olab1
12.07.05, 12:00
Dezodorant - Basia, taki z atomizerem w szkanej butelce. Panmiętacie? Były
też np. Baki czy jakoś tak ale strasznie drgie i tylko na bazarku, okazyjnie.
Pamiętam kiedyś mama kupiła czy dostała antyperspirant w kremie, takie do
wyciskania, podkradałam jej troche i smarowałam się przed wf - em. Pasta do
zbów -Nivea lub Pollena Lechia. Szampon - Familijny. Mydła - cóż, marki nie
pamiętam, ale też pewnie jakieś zdobyczne.
Qrcze, to były czasy, kto wtedy myślał o łupiezu, paście z fluorem o wybranym
smaku.