Dodaj do ulubionych

karmienie piersią publicznie tak/nie?

01.08.09, 22:14
Witam
Jestem mamą bez tygodnia sześciomiesięcznego Rafałka. Od początku
mimo małych problemów był karmiony piersią. Przed ciążą myślałam, że
będę się wstydzić karmić piersią w miejscach publicznych takich jak
rynek miasta park knajpa czy podobne. Jednak po urodzeniu moje obawy
prysneły bardzo szybko. Jesteśmy z mężem dość aktywni i dużo
jeździmy do znajomych w innych miastach lub porostu na wypady
weekendowe. I powiem wam jedno uważam, że karmienie piersią to
najwspanialszy wynalazek jaki mógł powstać. Oczywiście jest to
najlepsze dla dziecka, ale i najwygodniejsze dla mamy. Jedziemy
gdzieś a ja się nie martwie o butelki, mleko, kaszki, słoiczki z
jedzeniem o nic myślę tylko o tym co jem i tyle. Super sprawa.
Karmie swoje dziecko wszędzie teraz już troszkę mniej bo dostaje
zupki i owoce ale karmiłam wszędzie. W knajpie na rynku, na plaży, w
parku na imprezie ze znajomymi( zapytałam czy im przeszkadza
powiedzieli że nie ) . Uważam, że ja nie mam się, czego wstydzić
powinni to robić ci, którzy patrzą na mnie ze zdziwieniem. Ja
uważam, że nie powinna się z tym kryć. Robię coś najpiękniejszego na
świecie urodziłam dziecko daje mu z siebie to, co najlepsze wiec,
dlaczego mam się chować? DO WSZYSTKICH MAM KARMCIE I NIE PAMIĘTAJCIE
TO NIE WY MACIE SIĘ WSTYDZIĆ!!!
Obserwuj wątek
    • kot.ala Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 01.08.09, 22:39
      Też karmię piersią ( już drugie dziecko). krępuję się karmić piersią w miejscach
      publicznych, wolę schować się do auta niż np usiąść na ławeczce w parku. Nie
      dlatego, że to nie jest piękne kiedy kobieta karmi. To cudne uczucie kiedy
      córcia odrywa się od cyca tylko po to żeby pokazać swój bananowy uśmiech, jakby
      mówiła że jej smakuje smile))Przeszkadzają mi jedynie spojrzenia facetów a
      dokładnie starszych panów. Ciarki mnie przechodzą jak widzę te obleśne reakcje
      na moje karmiące piersi. Dlatego te intymne jakby nie było chwile wolę spędzać z
      dzieckiem w ukryciu. Ale jeśli inne mamy mają odwagę to szczerze podziwiam smile))
      • yesss Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 01.08.09, 23:14
        Jestem po raz drugi mamą, synek ma dziś 8 tygodni, córka 12 lat. Jak
        córka była mała to nie wyobrażałam sobie karmić ją poza domem.
        Szczerze mówiąc nie robiłam tego w obecności nawet własnej matki.
        Inna sprawa że urodziła się zimą. Z synkiem codziennie chodzę na
        spacery i gdybym nie mogła nakarmić go w parku to ile by było tego
        spaceru. Tym bardziej że nie je on co 3 godziny tylko jak jest
        głodny.
        Nie twierdzę że epatowanie gołym cyckiem jest ok, zawsze można
        nakarmić dziecko dyskretnie i niekoniecznie zwracając na siebie
        uwagę. W parku szukam ławki na uboczu, zawsze mam też ze sobą szal i
        jakoś sobie radzimy. Ani się nie ukrywam, ani nie wystawiam piersi
        na widok wszystkim. i myślę że tak jest dobrze. Synkowi na pewnosmile
    • kamelia04.08.2007 Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 01.08.09, 23:35
      zgadzam sie całkowicie, że wygodne, najlepsze itd., itp., oczywiście
      nie nalezy eksponować nadmiernie cyca czy w jakis inny sposób robic
      z tego ekshibicjonizm.

      Sama karmie młoda na miescie, jesli tylko zgłodnieje. Widac tyle
      tylko, że ja karmie, ale "szczegółów technicznych" juz nie -
      dyskretnie i bez epatowania.
    • joshima Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 02.08.09, 00:45
      O matko... Znów się zacznie...
    • 18_lipcowa1 nie 02.08.09, 09:17
      to oblesne i obrzydliwe
      zaslaniasz sie chociaz?
      • miiko00 Re: nie 02.08.09, 10:00
        obleśne i obrzydliwe są spojrzenia ludzi którzy się patrzą z
        niesmakiem na karmiącą matke ja kupuje sobie takie rzeczy że gdy
        karmie dziecko nie widać mojej piersi tylko po ułożeniu dziecka
        można się domyśleć że jest karmione. A tobie radze dorosnąć i
        zastanowić nad tym co jest tak naprawde obleśne i obrzydliwe.
        • 18_lipcowa1 Re: nie 02.08.09, 10:07
          A tobie radze dorosnąć i
          > zastanowić nad tym co jest tak naprawde obleśne i obrzydliwe.

          A ja tobie radze zajac sie soba a nie uswiadamianiem mnie co ma dla
          mnie byc obrzydliwe.
        • joshima Re: nie 02.08.09, 17:28
          Nie przejmuj się. Lipcowa jeszcze niema dziecka, więc teoretyzuje.
        • ila79 Re: nie 03.08.09, 10:47
          Mikoo00 kochana, co Cię może obchodzić zdanie na ten temat jakiejś
          wytipsowanej paniusi, czy ogólnie ludzi o różnych dziwnych
          uprzedzeniach? Najważniejsze jest dziecko, a reszta niech się idzie
          bujać. Nie odpowiada im, to niech się nie wgapiają w dekolt obcej
          kobiecie.
      • malamalinkaa Re: nie 02.08.09, 10:28
        jezus maria lipcowa, rozsmieszasz mniesmile bo mowisz dokladnie to samo
        co ja zanim urodzilam. teraz moje dziecko ma 5 miesiecy i mowie
        zuuuupelnie inaczej. nabierzesz pokory, oj nabierzesz. przy czym ja
        nie ocenialam innych matek i nie komentowalam co jest dobrze, a co
        zle bo bylam na tyle inteligentna, ze przewidzialam, iz dziecko moze
        zmienic moj sposob myslenia i swiatopoglad, uczucia.
        nie przewidzisz jak zmienia cie hormony, co bedziesz czula do
        dziecka, wiec proponuje nie badz tak zacieta w swoich pogladach bo
        jeszcze sie zdziwisz.
        ps. nie pisz, zebym nie komentowala bo od tego jest forum- tu jes
        dyskusja.
        • 18_lipcowa1 Re: nie 02.08.09, 10:36
          malamalinkaa napisała:

          > jezus maria lipcowa, rozsmieszasz mniesmile bo mowisz dokladnie to
          samo
          > co ja zanim urodzilam. teraz moje dziecko ma 5 miesiecy i mowie
          > zuuuupelnie inaczej. nabierzesz pokory, oj nabierzesz.

          Oj tak tak na pewno...
          Nie ma to jak rady doswiadczonej mamuni
          dziekuje dziekuje


          przy czym ja
          > nie ocenialam innych matek i nie komentowalam co jest dobrze, a co
          > zle bo bylam na tyle inteligentna, ze przewidzialam, iz dziecko
          moze
          > zmienic moj sposob myslenia i swiatopoglad, uczucia.



          Alez ja chce karmic piersia i bede jesli mi sie uda.
          Niemniej uwazam ze nie jest to cudne i pieknie i nie zamierzam tym
          raczyc nikogo.


          > nie przewidzisz jak zmienia cie hormony, co bedziesz czula do
          > dziecka, wiec proponuje nie badz tak zacieta w swoich pogladach bo
          > jeszcze sie zdziwisz.


          Taaaaaaaaaaaa jasne. Zapewne hormony szalejace i totalnie wylaczone
          myslenie sprawia ze beda latala z golym cyckiem po miescie.


          > ps. nie pisz, zebym nie komentowala bo od tego jest forum- tu jes
          > dyskusja.

          Nie mowie ze masz nie komentowac, pisalam ze nie prosze o to by mi
          mowiono co ma byc dla mnie nieobrzydliwe i nieoblesne.
          • malamalinkaa Re: nie 02.08.09, 12:57
            "Taaaaaaaaaaaa jasne. Zapewne hormony szalejace i totalnie wylaczone
            myslenie sprawia ze beda latala z golym cyckiem po miescie. "

            no oby Ci sie to nie przytrafilo bo jeszcze cie na dolek zamknasmile
    • reteczu Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 02.08.09, 10:09
      Ja też karmiłam piersią publicznie i mam to w d..., że komuś się nie
      podoba. Mnie się nie podoba palenie papierosów podczas marszu
      chodnikiem i smród nieumytego dorosłego, ale to toleruję, więc życzę
      sobie, żeby tolerowano również moje karmienie. A spotkałam się
      podczas takowych karmień i z reakcjami świętego oburzenia, i
      akceptacji, a zatem społeczeństwo w tej kewstii ma podzielone
      poglądy.
    • semi-dolce Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 02.08.09, 10:11
      Karmiłam ponad 8 miesięcy. I mi się znudziło smile Kiedy ewidentnie musiałam to karmiłam przy ludziach. Ale nie czułam się w tej sytuacji komfortowo. Jasne, przerzucałam sobie tetrę przez ramię, żeby zasłonić bo jakos nie kręci mnie wysatawianie cycka na widok publiczny. Moje zdanie jest takie: jak trzeba, to tak, karmić na widoku, ale dyskretnie. Cóż, znam wiele piękniejszych rzeczy od karmienia piersią. To, że urodziłam i karmiłam dziecko jest rzeczą normalną, naturalną, miliony kobiet to robią, robiły i robić będa. Moje dziecko jest najwspanialsze dla mnie i dla paru innych osób. Dla reszty swiata to po prostu dziecko. To jak z tym przewijaniem - jeśli musze to przewinę publicznie, ale wolę nie.
    • malamalinkaa Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 02.08.09, 10:31
      ja karmie, przykrywam sie pielucha i chrzanie oblesne spojrzenia-
      rownie oblesnie spojrzenia mozna zaobserwowac gdy zalozy sie krotsza
      spodnice, wiec co...? mini tez nie zakladac.?
      najwazniejsze by dzieciatko nie bylo glodnesmile
      • martekle a ja sie wstydze... 02.08.09, 12:03
        a ja sie troche wstydze, nie tylko w miejsach publicznych, ale np teścia ;/ itp
        jak juz musze w miejscu publicznych to szukam miejsc intymnych, lawka w parku za
        krzakiem itp

        wstydze sie wywalac ten cycek, mam duzy biust
        i jeszcze wiekszosc ubraz mam takich ze musze bluzke od dolu podciagnac i
        wywalic moj obwisly brzuch,
        jestem dopiero 6 tygodni od porodu
        wiem ze sa specjalne bluzki
        ale nie stac mnie zeby sobie kupic wystarczajacą ilosc...
        • 18_lipcowa1 Re: a ja sie wstydze... 02.08.09, 14:48

          > i jeszcze wiekszosc ubraz mam takich ze musze bluzke od dolu
          podciagnac i
          > wywalic moj obwisly brzuch,
          > jestem dopiero 6 tygodni od porodu
          > wiem ze sa specjalne bluzki
          > ale nie stac mnie zeby sobie kupic wystarczajacą ilosc...

          Sa takie pasy na brzuch, z materialu, zakrywajace.
          Zobacz sobie tutaj:


          to akurat UK ale w Polsce tez takie znajdziesz
          www.newlook.co.uk/1671934/167193499/ProductDetails.aspx
        • joshima Re: a ja sie wstydze... 02.08.09, 22:31
          martekle napisała:

          > jak juz musze w miejscu publicznych to szukam miejsc intymnych, lawka w parku
          z a krzakiem itp

          Jasne, że się szuka przytulnych miejsc jak się da. Ja myślałam, że się będę
          wstydzić ojca. Myślałam tak dopóki nie urodziłam.


          > wstydze sie wywalac ten cycek, mam duzy biust
          Ja też. Nie wywalam cycka. Odsłaniam dyskretnie potrzebny kawałek i przystawiam
          smile Poćwicz w domu. Da się.

          > i jeszcze wiekszosc ubraz mam takich...
          No to trzeba popracować nad garderobą wink i wcale nie trzeba kupować specjalnych
          bluzek za krocie wink
    • figrut Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 02.08.09, 13:22
      Na ulicach widuję masę ludzi jedzących i nikt się nie oburza z tego powodu.
      Kiedy zgłodniejemy, idziemy coś zjeść. Nie kupujemy wtedy zestawu i nie idziemy
      w dyskretny kącik aby się najeść, tylko siadamy na ławce, przy stoliku, albo też
      jemy idąc (tu już nie zestawy). Dziecko to też człowiek. Jak zgłodnieje, ma
      prawo się najeść, a do tego jedzenia wystarczy takie samo miejsce, jakie zajmują
      inni jedzący (no, stolik dziecku nie jest potrzebny tongue_out). Po za tym taki mały
      berbeć ma większe prawa niż dorosły, więc może sobie jadać w miejscach, gdzie
      innym nie wolno.
    • asia8537 Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 02.08.09, 14:05
      Karmiłam synka publicznie jak był mały. Zawsze wybierałam
      najbardziej ustronne i zaciszne miejsce - oczywiście w miarę
      możliwości, i zawsze w ten sposob, żeby nie było widać nic
      bulwersującegowink. Nigdy mnie też nie gorszyło, gdy widziałam jak
      inne matki karmią swoje dzieci - dziecko też przecież jeść musi, co
      w tym złego?
      A już zupełnie olałam opinie innych ludzi, gdy miałam wątpliwą
      przyjemność rozmowy z pewnym "miłym", starszym i mocno stuknietym
      panem. Pewnego dnia byłam z mężem i synkiem w parku. Synek miał
      wtedy jakieś 2-3 m-ce. Upał straszny, synek się drze z głodu, do
      domu daleko... Usiedliśmy w parku na ławce nie przy głównych
      alejkach, ale przy ścieżce, z jednej strony zasłoniętej przez
      krzaki. Miałam bluzkę na ramiączkach, podałam dziecku pierś i
      zasłoniłam pieluchą flanelową. Nic nie było widać. Bylismy z dala od
      siedzących na ławkach innych ludzi, ci, którzy przechodzili też byli
      w dużej odległości, ale na reakcję nie trzeba było długo czekać.
      Pewien spacerujący po parku główną aleją starszy pan wolnym krokiem
      zszedł z drogi właściwej tylko po to, aby podreptać ścieżką w naszą
      stronę (ścieżka kończyła się na naszej ławce, dalej juz były tylko
      krzaki) i gapiąc sie na mnie zapytał jak nie wstyd mi tak karmic gdy
      wszyscy patrzą. I że jak to czasy się zmieniły, że to nie do
      pomyslenia... A ja na to, że jak mu się nie podoba to niech nie
      patrzy, że przeciez jestem zasłonięta i że mam głodne dziecko i
      ciekawe co on by zrobił na moim miejscu gdyby sytuacja go zmusiła. A
      później pokazałam mu dwóch takich młodych, co w zasięgu naszego
      wzroku załatwiali swoje potrzeby fizjologiczne koło drzewa i
      powiedziałam, że jeśli coś powinno go oburzyć to właśnie ich
      zachowanie. A on mi na to, że są oni młodzi i pewnie nie maja kasy
      na płatne WC, więc gdzie maja to zrobić... po prostu szczęka mi
      opadła...
      Taka sytuacja przytrafiła mi sie jeden raz. Od tamtej pory miałam
      daleko i głęboko to, co inni sobie pomyślą o matce karmiącej dziecko
      gdzies w krzakach albo w innym ustronnym miejscu, pozasłanianej ze
      wszystkich stron...
    • atucapijo Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 02.08.09, 15:14
      dyskusja jak dla mnei na czasie, bo wczoraj musialam nakarmic na
      odrzewionej sciazce rowerowej, ale nie bylo publicznosci - czy to
      sie liczy jako publiczne karmienie????
      moje dziecko urodzilo sie 24 listopada, i nie wyobrazam sobie
      karmienia w deszczu i wietrze, wiec karmilam np w kanjpie u mojego
      M ... na zapleczu smile potem, jak maly zaczal sie spoko rpzystawiac,
      nie musialam go odczepiac i korygowac, trafial do buzi od pierwszego
      kopa, to mniej sie tez zacelam stresowac i karmilam na lotnisku czy
      w samolocie, bo po prostu tak byla potrzeba, tez sie staram,zeby nie
      bylo za duzop widac, ale widze ,ze ludzie ktorych spotkalam, jakos
      byli bardziej kulturalni - wczoraj pani chciala wejsc z pieskiem na
      sciezke na ktorej karmilam ( sciezka rowerowa to tutaj mini park,
      jakies 200-300 m, szerokosc z 10 m, drzewa, krzaki, itp. - no wie c
      pani nie wlazla, tylko z drugiego konca patrzyla, kiedy przestane,
      weszla do parczku jak wstalam z lawki. tak samo jakies 2 tyg temu
      bylismy w chorwacji, maly sie wytaplal w morzu i padal ze zmeczenia,
      a nie chcial zupki - nakarmilam czekajac na zamowione zarcie, pan
      kelner boczkiem przeszedl i jeszce przepraszal, ze musi... ez sie
      zaslaniam pielucha, bo mi nieswojo
      a w ciazy tez mowilam, ze nie bede... co do tescia, to on sam
      wychodzi/ nie wchodzi jak mam karmic, ale jzu tesciowa, durna baba
      skadinad, nie rozumie: maly mial ze 3 mce, strajkowal i strasznie
      malo jadl - a ta nic, zero, tlumacze, ze maly kiepsko je jak nie
      jestesmy sami, a ta stoi mi nad glowa, " bo babcia na pewno mu nie
      zaskzodzi". ale nie o tesciach mialo byc, moglabym Pana Tadeusza o
      nich anpisac.... w wersji tragicznej.
    • ga-ti Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 02.08.09, 15:15
      Tak! Właśnie karmię drugie, ma 18 miesięcy. Pierwsze karmiłam 2 i pół roku big_grin Spotkałam się z różnymi reakcjmi. Póki małe to zachwyty, achy, ochy, przy większych zdziwienie, sugestie, że starczy, stukanie się w głowę.
      A to moje dzieci (i męża) i będę je karmic jak długo chcę i gdzie chcę. Co nie oznacza, że mam biegac z gołymi cyckami po mieście tongue_out
      Stanik z odpinanymi miseczkami, bluzki rozpinane, czy dekoldowe albo podnoszone, a co tam.
      Ludzie robia dużo bardziej gorszące rzeczy w miejscach publicznych i wcale się tym nie przejmują!

      A i według mnie karmienie piersią jest cholernie praktyczne!
    • miiko00 Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 02.08.09, 21:09
      Witam
      Bardzo się cieszę że większość z Was robi jak ja tzn. karmi jeśli
      jest taka potrzeba i nie wstydzi się tego. Byłam dzisiaj nad
      jeziorem z małym więc usiedliśmy w cieniu pod drzewkami. Niestety
      jakieś 5 m dalej rozłożyli koce chłopcy - faceci? jakieś 18lat.
      Wytrzymałam godzinę i się przenieśliśmy, dlaczego? Bo uszy
      mi "więdły". Strasznie przeklinali, krzyczeli, dwóch mało co się nie
      pobiło. I to właśnie oni się powinni wstydzić. Choć rozumiem każdy
      wiek ma swoje przywileje. Ale ja tak nie robiłam, choć do aniołków
      nie należałam. Dlatego właśnie uważam, że karmienie na życzenie
      dziecka gdziekolwiek to jest ( oczywiście ja również nie robię togo
      na środku np rynku tylko staram się w miarę ustronne miejsce wybrać)
      nie jest niczym wstydliwym. To straszne ale tylko u nas w Polsce
      wszyscy są tacy przeczuleni na tego typu sprawy w większości państw
      UE na nikim to nie robi większego wrażenia. Pozdrawiam.
    • agatracz1978 Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 02.08.09, 22:21
      Jeżeli Mała jest głodna a ja jestem z nią w parku to oczywiście, że ją karmię.
      Nie będę dziecka głodziła tylko dlatego, że komuś nie podoba się widok karmiącej
      matki. Mnie też wiele rzeczy i widoków oraz zachowań się nie podoba. Stanik do
      karmienia jest tak wymyślony, żeby karmienie nie wiązało się z machaniem całą
      piersią przed obcymi, resztę zasłania dziecko. A co do podwijania bluzki do góry
      - jeszcze nigdy nie musiałam. Wiem, że może się zdarzy karmienie na mieście to
      staram się tak ubrac, żeby nie miec problemów. Jak mam samochód to co innego,
      ale jak idę sama to ubieram się tak, żeby było wygodnie nakarmic.
    • klubgogo Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 02.08.09, 22:23
      Publicznie czasami trzeba, ale na litośc, da się to robic dyskretnie, i wtedy jest to piękne. Ale jak jestem w sklepie i przymierzam buty, a obok siedzi babsko z cycem na wierzchu i uwieszonym u niego dwulatkiem, to rzygac się chce na taki widok. Sa pokoje do karmienia w centrach handlowych, są krzaki w parku, wolne stoliki w knajpie na uboczu, czu czasami zwykła toaleta z muszla zamiast krzesełka do karmienia. Ostatecznie można zakryc się pieluszką, ale absolutnie nie wystwaiac cyców na widok publiczny, bo to jakiś ekshibicjonizm, a nie urok karmiacej matki.
      • figrut Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 02.08.09, 23:19
        czu czasami zwykła toaleta z muszla zamiast krze
        > sełka do karmienia.
        Jak zgłodniejesz na mieście, zamów coś do jedzenia i idź skonsumować do toalety,
        bo zawsze możesz deskę sedesową opuścić i wygodnie sobie na niej usiąść aby zjeść.
        • anulla1 Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 02.08.09, 23:56
          Nie przeszkadza mi jak ktoś karmi. Sama przy pierwszym dzieku miałam
          opory i nie karmiłam publicznie. Teraz czasami mi sie zdarza w parku
          na ławce nakarmić ssaka, ale jest to ostateczność, gdy mam do wyboru
          wracać do domu z marudząca 4 latką, słuchać marudzącego
          2miesieczniaka, odciagać przed wyjście mleko i barać butelkę, albo
          nakamić - to karmie. Ale nie czuje sie wtedy komfortowo, nie chodzi
          o reakcje innych, chodzi o fakt że wywalam cyce- chociaż robie to
          dyskretnie ale nie jest to dla mnie normalna sytuacja.
      • ga-ti Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 03.08.09, 16:29
        klubgogo napisała:

        Sa pokoje do karmienia w centrach handlowych, są krzaki w parku, woln
        > e stoliki w knajpie na uboczu, czu czasami zwykła toaleta z muszla zamiast krze
        > sełka do karmienia.

        Ty nie mówisz/piszesz tego poważnie, prawda?
        Pokoje są, trzeba przejśc spory kawał, a nawet kilka pięter, poszukac ochroniaża lub sprzątaczkę i poprosic o klucz.
        W krzakach to możesz sobie kupę zrobic, a nie dziecko karmic.
        To samo robi się w toalecie.

        Oczywiście, że mogę odejśc od stołu, odsunąc się z krzesłem, usiąśc na wolnej ławce, a nie obok nieznanych mi ludzi, w miarę dyskretnie odsłonic potrzebną częśc piersi, a po karmieniu i przed uniesieniem dziecka do odbicia, zakryc pierś, po prostu.
        • memphis90 Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 02.12.09, 20:30
          > Pokoje są, trzeba przejśc spory kawał, a nawet kilka pięter, poszukac ochroniaż
          > a lub sprzątaczkę i poprosic o klucz.
          Ja jak żyję nie widziałam pokoju do karmienia w centrum handlowym. Są do
          przewijania- śmierdzące szczynami, z jednym przewijakiem. Czy mam karmić siedząc
          na przewijaku w brudnym wc?
    • koza_w_rajtuzach Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 03.08.09, 08:36
      Też karmię piersią w różnych miejscach, ale zawsze w taki sposób, żeby nikt nie
      oglądał moich piersi i gdzieś z boku. Nie będę dziecka głodzić tylko dlatego, że
      komuś może wydać się nieestetyczne karmienie piersią.
      • ania_kr Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 03.08.09, 09:58
        Mi też się zdarza karmić w miejscach publicznych, wybieram jak najbardziej
        zaciszne, oddalone od innych ludzi miejsce, w sklepach specjalne pokoiki dla
        matki z dzieckiem. Wydaje mi się, że w większości przypadków karmiąc piersią nie
        da się uniknąć karmienia w miejscach publicznych. Inaczej nie mogłabym oddalić
        się od domu, czy samochodu na dłużej niż 2-3 godz. Chyba nikt nie zabiera
        odciągniętego pokarmu do butelki na spacersmile
        • anulla1 Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 03.08.09, 10:30
          Znam taki przypadek. Była dziewczyna na jakis rekolacjach czy koloni
          organizowanej przez ksiedza, miała ze sobą niemowlaka. Nie miała
          zadnych oporów przed karmieniem piersią, bez wzgledu na okolicznosći.
          Np na stołóce siedząc tuż obok ksiedza, wywalała dwa cyce i
          przykładała dzieciaka raz do jednego raz do drugiego. Ten ksiadz
          poprosił jej przyjacółki aby dyskeretnie zwróciły jej uwage, że go
          to krępuje- wiadomo, prosił nie tyle aby nie karmiła ale aby karmiła
          dyskretniej. I sie zaczeło panna zaczeła sie awanturować, że ksiadz
          jej nie akceptuje i nie akceptuje jej dziecka.... itd.
          Nie było mnie przy tym znam tą historię z relacji bliskeiej osoby, w
          tym wypadku jestem po stronie ksiedza.
        • kasulka79 Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 03.08.09, 15:35
          > Chyba nikt nie zabiera odciągniętego pokarmu do butelki na spacersmile

          Jak tylko spodziewałam się, że mogę znaleźć się gdzieś, gdzie nie będę mogła
          nakarmić młodego w ustronnym miejscu, to zawsze przed wyjściem odciągałam trochę
          pokarmu w butelkę. Spacer to samo - wolałam mieć w butelce 100 własnego mleka,
          które później wylewałam bo raczej się nie przydawało, niż pędzić do domu na
          złamanie karku z wybudzonym wygłodniałym wyjcem ;D
    • franczii Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 03.08.09, 13:15
      karmilam w miejscach publicznych pirwsze dziecko i karmie tez drugie. Wstydze
      sie wlasnej nagosci ale odkrylam, ze do karmienia wcale nie trzeba sie rozbierac
      do pasasmile Gdyby podczas karmienia widac bylo wiecej niz odwazny ale dopuszczalny
      dekolt to nie karmilabym publicznie. Rozumiem, ze innych tez moze krepowac jesli
      matka karmi ostentacyjnie i nadmiernie sie przy tym obnazajac, ja w calym swoim
      zyciu widzialam tylko jedna taka kobiete i to bardzo niedawno, miala koszule
      rozpieta do pasa i odkryte obie piersi. Cos takiego w miejscu publicznym
      rzeczywiscie jest niestosowne i trudno sie dziwic, ze ludzie sie gapia. Ale sama
      czynnosc karmienia jesli sie to robi dyskretnie nie ma w sobie nic
      niestosownego. Jezeli kogos brzydzi pomimo wszystko to jest to tylko i wylacznie
      jego problem i niestety sam musi sie z tym uporac.
      • 18_lipcowa1 o wlasnie 03.08.09, 14:52
        moze mi ktos wyjasnic dlaczego karmiace matki wyciagaja oba cycki na
        wierzch?
        maja nadzieje ,ze ktos sie dolaczy czy po prostu chca by inni
        patrzyli?
    • 18_lipcowa1 wlasnie wczoraj 03.08.09, 14:51
      bylam na grillu u znajomych z dziecmi
      byly tam dzieci w wieku 3, 2 i 1,5.
      widzialam te dzieci jak sie bawily, jak sie ogolnie zachowywaly,
      widzialam ich matki i sorry probowalam sobie wyobrazic ze one
      wlasnie jedza mleko z piersi czyli stosuja dlugie karmienie i
      myslalam ze zwymiotuje- to jest jednak chore i obrzydliwe. Nikt mi
      nie powie, ze to jest normalne i dobre dla dziecka.
      To tak apropos dlugiego karmienia.
      • figrut Re: wlasnie wczoraj 03.08.09, 15:07
        probowalam sobie wyobrazic ze one
        > wlasnie jedza mleko z piersi czyli stosuja dlugie karmienie i
        > myslalam ze zwymiotuje- to jest jednak chore i obrzydliwe. Nikt mi
        > nie powie, ze to jest normalne i dobre dla dziecka.
        > To tak apropos dlugiego karmienia.
        Według WHO jest zupełnie normalne, więc na szczęście Twoje pojęcie normalności
        jest TYLKO TWOJE. Po za tym nie będziesz miała zbyt wielu okazji do wymiotowania
        z tego powodu, gdyż dziecko które niemowlęciem już nie jest, nie musi być
        karmione mlekiem na żądanie. W całym swoim 38 letnim życiu nie spotkałam ani
        jednej osoby, która karmiłaby publicznie dziecko powyżej roku, więc Ciebie taki
        widok w 99% również ominie.
        • franczii Re: wlasnie wczoraj 03.08.09, 16:05
          ja tez nigdy nie bylam swiadkiem karmienia ponad rocznego dziecka.
          A jeszcze odnosnie wywalania obu piersi to widzialam taka scene tylko jeden raz
          w calym moim zyciu. Nie wiem, dlaczego tak sie ta kobieta obnazyla, moze byla
          bez stanika bo byly upaly, nie wiem, nie przygladalam sie. Wszystkie pozostale
          kobiety karmily bardzo dyskretnie, nawet znajome karmiace w mojej obecnosci u
          siebie w domu robily to w taki sposob, ze ja siedzac obok obnazonej w calosci
          piersi nigdy nie widzialam.
        • atena12345 Re: wlasnie wczoraj 03.08.09, 16:52
          figrut napisała:

          W całym swoim 38 letnim życiu nie spotkałam ani
          > jednej osoby, która karmiłaby publicznie dziecko powyżej roku,
          więc Ciebie taki
          > widok w 99% również ominie.


          a ja spotkałam, mimo iz zyje krócej na tym świecie wink
          raz jak matka uklękła w kościele, dzieć - ok 2 lata podbiegł i
          zaczął się dopierać do jej cycka. Ona go odganiała smile no nie
          chciałabym przeżyć czegos takiego smile)))
          i jeszcze kilka razy, których opisywac nie bedę
          • figrut Re: wlasnie wczoraj 03.08.09, 17:06
            > a ja spotkałam, mimo iz zyje krócej na tym świecie wink
            > raz jak matka uklękła w kościele, dzieć - ok 2 lata podbiegł i
            > zaczął się dopierać do jej cycka. Ona go odganiała smile no nie
            > chciałabym przeżyć czegos takiego smile)))
            > i jeszcze kilka razy, których opisywac nie bedę
            Nie dziwi mnie to, co napisałaś. Z jakiś nie wyjaśnionych powodów wściekli na
            psy załatwiające się na spacerze na KAŻDYM spacerze wdepną w psie odchody, osoby
            cięte na karmienie publiczne dziwnie często spotykają takie widoki, przeciwnicy
            słodyczy u dzieci zdrowe zęby widzą tylko u swoich, cała reszta to chodzący
            śmietnik w ustach, a przeciwnicy długiego karmienia będą znali same "upupione i
            nie samodzielne" dzieci w wieku lat trzech. Pewnie za tobą wręcz ganiają matki
            karmiące, aby na złość Tobie się przed Tobą obnażyć i karmić.
            • atena12345 Re: wlasnie wczoraj 03.08.09, 20:23
              figrut napisała:

              > Pewnie za tobą wręcz ganiają matki
              > karmiące, aby na złość Tobie się przed Tobą obnażyć i karmić.

              A wiesz, że czasem odnosze takie wrażenie ?
          • leneczkaz Re: Też to widziałam!!!! 05.08.09, 08:27
            2-latek zeżarł pół paczki ciastek HITów i poszedł sobie zapić mleczkiem z
            cycusia. Żyg na kilomert crying
            • 18_lipcowa1 Re: Też to widziałam!!!! 05.08.09, 09:14
              leneczkaz napisała:

              > 2-latek zeżarł pół paczki ciastek HITów i poszedł sobie zapić
              mleczkiem z
              > cycusia. Żyg na kilomert crying


              Kilka lat temu tez bylam na imprezie gdzie kilkulatek (3 albo 4)
              zezarl ciastka, chipsy ze stolu a potem podniosl matce bluzke i ssal
              cycka. Po wszystkim sie pozygal.
              • leneczkaz Re: Też to widziałam!!!! 05.08.09, 09:17
                hahaha big_grin zaplułam monitor!

                Bo mamusie DKP wiedzą jakie mlevzko jest cudowne dla ich dzieci. Więc mogą jeść
                cały shit świata bo i tak będą zdrowe, piękne i mądre - BO SĄ NA C Y C U S I U!
      • ppolaa publicznie-nie 03.08.09, 15:12
        wszystko z umiarem, również publiczne karmienie piersią. Mam dwoje dzieci, które
        karmiłam piersią, ale nigdy nie wywalałam cycka na wierzch i się z tym
        afiszowałam. Jeżeli sytuacja zmusiła mnie, że musiałam nakarmić dziecko w
        miejscu publicznym, a nie byłam w pobliżu samochodu to szukałam miejsca gdzieś
        na poboczu.
      • ga-ti Re: wlasnie wczoraj 03.08.09, 16:33
        Jeśli lubisz takie eketremalne przeżycia, to zapraszam do mnie. Karmię piersią moje półtoraroczne dziecko! Jest to dla mnie zupełnie naturalne!
        Ha! Powiem więcej, pierwsze dziecko karmiłam 2 i pół roku! Podac Ci miskę?

        Nie chwalę się tym za bardzo, nie obnoszę, nie wywyższam, nie uznaję za coś nadzwyczajnego. Tak po prostu jest. I mnie to nie przeszkadza.
    • camel_3d Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 03.08.09, 16:06
      kiedys w RPA do kawiarni weszla mama (bardzo duuuuza i obszerna), usiadla sobei,
      zamowila kawe i karmila malucha piersia...tez duza i obszerna.. i nikogo to nie
      ruszalo..poza turystami smile))
    • atena12345 Nie 03.08.09, 16:39
      miiko00 napisała:

      Przed ciążą myślałam, że
      > będę się wstydzić karmić piersią w miejscach publicznych takich
      jak
      > rynek miasta park knajpa czy podobne.

      Ja przed ciążą myslałam że nie bedę chciala karmić publicznie i po
      urodzeniu dziecka nic sie nie zmieniło. A niby dlaczego ma sie
      zmieniać?


      I powiem wam jedno uważam, że karmienie piersią to
      > najwspanialszy wynalazek jaki mógł powstać. Oczywiście jest to
      > najlepsze dla dziecka, ale i najwygodniejsze dla mamy.

      Najwspanialsze wynalazki jesli chodzi o niemowle to według mnie:
      body i jednorazowe pieluchy oraz mleko modyfikowane, którego nie
      trzeba gotować. Karmienie piersią nie jest wynalazkiem. Owszem jest
      najlepszy dla dziecka (do pewnego czasu), ale dla mamy niewygodny
      wcale - moje zdanie oczywiście.

      Jedziemy
      > gdzieś a ja się nie martwie o butelki, mleko, kaszki, słoiczki z
      > jedzeniem o nic myślę tylko o tym co jem i tyle.

      To Twoje dziecko nigdy nic innego poza Twym mlekiem nie zje ????
      Widzisz ja np. nie martwie sie tym co jem i piję smile


      Super sprawa.
      > Karmie swoje dziecko wszędzie teraz już troszkę mniej bo dostaje
      > zupki i owoce ale karmiłam wszędzie. W knajpie na rynku, na plaży,
      w
      > parku na imprezie ze znajomymi( zapytałam czy im przeszkadza
      > powiedzieli że nie ) . Uważam, że ja nie mam się, czego wstydzić
      > powinni to robić ci, którzy patrzą na mnie ze zdziwieniem. Ja
      > uważam, że nie powinna się z tym kryć. Robię coś najpiękniejszego
      na
      > świecie urodziłam dziecko daje mu z siebie to, co najlepsze wiec,
      > dlaczego mam się chować? DO WSZYSTKICH MAM KARMCIE I NIE
      PAMIĘTAJCIE
      > TO NIE WY MACIE SIĘ WSTYDZIĆ!!!

      Boże.....
      Dwa razy sytuacja zmusiła mnie by karmić publicznie. Znalazłam
      jednak ustronna ławkę i okryłam sie tetrą. A i tak czułam się
      niekomfortowo. Tak samo niekomfortowo czuje się gdy gadam z jakaś
      matką na placu, a ona wyciąga cycka i zaczyna karmić nie przerywając
      rozmowy. Może to tylko ja mam z tym problem...
      Kiedyś na forum piersiowym zaproponowałam akcje na rzecz miejsc dla
      matek karmiących (w urzędach, przychodniach itp.) skoro są toalety,
      to powinny być też takie miejsca.
      Ale mamy długo karmiące nie były zainteresowane sad
      • katarzyna420 Zdecydowanie tak 03.08.09, 21:21
        kobiety, nie przejmujcie się spojrzeniami innych, ja urodziłam 4
        dziecko i do tej pory kryłam się z karmieniem. teraz wcale się nie
        przejmuję. karmię kiedy i gdzie tylko dziecko chce. a jeżeli komuś
        to przeszkadza, to niech się odwróci. owszem staram się zakryć pierś
        pieluchą ale nie do przesady , nie bedę dzieciaka dusić
        • pelzaczkowa Re: Zdecydowanie tak 03.08.09, 21:35
          Opalanie topless jest w Polsce zakazane. wink
          Lezac na kocyku nad jeziorkiem i karmiac syna uslyszalam z
          sasiadujacych kocykow teksty: policja idzie. I zaraz mi sie ten
          zakaz przypomnial.
          Na szczescie przechodzacy patrol nie zaszczycil mnie mandatem, smile
          gdyz...
          mojego karmienia piersia po prostu nie zauwazyl, ani policja,ani
          nikt z plazujacych ludzi oprocz malego chlopca,ktory jakims
          szostymdzieciecym zmyslem wyczul, ze cos jest grane i pytal mame:
          co ta dzidzia je?
          ale skoro nawet chlopiec widzial, ze dzidzia je, a nie widzial
          co,toznaczy ze mozna karmic publicznie i nie zameczac nikogo, nie
          chcianym byc moze widokiem golej kobiecej piersi.

          PoZdrowionka!
        • leneczkaz Re: Zdecydowanie tak 05.08.09, 08:28
          Po 4 dzieciach to już Ci wszytko jedno heheheh big_grin
    • ila79 TAK. W każdym miejscu, o każdej porze i bez... 03.08.09, 20:11
      ...względu na wiek dziecka. Jak się komuś nie podoba, to niech mi
      się nie wgapia w dekolt. Zresztą i tak nie ma na co patrzeć, bo nic
      nie widać. A nawet jak by było to mi to lata. Pozdrawiam.
      • alex-3 A wy same publicznie nie jecie? 03.08.09, 21:08
        Taka Lipcowa - jak masz cosz zjeść np. w knajpie, w pracy czt
        gdziekolwiek to chowasz się do kibla? To dlaczego dziecko ma tak
        robić?
        Trzeba być naprawdę tępym, ograniczonym półmózgiem, żeby tak
        zwykła,odwieczna, fizjologiczna czynność wywoływała niechęć czy
        wręcz obrzydzenie.
        • 18_lipcowa1 Re: A wy same publicznie nie jecie? 03.08.09, 21:18

          > Trzeba być naprawdę tępym, ograniczonym półmózgiem, żeby tak
          > zwykła,odwieczna, fizjologiczna czynność wywoływała niechęć czy
          > wręcz obrzydzenie.

          Sama czynnosc nie wywoluje u mnie obrzydzenia. Jestem w ciazy i mam
          nadzieje karmic swoje dziecko przez kilka miesiecy.
          Obrzydzenie budzi to u mnie wtedy kiedy dziecko jest duze, chodzi,
          mowi, ma zeby i je wszystko i takie dziecko ssa piers a matka
          jeszcze sie z tego cieszy. To jest CHORE.
          • alex-3 Re: A wy same publicznie nie jecie? 03.08.09, 21:24
            Lipcowa nie kombinuj teraz, bo na pytanie matki 6-miesięcznego
            dziecka czy karmić publicznie, napisałaś:

            "to oblesne i obrzydliwe"


            Wszystko jasne.
            • ila79 Re: A wy same publicznie nie jecie? 04.08.09, 00:17
              Ja apeluję, żeby nie dyskutować z lipcową i jej podobnymi na ten
              temat. Dla niej jest to chore i już. I git, niech sobie będzie,
              zlewam to ciepłym sikiem. Ważniejsze dla mnie jest zdanie WHO, AAP i
              mojego dziecka oczywiściesmile.
              • ciociacesia rozne rzeczy ludzi brzydza i ciezko z tym walczyc 04.08.09, 06:22
                mnie brzydzi jak ktos je zsiadłe mleko. coz zdarza sie, jak widze, odwracam
                wzrok i tyle
              • 18_lipcowa1 Re: A wy same publicznie nie jecie? 04.08.09, 09:07
                ila79 napisała:

                > Ja apeluję, żeby nie dyskutować z lipcową i jej podobnymi na ten
                > temat. Dla niej jest to chore i już. I git, niech sobie będzie,
                > zlewam to ciepłym sikiem. Ważniejsze dla mnie jest zdanie WHO, AAP
                i
                > mojego dziecka oczywiściesmile.



                Ta i Twoje chore podniecenie zapomnialas dodac.
                • kamelia04.08.2007 lipcowa, im bliżej masz 04.08.09, 09:27
                  do porodu, tym bardziej ci rozum odbiera, a twoje teksty są durne, puste i
                  dziecinne aż do bólu
                  • ciociacesia musze sie z toba nie zgodzic 04.08.09, 10:58
                    wg moich obserwacji lipcowa od lat trzyma podobny poziom
                    • joshima Re: musze sie z toba nie zgodzic 04.08.09, 15:21
                      To ona od lat nie mając dzieci tak trolluje na tym forum? Zaczynam powątpiewać
                      czy to w ogóle kobieta jest.
                      • ciociacesia w ciazy jest 04.08.09, 16:24
                        to se troluje. ja jestem na ematce od dobrych 6 lat a moje dziecko ma dopiero 10
                        mies
                        • joshima jesteś pewna, że jest? 04.08.09, 19:25

                      • 18_lipcowa1 Re: musze sie z toba nie zgodzic 04.08.09, 18:47
                        joshima napisała:

                        > To ona od lat nie mając dzieci tak trolluje na tym forum? Zaczynam
                        powątpiewać
                        > czy to w ogóle kobieta jest.


                        Wyobraz sobie ze OLABOGA nie majac dzieci smiem bywac na takich
                        forach!
                  • 18_lipcowa1 Re: lipcowa, im bliżej masz 04.08.09, 14:37
                    kamelia04.08.2007 napisała:

                    > do porodu, tym bardziej ci rozum odbiera, a twoje teksty są durne,
                    puste i
                    > dziecinne aż do bólu


                    o boze jakze okrutnie sie przejelam
                    nie wiem co teraz zrobie?
                  • ila79 Re: lipcowa, im bliżej masz 04.08.09, 16:58
                    Dajcie spokój dziewczyny. Jak komuś brakuje logicznych argumentów,
                    to zawsze sięgnie po jakąś ksmiczną bzdurę na poparcie swojego "bo
                    mnie się wydaje, że to chore". To klasyka i lepiej z
                    takimi "mądraskami" wogóle nie rozmawiać. Poziom zerowy.
      • ciociacesia ila 03.08.09, 22:27
        u mnie nic nie widac, bo piersi takie małe smile
    • klubgogo Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 03.08.09, 21:21
      Jak wskazują niektóre wpisy jednak da się zrobic to dyskretnie, i nie robi się problemu, że pokoik dla karmiącej mamy w centrum handlowym jest na piętrze, a ustronna ławeczka w parku troszkę dalej niż główna alejka. Nie wmawiajcie sobie, że trudno takie miejsce znaleźc.

      • atena12345 Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 03.08.09, 21:43
        otóż to, mozna dyskretnie.
        Choć ja uwazam też że to kwestia kulturowa. Gdybyśmy byli wychowani
        wśród matek karmiących wszędzie - nie przeszkadzałoby to nam.
        Ja w każdym razie źle sie z tym czułam. Był to jeden z wielu powodów
        zakończenia mojego karmienia.
      • franczii Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 03.08.09, 22:15
        w glownej alejce, przy stoliku w restauracji lub we wlasnym salonie w obecnosci
        gosci tez mozna dyskretnie, jestem o tym przekonana choc sama nie probowalam ale
        widzialam na wlasne oczy. Moja najmniej intymna sytuacja, w jakie karmilam to
        bylo podczas lotu samolotem ale jestem przekonana, ze facet siedzacy 1,5 m ode
        mnie nie zostal porazony widokiem mojej brodawki choc z pewnoscia zauwazyl co
        sie dzialosmile
        • kamelia04.08.2007 Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 03.08.09, 22:49
          ja też karmiłam w samolocie. Obok mnie siedział facet (dzieliło nas
          jedynie wąskie przejście w samolocie) i koles sie zachowywał tak jak
          trzeba, a ja nie wywalałam bufetu na wierzch.

          Dziecko trzeba nakarmic/uspokoic w samolocie.
      • ila79 Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 04.08.09, 00:54
        A ja potrafiłam nakarmić dyskretnie w głównej alejce i wcale nie
        zamierzałam szukać bocznych. Ot co. Mam wrażenie, że tu wcale nie o
        widoki chodzi, tylko o zwyczajne uprzedzenia względem karmienia
        piersią, szczególnie starszych dzieci (nie niemowlaków). Niektórym
        przeszkadza sama świadomość, że ktoś obok nich karmi np. dwulatka i
        nie muszą nawet widzieć ani kawałka piersi, żeby zrobić bleeee. To
        oczywiście ich problem, nie mój.
        • elske Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 04.08.09, 10:34
          Kobiety same robia sobie krzywdę,traktując karmienie piersią jak cos,czego
          powinno się wstydzić.Wiec skro karmiąca chowa się po kątach cała w pąsach i
          przeprasza swiat za to że karmi w miejscu publicznym,nie ma co się dziwić
          komentarzom o niestosowności karmienia "przy ludziach".

          Karmiłam moje dzici: w samolocie,autobusie,na plaży,na zakupach ,na
          spacerze,bedac w gościach.I traktuję karmienie piersią jak najzwyklejszą rzecz
          pod słoncem, coś natularnego.Dla mnie karmienie niemowlaka piersia na miescie,
          to jak kupienie wody w sklepie i napicie sie w parku lub na ulicy.Zwykłe, normalne.
    • joshima Re: wlasnie wczoraj 03.08.09, 22:38
      No proszę. A innych próbujesz nauczać o kulturze.... Hmmm...
      • 18_lipcowa1 Re: wlasnie wczoraj 03.08.09, 23:37
        joshima napisała:

        > No proszę. A innych próbujesz nauczać o kulturze.... Hmmm...
        >

        no coz
        post kamelii tez mily nie byl
        • joshima Re: wlasnie wczoraj 04.08.09, 10:44
          Może i nie był miły. Twój był chamski i wulgarny smile

          I Ty chcesz do ludzi o kulturze osobistej mówić.
    • martucha55 podobny wątek.... 04.08.09, 14:51
      forum.gazeta.pl/forum/w,579,98614787,,2latek_z_kielbasa_i_piersia_.html?v=2
    • patrzalka Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 04.08.09, 15:29
      Karmię piersią 9,5 m-ca ale nigdy w miejscu publicznym, bo mnie to
      krępuje. Przyznam, że z lekką zazdrością patrzę na matki karmiące na
      placu zabaw czy w parku. Z powodu swojej nieśmiałości wszelkie
      wyjścia z domu musiałam zmieścić między kolejnymi karmieniami.
      Mogłam zapomnieć o 2-3 godz spacerach. Cóż, taka jestem. Teraz jest
      lepiej, bo poza piersią Młoda wcina inne rzeczy i mogę wyjść na
      dłużej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka