mamazuzinki Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 03.03.06, 16:37 Qrde dziwna sprawa z tym antybiotykiem Iwonko. Z tego co mi wiadomo to kuracji antybiotykowej sie nie przerywa bo choróbsko moze wrócic ze zdwojoną siłą. A jeżeli chodzi o qpki to równiez może być brzunio podrazniony przez antybiotyk. Dajesz Szymkowi cos osłonowo na brzunio??? jakiś Trilac czy cos w podobie??? Mam juz wypis ze szpitala w ręku. Dziś byłysmy jeszcze na pobraniu krewki i te badania wyszły ok. Na 27 marca zapisana jestem na cystografie i myślę że po tym fakcie więcej tam gościem nie będę. Zucha czuje sie dobrze gorzej z Julką która kaszle tak że mało płuc nie wypluje( Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 03.03.06, 18:40 hej Chyba mnie źle zrozumiałaś Kasiu, ja w ogóle nie dałam małemu tego antybiotyku! Nie wykupiłam go bo nie miałam czasu, potem gorączka spadła więc lekarka powiedziała (drugi raz byliśmy u niej) że jak nie będzie tej gorączki to żeby nie dawać. Dziś gorączki nie ma ale qpa ze śluzem jest. Byłam właśnie po raz trzeci u lekarza i babeczka powiedziała że Szymon jest w dobrej formie tzn osłuchowo nie ma nic, uszy czyste, gardło trochę czerwone ale bez przesady. Powiedziała że jeśli qpa się powtórzy (a właśnie się powtórzyła ((() to dać Bactrim (antybiotyku kazała nie podawać!!). Jasny gwint, dlaczego w weekend dzieci chorują? Powiedziała też że te qpy to może być ewentualnie reakcja na syrop cebulowy (daje mu go od 3 dni i robił po nim strasznie smrodliwe bąki). Powiedziała żeby obserwować... Normalnie mam mętlik w głowie i trochę żałuję że nie dałam mu od razu tego antybiotyku. Teraz jak pojawiły się te qpy to boję się dać mu antybiotyk. Oprócz tego byłam dziś u alergologa w sprawie tych rąk. Przepisał mi Triderm i kazał myć ręce Sebamedem. Powiedziałam mu o sprawie z Szymkiem (małego ze mną nie było) i on powiedział że to wygląda na wirusa. Zaproponował antybiotyk ten co Zucha bierze, ten na "S". Oczywiście nie wykupiłam. Wstrzymama się jeszcze bo mam mętlik w głowie (( Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 03.03.06, 23:14 Nio fakt nie doczytałam. Myslalam że juz zaczełaś tamten podawać. Dzieci niestety maja to do siebie że uwielbiaja chorowac w weekend badz w święta (skąd ja to znam) Teraz nie pozostaje Ci nic innego jak zdac sie na własną intuicję i obserwować Szymka. Wiadomu najlepiej byłoby jakby udało sie uniknac brania antybiotyku czego życze Ci z całego serca. Odebrałam dzis wypis ze szpitala. Najbardziej rozwalił mnie tekst, ze dziecko zostalo wypisane w stanie ogólnym dobrym. Qrde troje dzieci z których mamami sie zrzyłam bedac tam wypisali w takim samym"dobrym " stanie jak i moja Zuchę. Wychodzi się stamtąd i robi wszystko żeby tam nie wrócić a dzieci tak naprawde kwalifikuja sie do leżenia. To wszystko jest chore. Ja bedę musiała jeszcze wrócic 27.03 na cystografię żeby zdiagnozowac ewentualne wady ukł. moczowego i mam nadzieje ze to bedzie oststni raz!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 04.03.06, 21:31 czesc najlepiej nie dawac antybiotyku, to moje zdanie. poza tym, skoro nie było z Tobą Szymka, to tym bardziej nie wierze w takie porady lekarskie. zuza brazla raz antybiotyk i to tylko dlatego ze bylismy z nia awaryjnie, niestety u innej lekarki. potem sie okazało ze po pierwsze jest na niego uwrazliwiona po drugie ten antybiotyk nie działał na wirusa. kiedy zapytalam to po co zostal zapisany, odpowiedziala, być moze profilaktycznie?!? obiecalam od tego momentu ze bede uwazac. a tak poza tym to z tego co sie orientuje to antybiotyki dzialaja na bakterie, grzyby, ale nie na wirusy. poza tym najwazniejsza zasada jest taka ze antybiotykiem nie leczy sie przeziebienia lub grypy. i jeszcze jedno, jesli będziemy rzadko (lub umiarkowanie) stosowali antybiotyki, mamy szansę uniknąć powstania oporności wśród bakterii obecnych w naszym organizmie. sorki, ze tak, ale jestem wsciekła, na lekarzy. co ide , do przychodni, to zawsze słysze, no to antybiotyk. mam wrazenie ze oni nic innego nie robia tylko zapisuja antybiotyki. a teraz z innej beczki. ciesze sie , bo moja zuzia coraz wiecej zaczyna gadac. nie tak jak co niektóre wasze dzieciaki, ale widac postepy. przed zasnieciem zmawiamy Aniele Bozy, i zuzia składa raczki i na koniec powtarza Amen. zastanawiam sie czy nie sprawic rodzinie jakiegos zwierzęcia. myslę o kotku. bo uwielbiamy koty. na spacerze, zatrzymujemy sie przy każdym i cięzko jest Zuzę potem odciągnąc. a Wy macie jakieś zwierzaki. jak się nawzajem do siebie odnoszą? mówi się że dzieci się lepiej wychowują przy zwierzątkach. ja sama niestety nie mam doświadczeń, bo w dzieciństwie , nie miałam żadnego. pozdrawiam wszystkie Dzieciaczki i ich mamy. aaaaaaaaaaa, jutro niedziela i wybieramy sie do Babilonu w Libercu, znaczy sie aqua parku. przynajmniej taki jest plan i zamierzam sie go trzymać bo moj mąż najlepiej sie dział by w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 04.03.06, 21:39 ooooooooooo! Znalazłam. Żaden, Żaden antybiotyk nie jest skuteczny w zwalczaniu wirusów. źródło:zdrowie.medicentrum.pl Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 04.03.06, 21:41 Nie wolno antybiotyków stosować bez konsultacji z lekarzem. Wiele infekcji u maluchów wywołanych jest przez wirusy; wtedy antybiotyk nie pomoże, tylko osłabi organizm dziecka. źródło:kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,54938,1332485.html Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Rota wirus :((( 05.03.06, 12:50 No i Ola go podłapała, miejmy nadzieję, że nie sprzeda go mnie Od wczoraj wymiotuje a dzisiaj już leci dołem. Wczoraj przekonałam się, że nie każdy pediatra jest z powołania Nie mogłam się dodzwonić do mojej więc wzięłam namiary na lekarza kuzynki ale on już o 19.30 w sobotę powiedział, że nie pracuje Moja oddzwoniła o 20 i powiedziała, że jest na imprezce ale jeżeli stan się pogorszy to przyjedzie, jeszcze telefonicznie się pokonsultowałyśmy i przyjechała dzisiaj. Jakoś nie miałam serca jej wyciągać a oprócz wymiotów nic nie było. Nad ranem się pogorszyło. Naszczęście nie jest odwodniona. Teraz śpi, a ja sobie przy niej siedzę i piszę. Doszłam jak się mogła zarazić. Kuzynki córka była jakieś prawie 3 tygodnie temu chora. Obie myślałyśmy, że już po ale lekarka powiedziała, że okres zarażania rota wirusem jest długi mimo, że dziecko już wygląda i czuje się zdrowe. To tak dla informacji dla innych mam bo tego dziadostwa jest teraz sporo. Ja chcę wiosny i koniec infekcji. Kasiu jak tam Zuzia czy już lepiej. Ivonko jak Szymuś, ola też dostawała niedawno Bactrim. Zapisz sobie kiedy bo nie można go podawać częściej niż co 3 miesiące bo jest nie skuteczny. Trzymajcie się zdrowo. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Rota wirus :((( 05.03.06, 13:23 Cześć Co za cholerstwo się pleni....U nas mam nadzieję że już dobrze. Gorączki od środy nie ma, qpy się jakby uspokoiły tzn się jeszcze pojawiają ale już nie takie ostre. Wygląda mały na oki ogólnie tzn łobuzuje, dziś już chętnie je i pije bo wczoraj to nic w niego nie moglam wlać - co zjadł a właściwie wypił (i to sama woda) to od razu tyłem wychodziło. Podaję małemu lacidofil, bactrim (kiedyś go dostał ale to byłam na pewno dawniej już 3 miesiące temu. Dzięki Marta za tę informację), wit C i psikam gardło tantum verde. W sumie to chyba rot nie jest...Marta a ty skąd wiesz że to rot? Z tego co ja się orientuję to trzeba zrobić badanie bakteriologiczne z qpy żeby to wiedzieć...Tak czy siak na pewno to jakiś wiru. Wśród dzieci znajomych teraz panuje chorwanie na gardło (co też miało miejsce u nas). Jutro idę do kontroli i mam nadzieję że jest dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Problemy wychowawcze 05.03.06, 13:43 Słuchajcie, muszę się wyżalić i poradzić bo nie wiem co robić....Pomijam fakt że od środy siedzimy w domu - wiadomo - nudno, mało ruchu, te same zabawy i w ogóle szaro, długo i do d..y. Chodzi o to że Szymon od jakiegoś już czasu (o czym już pisałam) przechodzi jakiś makabryczny okres. Kiedyś był dzieckiem radosnym, samodzielnym (mniej lub bardziej, zależnie w czym), nie chodził wiecznie za rączkę, jak się przewrócił to nie płakał (no chyba że bardzo się potłukł), łatwo było odwrócić jego uwagę od zakazanej czynnosci... A teraz KOSZMAR i KOSMOS!! Na każdym kroku jest WRZASK!!! O wszystko, o to że się przwrócił choć mu się nic nie stało (od razu leci do mnie, z miną jakby zaraz miał umrzeć i z męką w głosie mówi "tutu" pokazując gdzie się uderzył, zaznaczam że to nawet nie uderzenie no po prostu idąc wszedł na ściane), o to że nie pozwalam się bawić tłuczkiem do mięsa i udawać że robi kotlety bijąc we wszystko na oślep, o to że powiedziałam "nie" jak chciał zrzucić z wanny wszelkie możliwe kosmetyki, o to że nie pozwalam przy jedzeniu wchodzić na stół tylko siedzieć w krzesełku, o to że na spacerze nie pozwalam chodzić po ulicy tylko po chodniku (teraz to rzuca się po ziemi i to jeszcze akurat w miejscach gdzie najwięcej wody i błota), o to że jak chciał od cioci chrupki a trzeba je było wyciągnąc z worka i chwilę poczekać to ta chwila trwała za długo, o to że....no i tych przykładów tak mogę mnożyć. W momencie wpada we wściekłość, rzuca zabawkami, książeczkami, wszystkim co ma pod ręką, bije... Takie sceny robi średnio co pół godziny. Nie wiem co robić, jak reagować...Czasem reaguje zbyt drastycznie i krzycze na niego, dam klapsa (czy wy dajecie czasem klapsy - nigdy o tym nikt nie pisal, boicie sie przyznac czy naprawde nie dajecie?!), czasem nie reaguję w ogóle i odwracam się, nie patrze, czasem próbuje go przytrzymać przytulić, mówić spokojnie. Szczerze powiem ale to nie pomaga. Odwracanie uwagi też nie. Są takie sytuacje kiedy np nie może sobie z czymś poradzić, no wtedy to się wścieka na maksa - rzuca czym popadnie i wrzeszczy. Naprawdę nie wiem skąd to dziecko ma tyle siły. Mnie by się nie chciało. Nie wiem jak mu pomoć, co robić...nie wiem czy to rozwojowe (tak wygląda ten bunt?), czy może moje dziecko to taki egzemplarz trudny we współrzyciu... Pocieszam się myślą że w przyrodzie istnieje równowaga i że drugie dziecko będzie z tych aniołków ale zanim urodze to chyba osiwieje, nabawie sie nerwicy, wrzodów żołądka i diabli wiedzą czego jeszcze... Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Problemy wychowawcze i wirus 05.03.06, 16:33 Pocieszę cię Ivonko, że my też mamy takie ataki złości. Np jak ktoś dotknie lalę lub ją przełoży. Co prawda jest to raczej pod wieczór i wygląda jakby ją wtedy bardziej drażniło jak ktoś robi coś nie po jej myśli. Jeszcze udaje się odwórcić jej uwagę ale raz położyła się na podłodze poleżała w ciszy wstała i dokończyła układanie klocków. Mam wrażenie, że nie potrafi sobie poradzić z emocjami. Mówię jej, żeby nie płakała bo jej wtedy nie rozumiem i staram się zadawać pytania aby dojść co ją zdenerwowało, czasem coś innego zaproponuję. Na razie jakoś się udaje. Może wchodzi w tak zwany bunt dwulatka. A z drugiej strony to dzieci muszą się nauczyć radzić sobie z emocjami. Co do wirusa to u nas doktorowa jest pewna, bo objawy są bardzo charakterystyczne. Gardło czyste, dostała nifuroksazyd. Zjadłą kleik i na razie nie wymiotowała. Mam nadzieję, że już z dnia na dzień będzie coraz lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Problemy wychowawcze i wirus 06.03.06, 09:08 nifuroksazyd- u nas piojawiło się swego czasu uczulenie na to (ale Julka najprawdopodobniej jes po mamie uczulona na sulfogłamidy czy jakoś tak) ivonko- u nas od czasu do czasu w takich momentach pomaga jednak odwracanie uwagi, jednak najgorzej jak mama sama jest tez podnenerwowana to nam nie idzie rozładowywanie sytuacji. mnie zdarzayło się zaklapsic małą chyba ze trzy razy- ale zauważyłam że po pierwsze nie przynosi to oczekiwanego rezultatu, po drugie zdażyła sie reakcja odwrotna, bardzo agresywana i mała zaczeła mi oddawać. no i żeby było jasne ja nie jestenm przeciwnikiem klapsów- wbrew obecnie panującej modzie, polemizować jednak nie będę - wiem że jest mnóstwo argumentów zeby nie klapsować. jak mówią mama ma zdawać się na własną intucję - i takie jest prostu takie jest moje wyczucie a od tygodnia mojemu dziecku się pozmieniało i zamiast wstawać o 7 to budzi się o 6, a ja po prostu wysiadam....toz to środek nocy.... u nas cześciej niz agresja - pojawiaja się ostatnio nieplanowane wybuchy płaczu takie naprawde niespodziewane wprawdzie, podyktowane jakimiś sytuacjami ale nie do tego stopnia że ja potem nie moge jej długo uspokoić. wychodzi z tego że każde dziecko inne i inaczej na ten zmieniający się świat reaguje a ja mam kłopot z nastepującymi rakcjami pt. patrze ci prosto w oczy, i z premedytacją robie to czego mi nie wolno. widząc że Julka zamierza broić, kiedy na moje "nie" nie reaguje, lecę do julki, wtedy ona po prostu cała się spala żeby to cos zrobić jeszcze szybciej- i wtedy dopiero czuję bezradność - no bo co ?? przecież nie będę udawać zę nie widze, a jak coś mówię to jak grochem o ścianę, jak tylko się obracam robi dokładnie to samo Odpowiedz Link Zgłoś
mikka12 Re: Problemy wychowawcze 06.03.06, 16:38 Czesc Kochana Iwonko, toi u dzieci normalne, moja Julka zaczela tak samo sie buntowac, tak samo z byle czego placze, rzucza jak cos jej nie pasuje,Daje Ci strone z artykulem o malym buntowniku, przeczytaj sobie. www.urwis.pl/modules/news/article.php?storyid=72 A co do nudzenia sie w domu to tez znam ten bol, ja znajdowalam jej rozne zabawy, teraz mi nic nie przychodzi do glowy jakie to byly zabawy, trzeba sie uzbroic w cierpliwoosc i przeczekac chorobe, ja przesiedzialam 2 tygodnie z nia w domu. Dziecko w tym wieku niestety chce pokazac swoj autorytet. Trzeba przez to przeisc. Nic innego nie moge Ci powiedziec, pzrykro mi. Teraz powiem pare slow o nas. My juz jestesmy zdrowe i wesole. W sobote bylismy na supwer imprezie, ale nie dlugo poniewaz Julka mala spala i troche marudzila. Jadlam pyszne golabki z kiszonej kapusty, byly super, dawno nie jadlam i tesknilam za tym. Bylo duzo jedzenia, mozna bylo wipic rozne drinki, winko.Jednym slowem bylo super. A na koncu pochwale sie ze Julka sama usiadla dzis na nocnik i zrobila i siusiu 2 razy i kupke. Moze juz pomalu sie zdecyduje codziennie tak ropbic. Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 Re: Problemy wychowawcze 06.03.06, 18:05 Basi też się zdarzają takie krzyki i wrzaski, i rzucanie wszystkim. Na szczęście jakoś nie bardzo często. Czasem odnoszę wrażenie jakby chciała, żeby pomóc jej być samodzielną. Bo sama jeszcze nie potrafi czegoś zrobić a chciałaby i się denerwuje, a z drugiej strony chce żeby jej pomóc i też się denerwuje... Na uspokojenie dobrze jej robi wyprowadzenie lub wyniesienie z miejsca 'tragedii' i odwrócenie uwagi. Basia zarobiła w pupę raz, a tak naprawdę to mi puścił nerw i na niej odreagowałam. Nie było w tym miłości. Przeprosiłam oczywiście, ale wstyd pozostał Chyba będę tego klapa pamiętać do końca życia Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Problemy wychowawcze 07.03.06, 19:55 Moja Zucha tez miewa ataki niepochamowanej złości niestety. Zdarza się to z różną częstotliwościa , czasami raz a czasami i kilka razy dziennie. Coś sobie w tylko małym rozumku ubzdura i nie ma siły żeby jej to wyperswadować. Drze się w niebogłosy ,kładzie na podłogę i kopie nogami. Olewam i po jakimś czasie jak juz chyba zapomina o co jej tak naprawde chodziło, przychodzi i się przytula. Ze dwa razy klapa wyłapała ale to nieprzynosi żadnego rezultatu więc nie ma sensu. Klap daje rezultat niestety u Julki, która niby jest rozumna ale i pyskata przy tym i jak juz mnie doprowadzi do wrzenia wyłapuje klapa i troche sie na jakiś czas wycisza. Mimo że się mówi tłumaczy to ona przecież mają lat 7 wie wszystko najlepiej. Kupiłam Zuzi nakładkę na kibelek i bardzo jej się spodobała. Karze się sadzać kilka razy dziennie. Dziś zaczeła pokazywac ze jej się chce kupkę i nawet udało się na kibelek złapać. Nio własnie gdzie jest Asia????....... Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Joanzac gdzie jestes? n/t 06.03.06, 13:20 no, to wyglada na ten słynny bunt dwulatka. najlepsza wiadomość taka, ż eto przechodzi. moja zuza jest , chygba jeszcze przed, ale już drżę. czasem sie denerwuje, no tak ni stad ni zowąd, albo gdy cos nie chce jej dać. ale na razie w granicach. to wynika z tego ze dzieci nie umieją, bo niby skad maja to umieć, radzić sobie z negatywnymi emocjami. trzeba pomoc. jak sa w takich nerwach, to mysle ze nie ma co tłumaczyć, wyjaśniac. trzeba przeczekać ten moment. nie pozwolic by dziecko zrobilo sobie krzywde. ja jestem przeciwna klapsom. choc nie wykluczam ze kiedys wyjde z siebie. mam nadzieje ze nie. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
evita33 bunt? 07.03.06, 22:04 Oj oj widze , ze większosc maten sam problem co ija. Dzisiaj juz po prostu zaczelam wychodzic z siebie. Po pierwsze bylam z Agata u dentysty, popis dala niemiłosierny ( a nie byla pierwszy raz) , po drugie Maciek też jest nieznośny. Ja juz nie mam siły do niego. On po prostu ciagle wrzeszczy, to płacze na zmiane. Dosłownie nie usiedzi sekundy zeby czegos nie dotknac nie otworzyc szafki, nie wyciągną c tez ulubionego tłuczka do mięsa i walić nim wpodłoge z kafli. Tłuczej juz wylądował na gornej półce , podobnie jak drewniany dziadek do orzechów, łyżka wazowa, i tp. Zastanawiam sie nawet czy nie iśc z nim do neurologa i niech sobie go poobserwuje. Moze to kurna jakas nadpobudliwosc. A Agata to samo co Twoja Julka Mamozuzinki- 7 lat i jakby wszystkie rozumy pozjadała. Niestety wychodzi brak konsekwencji ( mamusi oczywiscie) Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: bunt? 08.03.06, 08:29 Cześć Ach, odetchnęłam z ulgą...Już się bałam że tylko ja tak mam. Uffff Evita, wychodzi na to że to raczej nie nadpobudliwość tylko...nie wiem co Szymon też ani chwili spokojnie nie usiedzi, cały czas coś zrzuca, przestawia, tak jakby bałagan i zamieszanie sprawiało mu radość. No np w tej chwili wlazł na stolik przy oknie (myślałam że chce siedzieć na parapecie i oglądać auta na budowie obok) i co?...odsunął tylko firaneczke i sobie poszedł. Zauważyliśmy że Szymon wie że czegoś mu nie wolno i umie sobie to nazwać np wie że nie wolno wchodzić na schody. Stoi więc przy nich, pokazuje i mówi "tam nie"...po czym ze stoickim spokojem wchodzi i patrzy jaka jest nasza reakcja!!! Ręce mi opadają. Chyba jego receptory nie przenoszą pełnej informacji do mózgu Wczoraj próbowałam naukę z nocnikiem...Nie ma szans! Jeszcze w ubraniu to usiądzie ale z gołą pupą nie da rady. Nawet posiłkowałam się literaturą fachową, odwoływałam do autorytetu Kamyczka (znacie te książeczki? My mamy Kamyczek na nocniczku) ale bez efektu. Trudno, chyba jeszcze poczekam a przy okazji kupię tą nakładką skorą tak polecacie. Wygląda na to że już jest zdrowy. Wychodzimy już na spacerek. Baby, odezwijcie się!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
evita33 Re: bunt? haha 08.03.06, 09:01 Ale się uśmiałam s.ivona. Wiesz co u mnie jest to samo i jakbym mojego Macka widziala. Dochodzi do oknaja juz zadowolona ze pieski ptaszki bedziemy podziwiac a tu kiszka - mlody pociagnie za firanke i odchodzi. NIe wiem moze i tak to ma byc w tym wieku ale przeciez sa tez grzeczne dzieci .......ktore potrafia siedziec spokojnie. Np z wózka to wyłazi pod dolna poprzeczka i nie szkodzi ze błoto czy kałuza..ląduje na tyłek na ziemi. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: bunt? haha 08.03.06, 09:11 jasne że są grzeczne dzieci ale...słyszałaś to powiedzenie "grzeczne dzieci się zdażają ale..innym") a nas tylko spokój może uratować) Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: bunt? haha 08.03.06, 09:15 Jakby moja zaczęła być spokojna to ja bym dostawała histerii, że chyba jest chora ))))) Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: bunt? haha 08.03.06, 09:14 A mam teraz przerwe w buntowaniu, mała sę trochę wyciszyła. Ostatnio chyba pisałam jakie sceny mi odstawia. U niej to wynika z frustracji chce coś robić ale nie daje rady i ryczy, nie pozwala sobie pomóc brrrr. Zresztą ona wszystko sama sama -ważna mi dama, zresztą Zosia samosia to jej ulubiona bajka, ona nawet potrafi ja znaleźć w stercie innych podobnych .Oliwia nigdy w swoim zyciu nie nalezała do dzieci spokojnych ona nigdy nie siedzi na dupce spokojnie ciągle gdzies gna, zawsze ma jakis pomysł psocenia. Ona wie czego jej nie wolno i patrzy na mnie i pokazuje i mówi nu nui tak to robi, ręce opadaja. Jedyna dobra sprawa wynikał z samodzielności to, że sama chodzi na spacerze teraz to nawet wózka nie biore,jak nie ide gdzieś na zakupy i trzyma się za ręke jak idziemy gdzieś dalej. Co do klapsów przyznaje się zdarzają się, ale to wynik mojej frustracji dla niej nie ma to znaczenia nie rusza jej to, zaprowadzam ją do pokoju i karze siedzieć bo nie lubie jak się tak zachowuje. Ona i tak zaraz wraca,ale wie, że coś jest nie tak, bo się tuli . Moja na hasło idziemy juz buty ubiera, może na dworze spędzić cały dzień, jak jej obiecam, że pójdziemy tam gdzie lubi,to jest w stanie nawet 5 minut byc grzeczna :p Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 czy to musi byc facet?? 08.03.06, 13:38 Kochane Panie i małe i duże czy toś powiedział ze życzenia to składać muszą wyłacznie Panowie?? Kochane moje wszystkiego najlepszego w tym niemodnym, przereklamowanym święcie. Co byśmy się dobrze czuły w naszych kobiecych rolach- .... cokolwiek to znaczy i nie wiem co wam jeszce życzyć bo świętujemy tak hucznie że nie mam czasu ))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 09.03.06, 08:58 Hej babeczki1 Co tu taka cisza? Marta jak sie czuje Ola? Mamozuzinki - a co u Was? Duszka - Szymon już zdrowy? Reszta - w porzo? Ja sie źle czuje(((((( Strasznie mnie mdli... Dzień straszni mi się wydłużył...Szymon zaczął wstawać o 6:30 i już czuję się jakby pół dnia było za mną a tu jeszcze 9 nie ma Za to w dzień śpi po 3 godziny. No ale to tatuś go tak przestawił. Parę razy mały obudził się po 6 i mąż który generalnie wstaje ok 6:30 szedł do niego, bawili się i proszę na efekty nie trzeba było długo czekać. Mały nie chce pić w ogóle bebilonu pepti. Przestałam go namawiać, za to zaczęłam robić delikatne prowokacje np serkiem białym. Mam nadzieję że będzie dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 09.03.06, 11:48 Witam U nas niestety białko dało o sobie znać, mała ma sucha skóre, za uszami i pod kolanami łuszczy jej się i nawet mała ranak się zrobiła, zanim głupia matka się zorientowała o co chodzi :p. JA dziś mam dzień aktywności ,okna umyte, firany nowe powieszone, ąż miło. A Oliwka jest dziś wcieleniem Demona wszystko psuje czego sie dotknie. KOszmar już zaliczyła zbity wazon, wylaną wode od mycia okien, przewróciła deske do prasowania całe szczęście żelazko trzymam wysoko. Co do wstawania moja żaba też się przestawiła teraz koło 7 wstaje i do 13 rządzi, śpi 1,5 h i koło 20 jest nie do życia. Kończe bo demoluje mi szafe w przedpokoju... A dzień jeszcze młody Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 09.03.06, 12:26 Oleńka już właściwie zdrowa. Wczoraj rono była ostatnia kupa teraz czekam na następną i mam nadzieję, że już normalną. Ja trochę podupadłam na zdrowiu i muszę polegiwać. Dobrze, że Ola też jeszcze się pokłada więc sobie razem leżymy, oglądamy baje lub czytamy, albo dyskutujemy Ola z dżemką w dzień różnie wczoraj ze względu na wizytę u alergologa spała od 14 do 17. Dzisiaj zasnęła o 12. Wieczorem idzie spać około 20. Wstaje w zależności od tego czy się obudziła w nocy i marudziła (wtedy śpi do 8) a jeżeli spała spokojnie do rano to od 6.30 - 7 już na nogach i krzyczy baja i jajo. Podaje mi szlafrok abym jej zrobiła jajo a tate ciągnie za rękę aby jej włączył baje. Jak nie jest głodna to mama ma spokój. W nocy jak się obudzi to też tylko tata się liczy ja jej nawet dotknąć nie mogę - czyli ja śpię a tata usypia lub sobie wędrują między jej spaniem a naszym. Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 09.03.06, 20:24 Hejka U nas wszystko ok odpukać. Julka bierze dziś ostatni antybiotyk i teraz przechodzimy na witaminki moze cos sie baby wzmocnią. Mam juz koszmarnie dosyć tych mrozów bo boje się z nimi wychodzic na dłużej a taka mam ochotę na porządny spacer. U nas dziś słoneczko piekne swieciło ale mnie w pochmurny nastrój znów wpedziła nasza wspaniała słuzba zdrowia. Byłam zapisana na 13.40 z Juka do kardiologa. ( Julka urodziła się z wada serca w postaci dwóch otworków, które z wiekiem na szczęscie sie zrosłuy ale w międzyczasie przyczepili sie do zastawki nio i teraz musimy jexdzic na kontrole raz w roku).byłam zapisana na 13.40,do gabinetu weszłam 14.20.Lekarka zaczeła ją badac pytała czy nie ma jakis objawów, osłuchała powiedziała ze słychac ze ma wiotki płatek i stwierdziła ze już jest za późno bo echo serca jest do 14 i jak za rok będę się zapisywac to musze wczesniej zeby zrobic echo. Szlak mnie trafił na miejscu bo poszłam tam głównie własnie po to zeby zrobić echo bo prywatnie kosztuje 100 zł. Nio i d*** blada zmarnowałam tylko 2 godz a i tak bede musiała iśc prywatnie. Moja Zucha naszczęście oststnio jest dla mnie łaskawa rano i nie wstaje wcześniej niz o 7.30 , najcześciej w okolicach 8 chociaz dziś spała do 9 W ciagu dnia spi róznie potrafi nawet 3 godz co później odbija się na swirowaniu do 22 lub póxniej. Siedze z nimi dwiema w chałupie i juz mnie normalnie głupawka ogarnia. Dziś polazłam do przedszkola dla Julki po lekcje i okazało się że jakaś zaraza panuje mało dzieci jest więc napewno cały przyszły tydzień tez jej nie puszcze. Buziczki Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 09.03.06, 20:38 Witajcie babeczki))) Ciszę się , że już większość do zdrowia wraca! A te ch...rne mrozy to mnie też już dobijają. U nas jeszcze zaspy po kolana leżą(( Koszmar! A ja jestem i ciągle staram się być na bierząco, ale na odpisywanie ostatnio czasu brakuje(( Zawalona jestem robotą po uszy. W lutym słaba wypłata była, bo 2 tygodnie w pracy nie byłam a wydatki większe niż zwykle, więc nadrabiam co się da. Szkoda, że doba taka krótka, czasu na sen brakuje Ale mam się dobrze, w sobotę jeszcze się z doktorkiem swoim spotkam. Olcia też zdrowa, chociaż trochę straszy katarkiem i ostatnio jakby apetyt mniejszy miała. Co do buntu, to szczerze wszystkim współczuję, bo i u mnie nie brakuje objawów, ale podobnie jak u Julki objawiają się jakimiś wybychami płaczu z byle powodu. Jakieś rzucanie zabawkami też się zdaża i okładanie klapsami mamę. Ale jakoś już mniej takich zachowań widzę. Widocznie w czasie dnia na niani się wyżywa)) Spanko u nas od około 21,30 do 7,30 i w dzień około 2 godzinek. Oby już ta wiosna przyszła!!! Napewno wszystkim samopoczucie lepsze by wróciło. Szczególnie mamom ciężarnym. Trzymajcie się kobitki!!! Bardzo gorącoWas pozdrawiam i postaram się częściej pisać. Papa Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki (*) (*) (*) 09.03.06, 20:47 Hanka Bielicka nie żyje((( Uwielbiałam ja pasjami chyba jak każdy. (*) (*) (*) (*) Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 10.03.06, 08:33 Cześć Ja zawsze myślałam że Hanka Belicka to jest jedyna osoba która będzie żyła wiecznie...W sumie to chyba tak się stanie - będzie w naszej pamięci (*) A u nas dla odmiany (bo dawno przecież nie było wrr) pada śnieg wrrrr. Czy ta zima nigdy się nie skończy? My dziś jedziemy do okulisty. W końcu się doczekałam na wizytę w państwowej służbie zdrowia... pa Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki zastrzelcie mnie 10.03.06, 10:13 Ja chyba naprawde jakiegoś księdza egzorcyste musze wezwac zeby nas okadził !!!!! Moja Zuzia wczoraj w trakcie kąpieli wybiła sobie ząb( Lewa jedynka a prawa jest nadłamana i niby dotylkałam ze się trzyma ale jakoś mi sie nie podoba(( Idę dziś na 11.30 do dentystki naszej. Mam wsadzoną małą wnienkę w duzą wannę.Juz miałam ją z wanny wyjmować i sobie uswiadomiłam że poprałam ręczniki, wyszłam na min z łazienki a z nią została Julka. Oczywiście ona zawsze fisiują i Zucha Julke chlapała. Nio i się w pewnym momencie zachwiała łapkami się nie broniła i centralnie gruchneła buzią o wannę. Ten ząbek tak od razu nie wyleciał ale krew sie lała ona strasznie płakała i później jak piła piciu swoje to widać było że ją strasznie boli bo co irusz zaczynała płakac i pokazywała na buzię. Później zobaczyła butelkę coli Julki i chciała się sięnapić dałam jej a jak wyjmowała butelkę to razem z zębem(( Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: zastrzelcie mnie 10.03.06, 12:50 Mamozuzinki - synek mojej koleżanki też sobie nadłamał ząbka. Z tego co pamiętam to ważne jest żeby zęby nie zrobiły się sine. Będzie dobrze!!! A co to znaczy że wybiła zęba? W ogóle go nie ma czy ułamała? My już po wizycie u okulisty (((((((((( Dupa, niz nie wyszło z niej bo mały tak świrował że nie było szans na badanie(((((( Pamiętacie jak wcześniej opisywałam jakie badania mu robiła ta pierwsza okulistka...no i tu badania były dokładnie te same. Nic nie wyszło. Czekałam na wizyte trzy miesiące i kicha Jedyna różnica to taka że jedno badanie wyszło inne - Szymon siedział przed takim monitorkiem (jak przy komputerowym badaniu wzroku) i miał na coś tam patrzyć. Za pierwszym razem (czyli w styczniu) badanie wykazało że może być zez. Natomiast dziś badanie pokazało że jest wszystko dobrze. Być może oczka przez ten czas same sobie poradziły??? Trudno powiedzieć. Następna wizyta w maju - wtedy mam znów zakraplać oczy atropiną i powtórzą mu badania dna oka. Nie powiedziałam że mały miał już robione te wszystkie badania - chciałam żeby baba sama mi coś powiedziała...ale w tej sytuacji, to cóż mogła powiedzieć Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: zastrzelcie mnie 10.03.06, 12:51 współczucia. Ty to masz pecha. jak czytam to skórka mi cierpnie. moja zuza to co chwilka sie gdzies stuka. i czesto jej potem krew leci z buzi i ja wtedy zawsze sie boje ze to zab. ale na razie ok. wczoraj bylismy u ortopedy. chodzimy do niemieckich lekarzy. zuza miała dysplazję prawego bioderka. i to była kontrola i wszystko jest ok. ale mam wątpliwosci co do tego badania. strasznie szybkie było. jak taśmociąg. u niego jest tak ze ma kilka sal badań, wołają cię, masz isc i sie przygotować, a on w tym czasie bada w tym 2 pokoju, potem przychodzi rach ciach i juz po badaniu , nie dało sie nawet zadać pytań a on juz wychodzi i pielegniarka , pospiesza zeby jak najszybciej sie ubierac, a najlepiej to na korytarzu. ciekawe czy dorosłych tez tak wyganiają, zero szacunku.prawde mówiac nie spotkałąm sie z czyms takim. potobno lekarz to fachman i wie co robi ale mam wątpliwość. maMY PRZYJSC NA RTG TEJ NÓZKI JAK ZUZA BEDZIE MIAŁA 6-7 lat. pozdrawiam i jeszcze raz trzymam kciuki za tego drugiego zabka. Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: zastrzelcie mnie 10.03.06, 13:33 Ona Ivonko straciła jeden ząbek całkowicie a drugi ma nadłamany(( Byłam u dentystki nio i powiedział ze wygląda na to że ten ząbek cały wyleciał , że nic tam raczej w dziąsełku nie zostało. Za jakiś czas jak sie wygoi będę musiała iśc zrobić przeswietlenie a także podszlifowac druga jedynkę , która dzieki Bogu się utrzymała ale jest nadłamana i ma ostre końce. W następnej kolejnosci czeka nas wizyta u ortodonty , który ma zdecydowac czy trzeba tam wkładac jakies wypełnienie żeby później miał gdzie stały ząbek rosnąć. Nio i mam teraz natkę szczerbatkę (( Odpowiedz Link Zgłoś
yessa Re: zastrzelcie mnie 11.03.06, 22:37 Ojejku, strasznie mi przykro... Szkoda, że wyleciał całkiem, ponoć u takich maluchów jak się wciśnie taki wylatujący ząbek w dziąsło to ma sporąszansę się utrzymać. Ja jakoś mam wciąż stracha o ząbki Bartusia. Już kilka razy jak uderzył gdzieś buzią i leciała krewka, ze strachem zaglądałam mu do buzi. Wracając do kwestii buntu naszych maluszków - Bartuś niestety zaczyna rozstawiać nas po przysłowiowych kątach ) Często ma zachcianki typu: mama ma zostać w pokoju a tata wyjść albo odwrotnie. Często krzyczy jak mu sie na coś nie pozwala. Ale myslę, że jest coraz lepiej - czasem potrafi kilka minut spokojnie poczekać, bo np. mama nie może czegoś podać bo zmywa i ma mokre ręce. Troche lepiej jest też na spacerach. Już można z nim np. wyjść do sklepu mając spopre szanse że się do tego konkretnego sklepu dotrze ) Przedtem Bartuś chodził własnymi ścieżkami nie oglądając sę za rodzicem, teraz tylko wykłóca sie chwilę w którą stronę mamy iść ale daje radę go przekonać. Powoli chyba zrezygnujemy z wózka, bo Bartuś nie daje sie do niego wsadzić wykrzykując "fam" (sam). W ogóle wszystko jest "fam" - ubieranie, jedzenie, wchodzenie po schodach... Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Nasz dzisiejszy dzień... 13.03.06, 21:11 Cześć Dziś razem z Szymkiem mieliśmy dzień pełen wrażeń. Po pierwsze na parę dni tzn pewnie do soboty, zostaliśmy sami bo mąż wyjechał za granice (mam nadzieję że damy sobie jakoś rade) Po drugie miałam właśnie na dziś umówioną wizytę USG. Na szczęście koleżanka która mieszka blisko ośrodka zdrowia zaproponowała że zostanie na ten czas z Szymkiem. Przyznam że trochę się bałam bo po raz pierwszy zostawiałam z kimś obcym małego!!! Szymon nawet nie zauważył jak wyszłam, tak był pochłonięty zabawą z kolegą (3 lata). Nie było mnie dwie godziny i przez ten czas koleżanka napstrykała mnóstwo zdjęć. Wyszło z nich jasno że obaj się świetnie bawili) Nie można tego było w pełni powiedzieć o koleżance która była bardzo przejęta rolą opiekunki i strasznie się starała zabawiać Szymka) Wyszło jej to znakomicie. No a ja na USG zobaczyłam Maleństwo) Widok był niesamowity bo nastawiłam się że nie zobacze nic (tak było z Szymkiem, dokładnie w 11 tyg byłam i lekarka nic mi nie pokazała). A tu niespodzianka. Tak więc zobaczyłam moja dziecko w pełnej krasie - główka, brzuszek, nóżki dwie, rączki dwie, kręgosłup, serdeuszko i .......buzie)) Z wyglądu hmmm przypomina małpkę ale mam nadzieję że to przejściowe Lekarz zrobił mi dwa zdjęcia na których małe "patrzy" wprost tzn widać całą buzie, brzuszek, nóżki i przykurczone rączki. Cudne Szkoda że nie mam skanera bo zaraz bym wam pokazała. No ale żeby dzień nie był za piękny to na sam jego koniec stłukłam lusterko Myślicie że będę miała pecha ( Już mnie nachodzą czarne myśli. buuuuu Poza tym w dniu wczorajszym byli u nas goście, w tym prawie 4letni chłopczyk. W szoku byłam obserwując zachowanie Szymka ( z resztą podobnie jak dziś). Pięknie się bawił, nie zabierał zabawek, dzielił się nimi, słuchał co kolega mówił do niego i sam też próbował coś na swój sposób mu komunikować. Bardzo mnie to cieszyło, zobaczyłam syna w zupełnie innym świetle - nie jako płaczącego, ciągle marudzącego brzdąca ale jako kogoś kto bardziej lub mniej ale stara się nawiązać interakcje z drugim dzieckiem. do tej pory miałam możliwość obserwacji Szymka w relacjach z dziećmi w dokładnie jego wieku - ciągła kłótnia o zabawki, wyrywanie, bicie...Jeszcze nie urodziłam a już cieszę się na myśl o plusach posiadania dwójki - tyle że trza jakoś przeżyć najbliższe 3 lata) A co u was? Piszcie kochane)) Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Nasz dzisiejszy dzień... 13.03.06, 23:09 no co tak mało? tylko Iwona pisze a reszta. ja wole czytac , niz pisac, co chwila zagladam i nic. dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Nasz dzisiejszy dzień... 14.03.06, 10:09 no to masz koleżanko czerwoną kartkę !! co to znaczy wole czytać )) niz pisać? ja jestem jak zawsze ciekawa co u każdego z osobna słychać, a ja sie nei pisze to nic nie wiadomo. sama nie piszę bo mam dziś zły dzień i mogłabym za bardzo poziać jadem. a nie chce sobie już do końca humoru psuc. mam nadzieję jutro będzie lepiej. Ivonko- wierzę że na usg przeżyłaś cudowne chwile, ja do dziś pamiętam pierwsze usg i chyba to będzie wlaśnie najcudowniejsze wspomnienie z całej ciazy - oprócz pierwszych kopniaczków pozdrawaim!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Nasz dzisiejszy dzień... 14.03.06, 14:21 Witam moje 1 ugs z Oliwką było koło 5 tygodnia, widzałam małą fasoleczke, dla mnie to był cały świat, kolejnych usg już tak dobrze nie pamiętam. My też miałyśmy wesoły czas Oliwka zlądowała z szafki,porażka normalnie czuje się winna, że dopuściłam do tego. Ciekawość, zwyciężyła zdrowy rozsądek i córcia postanowiła sprawdzić czy sama umie zejść z szafki, na którą głupia matka sama ją posadziła o zgrozo. MAła coś nie specjalnie ostatnio z apetytem, musze się kulinarnie wykazywać, żebyu chciała skosztować. Ostatnio ulubiony do wszystkiego jest sos czosnkowy własnej robory, moja piekielnica lubi zdecydowane smaki hi hi. Dziś jestesmy po kolejnym spacerze w roztapiającym się śniegu, kolejny raz kombinezon nadaje się wyłącznie do prania, dobrze, że są 2. Innaczej nie wiem jak byśmy wychodziły. Robiłyście test na temperament, na emamie jest link, u nas się sprawdziło moja jest w 15% tych wolno rozgrzewających się. PAsuje jak nic, ona powoli sie oswaja, długo sie wstydzi, ale jak zacznie szaleć to nie ma końca. Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 Żyjemy... 14.03.06, 15:15 ... tylko doba jakoś się nam skróciła. Obie panny jeszcze śpią, więc szybciutko napiszą Wam co u nas. We czwartek byliśmy u pediatry. Basia waży 11,5 kg i ma 82 cm wzrostu. Niestety i nas dopadła jakaś alergia, czy nadwrażliwość na coś [prawdopodobnie sztuczne dodatki do żywności - wędlin ze sklepu jeść nie może, no chyba że eko-szynkę, bo policzki natychmiast czerwone, suche i chyba swędzące]. Gorzej śpi, ma nieco gorszy apetyt. Ale stopień rozrabiactwa się jej nie zmiejszył. Jadzia natomiast przybrałą przez miesiąć 1,5 kg i waży 4,5. Pamiętacie jeszcze te urocze fałdki? No więc ona cała taka 'pofałdowana' No ale żeby tak wszystko super nie było, to dopadła nas kolka. Z Basią nie mieliśmy takich 'atrakcji' jak teraz z Jadzią... Kończę, bo mi się panna J budzi. Ściskam, pozdrawiam b Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: do Katy + inne 14.03.06, 15:54 Kata ....bo jest taki dzień i każdy tak ma, że czasem jeśt źle, że jakoś nie tak. A potem jest noc i znowu jest dzień i uwierz mi że uśmiechniesz znów się.... nie mam pojęcia kto to śpiewa ale mnie zawsze ta piosenka poprawia nastrój, więc może i tobie zrobi się lepiej )) buziaki &&&&&&&& Ja też robiłam ten test na temperament ale u nas jakieś bzdury wyszły. Szymek niby z tych rozgrzewających wyszedł ale wg mnie to brednie...no ale takie te testy są)) uciekamy na obiadek, choć szzerze powiem jakoś tak mi dziwnie...czyżby mdłości Odpowiedz Link Zgłoś
evita33 test i inne 14.03.06, 22:54 kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,54824,3208408.html - link do testu U nas wyszło że nasze dziecko określa się jako "łatwe" haha. Jest ich w populacji około 40 proc. Podstawową cechą takiego dziecka jest to, że bardzo łatwo się przystosowuje. Ma zazwyczaj dobry nastrój, często się śmieje, a frustracje przyjmuje bez wyraźnego problemu. Charakterystyczne jest również to, że łatwo poddaje się rutynie - śpi i je w sposób dość regularny. Do nowości jest nastawione pozytywnie - chętnie próbuje nowych potraw i zawiera nowe znajomości. Problemem dla takiego dziecka są sytuacje zupełnie mu nieznane, z którymi nigdy się nie spotkało ani o nich nie słyszało. Oj oj łatwy to on taki nie jest. Nie usiedzi sekundy , co chwile cos musi robić, coś dotknąć czymś rzucić. NIeraz mam serdecznie dość . Ale jak widzę te niektóre programy w tv przedstawiające dzieci i ich choroby to ciesze się ze ten mój Maciek taki jest. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: test i inne 15.03.06, 00:02 Fajna zabawa)) Chociać pytania mało dociekliwe i trochę ich mało, więc troktuję to z mocnym przymróżeniem oka)) U mnie też wyszło "łatwe")))) Nie powiem, żeby było jakoś tragicznie, bo Olcia to prawdziwa "damusia")) Ale charakterek to też czasami potrafi pokazać!!! Oj!!! Spać trzeba!!! Rano znów na rzęsach będę chodzić)) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czy wyście powariowały? 16.03.06, 08:37 Hej A co to, sama mam sobie pisać i odpowiadać? co? Zgubiłyście adres na forum? Specjalne zaproszenia mam wysłać? U nas tak średnio. Za oknem zima na całego, już straciłam nadzieję że kiedyś się skończy. Dziś znowu sypie... Szymek zrobił się niestety na spacerach bardzo ale to bardzo niegrzeczny. Generalnie chodzi o to że mi cały czas ucieka na ulicę. Jak go wołam, to on jeszcze szynciej zwiewa. Chyba zacznę go prowadzić na smyczy bo już były naprawdę niebezpieczne sytuacje Macie jakieś sprawdzone przepisy? Ja - czuję się fatalnie. Dobrze że już maż wrócił bo ze zmęczenia wymiotuje prawie codziennie. Straszną mam ochote na wino czerwone, na piwo karmi....piłyście w ciąży? Ja tylko tak na koniec języka sobie biorę żeby poczuć smaczek buuu Jak sobie pomyślę ile znów miesięcy abstynencji mnie czeka to mi smutno. Mam zamiar w sobotę wybrać się do kina na "Ja wam pokaże". Oglądałyście? AAAA i jak jeszcze raz przeczytam że któraś woli czytać niż pisać to na czarną liste wpisze!!!! Żeby mi to było ostani raz!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czy wyście powariowały? 16.03.06, 08:59 Matko ale ochrzan))Nio zeby sie waliło i paliło to juz coś muszę napisac Jakoś tak mi tyłek trują oststnio że co przysiądę i zaczną coś produkować to mnie odgonia a potem nagle rozpoczety post gdzieś znika) U nas odpukac spokój. żadnych więcej wypadków nie było. Z różnych juz źródeł wiem że z wkładem w dziąsełko Zuzi trzeba będzie jeszcze poczekać bo jest za malutka. To coś co ortodonta zakłada jest ruchome i taki maluszek nie bardzo nadaje sie do noszenia bo chociażby mogłoby zostać połkniete. Moja Zucha na całe szczęście mi na spacerkach nie ucieka. Leniuszysko po mamuni lubi tyłek wózeczkiem wozić)) Myślę Ivonko że lampka winka czerwonego napewno Ci nie zaszkodzi a jak ma poprawić nastrój to jest wręcz wskazana Piwo Karmi zawiera taki slad alkoholu ze uważam też złego nie uczyni. Grunt żebyś tak w tym winku nie posmakowała i całej butli nie wyssała W kinie byłam i owszem przedwczoraj ale z Julka na Niani. " Ja wam pokaże" załatwiłam sobie na piracie ale w takiej kopii, że niestety nie da się obejrzeć. W weekend tesciówka zabiera mi kobietki i mam zamiar obejrzeć"Jana Pawła II" którego sobie ściągnełam. Wczoraj obkupiłam baby w buty. Julce 2 pary adidasów bo to chłopaczyca a Zuzi takie słodkie mokasynki Bartka. Jak tam z numeracją u Waszych ludków???Ja Zuzi teraz kupilam 24 i ma jeszcze z pół cm luzu. Chciałam z większym zapasem tak jak miała na zime ale wyglądała jak klaun)) Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: przygnembiam się i boję 16.03.06, 11:05 TAk na dobry początek dnia żart: Oddzial terenowy Centralnego Biura Śledczego, Nowy Targ. Dzwoni telefon: - Centralne Biuro Sledcze, slucham... - Kciolem podac,co Jontek Pipciuch Przepustnica chowie w stosie drzewa-marychuanem. - Dziekujemy za zgloszenie, zajmiemy sie tym. Nastepnego dnia w obejsciu Przepustnicy zjawia sie grupa agentów CBES. Rozwalaja stos drewna, kazdy klocek precyzyjnie rozszczepiaja siekierka, ale narkotyków ani sladu. Po kilku godzinach, wymamrotawszy niewyraznie przeprosiny, odjezdzaja. Stary Przepustnica patrzy w zadumie to na droge, która odjechali, to na stos drewna. Nagle slyszy telefon. Wzrusza ramionami, wchodzi do chalupy, odbiera. - Hej Jontek! Stasek mówi. Byli u ciebie z Cebeesiu? - Ano byli. Tela co pojechali. - Drzewa ci narabali? - A narabali. - Syckiego nojlepsego we dniu urodzin, hej! Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 przygnębiam się i boję 16.03.06, 11:08 za szybko((( byc może zauważyłyśie ostatnio w mediach akcję ewy błaszczyk w sprawie budowy szpitala. teraz w TVP1puszczali 2 odcinki o jej córeczce i jej wypadku. strasznie sie splakałam i pomiomo całego wchlarza uczuć któreg przy oglądaniu tego typu programów mi towarzyszą (smutek, żałość, żel, niezrozumienie i podziw dla walki) pojawia się to straszne uczucie strachu że coś się stanie mojemu dziecku. pomału zaczynam odkrywac że mnie to przerasta, wbijają mi się w mózg jakieś przerażające wizje, śnią mi się po nocach jakies maszkary, i nie mogę sobie wytłumaczyć że jakoś to będzie, że nic się nie stanie. właśnie historie innych ludzi unaoczniają mi że wszytsko może się przydazyć i to każdemu.nie wiem jak się z tego wyzwolić przpraszam za ten pesymistyny wywód ale nie dośc że aura do duszy to i takie tematy ale nie umiem wybrnać Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: przygnębiam się i boję 16.03.06, 15:23 tak, ja też wczoraj oglądałam ten program. Myślę że to normalne że rodzice martwią się o swoje dziecko, że drżą o jego zdrowie tym bardziej że już jak się ma własne i przede wszystkim zdrowe dziecko i jak się zobaczy chorobę innego dziecka, człowiek sobie uświadamia i rozumie ile może stracić i jaki wielki skarb się posiada. Ja wczoraj patrząc na walkę i Oli i p. Błaszczyk uświadomiłam sobie jak niewiele trzeba. Bardzo szokujące były dla mnie sceny z siostrą bliźniaczką. Jakaż różnica między nimi. Tamta dziewczynka taka piękna, radosna, a Ola...Ja przez wiele lat stykałam się na studiach z chorymi dziećmi - niepełnosprawnymi ruchowo, intelektualnie, chorymi przewlekle i psychicznie ale dopiero teraz, jak mam Szymka, pewne sprawy i styuacje rozumiem lepiej. Też się martwie, też się boję że jeden nieostrożny ruch może wszystko zmienić ale tak nie można myśleć. Nie wiem jak ci pomóc Kata i co doradzić...ja też się martwie i ten strach o dziecko pewnie będzie nam jako rodzicom towarzyszył do końca życia ale myślę że zamartwianie się, myślenie co by było gdyby, nie ma sensu. Niszczysz od środa siebie ale też swója lęk przenosisz i nieświadomie przekazujesz dziecku. Nie trzeba tego robić. Trzeba się cieszyć tym co się ma, dbać o to. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Witam po przewie 16.03.06, 15:57 No ja myślałam, że jak wrócę to będę miała sporo listów do poczytania a tu prawie cisza była. Mamozuzinki chyba ci trzeba jakiej zaklęcie rzucić na odgonienie złych duchów z domu. A kysz, a kysz Mam nadzieję, że zadziała i już nic się nie wydaży. Ja staram się nie myśleć o przykrych rzeczach, które mogą spotkać Olę. Nie ma co się na zapas zadręczać. A co u nas. Dzisiaj wyszłam ze szpitala. Musieli mnie zaszyć. Mam nadzieję, że już więcej niespodzianek w ciąży mieć nie będę Myślę optymistycznie. Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Witam po przewie 16.03.06, 16:59 Jezusku MArta co ci zaszywali, szyjke? Nic nie pisałaś. Trzymaj sie dziewczyno i nogi razem )))))). Co do strachu to mnie on twarzyszy, to nie uniknione, wiem jednak, że nie dam rady wszystkiego przewidzieć. NIe od nas zalezy los, co można zabezpieczyć zapobiec to można, ale to kwestia szczęścia. 1 dziecko przechodzi trudny poród bez szwanku, a inne ma porażenie, czy jedno się dławi i kończy się na strachu, a inne wpada w śpiączke z niedotlenienia. MOja ostatnio spadła z szafki Boże co ja czułam to sie nie da opisać, przeryczałam swoje, calutką oglądałam, całowałam i dziękowałam Bogu, że nam sie udało. DObrze jest jednak miec podstawową wiedzę o postepowaniu w przypadku jakiegoś nagłego wypadku, ja sporo czytałąm o tym będąc w ciąży. JAk mnie małą mocno dobije jakąś akcją histeria, albo jestem zmęczona to zaglądam na strony z dziećmi chorymi czytam i staram się pomóc choćby materialnie. CZuje wtedy większą siłę i nową radośc z tego, że nam oszczędzono wielu trosk, tfu tfu żeby nie zapeszyć. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Witam po przewie 17.03.06, 08:53 "ja wam pokaże" byłam, widziałam... oceniam na taką średnia czwórkę to znaczy tak - jak ktos czytała książkę na podstawie której kręcono pierwszy film- chyba- "nigdy w życiu",. to się film podobno nie podobał, ja nie czytałam i film podobał mi sie bardzo, natomiast ten...- fajna historia, aktorzy przezemnie lubiani, ale czegoś mi brakło, jak na mój gust za bardzo udziwnili Judytę w tym filmie ale cóż - to moja subiektywna ocena. moja mama nie oglądała I cześci to mówiła że II się jej podobała Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Witam po przewie 17.03.06, 09:31 JA oglądałam, żadna rewelacja, myślałam, że pisałam wcześniej, żeby odradzić. Teraz zamierzam obejrzeć "Frncuski numer", lubie filmy z JAnem Fryczem. Odpowiedz Link Zgłoś
ikik Re: Witam po przewie 18.03.06, 13:04 I znow mialam przerwe w pisaniu nie bedę głosno mowic ze czytam ale jak przeczytam to ju z brakuje czasu na napisanie. Jak Wam fajnie ze mozecie sobie pozwolic na wyjscie do kina. Ja nie mam z kim zostawic dzieciki a i pracy sporo wiec gdzy wracam w tygodniu około 18 o juz nic mi sie nie chce a w weekend to staram sie sporo czasu poswiecac na zabawe z dzieciakami. Jesli chodzi o buciki to kupiłam bardzo fajne bartki z kolekcji z zeszłego roku za 67 zł naprawde ok mysle i duzo tansze. Szymek juz wyrasta ze wszystkich zimowych okryc i mam nadzieje ze wiosna juz niedaleko. Szymek szaleje na samochodziku takim odpychanym nogami i juz nie moze sie doczekac kiedy zabierze go na spacer. Chcę mu kupic rower i mysle ze najlepszy bedzie taki z raczka i łancuchem a nie pedały w kole. Troche mam przykre doswiadczenia z pedałami w kole. Znalazłam takie fajne produkuja w Czestochowie ale sprzedaja przez internet cena 150,-PLN Ja ogromnie lubie jezdzic i musze na ten sezon kupic tez krzesełko do roweru dla Szymka. Mam nadzieje ze niespokojna dusza usiedzi w rowerowym krzesełku. Dziewczyny czy macie juz plany urlopowe? Wyjazdy dalekie czy bliskie. Aura za oknem nie zmusza do myslenia o wakacjach ale ja juz nie moge przestac myslec o urlopie. Pozdrawiam wszystkich chorowitków i Zuche bez zęba nie martwcie sie szczęscie w nieszczesciu, ze to mleczny ale kilka latek bedzie sczerbata. Mojej zanjomej corci wyrwali cła gore zębów mlecznych bo miła ogromną próchnice i lepiej było jej zrobic protezkę i tak jak miała prawie 4 lata miała zabieg i nosiła cła proteze gornej szczeki praktycznie do 8 lat oczywiscie co jakis czas miała zmieniana bo uład sie zmienia i rosna nowe zabki. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 a w weekend jak zwykle cisza 18.03.06, 17:22 znowu nam forum opustoszało, jak przypuszczam tetni życiem (chodź nie zawsze) o poniedzialku do piątku o wakacjach bym chęnie pomyślała, ale moj chlop jest oporny- najlepiej wszystko na ostatnią chwilę, czego ja nie lubię, za to gdzie i za co to naptawde dylemat. ja kupiłam nowe buty miesiąc temu, bo jednak zimy nie przechodziła w jednych. za to nam powstał nowy dylemat0 na koniec kwietna idzie nam wesele i musze kreacje szykowac nie tylko sobie ale i małej modnisi )) u na sostatnio hiciorem jest Reksio- i jest to jedyna opcja aby julke e jednym miejscu utrzymać przez 10 minut. na spacerze nie chce siedzieć w wózku- zresztą już prawie z niego wyrosała- jestem p-rzerażona proponowanymi specerowkami w moim mieście- nic mi się nie podoba, a trzeba będzie cos jednak w zapasie mieć, teraz to jak sama chodzi to biega i piszczy z taką radością, zę się ludzie oglądają za nią dzisiaj przez przypadek odkryłam że moja niunia kończy 22 miechy- a tak niedawno obchodziliśmy uroczyście każdy miesiączek ( co do picia w ciązy to ja mialam prawdziwą chcicę na drinki z wodką i na piwo ktorego normalnie nie piłamn wcale, generalnie jednak starałam się nie pić - chcoiaż nie raz dzióba umoczyłam w piwie, w karmi i winku czerwonym co do aury ja się już nie wypowiadam bo mi ręce opadają, Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: a w weekend jak zwykle cisza 18.03.06, 17:50 hej a ja tylko powiem tyle - zdycham i spędzam baardzo romantyczne chwile w kibelku (( mam już serdecznie dość jestem makabrycznie wymęczona. jutro mam nadzieję choć na chwilę wyrwać się poza dom. nie idę na "Ja wam pokaże" - zniechęciłyście mnie ale idę za to do kawiarni. mam nadzieję że nie będzie potrzebny stolik blisko wc!!! pa Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: a w weekend jak zwykle cisza 18.03.06, 18:14 sorki za zniechęcenie- ale to miała być opinia, a co do miechów niuni to chyba jednak 21,... Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re: a w weekend jak zwykle cisza 20.03.06, 13:18 s.ivonko, Ty też tak się męczysz? ja już mam serdecznie dość,kończe 19 tydzień (to juz przeciez 5m-c ciąży) a nadal wymiotuję. I to juz od 7 tygodnia ciąży, a więc to trwa juz 3 m-ce.mam serdecznie dość ... i co z tego, skoro to się nie chce skończyć Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 20.03.06, 13:05 napiszę jak wrócę od lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 20.03.06, 13:16 weekend to przeziebienie i nic sie nie działo. nuuuuuuuda. pogoda stale , nie ta. ja też czasem popadam w czarne nastroje. trzeba takie myśli rozwiewać. jasne że zawsze może się coś stać. wielu rzeczy sie boje. na przykład że zuza wybiegnie mi na ulicę. staram sie być uwazna, ale czy zawsze można być czujnym? najgorsze to to, ze w każdej chwili moze sie to "coś" złego stać. i nie ma znaczenia wiek dziecka. bo najpierw naiwnie myśłałam że jak moje dziecko będzie wieksze to mniejszy strach. a gdzieś tak rok temu omalże nie byłam świadkiem potwornego wypadku. chłopczyk , może 8 lub 9 letni wbiegł na autostradę , prosto pod koła nadjeżdzającego auta. zginął na miejscu. był sam. co tam robił? dlaczego wbiegł na ulicę? jak to możliwe? a jednak, możłiwe. co musiała przeżywać jego matka? a gdyby mnie to spotkało? ach własnie jak sie zaczyna myśleć, to buduje sie coraz straszniejesze histrorie. lece do tego lekarza. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 20.03.06, 15:39 Ja ostatno mam doła i jakoś nie mam nastroju do pisania. Martwię się czy dzidzia nie urodzi się za wcześnie. Ola teraz całymi dniami siedzi u teściów a ja sama w domku. Mam zakaz dźwigania, jak to lekarz określił nawet wiadra z wodą do mycia podłóg Szukamy teraz kogoś, kto przychodziłby do nas i pomagał w opiece i sprzątaniu. A to niestety nie jest takie proste. Także dziewczyny w ciąży naprawdę starajcie się nie nosić. Ja myślałam, że jak jest OK to nic nie powinno się stać jak co jakiś czas Olę podniosę no i cóż. Mam nadzieję, że niedługo już mi chumor powróci a na razie wybaczcie. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 20.03.06, 22:41 Witajcie kobitki! A wszystkim mamom ciężarnym zdrowia i dobrych myśli życzę. Myślcie pozytywnie, wtedy napewno będzie łatwiej. I trzymajcie się, wszystko minie! A ja wczoraj zuzię i Julkę śniłam mamyzuzinki)) I Olcię również i całą ferajnę jeszcze innych dzieciaków)) Nie mam pojęcia skąd to się wzięło? Ale sen był bardzo miły, chociaż musiałam tę całą ferajne przypilnować)) Nie było łatwo, ani cicho Może ten sen to wynik moich rozmyślań już o wakacjach??? Dzisiaj Olcia sama toaletę wieczorną robiła przy umywalce w łazience! I ząbki dała sobie umyć, tak była zajęta łapaniem wody )) A póznie nie mogłam jej odciągnąć! Też myślę o butach i upatrzyłam mokasynki dla Olci. I płaszczyk wiosenny już zakupiłam Żółty jak kurczaczek, więc butki chyba będą zielone. I jeszcze myślę o jakiś spotrowych. Sama też zaszalałm i sprawiłam sobie 2 pary: wiosenne i letnie już, może moja noga nie wyrośnie do lata? Święta się u mnie jakoś w czarnych kolorach malują, więc wcale nie tęsknie, ale za słoneczkiem i ciepełkiem bardzo. Pewnie wszyscy mamy tego zimna dosyć, więc też i stąd takie marne samopoczucie. Aż trudno uwierzyć, że już wiosnę mamy? Trzymajcie się Papa Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Sto lat Bioo 21.03.06, 08:17 Z okazji urodzin zyczymy Ci wszystkiego najlepszego, spełnienia najskrytszych marzeń, buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
bioo Re: Sto lat Bioo 21.03.06, 16:20 kurcze....... dziekuję jestem w szoku, wielkim i ogromnym DDDD to już okrąglutkie 30 ))) Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Niby wiosna 21.03.06, 08:24 Niby już jest wiosna, ale ja jej nie widze i do tego Oliwia się rozchorowała. Miałyśmy koszmarna noc, obie jesteśmy wykończone. Co do butów to ja planuje poczekać na cieplejsze dni i dopiero kupić, ale już bardziej odkryte takie a'la baleriny. (My teraz mamy trzewiki). Już mam upatrzone, czerwone, z nubuku, z gumą zachodzącą na palce, żeby mi czubków nie zdarła . JA lubie ją w kolorowych butach i dziewczęcych. NAjwyżej kupie jakieś trambki do piaskownicy. Kurtki mamy 3 różne, wynik spadku po kuzynkach, do wyboru do koloru, płaszczyk też mamy różowy z H&M, wyszywany w kwiaty. Kupiłąm go mojej siostrzenicy 2 lata temu, i teraz nam się dostało, jest do niego taki słodki berecik Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Niby wiosna 21.03.06, 08:43 Cześć Moje sampoczucie bez zmian...ech. Taaaaa, ja już od dawna mam szafe dla Szymka przygotowaną na wiosne. Nadal jestem maniaczką kupowania mu ubrań ale muszę z tym definitywnie skończyć i...zacząć kupować dla Maluszka)) Szymon ma na wiosne...uwaga...8 kurtek!!!! Tam promocja, tu promocja, tam okazja, tu okazja i się nazbierało. Tylko że jak nadal będzie rósł tak syzbko a wiosny nie będzie to kiedy on to założy!!!? Ja o ubraniach na wiosnę dla siebie nawet nie myślę...spodnie ciążowe i tyle mi zostało. W kwietniu idziemy na wesele i wczoraj na allegro kupiłam sobie małą czarną (ciążową). hmmmm ciekawe jak będą wyglądać? Poza tym się relaksuję i czytam najnowszy tom Harrego Pottera Maniaczka ze mnie. Marta - trochę mnie przestraszyłaś z tym noszeniem. Ja nie mam wyjścia ale są sytuacje kiedy muszę podnieść małego, ściągnąć....mam nadzieję że będzie dobrze. Dobrze że masz z kim Olę zostawić. Krzywda się jej nie stanie a Ty możesz odpocząć. Nie martw się, będzie dobrze!!! Buziaki Dagab - ja z Szymkiem miałam te urocze dolegliwości do 8 miesiąca ale u mnie w dużej mierze było to związane ze stresem i zmęczeniem (praca). Teraz jest podobnie. Jak tylko się zdenerwuję na małego albo jestem zmęczona to od razu ląduje w wc. W niedzielę poszłam sobie z koleżanką na ploty. Rynek krakowski już tętni wiosną. Mnóstwo kwiatów, zajączków, kolorowych jajeczek świątecznych...nie mogę się doczekać na tzw budki świąteczne czyli kiermasz wszystkiego co świąteczne. W sumie u nas w tym roku to jednak święta przejdą gdzieś obok bo niby przyjadą moi rodzice ale ja z mężem jedziemy w pierwszy dzień do Wadowic na wesele więc rodzice będą świętować z Szymkiem. miłego pierwszego dnia wiosny Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Niby wiosna 21.03.06, 22:03 Niby??? A gdzie ona wogóle jest??? U nas mrozisko jak diabli!!! Zamiast żółtych forsycji na święta sankami pewnie pojedziemy Bioo, od nas również najlepszego)) Iwonko, a kiedy ty te wszystkie kurtki Szymkowi założysz???)) Ja w butach tak szaleję. Kupiłam adidaski i ciągle mokasynki mam na oku. Z balerinek, niestety rozmiaru dorwać nie mogę I już mam plan na nową czapeczkę dla Olci Chyba zaraz pójdę wprowadzać go w życie Joannomamozuzi, co za lista się szykuje??? Pozdrawiam Papa Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: ja w sprawie butów 22.03.06, 08:30 Cześć Na modzie dziewczęcej z wiadomych przyczyn się nie znam więc nawet nie wiem co to te baleriki ale mam pytanie, mniej więcej się domyślam jak mogą wyglądać i... czy kupujecie więc buty już nie takie za kostkę? Kupujecie takie niskie? Ja się chwilami zastanawiam czy trzeba jeszcze usztywniać kostkę czy już nie. Chciałam kupić Szymkowi na wiosnę trzewiki. W najbliższym czasie idę na kontrol do ortopedy więc się zapytam. Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: ja w sprawie butów 22.03.06, 10:08 Joanna czyżby dzidziuś w drodze? Co do butów, to jest dziwna pora roku bardzo krótka, ja mam obecnie buty za kostke, średnio ocieplane stykną do końca kwietnia bez szaleństw. No chyba żeby pogoda się diametralnie zmieniła, w co jakoś nie wierze. Za kilka tygodni balerinki, albo mokasynki to jest na max 1,5 m-ca później i tak sandałki będą. A balerinki to i zimnym latem może ponosić, do jesieni i tak noga będzie rosła, więc nowe. Co do profilowania butów, te przeze mnie upatrzone mają sztywną kostke, profilowana wkładke i miekkie podeszwy, a co do adidasków to ja jakaś anty jestem, chociaż musiałabym je obejrzeć. Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: ja w sprawie tej listy 22.03.06, 12:43 no więc wczoraj zuza zupełnie mi nie dała napisać. najpierw skasowała cały list. a potem odłączyła mi prąd. więc pisze jeszcze raz. przeddwczoraj byłam u gine, no i się potwierdziło ze jestem w 5 tyg ciąży. na usg , widziałam moją fasolkę, ma 11, 3 mm. a termin porodu wyznaczony na 6 listopada. jaki to zodiak? cieszę się bardzo. rózne myśli skaczą mi przez głowe. kiedy powiedziec zuzi? już czy zaczekać aż będize dobrze widać? tak gdzies przeczytałam zeby nie za wcześnie? jesli chodzi o buty to już kupiłam adidasy, takie niby. wygladaja na zdrowe. do 3 latek dzieci powinny nosic buty za kostke. i wlasnie mam problem, bo duzo jest slodkich butów dla dziewczynek , ale przed....kostkę. musze pobiegac po sklepach. ok ide sie polozyc w takim razie, bo zuza dzis nie dala sie wyspac pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: ja w sprawie tej listy 22.03.06, 12:52 tez się zstanawiałam czy to nie przypadkiem nowa ciążówka Gratulacje!!!!! akleż ja Was ciągle podziwiam wszystkie ciązowe mamy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: ja w sprawie butów 22.03.06, 12:50 jak sobie pomyślę że za chwilę trzaba myśleć o nowych butach to mnie rozpacz ogarnia. sama nienawidze sobie kupować a Julce to poprostu obłędu dostaję, zeby było dobra, wygodne. prowidłowe, i nie za 150 zeta nie mam pomysłu w tym temacie,. z drugiej strony pamietacie jak to niedawno była teoria żebydziecko najlepiej biegało na boso? nie wiem doprady jak sie do tego ma usztywnianie pięty- a ja wychowana na świadomości że pięta i kostka mają byc usztywnone)) Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: ja w sprawie butów 22.03.06, 13:30 Gratulacje dla następnej podwójnej mamy. Oj z tymi butami to też mnie męczy. Ola jakoś już niechętnie wkłada zimowe a nie będę nowych już kupowała. W jesienne na razie wchodzi więc jeżeli wiosna będzie krótka to od razu kupię baleriny a potem sandałki. Zależy jakie będzie lato bo i takie cieplejsze mogą się przydać. Najgorsze te ceny. Na lato to właściewie takie papucie też mogą byś. A baleriny Ola nosi teraz po domu takie www.allegro.pl/item85965470_kupuj_w_hurtowni_sliczne_panrofelki_21_26_2kolory.html Trzeba by się zacząć rozglądać. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: ja w sprawie butów 22.03.06, 14:07 my tez po domu mamy z tej firmy, ale inny kolor Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: ja w sprawie butów - już wiem 22.03.06, 15:30 hejka Byłam dziś rano z małym u ortopedy) szybka decyzja to była. Jak może pamiętacie Szymon ma płaskostopie i koślawość kolan. Pani doktor powiedziała że na szczęście koślawość się nie pogłębiła. Bardzo się z tego ucieszyłam bo mały ostatnio sporo urósł. Płaskostopie nadal jest ale to jeszcze sprawa fizjologii. Powiedziała że musimy nosić buty 1. za kostkę 2. z usztywnianą piętą 3. but musi mieć ten tzn obcas tomasa 4. musi być wiązany a jeśli chodzi o sandały na lato to KONIECZNIE muszą mieć taki pasek z przodu żeby palce nie wystawały. Powiedziała że jak uda mi się wyszukać buty spełniające te wymagania to nie przeszkód żeby chodził ale jeśli nie to wtedy będę musiała pomyśleć o butach korekcyjnych, tych z firmy Memo. A po domu mamy koniecznie chodzić boso. Asia - gratulacje Tak właśnie myślałam że o to chodziło hihihi a tak mówiłaś że jeszcze nie... Ja nie powiedziałam Szymkowi wprost - no bo jak, przecież nie zrozumie ale... mówię mu że np nie mogę go nosić bo mi ciężko, jak wymiotuję i on to widzi ( a widzi często) to mówię że mnie brzuszek boli bo tam jest mały dzidziuś, powie że mama ma w brzuszku dzidzie ale i tak z tego nic nie kuma, nie dopytuje się a ja mu nie przypominam za często. Myślę że jak już będzie tak konkretnie widać, im bliżej porodu to coś mu powiem ale nie za wcześnie. Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: ja w sprawie butów - już wiem 22.03.06, 20:26 To się zgdza z tym co mówił, już na samym początku nam ortopeda. Oliwka nie ma problemów, ale od mówił żeby buty były przede wszystkim stabilne, trzeba patrzeć jak dziecko stawia noge podczas stąpania, w ewentualnych butach. Powinien to być płynny ruch pięta palec, a nie człapanie. But powinien dawac stabilność i być najlepiej sznurowany, z tym jest różnie u nas bo czasami te co nam się podobają są na rzepy . MAła ma wysokie podbicie więc często nawet wsadzenie nogi, w niektóre buty jest niemożliwe, tak było z sandałkami nawet BArtków. Jeżeli Szymek ma płaskostopie lepiej kupić te ortopedyczne, może jak teraz pochodzi w takich, to za pare lat ci podziękuje, że wszystko jest ok. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 23.03.06, 14:35 Cześć Mam do was prośbe, proszę, napiszcie czy robiłyście w ciąży te poniżej wymienione badania. Ja z Szymkiem ich nie robiłam a teraz lekarz mnie namawia bo mówi że warto je zrobić, że lepiej wiedzieć itd. Tyle że to strasznie drogie jest. Co do badań 1. Posiew z pochwy + a) GNC - rzeżączka b) chlamydia c) mykoplasty 2. IgG i IgM - immunoglobuliny o małej i dużej masie czateczkowej odp. za odpornośc humoralna oznacza się je przy wszytskich schorzeniach które tu są wymienione a) toxoplazmoza b) CMV - cytomegalia 3. AFP białko wydzielane przez watrobe plodową, świadczy o wadach płodu- j. brzusznej, przełyku, nerek, podw. poziom swiadczy o poronieniu zagrażającym Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 23.03.06, 16:23 Ja nie robiłam ich wszytkich. Odpowiedz w nawiasie{} > Co do badań > 1. Posiew z pochwy {to warto, ale raczej czystość na te choroby i tak nie będą cię leczyć} > a) GNC - rzeżączka > b) chlamydia > c) mykoplasty > 2. IgG i IgM - immunoglobuliny o małej i dużej masie czateczkowej > odp. za odpornośc humoralna oznacza się je przy wszytskich > schorzeniach które tu są wymienione > a) toxoplazmoza {2 razy w ciąży robiłam na początku i pod koniec} > b) CMV - cytomegalia {zrobiłam wystraszyłam się a i tak się tego nie leczy lepiej zrobić dziecku po narodzinach} > 3. AFP białko wydzielane przez watrobe plodową, świadczy o wadach > płodu- j. brzusznej, przełyku, nerek, podw. poziom swiadczy o > poronieniu zagrażającym {pierwsze słyszę} Lekarze robią coraz więcej badań ale i tak się tego w ciąży nie leczy. Lepiej zrobić przed albo noworodkowi po urodzeniu. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 24.03.06, 08:11 Witajcie Ja robiłam badanie AFP, ale to ze względu na dość pózną ciążę. Inne badania, racze te ogólne. Były ok, więc nie panikowałam. U nas po staremu Ola rośnie i zaczyna coś powoli powtarzać, ale raczej opornie jej to idzie Nowością jest zegarek,na który wcześniej mówiła niama a teraz bamna)) Poza tym jest rozkoszka!!! Właśnie rozwala moje letnie buty i zaraz mogą stracić wszystkie koraliki! Chyba trzeba interweniować Pozdrawiam was wszystkie i zdrówka życzę I oby szybciej ta wiosna przyszła, bo u nas codziennie nad ranem po 10 st mrozu!!! Papa Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Proszę wesprzyjcie mnie :( 25.03.06, 19:34 cześć Chyba jestem jedną nogą na tamtym świecie W życiu ani w pierwszej ciąży tak źle się nie czułam. Od trzech dni leżę jak kłoda, od dwóch dni prawie nic nie jem. Wczoraj jeden jedyny posiłek jaki mój organizm przyjął był o 17:30!! Dziś pierwszy przyjęty o 10 (chleb z masłem) i drugi o 16 (kisiel). W między czasie próbowałam coś jeść ale wszystko wymiotuje. Nawet po herbacie. Strasznie się martwie czy ze mną jest wszystko oki...Czy to normalne? Miałyście tak? Dagab, Ty ponoć czułaś/czujesz się fatalnie...też tak masz? W poniedziałek wygląda na to że będę musiała odwiedzić lekarza. Byłam w czwartek ale wtedy czułam się dobrze. Pomyślcie o mnie ciepło) buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Proszę wesprzyjcie mnie :( 25.03.06, 22:54 Oj, myślę, myślę!!! I przesyłam moc wirtualnej energii. Ja nie miałam takich problemów, więc ciężko mi nawet wyobrazić co czujesz Nie czekaj z wizytą, idz do lekarza. Może masz jakieś zatrucie??? Trzymaj się i odpoczywaj, i myśl pozytywnie. Papa Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Proszę wesprzyjcie mnie :( 26.03.06, 09:40 Słneczko nie wiem czy to cię pocieszy ale moja siostreznica tak miała- schudła 6 kg. wymiotowała 3 miesiące. lekarz powiedział jej że akurat tak zaareagowała na ciaże. teraz ma od 2 miesiący zdrowego synka. widomo ciąża ciąży nierówna, ciekawe tylko dlaczego w twoim przypadku jest aż tak odmiennie. z wizyta nie zwlekaj- nich cię lepiej lekarz obejrzy i jak tam śpiechy po przestawieniu czasu. julka od 2 tyg wstaje o 5.50 a ja ....umieram mamy zamiar pojechadź na basen trzymajcie kciuki żeby mi chłop znów nie ściemnił )) Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Proszę wesprzyjcie mnie :( 26.03.06, 18:59 trzymam kciuki. oby jak najszybciej przeszło. mnie tylko mdli , na całe szczęscie, własnie po tym poznałam że jestem w ciąży. lekarz na pewno coś poradzi. ale wiem ze kolezanka tez tak miała i to długo bardzo. a badania to miałam na toksoplazmoze i igm?. teraz idę 6 kwietnia do lekarza z męzem, będzie do mnie gadał po niemiecku, mam strasznego stresa. ale dzięki temu zaoszczędzimy pieniądze na badania. ciekawe czy sa, jakieś inne? o jednych wiem ze sa płatne i ze bedziemy musieli jechać do drezna, jakies genetyczne. wczoraj byliśmy na basenie, zuza coraz bardziej odwazna. wyrywa sie chce sama. ojej ktos dzwoni , kończe, pozdrwaiam. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Proszę wesprzyjcie mnie :( 26.03.06, 19:19 Ivonko naszczęście ciąża to okres przejściowy i nie trwa wiecznie. Ciesz się, że nie jesteś słoniem Ja też mam lepsze i gorsze dni. Dzisiaj umieram, chyba mała siedzi mi na pęcherzu. Jak lerzę jrst lepiej, więc mąż ma dzisiaj pełne ręce roboty bo mieliśmy rodziców i chrzestnych na imieniowym objedzie Oli. A z samego rana jeszcze byli na basenie. Teraz mąż zaczął doceniac moją pracę A co do twoich dolegliwości to może są leki, które je trochę złagodzą. Radzę iść do lekarza i się skonsultować. Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi chyba mogę odnieść sukces 26.03.06, 21:56 od dłużego czasu molestowałam męża żeby coś zaplanować w sprawie zasypiania Zuzi, bowiem zuzia zasypiała tylko w mojej lub ewentualnie obecności męża, to znaczy ja leżałam z nią aż zasnęła. czasem trwało to krótko czasem długo. długo godzina lub dłuzej. a krótko 20-15 min. ponieważ jestem w ciąży sprawa nabrała tempa. zaczeliśmy w piątek. po godzinie , łażenia tam i spowrotem i płaczu zasnęła, to samo w sobote. a dziś , troche popłakała, powiedziałam jej że trochę z nią pobędę, i sie uspokoiła. siedziałam chwilkę a ona tuliła szczeniaczka, przytulankę. no i po chwili wstałam i powiedziałam jeszcze dobranoc, a zuza już się nie odezwała. no i śpi. mam nadzieje, że to przełom , jakiś dobry znak. zobaczymy co będize jutro, nie można sie za wcześnie cieszyć. poza tym wydaje mi się , że za to w dizeń zaczęła być bardziej marudna i złośnica. nie wiem czy na to wpłynął ten "stres"? no i ja jeszcze odnosnie tych bucików. zostałam kiedys ofukana przez sąsiadkę, własnie przez te baleriny. powiedziałą ze najważniejsze zdrowie dziecka a nie moda i efekt, że jeszcze zdązy sie takich butów nanosić. wszedzie pisze , że mają być za kostkę i sznurowane, do 3 roku życia. sama nie wiem, co z tym fantem zrobic. widziałam własnie ładne baleriny, stąd te dylematy. nawet niedrogie. czy są wieć takie co są zdrowe ? moja koleżanka wcale sie nie przejmuje, jak widzę jakie buciki nosi jej synek, to przerażenie. Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: chyba mogę odnieść sukces 26.03.06, 22:03 Co do Ivonki to trzymaj się mała, dywanik w toalecie połóż i byle do przodu, ciąża w końcu się kiedyś skończy . BAleriny: no to zależy jak one są zapinane i jak mają profilowany zapiętek, powiem szczerze, że bez przesady, ja wychowałam się na tenisówkach chińskich i w plastikach, nikt się nie przejmował i nie mam żadnych problemów. Są dwie szkoły jedna karze sztywne buty zakładać dziecku do 3 roku życia, a druga znowu miękkie i najlepiej jak najczęściej w samych skarpetkach w domu. Już sama się zgubiłam, ale postanowiła zaufać zdrowemu rozsądkowi zobacze czy, te które wybiore przemówią do mnie Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: chyba mogę odnieść sukces 26.03.06, 22:59 Witajcie Z tymi butami, to istne urwanie głowy! Naprawd e zbaranieć można Olcia w domu biega prawie na boso, bo w takich tylko łapciach. Kupiłam jej kapcie z twardą podeszwą, wysokie, ale nawet patrzeć nie chce na nie. My jeszcze w kozaczkach zimowych, bo temperatury wcale nie zachęcają do innego obuwia. Nie wiem sama W przyszły tygodniu też się do lekarza wybieramy, więc przy okazji zapytam. Właśnie z nogami idziemy, a raczej palcem u nogi. Ciągle jej skórka złazi z tego palca. To już od jakiegoś czasu, ale teraz to zaczyna przybierać jakąś ostrzejszą postać. Tak głęboko porobiły się jakieś zadziory, że zaczęłam się niepokoić. Zmianę czasu, chyba bezboleśnie przejdziemy. Od jakiegoś tygodnia Olcia już przeszła na czas letni. Potrafiła wstawać o 5!!! I około 20 już mogła iść do łóżka. Pozdrawiam wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: chyba mogę odnieść sukces 27.03.06, 09:42 Witam Nie pamiętam czy już o tym pisałam, ale w Biedronce sa od dziś, wózki przewozowe za 69 zł, te same co w zeszłym roku, ja z tej firmy miałam krzesełko do karmienia i byłyśmy bardzo zadowolone.www.biedronka.pl/str/2/i/6.php Tu na środku strony jest fotka wózka. Co do palców u nóg, to Oliwia ma problemy z paznokciem u palucha, jest płaski i ma duże tendencje do odłamywania, z takim sie urodziła, teraz jest juz dużo lepiej pracuje nad nim . Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Byłam u lekarza... 27.03.06, 11:03 Cześć Byłam rano u lekarza. Dostałam skierowanie do szpitala ale powiedziałam że nie pójdę. Poprosiłam o leki i żeby dał mi szanse Dostałam Torekan. Jeśli przez dwa dni nie będzie poprawy to już nie będę dyskutować i pójdę. Mam leżeć, jeść często ale mało (blleee). Dziś czuję się już lepiej ale strasznie jestem słaba i w poczekalni zasłabłam. A za oknem wiosna. Dobrze że mąż ma urlop więc mam szanse dojść do siebie. Idę odpoczywać. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re: Proszę wesprzyjcie mnie :( 27.03.06, 21:36 oj Ivonko, ja tak nie miałam. Ja wymiotuje tylko rano, wcześnie zdarzało się w ciągu dnia, po posiłku, ale sporadycznie. Lekarz mnie wypytywał na wizycie jak często wyiotuję i jak usłyszał,ze tak 1-3 razy dziennie, to machnął ręk, zwłaszcza ze te trzy razy to dość rzadko sie zdarzały. ja miałam tylko fatalne mdłości, całą dobę miałam wrażenie ze zaraz znowu zwymiotuję, do tego stopnia, ze w końcu nie wytrzymywałam, leciałam do łazienki i sama wywoływałam wymioty, ale to pomagało tylko na kilka minut. Podejrzewam Ivonko, ze u Ciebie to coś poważnego! Uwazaj na siebie, bierz leki, które zapisał lekarz i dbaj o siebie!!!!! Trzymam mocno kciuki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 27.03.06, 17:49 Ivonka trzymaj się i dbaj o siebie dla dzieciaków www.cosgan.de/images/more/bigs/e130.gif" border="0" alt="www.cosgan.de/images/more/bigs/e130.gif"> Teraz innej beczki, co jest z mamązuzinki? Kasia coś się nie odzywa, może wy coś wiecie? Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 27.03.06, 22:33 Była już zima tej wiosny, teraz jest jesień, kiedy wkońcu ona nadejdzie!??? Dzisiaj plusowa temperatura cały czas, więc może śnieg zginie? Iwonko cieszę się, że już trochę lepiej i że męża masz przy sobie. Może ten szpital nie będzie konieczny? Ja na samą mysl o jakimkolwiek pobycie w szpitalu czuję się gorzej, dla mnie zdecydowanie on nie pomaga! Chociaż ostatnio, po migdałkach było wszystko ok, ale to też duża zasługa lekarza. I moja Olcia jest mi motywacją,żeby szybko do domku wracać My się namiętnie do wiosny szykujemy! Ola ma przy tym dużo zabawy. Sama wyciąga bluzki z szafki żeby ją przebierać. Strojnisia!!!)) I czepia na siebie wszystko co jej w ręce wpada! Z weekendu całą sesję zdjęciową mamy Zaraz przygotuję kilka fotek i wrzucę na zobaczcie. Ostatnio pojawił się temat przedszkole. Rozważam to czy Olcię tam posłać. Mam możliwość na razie raz w tygodniu na około 2 godz. Razem z nianią by chodziła, ale już oswoiłaby się z otoczeniem i przede wszystkim miałaby kontakt z innymi dziećmi. Mam pytanko! Dyskutowałyśmy kiedyś o pneumokokach. Czy któraś z Was szczepiła swoje dziecko??? Jakoś ostatnio o tym myślę. Pozdrawiam i zdrówka i spokoju, szczególnie mamom ciężarnym życzę. No właśnie, gdzie jest Kasia??? Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 28.03.06, 07:36 Dziewczyny przepraszam, ze malo pisze, ale kupilismy domek i chcemy sie przeprowadzic przed porodem jeszcze, a trzeba troszke jeszcze tam zrobic. Termin mam na 18 maja, a wiec juz niedlugo. Czuje sie dobrze,musze brac zelazo, bo troszke wyniki spadly, ale poza tym ok. Szymek tez zdrowy, rozrabiaka jeden. Iwonko, trzymaj sie kochana, naprawde ciezko mi cos doradzic. Moja kolezanka tez tak ciezko przechodzila ciaze, miala dosyc, czasami nawet zalowala...Ale urodzila w terminie slicznego zdrowego chlopczyka. Daj znac czy jest troszke lepiej. Mysle o Was. Szymek byl szczepiony na pneumokoki, w USA to jest obowiazkowe szczepienie, kazde dziecko jest tam zaszczepione. Nie bylo po szczepienie zadnych efektow ubocznych, wiem, ze w Polsce jest droga ta szczepionka. Pozdrawiam Was, milego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 28.03.06, 08:27 nie mam pojęcia z Kasią Mamązuzinki, może się odezwie.. ja ostatnio myśłałam o Duszce i proszę zaraz się odezwała ) więc może teraz też... Ivonko- trzymam kciuki za Was, rozumiem że szpitala nie chcesz ale w domu tak o siebie nie zadbasz jak tam, a skoro maż na urlopie to może byłabys spokojniejsza? Joanzac- ja gdybym miała taką możliwość z przeczkolem to bym posłała bez dwóch zdań. ja nie szcepiłam na pnaumokoki. swego czsu była dyskusja o spacerowkach, czy możecie mi przypomnieć, czy któraś z was już coś kupiła, a jeśli tak to co? lub czy jesteście na cos zdecydowane u nas wreszcie cieplej i świeci słoneczko, zaraz jest człowiekowi weselej (ale jak się chodzi do pracy to nie jest aż tak wesoło) Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 28.03.06, 08:45 Cześć Pewnie stwierdzicie że zwariowałam ale dziś wysłałam męża do pracy. Czuję się już lepiej, lek mi pomaga. Uboczny jego skutek to marazm Wszystko robię 1000 razy wolniej, nawet się przestałam denerwować na małego, luzik...Nadal jest mi niedobrze ale wymiotuję już o wiele mniej. Moja koleżanka która jest pielęgniarką mówiła mi że na pneumokoki można szczepić ale tylko wtedy jak są naprawdę jakieś ważne wskazania np częste infekcje, bardzo obniżona odporność. Skłaniałaby się do zaszczepienia dziecka w okresie przedszkolnym. Z tego co ja się orientowałam to w tym momencie nie możemy dziecka zaszzepić bo nie ma jeszcze dwóch lat, tak więc trzeba poczekać do lata. Wtedy można zaszczepić jedną dawką i ona jest w 100% wystarczająca. U nas taka dziwna pogoda - raz słońce i naprawdę ciepło a za chwilę pada deszcz. Mój syn właśnie wpadł do pokoju z misiem pod pachą, powiedział "mama papa" i poszedł sobie do drugiego pokoju...hmmm ciekawe jak długo będzie cisza. Zauważam że od pewnego czasu Szymek zaczyna zajmować się sam sobą, znajduje sobie jakieś zabawki, zajęcie i przez jakiś czas ja mam wolne Aaa i od jakiegoś czasu uczę małego...czytać. Na razie czytamy samogłoski i sylaby z "P" i "M". Ku mojej radości Szymek zaczyna się interesować literkami, coraz więcej powtarza i zna już połowe samogłosek. Miłego dnia p.s. Mamozuzinki - odezwij się!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki żyję:))) 28.03.06, 14:43 Witajcie kochane) Bardzo Was przepraszam za tak długie milczenie ale poprostu nie miałam netu od zeszłego poniedziałku. Załatwiłam się tak sama zupełnie niechcący. Kończyła mi sie umowa z Chello i nie chciałam jej juz przedłużac więc załatwiłam sobie neostradkę. Nio i tu dałam ciała. Neostradę załatwiłam już pod koniec styczbnia żeby własnie miec gwarandcję dostepu do netu nio i se leżała na szafie bo stwierdziłam ze dwa łącza na 1 kompie to mi nie potrzebne Jak się chciałam logować tydzień temu to sie okazało że d*** blada bo minął 30-to dniowy okres przewidziany na 1 logowanie i mi zblokowali konto. Dziś wreszcie znów połączyłam sie ze światem U nas niestety spokoju byc nie może. Bidna moja Zucha w zeszły czwartek dostała gorączki. Oczywiście wpadłam w panikę ze to znów cos z moczem ale wyniki na szczescie wyszły ok. Ma fatalne zapalenie jamy ustnej((( Dziąsła ma strasznie czerwone spuchnięte tak że połowy zabków jej nie widać i do tego jeszcze na języku mnóstwo plesniawek((( Od piatku nic nie je oprócz nutramigenu który udaje mi sie przemycic jak śpi. Sparowaam jej paszczę nystatyna i gencjaną na przemian ale niestety zadnej poprawy nie było i od niedzieli wieczorem bierze znów antybiotyk Zinat tym razem((( Bidactwo teraz wygląda jak małe wampirzątko , nie dość że nie ma zęba to reszta cała fioletowa((( I znów cierpi .......juz nie wiem ktoś chyba naprawde jakiś urok na nas rzucił chociaż niby w takie żeczy nie wierze. Teraz może odrobine sie ustosunkuje do tego co pisałyście przez ten tydzień)) Ivonko strasznie Ci współczuję takiego samopoczucia. Mnie wymioty męczyły jakies 2 miechy na początku ale też głównie tylko rano. Cieszę się że lekarstwo zadziałało i trzymam kciuki żebyś do szpitala broń Boże nie trafiła Z tych wszystkich badań które wymieniałaś to robbiłam toksoplazmoze i wymaz z pochwy reszty nie. Joannamamazuzi- Odpowiedz Link Zgłoś
aaangel witam po dluuuugiej przerwie! 28.03.06, 23:10 Hej mamuski! O rany,chyba nas tu z pol roku nie bylo.Po przeprowadzce mielismy wielki problem z podlaczeniem netu.Nawet z neostrada byly problemy,bo trzeba bylo czekac az ktorys sasiad zrezygnuje i bedzie wolne miejsce(a najsmieszniejsze jest to,ze w Wawie mieszkamy)Tyle czasu bylam od swiata odcieta.Ale wreszcie udalo sie Alez u Was sie duzo pozmienialo.prawie wszystkie podwojnymi mamusiami sa G R A T U L A C J E! Tylko wspolczuje tym,ktore maja dolegliwosci.Az sie boje kolejnej ciazy,bo pierwsza tak lagodnie przeszla. Dzieciaczki takie sliczne porosly,duzo nowych mamus doszlo,fajnie. Troche mam zaleglosci,ale mam nadzieje w miare szybko je nadrobie. Trzymaj sie cieplo Zuzinko chorowinko.Bidulka mala Iwonko-od szpitala uciekaj jak najdalej!!!! Pozdrawiamy wszystkich!!!Buziaki!!! DOMINIK 01.06.2004 Warszawa Mój Dominiś Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Mniam mniam.... 29.03.06, 16:45 Cześć W końcu mogę jeść!! Leki działają a ja czuję się dziś bardzo dobrze. Wiem że jedna jaskółka wiosny nie czyni ale mam nadzieję że już wyszłam na prostą. z tej radości to nawet poszalałam w kuchni. Zrobiłam zapiekankę: najpierw ugotować ryż, podsmażyć lekko samego fileta z kurczaka. Brytwankę wysmarować masełkiem, wyłożyć ryż, męsko, następnie brokuły (ja miałam mrożone ale jeśli są swieże to najpierw lekko ugotować) i jak się wszystko zapiecze tak że brokuły już będą miekkie to posypać tartym serem. Szymek zapewnie że mniam mniam )) No a tak na marginesie - sprzątam po obiedzie gdy nagle moje dziecię przybiega, trzyma się za palec i coś pokazuje. Patrze a palec lekko nadpalony!!! Włożył palce do kontaktu a że wcześniej chyba trzymał bidon (leżał obok kontaktu) i miał mokre ręce więc go kopnęło!!! Po prostu wymiękam tym bardziej że ten kontakt to jeden jedyny niezabezpieczony i akurat musiał tam iść! Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Mniam mniam.... 29.03.06, 17:07 Też muszę coś fajnego na jutro na obiad wymyślić (ale z nieco już pustej lodówki). Cieszę się Iwonko, że już ci lepiej. Jutro pierwszy dzień przychodzi opiekunka. Do tej pory Ola co dziennie była wożona do babci. Zobaczymy jak nam minie dzień. A co do dzieci to ktoś już kiedyś wymiślił różne powiedzonka. Jakoś tak zawsze bywa, że dziecko znajduje właśnie te rzeczy, które są zabronione a my mamy nadzieję, że ich nie znajdzie. Nasza wyobraźnia poprosu nie nadąża. Witamy starą bywalczynię i zapraszamy do czynnego udziału. Kasi pisz na bieżąco jak tam twoje dziewczynki. Wiosna idzie to może już im lepiej będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Chciałam jeszcze powiedzieć 29.03.06, 19:39 że z radości że się oki czuję poszłam sobie do fryzjera Mam teraz krótką grzywkę ku rozpaczy mojego męża. A no i jeszcze - chyba (ale to tylko moje domysły) będzie u nas...dziewczynka. dlaczego? Bo słyszałam że córeczki zabierają urodę mamie. Co prawda ja nigdy piękna nie byłam (hmm) ale teraz moja buzia to dramat! Wyglądam jak pryszczata nastolatka! AAA i jeszcze dziś zostałam listem gończym wezwana do szkoły i w trybie pilnym mam się rozmówić z dyrem w sprawie...pracy od września. Moje bardzo życzliwe (sic!!!) koleżanki już doniosły o Nowinie i teraz dyr chce to usłyszeć oficjalnie ode mnie. Marta - trzymam kciuki za powodzenie z nową opiekunką. Powiem szczerze że coraz częściej się zastanawiam nad tą opcją. Pędzę przygotować małe co-nieco bo goście przyjdą) Jak szaleć to na całego AAAA jeszcze sobie przypomniałam - zaprzyjaźnione małżeństwo namawia nas na wspólne wakacje w maju gdzieś za granicą. Oni proponują Egipt ale ponoć dla ciężarnych to za duże ryzyko. Może coś innego doradzicie? Macie jakieś doświadczenia? Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Chciałam jeszcze powiedzieć 29.03.06, 21:29 iwona odradzam ten egipt. byłam w lipcu. koszmar, nie da sie wytrzymać, a co do piero w ciązy. niewyobrażam sobie. dla dzieci też nie. jenda pani była z córeczką 2 letnią i cały czas siedziała z nią w klimatyzowanym pokoju, wychodziły razem dopiero po zachodzie słońca, i jesszcze biegunki. stanowczo odradzam, chyba ze teraz. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Chciałam jeszcze powiedzieć 29.03.06, 22:19 Witajcie mamuśki Iwonko od razu po postach widać, że już miewasz się lepiej! Tak trzymać, a nowa fryzura, zawsze poprawia nastrój. Mowisz, że zapowiada się na dziewczynkę? Pamiętam, że kiedyś pisałaś, że wolałabyś 2 chłopca, ale zapewniam cię, że dziewczynki są super i pewnie zdążyłaś się o ytym sama przekonaś, bo masz uroczą chrześnicę. A zresztą, oby zdrowe i bez komplikacji przyszło na świat. My matki i tak umieramy z miłości Aaangel, miło cię znów widzieć)) A wiecie, że ostatnio jakoś zaczęłam myśleć o dawno nie widzianych mamach: o Kasi i naszej podwójnej imienniczce, o hamaliel ... ciekawe co u nich słychać??? Leefka się też dawno nie odzywała. I estocek, i Beata jak sobie radzą w podwójnej roli??? I jeszcze dawno nie piszące mamusie. Odezwijcie się babeczki i dajcie znać jak się miewacie??? Mamozuzinki, pozdrowionka dla chorowitej Zuchy. Masz neostradę? Mnie jakoś ona nie "leżała", ale mam nadzieję, że nie będzie ci płatać figli w dostępie do sieci. Nowe fotki zamieściłam Aż się sama dziwię jaką już mam pannicę w domu!!! Teraz Olcia baardzo dużo je i widać, że przytła troszkę, pewnie wkrótce i centymetrów w wysokości jej przybędzie! Marto mam nadzieję, ze traficie na dobrą nianię, To bardzo ważne. Naszą Olcia jest zachwycona i ,świetnie się dziewczyny bawią A w jakim wieku jest Wasza niania??? No to juz chyba czas na mały odpoczynek. Papa Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Chciałam jeszcze powiedzieć 30.03.06, 11:50 Niania młoda, bawią się razem a ja sobie odpoczywam. Dziewczyna pracowała w żłobku 6 misięcy więc mam nadzieję, że jakoś będzie. Na razie Ola ją zaakceptowała a to najważniejsze Ja też odradzam egipt. Teraz to Włochy, Grecja, Hiszpania. Są bardziej delikatne dla żołądka i bardziej bezpieczne ze względu na choroby. Dzisiaj idę do lekarza zobaczymy co powie. Jak bardzo mam mieć oszczędny tryb życia. Chciałabym zrobić jakieś zakupy, bo jednak nie ma jak samemu ale na razie się boję. Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Chciałam jeszcze powiedzieć 30.03.06, 16:31 No Ivonka dobrze, że wszystko wraca do równowagi, MArta może narazie trzeba troche pokorzystać z pomocy osób trzecich, lepiej się poszczędzać za dużo niż za mało. Co do urlopu to ja tez odradzam dalekie wojarze, raz, że łatwo zachorowac na tle pokarmowym, a dodatkowo w razie nie daj boże to nie wiadomo jak tam słóżba medyczna wygląda, za te nasze ubezpieczenia. Lepiej jedzcie, gdzieś blisko może na Słowacje. Jedna foremka sie odezwała po długiej nieobecności,ale reszta cisza Co się stało, że nasze inne foremki nie umieją trafić na forum, Lefka i Betty, Estocek, dawno się nie odzywały KAśki, HAmalei, Adaszymon, Bioo, i cała reszta, no kobiety co u was jak wiosna. Błagam tylko nie piszcie, że czytacie, ale na pisanie nie macie czasu. Kończe pa Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Chciałam jeszcze powiedzieć 30.03.06, 16:32 PO długiej przerwie, zdjęcia OLiwki wróciły do sygnaturki, zamieściłąm nowe pod wraźeniem fotek wiosennej Oli, zapraszam do obejrzenia mojej przedszkolaczki. Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Chciałam jeszcze powiedzieć 31.03.06, 10:05 Witam Tylko nie myślcie, że te buty Oliwia nosi na codzień, to tylko tak do zdjęć, to ją buty na bal karnawałowy mojej siostrzenicy, ale OLik się w nich zakochała i miała jeden dzień szaleństwa na ich punkcie. Co do zasypiania to my się uwsteczniłyśmy i narazie nam to odpowiada. MAm pytanie czy może są czerwcowe dzieciaczki nocnikujące, bo my porażka dalej pieluchy, widać jeszcze nie czas. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Chciałam jeszcze powiedzieć 31.03.06, 13:15 cale szcęście Anoosiu że się przyznałaś bo juz prawie zczynałam cię posądzać, że sie nad dzieckiem znęcasz ;;)) nocniczek- u nas coraz lepiej, czasami nawet sam zawoła, jednak tylko lżejsza altyreria, te grubsze wkłady zdecydowanie lepiej wychodż w szafie lub w kącie no tak, rozumiem dylemat podwójnych mam w samodzielnym usypianiu, faktycznie może być problem. ja narazie daje jej czas- nie ma pośpiechu w naszym przypadku u nas dziś po prostu LEJE, jak będzie tak lało cły weekend to sie zstrzele. zmobilizowałam się i zakupiłam fotelik na rower dla Julki, poinformuję o efektach Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: pogoda 31.03.06, 15:51 a u nas...też leje więc Kata nie jesteś sama. A żeby było fajniej to jak przestanie (pada takimi falami ale intensywnie) to świeci słońce...beznadzieja. Idę smażyć wątróbkę. mniam.... Odpowiedz Link Zgłoś
aaangel Re: Chciałam jeszcze powiedzieć 30.03.06, 21:15 My w polowie maja chcemy poleciec na Krete(ostatnia okazja,zeby za malego nie placic)- wlasnie czegos ciekawego szukam. A jak Ty Iwonko bys sobie poradzila w Tym Egipcie-podziwiam Cie-ja bym sie tak chyba nie odwazyla. Bylismy dzis na zakupkach.Szukalismy czegos do chrztu,ale wszystko taaakie drogie.Sa fajne kapleciki za 300zeta,ale troche za drogo jak na jeden raz, wiec sama sobie skompletowalam fajne spodnie,koszulke i niebieski sweterek. Wazne,ze wyglada slodko i w miare elegancko. Chcialam tez buciki kupic.Upatrzylam sobie geoxa.Sa super,ale niestety nie trzymaja kostki,wiec chyba jak zawsze bartki kupimy. Uciekam,bo....czas na kury domowe,chyba sie juz zaczynaja Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Chciałam jeszcze powiedzieć 30.03.06, 23:07 Anosiu, faktycznie dziciaki nam rosną!!! A Oliwka wygląda super i też jest nie do poznania) Jakby ktoś nam dzieci podmienił?)) Dziewczyny, zamieszczajcie fotki, umieram z ciekawości jak wyglądają Wasze dzieciaki! Mnie zmotywowała kuzynka, bo właśnie uzupełnia rodzinną stronkę i prosiła o parę aktualnych fotek, więc przy okazji zebrałam się. Całkiem fajna kronika się z tego tworzy Marto, ja miałam już kilka niań i właśnie z tymi młodymi Ola miała najlepszy kontakt. Poza tym można je wszystkiego nauczyć i zrobią wszystko tak jak ja chcę, tzn nie mają swoich nawyków w wychowywaniu i pielęgnacji, więc słuchają. Dla mnie odpowiedz na pytanie o doświadczenia z dziećmi, która kończyła się ztwierdzeniem, że np: ja to już 3 dzieci wychowałam itp... od razy dyskredytowała kandydatkę na nianię. Na razie jest ok i mam nadzieję, że tak zostanie. U nas już wiosenne słoneczko zawitało)) Ale śniegu jeszcze dużo leży Od razu nastrój się poprawia! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi plisssssss o wsparcie 30.03.06, 23:16 wiec pisalam ze ucze samodzielnego zasypiania, nawet sie chwalilam i co......... od wczoraj jest kryzys, wczoraj mały a dziś olbrzymi, 2 godziny sie męczyłam , sama bo mąż wyjechał. tak ryczała, zanosiłą się , nawet zwymiotowała. nie wytrzymalam, w końcówce , chociaż sobie obiecywałam, nawet nie krzyknelam ale ten moj ton. idzies spac i koniec.... co robie żle? kłade ja śpiewam piosenke i mowie dobranoc i wychodze, ona za moment zaczyna płakać i idzie za mną, staje i wtedy ja ja biore za reke i wracamy do łóżka , móiwe ze chwilke z nią zostane a jak sie uspokaja, Mowie dobranoc i wychodze. I tak wkolo. dzis te kolo sie nakrecało , było coraz głosniejsze i głosniejsze. czy to dlatego ze nie było zbyszka? ale on i tak nie pomoga przy usypianiu. jest to teraz dla mnie sprawa ważna bo myslę o tym ze za 8 miesiecy, przyjdzie mały dzidziuś. a mój mąż wyjeżdza, czasem na 3 dni w tygodniu. i jak sobie poradze. z tego wszystkiego to mam coraz wiekszego stracha. jak sobie poradze. dziewczyny, szczególnie te co już mają 2 . moze macie jakąś radę. pocieszkę? pozdrawiam wszystkie! Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: plisssssss o wsparcie 30.03.06, 23:43 Czasami i dzieciaki mają złe dni(( A nam wydaje się , że to my coś żle robimy. Olcia zasypia sama w łóżeczku, ale dzisiaj cos się jej poprzewracało, wstała i zaczęła płakać, nie wiem z jakiego powodu, i musiałam stać nad łóżeczkiem aż usnęła. Może to jakiś taki dzień jest? Mam nadzieję, ze u ciebie Joasiu też się wszystko wyprostuje, czego bardzo ci życzę. I nie martw się na zapas. Nowe sytuacje stwarzają też nowe możliwości. Głowa do góry!!! Będzie dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: plisssssss o wsparcie 31.03.06, 09:05 Cześć Asia, to co piszesz to dla mnie żadna nowość! Przerabiałam to samo z Szymkiem. Kładałam, dobrano i wychodziłam. Jak zaczynał lament to wchodziłam znów kładałam, dobrano i szłam. Tyle razy ile było trzeba. Trzecia noc to u nas był kryzys. Mały darł się (bo to nie był płacz) chyba z godzine ale nie dałam się choć też miałam różne myśli. Od tamtej ppry już nie ma problemu. Jeśli teraz odpuścisz to już po tobie. Następnym razem jak będziesz próbowała będzie trudniej. Jeśli się już zdecydowałaś na naukę samodzielnego spania to nie masz wyjścia - trzeba iść dalej. Takie jest moje zdanie i mogę o mnie mówić że jestem wredna. szymon w końcu sam zasypia, przesypia noce a nawet jak się budzi to dostaje pić i śpi dalej. Już nie przychodzi do nas w nocy ani rano. Jak się obudzi to woła (tzn bardziej to jest marudzenie), ja go zawołam do nas i przychodzi. I uważam że dobrze zrobiłam, mam spokój. Tak więc trzymaj się! Niestety, zdjęć nowych nie mam (( Nie mamy aparatu (((( Straznie z tego powodu ubolewam bo czas leci i jak ja będę potem małego pamiętać(( Wczoraj kupiłam buty na wiosne. Był marny wybór ale że udało się dostać model z Antylopy który spełniał wymagania ortopedy to już się nie przejmowałam że są niebieskie. Pochwalę się jeszcze że już niedługo na naszym osiedlu otworzą prawdziwą, prowadzoną przez Włochów pizzerio-lodziarnie. Oprócz tego będzie Anikino (taki kryty jakby plac zabaw dla dzieci). Ale będzie super!! A jutro idę na wieczór panieński koleżanki miłego dnia p.s. Anoosia, buty Oliwki mnie powaliły Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 Życzenia 13.04.06, 20:04 Z okazji nadchodzących Świąt Zmartwychwstania Pańskiego życzę Wam i Waszym Najbliższym zdrowia, pogody ducha, cierpliwości i dużo uśmiechu PS. Żyjemy. Tylko czemu nagle doba taka krótka? Obie dziewczynki rosną i mają się dobrze. Drogie Czerwcóweczki postaram się napisać coś więcej w wolnej chwili [mam nadzieję, że kiedyś taka się nadarzy], póki co pozdrawiam Was serdecznie, pamiętam o Was Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Życzenia 14.04.06, 08:15 Betty - dzięki za pamięć i za życzenia. wszystkiego dobrego. ja Ci życzę dłuższej doby no i trochę więcej czasu dla siebie (dla nas) ) ja w środę i czwartek starałam się doprowadzić dom to jako takiego stanu czystości- udało mi się w 85% procentach, nawet trochę domek świątecznei pzrystroiłam- także zaraz jakoś tak "ładniej" mamozuzinki- czy domek już stoi??? bo nasz stoi. julka aż zapiszczała z uciech jak go zobaczyła. teraz chodzi i mowi "mama mam dzi" czyli drzwi. generalnie wchodzi, wyczhodzi, wchodzi, wychodzi, wchodzi........ dziś zapowiadal się fajny dzień, sliczne słoneczko ale jest taki wstretny wiatr że nic się nie chce. może sie uspokoi. oby tylko w święta nie pdaalo- do moich rodziców zjeżdzą rodzina z 2 szkarbami -szału dostaniemy jak trzeba będzie cały dzień z nimi w domu siedzieć dzis ostatni dzień w pracy. oby nie było marudnych klientów Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Życzenia 14.04.06, 11:18 Malutki baranek ma złote różki, Pilnuje pisanek na trawie z rzeżuszki. Gdy nikt nie widzi, chorągiewką buja I beczy cichutko: Wesołego Alleluja! Dla wszystkich foremek i ich rodzin, najlepsze zyczenia od Anoosia z rodzina. Odpowiedz Link Zgłoś
aaangel Re: Życzenia 14.04.06, 17:50 Z okazji Swiat Wielkanocnych Zycze Wam smacznego jajka, mokrego poniedzialku i dobrego nastroju. Do po swietach. Lece pichcic,sprzatac,juz padam.... Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki różnosci 01.04.06, 11:11 Hejka Witaj Aangel)) Kope lat))) Fajnie że o nas nie zapomniałaś)) Wreszcie popółtora tygodnia mojej Zuzi sie poprawiło. W czwartek z bidaczynka małą byłam na pobraniu krwi i wyszło że taą infekcję jamy ustnej wywołały wirusy. Szlak mnie trafił bo zupełnie niepotrzebnie przez 3 doby faszerowałam ją znów antybiotykiem:[ Dostałam 2 żele do smarowania dziąseł i lek p/wirusowy i p/grzybiczny. Wczoraj wreszcie zjadła normlny posiłek po tygodniu nie jedzenia. Cały czas mam zaleglą oststnia dawkę szczepionki bo od grudnia nie możemy wyjść z chorób(( Coś tak czuję że podanie jej połączy sie z bilansem dwulatka. Nocniczkowo to u nas porażka bo nocnika nie toleruje. Lepiej jest z nakładką na sedes na której siada częściej i sama chce. Parę razy udało sie jej zrobić siusiu i to ja zachęciło do dalszych prób. Ja nie przymuszam jak pokazuje ze chce usiąść to ją sadzam i czasem zrobi ale naogół nie. Najbardziej ją rajcuje obrywanie papieru i wycieranie sobie pipki. Nic sie nie chce też rozkręcic z gadką) Jak porównuje ja z Julką to wychodzi na jełopka Ale za to nadrabia słodkością Nakręciłam starego i kupilismy jej rowerek na allegro. www.allegro.pl/item95019155__jubileusz_hauck_rowerek_3_kolowy_orange.html jeszcze nie przyszedł ciekawe jak zareaguje Bardzo się cieszę Ivonko że humorek Ci się poprawił i że lekarstwa pomogły i już tak Cię żyganko nie męczy)) Co do uczenia samodzielnego zasypiania to ja się nie wypowiem bo przez lata najpierw spałam z jedną lalą a teraz spię z drugą. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: różnosci 01.04.06, 16:45 Rowerek bardzo fajniusi. Olcia na swoim karze się codziennie wozić po mieszkaniu)) Wiec możesz się już nastawić na niezłą jazde )) Najważniejsze, że Zucha miewa się lepiej. A jak z formą u ciebie??? U nas powoli wiosna puka. Teraz nawet słoneczko zaświeciło, więc może sie jeszcze na spcerek wybierzemy? Ja już pożądki wiosenne zaczynam, ale z pomocą Olci to różne efekty)) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: różnosci 02.04.06, 10:54 Mężulek z Olą na basenie sobie pluskają, ale im zazdroszczę ale teraz ja popluskam się dopiero we wrześniu z młodą, bo pewno będziemy chodzić z dwójką Ivonko mnie Pani doktor powiedziała, że za mało polegiwałam i może dlatego ta szyjka nie wytrzymała, więc może warto wcześniej pomyśleć o niani chociaż na parę godzin dziennie. A ja łykam leki i polegiwuję. Mam teraz czas na czytanie książek. Tylko patrzę z przerażeniem, że czeka nas wyprawa po buty, teraz jakoś jeszcze sie mieści w jesienne ale chyba nie za długo. Ciuszków wiosennych też brak. Nawet mąż chlipie, że nie ma go kto w sklepie poubierać i że sam to on jednak nie pójdzie. Jakby jeszcze jakiś konkretny sklep to bym pojechała ale włóczyć się nie mogę Z Oli butami prościej bo właśnie jeden sklep. Te pogody są takie zmienne, że właściwie nie wiem w co ją ubierać na dwór. Wczoraj niby ciepło jej było ale łapki miała zmarznięte? Jeszcze zakładamy rajtuzki pod spodnie a w chłodniejsze dni to jedno i drugie. A jak wasze pociechy wychodzą na spacery. Kurtka jeszcze zimowa. Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: różnosci 02.04.06, 13:34 W kwestii ubierania, to ja jakoś za szybko z rajstop dla małej, nie zrezygnuje. MOże juz niedługo bez czapki ewentualnie w kapelusiku, ale w nogi lepiej niech ma ciepło. JAk tylko ziemia wyschnie to będziemy siedziały w piaskownicy i w dupke będzie cieplej. Buty mamy jednak sznurowane coś pomiędzy trzewikami,a adidasami. NIestety balerinki odpadły, mała ma wysokie podbicie i bucik odstawał od nogi. CZapka u nas -już kapelusz sztruksowy, ale z nausznikami, bo wieje mocno. W zimniejsze dni dalej zakładam jej rękawiczki(mamy je zawsze w torbie tak na wszelki wypadek). Kurtka też już wiosenna na polarze, zamieszcze fotki mojej dziewczynki na wiosennym spacerze, tak było fajnie, że gołębie na ręke się pchały. Kończe właśnie czekam kiedy mała się obudzi i idziemy nad morze. Odpowiedz Link Zgłoś
aaangel Re: różnosci 02.04.06, 14:19 A my wszyscy chorzy...zima ani razu a teraz tylko ciepelko sie zrobilo to nas wzielo-zdradliwa ta pogoda. Kurteczki nosimy juz raczej wiosenne,no chyba ze zabieramy wozek a jest chlodniej,to wtedy zimowke,bo jak siedzi to szybko marznie. Czape juz taka cienka,ale na uszy oczywiscie,a na nozki pod spodnie-kalesonki (rajstopki byly zakladane na sile,wiec musialam zrezygnowac) Chcialam kupic cienka czapeczke taka zawiazywana,bo ta ktora mamy zsuwa sie z uszu,ale nigdzie znalezc nie moge.Nie widzialyscie gdzies?(w W-wie?) Butow nadal nie mamy,bylismy dzisiaj,nie bylo rozmiaru-ale juz upatrzone,wiec tylko podzwonie jutro po sklepach i pojedziemy kupic. Nie przynudzam juz,bo kto to bedzie czytal... A jeszcze w sprawie usypiania ktoras pytala-musisz byc konsekwentna,to sie napewno uda.Tylko najlepiej by bylo gdyby mala jak usypia nie miala mozliwosci wyjcia za Toba.To tyle co moge poradzic.Pozniej jak usnie,mozna wyjac szczebelki,to bedzie wiedziala ze ma usnac a potem,gdy wstanie bedzie mogla pojsc do Was. Odpowiedz Link Zgłoś
estocek Witajcie 03.04.06, 12:24 Witajcie Kobitki, dawno nas tu nie było. Trochę trudno znaleźć czas na czytanie i pisanie, jak ma się w domciu cyckoholika Iwuś siedziałby przy cycu i siedział. Podobno nadrabia zaległości. Nasze życie (głównie moje) płynie sobie spokojnym, domowym nurtem wyznczanym przez Iwa. Głównie więc spędzam czas siedząc i karmiąc Jest jednak u nas Babcia, ktora pomaga w tym, by Ingusia czuła się normalnie - chodziła na spacreki, bawiła się itd. Ja gdy tylko mogę oczywiście spędzam z nią czas, ale nie jest dużo tego mogę. Przyznaję, ze nie mogę sobie wyobrazić, jak radzą sobie Kobitki z dwójką maluchów bez niczyjej pomocy. Ingusia się rozgadała, opowiada, nawet czasem coś zmysla. Iwuś urósł, przybrał już 80 dkg, no i w tym tygodniuzaczną się szczepienia, brrr... Tak tego nie lubię. U Ingusi na szczęście błogi spokój pod tym względem Mamy problem z nocką Ingusi i przesikiwaniem, jak jest u Was, sprzedajcie jakiś patetnt bo nie wiemy co robić. Co dzień Inga jest przesikana prawie od szyi po brzuch(( I Bida spać spokojnie nie moze. Oj, Iwcio stweirdził, że dość leniuchowania i zacząl się domgać, aj.... lecę)) Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
yessa Re: różnosci 03.04.06, 23:00 Marta, trzymaj sie cieplutko i jak najdłużej 2w1! W kwestii ubierania - Bartuś nadal w butkach zimowych, może dlatego, że wygodne za kostkę i tylko na polarze, nie na futerku, nie widac więc, że za ciepłe. Tylko teraz w środek są tylko skarpetki. Bo my już wyskoczylismy z rajtuzek, zakładam mu takie cieplejsze getry i tyle. Kurteczka też wiosenna, lekki skafanderek, tylko pod spód najczęściej bluza polarowa. Czapeczka cienka, chusteczka pod szyję i na spacer ) Butki juz mamy wiosenne, tylko na razie takie, żeby były na zminę, nie ma się co chwalić - tylko takie adidaski, które ze zdrową stopą aż tak wiele wspólnego nie mają. Wszystko dlatego, że te które sie podobały i były zdrowe - 24 za małe, 25 za duże (różnica w tęgości a Bartuś ma dość tęgą stópke i wysokie podbicie). Stwierdziliśmy z mężem, że przeczekamy jakis miesiąc i podejdziemy do zakupu butów jeszcze raz. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: różnosci 04.04.06, 23:17 To jeszcze kilka komwntarzy My jeszcze w butkach zimowych, bo u nas niestety za ciepła nie jest. Jak dzień słoneczny, to jedynie kurkę na wiosenny płaszczyk zamieniamy. Czapka jeszcze na polarze. Do końca pewnie tak będzie, bo jakieś ochłodzenie teraz mamy, chociaż cieżko u nas było to ocieplenie dojrzeć)) Trochę było, bo śnieg już zniknął)) Sprawy nocnikowe jakby lepiej! Najgorsze jest to, że Olcia gadać wcale nie chce, więc jest problem z komunikacją i na dodatek wszystko nadal jest ne! Ale nocnik jest teraz głównym meblem w pokoju i często sobie siada, i z powodzeniem, chociaż niani to psikusy dobre potrafi spłatać! Zniknięcie też się nam ostatnio rzytrafiło! Nie tak dramatyczne jak z Dominikiem, ja pewnie też bym bliska zawału była! Moje maleństwo, po ostatnich pożądkach i praniu firan, upatrzyło sobie sznury przy zasłonach. Pewnego dnia wołamją i wołam a tu cisza! Idę do jednego pokoju, łazienki i kolejno po całym mieszkaniu, i do szafy zajrzałam, nigdzie jej nie było!!! Wracając zauważyłam ruszającą się firankę)) A Olcia sobie stała, schowana za fotelem i bawiła się tym sznureczkiem. Tak była pochłonięta zabawą, że nawet nie zwracała uwagi, że ją wołam. Czy wy na spacerki z wózkami jeszcze chodzicie??? Idę odpocząć, bo jutro do pracy trzeba A tak chciałbym gdzieś pojechać, odpocząć. Myślałm o majowym weekendzie, ale po pierwsze kasy nie będę miała i trochę za mało czasu na zorganizowanie czegokolwiek(( Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aaangel Re: różnosci 06.04.06, 14:42 Co do wozka,to my czasami z wozkiem czasem bez-zalezy od pogody i od tego,czy do sklepu idziemy.Niestety z tobolami i zmeczonym juz dzieckiem(czesto na rekach)nie usmiecha mi sie wracac.Nawet ostatnio zmienilismy wozek na parasolke,zeby bylo lzej jak sie wielmoznemu zachce isc Kupilismy wreszczie te nieszczesne buciki,nawet mi sie podobaja.Jednak znowu Bartka,chociaz szkoda mi bylo tak na miesiac wydac tyle kasy,bo cieplej sie zrobi i znowu trzeba bedzie cos kupic. Czapki nadal nie znalazlam,wiec jest ta z tamtego roku. Mam do Was pytanie,b.dla mnie wazne i prosilabym o w miare szybka odp. Jak juz kiedys pisalam w swieta robimy chrzciny.Wy juz pewnie wszystkie po tej uroczystosci,wiec pewnie wiecie ile trzeba naszykowac kaski dla ksiedza?Nie mam pojecia a jest tyle wydatkow z tym zwiazanych,ze wiadomo chcialabym jak najmniej.Chrzestna nawet do kupienia ubranka sie nie wyrywala,wiec i za to musialam placic.Jutro mamy spotkanie z ksiedzem,musze mu juz zaniesc,wiec bede wdzieczna za jakakolwiek podpowiedz. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: do Aaangel 06.04.06, 15:17 U nas w parafi jest "co łaska" czyli ile dasz tyle przyjmą. My daliśmy ok 100zł (teraz dokładnie już nie pamiętam). Mój brat dał 50zł (a właściwie chrzestny bo tam taka tradycja, tzn ze strony mojej bratowej, jej brat był za chrzestnego). Ja jako chrzestna nie płaciłam za nic, u nas nie ma w zwyczaju że chrzestni za coś płacą lub coś kupują. Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: do Aaangel 06.04.06, 16:23 Co do spacerów, my raczej chodzące, nawet na dłuuuugaśne dystanse. Ale tak w razie czego mam ze soba wózek tki mały, parasolka z Biedronki. Pogoda oszalała, wrociliśmy do zimowych butów i czapki z polaru-cienkiego, ale już nie kapelusik, a szkoda bo mała słodko w nim wygląda. Byle do wiosny słonecznej Co do kasy dla księdza, to u nas niezła akcja była. NAm nawet słowem nie wsomniał o pieniądzach, my z głupoty nie pamiętaliśmy dopiero przed mszą mi sie przypomniało i powiedział, że "co łaska" i dać to na tace. Zdecydowaliśmy, że 50 zł jest ok, zresztą wspomagamy nasz budujący sie właśnie kościół co kwartał, więc bez przesady. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: do Aaangel 06.04.06, 21:05 My tez płacililiśmy 100 księdzu. U nas jest podobno tradycja że chrzestna kupuje tzw. biała szatke a chrzestny świece.Ale ja się dogadałam i sama kupowałam świecę, a chestny do niej dokupił taki jakiś stroik *wstążeczka+kwiatki) Nie zdązyłam napisać o naszej "przygodzie" z ubiegłego piatku ale na skutek waszych dramatycznych przeżyć to mi się przypomniało. Nasza julkajak iedzie spać śpi w łózeczku w drugim pokoju, pod czujnym okiem niani elektronicznej. Pół godziny po zaśnięciu niania zasygnalizaowała jakiś ruch, i nie pwoiem że na każde wezwanie ja lece, ale to wtedy było jakieś inne bo ja zaraz pobiegłam a mąz mówił od razu idź do niej. no a nasza niunia wymiotowała. Najgorsze to to że w śnie i leżąc na brzuszku. Nie mam pojęcia co jej zaszkodziło. Rano wszytsko ok.Ale się zdenerwowoalam szkoda gadać. Jutro piątek moj ulubiony dzień. zwłaszcza o 16.05 )))) Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Piekny Iwo 03.04.06, 13:17 Estocek maluch jest śliczny, aż chce się go przytulić, zakochałam się aż się chce mieć jeszcze jedno dziecko Odpowiedz Link Zgłoś
aaangel ale mi strach 03.04.06, 22:05 Ale mnie dzis mini wystraszyl.Jak zawsze przed popoludniowa drzemka poszlam na dol mu zrobic sinlac.Maly jak zawsze na gorze zostal i sie bawil(akurat byl czas,kiedy smieciarka przyjezdza,na ktora zawsze czeka).Kiedy wchodzilam juz po schodach(minelo moze z 6 minut)akurat podjechala,wiec krzycze"Dominiiiiik-smieciara przyjechalaaa"i tak kilka razy a on nie biegnie do okna w sypialni,wiec myslalam,ze juz tam stoi.Wchodze a go nie ma,wolam i nic sie nie odzywa,pomyslalam ze sie do szafy schowal w swoim pokoju,wiec udaje ze go szukam a on nic.Nagle slysze smiech....Dominik ma w pokoju antresole na wys.ok.2,5m,na ktora prowadza strome,drewniane schody,bez poreczy.Na gorze oczywiscie tez nie ma zadnych zabezpieczen.No i gdzie znalazlam moje slonko?Kazdy juz chyba wie.Na szczescie jest tam mnustwo zabawek,z ktorych juz powyrastal i byl tak zafascynowany,ze mial w d. to co mowie.Plakalam dzis caly dzien,ze maz jeszcze tego nie zabezpieczyl.Dominik mial zakaz wchodzenia tam i nigdy nie wchodzil,ale byli u nas wczoraj znajomi z dziecmi(2 i 7lat)i oczywiscie mimo proszenia podejrzewam,ze 7latek wszedl tam z ciekawosci a skoro on mogl to i Moj synus chcial.Jak sobie pomysle,ze przez to moje wolanie moglo mu sie cokolwiek stac...caly dzien przeplakalam.Mialam glupie mysli typu:ze zamiast chrzcin w swieta,bylby pogrzeb,itp. Na szczescie juz po wszystkim a zebym za dlugo nie siedziala podparta o sciane(bo mi sie kiepsko po tym zrobilo)to gnojek wylal ta butelke z sinlakiem na wykladzine w przedpokoju.Macie moze pomysl czym to wytrzec,zeby sie nie lepilo?Pol godziny zmywalam woda i nadal sie lepi.A pol przedpokoju zalal.koszmar,ale najwazniejsze,ze z nim ok. Odpowiedz Link Zgłoś
aaangel Re: ale mi stracha napedzil 03.04.06, 22:24 tak mizlo byc,ale nie wiem jak to sie stalo,ze tytul sie skrocil. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: ale mi stracha napedzil 04.04.06, 16:45 Cześć No ja też miałam dzień pełen wrażeń. Znowu muszę posiłkować się lekami bo znów się zaczęło Normalnie mam już dość i...żałuję (?) No nie wiem ale czuję sie kiepsko. Szymon też nam wywinął dziś numer. Wszedł na schody (ok 9 stopni) i mąż kazał mu zejść. Mały się poślizgnął i przekoziołkować na sam dól!!! Ja się poryczałam a mały nawet nie pisnął. Wymiękam z tym dzieckiem (a właściwie dziećmi). Idę odpoczywać, choć pewnie skończy się na spacerze bo mąż coś oporny jest...ech Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: ale mi stracha napedzil 05.04.06, 14:22 dziewczyny podziwiam Was. ja mam zabezpieczenie na schodach i to na dole i górze. i nie wyobrazam sobie bez. zuza chocby jej mowic nie wolno to i tak pojdzie. a akurat wchodzenie i schodzenie jest , takie ciekawe. kupilam w D&M za 30 euro. jesli chodzi o spanie to jest teraz róznie, chyba juz coraz lepiej. nie chce zapeszac, ale wczoraj było ok. powoli sie przyzwyczaja. dzieki za wsparcie. jak sie cos dzieje, to szybko wymiekam, a zuza wie o tym. mam pytanie co robicie na obiadek świąteczny. moze jakieś fajne przepisy macie, zeby dzieci mogły zjesc i odświetnie było. nic jakos nie moge wykombinować. niestety ostatnio senna sie robie, czasu na nic nie mam , musze sie wziac za okna, bo slonce wychodzi , a zuza jeszcze śpi. nie chce mi sie. nie ma czasu na pisanie(( ale czytam, tylko sie nie wściekać. jutro idę do gine. musze sie przygotować. nie wiem jakie pytania zadać. coś mnie dołem pobolewa. mówiłam to już mojej, ze mnie czasem taki krótki ból chwyta, albo z lewa albo z prawa, ale ponoć jajniki na usg w porzadku. nie wiem w takim razie co to. dzis w nocy az jeknelam. pisze chaotycznie, sorki za to ale to z pośpiechu. pozdrawiam a my chodzimy w kurtce zimowej, tak sie sprała ze się cienka zrobiła a wiosennej jakoś nie umiem znależć, takiej ładnej. i buciki juz wiosenne a pod spodnie jeszcze rajtki. nie wiem kiedy , przyjdzie czas na skarpety?? ta wiosna jakas cienka no i mam ochote sobie ocs kupic ale nie wiem jaki rozmiar?? juz ciazowe?? macie jakies namiary na sklpy netowe dla ciezarnych. chcialabym ,ładnie wygladać, w koncu co.a u nas to sama szarzyzna. oki lece, paa Odpowiedz Link Zgłoś
aaangel Re: ale mi stracha napedzil 06.04.06, 14:15 Blokade na schody to my mamy,zarowno przy zejsciu do piwnicy,jak i przy zejsciu na dol.Wejsciowe sobie darowalismy,bo dziecko musi miec troche swobody i nie chcemy wszystkiego przed nim zamykac.Tymbardziej ze nawet nie ma mowy zeby zszedl za reke,on sam i koniec gadki,wiec trzeba isc przed nim i w razie czego lapac.Ale jak pisalam on wszedl jeszcze na inne schody,ktore prowadza na antresole.Nigdy na nie nie wchodzil,chociaz zdawalam sobie sprawe z tego,ze kiedys to sie stanie.Juz na szczescie maz je zabezpieczyl(drzwiczek niestety nie da sie tam zamontowac,bo zapewne bysmy to dawno zrobili)Jak to facet,tlumaczyc mu a on nie wie co tam zalozyc,ale po tym co sie stalo musial szybko myslec i teraz wymyslil w pol godziny.Ach ci faceci!Zalozyl zwykla deske na kilka schodkow.Wiem,ze dziecko trzeba bardzo pilnowac na kazdym kroku,ale zapewne kazdej przydarzy sie chwila w ktorej dziecko gdzies niepostrzezenie sie wymknie.Nasz tak jak Szymek tez spadl juz ze schodow,bo on chce byc az tak samodzielny,ze wszystko chce robic sam i zanim go dogonilam(bo doslownie biega po schodach a nie chodzi) to juz za pozno bylo.To byla doslownie chwila mojej nieuwagi-niemalze sekunda ale na szczescie daleko nie polecial,bo go zlapalam. Cale szczescie Szymkowi,tez nic sie nie stalo.Moj nie plakal,nie mial zadnych objawow,wiec sobie darowalismy przeswietlenie,bo i tak po wywiadzie by nas do domu odeslali. Cieszcie sie dziewczyny,ktore nie macie domow,bo niby lepiej miec ale tak naprawde wiecej niebezpieczestw dla dziecka-chociazby te glupie schody z ktorych kazde dziecko predzej czy pozniej spadnie... Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 pytanie o opiekunkę 04.04.06, 20:52 Dziewczyny, których dzićmi zajmują się opiekunki. Jak to jest z zabawą. Teraz ja siedzę w domu i widzę jak to wygląda. Opiekunka bawi się z Olą czały czas. (No podczas zabawy czytają książeczki, uczą się kolorów i nowych słówek) ale boję się, że Ola straci umiejętność znajdywania sobie zabaw samodzielnie. To znaczy jak byłyśmy we dwie to był czas na zabawę i czas na dom podczas, którego Ola sama się bawiła. Nie wyobrażam sobie w weekendy poświęcać jej tyle czasu co opiekunka. Czy dzieci wasze umieją się bawić same? Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: pytanie o opiekunkę 04.04.06, 23:05 No tak, tu masz racje! Moja niania też się cały czas bawi z olą. A ja, jak nawet jesteśmy we dwie, to muszę się domem zająć itp... Ola jednak już chyba wie co od kogo może wymagać! Zresztą potrafi już doskonale wykorzystywać sytuację i jak zobaczy, że ma fory, to daje czadu na maxa!!! Ze mną jest podobnie, jest czas na zabawę, sprzątanie np zabawek i gotowanie. Wtedy, kiedy jestem zajęta to Ola potrafi sobie znaleść zajęcie. Jak juz się jej znudzi to przychodzi i marudzi. Wtedy też i ja wiem, że potrzebuje mojej uwagi, więc bawimy się razem. Ze sprzątanie też potrafimy zrobić zabawę)) Olcia biega ze zmiotką i szufelką, albo z myjką, czasami bardziej pomaże, ale świetnie się bawi Odkurzacz też musi ze mną trzymać!!! No trwa to może trochę dłużej, ale na codzień z nianią tego nie robi, więc sie nie nudzi. Wszystko, to kwestia wyczucia, więc napewno dasz radę i twoja Ola też będzie wiedziała co i od kogo może wymagać. Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Po wypadku..... 05.04.06, 15:00 Cześć A u nas nie skończyło się tylko na upadku ze schodów. W nocy mały zaczął wymiotować więc mnie już do głowy przyszło że to z tego upadku ma wstrząs mózgu. Poszłam rano do lekarza i wylądowalśmy w Prokocimiu. Najpierw chirurg dziecięcy go zbadał a że urazów nie było to nas skierował do neurochirurga. Tam byliśmy o 10 a lekarz przyjmował od 12! Wyczekaliśmy sie co nasze (po powrocie mąż stwierdził że codziennie powinniśmy chodzić na klęczkach do Łagiewnik dziękować za to że mamy zdrowe dziecko, tyle dzieci tam chorych, straszne). Neurolog nic nie stwierdził i wróciliśmy do domu. Mamy jeszcze kontrolnie raz iść do pediatry. Teraz młody śpi i mam nadzieję że już na tym się skończy. Trochę mnie martwi że nie chce jeść ale pewnie to przejściowe. Mąż się strasznie zdenerwował na tą firmę od schodów (jeszcze są nie skończone), nawet myślał żeby ich pozwać do sądu ale z prawnego punku widzenia nie mamy takiego prawa. Już rozmawiałam z prawnikiem w tej sprawie. Nie możemy nic zrobić bo wiedzieliśmy że schody nie są w pełni sprawne i tak naprawdę to nasza wina ( z czym ja się pokornie zgadzam). Tak czy inaczej dziś po południu przyjdzie do nas szef tego bałaganu i możemy zrobić tylko tyle żeby mu powiedzieć co się stało. Dobrze że to się tak skończyło. Bramkę to my też mamy ale z racji że schody nie są jeszcze do końca zmontowane to i bramka jest nie zrobiona. ech...durni rodzice! Naprawdę biję się w piersi bo to nasze niedopatrzenie jest!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Po wypadku..... 05.04.06, 16:56 na szczęście, nic się wielkiego nie stało, trzeba na wszsytko uważać niestety. i takpomimo tego zawsze cooś się może wydarzyć, coś czego byśmy nigdy przewidzieli. tak to juz jest. a ja tu wróciłam jeszcze raz bo mała mi nie je. już sama nie wiem co jest. dzieje sie takjuz kilka dni. najpierw myslałam ze to z powodu tego że odwiedziła nas zuzy siostra z koleżanką, ze nie chciała tracić czasu na jedzenie, ale ona pojechały i jest to samo. dziś zrobilam piers kurczaka z ziamniakami i marchweka,taka gotowana z masełkiem. kiedys to jadła. dzis zjadła kilka kęsów kurczaka i koniec. chodze wkurzona juz i nie wiem co robić. moze nie dobrze gotuje? musze sie przyznać, ze ja przeciwnik klapsów, dałam jej w dupsko. to oczywiscie nic nie dało. zaczęła płakać. i tyle.cholewcia, ja znowu z problemami. mam ja przegłodzic? tylko co to da?........ Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Po wypadku..... 05.04.06, 17:47 Izonka, mam nadzieje, że rewelacje wypadkowe już za wami, niech Szymon szybko zapomni . Joasiu jak mała nie chce jeść, to ją nie zmusisz i żadne klapsy nie pomogą. MOja też czasami tak ma, że je minimalne ilości, widocznie organizm tego potrzebuje, oczyszcza się z toksyn,a może idą jej zęby? Zgłodnieje to sama zainteresuje się jedzeniem, ogranicz słodycze i przekąski do minimum, albo wyeliminuj na kilka dni pojadanie między posiłkami. Kiedyś oglądałam program Trecy Hogg o niejadku i okazało się po obserwacji całego dnia, że zbierane w woreczek wszystko w proporcjach jakie jadła dziewczynka, dało całkiem przyzwolitą ilość. KIlka dni zmniejszenia porcji jedzenia, przez dziecko nie jest niepokojące, głowa do góry. Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Po wypadku..... 05.04.06, 19:56 cześć dziewczynki jejku aż mi się włosy zjerzyły n głowie jak przeczytałam o Dominiku i o wypadku Szymka. Dobrze że pojechałaś z nim do tych lekarzy sama też bym tak zrobiła. Mam nadzieję że już się na tyle przestraszył że już się na schodki pchał nie bedzie. Ja na szczęście schodów nie posiadam. Kupiłam dla moich bab rewelacyjny domek na allegro. Wszystkim kobitkom ,które mają kawałek działeczki czy domku gorąco polecam. Jak na tą cenę jest wyjątkowo porządnie wykonany www.allegro.pl/item93875717_sloneczny_domek_namiot_altana_cena_promocyjna.html Na spacerki chodzimy z wózkiem. Ona jest tak leniwa że czasem to wcale nie chce z niego wychodzić. Jeszcze nie zrobiłam inauguracji piaskownicy więc może to dlatego. Jeszcze jesteśmy w rajstopkach. Dziś było u nas bardzo zimno więc nie myslałam nawet o zdejmowaniu. Kupiłam jej wiosenną kurteczkę ale nie mogę namierzyć jakiejś ładnej czapuni i łazi w takiej troiche przy małej z zeszłego roku Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Po wypadku..... 06.04.06, 10:52 Mamozuzinki- dzięki za informację o domku. My juz też zamówiliśmy- super sprawa!!! uciekam do pracy Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 schody 06.04.06, 17:54 My mamy schody w domu ale nie są zabezpieczone. Doszliśmy do wniosku, że mała i tak musi się nauczyć po nich chodzić bo pokój ma na górze a zazwyczaj siedzimy na dole. Ola nigdy jeszcze z nich nie spadła i teraz chodzi po nich sama. Na górę wchodzi na czworaka a na dół powoli trzymając się tralek, jak się coś tam boi to tyłe na czworaka schodzi tak asekuracyjnie. No i schody nie są dla niej atrakcją taką jak dla odwiedzających dzieci. Nie zabraniam jej po nich chodzić więc nie stara się jakoś szybko po nich zejść. Zauważyłam, że jak są rzeczy zabronione to dzieć chcą je zrobić szybciej zanim mama się zorientuje i wtedy najłatwiej o wypadek. Odpowiedz Link Zgłoś
aaangel Re: schody 06.04.06, 22:31 Oj zebys wiedziala,ze odwiedzajace dzieci sa bardziej zachwycone schodami niz nasz maluchA to,ze im wiecej sie czegos zabrania,tym bardziej korci,to tez prawda-choc kilka rzeczy Dominik ma zabronione i sie w miare slucha.No procz ostatniego incydentu ze schodami-ale to mysle byla predzej wina ciekawskich dzieciakow znajomej. Dobrze masz,bo Ola potrafi ostroznie chodzic i pomaga sobie czworaczkami.Dominik juz tylko przy scianie a nawet czasami jak wchodzi to bez trzymanki.Jednak zawsze staram sie byc blisko,przewaznie gdy schodzi-bo to naprawde tylko chwila. Dzieki za podpowiedzi,stowka to jeszcze nie jest tak zle.U nas jest zwyczaj, (przynajmniej tak mnie kolezanki informowaly)ze chrzestna kupuje ubranko a chrzestny swiece i chusteczke.Chrzestny juz kupil,nie widzialam,ale mam nadzieje ze mi sie spodoba. Odpowiedz Link Zgłoś