Ciekawa jestem czy zamierzacie choć trochę poszaleć w sylwestra. Dla wielu z
nas to może być ostatni sylwester na wolności

) Bez pieluch, kaszek i
kupek, które niedługo się zaczną (które też przecież mają swój urok).
Ja chętnie wybiorę się na prywatkę choć nie wiem czy wytrzymam całą noc... NO
i nie wiem jak z tańcami? Czy wolno?
Taki mały dylemacik, choć jak sobie przypomnę siostrę mojej koleżanki u
której drużbowałam, a wesele trwało 3 dni, to ona pełne 3 dni szalała na
parkiecie w 8 miesiącu ciąży. Prawdziwa bohaterka

)