Dodaj do ulubionych

Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV

    • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 23.01.06, 08:46
      Cześć
      Dziś znów siedzimy w domusad(((((( Już widzę śliczne słoneczko ale zimno to
      chyba jest porażające. W sumie muszę wyjść na poczte więc jak wyjdziemy na pół
      godziny to chyba przeżyjemy. Jak myślicie?

      Strasznie jestem niewyspana - wstawałam do małego często. A to pić a to ząbkisad
      No ale muszę go pochwalić że nawet jak nie śpi np wieczorem to nie płacze tylko
      sobie śpiewasmile))) Jak mu się znudzi to zasypiasmile
      No i mamy jakby taki "rytuał", przed zgaszeniem światła Szymek wypytuje o
      wszystkich a więc odbywa się taki dialog:
      Szymon - ciocia...
      Mama - ciocia śpi!!!
      Szymon - nie ma?
      M. - nie ma, ciocia śpi!
      Sz. - Ola? (czyt. Olaf, ulubiony kolega)
      M. - Olafek śpi już!
      Sz. - nie ma?
      M. - nie ma. Olafek śpi!
      Sz. - tata?
      M. - tata też spi! Mama też idzie spać!
      Sz. - tam! (pokazuje na ścianę, za ścianą w pokoju my śpimy)
      M. - tak. Mama i tata śpią tam. Gdzie śpi Szymonek?
      Sz. - tu!
      Po czym następuje buzi buzi, gaszenie światła i śpiewanie w wykonaniu małegosmile))
      I tak każdego wieczorusmile

      Idę sprzątać, gotować....smile
      • kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 23.01.06, 09:31
        ech u nas też zimno jak nie wiem co -22 rano. w pracy mam niby ciepło ale
        kaloryfery mimo nastawienia ich na maxa- grzeja leciutko.

        julka mi się zsikala dziś o 4 rano. przesiusiala, piżame, kureteczke w której
        śpi, poduszkae i materac, zanim ją przebralam, uśpiłam bylo po 5- nie słyszałam
        budzika rano...


        słuchajsie jestem w sporze ideologicznym z mężem. ostatnio stwierdził że nie
        należy dziecku smarować niczym buzi przed wyjściem na dwór bo te kremy powodują
        że pękają naczynia krwionoścne i wpływa to źle na buzie. oczywiście skąd ma
        takie teorie dokladnie nie powie. widze że orientujecie się w forach ekspeckich
        ale gdzie indziej. może byście mi coś podesłałały w tym temacie? bardzo bym
        byla wdzięczna
        • kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 23.01.06, 09:38
          ivonko u nas też dialogi wieczorne:

          położyć cię do łózeczka?
          - tiaaak
          przykryc się?
          -tiaaak lub nie
          mogę cię potrzymać za rekę?
          zazwyczaj tiaaak
          tatuś się jeszce pyta czy może leżeć obok. ja nie moge.

          i tak jakoś zasypiamy....

          acha a z humoresek mam dwie nowe historyjki:
          1. 3 dni temu spadł snieg.wstałysmy, idziemy do okna zobaczyć. ja nie
          wiedziałam że jest biaalo. podciągam żaluzję i rycze: ale jaja snieg spadł. a
          julka - JAJA

          2. przyszli znajomi. kolega opowiadając coś użył zwrotu: "...wściekli jak psy"
          na co Julka psi, psi. ostatnio jedziemy na zakupy. patrze że jest bardzo dużo
          samochodów. i mowie - czy ci ludzie się wściekli?? a juleńka - psi. psi...
          • s.ivona Re: link do forum z ekspertem 23.01.06, 12:40
            www.forumpediatryczne.pl
            może tam coś znajdzieszsmile Przesyłam linka do strony głównej, bo myślę że tak
            będzie łatwiej szukać.
    • marta.28 JA chcę wiosny!!!! 23.01.06, 14:41
      No już mnie ten mróz dzisiaj wykończył.
      Mamy ogrzewanie na gaz (propan) butla stoi sobie w ogródku no i kich, rano
      kaloryfery zimne bo przy takim mrozie spadło ciśnienie i piec nie chodził,
      dogrzewaliśmy się kominkiem. No jakoś teraz przy -14 ruszyło. A na domiar złego
      rano nie było wody dopiero od 13 więc prawie klęska w domu. Dziecko wywiezione
      do Teściów mają ogrzewanie na węgiel i wodę ze studni a nie wodociągu więc
      bardziej przygotowani na takie niskie temperatury. Oby nie było chłodniej.

      JA CHCĘ WIOSNY. CIEPEŁKA I SŁONECZKA !!!!

      A dziecko w domu dostaje głupawki, normalnie do -10 wychodziła na spacerki a
      teraz to jakoś tak wyjść samemu się nie chce a co dopiero wychodzić z dzieckiem.

      A jak u was przy takich mrozach?
      • mamazuzinki Re: JA chcę wiosny!!!! 23.01.06, 17:45
        Nio ja też chce wiosnysmile) Jak nigdy kaloryfery mam włączone na maxa a i tak nie
        jest w chacie za gorąco, a okna w kuchni to mam takie szczelne,że mam od
        wewnętrznej strony lód na metalowych częściach.MASAKRAsmile))

        Dziewczynki super są te Wasze historyjkismile)) Zapisujcie sobie te anegdotki bo
        to się szybko zaciera. Ja prowadziłam taki zeszycik jak Julka była malutka i
        teraz ona sama śmieje się w głos jak to czyta. Ja niestetyu jeszcze żadnej
        anegdotki z Zuchą w roli głuwnej pochwalić się nie mogę bo ona jakos mało
        gramotna w gadcesmile)))

        Ja nie wiem skąd taki pomysł żeby nie smarowac pysia przed wyjsciem na dworek.
        Ja w taki mróz tez nie wyjdę bez posmarowania swojej starej pomarszczonej gęby,
        zreszta mój małżonek szanowny równieżwink

        U mnie w tej chwili Julka wyłazi z ospy ale żeby było weselej to zaczeła kasłać
        i to juz głupia jestem. Raczej jest to kaszelek alergiczny i tu pojawia sie
        problem ponieważ jedyną nową żeczą jaka sie pojawiła w domu to są rybki. Jak
        sie okaże że rybek tez nie może mieć to sie bidna zapłacze( zainwestowała
        wszystkie swoje pieniążki,które dostała pod choinke i na urodziny, żeby to
        akwarium zrobić bo tak jej zależało). Na razie przeniosłam rybki do dużego
        pokoju nie karmię ich przy niej nio i zobaczymy co będzie dalej.

        Zucha ostatnio jest nie do zniesienia. Co i rusz urządza histerię. Dzisiaj np
        rano wyła prawie godzinę bo mamusia zmieniła jkej zalaną bluzkę. Niuni sie to
        niespodobało bardfzoi. Normalnie sąsiedzi to opiekę społeczną na mnie naślą bo
        to wygląda tak jakbym dziecko katowała. Zdaje mi się że to będzie gorszy
        zakapior od Julki a zawsze mi się wydawało że to niemożliwebig_grinbig_grinbig_grin
        • joanzac Re: JA chcę wiosny!!!! 23.01.06, 22:32
          Ja też!!! U nas tak już mrozi od tygodnia!sad(( Teraz się to przesuwa troszkę
          niżej, więc wiem doskonale co was czekasad!!!
          Racze spacerki odpadają, tym bardziej, że wieje tu u nas jak diablisad(( Wczoraj
          na chwilę do sklepu wyszłyśmy, ale Olcia nawet nogi nie chciała postawić na śniegu.

          Kasiu, a jak u Zuchy??? Tzn z ospą??? Czy już się od Julki nabrała??? Ale cię
          maraton czekasad(( Jeśli Zucha teraz choróbsku ulegnie.

          Co do smarowania, to wymiękłam! Kata, powiedz mężowi, że tylko gruboskórni kremu
          ochronnego nie potrzebują. Sory! Nie mogłam się powstrzymać.

          Pozdrawiam
          • kata74 Re: JA chcę wiosny!!!! 24.01.06, 08:32
            joanzac- jak ja czasami usłyszę teorię mojego chłopa, to tak wymiękam, że
            szkoda gadac. no ale nawet najbardziej abusrdalne teorie po prostu musze
            sprawdzić i miec na ich temat jakies poparcie innych mądrych ludziów wink)))

            u nas tylko -20 od rana. ale już jestem lepsza- skaropety w kozaki i i rękawice
            narciarskie poprawiły mi komfort chodzenia po dworze.

            komorka mi sie rozladowala. otwieram ja teraz do ładowania a tam sms z 5 rano -
            Zaczlęo się!!! dla nie wtajemniczonych - Julka dziś zostanie ciocią!!!
            • joanzac Re: JA chcę wiosny!!!! 24.01.06, 22:17
              U nas trochę zalżało, jeśli 17- stopniowy mróz można tak nazwać. A jutro ma być
              jeszcze mniej i niania już zaplanowała spacerek. Dziewczyny mają już dosyć tego
              siedzenia w domu!
              Kata, trzymam kciuki za dobre relacje w rodzinie. Widzisz, ja jak czasami czytam
              Twoje posty, to jakbym o swoim chłopie czytałasmile)) I też wymiękam! Czasami, to
              nawet nie chce mi się dyskutować. Przemilczę i robię swoje, ale nerwy zostają i
              chce się z siebie wyrzucić to wszystko! Dużo ciepełka przy okazji przesyłam i
              Tobie i wszystkim marznącym teraz.

              No właśnie, wymroziło Was???, Czy kompy nie odpaliły???

              Pozdrawiamsmile
              • kata74 Re: JA chcę wiosny!!!! 25.01.06, 08:30
                u nas też zelżało -12.

                Co od rewelacji rodzinnych to od wczoraj od 11.20 Julka jest pełno prawną
                Ciocią, a ja no cóż - coś na kształt Ciocia/babcia (bo babcią została siostra
                męża czyli my po lini dziadkowej) lub-pra-ciocia jak stwierdziała jedna z
                koleżanek wink)))

                Joanzac- u mnie odczucia identycznie a sprawach męzowskich - znaczy ich
                podobieństw. Całe szcęście że nas odeleglości dzielą bo mogłabym nabrac
                podejrzeń.... ;;;wink)))))))))

                też mi się wydaje, że trzeba znow akcje wywoływania przeprowadzić bo się
                kolezanki okropnie lenią. Tak tak do Was mówię!!!! Podczytujecie i cicho
                siedzicie wrrrrrrr

                Coś mnie bierze - znaczy jakaś głupawka... oby mi się nie zmieniło.
            • anoosia2 Re: JA chcę wiosny!!!! 25.01.06, 09:55
              HA ha mój chłop to samo on ma teorie, że krem jest niezdrowy, bo zamarza.
              NOrmalnie wymiękam jak słysze jego teorie. Ale on od początku miał jakieś
              śmieszne teorie. Np był bardzo zdziwiony dlaczego niemowlak nie śpi całą noc. I
              dlaczego nie można podawać cytrusów półrocznemu dziecku. Moja teściowa jeszcze
              lepsze rewelacje mi sypała i stąd wnioskuje, że jego niewiedza wynika z braku
              doświadczeń pozytywnych w kwesti wychowania dziecka. Czasami nie wiem jak MOja
              teściowa zdołała wychować swoje dziecitongue_out.
              • s.ivona Re: JA chcę wiosny!!!! 25.01.06, 12:52
                Cześć
                Dziś już wyszłam na spacer. Jest tylko -10 st. Miałam iść tylko na poczte ale
                żal mi było wracać więc jakoś tak zeszło że byliśmy 1,5 godziny! Ja prawie
                przemarzłam a Szymon był w siódmym niebie. Kiedy zobaczył swojego ulubionego
                kolegę to do domu nie chciał wracaćsmile)

                Znów wykupiłam pół apteki - strasznie eksperymentuje z kremami na zimesad
                Policzki nadal robią się czerwone i nie wiem co robić. Teraz kupiłam wazeline
                białą (w sumie muszę powiedzieć że chyba okazuję się najlepsza), dermobaze (tym
                czymś lekarka kazała smarować wysypkę. To taki tłusty krem dla alergików, może
                być też na mróz bo nie ma wody. Co do wysypki to jakaś to dziwna postać - skóa
                wygląda jakby cały czas utrzymywała się "gęsia skórka", bardzo jest szorstka
                ale nie czerwona. Smaruję oliwa z oliwek a pani w aptece dała mi jeszcze próbkę
                kremu leczniczego z Musteli.) Jutro mam iść do kontroli.

                Marta- Taaaaaaak, Szymon jest strasznie absorbujący ostatnio dlatego właśnie
                przez ostatni czas mniej piszę. Jak tylko widzi że zasiadam do kompa to szału
                dostaje. Próbuję go czymś zająć ale nei na długo. Jak czytam to jeszcze ujdzie
                ale jak tylko zaczynam pisać - ooooo, natychmiast protestuje. Ja już od wieków
                nie wiem co to jest gazeta, telewizja. Nie ma szans żebym sama w pokoju
                siedziała, bo jak tylko usiąde to Szymon chyba myśli "o mama się nudzi, trzeba
                ją czymś zająć"!!!smile)
                W poniedziałek był u nas szef tej firmy od schodów. Razem z mężem dyskutował
                nad zakończeniem tych prac i nad innymi kwestiami technicznymi. Siedzieliśmy
                więc wszyscy na poddaszu (to jest chyba jedyne miejsce gdzie spokojnie mogłabym
                spać bo Szymon lubi się sam tam bawić). Szymon dostał do zabawy pudełko ze
                śrubkami (było ich tam ponad 100 sztuk) i nagle dziecka nie było. Półtorej
                godziny (słowo, tyle siedizał u nas ten gość) mały się bawił - czyli wyrzucał
                śrubki z pudełka i je tam wkładał. Zmieniał tylko miejsce siedzenia bo raz był
                w jednym kącie, raz w drugim, raz na środku pokoju....a że pokój duży to i
                miejsca było sporo. Niestety, typowe zabawki go tak nie absorbują. Staram się
                go uczyć żeby choć chwilkę pobył sam ale nie udaje mi się. To chyba jest minus
                ciągłego siedzenia mamy z dzieckiem. Jak myślicie?
                • joannamamazuzi Re: JA chcę wiosny!!!! 26.01.06, 15:10
                  myslę, że to zależy jak się patrzy. moja zuzia, też ciagle ze mną , jak tylko
                  się ruszę z pokoju to ona za mną. ale teraz to już nie jest tak męczące jak
                  kiedyś, bo mnie obserwuje i próbuje robić co ja. jasne, że wtedy robię dużo
                  wolniej, ale jest tez zabawa. czasem bierze jakąś zabawkę do kuchni i sama sie
                  bawi, a zazwyczaj to sobie jakies gary wyjmuje i się tłucze.widać ze to
                  dziewucha bo ma takie kubeczek i udaje ze z dzbanuszka wlewa do niego kakałko.
                  moja koleżanka to sie śmieje z tego, ale jak trochę jej nie ma ze mną to ja już
                  tęsknię. i boję się tylko, że się za mocno przyzwyczajam, a ona będzie rosła i
                  będzie coraz bardziej samodzielna i nie będzie mnie już tak potrzebować. co
                  jest naturalne. a ja sie już martwie na zapas.
                  pozdrowionka, podpisuje sie pod postulatem jak najszybszego przyjscia wiosny, a
                  dla mnie to jeszcze lepsze było by lato!
                  • kata74 Re: JA chcę wiosny!!!! 27.01.06, 08:00
                    ponieważ prawie caly dzień mnie nie ma, no to jak przyjde to lepiej żebym nie
                    wychodziła. jak jesteśmy odbydwoje w domu to nie ma szans aby maż ją karmil,
                    ostatnio też wyłaćznie ja mam ją kłaść do spania bo inaczej jest wrzask.

                    Julka bawi się sama ale jak ja gdzieś jestem (skolei ja jej samej za długo nie
                    zsoatwaiam no bo nie wiem co wymysli). ostatni ogladamy jekies wieczorynki no i
                    o ile siedzi mi na kolanach jest ok. sama za chiny ludowe nie zostanie,
                    momentalnie marudzi i leci za mną.

                    ale wąłsnie trzeba"korzystać" z przylepności. za chwilę tak jak pisała joanna
                    dzieci będą chciał byc same a my... będziemy cierpieć wink)

                    na jedzenie nie narzekam. z chlebka najlesza jest wędlinka, z obiadu mięsko.
                    owoce rzadko, nie daję jej cytusów.

                    jak dobrze że dziś piątek...
                    • anoosia2 Re: JA chcę wiosny!!!! 27.01.06, 08:45
                      JA też chce wiosny.
                      U nas znowu dziś zimniej, rano było -15 brrrr.
                      Ja tam puki w domu jestem to odpowiada mi to że OLiwia jest przylepa. TUli się
                      kiedy tylko może a jak nie może to chociaż tuli się do mojej nogi tak że
                      chodzić nie moge, chyba że z nią uczepioną. JA myśle, że kiedyś te nasze
                      szkraby zaczną przed nami uciekać i pokoje zamykać, puki mamy czas korzystajmy
                      ile się da. Jest taka teoria, że dziecko do 3 roku życia zbiera pokłady
                      miłości, którymi emanuje całe życie, ja tam pcham tej miłości ile wlezie wink))).
                      Nigdy nie wiadomo, jak pójdzie do przedszkola to pani przedszkolanka pewnie
                      będzie ważniejsza niż mama i wszystko lepiej będzie wiedziała wink.KOrzystam to
                      jest nasz czas smile.

                      Jak tam brzuszki daje cie rade w takie mrozy?

                      Estocek jak skurcze przepowiadające się zaczęły? Życze łatwego porodu, zdrowia
                      dla was obojga, i doczekania terminu spokojnie smile)))))
                      PA
    • s.ivona Re: Dajecie jeszcze słoiczki? 25.01.06, 13:45
      A konkretnie chodzi mi o owoce? Szymon nie chce ani bananów, ani jabłek...Kiwi
      coś podejżane dla mnie, mango nie wchodzi. Polubił za to brzoskwinie z puszki.
      Kisiel też nie.

      A jak u Was z owocami? Co dajecie? Chciałabym mu coś dawać między posiłkami bo
      ostatnio ma straszny apetyt a nie chcę go zapychać chlebem czy bułkami.
      • anoosia2 Re: Dajecie jeszcze słoiczki? 25.01.06, 13:56
        NIe daje już słoiczkow od lata, w zasadzie od kąd skończyła rok.
        Co do owoców u nas nie ma problemów je jabłka, mandarynki, banany, gruszki,
        mango, papaje, melona. W zasadzie wszystkie dostępne owoce nawet to kiwi,
        którego ja nie znosze. Owoce z puszki za to odpadają, nawet ananasa nie tknie.
        Gorzej jest z jedzeniem normalnych posiłków, zupy to tylko pomidorowa i
        buraczkowa i o zgrozo grochówka. A tak najlepiej to kurczaczek w każdej postaci.
        • mamazuzinki Przekleństwo 25.01.06, 19:05
          ciąży nade mną jakieś jak w mordę strzelił napewno. Julka ma ospe to wiecie ale
          teraz już ma powikłania po ospie. od kilku dni kasłała nio ale niby to przy
          ospie mogło byc możliwe. Wczoraj już tak kasłała , że mimo że wprawiona w
          bojach kaszlowych jestem to mi się włos na głowie jeżył. Niebo i ziemię
          poruszyłam żeby się z naszą alergolog skontaktować nio i dzis u niej
          wylądowałam. Ma zapalenie oskrzeli napewno a czy nie płuc to okarze się jak
          zareaguje na antybiotyk. Ewentualnie będe musiała przeswietlać.


          Moja Zucha tez jest ostatnio mocno absorbująca. Nie da matce spokojnie przed
          kompem posiedziecwink A jak już z dwoma jestem to masakra normalnie, zanim sie z
          rana ogarniam, nakarmię towarzystwo dam leki to się zchodzi długo...

          Owocki ze słoiczków a sa to banany z jabłkiem dodaję jej do kaszki. Poza tym
          niestety znowu małpa mała żle je. Jak brała syropek na apetyt było git a teraz
          znów wybrzydza. Taka jej uroda widac bo przynajmniej wiem że robali żadnychnie
          ma.
          • marta.28 Owoce i inne 25.01.06, 20:39
            Ola je mandarynki, suszone jabłka (surowe muszą być miękkie i słodkie),
            sporadycznie banany ale musi być podany ze skórką do rączki i jedzony
            samodzielnie. Latem hitem były truskawki prosto z krzaczka zobaczymy czy w tym
            roku też. Czasami suszone jabłka zamienia na suszone gruszki. Ma zmienny smak i
            próbujemy różne. Ostatni zaczęła jeść buraczki, które z jakiś miesiąc temu były
            nie do przełknięcia. Apetyt też zmienny a że dobrze wygląda nie wmuszam. Dzisiaj
            zjdała 3 parówki po kilku miesiącach wybrzydzania, a może tak dzisiejsze
            towarzystwo wpłynęło. Dziewczyny właściwie jadły na wyścigi.

            Ola dzisiaj była mniej absorbująca a jak kuzynka przyszła to właściwie
            dziewczyny zajęły się same sobą. Coś tam sobie pogadały, poganiały się pełna
            rozkosz. Mam nadzieję, że jak będzie drugie to nadejdą takie czasy, że dzieci
            będą się same sobą zajmować.

            Jakie mięso jedzą wasze pociechy? Ola ostatni właściwie nie je inne jak kurczak
            albo musi być naprawdę kruche i rozpływać się w ustach.

            Trzymajcie się cieplutko i piszcie.
            • bioo Re: Owoce i inne 25.01.06, 20:55
              Witajcie
              M jest tak bardzo absorbujaca, ze nawet do kompa zblizyc sie nie moge sad
              zaraz płacz, zamykanie mi klawiatury, klikanie jak popadnie sad
              zazdrosna o mame bardzo , tak wiec czasu niewiele, bo w dzien albo praca, albo
              jak teraz (chore jestesmy) nawet bedac w domku nie ma kiedy..a szkoda,
              obiecywałam pisac, a tu na czytanie nie starcza czasu
              *
              ze wzgledu na mrozy od piatku M jest w domku i juz kota dostaje, bo
              przyzwyczajona do dzieci i do żłobka, najpierw był z nia R, teraz ja i nie
              wiadomo skąd wziłęo si edziecko rozchorowało sad z nosa fonatanna, kaszel i mnie
              tez rozłożyło, a nie moge za bardoz nic brac, bo M cycusiowa, ale juz
              homeopatyki chyba nie działaja, sama juz nie wiem, jutro cyba wybiore sie do
              lekarza, bo to kichanie i smarkanie juz mnie wykancza, i szkoda mi M bo j a
              zarazam a ona mnie
              *
              M wysypana całkiem wyglądaja jej nózki strasznie, całe uda, pod kolankami,
              paszki łokcie, bok sa w czerwonych, suchych palamch, M sie drapie, a nic nowego
              w jedzonku nie było, fakt jakies 3tyg temu dałam jej zupy pieczrarkowej i sie
              zaogniło to, co bylo (a bylo plam kilka wielkosci paznokcia)a teraz nie ma
              wolnego miejsca na nózkach sad((
              *
              byla lergolog (zamówiłam prywatnie do domu, bo w mróz dojechac do Way to i tak
              bym musiał taxi brac i pewnie by drozej wyszło), dalą mase recept, masci,
              syropki, tabletki bo i katarai kaszel M i juz nie wiiadomo, zczy to pozłobkowe
              czy alergiczne
              ale jak sobie na forum alegie wczoraj zajrzalam, to si eprzeraziłam bo M
              dostała te leki, które dziewczyny kategorycznie odradzaja np hydroxyzyna, elocom
              głupia juz jestem, szkoda mi M ale nie chce jej dawac śwaiństwa sad
              *
              czasami M dostaje słoiczkowa zupke, jak nie ugotuje, albo w weekend R jest z
              mała, owoce je jabłka w ilości wszelkiej, miła faze na mandarynki i brzoskwinie
              puszkowe. teraz tylko jabłka i czasami gruszke, ewentualnie banana cząstke
              *
              zmykam, bo padam na pysia, atak to moze połoe si ewczesnie ji ttroche mi pomoze

              buziaczki
              • s.ivona Re: Mięso i inne 26.01.06, 08:42
                Cześć

                Co zrobić żeby z dziecka grzecznego zrobić "diabełka"? Pochwalić w jego
                obecności!!! Wczoraj pochwaliłam się koleżance jak to Szymon pięknie w nocy
                śpi...no a dziś wstawałam do niech co chwilę. Jestem nietomna!!!

                Szymon mięso je codziennie bo zupę dla niego gotuję na podudziu z kurczaka. Jak
                je zupę to wcześniej zje i mięso (w zupie nie). Czasem całe podudzie, czasem
                połowe a czasem skrzydełko. Oprócz tego jak my jemy na obiad np kotleta (schab,
                pierś czy inne jakieś gotowane z sosem) to mały nie przepuści.
                Generalnie naprawdę nie mam powodów do zmartwień. Apetyt ma naprawdę dobry,
                szkoda tylko że owoców je mało. Soki pije takie domowe np z aronii, porzeczki
                czerwonej, malin. No i jeszcze trochę ryb muszę mu przemycić.
                A jeśli macie jakieś przepisy z makaronem (coś na obiad lub na słodko) to
                bardzo proszę. Szymon uwielbia makaron a ja daje mu tylko rosół bo nie mam
                innych pomysłów.
                OOOOOOO przepraszam, parę dni temu zrobiłam mu na obiad: mielone mięso
                ugotowałam z marchewką a potem je zmiksowałam. Dodałam makaron i było oki.
                Kupujecie gotowe mięso mielone czy same mielicie? Jeśli tak to z jakiego mięsa?
                Ja nienawidzę babrania się w mięsie brrr

                Dialog z mamusią

                Wczoraj po kąpieli wycierałam małego, opowiadam bajki. Trochę się przy tym
                guzdrałam i mały nagle puścił fontanne na całe łóżko.
                Mówię do niego - nie mogłeś chwilkę poczekać? Właśnie pieluchę ci zakładałam.
                Szymon się uśmiecjnął i mówi "NIE"!!!smile)

                I jeszcze jednym mnie wczoraj rozbroił. Ponad miesiąc temu byliśmy u rodziców
                (na święta). Tam po raz pierwszy Szymkowi mój tato pokazał swój samochód -
                czerwony maluchsmile) Nie sądziłam że po takim czasie Szymon to będzie pamiętał
                ale wczoraj jak byliśmy na spacerze nagle zaczął krzyczeć "dziadzia,dziadzia".
                Okazało się że zobaczył...czerwonego maluchasmile)

                miłego dnia
                • adaszymon Re: Mięso i inne 26.01.06, 11:17
                  z jedzeniem u szymona wyglada roznie. od kiedy dostaje witaminki w syropie
                  apetyt bardzo mu sie poprawil, co nie oznacza oczywiscie ze mlody szamie
                  wszystko sad
                  od jakiegos miesiaca laskawszym okiem spoglada na mieso ale tylko w formie
                  kotleta mielonego (sama miele piersi z kurczaka, indyka albo rybke). jakis czas
                  temu przekonal sie nawet do kielbasy z grilla (zladl pol duzego petka i szukal
                  jeszcze). wczesniej o miesie nie bylo mowy. pocieszalam sie, ze jak mu zupke na
                  miechu gotuje to tak jakby troszke go zjadl sad.
                  z owocami jeszcze gorzej. jedyne owoce to jablka i to tez w ilosci
                  mikroskopijnej. serce mi sie kraje bo wybor owocow olbrzymi a ten na wszystko
                  kreci nosem. oczywiscie nie musze dodawac ze o sokach tez moge zapomniec - moje
                  dziecie tylko wode uznaje - male zwierzatko. a, przypomnialo mi sie - czasami
                  uda mi sie wcisnac mu troche rodzynek.
                  na szczescie smaki sie naszym dzieciom co jakis czas zmnieniaja wiec jest
                  nadzieja smile.
                  co do makaronu, to ja szymonowi robie tradycyjne spagetti (sosik z mielonej
                  cieleciny z cebulka, czosnkiem, sosem pomidorowym i przyprawami). ale on i tak
                  chyba woli czysty makaron bez sosu sad.
                  pozdrawiam
                  • marta.28 Re: Mięso i inne 26.01.06, 13:01
                    Ola w zupie makaronu raczej nie je. Ale lubi kluski z cukrem, cynamonem i białym
                    serem. Ja dla Oli właściwie specjalnie nie gotuje, je to co my. Sagetti jakoś
                    mniej jej wchodzi. Najlepsze są ziemniaki i ogórek konserwowy.
                    • estocek Hej 27.01.06, 09:05
                      Hej Dziewczyny,
                      nie pisałam, bo nie chciałam marudzić, a że miałam doła jak kanion, to nic
                      innego jak biadolenie by mi nie wyszło.
                      Chwilowo założyłam się nie przejmować, podawać lek antyalergiczny przez 2 tyg. a
                      potem sie zobaczy.

                      MamoZuzinki - bardzo Ci współczuję, oj wiem jak takie rzeczy dołują, ale trzymaj
                      się jakoś - obiecuję modlitwęsmile

                      Ciążowo
                      Byłam dwa dni temu na USG, to podobno chłopczyksmile Już szyjka zaczęła się
                      skracać, więc stwierdziłam, że w przyszłym tygodniu spakuję torbę. Najgorsze, że
                      nie mogę się zdecydować na szpitalsad(( Ja to taka niezdecydowana jestem,
                      niestety w wielu rzeczach.
                      Mój mąż uparł się na imię - Iwo, ktore mnie jakoś nie bardzo, przeglądam więc
                      zapamiętale kalendarze, ale jak dla dziewczynki miałabym ze 3-4 imiona tak dla
                      chłopca ani anismile)) Ingusia to by chciała, zeby ewentualny braciszek nazywał
                      się_ Bruno, bo uwielbia te zestawy z misiem Bruno.
                      To juz 37 tygodni - jak to leci.
                      Ciekawe jaki ten drugi poród będzie?smile Oby szybszy i łatwiejszy.

                      Co do jedzonka to u nas obiadki ostatnio jakoś w mairę wchodzą. Zupki oczywiście
                      - bardzo tak, gorzej z drugim daniem typu - ryż i kasza, o mięsie nie wspomnę.

                      Za to Ingusia coraz bardziej rozgadana, powtarza po nas - choć nieudolnie prawie
                      wszystko. Cieszymy się bo i łatwiej się dogadać, jak się pytam co zjesz na
                      śniadanie, tMała zazwyczj mówi: "Jajo. Buła masłem i dzemem"smile

                      Ogórek konserwowy u nas to hit, ale tak się zastanawiam czy można to już
                      podawać. Wczoraj chciałam małą oszukać i podłożyłam kiszony - płuła, że ho ho. I
                      domagała się słoika, takie to cwane, wyczuła, że coś kombinuję.

                      Pozdrawiam Was cieplutko
                      Edyta

                      Aha, jak już zacznę rodzić, liczę na Wasze wsparciesmile
                      • s.ivona Re: Estocek - PILNE!:) 27.01.06, 09:16
                        Estocek - a może mogę do Ciebie zajżeć w poniedziałek??? Może do tego czasu
                        jeszcze nie urodzisz!!! mogę przyjechać albo z Szymkiem ok 10 rano albo sama po
                        17-tej. a może dziś? Co prawda nie wiem o której bo nie wiem jak mi zejdzie z
                        zakupami (muszę iść na Krupniczą i do Galerii Centrum). Ale jak nie masz planów
                        to może napisz mi swój tel. ja zadzwonie jak będę na mieście i się umówimy. no
                        ale myślę że koło 17 to powinnam już się wyrobić...
                        Czekam na info
    • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 27.01.06, 09:10
      Cześć

      Zgadzam się Kata - jakie szczęście że już piąteksmile Dziś mam zaplanowane wyjście
      na miasto bo rozpadł mi się strój kąpielowy (chyba od chlorusmile). Może trafię na
      jakieś przeceny poza sezonem.

      Jutro idę na piwne spotkanie z koleżankami z pracysmile) Tak więc weekend całkiem
      przyjemnie się zapowiada.

      Mam zamiar dziś na obiad zrobić ryż z jabłkami i cynamonem. Hmmm ciekawe czy
      mały zje. Jak nie to cała micha dla mnie zostanie bo mąż nie lubi wrrrrr

      Wczoraj polazłam do kontroli w sprawie tej wysypki. Zezłościła mnie tylko ta
      lekarka ( a już ją miałam za fajną babeczke). Wkurzyła mnie bo kazała nadal
      stosować elocom. Ja jej tłumacze że to silny lek, że jak odstawie to objawy
      mogą wrócić a ona żebym się nie martwiła że małemu nic nie będzie. Zapytała
      mnie jak długo smarowałam, ja na to że 4 dni (a miałam nadal to robić) więc po
      minie już widziałam że jest na mnie zła że się nie stosuję do poleceń.
      Nie używam już elocomu i nie mam zamiaru, skóra jest cały czas sucha więc kilka
      razy dziennie natłuszczam i w sumie jest poprawa.

      Czy któraś z Was jest fanką serialu Gotowe na Wszystko? Wczoraj był ostatni
      odcinek I serii i nie wiadomo kiedy będą następne...czy może macie jakiś
      program tv gdzie nadają kolejną serie? Ja mam tylko 1,2 i polsatsad(
      Wiem że w Anglii nadają a MałyPtyś gdzieś przepadł....smile Na e-rodzinie się nie
      udziela?

      Joanzac - jak odczucia trzęsienia ziemi w Suwałkach? Żyjesz?smile)
      • anoosia2 Iwonko 27.01.06, 09:22
        JA tez lubie ten serial, szkoda, że się skończył buuu.
        A co do MAłego ptysia to na erodzinie jest, nie wiem z jaka czestotliwością, bo
        teraz wybiera sukienke slubną, zostały juz tylko dwa modele, są fotki na forum
        my juz obstawiłyśmy swoje głosy, możecie się dołączyć.
        Zapraszam do erodziny mamy wątek o serialach może któraś z dziewczyn wie co
        będzie dalej.
    • brownix Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 27.01.06, 09:44
      Dopisuję się!
      Kubuś - 15 czerwca 2004 r. smile
    • brownix Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 27.01.06, 09:49
      Co prawda założyłam już w "zabawach" temat o zabawach smile dla 19-m. dzieci, ale
      może... Byłybyście takie miłe i powiedziały, w co lubią się bawić Wasze
      dzieci? smile
    • joannamamazuzi Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 27.01.06, 14:04
      jutro jedziemy w górki! bierzemy sanki i w nogi! mam nadzieje na słoneczną
      pogodę. może uda mi się pojeżdzić na nartach! trzeba się jakoś podzielić. w
      okolicy jest też aqua park. będzie bosko, taką mam nadzieje. czekam na to,
      już.... oj długo czekam. dizś pakowanie mnie czeka. już zaczęłam, zuza mi
      pomaga, wyciąga wszystkie ciuchy z szaf, jak tylko się odwrócę. nie wiem co z
      jedzeniem. kupiłam kilka słoiczków obiadkowych, choć już dawno ich nie jedliśmy.
      mam kłopot, bo moja zuza mało pije, tak mi się wydaje. wypija ze dwie małe
      buteleczki, znaczy po 150 ml. pije tez ze szklaneczki, ale też niewiele.
      a te ogórki konserwowe to na pewno nie są zdrowe i inne pikle w occie też.
      jesli ocet to już chyba najlepiej winny. inna sprawa w tym ,że pamietam z
      dzieciństwa i z obecnej chwili, że są smakowite.
      moja zuza w końcu zaczyna mówić! do tej pory mówiła tylko mama, tata, tam, papa
      ama i takie tam. a teraz zaczyna papugowac, znienacka różne wyrazy. wczoraj
      mówię ten ręcznik jest czysty, a ona cisty cisty a dziś w łażience woła cisty
      cisty i pokazuje na ręcznik. takie tam, ale strasznie to cieszy.
      no nic , to ja sie zmywam, idę coś upitrasić, może zdążę coś uprasować nim się
      obudzi. chyba zbyt dużo mi się marzy!
      pozdrawiam










    • betty761 Żyjemy 27.01.06, 14:38
      Witam wszystkie Mamy czerwcowych dzieciaczków i od razu przepraszam za tak
      strasznie długie milczenie. Podczytuję Was ostatnio bardziej intesnywnie, a dziś
      poczułam się w obowiązku odpisać na apel marty.28 o przypominienie się innych
      bywalczyń wink Mam straszne zaległości w czytaniu na bieżąco, więc dziś proszę o
      taryfę ulgową, od następnego razu postaram się odpisywać na Wasze posty na bieżąco.

      U nas wiele zmian. Basia jak i Wasze Pociechy rośnie i rozrabia. Basia ubranka
      nosi na 86/92 cm, a waży ok. 10-11 kg. Ma 16 ząbków. Generalnie jest dość
      spokojnym i radosnym dzieckiem poza momentami kiedy się buntuje i kiedy coś nie
      idzie po jej myśli. Płacze wtedy rozdzierająco, kiedyś jeszcze rzucała się
      dramatycznie na podłogę, ale ponieważ weszła w 'fazę czystości' więc wystarczy
      przypomnieć jej że podłoga jest brudna smile za to rzuca zabawkami i innymi
      rzeczami, które akurat trzyma w łapkach.

      *SPANIE*
      Moja Pierworodna czasem prześpi całą noc. Najczęściej jednak budzi się ok.
      1.30-2.00 i ma problem z zaśnięciem. Jakiś czas temu udało mi się nauczyć ją
      zasypiania w swoim łóżeczku, ale niestety mój mąż zaczął nosić ją na rękach
      [znowu] i efekt jest taki, że spacerują razem przez 40 minut, a potem Basia i
      tak przybiega do mnie i przejmuję pałeczkę, czyli Basię. Siedzimy razem przez
      moment w fotelu a potem jak już się poprzytula kładę ją do łóżeczka. gdzie
      zasypia. Zdarzają się noce, że śpi z nami.

      *JEDZENIE*
      Z jedzeniem generalnie nie mamy problemów. Baśka zjada wszystko, je już
      pomarańcze, lubi zupę pieczarkową, ale prawdziwym hitem są ogórki kiszone.
      Oczywiście zdarzają się jej dni, gdy je bardzo mało, ale uważam że nie da sobie
      krzywdy zrobić, tj. z głodu nie padnie. Z piciem jest też dobrze. Pije i soczki
      i herbatki i wodę. Lubi pić z kubeczka, przez słomkę. Fakt, że czasem się
      obleje,a le jest bardzo z siebie dumna, że pije jak mama smile

      *ZABAWA*
      Basia lubi tańczyć, uwielbia rysować, oglądać książeczki. Ostatnio bawi się w
      zamiatanie [nasz kot chyba przez to nabawił się nadciśnienia i miał wylew],
      gotuje misiowi zupkę i karmi lalkę. Dużo mówi. Widzę, że weszła teraz w okres
      kiedy bardzo szybko łapie nowe słowa, potem gada do siebie. Ale mówi też po
      swojemu, jakby w sanskrycie... Kilka dni temu odkryła, że może stanąć na
      krzesełku i wtedy może sięgnąć wyżej, i ćwiczy to zapamiętale... Basia tak jak
      Jula Bursz kocha teletubisie. Ogląda je z dużym zainteresowaniem i zawsze
      komentuje co się dzieje.

      *UZALEŻNIENIA*
      -teletubisie
      -smoczek -zwłaszcza do zasypiania
      -mama

      *MAMA BASI*
      Nie wróciłam do pracy po urodzeniu Basi, jak na pewno pamiętacie. Schudnąć za
      bardzo mi się nie udało, zostało mi na plusie z 5-6 kg no i figura mi się
      zmieniła po urodzeniu Basiulki. A teraz to już zupełnie mi się figura zmieniła,
      ponieważ oczekujemy na narodziny naszej drugiej córci Jadwisi. Termin mam za 14
      dni - 13.02. Mam nadzieję, że wyrobię się przed swoimi urodzinami, bo spędzić
      ich w szpitalu bym nie chciała smile
      Samopoczucie mam niezłe, choć zwłaszcze teraz czuję się duża, ciężka i zmęczona.
      Generalnie tę ciążę przeżyłam lepiej niż pierwszą, ale końcówka chyba jest
      gorsza... Basia wie, że mama w brzuchu ma dzidzię - Jadwisię. Najbardziej
      rozczula mnie kiedy Basia przychodzi do mnie i kładzie mi rękę albo główę na
      brzuchu. Ciekawa jestem jak będzie po porodzie. I trochę martwię się, jak sobie
      dadzą radę beze mnie mąż, Basia i moja mama, która już przywiozła do nas swoją
      torbę smile
      I to na razie tyle w skrócie
      • marta.28 Re: Żyjemy 27.01.06, 14:51
        Btty761 fajnie, że się odezwałaś.

        Ja od poniedziału do pracy więc nie będę miała czasu na net. Proszę o wybaczeniesmile

        A do mam już niedługo rodzących to piszcie czasem jak wam z dwójką maluchów
        idzie. Lefka, żyjesz jeszcze. Też Cię podziwiam. Zobaczymy jak ja sobie dam radę
        ale to za kilka miesięcy.

        Coś mi dzisiaj pęcherz szfankuje. Już nie miał kiedy, a weekend mamy dość
        zapracowany.

        Byłam z Olą dzisiaj w figloraju i padła w samochodzie. Teraz śpi już prawie 2
        godziny więc czytam i odpisuje.

        Ola też ma dni, że pije mniej tak 400 ml. A są dni, że pije więcej ale za to
        mało je. Zupa też ma wodę, a może jakieś soczyste owoce. Myślę, że te nasze
        dzieciaczki krzywdy sobie nie dadzą zrobić.

        Buziaki i trzymajcie się cieplutko.
        • kata74 Re: Żyjemy 27.01.06, 21:37
          taaaak odezwie się koleżanka po dłuuuuuuuuuugasnej nieobecności i odrazu takie
          newsy że kopara mi tradycyjnie opadła.

          betty761- Gratulacje!!!

          chiałam coś jeszce napisać ale jestem po takim wrażeniem, że...

          ale ja Was mamy brzuszkowe podziwiam..
          • brownix Re: Żyjemy 27.01.06, 21:51
            Hihi. Odnajduję pewne podobieństwo między ww. Basią i Kubusiem.
            Kuba też lubi sprzątać - ale bawi się odkurzaczem (oczywiście pod okiem
            starszej osoby), nie miotełką, uwielbia tańćzyć i rysować. smile I też jest
            uzależniony od Teletubisiów. smile Ale również od smoczka i pieluchy tetrowej. wink
            • joanzac Re: Żyjemy 27.01.06, 23:32
              Witajciesmile))
              Ivonko, to trzęsienie było bardzo słabe i to w dodatku w nocy około2. Ja
              oczywiście nie spałam i jakoś przemknęło mi przez głowę trzęsienie, ale nawet
              nie mówiłam o tym głośno, bo po pierwszym, jakie miało u nas miejsce jakieś
              półtora roku temu, to mam fobie na tym tle. Jak się póżniej okazało coś
              wyczułamsad(( I teraz to mam jeszcze większą fobięsad(( Brrrr, nie życzę nikomu !

              My ciągle mamy jakieś problemy ze skorąsad(( Teraz pupcia nam strasznie się
              zaogniła i nawet w pieluszkach tetrowych Olcia chodzisad(( Przy okazji cały czas
              napomykam o nocniku. Z edukacji całej Ola odpowiada pokazując na nocnik, gdzie
              robimy siku, a na pytanie, dlaczego pieluszka jest mokra, wzrusza ramionami!!!
              No to już wie, gdzie te siku trzeba robić, ale jeszcze poprosić nie umiesad((

              My teletubisie też uwielbiamysmile)) To nadal hit!

              Z jedzeniem bez zmian. Ciągle oddzielny garnuszek. Owoce wcina równo i
              pomarańcze też próbowała i teraz je podejrzewam o wysypkę. Wcześniej jednak już
              próbowała i nie było żadnych rewelacji, a teraz nie wiadomo skąd??sad

              Z zabaw ostatnio hitem jest skakanie po łóżku mamusismile!!! Takie hopsa odchodzi,
              że niedługo materac trzeba będzie wymieniaćsmile))
              Książeczki i gazetki też uwielbia przeglądać. Bawi się prawie wszystkim co ma w
              domu. I uwielbia przebierankismile)) Niech no tylko dorwie jakąś szmatkę, to już
              zakłada ją na siebiesmile)) I kapcie mamysmile))

              Przytulaniec też z niej ogromny! Ale to takie miłe i wzruszającesmile)) Ja mało
              czasu teraz z Olą spędzam, więc każdą chwile staram się spędzać z nią jak
              najbliżej. I nadal strasznie całuśna ta moja dziewuchasmile))

              ZYczę wam miłego i udanego weekendu, no i jazdy na saneczkach!!!!
              Pozdrawiam i trzymam kciuki za brzuszkowe mamy. A wsparcie nasze macie jak w banku!

              Papa
              • kata74 Re: Żyjemy 28.01.06, 10:18
                joanzac- ja byłam kieyś prywatnie u lekarki i ona mi powiedziała żeby dziecku
                nie podawac cytusow do 3 roku. nie spytałam dlaczego,my naprzykład mieliśmy
                problemy z bananami- ale dopiero jedzonymi samodzielnie (sloiczki bez problemu)

                co do uczulenia: powiem na swoim przykladzie- jestem uczulona na lekarstwa-
                salicylany, nigdy mnie nie wysypuje po pierwszej dawce. zawsze po drugiej.
                także kto wie może wskazanie na pomarańcze jest jak najabrdziej prawidlowe
                • s.ivona Re: A u nas już po wysypce...nie uwierzycie:)) 28.01.06, 13:13
                  Cześć
                  My też jakoś żyjemy choć kolejna noc była okropnasad Niech tak trójka już
                  wyjdzie!!!

                  Chciałam coś powiedzieć odnośnie uczulenia - jak pamiętacie od miesiąca
                  borykałam się z tym problemem. Nie uwierzycie ale mam to już za sobąsmile)) Otóż
                  pani w aptece dała mi próbkę kremu Mustela Stelatopia. REWELACJA!!! Już po
                  trzecim dniu (smarowałam raz dziennie) poprawa była niesamowita. Teraz skóra
                  jest już prawie wyleczona!!!! Mało tego, skóra jakby się odbudowała, nie wiem
                  jak to opisać ale zrobiła się taka bardzo delikatna, mocno nawilżona i ma się
                  wrażenie jakby cały czas był na niej jakiś "film". chyba ten krem pozostawia
                  coś takiego. Jeśli możecie, to popytajcie w aptekach o próbki. Ja w
                  poniedziałek mam zamiar kupić krem choć jest makabrycznie drogi (70zł) ale u
                  nas się sprawdził. Nie namawiam do kupna "w ciemno" bo za drogi ale może
                  właśnie te próbki Wam pomogą. Ja z próbek miałam jeszcze Cold Krem na zime. Też
                  bardzo dobry (ok 30zł).

                  Teraz, jak już skóra jest ładna to będę testować co ewentualnie było przyczyną
                  tych zmian. Zaczęłam od danonków, potem kiwi. Cytrusów nie podam, wstrzymam się
                  jeszcze jakiś dłuższy okres czasu.

                  Wczorajszego ryżu z cynamonem Szymon nie tknął. Qurcze, a ja się tak starałam
                  wrrr

                  Kata - sorry jeśli poruszam drażliwy temat ale jak tam stosunki z teściową? O
                  ile pamiętam to ona się zajmuje Julka pod Twoją nieobecność....

                  Betty, super wiadomość!! Jak doszłam do tego momentu gdzie napisałaś że za dwa
                  tygodnie rodzisz to musiałam to dwa razy przeczytaćsmile Taaaka wiadomość i Ty
                  dopiero teraz o tym piszesz!!!smile)

                  Witam nową koleżanką i Kubusiasmile A odpowiadając na Twoje pytanie to Szymon lubi
                  się bawić:
                  1. odkurzaczem
                  2. mikserem
                  3. szczoteczką do czyszczenia butelek - czyści wszystko co się dasmile
                  4. klockami wader
                  5. małym zoo z Fischer Price
                  6. znikopisem
                  7. książeczkami pod każdą postacią i w każdej ilości
                  oprócz tego lubi tańczyć i kąpać się (a na basenie bawi się w plażowicza tzn
                  siedzi sobie w zakolu jacuzzi skąd wypływają bąbelki i relaksuje się. Odmawia
                  niestety wspólnych zajęć z grupąsad()

                  miłego weekendusmile
      • betty761 Re: Żyjemy 28.01.06, 13:25
        Dzięki za ciepłe słowa, to miło że jeszcze o nas pamiętacie smile

        Brownix Basia raczej woli tradycyjnie 'sprzątać' szczotką, ale odkurzacz czyli
        Noo-Noo jest super, próbowała dać mu buzi...

        Joanzac widzę pewne podobieństwa Oli i Basi, również nakryłam dziś moją Pociechę
        ganiającą po łóżku. Basia też zakłada na siebie wszystko: ścierki kuchenne,
        ręczniki, szaliki, czapki, zwłaszcza upodobała sobie czapkę dziadka, a także
        kapcie taty i mamy. W szczególności zaś upodobała sobie bronsoletki, które nosi
        nawet na uszach. Ba! Każdą nową przebierankę leci obejrzeć w lustrze... Nie mam
        pojęcia po kim ona to ma, bo ja nawet zegarka nie noszę smile

        Alergia cytrusy mocno podejrzane, my zawsze dokładnie myjemy skórkę mydłem, i
        daję Basi obrane również z tej białej skórki, która oddziela poszczególne
        cząstki owocu. U Basi wysypka pojawiła się także po zmianie wody na wakacjach i
        po glutaminianie sodu, który siedzi we wszystkim, a w szczególności w wędlinach,
        kostkach typu Knorr, gotowych mieszankach przyprawowych itp.

        Ciekawa jestem, czy Wasze Maluszki mają w miarę reguralny i uporządkowany dzień.
        Napiszcie, proszę w wolnej chwili jak to u Was wygląda.
        • dagm80 Re: Żyjemy, ale było ciężko 28.01.06, 14:09
          ...bo najnormalniej w świecie przestało nam chodzić centralne (marta będzie
          wiedzieć o co chodzi bo też tak jak ona mam ogrzewanie na gaz propan). Musiałam
          pojechać na parę dni do mamy bo przy tych mrozach jakoś nam domek wyziębiło
          (jeszcze nie ocieplony mamy buuuu ). Teraz też się wybieram na trzy dni, bo na
          dwór to wyskakujemy tylko na chwilkę, a dziadkowie to super atrakcja
          w takie mrozy kiedy niewiele wychodzimy na spacerki. Poza tym mój brat też
          chyba ma mnie już dosyć bo regularnie co parę dni u niego bywam w ramach
          poprawy samopoczucia Oliwierka, ma trójkę dzieci (2,4,9 lat) i zawsze Olik się
          z nimi trochę powścieka.

          U nas niestety też jakaś wysypka, ja to raczej nazywam skórą żółwia, bo jest
          bardzo sucha z takimi bladymi krosteczkami. Jedzenie wykluczam bo Olo nigdy
          uczulenia nie miał, raczej obwiniam wodę (mamy teraz super twardą z wodociągów
          a wcześniej mieliśmy ze studni). Byliśmy u znajomego alergologa i dostał Olo
          Zyrtec i maść robioną. Zobaczymy czy za parę dni będzie poprawa.

          Widzę że Olo od rówieśników nie "odstaje" bo zamiłowanie do sprzątania rówież
          przejawia. Paproszki nosi do kosza, a większy bałagan próbuje zmieść na
          szufelkę.

          Generalnie jemy wszystko, choć na drugie danie najchętniej ziemniaczki z jakimś
          sosikiem, ale smakowite są również różniaste makarony, z jajkiem, z serem
          białym, spagetti, i ryż z jabłkiem i cynamonem - to przysmak Olika. Tylko mało
          kanapek jemy, bo po pierwsze szlag mnie trafia jak schodzi z jedzeniem
          śniadania ponad pół godziny, po drugie ten drań ściąga to co jest na kanapce. A
          jak mu dam manny to mam spokój. Chyba okropna ze mnie matka z takim
          podejściem smile

          A ja czuję się już lepiej (u mnie 14 tydz trwa), choć mówię wam gdybym tak się
          czuła (tzn miała na raz wszystkie "dolegliwości" ciążowe) w pierwszej ciąży to
          o drugim dziecku pewnie decyzja zapadała by znaczniej dłużej.

          Pozdrawiam gorąco z mroźnej środkowej Polski, dziś rano znów było u nas -18.
          Daga i Oliwek
          • evita33 Re: Żyjemy, ale było ciężko 28.01.06, 17:25
            Oj u nas tez ciezko z zachowaniem dzieciakow. Ja jestem w takiej sytuacji
            wiekowej jak mamazuzinki. 6,5 latka i mlodzieniec z czerwca.
            Młody zaczal szturac Agate, psocic sie jej, skubany siega juz do klamek wiec z
            otworzeniem drzwi do pokoju nie ma problemu. Rzadzi ze wszystkim.

            Najlepsza zabawa to roznoszenie wszystkeigo po calym mieszkaniu wlacznie z
            taboretami kuchennymi ktore co rusz wedruja do pokoi.

            Ja juz czasem wymiękam. Nie mam siły. Do tego Agata jest strasznie głośna,
            piskliwa i w duecie z MAckiem wyobrażacie sobie chyba co jest w domu.
            Z jedzeniem u MAcka nie ma problemów. Je w zasadzie wszystko włącznie z
            nabiałem, cytrusami. Ostatnio dałam mu spróbowac ogórka kiszonego no i jak
            polizał tak nie mogłam się go opędzić. No i musiałm mu dac.

            Powoli za małe robi się juz łóżeczko .Zdążył już złamać jedną listewkę bo
            skacze w łóżeczku jak oszalały. No ale żeby sam spał na tapczanie to jeszcze za
            wcześnie.
            • mamazuzinki Re: Żyjemy, ale było ciężko i jeszcze jest:((( 28.01.06, 20:19
              Ehh ja znowu posmucę chwilęsad(Ja juz nawet nie pamietam czy pisałam że moja
              Julka ma powikłania po ospie w postaci zapalenia oskrzeli. Diostała najpierw
              antybiotyk w zawiesinie, którego nie tolerowała niestety. Teraz juz bierze inny
              ale kaszle niestety nadalsad(( Zucha natomiast wczoraj o 5 rano dostała gorączki
              ponad 39. Przekonana byłam że to ospa sie zaczyna i czekałam na krostki. Do tej
              pory krostek nie widac a goraczka jest powracająca ponad 40 stopni. Wezwałam
              lekarke do domu osłuchała i stwierdziła ze to jest napewno inna infekcja niz
              ospa a jeżeli sie na to jeszcze nałoży ospa to niedobrze będzie. Postawiła jej
              banki kazała odac siuski do analizy jak b\najszybciej. Niestety zrobiła siku na
              tyle mało ze m\nie mogli zbadac więc jutro od rana bedę polować.

              Evitko moja Julka też jest strasznie głośna i piskliwa więc doskonale znam ten
              ból. Jak jestem z nimi całymi dniami w domu to wieczorem mam ochote wzywać
              karetke żeby mnie do wariatkowa odwieżliwink

              Moje baby tez bałagania strasznie a oczywiście sprzatac to już nie ma komu więc
              czasami to jest taki sajgon ,że jakby mnie ktoś z rana odwiedził to chyba by
              padłwink
        • betty761 o wszystkim 30.01.06, 08:49

          • betty761 Re: o wszystkim 30.01.06, 08:57
            przepraszam za szybko mi się wysłało

            dagm80 nie zazdroszczę z tym ogrzewaniem, całe szczęście, że mieliście się gdzie
            przechować.
            mój patent na kanapki jest następujący: odrobinę serka topionego smakowego
            'wbitego'w chlebek. Basia z początku próbowała go zlizywać, ale jak się nie dało
            to zjada całość

            mamazuzinki trzymamy kciuki

            s.ivona ups to chyba dostarczyłam Ci mocnych wrażeń wink
            ciekawe te próbki, przy pierwszej okazji pewnie się pofatyguję do apteki. u nas
            na dziwnę skórę Basi sprawdził się Balneum Baby krem, a jak była jeszcze
            malutka, to być może pamiętacie pisałam, że pediatra polecił nam kąpać ją w
            płynie Balneum Baby. Również zostawia na skórze miłą warstewkę no i jest tańszy.

            Na pocieszenie: porządki Basi to bardzo wyjątkowa sytuacja, normą jest natomiast
            bałągan w całym domu i porozwalane zabawki, o które wszyscy się potykają. chyba
            Basia ma po prostu za dużo zabawek. Najbardziej wkurza mnie to, że najwyraźniej
            tylko mnie to przeszkadza...

            Z innej beczki, dopadło nas przeziębienie. Basia się trzyma dzielnie ma tylko
            trochę kataru, za to mnie nie mal zwaliło z nóg. Trzymajcie się ciepło i nie
            dawajcie się wirusom
    • kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 28.01.06, 21:55
      och mamo zuzinki- ale was dopadlo biedactwa. współczuję bardzo i trzymamy
      kciuki za szybkie wyleczenie.

      ja o bałaganie nie wspominam nawet- julka sajgon w calym mieszkaniu w jakieś 10
      min a ja nie mam sił po pierwsze wszystkiego jej zabraniać i po drugie ciagle
      sprzątać.

      dagm- jakie to szcęście że mieliście się do kogo przenieść.mam nadzieję że juz
      po awarii? apropo ogrzewania dostalam wczoraj rachunek za gaz- wlosy mi staneły
      dęba blisko pół mojej pensji- ryczeć mi się normalnie chce. no ale teraz to
      piec chodzi prawie caly czas.

      ja raczej pilnują aby Julka miala dzień w miare regularny, szczególnie chodzi
      mi o spanie. już nie raz zauważylam że jakieś głębsze odstępstwa od normy
      powodują jej rozdrażnienie, marudzenie także staram się pilnować tego wstaje
      ok.7 ok 13 śpi, do 15 a kapiel wieczorna ok19-19.30

      s.ivonko- temat "Teściowa", jest średnio. może dlatego że po pierwsze jak
      przychodze to nie mam siły, ale mialam po drodze kilka ścięć, nauczylam się
      odzywać, kiedy słyszę jakieś glupie uwagi i staram się nie chować głowy w
      piasek. problem jest taki że ona wg siebie to robi wszytsko rewelacyjnie i
      najlepiej i nikt jej nie dorasta do pięt. no i oczywiście nie słucha - ale to
      nie tylko mnie- generalnie nikogo. generalnie jeste najszcęsliwsza jak drzwi
      się zamykają i zostajemy z Julcią same.

      pozdrawiamy gorąco !!!
      • ankabialy Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 29.01.06, 10:49
        Witajcie.
        Nie mam ostatnio zbyt dużo czasu na siedzenie przy kompie ale dzisiaj mam wolny
        ranek bo Julia jest u babci.
        Ostatnio mała przechodzi samą siebie,potrafi w pare minut tyle nabroić ze ja
        sprzątam to godzine.
        Non stop włancza i wyłancza komputer,telewizor i dvd i tak w kółko.Myślę że po
        prostu Jej sie nudzi,mało wychodzimy ze wzgledu na mrozy.I dlatego bardzo bym
        już chciała wiosne.

        *********

        Co do jedzenie mała je wszystko razem z Nami.Z owoców to najbardziej lubi
        jabłuszka i banany.Ananasy mniej.
        Obiadki to tak jak tata najlepiej jak są ziemniaki i mięsko.Najlepiej jak jest
        kolorowo na talerzu wtedy wszystkiego spróbuje.
        Pije bardzo dużo,ale najlepiej jak picie jest letnie,ciepłego nie lubi.

        *********

        Bardzo mało mówi.Najwięcej po swojemu jak to mówimy po "chińsko-japonsku".
        Ale oczywiście dogadujemy sięwink

        *********

        Pozdrawiam serdecznie i obiecuje w miare możliwości się odzywać.
        • marta.28 o wszytkim 29.01.06, 11:02
          Ivonko co do kremu to się muszę przejść do apteki. Niestety te lepsze tak
          kosztują, firmy się ceniąsad

          A ja z kolei mam napady astmy. Nie wiadomo co dokładnie je spowodowało bo 20
          miesięcy był spokój. Tak więc od soboty na lekach. A w poniedziałek do pracy i
          jakoś taki humorek mam podły. Dobrze, że Ola zdrowa i jej dopisuje. Teraz będzie
          co dzień jeździć do teściów.

          Naszczęćie Ola jak nie pójdzie spać to nie marudzi, powiedziałabym nawet, że to
          nie ma na nią wpływu a za to lepiej zasypia wieczorem. Ja wolę jak sobie pośpi
          bo mam więcej czasu dla siebie. No i wieczorem razem sprztamy zabawki. Tego jej
          nie odpuszczam. A na nocnik woła tylko rano. Usiądzie zaraz zrobi siusiu i
          zmiana pieluchy. W ciągu dnia woła żeby sobie posiedzieć. No ale jak woła to ją
          sadzam a nuż tym razem zrobismile

          No moje dziecię też się lubi ubierać ale raczej w swoje rzeczy. Jak trafi się
          coś mamy to biegnie mi to dać i każe się ubierać. Jak je też lubi się dzielić i
          nie może zrozumieć, że mama nie chcesmile

          Buziaki
    • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 30.01.06, 12:56
      Cześć

      Betty, mnie bardzo ciekawi jak sobie dawałaś radę przez ten okres
      ciąży...miałaś kogoś do pomocy (oczywiście oprócz męża)? A ktoś Wam pomoże na
      początku po urodzeniu? Masz kogoś bliskiego w Warszawie? Co z Basią jak
      zaczniesz rodzić? Mąż rodzi z Tobą?
      Sorry za ten nawał pytań ale my też planujemy i stąd moja wielka ciekawośćsmile


      Och, tak mi się marzy ciepełko - dziś strasznie zmarzłam na spacerze choć u nas
      mrozu nie ma!!! Teraz rozgrzewam się....melisą bo znów mam problemy ze spaniem
      i nerwami!!!sad Chyba ostatnio za dużo stresów znówsad


      No i jeszcze moja wielka bolączka - przez te stresy strasznie przytyłam.
      Ratowałam się czekoladą i efekt jestsad((( W piątek jak kupowałam stój kąpielowy
      to prawie się rozryczałam. PORAŻKA!!!

      Trójka nadal męczy i nas i Szymka . Mały nie ma apetytu, ciągle marudzi a w
      nocy kiepsko śpi.

      oki, koniec tego marudzeniasmile

      buziaki
      • betty761 do s.ivona 30.01.06, 15:00
        moja mama prawie u nas mieszka. [ma bardzo blisko samochodem jakieś 20 min]. i
        to właśnie ona pomoże nam po urodzeniu Jadwisi. mój tata też zamierza wpadać raz
        na jakiś czas i zabierać Basię na spacerki. [aż się martwię tymi tłumami wink, po
        urodzeniu Basi tak mi wszyscy chcieli pomagać, że się załamałam, bo zostałam
        zdegradowana do roli 'cycusia' teraz na to nie pozwolę smile] Mąż będzie rodził ze
        mną. Mamy dwa schematy rodzenia: dzienny i nocny. Dzienny: przyjeżdża mama i
        zabiera Basię do siebie, kiedy będziemy już w szpitalu wracają do naszego
        mieszkanka, bo u nich nie ma za bardzo warunków. jeśli poród zacząłby się w
        nocy, mama przyjeżdża i zostaje. Przyznaję że bez pomocy było by nam trudno. Są
        dni kiedy nie mam siły. Na początku ciąży zdarzyło mi się zasnąć na podłodze, na
        szczęście Basia wtedy jeszcze nie wspinała się na meble...
        Trzymam kciuki za Wasze starania.
        Na nerwy spróbuj syropu Melisal Herbapolu, jest z melisą, dziką różą i czymś tam
        jeszcze. Można podawać go nawet małym dzieciom, pow. 1 roku. I ma przyjemny smak.
        Dzięki za rozpiskę dnia. U nas w sumie podobnie, choć czasem jest problem z
        drzemką w ciągu dnia. Basia nie chce się położyć i w efekcie pada ok. 16 do 19,
        a potem oczywiście nie śpi w nocy...
        • mamazuzinki szok 30.01.06, 21:44
          CZeść dziewczynki. Przeżyłam dziś akcję nadającą sie chyba do programu Uwaga
          czy temu podobnym. Jak wiecie Zucha od piątku rano miała cały czas gorączkę.
          Najpierw podejżewałam ospe później zaczeło mi sie to nie podobać jak nie było
          krostek. W sobote lekarkę swoją z przychodni ściągnełam prywatnie do domu . W
          zasadzie nic nie mogła mi powiedzieć oprócz tego ,że trzeba skontrolowac mocz
          bo podejrżewa zap. ukł. moczowego. Gorączkę ma nawracającą co 4-5 godzin około
          40 stopni. Już nie będę opisywała ile k*** posłałam na te woreczki do pobrania
          moczu. W końcu dopiero dziś po 7 rano mąż pojechał oddac jej siuśki do analizy.
          Potwierdziły sie przypuszczenia ze to tam jest zakażenie. O 8 już dzwoniłam do
          lekarki co w tej sytuacji robić , czy czekjac na nią bo ona w przychodni
          dopiero miała być po południu. Kazała mi gnac do przychodni brac skierowanie do
          szpitala. Po 9 byłam w szpitalu. Lekarka jeszce raz kazała pobrac mocz ,
          potwierdziło sie poprzednie badanie. Nio i tu przez moją uczciwość
          przechlapałam sobie sprawę. Mianowicie powiedziałam że miała kontakt z ospą!!
          Nio i poszło powiedziała że w takiej sytuacji to ona mnie nie przyjmie bo to
          stanowi zagrożenie dla innych dzieci. Poszła dzwonić do szpitala zakaźnego w
          którym poiedzieli że nie mają podstaw mnie przyjąc bo przecież ospy jeszcze nie
          ma!!!! Tłumaczyłam mówiłam że nic nie je od 3 dni, wymiotuje po nawet łagodnych
          lekach typu apap. że wiem że ona tej zawiesiny nie bedzie w stanie przełknąć.
          Nic grochem o ścianę!!!! Dostałam receptę w ręke i paszła won. Skończyło się w
          końcu na tym ze jeszcze ze szpitala dzwioniłam do mojej lekarki z przychodni
          czy zgodzi się na zastrzyki. W szoku była że mnie nie przyjeli!!!! Po 18
          dostała w końcu 1 dawkę antybiotyku domieśniowo i bedzie dostawac zastrzyki
          póki co 3 doby.
          Ta ospa mnie prześladuje!!!! W czerwcu byłam z Zuchą w tym samym szpitalu i też
          miała wczesniej kontakt z ospą i mnie przyjeli na izolatkę!!!! Oczywiście o tym
          tej ****mówiłam ale.....................
          • kata74 Re: szok 31.01.06, 08:10
            faktycznie to jest szok. byłkabyś nienormalna gdybys nie powiedziała o tej
            ospie. rozumiem lekarke że nie chiała przyjąć na odzział z takkiim poderzeniem
            no ale do jasnej ciasnej co z izolatką. czy ona to jakoś wytłumaczyła? przecież
            takie objawy jakie ma Zucha, to nie jest standartowa sytuacja.

            nic z tego nie rozumiem. no to gdzie mamy iść jak dzieci chorują??

            Mamozuzinki słów mi brakuje. Wspołczuję dziewczyny tych nerwów. A jak po
            antybiotyku? jest już jakaś popraw???

            Ściskam was serdecznie
          • betty761 Re: szok 31.01.06, 10:23
            o do jasnej ciasnej... ciężki szok.
            dobrze zrobiłaś że uprzedziłaś o tej ospie, tylko co z tą izolatką? po co
            narażali Was na niepotrzebny dodatkowy stres...
            Jak Zucha po antybiotyku?
            • anoosia2 Re: szok 31.01.06, 12:09
              Witajcie
              MAmozuzinki już pisałam ci co o tym myśle, więc teraz tylko napisze -trzymaj
              się, ja cię podziwiam naprawde masz niezłe schody ze zdrowiem dziewczyn.

              Witam nową koleżanke i te które odzywają się po przerwie.

              NAsz dzień jest ogolnie systematyczny
              wstajemy około 9-tej
              śniadanie jak się pozbieramy po 9
              koło 11-12 zupa albo jakieś inne posiłki
              spacer,
              obiad,
              spanie koło 13-14 około 2 godzin,
              jeżeli nie było spaceru wcześniej to teraz,
              koło 17 deser, albo owoce, ogólnie jakaś przystawka wink
              MIędzy 18-19 kolacja
              spanie to różnie od 20 do 23 smile
              • mamazuzinki Re: szok 31.01.06, 22:13
                Hej
                Dzięki za ciepłe słowasmileDzisiejszy dzionek był juz spokojniejszy trochę.
                Wprawdzie gorączka jeszcze wracała ale tylko 2 razy musiałam jej dac czopka nio
                i juz nie było powyżej 40 stopni tylko 39. Przyplątał się tylko jakis kaszel na
                to wszystko nio ale myślę że ten antybiotyk pomoze i na to. Zastrzyki znosi
                rybka bardzo dzielnie. Pielęgniarki wszystkie są dla nas
                przesympatyczne.Jeszcze 3 sztuki i bedziemy próbowac przejść na doustnie.
                Zaczyna jej wracac wreszcie humorek musze jeszcze powalczyć żeby zaczeła jeść
                bo od piątku jest na piciu i dziś łaskawie zjadła kawałek suchej bułki.
                • joanzac Re: szok 31.01.06, 23:06
                  Kasiu!!! Trzymam kciuki za Zuzełka!
                  I za ciebie, bo masz kobito stresu, że nie zazdroszczęsad((
                  Buziaki i wracajcie do zdrowia!!!
    • s.ivona Re: nasz dzień (to do Betty) 30.01.06, 13:00
      Szymon ma do bólu dzień ustawiony. Pilnuję tego bardzo bo jak coś się zmienia
      to on zaraz się robi niespokojny.
      U nas jest tak
      7-7:30 - pobudka i śniadanie
      ok 10 - 12 spacer
      12:30 - zupka i spanie (śpi ok 2 godzin)
      jak wstanie to idziemy na godzine na spacer (ale nie codziennie, zależy jak się
      chce)
      ok 17 - je z nami obiad
      19:30 - kolacja, kąpiel i spanie (czyli zasypia ok 20)
    • s.ivona Re: I znów jestem starsza 01.02.06, 08:23
      o rok! Rany, mam już 29 latsmile)

      Mamozuzinki - cieszę się że Zucha już troszkę lepiej się ma. Cały czas myślimy
      o Was i przesyłam pozytywne myślismile

      Wczoraj rozwijałam się kulinarnie. Chyba smak mi się zmienił (albo CO?....) bo
      naszło mnie na szpinak! No i zrobiłam makaron muszelki z sosem szpinakowym. A
      robi się prosto...Makaron gotuje. Na patelni trzeba rozmrozić szpinak (ja
      miałam połowe torebki) ze 100ml mleka. To trzeba zagotować i dodać 3 ząbki
      pokrojonego czosnku. Potem dodać puszke tuńczyka. Jak się chwilkę poddusi a
      makaron się ugotuje to dodać starty ser. Pycha!! Nawet Szymek zjadłsmile

      Ja mam pozbierane z róznych for przepisy. Jakby któraś chciała to mogę wysłać.
      Jest tego naprawdę dużo. Piszcie na kadam@szuwarowa.krakow.pl.
      Będzie mi łatwiej wysyłać.

      Zakupiliśmy dla małego zestaw mebelków Mammuta. Kiedyś nie bardzo mi się
      podobał ale Szymon jest zachwycony. Jakoś tak dorośle wygląda siedząc przy
      stolikusmile)

      miłego dnia
      • anoosia2 Sto lat !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 01.02.06, 10:23
        Iwonko z okazji hmmmm kolejnych"osiemnastych" urodzin życzę ci wszystkiego co
        tylko zapragniesz, zdrowia i szczęścia.

        A zapomniałabym oczywiście kolejnego dzieciaczka, łatwej ciąży i szczęśliwego
        rozwiązania smile. I żeby Szymek szybko zakceptował nową sytuacje i był małym
        pomocnikiem mamusi smile.

        *********
        Co do MAmuta to ja nie mam tyle miejsca, Oliwia ma do jedzenia i zabawy stolik
        LAck i krzesełko w zielonkawym kolerze.
        *********
        Ciekawe co u Duszki?
        *********
        A jak ciężarowki, śmieszne,ale w ostatnim czasie mam w swoim otoczeniu wysyp.Co
        nie spotkam kogoś znajomego to okazuje się że dzidzia w drodze. MOże to jakiś
        znak od Boga he he. NA razie jestem twarda i postanowiłam poczekać jeszcze z 3
        lata. Ale jak sytuacja finansowa się poprawi to może wymiękne tongue_out.
        *********
        U nas jest odwilż straszna chlapa.
        *********
        MOże orientujecie się czy Sanostol jest od roku czy trzech lat?

        PA życzę miłego dnia
        • marta.28 Re: Sto lat !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 01.02.06, 16:36
          Iwonko z okazji twoich urodzinsmile
          Wszystko, co było Twoim marzeniem..
          co jest i będzie w przyszłości,
          niech nie mija z cichym westchnieniem
          lecz się spełni w całości.
          Wszystko, co piękne i upragnione
          niech będzie w Twoim życiu spełnione!


          ************

          Mam nadzieję, że do nas odwilż tak szybko nie przyjdzie bo zatopi całą Łódźsmile

          Ja też myślałam, żeby kupiś Oli zestaw mamuta ale ona mało bawi się w swoim
          pokoju, a w dużym mamy niewielki stolik do którego przynosi sobie krzesełko
          rybackie lub podnóżek do fotela i siedzi więc na razie nie ma takiej potrzeby. A
          później przy dwójce to pomyślimy jak będziemy im jakoś urządzać pokój po
          likwidacji łóżeczka. A to za jakieś 2 lata.

          Buziaki
        • mamazuzinki Re: Sto lat !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 01.02.06, 16:37
          STO LAT STO LAT!!!! Iwonko wszystkiego najlepsiejszego z okazji urodzineksmile)))
          Ja również życze Ci szybkiego powiększenia rodzinkismile)

          Napewno od roku jest Multisanostol bo go mam i Zucha moja pije go z chęciąsmile))

          Zucha jest po 4 zastrzykach jeszcze 2 przed nią. Jutro robie próbe podania
          antybiotyku doustnie jak sie nie uda będa zastrzyki dalej. W sumie musze ją
          pochwalić bo jest badzo dzielna i płacze tylko odrobinkę. Gorączka jeszcze
          niestety sie pojawia ale juz coraz żadziej. Dziasiaj oddałam znów siuśki do
          badania nio i ilośc leukocytów zmniejszyła sie o połowę.

          Siedzi teraz z tatusiem i rysują jakies obrazki więc mogłam na chwilkę
          przysiąść. Przez to chorubsko przyklejona jest do mnie na maxa a ja się czuję
          po tych oststnich dniach jakbym była po ciężkim treningu po siłowni. Zakwasy
          mam chyba we wszystkich możliwych mięśniach od noszenia i trzymania jej w
          róznych dziwnych pozycjach.

          Od piatku w zasadzie nie wychodzę z domu nio nie licząc teraz wyjsc z młoda na
          zastrzyki. Normalnie juz świra dostaję........
          • joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 02.02.06, 23:11
            Hejosmile))
            Czy wszyscy na urodzinach Iwonki zabalowali???smile))
            Wszystkiego naj, naj!!!

            Jak tam Zucha się czuje???
            No i oczywiście inne dzieciaki???

            Ciekawa jestem, czy już się rodzinki powiększyły???

            My korzystamy z atrakcji feriowychsmile)) Olcia była na wystawie piesków, z jakimiś
            śmiesznymi pokazami a dzisiaj na pokazie kociaków i innych zwierzątek. Mam
            nadzieję, że nie wysypie jej przez te zwierzaki???
            Szkoda, że żadnej imprezki dla maluchów nie serwują w naszym mieściesad Ja już
            kolejne przebranie przygotowałam a tu nie ma gdzie się pokazaćsad((

            Ja się powoli do znachorów (bo trudno nazywać ich lekarzami) wybieram.
            W przyszłym tygodniu badania (moje).
            Ola póki co zdrowa i mam nadzieję, że na mój wyjazd tak zostanie.

            Pogoda u nas kiepskasad(( Pada deszcz i ślisko jak diablisad((
            Ale już się w śnieg zmienia, więc może aura się poprawi.

            Pozdrawiam

            Ps. Czy nie czas już Duszkę wywoływać???
            • kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 03.02.06, 08:09
              nas powoli acz skutecznie zasypuje śniegiem, ech cięzko- bo jakoś mialam
              nadzieję, że "uroki" zimy się skończyły.

              miałam też nadzieję, że przechodzimy w butach do wiosny, ale niestety coraz
              ciężaj się wkładają i za dużo stresu z tym. w sobotę ruszam coś wyszukać...


              duszka mówiła że cos 3 miesiące jej nie będzie, jak pamiętam także chyba jeszce
              troche.

              i znów piątek, ciesze się, tylko nie wiem kiedy te tygodnie mijają....
      • betty761 Re: I znów jestem starsza 03.02.06, 17:24
        Iwonko!
        Wszystkiego co NAJ NAJ NAJ!

        ***
        Mamozuzinki jak Zuzia? Trzymam za Was kciuki, Życzę dużo zdrówka

        ***
        Jadwisi się nie śpieszy. A ja już bym chciała urodzić, bo męczę się coraz
        bardziej i ciąży mi ta ciąża. wink

        Jest fajna stronka o różnych imprezach i zajęciach dla dzieciaczków w Warszawie:
        www.miastodzieci.pl
        Co prawda jeszcze nam się nie udało na żadną imprezę wybrać, ale poczytujemy od
        czasu do czasu.

        My również zainwestowaliśmy w mebelki dla Basi. W Ikei kupiliśmy komplet dwóch
        drewnianych krzesełek i stoliczka. Basia lubi sobie przy nim siedzieć i
        'pracować'. Ostatnio nawet sama siada na krzesełko [jeszcze jest trochę za mała]

        Dużo uśmiechu.
    • duszka6 Witam kochane 03.02.06, 20:09
      Wy to po prostu telepatycznie wiecie, ze juz Was podczytujesmile A robie to od
      tygodnia, taka jestem zolza. Mam internet szybcej niz myslalam, ze uda mi sie
      zalatwic. Dotrwalam do konca wszystkich postow, wiec jestem z Wami na biezaco.
      przede wszystkim gratuluje serdecznie nowym ciezaroweczkom, bardzo sie ciesze,
      ze jest nas coraz wiecej.

      Mielismy ciezki okres z przestawieniem czasu, zwlaszcza dla Szymka te 8 godzin
      roznicy byly ciezkie. Musielismy od poczatku uczyc go, ze w nocy sie nie je, ze
      spi sie we wlasnym lozeczku itd. Trwalo to miesiac, ale wyszlismy na prosta.
      Podroz jakas znieslismy, nie bylo najgorzej, choc te 12 godzin w samolocie
      spowodowalo, ze mam dosc podrozowania na cale wieki. Przez miesiac
      odwiedzalismy rodzinke, w koncu troszke usiedlismy na tylkach.

      Witam wiec po przerwie i w nastepnym poscie napisze co u nas obecnie slychac.
    • duszka6 co u nas 03.02.06, 20:17
      No wiec najpierw o Szymonku.Musialam go zaszczepic na gruzlice, bo nie mial
      tego szczepienia, apetyt ma dobry, wazy 11.400g, nie wiem czy to duzo czy malo.
      Mowi bardzo malo, zaledwie 4 slowa, a reszte to po swojemu, ale rozumie wiecej
      niz bym nawet przypuszczala. Jest zdrowy, nie przyplatalo nam sie nic.
      Rozbrykal sie strasznie, nieraz brak mi cierpliwosci i marzy mi sie, zeby ktos
      pomogl mi choc dwie godzinki dziennie, wziac np Szymka na spacer zebym
      dychnela. Niestety albo i stety zalezy jak na to patrzec, nie mam i nie bede
      miala nikogo do pomocy. Mamy taki plan rodzenia,ze jak wypadnie w dzien, to
      kolezanka zajmie sie Szymkiem na ta godzinkesmile szybko ma pojsc ten porodsmile, a
      my bedziemy z mezem rodzic razem. Jak wypadnie w nocy, to trudno, pojada i
      urodze sama, to juz drugi porod, wiem czego sie spodziewac, nie boje sie tak
      jak za pierwszym razem.

      Ciaza: jestem w 25 tyg ciazy, plci nie znam i chyba wytrwamy do konca zeby nie
      znac. Czuje sie o dziwo swietnie, nawet wyniki mam lepsze niz w ciazy z
      Szymkiem, mimo, ze ta pierwsza ciaza tez byla super. Nie mam zadnych
      dolegliwosci, brzuch mi rosnie, mam 7kg na plusie, apetyt ogromny, zwlaszcza na
      slodycze. Glupio az pisac, ze nic mi nie dolega, a przeciez odpoczywam malo, bo
      w nocy nadal wstaje do Syzmka jak mu ten chol...smoczek wypadnie. Ale juz tez
      pracuje nad tym smoczkiem.

      Tak wiec tyle u nas, nie chce Was zanudzac juz dzisiaj, ale jutro czemu nie.

      Milej nocki babeczki.
      pozdrawiam
      • marta.28 Re: co u nas 03.02.06, 20:43
        Oj witamy witamy córę marnotrawną. Takich podczytujących pewno spro.
        Ja jestem w 20 tygodniu i 3 kg na +. Właściwie, gdyby nie wystający brzusio to
        mogłabym powiedzieć, że w ciąży nie jestem. Znoszę ją dużo lepiej niż z Oleńką.
        Duszko to ty masz termin na maj (to zajrzyj sobie tu -
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=33394 ).
        Idę z mężem oglądać film serce nie sługa.
        Buziaki
        • joanzac Re: co u nas 03.02.06, 21:26
          Witajcie Duszkosmile))
          Fajnie, że już jesteś i masz się dobrzesmile))Oby tak do końca i oby plany porodu
          się ziściły!!! A pewnie tak będzie, bo ja ciążę znosiłam bardzo dobrze i poród
          też miałam supersmile))
          Pozdrawiamsmile))
          • anoosia2 Re: co u nas 03.02.06, 21:38
            Witam cie Duszka, ciesze się, że Szymon się zadoptował dobrze w nowych
            warunkach.

            U nas jest postęp w mówieniu, już coraz częściej uda jej się zbić jakieś
            krótkie "zdania" np. "mama opa Olo" znaczy to: mama posadz Oliwie smile, takie
            małe postępy a cieszą tongue_out.

            MAmy faze zamienainia butki na niekapka plastikowego, następna faza to kubek.
            Samodzielne jedzenie obecnie jest trenowane za każdym posiłkiem. Już mam dość
            tego, ale ona jest taka uparta kłóci się za każdym razem, że siama mniam. I
            koniec niczym ją nie przekonam ubabrze siebie i wszystko w promieniu metra, ale
            jest bardzo dumna i szczęśliwa więc jej pozwalam.

            NOwy etap to nazywanie wszystkiego kogo to jest czy mamy czy innego domownika,
            no i ślicznie jej wychodzi słowo "moje" smile

            Kończe jeszcze mam dużo roboty, miłej nocy
      • yessa Re: co u nas 03.02.06, 22:05
        Przyznam, kochane, że ja też podczytuje, chociaż nieregularnie i nie zawsze
        daje radę wszystko. Taki los mamy pracującej, a w domu pomimo dwóch komputerów
        albo nie pozwala Bartuś, albo obowiązki domowe, albo sprzęt okupowany przez
        moich facetów sad(
        Króciutko co u nas:
        Bartuś po ostatniej chorobie (prawdopodobnie trzydniówka tuż przed Sylwestrem)
        jest okazem zdrowia (odpukać!!), robiliśmy badania krwi i m.in. jakiś rozmaz
        który mógłby potwierdzić skłonności alergiczne - wszystko w normie, rozmaz też
        (alergii nie stwierdzono).

        Zaczyna coraz częściej powtarzać wyrazy i te dwusylabowe wychodzą mu już
        całkiem nieźle.

        Ponadto rozpoznaje 2 marki samochodów: "mama" i "tata" smile)) Dla
        niewtajemniczonych to Tico i Cinquecento, nasze domowe autka jeżdżone
        odpowiednio przeze mnie i męża. Bartuś po zobaczeniu na ulicy ww pieje radośnie
        z zachwytu i wrzeszczy właśnie "mama" lub "tata". Dodam, że rozpoznaje je
        niezależnie od pory dnia i koloru auta smile)

        My wciąż pochłaniamy deserki, najczęściej dodawane do kaszki na poranne
        śniadanie. Ostatnio też Bartuś posiadł umiejętność picia przez rurkę więc różne
        różniste soczki też nam nie są obce. Wciąż gotuję dla niego zupkę mięsno
        warzywną z różnymi kaszami, ryżem itp. To jest główne danie obiadowe Bartusia.
        Natomiast coraz częściej po spanku dostaje drugie danie, tzn. je razem z nami
        naszą zupkę czy drugie danie. Tyle, że ponieważ nie zależy mi na tym, żeby się
        jakoś szczególnie obiadł (moje zupki są dość sycące) to jedzonko to dostaje na
        swoim talerzyku i zjada je prawie całkiem samodzielnie. Przyznam, że
        posługiwanie się łyżką czy widelcem idzie mu już coraz sprawniej.

        Zupełnie brak postepów nocnikowych - może tylko o tyle się poprawiło, że już
        Bartuś potrafi na nim chwilkę posiedzieć zajęty słuchaniem czytających mu
        książeczkę - nadal jednak nic do niego nie wpadło...
        • estocek Ja się nie nadaję 03.02.06, 23:29
          Chwilowo się nie nadaję do pisania na tym forum, bo powiałoby ogromną dprechą, a
          nie chcę Was zanudzać.
          Stąd podczytuję, ale nie piszę.
          Ivonko, przepraszam, ze się nie odezwałam, ale deprecha - MEGA.
          Dlaczego? Bo nie mozemy znaleźć przyczyny bardzo brzydkich policzków u Ingusi.
          Wiem wiele z Was by powiedziało, co tam to tylko policzki.
          Ale ostatni wysyp ciągnie się od połowy grudniasad
          Czytam więc wciąż forum alergie, przez co nakręcam się na kolejne tropy, wątki,
          potrzeby, badania itd.
          Latam po lekarzach, myślę, co mogę jeszcze zrobić, bo za chwilę urodzi się
          dzidzia i matka zostanie wyautowana z wojaży i tak dużego zaangażowania.
          Od 1 lutego jesteśmy na diecie: bezmlecznej, bezglutenowej, prawie bezcukrowej
          by odbudować jelita. Ma ona trwać 3 miesiące.
          A uwierzcie mi pomysłów na jedzenie na takiej diecie mało.
          Ingusia kerzyczy przy śniadaniu: "Bułę masem dżemem".
          A mnie się chce ryczeć. Bo i tak nie wiem czy to dobry trop, póki co za krótko,
          żeby to stwierdzić.
          Robiłam już kał na pasożyty ale co z tego jak większość dziewczyn twierdzi, że
          nawet jak są to w badaniach nie wychodząsad Odrobaczyłabym rodzinę dla św.
          spokoju, ale ja nie mogę się teraz odrobaczać, pózniej będę karmić więc też nie.
          Nie, nie, kończę już, bo Wy tego nie zniesiecie.

          Kasiu (mamo Zuzinki) wiem, ze Ty masz gorsze teraz choróbska a w domu, więc już
          nie marudzę.
          Wszystkim życzę zdrówka i trzymajcie sięsmile

          Aha, torbę do szpitała już spakowałam, prawiesmile
          • s.ivona Re: Ja się nie nadaję 04.02.06, 11:22
            Cześć
            Duszka - sprawdz pocztesmile))

            Estocek - tak sobie myślę że ktoś powinien Cię mocno w d...kopnąć!!! Normalnie
            wymiękam. kochana, nie martw się tak strasznie. To w niczym Ci nei pomoże!! A
            czy ta dieta to z włąsnej decyzji ją stosujesz czy pod kierunkiem lekarza? Z
            badaniami kału jest też tak że trzeba je zrobić w naprawdę porządnym
            labolatorium. Jeśli chcesz mieć pewność to może zadzwoń do Sanepidu. Oni Ci
            powiedzą gdzie i w jakim labolatorium zrobić poszczególne badania.
            Jeśli tą diete stosujesz sama bez wiedzy lekarza to uważaj żeby Inga nie
            dostawała za mało składników odżywczych!!! Może lepiej niech lekarz Ci powie,
            nie wiem, da rozpiske posilków na dobe!!! Tym co piszą dziewczyny na alergiach
            to ja bym się tak bardzo nie sugerowała, jeśli nie masz kompletnych wyników
            badań to tylko można pogorszyć sprawesad( A skąd wiesz że Inga ma zniszczone
            jelita??? Robiłaś jej biopsje??? Skąd to podejżenie??? Myśle że troche działasz
            zbyt emocjonalnie, no chyba że nie piszesz wszystkiego tylko wybiórczo.

            U nas wysypka niestety trwa nadal. Z braku czasu nie kupiłam tego kremu o
            którym pisałam. Skóra na brzuchu i na plecach zrobiła się bardzo sucha ale nie
            jest już czerwona. Natomiast krostki przeniosły się na nogi!!! Niestety, skóra
            swędzi. Też nie mam pomysłu od czego to może być. analizuję wiele przyczyn, tym
            bardziej że wszystko się zaczęło nie tu w domu ale na świętach u rodziny.
            Przychodzą mi do głowy różne warianty ale w poniedziałek idę do lekarza i
            zobaczymy. Sterydy odstawiłam bo po nich poprawy nie ma.
            • marta.28 Re: Ja się nie nadaję 04.02.06, 19:02
              Ivonko zamówiłam ten krem mustella - zobaczymy - odbieram w poniedziałek.

              Estocek po to jesteśmy, żeby wysłuchać i pocieszyć. A że każda prawie jakieś
              kłopoty skórne ma ze swoimi pociechami to tak jak ja za radą Ivonki kupię krem
              tak i tu może coś nowego do leczenia swojej pociech wniesiesz. Lekarzowi
              najłatwiej powiedzieć dieta eliminacyjny a potem okazuje się, że to alergia
              wziewna a nie pokarmowa i nie potrzebnie dziecko się męczyło. Ola je biały serek
              mimo podejrzenia alergii bowiem to co ma się nie pogarsza ani nie polepsza mimo
              eliminacji nabiału. Tak więc staram się nie przesadzać. Bardziej stawiam na
              konserwanty i sztuczne barwniki, które np są w danonkach czy danio.

              Pa idę kąpać dziecię bo się słania, dzisiaj nie spała a dzień pełen wrażeń.
              • estocek U nas 05.02.06, 18:01
                No, no dzieki za opiernicz. Ivonko - nie masz nawet względu na kobietę w ciąży.
                No no...
                My z tą buzią mamy klopot od wrzesnia i co miesiac katar, wysypka sie nasila
                wciaz i wciaz i dlatego to moje roztrzesienie. Czytalyscie chyba o marszach
                alergicznych?
                Poki co mamy diete, a konserwantow unikamy jak ognia. Podjadamy dynię i takie
                tam dziwactwa.
                A danonków, proszę nie dawajcie swoim maluchom. Naczytalam sie o nich, ze glowa
                boli.

                Co do diety to poradziła nam ją pani dietetyczka z wieloletnim stazem, mowiac,
                ze 3 miesiace po zaprzestaniu karmienia to czas kiedy wlasnie kosmki jelitowe
                sie zniszczyly, bo nie byly chronione pokarmem, a uklad trawienny byl niedojrzaly.
                Dlatego teraz ta dieta, by te jelitka odbudować.
                Dieta jest oparta na diecie dla ludzi po chorobie nowotworowej ale bardzo pasuje
                (ma takie same założenia) jak dieta antygrzybiczna.
                W sumie to nie tak wiele zmienia w naszym jedzebniu. Tylko ten brak wapnia mnie
                martwi.

                U nas nie widać pogorszenia a nawet lekka poprawę więc moze to dobry trop.

                Ivonko umiesc zdjecia w swojej nowej fryzurze, bom bardzo ciekawa.
                Póki co to tyle, bo Mała mnie molestujesmile
                Buziaki
                • s.ivona Re: do Estocek 05.02.06, 19:41
                  Cześć
                  Estocek, tylko się nie obrażaj na mnie!!! Miałam dopisać żeby ten kopniak był
                  leciutki ale mi z głowy wypadło bo za szybko pisałamsmile
                  A tak poważnie, ciągle o Was myslę i analizuję własną drogę alergiczną. Moja
                  pani alergolog (ta która leczyła mnie w dzieciństwie) zawsze diagnozę zaczynała
                  od anazlizy badań w kierunku pasozytów, pleśni i grzybów. to była podstawa.
                  Zawsze dla niej było ważne gdzie ktoś mieszka (wieś, moasto, nowe/stare
                  budownictwo, styczność ze zwierzętami) a dopiero na sam koniec pokarmówka.
                  Potem, jak Szymon zaczął mieć problemy to jego alergolog też zwracał uwagę na
                  tę samą kolejność.
                  Broń boże nie podważam opini Twojej lekarki, po prostu piszę co sama przeszłam.
                  Informuj nas jak postępy w leczeniu.
                  Trzymam kciuki żeby było dobrze. moc buziaków.
    • duszka6 Alergie/jedzenie 06.02.06, 11:40
      Widze, ze wiekszosc z nas boryka sie z jakimis wysypkami i alergiami u
      dzieciaczkow. Szymek ma alergie na nabial krowii i na jajka. Natomiast moze
      jesc produkty zawierajace przetworzone jajka, np makaron. Pije mleko sojowe,
      takie zwykle z kartonu kupuje w markecie. Sa smaki naturalny, waniliowy i
      czekoladowy. Ja kupuje tylko naturalny ale trzeba patrzec by nie bylo z przodu
      napisane, ze nie zawiera ani cukru ani soli, bo takie bezsmakowe to nie
      specjalne jest. Szymek to mleko je z kaszka na sniadanie i nakolacje i nie zje
      innego dania tylko wlasnie upodobal sobie to. Tak wiec nie jez zbyt
      urozmaicenie. Moze sporbujecie takiego mleka? Szymek nie je zadnego nabialu,
      jogurtow, serka itd. Sa syropki Calcium, ktore mozna podawac dzieciom, ale ja
      nic mu nie podaje, nie choruje, zeby ma, to moze nie brakue mu az tak tego
      wapnia. Poza tym ze nie jada nabialu ma doskonaly apetyt, choc waga taka sobie.
      Je wlasciwie wszystkie owoce, lubi tez mieso i warzywa. Niestety nie mamy
      uregulowanych tych posilkow, a to dlatego,ze on caly dzien chodzi i mlaska ze
      cos by zjadl.przy tym bawi sie w zabawe: zgadnij to Ci powiemsmileMy mamy na razie
      spokoj z wysypkami, jest jakas plamka czerwona na pupie, ale za bardzo sie tym
      nie przejmuje.
      Szymek co drugi dzien dostaje pol lyzeczki tranu, jak dam codziennie, to
      smierdzi ryba i robi za duzo kupsmile

      Co do nocnika, to my zakupilismy ambitnie od razu taka nakladke dla dzieci na
      sedes, zeby mamusia czyli ja nie musiala myc nocniczka. Szymek usiadl,
      popatrzyl i juz wiecej sei nie zainteresowal. A wiec czekamy az bedzie cieplej,
      bo nie chce mi sie ciagle latac i go rozbierac.

      To na razie tyle.

      pozdrawiam Was serdecznie i dziekuje, ze mnie wogole jeszcze pamietalysciesmile
      • marta.28 Nocnik 06.02.06, 11:54
        Ja też kupiłam takie nakładki na sedes. Rozdałam rodzince bo Ola uwielba sobie
        na nich posiedzieć i namietnie woła siusi. Leci się z nią sadza no i nic.
        Zauważyłam, że woła w momencie robienia do pieluchy. Rano jak otworzy oczy to
        woła siusiu lecimy i to jedyny sukces. Kupuję jej teraz pieluchy majtki aby
        łatwiej ją było sadzać. Mam nadzieję, że niedługo zakapuje, że woła się przed a
        nie w trakciesmile
      • betty761 różności 06.02.06, 14:43
        rety! dziewczyny! nie zaglądałam przez kilka dni i znów mam starszne zaległości
        w czytaniu. i dobrze. Cieszę się, że wątek czerwcowy się trzyma.

        duszko: waga Szymonka chyba jest w sam raz. tu znalazłam siatki centylowe, można
        sprawdzić www.potomek.pl/siatka_centyl_free.html
        współczuję, że nie macie nikogo bliżej, kto mógłby się zająć Szymkiem i żebyś
        mogła sobie odpocząć. Trzymam kciuki, żeby ten drugi poród był szybki i lekki.
        Nie wiem, czy Cię pocieszę. Basia i jej 'nocne przygody' są podobne. Rzadko
        kiedy zdarza się, że prześpi całą noc. Ok. 2 zawsze wypada jej smoczek, czasem
        go znajdzie, a najczęściej nie. Ostatnio wymyśliła sobie, że MUSI w nocy napić
        się mleka i MUSI być noszona na rękach przez tatę oczywiście. A w efekcie i tak
        przychodzi do mnie. Na razie nie próbuję nic zrobić z tym chol...ym smoczkiem.
        Zaraz urodzi się Jadzia i nie chcę wprowadzać dodatkowego stresu Baśce. Mogę
        jedynie żałować, że kiedyś jej go dałam. Teraz mocno sobie postanowiłam nie
        dawać smoczka Jadwisi. Zobaczymy jak to będzie.
        Ostatnio byliśmy u znajmomych, którzy mają prawie trzyletniego chłopca. Mówili,
        że ich mały nie chciał sikać ani do nocnika, ani do sedesu z nakładką, za
        któegoś dnia nasiusiał tak normalnie do sedesu...

        estocek: mam nadzieję, że deprecha należy już do przeszłości. przepraszam chyba
        niedokłądnie Cię czytałam, ale skąd masz pewność, że to jakaś alergia pokarmowa?
        może to np. krem lub/i mróz lub/i suche powietrze w domu?
        z czystej ciekawości zapytam: co jest nie tak z danonkami?

        s.ivona: co powiedział lekarz?
        ***
        u nas na razie cisza. do terminu coraz bliżej. Znów obudziły mnie bardzo
        eleganckie skurcze, które minęły jak tylko zmieniłam pozycję. Chyba sytuacja z
        czerwca 2004 się powtórzy.

        Dziękuję za Wasze opisy rozkładu dnia. U nas w sumie podobnie. Basia budzi się
        ok 6.30 - 7.00 i dostaje mleko
        do ok. 8.30 - 9.00 bawi się i ok 9.00 jemy śniadanie, najczęściej kanapki,
        rzadziej parówki lub jajecznicę.
        do 10 z minutami znów się bawi najchętniej 'artystycznie' rysuje, maluje,
        ugniata ciastolinę albo tańczy [tu trochę gorzej, bo wciąga mnie do zabawy i mam
        dodatkową gimnastykę przy 'kółku graniastym'. nie można kucnąć, trzeba zrobić
        prawdziwe bęc! możecie sobie mnie wyobrazić z tym gigantycznym brzuchem robiącą
        BĘC! i potem 'z gracją' wstającą wink]
        po 10 przychodzą moi rodzice i tata, który właśnie odszedł z pracy jest
        najszczęśliwszym dziadkiem pod słońcem, gdy może wyjść z Basią na spacer. Z
        racji mrozu wracają po ok. pół godzinie, ale potem radośnie bawią się razem.
        Czasem aż wolę nie widzieć i nie wiedzieć w co i jak się bawią, ale Baśka
        chichoce na potęgę.
        ok. 12 Basia je zupkę. Świetnie sprawdza się śliniaczek z IKEI, taki plastikowy
        z 'kieszonką'
        ok. 12.30 zasypia i śpi do ok 14.
        o 14 jemy drugie danie: makaron, kasza, ryż albo ziemniaki z mięskiem
        [najchętniej mielonym lub drobno posiekanym] i z jakąś jarzynką, choć nie zbyt
        chętnie je zieleninę.
        potem ciąg dalszy zabawy
        ok. 16 czas na podwieczorek. hitem są galaretki...
        potem najczęściej jest czas na teletubisie i ok. 18 kąpiel [Basia baaardzo lubi
        się kąpać i zazwyczaj bardzo się rozbawia, dlatego kąpiemy ją przed kolacją]
        ok. 19 jemy kolację, kanapka i mleko do popicia, choć z racji mleka o 2 w nocy
        Basia zaczęła pogardzać mlekiem wieczornym
        0k. 19.30-20 Basia zasypia, z czym wiąże się stosowny 'rytuał' zasypiania.
        kocyk, książeczka i na kolana do mamy. potem zanim jeszcze zaśnie na dobre
        przekładam ją do łóżka...

        Mam wrażenie że już o tym pisałam wcześniej, przepraszam jeśli się powtórzę.
        Basia nie uznaje ani nocnika ani nakładki na sedes. Sam sedes jest OK. Ostatnio
        znów przeżywamy stagnację i wogóle nie woła siku.

        Gada za to całkiem sporo. Chyba weszła w okres kiesy wyjątkowo łatwo uczy się
        nowych słów.

        I tyle już i tak mocno przynudziłam.
    • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 06.02.06, 13:43
      Cześć

      Czy to możliwe żeby MNIE rosły zęby??? Od kilku dni bolą mnie "ósemki" (?) Po
      obud stronach na dole!! Co to jest?

      Byłam z małym u lekarki. Wysłała nas do dermatologa. Jak myślicie, można iść do
      normalnego czy do dziecięcego lepiej? Poza tym przepisała kolejny syropek na
      odczulanie. Ech.....
      • betty761 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 06.02.06, 14:46
        mogą to być zęby. Spróbuj masci na ząbkowanie, skoro im [dzieciaczkom] pomogło
        to i nam dorosłym nie powinno zaszkodzić.

        dermatolog chyba lepiej dziecięcy.
        • anoosia2 różności 06.02.06, 16:46
          Witam

          Ivonko to moga byc ósemki, ja właśnie z miesiąc temu ząbkowałam wink wylazł mi
          taki mały ząbek, a bolało przy tym, że szok, kilka miiesięcy mnie męczył juz
          myślałam, że mam chore ucho.

          Dziś byłyśmy u dentysty po raz drugi, bardzo miła pani wyczyściła zęby
          miniarutową szczoreczką i okazało się, że to jednak nie jest jeszcze ten etap
          pruchnicy, jaki nam się zdawało. NArazie wystarczyło je oczyścić i
          polakierowała jakimś płynem kurcze nie pamiętam jak się nazywał. I dostałyśmy
          fluor w płynie na odnowienie szkliwa, bo mała ma porowate szkliwo z niedoboru
          wapna. Przez okres 1 tygodnia raz dziennie delikatnie się smaruje patyczkiem
          wcześniej nawilżonym fluorem, zagrożone miejsca, po kilku miesiącach powtarza
          się zabieg. Obecnie zęby są lśniąco białe ku mojej nieukrywanej radości,
          bardzo się ciesze, że tak szybko to zauważyłam i można było lakowanie przesunąć
          w bliżej nie określonym czasie. Radze tak profilaktycznie sprawdzać zęby
          dzieciaczkom. Nic nie mówie jak wyglądało samo oczyszczanie trzy osoby trzymały
          małą ale sprawnie szybko sobie poradziła nasza pani dentystka i cała akcja
          trwała z 8 min z małą przerwą.

          Betty trzymam kciuki za łatwy poród, bez żadnych komplikacji.
          • mamazuzinki Re: różności 06.02.06, 20:21
            Cześć dziewczynkismile))

            Witaj Duszko fajnie że już jestessmile)

            Ivonko mnie miejsca na osemki górne bolą co i rusz ale jakos nic z tego nie
            wychodzi. Zostanę już chyba półmózgiem z tylko jedną ósemką bo drugiej juz też
            zdążyłam sie pozbyćwink

            Ja do dentysty z Zucha tez na lakierowanie sie wybieram smile) Niech tylko opuści
            nas wreszcie to choróbsko.

            Nasz dzień wygląda mniej więcej tak:
            7.30-8 dzień dobry+ nutramigen z kaszką
            około 10 sniadanko
            13 zupka
            potem czas zarezerwowany na dżemkę ale coraz częsciej niestety młoda nie chce
            spać.
            16-17 jakies drugie danie - naogół kotlecik z ziemniaczkiem
            19-20 danio albo inny jogurt
            przed snem jeszcze mlesio.
            To jest rozkład przy opcji jesteśmy zdrowi i mamy apetytwink Teraz wygląda to
            niestety nieco inaczej tzn co i rusz to jej cos podtykam bo nie chce paskuda
            jeść.

            W tej chwili mija 7 doba brania antybiotyku i badania moczu poprawiły sie
            znacznie ale niestety infekcja się zozeszła i strasznie kaszle. Dzisiaj
            jeżdziłam do lekarza bo mi taki koncert w nocy urządziła kaszelkowy że myslałam
            ze wnętrzności bida wtpluje. Oczywiście jak to zwykle u moich bab bywa przez
            infekcję zaostrzyły sie objawy astmowe.

            Edytko doskonale rozumiem Twoje wątpliwości. Najbardziej w tym wszystkim jest
            to że wiesz ,że nic nie wiesz i wszystko sie robi po omacku. Myślę ż3e hormony
            ciązowe też robią swoje i stąd też moga być i większe dołki. Czy Ingusia bierze
            jakieś leki p/histaminowe???
    • duszka6 betty/mamazuzinki 06.02.06, 21:19
      Dziekuje betty za link do siatek centylowych, rzeczywiscie ta waga nie wyglada
      tak zle. Ja Tobie zycze bardzo szybkiego i latwego porodu, zebys sie nie
      nameczylasmile Rany, jestem bardzo ciekawa wrazen jak to bedzie jak juz przyjdzie
      drugie dziecko na swiat. Jezeli znajdziesz czas po porodzie to bardzo prosze
      napisz pare slowek. Rozni nas 3 miesiace, ja rodze w maju.Ile przytylas w tej
      ciazy, mniej, wiecej, czy tyle samo jak w pierwszej?

      mamozuzinki, Ty jak juz zapewne wiesz jestes dla wielu z nas wzorem, czesto
      mysle o Tobie jak mam jakis problem z Szymkiem. Jestes naprawde bardzo dzielna
      kobieta i swietnie dajesz sobie rade z dziewczynami. Naprawde podziwiam Cie za
      to wszystko.

      Dzis juz zycze Wam milej nocki,pa
      • estocek Słów kilka 06.02.06, 21:36
        No w końcu się troszkę rozpisałyście, dzięki za wszystkie rady i myśli w naszym
        kierunku.
        Co do leków to Ingusia bierze 3 tydzień "Zaditen". Odebrałąm dziś wyniki na
        grzyby i pleśnie - wynik ujemny.
        Mamo Zuzinki ujęlaś to najlepiej jak można - właśnie chodzi o to działanie po
        omacku i wielką niepewność.
        BRakuje mi też dobrego alergologa, rozpisałam wątek na forum ale przeszedł bez echa.
        Właściwie teraz nie jesteśmy pod niczyją kontrolą, bo robimy wiele na właśną
        rekę - to znaczy dieta.

        Dziś zakupiłam Indze kolejne kozaczki, bo miała strasznie zimne nózki, od
        początku zresztą.
        te są dość spore i szeroki i mam nadzieję, że będzie okey. Może jutro się
        przekonamy.
        Dziś Ingusi spadła na czoło lampka taka żeliwna, ma ogromnego guza i teraz
        martwię się czy nic jej się nie stało. Ale małpka dziś tak wojowała, że
        pzrewidziałam to, niestetysad

        Nasza Ingusia juz też zaczęła się buntować ze spaniem ostatnio śpi co drugi
        dzień, co nie bardzo mi się uśmiecha, bo liczyłam, ze jak urodzi się drugie, to
        bedziemy kimac w trójkę, a taksad(( buuuuu...
        Dziś usypiałam godzinę, a ta sobie śpiewała, gadała, płakała, 15 minut wołała:
        "Tatusiu" - chociaż ten był w pracysmile
        Dziś koleżanka napisała cyt.:"Batruś dziś zrobił o nocnika kupkę - po czym wziął
        ją do ręki wołając: MNIAM MNIAM:.
        Buziaki
        Edyta
        • estocek Do Anoosi 06.02.06, 21:38
          Chciałam zapytać co Cię zaniepokoiło u Małej, ze wybrałąs się z nią do dnetysty?
          Ja tez się nad tym zastanawiam tylko nie wiem jak bede mogła skłonić Ingę do
          otwarcia buzki.
          Niby ząbki myjemy, ale przy dziasłach wydaja mi się lekko ciemniejszesad(
          Opisz jak było u Was.
          Pozdrawiam
          • anoosia2 Re: Do Anoosi 06.02.06, 22:30
            Już pisze, zrobił jej się taki jakby osad na ząbkach o beżowym kolorze. NA
            początku myślałam, że to od marchewkowych soków i źle jej zęby wyczyściłam.
            Niestety mimo dokładnego czyszczenia nie schodziło.Poszłam do dentysty finał
            już opisywałam. Wiesz dużo sie mówi o chodzeniu profilaktycznie do ortopedy jak
            dziecko już dobrze chodzi, ale nikt nie mówi o przeglądzie ząbków i
            przyzwyczajaniu dziecka do dentysty, żeby wyrobić dobry nawyk. Źle jeżeli
            dziecko chodzi do dentysty jak sprawa jest poważna i bolesna.
            • estocek Re: Do Anoosi 06.02.06, 22:35
              W takim razie ja też powinnam się udać, bo u nas pojawił się taki osad przy
              dziąsłach, też mnie to niepokoiło, ale były inne sprawy.
              A Mała jak płakała?
          • ikik witajcie 06.02.06, 22:43
            Witajcie,
            Od poczatku jestem z Wami ostatnio miałam kilka miesiecy przerwę w czytaniu a
            jeszcze dłużej w psaniu. Pisałam na forum w oczekiwaniu wtedy udzielałam sie
            częściej. Mam nadzieje, ze teraz będę bardziej regularnie zgladac tu.
            Mam na imie Iwona jestem z Warszawy.
            Jak to bywa z Iwonami moj synek na na imie Szymon i urodził sie 4 czerwca.
            Mam jeszcze starszego syna Kamila -10 lat.
            Pozdrawiam wszystkich serdecznie.

            Szymonek to ancymonek wazy 15 kg i jest uroczym bardzo ruchliwym dzieckiem.
            Ja pracuje juz od roku i cały czas mam wrazenie ze na wszystko brakuje mi czasu.

            W nawiazniu do poprzedniego wątku chciałabym was zapytac jakiej pasty do zebów
            uzywacie i czy nauczyłyscie juz dzieciaczki wypluwac pastę przy myciu zebów?
    • mikka12 Re: Witam wszystkich 06.02.06, 22:56
      Nazywam sie Manuela i jestem mama pieknej Julki. Mieszkam w polsce od niedawna
      wiec przepraszam z gory za bledy. Moja corcia urodzila sie 23.06, wazyla 3200 i
      miezyla 53cm. Porod odbyl sie blyskawicznie, Julka przyszla na swiat w ciagu 10
      min. Bylismy nia oczrowani, tak na nia czekalismy. Rosla nam bardzo dobrze,
      urosla nam na piekna i madra dziewczynka, moge sie chyba troche pochwalic?
      Juz bardzo duzo powtarza, mozna sie z nia coraz bardziej dogadac. Bardzo szybko
      wszystko lapie, jest malym spidy gonzales, nie usiedzi w miejscu, zywe srebro.
      Wlasnie od 3 dni usypia sama, troche placze i marudzi, ale mysle ze to jej
      przjdzie, albo bedzie gorzej. Bardzo lubi usypiac ze mna wieczorami, ale w tym
      roku mamy zamiar poczonc nowego potomka wiec bedzie mi ciezko.
      Opisze o niej w skrocie:
      Umie juz sama jesc, nawet nie chce byc karmiona, ale troche sprzatania mam po
      tem. Z nocnikiem idzie nam coraz lepiej, pare razy sama usiadla i zrobila kupke
      i siusiu, zostawiam ja z gola pupa. Nieraz nie trafia smile) barzdo lubi chustac
      sie, rysowac,czytac raczej pyta sie co widac na obrazkach i powtarza. Kapac sie
      a przewaznie razem ze mana. Zabawy z tata i wszystko jesc co jej wolno i nie
      wolno. Na szczescie z tym nie ma problemu.
      Chyba tyle. Mysle ze Was nie znudzilam.

      Wysylam wam jej zdjencia
      community.webshots.com/user/julicia101
      Caluski waszym maluchow
      • joanzac Re: Witam wszystkich 06.02.06, 23:19
        Witajcie Manuelo z Julką i Iwonko z Szymkiemsmile)) Bardzo się cieszę, że do nas
        dołączyłyście i zachęcam do czynnego dzielenia się doświadczeniamismile))
        Z Szymona to już strasznie duży facet - 15kg??? Ho,ho!!

        My pasty jeszcze nie używamy i też się chętnie dowiem jak postępy innych
        dzieciaków w tej dziedzinie? I jaką zakupiliście???

        Sprawy nocnikowe u nas , owszem, cały czas, ale z proszeniem to jeszcze
        kiepskosad(( Olcia mało gada, i siusiu niestety nie mówi. Ale jak pytam, gdzie
        robisię siusiu, to pokazuje na nocnik. Z nakładki też już korzystamysmile)) Zawsze
        po wieczornym mleku. A żeby się na kibelku nie nudzić i nie tracić cennego
        czasu, to czytamy "gliglia", tzn. gazetkęsmile)) Oj , nie wiem czy nie wstawiłam
        jakiegoś byka, będę musiała się córki zapytać, jak to się piszę???smile))

        Spanko u nas regularne i w dzień też. Conajmniej 1,5 godzinki.
        A z jedzeniem ciągle problemy i dietasad(( I podaję jej Zyrtec.

        Wszystkim mamusiam "na rozsypaniu" lekkiego porodu życzę!!!

        Pozdrawiam
        • s.ivona Re: Witam wszystkich 07.02.06, 09:01
          Cześć
          Witam nowe mamysmile

          Ja jeszcze monotematycznie o problemach skórnych - wczoraj zgadałam się z
          koleżankami i okazuje się że nie tylko ja mam tak..W sumie to marna pociecha
          ale zawsze daje mi to nadzieje że to może nie alergia tylko nadwrażliwa skóra
          na kosmetyki i wodę. No ale do rzeczy - słyszałam kilka opini że długotrwałe
          stosowanie środków natłuszczających np oliwek dla dzieci, oliwy z oliwek, mydeł
          itp może paradoksalnie powodować wysuszanie skóry. Być może dlatego że skóra
          się przyzwyczaja i z czasem potrzebuje coraz więcej. Zapytałam o to p. Ewe.
          Czekam na odpowiedź. Odpowiedziały mi tam dwie dziewczyny, pisząc podobne
          własne spostrzeżenia. Koleżanka poradziła mi (jej synek tez miał taką suchą
          skóre) żebym kąpała Szymka w jakimś płynie do kąpieli np Oilatum, Balneum czy
          Mustela. Nie używała mydła i ręcznikiem tylko delikatnie osuszała żeby tej
          warsty z płynu nie zetrzeć. Po kąpieli żebym już niczym nie smarowała. Hmmm
          zrobiłam tak wczoraj i dziś rano się załamałamsad Tam gdzie skóra była ładna już
          dziś jest szorstka. Powiem szczerze, że jedno jest tylko pewne - w alergii nic
          nie jest pewne.
          No to tyle moich wczorajszych przemyśleń.

          Estocek - napisałam na priv w sprawie tych alergologów.

          Muszę powiedzieć że jednak te żele na ząbkowanie to działają! Wczoraj sobie
          posmarowałam swoje ząbki i ból minął ale w smaku są okropne.

          Wczoraj zważyłam Szymka i mamy 11700 więc Duszko u nas waga też nie
          powalającasmile No ale Szymek zawsze był drobniutki.

          Co do mycia ząbków - codziennie sprawdzam paszcze i jak na razie ząbki są
          śliczne i bielutkie. Myje mu wieczorem pastą z fluorem Bobini (różowa). Daję
          tej pasty ociupinke. Szymek uczy się pluć bo raczej nie wypluwać. Wygląda to
          tak że najpierw połknie a potem plujesmile no ale z czasem się nauczy. Ząbki
          bardzo lubi myćsmile
          U nas raczej będzie problem ortodontyczny bo mały czały czas wysuwa dolną
          szczęke do przodusad(

          Nocnik - odstawka.

          Miłego dnia
          • mikka12 Re: Witam wszystkich 07.02.06, 10:13
            Iwona sprobuj przez jakis czas wykapac szymona w krochmalu. Kiedys tak
            robili , mama mi mowila jak nie bylo tych roznych olejkow i innich. Tak ja tez
            przez jakis czas jak byla mlodsza ja mylam i waktycznie skora jest gladka. To
            jest naturalne i bez chemi. My Nieraz mamy problemy skorne przez ta chemie, a
            co juz mowic o skorze dziecka ktore jest tak delikatne. Mam nadzeje zed to Wam
            pomoze.

            A teraz cos jeszcze o mojej Julce.Wczoraj przezyla tragedje. Mama jejumyla
            stoleczek na ktorym siedzi, zebyscie ja wsidzieli jakie lzy miala i jak
            silowala wyjac krzeselko z wanny smile) Nie chvciala wogole wyisc z lazienki. Jak
            mama smiala dotykac sie jej wlasnoscismile)
            Wiedzie coo mnie dziwi ze jak je Danio to nic nie ma,ale od tych malych
            danonkow juz jej cos wyskakuje na buzi, takie czerwone plamki, a dziwi mie to
            ze przecierz to ta sama firma.U Was tez tak sie dzieje?
            • anoosia2 Re: Witam wszystkich 07.02.06, 10:43
              Witam serdecznie nowe koleżanki Iwone i MAnuele (strasznie mi się podoba twoje
              imię w męskiej wersji znaczy oczekiwany tak?)smile

              Co do pasty to u nas też Bobini, mała umie już płukać wodą ząbki, więc ten
              fluor już może być.

              Do mycia równiez używamy płynu firmy Bobini, one mają takie fajne zapachy. NIe
              mamy i nie miałyśmy problemów ze skórą Oliwii więc nie poradze nic odkrywczego.
              Faktycznie krochmal moja mama też polecała, a na odpażenia jak mała była na
              początku grubachna(4600) to mąką ziemniaczaną zasypywałam, żadne tam pudry
              kupne sie nie umywały.
              Moje spostrzeżenie, od początku stosowałam szmapon Nivea z rumiankiem i byłam
              zadowolona, włosy ładne i długo świeże. Ale ostatnie opakowanie to porażka
              włosy trzeba było myć co drugi dzień jak nie to tłuste były. I moje pytanie jak
              często myjecie włoski dzieciakom? Teraz mam taki najzwyklejszy bambino, za
              namową kolezanek i jest super. Wystarczy co 3 dzień umyć, włosy są lśniące i
              puszyste.


              NIe polecam podawać dzieciakom Danków, zreszta dyskusja na ten temat na forum
              często się przewija, wbrem reklamom to danio, aktimel często uczula.
          • dagm80 Re: Witam wszystkich 07.02.06, 10:36
            Witam serdecznie nowe mamy!

            U nas na skórze poprawa, podawałam Olikowi przez tydzień Zyrtec i smaruję takim
            kremem robionym w aptece. Szorstkie plazki i krosteczki zniknęły. Mi na brzuchu
            też się jakaś pokrzywka pokazała i dermatolog kazał smarować tym kremem
            robionym (może być stosowany w ciąży) i już po dwóch dniach duuuża poprawa.

            Niestety u nas z nocnikiem klapa, planuję na wiosnę zacząć naukę.
            A ząbki myjemy pastą Nenedent, którą Olo połyka, choć czasami zdarzy mu się
            trochę wypluć, jak się go ładnie poprosi smile

            Męczą nas tzn. Ola co jakiś czas zaparcia i kompletnie nie wiem od czego
            (chleba prawie nie je bo na śniadanko i kolację nadal manna), ale całe
            szczęście pomagają śliwki suszone.

            U mnie nareszczcie poprawa w samopoczuciu i to duża, brzuch rośnie i już ledwo
            co mieszczę się w swoje gatki smile

            Pozdrawiam gorąco
            Daga
            • marta.28 Re: Witam wszystkich 07.02.06, 20:57
              Witam nowe mamuśkismile

              My używamy też pasty bobinii. Myjemy ząbki rano i wieczorem z połykaniem pasty,
              nie plujemysmile

              U oli właściwie takie problemy skórne są tylko na dłoniach i nadgarstakch.
              Zmieniłam rękawiczki i odstawiony ma miód z cytryną. Ale tak się zastanawiam, bo
              ja jej te rączki i buzię smaruję przed każym wyjściem na dwór. Najpier nivea na
              każdą pogodę a ostatni lipabased bo ten pierwszy był podejrzany. Mam nadzieję,
              że przyjdzie wiosna i kłopoty z łapkami się skończą.

              Muszę się wygadać.
              Moja druga połowa chora, ja po 8 godzinach pracy miałam jeszcze odśnieżanie a
              Ola szalała dzisiaj okropnie. Teraz razem zasypiają a ja narzeszcie mogłam się
              położyć. Padam z nógsad Mam nadzieję, że jutro będzie lepszy dzień.

              Mamozuzinki jak tam twoje dziewczynki, jest poprawa. Teraz pogody raczej nie
              sprzyjają astmie.

              Buziaki
    • marta.28 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 07.02.06, 21:39
      Coś na niedaleką przyszłość

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=36539&t=1139344634026
      • betty761 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 08.02.06, 10:06
        Witam nowe mamusie!

        Dzięki za pamięć o nas.

        Mamo Zuzinki - Trzymam za Was kciuki

        Duszko - przytyłam mniej niż z Basią, choć w końcowym rachunku wychodzi na to
        samo, ponieważ po Basi zostało mi tu i ówdzie sadełko. Na razie zaliczam doła,
        bo Jadzi na świat się nie śpieszy, a tak bardzo chciałąbym ją już zobaczyć i
        przytulić. Oczywiście podzielę się wrażeniami już PO. Napisz jak się czujesz w
        ciąży. Wszystkiego dobrego.

        ***
        pasta do zębów - używamy Nenedent bez fluoru, bo z wypluwaniem u nas krucho w
        przeciwieństwie do łykania... do dentysty też się wybieramy z Basią, co prawda
        nie widzę niczego niepokojącego, ale profilaktycznie chcę pójść, no i niech się
        mała oswaja. Tak samo chcę się wybrać do okulisty. Niby nie ma żadnych
        niepokojących objawów, ale ja mam dziedziczny astygmatyzm i boję się, że Basia
        ma go po mnie...

        ***
        o danonkach itp pewnie poczytam z czystej ciekawości, bo prawdę mówiąc pierwszy
        raz słyszę że coś jest z nimi nie w porządku. Basia ich nie je [za to bardzo
        lubi serek waniliowy taki zwykły jak za czasów naszego dzieciństwa]

        Miłego dnia
    • yessa Ależ się bałam!!! 07.02.06, 23:24
      Dzis przeżylismy chwilę grozy. Właściwie to była cała godzina grozy. I
      zafundował nam ją Bartuś. Moje bardzo samodzielne dziecko postanowiło wydostać
      sie na klatkę schodową (uwielbia wchodzić po schodach) za tatą, który szykując
      się do spaceru z małym wytargał tam i osypywał ze śniegu sanki. I nagle tata
      usłyszał dźwięk, którego jak mówi, chyba nie zapomni - szczęk zamka. Cóż,
      Bartuś przecież wie, że żeby wyjść na klatkę trzeba najpierw przekręcić zamek.
      No i przekręcił, tyle, że w drugą stronę, zamykając się tym samym w domu z psem
      i zostawiając na korytarzu przerażonego ojca w kapciach, spodniach i koszuli
      flanelowej li tylko. Później już była akcja - szybko do sąsiadów, telefon do
      mnie do pracy, moje przerażenie na pierwsze słowa męża: "musisz natychmiast
      wracać do domu", wariacka jazda samochodem po ośnieżonych i zakorkowanych
      ulicach Łodzi (przeżyłam i nawet policja mnie nie złapałasmile).
      Mąż cały czas siedział pod drzwiami starając się mieć z Bartusiem stały
      kontakt. A ten ostatni urwis był nawet całkiem dzielny, dłuższy czas traktował
      całą sytuację za dobrą zabawę, bardzo podobało mu sie stukanie w drzwi itd.
      Dojechałam do domu o 13.10, Bartuś zamknął sie o 12.15 - teraz sie już z tego
      śmieję (ja, bo mąż nadal dygoce), ale przyznam, jak już trzymałam Bartusia w
      ramionach, nogi miałam miękkie...
      • estocek Słów kilka 08.02.06, 10:00
        Witajcie nowe Mamusie, piszcie, piszciesmile

        Ivonko nic nie dostałam na priv, jak mozesz podeślij jeszcze raz na meila
        gazetowego.

        Dzis ide do gina, ciekawe co powie, jak tam moja"szyja" i w ogóle czy już widać,
        ze to niedługo.
        Juz mam sny, że mi wody odchodzą i w ogólesmile))

        Ingusi buźka już lepiej, choć cały czas widoczne są krostki, czytałam jednak, ze
        skóra długo się regeneruje.
        Mnie polecono - dla nawilżenia - krem (bardzo naturalny) do skóry atopowej:
        Exomega A-DERMA. Dla nawet najmniejszych, kosztruje ok. 50 zł.
        U nas rzeczywiście się sprawdza. Nawet ja używam, bo strasznie mam bużkę teraz
        brzydkąsmile

        Dziś idę do fryzka, podjęłam tę decyzję, choć gdzieś od 5 miesięcy starałam się
        zapuszczać włosy, ale czuję się fatalnie i choć mój mąż bardzo chciałby, by
        żonka miała długie włochy ja nie potrafię już chybasad((
        Pół życia miałam długaśne, a teraz jakoś się źle czuję w dłuższychsad

        Czy znacie jakieś herbatki do zaparzania, które mają jak najmniej różności
        dodanych typu: kwas, aromat itd? Bo Inga tylko soki i soki i tak podejrzewam, że
        kupki pakowate mogą być od tego.

        Chciałam jeszcze tyle napisać, ale muszę lecieć, do przeczytania,
        pa pa
        • betty761 estocek 08.02.06, 10:13
          herbatki to chyba najprędzej herbapolu www.herbapol.com.pl/index.xml
          i biofixa www.biofluid.com.pl/
          • anoosia2 hej 08.02.06, 10:32
            No mamusie nie moga się doczekac maleństwa. JA tez tak miałam, rodziłam tydzień
            po terminie. POwiem wam, że babcia mojego niemęża poradziłąm mi naparzyć mocną
            herbate z malin i wypić. MOże to przypadek, ale po 6 godzinach dostałam
            skurczów, następnego dnia urodziłam mojego olbrzymka. Nie zapomne jak położne
            na oddziale śmiały się i wołały na małą "Bertunia" (od Gruba Berta)

            Pamiętacie może jak w podstawówce było przymusowe mycie zębów takim ochydnym
            fluorem, teraz tym, a raczej tak samo śmierdzącym i smakującym płynem
            przecieram wacikiem zęby małej, z polecenia dentystki. MAm nadzieje, że to
            pomoże odbudować szkliwo. POdobno teraz odchodzi sie od fluorowania zębów, ale
            w przypadku Oliwki są duże ubytki szkliwa, a raczej jego niedorozwój.
        • yessa Herbatki 08.02.06, 19:19
          Ja polecam BOBOVITY malinową z dziką różą, ewentualnie jabłkową z melisą (bez
          cukru). Mniam...
    • mamazuzinki Różności:)) 08.02.06, 10:42
      Witajcie dziewczynkismile))

      Serdeczne witaski dla nowych mamuś i małych ludkówsmile)))

      Obawiam sie że może mi wyjść długi pościk bo troche napłodziłyście podczas
      mojej nieobecnoścismile))
      ♥♥♥
      Yessa
      • marta.28 Re: Różności:)) 08.02.06, 11:03
        Mamozuzinki. Jedź, jak będziesz wypoczęta to lepiej dla Zuzi a z dziadkami
        napewno jej będzie dobrze. Nasze dzieci rozstania lepiej znoszą od nas. Ola z
        dziadkiem to mogłaby cały dzień a z rodzicami to jakoś się już nudzi.
      • ikik Re: Różności:)) 13.02.06, 16:22
        Hej,
        czytajac wasze posty doszłam do wniosku, ze wieksza czesc piszacych tu
        spodziewa sie dzidziusia.
        Powiem szczerze ze podziwiam wszystkie odwazne mamy to spore wyzwanie. Ale
        bardzo dobre rozwiazanie.
        Gratulacje dla wszystkich podwojnych mam.

        ja ma pytanko do mam chłopcow o napletek a raczej o higiene. Napiszczie jak
        radzicie sobie z tym czy podczas kąpieli staracie sie sciagac napletek.
        Powiem ze jest to dla mnie problem bo za radą lekarzy u starszego syna
        zostawilam to samemu sobie i naraziłam go na bol w czyszczeniu i odklejaniu
        napletka w wieku 4 lat - to było cos okropnego. Nie chcialabym popełnic tego
        bledu drugi raz.

        A co do skory sklonnej do podraznien to nalezy zwrocic uwage na detergenty
        zrezygnowac z proszku ( zastapic platkami mydlanymi)lub płukac wszystko
        dwukrotnie. U mine to zdziałało nawet jeelp troszke uczulal.

        pozdrawiam Iwona i Szymon

    • s.ivona Re: Estocek + inne 08.02.06, 12:43
      Cześć

      Edyta, napisałam na gazetowy. A co do Adermy to na Szymka nie działała ale ja
      miałam całkiem ładną buzie.

      Betyy, nie qrcze, niezła przygoda. Ja będąc dzieckiem zrobiłam rodzicom chwile
      grozy kiedy wyszłam sobie z domu. miałam chyba ze 3 lata. Mama myślała że
      jestem z tatą a tato że z mamą. A ja z kumplem poszłam sobie na wycieczkę na
      miasto. jak parę lat temu zobaczyłam odległość którą przeszłam wtedy (dwa
      skrzyżowania!!!) to mi się wierzyć nie chce że małe dziecko było d otego
      zdolne. Szukali nas pół dnia!!! Przypadkiem znalazł nas ojciec tego mojego
      kumpla (on nie wiedział żeśmy się zgubili. Po prostu wracał sobie nieświadomy z
      pracy, patrzy a jego syn i ja siedzimy na cmenatrzu i robimy babki z błotasmile)

      Idę sie położyć, bo czuję sie dziś fatalnie. Pa
      • anoosia2 Re: Estocek + inne 08.02.06, 13:43
        Ivonka, a może ty w ciazy jesteś, że sie tak słabo czujeszwink?

        Yessa jakoś umknął mi twoj post wcześniej, niezła przygoda maż to pewnie stanu
        prawie przed zawałowego dostał przytul żeby mu trauma nie została.

        Co do nocnikowania to OLik jak Zuzinka na sucho trenuje, ale jak przychodzi co
        do czego to nocnik parzy. Też czekam do cieplejszych miesięcy, teraz za dużo
        przebierania.
        • s.ivona Re: aura okropna 08.02.06, 15:02
          dziś jestsad za oknem pada deszcz, pochmurno brrrr a do tego jak byłam dziś na
          spacerze to orła wywinęłam. w tym roku to już chyba z 5 raz. Na nogach już mam
          siniaki i kolano spuchnięte. Oferma ze mnie.

          Jeszcze mam pytanko o ten krochmal - dodaje się go do wody na początku kąpieli?
          Używa się mydła, płynu? Czy po prostu dziecko się w tym moczy i tyle...Po
          kąpieli się naciera czymś czy nie?

          Idziemy coś zjeść
          • mabasia Re: my krochmalniacy 08.02.06, 15:50
            No i ja sie dałam namówic na krochmal.
            Robie go tak - 3 łyzki maki ziemniacznej rozpuszczam w zimnej wodzie (tez chyba
            ze trzy łyzki) a potem zalewam wrzątkiem cały czas mieszając - tak mi się
            wydaje, że ze dwie szkalnki wody a może trochę więcej. w każdym razie u mnie
            wyszło, że lepiej wiecej bo jak za mało dałam to zrobiła mi sie galareta, która
            mozna się było rzucać a napewno ni dał sie tego rozpuścić w wodzie.
            To coś mi zgestniało do konsystencji budyniu i takie coś wrzuciłam do wanienki
            Jaska i rozpuściła w wodzie. Tym go umyłam, nie uzywajaz zadnych mydeł tylko
            szamponu do łebka.
            Wczoraj go wykompałam tak pierwszy raz ale według mnie efekt jest super - skóra
            gładka i chyba jakby bardziej nawilżona.
            Powodzenia
            • anoosia2 Re: my krochmalniacy 08.02.06, 17:09
              JA robie tk jak MAbasia psała, w osobnym garczku o konsystencji kiślu. POtem do
              wanienki mieszam, nie zamaczam małej głowy, bo ja nie spłukuje po kompaniu.
              Unie używam żadnego mydła.

              No niezły numer z ciebie Ivonka Uważaj na siebie, jak chcesz byc w ciąży znowu
              to lepiej sie tak nie przewracaj wink. JA dziś też bym wychodząc z klatki glebe
              zaliczyła w ostatniej chwili się drzwi złapałam smile. U nas też pada,ale ja się
              ciesze bo przynajmniej ten bródnyśnieg stopnieje.
    • s.ivona Re: Własna działalność 08.02.06, 19:22
      Czy Wy sie orientujecie gdzie i o co trzeba pytać w kwestii otworzenia
      prywatnego przedszkola dla dzieci?

      Hmmm może to byłby jakiś pomysł na własny biznes...Jak myślicie?
      • anoosia2 Re: Własna działalność 08.02.06, 21:39
        www.klubkrasnoludka.pl/franchising.html
        A może to.
    • mikka12 Czesc 08.02.06, 22:12
      Ja chyba juz zaczynam wariowac!!! pisze tu na forum, noco fakt dopiero
      zaczelam, ale chcialam wam powiedziec ze juz myle jezyki, tak jest jak sie
      siedzi na 2 fora w roznych jezkach

      U nas wszystko dobrze, Julka juz 5 wieczor sama usypia, wola mnie, zaczyna
      marudzic, ale jak widzi ze ja nie reaguje to kladzie sie i zaczyna cos tam po
      swojemu mowic, moze tak trwac i 30 min. Ale jestem zadowolona ze udalo mi sie
      ja nauczyc, pierwsza noc plakala, druga o dziwo szybko zasnela, moze byla
      zmeczona, 3 noc tak sobie, 4 podobna do 3, a 5 super smile) i mysle ze nic sie
      nie zmieni. Chyba zaczynaja jej zabki wychodzic bo zauwazylam ze czesto wsadza
      raczki do buzi. Czy wy kapiecie sie z waszymi bobasami/ Julka uwielbia sie ze
      mna kapac, wtedy bez placzu moge jej glowe myc.Starzcylo tylo raz zebym weszla
      z nia do wanny i juz bym musiala zawsze jak ja kapie.

      My siedzimy juz od soboty same i czekamy na naszego tatusia ktory urlopuje w
      Brazyli, napewno sie dziwicie czemu my nie jestesmy z nim, bym chciala, ale to
      praca zafundowala pracownikom taki urlop. Byl bardzo dobry rok wiec i kasa.

      No juz nie bede Was nudzic moimi opowiesciami

      dobrej nocy
      • mikka12 Re: Czesc 08.02.06, 22:17
        Co do zabkow to jej zostaly tylko te 5, jej co dobrze ze jak jej zaczynaja
        wychodzic to wszystkie naraz,zle chyba sie wyrazilam chodzi mi o to ze 3
        ostatio wyszly wszystjie na raz nie bylo przerwy i tak ze wszystkimi, moze
        teraz 5 tez wszystkie na raz.
        • estocek Betty urodziła!!!!!!!!!!! 09.02.06, 11:25
          Może nie powinnam, ale taką wiadomosć wyczytałam na forum: W oczekiwaniu: LUTY 2006
          o 2.25 Beatka urodziła swoją córeczkę Jadwisię. Poród był sn. Malutka warzy
          2900 i ma54 cm. Mama i córcia czują się dobrze.

          Beatko gratuluję!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          Ja też już nie mogę się doczekacsmile
          • duszka6 Re: Betty urodziła!!!!!!!!!!! 09.02.06, 12:05
            Gratuluje kochana!!! Trzymajcie sie cieplutko!
          • s.ivona Re: Betty urodziła!!!!!!!!!!! 09.02.06, 12:19
            Gratulacje!!! Trzymajcie się zdrowo!!smile)
            • anoosia2 Re: Betty urodziła!!!!!!!!!!! 09.02.06, 12:24
              Betty gratulacje, trzymajce się dziewczyny ciepło i pisz, pokaż nam tą
              kruszynę, już nie moge się doczekać smile
    • duszka6 Porod 09.02.06, 12:04
      Czesc,

      wczoraj mialam wizyte u gina i wszystko u nas dobrze. Moja waga niestety za
      szybko rosnie w ciagu 3 tyg przytylam 3.5 kilo, zalamka. Dowiedzialam, sie, ze
      nik tmnie w szpitalu nie znieczuli do porodu, bo anestezjolrodzy boja sie tego
      robic i nie robia. Z Szymkiem mialam takie znieczulenie w kegoslup i teraz tez
      tak planowalam. A tu kicha,no zatkalo mnie.

      Dziewczyny jak to jest u nas? Jak zaczyna sie porod to normalnie idziecie do
      szpitala, ktorego chcecie i tam jakis lekarz odbiera porod. Czy trzeba
      wczesniej zglosic sie do szpitala, ze chce tam rodzic, a jak zacznie sie porod
      to dzwonicie do swojego lekarza prowadzacego ciaze czy odbiera porod lekarz
      ktory akurat jest. A jak z porodami rodzinnymi, sa oplaty? A jak z polozna,
      trzeba ja sobie oplacic? Nie orientuje sie jeszcze jak w Polsce sie rodzi i
      stad mam tyle pytan. prosze pomozcie.

      pozdrawiam
      • s.ivona Re: Porod 09.02.06, 12:19
        Cześć
        No w szoku jestem po przeczytaniu o tym znieczuleniusad Rany, co za kraj!
        W moim przypadku jeśli chodzi o poród to było tak, że jak dostałam w nocy
        skurczy to pojechaliśmy do szpitala. Nigdy wcześniej tam nie byłam, nie
        zgłaszałam że chcę u nich rodzić, nie miałam tam lekarza. Pojechałam w ciemno.
        Przyjęli mnie, zrobili badanie i zanim urodziłam to zeszła doba.

        Nie miałam ustawionego lekarza ani położnej. Wszyscy byli z dyżuru. Za poród
        rodzinny + znieczulenie zewnątrzoponowe zapłaciłam 200zł. Teraz w tym szpitalu
        wszystko jest za darmo.

        Z kolei moje koleżanki wcześniej umawiały się z prowadzącym lekarzem. Jedna z
        koleżanek jak zaczęła rodzić to zadzwoniła do lekarki, ona przyjechała i się
        nią zajmowała. Coś chyba jej zapłaciła. Z kolei druga jak zaczęła rodzić to
        zadzwoniła, powiedziała że rodzi i tyle. A jej lekarka zadzwoniła do szpitala i
        prosiła lekarza-koleżankę żeby się nią zajęła.

        Wszystko zależy od lekarza (jedni chętnie się zgadzają na wcześniejsze
        umówienie się a inni nie). Myślę że warto porozmawiać o tym z lekarzem
        prowadzącym. W krakowskich szpitalach są tzn dni otwarte i wtedy potencjalne
        pacjentki sobie przychodzą, oglądają szpital, rozmawiają z lekarzami. Zrób
        wywiad wśród koleżanek i koniecznie pogadaj z lekarzem.

        A masz tam tylko jeden szpital? A może coś prywatnie?
        • anoosia2 Re: Porod 09.02.06, 12:31
          Nie wiem Duszka gdzie ty teraz mieszkasz, u nas jest jeden szpital więc wyboru
          nie miałam. Wydaje mi się, że zazwyczaj jest tak, że idziesz do szpitala na
          dyżur na izbe przyjęć i oni już się toba zajmują. Co do lekarza i położnej żeby
          móc wybrać kogoś to chyba zaswsze trzeba mu zapłacić. Wybierz już teraz
          szpital, zapisz się do szkoły rodzenia przy szpitalu. U nas żeby był poród
          rodzinny obowiązkowy jest udział ojca w szkole rodzenia. Za znieczulenie
          zewnątrz oponowe płasi się,za moich czasów 500 zł umówionemu wcześniej
          anestezjologowi. Co szpital to zwyczaje, więc radze ci uczęszczać na szkołe
          rodzenia przy szpitalu dowiesz się wszystkiego fachowo, a dodatkowo bedziesz na
          bieżąco w ploteczkach jaki lekarz jest najlepszy i z kim rodzić.
          • joannamamazuzi witam po feriach 09.02.06, 13:16
            było , ach było super. wspaniała pogoda, słońce , kupa śniegu. pojeździłam na
            nartach, więcej niż myślałam, bo mąż sie zaoferował, do opieki nad Zuzą. czym
            mnie totalnie zaskoczył. Zuza wyjeździła się zaś na sankach. wdrapałam się z
            nią na górkę i zjeżdzałam razem z nią, co jej się strasznie spodobało.
            pensjonat, uroczy , rodzinna, spokojna atmosfera, trochę dalej od centrum ale
            za to spokój i niższe ceny. polecam!
            to wspaniałe, zarodził się nowy dzidziuś! gratuluję.
            przeczytałam wszystkie posty, i o dziwo natrafiłam na wątek zębowy, to jakieś
            zrządzenie losu, bo właśnie miałam Was pytać o wizytę u dentysty, bo zauważyłam
            że u Zuzy pojawiły sie białe plamy na końcówkach 1. nie wiem co to. znaczy
            teraz juz wiem podobno początek próchnicy. i już się zaczynam bać. ja sobie nie
            radzę z myciem ząbków i mam wyrzuty sumienia że to przez to. nie chciałam Zuzy
            zrażać więc, pozwalałam jej samej myć, a to trudno nazwać myciem. czasem udało
            mi sie trochę poprawić. a u was jak to jest, dzieci są skłonnne do współpracy.
            zaczynam jej opowiadać bajki o robaczkach któe lubią robić dziurki w zabkach.
            ale to za wcześnie, żeby wzięła sobie do serca?
            a jedyny problem jaki wynikł na wyjeździe to to że po raz pierwszy, zuza bała
            się spać w obcym otoczeniu, strasznie zawodziła, poczatkowo mysłąłam nawet ze
            to jakiś straszny ból, już nie wiedziałam co robić. po kilku dniach, to
            przesżło.
            a w domu, niestety nadal zasypia ze mną. znaczy ja się z nią kłądę, albo na
            zmianę mój mąż i leżymy z nią póki nnie zaśnie. co trwa różnie od 15 min nawet
            do godziny. najgorsze ze po 2-3 godzinach budzi sie i ja idę i śpię z nią tak
            do rana. jestem z tym niepogodzona. czuję ze jak coś z tym nie zrobię to tak
            zostanie. dlatego mam pytanie tym razem do mikki? jak postępujesz z julką by ją
            nauczyć samodzielnie zasypiać. bo rozuymiem ze to początek, ale odnosisz
            sukcesy. no i jeszcze jak wcześniej zasypiała?
            ok to na tyle, musze cos zrobic w domu, choc mi sie nic nie chce. też tak macie?
            pozdrawiam! Joanna
            • marta.28 Gratulacje dla Betty i poród. 09.02.06, 13:55
              Oj jak ja jej zazdroszczę, że trzyma już swoją kruszynkę w ramionach. Ja dopiero
              w połowie jestemsmile
              Poród - Ja jak poprzedniczki z ulicy. Na izbie przyjęć podpisałam zgodę na zzo i
              tatuś był przy porodzie. Za to się nie płaciło, chociaż dziewczyny na
              oczekiwaniu straszą, że w tym roku NFZ nie podpisał umów na zzo przy porodzie i
              będzie płatne. No trudno zapłacę. Ja rodziłam w ICZMP w Łodzi i tam ze
              znieczuleniem nie było problemu, pogadaj ze swoim lekarzem prowadzącym, może ci
              coś doradzi, zna środowisko.

              A z ploteczek. Złaziłam się dzisiaj z postanowieniem kupienia bluzki (pasującej
              na brzuch) takiej jakiejś wyściowej. Niby moda ciążowa bo bluzki odcinane pod
              biustem ale potem się nie rozszeżają a wręcz zwężają. Kupiłam sobie ale zupełnie
              przez przypadek, no i nie chciałam brązów i czerni. A te bluzki w ciążowych
              sklepach są straszne. Gdzie się ubierają te aktorki w ciąży? (Np z M jak
              Miłość). A do pracy też jakoś trzeba wyglądaćsad

              Buziaki
              • leefka Wróciłyśmy :-) 09.02.06, 15:11
                Hejka!
                Ja na momencik jeno szepnąć, że wróciłyśmy jakiś tydzień temu ze wsi, całe i
                prawie zdrowe (bo mnie w ubiegły weekend dopadła angina, Tośka od wczoraj ma
                37,5-38 stopni bez innych objawów, a Miśka każdy dzień zaczyna od kaszlu).
                Czasu jak zwykle brak na wszystko, właśnie powinnam robić zaległe pranie, ale
                nie mam go gdzie układać, bo poprzednie nie poprasowane.
                Misiek mi się tu pluje pod nogą (w leżaczku wink) i trochę zaczyna się
                wydzierać - znaczy - czas na zmianę pozycji.
                Napiszę więcej wkrótce. Może wink
                O Was też spróbuję trochę poczytać.
                Gratuluję kolejnym świeżo upieczonym mamom (czytaj: Tobie, Beatko smile) i
                pozdrawiam te "staro" upieczone smile

                Cmok smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka