Dodaj do ulubionych

MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III

    • anfi74 Dziękujemy :) 03.03.06, 11:03
      Dzięki Waszym życzeniom wczorajszy dzień był jeszcze bardziej wyjatkowy. Bartuś
      bardzo dziękuje smile. Tort wypaćkany wink świeczka zdmuchnięta... przez siostrę,
      prezenty super!!!
      Mam nadzieję, że Wy również będziecie kontynuowały tradycję zapoczątkowaną
      przez Borówkę i przypomnicie te cudowne chwile sprzed roku.
    • mama_wojtusia2 Sto lat dla roczniaków! 03.03.06, 14:05
      My życzymy hurtem wszystkim smile
      Mam nadzieję, że jak ospa przejdzie to będę bardziej na czasie smile
      PS. Wczoraj Ala odryła, że magnesy nie wszędzie da się przyczepić smile Teraz
      chodzi i sprawdza gdzie nie można. Tylko, że każde miejsce sprawdza po
      sto razy jakby coś przegapiła smile
      • dziubaskowa Re: Sto lat dla roczniaków! 03.03.06, 14:44
        aa i mam do was pytanko co jedzą już wasze pociechy?
        Agata I Ala
        • moniq75 Re: Sto lat dla roczniaków! 03.03.06, 15:57
          myj esteśmy raczej ostrozne z nowymi pokarmami , a i mama troche leniwa.
          pewnien schemat sie przyjął i na razie jest ok. Emilka ma jakies plamki na tle
          uczuleniowym,wiec musimy uwazac, uwielbia za to kanapeczki w róznej postaci, i
          jajeczniczkę z jajek przepiórczych.
          Wszystkich mamusiom,ktore moga byc w weekend aktywne na forum ( ja niestety
          nie) życzę cudownego weekendu i przemiłych chwil z dziecinkami, a jubilatom
          weekendowym 100 LAT!!! pa
      • matea4 Re: pzreziębienie i ...... 03.03.06, 14:49
        Kurde dziewiczyny, czuję sie fatalni,e wszystko mnie boli. Mięśnie ,kości i
        gardło. Do tego jeszcze przyplątała mi sie grzybica. Ani chodzić ani leżeć.
        Poszłam do Gin, ale brak miejsc więc wypisał tylko Ginoxin. Ody do wieczora to
        sobie zaaplikuje. Dawno mnie to badziewie nieodwiedzało.
        • mama_wojtusia2 Re: pzreziębienie i ...... 03.03.06, 17:08
          A jakas grypka to Cię nie dopadła?... W każdym razie współczucia...
      • moniq75 Re: Sto lat dla roczniaków! 03.03.06, 15:53
        i my z Emiluchną się dołaczamy,i dla Bartusia i dla Oli duzo usmiechu i aby
        Wasze policzki nie były nigdy zachmurzone! Wszystkiego naj Kochane dzieciaczkismile
    • margalin O wszystkim! 03.03.06, 22:04
      hej!
      Po pierwsze wysiadł mi net i byłam jak ryba bez wody.
      Po drugie wszystkiego naj dla Bartusia, Oli i Edytki.
      Po trzecie cieszę sie niezmiernie,że ktoś(Agaluba) zauważył moja nieobecność.
      Po czwarte wszyscy w domu(szt.5)mamy katar.
      Po piąte Patrycja przestawiła się z dnia na dzień na jedno spanie i nie mam na
      nic czasu. Sa dni, że w ogóle nie idzie spać, a do tego prawie nic nie je, zyje
      powietrzem, wodą bananami i jabłkami.Czasem pół parówki.Koszmar,a le widocznie
      tak musi być. Tylko jak czytam, jak Wy dajecie kluseczki z sosikami, rybki,
      kotleciki, kanapeczki to aż mi sie płakać chce,ze ja nic nie mogę jej fajnego
      dac do jedzenia. Też chce jeść sama, więc kuchnia wygląda po posiłku jak po
      bitwie.
      Po szóste śpimy w body i pajacyku- wszystko frotte, przykryte kocykiem ale
      odrazu skopanym. Fajne pajace, cieplutkie i duże ma Sofija. Wyrastamy właśnie z
      86. W domu chodzi w rajstopkach frotte, firmy WOLA, body z dlugim i jakiejś
      bluzeczce, czasem spódniczka. +skarpetki z abs, bo wyrosła z kapci. Kupiliśmy
      jej dziś drugie, pożądne ze sztywnym zapiętkiem i wysokie na rzepy,ale musimy
      oddać.Po pierwsze odpina rzepy i tylko zniknie za rogiem i juz słychać rzepy, a
      po drugie obtarły ją pod kostkami więc wrócimy do starej wersji nie aprobowanej
      przez pediatrę. Trudno. Fajnie nam komunikowała,że coś jest z butami nie tak.
      Troche marudziła, ale myślałam że śpiąca wiec podeszła do mnie i podniosła
      najpierw jedną potem drugą nogę i jeszcze pokazała paluszkiem. Skutecznie bo
      buty wylądowały w pudełku.
      Po siódme ubieramy się na stadionie. JA nie bywam w galeriach bo nigdy nie
      miałam za dużo kasy, poza tym częso nic tam nie było fajnego. Do tego nosiłam
      do niedawna rozmiar 46-48 i jak wchodziłam do takiego sklepu to mnie ogladali
      jak dziwoląga i informowali w progu ze tylko do rozmiaru 44. Miłe nie? Dlatego
      od lat co sezon jadę na stadion i jak coś potrzebuję to tam najcześciej znajdę.
      Patrycję też tam ubieram i nie narzekam. Ciuszków firmy Next i innych na oczy
      nie widziałam poza allegro i nawet kupiłam jej ostatnio jakieś spódniczki. A
      ubranek ma niestety niewiele bo ja nie umiem kupować. Najpierw wydaje mi się,że
      fajne, a potem coś mi nie pasuje, albo nie ma do czego załozyć, albo jeszcze
      cos wymyślę i wracamy z zakupów z 1-2 rzeczami.Nienawidzę robić zakupów. Teraz
      mam problem z prezentem urodzinowym dla PAtrycji. Co kupujecie córciom? Moze
      podpowiecie?

      No to chyba juz wszsytko i cieszę sie,że znowu Was widze!

      POzdrawiamy, Marta i Patrycja!!
      • luxfera1 Najpierw 04.03.06, 09:53
        życzenia!!Kochanym RO/c/K-owcom!!dawajcie popalić wszystkim wkoło...bo to znak
        zescie zdrowe i szczesliwe!!

        Margalin czytałam twoj post jak opowiadanie.Super.Jesteś bardzo zatroskana o
        Patunie ale...to co widać na zdjęciach przeczy temu co piszesz.Twoje dziecko
        jest zadbane i zawsze ładnie ubrane!!I Ty nie umiesz zakupow robić.Kobieto nie
        bluźnij!smile
        A zdradzisz gdzie sie podział twój rozmiar 46-48?/powiem ci na ucho ze jestem
        zainteresowana likwidacja swojego...nie od dzis zreszta/

        Mam mało czasu bo wybieram sie na urodzinki mojej bratanicy.Napisze tylko swoje
        doswiadczenie ze smierdzacym katarem.Otóz dochtor powiedział żeby sie zapachem
        nie przejmowac bo to swiadczy o duzym skolonizowaniu bakterii ale oczywiscie z
        tym walczyć/on zna moj nerw o wszystko/Podajemy eurespal a do nocha mucofluid i
        euphorbium na zmiane.Smark jest jeszcze konkretny ale malejacy.Najwazniejsze ze
        nie rozwineła sie z tego zadna choroba.Jutro mam zamiar pojechać na
        narty,przewloke małego po powietrzu,zobaczymy może bedzie finał.
        No to spadam kończyc sałatki i na bal.Pa
        • annka12 Re: Najpierw 04.03.06, 10:43
          Hejj Luxfera ale ci zazdroszcze Ja tez chce na narty chociaz ostatnio bylam
          chyba 20 lat temusmile Mam narty ale jak dzwonilam do szkolki to pani mi
          powiedziala zeby wykorzystac je do ozdoby chociaz sa "nowiutkie" heheheh A ty
          pomykasz na carvingowych??? Jakas nowa moda na narty taliowanie ?? Strawilam
          troche czasu na necie aby zglebic tematsmile
          Noooo ale latem to ja wam napise ze jade sobie nad morze( bo mam blisko) smile
          • iwonaw.1970 Re: Najpierw 04.03.06, 12:15
            Witajcie
            Myślałam, że ja noszę tylko rozmiar powyżej 40, ale nie. Powiem okrutnie trochę
            podniosłam się na duchusmile))Mam nadzieję, że jak wrócę do pracy we wrześniu
            szybko zgubie te niepotrzebne kilogramy.

            Znowu sobota więc straszny u nas rozgardiasz. Mąż pojechał na zakupy, a strarsza
            u kolegi na urodzinach. Nelli śpi. Obudziła się w międzyczasie, ale zostawiłam
            ją samą i zasnęła.

            Obiad juz gotowy- zapiekanka pieczarkowo-porowa + surówka z kapusty pekińskiej +
            koktajl owocowy.

            Wieczorem idziemy do znajomych więc kolacje mam juz z głowy.
            Miłej soboty.
            IW
      • mamkube Re: O wszystkim! 04.03.06, 10:08
        Margalin nie tylko aga zauważyłasmile.
        W każdym razie ja też chcę zejsć z takiego rozmiaru do takiego jak masz teraz,
        wieć GADAJ jak to zrowbiłaś. Ja dlatego uwielbiam H&M, nie dla marki (chociaż
        też na pewno trochę) ale tam jest cała seria dla takich jak "ja", powyżej 44
        rozmiaru, mam w czym wybierać i zawsze mogę coś kupić, i coś kupić, co nie
        można powiedzieć o innych sklepach. Jak sie jest szczupłym to można wszędzie
        fajnie sie ubraćsmile
        A dla Aśki wygodnie mi kupować przez neta, taniej mogę kupić fajne firmowe
        ciuszki a za podobne pieniążki jak te nasze polskie, choć nie powiem że są
        również dobre jakościowo czasami.
        Pozdrawiam
        Edyta
        • annka12 Re: O wszystkim! 04.03.06, 10:40
          Czesc dziewczyny
          Znowu weekend Ughhh odkad nie pracuje nie lubie weekendow To troche tez wasza
          wina bo w weekendy zawsze tu cichosmile
          Z tymi sklepami z ciuchami to ja mam ten sam problem Moze rozmiar tez jus
          mnejszy chociaz bywalo ze panie tez patrzaly na mnie z poblazaniem I tu wlasnie
          Anglia okazuje sie byc rajem bo maja mnostwo sklepow z ciuchami nawet tanszymi
          niz u nas i to w czasie wyprzedazy o wiele tanszymi (np droga u nas Dorithy
          Perkins tam to jeden z tanszych sklepow albo New Look tania siec z gatunkowo
          dobrymi ciuchami), A najlepsze jest to ze te same ubrania kupujesz w rozmiarach
          WSZTSTKICH od 34 do 50 i dalej Mja w sklepach dzialy Petitte dla osob z malym
          rozmiarem i large selection dla wiekszych kobiet Ja bylam zszokowana i
          zachwycona Bo nawet krotkie kratkowane spodniczki moglam kupic w moim
          rozmiarze.No a u nas to jeszcze daleko daleko wiekszosc konczy sie na rozmiarze
          42 a te modne to przewaznie 38-40 a ja ze wzrostem 176 to juz w ogole rozpacz.
          No teraz to nosze na zmiane 2 pary spodni ze sweterkami staniki dla karmiacych
          (ughhh) i tyle Aaaa wlasnie uswiadomilam sobie ze ja w zasadzie juz nie karmie
          w dzien to dlaczego ja je nosze????? Przyzwyczajenie druga natuasmile Moj luby nie
          cierpi tych stanikow tak na marginesie heheheh
          Musze wystawic nos z domu bo nie mam mleka do kawy a bez tego nie przetrwamsmile
          Pozdrawiam

          PS Margalin jak mi sie trafia awaria netu alno jeszcze gorzej sprzetu to bez
          kija nie podchodz heheheh
          • agnieszka190 Re: O wszystkim! 04.03.06, 20:05
            Jak czytam o nartach, to sobie uświadomiłam, że ja już drugi sezon bez nart. Oj
            chyba wypadałoby się wybrać. Tylko sobota, niedziela to dużo ludzi a w tygodniu
            nie ma czasu. Ale pomyślimy.
    • mama_kubusia5 a bela80 świętuje! 04.03.06, 17:58
      świętuje roczek Patryczka! Patryczku! Uściski od Kubusia, żebyś bawił się
      świetnie z rodzicami na żaglach, żeby Ci zawsze pomyślne wiatry wiały i żebyś
      nie wpadał do wody (niepotrzebnie smile). Poza tym dużo szczęścia na suchym lądzie!
      • bela80 Re: a bela80 świętuje! 05.03.06, 17:19
        i już po imprezie i ostani goście własnie nas opóścili.
        Patryk wziął sobie do serca swój wiek i dzisiaj jest bardzo grzeczniutki jak na
        roczniaczka przystało

        Bardzo dziękujemy za życzonka, impreza była super nie mogłam wczoraj nic
        napisać bo wszystko robiłam w biegu Goście na 16 a ja pod prysznicem dopiero za
        20 4 Ale udało się wszystko na czas.

        A więc było to tak.....

        terimn miałam na koniec lutego ale nasz synek wcale się nie spieszły na świat
        było mu dobrze u mamusismile
        w środe byliśmy u lekarza który zalecił abyśmy w poniedziałek 7 przyjechali na
        oddział bo raczej trzeba będzie wywołać poród. jednak my zaplanowaliśmy poród z
        Olsztynie (70km) od Iławy i ta
        • bela80 Re: a bela80 świętuje! 05.03.06, 17:43
          no i mój synek wysłał szybciej więc c.d

          Więc postanowiliśmy w piatek pojechać na ktg bo jakieś takie miałam dziwne
          przeczucie ze cos to za długo trwa. rano tak około 3 poczulam pierwsze skurcze
          ale były słabe i co 15 min więc nikogo nie budziłam. w drodze do olsztyna
          skurcze miałam już tak co 5-8 min a na dodatek zaczeło mnie boleć gardło na
          izbie przyjęć lekarz skierował nas odrazu na porodówke to była godzina 9 rano.
          skurcze były coraz silniejsze ale rozwarcie tylko na 2 cm więc malutkie tak
          sobie lerzałam do 15 9 skurcze osłabły) wtedy wyskoczyła mitemperatura 38.9
          położna poznała po pulsie małego bo było bardzo wysokie.
          i od tej pory była z nami całyczaspołożna wspaniała kobietka, żartowała z mężem
          opowiadała dowcipy i cały czas miała nas pod obserwacja. poeród nie postępował
          i o 8 przebili mi pęcherz płodowy wtedy zaczeły się skórcze bardzo silne i
          częste w sumie o 20 powinnam urodzić ale rozwarcie mimo silnych partych skurczy
          nie szło dalej. lekarze jeszcze chcieli poczekać, moja położna jednak miała
          obawy i kazała mi głośno krzyczeć aby lekarze słyszeli i podjeli decyzje o
          cesarce . ja chciałam urodzić naturalnie więc ustaliłam z położną że jeśli nic
          niezmieni się do 20.30 to wtedy będę robić wszystko co ona rozkarze :_)
          rozwarcie się niezwiekszyło mały całyczas wysoki pulsja temperatura i bardzo
          silne skurcze. więc poddałam się zaczełam krzyczeć i sama dśmiałam się z siebie
          że tak głośno się wydzieram. wizyta lekarzy i decyzja o cięciu. na sale
          operacyjną poszłam sama na nogach grzecznie się położyłam ale byłam bardzo
          zdenerowana czy z małym wszystko ok. o 20.55 urodził się Patryś taki malutki
          łepek z jasnymi długimi loczkami. mały zdrowiutki 57 cm i 4kg krzykacz od
          początku ucałowałam go popatrzyłam na męża stojącego za szybą i odetchnełam że
          wszytsko jest w porządku. mały poszedł na badania zapłakany tatuś nie mógł
          znaleść ubranek musiała wyręczyć go położna. mały tak płakał że szybko go
          przynieśli do cycusia trochę podjadł i dalej wzieli go na badania.

          Okazało się że mały przy przebijaniu pęcherza płodowego wyskoczył z kanalika
          rodnego i nie mógł się wpasować spowrotem.

          pierwszą noc spędziliśmy oddzielnie mały był za śianą podłączony do kroplówki z
          glukozą bo miał za mały poziom cukru ale rano już się przyssał do cycusia i tak
          całe 10 dni non stop przycycku.

          Pozdrawiam
        • hannamay Re: a bela80 świętuje! 05.03.06, 22:15


          Patryku wybacz ze spoznione te nasze zyczenia ... nie mniej jednak bardzo,
          bardzo serdeczne - najwiecej tych pogodnych dni w Twoim zyciu, przygod
          wspanialych i usmiechu od wszystkich. Caluski dla Ciebie i Twoich wspanialych
          rodzicow!

          _hannamay_& alexandra
          • nikakuba to my 05.03.06, 22:54
            W końcu się udało

            =====
            KUBUS Dominika

            PS Przepraszamy borowka78 że się podczepiliśmy pod Ciebie ze zdjęciami
    • mama_kubusia5 słodycze? 04.03.06, 18:00
      dziewczyny, czy dajecie Marcepanom słodycze? A jeżeli tak, to jakie?
      • matea4 Re: słodycze? 04.03.06, 19:11
        Mati zjada biszkopty, bardzo lubi chrupki do mleka. Jaśli my akurat jemy
        ciastka to tez chce, ale po chwili sie nudzi. Czasami dostaje kinderki - jedna
        kosteczke. Nie mam fobi na temat niepodawania słodyczy. Uważam ze zaprocentuje
        to w pzryszłości. Nie będę maiał problemu z dzieckiem które zjada ałodycze w
        kazdej postaci, czatuje na inne dzieci zeby choć trochę zabrać, albo zjada
        lizaka z papierkiem. Znam takie przypadki. Wszystko z umiarem. A pruchnica to
        również sprawa dziedziczna.
        • annka12 100 lat 100 lat dla Patryczka 04.03.06, 19:30
          Wszystkiego najlepszego duzo zdrowka i radosci pieknych zabawek i rodzicow
          kochajacych swoj jedyny skarb zyczy
          Annka z Lulu
          • matea4 Re: 100 lat 100 lat dla Patryczka 04.03.06, 19:42
            Samych słodyczy Mati i Mama Zyczy!!!!!
            • mamkube Re: 100 lat 100 lat dla Patryczka 04.03.06, 19:47
              Ja również się dołączam do zyczeńsmile
              Edyta
              • agnieszka190 Re: 100 lat 100 lat dla Patryczka 04.03.06, 19:57
                My również składamy najlepsze życzenia Patryczkowi, zdrówka, uśmiechu, radości i
                dużo dużo fajnych kolegów i koleżanek oraz super zabawek Filipek z Mamusią
                • nikakuba Re: 100 lat 100 lat dla Patryczka 04.03.06, 20:52
                  W dniu twoich urodzin zyczymy Ci zawsze uśmiechniętej buzi, wesołej zabawy i
                  mnóstwa słodkich całusów.
                  Kubuś kolega z Iławy i Dominika

                  PS Bela może się spotkamy
                  • bela80 Re: 100 lat 100 lat dla Patryczka 05.03.06, 17:46
                    Dominika koniecznie musimy się spodkać
                    jutro obgadamy szczegóły
                    Pozdrawiam wracam sprzątać mieszkanko po imprezie

                    Mały prawie sam zdmuchał swieczke no i wybrak pieniążka smile więc o przyszłość
                    niemamy się co martwić bo mały biznesmen rośnie hi hi hi.
          • anfi74 Re: 100 lat 100 lat dla Patryczka 04.03.06, 21:07
            Patryczku, Maksiu i Mateuszku!

            Witajcie w gronie roczniaków staruszki smile. Życzymy Wam samych słonecznych dni,
            kochających i życzliwych osób wokół siebie i superowych kumpli, którzy podzielą
            się ostatnią koparką w piaskownicy smile Buziaki od Bartusia i rodzinki
            • marzena691 Re: 100 lat 100 lat dla Patryczka 04.03.06, 21:56
              My tez dolaczamy sie z zyczeniami - zdrowia, szczescia, milosci i zawsze
              usmiechnietej buzki!
              • monikadk Re: 100 lat 100 lat dla Patryczka 05.03.06, 08:41
                Grześ też, łącząc się przez USB, przesyła moc buziaków dla jednorocznych
                dzieciaków.
                Monika
        • mama_kubusia5 Re: słodycze? 04.03.06, 20:13
          pytam, bo pojawił się ten problem... oczywiście po tym jak zakomunikowałam, że
          Kuba do 2 roku życia nie będzie jadł słodyczy Teściowa za punkt honoru
          postawiła sobie "powzdychać" nad dzieckiem za każdą "kawką". "Ja bym Ci dała,
          ale Mama nie pozwala..." uwielbiam ten tekst, to samo mówiła do naszego psa
          (tłumacząc czemu nie może dostać ciastek smile)
          Ale tak naprawde to ja sama sie zastanawialam, ze kiedys pewnie sie ten problem
          pojawi. Nie bede przeciez jadla tortu tlumaczac dziecku ze ono nie moze! Wiec
          postanowilam dac Kubie na roczku jakies ciasto. Ale moj Maz i Tesciowa byli
          szybsi, sami dali mu dzisiaj petibeura. Wiecie jak sie poczulam? cos
          strasznego! Jak mogli... Opieprzylam meza, potem go przeprosilam, i wyjasnilam
          o co chodzi (oczywiscie nie wie o co mi chodzi, to ciastko w ogole nie bylo
          slodkie!). A zeby bylo weselej Kube pieknie wysypalo po tym ciastku, ale nie
          mam satysfakcji, a jezeli juz to ponura...
          • annka12 Re: słodycze? 04.03.06, 20:21
            Ja malej dalam pare razy kostke czekolady na 4 raty ale pierwszy raz to chyba 2
            tyg temu.Nie zaobserwowalam zadnych reakcji alergicznych i mimo ze wiem ze nie
            sa jej slodycze niezbedne do zycia to nie zarzekam Z synem mam problem bo ten
            uwielbia slodycze i jak ma okazje to opycha sie do granic mozliwosci no ale nie
            ma zadnych skutlow ubocznych Zeby wszystkie zdrowe (13 lat)i szczuply
            chlopak.Tak ze chyba sloty srodek pozostaje jedyna skuteczna metoda Aha zwracam
            uwage zeby slodycze nie byly nafaszerowane swinstwami .
            • matea4 Re: słodycze? 04.03.06, 20:52
              Starszy syn uwielbia słodycze, ale jest wybredny. Lubi czekoladę(wybrane marki)
              Wafelki typu Grześki. kinder Bueno. Nienawidzi tortów, ciastek z kremem,
              słodkich bułek, batonikow typu Mars itp. Zasada w domu jest taka ze słodycze
              zjadamu po obiedzie. Jest jedno za co mój syn da się pokroić, to lody. Ale to
              nic dziwnego bo w ciazy zjadałam litr dziennie (naprawdę) pzrytyłam 30 kg.
              Moim zdaniem trzeba zachować umiar, bo tak jak już pisałam znam dzieci które
              jedzenie słodycy miały zabronione a jak miały po 2,3 i wiecej lat to wydzierały
              innym, a jesli już dostały to zjadały wszystko na jedno posiedzenie.
              Przykładem moze być moj chrześniak. Do 2 lat zero słodyczy. teraz ma 2lata i4
              miesoiące i na jednym posiedzeniu potrafi zjesć pół czekolady, albo napchać
              całą buzię cukierkami a kilka schować do kieszwni. Smutny widok.
            • nikakuba Re: słodycze? 04.03.06, 20:59
              Kubuś zjada co kilka dni jednego kinderka, czasami jakiegoś biszkopcika lub
              inne ciasteczko. Na urodzinki zjadł troche swojego torta urodzinowego. Nie ma
              problemów z uczuleniami może jeść właściwie wszystko, ale za duże nie daje.
              Całkim nie dawać to chyba przesada bo dzieciaki głupawki dostają jak inni
              jedzą. Po słodkim zawsze można umyć zeby.
              Dominika Kuba
              • marzena691 Re: słodycze? 04.03.06, 22:15
                W czasie podwieczorku Sandra zjada zawsze kawalek croissant'a, kawalek
                herbatnika lub biszkopta lub specjalne ciasteczka dla dzieci. Moze ze dwa razy
                skosztowala mus czekoladowy. Raczej nie zabraniam jej slodyczy, bo i tak jest
                szczuplutka, ale sprawdzam jaki maja sklad, czy nie ma w nich za duzo "swinstw".

                Dzis mam samotny wieczor, bo moj luby poszedl na mecz rugby. Ma to swoje dobre
                strony, bo m.in. mam czas, by cos do was skrobnacsmile))

                Wiecie ja mam problem z tusza w druga strone niz czytalam dotychczas. Mowie wam
                zadna skrajnosc nie jest dobra - ani jak ma sie za duzo cialka ani jak ma sie
                za malo. Jem duzo, szczegolenie wieczorem (3 dania + deser) i jestem poprostu
                zasuszona. Przesatje sie juz czuc kobieta, piersi prawie w zaniku... Czy ciaza
                moze az tak "wyssac" (ale w czasie ciazy przytylam 18 kg)? Prosze tylko nie
                smiejcie sie, ale dla mnie to tez jest problem, jak dla dziewczyn, ktore
                chcialyby zgubic conieco, tylko w druga stronesad((

                Troche sie pozalilam i juz mi lepiej. Ech, co ja bym bez was zrobilawink))

                Przespanej nocki zycze
                • monikadk Re: słodycze? 05.03.06, 09:08
                  No to ja cię Marzenka rozumiem. Ostatnio mąż posłał mnie groźnym wzrokiem na
                  wagę i znowu 2 kg mniej. Zaden ciuch na mnie nie lezy tylko wisi. Jak
                  wspomniałaś piersi w totalnym zaniku. No i dziecko tylko sinaki zbiera jak chce
                  się do mamy przytulić. A jka idę do kogos w gości to wszyscy mnie faszerują
                  jedzeniem bo ja napewno jakas anorektyczka jestem. Przegięcie w druga stronę
                  też nie jest dobre.
                  Monika
          • monikadk Re: słodycze? 05.03.06, 08:45
            Ja z kolei spotkałam się z 20 letnim chłopakiem który był wychowywany bez
            słodyczy i cukru. Jakoś do tej pory nic go nie ciągnie. Nawet nasze marmolady
            były dla niego za słodkie. Muszę pogadać z jego rodzicami jak oni to zrobili bo
            ja też chciałabym wprowadzic u nas dietę zero cukru.
            Monika
            • monikadk wczorajszy dzień 05.03.06, 09:12
              U nas sobota przeszła pięknie. Rano chłopcy dalis ię wyspać i zrobili mi
              śniadanko. Potem spacer i zakupy. Potem poleciałam do znajomej z lekarstwami bo
              tu teraz wśród dzieci panuje grypa żołądkowa.
              Potem przyszedł wspomniany już Węgier. Niestety nic nie wykombinowałam
              węgierskikego ale mu smakowało (albo był taki uprzejmy).
              Chłopak jest bardzo opanowany jak na sytuację w której się teraz znajduje.
              Wręcz tłumaczył swoją żonę czzemu mogła zazkochać się znowu w Byłym.
              Na koniec obejrzałam 2 odcinki "Przyjaciół" (to miz awsze dobrze robi) i spanko.
              MOnika
              • iwonaw.1970 ptasia grypa w Toruniu 05.03.06, 09:50
                Dzisiaj znaleziono 2 martwe łabędzie na Bulwarze Filadelfijskim w
                Toruniu.Najprawdopodobniej zarażone ptasią grypą. Aż strach wychodzić do miasta
                na spacer - mieszkam w Toruniu....
                Pozdrawiam
                i zyczę miłej niedzieli
                IW
                • annka12 Re: ptasia grypa w Toruniu 05.03.06, 11:02
                  Witam w niedziele
                  Z bolem glowy niestety chociaz przyczyna mi nieznana bo kaca to na pewno nie
                  mamsmileAle moj szanowny mnie wkurzyl znowu niestety i to pewnie dlatego budze sie
                  z bolem glowy
                  Ja w Szczecinie to my blisko tej niemieckiej grypy tez Jakos nie panikuje bo
                  wierze w komunikaty ze tylko bezposredni kontakt moze byc przyczyna zarazenia
                  Chociaz z drugiej strony po wybuchu w Czernobylu komunikaty ofcijalne nie mialy
                  nic wspolnego z rzeczywistoscia a dzieci pily plyn Lugola ktory w niczym nie
                  umniejszal skutkow katastrofy jako musztarda po obiedzie.No ale panika nigdy
                  nie jest pomocna
                  Monika dzisiaj to ty cierpisz na bezsennowsc jak Edyta zaspala heheheheh I ty
                  masz jeszcze godzine do tylusmile
                  Moja Lulu od rana w dobrym humorze co czyni moje zycie latwiejszym i
                  przyjemniejszym Ladnie sie bawi i nosi rozne przedmioty szczesliwa ze i ona
                  umie chodzic tak jak mamasmile)
                  Milej niedzieli
                  • iwonaw.1970 Re: ptasia grypa w Toruniu 05.03.06, 11:56
                    My dzisisaj wstałyśmy o 6 rano, ale stwierdziłam, że to fajna rzecz. Mężulek i
                    starsza córcia jeszcze spali, a ja zdążyłam wyprasować, wstawic pranie, ugotwać
                    rosół i zjeść śniadanie. Kto rano wstaje - temu Pan Bóg daje sprawdza się w
                    100%. Teraz sobie mogę trochę pobuszować w necie chociaż trudno bo Nelli
                    wdarapuje mi się na kolana.

                    Czy Wasze dziaciaczki bawią się zębami tzn zgrzytają nimi? Od paru dni to
                    ulubione zajęcie mojej córci.

                    Annka, mężem sie nie przejmuj. To takie duże dzieci....
                    • mama_wojtusia2 Re: ptasia grypa w Toruniu 05.03.06, 18:13
                      a ja myślałam, że tylko ja gotowałam dzisiaj obiad
                      przed 7 rano smile a teraz padam na ryj. Ala się ostatnio budzi
                      o 6 rano i musze wstawać sad(((
                      • iwonaw.1970 Re: ptasia grypa w Toruniu 05.03.06, 20:00
                        Ja tez padałam na twarz, ale po południu położyłam się z Małą i zregenerowałam się.
                        Sen mi dobrze zrobiła. Teraz gotuję bigos i zobiad na jutro. Malutka spi a
                        reszta na wieczornym spacerze.

                        Pozdrawiam Was z zakażonego Torunia (mówi się, że to klątwa rzucona na Toruń z
                        powodu z powodu Ojca Dyrektora)
                      • agnieszka190 Re: ptasia grypa w Toruniu 05.03.06, 20:01
                        Ja mam to samo,o 6 rano biegamy już po domu.
                        • annka12 Re: ptasia grypa w Toruniu 05.03.06, 20:15
                          Moja Lulu tez budzi sie coraz wczesniej ale dzisiaj obudzila sie i bawila sama
                          w lozeczku mruczac sobie Ale jak zobaczyla ze nie spie to juz byl koniec zabawy
                          Lulu wspina sie po meblach jak szalona Odkryla co jest mozliwe i dostala kota A
                          jak po poludniu polozylam ja spac (i zapomnialam ze zostawilam otwary bok
                          lozeczka) po 10 min moje dziecko przytuptalo do mnie cale szczesliwe heheheheh

                          Fajnie czyta sie te porodowe wspomnienia smile
            • mama_kubusia5 Re: słodycze? 05.03.06, 20:37
              dieta bezcukrowa w mojej rodzinie okazała się całkowicie niemożliwa do
              zastosowania! Ale co tam, jako "zły policjant" mam szansę pilnować chociaż,
              żeby tych słodyczy było mało i dobrej jakości smile
              za to udaje mi się stosować u Kubusia dietę niskosolną. Sama mało solę (ku
              rozpaczy męża), i muszę powiedzieć, że odkryłam prawdziwy smak wielu potraw,
              zwłaszcza warzyw. Niestety, kiedy idę na obiad do kogoś, kto sporo soli, męczę
              się strasznie...
      • monikadk Dzisiejsze Marcepaniąka 06.03.06, 08:29
        100 LAT I samych pięknych dni dla Krzysia (Kamea18) dla synka Ameli124 i dla
        Ady (Est3).
        Monika z Grzesiem
        • mama_wojtusia2 Re: Dzisiejsze Marcepaniąka 06.03.06, 10:31
          No to sto lat smile

          Dzisiaj pobudka tez o 6 rano... Czy to się kiedyś skończy?... sad((
          • monikadk Re: Dzisiejsze Marcepaniąka 06.03.06, 10:42
            U nas dziś dobrotliwie przespał do 5:40 ale wlałam w niego flachę mleka i
            poszedł spac az do 8:30. Zato ja jak walnięta wstałam po 6 żeby zrobic
            mężulkowi kanapki. Jak nie dzieci to ... te drugie dzieci.
            Monika
          • bela80 Re: Dzisiejsze Marcepaniąka 06.03.06, 11:06
            wszystkim dzisejszy roczniaczkom dużo zdrówka i radości i samych pogodnych dni
            buziaki


            Nikakuba twój maluszek jest prześliczny super chłopak, masz jakiś pomysł na
            spotkanie a może ze względu na pogode wpadniecie do nas maluchy się pobawią a
            my poplotkujemy)))))

            MAmowojtusia2 u nas pobutki od 2 tyg o 5 rano i też zastanawiamy się kiedy to
            się skońzy bo jeszcze chwila i będziemy chodzić na rzęsach

            miłego dzionka
            • mama_wojtusia2 te pobudki 06.03.06, 11:16
              jakoś okazuje się, że większość dzieci ostanio tak wstaje sad(((
              Za oknem piękna pogoda a ja jak zwykle gniję w domu... Ale już
              niedługo smile)))))
              Coś mi się o uszy obiło, że prognozują nam "słabe" lato. Podobno
              20 stopni i to wszystko. Może wam się uda czasem posłuchac jakiś pogodowych
              wiadomości i coś wiecie?
              I jeszcze jedno. Oglądałam sobie zdjęcia marcepaniątek i zobaczyłam, że
              macie książki nisko na półkach (margalin), kwiatki na podłodze (hannymay),
              pluszaczki na półkach (mamkube) a ja to wszystko mam ciąge na podłodze!!!!
              Powciskałam wszystko co się dało wysoko do szafek, bo do Ali nie dociera
              że czegoś nie wolno.... Pomocy... jak ja mam te dzieci wychowywać?...
              Idę sobie zrobić kawki smile
              PS. Rano Ala weszła do pokoju Wojtka i zwędziła z parapetu (wlezie
              wszędzie piorunica) takie coś z plasteliny. Myślałam, że to jest mocno
              nieudana żaba, bo jakieś zielone i wisiały z tego żółte nóżki (chyba). No
              a Wojtek się zaczął wydzierać "mama, zabierz jej mojego plastusia!!!!"
              Padłam ze śmiechu smile
              • mama_kubusia5 Re: te pobudki 06.03.06, 14:22
                u nas od paru miesięcy stosujemy metodę która podobno skutkuje u psów smile))
                zachodzimy Kubusia od tyłu i dajemy pstryczka w ucho sad że to niby nie my go
                karzemy... mówimy przy tym "be" i "nie wolno". Taaaaak... to teraz powinnam
                napisać o rezultatach... nie jest źle, teraz wystarczy dotknąć ucha, a mały już
                się cofa, ale pamięć to ma wyjątkowo krótką... Jedyne co mu naprawdę się
                utrwaliło, to które rzeczy są "be" smile) potrafi siedzieć pod szafką albo przed
                komputerem i "mantrować": be be be be. Urocze, tylko gdzie i kiedy jakieś
                efekty bardziej spektakularne? Sama już nie wiem! Wiem że nie byłabym w stanie
                go uderzyć twarzą w twarz i "naprawdę", sama za dobrze pamiętam uczucie
                nienawiści do rodziców jakie ogarniało mnie w dzieciństwie po klapsach. Brrr.
                Więc chcę tego Kubie oszczędzić. Ale to niestety sprowadza się do 1)
                przebiegłych sposobów, typu pstryczek w uszko, 2) ciągłego biegania za Kubą i
                odciągania go z tysięcy jakże fascynujących miejsc smile ale za to jaka kondycja!
              • hannamay Re: te pobudki 06.03.06, 21:53

                to chyba wszystko zalezy od dzieciatek, jedne chca grzebac w szufladach i
                wyciagac wszystko,inne nie. ja jestem non stop przy Olence - bawimy sie razem,
                zwiedzamy kazdy kat razem i zadko kiedy pozostaje sama. dlatego nasz dom ma
                tylko zabezpieczenia na gnizdka elektryczne, to ja szalenie interesuje. nie mamy
                problemu z szufladami, bo kiedykolwiek OLa zblizala sie do szuflady to ja jej
                reka blokowalam aby nei otwarla i chyba dala sobie spokoj uznajac ze tego sie
                otworzyc nie da -mam nadziej ze tak juz pozostanie.

                kwiatki sa na podlodze ale to tylko w miejscach gdzie Ola zadko bywa. Mamy na
                tyle duzy dom, dzieki Bogu, ze wie gdzie sa ciekawsze meijsca i gdzie dobrze
                jest sie bawic i tam kwiatkow nei mam smile do tego generalnie chcemu trzymac
                zabawki w jedym miejscu - w pokoiku Oli - nie lubei jak sa po calym domu
                rozwleczone i poki co sie udaje.przed drzemka poludniowa zawsze zbieramy i
                odkladamy je na swoje miejsca ( poki co to ja to robie - ale mam nadzieje, ze
                olenka wktoce sie tego nawyku nauczy), mowimy "aaa' kadej kaczuszce i rybce i
                udziemy spac. kiedy obudzi sie to ma wielka ochote znowu wszystkim sie bawic,
                przytulac, kolysac itd.
                • edi77 Re: te pobudki 06.03.06, 22:24
                  No wlasnie Hannamay , chyba wszystko zalezy od dzieci, bo ja tak jak Ty jestem
                  caly czas przy Matim, bawimy sie razem i chodzimy po calym domu razem, nigdy
                  nie zostaje sam, bo poprostu boje sie, to jest dziecko i nie wiem co sobie w
                  tej glowce wymysli. Zabawki tez zbieramy tyle, ze my przed spacerem i przed
                  wieczornym spaniem, a mimo to jest go wszedzie pelno. Jak zablokowalismy szafke
                  z wieza, to co kolo niej przejdzie to sprawdza czy sie jej nie da otworzyc i
                  tak juz gdzies od dwoch miesiecy, chyba mam malego uparciucha i latwo sie nie
                  poddajesmile
                  • nikakuba Re: te pobudki 07.03.06, 10:49
                    Co do wstawania to mój Gagatek wyczuł chyba wiosne bo zaczal wstawac około 6, a
                    do tej pory dał pospać do 7 7.30.
                    Co do róznych dziwnych zabaw to starm się też za nim chodzić bo ma różne dzikie
                    pomysły np. wczoraj wrzucił smoczek do toalety a odwróciłam się tylko na
                    sekunde. Mamy małe mieszkanie wiec bedąc w kuchni widze co robi w pokoju lub w
                    łazience. Staramy się aby rzeczy które mógły zniszczyć nie były w zasięgu jego
                    rak. Nie do końca sie to udaje. Jest wielkim miłośnikiem kabli i to jest
                    najwiekszy problem bo cięzko je pochować.
                    Dominika i Kubuś
            • nikakuba Re: Dzisiejsze Marcepaniąka 06.03.06, 11:32
              Bardzo chętnie skorzystamy z zaproszenie Powiedz tylko jaki dzień Wam pasuje i
              godzina - dla nas najlepiej by było po 15 jesteśmy po spacerze i po obiedzie i
              Kuba jest zadowolony z życia.
              Dominika
              • bela80 Re: Dzisiejsze Marcepaniąka 06.03.06, 11:48
                Ja właśnie wybieram się na spacer tylko czekam aż moje maleństwo wstanie.
                wstępnie możemy umówić się na czwartek. dla mnie może być po 15.Ja mieszkam na
                smolki 4/38.
                jeszcze będziemy w kontakcie
                Pozdrawiam
                • nikakuba DO BELA 80 06.03.06, 14:24
                  czwartek też nam pasuje, jak się nic nie zmieni to jastesmy umówieni.
                  Dziękujemy za zaproszenie
        • nikakuba Re: Dzisiejsze Marcepaniąka 06.03.06, 10:36
          Sto lat, sto lat też życzymy Wam
          Kubuś i Dominika
          =====
          KUBUS
        • kamea18 Re: Dzisiejsze Marcepaniąka 06.03.06, 13:39
          monikadk napisała:

          > 100 LAT I samych pięknych dni dla Krzysia (Kamea18)

          Oj. Dziękuję bardzo w imieniu Krzysia smile. To miłe, ze ktoś jeszcze o nas
          pamięta. Ja tez o was pamiętam, ale piszecie tak dużo, że trudno sledzić wątki,
          a jeszcze trudniej się wstrzelić. Mój roczny Krzyś jeszcze nie chodzi, ale już
          prawie, prawie. Zęby tylko dwa, ale apetyt na miarę kompletnie uzębionych
          szczęk smile. Krzyś ma już za sobą wakacje nad morzem (3 m-ce) i pierwszy lot
          samolotem (10 m-cy). Zainteresowania bardzo techniczne - odkurzacz, elektryczna
          szczoteczka do zębów, komputer i jego kabelki, że nie wspomnę o myszce i
          klawiaturze. Kochany z niego wiercipięta.

          Pozdrawiam wszystkie mamy marcepaniątek.
          • kamea18 Re: Dzisiejsze Marcepaniąka 06.03.06, 13:41
            A jakby ktos był zaintersowany to zapraszam
            www.voila.pl/wkgiu/
            • socka2 Re: Dzisiejsze Marcepaniąka 06.03.06, 14:00
              najgoretsze zyczenia wszystkiego, co najlepsze dla dzisiejszych
              roczniakow !!!!! rosnijcie zdrowe i usmiechniete smile)))
              • monikwodnik Re: Dzisiejsze Marcepaniąka 06.03.06, 14:37
                My z Bartkiem również przyłączamy się do życzeń: solenizantom wcześniejszym i
                dzisiejszym niesamowitych zabaw z rodzicami, rodzeństwem i
                dziadkami;bezgranicznej miłości od tychże osób; szczęścia przy coraz częstszych
                upadkach podczas nauki chodzenia i duuużo słoneczka!
    • margalin Odchudzanie i nie tylko! 06.03.06, 15:41
      Hej! Na początek wszystkie naj dla Patryczka i tych mniej znanych
      marcepaniątek. Samych radości, zdrówka i słoneczka każdego dnia.

      MAmo_wojtusia2, fakt ksiażki są nisko na pólkach, ale Pati nigdy nie jest sama
      i ciagle jest stamtąd zabierana. Najbardziej ukochała szarpać lampę stojacą na
      podłodze i robi to denerwując mnie z premedytacją. Ja mówie niewolno, odejdź
      a ona sunie tam specjalnie i ze słodkim usmiechem ciągnie lampę, która lada
      moment wyladuje jej na głowie. No więc mama sprintem do lampy i niunia po
      łapkach,a wtedy jest wrzask , bo wredna, okropna mama zabrała zabawke i
      jeszcze zbiła.

      Co do kilogramów to historia wyglada tak: dawno, dawno temu, ja kmała Martusia
      była w wieku swojej córusi to też niewiele jadała i była bardzo szczuplutka. W
      szkole podstawowej zaczęła mieć apetyt, który rósł nieprzerwanie i rośnie
      dalej, niestety.Gdzieś po drodze MArtusia zorientowała sie,zę wygląda trochę
      inaczej niż reszta rówieśniczek i rozpoczęła przygode z dietmi. Niestety nawet
      własny ślub nie zmobilizował ją na tyle, by schudła i przez to wygladąła jak
      beka , ale było mineło. PO ślubie, ponieważ nie miała juz nic do stracenia
      jadła na potęgę i tyła w tempie błyskawicznym. Jednak 82kg przeważyły szale
      goryczy i zaczęła ostatnia bitwę z nadwagą. Tym razem wygrała. W bitwie pomogła
      jej tajna broń o nazwie Dieta Cambridge. Ścisle stosowała sie do zaleceń,
      chodziła na kontrole do konsultanki i po dwóch kuracjach i prawie roku ważyła
      20kg mniej. Długo sie nie nacieszyła figurą bo miesiąc później zobaczyła dwie
      kreseczki na pewnym teście i to dało kres odchudzaniu. Po przyjściu na świat
      niuni PAtuni MArtusia znów ważyła tyle co przed testem ale niedługo. POtem były
      skoki w tę w tę. Obecnie na jednej wadze, której MArtusia nie lubi jest 64kg, a
      na tej którą bardzo lubi 61,5. Aktualny cel to 5 z przodu a 8 z tyłu. Co
      Martusie do tego doprowadzi, tego ona sama jeszcze nie wie,a le napewno nie
      sterta ciastek leżących przed monitorem.

      Powodzenia w odchudzaniu wszystkim tym, które chcą schudnąć.
      A PAti śpi i mam nadzieję,że ten stan potrwa jeszcze z godzinę.
      • mama_wojtusia2 Re: Odchudzanie i nie tylko! 06.03.06, 16:54
        no to w takim razie uspokoiłyście mnie jeżeli chodzi o dzieci
        i ich posłuszeństwo smile

        Marta-Margalin ja widziałem Ciebie parę razy i jakoś nie zauważyłam
        żebyś była za gruba. No, ale każdej z nas coś w nas nie pasuje, więc
        rozczulanie sie nad swoją wagą zostaje wybaczone wink
        • monikadk Re: Odchudzanie i nie tylko! 06.03.06, 17:57
          No co ty, Marzena. Dziewczyny sprzątają, robią szybko zdjęcie zanim dzieciaki
          się rozpełzną i potem wysyłają na forum, a ty sie martwisz.

          Kamea, jka nie nadążasz z czytaniem to sie nie przejmuj i pisz, najwyżej
          będziemy wracać do niektórych tematów.
          Monika
          • matea4 Re: Odchudzanie i nie tylko! 06.03.06, 19:16
            A mnie ostatnio odchudziły dzieci swoimi chorobami.
            Z tyciem( w ciazy) i ochudzaniem problemów nie miałam, ale jesć lubie. Moje
            skarbeczki sa w ciągłym ruchu więc saplam.
        • oliwia.x moja tez taki ranny ptaszek 06.03.06, 20:00
          myslalam ze paulinka tylko taki ranny ptaszek tu prosze polowe marcepaniatek
          takie "niespiochy" moja dodatkowo jeszcze pozno chodzi spac i malo spi w dzien
          wiec mozna sobie wyobrazic jaka maruda jest juz wieczorem.jest zmeczona a i tak
          nie chce zasac.
          • edi77 Re: moja tez taki ranny ptaszek 06.03.06, 21:34
            Wszystkiego najlepszego dla Patryczka i dzisiejszych solenizantow.

            Mati od urodzenia wstaje o 5 rano (swieto jest jak wstanie o 6) i nie ma zmiluj
            sie, probowalismy go klasc pozniej wieczorem ale to niczego nie zmienialo i
            bylismy jeszcze bardziej padnieci.

            Marzenko dzisiaj tak samo zastanawialam sie, jak dziewczyny utrzymuja rozne
            rzeczy nisko na polkach i do tego maja nieskazitelny porzadek.
            U nas prawie wszytko co jest w zasiegu raczek Matiego laduje na podlodze, nie
            mowie juz o tym jak wyglada podloga jak je ciastko lub bulke, wiec dkurzamy
            tyle razy ile bylo bulek i ciastek i ciagle cos podnosze z podlogi. A najlepsze
            ze super zabawki przegrywaja z pilotem, garnkiem, chochelka itp.
            Pozdrawiam
      • matea4 Re: Odchudzanie i nie tylko! 06.03.06, 19:16
        Margalin a ile masz wzrostu ze 64 kg to dużo?
        • agaluba Re: Odchudzanie i nie tylko! 06.03.06, 20:12
          a mi tłuszczyk z piersi przeszedł na brzuch i co.. jestem płaskorzeźba z
          brzuchem.. i żyje, margalin Ty mnie nie denerwuj, bo po Tobie kobieto nie
          widać! a mój brzuch widać, ale nie jest w ciazy, tylko taki pofałdkowany
          (bleee). Tyle o brzuchu. zapisze się na gimnastykę w tym albo przyszłym
          tygodniu, to sie pozbędę cuda. Gorzej, że piersi już mogę nie odzyskac, no ale
          nie można mieć wszystkiego..

          Mama Wojtusia, Ty się nie przejmuj, je tez podejrzewam, że te inne mamy, to
          sprzątają, robią zdjecia i potem mają taki sam bałagan jak my!!
          moja niania ostatnio stwierdziła, że to się już nawet niekwalifikuje jako
          twórczy nieład, bo prawie zęby wybiła na klockach, wpadając na stół, z którego
          zwalił się na nią stos literatury fachowej do mojego doktoratu. i jak już się z
          tych klocków i dmowskich wygrzebała, to tylko spluneła i orzekła pier..nik...
          tzn. oficjalnie niania nie pluje, to tylko taka przenosnia..

          a my dzis z krzysiem bylismy w klubie młodej mamy w tvn smile) bo nas tam jeszcze
          nie było.. niestety krzysiowi trafiła się kopnięta mamuśka, beze mnie może i
          byłby aniołkiem, ale jak już mnie ma to szaleje.
          w każdym razie na nagraniu było całkiem śmiesznie, tylko jakoś mało treści, a
          więcej makijazu - no ale. krzysio zwrzeszczał panie wizażystki, potem
          rozkruszył ciasteczko po całym studiu (ku wyraźnemu niezadowoleniu panów
          techników od kamer) - patrzyli się na nas ze zgroza, zwłaszcza jak mi się
          wympksnęło pudełko z chrupkami.. no a 30 sekund przed nagraniem krzysio się
          seksownie pożygało..wydaje mi sie równiez że pożygało panią psycholog, ale
          zachowała to dla siebie.. a pożygało się pisze tak czy tak: porzygało? no
          nieważne, wiadomo o co chodzi.

          w ogóle z tym nagraniem to mama krzysia zrobiła jak zwykle cyrk na kółkach, bo
          jak już to wymyśliła i się w to wpłatała, to przysłali jej adres studia i żyła
          sobie w niepewności przez jakiś czas, myśląc że zna drogę do tegoz studia. ale
          przychodzi maż mamy krzysia i mówi: ty wiesz, ze to studio na pradze.. a jak
          wiecie mama krzysia ma uposledzona zdolność jezdzenia na drugą strone wisły.. w
          zwiazku z tym zawezwano w trybie pilnym dziadków zwanych brygadą lotną do
          opieki nad krzysiem, a mama krzysia z tatą tegoż pojechali na wycieczkę
          zwiadowczą, żeby mama krzysia obczajła trasę i obczaiła - jedzie się tak:
          najpierw prosto, potem w łapkę od zegarka na most, potem z pasa od obrączki na
          pas od zegarka i w łapkę od zegarka, potem w obrączkę i jeszcze raz w zegarek i
          już smile))) proste, no nie?!

          ide oglądać głupi serial, bo dziś jestem leń!!! potem napisze!
          • matea4 Re:no proszę, proszę! 06.03.06, 20:23
            Moma Krzysia, kiedy bedzie można Was zobaczyć?
            • agaluba Re:no proszę, proszę! 06.03.06, 22:03
              no nie wiem, czy będzie akurat co oglądać.. ale dziekuję, za 3 tygodnie tak
              powiedzieli.. próbowałam powiedziec o tych nocnych klubach, ale mi nie dali...
              no ale jak będzie trzeba, to na ulice wyjdziemy, dobra? w obronie prawa do
              bywania z dziećmi tu i ówdzie!!

              no obejrzałam sobie serial, taki strajk dobrze robi na męża - przyniósł deskę
              do prasowania i żelazko do pokoju, wyprasował 3 koszulki krzysia i dwa spioszki
              i teraz prasuje kanapę (ale już nie żelazkiem..) a deska została - czy to
              znaczy, ze to kilimandżaro zasuszonego prania jest dla mnie??? ja się pytam??

              wracając do brzucha, to jedyny (tzn drugi po dojechaniu na pragę) problem
              pojawił się, gdy dotarło do mnie, że ten brzuch może mi wystawać jak usiądę na
              tych kanapach w studiu.. i jak tu usiąść, żeby go nie było widac..no mówię
              koszmar..co się nie ruszę, to jakaś fałdka wystaje.. w końcu jednak
              postawnowiłam udawać, że to co wystaje to nie jest moje i ja w ogóle nie wiem o
              jaki brzuch chodzi..

              a pani prowadząca jest straaaasznie chuda...strasznie, ale to strasznie jej
              zazdrościłam, że nie ma tego fałdkowego problemu..
              no i tym sposobem się zmobilizowałam do zapisania się na gimnastykę - tzn
              zaczęlam o tym myśleć i planować, kiedy mogłabym mieć czas - bo jak wiecie
              czasu nie mam ciągle.. teraz dla odmiany po dmowskim zamierzam zająć się
              współorganizacją konferencji i pisaniem tekstu o niemcach. o ja wanda..

              a poza tym uprawiam nieustające sprzątanie i bieganie za krzysiem.. a krzys
              jest bardzo nieznośny, strasznie się zaczął popisywać i wstaje o 5 rano też.. z
              nadzieją czekam na zmianę czasu, może się da gada wykołować (przy zaciemnieniu
              oczywiście lotniczo-bombowym)...

              otóż krzyś upatrzył sobie ostatnio wieże tatusia jako swój cel.. biegnie do
              wieży, wspina się, kręci gałką i spycha jak klocki (tzn traktuje dokładnie tak
              jak budowane przeze mnie wieże z klocków dla niego)...na to rodzic będący
              zawsze na podorędziu (rodzic ma na stałę wbudowaną funkcję bycia na podorędziu)
              rzuca się na ratunek wieży oczywiście, wiezy, niemowlak jak wiadomo jest
              niezniszczalny (ma na stałe wbudowaną funkcję niezniszczalności).. na co
              niemowlak z dzikim uśmiechem gwałtownie siada na pupkę i podnosi łapki na znak,
              że jest niewinny i to nie on dobiera się do wiezy...
              i jak tu karać..?? przeciez nie złapany na gorącym uczynku, to nie wiadomo, czy
              jak się zaraz po fakcie ochrzani, to mu się w mózgu odpowiednie procesy
              uruchomią..

              bo z tymi dziecmi to nie jest tak łatwo.. czytam teraz druga część zaklinaczki
              dla starszych dzieci i wychodzi na to, ze ja to kompletnie nie kumam, o co temu
              mojemu dziecku chodzi.. bo powinno być tak, że jak krzys robi brum brum
              żołwikiem - to się powinnam cieszyć, że kreatywnie podchodzi do nowych form w
              zabawie..

              ech ciężkie życie matki.. zostawiam Was i ide do banku na inny adres www...

              buziaki
              • agaluba jeszcze momencik 06.03.06, 22:10
                ..niniejszym składamy oficjalne życzenia jubilatom z ostanich dni!!
                dużo zdrowia, szczęścia, radości, pomyślnosci i pociechy z rodziców,

                zyczą

                Agnieszka i Krzysztof
          • mama_kubusia5 Re: Klub Młodej Mamy? 06.03.06, 20:26
            agaluba, a kiedy emisja programu z Twoim udziałem? w przeciwieństwie do
            niszowego warszawskiego radia, mam dostęp do TVNStyle! A program KMM to jeden z
            moich ulubionych, więc kiedy mam na Ciebie czatować? I czy mówiłaś o "bywaniu"
            z dzieckiem w róznych miejscach?
            • monikadk Re: Klub Młodej Mamy? 06.03.06, 20:39
              a mnie to strasznie brakuje TVN Style.
              Bardzo lubiłam te babskike pogaduchysad(
              Moniika
              • nikakuba Re: Klub Młodej Mamy? 06.03.06, 21:16
                Bedzie co ogladać. Szkoda tylko ze prowadząca się zmieniła
                =====
                KUBUS
          • iwonaw.1970 Re: Odchudzanie i nie tylko! 06.03.06, 20:43
            No teraz to żałuję , że nie mam TV w domu...chętnie obejrzałabym sobie tę
            mamuśke, która zabiera swoje prawie roczne dziecko do nocnych pubów (tak sie
            pisze w l.m?)i tego smyka, który lubi szperwać w damskich torebkach...

            A ja niestety mam baardzo duży brzuch. 4 miesiąc ciąży. Tylko w ciąży ten brzuch
            jest twardy i sprężysty. Teraz tylko duzy. Obiecuję sobie codziennie, że w
            przyszłym tygodniu pójdę gdzieś poćwiczyć i tak mija właśnie rok...
            • olusia_a Re: Ja juz tak na wagę nie narzekam ale.... 06.03.06, 21:33
              ten brzuch..sad(( a tak bardzo przeszkadza ale ćwiczyc sie nie chce....
              a tu juz za nedługo wiosna i lato ....

              trza sie zabrac za siebe i ten ....brzuszek...

              zapraszam na PUCHATKIsmile
        • margalin Re: Odchudzanie i nie tylko! 07.03.06, 00:12
          Zależy kto mnie mierzy, ha,ha.Ale tak od 169 do 171 czyli końskim targiem
          pewnie 170. TYlko sęk w tym że ja jestem taka obwisła. Mam luźne ciało bo nigdy
          nie ćwiczone i moze tak na pierwszy rzut oka nie widac ale w kostiumie
          kąielowym to bym sie nie pokazała. Gubią mnie słodycze, których jestem gorącą
          zwolenniczką i nie umiem przestać jeść, to jest mój kolejny nałóg poza
          forumowaniem.Oba, jak to nałogi, bardzo przyjemne.Cieszyłabym sie bardzo z
          kilku kg mniej i jędrniejszego brzucha i ud ale nie jest tak najgorzej. Tylko
          jak pomyślę o lecie i upałach i kilku dolegliwościach zwiazanych z moja figurą
          to buuu. Nie ma co biadolić, powinnam sie ponownie uśmiechnąć do puchatek.
          • mama_kubusia5 Re: Odchudzanie i nie tylko! 07.03.06, 07:45
            każda z nas ma w takim razie coś obwisłego! bardzo to odkompleksiające smile)
            miłego dnia wszystkim Mamusiom!
    • magdar-g Spóźnione życzenia... 06.03.06, 21:06
      spóźnione, ale szczere i serdeczne życzenia dla dotychczasowych roczniaków:

      Marcinka Borówki
      Bartusia Anfi
      Oleńki Hannymay
      Patryczka Beli80

      ogromu miłości i ciepła; cudownych rodziców, by potrafili odkryć dla Was, każdą
      z dróg po której będziecie szli...smile

      Nadia z mamą Magdą
      • olusia_a Re: Spóźnione życzenia... 06.03.06, 21:31
        ahhh jak nie mam kiedy tu wejsc...

        Dla kochanych Marcepanków zyczenia samych radosnych dni, duzo słoncasmile)))
        Oleńko!!!
        Bartusiu!!!
        Patryczku!!!
        Marcinku!!!!
        ......................całuski

        Paulinka i Olusia_a
      • monikadk 100 lat dla małej i dużej Marceepanki 07.03.06, 08:29
        Dziś urodziny ma Marysia (Alebaba2) i jeśli dobrze pamiętam do nasza duża
        Marcepanna Bella też ma dzisiaj urodzinki.
        Wielkie całusy od Moniki i Chłopaków

        U nas już 2 noc przespana. Zjadł o 6 rano. Bedę go dalej ćwiczyć.
        Monika
        • anfi74 Re: 100 lat dla małej i dużej Marceepanki 07.03.06, 09:14
          I my przesyłamy życzenia urodzinowe dla dzisiejszych jubilatek i wczorajszych
          roczniaków. Buziaki dla wszystkich smile
        • mamkube Re: 100 lat dla małej i dużej Marceepanki 07.03.06, 09:55
          a i dołączam sie do zyczeń.
          I jak sobie przypominam to bela80 ma dziś urodzinki - dla ciebie też całuskismile))
          • mama_kubusia5 Re: 100 lat dla małej i dużej Marceepanki 07.03.06, 10:34
            my też dołączamy się do życzeń- słońca, uśmiechu, radości i miłości!
          • monikadk Re: 100 lat dla małej i dużej Marceepanki 07.03.06, 12:43
            no o ta Belę mi chodziło
            • bela80 Re: 100 lat dla małej i dużej Marceepanki 07.03.06, 12:58
              Dziękuje bardzo za życzenia no tak znowu ta 18-nastka hi hi
              Pozdr5awiam iide dalej świętować
        • nikakuba Re: 100 lat dla małej i dużej Marceepanki 07.03.06, 10:57
          Najlepsze życzenie dla małej Marysi.
          Beata jeżeli masz urodzinki to wszystkiego najlepszego dużo słonka i szcześcia
          i żeby mały PATRYK sprawiał jak najwiecej radości.
          Dominika i Kubus
          =====
          KUBUS
          • nikakuba Dzieciece przysmaki 07.03.06, 11:42
            Co wasze Maluchy jedzą, jakie sa ich ulubione potrawy, macie ciekawe przepisy?
            Moj Kubus zjada juz prawie wszystko oczywiście staram sie mu dawac zdrowe
            potrawy. Czasami nie mam pomysłu co mozna zrobić żeby urozmaicic diete malucha.
            Jest dużym chłopcem około 90 cm 13 kg, (wdał się w tate, bo na pewno nie w
            mamusie) wiec sporo zjada i nie da sie zbajerowac mleczkiem. Na przykład
            dzisiaj na obiadek dostanie rybe pieczona w foli w piekarniku i garść warzyw z
            mrozonki gotowanych na parze.
            Podaje kilka ulubionych przepisów mojego Kubusia. Wiem ze Wasze Maluszki to
            często alergicy albo mają troche mniejsze apetyty, ale może sie przydadza ale
            zainspiruja do własnych pomysłów.
            Smakołyk galeretkowy: paczke galaretki (Gelwe specjalnie dla dzieci) rozrabiamy
            w szklance wrzątku i pół szklanki soku owocowego o podobnym smaku co galaretka,
            czekamy aż ostygnie. Wlewany jegen mały jogurt naturalny i do miseczek, można
            wrzucic kilka owoców. Następnie do lodówki i po kilku godzinach gotowe.
            Serkowe paluszki: Wymieszac serek homogenizowany z jajkiem i 3 łyżkami mąki.
            Powstałą mase kładziemy na wrzątek. Gotujemy az do wypłynięcia. Podajemy z
            musem owocowym lub z masłem i cukrem, lub jogurtem owocowym
            Pasta z jajka na kanapki: Ugotowane jajko rozdrabniamy i mieszamy z masłem i
            ziołami. Smarujemy kanapki i gotowe.
            SMACZNEGO
            Dominika i Kubuś

            =====
            KUBUS
            • mamkube Re: Dzieciece przysmaki 07.03.06, 11:48
              Ja wklejam linki do zdjęć trochę starszego solenizantasmile
            • mama_wojtusia2 Re: Dzieciece przysmaki 07.03.06, 12:49
              No to sobie dogadza ten mały Kubuś smile
              Ala jeszcze by tego nie zjadła, ale Wojtek pewnie by nawet miski
              wylizał wink
            • edi77 Re: Dzieciece przysmaki 07.03.06, 13:45
              To ja dorzucam przysmak serowy: ser bialy miksuje z bananem, jogurtem naturalnym
              (nie za duzo)i herbatnikiem (chrupaczki) i dodaje troszeczke cukru. Pycha. Mati
              zjada az mu sie uszy trzesa.
              A dzisiaj na drugie danie mial ziemniaczka, jajko sadzone i szpinak(doprawiony
              maselkiem, czosnkiem i sola).
              • iwonaw.1970 Re: Dzieciece przysmaki 07.03.06, 15:12
                Bardzo się cieszę, że podajecie Wasze propozycje kulinarne dla maluchów bo mój
                repertuar trochę się wyczerpał. Widzę, że podajecie duzo nabiału (twarozki, seki
                itp.), ja jednak staram sie troche ograniczać od kiedy malutka miała przez 3 dni
                bardzo czerwone policzki.
                Dzisiaj podałam mojej Malutkiej zupę z buraczków, ale nie zjadła z apetytem...(((

                Ja często gotuję jej
                -płatki owsiane lub ryż, dodaję owoce i jogurt naturalny i miksuję.
                -pulpeciki gotowane w warzywach
                -jajecznicę na parze
                -szpinak z ryżem
                - no i zupki
                • mamkube Re: Dzieciece przysmaki 07.03.06, 15:33
                  Kurczę ja chyba muszę się wziąść do roboty, bo wychodzi na to że Asia to nic
                  ciekawego nie je. My tylko "specjalne" zupki, a reszta to ze słoicza
                  deserki,ale wezmę sie za siebiesmile
                • edi77 Re: Dzieciece przysmaki 07.03.06, 16:54
                  Iwonaw.1970 a jak robisz te pulpeciki, bo ja ostatnio zrobilam, ale srednio
                  dobre wyszly.
                  • mamkube A co tu taka cisza??? 07.03.06, 20:42
                    Kurczę....co wy laseczki porabiacie?
                    • annka12 Re: A co tu taka cisza??? 07.03.06, 20:53
                      Ja siedze na allegrosmile
                      Jakos nic mi sie nie chce ...chociaz nie chyba zrobie sobie grzane wino zarazsmile
                      A co u Ciebie Edyta?
                      • mamkube Re: A co tu taka cisza??? 08.03.06, 09:25
                        No tak....coś przymiera nasze forum. No a ja odką odzyskałam swój pokój (Asia
                        spi u brata) spędzam wieczory przed telewizorem, i wiecie co jak siedziałam na
                        necie do 12 to byłam mniej zmęczona niż teraz, idę spać koło 22 bo w tej
                        okopnej telwizji to nic a nic fajnego nie ma. Wczoraj jakąś Magdę M oglądałam,
                        wszyscy się tym zachwycają a ja jakoś tak oglądałam z przymrużeniem oka, nie
                        wiem może musiałabym się wciągnąć.
                        Ja allegro Aniu narazie omijam bokiem, tzn powystawiałam coś swojego ale nie
                        kupuje, okazuje się że moje dzieci mają dwie pełne szafki ubrań dla siebie na
                        najbliższe miesiące, a ja coraz skromniejszy repertuar...smile. W każdym razie
                        poczekmy na wiosnę. Tak już bym chciała wyjść bez tych kurtek, kurteczek, bluz,
                        czapek, kocyków.....ale się rozpędziłam. Potem tylko będę barć wózek, kocyk
                        cienki, jedzonko, picie dla dwojga albo trojga....hehe wcale nie będzie mniej
                        ale człowiek jakoś lubi ponarzekać na to co jest, byle do wiosnysmile
                        Pozdrowionka z samego rana
                        Edyta
                        • annka12 Re: A co tu taka cisza??? 08.03.06, 09:42
                          Ja jestemsmile
                          Ja na allegro wiecej obserwuje niz kupuje ale jeszcze mam do kupienia ten
                          fotelik na rower i chyba niedlugo wiekszy fotelik do samochodu Tez mysle o
                          sprzedazy kilku rzeczy ale jak zwykle nie moge sie zabrac za to fotografowanie
                          opis itp to zajmuje czas a duzo od dobrych zdjec i opisu zalezy.
                          Lulu wsunela jajko na miekko i buszuje po jedynej szufladzie ktora umie
                          otwierac.
                          Co do telewizji to moja opinia podobna albo nie ma nic albo na kazdym kanale
                          jakis film Magdy M nie ogladam tezsmile
                  • iwonaw.1970 Re: Dzieciece przysmaki 08.03.06, 10:23
                    Pulpeciki robię tak jak kotlety mielone tylko gotuję a nie smażę razem z róznymi
                    warzywami (w małej ilości wody). Często dodaję jakis przypraw:bazylię, zioła
                    prowansalskie). Gotuję ziemniaki+warzywka+pulpeciki.

                    Bardzo dobrą rzeczą jest ręczny mikser (minipimer). Ja mam firmy Braun z taką
                    przystawką rozdrabniającą. Urządzenie jest rewelacyjne bo w mig mogę wiele
                    dobrych rzeczy przygotować.
                    uciekam bo mąż mnie wygania
            • mama_kubusia5 Re: Dzieciece przysmaki 07.03.06, 21:21
              u nas dziecięcy przysmak to szpinak z czosnkiem i żółtym serem, do tego mięsko
              ze słoika i makaron. Furrorę robi też (ku zachwytowi Teściowej, która produkuje
              półprodukty) zupka ogórkowa i pomidorowa. Ta ostatnia z ryżem albo oczywiście z
              makaronem. Nienajgorsze jedzonko to poznańskie "pyry z gzikiem" czyli
              ziemniaczki plus biały serek i masełko.
              Co do deserków, to u nas króluje lenistwo, czyli kaszka owocowa mleczna
              bobovity z dodanymi owocami, oraz nowość-przecier Teściowej (marchew-jabłko-
              brzoskwinia). Jabłka z naszego dobrego źródła o tej porze roku robią się
              parszywe (dosłownie i w przenośni smile) więc przerzuciliśmy się na banany. Ach, i
              dla wtajemniczonych, Kuba je "słodycze"- chrupaczki, kamienne ciasteczka
              bobovity, chyba trzeba je zostawić bez opakowania, żeby wciągnęły trochę
              wilgoci z powietrza? zjadł pół i miał dosyć-to rozumiem! woli makaron ze
              szpinakiem smile)
              Parę razy dałam Kubie trochę naszych naleśników, i był tak samo zachwycony, ale
              miał po nich straszne wzdęcia. Może musiałabym zrobić je na mleku modyfikowanym.
              Nadal największy zachwyt wzbudza w Kubusiu danie mało wyszukane - chleb!
              zwłaszcza razowy, a jak jeszcze jest z masełkiem i żółtym serem, to już jest
              niebo!
              z powyższego wynikają proste wnioski, moje dzieciątko lubi proste dania,
              nieskomplikowane, polskie. Jeszcze się na bigos przerzuci... wink
              pozdrawiamy wszystkie jadki i niejadki!
    • magdar-g tu pracująca mama Nadii 06.03.06, 21:45
      troche Was podczytuje, nie wszystko i nie regularnie, ale staram się...na
      napisanie braknie czasu
      no i troche brakuje mi Was smile)

      teraz od marca pracuję na 3/5 etatu - tzn 3 dni w tygodniu; w poniedziałki i
      środy jestem w domu. to przez nianie, co mi troche nawaliła, ale na dzień
      dzisiejszy wszystko sie poukładało i jestem zadowolna z obecnego stanu rzeczy
      (obawiałam sie jak na to zareaguje moja praca).

      Nadia postawiła już pierwsze samodzielne kroczki, ale boi sie sama chodzić -
      najlepiej jej wychodzi gdy chodzi od mamy do taty i ją wyłapujemy. jest bardzo
      ostrożna. Na spanie i jedzenie nie narzekamy. Zasypia ok 20.00 i spi do 6.30 -
      7 rano; później w południe śpi raz ok 2 godz. (między 12 a 14).
      Tylko ostatnio coś zrobiła się taka przylepka-ulepka do mnie; nawet tata nie
      jest w stanie jej odciągnąć od mamy

      Acha: - do mam kupujących nieruchomości i remontujących.
      jesli bedziecie kupowały materiały budowlane to mozecie odzyskać róznice Vatu
      miedzy 7 a 22% - moze wiecie o tym doskonale i zbieracie fakturki, ale pisze na
      wypadek, gdybyście jednak nie słysząły o tym. To weszło ustawą od 1.1.2006.
      Można odzyskac vat od mat. zakupionych po 05.2004 i kupowanych do 12.2007.
      takze zbierajcie fakturki; zresztą tu są detale:
      www.pit.pl/budowlana-vat/index.php
      Magda
      • aga863 dla Patryczka 06.03.06, 23:30
        z okazji Twoich urodzin zawsze usmiechnietej buzi, wesolej zabawy i mnostwa
        slodkich calusow zyczy
        Vicky z rodzicami
      • aga863 Re: tu pracująca mama Nadii 06.03.06, 23:31
        Madziu mam pytanie odnosnia tych odliczen -znasz sie na tym?
        • magdar-g Re: tu pracująca mama Nadii 07.03.06, 08:44
          wydaje mi się, że troszkę się znam smile
          zależy o co chcesz zapytać? - jeśli tylko będę potrafiła pomóc, będzie mi
          miło smile
          • mama_wojtusia2 Re: tu pracująca mama Nadii 07.03.06, 10:16
            Robisz w pitach i siedzisz na vatach? smile
            Dobrze wiedzieć.
            • magdar-g Re: tu pracująca mama Nadii 07.03.06, 12:23
              taaaak - czuje, ze siedze na vacie co zaczyna sie tlić - palące i dymiące
              miejsce, mam obawy podzielenia losu Agaluby smile
          • aga863 Re: tu pracująca mama Nadii 07.03.06, 10:17
            Mieszkamy na stale w Angli a w Polsce kupilismy domek ktory chcemy wyremontowac
            czy mozemy kozystac z tych zwrotow i jeszcze jedno,nie placimy w Polsce podatku
            bo nasz "osrodek zyciowy" przeniosl sie do UK ale zastanawiam sie czy jak
            zaczne inwestowac w Polsce jakis urzednik ze skarbowki sie nie przyczepi?
            Mam nadzieje ze nie zawracam za bardzo glowysmile
            • magdar-g aga863 - zwrot VAT 07.03.06, 12:20
              w ustawie tej www.mf.gov.pl/dokument.php?dzial=106&id=50307 nie ma nic
              nt miejsca zamieszkania - należy posiadać tytuł prawny do budynku (akt
              notarialny) albo pozwolenie na budowę i faktury vat wystawione na was imiennie
              na adres tego domku. Ten zwrot VAT nie ma nic wspólnego z podatkami dochodowymi
              (które płacicie w GB), bo to nie jest ulga remontowa, którą odlicza się od
              podatku)
              Nie mniej jednak zadzwoniłam do jednego z warszawskich urzędów skarbowych, żeby
              tam sie dowiedzieć. I tak: jedna pani urzędniczka odpowiedziała, że tak, że
              można w takiej sytuacji składać wniosek o zwrot VAT, ale po kilku minutach i
              konsulatcji z inną panią urzędniczką powiedziała, że jednak NIE.
              JA na Twoim miejscu zadzwoniłabym jeszcze do urzędu skarbowego pod który
              terytorialnie podlaga Wasz domek i tam sie jeszcze dopytała.
              W chorej Polsce niestety tak bywa, że często wykładnią prawa są tacy urzędnicy
              i już nie raz spotkałam sie z tym (i nie tylko ja), że tą samą sparwę której
              załatwienia odmawia jeden urząd można załatwić bez problemu w innym.

              A mam jeszcze pytanie: Ty tam też pracujesz i płacisz podatki czy tylko
              małżonek? czy podatkowo jetseś w Polsce (nawet bez dochodów i podatku)? Bo
              gdybyś ty była "zapisana" do polskiego urzędu moze jeszcze dałoby sie cos zrobić


              Dla tych ewentulanie zainteresowanych, którzy to przeczytają:w Polsce można
              mieć zwrot z ulgi i jednoczesnie tego vatu - to są dwie rózne sprawy; a mozna i
              sam vat, jeśli z ulgi sie nie korzysta
    • borowka78 Po przerwie 07.03.06, 09:15
      Hej hej!!!
      Czytam tylko powierzchownie, więc ogólnie rzecz biorąc, mam tyły...ale
      nadrobiesmile

      Buziaki urodzinowe dla wszystkich byłych, obecnych i przyszłych Jubilatów-
      kochanych marcepanowych roczniakówsmile))

      Nie pisalam ostatnio, bo ciągle coś mi wypadało-odwiedziny znajomych(wszystkim
      w ostatnich dniach sie zachcialo nas nawiedzacsmile), praca, codzienne obowiązki
      itd itp...Poza tym miałam i chyba mam do tej pory ogromny dół z powodu smierci
      małego Oskarka...(*)(*)(*)...Mój nastrój pięknie wyczuwał Marcinek i jak
      płakał, bo coś mu się przyśniło, wolał utulić się do Taty i ja miałam przez to
      jeszcze większe schizy, że dziecko mnie nie kocha...tak więc u mnie spadek
      formy...Miejmy nadzieje, ze sloneczna, zimowa (nadal!!!) pogoda nastawi mnie
      ciut optymistyczniej...
      Poza tym walcze z baaaardzo suchą skórą Marcinka, wykluczam uczulające potrawy
      i czekam na poprawe...wrrr...A jutro szczepienie.

      To chyba na tyle..naprawde nie mam weny twórczej...tyle co zrobiłam, to na
      Zobaczcie wkleiłam kilka nowych foteksmile

      buziaki
      • mamkube Re: Po przerwie 07.03.06, 09:54
        No ja też wreszcie jestem, jak fajnie was poczytać, miałam trochę tegosmile.
        U nas też mało czasu, mężulek miał urlop, a jak to przy moim mężu to ciągle z
        niczym się nie wyrabiałam. A teraz było sprzątania po tym całym urlopie w
        poniedziałek że szok. I tak wreszcie dziś trochę nadgoniłam was.
        Mamo wojtusia i ali, tak tak, ja nie powiem teraz przy asi jakoś łatwiej
        utrzymać porządek, po prostu ją wcale nie interesują te misiesmile. Na samym
        początku zdejmowąła ciągle, ale to żadna zabawa dla niej i tyle, teraz chętnie
        by ściągała brata samochowy, a że brat bardzo "pilnuje" swoich zabawek, dlatego
        żeby nie było awantur są wyżej. Głównie inetersuje ją wyjmowanie ciuchów ze
        swojej komody, i chuśtanie się na szufladach. Nie powiem bo w odróżnieniu do
        Kuby to nawet "słucha", jak coś do niej mówię nie to spojrzy, i nie zrobi, ale
        jak tylko znowu ma sposobność to próbujesmile. Nie ma lekko.
        Co do spania, to mnie się chyba trafił mały spioszek, Asia zasypia koło 19-20 i
        spi do 8 rano prawie, oczywiście z małymi wyjątkami. Kuba tak samo. Asia śpi
        poza tym jeszcze dwa razy w ciągu dnia, koło 10 a potem koło 15. Zastanawiam
        sie może ma anemię albo co??? Musimy wreszcie iść na badania i szczepienie
        kurczę. Ale znowu ma katarek, już sama nie wiem czemu.
        W ramach pozbycia się starszego łobuza, nachodzę panią dyrektor żeby znalazła
        dla niego miejsce w przedszkolu. CZekamy i czekamy, ale może wreszcie się uda.
        Słodycze - no cóż, Kuba nie znał ich włąściwie wogóle tak prawie do 2 latek.
        Teraz lubi bardzo, tylko mógłby je jeść. Ale jak nie ma ich w domu, to nie ma
        problemu. Asia je czasem coś, ze mnąsmile (w ramach odchudzania). Ale kupuję tylko
        takie "lepsze", dla dzieci, i patzrę żeby nie miały chemi (powiedzmy, bo
        cholera już wie jak to jest na prawdę).
        No chyba tyle poruszonych tematów. Jak coś sobie jeszcze przypomnę to dopiszę
        Pozdrowionka
        Edyta
        • mama_wojtusia2 Re: Po przerwie 07.03.06, 10:21
          WOjtek tez bardzo długo nie jadł słodyczy. Z Alą tak prosto to raczej nie
          będzie. Nie daję jej, ale ona widzi jak je Wojtek. No i oczywiście
          jak Wojtek zosatawi gdzieś coś słodkiego to Ala wdrapie się po to
          choćby na sufit i zje. A mnie wtedy krew zalewa.
          A z fajnych rzeczy to Wojtek dzisiaj poszedł do przedszkola smile))))))
          Ma radość nie zna granic smile
          idę sprzątać (albo pospać może).
      • mama_kubusia5 Re: Po przerwie 07.03.06, 10:24
        tak, ja też się zastanawiałam, jak można tak skatować dziecko, a dzisiaj znowu
        jest rozprawa jakiegoś ojca, który tak katował 3-miesięcznego (!!!!!) synka,
        notabene Kubusia, że ten nie widzi, nie słyszy i do końca życia zostanie na
        etapie dwulatka... Jestem osobą dosyć porywczą i jak mnie "cholera" bierze to
        nie przebieram w słowach, o czym może zaświadczyć mój biedny mąż, ale nie
        wyobrażam sobie, żebym mogła bić dziecko... Ja rozumiem-klapsik, ok, można sie
        zagalopować, ale żeby złamać dziecku rękę albo pogruchotać czaszkę, to chyba
        trzeba nim rzucać?!
        dobra, właśnie mój Kuba sprawdza na ile cierpliwa jest Mama... wybiera sobie z
        kolekcji tatusia korki od wina, jeden mi przyniósł, ładny wzór-od zębów! co
        powie tatuś, zobaczymy smile
        • moniq75 Re: Po przerwie 07.03.06, 14:02
          czesc dziewczynki, no i ja po przerwiesmile zreszta dostep do netu mam tylko w
          pracy,a w pracy wiadomo,jak to w pracy czasem mozna sobie pozwolic, a czasem
          nie za bardzosmile staram sie was czytac na bieżaco, ale powiem szczerze, że
          rzeczywiscie tak jak niektóre z Was zapowiadały jest mi troche ciężko sie
          wstrzelic!jedyne co mi sie udalo osiagnąc, to juz mniej wiecej kojarze jak
          macie na imie, jak nazywaja sie wasze pociechy i jak wyglądaja!!! no moze z
          czasem bedzie lepiej.
          Przede wszystkim jeszcze raz serdeczne życzenia dla wszystkich marcepaniątek.
          ten miesiąc jest dla wszystkich mega ważnysmiletakże Kochane dzieciaczki, wiele
          uśmiechu na codzien!!
          chciałabym was zapytac jeszcze o jedna rzecz , tak z czystej ciekawości, bo nie
          jest to sprawa kytóra mnie jakos niepokoi,ale zastanawia. jak to jest u waszych
          dzieci?mianowicie chcialam zapytac, czy wasze dzieci urodziły sie bądź nabyły
          po urodzeniu jakies znamiona, tak zwane "pieprzyki"smile my nie jestesmy osobami
          szczególnie naznaczonymismile, u mnie pieprzyków kompletny brak, a u Emilki jakis
          czas temu pojawił sie taki swietny , całkiem spory pieprzyk na stópce,
          niedaleko kostki. śmiejemy się, ze jak dorośnie, to bedzie to niezły wabiksmilea
          pare dni temu pojawił jej sie taki malusienki pod oczkiem. Jak to jest u was i
          waszych dzieciaków!
          poza tym musze sie wam pochwalic, ze Emilka juz śmiga po domu jak szalona.jak
          te dzieciaki szybko robia postępy!!!!jeszcze dwa tygodnie temu stawiala
          pierwsze niesmiale kroczki, a teraz potrafi pokoj przemierzyc wzdłuz i wszez.my
          swiętujemy w pierwszy dzien wiosny, 21 marca, ku uciesze tatusia, bo emilka
          jest pierwszym dniem barana w zodiaku,tak jak tatus!!!! tylko ja nie wiem czy
          sie cieszycsmile???Barany są... od cholery!!!!ale kochane!
          całusy,monia
          • monikadk Moniq75 07.03.06, 15:56
            Monika
            Ja mam sporo pieprzyków a ich ilość zwiększa sięproporcjonalnie z wiekiem. Są
            różne (płaskie, wystające, regularne i nie) i dlatego zawsze co jakiś czas je
            sprawdzazam. Do tej pory nic się nie dziaało, ale ja tam wole dmuchać.
            Z tym pieprzykikem na nodze to zobacz czy nie bedzie w miejscu w którym będzie
            go urażał bucik.
            Z takimi rzeczami to nie ma co panikować ale ja to lubię mieć pod kontrolą.
            Monika
    • mama_wojtusia2 pytanie zupełnie nie na temat 08.03.06, 10:58
      Może ktoś cos wie, albo ma jakiś pomysł...
      Moja ciocia musi płacić alimenty na swojego wnuka. Jej syn nie pracuje
      i płacenie na swoje dziecko ma głęboko w "d". Dodam, że tatusiowi nic nie
      dolega. Jakies pieniądze to zabrabia, ale na czarno (w grudniu urodziło mu
      się dziecko z innego związku). Nie obchodzi go to, że jego matka
      musi za niego płacić i nic nie robi aby to zmienić.
      Ciotka z wnukiem się nie widuje, mimo że mieszkaja na tym samym osiedlu.
      Jego matka nigdy na to nie pozwalała. Chłopiec( Kuba ok. 9 lat) na widok
      babci ucieka i mówi, że mama nie pozwala mu z nią rozmawiać.
      Ciotka jest na rencie (ma astmę). Dostaje tej renty niewiele ponad
      500 zł. Jej mąż nie żyje. Z renty musi opłacić rachunki i wykupić leki (same
      leki kosztują 100 zł). Jak widać żyć nie ma z czego. Zdając sobie z tego sprawę
      ciotka co roku jeździ do Niemiec na zarobek - mimo sprzeciwu lekarza.
      Coś tam sobie dorobi i jakoś leci.
      Matka Kuby podała ją do sądu o alimenty. Przedstawiła ciotkę jako całkiem
      majętną. Mimo, że ciotka przedstwiła w sąsie jej dochody (razem z tym co zarabia
      w Niemczech) i wydatki, sąd dowalił jej 400 zł alimentów. Komornik
      ściąga jej z renty coś w okolicach 140 zł. Reszta rośnie w wielki dług.
      Po apelacji w sądzie we Wrocławiu klapa. Podtrzymali wcześniejszy wyrok.
      Wszyscy się dziwią jak to możliwe?... A jednak możliwe.
      Dodam, że te pieniądze, które już zapłaciła i które sa w długo u komornika
      to już przepadną.
      Wiem, że dziecko niczemu nie winne i musi miec zapewnione środki do życia, ale
      ta sytuacja jest dziwna.
      Nie wiecie co zrobić z tym fantem?
      Ciotka po świętach w kwietniu jedzie ostatni raz do Niemiec, bo wiek już nie
      ten... A potem sama nie wie co ma zrobić.
      • luxfera1 Re: pytanie zupełnie nie na temat 08.03.06, 11:17
        Marzenko zupelnie sie nie znam na naszym chorym polskim prawie ale zawsze kiedy
        słysze o takiej beznadziejnej sytuacji to mysle żeby zaprosic jakiegos
        dziennikarza.Latem poznałam pania Elzbiete Jaworowicz,przez przypadek w
        knajpie....nie wytrzymałam i podeszlam.Wydaje mi sie że kobieta jest naprawde
        ok.rozmawiała ze mna...obcą i zaczepiająca ją osoba bardzo bardzo mile.
        Rozumiem bezradnosc takiej sytuacji bo sama mam taką nierozwikłaną juz od 9
        lat./to znaczy tak sama beznadziejna ale dotyczacą innych spraw/

        Kochane roczniaczki wybaczcie ciotce Luxferze że sie tak haniebnie spóźniła z
        zyczeniami...ale wiecie wiek nie ten skleroza i inne takiesmile
        Ściskam wszystkie robaczki bardzo mocno!!!

        Czytam tu o Waszych wyczynach kulinarnych...u nas to wyglada dosyc byle jak
        :zupki i deserki słoiczkowe i do tego nasze jedzenie które smykuś oczywiście
        woli.Troszke przytył i zaczyna niezle chodzić. Jest strasznie kochany i bardzo
        grzeczny.Jakby mi dziecko podmienili.

        Mój starszy ma znowu angine ropną.Trzecią w tym roku.Ma dostawać rybomunyl na
        uodpornienie który brał kiedys jak miał 2 latka.Potem lekarz zamienił na
        luivac.Znajoma homeopatka powiedziała że nalezy sie trzymać jednego leku
        ponieważ kolejne dawki sa tylko przypominajace a podanie zupełnie innego to
        strata czasu na przystosowanie sie do niego.Macie moze jakies doswiadczenia w
        tej materii??

        No to tyle ide cos chałupe ogarnac bo katasrofa poranna.
        • annka12 Re: pytanie zupełnie nie na temat 08.03.06, 11:33
          Hmmm faktycznie nieciekawa sytuacja ale moze powinna przede wszystkim z wlasnym
          synem porozmawiac na ten temat bo ktos musi dziecko utrzymywac Ma ona zawsze
          prawo podac syna o alimenty na siebie bo zyje w niedostatku ma prawo wystapic z
          zadaniem o zmniejszenie alimentow zasadzonych na wnuka albo w ogole wystapic o
          nisienie obowiazku alimentacyjnego i zasadzenie alimentow na syna (ojca
          dziecka) Musi wykazac ze syn pracuje na czarno uchylajac sie od placenia
          alimentow Ten dlug ktory juz ma to niestety musi splacic bo zaden wyrok nie
          bedzie dzialal wstecz jak apelacje odrzucili Moze wystapic do sadu o adwokata z
          urzedu przedstawiajac swoja sytuacje albo poszukac bezplatnych porad w
          osrodkach rodzinnych Nie wiem co jeszcze.....
        • mamkube Re: pytanie zupełnie nie na temat 08.03.06, 11:36
          wiytam wszystkich
          Luivac dostał Kuba teraz jak byłam u lekarki, powiedziała że bardzo dobry na
          gardłowe sprawy i anginy powracające, jakoś nie wiedziałam czy wykupić i nie
          wykupiłam, ale chyba jedank to zrobię. Chciałabym żeby poszedł do przedszkola,
          może to pomoże. Poczytać trzeba jeszcze na necie o tym, może coś ciekawego
          znajdę to podam ci linkasmile
          Marzenko, co do tej chorej sytuacji to rzeczywiście jest....chora. Myślę że to
          wszystko to jakaś starszna pomyłka. Po pierwsze wiem że jeżeli ojciec nie
          utzrymuje kontaktu z dzieckiem, nie chce i nie robi tego kilka lat to można go
          pozbawić ojcostwa, i wtedy alimenty wogóle nie płaci bo to jakby nie jego
          dziecko. RZeczywiście w pewnych sytuacjach można zasądzić alimenty na babicę,
          ciocię jeżeli ojciec ma z tą osobą jakieś tam powiązania, ale nie wiem
          dokładnie o co chodzi. Ja na miejscu tej cioci poszłabym do jakieś placówki, u
          nas jest Ochrona praw dziecka, tam można się dowiedzieć za darmo parę rzeczy,
          są prawnicy i inni "mąrzdy" w tym fachu ludzie. Oni pomogą napisac pozew, i
          pozałatwiać parę rzeczy. Wiem to z doświadczenia koleżanki. Na prawdę.
          Poszukajcie jekiś takich miejsc u was, może przez internet...
          www.poradaprawna.pl/
          Znalazłam taki portal, mozna tam zadać pytanie dotyczące płacenia alimentów i
          wogóle, spróbujcie. I niech załatwia to jak najszybciej bo popłynie w długach.
          Można chyba z tego co wiem starać się żeby od momentu wpłynięcia dokumentów do
          sądu nie były naliczane odsetki, niestety jest tak u nas że wstecz nic nie
          cofną, jak zasądzone to zasądzone. Zapytam jeszcze koleżanki która pracuje w
          sądzie apelacyjnym czy coś da sie zrobić.
          Edyta
          • mama_wojtusia2 Re: pytanie zupełnie nie na temat 08.03.06, 12:13
            dzięki za podpowiedzi...
            ciotka poszła do gazety i telewizji regionalnej. Obiecali, że
            coś napiszą. Zobaczymy.
            Edytko, jak coś się dowiesz od koleżanki to napisz koniecznie.
            Ali ospa już przeszła i znowu jest wesołą dzidziunią. tylko strupków na
            milion smile
            Jakby wasze małe zachowowały na ospę, to musicie kupić natychmiast
            heviran (chyba na receptę). Wcześnie podany podobno nie pozwala
            ospie aż tak sie rozpanoszyć. Ja ALi nie dałam, bo na opakowaniu jest napisane
            od 2 lat. Ale lekarz powiedział, że trzeba było dawać. Pewnie mama kubusia
            to wszystko wie wink
            • luxfera1 Re: pytanie zupełnie nie na temat 08.03.06, 12:27
              heviran brał mój najstarszy syn jak w wieku 7 lat zachorował na...półpaśćca!!!
              Rzeczywiście skończyło sie tylko na czole a strasznie baliśmy sie o oczy.Dzięki
              że przypomniałaś o istnieniu tego leku.

              No właśnie jakby mamakubusia tu wpadła to ja mam pytanie o lymphomyosot...czy
              to sie podaje juz po ustąpieniu infekcji i czy można łączyć z luivac?
              dziękuje z góry za uprzejmą odpowiedźsmile

              ?Wybacz Marzenko ale jak słysze o takich jak ten od Twojej ciotki
              to...wrrrr...kastracja jako kara powinna być
              • annka12 Re: pytanie zupełnie nie na temat 08.03.06, 12:31
                hehehehe Luxfera widze ze lubisz radykalne rozwiazaniasmile)
                • mama_wojtusia2 Re: pytanie zupełnie nie na temat 08.03.06, 12:45
                  tylko, że w tym wypadku to powinni jeszcze wysterylizować matkę. Wszystko
                  zaczęło się od niej. To ona nie pozwoliła sie nikomu spotykac z dzieckiem.
                  Kuba miał kilka miesięcy jak się rozstali, więc on o ojcu i babci wie
                  to co matka mu mówi. A mówi najgorzej jak się da. Myślę, że gdyby pozwoliła
                  ojcu spotykać się z dzieckiem to ojciec nie migałby się od płacenia
                  alimentów. A to, że tak się stało i za niego musi płaci matka to inna
                  sprawa. I jeżeli będzie trzeba mu nakopać do dupy i wsadzić nawet do pudła
                  to się mu jak najbardziej należy.
                  • luxfera1 Re: pytanie zupełnie nie na temat 08.03.06, 12:47
                    ooo to przepraszam...rzucasz nowe światło na sprawęsmilecofam pomysł o kastracji
                    ale tylko w tym przypadkusmile
              • mama_kubusia5 Re: luivac i inne 08.03.06, 13:55
                moja najgorsza z możliwych odpowiedzi - nie wiem! niefajnie, ale nie wiem sad
                muszę poszperać. Na pierwszy logiczny rzut oka, wydaje mi się że nie podaje się
                jednocześnie dwóch leków stymulujących układ odpornościowy. Bo luivac to takie
                osłabione szczepy bakterii najczęściej zarażających górne drogi oddechowe,
                czyli "doustna szczepionka", podobnie ribomunyl. Natomiast lymphomyosot jest
                lekiem homeopatycznym i też stymuluje odporność (oprócz tego fenomalnie działa
                na obrzęki). Doczytam, napiszę, obiecuję!
                mama_kubusia teraz rzadko zagląda, bo: a) Kubuś rozwija nadświetlną, zwłaszcza
                kiedy ma dobiec do niedozwolonych punktów w mieszkaniu, a jest ich naprawdę
                sporo smile b) mama Kubusia wspomaga aptekę, w której pracowała (i ma nadzieję
                będzie pracować-żaden tam altruizm) i chodzi na parę godzin dziennie do pracy.
                Niniejszym mama Kubusia składa hołd wszystkim matkom marcepanów pracującym na
                cały etat - jak Wy to robicie?!
                co do sytuacji opisanej przez Marzenkę- telewizja, lokalna prasa, ewentualnie
                punkty pomocy i porad, to co dziewczyny już opisały. Nagłośnić sprawę i niech
                się dzieje co chce...
                • mama_kubusia5 Re: luivac i inne 08.03.06, 15:16
                  na razie wyczytalam, ze stosuje sie po 3 roku zycia, szukam dalej!
                  • mama_kubusia5 Re: luivac i inne 08.03.06, 16:00
                    z tego co udało mi się doczytać, jest chyba tak jak już pisałam - nie podaje
                    się raczej dwóch środków o tym samym działaniu. I Lymphomyosot i Luivac
                    pobudzają układ odpornościowy, więc było by bez sensu podawać oba. Chyba że
                    jest to jakiś wyjątkowy przypadek i lekarz zadecyduje inaczej smile
                    ja bym jednak dawała luivac, ale lepiej jeszcze pogadać z pediatrą!
                  • matea4 Re: luivac i inne 08.03.06, 19:18
                    To ja też poproszę o radę.
                    W ubiegły piatek ginekolog zapisał mi Gynoxin. objawy grzybicy prawie ustąpiły.
                    Moje pytanie jest takie czy w tej chwili wystrczy laktovaginal, czy dokupić coś
                    jeszce. Karmię jeszcze piersią a wię w mojej aptece nic nie chcieli wydać.

                    Pytanie drugie - czy siedmiolatkowi podawać 10 czy 20 mililitrów Multi Vitamolu?
                    Dzięki
                    • mama_kubusia5 Re: luivac i inne 08.03.06, 22:15
                      ja bym poprzestała na lactovaginalu, w końcu gynoxin już wykończył grzybki smile
                      jeżeli masz skłonność do tej niemiłej przypadłości, to kup płyn/żel do higieny
                      intymnej z korą dębu - on załatwia sprawę wszelkich zakażeń grzybiczych i
                      bakteryjnych.
                      Co do MultiVitamolu, nie mam w tej chwili, żeby podejrzeć ile zalecają. Ja
                      należę do tych, którzy wierzą w zróżnicowaną dietę, od czasu do czasu warto
                      podać witaminy ale bez przesady. Najlepiej trochę mniejszą ilość niż zalecana,
                      przez 30-40 dni, potem przerwa kilka tygodni. Producenci tych specyfików muszą
                      dbać o zbyt, czasem mi się wydaje, że oni chcą żeby dzieci zamiast warzyw i
                      owoców żywiły się samymi witaminkami... Rozsądny złoty umiar smile)
                      • matea4 Re: luivac i inne 08.03.06, 23:00
                        Tak wiem że co naturalne to naturalne, ale po mononukleozie lekarka zleciła
                        Padmę 28. Znam smak tego specyfiku więc szkoda wydać bo to 80 zł,bo synuś tego
                        nietknie. Padło na MultiVitamol bo Inne witaminy np. musające, do ssania itp
                        odpadają.
                        Dzięki za radę.Spokojnej nocy
                • moniq75 mamo wojtusia!!! 08.03.06, 15:32
                  witaj,przeczytałam z uwagą historię Twojej cioci i jako ze jestem prawnikiem z
                  wykształcenia zaczęłam troche nad ty, główkowac, choc przyznam że sytuacja
                  skomlikowana, a moja wiedza na ten temat jest czysto teoretyczna.
                  Przede wszystkim zastanawia mnie fakt czy zanim matka dziecka pozwała babcię (
                  Twoją ciocię), to ustalono w postępowaniu sądowym że ojciec nie jest w stanie
                  tych alimentów płacić! Po drugie ,wielka krzywde wyrządziła ta kobieta Twojej
                  cioci, bo jezeli ojciec dziecka nie był w stanie płacić, to dziecko powinno
                  otrzymywac pieniązki z funduszu alimentacyjnego ( pieniądze państwowe), a dłu
                  rósłby w stosunku do ojca i w przypadku kiedy znalazłby zatrudnienie to
                  komornik sćiągałby te pieniądze od niego.Poza tym intryguje mnie dlaczego ( i
                  jakim cudem ) ciocia przyznała się do dodatkowych zaróbków pochodzących z pracy
                  z Niemiec, w jaki sposob mogla to wykazac, i czy ktos mógł jej to udowodnić???
                  ale skoro juz tak sie stało ze sąd to uwzględnił, to teraz jedyne wyjscie jakie
                  przychodzi mi do głowy, to wystąpić jescze raz z powództwem do sądu o zmianę (
                  zmniejszenia) bądź uchylenie obowiązku alimentacyjnego ze względu na jakies
                  nowe okoliczności np. zły stan zdrowia i brak możliwości dodtakowej
                  pracy,dodtakowe koszty jakie zobowiązana jest ponosić Twoja ciocia nie wiem np
                  leki ,koszty leczenia i takie tam. Tylko to wszystko trzeba byłoby jakos
                  udowodnic. sytuacja rzeczywiscie nietypowa i trudna, ale trzeba namawiac
                  ciocię, zeby korzytstała ze wszystkich praw jakie jej przysługują i próbowała
                  zmienic tę sytuacje, no i jakos godnie życ. Najlepiej byloby doporwadzic do
                  takiej sytuacji o jakie pisalam na poczatku, ojciec powinien byc głownym
                  odpowiedzialnym za to co sie dzieje, a poiza tym jeli cos tam zarabia , to ja
                  wopgole nie rozumiemn takiego postepowania, powinien matce zwracac choc czesc
                  kosztów.
                  no nic, wspieraj ciocie i namawiaj by dalej walczyła. Ciekawa jestem jak
                  wyglada sytuacja materialna matki dziecka, czy te alimety sa jej jedynym badx
                  głownym zrdódlem utrzymania???

                  buziaki,
                  • mama_wojtusia2 moniq75 08.03.06, 16:47
                    Dzięki za odzew.
                    Po kolei.
                    1. Matka dziecka - Grażyna - doniosła do sądu, że ciotka zarabia
                    w Niemczech i podała jakąś astronomiczną sumę. Ciocia musiała się
                    do tego przyznać i przedstawiła odpowiednie dokumenty ile tam
                    zarabia. Praca jest legalna. Jak wcześniej wspomniałam ona
                    tam nie pracuje dla przyjemności, ale z konieczności (jej mąż nie żyje
                    i z renty nie jest się w stanie utrzymać). Według obliczeń sądu
                    na podstawie informacji dostarczonych przez Grażynę ciocia miesięcznie
                    ma 1600 zł. Niestety to nie jest prawda...
                    2. Nikt nie zadał sobie specjanego trudu, aby ściągać pieniądze z tatusia
                    dziecka. Uznali, że nie ma stałego zatrudnienia i już...
                    3. Grażyna - matka dziecka - i tak pobiera pieniądze z funduszu alimentacyjnego.
                    Podobno zgodnie z prawem.
                    4. Matka dziecka pracuje. Mieszka razem ze swoimi rodzicami.

                    Ciocia w sądzie apelacyjnym przedstawiła wszystkie dokumenty stwierdzające
                    jej przychody i jakie ponosi stałe koszty. Nawet na to nie spojrzeli. Adokatowi
                    cioci nie dali dojść do słowa.
                    Wiem, że ciocia może jeszcze raz iść do sądu i prosić o zmianę wysokości
                    alimentów. I oczywiście to zrobi.
                    Najbardziej wkurza mnie to, że zapłaciła adwokatowi za sprawę 2 tysiące. Ta
                    pani teraz ręce uwywa i twierdzi, że ona się wycufuje i nie będzie
                    dalej prowadziła tej sprawy. Powiedziała cioci, że może jeszcze odwoływać
                    się do Sądu Najwyższego w Warszawie. Zadzwoniłam i sprawdziłam. Nie może...
                    Natomiast pani w sądzie była na tyle miła i powiedziała mi co ciocia może
                    zrobić. Powiedziła to co Ty smile Pani adwokat tego nie wiedziała.
                    Poczytałam trochę w internecie i takich historii jak mojej cioci jest wiele.
                    Nikomu nie chce się uganiac za tatusiem skoro dziadkom można ściągnąć
                    pieniądze z emerytury lub renty.
                    Przekaże cioci to co napisałaś, bo pewnie jej to pomoże.
                    Dzięki smile
                  • bela80 cześć kobitki 08.03.06, 19:58
                    Dla wszytkich "dużych" i malych kobitek z naszego forum Patryś z okazji święta
                    składa życzenia usmiechu na twrzyczkach i dużo miłosci.

                    U nas w końcu koniec imprez, uff bo nasze finanse niewytrzymują tego tempa, no
                    ale do wielkanocy koniec z imprezami.

                    MAmo wojtusia ja zawsze wiedziałam że w Polsce jest prawo do .... ale to już
                    przesada mam nadzieje że szybko uda wam się rozwikłac ten problem.

                    Dominika czy spotykamy się jutro jak tak to zapraszam po 15 do mnie będziemy
                    czekać.

                    dzisiaj bylismy na szczepieniach mój zuch waży już 12,5 kg a mierzy 86 cm.
                    nasza lekarka jest bezbłedna jak zwykle przed szczepieniamy wyszła nam wysypka.
                    myśle ze to nie pokarmowa tylko albo kontaktowa albo spowodowana poceniem się
                    mojego grubaska ( to po mamusi). raczej wygląda mi to na sprawy związane z
                    łojkotem? tak chyba to się nazywa.Ale wracam do mojej lekarki po zobaczeniu
                    badań mozliwych jakie tylko przyszły mi do głowy to ona wzieła ręcena biodra i
                    z głębokim spojrzeniem mi w oczy powiedziala że ona nie wie co to może być, jak
                    nie alergia pokarmowa? A może Pani ( to do mnie) mi powie co to może być bo ja
                    już zgłupiałam, chyba musi Pani sobie poradzić sama albo wiem pójdzie PAni do
                    dermatologa o to jest pomysł. No ta ja się pytam czy moge do tego co jest w
                    iławie bo typowo dziecięcego to niema u nas, no tak chyba, tak tak mi się
                    wydaje. no i jeszcze chciała mi wypisać steryd lacoid lipocream ale ja
                    powiedziałam że i tak nie bedę tym smarować , bo najpierw musze wiedzieć co to
                    jest a nie tak w ciemno.

                    No faną ma tą lekarkę w przychodni nie???? I badź tu człowieku mądry a mamusia
                    mówiła idź na lekarza a mi się jakiś hotelów zachciało oj ja głupia.

                    mój synek właśnie zasnoł na podłodze i ani mu się widzi wstawać, znów będzie o
                    5 pobudka.
                    Pozdrawiam
                    • matea4 Re: cześć kobitki 08.03.06, 20:08
                      Jaki tam znowu grubasek. Przy takim wzroscie to on wazy tylko 12.500.

                      Jeśli chodzi o ranne wstawanie to młody wstaje miedzy 4.30 a 5.30 potem spanko
                      dopiero o 12 - 13. Matka o 10 już wykończona.
                    • monikadk Re: cześć kobitki 08.03.06, 20:16
                      też miałam taką Panią w przychodni. Lepiej uciekac gdzie pieprz rośnie zanim
                      coś złego zrobi. Moja tez nigdy nic nie wiedziała. A jesli juz zapytałam ją o
                      jakiś lek to musiała sprawdzić. Nie no to była porażka.
                      Do tego sporo dobrych lekarzy wyjechało zaz granicę.
                      Marzena, dziewczyny cyba już wszystko napisały. Ja sie nie będę wymądrzać bo
                      nic niestety w tej materii nie wiem. Zato grożnym okiem spojrzazłam na mojego
                      syna i powiedziałam że jak mi taki numer odstrzeli to ja go odstrzelę. Mam
                      nadzieję że zrozumiał.

                      A tak wogóle to to forum robi się coraz ciekawsze. Mamy już porady
                      farmaceutyczne, budowlane, prawne i dekoracji wnętrz. Ja sie na nic nie
                      przydaję ale może wkońcu pójdę do roboty. Jedyne co to moge doradzać jak długo
                      studiować i się nie zmęczyćsmile)
                      W imieniu redakcji,
                      Monika
                      • mamkube Re: cześć kobitki 08.03.06, 20:57
                        E tam Monika, co ty. Nie możemy tak mówić, każda coś tam zawsez swojego
                        dorzucismile. Dziś nie miałam za bardzo czasu, ale jutro wypytam Beatę w związku z
                        tą sprawą Marzenko. Dziś ładna pogoda więc siedzieliśmy na dworze. A wcześniej
                        miałam randkę z żelazkiem i deską do prasowania, to w ramch Dnia Kobietsmile.
                        A tak właśnie, widze że nikt tego nie poruszył, ale w końcu dizś nasze świeto,
                        więc ja też przesyłam wszystkim damom starszym i młodszym życzenia i całuski.
                        A lekarze to lekarze, każdy zawód ma swoje prawa, czasem nawet lekarz nie
                        spełnia się w zawodzie i stąd te wszystkie problemy. Ja jak Kuba był mniejszy
                        to chciałam sobie kupić słuchawki do słuchania wiecie, mężulek się ze mnie
                        śmiał ale wiecie co jak tylko poszłam do lekarza to ona zawsze mówiła że ma
                        zapalenie oskrzeli, więc się wkurzyłam i nie zawsze dałam antybiotyk, szliśmy
                        do innej prywtanie, i tak w końcu wymysliłam że jak je kupie osłucham sama a
                        jak będzie źle to dopiero pójdę. Nieźle to sobie wymyśliłam, taka zosia samosia
                        jestem, mogłam iść na medycynę.
                        Acha Monika wiesz tak sobie przypomniałam że ja to po trosze twojego męża zawód
                        mam - geofizyk jestem z wykształcenia, geodezja to drugie jasmile.
                        Edyta
                        • mamkube Re: cześć kobitki 08.03.06, 21:11
                          Napisałam do tej koleżanki maila, myślę że już jutro będę coś wiedzieć Marzenka.
                          Dobrej nocki wszystkim życzę bo ja już spadam
                          Edyta
                          • annka12 Marcepanna...... 08.03.06, 21:58
                            Dziewczyny rzadko to obie ale to Marcepanna ktora potrzebuje pomocy na
                            rehabilitacje Moze chociaz ten 1% podatku ktory mozna odpisac ktos nie wie komu
                            podarowac a to zawsze Marcepanna.

                            www.helenka.kom.pl/?a=1

                            • mamkube Re: Marcepanna...... 09.03.06, 08:50
                              Kurcze ja już się rozliczyłam.....już zawiezione do urzędu
                            • edi77 Re: Marcepanna...... 09.03.06, 19:56
                              Ja sie jeszcze nie rozliczalam, maz tez nie, to odliczymy ten 1% dla Helenki.
                    • nikakuba Re: cześć kobitki 09.03.06, 06:33
                      Potwierdzamy przybycie po 15. Do zobaczenia.
                      Dominika i Kubus
                      =====
                      KUBUS
                  • mamkube Re: mamo wojtusia!!! 09.03.06, 08:49
                    Marzena to pilne i ważne. Napisz mi wszystko ładnie na maila o całej tej
                    sytuacji, koleżanka powiedziała że zanisie to sędziemy zapytać. Tylko proszę o
                    w miarę szybką reakcję.
                    Edyta
                    • mama_wojtusia2 Re: mamo wojtusia!!! 09.03.06, 11:54
                      Już piszę i wysyłam.
                      Dzięki smile
    • matea4 Re: szpinak 08.03.06, 19:09
      Mati dzisiaj pierwszy raz jadł szpinak. Chyba smakowało mu bo otwierała buzkę
      że hej. Dominik wchodząc do kuchn zatykał nos.
      Też mam mało pomysłów na obiadki, bo starsze chłopaki (mąż i syn) strasznie
      wybredni. A jk mam gotować dla każdego z osobna to sie wypisuję.
    • anfi74 Stooo lat, stooo lat... 09.03.06, 00:29
      A kto dzisiaj kończy roczek?
      Fantastyczne dziewczyny: Vicki i Nikola oraz fantastyczni chłopcy: Franio,
      Kubuś i Dominik!

      Kochani, życzymy Wam w tym wyjatkowym dniu dużo radości, miłości i beztroskich
      zabaw każdego dnia. Buziaki od Bartusia (uwaga - strasznie ślini przy całusach)
      i rodzinki.
      • anyram Re: Stooo lat, stooo lat... 09.03.06, 08:41
        Witam,

        Kubuś mój kochany kończy dziś o 15.45 roczek! Ale to zleciało?! Życzymy
        wszytkim dzisiejszym solenizantom samych szczęśliwych dni w życiu, przesyłamy
        całuskiwink
        • monikadk Re: Stooo lat, stooo lat... 09.03.06, 08:51
          Kochane Marcepaniatka.
          W tym ważnym dla Was i Waszych Rodziców dniu Zyczymy Wam dużo słońca, samych
          sukcesów i uśmiechów. Rośnijcie zdrowo i dawajcie Rodzicom dalej tyle radości.

          Monika z Grzesiem i Krzysiem
        • mamkube Re: Stooo lat, stooo lat... 09.03.06, 08:51
          Ja również dołączam sie do życzeńsmile i cąłusków.
          • socka2 Re: Stooo lat, stooo lat... 09.03.06, 09:11
            8 marca 2005

            jeszcze ponad dwa tygodnie do przewidywanego terminu porodu. rano wychodzimy z
            Paula na spacer - musimy podejsc pod dosyc stroma gore, mama zasapana dzwiga
            Paule, bo malej ciezko isc. Po obiedzie wpadam w trans - odkurzam, sprzatam,
            zmywam. Wieczorkiem Paula idzie wczesnie spac, a ja w koncu moge nalac wody do
            wanny i odpoczac. Potem ogladam filmi i w rytm kopniaczkow usypiam.

            9 marca

            3.30...ufff...znowu do toalety....odchodza wody!!! dobrze, ze torbe mam
            spakowana. Budze Paule i ubieram ja, szykuje ubrania na kilka dni, zawozimy ja
            do tesciowej. Jedziemy najpierw na pogotowie, a stamtad od razu na oddzial -
            przeprowadzaja badania - ktg, rozwarcie na 2 cm, skurcze niewyczuwalne, ekg ok,
            lekarz podczas badania calkiem przebija pecherz i zalewam gabinet smile
            Ok. 6.30 jestem na oddziale, podlaczaja mi kroplowke z antybiotykiem i co
            kilkanascie minut pytaja czy juz mam skurcze (nie smile. ok 8 zasypiam, po pol
            godzinie sie budzu, skurcze delikatne co 10 min. Znowu przychodzi najpierw
            pielegniarka, potem lekarz i pytaja o skurcze - no sa, sa smile)) co 3-5 min. ale
            jeszcze znosne smile ale i tak zawoza mnie na porodowke, w pokoiku podlaczaja
            mnie do ktg (na lezaco!), burze sie troche i siadam na krzesle (nie moge
            chodzic, bo znowu kroplowka podlaczona). Skurcze sa coraz silniejsze, patrze na
            monitor i zwijam sie z bolu, ale nie dre sie smile))) miedzy skurczami
            przysypiam smile co jakis czas przychodza sprawdzic czy wszystko ok, bo jakos
            cicho w moim pokoju - maz troche ze mna siedzi, pozniej go wyganiam - wole
            siedziec sama. Czuje,ze zaczynaja sie skurcze parte, a pielegniarek akurat nie
            ma, nie mam sily wstac ani zawolac. W koncu pigula kaze mi sie polozyc i mowi,
            ze sie zaczela akcja porodowa - glowka prawie widoczna. Przechodze na sale
            porodowa, jest 10.55 - jeszcze kilka parc i moj maluszek jest na swiecie!!!!
            lzy w oczach, maly wita sie z nami krzykiem - jaki on jest podobny do
            Pauli smile)) - nie klada mi go na brzuchu (tutaj nie ma takiej praktyki),
            pokazuja juz ubranego. Odbieram telefony - to kumpela, potem siostra - lekarz
            mnie szyje, a ja gadam smile))) wszyscy zdziwieni, ze juz po porodzie smile
            za chwile dostaje Franulka - przystawiam go, rozmawiam z nim, witam sie jeszcze
            raz, przychodzi jego tata i razem siedzimy przez pol godziny - maly tak
            smiesznie mruczy smile)) JUZ JEST!!! MOJ NAJDROZSZY SYNEK!!!
            Kocham Cie Franiu!!!! zyj sto lat!!!!


            Wszystkim dzisiejszym jubilatom zyczymy szczescia, radosci, usmiechow, milosci,
            spelnienia marzen i duzo milosci!!!

            Ania
            • annka12 Re: Stooo lat, stooo lat... 09.03.06, 09:57
              Alez nam się to forum "starzeje" coraz więcej jubilatków
              Wszystkeigo najlepszego dla swietujacych dziaij maluszkow zeby zdrowo rosly i
              sie rozwijaly usmiechow pogody radosci samyc wspanialyc wrazen i duzo radosci
              dla rodzicow dziadkow rodzenstwa
              Pozdrawaimy serdecznie wszystekie mamy tezsmile
              • annka12 Re: Stooo lat, stooo lat... 09.03.06, 10:28
                Sorry za literowkisad
                Tak zle dawno juz nie bylo....
              • agaluba Re: Stooo lat, stooo lat... 09.03.06, 10:35
                Chłopaki i dziewczyny marcepanowe - najlepsze życzenia od krzycha i jego jak
                zwykle zaganianej mamy, która już musi gdzieś dalej lecieć, ale ściska was
                mocno i w wolnej chwili napisze więcej!!!
            • iwonaw.1970 Re: Stooo lat, stooo lat... 09.03.06, 11:02
              Wszystkiego najlepszego dla naszych małych-duzych jubilatów, a przede wszystkim
              dla Frania, który miał się urodzić tego samego dnia co moja Nelli czyli 26
              marca. Pamiętasz Aniu??? Tylko, że Franek pospieszył się, a moja Maleńka spóźniła.
              Pozdrawiam ze słonecznego Torunia
              Iwona i Nelli
              • luxfera1 Re: Stooo lat, stooo lat... 09.03.06, 11:12
                niech zyja zyja naaaaaaam laaalalaaaalalalalla!!!Buziaki!!!
            • aga863 Re: Stooo lat, stooo lat... 09.03.06, 11:13
              teraz ja troszke powspominam:0)
              8 marca wtorek ,dzis mam termin ,od soboty lapia mnie skurcze ale potem
              zanikaja . Jade na wizyte w szpitalu u konsultanta ,pan doktor upewnia sie
              jeszcze co do naturalnego porodu i wysyla mnie na oddzial ze wzgledu na te
              slurcze.I tu musze przyznac ze mial facet wyczucie bo o polnocy dostalam
              okropnego krwotoku i bardzo sie cieszylam ze jestem w szpitalu.Lekarz
              zdecydowal ze przebija pecherz ,ja w miedzy czasie dzwonie do meza zeby
              przyjechal ,skurcze niezbyt mocne co 4 min i rozwarcie na 3 cm.No i tak sobie
              siedzimy z mezem,mija godzina ,druga ,trzecia...Skurcze staja sie mocniejsze i
              czestsze ,gdzies kolo 6 rano lekarka pyta czy moze sprawdzic rozwarcie "A
              sprawdzaj kochana"niestety dalej 3 cm. O 7.30 prosze o gaz bo jestem
              polprzytomna z bolu ,skurcze nastepuja jeden za drogim coraz silniejsze ,maz
              dzielnie asystuje i pozwala sobie lamac palce.o 9.00 lekarka nie ma dla mnie
              dobrych wiadomosci ,rozwarcie nie postepuje. Proponuje zalozenie zelu albo
              cesarke.Po krotkiej rozmowie z mezem wybieramy cesarke ,Ida przygotowywac sale,
              a ja odczuwam ulge ze niedlugo wszystko sie skonczy .porem jedziemy na sale
              operacyjna ,przygorowuja mnie do zneczulenia ,maz mi gdzies zniknal -poszedl
              sie przebrac. Anestezjolog trzy razy podchodzil do wklucia bo skurcze
              praktycznie nakladaly sie na siebie aja cala sie trzeslam z wyczerpania, w
              konce mu sie udaje ,potem klada nnie na stole ,zaslaniaja brzuch
              parawanem ,pojawia sie Marek i w ciszy czekamy, na co? chyba na pierwszy kzyk
              naszego dziecka .Czas dluzy sie niemilosiernie ,wreszcie slyszymy cichutki pisk
              a potem juz mocniejszy krzyk . Jest 10.40 pielegniarka pokazuje nam Vicki .cala
              i zdrowa na pierwszy rzut oka ,wszystkie paluszki u raczek i nozek,patrzymy na
              nia ,na siebie,widze lzy w oczach mojego meza ,mnie tez plyna .W koncu
              zabieraja nam mala na badania ,maz idzie razem z nia a mnie koncza
              zszywac .Potem jade na sale pooperacyjna gdzie czekaja na mnie Marek i Vicky,za
              chwile maz pojedzie po Andzelike zeby poznala siostre...
              az mi sie lezka zakrecila jak to pisalam
              milo powspominac
              To byl chyba dobry dzien na porod skoro az piec dzieciaczkow z naszego forum
              zdecydowalo sie przyjsc na swiat w tym dniu
              A wiec Nikolo ,Franiu ,Dominiku ,Kubusiu no i moje Sloneczko przyjmijcie od nas
              zeczenia

              Samych szczęśliwych dni w życiu, uśmiechow na twarzy, słonecznych promyków w
              pochmurne dni, lata zimą i wiosny jesienią, to o czym marzycie - by Wasze było,
              a czego pragniecie by się spełniło.
              Aga Marek i Andzelika
              • marzena691 Re: Stooo lat, stooo lat... 09.03.06, 11:41
                Kochane Marcepanny i Marcepany, w dniu waszego swieta i my dolaczamy z
                zyczeniami, byscie byly zawsze zdrowe, szczesliwe, usmiechniete i kochane!!!
                • margalin Re: Stooo lat, stooo lat... 09.03.06, 12:17
                  I od nas również dla całej 5, radosci, spokojnych i niespokojnych dni ale
                  zawsze z happy endem i dużo siły do rozrabiania i poznawania świata.
                  Nie będziemy przesyłac całusków bo jestetśmy chore,ale o tym za chwilę.
                  • borowka78 Re: Stooo lat, stooo lat... 09.03.06, 12:49
                    niech żyją nam!!!! Dzieciaczki-samych cudownych i szczęśliwych dni!!! Zdrówka i
                    zadowolenia z rodzicówwink) duuuużo buziaczków od Marcinka i Borówki.
      • mama_wojtusia2 Re: Stooo lat, stooo lat... 09.03.06, 12:48
        My się znowu podłączamy pod gotowe Sto lat smile
      • nikakuba Re: Stooo lat, stooo lat... 09.03.06, 14:37
        My też życzymy Wam samych szczęśliwych chwil i radosnych zabaw
        Kubuś i Dominika
        • bela80 Re: Stooo lat, stooo lat... 09.03.06, 15:03
          wszystkiego naj naj beztroskiej zabawy i samych radości
          pozdrawiamy i czekamy nanasycch gości Domonike i Kubusia
          pa
      • mama_kubusia5 Re: Stooo lat, stooo lat... 09.03.06, 17:29
        pięknie dziękujemy za wszystkie życzenia dla Kubusia! Wczoraj wieczorem
        nadmuchaliśmy kilkanaście balonów, zrobiliśmy z nich "bukiet" i zawiesiliśmy
        Kubie nad łóżeczkiem, kiedy spał. Jak się obudził, był zachwycony, uwielbia
        baloniki smile Do tego dostał śliczną książeczkę,a od babci klocki, reszta
        prezentów w sobotę-trzeba mu dawkować smile

        Dla pozostałych Świętujących Roczniaków zdrówka, szczęścia, uśmiechów, mało
        siniaków, ciekawości świata, miłości Rodziców i nie tylko życzy Kubuś z
        Rodzicami!
        • matea4 Re: Stooo lat, stooo lat... 09.03.06, 19:22
          Sto buziaków dla Jubilatów od Matiego.
          • agnieszka190 Re: Stooo lat, stooo lat... 09.03.06, 19:39
            My również składamy najlepsze życzenia i zasyłamy uściski i całuski Filipek z
            rodzicami
            • edi77 Re: Stooo lat, stooo lat... 09.03.06, 20:04
              Wszystkiego najlepszego dla Nikol, Frania i Kubusia, duzo zdrowia, szczescia i
              wiele wiele w zyciu milosci.
              Buziaki i usciski od Mateuszka i rodzicow.
              • nikakuba DO BELA 80 09.03.06, 20:23
                Było bardzo symaptycznie. Mój taktowny synek zrobił wielką kupę jak tylko
                weszliśmy do domu. Ten to sie potrafi zachować w gościach.
                Mój mail nika.zilinska@poczta.onet.pl - z niecierpliwośćią czekamy na
                zdjęcia.
                Pozdrawiamy i do zobaczenia Dominika i Kubuś
                =====
                KUBUS
    • mama_wojtusia2 a może by tak 09.03.06, 12:53
      Bella rzuciła jakimiś terminami, kiedy mogłybyśmy się u niej spotkać.
      Ceny jakieś specjalne tez by zarzuciła wink Ala co niektórych
      marcepaników już zna, ale chętnie by jeszcze z innymi powymieniała
      się smoczkami smile
      • borowka78 Re: a może by tak 09.03.06, 12:56
        hehe...a jak marcepan Marcinek ze smoka nie korzysta, to juz na straconej
        pozycji jest?wink
        • mama_wojtusia2 Re: a może by tak 09.03.06, 13:56
          a jak marcepan Marcinek ze smoka nie korzysta, to juz na straconej
          > pozycji jest?wink


          to może się nauczy wink
      • mamkube Re: a może by tak 09.03.06, 13:30
        ja też się przyłączam, my mamy jechać nad morze i jakbyśmy coś fajnego pomślały
        to mozę jakieś większe spotkanie zroganizujemy co????
        Po pirewsze mamy obrotną agalubę, i ta jej zaradność nie może pójść na marne.
        Możemy zwrócić się do redakcji Dziecka na jakieś małe dofinansowania, wiem że
        tak juz kilka razy robiono, przecież możemy do zdjęcia założyć koszulkę jakiejś
        firmy w ramach reklamy no nie??
        Co o tym myslicie? Możemy wszystkie się po tym podpisać, bela czy inna z was
        która ma namiary na coś fajnego dla mam z dziećmi coś by znalazła, i
        zaplanowalibyśmy zjazd marcepankówsmile
        Co o tym myślicie??? Ja bardzo chciałabym się spotkać, taki wypad.....już nie
        mogę się doczkeać. Agaluba ty zawsze masz jakieś fajne pomysły podpowiedz coś,
        jak ty to widizsz????
        Acha przy okazji to ty przy tak małej ilości czasu masz nieźle utrzymaną
        podłogę w czystości, lśni jak mało cosmile
        Pozdrowionka
        Edyta
        • mama_wojtusia2 Re: a może by tak 09.03.06, 13:55
          No widzę, że ciebie na zdjęciach też dziwią pewne rzeczy smile

          W zaszłym roku na zalewem zegrzyńskim pod Warszawą spotkały się mamy z luteg2004
          Miały sponsorów.
          Jak tylko uda cos mi się znaleźć ciekawego dla mojej cioci to
          moge rozejrzeć się za sponsorami smile
          trzeba tylko zebrać chętnych i ustalić jakieś miejsce... A to duuuużo
          roboty smile
          • agaluba Re: a może by tak 09.03.06, 14:00
            mama krzysia z racji charakteru swojego przedsiębiorstwa może się podjąc
            organizacji (przy pomocy innych chętnych mam naturalnie)... zmykam bo deska
            wzywa i żelazko - taki mały relaks, a potem wyjazd po zakupy, krzys marudny jak
            nieszczeście - jedynki górne już prawie na powierzchni....
            • bela80 Re: a może by tak 09.03.06, 20:20
              ja też jestem za zlotem Marcepanków i marcepanien.
              oferowałam swoj hotelik ale chyba morze mnie wyparło, a zresztą niekt mnie o
              nic nie posądzi, najlepiej na neutralnym gruncie. Ale jak tylko zmienicie
              zdanie to serdecznie zapraszamy. co prawda plac zabaw ma dopiero powstać u na
              sna ośrodku no ale jest woda, miejsce na ognisko i grill wrazie czego
              kawiarnia. tylko je nie mogę zorganizować tego w lipcu i siwrpniu w weekendy w
              tygodniu jeszcze jeszce ale weekendy odpadają.
              Ja dostosuje się do kazdej propozycji wsiadam w samochód porywam mame dominike
              i kubusia i jedziemy. Rozejrze się za jakimś może fajnym ośrodkiem i wmiare
              cenowym no chyba że znajdziemy korzystnego sponsora. ale się napaliłam ho ho
              margalin dużo zdrówka dla PAtrysi i buziaczki od Patryczka.


              A no najważniejsze dzisiaj było pierwsze spodkanie Nikakuby i bela80 u mnie w
              domku. Kubuś super facet taki duży tzn wysoki mój patryś też jest duży tzn ma
              duży brzuszek. chłopaki bawili się bardzo dobrze kubuś troche się wstydził ale
              było ok. MAmy się zapoznawały i umówily się na przyszły tydzień. jak tylko
              ziejsze zdjęcia to umieszcze na zobaczcie. No tak wam zazdrościłam waszych
              spotkań a teraz mam sowj mini zzlot marcepanków smile

              Pozdrawiam i wracam do moich chłopaków bo właśnie rozrabiają pod prysznicem a
              ja coś czuje że moja łazienka jest już zalana ide sprawdzić i oszacować straty.

              A no i Patryś coraz pewniej chodzi. Hurraaaaaaaaa!!!!!!!!!!!

              Buziaki jeszcze raz dla wszystkich jubilatów
              pa
            • mamkube Re: a może by tak 09.03.06, 20:46
              Agaluba ja mogę pomóc jak tylko można!!! Może organizaycjniesmileNie wiem jeszcze
              jak. Po pierwsze musimy się dziewczyny zastanowić jaki termin najbardziej
              wszystkim by pasował no i gdzie, ja nie upieram się że to musi być morze. W
              sumie mam całą Polskę do przejechaniasmile, ale wcale się nie zniechęcę jeżeli to
              będzie morze. Mój mężulek kiedyś był chyba w Janowie Podlaskim, pod Warszawą
              gdzieś (na geografi się nie znam), było tam jakieś gospodarstwo
              agroturystyczne, podbno super tylko nie wiem nic dokładniej, i nie wiem jak
              cenowo. My byliśmy w Karwii na wakacjach, fajny ośrodek głównie dla rodzin z
              dziećmi, to mogę zaproponować ja, adres storny internetowej:
              www.podzlotymzaglem.pl/
              Mnie tam każdy termin odpowiada włąściwie, tylko żebym wiedziała na tyle
              wcześniej żeby mężulek sobie mógł wziąść urlop, bo rozumiem że spotkanie
              organizujemy dla całych rodzinek tzn z mężamismile
              Nie wiem co jeszcze mogę zaproponować. Gdzie szukać sponsora???? Moze byśmy
              razem cos skrobnęły do redakcji Dziecka??? Agaluba jako przedwodnik w tego typu
              rzeczachsmile
              • annka12 Re: a może by tak 09.03.06, 20:59
                Ale dziewczyny sie zapalily....smile)
                Chyba najlepiej byloy sie spotkac przed wakacjami bo wtedy i o miejsca w
                fajnych osrodkach trudno i ceny 2 razy takie.Z drugiej strony zeby juz cieplej
                bylo czyli z tego wynik maj/czerwiec chyba.Agroturystyki sa fajne tylko zalezy
                ile osob byloby chetnych bo to czesto fajne ale i kameralne oferty 3-4
                pokoiki.No i moze ktos ma cos sprawdzonego juz.
                • margalin Re: a może by tak 09.03.06, 22:08
                  Ja też bardzo chetnie tylko u mnie wszystko zależy od wolnych dni mojego męża
                  a z tym bardzo kiepsko. W każdym razie bedę kibicować i trzymać kciuki za
                  spotkanie wszystkich marcepanów.

                  poza tym dziękuję za życzenia zdrówka i dziekuje Oli za informacje o lekach.
                  Zacznij pobierać opłaty za te rady. Dobrze na tym wyjdziesz.

                  Dziś był koszmatrny dzień. Zaczął się niespodziewanie o 6.50. Krople przestały
                  działać i Patryczka nie miała jak oddychac więc sie obudziła. Pól dnia wrzasków
                  do nastęnyych kropli. Spała od 11 do 1 i koło 17 chciałam ja jeszcze położyć.
                  Oczy jej odpływały momentalnie ale nijak usnąć bez smoka, a jak ssać smoka z
                  zatkanym nosem. No więc ze spania nici tylko wrzaski do 21 z minutami, kiedy
                  udusił ja dziadziuś. Nie zgadniecie jak? Łaskotał ją brodą po stopkach i tak
                  usnęła. No myślałam, zę sie posikam ze śmiechu. Ale usypianie trwało jakieś 3
                  min, a ja ją męczyłam 15 i nic. To sie nazywa podejście.

                  No i przykra sprawa. urodziny odwołane do nastęnego tygodnia. Nie sądzę żeby
                  sie do soboty wykurowała więc wolałam nie męczyć i jej i siebie. Goście to
                  tylko drudzy dziadkowie więc zrozumieli.
                  Miłego piątku!!
                  • anfi74 jestem za! 09.03.06, 22:38
                    Edyta, to jesteśmy dwie do spotkania nad morzem, może nawet terminy nam się
                    zgrają smile. Mi pasuje jedynie to morze i to w drugiej połowie sierpnia, nie mam
                    zbyt wiele urlopu i do 2 tygodni muszę jakoś pokombinować. W innym terminie
                    mogą być wyłącznie okolice Rzeszowa, ale tu nic ciekawego nie ma smile.. oprócz
                    mnie smile)).
                    Margalin, lek naciągnij do miarki ile trzeba i poczekaj jakieś pół godzinki,
                    żeby złapał wyższą temperaturę. My wszelkie leki przemycalicmy w kaszce, w
                    napojach wyczuwał Bartus i nie pił. Powodzenie i ucałuj Pati od nas w
                    zasmarkany nosek.
                    Bartus ostatnio jest super, śpi w miarę, bawi się bardzo ładnie i je ogromne
                    ilości i to co dwie godziny, ma to bezpośrednie przełożenie na budżet domowy w
                    postaci dodatkowych pozycji "zupki extra" i "pieluchy extra". Jeszcze nie
                    chodzi... no jeden kroczek zrobił, doskonali na razie samodzielne stanie. Po
                    dobroci nie zrezygnuje z cyca...
                    Co u Kseni?
                    • annka12 Re: jestem za! 09.03.06, 22:41
                      Heheheh no a ja slyszalam ze te Bieszczady o fajne Za to nad morzem gwarantuje
                      nudesmile) Jak to kazdy chwali to co dalekosmile
                      • anfi74 Re: jestem za! 09.03.06, 22:49
                        Bieszczedy trochę dalej od Rzeszowa, ale to tez dobry pomysł. Trzeba by się
                        zorientować, gdzie mieszkamy i celować... w okolice Rzeszowa smile
                        • anfi74 :))) 09.03.06, 22:54
                          uśmiecham się do własnych byków, wczoraj spałam 4 godz. i jeszcze nie padłam;
                          ostatnio tak padłam, że mąż mnie budził do płaczącego Bartusia... tylko, że ja
                          spałam obok Bartusia, a on w innym pokoju smile
                          • annka12 Re: :))) 09.03.06, 23:03
                            smile
                            No ja tez padam Moja Lulu tez ta co lubi cycusia w nocy i pewnie zaraz bede
                            miala pobudke
                            Dobrej nocy zycze wszystkim
                  • mama_kubusia5 Re: a może by tak 10.03.06, 07:27
                    dobra! to numer mojego konta to... smile))

                    co do "podduszenia" się od kataru w nocy-polecam postawić w tym pomieszczeniu
                    garnek z majerankiem smile) zaparzonym oczywiście, 1 łyżka na garnek. Działa na
                    Kubusia przynajmniej...

                    Miłego dnia-dzisiaj idę na parę godzin do pracy, a potem harówka nad roczkową
                    imprezą. O rany, po co ja tylu gości zaprosiłam... wink
    • margalin Tajemniczy klawisz,choróbsko,mamo-kubusia5 pomocy 09.03.06, 13:11
      Właśnie odkryłam tajemniczy guziczek na klawiaturze. Wysmarowałam cały długi
      post i bach,zwinęło się wszystko i w sekundę elegancko wyłączył sie komp, czego
      nigdy po dobroci nie robi. Nawet nie wiem co nacisnęłam, chol... . Noo!
      Zaczynam od początku.
      Mamy pierwszą chorobę. PAtrycja kaszle okropnie, jak stary gruźlik i ma katar
      do pasa + zatkany nos. Dostałyśmy na to Pyrosol, Bactrin i syrop ACC. I są
      problemy. Otoż Pyrosol nie wchodzi. Pluje nim dalej niz widzi,a do wlania
      specyfiku potrzebne są 3 osoby: dwie trzymają za głowę i ręce, jedna wlewa.
      Niestety niewiele pozostaje w jamie więc chyba raczej nie działa. Bactrin tez
      nie jest pyszny ale nie wiem czy można go rozcieńczyc wodą czy herbatką no i
      syropek. Trzeba go tzymac w lodówce. Ja sie pytam, czy mam jej podać taki
      lodowaty :0. No chyba nie, a po co w takim razie ogrzewać jak ma siedzieć w
      lodówce i to tylko przez 12 dni. Prosze o podpowiedź naczelną farmaceutkę
      marcepanów. Dzięki ze jesteś.
      A druga sprawa wynika z mojego braku inteligencji chyba, albo podobnych barków
      u redaktora ulotki tabletek Novynette. Otóż gin mi je przepisał bo pewnie ma z
      tego coś,a ja mam problem. Brałam inne i wszystko było jasne jak słońce,a tu
      nie rozumiem tekstu napisanego po POLSKU. Nie wiem, od której tabletki zacząć
      bo opis nie zgadza mi się z blistrem. Gdybys miała dostęp do ulotki to proszę
      przetłumacz mi to z Polskiego na nasze. To jest chyba napisane językiem
      farmaceutów. Zupełnie jakbym rozmawiała z siostrą mojej mamy. JAk sie
      zagalopuje w te trójchloroamino coś tam to jak na tureckim kazaniu. A ja miałam
      tylko 3 z chemi.sad No cóż, gdybyś jednak nie mogła poczytać ulotki to przepisze
      i wyślę ze zdjęciem blistra.
      Zdrówka dla wszystkich, bo katary i kaszle to zmora dla maluzków, już nie
      mówiac o poważnych chorobach, które na tym forum nigdy sie nie pojawia bo mają
      zakaz wstępu. Ostatecznie jakiś katar i jeszcze moze ospę wpuścimy. Chociaz
      ona i bez zaproszenie sie tu już panoszy.
      • mamkube Re: Tajemniczy klawisz,choróbsko,mamo-kubusia5 po 09.03.06, 13:31
        Ten klawisz to może księżyc???? Lub innym "inteligentny" który ktoś ustawił
        zeby szybko zamknąć komputer, mnie tak Kuba robi (wie który) i jak za długo
        siedzę to podchodzi cwaniak i wyłaczasmile
        • mama_wojtusia2 Re: Tajemniczy klawisz,choróbsko,mamo-kubusia5 po 09.03.06, 14:02
          Z księżycem u nas to się tylko usypia komputerek. Gorszy jest ten z kółeczkiem
          i z taką kreseczką od góry. Ten to wyłącza na amen smile
          Rozładowała mi się dzisiaj totalnie słuchawka od telefonu. Czekam
          aż tatus wróci z roboty i przyniesie nowe baterie. Jakoś tak dziwnie jak
          telefon nie dzwoni...
      • mama_wojtusia2 Re: Tajemniczy klawisz,choróbsko,mamo-kubusia5 po 09.03.06, 14:08
        margalin, ja po Wojtusiu mam wprawę we wpychaniu w dzieci lekarstw
        nawet jak one tego bardzo nie chcą smile
        Moge przyjechać i zademonstrować wink
        Mam nadzieję, że na roczek jednak Pati nie będzie chora sad((
      • mama_kubusia5 Re: Tajemniczy klawisz,choróbsko,mamo-kubusia5 po 09.03.06, 17:23
        właśnie jestem na świeżo po obejrzeniu "klubu młodej mamy" o podawaniu
        lekarstw - podobno nie można ich podawać na siłę, bo się dziecko zrazi.
        Wszystkie leki, poza antybiotykami (Bactrim to nie jest dokładnie antybiotyk,
        ale trochę podobny) można podawać z sokami (wg mojego doświadczenia trzeba
        porządnie rozcieńczyć, oczywiście o ile marcepanna lubi dużo pić). Na Bactrim
        więc nie mam za bardzo pomysłu (może wodą rozcieńczyć?).
        Przy ACC trzeba podawać więcej płynów niż zwykle.
        Novynette spróbuję jutro rano postudiować, może coś zrozumiem, bo nie brałam
        nigdy środków tego typu, a wiadomo, z autopsji zawsze najłatwiej poradzić
        (pewnie dlatego nie wiem jak podawać leki dzieciom, bo mój Kuba odpukać jeszcze
        nie chorował).
        Co do klawisza, to współczuję, Kuba też mi czasem coś nadusi, ostatnio zamienił
        mi czcionkę i szukałam liter po całej klawiaturze smile)
        • nikakuba Re: Tajemniczy klawisz,choróbsko,mamo-kubusia5 po 09.03.06, 20:19
          Z tymi lekami to zawsze problem Ostatnio dostaliśmy taką górę leków że udawało
          mi się wcisnąć w Małego może połowe. Dobrze że był chory tylko dwa razy w swoim
          już rocznym życiu i to przez okropna mamusie - opryszczą sie zaraził i wylazla
          w gardle. Czy udaje sie Wam stosować do tych wszytskich zaleceń, bo mi jakoś
          sie nie bardzo udawało a właściwie Kubuś nie pozwalał. Leki dla dzieci powinnhy
          być słodziutki, różowe i mieć załączane zabawki to może by przeszło
          Dominika i Kubuś zdrowiutki
          =====
          KUBUS
          • mama_wojtusia2 podawanie leków 10.03.06, 10:14
            Ja do lekarza chodzę wtedy jak widzę, że dziecku faktycznie coś dolega.
            Jeżeli ma katar i ewentualnie czerwone gardło a przy tym gania jak
            wściekłe, je jak koń i nie jest marudne to nic nie daję. Ostatnio Wojtek
            zmądrzał i mogę dać mu witaminę C w tabletce czy jakiś dobry syropek
            (niestety chce go wtedy pić co 5 minut). Ala musiała dostawać tylko raz
            antybiotyk. Miała zapalenie oskrzeli z fatalnym przebiegem. Było widać
            gołym okiem, że bardzo źle się czuła. Podawał jej strzykawką do buzi
            i już.
            A co do Wojtka to on wcześniej nie chciał przyjmowac leków. Teraz
            jak nie chce to pakuję go do szpitala to z wielkim płaczem je wypije.
            Jak miał 1,5 roku to złapał bakterię mykoplazma coś tam, która wywołała
            zapalenie płuc i 40 stopni gorączki przez 2 tygodnie. On musiał przyjmować
            antybiotyk. Bylismy wtedy w szpitalu i lekarze nie mogli się
            nadziwić, że ja tak walcze z tym dzieckiem żeby go wypiło. Mogli podawać
            antybiotyk dożylnie, ale wtedy nie moglibyśmy wychodzić na przepustki...
            W związku z powyższym podawanie lekarstw dla mnie to masakra sad
      • mama_kubusia5 Re: Tajemniczy klawisz,choróbsko,mamo-kubusia5 po 10.03.06, 22:52
        halo margalin, czytałam tą ulotkę. Po ludzku: wszystkie tabletki mają dokładnie
        ten sam skład, więc wybierasz tylko dzień tygodnia od którego zaczynasz, np.jak
        pierwszy lub piąty dzień twojego cyklu to piątek, to zaczynasz od piątku. A to
        czy od 1 czy od 5 dnia cyklu-decyduje ginekolog. Nie mam pojęcia dlaczego smile
        jakbyś miała jeszcze pytania co do cyklu, to ewentualnie na priv smile polecam
        się smile
    • anfi74 Lideczko, Julciu i Remisiu!!! 10.03.06, 08:49
      Wszystkiego najlepszego, najpiękniejszego i moc innych naj... w tym radosnym
      dla Was i rodziców dniu. Rośnijcie zdrowe i pogodne. Oczywiście załącznik w
      postaci całusków również przesyłamy, Bartuś i reszta smile
      • agnieszka190 Re: Sto lat, sto lat !!! 10.03.06, 08:54
        niech żyją nam Lidka, Julka i Remik. Uściski i całuski Filipek z Mamusią
      • agaluba Re: Lideczko, Julciu i Remisiu!!! 10.03.06, 08:57
        życzenia od Krzysia najlepsze i jego mamy również!
        • agaluba a w sprawie spotkania 10.03.06, 09:07
          Wasza przedsiębiorcza mama wszytsko przemyślała i oto wnioski:
          najlepszy byłby weekend majowy, ale już trzeba byłoby coś rezerwować.
          pod warszawą nad zegrzem jest bardzo duży hotel na taką liczbę osób, no i w
          miarę dla wszytskich centralne położenie - chodzi o to, by dojazd był
          najłatwiejszy - tak mi się wydaje.
          w kwestii sponsorów mam już kilka pomysłów, niezależnie od tego trzeba jednak
          nastawić się na jakiś wydatek - np. jakąś część kosztów - może 100/ 150 zł od
          marcepana? trudno jeszcze powiedzieć..
          no i jest jeszcze jedna sprawa - pozostawiam do waszej decyzji - jako że
          planuję założenie klubu dla mam, mogłabym zając się organizacją całości według
          Waszych wskazówek, ale wtedy nie starczy mi czasu na jakąkolwiek pracę
          zarobkową...więc gdyby znalazł się sponsor i zechciał sfinansować część
          organizacyjną (czas telefony, spotkania, benzyna niestety też kosztują, a
          chwilowo cienko przędę)- czy miałybyście coś przeciwko temu?

          na razie więc zastanówmy się nad terminem i okreśłeniem przybliżonej chociaż
          liczby osób - bo to podstawa wszelkich rozmów z ew. sponsorami smile)

          no to zmykam do gadziny.. właśnie wygrzebał swój prezent urodzinowy i tym
          sposobem dostał go wcześniej, a po pięciu minutach zdołał już rozkręcić -
          samochodzik do odpychania się nóżkami... bez komentarzy.. zrobię zdjecie
          pobojowiska..
          • bela80 Re: a w sprawie spotkania 10.03.06, 09:55
            ja w weekend majowy odpadam bo 1. rozpoczęcie sezonu mam duuuuuużo pracy, a po
            2. wesele kuzynki.

            A co dosprawy poniesionych kosztów perzez agalube to ja nie mam nic przeciwko
            trzeba sie dużo napracować aby coś akiego zorganizować. A że Agaliba jest
            najlepsza w teklocki to chyba nikt nie ma wątpliwości

            2 połowa sierpnia nad morzem tez mi pasuje hi hi
            buziaki dla wszystkich dzisiejszych jubilatów żeby zawsze im w życiu świeciło
            takie słoneczko jak dzisaj w Iławie
            pozdrawia m y vb bcv bcbvdfs a to był mój młodszy pomocnik patryś
          • mama_wojtusia2 Re: a w sprawie spotkania 10.03.06, 10:03
            Rozumiem, że mogłabyś się zająć wszystkim (a przynajmniej większością)
            a potem z pieniędzy sponsora odliczyć sobie koszty i prowizję za
            nerwy, to ja się zgadzam smile
            A co do lokalizacji spotkania to jest mi wszystko jedno.
            ANFI!!!! a od Ciebie nad Soline to daleko? (któreś dziecko mapę świsnęło).
            Jest tam co robić?
            Jeżeli zabieramy facetów to w pobliżu miejsca zakwaterowania
            musi być (tu zdecydowany nacisk) sklep monopolowy smile
            Jakiś weekend majowy tez byłby dobry, ale faktycznie trzeba byłoby już
            podejmować decyzję i coś rezerwować.
            Jeżeli ktoś musiałby jechać przez pół Polski i przejeżdżałby przez Warszawę
            to w kwestii odpoczynku czy noclegu coś też się wymyśli wink
            • annka12 Re: a w sprawie spotkania 10.03.06, 10:14
              Hmmm ja w Bieszczady wybieram sie chyba (jak moj luby nie stchorzy bo odkryl ze
              tam sa wilki heheheh)w maju lub czerwcu Warszawe tez musze zaliczyc zeby
              odebrac dokumnty Lulu z ambasady a glabale nie chca wydac nikomu innemu tylko
              mi Tak ze chce czy nie chce musze jechac a ie usmiecha mi sie jechac z Lulu w
              ta i z powrotem w jeden dzien tak ze moglabym to zrobic w trakcie zlotu.Morze
              tez mi odpowiada bo w miare bliskosmileJa to bylabym raczej sama bo z moim ciezko
              cos zaplanowac a poza tym to on sie ciezko adaptuje w wiekszym groniesmile
              • anfi74 Re: a w sprawie spotkania 10.03.06, 10:25
                Annia, szkoda, że męża spisujesz na straty, bo myślałam, że w dzień eleganco
                wszyscy razem, a potem tatusiowie ida dszieci kąpać usypiac, a my balujemy smile.
                Plan niezły smile)
                • mamkube Re: a w sprawie spotkania 10.03.06, 10:53
                  Po pierwsze ja pojadę wszędzie gdzie chcecie, termin majowy niech będzie. Mozę
                  przydałoby sie zrobić jakąś liste???? Może zapronujmy w takim razie Agalubę do
                  organizacji, oczywiście jeżeli trzeba pokryć jakieś koszty to możemy przecież
                  złożyć się również na to, przecież każdy wie że tzrba na to poświęcić troszkę
                  kasy, paliwo i inne. Ale myślę że jakiejś większej prowizji to Agaluba nie
                  weźmie co????
                  Może umówmy sie tak, anfi zawsze pilnuje takich rzeczy jak listy. Więc ja
                  proponuję żeby każda z nas wysłała maila do niej na priv i zadeklarowała kiedy
                  jej pasuje oraz ilość (narazie czysto teoretyczną) osób. Ja nawet bardzo bym
                  sie cieszyła jakby to było gdzieś bliżej, może Kraków???? Zastanowię się gdzie
                  w mojej okolicy i całej południowej Polski można by sie spotkać. Wszystko
                  zalęży ile byłybyśmy w stanie wyciagnąć od jakiś sponsorów. Ja byłam w takim
                  fajnym hoteliku na jurze krakowsko-częstochowskiej, miło i na uboczu.
                  A co do facetów, to myslę że warto kogoś wziąć chociażby do pilnowania dziecismile
                  Pozdrawiam
                  Edyta
                  • edi77 Re: a w sprawie spotkania 10.03.06, 11:14
                    Pomysl z lista jest bardzo dobry,tylko czy Anfi sie zgadza?
                    Tak sobie pomyslalam,ale moze sie myle, ze gdyby spotkanie bylo nad morzem w
                    czasie wakacji to latwiej jest znalezc sponsorow.
                    • agaluba Re: a w sprawie spotkania 10.03.06, 11:25
                      Anfi, to jak zrobisz listę?
                      a np. szczyrk? tam jest dużo dużych i nie zabójczo drogich ośrodków
                      wypoczynkowych.. no oczywiście nad morzem też takie są, a myślę, że w takim
                      taniej niż w hotelu.. ja osobiscie lubię morze bardzo bardzo... mniej lubie
                      góry, ale dostosuję się do demokratycznych preferencji smile

                      dzięki za zgodę na sfinansowanie poniesionych kosztów, jak szybko sie da,
                      zrobię kosztorys tego naszego przedsięwzięcia z kilkoma propozycjami miejsc i
                      polecę do potencjalnych sponsorów - no tylko ta lista najpierw smile)

                      jestem tez za wzięciem tatusiów - patrząc na to pragmatycznie - pozostawieni w
                      domach zrobią nam paskudny bałagan i nie wiadomo co im strzeli do łbów, a tak
                      na miejscu przydadzą się do dzieci... a w domu bedzie porządek, jak wrócimy!

                      własnie ma fotelik krzysiowy w całości do szorowania.. krzys ujawinił dzis
                      wyjątkowy talent do niszczenia... i brudzenia.. paskudnik!
                      • agaluba potrzebna pomoc kulinarna 10.03.06, 11:28
                        chcę zrobić tzw przyjęcie na stojąco na urodziny krzycha i moje przy okazji..
                        jak impreza to impreza i mam już częśc słodką menu ułożoną, ale przydałoby się
                        kilka sałatek - macie może jakieś PROSTE i niedrogie przepisy - proste, bo ja
                        trudnych nie umiem...na sałatki?

                        pliz pliz...
                        • matea4 Re: spotkanie 10.03.06, 11:47
                          Na spotkanie też się piszemy.Nam najbardziej pasuje południe polski. Co do
                          terminu maj raczej odpada i 2 połowa czerwca tez, bo jedziemy nad morze (chyba
                          ze okolice Mielna)
                        • iwonaw.1970 Re: potrzebna pomoc kulinarna 10.03.06, 11:51
                          Sałatka nr 1
                          puszka kukurydzy
                          3 jajaka
                          małą paczka rodzynek (sparzyć)
                          4 mandarynki
                          Wymieszać z majonezem (3 łyzki)
                          do lodówki
                          a potem zjeść

                          2. Sałatka warstwowa z wędzonej ryby i czerwonej fasoli
                          25 dag wędzonej makreli
                          puszka czerwonej fasoli
                          5 średnich ogórków konserwowych
                          2 średnie czerwone cebule
                          3 łyzki majonezu
                          2 łyzki naturalnego jogurtu
                          mały pęczek natki pietruszki
                          swieżo mielony czarny pieprz
                          1.Rybe obieram ze skóry, usuwam ości i dzielę na mniejsze porcje
                          2. Fasolę odcedzam
                          3. Ogórki kroję w kostkę, a cebulę w piórka. Każdy ze składników dzielę na 2 porcje.
                          4. Przygotowuję sos: majonez mieszam z jogurtem i posiekaną natką pietruszki i
                          przyprawiam solą.
                          5. W przezroczystym naczyniu układam warstwy sałatki\; rybę, fasolę ogórki i
                          cebulę- dwukrotnie. Ostatnią warstę zalewam sosem.
                          Sałatkę wstawiam do lodówki. Przed podaniem posypuję ja resztą natki pietruszki
                          oraz odrobiną grubo zmielonego pietrzu.

                          3. Wariacje z sałatą
                          1. sałata, pomidor, jajako na twardo, orzechy włoskie, czarne oliwki +sos
                          2. sałata, pomidor, ser kozi, oliwki czarne+ sos
                          3. sałata, ser rokpol, orzechy włoskie+ sos
                          sos podstawowy: oliwa, cytryna, woda, sól, przyprawy
                          sos ponadpodstawowy: oliwa, ocet balsamiczny, śmietana, musztarda, woda, sól,
                          przyprawy, mozna dodać zmiażdżony czosnek

                          4. Sałata z kapusty pekińskiej
                          kapusta pekińska
                          pól kostki sera feta
                          1/3 groszku konserwowego lub czerwonej fasoli
                          se żółty niewiele
                          2 ogórki kiszone
                          pomidor
                          oliwki (moga byc kapary)
                          + sos vinaigrette
                          • marzena691 Re: potrzebna pomoc kulinarna 10.03.06, 13:01
                            Oto bardzo proste przepisy:

                            1. Salatka z tunczyka
                            - puszka tunczyka
                            - puszka kukurydzy
                            - 2 ugotowane na twardo jajka pokrojone w kostke
                            - 2-3 (wedle uznania) sr. ogorki konserwowe pokrojone w kostke
                            - odrobina drobno posiekanej cebuli
                            sos: majonez, ketchup, zmiazdzony czosnek, sol, pieprz (nie potrafie podac
                            precyzyjnie ilosci, bo zawsze robie "na oko")
                            Przed podaniem wstawic do lodowki.

                            Salatka z makaronem
                            - ugotowac makaron typy penne (grube rury)
                            - ser mozzarela (duzy kawalek pokroic w kostke lub kupic juz gotowe male
                            kuleczki)
                            - najlepiej male pomidorki koktajlowe, jesli nie to pokroic w bardzo gruba
                            kostke wieksze, ale wtedy puszczaja sok i salatka troche traci na wygladzie
                            - suszone pomidory - pokroic drobno
                            Skladniki zmieszac z sosem: oliwa z oliwek + sos balsamiczny + sol + suszona
                            bazylia. Do tego przed podaniem dodac listki swiezej bazyli (troche do srodka i
                            troche na wierzchu dla dekoracji).

                            Salatka nicejscka
                            - salata (po umyciu trzeba ja wysuszyc, by nie ociekala woda)
                            - sloiczek anchois
                            - ze dwa ugotowane na twardo jajka pokrojone w czastki wzdluz
                            - troche kukurydzy
                            - pomidory
                            Ulozyc liscie salaty, na tym pokrojone w czastki pomidory, posypac kukurydza,
                            ulozyc czastki jajek i anchois, polac oliwa z oliwek, posolic.
                            Sorry, ale nie potrafie podac proporcji, bo jak zwykle robie na oko i w
                            zaleznosci o tego na ile osob to ma byc. Generalnie ilosc skladnikow musi byc
                            zrownowazona.
                            No to smacznego!
            • anfi74 Re: a w sprawie spotkania 10.03.06, 10:18
              Solina jest ok. 100 km ode mnie, podstawowa atrakcja to zapora solińska, ale
              panowie po napojach wyskokowych mogliby zechcieć skoki do wody uprawiać smile.
              Kto mieszka w północnej części? Jeśli tylko kilka osób (w tym Annia, Bela) to
              można miejsce spotkania przesunąć bliżej południa - Mamkube, Luxfera poprzyjcie
              mnie smile. A nad morzem to juz trzy osoby mogłyby się spotkać smile
      • borowka78 Re: Lideczko, Julciu i Remisiu!!! 10.03.06, 09:18
        naaaaaajserdeczniejsze życzenia dla dzisiejszych Jubilatów!!!!

        Ja na ewentualnym zlocie Marcepanów nie pojawie się...
        • annka12 Re: Lideczko, Julciu i Remisiu!!! 10.03.06, 09:43
          My rowniez zyczymy wszystkiego najlepszego duzo zdrowka i milosci i radosci
      • mama_wojtusia2 Re: Lideczko, Julciu i Remisiu!!! 10.03.06, 10:05
        Ala śpi, więc życzenia dla marcepanków składa w jej imieniu mama smile
        • matea4 Re: Lideczko, Julciu i Remisiu!!! 10.03.06, 11:50
          Samych pogodnych dni i uśmiech życzy Mati.
        • monikadk Re: Lideczko, Julciu i Remisiu!!! 10.03.06, 11:52
          Kochane Marcecepaniątka. Dużo buziaków od Grzesia z Rodzinką.

          A co do Mam, to chyba sie wscieklizny najadłyście, żeby wyprodukować tyle
          postów w tak krótkim czasie. Jeden dzień mnie nie było ...

          Co do wyjazdu to ja odpadamsad( raczej mnie już mąż nigdzie nie puści. Pozatym
          jakbym przyleciała do Polski i pojechałabym z jakimis fajnymi laskami gdzies
          tam to babki Grześka by mnie chyba zlinczowałysmile)
          Ale zazproszenie do Dublina wciąż aktualne. Przyjmujemy małe turnusy, ale jakby
          grupka się zebrała to co tam, dokupimy materaców.

          Margalin, u nas na katar robiły świetnie inchalacje. Po kąpieli i karmieniu a
          przed snem gotowałam gar z majerankiem i tymiankiem, potem przykrywałam się
          kocem, Grześ na kolanka i taka saunę sobie robiliśmy. Pięknie odtykało nosek.
          Garek jeszcze zostawiałam, dodawałam jakieś olejki na katar.

          Agaluba, moja ulubiona sałatka (bo prosta i smaczna to: awokado w kostkę,
          pomidor w kostkę (odsączyć trochę pomidora poprzez wyciskanie), cebula w drobną
          kostkę, do tego sól i oliwa z oliwek, wymieszac i po zamieszaniu. Może nie
          wyglada to super jka się awokado rozmarze ale mnie to starsznie smakuje.

          Domek już wylizany. Grześ naprawdę ostartnio strasznie mi pomaga. Biegnie za
          mną do kuchni i pokazuje co chwil.ę ze mam mu zwilzyć szmatkę i wraca do mycia
          pogłóg krzeseł itp
          Nie moge się nadziwć jak te maleństwa kojarzą różne rzeczy np że płytę cd
          wkłada sie do komputera (przecież nikt go tego nie uczył). Grzesiek zaczą też
          stawać ale jakoś go to szczególnie nie fascynuje. zato ostatnio wymsknęły mu
          sie jakieś 3 kroki, ale to był totalny przypadek i teraz się pilnuje żeby
          narazie takiej gafy nie popełnić.
          Ciumka
          Monika z Grześkiem
          • margalin Re: Lideczko, Julciu i Remisiu!!! 10.03.06, 12:47
            Dla trójeczki jubilatów cudownych chwil z bliskimi, zdrówka i radości.

            Dla Agaluby sałatka: puszka tuńczyka w sosie własnym, puszka kukurydzy, ryż
            żeby dopełnić ilość i do smaku oraz natka pietruszki posiekana i sok z cytryny,
            troche majonezu- mniam.

            W sprawie spotaknia ja sie nie wypowiadam bo jeszcze nigdzie z Pati nie
            wyjeżdżaliśmy i nie wiem jakby to było. Chcialabym ale boje sie, poza tym nie
            mam pojecia kiedy maż ma urlop, więc jak będzie coś ustalone to spróbuję sie
            dostosowac.

            Dzięki za rady w sprawie zatkanego nosa. A moze tak wlać te napary do
            nawilżacza.Jak myślicie?

            Miłego dnia.Dzięki za zyczenia zrowia, narazie idziemy chorowac! I w nos nie
            bedę całowac, bo jest fuj, cały mokry,ale w czółko czemu nie.
        • marzena691 Re: Lideczko, Julciu i Remisiu!!! 10.03.06, 12:45
          Kolejnym jubilatom i my skladamy serdeczne zyczenia urodzinowe - wszystkiego
          najwspanialszego, co sie wam tylko zamarzy!!!
          • luxfera1 Re: Lideczko, Julciu i Remisiu!!! 10.03.06, 14:52

            Dziekujemy bardzo za zyczenia,zwłaszcza zdrowia bo właśnie wrócilismy od
            lekarza.Tortowanie przepadłosadgoscie odwołani.Smark po pas,czerwone gardło.Jak
            sie pogorszy mam antybiotyk.Nie wiem czy czekac czy nie.Po przypadku sepsy w
            Tarnowie zwyczajnie sie boje.Poradźcie...czekac?

            sałatka/moze nie tania ale bardzo dobra solo bez wedliny:
            -poł kurczaka z rozna albo 2 gotowane filety
            -puszka kukurydzy
            -puszka fasoli czerwonej
            -puszka ananasa
            -sparzony pokrojony por
            -słoiczek sałatki z selera/seler marynowany/
            -majonez kielecki
            Co sie da odsączyc,co sie da pokroic .Wymieszać.
            • mamkube sałatka:) 10.03.06, 15:46
              Ja robię ostatnio taką :
              sałata lodowa (lub jakaś inna krucha) - myję i palcami "rozdzieram" na kawąłki
              jakieś dostępne warzywka: ogórek zielony (najfajnie wyglada w skórce, po prostu
              umyć i skroić na połówki), papryka czerwona, pomidor, kukurydza z puszki, jak
              mam daje rzodkiewkę pokrojoną, świeży czosnek
              Robię sos: czosnek do miksrea (wedle uznania ilość - ja lubię dużo), 2 jogurty
              naturalne, miksuje, dodaje przyprawy: sól, zioła prowansalskie, pieprz.
              Na sałatkę ścieram żółty ser - najlepiej nie gorzki, kładę na górę. Polewam
              sosem. Najlepiej na parę minut przed podaniem polać sosem.
              Dla mnie pychasmile
            • mama_wojtusia2 luxfera 10.03.06, 16:11
              polegaj na swojej intuicji jeżeli chodzi o podanie antybiotyku.
              Sepsy to bym sie raczej nie bała smile Ale jak widzisz, że małemu faktycznie jest
              źle, marudzi, spać nie może to może podać?...
              U mnie doświadczenia brak, bo moje albo mają tylko leciutkie przeziebienie
              albo chorują na maxa. Opcji pośredniej nie ma...
      • iwonaw.1970 Re: Lideczko, Julciu i Remisiu!!! 10.03.06, 16:28
        I my dołączamy się do życzeń. Przede wszystkim duuuzo zdrowia, a wtedy na
        rozrabianie przyjdzie Wam ochota. Niech rodzice wiedzą, że Was mają.
        Pozdrawiam
        nelli i mama
        • marzena691 kaszelek 10.03.06, 18:42
          Chcialabym sie was poradzic, bo juz sama nie wiem co robic.
          Sandra od ladnych paru dni kaszle - na poczatku sucho - dostala syrop, a kaszel
          przeksztalcil sie w bardziej "mokry". Druga konsultacja medyczna dala drugi
          syrop, ale brany od 3 dni nie daje rezultatow tj. kaszel trwa. Sandra nie miala
          i nie ma temperatury, pediatra nic nie wysluchal w plucach, nie bierze innych
          lekow. A i ma jeszcze katar.
          Nie wiem, czy isc trzeci raz do pediatry, czy taki kaszel moze sam przejsc i
          jest niegrozny? Poradzcie, prosze. Dzieki
          • luxfera1 Re: kaszelek 10.03.06, 18:52
            małe te nasze dzieci jeszcze i wybór lekow jest jaki jest.Ja starszym dzieciom
            na takie kaszle podawałam równolegle 4 syropy.Może i ryzykowałam ale
            pomagało.Rubital...rozgrzewajacy.Stodal...homeopatyczny na
            wszystko.Herbapect...złoty lek oraz syrop z babki lancetowatej własnie na mokry
            kaszel.Na mokry kaszel babka jest rewelacyjna,u Ciebie to musiałabys pytac o
            nazwe łacińską.Mama_Kubusia pomozesmile
            • agaluba Re: kaszelek 10.03.06, 20:35
              Dzięki za przepisy - uratowany honor pani domu, kurcze ja to zacmienie mam,
              kiedyś nawet sporo robiłam sałatek, a teraz za diabła nic nie mogłam wymyślić,
              ale dobrze,że Was mam.

              Margalin, jak twój chłop nie będzie mógł, to trudno ty pojedziesz, jakoś Cie
              upchnę do tego mojego mikrusa!!

              a specyfiki do nawilżacza jak najbardziej - albo po prostu kilka kropel olbasu..

              a ja jestem po wstępnej rozmowie z potencjalnym sponsorem i nie powiedział
              nie smile) w przyszłym tygodniu obiecałam przedstawić mu bardziej szczególowy
              zarys całej imprezy - to najlepiej by było gdybyśmy znały choć wstepnie liczbę
              chętnych mam i smyków i ojców na doczepkę!

              no a ja padam, to moje paskudne dziecko miało dziś jakąs wściekliznę, teraz
              maltretuje ojca, ja się wypisałam, niech się pomeczą, ale mam wrażenie, że tata
              szybciej odpadnie niż dzieciak i znowu ja będe musiała wkroczyć do akcji..

              no i przy tej jego wściekliźnie próbowałam sprzątac mieszkanie - właściwie cały
              dzień się tym zajmowałam (odganiając małego potwora czym się dało).. no a teraz
              musze lekcje odrobić, jutro mama doktorantka ma zajęcia..

              tylko ufff mogę powiedziec na dobranoc..
          • mamkube Re: kaszelek 10.03.06, 20:27
            Ja bym dawała przeciw kaszlowy, bo to może być poprstu drażniąca wydzielina -
            katar gardło, ale nie wiem ......Jeżeli oskrzela czyste to pozwól narazie
            swoimi sposobami powalczyć. Dawaj te syropki i trzymam kciuki że tyle choroby
            bedzie, nie rozwinie sie więcej.
            Edyta
          • monikadk Re: kaszelek 10.03.06, 20:39
            cos podobnego mieliśmy przed Świętami. NAjpierw such kaszel, który potem
            przeszedł po tygodniu w mokry. Potem doszedł katar. NIe podawałam żednych leków
            bo płuca i oskrzela były czyste. Niestety kaszel trwał przez ponad miesiąc.
            Ja z kolei w tym samym czsie dostałam kaszlu ale mnie nie przeszło w mokry i
            wogóle nie przeszło i okazaało sie zaapalenie oskrzeli (ale chyba jakieś
            łagodne bo jak kiedyś miałam to myślalam ze już kopnęłam w kalendarz). Lekarz
            zrobił test na siłę wydechu bo jak mnie osłuchiwał to było czysto. Na to
            dostałam inchalator.
            Monika
          • mama_kubusia5 Re: kaszelek 10.03.06, 22:47
            jak kaszel przeszedł w mokry, to jużtylko syropy wykrztuśne i mukolityczne
            czyli rozrzedzające wydzielinę oskrzelową, np. substancje to: ambrosol
            (np.mucosolvan-super działa, bo rozrzedza wydzielinę i dzieci się nie męczą
            kaszlem), sirupus plantaginis (syrop z babki-wykrztuśny)
            w biegu coś poradzę, bo mąż dmucha kilkanaście balonów na jutrzejszą imprezę
            roczkową smile padam z nóg, ale może dam radę...?




            > Chcialabym sie was poradzic, bo juz sama nie wiem co robic.
            > Sandra od ladnych paru dni kaszle - na poczatku sucho - dostala syrop, a
            kaszel
            >
            > przeksztalcil sie w bardziej "mokry". Druga konsultacja medyczna dala drugi
            > syrop, ale brany od 3 dni nie daje rezultatow tj. kaszel trwa. Sandra nie
            miala
            >
            > i nie ma temperatury, pediatra nic nie wysluchal w plucach, nie bierze innych
            > lekow. A i ma jeszcze katar.
            > Nie wiem, czy isc trzeci raz do pediatry, czy taki kaszel moze sam przejsc i
            > jest niegrozny? Poradzcie, prosze. Dzieki
            • margalin Re: kaszelek 11.03.06, 00:45
              hej! Marzenko, rozumiem ból. Pati tez chrycha okropnie i z nosa jej cieknie do
              pasa. Setka chusteczek dziennie. NA razie tez mam jeden syrop, ACC i nie
              pomaga,ale doczekam do kontroli.

              Mamo_kubusia5 dzieki za zainteresowanie mimo nawału prac roczkowych. Sęk w
              tym,że to akurat zrozumiałam, ale jak znajdę moment to prześlę Ci zdjęcie
              blistra. Bo to on jest najbardziej tajemniczy.

              Agaluba dzięki za ofertę transportową, mam nadzieję,ze nie będziecie jechać w
              niekomfortowych warunkach. Zobaczymy co przyniesie czas.

              No kobitki, ustalajcie jakiś termin spotkania bo chcę przedstawić sprawę mężowi
              a bez konkretów to nie mam co zaczynać, bo mnie z kwitkiem odeśle.

              papasmile)
              • annka12 Dzien dobry:) 11.03.06, 08:52
                Pierwszasmile)

                No chyba pierwszy raz ale pewnie dlatego ze weekendsmile
                Lulu wstaje coraz wczesniej i wlazi na meble to ja niestety tez musze wstawac
                wczesniej.Dalej snieg za oknami pogoda nie sprzyja dobremu nastrojowi- nic mi
                sie nie chce czyli normasmile
                Wstawajcie bo sama kawe pije.....
                • annka12 Zyczenia 11.03.06, 08:59
                  I najlepsze życzenia dla dzisiejszych jubilatow Michasia i Marcina
                  Ja zazwyczaj na wiosne duzo zdrowka sie przyda radosci wesołej zabawy słoneczka
                  i miłości.
                  Całujemy mocno Anka i Louisa
                  • magdar-g Re: Zyczenia 11.03.06, 09:48
                    i również najserdeczniejsze! buziaki od Naduli
        • nikakuba Re: Lideczko, Julciu i Remisiu!!! 10.03.06, 20:51
          My też przyłączamy się do życzeń, niech Wam słonko zawsze świeci
          Mały Kubuś i Dominika
          =====
          KUBUS
          • magda9945 Re: Lideczko, Julciu i Remisiu!!! 10.03.06, 21:38
            Zaległe i bierzące STO LAT!!!Samych uśmiechów i słoneczka i zdrówka!
      • mama_kubusia5 Re: Lideczko, Julciu i Remisiu!!! 10.03.06, 22:35
        i my dołączamy się do życzeń wesołego radosnego następnego roku! oby siniaki
        nie bolały, oby uśmiech nie schodził z buziaczków, obyście zawsze były
        kochane!!!
        • magdar-g Re: Lideczko, Julciu i Remisiu!!! 11.03.06, 09:31
          także przesyłamy najserdeczniejsze serdeczności! mimo, że spóżnione

          a to Nadulka
          Ya< BHM
    • magdar-g menu na impreze roczkowa 11.03.06, 09:52
      proszę, prosze o porady
      miał być obiad dwudaniowy i w ogóle, ale wszyło mi prawie 20 gości i
      stwierdziłam, że nie dam rady, więc będzie na popołudniu na 16.00 i na słodko +
      pzrystawki (czyli sałatki - skorzystam z przeoisów które podawałyście dla
      agaluby + )

      no właśnie, a wy co zaserwowałyscie?
      jakie przystawki prócz sałatek?
      i jakie słodkie menu?
      • mama_kubusia5 Re: menu na impreze roczkowa 11.03.06, 11:41
        czasu mam mało ale szybko skrobnę co my szykujemy na dzisiaj (a jestem "leń" i
        lubię mieć rzeczy które jak już są goście nie wymagają dużo przygotowań):
        1.oczywiście tort
        2.lody
        3.sałatka owocowa (ananas, mandarynki, liczi z puszki, świeże banany, kiwi,
        pomarańcze, wszystko polane syropem z ww puszek)

        konkrety:
        1. bigos-moja specjalność smile
        2. kiełbaski na ciepło
        3. barszczyk (specjalność firmy krakus-z kartonika wink)
        4. sałatka tzw.tradycyjna jarzynowa
        5. sałatka z tuńczykiem (też dla leni: 2 puszki tuńczyka w oleju odsączone, 2
        puszki ananasa pokrojone w kawałki, 2 puszki kukurydzy, 1 szklanka ryżu
        ugotowanego na miękko i ostudzonego, 2 ząbki superdrobno roztartego czosnku,
        pół pęczka szczypiorku- wszystko wymieszać, dodać kilka łyżek soku z ananasa,
        poczekać aż ryż "wciągnie" sok, dodać 1 mały słoik majonezu)
        6. szparagi zawinięte po 2 w plaster szynki
        7. "koreczki" ser+oliwka

        i oczywiście goście plus duża doza poczucia humoru (to mój mąż) bo nic nigdy
        nie da się do konca zaplanować
        • aronka1 Dziękujemy za życzenia. :-) 11.03.06, 13:23
          Bardzo dziękujemy za piękne życzenia! smile

          Jubilatka była wczoraj w wyśmienitym humorze. Imprezka skromna, ale bardzo
          sympatyczna, tort w kształcie biedronki, baloniki, prezenty itd. Było super!

          Niestety, w nocy - gorączka 40 st. Przed chwilą - ponad 39. Czekamy na lekarza.
          Lidka była badana tydzień temu. Wtedy lekarz badał obie, Natalia ma zapalenie
          płuc. sad(( Dzisiaj ma przedoststni zastrzyk, strasznie jest biedna.
          A u Lidki niby było tylko gardło zaczerwienione, kaszel, katar, nic poważnego.
          Jednak po tygodniu nie ma poprawy, a teraz jeszcze doszła ta wysoka gorączka.

          Nie mam już siły. Jeszcze się jedna choroba nie skończy, a następna się
          zaczyna. Nigdy tak u nas nie było.

          Na dole - nowe zdjęcia rocznej już Lidki. smile

          I najserdeczniejsze życzenia dla dzisiejszych Jubilatów - Michasia Kuki77 i
          Marcinka Jagasz. Dużo zdrówka, radości i uśmiechu. I jeszcze raz zdrówka! To
          jednak najważniejsze...
          • anfi74 Re: Dziękujemy za życzenia. :-) 12.03.06, 22:23
            Aronko, dziewczyny śliczne; życzymy Wam zdrowia w podwójnej dawce...
        • magdar-g Re: menu na impreze roczkowa 11.03.06, 13:54
          dziękuję!
          a jak robisz te szparagi?? nigdy ich nie przygotowywałam

          wiecie co...Nadia zadzwoniła do Straży Pożarnej...
          dzwoni telefon - odbieram - a to Pan Strażak pyta się czy na pewno u nas się
          nic nie dzieje...zdziwiona pytam a dlazcego miałoby sie coś dziac??? A Pan
          Strażak powiedział, że miał od nas aż 3 telefony i tak sie domyslił, że to
          dziecko, ale w razie wypadku wolał sie upewnic
          no i poinformować mamusie, żeby zajęła sie pilnowaniem dzidzi...
          • mamkube spotkanie 11.03.06, 17:43
            Ja sie pisze na zjazd, razem 4 osoby (2 dzieci+ 2 dorosłych)
            • matea4 Re: spotkanie 11.03.06, 19:01
              My też 2 dorosłe i 2 dzieci.
    • margalin Syropy - mamo_kubusia5 pomóż! 11.03.06, 18:11
      Jak juz mówiłam Pati ma przepisany syrop wykrztuśny ACC. Dusi sią po nim
      okropnie i nic poza tym sie nie dzieje. Kupiłam jej STODAL. Czy to można
      podawać razem tzn. w jakis tam odstępach czasu ale generalnie na jeden kaszel.
      Podpowiedz proszę!
      • kuki77 Re: Syropy - mamo_kubusia5 pomóż! 11.03.06, 19:08
        Witam
        Strasznie dawno mnie u Was nie było, ale jak tylko mogę to podczytuję.Dziękuję
        za pamięć o moim dzisiejszym roczniaku i składam wszystkim już roczniaczkom
        najserdeczniejsze życzenia. Moje maleństwo odpukac nie choruje, jest grzeczne i
        niestety roczku nie podeptało (ale on zawsze był ruchowo na końcu).Pozdrawiam
        Was wszytkie wytrwałe forumowiczki , widzę że nawet zjazd kombinujecie (źyczę
        powodzenia smile zróbcie duzo zdjęc ,to chociaż duchem pouczestniczę.
        a i jeszcze przepis na najszybszą sałatkę
        Pomidory obrane ze skórki kroimy w kostkę do tego ścieramy twardy żółty ser i
        zgniatamy ząbęk czosnku ,pieprz ,sól i trochę majonezu -polecam .
        Agnieszka z Michasiem
        • oliwia.x wszystkiego najlepszego dla jubilatow 11.03.06, 19:55
          sredeczne zyczenia te spoznione i dzisiejsze dla rocznych marcepaniatek zyczy
          oliwia.x i paulinka
          my bedziemy mialy roczek dopiero 31 marca a robimy w sobote 1 kwietnia wiec
          bede czerpac pomysly od was wszystkich. skorzystam tez z przepisow smile z barku
          zcasu rzadko sie odzywam ale wieczorkiem zawsze staram chociaz przeczytac co
          sie u was dzieje. na ten zjazd tez byalabym chetna z mezem i paulinka
          pozdrawiam goraco
          • oliwia.x prosze o pomoc w sprawie pierwszych bucikow 11.03.06, 20:13
            paulinka probuje juz chodzic a ja zastanawiam sie jakie maja byc pierwsze
            buciki dla takiego maluszka. dziewczyny na co mam zwracac uwage przy kupowaniu
            butow . jakie firmy polecacie(oczywiscie w miare przystepnej cenie. czy takie
            buciki moga byc ciut wiksze bo przeciez nozka szybko rosnie i np za miesiac
            moga byc juz za male(ale chyba raczej mi sie wydaje ze nie. nie mam pojecia jak
            sie do tego zabrac,. prosze o rady mamy ktorych pociechy juz chodza i maja
            buciki. z gory dziekuje
            • annka12 Re: prosze o pomoc w sprawie pierwszych bucikow 11.03.06, 21:02
              www.sklep.guliana.pl/

              Ja znalazlam ten sklep po poszukiwaniach maja atest jak bartki i wygladaja
              ladnie Problem a mierzeniem ale mozna odeslac jak cos nie tak tylko to koszty
              niestety Mamy na form zakupy chwalate butki Louisa miala dotad Naturino ale
              takie do wozka i wyrosla juz Nie wiem co teraz kupie bo w sklepach albo cena
              koszmar albo buble Mam jeszcze jeden sklep do sprawdzenia a jak nie to zamowie
              z tego sklepu w internecie.
          • monikadk Re: wszystkiego najlepszego dla jubilatow 11.03.06, 20:50
            Oj dzieciaczki, rośnijcie wielkie i wesołe.
            Buziaki od Grzesia

            Oliwia, my też przesówamy imprezę na 1 kwitnia. Wszyscy się jednak mocno
            zazstanawiają czy napewno do nas przyjscsmile)
            A wogóle to moi Rodzice pobrali się 1 kwietnia. Wtedy tez goście się dużo
            zazstanawiali.
            Monika
            • margalin Re: wszystkiego najlepszego dla jubilatow 12.03.06, 01:06
              Oj tak tak. Śmiechu, zdrówka i żeby następny roczek był jeszcze lepszy niż ten.
              Od Patuni i jej mamuni.
              • mama_kubusia5 Re: wszystkiego najlepszego dla jubilatow 12.03.06, 08:00
                dzisiejszym i wczorajszym "jubilatom" 100 lat w zdrowiu i radości! udanych
                imprez roczkowych i pięknych prezentów!
                • matea4 Re: wszystkiego najlepszego dla jubilatow 12.03.06, 09:07
                  Wszystkim wczorajszym i dzisiejszym jubilatom sto słodkich całusów.
                  Mati
      • mama_kubusia5 Re: Syropy - mamo_kubusia5 pomóż! 12.03.06, 07:45
        co do syropków: ACC ma rozrzedzić wydzielinę oskrzelową (podawaj Pati dużo do
        picia, bo ten lek "potrzebuje" więcej płynów). Stodal jest bardzo dobry, ale
        (najprawdopodobniej ACC podajesz rano) podawaj go na noc, to będzie dawał efekt
        przeciwkaszlowy, no i Patuni będzie się lepiej spało. Pozdrowienia dla
        chorowitki!
        • margalin Re: Syropy - mamo_kubusia5 pomóż! 12.03.06, 13:37
          Mamo_kubusia5 wielkie dzięki za pomoc. A jak sie udała impreza roczkowa?
          • mama_kubusia5 Re: impreza roczkowa 12.03.06, 14:32
            udała się świetnie, myślałam, że nie dam rady, ale goście wyszli obżarci i
            zadowoleni smile Kuba wniebowzięty (od 4 dni codziennie dostaje prezenty, ale
            wczoraj jednak najwięcej) Najbardziej podoba się mu stolik muzyczny
            fisherprice.
            Słynna wróżba sad Kuba chwycił najpierw różaniec, potem monetę, kieliszek, a
            książkę olał... bez komentarza-wszyscy orzekli że będzie.... proboszczem!
            A mama była bardzo dumna ze swojego synusia, bo był bardzo grzeczny,
            uśmiechnięty, pobawił się łaskawie wszystkimi prezentami po kolei, obdarzył
            łaskawym spojrzeniem ubranka,a potem koło 17.45 padł smile
            Świeczkę zdmuchnęłam oczywiście ja. Najbardziej spodobał mi się moment, kiedy
            mój Tato podał Kubie tacę, na której rozłożone były przedmioty do "wróżby" -
            Kuba podszedł, zatrzymał się, obejrzał wszystkie, wybrał sobie różaniec, oddał
            Dziadkowi, wziął delikatnie monetę, też oddał, a kieliszek to już "głabnął" smile
            wszyscy byli zdziwieni, że taki dorosły i grzeczny facet.

            A żeby było weselej, dzisiaj za godzinę przychodzi druga tura gości - nasze
            kuzynostwo i znajomi...
            Jak już się wygrzebię z mycia naczyń to wkleję parę zdjęć
            • agaluba prośba do mam pracujących i karmiących 12.03.06, 21:18
              jest jedna miła pani dziennikarka w wielkiej potrzebie - pisze reportaż o
              mamach karmiących piersią i pracujących - pliz, dajcie znac mamy, skontaktuję z
              wami panią.. pani redaktor z twojego dziecka (a ważne, bo przeciez jak się
              staramy o fundusze na wyjazd, to warto, pliz, pliz)...

              wszystkiego najlepszego dla roczniaków z dzisiaj smile)

              buziaki, ale tu puchy dzisiaj!!
              • agaluba i jeszcze jedna prośba 12.03.06, 21:24
                która mama pisała kiedyś o mirenie? bo dziś wyszło mi, że w warszawie ponad
                tysiaka trzeba by zapłacić z zainstalowaniem.. to możliwe???
                • aga863 Re: i jeszcze jedna prośba 12.03.06, 21:57
                  Z tego co wiem to tak kosztuje w Polsce- okolo 1000 zl
                  • agaluba Re: i jeszcze jedna prośba 12.03.06, 23:52
                    dzięki.. to dlaczego mi sie ubzdurało, że 300 mirena i ok 200 założenie - czy
                    ja to tu czytałam??
                • mama_wojtusia2 Mirena 13.03.06, 08:00
                  to ja smile
                  Wkałdka 630, założenie 250.
    • oliwia.x rosnie mala zloscica 11.03.06, 21:19
      moja paulinka od jakiegos miesiaca strasznie sie
      zlosci jak jej sie cos nie podoba. jak nie dostanie czego chce to zacyna
      piszczec i plakac. dawanie kropli wit d3 i cebionu to koszmar a oczyszczenie
      noska graniczy z cudem. wszystko u niej jest na nie. jak jej sie cos nie
      pdoba odpycha raczka i przy tym strasznie sie zlosci macha nozkami itd. nie
      wiem co robic starm sie jej tlumaczyc.
      paulinka nie dostaje wszystkiego czego chce ale boje sie ze wyrosnie na takie
      dziecko co to tupie nogami w markecie jak nie dostanie czego chce. macie na
      to zachowanie jakies sposoby?
      • annka12 Re: rosnie mala zloscica 11.03.06, 21:28
        Ja ignoruje jak Louisa wyrabia cyrki bo cos wlasnie chce najczesciej podczas
        posilku.Mowie nie wolno albo ze to nie dla niej i przestaje zwracac uwage na to
        co ona pokazuje Skutkuje moze nie zawsze bo przeciez probowac trzebasmile)
      • luxfera1 Dla prawdziwych 11.03.06, 21:32
        Mężczyzn na M jak...Michałek i Marcinek...stoooolaaat!!!


        Oliwia...na złosci najlepszy jest...czas..wyluzuj,to minie..byle nie chorowała
        i i jadła!!sad
        • aga863 Serdeczne zyczenia 11.03.06, 22:21
          dla wczorajszych jubilatow- wybadzcie spoznienie
          i duzo zdrowka dla Michalka i Marcinka
          • anfi74 Re: Serdeczne zyczenia 12.03.06, 22:21
            Oj, haniebnie się spóźniliśmy; Michałku i Marcinku wybaczcie i przyjmijcie
            najlepsze życzenia od Bartusia i rodzinki.

            Na wszelki wypadek:
            Patuniu!
            Wszystkiego naj, naj, naj w dniu urodzin smile))
        • aga863 Buty ,zlosc i zlot 11.03.06, 22:38
          kupuje butki wieksze od nogi o 1 cm miezone na stojaco nad duzym palcem ,z
          wieszchu i w srodku ze skory,najlepiej powyzej kostki i sznurowane no i zwracam
          uwage na wage ,czy nie sa za ciezkie. te kryteria spelniaja dla mnie bartki
          dlatego jak bylam w Polsce okupilam Mala az do lata.
          Co do zlosci to ja mam taka agentke ktora sie rzuca na podloge i wali
          glowa ,sposobu nie znalazlam na oduczenie ,staram sie jedynie odwracac uwage.
          Ze zlotem to zalezy kiedy .Bedziemy w Polsce w sierpniu wiec jesli akurat
          terminy sie pokryja to bardzo chetnie 2+2 ;0)
          poadrowionka i ide spac bo jestem wykonczona po imprezie
          • agaluba Re: Buty ,zlosc i zlot 11.03.06, 23:28
            Hej,

            życzenia dla dzisiejszych roczniaków!!

            a ja własnie skończyłam prasować.... kanapę!! pierwszy raz od dawna porządnie
            ją wyprasowałam, no padłam i teraz też jestem pół przytomna, ale przecież nie
            byłabym sobą jakbym nie zajrzała do was..

            a ja miałam dziś zajęcia - są super, tylko 3 godziny wykładu z filozofii a na
            koniec dowód na istnienie czarnych kruków mnie wykończyło, cokolwiek to znaczy,
            bo mimo wytężania percepcji i trzymania się za rzesy, żeby powieki nie spadły,
            dotarło do mnie co 4 słowo pana profesora, więc jest szansa, ze te kruki to nie
            były kruki..(one się chyba z neopozytywizmu wzięły) - generalnie porażka, bo ja
            z tego egzamin mam zdać, a niewiele kumam, ze mnie taki filozof jak z koziej
            pupy instrument muzyczny dęty..

            a krzyś był z tatą, w domu burdel oczywiście, nieważne, że mamusia w piątek
            dzielnie posprzątała..no ale mój mąż ugotował krzysiowi prawdziwy obiad i
            podobno krzyś to zjadł - od dawna nie jadł całych kawałków tylko papki, a teraz
            proszę - ojciec nakarmił i impas w jedzeniu przełamany.. tata zrobił mu makaron
            i warzywka z wody z lekkim sosem serowym.
            dzielny tata krzysia.. jak wróciłam zmusiłam go do posprzątania po tym kuchni,
            przed chwilą dokonałam lustracji i nie wpuszczę do łóżka, jak nie poprawi!! no
            i tata krzysia przyznał, ze się zmęczył opieką nad tym niewinnym i grzecznym
            dziecięciem - ha ha ha.. a jak ja wieczorami padam, to się dziwił!!

            no dziewczyny - piszcie, piszcie, co komu z wyjazdem pasuje, pliz pliz, bo
            warto skorzystać, jak na razie mi nie powiedzieli nie smile)

            a co do menu roczkowego, to ja też zaprosiłam dużo gości i dziadków i naszych
            znajmoych, a co tam.. to będa połączone urodziny i synka i mamy smile

            a robię - ciasteczka francuskie albo cytrynowe kruchelbo bananowe - lody -
            dobry pomysł smile dzis w ikei sobie kupiłam łyżkę do lodów, to wykorzystam wink
            tort - spróbuję sama z przepisu nigelli (oglądacie w tvn style?)

            sałatki z waszych przepisów - ze dwie albo trzy
            focaccie (pewnie kupię, bo jeszcze sama nie piekłam choc podobno łatewe)
            flan z cukinii prawdopodobnie albo placuszki z cukinii z miętą i fetą (mogą byc
            na zimno, więc akurat na bufet).
            i tyle, tez nie zamierzam sie narobić i za dużo wydać.

            ha krzysio tez dzwoni!! pare razy już wykręcił jakis numer, najczęściej wciska
            redial i zadzwoniło mu się do dziadków - nagrał im na sekretarke walenie
            słuchawką o stolik.. ale mieli radochę!

            a co do napadów złości, to też są i to potworne i strasznie wrzeszczy i próbuję
            to ignorować, ale to jest uparte bydle i po poł godzinie wrzasków to raczej
            wymiękam, choć nie daję tego co gad chce albo nie ustępuję, to próbuję go czymś
            innym zając.. udaje się, ale wcześniej okłada mnie łapami po twarzy..więc go
            łapię za te łapy i spokojnie mówię, że nie bijemy, bo boli - gucio pomaga..on
            dalej swoje. pewnie juz jakiś błąd wychowawczy popełniłam i teraz jest tylko
            gorzej, ale walczę.
            ostatnio przeprowadziłam kampanię, że wszyscy jednym frontem do krzysia, a nie
            ja jedno, tata drugie, niania trzecie, a dziadkowie czwarte.. to już nawet nie
            rozwojenie jaźni mógł chłopak mieć..i oczywiście wychodzi na to, że ja to
            najgorszy cerber jestem..

            a co do butów, to doznałam szoku - ostatnio jak byłam na zakupach to widziałam
            buty dziecięce droższe od moich!!! i cieżkie jak cholera, szczerze mówiąc butom
            się dokładnie wcześniej nie przyglądałam bo krzyś nie chodzący jeszcze, i
            myśłałam że to zaden problem - idę do sklepu i pierwsze lepsze - aż mi się nie
            chciało wierzyć, jak Wy wspominałyście o kłłopotach z obuwiem - a tu proszę..

            dobra już nie smęcę, spadam spać, buźka
            • margalin Re: Buty ,zlosc i zlot 12.03.06, 00:50
              BUTY.

              No my to mamy przejścia z butami. Pierwsze poważniejsze kupiłyśmy na stadionie
              od koreańczyków, miały być do wózka, tylko że Patrycja postanowiła chodzić
              troszkę wczesniej i były również do chodzeni. Wtedy kupiłam tez takie większe
              na futerku na później. Ortopeda o dziwo obie pary pochwaliła. Ze 3 tg temu
              okazało się, że te piersze za małe i zaczełam szukac w sklepach. W porę
              przypomniałam sobie o drugich, które ku mojemu ogromnemu zdziwieniu okazały sie
              dobre. Niestety kapcie też za małe. Miałyśy zwykłe sznurowane befado. Ponieważ
              według ortopedy złe to chciałam kupić zalecone profilaktyczne, no i kupiłam.
              Warszawianki,nigdy nie idźcie do tego sklepu. Pasaż Ursynowski - sklep Eccolo
              czy jakoś tak. Kupiłam ze skórki śliczne za 75zł, bo wszystkie profilaktyczne
              są w tej cenie. Po godzinie noszenia okazało sie,że są niewygodne i obtarły.
              Chciałam oddać. Niestety nie ma takiej możliwości, mozna tylko wymienić.
              Ok.Pojechałam z Patrycją, ale ceny zaczynają sie gdzieś od 130, nie było nic
              ładnego, a co ewentualnie by pasowało to nie było numeru. Wściekłam sie, bo
              pani w sklepie twierdziła, że prosze bardzo, mozna wymienic na co się chce. Ale
              jak wymienić, jak nie ma nawet numeru. No to inne przecież są .Ale inne po
              200zł i więcej. No niestać panią. A niech spada. Pomyśłałam, że dołoże i kupię
              sobie. Ale jak zobaczyłam ceny to przestałam myśleć. Tak od 300 w górę.Jedyny
              sposób to reklamacja. Ale też był problem. Pani bardzo uważnie obejrzała buty,
              zwłaszcza podeszwy. Pomyślałam,ze nie przyjmie reklamacji bo za bardzo
              zniszczone, chociaz PAtrycja chodziła w nich po mieszkaniu może 1h.Ale pani
              zaskoczyła mnie totalnie bo powiedziała,ze buty są czyste i na pewno nie były
              używane a wymienić chcę, bo mam taki kaprys. Myślałam, że ją w pysk strzelę za
              przeproszeniem. Wytłumaczyłam jej najgrzeczniej jak umiałam,że u mnie w domu
              jest czysto i po godzinie buty nie będą brudne. Pani obstawała przy swoim, ale
              reklamacje przyjęła, kórą najprawdopodobniej rozstrzygną na moja niekorzyść.
              Już sie ten sklep o to postara. OJ nerwów naszarpałam. 75zł umoczone. No to
              zakupiłam w smyku sandalki firmy coolclub. Śliczne. Po godzinie Patrycja
              stwiersziła,że jednak coś nie tak. Fakt nóżki czerwone.Kiężniczka na ziarnku
              grochu czy jak? No nic, tym razem babcia odwiozła buciki, bo SMYK łaskawie
              przyjmuje zwroty i wymiany do 5 dni i zakupiła wnusi kapcioszki jak te
              pierwsze. Niestety w domu okazało się że za duże. No więc mama pojechała
              dzisiaj i oddała. Z braku rozmiarów w cudownym Smyku udała sie do oddalonego o
              kilka boksów BARTKA i kupiła w dobrym rozmiarze.POtem Tatuś wiedziony
              przeczuciem wrócił się do Smyka obejrzeć inne buty i znalazł kolejne fajne.
              Wróciła kasa i zakupiła owe fajne za 60zł. Tearaz niunia chodzi w fajnych i
              chyba są naprawdę fajne, a Befado trzeba zwrócić. Sęk,ze BARTEK zwrotów nie
              przyjmuje i trzeba wymienic. Wieć musze niunka zabrać i kupić juz wiosenne i
              wydac kolejna stówke.Ale niuniek chory i nie zabiorę i nie wiem co dalej. Ale
              pomyśle o tym jutro. Jutro bedzie nowy dzień. (czy jakoś tak to było.)
              Jak ja niecierpię kupować butów.
              Gargamel

              A cechy dobrego buta to usztywniony zapiętek, wysokie i dobrze obejmujace nogę
              w kostce, elastyczna podeszwa, idąca za nogą z obcasikiem przedłuzonym, o ile
              sie nie myle od wewnętrznej strony stópek. Rozmiar jak już ktoś pisał, o 1cm
              dłuzsze i swobodnie wkładany palec za piętę.

              ZŁOŚĆ
              Owszem lubi pozłościć się. Wali wtedy z otwartej dłoni po twarzy. JAk nie ma w
              pobliżu twarzy to szczypie, co popadnie, ewentualnie kopie. Kopie też zabawki
              leżące jej na drodze, klepie bardzo nieprzyjacielsko psa, rzuca różnymi rzeczmi
              i gdyby umiała to tupałaby w odpowiednich momentach, na razie wrzeszczy. A
              robi to wszystko zbyt często jak na mnie i juz dawno stwierdziłam to, co
              Oliwia.x i aż sie boję przyszłych zakupów.

              ZLOT
              Nie mam nic nnowego w tej sprawie poza tym,że znam termin urlopu: od połowy
              lipca do połowy sierpnia i że postaram sie być. Przynajmniej chciałabym.


              PRZYSTAWKI:
              Jajka faszerowane pieczarkami.
              Pieczraki smażone z żółtym serkiem.
              Kurczak w ciescie naleśnikowym.
              Jeżyki z parówek.
              Śledź pod pieżynką.
              ryba w cebuli

              Więcej grzechów nie pamietam,pozdrawiam niedzielnie!! smile)

              Niunia Patunia
              Moja Patryczka
              • margalin aha, jestem pierwsza, bo już po 00:00:) 12.03.06, 00:52

                • socka2 Re: aha, jestem pierwsza, bo już po 00:00:) 12.03.06, 10:29
                  wszystkim wczorajszym i dzisiejszym malym jubilatom 100 lat zycia w zdrowiu i
                  radosci, spelnienia marzen, milosci i duzo duzo prezentow
                  Ania
    • anfi74 zlot 12.03.06, 22:27
      Na zlot od nas 2 + 2, najlepiej druga połowa sierpnia nad morzem. W innym
      terminie też się pewnie stawimy, byle nie nad morzem smile.
      Co do listy, to ja chyba odpadam, mam dużo pracy w tym tygodniu... EDYTAAA...
      zajmiesz się ?
      • agaluba Re: zlot 12.03.06, 23:49
        to skoro tak, to może w okolicach weekendu przedłużonego w sierpniu, czyli 15??

        drogie panie - krakowskim targiem, bo się nigdy nie policzym.. napiszę
        potencjalnemu sponsorowi, ze jest nas około 30 (samych matek) plus dzieci i
        plus ojcowie tychże.. co daje 60 sztuk dorosłych i gromadę niedorosłych.. jak
        już przyjdzie co do czego, to się policzymy dokładniej.. co Wy na to?
        • mama_wojtusia2 Re: zlot 13.03.06, 08:04
          ja myślę, że jak "samych matek" będzie 10 to wszystko. Do tego
          dzieci i tatusiowie i to nie wszyscy oczywiście.
          Nasz tatuś to na jakieś wyścigi jeździ i jak mu akurat wypadnie wyścig
          to nie pojedzie... No w każdym razie moge wziąć jego kalendarz i będę
          wiedziała kiedy ni epojedzie na 100%.
          • annka12 Re: zlot 13.03.06, 09:55
            No w moim przypadku to też raczej 1+1 jak pisalam z moim lubym to ciezko
            cokolwiek zaplanowac.
            Dziewczyny gotujecie cos dla dzieci z wołowiny? A jak tak to co i jak?smile)
            Pilne!!!
        • marzena691 Re: zlot 13.03.06, 11:15
          Ja tez z uwaga obserwuje przygotowania do zlotu. Jesli ustalona zostanie akurat
          data kiedy bede w Polsce, to tez sie pisze. Sek w tym, ze nie wiem jeszcze
          dokladnie kiedy sie znow pojawie na ojczyzny lonie, chcialabym jeszcze
          wiosna... Zobaczymy jak sie to ulozy.

          Milego dzionka dla wszystkich
          • nikakuba Buty raz jeszcze 13.03.06, 11:33
            Podaje kilka ciekawych adresów
            www.sklep.gualiana.pl
            www.bartek.com.pl
            buciki.com.pl
            marcelka.pl
            dobre-buty.com.pl
            Kubuś w butach chodzi jak kaczka, mimo że bez nich całkiem sprawnie Może
            dlatego że po domu biega w samych skarpetkach i nie jest przyzwyczajony.
            • matea4 Re: Pati 13.03.06, 13:08
              Dużo zdrówka i daj popalić Mamusi, żeby wiedziała że w domu dziecko..He,He
            • matea4 Re: zlot 13.03.06, 13:08
              Nam pasują góry i okolice 15 sierpnia.
              • bela80 Re: zlot 14.03.06, 12:55
                a co do zlotu to my się piszemy tylko nie w weekend majowy bo mamy
                dużżżżżzoooo pracy ;-(
                A może gdzieś bliżej srodka Polski aby wszyskim było wmiare równo do jazdy bo
                800 km do zakopanego mni przeraża
                buźka
                • margalin Re: zlot 14.03.06, 13:54
                  No właśnie bliżej środka, może tak nad wspomnianym przez Agalubę Zegrzem.
                  To ja Warszawianka-nadal bojący dudek, jak kto woli tchórzofretka.
      • agaluba Pati 12.03.06, 23:51
        Wszytskiego naj, naj naj!! i zdrowia i pociechy z rodziców!! Weź Ty dziewczyno
        sie zabierz porządnie za tę swoją Mamę!! Buziaki gorące od Krzyśka i jego mamy -
        ha ha - jestem pierwsza, choc jeszcze 12 marca..

        a ja też - 13 znowu kończę 18 lat smile)
        Buziaki!!
        • margalin Re: Pati 13.03.06, 01:28
          Dzięki za życzenia, cokolwiek znaczą.smile Minął rok i 19minut od przyjścia
          Patrycji na świat. Cudowny rok. Oczywiscie łzy kapia mi na klawiaturę.Pa!
          • mama_wojtusia2 Re: Pati 13.03.06, 08:02
            Sto lat! Sto lat smile
        • mama_kubusia5 Re: Pati 13.03.06, 08:19
          Pati!
          Sto lat!!! Zabawy po pachy, biegania po zdarcie bucików, miękkich lądowań,
          świetnych koleżanek i kolegów, zawsze uśmiechniętej Mamy i spełnienia marzeń
          życzą Kubuś i Ola
          • monikadk Re: Pati 13.03.06, 08:40
            Wielki cmok dla Pati od Grzesia.
            Obyś dziewczyno dalej była taka do przodu.

            Monika
            • agnieszka190 Re: Pati 13.03.06, 09:19
              Całuski i najlepsze życzenia od Filipka!!!
              • annka12 Re: Pati 13.03.06, 09:53
                Przyłączamy sie do zyczeń wszystkiego najlepszego tradycyjnie zdrówka zdrówka
                zdrówka bo to najważniejsze a potem pogody radości uśmiechów i co tylko sobie
                dziecko zamarzysmile)
      • monikadk różne 13.03.06, 08:45
        Jak już wcześniej pisałam my nie damy rady się zlecieć z Wami ale z zapartym
        tchem czytamy komunikaty o zlocie.
        Agaluba, ty to chyba 17 masz dzisiaj a nie 18? Wszystkiego najlepszego.
        U nas dziś pochmórno a musimy iść kawał do sklepu. Pewnie znowu nas wywieje.
        Grześ chyba rodzi następne zęby bo od paru dni jest jak drzazga w d..
        Albo mu się charakter zmienia. CHyba jednak wolę topierwsze.
        Weekendzik był z typu leniwych i było pieknie.
        No to biorę sie za jakąś robotę.
        Pa
        • luxfera1 Patuni 13.03.06, 10:38
          zdowia i apetytku..no i żeby przestała zdzierac buty w tak zastraszającym
          tempie...smile

          Dziewczyny a zlot w górach? w Zakopanem na ten przykład?Powietrze nie gorsze a
          moznaby cos wynając z poblizu Zakopanego wtedy ceny wiadomo.A dzieciątecka
          wypuscim na hale i do łowiecek.Nie potopiom sie a na trowce sie wygzijom..ha!
          • annka12 Re: Patuni 13.03.06, 10:43
            Popieram górysmile)
            Heheheh mysle ze bedzie bardzo trudno uzgodnic miejsce smile
          • nikakuba życzenia spóźnione i aktualne 13.03.06, 10:45
            Wszystkim jubilatom szczęścia, zdrówka i wesołej zabawy. I może w końcu ładnej
            wiosennej pogody
            Kubuś i Dominika z zachmurzonej i zimowo wyglądającej Iławy
          • nikakuba Re: Patuni 13.03.06, 10:48
            My byśmy chętnie przyjechali 2 + 1 mały (no nie taki mały) ale musi paść jakaś
            konkretna data i miejsca wtedy się zadaklarujemy.
            Dominika i Kuba
          • marzena691 Zyczenia urodzinowe dla Pati 13.03.06, 11:13
            zdrowka, codziennnie usmiechu na ustach, milosci najblizszych i czego sobie
            tylko zamarzysz! A, i bardzo wazne: wilczego apetycikuwink))
    • matea4 Re:ząb 13.03.06, 13:21
      Wreszcie się przebił! 8 ząb w kolekcji
    • margalin Dziekujemy za życzenia! 13.03.06, 14:23
      Bardzo nam miło. Fakt apetycik sie przyda, zdrówko bardzo, ale niech ona już
      nic nie pokazuje ani nie udowadniaC. Wszystkie kwiatki, lampy, pies i meble
      wiedzą dobrze,że Pati jest na swiecie. Mamy włosy, ręce do kolan i bolące
      kolana też wiedzą. Więcej już nic ani nikt nie chce doświadczać obecności tego
      szkraba.

      Z innej beczki. Agaluba dzięki wielkie ze tego doktorka. Cudowny człowiek,
      jestem pod ogromnym wrażeniem, a na dodatek w szoku. Bo okazało sie,że Pati nie
      jest przeziebiona tylko idą zęby 4 i wszystko co odczuwa i co widać to skutki
      tych zębów. Na dodatek wcale nie musi jeść jak nie chce, chodzić ma w butach
      lewy na prawy bo nogi stawia do środka i na dodatek na ugiętych kolankach. Poza
      tym dziewczyna zdrowa jak rybka. Rewolucja. A nasza doktorka dawała jej na
      przeziębienie. Nawet dostaliśmy coś co umozliwi sen mamusi.
      Dzięki jeszcze raz, ale kurcze nie kosztuje to mało.
      • margalin Wspomnienia:) Uwaga!! Długie. 13.03.06, 14:25
        No to czas na wspomnienia. To będzie długi post, bo niestety nie znałyśmy się
        za czasów ciąży, więc opisz trochę dokładniej.

        W ciąży czułam się super, poza jednym krwawieniem na początku nic mi nie
        dolegało. Brzuszek miałam mikroskopijny wiec było w miarę wygodnie, chociaz
        bardzo czułam szalejącą Patrycję. Tak skakała, że kołdra się unosiła.
        Termin z wyliczeń na 12,z usg na 22, końskim targiem byłam przekonana, że tak
        około 17 urodzę. Stres miałam wielki bo nigdy wcześniej nie leżałam w szpitalu
        i najbardziej bałam się nocy.
        W czwartek 10, wieczorem coś tam wyleciało ze mnie. Myślałam, że to czop i w
        panice pognałam do mamusi. Czekaliśmy, ale nic się nie działo. W piątek to
        samo. Wieczorem pojechałam do szpitala z torbami(na wszelki wypadek). Leżałam
        pod KTG z 1,5h i niby wszystko ok., chociaż Patrycja stała się mało ruchliwa.
        Wróciliśmy do domu z przykazem KTG w sobotę. Do południa jeszcze pisałam pracę
        kończącą studia, ale coś czułam, bo pozapisywałam wszystko tak, żeby mąż
        wiedział, co ma wysłać koleżance, z którą pisałam pracę, bo pisałyśmy w parach.
        Pojechałam na KTG. Nic nie wykazało ciekawego, ale mnie pan dr zbadał i
        tajemniczo zapytał, jak daleko mam do szpitala. Potem stwierdził ze mam
        małowodzie i że zostaje na patologii. Panika na całego. Stąd ten mój mały
        brzuszek, wody mi się sączyły i w ogóle nie było ich wiele, a moja gin się nie
        poznała.

        Przebrano mnie w koszulinę i w skarpetkach poszłam na oddział. Tam okazało się,
        że oczywiście nie mam podstawowych badań. Dziewczyny na sali przyjęły mnie
        ciepło i powiedziały, że dzisiaj urodzę, ponieważ dostałam szczęśliwe łóżko.
        Ostatnio poszły z niego rodzić 3 kobiety w jednym dniu. Ścisnęło mnie w
        żołądku. Czekałam na tatę, który miał mi przywieźć torby, bo tym razem ich nie
        brałam. Załapałam się na obiad, ale jak to w Polsce ludowej ,nie było łyżek
        więc jadłyśmy jedną, po kolei, haha. Potem czytałam, robiłam notatki do racy i
        przyszedł obchód. Zapytałam lekarza, co mi jest, a ten na to: nic, jutro Pani
        rodzi. Zapytałam, czy żartuje, a on obrażony, ze nie zwykł żartować w takich
        sprawach i że mam przyjść po obchodzie do gabinetu. No to poszłam. Tam mnie
        obejrzano, zrobiono, co trzeba i Pan dr powiedział że mam wziąć dowód i iść na
        sale porodową. Zapytałam, jak idiotka, poco? Żeby urodzić dziecko. Teraz?
        Teraz!!!! Z trzęsącymi się nogami, ze łzami w oczach poszłam po dowód i po
        koszulkę służbową zadzwoniłam po męża i ryczałam. Chyba ze strachu.

        Zeszłam piętro niżej, a tam pusto ciemno i cicho. Weszłam do jakiegoś pokoju
        i pytam gdzie porodówka. Spojrzeli na mnie dziwnie, ale mi pokazali. Na
        miejscu zapytał mnie lekarz co tu robię. Przyszłam do porodu. Jak to, gdzie
        lekarz. No, na górze. To jak Pani tu przyszła, sama? No przecież nie
        przyfrunęłam. No nie, lekarz powinien z panią zejść. No , koniec końców, lekarz
        z patologii zadzwonił na porodówkę i pozwolono mi się położyć na łóżku
        porodowym. Za kotarą działy się straszne rzeczy. Wolałam nie wiedzieć co
        dokładnie. Pielęgniarka wysłuchała moich próśb odnośnie porodu rodzinnego i
        zaczęła poszukiwania położnej, potem podłączyła mi kroplówkę z oksytocyną i
        poszła. Przyszła za 20 min i zapytała czy coś czuje. O tak, coś czuje , jakby
        bolało mnie trochę na dole. No to dobrze. Przyszła za kolejne 20 min. No i jak.
        Nijak! Sprawdziła. I mówi: a to ciekawe, bo wie pani, ja podłączyłam kroplówkę
        ale nie zwolniłam strzykawki i jeszcze nic pani nie dostała, hahaha. Ale ja
        czułam, ciekawe co? Przyjechał mój mąż i chodziliśmy sobie po korytarzu z
        przyjaciółką kroplówką. Jak mnie coś zaczęło boleć, to zaszyliśmy się w pokoju
        porodowym – morelowym, hm. Przyjechała moja położna, zrobiła wywiad no i tak
        czekałam spacerując. Mąż zasiadł w skórzanym fotelu i podsypiał, a ja wisiałam
        na telefonie, opowiadając mamie, co czuje i gdzie mnie boli i czy to to, bo
        jak to, to nic mnie nie boli i mogę tak rodzić codzienne. No ale zaczęło
        mocniej bolec i położyłam się na łóżku. Przyszedł anestezjolog, dał
        znieczulenie i czekałam. A potem to już boli, boli, boli, nie boli. Boli,
        boli, boli, nie boli. Az do momentu kiedy weszło kilka osób i zaczęli się
        kręcić, sprawdzać butle z tlenem, ogólnie jakieś zamieszanie. Pomyślałam, że
        pewnie do jakiejś operacji potrzebują. Potem przyszedł taki młody przystojny
        lekarz i gdzieś zniknął, a ja zaczęłam wyć, rzęzić, czułam jak mi gardło
        wychodzi na wierzch. Nagle znikąd pojawił się ten przystojny i położył mi się
        na brzuchu, docisnął i Pati leżała na mnie- 01.10. Cudownie, wspaniale, hura.
        Łzy kapały, mąż błyska fleszem, niunia wrzeszczy .Raj. Ale się skończyło jak
        mnie zaczęli zszywać. Zdecydowanie bardziej bolało niż poród. Potem karmienie,
        kiedy to próbowałam nie zasnąć i nie umrzeć z głodu, a potem do sali. Mąż
        niestety musiał wracać, bo było już koło 4 rano, a na 7 jechał do pracy na
        służbę 24h. Odwiedził nas dopiero w pn, popołudniu. W szpitalu walczyliśmy z
        żółtaczką i spadająca na łeb masa ciała ale wyszłyśmy w czwartek to
        zamieszanie w czasie porodu, dotyczyło jednak nas, bo Pati była okręcona
        pępowiną i spadało tętno a, ja parłam w policzki, a nie tam gdzie potrzeba. I
        to koniec zanudzania. Ale było miło powspominać. Tak rodzić to bym mogła raz
        na rok.

        Przepraszam za błędy, ale nie chce mi się nic poprawiać ani sprawdzać.smile)
        • anfi74 Re: Wspomnienia:) Uwaga!! Długie. 13.03.06, 19:19
          Margalin, super, popłakałam się... ze śmiechu smile. To dotyczy 3/4 opowieści,
          ciesze się, że Pati wyszła dziarsko z opresji, jeszcze raz wszystkiego
          najlepszego smile
        • moniq75 Re: Wspomnienia:) Uwaga!! Długie. 14.03.06, 08:49
          kurcze margalin, jak tak czytam te Twoją historię, to tak jak bym własny poród
          wspominałasmileno , moze za wyjatkiem malych szczególów. te same doznania, te same
          kłopoty z małą po porodzie i te same perypetie z personelem medycznym!!! tylko
          u mnie pojawily sie jeszcze klopoty ze mna samą , i ja stanowczo nie moglabym
          tak rodzic raz na rok!moze rodzilysmy w tym samym szpitalu?????????

          tak czy owak, Patuniu, spóxnione, acz z samego serducha życzenia stu lat od
          Emilki i jej mamysmile
          • annka12 Re: Wspomnienia:) Uwaga!! Długie. 14.03.06, 08:57
            Witam tak szybciutko na razie bo Lulu zyc nie daje ani wypic kawy
            Wspomnienia sa super bo rok temu to bylo za swieze a tak z perspektywy to
            fajnie o tym poczytac
            Edyta a co sie z Toba dzieje????
          • margalin Re: Wspomnienia:) Uwaga!! Długie. 14.03.06, 13:50
            Jeżeli rodziłaś W Świętej Rodzinie, na Madalińskiego to w tym samym. JA miło
            wspominam pewnie dlatego,że nie byłam świadoma, że coś jest nie tak. A leżenie
            potem to juz katastrofa: brud, smród i ubóstwo. Jednym słowem, żadnej pomocy i
            róbta co chceta młode matki.
            Patrycja dziękuje pięknie za życzenia.
            • moniq75 Re: Wspomnienia:) Uwaga!! Długie. 15.03.06, 09:11
              no nie, to ja rodzilam na inflanckiej,ale wspomnienia podobne!!ja poród
              wspominam nie najgorzej,ale nigdy nie zapomne tego co działo sie ze mna
              bezpośrenio po porodzie i tego wielomiesięcznego okresu dochodzenia do
              siebie.myslalam ze juz zawsze bedzie ze mna tak kiepsko, juz niemialam
              nadziei,ze kiedys bede zdrowa. a i emilka z wagi 4050 spadła w tym szpitalu do
              3700.pewnie tak jak ja walczyla z jakims dziadostwem,tylko ja mialam mniej
              szczescia, bo ja zostalam przykuta na 2 miechy do łożka! moze Wam kiedys
              opowiem te historię!!!dzis ciesze sie każda chwilą, i nie lubie wracac do
              tamtych wspomnien. a wszystko przez to ze nie było dla mnie miejsca na Karowej:
              ((((( zdrówka dla wszystkich!!pa
      • margalin Sto lat! 13.03.06, 14:31

        • margalin Re: Sto lat! 13.03.06, 14:49
          Oczywiście dla Agaluby.Zdrowia, sił do podejmowania nowych wyzwań, szalonych
          pomysłów i powodzenia w ich realizacji, radości i pociechy z Krzysia i jego
          taty. Buziaczki!
          • magdar-g Re: Sto lat Agaluba! 13.03.06, 15:10
            no właśnie Agaluba! Jeszcze przez sto lat takiej energii życiowej i witalności.
            o rany, tylko kto to wytrzyma z taką żwawą staruszką? Krzyś - powodzenia.. smile
            • annka12 Re: Sto lat Agaluba! 13.03.06, 16:07
              My rowniez dolanczamy sie do zyczen dlugowiecznosci i wykorzystywania nadmaiaru
              energii Krzysia w pozytecznych celachsmile
              • anfi74 Re: Sto lat Agaluba! 13.03.06, 19:14
                Aga, dużo zdrowia i wytrwałości, żeby realizować Twoje pomysły, jak uda Ci się
                zorganizowac zlot, to chylę czoła po raz kolejny smile
                • marzena691 Re: Sto lat Agaluba! 14.03.06, 11:22
                  I my dolaczamy sie do zyczen dla forumowej 18-nastki: zrealizowania wszystkich
                  twoich zamierzen, ale tak, bys nie padla "na pyszczek" na sam koniecwink
                  • bela80 Re: Sto lat Agaluba! 14.03.06, 12:53
                    my takżw życzymy dużo zdrówka i radosci oraz samych pomyślności
                    buziaki dla naszej kolejnej 18 i wszystkich małych jubilatków no i zdrówka dla
                    naszego tatusia jubilata
                    pozdrowionka
                    • mamkube jejku... 14.03.06, 16:30
                      Boże nie mogłam się do was dokopać....ciągle brak czasu. Miło że Ania o mnie
                      pamiętasz. Jakoś brakowało mi was te parę dni.
                      Po pierwsze chciałabym nadrobić wszystkie urodzinki które przegapiłam,
                      serdeczne życzenia wszystkim solenizantom i kolejnej 18...(myślałam że ja
                      najmłodszasmile.
                      Troche podsumowania Asi: Asia biega już prawie, lata z jednego miejsca do
                      drugiego, jednego końca mieszkania do drgiego. Nosi wszystko, przestawia,
                      zleciała ze stołka do karmienia (pod opieką tatusia), na szczęście nie na głowę
                      tylko na pupę - bez komentarza bo nie wiem jak to zrobiła. Nic sie nie stało,
                      żyje i dalej łobuzuje, ale nie powiem aż mi ciarki przeszły jak się
                      dowiedziałam. Poza tym nauczyła się gryźć i szczypać, i polubiła tosad. Sama
                      wsiada sobie do samochodu - pchacza takiego - i udaje że jeździ. Wspina się,
                      wiesza na półkach, na stole. Próbuje otwierać wszystkie półki, na szczęsie mamy
                      jeszcze blokady jeszcze z czasów grasowania Kuby. Zaczęła wreszcie mówić
                      mamasmile. Poza tym daj(da), masz (ma). Wszystko każdemu przynosi i daje, potem
                      zabiera i odkłada na miejsce. I słucha.....w odróżnieniu do Kubysmile. Raz
                      przycieła palce komodą. Nie wiem co jeszcze mogłabym napisać o poczynaniach
                      mojej córki....
                      Zlot: więc tak, ja proponuję niech każda z was napisze mi maila (zrobię to
                      zamiast anfi), tzn w mailu prosze o informację Imię oraz ile osób deklaruje
                      jechac z rodzinki. To narazie czysto teoretyczne, chodzi tylko o szacunkową
                      ilość. Również ty MArzenko od Sandry napisz mi, bo chodzi o stworzenie listy
                      nas forumowiczek które są skłonne przyjechać jeżeli tylko termin i miejsce
                      będzie pasować. Forumowiczek aktywnych teraz, a nie wszystkich z list narodzin
                      anfi. Wszystkie które są wogóle skłonne rozpatrzyć taką fajną sprawę jak
                      zlociksmile. Na mojego maila prosze to wszystko wysłać mamkube@gazeta.pl lub
                      edytkat@poczta.onet.pl.
                      Jak wszystkie sie wpiszecie ja to umieszczę na forum, całą listę a kopię
                      przesyłam agalubie. Dziewczyny tylko proszę o potraktowanie to serio, ja bardzo
                      chciałabym żeby udało nam sie zorganizować, nie możemy dogodzić każdemu
                      niestety, bo nas za dużo. Wydaje mi się że ustalić musimy terminy mniej więcej,
                      tzn chodzi czy wolicie lato czy teraz weekend majowy. Prosze napiszcie
                      konkretnie miesiąc z mailu do mnie. Ja wiem że to narazie czysto teoretycznie,
                      i mimo że każda z nas chce zawsze coś może wypaść w między czasie którejś z nas
                      ale na początek musimy to ustalić. Potem będziemy myśleć nad mejscem. Zrobimy
                      głosowanie. Więc czekam na maile z ilością osób i ewentualnym miesiacem
                      spotkanie. PROSZĘ o poważne potraktowanie sprawy
                      To narazie tyle
                      Pozdrowionka
                      Edyta
                      • matea4 Re: jejku... 14.03.06, 19:20
                        Zgodnie z życzeniem zgłoszenie wysłanesmile
                        • mamkube Re: jejku... 14.03.06, 20:16
                          Tak pierwsze dwa zgłoszenia dostarczone. Czekam na następne, Ania Marzena
                          luxfera do robotysmile i cała reszta oczywiście. Agaluba ty teżsmile to oczywiście
                          czysta formalnośc ale proszę o maila, anfi również.
                          Szkoda Monika ze jak coś to nie będziesz, ale mam nadzieję że jakoś może sie
                          uda, czasem tak samo się fajnie układa i a nóz.
                          • agaluba mamy karmiąco - pracujące 14.03.06, 22:20
                            Pliz zgłoście się - jeśli jeszcze wśród marcówek jesteście - bardzo ważne -
                            kontakt do pani dziennikarki może zaowocować w organizacji naszego zlotu smile)

                            a w reportażu można być absolutnie anonimowym!! i może się to odbyć drogą
                            mailową smile)

                            miłej nocy,
                            • luxfera1 Re: mamy karmiąco - pracujące 14.03.06, 22:36
                              Agaluba dla mnie wyjazd nad morze w sezonie to rzecz zupełnie niemozliwa tym
                              bardziej ze ze wzgledów rodzinnych musze wygospodarowac czas na Paryż.
                              Gdyby zjazd był gdzies blizej południa to pewnie byłoby mozliwe.Nawet jesli moj
                              maz musiałby pracowac to ja bym sie wyrwała.

                              A o co chodzi z tymi mamami pracująco-karmiącymi bo nie kumam.A jak sie pracuje
                              w własnej firmie to tez sie liczy?smile
                              • anfi74 Re: mamy karmiąco - pracujące 15.03.06, 09:25
                                Aga,
                                ja się chyba nie nadaję, bo karmię tylko w nocy, a pracuję na pół etatu, zatem
                                w dzień nawet nie pamiętam, że jestem matką karmiącą... a peni redaktorce
                                chodzi o pogodzenie karmienia z pracą, ewentualnie egzekwowanie tego co
                                przysługuje matkom karmiącym, jeśli się mylę, to daj znać...
                              • agaluba Re: mamy karmiąco - pracujące 15.03.06, 11:58
                                liczy się we własnej i na pół etatu!! to jak mogę podac Wasze maile pani
                                redaktor?

                                aga
                                • matea4 Re:bujanie 15.03.06, 13:16
                                  U nas z tym bujaniem różnie bywało. Starszego niestety do tego
                                  pzryzwyczailiśmy. Zeby poszedł spać trzeba było nosić z 45 minut,bujać i modlić
                                  się zeby spokojnie położyć na kanapę. Czasami w południe siedziałam z nim w
                                  fotelu po 2 godziny żeby spał. Z Matim robiłam inaczej. Po cycusiu do łózeczka
                                  pielucha do ręki i samodzielne zasypianie. W wózku tez nie bujałam,, poprostu
                                  jadąc sam zasypiał. Teraz stram się wrócić do domu tak żeby spał na kanapie a
                                  nie w wózku. Z teściowa i mamą takich problemów nie mam, co nie znaczy że pewne
                                  rzeczy mi nieprzeszkadzaja, ale ponieważ z teściowa widzę sie raz w tygodniu(30
                                  km) staram sie nie interweniować. Jedyną rzeczą na która zwracam Jej uwagę to
                                  dawanie dzieciom niebadanego mięsa<ale Ona już o tym wie i to respektuje.
                                • matea4 Re: bujanie 15.03.06, 13:18
                                  Wszystkiego najlepszego, zeby słonko zawsze świeciło.
                                  Buziaczki od Matiego.
      • agaluba Re: Dziekujemy za życzenia! 13.03.06, 21:43
        Kochane Mamy!! dziękuję i ja za wszytski wszytskie życzenia, energii mi może
        nie zabraknie, moja mama mówi o mnie (i moim tacie, który cierpi na to samo),
        że my nie zdązymy umrzeć, albo w najlepszym wypadku spóźnimy się na swój
        pogrzeb, bo jeszcze parę rzeczy zalatwimy po drodze - taki czarny rodzinny
        humorek..

        Margalin - opowieść super, ciesze sie też że doktorek pomógł, to skuteczny
        doktorek, skuteczny smile) i my go słuchamy i dobrze na tym wychodzimy wink - to są
        dobrze zainwestowane pieniądze..

        fajnie być znowu 18-tką, fajnie smile) choć nie wiem skąd na mojej
        osiemnastoletniej głowie sa siwe włosy - trzy??

        zmykam jeszcze popracować, w końcu nie mam daleko do pracy smile

        buziaki!
    • magdar-g Dla Patrycji! 13.03.06, 14:35
      Patuniu - ślemy całusy i uściski!
      Rośnij zdrowo, bądź szczęśliwa!
      Nadia z mamą Magdą
    • matea4 Re:duma mnie rozpiera 13.03.06, 22:10
      bo mój synuś zaczyna robić samodzielne kroczki!!!
      Poza tym urwis z niego niesamowity - ugryzł dzisiaj brata w ucho.
    • mama_wojtusia2 a to za oknem to co????? 14.03.06, 10:43
      pada śnieg sad(((

      Czy ktos ma dzisiaj urodzinki? Mój mąż ma... Jeżeli czyjeś dziecko
      urodziło się pod tą datą, albo jeszcze urodzi to serdecznie współczuję wink
      • luxfera1 Re: a to za oknem to co????? 14.03.06, 11:56
        sto lat dla Agaluby!..wreszcie dorosłaś hehe

        sto lat dla Lenki Iw82 i Mateuszka Edi!!!nie widac was i nie słychaćsad

        sto lat dla Marzenkowego męża...nie narzekaj i nie wybrzydzaj..nie ma tak zeby
        hihi nie mogło być gorzej.
        Doceń co masz kobieto i nie rób antyreklamy własnemu chłopowi...w koncu
        Widziały gały co brały..a gryzie cie? kopie? bije ? drapie?No to co?smile
        Przekaz mu zyczenia od forumowych kolezanek/ kto zemną?/SZCZERE!!smilesmilesmile
        • mama_wojtusia2 Re: a to za oknem to co????? 14.03.06, 12:52
          smile))
          Nie gryzie, nie bije, ale jest głuchy i bardzo odporny na to co
          do niego mówię smile Niby jest spod znaku ryb a zachowuje się
          jak baran wink
          Nie lubię numerów w sylu "zadzwoniła mamusia i biedna nie ma z kim
          zjeść obiadku i zrobi dla syneczka ostatniego pysznego kotlecika
          i niech do niej przyjedzie po pracy". A ja nie robię pysznych kotlecików
          i uwielbiam wyrzucać jedzenia, które zrobiłam dla jej synka, bo ona
          zdążyła go "po drodze" do domu nakarmić. Synek wraca do domu "na gotowe"
          czyli dzieciaki już śpią. Nie nawidze tego. Mówię mu w czym problem
          i jak go rozwiązać. Jak chce zjeść z mamą obiad to niech się umówi
          z nią na dzień następny i mi o tym powie (co dla niego też nie jest
          oczywiste). To tak w streszczeniu smile
        • margalin Jubilaci:) 14.03.06, 14:01
          Sto lat w zdrowiu, dobrym humorze, w towarzystwie kochanych osób i z pełnymi
          portfelami. Dla małych i duzych marcepanów i marcepanien od Patrycji i jej mamy.

          Marzenko, rozumiem Cię w 50%, bo z teściową, złotą kobietą, nie mam żadnych
          problemów. ALe mieszka 100km stąd, hehe.

          Niunia Patunia
          Moja Patryczka
          • matea4 Re: Teściowa 14.03.06, 14:49
            Wiesz , troche racji masz, ale postaw się na miejscu męża. Moja mama jak ma coś
            dobrego na obiadek to dzwoni a ja zabieram dzieciaki i jadę.Czesem jest tak że
            mąż musi zjesc kanapki.
            • luxfera1 Marzenko 14.03.06, 15:07
              ja tobym sie cieszyła jakby mi kto męzusia karmiłsmilePod warunkiem że
              wiedziałabym o tym przynajmniej rano.Jak ja nie cierpie gotować...tzn raz na
              ruski czas to uwielbiam.Na codzien nie znosze,to straszna strata czasu.

              Margalin wspominała swój poród.Ja to nawet nie mam co wspominać.Planowe
              cc...dziecka mi nie dali nie wiem do dziś czemu.I do dzis nie wiem dlaczego
              nawet nie zapytałam dlaczego mi nie dali.
              Reszte wspominam jako okropny ból.Po 3-mies. leżeniu bolało mnie wszystko.a
              jeszcze obkurczanie macicy na co dostałam oksytocynę..a niech ja cholera.Nie
              pomagała nawet morfina.trwało to poł dnia i całą noc.Fe.
              A potem kolki małego,jego znienawidzenie spacerów.Wszystko to sprawia że
              pierwsze 9-10 m-cy zlewa mi sie w jedna całośc.ja niewiele z tego czasu
              pamietam.Tzn. swoje wieczne zmeczenie i małego marudzenie.
              Natomiast teraz mały jest cudowny i słodki.Uwielbiamy go wszyscy.

              No pomarudziłam,spadam.
              • mama_wojtusia2 Re: Marzenko 14.03.06, 17:49
                No właśnie. Gdybym wiedziała chociaż rano, że zje u mamy to bym
                nie robiła tego całego cyrku z zakupami (a niestey tak
                to wygląda) i bym nie gotowała. Ja moge zjeść kanapki. Niestety
                tatus nie kuma o co chodzi i nie wykazuje inicjatywy aby ten stan rzeczy
                zmienić.
                W sumie to jest jakiś drobiazg, ale za to jak mnie wkurza smile
                A co do obiadków u mamusi to moja mieszka 350 km dalej sad(((( Ubolewam, bo
                tez bym czasem chęnie skorzystała z gotowego papu. Do teściowej
                nie chodzimy, bo od dymu papierosowego nic tam nie widać.
                W każdym razie powiedziałam męzusiowi, ze nie będę gotować. jemu
                pomysł się podoba, bo uważa że za dużo je. Ale jak któregoś dnia
                wróci do domu i odbije mu się mamusinym obiadkiem to mu żeby powybijam smile

                Ech, chyba będę miała okres...
                • aga863 Serdeczne zyczenia dla Pati 14.03.06, 22:46
                  zawsze usmiechnietej buzi wesolej zabawy i mnostwa slodkich calusow
                  zyczy Vicki i Aga
                • mama_kubusia5 Re: obiadki :) 14.03.06, 22:49
                  ja mam dla Ciebie propozycję - Ty przestań mu gotować! problem się skończy -
                  jak będzie chciał w ogóle w domu obiad, to niech Cię wtedy zawiadomi,a nie
                  wtedy, jak NIE będzie chciał smile))
                  w ogóle faceci to są wiecznie niezadowoleni z tego co jest, nie?

                  a na marginesie jestem po trzech "kontaktach rodzinnych" z teściową w tym
                  tygodniu... jak myślicie? ileset razy można powtórzyc teściowej, żeby nie
                  bujała mi dziecka(ziuziała, kołysała, podrygiwała, podrzucała, obnosiła po
                  mieszkaniu podrygując...)??? kawusia, siorb, siorb, torcik i: "mamo, nie bujaj
                  go"... siorb siorb... "Mamo, nie kołysz go"... siorb siorb (że mi się filiżanki
                  nie wyszczerbiły to cud)

                  ale ja wredzizna jestem, nie? idealna synowa smile)))
                  • margalin Re: obiadki :) 15.03.06, 01:21
                    Chyba się nie narażę jeśli spytam czemu unikasz bujania? Bo ja to tak mam,że
                    jak biorę Patryczkę na ręce, kolana albo jakos przytulam to odrazu się kołyszę.
                    To jakiś taki nawyk, a poza tym to chyba z przodków się ma, gdzieś tak chyba
                    czytałamsmile)
                    • mama_kubusia5 Re: bujanie 15.03.06, 10:05
                      od początku założyliśmy z mężem (tu wyjątkowo się ze mną zgadzał) że nie
                      będziemy Kuby bujać ani nosić. Poradziła mi tak znajoma pani pedagog. Podobno
                      to taki sam nałóg jak smoczek (ten akurat chcąc nie chcąc musiałam stosować, bo
                      nie karmiłam piersią i Kuba miał bardzo silny odruch ssania), a wykonywany zbyt
                      gwałtownie (75% przypadków smile) może źle wpływać na mózg - jak, nie wiem.
                      Rygorystycznie od początku "goniłam" dziadków, zwłaszcza teściową, żeby tego
                      nie robili (jak widać, są rzeczy i ludzie, któych zmienić się nie da...).
                      Kuba jest bardzo często brany na ręce i przytulany, ale nie przemieszczam się z
                      nim, ani nie kołyszę. Dzięki temu nauczył się sam szybko uspokajać, wystarczy
                      odwrócić jego uwagę, a jak jest naprawdę źle (jakiś silny upadek np) wystarczy,
                      że wezmę go na ręce i przytulę, zaraz się uspokaja, najwyżej delikatnie
                      poklepuję go po pleckach. Ale dzięki "reżimowi" nie musiałam nigdy bujać
                      wózkiem, usypiać go przez wielominutowe czy wielogodzinne spacery po domu, Kuba
                      zasypia sam od 2-3 miesiąca życia.
                      Podobne postanowienie mieliśmy z braniem z łóżeczka czy kojca- można wziąć
                      dziecko tylko jeżeli nie płacze. Teraz to się świetnie sprawdza, bo Kuba wszedł
                      w okres wymuszania różnych rzeczy płaczem, więc nie jest zdziwiony,
                      kiedy "wyje" że chce na ręce a my go nie podnosimy.
                      Oczywiście jak ze wszystkimi założeniami, jest problem z wyegzekwowaniem tego
                      od naszych rodziców. Moi to nawet się "nawrócili", ale z Teściową jest problem,
                      bo ona to ma jako nałóg chyba zakodowane-po prostu bierze jakiekolwiek dziecko
                      na ręce i uruchamia jej się tryb bujania smile Za to mój ojciec mówi do Kuby jakby
                      był niedorozwinięty... "cio kubuś chcie lobić?" walczę z tym od pół roku i
                      muszę się pochwalić że jest coraz lepiej smile))

                      nie martw się, że bujasz Pati! każdy ma swój sposób i filozofię. Jak chcesz ją
                      odzwyczaić, to wykorzystaj jej niezależność - w końcu chodzi już sama, więc
                      można ją przekonać, że jest za ciężka, i nie dasz rady jej podnieść wink
                      • margalin Re: bujanie 15.03.06, 15:26
                        hej! Ja sieę absolutnie nie martwię,że bujam Pati, bo to ogromna przyjemność,
                        dla nas obu. Tak sie kołysać w rytm piosenki czy jakiejś muzyki, czy po prostu
                        w rytm bicia serca. Od początku tak ją usypiałami i inaczej nie umie, chociaz
                        teraz usypinie na rękach zastapiłam wózkiem bo nie mam siły tak długo ją
                        trzymac. Wiem,ze kołysanie jest dla dziecka bardzo ważne, bo było kolysane w
                        brzuszku u mamy, przez długi czas. Kiedyś, dawno temu,kobiety nosiły dzieci
                        zawsze przy sobie bo nie było kojców i wózków. Nosiły je przyczepione na
                        plecach lub piersiach(teraz wraca sie do tego- chusty)i dzieci cały czas były
                        kołysane.To uspokaja. ALe oczywiście rozumiem jeśli ktoś tego nie lubi bądź nie
                        chce komplikować sobie wychowywania. Będąc w ciąży studiowałam sobie dodatkowo
                        i tam wiele mówiło sie o wychowaniu i wiele metod pokazywano, które miały
                        pomóc w wychowaniu. I tak sobie myślałam,ze oczywiście jezastosuje, i nie
                        pozwole na to czy tamto. Dodatkowo napatrzyłam sie na rozwydrzone dzieciaki w
                        przedszkolu i mamy niedające sobie zupełnie rady.Ale rzeczywiśtość jest inna.
                        Jak płacze, to nie umiem jej nie przytulić. Nieraz mocno mnie zdenerwuje i
                        oczywiście podniosę głos i klepnę po łapkach a potem widzę te rozżalone oczka i
                        wyraz niezrozumienia i najchętniej cofnęłabym czas. Tak już mamsmile)

                        Ale dzieki ze napisalaś jaki jest powód niebujania. Szanuję, rozumiem i nie
                        zamierzałam atakować, gdyby to komuś przyszło do głowy.

                        Niunia Patunia
                        Moja Patryczka
                        • mama_kubusia5 Re: bujanie 15.03.06, 15:46
                          ależ nie poczułam się w ogóle atakowana, i mam nadzieję że Ty też nie smile

                          tak to właśnie jest - każde dziecko jest inne i czegoś innego potrzebuje. A do
                          tego na początku zawsze mamy takie wspaniałe założenia, które potem życie
                          weryfikuje. Początkowo nie chciałam dawać Kubie smoczka, ale nie było innej
                          możliwości - zaczął bardzo intensywnie ssać kciuk, i smoczek musiał wrócić. A
                          teraz wyrzucił smoczek i wrócił do kciuka uncertain niestety. Ale ja się nie poddaję -
                          w końcu lepiej sobie postawić wysoko poprzeczkę i w razie czego troszkę ją
                          spuścić, nadal będzie dość wysoko... wink to moja życiowa "dewiza", haha!
                          • mamkube o kilku rzeczach... 15.03.06, 16:13
                            Dzięki dziewczynki o odzew w sparwie spotkania, jak tylko jeszcze pare się was
                            uzbiera przeslę ci agaluba dane. Teraz mogę tylko podsumowac tak:
                            Chyba większośc woli jednak lato, najlepiej okolice połowy sierpnia, i jednak
                            morze ewentualnie środek Polski. Jak będę miała całościowy przeląd waszych
                            opinii zrobimy głosowaniesmile
                            Mięsko kupuję w makro, jakoś mam do nich pod tym względem zaufanie. Asia je na
                            zmianę kurczaka, indyka, cielęcinkę czasem królika. Daje kurczaka i indyka, po
                            prostu pilnuje żeby było dobrze ugotowane, tylko sama nie wiem co do jajek,
                            chyba bezpieczniejsze na twardo niż jajecznica.
                            Asia posiłki mleczne zjada zazwyczaj dwa, rano i wieczorem kaszkę. Dodatkowo
                            deserek mleczny Hippa, ale wiem czy to jako danie liczyc to po prostu deser.
                            AAAAAAAA i najważniejsze to my również dołączamy się do zyczeń dla kolejnego
                            roczniakasmile
                            A co z wami dziewczyny: mamokubusia, monikwodni???i reszta?? nie chcecie
                            przyjechać na zjazd???
                            Luxfera to jak z tobą, nie będziesz mogła na 100%????
                            Monika od Grzesia - a ty?? Nie planujesz urlopiku w wakacje? No z ta pracą to
                            trzymam kciuki.
                            Pozdrowionka
                            Edyta
                            • mama_kubusia5 Re: o kilku rzeczach... 15.03.06, 17:27
                              my niestety mamy już zaplanowany urlop nad morzem w drugiej połowie lipca! a
                              niestety inny termin już nie wchodzi w grę... ale będziemy dzielnie kibicować
                              zjazdowi! może w przyszłym roku wcześniej się umówimy i według tego zaplanujemy
                              urlopy?
                              • mamkube Re: o kilku rzeczach... 15.03.06, 20:05
                                no wiesz jeszcze nie wiadomo czy akurat w tym samym czasie nie będziemy gdzieś
                                nie daleko, narazie to wszystko jest czysto teoreetycznie. Ale widzę że cos nie
                                macie ochoty.....dalej do roboty, czekam na zgłoszeniasmile
                            • monikwodnik Re: o kilku rzeczach... 17.03.06, 10:58
                              Mamkube, ja chętnie bym się pisała na zjeździk, ale nie wiem, czy dostanę
                              urlop. Od kwietnia wchodzi w pracy nowy system komputerowy, będzie kupa szkoleń
                              w międzyczasie i pewnie poprawianie błędów. Muszę najpierw zapytać szefa. Jeśli
                              już, to raczej druga połowa sierpnia nad morzem lub w centralnej Polsce.
                              • mamkube Monikwodnik:) 17.03.06, 13:24
                                Chyba nie pracujesz w jakims oddziale ispad czy ispat polska co???
                                • monikwodnik Re: Monikwodnik:) 17.03.06, 14:28
                                  Nie, nie pracuję w ispad na pewno, bo nawet nie wiem, co to jest smile
                                  • mamkube Re: Monikwodnik:) 17.03.06, 14:33
                                    Po prostu mój męzulek obsługuje ich pod względaem informatycznym, tzn jego
                                    firma i wprowadzaja nowy system komputerowy i jest wielkie zamieszanie dlatego
                                    pytamsmile
      • monikadk Re: a to za oknem to co????? 15.03.06, 06:47
        A u nas dziś o 4 rano DZIENDOBERKI. Za nic nie chce zasnąć, jeść też nie, to
        chyba zęby nie? Chodzi tylko i marudzi ... a raczej wisi na mnie.
        U nas z obiadami nie ma problemu bo ani mamy ani tesciowej.
        A przydałby sie ktoś do pocieszania dobrym obiadkiem, bo wczoraj mąż wrócił z
        pracy i na moje pytanie "jak tam w pracy" padła odpowiedź "niezazdobrze".
        Dostaliśmy miesięczne wypowiedzenie.
        NAjpierw rozbolał mnie żołądek tak że musiałam usiąść a potem dostałam
        głupawki. Co za barany ściągają ludzi z innego kraju żeby po 10 miesiącach
        powiedzieć sory,projekt się kończy, może coś pojawi się za 3 a może 5 miesięcy.
        No i jak zwykle moje wk...nie przełożyło sie na działanie i tak wysłaliśmy
        wczoraj chyba z 15 CV i to ogłoszenia tylko z jednej strony o pracę. Całe
        szczęście ze tu rynek nie jest martwy.
        Także i ja dzisiaj wkońcu biorę sie za szukanie pracy. Nie wiem tylko co ja
        zrobie z tym moim małym bączkiem?
        Monika
        • monikadk szok 15.03.06, 10:24
          poprostu jesteśmy z Krzyśkiiem w ciężkim szoku. Wczoraj w nocy wysłaliśmy kilka
          ofert i dziś rano i już są odzewy. Z dwóch firm już umówili sie dziś rekruterzy
          z Krzyśkiem na spotkanie. Do tego rano zadzwonił rekruter który zciągał nas tu
          z Polski i powiedziazł j=że dzwonili do niego wieczorem z firmy w której
          Krzysiek teraz pracuje i że on już szuka dla Krzyśka czegoś i zeby sie nie
          denerwował???
          Poprostu nie wiem czy to sen czy jawa.
          Kocham Irlandzki rynek pracy.
          CHyba wkońcu, zazchęcona tym, zacznę czcegos dla siebie szukać.

          CO do kołysania to my też postanowiliśmy nie kołysać i się udało. Czsami tylko
          jka bardzo źle się czuje to go wtedy noszę. NIe wiem co bym zrobiła jakbym
          musiała teraz chusiac te kilogramy.
          Monika
          • marzena691 Re: szok 15.03.06, 11:40
            Monika, jak ja ci zazdroszcze takiego rynku pracy - u nas bryndza w tym
            wzgledziesad((

            A tak w ogole, to jestesmy po wizycie u pediatry - Sandrze nic nie dolega,
            katar i teraz juz lekki kaszelek to rezultat pojawiajacych sie zebow, ktore
            rodza sie rzeczywiscie w bolach i strasznie dlugo.

            W kwestii bujania: my czasem sie bujamy (wtedy, gdy Sandra jest bardzo
            niespokojna i czyms podekscytowana), ale najczesciej sie przytulamy np. jak
            jest zmeczona to biore ja na kolana, a ona wtula sie we mnie i jak zamknie oczy
            to moge ja odlozyc do lozeczka.
            Ale najfajniej Sandra przytula sie do tatusia - niesamowite jak ona potrafi sie
            do niego "przykleic" calym cialkiemsmile

            Milego dzionka
          • mama_wojtusia2 Re: szok 15.03.06, 16:55
            No to szok! U nas trzeba wysłać milion ofert i może po miesiącu
            ktoś się odezwie.
            A może zmiana pracy wyjdzie na dobre?...
            • monikadk Re: szok 15.03.06, 17:54
              Też mamy właśnie taką nadzieję. A z tego co widać po dzisiejszych rozmowach to
              szanse na lepsze warunki sąsmile))
              • mamkube Re: szok 15.03.06, 20:05
                To dobrze Monikasmile. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszłosmile.
                Edyta
                • oliwia.x ja -mama karmiaca i pracujaca 15.03.06, 20:42
                  dopiero teraz przebrnelam przez gaszcz postow i zglaszam sie jako mama karmiaca
                  (niestety z przymusu bo moje dziecko nie uznaje mleka modyfikowanego kaszek
                  jogurtow danonkow i nic z tych rzeczy) i pracujacatyle ze dopiero od 1,5
                  miesiaca pracuje
                  • agaluba Re: ja -mama karmiaca i pracujaca 15.03.06, 23:11
                    Dzieki mamy karmiącopracujące - prześle to pani dziennikarce smile)

                    a ja jak zwykle kolejny dzień w biegu...

                    DROGIE WARSZAWSKIE MAMY jakbyście gdzieś widziały fajny lokal użytkowy - 80 m
                    kw najlepiej w centrum, to walcie do mnie jak w dym..

                    czy ktoś tu już pisał, że szukanie odpowiedniego lokalu to jest po prostu
                    porażka???

                    padam, a jeszcze mam tłumaczenie, ale przynajmniej dziś byliśmy w kinie -
                    właśnie wróciliśmy - na pokazie przedpremierowym czeskiego snu - polecam smile)
                    no w końcu mamie przedsiębiorcy też się coś z życia należy.

                    a rano zrobiłam zakupy na przyjecie krzysiowe.. ojezu.. po kiego diabła ja tyle
                    gości zaprosiłam..

                    krzysio za to od dwóch dni urządza dzikie wycie po popołudniwoej drzemce - wyje
                    jakies pół godziny i nijak go się nie da uspokoić.. nikt nie wie o co mu biega,
                    bo chłopak tak beczy, że nie sposób się z nim dogadać. ale podejrzewam, że to
                    ból istnienia ..zębów.

                    I WSZYTSKIEGO NAJ NAJ NAJ dla szanownych jubilatów!!

                    Buziaki
                    • mamkube znowu urodzinki:) 16.03.06, 07:47
                      To ja dziś pierwszasmile
                      Dziś urodzinki Nadusi Magdar-g, oraz Mateuszka od Mikanm. Wszystkiego
                      najlepszego, sto buziaków i samych radości zyczy nasza rodzinka, a ja czekam na
                      wasze opowowieści porodowe kochane mamuski.
                      Edyta
                      • anfi74 Re: znowu urodzinki:) 16.03.06, 07:57
                        Dużo uśmiechów, prezentów i morze miłości życzymy Nadusi i Mateuszkowi. Buziaki
                        od Bartusia i rodzinki smile.
                      • monikadk Re: znowu urodzinki:) 16.03.06, 09:47
                        Najlepsze życzenie dla Nadusi i Mateusza.
                        Samych słonecznych dni, 2 miesięcy szkoły i 10 miesięcy wakacji w roku.
                        Grześ z Mamą i Tatą
                      • mama_kubusia5 Re: znowu urodzinki:) 16.03.06, 15:45
                        wszystkim marcepanom które dzisiaj obchodzą roczek wszystkiego najlepszego! oby
                        pozostałe latka były tak fanatstyczne jak ten pierwszy rok, albo jeszcze lepsze!
                      • marzena691 Re: znowu urodzinki:) 16.03.06, 15:46
                        Kochani Jubilaci - serdeczne zyczenia zdrowka, milosci i usmiechu na twarzy
                        kazdego dnia zyczymy i my
                      • monikwodnik Re: znowu urodzinki:) 17.03.06, 11:00
                        My również przesyłamy trochę spóźnione, ale z serca życzenia sto lat dla Nadusi
                        i Mateusza.

                        Monika z Bartkiem
                • bela80 A ja w końcu odpoczywam 15.03.06, 20:50
                  młodszy mężczyzna śpi starszy na piłce a pies jest zajęty wylizywaniem budki a
                  ja z piwkiem odpoczywam po całym dniu biegania za synkiem.
                  ale Patryś dał mi dzisiaj wycisk tylko mama i mama ani dziadek ani babcia ani
                  wujek nik tylko mama dobrze ze tatuś po pracy chwile pobawił się z PAtrysiem.
                  nie wiem co w niego dzisiaj wstąpiło raczej jest taki otwarty dla wszystkich a
                  dziś wszystko na nie. brrrr prawie 13 kg na rękach od rana ojoj mój kręgosłóp.
                  al e wnagrode dzisiaj tylko ja dostawałam buziaczki i za takie słodkie całusy
                  moge go nosić cały dzień

                  Edytko wysłaliśmy zgłoszenie.


                  co do posiłków mlecznych to mamy jeszcze trzy ale zaczynam pracować nad dwoma
                  ale ciężka sprawa bo malutki bardzo lubi mleczko.

                  sprawa bujania u nas tak troche bujania w tańcu i gdy coś boli a zasypiamy sami
                  bez noszenia za to z poduszką

                  dzisiaj byliśmy u dermatologa z naszymi wysypkami, lekarz stwierdził że to jest
                  od pocenia się ale umówił nas do pediatry poza iławy na konsultacje pojedziemy
                  aby potwierdzić diagnoze no ale przez tą wysypkę nie możemy jechać z nikakubą
                  na basen a tak się cieszyłam że troche się popluskamy w basenie z kubusiem. no
                  ale mały się podleczy i wtedy pojedziemy.


                  Buziaki dla wszystkich roczniaczków dużo zdrówka i uśmiechu na twarzy
                  Pa

                  Agaluba chętnie bym pomogła ale już dawno nie karmie piersią.
                  • matea4 Re: posiłki mleczne 15.03.06, 21:02
                    Mati zjada 3x cyc i rano 240 kaszka mleczno-ryżowa i wieczorem 240 mleka. Do
                    tego do wyboru: serek wiejski, Bakuś, Danonki.
                    • anfi74 Re: posiłki mleczne 16.03.06, 07:59
                      I tu mam problem, lekarka kazała wprowadzić mleko HA, a Bartusia po nim sypie.
                      Czyli nic mlecznego nie zjada, oprócz moich piersi nocą. Podaje ktoś mleko
                      sojowe?
                      • aga863 Re: posiłki mleczne 16.03.06, 10:31
                        Ja probowalam podawac Andzelice niestety skonczylo sie wysypka, po kozim
                        biegunka i wymioty a tego Nutr...cos tak jakos wink specjalnego dla dzieci
                        uczulonych na mleko tylko skosztowala bo takie niedobre a i tak kolo ust byla
                        wysypana wiec skonczylo sie na piersi a poza tym nie jadla wogole
                        nabialu .Dopiero pod koniec drogiego roku zaczela powoli przyjmowac
                        jogurty ,serki a mleko 2-3 miesiace przed trzecimi urodzinami.
                      • magdar-g Re: posiłki mleczne 16.03.06, 21:22
                        dziękuje za opdpowiedzi odnośnie jedzonka

                        Anfi - Nadia piła mleczko sojowe ISOMIL; od jakis 2-3 tyg. pije Bebilon i chyba
                        tym razem to akceptuje. Jak jeszcze karmiłam ją piersią to musiałam zrezygnować
                        z wszelkiego nabiału - miała bardzo silną alergię. Później ten Isomil - to jest
                        dobre słodkawe mleczko - w smaku chyba nawet lepsze niż te modyfikowane. Co
                        jakiś czas sprawdzałam czy już jej ta alergia minęła; ale wygląda że chyab
                        dopiero teraz. nasza pediatra tez polecała to mleczko
                      • monikwodnik Re: posiłki mleczne 17.03.06, 11:04
                        Anfi74, ja podaję Bartkowi Humanę SL sojową - i mimo że uczulony na białko
                        mleka krowiego to na szczęście na soję nie. Spróbuj dać mu to mleczko, jest
                        dobre bo słodkie. Tylko lekarka musi dać Ci receptę. Nie wiem dlaczego, ale
                        lekarze są sceptycznie nastawieni do tej Humany. Najważniejsze, że mojemu
                        Bartkowi smakuje. Zjada trzy razy po 180 ml. Wczoraj był na szczepieniu
                        rocznym, waży zaledwie 8,9 kg i ma 75 cm. Lekarka powiedziała, żeby się nie
                        martwić, że jest w 10 centylu, bo miesci się w normie.
                  • monikadk Re: A ja w końcu odpoczywam 16.03.06, 09:44
                    To chyba wczoraj był jakiś feralny dzień.
                    Mój, jak Krzyś, jeczał cały dzień i jak Patryk, kazał sie nosić. Wczoraj dekolt
                    z bluzki miałam w kolanach, tak nie ciągną za bluzkę żebym go na rączki. Ja
                    wiec w odpowiedzi kładłam sie na podłogę co nie podobało sie Grzesiowi i
                    jeszcze bardziej na mnie krzyczał. No ale może jak będę konsekwentna to
                    muprzejdzie.
                    Ale ja zato dostałam wczoraj takike uściski że myślalam że mnie udusi

                    U nas z mlekiem w drugą stronę. Je już tylko 210 mleka z kaszką przez sen a
                    potem nie am mowy żeby mu mleko wcisnąć.

                    Monika
    • anfi74 życzenia 15.03.06, 09:21
      Spóźnione życzenia i buziaki przesyłam Lence i Mateuszkowi smile

      A dzisiaj świętuje Bartuś Monikwodnik, wszystkiego najlepszego mały jubilacie,
      zdrówka i usmiechu przede wszystkim smile

      No i jeszcze jedne spóźnione życzenia dla taty_wojtusia_i_ali wink, żeby zawsze
      miał zadowoloną żonę i pogodne dzieci... i szybkie samochody smile
      • monikadk Re: życzenia 15.03.06, 09:30
        Hej Bartuś. Graba od Grzesia.
        100 lat i dużo słodyczy w życiu.
        Nie ch się spełnią wszystkie twe marzenia.

        Monika z Chłopakami
        • agnieszka190 Re: życzenia 15.03.06, 10:37
          My również życzymy wsystkiego najlepszego - Fifi z mamusią
      • monikwodnik Re: życzenia 15.03.06, 13:52
        Bartek-jubilat przesyła wszystkim wielkiego buziaka w ramach podziękowań za
        życzenia!!!

        I my chcielibyśmy nadrobić wszystkie spóźnione życzenia dla "Roczniaczków" i
        nie tylko "Dużaczków" też - zdrówka, szczęścia i samych słodyczy - Bartek z
        mamą życzy.

        Zajrzałam do Was dziś, żeby podzielić się wspomnieniami z porodu, skoro
        narodziła się na naszym forum taka fajna "świecka tradycja". Mama pracująca nie
        ma zbyt dużo czasu w pracy na pisanko, niestety. Aha, przy okazji, ja już nie
        przydam się pani dziennikarce, bo od 1,5 miesiąca nie karmię piersią - Bartek
        sam się odstawił.
        A więc szybko wspomnienia:
        "Miałam termin na 13 marca. Miałam rodzić w prywatnej klinice, więc codziennie
        mogliśmy przyjeżdżac na KTG. 13 marca w nocy miałam lekkie bóle kręgosłupa. 14
        marca lekarz mnie pyta, dlaczego nie ma jeszcze skurczy-ja na to: "No właśnie
        panie doktorze, dlaczego nie ma jeszcze skurczy?!" No więc tego 14 po południu
        zaczęłam chodzić po schodach na klatce: weszłam i zeszłam 100 razy, a schodków
        było z dziesięć. Wieczorem miałam silniejsze niż poprzedniego dnia bóle
        kręgosłupa i podbrzusza. Zaczęły się koło 23.30. Po godzinie nie mogłam już
        uleżeć. Po dwóch zaczęłam chodzić, mąż spał. Obudziłam go i mówię, że coś mocno
        boli, a on mi na to:"połóż się i śpij, wczoraj też cię bolało i przeszło" i
        zasnął. Po kolejnej godzinie już nie mogłam chodzić z bólu i
        mąż "wielkodusznie" zgodził się, żeby zadzwonić do kliniki i zapytać. Była 3.10
        w nocy. Piowiedzieli, żeby lepiej przyjechać, to sprawdzą, co się dzieje. O
        4.00 byliśmy w klinice. Podłączyli do KTG, były jakieś skurcze. Rozwarcie 2 cm.
        Położna powiedziała, żeby przejść na porodówkę na łóżko. Męża na czas
        cewnikowania wyprosili na korytarz. O 4.10 przyszedł lekarz dyżurny i położna
        przekazała, że rozwarcie 2 cm. Lekarz zajrzał i krzyczy: "jakie 2 cm, jest
        pełne rozwarcie, pani już rodzi!" Miałam mieć zzo, nie zdążyli podać, więc
        szybkie znieczulenie w kręgosłup... Uff, dzięki temu mogłam oddychać, bo
        czułam, jakby skurcz był bez przerwy... jeden długi skurczo-ból... Wszyscy
        nagle zaczęli kręcić się jak w ukropie! Mąż zajrzał i pyta czy już może wejść.
        Lekarz na to: "Jeśli pan chce być przy porodzie, to już najwyższy czas" i
        jeszcze:" pani Moniko, tajfun przy pani się chowa". Położna kazała przeć -
        podali tlen - ale lekko- lekarz kazał oddychać i nabierać powietrza - ale
        ciężko - i po trzech razach parcia wyszedł na świat... BARTEK! Był owinięty
        pępowiną wokól szyi, kolor skóry fioletowo-szary, na początku nie krzyczał, coś
        robili przy nim i zaczął wreszcie płakać. Pomyślałam: "Urodziłąm swojego
        skarbka! i tak mi się miękko zrobiło na sercu smile". Mąż mówił, że patrzył wtedy
        na brzuch i widział, jak z wielkiego wystającego robi się nagle płaski, bo
        dziecko się przesuwa. Bartek dostał jeden punkt za kolor skóry i napięcie
        mięśni, dwie godziny leżał w cieplarce i dochodził do siebie. Potem było już
        wszystko ok, dali mi GO do karmiernia. Possał mało, ale bardzo już umiejętnie
        zrobił małą "rybkę" buziakiem. Wtedy pierwszy raz poczułam się prawdziwą matką,
        która ma już swojego wytęsknionego dzidziusia...
        Aha, no i powiedzieli, żeby przy drugim dziecku nie zwlekać z przyjazdem, bo
        wtedy mogę urodzić w samochodzie (a mąż nie jest lekarzem - więc chyba weźmie
        to sobie do serca, hehe, i nie będzie mi mówił, żebym poszła spać).

        Pozdrawiam wszystkich małych i dużych

        Mama Bartka- dzisiejszego roczniaka
        • magda9945 Re: życzenia 15.03.06, 14:26
          Całusy dla naszych roczniaków!Sto lat,kupy zabawek,uśmiechniętych rodziców i
          pysznego tortu!!!
          My już też przygotowujemy się do roczku.goście zaproszeni,u nas to podwójne
          urodziny,bo syn urodził sie 22.03 2000r,wiec to tylko 5 dni różnicy.Torty będą
          dwa,żeby sie nie pobili.
          Ostatnio straszne są te moje dzieci,Jula nie odstępuje mnie na krok.Rycza
          oboje,kiedy wydzierają sobie zabawki.Chwilami to mam ochotę ich zostawić i
          wyjść,żeby sie dogadali,bo jak wytłumaczyć małej,żeby nie zabierała zabawek
          bratu,a on przecież nie może wszystkiego jej oddać.
          Pewnie z tego wieku też wyrosną.
          Zabków już 8,ale z wielkimi bólami.
          Lubię czytać te wasze opowieści z porodów.Monikwodnik ja też miałam błyskawiczny
          poród.
      • mama_wojtusia2 Re: życzenia 15.03.06, 16:56
        My znowu przyłączamy się do życzeń.

        PS. A tata Wojtusia i Ali ma zadowoloną żonę (tylko czasem się
        wkurza wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka