rzasia
04.06.05, 08:30
Jest sobota a ja i tak obudziłam się o 6.00 i koniec ze spaniem.
Pomyślałam sobie, że powinnam się cieszyć, bo nic mnie nie boli (czasem
pobolewa tylko), nic niepokojącego się nie dzieje, nie muszę leżeć w spitalu
jak niektóre biedne dziewczyn, mogę ugotować obiadek, troszkę ogarnąć dom.
Poza tym dzieci i mąż zdrowi. I pogoda ładna....
Same powody do radości!