Dodaj do ulubionych

Czop mi odchodzi

24.10.05, 09:41
Jak w tytule - najwyraźniej zaczyna się. Dziś ok. 3 rano obudziły mnie lekkie
skurcze, poszłam do łazienki, a tu niespodzianka. Myślałam, że może urodzę
już tej nocy, ale jednak nie...
Obserwuj wątek
    • jasama3 Re: Czop mi odchodzi 24.10.05, 09:49
      big_grinbig_grinbig_grin no to teraz z górki jak zdąrzysz to skrobnij cośdo nas zanim pojedzieszsmile
      na tą kilkudniową wycieczkę
      Pozdrawiam
      Ewa
    • mrowka75 Re: Czop mi odchodzi 24.10.05, 10:20
      budziku, ale teraz to już raczwj bedzie szybko. Ja uroziłam na drugi dzien po
      odejściu czopa.
    • goshas3 Re: Czop mi odchodzi 24.10.05, 10:21
      No to chyba gratulacje!smile I widzę,że ciągle jesteś w pracysmileBędę trzymać kciuki
      żeby wody nie odeszły Ci w pociągusmile i przede wszystkim żeby poród i opieka nad
      córeczką przebiegała tak gładko jak ciąża. Mam nadzieje,że jakoś dasz nam znać,
      kiedy będzie po. Ale przed też sie odzywajsmile A jakie masz przeczucia? Rozdwoisz
      sie już niedługo czy może za ok.10 dni dopiero? Ciekawe...
    • farpakon Re: Czop mi odchodzi 24.10.05, 10:24
      jak czop odchodzi, to juz chyba blisko...
      trzymamy kciuki za szybki i latwy porod!!!
      daj znac, co i jak.
      powodzenia
      • eminka1 Re: Czop mi odchodzi 24.10.05, 11:01
        To już chyba niebawem. Budziku czy Ty naprawdę jeszcze pracujesz??? Jeśli tak,
        to powinni Ci medal dać.
        • gabi72 powodzenia budziku:) 24.10.05, 11:19

        • eliza34 Re: Czop mi odchodzi 24.10.05, 11:26
          Budziku, trzymaj się, trzymaj i daj znać czy jedziesz już do Pruszkowa, czy
          jeszcze do pracy (pracusiu)????
          Niech się PIERWSZY SKORPIONEK (Pani??) urodzi łatwo i szybko.
          Ja dzisiaj jeszcze !!!! w pracy, bo nasłali nam 2-u dniową kontrolę z koncernu,
          a tydzień temu już miałam wstępną akcję przedporodową i myślałam,ze Cię
          wyprzedzę.
          Pozdrówka,
          Eliza +Adriana 37tc (na 15-16.11.2005)
    • budzik11 Re: Czop mi odchodzi 24.10.05, 12:19
      Jestem jeszcze w pracy. Myślałam, prawdę mówiąc, że w nocy pojedziemy do
      szpitala, ale skończyło się na może dwóch marnych skurczach... i tyle rodzenia
      na dziś. Może TEJ nocy... zobaczymy. Na wszelki wypadek, jakby mi miały wody
      odejść, założyłam sobie tę wielką wkładkę/pieluchę Belli. No i sobie siedzę w
      tej pieluszce wink)))) Rany Boskie, nienormalna jestem... No ale musiałam
      przyjść, bo mam jeszcze parę ważnych spraw do załatwienia, min. zabrać mój
      kubek (bo jakbym wróciła po macierzyńskim to napewno już by go nie było) i
      usunąć GG z kompa. No i jeszcze parę służbowych spraw. A tak na marginesie, to
      jednak z domu będę pisać dzięki uprzejmości męża, jego laptopa i komórki smile
      A tak w ogóle, to może wczorajszy poranny seksik przyspieszył sprawę, a może
      (też wczorajsza, ale wieczorna) babska filmowa posiadówa u koleżanki... Bo ja,
      jak widzicie, taaaaaaka aktywna jestem wink)))))) Trzymajcie dalej kciuki,
      dziewczynki smile
      A wiecie, jak się okazało, że ten czop mi odchodzi, i mam małe skurcze, to
      wróciłam do łóżka i - zamiast, jak się sama spodziewałam po sobie - paniki
      przed zbliżającym się porodem, poczułam taką radość, że to już, że zaczęłam
      głaskać się po brzuchu i z uśmiechem mówić do tego maleństwa w środku "Córciu,
      już niedługo".
      • konefka29 Budziku! 24.10.05, 12:49
        Jestes niesamowita!!!Zazdroszcze Ci Twojej wytrwalosci i pogady ducha. Oby dobry
        humor nie opuscil Cie 3 dnia po porodziesmile
        A z ta pielucha to dalas czadusmile)))
        • budzik11 Re: Budziku! 24.10.05, 12:56
          Niop smile Prawie jak z opowieści o wykorzystywanych kasjerkach z hipermarketów,
          które nie mogą wychodzić do toalety i siedzą w pieluchach smile Ja się jednak nie
          czuję wykorzystywana a ta pielucha to dla mojego psychicznego bezpieczeństwa
          (mam dość lęku przed odejściem wód w miejscu publicznym) smile No i humor nadal mi
          dopisuje, to fakt smile
          • abiela Re: Budziku! 24.10.05, 15:38
            Nie chce martwic ale od odejscia czopu moze jeszcze troche czasu minac,
            kolezance zaczal odchodzic ponad 2 tyg temu i nicsad
            • budzik11 Re: Budziku! 24.10.05, 16:08
              Wiem o tym, że może to trwać kilka godzin, kilka dni, tydzień nawet (że dwa
              tygodnie, to nie słyszałam), ale tak czy inaczej, oznacza to z całą
              pewnością "początek końca" smile)
    • swietlik111 Re: Czop mi odchodzi 24.10.05, 13:22
      Budziku ale jak się czujesz tak ogólnie??? Miałyśmy przeciez urodzić razem,
      nie? wink

      I mam pytanko jak wygląda ten czop...??? bo ja już raz miałam fałszywy alarm...
      No i ciągle nie wiem, pewnie tego nie poznam, bo ciągle mam spore upławy i nie
      rozróżnię tego... Na dodatek jeszcze biorę Pimafucin - takie globulki i to jak
      się rozpuści to potem wypływa jak taka maź... Tracę orientację. smile A dziś mi
      bardzo mokro i tyle tego wypływa... i już nie wiem czy możliwe że to z tej
      jednej globulki, którą brałam 2 dni temu się tyle narobiło...? Czy to nie tylko
      to... Hmmm... smile

      Trzymaj się dzielnie, myślami będę z Tobą !!!!
      • jasama3 Re: Czop mi odchodzi 24.10.05, 15:51
        mi się podobało o tej aktywności ;]sexik... hehe ciekawe w sumie jak to z nami
        jest ale nie mam odwagi załozyć takiego wątkutongue_out
        Pozdrawiam
        Ewa
      • budzik11 Re: Czop mi odchodzi 24.10.05, 16:19
        Tak ogólnie - czuję się... normalnie smile Poza oczywistymi uciążliwościami
        ciężkiego i dużego brzucha, to jest ok, nogi mi tylko strasznie puchną, aż
        musiałam sobie położyć w łóżeczku na wysokości kostek konstrukcję w poduszek i
        kocy, żeby miec nogi wyżej, coby sobie poprawić krążenie i coby mi obrzęk nieco
        zmalał (bo miałam problemy z włożeniem butów)- pomogło. Poza tym - wszystko
        dobrze smile W sobotę standardowo posprzątałąm cały dom, zrobiłam z mężem obiad
        (kopytka z gulaszem, więc pracochłonna sprawa...), pranie, poprasowałam jeszcze
        część dziecięcych ciuszków itp., poukładałam chyba ze 400 zdjęć w albumach
        (zaległa praca), w niedzielę byłam głosować, potem pojechałam na babskie
        popołudnie do kumpeli (inne miasto), siedziałyśmy parę godzin (min. oglądałysmy
        fajny film), a dziś do pracy.
        A czop wygląda... jak gęsty, gęsty śluz, taka galareta z maleńkimi smużkami
        krwi, najpierw był w zasadzie przezroczysty/bezbarwny, potem zrobił się
        konsystencji budyniu z farfoclami (fajny opis wink i koloru takiego lekko
        brunatnego (jak na początku okresu). A teraz już go nie ma, w sumie było tego
        może duża łyżka?
        • swietlik111 Re: Czop mi odchodzi 24.10.05, 18:30
          heh smile no to jestem w kropce bo miałam dokładnie taki sam śluz i było tego ze 3
          łyżki nawet aż myślałam, że mi wody odchodzą tak mokro się zrobiło... wink i
          właśnie przy tym lekkie skurcze. Może to było to... W końcu już pora smile))
          • eliza34 Re: Czop mi odchodzi 24.10.05, 23:07
            Budziku dotarłaś do domu 2w1 czy po drodze do szpitala???
            A w ogóle jak Ty dajesz radę siedziec w pracy?? ja chyba tak jak Ty siedzę za
            biurkiem i coraz mi ciężej - co pewien czas muszę wstać i się
            przespacerować,albo podciągam sobie brzucho i układam na kolanach, bo mnie
            ciśnie zwłaszcza na dole. Wieczorem jak dotrę do domu to z ulgą rozciągam się
            na posłaniu...i wtedy lepiej.
            czekamy na dalsze wieści...
            Eliza +Adriana (37 tc)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka