Dodaj do ulubionych

Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych historii !

    • nelka1313 Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 23.08.04, 17:44
      Witajcie!
      Ostatnio doszłam do wniosku,że nawet jeśli jakimś cudem będę mogła przespać
      całą noc- w co gorąco wątpię- to już niestety nie będe umiała spać normalnie w
      nocy.Moja mała budzi się w nocy co 2 góóóórrrra 3 godziny i "strzela" sobie 20
      minutowe sesje z moją piersią.Ostatnio doszło już do tego,że budzę się w nocy z
      przerażeniem,że jej nie odłożyłam do łóżeczka po jedzeniu i mogę ją zadusić!
      Oczywiście mała śpi dawno w łóżeczku, biednemu mężulkowi też się czasem oberwie
      gdy mi się wydaje,że ona leży obok a on jest za blisko i ją może zadusić-
      biedak, z taką paranoiczną żonką wink).Więc jak na razie to moje maleństwo ani
      myśli przespać całą- bądz choćby pół nocy!
      A i oczywiście witam nowa mamuśkę!
      Co do naszych butelkowych ekscesów to mamy je w dalszym ciągu.Ale robaczkowi
      coś się odwidziło i po dwóch tygodniach ściągania do butelki znów przerzuciła
      się na pierś, by znów po jakimś tygodniu ją zbojkotować,Tym razem nie dałam
      się, karmie ją nadal piersią- czasem mi już sił brakuje ale -odpukać- chyba
      jest coraz lepiej.Ostatnio jej ulubioną pozycją do karmienia -po odśpiewaniu
      odpowiedniej ilości piosenek- jest pozycja stojąca-oczywiście moja.Mozecie
      sobie wyobrazić co czują moje mięsnie z tym prawie 6 kilowym szczęsciem na
      rękach! Ale cóż jak na razie ja wygrywam i mleka w butli nie dostaje- choć
      wczoraj dałam jej koperek w butli- byłam bliska rezygnacji ale na szczęscie
      wieczorem wypiła w miarę normalnie z butli.
      Tak czasem patrze na to maleństwo i nadziwić się nie moge jak taki człowieczek
      szybko sie rozwija. Mała z 1,5 tygodnia skończy 4 miesiące.Straszna z niej
      gaduła, najbardziej podoba mi się, jak tak bardzo stara się,żeby powiedziec coś
      nowego - robi bużkę w taki dziubek i wypuszcza powietrze.Powolutku zaczyna
      śmiać sie w głos i przywoływać mnie okrzykami.Czasmi uda jej się powiedzieć-
      bee, nie. mle a nawet elaaa albo mamaa- oczywiście przez przypadem, choć to
      bleee to wydaje mi się,że najczęściej słysze przy karmieniu.
      Co do trzymania grzechotek to zauważyłam,że zaczęła to robić tak koło 3
      miesiąca, teraz cokolwiek co znajdzie się w ręce trafia do buzi.Jej ulubioną
      zabawką jest ośmiornica z maty a szczególnie upodobała sobie jej pomarańczową
      mackę.
      Co do wakacji to jakoś nie odwazyliśmy się wyjechać. Myśleliśmy o Kołobrzegu
      ale to 6 dodzin drogi w sumie 5 dni, czyli troche za krótko jak na taka wyprawę
      z małą. Za to tatus bierze wolne i pobędziemy sobie trochę w domku- niech
      zobaczy co to "urlop" macierzyński wink)))
      Tak wogóle to od dziś powinnam zacząć pracę!! Macierzyński mi się już
      skończył.Zdecydowałm się na wychowawczy na razie na pół roku- ciesze sie,że tak
      moge bo nie wyobrażam sobie teraz powrotu do pracy.
      Ale się rozpisałam, no tak jak jakims cudem mała zaśnie w dzień to trwa to koło
      30 minut max, dziś spała juz godzine na dworze i troche teraz więc mogę to
      troche wykorzystać.
      W następna sobote idziemy na wesele.Z jednej strony się cieszę-trochę odmiany z
      drugiej nie wyobrazam sobie trochę jak bede dojezdzała co dwie godziny na
      karmienie. A perspektywa zobaczenia szczupłych koleżanek też jest no...., bo
      nie wiem jak wy ale mi ciągle zostaje 6 kilo do przodu.
      koncze tego tasiemca i ide karmic bo jak jest lekko rozbudzona to jeszcze jakos
      ja nakarmie.

      przepraszam za mój przypływ twórczy ale nie wiem kiedy znów znajde chwilę.

      pozdrawiam was wszystkie!!!
      • jola.wie Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 24.08.04, 11:12
        Nelka nic się nie martw, wszystko jest kwestią przyzwyczajenia, kiedyś jeszcze
        nauczysz się spac normalnie w nocy.... (moja koleżanka czekała na tę okazję
        trzy lata, ale sie w końcu doczekała, takie dziecko jak jej nie trafiło się
        jeszcze nikomu kogo znam, wcale się nie dziwię, że Julka pozostaje
        jedynaczką...)
        Madzia ostatnio zafundowała mi tydzien w miarę pełnych nocy i wczoraj...
        skończyło się! Wygląda na to , ze wracamy do karmienia nocnego! Pewnie rośnie i
        potrzeby jej akurat wzrosły, co się dzieje w trzecim miesiącu (który kończy
        jutro), ale jakoś mnie to nie cieszy wink, w każdym razie z powrotem jestem
        zmęczona... Tez już miałam w nocy takie paranoje, że mąż obrywał za
        wyimaginowane dziecko, ja nie wiedziałam, czy w nocy karmiłam, nie mogłam sobie
        przypomnieć, już dawno zrezygnowałam z patrzenia na zegarek w nocy która to też
        jest godzina, jak jest szaro za oknem, przyjmuję do wiadomości że jest między
        4.00 a 5.00, ale pewności nie mam, z tym, że teraz ostatnio za oknem jest
        smoliście czarno.
        No i się napisałam, Madzia się wkurza, bo została sama w łóżeczku, mobile za
        dobrze już zna, rodzeństwo też się już z nią nabawiło, teraz matka do dzieła!
        pa
        (postaram się częściej udzielać wink)
        • aninia1 Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 24.08.04, 15:09
          Hejsmile

          Ja też wróciłąm do karmirnia nocnego.. A tak się cieszyłam..mała kładła się
          spać o 21-22 a jedzonko chciała dopiro o godz 4-5. Teraz jednak budzi się
          miedzy 1-2 w nocy ..Niech rośnie dzidzia,skoro to dobry znak ,to będę
          wstawać .Zresztą rano i tak niczego nie pamiętam.Budzę się rado a dzidzia śpi
          smacznie obok.Albo szukam dziecka a ona bidulka zakopana pod kołderką...obok
          mniesmile)Zaczyna chyba powoli siadać ,sama probuje się podnosić z leżaczka- w
          pierwszej chwili to się przestraszyłamsmile Nie mogę sie doczekac ,kiedy zacznie
          chwytac tą grzechotkę , na razie zaczynna ssac paluszki ,kocyk lapie za rożek i
          tez do buziuni pchasmile)

          pozdrawiamy !!
          Paa paa!!

          ps.Mamusie,co robicie dla siebie? Chodzicie na gomnastykę? Cwiczycie? jak
          forma po porodzie?U nie niestety brzuchol nie taki jak pzred ciązą...ale
          najgorzej nie jestsmile)
          • jola.wie Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 25.08.04, 09:36
            Jeszcze jest czas na zabawę grzechotką, tak mi się wydaje, jeżeli trafia do
            rączek, to przypadkowo, jak wszystko, a potem do buzi. Teraz jest etap "do
            buzi". Chociaz jak Madzia leży pod pałąkiem z grzechotkami, to z radości macha
            macha macha łapkami i oczywiście uderza w te grzechotki, a one się huśtają i
            grzechoczą, ale myślę, ze jeszcze nie pojęła związku między machaniem łapkami a
            dobra zabawą jaką ma.
            Co ja robię dla siebie? Codziennie sobie obiecuję, że od jutra zacznę smile))
            Wczoraj po raz pierwszy od szpitala odważyłam się wleźć na wagę, no i zastałam
            tam o 1 kg więcej, ale nie cieszy mnie to, bo na brzuchu (choć bez problemu
            mieszczę się w ciuchy) został taki trzycentymetrowy okładzik, (którego trzeba
            się czemprędzej pozbyć!!!!!), a nogi mam szczupłe, to znaczy nie otłuszczone,
            ale mięsień też nie ten, co przedtem, więc to nie są TE kilogramy, co przed
            ciążą.... sad( A powinnam zacząć ćwiczyć ze względu na samopoczucie, bo plecy
            mi wysiadają, nie wiem, jak u was, ale mnie kręgosłup dosyć dotkliwie dokucza.
            Nie mówiąc o stawach, które nie dosyć, że teraz "wracają" z ich ciążowego
            rozluźnienia, to jeszcze są permanentnie nadwyrężane przez coraz cięższe
            dziecko (zwłaszcza nadgarstki i wywyichnięte w czasie karmienia na leżąco
            barki!, a także !stopy!), chociaż może ja nie jestem "norma", bo problemy ze
            stawami mam od młodzieńczych lat. Poza tym jestem starą babą w porównaniu z
            wami, kiedyś tego tak nie odczuwałam a przynajmniej nie pamiętam.
            Jedno mnie cieszy, ze zbliza sie wrzesien, a we wrzesniu zapewne rusza moje
            zajecia z ulubiona trenerka, jak wykupie karnet to bede musiala chodzic i czesc!
            No to czesc! smile))
          • rosiee Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 25.08.04, 13:44
            Witam, witam,

            u nas podobnie z jedzeniem nocnym wrocilysmy do starego rytualu na pobudke
            okolo 1 w nocy a juz bylo tak ladnie, moglam pospac do 4.. Dziewne, ze te
            wszyskie nasze dzieciaki maja tak samo, co? Tez czasem sie w nocy budze i sama
            nie wiem czy karmilam, a jesli tak to z ktorej piersi itd, lampka nocna sie
            swici nieraz do 6 nad ranem..
            To wszysko chyba przez to, ze w 3 miesiacu wzrasta zapotrzebowanie dziecka na
            wieksza ilosc pokarmu.

            Dziewczyny, slyszala, ze jak dziecko skonczy 3 miesiace to mozna podawac sok
            jablkowy, stopniowo, zaczynajac od jednej lyzeczki. Podajecie? Jesli tak to
            jaki soczek?

            Lapanie grzechotek u nas na razie wychodzi tylko przez przypadek, ale jak juz
            zlapie to mocno trzyma, podobnie jest z pieluszka czy inymi przedmiotami, ktore
            wpadna w raczke.

            A co robie dla siebie?
            Well.., od jakiegos juz czasu wybieram sie na basen i niestety dojsc nie moge..
            Mecza mnie bole kregoslupa, a i na biust to dobra rzecz sobie troche poplywac.
            W ciazy plywalam i chodzilam na cwiczenia w basenie dla ciezanych i bardzo
            sobie to chwalilam, bo bedac osoba z wiecznymi problemami kregoslupowymi w
            ciazy mimo dodatkowych kilogramow nic mi nie dolegalo, a myslalam, ze bede
            lezec.
            Na figure nie nazekam, bo waze juz mniej niz przed ciaza, ale faktem jest, ze
            przytylam tylko 10kg wiec zgubic bylo latwo. Poza tym jestem na dosc
            hardkorowej diecie, bo podejrzewam alergie u mojej Pyzy.

            No to tyle ode mnie na dzis,
            Jola robisz postepy!
            • rosiee Sprawdzacie czasem poczte..? 25.08.04, 14:19
              Jesli nie to sprawdzciewink
              Dorej zabawy.
              • nelka1313 No ja już sprawdziłam 25.08.04, 16:32
                Rosiee twoja Kamilka jest śliczna- w końcu nam ja pokazałaś wink)).
                I wychodzi na to,że tylko mój smerf ma taką skromna czuprynę.

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12835706&a=14537418
                • rosiee Re: No ja już sprawdziłam 25.08.04, 19:01
                  Dzieki Nelka, ale moja Pyza to tak przy okazji, a co sadzisz o "opiekunce do
                  dzieci"? Niezle co?
                  • jola.wie Re: No ja już sprawdziłam 26.08.04, 11:06
                    Ja też!
                    Kamilka jest śliczna! I faktycznie podobna do mojego Futrzaka, z tym ze Madzi
                    buzia się rozrosła jakby w poprzek trochę.... smile))
                    Własnie po raz pierwszy się roześmiała!!!!!!!!!!!!!!!!! Nie za moją zasługą
                    niestety, bo ja siedzę przy kompie jak widać, ale siostrzyczka ją tak
                    rozśmieszyła smile
                    Nie umiem się zmusić do drakońskiej diety! Po raz pierwszy w życiu zresztą.
                    Choć może jak wam o tym powiem, to mi się z powrotem w głowie poprzestawia?
                    Oby. Za dużo rzeczy poszło na luz po porodzie, ale z drugiej strony się
                    zastanawiam (a może usprawiedliwiam?) czy warto do wszystkiego podchodzić z
                    taką morderczą konsekwencją? Ze zdumieniem stwierdzam, ze sajgon wokół mnie,
                    nieubrane o 12.00 dzieci i brak obiadu jakoś nie powodują utraty przytomności z
                    przerażenia...a zawsze mi się wydawało że będą....
                    Może się wymienimy zdjęciami pocztą faktycznie? Mam parę nowych z ostatniego
                    czasu... Nie pamiętam zresztą co ostatnio zamieszczałam na "zobaczcie", a z
                    powodów znanych wyłącznie mojemu komputerowi zdjęcia na tym wątku mi się nie
                    otwierają sad( i nie moge ich zobaczyć. Zdjęć innych osób też nie, oczywiście.
                    tak więc jedyna droga to dla mnie mail.
                    Kupiłam wczoraj nosidło, drugie jakie mam, pierwsze dostałam od koleżanki. Ale
                    wczoraj natknęłam się na takie o identycznej konstrukcji, jakie miałam dla Ani
                    siedem lat temu i mam do niego duży sentyment. Mam teraz jedno "miękkie" i
                    jedno "twarde" (w ulubionym ciemnogranatowym kolorze smile)) Mam nadzieję, że jak
                    już to wszystko przestanie mi być potrzebne, znajdę nabywcę na te rzeczy, a
                    przynajmniej ich część.... Cholera, tylko jak się kuzyn pospieszy z robieniem
                    dziecka (a mają plany i w tych planach wyprawka od nas ma poniekąd znaczenie),
                    to nie będzie wypadało im tego sprzedać....wink jestem wredna, ale na swoje
                    usprawiedliwienie mam, że wszystko do tej pory po obydwóch dzieciach wyfruwało
                    z moich rąk za "dziękuję".
                    (opiekunka do dzieci mi się nie otwiera, czy chodzi o babcię z dzieckiem na
                    torach kolejowych?)
                    pozdrawiam
                    ps/ czy wam też się dzieci tak strasznie ślinią? Szukałam zawiązków ząbków, ale
                    nic nie znalazłam... A Madzia bąbli i bąbli...
                    • jola.wie Re: No ja już sprawdziłam 26.08.04, 11:08
                      No i odwidziało się komputerowi i otworzył zdjęcia na "zobaczcie"! Ale jaja!
                      Chciałoby się napisać, że przywrócił mi wiarę w ... no właśnie, w co? smile)
                      • nelka1313 też sie ślini 26.08.04, 23:07
                        O tak moja mała strasznie się ostatnio ślini, nauczyła się nawet parskać tą
                        slina wink)).
                        Mój kochany skarb ślicznie teraz śpi. Ale charakterek to ona ma- ciekawe po
                        kim, czasem naprawdę tracę do niej cierpliwość, ale trwa to zaledwie parę
                        sekund bo zaraz potrafi mnie rozbroić swym uśmiechem albo spojrzeniem. Na
                        przykład dziś cwaniara mała po kąpaniu zrobiła mi taką awanturę, że miałam
                        ochote położyć się obok niej i wyć.Popiła troche z piersi i zaczęła sie tak
                        drzeć,że bałam sie o jej gardło- ciekawe po kim potrafi wydobyc takie wysokie
                        tony? Byłam juz tak zdesperowana,że ściągnęłam mleko. Jak ja znowu wzięłam na
                        ręce to zaczęła się uśmiechać tak rozbrajająco,że ręce opadają.... ale z piersi
                        nic; nie bedzie piła- więc dałam butle. Gdy zobaczyłam ta rozanieloną błogą
                        minę i ten usmieszek na widok butli i te wielkie wpatrzone szczęśliwe oczy-
                        nawet nie chciała za bardzo z tej butli pić; no ale skoro już ja dostała to
                        łaskawie wypiła smile)),- zapomniałam o wszystkim- ma cwaniara charakterek. Ta
                        niewinna minka... aniołek mozna powiedziec... a wcześniej tak się darła, że
                        chyba cała okolica szłyszała.
                        Dzis ją zważyłam mo 6010g- chyba nie za dużo jak na 4 miesiące- kończy za
                        tydzień- ale chyba też nie za mało(mam nadzieje, bo ostatnio mam obsesje,że nie
                        dojada a ja mam za malo pokarmu)
                        A teraz z innej beczki......
                        Niedługo wesele mojej przyjaciółki , no własnie! Ja się w nic nie mieszczę! Jak
                        ja wam zazdroszczę, że nie zostało wam po ciąży nic!!!!! Ale mam przynajmniej
                        motywację-jak się zobaczyłam w tym co jeszcze rok temu było mi za luzne a teraz
                        nie dopina- podjełam decyzje- trzeba chudnąć!!!!!Tak ale jak? Z moim słomianym
                        zapałem... dieta przy karmieniu chyba nie ma sensu więc zostaja ćwiczenia.

                        Pozdrawiam z silnym postanowieniem zrobienia czegoś ze sobą!
                        • jola.wie dieta? dlaczego nie? 27.08.04, 16:56
                          Tylko że to łatwo powiedziec, a trudniej wprowadzić w życie...
                          Dziwią mnie te dzisiejsze czasy (o Jezu, mówię jak stara baba!), kiedy to na
                          forum NIEMOWLĘTA odkrywam, że mnóstwo młodych matek się głodzi, bo... tak
                          kazali im pediatrzy!!! Żeby odsunąć od dziecka widmo alergii możliwie jak
                          najdalej w czasie. Cóż, zdania są podzielone, czy to aby rzeczywiście skuteczna
                          metoda, ale tu na Śląsku (gdzie co drugi jest na coś uczulony) pediatrzy jakoś
                          tak normalnie podchodzą do rzeczy, nikt mi się nie kazał ograniczać, a jeśli
                          już, to ze względu na możliwe kolki i bez przegięć ilościowych jeśli chodzi o
                          nowalijki. Tymczasem na forum znalazłam mnóstwo mam na diecie wodno-ryżowej i
                          taka dieta niewątpliwie dobrze wpływa na figurę, więc nikt nie mógłby się
                          czepić (mam na myśli babcie i ciocie i inne troskliwe osoby) gdyby w okresie
                          karmienia niemowlęcia zacząć jeść ryż i popijać go wodą...smile))) Najwyżej
                          ściągniemy sobie na łeb anemię, szkorbut, osteoporozę, wypadna nam zęby i włosy
                          i znikną nawet piegi, ale dziecku niczego nie zabraknie, chyba że ostatecznie
                          pokarmu. Zawsze się zastanawiałam, że matki karmiące na tak drakońskiej diecie
                          nie mają problemów z ilością pokarmu? A może mają? Nie wiem.
                          W związku z, hm, "dietą" obczytałam wczoraj wreszcie opakowanie "jaśków z
                          kroplą toffi", za które teraz oddałabym życie, a które zaczęłam jeść, bo
                          stwierdziłam, że MUSZĄ być zdrowsze i mniej kaloryczne od czekolady (strasznie
                          mnie "słodyczy"), no i włos na głowie mi dębem stanął, bo 100 g tego specyfiku
                          to 450 kcal, w paczce jest 150g, a mnie rzadko kiedy uda się zmitygować przed
                          zjedzeniem wszystkiego....sad( choć wczoraj pozyskane informacje są jak kubeł
                          zimnej wody.... więc dzisiej na obiadek pokornie ryżyk z warzywkami i uduszoną
                          na tym rybką, kupa ziółek suszonych i żywych, Chińczycy by oszaleli ze
                          szczęscia jakie pyszne, moje dzieci były bardziej sceptyczne, bo jak wiadomo z
                          ryby najlepsza jest panierka...
                          Ale w Zwieciadle znalazłam w rubryce kulinarnej "smaki odnalezione" przepis na
                          domową czekoladę i zaraz lecę do sklepu po ingrediencje, a potem zabieram się
                          za robienie, przypomniały mi się czasy kryzysu, kiedy z mamą robiłyśmy w domu
                          czekoladę. Okazja jest: syn ma dzisiaj urodziny smile))!
                          Nelka, reasumując: dieta przy karmieniu MA sens!
                          Pa
                          • nelka1313 Re: dieta? dlaczego nie? 27.08.04, 18:24
                            hi hi Jolu no to odebrałas mi ostatnia wymówkę wink))) a i mnie też strasznie
                            ostatnio słodyczy wink
                            • nelka1313 Re: dieta? dlaczego nie? 27.08.04, 18:29
                              a to mój wszystko gryzący skarb:
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12835706&a=15268383
                              • rosiee Re: dieta? dlaczego nie? 28.08.04, 00:53
                                Witajcie dziewczeta,
                                mnie slodycze to juz prawie snia sie po nocach. Jak juz robie sobie cos na
                                slodko to wale tyle cukru ile wlezie. Uwielbiam ryz z jagodami i
                                cuuuuuuuuukrem, albo raczej cukier z ryzem i jagodami, pyszota. Takie to
                                wynalazki jadam, chociaz nie narzekam, mozna sie przyzwyczaic, a poza tym
                                ostatnio wprowadzam coraz wiecej nowosci wiec zaczyna sie robic coraz lepiej.
                                Chwile slabosci jednak sie trafiaja, ostatnio byly to dwie lyzeczki Nutelli,
                                ktora moj maz wspanialomyslnie wyjal z najdalszych zakamarkow naszego domu,
                                gdzie schowalam ja sama przed soba. Gdy tylko pojawila sie na moich oczach to
                                wymieklam, no i moja mala na drugi dzien miala to slicznie wypisane na buzcewink
                                Jednak dieta ta ma rowniez swoje dobre strony, oprocz oczywiscie figury to i
                                skore na twarzy mam wreszcie piekna, jak nigdy dotad. Zrezygnowalam z wszelkich
                                chemikaliow i konserwantow, sama zaczelam wiecej gotowac, odstawilam wiele
                                gotowych polproduktow, ktorych dotad uzywalam, odstawialm slodyczewink, warzywka
                                i owoce jem tylko z ogrodka rodzicow czy tesciow, pochlaniam deserki i soczki
                                Gerbera.
                                Najwazniejsze, ze Pyzie to sluzy, bo o to przeciez chodzi.
                                Ostatnio rozgadala sie na maxa. Wydaje coraz dziwniejsze dzwieki - jak mala
                                sroczka. Najfajniej jak zacznie o 7 rano, ja to juz i tak nie spie, bo
                                wczesniej ja karmie, ale moj maz, budzi sie i robi wielkie oczy ze zdziwienia.

                                Jola sprobuje przeslac Ci jeszcze raz "opiekunke do dziecka" jest na prawde
                                fajna i nie jest to babcia na torach!? Ania juz troche zdradzila o czym to
                                jest..

                                Nelka od kiedy Twoj skarb trzyma tak ladnie przedmioty w lapkach? Nie moge sie
                                juz doczekac tego u mojej kluski. Na razie gryzie to co ma "podane" - swoje
                                raczki, pieluszke itp.

                                Pozdr
                                PS Dziewczyny lato sie konczy..
                        • rosiee Re: też sie ślini 28.08.04, 00:56
                          a i owszem, bardzo obfiecie, banka za banką wink
              • aninia1 Re: Sprawdzacie 27.08.04, 07:39


                hhiihih fajna ta opienkukasmile)Taka biega u nas w ogrodzia.Az się martwię ,jak
                da sobie radę z moją dzidzią,bo chyba ją zatrudnię.
                Córeczka też się slini i robi "bable".Najbardziej to jej wychodzi - przy
                próbie gadaniasmile)

                Paa!
    • rosiee w moim przypadku to juz jest uzaleznienie 28.08.04, 03:03
      !
      • jola.wie Re: w moim przypadku to juz jest uzaleznienie 28.08.04, 10:34
        Nic nam z czekolady domowej nie wyszło, bo... nigdzie nie ma mleka w proszku.
        Tego zwykłego, niebieskiego, wiecie... To znaczy nigdzie w okolicy, musze
        rozszerzyć krąg poszukiwań, a jak już trafię, to czuję, że kupię ze trzy
        paczki smile)
        Za to nieoczekiwanie poszliśmy do kina, bo tata wrócił wcześniej z delegacji
        więc czemprędzej zostawiliśmy go z niemowlaczką, na co przystał z ochotą. Już w
        połowie seansu napłynęły sms-y z ponaglającym pytaniem "gdzie są smoczki", ale
        to nic nie pomogło, i tak nie był w stanie podać Madzi mleka, mało tego, bestia
        się zraziła i jak ja chciałam to zrobić, zaczęła się drzeć w niebogłosy,
        zraziła się do gumy i cześć. Faktem jednak jest że trochę odpoczęłam,
        pośmialiśmy się na Garfieldzie, choć film nie rzucił mnie na kolana.
        Nie wiem, czy z tą nianią to ma sens, bo ja nie mam zdaje się programu żeby to
        otworzyć, ale prześlij, spróbuję ściągnąć. Skoro twierdzicie że warto... smile))
        Miłej sobotki. Pa.
        ps/ nelka, ale Martusia już duża! Taka dorosła! Śliczna!
      • aninia1 bombelki:-) 28.08.04, 17:08
        Czesc!!

        Widzę,ża nasz forum się trodzkę "ruszyło" A gdzie się podziały nasz Nowe
        Mamusie??

        Moja córcia ślini się pięknie,na razie tarmosi mi bluzkę,wyrywa włosy,ryzie
        pasy,którymi ja przypinam ,od lezaczka i kocyk,ktorym ja przykrywam podczas
        spacerku.Robi wielkie oczy "do" zabawek i "do" wsztstkich nowych rzeczy które
        widzi. uśmiecha się do wszystkich.
        Na diecie nie ejsteśmy już,aczkolwiek uwazam co jem. Wczoraj na
        urodzinach ,wypilam maleńkiego drineczka i tort czekoladowy.Nutella-bez tego
        zyc nie moge.Maz juz nawet mi przestal chowac czekaladi ,bo wszedzie
        je "wyniucham".

        Pozdrawiamy!!
        • asiunia51 Re: jesteśmy 28.08.04, 17:30
          Witajcie
          No i w końcu znalazłam chwilę żeby coś napisać.
          Mieliśmy strasznie pracowity sierpień,
          najpierw remont a potem chrzciny ale na szczęście
          już po wszystkim.Kamiluś 18 sierpnia skończył 3 miesiące
          bardzo dużo gada i uśmiecha się szeroko,generalnie jest
          towarzyski,łapie już grzechotki i oczywiście je liże.
          Karmię sztucznie i chyba dzięki temu misiek przesypia
          całe noce.Patryk,który ma 3,5roku bardzo kocha swojego
          młodszego braciszka tylko gdy ten jest grzeczny
          bo jak tylko zaczyna płakać woła mnie,chociaż
          czasami w przypływie braterskiej miłości próbuje
          wcisnąć miśkowi smoczka do buzi z różnym skutkiem.

          Pozdrawiamy serdecznie!!!
          • rosiee trochę statystyki 30.08.04, 22:51
            Witajcie,
            jutro Kamilka konczy 3 miesiace.
            Z tego powodu zafundowalismy jej dzis szczepienie wink Nie bylo tak zle, zniosla
            to w miare dzielnie. Plakala przy kluciu, ale zaraz potem szybko sie uspokoila.
            Za to mama przezywalawink Potem w ciagu dnia duzo spala, a na noc nie mogla
            jakos usnac - chodzilam do niej 3-4 razy, jak nigdy, z reguly usypia szybko i
            sie juz nie wybudza, dopiero na karmienie kilka godzin pozniej.
            Z okazji szczepienia odbyly sie ogolne ogledziny i tak to u mojej Pyzy wyglada:
            Wzrost obecny: 60cm / urodzeniowy: 52cm (+8cm),
            Masa ciala obecna: 5,850 / urodzeniowa: 3,050 (+2,800kg),
            Obwod glowki obecny: 39,2cm / urodzeniowy: 30cm (+9,20cm),
            Obwod klatki piersiowej obecny: 40cm / urodzeniowy: 31cm (+9cm).
            A jak to jest u Was?

            Odliczamy juz dni do naszego pierwszego rodzinnego wakacyjnego wyjazdu,
            pozostalo tylko 5 dni!

            Aha, i ponawiam pytanie odnosnie soczkow, podajecie?

            pozdr
            • jola.wie Re: trochę statystyki 31.08.04, 19:43
              Domowa czekolada jest! udało nam się w końcu zdobyć mleko w proszku i....
              następnym razem zrobię ją na maśle, a nie na margarynie, bo teraz ma
              konsystencję toffi, ale i tak jest pyyyszna! (gdyby któraś z was się zabierała,
              to polecam użyć nie tylko masło, ale i uważać na mleko: nie może być to w
              granulkach, ani tzw. instant, bo ono jest w takich płateczkach, musi być
              rzeczywiście proszek żeby masa była gładziutka). Wprawdzie przepis jest
              obliczony na ogromną ilość tego specjału, ale też pochłaniamy ją (zwłaszcza ja)
              w ogromnej ilości, więc już się cieszę na następną produkcję. W każdym razie
              domowa czekolada spokojnie wytrzymuje konkurencję z nutellą, zamierzam się w
              dodatku wyspecjalizować w bakaliach, więc to najlepsze jest jeszcze przed nami.
              Do szczepienia dopiero muszę iść, przegapiliśmy właściwy termin i teraz trudno
              nam znaleźć jakiś, musi się to jednak stać w tym tygodniu. Co do wymiarów, a
              zwłaszcza wzrostu (pardon, długości), to nie wiem, jak mierzyć, bo noworodki
              też nie są mierzone jakoś specjalnie skrupulatnie i to samo dziecko zmierzone
              przez jedną osobę ma 52 cm, zmierzone przez kogoś innego ma już 54, teraz jak
              mierzę długość w miarę wyprostowanego ciałka to wychodzi mi 61-62 cm, a jak
              mierzę po noworodkowemu, tzn. od czubka głowy-szyja-plecki-pupa-zagłębienie pod
              kolankiem-pięta to wychodzi mi 68 cm. To ile w końcu to moje dziecko ma? Przy
              urodzeniu podano 52 cm. Tak się strasznie cieszę i jestem taka dumna z tego
              wzrostu mojej Małej, wreszcie jakieś moje dziecko, co rośnie bez zarzutu i
              komplikacji, tfu, tfu! Wreszcie takie, jakiego innym zawsze zazdrościłam! Marek
              szybko był na karmieniu sztucznym, bo mu panie w szpitalu zafundowały uczulenie
              na białko, podając mu krowie bebiko jeszcze przed pierwszym karmieniem z
              piersi, a wtedy w takich przypadkach lekarze nie kombinowali, tylko matce od
              razu mówili, że jej mleko jest trujące i kazali dziecku pić soję. No i Marek
              pił tę soję, a mnie serce się krajało. Rósł szybko, tak szybko, ze obwód jego
              głowy przestał mieścić się w tabelce (inne wymiary też, ale p.dr się przejęła
              jedynie głową), rzuciła beztrosko: "wodogłowie" i skierowała na usg. Ale
              wodogłowie to miała chyba ona sama, Marek zdrów jak ryba był i jest (poza
              alergią). Anka była rozmiarów Madzi mając siedem miesięcy (a nie trzy) i co ja
              się nasłuchałam, jakie to dziecko śliczne, ale jakie... maleńkie! Wiecznie
              podejrzewana o jej głodzenie po trzech miesiącach skapitulowałam i zaczęłam
              dokarmiać, ale na wiele się to nie zdało...(teraz ma 140 cm, do wychudzonych
              nie należy, a jutro idzie do pierwszej klasy). Tak więc zrozumcie moją
              przesadzoną radość z Madzi, która jedynie na piersi rośnie jak na drożdżach,
              nikt się jej (ani mnie) za nic nie czepia, zbiera same komplementy. I oby ta
              beztroska trwała jak najdłużej! Czego i wam życzę.
              (z powyższego wynika, że nie ma się co przejmować niedociągnięciami dzieci, bo
              jak się okazuje najczęsciej, nie mają one żadnego znaczenia dla ich ogólnego
              rozwoju)
              Wracając do tego, co chciałam napisać: nie słyszałam o tak wczesnym podawaniu
              czegokolwiek do jedzenia lub picia, więc nie podaję. Może ten sok jabłkowy ma
              być zamiast wit. c?
              Jestem już zmęczona, a co dopiero będzie jutro? Czekają mnie dwa rozpoczęcia
              roku szkolnego...
              pa
              • nelka1313 Re: trochę statystyki 31.08.04, 21:56
                Jak tak czytam co piszesz Jolu to trochę ci zazdroszczę tych pociech.Faktycznie
                jak na trójkę dzieciaczków no to masz już doświadczenie skoro kazde z nich
                zafundowało ci zupełnie inny okres niemowlęcy wink) no i to naprawdę super ,że
                Madzia to takie wzorcowe dziecko wink)Fajnie tak sobie
                porównywać i wspominać jak to było z córeczka a jak z synkiem.
                Muszę sie przyznać,że trochę odpoczywam od małej wink tatuś przejął stery i mała
                nie rozstaje sie z nim przez cały dzień- w końcu niech sie na cos przyda
                podczas tego urlopu wink)).
                Mała zrobiła się ostatnio niemożliwa- dziś ćwiczyła sobie głos- wychodziły z
                tego dosłownie arie operowe chyba odkryła,że może wydobywać z siebie bardzo
                wysokie tony i uwielbia to robić!!Zaczyna śmiać sie w głos i wręcz krzyczeć ze
                śmiechu jak jej sie cos spodoba. Jej drugim zamiłowaniem ostatnio jest ssanie
                kciuka, robi to mimo naszych nieustannych zakazów.Doszło do tego,że jak tylko
                wyczuje,że jest sama wypluwa smoka i doi kciuka z taką siłą, że nie sposób
                tego nie słyszec!
                My na szczepienie idziemy koło 6 i zobaczymy jak sklasyfikuje mała pani
                doktor.Jak na razie to według mojej wagi mała ma cos koło 6 kg.Jak czasem
                czytam ile mają 4 miesięczniaki to dochodzę do wniosku,że trochę mało wazy ale
                tez i jest dosc mała -koło 60 cm, więc moze będziemy mieli drobniutka
                dziewczynke.
                Ze soczków nie podaje małej nic, zreszta jak na razie staram się unikac butl- z
                karmieniem piersia est juz dobrze, wiec nie chce jej kusic.
                Tak sie ostatnio zastanawiam jak jest z kontrola bioderek- czy wykonuje się je
                tylko koło 4 tygodnia czy potem też.Wydeje mi sie,że ten ortopeda coś mówił o
                kontroli za jakieś dwa miesiące- dodam,że wszystko było ok- ale nie pamiętam.
                Badałyscie bioderka drugi raz?
                pozdrawiamy
                Ela i Marta
                • rosiee czekolada / ortopeda / i inn. 31.08.04, 22:53
                  Jola, ale mi narobilas smaku ta czekolada, niech Cie licho! Czy korzystalas z
                  przepisu z najnowszego Zwierciadla? Pisza tam zeby dodac 0,5kg mleka w proszku
                  wiec sobie wyobrazam jaka nieskromna porcyjka z tego wychodzi. I co teraz sobie
                  po prostu wcinasz te czekoladke, a Madzi nic po tym nie dolega? Jesli tak to
                  zazdroszcze.

                  U ortopedy bylam z mala w 6 tyg. a teraz wybieram sie ponownie tj. 2 miesiace
                  pozniej, na kontrole, mimo, ze wszystko wowczas bylo OK doktor prosila zeby sie
                  pokazac. Zastanawiam sie tylko nad USG bioderek. Wtedy doktor nie skierowala
                  nas na badanie. Czy wykonuje sie je tylko, gdy cos jest nie halo, czy w ogole
                  profilaktycznie? U ortopedy bylismy "panstwowo" wiec albo nie ma kasy na takie
                  badania albo pani za bardzo sie nie przejela. Jak sadzicie? A moze nie wykonuje
                  sie go standardowo, tylko w szczegolnych przypadkach?

                  Myslalam o podawaniu tego soczku lyzeczka, bo butla tez nie chce kusic. Ponoc
                  mozna zaczac po skonczemiu przez dziecko 3-go miesiaca. Na poczatku jablkowy.
                  Sama nie wiem..

                  Do naszego wakacyjnego wyjazdu pozostaly 4 dni, a tu pogoda sie skiepscila..
    • aninia1 Re: gdzie ten przepis?? 01.09.04, 09:51
      Witam!!

      Jolu ,noo podaj juz ten przepis na czekoladęsmile) Nie szczuj ludzismile)

      W przyszłym tygodniu idziemy na szczepienie ( bierzemy szczepionke skojarzoną
      Infanrix IPV Hip na 5 aż chorób-mam nadzieje jedno kłucie bedzie) Szczepionka
      nie jest tania sad ale lepiej zaoszczedzic i kupic taką.Najlepiej zamówić w
      punkcie szczepień - wtedy jest taniej niż w aptece.
      W przyszłym tygodniu idziemy też do ortodedy po raz drugi. Za pierwszym razem
      wszystko było dobrze ,idziemy na kontrole,ale najpierw skierowanie od pani
      Doktor.
      Dziewczyny1 Robi sie chłodniej - jak teraz ubieracie Maleństwa?Czy też się
      rozkopują w nocy? Jak temu zapobiec? Moja niunia ma teraz katarek...musimy
      poczekać kilka dni ze szczepieniem..

      pozdrawiamy i czekamy na przepis.....Rzadna ze mnie kucharka ale czekolade mam
      nadzieje - ukręcę....

      Paa!!
      Ania&Pola
      • jola.wie Re: gdzie ten przepis?? 01.09.04, 14:18
        Cytuję za zwierciadłem, bo zakładam, że nie wszyscy mają:
        1/2 szklanki śmietany (ja wzięłam słodką z kartonika), 1,5 szklanki cukru,
        cukier waniliowy, kostka masła roślinnego (jak się tą czekoladę robiło przed
        laty to nie było problemu bo było jedno masło roślinne w sklepach i cześć,
        teraz użyłam Kasi, ale następnym razem wezmę świeże masło), 1/2 kg mleka w
        proszku (w proszku jak już pisałam, pół kilo mleka instant to za dużo, musiałam
        odsypać sporą porcję), od 1 do 5 łyżek (wg uznania) kakao (dałam czarne
        holenderskie), opcjonalnie bakalie.
        Śmietanę, cukier, cukier waniliowy i masło gotować 10 min. na bardzo wolnym
        ogniu. Mleko i kakao wymieszać ze sobą. Zestawić masę z ognia, wsypać mleko z
        kakao i bardzo szybko wymieszać (ja to zrobiłam mikserem na wysokich obrotach).
        Wylac na blachę, zostawić do odparowania i wystygnięcia, potem wstawić do
        lodówki. Można pokroić w kostki lub zostawić w bloku.
        W kwestii przechowywania: najlepiej zawinąć czekoladę w pergamin albo folię
        aluminiową (ja wylałam od razu na pergamin) i wsadzić w jakiś pojemnik - uwaga
        na zapach pozmywarkowy i w ogóle na zapachy w lodówce, bo czekolada wchłania
        zapachy, bo zawiera nabiał, a nabiał nieizolowany jak wiadomo szybko przechodzi
        cudzymi zapachami. Zajadać bez przesady, najlepiej od razu zaprosić gości - ale
        to łatwo powiedzieć... smile))
        No, smacznego!
        (uff, mamy za soba pierwszy dzień szkoły, a właściwie rozpoczęcie roku
        szkolnego..., zdjęcia nadane, ale ukażą się jutro? pojutrze?)
        • jola.wie Pyt.: Gdzie ten przepis?? 01.09.04, 14:19
          Odp.: W poprzednim poście.
    • majowamamuska [...] 02.09.04, 11:54
      Treść postu jest niedostępna.
      • nelka1313 Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 02.09.04, 21:40
        Witam majowamamuskę!
        Widzę,że nastała wielkaaaa cisza!
        Pewnie zajadacie się tą czekoladą-oj nie ładnie wink)
        Pozdrawiamy Ela i Marta
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12835706&a=15268383
        • aninia1 Re: witam kolezanke:-) 02.09.04, 23:30
          Czesc Majowamamusiusmile)

          25 maja to był "moj" termin...Taka piekna data...Jednak Moja córeczka
          spokojnie urodziła sie kilka dni pozniej - 04.06.04- tez ladnie hihih.

