s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 23.01.06, 08:46 Cześć Dziś znów siedzimy w domu(((((( Już widzę śliczne słoneczko ale zimno to chyba jest porażające. W sumie muszę wyjść na poczte więc jak wyjdziemy na pół godziny to chyba przeżyjemy. Jak myślicie? Strasznie jestem niewyspana - wstawałam do małego często. A to pić a to ząbki No ale muszę go pochwalić że nawet jak nie śpi np wieczorem to nie płacze tylko sobie śpiewa))) Jak mu się znudzi to zasypia No i mamy jakby taki "rytuał", przed zgaszeniem światła Szymek wypytuje o wszystkich a więc odbywa się taki dialog: Szymon - ciocia... Mama - ciocia śpi!!! Szymon - nie ma? M. - nie ma, ciocia śpi! Sz. - Ola? (czyt. Olaf, ulubiony kolega) M. - Olafek śpi już! Sz. - nie ma? M. - nie ma. Olafek śpi! Sz. - tata? M. - tata też spi! Mama też idzie spać! Sz. - tam! (pokazuje na ścianę, za ścianą w pokoju my śpimy) M. - tak. Mama i tata śpią tam. Gdzie śpi Szymonek? Sz. - tu! Po czym następuje buzi buzi, gaszenie światła i śpiewanie w wykonaniu małego)) I tak każdego wieczoru Idę sprzątać, gotować.... Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 23.01.06, 09:31 ech u nas też zimno jak nie wiem co -22 rano. w pracy mam niby ciepło ale kaloryfery mimo nastawienia ich na maxa- grzeja leciutko. julka mi się zsikala dziś o 4 rano. przesiusiala, piżame, kureteczke w której śpi, poduszkae i materac, zanim ją przebralam, uśpiłam bylo po 5- nie słyszałam budzika rano... słuchajsie jestem w sporze ideologicznym z mężem. ostatnio stwierdził że nie należy dziecku smarować niczym buzi przed wyjściem na dwór bo te kremy powodują że pękają naczynia krwionoścne i wpływa to źle na buzie. oczywiście skąd ma takie teorie dokladnie nie powie. widze że orientujecie się w forach ekspeckich ale gdzie indziej. może byście mi coś podesłałały w tym temacie? bardzo bym byla wdzięczna Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 23.01.06, 09:38 ivonko u nas też dialogi wieczorne: położyć cię do łózeczka? - tiaaak przykryc się? -tiaaak lub nie mogę cię potrzymać za rekę? zazwyczaj tiaaak tatuś się jeszce pyta czy może leżeć obok. ja nie moge. i tak jakoś zasypiamy.... acha a z humoresek mam dwie nowe historyjki: 1. 3 dni temu spadł snieg.wstałysmy, idziemy do okna zobaczyć. ja nie wiedziałam że jest biaalo. podciągam żaluzję i rycze: ale jaja snieg spadł. a julka - JAJA 2. przyszli znajomi. kolega opowiadając coś użył zwrotu: "...wściekli jak psy" na co Julka psi, psi. ostatnio jedziemy na zakupy. patrze że jest bardzo dużo samochodów. i mowie - czy ci ludzie się wściekli?? a juleńka - psi. psi... Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: link do forum z ekspertem 23.01.06, 12:40 www.forumpediatryczne.pl może tam coś znajdziesz Przesyłam linka do strony głównej, bo myślę że tak będzie łatwiej szukać. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 JA chcę wiosny!!!! 23.01.06, 14:41 No już mnie ten mróz dzisiaj wykończył. Mamy ogrzewanie na gaz (propan) butla stoi sobie w ogródku no i kich, rano kaloryfery zimne bo przy takim mrozie spadło ciśnienie i piec nie chodził, dogrzewaliśmy się kominkiem. No jakoś teraz przy -14 ruszyło. A na domiar złego rano nie było wody dopiero od 13 więc prawie klęska w domu. Dziecko wywiezione do Teściów mają ogrzewanie na węgiel i wodę ze studni a nie wodociągu więc bardziej przygotowani na takie niskie temperatury. Oby nie było chłodniej. JA CHCĘ WIOSNY. CIEPEŁKA I SŁONECZKA !!!! A dziecko w domu dostaje głupawki, normalnie do -10 wychodziła na spacerki a teraz to jakoś tak wyjść samemu się nie chce a co dopiero wychodzić z dzieckiem. A jak u was przy takich mrozach? Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: JA chcę wiosny!!!! 23.01.06, 17:45 Nio ja też chce wiosny) Jak nigdy kaloryfery mam włączone na maxa a i tak nie jest w chacie za gorąco, a okna w kuchni to mam takie szczelne,że mam od wewnętrznej strony lód na metalowych częściach.MASAKRA)) Dziewczynki super są te Wasze historyjki)) Zapisujcie sobie te anegdotki bo to się szybko zaciera. Ja prowadziłam taki zeszycik jak Julka była malutka i teraz ona sama śmieje się w głos jak to czyta. Ja niestetyu jeszcze żadnej anegdotki z Zuchą w roli głuwnej pochwalić się nie mogę bo ona jakos mało gramotna w gadce))) Ja nie wiem skąd taki pomysł żeby nie smarowac pysia przed wyjsciem na dworek. Ja w taki mróz tez nie wyjdę bez posmarowania swojej starej pomarszczonej gęby, zreszta mój małżonek szanowny również U mnie w tej chwili Julka wyłazi z ospy ale żeby było weselej to zaczeła kasłać i to juz głupia jestem. Raczej jest to kaszelek alergiczny i tu pojawia sie problem ponieważ jedyną nową żeczą jaka sie pojawiła w domu to są rybki. Jak sie okaże że rybek tez nie może mieć to sie bidna zapłacze( zainwestowała wszystkie swoje pieniążki,które dostała pod choinke i na urodziny, żeby to akwarium zrobić bo tak jej zależało). Na razie przeniosłam rybki do dużego pokoju nie karmię ich przy niej nio i zobaczymy co będzie dalej. Zucha ostatnio jest nie do zniesienia. Co i rusz urządza histerię. Dzisiaj np rano wyła prawie godzinę bo mamusia zmieniła jkej zalaną bluzkę. Niuni sie to niespodobało bardfzoi. Normalnie sąsiedzi to opiekę społeczną na mnie naślą bo to wygląda tak jakbym dziecko katowała. Zdaje mi się że to będzie gorszy zakapior od Julki a zawsze mi się wydawało że to niemożliwe Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: JA chcę wiosny!!!! 23.01.06, 22:32 Ja też!!! U nas tak już mrozi od tygodnia!(( Teraz się to przesuwa troszkę niżej, więc wiem doskonale co was czeka!!! Racze spacerki odpadają, tym bardziej, że wieje tu u nas jak diabli(( Wczoraj na chwilę do sklepu wyszłyśmy, ale Olcia nawet nogi nie chciała postawić na śniegu. Kasiu, a jak u Zuchy??? Tzn z ospą??? Czy już się od Julki nabrała??? Ale cię maraton czeka(( Jeśli Zucha teraz choróbsku ulegnie. Co do smarowania, to wymiękłam! Kata, powiedz mężowi, że tylko gruboskórni kremu ochronnego nie potrzebują. Sory! Nie mogłam się powstrzymać. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: JA chcę wiosny!!!! 24.01.06, 08:32 joanzac- jak ja czasami usłyszę teorię mojego chłopa, to tak wymiękam, że szkoda gadac. no ale nawet najbardziej abusrdalne teorie po prostu musze sprawdzić i miec na ich temat jakies poparcie innych mądrych ludziów ))) u nas tylko -20 od rana. ale już jestem lepsza- skaropety w kozaki i i rękawice narciarskie poprawiły mi komfort chodzenia po dworze. komorka mi sie rozladowala. otwieram ja teraz do ładowania a tam sms z 5 rano - Zaczlęo się!!! dla nie wtajemniczonych - Julka dziś zostanie ciocią!!! Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: JA chcę wiosny!!!! 24.01.06, 22:17 U nas trochę zalżało, jeśli 17- stopniowy mróz można tak nazwać. A jutro ma być jeszcze mniej i niania już zaplanowała spacerek. Dziewczyny mają już dosyć tego siedzenia w domu! Kata, trzymam kciuki za dobre relacje w rodzinie. Widzisz, ja jak czasami czytam Twoje posty, to jakbym o swoim chłopie czytała)) I też wymiękam! Czasami, to nawet nie chce mi się dyskutować. Przemilczę i robię swoje, ale nerwy zostają i chce się z siebie wyrzucić to wszystko! Dużo ciepełka przy okazji przesyłam i Tobie i wszystkim marznącym teraz. No właśnie, wymroziło Was???, Czy kompy nie odpaliły??? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: JA chcę wiosny!!!! 25.01.06, 08:30 u nas też zelżało -12. Co od rewelacji rodzinnych to od wczoraj od 11.20 Julka jest pełno prawną Ciocią, a ja no cóż - coś na kształt Ciocia/babcia (bo babcią została siostra męża czyli my po lini dziadkowej) lub-pra-ciocia jak stwierdziała jedna z koleżanek ))) Joanzac- u mnie odczucia identycznie a sprawach męzowskich - znaczy ich podobieństw. Całe szcęście że nas odeleglości dzielą bo mogłabym nabrac podejrzeń.... ;;;))))))))) też mi się wydaje, że trzeba znow akcje wywoływania przeprowadzić bo się kolezanki okropnie lenią. Tak tak do Was mówię!!!! Podczytujecie i cicho siedzicie wrrrrrrr Coś mnie bierze - znaczy jakaś głupawka... oby mi się nie zmieniło. Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: JA chcę wiosny!!!! 25.01.06, 09:55 HA ha mój chłop to samo on ma teorie, że krem jest niezdrowy, bo zamarza. NOrmalnie wymiękam jak słysze jego teorie. Ale on od początku miał jakieś śmieszne teorie. Np był bardzo zdziwiony dlaczego niemowlak nie śpi całą noc. I dlaczego nie można podawać cytrusów półrocznemu dziecku. Moja teściowa jeszcze lepsze rewelacje mi sypała i stąd wnioskuje, że jego niewiedza wynika z braku doświadczeń pozytywnych w kwesti wychowania dziecka. Czasami nie wiem jak MOja teściowa zdołała wychować swoje dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: JA chcę wiosny!!!! 25.01.06, 12:52 Cześć Dziś już wyszłam na spacer. Jest tylko -10 st. Miałam iść tylko na poczte ale żal mi było wracać więc jakoś tak zeszło że byliśmy 1,5 godziny! Ja prawie przemarzłam a Szymon był w siódmym niebie. Kiedy zobaczył swojego ulubionego kolegę to do domu nie chciał wracać) Znów wykupiłam pół apteki - strasznie eksperymentuje z kremami na zime Policzki nadal robią się czerwone i nie wiem co robić. Teraz kupiłam wazeline białą (w sumie muszę powiedzieć że chyba okazuję się najlepsza), dermobaze (tym czymś lekarka kazała smarować wysypkę. To taki tłusty krem dla alergików, może być też na mróz bo nie ma wody. Co do wysypki to jakaś to dziwna postać - skóa wygląda jakby cały czas utrzymywała się "gęsia skórka", bardzo jest szorstka ale nie czerwona. Smaruję oliwa z oliwek a pani w aptece dała mi jeszcze próbkę kremu leczniczego z Musteli.) Jutro mam iść do kontroli. Marta- Taaaaaaak, Szymon jest strasznie absorbujący ostatnio dlatego właśnie przez ostatni czas mniej piszę. Jak tylko widzi że zasiadam do kompa to szału dostaje. Próbuję go czymś zająć ale nei na długo. Jak czytam to jeszcze ujdzie ale jak tylko zaczynam pisać - ooooo, natychmiast protestuje. Ja już od wieków nie wiem co to jest gazeta, telewizja. Nie ma szans żebym sama w pokoju siedziała, bo jak tylko usiąde to Szymon chyba myśli "o mama się nudzi, trzeba ją czymś zająć"!!!) W poniedziałek był u nas szef tej firmy od schodów. Razem z mężem dyskutował nad zakończeniem tych prac i nad innymi kwestiami technicznymi. Siedzieliśmy więc wszyscy na poddaszu (to jest chyba jedyne miejsce gdzie spokojnie mogłabym spać bo Szymon lubi się sam tam bawić). Szymon dostał do zabawy pudełko ze śrubkami (było ich tam ponad 100 sztuk) i nagle dziecka nie było. Półtorej godziny (słowo, tyle siedizał u nas ten gość) mały się bawił - czyli wyrzucał śrubki z pudełka i je tam wkładał. Zmieniał tylko miejsce siedzenia bo raz był w jednym kącie, raz w drugim, raz na środku pokoju....a że pokój duży to i miejsca było sporo. Niestety, typowe zabawki go tak nie absorbują. Staram się go uczyć żeby choć chwilkę pobył sam ale nie udaje mi się. To chyba jest minus ciągłego siedzenia mamy z dzieckiem. Jak myślicie? Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: JA chcę wiosny!!!! 26.01.06, 15:10 myslę, że to zależy jak się patrzy. moja zuzia, też ciagle ze mną , jak tylko się ruszę z pokoju to ona za mną. ale teraz to już nie jest tak męczące jak kiedyś, bo mnie obserwuje i próbuje robić co ja. jasne, że wtedy robię dużo wolniej, ale jest tez zabawa. czasem bierze jakąś zabawkę do kuchni i sama sie bawi, a zazwyczaj to sobie jakies gary wyjmuje i się tłucze.widać ze to dziewucha bo ma takie kubeczek i udaje ze z dzbanuszka wlewa do niego kakałko. moja koleżanka to sie śmieje z tego, ale jak trochę jej nie ma ze mną to ja już tęsknię. i boję się tylko, że się za mocno przyzwyczajam, a ona będzie rosła i będzie coraz bardziej samodzielna i nie będzie mnie już tak potrzebować. co jest naturalne. a ja sie już martwie na zapas. pozdrowionka, podpisuje sie pod postulatem jak najszybszego przyjscia wiosny, a dla mnie to jeszcze lepsze było by lato! Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: JA chcę wiosny!!!! 27.01.06, 08:00 ponieważ prawie caly dzień mnie nie ma, no to jak przyjde to lepiej żebym nie wychodziła. jak jesteśmy odbydwoje w domu to nie ma szans aby maż ją karmil, ostatnio też wyłaćznie ja mam ją kłaść do spania bo inaczej jest wrzask. Julka bawi się sama ale jak ja gdzieś jestem (skolei ja jej samej za długo nie zsoatwaiam no bo nie wiem co wymysli). ostatni ogladamy jekies wieczorynki no i o ile siedzi mi na kolanach jest ok. sama za chiny ludowe nie zostanie, momentalnie marudzi i leci za mną. ale wąłsnie trzeba"korzystać" z przylepności. za chwilę tak jak pisała joanna dzieci będą chciał byc same a my... będziemy cierpieć ) na jedzenie nie narzekam. z chlebka najlesza jest wędlinka, z obiadu mięsko. owoce rzadko, nie daję jej cytusów. jak dobrze że dziś piątek... Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: JA chcę wiosny!!!! 27.01.06, 08:45 JA też chce wiosny. U nas znowu dziś zimniej, rano było -15 brrrr. Ja tam puki w domu jestem to odpowiada mi to że OLiwia jest przylepa. TUli się kiedy tylko może a jak nie może to chociaż tuli się do mojej nogi tak że chodzić nie moge, chyba że z nią uczepioną. JA myśle, że kiedyś te nasze szkraby zaczną przed nami uciekać i pokoje zamykać, puki mamy czas korzystajmy ile się da. Jest taka teoria, że dziecko do 3 roku życia zbiera pokłady miłości, którymi emanuje całe życie, ja tam pcham tej miłości ile wlezie ))). Nigdy nie wiadomo, jak pójdzie do przedszkola to pani przedszkolanka pewnie będzie ważniejsza niż mama i wszystko lepiej będzie wiedziała .KOrzystam to jest nasz czas . Jak tam brzuszki daje cie rade w takie mrozy? Estocek jak skurcze przepowiadające się zaczęły? Życze łatwego porodu, zdrowia dla was obojga, i doczekania terminu spokojnie ))))) PA Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Dajecie jeszcze słoiczki? 25.01.06, 13:45 A konkretnie chodzi mi o owoce? Szymon nie chce ani bananów, ani jabłek...Kiwi coś podejżane dla mnie, mango nie wchodzi. Polubił za to brzoskwinie z puszki. Kisiel też nie. A jak u Was z owocami? Co dajecie? Chciałabym mu coś dawać między posiłkami bo ostatnio ma straszny apetyt a nie chcę go zapychać chlebem czy bułkami. Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Dajecie jeszcze słoiczki? 25.01.06, 13:56 NIe daje już słoiczkow od lata, w zasadzie od kąd skończyła rok. Co do owoców u nas nie ma problemów je jabłka, mandarynki, banany, gruszki, mango, papaje, melona. W zasadzie wszystkie dostępne owoce nawet to kiwi, którego ja nie znosze. Owoce z puszki za to odpadają, nawet ananasa nie tknie. Gorzej jest z jedzeniem normalnych posiłków, zupy to tylko pomidorowa i buraczkowa i o zgrozo grochówka. A tak najlepiej to kurczaczek w każdej postaci. Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Przekleństwo 25.01.06, 19:05 ciąży nade mną jakieś jak w mordę strzelił napewno. Julka ma ospe to wiecie ale teraz już ma powikłania po ospie. od kilku dni kasłała nio ale niby to przy ospie mogło byc możliwe. Wczoraj już tak kasłała , że mimo że wprawiona w bojach kaszlowych jestem to mi się włos na głowie jeżył. Niebo i ziemię poruszyłam żeby się z naszą alergolog skontaktować nio i dzis u niej wylądowałam. Ma zapalenie oskrzeli napewno a czy nie płuc to okarze się jak zareaguje na antybiotyk. Ewentualnie będe musiała przeswietlać. Moja Zucha tez jest ostatnio mocno absorbująca. Nie da matce spokojnie przed kompem posiedziec A jak już z dwoma jestem to masakra normalnie, zanim sie z rana ogarniam, nakarmię towarzystwo dam leki to się zchodzi długo... Owocki ze słoiczków a sa to banany z jabłkiem dodaję jej do kaszki. Poza tym niestety znowu małpa mała żle je. Jak brała syropek na apetyt było git a teraz znów wybrzydza. Taka jej uroda widac bo przynajmniej wiem że robali żadnychnie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Owoce i inne 25.01.06, 20:39 Ola je mandarynki, suszone jabłka (surowe muszą być miękkie i słodkie), sporadycznie banany ale musi być podany ze skórką do rączki i jedzony samodzielnie. Latem hitem były truskawki prosto z krzaczka zobaczymy czy w tym roku też. Czasami suszone jabłka zamienia na suszone gruszki. Ma zmienny smak i próbujemy różne. Ostatni zaczęła jeść buraczki, które z jakiś miesiąc temu były nie do przełknięcia. Apetyt też zmienny a że dobrze wygląda nie wmuszam. Dzisiaj zjdała 3 parówki po kilku miesiącach wybrzydzania, a może tak dzisiejsze towarzystwo wpłynęło. Dziewczyny właściwie jadły na wyścigi. Ola dzisiaj była mniej absorbująca a jak kuzynka przyszła to właściwie dziewczyny zajęły się same sobą. Coś tam sobie pogadały, poganiały się pełna rozkosz. Mam nadzieję, że jak będzie drugie to nadejdą takie czasy, że dzieci będą się same sobą zajmować. Jakie mięso jedzą wasze pociechy? Ola ostatni właściwie nie je inne jak kurczak albo musi być naprawdę kruche i rozpływać się w ustach. Trzymajcie się cieplutko i piszcie. Odpowiedz Link Zgłoś
bioo Re: Owoce i inne 25.01.06, 20:55 Witajcie M jest tak bardzo absorbujaca, ze nawet do kompa zblizyc sie nie moge zaraz płacz, zamykanie mi klawiatury, klikanie jak popadnie zazdrosna o mame bardzo , tak wiec czasu niewiele, bo w dzien albo praca, albo jak teraz (chore jestesmy) nawet bedac w domku nie ma kiedy..a szkoda, obiecywałam pisac, a tu na czytanie nie starcza czasu * ze wzgledu na mrozy od piatku M jest w domku i juz kota dostaje, bo przyzwyczajona do dzieci i do żłobka, najpierw był z nia R, teraz ja i nie wiadomo skąd wziłęo si edziecko rozchorowało z nosa fonatanna, kaszel i mnie tez rozłożyło, a nie moge za bardoz nic brac, bo M cycusiowa, ale juz homeopatyki chyba nie działaja, sama juz nie wiem, jutro cyba wybiore sie do lekarza, bo to kichanie i smarkanie juz mnie wykancza, i szkoda mi M bo j a zarazam a ona mnie * M wysypana całkiem wyglądaja jej nózki strasznie, całe uda, pod kolankami, paszki łokcie, bok sa w czerwonych, suchych palamch, M sie drapie, a nic nowego w jedzonku nie było, fakt jakies 3tyg temu dałam jej zupy pieczrarkowej i sie zaogniło to, co bylo (a bylo plam kilka wielkosci paznokcia)a teraz nie ma wolnego miejsca na nózkach (( * byla lergolog (zamówiłam prywatnie do domu, bo w mróz dojechac do Way to i tak bym musiał taxi brac i pewnie by drozej wyszło), dalą mase recept, masci, syropki, tabletki bo i katarai kaszel M i juz nie wiiadomo, zczy to pozłobkowe czy alergiczne ale jak sobie na forum alegie wczoraj zajrzalam, to si eprzeraziłam bo M dostała te leki, które dziewczyny kategorycznie odradzaja np hydroxyzyna, elocom głupia juz jestem, szkoda mi M ale nie chce jej dawac śwaiństwa * czasami M dostaje słoiczkowa zupke, jak nie ugotuje, albo w weekend R jest z mała, owoce je jabłka w ilości wszelkiej, miła faze na mandarynki i brzoskwinie puszkowe. teraz tylko jabłka i czasami gruszke, ewentualnie banana cząstke * zmykam, bo padam na pysia, atak to moze połoe si ewczesnie ji ttroche mi pomoze buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Mięso i inne 26.01.06, 08:42 Cześć Co zrobić żeby z dziecka grzecznego zrobić "diabełka"? Pochwalić w jego obecności!!! Wczoraj pochwaliłam się koleżance jak to Szymon pięknie w nocy śpi...no a dziś wstawałam do niech co chwilę. Jestem nietomna!!! Szymon mięso je codziennie bo zupę dla niego gotuję na podudziu z kurczaka. Jak je zupę to wcześniej zje i mięso (w zupie nie). Czasem całe podudzie, czasem połowe a czasem skrzydełko. Oprócz tego jak my jemy na obiad np kotleta (schab, pierś czy inne jakieś gotowane z sosem) to mały nie przepuści. Generalnie naprawdę nie mam powodów do zmartwień. Apetyt ma naprawdę dobry, szkoda tylko że owoców je mało. Soki pije takie domowe np z aronii, porzeczki czerwonej, malin. No i jeszcze trochę ryb muszę mu przemycić. A jeśli macie jakieś przepisy z makaronem (coś na obiad lub na słodko) to bardzo proszę. Szymon uwielbia makaron a ja daje mu tylko rosół bo nie mam innych pomysłów. OOOOOOO przepraszam, parę dni temu zrobiłam mu na obiad: mielone mięso ugotowałam z marchewką a potem je zmiksowałam. Dodałam makaron i było oki. Kupujecie gotowe mięso mielone czy same mielicie? Jeśli tak to z jakiego mięsa? Ja nienawidzę babrania się w mięsie brrr Dialog z mamusią Wczoraj po kąpieli wycierałam małego, opowiadam bajki. Trochę się przy tym guzdrałam i mały nagle puścił fontanne na całe łóżko. Mówię do niego - nie mogłeś chwilkę poczekać? Właśnie pieluchę ci zakładałam. Szymon się uśmiecjnął i mówi "NIE"!!!) I jeszcze jednym mnie wczoraj rozbroił. Ponad miesiąc temu byliśmy u rodziców (na święta). Tam po raz pierwszy Szymkowi mój tato pokazał swój samochód - czerwony maluch) Nie sądziłam że po takim czasie Szymon to będzie pamiętał ale wczoraj jak byliśmy na spacerze nagle zaczął krzyczeć "dziadzia,dziadzia". Okazało się że zobaczył...czerwonego malucha) miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
adaszymon Re: Mięso i inne 26.01.06, 11:17 z jedzeniem u szymona wyglada roznie. od kiedy dostaje witaminki w syropie apetyt bardzo mu sie poprawil, co nie oznacza oczywiscie ze mlody szamie wszystko od jakiegos miesiaca laskawszym okiem spoglada na mieso ale tylko w formie kotleta mielonego (sama miele piersi z kurczaka, indyka albo rybke). jakis czas temu przekonal sie nawet do kielbasy z grilla (zladl pol duzego petka i szukal jeszcze). wczesniej o miesie nie bylo mowy. pocieszalam sie, ze jak mu zupke na miechu gotuje to tak jakby troszke go zjadl . z owocami jeszcze gorzej. jedyne owoce to jablka i to tez w ilosci mikroskopijnej. serce mi sie kraje bo wybor owocow olbrzymi a ten na wszystko kreci nosem. oczywiscie nie musze dodawac ze o sokach tez moge zapomniec - moje dziecie tylko wode uznaje - male zwierzatko. a, przypomnialo mi sie - czasami uda mi sie wcisnac mu troche rodzynek. na szczescie smaki sie naszym dzieciom co jakis czas zmnieniaja wiec jest nadzieja . co do makaronu, to ja szymonowi robie tradycyjne spagetti (sosik z mielonej cieleciny z cebulka, czosnkiem, sosem pomidorowym i przyprawami). ale on i tak chyba woli czysty makaron bez sosu . pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Mięso i inne 26.01.06, 13:01 Ola w zupie makaronu raczej nie je. Ale lubi kluski z cukrem, cynamonem i białym serem. Ja dla Oli właściwie specjalnie nie gotuje, je to co my. Sagetti jakoś mniej jej wchodzi. Najlepsze są ziemniaki i ogórek konserwowy. Odpowiedz Link Zgłoś
estocek Hej 27.01.06, 09:05 Hej Dziewczyny, nie pisałam, bo nie chciałam marudzić, a że miałam doła jak kanion, to nic innego jak biadolenie by mi nie wyszło. Chwilowo założyłam się nie przejmować, podawać lek antyalergiczny przez 2 tyg. a potem sie zobaczy. MamoZuzinki - bardzo Ci współczuję, oj wiem jak takie rzeczy dołują, ale trzymaj się jakoś - obiecuję modlitwę Ciążowo Byłam dwa dni temu na USG, to podobno chłopczyk Już szyjka zaczęła się skracać, więc stwierdziłam, że w przyszłym tygodniu spakuję torbę. Najgorsze, że nie mogę się zdecydować na szpital(( Ja to taka niezdecydowana jestem, niestety w wielu rzeczach. Mój mąż uparł się na imię - Iwo, ktore mnie jakoś nie bardzo, przeglądam więc zapamiętale kalendarze, ale jak dla dziewczynki miałabym ze 3-4 imiona tak dla chłopca ani ani)) Ingusia to by chciała, zeby ewentualny braciszek nazywał się_ Bruno, bo uwielbia te zestawy z misiem Bruno. To juz 37 tygodni - jak to leci. Ciekawe jaki ten drugi poród będzie? Oby szybszy i łatwiejszy. Co do jedzonka to u nas obiadki ostatnio jakoś w mairę wchodzą. Zupki oczywiście - bardzo tak, gorzej z drugim daniem typu - ryż i kasza, o mięsie nie wspomnę. Za to Ingusia coraz bardziej rozgadana, powtarza po nas - choć nieudolnie prawie wszystko. Cieszymy się bo i łatwiej się dogadać, jak się pytam co zjesz na śniadanie, tMała zazwyczj mówi: "Jajo. Buła masłem i dzemem" Ogórek konserwowy u nas to hit, ale tak się zastanawiam czy można to już podawać. Wczoraj chciałam małą oszukać i podłożyłam kiszony - płuła, że ho ho. I domagała się słoika, takie to cwane, wyczuła, że coś kombinuję. Pozdrawiam Was cieplutko Edyta Aha, jak już zacznę rodzić, liczę na Wasze wsparcie Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Estocek - PILNE!:) 27.01.06, 09:16 Estocek - a może mogę do Ciebie zajżeć w poniedziałek??? Może do tego czasu jeszcze nie urodzisz!!! mogę przyjechać albo z Szymkiem ok 10 rano albo sama po 17-tej. a może dziś? Co prawda nie wiem o której bo nie wiem jak mi zejdzie z zakupami (muszę iść na Krupniczą i do Galerii Centrum). Ale jak nie masz planów to może napisz mi swój tel. ja zadzwonie jak będę na mieście i się umówimy. no ale myślę że koło 17 to powinnam już się wyrobić... Czekam na info Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 27.01.06, 09:10 Cześć Zgadzam się Kata - jakie szczęście że już piątek Dziś mam zaplanowane wyjście na miasto bo rozpadł mi się strój kąpielowy (chyba od chloru). Może trafię na jakieś przeceny poza sezonem. Jutro idę na piwne spotkanie z koleżankami z pracy) Tak więc weekend całkiem przyjemnie się zapowiada. Mam zamiar dziś na obiad zrobić ryż z jabłkami i cynamonem. Hmmm ciekawe czy mały zje. Jak nie to cała micha dla mnie zostanie bo mąż nie lubi wrrrrr Wczoraj polazłam do kontroli w sprawie tej wysypki. Zezłościła mnie tylko ta lekarka ( a już ją miałam za fajną babeczke). Wkurzyła mnie bo kazała nadal stosować elocom. Ja jej tłumacze że to silny lek, że jak odstawie to objawy mogą wrócić a ona żebym się nie martwiła że małemu nic nie będzie. Zapytała mnie jak długo smarowałam, ja na to że 4 dni (a miałam nadal to robić) więc po minie już widziałam że jest na mnie zła że się nie stosuję do poleceń. Nie używam już elocomu i nie mam zamiaru, skóra jest cały czas sucha więc kilka razy dziennie natłuszczam i w sumie jest poprawa. Czy któraś z Was jest fanką serialu Gotowe na Wszystko? Wczoraj był ostatni odcinek I serii i nie wiadomo kiedy będą następne...czy może macie jakiś program tv gdzie nadają kolejną serie? Ja mam tylko 1,2 i polsat( Wiem że w Anglii nadają a MałyPtyś gdzieś przepadł.... Na e-rodzinie się nie udziela? Joanzac - jak odczucia trzęsienia ziemi w Suwałkach? Żyjesz?) Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Iwonko 27.01.06, 09:22 JA tez lubie ten serial, szkoda, że się skończył buuu. A co do MAłego ptysia to na erodzinie jest, nie wiem z jaka czestotliwością, bo teraz wybiera sukienke slubną, zostały juz tylko dwa modele, są fotki na forum my juz obstawiłyśmy swoje głosy, możecie się dołączyć. Zapraszam do erodziny mamy wątek o serialach może któraś z dziewczyn wie co będzie dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
brownix Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 27.01.06, 09:44 Dopisuję się! Kubuś - 15 czerwca 2004 r. Odpowiedz Link Zgłoś
brownix Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 27.01.06, 09:49 Co prawda założyłam już w "zabawach" temat o zabawach dla 19-m. dzieci, ale może... Byłybyście takie miłe i powiedziały, w co lubią się bawić Wasze dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 27.01.06, 14:04 jutro jedziemy w górki! bierzemy sanki i w nogi! mam nadzieje na słoneczną pogodę. może uda mi się pojeżdzić na nartach! trzeba się jakoś podzielić. w okolicy jest też aqua park. będzie bosko, taką mam nadzieje. czekam na to, już.... oj długo czekam. dizś pakowanie mnie czeka. już zaczęłam, zuza mi pomaga, wyciąga wszystkie ciuchy z szaf, jak tylko się odwrócę. nie wiem co z jedzeniem. kupiłam kilka słoiczków obiadkowych, choć już dawno ich nie jedliśmy. mam kłopot, bo moja zuza mało pije, tak mi się wydaje. wypija ze dwie małe buteleczki, znaczy po 150 ml. pije tez ze szklaneczki, ale też niewiele. a te ogórki konserwowe to na pewno nie są zdrowe i inne pikle w occie też. jesli ocet to już chyba najlepiej winny. inna sprawa w tym ,że pamietam z dzieciństwa i z obecnej chwili, że są smakowite. moja zuza w końcu zaczyna mówić! do tej pory mówiła tylko mama, tata, tam, papa ama i takie tam. a teraz zaczyna papugowac, znienacka różne wyrazy. wczoraj mówię ten ręcznik jest czysty, a ona cisty cisty a dziś w łażience woła cisty cisty i pokazuje na ręcznik. takie tam, ale strasznie to cieszy. no nic , to ja sie zmywam, idę coś upitrasić, może zdążę coś uprasować nim się obudzi. chyba zbyt dużo mi się marzy! pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 Żyjemy 27.01.06, 14:38 Witam wszystkie Mamy czerwcowych dzieciaczków i od razu przepraszam za tak strasznie długie milczenie. Podczytuję Was ostatnio bardziej intesnywnie, a dziś poczułam się w obowiązku odpisać na apel marty.28 o przypominienie się innych bywalczyń Mam straszne zaległości w czytaniu na bieżąco, więc dziś proszę o taryfę ulgową, od następnego razu postaram się odpisywać na Wasze posty na bieżąco. U nas wiele zmian. Basia jak i Wasze Pociechy rośnie i rozrabia. Basia ubranka nosi na 86/92 cm, a waży ok. 10-11 kg. Ma 16 ząbków. Generalnie jest dość spokojnym i radosnym dzieckiem poza momentami kiedy się buntuje i kiedy coś nie idzie po jej myśli. Płacze wtedy rozdzierająco, kiedyś jeszcze rzucała się dramatycznie na podłogę, ale ponieważ weszła w 'fazę czystości' więc wystarczy przypomnieć jej że podłoga jest brudna za to rzuca zabawkami i innymi rzeczami, które akurat trzyma w łapkach. *SPANIE* Moja Pierworodna czasem prześpi całą noc. Najczęściej jednak budzi się ok. 1.30-2.00 i ma problem z zaśnięciem. Jakiś czas temu udało mi się nauczyć ją zasypiania w swoim łóżeczku, ale niestety mój mąż zaczął nosić ją na rękach [znowu] i efekt jest taki, że spacerują razem przez 40 minut, a potem Basia i tak przybiega do mnie i przejmuję pałeczkę, czyli Basię. Siedzimy razem przez moment w fotelu a potem jak już się poprzytula kładę ją do łóżeczka. gdzie zasypia. Zdarzają się noce, że śpi z nami. *JEDZENIE* Z jedzeniem generalnie nie mamy problemów. Baśka zjada wszystko, je już pomarańcze, lubi zupę pieczarkową, ale prawdziwym hitem są ogórki kiszone. Oczywiście zdarzają się jej dni, gdy je bardzo mało, ale uważam że nie da sobie krzywdy zrobić, tj. z głodu nie padnie. Z piciem jest też dobrze. Pije i soczki i herbatki i wodę. Lubi pić z kubeczka, przez słomkę. Fakt, że czasem się obleje,a le jest bardzo z siebie dumna, że pije jak mama *ZABAWA* Basia lubi tańczyć, uwielbia rysować, oglądać książeczki. Ostatnio bawi się w zamiatanie [nasz kot chyba przez to nabawił się nadciśnienia i miał wylew], gotuje misiowi zupkę i karmi lalkę. Dużo mówi. Widzę, że weszła teraz w okres kiedy bardzo szybko łapie nowe słowa, potem gada do siebie. Ale mówi też po swojemu, jakby w sanskrycie... Kilka dni temu odkryła, że może stanąć na krzesełku i wtedy może sięgnąć wyżej, i ćwiczy to zapamiętale... Basia tak jak Jula Bursz kocha teletubisie. Ogląda je z dużym zainteresowaniem i zawsze komentuje co się dzieje. *UZALEŻNIENIA* -teletubisie -smoczek -zwłaszcza do zasypiania -mama *MAMA BASI* Nie wróciłam do pracy po urodzeniu Basi, jak na pewno pamiętacie. Schudnąć za bardzo mi się nie udało, zostało mi na plusie z 5-6 kg no i figura mi się zmieniła po urodzeniu Basiulki. A teraz to już zupełnie mi się figura zmieniła, ponieważ oczekujemy na narodziny naszej drugiej córci Jadwisi. Termin mam za 14 dni - 13.02. Mam nadzieję, że wyrobię się przed swoimi urodzinami, bo spędzić ich w szpitalu bym nie chciała Samopoczucie mam niezłe, choć zwłaszcze teraz czuję się duża, ciężka i zmęczona. Generalnie tę ciążę przeżyłam lepiej niż pierwszą, ale końcówka chyba jest gorsza... Basia wie, że mama w brzuchu ma dzidzię - Jadwisię. Najbardziej rozczula mnie kiedy Basia przychodzi do mnie i kładzie mi rękę albo główę na brzuchu. Ciekawa jestem jak będzie po porodzie. I trochę martwię się, jak sobie dadzą radę beze mnie mąż, Basia i moja mama, która już przywiozła do nas swoją torbę I to na razie tyle w skrócie Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Żyjemy 27.01.06, 14:51 Btty761 fajnie, że się odezwałaś. Ja od poniedziału do pracy więc nie będę miała czasu na net. Proszę o wybaczenie A do mam już niedługo rodzących to piszcie czasem jak wam z dwójką maluchów idzie. Lefka, żyjesz jeszcze. Też Cię podziwiam. Zobaczymy jak ja sobie dam radę ale to za kilka miesięcy. Coś mi dzisiaj pęcherz szfankuje. Już nie miał kiedy, a weekend mamy dość zapracowany. Byłam z Olą dzisiaj w figloraju i padła w samochodzie. Teraz śpi już prawie 2 godziny więc czytam i odpisuje. Ola też ma dni, że pije mniej tak 400 ml. A są dni, że pije więcej ale za to mało je. Zupa też ma wodę, a może jakieś soczyste owoce. Myślę, że te nasze dzieciaczki krzywdy sobie nie dadzą zrobić. Buziaki i trzymajcie się cieplutko. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Żyjemy 27.01.06, 21:37 taaaak odezwie się koleżanka po dłuuuuuuuuuugasnej nieobecności i odrazu takie newsy że kopara mi tradycyjnie opadła. betty761- Gratulacje!!! chiałam coś jeszce napisać ale jestem po takim wrażeniem, że... ale ja Was mamy brzuszkowe podziwiam.. Odpowiedz Link Zgłoś
brownix Re: Żyjemy 27.01.06, 21:51 Hihi. Odnajduję pewne podobieństwo między ww. Basią i Kubusiem. Kuba też lubi sprzątać - ale bawi się odkurzaczem (oczywiście pod okiem starszej osoby), nie miotełką, uwielbia tańćzyć i rysować. I też jest uzależniony od Teletubisiów. Ale również od smoczka i pieluchy tetrowej. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Żyjemy 27.01.06, 23:32 Witajcie)) Ivonko, to trzęsienie było bardzo słabe i to w dodatku w nocy około2. Ja oczywiście nie spałam i jakoś przemknęło mi przez głowę trzęsienie, ale nawet nie mówiłam o tym głośno, bo po pierwszym, jakie miało u nas miejsce jakieś półtora roku temu, to mam fobie na tym tle. Jak się póżniej okazało coś wyczułam(( I teraz to mam jeszcze większą fobię(( Brrrr, nie życzę nikomu ! My ciągle mamy jakieś problemy ze skorą(( Teraz pupcia nam strasznie się zaogniła i nawet w pieluszkach tetrowych Olcia chodzi(( Przy okazji cały czas napomykam o nocniku. Z edukacji całej Ola odpowiada pokazując na nocnik, gdzie robimy siku, a na pytanie, dlaczego pieluszka jest mokra, wzrusza ramionami!!! No to już wie, gdzie te siku trzeba robić, ale jeszcze poprosić nie umie(( My teletubisie też uwielbiamy)) To nadal hit! Z jedzeniem bez zmian. Ciągle oddzielny garnuszek. Owoce wcina równo i pomarańcze też próbowała i teraz je podejrzewam o wysypkę. Wcześniej jednak już próbowała i nie było żadnych rewelacji, a teraz nie wiadomo skąd?? Z zabaw ostatnio hitem jest skakanie po łóżku mamusi!!! Takie hopsa odchodzi, że niedługo materac trzeba będzie wymieniać)) Książeczki i gazetki też uwielbia przeglądać. Bawi się prawie wszystkim co ma w domu. I uwielbia przebieranki)) Niech no tylko dorwie jakąś szmatkę, to już zakłada ją na siebie)) I kapcie mamy)) Przytulaniec też z niej ogromny! Ale to takie miłe i wzruszające)) Ja mało czasu teraz z Olą spędzam, więc każdą chwile staram się spędzać z nią jak najbliżej. I nadal strasznie całuśna ta moja dziewucha)) ZYczę wam miłego i udanego weekendu, no i jazdy na saneczkach!!!! Pozdrawiam i trzymam kciuki za brzuszkowe mamy. A wsparcie nasze macie jak w banku! Papa Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Żyjemy 28.01.06, 10:18 joanzac- ja byłam kieyś prywatnie u lekarki i ona mi powiedziała żeby dziecku nie podawac cytusow do 3 roku. nie spytałam dlaczego,my naprzykład mieliśmy problemy z bananami- ale dopiero jedzonymi samodzielnie (sloiczki bez problemu) co do uczulenia: powiem na swoim przykladzie- jestem uczulona na lekarstwa- salicylany, nigdy mnie nie wysypuje po pierwszej dawce. zawsze po drugiej. także kto wie może wskazanie na pomarańcze jest jak najabrdziej prawidlowe Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: A u nas już po wysypce...nie uwierzycie:)) 28.01.06, 13:13 Cześć My też jakoś żyjemy choć kolejna noc była okropna Niech tak trójka już wyjdzie!!! Chciałam coś powiedzieć odnośnie uczulenia - jak pamiętacie od miesiąca borykałam się z tym problemem. Nie uwierzycie ale mam to już za sobą)) Otóż pani w aptece dała mi próbkę kremu Mustela Stelatopia. REWELACJA!!! Już po trzecim dniu (smarowałam raz dziennie) poprawa była niesamowita. Teraz skóra jest już prawie wyleczona!!!! Mało tego, skóra jakby się odbudowała, nie wiem jak to opisać ale zrobiła się taka bardzo delikatna, mocno nawilżona i ma się wrażenie jakby cały czas był na niej jakiś "film". chyba ten krem pozostawia coś takiego. Jeśli możecie, to popytajcie w aptekach o próbki. Ja w poniedziałek mam zamiar kupić krem choć jest makabrycznie drogi (70zł) ale u nas się sprawdził. Nie namawiam do kupna "w ciemno" bo za drogi ale może właśnie te próbki Wam pomogą. Ja z próbek miałam jeszcze Cold Krem na zime. Też bardzo dobry (ok 30zł). Teraz, jak już skóra jest ładna to będę testować co ewentualnie było przyczyną tych zmian. Zaczęłam od danonków, potem kiwi. Cytrusów nie podam, wstrzymam się jeszcze jakiś dłuższy okres czasu. Wczorajszego ryżu z cynamonem Szymon nie tknął. Qurcze, a ja się tak starałam wrrr Kata - sorry jeśli poruszam drażliwy temat ale jak tam stosunki z teściową? O ile pamiętam to ona się zajmuje Julka pod Twoją nieobecność.... Betty, super wiadomość!! Jak doszłam do tego momentu gdzie napisałaś że za dwa tygodnie rodzisz to musiałam to dwa razy przeczytać Taaaka wiadomość i Ty dopiero teraz o tym piszesz!!!) Witam nową koleżanką i Kubusia A odpowiadając na Twoje pytanie to Szymon lubi się bawić: 1. odkurzaczem 2. mikserem 3. szczoteczką do czyszczenia butelek - czyści wszystko co się da 4. klockami wader 5. małym zoo z Fischer Price 6. znikopisem 7. książeczkami pod każdą postacią i w każdej ilości oprócz tego lubi tańczyć i kąpać się (a na basenie bawi się w plażowicza tzn siedzi sobie w zakolu jacuzzi skąd wypływają bąbelki i relaksuje się. Odmawia niestety wspólnych zajęć z grupą() miłego weekendu Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 Re: Żyjemy 28.01.06, 13:25 Dzięki za ciepłe słowa, to miło że jeszcze o nas pamiętacie Brownix Basia raczej woli tradycyjnie 'sprzątać' szczotką, ale odkurzacz czyli Noo-Noo jest super, próbowała dać mu buzi... Joanzac widzę pewne podobieństwa Oli i Basi, również nakryłam dziś moją Pociechę ganiającą po łóżku. Basia też zakłada na siebie wszystko: ścierki kuchenne, ręczniki, szaliki, czapki, zwłaszcza upodobała sobie czapkę dziadka, a także kapcie taty i mamy. W szczególności zaś upodobała sobie bronsoletki, które nosi nawet na uszach. Ba! Każdą nową przebierankę leci obejrzeć w lustrze... Nie mam pojęcia po kim ona to ma, bo ja nawet zegarka nie noszę Alergia cytrusy mocno podejrzane, my zawsze dokładnie myjemy skórkę mydłem, i daję Basi obrane również z tej białej skórki, która oddziela poszczególne cząstki owocu. U Basi wysypka pojawiła się także po zmianie wody na wakacjach i po glutaminianie sodu, który siedzi we wszystkim, a w szczególności w wędlinach, kostkach typu Knorr, gotowych mieszankach przyprawowych itp. Ciekawa jestem, czy Wasze Maluszki mają w miarę reguralny i uporządkowany dzień. Napiszcie, proszę w wolnej chwili jak to u Was wygląda. Odpowiedz Link Zgłoś
dagm80 Re: Żyjemy, ale było ciężko 28.01.06, 14:09 ...bo najnormalniej w świecie przestało nam chodzić centralne (marta będzie wiedzieć o co chodzi bo też tak jak ona mam ogrzewanie na gaz propan). Musiałam pojechać na parę dni do mamy bo przy tych mrozach jakoś nam domek wyziębiło (jeszcze nie ocieplony mamy buuuu ). Teraz też się wybieram na trzy dni, bo na dwór to wyskakujemy tylko na chwilkę, a dziadkowie to super atrakcja w takie mrozy kiedy niewiele wychodzimy na spacerki. Poza tym mój brat też chyba ma mnie już dosyć bo regularnie co parę dni u niego bywam w ramach poprawy samopoczucia Oliwierka, ma trójkę dzieci (2,4,9 lat) i zawsze Olik się z nimi trochę powścieka. U nas niestety też jakaś wysypka, ja to raczej nazywam skórą żółwia, bo jest bardzo sucha z takimi bladymi krosteczkami. Jedzenie wykluczam bo Olo nigdy uczulenia nie miał, raczej obwiniam wodę (mamy teraz super twardą z wodociągów a wcześniej mieliśmy ze studni). Byliśmy u znajomego alergologa i dostał Olo Zyrtec i maść robioną. Zobaczymy czy za parę dni będzie poprawa. Widzę że Olo od rówieśników nie "odstaje" bo zamiłowanie do sprzątania rówież przejawia. Paproszki nosi do kosza, a większy bałagan próbuje zmieść na szufelkę. Generalnie jemy wszystko, choć na drugie danie najchętniej ziemniaczki z jakimś sosikiem, ale smakowite są również różniaste makarony, z jajkiem, z serem białym, spagetti, i ryż z jabłkiem i cynamonem - to przysmak Olika. Tylko mało kanapek jemy, bo po pierwsze szlag mnie trafia jak schodzi z jedzeniem śniadania ponad pół godziny, po drugie ten drań ściąga to co jest na kanapce. A jak mu dam manny to mam spokój. Chyba okropna ze mnie matka z takim podejściem A ja czuję się już lepiej (u mnie 14 tydz trwa), choć mówię wam gdybym tak się czuła (tzn miała na raz wszystkie "dolegliwości" ciążowe) w pierwszej ciąży to o drugim dziecku pewnie decyzja zapadała by znaczniej dłużej. Pozdrawiam gorąco z mroźnej środkowej Polski, dziś rano znów było u nas -18. Daga i Oliwek Odpowiedz Link Zgłoś
evita33 Re: Żyjemy, ale było ciężko 28.01.06, 17:25 Oj u nas tez ciezko z zachowaniem dzieciakow. Ja jestem w takiej sytuacji wiekowej jak mamazuzinki. 6,5 latka i mlodzieniec z czerwca. Młody zaczal szturac Agate, psocic sie jej, skubany siega juz do klamek wiec z otworzeniem drzwi do pokoju nie ma problemu. Rzadzi ze wszystkim. Najlepsza zabawa to roznoszenie wszystkeigo po calym mieszkaniu wlacznie z taboretami kuchennymi ktore co rusz wedruja do pokoi. Ja juz czasem wymiękam. Nie mam siły. Do tego Agata jest strasznie głośna, piskliwa i w duecie z MAckiem wyobrażacie sobie chyba co jest w domu. Z jedzeniem u MAcka nie ma problemów. Je w zasadzie wszystko włącznie z nabiałem, cytrusami. Ostatnio dałam mu spróbowac ogórka kiszonego no i jak polizał tak nie mogłam się go opędzić. No i musiałm mu dac. Powoli za małe robi się juz łóżeczko .Zdążył już złamać jedną listewkę bo skacze w łóżeczku jak oszalały. No ale żeby sam spał na tapczanie to jeszcze za wcześnie. Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Żyjemy, ale było ciężko i jeszcze jest:((( 28.01.06, 20:19 Ehh ja znowu posmucę chwilę(Ja juz nawet nie pamietam czy pisałam że moja Julka ma powikłania po ospie w postaci zapalenia oskrzeli. Diostała najpierw antybiotyk w zawiesinie, którego nie tolerowała niestety. Teraz juz bierze inny ale kaszle niestety nadal(( Zucha natomiast wczoraj o 5 rano dostała gorączki ponad 39. Przekonana byłam że to ospa sie zaczyna i czekałam na krostki. Do tej pory krostek nie widac a goraczka jest powracająca ponad 40 stopni. Wezwałam lekarke do domu osłuchała i stwierdziła ze to jest napewno inna infekcja niz ospa a jeżeli sie na to jeszcze nałoży ospa to niedobrze będzie. Postawiła jej banki kazała odac siuski do analizy jak b\najszybciej. Niestety zrobiła siku na tyle mało ze m\nie mogli zbadac więc jutro od rana bedę polować. Evitko moja Julka też jest strasznie głośna i piskliwa więc doskonale znam ten ból. Jak jestem z nimi całymi dniami w domu to wieczorem mam ochote wzywać karetke żeby mnie do wariatkowa odwieżli Moje baby tez bałagania strasznie a oczywiście sprzatac to już nie ma komu więc czasami to jest taki sajgon ,że jakby mnie ktoś z rana odwiedził to chyba by padł Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 Re: o wszystkim 30.01.06, 08:57 przepraszam za szybko mi się wysłało dagm80 nie zazdroszczę z tym ogrzewaniem, całe szczęście, że mieliście się gdzie przechować. mój patent na kanapki jest następujący: odrobinę serka topionego smakowego 'wbitego'w chlebek. Basia z początku próbowała go zlizywać, ale jak się nie dało to zjada całość mamazuzinki trzymamy kciuki s.ivona ups to chyba dostarczyłam Ci mocnych wrażeń ciekawe te próbki, przy pierwszej okazji pewnie się pofatyguję do apteki. u nas na dziwnę skórę Basi sprawdził się Balneum Baby krem, a jak była jeszcze malutka, to być może pamiętacie pisałam, że pediatra polecił nam kąpać ją w płynie Balneum Baby. Również zostawia na skórze miłą warstewkę no i jest tańszy. Na pocieszenie: porządki Basi to bardzo wyjątkowa sytuacja, normą jest natomiast bałągan w całym domu i porozwalane zabawki, o które wszyscy się potykają. chyba Basia ma po prostu za dużo zabawek. Najbardziej wkurza mnie to, że najwyraźniej tylko mnie to przeszkadza... Z innej beczki, dopadło nas przeziębienie. Basia się trzyma dzielnie ma tylko trochę kataru, za to mnie nie mal zwaliło z nóg. Trzymajcie się ciepło i nie dawajcie się wirusom Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 28.01.06, 21:55 och mamo zuzinki- ale was dopadlo biedactwa. współczuję bardzo i trzymamy kciuki za szybkie wyleczenie. ja o bałaganie nie wspominam nawet- julka sajgon w calym mieszkaniu w jakieś 10 min a ja nie mam sił po pierwsze wszystkiego jej zabraniać i po drugie ciagle sprzątać. dagm- jakie to szcęście że mieliście się do kogo przenieść.mam nadzieję że juz po awarii? apropo ogrzewania dostalam wczoraj rachunek za gaz- wlosy mi staneły dęba blisko pół mojej pensji- ryczeć mi się normalnie chce. no ale teraz to piec chodzi prawie caly czas. ja raczej pilnują aby Julka miala dzień w miare regularny, szczególnie chodzi mi o spanie. już nie raz zauważylam że jakieś głębsze odstępstwa od normy powodują jej rozdrażnienie, marudzenie także staram się pilnować tego wstaje ok.7 ok 13 śpi, do 15 a kapiel wieczorna ok19-19.30 s.ivonko- temat "Teściowa", jest średnio. może dlatego że po pierwsze jak przychodze to nie mam siły, ale mialam po drodze kilka ścięć, nauczylam się odzywać, kiedy słyszę jakieś glupie uwagi i staram się nie chować głowy w piasek. problem jest taki że ona wg siebie to robi wszytsko rewelacyjnie i najlepiej i nikt jej nie dorasta do pięt. no i oczywiście nie słucha - ale to nie tylko mnie- generalnie nikogo. generalnie jeste najszcęsliwsza jak drzwi się zamykają i zostajemy z Julcią same. pozdrawiamy gorąco !!! Odpowiedz Link Zgłoś
ankabialy Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 29.01.06, 10:49 Witajcie. Nie mam ostatnio zbyt dużo czasu na siedzenie przy kompie ale dzisiaj mam wolny ranek bo Julia jest u babci. Ostatnio mała przechodzi samą siebie,potrafi w pare minut tyle nabroić ze ja sprzątam to godzine. Non stop włancza i wyłancza komputer,telewizor i dvd i tak w kółko.Myślę że po prostu Jej sie nudzi,mało wychodzimy ze wzgledu na mrozy.I dlatego bardzo bym już chciała wiosne. ********* Co do jedzenie mała je wszystko razem z Nami.Z owoców to najbardziej lubi jabłuszka i banany.Ananasy mniej. Obiadki to tak jak tata najlepiej jak są ziemniaki i mięsko.Najlepiej jak jest kolorowo na talerzu wtedy wszystkiego spróbuje. Pije bardzo dużo,ale najlepiej jak picie jest letnie,ciepłego nie lubi. ********* Bardzo mało mówi.Najwięcej po swojemu jak to mówimy po "chińsko-japonsku". Ale oczywiście dogadujemy się ********* Pozdrawiam serdecznie i obiecuje w miare możliwości się odzywać. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 o wszytkim 29.01.06, 11:02 Ivonko co do kremu to się muszę przejść do apteki. Niestety te lepsze tak kosztują, firmy się cenią A ja z kolei mam napady astmy. Nie wiadomo co dokładnie je spowodowało bo 20 miesięcy był spokój. Tak więc od soboty na lekach. A w poniedziałek do pracy i jakoś taki humorek mam podły. Dobrze, że Ola zdrowa i jej dopisuje. Teraz będzie co dzień jeździć do teściów. Naszczęćie Ola jak nie pójdzie spać to nie marudzi, powiedziałabym nawet, że to nie ma na nią wpływu a za to lepiej zasypia wieczorem. Ja wolę jak sobie pośpi bo mam więcej czasu dla siebie. No i wieczorem razem sprztamy zabawki. Tego jej nie odpuszczam. A na nocnik woła tylko rano. Usiądzie zaraz zrobi siusiu i zmiana pieluchy. W ciągu dnia woła żeby sobie posiedzieć. No ale jak woła to ją sadzam a nuż tym razem zrobi No moje dziecię też się lubi ubierać ale raczej w swoje rzeczy. Jak trafi się coś mamy to biegnie mi to dać i każe się ubierać. Jak je też lubi się dzielić i nie może zrozumieć, że mama nie chce Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 30.01.06, 12:56 Cześć Betty, mnie bardzo ciekawi jak sobie dawałaś radę przez ten okres ciąży...miałaś kogoś do pomocy (oczywiście oprócz męża)? A ktoś Wam pomoże na początku po urodzeniu? Masz kogoś bliskiego w Warszawie? Co z Basią jak zaczniesz rodzić? Mąż rodzi z Tobą? Sorry za ten nawał pytań ale my też planujemy i stąd moja wielka ciekawość Och, tak mi się marzy ciepełko - dziś strasznie zmarzłam na spacerze choć u nas mrozu nie ma!!! Teraz rozgrzewam się....melisą bo znów mam problemy ze spaniem i nerwami!!! Chyba ostatnio za dużo stresów znów No i jeszcze moja wielka bolączka - przez te stresy strasznie przytyłam. Ratowałam się czekoladą i efekt jest((( W piątek jak kupowałam stój kąpielowy to prawie się rozryczałam. PORAŻKA!!! Trójka nadal męczy i nas i Szymka . Mały nie ma apetytu, ciągle marudzi a w nocy kiepsko śpi. oki, koniec tego marudzenia buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 do s.ivona 30.01.06, 15:00 moja mama prawie u nas mieszka. [ma bardzo blisko samochodem jakieś 20 min]. i to właśnie ona pomoże nam po urodzeniu Jadwisi. mój tata też zamierza wpadać raz na jakiś czas i zabierać Basię na spacerki. [aż się martwię tymi tłumami , po urodzeniu Basi tak mi wszyscy chcieli pomagać, że się załamałam, bo zostałam zdegradowana do roli 'cycusia' teraz na to nie pozwolę ] Mąż będzie rodził ze mną. Mamy dwa schematy rodzenia: dzienny i nocny. Dzienny: przyjeżdża mama i zabiera Basię do siebie, kiedy będziemy już w szpitalu wracają do naszego mieszkanka, bo u nich nie ma za bardzo warunków. jeśli poród zacząłby się w nocy, mama przyjeżdża i zostaje. Przyznaję że bez pomocy było by nam trudno. Są dni kiedy nie mam siły. Na początku ciąży zdarzyło mi się zasnąć na podłodze, na szczęście Basia wtedy jeszcze nie wspinała się na meble... Trzymam kciuki za Wasze starania. Na nerwy spróbuj syropu Melisal Herbapolu, jest z melisą, dziką różą i czymś tam jeszcze. Można podawać go nawet małym dzieciom, pow. 1 roku. I ma przyjemny smak. Dzięki za rozpiskę dnia. U nas w sumie podobnie, choć czasem jest problem z drzemką w ciągu dnia. Basia nie chce się położyć i w efekcie pada ok. 16 do 19, a potem oczywiście nie śpi w nocy... Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki szok 30.01.06, 21:44 CZeść dziewczynki. Przeżyłam dziś akcję nadającą sie chyba do programu Uwaga czy temu podobnym. Jak wiecie Zucha od piątku rano miała cały czas gorączkę. Najpierw podejżewałam ospe później zaczeło mi sie to nie podobać jak nie było krostek. W sobote lekarkę swoją z przychodni ściągnełam prywatnie do domu . W zasadzie nic nie mogła mi powiedzieć oprócz tego ,że trzeba skontrolowac mocz bo podejrżewa zap. ukł. moczowego. Gorączkę ma nawracającą co 4-5 godzin około 40 stopni. Już nie będę opisywała ile k*** posłałam na te woreczki do pobrania moczu. W końcu dopiero dziś po 7 rano mąż pojechał oddac jej siuśki do analizy. Potwierdziły sie przypuszczenia ze to tam jest zakażenie. O 8 już dzwoniłam do lekarki co w tej sytuacji robić , czy czekjac na nią bo ona w przychodni dopiero miała być po południu. Kazała mi gnac do przychodni brac skierowanie do szpitala. Po 9 byłam w szpitalu. Lekarka jeszce raz kazała pobrac mocz , potwierdziło sie poprzednie badanie. Nio i tu przez moją uczciwość przechlapałam sobie sprawę. Mianowicie powiedziałam że miała kontakt z ospą!! Nio i poszło powiedziała że w takiej sytuacji to ona mnie nie przyjmie bo to stanowi zagrożenie dla innych dzieci. Poszła dzwonić do szpitala zakaźnego w którym poiedzieli że nie mają podstaw mnie przyjąc bo przecież ospy jeszcze nie ma!!!! Tłumaczyłam mówiłam że nic nie je od 3 dni, wymiotuje po nawet łagodnych lekach typu apap. że wiem że ona tej zawiesiny nie bedzie w stanie przełknąć. Nic grochem o ścianę!!!! Dostałam receptę w ręke i paszła won. Skończyło się w końcu na tym ze jeszcze ze szpitala dzwioniłam do mojej lekarki z przychodni czy zgodzi się na zastrzyki. W szoku była że mnie nie przyjeli!!!! Po 18 dostała w końcu 1 dawkę antybiotyku domieśniowo i bedzie dostawac zastrzyki póki co 3 doby. Ta ospa mnie prześladuje!!!! W czerwcu byłam z Zuchą w tym samym szpitalu i też miała wczesniej kontakt z ospą i mnie przyjeli na izolatkę!!!! Oczywiście o tym tej ****mówiłam ale..................... Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: szok 31.01.06, 08:10 faktycznie to jest szok. byłkabyś nienormalna gdybys nie powiedziała o tej ospie. rozumiem lekarke że nie chiała przyjąć na odzział z takkiim poderzeniem no ale do jasnej ciasnej co z izolatką. czy ona to jakoś wytłumaczyła? przecież takie objawy jakie ma Zucha, to nie jest standartowa sytuacja. nic z tego nie rozumiem. no to gdzie mamy iść jak dzieci chorują?? Mamozuzinki słów mi brakuje. Wspołczuję dziewczyny tych nerwów. A jak po antybiotyku? jest już jakaś popraw??? Ściskam was serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 Re: szok 31.01.06, 10:23 o do jasnej ciasnej... ciężki szok. dobrze zrobiłaś że uprzedziłaś o tej ospie, tylko co z tą izolatką? po co narażali Was na niepotrzebny dodatkowy stres... Jak Zucha po antybiotyku? Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: szok 31.01.06, 12:09 Witajcie MAmozuzinki już pisałam ci co o tym myśle, więc teraz tylko napisze -trzymaj się, ja cię podziwiam naprawde masz niezłe schody ze zdrowiem dziewczyn. Witam nową koleżanke i te które odzywają się po przerwie. NAsz dzień jest ogolnie systematyczny wstajemy około 9-tej śniadanie jak się pozbieramy po 9 koło 11-12 zupa albo jakieś inne posiłki spacer, obiad, spanie koło 13-14 około 2 godzin, jeżeli nie było spaceru wcześniej to teraz, koło 17 deser, albo owoce, ogólnie jakaś przystawka MIędzy 18-19 kolacja spanie to różnie od 20 do 23 Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: szok 31.01.06, 22:13 Hej Dzięki za ciepłe słowaDzisiejszy dzionek był juz spokojniejszy trochę. Wprawdzie gorączka jeszcze wracała ale tylko 2 razy musiałam jej dac czopka nio i juz nie było powyżej 40 stopni tylko 39. Przyplątał się tylko jakis kaszel na to wszystko nio ale myślę że ten antybiotyk pomoze i na to. Zastrzyki znosi rybka bardzo dzielnie. Pielęgniarki wszystkie są dla nas przesympatyczne.Jeszcze 3 sztuki i bedziemy próbowac przejść na doustnie. Zaczyna jej wracac wreszcie humorek musze jeszcze powalczyć żeby zaczeła jeść bo od piątku jest na piciu i dziś łaskawie zjadła kawałek suchej bułki. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: szok 31.01.06, 23:06 Kasiu!!! Trzymam kciuki za Zuzełka! I za ciebie, bo masz kobito stresu, że nie zazdroszczę(( Buziaki i wracajcie do zdrowia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: nasz dzień (to do Betty) 30.01.06, 13:00 Szymon ma do bólu dzień ustawiony. Pilnuję tego bardzo bo jak coś się zmienia to on zaraz się robi niespokojny. U nas jest tak 7-7:30 - pobudka i śniadanie ok 10 - 12 spacer 12:30 - zupka i spanie (śpi ok 2 godzin) jak wstanie to idziemy na godzine na spacer (ale nie codziennie, zależy jak się chce) ok 17 - je z nami obiad 19:30 - kolacja, kąpiel i spanie (czyli zasypia ok 20) Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: I znów jestem starsza 01.02.06, 08:23 o rok! Rany, mam już 29 lat) Mamozuzinki - cieszę się że Zucha już troszkę lepiej się ma. Cały czas myślimy o Was i przesyłam pozytywne myśli Wczoraj rozwijałam się kulinarnie. Chyba smak mi się zmienił (albo CO?....) bo naszło mnie na szpinak! No i zrobiłam makaron muszelki z sosem szpinakowym. A robi się prosto...Makaron gotuje. Na patelni trzeba rozmrozić szpinak (ja miałam połowe torebki) ze 100ml mleka. To trzeba zagotować i dodać 3 ząbki pokrojonego czosnku. Potem dodać puszke tuńczyka. Jak się chwilkę poddusi a makaron się ugotuje to dodać starty ser. Pycha!! Nawet Szymek zjadł Ja mam pozbierane z róznych for przepisy. Jakby któraś chciała to mogę wysłać. Jest tego naprawdę dużo. Piszcie na kadam@szuwarowa.krakow.pl. Będzie mi łatwiej wysyłać. Zakupiliśmy dla małego zestaw mebelków Mammuta. Kiedyś nie bardzo mi się podobał ale Szymon jest zachwycony. Jakoś tak dorośle wygląda siedząc przy stoliku) miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Sto lat !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 01.02.06, 10:23 Iwonko z okazji hmmmm kolejnych"osiemnastych" urodzin życzę ci wszystkiego co tylko zapragniesz, zdrowia i szczęścia. A zapomniałabym oczywiście kolejnego dzieciaczka, łatwej ciąży i szczęśliwego rozwiązania . I żeby Szymek szybko zakceptował nową sytuacje i był małym pomocnikiem mamusi . ********* Co do MAmuta to ja nie mam tyle miejsca, Oliwia ma do jedzenia i zabawy stolik LAck i krzesełko w zielonkawym kolerze. ********* Ciekawe co u Duszki? ********* A jak ciężarowki, śmieszne,ale w ostatnim czasie mam w swoim otoczeniu wysyp.Co nie spotkam kogoś znajomego to okazuje się że dzidzia w drodze. MOże to jakiś znak od Boga he he. NA razie jestem twarda i postanowiłam poczekać jeszcze z 3 lata. Ale jak sytuacja finansowa się poprawi to może wymiękne . ********* U nas jest odwilż straszna chlapa. ********* MOże orientujecie się czy Sanostol jest od roku czy trzech lat? PA życzę miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Sto lat !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 01.02.06, 16:36 Iwonko z okazji twoich urodzin Wszystko, co było Twoim marzeniem.. co jest i będzie w przyszłości, niech nie mija z cichym westchnieniem lecz się spełni w całości. Wszystko, co piękne i upragnione niech będzie w Twoim życiu spełnione! ************ Mam nadzieję, że do nas odwilż tak szybko nie przyjdzie bo zatopi całą Łódź Ja też myślałam, żeby kupiś Oli zestaw mamuta ale ona mało bawi się w swoim pokoju, a w dużym mamy niewielki stolik do którego przynosi sobie krzesełko rybackie lub podnóżek do fotela i siedzi więc na razie nie ma takiej potrzeby. A później przy dwójce to pomyślimy jak będziemy im jakoś urządzać pokój po likwidacji łóżeczka. A to za jakieś 2 lata. Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Sto lat !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 01.02.06, 16:37 STO LAT STO LAT!!!! Iwonko wszystkiego najlepsiejszego z okazji urodzinek))) Ja również życze Ci szybkiego powiększenia rodzinki) Napewno od roku jest Multisanostol bo go mam i Zucha moja pije go z chęcią)) Zucha jest po 4 zastrzykach jeszcze 2 przed nią. Jutro robie próbe podania antybiotyku doustnie jak sie nie uda będa zastrzyki dalej. W sumie musze ją pochwalić bo jest badzo dzielna i płacze tylko odrobinkę. Gorączka jeszcze niestety sie pojawia ale juz coraz żadziej. Dziasiaj oddałam znów siuśki do badania nio i ilośc leukocytów zmniejszyła sie o połowę. Siedzi teraz z tatusiem i rysują jakies obrazki więc mogłam na chwilkę przysiąść. Przez to chorubsko przyklejona jest do mnie na maxa a ja się czuję po tych oststnich dniach jakbym była po ciężkim treningu po siłowni. Zakwasy mam chyba we wszystkich możliwych mięśniach od noszenia i trzymania jej w róznych dziwnych pozycjach. Od piatku w zasadzie nie wychodzę z domu nio nie licząc teraz wyjsc z młoda na zastrzyki. Normalnie juz świra dostaję........ Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 02.02.06, 23:11 Hejo)) Czy wszyscy na urodzinach Iwonki zabalowali???)) Wszystkiego naj, naj!!! Jak tam Zucha się czuje??? No i oczywiście inne dzieciaki??? Ciekawa jestem, czy już się rodzinki powiększyły??? My korzystamy z atrakcji feriowych)) Olcia była na wystawie piesków, z jakimiś śmiesznymi pokazami a dzisiaj na pokazie kociaków i innych zwierzątek. Mam nadzieję, że nie wysypie jej przez te zwierzaki??? Szkoda, że żadnej imprezki dla maluchów nie serwują w naszym mieście Ja już kolejne przebranie przygotowałam a tu nie ma gdzie się pokazać(( Ja się powoli do znachorów (bo trudno nazywać ich lekarzami) wybieram. W przyszłym tygodniu badania (moje). Ola póki co zdrowa i mam nadzieję, że na mój wyjazd tak zostanie. Pogoda u nas kiepska(( Pada deszcz i ślisko jak diabli(( Ale już się w śnieg zmienia, więc może aura się poprawi. Pozdrawiam Ps. Czy nie czas już Duszkę wywoływać??? Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 03.02.06, 08:09 nas powoli acz skutecznie zasypuje śniegiem, ech cięzko- bo jakoś mialam nadzieję, że "uroki" zimy się skończyły. miałam też nadzieję, że przechodzimy w butach do wiosny, ale niestety coraz ciężaj się wkładają i za dużo stresu z tym. w sobotę ruszam coś wyszukać... duszka mówiła że cos 3 miesiące jej nie będzie, jak pamiętam także chyba jeszce troche. i znów piątek, ciesze się, tylko nie wiem kiedy te tygodnie mijają.... Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 Re: I znów jestem starsza 03.02.06, 17:24 Iwonko! Wszystkiego co NAJ NAJ NAJ! *** Mamozuzinki jak Zuzia? Trzymam za Was kciuki, Życzę dużo zdrówka *** Jadwisi się nie śpieszy. A ja już bym chciała urodzić, bo męczę się coraz bardziej i ciąży mi ta ciąża. Jest fajna stronka o różnych imprezach i zajęciach dla dzieciaczków w Warszawie: www.miastodzieci.pl Co prawda jeszcze nam się nie udało na żadną imprezę wybrać, ale poczytujemy od czasu do czasu. My również zainwestowaliśmy w mebelki dla Basi. W Ikei kupiliśmy komplet dwóch drewnianych krzesełek i stoliczka. Basia lubi sobie przy nim siedzieć i 'pracować'. Ostatnio nawet sama siada na krzesełko [jeszcze jest trochę za mała] Dużo uśmiechu. Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 Witam kochane 03.02.06, 20:09 Wy to po prostu telepatycznie wiecie, ze juz Was podczytuje A robie to od tygodnia, taka jestem zolza. Mam internet szybcej niz myslalam, ze uda mi sie zalatwic. Dotrwalam do konca wszystkich postow, wiec jestem z Wami na biezaco. przede wszystkim gratuluje serdecznie nowym ciezaroweczkom, bardzo sie ciesze, ze jest nas coraz wiecej. Mielismy ciezki okres z przestawieniem czasu, zwlaszcza dla Szymka te 8 godzin roznicy byly ciezkie. Musielismy od poczatku uczyc go, ze w nocy sie nie je, ze spi sie we wlasnym lozeczku itd. Trwalo to miesiac, ale wyszlismy na prosta. Podroz jakas znieslismy, nie bylo najgorzej, choc te 12 godzin w samolocie spowodowalo, ze mam dosc podrozowania na cale wieki. Przez miesiac odwiedzalismy rodzinke, w koncu troszke usiedlismy na tylkach. Witam wiec po przerwie i w nastepnym poscie napisze co u nas obecnie slychac. Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 co u nas 03.02.06, 20:17 No wiec najpierw o Szymonku.Musialam go zaszczepic na gruzlice, bo nie mial tego szczepienia, apetyt ma dobry, wazy 11.400g, nie wiem czy to duzo czy malo. Mowi bardzo malo, zaledwie 4 slowa, a reszte to po swojemu, ale rozumie wiecej niz bym nawet przypuszczala. Jest zdrowy, nie przyplatalo nam sie nic. Rozbrykal sie strasznie, nieraz brak mi cierpliwosci i marzy mi sie, zeby ktos pomogl mi choc dwie godzinki dziennie, wziac np Szymka na spacer zebym dychnela. Niestety albo i stety zalezy jak na to patrzec, nie mam i nie bede miala nikogo do pomocy. Mamy taki plan rodzenia,ze jak wypadnie w dzien, to kolezanka zajmie sie Szymkiem na ta godzinke szybko ma pojsc ten porod, a my bedziemy z mezem rodzic razem. Jak wypadnie w nocy, to trudno, pojada i urodze sama, to juz drugi porod, wiem czego sie spodziewac, nie boje sie tak jak za pierwszym razem. Ciaza: jestem w 25 tyg ciazy, plci nie znam i chyba wytrwamy do konca zeby nie znac. Czuje sie o dziwo swietnie, nawet wyniki mam lepsze niz w ciazy z Szymkiem, mimo, ze ta pierwsza ciaza tez byla super. Nie mam zadnych dolegliwosci, brzuch mi rosnie, mam 7kg na plusie, apetyt ogromny, zwlaszcza na slodycze. Glupio az pisac, ze nic mi nie dolega, a przeciez odpoczywam malo, bo w nocy nadal wstaje do Syzmka jak mu ten chol...smoczek wypadnie. Ale juz tez pracuje nad tym smoczkiem. Tak wiec tyle u nas, nie chce Was zanudzac juz dzisiaj, ale jutro czemu nie. Milej nocki babeczki. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: co u nas 03.02.06, 20:43 Oj witamy witamy córę marnotrawną. Takich podczytujących pewno spro. Ja jestem w 20 tygodniu i 3 kg na +. Właściwie, gdyby nie wystający brzusio to mogłabym powiedzieć, że w ciąży nie jestem. Znoszę ją dużo lepiej niż z Oleńką. Duszko to ty masz termin na maj (to zajrzyj sobie tu - forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=33394 ). Idę z mężem oglądać film serce nie sługa. Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: co u nas 03.02.06, 21:26 Witajcie Duszko)) Fajnie, że już jesteś i masz się dobrze))Oby tak do końca i oby plany porodu się ziściły!!! A pewnie tak będzie, bo ja ciążę znosiłam bardzo dobrze i poród też miałam super)) Pozdrawiam)) Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: co u nas 03.02.06, 21:38 Witam cie Duszka, ciesze się, że Szymon się zadoptował dobrze w nowych warunkach. U nas jest postęp w mówieniu, już coraz częściej uda jej się zbić jakieś krótkie "zdania" np. "mama opa Olo" znaczy to: mama posadz Oliwie , takie małe postępy a cieszą . MAmy faze zamienainia butki na niekapka plastikowego, następna faza to kubek. Samodzielne jedzenie obecnie jest trenowane za każdym posiłkiem. Już mam dość tego, ale ona jest taka uparta kłóci się za każdym razem, że siama mniam. I koniec niczym ją nie przekonam ubabrze siebie i wszystko w promieniu metra, ale jest bardzo dumna i szczęśliwa więc jej pozwalam. NOwy etap to nazywanie wszystkiego kogo to jest czy mamy czy innego domownika, no i ślicznie jej wychodzi słowo "moje" Kończe jeszcze mam dużo roboty, miłej nocy Odpowiedz Link Zgłoś
yessa Re: co u nas 03.02.06, 22:05 Przyznam, kochane, że ja też podczytuje, chociaż nieregularnie i nie zawsze daje radę wszystko. Taki los mamy pracującej, a w domu pomimo dwóch komputerów albo nie pozwala Bartuś, albo obowiązki domowe, albo sprzęt okupowany przez moich facetów ( Króciutko co u nas: Bartuś po ostatniej chorobie (prawdopodobnie trzydniówka tuż przed Sylwestrem) jest okazem zdrowia (odpukać!!), robiliśmy badania krwi i m.in. jakiś rozmaz który mógłby potwierdzić skłonności alergiczne - wszystko w normie, rozmaz też (alergii nie stwierdzono). Zaczyna coraz częściej powtarzać wyrazy i te dwusylabowe wychodzą mu już całkiem nieźle. Ponadto rozpoznaje 2 marki samochodów: "mama" i "tata" )) Dla niewtajemniczonych to Tico i Cinquecento, nasze domowe autka jeżdżone odpowiednio przeze mnie i męża. Bartuś po zobaczeniu na ulicy ww pieje radośnie z zachwytu i wrzeszczy właśnie "mama" lub "tata". Dodam, że rozpoznaje je niezależnie od pory dnia i koloru auta ) My wciąż pochłaniamy deserki, najczęściej dodawane do kaszki na poranne śniadanie. Ostatnio też Bartuś posiadł umiejętność picia przez rurkę więc różne różniste soczki też nam nie są obce. Wciąż gotuję dla niego zupkę mięsno warzywną z różnymi kaszami, ryżem itp. To jest główne danie obiadowe Bartusia. Natomiast coraz częściej po spanku dostaje drugie danie, tzn. je razem z nami naszą zupkę czy drugie danie. Tyle, że ponieważ nie zależy mi na tym, żeby się jakoś szczególnie obiadł (moje zupki są dość sycące) to jedzonko to dostaje na swoim talerzyku i zjada je prawie całkiem samodzielnie. Przyznam, że posługiwanie się łyżką czy widelcem idzie mu już coraz sprawniej. Zupełnie brak postepów nocnikowych - może tylko o tyle się poprawiło, że już Bartuś potrafi na nim chwilkę posiedzieć zajęty słuchaniem czytających mu książeczkę - nadal jednak nic do niego nie wpadło... Odpowiedz Link Zgłoś
estocek Ja się nie nadaję 03.02.06, 23:29 Chwilowo się nie nadaję do pisania na tym forum, bo powiałoby ogromną dprechą, a nie chcę Was zanudzać. Stąd podczytuję, ale nie piszę. Ivonko, przepraszam, ze się nie odezwałam, ale deprecha - MEGA. Dlaczego? Bo nie mozemy znaleźć przyczyny bardzo brzydkich policzków u Ingusi. Wiem wiele z Was by powiedziało, co tam to tylko policzki. Ale ostatni wysyp ciągnie się od połowy grudnia Czytam więc wciąż forum alergie, przez co nakręcam się na kolejne tropy, wątki, potrzeby, badania itd. Latam po lekarzach, myślę, co mogę jeszcze zrobić, bo za chwilę urodzi się dzidzia i matka zostanie wyautowana z wojaży i tak dużego zaangażowania. Od 1 lutego jesteśmy na diecie: bezmlecznej, bezglutenowej, prawie bezcukrowej by odbudować jelita. Ma ona trwać 3 miesiące. A uwierzcie mi pomysłów na jedzenie na takiej diecie mało. Ingusia kerzyczy przy śniadaniu: "Bułę masem dżemem". A mnie się chce ryczeć. Bo i tak nie wiem czy to dobry trop, póki co za krótko, żeby to stwierdzić. Robiłam już kał na pasożyty ale co z tego jak większość dziewczyn twierdzi, że nawet jak są to w badaniach nie wychodzą Odrobaczyłabym rodzinę dla św. spokoju, ale ja nie mogę się teraz odrobaczać, pózniej będę karmić więc też nie. Nie, nie, kończę już, bo Wy tego nie zniesiecie. Kasiu (mamo Zuzinki) wiem, ze Ty masz gorsze teraz choróbska a w domu, więc już nie marudzę. Wszystkim życzę zdrówka i trzymajcie się Aha, torbę do szpitała już spakowałam, prawie Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Ja się nie nadaję 04.02.06, 11:22 Cześć Duszka - sprawdz poczte)) Estocek - tak sobie myślę że ktoś powinien Cię mocno w d...kopnąć!!! Normalnie wymiękam. kochana, nie martw się tak strasznie. To w niczym Ci nei pomoże!! A czy ta dieta to z włąsnej decyzji ją stosujesz czy pod kierunkiem lekarza? Z badaniami kału jest też tak że trzeba je zrobić w naprawdę porządnym labolatorium. Jeśli chcesz mieć pewność to może zadzwoń do Sanepidu. Oni Ci powiedzą gdzie i w jakim labolatorium zrobić poszczególne badania. Jeśli tą diete stosujesz sama bez wiedzy lekarza to uważaj żeby Inga nie dostawała za mało składników odżywczych!!! Może lepiej niech lekarz Ci powie, nie wiem, da rozpiske posilków na dobe!!! Tym co piszą dziewczyny na alergiach to ja bym się tak bardzo nie sugerowała, jeśli nie masz kompletnych wyników badań to tylko można pogorszyć sprawe( A skąd wiesz że Inga ma zniszczone jelita??? Robiłaś jej biopsje??? Skąd to podejżenie??? Myśle że troche działasz zbyt emocjonalnie, no chyba że nie piszesz wszystkiego tylko wybiórczo. U nas wysypka niestety trwa nadal. Z braku czasu nie kupiłam tego kremu o którym pisałam. Skóra na brzuchu i na plecach zrobiła się bardzo sucha ale nie jest już czerwona. Natomiast krostki przeniosły się na nogi!!! Niestety, skóra swędzi. Też nie mam pomysłu od czego to może być. analizuję wiele przyczyn, tym bardziej że wszystko się zaczęło nie tu w domu ale na świętach u rodziny. Przychodzą mi do głowy różne warianty ale w poniedziałek idę do lekarza i zobaczymy. Sterydy odstawiłam bo po nich poprawy nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Ja się nie nadaję 04.02.06, 19:02 Ivonko zamówiłam ten krem mustella - zobaczymy - odbieram w poniedziałek. Estocek po to jesteśmy, żeby wysłuchać i pocieszyć. A że każda prawie jakieś kłopoty skórne ma ze swoimi pociechami to tak jak ja za radą Ivonki kupię krem tak i tu może coś nowego do leczenia swojej pociech wniesiesz. Lekarzowi najłatwiej powiedzieć dieta eliminacyjny a potem okazuje się, że to alergia wziewna a nie pokarmowa i nie potrzebnie dziecko się męczyło. Ola je biały serek mimo podejrzenia alergii bowiem to co ma się nie pogarsza ani nie polepsza mimo eliminacji nabiału. Tak więc staram się nie przesadzać. Bardziej stawiam na konserwanty i sztuczne barwniki, które np są w danonkach czy danio. Pa idę kąpać dziecię bo się słania, dzisiaj nie spała a dzień pełen wrażeń. Odpowiedz Link Zgłoś
estocek U nas 05.02.06, 18:01 No, no dzieki za opiernicz. Ivonko - nie masz nawet względu na kobietę w ciąży. No no... My z tą buzią mamy klopot od wrzesnia i co miesiac katar, wysypka sie nasila wciaz i wciaz i dlatego to moje roztrzesienie. Czytalyscie chyba o marszach alergicznych? Poki co mamy diete, a konserwantow unikamy jak ognia. Podjadamy dynię i takie tam dziwactwa. A danonków, proszę nie dawajcie swoim maluchom. Naczytalam sie o nich, ze glowa boli. Co do diety to poradziła nam ją pani dietetyczka z wieloletnim stazem, mowiac, ze 3 miesiace po zaprzestaniu karmienia to czas kiedy wlasnie kosmki jelitowe sie zniszczyly, bo nie byly chronione pokarmem, a uklad trawienny byl niedojrzaly. Dlatego teraz ta dieta, by te jelitka odbudować. Dieta jest oparta na diecie dla ludzi po chorobie nowotworowej ale bardzo pasuje (ma takie same założenia) jak dieta antygrzybiczna. W sumie to nie tak wiele zmienia w naszym jedzebniu. Tylko ten brak wapnia mnie martwi. U nas nie widać pogorszenia a nawet lekka poprawę więc moze to dobry trop. Ivonko umiesc zdjecia w swojej nowej fryzurze, bom bardzo ciekawa. Póki co to tyle, bo Mała mnie molestuje Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: do Estocek 05.02.06, 19:41 Cześć Estocek, tylko się nie obrażaj na mnie!!! Miałam dopisać żeby ten kopniak był leciutki ale mi z głowy wypadło bo za szybko pisałam A tak poważnie, ciągle o Was myslę i analizuję własną drogę alergiczną. Moja pani alergolog (ta która leczyła mnie w dzieciństwie) zawsze diagnozę zaczynała od anazlizy badań w kierunku pasozytów, pleśni i grzybów. to była podstawa. Zawsze dla niej było ważne gdzie ktoś mieszka (wieś, moasto, nowe/stare budownictwo, styczność ze zwierzętami) a dopiero na sam koniec pokarmówka. Potem, jak Szymon zaczął mieć problemy to jego alergolog też zwracał uwagę na tę samą kolejność. Broń boże nie podważam opini Twojej lekarki, po prostu piszę co sama przeszłam. Informuj nas jak postępy w leczeniu. Trzymam kciuki żeby było dobrze. moc buziaków. Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 Alergie/jedzenie 06.02.06, 11:40 Widze, ze wiekszosc z nas boryka sie z jakimis wysypkami i alergiami u dzieciaczkow. Szymek ma alergie na nabial krowii i na jajka. Natomiast moze jesc produkty zawierajace przetworzone jajka, np makaron. Pije mleko sojowe, takie zwykle z kartonu kupuje w markecie. Sa smaki naturalny, waniliowy i czekoladowy. Ja kupuje tylko naturalny ale trzeba patrzec by nie bylo z przodu napisane, ze nie zawiera ani cukru ani soli, bo takie bezsmakowe to nie specjalne jest. Szymek to mleko je z kaszka na sniadanie i nakolacje i nie zje innego dania tylko wlasnie upodobal sobie to. Tak wiec nie jez zbyt urozmaicenie. Moze sporbujecie takiego mleka? Szymek nie je zadnego nabialu, jogurtow, serka itd. Sa syropki Calcium, ktore mozna podawac dzieciom, ale ja nic mu nie podaje, nie choruje, zeby ma, to moze nie brakue mu az tak tego wapnia. Poza tym ze nie jada nabialu ma doskonaly apetyt, choc waga taka sobie. Je wlasciwie wszystkie owoce, lubi tez mieso i warzywa. Niestety nie mamy uregulowanych tych posilkow, a to dlatego,ze on caly dzien chodzi i mlaska ze cos by zjadl.przy tym bawi sie w zabawe: zgadnij to Ci powiemMy mamy na razie spokoj z wysypkami, jest jakas plamka czerwona na pupie, ale za bardzo sie tym nie przejmuje. Szymek co drugi dzien dostaje pol lyzeczki tranu, jak dam codziennie, to smierdzi ryba i robi za duzo kup Co do nocnika, to my zakupilismy ambitnie od razu taka nakladke dla dzieci na sedes, zeby mamusia czyli ja nie musiala myc nocniczka. Szymek usiadl, popatrzyl i juz wiecej sei nie zainteresowal. A wiec czekamy az bedzie cieplej, bo nie chce mi sie ciagle latac i go rozbierac. To na razie tyle. pozdrawiam Was serdecznie i dziekuje, ze mnie wogole jeszcze pamietalyscie Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Nocnik 06.02.06, 11:54 Ja też kupiłam takie nakładki na sedes. Rozdałam rodzince bo Ola uwielba sobie na nich posiedzieć i namietnie woła siusi. Leci się z nią sadza no i nic. Zauważyłam, że woła w momencie robienia do pieluchy. Rano jak otworzy oczy to woła siusiu lecimy i to jedyny sukces. Kupuję jej teraz pieluchy majtki aby łatwiej ją było sadzać. Mam nadzieję, że niedługo zakapuje, że woła się przed a nie w trakcie Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 różności 06.02.06, 14:43 rety! dziewczyny! nie zaglądałam przez kilka dni i znów mam starszne zaległości w czytaniu. i dobrze. Cieszę się, że wątek czerwcowy się trzyma. duszko: waga Szymonka chyba jest w sam raz. tu znalazłam siatki centylowe, można sprawdzić www.potomek.pl/siatka_centyl_free.html współczuję, że nie macie nikogo bliżej, kto mógłby się zająć Szymkiem i żebyś mogła sobie odpocząć. Trzymam kciuki, żeby ten drugi poród był szybki i lekki. Nie wiem, czy Cię pocieszę. Basia i jej 'nocne przygody' są podobne. Rzadko kiedy zdarza się, że prześpi całą noc. Ok. 2 zawsze wypada jej smoczek, czasem go znajdzie, a najczęściej nie. Ostatnio wymyśliła sobie, że MUSI w nocy napić się mleka i MUSI być noszona na rękach przez tatę oczywiście. A w efekcie i tak przychodzi do mnie. Na razie nie próbuję nic zrobić z tym chol...ym smoczkiem. Zaraz urodzi się Jadzia i nie chcę wprowadzać dodatkowego stresu Baśce. Mogę jedynie żałować, że kiedyś jej go dałam. Teraz mocno sobie postanowiłam nie dawać smoczka Jadwisi. Zobaczymy jak to będzie. Ostatnio byliśmy u znajmomych, którzy mają prawie trzyletniego chłopca. Mówili, że ich mały nie chciał sikać ani do nocnika, ani do sedesu z nakładką, za któegoś dnia nasiusiał tak normalnie do sedesu... estocek: mam nadzieję, że deprecha należy już do przeszłości. przepraszam chyba niedokłądnie Cię czytałam, ale skąd masz pewność, że to jakaś alergia pokarmowa? może to np. krem lub/i mróz lub/i suche powietrze w domu? z czystej ciekawości zapytam: co jest nie tak z danonkami? s.ivona: co powiedział lekarz? *** u nas na razie cisza. do terminu coraz bliżej. Znów obudziły mnie bardzo eleganckie skurcze, które minęły jak tylko zmieniłam pozycję. Chyba sytuacja z czerwca 2004 się powtórzy. Dziękuję za Wasze opisy rozkładu dnia. U nas w sumie podobnie. Basia budzi się ok 6.30 - 7.00 i dostaje mleko do ok. 8.30 - 9.00 bawi się i ok 9.00 jemy śniadanie, najczęściej kanapki, rzadziej parówki lub jajecznicę. do 10 z minutami znów się bawi najchętniej 'artystycznie' rysuje, maluje, ugniata ciastolinę albo tańczy [tu trochę gorzej, bo wciąga mnie do zabawy i mam dodatkową gimnastykę przy 'kółku graniastym'. nie można kucnąć, trzeba zrobić prawdziwe bęc! możecie sobie mnie wyobrazić z tym gigantycznym brzuchem robiącą BĘC! i potem 'z gracją' wstającą ] po 10 przychodzą moi rodzice i tata, który właśnie odszedł z pracy jest najszczęśliwszym dziadkiem pod słońcem, gdy może wyjść z Basią na spacer. Z racji mrozu wracają po ok. pół godzinie, ale potem radośnie bawią się razem. Czasem aż wolę nie widzieć i nie wiedzieć w co i jak się bawią, ale Baśka chichoce na potęgę. ok. 12 Basia je zupkę. Świetnie sprawdza się śliniaczek z IKEI, taki plastikowy z 'kieszonką' ok. 12.30 zasypia i śpi do ok 14. o 14 jemy drugie danie: makaron, kasza, ryż albo ziemniaki z mięskiem [najchętniej mielonym lub drobno posiekanym] i z jakąś jarzynką, choć nie zbyt chętnie je zieleninę. potem ciąg dalszy zabawy ok. 16 czas na podwieczorek. hitem są galaretki... potem najczęściej jest czas na teletubisie i ok. 18 kąpiel [Basia baaardzo lubi się kąpać i zazwyczaj bardzo się rozbawia, dlatego kąpiemy ją przed kolacją] ok. 19 jemy kolację, kanapka i mleko do popicia, choć z racji mleka o 2 w nocy Basia zaczęła pogardzać mlekiem wieczornym 0k. 19.30-20 Basia zasypia, z czym wiąże się stosowny 'rytuał' zasypiania. kocyk, książeczka i na kolana do mamy. potem zanim jeszcze zaśnie na dobre przekładam ją do łóżka... Mam wrażenie że już o tym pisałam wcześniej, przepraszam jeśli się powtórzę. Basia nie uznaje ani nocnika ani nakładki na sedes. Sam sedes jest OK. Ostatnio znów przeżywamy stagnację i wogóle nie woła siku. Gada za to całkiem sporo. Chyba weszła w okres kiesy wyjątkowo łatwo uczy się nowych słów. I tyle już i tak mocno przynudziłam. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 06.02.06, 13:43 Cześć Czy to możliwe żeby MNIE rosły zęby??? Od kilku dni bolą mnie "ósemki" (?) Po obud stronach na dole!! Co to jest? Byłam z małym u lekarki. Wysłała nas do dermatologa. Jak myślicie, można iść do normalnego czy do dziecięcego lepiej? Poza tym przepisała kolejny syropek na odczulanie. Ech..... Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 06.02.06, 14:46 mogą to być zęby. Spróbuj masci na ząbkowanie, skoro im [dzieciaczkom] pomogło to i nam dorosłym nie powinno zaszkodzić. dermatolog chyba lepiej dziecięcy. Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 różności 06.02.06, 16:46 Witam Ivonko to moga byc ósemki, ja właśnie z miesiąc temu ząbkowałam wylazł mi taki mały ząbek, a bolało przy tym, że szok, kilka miiesięcy mnie męczył juz myślałam, że mam chore ucho. Dziś byłyśmy u dentysty po raz drugi, bardzo miła pani wyczyściła zęby miniarutową szczoreczką i okazało się, że to jednak nie jest jeszcze ten etap pruchnicy, jaki nam się zdawało. NArazie wystarczyło je oczyścić i polakierowała jakimś płynem kurcze nie pamiętam jak się nazywał. I dostałyśmy fluor w płynie na odnowienie szkliwa, bo mała ma porowate szkliwo z niedoboru wapna. Przez okres 1 tygodnia raz dziennie delikatnie się smaruje patyczkiem wcześniej nawilżonym fluorem, zagrożone miejsca, po kilku miesiącach powtarza się zabieg. Obecnie zęby są lśniąco białe ku mojej nieukrywanej radości, bardzo się ciesze, że tak szybko to zauważyłam i można było lakowanie przesunąć w bliżej nie określonym czasie. Radze tak profilaktycznie sprawdzać zęby dzieciaczkom. Nic nie mówie jak wyglądało samo oczyszczanie trzy osoby trzymały małą ale sprawnie szybko sobie poradziła nasza pani dentystka i cała akcja trwała z 8 min z małą przerwą. Betty trzymam kciuki za łatwy poród, bez żadnych komplikacji. Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: różności 06.02.06, 20:21 Cześć dziewczynki)) Witaj Duszko fajnie że już jestes) Ivonko mnie miejsca na osemki górne bolą co i rusz ale jakos nic z tego nie wychodzi. Zostanę już chyba półmózgiem z tylko jedną ósemką bo drugiej juz też zdążyłam sie pozbyć Ja do dentysty z Zucha tez na lakierowanie sie wybieram ) Niech tylko opuści nas wreszcie to choróbsko. Nasz dzień wygląda mniej więcej tak: 7.30-8 dzień dobry+ nutramigen z kaszką około 10 sniadanko 13 zupka potem czas zarezerwowany na dżemkę ale coraz częsciej niestety młoda nie chce spać. 16-17 jakies drugie danie - naogół kotlecik z ziemniaczkiem 19-20 danio albo inny jogurt przed snem jeszcze mlesio. To jest rozkład przy opcji jesteśmy zdrowi i mamy apetyt Teraz wygląda to niestety nieco inaczej tzn co i rusz to jej cos podtykam bo nie chce paskuda jeść. W tej chwili mija 7 doba brania antybiotyku i badania moczu poprawiły sie znacznie ale niestety infekcja się zozeszła i strasznie kaszle. Dzisiaj jeżdziłam do lekarza bo mi taki koncert w nocy urządziła kaszelkowy że myslałam ze wnętrzności bida wtpluje. Oczywiście jak to zwykle u moich bab bywa przez infekcję zaostrzyły sie objawy astmowe. Edytko doskonale rozumiem Twoje wątpliwości. Najbardziej w tym wszystkim jest to że wiesz ,że nic nie wiesz i wszystko sie robi po omacku. Myślę ż3e hormony ciązowe też robią swoje i stąd też moga być i większe dołki. Czy Ingusia bierze jakieś leki p/histaminowe??? Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 betty/mamazuzinki 06.02.06, 21:19 Dziekuje betty za link do siatek centylowych, rzeczywiscie ta waga nie wyglada tak zle. Ja Tobie zycze bardzo szybkiego i latwego porodu, zebys sie nie nameczyla Rany, jestem bardzo ciekawa wrazen jak to bedzie jak juz przyjdzie drugie dziecko na swiat. Jezeli znajdziesz czas po porodzie to bardzo prosze napisz pare slowek. Rozni nas 3 miesiace, ja rodze w maju.Ile przytylas w tej ciazy, mniej, wiecej, czy tyle samo jak w pierwszej? mamozuzinki, Ty jak juz zapewne wiesz jestes dla wielu z nas wzorem, czesto mysle o Tobie jak mam jakis problem z Szymkiem. Jestes naprawde bardzo dzielna kobieta i swietnie dajesz sobie rade z dziewczynami. Naprawde podziwiam Cie za to wszystko. Dzis juz zycze Wam milej nocki,pa Odpowiedz Link Zgłoś
estocek Słów kilka 06.02.06, 21:36 No w końcu się troszkę rozpisałyście, dzięki za wszystkie rady i myśli w naszym kierunku. Co do leków to Ingusia bierze 3 tydzień "Zaditen". Odebrałąm dziś wyniki na grzyby i pleśnie - wynik ujemny. Mamo Zuzinki ujęlaś to najlepiej jak można - właśnie chodzi o to działanie po omacku i wielką niepewność. BRakuje mi też dobrego alergologa, rozpisałam wątek na forum ale przeszedł bez echa. Właściwie teraz nie jesteśmy pod niczyją kontrolą, bo robimy wiele na właśną rekę - to znaczy dieta. Dziś zakupiłam Indze kolejne kozaczki, bo miała strasznie zimne nózki, od początku zresztą. te są dość spore i szeroki i mam nadzieję, że będzie okey. Może jutro się przekonamy. Dziś Ingusi spadła na czoło lampka taka żeliwna, ma ogromnego guza i teraz martwię się czy nic jej się nie stało. Ale małpka dziś tak wojowała, że pzrewidziałam to, niestety Nasza Ingusia juz też zaczęła się buntować ze spaniem ostatnio śpi co drugi dzień, co nie bardzo mi się uśmiecha, bo liczyłam, ze jak urodzi się drugie, to bedziemy kimac w trójkę, a tak(( buuuuu... Dziś usypiałam godzinę, a ta sobie śpiewała, gadała, płakała, 15 minut wołała: "Tatusiu" - chociaż ten był w pracy Dziś koleżanka napisała cyt.:"Batruś dziś zrobił o nocnika kupkę - po czym wziął ją do ręki wołając: MNIAM MNIAM:. Buziaki Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
estocek Do Anoosi 06.02.06, 21:38 Chciałam zapytać co Cię zaniepokoiło u Małej, ze wybrałąs się z nią do dnetysty? Ja tez się nad tym zastanawiam tylko nie wiem jak bede mogła skłonić Ingę do otwarcia buzki. Niby ząbki myjemy, ale przy dziasłach wydaja mi się lekko ciemniejsze( Opisz jak było u Was. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Do Anoosi 06.02.06, 22:30 Już pisze, zrobił jej się taki jakby osad na ząbkach o beżowym kolorze. NA początku myślałam, że to od marchewkowych soków i źle jej zęby wyczyściłam. Niestety mimo dokładnego czyszczenia nie schodziło.Poszłam do dentysty finał już opisywałam. Wiesz dużo sie mówi o chodzeniu profilaktycznie do ortopedy jak dziecko już dobrze chodzi, ale nikt nie mówi o przeglądzie ząbków i przyzwyczajaniu dziecka do dentysty, żeby wyrobić dobry nawyk. Źle jeżeli dziecko chodzi do dentysty jak sprawa jest poważna i bolesna. Odpowiedz Link Zgłoś
estocek Re: Do Anoosi 06.02.06, 22:35 W takim razie ja też powinnam się udać, bo u nas pojawił się taki osad przy dziąsłach, też mnie to niepokoiło, ale były inne sprawy. A Mała jak płakała? Odpowiedz Link Zgłoś
ikik witajcie 06.02.06, 22:43 Witajcie, Od poczatku jestem z Wami ostatnio miałam kilka miesiecy przerwę w czytaniu a jeszcze dłużej w psaniu. Pisałam na forum w oczekiwaniu wtedy udzielałam sie częściej. Mam nadzieje, ze teraz będę bardziej regularnie zgladac tu. Mam na imie Iwona jestem z Warszawy. Jak to bywa z Iwonami moj synek na na imie Szymon i urodził sie 4 czerwca. Mam jeszcze starszego syna Kamila -10 lat. Pozdrawiam wszystkich serdecznie. Szymonek to ancymonek wazy 15 kg i jest uroczym bardzo ruchliwym dzieckiem. Ja pracuje juz od roku i cały czas mam wrazenie ze na wszystko brakuje mi czasu. W nawiazniu do poprzedniego wątku chciałabym was zapytac jakiej pasty do zebów uzywacie i czy nauczyłyscie juz dzieciaczki wypluwac pastę przy myciu zebów? Odpowiedz Link Zgłoś
mikka12 Re: Witam wszystkich 06.02.06, 22:56 Nazywam sie Manuela i jestem mama pieknej Julki. Mieszkam w polsce od niedawna wiec przepraszam z gory za bledy. Moja corcia urodzila sie 23.06, wazyla 3200 i miezyla 53cm. Porod odbyl sie blyskawicznie, Julka przyszla na swiat w ciagu 10 min. Bylismy nia oczrowani, tak na nia czekalismy. Rosla nam bardzo dobrze, urosla nam na piekna i madra dziewczynka, moge sie chyba troche pochwalic? Juz bardzo duzo powtarza, mozna sie z nia coraz bardziej dogadac. Bardzo szybko wszystko lapie, jest malym spidy gonzales, nie usiedzi w miejscu, zywe srebro. Wlasnie od 3 dni usypia sama, troche placze i marudzi, ale mysle ze to jej przjdzie, albo bedzie gorzej. Bardzo lubi usypiac ze mna wieczorami, ale w tym roku mamy zamiar poczonc nowego potomka wiec bedzie mi ciezko. Opisze o niej w skrocie: Umie juz sama jesc, nawet nie chce byc karmiona, ale troche sprzatania mam po tem. Z nocnikiem idzie nam coraz lepiej, pare razy sama usiadla i zrobila kupke i siusiu, zostawiam ja z gola pupa. Nieraz nie trafia ) barzdo lubi chustac sie, rysowac,czytac raczej pyta sie co widac na obrazkach i powtarza. Kapac sie a przewaznie razem ze mana. Zabawy z tata i wszystko jesc co jej wolno i nie wolno. Na szczescie z tym nie ma problemu. Chyba tyle. Mysle ze Was nie znudzilam. Wysylam wam jej zdjencia community.webshots.com/user/julicia101 Caluski waszym maluchow Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Witam wszystkich 06.02.06, 23:19 Witajcie Manuelo z Julką i Iwonko z Szymkiem)) Bardzo się cieszę, że do nas dołączyłyście i zachęcam do czynnego dzielenia się doświadczeniami)) Z Szymona to już strasznie duży facet - 15kg??? Ho,ho!! My pasty jeszcze nie używamy i też się chętnie dowiem jak postępy innych dzieciaków w tej dziedzinie? I jaką zakupiliście??? Sprawy nocnikowe u nas , owszem, cały czas, ale z proszeniem to jeszcze kiepsko(( Olcia mało gada, i siusiu niestety nie mówi. Ale jak pytam, gdzie robisię siusiu, to pokazuje na nocnik. Z nakładki też już korzystamy)) Zawsze po wieczornym mleku. A żeby się na kibelku nie nudzić i nie tracić cennego czasu, to czytamy "gliglia", tzn. gazetkę)) Oj , nie wiem czy nie wstawiłam jakiegoś byka, będę musiała się córki zapytać, jak to się piszę???)) Spanko u nas regularne i w dzień też. Conajmniej 1,5 godzinki. A z jedzeniem ciągle problemy i dieta(( I podaję jej Zyrtec. Wszystkim mamusiam "na rozsypaniu" lekkiego porodu życzę!!! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Witam wszystkich 07.02.06, 09:01 Cześć Witam nowe mamy Ja jeszcze monotematycznie o problemach skórnych - wczoraj zgadałam się z koleżankami i okazuje się że nie tylko ja mam tak..W sumie to marna pociecha ale zawsze daje mi to nadzieje że to może nie alergia tylko nadwrażliwa skóra na kosmetyki i wodę. No ale do rzeczy - słyszałam kilka opini że długotrwałe stosowanie środków natłuszczających np oliwek dla dzieci, oliwy z oliwek, mydeł itp może paradoksalnie powodować wysuszanie skóry. Być może dlatego że skóra się przyzwyczaja i z czasem potrzebuje coraz więcej. Zapytałam o to p. Ewe. Czekam na odpowiedź. Odpowiedziały mi tam dwie dziewczyny, pisząc podobne własne spostrzeżenia. Koleżanka poradziła mi (jej synek tez miał taką suchą skóre) żebym kąpała Szymka w jakimś płynie do kąpieli np Oilatum, Balneum czy Mustela. Nie używała mydła i ręcznikiem tylko delikatnie osuszała żeby tej warsty z płynu nie zetrzeć. Po kąpieli żebym już niczym nie smarowała. Hmmm zrobiłam tak wczoraj i dziś rano się załamałam Tam gdzie skóra była ładna już dziś jest szorstka. Powiem szczerze, że jedno jest tylko pewne - w alergii nic nie jest pewne. No to tyle moich wczorajszych przemyśleń. Estocek - napisałam na priv w sprawie tych alergologów. Muszę powiedzieć że jednak te żele na ząbkowanie to działają! Wczoraj sobie posmarowałam swoje ząbki i ból minął ale w smaku są okropne. Wczoraj zważyłam Szymka i mamy 11700 więc Duszko u nas waga też nie powalająca No ale Szymek zawsze był drobniutki. Co do mycia ząbków - codziennie sprawdzam paszcze i jak na razie ząbki są śliczne i bielutkie. Myje mu wieczorem pastą z fluorem Bobini (różowa). Daję tej pasty ociupinke. Szymek uczy się pluć bo raczej nie wypluwać. Wygląda to tak że najpierw połknie a potem pluje no ale z czasem się nauczy. Ząbki bardzo lubi myć U nas raczej będzie problem ortodontyczny bo mały czały czas wysuwa dolną szczęke do przodu( Nocnik - odstawka. Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
mikka12 Re: Witam wszystkich 07.02.06, 10:13 Iwona sprobuj przez jakis czas wykapac szymona w krochmalu. Kiedys tak robili , mama mi mowila jak nie bylo tych roznych olejkow i innich. Tak ja tez przez jakis czas jak byla mlodsza ja mylam i waktycznie skora jest gladka. To jest naturalne i bez chemi. My Nieraz mamy problemy skorne przez ta chemie, a co juz mowic o skorze dziecka ktore jest tak delikatne. Mam nadzeje zed to Wam pomoze. A teraz cos jeszcze o mojej Julce.Wczoraj przezyla tragedje. Mama jejumyla stoleczek na ktorym siedzi, zebyscie ja wsidzieli jakie lzy miala i jak silowala wyjac krzeselko z wanny ) Nie chvciala wogole wyisc z lazienki. Jak mama smiala dotykac sie jej wlasnosci) Wiedzie coo mnie dziwi ze jak je Danio to nic nie ma,ale od tych malych danonkow juz jej cos wyskakuje na buzi, takie czerwone plamki, a dziwi mie to ze przecierz to ta sama firma.U Was tez tak sie dzieje? Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Witam wszystkich 07.02.06, 10:43 Witam serdecznie nowe koleżanki Iwone i MAnuele (strasznie mi się podoba twoje imię w męskiej wersji znaczy oczekiwany tak?) Co do pasty to u nas też Bobini, mała umie już płukać wodą ząbki, więc ten fluor już może być. Do mycia równiez używamy płynu firmy Bobini, one mają takie fajne zapachy. NIe mamy i nie miałyśmy problemów ze skórą Oliwii więc nie poradze nic odkrywczego. Faktycznie krochmal moja mama też polecała, a na odpażenia jak mała była na początku grubachna(4600) to mąką ziemniaczaną zasypywałam, żadne tam pudry kupne sie nie umywały. Moje spostrzeżenie, od początku stosowałam szmapon Nivea z rumiankiem i byłam zadowolona, włosy ładne i długo świeże. Ale ostatnie opakowanie to porażka włosy trzeba było myć co drugi dzień jak nie to tłuste były. I moje pytanie jak często myjecie włoski dzieciakom? Teraz mam taki najzwyklejszy bambino, za namową kolezanek i jest super. Wystarczy co 3 dzień umyć, włosy są lśniące i puszyste. NIe polecam podawać dzieciakom Danków, zreszta dyskusja na ten temat na forum często się przewija, wbrem reklamom to danio, aktimel często uczula. Odpowiedz Link Zgłoś
dagm80 Re: Witam wszystkich 07.02.06, 10:36 Witam serdecznie nowe mamy! U nas na skórze poprawa, podawałam Olikowi przez tydzień Zyrtec i smaruję takim kremem robionym w aptece. Szorstkie plazki i krosteczki zniknęły. Mi na brzuchu też się jakaś pokrzywka pokazała i dermatolog kazał smarować tym kremem robionym (może być stosowany w ciąży) i już po dwóch dniach duuuża poprawa. Niestety u nas z nocnikiem klapa, planuję na wiosnę zacząć naukę. A ząbki myjemy pastą Nenedent, którą Olo połyka, choć czasami zdarzy mu się trochę wypluć, jak się go ładnie poprosi Męczą nas tzn. Ola co jakiś czas zaparcia i kompletnie nie wiem od czego (chleba prawie nie je bo na śniadanko i kolację nadal manna), ale całe szczęście pomagają śliwki suszone. U mnie nareszczcie poprawa w samopoczuciu i to duża, brzuch rośnie i już ledwo co mieszczę się w swoje gatki Pozdrawiam gorąco Daga Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Witam wszystkich 07.02.06, 20:57 Witam nowe mamuśki My używamy też pasty bobinii. Myjemy ząbki rano i wieczorem z połykaniem pasty, nie plujemy U oli właściwie takie problemy skórne są tylko na dłoniach i nadgarstakch. Zmieniłam rękawiczki i odstawiony ma miód z cytryną. Ale tak się zastanawiam, bo ja jej te rączki i buzię smaruję przed każym wyjściem na dwór. Najpier nivea na każdą pogodę a ostatni lipabased bo ten pierwszy był podejrzany. Mam nadzieję, że przyjdzie wiosna i kłopoty z łapkami się skończą. Muszę się wygadać. Moja druga połowa chora, ja po 8 godzinach pracy miałam jeszcze odśnieżanie a Ola szalała dzisiaj okropnie. Teraz razem zasypiają a ja narzeszcie mogłam się położyć. Padam z nóg Mam nadzieję, że jutro będzie lepszy dzień. Mamozuzinki jak tam twoje dziewczynki, jest poprawa. Teraz pogody raczej nie sprzyjają astmie. Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 07.02.06, 21:39 Coś na niedaleką przyszłość forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=36539&t=1139344634026 Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 08.02.06, 10:06 Witam nowe mamusie! Dzięki za pamięć o nas. Mamo Zuzinki - Trzymam za Was kciuki Duszko - przytyłam mniej niż z Basią, choć w końcowym rachunku wychodzi na to samo, ponieważ po Basi zostało mi tu i ówdzie sadełko. Na razie zaliczam doła, bo Jadzi na świat się nie śpieszy, a tak bardzo chciałąbym ją już zobaczyć i przytulić. Oczywiście podzielę się wrażeniami już PO. Napisz jak się czujesz w ciąży. Wszystkiego dobrego. *** pasta do zębów - używamy Nenedent bez fluoru, bo z wypluwaniem u nas krucho w przeciwieństwie do łykania... do dentysty też się wybieramy z Basią, co prawda nie widzę niczego niepokojącego, ale profilaktycznie chcę pójść, no i niech się mała oswaja. Tak samo chcę się wybrać do okulisty. Niby nie ma żadnych niepokojących objawów, ale ja mam dziedziczny astygmatyzm i boję się, że Basia ma go po mnie... *** o danonkach itp pewnie poczytam z czystej ciekawości, bo prawdę mówiąc pierwszy raz słyszę że coś jest z nimi nie w porządku. Basia ich nie je [za to bardzo lubi serek waniliowy taki zwykły jak za czasów naszego dzieciństwa] Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
yessa Ależ się bałam!!! 07.02.06, 23:24 Dzis przeżylismy chwilę grozy. Właściwie to była cała godzina grozy. I zafundował nam ją Bartuś. Moje bardzo samodzielne dziecko postanowiło wydostać sie na klatkę schodową (uwielbia wchodzić po schodach) za tatą, który szykując się do spaceru z małym wytargał tam i osypywał ze śniegu sanki. I nagle tata usłyszał dźwięk, którego jak mówi, chyba nie zapomni - szczęk zamka. Cóż, Bartuś przecież wie, że żeby wyjść na klatkę trzeba najpierw przekręcić zamek. No i przekręcił, tyle, że w drugą stronę, zamykając się tym samym w domu z psem i zostawiając na korytarzu przerażonego ojca w kapciach, spodniach i koszuli flanelowej li tylko. Później już była akcja - szybko do sąsiadów, telefon do mnie do pracy, moje przerażenie na pierwsze słowa męża: "musisz natychmiast wracać do domu", wariacka jazda samochodem po ośnieżonych i zakorkowanych ulicach Łodzi (przeżyłam i nawet policja mnie nie złapała). Mąż cały czas siedział pod drzwiami starając się mieć z Bartusiem stały kontakt. A ten ostatni urwis był nawet całkiem dzielny, dłuższy czas traktował całą sytuację za dobrą zabawę, bardzo podobało mu sie stukanie w drzwi itd. Dojechałam do domu o 13.10, Bartuś zamknął sie o 12.15 - teraz sie już z tego śmieję (ja, bo mąż nadal dygoce), ale przyznam, jak już trzymałam Bartusia w ramionach, nogi miałam miękkie... Odpowiedz Link Zgłoś
estocek Słów kilka 08.02.06, 10:00 Witajcie nowe Mamusie, piszcie, piszcie Ivonko nic nie dostałam na priv, jak mozesz podeślij jeszcze raz na meila gazetowego. Dzis ide do gina, ciekawe co powie, jak tam moja"szyja" i w ogóle czy już widać, ze to niedługo. Juz mam sny, że mi wody odchodzą i w ogóle)) Ingusi buźka już lepiej, choć cały czas widoczne są krostki, czytałam jednak, ze skóra długo się regeneruje. Mnie polecono - dla nawilżenia - krem (bardzo naturalny) do skóry atopowej: Exomega A-DERMA. Dla nawet najmniejszych, kosztruje ok. 50 zł. U nas rzeczywiście się sprawdza. Nawet ja używam, bo strasznie mam bużkę teraz brzydką Dziś idę do fryzka, podjęłam tę decyzję, choć gdzieś od 5 miesięcy starałam się zapuszczać włosy, ale czuję się fatalnie i choć mój mąż bardzo chciałby, by żonka miała długie włochy ja nie potrafię już chyba(( Pół życia miałam długaśne, a teraz jakoś się źle czuję w dłuższych Czy znacie jakieś herbatki do zaparzania, które mają jak najmniej różności dodanych typu: kwas, aromat itd? Bo Inga tylko soki i soki i tak podejrzewam, że kupki pakowate mogą być od tego. Chciałam jeszcze tyle napisać, ale muszę lecieć, do przeczytania, pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 estocek 08.02.06, 10:13 herbatki to chyba najprędzej herbapolu www.herbapol.com.pl/index.xml i biofixa www.biofluid.com.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 hej 08.02.06, 10:32 No mamusie nie moga się doczekac maleństwa. JA tez tak miałam, rodziłam tydzień po terminie. POwiem wam, że babcia mojego niemęża poradziłąm mi naparzyć mocną herbate z malin i wypić. MOże to przypadek, ale po 6 godzinach dostałam skurczów, następnego dnia urodziłam mojego olbrzymka. Nie zapomne jak położne na oddziale śmiały się i wołały na małą "Bertunia" (od Gruba Berta) Pamiętacie może jak w podstawówce było przymusowe mycie zębów takim ochydnym fluorem, teraz tym, a raczej tak samo śmierdzącym i smakującym płynem przecieram wacikiem zęby małej, z polecenia dentystki. MAm nadzieje, że to pomoże odbudować szkliwo. POdobno teraz odchodzi sie od fluorowania zębów, ale w przypadku Oliwki są duże ubytki szkliwa, a raczej jego niedorozwój. Odpowiedz Link Zgłoś
yessa Herbatki 08.02.06, 19:19 Ja polecam BOBOVITY malinową z dziką różą, ewentualnie jabłkową z melisą (bez cukru). Mniam... Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Różności:)) 08.02.06, 10:42 Witajcie dziewczynki)) Serdeczne witaski dla nowych mamuś i małych ludków))) Obawiam sie że może mi wyjść długi pościk bo troche napłodziłyście podczas mojej nieobecności)) ♥♥♥ Yessa Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Różności:)) 08.02.06, 11:03 Mamozuzinki. Jedź, jak będziesz wypoczęta to lepiej dla Zuzi a z dziadkami napewno jej będzie dobrze. Nasze dzieci rozstania lepiej znoszą od nas. Ola z dziadkiem to mogłaby cały dzień a z rodzicami to jakoś się już nudzi. Odpowiedz Link Zgłoś
ikik Re: Różności:)) 13.02.06, 16:22 Hej, czytajac wasze posty doszłam do wniosku, ze wieksza czesc piszacych tu spodziewa sie dzidziusia. Powiem szczerze ze podziwiam wszystkie odwazne mamy to spore wyzwanie. Ale bardzo dobre rozwiazanie. Gratulacje dla wszystkich podwojnych mam. ja ma pytanko do mam chłopcow o napletek a raczej o higiene. Napiszczie jak radzicie sobie z tym czy podczas kąpieli staracie sie sciagac napletek. Powiem ze jest to dla mnie problem bo za radą lekarzy u starszego syna zostawilam to samemu sobie i naraziłam go na bol w czyszczeniu i odklejaniu napletka w wieku 4 lat - to było cos okropnego. Nie chcialabym popełnic tego bledu drugi raz. A co do skory sklonnej do podraznien to nalezy zwrocic uwage na detergenty zrezygnowac z proszku ( zastapic platkami mydlanymi)lub płukac wszystko dwukrotnie. U mine to zdziałało nawet jeelp troszke uczulal. pozdrawiam Iwona i Szymon Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Estocek + inne 08.02.06, 12:43 Cześć Edyta, napisałam na gazetowy. A co do Adermy to na Szymka nie działała ale ja miałam całkiem ładną buzie. Betyy, nie qrcze, niezła przygoda. Ja będąc dzieckiem zrobiłam rodzicom chwile grozy kiedy wyszłam sobie z domu. miałam chyba ze 3 lata. Mama myślała że jestem z tatą a tato że z mamą. A ja z kumplem poszłam sobie na wycieczkę na miasto. jak parę lat temu zobaczyłam odległość którą przeszłam wtedy (dwa skrzyżowania!!!) to mi się wierzyć nie chce że małe dziecko było d otego zdolne. Szukali nas pół dnia!!! Przypadkiem znalazł nas ojciec tego mojego kumpla (on nie wiedział żeśmy się zgubili. Po prostu wracał sobie nieświadomy z pracy, patrzy a jego syn i ja siedzimy na cmenatrzu i robimy babki z błota) Idę sie położyć, bo czuję sie dziś fatalnie. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Estocek + inne 08.02.06, 13:43 Ivonka, a może ty w ciazy jesteś, że sie tak słabo czujesz? Yessa jakoś umknął mi twoj post wcześniej, niezła przygoda maż to pewnie stanu prawie przed zawałowego dostał przytul żeby mu trauma nie została. Co do nocnikowania to OLik jak Zuzinka na sucho trenuje, ale jak przychodzi co do czego to nocnik parzy. Też czekam do cieplejszych miesięcy, teraz za dużo przebierania. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: aura okropna 08.02.06, 15:02 dziś jest za oknem pada deszcz, pochmurno brrrr a do tego jak byłam dziś na spacerze to orła wywinęłam. w tym roku to już chyba z 5 raz. Na nogach już mam siniaki i kolano spuchnięte. Oferma ze mnie. Jeszcze mam pytanko o ten krochmal - dodaje się go do wody na początku kąpieli? Używa się mydła, płynu? Czy po prostu dziecko się w tym moczy i tyle...Po kąpieli się naciera czymś czy nie? Idziemy coś zjeść Odpowiedz Link Zgłoś
mabasia Re: my krochmalniacy 08.02.06, 15:50 No i ja sie dałam namówic na krochmal. Robie go tak - 3 łyzki maki ziemniacznej rozpuszczam w zimnej wodzie (tez chyba ze trzy łyzki) a potem zalewam wrzątkiem cały czas mieszając - tak mi się wydaje, że ze dwie szkalnki wody a może trochę więcej. w każdym razie u mnie wyszło, że lepiej wiecej bo jak za mało dałam to zrobiła mi sie galareta, która mozna się było rzucać a napewno ni dał sie tego rozpuścić w wodzie. To coś mi zgestniało do konsystencji budyniu i takie coś wrzuciłam do wanienki Jaska i rozpuściła w wodzie. Tym go umyłam, nie uzywajaz zadnych mydeł tylko szamponu do łebka. Wczoraj go wykompałam tak pierwszy raz ale według mnie efekt jest super - skóra gładka i chyba jakby bardziej nawilżona. Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: my krochmalniacy 08.02.06, 17:09 JA robie tk jak MAbasia psała, w osobnym garczku o konsystencji kiślu. POtem do wanienki mieszam, nie zamaczam małej głowy, bo ja nie spłukuje po kompaniu. Unie używam żadnego mydła. No niezły numer z ciebie Ivonka Uważaj na siebie, jak chcesz byc w ciąży znowu to lepiej sie tak nie przewracaj . JA dziś też bym wychodząc z klatki glebe zaliczyła w ostatniej chwili się drzwi złapałam . U nas też pada,ale ja się ciesze bo przynajmniej ten bródnyśnieg stopnieje. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Własna działalność 08.02.06, 19:22 Czy Wy sie orientujecie gdzie i o co trzeba pytać w kwestii otworzenia prywatnego przedszkola dla dzieci? Hmmm może to byłby jakiś pomysł na własny biznes...Jak myślicie? Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Własna działalność 08.02.06, 21:39 www.klubkrasnoludka.pl/franchising.html A może to. Odpowiedz Link Zgłoś
mikka12 Czesc 08.02.06, 22:12 Ja chyba juz zaczynam wariowac!!! pisze tu na forum, noco fakt dopiero zaczelam, ale chcialam wam powiedziec ze juz myle jezyki, tak jest jak sie siedzi na 2 fora w roznych jezkach U nas wszystko dobrze, Julka juz 5 wieczor sama usypia, wola mnie, zaczyna marudzic, ale jak widzi ze ja nie reaguje to kladzie sie i zaczyna cos tam po swojemu mowic, moze tak trwac i 30 min. Ale jestem zadowolona ze udalo mi sie ja nauczyc, pierwsza noc plakala, druga o dziwo szybko zasnela, moze byla zmeczona, 3 noc tak sobie, 4 podobna do 3, a 5 super ) i mysle ze nic sie nie zmieni. Chyba zaczynaja jej zabki wychodzic bo zauwazylam ze czesto wsadza raczki do buzi. Czy wy kapiecie sie z waszymi bobasami/ Julka uwielbia sie ze mna kapac, wtedy bez placzu moge jej glowe myc.Starzcylo tylo raz zebym weszla z nia do wanny i juz bym musiala zawsze jak ja kapie. My siedzimy juz od soboty same i czekamy na naszego tatusia ktory urlopuje w Brazyli, napewno sie dziwicie czemu my nie jestesmy z nim, bym chciala, ale to praca zafundowala pracownikom taki urlop. Byl bardzo dobry rok wiec i kasa. No juz nie bede Was nudzic moimi opowiesciami dobrej nocy Odpowiedz Link Zgłoś
mikka12 Re: Czesc 08.02.06, 22:17 Co do zabkow to jej zostaly tylko te 5, jej co dobrze ze jak jej zaczynaja wychodzic to wszystkie naraz,zle chyba sie wyrazilam chodzi mi o to ze 3 ostatio wyszly wszystjie na raz nie bylo przerwy i tak ze wszystkimi, moze teraz 5 tez wszystkie na raz. Odpowiedz Link Zgłoś
estocek Betty urodziła!!!!!!!!!!! 09.02.06, 11:25 Może nie powinnam, ale taką wiadomosć wyczytałam na forum: W oczekiwaniu: LUTY 2006 o 2.25 Beatka urodziła swoją córeczkę Jadwisię. Poród był sn. Malutka warzy 2900 i ma54 cm. Mama i córcia czują się dobrze. Beatko gratuluję!!!!!!!!!!!!!!!!!! Ja też już nie mogę się doczekac Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 Re: Betty urodziła!!!!!!!!!!! 09.02.06, 12:05 Gratuluje kochana!!! Trzymajcie sie cieplutko! Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Betty urodziła!!!!!!!!!!! 09.02.06, 12:19 Gratulacje!!! Trzymajcie się zdrowo!!) Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Betty urodziła!!!!!!!!!!! 09.02.06, 12:24 Betty gratulacje, trzymajce się dziewczyny ciepło i pisz, pokaż nam tą kruszynę, już nie moge się doczekać Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 Porod 09.02.06, 12:04 Czesc, wczoraj mialam wizyte u gina i wszystko u nas dobrze. Moja waga niestety za szybko rosnie w ciagu 3 tyg przytylam 3.5 kilo, zalamka. Dowiedzialam, sie, ze nik tmnie w szpitalu nie znieczuli do porodu, bo anestezjolrodzy boja sie tego robic i nie robia. Z Szymkiem mialam takie znieczulenie w kegoslup i teraz tez tak planowalam. A tu kicha,no zatkalo mnie. Dziewczyny jak to jest u nas? Jak zaczyna sie porod to normalnie idziecie do szpitala, ktorego chcecie i tam jakis lekarz odbiera porod. Czy trzeba wczesniej zglosic sie do szpitala, ze chce tam rodzic, a jak zacznie sie porod to dzwonicie do swojego lekarza prowadzacego ciaze czy odbiera porod lekarz ktory akurat jest. A jak z porodami rodzinnymi, sa oplaty? A jak z polozna, trzeba ja sobie oplacic? Nie orientuje sie jeszcze jak w Polsce sie rodzi i stad mam tyle pytan. prosze pomozcie. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Porod 09.02.06, 12:19 Cześć No w szoku jestem po przeczytaniu o tym znieczuleniu Rany, co za kraj! W moim przypadku jeśli chodzi o poród to było tak, że jak dostałam w nocy skurczy to pojechaliśmy do szpitala. Nigdy wcześniej tam nie byłam, nie zgłaszałam że chcę u nich rodzić, nie miałam tam lekarza. Pojechałam w ciemno. Przyjęli mnie, zrobili badanie i zanim urodziłam to zeszła doba. Nie miałam ustawionego lekarza ani położnej. Wszyscy byli z dyżuru. Za poród rodzinny + znieczulenie zewnątrzoponowe zapłaciłam 200zł. Teraz w tym szpitalu wszystko jest za darmo. Z kolei moje koleżanki wcześniej umawiały się z prowadzącym lekarzem. Jedna z koleżanek jak zaczęła rodzić to zadzwoniła do lekarki, ona przyjechała i się nią zajmowała. Coś chyba jej zapłaciła. Z kolei druga jak zaczęła rodzić to zadzwoniła, powiedziała że rodzi i tyle. A jej lekarka zadzwoniła do szpitala i prosiła lekarza-koleżankę żeby się nią zajęła. Wszystko zależy od lekarza (jedni chętnie się zgadzają na wcześniejsze umówienie się a inni nie). Myślę że warto porozmawiać o tym z lekarzem prowadzącym. W krakowskich szpitalach są tzn dni otwarte i wtedy potencjalne pacjentki sobie przychodzą, oglądają szpital, rozmawiają z lekarzami. Zrób wywiad wśród koleżanek i koniecznie pogadaj z lekarzem. A masz tam tylko jeden szpital? A może coś prywatnie? Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Porod 09.02.06, 12:31 Nie wiem Duszka gdzie ty teraz mieszkasz, u nas jest jeden szpital więc wyboru nie miałam. Wydaje mi się, że zazwyczaj jest tak, że idziesz do szpitala na dyżur na izbe przyjęć i oni już się toba zajmują. Co do lekarza i położnej żeby móc wybrać kogoś to chyba zaswsze trzeba mu zapłacić. Wybierz już teraz szpital, zapisz się do szkoły rodzenia przy szpitalu. U nas żeby był poród rodzinny obowiązkowy jest udział ojca w szkole rodzenia. Za znieczulenie zewnątrz oponowe płasi się,za moich czasów 500 zł umówionemu wcześniej anestezjologowi. Co szpital to zwyczaje, więc radze ci uczęszczać na szkołe rodzenia przy szpitalu dowiesz się wszystkiego fachowo, a dodatkowo bedziesz na bieżąco w ploteczkach jaki lekarz jest najlepszy i z kim rodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi witam po feriach 09.02.06, 13:16 było , ach było super. wspaniała pogoda, słońce , kupa śniegu. pojeździłam na nartach, więcej niż myślałam, bo mąż sie zaoferował, do opieki nad Zuzą. czym mnie totalnie zaskoczył. Zuza wyjeździła się zaś na sankach. wdrapałam się z nią na górkę i zjeżdzałam razem z nią, co jej się strasznie spodobało. pensjonat, uroczy , rodzinna, spokojna atmosfera, trochę dalej od centrum ale za to spokój i niższe ceny. polecam! to wspaniałe, zarodził się nowy dzidziuś! gratuluję. przeczytałam wszystkie posty, i o dziwo natrafiłam na wątek zębowy, to jakieś zrządzenie losu, bo właśnie miałam Was pytać o wizytę u dentysty, bo zauważyłam że u Zuzy pojawiły sie białe plamy na końcówkach 1. nie wiem co to. znaczy teraz juz wiem podobno początek próchnicy. i już się zaczynam bać. ja sobie nie radzę z myciem ząbków i mam wyrzuty sumienia że to przez to. nie chciałam Zuzy zrażać więc, pozwalałam jej samej myć, a to trudno nazwać myciem. czasem udało mi sie trochę poprawić. a u was jak to jest, dzieci są skłonnne do współpracy. zaczynam jej opowiadać bajki o robaczkach któe lubią robić dziurki w zabkach. ale to za wcześnie, żeby wzięła sobie do serca? a jedyny problem jaki wynikł na wyjeździe to to że po raz pierwszy, zuza bała się spać w obcym otoczeniu, strasznie zawodziła, poczatkowo mysłąłam nawet ze to jakiś straszny ból, już nie wiedziałam co robić. po kilku dniach, to przesżło. a w domu, niestety nadal zasypia ze mną. znaczy ja się z nią kłądę, albo na zmianę mój mąż i leżymy z nią póki nnie zaśnie. co trwa różnie od 15 min nawet do godziny. najgorsze ze po 2-3 godzinach budzi sie i ja idę i śpię z nią tak do rana. jestem z tym niepogodzona. czuję ze jak coś z tym nie zrobię to tak zostanie. dlatego mam pytanie tym razem do mikki? jak postępujesz z julką by ją nauczyć samodzielnie zasypiać. bo rozuymiem ze to początek, ale odnosisz sukcesy. no i jeszcze jak wcześniej zasypiała? ok to na tyle, musze cos zrobic w domu, choc mi sie nic nie chce. też tak macie? pozdrawiam! Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Gratulacje dla Betty i poród. 09.02.06, 13:55 Oj jak ja jej zazdroszczę, że trzyma już swoją kruszynkę w ramionach. Ja dopiero w połowie jestem Poród - Ja jak poprzedniczki z ulicy. Na izbie przyjęć podpisałam zgodę na zzo i tatuś był przy porodzie. Za to się nie płaciło, chociaż dziewczyny na oczekiwaniu straszą, że w tym roku NFZ nie podpisał umów na zzo przy porodzie i będzie płatne. No trudno zapłacę. Ja rodziłam w ICZMP w Łodzi i tam ze znieczuleniem nie było problemu, pogadaj ze swoim lekarzem prowadzącym, może ci coś doradzi, zna środowisko. A z ploteczek. Złaziłam się dzisiaj z postanowieniem kupienia bluzki (pasującej na brzuch) takiej jakiejś wyściowej. Niby moda ciążowa bo bluzki odcinane pod biustem ale potem się nie rozszeżają a wręcz zwężają. Kupiłam sobie ale zupełnie przez przypadek, no i nie chciałam brązów i czerni. A te bluzki w ciążowych sklepach są straszne. Gdzie się ubierają te aktorki w ciąży? (Np z M jak Miłość). A do pracy też jakoś trzeba wyglądać Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
leefka Wróciłyśmy :-) 09.02.06, 15:11 Hejka! Ja na momencik jeno szepnąć, że wróciłyśmy jakiś tydzień temu ze wsi, całe i prawie zdrowe (bo mnie w ubiegły weekend dopadła angina, Tośka od wczoraj ma 37,5-38 stopni bez innych objawów, a Miśka każdy dzień zaczyna od kaszlu). Czasu jak zwykle brak na wszystko, właśnie powinnam robić zaległe pranie, ale nie mam go gdzie układać, bo poprzednie nie poprasowane. Misiek mi się tu pluje pod nogą (w leżaczku ) i trochę zaczyna się wydzierać - znaczy - czas na zmianę pozycji. Napiszę więcej wkrótce. Może O Was też spróbuję trochę poczytać. Gratuluję kolejnym świeżo upieczonym mamom (czytaj: Tobie, Beatko ) i pozdrawiam te "staro" upieczone Cmok Odpowiedz Link Zgłoś