nelka1313 Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 23.08.04, 17:44 Witajcie! Ostatnio doszłam do wniosku,że nawet jeśli jakimś cudem będę mogła przespać całą noc- w co gorąco wątpię- to już niestety nie będe umiała spać normalnie w nocy.Moja mała budzi się w nocy co 2 góóóórrrra 3 godziny i "strzela" sobie 20 minutowe sesje z moją piersią.Ostatnio doszło już do tego,że budzę się w nocy z przerażeniem,że jej nie odłożyłam do łóżeczka po jedzeniu i mogę ją zadusić! Oczywiście mała śpi dawno w łóżeczku, biednemu mężulkowi też się czasem oberwie gdy mi się wydaje,że ona leży obok a on jest za blisko i ją może zadusić- biedak, z taką paranoiczną żonką ).Więc jak na razie to moje maleństwo ani myśli przespać całą- bądz choćby pół nocy! A i oczywiście witam nowa mamuśkę! Co do naszych butelkowych ekscesów to mamy je w dalszym ciągu.Ale robaczkowi coś się odwidziło i po dwóch tygodniach ściągania do butelki znów przerzuciła się na pierś, by znów po jakimś tygodniu ją zbojkotować,Tym razem nie dałam się, karmie ją nadal piersią- czasem mi już sił brakuje ale -odpukać- chyba jest coraz lepiej.Ostatnio jej ulubioną pozycją do karmienia -po odśpiewaniu odpowiedniej ilości piosenek- jest pozycja stojąca-oczywiście moja.Mozecie sobie wyobrazić co czują moje mięsnie z tym prawie 6 kilowym szczęsciem na rękach! Ale cóż jak na razie ja wygrywam i mleka w butli nie dostaje- choć wczoraj dałam jej koperek w butli- byłam bliska rezygnacji ale na szczęscie wieczorem wypiła w miarę normalnie z butli. Tak czasem patrze na to maleństwo i nadziwić się nie moge jak taki człowieczek szybko sie rozwija. Mała z 1,5 tygodnia skończy 4 miesiące.Straszna z niej gaduła, najbardziej podoba mi się, jak tak bardzo stara się,żeby powiedziec coś nowego - robi bużkę w taki dziubek i wypuszcza powietrze.Powolutku zaczyna śmiać sie w głos i przywoływać mnie okrzykami.Czasmi uda jej się powiedzieć- bee, nie. mle a nawet elaaa albo mamaa- oczywiście przez przypadem, choć to bleee to wydaje mi się,że najczęściej słysze przy karmieniu. Co do trzymania grzechotek to zauważyłam,że zaczęła to robić tak koło 3 miesiąca, teraz cokolwiek co znajdzie się w ręce trafia do buzi.Jej ulubioną zabawką jest ośmiornica z maty a szczególnie upodobała sobie jej pomarańczową mackę. Co do wakacji to jakoś nie odwazyliśmy się wyjechać. Myśleliśmy o Kołobrzegu ale to 6 dodzin drogi w sumie 5 dni, czyli troche za krótko jak na taka wyprawę z małą. Za to tatus bierze wolne i pobędziemy sobie trochę w domku- niech zobaczy co to "urlop" macierzyński ))) Tak wogóle to od dziś powinnam zacząć pracę!! Macierzyński mi się już skończył.Zdecydowałm się na wychowawczy na razie na pół roku- ciesze sie,że tak moge bo nie wyobrażam sobie teraz powrotu do pracy. Ale się rozpisałam, no tak jak jakims cudem mała zaśnie w dzień to trwa to koło 30 minut max, dziś spała juz godzine na dworze i troche teraz więc mogę to troche wykorzystać. W następna sobote idziemy na wesele.Z jednej strony się cieszę-trochę odmiany z drugiej nie wyobrazam sobie trochę jak bede dojezdzała co dwie godziny na karmienie. A perspektywa zobaczenia szczupłych koleżanek też jest no...., bo nie wiem jak wy ale mi ciągle zostaje 6 kilo do przodu. koncze tego tasiemca i ide karmic bo jak jest lekko rozbudzona to jeszcze jakos ja nakarmie. przepraszam za mój przypływ twórczy ale nie wiem kiedy znów znajde chwilę. pozdrawiam was wszystkie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 24.08.04, 11:12 Nelka nic się nie martw, wszystko jest kwestią przyzwyczajenia, kiedyś jeszcze nauczysz się spac normalnie w nocy.... (moja koleżanka czekała na tę okazję trzy lata, ale sie w końcu doczekała, takie dziecko jak jej nie trafiło się jeszcze nikomu kogo znam, wcale się nie dziwię, że Julka pozostaje jedynaczką...) Madzia ostatnio zafundowała mi tydzien w miarę pełnych nocy i wczoraj... skończyło się! Wygląda na to , ze wracamy do karmienia nocnego! Pewnie rośnie i potrzeby jej akurat wzrosły, co się dzieje w trzecim miesiącu (który kończy jutro), ale jakoś mnie to nie cieszy , w każdym razie z powrotem jestem zmęczona... Tez już miałam w nocy takie paranoje, że mąż obrywał za wyimaginowane dziecko, ja nie wiedziałam, czy w nocy karmiłam, nie mogłam sobie przypomnieć, już dawno zrezygnowałam z patrzenia na zegarek w nocy która to też jest godzina, jak jest szaro za oknem, przyjmuję do wiadomości że jest między 4.00 a 5.00, ale pewności nie mam, z tym, że teraz ostatnio za oknem jest smoliście czarno. No i się napisałam, Madzia się wkurza, bo została sama w łóżeczku, mobile za dobrze już zna, rodzeństwo też się już z nią nabawiło, teraz matka do dzieła! pa (postaram się częściej udzielać ) Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 24.08.04, 15:09 Hej Ja też wróciłąm do karmirnia nocnego.. A tak się cieszyłam..mała kładła się spać o 21-22 a jedzonko chciała dopiro o godz 4-5. Teraz jednak budzi się miedzy 1-2 w nocy ..Niech rośnie dzidzia,skoro to dobry znak ,to będę wstawać .Zresztą rano i tak niczego nie pamiętam.Budzę się rado a dzidzia śpi smacznie obok.Albo szukam dziecka a ona bidulka zakopana pod kołderką...obok mnie)Zaczyna chyba powoli siadać ,sama probuje się podnosić z leżaczka- w pierwszej chwili to się przestraszyłam Nie mogę sie doczekac ,kiedy zacznie chwytac tą grzechotkę , na razie zaczynna ssac paluszki ,kocyk lapie za rożek i tez do buziuni pcha) pozdrawiamy !! Paa paa!! ps.Mamusie,co robicie dla siebie? Chodzicie na gomnastykę? Cwiczycie? jak forma po porodzie?U nie niestety brzuchol nie taki jak pzred ciązą...ale najgorzej nie jest) Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 25.08.04, 09:36 Jeszcze jest czas na zabawę grzechotką, tak mi się wydaje, jeżeli trafia do rączek, to przypadkowo, jak wszystko, a potem do buzi. Teraz jest etap "do buzi". Chociaz jak Madzia leży pod pałąkiem z grzechotkami, to z radości macha macha macha łapkami i oczywiście uderza w te grzechotki, a one się huśtają i grzechoczą, ale myślę, ze jeszcze nie pojęła związku między machaniem łapkami a dobra zabawą jaką ma. Co ja robię dla siebie? Codziennie sobie obiecuję, że od jutra zacznę )) Wczoraj po raz pierwszy od szpitala odważyłam się wleźć na wagę, no i zastałam tam o 1 kg więcej, ale nie cieszy mnie to, bo na brzuchu (choć bez problemu mieszczę się w ciuchy) został taki trzycentymetrowy okładzik, (którego trzeba się czemprędzej pozbyć!!!!!), a nogi mam szczupłe, to znaczy nie otłuszczone, ale mięsień też nie ten, co przedtem, więc to nie są TE kilogramy, co przed ciążą.... ( A powinnam zacząć ćwiczyć ze względu na samopoczucie, bo plecy mi wysiadają, nie wiem, jak u was, ale mnie kręgosłup dosyć dotkliwie dokucza. Nie mówiąc o stawach, które nie dosyć, że teraz "wracają" z ich ciążowego rozluźnienia, to jeszcze są permanentnie nadwyrężane przez coraz cięższe dziecko (zwłaszcza nadgarstki i wywyichnięte w czasie karmienia na leżąco barki!, a także !stopy!), chociaż może ja nie jestem "norma", bo problemy ze stawami mam od młodzieńczych lat. Poza tym jestem starą babą w porównaniu z wami, kiedyś tego tak nie odczuwałam a przynajmniej nie pamiętam. Jedno mnie cieszy, ze zbliza sie wrzesien, a we wrzesniu zapewne rusza moje zajecia z ulubiona trenerka, jak wykupie karnet to bede musiala chodzic i czesc! No to czesc! )) Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 25.08.04, 13:44 Witam, witam, u nas podobnie z jedzeniem nocnym wrocilysmy do starego rytualu na pobudke okolo 1 w nocy a juz bylo tak ladnie, moglam pospac do 4.. Dziewne, ze te wszyskie nasze dzieciaki maja tak samo, co? Tez czasem sie w nocy budze i sama nie wiem czy karmilam, a jesli tak to z ktorej piersi itd, lampka nocna sie swici nieraz do 6 nad ranem.. To wszysko chyba przez to, ze w 3 miesiacu wzrasta zapotrzebowanie dziecka na wieksza ilosc pokarmu. Dziewczyny, slyszala, ze jak dziecko skonczy 3 miesiace to mozna podawac sok jablkowy, stopniowo, zaczynajac od jednej lyzeczki. Podajecie? Jesli tak to jaki soczek? Lapanie grzechotek u nas na razie wychodzi tylko przez przypadek, ale jak juz zlapie to mocno trzyma, podobnie jest z pieluszka czy inymi przedmiotami, ktore wpadna w raczke. A co robie dla siebie? Well.., od jakiegos juz czasu wybieram sie na basen i niestety dojsc nie moge.. Mecza mnie bole kregoslupa, a i na biust to dobra rzecz sobie troche poplywac. W ciazy plywalam i chodzilam na cwiczenia w basenie dla ciezanych i bardzo sobie to chwalilam, bo bedac osoba z wiecznymi problemami kregoslupowymi w ciazy mimo dodatkowych kilogramow nic mi nie dolegalo, a myslalam, ze bede lezec. Na figure nie nazekam, bo waze juz mniej niz przed ciaza, ale faktem jest, ze przytylam tylko 10kg wiec zgubic bylo latwo. Poza tym jestem na dosc hardkorowej diecie, bo podejrzewam alergie u mojej Pyzy. No to tyle ode mnie na dzis, Jola robisz postepy! Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Sprawdzacie czasem poczte..? 25.08.04, 14:19 Jesli nie to sprawdzcie Dorej zabawy. Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 No ja już sprawdziłam 25.08.04, 16:32 Rosiee twoja Kamilka jest śliczna- w końcu nam ja pokazałaś )). I wychodzi na to,że tylko mój smerf ma taką skromna czuprynę. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12835706&a=14537418 Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: No ja już sprawdziłam 25.08.04, 19:01 Dzieki Nelka, ale moja Pyza to tak przy okazji, a co sadzisz o "opiekunce do dzieci"? Niezle co? Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: No ja już sprawdziłam 26.08.04, 11:06 Ja też! Kamilka jest śliczna! I faktycznie podobna do mojego Futrzaka, z tym ze Madzi buzia się rozrosła jakby w poprzek trochę.... )) Własnie po raz pierwszy się roześmiała!!!!!!!!!!!!!!!!! Nie za moją zasługą niestety, bo ja siedzę przy kompie jak widać, ale siostrzyczka ją tak rozśmieszyła Nie umiem się zmusić do drakońskiej diety! Po raz pierwszy w życiu zresztą. Choć może jak wam o tym powiem, to mi się z powrotem w głowie poprzestawia? Oby. Za dużo rzeczy poszło na luz po porodzie, ale z drugiej strony się zastanawiam (a może usprawiedliwiam?) czy warto do wszystkiego podchodzić z taką morderczą konsekwencją? Ze zdumieniem stwierdzam, ze sajgon wokół mnie, nieubrane o 12.00 dzieci i brak obiadu jakoś nie powodują utraty przytomności z przerażenia...a zawsze mi się wydawało że będą.... Może się wymienimy zdjęciami pocztą faktycznie? Mam parę nowych z ostatniego czasu... Nie pamiętam zresztą co ostatnio zamieszczałam na "zobaczcie", a z powodów znanych wyłącznie mojemu komputerowi zdjęcia na tym wątku mi się nie otwierają ( i nie moge ich zobaczyć. Zdjęć innych osób też nie, oczywiście. tak więc jedyna droga to dla mnie mail. Kupiłam wczoraj nosidło, drugie jakie mam, pierwsze dostałam od koleżanki. Ale wczoraj natknęłam się na takie o identycznej konstrukcji, jakie miałam dla Ani siedem lat temu i mam do niego duży sentyment. Mam teraz jedno "miękkie" i jedno "twarde" (w ulubionym ciemnogranatowym kolorze )) Mam nadzieję, że jak już to wszystko przestanie mi być potrzebne, znajdę nabywcę na te rzeczy, a przynajmniej ich część.... Cholera, tylko jak się kuzyn pospieszy z robieniem dziecka (a mają plany i w tych planach wyprawka od nas ma poniekąd znaczenie), to nie będzie wypadało im tego sprzedać.... jestem wredna, ale na swoje usprawiedliwienie mam, że wszystko do tej pory po obydwóch dzieciach wyfruwało z moich rąk za "dziękuję". (opiekunka do dzieci mi się nie otwiera, czy chodzi o babcię z dzieckiem na torach kolejowych?) pozdrawiam ps/ czy wam też się dzieci tak strasznie ślinią? Szukałam zawiązków ząbków, ale nic nie znalazłam... A Madzia bąbli i bąbli... Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: No ja już sprawdziłam 26.08.04, 11:08 No i odwidziało się komputerowi i otworzył zdjęcia na "zobaczcie"! Ale jaja! Chciałoby się napisać, że przywrócił mi wiarę w ... no właśnie, w co? ) Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 też sie ślini 26.08.04, 23:07 O tak moja mała strasznie się ostatnio ślini, nauczyła się nawet parskać tą slina )). Mój kochany skarb ślicznie teraz śpi. Ale charakterek to ona ma- ciekawe po kim, czasem naprawdę tracę do niej cierpliwość, ale trwa to zaledwie parę sekund bo zaraz potrafi mnie rozbroić swym uśmiechem albo spojrzeniem. Na przykład dziś cwaniara mała po kąpaniu zrobiła mi taką awanturę, że miałam ochote położyć się obok niej i wyć.Popiła troche z piersi i zaczęła sie tak drzeć,że bałam sie o jej gardło- ciekawe po kim potrafi wydobyc takie wysokie tony? Byłam juz tak zdesperowana,że ściągnęłam mleko. Jak ja znowu wzięłam na ręce to zaczęła się uśmiechać tak rozbrajająco,że ręce opadają.... ale z piersi nic; nie bedzie piła- więc dałam butle. Gdy zobaczyłam ta rozanieloną błogą minę i ten usmieszek na widok butli i te wielkie wpatrzone szczęśliwe oczy- nawet nie chciała za bardzo z tej butli pić; no ale skoro już ja dostała to łaskawie wypiła )),- zapomniałam o wszystkim- ma cwaniara charakterek. Ta niewinna minka... aniołek mozna powiedziec... a wcześniej tak się darła, że chyba cała okolica szłyszała. Dzis ją zważyłam mo 6010g- chyba nie za dużo jak na 4 miesiące- kończy za tydzień- ale chyba też nie za mało(mam nadzieje, bo ostatnio mam obsesje,że nie dojada a ja mam za malo pokarmu) A teraz z innej beczki...... Niedługo wesele mojej przyjaciółki , no własnie! Ja się w nic nie mieszczę! Jak ja wam zazdroszczę, że nie zostało wam po ciąży nic!!!!! Ale mam przynajmniej motywację-jak się zobaczyłam w tym co jeszcze rok temu było mi za luzne a teraz nie dopina- podjełam decyzje- trzeba chudnąć!!!!!Tak ale jak? Z moim słomianym zapałem... dieta przy karmieniu chyba nie ma sensu więc zostaja ćwiczenia. Pozdrawiam z silnym postanowieniem zrobienia czegoś ze sobą! Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie dieta? dlaczego nie? 27.08.04, 16:56 Tylko że to łatwo powiedziec, a trudniej wprowadzić w życie... Dziwią mnie te dzisiejsze czasy (o Jezu, mówię jak stara baba!), kiedy to na forum NIEMOWLĘTA odkrywam, że mnóstwo młodych matek się głodzi, bo... tak kazali im pediatrzy!!! Żeby odsunąć od dziecka widmo alergii możliwie jak najdalej w czasie. Cóż, zdania są podzielone, czy to aby rzeczywiście skuteczna metoda, ale tu na Śląsku (gdzie co drugi jest na coś uczulony) pediatrzy jakoś tak normalnie podchodzą do rzeczy, nikt mi się nie kazał ograniczać, a jeśli już, to ze względu na możliwe kolki i bez przegięć ilościowych jeśli chodzi o nowalijki. Tymczasem na forum znalazłam mnóstwo mam na diecie wodno-ryżowej i taka dieta niewątpliwie dobrze wpływa na figurę, więc nikt nie mógłby się czepić (mam na myśli babcie i ciocie i inne troskliwe osoby) gdyby w okresie karmienia niemowlęcia zacząć jeść ryż i popijać go wodą...))) Najwyżej ściągniemy sobie na łeb anemię, szkorbut, osteoporozę, wypadna nam zęby i włosy i znikną nawet piegi, ale dziecku niczego nie zabraknie, chyba że ostatecznie pokarmu. Zawsze się zastanawiałam, że matki karmiące na tak drakońskiej diecie nie mają problemów z ilością pokarmu? A może mają? Nie wiem. W związku z, hm, "dietą" obczytałam wczoraj wreszcie opakowanie "jaśków z kroplą toffi", za które teraz oddałabym życie, a które zaczęłam jeść, bo stwierdziłam, że MUSZĄ być zdrowsze i mniej kaloryczne od czekolady (strasznie mnie "słodyczy"), no i włos na głowie mi dębem stanął, bo 100 g tego specyfiku to 450 kcal, w paczce jest 150g, a mnie rzadko kiedy uda się zmitygować przed zjedzeniem wszystkiego....( choć wczoraj pozyskane informacje są jak kubeł zimnej wody.... więc dzisiej na obiadek pokornie ryżyk z warzywkami i uduszoną na tym rybką, kupa ziółek suszonych i żywych, Chińczycy by oszaleli ze szczęscia jakie pyszne, moje dzieci były bardziej sceptyczne, bo jak wiadomo z ryby najlepsza jest panierka... Ale w Zwieciadle znalazłam w rubryce kulinarnej "smaki odnalezione" przepis na domową czekoladę i zaraz lecę do sklepu po ingrediencje, a potem zabieram się za robienie, przypomniały mi się czasy kryzysu, kiedy z mamą robiłyśmy w domu czekoladę. Okazja jest: syn ma dzisiaj urodziny ))! Nelka, reasumując: dieta przy karmieniu MA sens! Pa Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: dieta? dlaczego nie? 27.08.04, 18:24 hi hi Jolu no to odebrałas mi ostatnia wymówkę ))) a i mnie też strasznie ostatnio słodyczy Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: dieta? dlaczego nie? 27.08.04, 18:29 a to mój wszystko gryzący skarb: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12835706&a=15268383 Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: dieta? dlaczego nie? 28.08.04, 00:53 Witajcie dziewczeta, mnie slodycze to juz prawie snia sie po nocach. Jak juz robie sobie cos na slodko to wale tyle cukru ile wlezie. Uwielbiam ryz z jagodami i cuuuuuuuuukrem, albo raczej cukier z ryzem i jagodami, pyszota. Takie to wynalazki jadam, chociaz nie narzekam, mozna sie przyzwyczaic, a poza tym ostatnio wprowadzam coraz wiecej nowosci wiec zaczyna sie robic coraz lepiej. Chwile slabosci jednak sie trafiaja, ostatnio byly to dwie lyzeczki Nutelli, ktora moj maz wspanialomyslnie wyjal z najdalszych zakamarkow naszego domu, gdzie schowalam ja sama przed soba. Gdy tylko pojawila sie na moich oczach to wymieklam, no i moja mala na drugi dzien miala to slicznie wypisane na buzce Jednak dieta ta ma rowniez swoje dobre strony, oprocz oczywiscie figury to i skore na twarzy mam wreszcie piekna, jak nigdy dotad. Zrezygnowalam z wszelkich chemikaliow i konserwantow, sama zaczelam wiecej gotowac, odstawilam wiele gotowych polproduktow, ktorych dotad uzywalam, odstawialm slodycze, warzywka i owoce jem tylko z ogrodka rodzicow czy tesciow, pochlaniam deserki i soczki Gerbera. Najwazniejsze, ze Pyzie to sluzy, bo o to przeciez chodzi. Ostatnio rozgadala sie na maxa. Wydaje coraz dziwniejsze dzwieki - jak mala sroczka. Najfajniej jak zacznie o 7 rano, ja to juz i tak nie spie, bo wczesniej ja karmie, ale moj maz, budzi sie i robi wielkie oczy ze zdziwienia. Jola sprobuje przeslac Ci jeszcze raz "opiekunke do dziecka" jest na prawde fajna i nie jest to babcia na torach!? Ania juz troche zdradzila o czym to jest.. Nelka od kiedy Twoj skarb trzyma tak ladnie przedmioty w lapkach? Nie moge sie juz doczekac tego u mojej kluski. Na razie gryzie to co ma "podane" - swoje raczki, pieluszke itp. Pozdr PS Dziewczyny lato sie konczy.. Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: też sie ślini 28.08.04, 00:56 a i owszem, bardzo obfiecie, banka za banką Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: Sprawdzacie 27.08.04, 07:39 hhiihih fajna ta opienkuka)Taka biega u nas w ogrodzia.Az się martwię ,jak da sobie radę z moją dzidzią,bo chyba ją zatrudnię. Córeczka też się slini i robi "bable".Najbardziej to jej wychodzi - przy próbie gadania) Paa! Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: w moim przypadku to juz jest uzaleznienie 28.08.04, 10:34 Nic nam z czekolady domowej nie wyszło, bo... nigdzie nie ma mleka w proszku. Tego zwykłego, niebieskiego, wiecie... To znaczy nigdzie w okolicy, musze rozszerzyć krąg poszukiwań, a jak już trafię, to czuję, że kupię ze trzy paczki ) Za to nieoczekiwanie poszliśmy do kina, bo tata wrócił wcześniej z delegacji więc czemprędzej zostawiliśmy go z niemowlaczką, na co przystał z ochotą. Już w połowie seansu napłynęły sms-y z ponaglającym pytaniem "gdzie są smoczki", ale to nic nie pomogło, i tak nie był w stanie podać Madzi mleka, mało tego, bestia się zraziła i jak ja chciałam to zrobić, zaczęła się drzeć w niebogłosy, zraziła się do gumy i cześć. Faktem jednak jest że trochę odpoczęłam, pośmialiśmy się na Garfieldzie, choć film nie rzucił mnie na kolana. Nie wiem, czy z tą nianią to ma sens, bo ja nie mam zdaje się programu żeby to otworzyć, ale prześlij, spróbuję ściągnąć. Skoro twierdzicie że warto... )) Miłej sobotki. Pa. ps/ nelka, ale Martusia już duża! Taka dorosła! Śliczna! Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 bombelki:-) 28.08.04, 17:08 Czesc!! Widzę,ża nasz forum się trodzkę "ruszyło" A gdzie się podziały nasz Nowe Mamusie?? Moja córcia ślini się pięknie,na razie tarmosi mi bluzkę,wyrywa włosy,ryzie pasy,którymi ja przypinam ,od lezaczka i kocyk,ktorym ja przykrywam podczas spacerku.Robi wielkie oczy "do" zabawek i "do" wsztstkich nowych rzeczy które widzi. uśmiecha się do wszystkich. Na diecie nie ejsteśmy już,aczkolwiek uwazam co jem. Wczoraj na urodzinach ,wypilam maleńkiego drineczka i tort czekoladowy.Nutella-bez tego zyc nie moge.Maz juz nawet mi przestal chowac czekaladi ,bo wszedzie je "wyniucham". Pozdrawiamy!! Odpowiedz Link Zgłoś
asiunia51 Re: jesteśmy 28.08.04, 17:30 Witajcie No i w końcu znalazłam chwilę żeby coś napisać. Mieliśmy strasznie pracowity sierpień, najpierw remont a potem chrzciny ale na szczęście już po wszystkim.Kamiluś 18 sierpnia skończył 3 miesiące bardzo dużo gada i uśmiecha się szeroko,generalnie jest towarzyski,łapie już grzechotki i oczywiście je liże. Karmię sztucznie i chyba dzięki temu misiek przesypia całe noce.Patryk,który ma 3,5roku bardzo kocha swojego młodszego braciszka tylko gdy ten jest grzeczny bo jak tylko zaczyna płakać woła mnie,chociaż czasami w przypływie braterskiej miłości próbuje wcisnąć miśkowi smoczka do buzi z różnym skutkiem. Pozdrawiamy serdecznie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee trochę statystyki 30.08.04, 22:51 Witajcie, jutro Kamilka konczy 3 miesiace. Z tego powodu zafundowalismy jej dzis szczepienie Nie bylo tak zle, zniosla to w miare dzielnie. Plakala przy kluciu, ale zaraz potem szybko sie uspokoila. Za to mama przezywala Potem w ciagu dnia duzo spala, a na noc nie mogla jakos usnac - chodzilam do niej 3-4 razy, jak nigdy, z reguly usypia szybko i sie juz nie wybudza, dopiero na karmienie kilka godzin pozniej. Z okazji szczepienia odbyly sie ogolne ogledziny i tak to u mojej Pyzy wyglada: Wzrost obecny: 60cm / urodzeniowy: 52cm (+8cm), Masa ciala obecna: 5,850 / urodzeniowa: 3,050 (+2,800kg), Obwod glowki obecny: 39,2cm / urodzeniowy: 30cm (+9,20cm), Obwod klatki piersiowej obecny: 40cm / urodzeniowy: 31cm (+9cm). A jak to jest u Was? Odliczamy juz dni do naszego pierwszego rodzinnego wakacyjnego wyjazdu, pozostalo tylko 5 dni! Aha, i ponawiam pytanie odnosnie soczkow, podajecie? pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: trochę statystyki 31.08.04, 19:43 Domowa czekolada jest! udało nam się w końcu zdobyć mleko w proszku i.... następnym razem zrobię ją na maśle, a nie na margarynie, bo teraz ma konsystencję toffi, ale i tak jest pyyyszna! (gdyby któraś z was się zabierała, to polecam użyć nie tylko masło, ale i uważać na mleko: nie może być to w granulkach, ani tzw. instant, bo ono jest w takich płateczkach, musi być rzeczywiście proszek żeby masa była gładziutka). Wprawdzie przepis jest obliczony na ogromną ilość tego specjału, ale też pochłaniamy ją (zwłaszcza ja) w ogromnej ilości, więc już się cieszę na następną produkcję. W każdym razie domowa czekolada spokojnie wytrzymuje konkurencję z nutellą, zamierzam się w dodatku wyspecjalizować w bakaliach, więc to najlepsze jest jeszcze przed nami. Do szczepienia dopiero muszę iść, przegapiliśmy właściwy termin i teraz trudno nam znaleźć jakiś, musi się to jednak stać w tym tygodniu. Co do wymiarów, a zwłaszcza wzrostu (pardon, długości), to nie wiem, jak mierzyć, bo noworodki też nie są mierzone jakoś specjalnie skrupulatnie i to samo dziecko zmierzone przez jedną osobę ma 52 cm, zmierzone przez kogoś innego ma już 54, teraz jak mierzę długość w miarę wyprostowanego ciałka to wychodzi mi 61-62 cm, a jak mierzę po noworodkowemu, tzn. od czubka głowy-szyja-plecki-pupa-zagłębienie pod kolankiem-pięta to wychodzi mi 68 cm. To ile w końcu to moje dziecko ma? Przy urodzeniu podano 52 cm. Tak się strasznie cieszę i jestem taka dumna z tego wzrostu mojej Małej, wreszcie jakieś moje dziecko, co rośnie bez zarzutu i komplikacji, tfu, tfu! Wreszcie takie, jakiego innym zawsze zazdrościłam! Marek szybko był na karmieniu sztucznym, bo mu panie w szpitalu zafundowały uczulenie na białko, podając mu krowie bebiko jeszcze przed pierwszym karmieniem z piersi, a wtedy w takich przypadkach lekarze nie kombinowali, tylko matce od razu mówili, że jej mleko jest trujące i kazali dziecku pić soję. No i Marek pił tę soję, a mnie serce się krajało. Rósł szybko, tak szybko, ze obwód jego głowy przestał mieścić się w tabelce (inne wymiary też, ale p.dr się przejęła jedynie głową), rzuciła beztrosko: "wodogłowie" i skierowała na usg. Ale wodogłowie to miała chyba ona sama, Marek zdrów jak ryba był i jest (poza alergią). Anka była rozmiarów Madzi mając siedem miesięcy (a nie trzy) i co ja się nasłuchałam, jakie to dziecko śliczne, ale jakie... maleńkie! Wiecznie podejrzewana o jej głodzenie po trzech miesiącach skapitulowałam i zaczęłam dokarmiać, ale na wiele się to nie zdało...(teraz ma 140 cm, do wychudzonych nie należy, a jutro idzie do pierwszej klasy). Tak więc zrozumcie moją przesadzoną radość z Madzi, która jedynie na piersi rośnie jak na drożdżach, nikt się jej (ani mnie) za nic nie czepia, zbiera same komplementy. I oby ta beztroska trwała jak najdłużej! Czego i wam życzę. (z powyższego wynika, że nie ma się co przejmować niedociągnięciami dzieci, bo jak się okazuje najczęsciej, nie mają one żadnego znaczenia dla ich ogólnego rozwoju) Wracając do tego, co chciałam napisać: nie słyszałam o tak wczesnym podawaniu czegokolwiek do jedzenia lub picia, więc nie podaję. Może ten sok jabłkowy ma być zamiast wit. c? Jestem już zmęczona, a co dopiero będzie jutro? Czekają mnie dwa rozpoczęcia roku szkolnego... pa Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: trochę statystyki 31.08.04, 21:56 Jak tak czytam co piszesz Jolu to trochę ci zazdroszczę tych pociech.Faktycznie jak na trójkę dzieciaczków no to masz już doświadczenie skoro kazde z nich zafundowało ci zupełnie inny okres niemowlęcy ) no i to naprawdę super ,że Madzia to takie wzorcowe dziecko )Fajnie tak sobie porównywać i wspominać jak to było z córeczka a jak z synkiem. Muszę sie przyznać,że trochę odpoczywam od małej tatuś przejął stery i mała nie rozstaje sie z nim przez cały dzień- w końcu niech sie na cos przyda podczas tego urlopu )). Mała zrobiła się ostatnio niemożliwa- dziś ćwiczyła sobie głos- wychodziły z tego dosłownie arie operowe chyba odkryła,że może wydobywać z siebie bardzo wysokie tony i uwielbia to robić!!Zaczyna śmiać sie w głos i wręcz krzyczeć ze śmiechu jak jej sie cos spodoba. Jej drugim zamiłowaniem ostatnio jest ssanie kciuka, robi to mimo naszych nieustannych zakazów.Doszło do tego,że jak tylko wyczuje,że jest sama wypluwa smoka i doi kciuka z taką siłą, że nie sposób tego nie słyszec! My na szczepienie idziemy koło 6 i zobaczymy jak sklasyfikuje mała pani doktor.Jak na razie to według mojej wagi mała ma cos koło 6 kg.Jak czasem czytam ile mają 4 miesięczniaki to dochodzę do wniosku,że trochę mało wazy ale tez i jest dosc mała -koło 60 cm, więc moze będziemy mieli drobniutka dziewczynke. Ze soczków nie podaje małej nic, zreszta jak na razie staram się unikac butl- z karmieniem piersia est juz dobrze, wiec nie chce jej kusic. Tak sie ostatnio zastanawiam jak jest z kontrola bioderek- czy wykonuje się je tylko koło 4 tygodnia czy potem też.Wydeje mi sie,że ten ortopeda coś mówił o kontroli za jakieś dwa miesiące- dodam,że wszystko było ok- ale nie pamiętam. Badałyscie bioderka drugi raz? pozdrawiamy Ela i Marta Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee czekolada / ortopeda / i inn. 31.08.04, 22:53 Jola, ale mi narobilas smaku ta czekolada, niech Cie licho! Czy korzystalas z przepisu z najnowszego Zwierciadla? Pisza tam zeby dodac 0,5kg mleka w proszku wiec sobie wyobrazam jaka nieskromna porcyjka z tego wychodzi. I co teraz sobie po prostu wcinasz te czekoladke, a Madzi nic po tym nie dolega? Jesli tak to zazdroszcze. U ortopedy bylam z mala w 6 tyg. a teraz wybieram sie ponownie tj. 2 miesiace pozniej, na kontrole, mimo, ze wszystko wowczas bylo OK doktor prosila zeby sie pokazac. Zastanawiam sie tylko nad USG bioderek. Wtedy doktor nie skierowala nas na badanie. Czy wykonuje sie je tylko, gdy cos jest nie halo, czy w ogole profilaktycznie? U ortopedy bylismy "panstwowo" wiec albo nie ma kasy na takie badania albo pani za bardzo sie nie przejela. Jak sadzicie? A moze nie wykonuje sie go standardowo, tylko w szczegolnych przypadkach? Myslalam o podawaniu tego soczku lyzeczka, bo butla tez nie chce kusic. Ponoc mozna zaczac po skonczemiu przez dziecko 3-go miesiaca. Na poczatku jablkowy. Sama nie wiem.. Do naszego wakacyjnego wyjazdu pozostaly 4 dni, a tu pogoda sie skiepscila.. Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: gdzie ten przepis?? 01.09.04, 09:51 Witam!! Jolu ,noo podaj juz ten przepis na czekoladę) Nie szczuj ludzi) W przyszłym tygodniu idziemy na szczepienie ( bierzemy szczepionke skojarzoną Infanrix IPV Hip na 5 aż chorób-mam nadzieje jedno kłucie bedzie) Szczepionka nie jest tania ale lepiej zaoszczedzic i kupic taką.Najlepiej zamówić w punkcie szczepień - wtedy jest taniej niż w aptece. W przyszłym tygodniu idziemy też do ortodedy po raz drugi. Za pierwszym razem wszystko było dobrze ,idziemy na kontrole,ale najpierw skierowanie od pani Doktor. Dziewczyny1 Robi sie chłodniej - jak teraz ubieracie Maleństwa?Czy też się rozkopują w nocy? Jak temu zapobiec? Moja niunia ma teraz katarek...musimy poczekać kilka dni ze szczepieniem.. pozdrawiamy i czekamy na przepis.....Rzadna ze mnie kucharka ale czekolade mam nadzieje - ukręcę.... Paa!! Ania&Pola Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: gdzie ten przepis?? 01.09.04, 14:18 Cytuję za zwierciadłem, bo zakładam, że nie wszyscy mają: 1/2 szklanki śmietany (ja wzięłam słodką z kartonika), 1,5 szklanki cukru, cukier waniliowy, kostka masła roślinnego (jak się tą czekoladę robiło przed laty to nie było problemu bo było jedno masło roślinne w sklepach i cześć, teraz użyłam Kasi, ale następnym razem wezmę świeże masło), 1/2 kg mleka w proszku (w proszku jak już pisałam, pół kilo mleka instant to za dużo, musiałam odsypać sporą porcję), od 1 do 5 łyżek (wg uznania) kakao (dałam czarne holenderskie), opcjonalnie bakalie. Śmietanę, cukier, cukier waniliowy i masło gotować 10 min. na bardzo wolnym ogniu. Mleko i kakao wymieszać ze sobą. Zestawić masę z ognia, wsypać mleko z kakao i bardzo szybko wymieszać (ja to zrobiłam mikserem na wysokich obrotach). Wylac na blachę, zostawić do odparowania i wystygnięcia, potem wstawić do lodówki. Można pokroić w kostki lub zostawić w bloku. W kwestii przechowywania: najlepiej zawinąć czekoladę w pergamin albo folię aluminiową (ja wylałam od razu na pergamin) i wsadzić w jakiś pojemnik - uwaga na zapach pozmywarkowy i w ogóle na zapachy w lodówce, bo czekolada wchłania zapachy, bo zawiera nabiał, a nabiał nieizolowany jak wiadomo szybko przechodzi cudzymi zapachami. Zajadać bez przesady, najlepiej od razu zaprosić gości - ale to łatwo powiedzieć... )) No, smacznego! (uff, mamy za soba pierwszy dzień szkoły, a właściwie rozpoczęcie roku szkolnego..., zdjęcia nadane, ale ukażą się jutro? pojutrze?) Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 02.09.04, 21:40 Witam majowamamuskę! Widzę,że nastała wielkaaaa cisza! Pewnie zajadacie się tą czekoladą-oj nie ładnie ) Pozdrawiamy Ela i Marta forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12835706&a=15268383 Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: witam kolezanke:-) 02.09.04, 23:30 Czesc Majowamamusiu) 25 maja to był "moj" termin...Taka piekna data...Jednak Moja córeczka spokojnie urodziła sie kilka dni pozniej - 04.06.04- tez ladnie hihih. Pola zaczyna przytrzymywac w łapkach-misia (taki malutki pluszowy Kubus Puchatek),co prawda na chwilke ale nie przeszkadza to jej,żeby zdazyla pakowac go do japki..Paluszki ciagle wedruja do buzki,ciagle ja wycieram hihi. Jakos nie mam weny tworczej do pisania,moze juz za pozno? Jutro umawiamy sie do szczepienia a pojdziemy w poniedziałek.Ja juz przezywam,chyba Tate z nia wysle,bo to nie na moje nerwy.. Jersli chodzi o czewkolade,to mam problem z tym mlekiem w proszku.. -Joli dzieki za przepis! Chcialam nawet kupic Zwierciadlo dzisiaj w kiosku ale juz nie było.Swoją droga zazdroszcze wam czasu,ja chyba nie mialabym kiedy czytac: (Chyba ze teraz w nocy Zazwyczaj przed snem czytam ale gazetki typu; "Twoje dziecko " "Mamo,to ja" itp. Musze tez zmnienic to zdjecie na bardziej aktualne-wyladniala mi coreczka :- ))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: witam kolezanke:-) 03.09.04, 09:28 witam serecznie, oczywiście...) "Pewnie zajadacie się tą czekoladą-oj nie ładnie )" - no cóż, mnie tam entuzjazm opadł. Wczoraj dokładnie, po obżarstwie słodyczami z rozpoczęcia roku szkolnego, w dodatku byliśmy w ikei, a stamtąd nie wyjdę bez miętowo- czekoladowych "ciasteczek anny" (których trzeba kupić więcej, bo pierwsze półtorej opakowania jest pochłaniane jeszcze w samochodzie, na szczęście nie tylko przeze mnie), szkoda gadać... w każdym razie stwiedziłam, że jak tak dalej pójdzie, to niedługo się nie poznam w lustrze, a że z tzw. silną wolą raczej nigdy nie miałam problemu (oto nastał czas Wielkiej Póby).., no, zobaczymy... Aninia, czytam te "miesięczniki" przez cały miesiąc, podczas karmienia, po kawałeczku, czasem tracę wątek ), a w dziecinnych gazetach czytam tylko to co mnie aktualnie dotyczy, zreszą kupuję tylko "Dziecko", ostatnio były problemy z dostaniem, więc nie musiałam się martwić, czy zdążę przeczytać ), w końcu zaabonowałam. Dzisiaj do szczepienia, "łociec" jak zwykle w tego typu terminach przez przypadek służbowo wyjeżdża, zostawia nas na weekend, choć w zeszłym tygodniu nie było go trzy dni... Madzia się tak kuli w sobie, jakby chciała siadać (musze ją w leżaczku przypinać skrupulatnie), najbardziej lubi "ćwiczenia" polegające na podciąganiu do siadu, za żadne skarby nie chce zostac bez towarzystwa (za taką sytuację uważa np. siedzenie w leżaczku z zabawkami na stole w kuchni, podczas gdy ja krzątam się w promieniu 1.5 metra i cały czas do niej mówię - nie, mam oprzeć się o leżaczek i dac z siebie wszystko!) na "zobaczcie" dorzuciłam jakieś fotki, ubolewam nad ich mizerną jakością, ale jednocześnie cieszę się że w ogóle są....) pozdrówka Odpowiedz Link Zgłoś
asiunia51 Re: witam kolezanke:-) 03.09.04, 13:15 Ja równiez witam nowa mamuske. Misiek rosnie jak na drozdzach,na szczepienie wybieramy sie w przyszlym tygodniu. Kamilus jest bardzo grzeczny i rozgadany, obraca sie na boki z takim rozmachem,ze prawie laduje na brzuchu.Ostatnio wieczorem mamy problemy z zasypianiem-za zadne skarby nie chce usypiac w lózeczku no i wozek idzie w ruch,za to jak juz zasnie to spi do 7 rano(karmie sztucznie). A jak spia wasze dzieciaczki? A teraz z zupelnie innej beczki. Jak pewnie zauwazylyscie dziwnie pisze tzn.bez polskich znakow cos mi sie z klawiaturka pochrzanilo nie wiecie moze co jest grane?? Dodam,ze np.w notatniku jest ok. wiec to nie jest wina ustawien. I jeszcze jedno-nie widze zdjec na zobaczcie moze poradzicie co powinnam zrobic? Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: witam kolezanke:-) / zegnam sie na kilka dni 03.09.04, 21:47 Witam nowa mame, mam nadzieje, ze zadomowi sie u nas. Tymczasem, jestem wlasnie w trakcie przedwyjazdowego szlenstwa.. Maz oczywiascie jeszcze w pracy, a jakze, zastanawiam sie czumu ich nie ma wtedy , gdy sa najbardziej potrzebni, hm? Cale szczescie maz ma siostre, ktora chetnie zajela sie dzis Kamilka, a ja mialam czas na zrobienie czegolkolwiek. W sumie Niunia zaliczyla dzis dwa spacerki i spi jak aniolek teraz. A odnosnie snu to w ogole kiepsko ostatnio sypia. Zaczelo sie w poniedzialek, ale myslalam, ze to za sprawa szczepionki, ktora dostala tego dnia. Ale problem z usypianiem i spaniem przeciaga sie kolejne dni. Najpierwjest problem zeby w ogole usnela, a jak juz sie uda to nie na dlugo. Wczoraj bylo 4-krotne usypianie na noc! A jak Wasze szkraby? W ogole jak usypiacie? Na forum "Niemowle" czesto ostatnio sa watki na temat nauczenia samodzielnego usypiania dziecka, co o tym sadzicie? No to czas sie pozegnac na kilka dni. PS Kamilce urodzil sie dzis rano braciszek cioteczny, podobno bratowa rodzila 5 minut!!! Fakt to jej drugie dziecko.. ale i tak.. Jak sobie przypomne jak sie mekolilam 12 godzin.. Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie "zegnam sie na kilka dni" - :-(( 04.09.04, 09:05 Jesteśmy po szczepieniu, Madzia waży sześć i pół kilo, mierzy 68 cm (orzeczone przez lekarza ), no i mało nie wyszła ze skóry po wkłuciu, ale szybko zatkałam ją cyckiem, aż pielęgniarka zaniepokojona zajrzała "co sie stało że się urwało" . Madzia wreszcie poznała się wczoraj ze swoją o miesiąc starszą koleżankę Emilkę i na temat zgadałyśmy się, że jak mama Emilki ją szczepi, to Mała dostaje więcej niż jedno wkłucie. Przyznaję się niniejszym, że mój mąż "robi w szczepionkach", a hasło kalendarza szczepień brzmi "mamo, masz wybór", ale jak się okazuje, niektóre mamy myślą, że mają taki wybór: szczepić czy nie szczepić, czyli żaden wybór. Są szczepionki skojarzone na wiele chorób na raz, do nawet pięciu przy jednym wkłuciu. Co to za przychodnia, która nie daje matce "wyboru"? A ta matka nie jest jakaś przygłupia: pani dr filologii. W kwestii spania: u nas wyłacznie przy cycku. Własciwie uśnięcie przy cycku jest jedynym sygnałem najedzenia się mojej kochanej córeczki, poza tym nie da sobie go wyciągnąć bez protestu, to jest też dla mnie probierz, czy śpi już czy jeszcze nie do końca ) No więc np. wczoraj zaczęłam karmić o wpół do jedenastej, następnie przysypiać, ale jak chciałam wyjąć cycka, to sie nie dało, wreszcie już przez sen miałam nieznośne uczucie, że zaraz mnie szlag trafi i nie wytrzymam tego dłużej, spojrzałam na zegarek, było wpół do drugiej (!), brutalnie zakończyłam "karmienie" i Madzia o dziwo po wstęnych protestach znieruchomiała i wyspała się do ósmej. W porównaniu z Emilką wypadła kiepsko, bo Emilka po nakarmieniu leży w łóżeczku, gada do zabawek a następnie zasypia, ale nie mam żalu do losu, bo dwoma takimi dziećmi jak Emilka los mnie już obdarzył, a statystyka jak wiadomo musi się zgadzać ) (nie mam czasu niestety na "niemowlę" ani na inne fora, choć wczoraj od niepamiętnych czasów poczyniłam tam jakieś wpisy, więc nie wiem na temat metod, ale może czas się zaznajomić? rozwiązaniem dla mnie byłoby karmić sztucznie wieczorem - przypuszczam że Madzia tak długo spędza przy cycku przed snem, bo z niego mało leci - wszystko wyżera od 18.00 do 20.00, choć z drugiej strony teoretycznie powinna być najedzona - problem w tym, ze nie moge podać jej butli. Kiedy zapytałam panią doktór wczoraj, czy są jakieś metody na przyzwyczajenie dziecka do smoczka, popatrzyła na mnie jak na raroga i nie podjęła tematu) Rosiee, fajnie masz, że będziesz miała w najbliższym otoczeniu kogoś z maluszkiem (wspólnymi tematami, zabawami, a potem ew. awaryjną opieką?) pozdrówka (miłej soboty) Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee witam ponownie 13.09.04, 00:48 Dziewczeta, ledwo przebrnelam czytajac zaleglosci z dni kiedy mnie tu nie bylo, ale nam sie watek rozkolysal.. ..szkoda, ze nie mam juz sily niczego napisac.. Tupelo i Asiunia dzieki za fotki. Wakacje byly super! Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: witam kolezanke:-) 04.09.04, 09:10 > A teraz z zupelnie innej beczki. > Jak pewnie zauwazylyscie dziwnie pisze > tzn.bez polskich znakow > cos mi sie z klawiaturka pochrzanilo > nie wiecie moze co jest grane?? > Dodam,ze np.w notatniku jest ok. > wiec to nie jest wina ustawien. > I jeszcze jedno-nie widze zdjec na zobaczcie > moze poradzicie co powinnam zrobic? Asiunia, sprawdź komputer na okoliczność wirusów. U mnie też się tak zaczynało i o mało się nie skończyło wywaleniem wszystkiego i instalowaniem od nowa, choć u ciebie może to być równie dobrze coś innego... Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: do asiunia51:-) 04.09.04, 21:44 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10887901 Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Dzieki Joli Was znalazlam 04.09.04, 21:47 Hej dziewczyny! Kiedys, bardzo dawno temu, kiedy Zosia byla jeszcze w moim brzuchu, czasami popisalam cos do watku "Termin 25 maja", a ten watek znalazlam dopiero teraz - szkoda, ale postaram sie szybko nadrabiac zaleglosci, juz go wrzucam do ulubionych Moja Zosienka urodzila sie wlasnie 25 maja, o 14.45. Wazyla wtedy 3200, miezryla 55 cm. Dzisiaj wazy cos ponad 6 kg, mierzy ok. 62 cm (caly czas karmie tylko piersia). Jest slodka marudka. Niestety, przechodzilysmy juz kolke, a teraz inne wieczorne ryki, ale bedzie dobrze. Co Zosia umie? - robic Sfinksa - czyli pieknie trzyma glowe pod katem 90 st. kiedy lezy na brzuszku, potrafi tak przez dlugie minuty... - odpowiada usmiechem na usmiech - smieje sie glosno - podciagana do siedzenia zbiera glowe, trzyma ja prosto caly czas, dopiero przy siedzeniu troche sie jej kiwa - noszona pinowo trzyma glowe prosto - przewraca sie na boczki z lezenia na plecach - wyciaga rece i chwyta zabawki, po czym zaraz je pakuje do buzi - ssie piastke - przerywa karmienie, zeby patrzec mi prosto w oczy lub popatrzec, czy cos sie nie zmienilo dokola - slicznie gaworzy, chociaz rzadko (najchetniej rano) - lezac na plecach probuje podnosic glowe do gory - jest radosnym, silnym dzieckiem Zosia nie umie: pic z butelki i ssac smoczka, co mnie troche martwi, bo za miesiac wracam do pracy Fajnie, ze jest taki watek. Zaraz przeczytam Wasze posty... Do uslyszenia! Monika Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: Czesc Tupelo:-) Włosy-RATIUNKU! 05.09.04, 23:56 Czesc !! Ciesze sie ze jest nas coraz wiecej Dziewczyny!! Jak wasze włosy? Ja mam wrazenie,ze mam ich coraz mniej.: ((Znacie jakies sposoby,zeby je wzmocnic? Pola skonczyla 3 miesiace (4-go wrzesnia) i z tego powodu umiescilam jej nowe zdjecia ale moderator jeszcze ich nie umiescil na forum "zobaczcie". Ehhhhhhhhhhhh a tak chciala sie pochwalic jak mi coreczka wydoroslala ( pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie 1.Dzięki tupelo :-) 2. włosy :-( 3. ... 06.09.04, 08:21 1. Tupelo, jeszcze paru osób mi tu brakuje, ale uwierz mi ) nie mam czasu ich szukać... 2. Włosy niestety wypadają i jedynym ratunkiem na to jest chyba zmienić fryzurę, żeby tak nie było widać. Pielęgnacją się wiele nie zdziała, choć należy pielęgnować oczywiście, ale to organizm tak brutalnie z nami postęuje, ponoć potem odrosną... no ale wiadomo że już nie tak, jak w ciązy.... 3. W temacie umiejętności Maleństwa: podciągania do siadu, to Madzia to uwielbia i właśnie ma nową ksywkę: "Agata Wróbel", a ćwiczenie to nazywamy "rwaniem" )), Madzia musi najpierw zrobić "minkę do rwania", takie "y!", usztywnia przy tym szyję - i w tym momencie wszyscy są już posikani ze śmiechu - ta minka oznacza gotowość na ciąg dalszy, siada, rozgląda się z satysfakcją i wysłuchuje gromkich oklasków )) Teatr pierwsza klasa! Pozdrówka, bo Madzia się rozgadała, jak to rano! Znaczy że już nie śpi. Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: Jak forma?? 06.09.04, 12:49 Hej!! Włosy to moje utrapienie ostatnio-wszedzie ich pelno.Jask tak dalej pojdzie to bede musiala zafundowac sobie... peruczke. Dziewczyny Mamusie! Jak Wasza forma? Wrocilyscie juz do ksztaltow sprzed ciazy? Ja jeszcze nie ( Dlatego postanowilam sobie pomoc i poszlam na basen.Czulam sie wspaniale.Plywalam w ta i spowrotem ( i jeszcze dzisiaj mam zakwasy..)Poza tym odwazylam sie wsiasc na rower - i tak pedaluje rano po bulki.Mieszcze juz prawie we wszystkie ciuchy sprzed ciazy.Szkoda ze lato sie konczy,za duzo z niego nie skorzystalismy..Za rok bedzie lepiej. JOLU- super masz skojarzenia) Mozna peknac ze smiechu jak malchz sie napina i chce za wszelka cene siadac)) Poza tym Mama gapa nie zarejestrowala dzidzie na czas na bioderka-druga wizyte- i teraz musimy czekac jeszcze 2 tygodnie- bo lekarz prztjmuje tylko 3- ke dziecie na kase chorych..(?!).W srode szczepienie (DPT IPV HIB)bbrrr Ps.Zobaczcie -zamiescilam dwa nowe zdjecia Poli,straszniue wyrosla przez te 3 miechy. Buziaki!! Ania&Pola (04.06.04) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13663466 Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: Jak forma?? 06.09.04, 21:36 Taak moja forma jest wręcz wpaniała ale sama jestem sobie winna więc nie narzekam.Ale od jakiegoś czasu obiecuję sobie,że zaczne coś dla siebie robić- zaczęłam nawet ćwiczyć !!! ;-0 ! Tylko w moim przypadku z moją "silną wolą" trochę potrwa powrót do tzw. formy. Co do włosów to też zauważyłam,że coś ich ostatnio ciut za dużo ma wszystkim co mnie otacza- znaczy ,że lecą mi z głowy na potęgę.Mam nadzieję,że jakoś to minie, bo i tak nigdy ich za dużo nie miałam. Z zasypianiem wieczornym też u nas nie najlepiej, nie wiem o co chodzi ale codziennie po kąpieli mała urządza takie wrzaski,że chyba ją słychać jakieć 10 domów od nas!!!! Już kompletnie nie mam pomysłu o co temu dziecku chodzi,że się tak wydziera-brzuszek ja nie boli, głodna pewnie trochę jest no ale nie żeby aż tak krzyczeć.Nie wiem czy to są jakieś napady złości, czy musi się jakoś wykrzyczeć po całym dniu.Ciężko jest ja czasem uspokoić nawet noszenie na rękach nie pomaga.Na szczęście te krzyki nie trwaja nigdy długo i mała na wpół śpiąco ciągnie cyca, potem przutula się do mnie-kładę ja na swoim brzuchu- i zasypia mocno na 3-4 godziny.Niestety w nocy spi po 1,5-2 godzinki a potem karmienie. Ogólnie zrobiła się dość wesoła więc nie mam co narzekać! Strasznie się ostatnio rozgadała, potrafi gadać w każdej pozycji a najbardziej lubi gugać jak ma prawie pół piąchy w buzi.Najśmieszniej wygląda jak próbuje coś nam opowiedzieć i jest tak podekscytowana,że cała "para" zamiast buzią idzie nosem. W środę idziemy na bioderka- fakt trochę sie zgapiłam no ale idziemy.Zato w czwartek mała idzie na szczepienie.Ten czwartek to trochę taka wizytacja po lekarzach, bo przed szczepieniem zaliczymy jeszcze kardiologa- w szpitalu powiedzieli,że mała ma niedrożne FO- czyli małą dziurkę w serduszku która występuje dośc cześto i do dwóch lat najczęściej zarasta.Pani doktor w słuchawce nie słyszała żadnych szumów ale ja wolę sprawdzić czy wszystko jest ok.Tak więc w czwartek po pełnym przegladzie bede miała wagowo-miarowy obraz mojej małej. Tak sie zastanawiam nad urlopem wychowawczym, wiem,że go na pewno wezmę tylko nie wiem na jak długo, a jak u was wracacie do pracy po macierzyńskim? Pozdrawiam wszystkie mamuski i te "stare" i te "nowe" Ela mama Martulinka: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12835706&a=15268383 ps.aniu ale twoja maleńka się zmieniła-śliczna-szkoda,że nie masz wiecej jej zdjęć! Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: Do Tupelo 07.09.04, 00:46 Hej!! Jak zrobilas taki watek na forum "Zobaczcie",taki ,ze od razu widać Twoje wszystkie zdjecia,ktore zamieszczasz? Ja tez tak chce pozdrawiamy) Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: Do Tupelo 07.09.04, 10:55 aninia1 napisała: "Ps.Zobaczcie -zamiescilam dwa nowe zdjecia Poli,straszniue wyrosla przez te 3 miechy." Choćbym chciała - nie zobaczę (( strona się w ogóle nie pojawia, a chciałabym bardzo!!!! > Hej!! > > Jak zrobilas taki watek na forum "Zobaczcie",taki ,ze od razu widać Twoje > wszystkie zdjecia,ktore zamieszczasz? Ja tez tak chce No więc tak: wrzuciłam sobie w "ulubione" adres strony w pełni otwartej, to znaczy ze wszystkimi wypowiedziami i zdjęciami ("pokaż wszystkie") i ten adres się kopiuje i załącza. Znajomym też daję ten adres, żeby nie musieli szukać i kombinować i otwierać. Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: Do Tupelo 07.09.04, 10:57 No, i w podpisie tak nie mam i zaraz to zmienię... Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie działa 07.09.04, 11:02 .. nawet Nelka ze swoją Martusią tam się znalazła ) Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie forma 07.09.04, 11:07 Zrobiłam wczoraj pierwsze podejście do aerobiku, ale ponieważ nikt oprócz mnie nie przyszedł (wrzesień jest "rozruchowy"), po odbytych dwóch kwadransach pogaduszek z trenerką, pojechałam do domu. Szkoda. Następne podejście jutro. Oby się udało. Wbiegłam na drugie piętro nie bez zadyszki (przez dwa lata się spaźniałam mieszkając w tzw. "najbliższym pobliżu" /teraz tam muszę jechac samochodem/ i ten bieg po klatce schodowej traktowałam zawsze jako rozgrzewkę :- ))), ale przeżyłam, myślałam, że będzie gorzej... Coś mi wczoraj w krzyżu strzyknęło i myślałam, że w ogóle nie pójdę... , poszłam i i tak nici... Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: Do Tupelo 07.09.04, 11:30 Aniu, Jola juz napisala, ale ja napisze tez: rozwijasz sobie caly watek i kopiujesz adres tego rozwinietego watku do Mojego Forum. I juz. Twoja Pola jest przecudna, ma takie wielkie oczy! Ja tez niedlugo zamieszcze nowe zdjecia Zosi, wczoraj zrobilam jej zdjecie, jak sie pieknie usmiechala. Co do formy, to juz zaczynam gubic kilogramy ponizej tego, co bylo tuz przed ciaza, z czego sie bardzo ciesze. Mysle, ze w tak szybkim powrocie do formy pomoglo mi karmienie piersia i dluuugie i dalekie spacery (Zosia nie lubi, gdy stoimy w miejscu, wiec chodze w kolko po parku). Wlosy mi jakos (jeszcze) nie wypadaja, fakt, ze ostatnio je obcielam, to moze sie wzmocnily. Widze, ze sprawdzacie swoim Maluchom bioderka... U nas (Wroclaw) jakos nie ma obowiazkowych wizyt u ortopedy, kieruje do niego pediatra, kiedy widzi, ze cos jest nie tak. Moja tesciowa jest pediatra i zawsze Zosie zbada, ogladnie, jestesmy zapisani do niej do przychodni. Kiedy sprawdza Malej bioderka, zawsze mowi, ze pieknie odwodzi, pelen zakres i ze nie trzeba dodatkowo badac, np. na usg. Nelka - moja Zosia tez od jakiegos czasu strasznie ryczy po kapieli, przed zasnieciem, musimy ja wtedy nosic na rekach, a i to niewiele pomaga, czasem sie tak wkurzy, ze nawet piersi nie chce. Zastanawialismy sie z mezem, co to moze byc, myslelismy, ze jakies poklosie kolki (Zosia cierpiala na kolki, najbardziej w 2 miesiacu, winny byl... nabial, ktory jadlam, teraz znowu zaczynam wprowadzac), ale ja mysle, ze to po prostu sposob na wyladowanie emocji. W ciagu dnia do dziecka dociera masa bodzcow, z ktorymi nie do konca umie sobie poradzic i wieczorem, kiedy jest juz zmeczone, musi sobie pomarudzic i juz. Z tym, ze u nas okresy marudzenia sa rozne, czasami wcale, czasami 10-15 minut, a czasami i 1,5 godziny. Sasiedzi chyba mysla, ze maltretujemy dziecko. A z praca to u mnie jest tak, ze jeszcze studiuje (wieczna studentka), tzn. koncze drugie studia magisterskie i jestem tez na doktoranckich, wiec do mojej pracy musze wrocic od pazdziernika. Nie chce brac dziekanki, bo ile mozna studiowac, a zajec juz malo, trzeba tylko napisac prace (tylko jak?). Mam i tak komfortowa sytuacje, bo nie bedzie mnie gora 3 godziny dziennie, babcia sie zajmie Zosia przez ten czas, ale troche sie tego boje. Ucze Mala pic z butelki i nic, nie chce smoka za nic w swiecie, podobnie ze smoczkiem. Balam sie, ze ssanie smoka zaburzy technike ssania piersi, a tu klops - Zosia w ogole nie umie jesc z butli. Wiem, jest jeszcze troche czasu, ale nie widze, zeby to sie mialo udac. Moze Wy macie jakies sposoby, zeby nauczyc niemowlaka pic z butli? Z lyzeczi cos tak zje, ale babcia przeciez nie bedzie sie meczyc lyzeczka! Ufff... troche tego mi wyszlo, ale to dlatego, ze Zosia z babcia na spacerze Pozdrawiam Was serdecznie, Monika Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Ciekawe czy wyjdzie 07.09.04, 11:49 Mały eksperymant zdjęciowy: Moja Martusia Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: Ciekawe czy wyjdzie 07.09.04, 12:00 Mam nadzieję,że wyszło-mam wirusa i nie widze!!!!!! Pojawiają mi się jakieś "dziwne" strony! A tak wogóle to jestem bardzooooooooo wyspana!!!!!!!!!!!!!! Mała poszła spać koło 21- jadła do 24 jakies 3 razy- potem juz nie wiem dokładnie ile bo chyba byłam w letargu.Najlepsze miało mnie jednak jeszcze spotkac! Obudziła sie koło 2,30 i urządziła sobie wielkie pogaduchy. Oczy jak dwa reflektory i ani myslała spać!!! Usypałam ja przez 1,5 godziny!!! Jak sie kładłam koło 4 nad ranem w swej naiwności myśłałam,że sobie jeszcze pospie do 8-9 skoro w nocy tak szała. Tak! byłam bardzo naiwna!!! 7 rano z zegarkiem w reku- pobudka!!!!! A wiecie co teraz robi łobuz mały? Śpi! pewnie jak się położe to zaraz się obudzi!!!! AAAAAAAAAAa !!!!!!!!!1 Pozdrawiam Ela i Martusia Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: Ciekawe czy wyjdzie 07.09.04, 12:14 Ela, ja nic nie widze! Wyswietla mi sie "nie mozna znalezc strony", ja na pewno wirusa nie mam, bo mamy Pande antywirusowa. Ale tez bym tak chciala miec aktywny podpis, jak go sie robi??? Odpowiedz Link Zgłoś
asiunia51 Prosze sprawdzic poczte 07.09.04, 16:43 Witajcie!! Wyslalam Wam zdjecia moich dzieciaczkow(mam nadzieje ze doszly)Jesli nie a chcecie zobaczyc to piszcie na pewno wysle. Ostatnio na e-mama podejrzalam watek "jak wygladamy" i przyszlo mi do glowy zebysmy wyslaly sobie swoje zdjecia. Bardzo jestem ciekawa jak wygladacie. Do zdjec moglybysmy dopisac gdzie mieszkamy i co robimy. Czy myslicie,ze to dobry pomysl?? Ela ja tez widze :nie mozna wyswietlic strony" wiec to nie wirus. Na szczepienie idziemy jutro i w koncu dowiem sie ile wazy moj "maluszek" Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: Prosze sprawdzic poczte 07.09.04, 18:56 Juz umiem!!!!!!!!!!!!!!! Marta Mam nadzieję,że tym wyszło!!! a jak to sie robi opisuja tu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=596&w=8459986&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: poczta 07.09.04, 21:52 Czesc !! Asiuniu - sliczne masz dzieci!!Dwa przystojniaki!!A ten Bobo to az chce sie go schrupac!! Podobaja mi sie rowiniez bardzo ich imiona Jak mozesz to podaj link "jak wygladamy" Elu- ja tez nic nie widze( Na szczepienie tez jutro. O zgrozooooo.Ale cuz trzeba pomierzyc pulpecikaMam nasdzieje,ze pojdzie szybko i bez bolu. a tak wogole to skaSOWAL MI SIE moj post w "zobaczcie". Musze zrobic drugi.Strasznie mi sie namieszalo w tych zdjeciach. W kazdym razie dzieki za instrukcje.Na pewno skorzystam. Strasznie Nam sie dzieci starzeja co? Pozdrawiamy) Ania&Pola Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: Prosze sprawdzic poczte 08.09.04, 21:11 > Ostatnio na e-mama podejrzalam watek "jak wygladamy" > i przyszlo mi do glowy zebysmy wyslaly sobie swoje zdjecia. > Bardzo jestem ciekawa jak wygladacie. > Do zdjec moglybysmy dopisac gdzie mieszkamy i co robimy. > Czy myslicie,ze to dobry pomysl?? Ja jestem za, mozemy zalozyc wlasny watek na forum Zobaczcie, gdzie kazda zamiesci swoje zdjecie. Co Wy na to? Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: Ciekawe czy wyjdzie 07.09.04, 23:21 Jest, juz widze! Ja jeszcze nie zdazylam takiego linku zrobic, ale zamiescilam nowe zdjecia mojej Zosi, zobaczcie je pod adresem: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13180166&a=15556733 Pozdrawiam! Monika A gdzie ten watek "Jak wygladamy"? Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: Do Tupelo 08.09.04, 12:42 Witam, Rozwinelam i przekopiowalam do sygnaturki? dobrze? Pozrdawiamy))))) Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: Jolu,Tupelo -dzieki :-) 08.09.04, 20:58 Zrobilam rozwiniecie Teraz nadrobie wszystkie zdjecia!! Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 zdjęcia 08.09.04, 21:25 Ostatnio na e-mama podejrzalam watek "jak wygladamy" > i przyszlo mi do glowy zebysmy wyslaly sobie swoje zdjecia. > Bardzo jestem ciekawa jak wygladacie. > Do zdjec moglybysmy dopisac gdzie mieszkamy i co robimy. > Czy myslicie,ze to dobry pomysl?? Ja jestem za, mozemy zalozyc wlasny watek na forum Zobaczcie, gdzie kazda zamiesci swoje zdjecie. Co Wy na to? też uważam,że to dobry pomysł.Można dołączyć swoje zdjęcie z brzuszkiem i jeśli macie usg maleństwa i jakieś "terażniejsze" zdjecie małego i mamy albo samego maleństwa? Co wy na to????? ps. Asiunia ale ładni kawalerowie z tych twoich synków. Zazrdoszcze tej dwójeczki ! ps1. Zaglądacie czasem na stery wątek "Termin na...." jak byłysmy w ciąży..... hmmmm miło powspominać. pozrdawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: zdjęcia 08.09.04, 21:56 Chciałam sobie zrobić ładny podpis i jak na razie guzik mi z tego wyszło, ciekawe dlaczego, sprawdzałam po siedemdziesiąt razy.... Teraz pisze po ciemku (świeczka na klawiaturze), jest jakaś wielka awaria prądu i to w całej okolicy, nie chciałybyście słyszeć mojego męża i jego kolegi (oglądają wszak mecz Polska-Anglia )), co na ten temat sądzą.... Jak mi ten podpis nie wyjdzie, będę próbować, ale kiedy indziej... czekam na sugestie z waszej strony, co mogłam sknocić? (sorry, ale jestem pilnie wzywana aby sprawdzić w internecie aktualny wynik meczu, a bateria w moim komputerze słabiutka...) jutro reszta, hm, przemyśleń Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie jak wygląd(m)amy :-)) 09.09.04, 10:12 Gdyby któraś z was ząłożyła wątek "jak wyglądamy" to dajcie linka, proszę! Niestety, zdjęcia ze soba w kontekście trzeciego macierzyństwa mam albo za "tłuste" na forum a spakowac się nie dadzą, albo niezeskanowane. Będzie trzeba porobić nowe, póki co nie ma kto, a w lustrze twarz mi nie wyjdzie )) Chyba że sobie poprzesyłamy na skrzynki...., np. gazetowe, albo inne aktualnie używane. W razie czego dajcie adresy. Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: zdjęcia 09.09.04, 10:06 Tak, zrobmy tak, no to kto zaklada watek? I czy inne dziewczyny tez chca? Monika Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: zdjęcia 09.09.04, 10:16 Monia, proponuję, zeby ta założyła wątek, która ma tam jakieś zdjęcia do zamieszczenia, ja na razie nie mam żadnych (( Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie imionka 09.09.04, 10:28 Ja w ogóle chciałam dzisiaj o czyms innym. Mianowicie ciekawa jestem, jak rodzina, i wy same, mówicie do swoich dzieci? U nas funkcjonują następujące nicki (oprócz tradycyjnie imienia oraz określeń typu "Dziewczynka", "dzidzia", "bobasek", "misiaczek", itp.): 1. Dziunia (od Madziunia) - "Big Brother" inaczej nie mówi 2. Madziorek (ew. Dziorek) 3. Gdusia lub Gdalenka (czemu uporczywie opuszczamy to "Ma-"?!) 4. Dzidka (zdrobnienie od "Dzidzia") )) a Wy? Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: imionka 09.09.04, 17:55 Witam Jeśli chodzi o imionka to są nastepujęce: -Martulinek- to tak sobie - Guliwerek-bo jak była mniejsza to w czapeczce wyglądała jak guliwer )) -Moje Aniołki- to w chwilach wielkiego rozczulenia )) - Fylipek- bo taki śliczny z naszej Martusi chłopczyk )))oj ale z tego chyba zrezudnuje bo juz mi ktos powiedział - jak ON ma na imie! Ufff a my dzisiaj po badaniach i szczepieniu.U kardiologa jak na razie ok- kontrola za 3 miesiące! Trochę statystyki: - waga 6320g - jak na razie mała idzie równo między 25 a 50 centylem Urodzeniowa 2900g ale ze spadkiem do 2540g. - wzrost 65 cm - przez miesiąc urosła 7 cm!!! Urodzeniowy 47 cm. Ogólnie wszystko jest w porządku. Największe zdziwienie nastapiło podczas szczepienia. Zerooooo płaczu- nawet nie pisneła!!! Niestety juz w samochodzie przypomniała sobie,że bolało do tego zmęczenie i ten "niewygodny" fotelik - rozpacz gotowa!!! Zaczynamy wprowadzać jabłuszko.Poczekam trzy dni "poszczepienne" i zaczynamy wielkie próbowanie.Przyspieszamy wprowadzenie "nowych" jedzonek ze względu na małą ilość żelaza.Za trzy tygodnie- jak skończy 5 miesięcy wprowadzamy mięsko!Ciekawe jak maej spodoba sie nowa dieta. Posyukam jakis zdjec i moye wkoncu zalozymy nasz watek na zobaczcie, dajcie ynac jak go zaloyzcie!!! makabraaaaaa klawiatura mi gupieje!!!!!! poydrawiam Ela i Martunia Odpowiedz Link Zgłoś
asiunia51 Re: imionka 09.09.04, 19:28 Witam Imionka a raczej ksywki mamy takie: -Misiek od Kamilusia (to najczesciej uzywane) -Susel bo tak wyglada jak sie go trzyma pod paszki -Babel bo puszcza sliczne babelki ze sliny -Klocuszek bo..... Wczoraj bylismy na szczepieniu Troche statystyki: -waga 7500g-urodzeniowa 3710g -obwod glowki 42,5cm-ur.36,5 dlugosci u nas nie mierza. Kurcze ale nasz "maly" rosnie. Co do zdjec to chodzilo mi raczej o wysylanie swoich fotek na priva. Zdjec moich maluszkow nie umieszczem w necie bo nigdy nie wiadomo kto to oglada. Jesli jestescie ciekawe jak ja wygladam to zajrzyjcie do swoich skrzynek. Pa pa. Odpowiedz Link Zgłoś
asiunia51 Re: imionka 09.09.04, 19:55 Sorki ale dzisiaj nie dam rady wyslac fotek poniewaz maz mnie goni od kompa. Wysle jutro z rana bo stary idzie do roboty. Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: imionka 09.09.04, 22:44 Witam Ksywki: 1.Dzidzius,dzidziulek, 2.Pitulinka (od pi...ulinki) 3.Bombelina n(od bombelkow ktore wytwarza) 4.Niuniusia od niuni 5.Serducho,Slonaczko,Zabka - od swojego zielonego pajacyka do spania-na zdjeciu wlasnie on) 6.No i Tata dodaje swoje (przy przewijaniu dziecka..) "...jaca pupka" Szczepienie bylo w srode: -wyblagalam pielegniarke,zeby zmierzyla mi Pitulinke-ma 65cm urosla 9 cm.przez 3 miesiace, -przytyle ok.3kg generalnie ok Asiunia-co sugerujesz odnosnie umieszczanie zdjec dzieci w internecie????????? paaa!!! Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: imionka 09.09.04, 22:38 Oj dużo tego będzie, ale piszę: - Pysia - Pitulka - Basza, Baszeńka (kiedy najadła sie jak... basza właśnie) - Zofik, Zoficzek - Żabka (ja mówię: Żabko włochata albo Żabko kosmata, chociaż Zosia wielkiej fryzury to nie ma) - Kruszynka - Kwiatuszek - Różyczka - Malusia i jeszcze tam parę innych. Ale najlepszy jest ostatnio Zoficzek. Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: imionka 10.09.04, 08:17 ))) "- Żabka (ja mówię: Żabko włochata albo Żabko kosmata, chociaż Zosia wielkiej fryzury to nie ma)" Mnie się czasem pod adresem Madzi wypsnie "Łysa" ))) Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 09.09.04, 23:08 Eklsperyment forum.gazeta.pl/forum/72,2.html? f=621&w=15569098forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15569098 moje suoneczko Odpowiedz Link Zgłoś
asiunia51 Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 10.09.04, 14:50 Witajcie mamuski! Dzisiaj na chwile wylaczylam nortona i obejrzalam sobie wasze dzieciaczki.Wszystkie sa przesliczne. Jolu Twoja Madzia ma niesamowita fryzure. Zauwazylyscie,ze moj Misiek to taki rodzynek wsrod waszych panienek? Co do publikowania zdjec w necie to ja tego nie robie poniewaz tak sobie mysle,ze gdzies tam przed jakims kompem moze siedzi jakis pedzio,oglada wszystkie te slodkie dzieciaczki,wyobraza sobie nie wiadomo co i sie slini. Wiem,ze to moze jest glupie podejscie do sprawy ale w dzisiejszych czasach wszystko jest mozliwe. Uwielbiam chwalic sie moimi pociechami ale tylko znajomym.O Ps.Wyslalam Wam moje fotki i mam nadzieje,ze zrewanzujecie sie swoimi. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 11.09.04, 11:44 Asiu, dostalam twoje zdjecia, przeslalam Ci moje 3. Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 11.09.04, 16:11 Asiu ja nie dostałam zdjęć! A czekam na nie! Odpowiedz Link Zgłoś
asiunia51 Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 11.09.04, 17:00 Nelka juz wyslalam. Moniko dostalam Twoje zdjecia i bardzo dziekuje. Fajnie jest wiedziec do kogo sie pisze,zarowno z wygladu jak i imienia. Pozdrawiam i czekam na fotki pozostalych. Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 11.09.04, 20:25 W takim razie ja Wam też wysyłam. Asia już ma, więc wyślę Joli, Eli i dwom Aniom. A kiedy Rosiee wraca z urlopu? Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Do Joli! 11.09.04, 20:59 Jolu! Mam problem z Twoim mailem. Chciałam Ci wysłać zdjęcia, a do Ciebie jednej nie chce mi wysłać wiadomości, pisze "Adresat nieznany. Wiadomość nie została wysłana". Spróbuję jeszcze jutro, nie mam pojęcia, co się dzieje. Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: Do Joli! 12.09.04, 09:15 Monia, zaraz sprawdzę ale zupełnie nie rozumiem problemów, dostałam zdjęcia Asi, coś tam sama sobie wysłałam i doszło, jola.wie@gazeta.pl Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Już kapuję! 12.09.04, 09:18 Znalazłam w skrzynce komunikat o rychłym przeładowaniu, zaraz to rozładuję i powinno się udać Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Jak zasypiają Wasze dzieci? 12.09.04, 21:11 Przyznaję się bez bicia, że my naszą Zosię trochę rozpuściliśmy, tzn. wierzyłam, że takiego malucha nie można rozpuścić, że jednak takie małe potrzebuje bujania i tulenia... No i mamy teraz klops. Zosia zasypia tylko w następujących okolicznościach: 1. jedziemy na spacer (a ona jest zmęczona) 2. wisi na cycku 3. jest lulana na rękach, przy czym przy odkładaniu do łóżeczka potrafi się na nowo rozbudzić i... od nowa. Przez jakiś czas po kąpieli a przed spaniem nocnym tak strasznie wrzeszczała, że to lulanie na rękach było jedynym rozwiązaniem. Odkryłam, że winna jest... witamina D3 (teraz daję ją tylko rano i wieczorem nie ma wrzasków). Teraz jest tak, że wieczorem najpierw ją wyciszamy nosząc na rękach oczywiście, a potem wisi na cycku prawie godzinę. Ufff... Teraz waży pewnie z 6,5 kg, ale co będzie potem? Boję się myśleć. A jakie Wy macie sposoby na swoje dzieci? Pozdr. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Do wszystkich 11.09.04, 21:01 Jeśli przez przypadek dostałyście moje zdjęcia po parę razy, to bardzo przepraszam, najpierw chciałam wysłać razem do Was wszystkich, ale nie chciało przejść na adres Joli, więc myślałam, że Wy też nie dostaniecie mailii. I tak wyszło. Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: Do wszystkich 11.09.04, 21:26 Dzięki dziewczyny- to był super pomysł!! Jak znajdę tylko coś co się nadaje do wysłania to też wam przesle.Pozdrawiam. ps. jak na razie gwiazdą jest mój Martulinek- mamusi nikt zdjęć nie chce robic! Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Jeszcze raz o zasypianiu... 12.09.04, 21:39 Coś mi się pochrzaniło Ten post miał być od "nowego akapitu". No to jeszcze raz... Przyznaję się bez bicia, że my naszą Zosię trochę rozpuściliśmy, tzn. wierzyłam, że takiego malucha nie można rozpuścić, że jednak takie małe potrzebuje bujania i tulenia... No i mamy teraz klops. Zosia zasypia tylko w następujących okolicznościach: 1. jedziemy na spacer (a ona jest zmęczona) 2. wisi na cycku 3. jest lulana na rękach, przy czym przy odkładaniu do łóżeczka potrafi się na nowo rozbudzić i... od nowa. Przez jakiś czas po kąpieli a przed spaniem nocnym tak strasznie wrzeszczała, że to lulanie na rękach było jedynym rozwiązaniem. Odkryłam, że winna jest... witamina D3 (teraz daję ją tylko rano i wieczorem nie ma wrzasków). Teraz jest tak, że wieczorem najpierw ją wyciszamy nosząc na rękach oczywiście, a potem wisi na cycku prawie godzinę. Ufff... Teraz waży pewnie z 6,5 kg, ale co będzie potem? Boję się myśleć. A jakie Wy macie sposoby na swoje dzieci? Pozdr. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: Jeszcze raz o zasypianiu... 12.09.04, 22:19 Hej) U nas podobnie: 1. podczas karmienia, 2.bujanie,lulanie- i to energiczne najlepsze)) 3.tancowanie przy muzyce 4.bujanie na hustawce - sposob niedawno odkryty Oczywiscie wszystkie te sposoby nie daja 100%gwarancji zasniecia dziecka.niekiedy czynnosc zaleca sie kilkakrotnie powtorzyc. Kolysanki w moim wykonaniu absolutnie sie nie nadaja do usypiania- OKO od Razu Szeroko Otwarte..... W celu przedluzenia spania (po sprawdzeniu pieluchy pczywiscie)-zaleca sie "przekrecic"szybko dzidzie na brzuszek - i tak zyskuje dodatkowa godzinke snu) pozdrawiamy) Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: Jeszcze raz o zasypianiu... 15.09.04, 14:55 Ostatnio u nas z zsypianiem i spaniem w ogole to jest tak: Kladziemy Kamilke spac okolo 20. Wykapana czysta i pachnaca kladziemy do karmienia po czym zasypia przy piersi. Jesli jadla przed kapaniem to usypiam na raczkach. Pierwsza pobudka na karmienie jest juz po okolo 2 godzinach. Potem w nocy wiele razy co 2 czasem co godzine. Nie wiem co jej sie porobilo, bo potrafila juz budzic sie tylko 2x w nocy. Teraz juz tego nie kontroluje, ona spi z nami wiec karmie przez sen, Kamilka ma staly dostep do zrodelka. A to wszysko chyba przez nasz wyjazd, gdzie Mala nie chciala w nocy spac w wozeczku, spala wiec ze mna na ciasnej wersalce mocno przytulona. W dodatku wersalka byla z tych starych typow z duzym rowkiem po srodku wiec ja bylam w dole a ona na gorce i staczala mi sie do karmienia. Teraz tak juz jej zostalo, i chociaz w domu spimy na plaskim to i tak wykonuje takie denerwujace staczajace sie ruchy.. no i chce je co chwile. Pobudka jest okolo 7, a potem to juz drzemki. Jesli my obok spimy dalej to Ona potrafi ladnie spac z nami nie budzac sie. Jesli zostaje sama w lozku to potem spi okolo 9 lub 10 okolo 0,5 - 1 godz. Nastepna drzemka jest okolo 12 i trwa przewaznie 2 godziny. Potem spanko na spacerze. I po powrocie do domu znow pod wieczor. Tak wiec jak widzicie moja mala to niezly spioch, tak jak rodzice zreszta. Chociaz czytam, ze dzieci w jej wieku nie spia juz z reguly tak duzo. Aha, a usypianie w ciagu dnia odbywa sie na raczkach, lub jesli jest juz b. zmeczona to wystarczy polozyc sie obok niej, podac smoczka i przytulic. No i jeszcze jedna zmora zwiazana z uspianiem, to odkladanie po uspieniu na raczkach. Niestety Kamilka czesto sie rozbudza. Ale najgorsze w tej chwili dla mnie jest to czeste karmienie w nocy. Zastanawiam sie jak ja od tego oduczyc. Mozecie mi cos doradzic? Odnosnie zdjec to musicie niestety uzbroic sie w cierpliwosc, bo ja najpierw musze te zdjecia zeskanowac. A niedlugo bedziemy tez mieli zdjecia z wakacji wiec wysle razem, mam nadzieje, ze juz w przyszlym tygodniu. ps W sprawie lulania to my to uwielbiamy, Kamilka na pewno ale ja tez, chociaz musze dzwigac coraz wiecej kilogramow to sprawia mi to ogromna przyjemnosc. Nie rozumiem dlaczego inne mamy tak b. chca oduczyc tego swoje dzieci.? To na tyle, ciekawe ktora z Was przebrnela przez ten post.. Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: Jeszcze raz o zasypianiu... 15.09.04, 16:08 Dzisiejsza poludniowa drzemka nieco nam sie przedluza.. ..ale za to mama ma czas zeby poprzynudzac troche na forum Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 12.09.04, 22:44 aktywny podpis....jakos mi nie idzie.. Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 13.09.04, 09:49 Zazdroszczę Wam, że macie jakieś metody usypiania do wyboru. U nas działa tylko jedno: cycek i to pod warunkiem, że Madzia jest zmęczona, w przeciwnym razie albo przyśnie na moment,a wtrakcie próby odłożenia się natychmiast budzi, albo w czasie karmienia gada, śmieje się, odrywa się co chwila - to jest akurat rozkoszne. Zresztą pogodziłam się z myśla że Mała mało śpi w ciągu dnia, strzela sobie ze trzy drzemeczki a` 20-40 minut (karmienie poprzedzające trwa przynajmniej tyle ile drzemka). Energiczne huśtanie wózkiem i noszenie w pozycji horyzontalnej an rękach oraz huśtanie na rękach to najlepszy sposób, żeby Madzię wkurzyć na maksa! Drze się w tedy jak nieboskie stworzenie zapewne w przekonaniu braku należytego szacunku dla jej inteligencji ))), bardzo nie lubi jak ktoś robi z niej głupa. W tym akurat niestety przoduje tatuś który twierdzi ze taki niemowlak nie moze mieć własnego zdania i "on ją do huśtania przyzwyczai" - jak na razie mizernie mu się to udaje. Zdarzyło się parę razy (ostatnio wczoraj), że Madzia PADŁA ze zmęczenia, na siedząco, u brata. Wszystkie przypadki innego niż cyckiem usypiania miały miejsce własnie w jego objęciach, widać Marek ma na nią dobry wpływ. Zresztą, on jest kochany, Madzię uwielbia, jest cierpliwy, niestrudzenie się z nią bawi, aż jestem czasem zazdrosna, bo to do niego się pierwszy raz ROZEŚMIAŁA! Muszę wam powiedzieć, z mojego i nie tylko doświadczenia, że te specyficzne ryki u dzieci to kwestia charakteru i temperamentu dzieci, a nie "rozpuszczenia" przez dorosłych. Marek i Ania po nakarmieniu odłożeni do łóżeczka, pobawili się trochę i zasypiali sami, Marek uwielbiał moje kołysanki, Anka ich nie cierpiała, Madzia patrzy zaciekawiona, ale z wpędzaniem jej w sen niewiele to ma wspólnego... u mojej koleżanki jej obecna córeczka zachowuje się jak mój Marek, a strasza (dziś spokojna i jakby zlękniona) dawała do wiwatu! To wszystko minie i to już niedługo, myślę ze nie trzeba będzie huśtac na rękach dwunastokilogramowych bobasów )) A jak u was moje drogie z telewizorem? )) Madzia jak tylko złapie niechcący obraz na ekranie, patrzy jak zahipnotyzowana, uśmiecha się do pojawiających się twarzy, gada... szok! Przyznam się ze czasem sadzam ją przed telewizorem, żeby ją uspokoić (działa zawsze), a jak "gotujemy" (mamy kuchnię z salonem) to muszę wyłączać, bo tak się wykręca, że mało z leżaczka nie wypadnie. A przecież pozwolić oglądać to jeden z kardynalnych błędów wychowawczych.... jak się już tak ładnie wyspowiadałam, to wam jeszcze powiem, że jestem chora. Megazapalenie zatok z gorączką wywołane najprawdopodobniej wirusem, które dość szybko przejdzie, za to przebieg ma burzliwy - nie spałam całą noc (w przeciwieństwie do Madzi )). Syn własnie kończy (jest jeszcze dzisiaj w domu), Anka od wczoraj pokasłuje, a ja modlę się do Boga, żeby Madzię ominęło, na co są duże szanse przy karmieniu piersią. Summa summarum, szczerze mówiąc ledwo żyję! "niech mnie ktoś przytuli!!!!" ))) (shrek 1, Osioł) no, pozdrawiam! Aninia, co z tym podpisem, musisz tam wziąć adres w cudzysłów i wpisać nazwę, jaką chcesz temu adresowi nadać. Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 13.09.04, 10:48 no, no, Asia i Monika - śliczne z Was dziewczyny! Wysłałam moje zdjęcia. I czekam na resztę. Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 13.09.04, 21:48 To ja wiem po kim wasze maluchy odziedziczyły urode! Na pewno po mamusiach- bo tatusiów tu nie widac )))) Ja też już przesłałam i czekam za reszta. pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 13.09.04, 22:27 Witajcie, fajny pomysl z tym wysylaniem zdjec, Nelka dzieki za fotki. Jola ja tez od Ciebie poprosze. ..ze niby ja tez mam Wam wyslac? ok, ale musze najpierw cos ciekawego odnalezc, a z ciazy to od razu mowie, ze nic nie mam, maz nie chcial mnie fotografowac! Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 13.09.04, 22:27 Noooo Jola!! Kuruj sie nam tu szybciutko) Obojetnie jakimi metodami ale wracaj do zdrowka) Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee urlopowe wspominki 13.09.04, 22:57 Fajnie bylo,ale tak szybko sie skonczylo. W sumie 9 dni minelo jak z bicza strzelil, sama nie wiem dlaczego, bo dni nalezaly raczej do leniwych i toczacych sie raczej wolno i ospale. Nasz pierwszy wypoczynek z mala Pyza wygladal wiec zupelnie inaczej niz poprzednie we dwoje. Z reguly jezdzilismy polazic po gorach albo pozeglowac po jeziorach mazurskich, prowadzilismy wiec aktywny wypoczynek. Co to dzieci potrafia z nas zrobic Tym razem wybralismy gospodarstwo agroturystyczne na ziemi bialostockiej z dala od ludzi i zgielku wiekiego miasta. Potrzebowalismy troche wiecej przestrzeni wokol siebie i ja dostalismy. Pola, dzika Puszcza Knyszynska za plotem, laki i wicher hulajacy po katach. Po przyjezdzie na miejce okazalo sie,ze domek 3 pokojowy wraz z kuchnia lazienka i wc jest caly do naszej dyspozycji za cene jednego pokoju. Towarzystwo rozjechalo sie do domow wraz z nadejsciem wrzesnia. Ku naszej uciesze oczywiscie. A Kamilka? Juz od pierwszego dnia "upatrzyla sobie" hustawke na ktorej codzien usypiala robiac sobie dzienne drzemki. Potem odkladana byla do wozeczka nieopodal oczka wodnego, gdzie slychac bylo tylko szum przelewjacej sie wody, a rodzice mieli hustawke tylko dla siebie. Spala na prawde dobrze, wiejskie powietrze jej sluzylo na pewno. W ogole miala z nami b. dobrze - noszona i rozpieszczana, to na rekach to w nosidelku, na kocyku, albo mama albo tata zawsze obok, malo samotnie w wozku - oprocz spania oczywiscie. Wyobrazacie sobie co ja sie z Nia mialam dzis!? Z nowych umiejetnosci jakie posiadlo nasze dziecie to prawdziwy glosny smiech ha, ha. To juz nie tylko usmieszek na buzi ale glosne ha, ha, ktore wyrwalo sie z jej gardziolka pierwszy raz na hustawce, gdy ja bujalam, potem drugie glosne ha, ha, gdy obserwowalysmy jak tata buja sie na hustawce i wysoko lata w powietrzu nad naszymi glowami i trzecie ha, ha, gdy tata wsadzil glowe pod budke wozka i trzasal wozkiem z dzieckiem jakby chcial go wbic w ziemie razem z dzieckiem, nie wiedziec czemu. Radosne chwile. O tych mniej innym razem. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: urlopowe wspominki 13.09.04, 23:16 Hej!! Zazdroszcze Wam tego urlopu! Na pewno wypoczeliscie to i Coreczka nabyla nowe umiejetnosci! Ja z niecierpliwoacia czekam na "Ha Ha!!"mojej córci Czasami Poli wychodzą przy usmiechaniu jakies glosniejsze dzwieki ale to jeszcze nie to (Mam nadzieje ,ze wkrotce rownież bede mogla sie tym pochwalić) Zmykam do kapieli,nareszcie mam chwilke dla siebie. Acha: Rosiee wysylaj zdjecia ,wszyscy czekamy Paa!! Ps. Co dalej z tym "aktywnym podpisem" ?????dzisiaj zabraklo mi cierpliwosci - calą jaką mam "przelewam" na córeczkę... Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie podpis 14.09.04, 09:54 <a href="tu zamiast tego tekstu wstaw między cudzysłów adres strony którą chcesz żeby się otwierała">Pola</a> Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: podpis 14.09.04, 11:38 aha, no i wstaw sobie to wszystko w "moim forum" do "sygnaturki" Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie zaczęłyśmy trzecią setkę! 14.09.04, 10:03 postów oczywiście! Brawo! Jeśli chodzi o metody leczenia to wiele do wyboru nie mam, chociaż mąż porażony moim widokiem wczoraj wlał we mnie pół butelki syropu z paracetamolem... dzięki czemu zasnęłam na chwilę, bo się lepiej poczułam. Najgorzej, że Madzia niestety w nocy dostała jednak kataru, no i cyrk był okropny, bo nie miała innego pomysłu na oddychanie jak tylko noskiem, a tu nosek niedrożny! Po odciąganiu gruchą (taką dużą gumową!) zdecydowałam się podać kropelki do nosa, no i pomogło, bo biedaczka dusiła się przy karmieniu nawet! Co to będzie dalej?! Marek poszedł do szkoły, ale Ania (chora) została... Rosiee, sorry, rzeczywiście "zniknęłaś" na urlopie , DOSKONALE wiem, co miałaś ze swoją Kamilką, mianowicie to co my z Madzią, kiedy zabrakło hamaka, oczka z fontanną i szumu brzóz... i tej ilości świeżego powietrza... I kiedy mąż szukał już po marketach budowlanych hamaka na stelażu (!?), przyzwyczaiła się z powrotem na szczęście, zanim znalazł... To ja odbiorę pocztę...), pa! Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: urlopowe wspominki 14.09.04, 22:04 Witaj Rosiee! Pod Twoją nieobecność dokleiłam się do wątku... Fajne te wakacje z Kamilką. Teraz żałuję, że my jednak zrezygnowaliśmy w tym roku z wakacji, bardzo nam brakuje takiego wyjazdu! Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie gbur ze mnie :-( 14.09.04, 10:08 BARDZO WAM DZIĘKUJĘ ZA ŻYCZENIA ZDROWIA! ) Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: gbur ze mnie :-( 14.09.04, 22:02 Jolu, dużo zdrówka dla Madzi i dla Ciebie!!! Katar precz! Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 14.09.04, 10:20 Elu, byłam przekonana, że masz jasne włosy! Kiedyś kawałek ciebie się objawił na zdjęciu na watku i tak mi się wydało...(budowlańcy, no, no... dobrze mieć takich znajomych )) Czy jestem jedynym przedstawicielem blondńskiej rasy? )) Rosiee..???? Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 14.09.04, 22:00 Nie zaglądałam tu od wczoraj i prosze... już 208 postów! Szkoda, że tak późno do Was dołączyłam, tak wchodzić w wątek kiedy Wy już wiecie tyle o sobie i swoich dzieciach... Ale za to załapałam się na zdjęcia! Moja Zosia dzisiaj zasnęła sama, tzn. nie do końca sama, ja leżałam przy niej i trzymałam swoja dłoń na jej brzuszku. Na szczęście wcześniej była wyciszona i dała się porwać Morfeuszowi. A w ogóle zaczęłam ją uczyć picia z butelki, bo od 1 października codziennie będę musiała na te 3 godzinki zostawiać moją dzidzię z babcią. Niestety, nie uczę jej na własnym mleku - robiłam tak wcześniej, ale miałam problemy z odciąganiem, a poza tym Zosia nie umiała pić i musiałam wylewać własne mleko. A ponieważ nie ma go za wiele, bo laktacja jest ustabilizowana i produkuje się tyle, ile ona potrzebuje i basta, więc postanowiłam uczyć ją na mieszance. Mam wyrzuty sumienia, bo boję się, że to prosta droga do odstawienia od piersi, mam nadzieję, że nie. A Zosia czasem nawet ładnie sobie pociągnie. Jak ja jej nie chcę zostawiać! Najchętniej siedziałabym z nią w domku ze dwa lata albo i dłużej! Kiedy o tym pomyślę, to :'-( Ale dość już moich wypocin. Ściskam Was mocno, Monika Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 14.09.04, 22:20 Monika pociesz się,że to tylko 3 godzinki w ciągu dnia.Ja powinnam wrócic do pracy juz jakiś miesiąc temu ale wziełam sobie jeszcze zaległy urlop.Też najchetniej nie rozstawałabym się z małą przez jakieś 3 lata!!! Zastanawiam się nad wychowawczym,żeby chociaż do roku ją "powychowywać".Kiedy bedzie starsza nie chce się zastanawiać :"kto ją tak wychował-ja czy babcia" )) My też nie bylismy na wakacjach ale nie żałuje.Spędziliśmy tygodniowe wakacje w domku.Też było fajnie szczególnie,że mała to taka "córunia tatusia" i miałam troche czasu dla siebie. Co do zasypiania to ostatnio przeżywam istne szaleństwo.W dzień spać nie chce, jak usnie to góra 20 minut.Zmęczona jest strasznie ale cos ja męczy ostatnio, jeść też nie chce za bardzo.Zastanawiam się czy przypadkiem nie "idą" ząbki? Właśnie, może wiecie jakie są objawy ząbkowania- Jolu to przede wszystkim pytanie do ciebie, jako doświadczonej mamy. Co do koloru moich włosów to blond też bywał .Zreszta i tak juz się Wam "ujawniłam" na zdjeciach z chrztu. ps.dzis wieczorem mała dostała Bebiko!!!! Totalnie nie chciała jesć z piersi! wypiła 80 ml, pobawiła sie godzinke, zmęczyła-przyssała do cycka :-0 i usnęła!!!! nie ta sama! pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 14.09.04, 22:33 > Właśnie, może wiecie jakie są objawy ząbkowania- Jolu to przede wszystkim > pytanie do ciebie, jako doświadczonej mamy. My tez podejrzewalismy zabki a propos naglego wielkiego marudzenia! No i okazalo sie, ze zabek ruszyl, tzn. widac juz zawiazki lewej dolnej jedynki, a nawet lewej dolnej dwojki! Co do objawow, to czytalam, ze rzeczywiscie moze byc niechec do jedzenia, gorsze spanie, no i marudzenie, wieksze slinienie sie, pakowanie wszystkiego do buzi, do tego rozpulchnione i zaczerwienione dziasla. A zabek moze podobno wychodzic dlugo, oj dlugo! Moze np. rosnac "skokowo". Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee paluchy w buzi i in. 22.09.04, 23:35 Nelka to Twoja Marta tak malo sypia? Ja juz pisalam jaki spioch z Kamilki. Zastanawiam sie czy to w porzadku? Zauwazylyscie, ze Aninia nagle zniknela - zeby potem znow nie bylo, ze sama znieczulica.. A mala Kamilka dzis tak sie zloscila i plakala, ze wepchnela sobie do buzi dolna czesc tarczki od smoczka i zaklinowala cala buzie.. A wszysko przez paluszki, ktore pcha do buzi. Ostatnio staram sie ja od tego odzwyczajac i gdy widze raczki w buzi to podaje smoczka. Ona cwaniura kombinuje jak moze i czasem udaje jej sie wyjac smoczka z buzi lub go po prostu wypluwa i raczki znow w buzi. No i tak kombinowala, ze sobie tego smoczka prawie calego z tarczka wcisnela do pyska.. A jak Wy reagujecie na to, reagujecie w ogole? Dobranoc. Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: Pierwsza łza ................... 15.09.04, 00:10 Dzisiaj ja zobaczyłam..splywala po policzku mojej corci( ale tylko jedna by6ła..)....Nie mialam jak ja przytulic....stałysmy na srodku skrzyzowania w korku...(zaraz oczywiscie zjechałyśmy na miejsce parkingowe).no i tak sobie mysle,..pierwsza ale i nie ostatnia-jak dodał moj mezus.... Jolu - dzieki za wskazowki - juz jestem blisko)... Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: Pierwsza łza ................... 15.09.04, 15:22 Aninia wnioskuje z Twoich postow, ze masz bardzo spokojne dziecko, bez smoczka, a tu dopiero pierwsza lza. Tylko pozazdroscic. Moja Mala zlosnica roni lzy jak grochy juz od dawien dawna, niestety. Nie nadazam czasem jej przytulac Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: podpis :-)) 15.09.04, 11:25 No super, ze się udało z podpisem, gratuluję! )) W kwestii ząbkowania moje drogie, to chyba przeceniacie moją pamięć! Tupelo napisała jak to bywa, a ja tylko dorzucę, że Madzię oglądała ciocia-dentysta i stwierdziła, nie znalazłwszy żadnych jeszcze zawiązków, że to ślinienie i pakowanie wszystkiego do buzi to JAK NAJBARDZIEJ moga być ząbki, które się objawią za na przykład trzy miesiące... No nie powiem, nie pocieszyła mnie tym, ale póki co Madzia mało upierdliwa, tylko się ślini na potęgę... I jakimś cudem katar, co to się tak fatalnie zapowiadał - miał na noc wychodne, nad ranem się pojawił dosyć osłabiony.... Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Aniu nie widać Twoich zdjęć!!!! 15.09.04, 13:01 Nie wiem jak u innych ale mi nic nie pokacuje! pozdrawiamy Martulinek i jej Alll Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: Aniu nie widać Twoich zdjęć!!!! 15.09.04, 13:01 pokazuje- kac nie wiem skąd się tam wziął!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: kardiolog :-) 15.09.04, 22:59 Czesc Ktoras z Was pisała o wizycie (dziecka) u kardiologa? Czy dzidzia miala skierowanie czy po prostu troskliwi rodzice chcieli zbadac dzidziusia? Nowe sposoby usypiania: -bieganie po mieszkaniu z Niunią na rękach (odkryłam to przez przypadek,kiedy gdzies sie spieszyłam..) -właczony odkurzacz (to juz chyba gdzies pisałam) nelka1313:Wyslalam i to dwa zdjecia.Ja prawie wogole nie mam zdjec ,tylko coreczce "cykam" na okrągło pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: kardiolog :-) 16.09.04, 07:48 Ja byłam z małą u kardiologa.Miałam skierowanie, ale poprosiłam o nie.Gdy mała była w szpitalu zrobili jej wszystkie mozliwe badania ze względu na jej brak łaknienie.Między innymi echo serduszka.Wtedy lekarka powiedziała,że mała ma malutki otworek-jeszcze z okresu ciąży- nie jest to nic grożnego ,występuje dość często i z czasem się zarasta.Powiedziała,że za jakiś czas można to skontrolować.Przypuszczam,że gdyby nie te badania to w życiu nie wiedziałabym o czymś takim. ps.Ostatnio moja mała robi mi pobudki koło 6,30 a w nocy pojada co 2 godziny!!!! Ona jest strasznym niejadkiem w dzień nakarmienie jej to prawdziwy rytuał! Zastanawia mnie czasem jak będzie jadła "inne" jedzonko!!! Pozdrawiamy Ela,Martulinek i jej Alll Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: kardiolog :-) 16.09.04, 14:11 > Nowe sposoby usypiania: > -bieganie po mieszkaniu z Niunią na rękach (odkryłam to przez przypadek,kiedy > gdzies sie spieszyłam..) > -właczony odkurzacz (to juz chyba gdzies pisałam) Ja tez ostatnio biegam ze swoja Zosia po domu! Czasami dziala :-0 Tylko ona sie juz ciezka robi... No i tez usypialismy przy odkurzaczu, przy suszarce... Oj, te dzieci )))))) Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee zapchana skrzynka 15.09.04, 15:18 Czy u Was tez skrzynka peka w szwach? U mnie wskazuje 100% zapelnienia chociaz nowe zdjecia od Was dochodza. Kasowanie starych nie pomaga, wciaz widze 100% ? Odpowiedz Link Zgłoś
asiunia51 Re: zapchana skrzynka 15.09.04, 17:03 Moja skrzynka nie jest zapchana.Rosie nie dostałam jeszcze Twoich zdięć,na które czekam z niecierpliwością.Czekam też na zdjęcia od Ani.Misiek zasypia bujany w wózku i tak przesypia prawie całą noc,ślini się niemiłosiernie i oczywiście próbuje zjeść wszystko co tylko złapie. Ja też teraz jestem na urlopie wypoczynkowym ale nie zamierzam po nim wracać do pracy.Szykuję się na 2 lata wychowawczego i mam nadzieję,że tyle będę mogła pobyć w domu. Pozdrawiam. Asia mama Patrysia i Kamilusia. Ps.ale nam się wątek rozkręcił! Odpowiedz Link Zgłoś
asiunia51 Jolu..... 15.09.04, 17:07 Jolu mam nadzieję że Ty i Twoje dzieci czujecie się już lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: Jolu..... 16.09.04, 09:34 Dzięki dzięki za troskę, wyglada na to że to ja zgarnęłam "główna pulę" )) Anka już w szkole dzisiaj, Marek blady, jeszcze, muszę go podreperować witaminkami, takie choróbsko w jego błyskawicznie teraz rozwijającym się organizmie kosztuje go za dużo! Ale też od trzech dni w szkole. Mnie się w głowie kręci i biją na mnie poty, poniekąd od choroby, a poniekąd od tego co widzę jak się rozglądam, po trzech dniach wyłączenia z zajęć domowych :- ))) Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: zapchana skrzynka 15.09.04, 23:01 Witam U mnie na odwrót: pelno wiadomosci ale pokazuje mi "ZERO "-caly czas tak samo:- )) Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: zapchana skrzynka 16.09.04, 09:29 (Otworek w serduszku jest zawsze (od życia płodowego) i kiedy nie zarośnie, no to wtedy jest problem..., więc grzecznie zarasta przewaznie...) (skrzynka w 100% i przyjmuje jeszcze? to jakiś cud! Mnie wszkaźnik zapchania się zmniejszył po opróżnieniu kosza - do tego momentu jakiekolwiek "usuwanie" to tylko przesuwanie treści z folderu w folder. A co z tym zerem? Też nie kapuję... Drugi adres na który liczyłam, tez zaczyna alarmować, trzeba posprzątać trochę...) Napisałam wczoraj że Madzia mało upierdliwa? ) No, powinnam chyba bardziej uważać na takie prowokacyjne stwierdzenia, z wielkim trudem wczoraj sobie z nią radziłam (pomijam utrudnienia z mojej strony) - choć wyglądała na zdrową miała chory apetyt na... towarzystwo! Dosłownie nie można jej było odłożyć nigdzie, nawet na leżaczek w najbliższym pobliżu ludzi, jedynie na przewijak, ale wtedy trzeba się było nad nią zwieszać jak bluszcz i zabawiać! Wzięta na ręce od razu "he he" i "gę gę", "bu" i "a gu!",mało to miało wspólnego z "chorym" marudzeniem, zresztą nie wykazywała żadnych zewnętrznych objawów choroby... No i wieczorem po radosnej kąpieli pełnej pokrzykiwań i śmiechu, pojadła, zasnęła, ja szczęśliwa (mieliśmy fajny film do obejrzenia) odkładam ją do łóżeczka, w tym momencie drzwi od łazienki otwierają się ciut za głośno, z łazienki Anka ciut za głośno coś woła do taty, Madzia oczy w słup! i zaczął się cyrk, przedstawienie skończyło się jakieś trzy godziny później usypianiem w wózku bez zwracania uwagi na protesty, "zahuśtałam" ją dosłownie (kółka od wózka niemiłosiernie skrzypiały na podłodze, nie wiem, jak ona to wytrzymała?), oboje z mężem wkurzeni do białości zabraliśmy się za oglądanie filmu... Aniu nie widziałam tej twojej Poleńki jeszcze, teraz pierwszy raz, jest słoooodka!!!!!! No śliczności na obrazek!!! Wygląda na spokojną... czy się mylę A w ogóle, dziewczyny, jak tak na was patrzę i na te dzieciaki: gdzie te roztyte brzydkie baby co to się kilogramów po porodzie pozbyc nie mogą? Gdzie te upasione blade przegrzane niemowleta z tępym wyrazem twarzy? Mam jeszcze kontakt z inna grupa mam i tam też same ładne zadbane mamy z trójką, czwórką lub piątką (!) ślicznych i mądrych dzieci! A na "ciąża i poród" wszystkie drżą, że spełni się czarny scenariusz... zwłaszcza o tym upiorze jakim się po urodzeniu dziecka staną... Wszystkie sie nadajecie do gazety! Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Jak dzieci reagują na "obcych"? 16.09.04, 14:19 Do tej pory mój Zoficzek do każdej uśmiechniętej osoby również sie uśmiechał, zaczepiał, gadał, a gdzieś od paru dni... Najpierw był mój tato - zbliża się do niej ze słodkim "ciu ciu ciu", a Zosia patrzy na niego, na mnie, na niego, na mnie, na niego, buzia w podkówke i ryyyyyyyyyk! A wczoraj tak samo zareagowała na babcie (mamę męża). Wszystkiemu jest winne to, że tak rzadko ją widzą, a ona ich (zwykle co tydzien - dwa na obiadku). Na razie w łaskach jesteśmy my - rodzice i moja mama, która mi trochę pomaga i czasem do mnie wpada. A jak tam Wasze maleństwa reagują na "obcych"? Jolu, pisałaś, że Madzia jest bardzo towarzyska, no i w domu więcej osób, bo ma przecież rodzeństwo. Pozdrowionka Monika Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: Jak dzieci reagują na "obcych"?/fikolki z leza 16.09.04, 16:24 Hej Moja corcia narazie jest pełna usmiechu i zalotnych spojrzen,szczegolnie do ..plci przeciwnej)Zaczepia wzrokiem,smieje sie i za chwile chowa glowke w moje ramiona, i znowy wyglada- co sie dzieje.Usmiecha sie ufnie do wszystkich, ale wiem,ze niedlugo to sie skonczy i nastanie tzw."strach przed obcymi" Dziewczyny!! Badzcie czujne i nie zostawiajcie ani na chwile samych maluszkow (chyba ze bardzo dobrze zabezoieczone).Ja zostawilam corcie na chwilke sama ,w lezaczku,zajelam sie odkurzaniem.Cos mnie nagle "tknelo" i musialam zobaczyc co robi dziecko!!(siodmy zmysl??)..a ona...Lezala OBOK lezaczka!!Na podlodze..na deskach..(odsunelam lezaczek z dywanu jak sprzatalam..)USMIECHNIETA byla i ZADOWOLONA(??!!)chyba z tego swojego wyczynu?..Nie mam pojecia jak ona to zrobila ale az musialam usiasc i sie uspokoić..Zdalam sobie sprawe,ze musze byc czujna,ona juz zaczyna sie "ruszac",probuje siadac,porzekrecac sie z boku na bok i itp.Mam nadzieje,ze nie pomyslicie o mnie jako o wyrodnej matce?Mam nadzieje ze takie gafu juz sie nie powtorza: ani u mnie ani u zadnej z Was.. pozdrawiamy) pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: Jak dzieci reagują na "obcych"?/fikolki itp 16.09.04, 22:05 Hejka, nasza mala Pyza nadal pelna ufnosci do wszyskich, ktorzy pojawiaja sie w jej polu widzenia, do czasu pewnie.. U nas zamiast fikolka z lezaczka jak u Anini wczoraj wieczorem byla przewrotka na brzuszek!!! Na cale szczescie bezpieczna w miare. Frytka ubujana, utulana i nakarmiona spala w naszym lozku, a my z mezem bylismy w innym pokoju skad uslyszelismy placz. Myslelismy, ze to po prostu pobudka. Wchodze do pokoju, rozgladam sie a tam w ciemnosciach "stoi na brzuszku" moj Paszczak kochany i placze. Cale szczescie nasze loze jest szerokie a ona lezala po srodku, nie bylo wiec mozliwosci zeby spadla. Zdziwilo nas to jednak bardzo, bo na boki jeszcze dobrze nie potrafi sie przewracac a tu taki myk od razu na brzuch. Takie sytuacje sa nieuniknione, i nikt nie pomysli o Tobie jak o wyrodnej matce Aninia, no cos Ty! No i tak to.. Tupelo, pamietam Cie oczywiscie z "ciaza i porod". Podobnie jak Nelka odpalam sobie czasem nasz stary watek i wspominam ten zupelnie dzis dla mnie inny swiat. Uh, jak to wszysko szybko sie zmienia.. pewnie niedlugo bedziemy babciami Wybrazacie sobie wowczas nasz watek i tematy.. Chyba musze sie isc troche przespac, bo zaczynam wymyslac.. Dobranoc. Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: Jak dzieci reagują na "obcych"?/fikolki z lez 18.09.04, 16:29 Aniu, Rosiee, Jolu - gratulacje dla Waszych maluchów! Wiem, że teraz juz nie można ich zostawiać samych, od paru tygodni obkładam Zosie poduchami, kiedy spi w naszym łóżku albo bawi się na tapczanie, przypinam w foteliku... Na razie Mała ćwiczy przewroty na boki, najczęściej na przewijaku No i raz zostawiłam ja spiąca na boczku, po chwili ryk, a ona na brzuszku! Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee do Asiunia i in. 16.09.04, 22:04 Hejka, jak juz wczesniej pisalam zdjecia wysle w przyszlym tygodniu, wiec prosze sie nie stresowac. Ja rowniez czekam jeszcze na fotki od Anini i Joli, bo od reszty juz mam, za co dziekuje. Fajnie sobie je poogladac, bo wydajecie mi sie czasem takie nierealne tylko wirtualne, a tu taka niespodzianka! Jola dzieki, nie pomyslalm, ze wszysko co kasuje to przeskakuje do kosza, ktory nalezy raz na jakis czas wyczyscic. A skrzynka zapelniona w 0% chociaz wciaz cos przybywa, to pewnie jeszcze za malo, zeby pokazac 1%. Hm. Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Leżaczek, obroty i jedzonko 17.09.04, 10:59 Aniu to dobrze,że małej nic sie nie stało.Zastanawim sie tylko jak ona to zrobiła,że z niego wypadła.Ja myslałam,że jak zapne dziecko w pasy to bedzie bezpieczne. Zreszta dzieci wyczyniaja różne rzeczy, do dziś moja ciotka opowiada jak jej córa wyleciała z wózka!!!! na dodatek wózek ja przykrył a ona cicho sobie pod nim siedziała i na szczęście nic sie nie stało. Rosiee gratulacje za obroty twojej pyzy!!! Moja jeszcze dość leniwa, z małą pomocą mamy łaskawie się obróci ale sama z siebie nie chce. Asiunia zauważyłam,że na zdjęciu karmisz małego ze słoiczka.Mam więc do Ciebie pytanie.Ile mały zjada, jak często i co mu dajesz i czy pije wtedy normalnie z piersi? czy opuszcza jakies karmienie? Ja zaczęłam powolutku wprowadzać jabłuszko.W zasadzie wszyscy mówią,że inne jedzenie powinno się wprowadzać koło 6 miesiąca-no właśnie 6 skończonego czy zaczętego- jak dziecko jest na piersi. Czy wcześniejsze wprowadzenie-w 5miesiącu- jest szkodliwe?? uciekam bo mała zaczyna wzywać matkę drąc się w niebogłosy! pozdrawiamy Ela, Martulinek i jej Alll Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie "Obcy" i "Przewrotki" 17.09.04, 11:11 Monika masz rację, u mnie więcej ludzi, Madzia na razie się uśmiecha, ale też nie do wszystkich, z tym, że nie panikuje, tylko się przygląda, przygląda i dopiero wtedy wypali albo z rykiem, albo z uśmiechem, choć jak do tej pory raczej z uśmiechem....Wczoraj był kolega męża, zagadał do niej, powydziwiał nad leżaczkiem, to się do niego uśmiechnęła.... Ale muszę was ostrzec (a wy wasze babcie i ciocie), że u takiego dziecka wystarczy tydzień niewidzenia kogoś i pamięć ma wykasowaną! Ta osoba przestaje egzystować w jego świecie. Mojej mamy ostatnio chwilę nie było, tak coś około tygodnia własnie. Przedtem wpadała codziennie, bawiła się z Małą, ta ją uwielbiała, śmiała sie do niej, gadała, aż tu nagle pełne czujności spojrzenie i ryk! Babcia trafiona w samo serce,mało sama się nie rozpłakała, chociaż jako matka została przed laty ciężko doświadczona w tej materii, wyobraźcie sobie: pojechała na kolonie ze mną i swoim mężem (oboje nauczyciele) i zostawili małą Marysię (prawie roczną) dziadkom. Głupota straszna, bo pojechali na ładnych parę tygodni. W międzyczasie Marysia zachorowała na zapalenie płuc czy coś, w każdym razie wylądowała w szpitalu, przeszła koszmar absolutny, bo 30 lat temu to były godziny odwiedzin, a w ogóle dzieci nie pozwalali odwiedzać, bo potem płakały (!!!). Babcia miała wtedy wszelkie szanse stracić życie z ręki mojej matki, bo to wszystko przed nią zataiła, zeby się mama nie martwiła! Wyobrażacie sobie taką głupotę?! I to ze strony osoby która sama jest matką ośmiorga dzieci! W każdym razie nie musze dodawać, że Marysia mamy nie poznała i długo jeszcze nie mogła poznać. Powyższa historia tytułem ciekawostki niwiele mającej wspólnego mam nadzieję, z doświadczeniami naszych rodzin. W każdym razie w mojej mamie ożyło to koszmarne wspomnienie, kiedy Madzia jej nie poznała. A co do przewrotek to mam już doświadczenie własne, na którym się człowiek jak wiadomo najlepiej uczy, zostawiłam Madzię na środku szerokiego tapczanu i wyszłam z pokoju do drzwi (listonosz?), wracam, a Madzia 20 cm od krawędzi!!!!!!!! teraz odkładam ją zawsze "za kratki", a w lezaczku zawsze przypinam, bo zaczęła się spinać i kurczyć w sobie tak jak do siadu, jeszcze by się faktycznie sturlała jak pędrak na podłogę, pół biedy jeśli z małej wysokości! Rosiee, muszę zrobić ten zestaw zdjęć jeszcze raz, bo w ferworze "sprzątania" w skrzynce wywalałam od razu wszystko, co miało "gabaryt", no i poleciały maile ze zdjęciami )) Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie ciążowe wspominki 17.09.04, 11:22 Mam zamiar (no własnie, ciągle jeszcze mam zamiar )) zrobić wydruk tych ważkich ciążowych momentów, które znalazły odbicie w różnych wątkach (wątki jeszcze w "ulubionych" ) i założyć Madzi takie specjalne pudełko z pamiątkami. Będzie tam pozytywny test ciązowy, wydruki z usg, bransoletki na rączki ze szpitala, listy, które pisałam do Dzidziusia, kiedy w ciązy leżałam w szpitalu i tak okropnie się bałam... no i różne rozterki i przemyślenia zapisane na forum... uwieńczone zapisem z porodu, znaczy "operacji" (mojej szwagierce nie może przejść przez gardło słowo "poród" w odniesieniu do mojego "wyczynu" - mówi o nim "operacja"). Bardzo żałuję, że dla moich starszych dzieci nie mam czegoś podobnego..., ale cóż, czasu nie cofnę, za to niech to będzie dla was memento! Odpowiedz Link Zgłoś
beciaw77 Dziękuję za zaproszenie ELU(nelka1313)! 17.09.04, 18:08 Witam wszystkie obecne tu mamy! WOW jak miło! Nie pomyslałam (przyznam ze kruchą) wcześniej żeby do Was wpaść a tu tyle przyjemności w jednym wątku!!! Zbliżone do mojego terminy znajome nicki z Ciąża i poród wreszcie i jola.wie której "zdjęciowy" wątek dopiero niedawno znalazłam i odwiedziłam-witaj Jlu! Witajcie Wszystkie mamy! Obiecuję zaglądac do Was jak najczęściej! I wkrótce jakoś nadrobić zaległości w czytaniu postów)! Teraz Zmykam! Jeszcze raz dziękuję za zaproszenie i z wielką przyjemnością z niego korzystam! "Do zobaczenia" Beata a to moja córeczka-zapraszam) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13431105&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie becia! 17.09.04, 18:13 Własnie miałam smarowac maila do ciebie, ale jeszcze zajrzałam na watek, na który zaraz za nelka chcialam cie zaprosic, a tu juz jestes! Bardzo sie ciesze! Wykonałam pocałunek w kudłaty łepek i zamiesciłam dwa zdjecia z dzisiejszego ranka! Maila i tak popełnie! pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
beciaw77 ups. 17.09.04, 18:33 szybciutko kilka słów o sobie bo mały żarłok zjadł i przysnał) Wśród wielu dat pojawiła się i ta 25 maja ale urodziłam 28 maja 2004 o 18.50 dziewczynke-Dominikę ważącą wówczas 4,37kg i mierzącą 65 cm) rodziłam naturalnie i niestety bez cięcia się nie obeszło ale ogólnie nie narzekam bo dość szybko wróciłam do siebie) Teraz jestem najsczęśliwsza pod łońcem i KOCHAM jak nigdy dotad.... Obecnie mała ma ok 71 cm i waży ok7 kg i też ma katar no właśnie juz się obudziła( reszta później! POZDRAWIAM! pa Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: ups. 18.09.04, 16:31 Witaj Becia, pozdrowienia dla Twojego Malucha! Ale Twoja Dominisia jest duuuuuuża! Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: ciążowe wspominki 18.09.04, 16:27 Jolu, to wspaniały pomysł, ja też zbieram co nieco dla mojej Kruszynki. Zaczęło się oczywiście od testu ciążowego Mam też gazetę z dnia, kiedy się urodziła, klips z kikuta pępowiny, metryczkę ze szpitala... Prowadzę dla niej też taki pamiętnik, jak mam czas, to piszę do niej listy w zeszyciku. Teraz zaczynam nagrywać jej gadanie na dyktafon, więc znajdą się tam też kasety. Będzie Pafnucy - ulubiona grzechotka-miś, będzie jakieś jedno ubranko niemowlęce (body albo sukienka). Muszę tylko pojechać do Ikei po fajne pudło, najlepiej duże, bo tych skarbów chyba będzie więcej! Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: ciążowe wspominki 20.09.04, 09:26 Moniko, dzięki za podsunięcie pomysłu przechowania ubranka - zaraz odgrzebię pierwszą koszulkę i śpiochy oraz czapeczkę w którą zostałą ubrana Madzia po urodzeniu (pomijam szpitalne ciuchy w które trafiła na samiuśkim poczateczku, bo się nie szło z tatą dogadać, gdzie są rzeczy dla Dzidziusia taki był ponoć zaaferowany )) Gazety nie mam, ale może będzie się dało dostać archiwalny egzemplarz, spróbuję. Jak się Marek urodził, to Janusz przechował kartkę z kalendarza, ma ją cały czas w książeczce zdrowia.... Madzia upierdliwa dziś od rana jak nieboskie stworzenie! "E!" i "e!" w różnych tonacjach, ale głównie z pretensją, nie wiem, co jest grane, zasnąć nie chce, jeść nie chce, tylko siedzi w foteliku i narzeka! W końcu pewnie zasnie.... ma na sobie ostatnią pieluchę (naprawdę ostatnią, tą z torby na spacer!)... wzięłam męża na "przetrzymanie", ale jak widać, zostałam z tym problemem zupełnie sama no cóż, chłop tylko chłopem jest, nie wymagajmy zbyt wiele...)) Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: ciążowe wspominki / wrzesien 20.09.04, 23:42 Jola ja tez juz od dawna szykuje sie na wydrukowanie postow z "ciaza i porod". Tak tego duuuzo i nie moge sie zmobilizowac. W koncu skasuja te starocie i bedzie po ptakach.. Tupelo fajny pomysl z tym nagrywaniem glosu dziecka, tak fajnie teraz "gadaja". Nie mamy kamery wiec chyba tez zaczne nagrywac na dyktafon. Gazete tez planowalismy kupic, ale w ferworze walki oczywiscie zapomnielismy. A ubranko, kurcze nie pomyslalm, swietna mysl. Jak widzicie ja tez jestem z tych co chomikuja.. A odnosnie ciazowych wspominek to chce Was na nie na prawde namowic! Dokladnie rok temu bylysmy juz w ciazy. Proponuje pisac co miesiac co dzialo sie rok temu. No to bede pierwsza. Wrzesien. Tescik robilam 18 wrzesnia o 6 rano. Maz szedl tego dnia wczesniej do pracy wiec chcialam zrobic to jeszcze przed jego wyjsciem. Czy on byl zachwycony tak jak ja to nie powiedzialabym, jak to facet, pewnie cieszyl sie po swojemu, ale jego meskie ego nie pozwolilo mu wowczas tego okazac. Nie to zeby sie zamrtwil, ale nie szalal z radosci.. Na drugi dzien bylismy juz na wizycie u gina, znajomego mojego meza, ktory prowadzil moja ciaze do konca. Lekarz jakos nie potwierdzil ani nie wybil mi z glowy mojej ciazy. Na usg nie bylo jeszcze nic widac, bo bylo jeszcze na to za wczesnie. Pierwszy wydruk usg mojej fasolinki mam z 29 wrzesnia, wielkosc fasolki 5mm! Na dzien dobry gin zasypal mnie prochami na podtrzymanie, co mnie wowczas b. zdziwilo. Aha, i nie zalozyl mi od razu karty ciazy, dopiero w pazdzierniku, mowil o duzym prawdopodobienstwie poronienia w pierwszym trymestrze, po co on mnie tak straszyl? A moze dobrze, ze o tym mowil bo bylam kompletnie zielona w tym temacie - pierwsza ciaza, najblizsze kolezanki jeszcze niedzieciate itp. A moje odczucia. Ogromna radosc. Chcialam miec baby przed 30-tka i sie udalo. Naogladalam sie filmow i myslalm, ze bede miala mdlosci juz od pierwszego dnia. Nie moglam sie ich po prostu doczekac.. a potem meczylam sie prawie do 5-tego miesiaca. Ale o tym napisze juz w pazdzierniku. pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: ciążowe wspominki / wrzesien 21.09.04, 09:56 We wrześniu zaczynam oglądać swoje piersi i po raz trzeci w życiu wmawiam sobie, że te żyły, co je widzę, były tam zawsze, tylko nie zwracałam do tej pory uwagi (widoczne zyły na piersiach nieomylną oznaką ciązy u mnie),i że w łazience na pewno lepiej je widać w tej zielonej poświacie (mamy zielone kafelki, fuj, przy pierwszych pieniądzach - remont w łazience!), co tam, okres może przecież wciąć ni stąd ni zowąd (choć mi nigdy nie wcina, ale zawsze musi być ten pierwszy raz - wmawiam sobie dalej). Jeszcze nie oswajam się z myślą, że jestem w ciązy, na razie wmawiam sobie że nie jestem, a im bardziej sobie wmawiam, tym bardziej WIEM. Mam już na koncie kilka nieprzespanych nocy, ale ciągle jestem zakręcona, szukam pracy (w czerwcu straciłam), choć pomału zaczynam dzielić się niepokojem z mężem (on ma widac swoją taktykę "wmawiania sobie", bo sie tym za bardzo nie przejmuje, a jego spokój uspakaja mnie). Nerwowo nie wytrzymam za jakiś tydzień, kiedy to wyślę starego do apteki po test (sama nie mam odwagi), bo w ogóle już przestanę sypiać i dochodze do wniosku, że może lepiej wiedziec na czym stoję. Wtedy już coraz częściej igramy z myslą, że jesteśmy w ciąży (jest już szalenie nerwowo, sytuacja napięta, jak (mawia nasz przyjaciel) baranie jądra!)i w końcu ostatkiem sił po południu, zaraz po przyniesieniu testu drżącymi rękami robię go i w bardzo dużym napięciu czekamy co tam wyjdzie. Pokazuje się druga kreska. Wzruszamy się oboje, patrzymy przez łzy na test, ja nie jestem w stanie nic powiedzieć, ale mój mąż szczęśliwy (!) mówi: "ale jaja, będziemy mieli dzidziusia! i co to teraz będzie?", obejmuje mnie i tak stoimy i to jest jeden z najpiękniejszych momentów w życiu. Jadę do mojej kochanej lekarki do innego miasta, ona ściska mnie i gratuluje, potwierdza ciążę, zapisuje leki na podtrzymanie (in blanco, "w razie jakby co", "na pewno się nie przydadzą") i bardzo bardzo się cieszy. Jej radość wpływa na mnie i daje początek zmianie sposobu myslenia. Wracam do domu i postanawiam byc dzielna, nie wiem, co zrobić z ta cholerną pracą (czy jej dalej szukać, póki co pomagam mamie w jej firmie, prowadzę rekrutację i szkolenia, zajmuję się całą papierologią, codziennie więc "chodzę do pracy"), ale mój tryb życia jest dalej taki sam: jeżdżę do firmy, robię zakupy, sprzątam, gotuję, odwożę i zawożę dzieci oraz wieczorami jeżdżę na aerobik. To wszystko niedługo diametralnie się zmieni. No i po teście już wiem, dlaczego okolice mojej talii nagle zaczęły wydawać mi się... dziwne (tak mi wszystko "zgalaretowiało"), choć nie zmieniłam ani diety, ani aktywności fizycznej. Tyle na wrzesień. (kurczę, to było tak niedawno temu!) Odpowiedz Link Zgłoś
beciaw77 Re: ciążowe wspominki / wrzesien 21.09.04, 17:59 Rosiee pamiętałaś.... tak mi miło! kiedy to było.... "majowo - czerwcowe mamy co u Was?".... Witaj Tupelo! Rok temu jeszcze nic nie wiedziałm o swojej ciąży... wprawdzie starania poczyniliśmy już w sierpniu i jakoś tak dziwnie mnie czasem zamdliło i kawa nie smakował jak dawniej... ale @ przyszła sierpniowa wprawdzie spóźniona i krótka... ale przyszła i pomyślałam... następnym razem się uda! O tej porze nawet jeszcze nie podejrzewałam że to już... zostało mi jeszcze dwa dni (albo jeden-dokładnie nie pamietam) do kolejne @ ... za kilka dni moje urodziny... i dziwnie mnie będzie drażnił zapach papierosów.....a później test i czerwona krecha... ale o tym dokładnie 1 października)! Dzięki dziewczyny za pamięć! Bardzo się ciesze że skusiłam się i zajrzałam na Wasz wątek! Jolu.wie, Tupelo, Rosiee pamiętam Was jeszcze z Ciąża i poród... rzeczywiście to było... zupełnie jakby wczoraj....) Ja juz zabrałam sie za drukowanie wspomnień dla Dominiki z Ciąża i poród i W oczekiwaniu, mam też schowany kikut pepowinowy,ktg,opaske ze szpitala,pierwsze body w motylki-od tatusia,gazety z 28 maja,kartki z gratulacjami.... no i stram się uzupełniać taki niby pamiętnik-kilkustronnicowy -wpisując co wydarzyło się w dniu narodzin,1,3,5,8 i 12 miesiacu-bo jakos tak chyba tam leci.... dopisując co tylko się da)! no... Dominika sie obudzila i wisi na mnie teraz wiec pisze 1 reka...dlatego koncze i zmykan.... swietny pomysl z tymi wspomnieniami! pozdrawiam! beata Odpowiedz Link Zgłoś
beciaw77 ps. 21.09.04, 18:07 a i z checia poogladam Wasze zdjecia!!!!!!!!!! ciumki!pa! Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: ps. 21.09.04, 22:24 Becia wysle Ci kilka fotek mojego szkraba na priv. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: ciążowe wspominki / wrzesien 21.09.04, 21:20 No to teraz ja. Na początku września załatwiałam masę spraw na uczelni. Miałam dostać zajęcia ze studentami, chciałam załatwić zgodę dziekana na przepisanie opcji z drugiego kierunku... i takie tam. Latałam jak głupia. Wiedziałam, że mogę być w ciąży, w końcu się o to staraliśmy. Z drugiej strony oblatywał mnie paniczny strach, bo dwie poprzednie ciąże poroniłam (w lutym i maju) i to dosyć wcześnie, bo obie około 6 tygodnia. Pamiętam, że mój mąż miał akurat dyżur w szpitalu - wieczorkiem go nawet odwiedziłam, posiedziałam w Internecie, potem do domku, a rano zrobiłam test. Zrobiłam co trzeba i gdzie trzeba i wyszłam z łazienki. Posiedziałam w kuchni jak na szpilkach, by po chwili zobaczyć dwie kreski. Ręce mi się trzęsły, czułam taką miękkość w nogach. Zadzwoniłam do Marcina. Nie pamiętam już, co wtedy powiedział (śmieszne, pamiętam dwa pierwsze "razy", a tego już nie), ale wiedzieliśmy, że to jeszcze tak naprawdę nie jest to, czego tak bardzo chcemy, że przecież już dwa razy było tak samo: wielka radość, a potem łzy. Tak się bałam, że starałam się dużo nie łazić, dużo spałam i leżałam, zajęcia się jeszcze nie zaczęły... Zrobiliśmy urodzinowe spotkanie dla znajomych... Wyczekiwałam ciążowych dolegliwości, wmawiałam sobie "O, właśnie mnie nudzi", ale pierwszym objawem był brak @ i straszne kłucie gdzieś po prawej stronie, w okolicy jajnika, a do tego tak jakoś z tyłu. Na pewno ciąża pozamaciczna - wymyśliłam sobie. Z lekarzem chciałam poczekać, aż ciąża dobrze się zagnieździ, ale w końcu nie wytrzymałam. Ostatniego dnia września zjawiłam się u mojej pani dr, prosząc, żeby mnie za bardzo nie "gniotła". Na usg było widać sam pęcherzyk ciążowy - a więc jeszcze nie do końca dobra wiadomość (bo nie widać zarodka), ale za to w dobrym miejscu (czyli nie pozamaciczna). Uffff... No i złapało mnie wtedy małe przeziębienie, ale naprawde niewielkie, które zwalczyłam domowymi sposobami. No i zbliżał się remont - ostatni, jaki mieliśmy robić w naszym mieszkanku (mieszkaliśmy tam już dwa lata i średnio co pół roku coś remontowaliśmy)... Ale o tym w następnym odcinku. C.D.N. P.S. Rosiee - fajny pomysł! Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: ciążowe wspominki / wrzesien 21.09.04, 22:33 A w pracy.. Jeszcze w czerwcu na koniec roku szkolnego,pani dyrektor w szkole w ktorej pracowalam poinformowawszy mnie, ze od wrzesnia bede wychowawca rzucila mi taki oto tekst: Tylko niech mi pani w ciaze nie zachodzi! Ale my i tak mielismy nasza Kruszyne juz w planach i dla pani dyrektor nie myslelismy ich zmieniac.. tak mi sie przypomnialo, gdy wasze czytalam pieknie piszecie lza sie w oku kreci.. pa Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee ciążowe wspominki / pazdziernik 14.10.04, 22:12 Na poczatku pazdziernika zdecydowalismy sie podzielic ze swiatem nasza slodka tajemnica, jaka wciaz byla nasza mala kruszyna. Wyruszylismy ze zdjeciem USG (na ktorym nie bylo jeszcze wiele widac) do naszych rodzicow. Odwiedzilismy jednych i drugich tego samego dnia, zebu potem nie bylo, ze ktos dowiedzial sie wczesniej a ktos pozniej. Coz, rodzice byli wniebowzieci, bo od slubu minely 2 lata a my nawet nie wpominalismy nic o dzieciach. Dziadkowie juz od dawna siedzieli jak na szpilkach. No, i wreszcie dopadly mnie tzw. PORANNE mdlosci. Nie wiem na prawde kto ta nazwe wymyslil. Najpierw miewalam je po 22-giej, wiec wczesniej zaczelam chodzic spac, zreszta i tak wiecznie chcialo mi sie spac i o 21 bylam juz padnieta, co jest na prawde dziwne, bo jestem typowym nocnym markiem. Potem "poranne" mdlosci zaczely mnie juz trzymac na dobre i czesto odczuwalam je calyyyyymi dniami. Byly one spowodowane wszelkimi zapachami, ktore wyczuwalam na kilometr z 10-cio krotnym nasileniem. Moj maz sie smial, ze jestem jak pies sledczy.. Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: ciążowe wspominki / pazdziernik 17.10.04, 20:32 U nas w październiku duzo się działo. Remont mieszkanka wygonił nas na parę tygodni do rodziców. Zaczęły się zajęcia na studiach, jedne bardziej miłe (np. portugalski - bardzo mi sie spodobał), inne mniej (łacina... brrr). Mdłości raczej mi nie dokuczały, jesli już, to popołudniami i nie kończyły sie wizytami w kibelku. W 8 tc szok - plamienie. Mąż na dyżurze w szpitalu, więc pojechałam na noc do rodziców ze strachu. Bałam się, bo tak zaczęło się moje pierwsze poronienie, byłam cała z niepokoju. Zadzwoniłam do lekarki - kazała zwiększyć dawkę Duphastonu i pokazać się na drugi dzień na USG. Na USG szłam jak na ścięcie. A tu... zobaczyliśmy bijące serduszko! Cudny widok! Położyłam sie na parę dni do łóżka, plamienie przeszło, ale niepokój pozostał, zwłaszcza, że często mnie pobolewało, kłuło. Taki był październik, trochę smutny, dużo płakałam. "Nie płacz, bo będziesz miała smutne dziecko" - mówiła mi mama. Nieoczekiwanie swojego psychoterapeutę znalazłam w... teściowej, naprawdę dobrze mi się z nią rozmawiało. Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: ciążowe wspominki / listopad 11.11.04, 22:56 jako sie rzeklo: - kolejne USG /moj gin robil na kazdej wizycie/, tym razem w dwoch pozycjach, ponoc ostatnie na ktorym widac cale dziecie, bo pozniej bedzie juz za duze zeby objac, - zapalenie dziasla, ogromny bol w nocy, szczekoskurcz i opuchlizna, koszmarne 3 dni, - pod koniec miesiaca - wyczekiwanie na pierwsze ruchy dziecka, - rezygnacja z wszelakich zakupow ze wzg na zapachy w sklepach to tak krotko, szybko i na temat w telegraficznym skrocie a u Was? Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: ciążowe wspominki 21.09.04, 21:22 > Gazety nie mam, ale może będzie się dało dostać archiwalny egzemplarz, > spróbuję. Jolu, wiem, że trudno jest dostać archiwalny egzemplarz gazety, bo sama kiedyś szukałam. Hmmm... może to głupio brzmi, ale jakbyś chciała, to mogę... odbić Ci na ksero choćby pierwszą stronę. To już będzie coś. Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: Nie ma sprawy 22.09.04, 12:19 Może być Wyborcza? Bo nie każdy lubi. I czy chcesz tylko pierwszą stronę, czy może... całą gazetę? I czy na zwykłym kserze czy kolorowym? No i podaj mi swój adres, to potem wyślę. Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Muzyczka 21.09.04, 21:26 Nie wiem, czy Wasze Maluchy też tak reagują na muzykę? Mam płytę, która dołączona była kiedyś do czasopisma "Rodzice" - są tam standardy typu "Kosi kosi łapci", "Kółko graniaste", "Stoi różyczka", śpiewane przez dzieci. Zosia za płytą wprost przepada, cieszy się cała, kiedy ja puszczam, tylko... jak jej słuchamy już 10 raz tego samego dnia, to ja mam serdecznie dość. A ostatnio kupiłam "Kołysanki-utulanki", śpiewane przez Turnaua i Umer - śliczne aranżacje. Zosia na razie się przyzwyczaja Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: Muzyczka 21.09.04, 22:45 My sluchamy Relaksacyjnej muzyki dla przyszlych mam /z Dziecka/, juz od polowy ciazy, a poza tym "Piosenki dla najmlodszych cz.2" z takimi przebojami jak Jagodki, Julijanka, Jedzie pociag z daleka, Panie Janie itp. /z Rodzice/ - i jak tego slucham to az sie nadziwic nie moge jak niewiele sie w tym temacie zmienilo od moich lat dzieciecych! Aha, i mamy jeszcze Nutki dla malutkich z czadowa wersja Idzie Grzes - w stylu country - co za przezycia! A moj maz serwuje naszemu dziecku od pierwszych tygodni swoje psychodele, jak ja to nazywam. O, i tak. A o Kolysankach utulankach slyszalam, ze fajne, i lubie Tunaua, wiec chyba kiedys sie skusze, tylko mi Tupelo powiedz szczerze czy warto? Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: Muzyczka 22.09.04, 12:17 Mam tę płytę dopiero od 3 dni, ale piosenki są śliczne i mogę je polecić z całego serca. Jeśli chcesz, mogę Ci przegrać. I ja też czekam na zdjęcia Twojej Kamilki, bo jeszcze jej nie widziałam! Odpowiedz Link Zgłoś
beciaw77 Re: Muzyczka 21.09.04, 22:47 a Dominika właśnie uwielbia "kołysanki utulanki" i każdego dnia po kapieli usypiam ja z tą własnie muzyką w tle.... nawet nauczyłam się słów i w dzień gdy nie może zasnąć sama jej spiewam "ta Dorotka ta malusia ta malusia...." "ach uśni moja mała lalka też będzie spała..." "małe dzieci mrużą już oczka małym dzieciom już chce się spać....." śpiewam to może duże słowo) ale się staram jak potrafię)! dobranoc wszystkim)! Odpowiedz Link Zgłoś
beciaw77 i mnie się udało;-)) 22.09.04, 11:16 Miłego dnia! no i czekam na zdjęcia Wasze i Waszych pociech! Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: i mnie się udało;-)) 22.09.04, 22:09 Witaj becia, bardzo sie ciesze ,ze skorzystałas z zaproszenia. Coraz wiecej nas tu i coraz milej. Czytam was codziennie, ale ostatnio nie mam wrecz sli na pisanie. Dzis moja mała obudziła sie o 5 rano ;-0 !!!!!!!!!!! o 6,14 zasneła na godzinke a potem tu juz było wilekie gadanie i marudzenie.Zasnela przed chwila!!! Padam ze zmeczenia!!!!!!! pozdrawiamy Ela i mały łobuz ps.poudzielam sie innym razem a ten pomusł ze wspomnieniami kolejnych "ciązowych" wydarzen jest super! ale to pisania na dłuzej.... a dzis była konsumpcja jabłuszka a wczesniej marchewki, uwieczniłam to dla potomnosci, pewnie jutro sie pokaze tu:Martunia Odpowiedz Link Zgłoś
beciaw77 mam pomysła!;-)) 22.09.04, 23:32 Dziewczyny a może do tych wspomnień dołączmy zdjęcia jeśli takowe posiadacie i wysyłajmy je sobie żeby "unaoczniać" nasze wspominkowe historie.... ja swoje obiecuję wysłać jutro! mam takie z wrzesnia zeszłego roku.... aaa no i Monia! dzięki! Zosia jest cudna a Tobie super w tej krótkiej fryzurce!) dobranoc! beata Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: mam pomysła!;-)) 24.09.04, 20:35 Beato, ja też nie mam zdjęć z każdego miesiąca, ale to fajny pomysł, obiecuję przesyłać, kiedy będę miała. Na ten raz wyszperałam takie sprzed ciąży i niedługo Wam wyślę. Buźka, Monika Odpowiedz Link Zgłoś
beciaw77 gdzie Wy gdzie???;-))) 23.09.04, 11:35 gdzie się podziewacie mamuśki? podoba się czy nie-wysyłam zdjęcia z września 2003-obrazowo "ciążowe wspomnienia-wrzesień" no i czekam na Was!))) przepraszam za kiepska jakość) Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: gdzie Wy gdzie???;-))) 23.09.04, 13:00 Jestem, jestem, melduje sie chociaz to dla mnie dosc nietypowa pora, bo zwykle surfuje po 22, gdy juz mala spi i mam troche czasu dla siebie. Teraz ma drzemke, a zaraz po niej idziemy na spacerek, chociaz aura dzis do tego nie zacheca to trzeba przewietrzyc dziecko A w sprawie zdjec to juz pisalam, ze u mnie z tym problem, bo ciazowych nie posiadam. Chetnie Twoje obejze. A te obiecane zdjatka Kamilki, moje i z wakacji to juz niebawem wysle. Maz skanuje i skanuje i.. Cyfrowki nie posiadamy dlatego taka z tym bieda, a na dodatek skaner jest tylko u meza w pracy, wiec sama nie moge tego zrobic kiedy chce, tylko musze go prosic, a on wiecznie zarobiony jest.. Do wieczora i milego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 muzyczka 23.09.04, 20:53 Ta płyta(kołysanki utulanki)jest naprawdę fajna.Maleństwo tak się w nią zasłuchało,że usnęło bez żadnych płaczy a dodam,że wcześniej była dość marudna ze zmęczenia.Mi też bardzo podobają się te piosenki,przy niektórych wręcz się rozczuliłam.Moją ulubioną chyba zostanie "Kołysanka dla okruszka".Tak sobie popatrzyłam na to moje maleństwo dziś wieczorem jak usypiała i tak sie rozczuliłam; juz niedługo spojrzy mi w oczy uśmiechnie i powie "kocham cie mamo, dobranic" a ja ja wtedy mocno przytule i zaśpiewam kołysanki. uciekam do malej Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: muzyczka, hm, śpiewanie! 24.09.04, 09:34 Musze wam powiedzieć, że choć nie miałam czasu odpisać, to poczytałam sobie o tej muzyczce, wzięłam do serca, ale Madzia z dużą dozą, hm, zdziwienia przyjęła wczoraj moje wokalne popisy. Dawno niczego nie śpiewałam, do tego jestem po chorobie, trochę jeszcze kaszlę, w gardle mnie drapie, dośc, ża ja sama z trudem rozpoznawałam własny głos )). Nie jest u mnie ze śpiewaniem tak źle, ale chyba się wstrzymam, albo będę ćwiczyć gdzie indziej, żeby dziecka nie zrazić... z przerażeniem stwierdziłam, ze mam jakies luki w pamięci, jeśli chodzi o tekst! Mam taką kasetę z "hitami" z moich lat dziecinnych (hity z lat dziecinnych, nie kaseta!) i trzeba będzie przysiąść z karteczką i długopisem, spisać, a potem grzecznie się nauczyć! A może Madzia po prostu nie lubi śpiewu? W ciąży ( i teraz też) raczej wolałam otaczać się ciszą niż muzyką, choć Marek uwielbiał kołysanki, a też nie pracowałam nad umuzykalnieniem go przed jego urodzeniem. Słuchajcie, Madzia oszalała, od paru dni nie może zasnąć, rzuca się, wierci, kręci, obraca językiem jak Blekota z "Arabeli", można się z tego nawet uśmiać, ale po dwóch godzinach już nikomu się nie chce! Oglądam te dziąsełka: nic, dziąsełka blade, żadne tam obrzmiałe czy zaróżowione. A Mała zachowuje się jakby w buźce jeden świąd!!! Zasysa się na wszystkim, a jak już nie ma na czym , to na własnych wargach i języku, wczoraj po dwóch godzinach miałam już tak dosyć "karmienia", że odłożyłam ją do łóżeczka "niech się dzieje co chce". O dziwo ryku nie było, ale przez czas dłuższy dochodziły stamtąd dziwne odgłosy ciumkania i cmokania, aż w końcu zasnęła (!) (dodam, nie bez zdziwienia, że smoczka dalej nie chce!). Dzisiaj wyjeżdżamy na weekend, aż się boję myśleć, co będzie jak będzie miała problemy ze spaniem.... Mam dwa fajne zdjęcia z moimi dzieciarami, co z tego, jak "tradycyjne". Muszę je zeskanować, ale jak to zrobię, to porozsyłam! Z ciążowych mam porównawczo z siódmego, ósmego i dziewiątego miesiąca, wcześniej jakoś nie wpadłam na pomysł "dokumentowania". Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Fajna strona z bajeczkami, piosenkami... 24.09.04, 20:39 A propos Joli postu o śpiewaniu. Czasami chciałoby się coś zaśpiewać, powiedzieć jakąś rymowankę, ale... brakuje słów, teksty znane w dzieciństwie gdzieś nam ulatują. Dla odświeżenia pamięci polecam fajną stronę www.bajecznik.pl Ściskam mocno wszystkie mamuśki. Aniu (aninia), Asiu, co z Wami? Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re:spiewanie,kolysanki,gazety 24.09.04, 23:54 Hej, juz jestem - i nadrabiam CzeSc Becia - usciski dla Was Jesli chodzi o spiewanie to raczej tego unikam i jak juz to..tylko szeptem ( bo jak zrobie głośniej to dzidzia sie zaraz budzi...) Jedyna kolysanka jaką znam - i to jedna zwrotkę..: "Ach śpij, kochanie,jesli gwiazdkę z nieba chcesz - dostaniesz! Wszystkie dzieci ,nawet złe pogrążone są we śnie - a Ty jedna TYlKo nIE ")) Paluszki trafiaja bardzo czesto do buzki,nie wiem czy jest na to jakas rada ? Oczywiscie,mialysmy ostatnio przygodę..Pola..zjadła mi "Claudię",a chcialam ,zeby pooglądała obrazki..Teraz mam..dziurę w gazecie.. Ja tez prosze o kołysanki - utulanki! Czy macie moze tez gazetke z 04.06.04.Jakos nie pomyslalam ,żeby zachowac jakas prase z TEGO dnia : ((Tupelo,moze chciałabyS coś w zamian? Lece spać,ostatnio jakos jestem niewyspana... Paa! Ania&Pola (04.06.04) Kochana Pola Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee do Aninia1 25.09.04, 00:19 Wysylam wlasnie zdjecia, ale dostalam info, ze Twoja skrzynka jest pelna i nie przyjmuje mojego maila, jak oproznisz to jeszcze raz sprobuje. Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: do rosiee 26.09.04, 10:35 Hej, Juz zrobilam miejsce w skrzyneczce - musiałam w koszu posprzątać.czekam na zdjęcia) Buziaki))))) Ps.To majowamamusia sie gdzies sie zapodziała... Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Do Ani 26.09.04, 11:33 Aniu, niestety, nie mam gazety z 04.06. Joli mogłam odbić, bo nasze córeczki urodziły sie dokładnie tego samego dnia i ja sobie zachowałam to wydanie. A jeśli byś chciała kołysnaki spiewane przez Turnaua, to prześlij mi na priv swój adres, to przegram i wyślę. Pozdrawiam, Monika Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: do Tupelo;-) 24.09.04, 23:59 He he ale pokręciłam słowa tej kołysanki) Dzieki Tobie to nadrobie - znalazłam kołysankę na stronie,którą poleciłaś - fajna jest)Noo i wszystkie zwrotki mam ) paa!! Odpowiedz Link Zgłoś