          Pola zaczyna przytrzymywac w łapkach-misia (taki malutki pluszowy Kubus
          Puchatek),co prawda na chwilke ale nie przeszkadza to jej,żeby zdazyla pakowac
          go do japki..Paluszki ciagle wedruja do buzki,ciagle ja wycieram hihi.
          Jakos nie mam weny tworczej do pisania,moze juz za pozno?

          Jutro umawiamy sie do szczepienia a pojdziemy w poniedziałek.Ja juz
          przezywam,chyba Tate z nia wysle,bo to nie na moje nerwy..
          Jersli chodzi o czewkolade,to mam problem z tym mlekiem w proszku.. -Joli
          dzieki za przepis! Chcialam nawet kupic Zwierciadlo dzisiaj w kiosku ale juz
          nie było.Swoją droga zazdroszcze wam czasu,ja chyba nie mialabym kiedy czytac:
          (Chyba ze teraz w nocy smileZazwyczaj przed snem czytam ale gazetki typu; "Twoje
          dziecko " "Mamo,to ja" itp.

          Musze tez zmnienic to zdjecie na bardziej aktualne-wyladniala mi coreczka :-
          )))))))
          • jola.wie Re: witam kolezanke:-) 03.09.04, 09:28
            witam serecznie, oczywiście...smile)
            "Pewnie zajadacie się tą czekoladą-oj nie ładnie wink)" - no cóż, mnie tam
            entuzjazm opadł. Wczoraj dokładnie, po obżarstwie słodyczami z rozpoczęcia roku
            szkolnego, w dodatku byliśmy w ikei, a stamtąd nie wyjdę bez miętowo-
            czekoladowych "ciasteczek anny" (których trzeba kupić więcej, bo pierwsze
            półtorej opakowania jest pochłaniane jeszcze w samochodzie, na szczęście nie
            tylko przeze mnie), szkoda gadać... w każdym razie stwiedziłam, że jak tak
            dalej pójdzie, to niedługo się nie poznam w lustrze, a że z tzw. silną wolą
            raczej nigdy nie miałam problemu (oto nastał czas Wielkiej Póby).., no,
            zobaczymy...
            Aninia, czytam te "miesięczniki" przez cały miesiąc, podczas karmienia, po
            kawałeczku, czasem tracę wątek smile), a w dziecinnych gazetach czytam tylko to
            co mnie aktualnie dotyczy, zreszą kupuję tylko "Dziecko", ostatnio były
            problemy z dostaniem, więc nie musiałam się martwić, czy zdążę przeczytać smile),
            w końcu zaabonowałam.
            Dzisiaj do szczepienia, "łociec" jak zwykle w tego typu terminach przez
            przypadek służbowo wyjeżdża, zostawia nas na weekend, choć w zeszłym tygodniu
            nie było go trzy dni...
            Madzia się tak kuli w sobie, jakby chciała siadać (musze ją w leżaczku
            przypinać skrupulatnie), najbardziej lubi "ćwiczenia" polegające na podciąganiu
            do siadu, za żadne skarby nie chce zostac bez towarzystwa (za taką sytuację
            uważa np. siedzenie w leżaczku z zabawkami na stole w kuchni, podczas gdy ja
            krzątam się w promieniu 1.5 metra i cały czas do niej mówię - nie, mam oprzeć
            się o leżaczek i dac z siebie wszystko!)
            na "zobaczcie" dorzuciłam jakieś fotki, ubolewam nad ich mizerną jakością, ale
            jednocześnie cieszę się że w ogóle są....smile)
            pozdrówka
            • asiunia51 Re: witam kolezanke:-) 03.09.04, 13:15
              Ja równiez witam nowa mamuske.
              Misiek rosnie jak na drozdzach,na szczepienie
              wybieramy sie w przyszlym tygodniu.
              Kamilus jest bardzo grzeczny i rozgadany,
              obraca sie na boki z takim rozmachem,ze prawie
              laduje na brzuchu.Ostatnio wieczorem mamy problemy
              z zasypianiem-za zadne skarby nie chce usypiac
              w lózeczku no i wozek idzie w ruch,za to jak juz
              zasnie to spi do 7 rano(karmie sztucznie).
              A jak spia wasze dzieciaczki?

              A teraz z zupelnie innej beczki.
              Jak pewnie zauwazylyscie dziwnie pisze
              tzn.bez polskich znakow
              cos mi sie z klawiaturka pochrzanilo
              nie wiecie moze co jest grane??
              Dodam,ze np.w notatniku jest ok.
              wiec to nie jest wina ustawien.
              I jeszcze jedno-nie widze zdjec na zobaczcie
              moze poradzicie co powinnam zrobic?

              Pozdrawiam serdecznie.
              • rosiee Re: witam kolezanke:-) / zegnam sie na kilka dni 03.09.04, 21:47
                Witam nowa mame, mam nadzieje, ze zadomowi sie u nas.

                Tymczasem, jestem wlasnie w trakcie przedwyjazdowego szlenstwa.. Maz
                oczywiascie jeszcze w pracy, a jakze, zastanawiam sie czumu ich nie ma wtedy ,
                gdy sa najbardziej potrzebni, hm? Cale szczescie maz ma siostre, ktora chetnie
                zajela sie dzis Kamilka, a ja mialam czas na zrobienie czegolkolwiek. W sumie
                Niunia zaliczyla dzis dwa spacerki i spi jak aniolek teraz.

                A odnosnie snu to w ogole kiepsko ostatnio sypia. Zaczelo sie w poniedzialek,
                ale myslalam, ze to za sprawa szczepionki, ktora dostala tego dnia. Ale problem
                z usypianiem i spaniem przeciaga sie kolejne dni. Najpierwjest problem zeby w
                ogole usnela, a jak juz sie uda to nie na dlugo. Wczoraj bylo 4-krotne
                usypianie na noc!
                A jak Wasze szkraby? W ogole jak usypiacie? Na forum "Niemowle" czesto ostatnio
                sa watki na temat nauczenia samodzielnego usypiania dziecka, co o tym sadzicie?

                No to czas sie pozegnac na kilka dni.

                PS Kamilce urodzil sie dzis rano braciszek cioteczny, podobno bratowa rodzila 5
                minut!!! Fakt to jej drugie dziecko.. ale i tak..
                Jak sobie przypomne jak sie mekolilam 12 godzin..
                • jola.wie "zegnam sie na kilka dni" - :-(( 04.09.04, 09:05
                  Jesteśmy po szczepieniu, Madzia waży sześć i pół kilo, mierzy 68 cm (orzeczone
                  przez lekarza smile), no i mało nie wyszła ze skóry po wkłuciu, ale szybko
                  zatkałam ją cyckiem, aż pielęgniarka zaniepokojona zajrzała "co sie stało że
                  się urwało" smile. Madzia wreszcie poznała się wczoraj ze swoją o miesiąc starszą
                  koleżankę Emilkę i na temat zgadałyśmy się, że jak mama Emilki ją szczepi, to
                  Mała dostaje więcej niż jedno wkłucie. Przyznaję się niniejszym, że mój
                  mąż "robi w szczepionkach", a hasło kalendarza szczepień brzmi "mamo, masz
                  wybór", ale jak się okazuje, niektóre mamy myślą, że mają taki wybór: szczepić
                  czy nie szczepić, czyli żaden wybór. Są szczepionki skojarzone na wiele chorób
                  na raz, do nawet pięciu przy jednym wkłuciu. Co to za przychodnia, która nie
                  daje matce "wyboru"? A ta matka nie jest jakaś przygłupia: pani dr filologii.

                  W kwestii spania: u nas wyłacznie przy cycku. Własciwie uśnięcie przy cycku
                  jest jedynym sygnałem najedzenia się mojej kochanej córeczki, poza tym nie da
                  sobie go wyciągnąć bez protestu, to jest też dla mnie probierz, czy śpi już czy
                  jeszcze nie do końca smile) No więc np. wczoraj zaczęłam karmić o wpół do
                  jedenastej, następnie przysypiać, ale jak chciałam wyjąć cycka, to sie nie
                  dało, wreszcie już przez sen miałam nieznośne uczucie, że zaraz mnie szlag
                  trafi i nie wytrzymam tego dłużej, spojrzałam na zegarek, było wpół do drugiej
                  (!), brutalnie zakończyłam "karmienie" smile i Madzia o dziwo po wstęnych
                  protestach znieruchomiała i wyspała się do ósmej. W porównaniu z Emilką wypadła
                  kiepsko, bo Emilka po nakarmieniu leży w łóżeczku, gada do zabawek a następnie
                  zasypia, ale nie mam żalu do losu, bo dwoma takimi dziećmi jak Emilka los mnie
                  już obdarzył, a statystyka jak wiadomo musi się zgadzać smile)
                  (nie mam czasu niestety na "niemowlę" ani na inne fora, choć wczoraj od
                  niepamiętnych czasów poczyniłam tam jakieś wpisy, więc nie wiem na temat metod,
                  ale może czas się zaznajomić? rozwiązaniem dla mnie byłoby karmić sztucznie
                  wieczorem - przypuszczam że Madzia tak długo spędza przy cycku przed snem, bo z
                  niego mało leci - wszystko wyżera od 18.00 do 20.00, choć z drugiej strony
                  teoretycznie powinna być najedzona - problem w tym, ze nie moge podać jej
                  butli. Kiedy zapytałam panią doktór wczoraj, czy są jakieś metody na
                  przyzwyczajenie dziecka do smoczka, popatrzyła na mnie jak na raroga i nie
                  podjęła tematu)
                  Rosiee, fajnie masz, że będziesz miała w najbliższym otoczeniu kogoś z
                  maluszkiem (wspólnymi tematami, zabawami, a potem ew. awaryjną opieką?)
                  pozdrówka (miłej soboty)
                • rosiee witam ponownie 13.09.04, 00:48
                  Dziewczeta,
                  ledwo przebrnelam czytajac zaleglosci z dni kiedy mnie tu nie bylo, ale nam sie
                  watek rozkolysal..
                  ..szkoda, ze nie mam juz sily niczego napisac..

                  Tupelo i Asiunia dzieki za fotki.

                  Wakacje byly super!
              • jola.wie Re: witam kolezanke:-) 04.09.04, 09:10
                > A teraz z zupelnie innej beczki.
                > Jak pewnie zauwazylyscie dziwnie pisze
                > tzn.bez polskich znakow
                > cos mi sie z klawiaturka pochrzanilo
                > nie wiecie moze co jest grane??
                > Dodam,ze np.w notatniku jest ok.
                > wiec to nie jest wina ustawien.
                > I jeszcze jedno-nie widze zdjec na zobaczcie
                > moze poradzicie co powinnam zrobic?

                Asiunia, sprawdź komputer na okoliczność wirusów. U mnie też się tak zaczynało
                i o mało się nie skończyło wywaleniem wszystkiego i instalowaniem od nowa, choć
                u ciebie może to być równie dobrze coś innego...
              • aninia1 Re: do asiunia51:-) 04.09.04, 21:44
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10887901
    • tupelo Dzieki Joli Was znalazlam 04.09.04, 21:47
      Hej dziewczyny! Kiedys, bardzo dawno temu, kiedy Zosia byla jeszcze w moim
      brzuchu, czasami popisalam cos do watku "Termin 25 maja", a ten watek znalazlam
      dopiero teraz - szkoda, ale postaram sie szybko nadrabiac zaleglosci, juz go
      wrzucam do ulubionych smile
      Moja Zosienka urodzila sie wlasnie 25 maja, o 14.45. Wazyla wtedy 3200,
      miezryla 55 cm. Dzisiaj wazy cos ponad 6 kg, mierzy ok. 62 cm (caly czas karmie
      tylko piersia). Jest slodka marudka. Niestety, przechodzilysmy juz kolke, a
      teraz inne wieczorne ryki, ale bedzie dobrze.
      Co Zosia umie?
      - robic Sfinksa - czyli pieknie trzyma glowe pod katem 90 st. kiedy lezy na
      brzuszku, potrafi tak przez dlugie minuty...
      - odpowiada usmiechem na usmiech
      - smieje sie glosno
      - podciagana do siedzenia zbiera glowe, trzyma ja prosto caly czas, dopiero
      przy siedzeniu troche sie jej kiwa
      - noszona pinowo trzyma glowe prosto
      - przewraca sie na boczki z lezenia na plecach
      - wyciaga rece i chwyta zabawki, po czym zaraz je pakuje do buzi
      - ssie piastke
      - przerywa karmienie, zeby patrzec mi prosto w oczy lub popatrzec, czy cos sie
      nie zmienilo dokola
      - slicznie gaworzy, chociaz rzadko (najchetniej rano)
      - lezac na plecach probuje podnosic glowe do gory
      - jest radosnym, silnym dzieckiem
      Zosia nie umie: pic z butelki i ssac smoczka, co mnie troche martwi, bo za
      miesiac wracam do pracy sad
      Fajnie, ze jest taki watek. Zaraz przeczytam Wasze posty...
      Do uslyszenia!
      Monika
    • tupelo Do Joli 04.09.04, 23:01
      Brakowało mi Twoich postów!!!
      Pozdrawiam smile
      • aninia1 Re: Czesc Tupelo:-) Włosy-RATIUNKU! 05.09.04, 23:56
        Czesc !!

        Ciesze sie ze jest nas coraz wiecejsmile

        Dziewczyny!! Jak wasze włosy? Ja mam wrazenie,ze mam ich coraz mniej.:
        ((Znacie jakies sposoby,zeby je wzmocnic?

        Pola skonczyla 3 miesiace (4-go wrzesnia) i z tego powodu umiescilam jej nowe
        zdjecia ale moderator jeszcze ich nie umiescil na forum "zobaczcie".
        Ehhhhhhhhhhhh a tak chciala sie pochwalic jak mi coreczka wydoroslala sad(

        pozdrawiamy
        • jola.wie 1.Dzięki tupelo :-) 2. włosy :-( 3. ... 06.09.04, 08:21
          1. Tupelo, jeszcze paru osób mi tu brakuje, ale uwierz mi smile) nie mam czasu
          ich szukać...
          2. Włosy niestety wypadają i jedynym ratunkiem na to jest chyba zmienić
          fryzurę, żeby tak nie było widać. Pielęgnacją się wiele nie zdziała, choć
          należy pielęgnować oczywiście, ale to organizm tak brutalnie z nami postęuje,
          ponoć potem odrosną... no ale wiadomo że już nie tak, jak w ciązy....
          3. W temacie umiejętności Maleństwa: podciągania do siadu, to Madzia to
          uwielbia i właśnie ma nową ksywkę: "Agata Wróbel", a ćwiczenie to
          nazywamy "rwaniem" smile)), Madzia musi najpierw zrobić "minkę do rwania",
          takie "y!", usztywnia przy tym szyję - i w tym momencie wszyscy są już posikani
          ze śmiechu - ta minka oznacza gotowość na ciąg dalszy, siada, rozgląda się z
          satysfakcją i wysłuchuje gromkich oklasków smile)) Teatr pierwsza klasa!
          Pozdrówka, bo Madzia się rozgadała, jak to rano! Znaczy że już nie śpi.
        • aninia1 Re: Jak forma?? 06.09.04, 12:38

        • aninia1 Re: Jak forma?? 06.09.04, 12:49
          Hej!!

          Włosy to moje utrapienie ostatnio-wszedzie ich pelno.Jask tak dalej pojdzie to
          bede musiala zafundowac sobie... peruczke.
          Dziewczyny Mamusie! Jak Wasza forma? Wrocilyscie juz do ksztaltow sprzed
          ciazy? Ja jeszcze nie sad( Dlatego postanowilam sobie pomoc i poszlam na
          basen.Czulam sie wspaniale.Plywalam w ta i spowrotem ( i jeszcze dzisiaj mam
          zakwasy..)Poza tym odwazylam sie wsiasc na rower - i tak pedaluje rano po
          bulki.Mieszcze juz prawie we wszystkie ciuchy sprzed ciazy.Szkoda ze lato sie
          konczy,za duzo z niego nie skorzystalismy..Za rok bedzie lepiej.

          JOLU- super masz skojarzeniasmile) Mozna peknac ze smiechu jak malchz sie napina
          i chce za wszelka cene siadacsmile))
          Poza tym Mama gapa nie zarejestrowala dzidzie na czas na bioderka-druga
          wizyte- i teraz musimy czekac jeszcze 2 tygodnie- bo lekarz prztjmuje tylko 3-
          ke dziecie na kase chorych..(?!).W srode szczepienie (DPT IPV HIB)bbrrr

          Ps.Zobaczcie -zamiescilam dwa nowe zdjecia Poli,straszniue wyrosla przez te 3
          miechy.


          Buziaki!!


          Ania&Pola (04.06.04)
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13663466
          • nelka1313 Re: Jak forma?? 06.09.04, 21:36
            Taak moja forma jest wręcz wpaniała uncertain ale sama jestem sobie winna więc nie
            narzekam.Ale od jakiegoś czasu obiecuję sobie,że zaczne coś dla siebie robić-
            zaczęłam nawet ćwiczyć !!! ;-0 ! Tylko w moim przypadku z moją "silną wolą"
            trochę potrwa powrót do tzw. formy.
            Co do włosów to też zauważyłam,że coś ich ostatnio ciut za dużo ma wszystkim co
            mnie otacza- znaczy ,że lecą mi z głowy na potęgę.Mam nadzieję,że jakoś to
            minie, bo i tak nigdy ich za dużo nie miałam.
            Z zasypianiem wieczornym też u nas nie najlepiej, nie wiem o co chodzi ale
            codziennie po kąpieli mała urządza takie wrzaski,że chyba ją słychać jakieć 10
            domów od nas!!!! Już kompletnie nie mam pomysłu o co temu dziecku chodzi,że się
            tak wydziera-brzuszek ja nie boli, głodna pewnie trochę jest no ale nie żeby aż
            tak krzyczeć.Nie wiem czy to są jakieś napady złości, czy musi się jakoś
            wykrzyczeć po całym dniu.Ciężko jest ja czasem uspokoić nawet noszenie na
            rękach nie pomaga.Na szczęście te krzyki nie trwaja nigdy długo i mała na wpół
            śpiąco ciągnie cyca, potem przutula się do mnie-kładę ja na swoim brzuchu- i
            zasypia mocno na 3-4 godziny.Niestety w nocy spi po 1,5-2 godzinki a potem
            karmienie.
            Ogólnie zrobiła się dość wesoła więc nie mam co narzekać! Strasznie się
            ostatnio rozgadała, potrafi gadać w każdej pozycji a najbardziej lubi gugać jak
            ma prawie pół piąchy w buzi.Najśmieszniej wygląda jak próbuje coś nam
            opowiedzieć i jest tak podekscytowana,że cała "para" zamiast buzią idzie nosem.
            W środę idziemy na bioderka- fakt trochę sie zgapiłam no ale idziemy.Zato w
            czwartek mała idzie na szczepienie.Ten czwartek to trochę taka wizytacja po
            lekarzach, bo przed szczepieniem zaliczymy jeszcze kardiologa- w szpitalu
            powiedzieli,że mała ma niedrożne FO- czyli małą dziurkę w serduszku która
            występuje dośc cześto i do dwóch lat najczęściej zarasta.Pani doktor w
            słuchawce nie słyszała żadnych szumów ale ja wolę sprawdzić czy wszystko jest
            ok.Tak więc w czwartek po pełnym przegladzie bede miała wagowo-miarowy obraz
            mojej małej.
            Tak sie zastanawiam nad urlopem wychowawczym, wiem,że go na pewno wezmę tylko
            nie wiem na jak długo, a jak u was wracacie do pracy po macierzyńskim?

            Pozdrawiam wszystkie mamuski i te "stare" i te "nowe"
            Ela mama Martulinka:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12835706&a=15268383

            ps.aniu ale twoja maleńka się zmieniła-śliczna-szkoda,że nie masz wiecej jej
            zdjęć!
      • aninia1 Re: Do Tupelo 07.09.04, 00:46
        Hej!!

        Jak zrobilas taki watek na forum "Zobaczcie",taki ,ze od razu widać Twoje
        wszystkie zdjecia,ktore zamieszczasz? Ja tez tak chcesmile

        pozdrawiamysmile)
        • jola.wie Re: Do Tupelo 07.09.04, 10:55
          aninia1 napisała:
          "Ps.Zobaczcie -zamiescilam dwa nowe zdjecia Poli,straszniue wyrosla przez te 3
          miechy."

          Choćbym chciała - nie zobaczę sad(( strona się w ogóle nie pojawia, a
          chciałabym bardzo!!!!


