Dodaj do ulubionych

Pracujecie?

08.02.05, 12:57
Witajcie. Aktualnie to moj 7/8 tc. Czuje się okropnie- mdlości, senność. Z
łóżka zwlekam się ok 11. Na razie mam ferie (jestem nauczycielką), ale
wkrotce sie skonczą. Moj gin nie chce słyszec o moim powrocie do pracy. Już 2
tygodnie temu, na pierwszej wizycie mówil o oszczędnym trybie życia. Powody,
dla ktorych mam być na L4 to mieśniaki i przebyte poronienie. Wizja bycia w
domu mnie przeraza, tym bardziej, że za dwa miesiące konczę studia
podyplomowe i wypadałoby sie obronić. Nie wspomnę o tym, że 31 maja konczę
staż. Wmawiam sobie, że to wszystko nie jest wazne, ale mi ciężko. Pozdrawiam
i napiszcie, czy pracujecie i co ewentualnie robicie.
Obserwuj wątek
    • madziki Re: Pracujecie? 08.02.05, 13:01
      W poprzedniej ciąży dość szybko poszłam na zwolnienie, ze względu na pracę przy
      komputerze i bóle brzucha. Odpoczęłam sobie bardzo chętnie.
      Obecnie jednak zamierzam trochę popracować, chyba że znowu będę miała jakieś
      zagrożenia ciąży (oby nie). A lekarza zmieniłam, ale ten też mnie chciał już
      wysłać na zwolnienie. Na razie nie skorzystałam z propozycji.
      Poza tym wczoraj usłyszałam, że ZUS będzie płacił tylko za 6 miesięcy
      zwolnienia i nic więcej. Do tej pory po 6 miesiącach trzeba było uzyskać od
      nich zgodę na przedłużenie zasiłku chorobowego, co na ogół nie stanowiło
      problemu. Obecnie mają nie przedłużać i tym sposobem ZUS chce zaoszczędzić. sad((
      Tym bardziej chcę jeszcze popracować jakiś czas.
      • kika_kika Re: Pracujecie? 08.02.05, 13:50
        o co chodzi z tym zusem?? ja już jestem od miesiąca na zwolnieniu i
        prawdopodobnie będe na nim do samego końca.... czy to znaczy, że w czerwcu
        skończy mi się zus i nie będzie pieniążków???
        • ewetka Dot. ZUS 08.02.05, 20:50
          Właśnie dzisiaj czytałam o tym na Oczekiwaniu albo na CIąża i Poród. Teraz nie
          będzie się juz wypełniać wniosku o przedłużenie zasiłku chorobowego. Ciężarne
          po upływie pół roku dotsaną zasiłki rehabilitacyjne w takiej samej wysokości
          jak zasiłek chorobowy.
    • kaminia76 Re: Pracujecie? 08.02.05, 13:04
      hej
      tez jestem nauczycielka i wypoczywam sobie bo rowniez mam feriesmile niestety to
      juz drugi tydzien i wypadaloby w poniedzialek wrocic do roboty ale baaaaaardzo
      sie rozleniwilam i nie chce mi sie do tego zgielku powracac, wezme wiec chyba
      zwolnienie na tydzien albo nawet dwa do konca lutego, dobrze mi w domu, pospac
      mozna zero stresow itp tez jestem po poronieniu i dyrekcja zrozumie ze dmucham
      na zimne bo jak na razie wszystko jest w jak najlepszym porzadkusmile
      na twoim miejscu oszczedzalabym sie ale ten staz kusi juz za pare miesiecy
      mialabys z glowy... ja staz planowo koncze w przyszlym roku ale chyba mi
      przepadnie bo po macierzynskim zamierzam isc na przynajmniej roczny
      wychowawczy, potem byc moze wyjedziemy z mezem na 1,5 roku do Stanow wiec
      mianowanie pojdzie w odstawke ale sa wazniejsze sprawy jak 200 zl do pensjismile
      pozdrawiam kolezanke nauczycielke smile
      kaminia i junior
      • orgovana Re: Pracujecie? 08.02.05, 14:31
        Witaj ja jestem informatykiem pracoholikiem i nie wyobrazam sobie "odpoczywac'
        podobno jestem "zboczona" ale coz ten typ tak ma, maz sie smieje ze pare minut
        po porodzie uciekne do roboty spradzic czy wszystko dziala sprawnie smile=
      • leefka Re: Pracujecie? 08.02.05, 14:33
        Zgłasza się kolejna nauczycielka smile
        Ja wprawdzie do końca sierpnia jestem na wychowawczym, więc zwolnienie mi
        raczej nie grozi, ale do końca czerwca pracuję na uczelni na umowę o dzieło 9
        godz w tygodniu - i tu, niestety, zwolnienie też nie wchodzi w rachubę. No, w
        zasadzie teoretycznie czekać mnie jeszcze będzie sesja poprawkowa we wrześniu,
        ale liczę na to, że mi się studenci łaskawie raczą wyrobić ze zobowiązaniami do
        końca czerwca. Obaczym...
        W pierwszej ciąży pracowałam etat plus 2 nadgodziny do końca maja w szkole
        (wcześniej wystawiłam oceny i poszłam na zwolnienie - termin miałam na 23
        czerwca) i praktycznie do końca - na uczelni. Protokoły zaliczeniowe złożyłam
        w sekretariacie ... 17 czerwca, a urodziłam dwa dni później wink
        Wcześniej byłam ze dwa razy na zwolnieniu tydzień-dwa (jakieś przeziębienie i
        angina), a poza tym się nie oszczędzałam. No, ale też i czułam się
        fenomenalnie i nie było absolutnie żadnych problemów.
        Co do stażu - ja swój przerwałam. Został mi rok do dyplomowania, ale
        musiałabym po macierzyńskim wrócić do pracy, a wolałam zostać z Małą, bo nie
        mamy tu niestety żadnej rodziny. Teraz trochę żałuję, bo jak sobie pomyślę, że
        muszę to wszystko robić od początku to mi się odechciewa. Ale z drugiej
        strony, zważywszy na fakt kolejnej ciąży, powrót do pracy raczej mi szybko nie
        grozi, a w naszym systemie oświaty i tak się non stop coś zmienia.

        A moje zdanie jest takie: dzieciątko jest najważniejsze i jeśli tylko uważasz,
        że praca mogłaby mu zaszkodzić, lepiej się oszczędzaj. Pewnie nie zawsze to
        jest możliwe, ze względu na różne układy w pracy, ale zdrowie Twoje i maluszka
        to podstawa.
        • aniapatryk Re: Pracujecie? 08.02.05, 14:46
          ja w pierszej ciązy pracowałam do dnia terminu porodu, mialam tylko 1
          zwolnienie bo bylam w szpitalu. Niestety mam taka prace ze nie ma mnie zbytnio
          kto zastąpic, bo jest nas tylko 3 osoby, wiec teraz nie raz mialam ochote
          wziąsc poprostu urlop, ale niestetysad Z grypą jelitowa teraz tez chodzilam do
          pracy, a zmeczenie i senność mam non stop. Ale w sumie z 2,5 latkiem w domu tez
          nie wypoczełabym , wiec chyba w pracy bardziej odpoczywamsmile
    • isia_50 Re: Pracujecie? 08.02.05, 15:01
      Pracuję, choć mdłości straszne, drażnią mnie zapachy (czasem nawet niedomytych
      pracowników). Mimo, że u nas nikt w biurze nie pali papierosów, czasem
      niektórzy wracają przesiąknięci i już mnie podnosi. W pracy nikt nie wie, więc
      muszę się hamować.
      Po pracy chce mi się spać, ale w domu szalejąca 4,5 latka, więc wytrzymuję do
      ok. 20-20.30. Potem spanko.
      W poprzedniej ciąży pracowałam do samego porodu, teraz też mam taką nadzieję.
    • majka.majka Re: Pracujecie? 08.02.05, 15:12
      Ja też jestem za zwolnieniu, a to dlatego, że mam prace stojącą i kodeks pracy
      zabrania kobietom ciężarnym pracy stojącej, a nie mają mnie gdzie przenieść,
      więc muszę być na zwolnieniu do końca.
      Pozdrawiam (11 tydz. trwa)
    • sanchia Re: Pracujecie? 08.02.05, 19:22
      Ja mam L4 na 2 tygodnie, bo złapałam anginę. A wiadomo, że przemęczać się nie
      można. I dobrze mi tak troszkę odpocząć, bo w pracy głowa mi co chwilkę spadała
      na klawiaturęwink
      Pozdrawiam
    • smeagoul witaj Alfa36 !!! 08.02.05, 20:14
      Witaj jestem Ania (7tc)też jestem nauczycielą i konczę staz 31 maja. Mdłości
      mam okropne ale nie chciałabym, zawalić roku stazu, tym bardziej, że robię
      dopiero kontraktowego i chciałabym mieć to już za sobą.
      Mam nadzieję że mdłości przejda i uda nam się wszystkie sprawy doprowadzić do
      końca!
      Pozdrawiam papa!!!
    • ania_kielce Re: Pracujecie? 09.02.05, 11:01
      Ja narazie jestem na zwolnieniu poszpitalnym jeszcze tydzien. Potem kontrola i
      jak nie dostane nowego zwolnienia to sie zalame. Mam bardzo uciazliwa i nerwowa
      prace 6 komputerow na 15 metrach, ale na moim lekarzu nie robi to zadnego
      wrazenia. Jak nie dostane bede sie starac o zmiane stanowiska, a u mnie nie ma
      zmian wiec chyba wysla mnie do domu. Tylko czy wie ktos jak sie cos takiego
      zalatwia?
      • ewabi Re: Pracujecie? 09.02.05, 11:10
        pracujemysad choć czasami z tym ciężko, zwłaszcza rano (wstaję o 5:40, żeby na
        7:15 dotelepać się na drugi koniec miasta)
        w przyszłym tygodniu idę na tygodniowy urlop i jadę z Jaśkiem do rodziców na
        ferie, a potem brrr powrót do pracy. Ale staram sie trzymać w ryzach, bo
        słysząc prognozy na lato osobiście prognozuję te upały spędzić w domu, a nie w
        pracy więc chcę tu dzielnie wytrzymać choć do połowy maja smile
    • alfa36 Re: Pracujecie? 11.02.05, 15:49
      Dostałam pozwolenie na pracę- na razie na 3 tygodnie, do nastepnej wizyty
      (chyba, że coś by sie działo). I sama nie wiem. Niby chcialam koniecznie
      pracowac, a teraz sie boję, że mogę np. sie przeziębić. Powiedzialam już
      szefowi o ciaży i o tym , że mam np. nie biegać, nie przemeczac się i ogolnie
      uwazac na siebie. Wyrozumiale stwierdził, że w takim razie nieco inaczej
      zorganizuje mi pracę i mam nadzieję, że tak bedzie. I juz sama nie wiem, może
      jednak należałoby isć na zwolnienie? Ogolnie czuję sie lepiej i znow sie
      martwie, ze nieco mi przeszly mdłości i czy to aby nie oznacza czegos złego
      (nie za wcześnie, to dopiero 8 tc?). Popadam ze skrajności w skrajność. A z
      drugiej strony nieco odżyłam, już nie myślę, co mnie złego moze spotkać.
      Podsumowując- wygadalam sie trochę.
    • evette Re: Pracujecie? 16.02.05, 20:00
      Witam!Jestem w 10 tc.Wlasnie konczy mi sie 2-tyg.zwolnienie.Niestety moj lekarz nie chcial mi wypisac dalej zwolnienia, stwierdzil ze moge jeszcze popracowac.A ja pracuje w duuzym sklepie odziezowym,gdzie jestem 8 godzin na nogach,no w tym polgodzinna przerwa.Nie wiem co mam robic czy walczyc o zwolnienie u innego lekarza,dodam ze z ciaza jest okey,ale bola mnie plecy,glowa i tak ogolnie szybko sie mecze.Nie wiem wlasnie jak to jest z ta praca stojaca czy to ze mam taka prace moze byc uzasadnieniem do wystawienia zwolnienia?
      Uff,musialam sie wygadac.Jesli ktoras z was mialaby jakies rady albo tez podobna prace to bede wdzieczna za odpowiedz.
      pozdrawiam!!
    • sani14 Re: Pracujecie? 17.02.05, 15:44
      mój gin powiedział że jak praca zacznie mnie męczyć to mam mu powiedziećsmile
      tyle że chcę pracować bo mam dostać awans (tyle dobrego w jednym rokusmile) ale
      jak sobie rano przypomnę że mogłabym być na L4 to mi się trudniej wstaje...
      dobrze że nie mam żadnych dolegliwości... i może wytrzymam do września jeśli
      nie zabiją mnie zapowiadane upały bo w biurze klimy brak...
      Pozdrawiam
    • majka.majka Re: Pracujecie? 18.02.05, 11:31
      Evette! Z tego co wiem to kobiety w ciąży nie mogą pracować na nogach dłużej
      niż 4 h (ale może być trochę dłużej lub krócej) nie pamiętam dokładnie, na
      pewno nie mogą pracować 8 h. U mnie w pracy bardzo przestrzega się prawa pracy,
      więc gdy tylko powiedziałam, że jestem w ciąży to pracodawca miał obowiązek
      przenieść mnie na takie stanowisko, gdzie nie będę na nogach i zachować moją
      dotychczasową pensje. A jeśli nie ma takiego stanowiska to i tak muszą ci
      płacić, bez konieczności świadczenia pracy. Ale wiesz jak jest w naszych
      realiach, kto będzie ci za darmo płacił. Dlatego u mnie był wybór, ale nic nie
      mówić o ciąży, albo iść na zwolnienie. Wybrałam zwolnienie, bo już raz
      poroniłam i teraz czuję się ok (wtedy było źle od początku). Na szczęście mój
      lekarz nie ma oporów przed zwolnieniami. Więc twoja decyzja, albo pracujesz,
      albo szukaj nowego lekarza (tylko od zwolnień).
      Pozdrawiam (12 tydz. się kończy)
      • ilonaak Re: Pracujecie? 18.02.05, 11:52
        Jestem zaskoczona ze wiekszosc z Was tak beztrosko mowi o tych zwolnieniach, o
        tym ze jestesmy chronione, ze kobiety w ciazy nie moga zwolnic. Nie wiem czy
        macie takich super pracodawcow czy jest Wam wszystko jedno. Przeciez jak tylko
        wrocicie do pracy po macierzynskim to pracodawca Wam moze powiedziec bye bye. Ja
        sie staram od poczatku zapracowac na to zeby moj szef na mnie czekal po urlopie,
        zeby teraz szukal osoby ktora zastapi mnie tymczasowo a nie docelowo. Jak dotad
        nie wzielam ani jednego dnia zwolnienia. Na szczescie u mnie jest wszystko w
        porzadku chociaz nie czuje sie rewelacyjnie. Jesli cos sie bedzie dzialo (tfu
        tfu) to oczywiscie ze wezme zwolnienie bo dzidzius jest ponad wszystko. Wiadomo.
        Ale tak, dla "wybyczenia" sie... W zyciu sobie na to nie pozwole.
        To jak to jest? Jestescie pewne ze praca bedzie na Was czekac?
        • evette Re: Pracujecie? 18.02.05, 11:57
          Hej!To wlasnie wszystko zalezy jaka kto ma prace.Ja w tej chwili pracuje w sklepie i nie jest to dla mnie praca przyszlosciowa,jednym slowem nie zalezy mi na niej.Jestem w trakcie pisania magisterki i pozniej bede szukac pracy w swoim zawodzie.Oczywiscie,ze bdyby zalezaloby mi na aktualnej pracy to pracowalabym jak najdluzej.
          Pozdrawiam!!
      • evette Re: Pracujecie? 18.02.05, 11:52
        Dzieki Majka za odpowiedz!Wlasnie dzisiaj wybieram sie do innego lekarza,bo nie usmiecha mi sie biegac po sklepie 8h w dodatku z bolacymi plecami.U mnie 10 tydz.trwa.
        Pozdrawiam!!
        • mary-land Re: Pracujecie? 18.02.05, 12:05
          Nie rozumiem - co to znaczy, że lekarz nie chce dać zwolnienia - czy on bierze
          równiez na siebie odpowiedzialność za to, że zasłabniesz w pracy albo ktoś
          podtruwa cię dymem papierosowym?
          Raczej zmieniłabym takiego lekarza niż zrezygnowała z odpoczynku i komfortu dla
          siebie i maleństwa.
    • santta Re: Pracujecie? 18.02.05, 13:16
      Ja też się trochę dziwię. Jeżli z ciążą nie dzieje się nic złego, to nie widzę
      powodu, zeby iśc na zwolnienie. Mdłości czy senność są tak samo dokuczliwe w
      domu jak i w pracy. Nie wyobrazam sobie teraz siedzenia czy leżenia całymi
      dniami w domu. Większość ginekologów daje zwolnienia "bez łaski" nawet jesli
      tak naprawdę nie ma takiej potrzeby.
      • zuelka Re: Pracujecie? 18.02.05, 13:55
        Bylam na L4 przez 3 tyg z powodu krwiaka w macicy uncertain A od tygodnia samowolnie pracuje- jestem
        mloda lekarka na stazu, na oddziale noworodkowym, i oprocz wizyty nie ma za wiele roboty- tzn od 9
        do 12 pijemy kawke i rozmawiamy, bo dzieci sa przy matkach, a na szczescie rzadko cos sie z malymi
        dzieje. Tak wiec nie przemeczam sie, a bylam szczesliwa ze nie siedze w domu. Ale wczoraj rozbolaly
        mnie plecy podczas gdy wszyscy odpoczywali w dyzurce pielegniarek i poszlam sie odrobine wyciagnac
        do pustej dyzurki lekarzy. po 15 min wpadla jedna z lekarek wrzeszczac na mnie ze morduje swoje
        dziecko chodzac do pracy, ze jestem potworem ktoremu zalezy na pracy itp- bylam tak zaskoczona i
        przerazona jej wybrykiem ze lzy mi tylko sciekaly. Po paru min wyzywania sie na mnie lekarka pobiegla
        do dyzurki pielegniarek gdzie w podobny sposob objechala mojego meza- ktory jednak zimno ja
        poprosil zeby sie uspokoila. A ordynatorka zakazala mi sie pojawiac na oddziale, kazala isc na L4.
        Ja czuje sie dobrze, tylko wiadomo ze w ciazy od czasu do czasu cos zaboli, czy zrobi sie slabo- ale
        jestem na przymusowym wygnaniu. Nie moge uwierzyc, ze kobiety ktore rodzily, nie moga zrozumiec
        jak sie czuje ciezarna. Nie mowiac juz o tym ze jako jedna z 4 stazystow na oddziale nie mam po
        prostu tam nic do roboty- moglabym po prostu badac dzieci na wizycie i obijac sie jak wszyscy inni na
        oddziale. Czuje sie ukarana za to ze jestem w ciazy.
        Przepraszam za tak dlugi post, ale musialam sie wyzalic.
        A moze ktos wie czy kobieta ciezarna ma prawo do odpoczynku, czy do lzejszej pracy jezeli cos ja
        zaboli albo zle sie poczuje- bez chodzenia na L4?
        Pozdrawiam serdecznie!
    • gocha34 Re: Pracujecie? 18.02.05, 15:07
      Tak się składa, że też jestem lekarzem.Poprzednią ciąże byłam na zwolnieniu do
      16 tyg,potem wróciłam na 2 miesiące,a 2 ostatnie,też już byłam w
      domu.Zwolnienie na początku było asekuracyjne-po2 poronieniach,a potem ostatnie
      2miesiące rozpoczęłam specjalizację ale w szpitalu w sąsiednim
      mieście/20km/.Zaczęla się zima,dojazdy były uciążliwe,zwłaszcza że musiałam tam
      wyrobić się do ok.12tej,żeby wrócić na swój oddział zrobic swoją
      robotę.Przyznam ,że było to męczące i tak naprawdę nikt mnie nie
      oszczędzał.Dlatego zrezygnowałam pod koniec 7 m-ca.
      Teraz natomiast pracuję od początku,nic z ciążą się nie działo,więc też nie
      naciągałam na zwolnienie,aczkolwiek mój lekarz powiedział mi, że jakbym czuła
      się zmęczona mogę iść na zwolnienie.Na pewno wykorzystam to trochę
      póżniej,narazie chciałabym coś jeszcze pozałatwiać w związku z rozpoczętą
      specjalizacją.Oczywiście jeżeli cokolwiek działoby się niedobrego zciążą -idę
      natychmiast.Dlatego koleżanko/piszę tu do mojej poprzedniczki/-denerwuje
      Cię ,że w pracy Cię chcą oszczędzić,z jednej strony ciesz się z tego.Na pewno
      zawsze tak nie będzie i możesz kiedyś za tym zatęsknić.Chociaż rozumiem ,że nie
      chciałabyś przedłużać niepotrzebnie stażu.Na noworodkach raczej infekcje Ci nie
      grożą,ale pójdziesz chyba potem dalej.Poza tym jeśli miałaś już jakiegoś
      krwiaka i czujesz się zmęczona,czy naprawdę warto się szarpać???Nawet jak coś
      się przedłuży tak naprawdę nie ma to większego znaczenia,może więc faktycznie
      lepiej się oszczędzać....trzymaj się dzielnie.Pozdrawiam także wszystkie inne
      brzuszki!
      lilypie.com/cache2/0/19400031.png
      • zuelka Re: Pracujecie? 18.02.05, 16:47
        Droga Gosiu,
        Dzieki ze przebrnelas przez moj post. Jak milo ze lekarka tez jest w ciazy, bo ja w pracy sie czuje
        jakbym ciezko zawinila moja ciaza...
        Problem w tym ze ja sie dobrze czuje, oprocz zwyklych dolegliwosci ciazowych nic mi nie jest, dojazd
        do pracy wygodny i krotki... I nie chce byc usuwana z pracy jak "zgnile jajo" tylko dlatego ze jestem w
        ciazy. Na pewno wiesz, ze nie na wszystkich oddzialach stazysci maja pelne rece roboty, wiec nie widze
        powodu, dla ktorego nie mialabym pracowac. Zobaczymy jak bedzie na dalszych oddzialach, ale jestem
        juz po chirurgii i pogotowiu, a to byly najbardziej wyczerpujace tygodnie. A panie neonatolozki po
        prostu sa niemile, mimo ze przymykaja oko na wiele nieusprawiedliwionych nieobecnosci innych
        stazystow.
        Pozdrawiam serdecznie!
        • gosiaostr Re: Pracujecie? 18.02.05, 18:24
          Zuelka!dzięki za pozdrowienia!czasem wieczorem jestem na gg.Mój numer 6359026.U
          mnie w pracy na 5 osób-w tym 1 mężczyzna-szef,jedna koleżanka tydzień temu
          urodziła,a ja i druga koleżanka jesteśmy w ciąży z podobnymi terminami.Trochę
          pokręcili nosami ,że tak wszystki na raz,ale nie mają wyjścia,muszą nas
          szanować,bo inaczej nie będzie miał kto pracować.Małe miasto,marne
          zarobki ,nikt tu nie przyjdzie nowy.Odezwij się na gg to pogadamy!pa
        • gocha34 Re: Pracujecie? 18.02.05, 18:27
          to ostatnie ,to oczywiście moja wypowiedż do Zuelki,znów się pomyliłam z
          loginem papa
          • mijaczek Re: Pracujecie? 18.02.05, 20:05
            A ja nie pracuje. W lipcu 2004 obronilam sie i przyjechalam "za miloscia" do
            Stanow, gdzie wyszlam za maz w listopadzie. Jeszcze do nie dawna strasznie
            marudzialm, ze nic nie robie [jestem w trakcie zalatwiania zielonej karty, ale
            nie mam jeszcze pozwolenia na prace], i ze nie moge sie doczekac, az znajde
            sobie zajecie. W tym momencie jestem BARDZO wdzieczna losowi, ze nie musze
            nigdzie chodzic, wstawac, biegac, etc. bo po prostu nie dalabym rady z moim
            samopoczuciem! Czuje sie strasznie i tylko fakt, ze moge czasami zostac na caly
            dzien w lozku podtrzymuje mnie na duchu!
            Pozdrafiam
            Mia
      • connie1 Re: Pracujecie? 26.02.05, 19:22
        Witam!
        Ja też jestem "ciężarna lekarka" , dwa lata przed egzaminem specjalizacyjnym .
        Pracuję póki co , bo czuję się dobrze i ponoć ciąza rozwija się prawidlowo ,
        ale mam napady leku , czy swoim zawodem nie zaszkodze dziecku...
        Cóż trudno naraz być egoistką , jesli jest dobrze...
        Pozdrawiam z Krakowa
        • mawa73 Re: Pracujecie? 26.02.05, 20:29
          Cześć,
          w poprzedniej ciąży pracowałam w szkole (gimnazjum!) heroicznie aż do 12
          tygodnia, po czym nagle trafiłam do szpitala (ale praca nie miala z tym nic
          wspólnego). Potem było L4, leżenie, wróciłam do pracy (już innej) tylko na
          miesiąc, będąc w szóstym-siódmym miesiącu. Potem znów zwolnienie i leżenie do
          końca. Teraz pracuję na uczelni, dwa dni zajęć dydaktycznych to raczej
          odpoczynek w porównaniu z tym, co mam w domu (czyli dwuletnią córcię - wulkan
          energii). jestem zmęczona i senna, ale w pracy jakoś staję na nogi. Chciałbym
          popracować, bo lubię to robić, a termin mam na wrzesień - więć ostatnie dwa
          miesiące mogę się spokojnie byczyć, bo i tak to będą wakacje. No, ale zobaczymy,
          wszystko będzie zależało od przebiegu ciąży. Właśnie kończe 11 tydzień i, pewnie
          irracjonalnie, się boję, bo wtedy trafiłam do szpitala w 13 tygodniu. Co prawda
          skończyło się na strachu, ale teraz mam dziecko, więc sprawa jest o wiele
          bardziej skomplikowana..
          • patoga Re: Pracujecie? 26.02.05, 21:12
            Ja niestety straciłam pracę dwa miesiące przed zajściem w ciążę. Dorabiałam
            sobie na boku ale mnie oszukano sad od grudnia nie dostałam ani grosza a
            siedziałam przed komputerem całe dnie i projektowałam różne rzeczy (jestem
            grafikiem 2d) Przy okazji biegałam po agencjach i składałam papiery ale nie
            udało się niestety. Więc w chwili obecnej lenię się niesamowicie. I dobrze mi
            to robi smile Nie wiem czy w pracy pozwoliliby mi na godzinną drzemkę smile
            --
            Patrycja w 10 tc
    • gocha34 Re: Pracujecie? 27.02.05, 11:39
      Do tej pory dzielnie pracowałam-pisałam już o tym wcześniej.Jednak zastanawiam
      się czy warto dalej się tak szarpać. Pracuję na pulmonologii,wiec wiadomo jest
      tam sporo infekcji.A ja od 3 tyg.nie moge się wykurować.Przez sobotę i
      niedzielę trochę się podleczę ,w poniedziałek idę do pracy po czym od czwartku
      znów boli mnie gardło,kaszlę ,kicham i tak w kółko.Jest to bez sensu bo czasem
      jako lekarz bardziej kaszlę od tych pacjentów.Jutro idę do gin.i chyba wezmę
      zwolnienie na trochę,po to żeby przetrwać chociaż ten okres grypowy.Mam trochę
      wyrzuty sumienia ,bo naprawdę nie ma kto pracować.no ale trudno, musi szef
      trochę zadbać o kadrę i o kogoś nowego do pracy,latem też na pewno nas już nie
      będzie bo obie z koleżanką mamy podobne terminy i jakoś będą musieli sobie
      radzić.O nas nikt nie pomyśli i o naszych dzieciach.Czasem są chorzy na
      grużlicę,gdy okaże się że są zakażni odsyłamy ich na oddz.zamknięty,ale zanim
      to nastapi/kilka dni/my koło nich chodzimy.Gdy powiedzialam o tym szefowi że
      nie powinnyśmy się narażac powiedział ,że mamy a przecież dodatkowo 12 dni
      urlopu!a grypa też jest szkodliwa!No więc w takim razie z powodu grypy idę na
      zwolnienie!No...wyrzuciłam to z siebie!
    • gocha34 Re: Pracujecie? 01.03.05, 01:50
      ...no i poszłam na zwolnienie.Bez żadnego proszenia dostałam 3 tyg.Na dodatek
      oprócz przeeziębienia mam bardzo napiety brzuch,więc leki dalej mam zażywać i
      odpoczywać.Widziałam dzidzię na usg /mąż też!/ i na całe szczęscie ma się
      dobrze.
      Szefa już poinformowałam ,no cóż przyjął do wiadomości.
      A teraz nie śpię bo obudził mnie zatkany nos o ból głowy,ale juz lepiej,popijam
      herbatkę i ide spać bo Wy pewnie wszystkie mocno śpicie o tej porze!Dobranoc!
      • doominikaa Re: Pracujecie? 02.03.05, 09:59
        ja siedzę w domu... Nie żebym chciała, ale moja firma na wieść o mojej ciąży
        szybciutko zabrała mi samochód, komórkę, laptopa i KAZAŁA iść na zwolnieni...
        Miłe, nie?
        a to 11 tydzień i kwitnę!
        • ala77a Re: Pracujecie? 08.03.05, 15:24
          Ja właśnie dziś wróciłam do pracy po miesięcznym zwolnieniu, to mój 11 tydzień
          i 2 dzień, nie pracowałm w pierwszych tygodniach bo u mnie wszyscy palą w pracy
          i dziś też strasznie mnie to drażni, nie wiem czy nie wezmę dalej zwolnienia,
          szkoda moich nerwów i zdrowia dzidziusia. Jutro usg to będę wiedzieć czy
          wszystko dobrze.
          Pozdrowionka.
    • zuzannap3 Re: Pracujecie? 05.03.05, 14:08
      Ja marzę o jakims zwolnionku. Nie chce mi sie siedzieć za biurkiem...
      Zuzka>
      <a href=lilypie.com/days/050902/0/0/1/+1" >mój dzidziulek</a>
    • mala67 Re: Pracujecie? 10.03.05, 13:11
      teraz jestem na zwolnieniu lek ale pod koniec przyszlego tyg wracam do pracy
      (apteka), wczoraj sie dowiedzialam ze zlikwidowali nam szyby na ekspedycji!
      jestem zalamanasadcodziennie ponad setka ludzi mnie okaszle, osmarka...ale tak
      ponoc wola pacjenci bez szybsad
    • ma.dzia Re: Pracujecie? 10.03.05, 16:13
      Czas sie dopisac do tego watku bo caly czas gdzies mi umyklalwink
      Pracowalam przed ciaza ok 2lat u mojego taty w firmie ( w biurze) teraz jestem
      na urlopie wychowawczym do konca sierpnia 05. Potem wracam do pracy, pewnie
      fikcyjnie do czasu porodu i dalej na urlop macierzynski a potem wychowawczy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka