To pytanie do dziewczyn, które już rodziły. Nastawiam się na nacięcie, bo
moja mała księżniczka okazała się duża i ciężka. I zastanawiam się, o jakie
szwy poprosić. Czytałam choćby tu na forum o nierozpuszczaniu się tych
rozpuszczalnych i zastanawiam się, czy nie poprosić o zwykłe nitki, które
potem się wyjmuje (przy okazji może ktoś mnie obejrzy po tygodniu czy kiedy
tam trzeba). Ale nie jestem przekonana do tego pomysłu. Doradźcie kobietki.
Napiszcie tez, jak pielegnowałyście ranę poporodową. Jakieś Tantum Rosae,
albo inne specyfiki? Coraz bardziej mnie to stresuje.

M