Cholera myślałam, ze takie rzeczy mnie omijają. Położyłam Maćka spać i zaczął
mnie pobolewać lekko brzuch, ale jakoś inaczej niz do tej pory. Poszłam do
łazienki, ale na wkładce miałam już brązowe plamki. niewielki, ale były. Na
papierze były takie bladoróżowe. To 12 tydzień zaczęłam się już cieszyć, ze
nic mi już nie grozi. Gin kazał mi przyjść jutro rano i zaraz rąbnąć
kielicha na rozluźnienie macicy. Bardzo się boję. Jestem sama, mąż wyjechał
dzisiaj na 2 tygodnie. chyba nie zasnę