JAnek ostatnio opowiada nam niestworzone historie. Nie żeby kłąmał,
on wymyśla, ale wymyślone historie opowiada nam, nie jak prawdę ale
jak takie "na niby". A to że jechał sam tramwajem z Poznania (nie
wiem czemu z Poznania, nigdy tam nie byliśmy), a to że leciałsam
samolotem z Londynu, i że ten samolot to niebieski był. A to
przynosi nam do jedzenia bułki na niby, ....
Fantastyczny jest ten okres, patrzeć jak jego wyobraźnia pracuje,
jak pięknie potrafi oddzielać rzeczywistość od fikcji.... Czekam
jeszcze na wymyślonego przyjaciela.

Inne luciaki też tak mają?