Dodaj do ulubionych

wychowanie bez smoczka

20.08.09, 23:36
Witam wszystkie mamy!
Zdecydowalam sie nie podawac mojej coreczce smoczka. Ma teraz 8
tygodni i szczerze mowiac mam chwile zwatpienia, czy oby to byla
dobra decyzja. Mala placze bardzo duzo i uspokaja sie tylko przy
cycu....
Chcialam zapytac mamy, ktore nie dawaly smoczka: kiedy dziecko
przestaje odczuwac tak silna potrzebe ssania? Czy jest szansa, ze
wkrotce ta sytuacja sie poprawi? Boje sie tez, ze tak sie
przyzwyczai do wisienia na cycu, ze nie bede mogla juz nic zrobic...
Obserwuj wątek
    • joshima Re: wychowanie bez smoczka 20.08.09, 23:46
      papatya73 napisała:

      > Boje sie tez, ze tak sie
      > przyzwyczai do wisienia na cycu, ze nie bede mogla juz nic zrobic...

      Też się bałam. Też miałam chwile zwątpienia i próbowałam podać smoka. Na
      szczęście dziecko okazało się mądrzejsze ode mnie i gumy nie zaakceptowało.
      Teraz to chcę szybko zjeść i poznawać świat. Tylko jak jej coś dolega to się
      czasem dopieszcza przy cycu. Ale ma nie całe 5 m-cy więc pewnie i z tego wyrośnie.

      Głowa do góry. A na cyckozwic może warto rozważyć zakup dobrej chusty
      umożliwiającej karmienie podczas wykonywania prostych domowych czynności? Sama
      tego nie praktykowałam, ale niektóre dziewczyny tak robią
      • monnap Re: wychowanie bez smoczka 22.08.09, 14:16
        Nie opowiadaj glupot. Dziecko moze sokac smoczka, jesc z butelki i
        tez bedzie dobrze. Ty nigdy smoczka nie uzywalas wiec skad wiesz ze
        jest szakodliwy? Z opowiesci?
        • joshima Re: wychowanie bez smoczka 23.08.09, 20:57
          Jeśli umiesz czytać ze zrozumieniem to pokaz paluszkiem w którym miejscu
          napisałam, że smok jest szkodliwy.
          • monnap Re: wychowanie bez smoczka 27.08.09, 14:35
            Sugerujesz to w kazdym swoim poscie. Ja sie nie wypowiadam na temat
            wychowania bezsmoczkowego to ty nie powinnas siac paniki jesli nie
            mialas do czynienia ze smoczkiem.
            • joshima Re: wychowanie bez smoczka 27.08.09, 19:27
              monnap napisała:

              > Sugerujesz to w kazdym swoim poscie.
              Pokaz paluszkiem. Ja się tylko cieszę, że dziecko nie chciało. Jeden problem z
              głowy smile Ponieważ dziecko nie chciało nie rozpatrywałam i nigdy nie wypowiadałam
              się na temat szkodliwości smoczka. Proszę nie domniemywać i nie wmawiać mi
              czegoś czego nie pisałam. A już na pewno nigdy nie siałam paniki. Po prostu nie
              ma dylematu w kwestii podać czy nie. A teraz wypij melisę i spokojnie ze
              zrozumieniem przeczytać jeszcze raz moje wypowiedzi na temat smoczka.
      • grace.4 Re: wychowanie bez smoczka 13.09.09, 06:31
        u mnie bylo tak: synek nie chcial smoczka , wiec nie podawalismy,ale
        zaczal ssac palce zamist niego. ma ponad 3 latka i nadal to robi, choc nie
        tak czesto, odzwyczajanie bylo ogromnym bolem serca na sile. rzadko to
        robi,jesli nie patrzymy i na pamietake ma brzydkie rany na paluszkach od
        zabkow (ludzilismy sie,ze przestanie jak zabki wyjda). coreczce podajemy
        smoczek, choc tylko praktycznie raz dziennie,zapobiegawczo, czasami pcha
        paluszki do buzi,ale odciagamy i podajemy w zamian smoczek. mysle,ze
        latwiej oduczyc smoczka
    • skayowa Re: wychowanie bez smoczka 21.08.09, 00:14
      A ja chciałabym nauczyć dziecko ssania smoczka. Praktycznie cały
      dzień dziecko wisi na cycku, już prawie mam "murzyńskie" i czasem
      tak wyssane, że nie ma co chwytać (i się wścieka). A żeby było
      śmieszniej - muszę dokarmiać, bo mam za mało pokarmusmile
      • joshima Re: wychowanie bez smoczka 21.08.09, 00:33
        O matko. Dałaś sobie wmówić, że masz za mało pokarmu?
        • leneczkaz Re: wychowanie bez smoczka 21.08.09, 10:51
          O Boże! O Boże! Dramat.
        • grace.4 Re: wychowanie bez smoczka 13.09.09, 06:34
          ja mialam duuuzo pokarmu,ale dziecie bylo wiecznie glodne. i poszlam za
          dzieciemsmile i sie ciesze z jednej stronysmile
      • kamelia04.08.2007 Re: wychowanie bez smoczka 21.08.09, 16:22
        skayowa napisała:


        > muszę dokarmiać, bo mam za mało pokarmusmile

        co za bzdura?!!!!
        zaczełaś dokarmiac i dlatego masz mniej pokarmu, a nie na odwrót
        • skayowa Re: wychowanie bez smoczka 23.08.09, 19:19
          To ciekawe dlaczego dziecko, które bardzo często było przystawiane
          do piersi (ssało aktywnie,sprawdzałam - bo byłam na to wyczulona), w
          wieku 4 tygodni miało znacznie mniejszą masę niż przy urodzeniu...
          nie wspomnę, że tak chudego dziecka to ja nigdy nie widziałam,
          lekarzy też do dziwiło. I kiedy zaczynałam widzieć problem i
          prosiłam lekarza, doradcę laktacyjnego żeby wprowadzić mleko
          modyfikowane - słyszałam: "karmić piersią i nic poza tym". A kiedy
          (pod codzienna kontrolą doradcy laktacyjnego i lekarza) nie było
          widać przyrostu wagi, zdecydowali wprowadzić mleko dodatkowe.
          Dodam, że wyniki dziecka są dobre.
          Nie należy mierzyć wszystkich oceniać książkowo.
    • kuksu22 Re: wychowanie bez smoczka 21.08.09, 00:15
      Tak naprawdę to decyzję czy dzieco będzie się wychowywać bez smoczka podejmie
      sam Maluch. Nawet jak uznasz, że chcesz go podawać, a dzieciaczek nie będzie
      chciał to nic Twoje starania. Pewnie w drugą stronę jest tak samo - płaczem
      wymusi sobie jego podanie.

      U mnie decyzję podjął Syn. Nie dawałam smoczka, bo nawet nie kupiłam. Jak już od
      kogoś dostaliśmy to chciałam sprawdzić czy to faktycznie dziecko uspokaja.
      Stwierdziłam, że nie, bo próba włożenia czegoś do buzi kończyła się
      zdenerwowaniem moim i dziecka. Podobnie mam z butelkami - Młody nie potrafi i
      już. Dla niego od początku cyc był najważniejszy i wszelkie podróbki ssania się
      nie przyjmują.

