Dodaj do ulubionych

Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV

    • mamazuzinki Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 03.03.06, 16:37
      Qrde dziwna sprawa z tym antybiotykiem Iwonko. Z tego co mi wiadomo to kuracji
      antybiotykowej sie nie przerywa bo choróbsko moze wrócic ze zdwojoną siłą. A
      jeżeli chodzi o qpki to równiez może być brzunio podrazniony przez antybiotyk.
      Dajesz Szymkowi cos osłonowo na brzunio??? jakiś Trilac czy cos w podobie???

      Mam juz wypis ze szpitala w ręku. Dziś byłysmy jeszcze na pobraniu krewki i te
      badania wyszły ok. Na 27 marca zapisana jestem na cystografie i myślę że po tym
      fakcie więcej tam gościem nie będę. Zucha czuje sie dobrze gorzej z Julką która
      kaszle tak że mało płuc nie wyplujesad(
      • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 03.03.06, 18:40
        hej
        Chyba mnie źle zrozumiałaś Kasiu, ja w ogóle nie dałam małemu tego antybiotyku!
        Nie wykupiłam go bo nie miałam czasu, potem gorączka spadła więc lekarka
        powiedziała (drugi raz byliśmy u niej) że jak nie będzie tej gorączki to żeby
        nie dawać. Dziś gorączki nie ma ale qpa ze śluzem jest. Byłam właśnie po raz
        trzeci u lekarza i babeczka powiedziała że Szymon jest w dobrej formie tzn
        osłuchowo nie ma nic, uszy czyste, gardło trochę czerwone ale bez przesady.
        Powiedziała że jeśli qpa się powtórzy (a właśnie się powtórzyła sad((() to dać
        Bactrim (antybiotyku kazała nie podawać!!).
        Jasny gwint, dlaczego w weekend dzieci chorują?
        Powiedziała też że te qpy to może być ewentualnie reakcja na syrop cebulowy
        (daje mu go od 3 dni i robił po nim strasznie smrodliwe bąki). Powiedziała żeby
        obserwować...
        Normalnie mam mętlik w głowie i trochę żałuję że nie dałam mu od razu tego
        antybiotyku. Teraz jak pojawiły się te qpy to boję się dać mu antybiotyk.


        Oprócz tego byłam dziś u alergologa w sprawie tych rąk. Przepisał mi Triderm i
        kazał myć ręce Sebamedem.
        Powiedziałam mu o sprawie z Szymkiem (małego ze mną nie było) i on powiedział
        że to wygląda na wirusa. Zaproponował antybiotyk ten co Zucha bierze, ten
        na "S". Oczywiście nie wykupiłam. Wstrzymama się jeszcze bo mam mętlik w
        głowie sad((
        • mamazuzinki Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 03.03.06, 23:14
          Nio fakt nie doczytałam. Myslalam że juz zaczełaś tamten podawać. Dzieci
          niestety maja to do siebie że uwielbiaja chorowac w weekend badz w święta (skąd
          ja to znamsmile) Teraz nie pozostaje Ci nic innego jak zdac sie na własną intuicję
          i obserwować Szymka. Wiadomu najlepiej byłoby jakby udało sie uniknac brania
          antybiotyku czego życze Ci z całego serca.


          Odebrałam dzis wypis ze szpitala. Najbardziej rozwalił mnie tekst, ze dziecko
          zostalo wypisane w stanie ogólnym dobrym. Qrde troje dzieci z których mamami
          sie zrzyłam bedac tam wypisali w takim samym"dobrym " stanie jak i moja Zuchę.
          Wychodzi się stamtąd i robi wszystko żeby tam nie wrócić a dzieci tak naprawde
          kwalifikuja sie do leżenia. To wszystko jest chore. Ja bedę musiała jeszcze
          wrócic 27.03 na cystografię żeby zdiagnozowac ewentualne wady ukł. moczowego i
          mam nadzieje ze to bedzie oststni raz!!!!
        • joannamamazuzi Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 04.03.06, 21:31
          czesc
          najlepiej nie dawac antybiotyku, to moje zdanie. poza tym, skoro nie było z
          Tobą Szymka, to tym bardziej nie wierze w takie porady lekarskie. zuza brazla
          raz antybiotyk i to tylko dlatego ze bylismy z nia awaryjnie, niestety u innej
          lekarki. potem sie okazało ze po pierwsze jest na niego uwrazliwiona po drugie
          ten antybiotyk nie działał na wirusa. kiedy zapytalam to po co zostal zapisany,
          odpowiedziala, być moze profilaktycznie?!? obiecalam od tego momentu ze bede
          uwazac. a tak poza tym to z tego co sie orientuje to antybiotyki dzialaja na
          bakterie, grzyby, ale nie na wirusy. poza tym najwazniejsza zasada jest taka
          ze antybiotykiem nie leczy sie przeziebienia lub grypy. i jeszcze jedno, jesli
          będziemy rzadko (lub umiarkowanie) stosowali antybiotyki, mamy szansę uniknąć
          powstania oporności wśród bakterii obecnych w naszym organizmie. sorki, ze tak,
          ale jestem wsciekła, na lekarzy. co ide , do przychodni, to zawsze słysze, no
          to antybiotyk. mam wrazenie ze oni nic innego nie robia tylko zapisuja
          antybiotyki.
          a teraz z innej beczki. ciesze sie , bo moja zuzia coraz wiecej zaczyna gadac.
          nie tak jak co niektóre wasze dzieciaki, ale widac postepy. przed zasnieciem
          zmawiamy Aniele Bozy, i zuzia składa raczki i na koniec powtarza Amen.
          zastanawiam sie czy nie sprawic rodzinie jakiegos zwierzęcia. myslę o kotku. bo
          uwielbiamy koty. na spacerze, zatrzymujemy sie przy każdym i cięzko jest Zuzę
          potem odciągnąc. a Wy macie jakieś zwierzaki. jak się nawzajem do siebie
          odnoszą? mówi się że dzieci się lepiej wychowują przy zwierzątkach. ja sama
          niestety nie mam doświadczeń, bo w dzieciństwie , nie miałam żadnego.
          pozdrawiam wszystkie Dzieciaczki i ich mamy.
          aaaaaaaaaaa, jutro niedziela i wybieramy sie do Babilonu w Libercu, znaczy sie
          aqua parku. przynajmniej taki jest plan i zamierzam sie go trzymać bo moj mąż
          najlepiej sie dział by w domu.
        • joannamamazuzi Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 04.03.06, 21:39
          ooooooooooo!
          Znalazłam. Żaden, Żaden antybiotyk nie jest skuteczny w zwalczaniu wirusów.
          źródło:zdrowie.medicentrum.pl
        • joannamamazuzi Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 04.03.06, 21:41
          Nie wolno antybiotyków stosować bez konsultacji z lekarzem. Wiele infekcji u
          maluchów wywołanych jest przez wirusy; wtedy antybiotyk nie pomoże, tylko
          osłabi organizm dziecka.
          źródło:kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,54938,1332485.html
          • marta.28 Rota wirus :((( 05.03.06, 12:50
            No i Ola go podłapała, miejmy nadzieję, że nie sprzeda go mniesad
            Od wczoraj wymiotuje a dzisiaj już leci dołem.
            Wczoraj przekonałam się, że nie każdy pediatra jest z powołaniasad
            Nie mogłam się dodzwonić do mojej więc wzięłam namiary na lekarza kuzynki ale on
            już o 19.30 w sobotę powiedział, że nie pracujesad
            Moja oddzwoniła o 20 i powiedziała, że jest na imprezce ale jeżeli stan się
            pogorszy to przyjedzie, jeszcze telefonicznie się pokonsultowałyśmy i
            przyjechała dzisiaj. Jakoś nie miałam serca jej wyciągać a oprócz wymiotów nic
            nie było. Nad ranem się pogorszyło. Naszczęście nie jest odwodniona. Teraz śpi,
            a ja sobie przy niej siedzę i piszę.
            Doszłam jak się mogła zarazić.
            Kuzynki córka była jakieś prawie 3 tygodnie temu chora. Obie myślałyśmy, że już
            po ale lekarka powiedziała, że okres zarażania rota wirusem jest długi mimo, że
            dziecko już wygląda i czuje się zdrowe. To tak dla informacji dla innych mam bo
            tego dziadostwa jest teraz sporo.
            Ja chcę wiosny i koniec infekcji.
            Kasiu jak tam Zuzia czy już lepiej.
            Ivonko jak Szymuś, ola też dostawała niedawno Bactrim. Zapisz sobie kiedy bo nie
            można go podawać częściej niż co 3 miesiące bo jest nie skuteczny.
            Trzymajcie się zdrowo.
            • s.ivona Re: Rota wirus :((( 05.03.06, 13:23
              Cześć
              Co za cholerstwo się pleni....U nas mam nadzieję że już dobrze. Gorączki od
              środy nie ma, qpy się jakby uspokoiły tzn się jeszcze pojawiają ale już nie
              takie ostre. Wygląda mały na oki ogólnie tzn łobuzuje, dziś już chętnie je i
              pije bo wczoraj to nic w niego nie moglam wlać - co zjadł a właściwie wypił (i
              to sama woda) to od razu tyłem wychodziło. Podaję małemu lacidofil, bactrim
              (kiedyś go dostał ale to byłam na pewno dawniej już 3 miesiące temu. Dzięki
              Marta za tę informację), wit C i psikam gardło tantum verde. W sumie to chyba
              rot nie jest...Marta a ty skąd wiesz że to rot? Z tego co ja się orientuję to
              trzeba zrobić badanie bakteriologiczne z qpy żeby to wiedzieć...Tak czy siak na
              pewno to jakiś wiru. Wśród dzieci znajomych teraz panuje chorwanie na gardło
              (co też miało miejsce u nas). Jutro idę do kontroli i mam nadzieję że jest
              dobrze.
    • s.ivona Re: Problemy wychowawcze 05.03.06, 13:43
      Słuchajcie, muszę się wyżalić i poradzić bo nie wiem co robić....Pomijam fakt
      że od środy siedzimy w domu - wiadomo - nudno, mało ruchu, te same zabawy i w
      ogóle szaro, długo i do d..y.
      Chodzi o to że Szymon od jakiegoś już czasu (o czym już pisałam) przechodzi
      jakiś makabryczny okres. Kiedyś był dzieckiem radosnym, samodzielnym (mniej lub
      bardziej, zależnie w czym), nie chodził wiecznie za rączkę, jak się przewrócił
      to nie płakał (no chyba że bardzo się potłukł), łatwo było odwrócić jego uwagę
      od zakazanej czynnosci...
      A teraz KOSZMAR i KOSMOS!! Na każdym kroku jest WRZASK!!! O wszystko, o to że
      się przwrócił choć mu się nic nie stało (od razu leci do mnie, z miną jakby
      zaraz miał umrzeć i z męką w głosie mówi "tutu" pokazując gdzie się uderzył,
      zaznaczam że to nawet nie uderzenie no po prostu idąc wszedł na ściane), o to
      że nie pozwalam się bawić tłuczkiem do mięsa i udawać że robi kotlety bijąc we
      wszystko na oślep, o to że powiedziałam "nie" jak chciał zrzucić z wanny
      wszelkie możliwe kosmetyki, o to że nie pozwalam przy jedzeniu wchodzić na stół
      tylko siedzieć w krzesełku, o to że na spacerze nie pozwalam chodzić po ulicy
      tylko po chodniku (teraz to rzuca się po ziemi i to jeszcze akurat w miejscach
      gdzie najwięcej wody i błota), o to że jak chciał od cioci chrupki a trzeba je
      było wyciągnąc z worka i chwilę poczekać to ta chwila trwała za długo, o to
      że....no i tych przykładów tak mogę mnożyć.
      W momencie wpada we wściekłość, rzuca zabawkami, książeczkami, wszystkim co ma
      pod ręką, bije...
      Takie sceny robi średnio co pół godziny.
      Nie wiem co robić, jak reagować...Czasem reaguje zbyt drastycznie i krzycze na
      niego, dam klapsa (czy wy dajecie czasem klapsy - nigdy o tym nikt nie pisal,
      boicie sie przyznac czy naprawde nie dajecie?!), czasem nie reaguję w ogóle i
      odwracam się, nie patrze, czasem próbuje go przytrzymać przytulić, mówić
      spokojnie. Szczerze powiem ale to nie pomaga. Odwracanie uwagi też nie.
      Są takie sytuacje kiedy np nie może sobie z czymś poradzić, no wtedy to się
      wścieka na maksa - rzuca czym popadnie i wrzeszczy.
      Naprawdę nie wiem skąd to dziecko ma tyle siły. Mnie by się nie chciało.
      Nie wiem jak mu pomoć, co robić...nie wiem czy to rozwojowe (tak wygląda ten
      bunt?), czy może moje dziecko to taki egzemplarz trudny we współrzyciu...
      Pocieszam się myślą że w przyrodzie istnieje równowaga i że drugie dziecko
      będzie z tych aniołków ale zanim urodze to chyba osiwieje, nabawie sie nerwicy,
      wrzodów żołądka i diabli wiedzą czego jeszcze...
      • marta.28 Re: Problemy wychowawcze i wirus 05.03.06, 16:33
        Pocieszę cię Ivonko, że my też mamy takie ataki złości. Np jak ktoś dotknie lalę
        lub ją przełoży. Co prawda jest to raczej pod wieczór i wygląda jakby ją wtedy
        bardziej drażniło jak ktoś robi coś nie po jej myśli. Jeszcze udaje się odwórcić
        jej uwagę ale raz położyła się na podłodze poleżała w ciszy wstała i dokończyła
        układanie klocków. Mam wrażenie, że nie potrafi sobie poradzić z emocjami. Mówię
        jej, żeby nie płakała bo jej wtedy nie rozumiem i staram się zadawać pytania aby
        dojść co ją zdenerwowało, czasem coś innego zaproponuję. Na razie jakoś się
        udaje. Może wchodzi w tak zwany bunt dwulatka. A z drugiej strony to dzieci
        muszą się nauczyć radzić sobie z emocjami.

        Co do wirusa to u nas doktorowa jest pewna, bo objawy są bardzo
        charakterystyczne. Gardło czyste, dostała nifuroksazyd. Zjadłą kleik i na razie
        nie wymiotowała. Mam nadzieję, że już z dnia na dzień będzie coraz lepiej.
        • kata74 Re: Problemy wychowawcze i wirus 06.03.06, 09:08
          nifuroksazyd- u nas piojawiło się swego czasu uczulenie na to (ale Julka
          najprawdopodobniej jes po mamie uczulona na sulfogłamidy czy jakoś tak)


          ivonko- u nas od czasu do czasu w takich momentach pomaga jednak odwracanie
          uwagi, jednak najgorzej jak mama sama jest tez podnenerwowana to nam nie idzie
          rozładowywanie sytuacji.

          mnie zdarzayło się zaklapsic małą chyba ze trzy razy- ale zauważyłam że po
          pierwsze nie przynosi to oczekiwanego rezultatu, po drugie zdażyła sie reakcja
          odwrotna, bardzo agresywana i mała zaczeła mi oddawać.
          no i żeby było jasne ja nie jestenm przeciwnikiem klapsów- wbrew obecnie
          panującej modzie, polemizować jednak nie będę - wiem że jest mnóstwo
          argumentów zeby nie klapsować. jak mówią mama ma zdawać się na własną intucję -
          i takie jest prostu takie jest moje wyczucie

          a od tygodnia mojemu dziecku się pozmieniało i zamiast wstawać o 7 to budzi się
          o 6, a ja po prostu wysiadam....toz to środek nocy....


          u nas cześciej niz agresja - pojawiaja się ostatnio nieplanowane wybuchy płaczu
          takie naprawde niespodziewane wprawdzie, podyktowane jakimiś sytuacjami ale nie
          do tego stopnia że ja potem nie moge jej długo uspokoić. wychodzi z tego że
          każde dziecko inne i inaczej na ten zmieniający się świat reaguje

          a ja mam kłopot z nastepującymi rakcjami pt. patrze ci prosto w oczy, i z
          premedytacją robie to czego mi nie wolno. widząc że Julka zamierza broić, kiedy
          na moje "nie" nie reaguje, lecę do julki, wtedy ona po prostu cała się spala
          żeby to cos zrobić jeszcze szybciej- i wtedy dopiero czuję bezradność - no bo
          co ?? przecież nie będę udawać zę nie widze, a jak coś mówię to jak grochem o
          ścianę, jak tylko się obracam robi dokładnie to samo
      • mikka12 Re: Problemy wychowawcze 06.03.06, 16:38
        Czesc

        Kochana Iwonko, toi u dzieci normalne, moja Julka zaczela tak samo sie
        buntowac, tak samo z byle czego placze, rzucza jak cos jej nie pasuje,Daje Ci
        strone z artykulem o malym buntowniku, przeczytaj sobie.
        www.urwis.pl/modules/news/article.php?storyid=72
        A co do nudzenia sie w domu to tez znam ten bol, ja znajdowalam jej rozne
        zabawy, teraz mi nic nie przychodzi do glowy jakie to byly zabawy, trzeba sie
        uzbroic w cierpliwoosc i przeczekac chorobe, ja przesiedzialam 2 tygodnie z nia
        w domu. Dziecko w tym wieku niestety chce pokazac swoj autorytet. Trzeba przez
        to przeisc. Nic innego nie moge Ci powiedziec, pzrykro mi.

        Teraz powiem pare slow o nas. My juz jestesmy zdrowe i wesole. W sobote bylismy
        na supwer imprezie, ale nie dlugo poniewaz Julka mala spala i troche marudzila.
        Jadlam pyszne golabki z kiszonej kapusty, byly super, dawno nie jadlam i
        tesknilam za tym. Bylo duzo jedzenia, mozna bylo wipic rozne drinki,
        winko.Jednym slowem bylo super.

        A na koncu pochwale sie ze Julka sama usiadla dzis na nocnik i zrobila i siusiu
        2 razy i kupke. Moze juz pomalu sie zdecyduje codziennie tak ropbic.

        Pozdrawiamy
      • betty761 Re: Problemy wychowawcze 06.03.06, 18:05
        Basi też się zdarzają takie krzyki i wrzaski, i rzucanie wszystkim. Na szczęście
        jakoś nie bardzo często. Czasem odnoszę wrażenie jakby chciała, żeby pomóc jej
        być samodzielną. Bo sama jeszcze nie potrafi czegoś zrobić a chciałaby i się
        denerwuje, a z drugiej strony chce żeby jej pomóc i też się denerwuje...
        Na uspokojenie dobrze jej robi wyprowadzenie lub wyniesienie z miejsca
        'tragedii' i odwrócenie uwagi.
        Basia zarobiła w pupę raz, a tak naprawdę to mi puścił nerw i na niej
        odreagowałam. Nie było w tym miłości. Przeprosiłam oczywiście, ale wstyd
        pozostał sad Chyba będę tego klapa pamiętać do końca życia sad
        • mamazuzinki Re: Problemy wychowawcze 07.03.06, 19:55
          Moja Zucha tez miewa ataki niepochamowanej złości niestety. Zdarza się to z
          różną częstotliwościa , czasami raz a czasami i kilka razy dziennie. Coś sobie
          w tylko małym rozumku ubzdura i nie ma siły żeby jej to wyperswadować. Drze się
          w niebogłosy ,kładzie na podłogę i kopie nogami. Olewam i po jakimś czasie jak
          juz chyba zapomina o co jej tak naprawde chodziło, przychodzi i się przytula.
          Ze dwa razy klapa wyłapała ale to nieprzynosi żadnego rezultatu więc nie ma
          sensu. Klap daje rezultat niestety u Julki, która niby jest rozumna ale i
          pyskata przy tym i jak juz mnie doprowadzi do wrzenia wyłapuje klapa i troche
          sie na jakiś czas wycisza. Mimo że się mówi tłumaczy to ona przecież mają lat 7
          wie wszystko najlepiej.

          Kupiłam Zuzi nakładkę na kibelek i bardzo jej się spodobała. Karze się sadzać
          kilka razy dziennie. Dziś zaczeła pokazywac ze jej się chce kupkę i nawet udało
          się na kibelek złapać.

          Nio własnie gdzie jest Asia????.......
    • s.ivona Re: Joanzac gdzie jestes? n/t 05.03.06, 19:35

      • joannamamazuzi Re: Joanzac gdzie jestes? n/t 06.03.06, 13:20
        no, to wyglada na ten słynny bunt dwulatka. najlepsza wiadomość taka, ż eto
        przechodzi. moja zuza jest , chygba jeszcze przed, ale już drżę. czasem sie
        denerwuje, no tak ni stad ni zowąd, albo gdy cos nie chce jej dać. ale na razie
        w granicach. to wynika z tego ze dzieci nie umieją, bo niby skad maja to umieć,
        radzić sobie z negatywnymi emocjami. trzeba pomoc. jak sa w takich nerwach, to
        mysle ze nie ma co tłumaczyć, wyjaśniac. trzeba przeczekać ten moment. nie
        pozwolic by dziecko zrobilo sobie krzywde. ja jestem przeciwna klapsom. choc
        nie wykluczam ze kiedys wyjde z siebie. mam nadzieje ze nie.
        pozdrawiam
        • evita33 bunt? 07.03.06, 22:04
          Oj oj widze , ze większosc maten sam problem co ija.
          Dzisiaj juz po prostu zaczelam wychodzic z siebie.
          Po pierwsze bylam z Agata u dentysty, popis dala niemiłosierny ( a nie byla
          pierwszy raz) , po drugie Maciek też jest nieznośny.
          Ja juz nie mam siły do niego. On po prostu ciagle wrzeszczy, to płacze na
          zmiane. Dosłownie nie usiedzi sekundy zeby czegos nie dotknac nie otworzyc
          szafki, nie wyciągną c tez ulubionego tłuczka do mięsa i walić nim wpodłoge z
          kafli. Tłuczej juz wylądował na gornej półce , podobnie jak drewniany dziadek
          do orzechów, łyżka wazowa, i tp.
          Zastanawiam sie nawet czy nie iśc z nim do neurologa i niech sobie go
          poobserwuje. Moze to kurna jakas nadpobudliwosc.
          A Agata to samo co Twoja Julka Mamozuzinki- 7 lat i jakby wszystkie rozumy
          pozjadała.
          Niestety wychodzi brak konsekwencji ( mamusi oczywiscie)
          • s.ivona Re: bunt? 08.03.06, 08:29
            Cześć
            Ach, odetchnęłam z ulgą...Już się bałam że tylko ja tak mam. Uffff

            Evita, wychodzi na to że to raczej nie nadpobudliwość tylko...nie wiem cosmile
            Szymon też ani chwili spokojnie nie usiedzi, cały czas coś zrzuca, przestawia,
            tak jakby bałagan i zamieszanie sprawiało mu radość. No np w tej chwili wlazł
            na stolik przy oknie (myślałam że chce siedzieć na parapecie i oglądać auta na
            budowie obok) i co?...odsunął tylko firaneczke i sobie poszedł.

            Zauważyliśmy że Szymon wie że czegoś mu nie wolno i umie sobie to nazwać np wie
            że nie wolno wchodzić na schody. Stoi więc przy nich, pokazuje i mówi "tam
            nie"...po czym ze stoickim spokojem wchodzi i patrzy jaka jest nasza reakcja!!!
            Ręce mi opadają. Chyba jego receptory nie przenoszą pełnej informacji do mózgusmile

            Wczoraj próbowałam naukę z nocnikiem...Nie ma szans! Jeszcze w ubraniu to
            usiądzie ale z gołą pupą nie da rady. Nawet posiłkowałam się literaturą
            fachową, odwoływałam do autorytetu Kamyczka (znacie te książeczki? My mamy
            Kamyczek na nocniczku) ale bez efektu. Trudno, chyba jeszcze poczekam a przy
            okazji kupię tą nakładką skorą tak polecacie.

            Wygląda na to że już jest zdrowy. Wychodzimy już na spacerek.


            Baby, odezwijcie się!!!!!!
            • evita33 Re: bunt? haha 08.03.06, 09:01
              Ale się uśmiałam s.ivona. Wiesz co u mnie jest to samo i jakbym mojego Macka
              widziala. Dochodzi do oknaja juz zadowolona ze pieski ptaszki bedziemy
              podziwiac a tu kiszka - mlody pociagnie za firanke i odchodzi.
              NIe wiem moze i tak to ma byc w tym wieku ale przeciez sa tez grzeczne
              dzieci .......ktore potrafia siedziec spokojnie.
              Np z wózka to wyłazi pod dolna poprzeczka i nie szkodzi ze błoto czy
              kałuza..ląduje na tyłek na ziemi.
              • s.ivona Re: bunt? haha 08.03.06, 09:11
                jasne że są grzeczne dzieci ale...słyszałaś to powiedzenie "grzeczne dzieci się
                zdażają ale..innym"smile) a nas tylko spokój może uratowaćsmile)
                • anoosia2 Re: bunt? haha 08.03.06, 09:15
                  Jakby moja zaczęła być spokojna to ja bym dostawała histerii, że chyba jest
                  chora smile)))))
              • anoosia2 Re: bunt? haha 08.03.06, 09:14
                A mam teraz przerwe w buntowaniu, mała sę trochę wyciszyła. Ostatnio chyba
                pisałam jakie sceny mi odstawia. U niej to wynika z frustracji chce coś robić
                ale nie daje rady i ryczy, nie pozwala sobie pomóc brrrr. Zresztą ona wszystko
                sama sama -ważna mi dama, zresztą Zosia samosia to jej ulubiona bajka, ona
                nawet potrafi ja znaleźć w stercie innych podobnych wink.Oliwia nigdy w swoim
                zyciu nie nalezała do dzieci spokojnych ona nigdy nie siedzi na dupce spokojnie
                ciągle gdzies gna, zawsze ma jakis pomysł psocenia. Ona wie czego jej nie wolno
                i patrzy na mnie i pokazuje i mówi nu nui tak to robi, ręce opadaja. Jedyna
                dobra sprawa wynikał z samodzielności to, że sama chodzi na spacerze teraz to
                nawet wózka nie biore,jak nie ide gdzieś na zakupy i trzyma się za ręke jak
                idziemy gdzieś dalej.
                Co do klapsów przyznaje się zdarzają się, ale to wynik mojej frustracji dla
                niej nie ma to znaczenia nie rusza jej to, zaprowadzam ją do pokoju i karze
                siedzieć bo nie lubie jak się tak zachowuje. Ona i tak zaraz wraca,ale wie, że
                coś jest nie tak, bo się tuli smile.
                Moja na hasło idziemy juz buty ubiera, może na dworze spędzić cały dzień, jak
                jej obiecam, że pójdziemy tam gdzie lubi,to jest w stanie nawet 5 minut byc
                grzeczna :p
    • kata74 czy to musi byc facet?? 08.03.06, 13:38
      Kochane Panie i małe i duże

      czy toś powiedział ze życzenia to składać muszą wyłacznie Panowie??

      Kochane moje wszystkiego najlepszego w tym niemodnym, przereklamowanym święcie.
      Co byśmy się dobrze czuły w naszych kobiecych rolach- .... cokolwiek to znaczy

      i nie wiem co wam jeszce życzyć bo świętujemy tak hucznie że nie mam czasu

      smile)))))))))))))))))))
    • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 09.03.06, 08:58
      Hej babeczki1
      Co tu taka cisza?
      Marta jak sie czuje Ola?
      Mamozuzinki - a co u Was?
      Duszka - Szymon już zdrowy?
      Reszta - w porzo?

      Ja sie źle czujesad(((((( Strasznie mnie mdli...

      Dzień straszni mi się wydłużył...Szymon zaczął wstawać o 6:30 i już czuję się
      jakby pół dnia było za mną a tu jeszcze 9 nie masad Za to w dzień śpi po 3
      godziny. No ale to tatuś go tak przestawił. Parę razy mały obudził się po 6 i
      mąż który generalnie wstaje ok 6:30 szedł do niego, bawili się i proszę na
      efekty nie trzeba było długo czekać.

      Mały nie chce pić w ogóle bebilonu pepti. Przestałam go namawiać, za to
      zaczęłam robić delikatne prowokacje np serkiem białym. Mam nadzieję że będzie
      dobrze.
      • anoosia2 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 09.03.06, 11:48
        Witam
        U nas niestety białko dało o sobie znać, mała ma sucha skóre, za uszami i pod
        kolanami łuszczy jej się i nawet mała ranak się zrobiła, zanim głupia matka się
        zorientowała o co chodzi :p.
        JA dziś mam dzień aktywności smile,okna umyte, firany nowe powieszone, ąż miło. A
        Oliwka jest dziś wcieleniem Demona wszystko psuje czego sie dotknie. KOszmar
        już zaliczyła zbity wazon, wylaną wode od mycia okien, przewróciła deske do
        prasowania całe szczęście żelazko trzymam wysoko.

        Co do wstawania moja żaba też się przestawiła teraz koło 7 wstaje i do 13
        rządzi, śpi 1,5 h i koło 20 jest nie do życia.
        Kończe bo demoluje mi szafe w przedpokoju... A dzień jeszcze młody wink
        • marta.28 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 09.03.06, 12:26
          Oleńka już właściwie zdrowa. Wczoraj rono była ostatnia kupa teraz czekam na
          następną i mam nadzieję, że już normalną. Ja trochę podupadłam na zdrowiu i
          muszę polegiwać. Dobrze, że Ola też jeszcze się pokłada więc sobie razem leżymy,
          oglądamy baje lub czytamy, albo dyskutujemysmile
          Ola z dżemką w dzień różnie wczoraj ze względu na wizytę u alergologa spała od
          14 do 17. Dzisiaj zasnęła o 12. Wieczorem idzie spać około 20. Wstaje w
          zależności od tego czy się obudziła w nocy i marudziła (wtedy śpi do 8) a jeżeli
          spała spokojnie do rano to od 6.30 - 7 już na nogach i krzyczy baja i jajo.
          Podaje mi szlafrok abym jej zrobiła jajo a tate ciągnie za rękę aby jej włączył
          baje. Jak nie jest głodna to mama ma spokój. W nocy jak się obudzi to też tylko
          tata się liczy ja jej nawet dotknąć nie mogęsmile - czyli ja śpię a tata usypia lub
          sobie wędrują między jej spaniem a naszym.
          • mamazuzinki Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 09.03.06, 20:24
            Hejka
            U nas wszystko ok odpukać. Julka bierze dziś ostatni antybiotyk i teraz
            przechodzimy na witaminki moze cos sie baby wzmocnią.
            Mam juz koszmarnie dosyć tych mrozów bo boje się z nimi wychodzic na dłużej a
            taka mam ochotę na porządny spacer.


            U nas dziś słoneczko piekne swieciło ale mnie w pochmurny nastrój znów wpedziła
            nasza wspaniała słuzba zdrowia. Byłam zapisana na 13.40 z Juka do kardiologa. (
            Julka urodziła się z wada serca w postaci dwóch otworków, które z wiekiem na
            szczęscie sie zrosłuy ale w międzyczasie przyczepili sie do zastawki nio i
            teraz musimy jexdzic na kontrole raz w roku).byłam zapisana na 13.40,do
            gabinetu weszłam 14.20.Lekarka zaczeła ją badac pytała czy nie ma jakis
            objawów, osłuchała powiedziała ze słychac ze ma wiotki płatek i stwierdziła ze
            już jest za późno bo echo serca jest do 14 i jak za rok będę się zapisywac to
            musze wczesniej zeby zrobic echo. Szlak mnie trafił na miejscu bo poszłam tam
            głównie własnie po to zeby zrobić echo bo prywatnie kosztuje 100 zł. Nio i d***
            blada zmarnowałam tylko 2 godz a i tak bede musiała iśc prywatnie.

            Moja Zucha naszczęście oststnio jest dla mnie łaskawa rano i nie wstaje
            wcześniej niz o 7.30 , najcześciej w okolicach 8 chociaz dziś spała do 9smile W
            ciagu dnia spi róznie potrafi nawet 3 godz co później odbija się na swirowaniu
            do 22 lub póxniej.

            Siedze z nimi dwiema w chałupie i juz mnie normalnie głupawka ogarnia. Dziś
            polazłam do przedszkola dla Julki po lekcje i okazało się że jakaś zaraza
            panuje mało dzieci jest więc napewno cały przyszły tydzień tez jej nie puszcze.

            Buziczki
            • joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 09.03.06, 20:38
              Witajcie babeczkismile)))
              Ciszę się , że już większość do zdrowia wraca!
              A te ch...rne mrozy to mnie też już dobijają. U nas jeszcze zaspy po kolana
              leżąsad(( Koszmar!
              A ja jestem i ciągle staram się być na bierząco, ale na odpisywanie ostatnio
              czasu brakujesad(( Zawalona jestem robotą po uszy. W lutym słaba wypłata była, bo
              2 tygodnie w pracy nie byłam a wydatki większe niż zwykle, więc nadrabiam co się
              da. Szkoda, że doba taka krótka, czasu na sen brakujesad
              Ale mam się dobrze, w sobotę jeszcze się z doktorkiem swoim spotkam.
              Olcia też zdrowa, chociaż trochę straszy katarkiem i ostatnio jakby apetyt
              mniejszy miała.

              Co do buntu, to szczerze wszystkim współczuję, bo i u mnie nie brakuje objawów,
              ale podobnie jak u Julki objawiają się jakimiś wybychami płaczu z byle powodu.
              Jakieś rzucanie zabawkami też się zdaża i okładanie klapsami mamę. Ale jakoś już
              mniej takich zachowań widzę. Widocznie w czasie dnia na niani się wyżywasmile))

              Spanko u nas od około 21,30 do 7,30 i w dzień około 2 godzinek.

              Oby już ta wiosna przyszła!!! Napewno wszystkim samopoczucie lepsze by wróciło.
              Szczególnie mamom ciężarnym.
              Trzymajcie się kobitkismile!!!
              Bardzo gorącoWas pozdrawiam i postaram się częściej pisać.
              Papa
            • mamazuzinki (*) (*) (*) 09.03.06, 20:47
              Hanka Bielicka nie żyjesad((( Uwielbiałam ja pasjami chyba jak każdy.
              (*) (*) (*) (*)
              • anoosia2 Re: (*) (*) (*) 09.03.06, 21:18
                Smutny będzie świat bez niej sad
    • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 10.03.06, 08:33
      Cześć

      Ja zawsze myślałam że Hanka Belicka to jest jedyna osoba która będzie żyła
      wiecznie...W sumie to chyba tak się stanie - będzie w naszej pamięci (*)

      A u nas dla odmiany (bo dawno przecież nie było wrr) pada śnieg wrrrr. Czy ta
      zima nigdy się nie skończy?

      My dziś jedziemy do okulisty. W końcu się doczekałam na wizytę w państwowej
      służbie zdrowia...

      pa
      • mamazuzinki zastrzelcie mnie 10.03.06, 10:13
        Ja chyba naprawde jakiegoś księdza egzorcyste musze wezwac zeby nas
        okadził !!!!!
        Moja Zuzia wczoraj w trakcie kąpieli wybiła sobie ząbsad( Lewa jedynka a prawa
        jest nadłamana i niby dotylkałam ze się trzyma ale jakoś mi sie nie podobasad((
        Idę dziś na 11.30 do dentystki naszej.

        Mam wsadzoną małą wnienkę w duzą wannę.Juz miałam ją z wanny wyjmować i sobie
        uswiadomiłam że poprałam ręczniki, wyszłam na min z łazienki a z nią została
        Julka. Oczywiście ona zawsze fisiują i Zucha Julke chlapała. Nio i się w pewnym
        momencie zachwiała łapkami się nie broniła i centralnie gruchneła buzią o wannę.
        Ten ząbek tak od razu nie wyleciał ale krew sie lała ona strasznie płakała i
        później jak piła piciu swoje to widać było że ją strasznie boli bo co irusz
        zaczynała płakac i pokazywała na buzię. Później zobaczyła butelkę coli Julki i
        chciała się sięnapić dałam jej a jak wyjmowała butelkę to razem z zębemsad((
        • s.ivona Re: zastrzelcie mnie 10.03.06, 12:50
          Mamozuzinki - synek mojej koleżanki też sobie nadłamał ząbka. Z tego co
          pamiętam to ważne jest żeby zęby nie zrobiły się sine. Będzie dobrze!!! A co to
          znaczy że wybiła zęba? W ogóle go nie ma czy ułamała?


          My już po wizycie u okulisty sad(((((((((( Dupa, niz nie wyszło z niej bo mały
          tak świrował że nie było szans na badaniesad(((((( Pamiętacie jak wcześniej
          opisywałam jakie badania mu robiła ta pierwsza okulistka...no i tu badania były
          dokładnie te same. Nic nie wyszło. Czekałam na wizyte trzy miesiące i kichasad
          Jedyna różnica to taka że jedno badanie wyszło inne - Szymon siedział przed
          takim monitorkiem (jak przy komputerowym badaniu wzroku) i miał na coś tam
          patrzyć. Za pierwszym razem (czyli w styczniu) badanie wykazało że może być
          zez. Natomiast dziś badanie pokazało że jest wszystko dobrze. Być może oczka
          przez ten czas same sobie poradziły??? Trudno powiedzieć.
          Następna wizyta w maju - wtedy mam znów zakraplać oczy atropiną i powtórzą mu
          badania dna oka. Nie powiedziałam że mały miał już robione te wszystkie
          badania - chciałam żeby baba sama mi coś powiedziała...ale w tej sytuacji, to
          cóż mogła powiedzieć sad
        • joannamamazuzi Re: zastrzelcie mnie 10.03.06, 12:51
          współczucia. Ty to masz pecha. jak czytam to skórka mi cierpnie. moja zuza to
          co chwilka sie gdzies stuka. i czesto jej potem krew leci z buzi i ja wtedy
          zawsze sie boje ze to zab. ale na razie ok.
          wczoraj bylismy u ortopedy. chodzimy do niemieckich lekarzy. zuza miała
          dysplazję prawego bioderka. i to była kontrola i wszystko jest ok. ale mam
          wątpliwosci co do tego badania. strasznie szybkie było. jak taśmociąg. u niego
          jest tak ze ma kilka sal badań, wołają cię, masz isc i sie przygotować, a on w
          tym czasie bada w tym 2 pokoju, potem przychodzi rach ciach i juz po badaniu ,
          nie dało sie nawet zadać pytań a on juz wychodzi i pielegniarka , pospiesza
          zeby jak najszybciej sie ubierac, a najlepiej to na korytarzu. ciekawe czy
          dorosłych tez tak wyganiają, zero szacunku.prawde mówiac nie spotkałąm sie z
          czyms takim. potobno lekarz to fachman i wie co robi ale mam wątpliwość. maMY
          PRZYJSC NA RTG TEJ NÓZKI JAK ZUZA BEDZIE MIAŁA 6-7 lat.
          pozdrawiam i jeszcze raz trzymam kciuki za tego drugiego zabka.
          • mamazuzinki Re: zastrzelcie mnie 10.03.06, 13:33
            Ona Ivonko straciła jeden ząbek całkowicie a drugi ma nadłamanysad((
            Byłam u dentystki nio i powiedział ze wygląda na to że ten ząbek cały
            wyleciał , że nic tam raczej w dziąsełku nie zostało. Za jakiś czas jak sie
            wygoi będę musiała iśc zrobić przeswietlenie a także podszlifowac druga
            jedynkę , która dzieki Bogu się utrzymała ale jest nadłamana i ma ostre końce.
            W następnej kolejnosci czeka nas wizyta u ortodonty , który ma zdecydowac czy
            trzeba tam wkładac jakies wypełnienie żeby później miał gdzie stały ząbek
            rosnąć. Nio i mam teraz natkę szczerbatkę sad((
        • yessa Re: zastrzelcie mnie 11.03.06, 22:37
          Ojejku, strasznie mi przykro... Szkoda, że wyleciał całkiem, ponoć u takich
          maluchów jak się wciśnie taki wylatujący ząbek w dziąsło to ma sporąszansę się
          utrzymać.
          Ja jakoś mam wciąż stracha o ząbki Bartusia. Już kilka razy jak uderzył gdzieś
          buzią i leciała krewka, ze strachem zaglądałam mu do buzi.

          Wracając do kwestii buntu naszych maluszków - Bartuś niestety zaczyna
          rozstawiać nas po przysłowiowych kątach smile) Często ma zachcianki typu: mama ma
          zostać w pokoju a tata wyjść albo odwrotnie. Często krzyczy jak mu sie na coś
          nie pozwala. Ale myslę, że jest coraz lepiej - czasem potrafi kilka minut
          spokojnie poczekać, bo np. mama nie może czegoś podać bo zmywa i ma mokre ręce.
          Troche lepiej jest też na spacerach. Już można z nim np. wyjść do sklepu mając
          spopre szanse że się do tego konkretnego sklepu dotrze smile) Przedtem Bartuś
          chodził własnymi ścieżkami nie oglądając sę za rodzicem, teraz tylko wykłóca
          sie chwilę w którą stronę mamy iść ale daje radę go przekonać. Powoli chyba
          zrezygnujemy z wózka, bo Bartuś nie daje sie do niego wsadzić wykrzykując "fam"
          (sam). W ogóle wszystko jest "fam" - ubieranie, jedzenie, wchodzenie po
          schodach...
    • s.ivona Re: Nasz dzisiejszy dzień... 13.03.06, 21:11
      Cześć
      Dziś razem z Szymkiem mieliśmy dzień pełen wrażeń. Po pierwsze na parę dni tzn
      pewnie do soboty, zostaliśmy sami bo mąż wyjechał za granice (mam nadzieję że
      damy sobie jakoś radesmile) Po drugie miałam właśnie na dziś umówioną wizytę USG.
      Na szczęście koleżanka która mieszka blisko ośrodka zdrowia zaproponowała że
      zostanie na ten czas z Szymkiem. Przyznam że trochę się bałam bo po raz
      pierwszy zostawiałam z kimś obcym małego!!! Szymon nawet nie zauważył jak
      wyszłam, tak był pochłonięty zabawą z kolegą (3 lata). Nie było mnie dwie
      godziny i przez ten czas koleżanka napstrykała mnóstwo zdjęć. Wyszło z nich
      jasno że obaj się świetnie bawilismile) Nie można tego było w pełni powiedzieć o
      koleżance która była bardzo przejęta rolą opiekunki i strasznie się starała
      zabawiać Szymkasmile) Wyszło jej to znakomicie.

      No a ja na USG zobaczyłam Maleństwosmile) Widok był niesamowity bo nastawiłam się
      że nie zobacze nic (tak było z Szymkiem, dokładnie w 11 tyg byłam i lekarka nic
      mi nie pokazała). A tu niespodzianka. Tak więc zobaczyłam moja dziecko w pełnej
      krasie - główka, brzuszek, nóżki dwie, rączki dwie, kręgosłup, serdeuszko
      i .......buziesmile)) Z wyglądu hmmm przypomina małpkę ale mam nadzieję że to
      przejściowe big_grin Lekarz zrobił mi dwa zdjęcia na których małe "patrzy" wprost tzn
      widać całą buzie, brzuszek, nóżki i przykurczone rączki. Cudnesmile Szkoda że nie
      mam skanera bo zaraz bym wam pokazała.

      No ale żeby dzień nie był za piękny to na sam jego koniec stłukłam lusterko sad
      Myślicie że będę miała pecha sad( Już mnie nachodzą czarne myśli. buuuuu


      Poza tym w dniu wczorajszym byli u nas goście, w tym prawie 4letni chłopczyk. W
      szoku byłam obserwując zachowanie Szymka ( z resztą podobnie jak dziś). Pięknie
      się bawił, nie zabierał zabawek, dzielił się nimi, słuchał co kolega mówił do
      niego i sam też próbował coś na swój sposób mu komunikować. Bardzo mnie to
      cieszyło, zobaczyłam syna w zupełnie innym świetle - nie jako płaczącego,
      ciągle marudzącego brzdąca ale jako kogoś kto bardziej lub mniej ale stara się
      nawiązać interakcje z drugim dzieckiem. do tej pory miałam możliwość obserwacji
      Szymka w relacjach z dziećmi w dokładnie jego wieku - ciągła kłótnia o zabawki,
      wyrywanie, bicie...Jeszcze nie urodziłam a już cieszę się na myśl o plusach
      posiadania dwójki - tyle że trza jakoś przeżyć najbliższe 3 latasmile)

      A co u was? Piszcie kochanesmile))
      • joannamamazuzi Re: Nasz dzisiejszy dzień... 13.03.06, 23:09
        no co tak mało? tylko Iwona pisze a reszta. ja wole czytac , niz pisac, co
        chwila zagladam i nic. dobranoc
        • kata74 Re: Nasz dzisiejszy dzień... 14.03.06, 10:09
          no to masz koleżanko czerwoną kartkę !! co to znaczy wole czytać wink)) niz
          pisać?

          ja jestem jak zawsze ciekawa co u każdego z osobna słychać, a ja sie nei pisze
          to nic nie wiadomo.

          sama nie piszę bo mam dziś zły dzień i mogłabym za bardzo poziać jadem. a nie
          chce sobie już do końca humoru psuc.

          mam nadzieję jutro będzie lepiej.

          Ivonko- wierzę że na usg przeżyłaś cudowne chwile, ja do dziś pamiętam pierwsze
          usg i chyba to będzie wlaśnie najcudowniejsze wspomnienie z całej ciazy -
          oprócz pierwszych kopniaczków

          pozdrawaim!!!!!
          • anoosia2 Re: Nasz dzisiejszy dzień... 14.03.06, 14:21
            Witam moje 1 ugs z Oliwką było koło 5 tygodnia, widzałam małą fasoleczke, dla
            mnie to był cały świat, kolejnych usg już tak dobrze nie pamiętam.

            My też miałyśmy wesoły czas Oliwka zlądowała z szafki,porażka normalnie czuje
            się winna, że dopuściłam do tego. Ciekawość, zwyciężyła zdrowy rozsądek i
            córcia postanowiła sprawdzić czy sama umie zejść z szafki, na którą głupia
            matka sama ją posadziła o zgrozo.
            MAła coś nie specjalnie ostatnio z apetytem, musze się kulinarnie wykazywać,
            żebyu chciała skosztować. Ostatnio ulubiony do wszystkiego jest sos czosnkowy
            własnej robory, moja piekielnica lubi zdecydowane smaki hi hi.

            Dziś jestesmy po kolejnym spacerze w roztapiającym się śniegu, kolejny raz
            kombinezon nadaje się wyłącznie do prania, dobrze, że są 2. Innaczej nie wiem
            jak byśmy wychodziły.
            Robiłyście test na temperament, na emamie jest link, u nas się sprawdziło moja
            jest w 15% tych wolno rozgrzewających się. PAsuje jak nic, ona powoli sie
            oswaja, długo sie wstydzi, ale jak zacznie szaleć to nie ma końca.
            • betty761 Żyjemy... 14.03.06, 15:15
              ... tylko doba jakoś się nam skróciła.
              Obie panny jeszcze śpią, więc szybciutko napiszą Wam co u nas. We czwartek
              byliśmy u pediatry. Basia waży 11,5 kg i ma 82 cm wzrostu. Niestety i nas
              dopadła jakaś alergia, czy nadwrażliwość na coś [prawdopodobnie sztuczne dodatki
              do żywności - wędlin ze sklepu jeść nie może, no chyba że eko-szynkę, bo
              policzki natychmiast czerwone, suche i chyba swędzące]. Gorzej śpi, ma nieco
              gorszy apetyt. Ale stopień rozrabiactwa się jej nie zmiejszył.
              Jadzia natomiast przybrałą przez miesiąć 1,5 kg i waży 4,5. Pamiętacie jeszcze
              te urocze fałdki? No więc ona cała taka 'pofałdowana' wink No ale żeby tak
              wszystko super nie było, to dopadła nas kolka. Z Basią nie mieliśmy takich
              'atrakcji' jak teraz z Jadzią...
              Kończę, bo mi się panna J budzi. Ściskam, pozdrawiam
              b
              • s.ivona Re: do Katy + inne 14.03.06, 15:54
                Kata
                ....bo jest taki dzień i każdy tak ma, że czasem jeśt źle, że jakoś nie tak. A
                potem jest noc i znowu jest dzień i uwierz mi że uśmiechniesz znów się....

                nie mam pojęcia kto to śpiewa ale mnie zawsze ta piosenka poprawia nastrój,
                więc może i tobie zrobi się lepiej smile))
                buziaki

                &&&&&&&&

                Ja też robiłam ten test na temperament ale u nas jakieś bzdury wyszły. Szymek
                niby z tych rozgrzewających wyszedł ale wg mnie to brednie...no ale takie te
                testy sąsmile))

                uciekamy na obiadek, choć szzerze powiem jakoś tak mi dziwnie...czyżby
                mdłości uncertain
                • evita33 test i inne 14.03.06, 22:54
                  kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,54824,3208408.html - link do testu
                  U nas wyszło że nasze dziecko określa się jako "łatwe" haha.
                  Jest ich w populacji około 40 proc. Podstawową cechą takiego dziecka jest to,
                  że bardzo łatwo się przystosowuje. Ma zazwyczaj dobry nastrój, często się
                  śmieje, a frustracje przyjmuje bez wyraźnego problemu. Charakterystyczne jest
                  również to, że łatwo poddaje się rutynie - śpi i je w sposób dość regularny. Do
                  nowości jest nastawione pozytywnie - chętnie próbuje nowych potraw i zawiera
                  nowe znajomości. Problemem dla takiego dziecka są sytuacje zupełnie mu
                  nieznane, z którymi nigdy się nie spotkało ani o nich nie słyszało.

                  Oj oj łatwy to on taki nie jest. Nie usiedzi sekundy , co chwile cos musi
                  robić, coś dotknąć czymś rzucić.
                  NIeraz mam serdecznie dość .
                  Ale jak widzę te niektóre programy w tv przedstawiające dzieci i ich choroby
                  to ciesze się ze ten mój Maciek taki jest.
                  • joanzac Re: test i inne 15.03.06, 00:02
                    Fajna zabawasmile)) Chociać pytania mało dociekliwe i trochę ich mało, więc
                    troktuję to z mocnym przymróżeniem okasmile)) U mnie też wyszło "łatwe"smile))))
                    Nie powiem, żeby było jakoś tragicznie, bo Olcia to prawdziwa "damusia"smile)) Ale
                    charakterek to też czasami potrafi pokazać!!!
                    Oj!!! Spać trzeba!!! Rano znów na rzęsach będę chodzićsmile))
                    Pozdrawiam
    • s.ivona Re: Czy wyście powariowały? 16.03.06, 08:37
      Hej
      A co to, sama mam sobie pisać i odpowiadać? co? Zgubiłyście adres na forum?
      Specjalne zaproszenia mam wysłać?

      U nas tak średnio. Za oknem zima na całego, już straciłam nadzieję że kiedyś
      się skończy. Dziś znowu sypie...

      Szymek zrobił się niestety na spacerach bardzo ale to bardzo niegrzeczny.
      Generalnie chodzi o to że mi cały czas ucieka na ulicę. Jak go wołam, to on
      jeszcze szynciej zwiewa. Chyba zacznę go prowadzić na smyczy bo już były
      naprawdę niebezpieczne sytuacjesad Macie jakieś sprawdzone przepisy?

      Ja - czuję się fatalnie. Dobrze że już maż wrócił bo ze zmęczenia wymiotuje
      prawie codziennie.
      Straszną mam ochote na wino czerwone, na piwo karmi....piłyście w ciąży? Ja
      tylko tak na koniec języka sobie biorę żeby poczuć smaczek buuu Jak sobie
      pomyślę ile znów miesięcy abstynencji mnie czeka to mi smutno.

      Mam zamiar w sobotę wybrać się do kina na "Ja wam pokaże". Oglądałyście?

      AAAA i jak jeszcze raz przeczytam że któraś woli czytać niż pisać to na czarną
      liste wpisze!!!! Żeby mi to było ostani raz!!!smile
      • mamazuzinki Re: Czy wyście powariowały? 16.03.06, 08:59
        Matko ale ochrzansmile))Nio zeby sie waliło i paliło to juz coś muszę napisacbig_grinbig_grin
        Jakoś tak mi tyłek trują oststnio że co przysiądę i zaczną coś produkować to
        mnie odgonia a potem nagle rozpoczety post gdzieś znikasmile)
        U nas odpukac spokój. żadnych więcej wypadków nie było. Z różnych juz źródeł
        wiem że z wkładem w dziąsełko Zuzi trzeba będzie jeszcze poczekać bo jest za
        malutka. To coś co ortodonta zakłada jest ruchome i taki maluszek nie bardzo
        nadaje sie do noszenia bo chociażby mogłoby zostać połkniete.

        Moja Zucha na całe szczęście mi na spacerkach nie ucieka. Leniuszysko po mamuni
        lubi tyłek wózeczkiem wozićsmile))

        Myślę Ivonko że lampka winka czerwonego napewno Ci nie zaszkodzi a jak ma
        poprawić nastrój to jest wręcz wskazanawink Piwo Karmi zawiera taki slad alkoholu
        ze uważam też złego nie uczyni. Grunt żebyś tak w tym winku nie posmakowała i
        całej butli nie wyssaławink

        W kinie byłam i owszem przedwczoraj ale z Julka na Niani. " Ja wam pokaże"
        załatwiłam sobie na piracie ale w takiej kopii, że niestety nie da się
        obejrzeć. W weekend tesciówka zabiera mi kobietki i mam zamiar obejrzeć"Jana
        Pawła II" którego sobie ściągnełam.

        Wczoraj obkupiłam baby w buty. Julce 2 pary adidasów bo to chłopaczyca a Zuzi
        takie słodkie mokasynki Bartka. Jak tam z numeracją u Waszych ludków???Ja Zuzi
        teraz kupilam 24 i ma jeszcze z pół cm luzu. Chciałam z większym zapasem tak
        jak miała na zime ale wyglądała jak klaunsmile))
    • kata74 przygnembiam się i boję 16.03.06, 10:55

      • anoosia2 Re: przygnembiam się i boję 16.03.06, 11:05
        TAk na dobry początek dnia żart:

        Oddzial terenowy Centralnego Biura Śledczego, Nowy Targ.
        Dzwoni telefon:
        - Centralne Biuro Sledcze, slucham...
        - Kciolem podac,co Jontek Pipciuch Przepustnica chowie w stosie
        drzewa-marychuanem.
        - Dziekujemy za zgloszenie, zajmiemy sie tym.
        Nastepnego dnia w obejsciu Przepustnicy zjawia sie grupa agentów
        CBES.
        Rozwalaja stos drewna, kazdy klocek precyzyjnie rozszczepiaja
        siekierka, ale narkotyków ani sladu. Po kilku godzinach,
        wymamrotawszy niewyraznie przeprosiny, odjezdzaja.
        Stary Przepustnica patrzy w zadumie to na droge, która odjechali, to
        na stos drewna. Nagle slyszy telefon. Wzrusza ramionami, wchodzi do
        chalupy, odbiera.
        - Hej Jontek! Stasek mówi. Byli u ciebie z Cebeesiu?
        - Ano byli. Tela co pojechali.
        - Drzewa ci narabali?
        - A narabali.
        - Syckiego nojlepsego we dniu urodzin, hej!
        • kata74 Re: :-))) 16.03.06, 11:12
          dobre na dobry początek
    • kata74 przygnębiam się i boję 16.03.06, 11:08
      za szybkosad(((

      byc może zauważyłyśie ostatnio w mediach akcję ewy błaszczyk w sprawie budowy
      szpitala. teraz w TVP1puszczali 2 odcinki o jej córeczce i jej wypadku.
      strasznie sie splakałam i pomiomo całego wchlarza uczuć któreg przy oglądaniu
      tego typu programów mi towarzyszą (smutek, żałość, żel, niezrozumienie i
      podziw dla walki) pojawia się to straszne uczucie strachu że coś się stanie
      mojemu dziecku.

      pomału zaczynam odkrywac że mnie to przerasta, wbijają mi się w mózg jakieś
      przerażające wizje, śnią mi się po nocach jakies maszkary, i nie mogę sobie
      wytłumaczyć że jakoś to będzie, że nic się nie stanie. właśnie historie innych
      ludzi unaoczniają mi że wszytsko może się przydazyć i to każdemu.nie wiem jak
      się z tego wyzwolić

      przpraszam za ten pesymistyny wywód ale nie dośc że aura do duszy to i takie
      tematy ale nie umiem wybrnać
      • s.ivona Re: przygnębiam się i boję 16.03.06, 15:23
        tak, ja też wczoraj oglądałam ten program.
        Myślę że to normalne że rodzice martwią się o swoje dziecko, że drżą o jego
        zdrowie tym bardziej że już jak się ma własne i przede wszystkim zdrowe dziecko
        i jak się zobaczy chorobę innego dziecka, człowiek sobie uświadamia i rozumie
        ile może stracić i jaki wielki skarb się posiada.

        Ja wczoraj patrząc na walkę i Oli i p. Błaszczyk uświadomiłam sobie jak
        niewiele trzeba. Bardzo szokujące były dla mnie sceny z siostrą bliźniaczką.
        Jakaż różnica między nimi. Tamta dziewczynka taka piękna, radosna, a Ola...Ja
        przez wiele lat stykałam się na studiach z chorymi dziećmi - niepełnosprawnymi
        ruchowo, intelektualnie, chorymi przewlekle i psychicznie ale dopiero teraz,
        jak mam Szymka, pewne sprawy i styuacje rozumiem lepiej.
        Też się martwie, też się boję że jeden nieostrożny ruch może wszystko zmienić
        ale tak nie można myśleć.
        Nie wiem jak ci pomóc Kata i co doradzić...ja też się martwie i ten strach o
        dziecko pewnie będzie nam jako rodzicom towarzyszył do końca życia ale myślę że
        zamartwianie się, myślenie co by było gdyby, nie ma sensu. Niszczysz od środa
        siebie ale też swója lęk przenosisz i nieświadomie przekazujesz dziecku. Nie
        trzeba tego robić. Trzeba się cieszyć tym co się ma, dbać o to.
        • marta.28 Witam po przewie 16.03.06, 15:57
          No ja myślałam, że jak wrócę to będę miała sporo listów do poczytania a tu
          prawie cisza była.
          Mamozuzinki chyba ci trzeba jakiej zaklęcie rzucić na odgonienie złych duchów z
          domu. A kysz, a kyszsmile Mam nadzieję, że zadziała i już nic się nie wydaży.

          Ja staram się nie myśleć o przykrych rzeczach, które mogą spotkać Olę. Nie ma co
          się na zapas zadręczać.

          A co u nas.
          Dzisiaj wyszłam ze szpitala. Musieli mnie zaszyć. Mam nadzieję, że już więcej
          niespodzianek w ciąży mieć nie będęsmile
          Myślę optymistycznie.

          Buziaki
          • anoosia2 Re: Witam po przewie 16.03.06, 16:59
            Jezusku MArta co ci zaszywali, szyjke? Nic nie pisałaś. Trzymaj sie dziewczyno
            i nogi razem wink)))))).

            Co do strachu to mnie on twarzyszy, to nie uniknione, wiem jednak, że nie dam
            rady wszystkiego przewidzieć. NIe od nas zalezy los, co można zabezpieczyć
            zapobiec to można, ale to kwestia szczęścia. 1 dziecko przechodzi trudny poród
            bez szwanku, a inne ma porażenie, czy jedno się dławi i kończy się na strachu,
            a inne wpada w śpiączke z niedotlenienia. MOja ostatnio spadła z szafki Boże co
            ja czułam to sie nie da opisać, przeryczałam swoje, calutką oglądałam,
            całowałam i dziękowałam Bogu, że nam sie udało. DObrze jest jednak miec
            podstawową wiedzę o postepowaniu w przypadku jakiegoś nagłego wypadku, ja sporo
            czytałąm o tym będąc w ciąży.

            JAk mnie małą mocno dobije jakąś akcją histeria, albo jestem zmęczona to
            zaglądam na strony z dziećmi chorymi czytam i staram się pomóc choćby
            materialnie. CZuje wtedy większą siłę i nową radośc z tego, że nam oszczędzono
            wielu trosk, tfu tfu żeby nie zapeszyć.
            • kata74 Re: Witam po przewie 17.03.06, 08:53
              "ja wam pokaże" byłam, widziałam... oceniam na taką średnia czwórkę

              to znaczy tak - jak ktos czytała książkę na podstawie której kręcono pierwszy
              film- chyba- "nigdy w życiu",. to się film podobno nie podobał, ja nie czytałam
              i film podobał mi sie bardzo, natomiast ten...- fajna historia, aktorzy
              przezemnie lubiani, ale czegoś mi brakło, jak na mój gust za bardzo udziwnili
              Judytę w tym filmie ale cóż - to moja subiektywna ocena. moja mama nie oglądała
              I cześci to mówiła że II się jej podobała
              • anoosia2 Re: Witam po przewie 17.03.06, 09:31
                JA oglądałam, żadna rewelacja, myślałam, że pisałam wcześniej, żeby odradzić.
                Teraz zamierzam obejrzeć "Frncuski numer", lubie filmy z JAnem Fryczem.
                • ikik Re: Witam po przewie 18.03.06, 13:04
                  I znow mialam przerwe w pisaniu nie bedę głosno mowic ze czytam ale jak
                  przeczytam to ju z brakuje czasu na napisanie.
                  Jak Wam fajnie ze mozecie sobie pozwolic na wyjscie do kina. Ja nie mam z kim
                  zostawic dzieciki a i pracy sporo wiec gdzy wracam w tygodniu około 18 o juz
                  nic mi sie nie chce a w weekend to staram sie sporo czasu poswiecac na zabawe z
                  dzieciakami.

                  Jesli chodzi o buciki to kupiłam bardzo fajne bartki z kolekcji z zeszłego roku
                  za 67 zł naprawde ok mysle i duzo tansze.
                  Szymek juz wyrasta ze wszystkich zimowych okryc i mam nadzieje ze wiosna juz
                  niedaleko.
                  Szymek szaleje na samochodziku takim odpychanym nogami i juz nie moze sie
                  doczekac kiedy zabierze go na spacer. Chcę mu kupic rower i mysle ze najlepszy
                  bedzie taki z raczka i łancuchem a nie pedały w kole. Troche mam przykre
                  doswiadczenia z pedałami w kole. Znalazłam takie fajne produkuja w Czestochowie
                  ale sprzedaja przez internet cena 150,-PLN
                  Ja ogromnie lubie jezdzic i musze na ten sezon kupic tez krzesełko do roweru
                  dla Szymka. Mam nadzieje ze niespokojna dusza usiedzi w rowerowym krzesełku.
                  Dziewczyny czy macie juz plany urlopowe?
                  Wyjazdy dalekie czy bliskie. Aura za oknem nie zmusza do myslenia o wakacjach
                  ale ja juz nie moge przestac myslec o urlopie.

                  Pozdrawiam wszystkich chorowitków i Zuche bez zęba nie martwcie sie szczęscie w
                  nieszczesciu, ze to mleczny ale kilka latek bedzie sczerbata.
                  Mojej zanjomej corci wyrwali cła gore zębów mlecznych bo miła ogromną próchnice
                  i lepiej było jej zrobic protezkę i tak jak miała prawie 4 lata miała zabieg i
                  nosiła cła proteze gornej szczeki praktycznie do 8 lat oczywiscie co jakis czas
                  miała zmieniana bo uład sie zmienia i rosna nowe zabki.


                  pozdrawiam


    • kata74 a w weekend jak zwykle cisza 18.03.06, 17:22
      znowu nam forum opustoszało, jak przypuszczam tetni życiem (chodź nie zawsze) o
      poniedzialku do piątku

      o wakacjach bym chęnie pomyślała, ale moj chlop jest oporny- najlepiej wszystko
      na ostatnią chwilę, czego ja nie lubię, za to gdzie i za co to naptawde dylemat.

      ja kupiłam nowe buty miesiąc temu, bo jednak zimy nie przechodziła w jednych.
      za to nam powstał nowy dylemat0 na koniec kwietna idzie nam wesele i musze
      kreacje szykowac nie tylko sobie ale i małej modnisi smile))

      u na sostatnio hiciorem jest Reksio- i jest to jedyna opcja aby julke e jednym
      miejscu utrzymać przez 10 minut.

      na spacerze nie chce siedzieć w wózku- zresztą już prawie z niego wyrosała-
      jestem p-rzerażona proponowanymi specerowkami w moim mieście- nic mi się nie
      podoba, a trzeba będzie cos jednak w zapasie mieć, teraz to jak sama chodzi to
      biega i piszczy z taką radością, zę się ludzie oglądają za nią

      dzisiaj przez przypadek odkryłam że moja niunia kończy 22 miechy- a tak
      niedawno obchodziliśmy uroczyście każdy miesiączek sad(

      co do picia w ciązy to ja mialam prawdziwą chcicę na drinki z wodką i na piwo
      ktorego normalnie nie piłamn wcale, generalnie jednak starałam się nie pić -
      chcoiaż nie raz dzióba umoczyłam w piwie, w karmi i winku czerwonym

      co do aury ja się już nie wypowiadam bo mi ręce opadają,

      • s.ivona Re: a w weekend jak zwykle cisza 18.03.06, 17:50
        hej
        a ja tylko powiem tyle - zdycham i spędzam baardzo romantyczne chwile w
        kibelku sad((
        mam już serdecznie dość sad jestem makabrycznie wymęczona.
        jutro mam nadzieję choć na chwilę wyrwać się poza dom. nie idę na "Ja wam
        pokaże" - zniechęciłyście mnie ale idę za to do kawiarni. mam nadzieję że nie
        będzie potrzebny stolik blisko wc!!!

        pa
        • kata74 Re: a w weekend jak zwykle cisza 18.03.06, 18:14
          sorki za zniechęcenie- ale to miała być opinia,

          a co do miechów niuni to chyba jednak 21,...
        • dagab3 Re: a w weekend jak zwykle cisza 20.03.06, 13:18
          s.ivonko, Ty też tak się męczysz?
          ja już mam serdecznie dość,kończe 19 tydzień (to juz przeciez 5m-c ciąży) a
          nadal wymiotuję. I to juz od 7 tygodnia ciąży, a więc to trwa juz 3 m-ce.mam
          serdecznie dość ... i co z tego, skoro to się nie chce skończyć sad
    • joannamamazuzi Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 20.03.06, 13:05
      napiszę jak wrócę od lekarza.
    • joannamamazuzi Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 20.03.06, 13:16
      weekend to przeziebienie i nic sie nie działo. nuuuuuuuda. pogoda stale , nie
      ta. ja też czasem popadam w czarne nastroje. trzeba takie myśli rozwiewać.
      jasne że zawsze może się coś stać. wielu rzeczy sie boje. na przykład że zuza
      wybiegnie mi na ulicę. staram sie być uwazna, ale czy zawsze można być czujnym?
      najgorsze to to, ze w każdej chwili moze sie to "coś" złego stać. i nie ma
      znaczenia wiek dziecka. bo najpierw naiwnie myśłałam że jak moje dziecko będzie
      wieksze to mniejszy strach. a gdzieś tak rok temu omalże nie byłam świadkiem
      potwornego wypadku. chłopczyk , może 8 lub 9 letni wbiegł na autostradę ,
      prosto pod koła nadjeżdzającego auta. zginął na miejscu. był sam. co tam robił?
      dlaczego wbiegł na ulicę? jak to możliwe? a jednak, możłiwe. co musiała
      przeżywać jego matka? a gdyby mnie to spotkało? ach własnie jak sie zaczyna
      myśleć, to buduje sie coraz straszniejesze histrorie. lece do tego lekarza.
      pozdrawiam
    • marta.28 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 20.03.06, 15:39
      Ja ostatno mam doła i jakoś nie mam nastroju do pisania.
      Martwię się czy dzidzia nie urodzi się za wcześnie.
      Ola teraz całymi dniami siedzi u teściów a ja sama w domku. Mam zakaz dźwigania,
      jak to lekarz określił nawet wiadra z wodą do mycia podłógsmile
      Szukamy teraz kogoś, kto przychodziłby do nas i pomagał w opiece i sprzątaniu. A
      to niestety nie jest takie proste.
      Także dziewczyny w ciąży naprawdę starajcie się nie nosić. Ja myślałam, że jak
      jest OK to nic nie powinno się stać jak co jakiś czas Olę podniosę no i cóż.
      Mam nadzieję, że niedługo już mi chumor powróci a na razie wybaczcie.
      • joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 20.03.06, 22:41
        Witajcie kobitki!
        A wszystkim mamom ciężarnym zdrowia i dobrych myśli życzę. Myślcie pozytywnie,
        wtedy napewno będzie łatwiej. I trzymajcie się, wszystko minie!

        A ja wczoraj zuzię i Julkę śniłam mamyzuzinkismile)) I Olcię również i całą ferajnę
        jeszcze innych dzieciakówsmile)) Nie mam pojęcia skąd to się wzięło? Ale sen był
        bardzo miły, chociaż musiałam tę całą ferajne przypilnowaćsmile)) Nie było łatwo,
        ani cichosmile Może ten sen to wynik moich rozmyślań już o wakacjach???

        Dzisiaj Olcia sama toaletę wieczorną robiła przy umywalce w łaziencesmile! I ząbki
        dała sobie umyć, tak była zajęta łapaniem wody smile)) A póznie nie mogłam jej
        odciągnąć!

        Też myślę o butach i upatrzyłam mokasynki dla Olci. I płaszczyk wiosenny już
        zakupiłamsmile Żółty jak kurczaczek, więc butki chyba będą zielone. I jeszcze myślę
        o jakiś spotrowych. Sama też zaszalałm i sprawiłam sobie 2 pary: wiosenne i
        letnie już, może moja noga nie wyrośnie do lata?smile

        Święta się u mnie jakoś w czarnych kolorach malują, więc wcale nie tęsknie, ale
        za słoneczkiem i ciepełkiem bardzo. Pewnie wszyscy mamy tego zimna dosyć, więc
        też i stąd takie marne samopoczucie. Aż trudno uwierzyć, że już wiosnę mamy?sad

        Trzymajcie się
        Papa
        • anoosia2 Sto lat Bioo 21.03.06, 08:17
          Z okazji urodzin zyczymy Ci wszystkiego najlepszego, spełnienia najskrytszych
          marzeń, buziaki smile
          • bioo Re: Sto lat Bioo 21.03.06, 16:20
            kurcze.......
            dziekuję jestem w szoku, wielkim i ogromnym big_grinDDDD
            to już okrąglutkie 30 smile)))
        • anoosia2 Niby wiosna 21.03.06, 08:24
          Niby już jest wiosna, ale ja jej nie widze i do tego Oliwia się rozchorowała.
          Miałyśmy koszmarna noc, obie jesteśmy wykończone.

          Co do butów to ja planuje poczekać na cieplejsze dni i dopiero kupić, ale już
          bardziej odkryte takie a'la baleriny. (My teraz mamy trzewiki). Już mam
          upatrzone, czerwone, z nubuku, z gumą zachodzącą na palce, żeby mi czubków nie
          zdarła wink. JA lubie ją w kolorowych butach i dziewczęcych. NAjwyżej kupie
          jakieś trambki do piaskownicy.
          Kurtki mamy 3 różne, wynik spadku po kuzynkach, do wyboru do koloru, płaszczyk
          też mamy różowy z H&M, wyszywany w kwiaty. Kupiłąm go mojej siostrzenicy 2 lata
          temu, i teraz nam się dostało, jest do niego taki słodki berecik smile
          • s.ivona Re: Niby wiosna 21.03.06, 08:43
            Cześć
            Moje sampoczucie bez zmian...ech.

            Taaaaa, ja już od dawna mam szafe dla Szymka przygotowaną na wiosne. Nadal
            jestem maniaczką kupowania mu ubrań ale muszę z tym definitywnie skończyć
            i...zacząć kupować dla Maluszkasmile)) Szymon ma na wiosne...uwaga...8 kurtek!!!!
            Tam promocja, tu promocja, tam okazja, tu okazja i się nazbierało. Tylko że jak
            nadal będzie rósł tak syzbko a wiosny nie będzie to kiedy on to założy!!!?
            Ja o ubraniach na wiosnę dla siebie nawet nie myślę...spodnie ciążowe i tyle mi
            zostało. W kwietniu idziemy na wesele i wczoraj na allegro kupiłam sobie małą
            czarną (ciążową). hmmmm ciekawe jak będą wyglądaćsmile?

            Poza tym się relaksuję i czytam najnowszy tom Harrego Potterasmile Maniaczka ze
            mnie.


            Marta - trochę mnie przestraszyłaś z tym noszeniem. Ja nie mam wyjścia ale są
            sytuacje kiedy muszę podnieść małego, ściągnąć....mam nadzieję że będzie dobrze.
            Dobrze że masz z kim Olę zostawić. Krzywda się jej nie stanie a Ty możesz
            odpocząć. Nie martw się, będzie dobrze!!! Buziaki

            Dagab - ja z Szymkiem miałam te urocze dolegliwości do 8 miesiąca ale u mnie w
            dużej mierze było to związane ze stresem i zmęczeniem (praca). Teraz jest
            podobnie. Jak tylko się zdenerwuję na małego albo jestem zmęczona to od razu
            ląduje w wc.

            W niedzielę poszłam sobie z koleżanką na ploty. Rynek krakowski już tętni
            wiosną. Mnóstwo kwiatów, zajączków, kolorowych jajeczek świątecznych...nie mogę
            się doczekać na tzw budki świąteczne czyli kiermasz wszystkiego co świąteczne.
            W sumie u nas w tym roku to jednak święta przejdą gdzieś obok bo niby przyjadą
            moi rodzice ale ja z mężem jedziemy w pierwszy dzień do Wadowic na wesele więc
            rodzice będą świętować z Szymkiem.

            miłego pierwszego dnia wiosnysmile
            • joannamamazuzi Wpisuję się na listę!!!:) 21.03.06, 15:17
            • joanzac Re: Niby wiosna 21.03.06, 22:03
              Niby??? A gdzie ona wogóle jest???
              U nas mrozisko jak diabli!!!
              Zamiast żółtych forsycji na święta sankami pewnie pojedziemysad

              Bioo, od nas również najlepszegosmile))

              Iwonko, a kiedy ty te wszystkie kurtki Szymkowi założysz???smile))
              Ja w butach tak szaleję. Kupiłam adidaski i ciągle mokasynki mam na oku. Z
              balerinek, niestety rozmiaru dorwać nie mogęsad
              I już mam plan na nową czapeczkę dla Olcismile
              Chyba zaraz pójdę wprowadzać go w życiesmile

              Joannomamozuzi, co za lista się szykuje???

              Pozdrawiam
              Papa
              • s.ivona Re: ja w sprawie butów 22.03.06, 08:30
                Cześć

                Na modzie dziewczęcej z wiadomych przyczyn się nie znam więc nawet nie wiem co
                to te baleriki ale mam pytanie, mniej więcej się domyślam jak mogą wyglądać
                i... czy kupujecie więc buty już nie takie za kostkę? Kupujecie takie niskie?
                Ja się chwilami zastanawiam czy trzeba jeszcze usztywniać kostkę czy już nie.
                Chciałam kupić Szymkowi na wiosnę trzewiki.
                W najbliższym czasie idę na kontrol do ortopedy więc się zapytam.
                • anoosia2 Re: ja w sprawie butów 22.03.06, 10:08
                  Joanna czyżby dzidziuś w drodze?
                  Co do butów, to jest dziwna pora roku bardzo krótka, ja mam obecnie buty za
                  kostke, średnio ocieplane stykną do końca kwietnia bez szaleństw. No chyba żeby
                  pogoda się diametralnie zmieniła, w co jakoś nie wierze. Za kilka tygodni
                  balerinki, albo mokasynki to jest na max 1,5 m-ca później i tak sandałki będą.
                  A balerinki to i zimnym latem może ponosić, do jesieni i tak noga będzie rosła,
                  więc nowe. Co do profilowania butów, te przeze mnie upatrzone mają sztywną
                  kostke, profilowana wkładke i miekkie podeszwy, a co do adidasków to ja jakaś
                  anty jestem, chociaż musiałabym je obejrzeć.
                  • joannamamazuzi Re: ja w sprawie tej listy 22.03.06, 12:43
                    no więc wczoraj zuza zupełnie mi nie dała napisać. najpierw skasowała cały
                    list. a potem odłączyła mi prąd. więc pisze jeszcze raz. przeddwczoraj byłam u
                    gine, no i się potwierdziło ze jestem w 5 tyg ciąży. na usg , widziałam moją
                    fasolkę, ma 11, 3 mm. a termin porodu wyznaczony na 6 listopada. jaki to zodiak?
                    cieszę się bardzo. rózne myśli skaczą mi przez głowe. kiedy powiedziec zuzi?
                    już czy zaczekać aż będize dobrze widać? tak gdzies przeczytałam zeby nie za
                    wcześnie?
                    jesli chodzi o buty to już kupiłam adidasy, takie niby. wygladaja na zdrowe.
                    do 3 latek dzieci powinny nosic buty za kostke. i wlasnie mam problem, bo duzo
                    jest slodkich butów dla dziewczynek , ale przed....kostkę. musze pobiegac po
                    sklepach. ok ide sie polozyc w takim razie, bo zuza dzis nie dala sie wyspac
                    pozdrawiam.
                    • kata74 Re: ja w sprawie tej listy 22.03.06, 12:52
                      tez się zstanawiałam czy to nie przypadkiem nowa ciążówka

                      Gratulacje!!!!!

                      akleż ja Was ciągle podziwiam wszystkie ciązowe mamy!!!
                  • kata74 Re: ja w sprawie butów 22.03.06, 12:50
                    jak sobie pomyślę że za chwilę trzaba myśleć o nowych butach to mnie rozpacz
                    ogarnia. sama nienawidze sobie kupować a Julce to poprostu obłędu dostaję, zeby
                    było dobra, wygodne. prowidłowe, i nie za 150 zeta

                    nie mam pomysłu w tym temacie,. z drugiej strony pamietacie jak to niedawno
                    była teoria żebydziecko najlepiej biegało na boso?

                    nie wiem doprady jak sie do tego ma usztywnianie pięty- a ja wychowana na
                    świadomości że pięta i kostka mają byc usztywnonesmile))

                    • marta.28 Re: ja w sprawie butów 22.03.06, 13:30
                      Gratulacje dla następnej podwójnej mamy.

                      Oj z tymi butami to też mnie męczy. Ola jakoś już niechętnie wkłada zimowe a nie
                      będę nowych już kupowała. W jesienne na razie wchodzi więc jeżeli wiosna będzie
                      krótka to od razu kupię baleriny a potem sandałki. Zależy jakie będzie lato bo i
                      takie cieplejsze mogą się przydać. Najgorsze te ceny. Na lato to właściewie
                      takie papucie też mogą byś. A baleriny Ola nosi teraz po domu takie
                      www.allegro.pl/item85965470_kupuj_w_hurtowni_sliczne_panrofelki_21_26_2kolory.html
                      Trzeba by się zacząć rozglądać.
                      • kata74 Re: ja w sprawie butów 22.03.06, 14:07
                        my tez po domu mamy z tej firmy, ale inny kolor
                        • s.ivona Re: ja w sprawie butów - już wiem 22.03.06, 15:30
                          hejka
                          Byłam dziś rano z małym u ortopedysmile) szybka decyzja to była.

                          Jak może pamiętacie Szymon ma płaskostopie i koślawość kolan. Pani doktor
                          powiedziała że na szczęście koślawość się nie pogłębiła. Bardzo się z tego
                          ucieszyłam bo mały ostatnio sporo urósł. Płaskostopie nadal jest ale to jeszcze
                          sprawa fizjologii.
                          Powiedziała że musimy nosić buty
                          1. za kostkę
                          2. z usztywnianą piętą
                          3. but musi mieć ten tzn obcas tomasa
                          4. musi być wiązany
                          a jeśli chodzi o sandały na lato to KONIECZNIE muszą mieć taki pasek z przodu
                          żeby palce nie wystawały.
                          Powiedziała że jak uda mi się wyszukać buty spełniające te wymagania to nie
                          przeszkód żeby chodził ale jeśli nie to wtedy będę musiała pomyśleć o butach
                          korekcyjnych, tych z firmy Memo. A po domu mamy koniecznie chodzić boso.

                          Asia - gratulacjesmile Tak właśnie myślałam że o to chodziłosmile hihihi a tak
                          mówiłaś że jeszcze nie...
                          Ja nie powiedziałam Szymkowi wprost - no bo jak, przecież nie zrozumie ale...
                          mówię mu że np nie mogę go nosić bo mi ciężko, jak wymiotuję i on to widzi ( a
                          widzi często) to mówię że mnie brzuszek boli bo tam jest mały dzidziuś, powie
                          że mama ma w brzuszku dzidzie ale i tak z tego nic nie kuma, nie dopytuje się a
                          ja mu nie przypominam za często. Myślę że jak już będzie tak konkretnie widać,
                          im bliżej porodu to coś mu powiem ale nie za wcześnie.
                          • anoosia2 Re: ja w sprawie butów - już wiem 22.03.06, 20:26
                            To się zgdza z tym co mówił, już na samym początku nam ortopeda. Oliwka nie ma
                            problemów, ale od mówił żeby buty były przede wszystkim stabilne, trzeba
                            patrzeć jak dziecko stawia noge podczas stąpania, w ewentualnych butach.
                            Powinien to być płynny ruch pięta palec, a nie człapanie. But powinien dawac
                            stabilność i być najlepiej sznurowany, z tym jest różnie u nas bo czasami te co
                            nam się podobają są na rzepy smile. MAła ma wysokie podbicie więc często nawet
                            wsadzenie nogi, w niektóre buty jest niemożliwe, tak było z sandałkami nawet
                            BArtków. Jeżeli Szymek ma płaskostopie lepiej kupić te ortopedyczne, może jak
                            teraz pochodzi w takich, to za pare lat ci podziękuje, że wszystko jest ok.
    • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 23.03.06, 14:35
      Cześć
      Mam do was prośbe, proszę, napiszcie czy robiłyście w ciąży te poniżej
      wymienione badania. Ja z Szymkiem ich nie robiłam a teraz lekarz mnie namawia
      bo mówi że warto je zrobić, że lepiej wiedzieć itd. Tyle że to strasznie drogie
      jest.

      Co do badań
      1. Posiew z pochwy +
      a) GNC - rzeżączka
      b) chlamydia
      c) mykoplasty
      2. IgG i IgM - immunoglobuliny o małej i dużej masie czateczkowej
      odp. za odpornośc humoralna oznacza się je przy wszytskich
      schorzeniach które tu są wymienione
      a) toxoplazmoza
      b) CMV - cytomegalia
      3. AFP białko wydzielane przez watrobe plodową, świadczy o wadach
      płodu- j. brzusznej, przełyku, nerek, podw. poziom swiadczy o
      poronieniu zagrażającym
      • marta.28 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 23.03.06, 16:23
        Ja nie robiłam ich wszytkich. Odpowiedz w nawiasie{}

        > Co do badań
        > 1. Posiew z pochwy {to warto, ale raczej czystość na te choroby i tak nie
        będą cię leczyć}
        > a) GNC - rzeżączka
        > b) chlamydia
        > c) mykoplasty
        > 2. IgG i IgM - immunoglobuliny o małej i dużej masie czateczkowej
        > odp. za odpornośc humoralna oznacza się je przy wszytskich
        > schorzeniach które tu są wymienione
        > a) toxoplazmoza {2 razy w ciąży robiłam na początku i pod koniec}
        > b) CMV - cytomegalia {zrobiłam wystraszyłam się a i tak się tego nie leczy
        lepiej zrobić dziecku po narodzinach}
        > 3. AFP białko wydzielane przez watrobe plodową, świadczy o wadach
        > płodu- j. brzusznej, przełyku, nerek, podw. poziom swiadczy o
        > poronieniu zagrażającym {pierwsze słyszę}


        Lekarze robią coraz więcej badań ale i tak się tego w ciąży nie leczy. Lepiej
        zrobić przed albo noworodkowi po urodzeniu.
        • joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 24.03.06, 08:11
          Witajciesmile
          Ja robiłam badanie AFP, ale to ze względu na dość pózną ciążę. Inne badania,
          racze te ogólne. Były ok, więc nie panikowałam.
          U nas po staremusmile Ola rośnie i zaczyna coś powoli powtarzać, ale raczej opornie
          jej to idziesad Nowością jest zegarek,na który wcześniej mówiła niama a teraz
          bamnasmile)) Poza tym jest rozkoszka!!! Właśnie rozwala moje letnie buty i zaraz
          mogą stracić wszystkie koraliki! Chyba trzeba interweniowaćsmile
          Pozdrawiam was wszystkie i zdrówka życzęsmile I oby szybciej ta wiosna przyszła, bo
          u nas codziennie nad ranem po 10 st mrozu!!!
          Papa
    • s.ivona Re: Proszę wesprzyjcie mnie :( 25.03.06, 19:34
      cześć
      Chyba jestem jedną nogą na tamtym świeciesad W życiu ani w pierwszej ciąży tak
      źle się nie czułam. Od trzech dni leżę jak kłoda, od dwóch dni prawie nic nie
      jem. Wczoraj jeden jedyny posiłek jaki mój organizm przyjął był o 17:30!! Dziś
      pierwszy przyjęty o 10 (chleb z masłem) i drugi o 16 (kisiel). W między czasie
      próbowałam coś jeść ale wszystko wymiotuje. Nawet po herbacie.
      Strasznie się martwie czy ze mną jest wszystko oki...Czy to normalne? Miałyście
      tak? Dagab, Ty ponoć czułaś/czujesz się fatalnie...też tak masz?
      W poniedziałek wygląda na to że będę musiała odwiedzić lekarza. Byłam w
      czwartek ale wtedy czułam się dobrze.
      Pomyślcie o mnie ciepłosmile)
      buziaki
      • joanzac Re: Proszę wesprzyjcie mnie :( 25.03.06, 22:54
        Oj, myślę, myślę!!! I przesyłam moc wirtualnej energii. Ja nie miałam takich
        problemów, więc ciężko mi nawet wyobrazić co czujeszsad Nie czekaj z wizytą, idz
        do lekarza. Może masz jakieś zatrucie???
        Trzymaj się i odpoczywaj, i myśl pozytywnie.
        Papa
        • kata74 Re: Proszę wesprzyjcie mnie :( 26.03.06, 09:40
          Słneczko nie wiem czy to cię pocieszy ale moja siostreznica tak miała- schudła
          6 kg. wymiotowała 3 miesiące. lekarz powiedział jej że akurat tak zaareagowała
          na ciaże. teraz ma od 2 miesiący zdrowego synka.

          widomo ciąża ciąży nierówna, ciekawe tylko dlaczego w twoim przypadku jest aż
          tak odmiennie. z wizyta nie zwlekaj- nich cię lepiej lekarz obejrzy

          i jak tam śpiechy po przestawieniu czasu. julka od 2 tyg wstaje o 5.50 a
          ja ....umieram


          mamy zamiar pojechadź na basen trzymajcie kciuki żeby mi chłop znów nie
          ściemnił wink))
          • joannamamazuzi Re: Proszę wesprzyjcie mnie :( 26.03.06, 18:59
            trzymam kciuki. oby jak najszybciej przeszło. mnie tylko mdli , na całe
            szczęscie, własnie po tym poznałam że jestem w ciąży. lekarz na pewno coś
            poradzi. ale wiem ze kolezanka tez tak miała i to długo bardzo. a badania to
            miałam na toksoplazmoze i igm?. teraz idę 6 kwietnia do lekarza z męzem, będzie
            do mnie gadał po niemiecku, mam strasznego stresa. ale dzięki temu
            zaoszczędzimy pieniądze na badania. ciekawe czy sa, jakieś inne? o jednych wiem
            ze sa płatne i ze bedziemy musieli jechać do drezna, jakies genetyczne.
            wczoraj byliśmy na basenie, zuza coraz bardziej odwazna. wyrywa sie chce sama.
            ojej ktos dzwoni , kończe, pozdrwaiam.
      • marta.28 Re: Proszę wesprzyjcie mnie :( 26.03.06, 19:19
        Ivonko naszczęście ciąża to okres przejściowy i nie trwa wiecznie. Ciesz się, że
        nie jesteś słoniemsmile
        Ja też mam lepsze i gorsze dni. Dzisiaj umieram, chyba mała siedzi mi na
        pęcherzu. Jak lerzę jrst lepiej, więc mąż ma dzisiaj pełne ręce roboty bo
        mieliśmy rodziców i chrzestnych na imieniowym objedzie Oli. A z samego rana
        jeszcze byli na basenie. Teraz mąż zaczął doceniac moją pracęsmile
        A co do twoich dolegliwości to może są leki, które je trochę złagodzą. Radzę iść
        do lekarza i się skonsultować.
        • joannamamazuzi chyba mogę odnieść sukces 26.03.06, 21:56
          od dłużego czasu molestowałam męża żeby coś zaplanować w sprawie zasypiania
          Zuzi, bowiem zuzia zasypiała tylko w mojej lub ewentualnie obecności męża, to
          znaczy ja leżałam z nią aż zasnęła. czasem trwało to krótko czasem długo. długo
          godzina lub dłuzej. a krótko 20-15 min. ponieważ jestem w ciąży sprawa nabrała
          tempa. zaczeliśmy w piątek. po godzinie , łażenia tam i spowrotem i płaczu
          zasnęła, to samo w sobote. a dziś , troche popłakała, powiedziałam jej że
          trochę z nią pobędę, i sie uspokoiła. siedziałam chwilkę a ona tuliła
          szczeniaczka, przytulankę. no i po chwili wstałam i powiedziałam jeszcze
          dobranoc, a zuza już się nie odezwała. no i śpi. mam nadzieje, że to przełom ,
          jakiś dobry znak. zobaczymy co będize jutro, nie można sie za wcześnie cieszyć.
          poza tym wydaje mi się , że za to w dizeń zaczęła być bardziej marudna i
          złośnica. nie wiem czy na to wpłynął ten "stres"?
          no i ja jeszcze odnosnie tych bucików. zostałam kiedys ofukana przez sąsiadkę,
          własnie przez te baleriny. powiedziałą ze najważniejsze zdrowie dziecka a nie
          moda i efekt, że jeszcze zdązy sie takich butów nanosić. wszedzie pisze , że
          mają być za kostkę i sznurowane, do 3 roku życia. sama nie wiem, co z tym
          fantem zrobic. widziałam własnie ładne baleriny, stąd te dylematy. nawet
          niedrogie. czy są wieć takie co są zdrowe ? moja koleżanka wcale sie nie
          przejmuje, jak widzę jakie buciki nosi jej synek, to przerażenie.
          • anoosia2 Re: chyba mogę odnieść sukces 26.03.06, 22:03
            Co do Ivonki to trzymaj się mała, dywanik w toalecie połóż wink i byle do przodu,
            ciąża w końcu się kiedyś skończy tongue_out.

            BAleriny: no to zależy jak one są zapinane i jak mają profilowany zapiętek,
            powiem szczerze, że bez przesady, ja wychowałam się na tenisówkach chińskich i
            w plastikach, nikt się nie przejmował i nie mam żadnych problemów. Są dwie
            szkoły jedna karze sztywne buty zakładać dziecku do 3 roku życia, a druga znowu
            miękkie i najlepiej jak najczęściej w samych skarpetkach w domu. Już sama się
            zgubiłam, ale postanowiła zaufać zdrowemu rozsądkowi zobacze czy, te które
            wybiore przemówią do mnie wink
            • joanzac Re: chyba mogę odnieść sukces 26.03.06, 22:59
              Witajciesmile
              Z tymi butami, to istne urwanie głowy!sad Naprawd e zbaranieć możnasad Olcia w
              domu biega prawie na boso, bo w takich tylko łapciach. Kupiłam jej kapcie z
              twardą podeszwą, wysokie, ale nawet patrzeć nie chce na nie. My jeszcze w
              kozaczkach zimowych, bo temperatury wcale nie zachęcają do innego obuwia. Nie
              wiem samasad W przyszły tygodniu też się do lekarza wybieramy, więc przy okazji
              zapytam. Właśnie z nogami idziemy, a raczej palcem u nogi. Ciągle jej skórka
              złazi z tego palca. To już od jakiegoś czasu, ale teraz to zaczyna przybierać
              jakąś ostrzejszą postać. Tak głęboko porobiły się jakieś zadziory, że zaczęłam
              się niepokoić.

              Zmianę czasu, chyba bezboleśnie przejdziemy. Od jakiegoś tygodnia Olcia już
              przeszła na czas letni. Potrafiła wstawać o 5!!! I około 20 już mogła iść do łóżka.

              Pozdrawiam wszystkich.
              • anoosia2 Re: chyba mogę odnieść sukces 27.03.06, 09:42
                Witam
                Nie pamiętam czy już o tym pisałam, ale w Biedronce sa od dziś, wózki
                przewozowe za 69 zł, te same co w zeszłym roku, ja z tej firmy miałam krzesełko
                do karmienia i byłyśmy bardzo zadowolone.www.biedronka.pl/str/2/i/6.php
                Tu na środku strony jest fotka wózka.

                Co do palców u nóg, to Oliwia ma problemy z paznokciem u palucha, jest płaski i
                ma duże tendencje do odłamywania, z takim sie urodziła, teraz jest juz dużo
                lepiej pracuje nad nim wink.
                • s.ivona Re: Byłam u lekarza... 27.03.06, 11:03
                  Cześć
                  Byłam rano u lekarza. Dostałam skierowanie do szpitala ale powiedziałam że nie
                  pójdę. Poprosiłam o leki i żeby dał mi szanse smile Dostałam Torekan. Jeśli przez
                  dwa dni nie będzie poprawy to już nie będę dyskutować i pójdę. Mam leżeć, jeść
                  często ale mało (blleee). Dziś czuję się już lepiej ale strasznie jestem słaba
                  i w poczekalni zasłabłam.
                  A za oknem wiosna. Dobrze że mąż ma urlop więc mam szanse dojść do siebie.
                  Idę odpoczywać. Pa
      • dagab3 Re: Proszę wesprzyjcie mnie :( 27.03.06, 21:36
        oj Ivonko, ja tak nie miałam. Ja wymiotuje tylko rano, wcześnie zdarzało się w
        ciągu dnia, po posiłku, ale sporadycznie. Lekarz mnie wypytywał na wizycie jak
        często wyiotuję i jak usłyszał,ze tak 1-3 razy dziennie, to machnął ręk,
        zwłaszcza ze te trzy razy to dość rzadko sie zdarzały. ja miałam tylko fatalne
        mdłości, całą dobę miałam wrażenie ze zaraz znowu zwymiotuję, do tego stopnia,
        ze w końcu nie wytrzymywałam, leciałam do łazienki i sama wywoływałam wymioty,
        ale to pomagało tylko na kilka minut.
        Podejrzewam Ivonko, ze u Ciebie to coś poważnego! Uwazaj na siebie, bierz leki,
        które zapisał lekarz i dbaj o siebie!!!!!
        Trzymam mocno kciuki!!!
    • anoosia2 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 27.03.06, 17:49
      Ivonka trzymaj się i dbaj o siebie dla dzieciaków www.cosgan.de/images/more/bigs/e130.gif" border="0" alt="www.cosgan.de/images/more/bigs/e130.gif">


      Teraz innej beczki, co jest z mamązuzinki? Kasia coś się nie odzywa, może wy
      coś wiecie?
      • joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 27.03.06, 22:33
        Była już zima tej wiosny, teraz jest jesień, kiedy wkońcu ona nadejdzie!???
        Dzisiaj plusowa temperatura cały czas, więc może śnieg zginie?

        Iwonko cieszę się, że już trochę lepiej i że męża masz przy sobie. Może ten
        szpital nie będzie konieczny? Ja na samą mysl o jakimkolwiek pobycie w szpitalu
        czuję się gorzej, dla mnie zdecydowanie on nie pomaga! Chociaż ostatnio, po
        migdałkach było wszystko ok, ale to też duża zasługa lekarza. I moja Olcia jest
        mi motywacją,żeby szybko do domku wracaćsmile

        My się namiętnie do wiosny szykujemy! Ola ma przy tym dużo zabawy. Sama wyciąga
        bluzki z szafki żeby ją przebierać. Strojnisia!!!smile)) I czepia na siebie
        wszystko co jej w ręce wpada! Z weekendu całą sesję zdjęciową mamysmile Zaraz
        przygotuję kilka fotek i wrzucę na zobaczcie.

        Ostatnio pojawił się temat przedszkole. Rozważam to czy Olcię tam posłać. Mam
        możliwość na razie raz w tygodniu na około 2 godz. Razem z nianią by chodziła,
        ale już oswoiłaby się z otoczeniem i przede wszystkim miałaby kontakt z innymi
        dziećmi.

        Mam pytanko! Dyskutowałyśmy kiedyś o pneumokokach. Czy któraś z Was szczepiła
        swoje dziecko??? Jakoś ostatnio o tym myślę.

        Pozdrawiam i zdrówka i spokoju, szczególnie mamom ciężarnym życzę.

        No właśnie, gdzie jest Kasia???
        • duszka6 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 28.03.06, 07:36
          Dziewczyny przepraszam, ze malo pisze, ale kupilismy domek i chcemy sie
          przeprowadzic przed porodem jeszcze, a trzeba troszke jeszcze tam zrobic.
          Termin mam na 18 maja, a wiec juz niedlugo. Czuje sie dobrze,musze brac zelazo,
          bo troszke wyniki spadly, ale poza tym ok. Szymek tez zdrowy, rozrabiaka jeden.

          Iwonko, trzymaj sie kochana, naprawde ciezko mi cos doradzic. Moja kolezanka
          tez tak ciezko przechodzila ciaze, miala dosyc, czasami nawet zalowala...Ale
          urodzila w terminie slicznego zdrowego chlopczyka. Daj znac czy jest troszke
          lepiej. Mysle o Was.

          Szymek byl szczepiony na pneumokoki, w USA to jest obowiazkowe szczepienie,
          kazde dziecko jest tam zaszczepione. Nie bylo po szczepienie zadnych efektow
          ubocznych, wiem, ze w Polsce jest droga ta szczepionka.

          Pozdrawiam Was, milego dnia.
          • kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 28.03.06, 08:27
            nie mam pojęcia z Kasią Mamązuzinki, może się odezwie..

            ja ostatnio myśłałam o Duszce i proszę zaraz się odezwała wink) więc może teraz
            też...

            Ivonko- trzymam kciuki za Was, rozumiem że szpitala nie chcesz ale w domu tak o
            siebie nie zadbasz jak tam, a skoro maż na urlopie to może byłabys
            spokojniejsza?

            Joanzac- ja gdybym miała taką możliwość z przeczkolem to bym posłała bez dwóch
            zdań.

            ja nie szcepiłam na pnaumokoki.


            swego czsu była dyskusja o spacerowkach, czy możecie mi przypomnieć, czy któraś
            z was już coś kupiła, a jeśli tak to co? lub czy jesteście na cos zdecydowane

            u nas wreszcie cieplej i świeci słoneczko, zaraz jest człowiekowi weselej (ale
            jak się chodzi do pracy to nie jest aż tak wesoło)
            • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 28.03.06, 08:45
              Cześć
              Pewnie stwierdzicie że zwariowałam ale dziś wysłałam męża do pracy. Czuję się
              już lepiej, lek mi pomaga. Uboczny jego skutek to marazmsmile Wszystko robię 1000
              razy wolniej, nawet się przestałam denerwować na małego, luzik...Nadal jest mi
              niedobrze ale wymiotuję już o wiele mniej.

              Moja koleżanka która jest pielęgniarką mówiła mi że na pneumokoki można
              szczepić ale tylko wtedy jak są naprawdę jakieś ważne wskazania np częste
              infekcje, bardzo obniżona odporność. Skłaniałaby się do zaszczepienia dziecka w
              okresie przedszkolnym. Z tego co ja się orientowałam to w tym momencie nie
              możemy dziecka zaszzepić bo nie ma jeszcze dwóch lat, tak więc trzeba poczekać
              do lata. Wtedy można zaszczepić jedną dawką i ona jest w 100% wystarczająca.

              U nas taka dziwna pogoda - raz słońce i naprawdę ciepło a za chwilę pada deszcz.

              Mój syn właśnie wpadł do pokoju z misiem pod pachą, powiedział "mama papa" i
              poszedł sobie do drugiego pokoju...hmmm ciekawe jak długo będzie cisza.
              Zauważam że od pewnego czasu Szymek zaczyna zajmować się sam sobą, znajduje
              sobie jakieś zabawki, zajęcie i przez jakiś czas ja mam wolnesmile

              Aaa i od jakiegoś czasu uczę małego...czytać. Na razie czytamy samogłoski i
              sylaby z "P" i "M". Ku mojej radości Szymek zaczyna się interesować literkami,
              coraz więcej powtarza i zna już połowe samogłosek.

              Miłego dnia

              p.s. Mamozuzinki - odezwij się!!
    • mamazuzinki żyję:))) 28.03.06, 14:43
      Witajcie kochanesmile)
      Bardzo Was przepraszam za tak długie milczenie ale poprostu nie miałam netu od
      zeszłego poniedziałku. Załatwiłam się tak sama zupełnie niechcący. Kończyła mi
      sie umowa z Chello i nie chciałam jej juz przedłużac więc załatwiłam sobie
      neostradkę. Nio i tu dałam ciała. Neostradę załatwiłam już pod koniec styczbnia
      żeby własnie miec gwarandcję dostepu do netu nio i se leżała na szafie bo
      stwierdziłam ze dwa łącza na 1 kompie to mi nie potrzebnebig_grinbig_grin Jak się chciałam
      logować tydzień temu to sie okazało że d*** blada bo minął 30-to dniowy okres
      przewidziany na 1 logowanie i mi zblokowali konto. Dziś wreszcie znów
      połączyłam sie ze światemsmile

      U nas niestety spokoju byc nie może. Bidna moja Zucha w zeszły czwartek dostała
      gorączki. Oczywiście wpadłam w panikę ze to znów cos z moczem ale wyniki na
      szczescie wyszły ok. Ma fatalne zapalenie jamy ustnejsad((( Dziąsła ma strasznie
      czerwone spuchnięte tak że połowy zabków jej nie widać i do tego jeszcze na
      języku mnóstwo plesniaweksad((( Od piatku nic nie je oprócz nutramigenu który
      udaje mi sie przemycic jak śpi. Sparowaam jej paszczę nystatyna i gencjaną na
      przemian ale niestety zadnej poprawy nie było i od niedzieli wieczorem bierze
      znów antybiotyk Zinat tym razemsad((( Bidactwo teraz wygląda jak małe
      wampirzątko , nie dość że nie ma zęba to reszta cała fioletowasad((( I znów
      cierpi .......juz nie wiem ktoś chyba naprawde jakiś urok na nas rzucił chociaż
      niby w takie żeczy nie wierze.


      Teraz może odrobine sie ustosunkuje do tego co pisałyście przez ten tydzieńsmile))

      Ivonko strasznie Ci współczuję takiego samopoczucia. Mnie wymioty męczyły
      jakies 2 miechy na początku ale też głównie tylko rano. Cieszę się że lekarstwo
      zadziałało i trzymam kciuki żebyś do szpitala broń Boże nie trafiłakisskisskiss
      Z tych wszystkich badań które wymieniałaś to robbiłam toksoplazmoze i wymaz z
      pochwy reszty nie.

      Joannamamazuzi-
      • aaangel witam po dluuuugiej przerwie! 28.03.06, 23:10
        Hej mamuski!
        O rany,chyba nas tu z pol roku nie bylo.Po przeprowadzce
        mielismy wielki problem z podlaczeniem netu.Nawet z neostrada
        byly problemy,bo trzeba bylo czekac az ktorys sasiad zrezygnuje
        i bedzie wolne miejsce(a najsmieszniejsze jest to,ze w Wawie
        mieszkamysmile)Tyle czasu bylam od swiata odcieta.Ale wreszcie udalo siesmilesmilesmile

        Alez u Was sie duzo pozmienialo.prawie wszystkie podwojnymi mamusiami sasmile
        G R A T U L A C J E!
        Tylko wspolczuje tym,ktore maja dolegliwosci.Az sie boje kolejnej
        ciazy,bo pierwsza tak lagodnie przeszla.
        Dzieciaczki takie sliczne porosly,duzo nowych mamus doszlo,fajnie.

        Troche mam zaleglosci,ale mam nadzieje w miare szybko je nadrobie.
        Trzymaj sie cieplo Zuzinko chorowinko.Bidulka malasad
        Iwonko-od szpitala uciekaj jak najdalej!!!!
        Pozdrawiamy wszystkich!!!Buziaki!!!



        DOMINIK 01.06.2004 Warszawa
        Mój Dominiś
    • s.ivona Re: Mniam mniam.... 29.03.06, 16:45
      Cześć
      W końcu mogę jeść!! Leki działają a ja czuję się dziś bardzo dobrze. Wiem że
      jedna jaskółka wiosny nie czyni ale mam nadzieję że już wyszłam na prostą. z
      tej radości to nawet poszalałam w kuchni. Zrobiłam zapiekankę: najpierw
      ugotować ryż, podsmażyć lekko samego fileta z kurczaka. Brytwankę wysmarować
      masełkiem, wyłożyć ryż, męsko, następnie brokuły (ja miałam mrożone ale jeśli
      są swieże to najpierw lekko ugotować) i jak się wszystko zapiecze tak że
      brokuły już będą miekkie to posypać tartym serem. Szymek zapewnie że mniam
      mniam smile))

      No a tak na marginesie - sprzątam po obiedzie gdy nagle moje dziecię przybiega,
      trzyma się za palec i coś pokazuje. Patrze a palec lekko nadpalony!!! Włożył
      palce do kontaktu a że wcześniej chyba trzymał bidon (leżał obok kontaktu) i
      miał mokre ręce więc go kopnęło!!! Po prostu wymiękam tym bardziej że ten
      kontakt to jeden jedyny niezabezpieczony i akurat musiał tam iść!
      • marta.28 Re: Mniam mniam.... 29.03.06, 17:07
        Też muszę coś fajnego na jutro na obiad wymyślić (ale z nieco już pustej
        lodówki). Cieszę się Iwonko, że już ci lepiej.
        Jutro pierwszy dzień przychodzi opiekunka. Do tej pory Ola co dziennie była
        wożona do babci. Zobaczymy jak nam minie dzień.

        A co do dzieci to ktoś już kiedyś wymiślił różne powiedzonka. Jakoś tak zawsze
        bywa, że dziecko znajduje właśnie te rzeczy, które są zabronione a my mamy
        nadzieję, że ich nie znajdzie. Nasza wyobraźnia poprosu nie nadąża.

        Witamy starą bywalczynię i zapraszamy do czynnego udziału.
        Kasi pisz na bieżąco jak tam twoje dziewczynki. Wiosna idzie to może już im
        lepiej będzie.
    • s.ivona Re: Chciałam jeszcze powiedzieć 29.03.06, 19:39
      że z radości że się oki czuję poszłam sobie do fryzjera smile Mam teraz krótką
      grzywkę ku rozpaczy mojego męża.
      A no i jeszcze - chyba (ale to tylko moje domysły) będzie u nas...dziewczynka.
      dlaczego? Bo słyszałam że córeczki zabierają urodę mamie. Co prawda ja nigdy
      piękna nie byłam (hmm) ale teraz moja buzia to dramat! Wyglądam jak pryszczata
      nastolatka!


      AAA i jeszcze dziś zostałam listem gończym wezwana do szkoły i w trybie pilnym
      mam się rozmówić z dyrem w sprawie...pracy od września. Moje bardzo życzliwe
      (sic!!!) koleżanki już doniosły o Nowinie i teraz dyr chce to usłyszeć
      oficjalnie ode mnie.

      Marta - trzymam kciuki za powodzenie z nową opiekunką. Powiem szczerze że coraz
      częściej się zastanawiam nad tą opcją.

      Pędzę przygotować małe co-nieco bo goście przyjdąsmile) Jak szaleć to na całego smile

      AAAA jeszcze sobie przypomniałam - zaprzyjaźnione małżeństwo namawia nas na
      wspólne wakacje w maju gdzieś za granicą. Oni proponują Egipt ale ponoć dla
      ciężarnych to za duże ryzyko. Może coś innego doradzicie? Macie jakieś
      doświadczenia?
      • joannamamazuzi Re: Chciałam jeszcze powiedzieć 29.03.06, 21:29
        iwona odradzam ten egipt. byłam w lipcu. koszmar, nie da sie wytrzymać, a co
        do piero w ciązy. niewyobrażam sobie. dla dzieci też nie. jenda pani była z
        córeczką 2 letnią i cały czas siedziała z nią w klimatyzowanym pokoju,
        wychodziły razem dopiero po zachodzie słońca, i jesszcze biegunki. stanowczo
        odradzam, chyba ze teraz.
        • joanzac Re: Chciałam jeszcze powiedzieć 29.03.06, 22:19
          Witajcie mamuśkismile
          Iwonko od razu po postach widać, że już miewasz się lepiej! Tak trzymać, a nowa
          fryzura, zawsze poprawia nastrój. Mowisz, że zapowiada się na dziewczynkę?smile
          Pamiętam, że kiedyś pisałaś, że wolałabyś 2 chłopca, ale zapewniam cię, że
          dziewczynki są super i pewnie zdążyłaś się o ytym sama przekonaś, bo masz uroczą
          chrześnicę. A zresztą, oby zdrowe i bez komplikacji przyszło na świat. My matki
          i tak umieramy z miłoścismile

          Aaangel, miło cię znów widziećsmile))
          A wiecie, że ostatnio jakoś zaczęłam myśleć o dawno nie widzianych mamach: o
          Kasi i naszej podwójnej imienniczce, o hamaliel ... ciekawe co u nich słychać???
          Leefka się też dawno nie odzywała. I estocek, i Beata jak sobie radzą w
          podwójnej roli??? I jeszcze dawno nie piszące mamusie.
          Odezwijcie się babeczki i dajcie znać jak się miewacie???

          Mamozuzinki, pozdrowionka dla chorowitej Zuchy. Masz neostradę? Mnie jakoś ona
          nie "leżała", ale mam nadzieję, że nie będzie ci płatać figli w dostępie do sieci.

          Nowe fotki zamieściłamsmile Aż się sama dziwię jaką już mam pannicę w domu!!!

          Teraz Olcia baardzo dużo je i widać, że przytła troszkę, pewnie wkrótce i
          centymetrów w wysokości jej przybędzie!

          Marto mam nadzieję, ze traficie na dobrą nianię, To bardzo ważne. Naszą Olcia
          jest zachwycona i ,świetnie się dziewczyny bawiąsmile A w jakim wieku jest Wasza
          niania???
          No to juz chyba czas na mały odpoczynek.
          Papa
          • marta.28 Re: Chciałam jeszcze powiedzieć 30.03.06, 11:50
            Niania młoda, bawią się razem a ja sobie odpoczywam. Dziewczyna pracowała w
            żłobku 6 misięcy więc mam nadzieję, że jakoś będzie. Na razie Ola ją
            zaakceptowała a to najważniejszesmile

            Ja też odradzam egipt. Teraz to Włochy, Grecja, Hiszpania. Są bardziej delikatne
            dla żołądka i bardziej bezpieczne ze względu na choroby.

            Dzisiaj idę do lekarza zobaczymy co powie. Jak bardzo mam mieć oszczędny tryb
            życia. Chciałabym zrobić jakieś zakupy, bo jednak nie ma jak samemu ale na razie
            się boję.
            • anoosia2 Re: Chciałam jeszcze powiedzieć 30.03.06, 16:31
              No Ivonka dobrze, że wszystko wraca do równowagi, MArta może narazie trzeba
              troche pokorzystać z pomocy osób trzecich, lepiej się poszczędzać za dużo niż
              za mało.

              Co do urlopu to ja tez odradzam dalekie wojarze, raz, że łatwo zachorowac na
              tle pokarmowym, a dodatkowo w razie nie daj boże to nie wiadomo jak tam słóżba
              medyczna wygląda, za te nasze ubezpieczenia. Lepiej jedzcie, gdzieś blisko może
              na Słowacje.
              Jedna foremka sie odezwała po długiej nieobecności,ale reszta cisza
              Co się stało, że nasze inne foremki nie umieją trafić na forum, Lefka i Betty,
              Estocek, dawno się nie odzywały KAśki, HAmalei, Adaszymon, Bioo, i cała reszta,
              no kobiety co u was jak wiosna. Błagam tylko nie piszcie, że czytacie, ale na
              pisanie nie macie czasu.
              Kończe pa
              • anoosia2 Re: Chciałam jeszcze powiedzieć 30.03.06, 16:32
                PO długiej przerwie, zdjęcia OLiwki wróciły do sygnaturki, zamieściłąm nowe pod
                wraźeniem fotek wiosennej Oli, zapraszam do obejrzenia mojej przedszkolaczki.
                • anoosia2 Re: Chciałam jeszcze powiedzieć 31.03.06, 10:05
                  Witam
                  Tylko nie myślcie, że te buty Oliwia nosi na codzień, to tylko tak do zdjęć, to
                  ją buty na bal karnawałowy mojej siostrzenicy, ale OLik się w nich zakochała i
                  miała jeden dzień szaleństwa na ich punkcie.

                  Co do zasypiania to my się uwsteczniłyśmy i narazie nam to odpowiadatongue_out.

                  MAm pytanie czy może są czerwcowe dzieciaczki nocnikujące, bo my porażka dalej
                  pieluchy, widać jeszcze nie czas.
                  • kata74 Re: Chciałam jeszcze powiedzieć 31.03.06, 13:15
                    cale szcęście Anoosiu że się przyznałaś bo juz prawie zczynałam cię posądzać,
                    że sie nad dzieckiem znęcasz ;;wink))

                    nocniczek- u nas coraz lepiej, czasami nawet sam zawoła, jednak tylko lżejsza
                    altyreria, te grubsze wkłady zdecydowanie lepiej wychodż w szafie lub w kącie

                    no tak, rozumiem dylemat podwójnych mam w samodzielnym usypianiu, faktycznie
                    może być problem. ja narazie daje jej czas- nie ma pośpiechu w naszym przypadku

                    u nas dziś po prostu LEJE, jak będzie tak lało cły weekend to sie zstrzele.

                    zmobilizowałam się i zakupiłam fotelik na rower dla Julki, poinformuję o
                    efektach
                    • s.ivona Re: pogoda 31.03.06, 15:51
                      a u nas...też leje więc Kata nie jesteś sama. A żeby było fajniej to jak
                      przestanie (pada takimi falami ale intensywnie) to świeci słońce...beznadzieja.

                      Idę smażyć wątróbkę. mniam....
              • aaangel Re: Chciałam jeszcze powiedzieć 30.03.06, 21:15

                My w polowie maja chcemy poleciec na Krete(ostatnia okazja,zeby za malego nie
                placic)- wlasnie czegos ciekawego szukam.
                A jak Ty Iwonko bys sobie poradzila w Tym Egipcie-podziwiam Cie-ja bym sie tak
                chyba nie odwazyla.

                Bylismy dzis na zakupkach.Szukalismy czegos do chrztu,ale wszystko taaakie
                drogie.Sa fajne kapleciki za 300zeta,ale troche za drogo jak na jeden raz,
                wiec sama sobie skompletowalam fajne spodnie,koszulke i niebieski sweterek.
                Wazne,ze wyglada slodko i w miare elegancko.
                Chcialam tez buciki kupic.Upatrzylam sobie geoxa.Sa super,ale niestety nie
                trzymaja kostki,wiec chyba jak zawsze bartki kupimy.

                Uciekam,bo....czas na kury domowesmile,chyba sie juz zaczynaja
                • joanzac Re: Chciałam jeszcze powiedzieć 30.03.06, 23:07
                  Anosiu, faktycznie dziciaki nam rosną!!! A Oliwka wygląda super i też jest nie
                  do poznaniasmile) Jakby ktoś nam dzieci podmienił?smile))
                  Dziewczyny, zamieszczajcie fotki, umieram z ciekawości jak wyglądają Wasze
                  dzieciaki!
                  Mnie zmotywowała kuzynka, bo właśnie uzupełnia rodzinną stronkę i prosiła o parę
                  aktualnych fotek, więc przy okazji zebrałam się. Całkiem fajna kronika się z
                  tego tworzysmile

                  Marto, ja miałam już kilka niań i właśnie z tymi młodymi Ola miała najlepszy
                  kontakt. Poza tym można je wszystkiego nauczyć i zrobią wszystko tak jak ja
                  chcę, tzn nie mają swoich nawyków w wychowywaniu i pielęgnacji, więc słuchają.
                  Dla mnie odpowiedz na pytanie o doświadczenia z dziećmi, która kończyła się
                  ztwierdzeniem, że np: ja to już 3 dzieci wychowałam itp... od razy
                  dyskredytowała kandydatkę na nianię. Na razie jest ok i mam nadzieję, że tak
                  zostanie.

                  U nas już wiosenne słoneczko zawitałosmile)) Ale śniegu jeszcze dużo leżysad Od razu
                  nastrój się poprawiasmile!

                  Pozdrawiam
                • joannamamazuzi plisssssss o wsparcie 30.03.06, 23:16
                  wiec pisalam ze ucze samodzielnego zasypiania, nawet sie chwalilam i co.........
                  od wczoraj jest kryzys, wczoraj mały a dziś olbrzymi, 2 godziny sie męczyłam ,
                  sama bo mąż wyjechał. tak ryczała, zanosiłą się , nawet zwymiotowała. nie
                  wytrzymalam, w końcówce , chociaż sobie obiecywałam, nawet nie krzyknelam ale
                  ten moj ton. idzies spac i koniec.... co robie żle? kłade ja śpiewam piosenke i
                  mowie dobranoc i wychodze, ona za moment zaczyna płakać i idzie za mną, staje i
                  wtedy ja ja biore za reke i wracamy do łóżka , móiwe ze chwilke z nią zostane a
                  jak sie uspokaja, Mowie dobranoc i wychodze. I tak wkolo. dzis te kolo sie
                  nakrecało , było coraz głosniejsze i głosniejsze. czy to dlatego ze nie było
                  zbyszka? ale on i tak nie pomoga przy usypianiu.
                  jest to teraz dla mnie sprawa ważna bo myslę o tym ze za 8 miesiecy, przyjdzie
                  mały dzidziuś. a mój mąż wyjeżdza, czasem na 3 dni w tygodniu. i jak sobie
                  poradze. z tego wszystkiego to mam coraz wiekszego stracha. jak sobie poradze.
                  dziewczyny, szczególnie te co już mają 2 . moze macie jakąś radę. pocieszkę?
                  pozdrawiam wszystkie!
                  • joanzac Re: plisssssss o wsparcie 30.03.06, 23:43
                    Czasami i dzieciaki mają złe dnisad(( A nam wydaje się , że to my coś żle robimy.
                    Olcia zasypia sama w łóżeczku, ale dzisiaj cos się jej poprzewracało, wstała i
                    zaczęła płakać, nie wiem z jakiego powodu, i musiałam stać nad łóżeczkiem aż
                    usnęła. Może to jakiś taki dzień jest? Mam nadzieję, ze u ciebie Joasiu też się
                    wszystko wyprostuje, czego bardzo ci życzę. I nie martw się na zapas. Nowe
                    sytuacje stwarzają też nowe możliwości. Głowa do góry!!! Będzie dobrzesmile
                    • s.ivona Re: plisssssss o wsparcie 31.03.06, 09:05
                      Cześć
                      Asia, to co piszesz to dla mnie żadna nowość! Przerabiałam to samo z Szymkiem.
                      Kładałam, dobrano i wychodziłam. Jak zaczynał lament to wchodziłam znów
                      kładałam, dobrano i szłam. Tyle razy ile było trzeba. Trzecia noc to u nas był
                      kryzys. Mały darł się (bo to nie był płacz) chyba z godzine ale nie dałam się
                      choć też miałam różne myśli. Od tamtej ppry już nie ma problemu. Jeśli teraz
                      odpuścisz to już po tobie. Następnym razem jak będziesz próbowała będzie
                      trudniej. Jeśli się już zdecydowałaś na naukę samodzielnego spania to nie masz
                      wyjścia - trzeba iść dalej. Takie jest moje zdanie i mogę o mnie mówić że
                      jestem wredna. szymon w końcu sam zasypia, przesypia noce a nawet jak się budzi
                      to dostaje pić i śpi dalej. Już nie przychodzi do nas w nocy ani rano. Jak się
                      obudzi to woła (tzn bardziej to jest marudzenie), ja go zawołam do nas i
                      przychodzi. I uważam że dobrze zrobiłam, mam spokój.
                      Tak więc trzymaj się!


                      Niestety, zdjęć nowych nie mam sad(( Nie mamy aparatu sad(((( Straznie z tego
                      powodu ubolewam bo czas leci i jak ja będę potem małego pamiętaćsad((


                      Wczoraj kupiłam buty na wiosne. Był marny wybór ale że udało się dostać model z
                      Antylopy który spełniał wymagania ortopedy to już się nie przejmowałam że są
                      niebieskie.


                      Pochwalę się jeszcze że już niedługo na naszym osiedlu otworzą prawdziwą,
                      prowadzoną przez Włochów pizzerio-lodziarnie. Oprócz tego będzie Anikino (taki
                      kryty jakby plac zabaw dla dzieci). Ale będzie super!!

                      A jutro idę na wieczór panieński koleżankibig_grinbig_grinbig_grin

                      miłego dnia

                      p.s. Anoosia, buty Oliwki mnie powaliłysmile
              • betty761 Życzenia 13.04.06, 20:04
                Z okazji nadchodzących Świąt Zmartwychwstania Pańskiego życzę Wam i Waszym
                Najbliższym zdrowia, pogody ducha, cierpliwości i dużo uśmiechu

                PS. Żyjemy. Tylko czemu nagle doba taka krótka? wink
                Obie dziewczynki rosną i mają się dobrze. Drogie Czerwcóweczki postaram się
                napisać coś więcej w wolnej chwili [mam nadzieję, że kiedyś taka się nadarzy],
                póki co pozdrawiam Was serdecznie, pamiętam o Was smile
                • kata74 Re: Życzenia 14.04.06, 08:15
                  Betty - dzięki za pamięć i za życzenia. wszystkiego dobrego. ja Ci życzę
                  dłuższej doby no i trochę więcej czasu dla siebie (dla nassmile) )

                  ja w środę i czwartek starałam się doprowadzić dom to jako takiego stanu
                  czystości- udało mi się w 85% procentach, nawet trochę domek świątecznei
                  pzrystroiłam- także zaraz jakoś tak "ładniej"


                  mamozuzinki- czy domek już stoi??? bo nasz stoi. julka aż zapiszczała z uciech
                  jak go zobaczyła. teraz chodzi i mowi "mama mam dzi" czyli drzwi. generalnie
                  wchodzi, wyczhodzi, wchodzi, wychodzi, wchodzi........

                  dziś zapowiadal się fajny dzień, sliczne słoneczko ale jest taki wstretny wiatr
                  że nic się nie chce. może sie uspokoi. oby tylko w święta nie pdaalo- do moich
                  rodziców zjeżdzą rodzina z 2 szkarbami -szału dostaniemy jak trzeba będzie
                  cały dzień z nimi w domu siedzieć


                  dzis ostatni dzień w pracy. oby nie było marudnych klientów
                  • anoosia2 Re: Życzenia 14.04.06, 11:18
                    Malutki baranek ma złote różki,
                    Pilnuje pisanek na trawie z rzeżuszki.
                    Gdy nikt nie widzi, chorągiewką buja
                    I beczy cichutko: Wesołego Alleluja!


                    Dla wszystkich foremek i ich rodzin, najlepsze zyczenia od Anoosia z rodzina.
                • aaangel Re: Życzenia 14.04.06, 17:50
                  Z okazji Swiat Wielkanocnych
                  Zycze Wam smacznego jajka,
                  mokrego poniedzialku
                  i dobrego nastroju.

                  Do po swietach.
                  Lece pichcic,sprzatac,juz padam....
    • mamazuzinki różnosci 01.04.06, 11:11
      Hejka
      Witaj Aangelsmile)) Kope latsmile))) Fajnie że o nas nie zapomniałaśsmile))

      Wreszcie popółtora tygodnia mojej Zuzi sie poprawiło. W czwartek z bidaczynka
      małą byłam na pobraniu krwi i wyszło że taą infekcję jamy ustnej wywołały
      wirusy. Szlak mnie trafił bo zupełnie niepotrzebnie przez 3 doby faszerowałam
      ją znów antybiotykiem:[ Dostałam 2 żele do smarowania dziąseł i lek p/wirusowy
      i p/grzybiczny. Wczoraj wreszcie zjadła normlny posiłek po tygodniu nie
      jedzenia.

      Cały czas mam zaleglą oststnia dawkę szczepionki bo od grudnia nie możemy wyjść
      z choróbsad(( Coś tak czuję że podanie jej połączy sie z bilansem dwulatka.

      Nocniczkowo to u nas porażka bo nocnika nie toleruje. Lepiej jest z nakładką
      na sedes na której siada częściej i sama chce. Parę razy udało sie jej zrobić
      siusiu i to ja zachęciło do dalszych prób. Ja nie przymuszam jak pokazuje ze
      chce usiąść to ją sadzam i czasem zrobi ale naogół nie. Najbardziej ją rajcuje
      obrywanie papieru i wycieranie sobie pipki.

      Nic sie nie chce też rozkręcic z gadkąsmile) Jak porównuje ja z Julką to wychodzi
      na jełopkawink Ale za to nadrabia słodkościąwink Nakręciłam starego i kupilismy jej
      rowerek na allegro.
      www.allegro.pl/item95019155__jubileusz_hauck_rowerek_3_kolowy_orange.html
      jeszcze nie przyszedł ciekawe jak zareagujesmile

      Bardzo się cieszę Ivonko że humorek Ci się poprawił i że lekarstwa pomogły i
      już tak Cię żyganko nie męczysmile))

      Co do uczenia samodzielnego zasypiania to ja się nie wypowiem bo przez lata
      najpierw spałam z jedną lalą a teraz spię z drugą.
      • joanzac Re: różnosci 01.04.06, 16:45
        Rowerek bardzo fajniusi. Olcia na swoim karze się codziennie wozić po
        mieszkaniusmile)) Wiec możesz się już nastawić na niezłą jazde smile)) Najważniejsze,
        że Zucha miewa się lepiej. A jak z formą u ciebie???

        U nas powoli wiosna puka. Teraz nawet słoneczko zaświeciło, więc może sie
        jeszcze na spcerek wybierzemy?
        Ja już pożądki wiosenne zaczynam, ale z pomocą Olci to różne efektysmile))
        Pozdrawiam
        • marta.28 Re: różnosci 02.04.06, 10:54
          Mężulek z Olą na basenie sobie pluskają, ale im zazdroszczę ale teraz ja
          popluskam się dopiero we wrześniu z młodą, bo pewno będziemy chodzić z dwójkąsmile

          Ivonko mnie Pani doktor powiedziała, że za mało polegiwałam i może dlatego ta
          szyjka nie wytrzymała, więc może warto wcześniej pomyśleć o niani chociaż na
          parę godzin dziennie.

          A ja łykam leki i polegiwuję. Mam teraz czas na czytanie książek.
          Tylko patrzę z przerażeniem, że czeka nas wyprawa po buty, teraz jakoś jeszcze
          sie mieści w jesienne ale chyba nie za długo. Ciuszków wiosennych też brak.
          Nawet mąż chlipie, że nie ma go kto w sklepie poubierać i że sam to on jednak
          nie pójdzie. Jakby jeszcze jakiś konkretny sklep to bym pojechała ale włóczyć
          się nie mogęsad Z Oli butami prościej bo właśnie jeden sklep.

          Te pogody są takie zmienne, że właściwie nie wiem w co ją ubierać na dwór.
          Wczoraj niby ciepło jej było ale łapki miała zmarznięte?
          Jeszcze zakładamy rajtuzki pod spodnie a w chłodniejsze dni to jedno i drugie. A
          jak wasze pociechy wychodzą na spacery. Kurtka jeszcze zimowa.
          • anoosia2 Re: różnosci 02.04.06, 13:34
            W kwestii ubierania, to ja jakoś za szybko z rajstop dla małej, nie zrezygnuje.
            MOże juz niedługo bez czapki ewentualnie w kapelusiku, ale w nogi lepiej niech
            ma ciepło. JAk tylko ziemia wyschnie to będziemy siedziały w piaskownicy i w
            dupke będzie cieplej. Buty mamy jednak sznurowane coś pomiędzy trzewikami,a
            adidasami. NIestety balerinki odpadły, mała ma wysokie podbicie i bucik
            odstawał od nogi. CZapka u nas -już kapelusz sztruksowy, ale z nausznikami, bo
            wieje mocno. W zimniejsze dni dalej zakładam jej rękawiczki(mamy je zawsze w
            torbie tak na wszelki wypadek). Kurtka też już wiosenna na polarze, zamieszcze
            fotki mojej dziewczynki na wiosennym spacerze, tak było fajnie, że gołębie na
            ręke się pchały.


            Kończe właśnie czekam kiedy mała się obudzi i idziemy nad morze.
            • aaangel Re: różnosci 02.04.06, 14:19
              A my wszyscy chorzy...zima ani razu a teraz tylko ciepelko sie zrobilo to nas
              wzielo-zdradliwa ta pogoda.
              Kurteczki nosimy juz raczej wiosenne,no chyba ze zabieramy wozek a jest
              chlodniej,to wtedy zimowke,bo jak siedzi to szybko marznie.
              Czape juz taka cienka,ale na uszy oczywiscie,a na nozki pod spodnie-kalesonki
              (rajstopki byly zakladane na sile,wiec musialam zrezygnowac)
              Chcialam kupic cienka czapeczke taka zawiazywana,bo ta ktora mamy zsuwa sie z
              uszu,ale nigdzie znalezc nie moge.Nie widzialyscie gdzies?(w W-wie?)
              Butow nadal nie mamy,bylismy dzisiaj,nie bylo rozmiaru-ale juz upatrzone,wiec
              tylko podzwonie jutro po sklepach i pojedziemy kupic.

              Nie przynudzam juz,bo kto to bedzie czytal...smile

              A jeszcze w sprawie usypiania ktoras pytala-musisz byc konsekwentna,to sie
              napewno uda.Tylko najlepiej by bylo gdyby mala jak usypia nie miala mozliwosci
              wyjcia za Toba.To tyle co moge poradzic.Pozniej jak usnie,mozna wyjac
              szczebelki,to bedzie wiedziala ze ma usnac a potem,gdy wstanie bedzie mogla
              pojsc do Was.
              • estocek Witajcie 03.04.06, 12:24
                Witajcie Kobitki,
                dawno nas tu nie było.
                Trochę trudno znaleźć czas na czytanie i pisanie, jak ma się w domciu
                cyckoholikasmile Iwuś siedziałby przy cycu i siedział. Podobno nadrabia
                zaległości. Nasze życie (głównie moje) płynie sobie spokojnym, domowym nurtem
                wyznczanym przez Iwa. Głównie więc spędzam czas siedząc i karmiącsmile
                Jest jednak u nas Babcia, ktora pomaga w tym, by Ingusia czuła się normalnie -
                chodziła na spacreki, bawiła się itd.
                Ja gdy tylko mogę oczywiście spędzam z nią czas, ale nie jest dużo tego mogę.
                Przyznaję, ze nie mogę sobie wyobrazić, jak radzą sobie Kobitki z dwójką
                maluchów bez niczyjej pomocy.
                Ingusia się rozgadała, opowiada, nawet czasem coś zmysla.
                Iwuś urósł, przybrał już 80 dkg, no i w tym tygodniuzaczną się szczepienia, brrr...
                Tak tego nie lubię. U Ingusi na szczęście błogi spokój pod tym względemsmile

                Mamy problem z nocką Ingusi i przesikiwaniem, jak jest u Was, sprzedajcie jakiś
                patetnt bo nie wiemy co robić. Co dzień Inga jest przesikana prawie od szyi po
                brzuchsad(( I Bida spać spokojnie nie moze.
                Oj, Iwcio stweirdził, że dość leniuchowania i zacząl się domgać, aj.... lecęsmile))
                Buziaki
          • yessa Re: różnosci 03.04.06, 23:00
            Marta, trzymaj sie cieplutko i jak najdłużej 2w1!

            W kwestii ubierania - Bartuś nadal w butkach zimowych, może dlatego, że wygodne
            za kostkę i tylko na polarze, nie na futerku, nie widac więc, że za ciepłe.
            Tylko teraz w środek są tylko skarpetki. Bo my już wyskoczylismy z rajtuzek,
            zakładam mu takie cieplejsze getry i tyle. Kurteczka też wiosenna, lekki
            skafanderek, tylko pod spód najczęściej bluza polarowa. Czapeczka cienka,
            chusteczka pod szyję i na spacer smile)

            Butki juz mamy wiosenne, tylko na razie takie, żeby były na zminę, nie ma się
            co chwalić - tylko takie adidaski, które ze zdrową stopą aż tak wiele wspólnego
            nie mają. Wszystko dlatego, że te które sie podobały i były zdrowe - 24 za
            małe, 25 za duże (różnica w tęgości a Bartuś ma dość tęgą stópke i wysokie
            podbicie). Stwierdziliśmy z mężem, że przeczekamy jakis miesiąc i podejdziemy
            do zakupu butów jeszcze raz.
            • joanzac Re: różnosci 04.04.06, 23:17
              To jeszcze kilka komwntarzysmile
              My jeszcze w butkach zimowych, bo u nas niestety za ciepła nie jest. Jak dzień
              słoneczny, to jedynie kurkę na wiosenny płaszczyk zamieniamy. Czapka jeszcze na
              polarze. Do końca pewnie tak będzie, bo jakieś ochłodzenie teraz mamy, chociaż
              cieżko u nas było to ocieplenie dojrzećsmile)) Trochę było, bo śnieg już zniknąłsmile))

              Sprawy nocnikowe jakby lepiejsmile! Najgorsze jest to, że Olcia gadać wcale nie
              chce, więc jest problem z komunikacją i na dodatek wszystko nadal jest ne!
              Ale nocnik jest teraz głównym meblem w pokoju i często sobie siada, i z
              powodzeniem, chociaż niani to psikusy dobre potrafi spłataćsmile!

              Zniknięcie też się nam ostatnio rzytrafiło! Nie tak dramatyczne jak z
              Dominikiem, ja pewnie też bym bliska zawału była! Moje maleństwo, po ostatnich
              pożądkach i praniu firan, upatrzyło sobie sznury przy zasłonach. Pewnego dnia
              wołamją i wołam a tu cisza! Idę do jednego pokoju, łazienki i kolejno po całym
              mieszkaniu, i do szafy zajrzałam, nigdzie jej nie było!!! Wracając zauważyłam
              ruszającą się firankęsmile)) A Olcia sobie stała, schowana za fotelem i bawiła się
              tym sznureczkiem. Tak była pochłonięta zabawą, że nawet nie zwracała uwagi, że
              ją wołam.

              Czy wy na spacerki z wózkami jeszcze chodzicie???

              Idę odpocząć, bo jutro do pracy trzebasad A tak chciałbym gdzieś pojechać,
              odpocząć. Myślałm o majowym weekendzie, ale po pierwsze kasy nie będę miała i
              trochę za mało czasu na zorganizowanie czegokolwieksad((
              Pozdrawiam
              • aaangel Re: różnosci 06.04.06, 14:42
                Co do wozka,to my czasami z wozkiem czasem bez-zalezy od pogody i od tego,czy
                do sklepu idziemy.Niestety z tobolami i zmeczonym juz dzieckiem(czesto na
                rekach)nie usmiecha mi sie wracac.Nawet ostatnio zmienilismy wozek na
                parasolke,zeby bylo lzej jak sie wielmoznemu zachce iscsmile
                Kupilismy wreszczie te nieszczesne buciki,nawet mi sie podobaja.Jednak znowu
                Bartka,chociaz szkoda mi bylo tak na miesiac wydac tyle kasy,bo cieplej sie
                zrobi i znowu trzeba bedzie cos kupic.
                Czapki nadal nie znalazlam,wiec jest ta z tamtego roku.
                Mam do Was pytanie,b.dla mnie wazne i prosilabym o w miare szybka odp.
                Jak juz kiedys pisalam w swieta robimy chrzciny.Wy juz pewnie wszystkie po tej
                uroczystosci,wiec pewnie wiecie ile trzeba naszykowac kaski dla ksiedza?Nie mam
                pojecia a jest tyle wydatkow z tym zwiazanych,ze wiadomo chcialabym jak
                najmniej.Chrzestna nawet do kupienia ubranka sie nie wyrywala,wiec i za to
                musialam placic.Jutro mamy spotkanie z ksiedzem,musze mu juz zaniesc,wiec bede
                wdzieczna za jakakolwiek podpowiedz.
                • s.ivona Re: do Aaangel 06.04.06, 15:17
                  U nas w parafi jest "co łaska" czyli ile dasz tyle przyjmą. My daliśmy ok 100zł
                  (teraz dokładnie już nie pamiętam). Mój brat dał 50zł (a właściwie chrzestny bo
                  tam taka tradycja, tzn ze strony mojej bratowej, jej brat był za chrzestnego).
                  Ja jako chrzestna nie płaciłam za nic, u nas nie ma w zwyczaju że chrzestni za
                  coś płacą lub coś kupują.
                  • anoosia2 Re: do Aaangel 06.04.06, 16:23
                    Co do spacerów, my raczej chodzące, nawet na dłuuuugaśne dystanse. Ale tak w
                    razie czego mam ze soba wózek tki mały, parasolka z Biedronki. Pogoda oszalała,
                    wrociliśmy do zimowych butów i czapki z polaru-cienkiego, ale już nie
                    kapelusik, a szkoda bo mała słodko w nim wygląda. Byle do wiosny słonecznej smile

                    Co do kasy dla księdza, to u nas niezła akcja była. NAm nawet słowem nie
                    wsomniał o pieniądzach, my z głupoty nie pamiętaliśmy dopiero przed mszą mi sie
                    przypomniało i powiedział, że "co łaska" i dać to na tace. Zdecydowaliśmy, że
                    50 zł jest ok, zresztą wspomagamy nasz budujący sie właśnie kościół co kwartał,
                    więc bez przesady.
                    • kata74 Re: do Aaangel 06.04.06, 21:05
                      My tez płacililiśmy 100 księdzu. U nas jest podobno tradycja że chrzestna
                      kupuje tzw. biała szatke a chrzestny świece.Ale ja się dogadałam i sama
                      kupowałam świecę, a chestny do niej dokupił taki jakiś stroik
                      *wstążeczka+kwiatki)

                      Nie zdązyłam napisać o naszej "przygodzie" z ubiegłego piatku ale na skutek
                      waszych dramatycznych przeżyć to mi się przypomniało.

                      Nasza julkajak iedzie spać śpi w łózeczku w drugim pokoju, pod czujnym okiem
                      niani elektronicznej. Pół godziny po zaśnięciu niania zasygnalizaowała jakiś
                      ruch, i nie pwoiem że na każde wezwanie ja lece, ale to wtedy było jakieś inne
                      bo ja zaraz pobiegłam a mąz mówił od razu idź do niej. no a nasza niunia
                      wymiotowała. Najgorsze to to że w śnie i leżąc na brzuszku.

                      Nie mam pojęcia co jej zaszkodziło. Rano wszytsko ok.Ale się zdenerwowoalam
                      szkoda gadać.

                      Jutro piątek moj ulubiony dzień. zwłaszcza o 16.05 smile))))

                      Pozdrawiamy
    • anoosia2 Piekny Iwo 03.04.06, 13:17
      Estocek maluch jest śliczny, aż chce się go przytulić, zakochałam się aż się
      chce mieć jeszcze jedno dziecko tongue_out
    • aaangel ale mi strach 03.04.06, 22:05


      Ale mnie dzis mini wystraszyl.Jak zawsze przed popoludniowa drzemka poszlam na
      dol mu zrobic sinlac.Maly jak zawsze na gorze zostal i sie bawil(akurat byl
      czas,kiedy smieciarka przyjezdza,na ktora zawsze czeka).Kiedy wchodzilam juz po
      schodach(minelo moze z 6 minut)akurat podjechala,wiec
      krzycze"Dominiiiiik-smieciara przyjechalaaa"i tak kilka razy a on nie biegnie do
      okna w sypialni,wiec myslalam,ze juz tam stoi.Wchodze a go nie ma,wolam i nic
      sie nie odzywa,pomyslalam ze sie do szafy schowal w swoim pokoju,wiec udaje ze
      go szukam a on nic.Nagle slysze smiech....Dominik ma w pokoju antresole na
      wys.ok.2,5m,na ktora prowadza strome,drewniane schody,bez poreczy.Na gorze
      oczywiscie tez nie ma zadnych zabezpieczen.No i gdzie znalazlam moje
      slonko?Kazdy juz chyba wie.Na szczescie jest tam mnustwo zabawek,z ktorych juz
      powyrastal i byl tak zafascynowany,ze mial w d. to co mowie.Plakalam dzis caly
      dzien,ze maz jeszcze tego nie zabezpieczyl.Dominik mial zakaz wchodzenia tam i
      nigdy nie wchodzil,ale byli u nas wczoraj znajomi z dziecmi(2 i 7lat)i
      oczywiscie mimo proszenia podejrzewam,ze 7latek wszedl tam z ciekawosci a skoro
      on mogl to i Moj synus chcial.Jak sobie pomysle,ze przez to moje wolanie moglo
      mu sie cokolwiek stac...caly dzien przeplakalam.Mialam glupie mysli typu:ze
      zamiast chrzcin w swieta,bylby pogrzeb,itp.
      Na szczescie juz po wszystkim a zebym za dlugo nie siedziala podparta o
      sciane(bo mi sie kiepsko po tym zrobilo)to gnojek wylal ta butelke z sinlakiem
      na wykladzine w przedpokoju.Macie moze pomysl czym to wytrzec,zeby sie nie
      lepilo?Pol godziny zmywalam woda i nadal sie lepi.A pol przedpokoju
      zalal.koszmar,ale najwazniejsze,ze z nim ok.
      • aaangel Re: ale mi stracha napedzil 03.04.06, 22:24
        tak mizlo byc,ale nie wiem jak to sie stalo,ze tytul sie skrocil.
        • s.ivona Re: ale mi stracha napedzil 04.04.06, 16:45
          Cześć
          No ja też miałam dzień pełen wrażeń. Znowu muszę posiłkować się lekami bo znów
          się zaczęłosad Normalnie mam już dość i...żałuję (?) No nie wiem ale czuję sie
          kiepsko.

          Szymon też nam wywinął dziś numer. Wszedł na schody (ok 9 stopni) i mąż kazał
          mu zejść. Mały się poślizgnął i przekoziołkować na sam dól!!! Ja się poryczałam
          a mały nawet nie pisnął. Wymiękam z tym dzieckiem (a właściwie dziećmi).

          Idę odpoczywać, choć pewnie skończy się na spacerze bo mąż coś oporny jest...ech
          • joannamamazuzi Re: ale mi stracha napedzil 05.04.06, 14:22
            dziewczyny podziwiam Was. ja mam zabezpieczenie na schodach i to na dole i
            górze. i nie wyobrazam sobie bez. zuza chocby jej mowic nie wolno to i tak
            pojdzie. a akurat wchodzenie i schodzenie jest , takie ciekawe. kupilam w D&M
            za 30 euro.
            jesli chodzi o spanie to jest teraz róznie, chyba juz coraz lepiej. nie chce
            zapeszac, ale wczoraj było ok. powoli sie przyzwyczaja. dzieki za wsparcie. jak
            sie cos dzieje, to szybko wymiekam, a zuza wie o tym.
            mam pytanie co robicie na obiadek świąteczny. moze jakieś fajne przepisy
            macie, zeby dzieci mogły zjesc i odświetnie było. nic jakos nie moge
            wykombinować.
            niestety ostatnio senna sie robie, czasu na nic nie mam , musze sie wziac za
            okna, bo slonce wychodzi , a zuza jeszcze śpi. nie chce mi sie.
            nie ma czasu na pisaniesad(( ale czytam, tylko sie nie wściekać. jutro idę do
            gine. musze sie przygotować. nie wiem jakie pytania zadać. coś mnie dołem
            pobolewa. mówiłam to już mojej, ze mnie czasem taki krótki ból chwyta, albo z
            lewa albo z prawa, ale ponoć jajniki na usg w porzadku. nie wiem w takim razie
            co to. dzis w nocy az jeknelam.
            pisze chaotycznie, sorki za to ale to z pośpiechu.
            pozdrawiam
            a my chodzimy w kurtce zimowej, tak sie sprała ze się cienka zrobiłasmile a
            wiosennej jakoś nie umiem znależć, takiej ładnej. i buciki juz wiosenne a pod
            spodnie jeszcze rajtki. nie wiem kiedy , przyjdzie czas na skarpety?? ta wiosna
            jakas cienkasad
            no i mam ochote sobie ocs kupic ale nie wiem jaki rozmiar?? juz ciazowe??
            macie jakies namiary na sklpy netowe dla ciezarnych. chcialabym ,ładnie
            wygladać, w koncu co.a u nas to sama szarzyzna.
            oki lece, paa
            • aaangel Re: ale mi stracha napedzil 06.04.06, 14:15
              Blokade na schody to my mamy,zarowno przy zejsciu do piwnicy,jak i przy zejsciu
              na dol.Wejsciowe sobie darowalismy,bo dziecko musi miec troche swobody i nie
              chcemy wszystkiego przed nim zamykac.Tymbardziej ze nawet nie ma mowy zeby
              zszedl za reke,on sam i koniec gadki,wiec trzeba isc przed nim i w razie czego
              lapac.Ale jak pisalam on wszedl jeszcze na inne schody,ktore prowadza na
              antresole.Nigdy na nie nie wchodzil,chociaz zdawalam sobie sprawe z tego,ze
              kiedys to sie stanie.Juz na szczescie maz je zabezpieczyl(drzwiczek niestety
              nie da sie tam zamontowac,bo zapewne bysmy to dawno zrobili)Jak to
              facet,tlumaczyc mu a on nie wie co tam zalozyc,ale po tym co sie stalo musial
              szybko myslec i teraz wymyslil w pol godziny.Ach ci faceci!Zalozyl zwykla deske
              na kilka schodkow.Wiem,ze dziecko trzeba bardzo pilnowac na kazdym kroku,ale
              zapewne kazdej przydarzy sie chwila w ktorej dziecko gdzies niepostrzezenie sie
              wymknie.Nasz tak jak Szymek tez spadl juz ze schodow,bo on chce byc az tak
              samodzielny,ze wszystko chce robic sam i zanim go dogonilam(bo doslownie biega
              po schodach a nie chodzi) to juz za pozno bylo.To byla doslownie chwila mojej
              nieuwagi-niemalze sekunda ale na szczescie daleko nie polecial,bo go zlapalam.
              Cale szczescie Szymkowi,tez nic sie nie stalo.Moj nie plakal,nie mial zadnych
              objawow,wiec sobie darowalismy przeswietlenie,bo i tak po wywiadzie by nas do
              domu odeslali.
              Cieszcie sie dziewczyny,ktore nie macie domow,bo niby lepiej miec ale tak
              naprawde wiecej niebezpieczestw dla dziecka-chociazby te glupie schody z
              ktorych kazde dziecko predzej czy pozniej spadnie...
    • marta.28 pytanie o opiekunkę 04.04.06, 20:52
      Dziewczyny, których dzićmi zajmują się opiekunki. Jak to jest z zabawą. Teraz ja
      siedzę w domu i widzę jak to wygląda. Opiekunka bawi się z Olą czały czas. (No
      podczas zabawy czytają książeczki, uczą się kolorów i nowych słówek) ale boję
      się, że Ola straci umiejętność znajdywania sobie zabaw samodzielnie. To znaczy
      jak byłyśmy we dwie to był czas na zabawę i czas na dom podczas, którego Ola
      sama się bawiła. Nie wyobrażam sobie w weekendy poświęcać jej tyle czasu co
      opiekunka. Czy dzieci wasze umieją się bawić same?
      • joanzac Re: pytanie o opiekunkę 04.04.06, 23:05
        No tak, tu masz racje! Moja niania też się cały czas bawi z olą. A ja, jak nawet
        jesteśmy we dwie, to muszę się domem zająć itp... Ola jednak już chyba wie co od
        kogo może wymagać! Zresztą potrafi już doskonale wykorzystywać sytuację i jak
        zobaczy, że ma fory, to daje czadu na maxa!!! Ze mną jest podobnie, jest czas na
        zabawę, sprzątanie np zabawek i gotowanie. Wtedy, kiedy jestem zajęta to Ola
        potrafi sobie znaleść zajęcie. Jak juz się jej znudzi to przychodzi i marudzi.
        Wtedy też i ja wiem, że potrzebuje mojej uwagi, więc bawimy się razem. Ze
        sprzątanie też potrafimy zrobić zabawęsmile)) Olcia biega ze zmiotką i szufelką,
        albo z myjką, czasami bardziej pomaże, ale świetnie się bawismile Odkurzacz też
        musi ze mną trzymać!!! No trwa to może trochę dłużej, ale na codzień z nianią
        tego nie robi, więc sie nie nudzi. Wszystko, to kwestia wyczucia, więc napewno
        dasz radę i twoja Ola też będzie wiedziała co i od kogo może wymagać.
        Powodzenia!
    • s.ivona Re: Po wypadku..... 05.04.06, 15:00
      Cześć
      A u nas nie skończyło się tylko na upadku ze schodów. W nocy mały zaczął
      wymiotować więc mnie już do głowy przyszło że to z tego upadku ma wstrząs
      mózgu. Poszłam rano do lekarza i wylądowalśmy w Prokocimiu. Najpierw chirurg
      dziecięcy go zbadał a że urazów nie było to nas skierował do neurochirurga. Tam
      byliśmy o 10 a lekarz przyjmował od 12! Wyczekaliśmy sie co nasze (po powrocie
      mąż stwierdził że codziennie powinniśmy chodzić na klęczkach do Łagiewnik
      dziękować za to że mamy zdrowe dziecko, tyle dzieci tam chorych, straszne).
      Neurolog nic nie stwierdził i wróciliśmy do domu. Mamy jeszcze kontrolnie raz
      iść do pediatry.
      Teraz młody śpi i mam nadzieję że już na tym się skończy. Trochę mnie martwi że
      nie chce jeść ale pewnie to przejściowe.

      Mąż się strasznie zdenerwował na tą firmę od schodów (jeszcze są nie
      skończone), nawet myślał żeby ich pozwać do sądu ale z prawnego punku widzenia
      nie mamy takiego prawa. Już rozmawiałam z prawnikiem w tej sprawie. Nie możemy
      nic zrobić bo wiedzieliśmy że schody nie są w pełni sprawne i tak naprawdę to
      nasza wina ( z czym ja się pokornie zgadzam). Tak czy inaczej dziś po południu
      przyjdzie do nas szef tego bałaganu i możemy zrobić tylko tyle żeby mu
      powiedzieć co się stało.
      Dobrze że to się tak skończyło.
      Bramkę to my też mamy ale z racji że schody nie są jeszcze do końca zmontowane
      to i bramka jest nie zrobiona. ech...durni rodzice!
      Naprawdę biję się w piersi bo to nasze niedopatrzenie jest!!!!
      • joannamamazuzi Re: Po wypadku..... 05.04.06, 16:56
        na szczęście, nic się wielkiego nie stało, trzeba na wszsytko uważać niestety.
        i takpomimo tego zawsze cooś się może wydarzyć, coś czego byśmy nigdy
        przewidzieli. tak to juz jest. a ja tu wróciłam jeszcze raz bo mała mi nie je.
        już sama nie wiem co jest. dzieje sie takjuz kilka dni. najpierw myslałam ze to
        z powodu tego że odwiedziła nas zuzy siostra z koleżanką, ze nie chciała tracić
        czasu na jedzenie, ale ona pojechały i jest to samo. dziś zrobilam piers
        kurczaka z ziamniakami i marchweka,taka gotowana z masełkiem. kiedys to jadła.
        dzis zjadła kilka kęsów kurczaka i koniec. chodze wkurzona juz i nie wiem co
        robić. moze nie dobrze gotuje? musze sie przyznać, ze ja przeciwnik klapsów,
        dałam jej w dupsko. to oczywiscie nic nie dało. zaczęła płakać. i
        tyle.cholewcia, ja znowu z problemami. mam ja przegłodzic? tylko co to
        da?........
        • anoosia2 Re: Po wypadku..... 05.04.06, 17:47
          Izonka, mam nadzieje, że rewelacje wypadkowe już za wami, niech Szymon szybko
          zapomni smile.
          Joasiu jak mała nie chce jeść, to ją nie zmusisz i żadne klapsy nie pomogą.
          MOja też czasami tak ma, że je minimalne ilości, widocznie organizm tego
          potrzebuje, oczyszcza się z toksyn,a może idą jej zęby? Zgłodnieje to sama
          zainteresuje się jedzeniem, ogranicz słodycze i przekąski do minimum, albo
          wyeliminuj na kilka dni pojadanie między posiłkami. Kiedyś oglądałam program
          Trecy Hogg o niejadku i okazało się po obserwacji całego dnia, że zbierane w
          woreczek wszystko w proporcjach jakie jadła dziewczynka, dało całkiem
          przyzwolitą ilość. KIlka dni zmniejszenia porcji jedzenia, przez dziecko nie
          jest niepokojące, głowa do góry.
          • mamazuzinki Re: Po wypadku..... 05.04.06, 19:56
            cześć dziewczynki
            jejku aż mi się włosy zjerzyły n głowie jak przeczytałam o Dominiku i o wypadku
            Szymka. Dobrze że pojechałaś z nim do tych lekarzy sama też bym tak zrobiła.
            Mam nadzieję że już się na tyle przestraszył że już się na schodki pchał nie
            bedzie. Ja na szczęście schodów nie posiadam.

            Kupiłam dla moich bab rewelacyjny domek na allegro. Wszystkim kobitkom ,które
            mają kawałek działeczki czy domku gorąco polecam. Jak na tą cenę jest wyjątkowo
            porządnie wykonanywink
            www.allegro.pl/item93875717_sloneczny_domek_namiot_altana_cena_promocyjna.html

            Na spacerki chodzimy z wózkiem. Ona jest tak leniwa że czasem to wcale nie chce
            z niego wychodzić. Jeszcze nie zrobiłam inauguracji piaskownicy więc może to
            dlatego.

            Jeszcze jesteśmy w rajstopkach. Dziś było u nas bardzo zimno więc nie myslałam
            nawet o zdejmowaniu. Kupiłam jej wiosenną kurteczkę ale nie mogę namierzyć
            jakiejś ładnej czapuni i łazi w takiej troiche przy małej z zeszłego rokubig_grinbig_grinbig_grin
            • kata74 Re: Po wypadku..... 06.04.06, 10:52
              Mamozuzinki- dzięki za informację o domku. My juz też zamówiliśmy- super
              sprawa!!!

              uciekam do pracy
              • marta.28 schody 06.04.06, 17:54
                My mamy schody w domu ale nie są zabezpieczone. Doszliśmy do wniosku, że mała i
                tak musi się nauczyć po nich chodzić bo pokój ma na górze a zazwyczaj siedzimy
                na dole. Ola nigdy jeszcze z nich nie spadła i teraz chodzi po nich sama. Na
                górę wchodzi na czworaka a na dół powoli trzymając się tralek, jak się coś tam
                boi to tyłe na czworaka schodzi tak asekuracyjnie. No i schody nie są dla niej
                atrakcją taką jak dla odwiedzających dzieci. Nie zabraniam jej po nich chodzić
                więc nie stara się jakoś szybko po nich zejść. Zauważyłam, że jak są rzeczy
                zabronione to dzieć chcą je zrobić szybciej zanim mama się zorientuje i wtedy
                najłatwiej o wypadek.
                • aaangel Re: schody 06.04.06, 22:31
                  Oj zebys wiedziala,ze odwiedzajace dzieci sa bardziej zachwycone schodami niz
                  nasz maluchsmileA to,ze im wiecej sie czegos zabrania,tym bardziej korci,to tez
                  prawda-choc kilka rzeczy Dominik ma zabronione i sie w miare slucha.No procz
                  ostatniego incydentu ze schodamismile-ale to mysle byla predzej wina ciekawskich
                  dzieciakow znajomej.
                  Dobrze masz,bo Ola potrafi ostroznie chodzic i pomaga sobie
                  czworaczkami.Dominik juz tylko przy scianie a nawet czasami jak wchodzi to bez
                  trzymanki.Jednak zawsze staram sie byc blisko,przewaznie gdy schodzi-bo to
                  naprawde tylko chwila.

                  Dzieki za podpowiedzi,stowka to jeszcze nie jest tak zle.U nas jest zwyczaj,
                  (przynajmniej tak mnie kolezanki informowaly)ze chrzestna kupuje ubranko a
                  chrzestny swiece i chusteczke.Chrzestny juz kupil,nie widzialam,ale mam
                  nadzieje ze mi sie spodoba.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka