anfi74 takie tam bzdety :) 07.10.05, 22:22 Wczoraj napisałam post i zamiast wysłać wyłączyłam internet Tak czytam o kłótniach z męzami i chyba plaga jakaś nastała, chociaż raczej podejrzewam, że to nasze zmęczenie daje się we znaki. Ufff, dostałam okres po 50 dniach… Aniu koniec szyderstw )) Annka, moja pralka po 9 latach zaszwankowała, po niewielkim przeczyszczeniu kabelków (pan wziął 50 zł) ma hulać następnych kilka lat – pan powiedział, że naprawdę szkoda ją wymieniać na nowszy model, bo to dobry egzemplarz, ale naprawa za 300 zł chyba kwalifikuje pralkę do wymiany. Ja mam super teściową i to na dole, nie wtrąca się, gotuje i pomaga jak poproszę. Dwa dni temu na nią naskoczyłam (pierwszy raz) i byłam taka wściekła potem, przeprosiłam, ale niesmak został. Humor miałam okropny, Bartek fatalnie sypiał 3 ostatnie noce, marudzi w dzień. Dzisiaj już wiem czego – zauważyłam pleśniawki. Albo same pleśniawki mu dają popalić albo ząbkowanie się zaczyna, ma jeszcze katar, ale dajemy sobie z nim radę. Kseniu, poczekaj jeszcze, jak będzie źle, to nie rób sobie wyrzutów, tylko wracaj do dziecka, kurs pisałaś ciągle powtarzają, będzie dobrze . Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: takie tam bzdety :) 07.10.05, 22:33 moj maz obrazil sie na dobre, spi chyba w nowym mieszkaniu...jak nigdy, slowo daje, ale narozrabialam...rany julek. chyba masz racje z tym przemeczeniem, ja sama widze, ze sie nerwowa zrobilam jak licho, byle co mnie wyprowadza z rownowagi, wrzeszcze na meza, nic mi sie nie podoba...ojojoj...dobrze, ze synus grzecznie spi w lozeczku, bo pewnie i jemu by sie dostalo, taka osa ze mnie..bu((((( Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 Re: takie tam bzdety :) 07.10.05, 22:45 ale sie rozpisalyscie no no Kasia,Szymka do wozka i zrob mezusiowi niespodzianke... chociaz u nas to on zawsze za mna musi chodzic,a ja honorowa wtedy a u nas dzis leje caly dzien Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: takie tam bzdety :) 07.10.05, 22:47 anusia, ale u nas dochodzi 11 wieczorem...sunusia w wozek i piechota 30 minut do mieszkania nowego???? oj..tez o tym myslalam, ale sie troche bym bala tak isc... Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia mężus wraca... 07.10.05, 23:10 zadzwonil, tak myslalam, jest w nowym mieszkanku, uparciuch chcial spac na podlodze wsrod paczek z kafelkami i wiadrach z zaprawa...chyba przyjedzie, bo mial taki glos, jakby troszke tesknil za mna)))) Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 Re: mężus wraca... 07.10.05, 23:13 no to super Kasia ja po klotni to nie spie cala noc,tak przezywam,a honorem i tak sie zawsze unosze a on sie lasi a teraz Julka zasnela(w koncu),kolezanka w korku stoi,a ja chwila przerwy Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: mężus wraca... 07.10.05, 23:14 to miłej przeprosinowej nocki Wam życzę . A Bartuś wstał po wielkim płaczu, posmarowałam dziąsła i humor wrócił, tylko spać już nie chce, idę mu potowarzyszyć, pa, pa Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: mężus wraca... 07.10.05, 23:15 juz zapalilam kadzidelka, zaraz napuszcze wanne cieplej wody))))aj... Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 Re: mężus wraca... 07.10.05, 23:24 ajajaj no widzisz,klotnie zawsze na dobre wychodza...jak romantycznie napisz jutro jak bylo my sie chyba jutro do kina wybierzemy,nie bedziemy sie widziec 7 tyg.!(nie wiem jak to bedzie)Tescie zostana z Julcia(tak mysle,jeszcze nie rozmawialismy o tym),ale oni tez jej dlugo nie zobacza,to chyba sie nawet uciesza,choc nigdy z nia sami nie zostawali jeszcze ajjajaj Kasia... ;-o Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba nos wpada w klawiaturke 08.10.05, 00:53 ale postanowiłam was dzielnie przeczytać przed pójściem spać i coś napisać... Grochalcia, ciekawe co teraz robisz, hi hi hi.... ja jak sie kłóce, to z reguły ja zaczynam, ja krzyczę i ja się obrazam, mój mąż jest absolutnym aniołem, że to znosi... bo generalnie jestem potwornym uparciuchem, złośnikiem i zazdrośnikiem, i jak już coś wymyśle, to nie ma dyskusji - no ale jestem spokojna, bo okres gwarancji już minął, rekojmia też, wiec mnie stary nie wymieni ) (tfu, tfu) jak się cieszę, że już łikend, mam sprzątanie, napisanie pracy na studia i dokończenie jakiś spraw z tygodnia w pracy, no i oczywiście pranie i prasowanie i jeszcze wyprawa do ikei po zabezpieczenia na szuflady, bo Krzyś już szubruje po kątach.. dziś na przykład zabrał się za przedłużacz i kabelki.. - i jeszcze musze zdążyć choć trochę odpocząć, zrobić jeść i przede wszystkim zając się synkiem, po całym tygodniu tęsknienia za nim.. - 48 godzin na wszystko - zaplanowane co do minuty.. a ja tak marzę, żeby choc na jeden dzień nic nie planować i miec luz - bez konieczności mobilizowania się do czegoś tam..ale to chyba nastąpi jak będę na emeryturze, jeszcze mi się taki dzień nie zdarzył, nawet na urlopie - ciągle coś i ciągle coś robię.. Krzysio jeszcze mnie nie wita tak radośnie, ale już dziś się przynajmniej nie skrzywił.. a w pracy jest dość paskudnie... ale jak weekend, to o pracy nie pisze! słuchajcie - chyba założe firme - usługi prasowania dla młodych mam... na miejscu u klienta.. bo dostrzegam tu poważną niszę na rynku ) moja niania nie prasuje i nie pomaga w żadnych czynnościach domowych ( ale dziecko z nią szczęśliwe, to niech i tak na razie będzie.. Krzyś znowu wczoraj rozwalił łóżeczko... pozostawiam to bez komentarza. a z innych jego dokonań, to tyle że zauważyłam, że w wannie to on mógłby zamieszkac - kąpiemy go juz w dużej i nie przeszkadza mu że woda stygnie- chlapie i chlapie, aż się boję, że go pięty rozbolą bo tak wierzga.. i przez ostatnie dni zaczął budzić się o 5 rano, więc problem wstawania do pracy miałam z głowy plus gwarancja, że się nie spóźnie.. nie wiem z czego to wynika.. oby jutro tzn dziś rano pospał.. napisałam na zapas! ale wy też naprodukowałyście...zmykam, bo naprawde tu zasne.. jutro wkleje jakieś zdjęcie, jak zdąże.. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: nos wpada w klawiaturke 08.10.05, 07:33 No a u mnie jest 6.30,no juz dlugo niespimy,ale coz.Wogole to mam zawalone gardlo,ale tak konkretnie.Wczoraj bylam caly dzien w domku,poprostu nie poszlam,jak nigdy zle sie czuje nawet oczy mam zaropiale.Maly jak to maly wczoraj caly dzien sie cycowal,obiadku nawet nie ruszyl musze uwazac,zeby wykryc u niego zapalenie gardla bo zawsze to mozliwe ze sie zarazi.Maz mi kupil rower,zebym szybciej jezdzila na ten kurs,a ja sobie doprawilam gardelko napewno od tego.Oj slysze ze druga wsala(no to sobie juz nie dopospie.Co do klotni,to Kasiu masz dobrze ze wrocil,moj napewno by zostal,taki jest uparty,to ja zawsze musialam latac. Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 **********LISTA NARODZIN********** część I 07.10.05, 22:25 >>>>>>>>Nadal zbieram zapisy na odsyłacze do stron ze zdjęciami i ewentualne propozycje zmian aktualnie widniejących linków <<<<<<<< 1) Wanna1999 - termin 1 marzec - 5 lutego urodziła się Amelka - 2630 g i 51 cm 2) Pasmal - termin 9 marzec - 11 lutego urodziła się Klara - 2900 g i 51 cm 3) Zielona_borowka - termin 2 marzec - 17 lutego urodziła się Julia - 3700 g i 56 cm 4) Ullaaa1 - termin 3 marzec - 22 lutego urodziła się Oleńka - 3650 g i 57 cm 5) Dorina1 - termin 9-12 marzec - 22 lutego urodził się Mateuszek - 2950 g i 53 cm 6) Aska1972 - termin 3 marzec - 23 lutego urodziła się Helenka - 3450 g i 55 cm 7) Aniołek78 - termin 2 marzec - 24 lutego urodził się Adrianek - 3750 g i 54 cm 8) Amania - termin 22-23 marzec - 24 lutego urodziła się Matylda - 2780 g i ? 9) borówka78 - termin 8 marzec - 24 lutego urodził się Marcinek 3250 g i 52 cm 10) Honda1998 - termin 4 marzec - 27 lutego urodził się Tomasz - 3510 g i 56 cm 11) Sula_i_komary - termin 10 marzec - 27 lutego urodzili się: Jaś - 2830 g i 52 cm oraz Wojtuś - 3310 g i 54 cm 12) Karolcia77 - termin 7 marzec - 1 marca urodził się Pawełek - 3080 g i 52 cm 13) Ka-ja – termin ? – 1 marca urodził się Kamilek ?? 14) Anfi74 - termin 12 marzec - 2 marca urodził się Bartuś 3970 g i 55 cm 15) Agatha61 - termin 22 marzec - 2 marca urodziła się Majka - 2750 g i ? 16) Hannamay - termin ? - 3 marca urodziła się Alexandra 3700 g i ? 17) Ineta - termin 26 marzec - 4 marca urodził się Mateusz - ? 18) Bela80 - termin 28 luty - 4 marca urodził się Patryczek 4000 g i 57 cm 19) iamkate – termin 22 luty – 4 marca urodził się Maksym 3700 g i 55 cm 20) Kamea18 - termin 7 marzec - 6 marca urodził się Krzyś - 3600 g i 55 cm 21) Amelia124 - termin 16 marzec - 6 marca urodził się synek (?) - 3600 g i 58 cm 22) Est3 - termin 9 marzec - 6 marca urodziła się Ada ? 23) Alebaba2 - termin 7 marzec - 7 marca urodziła się Marysia - 3595 g i 54 cm 24) A_szczesna - termin 18 marzec - 8 marca urodził się Mareczek - 3700 g i 54 cm 25) Socka2 - termin 26 marzec - 9 marca urodził się Franio 3530 g i 49 cm 26) Ursulaa - termin 8 marzec - 9 marca urodził się Dominik Franciszek 3570 g i 53 cm 27) aga863 - termin 8 marca -9 marca o 10.39 urodziła się Victoria 3020 g i 53 cm 28) qcharzowa - cesarskie cięcie planowane, 9 marca zaświeciło słońce w naszym życiu, a to Słonko to Nikola ciężarek 3020 g , a wzrościk 50 cm 29) Aronka1 - termin 10-15 marzec - 10 marca urodziła się Lidka - 3130 g i 52 cm 30) M_madi - termin 8 marzec - 10 marca urodziła się Julcia - 2900 g i 51 cm 31) Luxfera1 - termin 19 marzec - 10 marca urodził się Remigiusz Rafał - 3050 g i 54 cm 32) Kuki77 - termin 17 marzec - 11 marca urodził się Michaś 3460 g i 56 cm 33) Jagasz - termin 9 marzec - 11 marca urodził się Marcin Jakub - 3470 g i 55 cm 34) Margalin - termin 12 marzec - 13 marca urodziła się Patrycja 2900 g i 50 cm 35) Iw82 - termin 11 marzec - 14 marca urodziła się Lenka - 2750 g i 50 cm 36) edi77 - termin 21 marzec - 14 marca urodził się Mateusz 3110 g i 52 cm 37) Monikwodnik - termin 16 marzec - 15 marca urodził się Bartosz 3150 g i 55 cm 38) Magdar-g - termin 17 marca - 16 marca urodziła się Nadusia 3300 g i 58 cm 39) Mikanm – termin 23 marzec – 16 marca urodził się Mateusz 3000 g i 53 cm 40) Iwonaandrzej - termin 11-15 marzec - 17 marca urodził się Antoś - 3200 g i 56 cm 41) magda9945 – termin 17 marzec - 17 marca urodziła się Julia 3660 g i 56 cm 42) agaluba - termin 20 marca - 17 marca urodził się Krzyś 2950 g i 53 cm 43) mmm265 – termin ? – 17 marca urodziła się Marianna ?? 44) Xsenna - termin 23 marzec - 19 marca urodził się Louis Sławomir 3510 g i 52 cm 45) Agusik25 - termin 18 marzec - 19 marca urodziła się Oleńka 3180 g i 55 cm 46) Nordynka1 - termin 7 marzec - 19 marca urodziła się Anielka - 3680 g i 52 cm 47) Martiii - termin 14-20 marzec - 19 marca urodziła się Wiktoria - 2820 g i 51 cm 48) Mador3 - termin 27 marzec - 20 marca urodził się Maciek 3880 g i 53 cm 49) Mamusiaszymusia – termin ? – 20 marca urodził się Szymonek 3590 g i 53 cm 50) Marzena691 - termin 14 marzec - 22 marca urodziła się Sandra - 3050 g i 49 cm Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 **********LISTA NARODZIN********** część II 07.10.05, 22:26 51) Gusja - termin 10 marzec - 22 marca urodziła się Basia - 4420 g i 60 cm 52) Mama_wojtusia2 - termin 31 marzec - 22 marca urodziła się Ala 3300 g i 57 cm 53) Mbuk - termin 25 marzec - 22 marca urodziła się Natalka - 2660 g i 53 cm 54) agawalek - termin 14 marzec - 22 marca urodził się Filipek 2960g i 51 cm 55) Aga730 - termin ? - 23 marca urodziła się Zosia - 4240 g i 57 cm 56) Ajk74 - termin 25 marzec - 23 marca urodziła się "córeczka" - 4410 g i 59 cm 57) Annka12 - termin 18 marzec -23 marca urodziła się Louisa 3790 g i 52 cm 58) Mamkube – termin ? – 23 urodziła się Joasia 3800 g i ? 58) Magdek2 - termin 30 marzec - 24 marca urodziła się Joasia 3400 g i 55 cm 59) Anna7777 - termin 28 marzec - 27 marca urodziła się Julka 3755 g i 50 cm 60) Agnieszka190 - termin 20 marzec - 27 marca urodził się Filipek 3620 g i 58 cm 61) olusia_a - termin 26 marzec - 27 marca urodziła się Paulinka 3450 g i 54 cm 62) Niunia44 - termin 26 marzec - 28 marca urodziła się Kalina - 4250 g i 58 cm 63) Aluu - termin 29 marzec - 29 marca urodził się Maciej Bartosz 3830 g i 57 cm 64) Ainaw - termin 29 marzec - 30 marca urodziła się Lenka - 3230 g i 54 cm 65) Gonja - termin 29 marzec - 30 marca urodził się Mikołaj 3580 g i 55 cm 66) Grochalcia – termin 29 marzec – 30 marca urodził się Szymuś 3650 g i 57 cm 67) Anka241 – termin ? kwiecień – 30 marca urodziła się Nadia 2600 g i 50 cm 68) Iwonaw.1970 - termin 26 marzec - 31 marca urodziła się Nelli 3450 g i 52 cm 69) oliwia.x - termin 26 marzec - 31 marca urodziła się Paulinka 3630g i 54 cm 70) Monikadk - termin 27 marzec - 31 marca urodził się Grześ - 3740 g i 55 cm 71) Alice1 - termin 27 marzec - 4 kwietnia urodził się Kamilek 3890 g i 60 cm 72) mgg1 - termin 29 marzec - 7 kwietnia urodził się Oskar Jan - 4200 g i 55 cm Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: **********LISTA NARODZIN********** część II 08.10.05, 08:41 Anfi masz rację, tylko że wszędzie za każdym razem właściwie wklejam zdjęcia ich obojga. Wczoraj dałam nowe, więc najprościej będzie ten link wkleić. <a href="HTTP://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html? f=621&w=28798292&a=30116541">Asieńka</a> (za twoim pomysłem zmieniłam na duże litery http żebyś mogła przekopiować) My już nie śpimy a nasz tatuś poleciał do pracy, przede mną dłuuuuuuugi dzięń. A dziś trezba cały obiad zrobić. A tak się nie chce. Lecę obowiązki wzywają.... Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia hej, hej, hej))) 08.10.05, 09:01 a u mnie juz wszystko w porzadku)))) teraz zabieram sie za gulasz, kopytka i upieke murzynka))) dziecko spi, mezus pracuje i sloneczko za oknem. Milego dnia dziewczynki. Agaluba, Ty sie slonko nie przepracuj...a w sprawie prasowania...bylabys w stanie przyjechac do mnie 160 km na toprasowanie w domu klienta???bede wdzieczna)))) Odpowiedz Link Zgłoś
magda9945 Re: hej, hej, hej))) 08.10.05, 11:21 Z mężem to ja się też kłócę,a jak.Pierwsza jednak też ja się odzywam. U nas idą górne zęby więc Jula marudzi jak się patrzy. Anfi jak znajdę chwilę czasu na przejżenie zdęć to ci je prześle i bardzo sie do ciebie usmiechne. Pedze bo moj wampirek juz nie chce tu siedziec! Pozdrowionka! Ps.Ja potrzebuje kogos do sprzatania calego mieszkania nie tylko do prasowania. Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: hej, hej, hej))) 08.10.05, 12:11 a ja prasuje((( Agaluba sie nie odezwala, narobila nadziei i zamilkla..no i musze radzic sobie sama... Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Grochalcia, Agaluba... 08.10.05, 15:04 Agaluba...to ja też zgłaszam sie Suszy się pranie...z czterech pralek...prasowania mnóstwo....zapraszam...Poznań czeka Grochalcia...od rana na pewno diabelski uśmiech rozkoszy nie schodzi z Twojej twarzy, co???? Czasem to godzenie po kłótniach jest...miłe i gorące... A mój Mały od 11 próbuje zasnąc i jakoś mu nie wychodzi...ratunku!!!! Oszaleć można i tyle...a na piwko to chyba za wcześnie... Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: hej, hej, hej))) 08.10.05, 19:22 Witam mnie tylko chwilkę nie było bo mieliśmy zmianę komputera na nowy a tu tyle postów trochę się pośmiałam jak je czytała. odrazu zapisuje się do ochotniczek na następną ciąże no to kiedy zaczynamy kobitki. dziasiaj taki mam mało wesoły dzień moi przyjaciele starcili ciązę w 6 tygodniu wiem jak to teraz przeżywają bo sama to przechodziłam i na pewno nie chciała bym to przechodzić jeszcze raz. a tak chyba dzisiaj się czuję jak bym to ja straciła małą fasolkę. Ale nie będę wam już więcej smucić właśnie z mężem "zapijamy" smutki' A mój Patryś ciągle bez zębów chyba się nie doczekam już się śmieję że u niego to odrazu mleczaki wyrosną. Pozrawiam i jeszcze dzisiaj zajrzę co u was słychać teraz właśnie mam wizytę teściów w domku pa Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 ********LISTA NARODZIN*******część II (poprawiona) 08.10.05, 21:42 51) Gusja - termin 10 marzec - 22 marca urodziła się Basia - 4420 g i 60 cm 52) Mama_wojtusia2 - termin 31 marzec - 22 marca urodziła się Ala 3300 g i 57 cm 53) Mbuk - termin 25 marzec - 22 marca urodziła się Natalka - 2660 g i 53 cm 54) agawalek - termin 14 marzec - 22 marca urodził się Filipek 2960g i 51 cm 55) Aga730 - termin ? - 23 marca urodziła się Zosia - 4240 g i 57 cm 56) Ajk74 - termin 25 marzec - 23 marca urodziła się "córeczka" - 4410 g i 59 cm 57) Annka12 - termin 18 marzec -23 marca urodziła się Louisa 3790 g i 52 cm 58) Mamkube – termin 9,10 kwiecień – 23 marca urodziła się Asieńka 3800 g i 57 cm 58) Magdek2 - termin 30 marzec - 24 marca urodziła się Joasia 3400 g i 55 cm 59) Anna7777 - termin 28 marzec - 27 marca urodziła się Julka 3755 g i 50 cm 60) Agnieszka190 - termin 20 marzec - 27 marca urodził się Filipek 3620 g i 58 cm 61) olusia_a - termin 26 marzec - 27 marca urodziła się Paulinka 3450 g i 54 cm 62) Niunia44 - termin 26 marzec - 28 marca urodziła się Kalina - 4250 g i 58 cm 63) Aluu - termin 29 marzec - 29 marca urodził się Maciej Bartosz 3830 g i 57 cm 64) Ainaw - termin 29 marzec - 30 marca urodziła się Lenka - 3230 g i 54 cm 65) Gonja - termin 29 marzec - 30 marca urodził się Mikołaj 3580 g i 55 cm 66) Grochalcia – termin 29 marzec – 30 marca urodził się Szymuś 3650 g i 57 cm 67) Anka241 – termin ? kwiecień – 30 marca urodziła się Nadia 2600 g i 50 cm 68) Iwonaw.1970 - termin 26 marzec - 31 marca urodziła się Nelli 3450 g i 52 cm 69) oliwia.x - termin 26 marzec - 31 marca urodziła się Paulinka 3630g i 54 cm 70) Monikadk - termin 27 marzec - 31 marca urodził się Grześ - 3740 g i 55 cm 71) Alice1 - termin 27 marzec - 4 kwietnia urodził się Kamilek 3890 g i 60 cm 72) mgg1 - termin 29 marzec - 7 kwietnia urodził się Oskar Jan - 4200 g i 55 cm Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 08.10.05, 17:54 Dzieki kobietki za slowa pociechy.Maly juz jakos jest inny,ale moze to mu zeby ida,juz sama nie wiem.Dzisiaj nie chcial jechac w wozku plakal,dawalam cyca nie chcial a potem przyszlam do domu dalam butle wypil 100ml i sam zasnal w lozeczku juz nie wiem o co mu chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
aga863 pies na reklamy:) 08.10.05, 19:39 Vicky jak tylko slyszy dzwiek zapowiadajacy reklamy to wygina sie na wszystkie strony byle tylko zobaczyc telewizor nie wazne co robi nawet jedzenie potrafi sobie przerwac ,a jak sie zlosci kiedy probuje zaslonic telewizor .Czy wasze dzieciaczki tez tak maja czy tylko moja jest takim reklamoholikiem ? Moze ja zapisac na jakas terapie? Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Druga ciąża... 08.10.05, 19:54 Starania od maja 2006...na liste wpisuje sie jako pierwsza Grochalcia, a co z Tobą??? Bela...zapraszam A moj Mały nie potrafi przestac jesc, tak sie przezarl dzisiaj ze na końcu kolacji zobaczyłam...pawia panoramicznego. Kolacje trzeba było zacząć od początku...zjadł bez akrobacjii marudzenia i teraz śpi...do rana luzik Piwko sie chlodzi..no i wkurza mnie widok stery prania.....Agaluba-gdzie jesteś, co??? A zeby nie bylo mi za dobrze, we wtorek zjawi sie jeszcze teściu....nie zdzierże tego!!!Kto przygarnie kropka????? A tak w ogóle gdzie sie podziewacie??? nudno samej... Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Gdzie się podziewamy? 08.10.05, 20:32 ano, ja się ukrywam... przed stertą prasowania, jakby co, to mnie nie widziałyście Borówko, u nas też pawie dzisiaj były, dwa. Uwielbiam to, dosłownie godzina karmienia i bryzg! Potem dałam tylko mięsko z soczkiem, tzn. jedna łyżeczka tego i druga tamtego . Skubaniec, jak mu coś nie smakuje, to nie zamyka buzi albo zamyka na moment, po czym wypuszcza stróżkę boczkiem. Idę przed telewizor trochę relaksu zarzyć z "kryminalnymi", pa Aaa, ja się nie łapię ani na maj, ani na żaden inny termin, innym powodzenia życzę... fajnie jest z dwójeczką czasami nie Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: Gdzie się podziewamy? 08.10.05, 20:45 no dobra może być maj zapisuje się. A ja własnie odpoczywam opieke i wieczorne rytuały przekazałam bartkowi bo ja czuje karzdą kostkę jak mnie boli. trochę się dzisiaj napracowałam cała podłoga w domu czekała aż ją umyję a dół domu ma tak ok120 m2, potem przygotowanie grilla dla teściów, mały jak na zość spał tylko 30 min w dzień więć część prac robiłam z nim na rękach a wczoraj go warzyliśmy 10,600 mały klopsik A co do pampersów to zmieniłam na większe i jest wmiarę ok czasami jeszcze się zdarza mała powódź w łóżeczku ale już żadko. Aniu dziękuje za nową sygnaturkę jak tylko znajdę trochę cierpliwości to na pewno ją zmienię Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube no cześć 08.10.05, 21:17 Żeby nie było to jestem, ale prasowanie czeka więc się zmywam. Ja też chcę kogoś do prasowania. Odpowiedz Link Zgłoś
olusia_a Ból zęba ciąg dalszy 08.10.05, 21:25 ...oj oj oj dentysta dopiero w poniedziałek a jak sie mecze i zajadam tabletki przeciwboleowe... nie potrafie wytrzymac tak boli... jestem u mamusi)) i Paulinka juz zasnela po całym dniu nieprzespanym. Kłotnie zawsze sa o byle co i... potem jest tez zcasem trudno sie pogodzic..no ale pozniej godzenie jest przyjemne..)) Odpowiedz Link Zgłoś
kuki77 Re: Gdzie się podziewamy? 08.10.05, 21:33 Ja tez się zapisuję na drugiego dzidziula ale starania tak może od grudnia 2006 Mój maluch chyba sam się powoli odstawia od piersi ,w ciągu dnia jest bardzo mało chętny żeby ssać jedynie wieczorne i nocne karmienie nadal mu się podoba.Mnie to trochę wkurza i skłania do zupełnego odstawienia go ,bo muszę całe dnie chodzić z pełnymi piersiami. Poza tym Michaś jest fanem słoikowych zupek.Na nic moje starania z gotowaniem,dzisiaj nawet buraczka dorzuciłam a on odmówił konsumpcji. Z mężem się ostatnio nie kłócę bo albo go nie ma albo ja nie mam siły, a tak na serio to ja jakaś zgodna jestem. Pozdrawiam i dzięki za rady pieluchowe ,testuje teraz Rossmany i nawet całkiem nieźle się sprawują. Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Druga ciąża... 08.10.05, 21:22 Asiu, ja tez na maj 2006!!!! pijemy z mezem piwko, tesciowie sobie poszli, Szymeczek spi smacznie...prasowanie zrobilam w koncu sama, upieklam pysznego murzynka, ugotowalam przepyszny gulasz i kopytka, wysprzatalam balkon....))))dzieki Bogu mam takie dziecko, ze wszystko moge przy nim zrobic. a Szymek za to uwielbia pic piwko z szklanki!!!!!wyciaga rece jak stary pijak)) Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: Druga ciąża... 08.10.05, 21:41 Nie ma "kryminalnych", więc uciekłam, żeby mnie prasowanie nie dopadło Grochalciu, sielanka trwa, tak trzymajcie Mały się teraz często dławi, co kończy się wymiotami, Wasze tez tak miały przy katarze? Aga, Bartuś owszem lubi TV, kilka sekund patrzy jak zaczarowany, potem wraca do zajęć. Natomiast Natalka... to był reklamożerca! Mieliśmy kasętę z kilkoma blokami reklamowymi, żeby miec pod ręką w czasie przewijania i jedzenia . Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Ostatnio 08.10.05, 22:23 to nie mam czasu żeby sobie nawet spokojnie poczytać. Swiat zwariował. Grochalcia moj wazy 7400 i tez nie siedzi.Tym tylko rózni sie od Szymka że nie usiedzi nawet 15 minut na tyłku.Trzeba go nosic. Mamy za soba prawdziwa chorobe..gorączke trzydniowa. Dobrze że trwała 3 dni bo jeszcze troche a ześwirowałabym zupełnie. Żeby nie było mi za dobrze jak jeden ozdrowiał, drugi zachorzał. Obecnie podobnie jak Xenia mam chore gardełko i to wcale nie od darcia sie na meża. Mam strasznie duzo pracy jeszcze w pażdzierniku, w listopadzie luz. Pozdrawiam Was wszystkie hurtem a dla bejbików całuski w piętki. Dzieki za próbe przywrócenia mnie do porządku/czyli udziału w forum/.to strasznie miłe gdy ktoś zapyta o nieobecnego. Anfi...a ja zauważyłam że ciebie nie byłoSpecjalistka od listy nie może zniknać niezauwazona. Jeszcze raz pozdrawiam ,pa Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 a ja sie zegnam 09.10.05, 03:52 juz dzis.Jutro oddajemy modem i bede bez internetu ,lecimy w srode ,a w czwartek o 10.30 pomacham do Was juz z Polski. Trzymajcie sie dziewczyny,uwazajcie na swoje dzieciaczki i...i bede tesknila za Wami,naprawde. Postaram sie odzywac z Polski czasami,a przynajmniej odezwac... trzymajcie kciuki,aby podroz minela szybko i bezbolesnie i co jeszcze by tu napisac?buzka dla Was i Maluszkow,pa pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: a ja sie zegnam 09.10.05, 10:02 ))) w srode trzymam kciuki Aniu))) takie dziwne..bylas tyle kilometrow ode mnie, a teraz bedziesz ponad sto....bedzie nam smutno bez Ciebie i Julenki))) odpocznij u rodzicow i naciesz sie nimi. Buziaki serdeczne. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: dzień dobry kobiyki 09.10.05, 10:31 Aniu trzymam kciuki za spokojną podróż A umnie nocka wmire spokojnie, teraz moi mężczyźni śpia a ja mam chwilkę dla siebie. właśnie wstawiłam gruszeczkę i jabuszko aby się ugotowało na parze dla mojego łakomczuszka. o obiad nie muszę się martwić bo jedziemy do teściowej, dzisiaj strogonow. jak tak dalej maa=muśka będzie nas dokarmiać to ja nigdy neischudnę. Jachcę jakiegoś cudnego środka na odchudzanie!!!!! Patryś też lubi oglądać reklamy ale ma swoje ulubione i tylko te patrzy. najbardziej lubi na polsacie te bombelki które zapowiadają reklamy. jak bym tak je nagrała pare razy to bym miała spokój. A jeśli chodzi o piwko to my nie możemy przy małym nawet butelki czy puszki pokazywać bo nie da nam spokoju. mały piwosz Pozdrawaim i życze miłej niedzieli Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: dzień dobry kobiyki 09.10.05, 10:38 ja tez chce taki srodek na odchudzanie))) moj szymek dzis spal do 6.30, zjadl i spal do 9.30!!!! a teraz marudzi, albo chce na raczki, albo znow spac...matko, ale spiocha ma dzisiaj. moj maz dzis w pracy, wiec jestem caly dzien sama z dzieckiem.dzwonilam juz tez dzis do opiekunki poinformowac, ze za 2.5 tygodnia zaczyna u nas prace, bo ja do pracy((((tylko powiem wam, ze grosze bedzie u nas zarabiac, ale w moim miescie nie ma pracy i ludzie chwytaja sie wszystkiego. Placimy jej 3.50 za godzine...naprawde. ja jem smniadanko i czekam na jakies wiesci na forum, ale pusto tu dzisiaj...pa, pa Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: dzień dobry kobiyki 09.10.05, 11:12 no pusto pusto wszytkie mamusie chyba już na niedzielnych spacerach a może gotują niedzielne obiadki. mój maluszek już się wyspał a tatuś jakby nic nie słyszał śpi dalej ale niech śpi bo nie ma nic gorszego niż niewyspany chłop choć na mojego nie mam co nażekać. Zaraz zjemy z młodym ugotowane owocki mówię wam gruszeczka na parze z biszkopcikiem pycha))))))))))))))))))))) Grocholciu ja też nie nwidzę siedzieć samej w domku i to jeszcze w niedzielę. a co odchudzania to pod koniec miesiąca jadę do moich dziadków a Patrysia pradziadków w odwiedziny i z babcią zrobimy sobie kurację odchudzającą same warzywka moja babcia jestw w tym szpecem schudła tak 20kg i tera wygląda jak laska no i dziadek jest zazdrosny aż do tego stopnia ze nigdzie jej samej nie puszcza. oj jak fajnie jest popatrzeć na małżeństwo ze stażem 52 lat jak zachowują się jaby dopiero co się poznali i pokochali super. dobra bo synek domaga się jedzonka Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: dzień dobry kobiyki 09.10.05, 11:48 faktycznie super))) to moi rodzice tez sie tak kochaja, tata nie powie do mamy inaczej jak kochanie albo laleczko, trzymaja sie za rsaczki, wieczorem popijaja winko przy swiecach, mama siada tacie na kolanach))) a u moich tesciow jest odwrotnie, pobrali sie bez milosci i tesciowa na poczatku zniesc nie mogla jak widziala jak mowie do jej syna czule, albo sie przytulamy...ile uwag robila na ten temat...tyle, ze ona ma 65 lat i pewnie stad ....kiedys przekonywala mnie, ze jej syn na pewno nie lubi "takich rzeczy' robic i ze on woli jak kobieta pracuje niz wyglupia sie w lozku!!!! ach, gdyby wiedziala.....troszke z nia przeszlam....teraz uspokoila sie z nami, to czasem jakies uwagi o moim dziecku, ze go trujemy soczkami, danonkami, ze od tego sie rak robi...ech.... moje dziecko zasnelo, moze i ja sie zdrzemne??? Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Prasowanie.pl spółka zoo 09.10.05, 11:52 no przecież drogie panie tak w jeden dzień działalności się nie zarejestruje - a ze spółką to jeszcze dłużej ) po za tym potrzebuję kapitału i księgowości - nie znam się na tym kompletnie. no i ja to bym mogła być szefem w tej sółce, a do klienta niech jeżdzą pracownicy - ogłosiłam już nabór.. na razie nie przyszło żadne cv wczoraj za to skutecznie ogłosiłam przetarg na prasowanie - mąż wygrał, oferta bezkonkurencyjna i obyło się bez łapówek ) dziś już dwa prania dosychają i dwa są w kolejce, mąż wycofał się z przetargu.. no a ja prawie wszystko zdążyłam zrobić w jeden dzień i dziś mam czas dla malucha. zaraz jedziemy na chuśtawki.. wieczorem muszę tylko przepisać porządnie i poprawić moją pracę na uczelnie i z głowy.. tzn zostanie prasowanie, ale przeciez to czysta przyjemność.. (muszę sobie to wmówić). a podłogi to myje codziennie, ten mój mały glemak ślini się tak, że potem wszystko się klei, a poza tym bardzo się u nas w mieszkaniu kurzy (obok polna droga), wiec i tak bym myła i tak... wczoraj moje dziecko pierwszy raz spotkało się z naszym żołwiem. Helmut spieprzał potem błyskawicznie pod szafkę i siedział tam skulony.. chyba żołwik nie polubił dziecięcych pieszczot... mały i tata się bawią teraz na łóżku.. obaj w pirzamkach, bo niedawno wszyscy wstaliśmy.. ja bym mogła miec codzienie niedziele!! o tata właśnie tłumaczy synkowi, że jest nieogolony, a mama jest inna, "zawsze" ogolona.... no i takie głupoty wbija mu do głowy!! miłego dnia!!! zdjęcia wkleję, wkleję.. Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Jestem... 09.10.05, 13:18 okropną matką...miałam widzi-mi-się(jak to się pisze???) i wzięłam na noc do łózka mojego Cypelka...no i spadł mi w nocy z niego...słyszałam tylko plask...rany pierwszy raz . Nawet nie zapłakał, przytulił sie potem do mnie i zasnął.Wstał w doskonałym humorze, pięknie zjadł mleczko i zasnął dalej...Obserwuje go uważnie i żadnych zmian w zachowaniu nie widze...ufff...Mam potworne wyrzuty sumienia...biedny Synuś Dziś wraca mąż..z balastem (czyt. teściowa)...juz sie wkurzam...brrr... Ale dam rade, musze, nie mam wyjscia... miłej niedzieli, buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Jestem... 09.10.05, 14:01 balastu jak najbardziej wspolczujemy((( niektorzy maja takowy na codzien(((wiec i tak jestes w niezlej sytuacji)) trzymaj sie dzielnie, odpieraj ataki tesciowej a potem i tescia...papatki Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 09.10.05, 20:07 Aniu, bezpiecznej i spokojnej podróży... jakbyś miała luki w terminarzu, to może jakieś spotkanie na południu wykroimy? Luxfero, moja Ty złota, zauważyłaś Agaluba, jak widze Twój post, to już się uśmiecham, a dzisiejszy tytuł mnie rozbroił ja niecierpliwie czekam na Twoich pracowników . Grochalciu, opisz mi dokładnie, jak ta krtań zaczęła u Was szwankować. Bartuś miał katar i od dwóch dni nie ma apetytu, a jak zje, to z reguły zwymiotuje na końcu, no i kaszel taki suchy się pojawił. Jutro idziemy do lekarza, ale wydaje mi się, że to krtań właśnie. Borówko, ja trąba też codziennie igram z nieszczęściem, mąż już kilka razy zastał małego rankiem na drugim końcu łóżka, w tym tygodniu koniecznie jakieś zabezpieczenia zrobimy, teraz same kołdry zrolowane wystarczają. Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 10.10.05, 09:19 anfi, tak u nas wlasnie bylo, brak apetytu i kaszelek...najchetniej pilby caly czas zimne soczki...najpierw lekarka nic nie zauwazyla, dopiero jak ochrypl to stwierdzila, ze to ktran. Milego dnia. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: no to ja idę spać 09.10.05, 21:25 pusto tu głucho tu to ja idę spać kolorowych snów i spokojnej nocki dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
magda9945 Witam! 09.10.05, 21:54 Luxfero nareszcie pojawiłaś się,listopad tuż tuż więc bedziesz z nami częściej. Co do krtaniowego kaszlu to nie wiem jak u was,ale mój starszy często miewał i było to takie szczekanie.Przy katarze i kaszlu też często wymiotował,poprostu się krztusił i to nie tylko jako niemowlak. Grochalciu ty to masz aniołka ,a niedawno tak się martwiłaś bo byl strasznym diabełkiem.Czy była jakaś zewnętrzna przyczyna,czy zmiany zaszły samoistnie? Moja Julka też jest aniołkiem,ale niestety tylko u mnie i tylko umnie na rękach.Dziś mój mąż też w pracy,a ja nie chciałam słuchać jej płaczu więc dom wygląda jak pobojowisko,bo cały dzień byłam z małą. Zawsze myślałam,że moje pierwsze dziecko dało mi w kość i myślałam,że gorzej być nie może,ale wiem jak bardzo się myliłam.Niestety nie można się gnewać na tą maludę kiedy obdarza cię takim ślcznym uśmiechem dwuzębnym.A niech tam dom zarośnie brudem!Kiedyś go odgruzujemy lub wyburzymy))) Ale się rozpisałam no to pa! Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Witam! 10.10.05, 09:22 aniolkiem byl od urodzenia, tylko bylo takie poltorej miesiaca, ze diabel w niego wstapil...potem znow wszystko wrocilo do normy i znow mam spokoj. Teraz me dziecie odmowilo swojej zwyklej drzemki, rozplakalo sie, woec sie poddalam, polozylam na macie i sie bawi...a ja mam czas na kawke i forum.i swieto dzis mam, nie mam prasowania)))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Ja też... 09.10.05, 22:02 Mnie też Asia spadła, nie powiem, moja wina. Ale troszkę popłakała i pierwszy raz jej łezki poleciały. Ale wszystko jest oki. Po prostu trzba więcej teraz uważać, no i od tego momentu nie śpi już z nami w łóżku tylko w łózcezku. Jutro coś dopiszę. Idę spać. Pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g o matko bosko 09.10.05, 22:04 NAdula wydziera się jak opętana, ja tu mam siedzieć a w pokoju obok mąż próbuje ja uspić - tzn w tej chwilito uspokoić Ja już chyba dłużej nie wytrzymam tego wrzasku i pójde i jej dam tego cyca - bo to o cyca. Cos ostatnio nauczyła sie wrzeszczeć - z taką złością, nie płacze, nie lecą jej łzy, tylko krzyczy. Stwierdził, że nie możemy jej ustapić, ze on ją uspi - bo tak ją nauczymy, że jak sie bedzie wydzierała to zawsze dostanie to czego żąda - sama nie wiem. Juznie moge wytrzymać Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: o matko bosko 09.10.05, 22:26 zatyczki, zatyczki do uszu!! i bądż dzielna! a ja sobie jeszcze pisze.. ponieważ wypadło mi dodatkowe sprzątanie - mam przesunięcia w swoim weekendowym grafiku. Mąż rozbil talerz w kuchni, więc za jednym zamachem posprzątałam całe mieszkanko.. mimo że zdaję sobie sprawę z tego, że szkło nie doleciało na półki w drugim pokoju, ale to tak na zapas...starczy do wtorku może.. Anfi, dziękuję ) fuj, jutro do pracy, fuj.. mój synek dziś zachowywał się niepoprawnie politycznie, mimo zakazu agitacji obnosił się ze znaczkiem przeciwko pewnym zwierzątkom.. jak w końcu się zabiorę za te zdjęcia (w wyniku przesunięć czasowych dziś musze to odłożyć) to się pokażemy Grochalcia, a może Ty założysz spółkę obiadki.pl sp zoo?? Bo ja na jutro nie mam nic do żarcia!.. a tymczasem miłych snów!! Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: o matko bosko 09.10.05, 22:45 no i zatyczki by mi nie pomogły - to mąż, po zaciętej walce z Niemowlakiem skapitulował i poprosił o posiłki. A posiłek najlepszy w cycu - wiadomo. Cycowi zajęło to dokładnie 5 minut - wygrał. Dziećko śpi. Musze chyba sięgnąć do fachowej literatury nt wychowania dzieci - nie wiem czy jej źle nie robimy tak pzretrzymując ww takim wrzasku Tak słodko przy mnie zasnęła A co do sprzątania, prania, prasowania i gotowania - to czytając, to co wypisujecie to ja to chyba jakaś nieporządna jestem. 1) fura z prasowaniem jeszcze nie dojrzała na tyle by się za nią wziąć 2) podłogi też powinnam myć codziennie (też z powodu zamieszkiwania w polu), ale nie myje, za to Nadia często je oblizuje - póki co musi to wystarczyć 3) i rzadko gotuje, ale jak coś ugotuje, noooo - to da sie to zjeść - tylko tyle. I Grochalcia Ty mnie nie dobijaj swoim menu i tym, że nie chcesz męża męczyc domowymi obowiązkami, bo ja to jestem taka niedobra, że swojego męcze i to właśnie gotowaniem i dużo lepiej mu to idzie niż mi. I o! A z niemowlakiem to ja sobie rady już nie daje - wchodzi mi na głowe (czyt. "na cyca") Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna ))))) 10.10.05, 08:52 A ja caly weekend mocno myslalam,i postanowilam ze nie wracam na kurs.Ja i Lui jestesmy mocno przeziebieni i nie wybrazam sobie mojej siostry z nim akurat teraz.Odmawia jedzenia,w nocy zle spal,marze zeby jak najszybciej odprawic starsza do szkoly i walnac sie w kime.co do tego kursu to faktycznie szkoda mi troche ale ten tydzien byl najgorszy w moim zyciu,gdybym wiedziala o nim jakos z uprzedzeniem to napewno bardziej bym siebie i Luiego nastawila,a tak skutki sa fatalne,maly ma calkiem rozwalony rytm dnia.dobrze ze mam wolny wybor bo inaczej to byloby kiepsko.I znowu musze go kurowac bo ma mocny katarek.Wogole w piatek bylam u fryzjera,bo jakos tak sie zaniedbalam.No i sprzatac bo przez ten tydzien sie narobilo. Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: ))))) 10.10.05, 09:26 no to dobrze, ze cos postanowilas.z dzieckiem zawsze przyjemniej niz na kursie, nie??juz Ci pisalam, fryzurka super. moje dziecie chce spac, ale placze a ja sie zapieram, zeby go nie uspic na rekach..juz tak pieknie zasypial sam, a teraz odkladany do lozeczka wpada we wrzask, a jest spiacy... Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: ))))) 10.10.05, 10:29 Witam dziewczyny w poniedzialek Ja wiem ze te mamy ktore pracuja nie lubia poniedzialku a ja nie lubie weekendow jak jestem sama no ale maz przyjedzie juz niedlugo. I na pewno zdzymy sie poklocic o cos heheheh Strasznie duzo sie rozpisalyscie ostatnio tak ze na pewno nie nadaze z nawiazywaniem do kazdej wypowiedzi ale kilka ostatnich tak.... 1. Prasowanie -u mnie tez czeka i prosi o zlitowanie-w Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: ))))) 10.10.05, 13:36 Witajcie Co tam prasowanie!Właśnie wczoraj poszła nam pralka. Chyba za bardzo ją wykorzystywaliśmy. Po prostu nie podołała... Czekam na "lekarza" od pralek i zobaczymy co nam powie. Czy pozostaniemy przy starej czy zakupiły nową. Stara ma taki sam staż jak nasz staż małżeński czyli 11 lat. Porodzcie jaką pralkę kupić w razie czego. Jeżeli chodzi o sprzątanie to powiem krótko, ciesże się, że Sanepid nie kontroluje mieszkań. Na pewno wlepiliby mi karę. Prasowanie - staram się być na bieżąco, chociaż obok mycia okien jest to najbardziej przykra czynność z domowych obowiązków. Ale czy życie składa się tylko z przyjemości... Gotowanie - lubie i jest u nas codziennie obiad. Jest mi tylko o tyle trudniej, że mój kochany mąż nie je ani ryb ani mięsa. Muszę sie więc trochę wysilić... Moja MAleńka własnie po obiadku. Siedzi tu przy mnie i fika nóżkami. Nadal sama nie siedzi, nie raczkuje i nie wstaje.Za to dużo sie uśmiecha i gada. Kseniu głowa do góry. Młoda jesteś, jeszcze nie jeden kurs zaliczysz i pracę znajdziesz....W końcu do emerytury masz jakieś 30 lat. Pozdrawiam Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: ))))) 10.10.05, 14:04 Ja też popieram Kseni wybór, postąpiłabym tak samo. Moja super pralka to Whirpool z suszarką, której użyliśmy kilkanaście razy . Bartuś niby ok, kaszel od kataru ma, mamy rozprawić się z tym katarem. Ja podejrzewałam moja lekarkę (pulmonolog dodatkowo) o nadgorliwość. Nigdy nie dałam Natlce wszystkich przepisanych leków, bo protestowała. Ale teraz to już przesada na zwykły katarek: przeciwzapalnie Eurespal, na rozrzedzenie wydzieliny Mucosolvan i Tussipini, ogólnie Cebion i do nosa Tetrisal i Neomecyna, i na pleśniawki Flumycon. Ktoś dostał więcej na katar??? CO PODAJECIE PRZECIWZAPALNIE? Piszę dużymi, cobyście zauważyły . Chcę zamienić ten Eurespal, bo wątpię, czy dam radę go wcisnąć małemu. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: ))))) 10.10.05, 14:33 No to nie tylko moja pralka odmowila posluszenstwa..... Kupilam tez whirlpool ale bez suszarki bo od razu stwierdzialm ze wyjmowanie czesci prania zeby czesc wysuszyc to dosyc upierdliweA na naprawde dobra pralke np Miele nie moge sobie finansowo pozwolic Jesli chodzi o przeciwzapalne malej nic nie daje na razie-odpukac Ale w przypadku starszego syna zawsze dobrze dzialaly homeogene nr 9 i chyba mozna je stosowac u niemowlakow tez ale trzeba sprawdzic czy rozpuszczac itp Tak w ogole to jest smieszne bo ja w te homeopatie i inne czary mary nie wierze ale jakos ta 9 sie u mnie przyjela i stosuje ja zapobiegawczo jak maly cos zaczyna niedomagac. Kupilam sliwki i biore sie za konfitury bo nie mozna kupic takich jak lubie Moja mam emerytka moglaby zrobic ale bidulka nie ma czasu heheheh Nie znam drugiej osoby tak zle zorganizowanej ale to juz inna para kaloszy Ostatno zaprosila mnie i brata z rodzina na obiad i w miedzy czasie przyszla powiedziec ze ma swietny pomysl na ten obiad. A mianowice ona kupi wolowine taka na rosol i zrobi rosol a po ugotowaniu miesko da mi i ja tylko zrobie pierogi na II danie ....!!! Niezle co? No ale powiedzialam jej ze to glupi pomysl Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: ))))) 10.10.05, 14:43 anfi74 napisała: > > > CO PODAJECIE PRZECIWZAPALNIE? Piszę dużymi, cobyście zauważyły . Chcę > zamienić ten Eurespal, bo wątpię, czy dam radę go wcisnąć małemu. > > Ja podaje eurespal,albo Nurofen.Mam jeszcze tu Baktrim. Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: ))))) 10.10.05, 15:51 PRZECIWAPALNIE właśnie podawałam eurespal - miałam go rozbitego na małe dawki 6 razy dziennie po 2 ml i dodawałam te 2 ml do posiłków, soczków, herbatek itd. Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 ja to już tylko was czytam... 10.10.05, 16:12 wróciłam do pracy i zwyczajnie się nie wyrabiam, po powrocie lecę na spacer, potem jedzonko, potem usypianie i lece do drugiej roboty więc marnie i z czasem i z siłami, ale piszcie, piszcie chętnie poczytam a czasem cos dopiszę Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: ja to już tylko was czytam... 10.10.05, 16:41 Siostra kupila malemu chodzik,i musze stwierdzic,ze zawsze bylam przeciwniczka,ale lui sobie swietnie radzi,a i ja mam troche spokoju chociaz przez chwile.za dlugo niestety w nim go nie puszczam bo to niezdrowe dla stawow.Czy ktoras z Was juz tez o tym myslala. Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: ja to już tylko was czytam... 11.10.05, 09:09 ja nie kupuje, bo tez lekarka mowila, ze to wiecej szkody niz korzysci przynosi.Kasiu-magdek zagladaj czesto, na gadu faktycznie jestes malo dostepna((( Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: ja to już tylko was czytam... 11.10.05, 09:20 No wlasnie tez bylam i jestem przeciwna chodzikom,ale siora kupila to glupio mi bylo odmowic.Lui zreszta woli na podlodze sam sie czolgac,wiec chodzik stoi w kacie.No i znowu noce fatalne,klade go po 21.00 a on i tak wsaje przed 6.00.Jedyne co mnie martwi to pappersy leciutkie(co to moze oznaczac). Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: ja to już tylko was czytam... 11.10.05, 09:33 no to Szymek zrobil pobudke o 5 na picie, ale potem spal do osmej, dluzej od nas)))) pewnie, ze sie siostrze nie odmawia))) moja mi tez nie odmowila, jak poprosilam ja, zeby mi w nowym mieszkaniu przyjechala pomoc sprzatac-a mieszka 200 km ode mnie. )))kochane te siostry sa czasem. Kseniu fryzurka sie trzyma???bo ja tylko fajnie wygladam jak wroce od fryzjera, potem znow sie robi ze mnie straszne czupiradlo!!! Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: ja to już tylko was czytam... 11.10.05, 10:31 grochalcia napisała: , Kseniu fryzurka sie > trzyma???bo ja tylko fajnie wygladam jak wroce od fryzjera, potem znow sie robi > ze mnie straszne czupiradlo!!! No trzyma sie ,wlasnie dlatego uwielbiam moja fryzerke bo super scina nie trzeba ukladac jakos samo sie trzyma. Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 A propos powideł.... 11.10.05, 10:41 U mnie powidła już w piwnicy czekają na zimowe śniadanka. Ja robie powidła następująco: 5 kilo śliwek 1 kilogram cukru (może być mniej) 6 łyżek octu Pestuję oczywiście śliwki, przekładam cukrem i polewam octem. Zostawiam na całą noc. Śliwki przez noc puszczają sok. I potem smażę 2-3 godziny. Studzę i potem znowu smażę. Nie mieszam. Dopiero w ostatniej fazie kiedy już prawie nie ma soku.Gorące powidła wkładam do słoików i zakręcam. Koniec pracy.Do smażenia uzywam wielkiej patelni teflonowej. Smacznego Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: ja to już tylko was czytam... 11.10.05, 10:50 przyslij mi ta fryzjerka tutaj do Polski do Ostrowca, prosze!!! w paczce z napisem PRIORYTET!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: ja to już tylko was czytam... 11.10.05, 14:00 No a my mamy angine i bierzemy antybiotyki,niestety nie dalo rady go uniknac,to nasz pierwszy. Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: ja to już tylko was czytam... 11.10.05, 14:11 oj!!!to niedobrze, ze sie chorobsko przypaletalo. Duzo zdrowka zyczymy!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Ja to chyba klub porannej kawy zaloze:) 11.10.05, 09:49 No tak i wyslalam sam naglowek z radosci Louisa ma poranna drzemke no a potem wyruszamy pozalatwiac rozne sprawy i dac rzeczy pani do tlumaczenia niestety potrzebne przysiegle i musze placic Sukces odnioslam wczoraj rowniez bo poprasowalam prawie wszystko Szczesliwie koszul nie mam do prasowania bo to najgorsza czesc tego domowego zajecia Ja chodzika nie kupie raczej mimo iz maz nie moze sie doczekac zeby kupic jakis z bajerami ale ja nie uwazam ze to potrzebne Ze starszym tez nie uzywalam co prawda nie pamietam jak ograniczalam jego zapedy Louisa nie raczkuje jeszcze raczej pelza a juz otwiera male szufladki bardzo z siebie zadowolona Co do Danonkow ja nie daje jak zreszta nic co nie jest przeznaczone dla niemowlat w odpowiednim wieku Ale jak juz mowilam ja podwojnie dmucham na zimne bo musialam przestac podawac stale pokarmy nawet te bardzo zdrowe i odpowiednie bo louisa zaczela strasznie ulwac i miala klopoty z kupa czyli znowu jestesmy na samej piersi + delikatnie daje ziemniaczek z dynia. Ale z nowosci widzialam ostatnio w geancie w dziale z produktami dla niemowlat jakas nowowsc chyba dr witt ale glowy nie dam sobie uciac -byl to deserek jogurt z owocowymi dodatkami w sloiczkach od 4,5 miesiaca. Kseniu a Loui moze mniej je i dlatego pieluszki lzejsze? Moze zadaj pytanie na forum z ekspertem ale tam pewnie wysla cie do lekarza No a u lekarza ci powiedza ze zawracasz im glowe ....Tragedia No dzisiaj ma przyjechac nowa praleczka Spokoj dnia burzy zebranie w szkole u starszego Szczesliwie dla mnie cala klasa narozrabiala a nie tylko moj As Aha czy ktos jeszcze karmi malucha glownie cycusiem? I w nocy co 2-3 godziny? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
monikwodnik Re: o matko bosko 11.10.05, 15:04 magdar-g napisała: > no i zatyczki by mi nie pomogły - to mąż, po zaciętej walce z Niemowlakiem > skapitulował i poprosił o posiłki. A posiłek najlepszy w cycu - wiadomo. Cycowi > > zajęło to dokładnie 5 minut - wygrał. Dziećko śpi. > Musze chyba sięgnąć do fachowej literatury nt wychowania dzieci - nie wiem czy > jej źle nie robimy tak pzretrzymując ww takim wrzasku > Tak słodko przy mnie zasnęła Ściągnęłam sobie z netu książkę "Język niemowląt", jeszcze nie miałam czasu poczytać, ale z komentarzy dziewczyn wynika, że jest coś na temat usypiania dzieci (być może też odstawianych od cyca). Podobno warto ją przeczytać. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna wiecie kto to jest? 11.10.05, 15:06 Mam nadzieje ze wyjdzie.img181.imageshack.us/my.php?image=84lz.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: wiecie kto to jest? 11.10.05, 15:22 ja nie kumata jaks???a powinnysmy znac??? bo ja nie wiem(((Ksenia, co to za zagadki.Ze nie Ty to wiemy,to kto??? Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: wiecie kto to jest? 11.10.05, 15:28 to babsko, co tak mieszalo na forum??? Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: wiecie kto to jest? 11.10.05, 15:37 No wlasnie ona,ta ktora uwaza sie za pieknosc.buhaha.. Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: wiecie kto to jest? 11.10.05, 15:44 no prosze, jakos inaczej sobie ja wyobrazalam, powiem Ci. skad ty ja wytrzasnelas??? tez sie,kilka razy z nia pocielam, na poczatku ciazy, potem dalam ja na forum do nie przyjaciol i omijalam z daleka))) a fotka mistera Kseniu....powoli chlone z wrazenia....sa gdzies tacy faceci???? Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: wiecie kto to jest? 11.10.05, 15:50 No sa,wyslalam ci zdiecie mojego.He he. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: wiecie kto to jest? 11.10.05, 15:41 No i tu mnie najbardziej wkurzyla,ocenia ludzi po wygladzie.forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=30168078&wv.x=2&a=30172529 Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: wiecie kto to jest? 11.10.05, 15:57 o boze, juz zapomnialam jej cietego jezyka, mialam nadzieje, ze juz zniknela z forum... Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: wiecie kto to jest? 11.10.05, 16:13 popsulam sobie sygnaturke chcialam zmienic i kurcze zdemolizowalam calkowicie. Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: o matko bosko 11.10.05, 15:27 przeczytalam Jezyk Niemowlat Tracy Hogg jak sie urodzil Szymek i stwierfdzilam, ze to nie ma sensu.Kazde dziecko jest inne, a oni tam wkladaja dzieci w ramki, programuja, tresuja...ej, to nie dla mnie. ale moze Tobie sie spodoba, czyta sie latwo i szybko. Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g śniło mi się, że 10.10.05, 17:18 prezydentem została Edyta Górniak. Ubrana w stylu mandaryny przemawiała w telewizorze a tłumy wiwatowały, wiwatowały.... chyba mam depresje okazało sie ze Nadia potrafi spac tylko i wyłącznie na moim cycku. wyglada to tak, ze po kąpieli dostaje kasze, potem cyca - na zasniecie bo jest wielka awantura - i zasypia ok 21, później budzi sie ok 24 albo 1 z wrzaskiem - podanie smoka, herbatki, wzięcie na ręce i bujanie - nic nie pomaga - uspakaja sie przy cycu i na nim zasypia . itak sobie spimy, w końcu ona przekreca sie na drugi bok (bo pewnie juz jej nie wygodnie ciagle w tej samej pozycji) i po ok 30-40 min. wrzask - bo nie ma cyca w buzi. i tak w kółko w dzien jedyna inna mozliwą opcja zasypiania jest spacer A było tak dobrze - budziła sie ok 2 razy w nocy i natychmiast zasypiała no i wazna rzecz - dzisiaj po raz pierwszy sama wstała (na nogi) - bo raczej ze snu nigdy budzic jej nie musze Annka12 - fajową masz mamę; a jesli chcesz akurat dzisiaj poznac druga tak niezorganizowana osobe - to sie ja przedsawie - dzisiaj jestem totalnie zdezorganizowana i w dodatku zamiast sie w koncu wziąć do roboty to tu wypisuje jakies szkalunki na górniak i inn Odpowiedz Link Zgłoś
olusia_a ból zęba ciąg dalszy... 10.10.05, 18:19 byłam u dentysty i zatruł mi zeba po weekendowej walce z bólem, ale chyba to nic nie da dalej bolu choć juz nie tak mocno - jutro chyba bedzie wyrywany - no i dobrze - oby przestało boleć!!!!!!!! Paulinka u babci wcinałą szyneczke i ziemniaczki z buraczkami- ale jej smakowało a potem jaka kupe walnela - oohhoooo))) Juz sie boje jak ona tak wstaje i zamaist trzymac sie dwoma raczkami to ona taka cwaniara juz jedna tylko... Ja tez myslalam o chodziku, ale nie wiem bo tyle sie mówi o tych stawach i wogóle... a własnie czy Wy szykujecie sie na zakup chodzika????????? Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba zamiana 10.10.05, 18:47 ja poprosze teraz mnie wykąpać, chętnie zjem kaszkę, nie chcę cyca, prosze mnie tylko położyć do łóżeczka i sama zasnę, bez żadnego problemu!!!!! moge nawet poraczkować, ale połóżcie mnie zaraz spać... zmęczona mama... Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: zamiana 10.10.05, 19:43 Ja też chcę do łóżeczka, w mojego małego aniołka dzisiaj wsąpił mały diabełek ratunku pomocy, dobrze że tata już w domku to ja mogę popisać i poczytać bo za prasowanie się nie biorę onie nie ma takiej siły żebym coś poprasowała. chodzika nie kupujemy bo zabroniła nam nasza lekarka podobno działa źle na stawy i kręgosłup. przciw zapalnego to jeszcze nic niedawaliśmy ale jak coś to dal bym jakiś czopek nurofen lub eferalgan. no to co zamieniamy się dzisiaj z naszymi dzieciaczkami idziemy spać o 21 i będziemy spały grzecznie do rana bez płaczu i "cycusiowania" całe szczęście mój Patryś oduczył się cyckowania a w nocy budzi się tylko na picie. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g czesc bela 10.10.05, 19:50 czesc! a jak sie oduczył? moze zapisze Nadusie na korki do Patryczka Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: czesc magdar-g 10.10.05, 20:13 nie ma sprawy możemy spróbować zaraz pogadam synkiem co on na to. w oduczaniu przydatny był tatuś. po pierwsze mały wywendrował do łóżeczka koniec spania z nami a po drugie tylko tatuś do niego wstawał po paru ciężkich nocach i podawaniu mleczka z butelki w końcu Patryk postanowił że lepiej będzie wypić to z butelki niż tyle wydzierać się o cycusia. i tak dawałam mu go cora zmniej i mniej aż w końcu wcale. Ale musieliśmy być cierpliwi. a dodam że mój patryk nie toleruje żdnego smoczka. na początku zaczynałam dawać cycka a potem szybko zmienialiśmy na butle. A jak już przeszedł na butelkę to zaczeliśmy go oduczać jeść mleczko w nocy. do butli dodawaliśmy coraz więcej wody amniej mleka aż w końcu została sama woda. Pozdrawiam iżycze cierpliwości i wytrwałości jest to ciężkie ale pojakimś czasie daje efekty buźka dla mamy z bolący żebem nie ma chyba nic gorszego Synek z tatusiem stwierdzili że korypetycje dla Nadusi jak najbardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: przyjmę agalube za nadule 11.10.05, 09:32 to nadula do krzysia, a ja do Ciebie - bede punktualnie na kąpiel. Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: ból zęba ciąg dalszy... 10.10.05, 19:47 bidula jestes z tym zębem a ja mam za to depresje - tak głęboką, ze jeszcze tylko troszke sie wychyle i zobacze chińczyków Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Magda... 10.10.05, 21:50 Nie łam się, damy radę - ja to muszę sobie coraz częściej powtarzać. Właśnie poryczałam się widząc te biedne dzieciaczki w TV, to jest "lekarstwo" na doły - my mamy dzieci obok siebie i TO jest najważniejsze! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Dziewczyny witam was 10.10.05, 22:13 Magdar co ty dziewczyno, nie załamuj się. Mała szybko z tego wyrośnie. Mój Kuba tez taki był, ciagle brakowało mi na wszystko czasu. Jak on spał to ja też, a całe lato spędziliśmy na dworze, na spacerkach, bo w domu był szał dzikich ciał. Teraz przy Asi mam nawet czas na to forum i wiele innych rzeczy. Trochę czasu i się zmieni. Przy takich małych dzieciach nie mozna niestety powiedzięć że cos jest na dłużej, raz są takie a za parę dni już o tym nie pamietamy. Będzie dobrze! Moja Asieńka zasypia sama od zdarzenia jakie wcześniej opisywałam, tzn od upadku z naszego łóżka. Strasznie się wtedy wystraszyłam i teraz moja malutka jest taka "samodzielna" w zasypianiu. Najpierw cycuś, potem odkładam ją do łóżeczka i zasypia sama. Ale nie zawsze szybko, czasem się trochę pomęczy, leży na brzuszku i teraz na etapie jest podnoszenia się na czworaka, i próbuje siadać. Bardzo śmiesznie to wygląda, ale pewnie macie podobnie więc się nie rozpisuje. Co do prasowania, ja ciągle mam z tym zaległości. DZiś troszkę zmniejszyła się kupka, ale nowe pranko w ramach zasilania - juz wisi na balkonie. Jutro rano znowu częśc trzeba wyprasować. Na szczęście jutro mam zupkę z dziś, więc tylko drugie danko i mniej gotowania będzie. Ciasta to nie piekłam chyba z rok. Grocholcia jesteś nie zła. Twój mąż ma z tobą dobrze. Mój lepiej niech nie czyta twoich postów. Wszystkich was serdecznie pozdrawiam! Aaaaaaaa co do chodzika to też jestem przeciwna. Wolę jak dzidziuś sam zdecyduje kiedy chodzić. Kuba był żywym dzieckiem, i jakoś się obyłam bez tego, ale oczywiście każdy ma swoje zdanie. Czy dajecie już żółtko jajka? Kurczę już całkiem zgłupiałam z tym wszystkim, wydawało by się że tak nie dawno Kubuś byl niemowlaczkiem, a ja nic już nie pamiętam. Dziś Asia pierwszy raz jadła na obiadek zupke z mięskiem, tzn króliczkiem. Narazie w porządku. Jutro drugie podejście. I wiecie co najbardziej lubie to uczucie po ........wypłacie. Tak lubię zaszalec na zakupach. A jak wy? Ja nie moge się oprzeć zakupom. Uuuuuuuuuwielbiam, szkoda tylko że ta kasa tak szybko przy dzieciach się kończy. Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: Dziewczyny witam was 11.10.05, 01:26 Ja tez witam zwłaszcza nową mamę, choć już nie tak nową. Dawno się nie odzywałam, czego też pewnie nikt nie zauważył, ale z tym to już się pogodziłam. Nie chciało mi się pisać, chociaż czytam codziennie. W sprawie prasowania, które stało sie ostatnio tematem numer jeden to musze powiedzieć, że nie mam żadnych problemow. Z musu wstawiam półpustą pralkę raz w tygodniu i potem mam kilkanaście rzeczy do prasowania. Lubie prasować ale tylko rzeczy Patrycji. Mam parę ubrań, które są okropne w prasowaniu i nosze je oszczędnie,żeby nie były za często na stosiku. Poza tym w ogóle ostatnio nie dbam o siebie. W domu dresik i bluza(bez prasowania), a na spacer dżinsy i sweterek(prawie bez prasowania). Mąż też w rzeczach nie gniotących sie, chociaż zaczyna sie sezon koszul z długim rekawem(buuuuuu), a Ptrycja to brudzi tylko pieluchy i sliniaczki, których na szczęście się nie prasuje, a pierze codziennie w ręku tzn. śliniaczki tylko. Koniec tematu p r a s o w a n i e. Co do chodzików, to ja juz kiedyś wyrażałam swój głośny sprzeciw i nadal to podtrzymuje. Nigdy w życiu. My dziś zamontowaliśmy dzidzi w domu huśtaweczkę. Pisku co niemiara, ale i strachu, bo trochę chybotliwa i mozna wypaść na głowę. Poza tym kiepsko je, moze idzie góra, bo bardziej chropowata. Nie wiem nadal co z Danonkami (dzięki za nieliczne wypowiedzi w tej sprawie.) Kupiłam dziś i podałam pół. Resztę zeżarłam sama i bardzo sie zdziwiłam, bo to był serek, a ja byłam pewna,że jogurt. Sprawdziłam na stronie danone i jogurty danonki są tylko do picia. Co wy podajecie maluchom? W weekend byliśmy w ZOO, ale było do bani, bo Pati nie widziała jeleni tylko ludzi wokoło i w ogóle nie była zainteresowana mieszkańcami. Za to przynajmniej spotkaliśmy sie ze znajomymi i to było udane, chociaż krótko i na wyrywki bo oni też z dzidzią tylko taką już uciekającą. Kupilismy dziś Pati prawdziwe zimowe kozaczki na stadionie (dla niewtajemniczonych - Jarmark Europa na Stadionie X-lecia w Wawie) cena bardzo przystepna, mnie się podobały, a poprawność wykonania na razie nie najważniejsza, bo jeszcze nie chodzi. W każdym razie ze skórki i ze sztywną piętką za kostkę. Co do gotowania, to ja nie gotuję, bo mieszkam z mamą, a poza tym jestem na diecie Cambridge(gotowe koktaile i zupki) więc i tak nic nie jem, reszta mnie nie obchodzi. Mąż ręce ma, Pati ma słoiczki i babcię.(Wyrodna matka, nie?) To by było na tyle. Wytrzymałości Olusi_a z tym zębiskiem, Xeniu gratuluję decyzji. Grochalciu pozazdrościć Szymusia. A wszystkim miłego dnia, bo dziś jestem pierwsza, ha, ha, ha.(Widzicie, o której ja chodzę spać ( ) Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: melduje się jako druga 11.10.05, 08:53 młody własnie bawi się w kojcu więc mam jakieś 15min na kawkę i forum. nocka bardzo spokojna dzisiaj mały spań z nami od jakiś 3 m-c pierwszy raz w naszym łóżku. było bardzo fajnie i milutko z takim małym grzejniczkiem i pieszczoszkiem ja nie we mnie to wtulał się w tatusia. Magdar nie łam się mój patryk był też starszny urwis ale wyrusł z tego chociaż wczoraj myślałam że przypomniało mu się jak można rozrabiać.dzisiaj jak na razie jest bardzo całuśny. dobra idę zajć się synusiem zaraz go położe spać i wezmę się w końcu za prasowanie brrrr Pozdrawiam naszą nocną mamę Margalin ja to idę spać razem z Patrykiem tak ok 21 dłużej siedzieć chyba bym nie dała rady. buźka Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: melduje się jako koleja mama 11.10.05, 09:30 a ja teraz gotuje gołąbki i pieke murzynka, po po sobotnim ciescie zostały okruszki. i zaraz poodkurzam i wyszoruje w koncu lazienke. Wczoraj mielismy koszmarny dzien, moje dziecko jak nigdy wrzeszczalo pol dnia i uspokojal sie tylko na raczkach, albo jak zaczynalismy sie z nim bawic. nie bylo mowy o lezeniu, o nie. Dzis na razie spokoj, wrocil moj dawny Szymus, wiec pedze do kuchni dalej gotowac poki moje dziecko nie zmieni zdania...Milego dnia dziewczynki Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Grocholcia... 11.10.05, 09:45 Tobie rzeczywiscie potrzeba więcej dzieci...hihi, za dużo masz czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Grocholcia... 11.10.05, 09:57 O rany Grochalcia zalamujesz mnie z tym gotowaniem...... Ja wczoraj nawet tych frytek nie usmazylam zrobilam rosol i to wszystko Aha smaze jeszcze konfitury i lepiej je sprawdze teraz) Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia annka12 11.10.05, 10:08 a jak je smazysz??? nigdy nie robilam ze sliwek, a powiem ci, ze bym je zrobila...bo do ciasta potem super. tak wytlumacz jak dziecku, bo nie potrafie ich robic. prosze... Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: annka12 11.10.05, 10:26 No bardzo prosto tylko sliwkimusza byc wegierki dojrzale i slodkie a nie "zwiniale" bo smak zalezy glownie od jakosci sliwek Kupuje jednorazowo 2.5 kg sliwek i daje 1 kg cukru (w przepisie jest 1kg cukru na 1 kg owocow ale dla mnie to za slodkie)pestki won do garnka ktory mozliwie nie przypala i gotuje to przez 2 lub 3 dni po 2 godzinki i gorace do sloikow Najlepiej przy gotowaniu jak sie nie ma wprawy to pozwolic ostygnac aby sprawdzic gestosc -jak zimne sa duzo bardziej geste i dobrac tak zeby pasowalo nie za rzadkie i nie za gesteJak pasuje zagowoac i w sloiki Pedze bo mala sie obudzila a tlumaczka nie bedzie czekac na mnie Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: annka12 11.10.05, 10:42 A ja śliwki piekę w piekarniku w brytwance też 2-3 dni po 2 godzinki są super. A co do pustych pieluch to ja radziła bym zrobić badanie moczu na posiew, może jakieś bakterie są. u moich znajomych też tak było mały mało siusiał okazało się że miał bakterie w moczu. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia dziekuje 11.10.05, 10:48 kupie sobie jutro te sliwki i zrobie kilka sloiczkow)))a co!!! Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: annka12 11.10.05, 15:24 no i polecialam na bazarek po sliwki, a tam zadnych sliwek nie bylo(((no wiecie co!!!a tak sie zapalilam do robienia sloiczkow na zime... Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Grocholcia... 11.10.05, 10:06 nie, na razie jedno wystarczy, tylko chce sobie teraz pogotowac, bo boje, sie, ze jak wroce do pracy to mezus bedzie jadl pierogi z torebki)))moj maly teraz zasypia, trzeba sie troszke do niego nalatac, bo minely te piekne czasy, kiedy zasypial sam. teraz odkladany zaczyna marudzic, trzeba najpierw pojsc do niego z soczkiem i na boczek..jak to nie pomoze, glaskac go po glowce i trzymac za lapki..a on tak smiesznie jeczy gadajac "jajajajaja", ja to sie powstrzymuje, zeby sie nie rozesmiac jak on zasypia. I albo zasypia, albo tak kilka razy trzeba podchodzic i przytulac...a ile tych jekow dziecko z siebie wyda..teraz chyba spi, wystarczyl jeden raz...a ja jem w koncu sniadanie, wczesniej nie bylam glodna. o drugim dziecku to ja marze z tego powodu, ze bardzo milo wspominam okres ciazy, czulam sie swietnie, a porod mimo, ze trwal 12 godzin, w bolach i mekach i prawie zakonczyl sie cesarka, wspominam jako najpiekniejsze wydarzenie w zyciu..no taka glupia jestem.ale watpie, czy dalabym sobie rade z dwojka dzieci. u mnie tez balagan w mieszkaniu rowny, co posprzatam, zaraz brudno od nowa... Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia hello, jest tam kto??? 11.10.05, 18:57 a gdzie wy sie wszystkie podzialyscie mateczki???? no, nie ma z kim poplotkowac(((( Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: hello, jest tam kto??? 11.10.05, 19:09 no ja jestem - ale czytam cytam bo za dużo bym chciała napisać Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: hello, jest tam kto???pewnie serial oglądacie 11.10.05, 20:28 moje chłopaki ogladają M jak Miłość hi hi a ja właśnie sobie włączyłam forum i czytam o jakieś lpicówce 18, weszłm nawet na to forum z jej udziałem. co to za baba, mam nadzieję że nie mama jakiegoś biednego marcepanka lub marcepanny. A tak poza tym to mój mąż dziasiaj zaniemógł dopadła go migrena. ma takie napady 2-3 razyw roku, ale żebyście widziały jak on się wtedy męczy Ale już jest lepiej. Nasze mieszkanko już prawie gotowe jeszcze tylko małe malowanko w kuchni i gotowe. Ale mamy przedpokój pomalowany na kolor cynamonowy, wyglądał ładnie ale w żeczywistości wyszedł strasznie. mam nadzieję że jak wyschnie to będzie ładniejszy. Mój Patryś ciągle bez zębny ale za to wstaje w łóżeczku jak gość, siedzi jak stary, gaworzy, śmieje się tylko ostatnio nie chce spać rano po 15 min budzi się niewyspany i marudny wtedy tylko samochód pomaga. no to miłego serialowania Ja wracam do moich chłopaków którzy idą się właśnie kompać. Grocholciu jak chcesz to podrzuce ci pare słoiczków konfiturek mam jeszcze pomidorki, dynie dla małego, malinki i jabuszka. Pozdrawaim Pa Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: hello, jest tam kto???pewnie serial oglądacie 11.10.05, 22:42 Ojeje a jak robisz ta dynie bo to moje dziecie to na szczescie dynie toleruje Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube .....Grocholcia 11.10.05, 22:59 Dobrze że choć w mieszaniu masz podobny bałagan, co prawda ja dziś nawet pomyłam okna, bo piękna pogoda a Asia dziś spała i spała. Kuba oglądał bajki a ja szalałam. Ale normalnie to też się tak do końca nie wyrabiam, a mój mąż nie raz juz jadł pierogi z zamrażarki (z woreczka)....hihi. Ale biedak co? Ale nie można mieć wszystkiego. A co do konfitur to rzeczywiście trzeba by było coś probić, ale teraz to chyba już za późno...ale w przyszłym roku obiecuje!! Idę spać dziewczynki (całuski dla maluszków)... Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: .....Grocholcia 11.10.05, 23:33 oj, balagan to chyba mam najgorszy z was wszystkich, nie chce mi sie tu juz sprzatac, jak wiem, ze za 2 tyg. sie przeprowadzam do innego mieszkania, nie mam juz serca do sprzatania tutaj..mezus sie kapie teraz, Szymek spi, ja w lozeczku ze szklanka piwa))) szkoda,ze noc nioe trwa 20 godzin, marze o takim dlugim snie..a tu guzik, bo o 23 karmie Szymka, a okolo 7 dziecko mnie budzi, czasem tez w nocy, jak zgubi smoka, albo jak mu sie pic chce.. bela.ty mnie nie strasz ta farba w przedpokoju...ja bede miala panele na scianach, ale w pokojach rozne kolory...na opakowaniu to te kolory ladnie wygladaja...to Ty mowisz, ze to nie calkiem tak moze na scianie wygladac...rany julek.... a wogole to mi sie marzyla bordowa sypialnia, czyli sciany, ale mi to maz wybil z glowy, ze pomniejszy i tak juz malutki pokoj..szkoda. A moze by tak jedna sciane machnac na bordowo, a reszta biala??? ej...nie wiem. No to ide spac. Pozdrawiam wszystkie dziewczynki i dzieciaczki, spijcie smacznie i do jutra. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Ale stara jestem... 12.10.05, 07:56 Dziś mam urodzinkihehehe..starość nie radość Ehhh...przeżyłam wizyte tećiowej, zeby mocno zaciskałam, az mnie szzceka boli Marcinek od razu jej nie zaakceptowal..Odezwe sie pozniej, na razie musze wziac sie za ogarniecie mieszkania/ Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: Ale stara jestem... 12.10.05, 08:50 Wiec zyj nam sto lat i usmiech miej na twarzy...No kazdy by chcial konczyc 21 lat(he he). Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: Ale stara jestem... 12.10.05, 09:40 wszytstkiego naj naj z okazji 21 urodzin!!!!!!!!!!!!!!! grocholciu ja zobaczę dzisiaj jak po wyschnięciu będzie wyglądał ten mój przdpokój bo wczoraj to masakra. a co do bordowego to w sypialni jak najbardziej przecież ona ne musi być duża, albo połącz z jasnym beżem super wygląda Jeszce raz stówka dla Borówki Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Ale stara jestem... 12.10.05, 13:52 Asiu, ja taka stara jak Ty bede za 3 tygodnie((((i tez o tym nie mysle... uff, dobrze, ze twojej tesciowej juz nie ma, moja niezmiennie na miejscu(((((((((((((((. To przyjmij nasze najserdeczniejsze zycZenia, abys zawsze byla usmiechnieta, aby otaczali Ciebie sami zyczliwi Tobie ludzie(nie zawsze sie tak da, czyt. najazd tesciowej) a Twoja mala pociecha byla dla Ciebie wielkim darem zawsze, tak jak jest teraz. buziaki. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 ReAnka12 12.10.05, 09:43 cześć aniu dynię robie naj prościej jak się da czylu kroje wyrzucam pestki sam miąsz gotuje i taki gorący wkładam do słoiczków rozgrzanych wcześniej w piekarniuku i wsadzam to wszystko jeszcze na chwilke do piekarnika rozgrzanego tak do 100 stopni (10-15 min) A jak będę potrzebować dynię do zupki czy do obiadku to wyciągam przyprawiam i jemy pa Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: ReAnka12 12.10.05, 10:08 No witam) Ja dzisiaj jak pracus Nowa pralka pierze cicho i mam nadzieje ze tak zostanie Wlasnie grzeje sie II tura powidel sliwkowych (no wlasnie sobie przypomnialam ze to powidla a nie konfitury_kwestia nazwy przepis ten sam) Ja wczoraj dokupilam sliwek po tym jak muoj syn wyjadal mi a garnka duze ilosci syropu jeszcze i dalej gotuje Moj maz je uwielbia i ja tez do nalesnikow zwlaszcza bo z ciastami to u mnie kiepsko-sernik marchewkowe i apple crumble ale to raczej deser nie ciasto Bela dzieki za przepis bede musiala sobie przygotowac ta dynie tylko pozostaje zlozenie zamowienia na dynie organic co moze byc skomplikowane Ale jeden sklep znalazlam z "czystymi" warzywami no to moze sie uda Wczoraj musialam isc na to cholerne zebranie do szkoly ughhhh Chlopcy -klasa wioslarska postanowili olac nauke i rozniesc szkole juz na poczatku roku szkolnego ale rodzice chyba jeszcze gorsiLouisa zostala z babcia i jak dotad nie bylo problemow straznie plakala jak wrocilam i uspokoila sie dopiero jak babcia zniknela Nie podejrzewam mamy o niecne rzeczy po prostu Louisa kojarzyla ja z moja nieobecnoscia Jak ida na spacer wszystko jest ok A tu ona spala mamy nie ma tylko babci -tragedia i ratunku!!!! Biedne malenstwo Cycusiowalysmy sie potem dlugo co dobrze na uspokojenie moich nerwow dziala tez) Borowko serdeczne zyczenia urodzinowe Witaj Mamo wojtusia) No chyba fajnie bylo ale ci zazdroszcze Ja musze zaczac juz namawiac meza to moze na wiosne gdzies pojedziemy dalej No tak czy wy macie jakies dobre i skuteczne techinki urabiania??? Ja musze sie meczyc zeby moje pomysly przeszly w "jego" i wtedy wszystko idzie jak po masle Dobrze ze tu nie zaglada , a nawet nie zna polskiego jakby co Aha i idziemy znowu do kina Czort tam co graja niewazne Jakos inaczej dzien plynie i od razu mozna zakupy zrobic Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: ReAnka12 12.10.05, 12:07 A u nas noc nawet spokojna,wczoraj wieczorem nasmialam sie z mezem z naszego synka,a mianowicie najpierw dalam mu do raczki troche jablka,ssal zawziecie przez pol godziny,no a potem dalismy mu troche cytryne zadowolony zobaczyl jak to fajnie wyglada no i wepchal sobie do mordki,odrazu byle fuj,potem dostal plasterek pomarancza i tez mu nie smakowal.Zostal przy jablku.Prawie godzine tak sie bawil. No a ja dzisiaj tez od rana sprzatam,ciezko mi to idzie bo caly czas kaszle,ja nie wiem co oni maja tutaj za antybiotyki,ale w Polsce zawsze juz mialam lekka poprawe po 3 tabletkach,a tu jeszcze gorzej.do dupy z nimi. Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re:Ksenia 12.10.05, 14:00 ponawiam propozycje, Ty mi przyslij fryzjerke, a ja Ci wysle nasze antybiotyki))Podobal sie filmik??? Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re:Ksenia 12.10.05, 15:01 Jesli ona bedzie chciala to pewnie odrazu przesle. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re:Ksenia 12.10.05, 15:07 grochalcia napisała: > )Podobal sie filmik??? Kasiu,a Ty wiesz gdzie jest Szymus?????Czy to miala byc aluzja(he he)no az tak zle to u mnie nie jest(chyba) Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re:Ksenia 12.10.05, 16:38 a Szymus spi juz 3 godziny))))ale gdyby nie spal, mialabym problem, zeby go odszukac, mam sajgon w calym mieszkaniu, bo pakowalam teraz przetwory, sloiki i przewieziemy je potem do nowego mieszkania..ale sie tego nazbieralo, rety!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba mama pracująca do raportu 12.10.05, 21:05 no to po kolei: 1. życzenia dla jubilatek, życzenia dla dzieciaków, zdrówko dla katarów, powitanie dla wczasowiczów... 2. podsumowanie rozwoju psychomotorycznego niemowlaka Krzysztofa: pełzanie - tempo zawrotne, kable zagrożone, kontakty też i wszystko co się nawinie.. gadanie - jak najęte siadanie - nie stwierdzono wykonania czynności samodzielnie zęby - brak i brak objawów apetyt - bez zmian, kończą mi się zapasy, grozi wizyta w supermarkecie - ogłoszony przetarg w domu, na razie brak oferentów. Może niemowlak sam popełznie, jak mu się żarcie skończy. a w ogóle jest bardzo radosny!! 3. Niania - cała, stan dobry. poprzestawiała niemowlakowi tryb dnia i teraz ma kłopot..i ja też, bo mały budzi się o 5 rano.. a było tak - w zeszłym tygodniu chodziła z nim na podwójne długie spacery, na których mały spał.. w nocy mu się więc nie chciało.. a w tym tygodniu się pogubił, nie potrafi zasnąć w łózeczku, wrzeszczy.. jestem zła, bo niania mnie nie posłuchała.. więc w tym tygodniu dostała przykaz powrotu do poprzedniego rytmu dnia, który ja ustaliłam małemu już dawno.. no to tyle skarg i zażaleń. 4. Mama - stan ogólnie zewnętrznie dobry, potrzebny korektor pod oczy, wewnętrznie - pada na pysk. W pracy musiała dziś dłużej zostać, więc tym bardziej samopoczucie srednie.. ogólnie wcale nie jest fajnie.. 5. prasowanie - się suszy. naprasowane na zapas, pranie też zrobione na zapas, na razie za mało się nazbierało, żeby uruchomic pralkę - Hura!! 6. gotowanie - w domu nie jemy, w łikend jedziemy do babci, mamy z mężem szkołe, ja hura zaczynam studia dr!! więc liczymy, że babcia (tzn teściowa) nam ugotuje na zapas.. 7. Teściowa (patrz wyżej)i mama - kochane, bez zarzutów. 8. Porządek w domu - ujdzie w tłoku, bywało lepiej.. myje podłogi co drugi dzien, chyba, że sa tragicznie obrzygane albo mąż grasował intensywniej niż zwykle. Przy okazji ścieram kurze i sprzątam łazienke, potem padam bardziej i pysk mi się rozpłaszcza pod ciężarem ciała, ale przynajmniej wgniata się w czystą podłogę... 9. KONFITURY - śliwkowe uwielbiam, poproszę o parę słoiczków - no przyślijcie mi, mamy.. (a) nie zdąże zrobić, b) nie umiem (() 10. pralka - stan ogólny dobry, pierze jak szalona 11. mąż - nie kłocony od dawna porządnie, co parę dni jest pokrzykiwany, głownie z powodu burdelu, jaki po sobie zostawia.. PODSUMOWANIE i Wnioski: idę spać!!! ściskam Was serdecznie! Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba i zamiesciła zdjęcia 12.10.05, 21:42 tak się dzielnie zmobilizowała.. a teraz już naprade idzie spać Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: i zamiesciła zdjęcia 12.10.05, 23:09 super raport)))posmialam sie troszke przed snem. Jeszcze ogladne krzysia na zobaczcie i ide spac...ale tu pusto bylo dzisiaj((((pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
magda9945 O chodzikach i o wszystkim 11.10.05, 22:49 Kseniu wiesz,a ja chodzik mam i mam zamiar używać,ale jak mała bedzie trochę starsza(ok9m-cy).Syn też go miał,całkiem przypadkiem i też w tym wieku.Przeciwniczką byłam wielką,ale kupiła go moja mama,a jak nie chciałam go wziąć,to został uniej i używała go jak mały był z nią.Kiedy zobaczyłam,że mały tak super sam się bawi (pierwszy wtedy raz)To skusiłam się i wzięłam do domu.Przy małej też lekko nie mam.Ruszyć się bez niej nie mogę na krok.Jak ma dzień dobroci dla zwierząt to mogę odejść na dwa kroki i spokojnie przy stole wypić kawę,ale to niestety żadko i krótko.Dziś poszłam do koleżanki,która jest fryzjerką(zawsze mnie obcina) i zostawiłam małą z moją mamą siostrą i mężem i po 10 min. mama przyszła,że mała strasznie ryczy i nie mogą jej uspokoić.Finał był taki,że mała siedziała u mnie na kolanach w trakcie obcinania.Mówię wam to mały terrorysta.Potrfi w ciągu sekundy zalać się łzami,kiedy mnie nie ma,lub coś idzie nie po jej myśli. Kiedy jestem z nią to jest super.Wstawać bardzo chce i jej to czasem wychodzi,ale ja jej tego nie ułatwiam.Jest strasznie żywym dzieckiem i wszędzie jej pełno i łapki wszystko chwytają. No kończę już i idę nakarmić głodomore i uciekam spać bo jutro do pracy. Całuski dla wszystkich! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 cześć gaduły :-) 12.10.05, 10:03 Ale was wena twórcza dopadła jak mnie nie było Fajnie było na wakcjach Nawet rybki w morzu sobie pooglądałam! Babcia była zachwycona, że mogła sobie tyle czasu spędzić z wnuczkami. Wszystko było w najlepszym porządku Ala śpi, Wojtusiek w przedszkolu a ja mam górę prania/prasowania i duuuużo do sprzątania. W poniedziałek rano zanim pojechaliśmy po dzieci ja szajbus jeden o 7 rano myłam okna Muszę poszukać krzesełka do karmienia Ali, bo to po Wojtku zostało właśnie rozwalone na kawałki przez Wojtuśka... Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 4 ząbek:-) 12.10.05, 13:30 Długo długo była cisza, a tu zęby jak grzyby po deszczu się pojawiają Własnie moj zębny potwór mnie terroryzuje wymuszając płacz, żebym do niego przyszła...o nie!!!spać to spać a nie wariacja z mamuską..starą mamuśka Dzieki za życzenia. Witamy wczasowiczów...niektórym to dobrze... Nie chce mi sie ogarniac mieszkania, gotowac itd, nie wspomne o prasowaniu...w koncu mma swieto, wiec wolne od tego moge wziąc, prawda?? Dodatkowo znowu daje o sobie znac ząb mądrości, meczy mnie co jakis czas od 2 lat i wlasnie mu sie przypomnial, zeby troszke wiecej sie wybic...ała!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: 4 ząbek:-) 12.10.05, 13:59 Szymek tez nie mogl zasnac, darl sie, wiec owinelam w kocyk i o dziwo spi...a ja zaraz pedze pakowac przetwory i sloiki z piwnicy, przewieziemy je do nowego mieszkania. ale mi sie nie chce... "Stara" Asienko, a u mojego dziecka ni jednego zeba....szkoda, ze urodzin clowiek nie obchodzi codziennie...ale by bylo leniuchowania... Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: cześć gaduły :-) 12.10.05, 13:56 no witaj w koncu!!!koniec byczenia, czas wracac do szarej rzeczywistosci, czyli pranie, prasowanie, gotowanie, uzeranie sie z dziecmi i pogaduchy na forum))ja osobiscie czekam na maila. Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Lekki kac.......i to w środku tygodnia:-) 13.10.05, 07:39 Ehhhh...i jak tu egzystować, gdy łepetyna pęka???? kilka drinków i mam za swoje, no ale imprezka urodzinowa się udała. Junior grzecznie zasnął już przed 19, więc matka mogła szalećTeraz na honorowym mijscu mieszkania stoją piękne kwiaty od męża...on mnie chyba kochahehehehe, mimo że żony pierwszej swieżości już nie ma... A co do innych spraw: 1)Mały ciągle przemieszczający się bardziej do tylu niż do przodu. W końcu próbuje w łózeczku wstać. Zaczął też dłużej spać w dzień, co mnie cieszy podwójnie-więcej czasu na domowe obowiązki, no i noce nadal przesypiane w całości. Rano szok-jeśli podaje Mu gotową kaszke do picia Nestle...uwaga...wypija całośc-czyt. 250ml!!!Qrcze-to więcej niż szklanka!!! Żarłok, co nie??? Wkurzające są tylko sporadyczne pawie po kolacji, czy On nie może w jakiś sposób zakomunikować matce, że ma dość??? A ja jak ta matka pisklaka-wsadzam mu kolejne porcje do otwartego dzióbkaszkoda gadać. Musze sie tez zmobilizowac i pojsc Marcinka zważyc... 2)Nadal meblujemy mieszkanie i coraz lepiej nam to wychodzi...juz blizej konca niz dalej... 3)dieta odchudzająca daje w koncu rezultaty... 4)Na koniec...miło sie z Wami gada miłego czwartku...13go papa Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Kseniu!!! 13.10.05, 08:48 po pierwsze silna wola ograniczyłam do miniumum słodycze i nie objadam sie na noc. Duuuuuzo ruchu (czyli spacery z Młodym) i kilkogramy leca w dół Czyli żadna tam dieta-cud Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia dziewczyny.. 13.10.05, 09:12 czy Wy tak z rana musicie juz o dietach gadac, jak by nie bylo przyjemniejszych tematow, a ja akurat jem sniadanie i mam wyrzuty, ze to juz trzecia kanapka((((A Kseniu ty to chyba nie masz czego narzekac, przeciez wygladasz swietnie... Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: dziewczyny.. 13.10.05, 10:02 Ojej mi tez odbiera apetyt albo raczej budzi wyrzuty sumienia Ja tylko mysle o diecie ale czas myslec powazniejNa tym forum puchatek znalazlam link do prostej diety i wedlug mnie ma ona sens bo moj problem to podjadanie plus slodycze oczywiscie www.prostadieta.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: dziewczyny.. 13.10.05, 10:07 grochalcia napisała: > Kseniu ty to chyba nie masz czego narzekac, przeciez wygladasz swietnie... Dzieki ci Kasiu,ale niestety to tylko na zdieciach,nienawidze mojej zapasowej oponki z przodu,brrrr.Ale i tak dziekuje za mily komplement z rana. Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: dziewczyny.. 13.10.05, 11:22 Ciągle mi się zawiesza kompuer, postraszę go wymianą! Borówko, spóźnione najlepsze życzenia, nie bluźnij, żeś stara... co my trzydziestki mamy powiedzieć Grochalciu, bordo, bordo i jeszcze raz bordo! Kliknij w moją sygnaturkę, a potem jak mój złom pozwoli doślę Ci jeszcze kilka fotek. Miałam dużo obaw, bo to najmniejszy pokój i w dodatku mocno podłuzny. Dwie sąsiadujące ściany sa bordowe, sufit i jedna z oknem jasna (mocno rozjasniona morelowa) a na ostatniej jasna szafa. To jest nasz ulubiony pokój i najchetniej wszystko bym zrobiła na to kopyto . Pokój wcale się nie zmniejszył, a jest bardzo przytulny. Agaluba, jestes niezawodna w rożśmieszaniu . Krzyś wędrowniczek jest zabójczy. Bartek już się zorientował, że do przodu również mozna zasuwać i doskonali umiejętności. Dzisiaj testujemy rajtuzki . Nadal zjada śladowe ilości zupki. Nie mogę nadziwić się głupocie tych pielęgniarek Odpowiedz Link Zgłoś
olusia_a Koniec bólu zęba!!!!! 13.10.05, 12:01 uffff wyrwalismy chwasta)))) juz mnie nie boli zab - bo go wyrwałam...nareszcie... Spóznione życzenia urodzinowe - STO LAT niech żyje żyje nam!!!!!! i by szybko w główce przestało szumic))) Paulinka usnęla sobie...biedactwo meczy sie przy butli...musze ja przestawic w dzien by jak pojde do pracy (jak ja dostane) babcia nie miala klopotów... A co do kolorów sypialni to ja tez proponuje bordo jedna sciana i pozostałe capuccino- bedzie przytulnie.... A co do kilogramów to mi sie udało 5kg mniej i cos dalej nie moge ruszyc - ale widac róznice)))) zapraszam na puchatki Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Co do licha? 13.10.05, 12:07 Wysłałam przed chwilą post. Teraz patrzę, a jego nie ma. Poczekam, może sie pojawi. Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Grochalcia i nie tylko :Co z tymi Danonkami? 13.10.05, 15:07 No dobra piszę jeszcze raz, chociaz już połowa nieaktualna. Po pierwsze, Grochalciu, Ty podajesz czasmi Szymusiowi Danonki. Czy to są serki czy jogurt. Już o to pytałam ale przeszło bez echa.Kupiłam Pati i okazało się że jest to serek waniliowy. Nie wiem czy powinnam jej to podawać, bo chyba najpierw jogurt, ale może się mylę. Po drugie mamy wreszcie nowy wózek, leciutką spacerówkę z przekładaną rączką, ale na małych kołach wiec wpadamy w każdą dziurę. Będe sie musiała przyzwyczaic, bo to zupełnie inna szkoła jazdy. Po trzecie jestem lekko niewyspana bo dziś na obiadek robiłam chińskie danko - kuczmaczi z kurzych podróbek. Dlatego wczoraj do pierwszej w nocy czyściłam części kurzych ciałek. I co przekroiłam serduszko to miałam wrażenie że kolejna kurza dusza wpływa do kuchni, brrrrr. Jak sie kładłam to po drodze zapaliłam światło w przedpokoju bo po tej krwi to jakoś tak straszno. Za to dziś pyszne danko. No, ciekawe kogo przyprawiłam o mdłości. A flaczki lubicie, bo ja przepadam. Po czwarte mąż wrócił do pracy i życie w domu wróciło do normy. Po piąte Pati śpi dziś już drugi raz(taki senny dzień)i znów mam chwilę dla siebie. Poza tym ostatnio wstaje wcześniej i cały rytm jej sie zmienił, ale dzięki temu więcej śpi w ciągu dnia i mam trochę na sprzątanko czy sklep. je w kratkę raz lepiej, raz gorzej. Najlepiej w nocy i wieczorem. Po szóste mamy 7 miesięcy i jesteśmy bardzo dumne z tego faktu. Po siódme witam serdecznie wypoczętą i opaloną Marzenkę. Czekamy na opowieści i zdjęcia. Po ósme pozdrawiam serdecznie wszyskie mamy z berbeciami i życzę jeszcze słoneczka, bo u Nas(w Wawie) w tej kwesti spore braki. Ściskam, pa! Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Grochalcia i nie tylko :Co z tymi Danonkami 13.10.05, 15:16 ja daje Szymusiowi serki danonki, uwielbia te truskawkowe))i naprawde nic mu nie jest. ale ostrzegam,z e ja sie nigdy nie sluchalam tego co wolno, czego nie i robilam na swoj rozum i wyczucie, danonki uwielbia, ale za to beczy przy zupie, dwie lyzeczki i koniec jedzenia))) daje nawet moja zupe, ale tez nie chce. za to uwielbia pic piwo z kufla, tak jak my)))Szymek tez spal dzis 2 razy, ale niestety tylko po godzinie((( buziaki. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
monikwodnik wyjazd... 13.10.05, 15:55 Jutro wyjeżdżam na dwa dni do Warszawy. Opuszczam swoje maleństwo i zabieram cyca ze sobą. Ciekawe, jak to będzie: karmienie rozmrożonym mlekiem przez tatusia w nocy. Aż się boję, no ale musi sobie poradzić. Najwyżej się nie wyśpi, może mnie przez to trochę zrozumie, jak ja się rano czuję. Tak więc do usłyszenia w poniedziałek, opowiem Wam wszystko. Monka Odpowiedz Link Zgłoś
monikwodnik Re: dziewczyny.. 13.10.05, 13:28 Cześć dziewczyny~! Borówko, wszystkiego naj, naj, naj. Ja to dopiero stara jestem (31), jak to mówi mój mąż cytując Lindę:"ty to już stara dupa jesteś". Dziś mam słaby nastrój, bo wczoraj mąż mnie zdrażnił. Czepiał się o wszystko chyba dlatego, że pozbawiłam go samochodu i pojechałam z mamą (i z synkiem też - nie musiał się opiekować) na zakupy do Auchan. Wieczorem miał pretensje, że męczę dziecko przez te zakupy, że brzoskwinie twarde są gorsze od miękkich, że za dużo owoców kupiłam, że za ciepło dziecko ubrałam itd. itp. Zamknęłam się w sobie i przestałam odzywać - też było źle. Echhhhh, to tu dużo mówić. Chyba zacznę małymi kroczkami trochę go ustawiać, bo to mnie zaczyna denerwować. Poza tym mój Bartek jeszcze nie raczkuje, wychodzą natomiast zęby i budzi się częściej w nocy na cycka. Dobrze, że później chociaż zasypia bez problemu (tfu, tfu). Nie odzywam się ostatnio, bo w robocie zawalona jestem przygotowywaniem raportów za ubiegły miesiąc. Niektóre są zupełnie nowe, więc dwa razy więcej czasu pochłania mi zrobienie ich. Ale cieszę się, że wróciłam do pracy - teraz tutaj odpoczywam po 6 miesiącach siedzenia kołkiem w domu. Ja to chyba wyrodna matka jestem, ale tak jest... Nie będę Wam już smęcić. Ide dalej pracować. Papa Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: dziewczyny.. 13.10.05, 13:53 ja do pracy wracam za dwa tygodnie i najpierw strasznie przezywalam, a teraz sie ciesze)))bo siedziec w domu juz 8 miesiecy(dwa jescze w ciazy) to wykanczylo mnie troszke...a ze`prace mam lekka(skolna biblioteka) to sobie tez odpoczne, a wyjde miedzy ludzi. Anfi-maz sie przekonal do bordowego))) a ja sobie pije kakao, dziecko spi, maz wraca z pracy z Lublina, pada deszcz, ze sie nic mi nie chce robic... mam prosty i pyszny przepis na salatke z zupki chinskiej...tak, z zupki. robi sie 10 minut a jest super, wszystkim bardzo smakuje. jakby co, to podam. dzis tez ja bede robic i ciasto-jablecznik z budyniem)))dla siostry, jutro przyjezdza... no pusto tu bez was dziewczyny..pracujecie i nie macie czasu na pogaduchy, szkoda... albo ja mam takie zlote dziecko, ze mam czas na wszystko, albo wam sie nie chce stukac w klawiature...pa, pa Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Grochalcia, dawaj te przepisy! 13.10.05, 14:10 Jadę wieczorem na zakupy, a mam gości - jednych w sobotę, drugich w niedzielę... i mało czasu, bo jeszcze my w sobotę z przedpołudniowa wizytą się wybieramy. Sałatka baaaardzo potrzebna, a przez ten jabłecznik z budyniem zaślinie klawiaturę. Cieszę się, że mąż dał się przekonać, nie będzie żałował! Moi znajomi maja dwie ściany przeciwległe bordo, pozostałe w bieli. Na tym bordo sypialnia jaśniutka DREAM z Black Red White - ślicznie. A farbę też moge polecić, choć cholerstwem trzeba 5 razy malować, ale jest zmywalna i trwała (lateksowa). No i nie zawiesił się Margalin, czasem takie cuda na forum się dzieją, ostatnio Mamkube napisał, że właśnie wstali, a u mnie była data jej postu sprzed kilku dni i to późnym wieczorem, za kilka godzina pokazało juz właściwą godzinę. Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Grochalcia, dawaj te przepisy! 13.10.05, 14:46 a na ciasto nie dam, bo robie po raz pierwszy, jak okaze sie niedobre, to bedzie na mnie. Przepis z internetu.. ja tez myslalam, zeby dwie sciany na bordowo(dluzsze) a dwie na bialo, albo delikatna morelka. wtedy te zaslonki beda na jasnej scianie....Matko, a jak wyjdzie nora??bo ten pokoj niewielki, jakies 3.5 x 2.5 metra....zreszta zmierze dzis jak tam pojedziemy. a mebelki bede miala z jasnej sosny....lozko, duza szafa i komoda...z rattanem.... Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia do Anfi raz jeszcze 13.10.05, 14:49 Aniu, tej farby to lepiej nie polecaj, bo moj malarz dostanie zawalu jak bedzie musial malowac 5 razy. On jeden raz ma problem pomalowac, guzdrala okropny, mial jutro konczyc wszystkie pokoje, a on dopiero w polowie szlifowania gladzi. Czekaja na niego fachowcy od paneli i kafelek i tez ich szlag trafia, bo dawno by to zrobili, ale nie poloza paneli, poki nie beda pomalowane pokoje...Jezu, co mnie podkusilo, zeby mieszkanie zmieniac?????? Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Grochalcia 13.10.05, 14:14 No mój Marcinek też złote dziecko tyle, ze ja nie pisze czasem...z lenistwa...Ide sobie zrobic kawke, góreeeeeee prasowania omijam wielim łukiem i czekam az sie Synuś obudzi, co by sie z nim troche poprzytulac i powygłupiac A za oknem szaro buro-chyba koniec polskiej zlotej jesieni...buuuuuuu Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia SAŁATKA 13.10.05, 14:43 no to tak, kupujemy podwojna piers z kurczaka i smazymy bez zadnych przypraw. Kruszymy makaron z dwoch zupek typu Chinska(ja kupilam Knorra, jedna o smaku pieczony kurczak, druga kurczak na ostro, przyjaciolka robila z dwoch ostrych), dajemy te przyprawy z zupek, jak jest olej, to i olej, do tego pokrojona piers, puszke kukurydzy i puszke fasolki czerwonej, do tego sloiczek majonezu i juz!!!!tylko trzeba dzien wczesniej zrobic, zeby makaron napecznial, bo inaczej goscie beda slatke CHRUPAC!!!!!!!!!!!! jak mi kolezanka ta salatke przyniosla i powiedziala, ze to z zupek chinskich, srednio mialam ochote ja sprobowac, ale naprawde jest pyszniutka!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Asiu... 13.10.05, 14:52 z lenistwa??powiem ci, ze ja mialam taki jeden miesiac, ze przeszla mi ochota na forum. naprawde, nie zagladalam przez rowny miesiac. a potem jak wpadalam w rytm, to ciagle tu siedze...tylko ciagle sama... Odpowiedz Link Zgłoś
kuki77 Re: Asiu... 13.10.05, 19:58 Witam Ja już mam tylko czas was czasami poczytać ,po powrocie do życia kobiety pracującej padam wieczorami na pysk. Mój Michaś standardowo na końcu, nie pełza i nie raczkuje o wstawaniu nie wspomnę , za to ma trzy zęby i robi kosi kosi łapki .Poza tym jest coraz mniej zainteresowany mleczkiem z cycusia i chyba sam się w końcu odstawi. Pozdrawiam Was gorąco i idę położyć spać mojego kochanego Misiaczka. (Mojej nieobecności też nikt nie zauważa ale trudno widocznie jestem mało barwną postacią) Odpowiedz Link Zgłoś
magda9945 Cześć! 13.10.05, 20:56 U nas też dzisiaj szaro buro.Dziś wysiadł mi krzyż i nie mogę się zbyt szybko poruszać.Zaraz przypomniała mi się ciąża.To głupie ,ale mimo wszystkich jej minusów tęsknię za nią,ale ja już więcej dzieci nie chcę!Mam już wszystkich w domu! Danonki też dajemy czasem,mała lubi je średnio.Obiadki uwielbia(ale u nas są to gęste papki w większości bo zupki to nie przejdą. Coś Hanna się nie odzywa miała opowiedzieć jak tam wakacje u teściów,a tu nic. Marzenka też się długo rozpakowuje. Pozdrowienia dla wszystkich! Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: Cześć! 13.10.05, 21:38 Magda, to walcz dzielnie z bólem, ja też troszkę tęsknię za ciążowym stanem, ale również mówię DOŚĆ. Kuki, ależ pamiętamy, ale nie wypominamy braku czasu . A czy przypadkiem Michaś nie dostał już wezwania do sądu na rozprawę, bo śledztwo to juz pewnie zakończyła policja? Taki ważny świadek musi potwierdzić swoją wersję wydarzeń w sądzie. No rzeczywiście nic dziewczyny nie opowiadają o wakacjach . Bartek to nie jest "złote dziecko", on wymaga duuużo uwagi - nic nie mogę zrobić, żeby jutro placek zrobić musiałam umówić się z teściową, że go zabawi przez godzinkę. Dzisiaj wracaliśmy z zakupów na syrenie, nie rozumiem tego... jak chce mi się spać , to idę spać, a on jakąś dziwną logiką się kieruje i wtedy drze się... i jak tu spać? Miłej nocki Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Cześć! 13.10.05, 23:31 moje dziecie tez czesto placze przed zasnieciem...kladzie sie, oczka mu sie schodza i nagle wrzask... a my z mezusiem wypilismy sobie kilka piw, pogadalismy o nowym mieszkanku, a teraz idziemy spac. I jednak sernik upieke, nie jablecznk z budyniem. sernik pewny, nie bede jablecznika eksperymentowac na biednej siostrze. Jak juz pojedzie zrobie dla mezusia, on wytrzyma wszystko))) ja za ciaza tez tesknie, dlatego byc moze na wiosne zaczniemy ponownie starania)))ale to tylko plany))) przydala by sie coreczka, o ktorej skrycie marze... Spijcie dobrze. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Cała...naprzód!!!!!!!!!! 14.10.05, 08:39 W końcu Młody ruszył do przodu. Na razie to raczkowanie chwiejne(do tyłu opanował pefekcyjnie), a ja sie turlam ze śmiechu-rozbroił mnieKochany szkrabik, to juz taki dorosly facecik, a jeszcze tak całkiem niedawno był w brzuszku... Młodemu cos sie dzisiaj poplątało-pobudka po 4, troche przymilania sie w łózku do mamy, jedzonko po 5 i spanie do 7...ja padam na pysk...Chyba ta zmieniająca sie pogoda ma taki wpływ na moje dziecię... A mnie nic sie nie chce robic...Pije juz druga kawe i obudzic sie nie mogę Miłego dnia życzę... Qrcze-to ja już zawsze tu pierwsza bede sie pojawiac????Spiochy Asia-mama Marcinka(24.02.2005) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Cała...naprzód!!!!!!!!!! 14.10.05, 10:03 A ja właśnie 15 minut bawiłam sie w łazience w odplamianie plam z dzieciowych ubranek... Wczoraj byłam z Alą w odwiedzinach u 2,5 miesięcznej Hani i te nasze maluchy to już są duże! Tyle potrafią! Ala przenieszcza się po mieszkaniu w dalszym ciągu na brzuchu. Jeszcze nie zakumała, że można podnieść tyłek do góry i raczkować Wczoraj oddałyśmy matę edukacyjną dla Hani, bo Ala i tak z niej ciągle złaziła i grzebała w dywanie, więc pozbyłam się klamota No to teraz pędze jeść. Moje dziecko śpi i powinno się obudzić najwcześniej o 12 hi, hi Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Cała...naprzód!!!!!!!!!! 14.10.05, 10:25 ile spi Twoje dziecko??????????tak dlugo????????? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Kasiu kochana :-) 14.10.05, 10:41 Ala w dzień zasypia o 9.30-10 i budzi się o 12-13. Potem o 15 godzinkę śpi na dworze. Wieczorkiem idzie spać o 20 a wstaje o 7 rano Takie ma się dziecko ))) hi, hi Wszyscy mi mówią, że Ala wynagradza mi to wszystko co przeszłam z Wojtkiem (nie spał, nie jadł zupek, był upierdliwy). Moja mama po ponad tygodniowym pobycie sam na sam z wnuczkami powiedziała, że nie dziwi mi się, że wysłałam Wojtka do przedszkola Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba a ja w pracy 14.10.05, 10:57 nosem ryje w kalwiature.. mały nie spał całą noc, niby ma lekki katarek i kaszelek, ale zero gorączki, dzwoniłam do lekarza i diagnoza padła na zeby... czyli przede mna kilka nieprzespanych nocy.. Grochalcia, to ja poprosze słoiczek konfitur i kawałek sernika!! no wsprzyj pracująca matke, wesprzyj dobra kobieto!! Kuki, łaczę sie z tOBĄ W PADANIU NA PYSK - ustalam nowa dyscypline sportową - padanie na pysk i walka z klejącymi sie powiekami ) i cholera pewnie ja wygrałam wyjazd do supermarketu, bo mąż "załatwił" sobie na dziś dentystę, a krzyś stwierdził, że sam nie popełznie, bo bola go dziąsła i nie mógłby na miejscu testować produktów... sie dobrali (mąż i syn..) to jak wróce z tego sklepu z tymi słoikami z pokarmem dla niemowlaka, to wtedy na pewno wygram konkurencję padania na pysk - dlatego już sie pewnie dzis nie odezwę.. to zycze miłego dnia!! i wracam do pracy (ugh) Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: a ja w pracy 14.10.05, 11:34 A ja ide dzisiaj do lekarza z louisa Niby nic sie nie dzieje ale ona poksluje od sierpnia i lekarka "nic nie slyszy" To ja juz nie wiem czy lekarka jest glucha czy sa inne przyczyny kaszlu czy moje dziecko bawi sie kaszlem Jakies to niedorzeczne.... A poniewaz rodzina obciazona astma to bede molestowac pania doktor dzisiaj No i chce sprawdzic jej wage tez bo ostatnio mala przybiera na wadze Ja juz z powidlami skonczylam a szkoda bo uwielbiam zapach smazonych-gotowanych powidel Mam kilkanascie sloiczkow i musi starczyc do naleznikow i tostow ) Louisa tez przestawila sobie dzien dzisiaj i dopiero teraz ma drzemke Mamo Wojtusia ty masz naprawde niesamowicie grzeczne i poukladane dziecko A ja dopiero niedawno dojrzalam twoj komentarz odnosnie naszych zdjec i wojtka pytanie"kto ma nasza alusie?" heheheh no tak te maluchy sa czasami bardzo do siebie podobne kseniu kurujcie sie i nie dawajcie sie chorobsku! Jak sie wszyscy rozloza dziewczyny pojda do pracy ( Grochalcia?) to kto zostanie? Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: a ja w pracy-powidla 14.10.05, 11:58 a jak dam juz te powidla do sloikow to mam sloiki pasteryzowac, czy wystarczy zakrecic i gotowe???? Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: a ja w pracy 14.10.05, 12:00 Szymek tez tak pokaslywal, lekarka nic nie slyszala i po 4 tyg. dostal zapalenia krtani..sprawdz lepiej.i nie przybieral na wadze, bo go najwidoczniej bolalo tyle tygodni gardelko i nie chcial jesc... Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: a ja w pracy 14.10.05, 12:21 Ja myje sloiki wyparzam je wrzatkiem tuz przed napelnieniem potem nalewam powidel i wycieram brzegi pod przykrywke zeby sie dobrze zakrecilo zakrecam i na stol do "gory nogami" do wystygniecia zeby sie zamknelo i zassalo Nie pasteryzuje Mam jezcze loiki z zeszlego roku i ladnie trzymaja Trzeba tylko uzywac nie uszkodzonych przykrywek. No tak to moze byc tez krtan Zapytam o to tez ....Dzieki Moje drugie podejrzenie to refluks bo to tez powoduje kaszel a ona ciagle jeszcze ulewa i czesto sie jej odbija juz jakis czas po jedzeniu No ale to wszystko ponoc trudne do zdiagnozowania a ze pani doktor jet nowa to nie wiem jak to bedzie Ale mam lenia dzisiaj.............. Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re:Marzenko kochana :-) 14.10.05, 11:23 pozazdroscic z tym spaniem))))moj spi godzinke i koniec(((( gdzie te czasy, kiedy spal po 3 godzinki???ja nadal czekam na maila, mam kilka rzeczy do wyslania, zebys sie posmiala, ale nie wysle, dopoki nie napiszesz cos do zap[omnianej kolezanki(((( Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: Cała...naprzód!!!!!!!!!! 14.10.05, 10:32 A moj dopiero teraz cgyba jest naprawde chory,od wtorku daje mu antybiotyk,a w nocy byl katar gigant,i co tu robic?dawac mu dalej.ja natomiast nadal mam kaszel,jak oni tu lecza. Kasiu co do spania to moj tez jest ok,klade go i zasypia.rano spi godzinke potem dwie i wieczorem tez do godzinki.zauwazylam ze jak malo spi w dzien to w nocy jest gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Cała...naprzód!!!!!!!!!! 14.10.05, 11:26 o Boze, a moj ceregiele ze spaniem wyprawia..i czemu??? byl taki okres, ze go polozylam i zasypial, a teraz ja go klade, on zaczyna sie rzucac, marudzic, w koncu przechodzi do wrzasku....najgorsze chwile, kiedy go musimy spac polozyc... Odpowiedz Link Zgłoś
gonja Re: Cała...naprzód!!!!!!!!!! 14.10.05, 12:12 Moj Mikolaj tez ceregiele ze s[aniem wyprawia, nie umie sam zasnac w lozeczku, jest wrzask, w koncu biore go na lizko, przytulam i zasypia. Tez najgorszymi chwilami sa dla nas polozenie go spac. Tylko dziwne jest to ze wieczorem umie zasnac sam w lozeczku, a w ciagu dnia to koszmar mamy z tym. Pocieszajace ze nie tylko my sie z tym spaniem meczymy Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Cała...naprzód!!!!!!!!!! 14.10.05, 12:59 wlasnie przez pol godziny walczylam z wrzeszczacym Szymkiem i w koncu zasnal...moze te typki urodzone 30 marca po prostu tak maja Gosiu.... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Cała...naprzód!!!!!!!!!! 14.10.05, 13:51 może z tą datą masz rację To w takim razie nie planujcie rodzić 24 sierpnia (urodziny Wojtka). Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Cześć! 14.10.05, 08:43 ja jak zwykle na nic nie mam czasu Dzisiaj idziemy na imprezkę do brata męża (byliśmy z nimi na wakacjach), więc znowu muszę kilka rzeczy zrobić na "zaś". A co do wakacji to było rewelacyjnie. Odpoczęłam sobie i robiłam to na co miałam ochotę Jedzenie było pyszne mniam, mniam! Tak się tam napchałam, że mój organizm włączył z przejedzenia funkcję "mało jeść" A to bardzo pożyteczna funkcja, bo nie chce mi się jeść a jem tylko z rozsądku Dzisiaj ma być na imprezie wyżerka, więc liczę, że jednak będę mogła się napchać do woli Zdjęć nie zamieszczę, bo po pierwsze nie ma na nich dzieci a po drugie to nie wiedzieć dlaczego wszystkie zdjęcia są z moimi gołymi cycami... Jak byłam kulturalnie ubrana to mąż mi zdjęć nie robił Mam dobry przepis na jabłecznik z budyniem. później go wrzucę na forum. Ala mi tak wali w klawiaturę, że muszę kończyć. Acha, moje starsze dziecko założyło sobie puste opakowanie po Kodaku na klejnoty i zdjąć nie potrafiło! Co za pomysł... Kuki ja dobrze widzę kiedy ktoś znika z forum tylko nie mam czasu o tym pisać Miłego Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Cześć! 14.10.05, 09:30 a moje dziecko marudzi i jeczy, bo jak zwykle nie moze zasnac. I jak zwykle zaraz sie rozwrzeszczy i bede miala zalatwiona nastepna godzinke, Mam cudowne dziecko, ale tragiczne do zasypiania((( a ja drugi dzien gotuje te powidla sliwkowe...i zaraz zabieram sie za sernik. A potem do fachowca w sprawie bordowych scian. zabiearm Szymka, ubiore go w kurteczke-szlafroczek(Anfi-buziaki)i jade...cjhcoc tak zimno, ze mi sie nie chce nigdzie wylazic.. Odpowiedz Link Zgłoś
kuki77 Re: Cześć! 14.10.05, 14:29 mamo wojtusia niesamowite masz to dziecko, a jakie pomysłowe ) Mój maluch odmówił dzisiaj picia mojego mleczka ,a bardzo chętnie wciagnal po raz pierwszy bebiko.To jużchyba dla mnie definitywny znak ze koniec cycingu.Może powinnam się cieszyć ale tak mi jakoś smutno,chyba głupia jestem. Za to na pocieszenie jade do moich rodziców na weekend i zamierzam leżeć odłogiem 2 dni, no ewentualnie pójde sobie coś kupić do ubrania Pozdrawiam i zyczę zdrowia wszystkim zakatarzonym maluszkom Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Cześć! 14.10.05, 17:22 jak ja po dwoch tygodniach przestalam karmic to ryczalam przez tydzien, tak mi bylo zal. Wiec z pewnoscia ktos, kto karmil tyle miesiecy musi to jeszcze bardziej przezywac.. a moje dziecko dzis caly dzien okropne..nie moze spac, bez przerwy placze..chyba taki dzien, bo i moj slubny z lekka poddenerwowany..ach te chlopy... Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia DO ANFI 14.10.05, 17:20 no to tak, dwie sciany beda bordowe, a dwie i sufit biale...bordowa bedzie jedna dluzsza, a druga krotsza, czyli w tak zwana L bedzie zrobione...chcialam sciany kremowe, ale powiedzial malarz, ze wtedy i sufit musialby byc kremowy, a on juz pomalowany na bialo..no to niech beda biale... farba bordowa juz kupiona, a dokladnie jarzebinowa Nobilesu))) no widzisz, jak mi fajnie doradzilas))) jak juz bedzie wszystko gotowe to obiecuje przeslac fotki....i maz jakos nie protestowal, o dziwo.... Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 sałatka Grochalci pycha!!! 14.10.05, 22:15 Robiłam jakieś dwie godz. temu i już makaron nie chrupie - super! Grochalciu więcej takich rarytasów prosimy! Zobaczysz śliczna będzie sypialnia, nasze ściany też w kształcie L, te bordowe oczywiście. Mamo Wojtusia, tym bardziej dawaj te zdjęcia - nasi mężowi chętnie obejrzą )). I idąc Twoim tokiem: DZIEWCZYNY NIE PLANUJCIE PORODU 26 PAŹDZIERNIKA - najpierw nie jest najgorzej, a potem cały czas pod górkę . Ostatnio mówiła, że Piotruś w przedszkolu tak zdenerwował panią Anię, że myślała, że Klarysę (jej konik) szlag trafi! Annka12, dostałaś już @, czy będziemy gratulować ? Spadam jeszcze góra porządków, Bartek tradycyjnie nie dał mi wiele dzisiaj zrobić. Jakąś nową umiejętność zdobył, ale nie mogę sobie przypomnieć, co... powinnam iść spać Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: Opuszczam was na chwilke 14.10.05, 22:40 no tak przeprowadzka w trakcie jutro pierwsza noc w nowym mieszkanku ale będzie fajnie. dzisiaj tak trochę smutno mi się zrobiło że zostawiamy rodziców ale w końcu trzeba zacząć żyć poswojemu. Grocholciu super wybór ja miałam Ci też doradzić ten kolor mam go na ścianie w kuchni super ale trzeba malować na białym podkładzie 2 razy chociaż mój malarz stwierdził że był urzyty zły wałek i dlatego były prześwity ale na prawdę super wygląda Anka12 mój Patryk też pokasłuje jak chce zwrócić na siebie uwagę. nic mu nie jest tylko się wygłupia. sprawdziliśmy to u lekarza. A po jakimś czasie dowiedzieliśmy się że babcia tak pokasływała żeby go rośmieszyć i on podłapał. Całe szcęście, że ja nie mam problemów z usypianiem PAtrysia. w dzień chwilke go pobujam i młody odlatuje a na noc zasypia sam zawsze po walce z poduszeczką którą mu wkładamy do łóżeczka i jak zaśnie to zabieramy. To tak pokrótce mam nadzieję że jak się odezwę następnym razem to mały już będzie miał ząbki. No to kochaniutkie do następnego razu jak tylko podłączą mi internet to dam znać Buziaki dla wszystkich maluszków i mam pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Anfi...... 14.10.05, 23:41 Bardzo smieszne!!!! Nie dostalam ale z gratulacjami sie jeszcze wstrzymajcie Moj ginekolog co prawda ostatnio dopytywal sie o mnie -moj kolega ze szkoly tak w ogole Mam dola Bylam u lekarza i mamy isc na badania do szpitala w poniedzialek Lulu nie przybiera na wadze i chca to sprawdzic nawet mi sie gadac nie chce i ide spac Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Anfi...... 15.10.05, 18:59 Bylam dzis w mieszkaniu..malarz malowal moje bordo..zakochalam sie..Anfi jestem Ci dluzna podwojne lody z bita smietana))))ciesze sie, ze salatka smakuje...my tez ja lubimy, ja najbardziej za to, ze nie ma przy niej roboty)) Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 i nawet z tym czytaniem ciężko... 15.10.05, 21:59 bo wasza twórczość jest ogromna, nie nadążam, może Grochalcia jakieś streszczenie znowu mogłaby zrobić... zaczynam chudnąć od tego latania to tu to tam, jednak te 3 godziny dziennie spacerów z wózkiem z załadunkiem daja afekty, dzisiaj wlazłam w stare spodnie, do postaci <sprzed> jeszcze mi duzo brakuje ale widzę postepy, no i usiłuję, jak mi się chce i nie zapominam, kręcic hula hop, marnie mi to wychodzi ale zawsze... Joasia siedzi twardo w wózku bo tam ma się czego trzymać, w łóżeczku robi cuda na kiju, dosłownie, latamy teraz za jakąś wykładziną do drugiego pokoju żeby miała miejsce do swojego pełzania, bo tam jest tylko parkiet, pozmieniała sobie godziny spania, tzn. spi bardzo mało i zaczęły się te same problemy co kiedyś z zasypianiem, nawet usypiając chwyta się szcebelków i usiłuje usiąść, obłęd trzeba przy niej siedzieć.... poza tym zjada wszystko slicznie do końca, czym jest zachwycona moja mam, która z nia zostaje jak ja jestem w pracy, w nocy rozkopuje się z koca i jest lodowata więc wstaje po kilka razy a ze śpiworków wyrosła, nowych na jej długość w naszych kochanych sklepach dostac nie mogę, dzisiaj objechałam pół miasta bez efektu zębów brak i nawet juz się nie slini, zastanawiam się czy jej w ogóle wyrosną gryzie wszystko namietnie i nic, dostała od nas przytulankę bo cięzko jest zasypiać bez mamy... i faktycznie się do niej przytula... i to chyba tyle w telegraficznym skrócie, ja ledwo żyję mówiąc szczerze, a po tych spacerach po powrcoie z pracy po prostu padam a tu trzeba znowu iść... wrrrrr ucałujcie Marcepaniątka i piszcie umiarkowanie bo przecież nawet przeczytac nie zdołam Odpowiedz Link Zgłoś
ainaw Re: efekty miało być oczywiście a nie afekty hehe 16.10.05, 00:26 Dziewczyny, moja Lenka też tak zasypia (Grochalciu, Gonju - to by się zgadzało z tym 30-tym marca ). I wiecie co u mnie pomaga? tradycyjny becik - jak za czasów naszych babć. Pytałam o to panią doktor i powiedziała, ze dzieci na tym etapie często tak mają i, że jeżeli lepiej zasypia zabecikowana - to becikować. I Lenka zasypia w parę minut, śpi ładnie bite 10 godzin, karmię ja przez sen. Może spróbujcie? Na początku wygląda to moze okrutnie, bo dziecku trzeba unieruchomić łapki, ale i w Tracy Hogg doczytała się, ze to pomaga i w takim filmie dołączonym parę miesięcy temu do "Rodziców" tez tę metodę polecali, no i wreszcie pani doktor nie widzi przeciwwskazań. Dziecko się wysypia, my się wysypiamy, w dzień zasypia bez problemu. Mam nadzieje, ze jej z wiekiem przejdzie, bo inaczej bez śpiwora nie zaśnie A ostatnio zaczęła czworakować. Huśta sie do przodu i tyłu - to jest dopiero zabawa . jestem z niej dumna! Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Pytanie do prownania 16.10.05, 10:16 Dziewczyny ile wasze maluchy waza i ile ostatnio przybraly podajcie przedzial czasu i wage zebym mogla porownac z moja Louisa Nie chce isc z nia do szpitala tym bardziej ze pani doktor dobrze tylka z krzesla nie podniosla nie osluchala nie zalecila podstawowych badan tylko skierowanie do szpitala ughhhh Odpowiedz Link Zgłoś
gonja Re: Pytanie do prownania 16.10.05, 11:25 Moj Mikołaj (z 30 marca) 3 dni przed swoim półroczkiem ważył 9400 g., i przybrał od poprzedniego ważenia 1,5 miesiaca wczesniej ok 1200 g. Teraz waży pewnie ok 10 kg...Jego wzrost i waga oscyluja ok 90 centyla na tych siatkach wiec jest duzym chlopakiem. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Pytanie do prownania 16.10.05, 11:35 Ojejejej..... moja duzo przybierala ale od 4 miesiąca sie zatrzymala ale byla prawie na samej piersi A no to powiedzcie jeszcze czym karmicie Ja chyba zupelnie osiwieje a od piatku tucze moje dziecie jak malego prosiaczka Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba mama mrówka 16.10.05, 13:51 uprzejmie donosze, że zaczynają wyrastać mi czółki..zamieniam się w mamę mrówkę.. w piątek absolutnie wygrałam konkurencję padania na pysk - po pracy pojechałam do supermarketu - jak zapowiadałam, wtargałam zakupy (godz. 18.30). Mąz pojechał do dentysty, a ja rozpakowałam zakupy (wiecie co to znaczy...jak ma sie 150 toreb..), nakarmiłam i wykąpałam potworka, posprzątalam mieszkanie, przygotowałam rzeczy do zabrania na sobotę, bo mały miał być cały dzień u babci..mąż wrócił (21 coś) i zapytał, czemu nie zdążyłam zrobić przelewów w banku...ugh - no i własnie wtedy zaczęły rosnąc mi czółki.... a wczoraj byłam pierwszy raz w szkole, tzn na uczelni - ale fajnie być studentką, przypomniałam sobie dawne czasy..dostałam legitymacje studencką i indeks ) i miałam dwa wykłady - jeden super, a drugi fajny inaczej.. Krzysio oczarował wczoraj babcie, tzn wszedł jej na głowę. w sensie dosłownym, bo zauważyłam, że dziadkowie zaczęli raczkować... Krzyś ma więc się od kogo uczyć, na razie sie przygląda (ze zdziwieniem - bo jak wytłumaczyć rozdziawioną gębę) i próbuje powtórzyć - tzn na czworakach kiwa się w przód i w tył, ale nie wie jak ruszyć. Dzisiaj pokazywał mu to dziadek, ale Krzyś jeszcze jest na etapie planowania strategicznego swoich pierwszych raczków.. no a ja znowu ćwiczę mrówkę, prasowanie już mi się nazbierało..i pare innych rzeczy.. ale podłogi umyłam - były z kolei obklejone chrupkami.. Grochalcia - my pełzamy po gołej klepce, a co tam..ma to zwoje zalety, bo łatwiej o przyśpieszenie ) Mama wysyłana do szpitala - może idź jeszcze do jakiegoś innego lekarza?? no to zmykam, bo głodomór się odezweał!! Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba mama mrówka jeszcze raz 16.10.05, 14:54 już nakarmione, przewiniete i załadowane dó łózeczka, zasnęło.. więc ja pisze, bo mam jeszzce jeden dylemat, z którym musze się z wamipodzielić - może coś poradzicie.. otóż - mały przez cały poprzedni tydzien, jak wam donosiłam, budził się w nocy z wrzaskiem, w czwartek miał kaszelek i katarek (przeszło), myślałam, że to zeby, ale zębów nadal brak.. poprzedni tydzień podobnie. spał dobrze tylko w weekend - w zeszłym tygodniu i teraz - o co może chodzić, czy niania coś robi nie tak, że on się w nocy budzi z krzykiem, czy za dużo spi w dzień, czy rzeczywiście to te zęby?? ciekawe, jak będzie w tym tygodniu.. mamy, które wspólpracujecie z nianiami - jak spią wasze dzieci? bo to dośc dziwne - w ciągu tygodnia się budzi i śpi niespokojnie, w weekend jak aniołek.. zmykam do swoich prac, żeby mi te czółki szybciej urosły... a mój mąz dziś w szkole, wiec tylko ja i krzyś urzędujemy w domu.. Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 ja tak tylko na chwilke.... 16.10.05, 15:55 witam!mam minutke,aby sie odezwac podroz minela szybko,Julcia wiekszosc czasu przespala,miejsce bylo super (hannamay dzieki),dostalysmy tez lozeczko(kochane stewardessy,nawet jedna osobe przesadzily)dziecko krzyczy musze isc,pa Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: mama mrówka jeszcze raz 16.10.05, 15:59 No tak dzieki Agaluba Tez zrobilam nocna dyskusje z mezem i poczekam jeszcze z tym szpitalem bo dla mnie to ona na chora nie wyglada Sprobuje troche ja podkarmic i sprawdze wage w piatek A co do problemow ze spanie m to moze taka reakcja na brak mamusi w ciagu dnia Moja to sie ciagle budzi ale to jest ewidentnie na karmiena Weekend jak zawsze spokojniejszy tutaj Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 mama-leniwiec.... 16.10.05, 16:57 oj i to WIELKI Nic mi się nie chce... za oknem szaro, zimno i spacerki mniej przyjemne...no coz-jak trzeba to trzeba i wychodze na ten ziąb. Prace domowe w polu, najchetniej lezalabym do góry brzuchem i nic nie robila. Na szczescie moje dziecie to anioł w dzien i w nocy, wiec w tym wzgledzie mam super. A jego ostatnie dokonania: 1. raczkuje juz całkiem sprawnie("puścił" sie do przodu w czwartek) 2. zgrzyta zebami (sztuk 4)-górne jedynki to zwane przez nas "łopaty" 3. nauczył sie sam siadac 4. z pozycji siedzącej sprawnie przechodzi w raczka i przemieszcza sie do wyznaczonego celu 5. wczoraj zasnął na siedząco trzymając się szczebelków w łózeczku...(nie byłam obecna przy tym wyczynie, a szkoda) A ja dzisiaj skacowana...znowu...wypuściłam sie z koleżankami na miasto i poszalalysmy po pubach Mąż dzielnie sprostał "tatusiowaniu". a jaki był dumny z siebie... Imprezka super, tylko ten dzisiejszy kac... postanowiłam od przyszlego miesiąca zaczac sie ruszac..aerobik zobaczymy co z tego wyjdzie. Milego niedzielnego wieczora Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Pytanie do prownania 16.10.05, 23:22 ja tez Szymka becikuje, ale nie zawsze pomaga(((kiedys pomagalo czesciej..i moje dziecko je co 2-2.5 godz, co mu sie stalo?? taki glodomor sie zrobil...ale nadal chudy, wiec niech je.. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: Pytanie do prownania 17.10.05, 09:06 A moj obudzil sie z kaszelkiem,takim lekko odrywajacym sie buuu. Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Pytanie do prownania 17.10.05, 09:32 a moj synek teraz spi, zasnal jak tylko zjadl butelke, bez marudzenia wyjatkowo...a ja pakuje kieliszki, szklaneczki, porcelane w papiery i ukladam w kartonach..mam zajecie z pakowaniem na kilka dni..nie wiem jak Wy, ale ja mialam tyle pierdulek w tym mieszkaniu, ze glowa mala, mnostwo drobiazgow, kiedy ja to popakuje...nie znosze przeprowadzek.. Kseniu a jak tam budowany domek??? Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Domek. 17.10.05, 10:28 Okazalo sie ze nie wszystko jest takie latwe.dostalismy kredyt ale tylko 92% a nie 100%,wiec teraz kombinujemy jak pozyczyc 15.000,mamy juz zalatwione a wczoraj ci ludzie od ktorych kupujemy dom zadzwonili ze niestety ,dom idzie na market,bo oni nie moga czekac(swinie).Nie pomogly tlumaczenia i prosby zeby poczekali jeszcze do konca tyg.Myslimy z mezem ze poprostu podbili cene.No nic zobaczymy jesli nie juz widzielismy nastepny za ta sama cene.Szkoda bo tamten jest super. Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Domek. 17.10.05, 11:18 oj, szkoda..najgorzej, jak sie czlowiek nastawi na cos a tu jakies przeszkody sie pojawiaja..ale trzymam kciuki, aby wszystko dobrze sie ulozyla Kseniu Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Domek. 17.10.05, 11:24 nie wiem jak w Irlandii ale w anglii estate agencies to najwieksza i najgorsza banda gotowa oblupic kazdego dlatego dziwie sie tym ludziom ze nie chca poczekac jeden tydzien Przeciez sprzedaz domu to nie kram z gatkami i wiadomo ze zalatwienie formalnosci zawsze trwa jakis czas Mysle ze powinniscie im zostawic namiary i powiedziec ze wobec tego szukacie czegos innego ale jak sie zdcyduja to moga wam dac znac i jak nie znajdziecie czegos lepszego to moze powrocicie do rozmow Ja bym sie na twoim miejscu nie wsciekala Nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo)Moze znadziecie cos lepszego albo w lepzej lokalizacji Jak im sie tak spieszy to tez podejrzane moze obok planowana jest budowa supermarketu )) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Domek. 17.10.05, 11:39 Skoro o domkach mowa to... truję głowę mężowi, że ja nie chce mieszkać w bloku. On na to, że w bloku jest mu dobrze. Wczoraj chłop sam z siebie powiedział, że w przyszłym roku jak uda mu się zebrać kasę to by jakąś działkę pod domek kupił ))) Musze jeszcze tylko zmodyfikować jego plany i namówić go, żeby pozbierał kasę ciut dłużej i lepiej żeby kupić gotowy domek Oj, ale mi się marzą kwiatuszki we własnym ogródku! Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Pytanie do porownania 17.10.05, 10:27 Xenna jak jest lekko odrywajacy sie to chyba poprawa w porownaniu do suchego? Mnie zawsze bardziej martwi suchy bo to zazwyczaj dluzsza droga do oczyszczenia i zdrowia Grochalcia nie zazdroszcze ci Ja sie przeprowadzalam rok temu i pakowanie to gehenna Ale jako ze bylam w ciazy kolezanka mi pomagala i ona spakowala cala kuchnie Ja tez bylam zdziwiona ile mam klamotow jak uzbieralo sie kilkadziesiat kartonow ughhh Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 do annki12 17.10.05, 10:54 !##%&%**&^$%!!!!!! Nie rozumiem co muszę wcinąć z klawiatury pisząc posta, żeby się sam wysłał!!! Chrrrr.... Wracając do tematu. Ala 3 tygodnie temu ważyła na golaska 7150 gr. Pani doktor oczywiście zadowolona nie jest, ale ja na to leję. Według niej wydziwiam, bo daję Ali kaszki (na bebilonie). Ona twierdzi, że wystarczy jej mleko zagęszczone. Ja wolę podawać jej kaszkę łyżeczką, bo przynajmniej ma nadzieję, że nie uzależni się od smoczka od butelki. Poza tym ona lubi kaszki. Od ostatniego ważenia czyli 10 tygodni wcześniej przytyła 1200 gr. Pan Wojtuś, którego pani doktor sie nie czepiała ważył następująco: - 5 m i 3 t 8100 - 7m i 1 tydzień 8250 - 9 m 80360 - 12 m 8960 Pomiędzy 5 a 7 miesiącem przytył mniej niż Ala... Jedzonko Ali: - 7 rano 120 ml zagęszczonego mleka - 9.30 120 ml kaszki - 13 słoiczek zupki (mam wrażenie, że chyba za parę dni trzeba jej będzie dać jeszcze drugi) - 16 210 ml zagęszczonego mleka - 19.30 120 ml kaszki plus słoiczek owocków Po posiłkach dostaje picie (soczek lub herbatkę). Nie mogę dać jej picia na chwilkę przed jedzeniem, bo potem nie chce jeść. Czasem myślę, że ją przekarmiam a potem mam wrażenie że ją głodzę... Ala nie płacze jak jest głodna, więc je kiedy jej dam. Wybieram się na dniach ją zważyć to zobaczymy czy ją nie głodzę... Ja też byłam chuderlaczkiem. Zrobiliśmy badanie krwi Ali i jest wszystko ok. Pediatra twierdzi, że dziecko w drugim półroczu życia nie tyje tak dużo, ale oczywiście nie może chudnąć. Troszkę mnie to dziwi, że wyganiaja was do szpitala, bo wkońcu jakieś podstawowe badania mogli wam porobić na podstawie skierowań... trzymam kciuki! Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: do annki12 17.10.05, 11:01 moj Szymek dwa tyg. temu wazyl 7200 i wcale nie uwazam tego za problem..tylko, ze on nadal ulewa i pewnie daltego gorzej przybiera na wadze. Lekarka powiedziala, ze na zabiedzonego nie wyglada, jest radosny, wiec nie mamy czym sie martwic..no i sie wcale nie martwie... a ja nadal pakuje...wywalilismy dzis malarza z roboty..przez dwa tygodnie nie zrobil prawie nic, gladz polozyl fatalnie, ajak moj bordowy kolor w sypialni wyschnal i zobaczylam setki smug, przebic gladzi, to zaczelam plakac...mezus tam teraz siedzi i poperawia to bordo a jednoczesnie na gwaltu szukamy nowego malarza, bo w piatek sie przeciez przeprowadzamy!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: do annki12 17.10.05, 11:14 Hmmmm ja rozpoczelam tuczenie mojego skarbka i do szpitala na razie nie idziemy Bede lapac jej siuski do badania i moze zrobie jeszcze raz morfologie ostatnia w lipcu byla prawidlowa Louisa przytyla w ciago 10 tyg tylko 500 gram ale tez byla tylko na piersi bo po stalych ulewala i mielismy wrocic do samej piersi Jest zadowolona usmiechnieta kreci sie jak zalona i na chora nie wyglada Wazy 7500 Hmmm tuczenie jest w postaci kaszki ryzowej 2 razy dziennie lyzeczka raz z owocami raz z zupka Poza tym piers ok 4 razy w nocy i 4 razy w dzien Najlepsze jest to ze ona juz od czerwca tak przybiera a pani doktor zrobila tragedie jak niesmialo 2 tyg temu spytalam czy przypadkiem nie za malo przybiera Ughhh No ale Wojtek tez malo przybieral i wszystko jest ok? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: do annki12 17.10.05, 11:34 Wojtek teraz waży 15 kilo (4 lata). Jest chudy, ale zdrowy. Wydaje mi się, że dziecko w wieku naszych małych musiałoby wypić chyba 4 litry mleka z cycusia, żeby tyć 1 kg na miesiąc... WOjtuś był na cycu a niczego innego jeść nie chciał. Pewnie dlatego mało tył. Ala jest na mleku modyfikowanym a ono jest bardziej kaloryczne. Poza tym widze ile wypija, więc mam nad tym jakąś kontrolę. Dawaj małej oprócz cyca zupki i kaszki i będzie dobrze. Gdyby małej coś dolegało to raczej byś zauważyła... Podobno trzeba dużo karmić w nocy cycem, bo wtedy jest bardziej tłuste mleko. Koleżanka musiała małą karmić co dwie godziny (w nocy też). Efekt był natychmiastowy Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: do annki12 17.10.05, 11:16 Grochalcia nie martw sie Moja kolezanka przy remoncie 4 ekipy wymienila A bordo to sie tak zle maluje trzeba pocierpiec zeby miec ladny wynik i nie stresuj sie ) No to twojmaluch tez do duzych nie nalezy A ile przybral w ostatnim okresie? Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: do annki12 17.10.05, 12:32 na poczatku sierpnia wazyl 6500, pod koniec wrzesnia 7200, czyli przez prawie 2 miesiace tylko 700 gram!!!!!!!!!!!!!! i moja lekarka wcale sie tym nie zmartwila.... od kilku dni Szymek je co 2-2.5 godziny...co mu sie dzieje, nie wiem...po 6 butelek zjada, w tym 2 z kaszka)))zupa dalej pluje, uwielbia danonki i deserki i pic soczek ze szklanki)))inaczej mu nie smakuje i juz Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Remonty itd itp 17.10.05, 13:04 Przeprowadzki i remonty doprowadzaja mnie do białej gorączki, nie wspomne juz o ekipach remontujących...na cale szczescie ostatnio remont robil mi tata z bratem, wiec obylo sie bez komplikacji...tak wiec Grochalcia-niedlugo zapomnisz o tej remonowo-przeprowadzkowej bolączce a jak fajnie mieszka sie na swoim Nam ja na razie mieszkanie w bloku nie przszkadza, bo jest duze...ale w planach budowa domu jestehhh...oby jak najszybciej a wagi Marcinka nie znam, jakos nie moge wybrac sie do przychodni...przytyl, ale ile???wielka niewiadoma zmykam, bo mi dziecie zaraz łózeczko rozwali!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Remonty itd itp 17.10.05, 15:04 Asiu, ja juz mieszkalam na swoim, tylko teraz kupilismy 4 pokoje, a mielismy dwa))) wiec maz znalazl jakiegos kmolege malarza, i jak ten kolega zobaczyl co porobil ten malarz, ktorego wywalilismy to sie za glowe zlapal!!!! robi teraz z ekipa inne mieszkanie, ale ma zadzwonic i cos wykombinowac, zeby do piatku i u nas zrobic. jak zobaczyl moja bordowa sciane to sie zasmial,ze malarz potrafi tak spierniczyc malowanie. podobno zle polozyl pierwsza wartstwe i dlatego przebijalo wszystko spod spodu, ze niedokladnie ciagnal walkiem i dlatego sa maziaje na scianie, powylazil bordowymi zygzakami na sciane biala, a resztke gladzi zostawil na futrynie...do tego zle wygladzil i sa dziury w scianie...a jak ten kolega zobaczyl gladz w kuchni to powiedzial,ze musi wziac bzyka i scinac ta gladz, bo ze 2 tony tego na scianach....mi juz rece oadaja i nie wiem czy mam plakac, czy sie smiac... mezus zasuwal dzis i malowal jeszcze raz na bordowo a teraz spi, bo on najwiecej ma stresu z tymi fachowcami. Szymek tez spi, trzeci raz juz dzisiaj. a ja sobie siedze w nowym sweterku i mam dobry humor, jak zawsze jak mam na sobie cos nowego...tymbardziej, ze kupilam sobie na allegro nowy sweterek za 39 zl a przyjaciolka dala za taki sam sweterek w sklepie 70 zl...i jest teraz wsciekla za to, hi, hi. popakowalam juz w kartony narzedzia kuchenne, zamierzam do soboty nic nie gotowac..dopiero w nowym domku))) Odpowiedz Link Zgłoś
magda9945 Re: Remonty itd itp 17.10.05, 15:38 My juz po remontach zaplanowanych na ten rok.W przyszłym roku reszta.Nie cierpię sprzątać po remoncie,a co dopiero przeprowadzać się. Za nami imprezowy weekend-3imieniny+18urodziny .Mała była grzeczna,ale nie pozwoliła się wziąć nikomu,cały czas u mamy na rękach.Jestem przeszczęślwa bo moja mała się rozgadała w końcu! Plecy już nie bolą,a ja mam w tym tygodniu dużo wolnego i już się cieszę,do pracy idę tylko jutro i w piątek. Ściskam wszystkich postaram się zajrzeć wieczorem . Odpowiedz Link Zgłoś
olusia_a Mąż chory, mama chora, niunia chora... 17.10.05, 18:58 ...i tak sie rozchorowaliśmy.. na szczęście Paulinka ma tylko zaczerwienione gardło, ale juz troszku kaszle takim suchym kaszlem.. moze tez to troszku po cześci z powodu centralnego ogrzewania... do kontroli w czwartek Co do remontów to ja w tamtym roku sie przeprowadzałam i mamy trzy pokoje i co najwazniejsze ta wygoda z centralnym, poprzednio jeden pokoik i piec..brrr... nei było rewelacyjnie.. jak sobie wsomne ze ja ogrzewanie elektryczne-dwa lata temu musialam doplacic 1500zl to ciarki mnie przechodza... brrr Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: Mąż chory, mama chora, niunia chora... 17.10.05, 22:03 Zdrowia życzymy chorowitkom Anka, Bartuś ok. 0,5 kg na miesiąc teraz przybiera z tendencją spadkową - z tego ja się akurat cieszę. Mam nadzieję, że to tylko "jej uroda". Koleżanka Bartusia, ta co bedzie miała rodzeństwo, jest dwa dni starsza (lutowa) i waży 6800, też będą szukać przyczynę - ona akurat nie bardzo chce jeśc ostatnio i nie jest już na piersi. Grochalciu, nie poddawajcie się z tym bordo - droga do raju nie jest usłana różami... To chyba specyfika ciemnych kolorów, nam fachowiec w sklepie mówił, że na dobrymciemnym podkładzie wystarczy podwójna warstwa - wyszło 5, ale warto było. To może jednak skusicie się na tę farbę - Tikurilla się nazywa, to tak w razie "W". Bartek strasznie się zapsuł, przy zasypianiu to normalny histeryk, dwa razy prawie się zaszedł - nie katowałam go, jedynie próbowałam ubrać po kąpieli, a on chciał jeść NATYCHMIAST! Nauczyłam się ubierac pampersa od tyłu schodzi 10 razy dłużej, ale to konieczność, bo 2 osoby nie są w stanie utrzymac go na plecach. Porusza się w dowolnym kierunku, nadal raczkowanie "raczkuje", ale cos na kształt skoków juz mu się udaje. Ania oraz Natalka i Bartuś Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 a siooooo choróbska!!! 18.10.05, 07:49 Zdrówka choruszkom życzymy. Sami jak na razie bez przesiębieniowych ekscesów, ale nigdy nie wiadomo, kiedy sie to paskudztwo może przyplątać... Pocieszam się myślą, że ma wrócić ciepełko...bo spacery w taki ziąb mnie z lekka irytują. No i Mały juz taki chetny do współpracy poczas ubierania nie jest-jego mina mówi mniej więcej tak"czego Ty matka chcesz, po jaką ch...e mi te cieple ubranko?nie męcz mnie!!" ręce opadają...gimnastyka pierwsza klasa Uwielbiam raczkującego Marcinka, z dnia na dzień, baaa..z godziny na godzine, przyśpiesza coraz bardziej. A te jego czerwone kolanka od "chodzenia" Chyba sie zmobilizuje i w srode/czwartek wybierzemy sie do przychodni zważyć klopsa...Wysiada mi kręgosłup...ała Mine mam nietęgą jak pomyśle, że na 1 listopada jedziemy do teściów...dlaczego życie czasami jest takie okrutne???!!!! Na poprawe humoru dobre zakupy, a ostatnio po sklepach buszuję dosyć często no i odświeżona fryzurka + kolor jest ok hehe..moja kolezanka, której córka w listopadzie skonczy roczek..jest w ciązy!!! a tak sie zapierala, ze juz nigdy wiecej, wrecz mnie wysmiala, kiedy jej oznajmilam o swoich planach, a tu masz...kara jakas czy co???? ona leko zdołowana, a ja....strasznie jej zazdroszcze Buzaki dla Was i Maluszków Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: a siooooo choróbska!!! 18.10.05, 09:07 sorry,ale ja nie rozumiem kobiet ktore chca miec szybko dzieci.Ja niestety raczej bym nie dala rady i strasznie sie ciesze ze mam taka roznice miedzy dzieciakam 5 lat,chociaz 4 tez moglo by byc.No ale niestety ja to ja,kazdy robi po swojemu.Poprostu podziwiam takie kobiety,zreszta nawet moja mama urodzila moja siore jak ja mialam 2,8 miesiaca.Trudno mi to zrozumiec(wpadek nie wliczam). Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia drugie dziecko 18.10.05, 16:31 a ja kseniu chce miec szybko drugiego szkraba. moze dlatego, ze Szymek nie daje popalic, jest grzeczny, troszke daltego, ze jak chowam do kartonow za male juz ciuszki to mi zal tych chwil, kiedy byl malutki?? ze mimo porodu 12 godzinnegfo wspominam to jako cos pieknego i chcialabym to jeszcze raz przezyc>>i daltego, ze maz jest 11 lat starszy ode mnie i s drugim dzieckiem czekac za dlugo nie mozemy, bo tatus juz teraz dobija do czterdziestki.... Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: Mąż chory, mama chora, niunia chora... 18.10.05, 09:03 Anfi,z tym ubieraniem po kapieli to mamy tak samo,moj do momentu kremowania jest super,ale potem koszmar,juz nauczylam sie ze jak jest na plecach i zapinam pajacyka on ma przygotowane mleczko,albo picie i emma go karmi a ja zapinam.Wtedy jest spokoj. Odpowiedz Link Zgłoś
olusia_a Re: syropki 18.10.05, 09:22 przeprawa z syropami...Paulinka za pierwszym razem wszystko pieknie wypiła a dzis... horror...beee... nie chce nic... maz sobie spi bo chory, nie lubie tego!!!!! on to prawie umiera bo ma tem.37 i tak okropnie kaszle, itp... ///// gorzej marudzi jak Paulinka Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Słaba płeć...mężczyźni:-) 18.10.05, 10:07 1) Jak chorują to od razu umierają, źle im, potrzebują atencji... A te jęki i użalanie się nad sobą-koszmar!!! 2)Psychicznie często nie wytrzymują.przykład- Mąż mojej znajomej spakował się i wyprowadził ze słowami- nie daję rady...mają 3,5 miesięczną córeczkę (wczesniaka)...bez komentarza... Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: syropki 18.10.05, 10:13 My juz po badaniach laboratiryjnych dzisiaj udaly sie polowicznie bo za malo "zlapalam "siuskow Jutro polowanie od nowa Hmmm z tymi facetami chorymi to naprawde koszmar Moj to najmadrzejszy wszystko wie lepiej Jak przeziebiony i daje mu leki to on wie lepiej i efekt jest taki ze "umiera" kiedy moglby normalnie funkcjonowac Wczotaj rozmawialismy o ptasiej grypie i tak sie wscieklam bo on wie WSZYSTKO czy mutuje czy nie na jakim jest etapie itp A zaczelo sie od tego ze nie ma szczepionek w POlsce ughhh Louisa wlasnie spi a ja znowu sacze kawke Maja przyjsc jakies fachowcy od wylazacych gniazdek elektrycznych bo louisa nawet pelzajac zauwaza ich wysoka atrakcyjnosc Jaka u was pogoda? W szczecinie bardzo szro Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 jabłka i gruszki do słoiczków 18.10.05, 13:27 Mały strasznie lubi taki domowy mus. Mozna to władować do słoiczków i zapasteryzować? Ile ewentualnie gotowac i czy musi być cukier? Akurat specjalistka od przetworów - Bela chyba nie ma internetu teraz, może jednak ktos pomoże. Odpowiedz Link Zgłoś
magda9945 O rodzeństwie 18.10.05, 13:51 Ja podobnie jak Ksenia nie wyobrażam sobie dzieci z małą różnicą wieku.Mam Syna 5 letniego ,a gdyby Julka się sama nie zaplanowała to pewnie byśmy się nie zdecydowali(choć przed ślubem planowaliśmy dwoje dzieci z 2 letnią różnicą,ale po urodzeniu Jasia powiedziałam,że nie chcę więcej dzieci) Mój brat jest starszy ode mnie o 2 lata i mamy super kontakt,ale wychowywania współczuję. Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: O rodzeństwie 18.10.05, 14:22 Tu jak zawsze sa dwie strony medalu. Ja tez nie wyobrażam sobie mniejszej różnicy wieku, nawet rok wcześniej, ale... myslę, że im dalej, tym starsze dziecko gorzej znosi nowego domownika, jest za to juz samodzielne, a przy małej różnicy wieku zazdrość jest minimalna, ale starsze dziecko jeszcze mocno absorbujące. Dla każdego według potrzeb . Mój brat prawie dwa lata starszy i tez fajny kontakt mamy, ale mama opowiada, że jak zbawienoia wyczekiwała 19, bo szliśmy wtedy spać . A i miała chwile oddechu, kiedy posadziła nas na nocniki i kazała Grześkowi mnie pilnować... wystarczało na ok. pół godzinki . Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia a my z borowka 18.10.05, 18:10 zaczynamy starania w maju)))na razie czekam na okres)))dzis zdjelam ostatni plasterek, zobaczymy...obym dostala, zawsze sie boje. od porodu co miesiac sie boje...nie wiem czemu. Odpowiedz Link Zgłoś
gonja Re: a my z borowka 18.10.05, 18:23 Borowko i Grochalciu! ja dolaczam do Was ze staraniami chcialabym aby roznica wieku miedzy tym a nastepnymmoim dzieckiem wyniosla ok 2 lat. Mam siostre mlodsza ode mnie o 2 lata i mamy naprawde suuuper kontakt, a chowalysmy sie prawie jak blizniaczki. Moj maz ma siostre mlodsza od siebie o 6 lat i kontakt maja prawie zerowy, co prawda moja tesciowa wspomina ze jak byli mali to moj maz pomagal jej przy dziecku, pilnowal i wtedy to bylo fajne (ta roznica wieku), ale z czasem ta roznica wiekowa miedzy nimi uwidaczniala sie coraz bardziej. Dlatego chce miec szybko drugie dziecko Najlepiej na wiosne 2007 roku, wiosna to najlepsza pora na rodzenie dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: a my z borowka 18.10.05, 18:25 no Kasiu, widzę że jesteś zdecydowana Ja tam dalej utrzymuję, że więcej dzieci nie planuję. Jak odkładam małe ubranka Ali to faktycznie troszkę bym chciała jeszcze raz być w ciąży i mieć malutkiego bobaska... Ale co spojrzę na Wojtka Złośnika to mi chęć szybciutko przechodzi A co do różnicy wieku to między mną a młodszym bratem jest 2 lata. W dzieciństwie ciągle się biliśmy. Kontakt jako taki złapaliśmy dopiero jak brat miał 20 lat Między moimi małymi jest 3,5 roku. Póki co jest idealnie. Jak się urodził Wojtek to nie chciałam mieć więcej dzieci. Dopiero jak skończył 3 lata to mi się zachciało Dobrze, że Ala została poczęta przy pierwszym podejściu, bo kto wie czy by mi się nie odechciało. A! Miałam jeszcze jeden warunek konieczny do spełnienia, żeby zdecydować się na drugie dziecko. Musiałam zobaczyć, że Wojtek jest na liście przyjętych do przedszkola Taki ze mnie samolub. Kończę, bo mi dziecko wypełzło z pola widzenia i słyszę, że w coś wali łapką Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re:Już jestem 18.10.05, 21:22 Oj te przeprowadzki zametu przy nich co niemiara. Ale wkońcu u siebie co prawda jeszcze częściowo na kartonach ale najważniejsze że mały ma swój piękny żeglarski pokoik gotowy. Smialiśmy się z mężem że Patryk ma więcej rzeczy nż my. U nas ciągle stan bez zębny, raczkowanie dopiero w fazie "gotowi do startu" z kuferkiem u góry. A waga 10,600 gram i trochę się martwię że taki okrąglutki jest ale chyba jak zacznie brykać to zgubi te śliczne fałdki. siadanie i wstawanie w łóżeczku i wszedzie tam gdzie można się czegos złapać opanowane do perfekcji. Gaworzy jak stary kozłoski a jak się śmieje to chyba cały blok słyszy. Grocholciu nasza Jarzębina była kładzona 3 razy na biały podkład i jest idealna bez smug. musi być odpowiedni wałęk. Anifi ja też zrobiłam jabuszka i gruszeczki na parze i wsadziłam do słoiczków bez cukru. zresztą dużo warzywek z myślą o młodym zrobiłam bez przypraw doprawię później. trochę ciężko jest nam się przyzwyczaić do mieszkania w bloku przez ostatnie 5 lat mieszkaliśmy na wsi z moimi rodzicami, ale to nic za 3 lata zaczniemy myśleć o budowie domku albo dostaniemy ten porodzicach bo oni mają zamiar budować drugi nad samym jeziorem- mój tata to zapalony żeglarz. dobra wracam do moich kartonów młody już śpi a tatuś z pieskiem na spacerku. Pozdrawiam i całuje wszystkie dzieciaczki Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re:Już jestem 18.10.05, 22:32 Bela szybko Wam poszło. Zaimtrygował mnie ten pokój żeglarski, przeslij jakies zdjęcia koniecznie. I koniecznie napisz, co się robi od momentu zapakowania zawartości do słoika. Ja jestem lewus kulinarny i zwyczajnie nie wiem . Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube no nas wreszcie podłączyli... 18.10.05, 22:10 wiecie to straszne, ale przez parę dni nie miałam neta. Jak człowiek się przyzwyczaja....ale wreszcie odespałam wszystko. Bo co robić wieczorem jak nie ma internetu??? Miło was znowu "zobaczyć". Byliśmy na szczepieniu z Asią, waga 8 kg. Takie tam, sama niewiem czy mało czy dużo. Asia od piątku sama siedzi (nareszcie) i trochę do przodu próbuje. Dupcia do góry.... Jeszcze się odezwę bo muszę nadrobić zaległości w tematach.. Acha co do bordowych scian, strasznie takie chciałam na przedpokój połączone z żółtym lub pomarańczem. Ale bałam się. Ale jeszcze się skuszę....może nawet w tym miesiący pomalujemy bo Asi chrzest w listopadzie, trzeba odświeżyc. Pozdrowionka dziewczyny... Odpowiedz Link Zgłoś
olusia_a Re: jedzenie 18.10.05, 22:31 niunia dzis duzo razy spała z 5 razy, to chyba ta choroba ja tak rozkłada, Jedzonko u niej dzis tak wygladało: cycus troszku szyneczki cycus zupka bleee lepszy cycus potem troszku herbatki jedlismy obiad i mielismy schabowego i co...??? Paulinka zjadła 2 kawalątka!!! az jej się uszka trzęsły... I NARESZCIE ZJADŁA KASZKE Z BUTLI prawie 200ml- juz troszku gestsza bo ma nowy smoczek ten trójprzepływowy waga to juz chyba spora.... szczepienie 25.10 jak bedzie zdrowa gardło cos bardziej boli ((( szpital polowy u nas maz L4 do piatku - Odpowiedz Link Zgłoś
olusia_a Re: aaaaa 18.10.05, 22:35 ... własnie zasneła bez cycusia))))))) jupiiiii troszku trzeba było ja poprzytulac, ale i tak sukces dzis kąpałysmy sie razem w wannie juz któras o tym pisała Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube My już jesteśmy... 19.10.05, 08:41 Melduje się jako pierwsza dziś. Asia coś trochę marudziła dziś w nocy....czyżby wreszcie szły ząbki. Ale tak na prawdę to chyba były problemy z kupką, od samego początku strasznie się musi napracować przy niej, a wczoraj było tylko troszeczkę. DZiś jesteśmy juz po sniadanku, Kuba zakończył chodzenie do przedszkola. I tak siedzimy sobie we trójkę w domku. Zaraz trzeba robić zupkę na obiadek. Widzę że wy chyba wszystkie gotujecie maluchom, ja daje słoiczki. Jakoś nie mam weny do gotowania dla Asi, ale myślę że jak przejdziemy na większe kawałki to wtedy spróbuję. Kurczę zjadłabym coś słodkiego....przydałoby się jakieś ciasto...grocholcia może poczęstujesz..pewnie juz coś upiekłaś, uwielbiam jabłecznik i serniczek tez chętnie...ale tak an serio to może rzeczwiście czas na pieczenie. Koniec lenistwa. Jest tu kto? Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: My już jesteśmy... 19.10.05, 08:50 Melduję się My już też po sniadanku, a Maly przed kolejnym jedzonkiem...teraz siedzi w kojcu, a ja odkurzam, piore(tzn pralka) i czytam zaległe posty. tez mam ochote na slodkosci, ale ze jestem na diecie, wiec moge sobie tylko pomarzyc...buuuu!!! Obiad mam od wczoraj, a dla Malego zaraz wstawie (czasem mam wene i gotuje, ale sloiczkowy zapas w szafie tez jest..hehehe). odezwe sie poźniej.lece sobie kawke zrobic i nakarmic dziecię moje głodne jak... Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: My już jesteśmy... 19.10.05, 09:03 my też się meldujemy, to znaczyja się melduje bo mój giguś śpi. od paru dni wstaje o 6 rano macie jakies sposoby na dłuższe spanko naszych maluszków. A ja jeszcze nie mam podłączonej kuchenki więc ic nie gotuje, narazie lecą słoiczki ale już dzisiaj chyba będę mogla pogotować. A o słodkim nie myślę, mam nadzieję że w końcu trochę schudnę. Anifi ja zawsze rozgrzewam słoiki i przykrywki w piekarniku, potem nakładam przetwory zakręcam i wkładam je jeszcze do rozgrzanego ale wyłączonego piekarnika aż do wystygniecia. wkładam słoiki dogórynogami aby się uszczelniły. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Mamusie kochane! 19.10.05, 09:41 Tylko bardzo proszę nie piszcie dzisiaj o jedzeniu (dla dorosłych)... Wstałam dzisiaj rano i stwierdziłam, że czuję się ciężka jak słoń i trzeba zastosować jakąś dietkę tzn. doprowadzić do tego a by wreszcie poczuć głód. No i właśnie wcinam pomidory z cebulą i jogurtem naturalnym bez chlebka (( Ale herbatkę mam posłodzoną Ala od wczoraj ma katarek... Przez to troszkę gorzej śpi w nocy i dzisiaj tatuś poszedł spać na kanapę A tak z innej beczki. Czy może wiecie gdzie w necie szukać rodziców dzieci chorych na zespół Downa?... Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Marzenko.. 19.10.05, 09:59 poszukaj może na Gazecie na Forum "Prywatne"-"zdrowie" a Marcinek kicha...gorączki nie ma-ufff, ale cos sie jednak przyplatało Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x jestem pelna podziwu dla WAS 19.10.05, 10:05 Chociaz rzadko sie tu odzywam to staram sie czytac wasze posty i jestem pelna podziwu. NAwszystko macie czas zawsze pelne humoru. Smazycie, pichcicie sprzatacie i jeszcze pogaduchy na forum. Zaczynam sie zastanawiac czy ja jestem zle zorganizowana czy moje dziecko jest az tak zajmujace.nie wiem w co mam rece wlozyc. mala domaga sie ciagle raczek nie umie sie dluzej niz 5 min pobawic.Nawet teraz trzymam ja na kolanach.Nie chce nic jesc oprocz meczka z piersi a i tego czasami odmawiam.Zupki i inne rzeczy raczej odmawia. JA jestem ta sytuacja nerwowo wykonczona.Na spacerach koszmar bo mala nie chce lezec w wozkuy Efekt jest taki ze nie mam juz zadnego zycia poza dzieckem. Paulinka nie zostala z kims innym na dluzej niz godzinke. Czuje ze dluzej juz tak nie pociagne. Stalam sie chyba wiecznie skrzywiona mama. to jest straszne. Od stycznia ide do nowej pracy mam nadzieje ze mala wezmie juz do ust cos innego niz mojego cycka. Kocham ja nad zycie i chcialabym dla niej wszytkiego co najlepsze ale czasami chcialabym miec taki guziczek w glowie i sie wylaczyc na 3 godzinki. uff no to sie wyzalilam pozdrawiam was wszystkie Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: jestem pelna podziwu dla WAS 19.10.05, 10:16 no to nie ma Ci czego zazdroscic...jak ja uczylam Szymka, ze ma sie sam bawic, slyszalam wszedzie, ze robie zle, ze dziecko trezba nosic, ze potrezbuje milosci...Synek plakal, a ja bylam twarda...a teraz dzieki temumama czas na wszystko, naprawde. I moge go wziac na rece jak mam ochote, ale jak odloze to sam sie bawi, jest radosny, wesoly i nie uwazam, zebym mu zrobila krzywde...dlatego rozumiem ze juz masz dosc, wcale Ci sie nie dziwie, mam przyjaciolke, ktora tez ma coreczke Wiktorie i ja musi nosic i nosic...a powiem Ci, ze mimo iz Szymek jest grzeczny tez czasem marze o takim czarodziejskim guziku)))glowa do gory, w koncu kiedys bedzie lzej...ja tak sobie powtarzam jak mi ciezko...pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: jestem pelna podziwu dla WAS 19.10.05, 10:57 Jeszcze jedno. Wojtek twierdzi, że ma taki czarodziejski guzik na czole Trzeba go przycisnąć aby mógł np. podnieść rączki do góry przy ubieraniu. Niestety guziczek przestaje działać jak chce się Wojtka wyłączyć na parę godzin (albo dni..). Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 oliwia... 19.10.05, 10:55 ja Cię rozumiem, bo przerabiałam to wszystko z Wojtkiem. Jedyne co Ci mogę poradzić, to wyluzuj się i nie przejmuj się niczym. Ciesz się każdą chwilą, bo Paulinka rośnie i nie będzie już nigdy taka mała. Ala sobie śpi (Wojtek nie spał) a ja coś sobie robię. Komputer jest ciągle włączony i dlatego sprawiam wrażenie jakbym była ciągle na forum Ja tu zaglądam tylko co jakiś czas. Mój relaks trwa do 16, bo wtedy odbieram Pana Wojtusia z przedszola i zaczyna się domowy horrorek Ciesz się, że możesz "zatkać" Paulinkę cycem, bo ja Wojtka niestety niczym nie mogę... Dobrze będzie! Odpowiedz Link Zgłoś
olusia_a Re: oliwia... 19.10.05, 11:50 pamietam jak to było jak Paulinka byla caly czas przy cyccku.... nie moglam nic zrobic ale zostawialam ją w łózeczku by sie pobawila sama, czasem plakała ale ja musiałam nastawic obiad, zrobic cos koło siebie... Trzymaj sie Oliwia - dasz rade!!!! Ona napewno chce sie do ciebie jeszcze poprzytulac. Próbuj jakies smaki jej podawac ja zaczełam od jabluszka w słoiczku a teraz jest chetna do zupełnie nowych jedzonek - az dziw ale wczoraj zasmakowała troszku kotlecika schabowego)) Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: Mamusie kochane! 19.10.05, 10:09 halo, tu ja ze stanowiska pracy, melduję się potajemnie... mamy chorą nianie, wiec z małym wczoraj siedział dziadek i potem babcia, a dziś tata - w sobotę będę miała po czym odgruzowaywać mieszkanie ) no a jutro nie mem z kim zostawić małego, wiec chyba pójdzie ze mną do pracy... nie mam pomysłu i nie mam urlopu, żeby wziąć na jeden/dwa dni..a nie chce brać zwolnienia, bo to kosztowna sprawa. (zwłaszcza, że trzeba zapłacić lekarzowi, żeby przyjechał i je wypisał) Mama Wojtusia, a z czego Ty sie niebogo odchudzasz????? ja schudłam do stanu bardziej niz przed ciążą i okazało się, że pracowe garnitury wiszą na mnie brzydko, wiec ich nie zakładam, a nie będe kupować nowych.. Moja mama wczoraj wreszcie przyznała, że moja praca i wychowywanie dziecka to trudno pogodzić, wczoraj byłam z małym ledwo godzinę, bo wróciłam tak późno..mówię wreszcie, bo do tej pory twierdziła, ze na pewno damy radę i dziecko musi sie przyzwyczaić do takiej sytuacji..no ale godzina dziennie z maluchem to jednak za malo, zwłaszcza, że w ciągu tej godziny zdążyłam go wykąpać i nakarmic i w trakcie karmirnia mi zasnąl.. a jego tata wrócił jeszcze poźniej, bo byl w delegacji.. troszkę chaotycznie dziś piszę, ale kawa dopiero zaczyna działac.. w każdym razie mały dziś w nocy znowu marudził, wiec myślę, że to jednak zęby.. no to ja już sobie idę, może wróce do Was wieczorem, jak zdąże.. miłego dnia! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Mamusie kochane! 19.10.05, 11:00 No widzisz, ale dzielna z Ciebie baba! PS. Ja się nie odchudzam tylko dzisiaj sie nie objadam. Chyba dobrze mi idzie, bo już kilka razy przechodziłam obok szafki ze słodkościami i jej nawet nie otworzyłam Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: My już jesteśmy... 19.10.05, 10:10 a mi zabraklo kartonow, wiec robie przerwe w pakowaniu)))jak maz wroci z sesji, pojezdzimy po sklepach,moze znow dadza jakies pudla...matko, ilez ja mam klamotow!!!Szymek sobie spi, zmywarka zmywa, pralka pierze, mam czas na internet chwilke. Beatka, ja Ci zazdroszcze, ze Ty juz po przeprowadzce...ja tez na poczatku nie bede miala Internetu((((ale wracam do pract, a tam bedzie))) ja zupke na dzis ugotowalam wczoraj wieczorem i dlatego nic nie gotuje. zreszta juz do wyprowadzki nie bede nic gortowac, bo wiekszosc przyborow kuchennych mam juz spakowanych.. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: My już jesteśmy... 19.10.05, 10:26 Ojejej ale czy ti ja dzisiaj pozno wstalam czy wy wszystkie spac nie mozecie i juz tyle postow do czytania) Chyba tylko Xenia spi i mama wojtusia Dziewczyny a mamy dziewczynek zwlaszcza Czy wy lapalyscie kiedys siuski do badan??? Cholera ja juz kilka workow zmarnowalam i efekt taki ze mam kilka kropele z to stanowczo za malo i pani znow mnie wygodni( Mam czas do 14 na nalapanie a potem to juz tylko jutro ughhhh Nie wiem czy ja nie umiem tych workow zakladac czy te siuski celowo wyszukuja jakas droge ucieczki do kochanych pieluch???Mala spi jak sie obudzi i znowu nic to nie wiem czyba ja rozbiore wloze do miski i bede czekac Innych pomyslow nie mam.... Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: My już jesteśmy... 19.10.05, 10:57 Oj kochane ja i moja rodzinka,cala noc nie spalismy.Lui wszystkich postawil na nogi.Cala noc go nosilismy na zmiane,plakal teraz spi zbilam mu goraczke(38)i nie wiem co to czy ucho czy zeby a moze brzuszek bo sie wyprezal i pierdzial.Caly czas trzeba go bylo w pionie nosic,co zasnal to placzem sie wybudzal.Za bardzo nie chce isc do lekarza,i nie wiem co robic....obserwowac i czekac??? Anka ja mialam otyle dobrze z Emi ze ona sikala do gory jak chlopak,no i nigdy nie badalam tak wczesnie moczu dopiero jak miala 2 latka. Ja to mam pecha,ze moje dzieci tak choruja,a mowia ze na cycu to odporne a ja jestem totalnym zaprzeczeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
monikwodnik Re: My już jesteśmy... 19.10.05, 16:07 Tzn. ja już jestem... w pracy i mogę coś napisać. Witam Was wszystkie cieplutko ze słonecznego Białegostoku! Wszystkim chorowitkom życzę szybkiego zdrówka, żadnych katarków i kaszelków. Nie napiszę dużo, bo zaraz zmykam do babci odebrać mojego maluszka (babci oczywiście maluszka, a nie mojej) Bartek jeszcze nie ząbkowy, ale straaaasznie się ślini i lekarka powiedziała, że lada moment... Raczek też nie jesr, na razie huśta się na kolankach. Może to i dobrze, bo nie muszę jeszcze szukać go po całym mieszkaniu. Jutro napiszę, jak było w Warszawie i jak poradził sobie tatuś. Papa Monka Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 łapanie siuśków 19.10.05, 11:03 my łapaliśmy do pojemnika, bo trzeba było na posiew. Trzeba zatankować dzidzię po uszy, umyć dupkę, położyć na przewijaku i z pojemnikiem w ręce czekać na siusie Udało się Taka rada, nie rób tego jak spodziewasz się kupki ) Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: łapanie siuśków 19.10.05, 11:16 Heheheh kupka juz byla dzisiaj) na razie czekam az sie obudzi Ojej chyba jesien na dobre sie zaczela jak tu mamy takie klopoty zdrowotne ( Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: łapanie siuśków 19.10.05, 11:51 no nieeee swietnie mi poszlo........ W woreczku bylo troche mniej wiecej polowa tego co potrzebuje \no to nakarmilam mala i napoilam i przygotowalam sie do akcji Mala zaczela sikac ale wszystko idzie w dol pod posladki i jak probowalam lapac kopnela noga pojemnik i wylala to co juz mielismy I zaczynam od poczatku Chyba wyszoruje wanienke rozbiore ja posadze tam i bede czekac innych pomyslow juz nie mam( Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 update 19.10.05, 12:25 nie uwerzycie mi poadzilam w wanience i zlapalam troszke no i napoilam i czekamy na wiecej lulu robi minke ja uradowana i mamy.....kupe w wanience aha a siusiu zrobila do fotelika samochodowego jak mylam wanienke dalej bede informowac hehehe Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: update 19.10.05, 13:05 He, he I niech się komuś nie wydaje, że etatowe mamusie cały dzień telewizję oglądają Wyszło słoneczko i zmykamy na spacerek Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: update 19.10.05, 13:23 u was sloneczko?? u nas wiatrzysko, okropnie zimno, dziecie moje spi dzis juz drugi raz, a ja nadal czekam na mezusia bo potrzebuje kartonow!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: łapanie siuśków 19.10.05, 18:24 Witam wszystkie mamusie. Co do siusków to nam posiew zrobili z woreczka i udało się złapać za drugim razem. Zazdroszczę Wam możliwości posadzenia dzidzi i czekania na coś, cokolwiek by to było. Moja Pati sie siedzi w miejscu ani minuty. Cały czas w ruchu. Nie wiem czy któraś z Was to zna z autopsji, ale jest to dosyc męczące. Żadne pasy nie wchodzą w grę więc spacer kończymy po 15 minutach marudzenia ewentualnie możemy spacerowac dalej ale tylko u mamy na rączkach , albo na własnych nóżkach, albo wokoło ławki czy wózka.W wannie nie siedzi tylko kręci sie za zabawkami albo ściąga szampony, gryzie pumeks (smacznego) ) itp. jemy na kucająco, tzn ona wstaje sida i kuca i znów wstaje itd. a ja celuję łyżeczką. Wiecie gdzie jest większość jedzenia, zapewniam że nie w brzuszku. Ubieranie to katorga, do przewijania tez minimum dwie osoby inajlepiej na podłodze, bo po łóżku ucieka z prędkością torpedy i zwyczajnie czasem nie mogę jej złapać. Poprostu sajgon. A ja myslałm że będzie po rodzicach grzeczna dzidzia. Oliwia ja tez nie ma czasu na nic, chociaż niunia potrafi bawić się sama i nieraz z 0,5h siedzi włóżeczku gada i ogląda ksiazęczki (potrafi już pokazać gdzie lala)W tym czasie zdążę coś posprzątać. dzięki Bogu mieszkam z rodzicami i gotuje babcia, zakupy dziadek albo tata, a ja mam zajmować się dzidzią i coś tam czasmai posprzątać, przynajmniej w naszej części mieszkanka. Na forum mam czas w nocy chociaż dziś dzidiza śpi wyjątkowo długo i zdążyłam teraz zerknąć. O życiu towarzyskim to już nawet nie marzę. No i dzidzia obudzona, wracam do obowiązków bo i tak zapomniałam co chciałam napisać! Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: łapanie siuśków 19.10.05, 21:35 Witam dlugo nic nie pisalam, ale za to na biezaco czytam. Cos duzo dzieciaczkow choruje. Mati tez dalej boryka sie z bakteriami w moczu. Lapanie siuskow mamy opanowane do perfekcji. A tak poza tym to pelza w zawrotnym tempie i najczesciej w moim kierunku, a potem lapie mnie za nogi i chce zebym wziela go na raczki, wiec wiekszosc czasu tez go nosze i do tego jeszcze lulam przed zasnieciem. Ja jakos nie moge sluchac jego placzu i nie potrafie go zostawic. Czasami staram sie nie reagowac jak troche jeczy, ale jak jeki osiagaja tony bliskie placzu to go biore. Wciagu dnia potrafi sie czasami sam bawic, zwlaszcza jak dorwie sie do kaset, albo gazet. Wlasnie ogladam film o Karolu Wojtyle, jest reklama wiec ide cos zjesc. Milej nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: łapanie siuśków 19.10.05, 22:04 ja tez melduje sie po dluuugiej przerwie od tygodnia jestesmy juz w domu, pobyt w PL (2,5-miesieczny) byl super! prawie miesiac temu bylam z Frankiem na wizycie i maly wazyl 7500 i mial 67 cm (troche ponad 10 centyl). Mamy juz 3 zabki, a 4 na wylocie. Franek siedzi sam od ok tygodnia (wczesniej bardzo sie chwial i lecial na boki), a dzisiaj sam przemierzyl pokoj na brzuszku )) jest bardzo wesolym kochanym maluszkiem. Rzadko placze, spi w miare, ulewac przestal, je to co mu daje (cycus + zupki, owoce i kaszka ryzowa). Zamierzam teraz czesciej tutaj zagladac i byc na biezaco pozdrawiamy a chorym maluszkom zyczymy zdrowia Odpowiedz Link Zgłoś
kuki77 Re: łapanie siuśków 19.10.05, 22:11 Ja już nie mogę z tym raczkowaniem i pelzaniem, chyba muszę Michasiowi jakiś film instruktarzowy pokazać bo on nic w tym kierunku nie robi. Waży skubaniec 9 kg i może dlatego usilnie prowadzi stacjonarny tryb życia .Niestety troszkę jest rozpuszczony przez nianię i coś ostatnio nie można go samego zostawiać bo się od razu wścieka.Poza tym ma cztery zęby z których czasami korzysta ,gryząc mnie w pierś i ostatnio dość regularnie w ramię. Dziewczyny pierzecie jeszcze w dzieciowym proszku czy już normalnie ze wszystkimi ubraniami? Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: łapanie siuśków 19.10.05, 22:07 Zapomniałam co chciałam napisać, jakbym jeszcze mało napisała nie... No to sobie trochę poczytacie, trudno. Mam taką nieśmiałą propozycję. Ponieważ forum jest dostępne dla ogółu i wiadomo że czytamy posty wszystkich forumowiczek, a nie tylko wybranych mam (przynajmniej ja tak robię) to czasami mam problem. Otóż nieraz piszecie do siebie po loginie, a nieraz po imieniu i potem to już nie wiem kto jest kto. Nie chodzi mi oczywiście o jakieś bardziej prywatne wypowiedzi do konkretnych mam tylko takie ogólne. No więc zmierzam do sedna, co by na liście narodzin dopisać swoje właściwe imiona. Oczywiście jeśli macie ochotę(No bo w końcu login w niektórych przypadkach daje trochę prywatności i tajemniczości). Chyba,że wszystkie znacie je juz dobrze i tylko ja jestem niegramotna. W każdym razie ja jestem Marta(niestety)i zapraszam Anfi do współpracy.)) Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 19.10.05, 23:21 OOO, właśnie na nic nie mam czasu, zamiast sprzątać, to robię sobie fajrant, ostatnio sprzątałam do 0:30 a rano i tak tego nie było widać. Mały płacze ostatnio często, zasypianie to tragedia, jeszcze jakoś po ludzku w wózku zaśnie - nie wiem co to wszystko znaczy. mam luźne spostrzeżenie, ze najwięcej terrorystów jest wśród zjadaczy piersi. Socka/Aniu, ale miałaś labę, zazdroszczę. Margalin/Marto, nie ma sprawy, ale z uwagi na gorsze podejście Bartka do drzemek to może potrwać . Bartek uczy się samodzielnego siadania... od tyłu . Czyli z pozycji "do pompek" pcha tyłek w bok... to pewnie dlatego, że nie uleży 2 sek. na plecach. Pytanie cukiernicze jeszcze, Natalka zażyczyła sobie tort urodzinowy z warzywami i owocami , czyli z "gruszeczkami, bananami i jabłuszkami". Czy one nadają się do masy tortowej? Myślę o jakiej budyniowe masie. Banany pewnie tak, ale reszta? Może jabłka i gruszki w jakiś syrop zapakowac wcześniej? Bela, Grochalcia - na Was licze przede wszystkim . Śpijcie dobrze, pa Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Ranny ptaszek:-) 20.10.05, 08:50 No i jak zwykle dzień zaczął się dla mnie w okolicach 6...Przyzwyczaiłam się, ale...czasami też lubie pospac...moi mężczyźni lubia wczesnie dzien zaczynac, wiec ja solidarnie robie to z nimi)))da sie zyc, tylko tak samej na forum niezbyt przyjemnie....WSTAWAĆ!!!! Marcinek kicha, ale juz chyba ciutke mniej...teraz slodko spi, a ja zamiast wziac sie za domowe obowiazki...hmmm... Zauwazyłam, ze ostatnio staje sie malym terrorysta...Jak nie moze czegos dosiegnąc zlosci sie i placze bez lez... jak poslizgnie sie na parkiecie- ryk...trzeba mu to ukrocic)jestem twarda, dam rade))) Margalin-dlaczego niestety Marta?????????????????????? Anfi-nasze dyzurne kuchciki na pewno pomogą))) Milego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: Ranny ptaszek:-) 20.10.05, 09:02 Witam,u mnie ta noc byla spokojna synus obudzil sie tylko raz,szukam przyczyny poprzedniej nocy i chyba znalazlam.Podalam mu wtedy syrop na kaszel Mucosolvan i to moglo byc to.Albo poprostu naprawde zeby mu wychodza bo wczoraj caly dzien cos trzymal w mordce.No tak obudzil sie ide go przywitac. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 xenniu 20.10.05, 09:24 Mucosolvan podaje się najpóźniej o 17, bo właśnie podany później spać nie daje.... Dotyczy to wszystkich leków wykrztuśnych... Jest taki syropek co się nazywa Diphergan na receptę. Działa na wiele rzeczy m.in pomaga dziecku spać jak męczy go kaszel właśnie mokry. Można dawać to od 6 miesiąca, ale ja bez zalecenia lekarza bym tego nie dała. Wojtkowi oczywiście daję i działa rewelacyjnie. A jak Wojtek ma suchy kaszel to podaję mu syrop przeciwkaszlowy Pini. Jeżeli czasem nie mogę się zdecydować czy ma kaszel suchy czy mokry to podaję mu homeopatyczny Stodal - działa. Wojtek często jak ma mocny katar to po 2-3 dniach pojawia się kaszel. Najpierw suchy a potem coś się odrywa. Wtedy daję mu w dzień Stodal a na noc jak go bardzo męczy kaszel to dostaje Diphergan. Śpi wtedy i nie kaszle. A jak sama już nei wiem co mam dać to idę do lekarza a ona zwykle każe mi dawać to co mu właśnie daję Tylko, że Wojtek nie choruje, bo katar oczywiście chorobą nie jest. No to koniec wykładu Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Ranny ptaszek:-) 20.10.05, 09:15 he, he ja to już zdązyłam rano zaprowadzić Wojtka do przedszkola i wrócić. W drodze powrotnej Ala zasnęła w nosidle i kontynuuje spanie w łóżeczku. Nie wiem jak długo, bo ona najpierw je o 9.30 a potem idzie spać na 2-3 godzinki. Dzisiaj widocznie będzie inaczej Potem idziemy do sklepu kupić fotelik do karmienia Baby Dreams (edi chyba taki ma na zdjęciach) za 310 zł... buuu... A jak ten mój przedszkolak i to rozwali to go wyślę do przedszola z internatem! Ubranka Ali piorę osobno, dlatego że ona ma dużo ubranek raczej w podobnych kolorach i piorę je wszystkie razem. Poza tym dziennie robię z naszych ubrań 1-2 prania, więc dzidzi ubranka chyba jeszcze trochę popiorę osobno. Wojtek jak skończył 6 miesięcy to prałam jego rzeczy z naszymi w naszym proszku. A w Warszwie znowu niby bomby podłożyli i wszystko stoi w korkach... Odpowiedz Link Zgłoś
olusia_a Re: Ranny ptaszek:-) 20.10.05, 09:44 ojojoj ale noc... moze Wojtus pozyczy mi ten guziczek by zniknąć))) Paulinka budzila sie w nocy ze 4czy 5razy...chyba ja gardziołko meczyło..tak pokaszluje coraz bardziej..dzis do kontroli..oby nie było antybiotyku.. maz dalej marudny...oj wczoraj było juz tragicznie.. nie wytrzymalam i wyszłam z domu na 3 godz..teraz dopiero wie jak to jest byc z dzieckiem.. CZY CI FACECI MUSZA BYC EGOISTAMI!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Ranny ptaszek:-) 20.10.05, 11:02 Czesc dziewczyny Pamietam jak pytalas o krzeselka ale wtedy nie bylo na allegr tego co ja kupilam www.allegro.pl/show_item.php?item=68234086 Jest tanie i super ja sobie bardzo chwale ma duzy stoliczek latwe do mycia no i chyba trudne do zepsucia bo bez tzw bajerow i tanie 120 zl chyba Jedynie jak masz mala kuchnie i chcesz skladac to to sie nie sklada Facet sprzedaje jakies skladane tez ale juz mi sie tak nie podoba Zerknij moze ci sie spodoba) Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Ranny ptaszek:-) 20.10.05, 11:04 O tym krzeselku to do mamy wojtusia) Gdzies sie zjadlo Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 do annki 20.10.05, 11:08 O, jakoś to umknęło mojej marnej uwadze... Ja chciałam takie co się oparcie pochyla. to się pochyla, ale ja głupia baba patrzyłam na ceny, bo jak tanie to się pewnie nie pochyla... grrrr, no i facet ma je w Piastowie a Piastów jest "przyczepiony" do mojego Pruszkowa... O ja głupia! Wczoraj zamówiłam krzesełko za 310 w moim sklepie i teraz jest mi głupio po nie nie pójść... Głupota do kwadratu! Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: do annki 20.10.05, 11:13 No tak oparcie ma 2 pozycje ale duzego pola manewru nie ma Szkoda bo to jest proste i swietne przynajmniej dla mojego brudasa Po jedzeniu myje cala tace i jest okI prawde mowiac bylam pozytywnie zaskoczona bo przy tej cenie spodziewalam sie czegos gorszego Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Ranny ptaszek:-) 20.10.05, 11:29 no to w mojej pracy wczoraj byl anonimowy telefon, ze bomba jest..ewakuowali szkole...szkoda, ze ja dopiero za tydzien wracam do pracy, taka atrakcja mnie ominela.. a rzeczy Szymka osobno pralam tylko przez miesiac..potem jak zauwazylam, ze nic mu nie jest, piore razem z naszymi w normalnym proszku Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Ponarzekam sobie... 20.10.05, 11:04 Po pierwsze, karmienie Ali doprowadza mnie do szału. Sadzam ją w foteliku samochodowym a ona uparcie grzebie przy zapieciu między nogami. Tak się nie da karmić! Ona ma ciągle głowę przyciśniętą do piersi... Jak się jej głowę podniesie to ryk. Wzięłam ją na kolana i zaczęłam karmić. Kichnęła z pełną buzią chyba ze 4 razy... Potem znalazła sobie coś do gadania i z pełną buzią prychała... Wszystko wygląda jak nieszczęście. Jestem na siebie wściekła, bo wczoraj poszłam po fotelik i nie kupiłam, bo kolor mi nie pasował do foteli w dużym pokoju! Dzisiaj mają być inne kolory. Jak nie będzie to kicha, bo wczoraj przy mnie pani kupiła ostatni fotelik (ten co mi kolor nie pasował). No więc ewentualnie czeka mnie dzisiaj wyprawa po fotelik w inne miejsce. Na tatusia oczywiście nie mam co liczyć! Po drugie, wkurzają mnie rowerzyści w parku. jeźdżą sobie chodnikami i bezczelnie dzwonią na kobiety z wózkami, żeby się posunęły! Opierniczam oczywiście wszystkich, bo jak dla mnie to niech jadą chodnikiem skoro nie ma ścieżek rowerowych, ale to piersi na chodniku mają pierwszeństwo i trochę kultury by nie zaszkodziło! Po trzecie, mam cztery koła w wózku i na każdym po dwa psie gówna!!! To wszystko wczorajszy nabytek ze spaceru po chodnikach! Chyba jeszcze w parku zacznę opieprzać właścicieli psów, których pupilki srają na chodniki. O trawie, nie wspomnę. Moje starsze dziecko jest nauczone, żeby na trawnik nie wchodzić... Może powinnam zacząć jeździć wózkiem na 3 kołach, bo zawsze będzie tylko 6 gówien a nie 8? Dobrze, że zostawiam wózek w garażu... Muszę sie uspokoić, bo coś mnie nosi. Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Ponarzekam sobie... 20.10.05, 11:25 Mareznko nie wiem co gorsze, psie gowna na kolach, czy sterta kartonow w moim mieszkaniu((((ja juz nie umiem sobie dac z tym rady!!! poprawila mi humor paczka, kupilam na allegro plaszczyk nowy, dzis przyszedl, bardzo ladny, pasuje i jestem zadowolona jak kazda baba po udanych zakupach. i wracam do kartonow)))) Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Ponarzekam sobie... 20.10.05, 11:27 a tak wogole to e-mamusie mieszkajace najblizej mnie powinnie solidarnie tu przybyc, zeby mi pomoc..tak, tak o Tobie mowa Marzenko i anfi tez by sie mogla przylaczyc)))) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Ponarzekam sobie... 20.10.05, 11:42 przy mojej dzisiejszej wśceikliźnie spakowałabym Cię w 10 minut! Wysiłek fizyczny zawsze mnie uspokaja. Ups, coś śmierdzącego wlazło mi pod krzesło. Coś mi się wydaje, że to coś spod krzesła ma kupkę w pieluszce Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: Ponarzekam sobie... 20.10.05, 11:53 Mamo wojtusia,dzieki za rade a syropki mam te same co ty w domu bo moja Emma caly czas kaszle,i faktycznie diphergan jest rewelacyjny,a nawet nie przyszlo mi do glowy zeby mu podac,tylko narazie w nocy nie kaszle.A mucosolvan dalam ostatni raz o 15.00.Pilnuje tego bo kiedys dalam Emi wieczorem i mialam noc nie przespana strasznie sie meczyla,gluia baba ze mnie.no a maly znowu spi,odsypia ta chorobe,jak wstanie to ide z nim na miasto kupic make bo pieke dzisiaj babeczki z jagodami,no i gotuje kure na galarete a po poludniu wycinam lampe z dyni na Haloween,jak zwykle mi nie wyjdzie ale dzieciaki maja frajde. Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: Ponarzekam sobie... 20.10.05, 12:00 Ojj Marzenko musisz sie jakos zrelaksowac. Widze, ze wszystko jest na twojej glowie. Moze mala lampka wina, albo drinkiem, tylko nie upij sie. Ja tez sie wkurzam na spacerach, ostatnio w wozek walnela pilka z pobliskiego boiska OGRODZONEGO i to z calej sily, na szczescie w budke a Mati sie tylko zdziwil, ale opieprzylam tych zezolcow co do bramki trafic nie moga. A moze zrob sobie kawke? moja jest pyszna mmmmmmm........ Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 edi 20.10.05, 12:14 kawkę wypiłam, wina ani piwka całe szczęście nie mam w domku A w promocji w naszym sklepie jest takie pyszne greckie winko ))))) Już mi trochę przechodzi. Sprzątam to się męczę a jak się męczę to się mniej stersuję. Dowiedziałam się dzisiaj od mojej mamy, że synkowi mojego brata wyrósł pierwszy ząbek (u. 09.06.05) ale nie jedyneczka, tylko któryś z boku na górze Ala w dalszym ciągu elegancko szczerbata No dobra, a teraz idę szorować łazienkę... Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: Ponarzekam sobie... 20.10.05, 12:10 No tak mialo byc Bebe Confort, to z niewyspania. Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 co ja pisze... 20.10.05, 12:33 jejku ja faktycznie potrzebuje snu, bo moj mozg przestaje pracowac. Napisalam ze rozwazamy kupno krzeselka Bebe Confort a mialo byc Baby dreams. Jak ta kawa nie zadziala, to az sie boje isc na spacer, bo moge do domu drogi zapomniec. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: co ja pisze... 20.10.05, 12:34 tylko na spacerze uważaj na g... Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 20.10.05, 11:41 Ja za to jestem nocnym ptaszkiem, nie spalam od 2-ej i nie to, ze Mati mi nie dal tylko ja jakos zasnac nie moglam. Meczylam sie do 4 i jak mialam juz zasypiac to Mati chcial jesc, a o 5 normalnie wstaje. Ide zrobic sobie expresso podwojne, bo padam. Marzenko/mama_wojtusia2 to nie u mnie widzialas krzeselko do karmienia, bo ja jeszcze nie mam zadnego. Wybieramy sie w ta sobote do hurtowni i zastanawiamy sie miedzy Baby confort a Julia Polak, ceny takie same ok 315 zl. W realu widzialam Julie Polaka i calkiem fajna, nie wiem jak to drugie wyglada. Pozdrawiam edi77/Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
gonja Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 20.10.05, 12:15 Mamo Wojtusia, my uzywamy krzeselka wlesnie Baby Dreams i sprawuje sie swietnie, najbardziej podoba mi sie to ze ma odchylane oparcie wiec przy karmieniu odchylam malego na maxa i jedzonko ladnie laduje w buzce a nie na brodzie i ciuszkach Polecam! A do mojego Mika przyplatal sie katarek i kaszelek-chyba zarazil sie od rowiesnikow z forum Ja daje mu Stodal, nie wiem czy nie za maly ale panie z apteki polecily mi go wlasnie dla takich malcow, ze niby homeopatyczne sa lagodniejsze od tych zwyklych. POodaje tez Cebion...I czekam na rezultaty. Poki co ta noc byla w miare ok, 3 pobudki i po tej trzeciej wzielam go juz do siebie Co do prania rzeczy malego to piore je z naszymi od ok 3 miesiecy, tyle ze w proszku Persil lub Vizir z oznaczeniem Sensitiv. Nie zauwazylam zadnej reakcji na zmiane proszku. U nas z pelzaniem kiepsko, Miki nie potrafi ruszyc do przodu ani do tylu i wscieka sie przez to, kreci sie tylko wokol wlasnej osi, zazdroszcze Wam jak czytam ile Wasze maluchy potrafia-pelzaja, raczkuja, stoja...My jeszcze "w polu" z tym Czy podajecie juz zoltko do zupki?? Ja jakos ciagle zapominam, raz dodalam, nie bylo zadnej reakcji i jakos zapomnialam o nim Dzis znowu dam. Czy to jest istotne zeby regularnie podawac zoltko w pokarmach? Pozdrawiam ze slonecznego Stargardu (k.Szczecina) Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Leń chyba odchodzi w siną dal:))))) 20.10.05, 13:34 No i zmobilizowałam się w końcu i przeszłam się z Marcinkiem do przychodni. No i jego waga to 9100. W ciagu 6 tygodni przybral 650g. Niby nie duzo, ale Mlody zdrowy, żywotny wiec jest ok. Jak zwykle żenski personel medyczny zostal przez Mlodego poderwany-czaruś jeden) Poza tym posprzatane juz mam, obiadek sie gotuje,prasowania nie ma zaległego wiec jestem z siebie very dumna))) Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Leń chyba odchodzi w siną dal:))))) 20.10.05, 14:02 a u mnie nadal siedzi... spakowalam cala kuchnie, wiekszosc ubran, ale matko ile jeszcze ksiazek i innych szpargalow!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
monikwodnik cd. opowieści małej treści... 20.10.05, 14:43 Witajcie, witajcie! Obiecałam kontynuować opowieść, jak to mój mąż radził sobie, jak byłam na dwudniowym wyjeździe w Warszawie. A więc tak: w ciągu dnia z Gumisiem siedziała moja mama, więc się nie zmęczył. Natomiast w nocy Bartek dał mu popalić: budził się cztery razy co dwie godziny, jadł 50 ml, płakał i zasypiał. Najgorsze jest to, że tak mu zostało do dzisiaj. Dalej budzi się co dwie godz. ja już wymiękam. Jeszcze po wślepianiu się w pracy w komputer oczy mam normalnie "zapiaszczone". Aha, po dwudniowym niewidzeniu mamy Bartek zbytnio nie cieszył się na mój widok: uśmiechnął się i odwrócił głowę w stronę psa, którego nie widział raptem pół dnia. Co za niesprawiedliwość, a ja go karmię przewijam usypiam! Bartek kaszle, ale lekarka powiedziała, że ślini się bo żeby idą i ta ślina leci mu do gardła i się krztusi. Podobnie jak Wasze maluchy, strasznie histeryzuje przy zasypianiu: złości się, wierzga nogami, płacze. Nieraz dobre 15 minut trwa, zanim go ukołyszę. Złości się też, gdy czegoś nie dostanie, albo zabiera mu się np. długopis czy gazetę, której tatuś jeszcze nie przeczytał. Bo najpierw musi czytać tatuś, potem Bartek - w odwrotnej kolejności nie da rady, chyba że ktoś lubi układać puzzle Wczoraj mój mąż zapytał, czy mężowie moich koleżanek-forumowiczek kąpią swe pociechy (bo on kąpie). Powiedziałam, że nie wiem, takiego tematu nie poruszałyśmy. Więc jak to jest u Was z kąpaniem, moje drogie? Ja mogłabym kąpać, ale tatuś chce sam, niech ma. Tyle na dziś opowieści. Pozdrawiam Monka Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Kąpie tatuś.. 20.10.05, 15:01 i ma z tego ubaw po pachy)))nie odbieram moim panom tej przyjemności)) Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Kąpie tatuś.. 20.10.05, 15:09 u nas tez od samego poczatku tatus kapie..swietnie mu to idzie, szymek to uwielbia a ja jestem szczesliwa, ze im tak razem dobrze))) pakuje, pakuje i konca nie widac...minelo kilkja godzin od mojego apelu, ale jakos nie widze tu nadciagajacych kolezanek z forum(((( czyli musze sama sobie radzic Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Grochalcia 20.10.05, 15:31 Ja chetnie pomoge....ale...za daleko mieszkam!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Asiu.. 20.10.05, 15:43 no i widzisz...wywialo mnie na koniec swiata i nie ma mi kto pomoc(((( nareszcie mezus wraca to go troszke zaprzegne do roboty))) Odpowiedz Link Zgłoś
magda9945 Tatuś nie kąpie 20.10.05, 16:05 Niestety żadnego z dzieci!To skandal!Ale jutro po raz pierwszy zostaje z małą sam w domu,hihi coś mi sie wydaje,że nie bede sie spieszyc z powrotem do domu. Mała ma dziś dośc dobry dzień i nawet mogłam pranie włączyc bez niej Mi też sie wydaje,że w upierdliwości przodują ci cyckowi(np.moja Julka kochana) Pozdrowionka! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 upierdliwość cyckowa ;) 20.10.05, 17:42 też mi się tak wydaje. Wojtek był większym upierdem dopóki był na cycu. Teraz jest upierdliwy inaczej Ala odkąd przestała być na cycusiu jest idealna. Sama sie bawi. Długo śpi w dzień i sama szybciutko zasypia. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 tatuś kąpie Wojtka 20.10.05, 17:38 powiedział, że Ali nie umie... Ja tam wolę kąpać Ale, bo ona nie ucieka mi z łazienki, nie wrzeszczy, nie gryzie itp. Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 u nas tatus raczej asystuje 20.10.05, 19:06 niż kąpie, tzn. przygotowuje cały sprzęt, ja rozbieram, ale on musi pieluchę bo tylko on to potrafi tak żeby mała w między czasie nie nasikała (a uwielbia takie numery), wkłada panienke do wanienki, potem ja kapię a on stoi i poucza lub komentuje, co doprowadza mnie do szału jeśli jestem piekielnie zmęczona lub bawi jeśli mam humor, potem tatuś wyjmuje córcię z wanienki, wyciera i ubiera a ja idę preparować mleko, a i był bardzo nieszcęśliwy jak miał katar i zabroniłam nawet asystowania Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 ja znowu na sekunde tylko 20.10.05, 19:40 przyszlam sie pochwalic wyczynami Julki,zaczyna juz chodzic po lozeczku,ja nie mam chwili spokoju,bo ciagle za mna,jak mnie nie widzi to placz,wogole jest maruda z niej teraz,zasypia tylko przy cycu i musze byc ciagle przy niej,bo ona nie usiedzi ani sekundy spokojnie,myslalam ze odpoczne u mamusi,a jakos mam ciezej jeszcze,ach pozdrawiam Was,nawt nie mam czasu aby poczytac co u Was,musze isc ja kapac,pa Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re a ja padam na ryjek 20.10.05, 20:26 kochane ratunku ja już mam dosyć tej przeprowadzki co dziennie coś smiałam się że chyba dopiero za pół roku w końcu wszystko przewieziemy jak my się pomieściliśmy w jednym pokoju??????????? Grocholciu trzymam za ciebie kciuki z tego co zdążyłam przeczytać to jesteś w trakcie przeprowadzki. U nas co do kompania to od urodzenia kompie tatuś ja może robiłam to 4 razy. kompanie i nocn ewstawanie należy do tatusia, który strasznie się denerwuje jak ja się budzę i wstaje bo to przecież do niego należy. Nawet mi ten układ pasuje. teraz cieszę się żę w odpowiednimn momecie zawziełam się i oduczyłam młodego od cycusia, bo jak widzę to im starsze dziecko tym gorzej. Anifi jak tylko zdąrze to zrobie zdjęcie naszego żeglarskiego pokoiku, jeszcze tylko kilka małych szczegułów i będzie gotowy. A tak to mały rośnie jak na drożdzach, chodzi jak szalony a zębów jak nie było tak nie ma, może odrazu będą stałe!!!!! Pozdrawaim i całuje Dobrej nocki Odpowiedz Link Zgłoś
kuki77 Re: ja znowu na sekunde tylko 20.10.05, 20:36 Mój mąż jeszcze nigdy małego nie wykąpał, nawet nie asystuje, ale często go po prostu nie ma więc tak jakoś wyszło. Mój dzidziul też cyckowy ale upierdliwy nie jest, w nocy spi Ladnie tylko jedna pobudka na karmienie i do 7 sobie śpi. Dzisiaj został na godzinę z babcią i w tym czasie zrobił babci kupę, babcia nie miała pampersa na wymianę i zachowała się jak Adam Słodowy- Zrób to sam, przewinęła go w tetrową pieluchę od buzi i zrobiła majteczki z foliowej reklamówki żeby nie przesiąkało.Myślałam że padnę jak go z tego rozwijałam. Mam kolejne pytanie jak robicie z kombinezonami na zimę , jaki rozmiar trzeba kupić .Mój ludek powoli wyrasta z rozmiaru 80 wiec na zapas wzięlam kombinezon na 92 ,ale trochę się utopił i teraz nie wiem czy wymieniać czy nie.A i jak komuś by sie chciało to doradźcie jakie krzesełko kupić i czy te drewniane się nadają czy lepiej plastikowe? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 do kuki 21.10.05, 09:45 O rany, ale duży ten twój mały! Na Alę dobre są te w rozmiarze 74. Kombinezon kupiłam na 86. Jest troszkę przyduży, ale licze na to, że zanim zacznę go zakładać to panienka podrośnie Mierzyłam rozmiar 80, ale nie kupiłam go, bo na moje oko to w okolicach końca zimy musiałabym kupić drugi. A i tak musze kupić jeszcze dla Wojtka... Kombinezon Ali ma odpinane stópki, bo wymyśłiłam sobie, że może panienka będzie chciała chodzić na koniec zimy, to wtedy założy jej się butki No i kombinezeon jest z materiału który nie powinien przemakać, gdyby mała chciała z tatusiem i braciszkiem tarzać się w śniegu (a tatuś i braciszek to robią aż tatuś ma zwykle mokre majtki...). A co do krzesełka to dla Ali kupiłam plastikowe z regulowaną wysokością i regulowanym oparciem. Dla Wojtka miałam drewniane - krzesełko nakładane na stolik. Stolik do zabawy nie był nigdy wykorzystany może dlatego, że Wojtek nie potrafił bawić się w jednym miejscu. Teraz kupiłam plastikowe dla próby. Wydaje się, że plastikowe jest lepsze, bo ma pochylane oparcie i przez to w obecnej chwili łatwiej mi karmić Alę, po zdjęciu tacek można dostawić go do stołu i dziecko może zdjeść posiłek z nami przy stole. Ja miałam zamiar używac to drewniane po Wojtku, ale niestety Wojtek je parę tygodni temu rozwalił... Więc generalnie możesz się kierowac zasobnością portfela Odpowiedz Link Zgłoś
est3 Re: ja znowu na sekunde tylko 23.10.05, 00:53 Ja przy pierwszej miałam drewniane, rozkładane na krzesełko i stolik, a teraz kupiłam ikeowskie, z komisu za cztery dychy i jestem zadowolona. Przy moim sposobie karmienia jest o wiele lepsze - po prostu po wszystkim całość spłukuję, albo wycieram szmatą. A tego drewnianego, z tapicerką ceratową nigdy nie mogłam domyć. Est. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: ja znowu na sekunde tylko 20.10.05, 20:40 U nas tatus kapie jak jest obecny Moja Louisa raczej usypia pieknie bo ja zostawiam w lozeczku i ona woli usnac jak jest sama bo jak ja jestem w pokoju to ta gapi sie na mnie przez siatke zaczepia i sie smieje Tak ze musze wyjsc Za to budzi sie 4 razy w nocy na karmienie jako cycusiowy rozpieszczony dzidzius Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g a ja na dłużej - mam nadzieję... 20.10.05, 20:57 bo teraz własnie zamierzam marnotrawić czas przed komputerem, o ile mi moja Nadziejka na to pozwoli ; a z czasem to mam tak, że jak ona tylko usnie, to niczym ta obłąkana rzucam sie z pracy do pracy - zaczynam sprzątć i nagle stwierdzam, że wazniejsze żebym zdążyła wstawić zupę, obiorę warzywa i uświadamiom sobie że szybko musze umyć podłogę bo zaraz wstanie i bedzie pełzała i lizała itd...a efekt taki, ze nic własciwie nie zrobione a jak w końcu mam chwilę żeby usiąść - i sobie Was czytam i ZAWSZE! gdy tylko kliknę "odpowiedz" to z pokoju obok dobiega mnie "miauuuuuuuuuu" więc sie ostatnio nie odzywałam Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g mamy depresantki i desperatki 20.10.05, 21:17 w pierszych słowach tego postu pragnę podziękować za słowa otuchy skierowane do mnie przez Anię/Anfi, Beatkę/Belę i Edytkę co ma Kubę i Asię; otucha dot. pzrezywanej przeze mnie depresji tysiąc postów wczesniej. Jest OK. NAdusia się nie poprawiła, tylko ja przywykłam do sytuacji Pragne również pocieszyć Oliwię - o ile to może pocieszyć, ze komuś również ciężko ciązy maciezyństwo (przynajmniej bywajątakie chwile) Nadusia też uwielbia na mnie wisieć; jak musze coś zrobić to radze sobie w ten sposób, że sadzam ją w kzresełku do karmienia i woże za sobą po całym domu. A wczorajsza noc wyglądała tak: 21.00 - zasnęła w miarę bezboleśnie ok 22.30 - "miauuuuuuuu" - tatuś ukołysał 24.00 - "miauuu" - dałam cycka - na siedzacy, żeby znowu razem z nią nie zasnąć - i o 1.00 - "miauu" - cycek na siedzący 4.40 - duze "miauuu" rozbudzona; nie zanęła po zaserwowaniu cycka; bawi sie cycem - cmoka sobia leżąc na boczku przytulona w mojastronę i nagle z impetem odwraca sie na drugi bok - i płącze że nie ma cyca w buzi! wiec jej grzecznie go podaję; po kilkukritnym powtzórzeniu tego manewru chowam cyca i zwyczjnie dostaje porządny opier... od córki za to. nie spimy już razem do 6 kiedy to tatuś wstaje do pracy; później krótka drzemaka miedzy 7 a 8 - Annka12 pytałaś kiedyś czy ktoś jeszcze karmi głównie piersią - ja w nocy karmię nieustannie (tylko wczorjszej stwierzdiam że nie połążę sie z nia spać) i skłonna jestem przystać do Waszej tezy, że cycolowe to terroryści zbieram sie i zbieram ale chyba w końcu zastosuje plan Beli w odcycolaniu no własnie jakie mleko modyfikowane następne polecacie? Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Kurczę... 20.10.05, 21:38 Ja z wami nie mogę, jak tylko cały dzień nie mam czasu żeby tu zajrzeć to zaraz góra postów. Jak tu się przebić przez to wszystko. Ale dam radę!!! Do dziewczyny które mają dość: mój Kuba też taki był, mały terrorysta. Ciągle płakał, trzeba było na ręce. Wiecie przez pół roku byłam tylko ciągle na dworze, w domu nie dało rady. Na dworze są ciekawe rzeczy, pieski, inne dzieci, wszystko co wydaje jakiś głośny dźwięk. Wtedy był spokój. Mam radę na to wszystko.....drugie dziecko...hihi Ale tak na serio to Asia jest o niebo spokojniesz, grzeczniejsz jeżeli tak można powiedzieć. Mam przy niej czas na to o czym przy Kubie mogłam tylko pomarzyć. A co do słodyczy...(trochę wcześniej), ja ostatnio mam takiego smaka...ale kilgoramów nadmiarowych też trochę...więc chyba pójdę w wasze ślady. Podziwiam was za wytrwałość. Asia już śpi, trochę dziś marudziła. Chyba idą ząbki. Zobaczymy. Kubę jednak zaprowadziliśmy do przedszkola, więc mamy z Asią troszkę spokoju. Odbieramy go o 12.30 ale jest i tak dobrze. Pozdrawiam wszystkich dziewczyny.... ps. czy nie da się żeby mi wasze posty przychodziły na maila. Kurcze łatwiej byłoby czytać. Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: mamy depresantki i desperatki 20.10.05, 21:59 kurde! "pierwszych" ! a nie pisłam! tylko zdązyłam sie tu zalogować - Nadusia od zasnięcia o 20.30 potrzebowała mojego dwukrotnego ratunku (w postaci cyca) Agnieszko=Agalubo - też coś chciałam do Ciebie napisać, po Twoim poście o pracy i supermarkecie, ale kurcze zapomniałam co! - przez ta Zołzulkę-Nadulkę; może jeszcez sobie przypomnę hmm..a ja mam na imię Magda - tak na wszelki wypadek gdyby ktoś nie zauwazył Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba nadrabiam 20.10.05, 21:33 zaległości z pisania - ale Wy płodne jesteście, jeden dzień i tyle.. podczytywałam Was w pracy, wiec z mojego pokoju rozchodziły się na biuro niekontrolowane wybuchy śmiechu, zwłaszcza jak przeczytałam o wpełzaniu czegoś śmierdzącego pod krzesło i pomyśle zamiany wózka na 3kołowy w celu unikniecia 1 gó... u nas jak sie wjedzie w to, czyści tata. ja stanowczo odmówiłam babrania się jeszcze w takich kupach.. wystarczą te synkowe - przy przewijaniu porannym konieczne jest zaangażowanie posiłków (posiłki alianckie mniej więcej jak armia amerykańska)- a wygląda to tak: dziecko się budzi, wrzeszczy, dostaje mleko, wypija samo włóżeczko (samoobsługa została już dawno wprowadzona, dzięki temu ma śniadanie do łóżka). Po wypiciu mleka sygnalizuje różnymi dźwiękami o rozpoczęciu procesu produkcji. Produkcja trwa (ja w tym czasie jestem na etapie szukania stanika i wybierania bluzki dopracy, tata wyłazi z wanny i osusza ciało recznikiem próbując się nie przewrócić w bajorze, jakie pozostawił po swojej kąpielli).. My w łazience, synek w pokoju, ale odgłosy produkcji dobiegają do nas przez betonowe ściany.. zaczyna robić się nerwowo.. zwłaszcza, że za moment wychodzimy do pracy. radosne krzyki sygnalizują koniec produkcji, niemowle zaczyna sie kręcić wgniatając sobie ów pracowicie uzyskany produkt we wszelkie możliwe zakamarki... podejmujemy decyzję, nie czekamy z tym g na nianię, tylko zabieramy się za to sami.. ja w połowie malowania rzes, tata w skarpetkach, niania pojawi się za parę minut i lepiej by było, żeby nie oglądała nas w tym stanie, bo to prywatny widok.. ale odpowiedzialność rodzicielska bierze górę. Pacjent ląduje na przeewijaku.. mama trzyma członki, tata rozpina piżamkę. w nozdrza uderza nas coś, co trudno nazwać smrodkiem, no chyba że do 10 potęgi.. niemowle zaczyna się rzucać, próbując usilnie sprawdzić zawartość pieluchy i dowieść sobie, że na pewno jest chłopcem.. operacja godna strategów najlepszej armii, ruchem oskrzydlającym usuwamy pieluchę i metodą nalotów dywanowych usuwamy chusteczkami resztki ... ale to nie wystarcza, konieczne jest czyszczenie dogłebniejsze - do akcji wkraczają wojska chemiczne i straż pożarna, niemowle ląduje pod kranem.. w tym czasie tata kończy proces ubierania się..umytego próbujemy ubrać, ale młody człowiek jest w wyjątkowo radosnym i ruchliwym nastroju (kran działa jak gaz rozśmieszający..), tata zabiera sie do tego z męską stanowczością, a mama maluje sobie do końca oczy.. efekt - tusz wszędzie, ale niekoniecznie na rzęsach, bo mama co chwile musi przytrzymac jakąś ruchliwą końcówkę niemowlaka, żeby tata zdołal nadziac ją w ubranko... wchodzi niania i radoście nas informuje, że już jest baaardzo późno i chyba spóźnimy się do pracy.. mówie wam, jest ekstra - zwłaszcza o poranku.. a wieczorem kąpie tata, mama jest jednak w tym procesie niezbędna i wykonuje wiele czynności typu ścielenie łózeczka, zaopatrzenie w piżamkę, zapewnienie posiłku po kąpieli, sprzątnięcie łazienki. oczywiście jak mama kąpie niemowlę, to sama sobie radzi ze wszytskim i nie potrzebuje asysty - tak tylko chciałam wspomnieć, że jestem lepiej zorganizowana, bo jak sie sama nie pochwalę, to nikt nie pochwali... a fotelika do karmienia na razie nie kupujemy, bo szczerze mówiąc mamy nadzieję, że dziadkowie nam kupią, to co się będziemy wyrywać przed orkiestrę.. i chciałam zauważyć, że też nikt nie zauważył, że sie mniej odzywam.. i na imię mam agnieszka ) to tyle Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: nadrabiam 20.10.05, 21:48 Ja tu nowa....więc nie wiele zauważam. Fajne te twoje opisy, próbowałaś w jakimś konkursie?? hihi My fotelik do karmienia mamy po Kubusiu, a propos (kupili dziadkowie na roczek, po duży prośbach). Przy kąpieli to jest podobnie, jak męża nie ma (czytaj: Rafała) to jakoś sama robię wszystko, ale jak on (czyt: mąż) kąpie to jakoś jestem zawsze potrzebna. Ci faceci.... Ale nie narzekam, pomaga ile może choć zawsze to mało moim zdaniem, czasem mam dość i chętnie bym poszła do tej pracy jak wy (niektóre). Może wtedy zostałaby doceniona moja praca w domu....ale narazie Asia malutka. Może w nowym roku....sama nie wiem. Z drugiej strony dobrze mi w domku... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Agaluba! 21.10.05, 09:55 Ale się uśmiałam!!! Więc takich postów poproszę ))))) Tylko, że ja widziałam walkę z g Krzysia, więc wiem jak to wygląda Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Mama Wojtusia! 21.10.05, 10:35 no własnie, to powinnaś mi współczuć, bo chyba nikt tak dobrze jak ja nie wie, co to znaczy walka z gów...em dziękuję tak w ogóle za miłe słowa ) i siedze w pracy niestety...ale dziś piątek - hura Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Jedzenie 20.10.05, 22:19 Xenna - kiedys pytałaś jak podawać dynię; ja własnie po raz pierwszy zrobiłam zupkę z dynią - wyszła super, Nadii bardzo smakowała; a robiłam tak: woda+mięsko+warzywka: marchewka pietruszka - tyle ile 1/3 marchewki por - kilka/kilkanaście krążków seler - tyle ile pietruszki dynia - tyle ile 150% marchewki - dodawana na końcu bo szybko się rozgotowywuje i gdybym miała dodałabym 1 ziemniaka powtarzam prośbę o polecenie mleka modyfikowanego2 pisałyście, że niektóre z Waszych dzieciaczków ulewają; Nadia tragicznie ulewała, wymiotowała; były tego 2 przyczyny: skrócony przełyk (robiliśmy USG) i alergia na białko mleka krowiego - pomogło kiedy ja odstwaiłam wsztko to co pochodziło od krowy (tak zaleciła lekarka) = nabiał, mięso (bo wtedy karmiona była jeszcze wyłącznie piersią). nie jadłam "krowiego" przez 3 - 4 mies. a teraz powoli ostrożnie wprowadzam najpiewr do swojej diety - jest OK; to chyba Ty Grochalciu pisałaś że Szymek nadal ulewa i przypomniało mi sie, ze pisąłas, że podajesz danonki. alergia nie koniecznie zawsze musi sie objawiać wysypką - może to jest powód ulewania? oczywiscie nie zycze i nie sugeruje zadnego choróbska! - tak tylko sobie skojarzyłam fakty; bo my na prawde mieliśmy tragedię z wymiotującą bez przerwy NAdulką Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Jedzenie 20.10.05, 22:35 A gdzie kupujecie warzywka na zupkę dla maluszków? Może ja też bym zaczeła gotować Asi...ale niewiem gdzie kupić warzywka. Macie jakieś sklepy ze zdrową żywnością czy kupujecie normalnie na bazarku? Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: Jedzenie 20.10.05, 23:00 ja kupuje normalnie... często w supermarkecie, czasami na bazarku Edytko pytałaś kiedyś o jajo - ja już wypróbowałam ół żółtka, ale jajo to chyba i tak można podawać raz lub 2 na tydzień? Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 A ja Was tylko czytam 20.10.05, 22:41 bo na więcej juz nie mam czasu. W ciągu dnia trudno mi znależć trochę czasu aby z Wami poplotkować. Nelli nie należy do spiochów więc jak zaśnie na pół godziny to staram się w tym czasie: wyprasować, nastawić kolejne pranie, pościerać kurze, ugotować obiad itp. Po południami prowadzę moją starszą córkę na dodatkowe zajęcia. Mój mąż całymi dniami jest zajęty więc wszystko jest na mojej głowie, ale myślę, że jest to tylko kwestia organizacji. Dzisiaj pierwszy raz podałam Maleńkiej mięso. Bardzo jej smakowało. Magda, warzywa kupujesz na targu czy masz z własnego ogródka? Kuki i oliwiax: jak wyglądaja dalsze postępy u Waszych pociech. Moja Maleńka nadal jest małym leniuchem. pozdrawiam i życzę miłej i słodkiej nocy IW Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Melko modyfikowane 21.10.05, 10:01 My wcinamy Bebilon, Szymcio Grochalci też. Polecam to mleczko, bo po nim Ala i Szymek przestali ulewać, Ala robi ładne kupki - po bebiko miała zatwardzenia. Na bebilonie robię też kaszki. W Tesco duże opakowanie 900 gr kosztuje 30 zł. Wystarcza mi ona na ponad tydzień. Ala pije 120 gr zagęszczonego rano, po południu 210 zagęszczonego, dwa razy kaszkę po 150 ml. Mleczko zagęszczam kleikiem ryżowym. NIe mamy problemów brzuszkowych. Polecam mleczko. Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia ulewanie 21.10.05, 10:07 Madziu, daje danonki co kilka dni, a kiedy nie dawalam tez ulewal...tez mysle, zeby zrobic usg...i wybieramy sie do neurologa, tak nam ktos poradzil..bo mam juz tego dosc i moje dziecie tez... Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: Mleko modyfikowane 21.10.05, 10:32 dzień dobry My pijemy humane 2 i dla nas jest super. Co do przeprowadzki do bloku to też było nam trochę szkoda ale teraz jest z małym troche wygodniej. mieszkaliśmy w doku na wsi gdzie oprócz nas było 6 domów polna droga, zero sklepu no i każda wyprawa do miasta była jak wyjazd gdzieś daleko. jedynie szkoda domku bo śliczniutki nowiutki ale mam nadzieję że jak moi rodzice się wybudują my wrócimy do tej wioseczki. W bloku nienażekamy bo nasza Iława to małe miasteczko dużo zieleni jeziorko ( najdłuższe w Polsce). do pracy mamy blisko, pracujemy razem w naszej rodzinnej firmie jak narazie jest ok. a za może 5 lat pomyślimy o powrocie na łono natury. Krzesełko mamy Baby dreams i jest bardzo dobre funkcjonalne ma kosz na zabawki 2 nakładki na stoliczek regulowaną wysokość siedzenia, pasy. kosztował ok300 zł Polecam. Mam też wuzek tej firmy i też jest super, przetrwał trudne warunki na wsi dobra młody śpi to ja zabieram się za prace Pozdrawiam Beata Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g dywagacje nt nieruchomości 20.10.05, 22:57 bo dużo sie przeprowadzacie, a niektóre z Was chcą z bloków do domku, Beatka/Bela akurat odwrotnie a ja miałam jeszcze niedawno zagwostkę, gdzie lepiej: dom (za miastem) czy blok (w miescie): wychowałam sie w domu z duzym ogrodem, pózniej zamieszkałam jeszcze z niemężem w bloku. i było mi żle w tym bloku i zawsze mówiłam że jak kiedyś bede miala rodzine (dzieci) to tylko w domu; bo tak zapamietałam moje dzieciństwo, ze było super (dużo swobody, na powietrzu i w ogóle...)I kiedyś jedna znajoma uswiadomiła mi zalety bloku=miasta dla dzieci (bo mi kojarzyło sie tylko z zasikaną piaskownicą): bo jest dostęp do różnych zajęć typu angielski, basen i inne kółka zainteresowań,a ze wsi (spod miasta) to byłby problem wozić dziecko. do tej pory nigdy nie myslałam w ten sposób - że dziecko trzeba pozaspisywać na tańce, zajecia plastyczne, teatralne itd. - raczej myślałąm o tym czy bedzie miało gdzie jeżdzic na rowerze bo nawet jak sie znajdzie troche zieleni to zaraz jest ona zasrana druga sprawa to kwestia wygody - przy domu jest rzeczywiscie wiecej do zrobienia (ale to tez może być plus) a ja dzisiaj - od 3,5 lat mieszkam w domku pod miastem i jestesmy szczęsliwi! chociaż jak sobie przypomne pierwszy rok tutaj, kiedy bardzo, bardzo chciałam wracać do wa-wy... Marzenko-MamoWojtusia - z doświadczenia mysleę, że to jest bardzo dobry pomysł kupićgotowy dom (a nie budować) mogłabym troche podoradzać na co zwracać uwagę przy kupnie domu/działki - nauczona już na własnych błędach i kwiatki przy domu - to fajna sprawa! jak byłam w ciąży to sobie myslałam, ze jak sie urodzi NAdusia i całą wiosnę i lato będę w domu to sobie zrobie super ogródek z rabatkami kwiatowymi i w ogóle miałam pieknie zrobić. a rzeczywistośc jest taka, ze mój tegoroczny ogródek jest najbardziej zaniedbany od czasu wprowadzenia sie tu aha - a my mamy kominek! Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g kolory w domu 20.10.05, 23:08 ja już kiedyś napisałam że w salonie mamy "czerwony grapefruit" Duluxa - malowane było 2 razy na białej ścianie - wyszło znakomicie! podoba mi sie patent duluxa z próbkami - mają małe próbki farb, można zakupić i pomalować kawałek ściany i zobozcayć jak wyjdzie albo pomalować na kartonie i przykładac w różne miejsca (bo różnie w różnych światło pada); poza tym dulux ma niemal identyczne wzorniki z tym co wychodzi na scianie w kuchni mam "morską trawę" a w przedpokoju "radosnego fiołka" - czy jakostak coś z fiołkiem ps. nie parcuje w duluxie, nie jestem dystrybutorem ani nie mam z ta firmą nic wspólnego prócz grapefruitowych ścian Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: KOLORY W DOMU 21.10.05, 11:47 a ja mam NOBILES))) w salonie lato słonecznikowe, w kuchni brzoskwinia a w sypialni dwie sciany w jarzebinie))) w pokoju Arka zrobilismy taka delikatna zielen z barwnika, a Szymek ma niebieska tapete w gwiazdeczki....a przedpokoj w panelach w kolorze sosny.... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: KOLORY W DOMU 21.10.05, 11:59 A w twoim pokoju jaki jest kolor? Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: KOLORY W DOMU 21.10.05, 12:48 zabraklo(((moi mezczyzni doszli widocznie do wniosku, ze pokoj mi niepotrzebny i ze najlepiej bede sie czula w kuchni))) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: KOLORY W DOMU 21.10.05, 18:30 No to ja Ci życze następnej dziewczynki Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g a co u Nadusi? 20.10.05, 23:15 a Nadusia dzisiaj po raz pierwszy wstała w swoim łóżeczku! i dzisiaj cały dzień próbowała ćwiczyć to wstawanie - np. przy swoim krzesełku, które wredne ciągle jej odjeżdżało poza tym rozpełzana jest niesamowicie no i miałkająca i taki słodziak kochany! jak jest zmeczona przypełza mi do kuchni do nóg i sie czepia nogawki Iwonaw - warzywa sklepowe/targowe; czytałam zakinaczke i inne poradniki nt zasypianai dzieci; usiłowałam stosować - usiłowałam NAdula wygrała, ja sie poddałam. Nadia też z tych co niewiele spią Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Różne takie! 21.10.05, 00:43 Witam.Po pierwsze dizękuję za zrozumienie zmęczonej mamy i podawanie imion. RAz wystarczy, więcej męczyć się nie musicie. Po drugie, aż tak zmęczona nie bywam, by nie zauważyć że niektóre loginy są max. zbliżone do imion, mimo to dzięki za wyjaśnienia. Czasem mogę coś przeoczyć. Po trzecie padam na nos bo Pati dała wczoraj popalić. Położyłam sie w okolicy 24 a ona zasneła o 21.20. Niestety zanim usnęłam dała pierwszy koncert zakończony wspólnym spaniem(z duszą na ramieniu, bo jakby sie obudziła to mogłaby uciec przez poduszki albo drugim końcem łóżka)O 4 przeniosłam ją do łóżeczka i po 5 min. był kolejny kocncert zakończony jak wyżej. Spałyśmy do 7.30, jadłysmy i spałyśmy do 9. Ale i tak padam. Co do mleka cały czas daję jej Bebiko Omneo i nigdy nic złego się nie działo, ale to zależy od dzidzi. Wypróbuj jakieś, jak coś to zawsze można zmienić. Co do krzesełek, to na 1/2 roczku Pati dostała od swoich rodziców krzesełko Meggy(widoczne na zdjęciu)za 259zł. Jak dla mnie to brakuje mu tylko koszyka na zabawki. MA 3 pozycje odchylenia siedzenia, 5 możliwych wysokości, 5 ustawień odległości tacki, pasy 5 punktowe i Pati go nieznosi jak wszystkiego, co ogranicza jej swobodę.No trudno, musi pocierpieć. Krzesełko jest na kółeczkach i składane. Polecam niezdecydowanym mamom. Co do kąpieli kapie od zawsze ja, bo nie mogę patrzeć jak tatuś topi dziecko.Ale dla usprawiedlwienia męża, jak jest w domu i nie ma ważniejzych spraw typu mecz, bądź komp. to asystuje czyli przygotowuje wszystko, potem pomaga w czynnościach pielęgnacyjnych itp. Borówko, Marta niestety, bo bardzo nie lubie swojego imienia. Zdrobnienia są długie i w ogóle jest twarde i dla mnie niemiło brzmiące, a nadane na cześć ponoć super koleżanki mamy. A najbardziej nie znoszę jak ktoś zwraca się do mnie Marto.Niestety nie mam żadnej ksywki. tata mówi na mnie Babo, to skrót od Baby Jagi(słodkie, nie), a mąż wbrew rzeczywistości, a pewnie zgodnie z życzeniami : Maleństwo. To chyba na tyle. Znikam pospać. Może zdążę. A ja mam 8 kółek w wózku. To ile gówienek, kto policzy na ochotnika.No, to nie marudzić przy 4. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Ja już na nogach... 21.10.05, 08:17 JA zjadłam śniadanie, Asia czeka na kaszkę, a Kuba odprawiony do przedszkola....dziś nie robię zupy. Tylko drugie danko, będzie więcej wolnego czasu....tylko że kupa prasowania czeka!!! Więc pewnie popołudniue się odezwę. DZięki za to jajko, ja też zacznę Asi dawać. A warzywa trochę się boję kupowac na bazarku, cholera wie gdzie one rosły....musze poprosić kogoś z rodziny, żeby mi ze wsi przywozili....zobaczymy. Wszystkie gotujecie na tych "normalnych" warzywkach? Jestem ciekawa, bo może ja przesadzam.... Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka190 Re: Ja już na nogach... 21.10.05, 08:51 Ja dzisiaj na nogach od 6,00. Mały całą noc marudził. Nie wiem czy to znowu ząb, chyba tak, to będzie już ósmy. Jutro idziemy na szczepienie, ciekawe ile mój ciężarek już waży? Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: Ja już na nogach... 21.10.05, 09:06 A ja siedze i musze pilnowac Louisa,bo jest na podlodze i juz broi,Przesuwa sie w zawrotnym tepie,a to dopiero poczatki! Kapie ja sama tatus nigdy,zawsze twierdzi ze jest zmeczony(musi odpoczac przy kompie). Wczoraj super dynia nam wyszla na halloween,stoi na stole i straszy. Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: Różne takie! 21.10.05, 08:49 Padam na pysk!!! Autentycznie!!!Młodemu wzięlo sie na zabawe od 3 rano i przez prawie 1,5h brykal i gadał jak najęty!!!Zdesperowana podalam mu herbatke, popil i zasnal...a od niepametnych czasow noc byla bez jedzeniowo-piciowych wydarzen...i co teraz??? nocne pobudki??? O NIE!!! postanowilam przetrzymywac Malego dluzej wieczorem, co by dziecie me okrutne, dluzej spalo bez nocnych zabaw!!! Kurcze-ale jestem zla!!! To z niewyspania... A krzesełko mamy drewniane, jestesmy zadowoleni. Dobrze byłoby nauczyc Mlodego samoubslugi podczas "mleko-poju", ale syn wygodny jest i tyle. Nawet nie wie, ile traci nie dostając śniadań do łóżka))) to tak na marginesie)) Musze zmobilizowac sie i umyc okna, a tego wrecz nie znosze...to ja juz wole prasowac...nawet wasze sterty))tylko umyjcie mi okna, plizzzzzzzzzzz))) A Mlody pije Bebilon2. kombinezon zimowy duzzzzzzy mamy, ale co tam... A kurtke kupilismy 86, nawet w 74 sie "podtapiał", taka jakas dziwna rozmiarowka. A ja na psy krzycze(choc te zwierzaki bardzo lubie)..a krzycze, bo mamy w spacerowce 8 kółek))) robota domowa wzywa...słyszycie???? zmykam Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Różne takie! 21.10.05, 10:11 to my spalismy do 7 bez zadnej pobudki w nocy))) wczoraj przewiezlismy worki z ciuchami, dzis kartony przewozimy z wyposazeniem kuchni i ksiazkami...o 15 przychodzi po raz pierwszy niania do Szymka...troszke sie denerwuje, wiecie?? zaraz dalej pakuje, tylko zolnijcie tempa w pisaniu dziewczynki koachane. My kupilismy kombinezon na 80. Szymek teraz nosi 74. Milego dnia pracusie. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re:MALENSTWO 21.10.05, 11:50 hi, hi moj maz tez mowi na mnie MALENSTWO))))) atez to srednio pasuje do moich szescdziesieciu kilku kilogramow))))Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 21.10.05, 10:11 Tak sie zastanawiam jak wygladaja wasze gniazdka z rana,moje to zawsze pobojowisko,obojetnie czy posprzatam wieczorem czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 POBOJOWISKO!!! 21.10.05, 10:33 a skąd to się bierze??? nie mam pojęcia)))dziecię, mąż, kot i ja...oj dużo nas)) a ja nadal zabieram sie do mycia okien i nic z tego(((( gonie Mlodego po chacie..tak sie rozbrykal, to tak jak Twoj szkrab, Kseniu)) Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: POBOJOWISKO!!! 21.10.05, 10:39 mogę Ci umyć te okna, to je wyślij, a ja Ci prześle swoje prasowania - co Ty na to??? A krzys zjadł wczoraj kwaitka z doniczki, bo niania go na chwilę zostawiła, i on tę chwilę wykorzystał konstruktywnie.. więc zieleninke je już na surowo... i pije bebiko omneo2 - myślę, że smakuje mu to mleko... ulewa i żyga ziezależnie od tego co je..pan doktor twierdzi, że dlatego, że jest taki ruchliwy.. dobra, zmykam, w końcu jestem w pracy.. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: POBOJOWISKO!!! 21.10.05, 10:50 Ale macie wene od samego rana) No i wieczorem tez naprodukowalyscie My dzisiaj idziemy sie wazyc mam nadzieje ze lulu przybrala troche bo ja sie wykoncze Wyniki takie sobie chyba wysla nas znowu na mocz ja nie wiem jak ten mocz zlapac)Morfologia 11.1 dla porownania dla innych anemikow Troche niskie ale miesci sie w norme No zobaczymy No i tak: 1. krzeselko plastikowe 2. kombinezon 80 i lulu topi sie w nim normalnie ciuchy 74 sa dobre to moze ten kombinezon ciut zanizony 3. Balagan rano jest zawsze 4. Dodatki na kolkach wozka zdarzaja sie czesto-ughhh no niestety wozek mam w domu i musze czyscic to gowno 5. Piore wszystko w jednym proszku -dzieciowym 6. Warzywa w sklepiku z ekologicznymi warzywami ale malo gotuje Kseniu pokaz nam zdjecie dynii bo ja tez chce) A nie mam weny artystycznej Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: POBOJOWISKO!!! 21.10.05, 11:11 u mnie pobojowisko przez caly dzien, nie tylko z rana)))Szymek spi, ja jak zwykle pije cole, bo kawy nie znosze od ciazy i czytam Was... Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Dobry uczynek:-) 21.10.05, 11:24 Oddajemy stary wózek do domu dziecka... A ja własnie pije druga kawkę, bo ja kawkę bardzo lubię Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g i jeszcze ja kontynuuje 21.10.05, 11:28 ponieważ wczoraj nie napisałam wszystkiego tego czego chciałam, a więc tak: 1)dziekuje za rady na mleku - prowadzi bebilon i bebiko; czym sie rózni omneo od nie omneo? 2) krzesełko plastkiowe BabyOno za 290 3)zwykle tatuś kąpie, chyba że zdarzy mu sie jakas awaria; a wczoraj zdenerwowałam sie na tego tatusia bo zapomniał dziecku umyć zęby dwa 4)o zupie - zapomniałam dodać, ze do zupy dodaje 2-3 łyżeczki kleiku ryzowego i łyżeczkę oliwy z oliwek 5) jajo - podał 1/2 zółtka wg pzrepisu z e-booka: ugotowane roztrzeoane jabłko+kleik ryżowy+1/2zółtka 6) kurcze - musze koniecznie przymierzyć kombinezon Naduli - kupilismy go jakieś 3 tyg. temu w rozmiarze 74; a teraz widze ze z niektórych body tego rozmiaru 74 ona wyrasła; jak kupywalismy to był troche za duzy; czy rzeczywiście kupować duzo za duże??? 7)noc jak zwykle - z przerwami - już nawet nie licze ile i po co sie budzi; ale teraz zamierzam wrobić tatusia: kupie to mleko i niech teraz on całą noc wstaje i podaje mleka herbatki i co tylko 8)też musze umyć okna, sa katastrofalnie brudne; kładli nam kostkę na ulice i było mnóstwo kurzu i pyłu PRZYJME KAŻDE PRASOWANIE W ZAMIAN ZA UMYCIE OKIEN; agaluba chętnie ci przesle moja okna, tylko je zzipuje (mam 3 zwykłe standartowe, 2 potrójne bo w wykuszach (kuchnia i saloon)i 2 małe łazienkowe i drzwi balkonowe) 9)Grochalcia - polecam USG nie pomoże, ale zdiagnozuje, nam po USG lekarz powiedział, ze mała ma skrócony przełyk o 1,3 cm i że powinien on "dorosnąć" w wieku jej 7-8 mies. I tak sie stało. Drugą pzryczną ulewania była alargia, po odstawieniu przeze mnie nabiału zmniejszyły sie ulewania, ale mimo to jeszcze było duzo to póki co na razie tyle - musze zupe gotować dzisiaj brokułowa Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: i jeszcze ja kontynuuje 21.10.05, 11:44 a ja dzis nic nie gotuje)))robimy swieto, zjemy cos ze sklepu gotowego, u mnie brak warunkow na gotowanie...dobrze jest miec jakies wytlumaczenie ze swojego lenistwa))) Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: i jeszcze ja kontynuuje 21.10.05, 11:53 ja ugotowałam jedzonko tylko dla dzieciny mojej)) jakis szal sprzatania mnie ogarnął))druga pralka prania na tapecie, umylam jedno okno, zdjelam 2 firanki-czekaja na wolna pralke, odkurzylam, ogarnelam duzy pokoj...ehhh...a to dopiero południe)))co bedzie dalej???????? Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: i jeszcze ja kontynuuje 21.10.05, 11:54 nadal namawiam asiu na przyjazd do Ostrowca))) Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: i jeszcze ja kontynuuje 21.10.05, 12:03 nie da rady((za daleko(( no i moi mężczyźni mnie nie puszczą)) Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: i jeszcze ja kontynuuje 21.10.05, 12:06 Pokaze wam dynie jak wkleje link,sygnaturke wykasowalam bo ostatnio duzo jest podsmiewania sie na forum e mama,wiec wole nie kusic losu. Odpowiedz Link Zgłoś
monikwodnik Re: i jeszcze ja kontynuuje 21.10.05, 12:51 Witajcie! A więc po kolei: Agaluba, powinnaś koniecznie pisać książki (jeśli jeszcze tego nie robisz . Talent humanistyczny rzadko spotykany, naprawdę. Ryłyśmy z koleżanką w pracy 10 minut z Twojego barwnego opisu poranka. U nas kąpie mąż, ja asystuję, przygotowuję ubranko, zmieniam ręczniki, na koniec tylko wchodzę z "papierem ściernym" jak mówi tatuś (czyt. mokrym wacikiem) i myję buzię no i zabieram do karmienia. A propos wczoraj po kąpaniu jadł 45 minut, zanim się odessał. Nie czułam kręgosłupa, wrrrr. Mleko modyfikowane podawałam tylko przez tydzień, żeby zrobić zapasy swojego na wyjazd do Warszawy. Bebilonu Pepti nie chciał jeść, za to posmakowała mu bardzo Humana SL. Pewnie dlatego, że jest słodkie. Dobrze, że nie jest uczulony na soję. Na razie karmię dalej swoim, mam mocne postanowienie wytrwać do marca. Okaże się... Kombinezon pożyczyła mi koleżanka, która ma synka rok starszego od Bartka. Rozmiar 86, na razie w nim pływa, ale dobrze, że większy, bo na cienkiej podszewce, to mogę ubrać malucha na cebulkę. Krzesełka jeszcze nie używam, bo Gumiś nie siedzi sam. Gdy już przezwycięży sily grawitacji, dostanie w spadku po tacie drewniane czerwone krzesełko. Ważyłam przedwczoraj malucha na takiej łazienkowej wadze i nie mogłam uwierzyć w wynik: 9100 g! A miesiąc temu w przychodni 7400 g. Chyba coś nie tak, musze iść do przychodni. Albo te zupki i kaszki tak zadziałały Borówka - na okna najlepsza jest taka ściereczka-cud. Kupiłam kiedyś w handlu obnośnym szwedzką ściereczkę z mikrofibry za 50 złociszy. Drogo jak cholera, ale jest naprawdę świetna. Myję z brudu zwykłą ścierką, potem przeciągam zwilżoną ściereczką-cud, zostawiam do wyschnięcia i błyszczą jak kryształ, naprawdę! DObra, zabieram się znowu za pracę. Miłego dzionka Monka Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: i jeszcze ja kontynuuje 21.10.05, 12:54 A ja czasem daje malemu mleko sojowe,malo je i coraz bardziej mysle o skonczeniu karmienia. Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: i jeszcze ja kontynuuje 21.10.05, 14:45 A moja Nelli cały czas na cycku... Dzisiaj rano pokazały się wspólnie 2 jedynki. Obyło się bez płaczu, marudzenia, biegunki itp. Nelli od 2 tygodni ma kaszel. Byłam z nią u lekarza. CZyste gardło, oskrzela również. CZy to już alergia? (może na roztocza, u nas kurzu od wyboru do koloru) Dla Maleńkiej gotuję sama. Dostaję sprawdzone warzywka ze wsi, a jeżeli nie mam, kupuje w sklepie ekologicznym. Jutro jedziemy na wieś to może znowu zostaniemy obdarowani całym worem warzyw. CZy któraś z Was byłaby tak miła i przysłała mi książkę kucharską dla niemowlaków?Byłabym bardzo wdzięczna. U mnie zawsze bałagan. Za dużo mamy rzeczy. Oj za duzo. Mój mąż zbiera kamienie, zdjęcia, ma mnóstwo płyt, a starsza córka wszystko co popadnie. Czy starcza Wam czasu na Wasze zainteresowania? A w ogóle czym sięinteresujecie? Pozdrawiam IW Odpowiedz Link Zgłoś
kuki77 Re: i jeszcze ja kontynuuje 21.10.05, 15:13 Jezu to wychodzi że ja mam największe dziecko ,Anfi może chociaż ty masz kombinezon na 92 bo Bartuś to chyba do tej pory był w podobnych rozmiarach co mój Michaś.Przynajmniej mam argument dlaczego mój taki mało ruchliwy bo jest po prostu duży. Ja warzywa kupuję normalnie w warzywniaku,ale jak Was czytam to zwątpiłam i chyba zacznę szukać po wsiach. Mleko nie mogę polecić bo na razie moje na topie (po chwilowym odrzuceniu mały znowu chętnie je, więc na razie go nie odstawiam) Michaś nadal konsekwentnie odmawia pełzania raczkowania itp, co ma plusy bo bawi się w jednym miejscu i nie muszę go tak bardzo pilnować.Ze zdobyczy rozwojowych mogę jedynie wymienić gryzienie (głównie mnie ,niani nie rusza)i jedzenie chrupek kukurydzianych. Dzisiaj wynosimy małego do swojego pokoju, ciekawe jak to zniesie i jak ja to zniosę.Jak się przelecę w nocy ze trzy razy to jutro go przynoszę z powrotem (tak po cichutku żeby mąż nie widział Pozdrawiam Agnieszka z Michaśkiem Odpowiedz Link Zgłoś
est3 Re: i jeszcze ja kontynuuje 23.10.05, 01:13 Czytam te Wasze posty i myślę sobie, że te moje dzieci to jakieś mikroskopijne ). Kupiony przez siostrę w Niemczech kombinezon na 92 to dobry będzie dla mojej starszej (obecnie 2,5 roku) może w przyszłym roku. A co tu wspominać o Marcepannie Adce. Kaśka. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 21.10.05, 12:08 Mam nadzieje ze uda mi sie wkleic,jeszcze sie ucze,zarowno wklejac linki ja wycinac dynie.img478.imageshack.us/img478/3182/picture1714sk.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 21.10.05, 12:10 O udalo sie i jest moja dynia,prawda ze straszna!!!Grunt ze dzieciaki mialy frajde. Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Dynia 21.10.05, 12:14 jest super)) a straszna przecież ma być, co nie??? ))) Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: Dynia 21.10.05, 12:25 za rok bedzie lepsza,wkleilam nowa sygnaturke,ale nie wiem czy dziala.Lui spi juz 2 godziny a ja cwiczylam joge a teraz zamiast sprzatac to buszuje po necie. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: Dynia 21.10.05, 12:50 Czy w sygnaturce musi byc podany link tylko z gazety? Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Dynia 21.10.05, 15:32 powinno być tak <a href=" link>opis jaki chcesz widzieć</a> fajna dynia Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Dynia 21.10.05, 16:43 OOo super dynia Z tego wszystkiego zapomnialam kupic ale jutro moze pojde z posilkami bo te dynie baaardzo duze sa Phhhhh co za ulga Tuczenie Louisy przynioslo efekty i to jakie 290g w ciagu ostatniego tygodnia tak ze chyba wracamy do normalnosci Za tydzien znowu mamy sprawdzic wage ale juz to lepiej wyglada Ogladacie dzis wladce pierscieni czy i kto to mowi??? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 ja dzisiaj oglądam 21.10.05, 18:36 pyszne wino z sąsiadką ))) Zawiozłam ją dzisiaj moim cieniakiem na echo serca, które wyszło wspaniale i z wdzięczności i radości kupiła mi wino. I tak sobie pomyślałyśmy, że je wypijemy Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: ja dzisiaj oglądam 21.10.05, 20:36 No to fajnie macie) Ja z radosci przybiernia na wadze (nie mojego ughhh) kupilam piwko malinowe i chyba siorbne sobie troche dla smak Tak mysle o tym waszym winie i..... Ojejejej i w tym roku znowu nie bede mogla uczcic mlodego winka w listopadzie le Beaujolais nouveau no bo Lulu ciagle na piersi a upijac male dziecie nie wypada Coz przyjdzie poczekac a moze ten rocznik nie bedzie najlepszy) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube a ja lubię winko... 21.10.05, 21:30 mimo że karmię, przecież nic się nie stanie....lepiej będzie spała...hihi Odpowiedz Link Zgłoś
magda9945 Tata z córką sam w domu 21.10.05, 21:58 My dziś mieliśmy premierę.Tata z Julką sam w domu do południa.Jak wróciłam to byli cali,tylko dom strasznie zagruzowany.Dziś nie udało mi się doprowadzić go w pełni do porządku,ale jutro też jest dzień. Piszecie,że wasze drugie dzieci są grzeczniejsze niż pierwsze,ale u mnie jest odwrotnie.Pierwsze było sraszne,ale młoda przerasta go na głowę.Padam na twarz,ale i tak bym ich nie zamieniła! Czy dla was też dni są za krótkie? Dzisiaj byłam z dziećmi na huśtawkach i byłam jedyną mamą,sami dziadkowie i babcie!Jednak tacy istnieją!Szkoda,że ich nie posiadam.Nie narzekam bo teściowa zostaje z małą kiedy idę do pracy,ale niestety na spacery nie chodzi. Winko pijam,ale tedy kiedy kładę małą spać wieczorem,wtedy nie karmię do rana. Właśnie jutro przyjedzie koleżanka to trochę posiedzimy. Dynia super muszę się postarać, bo mój syn już marudzi,że taką chce. Okna też mam do mycia,ale też odwlekam(może w poniedziałek) Pozdrawiam wszystkich pa pa pa! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Dynia 21.10.05, 17:21 zapomniałam o cudzysłowiu powinno być tak <a href="link">opis jaki chcesz widzieć</a> Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: Dynia 21.10.05, 17:26 No i mam nowa sygnaturke. Moj synek tez jakis taki coraz ciezszy,a mnie sie nadal wydaje ze on za malo je. Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia byla niania... 21.10.05, 19:06 a u Szymka byla dzis pierwszy raz niania..Jezu, dziewczyny, wychodzilam na 2 godziny, a rozryczalam sie jakbym na miesiac wyjezdzala(((( za tydzien zaczyna juz codziennie przychodzic. ach, gdybym tak mogla nie pracowac.... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: byla niania... 21.10.05, 19:10 a ja momentami chciałabym pracować.....ale trzymam kciuki, pewnie na początku będzie ciężko ale potem...... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: byla niania... 22.10.05, 11:15 jak do Wojtka przyszła pierwszy raz niania i zabrała go na spacerek to myślałam, że serce mi pęknie... A potem w weekendy nie mogłam doczekać się poniedziałku, żeby przyszła niania i zajęła sie tym marudą a ja sobie szłam do pracy Pewnie Alę byłoby mi łatwiej zostawić z nianią, ale swoje i tak bym odbeczała Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 prrrr dziewczyny :) 21.10.05, 22:17 Produkcja wre, chodzi o posty, nie o tę słynną Krzysiową produkcję . Pokrótce: ---> proszek dzieciowy (od 4 lat ten sam) ---> warzywa z bazarku, baba zarzeka się, że z upraw ekologicznych, ale czy na pewno... ---> w sprawie porządku- ja ma lej po bombie ---> prasowanie - mam pewien sposób: pranie wisi do oporu na suszarce, zanim wezmę żelazko w dłoń kilka rzeczy znika i podjęłam męską decyzję - nie prasuję piżamek dzieci i naszych wdzianek nocnych, sporo odpada Kseniu, o co chodzi z tymi sygnaturkami, jakaś afera nowa? Grochalciu, pomagałam przecież... wirtualnie! A na realne przeprowadzki już się nie piszę - w ciągu 6 lat dwie przeżyłam i dość. A niania fajna? Spodobała się Szymkowi? Iwona, zainteresowania głównie dziecięce... z braku czasu . Nasze pociechy wspólnie dzisiaj świętują - u nas tez wyszedł ZĄBEK!!! Wynik cieniutki w porównaniu do ósmego ząbka Filipka, ale mi łezka się zakręciła. Już wiem skąd ból przy i po karmieniu, mnóstwo kupek i maruderstwo. Agaluba, jeśli piszesz jakiś pamiętnik Krzysiowi, to ja zamawiam prenumeratę . Ja piszę od urodzenia Natalki... choć na pewno nie tak zabawnie . Polecam, bo tyle rzeczy potem zapominamy. Ania oraz Natalka i Bartuś Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: prrrr dziewczyny :) 21.10.05, 22:45 Szymek-tak jak tata-uwielbia wszystkie kobiety, z niania jest tak samo))) niania po trzydziestce, mezowi chyba tez odpowiada)) Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: prrrr dziewczyny :) 22.10.05, 00:21 produkcja też była i dziś co najmniej 200 procent normy wykonane - mam przodownika.. tylko dlaczego akurat w tej dziedzinie.. no a może to te zęby - swoją drogą absurdalnie nas skonstruowano, żeby tak sr...ć na zęby.. no ale filozoficzne dywagacje nad naturą ludzka zostawię na później. Teraz konkrety: bardzo dziękuję jeszcze raz za miłe słowa, rozważam pisanie - na razie wymyśliłam, że napiszemy z mężem opowiadanie dla dziadków, którzy mają 30rocznicę ślubu - będzie cos wykonanego samodzielnie i tak od serca, może się uda.. (inne prace ręczne nie wchodzą w grę, bo obydwoje jesteśmy manualnie nieutalentowani, a przecież laurki im nie damy).. ale i tak się głowimy co tym starym kupić... nie mogę znaleźć żadnego kombinezonu na Krzysia - na 80 ledwo wchodzi.. a byłam dziś w smyku i były same różowe.. i jeszcze jakaś miła pani mnie pocieszyła, że kombinezonów już nie będzie, zostało to, co zostało i już... sie zgapiłam, wydawało mi się, że zima i jesień są jakoś później... posprzątałam, poprasowałam, pozmywałam i inne takie - i moge być z siebie dumna, bo znowu dokonałam tego jako mrówka - po pracy i wyprawie po kombinezon jak zaczełam o 20, to skończyłam pół godziny temu. i jako komentarz mogę tylko powiedzieć uffff, po co ja tak ganiam, przecież rano i tak mi nabałaganią.. rodzina w osobie męża i krzysia (przy karmieniu) oglądała władcę pierścieni.. (już wole to niz te cholerne gwiezdne wojny, które muszę ciągle oglądać, bo mąż jest fanem...) Wiecie, że mój chłop, zamiast czytac krzysiowi jakies miłe bajki, opowiada mu ten film!!! i pewnie myśli, że jak krzyś bedzie starszy, to we dwóch będą oglądać te głupoty w czasie jakiegoś mojego serialu!! naiwny... zzipowane okna nie przeszły, trzeba jeszcze zmniejszyć rozmiar, mam małą skrzynkę widać ) no a jutro znowu idę do szkoły!! w sprawie warzyw - jako matka pracująca zwolniłam się w 100 proc z gotowania, krzyś je pokarmy słoiczkowe, które co jakiś czas gromadzę w ilościach hurtowych (oczywiście zapasy topnieją błyskawicznie do ilości mocno detalicznych..) (on zżera 2 słoiczki na obiad... jak dostanie jeden to jest dzika awantura, a już tak bardzo nie chcemy mu podpadać, bo w końcu poda nas do sądu rodzinnego i puści z torbami..wolę nie ryzykować i niania też nie chce się narażać).. w sprawie fotelika - dziadkowie dziś powiedzieli, że na pewno kupią - hura! jeden wydatek z głowy...tylko chca na gwaizdkę i argumenty w stylu "inne dzieci już mają: nie poskutkowały na razie - oczywiście podałam Was za przykład.. (po sprawie wideo, moi rodzice się uodpornili - a było tak - w podstawówce powiedziałam im, ze wszystkie dzieci z klasy mają już wideo, rodzice postanowili nie odstawać i kupili mi tez, potem się okazało /zgadali się z innymi rodzicami/ że wideo może ma góra dwójka dzieci.. i była chryja - do tej pory im nie przeszło..) no dobra spadam spać!! miłej nocy!! Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: prrrr dziewczyny :) 22.10.05, 11:03 O kurde Agaluba chcialam byc pomocna i szukalam strony gdzie mieli do licha ladnych kombinezonow Coccodrillo w w dodatku ceny 120-130 zl No i faktycznie - mieli( www.dziecinada.pl ale juz nie ma nic Podaje adres bo maja jeszcze ladne czapki i szaliki i chyba taniej niz na allegro Ja moj kombinezon kupilam juz dawno a i niedawno dokupilam jeszcze jeden na allegro taki 2 czesciowy na zmiane Ide dalej buszowac po necie poki Louisa ma drzemke Weekend to chyba zostane tu sama??? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: prrrr dziewczyny :) 23.10.05, 21:41 oj, dzieki!! wczoraj kupiłam jakiś niedobitek w smyku, może być, jest ze sporym zapasem.. a babcia wyszukała jakiś w swoim osiedlowym sklepiku - teraz mogę handlować kombinezonami... chciałam wam dziś cos smiesznego napisać, bo mieliśmy ze starym wychodne - mały był u babci przez całą noc, ale tak mnie siły opuściły, że idę spać.. czekam na ptasią grypę... miłego, Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba warszawa 23.10.05, 21:43 a apropos w-wy jeszcze - to mamy z dziećmi są mile widziane w knajpce na żurawiej, nu nu nu jazz bistro.. są schody, ale kelner pomoże wnieść wózek, ceny ujdą w tłoku, a żarcie pycha. a z kulturalnych rozrywek, to galerie - choć nie wiem, czy jest jakas fajna wystawa.. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: warszawa 24.10.05, 00:00 Ooo dziekuje bardzo Juz udalo mi sie z wasza pomoca znalezc czego szukalam Chyba czas sie zdrzemnac zdrzemnac bo wciaz mamy pobudki co 2-3 godziny Do jutra Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube dzień dobry... 24.10.05, 08:17 nie było tak źle w nocy. Kuba co jakis czas tylko budził się żeby wysmarkać nosek ale ok. Ma katar, chyba gardło udało nam się podleczyć hasco septem. Asia nawet też spała, dwa razy tylko jadła. Trochę nas oszczędziły dziś w nocy dzieciaki. Ja się melduję z samego rana, i idę gotować obiadek. Śniadanko już za nami. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Pytanie do mam z Warszawy 22.10.05, 11:07 Mamy pare spraw do alatwienia w Warszawie i bedziemy tam przez 3 dni No i zostanie mnostwo czasu po poludniu i problem zywienia sie Mam na mysli jakies restauracje z dobrym jedzeniem no i ceny moze nie takie jak w Belvedere) Macie cos sprawdzonego najlepiej w centrum??? I moze pomysl na zabicie czasu jak nie bedzie pogody??? Oczywiscie Louis bedzie z nami tak ze ekstremalne pomysly odpadaja Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Pytanie do mam z Warszawy 22.10.05, 11:30 Z żaciem to nie wiem.... jeżeli lubisz kebaty itp to mój mąż wie gdzie dają najlepsze Myślę, że jak wejdziecie do jakiego centrum handlowego to się najecie. Np. w Galerii Mokotów na najwyższym poziomie są restauracje z różnymi kuchniami (mniam). Oczywiście dobre są zawsze pizzerie. Ja oczywiście jadłabym wszysto to co zwykle się nie je )) Poza tym nie wiem co można robić w Wa-wie. To nudne miasto Może inne mamy lepiej wiedzą jak się rozrywkowac z małym dzieckiem... Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: cześć kobitki 22.10.05, 13:47 u la la jak mi dzisiaj dobrze, mieszkanko wysprzątane prasowanie się suszy i na pewno do poniedziałku nie wyschnie a potem się zobaczy) mały z dziadkami w lesie a ja mogę chwilke odpocząć i pobuszować w internecie Kombinezon kupiony rozmiar 86 i standardowo jak czytam mały się w nim topi krzesełko Baby dreams - super plastikowe, 2 nakłdki stoliczka, koszyczek do zabawek, egulowane wysokości siedzenia i odchylane w tył siedzonko, pasy i w ogóle jest super koszt ok 300 zł zakupili dziadkowie)))))))))) warzywka róznie raz ze wsi raz z warzywniaczka ale zaufanego. Ja jak grocholcia narazie w kuchni mam tylko zlew i kuchenkę mebelki robiąsię jak to mawiają nasi wykonawcy. mleczko , nie wiem czy pisałam Humana 2 dla nas super, Anifi zdjęcia zamieszcze jak pare drobnostek jeszcze dołoże do pokoiku. A no i jak tam waga twojego bartusia bo Patryk waży już 10.800 gram. I tak na trzecie piętro z nim) ale może w końcu schudnę jak tak pobiegam. Kolory ścian: kuchnia Jarzębina -nobiles, przedpokoj- cynamon, duży pokój - miodowy, pokoik Patrysia niezapominajka wszystkie z dekorala Pozdrawiam i miłego weekendu Beata Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: cześć kobitki 22.10.05, 15:08 No niezły dzidziuś z tego twojego maluszka...moja Asia waży 8 kg, no może juz teraz z chaczykiem...ale przytyje...hihi Ja stołeczek mam po Kubusiu, jakiejś niemieckiej firmy Geuther. Bardzo fajny. Drewniany, można z niego zrobić stołeczek i stolik. Ale szczerze mówiąć nigdy go tak nie robiłam dla Kuby, fotelik stoi w kuchni a swoim pokoiku Kuba ma inny stolik i stołeczki. Kupili go na roczek teściowie, kosztował 150 zł tak jakoś. Ja mam sciany w sypialni niebieskie, Kuba ma zielony pokój a kuchnia jest żółta ciemniejsza, wpadająca w pomarańcz. Bałam się żywych kolorów, ale powiem wam że jest super. Jeszcze chciałam zrobić bordo przedpokój, ale to za jakiś czas. Zazdroszcze wam z tymi przeprowadzkami, ja też chciałabym zmienic mieszkanko. Teraz dużo roboty, ale juz nie długo będzie cię chwalić jak to fajnie macie....Nam przydałby się dodatkowy pokój, bo jak był tylko Kuba to przerobiliśmy jeden pokój na duuuuuuużą kuchnie a teraz go strasznie brakuje. Pozostaje tylko odkładać pieniążki i kupować większe. Dziś u nas piękna pogoda, nazbieraliśmy już kasztanów (kiedyś o tej porze to nie było o czym marzyć) i kolorowych liści. Jak wstaną dzieciaki to trzeba coś z nich zrobić. JA dziś tylko pomyłam podłogi i tyle. Troszkę prasowania zosatało, ale poczeka do poniedziałku...okna pomyłam jakieś dwa tygodnie temu, gdy też dopisywała pogoda. Następne mycie może dopiero na święta.... Bela ja tez chcę takich dziadków, jak to dobrze jak można komuś "oddać" maluszka na troszkę. Asia jest milutkim dzieckiem, ale czasem fajnie tak pobyć po prostu samemu. Pozdrowionka i miłego weekendu.... Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: cześć kobitki 22.10.05, 15:41 Witam ponownie To straszne ja się od 7 m-c pierwszy raz nudzę chodzę od okna do okna i nie widzę mojego maluszka. Nie ma go od 12 a ja tak strasznie już tęsknie. a zawsze się wygrażam mężowi że zostawie go kiedyś na cały weekend z małym a ja odpoczne teraz chyba muszę przyznać mu rację żę po paru godzinach bym wracała. no co ja zrobie że ja taka tęskliwa jestem ))) Edytko ja to się zastanawiam czy by czasem nie ograniczyć jedzonka mojemu synkowi, ale chyba poczekam aż zacznie chodzić bo wtedy powinien troszkę zrzucić ciałka. ja z mężem też byliśmy okrąglutcy a jak zaczeliśmy chodzić to wyciągneliśmy się.Wię chyba jeszcze poczekamy, on teraz jest taki fajniutki jest co gryść i gilgotać. haha Właśnie babcia dzwoniłaże mały śpi jak aniołek i ona siedzi z nim w lasku nad jeziorkiem i wróci jak się obudzi. A ja zdążyłam się nawet przespać No i nasz piesek jest wkońcu dowartościowany bo wygłaskany i i wypieściochany przez swoją paniusię. Ale widzę że też mu coś nie pasuje bo leży przy łóżeczku Patrysia. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: cześć kobitki 22.10.05, 17:08 Ja też się zawsze odgrażam mężowi, że kiedyś pójdę na cąły dzień. Ale dziś jakoś miałam okazję, koleżanki mnie zaprosiły na małą imprezkę damską. Ale szczerze mówiąć jakoś mi się nie chciało...o dziwo. Imasz tu babo, raz tak a raz tak. Poprostu też nie mam ochoty zosatwiać tych moich chłopaków i dziewczyn, chyba mimo wszystko wolę być z nimi. A dziś taka pogoda, że tylko spacerować, spacerować,...zaraz znowu idziemy. Do wieczora dziweczynki Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x kuki77 ja tez mam wielkoluda 22.10.05, 19:53 kupilam paulince kombinezon na 92 a spioszki chodzi juz na 80 i niedlugo beda za male. nie wiem jak ten moj szkrab tak wyrosl na moim cycku. za to ja niedlugo znikne z powierzchni bo chociaz jem wszysttko w zastarszajacych ilosciach to waze juz 49 kg przy wzr 168. mala wysysa ze mnie wszystko Odpowiedz Link Zgłoś
kuki77 Re: kuki77 ja tez mam wielkoluda 22.10.05, 22:43 Oliwia tak jakbym o sobie czytała 168cm i 50kg ,wszystkie ubrania z przed ciąży za duże a spodnie co poniektóre to noszę jak hiphopowiec bo zjechały i ledwo się na biodrach trzymaja.Mój ludek zjada coraz więcej innych posiłkow ,lubi kaszki, zupki też zjada chociaż od gotowanych przeze mnie preferuje słoiczki Gerbera .Mąż mówi żebym nie kupowała nowych ciuchów bo jak przestanę karmić to na pewno przytyję i co wtedy zrobię z tymi rzeczami Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x do iwona1970 22.10.05, 19:56 paulinka nadal nie pelza ale juz siedzi sama chociaz czasami zdarzy sie ze sie przewroci. mobilna nie jest w ogole. duzo za to gada zwlaszcza "tatatatata". i mezus chodzi dumny jak paw i twierdzi ze dziecko powiedzialo pierwsze slowo tata hihihi. Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x ujrzalam swiatelko w tunelu 22.10.05, 20:01 moja mala cycożerczyni zjadla dzisiaj troszke zupki z buraczkiem. sama otwierala buzke. moj trud zostal wynagrodzony. tysiace kombinacji warzywnych tony brudnych garczkow a wszystko po to by ugotowac mikroskopija ilosc zupki i wreszcie dzisiaj udalo sie przypasc do gustu. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: ujrzalam swiatelko w tunelu 22.10.05, 22:44 oliwia, mogę oddać ci troszkę mojego ciałka...hihi, trochę zosatło mi jeszcze po Kubie więc jest czym dzielić. Ale tak na serio to karmię i nic, wszystkie moje koleżanki chydną tak samo dziecko z nich wszystko wyciąga a ja nadal tak jak było...a szkoda gadać. Ja jutro jadę po kombinezon, do Bielska Białej, trochę mnie zmobilizowałyście. Z rana zadzwonię do wójcika czy jeszcze są, mam upatrzony ten taki różowiutki, ale nie wiem czy Asia wejdzie w rozmiar 74, bo taki jest największy w tym kolorze. A mam nadzieję że wrócimy już z kombinezonem, nastraszyłyście mnie z tym że już wogóle nie ma nigdzie rzeczy na zimę. SZok. Buty mamy po Kubusiu, jak nowe. Asia raczej jeszcze chodzić nie będzie zimą, więc spokojnie się nadadzą. Idę spać dziewczynki, do jutra....papa Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re:do oliwia.x 24.10.05, 10:37 Witaj, Moja Nelli nie chce ćwiczyć na brzuchu bo od razu przewraca sie na plecy. Zaczyna siedzieć sama, ale oczywiście wygina sie jeszcze do przodu i chwieje się. O przemieszczaniu jeszcze nie ma mowy. W zeszłym tygodniu wyszły jej 2 jedynki. Mówi: aba, apa, a kiedy jest nieszczęśliwa woła : mammma. Wróciłaś do pracy? Ja jestem na wychowawczym do 31 marca)) Pozdrawiam Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re:do oliwia.x 24.10.05, 10:49 zazdroszczę ci tych 49 kilogramów. Moja Mała nie wyssała ze mnie zbędnego tłuszczyku. Wydaje mi się, że nawet przytyłam. Widzę, że Paulinka przegania moją Nelli.My mamy kombinezon na 68. Nelli ważyła 2 tygodnie temu 7450 i mierzyła 67 cm. A jak jest u Was. Aha, mam problem z gg. pozrawiam IW Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re:do oliwia.x 24.10.05, 11:14 moja asia waży 8 kg z chaczykiem, mamy kombinezon na 74 cm Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re:do oliwia.x 24.10.05, 11:17 Witajcie dziewczyny Moja Louisa wazy 7790 a mierzy ok 74cm bo u nas nikt nie mierzy dlugosci dzieci. Jakas marudna dzisiaj wiec przewaga mmmmmmmm dzwiekow Ona tak zawsze jak cos nie tak albo cos chce to mowi mmmmm Zreszta ma to po tatusiu On tez czesto uzywa tego mmmm jako komentarz do moich wypowiedzi i moze to znaczyc doslownie wszystko Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re:do oliwia.x 24.10.05, 11:21 a ja też zadroszcze tych kilogramów....kiedy to było??? Odpowiedz Link Zgłoś
olusia_a Re: o kuleee belee...a pamietacie 22.10.05, 19:59 ale wy tu naskrobałyscie...... ROK TEMU PAULINKA MNIE PO RAZ PIERWSZY KOPNĘŁA!!!!! jakie to dziwne uczucie było....takie motylki... Paulinka cos marudna jest i zaczela ssac kciuka... Mamy u znajomej zarezerwowane krzesełko drewniane, trza je przytargac do domciu Kombinezony -mamy pare od siostrzenca - jeden taki sztruksowy na teraz, i dwa grubsze...wiec problem z głowy. Tylko trzeba bedzioe pomyslec o butkach, bo niunia juz pewnie za niedługo bedzie chodzic i tez chetnie pojdzie poturlac sie na sniegu... pierwsze swieta przed nami)))) ahhhh Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Ja chyba cierpię... 23.10.05, 07:46 na bezsennośc. Niedziela, wczesny ranek,a ja juz na nogach. Mlody zrobił pobudke po 6, potem na chwilę usnął, ale że mial jakiś senny koszmarek, wybudzil sie i bryka teraz po dywanie. Ehhh...tak chcialam, zeby moje dzicko bylo juz mobilne, no i doczekałam się...Ale czy jestem przez to szczęśliwsza?)))Kwiaty w zagrożeniu, kot ucieka przed Mlodym w tempie ekspresowym, szafa z lustrami ciagle lizana(chyba sie dziecku podoba kumpel z lustra)...itd, itp. Historia: pamiętam pierwszego kopniaka Synka- w moje urodzinki))wiedział kiedy)) Rany...ja tez chce byc jeszcze chudsza, dieta w toku, kilogramów mniej...ale...zawsze jest to ale...nie powinnam narzekać, a tu masz...)) dobrze, ze maż tego nie slyszy!!! co do kolorów mieszkania-feeria barw u nas: duzy pokój-morelowy; sypialnia- pomarańczowy, pokój Młodego-błękitny, korytarz-fiołkowy, a kuchnia-jasny beż. Zupy dla dzieciaka mego ostatnio w miare czesto sama gotuję. Warzywa czasem mam ze wsi, a czasem kupuje w jednym sprawdzonym sklepie. Juz tak nie chucham i dmucham, ze nieodpowiednie warzywa mam, w koncu my tez je jemy, a Mlody to juz dorosły mezczyzna, nic mu nie jest. A w piątek myślałam, ze zejde na zawał serca...Marcinek miał konrole u kardiologa...bałam sie jak diabli i ...stchórzyłam. Mąż sam poszedł do lekarza...ehh...nerwy byly niepotrzebne-nadal nieregularne piki są, ale jest poprawa, zwiekszylismy dzienna dawkę magnezu, w styczniu badanie holterowskie. narawde mi ulzylo... Juz nie chce wiecej sie stresowac...a nasze wspólne zycie dopiero przed nami... Grochalcia, jak pierwsza noc na swoim???? Pamiętasz sen???)) miłego dzionka życze Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Ja też chyba.. 23.10.05, 07:53 Asia budziła się w nocy co dwie godzinki na karmienie, a było tak dobrze. Oczy się zapadają. A Kuba na dodatek skarży się na gardło...jak znowu będą zastrzyki to zwariuje...a tak wogóel to DZięń Dobry Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Ja chyba cierpię... 23.10.05, 09:49 Borowko tak sobie teraz przypomnialam ze ja z moim synem tez mialam klopoty z serduszkiem i chodzilam do kardiologa az skonczyl chyba 2 latka Po porodzie wykryto cos nie tak malo toniczne dzwieki czy cos takiego i utzrymywalo sie kilka miesiecy a potem samo przeszlo ) Dzisiaj chlop jak dab ) No moze przesada ale 13 lat i nalezt juz do azs wioslarzy Mamo Mamkube u mnie starszy tez kaszle Hmmm dzisiaj rozbawil mnie tak ze o malo nie zesikalam sie do lozka bo powiedzial ze on ma juz dosyc i do szkoly jutro nie pojdzie bo oddycha jak Lord Vader heheheh Faktycznie dosyc podobnieAle bierze leki i mam nadzieje ze mu przejdzie i Lulu sie nie zarazi. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka190 Re: Witam 23.10.05, 11:34 Aniu, nie jestem z Warszawy ale wiem,że w Warszawce jest BABY KINO - podobno bardzo fajna sprawa, przychodzi dużo ludzi z takimi maluszkami i można miło spędzić czas. Jeżeli będzie pogoda polecam spacerek po Łazienkach, Starym Mieście, może Wilanów. A mój Filipek wczoraj był na szczepieniu i nawet nie pisnął. Waży 8100. Ma dwa kombinezony jeden na 74 a drugi na 80 i dwa futerka jedno na 74 drugie na 80. Nie mamy butów i na razie nie kupuje, jak zacznie chodzić to kupiy. Jeszcze nie raczkuje, na razie siedzi i zjada wszystko co ma pod ręką. Dużo mówi i bardzo lubi się śmiać. Odpowiedz Link Zgłoś
ainaw Re: Witam 23.10.05, 19:02 Ja jestem z Warszawy, ale nie bardzo wiem co doradzić Zależy jak chcesz spędzić czas. Jeżeli zakupowo, to polecam CH Arkadia i z jedzeniem nie ma problemu, choć nie polecałabym restauracji na górze, tylko knajpkę w sklepir Almi Decor - mistrzowska Jeżeli kulturalnie, to i do Zachęty i do Zamku Ujazdowskiego możesz iść z dzieckiem, w okolicy ładne parki to później można pospacerować. Baby kino rzeczywiscie jest, choć na Ursynowie. Niby to nie problem, bo jest metro, ale repertuar cieniutki... A co do knajpek z w miarę dobrym jedzeniem i nie za drogo - to polecam okolice Chmielnej i Zgody, a nawet Noweg Światu. Napewno coś znajdziesz. Ja uwielbiam poza tym Republica Latina na pl. Trzech Krzyży, ale tam trzeba liczyć z 40 za osobę na jednodaniowy obiad. Ale wybór i jedzenie prima! No a moje Lenka juz nieźle czworakuje, choć porusza sie cały czas do tyłu i jest z tego powodu wściekła. Ja tez jestem na etapie poszukiwania krzesełka, więc wszystkie wasze uwagi są super cenne. Bela, a Baby Dreams składa się do jakich rozmiarów? Bo to dla mnie hiper istotne Dziewczyny, czy któraś jeszcze ma polskie krzesełko? Baby Dreams, Baby Ono, Arti, Polak, inne? Napiszcie jak Wam się sprawują Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: Witam 23.10.05, 19:22 Aniu nasze krzesełko składa się do rozmiarów wysokość 70,szeroki jest na 50 a można go złożyć do grubości 26 cm. tacka do jedzenia jest zdejmowana a ta druga jest nakładana na pierwszą. na prawdę polecam jest super jestem bardzo zadowolona. A u nas mały robi postępy w raczkowaniu narazie wygląda jak struś pędzi wiatr głowa w dół a dupka u gury i przesuwamy się do przodu. postaram się wysłać dzisiaj zdjęcia na zobaczcie weekend minoł wmiare wczoraj mała imreska mój mąż miał dzisiaj kaca giganta a ja czułam się ok. nasz synek widząć jak tatuś się czuje postanowił że da mu trochę pospać i tak wylegiwali się do11.30 rekord a znając życie jak ja jutro będę musiała przejąć opiekę nad młodym bo tatuś do pracy to mały obudzi się o 6 i do zabawy i gdzie tu sprawiedliwość(( Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ainaw Re: Witam 23.10.05, 20:22 Bela, dzięki za info. A napisz jeszcze ile ma regulacji wysokości i odchyleń oparcia, bo na stronie producenta nie mogę znaleźć Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube kupiliśmy wreszcie kombinezon... 23.10.05, 21:05 byliśmy na wycieczce w bielsku i kombinezon kupiony. Rozmiar 74, wydaja się być dobry, tzn. odrobinę za duży. Ale będzie ok. Żeby tylko za dużo już nie urosła... Kuba się chyab rozłoży, dostał katarku. Troszkę go naszprycowałam lekami i zobaczymy. A we wtorek w przedszkolu tetrzyk, tak chciał być... Dziś kładę się wcześniej, bo wczoraj Asia nie dała spać za bardzo a boję się że dziś będzie podobnie z Kubą. Trzymajcie się....pa Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 krzesłko 2 :-) 24.10.05, 09:05 Skoro bela zmierzyła to ja nie będę Oparcie reguluje się na 3 a wysokość na 6. Oparcie jest wyścielane impregnowanym materiałem, więc się nie podrze jak ceratka. Idziemy się karmić w nowym krzesełku Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: krzesłko 2 :-) 24.10.05, 09:36 dobrze masz mamo wojtusia, Kuba dziś został w domku, ale na szczęscie przyszła ciocia z odsieczą. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 krzesełko 24.10.05, 09:01 Ja ma baby dreams od paru dni i jest ok. Krzesełko ma hamulce na przednich kołach, co mnie doprowadza do białej gorączki, bo Wojtek mi je blokuje... Wynalazek dobry, tylko wolałabym żeby to się już zepsuło Jak Ala pójdzie spać to obiecuję je zmierzyc po złożeniu. U mnie stoi w pokoju w kącie. Koleżanka zamówiła na allegro takie żółte krzesełko z kaczuszkami na obiciu podobne do baby dreams. Dostanie je dzisiaj, więc zobaczymy jakie jest. Kosztowało z przesyłką jakieś 290 zł. Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: krzesełko 24.10.05, 10:13 My w sobote tez kupilismy krzeselko Baby drems i jestesmy zadowoleni, Mati tez. Kupowalismy w hurtowni za 290 zl, obok staly Baby Ono i Polak Julia. Polak jest drozszy 317 zl i ma trzy punktowe pasy i nie ma wzmocnien po bokach (takich rurek). Sprzedawca mowil, ze Baby Ono i Baby dreams produkuje ten sam producent, tylko dla innej firmy i ze obydwa sa identyczne, tylko Ono jest drozsze (ponad 300, ale ile to nie pamietam). Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: krzesełko 24.10.05, 10:25 Zapomnialam dodac, ze mi sie strasznie podoba i chcialam nawet sobie w nim posiedziec (ku przerazeniu meza), ale niestety tylek mi sie nie zmiescil. Szkoda, ze jak ja bylam mala to takich nie bylo, auuuuuuuu (: Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: krzesełko 24.10.05, 10:35 a masz instrucję do krzesełka? U mnie nie było, więc musze iść do sklepu niech mi załatwią Ja bym chciała wiedzieć np. jakie obciążenie zniesie krzesełko Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: krzesełko 24.10.05, 11:23 no własnie my nabyliśmy BabyOno - kosztowało 290,00; a własnie przed chwilą zajrzałam na stronę sklepu w którym kupowalismy i rzeczywiście kosztuje 350 www.tomi.com.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: krzesełko 24.10.05, 13:59 Aniu-co do sygnaturek,to zmienilam bo chce aby tylko moje dzieci bylo widac,ostatnio jest duzo nasmiewania sie na forum E mama i innych prywatnych,ostatnio nabijano sie z kobiet w ciazy,i jakos nie chce aby ktos sie ze mnie nabijal(jestem przezorna) Co do krzeselka to mam chyba disneya siostra mi kupila,potem bedzie stolik i krzeselko_jestem bardzo zadowolona,Emma miala to samo. No a kiedys sie pytalas jak mi idzie ze szkoleniem Luiego-ano dobrze mi idzie bo w dzien po odlozeniu do lozeczka sam zasypia.Zle mi idzie oduczenia go cycowania-chociaz za bardzo sie nie przykladam.Moj maz stwierdzil ze za bardzo to lubie,no a kto nie lubi wtulajacego sie cialka we mnie.Zawsze sobie powtarzam ze od jutra,ale kapituluje. Acha podniesli nam cene za dom,o 5000 euro,czy to mozliwe aby po podpisaniu papierow,i wplaceniu kaucji mogli to zrobic,jestesmy zalamani. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: krzesełko 24.10.05, 14:13 kseniu chyba zartujesz z ta cena?? To jakie papiery podpisywaliscie kto je sporzadzil i czy bayla tam mowa o cenie itp A kaucja byla gwarancja czego? I jak byscie teraz zrezygnowali to co z kaucja??? Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: krzesełko 24.10.05, 14:31 Najgorsze jest to ze nie pamietam,ale chyba byla tam mowa o cenie,papiery sporzadzil nasz prawnik,slawek dzisiaj tam jedzie do niej wytlumaczyc wszystko,bo troche to nieladnie.Tylko ze to jest Irlandia wszystko tu jest nienormalne. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: krzesełko 24.10.05, 14:41 Hmmm no to jeszcze bardziej ciekawa bo gdyby to ich prawnik to mozna sie spodziewac jakiej luki w umowie Nie sie maz zapyta pani prawnik czy oni mogli tak zrobic a jesli mogli to za co pani prawnik wziela pieniazki? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 xsenna 24.10.05, 18:37 ja to bym sama pojechała do prawnika i do tych ludzi i wszystkim nakopała do d...! Podnieśli cenę o bagatela 5 tys euro! Palanty! Ale się wkurzyłam... Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Xenna i dom 24.10.05, 15:55 nie możliwe jest podniesienie ceny domu po podpisaniu umowy, chyba że zastosowano klauzule wyjątkowych okolicznści - ale z tego co piszesz takie nie nastąpiły - klauzula prawa cywilnego. pytałam mojej pracowej pani prawnik Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: Xenna i dom 24.10.05, 17:18 okazalo sie ze sprzedajacy nie podpisal,tylko my i ma on prawo jednak podniesc cene,kupimy chyba drugi dom,oni poprostu sie uwzieli,olac ich,dom byl fajny ale nie bedziemy sie o niego zabijac.dzieki za odpowiedz. Odpowiedz Link Zgłoś
olusia_a Re: Xenna i dom 24.10.05, 18:15 Kseniu szkoda ze z tym domem tak wyszło, a juz tak bardzo Ci sie podobał... ale napewno nastepny bedzie piękniejszy ...zobaczysz... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Xenna i dom 24.10.05, 18:41 No, niech się bujają! Szkoda domu skoro był fajny, ale nie można też dać się robić w trąbę. Ten drugi domek bedzie fajny Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Xenna i dom 24.10.05, 20:46 No wlasnie niech sie bujaja i wyraznie chca podbic cene Jak sie znowu namysla to wy obnizcie cene o 5000 euro A tak naprawde to nie ma tego zlego coby na dobre nie wyszlo)Z najdziecie lepszy dom lub w lepszej okolicy z fajna szkola dla dzieci itp..... Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba uwaga będzie długi post 24.10.05, 21:51 matka pracująca, niekarmiąca, niegotująca, ale sprzątająca i prasująca nieustannie donosi, że: w piątek nic się ciekawego nie wydarzyło, już pisałam, ale chciałam dodać, że kupiłam sobie czarne pantofle do pracy. w sobotę dziecko pojechało do babci. a mama i tata poszli na imprezę. i wcześniej mama była w szkole. i miała nowe buty i te buty okazały sie w połowie wygodne, tzn jeden jest ok, a drugi nie. i mamie się przez to impreza mniej podobała. a babcia zajmowała się małym - i wyglądało to tak, że dziecko zostało najpierw porzadnie obdarowane - czymś sobie przeciez trzeba zaskarbić łaski potwora i trochę go ułagodzić - dziecię w darach otrzymało: kombinezon, kurtkę, zabawki, takie coś dziwne z czego zabawki zwisają - pałąk taki (rozwaliło dziecie szybko), nowy ochraniacz do łóżeczka - uszyty przez babcie. Właściwie babcia podeszła do wnuka ekonomicznie - najpierw zainwestowała. Potem zbierała tego plony - a one były takie: 1. giga burdel, bo dziecię wszystko ściągało i wszystko rozwalało i parę rzeczy opluło treścią żołądkową (świeżutką, bo babcia dobrze karmiła), 2. seria zasranych pieluch i brudnych ubranek - tę część kapitału babcia potraktowała jednak jako kapitał zwrotny i wspaniałomyslnie oddała worek brudów matce dziecięcia 3. nieprzespana noc - bo babcia nasłuchiwała, czy dziecię miarowo dyszy i czy nie sika (było na śpiąco przewiniete - co matka uznała za czyn odważny i wielce brawurowy - igranie ze śpiącą bestia do takich czynów można bowiem zaliczyć, zwłaszcza że ryzykowała babcia wrzaski) - no ale mokra pielucha u babci nie przejdzie..no i jeszcze babcia się martwiła, czy aby tej nocy pan jej nie zawezwie, bo wtedy potwór byłby do rana głodny (tzn do popołudnia, bo starzy przecież po imprezie nie mogli się od razu z rana pojawić po dziecię, bo opary mogły być zabójcze - nie tyle dla dziecięcia, co dla babci, a szkoda by było..). Rodzice post factum, jak babcia przyznała się do swoich lęków, poprosili, by poinformowała ich smsem bądź telefonicznie, gdyby zamierzała się udawać w zaświaty i gdyby miała dziecię pod opieką - zresztą uznaliśmy, że w ogóle dobrze by było, żeby teściowa nas o tym poinformowała, zawsze lepiej będzie zapanować nad organizacją tego przedsięwzięcia. (no ale dość czarnego humoru, mama ma się świetnie i jest niezastąpiona!!). 4. kolejnym efektem przebywania dziecięcia pod opieką seniorki rodu było jego absolutne rozpuszczenie do stanu dziadowskiego bicza.. ukręconego na matke i nianię, która dzis przeżyła gehenne, bo dziecię chciało byc nieustannie noszone i dziamgolone. 5. nie da się pominąc kwestii taboru, z jakim dziecię do babci pojechało (zestaw ubrań, kołdra, zabawki własne, świeżo zakupiony po drodze do babci kombinezon...) i z jakim wróciło (2 kombinezony,kurtka, nowa bluza, brudne ciuchy, zabawki własne i sprezentowane, kołdra, zapas żywności dla starych...). Ponownie rozważamy zakup ciężarówki.... 6. no ale były tez efekty wychowawcze - dziecię zostało zapoznane z klasyką polskich i zagranicznych bajek, kołysanek i wierszyków (mam nadzieje, że coś mu w pamięci zostało).. no i nie wiem, czy w ogólnym rozrachunku babcia wyszła na swoje po tej inwestycji w dziecię, wyglądała na wyczerpaną psychicznie i fizycznie, właściwie była zmaltretowana, ale do końca dzielnie walczyła i nie dawała poznac, że już ma dość i ma ochotę przez zeby powiedziec "zabierajcie sobie tę ruchliwą cholerę!!!".. na razie starzy dyplomatycznie nie ujawnili terminu kolejnej imprezy.... ewentualnie rozwarzają obdarzenie dziecięciem drugich dziadków, będzie po sprawiedliwości. a impreza była nudna, na szczęście wcześniej byliśmy na super koncercie de phazz! a żona była kierowcą - jak zwykle - mąż pił, ale się nie upił za bardzo. a żona mimo że trzeźwa zdołala się narazić mężowi w kwestii samochodowej, bo niechcący przestawiła inny samochodzik, jak wyjeżdzała spod klubu, w którym był koncert... maż był zły dopóki nie stwierdził, że samochód nie odniósł obrażeń.. no to tyle! miłego wieczoru, tzn nocy.. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube no tak... 24.10.05, 21:53 xsennna współczuję...tyle planów pewnie już miałaś a tu cha....no cóż. Moja Asia śpi głównie na brzuszku, tak jakoś od małego. jak zaśnie na pleckach to i tak sie przewraca znowu. Mówi też tak fajnie, i pluje...jakby. I ostatnio strasznie głośno piszczy z radości, aż czasem się wystraszę że coś się stało. Ząbka narazie nie widać. Stołeczek mamy po bracie, ale narazie jemy posiłki w foteliku - kołysce. Jutro idziemy na kontrole do lekarza, takeij fajnej lekarki co to przewraca Asię do góry nogami, "trzepie" za nogi, i podobno bada czy nie ma jakichś asymetrii....fajna jest. Jak byliśmy pierwszy raz to myślałam ze zwariuje i zaraz walnę tą lekarkę...ale teraz już wiem po co to wszystko. Miejmy nadzieję że to ostatnia wizyta. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube agaluba... 24.10.05, 21:58 jak coś kiedys napiszesz to ja to chcę...masz dziewczyno talent...pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 a Bartuś cierpi :( 23.10.05, 15:00 Okropnie przechodzi ząbkowanie, w nocy co chwilę pobudka i marudzenie, smaruję żelem i daję pierś a efekt taki, że bolą mnie piersi gorzej niż na początku karmienia. Kolezanka mnie opie-piiiiiiii, że nie dałam nic przecwbólowego małemu - rzeczywiście trąba ze mnie. W dzien trochę lepiej, ale też kiepsko ze spaniem. Kombinezon jeden na 74 - ręce jeszcze ok, ale nogi już 3/4. Drugi na 12 m-cy ok. Trzeciego nie kupuję, bo Bartuś ma kumpla Marcepanka ubiegłorocznego i noszą się podobnie . Bartek waży niezmiennie 10,5 kg. Jutro kolejna morfologia. Uważam, że majątek można zrobić na wynalezieniu i opatentowaniu szelek... do skarpet i materiałowych bucików. To Grochalcia już u siebie? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: a Bartuś cierpi :( 24.10.05, 08:55 Buuu, biedna dzidziunia U nas jeszcze nie ma ząbków i też nie wygląda na to żeby małą coś bolało. Ufff. W sobotę byłam załamana, bo Wojtek miał małą gorączkę i juz miałam wizję siedzenia z nimi w domu przez tydzień... Całe szczęście nastąpiło cudowne uzdrowienie w nocy z soboty na niedzielę i mały jest w przedszkolu. Ali katarek już się kończy, więc jest lepiej. Mąż dzisiaj poszedł dumny do pracy, bo Ali wyrwało się ta-ta Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Minęło 8 miesięcy... 24.10.05, 14:34 Szok, moje ukochane dziecię ma już 8 miesięcy)))) Jak ten czas przeleciał... Właśnie morduje sie w łóżeczku i coś nie może usnąć, czyżby pogoda tak na niego podziałała??? A moze spacerek za krotki...Mnie tez jakies jesienne przygnebienie łapie...brrr...jak zimno i bylejak((( Kseniu, mam nadzieje, ze sprawa domu wyjasni sie pozytywnie. Trzymam kciuki. A my w piatek wyruszamy na kilka dni do Kolobrzegu, wiecie co to znaczy...tyle dni u tesciow...ratunku!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Minęło 8 miesięcy... 24.10.05, 18:44 Ładny numer, bo Ala dwa dni temu skończyła 7 miesięcy. I ja tu się zachwycam jakie moje dziecko już duże, a Ty mnie na ziemię sprowadzasz Rok temu wydawało się, że do marca daaaaleko, a tu nasze maluchy już dawno pół roczku skończyły! Bu, troszkę mi żal, że czas tak pędzi... Odpowiedz Link Zgłoś
olusia_a Re: Minęło 8 miesięcy... 24.10.05, 18:48 co racja to racja)) Paulinka tez wkrótce konczy 7miesiecy dopiero albo az.. A rok temu to mialam za soba połowe ciąży.. trzymac kciuki chyba od listopada bede miala prace...huraaa Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 teście 24.10.05, 18:55 Ja za teściową nie przepadam niestety. Plecie bzdury a ja się głupia wkurzam. W sobotę pilnowała Wojtka, bo myśmy poszli do znajomych a mały miał 37,2 gorączki i nie chcieliśmy go zabierać. Gorączka niby żadna, ale jakiś padnięty był. Jak dziecko jest chore to nie je (dorosły też nie ma ochoty-zazwyczaj). Ona zaczęła potem "gderać", że tak się marwti, że Wojtek nie je... Wrrr. Dodam tylko, że normalnie Wojtek je. Wiem, że dzieci potrzebują kontaktu z dziadkami, więc cicho siedzę. A jak odwoziłam teściową do domu to wsiadła na mnie, że ona sie o mnie martwi, bo ja jestem blada (a podobno w grecji było tyle słońca...). Tak to jest jak się nie ma co robić to się wtyka nos w nie swoje sprawy. A tak swoją drogą to jakaś drażliwa dzisiaj jestem i nie mogę się już doczekać kiedy małe pójdą spać. PS. właśnie Wojtek wygania mnie, bo chce oglądać bajkę i grozi, że mnie zbije. Właśnie wprowadził groźby w czyn. Chyba szlag mnie trafi... Ratunku!!! Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x Re: teście 24.10.05, 20:14 ja tez nie przepadam za tesciowa. wlasnie byal u nas wczoraj na obiadku z tesciem. mala na jej widok placze jak najeta. nie da sie w ogole zblizyc. ale wczoraj to mnie tesciowka zastzrelila. przeszla sama siebie. paulinka nie ma jeszcze zadnego zabka co wg niej nie jest normalne. spowodowane jest to tym ze mala pije mleko z piersi i ma za malo wapnia. jej rada na to to podanie wapnia i w ogole powinnam jej juz dawac zwykle mleko bo inaczej w ogole moze nie miec zebow Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x Re:do iwona1970 24.10.05, 20:21 paulinka wazy 8300 i kupuje jej juz ciuszki na 80. za tydzien idziemy na szczepienie(mala miala jedno odroczone) to sie dowiem dokladnie ile wazy. niewiele je nowego jedzonka ale chociaz cos juz wziela do buzki. bardzo lubi dynie gerbera na noc daje jej kaszke sinlac dla alergikow (oczywiscie przez sen, i jakos wtedy kurcze umie pic z butelki) ale i tak budzi sie w nocy praktycznie co 3 godz na cysia.zupke raz jej gotuje raz daje bobovity zupka krem z kurczaka ale chetnie tylko je zupke krem z krolika.zabkow ani sladu ale ostatnio gryzie sobie strasznie dolna warge moze cos juz jej sie tam wylega. dodatkowo wszystkich sie boi starsznie jest do mnie przywiazana. ja jestem na wychowawczym do stycznia, ale nie chce juz wrocic do starej pracy i mam juz od stycznia na oku nowa. pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x Re:do iwona1970 24.10.05, 20:44 paulinka przewraca sie z pleckow na brzuszek zwlaszcza jak ja klade spac.jak tak zasnie budzi sie po pol godz zdziwiona i musze ja przekrecic na plecki albo boczek bo placze. przekrecila sie pare razy z brzuszka na plecki ale teraz chyba zapomniala jak to sie robi. jak jest nieszczesliwa to te mamamamama. a gada glownie tatatata albo tak pluje. a jeszcze jedno moja mama nauczyla ja wyciagac reke na przywutanie. mowimy do niej czesc a ona wyciaga lapke wyglada to smiesznie Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x niania- czy nie jestem przewrazliwiona? 24.10.05, 20:28 dzisiaj przyszla do paulinki niania. mala boi sie ludzi i chce ja przyzwyczjac powolutku do opiekunki i wlasnie zaczelam poszukiwania.dzisiejsza niania to mama mojej kolezanki z pracy, ale kurcze ani mi ani mezowi nie przypadla do gustu. mala plakal jak ja wziela na rece mimo ze ja bylam w pokoju. dodatkowo nie umyla rak jak przyszla, strasznie glosno mowila i wydaje mi sie ze to przestarszylo moja niunie. Poaz tym nie miala tego czegos w sobie. nie wiem jak wybrnac teraz z tej sytuacji bo nie chcemy zeby ona zajmowala sie naszym dzieckiem. bedziemy po prostu szukac dalej. w sumie ja wracam do pracy od stycznia. chcialam od listopada opiekunke na 2 , 3 godz dziennie bo musze sie doszkolic do nowej pracy. dziewczyny czy ja nie jestem przewrazliwiona w sumie moze znajoma lepsza niz obca baba.jak myslicie? Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: niania- czy nie jestem przewrazliwiona? 24.10.05, 20:43 Nie nie jestes przewrazliwiona i mysle ze twoje tzw wewnetrzne odczucia i pierwsze wrazenie jest bardzo wazne Mam kolezanke ktora zmienila juz kika opiekunek i zdarzylo sie ze byla zla na siebie ze nie zaufala wlasnej intuicji A poza tym nasze dzieci to skarb najwiekszy i nie mozna powierzyc ich byle komu nawet jesli to czyjas przyjaciolka Ja tez bym dalej szukala A mycie rak jest bardzo wazne tez Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: niania- czy nie jestem przewrazliwiona? 25.10.05, 13:01 Nie jesteś przewrażliwona... Generalnie jest trudno znaleźć idealną nianię. Na niektóre rzeczy można przymknąć oko, ale na niektóre absolutnie. Ja jak szukałam niani do Wojtka to miałam warunek, że ma być niepaląca. Poza tym nie uznaję oblizywania smoczków ani łyżeczek dziecka. Niania Wojtka była ok. Zabierała go najczęściej do siebie do domu (ja o tym wiedziałam i widziałam jej mieszkanie). Jej mąż miał świra na punkcie Wojtka. Wojtek też za nim przepadał. Gotowała mu obiadki z własnych produktów w swoim domu, mimo że zawsze miała słoiki do wyboru i koloru. Musisz zaufać intuicji. Ja bez najmniejszych wątpliwości "zatrudniłabym" swoją mamę, ale ona niestety mieszka pod Wrocławiem a ja pod Warszawą... Będę chciała pójść do pracy za jakiś czas, ale przeraża mnie szukanie opiekunki, bo ta "wojtusiowa" nie może (kłopoty z kręgosłupem). masz czas, więc znajdziesz kogos odpowiedniego dla Paulinki Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 24.10.05, 22:53 Bartuś dość znośny miał dzień, noc była makabryczna. Okazało się, że tym mikroskopijnym ząbkiem (którego mój mąż ani nie widzi ani nie czuje) mały zrobił mi rany, jak od przecięcia nożem. Nie dałam rady, zaprotestowałam i poważnie rozważałam odstawienie! Mały wypił kompocik i rozjuszył się tak, że nijak nie mogłam go uspokoić, zasnął na chwilę owinięty kocykiem, potem już nie mogłam znieść płaczu i dałam zasiskając zęby pierś. Po którejś próbie odebrania, tego co moje mały tylko raz zarzucił głową w celu nadziania się na pierś i nagle cud - sam zaczął miarowo ssać... hmm trochę mnie to zastanowiło, przyjrzałam się... owszem ssał coś... końcówkę suwaka z poszewki . To się nazywa człowiek w potrzebie! No w rezultacie spałam niewilele, dzisiaj latałam z gołym biustem, smarowałam alantanem plus. Musiałam go nakarmic 2 razy, bo na złość jakaś nadprodukcja się zrobiła... karmiłam do góry nogami żeby ząbek był w innym miejscu. Już lepiej jest. Kseniu, chyba trafiliście na bezczelnych oszustów. Nie wiem, co to za kaucja, ale mam wrażenie, że umowa, tak jest skonstruowana, że stracicie coś, tak czy owak. U nas jest albo zaliczka (jeśli strona dająca się wycofa, to ją traci) albo zadatek (jeśli wycofuje się strona, która wzięła zadatek, druga może żądać podwójnej wysokości). Zbliżone konstrukcje funkcjonują w większości państw, tylko inaczej się nazywają. Oni chcą zarobić dodatkowy grosz, bo albo zrezygnujecie i dostaną waszą zaliczkę/kaucję albo dostaną te dodatkowe 5 000. Chamy i tyle, napisz, co ta wasza prawniczka na to. Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 25.10.05, 08:53 Nasza prawniczka..poprostu wykreca kota ogonem,cos tam kombinuje,maz stwierdzil ze to jakas klika razem z tym agentem od domow.W kazdym badz razie,dzisiaj moj wycofa czek(ktory byl wystawiony na 3mce z gory)Ogladalismy juz na internecie inne domy i jest jeden ktory nam sie podoba,a nawet za 10.000 tanszy i blizej!Nie jest zle. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 25.10.05, 09:08 Och widze dziewczeta,ze tez macie przeboje z pociechami.Aniu(anfi)moje piersi tez sa ostatnio poszkodowane,male jakby mogl to na okraglo by sie cycowal,a jedzonka niet.Znowu wylazla mu egzema a co najdziwniejsze Emi tez ona to juz dobry rok nie miala az tak bardzo(obsypalo jej cale uda)Teraz wlasnie razem sie bawia przed telewizorem,stwierdzam ze fajnie miec starsze dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Ja chyba zwariuję... 25.10.05, 09:19 z moim Młodym szaleńcem!!! Od niepamietnych czasów przesypiał mi pięknie nocki (od 19 do 6 rano), atu od kilku dni pobudka tak miedzy 1-4. Nie beczy, tylko gada, spiewa i licho wie co tam jeszzce robi. Probuje go przetrzymac, ale sie nie da...wstaje i ide do potwora, tem sie usmiecha i wykazuje gotowosc do zabawy!!!!. Jesc chyba nie chce(choc sprobowalam dac herbatki, pil,ale tego zaprzestane, bo nie chce przyzwyczaić...)I tak sobie mysle-czy to kryzys 8 miesiaca????? Dzisiaj w desperacji wzielam go do naszego lozka, rany...ponad godzine wiercil sie, odkrywal i ogolnie szalal...Wykonczona jestem. Poza tym od 2 dni ma uczulenie na dupsku, juz schodzi,na szczescie.... Za oknem pada, niech to szlag!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Ja chyba zwariuję... 25.10.05, 11:48 Moja Asia też ostatnio częściej się budzi w nocy, chyba rzeczywiście to jakiś kryzys ósmego miesiąca. Ząbka nie widać ale też często podgryza mnie, chyba jej się spodobało. Ja polecam bepanthen maść, na prawdę super działa. Alantanu nie używałam więć nie umiem porównać. No i nie trzeba zmywać przed karmieniem (nie wiem jak jest przy tym alantanie). Asia ma jakąś kuleczkę na piersi, tzn jakby w sutku. Na początku miała lekko zaczerwienione wokół sutka. Teraz zaczerwienienie zniknęło, jest kuleczka i robi się coraz mniejsza. Podobno to zmiany hormonalne, czy któraś mała też tak ma? Prosze powiedzcie, kazali mi się nie martwić, ale już sama niewiem. Może jedank lecieć z tym do lekarza innego? A na afty mam pewnien pomysł, który kiedyż poleciła mi pielęgniarka znajoma...ale nie chciałabym pisać na forum, bo jeszcze nie zbluzgacie, ale u nas na prawdę pomogło i już nigdy więcej nie wróciły. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Ja chyba zwariuję... 25.10.05, 11:49 teraz doczytała że to egzema.....sorki Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Ja chyba zwariuję... 25.10.05, 13:08 ja też! Nie wiem o co chodzi Ali. Jest "inna". Jakaś marudna i płaczliwa. Wogóle od wczoraj nie chce jeść. Cudem udaje mi się wepchac parę łyżeczek czegoś. Mleka też wypija ciu ciut. Wieczorem do jej normalnie wlewałam do buzi i udało się tak wypić 90 ml... Nie ma gorączki, nic podejrzanego nie widać. Myślicie, że to zęby? Ja nic nie widzę, żeby jej coś się w dziąsłach działo. Nie potrafie anwet rozrużnić ropulchnione dziąsła od normalnych Idę, bo znowu wyje... Odpowiedz Link Zgłoś
gonja Re: Ja chyba zwariuję... 25.10.05, 13:24 I ja tez wariuje, moze nasze dzieci przechodza jakis nowy etap rozwoju, bo moj Mikolaj w nocy wyprawia cyrki, dzis obudzil sie przed 4, gadal do siebie, smial sie, nie dal nam spac do 6, zjadl przed czasem bo juz mielismy z mezem dosyc, potem zasnal. Ale dzis jest baaardzo marudny...Podobnie jak Mama Wojtusia-od paru dni wieczorem wciskam mu mleko na sile, a i tak nie zje tego co zazwyczaj wcinal z apetytem,obiadek co prawda dzis zjadl caly ale wierzgal przy tym nogami i marudzil przy tym strasznie. Noce to mamy do kitu od jakis 2 tygodni,budzi sie co 1-2 godz, nie karmie piersia wiec nie moge mu zatkac buzki cycusiem , wiec tak wstajemy na zmiane z mezem, a to smoczek, to herbatka...Ogolnie ciezko ostatnio...Zeby ma 2, moze ida nastepne...A za miesiac wracam do pracy i nie wiem jak bede funkcjonowac w dzien po takich nocach. U nas pogoda sie poprawia, chce malego zabrac na spacer ale musze czekac bo miedzy 12 a 15 maja dostarczyc nam przesylke z nowym wiekszym fotelikiem do samochodu bo nasz prawie 10 kg chlop jak go cieplej ubierzemy to nie miesci sie juz w tym malym Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Ja chyba zwariuję... 25.10.05, 13:26 Moja miala tak samo w niedziele a wczoraj temperatura i chora(( Mam nadzieje ze skonczy sie na 3dniowej goraczce Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Ja chyba zwariuję... 25.10.05, 13:39 o w mordę! Mojej się właśnie katar kończy... jak będzie chora to klapa Jak jutro też tak będzie to się wybiorę do lekarza, bo może jej coś jest, ale ja tego nie widzę. Idziemy na spacerek na głodniaka, bo Ala nie raczyła zjeść a mi tez nie daję... Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 ząbki, dziąsełka... 25.10.05, 14:26 Ala chyba też niedługo pochwali się ząbkiem. Bartek marudził systematycznie jakieś 2,3 tyg. przed ząbkiem, zanim go zauważyłam 2 dni był totalnie upierdliwy, no i ta biegunka. A dziąsła nieząbkujące mają taką wyraźną bruzdę na wierzchołku, biegnie wzdłuż całej linni dziąsła, a jak się zgładzi, dziąsła robią się "szersze" to pewnikiem na dniach będzie ząbek . Mamkube, Bepanthen na mnie nie działał, alantan plus polecany jest do odparzonej pupy i w ogóle do ran trudno gojących się. U mnie rewelacja. Dzisiaj juz o niebo lepiej, nadal karmię do góry nogami , smaruje i wietrzę i ranki już dużo mniejsze. Z braku ostrzeżeń zdecydowałam, że tort będzie z tymi bananami i dodatkowo z brzoskwiniami, obawiałam się, że gruchy zbyt soczyste. Jutro test, jak przeżyję, to napiszę, czy dobry wyszedł. Bartuś odsypia ostatnie ekscesy... Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Mamkube-zgrubienie w piersi 25.10.05, 15:05 Moja siostrzenica tak miala ale to bylo do 7mca,moj Louis tez mial,i faktycznie to sa zmiany hormonalne.Twoja napewno ma juz dawno tylko dopiero teraz zauwazylas.Moja siostrzenica to nawet miala plamienie z pochwy.nie denerwuj sie ale jesli cie to martwi to idz do pediatry. Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 marcepany i marcepanny 25.10.05, 16:34 borowka, Ty piszesz o nieprzespanej nocy? )) Franek jeszcze ani razu calej nocy nie przespal ....najdluzsze pociagniecie to 6 godzin. Ostatnio 3 zeby wylaza i jest marudzenie, krecenie sie..... A jak juz Franek nie budzi sie z ranca, to zrobi to Paula i nas pobudzi ))) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Mamkube-zgrubienie w piersi 25.10.05, 17:10 Ala ma takie malutkie zgrubienia. Jak była mniejsza to były większe. Teraz jakoś maleją. Gołym okiem nie widać jakiś zmian na około sutka. Też słyszałam, że nie ma czym się przejmować. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 dzięki anfi 25.10.05, 17:09 zaraz obejrzę małą rozdartą ostatnio paszczę Odpowiedz Link Zgłoś