      Wychowuję dziecko bez smoczka - co z tego. Należy powiedzieć - Moje dziecko nie
      zaakceptowało smoczka.
      • joshima Re: wychowanie bez smoczka 21.08.09, 00:35
        > Pewnie w drugą stronę jest tak samo - płaczem
        > wymusi sobie jego podanie.
        Nie, jeśli go wcześniej nie pozna smile
    • aagnie.szkaa Re: wychowanie bez smoczka 21.08.09, 00:41
      moja jest bezsmoczkowa, bezbutelkowa, poczatkowo tez bylo urwanie
      glowy, ale...
      Z kazdym tygodniem zycia malej 'wiszenia na cycku' bedzie mniej, z
      kazdym miesiacem odstepy mdzy karmieniami wieksze.
      Da sie- ja jestem bardzo szczesliwa, ze mam bezsmoczkowa dziewuche,
      ma 10 mcy, je z piersi co 4-5 godzin, nie ma problemu smile
      • mamitymi Re: wychowanie bez smoczka 23.08.09, 07:43
        aagnie.szkaa mam podobnie. A jak u ciebie w nocy? Tez je? Bo moj ciagle, tzn. co 2-3 godz. A jak zabkuje (ostatnie miesiacesmile) to i co godz. domaga sie cycusia. A tak dalabym smoka...
    • aniasa1 Re: wychowanie bez smoczka 21.08.09, 01:15
      A mi wciąż tkwi tylko jedno pytanie w głowie: "Ale po co stresować dziecko?"
      Jak mozna słuchać od kilku tygodni płaczu malucha nie sprawdzając wszystkich
      możliwości??? Ja zupełnie tego nie rozumiem. To takie sprzeczne z naturą
      dziecka. Ono chce ssac a mama mówi NIE. Oczywiscie czesto podaje piers ale nie
      non stop, a maluch chce ciumkac caly czas. Czy jestescie na 100% pewne że
      wybieracie mniejsze zło????
      • joshima Re: wychowanie bez smoczka 21.08.09, 01:19
        aniasa1 napisała:

        > Czy jestescie na 100% pewne że
        > wybieracie mniejsze zło????

        ale kto? Te co podają często, czy te co przetrzymują?
        • aniasa1 Re: wychowanie bez smoczka 21.08.09, 10:44
          Te mamy które nie podają smoczka.
          • joshima Re: wychowanie bez smoczka 22.08.09, 01:41
            W moim wypadku, co jasno chyba napisałam to dziecko wybrało smile Ja nie żałuję.
    • an52 Re: wychowanie bez smoczka 21.08.09, 05:51
      Ale dlaczego nie podajecie smoczka? Czy to taka moda? Odruch ssania
      dziecko ma wrodzony i po co to zmieniać? Cyca nie dacie w sklepie czy
      w kościele a smoczka jak najbardziej. Poza tym smoczka wyparzę a palca
      raczej nie. Wymiętego smoczka zmienię na nowy, a wyślinione palce
      raczej nie.
      • kammik Re: wychowanie bez smoczka 21.08.09, 10:39
        Odruch ssania dała dziecku natura nie po to, żeby go traciło na jałowe ssanie gumy.
        • leneczkaz Re: wychowanie bez smoczka 21.08.09, 10:53
          Czasami jak czytam takie głupoty to mam takiego nerwa, że bym z półobrotu wyczesała!

          To po co kurka ssie kciuk? Bo chce ssać. Ssać nie zawsze znaczy jeść!
          • kammik Re: wychowanie bez smoczka 21.08.09, 12:50
            Zajmij się może czymś konstruktywnym, to cię przestaną cudze poglądy tak
            irytować. Po co dziecko ssie kciuk? Żeby zaspokoić potrzebę ssania.
            Dlaczego dziecko ssie kciuk? Bo jego potrzeba ssania nie została zaspokojona.

            Ssać nie zawsze znaczy jeść!

            A kto twierdzi inaczej?
            • leneczkaz Re: wychowanie bez smoczka 21.08.09, 17:22
              Czyli ja mam robić za smoczek? Podziękowawszy..
              • atena12345 Re: wychowanie bez smoczka 21.08.09, 21:08
                No poczytaj posty mruwy i spółki, a dowiesz się, że pierś matki robi
                nie tylko za stołówkę, ale tez za smoka... sad
                A tak nawiasem mówiąc koleżanki córka ssa kciuk do dziś - ma 6 lat.
                Ja tam wolę smoka, którego mam pod kontrolą. Aczkolwiek Młody
                ostatnio smoka pokochał, bo ida mu zęby więc go dostaje dowoli.
                Przyjdzie czas bedziemy oduczać.
      • joshima Re: wychowanie bez smoczka 22.08.09, 01:43
        an52 napisała:

        > Cyca nie dacie w sklepie czy
        > w kościele a smoczka jak najbardziej.
        Damy, bo jak chce to znaczy że głodne a sylikonem się nie naje smile Owszem
        zdarzają się dzieci z wyjątkowo silnym odruchem i chcą ssać kiedy nie są głodne,
        ale to nie jest tak powszechne jak się uważa.
      • klaudia.34 Re: wychowanie bez smoczka 22.08.09, 10:30
        an52 napisała:

        > Ale dlaczego nie podajecie smoczka? Czy to taka moda? Odruch
        ssania
        > dziecko ma wrodzony i po co to zmieniać? Cyca nie dacie w sklepie
        czy
        > w kościele a smoczka jak najbardziej. Poza tym smoczka wyparzę a
        palca
        > raczej nie. Wymiętego smoczka zmienię na nowy, a wyślinione palce
        > raczej nie.no bez przesady karmic mozna wszedzie nawet i w
        kosciele jak dziecko sie domaga to zaden wstyd ale widac ze piersia
        dziecka nie karmilas
      • ophelia78 Re: wychowanie bez smoczka 22.08.09, 12:30
        >Cyca nie dacie w sklepie czy w kościele a smoczka jak najbardziej.

        Dlaczego nie?
      • memphis90 Re: wychowanie bez smoczka 05.09.09, 20:19
        Cyca nie dacie w sklepie czy
        > w kościele a smoczka jak najbardziej.
        Ja dawałam...

        Poza tym smoczka wyparzę a palca
        > raczej nie. Wymiętego smoczka zmienię na nowy, a wyślinione palce
        > raczej nie.
        Ale dlaczego chciałabyś wyparzać palce?
    • agulag76 Re: wychowanie bez smoczka 21.08.09, 06:52
      A moja niunia najpierw była na cycu, teraz na butelce a zwykłego smoka nie
      toleruje - krzywi się i wypluwa (i może dobrze) smile
    • madeleine.b Re: wychowanie bez smoczka 21.08.09, 07:41
      Te fora nauczyły mnie jednego: wszystko trzeba robić według własnego uznania.
      Wszędzie pełno mądrych i mądrzejszych i gdyby brać wszystko pod uwagę, to można
      oszaleć.
      Ja na początku też miałam ideały w głowie o karmieniu tylko piersią, nie
      podawaniu smoczka itede. Potem problem z karmieniem sprawiał, że czułam się jak
      nie wiem jaka oferma i zła matka. Dzięki opinii stąd właśnie, że przecież "tak
      łatwo jest karmić" uncertain Smoczek to samo zło, jak się przyzwyczai to się nie
      odzwyczai, będzie miało zaburzony odruch ssania i inne takie pierdoły - to
      czytałam. A w rzeczywistości małą przestawiłam na pierś po 2 miesiącach. Je
      chętnie z piersi i wcale nie zaburzyła sobie odruchu ani nie zniszczyła techniki
      ssania. Smoczek też dostaje i to wcale nie znaczy, że jej nie kocham czy ona
      mnie. A najśmieszniejsze jest to, że prędzej czy później i tak staje się przed
      dylematem, bo trzeba wrócić do pracy i co? Zostawić cycki w domu? wtedy jest
      lament z drugiej strony, że maluch piersiowy nie umie jeść z butelki albo zasnąć
      na drzemkę bez piersi.
      Ja wracam do pracy 1 września i dzięki Bogu mała będzie jadła już nie tylko
      pierś ale i butlę (wprawdzie z moim mlekiem, ale zawsze). Smoka też dostaje i
      wcale nie protestuje. A nie przeszkadza jej to zasypiać ze mną wieczorem przy
      piersi.
      Sorry za post trochę nie z tej paki, ale dziwiło mnie i trochę denerwowało takie
      chełpienie się niepodawaniem smoka czy butelki albo później niepodawaniem słodyczy.
      • aniasa1 Re: wychowanie bez smoczka 21.08.09, 10:50
        madeleine.b zgadzam sie z Tobą w 1000%
        Dodam tylko ze moje spostrzeżenie jest takie o forum: jesli napiszesz cos co
        sama uwazasz za słuszne to te doskonałe mamusie gotowe są wyrywać z Ciebie mięso
        na żywca. Zero tolerancji! Skoro One tak robią to wszystkie mogą! HOW!
    • atena12345 Re: wychowanie bez smoczka 21.08.09, 08:24
      wyrosnie albo nie.
      córka 5 miesiecy ssała non stop, dopiero smok nas uratował i
      moglismy wyjsc z domu na dłuzej.
      syna uczyłam smoka od urodzenia, tak samo pic z butelki mimo, ze
      pirsia był karmiony.
      uwazam, ze smok jest oki - rozsadnie uzywany
      • melixsa Re: wychowanie bez smoczka 21.08.09, 09:25
        U nas było 11 dni w szpitalu i położne podały wtedy małemu smoczek, bo miał
        bardzo silny odruch ssania. Przez pierwsze 5tyg używaliśmy smoka i butelek.
        Potem trafiłam na forum KP i zarówno smoczek jak i butelka poszły w odstawkę.
        Wolałam posłuchać mojego dziecka, spróbować je zrozumieć, niż zapychać gumą
        byleby cicho było.
        Mały nauczył się ssać własny język i tak się uspakaja. A jak nie, to podaję mu
        gryzaczek.
        Teraz najada się już w 5-10 min w dzień, a zjada wszystko co jest w zasięgu dłoni smile
        Za to na mieście notorycznie widzę, biegające już, dzieci ze smoczkami w buzi,
        bosh smile
        • carinica011 Re: wychowanie bez smoczka 21.08.09, 11:24
          moja też bezgumowa smile no ok, wyjątkiem jest rurka w bidonie z którego pije od 7
          m.ż. również mleko modyfikowane.
          gdyby smoczki były "takie naturalne" to rosłyby na drzewach smile nie popadajmy w
          skrajności. wcale nie uważam, bym wyrządziła dziecku krzywdę, moja córka nie
          plakała często a jeśli już to miała powód. wolałam dowiedzieć się dlaczego
          płacze niż pakować smoka. łatwiej nie zawsze oznacza lepiej.
          • madeleine.b Re: wychowanie bez smoczka 21.08.09, 18:07
            Ręce opadają...więc według twojej teorii jeśli czegoś nie stworzyła natura, to
            jest to już be tak? A, pierwsze z brzegu, rozruszniki serca? Powiedz ludziom,
            którzy dzięki nim żyją, że nie urosły na drzewach, więc robią im krzywdę uncertain
            • carinica011 Re: wychowanie bez smoczka 21.08.09, 20:24
              ręce opadają gdy ktoś robi porównania takie jak ty. przemyśl to jeszcze raz.

              i sprawdź, czy przypadkiem w poprzednim poście nie było żartu...
          • atena12345 Re: wychowanie bez smoczka 21.08.09, 21:14
            carinica011 napisała:

            > moja też bezgumowa smile no ok, wyjątkiem jest rurka w bidonie z
            którego pije od 7
            > m.ż. również mleko modyfikowane.
            > gdyby smoczki były "takie naturalne" to rosłyby na drzewach smile
            nie popadajmy
            > w
            > skrajności. wcale nie uważam, bym wyrządziła dziecku krzywdę, moja
            córka nie
            > plakała często a jeśli już to miała powód. wolałam dowiedzieć się
            dlaczego
            > płacze niż pakować smoka. łatwiej nie zawsze oznacza lepiej.

            gdyby szczoteczki do zebów były naturalne, to tez by na drzewach
            rosły. I co nie używasz?
    • tusie-czek Re: wychowanie bez smoczka 21.08.09, 11:30
      Mi sie wydaje ze to dziecko podejmie decyzje czy chce smoczka. Mysmy probowali i
      dziecko nie chcialo. Mam dziecko bezsmoczkowe ale mojej zaslugi nie ma w tym
      zadnej. Po prostu smoczek go nie uspokoial. Piersia nie karmilam tylko butelka.
      Wiec nie wiem jak jest z dziecmi piersiowymi. Ale moja mala w ogole byla
      spokojnym niemowlaczkiem i nie potrzebowala uspokojacza (piersi czy smoczka).
      Wystraczylo przytulic, poglaskac.
    • ek1981 Re: wychowanie bez smoczka 21.08.09, 11:50
      Dawalam smoczek od jakiegos 5 tygodnia. Wczesniej mala nie chciala.
      Nie zaluje. Mala miala bardzo duzy odruch ssania, zwalszcza
      wieczorami. Zanim skonczyla 3 miesiace smoczek poszedl w odstawke.
      Odruch ssania zmalal, a mala woli wkladac do buzi grzechotki i
      zabawki niz smoczka.
      Uwazam, ze smoczek to nic zlego jesli uzywa sie go w wyjatkowych
      sytuacjach. Czasami ratuje zycie. Mi bardzo ulatwial powroty do domu
      z dluzszych spacerow. Nie jestem jedna z tych mam co wywalaja cyca
      na lawce w parku.
    • beliska Re: wychowanie bez smoczka 21.08.09, 12:00
      Moje dziecko ryczało non stop 3,5msca. Było tylko piersiowe, ale nigdy nie wisiało na piersi. Próbowałam podawac skoczek, nie chciała za nic. Żałowałam, bo może to przyniosłoby ulgę jej i mnie.
      Był czas, że chciała zassac palec-nie pozwoliłam, pilnowałam, bo wiem, jakie szkody moze przynieśc ssanie palucha/sama ssałam/.
      Potem nagle mając pół roku, zassała do zasypiania/zasypiała juz od dawna sama. Nie byłam zadowolona, bo już cieszyłam się, że mam bezsmoczkowe i wtedy tez już bezbutelkowe dziecko. Mamy na forum przetłumaczyły mi, że co niby zdrożnego w tym, że sobie possie.
      Za chwilę kończy rok, smok tylko do zasypiania i czasem pobawi się nim, siedząc w łóżeczku.
      Smoczek to nic złego, a jesli pomoże uspokoić się dziecku i Tobie przyniesie chwilę wytchnienia, to dlaczego nie?
    • klubgogo Re: wychowanie bez smoczka 21.08.09, 13:10
      Moja bezsmoczkowa, bezbutelkowa (od 5 m-ca kapek) była na ogół spokojna, choć z zasypianiem na noc bywalo koszmarnie, ale za nic tego smoczka nie chciała a potrafiła wrzeszczeć nawet 2 godziny. Po 4 miesiącu była już spokojniejsza, a gdy całkowicie odstawiłam od piersi po 8 m-cu, nie miała już wtedy w ogóle potrzeby ssania. NIe ssała też nigdy kciuka i nie ciumkała przed snem. Czasami gryzła jakąś przytulankę, gdy miała zasnąć, ale to na pewno było lepsze niż smoczek.
    • tasia_tk Re: wychowanie bez smoczka 21.08.09, 13:38
      mój młody nigdy nie używał smoka ale i na cycu mi też nie wisiał smile
      nie musialam go cyckiem uspokajać ani nic z tych rzeczy.... z resztą
      cyckiem nie dałby się uspokoić, nie wim czy ma jeszcze potrzebę
      ssania, do pewnego czasu ssał paluszki, na pewno potrzebę gryzienia
      ma i wkada do buzi rączki, gryzaki, smoczka też ale nie wie do czego
      on służy więc wklada drugim końcem i sobie gryzie...
    • kamelia04.08.2007 Re: wychowanie bez smoczka 21.08.09, 16:20
      moja nie miała smoczka i jest z nami dobrze, z karmieniem piersią
      też jest dobrze i bez problemów.

      Skoro uspokaja sie przy owym cycu, to ja przystawiaj, ma dopiero 8
      tyg. i w tym wieku tak to z dziećmi jest, że wiszą. Teraz ją
      ponosisz i bedzie si wisiec, to wczesniej sie od ciebie odklei.
      Niedługo skonczy sie wiszenie, a zacznie zwiedzanie swiata.

      Kup sobie chuste i w domu nos ja w chuscie na fasolke, to uspokaja i
      działa przeciwkolkowo.
      • mammajasia Re: wychowanie bez smoczka 21.08.09, 16:54
        Znowu mi sie scyzoryk w kieszeni otworzyl. Jakiez wspaniale matki polki
        wypowiadaja sie na tym forum. Idealne, ksiazkowe, cudowne. Klapeczki na
        oczki gdyz dziecko pojawilo sie w domu.
        Smoczek be bo nie rosnie na drzewi, modyfikowane truje - bo z cyckow
        nie leci, sloiki do dupy bo marchewka we wlasnym ogrodku....
        Jakiez wy wielce naturalne I z natury czerpiace. A mi sie wydaje, ze
        zamulilo was troche macierzynstwo, bierzecie z natury co dla was
        wygodne.
        Podcieraj palcem pupe, nie uzywaj pampersow, wszedzie na piechotke,
        wywal komputer, zapisz do partii antyglobalistow, wozek wywal I do 3
        roku nos w chuscie, zamiast wkladek laktacyjnych wloz sobie zielone
        listki, kap w zimnej wodzie, nie uzywaj antybiotykow, nie uzywaj
        szczoteczki do zebow tylko gryz galazke.... Bo smoczki nie rosna na
        drzewach. Buhahaha. Ciemnogrod, buraki I plug.
        Pozdrawia mechaniczna Magdalena, cyber mama z 2 sztucznych toksycznych
        swiecacych na niebiesko dzieci.
        • leneczkaz Re: wychowanie bez smoczka 21.08.09, 17:40
          amen smile
        • justen1204 Re: wychowanie bez smoczka 21.08.09, 19:34
          zakładam twój funclub
        • tasia_tk Re: wychowanie bez smoczka 21.08.09, 20:21
          inteligentna wypowiedź, nie ma co...
        • mammajasia Re: wychowanie bez smoczka 21.08.09, 20:32
          Ej bez jaj - a kto powiedzial ze to forum tylko dla inteligentnych mam.
          Prostaczka tez se moze pisnac, he? Prostaczki tez maja dzieci I nawet
          je kochaja najmocniej na swiecie.I czasem biale kozaczki maja takie.ale
          czy to wazne?
          • tasia_tk Re: wychowanie bez smoczka 21.08.09, 20:50
            i po co to się tak nakręcać? ...nie rozpisuj się tak, bo to przede
            wszystkim nie na temat... a poza tym mało interesujące.
            • leneczkaz Re: wychowanie bez smoczka 21.08.09, 21:08
              mnie się podoba smile
        • atena12345 mamo jasia 21.08.09, 21:26
          dzięki, bo się uśmiałam smile)))))))))))))
          • mammajasia Re: mamo jasia 21.08.09, 21:47
            Tylko nie smiej sie za glosno bo obudzisz dziecko I znow bedziesz
            musiala wsadzic mu cycka w mordke zeby go zamknac smile
            • atena12345 Re: mamo jasia 21.08.09, 21:51
              mammajasia napisała:

              > Tylko nie smiej sie za glosno bo obudzisz dziecko I znow bedziesz
              > musiala wsadzic mu cycka w mordke zeby go zamknac smile


              szkoda, ze cyca odkręcić nie można, bo na spacerze w wózku by
              spokojnie se ciumkał smile))))
      • nowi-jka Re: wychowanie bez smoczka 24.08.09, 16:11
        Tak tak teraz dawaj cyca zamiast smoka non stop a za pól roku
        załozysz wątek "jak odzwyczaic od zasypiania przy cycu" lub temu
        podobny. Nie daj sie namówic. Dziecko ma silna potrzebe ssania to
        nie znaczy ze musi jesc non stop zeby ta potrzebe zaspokoic. Moje
        dziecko "nie wisialo" chociaz tez kiedys miało 8 tyg bo cyc słuzyl
        do karmienia. A juz pomysl kup chuste i nosić przy cycu non stop
        powalil mnie na kolana.
        I proba zawstydzenia bo smok dla wygody. NO i co z tego? Zmywarke
        tez dla wygody kupiłaś, jedna z drugą, i sie nie tłumaczysz z tego
        hehe
    • vanmovinia Re: wychowanie bez smoczka 21.08.09, 17:07
      moja mala nei zaakceptowala smoka, zyje bez niego. Dnie z rykiem skonczyly sie
      ok 8 tyg zycia, po skoku rozwojowym. Na cycu wisi co 3-4h, ssie kciuka.
    • karro80 Re: wychowanie bez smoczka 21.08.09, 18:03
      Moja skrajny wcześniak więc siłą rzeczy smoczkowa. Na początku
      używała nawet nie wiele - przydawał się bardzo w aucie i na
      spacerach, bo nie lubiła. Zasypiała bez. Później przyszedł okres
      niemalże odrzucenia smoczka - to było ok 6 mies korygowanego, tylko
      daliśmy ciała i nie wykorzystaliśmy okazji i potem smok zaczął być
      nałogowo używany do spania - w innych okazjach już nie był potrzebny.
      Oduczyliśmy ją ssać smoka w wieku ok 16 mies czyli ponad roczku
      korygowanego - wbrew obawom bezboleśnie - po prostu nie daliśmy,
      pierwsą noc ciut marudziła przed zaśnięciem...

      Czyli myślę, że u dzieci ta potrzeba ssania maleje ok 6 mies - jedzą
      już inne pokarmy w inny sposób - może to też wpływa -nie wiem.
      • zuczek_04 Re: wychowanie bez smoczka 21.08.09, 18:11
        Ja pierwszemu dziecku smoka nie dalam...w sumie to moj synek o tym
        zdecydowal...wink Wypluwal i juz.Ale za to meczylam sie strasznie. Za
        przeproszeniem nawet na siusiu musialam chodzic z nim bo darl sie w nieboglosy
        gdy tylko poczul pod pleckami lozeczko...Za to moj drugi synek smoka
        zaakceptowal. I powiem Wam szczerze ze jest duzo spokojniejszy... choc juz sie
        boje odzwyczajania... uncertain
        • anettchen2306 Re: wychowanie bez smoczka 21.08.09, 18:31
          No, to dokladnie tak jak u nas. Starszemu (ma obecnie 10 lat) smoka
          nie dawalam, bo panowal wtedy antysmoczkowizm, smoczek byl "be" a
          matka go podajaca godna pozalowania i powodujaca wady zgryzu u
          wlasnego potomstwa... No i nie dawalam. Corka (obecnie 21 mcy) smoka
          dostala juz w szpitalu. Karmilam ja 8 mcy. Karmienie zakonczylam, bo
          tak zdecydowalam i to nie z powodu jakis zaburzen ssania wywolanych
          smoczkiem. Mala byla znacznie spokojniejszym niemowleciem od jej
          brata, mniej czasu spedzala przy piersi (zaspokajala sie smokiem),
          pieknie przybierala na wadze, pieknie jadla z piersi. Jej brat
          notorycznie wisial na piersi, byl marudny, kiepsko sypial. Mala
          zasypiala ze smokiem w ciagu paru minut, uzywa go jako zasypiacza do
          dzis. Nie zamierzam t tym walczyc - przyjdzie czas, to sama go
          wyrzuci. Juz zdarzaja sie wieczory, gdy zapomina sobie "zasypiacza"
          asadzic do buzi i... tez zasypia - trzymajac go w reku.
          • aniajula2 Re: wychowanie bez smoczka 23.08.09, 16:49
            moja mysza (6lat) dostawała smoka od początku. Z odzwyczajeniem był problem. Młoda miała 5 lat i bez 2 smoków nie było mowy o zaśnięciu( jeden w buzi drugi w łapce). W końcu w desperacji smoki schowałam i winę zwaliłam na śmieciarę ("wiesz córciu śmieciara zabrała smoki"). Odżałowała i odzwyczaiła się.
    • betty842 Re: wychowanie bez smoczka 21.08.09, 21:37
      Mój był strasznym krzykaczem.Już pielęgniarki w szpitalu kazały
      kupić i przynieść smoka bo nie dawałay sobie z nim rady.Mały zbytnio
      smoka nie chciał ale wkońcu zassał.Mi nie zależało na tym żeby miał
      smoka.To moja mama się uparła.Obiecała że w razie potrzeby zajmie
      się małym ale pod warunkiem że będzie smoczek (bała się że w inny
      sposób nie zaśnie albo będzie ciągle płakał).W tej chwili nie żałuję
      ani trochę.Jak małemu trochę się polepszyło (tzn nie płakał już
      tyle) smoka używał tylko do zasypiania.Odzwyczaiłam go jak miał 16m
      bez najmniejszego problemu.
      Do niczego cię nie namawiam bo to twoja decyzja,ale wg mnie
      podawanie dziecku smoka z rozsądkiem nie przynosi strat a trochę
      może ułatwić życie.
      • mruwa9 Re: wychowanie bez smoczka 22.08.09, 10:05
        betty842 napisała:

        > Mój był strasznym krzykaczem.Już pielęgniarki w szpitalu kazały
        > kupić i przynieść smoka bo nie dawałay sobie z nim rady.

        Noz mi sie w kieszeni otwiera, jak czytam takie teksty... a co
        pielegniarki mialy do radzenia czy neiradzenia sobie z noworodkiem?
        Miejsce noworodka jest przy mamie, przy piersi, a nie na oddziale
        noworodkowym.


        W tej chwili nie żałuję
        > ani trochę.

        To chociaz tyle dobrze.

        > Do niczego cię nie namawiam bo to twoja decyzja,ale wg mnie
        > podawanie dziecku smoka z rozsądkiem nie przynosi strat a trochę
        > może ułatwić życie.

        No, niestety, w przypadku karmienia piersia smoczek potrafi
        przyniesc calkiem wymierne straty.
        • atena12345 o jest mruwa !!!! 22.08.09, 11:50

          • mammajasia Mruweczko powtarzasz sie! 22.08.09, 13:47
            Masz jakas obsesje nam temat smoczkow I karmienia cyckiem. Powiedz -
            jak widziszw sklepie 100 smoczkow wiszacych na polce to masz je ochote
            wszystkie kupic, zeby juz dla nikogo nie starczylo, bo martwisz sie ze
            zalamie sie polska laktacja...
        • betty842 Re: wychowanie bez smoczka 22.08.09, 22:19
          mruwa9 napisała:
          > Noz mi sie w kieszeni otwiera, jak czytam takie teksty... a co
          > pielegniarki mialy do radzenia czy neiradzenia sobie z
          noworodkiem?
          > Miejsce noworodka jest przy mamie, przy piersi, a nie na oddziale
          > noworodkowym.

          Oj,chyba nie zdajesz sobie sprawy jakim mój mały był krzykaczem.Nie
          wiem,może w szpitalu gdzie rodziłaś wszystkie czynności
          (kąpiel,badania)były wykonywane w twojej obecności tak,że w razie
          potrzeby mogłaś cycem zaraz uspokoić ale nam na ten czas zabierano
          dzieci.Wyobraź sobie że nie mogłam zobaczyć się z mężem bo jak tylko
          włożyłam małego do tego szklanego wózeczka to zaraz zaczynał
          krzyczeć.Mimo że (jak mi się wydawało) był nakarmiony.Pielęgniarki z
          oddziału widząc (i słysząc) jak wyglądają moje spotkania z mężem czy
          rodziną powiedziały żebym na czas wizyty przywoziła małego do nich
          zebym chociaż przez chwilę mogła spokojnie porozmawiać.
          Zabierały również małego kiedy wchodząc do sali widziały nie tknięty
          dawno wystygły obiad.Burczało mi w brzuchu ale jak tylko odstawiałam
          małego od piersi zaczynał potwornie płakać.Zabierały małego żebym
          mogła coś zjeść.A mi się płakać chciało bo nie wiedziałam że będzie
          tak cięzko.
          I wyobraź sobie najgorszą rzecz jaka istnieje-dokarmiały mi małego
          butlą(w sumie chyba 2 razy).Same nie wiedziały już co mu
          jest,dlaczego tyle płacze i uznały że jest głodny.No i miały
          rację.Dały mu TROCHE mleka i mały na jakiś czas się uspokoił.Pokarm
          dostałam w czwartej dobie.
          Jestem naprawdę wdzięczna paniom z oddziału noworodkowego.Naprawdę
          dużo mi pomogły.
          • mruwa9 Re: wychowanie bez smoczka 23.08.09, 01:02
            Tez mialam skrajnego krzykacza. Tylko, ze ja szybko przestalam go
            odkladac do owego szklanego wozezka, jak go nazywasz, tylko po
            prostu wzielam go do piersi, do swojego lozka, przygotowalam
            zabezpieczenia, zeby mi sie dziecko nie sturlalo i tak spedzilam
            pobyt w szpitalu. Zwlaszcza, ze bylam po cc i ciezko mi bylo samej
            wstawac, ledwo udawalo mi sie pieluchy zmieniac, z kroplowkami w
            rekach, zwlaszcza, ze personel sie na mnie obrazil i zostawil mnie
            bez pomocy, samiusienka na sali, na zasadzie: chcialas rooming-in,
            to sobie radz, chociaz bylam poprzypinana do rur przeroznych,. Obiad
            mi nie stygl, bo w owym szpitalu przez 3 doby po cc polozniy nie
            wolno bylo jesc ani pic ,absolutnie niczego, a w czwartej dobie
            wypisalam sie na wlasne zadanie do domu.
            • leneczkaz Re: wychowanie bez smoczka 23.08.09, 09:19
              Słuchaj mruwa. Nie wiem jak postąpię z drugim dzieckiem. Smoczka mu nie odmówię
              ale napewno będę mądrzejsza.
              Ale przy pierwszym cynku po cc także zostałam 'odwieziona' do łóżka i tyle..
              A ssaka miałam takiego że na 2-gi dzień po cc mleko lało mi się po kolanach uncertain.
              Jako, że nie miałam smoka pielęgniarki zmontowały jakiś na poczekaniu bo on by
              ssał najlepiej cały boży dzień.
              Baby bluesa miałam jak stąd do Honolulu i wiszący całe dnei na cycu dzieć nie
              pomagał.
              Niektóre mamy po protsu nie chcą być wieczną całodobową mleczarnią. Nie czują
              tego.. Ja karmiąc wogóle nie cieszyłam się synem a raczej miałam doła i nerwa.
              Potem kupiłam dojarkę i już było lepiej smile
              Dziecko przesypiało noce, nie płakało, ja byłam spokojna bo wiedziałam ile
              zjada... A w przerwach ciągał sobie.. smoczyce smile
            • leneczkaz Re: wychowanie bez smoczka 23.08.09, 09:20
              A i u nas na drugą dobę po cc dawali na śniadanie nutellę i serki pleśniowe big_grin
              • bweiher Re: wychowanie bez smoczka 23.08.09, 17:27
                Dziewczyny ale po co Wy się tłumaczycie dlaczego dawałyście/dajecie
                smoczek.
                To Wasza decyzja,ani mruwie ani żadnej innej nic do tego.
                Ja dawałam smoczek przy pierwszym dziecku i naprawdę nic mu nie
                było.Ma teraz 6 lat.Szybko go dozwyczaiłam bo ssał tylko do spania.
                Bliźniakom też chciałam dawać ale nie chcieli.I strasznie nad tym
                boleję,bo byłoby o wiele łatwiej.
            • betty842 Re: wychowanie bez smoczka 23.08.09, 09:44
              Do szklanego wózeczka dawałam małego TYLKO wtedy kiedy przychodził
              mąż w odwiedziny i trzeba było iść do świetlicy na "widzenie".Poza
              tym mały calutki czas spał ze mną w łóżku.Co niektórych to dziwiło i
              pytali czy się nie bałam spać z tak maleńkim dzieckiem w tak wąskim
              łóżku.Praktycznie cały czas leżałam z cecym na wierzchu i
              karmiłam.Nawet z pójściem do toalety był problem.Chodziłam na raty.
              Kroplówki nie miałam więc jeść musiałam.A byłam cholernie głodna po
              16 godzinach porodu.
            • memphis90 Re: wychowanie bez smoczka 05.09.09, 20:28
              > Tez mialam skrajnego krzykacza. Tylko, ze ja szybko przestalam go
              > odkladac do owego szklanego wozezka, jak go nazywasz, tylko po
              > prostu wzielam go do piersi, do swojego lozka, przygotowalam
              > zabezpieczenia, zeby mi sie dziecko nie sturlalo i tak spedzilam
              > pobyt w szpitalu.
              No widzisz- a u mnie były wąskie kozetki BEZ zabezpieczeń (łózka
              nawet przy ścianie nie miałam, trafiło się środkowe), i był zakaz
              spania z dzieckiem... Drugiej nocy po porodzie, po trzech dobach bez
              snu, po ósmej zmianie piersi i 3 h siedzenia na łóźku z opadającą ze
              zmęczenia głową, około 4 nad ranem dałam smoka. I moglam chociaż
              pospać 2 h...
        • memphis90 Re: wychowanie bez smoczka 05.09.09, 20:25
          > Noz mi sie w kieszeni otwiera, jak czytam takie teksty... a co
          > pielegniarki mialy do radzenia czy neiradzenia sobie z
          noworodkiem?
          > Miejsce noworodka jest przy mamie, przy piersi, a nie na oddziale
          > noworodkowym.
          Tak? To powiedz to mamom, które dziecko odwiedzają raz na kilka
          godzin (albo rzadziej), a dziecko wyje w łóżeczku, bo ma potrzebę
          possania. Mówię o dzieciach przebywających w szpitalach - z różnych
          powodów.Ja sama kiedyś zaordynowałam noworodkowi smoka, a na
          protesty (babci!) powiedziałam, że albo smok, albo obecność rodziców
          przy dziecku, bo pielęgniarki nie są w stanie nosić go całą dobę na
          rękach. Mama pojawiała się w godzinach karmiania- albo się nie
          pojawiała, jak jej się nie chcialo...
    • ik_ecc Re: wychowanie bez smoczka 21.08.09, 21:40
      Moja byla na piersi, bez smoczka, przezylysmy. Smoczka keidys usilowala
      podac jej babcia - corka plula nim dalej niz widziala...
      • bweiher Re: wychowanie bez smoczka 21.08.09, 21:58
        Nasi bez smoczków(na butelce).Cieszyłam się że nie chcą
        smoczka.Zasypiali ładnie w łózeczkach z pieluszka przy buzi.
        To im wystarczyło gdzieś do 7-8 miesiąca jak zaczęły rosnąć
        zęby.Bolały dziąsła i w ruch poszły kciuki.Gryzaki i smoczki tylko
        do zabawy.Do spania kciuk.Teraz nasze bliźniaki mają 1,5 roku i
        cały czas zasypiają z kciukiem w buzi.
        Nie mogę ich odzwyczaić a próbowałam już chyba wszystkiego.
        O ile łatwiej byłoby ze smoczkiem-gdyby go zaakceptowali za "młodu".
        Starszaka od smoczka szybko i bezboleśnie odstawiłam.
        A teraz z młodymi problem.
    • klaudia.34 Re: wychowanie bez smoczka 22.08.09, 10:26
      moj synek ma 15 miesiecy i nadal karmiony jest piersia smoczka nie
      uzywa chociaz jak byl malutki to przez pierwsze dwa miesiace dawalam
      mu smoczek ale puzniej sam go nie chcial wiec nie zmuszalam moze i
      zle bo gdyby bral smoka moze juz dawno odzwyczail by sie od cyca a
      tak to nawet nie chce wziasc butli ze smokiem nawet z kubeczka
      niekapka nie chce pic mleka i jest w tym maly problem bo jeszcze
      calej nocy nie przespalam a moj ''cycuch''budzi sie co dwie godzimy
      • anita_zu Re: wychowanie bez smoczka 22.08.09, 13:34
        Moj bezsmoczkowy i bezbutelkowy. Kciuka nigdy nie ssal, na spacerach
        zasypial bez smoczka, w aucie tez, nigdy nie odczulam braku tego
        wynalazku. Teraz ma 14 mc i pije z kubeczka, a najlepiej mu idzie
        picie ze slomka. Pozdrawiam.
    • monnap Re: wychowanie bez smoczka 22.08.09, 14:12
      POczytaj sobie na temat smoczka i karmienia piersia - najnowsze
      badania z maja tego roku jesli znasz angielski, jesli nie to moge
      ci to w skrocie przyblizyc.
      www.sciencedaily.com/releases/2009/05/090501200247.htm
      Link moze ci sie nie otworzyc bezposrednio, wiec wklejam jeszcze
      jak nie chce Ci sie szukac:

      ScienceDaily (May 4, 2009) — Many women have heard of the benefits
      of breastfeeding and pacifier use in reducing the risk of Sudden
      Infant Death Syndrome (SIDS) as well as other advantages. But many
      may question the effects of pacifiers on breastfeeding success.
      Mothers need not worry about that according to Fern Hauck, M.D.,
      researcher and associate professor of family medicine and public
      health sciences at the University of Virginia School of Medicine.


      --------------------------------------------------------------------
      ------------
      In a literature review, Hauck found that the highest level of
      evidence on pacifier use and breastfeeding shows no adverse
      relationship between the two. Her results appear in the April
      edition of the Archives of Pediatric Adolescent Medicine.

      “Physicians, nurses and others who advise parents on infant care
      issues do need to be educated about the potential benefit of using
      a pacifier for SIDS prevention, and further, now need to be
      reassured that using the pacifier should not interfere with
      breastfeeding,” says Hauck, who also sits on an American Academy of
      Pediatrics task force on SIDS. Hauck authored a study on the
      association between pacifier use and reduced SIDS risk.

      Hauck and a team of family medicine and public health researchers
      at UVA, set out to summarize literature examining an association
      between pacifiers and breastfeeding by gathering more than 1,000
      reports containing the words pacifiers and breastfeeding. Of those,
      29 studies met inclusion criteria for their review. Two independent
      reviewers collected data on study design, population demographics
      and study results. For each study, quantitative and qualitative
      characteristics were recorded. Tests of interrater agreement were
      applied to the data and quality characteristics. The quantity
      variables were submitted to meta analysis.

      Of the 29 studies, four were randomized control studies (RCT), 20
      were cohort studies and five were cross sectional studies. The
      research came from 12 countries—Australia, Brazil, Canada, Hungary,
      Italy, New Zealand, Poland, Russia, Sweden, the United Kingdom and
      the United States. Results from the four RCTs showed no difference
      in breastfeeding outcomes with different pacifier interventions,
      such as use with tube feedings, use after delivery or educational
      programs promoting non-use of pacifiers. Most of the observational
      studies— cross-sectional and cohort – reported an association
      between pacifier use and shortened duration of breastfeeding. This
      association was likely due to other factors such as breastfeeding
      difficulties or desire to wean, according to Hauck.

      “Mothers who breastfeed are often advised not to use a pacifier.
      This recommendation needs to be corrected. However, if a baby
      refuses a pacifier, it should not be forced upon him or her,” Hauck
      advises.

      Hauck adds that the best time to introduce a pacifier is usually
      when the baby is three to four weeks old, after breastfeeding is
      well established. Most of all, mothers who choose to breast-feed
      need lots of support.

      “The biggest barriers to continuing breastfeeding are a lack of
      support from family members, going back to work and using
      supplemental formula, especially before breastfeeding is well
      established.”

      In the future, Hauck and colleagues would like to study pacifiers
      and breastfeeding further with an eye toward pacifier use at
      bedtime and naptime.

      • solaris31 Re: wychowanie bez smoczka 22.08.09, 14:27
        nie czytam całego wątku, bo nie mam czasu, szybciutko napisze, jak
        było u mnie.

        starsza córka tez miała mocny odruch ssania, wisiała przy piersi.
        podałam smoka, zaciągnęła się, ja miałam spokój, ale dziecko zaczęło
        gorzej ssać pierś. odstawiłam więc smoczka i przez jakis czas stałam
        sie smoczkiem dla córki. potem jej przeszło, miała ok 3 miesięcy i ,
        że tak powie - dała mi spokój smile nie miałam kłopotów z ssaniem
        kciuka i niczego innego. odruch zaczął zanikać i miałam spokój. a
        potem, jak chciałam odzwyczaić od zasypiania przy piersi, dałam do
        zasypiania smoka.

        młodsza córka jest zupełnie bezsmoczkowa, to był jej wybór, nie
        chciała zadnego, to ja nie nalegałam. ale nie była tak przyssana do
        mnie jak starsza. da sie dziecko wychowac bez smoka, bywa to
        trudne, a bywa, że zupełnie nie. ja generalnie jestem przeciwnikiem
        zapchajdziury, a już szczególnie w wieku starszym, jak dzieci siedza
        spokojnie w wózku i memłają te smoki. żadna mamuśka nie wyciąga, a
        ja nie rozumiem, dlaczego. smok - jak wszystko - powinno byc
        traktowane z umiarem. moja smokowa starsza uzywała smoka tylko do
        zasypiania, a potem wypluwała sama. w końcu sama zrezygnowała i już.
        ale nigdy nie ssała smoczka wdzień albo na spacerze.
    • koza_w_rajtuzach Re: wychowanie bez smoczka 22.08.09, 15:53
      Moja córka (teraz 3,5 letnia) była całkowicie bezsmoczkowa. Synkowi smoczek
      podawałam właściwie tylko na początku, gdy w nocy płakał z powodu kolek. W dzień
      nosiłam go w chuście, dzięki temu lżej było nam przetrwać ten ciężki okres,
      kiedy go tak często brzuszek bolał. Nocne kolki skończyły się chyba jak miał 2
      czy 3 miesiące i wtedy smoczek wywaliłam całkowicie.
      Powiem Ci coś. Smoczek właściwie tylko na początku wydaje się przydatny, kiedy
      dzieci tak często płaczą i ogólnie często ciężko jest wszystko ogarnąć. Potem
      jest tylko i wyłącznie przeszkodą, gdyż dziecko budzi się z płaczem, bo smoczek
      mu wypadł i ogólnie chyba nie uczy się tego, by się samouspokoić w stresowej dla
      niego sytuacji. Wydaje mi się, że smoczek to przeszkoda i utrudnienie życia,
      choć na początku może wydawać się być niezbędny. Potem nawet jakby się chciało
      go wyrzucić, to dziecko dramatyzuje i jest problem.
      Nie przyzwyczajaj. Twoja córka ma teraz 8 tygodni, więc wierz mi, że teraz już
      będzie coraz lepiej. Poza tym to, że córka płacze, to nie znaczy, że ma potrzebę
      cały dzień wisieć na cycu, tylko po prostu ta pierś może ją jakoś uspokaja, gdy
      nudzi jej się, jest śpiąca, czy ma potrzebę się do ciebie przytulić. Zamiast
      przystawiać do piersi za każdym razem gdy dziecko płacze nosiłabym je w chuście.
      To bardzo maleństwo uspokaja. Sama do zasypiania wrzucam synowi pieluchę
      tetrową, którą sobie miętoli, zakłada na głowę i zasypia z nią, bo tak lubi.
      Jest to może też pewnego rodzaju uzależnienie, ale w sumie chyba nie takie
      najgorsze. Sama lubię się w nocy do czegoś przytulić wink.
      • bubcia75 Re: wychowanie bez smoczka 22.08.09, 23:23
        Z tym noszeniem w chuście za każdym razem gdy dziecko zapłacze to
        chyba nie najlepszy pomysł. Też miałam zamiar kupić sobie chustę,
        ale pomyślałam, że nie chcę dziecka nauczyć noszenia, bo mi
        wysiądzie kręgosłup. Na spacerach mały leży w wózku i jest
        zadowolony - ma teraz 5 miesięcy i waży 8 kg. Nie wyobrażam sobie
        takiej kluchy nosić godzinami w chuście, to już wolę podać smoczek.
        Rady typu "wsadź dziecko w chustę i z nim odkurzaj, prasuj, gotuj
        itp" do mnie nie trafiają. Może ma to sens przy 3 kg dziecku, ale
        dziecko szybko rośnie i szybko przyzwyczaja się do takich atrakcji.
        Ja kupiłam mojemu brzdącowi super chuśtawkę z leżaczkiem i
        melodyjkami fisher price i do 4 miesiąca życia jak nie mógł się
        uspokoić, to zawsze pomagało. Lepsze to było od chusty, bo i ja
        miałam chwilę wytchnienia. Żeby nie było, że stosuję zimny wychów -
        na pewno nie. Małego często tulę i trzymam na rękach i kolanach, ale
        siedząc lub leżąc, a nie nosząc i bujając.
        • koza_w_rajtuzach Re: wychowanie bez smoczka 23.08.09, 19:53
          > dziecko szybko rośnie i szybko przyzwyczaja się do takich atrakcji.

          Niekoniecznie. Ja już w ogóle nie chustuję od trzech miesięcy, ale w pierwszym
          okresie chusta była niezastąpiona. A dziecko wyrosło mi na takie, które nie chce
          na rączki. Po prostu nie ma żadnego niedosytu w tym temacie i chętnie zawsze
          bawi się na macie.
    • joanna1980r Re: wychowanie bez smoczka 22.08.09, 21:12
      a ja bardzo zaluje ze nie podawalam corce smoczka-mala skonczyla
      roczek i mamy od miesiecy problem z uspokojeniem do snu-tzn jak
      dzieci ssaja smoczek to sie nim uspokajaja a moja nie ma sie czym
      uspokoic-najpierw upodobala sobie pieluche przez kilka miesiecy a
      terazuspokaja sie niestety przy butelce i tak zasypia tylko przy
      butelce.
      • solaris31 Re: wychowanie bez smoczka 22.08.09, 22:16
        uspokaja się przy butelce, bo tak nauczyłaś wink
    • mika_p Re: wychowanie bez smoczka 23.08.09, 00:48
      Pierworodny chowany był bez smoczka. W ogóle. Odstawiony od piersi w 11.
      miesiącu, przestawiony na butelkę ze smoczkiem, potem na krótko butelkę z
      dziobkiem, ale ukróciłam podawanie kaszki w butelce (mąż wstający rano do pracy
      skłonny był dać żonie pospać i dać dziecku jeść, ale w butli dla świętego
      spokoju). Jakos tak wtedy Młody zaczął ssać kciuk (nie pamiętam dokładnie kiedy)
      i sam z siebie przestał (też nie pamiętam kiedy, bo to w ogóle nie było
      problemem i zanim się nim stało z racji wieku, zanikło).

      Przy Małej byłam mniej ortodoksyjna i zdarzało mi się podać smoczek, na
      spacerach w drodze do domu oraz w gościach (kiedy już była najedzona piersią,
      ale za dużo się działo, żeby zasnęła, wtedy smoczek pomagał). Dostawała też
      herbatkę koperkową w butelce ze smoczkiem, w okolicach 4.-5.miesiąca smoczek w
      razie nocnej pobudki, bo usiłowałam nie dać się wrobić w karmienie co 3
      kwadranse. Niestety, w 5. miesiącu dziewczynka zaczęła robić na smoczku
      eksperymenty i powielać je na piersi, więc smoczki poszły w cholerę. Karmiłam
      córkę 18 miesięcy, do ssania palców się nie zabrała.

      Silna potrzeba ssania mija na przełomie 2. i 3. miesiąca. Potem wchodzą w grę
      łapki, rękawki i wszystko co da się złapać, ale pierś przestaje być taka
      niezbędna. Mala potrafiła zassać sie na gryzaku (mały, silikonowy canpola w
      kształcie trefla, nie wiem, czy jeszcze takie robią) i z nim w dziobie zasnąć.
      Junior dostał smoczek na stanowcze życzenie babci po półroczu, gryzł kółko
      zamiast zassać dzyndzel i babcia uwierzyła, że dziecko nie potrzebuje smoczka.

      Dziecko nie przyzwyczaja się do wiszenia na piersi. W pewnym momencie potrzeba
      poznawania świata robi się tak silna, że u niektórych dzieci przeszkadza w
      karmieniu - wystarczy, że coś zaszeleści, a już maluch się odrywa i nie chce
      zassać piersi ponownie. Jak dziecko ma 8 tygodni, to najgorsze masz za sobą.
      • habibeti Re: wychowanie bez smoczka 23.08.09, 09:56
        zgadzam sie z przedmowczynia.
        moj syenk ma 4 miesiace. jest absolutnie bezsmoczkowy. tak sobie wymyslilismy
        przed jego narodzinami. niestety na poczatku czesto plakal i probowalismy podac
        smoczek (5 roznych) i nic nie chcial.
        teraz ssie palce, ale nie jeden, tylko kilka. jedna fizjoterapuetka powiedziala,
        ze to jest jak najbardziej naturalne i wskazane, bo dziecko uczy sie gdzie jest
        srodek jego buzi, powtem latwiej mu oceniac odleglosc, poza tym takie "brudne"
        lapy to naturalna flora bakteryjna no i cwiczenie dziaselek.
        co do wiszenia przy piersi, to tez zakladalam, ze piers to nie smoczek. gdy
        nauczylismy sie z mlodym karmic, to byla to dla mnie czysta przyjemnosc.
        wlaczalam sobie jakis film, a synek ssal przez 2h, potem zasypial na mnie, a
        potem ssal. teraz jest tak ciekawy swiata, ze zjada szybko i sie rozglada, a jak
        probuje go dokarmic to sie denerwuje. przyznam ze brakuje mi tych naszych sesji
        karmieniowych. zdarzaja sie juz naprawde rzadko...
        jedyny problem synka to zasypianie w dzien. musimy go nosic, a ze do malych nie
        nalezy jest coraz ciezej. przy zasypianiu czesto ssie lapke, czasem zastanawiam
        sie czy smoczek nie ulatwilby sprawy i to zasypianie nie byloby szybsze. nie wiem.
        jedno jest pewne, z dzieckiem trzeba byc elastycznym, nie planowac twardo tylko
        zobaczyc jak bedzie.
        • aniajula2 Re: wychowanie bez smoczka 23.08.09, 17:02
          tak trzymać!
        • ewuchaklucha Re: wychowanie bez smoczka 23.08.09, 20:26
          czytam twoja wypowiedz jakbym swoja czytalasmile z jedna mala roznica:
          ja smoczek chcialam podawac, to synek nie chce i juz.w dzien zasypia
          w wozku na spacerach, inaczej bym musiala spac kolo niego.. w nocy
          tez zasypia przy piersi..i to mnie martwi. nie wiem jak to bedzie
          jak przeniesiemy sie do spacerowki, bo synek konczy 5 miesiecy i
          niestety za chwile przyjdzie na to porasad boje sie ze nie bedzie w
          niej chcail spac i bede miala 2 przymusowe drzemki w ciagu dnia z
          synkiem kolo siebie.szkoda mi troche czasu na to bo nienawidze lezec
          bezczynnie,ale z drugiej strony te chwile z nim tak szybko
          mijaja...niedlugo bedzie juz samowystarczalny i jeszcze nie raz
          zatesknie za nim przy moim boku. pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka