mabasia Do s. ivony 07.08.05, 10:04 Mogę nie mieć dostępu do netu więc podaję Ci mój telefon 604-07-85-80, Jak już będziesz miała chwilę wolnego po odwiedzinach rodzinnych to chętnie się z Wami spotkamy Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 08.08.05, 09:51 Hej kobitki)) Jak tam po weekendzie??? Fajnie, ze mozecie sie spotkac My tylko na wsi bylysmy. Ola na widok psa poprostu oszalala Pies tez Wisku, pisku i radosci konca nie bylo!!! Czekamy na wyniki testow, bo alergia nie daje za wygrana(( Dzisiaj w domku siedzimy z Olą, bo niania nam sie rozchorowala Ale ja szukam kolejnej opiekunki, bo ta i tak na studia sie wybiera. Jak ciezko kogos znależć Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 W przelocie:) 08.08.05, 12:16 Oj nie mam czasu poczytać. Więc wybaczcie ale tak tylko o sobie. Obiecuję że jak wrócę na stałe z wakacji to coś więcej skrobnę. Wczoraj wróciliśmy a jutro znowu w drogę. Zamieściłam zdjęcia na zobaczcie, zobaczymy kiedy moderator je wklei? Trochę pogoda się popsuła ale przynajmniej towarzystwo i chumory dopisywały. Teraz prania mam tyle, że już nie mam gdzie suszyć nie mówiąc o ilości do prasowania a ja tak tego nie lubię robić. Gorące uściski, żeby lato wróciło i odezwę się po 15 sierpnia. Odpowiedz Link Zgłoś
sysiak ..........wakacje 08.08.05, 14:32 widzę że dzięki wakacyjnej porze pojawiacie się rzadko o ile wogóle.... ale uważam że to lepiej.... ja siedzę w pracy - na urlop się nie zapowiada aż do przyszłego roku... dobrze że chociaż Kluska spędza wakacje z całą rodziną po kolei dzięki czemu jak wróci będzie rozpieszczonym wrzeszczącym i dzikim POTWOREM.... już się boję....! a'propos zabawek to u nas niestety są stosy - zarówno firmowych jak i nie... każdy przynosi to na co go stać a ja wprost nie mam okazji kupić czegokolwiek własnemu dziecku... prosze już żeby zaprzestali nędznego procederu zasypywania mojego małego mieszkanka ale niestety nie działa... Inga - mimo że urodziłam ją wielką - obecnie przystała do średniej krajowej - wzrost 78 cm., waga 10,4 kg, stan uzębienia - 8 sztuk. dodałam jeszcze dwa nowe zdjątka -jedno stare i jedno całkiem aktualne (tak właśnie wygląda mój Potworek i niech Was nie zmyli mina aniołka ))) ) Buziaki i szczególne pozdrowienia dla tych NIE odpoczywających Odpowiedz Link Zgłoś
kasik81 Re: ..........wakacje 08.08.05, 23:06 Ha ha..... Wakacje!!!! My wyjeżdzamy nad morze!!!! Mamy co prawda około 12 godzin jazdy samochodem, ale zaryzykujemy) Potwornie się cieszę, bo nigdzie się dawno nie ruszaliśmy. Dokładnie planujemy jechać w okolice Jarosławca- Wicie, Rusinowo. Nie chcemy się kwaterować w centrum, tylko na jakiejś wiosce, ażeby faktycznie odpocząć. Moja Ala też się robi mały złośniczek, wszystko próbuje egzekwować krzykiem, no i ma manie wspinania sie na wszystko. To tyle z nowinek, na więcej nie mam czasu( Przepraszam za chwilowy brak aktywności, ale codziennie jest coś do roboty. Pozdrawiam serdecznie Kasia z Alunią Odpowiedz Link Zgłoś
bursz znowu tu wpadłam i...........:-))((( 09.08.05, 17:38 Hej, 1.powyzej zabralam glos w sprawie jazdy bez fotelika(((( i...moze się wypowiecie)) 2. Podaje ciekawy link i wypowiedz fizuli, ktora,jak juz wspomnialam bardzo cenie,za Jej zdanie, madre..... forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21000&w=26602330&v=2&s=0 3.Polecam "mamo to ja" wrzesniwe, czasami watro sobie pewne rzeczy przypomniec, np. ze dziecko komunikuje sie z nami poprzez placz,jak Mu źle to placze itd...... 4. Zabawki, pieska, fisher price nie znalazlam.Moze duszko,przy okazj jakiejs wizyty w sklepie zobaczysz ile kosztuje i czy w ogole jest ogolnodostepne.Mam rodzine,ale nie sa na etapie dziecka))) Udanych wakacji i pięknych chwil z Pociechami Wam życzę,pa ps. dziękuje za gościnność)))) Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: znowu tu wpadłam i...........:-))((( 09.08.05, 20:08 Cześc Co tu tak cicho? Co do jazdy samochodem bez fotelika jestem całkowicie po twojej stronie Jolu. Kategoryczne "nie" dla ryzykowania życiem naszych najbliższych. W wózku też mimo, że jej niewygodnie zapinam pasy. Teraz już się przyzwyczaiła i do samochodowych i wózkowych. Musimy wypracować zdrowe nawyki u dzieci to od nas zależy wiele, nie wolno pozwalać dziecku decydować w tak ważnych sprawach, życie składa się z przypadu i każdy wypadek może przydażyć się i nam a nie tylko innym. Ja nie oceniam, dlaczego nie zapinają pasów rodzice ale nie chce żeby takie dziecko wypadło przez szybe, więc warto zainwestować w fotelik dostosowany do wagi i wieku,Możema ktoś z rodziny czy znajomych pożyczyć? Ja mam po innym dziecku foteliki. Z tą wagą którą mają nasze dzieci foteliki są przodem do kierunku jazdy więc dziecko ma frajde jak jedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 Re: znowu tu wpadłam i...........:-))((( 09.08.05, 20:10 www.fisher-price.com/us/products/advsearch.asp ten piesek jest jako pierwszy, wejdz na demo i sobie mozesz obejrzec, cena tez jest podana. Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 Re: znowu tu wpadłam i...........:-))((( 09.08.05, 20:44 cos nie dziala, ale wejdz na ten link, po lewej stronie masz "search" wpisz tam "dog" i pokaza sie jakies pieski i ten o ktory Tobie chodzi jest na stronie drugiej. Odpowiedz Link Zgłoś
kasik81 Hej 09.08.05, 21:34 Cześć dziewczyny, mam ciut więcej czasu i postanowiłam do Was skrobnąć, bo jak juz wiecie znów będe nieobecna) z czego się cieszę oczywiście (szum fal itd ) Jeżeli chodzi o przewożenie dziecka, to zdarzyło mi się przewozić Alunię bez fotelika, ale były to awaryjne sytuacje i małe odległości. Raz wyjęłam ją w trasie bo nie mogłam patrzeć jak mi się dziecko zanosi od płaczu i nic na to nie pomagało, taki dzień widac miała. Nie wiem jak Ala wytrzyma czekająca nas podróz, ale zdaję sobie sprawę, że dziecko powinno jechac w foteliku i teraz to już będzie ciut łatwiejsza sprawa, bo na postojach troszkę sobie pobiega. Fotelik mamy dostosowany do wieku i wagi, myślę że wygodny i co najważniejsze porządny i myślę że bezpieczny. Co do kupowania zabawek, z tych droższych to są to efekty naszych szaleństw. Ale od dłuższego czasu poprzestaliśmy, bo zrobiła się z tego niemała góra. Sysiak, dlaczego sądzisz, że wróci potworek ) Możesz być miło zaskoczona, a puki co to radze korzystac z "wolności" bez małej przylepki przy nodze ) Dagm, ja ogóreczki to dostaje gotowe od mojej mamy, puki co mam się tak dobrze. Ale byc morze w przyszłym roku wezmę się za jakieś przetwory. Ala waży 10,90kg. Co do wzrostu to dawno jej nie mierzyłam. Ale z 80 to myślę, że będzie. Mamozuzinki, to super, że Julka sobie wyjedzie, a Ty będziesz miała w domku tylko jednego małego Zuzełka diabełka) Jakby nie było to ciut więcej wolnego czasu. No i miłego wypoczynku z babami )) na wsi. Narazie to tyle bo woła mnie sterta prasowania....tez nie przepadam. Pozdrawiam . pappa Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Hej 09.08.05, 22:45 hej hej Kochane!! witam Was bardzo serdecznie. narazie wygrzebałam kompa i odczytuję posty- jeszcze mam 80. sterta waliz paczuszek i reklamówek leży na środku pokoju - jutro się im przyjrze. na razie dobrej nocy - i do jutra papappapap Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Hej 09.08.05, 23:09 Witajcie kobitki dawno i niedawno widziane)) Kata, opowiadaj jak było??? Dzisiaj to dzien koszmarny u nas(( Nie pamietam, kiedy taką pogode tu mielismy? Strach okno otworzyc, zeby go nie wyrwało i caly czas leje Kto ogladał dzisiaj lato z jadynka, wie o czym pisze. Miasto chciało sie zaprezentowac z jak najlepszej strony, a tu pogoda wszystko popsula. Do tego stopnia, ze relacje nadawali przewaznie z wozow transmisyjnych A chciałysmy z Olcia do telewizji poleciec i Wam wszystkim pomachać! Ech, nie udało sie Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Hej 10.08.05, 15:35 Witajcie) och co za lenistwo! Do południa tylko zajmuję się małym (tzn pokóki mama nie przyjdzie z pracy) potem to już cały czas Szymek jest z dziadkami. można odetchnąć. Niestety nadal nie dane nam jest się porządnie wyspać bo mały marudzi i budzi się przed 6 rano. Pogoda trochę nam nie dopisuje. W sumie dziś zrobiło się nareszcie ładnie (tzn nie pada!) ale wieje okrutnie. Mało głowy nie urwie. Mam w końcu możliwość zobaczenia się ze znajomymi jeszcze z liceum!!) Duszka - jak tam Szymonek? Co nowego? A jak nocki? Widziałaś może u siebie w sklepach tego pieska??? Szukam i nic z tego((( Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 Re: Hej 10.08.05, 18:15 co do pieska to odpisalam powyzej bursz, tam jest link. U nas sukces w usypianiu. Ostatnie tygodnie usypiania Szymka wygladaly tak. W dzien na jego drzemki bralam go na rece, siadalam z nim i po wiekszych znojach i trudach usypial, potem odkladalam do do lozeczka. No ale cyrki sie zaczynaly przy wieczornym usypianiu. Do usypiania zazyczyl sobie nas oboje tzn i meza i mnie. A wiec swiatlo zgaszone, siadamy z Szymkiem na kanapie. On raz idzie do taty raz do mnie, wierci sie, spac nie chce. No ale jak sie ma taka publike to kto by spal. Szymek w ciemnicy idzie po zabawki i wszystkie nam pokazuje. My miny powazne nic nie mowimy, udajemy ze spimy. Szymek siada miedzy nami uradowany ogromnie. Patrzy na meza patrzy na mnie, smieje sie i klepie meza po brzuchu potem klepie mnie. Doslownie jakby chcial nam powiedziec: ja to mam poslusznych rodzicow, ale sie ustawilem. Po poltorej godzinie pada juz ze zmeczenia. NO ale noc sie nie konczy, dwie godziny pozniej krzyk,lecimy oczywiscie oboje, bo jak pojdzie jedno to Szymek nie da za wygrana, usypianie od nowa, i tak jeszcze przynajmniej z raz do rana. Oczywiscie probujemy wsyzstkiego, moze on jest glodny, lecimy robic mu kaszke w nocy, a moze to zabki, lecimy smarowac zelem, paranoja, nic nie skutkuje. Mezowi puszczaja nerwy, a jest to nad wyraz spokojny czlowiek.No i mamy plan "terapii" dla Szymka. Tydzien temu,noc. Maz daje Szymkowi calusa idzie do drugiego pokoju. Szymek laduje w lozeczku, ja siadam kolo niego. Szymek wrzask, ryczal 20 minut, ja tylko mowie. Wez pieska i idz spac. Nastepne 20 minut siedzi nieruchomo i mysli, potem zasypia. W nocy budzi sie ale ja podchodze i mowie to samo, placze 15 minut zasypia. Maz w drugim pokoju, przyznal sie, ze juc chcial leciec robic mu kaszke Jest dzien, kolejne dwie drzemki placze i po 20 minutach zasypia. I przychodzi noc, i cud, Szymek wierci sie 10 minut i zasypia bez placzu, i tak juz zostalo!!! Oczywiscie budzi sie w nocy ale tylko jak mu smoczek wypadnie,nie chce isc juz na raczki. Tak wiec wszystkie teorie o potrzebie bliskosci wziely w leb. To jest tylko i wylacznie przyzwyczajenie i niestety to nasza wina.Nasza historia to obraz nadopiekunczosci i rozpieszczenia dziecka i niech mi nikt nie mowi, ze w wieku 14 miesiecy nie da sie dziecka rozpiescic. Szymek jest w sumie bardzo spokojnym wrazliwym, troszke niesmialym dzieckiem, tyle, ze nie potrafil sam zaypiac. To my go przyzwyczailismy do tego chorego zasypiania, a on cwany jest wiec korzystal z naszej "milosci". Szymek szczesliwy bo bardziej wyspany, my tez. Takze warto zmieniac takie nawyki, jezli widac, ze i rodzice i dziecko sie meczy, plakal stosunkowo krotko, myslalam, ze bedzie gorzej.Pozdrawiam wszystkie wypoczywajace i te pracujace tez. caluski Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Hej 10.08.05, 19:25 Duszka gratulacje, ja nie przechodziłam tego tak drastycznie, jak mała miała 3 m-ce to powiedziałam kategorycznie "nie" usypianiu na rączkach. A ona jakby z ulgą to przyjęła "no wreszcie mi dała spokój ta mama". Dzieci to mali nałogowcy migiem uzależniają się od wszystkiego rączek, bujania, smoków, jedzenia w nocy, itd. I nie dajmy się zwariować każde wariactwo naszej pociechy to jakiś błąd popełniony zazwyczaj przez nadmiar miłości. To ja nauczyłam moją małą pić w nocy wode i wiem że to się na mnie zemści bo będe ją odzwyczajać za jakiś czas. Ze spaniem jak i z innymi rzeczami jest tak, że rodzice robią z tego rytuał niepotrzebnie przecież usypianie, czy nawet wyrażanie emocji strachu, gniewu trzeba im pozwolić się nauczyć samodzielnie. Usilne pomaganie może doprowadzić do poważnych problemów emocjonalnych. Trzeba pozwolić im samodzielnie działać- mówić, tłumaczyć, podać ręke kiedy sobie nie radzą, ale nie robić tego za nich. Niech płacze przed zaśnięciem wolno mu niech włazi pod okiem dorosłego na schody, czy robi inne zachcianki, ale niech robi to samo. Smutno mi jak patrze na dzieci, które nie mogą się bawic w paichu bo: się ubrudzą, najedzą piachu,uderzą innych lub same oberwą i chodzą na spacery wożone w wózkach i nie wyjmowane prawie wcale. Rozwaliła mnie to, że obce dziecko nauczyło Oliwke robić cześć, kiedy ja od paru miesięcy jej pokazywałam. Czasami warto się odważyć coś zmienić bo dziecko to jest jak eksperyment życiowy za błędy trzeba zapłacić. Dość marudzenia mam nadzieje,że nasze dzieci dobrze i zdrowo się wychowają i kiedyś założymy forum teściowych)))) Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Hej 10.08.05, 21:56 Witajcie kobitki! Co sie porobiło??? Strasznie moralizatorski ton wdarł sie na forum Jazda autem? Owszem i nam sie zdazyło bez fotelika Ale a aucie 2-osobowym jakos nie ma wyjscia. A my mamy nową nianie)) Młoda dziewuszka, troche znajoma, wiec nie mam jakiegoś większego stracha i widac, że baaardzo dzieci lubi. Ola tez ją polubiła, szczegolnie jej paski i zameczki przy ubraniu)) Gratuluje sukcesów ze spaniem! Dziciaki jak juz dojda do wprawy (z tym spaniem) to nie bedzie ich mozna z łózka wypędzic ranem)) Dzisiaj u nas padł rekord. Ola obudziła sie okolo 9!!!A zasypia ok 21. Ale to chyba przez pogode. Szaro, buro i naprawde nie chciało sie wstawac. A jutro wracam do pracy Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Hej 11.08.05, 10:26 Cześć to moralizowanie to chyba przez pogode, dziś jest jeszcze gorzej, ale postaram się wypowiadać mniej marudnie ))) Globanie w mojej wypowiedzi chodziło o wprowadzenie luzu w stosunkach rodzice dzieci. Zastanawiałam się jak będą wyglądać nasze spacery całą jesień jak pogoda będzie taka jak dziś. Koszmar pada i pada, już nie wiem co mam z nią robić, a ona tylko mi buty przynosi i da da . Czy wasze dzieci lubią niszczyć? Oliwka niszczy gazety, reklamy, w zasadzie wszystko prubóje rozbroić, a jak się nie da to uderza tym o podłoge. Wczoraj powstały pierwsze dzieła Mojej pociechy dorwała kredki i mazała po panelach. Powiem wam, że świecówki ciężko zmyć )))) A jak znajdzie małą dziurke w ubraniu to z zapamiętaniem tak pcha paluchy aż zrobi welgachną. KOńcze odezwijcie się czasem nudzi mi się. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Hej po wakacjach 11.08.05, 14:08 a więc wróciłyśmy na łono domowoych pieleszy i po dwóch dniach wdarla się taka monotonia, rutyna że mam już dość a wracając do minionych wakacji. poczatek nie był dla mnie zbyt optymistyczny. moj mąż nie opanowal się i nie potrafił ukryć niechęci, że jednak wyjeźdżamy bez niego. zrobil mi tylko doadatkową przykrość i zapakowal do walizki całą stertę smutku. wprawdzie kiedy po tygodniu przyjechal to wlaściwie nic nie "pamiętał", staraliśmy się i było dość fajnie. ale we mnie ten niesmak pozostał nawet do dziś. zwiedziłam trzy miejsca- Ustronie, Niechorze Mielno, najbardziej podobalo mi się w Ustroniu: niezaduża miejscowość, bliziutko do plaży własciwie z każdego punktu miasta, wszystko bylo= smażalnie, lodownie, gofrownie, internet, stragany, wesołe miasteczko itp. wszysko bylo w formie mini. ludzi ograniczona ilość- bez tłoku.także uważam przyjemne miejsce. na ostatni tydzień przeprowadzki do Mielna - miesce zamówione telefonicznie, byliśmy tam już raz ze znajomymi którzy jeźdżą do twj samej pani po raz 5, przyjeźdzamy ok 17, a tu niespodzianka- wmawiają mi że mialam zadzwonić do 15 - a skoro nie zadzowniłam - miejca nie ma. to była koszmarne 2 godziny, mała ryczy, zrobiło się parno po deszczu, miejsc nie ma, my zdenerwowani, nie wiemy co robić, wlaścicielka zaproponowała nam domek w lesie, 1 km za unieściem - miejscowością dalej niż mielno, za jedyne 180 złoty, (u niej mieliśmy płacić 120 zlotych za trójkę)jedyny plus to cisza i blisko do plaży. jednak zejścia na plaże byly dzikie. także wchodzenie tam z wózkiem bylo wielce utrudnione. z łaską - "bo chociaż ona wogóle nie czuje się winna- ją niejeden raz oszukano i nie dojechano na kwaterę" opuściła nam na 150 zł. a my zostaliśmy zamiast do niedzieli do piątku. dopowiem tylko że chcialam babie wpłacić zaliczke- a ona, że nie trzeba, znamy się itp. będzie ok. było okey jak nie wiem co. generalnie oceniając wyjazd- pogoda była wielce nieudana- prawie wcale sloneczka. a ja tak na nie liczyłam. pozatym w pierwszym tygodniu lało bez przerwy od środy do niedzieli,kiśliliśmy się w czwórke w jednym pokoju, mieliśmy dość. na całe trzy tygodnie z małą na plaży do zabaw w piasku byliśmy 6 przedpoludni. z czego 2 razy wiało tak mocno i zimno że po godzinie uciekłam z małą do domu. na pewno Julka zakochala się w piachu, polubiła wodę i wcale się jej nie bała,zjadała się rybkami a my razem z nią, oddychnęliśmy morską bryzą i tylko o tym mam zamiar pamiętać. i tyle było, przeleciało i się skończyło.... Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Hej po wakacjach 11.08.05, 21:03 Szkoda, ze pogoda nie dopisała(( Ale z tego co piszesz to "atrakcji" nie brakowało. Najwazniejsze to pamietać te najfajniejsze chwile )) Pozdrawiamy i może jakies fotki sie z wyjazdu znajda? Odpowiedz Link Zgłoś
hamaliel Re: Hej 11.08.05, 19:18 Ja za Duszką podpisuję się dwiem rękami i nogami też mogę . Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 w oodpowiedzi na wasze odpowiedzi 12.08.05, 13:57 zazdroszcze wykazywanych chęci do czytania przez wasze maluszki. julka pod tym względem jest calkowitą ignorantką. książka służy do wyrywania z niej karteczek, a jeśli ja ją wezmę to do wyrywania książeczki mamie. ***** przyznaję się bez bicia do jazdy bez fotelika, skoro Kinga (Hamiteil) była odważna i zebrala cięgi to nie pozostaje mi nic innego jak się ujawinić. zdarza się to rzadko, ale zdarzyło się. działo się to własnie wtedy kiedy Julka zaczynała wrzeszczeć i nie nic juz nie pomagalo. dlatego też rozumiem postepowanie Kingii jego przyczyny. staram się ze wszystkich sił nawet niewielkie odleglości przejeżdżać za pomocą fotelika ale bywa też inaczej nieste ***** dziecię odkrylo chodzenie za rączkę i teraz chodzi i wymaga, aby chodzić razem z nią i najlepiej niech podpórką bezie mama. nie powiem- zaczęlo być to męczące. pocieszam się, że za chwilę zacznie biegać jak wasze dzieci **** zamieściłam pierwsze zdjęcia, kto ma ochotę zapraszam **** czy nie pora otworzyć nowy wątek? ten nam się bardzo wydłużył.proponuję robotę zwalić na Duszkę skoro ostatnio byla taka odważna **** wprowadziliśmy innowację po wakacjach- kąpiel w basenie dmuchanym zamiast wanienki. na wakacjach byla to konieczność, a okazalo się że taki mały dmuchany basenik jest idealny pod prysznic którym jedynie dysponujemy, julka sama sobie do niego wchodzi no i my się tak nie męczymy bo kiedy wanienka stała na krzeselkach to nie dośc że konstrukacja chybotliwa to jeszcze pannica usiłowala z niej wychodzić. także polecem pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 co mowią nasze dzieci 12.08.05, 16:20 zapomnialam. ostatnio opowiadałyście co mówią wasze dzieci i co to oznacza. no więc ja mogę się pochwalić że julka mówi ślicznymi całymi zdaniami. wyróżniam i podmiot i orzeczenie i mnóstwo przymiotników. komentuje wszytsko. jest jeden szkopuł ona tak mówi... ale w swoim własnym języku ... ))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: co mowią nasze dzieci 12.08.05, 21:33 )) Olcia podobnie, ale uwielbia tez książki czytać! Przewraca kartkę za kartką i coś tam po swojemu opowiada)) A zachwytów przy tym ? Jedyne co ja potrafię zrozumieć z tych opowieści to jest łała (tzn piesek i ... wszystkie inne zwierzeta). Odpowiedz Link Zgłoś
tuneczek Re: co mowią nasze dzieci 12.08.05, 21:50 Patrykowi wogóle nie zamykają się usta, gada i gada. Na wszystko co go zaciekawi reaguje głosnym okrzykiem w postaci uuuuuuuuuuuuuu i biegnie tam. Poznałam już chyba wszystkie psy w okolicy... Poza tym mówi "da" jak cos chce, oczywiscie wyraza swoj sprzeciw mowiac "nie", i od czasu do czasu powie tata do taty. Odpowiedz Link Zgłoś
tuneczek dentysta 12.08.05, 21:52 pytanie do mam ktorych dzieci maja juz cala game zabków. Jak myslicie kiedy powinno sie isc po raz pierwszy do dentysty? Aha, i mam pytanie czy myjecie dzieciaczkom zabki? Ja od czasu do czasu szczotkuje Patrykowi, ale problem w tym ze on paste połyka. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: dentysta 12.08.05, 22:03 Ola to się moze pochwalic swoimi ząbkami niejednemu rowiesnikowi, bo jest ich 14!!! Ząbki nadal myjemy wodą, bo ciezko jakos i opornie to mycie nam idzie(( Przewaznie kończy sie natym, ze Ola sama je sobie szczotkuje a na koniec wylewa zawartosc kubeczka z wodą na siebie jak w pore nie zabiore. U dentysty byłysmy U naszej sąsiadki z pracy, ale nawet nie zaglądala jej do dziobala, tylko troszkę sobie porozmawiałysmy.Tzn, spojrzała, ale bez jakiegos wnikliwego badania. Zaszłam specjalnie, pod pretekstem "pokazania" corki. Odniosłam wrazenie, ze chciała mi dac do zrozumienia, ze jeszcze nie ma co pokazywac. Ale jesli masz jakies wątpliwości, to lepiej sie przejść. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 Re: w oodpowiedzi na wasze odpowiedzi 12.08.05, 22:03 Kata, mialam plan zakladac kolejne watki co 2000 postow, tak chyba bylo do tej pory, ale jak bardzo ciezko sie otwiera to moge juz zalozyc, jak wolicie. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: w oodpowiedzi na wasze odpowiedzi 12.08.05, 22:06 W piątki, wieczorami to u mnie zawsze sie jakos opornie otwiera cokolwiek, wiec to chyba przez nadmiar korzystających internautów. Odpowiedz Link Zgłoś
nikosia85 Re: w oodpowiedzi na wasze odpowiedzi 17.06.14, 10:03 Jak ma już ząbki to myślę, że warto już iść, żeby dentysta zrobił przegląd i powiedział czy wszystko ok. Ja byłam z moim u starowiczdental.pl/ i naprawde go polecam dla małych dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 piesek 12.08.05, 20:45 Zakupilam Szymkowi tego pieska. Kosztowal 20$+ podatek,bo tutaj wszystkie ceny sa bez podatku i dopiero przy kasie naliczaja. Nie wiem czy to drogo czy nie w porownaniu do cen w Polsce. Piesek fajny, ale mimo wszystko najfajniejszy jest stary poczciwy lew pozdrawiam no i wracajcie z tych wakacji Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 urlopik 12.08.05, 23:18 I ja sie wybieram na tydzien na urlopik. Niestety to nie morze ale gory. Maz jedzie na delegacje a my razem z nim. Wyjezdzamy w sobote rano, wracamy w niedziele. Pozdrawiam i zadbajcie bym miala co czytac po powrocie buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: piesek 13.08.05, 09:02 a ile by kosztowalo przeslanie tego do polski? jest taka mozliwość? ja oczywiście pokrywam koszty Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 odmeldowuję się 13.08.05, 15:49 odmeldowuję się do wtorku. jedziemy jutro na wesele i to ponad 200 km. ależ się to nasze dziecko napodróżuje. ale ma być fajnie bo impreza nadjakimś zalewem, w parku to bedą atrakcję. na razie się szykuję, pakuję i prasuję **** jeśli taka wola niech będzie zmiana wątku przy 2000= no problem. coś mi się pomyliło, bo wydawalo mi się że przy 1000. mnie wogóle w weekend internet wolniej chodzi, ale bez jakichś większych problemóow Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 Re: piesek 13.08.05, 17:07 Mozliwosc taka istnieje i dla mnie to nie jest zaden wiekszy problem, ale niestety przeslanie tego do Polskijest kosztowne. Za zabawke zaplacisz razem z podatkiem ponad 20$ i tyle samo za przesylke Oni tu naliczaja, nie za dokladna wage, ale np jezeli cos wazy do 5 funtow to taka cena, jezeli powyzej to inna. Byloby troszke taniej jakby wiecej np dziewczyn chcialo i to przeslac jedna przesylka do Polski i Wy byscie to rozprowadzily juz w Polsce miedzy soba. My jak chcemy cos wyslac to czekamy az ktos tutaj przyjedzie z Polakow wtedy to zabiera do Polski, no ale teraz nikogo nie ma. pozdrawiam i szykuje sie do wyjazdu Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 Re: piesek 13.08.05, 17:22 Maz mi wlasnie powiedzial, ze wczoraj jeden chlopak wrocil do Polski, oni tu przyjezdzaja na krotkie delegacje. Kurcze gdybym wiedziala,, ze chcesz a on mialby miejsce w walizce, to przywiozlby Ci i wyslal w Polsce. Mamy jeszcze takie tansze wysylki do Polski, ale to trwa nawet do 6 tygodni i niestety zeby tam dojechac i wyslac to musimy jechac godzine czasu samochodem. A na tej zwyklej poczcie niestety drogo,no chyba, ze sie zdecydujesz to daj znac. buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 14.08.05, 10:49 Cześć zamieściłam nowe fotki wakacyjne. Co wy tak długo odpoczywacie wracajcie pusto tu sie zrobiło. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 14.08.05, 22:00 To ja troche pomarudzę Musze we wtorek przejsc sie do lekarza z Olcia! Odebrałam wyniki na alergie i okazało sie, ze i mleko jest pee, i gluten jest pee, i jeszcze cos z powietrza (alergeny wziewne) jest pee(( Oczywiscie musze to skonsultowac z pediatrą, pózniej alergologiem i moze ustalimy jakąś nastepną serie badan. Ostatnio dostała wysypki po parówkach Chciałoby sie dać i kanapeczke i coś jeszcze, Olcia sama sie domaga, wiec musze jesc w ukryciu, bo zaraz przybiega i dziobala otwiera, albo rwie mi sie do talerza. Oj! Chyba mam małego alergika(( Za różowo by było, zeby tak kompletnie nic sie nie działo, chociaż jak do tej pory to mi to odpowiadało. Te moje nianie, to strasznie mi dziecko rozpusciły. Wrzaskiem i płaczem (bez łez oczywiscie) sie wszystkiego domaga!!! W chodzeniu tez postepy ładne robi. Jak sie zapomni, to idze sobie sama, ale kiedy sie zorintuje, ze niczego i nikt jej nie trzyma, to panika i odrazu siada Przy zabawkach tez lubi pomajsterkowac)) A ostatnio odkryła szafke w kuchni z kaszami itp... Niedługo zacznie gotowac. Piekarnik tez umie właczyc! Wtedy sie cofa i mówi szi, szi. Raz sobie łapke przypiekła, wiec teraz trzyma sie w miare z daleka. I wie tez , ze mamusi poranna kawa w filiżance tez jest gorąca, wiec sie do niej nie zbliza. Ten nieco dłuzszy weekend spędzamy w domu, wiec dzisiaj na spacerku odkryłysmy nowy, bardzo sympatyczny i czysty plac zabaw)) Ola poznała 3 kolegów! I umówiłysmy sie na jutro)) No cóż, dorasta mi dziewczyna)) Pozdrawiam kobitki i słoneczka, i ciepełka życze Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki melduję się:D 16.08.05, 13:26 To znowu ja Wróciłam )) Znowu się bedziecie musiały ze mna męczyć W zasadzie to dobrze że wogóle jestem bo niewiele brakowało a by mnie zmroziło na tej wsi. Dobrze że ważę co nieco to chociaż mnie nie wywiało A ja narzekałam na pogodę nad morzem.............. Jeżdzę na wieś zawsze w sierpniu od lat i nigdy , przenigdy nie było takiej fatalnej pogody....normalnie październik. Domek tam mamy taki typowy letniak, więc nocki to były koszmarne. Zucha spała w body z długim rękawkiem bluzce i w rajstopkach......PARANOJA Ale co tam i tak było super) Byłam z koleżanką potem w czwartek dojechał mój Tom i wczoraj wróciliśmy. Zrobilismy sobie boisko do siatkówki i były rozgrywki. Rozruszałam swoje grube zwłoki tak ze mam zakwasy aaaaa nio i siniaka na kciuku mam tez Co do Zuchy to się w chodzeniu rozbujała na maxa. Co na drodze nieprzyjaciel))) Nie ma rzeczy niemozliwych. Włazi wszędzie i na wszystko.Tam na wsi to miała dobrze bo większosc dnia na dworzu, dużo dzieci więc miała atrakcje. WWróciłysmy wczoraj do domciu i bida zgłupiała)) Poczuła sie chyba jak w klatce. Stoi naogól przy drzwiach, wali łapka i drze sie aaaaaaaaaaaa( co chyba oznacza ze chce wyjsc). Rozgadana to za bardzo Zucha nie jest. Tata jest na okrągło i znaczenia tego taty też rózne. Inne wydawane przez nia dźwięki nie nadają sie do zapisu albo moze ja taka tępa i nie umiem Z zabawek to najbardziej lubi urządzenia techniczne. Najbardziej lubi wyłączyć mamuni komputer bądź też TV, grzebie też z zapamiętaniem w DVD i zjada płyty (nie umie niestety odtwarzac) Od jakiegoś czasu zaczeła spac raz dziennie co mnie osobiście bardzo cieszy bo wreszcie usypia wczesnie wieczorkiem i mam luzik))Znaczy sie nie tak całkiem bo budzi sie na piciu i mleka ale wczoraj z przerwami krótkimi spała od 19.30 do 7)) Nio i wreszcie mam do Was pytanko. Czy wszystkie dzieciaczki już zaszczepione Priorixem??? Ja moje obie panienki szczepiłam w czwartek przed wyjazdem -Zucha priorix, Julka MMRII. Uprzedziła mnie lekarka ze po 7 dniach może wystąpić goraczka ale ze nie musi. Nio i OCZYWIŚCIE jak juz wiadomo ze jakiekolwiek skutki uboczne moga byc to ja wiem że moje baby mnie nie zawiodą. Dokładnie 7 dni po szczepieniu obie dostały gorączki ponad 38 stopni. A jak było u Was?? Zucha dodatkowo miała przez cały tydzień problemy z kupą(zielona i ze śluzem). Pamiętam ze S.iwonka pisała ze Szymusia tez męczyły brzydkie qpy, moze to tez miało związek ze szczepionką??? Zucha dostała jeszcze takich pojedyńczych krostek na pysiu ....... Dopra za dużo jak na raz: Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: melduję się:D 16.08.05, 20:49 Witajcie ponownie kobitki! No to pechamacie z ta pogoda, bo ten tydzien zapowiada sie super. U nas dzisiaj juz tak ciepluchna było, ze dziewczyny "plażowały" sie pół dnia w piaskownicy)) Po szczepieniu u nas rewelacji nie było, ani kupkowych, ani gorączkowych. Pod tym wzgledem moja Olcia jest zaprzeczeniam wszystkiego i wszystkich objawów. A co do wysypki, to mnie pani dr uprzedzała, ze moze sie pojawic, ale to przejsciowe. Ze spaniem tez sie doba zaczeła przestawiac i Olcia od 3 dni spała tylko raz dziennie, wiec pewnie juz tak zostanie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Jestem po wakacjach 16.08.05, 21:01 Och jak ten czas zleciał. Teraz jak zasiadłam do forum to czasu brakuje na przeczytanie zaległych postów. Wybaczcie mi. Mam w domu takie zaległości, a nie mówiąc o praniu. Jak wy się z tym wszystkim uporałyście. Na a w ogrodzie to dzicz Zaraz po urlopie śladu nie będzie Mam nadzieję, że jeszcze trochę pogody będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
yessa Zdjęcia wakacyjne i nie tylko 17.08.05, 09:02 Witam, pamiętacie mnie jeszcze? Sorki, że tak rzadko się odzywam (kobieta pracująca ) ale przynajmniej czytać staram się na bieżąco (choć i tak to nie zawsze sie udaje). My juz też po wakacjach. Zapraszam do obejrzenia fotek na "Bartusiowie": mail.widzew.net/~ppn/wakacje-01.html Mężuś zadbał też o uzupełnienie kroniki: mail.widzew.net/~ppn/kronika-07-05.html Bartuś też jest już zaszczepiony Priorixem - na szczęście rzadnych skutków ubocznych nie stwierdziliśmy. Chociaż tydzień mija dopiero dziś... Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Zdjęcia wakacyjne i nie tylko 17.08.05, 10:00 Witam mamusie jak dawno niektórych nie było tak się ciesze, że już wracacie powoli. Właśnie sprawdziłam, że leefka ma jeszcze tylko 24 dni do terminu porodu ciekawe jak u niej. Pewnie nieźle wymęczona i tylko czeka. Co do szczepienia priorixem my jesteśmy już 3 tygodnie po i bez żadnych rewelacji, a pewna byłam, że będzie coś sie działo, bo zawsze coś było po szczepieniu. Wylazł jeden ząbek, tak nieśmiało gonimy inne dzieciaczki, ale długa droga, cieszcie się, że zęby wyszły wcześniej, takie większe dziecko bardzo przeżywa. Może nietypowo, ale napisze w BIedronce właśnie zakupiliśmy fajne albumy na zdjęcia 10/15 200 zdjęć za 9,99 chyba to tanio, naprawedę polecam dobrze wykonane jak na tą cenę. A w następnej promocji będzie za 60 zł taki wózek transportówka parasolka laska, normalnie nawet na allegro ciężko dostać nowy poniżej 100 zł. Szkoda, że nie ma daszka, ja mam taki i cały sezon nim jeżdze z małą po sklepach i na plac zabaw. Mało miejsca zajmuje i wszedzie się zmieści. Sprawdza się do samochodu i w marketach. MOja dziewczynka wyciągnęła tatusia na spacer, więc mam labe tzn robie obiad, prasuje, sprzątam, ale troche później teraz mi się niechce. A co, mnie się też należy troche lenistwa. KOńcze włącze sobie muzyczke, zrobie kawke i troche wakacyjnych zdjęć naszych dzieciaczków obejrze. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Zdjęcia wakacyjne i nie tylko 17.08.05, 17:36 cześć A ja nadal się obijam u rodziców. Dziewczyny, tak się rozleniwiłam że kompletnie nie chce mi się nic robić! Nie mam pojęcia jak ja wrócę do Krakowa) Wczoraj poznałam się z Mabasią!!!) Byłyśmy z maluchami na spacerku. Jaś jest super, a jak gada...no w szoku byłam. Szymek wygląda przy nim jak młodszy braciszek bo Jaś jest dużo większy. Okazało się że Basia chodziła do jednej klasy z moją szwagierką!! Stalowa jest naprawdę mała No idę dalej odpoczywać)) p.s. Mamozuzinki - problemy Szymka z qpą to nie wynik szczepionki. My nie byliśmy jeszcze szczepieni. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Zdjęcia wakacyjne i nie tylko 17.08.05, 19:22 patik ja bym zadzwoniła do szpitala. chyba powiedzą jakby było po bo szczegółów to oni chyba nie mogą podać (znaczy co się dzieje). chyba tylko nie mów że jesteś koleżanką bo nie wiem czy wtedy czegokolwiek się dowiesz Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Zdjęcia wakacyjne i nie tylko 17.08.05, 21:35 & ufff my też po szczepieniu- ten koszmarny dzień był wczoraj. dobrze was mieć- bo ja nic a nic nie wiedziałam że mogą byc jakieś gorączki po 7 dniach. pani szczepiąca zaczęła się zatsanawiać czy można trochę opóźnic szczepienie Infarnixsem a trochu wcześniej zapodać Hiba i zaszczepić wszystko razem jedną szczepionką- czy ktoś slyszał o takiej opcji? (na razie pani sprawdza czy się da) ponadto okazalo się że Julijka waży 11.700 i mierzy 76. od dwóch miesięcy przybyło jej raptem pół kilo- ale to teraz chyba ta waga nie skacze tak mocno prawda? && ufff nareszcie dorwalam się do kompa mąż wyemigrował na miasto a ja mam i chwilę spokoju o komputerk do dyspozycji &&& od dobrego tygodnia moje dziecię nie daje się przewijać. wrzeszczy, kopie, czasem pomagają jakieś dziwne przedmioty odwracające uwagę ale kiedy jest zmęczona nie pomaga nic. jestem już u kresu. najgorzej jest kiedy pielucha jest z "wkładką". ostatnio to tak wszystko usmarowała że mi się ryczeć chcialo. &&&& w kwestii formalnej- jakie jest wasze podejście do czapeczek czy husteczek czy jeśli nie ma wiatru ani mocnego slońca odkrywacie główki. mam w tej sprawie bardzo mieszane uczucia. &&&&& s.ivonko- nie dziwię się Twojemu rozleniweniu a nawet szczerze cio zazdrosze. wskoczenie w codzienne tryby jest okropne- oby spotkało cię to jaknajpóźniej &&&&&& patik fajnie że wam się wyjazd tak miło udał. no i dzielna Zosia jest jak nie wiem co i w podróży i na paży. a na zdjęcia oczywiście niecierpliwie czekamy &&&&&&& sysiak ja też wracam do pracy za ponad dobry miesią. do żłobka nie oddajemy. najprawdopodobniej oprze się opieka nad Julusiem poprzez system rotacyjny babć &&&&&&&& yesso- bardzo fajna strona Bartusia- i zdjęcia też niezwykle udane. wskakuj tu częściej. &&&&&&&&& mamozuzinki- cieszymy się że cię nie wywiało oraz nie zamroaiło i że razem ze swoją drużyną dotarłaś szczęśliwie. do do męczenia - proszę bardzo mogę się męczyć nawet z przyjemnością bo jak pisała anoosia nudno się zrobiło kiedy prawie nikogo nie ma Odpowiedz Link Zgłoś
yessa Re: Zdjęcia wakacyjne i nie tylko 18.08.05, 07:57 Kata74 - wydaje mi się, że nie należy łączyć żadnych szczepień... My mieliśmy zaszczepionego Hiba (nie dawałam szczepionek skojarzonych) w czerwcu i dopiero po dwóch m-cach miałam zgłosić się na Priorix... A odnośnie czapeczek - my praktycznie już zrezygnowaliśmy z nakrycia głowy. Bartus i tak sobie wszystko ściągał... I nawet nad morzem przy wietrznej pogodzie raczej chodził z gołą główką - no chyba że był to wiatr zimny. Nasza pediatra też uważa, że trzeba główkę hartować. Poza tym czapeczki to chyba mocno polski wymysł - jak patrzę na filmy zachodnie, czy amerykańskie - tam dzieci nie noszą żadnych nakryć głowy nawert przy wietrze. Odpowiedz Link Zgłoś
sysiak Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 17.08.05, 11:49 Witajcie podróżniczki i podróżnicy... mam nadzieję że wszyscy wypoczęci... choć jak słyszę w większości przypadków pogoda nie dopisała... No cóż - może za rok ) Gratuluję wszystkim Maluchom nabycia bądź udoskonalenia umiejętności przemieszczania się w pozycji pionowej oraz wyhodowania ząbków - Indze przez 3 tygodnie przybyły 2! ...to oznacza że na święta będzie miała więcej niż ja ))) Odnośnie szczepionki - u nas jak zwykle szybko i bez atrakcji, więc Cię Kasiu pocieszyć nie mogę... to znaczy może być tez tak że Wy jesteście w normie a moje dziecko jest nie-..... )) Jeśli chodzi o kwestię spania to niestety moja Klucha zaprzestała spania w dzień... trochę się tym martwię bo wiem że to ma dość spory wpływ na odporność i wogóle samopoczucie dziecka, choć Inga wydaje się mieć niewyczerpywalne bateryjki. Problem polega jednak na tym że ona za 3 tygodnie idzie do żłobka i już się boję tych choróbsk! Tak a'propos - czy któraś z Was wysyła Malca do żłobka? Chciałabym móc zostać z Kluchą w domu, ale niestety plan jest awykonalny.... nawet się sama zastanawiałam nad otwarciem takie żłobka prywatnego, ale do tego też potrzebne pieniądze których oczywiście ciągle brakuje..... Monika(tuneczek) pytała o dentystę - my, pomimo uzębienia w liczbie 6 sztuk byłysmy już 2 miesiące temu. Chciałam żeby Pani Ewa sprawdziła czy nie ma kłopotów ortodontyczbych, i powiem Wam szczerze że akurat po nas miał BOROWANIE 14 miesięczny chłopczyk. Dentystka obejrzała powiedziała że w tej chwili żanych ubytków nie widzi ale zakazała jakiegokolwiek słodkiego picia w nocy w tym również mleka - tego akurat przemycić nam się do tej pory nie udało.... A ząbki mamy myć samą przegotowaną wodą - rano i wieczorem! Pozdrawiamy, Olga z Kluchą Odpowiedz Link Zgłoś
patik2 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 17.08.05, 14:57 Witam ponownie!!!! Wróciłyśmy z wakacji (Stegna) 4 sierpnia ale dopiero teraz się odzywam. Miałam straszny natłok pracy po urlopie i nie mam czasu siedzieć, zdążyłam tylko przeczytać zaległe wiadomości. Teraz tak po krótce- Zosia świetnie przeżyła drogę nad morze - 14 godzin jazdy. W tamta stronę przespała 11 godzin, a powrotną znakomicie zniosła bawiąć się i zaczepiając inne dzieciaki (jechałyśmy z kolonią)Wszyscy byliśmy pod wrażeniem bo nawet nie płakała, a jak się nudziła to zaraz wymyślałyśmy jakieś zajęcie. szok!!!! Morze rewelacja, Zosia nie chciała wychodzić z wody, a piach był wszędzie! Pogoda w miarę się udała - początek w kratkę, co w sumie było nam na rękę, a potem tydzień pięknej pogody - niezbyt gorąco tak w sam raz na plażowanie. Więc my jesteśmy zadowolone. Niuna jadła raez ze mną z talerza i teraz nie chce jeść kaszek - co w sumie mi pasuje. Ogólnie jesteśmy bardzo zadowolone. Dobra tyle o nas. Zdjęcia później jak zwykle. XXXXXXXX Gratuluję wszystkich sukcesów naszych dzieciaczków - tym już stąpającym i tym zaczynającym- mamy cieszczie się że macie jeszcze pociechy w zasięgu rąk bo nie wiem co jest lepsze. XXXXXXXX co do szczepionki to Zosia miała po 10 dniach podwyższona temperaturę przez 2 dni, a potem jednodniową drobną wysypkę na tułowiu. Ale lekarka przestrzegała że tak może być. XXXXXXXX Póki co tyle, odezwę się jak będę miała chwilę. Pozdrawiam wszystkie mamusie. PS. koleżanka właśnie rodzi - tzn. wczoraj już napewno od 21 a może nawet wczesniej, miała zadzwonić jak już bedzie po ale się nie odzywa i sie denerwuję co się dzieje lub stało. jak myślicie mogę zadzwonić do szpitala i zapytać - do niej nie chcę bo może jak się nie odzywa to juz sama nie wiem co. Kurczę oby było wszystko dobrze! Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Dziecko i rower + inne 18.08.05, 10:14 Cześć Rano pokłóciłam się z mężem i teściową. A chodziło o rower...Otóż teściowa chciała żebyśmy przyjechali z Szymkiem na działkę wioząc go na rowerze w takim wiklinowym siedzonku, które przyczepia się z przodu roweru. Ja się kategorycznie nie zgodziłam, bo uważam że to nie jest bezpieczne, Szymek nie ma kasku. Mąż stweirdził że przesadzam. Zgodziłam się żebyśmy wózkiem pojechali a na działce może na tym siedzonku powozić małego. Jak myślicie - przewrażliwiona jestem? Za ostro zareagowałam? Co do czapeczki to Szymek czasem ma na głowie czapkę bejsbolówke ale i tak ją zdejmuje więc już przestałąm mu zakładać (jak jest duże słońce to ma). Yessa - stronka jest super. Chłopcy będą mieć super pamiątkę) Odpowiedz Link Zgłoś
joasia401 Re: Dziecko i rower + inne 18.08.05, 10:41 Cześć. Jestem pierwszy raz na tym forum choć mój synek też jest z czerwca, a dokładnie z 28. Moje dziecko jeździ ze mną na rowerze w plastikowym foteliku z pasami mocowanym z tyłu roweru. Kasku nie mamy, więc nie wypuszczamy się nigdzie daleko i tylko jeździmy w okolicach domu, po polnych drogach.Szczerze mówiąc chciałabym wybrać się z nim gdzieś dalej, ale uważam, że bez kasku to zbyt niebezpieczne, a poza tym zastanawiam się, czy Kacper nie jest jeszcze za mały na takie przejażdżki. Mam jeszcze pytanko do mam dzieci po szczepieniu Priorixem: Kacper był szczepiony tydzień temu, a dzisiaj obudził się z gorączką 38 stopni, pani doktor nie uprzedzała mnie o żadnych skutkach ubocznych tej szczepionki i zastanawiam się, czy biec do lekarza(nie wiem czy to reakcja na szczepienie czy nie). Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Dziecko i rower + inne 18.08.05, 13:40 Witam cię joasiu40, a jak na imię ma twoja pociech, napisz nam coś o was. Tak jak piszą dziewczyny przy priorixie jest możliwość wystąpienia gorączki. Ja nie jeźdzułam jeszcze z Oliwka na rowerze ale jestem za be4zpieczeństwem i kask powinien być. Kwestia czapek, u nas zasadniczo czapa jest profilaktycznie. Czasami jak pogoda nie jest za słoneczna i nie ma wiatru to mała chodzi bez czapeczki. Z obserwacji turystów z Niemiec czy DAni i Szwecji rzeczywiście zauważyłam, że ich dzieci nie noszą nakryć głowy, ale faktem jest, że chodzą w powyciąganych rzeczach. Wyglądają słodko jak na filmach o dzieciach z Bulerbyn. Bez skarketek w fryzurach na garnek.To jest kwestia kulturowa u nas jest tak a u nich inaczej. NAsze pociechy mają już ponad rok i spokojnie możemy puszczać je bez czapek. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Dziecko i rower + inne 18.08.05, 21:34 Witajcie kobitki i witam Joasię)) Mam nareszcie imienniczke Co do nakryc głowy, u nas zawsze cos jest w zanadrzu. Niekoniecznie czapka, teraz uzywamy cieniutkich chusteczek i jak to ja nazywam wiazanych na teletubisia)) Tzn z tyłu głowy i na górze. Ola czasami zdejmuje z główki, i jak nie pali słońce to pozwalam jej troche pobyć bez nakrycia, ale częsciej ma osłonietą główke. A od słońca mamy dodatkowo parasolkę. A jak wieje wiatr, to nie ma dyskusji, u nas głowa i uszy zakryte. Fotki wakacyjne bardzo udane i czekam na więcej Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re:rower 19.08.05, 07:42 witamy Joasiu- pisz jak nawięcej!!! kask. hmm przyznam się szczerze że zastanawiałam się nad zakupem fotelika rowerowego, ale o kasku to bym chyba nie pomyślała. ponadto jak zaczęlam się zastanawiać to stwierdzam, że nie widziałam jeszcze żadnego malucha z kaskiem. czy są w tym względzie jakieś wymogi prawne? czy ktoś wie? zabiłyście mi niezlego ćwieka Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re:rower + szczepienie+TELETUBIES 19.08.05, 09:26 Hejka Witam nowa mamusię Joasię)) Moja obie baby dokładnie 7 dnia miały po szczepionce goraczkę, która utrzymywała sie mniej więcej dobę. Dodatkowo Zucha dostała takiej dziwnej wysypki a w zasadzie kilka takich dziwnych krostek na ryjku( jeszcze jej trzy zostały a szczepiłam 2 tyg temu) Czapelusik Zucha ma na łepku jak jest ostre słoneczko lub czapeczkę jak bardzo wieje. Od humorku księżniczki zależy czy kapelusik ląduje na ziemi czy lezy sobie spokojnie na główce Osobiscie uważam, że Zucha jest jeszcze za mała na taki duży rower.Wiem ,że jeżdżą rodzicie z dziećmi ale ja , może dlatego że zapalonyum rowerzystą nie jestem,poprostu się boję.Dam sobie obie ręce uciąć ,że kasku na głowę nie dałaby sobie założyć. Hejo Czy Wasze maluchy pokochały już Tubisie?? Ja miałam jeszcze kasety po Julce i nie powiem ratuja mi życie zwłaszcza rano jak Zuzeł sie budzi około 6 i ma ochote na zabawę)) Ona się gapi a mamunia może jeszcze trochę dospać) Uwielbia zwłaszcza te wstawki jak bawia się dzieciTeraz lecą sobie codziennie na 2 i zaczełam nagrywac bo już tamte na pamięć znam Słonka zachód tuz tuż Teletubisie żegnają się już....)) Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re:do pauli lub patik + inne 19.08.05, 10:19 allegro.pl/my_page.php?uid=480756 Kiedyś Paula lub Patik (cholercia zapomniałam która z Was to była, sorry) pytała o sklep w Krakowie na Alejach Pokoju. Znalazłam przez przypadek to (link powyżej). może o to chodziło? %%%%%%%%%% Zakupiłam dla małego fotelik Ramatti. Mają go dostarczyć dziś. Nie ma jak zostawiać wszystko na ostatnią chwilę. %%%%%%%%%% Jak byłam na studiach i opiekowałam się dzieckiem to Kacper uwielbiał Teletubisie. Ja znałam wszystkie odcinki na pamięć) Kacper też)) Szymkowi nie udało się jeszcze ani jednego obejrzeć ale to pewno przez to że mu ich nie pokazałam. O tej porze (a swoją drogą to pora tych Teletubisiów jest strasznie wczesna) to ja jeszcze próbuję spać lub jemy śniadanie. Zapominam obejrzeć(( Muszę mu pokazać te misie - mam nadzieję że mu się spodobają. %%%%%%%%%%%% Wśród moich znajomych kask rowerowy oraz odpowiedni fotelik na rower to podstawa wycieczek za miasto. %%%%%%%% Muszę się pochwalić - odstawiłam sloiczki!!!! Przez cały pobyt u rodziców Szymkowi gotuję zupki (mama mnei też wyręcza). Mały je już chyba wszystko. Wczoraj razem z dziadkiem jadł ogórki kiszone i ....salceson!!! Na działce u babci najbardziej mu smakowały borówki amerykańskie. Z zupek to jadł: barszcz ukraiński, rosół z makaronem i jakieś zupy bez nazwy czyli warzywa gotowane na wywarze z mięska. Nie doprawiam zup śmietaną. %%%%%%%% Mały nie mówi za wiele ciocia baba mama gliźda - glizda (tak na niego mówimy) tata + coś tam po swojemu uciekamy na zakupy pa Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 weekendzik 19.08.05, 13:19 odmeldowujemy się do poniedziałku. rodzice zabierają nas na swoją działeczke nad jeziorko. niedaleko bo 40 km+ słoneczko i ciepełko co nastalo także nie zastanawiam się i lece się znów pakować. piszcie ,piszcie co by było co czytać po powrocie psaa Odpowiedz Link Zgłoś
hamaliel Wszystko i nic 19.08.05, 13:21 Witam wszystkich(-e) małych(-e) i dużych(-e) !!! Chwilkę mnie nie było, ponieważ podczas urlopu średnio był czas na internet, a w pracy trzeba coś zawsze robić i jak się już człowiek dorwie do neta, to najpierw musi sobie pooglądać . Na krótkich wakacjach byliśmy w górach, u moich rodziców. Pogoda była w sam raz, choć szczerze mówiąc zmieniała się w ciagu dnia jak w kalejdoskopie. Rano było piękne słońce, przed południem chmury, później znowu słońce itd. Ale nie było gorąco i pogoda idelana na spacerki i krótkie wycieczki. Cały czas spędzaliśmy w plenerze i Zuzinka po powrocie do domu nie bardzo umiała się przestawić na normalny tryb, ale jakoś się udało. Yessa ! Odwiedzaj nas częściej. strona chłopaków jest świetna . Witam nową mamusię ). O szczepieniach nic nie umiem powiedzieć, ponieważ my z tych nadrabiających, więc do Was nam jeszcze daleko. Co do ząbków i ich mycia, i zjadania pasty . Zucha ma 6 zębów u góry i trzy na dole. Mycie tego garniturku raczej nie bardzi jej pasuje, więc zakupiliśmy pastę enedent, dla dzieci, które dostają fluor (Zuzia dostaje codziennie 2 kropelki), i gdy tylko jest pasta na szczoteczce, to pozwala sobie umyc ząbki. Polega to na tym, że Zuzina wysysa paste ze szczoteczki, a ja jak mi się uda to troszke poszoruję ząbki. No chyba, że Zucha wcześniej zje tą pastę. Jak na razie wizyta u dentysty jest w planach, ale jakoś nie możemy się zebrać. Co do jeżdzenia na rowerze. Owszem mieliśmy ochotę pojeździć z Zuzą, ponieważ w Szczawnicy są specjalne ścieżki rowerowe, ale jakoś tak skończyło się na gadaniu. Owszem o jeździe na rowerze z malcem bez fotelika nie ma nawet mowy, bo jakoś tego nie widzę. Fotelik wiklinowy z przodu roweru bardziej mi sie kojarzy z przewożeniem psa i chyba bezpieczniejszy wydaje się taki plastikowy z pasami zamonotwny z tyłu. Oczywiste, też jest, że kask powinien być. Ale czasami może to być niewykonalne, bo dziecko nie da sobie wsadzić na głowę. Iwonko!!! Ja również się nie dziwię i zazdroszczę troszkę , że Ci dobrze w Stalowej. Mi też się nie chciało wracać. Ale do Krakowa bardzo chętnie bym wróciła i to najlepiej na stałe. Jakaś taka nostalgia mnie ogrania, gdy pomyślę, że nie mogę tam na razie mieszkać. Eh !!! Szczerze nie cierpię wsi, mieszkania z kimś oprócz mojego męża i Zuchy. Już nie mówiąc o tym, że w sklepie nie ma nic, a jak coś jest to sprzed tygodnia. A szkoda gadać. Z czapkami to u nas różnie bywa. Zazwyczaj coś tam Zuzia ma na głowie, ale jak biega przed domem i nie ma wiatru i słońca to jest bez czapki. Teletubisie itp. bajki jakoś do mnie nie przemawiają, a i mała nie interesuje się specjalnie telewizorem. We wtorek były "Smerfy" i popatrzyła prze 5 min. Ja osobiście nie lubię bajek właśnie pokroju teletubisie. Bo wydają mi się takie przesłodzone itd.Zdecydowanie wolę smerfy, pszczółkę maję, gumisie i wilka i zajaca. Ale ja już jestem dużą dziewczynką, więc inaczej patrzę na świat. W każdym razie staram się ograniczać Zuzi kontakt z telewizją ogólnie, co jest trudne, bo u teściów telewizja leci 24 h na dobę, a Zuzia chcąc nie chcąc tam przebywa. Co do jedzenia to Zuza je wszystko i o każdej porze. Brzuch ma jak mała beczółka. Ale mam nadzieję, że to wybiega. No muszę konczyć, bo mi to przydługawe wyszło. Pozdrawiam i zyczę miłego weekend. Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re: Wszystko i nic 19.08.05, 14:43 Witajcie Dziewczyny, nie było nas tu baaardzo długo. I to wcale nie przez wyjazd, bo my niestety w tym roku stacjonarnie w Poznaniu, ale przez ogólne zamieszanie i brak czasu. teraz nadrabiałam Wasze posty.... tyle napłodziłyście, ze juz mi się miesza co która napisała!!! Witam nową Joasię i Jej Szkraba!!! Teraz postaram sie poruszyć niektóre tematy: TV i teletubisie - no cóż, Jaś jest pozbawiony telewizji. Po porodzie zrezygnowaliśmy z mężem z TV i najzwyczajniej w świecie usunęliśmy telewizor (pożyczony zresztą) z mieszkania. A co za tym idzie - Jaś nie wie co TV (a sorki, u dziadków 2 razy widział) i nie ogląda niczego, zadnych bajek. Za to nadrabiamy w oglądaniu książeczek, które Jaś uwielbia. Powiem szczerze, ze czasem brak mi telewizora, a szczególnie informacji ze świata, bo zcytanie w necie to nie to samo. Ale z drugiej strony to nie wyobrażacie sobie ile człowiek zrobi wieczorem! mam czas na książkę, szydełko, rozmowę z mężem. Generalnie bardzo sobie chwalimy naszą decyzję Ząbki - Jaś ma 8 zębów. Myjemy je jak na razie wodą, nie zakupiłam jeszzce pasty. A mycie wyglądatak, ze jaś trzyma w rączce moją szczoteczkę i mi myje zęby, a ja jego i jemu myję tak sobie pomagamy bowiem, gdy jas trzymał swoją szczoteczkę, to wsadzał ją do buzi i gryzł no i wiadomo - nici z mycia. jazda na rowerze - niestety nie posiadamy rowerów a więc i ns nich nie jeździmy. natomiast mam koleżankę, która ma córcię, również czerwcówkę, którą wraz z mężem zabierają na przejażdżki rowerem. z tego co wiem, to fotelik (plastikowy i z pasami) oraz kask są obowiązkowe. Początkowo jeździli bez kasku, do dnia, gdy się mąż koleżanki przewrócił się z małą rowerem.... na szczęście nic się nie stało, bo to było na polnej drodze, ale od razu pojechali i zakupili małej kask. Ja popieram bezpieczną jazdę!!! Jedzonko- jas jada juz z nami. Co prawda z uwagi na swoje alergie (gluten i jajko) nie zawsze jest to możliwe. Ale w miarę możności staram się tak układac menu, zeby jednak mógł z nami jadać . Ostatnio sie dowiedziałam , zemozejadac jaja przepiórcze. zakupiłam je i zrobiłam jasiowi naleśniki z jogurtem naturalnym i jagodami. Zjadł 3 i uszy mu się trzęsły. Dzieki temu, ze jadamy wspólnie, to my z mężem zaczęliśmy lepiej (czytaj: zdrowiej) jadać. Staram się gotować na parze, albo dusić, a nie smażyć. Poza tym duzo warzyw no i urozmaicone. jak jadaliśmy sami, to aż tak nie zwracałam na to uwagi. szczepienie - z uwagi na to, ze jaś jest uczulony na jajko, nie mozemy być szczepieni priorixem. nasz lekarz dał nam skierowanie do szpitala, do konsultacyjnego punktu szczepień. dzwoniłam tam do szpitala w zeszłym tygodniu i się dowiedziałam, ze punkt jest czynny tylko we wtorki w godz 12 - 13/30 (tak w okresie wakacyjnym , bo normalnie wtorki i czwartki). no więc we wtorek zapakowałam jasia do parasolki (całe szczęscie, ze nie wzięłam dużego wózka) i wybraliśmy się autobusem do punktu szczepień - 30 min jazdy od nas. Dodam, ze upał, tłok na szczęście nie za duży i jazda do szpitala w miarę miła, bo autobusem niskopodłogowym. Z przystanku 10 min pieszo do szpitala, a tam sie dowiedziałam, ze punkt szczepień jednak nieczynny ... tak po prostu. no myślałam, ze mnie szlag trafi. na dokładkę to była godzina spania jasia i biedak mi zasnął w parasolce, w której niestety nie opuszcza się oparcia więc biegiem na przystanek. 10 min czekania i podjeżdża autobus nasz, ale taki grat totalny! co jest dziwne jak na poznań, bo w zasadzie po poznaniu jeżdża nowe autobusy - niskppodłogowe. no więc mówię sobie - poczekamy na kolejny. 15 min i znowu grat! chcąc nie chcą wsiadłam do niego. Całe szczęscie , ze miałam parasolkę, bo moim standardowym wózkiem to bym w zycieu nie wsiadła. jeszcze w autobusie same babcie, to i nawet znikąd pomocy! generalnie, upocona, umordowana i zła zajechałam do domu. w przyszły wotrek nowa eskapada. mam nadzieję, ze tym razem bedzie otwarte ! ufff, ale napisałam, i kto to będzie czytał?? pozdrawiam Was Dziewczyny i mam nadzieję, ze nie zafunduję Wam juz tak długie ciszy z mojej strony Odpowiedz Link Zgłoś
joasia401 Przedstawiamy się 19.08.05, 15:28 Dzięki dziewczyny za miłe przyjęcie nas. Kacper urodził się 28 czerwca. Ważył 3750g i mierzył 58 cm. Obecnie waży 10300g i ma 80cm. Zaczął chodzić 5 dni przed skończeniem roczku i odtąd stale mi ucieka tzn. ja w prawo, on w lewo, robi mi "pa pa" i idzie "tam". Jeśli chodzi o mówienie to jego ulubionym słowem jest ' tata". poza tym niewiele mówi. Teletubisie go nie interesują, a telewizor tylko wtedy, kiedy ma możliwość walnąć w niego jakąś zabawką.Spi w ciągu dnia jeden raz, ale za to 3 godziny, w nocy budzi się 3 razy. Jeśli chodzi o jedzenie to jest typem raczej niejadka. Z cyca sam zrezygnował. Zupki zjada, jak sama mu gotuję, poza tym kisiel, słoiczek owoców, czasem monte lub danonka, a poza tym pije mleko modyfikowane Nan junior z kleikiem ryżowym - niestety również w nocy. Kacpero ma 11 ząbków. Myje ząbki najchętniej sam - czyli gryzie szczoteczkę. U dentysty jeszcze nie byliśmy. Ja nazywam się Joasia i mam 27 lat, i dopóki Kacper nie pójdzie do przedszkola nie zamierzam pracować. Dziękuję za opisanie Waszych doświadczeń z Priorixem. Dla Swiętego spokoju poszłam dziasiaj z małym do pediatry, która stwierdziła, że to jakiś wirus. Osobiście uważam(po przeczytaniu Waszych postów), że to reakcja poszczepienna, a zresztą dziecko nie wygląda na chore. Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
yessa Re: Wszystko i nic 19.08.05, 21:57 Dagab3 - podziwiam Cię jak nie wiem za ten brak telewizora. Bo ja chyba jestem trochę maniaczką - tzn. telewizor po południu i wieczorem musi grać. Co prawda rzadko faktycznie go oglądam (same wiecie ile do zrobiemia jest jak nasze maluch pójdą spać) ale jednak... Ba rtuś nie zwraca jednak na TV uwagi, no może czasem sporadycznie rozpoznaje jakieś znane sygnały (np. TVN24, który notorycznie ogląda mąż), zatrzymuje się, popodryguje troszkę i już. Mam chęć zrobić doświadczenie z Teletubisiami, który ponoć mają jakiś hipnotyczny wpływ na dzieci. Nie wiem czemu bo ja tej bajki nie znoszę, brrr. Ząbki - u nas trochę zastoju, już b. dawno mamy 8 (jedynki i dwójki). No i ku mojemu zdziwieniu, w czasie wakacji zaczęło coś sie pojawiać u góry, nieco głębiej więc to pewnie czwórka. Tak zupełnie po cichutku, bez rzadnego marudzenia czy boleści... Oby tak dalej. Waga - 11 kg, wzrost ok. 78 cm (chociaż nie bardzo daje się zmierzyć). Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Wreszcie pogoda :))))))))) 20.08.05, 15:49 Slicznie dziś właśnie mamy chwile przerwy w plażowaniu. My mamy telewizor ale Olinek nie reaguje zbytnim zainteresowaniem chyba, że dzieci śpiewają. Bardzo żałuje, że nie mamy minimini tam są super bajki dostosowane dla maluchów bez agresji. Z jednej z ich bajek moja córa ma przezwisko "Olinek okrąglinek", a wymyśliła jej to 3 letnia kuzynka tak skojarzyła mądrala. Kończe szkoda mi czasu na kompa tyle jeszcze do roboty. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Na nic nie mam czasu:( 19.08.05, 15:41 Zupełnie nie mam czasu was czytać. Prawie cały dzień w ogródku. Myślałam że nadrobię zaległosci w czytaniu po wakacjach ale czarno to widzę. Że też taka piękna pogoda nie mogłabyć w zeszłym tygodniu Ale nic to, może jeszcze uda się na grzyby skoczyć we wrześniu. A teraz jeszcze mała chora Mała śpi wczoraj miała 39.8 a dzisiaj wesolutka i 36.6 znaczy osłabiona. Mam nadzieję, że jutro będzie już wszystko dobrze. Uściski i piszcie piszcie mam nadzieję że coś poczytam. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Teletubisie i trochę o nas. 20.08.05, 22:29 Witamy nową mamę i pozdrawiamy te już zadomowione. Oleńka wogóle nie interesuje się telewizorem, czasami reklamy muzyczne coś tam oko przyciągną a Teletubisie były fajne przez minutę. Mini mini też tak sobie. Koleżanki syn to na swoich bajkach siedzi jak zaczarowany. Ale może lepiej, że nie interesuje jej telewizor. Siedzi tyłem i się bawi. No powietrze. Natomist córka kuzynki w domu nie ma telewizora więc jak gdzieś pójdą w gości to siedzi i ogląda jak leci wszystko więc to też nie jest dobrze. No ja niestety mam drobnokościstego niejadka mo ma 76 cm i 8700. Stópka 12 cm i kłopoty z kupieniem butków bo szczupła. Kapcioszki befado itd wszystko za szerokie, zetpolu jakoś dopasowałam. Mam nadzieję, że z zimowymi nie będzie takiego problemu. Na razie kupowałam Gufo, słyszałam że Bartki nie są takie dobre. Jakiej firmy wy kupujecie???? A Oleńka ma no niech ja policzę na górze 6 i na dole 5 ząbków czekamy na ostatnią czwórkę bo się ślini do pasa i zostaną trójki i piątki. Bo szóstki i siódemki to już odrazu są stałe??? Też mi szkoda czasu na kompa, ale też mi się coś od życia należy)) Napisałam się i kto to będzie czytał, wszystkie zapracowane)) Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Zdjęcia z Wakacji Połajewo nad Gopłem 20.08.05, 23:36 Drugi tydzień sierpnia byliśmy na wakacjach nad Gopłem. Wsadziłam kilka zdjęć na zobaczcie. Zapraszam Odpowiedz Link Zgłoś
anitkashe wkurzyłam się 21.08.05, 13:51 hej, jak to fajnie czasem wpisać w wyszukiwarką TELETUBISIE. u nas na kwietniówkach tez była dyskusja o tym programie, więc szukałam sobie informacji co to jest , no i proszę... Martusiu, czy to ja jestem tą kuzynką?? bo raczej innej bez TV nie masz w rodzinie. owszem nie mamy w domu TELEWIZJI, w okresie ciązy mielismy remont i telewizor był odlączony, po porodzie nie mieliśmy czasu na TV ( mój radek prowadzi firmę i pracuje od rana do wieczora) a ja jakos tak nie miałam ochoty i tak zostało.a poza tym mamy TELEWIZOR z video na którym włączamy jej nasze ukochane bajki z dzieciństwa (miś colargol, uszatek itp, a teraz własnie zastanawiam się nad tubisiami) - więc to nie jest tak, że dziecko w ogóle nie ma kontaktu z TELEWIZOREM. brak telewizji nie wynika z zadnej ideologii. taką mamy na razie ochotę,zresztą buszując po forum odkryłam, że nie tylko my jesteśmy "beztelewizyjni". Za to spędzamy razem wolne chwile rozmawiając, słuchając muzyki , mamy czas na swoje zainteresowania ( ja maluję na szkle, radek gra na perkusji). i przede wszystkim mamy ciszę i spokój. no i naważniejsze pytanie : u jakich gości nasza natalka nie może się oderwać od tv, bo my o czymś takim nie wiemy???? ja z Tobą o tym nie rozmawiałam, w gościach też razem bywamy rzadko, u ciebie z natalką byliśmy może ze trzy razy ( ostatnio w marcu) więc o co chodzi??? nie twórz sobie proszę teorii na nasz temat, tak jak my nie tworzymy na Wasz. przepraszam jeszcze raz, że wpadlam nie na swoje forum, ale mną rzuciło z lekka. Każdy z nas jest inny, ma inne potrzeby, zainteresowania, inne sposoby spedzania wolnego czasu i inaczej wychowuje dziecko. ale inaczej nie znaczy gorzej... nie oceniajmy sie i co najwazniejsze nie wypaczajmy faktów. nasza natalka jest tak żywym sreberkiem, że nawet w gościach nie wytrzymalaby 5 sekund wgapiania sie w jedną rzecz więc NIE "...siedzi > i > ogląda jak leci wszystko..." bo to jest w jej przypadku niemożliwe. ja, Martusiu chciałabym wychować nasze córeczki bez rywalizacji, bez komentowania i analizowania naszych różnych sposobów na życie, jesteśmy siostrami ciotecznymi, mamy córki w podobnym wieku o różnym temperamencie - ja zdaję się w wychowaniu na intuicję, nie oceniam innych bo sama nie lubię być oceniana,i co najważniejsze za mało wiem, żeby pouczać i oceniać . co dzień się uczę czegoś nowego, popełniam błędy, czasem ze zmęczenia czasem z bezmyslności, ale wydaję mi się, że każda z nas błędy popełnia. i nie jest to kwestia wieku, zasad, sposobu życia ale nieprzewidywalności i różnorodności dzieci. może reaguję na Twój post zbyt impulsywnie, ale nie jest to Twoja pierwsza uwaga co do nas i natalki, a ta jest w pewnym sensie publiczna chociaż to ja ujawniam o kim była mowa odpisując. żyjmy po swojemu i dajmy życ innym - taką mam w zyciu zasadę. ja nigdy nic o Was nie piszę i nie omawiam waszego sposobu na życie w necie , bo ono jest WASZE i Ty uszanuj NASZE - anita Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: wkurzyłam się 21.08.05, 14:13 Dziwna reakcja, dużo niepotrzebnej agresji. Co do butków to my wczoraj w CCC kupiliśmy małej tenisówki z Gufo. Błękitne słodycz, nie są cienkie więc myśle, że mała wrzesień przechodzi, cena była śmieszna 15 zł. Później i tak kupimy wysokie buty już na zimę. Nie pamiętam czy się chwaliłam, OLiwka od jakiegoś czasu mówi do mnie Ania, beszczelny smarkacz)))). COś jej się pomieszało bo za moją mamą lata i mówi mama. KOńcze sterta ogórków mnie czeka, chyba sałatke szwecką zrobie. Odpowiedz Link Zgłoś
yessa Re: wkurzyłam się 22.08.05, 09:14 Oj, dziewczyny, źle się dzieje... Czy naprawdę na forum nie mozna sobie spokojnie pogadać? Najpierw polemiki z bursz, teraz znów jakaś bomba! Wyjdzie na to, że łodzianki to jakieś choleryczki, a ja dementuję! Czemu anitkashe tak ostro zareagowała na słowa Marty? Tak sie składa, że poznałam osobiście obie dziewczyny, poznałam też inną kuzynkę Marty z małą dziewczynką, więc jej wypowiedź mozna potraktować jako anonimową. Ale nawet gdyby tyczyła konkretnie Natalki Anity, to ja nie widzę w niej nic złego! Qurcze, ja naprawdę zadroszczę dziewczynom, które mogą nie mieć w domu TV. Tak jak ktoś napisał - reakcja dziwna i zupełnie niepotrzebna... Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: wkurzyłam się do Anitasze. 22.08.05, 11:26 No to się tak nie wkurzaj bo nie jesteś jedynąkuzynką bez telewizora. Mowa była o Nataszy i Agacie bo one też nie mają a są u nas regularnie. A na meile to się odpisyawą cnie chce. WRRRRRRY Odpowiedz Link Zgłoś
kasik81 Po wakacjach..... 21.08.05, 22:08 Witamy serdecznie, wróciłyśmy z wakacji. Miało być morze, ale w ostatniej chwili zmieniliśmy plany (wpłynęły na to prognozy pogody) i byliśmy na Słowacji popluskać się w termalnych źródłach. Myślę, że dobrze zrobiliśmy bo duuuużo bliżej no i zapewne wypad nad morze więcej by nas szarpnął finansowo. Teraz biorę się za czytanie postów....tak że, do usłyszenia. Odpowiedz Link Zgłoś
kasik81 Re: Po wakacjach..... 21.08.05, 23:02 No i zacznę ciut egoistycznie od siebie... wybieram się jutro z Alą i z soba do okulisty bo ropieją nam oczy...Ali prawe, a mi lewe, trwa to już jakiś czas i odkładam szczepienie więc najwyższy czas się porządnie wyleczyć. Ale mi sie dzisiaj Ala przeraziła. Przez mnie, bo stała w miare blisko, około 1 metra ode mnie gdy chciałam posolić zupę i mi pokrywka spadła na ziemię, po czym sie potrzaskała. Ala wybuchnęła przeraźliwym płaczem, ja tylko patrzyłam czy ma nóżki całe bo była w samym body. Biedne dziecko...przez to że jestem fajtłapą przezyła chwile zbędnego stresu i zagrożenia. Ala bardzo lubi książeczki, codziennie wieczorem po mleczku i myciu ząbków (11sztuk myte pastą) czytamy książeczki. Sama też chętnie ogląda obrazki i przekłada strony. Mamozuzinki, miło Cię znów czytać. Co do nocnego stroju Ali, to w górach mieszkaliśmy w murowanym domku na zagospodarowanym poddaszu i ubierałam Alunie w body frottowe z długim rękawem i flanelową piżamkę, a ja spałam w polarze....ale ja zmarzluch jestem, bo mój mąż to bez koszulki spał. Brrrrrr.... Witam nową mamusię z maluszkiem ) Ala w zasadzie najczęściej ma coś na główce, jak jest wiatr i palące słońce to obowiązkowo, ale przy innej pogodzie to nie zawsze. Reakcja kuzynki hmmmmm......nie lepiej to zadzwonić i osobiście wyjaśnić sytuację? Późna pora, idę spać. Pozdrawiamy Kasia z Alunią Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Po wakacjach..... 22.08.05, 09:57 cześć dziewczynki Witaj Kasiek po urlopiku. Dleczego te urlopy tak szybko upływają ehhh...... Wczoraj z Zuchą przeżyliśmy chwile grozy. Rano pokroiłam jej kawaek kanapeczki z szyneczką na 4 małe kawałeczki i dałam w miseczce. Upchała to wszystko naraz do paszczy i sie zakrztusiła ale tak że zsiniała. Mąż ją złapał zaczął trząść walić po pleckach i sie odetkała.Wyleczyłam się z dawania jej jedzonka zeby jadła sama bo jest za bardzo nachalna. Byliśmy w sumie obok niej a mogło dojść do tragedii. Jestem na świeżo po przeczytaniu książki Ewy Błaszczyk i wyobraźnia zaczeła mi działać od razu straszliwie......... Co do bucików to owszem chciałam kupić Zuzi Bartki sandałki ale na szczęście nie kupiłam a to z powodu szybkości wzrostu stópki. Na początku lezonu letniego jakoś na przełomie kwietnia i maja kupiłam jej sandałki firma nazywała sie Renbut(uważam że całkiem przyzwoite) rozm. 20 miała jeszcze sporo zapasu do czubków. Na poczatku sierpnia kupowałam drugie sandałki bo w tamtych paznokcie sobie piłowała o asfald Tak przy Bartlkach to bym troche odczuła finansowo.Swoją drogą to sama bym chciała sobie tak kupować 2 x w zsezonie nowe firmowe butki a nie buszować po promocjach:d:d: Wkleiłam trochę nowych fotek jakbyście miały ochotę to zapraszam Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Po wakacjach..... 22.08.05, 13:21 Cześć No my też już w Krakowie Nawet nie wiecie jak sie cieszę że już jestem w domu. jak to mówią: wszędzie dobrze ale w domu najlepiej Podróż mięliśmy koszmarną. Z powodu upału wyjechaliśmy dopier o godzinie 19. Dla Szymka to było o dwie godziny za późno. Jechał w swoim nowym foeliku. Na początku tzn jakąś godzine przejechał dość spokojnie ale potem to już płakał do samego Krakowa. Dwie godziny!!!! To nawet nie był płacz tylko ryk zmęczonego, zestresowanego dziecka. Mały kompletnie nie mógł się odnaleść w tej nowej sytuacji. Nie mógł się w tym foteliku ułożyć i zasnąć. Cały czas wołał "mama", "mama". musiałam w końcu się zamienić miejscami z mężem i usiąść z tyłu (ja mam chorobę lokomocyjną). Jechałam nie zapiętam pasami bo co rusz musiałam odwracać się do małego i go uspokajać. Pasy mi przeszkadzały, ściskały brzuch i bardzo mnie mdliło. Z każdym kilometrem było coraz gorzej. W końcu wypięłam małego z fotelika, zmieniłam pieluchę, wzięłam na kolana. Nic nie pomagało. Cuda odprawiałam na tym tylnym siedzeniu. Gość który nas wiózł miał też serdecznie dość. Chciał dojechać szybko do domu więc łamał chyba wszystkie możliwe przepisy ruchu drogowego (nadmierna prędkość w miejscach gdzie nic nie jechało przed nami, wyprzedzanie na podwójnej ciągłej, ja bez pasów, Szymon bez fotelika). Jechaliśmy tak połowę drogi. Byłam przerażona. Modliłam się żeby już być w domu. W końcu na pół godziny przed domem Szymek padł. Oparł mi się na brzuch no i w tym momencie ja zwymiotowałam. W ostatniej chwili znalazłam torebkę foliową!!!! To był koszmar. Odechciało mi się drugiego dziecka i jazd samochodem/lub innym środkiem lokomocji!!!! %%%%% Szymek też lubi książeczki. W Stalowej zakupiłam mu kilka egzemplarzy, w tym angielsko-polskie z wydawnicta Sara. Są to pojedyncze rysunki z podpisem po polsku i angielsku. Bardzo mu się podobają. Na którymś z forum dziewczyny pisały o książce pt "Jeździec Miedziany" (niepamiętam autorki). Podobno super książka dla mam!!!! Ja uwielbiam Coelho i "Anię z Zielonego Wzgórza" A Wy???? %%%%% Po pobycie u dziaków Szymon nauczył się - mówić "dziadzia", ciocia, nie ma, nie, - pokazywać jak się suszarką suszy włosy (suszarka stała się po odkurzaczu drugą ulubioną zabawką) - pokazywać że chce iść na spacer (staje przy drzwiach i udaje że majstruje przy zamku) - wydaje się że dużo rozumie i jak ma chęć to wykonuje polecenia typu "daj", przynies, podaj, odnies, wyrzuć do kosza - umie w odpowiednie miejsca powkładać np jabłka do jabłek a np cebulę do cebuli - no i chyba przyszedł czas na nocnik bo któregoś dnia jak zrobił kupę to sam pobiegł do pokoju, wziął pieluchę, przyniósł mi, pokazał że trzeba zmienić a potem pobiegł do kosza żeby ją (jeszcze tą czystą) wyrzucić. hmmm tylko nie bardzo wiem jak się zabrać za naukę czystości. %%%%% Zaszczepiłam dziś małego Priorixem. %%%%% To niesamowite ale po odstawieniu słoiczkowych zup w ciągu trzech tygodni mały przybrał ok pół kilo!!! Teraz waży 10,450. Tak sobie tłumacze że to jedzeniu normalnym bo przecież oprócz tych zup to nic się w jedzeniu nie zmieniło. Idę coś zjeść bo ostatnio mam straszny apetyt Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: W obronie mamy 22.08.05, 13:49 Zdażyła się taka sytuacja. Trochę się wygłupałam z mężem w obecności małego. W pewnym momencie mąż złapał mnie trochę za mocno za rękę. Ja krzyknęłam i zrobiłam jakiś obronny gest. No niby nic niezwykłego. A mały jak nie zacznie płakać, krzyczeć. Podbiegł do męża i zaczął normalnie na niego krzyczeć, złapał go mocno za spodnie i próbował jakoś po swojemu ciągnąć. Cała ta scena trwała kilkanaście sekund. Oczywiście, natychmiast wytłumaczyłam małemu że nic się nie dzieje złego, że wszystko jest ok. Zauważyłam też że jak się czasem kłócimy z mężem i Szymon to słyszy to reaguje bardzo gwałtownie, płacze. Podobnie Szymon reaguje (no może nie tak nerwowo) jak mąż mnie przytula. Od razu go odpycha albo ładuję się na ręce. Czy zdażyło Wam się coś takiego? Odpowiedz Link Zgłoś
kasik81 Re: W obronie mamy 23.08.05, 00:03 Oj nietsety zafundowaliśmy dwa dni temu Aluni stresująca sytuację pt straszna kłótna rodziców. Działo się to w samochodzi w czasie jazdy, nie było to bezpieczne bo ja jako kierowca byłam bardzo wkurzona, jak tak wrzeszczeliśmy na siebie to Alunia też krzyczała, jakby chciała nam powiedzieć : uspokójcie się wreszcie!!! Strasznie nam było później głupio i przykro, że przy niej się tak kłóciliśmy. Obiecaliśmy jej poprawę...tzn nie kłócic się przy dziecku bo same kłótnie są czasmi niezbędne... Jak się z mężem przytulamy, to Ala też wchodzi pomiędzy nas, ale żadnego nie odpycha, tylko tuli się do nas. Tak samo jest z całusami, jak widzi, że my dajemy sobie buziaka, to tez wystawia dzióbka) Oj już dziś nie mam sił wklejac zdjęć z wakcji, może jutro.. Pozdrawiam pappa Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 wodpowiedzi 23.08.05, 09:53 & Droga Kuzynko Marty- jast takie przysłowie (a podobno są one mądrością narodu) uderz w stół a nożyce się odezwą. Twojego urażenia nie rozumiem, bo jeśli małe zdanie (dla mnie zupełnie niewinne ) sprowokowało cię do takiego wsytąpienia... to słów brak. Przychylam się do zdania że telefony to też dobry wynalazek. yesso broń dobrego imienia łodzianek, bo naprawde szaleją... && kochane mateczki kłócące się w obliczu dzieci UWAŻAJCIE za chwilę wpadnie na nasze forum ktoś kto podciągnie was pod przemoc w rodzinie. zauważyłam, że Julka reaguje na ostrzejszy ton np. kiedy ma czegość nie robić na razie ostrej sprzeczki przy niej nie było ale jak znam życie wszytsko przed nami &&& kasik81 witamy po powrocie, czytaj i się udzielaj &&&& ceny Bartków mnie powalają po prostu. znalazłam przecenę sandałków z 116 na 86.. bez komentarza &&&&& mamozuzinki u nas też wszystko wpychane do buzi tak jakby był strach że za chwilę zabiorą. a książka E.Błaszczyk- wiem że przeżycia ma strasznie ciężkie- ale jak się czyta. co do Ani z Zielnonego.. ja też ich fanka + ksoązki M.Musierowicz, natomiast Coelho nie lubię &&&&& s.ivonko- twoja podróż to faktycznie koszmar. wspólczujemy ci bardzo. dobrze że już macie ją za sobą. chyba odechce ci się na razie wypraw przypuszczam Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 tekst na stronie 23.08.05, 09:57 Czy ktoraś z Was orientuje się jak zrobić aby pisany w poście tekst był rozmieszczony na całej stronie a nie tylko w jej treści? wiecie o co mi chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Różności 23.08.05, 10:24 Witamy U nas mała jest bardzo wrażliwa na nasze czułości, jest barrrrdzo zazdrosna o ... tatusia. Ona jest teraz strasznym pieszczochem może godzinę siedzieć z nami na łóżku i przytulać się, śmieszne jest to, że jakimś cudem ma sonar jak tylko zaczynamy myśleć o seksie to ona się budzi. Spryciara mała nie chce konkurencji w domu pilnuje, żebyśmy jakiegoś dzieciaczka jej nie machnęli. Kończe narazie. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Różności 23.08.05, 13:40 Cześć Kata - pojęcia nie mam o co Ci chodzi A wszelkiego typu podróży to mi się odechciało, i to chyba na baaaaaaardzo długo!!!! Co do butów, to Szymek jak zaczął chodzić to miał(i nadal ma) sandałki Antylopy. Już są na niego ciut za małe ale nie opłaca się kupować nowych przecież. Na jesień miałam mu też kupić Antylopy (już je nawet oglądałam, cena ok 70zł) ale w Stalowej kupiłam Bartki. Kosztowały 112zł. Dużo, ale bardzo mi się spodobały. Na zimę to na 100% kupię małemu kozaczki z Antylopy bo ponoć one jako jedyne na rynku (nawet Bartki nie mają) są calutkie wyścielone naturalną wełną (nawet wkładka). A cenowo to jeszcze nie wiem ile ale na pewno taniej jak Bartki. Masz rację Kata - trzeba uważać co się pisze bo niewiadomo z której strony przyjdzie atak(( Nie żeby kogoś obrażać no ale bez przesady.... Pogoda się zrypała. Pada deszcz. Wyszłam rano z małym na zakupy i nie zamknęłam okna dachowego. Przychodzę a tu fotel do kompa który stał bezpośrednio pod oknem zalany Teraz siedzę na stołku kuchennym Odpowiedz Link Zgłoś
hamaliel Re: Różności 23.08.05, 14:45 Witajcie!!! Dziewczyny najpierw podzielę się najwspanialszą na dzień dzisiejszy wiadomością, która dotyczy bezpośrednio mojej osoby. Od marca pracuję w Urzędzie Gminy jako stażystka (450 zl "pensji") i dzisiaj Wójt Gminy powiedział mi, że zostaję . Na razie będą to roboty interwencyjne do końca roku, a później zobaczymy może umowa. Automatycznie będę miała bardziej odpowiedzialne zadania i nie będę już popychadłem . Ależ jestem szczęśliwa. Nareszcie będziemy mogli powoli realizować nasze marzenia. *** Postaram się odnieść do tego co napisałyście. *** "Wkurzyłam się". Nie chcę komentować. *** "Butki". Wychodzę z założenia, że teraz gdy małej rośnie nóżka w ekspresowym tempie, nasz budżet jest mały, nie będę wydawała pieniędzy na drogie firmowe buty. Trzy pary nowych butków (w tym jedne Bartki) dostaliśmy (choć to nie w porządku) z darów dla biednych od siostry zakonnej - kuzynki męża. Butki są rozmiaru 21. Sandałki, ćwierć sandałki, i całe butki, które będą dobre przez cała jesień. Na razie dokupywalismy jedynie kapciuszki po domku. Nad butkami zimowymi będziemy się zastanawiać w listopadzie, bo takowych nie posiadamy i wtedy się okaże. Na pewno, któreś z nas będzie musiało zrezygnować z czegoś dla siebie na rzecz Zuzi. *** "Zakrztuszenie" Teraz trzeba uważać szczególnie na naszych małych rozbójników. Ja juz kilka razy wyjmowałam Zuzi z buzi jakieś zakrętki, itp. bo sama ich nie potrafiłaby wypchnąć, nie mówiąc o połknięciu. Teraz szczególnie zwracam uwagę, zwłaszcza, że ja sama jako dziecko się dławiłam. Mój mąż jest do tego stopnia przezorny, że będzie robił kurs pomocy dzieciom. *** "Książki" "Ania z Zielonego Wzgórza" - zawsze będę miło wspominać czasy gdy po kilka razy pochłaniałam wszystkie części. Moimi najukochańszymi książkami są powieści fantasy i horrory. Uwielbiam Tolkiena, Pratchetta szczególnie powieść "Mort", Sapkowskiego, Mastertona, Nortona. Generalnie uwielbiam czytać, ale w tej chwili moimi lekturami będa Geodezja, Fizyka i Mechanika Teoretyczna. *** "W obronie mamy" Zuzanna reagowała histerią gdy mój mąż mnie gilgał. Dopiero niedawno przekonała się, że tatuś nie robi mamie krzywdy, gdy sama dołączyła do męczenia mnie. Jeżeli chodzi o czułości to różnie bywa i zależy od humoru Zuzi. Zdarza się, że wpycha się między nas i ja zostaję odepchnięta od męża, a Zuzia przytula tatusia i łasi się do niego, bywa tak, że przytula się do nas obojga i sprawiedliwie obdarza czułościami, i bywa również, że po prostu nie reaguje lub się z nas śmieje, lub przytula się do kocyka. Kłocić sie raczej nie kłocimy, nie wrzeszczymy na siebie, a gdy zdarza mi sie podnieść głos (mężowi nigdy) to Zuza robi to samo co ja i grozi mi rączką. *** "Co słychać u nas" ) Zuzi właśnie przebija się lewa dolna dwójka. W niedzielę byliśmy w Krakowie, na małej wycieczce w celu złagodzenia tęsknoty. Pogoda nam dopisała i było fantastycznie. Zuzia dostała wafelka w cukierni, pani chciała jej jeszcze gratisowo pomaziać go lodami. Dostała też na plantach balonika, którego przytulała i całowała, i który odleciał. Została nazwana ślicznym chłopczykiem i rodzice czyli ja i mąż zakupiliśmy jej parasolkę. Bardzo jestem zadowlona z tego zakupu, ponieważ na takie wyjazdy bardzo się przydaje. Gdybym miała nosić mojego klocuszka, to nie wiem czy przeżyłabym takie eskapady. Dzień zapsóła teściowa zgłaszając pretensje do męża od razu po przekroczeniu progu. Jutro jedziemy znowu do Krakowa na szczepienie . Aha! Najważniejsze Zuzia mówi mama . Na razie jakby bawiła się i na nowo odkrywała brzmienie tego wyrazu. Ale jak to pieknie brzmi dla moich uszu. Zuzia wie, że do nocniczka robi sie sisisi, a w pieluszce jest bebe i wie, że nocniczek gra jak się włozy nóżkę do srodka i połączy przewody. Zuzia tańczy i śpiewa, tzn podskakuje na nózkach i obraca się wokoło gdy tylko usłyszy muzykę i mówi lalalala i do tego nauczyła sie dmuchać w flet . Jeszcze czymś bym sie pochwaliła , ale zaraz muszę iść do domu. *** Nie będę więc już Wam zanudzać. Pozdrawiam i życze miłego wieczoru i dnia jutrzejszego. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Do Hamaliel 23.08.05, 15:41 Super że masz możliwość zostania w pracy i awansu!!! Szczerze się cieszę i gratuluję!! A jakbyś była/jechała do Krakowa to daj znać, może udałoby się zobaczyć pod Wawelem ) Odpowiedz Link Zgłoś
hamaliel Re: Do Hamaliel 25.08.05, 12:14 Dziękuję Iwonko!!! Co do naszej bytności w Krakowie. Za późno odczytałam Twojego posta. Tzn. Przeczytałam go dzisiaj, a w pracy we wtorek byłam do 15.15, i to jest powodem mojego milczenia . Jeżeli tylko będę w Krakowie z Zuzą to bardzo chętnie spotkam się z Tobą i Szymkiem . A okolice Wisły i Wawelu to jedne z moich najukochanszych miejsc. Odpowiedz Link Zgłoś
aka_78 Re: Różności 23.08.05, 15:04 witam czerwcoweczki! jestem pelna podziwu dla Waszej aktywnosci!!! u mnie czasu brak, spedzam z Kasia tylko 2-3h dziennie Jest strasznym slodziuchem, pieszczochem, ale i spryciara, ktora dokladnie wie, jakie metody stosowac, zeby postawic na swoim pozdrawiam Was wszystkie i Wasze Maluchy! Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 melduje sie 23.08.05, 17:54 No wrocilismy, wprawdzie juz wczoraj,ale musialam sie rozpakowac zanim zajrzalam do Was.No wiecie, tak glupio przyjechac i od razu do kompa Gorskie powietrze bardzo nam sluzylo, Szymek spal o godzinke dluzej w dzien niz zazwyczaj. A najwazniejsze, ze nie mamy juz zadnego problemu z usypianiem go. Przed wyjazdem jak pisalam nauczylismy go, ze ma sam zasypiac w lozeczku i teraz bylismy w dwoch roznych hotelach i Szymek spal z nami, ale procedury byly takie same, wez smoczka, lewka i idz spac i on ladnie sie kladl i zasypial. Po powrocie wpakowalam go do jego lozeczka i tez zasnal bez problemu, uff co za ulga. Niestety nocki nadal nie przespane, no bo smoczek wypada, ale teraz juz nigdzie sie nie wybieramy to zaczne odzwyczajanie od smoczka. Sloiczki przestaly Szymkowi smakowac ok miesiaca temu. Na wyjezdzie nie mialam mozliwosci gotowac, wiec sloiczki dawalam i jakas zjadl,choc bez rewelacji. 12 wrzesnia idziemy na szczepienie, wiec dopiero wtedy bede wiedziala ile wazy i mierzy. Zdrowi jestesmy, wiec bez zadnych rewelacji a raczej rewolucji Chcialam kupic sobie rower i Szymkowi takie siedzenie montowane z tylu. Sprzedawca powiedzial, ze oni wycofuja te siedzenia, bo sa niebezpieczne i bylo duzo wypadkow. Tytaj maluszki jezdza na takich doczepianych przyczepkach za rowerem, podobno bezpieczniejsze. Dzieci oczywiscie w kaskach, podobno nie powinno sie jechac z dzieckiem jak usnie, bo wtedy niebezpiecznie obija sie glowka w tym kasku, tyle wyczytalam. A powiem marzy mi sie pojezdzic polna droga na zwyklym rowerku a Szymek w koszyku wiklinowym, i na polnej drodze bym pojechala, ale jakis krotki dystans. Na ulice to bym sie bala bez kasku dla maluszka. Szymek je malo nabialu, dostaje mleko ryzowe 2 razy po 180 dziennie, i dwa male jogurty sojowe. Przez ta alergie nie moge dac sera zoltego. Jak dam wiecej mleka mu to nie zje obiadu wogole.Co robic? Ile wasze dzieciaczki pija mleka? Witam nowa mamusie Joasie! Wracajac do kwestii bezpieczenstwa. Szymek jezdzi zapiety w foteliku, ale raz zdarzylo mi sie go wyjac. Jak wracalismy do Polski, po 10 godzinnym locie zaznaczam, ze prawie wcale nie spal, czekala nas jeszcze 4 godzinna jazda samochodem. Szymek mial pol roczku, wiec jeszcze nie za bardzo dalo mu sie cos przetlumaczyc czy go zajac czyms. Plakal tak histerycznie, ze wzielam go na rece i usnal mi na ramieniu. Jechalismy tak 2 godziny. I dlatego nie oceniam innych, bo wiem,ze bezpiczenstwo najwazniejsze jest, ale sa takie ekstremalne sytuacje, ze po prostu nie da sie inaczej. Jak ktos przezyl to wie. poki co to tyle, obiad trza gotowac pa Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: melduje sie 24.08.05, 10:52 duszko witamy po powrcie. cieszczę się że pojawia się coraz więcej mam, bo co tu ukrywac pusto się tu ostatnio zrobiło. hamatiel- gratulacje- super że ci przedlużyli, może jeszcze jakaś podwyżka się trafi... a u nas dziś wielki dzień- dokladnie o 8.33 moje dziecko przeszło samo okolo 3 metrów. jeny ale to jest uczucie zobaczyć jak te malutkie stopki tuptają. cieszę się jak nie wiem co Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: mleczko 24.08.05, 10:56 Julka dostaje: rano 180 ml, okolo poludnia kaszke na mleczku ok 120 o 17- 150ml ale od dwóch dni doamaga się więcej i dorabiałam wieczór 210 Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: mleczko 24.08.05, 12:56 Cześć Witaj Duszko, jak miło że już jesteście Gratulacje w związku z zasypianiem Szymka. to musi być w końcu duża ulga dla Was!!! U nas właściwie w tym temacie bez rewelacji. Już się przyzwyczaiłam Dziękuję za chęć pomocy co do pieska ale niestety muszę obejść się smakiem. To za duży wydatek No chyba że kiedyś jakiś Twój znajomy będzie wracał i przywiezie a potem w Polsce wyśle. To chętnie Co do jedzenia to Szymek rano i wieczorem dostaje kaszkę na mleku (podaje łyżeczką), tak ok 240ml. Je też ok 12:30 MOJĄ!!! zupkęDDDD. Problem mam po południu co mu dać. Nie bardzo ma ochotę na owoce, omleta też nie a przecież parówek i jajecznicy (to uwielbia) nie będę mu dawać codziennie. Ja nie gotuję codziennie obiadów dla siebie i męża. Jak coś ugotuję to mały zjada ale tylko ziemniaki od nas. A co Wy dajecie? Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: mleczko 24.08.05, 14:52 Witaj Duszko miło Ciż znów widzieć) Zucha je Nutramigen w dalszym ciągu i wychodzi tego 2 butle po 180 ml w dzień i jedna w nocy(niestety). Rano naogół zjada kanapkę albo parówkę , jajecznicy jeszcze nie dawałam ale to dobry pomysł chyba jutro spróbuje))około 14 zjada zupke albo słoiczkową albo moją zależy co panience podpasuje najpierw podtykam moją jak je to słoiczek na bok. około 17 zjada kaszkę bezmleczną miseczkę na gęstto w ml nie umiem powiedzieć. Zaczełam jej dawać danonki i pysie i jeżeli chodzi o jakieś wypryski to nie widzę sladu natomiast jest trochę zielonkawa kupa ale bez śluzu więc nie wiem czy to po tym czy nie.Generalnie jak tylko zauważy ze któreś z nas ma coś do jedzenia to od razu paszcza otwarta i leci mało nóg nie połamie Dzisiaj moja mała glizda obudziła sie o 5.40 Rozkoszna zaczeła od razu ćwierkać)) Ja wogóle nie bardzo wiedziałam gdzie jestem a ona nie zrażając sie tym połózyła mi książeczkę na głowę i kazała se czytać...Teletubisie znowu mnie uratowały ale nie na długo bo sobie wymyśliła nową zabawę i wsadzała mi skuwkę od flamastra Julki między palce u nogi i pokładała sie ze śmiechu jak ja machałam nogami A teraz od 11.20 śpi i chyba tez powinnam iść i coś jej między palce powkładać Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
dagm80 Re: mleczko 24.08.05, 17:21 Witam serdecznie Już pomału wygrzebuje się spod słoików Ach Ci dobrzy sąsiedzi... Tak jak czytam Wasze wypowiedzi, to zdaje mi się że Olik mało mleka pije - tylko nad ranem 200 ml, a rano i wieczorem mleczną kaszkę, lub mannę. Ale w sumie to jeszcze jogurcik lub jakiś serek codziennie zajada. Poza tym mam wrażenie że ja chyba mu zamało jeść daję bo jak tylko coś zjadliwego zobaczy to krzyczy da,da,da. A na drugie śniadanko zjada takowy jogurcik, w południe michę zupy, o 16 drugie danie i o 18 jakiś deser owocowy. A i w międzyczasie wszystko to co inni dookoła zagryzają. Nawet ostatnio rwałam aronię i Olo nie dał się od krzaka odciągnąć, tak te kuleczki wcinał. A ja jak spróbowałam to aż mnie wykrzywiło . Pozdrawiamy gorąąąąco Daga i Oliwier Odpowiedz Link Zgłoś
hamaliel Re: mleczko 25.08.05, 12:25 Duszko ! Cieszę się, że już jesteś . Gratuluję Ci sukcesu w usypianiu Szymka. Muszę się pochwalić, że nam też udało się przekonać Zuzię do spania w własnym łóżeczku. Co do jedzenia mleka. Rano (5.00 - 6.00 w zalezności o której się budzi) Zuzia dostaje 230 ml Bebiko3R Około 16.00 - 230 ml Bebiko2R Po kąpieli - 230 ml Bebiko2R. Jednoznacznie stwierdzam, że Zuzanna je bardzo dużo i zastanawiam się czy aby nie za dużo. Ponieważ oprócz tych trzech mlecznym posiłkó zjada śniadani koło 9 - kaszka z owocami w ilościach raczej dużych; obiad - zupka made in babcia + cos z talerza babci; kolacja po butelce pokąpielowej - coś z talerza mamy lub taty. Do tego jakieś chrupeczki kukurydziane, jakaś piętka chleba z czymś lub bez czegoś, jakieś ciasteczko wafelek u cioci itd. Ja jej nie żałuję ale z własnego doświadczenia wiem, jak to jest być otyłym dzieckiem. I chciałabym jej oszczędzić niepotrzebnego cierpienia, bo dzieci bywają okrótne. I chciałabym, żeby nie była taką szarą zakmpleksioną myszką jak ja. Dodam, że moje prośby nie pomagaja jeżeli chodzi o podawanie jej nadprogramowgo jedzenia, bo tu gdzie mieszkamy zdanie rodziców nie jest brane pod uwagę. Co robić? Może macie jakieś pomysły? Odpowiedz Link Zgłoś
sysiak wszystkiego po trochu... 24.08.05, 14:41 Witajcie, Zbliża się godzina zero kiedy będę musiała oddać Kluche do złoba i juz mam porządnego stracha...... tym bardziej że dziecko "zaczęło" się do mnie przywiązywać Inga zawsze uwielbiała jak tatuś ją nosił, tatuś może przytulać i dawać buziaczki a mamusi mogło nie być ...a ostatnio i się przytula i buziaczki i nawet przez sen MAMU MAMU... Jakoś mi cieplej na sercu że nosiłam tego wielkoluda, potem sie namęczyła żeby się go pozbyć, potem karmiłam i nosiłam... a ona wielbiła tylko tatusia )) Pisałyście o książkach..... Anię z Zielonego to czytałam z milion razy jak dziewczynka, teraz to mam czas na książki tylko w drodze tramwajem do lub z pracy - no i czytam raczej łatwe i przyjemne książeczki typu Dan Brown... W sprawie butów to akurat moją Inge zaopatrza w nie babcie i kupuje jej właśnie bartki albo inne drogachne buty.... niestety mimo że podczas wizyty u ortopedy jak zaczęła chodzi lekarz stwierdził że wszystko ok ja obecnie zauważam niepokojące wyginanie się stópek.... chyba że mam coś na oczach ale sprawdźcie czy Wasze Maluchy wykrzywiają kostki do środka... co najdziwniejsze to zawsze pilnowałam żeby miała byty ze sztywnym zapiętkiem.... musimy iść to sprawdzić... a'propos różnych przedmiotów w jakie ustej to ja na mojego rozbójnika muszę hiperuważać.... wkłada wszystko - nawet wyskubane spod szafki paproch nie muwiąc już o większych, czasem niebezpiecznych przedmiotach... ostatnio zakrztusiła mi się kawałkiem sera żółtego... więc nigdy nie wiadomo co spowoduje zagrożenie! Kluska nie reaguje wogóle na nasze przytulanki... wręcz się cieszy że jej nie męczymy tylko siebie na wzajem )) a z kłótniami to jak się zdarza to przy niej nie podnosimy głosu bo wiemy jak reaguje na krzyk (zdarzyło się kilka ray że ktoś przy niej krzyknął)- poprostu nieuspokajająca się histeria! Z mleczkiem to mamy problem - Inga nie chce - pije rano przez sen i wieczorem po 150ml i to wszystko... choć czasami nawet tego nie wypije... dobrze że chociaż danonki lubi, ale już kaszki (nawet te czekoladowe) idą strasznie kiepsko i zazwyczaj nie zjada... za to jajo i parówkę mogłaby jeść non stop... Poza tym dostaje z naszego talerza wszystko tak jak leci.... jeszcze pokazuje palcem co jej dać choć nie wszystko trawi - np. zielony groszek ląduje w pampersie ) Poza tym: Witam Joasię z Maluchem Gratuluję Ci Hamaliel - choć ja akurat to z pracy chętnie bym się zwolniła żeby posiedzieć w domu Duszce gratuluję sukcesów z usypianiem Szymka - u nas w trakcie wakacji z babcią cała nauka wzięła w łeb.... Ogromne gratulacje także dla Julki - teraz to już koniec laby Kata )) Buziaki dla wszystkich, Olga z Ingą Odpowiedz Link Zgłoś
bursz Re: wszystkiego po trochu... 24.08.05, 15:40 Witam Drogie Czerwcoweczki, No i znowu „Ktoś” w postaci Anity zasłużył na krytykęJ))))Odebrlam to raczej jako gorszy dzień Anity lub maly konflikt z Kuzynką Martą. Dziewczynie pewnie teraz głupio, postąpiła impulsywnie i tyle. (Mysle mimo wszystko,ze nie zasluzyłam na taka lawine krytyki i.....Jolu nie wynika to z faktu ze jestem lub nie choleryczka, tylko z tego,ze nazywam rzecy po imieniu, moze zbyt dosadnie))))ale skonczmy, kazdy ma swoje zdanie, mysle,ze dzieci krzywdzic nie chcemy, a trzeba do nich duuuuzo cierpliwosci,ktora nieraz puszcza,potem tego zalujemy, a w kazdym jest troche agresji.Na "wychowywanie" mysle,ze jeszcze ciut za wczesnie, a niektore ksizki i porady mozna miedzy bajki wlozyc. Moze jest jakas psycholożka, to prosze o komentarz) Jeśli chodzi o telewizje ogladam malo (zawsze tak było) i chcialabym go nie miećJ))), ew. dla obejrzenia filmu, dobrego. Jak to okreslili moi znajomi tez z malym dzieckiem, gdyby mieli telewizor musieliby z czegos zrezygnowac, albo ze spacerow, czytania dziecku, itp....a non stop właczony.............bez komentarza))))) Czytalam artykul w GW,ze udowodniono ze do 3 roku szkodzi, ale...można w obecnosci opiekuna i tez tak sadze, a siedzenie przed samego dziecka z braku laku... smutne(((( JEŚLI CHODZI O POROWNANIA TO W ROZSLAWIONEJ „JEZYK DWULATKA” NA POCZATKU IV rozdzialu jest porzekadlo z XIV wiku „NIE MASZ OHYDY PONAD POROWNANIA”. Droga Kato74, jak piszesz „ktoś”, a masz na mysli kogos konkretnego to uzywaj imienie jeśli znasz lub piszesz z duzej literkiJ))))) Swojego zdania nie zmienie, tu jest cytat „mojej” ulubionej fizuli, baaardzo trafnyJ)))))Każdy może sobie dospiewac, doinerpretowac, itd.... co chce, (tak jak to zrobilyście przy okazji mojej wypowiedzi.) „Mi żelazna konsekwencja nie odpowiada przy wychowaniu zwłaszcza małych dzieci, bo czasami sygnalizuje ona, że zaczyna nam brakować serca do tego dziecka, z którym zaczynamy postępować bezwzględnie. Myślę, że trudno się wycofać z takiego zachowania. Jak raz pozwoliliśmy dziecku się wypłakać przez godzinę, to potem łatwiej to tłumaczyć, że tak było trzeba niż przyznać się, że to było z naszej strony nieodpowiednie postępowanie. .................. Bo nie chciałabym ogólnie biorąc, żeby to forum stało się przedłużeniem metody książek typu: "Uśnij wreszcie!" (oraz "Każde dziecko może się nauczyć usypiać"), których główna metoda dla mnie jest wyrazem agresji pośredniej. Już się kiedyś nadyskutowałam na ten temat.” forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21000&w=26602330 (można wpisac w wyszukiwarke autora i zobaczyc co fizula na to i z Nia podyskutowac ) Wroce do jedzenia bez fotelika, uwazam to za skrajna GŁUPOTA I BRAK ODPOWIEDZIALNOŚCI, WYOBRAŻNI, NIE WIEM CO JESZCZE(mam Kobietom go brak,ale gdzie Ci mężczyźni,kierowcy, OJCOWIE!!!!!!!). Nie ma tlumaczen, auta na dwie osoby,dziecko nie chce siedziec, itd.......Ekstremalna sytuacja to jazda bez,ale...kazdy ma swoj rozum)))Sposobem jest brak alternatywy, tylko fotelk i dziecko to akceptuje. Kiedys chyba bioo przesłala zasady, dziecko lubi jasne reguly, cos w tym stylu. Tu jest przykład,ze niektorzy nie chcac się „narazac” po prostu milcząJ)))))Jak pisalam kocham taka postawe,tak trzymacJ))))) Podobnie u nas jest z kaskiem na rower, to jest oczywiste,ze ma być i ok. Kinga chyba pisze o wiklinowym foteliku,nie polecan takich kombinacji, fotelik powinien być specjalny, dobry, chodzi przeciez o mlody kregosłup. To co napisal duszka mnie zaskakuje, dobry fotelik to jak dobry samochod,mozna kupic mercedesa,albo malucha w postaci wiklinowego normalnego,powiazanego fotelika (polecam forum zakupy tam sa porady,jaki za ile,dobry ok. 400,500zł).My jezdzimy od marca, codzien ok. 5km średnio, dziecko dlugo nie usiedzi, chyba ze na sile,tak jak widze czasem na ulicy dzieci w pasach w wozku. Marta i inne Mamy zainteresowane piciem ze slomki, Julka przekonala się do kubka nuby,poprostu jak probowala ciagnac z normalnego podalam ze slomka i był hit i tam jest tylko czysta przegotowana woda,ktorej jestem zwolenniczka pozdrawiam,jola z jula Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 do bursz 24.08.05, 17:17 Droga Bursz (Jolu). Ponieważ jak nam pokazuje forum nigdy nie wiadomo kto nas czyta i kto nas może tutaj odwiedzić, używając słowa "ktoś" nie mialam na myśli ani Ciebie ani żadnej innej konkretnej osoby, którą mogłabym z imienia wymienić. Dlatego też pozwoliłam sobie napisać wyraz ktoś z małej litery. jeśli kogoś tym faktem obraziłam bo odniósł to do siebie i poczuł się zignorowany formą to bardzo mocno przepraszam. Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: wszystkiego po trochu... Jolu 26.08.05, 12:57 A więc zaczynam, zeby nie było, że cie ignoruje. Temat wychowania to ciężka sprawa, kiedy dziecko zaczyna rozumieć? Na co jest za wcześnie teraz, a na co będzie za późno za pare miesięcy. Dobra spraw to być konsekwentny to daje dziecku prosty zrozumiały przekaz. NIe pozwalanie dotykania , bawienia się w pobliżu rzeczy niebezpiecznych to podstawa, teraz, one są w stanie to zrozumieć wierz mi. Moja MAła rozumie, że kuchenka jest "si" bo powtarza to za karzdym razem jak ją odganiam, i mam nadzieje, że przyjdzie czas i zrozumie, że jest to dla niej niebezpieczne. Najważniejsze, że wyslałam jej przekaz. I tak z wieloma sprawami jak schody, czy gorące picie w kubku itd. Nie stosuje kar czy kategorycznego skarcenia wzrokiem mówie i mówie i mam cichą nadzieje, że to zaowocuje. Dziecko szybko zatraca sens naszej wypowiedzi jak dostaje za dużo informacji na raz. Druga sprawa to chodziło ci chyba o jezde bez fotelika, a nie jedzenie bez fotelika. Jeżdzeniu bez fotelika mówimy kategorycznie "nie". Ja miałam kiedyś taki występ Oliwki jedziemy, a ona w ryk, że jej źle w samochodzie, gorąco, trzy osoby obce, a ona drze się jak ze skóry obdzierana koszmar, koszmar i jeszcze raz koszmar. Wytrzymałam, na postoju ja uśpiłam na rękach i jakoś reszte drogi przespała. JA oglądałam jak wygląda krashtest z udziałem dziecka bez fotelika - tragedia. Wszystko przeżyje byle dziecko było całe i zdrowe. To nie jest moralizowanie tylko racjonalizm. Co do kasku też wole nie kombinować, skoro kolarze jeżdzą w kaskach to jest jakiś morał. A jak dzieci nauczą się od małego, że to nie jest nic strasznego to później bez problemu będą go zakłdać same. Ale się do ciebie Jolu w jednej sprawie przyczepie, co to miało być o przypinaniu dzieci w wózku pasami. Może źle zrozumiałam, twoim zdaniem to jest złe i przykre dla dziecka. Ja musze Oliwke przypinać ona jest jak wiatr ciągle gdzieś sie wychyla, wszystko ja interesuje, wierci się , czasami potrafiła mi wstać w wózku i prawie wypadła. Zapinam ją tylko w te na brzuchu, nie na ramiona, specjalnie nie protestuje. To sobie pomarudziął, a co, czasami człowiek musi inaczej... Życzę miłego dnia mam nadzieję, że nie jest deszczowy- jak u nas. Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 To znowu ja:) 24.08.05, 17:28 Witajcie dziewczeta Dziekuje za wypowiedzi dotyczace picia mleczka przez Wasze skarby. Sprobuje jeszcze podawac malemu mleko zamiast wody w dzien, moze sie przekona, no oby na noc mu tak nie zostalo hamaliel, bardzo Ci gratuluje, ze przedluzyli Ci ta prace, wiem jakie to bylo wazne. Bardzo sie ciesze! No i gratulacje dla Julki Katy, teraz to juz pojdzie szybko A jak Olenka Joanzac radzi sobie z pierwszymi kroczkami? sysiak, domyslam sie, ze jest Ci ciezko oddac Kluseczke (moge tez tak pisac?) do zlobka. Jak juz kiedys Iwonka pisala, nie ma latwych rozwiazan. Zobaczysz, ze mala sie przystosuje i wszystko bedzie dobrze, czego Ci z serca zycze! Iwonko, tez mi sie wydaje, ze taki wydatek to przesada bylaby, ale jak tylko ktos bedzie ze znajomych a Ty bedziesz wciaz zainteresowana pieskiem to dam Ci znac. Dzis mamy cieplutko, wybieramy sie do piachu poszalec, a co Zycze Wam milego dzionka. Iwona i Szymon (11.06.04, USA) A oto mój synek, forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=17403505 Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 Jedzonko 24.08.05, 17:46 Iwonko, nasze menu: rano: kaszka na mleko ryzowym 180ml, gesta poludnie: zupka lub drugie danie podwieczorek: dwa male jogurty sojowe kolacja: kaszka jak rano w miedzy czasie jakies owoce do raczki Szymek za duzo nie jada, ale niejadkiem tez nie jest. Chyba je tylko tyle, zeby nie byc glodnym. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Jedzonko 24.08.05, 18:18 Duszko, u nas podobnie z jedzeniem rano - kaszka poludnie - zupka po poludniu (podwieczorek) - danonek, owoce wieczorem - kaszka ok, uspokoilam sie Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Ubranka 24.08.05, 18:23 Widziałam w obuwniczym czaderskie kaloszki na jesień (18zł). Muszę małego zaopatrzyć w nie żeby spokojnie biegał po kałużach bo jesień tuż tuż. Myślę jeszcze o jakimś płaszczyku przeciwdeszczowym (koleżanka kupiła takowy w Entliczku za 35 zł). Myślałyście o kombinezonie na zimę? Ja myślę intensywnie ale nie wiem jaki rozmiar i na co (oprócz ceny) zwrócić uwagę. Wiem tylko że ma być 2-częściowy. Joanzac - kiedyś pisałaś że na allegro kupiłaś body Early Days. Jaki rozmiar? Ja chciałam kupić na przyszłe lato...jak myślisz jaki rozmiar będzie dobry? Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Rozterki 24.08.05, 19:10 Mam wredny charakter. Tak zacznę, z grubej rury. Właśnie sobie siedzę przy forum i czytam o problemach innych mam z dziećmi. Najczęściej więcej niż jednym. Jeszcze jakiś czas temu myślałam o tym żeby mieć dwójkę dzieci. Drugie miało być za miesiąc. Ale.....Teraz nachodzą mnie wątpliwości. Łatwiej było podjąć decyzję o pierwszym. Zapytacie dlaczego mam wredny charakter - otóż nie potrafię podjąć ważnych decyzji!!! Myślę, zastnawiam się, analizuję i nawet jeśli wstępnie o czymś zadecyzuję to wystarczy chwila np jakiś kryzys i już się zastanawiam czy moja decyzja była właściwa Nienawidzę tego u siebie. Wiem, że mi nie pomożecie. Decyzję muszę podjąć sama ale chciałam się tylko wyżalić. Mój mąż jest "za". Chce mieć drugie dziecko (sam ma 5 rodzeństwa). Ale tak naprawdę to cały ciężar spadnie na mnie. Nie wiem czy sobie z tym poradzę. Rozmawiałam o tym z mamą. Ona twierdzi że powinnam jeszcze zaczekać (sama urodziła mojego brata gdy ja miałam 2,5 roku). Twierdzi że za rok powinnam wrócić do pracy, rok popracować i zajść w ciąże. Nie chciałabym aby różnica wieku była tak duża...śmieszna jestem...chyba sama nie wiem czego chcę...jak myślicie? Niektóre moje koleżanki patrzą na mnie jak na ufo, gdy mówię że myślimy już o drugim dziecku (to te które mają dzieci w wieku Szymka). Natomiast te które mają starsze dzieci mówią że fajnie byłoby mieć drugie ale teraz to może za późno, teraz pracują, mają inne sprawy. Iść za ciosem....jedno po drugim... Im więcej słyszę o trudnych 3-latkach, o dużej różnicy wieku tym bym się skłaniała ku temu żeby być w ciąży ale boję się czy dam radę. Czy wychowanie dwóki na raz to nie za dużo? Duszko, Dagab jak u Was z tymi planami)))? Moi chłopcy wrócili ze spaceru...idę do nich Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 Re: Rozterki 24.08.05, 19:41 Odpisze na pewno ale troszke pozniej, ale odpisze na pewno bo temat mnie interesuje. Odpowiedz Link Zgłoś
evita33 rozterki i o wszystkim 24.08.05, 23:33 Jezeli chcesz znac moje zdanie na ten temat to patrzac wokol znajomych chyba miec lepiej jedno po drugim. Jestes mloda , czas szybko leci - dasz rade. Ja urodzilam pierwsze majac dopiero 28 lat ( nie moglam zajsc w ciąze 8 lat) no i po 5 latach majac juz 34 lata wyskoczyl Maicus.Pierwszy moment szok + nie! Agata juz duza, mozna wziac za reke i isc wszedzie .Co teraz + od poczatku pieluchy itp.Teraz oczywiscie sie ciesze i powtarzam ze najlepiej miec dzieci szybciutko.No ale takie glupie teraz czasy niestety + praca itp. Odpowiedz Link Zgłoś
dagm80 Re: Rozterki 25.08.05, 07:20 Witam i ja coś dopiszę Szczerze mówiąc to i my bardzo myślimy o drugim dziecku i też zaczynamy się starać w przyszłym miesiącu . Cieszę się że nie jestem sama w tym temacie. Też zastanawiałam się czy nie będzie ciężko, ja jestem bez pracy, tylko mąż pracuje, ale tak sobie myślę że przecież wyprawki nie potrzebuję. Poza tym my mamy takie założenie póki dzieci małe to ja do pracy nie idę. A im wcześniej odchowamy dzieciaczki to będę i ja mogła zajęcia dla siebie poza domem poszukać (narazie tylko jakieś zlecenia w domu wykonuję). Pozdrawiam i idę szykować śniadanko dla Olika bo już mi tu popiskuje głodomorek Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Rozterki 25.08.05, 09:11 Hejka Ja sobie niby wszystko zaplanowałam ... Chciałam około 3 lat różnicy nio i wszystko super cacy w ciążę zaszłam i niestety nie udało się jej utrzymać. Później trzeba się było troszkę wzmocnić podleczyć i jest wymarzony Zuzełek. U mnie jest 5,5 roku różnicy między babami i na ten moment mogę stwierdzić ze dla mamy jest to dobra różnica bo starsze dziecko jest juz bardzo samodzielne. Obawiam sie jednak ze jak będą starsze to może być więcej konfliktów.Julka będzie miała lat np15 a Zucha 10 to jest jednak przepaść. Na razie Julcia ma anielską cierpliwość i to mnie cieszy. Jestem zdania że jeżeli możesz Iwonko to próbuj. I wcale nie jestes wredną matką bo nie sztuką jest napołodzić bezmyślnie dzieci a póżniej nie móc im zapewnić nawet podstawowych potrzeb. Odpowiedz Link Zgłoś
joasia401 Re: Rozterki 25.08.05, 09:22 No to ja mam identyczny charakter, w niektórych sprawach jestem zdecydowana, a w niektórych trudno mi podjąć decyzję i co chwila zmieniam zdanie. Czasem myślę, że czas już na drugie dziecko, ale jak sobie przypomnę Kacpiego, który usypiał tylko w foteliku samochodowym wytrząchanym na moim kolanie, to mi ręce opadają i jak na razie problem z głowy, bo mąż za nic nie chce jeszcze drugiego dziecka. A jeśli chodzi o buty to kupujemy Bartki - i tak wczoraj kupiłam Bartki sandałki na zapas, z myślą o przyszłym lecie - rozmiar 23 (teraz nosimy 20). Kupiłam na zapas, bo były przeceny w Smyku. Buciki są śliczne i kosztowały 37,40 zł, więc nawet jak nietrafimy na lato, to będzie Kacper nosił po domu zamiast kapci. A w poprzednie lato kupiłam półbutki wiosenno-jesienne za 29,90zł też w Smyku Odpowiedz Link Zgłoś
hamaliel Re: Rozterki 25.08.05, 12:48 Ivonko! Wydaje mi się, że tego typu rozterki są naturalne i nie jest to wynik charakteru. Bo jak świat długi i szeroki to każda kobieta ma chyba takie dylematy. Zdania na temat posiadania dzieci jedno po drugim są podzielone i rzeczywiście powinno być tak jak piszesz, że to do Ciebie należy decyzja, bo to w końcu Ty będziesz później się boryka ze wszystkimi konsekwencjami przyjemnymi i nie takiej decyzji. Moje zdanie jest takie: jeżeli są tylko warunki finansowe, mieszkaniowe itd.; kobieta czuje się na siłach i nie ma przeciwskazań zdrowotnych do kolejnej ciąży; ma wsparcie w partnerze, rodzinie - duchowe i takie bardziej przyziemne to po co czekać. Człowiek jest taką istotą, że do wszystkiego potrafi się przystosować i wszystko znieść, więc jeżeli zdecydujesz się na drugiego dzidziusia to z pewnością sobie poradzisz. Ja osobiście nie chcę drugiego dziecka. I przez najbliższe pięć lat nie będę chciała, bo właśnie jest tysiąc powodów przeciwko. Mój mąż też nie chce, choć sam ma 3 rodzeństwa. Podziwiam za to kobiety, które bez względu na wszystko decydują się, na drugie dziecko i kolejne. Iwonko, pewnie Ci wcale a wcale nie pomogłam, ale pamiętaj nigdy nie żałuj swoich decyzji. Odpowiedz Link Zgłoś
hamaliel Różności !!! 25.08.05, 14:53 Dziękuję Wam Dziewczyny za gratulacje dotyczące przedłużenia umowy. Jestem bardzo szczęśliwa i przerażona za razem. Szczęśliwa, bo nasza sytuacja materialna automatycznie się poprawi o 360 stopni, już nie mówiąc o tym, że zaistniała możliwość wyprowadzenia się od teściów - ale to na razie plany. Przerażona, bo mam przed sobą wielkie wyzwanie. Dostanę wiele odpowiedzialnych zadań i będę musiała zastąpić kogoś dobrego w tym co robił. Szybciutko napiszę, że wczoraj nadrobiłyśmy szczepienia roczniaków i teraz nie pozostaje nam nic jak gonić Was nadal. Zuza miała trzy ukłucia, co zakończyło się koszmarnym krzykiem, wyrywaniem itd. Do tego pogoda w Krakowie koszmarna, remonty dróg itp., zmiany kursów autobusów. Dzień straszny. Nie chcę już nigdy więcej takich przeżyć. Tatuś będzie znowu jeździł z córcią na szczepienia. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 Rozterki 24.08.05, 23:47 Iwonko, tak jak kiedys pisalam chcemy miec dwoje dzieci z roznica 2 lat, wiec czas na staranka Mam nadzieje, ze w tym miesiacu nam sie uda, zakupilam testy owulacyjne i czekam. Jasne, ze mam tez watpliwosci, wcale nie masz wrednego charakteru, tylko po prostu sie zastanawiasz co dla Was bedzie najlepsze. My zdecydowalismy sie miec jedno po drugim. Mam wielu znajomych, co czekali z drugim dzieckiem, bo to praca, bo to cos innego, potem albo sie juz nie chcialo, no bo to pierwsze juz odchowane i juz tak fajnie jest, albo niestety natura platala figla i sie nie udawalo. Mysle,ze nie da sie wszystkiego do konca zaplanowac, czas leci, nie wiem czy za 4 lata nie bede miala tych samych watpliwosci co dzis, a ze sobie nie poradze, ze bedzie ciezko itd, a do tego moze okazac sie, ze jak sie juz zdecyduje to nie bede mogla zajsc. Ja nie namawiam, tylko pisze jak my myslimy. Do pracy poki co nie musze isc, finansowo damy rade. Ponizej daje Ci link do forum dwa lata roznicy, ja przeczytalam i jedno wiem: bedzie ciezko, ale bedzie tez wiele radosci. pozdrawiam forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=26619 Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 Re: Rozterki 24.08.05, 23:59 I jeszcze jedno. Ja mam rodzenstwo, 13 miesiecy mlodszego brata i 16 miesiecy starsza siostre Niezle, co, to musiala byc jazda dla mojej mamy wychowac nas. Ale zyjemy i mamy sie chyba calkiem niezle No, ale ja nie namawiam caluski Odpowiedz Link Zgłoś
dagm80 Znowu telefony 25.08.05, 09:53 Coś Wam opowiem... Prawie rok temu przeprowadziliśmy się do małego ale własnego domku na wsi, niedaleko miasta w którym mieszkaliśmy. Założyliśmy telefon w TP żeby mieć net i nie tylko. Dostaliśmy numer i wszystko pięknie do czasu. Tydzień mija a tu mi się telefon rozdzwania w sprawie ... testów ciążowych. I tak codziennie jakaś kobitka dzwoni, ze szczególnym nasileniem w okresie wiosennym i powakacyjnym (już się zaczynają na nowo, w wakacje był względny spokój - znaczy się tel raz na tydzień w tej sprawie dzwonił). A wygląda to tak: na ulotce z testów jest tel zapisany tak +48 61 1234567, ja mam kierunkowy do mojego województwa 48 i dalej 6112345 (przykład oczywiście. Kobitki do mnie dzwoniące poprostu niepotrzebnie wykręcają kierunkowy do Polski (48), chyba nie wiedzą (już ze 300 osób uświadomiłam) że jak się z Polski do Polski dzwoni to się kierunkowego nie wykręca. I nie wybiera im Poznania (61) tylko byłe radomskie i mój numer telefonu, bo jak TP mnie poinformowła aparaty telefoniczne w Polsce rozróżniają tylko pierwszych 9 cyfr ha ha ha. I tym wspaniałam sposobem niedługo zostanę specjalistką od testów ciążowych, bo kobitki jak tylko powiem słucham od razu bombardują mnie pytaniami. Dodam że panowie też dzwonią. Ach moje utrapienie, że kierunkowy do radomskiego i do Polski jest ten sam. Pozdrawiam cieplutko z bardzo zamglonej wsi (serio nawet sąsiada nie widzę Papatki Odpowiedz Link Zgłoś
dagm80 Wcięło ulubione 25.08.05, 09:55 No wiecie co, wszytkie moje ulubione wątki w Moje forum skasowane. I nie mogę ich na nowo dodać bo gdzieś się zapodział link "dodaj do ulunbionych". Też tak jest u was? Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: rozterki 25.08.05, 21:23 podpisuję się pod tym co napisała hamaliel, ale postaram się zrobić to własnymi słowami. podziwiam was wszystkie które planujecie kolejne dzieci.uważam że jeśli są takie możliwości, nie ma przeciwskazan i jest własne przyzwolenie oraz chęci (a to chyba najważniejsze) to nie ma na co czekać. przyznam się szczerze że zanim zaszłam w ciążę to myślałam o tym żeby mieć jedno dziecko. myślę że głównym powodem takiego myślenie był fakt iż sama jestem jedynaczką (nigdy z tego powodu nie cierpiałam) oraz generelnie tak się złożyło znalam się z ludźmi którzy sami byli jedynakami. chyba głównie dzięki forum zaczęlam myśleć co by to było jakby nas więcej było. i zaczęłam o tym bardziej myśleć. a nawet być cześciowo na tak. a zmieniłam to swoje myślenie generalnie z myślą o Julce. jak wspomnialam nie cierpiałam z powodu jedynactwa. ale chyba teraz zacznę. z bólem myślę że kiedyś zabraknie moich kochanych rodziców a wtedy zostanę "sama". nie chciałabym żeby Julce też się tak przydażyło. wiem że boję się podwojnego macierzyństwa- ponieważ- proszę nie wyśmiejcie mnie- boję się podzialu uczuć- nie wiem jak to nazwać. jednak ewentualnych starań nie zacznę wcześniej niż kiedy mała skończy 3 lata.nie jestem w tej chwili zupełnie gotowa. wspomnienie ciąży+porodu(koszmar) +połogu jest dla mnie ciągle świeże i bolesne. ponadto jest jeszcze jedno ale- może iirracjonalne- ale podkreśam to moje osbiste uczucie wydaje mi się, że dziecko ktore w gruncie rzeczy jest bardzo malutkie, i któremu nie wszystko idzie wytułumaczyć odczuje mimo najlepszych starań brak uwagi, czy coś na kształt odsunięcia w chwili pojawienia się rodzeństwa- dlatego jestem jednak zwolennikiem większej różnicy wieku. oczywiście że jest możliwość przepaści pokoleniowej ale wydaje mi się że po 20 ewentualne różnice znacznie się zacierają przepraszam Ivonko, że gmatwam w twoich wątpliwościach. ale jak dyskusja to dyskusja... Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 różne 25.08.05, 21:40 dagm80- a może skonataktuj się z firmą i zatrudnij się na konsultantke. z drugiej strony co za glupota wykręcac kierunkowy do polski... co do ulubionych sprobuj poszczerać w widoku (w Pasku eksploatora powinno być zaznaczone ulubione)- może się gdzieś zmienilo ustawienie hamaliel- co do wpływu na teściów i dodatkowego jedzenia. nie mam pomyslu ale mam stracha że u mnie za chwilę bedzie to samo. sysiak- jak ja ci wspołczuję z tym oddawaniem małej do złobka. wiem co to może być za przeżycie. a nie ma możliwości chodzenia z nią na początku trochę cobyś się uspokoiła trochę? a my też wprowadzamy nowości z usypianiem- chyba bym się za to nie zabrała bo lubię co tu kryć usypiać mojego maluszka na rękach- cudowne uczucie przytulonego dziecka. ale ponieważ wracam do pracy a temat opieki nad malą oprze się niestety o system rotacyjny babć. Ja się zwyczajnie boję aby moja Teściowa wprowadzała mestody usypiania dziecka. Boję się o małą, bo Babcia ma swoje zdanie na temat usypiania, i wiem że za moimi placeami zrobi co będzie się jej podobalo. A ja nie chcę Luluszka na nowe stresy narażać. takwięc od 2 dni kładę zmęczoną julke do łózeczka, na razie fika skacze ale ją uspkajam , trzymam za łapkę i jakoś się udaje zasnąć. dziś wieczorem nawet szybko bo niecale 10 minut. oby to nie byly złudne nadzieje ``````Kasia&Julka (ur.18.06.2004) Ostrów Wlkp.```````` pierwsze wakacje Czerwcóweczki2004 Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 dzieci, dzieci 26.08.05, 09:59 Kochane jeżeli możecie to do dzieła, starajcie się bo nigdy nie będzie dobrego czasu na dziecko. Ja mam dziecko bo chciałam jak niczego na świecie bardziej. Starając się zajść w ciąze(5 m-cy) miałam mimo przeciwności losu nadzieje, że damy rade. Nigdy nie będzie dość pieniędzy, ani dość dobra różnica wieku. Najważniejsza jest miłość i rodzina. Nic nie da układanie planów w głowie, czasem los szybko doprowadza nas do pionu i ładne poukładane życie wali się jak domek z kart. Co do różnicy wieku to różnie bywa nie ma zasady. JA mam siostre 5 lat starszą nie wpłynęło to na nia dobrze, długo miała mnie za "konkurencje" do uczuć mamy. Była bardzo zazdrosna, nic nie rozumiała jak mama jej tłumaczyła. MOże jeszcze 3 lata by coś zmieniły, traktowała by mnie inaczej bardziej jak duzą lale do opiekowania. Mama mówi, że pierwsze 2 lata to nie wyrabiała z nami. MOże jednak lepiej tak 2-3 albo 7-8 lat różnicy, ale to i tak zależy od charakteru dziecka. Ja nie planuje nic jak będzie to będzie żadna tragedia, ale jak przypomne sobie ta radość z Oliwki jako ciążowego testu, tych dwu kresek to chcę żeby kolejne też było takie wyczekane. Przyjdzie czas poczuje ten pęd i zajde znowu, daj Boże. Jak czujecie, że chcecie to do dzieła. A jak przypomne sobie nasz seks z tego okresu to jeszce mi sie pyszczek śmieje, fajna spraw to zachodzenie w ciąże he he he. Zyczę powodzienia więcej odwagi kobiety. A co do mleczka to u nas bez zmian, nic koszmar pocieszam się tym, że są badania,że nie każde dziecko musi być wychowane na mleku. A tylko ludzie ze ssaków dają mleko większym potomkom. he he musze sobie coś wmawiać, narazie wapno jest suplementowane syntetycznie, dużo ryb i mięsa strączkowych warzyw i inne nie będe zanudzać. Iwonko ja wymyslam ciągle coś nowego na posiłki, MOże spróbuj robić naleśniczki, placuszki, bułeczki. Z owocami. Kończe kochane Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Rozterki cd 27.08.05, 10:15 Cześć Przez dwa dni byłam kompletnie wyłączona bo pogoda cudna więc siedzieliśmy z małym na polu. Trafił nam się mały wypadek - guz na czole oraz zniknięcie mamie na kilka minut. Był sobie a za chwilę go nie było!!! No mówię Wam szok!!!! Porócz tego synek koleżanki (też z czerwca) podczas zabawy włożył sobie palec do oka i teraz ma uszkodzoną rogówkę. Na szczęście już ładnie się goi. %%%%%% Dzięki za Wasze opinie Cieszę się że mogę z Wami o wszystkim pogadać. Ja nie boję się tych spraw materialnych. Pomimo że pracuje tylko mąż to mamy się dobrze więc i drugie dziecko utrzymamy. Ja się raczej boję takich spraw codziennych np spacery z dwójką, wyjście do lekarza, ale najbardziej to niepokoi mnie to jak sobie poradzę będąc w ciąży (w stanie tym fizycznym). Z Szymkiem ciążę znosiłam dobrze (z wyjątkiem pierwszych trzech miesięcy(( no więc nie wiem jak to jest z podnoszeniem, noszeniem dziecka. Tego właśnie boję się najbardziej. Jak wiecie jesteśmy sami w Krakowie więc nie mam na kogo liczyć. Tak sobie kombinuję że od września za rok dam go do takiego mimi- przedszkola. całkiem niedaleko naszego osiedla więc byłoby to jakieś odciążenie. A swoją drogą to ciekawe jak z tymi problemami codziennymi radziła sobie Leffka? Wczoraj na osiedlu widziałam panią (taka znajoma z widzienia) która ma synka ok 4 miesiące straszego od naszych pociech i już jest w zaawansowanej ciąży. Dodała mi otuchy Jakoś nigdy nie przyszło mnie do głowy że drugie dziecko może nie być kochane lub kochane mniej. Wiem że to częste myślenie (dużo o tym piszą mamy na forum). Opowiem Wam taką historię. Przez rok studiowłam na KULu. Miałam sporo przedmiotów - nazwijmy to - religijnych (swoją drogą bardzo ciekawych). Podczas jednego z wykładów nt pisma świętego i miłości Boga do ludzi ksiądz powiedział: Miłość Boga jest jak kielich. Tu na ziemi wszyscy w jakiś sposób przeżywamy swoje życie, jedni lepiej inni gorzej ale każdego Bóg kocha. W chwili śmierci i sądu przed wejściem do raju otrzymujemy kielich miłości Boga i szczęścia wiecznego. Ten człowiek który za życia był - dajmy na to - święty dostaje kielich wielki po brzgi wypełniony tym szczęściem i miłością. Ktoś inny dostaje kielich mniejszy, któs jeszcze bardzo malutki ale wszystkie one są po brzegi wypełnione szczęściem i miłością. Nie da się tam już nic więcej dodać. Tak więc wszyscy są szczęśliwi, wszystkich Bóg kocha. Każdego inaczej ale to nie znaczy że mniej Myślę że właśnie tak jest z miłością rodziców do dzieci. Kocha się każde inaczej bo inne jest dziecko ale to nie znaczy że mniej. A Wy jak myślicie? Odpowiedz Link Zgłoś
bursz Re: Rozterki cd i ............cala reszta:)))) 27.08.05, 18:18 Witam Was Drogie Czerwcóweczki, Wroce do tematow powyzszych. Jeśli chodzi o buty, to my kupilismy reebok’i i sa najczesciej noszone.Najwiecej jednak czasu Julka jest boso (jeszcez nie chodzi,wiec..) Jeśli chodzi o zakrztuszenia to staram się nie unikac „trudnych” pokarmow, były ze 3 sytuacje groźnawe,ale.....mysle,ze jedni maja ku temu wieksze predyspozycje,maja mniej (inaczej) uksztaltowany przełyk, jak to w przyrodzie bywa, poprostu „słabsi”.(Oceniam,ze Julka sobie doskonale radzi, dzieki temu,ze dostaje bardzo duzo w raczke, obiad tez w wiekszosci konsumuje sama, lapką)) Najwiecej radości)) Mysle ,ze tak było w przypadku coreczki Błaszczyk (wydaje mi się z obserwacji,ze jedno z bliźniat jest „słabsze”. Kiedys zostawiajac Jule z dziadkami kazalam dac miśkopta i jadac czytalam w „wyskich obcasach” wywiad z Błaszczykowa, bylam przerazona i mialam dzwonic aby Julce tego miskopta nie dawaliJ)))). Jeśli chodzi o dzietność i rozterki Iwony, to uwazam,ze to z wrednoscia nie ma nic wspolnego,nazwalabym to odpowiedzialnościa. Tez mi się wydawalo,ze taka roznica 2 lat jest dobra, bo dzieci bawia, wychowuja się razem, maja więcej „wspólnych tematow”, mama (i tata) ma hurtowe (wieksze) obciazenie., ale.... Nie wiem jak można myslec o drugim nie nacieszywszy się pierwszym, przeciez to tyle radosci może warto ja sobie rozlozycJ)))) Obciaznie matki, (niestety Kingo) jest zbyt duze. Ja Jule karmie jeszcze piersia i chcialabym Ja odstawic zgodnie z Nią ( a widzimy jak to jest dla Niej wazne, nie myslalam). Jak pisze Iwona,ze maz by chcial,ale Ona????, odzywa się we mnie feministyczny głos (caly facet).Poza tym to Ty Iwonko na forum (i nie tylko, kazda z nas pewnie) mialas juz czasem dosc. Mój maz twierdzi,ze ze względu na mnie m.in. nie teraz. Poza tym mowi,ze chce skonsumowac to na co czekal (dom,zone „stara” i najukochansza coreczke), chcemy gdzies wyjechac, a wg nas aby to mialo sens to dziecko musi to bawic. Ja już 2 sezony nie jezdzilam na nartach zjazdowych (ale biegowek uzylam dziecki temu)), my sporo podrozowalismy „przed” Lula (mielismy zbyt duzo swobody), wiec...teraz nam już zaczyna brakowac, wypadu w gory czy...dalej). Poza tym liczy się jakosc zycia, tego pierwszego dziecka się obnizy,mniej czasu, (podzielony), a Ono jeszcze chce mamy tylko dla siebie (jakby Je zapytac powiedzialoby pewnie „nie”. Ze względu na te jakosc urodzilam dziecko po trzydziestce i jak Ktoras(nie wiem czy nie kata) pisala, ze dlugo na Nie czekalam i teraz nie mogę się nia nacieszyc, dokladnie tak, ale jak mnie to BAWI i cieszy, a Julka jest zdrowa, moglam cala cize z Nia spacerowac dzien w dzien po lesie, spac ile chcila i teraz cala jestem dla Niej dzieki czemu jest taka jaka jest-WSPANIAŁA. Kariera zawodowa jest juz poza mną)))Zaznalam jej smak))) No i warunki materialne, niestety nie sa bez znaczenia, najpierw gniazdko (jak u ptaszkow) potem potomstwo. (O dziwo) bardzo bliska jest mi wypowiedz katy „boję się podwojnego macierzyństwa- ponieważ- proszę nie wyśmiejcie mnie- boję się podzialu uczuć- nie wiem jak to nazwać”. My tez, dokladnie tak. I ta „druga” radość o ktorej pisze annosia ( a pieniedzy my mamy „dosc”,przydaloby się wiecej, jak zawsze,ale....)) My z mezem jestesmy jedynakami i tez nam jest dobrze (jak duszce z rodzeństwem). Choc chyba im wiecej dzieci tym”lepiej”. Dwojka ponoc ze soba konkuruje,ale już trojka nie. Jak mawia mój znajomy (którego zona chce trzecie), dwoje to kula u nogi, troje u szyi)))) To na tyle i proszę nie odnoscie tego w żaden sposób do siebie, to jest mój (nasz), jedynaczki, matki jedynaczki (ale chcialabym mieć wiecej dzieci) punkt widzenia )))))) I jeszcze link odnosnie odstawienia od smoka. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21000&w=20680887&v=2&s=0 Czemu chcecie tak odstawiac i z tym walczyc? Nie pytam zlośliwie, tylko mnie tez to meczy. Julka chyba odstawia się sama,wydaje mi się ze rekompensuje sobie troche cycem,ale smoka coraz mniej. Ja ssalam do 9 roku i to moczonego w cukrzeJ))))) Kingo, czy nie uzywals nigdy masci znieczulajacej emla?A na roczek u nas było jedno kłucie?! No i sorry tak odebralam (nie moje to sprawa), narzekasz na tesciowa (i mame tez),ale jak rozumiem to Ty do Niej się wprowadzilaś a nie odwrotnie? I postaw się w Jej sytuacjie,moze mieć dość. Widze to po mojej mamie,meczy Ja ten balagan zwiazany z dzieckiem,ale my już niedlugo idziemy na swojeJ)))))) Poza tym kazdy powinien mieszkac sam i tu mi sie podoba trochę USA, nie ma mowy o wspolnym mieszkaniu. Kata pisze o usypianiu i „własnych” metodach babć. Czemu tak jest,ze te babice nie mogą zaakceptowac, zaufac nam? U mnie jest tez wlasne zdanie,moja mam zrobilaby wszystko inaczej, tesciowej, która jest ok., ale jak by Jej pozwolic tez by wiele zrobila inaczej,ale my jestesmy nieugięci)))) W opiece nad Julą i usypianiu dziennym pomaga mi moj nieoceniony tata. Co do mleczka to zdecydowanie mamine. Ciekawa jestem czy ktoras z Was jeszcze karmi? O,Marta w jakiej gazecie o dzieciach wyczytalm,ze kozie mleko,dla dziecka uczulonego na krowie,jest jeszcez gorsze, odradzali (jak chcesz poszperam i podam Ci uzasadnienie). Tu jest artykul nt krowiego, sa tam dwa linki, jeden kiepski, drugi dobry (wg mnie)mleka forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=23405073&v=2&s=11 Pozdrawiam,jola Ps,ale jestem aktywna? L((((( Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Rozterki cd i cala reszta:)))) + do Duszki 28.08.05, 14:00 Ja myślę że jakby dziecko zapytać czy chce mieć rodzeństwo to chyba żadne by nie powiedziało że chce i to bez wzgędu na wiek! Tak więc jakoś ten argument do mnie nie przemawia Anoosia też na rację mówiąc że nigdy nie będzie dobrego czasu na dziecko, zawsze coś stanie na przeszkodzie. %%%%% Smoczka odstawiłam (bez prostestów Szymka) ponieważ mały ma krzywy zgryz. Nie wiem czy to wina smoczka czy nie ale nie chciałam więcej ryzykować. W piątek idę do dentysty ze sobą ale biorę przy okazji małego więc dowiem się więcej. %%%%% Duszka - a co to są te testy owulacyjne? Jak to działa? Jak się sprawdza czy była/będzie/jest owulacja? Odpowiedz Link Zgłoś
hamaliel Re: Rozterki cd i ............cala reszta-Jolu 29.08.05, 09:02 Jolu nie używałam maści znieczulającej i nie będę używać, nie dlatego, że nie chce oszczędzić zbędnego bólu mojemu dziecku. Co do szczepień już to kiedyś wyjaśniałam. Zuzanna zaczęła być szczepiona gdy miała 9-10 miesięcy. Wcześniej były przeciwwskazania zdrowotne. Zuzanna będąc 2 tygodniowym maluszkiem wylądowała w szpitalu z powodu przedłużnajacej się żółtaczki, później były zapalenia układu moczowego, przeziębienia, szpilat (odwodnienie spowodowane biegunką), szpital (ostre zapalenie oskrzeli + rota wirus)- Święta Bożego Narodzenia, zapalenie oskrzeli, zapalenie krtani, wysypki, odparzenia. Moja córcia była tyle kłuta, że szczepienie to pryszcz w porównaniu z weflonem w maleńkiej rączce, czy nóżce. Dlatego na ostatnim szczepieniu były trzy ukłucia. Zbliża się jesień, Zucha może złapać cokolwiek od 10 letniego wójka z którym ma codzienny kontakt i znowu zaczną się choroby, co oznacza kolejne odraczanie szczepień. Jolu ! Moje układy z Teściową, czy Mamą to moja sprawa. I jeżeli tu o tym piszę to nie po to żebyś Ty mnie oceniała. Bo ja doskonale wiem, że nie jestem idealna, ale te dwie kobiety również nie są. Ja je szanuję, każdą na inny sposób i za co innego. Ale pewnych rzeczy mogę nie lubieć, mogą mi się nie podobać itd. To działa w obie strony. Ja jestem bardzo tolerancyjną osobą i potrafię zaakceptować czyjeś prawo do prywatności, własnego życia. Nie wtrącam się w związek moich rodziców, ani w życie mojej Teściowej i jej podejście do wychowania jej dzieci. To też działa w obie strony. Ja wcale nie chciałam się przeprowadzać, mąż też, ale musieliśmy. Ponieważ w przeciwieństwie do Ciebie, ja sobie układam życie zupełnie nie po kolei- czytaj według wszelkich norm społecznych. To mój wybór, że Zuzanna przyszła na świat. Decyzja która podjęłam z cała odpowiedzialnością i świadomością, tego, że będzie ciężko. I niczego nie żałuję, ani tego że nie miałam pieniędzy na nic, że musiałam zrezygnować z nauki. Mam dwójkę najwspanialszych, najukochańszych osób koło siebie i gdybym po raz drugi stawała przed takim wyborem nie zastanawiałabym się ani minutę, bo wiem, że te wszystkie doświadczenia zwłaszcza te złe wiele mnie nauczyły. Mojej Teściowej bałagan związany z dzieckiem nie przeszkadza, bo sama dopiero co wyszła z pieluch. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 poproszę o mila atmosferę 29.08.05, 10:56 od jakiegoś czasu- - czyli mniej więcej od 2 burz na forum- atmosfera zrobiła się cokolwiek gęsta. powiem szczerze przestaje mi się to podobać. Traktowałam forum czerwcóweczki jako zbiorczą koleżankę. coraz cześciej nie chce brać mi się udziału w przepychankach słownych ani ich czytać. hamaliel- emocjonalnie zareagowałaś swoim postem na wypowiedź Bursz a ja dziś zauważyłam, że post Bursz był w wielce pozytywnym tonie, odpiegającym zasadniczo od wcześniejszych wypowiedzi (za co jestem ci wielce Jolu wdzięczna bo czytało się go w milej atmosferze). wiem że ostatnie burze mogą jeszcze nam siedzieć w głowie i wywoływać niemile skojarzenia. Proszę Was bardzo wróćmy do starej formy. do pogaduszek, przyjaznych dyskusji do tego wszystkiego co nas tu połączyło i zatrzymało. Odpowiedz Link Zgłoś
hamaliel Re: poproszę o mila atmosferę 29.08.05, 11:38 *** Kasiu dziękuję. Mama nadzieję, że teraz już będzie tylko lepiej i wszystkim tego życzę. *** Kasiu!!! Nie wydaje mi się żebym zareagowała emocjonalnie choć może to być tak odebrane. Odpowiedziałam Joli na jej pytania, tak dokładnie jak tylko potrafiłam. I przeglądając przed chwilą posty nie tylko ja odpowiedziała Joli w taki czy inny sposób. *** Pozdrawiam i życzę miłego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
bursz Re: poproszę o mila atmosferę 29.08.05, 17:03 Wiatm, Kasiu, dziękuję ze Twoje słowa))) Masz rację pisalm te wypowiedz nie nastawiona bojowo, w przeciwieństwie do poprzedniej kontrowersyjnej. Kingo,uwazam tez ze podeszlaś ...nerwowo,bojowo, widac tak na Ciebie dzialam:- )))) Twoje (kazdej z NAs) zycie oczywiscie i nie kwestionuje tego. Nie bede dolewac oliwy do ognia, bo po co i pozostawie Twoja odpowiedz i moje na jej temat zdanie (Twoj) bez komentarza, moze byc nietrafione?! Ja mam inne podejscie do zycia, kazdy jest, na szcescie inny i ulozylam je troche inaczej tez swiadomie, tez bym nic nie zmienila, jak kazda z nas,ale stapam zbyt twardo po ziemi i powiem tak, mamy chate o rok za poźno.Jest nam ciezko z tego powodu, ale dzieki temu ze poznalam smak kariery i forsy moge sobie spokojnie patrzec na Nasze Sczęście. Bardzo nie lubie narzekan w stylu polskim "brak nam forsy",ale to znowu ja. pozdrawiam i.......postaram sie aby bylo milo)))))jola Odpowiedz Link Zgłoś
mabasia O wszystkim 27.08.05, 21:29 DZIECKO - JEDNO CZY WIĘCEJ Jaś był planowany i wyczekany i od początku wiedziałam ,ze będzie jedynakiem. Na drugie nie ma szans - w sumie to nie braliśmy tego nawet pod uwagę . Może nasze wygodnictwo, może układy rodzinne - trudno powiedzieć. Chyba, że jak mawai moja kolezanka - "sie trafi" - to będzie i już. A'prpos rodzeństwa - jest nas w domu troje, ja jestem najmłodsza, różnice nie są duże, najstarszy braciak jest starszy ode mnie o 4 lata, a drugi o 1,5 roku. W dzieciństwie z tym młodszym trzymaliśmy sztamę przeciwko (!) najstarszemu, takie śmieszne układy. Rodzice niby traktowali nas tak samo, ale chybakażde z nas uważało, że to ci inni to faworyci. Zawsze jakas zazdrośc w naszych układach była. Teraz wiem, że dla rodziców jesteśmy tak samo ważni, ze zrobią dla nas wszytsko co mogą, że są na każde przysłowiowe gwizdnięcie - dobrze mieć takich rodziców. A jeżeli chodzi o róznicę wieku między rodzeństwem, to mój mąż był dzisiaj z małym w piaskownicy i byla tam 3 letnia dziewczynka z tatą. Jej tata mówił, że mają jeszzce córkę 9 letnią i niestety nie akceptuje wogóle małej, jakby nie istniała, nie bawi się z nią - po prostu dla niej jej nie ma. I tutaj od razu nawiązuje mi się do jazdy samochodem w foteliku. Były kiedyś czasy...Mieliśmy dużego fiata, nie było fotelików - i odkąd pamiętam mama zawsze jeździła obok taty, a my z tyłu - czasami rozrabiając ile wlezie, czasami śpiąc pokotem jedno na drugim i trzecim - i jakoś żyjemy. A jeździliśmy sporo - należymy do dość ruchliwej rodziny, w dodatku licznej i rozsypanej po całej Polsce. Jaś oczywiście fotelik ma, bardzo go lubi, lubi tez jeździć i raczej nie marudzi. Ale zdażyło mi się kilka rzy jechać po mieście bez fotelika z małym na rękach i jakoś rozumiem mamy, które tez tak jeżdżą. KARMIENIE PIERSIĄ No to my jeszcze cycomaniacy. Ja to lubię, Jasiek też. Nie jest to dla mnie uciążliwe, tym bardziej, że je rano kolo piątej, i jak wracam z pracy o szesnastej. Miałam odstawić we wrześniu (tak sobie wymyśliłam) bo potem będzie trudniej, i chciałabym oszczędzić Jaśkowi dodatkowych stresów ale chyba ja jeszcze nie jestem gotowa, poza tym ta dodatkowa godzina wolna w pracy.... Kurcze chyba jeszce o czymą miałam napisać, ale narazie wystarczy - i pomyśleć, że w szkole nie lubiłam pisac wypracowań... Odpowiedz Link Zgłoś
bursz do mabasia 28.08.05, 11:31 Basiu (chyba takie masz imię?!) jeśli chodzi o jazde kiedys to byl zdecydowanie mniejszy ruch. Mysle,ze nie ma co tłumaczyc tyle razy jezdzilismy i bylo ok, tak trzymajcie,ale WYPADKI niestety sie zdazaja i niekoniecznie musi byc nasza wina (alkohol,brawura,zmeczenie,itd...pisalam juz tyle). Życze Wszystkim szczęśliwych podróży. Jesli chodzi o cyca,to nie myslalam,ze tak dlugo bedze karmila,ale....zapraszam na forum mam długo karmiacych. Wyczytalam tam,ze nie powinno sie odstawiac miedzy 13 a 18 miesiacem. Moze na laktacji jest cos o tym,jeszcez nie ogladalam tej strony ponoc fajna. www.laktacja.pl/pytania/pytania5.html forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21000&w=20680887&v=2&s=0 Jeszcze nasunęło mi sie pytanko do Was, czy publikujac swoje zdjecia,nie obawiacie sie,ze sa ogolnodostepne(kazdy moze je wykorzystac)? Życze milej niedzieli,pa,jola Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Nudzi mi się! 28.08.05, 13:51 Szok, nudzi mi się!!!!!!!! Nie mam co poczytać (miałam czytać "Język dwulatka" ale mi się nie chce), w tv to już kompletnie nic nie ma, spać mi się nie chce (moi faceci śpią). Czekam aż się obudzą i idziemy na rynek. Tam jest wystawa sztuki ludowej (coroczna). Uwielbiam rękodzieło no i mam nadzieję na kupno jakiejś fajnej zabawki drewnianej dla małego. W ogóle dziś jest jakiś strasznie apatyczny i nudny dzień. Pogoda baardzo pochmurna, nie ma słoneczka...ale padać to raczje nie będzie. %%%% Nie martwię się że ktoś wykorzysta moje zdjęcia, a po co mu one...bez przesady %%%% Jak byłam w Stalowej to kupiłam małemu body z firmy Early Days (na allego ich pełno). 7,5o zł za sztukę. No i chyba trafiłam na jakąś feralną partię (babeczka na forum zakupy pisała że pojawiły się na rynku gorsze jakościowo) bo po praniu mi się powyciągały pecha miałam Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 Testy 28.08.05, 15:58 Iwonko testy owulacyjne, sa dostepne w Polsce takze w kazdej aptece i pewnie supermarkecie. Jest to zestaw 7 testow, wyznaczajacych dzien owulacji. Testy robisz od poczatku dni plodnych i przez kolejne 7 dni. Robi sie tak jak testy ciazowe. Gdy pojawia sie dwie identyczne kreski to znaczy, ze owulacja bedzie w ciagu 24-48 godzin, a wiec jest to czas na starania o dzidziusia. Tam bedzie dokladna instukcja. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Testy 28.08.05, 17:17 Dzieki. widziałam je w aptece ale "nie wiedziałam z czym się to je" No i nie pojechaliśmy na rynek. Rozpadało się (((((((((((((( Odpowiedz Link Zgłoś
kasik81 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 29.08.05, 00:58 Droga Hamalieli, nie miałam Ci jeszcze okazji pogratulować, a więc: GRATULUJĘ posady i życzę aby wszystko poszło po Waszej myśli tzn z mieszkaniem itp. Co do planów odnośnie dzieci, to gdyby nie to, że nie jesteśmy w pełni usamodzielnieni pod różnymi względami to byłabym za posiadaniem kolejnego potomka już teraz. Fizycznie czuję się ok. i myślę, że fajnie byłoby znów czuć kopniaczki i bezkarnie objadac się lodami.... W jaki sposób mógłby ktoś wykorzystać nasze zdjęcia? Nie są upubliczniane kompromitujące zdjęcia, no chyba, że ktoś zrobiłby fotomontaż. W sumie nawet się nad tym nie zastanawiałam. Nie uważam, że kiedykolwiek nadejdzie czas, że nacieszę się do oporu jednym dzieckiem...Dziecko ma się na całe życie i całe życie jest się rodzicem więc przez cały czas będę się cieszyć moim dzieckiem na każdym etapie jego rozwoju. A kolejne dziecko to,zgadza się, więcej obowiązków, trosk ale i więcej powodów do radości. Tak w przyszłości marzy nam się trójka potmstwa, jednak kiedy nadejdzie czas na nastepne tego nie wiemy. Nie chciałabym zbyt dużej różnicy wieku. Mam 5 lat starszą siostrę i uważam że nie jest to odpowiednia różnica wieku. Co do dzisiejszego dnia, to zgadzam się, że był apatyczny i taki byle jaki. Wstałyśmy z Alą o 10 rano!!!! z przerwą na mleczko o 7. I cały dzień w zasadzie nic pożytecznego nie zrobiłam... Co do mieszkania osobno- KAŻDY POWINIEN MIESZKAĆ SAM!!!!!- zgadza się, tylko, że nie zawsze istnieje taka możliwość. Początkowo, gdy Ala była maleńka, to mieszkanie z teściową mi odpowiadało i bardzo doceniam jej pomoc, jednak po pewnym czasie stało sie o zarówno dla nas jak i dla nich (tak myślę) męczące. Nigdy nie powiedziała mi tego wprost, zresztą nigdy mi niczego wprost nie powiedziała(taki charakter...). To się dało wyczuć. To, że mieszka się u kogoś nie oznacza, że należy zawsze schylać głowę i dziękować losowi, że ma się dach nad głową, bo ludzie są różni i potrafią nieźle zaleźć za skórę, nawet najbliższa rodzina. Tak, że nie widzę nic złego w tym, że ktoś sobie ponarzeka na mamę czy też teściową. Pozdrawiam Kasia z Alunią Odpowiedz Link Zgłoś
kasik81 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 29.08.05, 00:59 Droga Hamalieli, nie miałam Ci jeszcze okazji pogratulować, a więc: GRATULUJĘ posady i życzę aby wszystko poszło po Waszej myśli tzn z mieszkaniem itp. Co do planów odnośnie dzieci, to gdyby nie to, że nie jesteśmy w pełni usamodzielnieni pod różnymi względami to byłabym za posiadaniem kolejnego potomka już teraz. Fizycznie czuję się ok. i myślę, że fajnie byłoby znów czuć kopniaczki i bezkarnie objadac się lodami.... W jaki sposób mógłby ktoś wykorzystać nasze zdjęcia? Nie są upubliczniane kompromitujące zdjęcia, no chyba, że ktoś zrobiłby fotomontaż. W sumie nawet się nad tym nie zastanawiałam. Nie uważam, że kiedykolwiek nadejdzie czas, że nacieszę się do oporu jednym dzieckiem...Dziecko ma się na całe życie i całe życie jest się rodzicem więc przez cały czas będę się cieszyć moim dzieckiem na każdym etapie jego rozwoju. A kolejne dziecko to,zgadza się, więcej obowiązków, trosk ale i więcej powodów do radości. Tak w przyszłości marzy nam się trójka potmstwa, jednak kiedy nadejdzie czas na nastepne tego nie wiemy. Nie chciałabym zbyt dużej różnicy wieku. Mam 5 lat starszą siostrę i uważam że nie jest to odpowiednia różnica wieku. Co do dzisiejszego dnia, to zgadzam się, że był apatyczny i taki byle jaki. Wstałyśmy z Alą o 10 rano!!!! z przerwą na mleczko o 7. I cały dzień w zasadzie nic pożytecznego nie zrobiłam... Co do mieszkania osobno- KAŻDY POWINIEN MIESZKAĆ SAM!!!!!- zgadza się, tylko, że nie zawsze istnieje taka możliwość. Początkowo, gdy Ala była maleńka, to mieszkanie z teściową mi odpowiadało i bardzo doceniam jej pomoc, jednak po pewnym czasie stało sie o zarówno dla nas jak i dla nich (tak myślę) męczące. Nigdy nie powiedziała mi tego wprost, zresztą nigdy mi niczego wprost nie powiedziała(taki charakter...). To się dało wyczuć. To, że mieszka się u kogoś nie oznacza, że należy zawsze schylać głowę i dziękować losowi, że ma się dach nad głową, bo ludzie są różni i potrafią nieźle zaleźć za skórę, nawet najbliższa rodzina. Tak, że nie widzę nic złego w tym, że ktoś sobie ponarzeka na mamę czy też teściową. Pozdrawiam Kasia z Alunią Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 tak po trosze o wszystkim :) 29.08.05, 14:00 Hej Dziewczyny, Dawno nas nie było, bo przez prawie tydzień byłam z Jasiem u teściów na wsi. Pogoda nam niestety nie dopisała, bo się ochłodziło i popadywało, no ale mimo to pobyt był miły. Jas pojeździł z dziadkiem na traktorze, obserował jak babcia doi krowę, gonił kury. Generalnie było super no i obiadów nie musiałam gotowac Jedyny minus to to, ze Jaś źle sypiał, i bał się sam zostac wieczorem w pokoju. Musiałam przy nim czuwac, aż zaśnie. Nieźle się rozpisałyście przez ten czas. Postaram się ustosunkować do Waszych wypowiedzi: @@@@@@@@@@@@ „kłótnie” Nie wiem, jak Jaś by zareagował na kłótnię, bo w sumie to się z mężem nie kłócimy, a jak jest jakaś gorętsza wymiana zdań, to jakoś nie zdarzyło się to przy Jasiu. Ale obawiam się, ze byłby wystraszony. Wiadomo, ze jak w grę wchodzą emocje, to trudni się człowiekowi pohamowac i uspokoić, ale chyba dla naszych dzieciaczków trzeba się nauczyć kłótni na osobności. @@@@@@@@@@@@ „zazdrośnik” Jaś jest zazdrośnikiem. Gdy mąż mnie przytula, to Jaś podbiega, odpycha tatę i mnie mocno przytula ach, jakie to miłe @@@@@@@@@@@@ „buciki” Nas nie stać na bartki. Kupuję Jasiowi Gufo w CCC. Te buciki zawsze w cenie ok. 40 zł. Jestem z nich bardzo zadowolona. W środku zawsze jest skórka, podeszwa wyprofilowana. No i cena ….. Kalosze już mamy, nawet z wyjmowanym ociepleniem, pewnie na jesien się przydadzą Jas miał okazję u dziadków po mokrej trawie w nich pochodzić, ale szczerze mówiąc ciężko mu się na początku w nich chodziło. @@@@@@@@@@@ Praca Gratuluję Hamaliel możliwości kontynuowania pracy!!!!! @@@@@@@@@@@@ S.ivonko- Ja na razie pozostaję w domku z Jasiem. Myślimy powoli o kolejnej dzidzi. Plany się nie zmieniły Mam nadzieję, ze w przyszłym roku będzie ona z nami na świecie dlatego powrót do pracy… najszybciej za 3-4 lata. Chyba za dobrze mi w domu, choć bywają dni, ze mnie tak nosi do ludzi…. Co do różnicy wieku, to mam o 5 lat młodszą siostrę i … dopiero gdy ja byłam na studiach a ona w liceum, zaczęłyśmy się dogadywać. Wcześniej róznica wieku była zbyt duza. Ja już panna kilkunastoletnia, inne zainteresowania, a ona ciągle płakała, ze ja nie chcę się z nią lalkami bawić za to gdy bawiłam się w szkołę, to miałam małego ucznia, który mnie słuchał to ja nauczyłam moją siostrę czytać gdy miała 5 lat!!! Taka różnica wieku ma swoje plusy i minusy. Muszę Wam powiedziec, ze jest mi przykro, ze ludzie traktują matkę pozostającą w domu z dzieckiem, jako gorszego członka społeczeństwa, darmozjada. Skończyłam studia prawnicze, a więc „prestiżowe” i nie czuję się gorsza dlatego, ze nie pracuję a wychowuję syna w domu. Chyba czas, aby inni dostrzegli, ze matka która w pewien sposób poświęca się dla dziecka, jest raczej pożytecznym osobnikiem a nie darmozjadem…. @@@@@@@@@ Duszko – gratuluję nocek i zasypiania Szymka! Nareszcie!!!! @@@@@@@@@@ Jedzenie Godz.7 – 220 ml mleka 8 – dwie kanapki chleba ryżowego z dżemem albo wędliną 11 owoc lub jogurt 14-15 obiad (jeśli zupka to 300-400 ml) jeśli drugie danie to np. 1/3 piersi z kurczaka, surówka i 1-2 ziemniaki 17 owoc 19/30 - 250 ml gęstej kaszki ryżowej na mleku Pomiędzy posiłkami podje sobie albo chrupkę, albo marchewkę. @@@@@@@@@@ Książki Uwielbiam prozę rosyjską – Tołstoja, Bułhakowa (mistrz i Małgorzata to moja ulubiona książką), oraz latynoamerykańską (Cortazar, Marquez, sto lat samotności to druga ulubiona . Ale lubię też coś lżejszego jak kryminały w stylu retro Akunina. Niestety tylko jedna mi została do przeczytania….. Teraz czytam „miasto i psy” Mario Vargasa Llosa. Ale generalnie czytanie idzie mi wolno, bo w sumie mało czasu na to mam. Ostatnio robię na szydełku prezent ślubny dla męża brata no i czytanie to jedynie przy śniadanku, gdy Jas jeszcze ma zapał do samodzielnej zabawy Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: tak po trosze o wszystkim :) 29.08.05, 15:31 Cześć No Dagab już miałam Cię wywoływać! Super że jesteś)) Wiecie, to niesprawiedliwe. Wczoraj jak miałam iść na rynek to padało a dziś taka cudna pogoda jest że szkoda siedzieć w domu. Co z tego jak budek ze sztuką ludową już nie ma(((((((((((( Będą dopiero za rok!!!!!!!!!buuuuuuuuuuu Nocki mnie wykończą. Coś się wykluwa pod dziąsłami. Szymek strasznie marudzi w nocy, strasznie. Budzi się co chwilę, płacze, jęczy, wierci się. Nie, no mówię Was totalny kanał. Daję mu na noc pół czopka efferalganu (nie codziennie), albo viburcol, smaruję dziąsła i nic. W dzień też wcale nie lepiej. Dziś spał tylko 50 min.Poza tym nie jest marudny, ładnie się bawi....no ale to spanie.... Kiedy to się unormuje!!!!!? %%%% Zauważam zmaiany w zachowaniu małego. Kiedyś był bardziej samodzielny (choć nie iwem czy dobrze to nazwałam). Jak gdzieś szedł to nei patrzył za mną. Teraz trzeba być cały czas przy nim. Jak dziś poszliśmy na plac zabaw i przez chwilę mnie nie widział to wpadł w rozpacz. Jak spotykam kogoś na ulicy i rozmawiam to nie mogę stać za wózkiem tylko klęczeć przy nim i trzymać go za rękę!!! Nie jest "dzikusem" ale jest jakiś taki ostrożny. %%%% Dostał fajne duże klocki i nauczył się je lączyć. Umie już wieże zbudować. Widzę też zapędy destrukcyjne. Już jedna zabawka jest zniszczona bo sprawdzał jej wytrzymałość przy upadku z wersalkiCiekawe że pomimo totalnego zniszczenia tejże zabawki nadal jest zabawką ulubioną No i wyczaił że długopisem można pisać po ścianie. Jakże się więc cieszę że mąż nie uległ moim namową i nie pomalowaliśmy ścian na kolory!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 Re: tak po trosze o wszystkim :) 29.08.05, 17:17 Fajnie Dagab, ze jestes, brakowalu tutaj Ciebie! Czy jestescie juz po zabiegu Jasia? caluski Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re: tak po trosze o wszystkim :) 29.08.05, 20:09 Duszko, pewnie ci chodzi o zabieg stulejki. no z tym jeszcze zwlekaliśmy. Na dniach chcę wezwać naszą panią pediatrę, aby obejrzała Jasia, bo wydaje mi się, ze jakby lepiej z siusiakiem. jutro moje drugie podejście ze szczepieniem. Tym razem do pukntu szczepień wiezie mnie mąż. po ostatniej wyprawie mam dość mam nadzieję, ze jutro wszystko załatwimy Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 Re: tak po trosze o wszystkim :) 29.08.05, 17:21 Mnie tez jest przykro, ze matke z dzieckiem w domu sie tak traktuje. Nawet w rodzinie mowia mi, ze no fajnie, ale w sumie to po co ja studiowalam?! Kolezanki ze studiow te co jeszcze nie zamezne tez ciagle podkreslaja jak to praca jest wazna. I tak naprawde jakby bylo nas stac, to chyba nie przeszkadzaloby mi zostac w domu i opiekowac sie dzieckiem i domem juz na stale, ale jednak ta presja otoczenia. Staram sie tym nie przejmowac, w koncu co kogo obchodzi, ale trudne to jest mimo wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: tak po trosze o wszystkim :) 29.08.05, 17:28 Hej dziewczynki))) UUUUUU jaki miałam kocioł od środy. Przyjechała do nas rodzinka z Ostrowi (100km od W-wy) w liczbie sztuk pięciu Bartuś(12lat-jeden z narzeczonych mojej Julki) musiał mieć zrobiony zabieg na jąderka.Zabieg był w czwartek i wzasadzie nikt nie przypuszczał ze to tak długo potrwa, nio ale dziisiaj rano musieli byc w szpitalu na kontroli. Wyszli pół godz temu i się taka cisza zrobił ze az w uszy kole Ja mam tylko 2 pokoje więc taka liczba osób to juz daje zagęszczenie dość spore. Najbardziej szczęśliwa była Zucha bo ona wręcz kocha duże zamieszanie. Miała z kim szaleć i wykorzystywała wszystkich na maxa.Teraz trzeba odpocząc po gościach nio i doprowadzić chatę do kultury bo to jakby Katharina nas nawiedziła %%%%%% Podpisuję się wszystkimi członkami i postuluje o miła atmosferę na forum.Nie po to tu jestesmy zeby się siebie czepiac. %%%%%% Co do pytania Joli o publikowanie zdjęć to uważam że różne zboki po świecie chodzą i owszem. Ale czyż nie bardziej intrygujące są posteci których nie mozna zobaczyć?? A namieżyć autora postu po nr IP komputera to nie jest duzy problem......Uważam że nie należy popadać w paranoje. %%%%%% Hamaliel ja chyba nie pogratulowałam Ci awansu!!!! Finia ze mnie i tyle Poprawiam się więc i bardzo bardzo się cieszę.Mam nadzieję równiez że już nie będziecie nękane przez choróbska)) %%%%%% Odnośnie wożenia dzieci w fotelikach jestem zaparta i byle krzyki mnie nie ruszają. Julka ma juz nawyk i teraz ma juz tylko podstawkę pod tyłek i zawsze pierwsze co robi to siada i sie zapina a tez nie raz była wojna i lament. Nie powiem bo zdażały sie sytuację że Zucha jeździła na moich kolanach ale to były zazwyczaj skrajne sytuacje kiedy była b. chora bądź w srodku nocy jak jeździło się na pogotowie. %%%%%% Zaczełam Zuzi dawać nabiał. Danio to jakby mogła to by zjadała całe z opakowaniem Kupiłam też mleczno ryżowa kaszkę i też nie było żadnych sensacji. Tak sobie wykombinowałam że chyba jednak na mleko nie jest uczulona i zamiast tego smierdzącego Nutramigenu może wypic jakies normalne modyfikowane mleczko. Kupiłam dałam i niestety ludzik nie chciał. Jednak syfiasty dla mnie N dla niej jest pycha %%%%%%% Moja Julcia od tygodnia juz jest w sanatorium........ Zaczynam juz tęsknić a jeszcze 2 tygodnie buuuuuuuuuu %%%%%%% Buziaki trzymajcie się cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
sysiak JEST KIEPSKO... 30.08.05, 12:27 Przepraszam że tak egoistycznie o swoich problemach ale jest mi strasznie z tym przykro a mało kto mnie tak zrozumie w tym temacie jak Wy.... Mamy poważny kłopot z pupą... Kilka dni temu Klusce rozluźniła się kupa, zaczęła kiepsko sypiać, ale mimo wszystko nie wyglądało mi to na zęby... do tej pory ząbkowanie przechodziła bez jęknięcia... od wczoraj kupa już się z niej wręcz lała, zaczęła się ślinić i gryźć co popadnie więc podejrzenia padły jednak na zęby... choć nadal nie jestem pewna co jest przyczyną... ale co najgorsze w ciągu jednego dnia Ingi pupa stała się wielką czerwoną plamą i to tak dla dziecka bolesną że nie pozwala ani się umyć (samą wodą próbowałam, nawet nie ręką) ani posmarować kremem, ani nawet siadać nie chce !!! Mimo że zmienialiśmy pieluszki jak tylko coś(czyt. luźna kupa) się w środku pojawiało, a działo się tak praktycznie co godzinę... a było to tak śmierdzące że jeśli było choć w jednej czwartej tak żrące to nie dziwi mnie stan jej skóry. Odrazu umówiliśmy się do lekarza, ale za nim poszliśmy zaczęła tak wyć - całą drogę i sam pobyt w gabinecie i potem jeszcze przez godzinę że mąż zupełnie nie słyszał co pediatra do niego mówiła, kazała zmienić dietę - praktycznie ryż na zmianę z jagodami, plus lekarstwa, plus krem robiony w aptece plus brak pampersów... najgorsze że nawet nie chce tknąć kleiku ryżowego... dobrze że chociaż kisiel z jagód zjadła... ale na efekty trzeba poczekać.... Boże - ona straszliwie cierpi a ja nie wiem jak jej pomóc - nosze na rękach, dmucham na pupkę, staram się delikatnie przebierać.... no normalnie koszmar jakiś... najgorsze jest jednak to że jeśli to zęby to dieta na niewiele się zda... No już Was nie dręczę, chociaż siebie bardziej tym nękam... Pozdrawiam, Znękana Matka Kluchy Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: JEST KIEPSKO... 30.08.05, 13:19 Hmmm żrąza kupa od zębów??? Wiesz co, mnie to wygląda na co innego (kurcze ale jestem mądra co? Kup w aptece marchwianke Hippa. To jest soczek. okropny w smaku ale szybko pomaga na biegunke. Możesz podać też smekte. U nas to pomogło. No i pilnuj żeby piła, żeby się nie odwodniła. Nie wiem co Ci doradzić na pupę bo nigdy nie miałam takiego problemu ale tak sobie myślę że ja sytuacja będzie się utrzymywać to ja poszłabym jeszcze do lekarza i zrobiłabym badania kału. Może mała coś zjadła np w piaskownicy????? Lepiej się temu przyjżeć. Buziaki. Pisz jak się sprawy rozwijają!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: JEST KIEPSKO... 30.08.05, 13:46 odnośnie qpy to moja młodzież miewa takie żrące kupska zwłaśzcza przy antybiotyku i wtedy równiez robią jej się rany. Stosuję tormentiol zmieszany z mąką ziemniaczaną. Taką mieszankę poleciła mi robić położna nasza z przychodni ale konsultowałam to również z pediatrą. Tormentiol zawiela kwas jakis tam i nie wolno go długo sosowac lub ciągle ale u nas taka terazpia daje rezultat zazwyczaj w ciągu doby max dwóch. Jak Zucha miała taki ostry stan to na posmatrowana pupę tą mieszanką dodatkowo jeszcze sypałam mąke nio i wietrzyłam dużo, a do mycia tylko woda z mydłem ewentualnie. Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re: JEST KIEPSKO... 30.08.05, 14:01 Jak Jaś robił często qpy, też miał wręcz poranioną pupe. nawet sudocrem za bardzo nama nie pomagał. koleżanka poradziła mi, abym smarowała bepanthenem - maścią (swego czasu smarowałam nim moje poranione brodawki). Spróbowałam i naprawdę ładnie się pupa zagoiła. Trzymamy kciuki aby się polepszyło! Odpowiedz Link Zgłoś
sysiak Re: JEST KIEPSKO... 30.08.05, 14:18 My w ciągu 2 dni przeszliśmy już bepanthen i linomag oraz mąkę ziemniaczaną (niestety jest tylko gorzej), sudocrem nigdy się u nas nie sprawdzał... co do herbatki hippa to nie wiem - na pewno dziś zapytam. Mamy tylko nie jeść nic surowego ! - nic - nawet soki wstrzymane. No i danonków nie wolno a Klucha ostatnio tylko je jadła bez grymaszenia... Dostaje i smectę i lakcid... Dziś już były cztery sztuki - wszystko luźne, no normalnie płakać mi się chce... Dzieki za wsparcie, i oby Wam się to nigdy nie przydarzyło... Olga Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: JEST KIEPSKO... 30.08.05, 14:48 Jeśli mała mało je i mało pije to zapytaj jeszcze o podawanie gastolitu (to taka kroplówka zawierająca sole mineralne które dziecko traci). Ten gastrolit się rozpuszcza w wodzie i podaje do picia. Nic strasznego ale w smaku nie za dobry (słony) choć Szymek jak miał biegunke to tylko to chciał pić. Na biegunke to jeszcze dobre jest gotowanie starej marchwi (no ale teraz to będzie trudno). Do picia to jeszcze możesz suszone czarne jagody kupić. Odpowiedz Link Zgłoś
malyptys Re: JEST KIEPSKO... 30.08.05, 14:52 witam, jak moj ptys mial problemy z kupka to nasza pani pedriatra polecil nam nifuroksazyd, czeste wietrzenie, nie uzywanie pampersa tylko luznie zalozonej pieluchy tetrowej i roztor wody z maka ziemniaczana ja oprocz tego kladlam gruba warstwe sudokremu i wietrzylam pupe krotka chwile suszarka. zycze szybkiego powrotu malej do zdrowia, pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: JEST KIEPSKO... 30.08.05, 20:59 Sysiak, bardzo mi przykro z powodu tych przypadłosci Inguni. Mam nadzieję, ze to szybko minie. Trzymam kciuki. U nas nie było wiekszych problemow z kupą, ale na tle uczuleniowym czasami pupa się zaczerwienić moze. Olcia jest alergiczką niestety ciągle szukam przyczyn, ale jak pojawia sie gdzikolwiek wysypka, to i na pupie widze jakieś zmiany. Wydaje mi sie że dieta w tej sytuacji jest bardzo wazna i duuuzo picia. Chyba bym cie namawiała do jeszcze jednej wizyty u lekarza i moze jakies dodatkowe badania. Trzymajcie sie i pisz co dalej. Odpowiedz Link Zgłoś