proszę Was, pomóżcie, bo już nie wiem co mam zrobić
Dwa tygodnie temu urodziłam ślicznego synka. Wszystko było dobrze do
momentu wyjścia ze szpitala. Teraz zupełnie nie mogę się pozbierać -
płaczę bez powodu, nic mi się nie chce robić, praktycznie nic nie
jem. Jestem przerażona na myśl, że w sumie wypadałoby zrobić w domu
coś więcej oprócz karmienia, przewijania i spania. Nie wyobrażam
sobie jak można to wszystko pogodzić. Syn mnie wykańcza mimo tego,
że jest bardzo grzeczny. To mnie wpędza w poczucie winy, w
rezultacie wybucham płaczem i tak w kółko.
Może wiecie jak można sobie poradzić z tym stanem? Nie chcę martwić
ani męża ani rodziców, a bywa i tak, że przy nich nie mogę się
powstrzymać. Macie jakiś pomysł?