          > Hej!!
          >
          > Jak zrobilas taki watek na forum "Zobaczcie",taki ,ze od razu widać Twoje
          > wszystkie zdjecia,ktore zamieszczasz? Ja tez tak chcesmile
          No więc tak:
          wrzuciłam sobie w "ulubione" adres strony w pełni otwartej, to znaczy ze
          wszystkimi wypowiedziami i zdjęciami ("pokaż wszystkie") i ten adres się
          kopiuje i załącza. Znajomym też daję ten adres, żeby nie musieli szukać i
          kombinować i otwierać.
          • jola.wie Re: Do Tupelo 07.09.04, 10:57
            No, i w podpisie tak nie mam i zaraz to zmienię...
            • jola.wie Re: Do Tupelo 07.09.04, 11:00
              ciekawe czy działa...
              • jola.wie działa 07.09.04, 11:02
                .. nawet Nelka ze swoją Martusią tam się znalazła smile)
                • jola.wie forma 07.09.04, 11:07
                  Zrobiłam wczoraj pierwsze podejście do aerobiku, ale ponieważ nikt oprócz mnie
                  nie przyszedł (wrzesień jest "rozruchowy"), po odbytych dwóch kwadransach
                  pogaduszek z trenerką, pojechałam do domu. Szkoda. Następne podejście jutro.
                  Oby się udało. Wbiegłam na drugie piętro nie bez zadyszki (przez dwa lata się
                  spaźniałam mieszkając w tzw. "najbliższym pobliżu" /teraz tam muszę jechac
                  samochodem/ i ten bieg po klatce schodowej traktowałam zawsze jako rozgrzewkę :-
                  ))), ale przeżyłam, myślałam, że będzie gorzej... Coś mi wczoraj w krzyżu
                  strzyknęło i myślałam, że w ogóle nie pójdę... sad, poszłam i i tak nici...
        • tupelo Re: Do Tupelo 07.09.04, 11:30
          Aniu, Jola juz napisala, ale ja napisze tez: rozwijasz sobie caly watek i
          kopiujesz adres tego rozwinietego watku do Mojego Forum. I juz. Twoja Pola jest
          przecudna, ma takie wielkie oczy!
          Ja tez niedlugo zamieszcze nowe zdjecia Zosi, wczoraj zrobilam jej zdjecie, jak
          sie pieknie usmiechala.
          Co do formy, to juz zaczynam gubic kilogramy ponizej tego, co bylo tuz przed
          ciaza, z czego sie bardzo ciesze. Mysle, ze w tak szybkim powrocie do formy
          pomoglo mi karmienie piersia i dluuugie i dalekie spacery (Zosia nie lubi, gdy
          stoimy w miejscu, wiec chodze w kolko po parku).
          Wlosy mi jakos (jeszcze) nie wypadaja, fakt, ze ostatnio je obcielam, to moze
          sie wzmocnily.
          Widze, ze sprawdzacie swoim Maluchom bioderka... U nas (Wroclaw) jakos nie ma
          obowiazkowych wizyt u ortopedy, kieruje do niego pediatra, kiedy widzi, ze cos
          jest nie tak. Moja tesciowa jest pediatra smile i zawsze Zosie zbada, ogladnie,
          jestesmy zapisani do niej do przychodni. Kiedy sprawdza Malej bioderka, zawsze
          mowi, ze pieknie odwodzi, pelen zakres i ze nie trzeba dodatkowo badac, np. na
          usg.
          Nelka - moja Zosia tez od jakiegos czasu strasznie ryczy po kapieli, przed
          zasnieciem, musimy ja wtedy nosic na rekach, a i to niewiele pomaga, czasem sie
          tak wkurzy, ze nawet piersi nie chce. Zastanawialismy sie z mezem, co to moze
          byc, myslelismy, ze jakies poklosie kolki (Zosia cierpiala na kolki,
          najbardziej w 2 miesiacu, winny byl... nabial, ktory jadlam, teraz znowu
          zaczynam wprowadzac), ale ja mysle, ze to po prostu sposob na wyladowanie
          emocji. W ciagu dnia do dziecka dociera masa bodzcow, z ktorymi nie do konca
          umie sobie poradzic i wieczorem, kiedy jest juz zmeczone, musi sobie pomarudzic
          i juz. Z tym, ze u nas okresy marudzenia sa rozne, czasami wcale, czasami 10-15
          minut, a czasami i 1,5 godziny. Sasiedzi chyba mysla, ze maltretujemy dziecko.
          A z praca to u mnie jest tak, ze jeszcze studiuje (wieczna studentka), tzn.
          koncze drugie studia magisterskie i jestem tez na doktoranckich, wiec do mojej
          pracy musze wrocic od pazdziernika. Nie chce brac dziekanki, bo ile mozna
          studiowac, a zajec juz malo, trzeba tylko napisac prace (tylko jak?). Mam i tak
          komfortowa sytuacje, bo nie bedzie mnie gora 3 godziny dziennie, babcia sie
          zajmie Zosia przez ten czas, ale troche sie tego boje. Ucze Mala pic z butelki
          i nic, nie chce smoka za nic w swiecie, podobnie ze smoczkiem. Balam sie, ze
          ssanie smoka zaburzy technike ssania piersi, a tu klops - Zosia w ogole nie
          umie jesc z butli. Wiem, jest jeszcze troche czasu, ale nie widze, zeby to sie
          mialo udac. Moze Wy macie jakies sposoby, zeby nauczyc niemowlaka pic z butli?
          Z lyzeczi cos tak zje, ale babcia przeciez nie bedzie sie meczyc lyzeczka!
          Ufff... troche tego mi wyszlo, ale to dlatego, ze Zosia z babcia na spacerze smile
          Pozdrawiam Was serdecznie,
          Monika
          • nelka1313 Ciekawe czy wyjdzie 07.09.04, 11:49
            Mały eksperymant zdjęciowy:
            Moja Martusia
            • nelka1313 Re: Ciekawe czy wyjdzie 07.09.04, 11:50
              Martulinek
              • nelka1313 Re: Ciekawe czy wyjdzie 07.09.04, 12:00
                Mam nadzieję,że wyszło-mam wirusa i nie widze!!!!!! Pojawiają mi się
                jakieś "dziwne" strony!

                A tak wogóle to jestem bardzooooooooo wyspana!!!!!!!!!!!!!! Mała poszła spać
                koło 21- jadła do 24 jakies 3 razy- potem juz nie wiem dokładnie ile bo chyba
                byłam w letargu.Najlepsze miało mnie jednak jeszcze spotkac! Obudziła sie koło
                2,30 i urządziła sobie wielkie pogaduchy. Oczy jak dwa reflektory i ani myslała
                spać!!! Usypałam ja przez 1,5 godziny!!! Jak sie kładłam koło 4 nad ranem w
                swej naiwności myśłałam,że sobie jeszcze pospie do 8-9 skoro w nocy tak szała.
                Tak! byłam bardzo naiwna!!! 7 rano z zegarkiem w reku- pobudka!!!!!
                A wiecie co teraz robi łobuz mały? Śpi! pewnie jak się położe to zaraz się
                obudzi!!!! AAAAAAAAAAa !!!!!!!!!1

                Pozdrawiam Ela i Martusia
                • tupelo Re: Ciekawe czy wyjdzie 07.09.04, 12:14
                  Ela, ja nic nie widze! Wyswietla mi sie "nie mozna znalezc strony", ja na pewno
                  wirusa nie mam, bo mamy Pande antywirusowa. Ale tez bym tak chciala miec
                  aktywny podpis, jak go sie robi???
                  • asiunia51 Prosze sprawdzic poczte 07.09.04, 16:43
                    Witajcie!!
                    Wyslalam Wam zdjecia moich dzieciaczkow(mam nadzieje
                    ze doszly)Jesli nie a chcecie zobaczyc to piszcie
                    na pewno wysle.

                    Ostatnio na e-mama podejrzalam watek "jak wygladamy"
                    i przyszlo mi do glowy zebysmy wyslaly sobie swoje zdjecia.
                    Bardzo jestem ciekawa jak wygladacie.
                    Do zdjec moglybysmy dopisac gdzie mieszkamy i co robimy.
                    Czy myslicie,ze to dobry pomysl??

                    Ela ja tez widze :nie mozna wyswietlic strony" wiec
                    to nie wirus.

                    Na szczepienie idziemy jutro i w koncu dowiem sie
                    ile wazy moj "maluszek"

                    Pozdrawiam.
                    • nelka1313 Re: Prosze sprawdzic poczte 07.09.04, 18:56
                      Juz umiem!!!!!!!!!!!!!!!
                      Marta
                      Mam nadzieję,że tym wyszło!!!

                      a jak to sie robi opisuja tu:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=596&w=8459986&v=2&s=0
                    • aninia1 Re: poczta 07.09.04, 21:52
                      Czesc !!

                      Asiuniu - sliczne masz dzieci!!Dwa przystojniaki!!A ten Bobo to az chce sie go
                      schrupac!! Podobaja mi sie rowiniez bardzo ich imionasmile

                      Jak mozesz to podaj link "jak wygladamy"

                      Elu- ja tez nic nie widzesad(

                      Na szczepienie tez jutro. O zgrozooooo.Ale cuz trzeba pomierzyc pulpecikasmileMam
                      nasdzieje,ze pojdzie szybko i bez bolu.

                      a tak wogole to skaSOWAL MI SIE moj post w "zobaczcie". Musze zrobic
                      drugi.Strasznie mi sie namieszalo w tych zdjeciach. W kazdym razie dzieki za
                      instrukcje.Na pewno skorzystam.
                      Strasznie Nam sie dzieci starzeja co?

                      Pozdrawiamysmile)
                      Ania&Pola
                    • tupelo Re: Prosze sprawdzic poczte 08.09.04, 21:11
                      > Ostatnio na e-mama podejrzalam watek "jak wygladamy"
                      > i przyszlo mi do glowy zebysmy wyslaly sobie swoje zdjecia.
                      > Bardzo jestem ciekawa jak wygladacie.
                      > Do zdjec moglybysmy dopisac gdzie mieszkamy i co robimy.
                      > Czy myslicie,ze to dobry pomysl??

                      Ja jestem za, mozemy zalozyc wlasny watek na forum Zobaczcie, gdzie kazda
                      zamiesci swoje zdjecie. Co Wy na to?
            • tupelo Re: Ciekawe czy wyjdzie 07.09.04, 23:21
              Jest, juz widze! Ja jeszcze nie zdazylam takiego linku zrobic, ale zamiescilam
              nowe zdjecia mojej Zosi, zobaczcie je pod adresem:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13180166&a=15556733
              Pozdrawiam!
              Monika
              A gdzie ten watek "Jak wygladamy"?
          • aninia1 Re: Do Tupelo 08.09.04, 12:42
            Witam,

            Rozwinelam i przekopiowalam do sygnaturki? dobrze?

            Pozrdawiamysmile)))))
            • aninia1 Re: Jolu,Tupelo -dzieki :-) 08.09.04, 20:58
              Zrobilam rozwinieciesmile Teraz nadrobie wszystkie zdjecia!!
              • nelka1313 zdjęcia 08.09.04, 21:25
                Ostatnio na e-mama podejrzalam watek "jak wygladamy"
                > i przyszlo mi do glowy zebysmy wyslaly sobie swoje zdjecia.
                > Bardzo jestem ciekawa jak wygladacie.
                > Do zdjec moglybysmy dopisac gdzie mieszkamy i co robimy.
                > Czy myslicie,ze to dobry pomysl??

                Ja jestem za, mozemy zalozyc wlasny watek na forum Zobaczcie, gdzie kazda
                zamiesci swoje zdjecie. Co Wy na to?

                też uważam,że to dobry pomysł.Można dołączyć swoje zdjęcie z brzuszkiem i jeśli
                macie usg maleństwa i jakieś "terażniejsze" zdjecie małego i mamy albo samego
                maleństwa?
                Co wy na to?????

                ps. Asiunia ale ładni kawalerowie z tych twoich synków. Zazrdoszcze tej
                dwójeczki !

                ps1. Zaglądacie czasem na stery wątek "Termin na...." jak byłysmy w ciąży.....
                hmmmm miło powspominać.

                pozrdawiamy
                • jola.wie Re: zdjęcia 08.09.04, 21:33

                  • jola.wie Re: zdjęcia 08.09.04, 21:56
                    Chciałam sobie zrobić ładny podpis i jak na razie guzik mi z tego wyszło,
                    ciekawe dlaczego, sprawdzałam po siedemdziesiąt razy....
                    Teraz pisze po ciemku (świeczka na klawiaturze), jest jakaś wielka awaria prądu
                    i to w całej okolicy, nie chciałybyście słyszeć mojego męża i jego kolegi
                    (oglądają wszak mecz Polska-Anglia smile)), co na ten temat sądzą....
                    Jak mi ten podpis nie wyjdzie, będę próbować, ale kiedy indziej... czekam na
                    sugestie z waszej strony, co mogłam sknocić?
                    (sorry, ale jestem pilnie wzywana aby sprawdzić w internecie aktualny wynik
                    meczu, a bateria w moim komputerze słabiutka...)
                    jutro reszta, hm, przemyśleń wink
                    • jola.wie Re: zdjęcia 08.09.04, 21:57
                      O! Udało się! smile))
                      • nelka1313 gratulacje ;-))) 08.09.04, 21:58
                        • jola.wie jak wygląd(m)amy :-)) 09.09.04, 10:12
                          Gdyby któraś z was ząłożyła wątek "jak wyglądamy" to dajcie linka, proszę!
                          Niestety, zdjęcia ze soba w kontekście trzeciego macierzyństwa mam albo
                          za "tłuste" na forum a spakowac się nie dadzą, albo niezeskanowane. Będzie
                          trzeba porobić nowe, póki co nie ma kto, a w lustrze twarz mi nie wyjdzie smile))
                          Chyba że sobie poprzesyłamy na skrzynki...., np. gazetowe, albo inne aktualnie
                          używane. W razie czego dajcie adresy.
                • tupelo Re: zdjęcia 09.09.04, 10:06
                  Tak, zrobmy tak, no to kto zaklada watek? I czy inne dziewczyny tez chca?
                  Monika
                  • jola.wie Re: zdjęcia 09.09.04, 10:16
                    Monia, proponuję, zeby ta założyła wątek, która ma tam jakieś zdjęcia do
                    zamieszczenia, ja na razie nie mam żadnych sad((
                    • jola.wie imionka 09.09.04, 10:28
                      Ja w ogóle chciałam dzisiaj o czyms innym. Mianowicie ciekawa jestem, jak
                      rodzina, i wy same, mówicie do swoich dzieci? U nas funkcjonują następujące
                      nicki (oprócz tradycyjnie imienia oraz określeń
                      typu "Dziewczynka", "dzidzia", "bobasek", "misiaczek", itp.):

                      1. Dziunia (od Madziunia) - "Big Brother" inaczej nie mówi
                      2. Madziorek (ew. Dziorek)
                      3. Gdusia lub Gdalenka (czemu uporczywie opuszczamy to "Ma-"?!)
                      4. Dzidka (zdrobnienie od "Dzidzia")
                      smile)) a Wy?
                      • nelka1313 Re: imionka 09.09.04, 17:55
                        Witam

                        Jeśli chodzi o imionka to są nastepujęce:
                        -Martulinek- to tak sobie
                        - Guliwerek-bo jak była mniejsza to w czapeczce wyglądała jak guliwer wink))
                        -Moje Aniołki- to w chwilach wielkiego rozczulenia wink))
                        - Fylipek- bo taki śliczny z naszej Martusi chłopczyk wink)))oj ale z tego chyba
                        zrezudnuje bo juz mi ktos powiedział - jak ON ma na imie!

                        Ufff a my dzisiaj po badaniach i szczepieniu.U kardiologa jak na razie ok-
                        kontrola za 3 miesiące!
                        Trochę statystyki:
                        - waga 6320g - jak na razie mała idzie równo między 25 a 50 centylem
                        Urodzeniowa 2900g ale ze spadkiem do 2540g.
                        - wzrost 65 cm - przez miesiąc urosła 7 cm!!! Urodzeniowy 47 cm.
                        Ogólnie wszystko jest w porządku. Największe zdziwienie nastapiło podczas
                        szczepienia. Zerooooo płaczu- nawet nie pisneła!!! Niestety juz w samochodzie
                        przypomniała sobie,że bolało do tego zmęczenie i ten "niewygodny" fotelik -
                        rozpacz gotowa!!! Zaczynamy wprowadzać jabłuszko.Poczekam trzy
                        dni "poszczepienne" i zaczynamy wielkie próbowanie.Przyspieszamy
                        wprowadzenie "nowych" jedzonek ze względu na małą ilość żelaza.Za trzy tygodnie-
                        jak skończy 5 miesięcy wprowadzamy mięsko!Ciekawe jak maej spodoba sie nowa
                        dieta.

                        Posyukam jakis zdjec i moye wkoncu zalozymy nasz watek na zobaczcie, dajcie
                        ynac jak go zaloyzcie!!!

                        makabraaaaaa klawiatura mi gupieje!!!!!!

                        poydrawiam Ela i Martunia
                        • asiunia51 Re: imionka 09.09.04, 19:28
                          Witam

                          Imionka a raczej ksywki mamy takie:
                          -Misiek od Kamilusia (to najczesciej uzywane)
                          -Susel bo tak wyglada jak sie go trzyma pod paszki
                          -Babel bo puszcza sliczne babelki ze sliny
                          -Klocuszek bo.....

                          Wczoraj bylismy na szczepieniu
                          Troche statystyki:
                          -waga 7500g-urodzeniowa 3710g
                          -obwod glowki 42,5cm-ur.36,5
                          dlugosci u nas nie mierza.
                          Kurcze ale nasz "maly" rosnie.

                          Co do zdjec to chodzilo mi raczej o wysylanie
                          swoich fotek na priva.
                          Zdjec moich maluszkow nie umieszczem w necie
                          bo nigdy nie wiadomo kto to oglada.
                          Jesli jestescie ciekawe jak ja wygladam
                          to zajrzyjcie do swoich skrzynek.

                          Pa pa.
                          • asiunia51 Re: imionka 09.09.04, 19:55
                            Sorki ale dzisiaj nie dam rady wyslac fotek
                            poniewaz maz mnie goni od kompa.
                            Wysle jutro z rana bo stary idzie do roboty.
                          • aninia1 Re: imionka 09.09.04, 22:44
                            Witamsmile

                            Ksywki:

                            1.Dzidzius,dzidziulek,
                            2.Pitulinka (od pi...ulinki)
                            3.Bombelina n(od bombelkow ktore wytwarza)
                            4.Niuniusia od niuni
                            5.Serducho,Slonaczko,Zabka - od swojego zielonego pajacyka do spania-na zdjeciu
                            wlasnie on)
                            6.No i Tata dodaje swoje (przy przewijaniu dziecka..) "...jaca pupka"

                            Szczepienie bylo w srode:
                            -wyblagalam pielegniarke,zeby zmierzyla mi Pitulinke-ma 65cm urosla 9 cm.przez
                            3 miesiace,
                            -przytyle ok.3kg
                            generalnie ok

                            Asiunia-co sugerujesz odnosnie umieszczanie zdjec dzieci w internecie?????????

                            paaa!!!
                      • tupelo Re: imionka 09.09.04, 22:38
                        Oj dużo tego będzie, ale piszę:
                        - Pysia
                        - Pitulka
                        - Basza, Baszeńka (kiedy najadła sie jak... basza właśnie)
                        - Zofik, Zoficzek
                        - Żabka (ja mówię: Żabko włochata albo Żabko kosmata, chociaż Zosia wielkiej
                        fryzury to nie ma)
                        - Kruszynka
                        - Kwiatuszek
                        - Różyczka
                        - Malusia
                        i jeszcze tam parę innych. Ale najlepszy jest ostatnio Zoficzek.
                        • jola.wie Re: imionka 10.09.04, 08:17
                          smile)))
                          "- Żabka (ja mówię: Żabko włochata albo Żabko kosmata, chociaż Zosia wielkiej
                          fryzury to nie ma)"
                          Mnie się czasem pod adresem Madzi wypsnie "Łysa" smile)))
    • aninia1 Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 09.09.04, 23:08
      Eklsperyment forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
      f=621&w=15569098forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15569098
      moje suoneczko
    • asiunia51 Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 10.09.04, 14:50
      Witajcie mamuski!
      Dzisiaj na chwile wylaczylam nortona i obejrzalam
      sobie wasze dzieciaczki.Wszystkie sa przesliczne.
      Jolu Twoja Madzia ma niesamowita fryzure.
      Zauwazylyscie,ze moj Misiek to taki rodzynek
      wsrod waszych panienek?

      Co do publikowania zdjec w necie to ja tego nie robie
      poniewaz tak sobie mysle,ze gdzies tam przed jakims kompem
      moze siedzi jakis pedzio,oglada wszystkie te slodkie
      dzieciaczki,wyobraza sobie nie wiadomo co i sie slini.
      Wiem,ze to moze jest glupie podejscie do sprawy
      ale w dzisiejszych czasach wszystko jest mozliwe.
      Uwielbiam chwalic sie moimi pociechami ale tylko znajomym.Osmile

      Ps.Wyslalam Wam moje fotki i mam nadzieje,ze zrewanzujecie
      sie swoimi.

      Pozdrawiam.
      • tupelo Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 11.09.04, 11:44
        Asiu, dostalam twoje zdjecia, przeslalam Ci moje 3.
        • nelka1313 Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 11.09.04, 16:11
          Asiu ja nie dostałam zdjęć! A czekam na nie!
          • asiunia51 Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 11.09.04, 17:00
            Nelka juz wyslalam.
            Moniko dostalam Twoje zdjecia i bardzo dziekuje.
            Fajnie jest wiedziec do kogo sie pisze,zarowno z wygladu
            jak i imienia.

            Pozdrawiam i czekam na fotki pozostalych.
            • tupelo Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 11.09.04, 20:25
              W takim razie ja Wam też wysyłam. Asia już ma, więc wyślę Joli, Eli i dwom
              Aniom. A kiedy Rosiee wraca z urlopu?
    • tupelo Do Joli! 11.09.04, 20:59
      Jolu! Mam problem z Twoim mailem. Chciałam Ci wysłać zdjęcia, a do Ciebie
      jednej nie chce mi wysłać wiadomości, pisze "Adresat nieznany. Wiadomość nie
      została wysłana". Spróbuję jeszcze jutro, nie mam pojęcia, co się dzieje.
      • jola.wie Re: Do Joli! 12.09.04, 09:15
        Monia, zaraz sprawdzę ale zupełnie nie rozumiem problemów, dostałam zdjęcia
        Asi, coś tam sama sobie wysłałam i doszło, jola.wie@gazeta.pl
        • jola.wie Już kapuję! 12.09.04, 09:18
          Znalazłam w skrzynce komunikat o rychłym przeładowaniu, zaraz to rozładuję i
          powinno się udać smile
          • tupelo Re: Już kapuję! 12.09.04, 21:03
            Wysłałam jeszcze raz. Doszło?
          • tupelo Jak zasypiają Wasze dzieci? 12.09.04, 21:11
            Przyznaję się bez bicia, że my naszą Zosię trochę rozpuściliśmy, tzn.
            wierzyłam, że takiego malucha nie można rozpuścić, że jednak takie małe
            potrzebuje bujania i tulenia... No i mamy teraz klops. Zosia zasypia tylko w
            następujących okolicznościach:
            1. jedziemy na spacer (a ona jest zmęczona)
            2. wisi na cycku
            3. jest lulana na rękach, przy czym przy odkładaniu do łóżeczka potrafi się na
            nowo rozbudzić i... od nowa.
            Przez jakiś czas po kąpieli a przed spaniem nocnym tak strasznie wrzeszczała,
            że to lulanie na rękach było jedynym rozwiązaniem. Odkryłam, że winna jest...
            witamina D3 (teraz daję ją tylko rano i wieczorem nie ma wrzasków). Teraz jest
            tak, że wieczorem najpierw ją wyciszamy nosząc na rękach oczywiście, a potem
            wisi na cycku prawie godzinę. Ufff... Teraz waży pewnie z 6,5 kg, ale co będzie
            potem? Boję się myśleć. A jakie Wy macie sposoby na swoje dzieci?
            Pozdr.
            Monika
    • tupelo Do wszystkich 11.09.04, 21:01
      Jeśli przez przypadek dostałyście moje zdjęcia po parę razy, to bardzo
      przepraszam, najpierw chciałam wysłać razem do Was wszystkich, ale nie chciało
      przejść na adres Joli, więc myślałam, że Wy też nie dostaniecie mailii. I tak
      wyszło.
      • nelka1313 Re: Do wszystkich 11.09.04, 21:26
        Dzięki dziewczyny- to był super pomysł!! Jak znajdę tylko coś co się nadaje do
        wysłania to też wam przesle.Pozdrawiam.
        ps. jak na razie gwiazdą jest mój Martulinek- mamusi nikt zdjęć nie chce robic!
    • tupelo Jeszcze raz o zasypianiu... 12.09.04, 21:39
      Coś mi się pochrzaniło smile
      Ten post miał być od "nowego akapitu".
      No to jeszcze raz...
      Przyznaję się bez bicia, że my naszą Zosię trochę rozpuściliśmy, tzn.
      wierzyłam, że takiego malucha nie można rozpuścić, że jednak takie małe
      potrzebuje bujania i tulenia... No i mamy teraz klops. Zosia zasypia tylko w
      następujących okolicznościach:
      1. jedziemy na spacer (a ona jest zmęczona)
      2. wisi na cycku
      3. jest lulana na rękach, przy czym przy odkładaniu do łóżeczka potrafi się na
      nowo rozbudzić i... od nowa.
      Przez jakiś czas po kąpieli a przed spaniem nocnym tak strasznie wrzeszczała,
      że to lulanie na rękach było jedynym rozwiązaniem. Odkryłam, że winna jest...
      witamina D3 (teraz daję ją tylko rano i wieczorem nie ma wrzasków). Teraz jest
      tak, że wieczorem najpierw ją wyciszamy nosząc na rękach oczywiście, a potem
      wisi na cycku prawie godzinę. Ufff... Teraz waży pewnie z 6,5 kg, ale co będzie
      potem? Boję się myśleć. A jakie Wy macie sposoby na swoje dzieci?
      Pozdr.
      Monika
      • aninia1 Re: Jeszcze raz o zasypianiu... 12.09.04, 22:19
        Hejsmile)

        U nas podobnie:

        1. podczas karmienia,
        2.bujanie,lulanie- i to energiczne najlepszesmile))
        3.tancowanie przy muzyce
        4.bujanie na hustawce - sposob niedawno odkryty

        Oczywiscie wszystkie te sposoby nie daja 100%gwarancji zasniecia
        dziecka.niekiedy czynnosc zaleca sie kilkakrotnie powtorzyc.
        Kolysanki w moim wykonaniu absolutnie sie nie nadaja do usypiania- OKO od Razu
        Szeroko Otwarte.....
        W celu przedluzenia spania (po sprawdzeniu pieluchy pczywiscie)-zaleca
        sie "przekrecic"szybko dzidzie na brzuszek - i tak zyskuje dodatkowa godzinke
        snusmile)

        pozdrawiamysmile)
      • rosiee Re: Jeszcze raz o zasypianiu... 15.09.04, 14:55
        Ostatnio u nas z zsypianiem i spaniem w ogole to jest tak:
        Kladziemy Kamilke spac okolo 20. Wykapana czysta i pachnaca kladziemy do
        karmienia po czym zasypia przy piersi. Jesli jadla przed kapaniem to usypiam na
        raczkach. Pierwsza pobudka na karmienie jest juz po okolo 2 godzinach. Potem w
        nocy wiele razy co 2 czasem co godzine. Nie wiem co jej sie porobilo, bo
        potrafila juz budzic sie tylko 2x w nocy. Teraz juz tego nie kontroluje, ona
        spi z nami wiec karmie przez sen, Kamilka ma staly dostep do zrodelka.
        A to wszysko chyba przez nasz wyjazd, gdzie Mala nie chciala w nocy spac w
        wozeczku, spala wiec ze mna na ciasnej wersalce mocno przytulona. W dodatku
        wersalka byla z tych starych typow z duzym rowkiem po srodku wiec ja bylam w
        dole a ona na gorce i staczala mi sie do karmienia. Teraz tak juz jej zostalo,
        i chociaz w domu spimy na plaskim to i tak wykonuje takie denerwujace
        staczajace sie ruchy.. no i chce je co chwile.
        Pobudka jest okolo 7, a potem to juz drzemki. Jesli my obok spimy dalej to Ona
        potrafi ladnie spac z nami nie budzac sie. Jesli zostaje sama w lozku to potem
        spi okolo 9 lub 10 okolo 0,5 - 1 godz. Nastepna drzemka jest okolo 12 i trwa
        przewaznie 2 godziny. Potem spanko na spacerze. I po powrocie do domu znow pod
        wieczor.
        Tak wiec jak widzicie moja mala to niezly spioch, tak jak rodzice zreszta.
        Chociaz czytam, ze dzieci w jej wieku nie spia juz z reguly tak duzo.
        Aha, a usypianie w ciagu dnia odbywa sie na raczkach, lub jesli jest juz b.
        zmeczona to wystarczy polozyc sie obok niej, podac smoczka i przytulic.
        No i jeszcze jedna zmora zwiazana z uspianiem, to odkladanie po uspieniu na
        raczkach. Niestety Kamilka czesto sie rozbudza.
        Ale najgorsze w tej chwili dla mnie jest to czeste karmienie w nocy.
        Zastanawiam sie jak ja od tego oduczyc. Mozecie mi cos doradzic?

        Odnosnie zdjec to musicie niestety uzbroic sie w cierpliwosc, bo ja najpierw
        musze te zdjecia zeskanowac. A niedlugo bedziemy tez mieli zdjecia z wakacji
        wiec wysle razem, mam nadzieje, ze juz w przyszlym tygodniu.

        ps W sprawie lulania to my to uwielbiamy, Kamilka na pewno ale ja tez, chociaz
        musze dzwigac coraz wiecej kilogramow to sprawia mi to ogromna przyjemnosc. Nie
        rozumiem dlaczego inne mamy tak b. chca oduczyc tego swoje dzieci.?

        To na tyle, ciekawe ktora z Was przebrnela przez ten post..
        • rosiee Re: Jeszcze raz o zasypianiu... 15.09.04, 16:08
          Dzisiejsza poludniowa drzemka nieco nam sie przedluza..
          ..ale za to mama ma czas zeby poprzynudzac troche na forum
          wink
    • aninia1 Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 12.09.04, 22:44
      aktywny podpis....jakos mi nie idzie..
      • jola.wie Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 13.09.04, 09:49
        Zazdroszczę Wam, że macie jakieś metody usypiania do wyboru. U nas działa tylko
        jedno: cycek i to pod warunkiem, że Madzia jest zmęczona, w przeciwnym razie
        albo przyśnie na moment,a wtrakcie próby odłożenia się natychmiast budzi, albo
        w czasie karmienia gada, śmieje się, odrywa się co chwila - to jest akurat
        rozkoszne. Zresztą pogodziłam się z myśla że Mała mało śpi w ciągu dnia,
        strzela sobie ze trzy drzemeczki a` 20-40 minut (karmienie poprzedzające trwa
        przynajmniej tyle ile drzemka). Energiczne huśtanie wózkiem i noszenie w
        pozycji horyzontalnej an rękach oraz huśtanie na rękach to najlepszy sposób,
        żeby Madzię wkurzyć na maksa! Drze się w tedy jak nieboskie stworzenie zapewne
        w przekonaniu braku należytego szacunku dla jej inteligencji smile))), bardzo nie
        lubi jak ktoś robi z niej głupa. W tym akurat niestety przoduje tatuś który
        twierdzi ze taki niemowlak nie moze mieć własnego zdania i "on ją do huśtania
        przyzwyczai" - jak na razie mizernie mu się to udaje. Zdarzyło się parę razy
        (ostatnio wczoraj), że Madzia PADŁA ze zmęczenia, na siedząco, u brata.
        Wszystkie przypadki innego niż cyckiem usypiania miały miejsce własnie w jego
        objęciach, widać Marek ma na nią dobry wpływ. Zresztą, on jest kochany, Madzię
        uwielbia, jest cierpliwy, niestrudzenie się z nią bawi, aż jestem czasem
        zazdrosna, bo to do niego się pierwszy raz ROZEŚMIAŁA!
        Muszę wam powiedzieć, z mojego i nie tylko doświadczenia, że te specyficzne
        ryki u dzieci to kwestia charakteru i temperamentu dzieci, a
        nie "rozpuszczenia" przez dorosłych. Marek i Ania po nakarmieniu odłożeni do
        łóżeczka, pobawili się trochę i zasypiali sami, Marek uwielbiał moje kołysanki,
        Anka ich nie cierpiała, Madzia patrzy zaciekawiona, ale z wpędzaniem jej w sen
        niewiele to ma wspólnego... u mojej koleżanki jej obecna córeczka zachowuje się
        jak mój Marek, a strasza (dziś spokojna i jakby zlękniona) dawała do wiwatu! To
        wszystko minie i to już niedługo, myślę ze nie trzeba będzie huśtac na rękach
        dwunastokilogramowych bobasów smile))
        A jak u was moje drogie z telewizorem? smile)) Madzia jak tylko złapie niechcący
        obraz na ekranie, patrzy jak zahipnotyzowana, uśmiecha się do pojawiających się
        twarzy, gada... szok! Przyznam się ze czasem sadzam ją przed telewizorem, żeby
        ją uspokoić (działa zawsze), a jak "gotujemy" (mamy kuchnię z salonem) to muszę
        wyłączać, bo tak się wykręca, że mało z leżaczka nie wypadnie. A przecież
        pozwolić oglądać to jeden z kardynalnych błędów wychowawczych....
        jak się już tak ładnie wyspowiadałam, to wam jeszcze powiem, że jestem chora.
        Megazapalenie zatok z gorączką wywołane najprawdopodobniej wirusem, które dość
        szybko przejdzie, za to przebieg ma burzliwy - nie spałam całą noc (w
        przeciwieństwie do Madzi smile)). Syn własnie kończy (jest jeszcze dzisiaj w
        domu), Anka od wczoraj pokasłuje, a ja modlę się do Boga, żeby Madzię ominęło,
        na co są duże szanse przy karmieniu piersią. Summa summarum, szczerze mówiąc
        ledwo żyję!
        "niech mnie ktoś przytuli!!!!" smile))) (shrek 1, Osioł)
        no, pozdrawiam!
        Aninia, co z tym podpisem, musisz tam wziąć adres w cudzysłów i wpisać nazwę,
        jaką chcesz temu adresowi nadać.
        • jola.wie Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 13.09.04, 10:48
          no, no, Asia i Monika - śliczne z Was dziewczyny!
          Wysłałam moje zdjęcia.
          I czekam na resztę.
          • nelka1313 Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 13.09.04, 21:48

            To ja wiem po kim wasze maluchy odziedziczyły urode!
            Na pewno po mamusiach- bo tatusiów tu nie widac wink))))

            Ja też już przesłałam i czekam za reszta.
            pozdrawiamy
            • nelka1313 I dużooo zdrowia dla Joli !!!!! 13.09.04, 21:49
              Trzymaj się ciepło!
              • rosiee Re: I dużooo zdrowia dla Joli !!!!! 13.09.04, 22:27
                !!!!!!
            • rosiee Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 13.09.04, 22:27
              Witajcie,
              fajny pomysl z tym wysylaniem zdjec, Nelka dzieki za fotki. Jola ja tez od
              Ciebie poprosze.
              ..ze niby ja tez mam Wam wyslacwink?
              ok, ale musze najpierw cos ciekawego odnalezc, a z ciazy to od razu mowie, ze
              nic nie mam, maz nie chcial mnie fotografowac!
              Pozdr
          • aninia1 Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 13.09.04, 22:27
            Noooo Jola!!

            Kuruj sie nam tu szybciutkosmile) Obojetnie jakimi metodami ale wracaj do
            zdrowkasmile)
    • rosiee urlopowe wspominki 13.09.04, 22:57
      Fajnie bylo,ale tak szybko sie skonczylo. W sumie 9 dni minelo jak z bicza
      strzelil, sama nie wiem dlaczego, bo dni nalezaly raczej do leniwych i
      toczacych sie raczej wolno i ospale.
      Nasz pierwszy wypoczynek z mala Pyza wygladal wiec zupelnie inaczej niz
      poprzednie we dwoje. Z reguly jezdzilismy polazic po gorach albo pozeglowac po
      jeziorach mazurskich, prowadzilismy wiec aktywny wypoczynek.
      Co to dzieci potrafia z nas zrobicwink
      Tym razem wybralismy gospodarstwo agroturystyczne na ziemi bialostockiej z dala
      od ludzi i zgielku wiekiego miasta. Potrzebowalismy troche wiecej przestrzeni
      wokol siebie i ja dostalismy. Pola, dzika Puszcza Knyszynska za plotem, laki i
      wicher hulajacy po katach.
      Po przyjezdzie na miejce okazalo sie,ze domek 3 pokojowy wraz z kuchnia
      lazienka i wc jest caly do naszej dyspozycji za cene jednego pokoju.
      Towarzystwo rozjechalo sie do domow wraz z nadejsciem wrzesnia. Ku naszej
      uciesze oczywiscie.
      A Kamilka?
      Juz od pierwszego dnia "upatrzyla sobie" hustawke na ktorej codzien usypiala
      robiac sobie dzienne drzemki. Potem odkladana byla do wozeczka nieopodal oczka
      wodnego, gdzie slychac bylo tylko szum przelewjacej sie wody, a rodzice mieli
      hustawke tylko dla siebie. Spala na prawde dobrze, wiejskie powietrze jej
      sluzylo na pewno. W ogole miala z nami b. dobrze - noszona i rozpieszczana, to
      na rekach to w nosidelku, na kocyku, albo mama albo tata zawsze obok, malo
      samotnie w wozku - oprocz spania oczywiscie.
      Wyobrazacie sobie co ja sie z Nia mialam dzis!?
      Z nowych umiejetnosci jakie posiadlo nasze dziecie to prawdziwy glosny smiech
      ha, ha. To juz nie tylko usmieszek na buzi ale glosne ha, ha, ktore wyrwalo sie
      z jej gardziolka pierwszy raz na hustawce, gdy ja bujalam, potem drugie glosne
      ha, ha, gdy obserwowalysmy jak tata buja sie na hustawce i wysoko lata w
      powietrzu nad naszymi glowami i trzecie ha, ha, gdy tata wsadzil glowe pod
      budke wozka i trzasal wozkiem z dzieckiem jakby chcial go wbic w ziemie razem z
      dzieckiem, nie wiedziec czemu.
      Radosne chwile.
      O tych mniej innym razem.
      Pozdr
      • aninia1 Re: urlopowe wspominki 13.09.04, 23:16
        Hej!!

        Zazdroszcze Wam tego urlopu! Na pewno wypoczeliscie to i Coreczka nabyla nowe
        umiejetnosci! Ja z niecierpliwoacia czekam na "Ha Ha!!"mojej córci Czasami
        Poli wychodzą przy usmiechaniu jakies glosniejsze dzwieki ale to jeszcze nie
        to sad(Mam nadzieje ,ze wkrotce rownież bede mogla sie tym pochwalićsmile)
        Zmykam do kapieli,nareszcie mam chwilke dla siebie.
        Acha: Rosiee wysylaj zdjecia ,wszyscy czekamysmile

        Paa!!
        Ps. Co dalej z tym "aktywnym podpisem" ?????dzisiaj zabraklo mi cierpliwosci -
        calą jaką mam "przelewam" na córeczkę...
        • jola.wie podpis 14.09.04, 09:54
          <a href="tu zamiast tego tekstu wstaw między cudzysłów adres strony którą
          chcesz żeby się otwierała">Pola</a>
          • jola.wie Re: podpis 14.09.04, 11:38
            aha, no i wstaw sobie to wszystko w "moim forum" do "sygnaturki"
        • jola.wie zaczęłyśmy trzecią setkę! 14.09.04, 10:03
          postów oczywiście! Brawo!
          Jeśli chodzi o metody leczenia to wiele do wyboru nie mam, chociaż mąż porażony
          moim widokiem wczoraj wlał we mnie pół butelki syropu z paracetamolem... dzięki
          czemu zasnęłam na chwilę, bo się lepiej poczułam. Najgorzej, że Madzia niestety
          w nocy dostała jednak kataru, no i cyrk był okropny, bo nie miała innego
          pomysłu na oddychanie jak tylko noskiem, a tu nosek niedrożny! Po odciąganiu
          gruchą (taką dużą gumową!) zdecydowałam się podać kropelki do nosa, no i
          pomogło, bo biedaczka dusiła się przy karmieniu nawet! Co to będzie dalej?!
          Marek poszedł do szkoły, ale Ania (chora) została...
          Rosiee, sorry, rzeczywiście "zniknęłaś" na urlopie wink, DOSKONALE wiem, co
          miałaś ze swoją Kamilką, mianowicie to co my z Madzią, kiedy zabrakło hamaka,
          oczka z fontanną i szumu brzóz... i tej ilości świeżego powietrza... I kiedy
          mąż szukał już po marketach budowlanych hamaka na stelażu (!?), przyzwyczaiła
          się z powrotem na szczęście, zanim znalazł...
          To ja odbiorę pocztę...smile), pa!
      • tupelo Re: urlopowe wspominki 14.09.04, 22:04
        Witaj Rosiee! Pod Twoją nieobecność dokleiłam się do wątku... Fajne te wakacje
        z Kamilką. Teraz żałuję, że my jednak zrezygnowaliśmy w tym roku z wakacji,
        bardzo nam brakuje takiego wyjazdu!
    • jola.wie gbur ze mnie :-( 14.09.04, 10:08
      BARDZO WAM DZIĘKUJĘ ZA ŻYCZENIA ZDROWIA!
      smile)
      • tupelo Re: gbur ze mnie :-( 14.09.04, 22:02
        Jolu, dużo zdrówka dla Madzi i dla Ciebie!!! Katar precz!
    • jola.wie Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 14.09.04, 10:20
      Elu, byłam przekonana, że masz jasne włosy! Kiedyś kawałek ciebie się objawił
      na zdjęciu na watku i tak mi się wydało...(budowlańcy, no, no... dobrze mieć
      takich znajomych smile))
      Czy jestem jedynym przedstawicielem blondńskiej rasy? smile)) Rosiee..????
    • tupelo Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 14.09.04, 22:00
      Nie zaglądałam tu od wczoraj i prosze... już 208 postów! Szkoda, że tak późno
      do Was dołączyłam, tak wchodzić w wątek kiedy Wy już wiecie tyle o sobie i
      swoich dzieciach... Ale za to załapałam się na zdjęcia!
      Moja Zosia dzisiaj zasnęła sama, tzn. nie do końca sama, ja leżałam przy niej i
      trzymałam swoja dłoń na jej brzuszku. Na szczęście wcześniej była wyciszona i
      dała się porwać Morfeuszowi.
      A w ogóle zaczęłam ją uczyć picia z butelki, bo od 1 października codziennie
      będę musiała na te 3 godzinki zostawiać moją dzidzię z babcią. Niestety, nie
      uczę jej na własnym mleku - robiłam tak wcześniej, ale miałam problemy z
      odciąganiem, a poza tym Zosia nie umiała pić i musiałam wylewać własne mleko. A
      ponieważ nie ma go za wiele, bo laktacja jest ustabilizowana i produkuje się
      tyle, ile ona potrzebuje i basta, więc postanowiłam uczyć ją na mieszance. Mam
      wyrzuty sumienia, bo boję się, że to prosta droga do odstawienia od piersi, mam
      nadzieję, że nie. A Zosia czasem nawet ładnie sobie pociągnie.
      Jak ja jej nie chcę zostawiać! Najchętniej siedziałabym z nią w domku ze dwa
      lata albo i dłużej! Kiedy o tym pomyślę, to :'-(
      Ale dość już moich wypocin.
      Ściskam Was mocno,
      Monika
      • nelka1313 Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 14.09.04, 22:20
        Monika pociesz się,że to tylko 3 godzinki w ciągu dnia.Ja powinnam wrócic do
        pracy juz jakiś miesiąc temu ale wziełam sobie jeszcze zaległy urlop.Też
        najchetniej nie rozstawałabym się z małą przez jakieś 3 lata!!! Zastanawiam się
        nad wychowawczym,żeby chociaż do roku ją "powychowywać".Kiedy bedzie starsza
        nie chce się zastanawiać :"kto ją tak wychował-ja czy babcia" wink))
        My też nie bylismy na wakacjach ale nie żałuje.Spędziliśmy tygodniowe wakacje w
        domku.Też było fajnie szczególnie,że mała to taka "córunia tatusia" i miałam
        troche czasu dla siebie.
        Co do zasypiania to ostatnio przeżywam istne szaleństwo.W dzień spać nie chce,
        jak usnie to góra 20 minut.Zmęczona jest strasznie ale cos ja męczy ostatnio,
        jeść też nie chce za bardzo.Zastanawiam się czy przypadkiem nie "idą" ząbki?
        Właśnie, może wiecie jakie są objawy ząbkowania- Jolu to przede wszystkim
        pytanie do ciebie, jako doświadczonej mamy.
        Co do koloru moich włosów to blond też bywał wink.Zreszta i tak juz się
        Wam "ujawniłam" na zdjeciach z chrztu.

        ps.dzis wieczorem mała dostała Bebiko!!!! Totalnie nie chciała jesć z piersi!
        wypiła 80 ml, pobawiła sie godzinke, zmęczyła-przyssała do cycka :-0 i
        usnęła!!!! nie ta sama!

        pozdrawiamy


        • tupelo Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 14.09.04, 22:33
          > Właśnie, może wiecie jakie są objawy ząbkowania- Jolu to przede wszystkim
          > pytanie do ciebie, jako doświadczonej mamy.
          My tez podejrzewalismy zabki a propos naglego wielkiego marudzenia! No i
          okazalo sie, ze zabek ruszyl, tzn. widac juz zawiazki lewej dolnej jedynki, a
          nawet lewej dolnej dwojki!
          Co do objawow, to czytalam, ze rzeczywiscie moze byc niechec do jedzenia,
          gorsze spanie, no i marudzenie, wieksze slinienie sie, pakowanie wszystkiego do
          buzi, do tego rozpulchnione i zaczerwienione dziasla.
          A zabek moze podobno wychodzic dlugo, oj dlugo! Moze np. rosnac "skokowo".
      • rosiee paluchy w buzi i in. 22.09.04, 23:35
        Nelka to Twoja Marta tak malo sypia? Ja juz pisalam jaki spioch z Kamilki.
        Zastanawiam sie czy to w porzadku?

        Zauwazylyscie, ze Aninia nagle zniknela - zeby potem znow nie bylo, ze sama
        znieczulica..

        A mala Kamilka dzis tak sie zloscila i plakala, ze wepchnela sobie do buzi
        dolna czesc tarczki od smoczka i zaklinowala cala buzie..
        A wszysko przez paluszki, ktore pcha do buzi. Ostatnio staram sie ja od tego
        odzwyczajac i gdy widze raczki w buzi to podaje smoczka. Ona cwaniura kombinuje
        jak moze i czasem udaje jej sie wyjac smoczka z buzi lub go po prostu wypluwa i
        raczki znow w buzi. No i tak kombinowala, ze sobie tego smoczka prawie calego z
        tarczka wcisnela do pyska..
        A jak Wy reagujecie na to, reagujecie w ogole?

        Dobranoc.
    • aninia1 Re: proba mikrofonu.. 14.09.04, 23:47

    • aninia1 Re: Pierwsza łza ................... 15.09.04, 00:10

      Dzisiaj ja zobaczyłam..splywala po policzku mojej corci( ale tylko jedna
      by6ła..)....Nie mialam jak ja przytulic....stałysmy na srodku skrzyzowania w
      korku...(zaraz oczywiscie zjechałyśmy na miejsce parkingowe).no i tak sobie
      mysle,..pierwsza ale i nie ostatnia-jak dodał moj mezus....

      Jolu - dzieki za wskazowki - juz jestem bliskosmile)...
      • rosiee Re: Pierwsza łza ................... 15.09.04, 15:22
        Aninia wnioskuje z Twoich postow, ze masz bardzo spokojne dziecko, bez smoczka,
        a tu dopiero pierwsza lza. Tylko pozazdroscic.
        Moja Mala zlosnica roni lzy jak grochy juz od dawien dawna, niestety. Nie
        nadazam czasem jej przytulacwink
    • aninia1 Re: podpis :-)) 15.09.04, 00:17
      sprawdzamsmile
      • jola.wie Re: podpis :-)) 15.09.04, 11:25
        No super, ze się udało z podpisem, gratuluję! smile))
        W kwestii ząbkowania moje drogie, to chyba przeceniacie moją pamięć! Tupelo
        napisała jak to bywa, a ja tylko dorzucę, że Madzię oglądała ciocia-dentysta i
        stwierdziła, nie znalazłwszy żadnych jeszcze zawiązków, że to ślinienie i
        pakowanie wszystkiego do buzi to JAK NAJBARDZIEJ moga być ząbki, które się
        objawią za na przykład trzy miesiące... No nie powiem, nie pocieszyła mnie tym,
        ale póki co Madzia mało upierdliwa, tylko się ślini na potęgę...
        I jakimś cudem katar, co to się tak fatalnie zapowiadał - miał na noc wychodne,
        nad ranem się pojawił dosyć osłabiony....
      • nelka1313 Aniu nie widać Twoich zdjęć!!!! 15.09.04, 13:01
        Nie wiem jak u innych ale mi nic nie pokacuje!

        pozdrawiamy Martulinek i jej Alll
        • nelka1313 Re: Aniu nie widać Twoich zdjęć!!!! 15.09.04, 13:01
          pokazuje- kac nie wiem skąd się tam wziął!!! wink
          • aninia1 Re: kardiolog :-) 15.09.04, 22:59
            Czesc smile

            Ktoras z Was pisała o wizycie (dziecka) u kardiologa? Czy dzidzia miala
            skierowanie czy po prostu troskliwi rodzice chcieli zbadac dzidziusia?

            Nowe sposoby usypiania:
            -bieganie po mieszkaniu z Niunią na rękach (odkryłam to przez przypadek,kiedy
            gdzies sie spieszyłam..)
            -właczony odkurzacz (to juz chyba gdzies pisałam)

            nelka1313:Wyslalam i to dwa zdjecia.Ja prawie wogole nie mam zdjec ,tylko
            coreczce "cykam" na okrągłosmile


            pozdrawiamy
            • nelka1313 Re: kardiolog :-) 16.09.04, 07:48
              Ja byłam z małą u kardiologa.Miałam skierowanie, ale poprosiłam o nie.Gdy mała
              była w szpitalu zrobili jej wszystkie mozliwe badania ze względu na jej brak
              łaknienie.Między innymi echo serduszka.Wtedy lekarka powiedziała,że mała ma
              malutki otworek-jeszcze z okresu ciąży- nie jest to nic grożnego ,występuje
              dość często i z czasem się zarasta.Powiedziała,że za jakiś czas można to
              skontrolować.Przypuszczam,że gdyby nie te badania to w życiu nie wiedziałabym o
              czymś takim.

              ps.Ostatnio moja mała robi mi pobudki koło 6,30 a w nocy pojada co 2 godziny!!!!
              Ona jest strasznym niejadkiem w dzień nakarmienie jej to prawdziwy rytuał!
              Zastanawia mnie czasem jak będzie jadła "inne" jedzonko!!!

              Pozdrawiamy Ela,Martulinek i jej Alll
            • tupelo Re: kardiolog :-) 16.09.04, 14:11
              > Nowe sposoby usypiania:
              > -bieganie po mieszkaniu z Niunią na rękach (odkryłam to przez przypadek,kiedy
              > gdzies sie spieszyłam..)
              > -właczony odkurzacz (to juz chyba gdzies pisałam)

              Ja tez ostatnio biegam ze swoja Zosia po domu! Czasami dziala :-0 Tylko ona sie
              juz ciezka robi...
              No i tez usypialismy przy odkurzaczu, przy suszarce... Oj, te dzieci smile))))))
    • rosiee zapchana skrzynka 15.09.04, 15:18
      Czy u Was tez skrzynka peka w szwach?
      U mnie wskazuje 100% zapelnienia chociaz nowe zdjecia od Was dochodza.
      Kasowanie starych nie pomaga, wciaz widze 100%
      ?
      • asiunia51 Re: zapchana skrzynka 15.09.04, 17:03
        Moja skrzynka nie jest zapchana.Rosie nie dostałam jeszcze
        Twoich zdięć,na które czekam z niecierpliwością.Czekam też na zdjęcia
        od Ani.Misiek zasypia bujany w wózku i tak przesypia prawie
        całą noc,ślini się niemiłosiernie i oczywiście próbuje
        zjeść wszystko co tylko złapie.
        Ja też teraz jestem na urlopie wypoczynkowym ale nie zamierzam
        po nim wracać do pracy.Szykuję się na 2 lata wychowawczego
        i mam nadzieję,że tyle będę mogła pobyć w domu.

        Pozdrawiam.
        Asia mama Patrysia i Kamilusia.

        Ps.ale nam się wątek rozkręcił!
        • asiunia51 Jolu..... 15.09.04, 17:07
          Jolu mam nadzieję że Ty i Twoje dzieci czujecie się już lepiej.
          • jola.wie Re: Jolu..... 16.09.04, 09:34
            Dzięki dzięki za troskę, wyglada na to że to ja zgarnęłam "główna pulę" smile))
            Anka już w szkole dzisiaj, Marek blady, jeszcze, muszę go podreperować
            witaminkami, takie choróbsko w jego błyskawicznie teraz rozwijającym się
            organizmie kosztuje go za dużo! Ale też od trzech dni w szkole.
            Mnie się w głowie kręci i biją na mnie poty, poniekąd od choroby, a poniekąd od
            tego co widzę jak się rozglądam, po trzech dniach wyłączenia z zajęć domowych :-
            )))
      • aninia1 Re: zapchana skrzynka 15.09.04, 23:01
        Witamsmile

        U mnie na odwrót: pelno wiadomosci ale pokazuje mi "ZERO "-caly czas tak samo:-
        ))
        • jola.wie Re: zapchana skrzynka 16.09.04, 09:29
          (Otworek w serduszku jest zawsze (od życia płodowego) i kiedy nie zarośnie, no
          to wtedy jest problem..., więc grzecznie zarasta przewaznie...)
          (skrzynka w 100% i przyjmuje jeszcze? to jakiś cud! Mnie wszkaźnik zapchania
          się zmniejszył po opróżnieniu kosza - do tego momentu jakiekolwiek "usuwanie"
          to tylko przesuwanie treści z folderu w folder. A co z tym zerem? Też nie
          kapuję... Drugi adres na który liczyłam, tez zaczyna alarmować, trzeba
          posprzątać trochę...)

          Napisałam wczoraj że Madzia mało upierdliwa? smile) No, powinnam chyba bardziej
          uważać na takie prowokacyjne stwierdzenia, z wielkim trudem wczoraj sobie z nią
          radziłam (pomijam utrudnienia z mojej strony) - choć wyglądała na zdrową miała
          chory apetyt na... towarzystwo! Dosłownie nie można jej było odłożyć nigdzie,
          nawet na leżaczek w najbliższym pobliżu ludzi, jedynie na przewijak, ale wtedy
          trzeba się było nad nią zwieszać jak bluszcz i zabawiać! Wzięta na ręce od
          razu "he he" i "gę gę", "bu" i "a gu!",mało to miało wspólnego z "chorym"
          marudzeniem, zresztą nie wykazywała żadnych zewnętrznych objawów choroby... No
          i wieczorem po radosnej kąpieli pełnej pokrzykiwań i śmiechu, pojadła, zasnęła,
          ja szczęśliwa (mieliśmy fajny film do obejrzenia) odkładam ją do łóżeczka, w
          tym momencie drzwi od łazienki otwierają się ciut za głośno, z łazienki Anka
          ciut za głośno coś woła do taty, Madzia oczy w słup! i zaczął się cyrk,
          przedstawienie skończyło się jakieś trzy godziny później usypianiem w wózku bez
          zwracania uwagi na protesty, "zahuśtałam" ją dosłownie (kółka od wózka
          niemiłosiernie skrzypiały na podłodze, nie wiem, jak ona to wytrzymała?), oboje
          z mężem wkurzeni do białości zabraliśmy się za oglądanie filmu...

          Aniu nie widziałam tej twojej Poleńki jeszcze, teraz pierwszy raz, jest
          słoooodka!!!!!! No śliczności na obrazek!!! Wygląda na spokojną... czy się
          mylę wink
          A w ogóle, dziewczyny, jak tak na was patrzę i na te dzieciaki: gdzie te
          roztyte brzydkie baby co to się kilogramów po porodzie pozbyc nie mogą? Gdzie
          te upasione blade przegrzane niemowleta z tępym wyrazem twarzy? Mam jeszcze
          kontakt z inna grupa mam i tam też same ładne zadbane mamy z trójką, czwórką
          lub piątką (!) ślicznych i mądrych dzieci! A na "ciąża i poród" wszystkie drżą,
          że spełni się czarny scenariusz... zwłaszcza o tym upiorze jakim się po
          urodzeniu dziecka staną...
          Wszystkie sie nadajecie do gazety!
    • tupelo Jak dzieci reagują na "obcych"? 16.09.04, 14:19
      Do tej pory mój Zoficzek do każdej uśmiechniętej osoby również sie uśmiechał,
      zaczepiał, gadał, a gdzieś od paru dni... Najpierw był mój tato - zbliża się do
      niej ze słodkim "ciu ciu ciu", a Zosia patrzy na niego, na mnie, na niego, na
      mnie, na niego, buzia w podkówke i ryyyyyyyyyk! A wczoraj tak samo zareagowała
      na babcie (mamę męża). Wszystkiemu jest winne to, że tak rzadko ją widzą, a ona
      ich (zwykle co tydzien - dwa na obiadku). Na razie w łaskach jesteśmy my -
      rodzice i moja mama, która mi trochę pomaga i czasem do mnie wpada.
      A jak tam Wasze maleństwa reagują na "obcych"? Jolu, pisałaś, że Madzia jest
      bardzo towarzyska, no i w domu więcej osób, bo ma przecież rodzeństwo.
      Pozdrowionka
      Monika
      • aninia1 Re: Jak dzieci reagują na "obcych"?/fikolki z leza 16.09.04, 16:24
        Hejsmile

        Moja corcia narazie jest pełna usmiechu i zalotnych spojrzen,szczegolnie
        do ..plci przeciwnejsmile)Zaczepia wzrokiem,smieje sie i za chwile chowa glowke w
        moje ramiona, i znowy wyglada- co sie dzieje.Usmiecha sie ufnie do wszystkich,
        ale wiem,ze niedlugo to sie skonczy i nastanie tzw."strach przed obcymi"

        Dziewczyny!! Badzcie czujne i nie zostawiajcie ani na chwile samych maluszkow
        (chyba ze bardzo dobrze zabezoieczone).Ja zostawilam corcie na chwilke sama ,w
        lezaczku,zajelam sie odkurzaniem.Cos mnie nagle "tknelo" i musialam zobaczyc co
        robi dziecko!!(siodmy zmysl??)..a ona...Lezala OBOK lezaczka!!Na podlodze..na
        deskach..(odsunelam lezaczek z dywanu jak sprzatalam..)USMIECHNIETA byla i
        ZADOWOLONA(??!!)chyba z tego swojego wyczynu?..Nie mam pojecia jak ona to
        zrobila ale az musialam usiasc i sie uspokoić..Zdalam sobie sprawe,ze musze byc
        czujna,ona juz zaczyna sie "ruszac",probuje siadac,porzekrecac sie z boku na
        bok i itp.Mam nadzieje,ze nie pomyslicie o mnie jako o wyrodnej matce?Mam
        nadzieje ze takie gafu juz sie nie powtorza: ani u mnie ani u zadnej z Was..

        pozdrawiamysmile)

        pa pa
        • rosiee Re: Jak dzieci reagują na "obcych"?/fikolki itp 16.09.04, 22:05
          Hejka,
          nasza mala Pyza nadal pelna ufnosci do wszyskich, ktorzy pojawiaja sie w jej
          polu widzenia, do czasu pewnie..

          U nas zamiast fikolka z lezaczka jak u Anini wczoraj wieczorem byla przewrotka
          na brzuszek!!! Na cale szczescie bezpieczna w miare. Frytka ubujana, utulana i
          nakarmiona spala w naszym lozku, a my z mezem bylismy w innym pokoju skad
          uslyszelismy placz. Myslelismy, ze to po prostu pobudka. Wchodze do pokoju,
          rozgladam sie a tam w ciemnosciach "stoi na brzuszku" moj Paszczak kochany i
          placze. Cale szczescie nasze loze jest szerokie a ona lezala po srodku, nie
          bylo wiec mozliwosci zeby spadla. Zdziwilo nas to jednak bardzo, bo na boki
          jeszcze dobrze nie potrafi sie przewracac a tu taki myk od razu na brzuch.
          Takie sytuacje sa nieuniknione, i nikt nie pomysli o Tobie jak o wyrodnej matce
          Aninia, no cos Ty!

          No i tak to..

          Tupelo, pamietam Cie oczywiscie z "ciaza i porod".
          Podobnie jak Nelka odpalam sobie czasem nasz stary watek i wspominam ten
          zupelnie dzis dla mnie inny swiat.
          Uh, jak to wszysko szybko sie zmienia.. pewnie niedlugo bedziemy babciamiwink
          Wybrazacie sobie wowczas nasz watek i tematy..

          Chyba musze sie isc troche przespac, bo zaczynam wymyslac..

          Dobranoc.
        • tupelo Re: Jak dzieci reagują na "obcych"?/fikolki z lez 18.09.04, 16:29
          Aniu, Rosiee, Jolu - gratulacje dla Waszych maluchów! Wiem, że teraz juz nie
          można ich zostawiać samych, od paru tygodni obkładam Zosie poduchami, kiedy spi
          w naszym łóżku albo bawi się na tapczanie, przypinam w foteliku... Na razie
          Mała ćwiczy przewroty na boki, najczęściej na przewijaku smile No i raz
          zostawiłam ja spiąca na boczku, po chwili ryk, a ona na brzuszku!
    • rosiee do Asiunia i in. 16.09.04, 22:04
      Hejka,
      jak juz wczesniej pisalam zdjecia wysle w przyszlym tygodniu, wiec prosze sie
      nie stresowac.
      Ja rowniez czekam jeszcze na fotki od Anini i Joli, bo od reszty juz mam, za co
      dziekuje. Fajnie sobie je poogladac, bo wydajecie mi sie czasem takie nierealne
      tylko wirtualne, a tu taka niespodzianka!

      Jola dzieki, nie pomyslalm, ze wszysko co kasuje to przeskakuje do kosza, ktory
      nalezy raz na jakis czas wyczyscic.
      A skrzynka zapelniona w 0% chociaz wciaz cos przybywa, to pewnie jeszcze za
      malo, zeby pokazac 1%.
      Hm.
      • nelka1313 Leżaczek, obroty i jedzonko 17.09.04, 10:59
        Aniu to dobrze,że małej nic sie nie stało.Zastanawim sie tylko jak ona to
        zrobiła,że z niego wypadła.Ja myslałam,że jak zapne dziecko w pasy to bedzie
        bezpieczne.
        Zreszta dzieci wyczyniaja różne rzeczy, do dziś moja ciotka opowiada jak jej
        córa wyleciała z wózka!!!! na dodatek wózek ja przykrył a ona cicho sobie pod
        nim siedziała i na szczęście nic sie nie stało.
        Rosiee gratulacje za obroty twojej pyzy!!! Moja jeszcze dość leniwa, z małą
        pomocą mamy łaskawie się obróci ale sama z siebie nie chce.

        Asiunia zauważyłam,że na zdjęciu karmisz małego ze słoiczka.Mam więc do Ciebie
        pytanie.Ile mały zjada, jak często i co mu dajesz i czy pije wtedy normalnie z
        piersi? czy opuszcza jakies karmienie? Ja zaczęłam powolutku wprowadzać
        jabłuszko.W zasadzie wszyscy mówią,że inne jedzenie powinno się wprowadzać koło
        6 miesiąca-no właśnie 6 skończonego czy zaczętego- jak dziecko jest na piersi.
        Czy wcześniejsze wprowadzenie-w 5miesiącu- jest szkodliwe??

        uciekam bo mała zaczyna wzywać matkę drąc się w niebogłosy!
        pozdrawiamy Ela,
        Martulinek i jej Alll

      • jola.wie "Obcy" i "Przewrotki" 17.09.04, 11:11
        Monika masz rację, u mnie więcej ludzi, Madzia na razie się uśmiecha, ale też
        nie do wszystkich, z tym, że nie panikuje, tylko się przygląda, przygląda i
        dopiero wtedy wypali albo z rykiem, albo z uśmiechem, choć jak do tej pory
        raczej z uśmiechem....Wczoraj był kolega męża, zagadał do niej, powydziwiał nad
        leżaczkiem, to się do niego uśmiechnęła.... Ale muszę was ostrzec (a wy wasze
        babcie i ciocie), że u takiego dziecka wystarczy tydzień niewidzenia kogoś i
        pamięć ma wykasowaną! Ta osoba przestaje egzystować w jego świecie. Mojej mamy
        ostatnio chwilę nie było, tak coś około tygodnia własnie. Przedtem wpadała
        codziennie, bawiła się z Małą, ta ją uwielbiała, śmiała sie do niej, gadała, aż
        tu nagle pełne czujności spojrzenie i ryk! Babcia trafiona w samo serce,mało
        sama się nie rozpłakała, chociaż jako matka została przed laty ciężko
        doświadczona w tej materii, wyobraźcie sobie: pojechała na kolonie ze mną i
        swoim mężem (oboje nauczyciele) i zostawili małą Marysię (prawie roczną)
        dziadkom. Głupota straszna, bo pojechali na ładnych parę tygodni. W
        międzyczasie Marysia zachorowała na zapalenie płuc czy coś, w każdym razie
        wylądowała w szpitalu, przeszła koszmar absolutny, bo 30 lat temu to były
        godziny odwiedzin, a w ogóle dzieci nie pozwalali odwiedzać, bo potem płakały
        (!!!). Babcia miała wtedy wszelkie szanse stracić życie z ręki mojej matki, bo
        to wszystko przed nią zataiła, zeby się mama nie martwiła! Wyobrażacie sobie
        taką głupotę?! I to ze strony osoby która sama jest matką ośmiorga dzieci! W
        każdym razie nie musze dodawać, że Marysia mamy nie poznała i długo jeszcze nie
        mogła poznać. Powyższa historia tytułem ciekawostki niwiele mającej wspólnego
        mam nadzieję, z doświadczeniami naszych rodzin. W każdym razie w mojej mamie
        ożyło to koszmarne wspomnienie, kiedy Madzia jej nie poznała.

        A co do przewrotek to mam już doświadczenie własne, na którym się człowiek jak
        wiadomo najlepiej uczy, zostawiłam Madzię na środku szerokiego tapczanu i
        wyszłam z pokoju do drzwi (listonosz?), wracam, a Madzia 20 cm od
        krawędzi!!!!!!!! teraz odkładam ją zawsze "za kratki", a w lezaczku zawsze
        przypinam, bo zaczęła się spinać i kurczyć w sobie tak jak do siadu, jeszcze by
        się faktycznie sturlała jak pędrak na podłogę, pół biedy jeśli z małej
        wysokości!
        Rosiee, muszę zrobić ten zestaw zdjęć jeszcze raz, bo w ferworze "sprzątania" w
        skrzynce wywalałam od razu wszystko, co miało "gabaryt", no i poleciały maile
        ze zdjęciami smile))
        • jola.wie ciążowe wspominki 17.09.04, 11:22
          Mam zamiar (no własnie, ciągle jeszcze mam zamiar smile)) zrobić wydruk tych
          ważkich ciążowych momentów, które znalazły odbicie w różnych wątkach (wątki
          jeszcze w "ulubionych" smile) i założyć Madzi takie specjalne pudełko z
          pamiątkami. Będzie tam pozytywny test ciązowy, wydruki z usg, bransoletki na
          rączki ze szpitala, listy, które pisałam do Dzidziusia, kiedy w ciązy leżałam w
          szpitalu i tak okropnie się bałam... no i różne rozterki i przemyślenia
          zapisane na forum... uwieńczone zapisem z porodu, znaczy "operacji" (mojej
          szwagierce nie może przejść przez gardło słowo "poród" w odniesieniu do
          mojego "wyczynu" - mówi o nim "operacja"). Bardzo żałuję, że dla moich
          starszych dzieci nie mam czegoś podobnego..., ale cóż, czasu nie cofnę, za to
          niech to będzie dla was memento!
          • beciaw77 Dziękuję za zaproszenie ELU(nelka1313)! 17.09.04, 18:08
            Witam wszystkie obecne tu mamy!
            WOW jak miło! Nie pomyslałam (przyznam ze kruchą) wcześniej żeby do Was wpaść a
            tu tyle przyjemności w jednym wątku!!! Zbliżone do mojego terminywink znajome
            nicki z Ciąża i poród wreszcie i jola.wie której "zdjęciowy" wątek dopiero
            niedawno znalazłam i odwiedziłam-witaj Jlu! Witajcie Wszystkie mamy! Obiecuję
            zaglądac do Was jak najczęściej! I wkrótce jakoś nadrobić zaległości w czytaniu
            postówwink)!
            Teraz Zmykam!
            Jeszcze raz dziękuję za zaproszenie i z wielką przyjemnością z niego korzystam!
            "Do zobaczenia"wink
            Beata
            a to moja córeczka-zapraszamsmile)
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13431105&v=2&s=0
            • jola.wie becia! 17.09.04, 18:13
              Własnie miałam smarowac maila do ciebie, ale jeszcze zajrzałam na watek, na
              który zaraz za nelka chcialam cie zaprosic, a tu juz jestes! Bardzo sie ciesze!
              Wykonałam pocałunek w kudłaty łepek i zamiesciłam dwa zdjecia z dzisiejszego
              ranka!
              Maila i tak popełnie!
              pozdrawiam
              • rosiee Re: becia! 18.09.04, 11:56
                100% chlopak albo ladna dziewczyna?
                pozdr
            • beciaw77 ups. 17.09.04, 18:33
              szybciutko kilka słów o sobie bo mały żarłok zjadł i przysnałwink)
              Wśród wielu dat pojawiła się i ta 25 maja ale urodziłam 28 maja 2004 o 18.50
              dziewczynke-Dominikę ważącą wówczas 4,37kg i mierzącą 65 cmsmile) rodziłam
              naturalnie i niestety bez cięcia się nie obeszło ale ogólnie nie narzekam bo
              dość szybko wróciłam do siebiesmile) Teraz jestem najsczęśliwsza pod łońcem i
              KOCHAM jak nigdy dotad....
              Obecnie mała ma ok 71 cm i waży ok7 kgwink
              i też ma katarsad
              no właśnie juz się obudziłasad( reszta później!
              POZDRAWIAM!
              pa
              • tupelo Re: ups. 18.09.04, 16:31
                Witaj Becia, pozdrowienia dla Twojego Malucha! Ale Twoja Dominisia jest
                duuuuuuża!
          • tupelo Re: ciążowe wspominki 18.09.04, 16:27
            Jolu, to wspaniały pomysł, ja też zbieram co nieco dla mojej Kruszynki. Zaczęło
            się oczywiście od testu ciążowego smile Mam też gazetę z dnia, kiedy się
            urodziła, klips z kikuta pępowiny, metryczkę ze szpitala... Prowadzę dla niej
            też taki pamiętnik, jak mam czas, to piszę do niej listy w zeszyciku. Teraz
            zaczynam nagrywać jej gadanie na dyktafon, więc znajdą się tam też kasety.
            Będzie Pafnucy - ulubiona grzechotka-miś, będzie jakieś jedno ubranko
            niemowlęce (body albo sukienka). Muszę tylko pojechać do Ikei po fajne pudło,
            najlepiej duże, bo tych skarbów chyba będzie więcej!
            • jola.wie Re: ciążowe wspominki 20.09.04, 09:26
              Moniko, dzięki za podsunięcie pomysłu przechowania ubranka - zaraz odgrzebię
              pierwszą koszulkę i śpiochy oraz czapeczkę w którą zostałą ubrana Madzia po
              urodzeniu (pomijam szpitalne ciuchy w które trafiła na samiuśkim poczateczku,
              bo się nie szło z tatą dogadać, gdzie są rzeczy dla Dzidziusia taki był ponoć
              zaaferowany smile))
              Gazety nie mam, ale może będzie się dało dostać archiwalny egzemplarz,
              spróbuję. Jak się Marek urodził, to Janusz przechował kartkę z kalendarza, ma
              ją cały czas w książeczce zdrowia....
              Madzia upierdliwa dziś od rana jak nieboskie stworzenie! "E!" i "e!" w różnych
              tonacjach, ale głównie z pretensją, nie wiem, co jest grane, zasnąć nie chce,
              jeść nie chce, tylko siedzi w foteliku i narzeka! W końcu pewnie zasnie.... ma
              na sobie ostatnią pieluchę (naprawdę ostatnią, tą z torby na spacer!)...
              wzięłam męża na "przetrzymanie", ale jak widać, zostałam z tym problemem
              zupełnie sama wink no cóż, chłop tylko chłopem jest, nie wymagajmy zbyt
              wiele...smile))
              • rosiee Re: ciążowe wspominki / wrzesien 20.09.04, 23:42
                Jola ja tez juz od dawna szykuje sie na wydrukowanie postow z "ciaza i porod".
                Tak tego duuuzo i nie moge sie zmobilizowac. W koncu skasuja te starocie i
                bedzie po ptakach..
                Tupelo fajny pomysl z tym nagrywaniem glosu dziecka, tak fajnie teraz "gadaja".
                Nie mamy kamery wiec chyba tez zaczne nagrywac na dyktafon.
                Gazete tez planowalismy kupic, ale w ferworze walki oczywiscie zapomnielismy. A
                ubranko, kurcze nie pomyslalm, swietna mysl.
                Jak widzicie ja tez jestem z tych co chomikuja..

                A odnosnie ciazowych wspominek to chce Was na nie na prawde namowic!
                Dokladnie rok temu bylysmy juz w ciazy.
                Proponuje pisac co miesiac co dzialo sie rok temu.
                No to bede pierwsza.
                Wrzesien.
                Tescik robilam 18 wrzesnia o 6 rano. Maz szedl tego dnia wczesniej do pracy
                wiec chcialam zrobic to jeszcze przed jego wyjsciem. Czy on byl zachwycony tak
                jak ja to nie powiedzialabym, jak to facet, pewnie cieszyl sie po swojemu, ale
                jego meskie ego nie pozwolilo mu wowczas tego okazac. Nie to zeby sie zamrtwil,
                ale nie szalal z radosci..
                Na drugi dzien bylismy juz na wizycie u gina, znajomego mojego meza, ktory
                prowadzil moja ciaze do konca. Lekarz jakos nie potwierdzil ani nie wybil mi z
                glowy mojej ciazy. Na usg nie bylo jeszcze nic widac, bo bylo jeszcze na to za
                wczesnie. Pierwszy wydruk usg mojej fasolinki mam z 29 wrzesnia, wielkosc
                fasolki 5mm! Na dzien dobry gin zasypal mnie prochami na podtrzymanie, co mnie
                wowczas b. zdziwilo. Aha, i nie zalozyl mi od razu karty ciazy, dopiero w
                pazdzierniku, mowil o duzym prawdopodobienstwie poronienia w pierwszym
                trymestrze, po co on mnie tak straszyl? A moze dobrze, ze o tym mowil bo bylam
                kompletnie zielona w tym temacie - pierwsza ciaza, najblizsze kolezanki jeszcze
                niedzieciate itp.
                A moje odczucia. Ogromna radosc. Chcialam miec baby przed 30-tka i sie udalo.
                Naogladalam sie filmow i myslalm, ze bede miala mdlosci juz od pierwszego dnia.
                Nie moglam sie ich po prostu doczekac.. a potem meczylam sie prawie do 5-tego
                miesiaca. Ale o tym napisze juz w pazdzierniku.
                pozdr
                • jola.wie Re: ciążowe wspominki / wrzesien 21.09.04, 09:56
                  We wrześniu zaczynam oglądać swoje piersi i po raz trzeci w życiu wmawiam
                  sobie, że te żyły, co je widzę, były tam zawsze, tylko nie zwracałam do tej
                  pory uwagi (widoczne zyły na piersiach nieomylną oznaką ciązy u mnie),i że w
                  łazience na pewno lepiej je widać w tej zielonej poświacie (mamy zielone
                  kafelki, fuj, przy pierwszych pieniądzach - remont w łazience!), co tam, okres
                  może przecież wciąć ni stąd ni zowąd (choć mi nigdy nie wcina, ale zawsze musi
                  być ten pierwszy raz - wmawiam sobie dalej). Jeszcze nie oswajam się z myślą,
                  że jestem w ciązy, na razie wmawiam sobie że nie jestem, a im bardziej sobie
                  wmawiam, tym bardziej WIEM. Mam już na koncie kilka nieprzespanych nocy, ale
                  ciągle jestem zakręcona, szukam pracy (w czerwcu straciłam), choć pomału
                  zaczynam dzielić się niepokojem z mężem (on ma widac swoją taktykę "wmawiania
                  sobie", bo sie tym za bardzo nie przejmuje, a jego spokój uspakaja mnie).
                  Nerwowo nie wytrzymam za jakiś tydzień, kiedy to wyślę starego do apteki po
                  test (sama nie mam odwagi), bo w ogóle już przestanę sypiać i dochodze do
                  wniosku, że może lepiej wiedziec na czym stoję. Wtedy już coraz częściej igramy
                  z myslą, że jesteśmy w ciąży (jest już szalenie nerwowo, sytuacja napięta, jak
                  (mawia nasz przyjaciel) baranie jądra!)i w końcu ostatkiem sił po południu,
                  zaraz po przyniesieniu testu drżącymi rękami robię go i w bardzo dużym napięciu
                  czekamy co tam wyjdzie. Pokazuje się druga kreska. Wzruszamy się oboje,
                  patrzymy przez łzy na test, ja nie jestem w stanie nic powiedzieć, ale mój mąż
                  szczęśliwy (!) mówi: "ale jaja, będziemy mieli dzidziusia! i co to teraz
                  będzie?", obejmuje mnie i tak stoimy i to jest jeden z najpiękniejszych
                  momentów w życiu.
                  Jadę do mojej kochanej lekarki do innego miasta, ona ściska mnie i gratuluje,
                  potwierdza ciążę, zapisuje leki na podtrzymanie (in blanco, "w razie jakby
                  co", "na pewno się nie przydadzą") i bardzo bardzo się cieszy. Jej radość
                  wpływa na mnie i daje początek zmianie sposobu myslenia. Wracam do domu i
                  postanawiam byc dzielna, nie wiem, co zrobić z ta cholerną pracą (czy jej dalej
                  szukać, póki co pomagam mamie w jej firmie, prowadzę rekrutację i szkolenia,
                  zajmuję się całą papierologią, codziennie więc "chodzę do pracy"), ale mój tryb
                  życia jest dalej taki sam: jeżdżę do firmy, robię zakupy, sprzątam, gotuję,
                  odwożę i zawożę dzieci oraz wieczorami jeżdżę na aerobik. To wszystko niedługo
                  diametralnie się zmieni. No i po teście już wiem, dlaczego okolice mojej talii
                  nagle zaczęły wydawać mi się... dziwne (tak mi wszystko "zgalaretowiało"), choć
                  nie zmieniłam ani diety, ani aktywności fizycznej.
                  Tyle na wrzesień.
                  (kurczę, to było tak niedawno temu!)
                  • beciaw77 Re: ciążowe wspominki / wrzesien 21.09.04, 17:59
                    Rosiee pamiętałaś.... tak mi miło! kiedy to było.... "majowo - czerwcowe mamy
                    co u Was?"....
                    Witaj Tupelo!
                    Rok temu jeszcze nic nie wiedziałm o swojej ciąży...
                    wprawdzie starania poczyniliśmy już w sierpniu i jakoś tak dziwnie mnie czasem
                    zamdliło i kawa nie smakował jak dawniej... ale @ przyszła sierpniowa wprawdzie
                    spóźniona i krótka... ale przyszła i pomyślałam... następnym razem się uda!
                    O tej porze nawet jeszcze nie podejrzewałam że to już... zostało mi jeszcze dwa
                    dni (albo jeden-dokładnie nie pamietam) do kolejne @ ... za kilka dni moje
                    urodziny... i dziwnie mnie będzie drażnił zapach papierosów.....a później test
                    i czerwona krecha... ale o tym dokładnie 1 październikawink)!
                    Dzięki dziewczyny za pamięć! Bardzo się ciesze że skusiłam się i zajrzałam na
                    Wasz wątek! Jolu.wie, Tupelo, Rosiee pamiętam Was jeszcze z Ciąża i poród...
                    rzeczywiście to było... zupełnie jakby wczoraj....wink)
                    Ja juz zabrałam sie za drukowanie wspomnień dla Dominiki z Ciąża i poród i W
                    oczekiwaniu, mam też schowany kikut pepowinowy,ktg,opaske ze szpitala,pierwsze
                    body w motylki-od tatusia,gazety z 28 maja,kartki z gratulacjami.... no i stram
                    się uzupełniać taki niby pamiętnik-kilkustronnicowy -wpisując co wydarzyło się
                    w dniu narodzin,1,3,5,8 i 12 miesiacu-bo jakos tak chyba tam leci.... dopisując
                    co tylko się dawink)!
                    no... Dominika sie obudzila i wisi na mnie teraz wiec pisze 1 reka...dlatego
                    koncze i zmykan....
                    swietny pomysl z tymi wspomnieniami!
                    pozdrawiam!
                    beata
                    • beciaw77 ps. 21.09.04, 18:07
                      a i z checia poogladam Wasze zdjecia!!!!!!!!!!
                      ciumki!pa!
                      • rosiee Re: ps. 21.09.04, 22:24
                        Becia wysle Ci kilka fotek mojego szkraba na priv.
                        Pozdr
                      • rosiee Płyta 22.09.04, 23:24
                        Pewnie ze chce!
                    • tupelo Re: ciążowe wspominki / wrzesien 21.09.04, 21:20
                      No to teraz ja.
                      Na początku września załatwiałam masę spraw na uczelni. Miałam dostać zajęcia
                      ze studentami, chciałam załatwić zgodę dziekana na przepisanie opcji z drugiego
                      kierunku... i takie tam. Latałam jak głupia. Wiedziałam, że mogę być w ciąży, w
                      końcu się o to staraliśmy. Z drugiej strony oblatywał mnie paniczny strach, bo
                      dwie poprzednie ciąże poroniłam (w lutym i maju) sad i to dosyć wcześnie, bo
                      obie około 6 tygodnia. Pamiętam, że mój mąż miał akurat dyżur w szpitalu -
                      wieczorkiem go nawet odwiedziłam, posiedziałam w Internecie, potem do domku, a
                      rano zrobiłam test. Zrobiłam co trzeba i gdzie trzeba i wyszłam z łazienki.
                      Posiedziałam w kuchni jak na szpilkach, by po chwili zobaczyć dwie kreski. Ręce
                      mi się trzęsły, czułam taką miękkość w nogach. Zadzwoniłam do Marcina. Nie
                      pamiętam już, co wtedy powiedział (śmieszne, pamiętam dwa pierwsze "razy", a
                      tego już nie), ale wiedzieliśmy, że to jeszcze tak naprawdę nie jest to, czego
                      tak bardzo chcemy, że przecież już dwa razy było tak samo: wielka radość, a
                      potem łzy.
                      Tak się bałam, że starałam się dużo nie łazić, dużo spałam i leżałam, zajęcia
                      się jeszcze nie zaczęły... Zrobiliśmy urodzinowe spotkanie dla znajomych...
                      Wyczekiwałam ciążowych dolegliwości, wmawiałam sobie "O, właśnie mnie nudzi",
                      ale pierwszym objawem był brak @ i straszne kłucie gdzieś po prawej stronie, w
                      okolicy jajnika, a do tego tak jakoś z tyłu. Na pewno ciąża pozamaciczna -
                      wymyśliłam sobie. Z lekarzem chciałam poczekać, aż ciąża dobrze się zagnieździ,
                      ale w końcu nie wytrzymałam. Ostatniego dnia września zjawiłam się u mojej pani
                      dr, prosząc, żeby mnie za bardzo nie "gniotła". Na usg było widać sam pęcherzyk
                      ciążowy - a więc jeszcze nie do końca dobra wiadomość (bo nie widać zarodka),
                      ale za to w dobrym miejscu (czyli nie pozamaciczna). Uffff...
                      No i złapało mnie wtedy małe przeziębienie, ale naprawde niewielkie, które
                      zwalczyłam domowymi sposobami. No i zbliżał się remont - ostatni, jaki mieliśmy
                      robić w naszym mieszkanku (mieszkaliśmy tam już dwa lata i średnio co pół roku
                      coś remontowaliśmy)... Ale o tym w następnym odcinku.
                      C.D.N.

                      P.S. Rosiee - fajny pomysł!
                      • rosiee Re: ciążowe wspominki / wrzesien 21.09.04, 22:33
                        A w pracy..
                        Jeszcze w czerwcu na koniec roku szkolnego,pani dyrektor w szkole w ktorej
                        pracowalam poinformowawszy mnie, ze od wrzesnia bede wychowawca rzucila mi taki
                        oto tekst: Tylko niech mi pani w ciaze nie zachodzi! Ale my i tak mielismy
                        nasza Kruszyne juz w planach i dla pani dyrektor nie myslelismy ich zmieniac..
                        tak mi sie przypomnialo, gdy wasze czytalam
                        pieknie piszecie
                        lza sie w oku kreci..
                        pa
                        • rosiee ciążowe wspominki / pazdziernik 14.10.04, 22:12
                          Na poczatku pazdziernika zdecydowalismy sie podzielic ze swiatem nasza slodka
                          tajemnica, jaka wciaz byla nasza mala kruszyna. Wyruszylismy ze zdjeciem USG
                          (na ktorym nie bylo jeszcze wiele widac) do naszych rodzicow. Odwiedzilismy
                          jednych i drugich tego samego dnia, zebu potem nie bylo, ze ktos dowiedzial sie
                          wczesniej a ktos pozniej. Coz, rodzice byli wniebowzieci, bo od slubu minely 2
                          lata a my nawet nie wpominalismy nic o dzieciach. Dziadkowie juz od dawna
                          siedzieli jak na szpilkach.
                          No, i wreszcie dopadly mnie tzw. PORANNE mdlosci. Nie wiem na prawde kto ta
                          nazwe wymyslil. Najpierw miewalam je po 22-giej, wiec wczesniej zaczelam
                          chodzic spac, zreszta i tak wiecznie chcialo mi sie spac i o 21 bylam juz
                          padnieta, co jest na prawde dziwne, bo jestem typowym nocnym markiem.
                          Potem "poranne" mdlosci zaczely mnie juz trzymac na dobre i czesto odczuwalam
                          je calyyyyymi dniami. Byly one spowodowane wszelkimi zapachami, ktore
                          wyczuwalam na kilometr z 10-cio krotnym nasileniem. Moj maz sie smial, ze
                          jestem jak pies sledczy..
                          • tupelo Re: ciążowe wspominki / pazdziernik 17.10.04, 20:32
                            U nas w październiku duzo się działo. Remont mieszkanka wygonił nas na parę
                            tygodni do rodziców. Zaczęły się zajęcia na studiach, jedne bardziej miłe (np.
                            portugalski - bardzo mi sie spodobał), inne mniej (łacina... brrr). Mdłości
                            raczej mi nie dokuczały, jesli już, to popołudniami i nie kończyły sie wizytami
                            w kibelku.
                            W 8 tc szok - plamienie. Mąż na dyżurze w szpitalu, więc pojechałam na noc do
                            rodziców ze strachu. Bałam się, bo tak zaczęło się moje pierwsze poronienie,
                            byłam cała z niepokoju. Zadzwoniłam do lekarki - kazała zwiększyć dawkę
                            Duphastonu i pokazać się na drugi dzień na USG. Na USG szłam jak na ścięcie. A
                            tu... zobaczyliśmy bijące serduszko! Cudny widok! Położyłam sie na parę dni do
                            łóżka, plamienie przeszło, ale niepokój pozostał, zwłaszcza, że często mnie
                            pobolewało, kłuło.
                            Taki był październik, trochę smutny, dużo płakałam. "Nie płacz, bo będziesz
                            miała smutne dziecko" - mówiła mi mama. Nieoczekiwanie swojego psychoterapeutę
                            znalazłam w... teściowej, naprawdę dobrze mi się z nią rozmawiało.
                          • rosiee Re: ciążowe wspominki / listopad 11.11.04, 22:56
                            jako sie rzeklo:
                            - kolejne USG /moj gin robil na kazdej wizycie/, tym razem w dwoch pozycjach,
                            ponoc ostatnie na ktorym widac cale dziecie, bo pozniej bedzie juz za duze zeby
                            objac,
                            - zapalenie dziasla, ogromny bol w nocy, szczekoskurcz i opuchlizna, koszmarne
                            3 dni,
                            - pod koniec miesiaca - wyczekiwanie na pierwsze ruchy dziecka,
                            - rezygnacja z wszelakich zakupow ze wzg na zapachy w sklepach
                            to tak krotko, szybko i na temat w telegraficznym skrocie
                            a u Was?
              • tupelo Re: ciążowe wspominki 21.09.04, 21:22
                > Gazety nie mam, ale może będzie się dało dostać archiwalny egzemplarz,
                > spróbuję.
                Jolu, wiem, że trudno jest dostać archiwalny egzemplarz gazety, bo sama kiedyś
                szukałam. Hmmm... może to głupio brzmi, ale jakbyś chciała, to mogę... odbić Ci
                na ksero choćby pierwszą stronę. To już będzie coś.
                • jola.wie Gazeta 22.09.04, 11:23
                  Pewnie że chcę!
                  • tupelo Re: Nie ma sprawy 22.09.04, 12:19
                    Może być Wyborcza? Bo nie każdy lubi. I czy chcesz tylko pierwszą stronę, czy
                    może... całą gazetę? I czy na zwykłym kserze czy kolorowym? No i podaj mi swój
                    adres, to potem wyślę.
    • tupelo Muzyczka 21.09.04, 21:26
      Nie wiem, czy Wasze Maluchy też tak reagują na muzykę? Mam płytę, która
      dołączona była kiedyś do czasopisma "Rodzice" - są tam standardy typu "Kosi
      kosi łapci", "Kółko graniaste", "Stoi różyczka", śpiewane przez dzieci. Zosia
      za płytą wprost przepada, cieszy się cała, kiedy ja puszczam, tylko... jak jej
      słuchamy już 10 raz tego samego dnia, to ja mam serdecznie dość.
      A ostatnio kupiłam "Kołysanki-utulanki", śpiewane przez Turnaua i Umer -
      śliczne aranżacje. Zosia na razie się przyzwyczaja smile
      • rosiee Re: Muzyczka 21.09.04, 22:45
        My sluchamy Relaksacyjnej muzyki dla przyszlych mam /z Dziecka/, juz od polowy
        ciazy, a poza tym "Piosenki dla najmlodszych cz.2" z takimi przebojami jak
        Jagodki, Julijanka, Jedzie pociag z daleka, Panie Janie itp. /z Rodzice/ - i
        jak tego slucham to az sie nadziwic nie moge jak niewiele sie w tym temacie
        zmienilo od moich lat dzieciecych!
        Aha, i mamy jeszcze Nutki dla malutkich z czadowa wersja Idzie Grzes - w stylu
        country - co za przezycia!
        A moj maz serwuje naszemu dziecku od pierwszych tygodni swoje psychodele, jak
        ja to nazywam.
        O, i tak.
        A o Kolysankach utulankach slyszalam, ze fajne, i lubie Tunaua, wiec chyba
        kiedys sie skusze, tylko mi Tupelo powiedz szczerze czy warto?
        • tupelo Re: Muzyczka 22.09.04, 12:17
          Mam tę płytę dopiero od 3 dni, ale piosenki są śliczne i mogę je polecić z
          całego serca. Jeśli chcesz, mogę Ci przegrać. I ja też czekam na zdjęcia Twojej
          Kamilki, bo jeszcze jej nie widziałam!
      • beciaw77 Re: Muzyczka 21.09.04, 22:47
        a Dominika właśnie uwielbia "kołysanki utulanki" i każdego dnia po kapieli
        usypiam ja z tą własnie muzyką w tle.... nawet nauczyłam się słów i w dzień gdy
        nie może zasnąć sama jej spiewam "ta Dorotka ta malusia ta malusia...." "ach
        uśni moja mała lalka też będzie spała..." "małe dzieci mrużą już oczka małym
        dzieciom już chce się spać....."
        śpiewam to może duże słowowink) ale się staram jak potrafięwink)!
        dobranoc wszystkimwink)!
      • beciaw77 i mnie się udało;-)) 22.09.04, 11:16
        Miłego dnia!
        no i czekam na zdjęcia Wasze i Waszych pociech!
        Pozdrawiam!
        • nelka1313 Re: i mnie się udało;-)) 22.09.04, 22:09
          Witaj becia, bardzo sie ciesze ,ze skorzystałas z zaproszenia.
          Coraz wiecej nas tu i coraz milej.
          Czytam was codziennie, ale ostatnio nie mam wrecz sli na pisanie.
          Dzis moja mała obudziła sie o 5 rano ;-0 !!!!!!!!!!! o 6,14 zasneła na godzinke
          a potem tu juz było wilekie gadanie i marudzenie.Zasnela przed chwila!!!
          Padam ze zmeczenia!!!!!!!
          pozdrawiamy Ela i mały łobuz
          ps.poudzielam sie innym razem a ten pomusł ze wspomnieniami
          kolejnych "ciązowych" wydarzen jest super! ale to pisania na dłuzej....

          a dzis była konsumpcja jabłuszka a wczesniej marchewki, uwieczniłam to dla
          potomnosci, pewnie jutro sie pokaze tu:Martunia

          • beciaw77 mam pomysła!;-)) 22.09.04, 23:32
            Dziewczyny a może do tych wspomnień dołączmy zdjęcia jeśli takowe posiadacie i
            wysyłajmy je sobie żeby "unaoczniać" nasze wspominkowe historie....
            ja swoje obiecuję wysłać jutro! mam takie z wrzesnia zeszłego roku....
            aaa no i Monia! dzięki! Zosia jest cudna a Tobie super w tej krótkiej
            fryzurce!wink)
            dobranoc!
            beata
            • tupelo Re: mam pomysła!;-)) 24.09.04, 20:35
              Beato, ja też nie mam zdjęć z każdego miesiąca, ale to fajny pomysł, obiecuję
              przesyłać, kiedy będę miała. Na ten raz wyszperałam takie sprzed ciąży i
              niedługo Wam wyślę.
              Buźka,
              Monika
    • beciaw77 gdzie Wy gdzie???;-))) 23.09.04, 11:35
      gdzie się podziewacie mamuśki?
      podoba się czy nie-wysyłam zdjęcia z września 2003-obrazowo "ciążowe
      wspomnienia-wrzesień" no i czekam na Was!wink)))
      przepraszam za kiepska jakośćwink)
      • rosiee Re: gdzie Wy gdzie???;-))) 23.09.04, 13:00
        Jestem, jestem, melduje sie chociaz to dla mnie dosc nietypowa pora, bo zwykle
        surfuje po 22, gdy juz mala spi i mam troche czasu dla siebie.
        Teraz ma drzemke, a zaraz po niej idziemy na spacerek, chociaz aura dzis do
        tego nie zacheca to trzeba przewietrzyc dziecko wink

        A w sprawie zdjec to juz pisalam, ze u mnie z tym problem, bo ciazowych nie
        posiadam.
        Chetnie Twoje obejze.
        A te obiecane zdjatka Kamilki, moje i z wakacji to juz niebawem wysle. Maz
        skanuje i skanuje i.. Cyfrowki nie posiadamy dlatego taka z tym bieda, a na
        dodatek skaner jest tylko u meza w pracy, wiec sama nie moge tego zrobic kiedy
        chce, tylko musze go prosic, a on wiecznie zarobiony jest..

        Do wieczora i milego dnia.
        • nelka1313 muzyczka 23.09.04, 20:53
          Ta płyta(kołysanki utulanki)jest naprawdę fajna.Maleństwo tak się w nią
          zasłuchało,że usnęło bez żadnych płaczy a dodam,że wcześniej była dość marudna
          ze zmęczenia.Mi też bardzo podobają się te piosenki,przy niektórych wręcz się
          rozczuliłam.Moją ulubioną chyba zostanie "Kołysanka dla okruszka".Tak sobie
          popatrzyłam na to moje maleństwo dziś wieczorem jak usypiała i tak sie
          rozczuliłam; juz niedługo spojrzy mi w oczy uśmiechnie i powie "kocham cie
          mamo, dobranic" a ja ja wtedy mocno przytule i zaśpiewam kołysanki.
          uciekam do malej
          • jola.wie Re: muzyczka, hm, śpiewanie! 24.09.04, 09:34
            Musze wam powiedzieć, że choć nie miałam czasu odpisać, to poczytałam sobie o
            tej muzyczce, wzięłam do serca, ale Madzia z dużą dozą, hm, zdziwienia przyjęła
            wczoraj moje wokalne popisy. Dawno niczego nie śpiewałam, do tego jestem po
            chorobie, trochę jeszcze kaszlę, w gardle mnie drapie, dośc, ża ja sama z
            trudem rozpoznawałam własny głos smile)). Nie jest u mnie ze śpiewaniem tak źle,
            ale chyba się wstrzymam, albo będę ćwiczyć gdzie indziej, żeby dziecka nie
            zrazić... z przerażeniem stwierdziłam, ze mam jakies luki w pamięci, jeśli
            chodzi o tekst! Mam taką kasetę z "hitami" z moich lat dziecinnych (hity z lat
            dziecinnych, nie kaseta!) i trzeba będzie przysiąść z karteczką i długopisem,
            spisać, a potem grzecznie się nauczyć! A może Madzia po prostu nie lubi śpiewu?
            W ciąży ( i teraz też) raczej wolałam otaczać się ciszą niż muzyką, choć Marek
            uwielbiał kołysanki, a też nie pracowałam nad umuzykalnieniem go przed jego
            urodzeniem.
            Słuchajcie, Madzia oszalała, od paru dni nie może zasnąć, rzuca się, wierci,
            kręci, obraca językiem jak Blekota z "Arabeli", można się z tego nawet uśmiać,
            ale po dwóch godzinach już nikomu się nie chce! Oglądam te dziąsełka: nic,
            dziąsełka blade, żadne tam obrzmiałe czy zaróżowione. A Mała zachowuje się
            jakby w buźce jeden świąd!!! Zasysa się na wszystkim, a jak już nie ma na
            czym , to na własnych wargach i języku, wczoraj po dwóch godzinach miałam już
            tak dosyć "karmienia", że odłożyłam ją do łóżeczka "niech się dzieje co chce".
            O dziwo ryku nie było, ale przez czas dłuższy dochodziły stamtąd dziwne odgłosy
            ciumkania i cmokania, aż w końcu zasnęła (!) (dodam, nie bez zdziwienia, że
            smoczka dalej nie chce!). Dzisiaj wyjeżdżamy na weekend, aż się boję myśleć, co
            będzie jak będzie miała problemy ze spaniem....
            Mam dwa fajne zdjęcia z moimi dzieciarami, co z tego, jak "tradycyjne". Muszę
            je zeskanować, ale jak to zrobię, to porozsyłam! Z ciążowych mam porównawczo z
            siódmego, ósmego i dziewiątego miesiąca, wcześniej jakoś nie wpadłam na
            pomysł "dokumentowania".
            Pozdrawiam
    • tupelo Fajna strona z bajeczkami, piosenkami... 24.09.04, 20:39
      A propos Joli postu o śpiewaniu. Czasami chciałoby się coś zaśpiewać,
      powiedzieć jakąś rymowankę, ale... brakuje słów, teksty znane w dzieciństwie
      gdzieś nam ulatują. Dla odświeżenia pamięci polecam fajną stronę
      www.bajecznik.pl
      Ściskam mocno wszystkie mamuśki.
      Aniu (aninia), Asiu, co z Wami?
      • aninia1 Re:spiewanie,kolysanki,gazety 24.09.04, 23:54
        Hej,

        juz jestem - i nadrabiamsmile

        CzeSc Becia - usciski dla Waswink

        Jesli chodzi o spiewanie to raczej tego unikam i jak juz to..tylko szeptem (
        bo jak zrobie głośniej to dzidzia sie zaraz budzi...) Jedyna kolysanka jaką
        znam - i to jedna zwrotkę..:
        "Ach śpij, kochanie,jesli gwiazdkę z nieba chcesz - dostaniesz! Wszystkie
        dzieci ,nawet złe pogrążone są we śnie - a Ty jedna TYlKo nIE "smile))

        Paluszki trafiaja bardzo czesto do buzki,nie wiem czy jest na to jakas rada ?
        Oczywiscie,mialysmy ostatnio przygodę..Pola..zjadła mi "Claudię",a
        chcialam ,zeby pooglądała obrazki..Teraz mam..dziurę w gazecie..
        Ja tez prosze o kołysanki - utulanki! Czy macie moze tez gazetke z
        04.06.04.Jakos nie pomyslalam ,żeby zachowac jakas prase z TEGO dnia :
        ((Tupelo,moze chciałabyS coś w zamian?

        Lece spać,ostatnio jakos jestem niewyspana... Paa!
        Ania&Pola (04.06.04)
        Kochana Pola
        • rosiee do Aninia1 25.09.04, 00:19
          Wysylam wlasnie zdjecia, ale dostalam info, ze Twoja skrzynka jest pelna i nie
          przyjmuje mojego maila, jak oproznisz to jeszcze raz sprobuje.
          • rosiee Re: do Aninia1 25.09.04, 00:25
            Chyba jednak juz poszlas spac.
            Dobranoc.
          • aninia1 Re: do rosiee 26.09.04, 10:35
            Hej,

            Juz zrobilam miejsce w skrzyneczce - musiałam w koszu posprzątać.czekam na
            zdjęciasmile)

            Buziakismile)))))

            Ps.To majowamamusia sie gdzies sie zapodziała...
        • tupelo Do Ani 26.09.04, 11:33
          Aniu, niestety, nie mam gazety z 04.06. Joli mogłam odbić, bo nasze córeczki
          urodziły sie dokładnie tego samego dnia i ja sobie zachowałam to wydanie. A
          jeśli byś chciała kołysnaki spiewane przez Turnaua, to prześlij mi na priv swój
          adres, to przegram i wyślę.
          Pozdrawiam,
          Monika
      • aninia1 Re: do Tupelo;-) 24.09.04, 23:59
        He he ale pokręciłam słowa tej kołysankismile) Dzieki Tobie to nadrobie -
        znalazłam kołysankę na stronie,którą poleciłaś - fajna jestsmile)Noo i wszystkie
        zwrotki mam smile)

        paa!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka