anfi74 Dziękujemy :) 03.03.06, 11:03 Dzięki Waszym życzeniom wczorajszy dzień był jeszcze bardziej wyjatkowy. Bartuś bardzo dziękuje . Tort wypaćkany świeczka zdmuchnięta... przez siostrę, prezenty super!!! Mam nadzieję, że Wy również będziecie kontynuowały tradycję zapoczątkowaną przez Borówkę i przypomnicie te cudowne chwile sprzed roku. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Sto lat dla roczniaków! 03.03.06, 14:05 My życzymy hurtem wszystkim Mam nadzieję, że jak ospa przejdzie to będę bardziej na czasie PS. Wczoraj Ala odryła, że magnesy nie wszędzie da się przyczepić Teraz chodzi i sprawdza gdzie nie można. Tylko, że każde miejsce sprawdza po sto razy jakby coś przegapiła Odpowiedz Link Zgłoś
dziubaskowa Re: Sto lat dla roczniaków! 03.03.06, 14:44 aa i mam do was pytanko co jedzą już wasze pociechy? Agata I Ala Odpowiedz Link Zgłoś
moniq75 Re: Sto lat dla roczniaków! 03.03.06, 15:57 myj esteśmy raczej ostrozne z nowymi pokarmami , a i mama troche leniwa. pewnien schemat sie przyjął i na razie jest ok. Emilka ma jakies plamki na tle uczuleniowym,wiec musimy uwazac, uwielbia za to kanapeczki w róznej postaci, i jajeczniczkę z jajek przepiórczych. Wszystkich mamusiom,ktore moga byc w weekend aktywne na forum ( ja niestety nie) życzę cudownego weekendu i przemiłych chwil z dziecinkami, a jubilatom weekendowym 100 LAT!!! pa Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: pzreziębienie i ...... 03.03.06, 14:49 Kurde dziewiczyny, czuję sie fatalni,e wszystko mnie boli. Mięśnie ,kości i gardło. Do tego jeszcze przyplątała mi sie grzybica. Ani chodzić ani leżeć. Poszłam do Gin, ale brak miejsc więc wypisał tylko Ginoxin. Ody do wieczora to sobie zaaplikuje. Dawno mnie to badziewie nieodwiedzało. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: pzreziębienie i ...... 03.03.06, 17:08 A jakas grypka to Cię nie dopadła?... W każdym razie współczucia... Odpowiedz Link Zgłoś
moniq75 Re: Sto lat dla roczniaków! 03.03.06, 15:53 i my z Emiluchną się dołaczamy,i dla Bartusia i dla Oli duzo usmiechu i aby Wasze policzki nie były nigdy zachmurzone! Wszystkiego naj Kochane dzieciaczki Odpowiedz Link Zgłoś
margalin O wszystkim! 03.03.06, 22:04 hej! Po pierwsze wysiadł mi net i byłam jak ryba bez wody. Po drugie wszystkiego naj dla Bartusia, Oli i Edytki. Po trzecie cieszę sie niezmiernie,że ktoś(Agaluba) zauważył moja nieobecność. Po czwarte wszyscy w domu(szt.5)mamy katar. Po piąte Patrycja przestawiła się z dnia na dzień na jedno spanie i nie mam na nic czasu. Sa dni, że w ogóle nie idzie spać, a do tego prawie nic nie je, zyje powietrzem, wodą bananami i jabłkami.Czasem pół parówki.Koszmar,a le widocznie tak musi być. Tylko jak czytam, jak Wy dajecie kluseczki z sosikami, rybki, kotleciki, kanapeczki to aż mi sie płakać chce,ze ja nic nie mogę jej fajnego dac do jedzenia. Też chce jeść sama, więc kuchnia wygląda po posiłku jak po bitwie. Po szóste śpimy w body i pajacyku- wszystko frotte, przykryte kocykiem ale odrazu skopanym. Fajne pajace, cieplutkie i duże ma Sofija. Wyrastamy właśnie z 86. W domu chodzi w rajstopkach frotte, firmy WOLA, body z dlugim i jakiejś bluzeczce, czasem spódniczka. +skarpetki z abs, bo wyrosła z kapci. Kupiliśmy jej dziś drugie, pożądne ze sztywnym zapiętkiem i wysokie na rzepy,ale musimy oddać.Po pierwsze odpina rzepy i tylko zniknie za rogiem i juz słychać rzepy, a po drugie obtarły ją pod kostkami więc wrócimy do starej wersji nie aprobowanej przez pediatrę. Trudno. Fajnie nam komunikowała,że coś jest z butami nie tak. Troche marudziła, ale myślałam że śpiąca wiec podeszła do mnie i podniosła najpierw jedną potem drugą nogę i jeszcze pokazała paluszkiem. Skutecznie bo buty wylądowały w pudełku. Po siódme ubieramy się na stadionie. JA nie bywam w galeriach bo nigdy nie miałam za dużo kasy, poza tym częso nic tam nie było fajnego. Do tego nosiłam do niedawna rozmiar 46-48 i jak wchodziłam do takiego sklepu to mnie ogladali jak dziwoląga i informowali w progu ze tylko do rozmiaru 44. Miłe nie? Dlatego od lat co sezon jadę na stadion i jak coś potrzebuję to tam najcześciej znajdę. Patrycję też tam ubieram i nie narzekam. Ciuszków firmy Next i innych na oczy nie widziałam poza allegro i nawet kupiłam jej ostatnio jakieś spódniczki. A ubranek ma niestety niewiele bo ja nie umiem kupować. Najpierw wydaje mi się,że fajne, a potem coś mi nie pasuje, albo nie ma do czego załozyć, albo jeszcze cos wymyślę i wracamy z zakupów z 1-2 rzeczami.Nienawidzę robić zakupów. Teraz mam problem z prezentem urodzinowym dla PAtrycji. Co kupujecie córciom? Moze podpowiecie? No to chyba juz wszsytko i cieszę sie,że znowu Was widze! POzdrawiamy, Marta i Patrycja!! Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Najpierw 04.03.06, 09:53 życzenia!!Kochanym RO/c/K-owcom!!dawajcie popalić wszystkim wkoło...bo to znak zescie zdrowe i szczesliwe!! Margalin czytałam twoj post jak opowiadanie.Super.Jesteś bardzo zatroskana o Patunie ale...to co widać na zdjęciach przeczy temu co piszesz.Twoje dziecko jest zadbane i zawsze ładnie ubrane!!I Ty nie umiesz zakupow robić.Kobieto nie bluźnij! A zdradzisz gdzie sie podział twój rozmiar 46-48?/powiem ci na ucho ze jestem zainteresowana likwidacja swojego...nie od dzis zreszta/ Mam mało czasu bo wybieram sie na urodzinki mojej bratanicy.Napisze tylko swoje doswiadczenie ze smierdzacym katarem.Otóz dochtor powiedział żeby sie zapachem nie przejmowac bo to swiadczy o duzym skolonizowaniu bakterii ale oczywiscie z tym walczyć/on zna moj nerw o wszystko/Podajemy eurespal a do nocha mucofluid i euphorbium na zmiane.Smark jest jeszcze konkretny ale malejacy.Najwazniejsze ze nie rozwineła sie z tego zadna choroba.Jutro mam zamiar pojechać na narty,przewloke małego po powietrzu,zobaczymy może bedzie finał. No to spadam kończyc sałatki i na bal.Pa Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Najpierw 04.03.06, 10:43 Hejj Luxfera ale ci zazdroszcze Ja tez chce na narty chociaz ostatnio bylam chyba 20 lat temu Mam narty ale jak dzwonilam do szkolki to pani mi powiedziala zeby wykorzystac je do ozdoby chociaz sa "nowiutkie" heheheh A ty pomykasz na carvingowych??? Jakas nowa moda na narty taliowanie ?? Strawilam troche czasu na necie aby zglebic temat Noooo ale latem to ja wam napise ze jade sobie nad morze( bo mam blisko) Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: Najpierw 04.03.06, 12:15 Witajcie Myślałam, że ja noszę tylko rozmiar powyżej 40, ale nie. Powiem okrutnie trochę podniosłam się na duchu))Mam nadzieję, że jak wrócę do pracy we wrześniu szybko zgubie te niepotrzebne kilogramy. Znowu sobota więc straszny u nas rozgardiasz. Mąż pojechał na zakupy, a strarsza u kolegi na urodzinach. Nelli śpi. Obudziła się w międzyczasie, ale zostawiłam ją samą i zasnęła. Obiad juz gotowy- zapiekanka pieczarkowo-porowa + surówka z kapusty pekińskiej + koktajl owocowy. Wieczorem idziemy do znajomych więc kolacje mam juz z głowy. Miłej soboty. IW Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: O wszystkim! 04.03.06, 10:08 Margalin nie tylko aga zauważyła. W każdym razie ja też chcę zejsć z takiego rozmiaru do takiego jak masz teraz, wieć GADAJ jak to zrowbiłaś. Ja dlatego uwielbiam H&M, nie dla marki (chociaż też na pewno trochę) ale tam jest cała seria dla takich jak "ja", powyżej 44 rozmiaru, mam w czym wybierać i zawsze mogę coś kupić, i coś kupić, co nie można powiedzieć o innych sklepach. Jak sie jest szczupłym to można wszędzie fajnie sie ubrać A dla Aśki wygodnie mi kupować przez neta, taniej mogę kupić fajne firmowe ciuszki a za podobne pieniążki jak te nasze polskie, choć nie powiem że są również dobre jakościowo czasami. Pozdrawiam Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: O wszystkim! 04.03.06, 10:40 Czesc dziewczyny Znowu weekend Ughhh odkad nie pracuje nie lubie weekendow To troche tez wasza wina bo w weekendy zawsze tu cicho Z tymi sklepami z ciuchami to ja mam ten sam problem Moze rozmiar tez jus mnejszy chociaz bywalo ze panie tez patrzaly na mnie z poblazaniem I tu wlasnie Anglia okazuje sie byc rajem bo maja mnostwo sklepow z ciuchami nawet tanszymi niz u nas i to w czasie wyprzedazy o wiele tanszymi (np droga u nas Dorithy Perkins tam to jeden z tanszych sklepow albo New Look tania siec z gatunkowo dobrymi ciuchami), A najlepsze jest to ze te same ubrania kupujesz w rozmiarach WSZTSTKICH od 34 do 50 i dalej Mja w sklepach dzialy Petitte dla osob z malym rozmiarem i large selection dla wiekszych kobiet Ja bylam zszokowana i zachwycona Bo nawet krotkie kratkowane spodniczki moglam kupic w moim rozmiarze.No a u nas to jeszcze daleko daleko wiekszosc konczy sie na rozmiarze 42 a te modne to przewaznie 38-40 a ja ze wzrostem 176 to juz w ogole rozpacz. No teraz to nosze na zmiane 2 pary spodni ze sweterkami staniki dla karmiacych (ughhh) i tyle Aaaa wlasnie uswiadomilam sobie ze ja w zasadzie juz nie karmie w dzien to dlaczego ja je nosze????? Przyzwyczajenie druga natua Moj luby nie cierpi tych stanikow tak na marginesie heheheh Musze wystawic nos z domu bo nie mam mleka do kawy a bez tego nie przetrwam Pozdrawiam PS Margalin jak mi sie trafia awaria netu alno jeszcze gorzej sprzetu to bez kija nie podchodz heheheh Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka190 Re: O wszystkim! 04.03.06, 20:05 Jak czytam o nartach, to sobie uświadomiłam, że ja już drugi sezon bez nart. Oj chyba wypadałoby się wybrać. Tylko sobota, niedziela to dużo ludzi a w tygodniu nie ma czasu. Ale pomyślimy. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 a bela80 świętuje! 04.03.06, 17:58 świętuje roczek Patryczka! Patryczku! Uściski od Kubusia, żebyś bawił się świetnie z rodzicami na żaglach, żeby Ci zawsze pomyślne wiatry wiały i żebyś nie wpadał do wody (niepotrzebnie ). Poza tym dużo szczęścia na suchym lądzie! Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: a bela80 świętuje! 05.03.06, 17:19 i już po imprezie i ostani goście własnie nas opóścili. Patryk wziął sobie do serca swój wiek i dzisiaj jest bardzo grzeczniutki jak na roczniaczka przystało Bardzo dziękujemy za życzonka, impreza była super nie mogłam wczoraj nic napisać bo wszystko robiłam w biegu Goście na 16 a ja pod prysznicem dopiero za 20 4 Ale udało się wszystko na czas. A więc było to tak..... terimn miałam na koniec lutego ale nasz synek wcale się nie spieszły na świat było mu dobrze u mamusi w środe byliśmy u lekarza który zalecił abyśmy w poniedziałek 7 przyjechali na oddział bo raczej trzeba będzie wywołać poród. jednak my zaplanowaliśmy poród z Olsztynie (70km) od Iławy i ta Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: a bela80 świętuje! 05.03.06, 17:43 no i mój synek wysłał szybciej więc c.d Więc postanowiliśmy w piatek pojechać na ktg bo jakieś takie miałam dziwne przeczucie ze cos to za długo trwa. rano tak około 3 poczulam pierwsze skurcze ale były słabe i co 15 min więc nikogo nie budziłam. w drodze do olsztyna skurcze miałam już tak co 5-8 min a na dodatek zaczeło mnie boleć gardło na izbie przyjęć lekarz skierował nas odrazu na porodówke to była godzina 9 rano. skurcze były coraz silniejsze ale rozwarcie tylko na 2 cm więc malutkie tak sobie lerzałam do 15 9 skurcze osłabły) wtedy wyskoczyła mitemperatura 38.9 położna poznała po pulsie małego bo było bardzo wysokie. i od tej pory była z nami całyczaspołożna wspaniała kobietka, żartowała z mężem opowiadała dowcipy i cały czas miała nas pod obserwacja. poeród nie postępował i o 8 przebili mi pęcherz płodowy wtedy zaczeły się skórcze bardzo silne i częste w sumie o 20 powinnam urodzić ale rozwarcie mimo silnych partych skurczy nie szło dalej. lekarze jeszcze chcieli poczekać, moja położna jednak miała obawy i kazała mi głośno krzyczeć aby lekarze słyszeli i podjeli decyzje o cesarce . ja chciałam urodzić naturalnie więc ustaliłam z położną że jeśli nic niezmieni się do 20.30 to wtedy będę robić wszystko co ona rozkarze :_) rozwarcie się niezwiekszyło mały całyczas wysoki pulsja temperatura i bardzo silne skurcze. więc poddałam się zaczełam krzyczeć i sama dśmiałam się z siebie że tak głośno się wydzieram. wizyta lekarzy i decyzja o cięciu. na sale operacyjną poszłam sama na nogach grzecznie się położyłam ale byłam bardzo zdenerowana czy z małym wszystko ok. o 20.55 urodził się Patryś taki malutki łepek z jasnymi długimi loczkami. mały zdrowiutki 57 cm i 4kg krzykacz od początku ucałowałam go popatrzyłam na męża stojącego za szybą i odetchnełam że wszytsko jest w porządku. mały poszedł na badania zapłakany tatuś nie mógł znaleść ubranek musiała wyręczyć go położna. mały tak płakał że szybko go przynieśli do cycusia trochę podjadł i dalej wzieli go na badania. Okazało się że mały przy przebijaniu pęcherza płodowego wyskoczył z kanalika rodnego i nie mógł się wpasować spowrotem. pierwszą noc spędziliśmy oddzielnie mały był za śianą podłączony do kroplówki z glukozą bo miał za mały poziom cukru ale rano już się przyssał do cycusia i tak całe 10 dni non stop przycycku. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: a bela80 świętuje! 05.03.06, 22:15 Patryku wybacz ze spoznione te nasze zyczenia ... nie mniej jednak bardzo, bardzo serdeczne - najwiecej tych pogodnych dni w Twoim zyciu, przygod wspanialych i usmiechu od wszystkich. Caluski dla Ciebie i Twoich wspanialych rodzicow! _hannamay_& alexandra Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba to my 05.03.06, 22:54 W końcu się udało ===== KUBUS Dominika PS Przepraszamy borowka78 że się podczepiliśmy pod Ciebie ze zdjęciami Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 słodycze? 04.03.06, 18:00 dziewczyny, czy dajecie Marcepanom słodycze? A jeżeli tak, to jakie? Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: słodycze? 04.03.06, 19:11 Mati zjada biszkopty, bardzo lubi chrupki do mleka. Jaśli my akurat jemy ciastka to tez chce, ale po chwili sie nudzi. Czasami dostaje kinderki - jedna kosteczke. Nie mam fobi na temat niepodawania słodyczy. Uważam ze zaprocentuje to w pzryszłości. Nie będę maiał problemu z dzieckiem które zjada ałodycze w kazdej postaci, czatuje na inne dzieci zeby choć trochę zabrać, albo zjada lizaka z papierkiem. Znam takie przypadki. Wszystko z umiarem. A pruchnica to również sprawa dziedziczna. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 100 lat 100 lat dla Patryczka 04.03.06, 19:30 Wszystkiego najlepszego duzo zdrowka i radosci pieknych zabawek i rodzicow kochajacych swoj jedyny skarb zyczy Annka z Lulu Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: 100 lat 100 lat dla Patryczka 04.03.06, 19:42 Samych słodyczy Mati i Mama Zyczy!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: 100 lat 100 lat dla Patryczka 04.03.06, 19:47 Ja również się dołączam do zyczeń Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka190 Re: 100 lat 100 lat dla Patryczka 04.03.06, 19:57 My również składamy najlepsze życzenia Patryczkowi, zdrówka, uśmiechu, radości i dużo dużo fajnych kolegów i koleżanek oraz super zabawek Filipek z Mamusią Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: 100 lat 100 lat dla Patryczka 04.03.06, 20:52 W dniu twoich urodzin zyczymy Ci zawsze uśmiechniętej buzi, wesołej zabawy i mnóstwa słodkich całusów. Kubuś kolega z Iławy i Dominika PS Bela może się spotkamy Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: 100 lat 100 lat dla Patryczka 05.03.06, 17:46 Dominika koniecznie musimy się spodkać jutro obgadamy szczegóły Pozdrawiam wracam sprzątać mieszkanko po imprezie Mały prawie sam zdmuchał swieczke no i wybrak pieniążka więc o przyszłość niemamy się co martwić bo mały biznesmen rośnie hi hi hi. Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: 100 lat 100 lat dla Patryczka 04.03.06, 21:07 Patryczku, Maksiu i Mateuszku! Witajcie w gronie roczniaków staruszki . Życzymy Wam samych słonecznych dni, kochających i życzliwych osób wokół siebie i superowych kumpli, którzy podzielą się ostatnią koparką w piaskownicy Buziaki od Bartusia i rodzinki Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: 100 lat 100 lat dla Patryczka 04.03.06, 21:56 My tez dolaczamy sie z zyczeniami - zdrowia, szczescia, milosci i zawsze usmiechnietej buzki! Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: 100 lat 100 lat dla Patryczka 05.03.06, 08:41 Grześ też, łącząc się przez USB, przesyła moc buziaków dla jednorocznych dzieciaków. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: słodycze? 04.03.06, 20:13 pytam, bo pojawił się ten problem... oczywiście po tym jak zakomunikowałam, że Kuba do 2 roku życia nie będzie jadł słodyczy Teściowa za punkt honoru postawiła sobie "powzdychać" nad dzieckiem za każdą "kawką". "Ja bym Ci dała, ale Mama nie pozwala..." uwielbiam ten tekst, to samo mówiła do naszego psa (tłumacząc czemu nie może dostać ciastek ) Ale tak naprawde to ja sama sie zastanawialam, ze kiedys pewnie sie ten problem pojawi. Nie bede przeciez jadla tortu tlumaczac dziecku ze ono nie moze! Wiec postanowilam dac Kubie na roczku jakies ciasto. Ale moj Maz i Tesciowa byli szybsi, sami dali mu dzisiaj petibeura. Wiecie jak sie poczulam? cos strasznego! Jak mogli... Opieprzylam meza, potem go przeprosilam, i wyjasnilam o co chodzi (oczywiscie nie wie o co mi chodzi, to ciastko w ogole nie bylo slodkie!). A zeby bylo weselej Kube pieknie wysypalo po tym ciastku, ale nie mam satysfakcji, a jezeli juz to ponura... Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: słodycze? 04.03.06, 20:21 Ja malej dalam pare razy kostke czekolady na 4 raty ale pierwszy raz to chyba 2 tyg temu.Nie zaobserwowalam zadnych reakcji alergicznych i mimo ze wiem ze nie sa jej slodycze niezbedne do zycia to nie zarzekam Z synem mam problem bo ten uwielbia slodycze i jak ma okazje to opycha sie do granic mozliwosci no ale nie ma zadnych skutlow ubocznych Zeby wszystkie zdrowe (13 lat)i szczuply chlopak.Tak ze chyba sloty srodek pozostaje jedyna skuteczna metoda Aha zwracam uwage zeby slodycze nie byly nafaszerowane swinstwami . Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: słodycze? 04.03.06, 20:52 Starszy syn uwielbia słodycze, ale jest wybredny. Lubi czekoladę(wybrane marki) Wafelki typu Grześki. kinder Bueno. Nienawidzi tortów, ciastek z kremem, słodkich bułek, batonikow typu Mars itp. Zasada w domu jest taka ze słodycze zjadamu po obiedzie. Jest jedno za co mój syn da się pokroić, to lody. Ale to nic dziwnego bo w ciazy zjadałam litr dziennie (naprawdę) pzrytyłam 30 kg. Moim zdaniem trzeba zachować umiar, bo tak jak już pisałam znam dzieci które jedzenie słodycy miały zabronione a jak miały po 2,3 i wiecej lat to wydzierały innym, a jesli już dostały to zjadały wszystko na jedno posiedzenie. Przykładem moze być moj chrześniak. Do 2 lat zero słodyczy. teraz ma 2lata i4 miesoiące i na jednym posiedzeniu potrafi zjesć pół czekolady, albo napchać całą buzię cukierkami a kilka schować do kieszwni. Smutny widok. Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: słodycze? 04.03.06, 20:59 Kubuś zjada co kilka dni jednego kinderka, czasami jakiegoś biszkopcika lub inne ciasteczko. Na urodzinki zjadł troche swojego torta urodzinowego. Nie ma problemów z uczuleniami może jeść właściwie wszystko, ale za duże nie daje. Całkim nie dawać to chyba przesada bo dzieciaki głupawki dostają jak inni jedzą. Po słodkim zawsze można umyć zeby. Dominika Kuba Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: słodycze? 04.03.06, 22:15 W czasie podwieczorku Sandra zjada zawsze kawalek croissant'a, kawalek herbatnika lub biszkopta lub specjalne ciasteczka dla dzieci. Moze ze dwa razy skosztowala mus czekoladowy. Raczej nie zabraniam jej slodyczy, bo i tak jest szczuplutka, ale sprawdzam jaki maja sklad, czy nie ma w nich za duzo "swinstw". Dzis mam samotny wieczor, bo moj luby poszedl na mecz rugby. Ma to swoje dobre strony, bo m.in. mam czas, by cos do was skrobnac)) Wiecie ja mam problem z tusza w druga strone niz czytalam dotychczas. Mowie wam zadna skrajnosc nie jest dobra - ani jak ma sie za duzo cialka ani jak ma sie za malo. Jem duzo, szczegolenie wieczorem (3 dania + deser) i jestem poprostu zasuszona. Przesatje sie juz czuc kobieta, piersi prawie w zaniku... Czy ciaza moze az tak "wyssac" (ale w czasie ciazy przytylam 18 kg)? Prosze tylko nie smiejcie sie, ale dla mnie to tez jest problem, jak dla dziewczyn, ktore chcialyby zgubic conieco, tylko w druga strone(( Troche sie pozalilam i juz mi lepiej. Ech, co ja bym bez was zrobila)) Przespanej nocki zycze Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: słodycze? 05.03.06, 09:08 No to ja cię Marzenka rozumiem. Ostatnio mąż posłał mnie groźnym wzrokiem na wagę i znowu 2 kg mniej. Zaden ciuch na mnie nie lezy tylko wisi. Jak wspomniałaś piersi w totalnym zaniku. No i dziecko tylko sinaki zbiera jak chce się do mamy przytulić. A jka idę do kogos w gości to wszyscy mnie faszerują jedzeniem bo ja napewno jakas anorektyczka jestem. Przegięcie w druga stronę też nie jest dobre. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: słodycze? 05.03.06, 08:45 Ja z kolei spotkałam się z 20 letnim chłopakiem który był wychowywany bez słodyczy i cukru. Jakoś do tej pory nic go nie ciągnie. Nawet nasze marmolady były dla niego za słodkie. Muszę pogadać z jego rodzicami jak oni to zrobili bo ja też chciałabym wprowadzic u nas dietę zero cukru. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk wczorajszy dzień 05.03.06, 09:12 U nas sobota przeszła pięknie. Rano chłopcy dalis ię wyspać i zrobili mi śniadanko. Potem spacer i zakupy. Potem poleciałam do znajomej z lekarstwami bo tu teraz wśród dzieci panuje grypa żołądkowa. Potem przyszedł wspomniany już Węgier. Niestety nic nie wykombinowałam węgierskikego ale mu smakowało (albo był taki uprzejmy). Chłopak jest bardzo opanowany jak na sytuację w której się teraz znajduje. Wręcz tłumaczył swoją żonę czzemu mogła zazkochać się znowu w Byłym. Na koniec obejrzałam 2 odcinki "Przyjaciół" (to miz awsze dobrze robi) i spanko. MOnika Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 ptasia grypa w Toruniu 05.03.06, 09:50 Dzisiaj znaleziono 2 martwe łabędzie na Bulwarze Filadelfijskim w Toruniu.Najprawdopodobniej zarażone ptasią grypą. Aż strach wychodzić do miasta na spacer - mieszkam w Toruniu.... Pozdrawiam i zyczę miłej niedzieli IW Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: ptasia grypa w Toruniu 05.03.06, 11:02 Witam w niedziele Z bolem glowy niestety chociaz przyczyna mi nieznana bo kaca to na pewno nie mamAle moj szanowny mnie wkurzyl znowu niestety i to pewnie dlatego budze sie z bolem glowy Ja w Szczecinie to my blisko tej niemieckiej grypy tez Jakos nie panikuje bo wierze w komunikaty ze tylko bezposredni kontakt moze byc przyczyna zarazenia Chociaz z drugiej strony po wybuchu w Czernobylu komunikaty ofcijalne nie mialy nic wspolnego z rzeczywistoscia a dzieci pily plyn Lugola ktory w niczym nie umniejszal skutkow katastrofy jako musztarda po obiedzie.No ale panika nigdy nie jest pomocna Monika dzisiaj to ty cierpisz na bezsennowsc jak Edyta zaspala heheheheh I ty masz jeszcze godzine do tylu Moja Lulu od rana w dobrym humorze co czyni moje zycie latwiejszym i przyjemniejszym Ladnie sie bawi i nosi rozne przedmioty szczesliwa ze i ona umie chodzic tak jak mama) Milej niedzieli Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: ptasia grypa w Toruniu 05.03.06, 11:56 My dzisisaj wstałyśmy o 6 rano, ale stwierdziłam, że to fajna rzecz. Mężulek i starsza córcia jeszcze spali, a ja zdążyłam wyprasować, wstawic pranie, ugotwać rosół i zjeść śniadanie. Kto rano wstaje - temu Pan Bóg daje sprawdza się w 100%. Teraz sobie mogę trochę pobuszować w necie chociaż trudno bo Nelli wdarapuje mi się na kolana. Czy Wasze dziaciaczki bawią się zębami tzn zgrzytają nimi? Od paru dni to ulubione zajęcie mojej córci. Annka, mężem sie nie przejmuj. To takie duże dzieci.... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: ptasia grypa w Toruniu 05.03.06, 18:13 a ja myślałam, że tylko ja gotowałam dzisiaj obiad przed 7 rano a teraz padam na ryj. Ala się ostatnio budzi o 6 rano i musze wstawać ((( Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: ptasia grypa w Toruniu 05.03.06, 20:00 Ja tez padałam na twarz, ale po południu położyłam się z Małą i zregenerowałam się. Sen mi dobrze zrobiła. Teraz gotuję bigos i zobiad na jutro. Malutka spi a reszta na wieczornym spacerze. Pozdrawiam Was z zakażonego Torunia (mówi się, że to klątwa rzucona na Toruń z powodu z powodu Ojca Dyrektora) Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka190 Re: ptasia grypa w Toruniu 05.03.06, 20:01 Ja mam to samo,o 6 rano biegamy już po domu. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: ptasia grypa w Toruniu 05.03.06, 20:15 Moja Lulu tez budzi sie coraz wczesniej ale dzisiaj obudzila sie i bawila sama w lozeczku mruczac sobie Ale jak zobaczyla ze nie spie to juz byl koniec zabawy Lulu wspina sie po meblach jak szalona Odkryla co jest mozliwe i dostala kota A jak po poludniu polozylam ja spac (i zapomnialam ze zostawilam otwary bok lozeczka) po 10 min moje dziecko przytuptalo do mnie cale szczesliwe heheheheh Fajnie czyta sie te porodowe wspomnienia Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: słodycze? 05.03.06, 20:37 dieta bezcukrowa w mojej rodzinie okazała się całkowicie niemożliwa do zastosowania! Ale co tam, jako "zły policjant" mam szansę pilnować chociaż, żeby tych słodyczy było mało i dobrej jakości za to udaje mi się stosować u Kubusia dietę niskosolną. Sama mało solę (ku rozpaczy męża), i muszę powiedzieć, że odkryłam prawdziwy smak wielu potraw, zwłaszcza warzyw. Niestety, kiedy idę na obiad do kogoś, kto sporo soli, męczę się strasznie... Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Dzisiejsze Marcepaniąka 06.03.06, 08:29 100 LAT I samych pięknych dni dla Krzysia (Kamea18) dla synka Ameli124 i dla Ady (Est3). Monika z Grzesiem Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Dzisiejsze Marcepaniąka 06.03.06, 10:31 No to sto lat Dzisiaj pobudka tez o 6 rano... Czy to się kiedyś skończy?... (( Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: Dzisiejsze Marcepaniąka 06.03.06, 10:42 U nas dziś dobrotliwie przespał do 5:40 ale wlałam w niego flachę mleka i poszedł spac az do 8:30. Zato ja jak walnięta wstałam po 6 żeby zrobic mężulkowi kanapki. Jak nie dzieci to ... te drugie dzieci. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: Dzisiejsze Marcepaniąka 06.03.06, 11:06 wszystkim dzisejszy roczniaczkom dużo zdrówka i radości i samych pogodnych dni buziaki Nikakuba twój maluszek jest prześliczny super chłopak, masz jakiś pomysł na spotkanie a może ze względu na pogode wpadniecie do nas maluchy się pobawią a my poplotkujemy))))) MAmowojtusia2 u nas pobutki od 2 tyg o 5 rano i też zastanawiamy się kiedy to się skońzy bo jeszcze chwila i będziemy chodzić na rzęsach miłego dzionka Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 te pobudki 06.03.06, 11:16 jakoś okazuje się, że większość dzieci ostanio tak wstaje ((( Za oknem piękna pogoda a ja jak zwykle gniję w domu... Ale już niedługo ))))) Coś mi się o uszy obiło, że prognozują nam "słabe" lato. Podobno 20 stopni i to wszystko. Może wam się uda czasem posłuchac jakiś pogodowych wiadomości i coś wiecie? I jeszcze jedno. Oglądałam sobie zdjęcia marcepaniątek i zobaczyłam, że macie książki nisko na półkach (margalin), kwiatki na podłodze (hannymay), pluszaczki na półkach (mamkube) a ja to wszystko mam ciąge na podłodze!!!! Powciskałam wszystko co się dało wysoko do szafek, bo do Ali nie dociera że czegoś nie wolno.... Pomocy... jak ja mam te dzieci wychowywać?... Idę sobie zrobić kawki PS. Rano Ala weszła do pokoju Wojtka i zwędziła z parapetu (wlezie wszędzie piorunica) takie coś z plasteliny. Myślałam, że to jest mocno nieudana żaba, bo jakieś zielone i wisiały z tego żółte nóżki (chyba). No a Wojtek się zaczął wydzierać "mama, zabierz jej mojego plastusia!!!!" Padłam ze śmiechu Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: te pobudki 06.03.06, 14:22 u nas od paru miesięcy stosujemy metodę która podobno skutkuje u psów )) zachodzimy Kubusia od tyłu i dajemy pstryczka w ucho że to niby nie my go karzemy... mówimy przy tym "be" i "nie wolno". Taaaaak... to teraz powinnam napisać o rezultatach... nie jest źle, teraz wystarczy dotknąć ucha, a mały już się cofa, ale pamięć to ma wyjątkowo krótką... Jedyne co mu naprawdę się utrwaliło, to które rzeczy są "be" ) potrafi siedzieć pod szafką albo przed komputerem i "mantrować": be be be be. Urocze, tylko gdzie i kiedy jakieś efekty bardziej spektakularne? Sama już nie wiem! Wiem że nie byłabym w stanie go uderzyć twarzą w twarz i "naprawdę", sama za dobrze pamiętam uczucie nienawiści do rodziców jakie ogarniało mnie w dzieciństwie po klapsach. Brrr. Więc chcę tego Kubie oszczędzić. Ale to niestety sprowadza się do 1) przebiegłych sposobów, typu pstryczek w uszko, 2) ciągłego biegania za Kubą i odciągania go z tysięcy jakże fascynujących miejsc ale za to jaka kondycja! Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: te pobudki 06.03.06, 21:53 to chyba wszystko zalezy od dzieciatek, jedne chca grzebac w szufladach i wyciagac wszystko,inne nie. ja jestem non stop przy Olence - bawimy sie razem, zwiedzamy kazdy kat razem i zadko kiedy pozostaje sama. dlatego nasz dom ma tylko zabezpieczenia na gnizdka elektryczne, to ja szalenie interesuje. nie mamy problemu z szufladami, bo kiedykolwiek OLa zblizala sie do szuflady to ja jej reka blokowalam aby nei otwarla i chyba dala sobie spokoj uznajac ze tego sie otworzyc nie da -mam nadziej ze tak juz pozostanie. kwiatki sa na podlodze ale to tylko w miejscach gdzie Ola zadko bywa. Mamy na tyle duzy dom, dzieki Bogu, ze wie gdzie sa ciekawsze meijsca i gdzie dobrze jest sie bawic i tam kwiatkow nei mam do tego generalnie chcemu trzymac zabawki w jedym miejscu - w pokoiku Oli - nie lubei jak sa po calym domu rozwleczone i poki co sie udaje.przed drzemka poludniowa zawsze zbieramy i odkladamy je na swoje miejsca ( poki co to ja to robie - ale mam nadzieje, ze olenka wktoce sie tego nawyku nauczy), mowimy "aaa' kadej kaczuszce i rybce i udziemy spac. kiedy obudzi sie to ma wielka ochote znowu wszystkim sie bawic, przytulac, kolysac itd. Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: te pobudki 06.03.06, 22:24 No wlasnie Hannamay , chyba wszystko zalezy od dzieci, bo ja tak jak Ty jestem caly czas przy Matim, bawimy sie razem i chodzimy po calym domu razem, nigdy nie zostaje sam, bo poprostu boje sie, to jest dziecko i nie wiem co sobie w tej glowce wymysli. Zabawki tez zbieramy tyle, ze my przed spacerem i przed wieczornym spaniem, a mimo to jest go wszedzie pelno. Jak zablokowalismy szafke z wieza, to co kolo niej przejdzie to sprawdza czy sie jej nie da otworzyc i tak juz gdzies od dwoch miesiecy, chyba mam malego uparciucha i latwo sie nie poddaje Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: te pobudki 07.03.06, 10:49 Co do wstawania to mój Gagatek wyczuł chyba wiosne bo zaczal wstawac około 6, a do tej pory dał pospać do 7 7.30. Co do róznych dziwnych zabaw to starm się też za nim chodzić bo ma różne dzikie pomysły np. wczoraj wrzucił smoczek do toalety a odwróciłam się tylko na sekunde. Mamy małe mieszkanie wiec bedąc w kuchni widze co robi w pokoju lub w łazience. Staramy się aby rzeczy które mógły zniszczyć nie były w zasięgu jego rak. Nie do końca sie to udaje. Jest wielkim miłośnikiem kabli i to jest najwiekszy problem bo cięzko je pochować. Dominika i Kubuś Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: Dzisiejsze Marcepaniąka 06.03.06, 11:32 Bardzo chętnie skorzystamy z zaproszenie Powiedz tylko jaki dzień Wam pasuje i godzina - dla nas najlepiej by było po 15 jesteśmy po spacerze i po obiedzie i Kuba jest zadowolony z życia. Dominika Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: Dzisiejsze Marcepaniąka 06.03.06, 11:48 Ja właśnie wybieram się na spacer tylko czekam aż moje maleństwo wstanie. wstępnie możemy umówić się na czwartek. dla mnie może być po 15.Ja mieszkam na smolki 4/38. jeszcze będziemy w kontakcie Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba DO BELA 80 06.03.06, 14:24 czwartek też nam pasuje, jak się nic nie zmieni to jastesmy umówieni. Dziękujemy za zaproszenie Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: Dzisiejsze Marcepaniąka 06.03.06, 10:36 Sto lat, sto lat też życzymy Wam Kubuś i Dominika ===== KUBUS Odpowiedz Link Zgłoś
kamea18 Re: Dzisiejsze Marcepaniąka 06.03.06, 13:39 monikadk napisała: > 100 LAT I samych pięknych dni dla Krzysia (Kamea18) Oj. Dziękuję bardzo w imieniu Krzysia . To miłe, ze ktoś jeszcze o nas pamięta. Ja tez o was pamiętam, ale piszecie tak dużo, że trudno sledzić wątki, a jeszcze trudniej się wstrzelić. Mój roczny Krzyś jeszcze nie chodzi, ale już prawie, prawie. Zęby tylko dwa, ale apetyt na miarę kompletnie uzębionych szczęk . Krzyś ma już za sobą wakacje nad morzem (3 m-ce) i pierwszy lot samolotem (10 m-cy). Zainteresowania bardzo techniczne - odkurzacz, elektryczna szczoteczka do zębów, komputer i jego kabelki, że nie wspomnę o myszce i klawiaturze. Kochany z niego wiercipięta. Pozdrawiam wszystkie mamy marcepaniątek. Odpowiedz Link Zgłoś
kamea18 Re: Dzisiejsze Marcepaniąka 06.03.06, 13:41 A jakby ktos był zaintersowany to zapraszam www.voila.pl/wkgiu/ Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Dzisiejsze Marcepaniąka 06.03.06, 14:00 najgoretsze zyczenia wszystkiego, co najlepsze dla dzisiejszych roczniakow !!!!! rosnijcie zdrowe i usmiechniete ))) Odpowiedz Link Zgłoś
monikwodnik Re: Dzisiejsze Marcepaniąka 06.03.06, 14:37 My z Bartkiem również przyłączamy się do życzeń: solenizantom wcześniejszym i dzisiejszym niesamowitych zabaw z rodzicami, rodzeństwem i dziadkami;bezgranicznej miłości od tychże osób; szczęścia przy coraz częstszych upadkach podczas nauki chodzenia i duuużo słoneczka! Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Odchudzanie i nie tylko! 06.03.06, 15:41 Hej! Na początek wszystkie naj dla Patryczka i tych mniej znanych marcepaniątek. Samych radości, zdrówka i słoneczka każdego dnia. MAmo_wojtusia2, fakt ksiażki są nisko na pólkach, ale Pati nigdy nie jest sama i ciagle jest stamtąd zabierana. Najbardziej ukochała szarpać lampę stojacą na podłodze i robi to denerwując mnie z premedytacją. Ja mówie niewolno, odejdź a ona sunie tam specjalnie i ze słodkim usmiechem ciągnie lampę, która lada moment wyladuje jej na głowie. No więc mama sprintem do lampy i niunia po łapkach,a wtedy jest wrzask , bo wredna, okropna mama zabrała zabawke i jeszcze zbiła. Co do kilogramów to historia wyglada tak: dawno, dawno temu, ja kmała Martusia była w wieku swojej córusi to też niewiele jadała i była bardzo szczuplutka. W szkole podstawowej zaczęła mieć apetyt, który rósł nieprzerwanie i rośnie dalej, niestety.Gdzieś po drodze MArtusia zorientowała sie,zę wygląda trochę inaczej niż reszta rówieśniczek i rozpoczęła przygode z dietmi. Niestety nawet własny ślub nie zmobilizował ją na tyle, by schudła i przez to wygladąła jak beka , ale było mineło. PO ślubie, ponieważ nie miała juz nic do stracenia jadła na potęgę i tyła w tempie błyskawicznym. Jednak 82kg przeważyły szale goryczy i zaczęła ostatnia bitwę z nadwagą. Tym razem wygrała. W bitwie pomogła jej tajna broń o nazwie Dieta Cambridge. Ścisle stosowała sie do zaleceń, chodziła na kontrole do konsultanki i po dwóch kuracjach i prawie roku ważyła 20kg mniej. Długo sie nie nacieszyła figurą bo miesiąc później zobaczyła dwie kreseczki na pewnym teście i to dało kres odchudzaniu. Po przyjściu na świat niuni PAtuni MArtusia znów ważyła tyle co przed testem ale niedługo. POtem były skoki w tę w tę. Obecnie na jednej wadze, której MArtusia nie lubi jest 64kg, a na tej którą bardzo lubi 61,5. Aktualny cel to 5 z przodu a 8 z tyłu. Co Martusie do tego doprowadzi, tego ona sama jeszcze nie wie,a le napewno nie sterta ciastek leżących przed monitorem. Powodzenia w odchudzaniu wszystkim tym, które chcą schudnąć. A PAti śpi i mam nadzieję,że ten stan potrwa jeszcze z godzinę. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Odchudzanie i nie tylko! 06.03.06, 16:54 no to w takim razie uspokoiłyście mnie jeżeli chodzi o dzieci i ich posłuszeństwo Marta-Margalin ja widziałem Ciebie parę razy i jakoś nie zauważyłam żebyś była za gruba. No, ale każdej z nas coś w nas nie pasuje, więc rozczulanie sie nad swoją wagą zostaje wybaczone Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: Odchudzanie i nie tylko! 06.03.06, 17:57 No co ty, Marzena. Dziewczyny sprzątają, robią szybko zdjęcie zanim dzieciaki się rozpełzną i potem wysyłają na forum, a ty sie martwisz. Kamea, jka nie nadążasz z czytaniem to sie nie przejmuj i pisz, najwyżej będziemy wracać do niektórych tematów. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: Odchudzanie i nie tylko! 06.03.06, 19:16 A mnie ostatnio odchudziły dzieci swoimi chorobami. Z tyciem( w ciazy) i ochudzaniem problemów nie miałam, ale jesć lubie. Moje skarbeczki sa w ciągłym ruchu więc saplam. Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x moja tez taki ranny ptaszek 06.03.06, 20:00 myslalam ze paulinka tylko taki ranny ptaszek tu prosze polowe marcepaniatek takie "niespiochy" moja dodatkowo jeszcze pozno chodzi spac i malo spi w dzien wiec mozna sobie wyobrazic jaka maruda jest juz wieczorem.jest zmeczona a i tak nie chce zasac. Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: moja tez taki ranny ptaszek 06.03.06, 21:34 Wszystkiego najlepszego dla Patryczka i dzisiejszych solenizantow. Mati od urodzenia wstaje o 5 rano (swieto jest jak wstanie o 6) i nie ma zmiluj sie, probowalismy go klasc pozniej wieczorem ale to niczego nie zmienialo i bylismy jeszcze bardziej padnieci. Marzenko dzisiaj tak samo zastanawialam sie, jak dziewczyny utrzymuja rozne rzeczy nisko na polkach i do tego maja nieskazitelny porzadek. U nas prawie wszytko co jest w zasiegu raczek Matiego laduje na podlodze, nie mowie juz o tym jak wyglada podloga jak je ciastko lub bulke, wiec dkurzamy tyle razy ile bylo bulek i ciastek i ciagle cos podnosze z podlogi. A najlepsze ze super zabawki przegrywaja z pilotem, garnkiem, chochelka itp. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: Odchudzanie i nie tylko! 06.03.06, 19:16 Margalin a ile masz wzrostu ze 64 kg to dużo? Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: Odchudzanie i nie tylko! 06.03.06, 20:12 a mi tłuszczyk z piersi przeszedł na brzuch i co.. jestem płaskorzeźba z brzuchem.. i żyje, margalin Ty mnie nie denerwuj, bo po Tobie kobieto nie widać! a mój brzuch widać, ale nie jest w ciazy, tylko taki pofałdkowany (bleee). Tyle o brzuchu. zapisze się na gimnastykę w tym albo przyszłym tygodniu, to sie pozbędę cuda. Gorzej, że piersi już mogę nie odzyskac, no ale nie można mieć wszystkiego.. Mama Wojtusia, Ty się nie przejmuj, je tez podejrzewam, że te inne mamy, to sprzątają, robią zdjecia i potem mają taki sam bałagan jak my!! moja niania ostatnio stwierdziła, że to się już nawet niekwalifikuje jako twórczy nieład, bo prawie zęby wybiła na klockach, wpadając na stół, z którego zwalił się na nią stos literatury fachowej do mojego doktoratu. i jak już się z tych klocków i dmowskich wygrzebała, to tylko spluneła i orzekła pier..nik... tzn. oficjalnie niania nie pluje, to tylko taka przenosnia.. a my dzis z krzysiem bylismy w klubie młodej mamy w tvn ) bo nas tam jeszcze nie było.. niestety krzysiowi trafiła się kopnięta mamuśka, beze mnie może i byłby aniołkiem, ale jak już mnie ma to szaleje. w każdym razie na nagraniu było całkiem śmiesznie, tylko jakoś mało treści, a więcej makijazu - no ale. krzysio zwrzeszczał panie wizażystki, potem rozkruszył ciasteczko po całym studiu (ku wyraźnemu niezadowoleniu panów techników od kamer) - patrzyli się na nas ze zgroza, zwłaszcza jak mi się wympksnęło pudełko z chrupkami.. no a 30 sekund przed nagraniem krzysio się seksownie pożygało..wydaje mi sie równiez że pożygało panią psycholog, ale zachowała to dla siebie.. a pożygało się pisze tak czy tak: porzygało? no nieważne, wiadomo o co chodzi. w ogóle z tym nagraniem to mama krzysia zrobiła jak zwykle cyrk na kółkach, bo jak już to wymyśliła i się w to wpłatała, to przysłali jej adres studia i żyła sobie w niepewności przez jakiś czas, myśląc że zna drogę do tegoz studia. ale przychodzi maż mamy krzysia i mówi: ty wiesz, ze to studio na pradze.. a jak wiecie mama krzysia ma uposledzona zdolność jezdzenia na drugą strone wisły.. w zwiazku z tym zawezwano w trybie pilnym dziadków zwanych brygadą lotną do opieki nad krzysiem, a mama krzysia z tatą tegoż pojechali na wycieczkę zwiadowczą, żeby mama krzysia obczajła trasę i obczaiła - jedzie się tak: najpierw prosto, potem w łapkę od zegarka na most, potem z pasa od obrączki na pas od zegarka i w łapkę od zegarka, potem w obrączkę i jeszcze raz w zegarek i już ))) proste, no nie?! ide oglądać głupi serial, bo dziś jestem leń!!! potem napisze! Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re:no proszę, proszę! 06.03.06, 20:23 Moma Krzysia, kiedy bedzie można Was zobaczyć? Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re:no proszę, proszę! 06.03.06, 22:03 no nie wiem, czy będzie akurat co oglądać.. ale dziekuję, za 3 tygodnie tak powiedzieli.. próbowałam powiedziec o tych nocnych klubach, ale mi nie dali... no ale jak będzie trzeba, to na ulice wyjdziemy, dobra? w obronie prawa do bywania z dziećmi tu i ówdzie!! no obejrzałam sobie serial, taki strajk dobrze robi na męża - przyniósł deskę do prasowania i żelazko do pokoju, wyprasował 3 koszulki krzysia i dwa spioszki i teraz prasuje kanapę (ale już nie żelazkiem..) a deska została - czy to znaczy, ze to kilimandżaro zasuszonego prania jest dla mnie??? ja się pytam?? wracając do brzucha, to jedyny (tzn drugi po dojechaniu na pragę) problem pojawił się, gdy dotarło do mnie, że ten brzuch może mi wystawać jak usiądę na tych kanapach w studiu.. i jak tu usiąść, żeby go nie było widac..no mówię koszmar..co się nie ruszę, to jakaś fałdka wystaje.. w końcu jednak postawnowiłam udawać, że to co wystaje to nie jest moje i ja w ogóle nie wiem o jaki brzuch chodzi.. a pani prowadząca jest straaaasznie chuda...strasznie, ale to strasznie jej zazdrościłam, że nie ma tego fałdkowego problemu.. no i tym sposobem się zmobilizowałam do zapisania się na gimnastykę - tzn zaczęlam o tym myśleć i planować, kiedy mogłabym mieć czas - bo jak wiecie czasu nie mam ciągle.. teraz dla odmiany po dmowskim zamierzam zająć się współorganizacją konferencji i pisaniem tekstu o niemcach. o ja wanda.. a poza tym uprawiam nieustające sprzątanie i bieganie za krzysiem.. a krzys jest bardzo nieznośny, strasznie się zaczął popisywać i wstaje o 5 rano też.. z nadzieją czekam na zmianę czasu, może się da gada wykołować (przy zaciemnieniu oczywiście lotniczo-bombowym)... otóż krzyś upatrzył sobie ostatnio wieże tatusia jako swój cel.. biegnie do wieży, wspina się, kręci gałką i spycha jak klocki (tzn traktuje dokładnie tak jak budowane przeze mnie wieże z klocków dla niego)...na to rodzic będący zawsze na podorędziu (rodzic ma na stałę wbudowaną funkcję bycia na podorędziu) rzuca się na ratunek wieży oczywiście, wiezy, niemowlak jak wiadomo jest niezniszczalny (ma na stałe wbudowaną funkcję niezniszczalności).. na co niemowlak z dzikim uśmiechem gwałtownie siada na pupkę i podnosi łapki na znak, że jest niewinny i to nie on dobiera się do wiezy... i jak tu karać..?? przeciez nie złapany na gorącym uczynku, to nie wiadomo, czy jak się zaraz po fakcie ochrzani, to mu się w mózgu odpowiednie procesy uruchomią.. bo z tymi dziecmi to nie jest tak łatwo.. czytam teraz druga część zaklinaczki dla starszych dzieci i wychodzi na to, ze ja to kompletnie nie kumam, o co temu mojemu dziecku chodzi.. bo powinno być tak, że jak krzys robi brum brum żołwikiem - to się powinnam cieszyć, że kreatywnie podchodzi do nowych form w zabawie.. ech ciężkie życie matki.. zostawiam Was i ide do banku na inny adres www... buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba jeszcze momencik 06.03.06, 22:10 ..niniejszym składamy oficjalne życzenia jubilatom z ostanich dni!! dużo zdrowia, szczęścia, radości, pomyślnosci i pociechy z rodziców, zyczą Agnieszka i Krzysztof Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: Klub Młodej Mamy? 06.03.06, 20:26 agaluba, a kiedy emisja programu z Twoim udziałem? w przeciwieństwie do niszowego warszawskiego radia, mam dostęp do TVNStyle! A program KMM to jeden z moich ulubionych, więc kiedy mam na Ciebie czatować? I czy mówiłaś o "bywaniu" z dzieckiem w róznych miejscach? Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: Klub Młodej Mamy? 06.03.06, 20:39 a mnie to strasznie brakuje TVN Style. Bardzo lubiłam te babskike pogaduchy( Moniika Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: Klub Młodej Mamy? 06.03.06, 21:16 Bedzie co ogladać. Szkoda tylko ze prowadząca się zmieniła ===== KUBUS Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: Odchudzanie i nie tylko! 06.03.06, 20:43 No teraz to żałuję , że nie mam TV w domu...chętnie obejrzałabym sobie tę mamuśke, która zabiera swoje prawie roczne dziecko do nocnych pubów (tak sie pisze w l.m?)i tego smyka, który lubi szperwać w damskich torebkach... A ja niestety mam baardzo duży brzuch. 4 miesiąc ciąży. Tylko w ciąży ten brzuch jest twardy i sprężysty. Teraz tylko duzy. Obiecuję sobie codziennie, że w przyszłym tygodniu pójdę gdzieś poćwiczyć i tak mija właśnie rok... Odpowiedz Link Zgłoś
olusia_a Re: Ja juz tak na wagę nie narzekam ale.... 06.03.06, 21:33 ten brzuch..(( a tak bardzo przeszkadza ale ćwiczyc sie nie chce.... a tu juz za nedługo wiosna i lato .... trza sie zabrac za siebe i ten ....brzuszek... zapraszam na PUCHATKI Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: Odchudzanie i nie tylko! 07.03.06, 00:12 Zależy kto mnie mierzy, ha,ha.Ale tak od 169 do 171 czyli końskim targiem pewnie 170. TYlko sęk w tym że ja jestem taka obwisła. Mam luźne ciało bo nigdy nie ćwiczone i moze tak na pierwszy rzut oka nie widac ale w kostiumie kąielowym to bym sie nie pokazała. Gubią mnie słodycze, których jestem gorącą zwolenniczką i nie umiem przestać jeść, to jest mój kolejny nałóg poza forumowaniem.Oba, jak to nałogi, bardzo przyjemne.Cieszyłabym sie bardzo z kilku kg mniej i jędrniejszego brzucha i ud ale nie jest tak najgorzej. Tylko jak pomyślę o lecie i upałach i kilku dolegliwościach zwiazanych z moja figurą to buuu. Nie ma co biadolić, powinnam sie ponownie uśmiechnąć do puchatek. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: Odchudzanie i nie tylko! 07.03.06, 07:45 każda z nas ma w takim razie coś obwisłego! bardzo to odkompleksiające ) miłego dnia wszystkim Mamusiom! Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Spóźnione życzenia... 06.03.06, 21:06 spóźnione, ale szczere i serdeczne życzenia dla dotychczasowych roczniaków: Marcinka Borówki Bartusia Anfi Oleńki Hannymay Patryczka Beli80 ogromu miłości i ciepła; cudownych rodziców, by potrafili odkryć dla Was, każdą z dróg po której będziecie szli... Nadia z mamą Magdą Odpowiedz Link Zgłoś
olusia_a Re: Spóźnione życzenia... 06.03.06, 21:31 ahhh jak nie mam kiedy tu wejsc... Dla kochanych Marcepanków zyczenia samych radosnych dni, duzo słonca))) Oleńko!!! Bartusiu!!! Patryczku!!! Marcinku!!!! ......................całuski Paulinka i Olusia_a Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk 100 lat dla małej i dużej Marceepanki 07.03.06, 08:29 Dziś urodziny ma Marysia (Alebaba2) i jeśli dobrze pamiętam do nasza duża Marcepanna Bella też ma dzisiaj urodzinki. Wielkie całusy od Moniki i Chłopaków U nas już 2 noc przespana. Zjadł o 6 rano. Bedę go dalej ćwiczyć. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: 100 lat dla małej i dużej Marceepanki 07.03.06, 09:14 I my przesyłamy życzenia urodzinowe dla dzisiejszych jubilatek i wczorajszych roczniaków. Buziaki dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: 100 lat dla małej i dużej Marceepanki 07.03.06, 09:55 a i dołączam sie do zyczeń. I jak sobie przypominam to bela80 ma dziś urodzinki - dla ciebie też całuski)) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: 100 lat dla małej i dużej Marceepanki 07.03.06, 10:34 my też dołączamy się do życzeń- słońca, uśmiechu, radości i miłości! Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: 100 lat dla małej i dużej Marceepanki 07.03.06, 12:43 no o ta Belę mi chodziło Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: 100 lat dla małej i dużej Marceepanki 07.03.06, 12:58 Dziękuje bardzo za życzenia no tak znowu ta 18-nastka hi hi Pozdr5awiam iide dalej świętować Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: 100 lat dla małej i dużej Marceepanki 07.03.06, 10:57 Najlepsze życzenie dla małej Marysi. Beata jeżeli masz urodzinki to wszystkiego najlepszego dużo słonka i szcześcia i żeby mały PATRYK sprawiał jak najwiecej radości. Dominika i Kubus ===== KUBUS Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Dzieciece przysmaki 07.03.06, 11:42 Co wasze Maluchy jedzą, jakie sa ich ulubione potrawy, macie ciekawe przepisy? Moj Kubus zjada juz prawie wszystko oczywiście staram sie mu dawac zdrowe potrawy. Czasami nie mam pomysłu co mozna zrobić żeby urozmaicic diete malucha. Jest dużym chłopcem około 90 cm 13 kg, (wdał się w tate, bo na pewno nie w mamusie) wiec sporo zjada i nie da sie zbajerowac mleczkiem. Na przykład dzisiaj na obiadek dostanie rybe pieczona w foli w piekarniku i garść warzyw z mrozonki gotowanych na parze. Podaje kilka ulubionych przepisów mojego Kubusia. Wiem ze Wasze Maluszki to często alergicy albo mają troche mniejsze apetyty, ale może sie przydadza ale zainspiruja do własnych pomysłów. Smakołyk galeretkowy: paczke galaretki (Gelwe specjalnie dla dzieci) rozrabiamy w szklance wrzątku i pół szklanki soku owocowego o podobnym smaku co galaretka, czekamy aż ostygnie. Wlewany jegen mały jogurt naturalny i do miseczek, można wrzucic kilka owoców. Następnie do lodówki i po kilku godzinach gotowe. Serkowe paluszki: Wymieszac serek homogenizowany z jajkiem i 3 łyżkami mąki. Powstałą mase kładziemy na wrzątek. Gotujemy az do wypłynięcia. Podajemy z musem owocowym lub z masłem i cukrem, lub jogurtem owocowym Pasta z jajka na kanapki: Ugotowane jajko rozdrabniamy i mieszamy z masłem i ziołami. Smarujemy kanapki i gotowe. SMACZNEGO Dominika i Kubuś ===== KUBUS Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Dzieciece przysmaki 07.03.06, 11:48 Ja wklejam linki do zdjęć trochę starszego solenizanta Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Dzieciece przysmaki 07.03.06, 12:49 No to sobie dogadza ten mały Kubuś Ala jeszcze by tego nie zjadła, ale Wojtek pewnie by nawet miski wylizał Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: Dzieciece przysmaki 07.03.06, 13:45 To ja dorzucam przysmak serowy: ser bialy miksuje z bananem, jogurtem naturalnym (nie za duzo)i herbatnikiem (chrupaczki) i dodaje troszeczke cukru. Pycha. Mati zjada az mu sie uszy trzesa. A dzisiaj na drugie danie mial ziemniaczka, jajko sadzone i szpinak(doprawiony maselkiem, czosnkiem i sola). Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: Dzieciece przysmaki 07.03.06, 15:12 Bardzo się cieszę, że podajecie Wasze propozycje kulinarne dla maluchów bo mój repertuar trochę się wyczerpał. Widzę, że podajecie duzo nabiału (twarozki, seki itp.), ja jednak staram sie troche ograniczać od kiedy malutka miała przez 3 dni bardzo czerwone policzki. Dzisiaj podałam mojej Malutkiej zupę z buraczków, ale nie zjadła z apetytem...((( Ja często gotuję jej -płatki owsiane lub ryż, dodaję owoce i jogurt naturalny i miksuję. -pulpeciki gotowane w warzywach -jajecznicę na parze -szpinak z ryżem - no i zupki Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Dzieciece przysmaki 07.03.06, 15:33 Kurczę ja chyba muszę się wziąść do roboty, bo wychodzi na to że Asia to nic ciekawego nie je. My tylko "specjalne" zupki, a reszta to ze słoicza deserki,ale wezmę sie za siebie Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: Dzieciece przysmaki 07.03.06, 16:54 Iwonaw.1970 a jak robisz te pulpeciki, bo ja ostatnio zrobilam, ale srednio dobre wyszly. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube A co tu taka cisza??? 07.03.06, 20:42 Kurczę....co wy laseczki porabiacie? Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: A co tu taka cisza??? 07.03.06, 20:53 Ja siedze na allegro Jakos nic mi sie nie chce ...chociaz nie chyba zrobie sobie grzane wino zaraz A co u Ciebie Edyta? Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: A co tu taka cisza??? 08.03.06, 09:25 No tak....coś przymiera nasze forum. No a ja odką odzyskałam swój pokój (Asia spi u brata) spędzam wieczory przed telewizorem, i wiecie co jak siedziałam na necie do 12 to byłam mniej zmęczona niż teraz, idę spać koło 22 bo w tej okopnej telwizji to nic a nic fajnego nie ma. Wczoraj jakąś Magdę M oglądałam, wszyscy się tym zachwycają a ja jakoś tak oglądałam z przymrużeniem oka, nie wiem może musiałabym się wciągnąć. Ja allegro Aniu narazie omijam bokiem, tzn powystawiałam coś swojego ale nie kupuje, okazuje się że moje dzieci mają dwie pełne szafki ubrań dla siebie na najbliższe miesiące, a ja coraz skromniejszy repertuar.... W każdym razie poczekmy na wiosnę. Tak już bym chciała wyjść bez tych kurtek, kurteczek, bluz, czapek, kocyków.....ale się rozpędziłam. Potem tylko będę barć wózek, kocyk cienki, jedzonko, picie dla dwojga albo trojga....hehe wcale nie będzie mniej ale człowiek jakoś lubi ponarzekać na to co jest, byle do wiosny Pozdrowionka z samego rana Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: A co tu taka cisza??? 08.03.06, 09:42 Ja jestem Ja na allegro wiecej obserwuje niz kupuje ale jeszcze mam do kupienia ten fotelik na rower i chyba niedlugo wiekszy fotelik do samochodu Tez mysle o sprzedazy kilku rzeczy ale jak zwykle nie moge sie zabrac za to fotografowanie opis itp to zajmuje czas a duzo od dobrych zdjec i opisu zalezy. Lulu wsunela jajko na miekko i buszuje po jedynej szufladzie ktora umie otwierac. Co do telewizji to moja opinia podobna albo nie ma nic albo na kazdym kanale jakis film Magdy M nie ogladam tez Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: Dzieciece przysmaki 08.03.06, 10:23 Pulpeciki robię tak jak kotlety mielone tylko gotuję a nie smażę razem z róznymi warzywami (w małej ilości wody). Często dodaję jakis przypraw:bazylię, zioła prowansalskie). Gotuję ziemniaki+warzywka+pulpeciki. Bardzo dobrą rzeczą jest ręczny mikser (minipimer). Ja mam firmy Braun z taką przystawką rozdrabniającą. Urządzenie jest rewelacyjne bo w mig mogę wiele dobrych rzeczy przygotować. uciekam bo mąż mnie wygania Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: Dzieciece przysmaki 07.03.06, 21:21 u nas dziecięcy przysmak to szpinak z czosnkiem i żółtym serem, do tego mięsko ze słoika i makaron. Furrorę robi też (ku zachwytowi Teściowej, która produkuje półprodukty) zupka ogórkowa i pomidorowa. Ta ostatnia z ryżem albo oczywiście z makaronem. Nienajgorsze jedzonko to poznańskie "pyry z gzikiem" czyli ziemniaczki plus biały serek i masełko. Co do deserków, to u nas króluje lenistwo, czyli kaszka owocowa mleczna bobovity z dodanymi owocami, oraz nowość-przecier Teściowej (marchew-jabłko- brzoskwinia). Jabłka z naszego dobrego źródła o tej porze roku robią się parszywe (dosłownie i w przenośni ) więc przerzuciliśmy się na banany. Ach, i dla wtajemniczonych, Kuba je "słodycze"- chrupaczki, kamienne ciasteczka bobovity, chyba trzeba je zostawić bez opakowania, żeby wciągnęły trochę wilgoci z powietrza? zjadł pół i miał dosyć-to rozumiem! woli makaron ze szpinakiem ) Parę razy dałam Kubie trochę naszych naleśników, i był tak samo zachwycony, ale miał po nich straszne wzdęcia. Może musiałabym zrobić je na mleku modyfikowanym. Nadal największy zachwyt wzbudza w Kubusiu danie mało wyszukane - chleb! zwłaszcza razowy, a jak jeszcze jest z masełkiem i żółtym serem, to już jest niebo! z powyższego wynikają proste wnioski, moje dzieciątko lubi proste dania, nieskomplikowane, polskie. Jeszcze się na bigos przerzuci... pozdrawiamy wszystkie jadki i niejadki! Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g tu pracująca mama Nadii 06.03.06, 21:45 troche Was podczytuje, nie wszystko i nie regularnie, ale staram się...na napisanie braknie czasu no i troche brakuje mi Was ) teraz od marca pracuję na 3/5 etatu - tzn 3 dni w tygodniu; w poniedziałki i środy jestem w domu. to przez nianie, co mi troche nawaliła, ale na dzień dzisiejszy wszystko sie poukładało i jestem zadowolna z obecnego stanu rzeczy (obawiałam sie jak na to zareaguje moja praca). Nadia postawiła już pierwsze samodzielne kroczki, ale boi sie sama chodzić - najlepiej jej wychodzi gdy chodzi od mamy do taty i ją wyłapujemy. jest bardzo ostrożna. Na spanie i jedzenie nie narzekamy. Zasypia ok 20.00 i spi do 6.30 - 7 rano; później w południe śpi raz ok 2 godz. (między 12 a 14). Tylko ostatnio coś zrobiła się taka przylepka-ulepka do mnie; nawet tata nie jest w stanie jej odciągnąć od mamy Acha: - do mam kupujących nieruchomości i remontujących. jesli bedziecie kupowały materiały budowlane to mozecie odzyskać róznice Vatu miedzy 7 a 22% - moze wiecie o tym doskonale i zbieracie fakturki, ale pisze na wypadek, gdybyście jednak nie słysząły o tym. To weszło ustawą od 1.1.2006. Można odzyskac vat od mat. zakupionych po 05.2004 i kupowanych do 12.2007. takze zbierajcie fakturki; zresztą tu są detale: www.pit.pl/budowlana-vat/index.php Magda Odpowiedz Link Zgłoś
aga863 dla Patryczka 06.03.06, 23:30 z okazji Twoich urodzin zawsze usmiechnietej buzi, wesolej zabawy i mnostwa slodkich calusow zyczy Vicky z rodzicami Odpowiedz Link Zgłoś
aga863 Re: tu pracująca mama Nadii 06.03.06, 23:31 Madziu mam pytanie odnosnia tych odliczen -znasz sie na tym? Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: tu pracująca mama Nadii 07.03.06, 08:44 wydaje mi się, że troszkę się znam zależy o co chcesz zapytać? - jeśli tylko będę potrafiła pomóc, będzie mi miło Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: tu pracująca mama Nadii 07.03.06, 10:16 Robisz w pitach i siedzisz na vatach? Dobrze wiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: tu pracująca mama Nadii 07.03.06, 12:23 taaaak - czuje, ze siedze na vacie co zaczyna sie tlić - palące i dymiące miejsce, mam obawy podzielenia losu Agaluby Odpowiedz Link Zgłoś
aga863 Re: tu pracująca mama Nadii 07.03.06, 10:17 Mieszkamy na stale w Angli a w Polsce kupilismy domek ktory chcemy wyremontowac czy mozemy kozystac z tych zwrotow i jeszcze jedno,nie placimy w Polsce podatku bo nasz "osrodek zyciowy" przeniosl sie do UK ale zastanawiam sie czy jak zaczne inwestowac w Polsce jakis urzednik ze skarbowki sie nie przyczepi? Mam nadzieje ze nie zawracam za bardzo glowy Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g aga863 - zwrot VAT 07.03.06, 12:20 w ustawie tej www.mf.gov.pl/dokument.php?dzial=106&id=50307 nie ma nic nt miejsca zamieszkania - należy posiadać tytuł prawny do budynku (akt notarialny) albo pozwolenie na budowę i faktury vat wystawione na was imiennie na adres tego domku. Ten zwrot VAT nie ma nic wspólnego z podatkami dochodowymi (które płacicie w GB), bo to nie jest ulga remontowa, którą odlicza się od podatku) Nie mniej jednak zadzwoniłam do jednego z warszawskich urzędów skarbowych, żeby tam sie dowiedzieć. I tak: jedna pani urzędniczka odpowiedziała, że tak, że można w takiej sytuacji składać wniosek o zwrot VAT, ale po kilku minutach i konsulatcji z inną panią urzędniczką powiedziała, że jednak NIE. JA na Twoim miejscu zadzwoniłabym jeszcze do urzędu skarbowego pod który terytorialnie podlaga Wasz domek i tam sie jeszcze dopytała. W chorej Polsce niestety tak bywa, że często wykładnią prawa są tacy urzędnicy i już nie raz spotkałam sie z tym (i nie tylko ja), że tą samą sparwę której załatwienia odmawia jeden urząd można załatwić bez problemu w innym. A mam jeszcze pytanie: Ty tam też pracujesz i płacisz podatki czy tylko małżonek? czy podatkowo jetseś w Polsce (nawet bez dochodów i podatku)? Bo gdybyś ty była "zapisana" do polskiego urzędu moze jeszcze dałoby sie cos zrobić Dla tych ewentulanie zainteresowanych, którzy to przeczytają:w Polsce można mieć zwrot z ulgi i jednoczesnie tego vatu - to są dwie rózne sprawy; a mozna i sam vat, jeśli z ulgi sie nie korzysta Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Po przerwie 07.03.06, 09:15 Hej hej!!! Czytam tylko powierzchownie, więc ogólnie rzecz biorąc, mam tyły...ale nadrobie Buziaki urodzinowe dla wszystkich byłych, obecnych i przyszłych Jubilatów- kochanych marcepanowych roczniaków)) Nie pisalam ostatnio, bo ciągle coś mi wypadało-odwiedziny znajomych(wszystkim w ostatnich dniach sie zachcialo nas nawiedzac), praca, codzienne obowiązki itd itp...Poza tym miałam i chyba mam do tej pory ogromny dół z powodu smierci małego Oskarka...(*)(*)(*)...Mój nastrój pięknie wyczuwał Marcinek i jak płakał, bo coś mu się przyśniło, wolał utulić się do Taty i ja miałam przez to jeszcze większe schizy, że dziecko mnie nie kocha...tak więc u mnie spadek formy...Miejmy nadzieje, ze sloneczna, zimowa (nadal!!!) pogoda nastawi mnie ciut optymistyczniej... Poza tym walcze z baaaardzo suchą skórą Marcinka, wykluczam uczulające potrawy i czekam na poprawe...wrrr...A jutro szczepienie. To chyba na tyle..naprawde nie mam weny twórczej...tyle co zrobiłam, to na Zobaczcie wkleiłam kilka nowych fotek buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Po przerwie 07.03.06, 09:54 No ja też wreszcie jestem, jak fajnie was poczytać, miałam trochę tego. U nas też mało czasu, mężulek miał urlop, a jak to przy moim mężu to ciągle z niczym się nie wyrabiałam. A teraz było sprzątania po tym całym urlopie w poniedziałek że szok. I tak wreszcie dziś trochę nadgoniłam was. Mamo wojtusia i ali, tak tak, ja nie powiem teraz przy asi jakoś łatwiej utrzymać porządek, po prostu ją wcale nie interesują te misie. Na samym początku zdejmowąła ciągle, ale to żadna zabawa dla niej i tyle, teraz chętnie by ściągała brata samochowy, a że brat bardzo "pilnuje" swoich zabawek, dlatego żeby nie było awantur są wyżej. Głównie inetersuje ją wyjmowanie ciuchów ze swojej komody, i chuśtanie się na szufladach. Nie powiem bo w odróżnieniu do Kuby to nawet "słucha", jak coś do niej mówię nie to spojrzy, i nie zrobi, ale jak tylko znowu ma sposobność to próbuje. Nie ma lekko. Co do spania, to mnie się chyba trafił mały spioszek, Asia zasypia koło 19-20 i spi do 8 rano prawie, oczywiście z małymi wyjątkami. Kuba tak samo. Asia śpi poza tym jeszcze dwa razy w ciągu dnia, koło 10 a potem koło 15. Zastanawiam sie może ma anemię albo co??? Musimy wreszcie iść na badania i szczepienie kurczę. Ale znowu ma katarek, już sama nie wiem czemu. W ramach pozbycia się starszego łobuza, nachodzę panią dyrektor żeby znalazła dla niego miejsce w przedszkolu. CZekamy i czekamy, ale może wreszcie się uda. Słodycze - no cóż, Kuba nie znał ich włąściwie wogóle tak prawie do 2 latek. Teraz lubi bardzo, tylko mógłby je jeść. Ale jak nie ma ich w domu, to nie ma problemu. Asia je czasem coś, ze mną (w ramach odchudzania). Ale kupuję tylko takie "lepsze", dla dzieci, i patzrę żeby nie miały chemi (powiedzmy, bo cholera już wie jak to jest na prawdę). No chyba tyle poruszonych tematów. Jak coś sobie jeszcze przypomnę to dopiszę Pozdrowionka Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Po przerwie 07.03.06, 10:21 WOjtek tez bardzo długo nie jadł słodyczy. Z Alą tak prosto to raczej nie będzie. Nie daję jej, ale ona widzi jak je Wojtek. No i oczywiście jak Wojtek zosatawi gdzieś coś słodkiego to Ala wdrapie się po to choćby na sufit i zje. A mnie wtedy krew zalewa. A z fajnych rzeczy to Wojtek dzisiaj poszedł do przedszkola )))))) Ma radość nie zna granic idę sprzątać (albo pospać może). Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: Po przerwie 07.03.06, 10:24 tak, ja też się zastanawiałam, jak można tak skatować dziecko, a dzisiaj znowu jest rozprawa jakiegoś ojca, który tak katował 3-miesięcznego (!!!!!) synka, notabene Kubusia, że ten nie widzi, nie słyszy i do końca życia zostanie na etapie dwulatka... Jestem osobą dosyć porywczą i jak mnie "cholera" bierze to nie przebieram w słowach, o czym może zaświadczyć mój biedny mąż, ale nie wyobrażam sobie, żebym mogła bić dziecko... Ja rozumiem-klapsik, ok, można sie zagalopować, ale żeby złamać dziecku rękę albo pogruchotać czaszkę, to chyba trzeba nim rzucać?! dobra, właśnie mój Kuba sprawdza na ile cierpliwa jest Mama... wybiera sobie z kolekcji tatusia korki od wina, jeden mi przyniósł, ładny wzór-od zębów! co powie tatuś, zobaczymy Odpowiedz Link Zgłoś
moniq75 Re: Po przerwie 07.03.06, 14:02 czesc dziewczynki, no i ja po przerwie zreszta dostep do netu mam tylko w pracy,a w pracy wiadomo,jak to w pracy czasem mozna sobie pozwolic, a czasem nie za bardzo staram sie was czytac na bieżaco, ale powiem szczerze, że rzeczywiscie tak jak niektóre z Was zapowiadały jest mi troche ciężko sie wstrzelic!jedyne co mi sie udalo osiagnąc, to juz mniej wiecej kojarze jak macie na imie, jak nazywaja sie wasze pociechy i jak wyglądaja!!! no moze z czasem bedzie lepiej. Przede wszystkim jeszcze raz serdeczne życzenia dla wszystkich marcepaniątek. ten miesiąc jest dla wszystkich mega ważnytakże Kochane dzieciaczki, wiele uśmiechu na codzien!! chciałabym was zapytac jeszcze o jedna rzecz , tak z czystej ciekawości, bo nie jest to sprawa kytóra mnie jakos niepokoi,ale zastanawia. jak to jest u waszych dzieci?mianowicie chcialam zapytac, czy wasze dzieci urodziły sie bądź nabyły po urodzeniu jakies znamiona, tak zwane "pieprzyki" my nie jestesmy osobami szczególnie naznaczonymi, u mnie pieprzyków kompletny brak, a u Emilki jakis czas temu pojawił sie taki swietny , całkiem spory pieprzyk na stópce, niedaleko kostki. śmiejemy się, ze jak dorośnie, to bedzie to niezły wabika pare dni temu pojawił jej sie taki malusienki pod oczkiem. Jak to jest u was i waszych dzieciaków! poza tym musze sie wam pochwalic, ze Emilka juz śmiga po domu jak szalona.jak te dzieciaki szybko robia postępy!!!!jeszcze dwa tygodnie temu stawiala pierwsze niesmiale kroczki, a teraz potrafi pokoj przemierzyc wzdłuz i wszez.my swiętujemy w pierwszy dzien wiosny, 21 marca, ku uciesze tatusia, bo emilka jest pierwszym dniem barana w zodiaku,tak jak tatus!!!! tylko ja nie wiem czy sie cieszyc???Barany są... od cholery!!!!ale kochane! całusy,monia Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Moniq75 07.03.06, 15:56 Monika Ja mam sporo pieprzyków a ich ilość zwiększa sięproporcjonalnie z wiekiem. Są różne (płaskie, wystające, regularne i nie) i dlatego zawsze co jakiś czas je sprawdzazam. Do tej pory nic się nie dziaało, ale ja tam wole dmuchać. Z tym pieprzykikem na nodze to zobacz czy nie bedzie w miejscu w którym będzie go urażał bucik. Z takimi rzeczami to nie ma co panikować ale ja to lubię mieć pod kontrolą. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 pytanie zupełnie nie na temat 08.03.06, 10:58 Może ktoś cos wie, albo ma jakiś pomysł... Moja ciocia musi płacić alimenty na swojego wnuka. Jej syn nie pracuje i płacenie na swoje dziecko ma głęboko w "d". Dodam, że tatusiowi nic nie dolega. Jakies pieniądze to zabrabia, ale na czarno (w grudniu urodziło mu się dziecko z innego związku). Nie obchodzi go to, że jego matka musi za niego płacić i nic nie robi aby to zmienić. Ciotka z wnukiem się nie widuje, mimo że mieszkaja na tym samym osiedlu. Jego matka nigdy na to nie pozwalała. Chłopiec( Kuba ok. 9 lat) na widok babci ucieka i mówi, że mama nie pozwala mu z nią rozmawiać. Ciotka jest na rencie (ma astmę). Dostaje tej renty niewiele ponad 500 zł. Jej mąż nie żyje. Z renty musi opłacić rachunki i wykupić leki (same leki kosztują 100 zł). Jak widać żyć nie ma z czego. Zdając sobie z tego sprawę ciotka co roku jeździ do Niemiec na zarobek - mimo sprzeciwu lekarza. Coś tam sobie dorobi i jakoś leci. Matka Kuby podała ją do sądu o alimenty. Przedstawiła ciotkę jako całkiem majętną. Mimo, że ciotka przedstwiła w sąsie jej dochody (razem z tym co zarabia w Niemczech) i wydatki, sąd dowalił jej 400 zł alimentów. Komornik ściąga jej z renty coś w okolicach 140 zł. Reszta rośnie w wielki dług. Po apelacji w sądzie we Wrocławiu klapa. Podtrzymali wcześniejszy wyrok. Wszyscy się dziwią jak to możliwe?... A jednak możliwe. Dodam, że te pieniądze, które już zapłaciła i które sa w długo u komornika to już przepadną. Wiem, że dziecko niczemu nie winne i musi miec zapewnione środki do życia, ale ta sytuacja jest dziwna. Nie wiecie co zrobić z tym fantem? Ciotka po świętach w kwietniu jedzie ostatni raz do Niemiec, bo wiek już nie ten... A potem sama nie wie co ma zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Re: pytanie zupełnie nie na temat 08.03.06, 11:17 Marzenko zupelnie sie nie znam na naszym chorym polskim prawie ale zawsze kiedy słysze o takiej beznadziejnej sytuacji to mysle żeby zaprosic jakiegos dziennikarza.Latem poznałam pania Elzbiete Jaworowicz,przez przypadek w knajpie....nie wytrzymałam i podeszlam.Wydaje mi sie że kobieta jest naprawde ok.rozmawiała ze mna...obcą i zaczepiająca ją osoba bardzo bardzo mile. Rozumiem bezradnosc takiej sytuacji bo sama mam taką nierozwikłaną juz od 9 lat./to znaczy tak sama beznadziejna ale dotyczacą innych spraw/ Kochane roczniaczki wybaczcie ciotce Luxferze że sie tak haniebnie spóźniła z zyczeniami...ale wiecie wiek nie ten skleroza i inne takie Ściskam wszystkie robaczki bardzo mocno!!! Czytam tu o Waszych wyczynach kulinarnych...u nas to wyglada dosyc byle jak :zupki i deserki słoiczkowe i do tego nasze jedzenie które smykuś oczywiście woli.Troszke przytył i zaczyna niezle chodzić. Jest strasznie kochany i bardzo grzeczny.Jakby mi dziecko podmienili. Mój starszy ma znowu angine ropną.Trzecią w tym roku.Ma dostawać rybomunyl na uodpornienie który brał kiedys jak miał 2 latka.Potem lekarz zamienił na luivac.Znajoma homeopatka powiedziała że nalezy sie trzymać jednego leku ponieważ kolejne dawki sa tylko przypominajace a podanie zupełnie innego to strata czasu na przystosowanie sie do niego.Macie moze jakies doswiadczenia w tej materii?? No to tyle ide cos chałupe ogarnac bo katasrofa poranna. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: pytanie zupełnie nie na temat 08.03.06, 11:33 Hmmm faktycznie nieciekawa sytuacja ale moze powinna przede wszystkim z wlasnym synem porozmawiac na ten temat bo ktos musi dziecko utrzymywac Ma ona zawsze prawo podac syna o alimenty na siebie bo zyje w niedostatku ma prawo wystapic z zadaniem o zmniejszenie alimentow zasadzonych na wnuka albo w ogole wystapic o nisienie obowiazku alimentacyjnego i zasadzenie alimentow na syna (ojca dziecka) Musi wykazac ze syn pracuje na czarno uchylajac sie od placenia alimentow Ten dlug ktory juz ma to niestety musi splacic bo zaden wyrok nie bedzie dzialal wstecz jak apelacje odrzucili Moze wystapic do sadu o adwokata z urzedu przedstawiajac swoja sytuacje albo poszukac bezplatnych porad w osrodkach rodzinnych Nie wiem co jeszcze..... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: pytanie zupełnie nie na temat 08.03.06, 11:36 wiytam wszystkich Luivac dostał Kuba teraz jak byłam u lekarki, powiedziała że bardzo dobry na gardłowe sprawy i anginy powracające, jakoś nie wiedziałam czy wykupić i nie wykupiłam, ale chyba jedank to zrobię. Chciałabym żeby poszedł do przedszkola, może to pomoże. Poczytać trzeba jeszcze na necie o tym, może coś ciekawego znajdę to podam ci linka Marzenko, co do tej chorej sytuacji to rzeczywiście jest....chora. Myślę że to wszystko to jakaś starszna pomyłka. Po pierwsze wiem że jeżeli ojciec nie utzrymuje kontaktu z dzieckiem, nie chce i nie robi tego kilka lat to można go pozbawić ojcostwa, i wtedy alimenty wogóle nie płaci bo to jakby nie jego dziecko. RZeczywiście w pewnych sytuacjach można zasądzić alimenty na babicę, ciocię jeżeli ojciec ma z tą osobą jakieś tam powiązania, ale nie wiem dokładnie o co chodzi. Ja na miejscu tej cioci poszłabym do jakieś placówki, u nas jest Ochrona praw dziecka, tam można się dowiedzieć za darmo parę rzeczy, są prawnicy i inni "mąrzdy" w tym fachu ludzie. Oni pomogą napisac pozew, i pozałatwiać parę rzeczy. Wiem to z doświadczenia koleżanki. Na prawdę. Poszukajcie jekiś takich miejsc u was, może przez internet... www.poradaprawna.pl/ Znalazłam taki portal, mozna tam zadać pytanie dotyczące płacenia alimentów i wogóle, spróbujcie. I niech załatwia to jak najszybciej bo popłynie w długach. Można chyba z tego co wiem starać się żeby od momentu wpłynięcia dokumentów do sądu nie były naliczane odsetki, niestety jest tak u nas że wstecz nic nie cofną, jak zasądzone to zasądzone. Zapytam jeszcze koleżanki która pracuje w sądzie apelacyjnym czy coś da sie zrobić. Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: pytanie zupełnie nie na temat 08.03.06, 12:13 dzięki za podpowiedzi... ciotka poszła do gazety i telewizji regionalnej. Obiecali, że coś napiszą. Zobaczymy. Edytko, jak coś się dowiesz od koleżanki to napisz koniecznie. Ali ospa już przeszła i znowu jest wesołą dzidziunią. tylko strupków na milion Jakby wasze małe zachowowały na ospę, to musicie kupić natychmiast heviran (chyba na receptę). Wcześnie podany podobno nie pozwala ospie aż tak sie rozpanoszyć. Ja ALi nie dałam, bo na opakowaniu jest napisane od 2 lat. Ale lekarz powiedział, że trzeba było dawać. Pewnie mama kubusia to wszystko wie Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Re: pytanie zupełnie nie na temat 08.03.06, 12:27 heviran brał mój najstarszy syn jak w wieku 7 lat zachorował na...półpaśćca!!! Rzeczywiście skończyło sie tylko na czole a strasznie baliśmy sie o oczy.Dzięki że przypomniałaś o istnieniu tego leku. No właśnie jakby mamakubusia tu wpadła to ja mam pytanie o lymphomyosot...czy to sie podaje juz po ustąpieniu infekcji i czy można łączyć z luivac? dziękuje z góry za uprzejmą odpowiedź ?Wybacz Marzenko ale jak słysze o takich jak ten od Twojej ciotki to...wrrrr...kastracja jako kara powinna być Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: pytanie zupełnie nie na temat 08.03.06, 12:31 hehehehe Luxfera widze ze lubisz radykalne rozwiazania) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: pytanie zupełnie nie na temat 08.03.06, 12:45 tylko, że w tym wypadku to powinni jeszcze wysterylizować matkę. Wszystko zaczęło się od niej. To ona nie pozwoliła sie nikomu spotykac z dzieckiem. Kuba miał kilka miesięcy jak się rozstali, więc on o ojcu i babci wie to co matka mu mówi. A mówi najgorzej jak się da. Myślę, że gdyby pozwoliła ojcu spotykać się z dzieckiem to ojciec nie migałby się od płacenia alimentów. A to, że tak się stało i za niego musi płaci matka to inna sprawa. I jeżeli będzie trzeba mu nakopać do dupy i wsadzić nawet do pudła to się mu jak najbardziej należy. Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Re: pytanie zupełnie nie na temat 08.03.06, 12:47 ooo to przepraszam...rzucasz nowe światło na sprawęcofam pomysł o kastracji ale tylko w tym przypadku Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: luivac i inne 08.03.06, 13:55 moja najgorsza z możliwych odpowiedzi - nie wiem! niefajnie, ale nie wiem muszę poszperać. Na pierwszy logiczny rzut oka, wydaje mi się że nie podaje się jednocześnie dwóch leków stymulujących układ odpornościowy. Bo luivac to takie osłabione szczepy bakterii najczęściej zarażających górne drogi oddechowe, czyli "doustna szczepionka", podobnie ribomunyl. Natomiast lymphomyosot jest lekiem homeopatycznym i też stymuluje odporność (oprócz tego fenomalnie działa na obrzęki). Doczytam, napiszę, obiecuję! mama_kubusia teraz rzadko zagląda, bo: a) Kubuś rozwija nadświetlną, zwłaszcza kiedy ma dobiec do niedozwolonych punktów w mieszkaniu, a jest ich naprawdę sporo b) mama Kubusia wspomaga aptekę, w której pracowała (i ma nadzieję będzie pracować-żaden tam altruizm) i chodzi na parę godzin dziennie do pracy. Niniejszym mama Kubusia składa hołd wszystkim matkom marcepanów pracującym na cały etat - jak Wy to robicie?! co do sytuacji opisanej przez Marzenkę- telewizja, lokalna prasa, ewentualnie punkty pomocy i porad, to co dziewczyny już opisały. Nagłośnić sprawę i niech się dzieje co chce... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: luivac i inne 08.03.06, 15:16 na razie wyczytalam, ze stosuje sie po 3 roku zycia, szukam dalej! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: luivac i inne 08.03.06, 16:00 z tego co udało mi się doczytać, jest chyba tak jak już pisałam - nie podaje się raczej dwóch środków o tym samym działaniu. I Lymphomyosot i Luivac pobudzają układ odpornościowy, więc było by bez sensu podawać oba. Chyba że jest to jakiś wyjątkowy przypadek i lekarz zadecyduje inaczej ja bym jednak dawała luivac, ale lepiej jeszcze pogadać z pediatrą! Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: luivac i inne 08.03.06, 19:18 To ja też poproszę o radę. W ubiegły piatek ginekolog zapisał mi Gynoxin. objawy grzybicy prawie ustąpiły. Moje pytanie jest takie czy w tej chwili wystrczy laktovaginal, czy dokupić coś jeszce. Karmię jeszcze piersią a wię w mojej aptece nic nie chcieli wydać. Pytanie drugie - czy siedmiolatkowi podawać 10 czy 20 mililitrów Multi Vitamolu? Dzięki Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: luivac i inne 08.03.06, 22:15 ja bym poprzestała na lactovaginalu, w końcu gynoxin już wykończył grzybki jeżeli masz skłonność do tej niemiłej przypadłości, to kup płyn/żel do higieny intymnej z korą dębu - on załatwia sprawę wszelkich zakażeń grzybiczych i bakteryjnych. Co do MultiVitamolu, nie mam w tej chwili, żeby podejrzeć ile zalecają. Ja należę do tych, którzy wierzą w zróżnicowaną dietę, od czasu do czasu warto podać witaminy ale bez przesady. Najlepiej trochę mniejszą ilość niż zalecana, przez 30-40 dni, potem przerwa kilka tygodni. Producenci tych specyfików muszą dbać o zbyt, czasem mi się wydaje, że oni chcą żeby dzieci zamiast warzyw i owoców żywiły się samymi witaminkami... Rozsądny złoty umiar ) Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: luivac i inne 08.03.06, 23:00 Tak wiem że co naturalne to naturalne, ale po mononukleozie lekarka zleciła Padmę 28. Znam smak tego specyfiku więc szkoda wydać bo to 80 zł,bo synuś tego nietknie. Padło na MultiVitamol bo Inne witaminy np. musające, do ssania itp odpadają. Dzięki za radę.Spokojnej nocy Odpowiedz Link Zgłoś
moniq75 mamo wojtusia!!! 08.03.06, 15:32 witaj,przeczytałam z uwagą historię Twojej cioci i jako ze jestem prawnikiem z wykształcenia zaczęłam troche nad ty, główkowac, choc przyznam że sytuacja skomlikowana, a moja wiedza na ten temat jest czysto teoretyczna. Przede wszystkim zastanawia mnie fakt czy zanim matka dziecka pozwała babcię ( Twoją ciocię), to ustalono w postępowaniu sądowym że ojciec nie jest w stanie tych alimentów płacić! Po drugie ,wielka krzywde wyrządziła ta kobieta Twojej cioci, bo jezeli ojciec dziecka nie był w stanie płacić, to dziecko powinno otrzymywac pieniązki z funduszu alimentacyjnego ( pieniądze państwowe), a dłu rósłby w stosunku do ojca i w przypadku kiedy znalazłby zatrudnienie to komornik sćiągałby te pieniądze od niego.Poza tym intryguje mnie dlaczego ( i jakim cudem ) ciocia przyznała się do dodatkowych zaróbków pochodzących z pracy z Niemiec, w jaki sposob mogla to wykazac, i czy ktos mógł jej to udowodnić??? ale skoro juz tak sie stało ze sąd to uwzględnił, to teraz jedyne wyjscie jakie przychodzi mi do głowy, to wystąpić jescze raz z powództwem do sądu o zmianę ( zmniejszenia) bądź uchylenie obowiązku alimentacyjnego ze względu na jakies nowe okoliczności np. zły stan zdrowia i brak możliwości dodtakowej pracy,dodtakowe koszty jakie zobowiązana jest ponosić Twoja ciocia nie wiem np leki ,koszty leczenia i takie tam. Tylko to wszystko trzeba byłoby jakos udowodnic. sytuacja rzeczywiscie nietypowa i trudna, ale trzeba namawiac ciocię, zeby korzytstała ze wszystkich praw jakie jej przysługują i próbowała zmienic tę sytuacje, no i jakos godnie życ. Najlepiej byloby doporwadzic do takiej sytuacji o jakie pisalam na poczatku, ojciec powinien byc głownym odpowiedzialnym za to co sie dzieje, a poiza tym jeli cos tam zarabia , to ja wopgole nie rozumiemn takiego postepowania, powinien matce zwracac choc czesc kosztów. no nic, wspieraj ciocie i namawiaj by dalej walczyła. Ciekawa jestem jak wyglada sytuacja materialna matki dziecka, czy te alimety sa jej jedynym badx głownym zrdódlem utrzymania??? buziaki, Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 moniq75 08.03.06, 16:47 Dzięki za odzew. Po kolei. 1. Matka dziecka - Grażyna - doniosła do sądu, że ciotka zarabia w Niemczech i podała jakąś astronomiczną sumę. Ciocia musiała się do tego przyznać i przedstawiła odpowiednie dokumenty ile tam zarabia. Praca jest legalna. Jak wcześniej wspomniałam ona tam nie pracuje dla przyjemności, ale z konieczności (jej mąż nie żyje i z renty nie jest się w stanie utrzymać). Według obliczeń sądu na podstawie informacji dostarczonych przez Grażynę ciocia miesięcznie ma 1600 zł. Niestety to nie jest prawda... 2. Nikt nie zadał sobie specjanego trudu, aby ściągać pieniądze z tatusia dziecka. Uznali, że nie ma stałego zatrudnienia i już... 3. Grażyna - matka dziecka - i tak pobiera pieniądze z funduszu alimentacyjnego. Podobno zgodnie z prawem. 4. Matka dziecka pracuje. Mieszka razem ze swoimi rodzicami. Ciocia w sądzie apelacyjnym przedstawiła wszystkie dokumenty stwierdzające jej przychody i jakie ponosi stałe koszty. Nawet na to nie spojrzeli. Adokatowi cioci nie dali dojść do słowa. Wiem, że ciocia może jeszcze raz iść do sądu i prosić o zmianę wysokości alimentów. I oczywiście to zrobi. Najbardziej wkurza mnie to, że zapłaciła adwokatowi za sprawę 2 tysiące. Ta pani teraz ręce uwywa i twierdzi, że ona się wycufuje i nie będzie dalej prowadziła tej sprawy. Powiedziała cioci, że może jeszcze odwoływać się do Sądu Najwyższego w Warszawie. Zadzwoniłam i sprawdziłam. Nie może... Natomiast pani w sądzie była na tyle miła i powiedziała mi co ciocia może zrobić. Powiedziła to co Ty Pani adwokat tego nie wiedziała. Poczytałam trochę w internecie i takich historii jak mojej cioci jest wiele. Nikomu nie chce się uganiac za tatusiem skoro dziadkom można ściągnąć pieniądze z emerytury lub renty. Przekaże cioci to co napisałaś, bo pewnie jej to pomoże. Dzięki Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 cześć kobitki 08.03.06, 19:58 Dla wszytkich "dużych" i malych kobitek z naszego forum Patryś z okazji święta składa życzenia usmiechu na twrzyczkach i dużo miłosci. U nas w końcu koniec imprez, uff bo nasze finanse niewytrzymują tego tempa, no ale do wielkanocy koniec z imprezami. MAmo wojtusia ja zawsze wiedziałam że w Polsce jest prawo do .... ale to już przesada mam nadzieje że szybko uda wam się rozwikłac ten problem. Dominika czy spotykamy się jutro jak tak to zapraszam po 15 do mnie będziemy czekać. dzisiaj bylismy na szczepieniach mój zuch waży już 12,5 kg a mierzy 86 cm. nasza lekarka jest bezbłedna jak zwykle przed szczepieniamy wyszła nam wysypka. myśle ze to nie pokarmowa tylko albo kontaktowa albo spowodowana poceniem się mojego grubaska ( to po mamusi). raczej wygląda mi to na sprawy związane z łojkotem? tak chyba to się nazywa.Ale wracam do mojej lekarki po zobaczeniu badań mozliwych jakie tylko przyszły mi do głowy to ona wzieła ręcena biodra i z głębokim spojrzeniem mi w oczy powiedziala że ona nie wie co to może być, jak nie alergia pokarmowa? A może Pani ( to do mnie) mi powie co to może być bo ja już zgłupiałam, chyba musi Pani sobie poradzić sama albo wiem pójdzie PAni do dermatologa o to jest pomysł. No ta ja się pytam czy moge do tego co jest w iławie bo typowo dziecięcego to niema u nas, no tak chyba, tak tak mi się wydaje. no i jeszcze chciała mi wypisać steryd lacoid lipocream ale ja powiedziałam że i tak nie bedę tym smarować , bo najpierw musze wiedzieć co to jest a nie tak w ciemno. No faną ma tą lekarkę w przychodni nie???? I badź tu człowieku mądry a mamusia mówiła idź na lekarza a mi się jakiś hotelów zachciało oj ja głupia. mój synek właśnie zasnoł na podłodze i ani mu się widzi wstawać, znów będzie o 5 pobudka. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: cześć kobitki 08.03.06, 20:08 Jaki tam znowu grubasek. Przy takim wzroscie to on wazy tylko 12.500. Jeśli chodzi o ranne wstawanie to młody wstaje miedzy 4.30 a 5.30 potem spanko dopiero o 12 - 13. Matka o 10 już wykończona. Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: cześć kobitki 08.03.06, 20:16 też miałam taką Panią w przychodni. Lepiej uciekac gdzie pieprz rośnie zanim coś złego zrobi. Moja tez nigdy nic nie wiedziała. A jesli juz zapytałam ją o jakiś lek to musiała sprawdzić. Nie no to była porażka. Do tego sporo dobrych lekarzy wyjechało zaz granicę. Marzena, dziewczyny cyba już wszystko napisały. Ja sie nie będę wymądrzać bo nic niestety w tej materii nie wiem. Zato grożnym okiem spojrzazłam na mojego syna i powiedziałam że jak mi taki numer odstrzeli to ja go odstrzelę. Mam nadzieję że zrozumiał. A tak wogóle to to forum robi się coraz ciekawsze. Mamy już porady farmaceutyczne, budowlane, prawne i dekoracji wnętrz. Ja sie na nic nie przydaję ale może wkońcu pójdę do roboty. Jedyne co to moge doradzać jak długo studiować i się nie zmęczyć) W imieniu redakcji, Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: cześć kobitki 08.03.06, 20:57 E tam Monika, co ty. Nie możemy tak mówić, każda coś tam zawsez swojego dorzuci. Dziś nie miałam za bardzo czasu, ale jutro wypytam Beatę w związku z tą sprawą Marzenko. Dziś ładna pogoda więc siedzieliśmy na dworze. A wcześniej miałam randkę z żelazkiem i deską do prasowania, to w ramch Dnia Kobiet. A tak właśnie, widze że nikt tego nie poruszył, ale w końcu dizś nasze świeto, więc ja też przesyłam wszystkim damom starszym i młodszym życzenia i całuski. A lekarze to lekarze, każdy zawód ma swoje prawa, czasem nawet lekarz nie spełnia się w zawodzie i stąd te wszystkie problemy. Ja jak Kuba był mniejszy to chciałam sobie kupić słuchawki do słuchania wiecie, mężulek się ze mnie śmiał ale wiecie co jak tylko poszłam do lekarza to ona zawsze mówiła że ma zapalenie oskrzeli, więc się wkurzyłam i nie zawsze dałam antybiotyk, szliśmy do innej prywtanie, i tak w końcu wymysliłam że jak je kupie osłucham sama a jak będzie źle to dopiero pójdę. Nieźle to sobie wymyśliłam, taka zosia samosia jestem, mogłam iść na medycynę. Acha Monika wiesz tak sobie przypomniałam że ja to po trosze twojego męża zawód mam - geofizyk jestem z wykształcenia, geodezja to drugie ja. Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: cześć kobitki 08.03.06, 21:11 Napisałam do tej koleżanki maila, myślę że już jutro będę coś wiedzieć Marzenka. Dobrej nocki wszystkim życzę bo ja już spadam Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Marcepanna...... 08.03.06, 21:58 Dziewczyny rzadko to obie ale to Marcepanna ktora potrzebuje pomocy na rehabilitacje Moze chociaz ten 1% podatku ktory mozna odpisac ktos nie wie komu podarowac a to zawsze Marcepanna. www.helenka.kom.pl/?a=1 Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Marcepanna...... 09.03.06, 08:50 Kurcze ja już się rozliczyłam.....już zawiezione do urzędu Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: Marcepanna...... 09.03.06, 19:56 Ja sie jeszcze nie rozliczalam, maz tez nie, to odliczymy ten 1% dla Helenki. Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: cześć kobitki 09.03.06, 06:33 Potwierdzamy przybycie po 15. Do zobaczenia. Dominika i Kubus ===== KUBUS Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: mamo wojtusia!!! 09.03.06, 08:49 Marzena to pilne i ważne. Napisz mi wszystko ładnie na maila o całej tej sytuacji, koleżanka powiedziała że zanisie to sędziemy zapytać. Tylko proszę o w miarę szybką reakcję. Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: szpinak 08.03.06, 19:09 Mati dzisiaj pierwszy raz jadł szpinak. Chyba smakowało mu bo otwierała buzkę że hej. Dominik wchodząc do kuchn zatykał nos. Też mam mało pomysłów na obiadki, bo starsze chłopaki (mąż i syn) strasznie wybredni. A jk mam gotować dla każdego z osobna to sie wypisuję. Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Stooo lat, stooo lat... 09.03.06, 00:29 A kto dzisiaj kończy roczek? Fantastyczne dziewczyny: Vicki i Nikola oraz fantastyczni chłopcy: Franio, Kubuś i Dominik! Kochani, życzymy Wam w tym wyjatkowym dniu dużo radości, miłości i beztroskich zabaw każdego dnia. Buziaki od Bartusia (uwaga - strasznie ślini przy całusach) i rodzinki. Odpowiedz Link Zgłoś
anyram Re: Stooo lat, stooo lat... 09.03.06, 08:41 Witam, Kubuś mój kochany kończy dziś o 15.45 roczek! Ale to zleciało?! Życzymy wszytkim dzisiejszym solenizantom samych szczęśliwych dni w życiu, przesyłamy całuski Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: Stooo lat, stooo lat... 09.03.06, 08:51 Kochane Marcepaniatka. W tym ważnym dla Was i Waszych Rodziców dniu Zyczymy Wam dużo słońca, samych sukcesów i uśmiechów. Rośnijcie zdrowo i dawajcie Rodzicom dalej tyle radości. Monika z Grzesiem i Krzysiem Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Stooo lat, stooo lat... 09.03.06, 08:51 Ja również dołączam sie do życzeń i cąłusków. Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Stooo lat, stooo lat... 09.03.06, 09:11 8 marca 2005 jeszcze ponad dwa tygodnie do przewidywanego terminu porodu. rano wychodzimy z Paula na spacer - musimy podejsc pod dosyc stroma gore, mama zasapana dzwiga Paule, bo malej ciezko isc. Po obiedzie wpadam w trans - odkurzam, sprzatam, zmywam. Wieczorkiem Paula idzie wczesnie spac, a ja w koncu moge nalac wody do wanny i odpoczac. Potem ogladam filmi i w rytm kopniaczkow usypiam. 9 marca 3.30...ufff...znowu do toalety....odchodza wody!!! dobrze, ze torbe mam spakowana. Budze Paule i ubieram ja, szykuje ubrania na kilka dni, zawozimy ja do tesciowej. Jedziemy najpierw na pogotowie, a stamtad od razu na oddzial - przeprowadzaja badania - ktg, rozwarcie na 2 cm, skurcze niewyczuwalne, ekg ok, lekarz podczas badania calkiem przebija pecherz i zalewam gabinet Ok. 6.30 jestem na oddziale, podlaczaja mi kroplowke z antybiotykiem i co kilkanascie minut pytaja czy juz mam skurcze (nie . ok 8 zasypiam, po pol godzinie sie budzu, skurcze delikatne co 10 min. Znowu przychodzi najpierw pielegniarka, potem lekarz i pytaja o skurcze - no sa, sa )) co 3-5 min. ale jeszcze znosne ale i tak zawoza mnie na porodowke, w pokoiku podlaczaja mnie do ktg (na lezaco!), burze sie troche i siadam na krzesle (nie moge chodzic, bo znowu kroplowka podlaczona). Skurcze sa coraz silniejsze, patrze na monitor i zwijam sie z bolu, ale nie dre sie ))) miedzy skurczami przysypiam co jakis czas przychodza sprawdzic czy wszystko ok, bo jakos cicho w moim pokoju - maz troche ze mna siedzi, pozniej go wyganiam - wole siedziec sama. Czuje,ze zaczynaja sie skurcze parte, a pielegniarek akurat nie ma, nie mam sily wstac ani zawolac. W koncu pigula kaze mi sie polozyc i mowi, ze sie zaczela akcja porodowa - glowka prawie widoczna. Przechodze na sale porodowa, jest 10.55 - jeszcze kilka parc i moj maluszek jest na swiecie!!!! lzy w oczach, maly wita sie z nami krzykiem - jaki on jest podobny do Pauli )) - nie klada mi go na brzuchu (tutaj nie ma takiej praktyki), pokazuja juz ubranego. Odbieram telefony - to kumpela, potem siostra - lekarz mnie szyje, a ja gadam ))) wszyscy zdziwieni, ze juz po porodzie za chwile dostaje Franulka - przystawiam go, rozmawiam z nim, witam sie jeszcze raz, przychodzi jego tata i razem siedzimy przez pol godziny - maly tak smiesznie mruczy )) JUZ JEST!!! MOJ NAJDROZSZY SYNEK!!! Kocham Cie Franiu!!!! zyj sto lat!!!! Wszystkim dzisiejszym jubilatom zyczymy szczescia, radosci, usmiechow, milosci, spelnienia marzen i duzo milosci!!! Ania Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Stooo lat, stooo lat... 09.03.06, 09:57 Alez nam się to forum "starzeje" coraz więcej jubilatków Wszystkeigo najlepszego dla swietujacych dziaij maluszkow zeby zdrowo rosly i sie rozwijaly usmiechow pogody radosci samyc wspanialyc wrazen i duzo radosci dla rodzicow dziadkow rodzenstwa Pozdrawaimy serdecznie wszystekie mamy tez Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Stooo lat, stooo lat... 09.03.06, 10:28 Sorry za literowki Tak zle dawno juz nie bylo.... Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: Stooo lat, stooo lat... 09.03.06, 10:35 Chłopaki i dziewczyny marcepanowe - najlepsze życzenia od krzycha i jego jak zwykle zaganianej mamy, która już musi gdzieś dalej lecieć, ale ściska was mocno i w wolnej chwili napisze więcej!!! Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: Stooo lat, stooo lat... 09.03.06, 11:02 Wszystkiego najlepszego dla naszych małych-duzych jubilatów, a przede wszystkim dla Frania, który miał się urodzić tego samego dnia co moja Nelli czyli 26 marca. Pamiętasz Aniu??? Tylko, że Franek pospieszył się, a moja Maleńka spóźniła. Pozdrawiam ze słonecznego Torunia Iwona i Nelli Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Re: Stooo lat, stooo lat... 09.03.06, 11:12 niech zyja zyja naaaaaaam laaalalaaaalalalalla!!!Buziaki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aga863 Re: Stooo lat, stooo lat... 09.03.06, 11:13 teraz ja troszke powspominam:0) 8 marca wtorek ,dzis mam termin ,od soboty lapia mnie skurcze ale potem zanikaja . Jade na wizyte w szpitalu u konsultanta ,pan doktor upewnia sie jeszcze co do naturalnego porodu i wysyla mnie na oddzial ze wzgledu na te slurcze.I tu musze przyznac ze mial facet wyczucie bo o polnocy dostalam okropnego krwotoku i bardzo sie cieszylam ze jestem w szpitalu.Lekarz zdecydowal ze przebija pecherz ,ja w miedzy czasie dzwonie do meza zeby przyjechal ,skurcze niezbyt mocne co 4 min i rozwarcie na 3 cm.No i tak sobie siedzimy z mezem,mija godzina ,druga ,trzecia...Skurcze staja sie mocniejsze i czestsze ,gdzies kolo 6 rano lekarka pyta czy moze sprawdzic rozwarcie "A sprawdzaj kochana"niestety dalej 3 cm. O 7.30 prosze o gaz bo jestem polprzytomna z bolu ,skurcze nastepuja jeden za drogim coraz silniejsze ,maz dzielnie asystuje i pozwala sobie lamac palce.o 9.00 lekarka nie ma dla mnie dobrych wiadomosci ,rozwarcie nie postepuje. Proponuje zalozenie zelu albo cesarke.Po krotkiej rozmowie z mezem wybieramy cesarke ,Ida przygotowywac sale, a ja odczuwam ulge ze niedlugo wszystko sie skonczy .porem jedziemy na sale operacyjna ,przygorowuja mnie do zneczulenia ,maz mi gdzies zniknal -poszedl sie przebrac. Anestezjolog trzy razy podchodzil do wklucia bo skurcze praktycznie nakladaly sie na siebie aja cala sie trzeslam z wyczerpania, w konce mu sie udaje ,potem klada nnie na stole ,zaslaniaja brzuch parawanem ,pojawia sie Marek i w ciszy czekamy, na co? chyba na pierwszy kzyk naszego dziecka .Czas dluzy sie niemilosiernie ,wreszcie slyszymy cichutki pisk a potem juz mocniejszy krzyk . Jest 10.40 pielegniarka pokazuje nam Vicki .cala i zdrowa na pierwszy rzut oka ,wszystkie paluszki u raczek i nozek,patrzymy na nia ,na siebie,widze lzy w oczach mojego meza ,mnie tez plyna .W koncu zabieraja nam mala na badania ,maz idzie razem z nia a mnie koncza zszywac .Potem jade na sale pooperacyjna gdzie czekaja na mnie Marek i Vicky,za chwile maz pojedzie po Andzelike zeby poznala siostre... az mi sie lezka zakrecila jak to pisalam milo powspominac To byl chyba dobry dzien na porod skoro az piec dzieciaczkow z naszego forum zdecydowalo sie przyjsc na swiat w tym dniu A wiec Nikolo ,Franiu ,Dominiku ,Kubusiu no i moje Sloneczko przyjmijcie od nas zeczenia Samych szczęśliwych dni w życiu, uśmiechow na twarzy, słonecznych promyków w pochmurne dni, lata zimą i wiosny jesienią, to o czym marzycie - by Wasze było, a czego pragniecie by się spełniło. Aga Marek i Andzelika Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: Stooo lat, stooo lat... 09.03.06, 11:41 Kochane Marcepanny i Marcepany, w dniu waszego swieta i my dolaczamy z zyczeniami, byscie byly zawsze zdrowe, szczesliwe, usmiechniete i kochane!!! Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: Stooo lat, stooo lat... 09.03.06, 12:17 I od nas również dla całej 5, radosci, spokojnych i niespokojnych dni ale zawsze z happy endem i dużo siły do rozrabiania i poznawania świata. Nie będziemy przesyłac całusków bo jestetśmy chore,ale o tym za chwilę. Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: Stooo lat, stooo lat... 09.03.06, 12:49 niech żyją nam!!!! Dzieciaczki-samych cudownych i szczęśliwych dni!!! Zdrówka i zadowolenia z rodziców) duuuużo buziaczków od Marcinka i Borówki. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Stooo lat, stooo lat... 09.03.06, 12:48 My się znowu podłączamy pod gotowe Sto lat Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: Stooo lat, stooo lat... 09.03.06, 14:37 My też życzymy Wam samych szczęśliwych chwil i radosnych zabaw Kubuś i Dominika Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: Stooo lat, stooo lat... 09.03.06, 15:03 wszystkiego naj naj beztroskiej zabawy i samych radości pozdrawiamy i czekamy nanasycch gości Domonike i Kubusia pa Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: Stooo lat, stooo lat... 09.03.06, 17:29 pięknie dziękujemy za wszystkie życzenia dla Kubusia! Wczoraj wieczorem nadmuchaliśmy kilkanaście balonów, zrobiliśmy z nich "bukiet" i zawiesiliśmy Kubie nad łóżeczkiem, kiedy spał. Jak się obudził, był zachwycony, uwielbia baloniki Do tego dostał śliczną książeczkę,a od babci klocki, reszta prezentów w sobotę-trzeba mu dawkować Dla pozostałych Świętujących Roczniaków zdrówka, szczęścia, uśmiechów, mało siniaków, ciekawości świata, miłości Rodziców i nie tylko życzy Kubuś z Rodzicami! Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: Stooo lat, stooo lat... 09.03.06, 19:22 Sto buziaków dla Jubilatów od Matiego. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka190 Re: Stooo lat, stooo lat... 09.03.06, 19:39 My również składamy najlepsze życzenia i zasyłamy uściski i całuski Filipek z rodzicami Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: Stooo lat, stooo lat... 09.03.06, 20:04 Wszystkiego najlepszego dla Nikol, Frania i Kubusia, duzo zdrowia, szczescia i wiele wiele w zyciu milosci. Buziaki i usciski od Mateuszka i rodzicow. Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba DO BELA 80 09.03.06, 20:23 Było bardzo symaptycznie. Mój taktowny synek zrobił wielką kupę jak tylko weszliśmy do domu. Ten to sie potrafi zachować w gościach. Mój mail nika.zilinska@poczta.onet.pl - z niecierpliwośćią czekamy na zdjęcia. Pozdrawiamy i do zobaczenia Dominika i Kubuś ===== KUBUS Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 a może by tak 09.03.06, 12:53 Bella rzuciła jakimiś terminami, kiedy mogłybyśmy się u niej spotkać. Ceny jakieś specjalne tez by zarzuciła Ala co niektórych marcepaników już zna, ale chętnie by jeszcze z innymi powymieniała się smoczkami Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: a może by tak 09.03.06, 12:56 hehe...a jak marcepan Marcinek ze smoka nie korzysta, to juz na straconej pozycji jest? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: a może by tak 09.03.06, 13:56 a jak marcepan Marcinek ze smoka nie korzysta, to juz na straconej > pozycji jest? to może się nauczy Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: a może by tak 09.03.06, 13:30 ja też się przyłączam, my mamy jechać nad morze i jakbyśmy coś fajnego pomślały to mozę jakieś większe spotkanie zroganizujemy co???? Po pirewsze mamy obrotną agalubę, i ta jej zaradność nie może pójść na marne. Możemy zwrócić się do redakcji Dziecka na jakieś małe dofinansowania, wiem że tak juz kilka razy robiono, przecież możemy do zdjęcia założyć koszulkę jakiejś firmy w ramach reklamy no nie?? Co o tym myslicie? Możemy wszystkie się po tym podpisać, bela czy inna z was która ma namiary na coś fajnego dla mam z dziećmi coś by znalazła, i zaplanowalibyśmy zjazd marcepanków Co o tym myślicie??? Ja bardzo chciałabym się spotkać, taki wypad.....już nie mogę się doczkeać. Agaluba ty zawsze masz jakieś fajne pomysły podpowiedz coś, jak ty to widizsz???? Acha przy okazji to ty przy tak małej ilości czasu masz nieźle utrzymaną podłogę w czystości, lśni jak mało co Pozdrowionka Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: a może by tak 09.03.06, 13:55 No widzę, że ciebie na zdjęciach też dziwią pewne rzeczy W zaszłym roku na zalewem zegrzyńskim pod Warszawą spotkały się mamy z luteg2004 Miały sponsorów. Jak tylko uda cos mi się znaleźć ciekawego dla mojej cioci to moge rozejrzeć się za sponsorami trzeba tylko zebrać chętnych i ustalić jakieś miejsce... A to duuuużo roboty Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: a może by tak 09.03.06, 14:00 mama krzysia z racji charakteru swojego przedsiębiorstwa może się podjąc organizacji (przy pomocy innych chętnych mam naturalnie)... zmykam bo deska wzywa i żelazko - taki mały relaks, a potem wyjazd po zakupy, krzys marudny jak nieszczeście - jedynki górne już prawie na powierzchni.... Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: a może by tak 09.03.06, 20:20 ja też jestem za zlotem Marcepanków i marcepanien. oferowałam swoj hotelik ale chyba morze mnie wyparło, a zresztą niekt mnie o nic nie posądzi, najlepiej na neutralnym gruncie. Ale jak tylko zmienicie zdanie to serdecznie zapraszamy. co prawda plac zabaw ma dopiero powstać u na sna ośrodku no ale jest woda, miejsce na ognisko i grill wrazie czego kawiarnia. tylko je nie mogę zorganizować tego w lipcu i siwrpniu w weekendy w tygodniu jeszcze jeszce ale weekendy odpadają. Ja dostosuje się do kazdej propozycji wsiadam w samochód porywam mame dominike i kubusia i jedziemy. Rozejrze się za jakimś może fajnym ośrodkiem i wmiare cenowym no chyba że znajdziemy korzystnego sponsora. ale się napaliłam ho ho margalin dużo zdrówka dla PAtrysi i buziaczki od Patryczka. A no najważniejsze dzisiaj było pierwsze spodkanie Nikakuby i bela80 u mnie w domku. Kubuś super facet taki duży tzn wysoki mój patryś też jest duży tzn ma duży brzuszek. chłopaki bawili się bardzo dobrze kubuś troche się wstydził ale było ok. MAmy się zapoznawały i umówily się na przyszły tydzień. jak tylko ziejsze zdjęcia to umieszcze na zobaczcie. No tak wam zazdrościłam waszych spotkań a teraz mam sowj mini zzlot marcepanków Pozdrawiam i wracam do moich chłopaków bo właśnie rozrabiają pod prysznicem a ja coś czuje że moja łazienka jest już zalana ide sprawdzić i oszacować straty. A no i Patryś coraz pewniej chodzi. Hurraaaaaaaaa!!!!!!!!!!! Buziaki jeszcze raz dla wszystkich jubilatów pa Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: a może by tak 09.03.06, 20:46 Agaluba ja mogę pomóc jak tylko można!!! Może organizaycjnieNie wiem jeszcze jak. Po pierwsze musimy się dziewczyny zastanowić jaki termin najbardziej wszystkim by pasował no i gdzie, ja nie upieram się że to musi być morze. W sumie mam całą Polskę do przejechania, ale wcale się nie zniechęcę jeżeli to będzie morze. Mój mężulek kiedyś był chyba w Janowie Podlaskim, pod Warszawą gdzieś (na geografi się nie znam), było tam jakieś gospodarstwo agroturystyczne, podbno super tylko nie wiem nic dokładniej, i nie wiem jak cenowo. My byliśmy w Karwii na wakacjach, fajny ośrodek głównie dla rodzin z dziećmi, to mogę zaproponować ja, adres storny internetowej: www.podzlotymzaglem.pl/ Mnie tam każdy termin odpowiada włąściwie, tylko żebym wiedziała na tyle wcześniej żeby mężulek sobie mógł wziąść urlop, bo rozumiem że spotkanie organizujemy dla całych rodzinek tzn z mężami Nie wiem co jeszcze mogę zaproponować. Gdzie szukać sponsora???? Moze byśmy razem cos skrobnęły do redakcji Dziecka??? Agaluba jako przedwodnik w tego typu rzeczach Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: a może by tak 09.03.06, 20:59 Ale dziewczyny sie zapalily....) Chyba najlepiej byloy sie spotkac przed wakacjami bo wtedy i o miejsca w fajnych osrodkach trudno i ceny 2 razy takie.Z drugiej strony zeby juz cieplej bylo czyli z tego wynik maj/czerwiec chyba.Agroturystyki sa fajne tylko zalezy ile osob byloby chetnych bo to czesto fajne ale i kameralne oferty 3-4 pokoiki.No i moze ktos ma cos sprawdzonego juz. Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: a może by tak 09.03.06, 22:08 Ja też bardzo chetnie tylko u mnie wszystko zależy od wolnych dni mojego męża a z tym bardzo kiepsko. W każdym razie bedę kibicować i trzymać kciuki za spotkanie wszystkich marcepanów. poza tym dziękuję za życzenia zdrówka i dziekuje Oli za informacje o lekach. Zacznij pobierać opłaty za te rady. Dobrze na tym wyjdziesz. Dziś był koszmatrny dzień. Zaczął się niespodziewanie o 6.50. Krople przestały działać i Patryczka nie miała jak oddychac więc sie obudziła. Pól dnia wrzasków do nastęnyych kropli. Spała od 11 do 1 i koło 17 chciałam ja jeszcze położyć. Oczy jej odpływały momentalnie ale nijak usnąć bez smoka, a jak ssać smoka z zatkanym nosem. No więc ze spania nici tylko wrzaski do 21 z minutami, kiedy udusił ja dziadziuś. Nie zgadniecie jak? Łaskotał ją brodą po stopkach i tak usnęła. No myślałam, zę sie posikam ze śmiechu. Ale usypianie trwało jakieś 3 min, a ja ją męczyłam 15 i nic. To sie nazywa podejście. No i przykra sprawa. urodziny odwołane do nastęnego tygodnia. Nie sądzę żeby sie do soboty wykurowała więc wolałam nie męczyć i jej i siebie. Goście to tylko drudzy dziadkowie więc zrozumieli. Miłego piątku!! Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 jestem za! 09.03.06, 22:38 Edyta, to jesteśmy dwie do spotkania nad morzem, może nawet terminy nam się zgrają . Mi pasuje jedynie to morze i to w drugiej połowie sierpnia, nie mam zbyt wiele urlopu i do 2 tygodni muszę jakoś pokombinować. W innym terminie mogą być wyłącznie okolice Rzeszowa, ale tu nic ciekawego nie ma .. oprócz mnie )). Margalin, lek naciągnij do miarki ile trzeba i poczekaj jakieś pół godzinki, żeby złapał wyższą temperaturę. My wszelkie leki przemycalicmy w kaszce, w napojach wyczuwał Bartus i nie pił. Powodzenie i ucałuj Pati od nas w zasmarkany nosek. Bartus ostatnio jest super, śpi w miarę, bawi się bardzo ładnie i je ogromne ilości i to co dwie godziny, ma to bezpośrednie przełożenie na budżet domowy w postaci dodatkowych pozycji "zupki extra" i "pieluchy extra". Jeszcze nie chodzi... no jeden kroczek zrobił, doskonali na razie samodzielne stanie. Po dobroci nie zrezygnuje z cyca... Co u Kseni? Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: jestem za! 09.03.06, 22:41 Heheheh no a ja slyszalam ze te Bieszczady o fajne Za to nad morzem gwarantuje nude) Jak to kazdy chwali to co daleko Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: jestem za! 09.03.06, 22:49 Bieszczedy trochę dalej od Rzeszowa, ale to tez dobry pomysł. Trzeba by się zorientować, gdzie mieszkamy i celować... w okolice Rzeszowa Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 :))) 09.03.06, 22:54 uśmiecham się do własnych byków, wczoraj spałam 4 godz. i jeszcze nie padłam; ostatnio tak padłam, że mąż mnie budził do płaczącego Bartusia... tylko, że ja spałam obok Bartusia, a on w innym pokoju Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: :))) 09.03.06, 23:03 No ja tez padam Moja Lulu tez ta co lubi cycusia w nocy i pewnie zaraz bede miala pobudke Dobrej nocy zycze wszystkim Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: a może by tak 10.03.06, 07:27 dobra! to numer mojego konta to... )) co do "podduszenia" się od kataru w nocy-polecam postawić w tym pomieszczeniu garnek z majerankiem ) zaparzonym oczywiście, 1 łyżka na garnek. Działa na Kubusia przynajmniej... Miłego dnia-dzisiaj idę na parę godzin do pracy, a potem harówka nad roczkową imprezą. O rany, po co ja tylu gości zaprosiłam... Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Tajemniczy klawisz,choróbsko,mamo-kubusia5 pomocy 09.03.06, 13:11 Właśnie odkryłam tajemniczy guziczek na klawiaturze. Wysmarowałam cały długi post i bach,zwinęło się wszystko i w sekundę elegancko wyłączył sie komp, czego nigdy po dobroci nie robi. Nawet nie wiem co nacisnęłam, chol... . Noo! Zaczynam od początku. Mamy pierwszą chorobę. PAtrycja kaszle okropnie, jak stary gruźlik i ma katar do pasa + zatkany nos. Dostałyśmy na to Pyrosol, Bactrin i syrop ACC. I są problemy. Otoż Pyrosol nie wchodzi. Pluje nim dalej niz widzi,a do wlania specyfiku potrzebne są 3 osoby: dwie trzymają za głowę i ręce, jedna wlewa. Niestety niewiele pozostaje w jamie więc chyba raczej nie działa. Bactrin tez nie jest pyszny ale nie wiem czy można go rozcieńczyc wodą czy herbatką no i syropek. Trzeba go tzymac w lodówce. Ja sie pytam, czy mam jej podać taki lodowaty :0. No chyba nie, a po co w takim razie ogrzewać jak ma siedzieć w lodówce i to tylko przez 12 dni. Prosze o podpowiedź naczelną farmaceutkę marcepanów. Dzięki ze jesteś. A druga sprawa wynika z mojego braku inteligencji chyba, albo podobnych barków u redaktora ulotki tabletek Novynette. Otóż gin mi je przepisał bo pewnie ma z tego coś,a ja mam problem. Brałam inne i wszystko było jasne jak słońce,a tu nie rozumiem tekstu napisanego po POLSKU. Nie wiem, od której tabletki zacząć bo opis nie zgadza mi się z blistrem. Gdybys miała dostęp do ulotki to proszę przetłumacz mi to z Polskiego na nasze. To jest chyba napisane językiem farmaceutów. Zupełnie jakbym rozmawiała z siostrą mojej mamy. JAk sie zagalopuje w te trójchloroamino coś tam to jak na tureckim kazaniu. A ja miałam tylko 3 z chemi. No cóż, gdybyś jednak nie mogła poczytać ulotki to przepisze i wyślę ze zdjęciem blistra. Zdrówka dla wszystkich, bo katary i kaszle to zmora dla maluzków, już nie mówiac o poważnych chorobach, które na tym forum nigdy sie nie pojawia bo mają zakaz wstępu. Ostatecznie jakiś katar i jeszcze moze ospę wpuścimy. Chociaz ona i bez zaproszenie sie tu już panoszy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Tajemniczy klawisz,choróbsko,mamo-kubusia5 po 09.03.06, 13:31 Ten klawisz to może księżyc???? Lub innym "inteligentny" który ktoś ustawił zeby szybko zamknąć komputer, mnie tak Kuba robi (wie który) i jak za długo siedzę to podchodzi cwaniak i wyłacza Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Tajemniczy klawisz,choróbsko,mamo-kubusia5 po 09.03.06, 14:02 Z księżycem u nas to się tylko usypia komputerek. Gorszy jest ten z kółeczkiem i z taką kreseczką od góry. Ten to wyłącza na amen Rozładowała mi się dzisiaj totalnie słuchawka od telefonu. Czekam aż tatus wróci z roboty i przyniesie nowe baterie. Jakoś tak dziwnie jak telefon nie dzwoni... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Tajemniczy klawisz,choróbsko,mamo-kubusia5 po 09.03.06, 14:08 margalin, ja po Wojtusiu mam wprawę we wpychaniu w dzieci lekarstw nawet jak one tego bardzo nie chcą Moge przyjechać i zademonstrować Mam nadzieję, że na roczek jednak Pati nie będzie chora (( Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: Tajemniczy klawisz,choróbsko,mamo-kubusia5 po 09.03.06, 17:23 właśnie jestem na świeżo po obejrzeniu "klubu młodej mamy" o podawaniu lekarstw - podobno nie można ich podawać na siłę, bo się dziecko zrazi. Wszystkie leki, poza antybiotykami (Bactrim to nie jest dokładnie antybiotyk, ale trochę podobny) można podawać z sokami (wg mojego doświadczenia trzeba porządnie rozcieńczyć, oczywiście o ile marcepanna lubi dużo pić). Na Bactrim więc nie mam za bardzo pomysłu (może wodą rozcieńczyć?). Przy ACC trzeba podawać więcej płynów niż zwykle. Novynette spróbuję jutro rano postudiować, może coś zrozumiem, bo nie brałam nigdy środków tego typu, a wiadomo, z autopsji zawsze najłatwiej poradzić (pewnie dlatego nie wiem jak podawać leki dzieciom, bo mój Kuba odpukać jeszcze nie chorował). Co do klawisza, to współczuję, Kuba też mi czasem coś nadusi, ostatnio zamienił mi czcionkę i szukałam liter po całej klawiaturze ) Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: Tajemniczy klawisz,choróbsko,mamo-kubusia5 po 09.03.06, 20:19 Z tymi lekami to zawsze problem Ostatnio dostaliśmy taką górę leków że udawało mi się wcisnąć w Małego może połowe. Dobrze że był chory tylko dwa razy w swoim już rocznym życiu i to przez okropna mamusie - opryszczą sie zaraził i wylazla w gardle. Czy udaje sie Wam stosować do tych wszytskich zaleceń, bo mi jakoś sie nie bardzo udawało a właściwie Kubuś nie pozwalał. Leki dla dzieci powinnhy być słodziutki, różowe i mieć załączane zabawki to może by przeszło Dominika i Kubuś zdrowiutki ===== KUBUS Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 podawanie leków 10.03.06, 10:14 Ja do lekarza chodzę wtedy jak widzę, że dziecku faktycznie coś dolega. Jeżeli ma katar i ewentualnie czerwone gardło a przy tym gania jak wściekłe, je jak koń i nie jest marudne to nic nie daję. Ostatnio Wojtek zmądrzał i mogę dać mu witaminę C w tabletce czy jakiś dobry syropek (niestety chce go wtedy pić co 5 minut). Ala musiała dostawać tylko raz antybiotyk. Miała zapalenie oskrzeli z fatalnym przebiegem. Było widać gołym okiem, że bardzo źle się czuła. Podawał jej strzykawką do buzi i już. A co do Wojtka to on wcześniej nie chciał przyjmowac leków. Teraz jak nie chce to pakuję go do szpitala to z wielkim płaczem je wypije. Jak miał 1,5 roku to złapał bakterię mykoplazma coś tam, która wywołała zapalenie płuc i 40 stopni gorączki przez 2 tygodnie. On musiał przyjmować antybiotyk. Bylismy wtedy w szpitalu i lekarze nie mogli się nadziwić, że ja tak walcze z tym dzieckiem żeby go wypiło. Mogli podawać antybiotyk dożylnie, ale wtedy nie moglibyśmy wychodzić na przepustki... W związku z powyższym podawanie lekarstw dla mnie to masakra Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: Tajemniczy klawisz,choróbsko,mamo-kubusia5 po 10.03.06, 22:52 halo margalin, czytałam tą ulotkę. Po ludzku: wszystkie tabletki mają dokładnie ten sam skład, więc wybierasz tylko dzień tygodnia od którego zaczynasz, np.jak pierwszy lub piąty dzień twojego cyklu to piątek, to zaczynasz od piątku. A to czy od 1 czy od 5 dnia cyklu-decyduje ginekolog. Nie mam pojęcia dlaczego jakbyś miała jeszcze pytania co do cyklu, to ewentualnie na priv polecam się Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Lideczko, Julciu i Remisiu!!! 10.03.06, 08:49 Wszystkiego najlepszego, najpiękniejszego i moc innych naj... w tym radosnym dla Was i rodziców dniu. Rośnijcie zdrowe i pogodne. Oczywiście załącznik w postaci całusków również przesyłamy, Bartuś i reszta Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka190 Re: Sto lat, sto lat !!! 10.03.06, 08:54 niech żyją nam Lidka, Julka i Remik. Uściski i całuski Filipek z Mamusią Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: Lideczko, Julciu i Remisiu!!! 10.03.06, 08:57 życzenia od Krzysia najlepsze i jego mamy również! Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba a w sprawie spotkania 10.03.06, 09:07 Wasza przedsiębiorcza mama wszytsko przemyślała i oto wnioski: najlepszy byłby weekend majowy, ale już trzeba byłoby coś rezerwować. pod warszawą nad zegrzem jest bardzo duży hotel na taką liczbę osób, no i w miarę dla wszytskich centralne położenie - chodzi o to, by dojazd był najłatwiejszy - tak mi się wydaje. w kwestii sponsorów mam już kilka pomysłów, niezależnie od tego trzeba jednak nastawić się na jakiś wydatek - np. jakąś część kosztów - może 100/ 150 zł od marcepana? trudno jeszcze powiedzieć.. no i jest jeszcze jedna sprawa - pozostawiam do waszej decyzji - jako że planuję założenie klubu dla mam, mogłabym zając się organizacją całości według Waszych wskazówek, ale wtedy nie starczy mi czasu na jakąkolwiek pracę zarobkową...więc gdyby znalazł się sponsor i zechciał sfinansować część organizacyjną (czas telefony, spotkania, benzyna niestety też kosztują, a chwilowo cienko przędę)- czy miałybyście coś przeciwko temu? na razie więc zastanówmy się nad terminem i okreśłeniem przybliżonej chociaż liczby osób - bo to podstawa wszelkich rozmów z ew. sponsorami ) no to zmykam do gadziny.. właśnie wygrzebał swój prezent urodzinowy i tym sposobem dostał go wcześniej, a po pięciu minutach zdołał już rozkręcić - samochodzik do odpychania się nóżkami... bez komentarzy.. zrobię zdjecie pobojowiska.. Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: a w sprawie spotkania 10.03.06, 09:55 ja w weekend majowy odpadam bo 1. rozpoczęcie sezonu mam duuuuuużo pracy, a po 2. wesele kuzynki. A co dosprawy poniesionych kosztów perzez agalube to ja nie mam nic przeciwko trzeba sie dużo napracować aby coś akiego zorganizować. A że Agaliba jest najlepsza w teklocki to chyba nikt nie ma wątpliwości 2 połowa sierpnia nad morzem tez mi pasuje hi hi buziaki dla wszystkich dzisiejszych jubilatów żeby zawsze im w życiu świeciło takie słoneczko jak dzisaj w Iławie pozdrawia m y vb bcv bcbvdfs a to był mój młodszy pomocnik patryś Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: a w sprawie spotkania 10.03.06, 10:03 Rozumiem, że mogłabyś się zająć wszystkim (a przynajmniej większością) a potem z pieniędzy sponsora odliczyć sobie koszty i prowizję za nerwy, to ja się zgadzam A co do lokalizacji spotkania to jest mi wszystko jedno. ANFI!!!! a od Ciebie nad Soline to daleko? (któreś dziecko mapę świsnęło). Jest tam co robić? Jeżeli zabieramy facetów to w pobliżu miejsca zakwaterowania musi być (tu zdecydowany nacisk) sklep monopolowy Jakiś weekend majowy tez byłby dobry, ale faktycznie trzeba byłoby już podejmować decyzję i coś rezerwować. Jeżeli ktoś musiałby jechać przez pół Polski i przejeżdżałby przez Warszawę to w kwestii odpoczynku czy noclegu coś też się wymyśli Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: a w sprawie spotkania 10.03.06, 10:14 Hmmm ja w Bieszczady wybieram sie chyba (jak moj luby nie stchorzy bo odkryl ze tam sa wilki heheheh)w maju lub czerwcu Warszawe tez musze zaliczyc zeby odebrac dokumnty Lulu z ambasady a glabale nie chca wydac nikomu innemu tylko mi Tak ze chce czy nie chce musze jechac a ie usmiecha mi sie jechac z Lulu w ta i z powrotem w jeden dzien tak ze moglabym to zrobic w trakcie zlotu.Morze tez mi odpowiada bo w miare bliskoJa to bylabym raczej sama bo z moim ciezko cos zaplanowac a poza tym to on sie ciezko adaptuje w wiekszym gronie Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: a w sprawie spotkania 10.03.06, 10:25 Annia, szkoda, że męża spisujesz na straty, bo myślałam, że w dzień eleganco wszyscy razem, a potem tatusiowie ida dszieci kąpać usypiac, a my balujemy . Plan niezły ) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: a w sprawie spotkania 10.03.06, 10:53 Po pierwsze ja pojadę wszędzie gdzie chcecie, termin majowy niech będzie. Mozę przydałoby sie zrobić jakąś liste???? Może zapronujmy w takim razie Agalubę do organizacji, oczywiście jeżeli trzeba pokryć jakieś koszty to możemy przecież złożyć się również na to, przecież każdy wie że tzrba na to poświęcić troszkę kasy, paliwo i inne. Ale myślę że jakiejś większej prowizji to Agaluba nie weźmie co???? Może umówmy sie tak, anfi zawsze pilnuje takich rzeczy jak listy. Więc ja proponuję żeby każda z nas wysłała maila do niej na priv i zadeklarowała kiedy jej pasuje oraz ilość (narazie czysto teoretyczną) osób. Ja nawet bardzo bym sie cieszyła jakby to było gdzieś bliżej, może Kraków???? Zastanowię się gdzie w mojej okolicy i całej południowej Polski można by sie spotkać. Wszystko zalęży ile byłybyśmy w stanie wyciagnąć od jakiś sponsorów. Ja byłam w takim fajnym hoteliku na jurze krakowsko-częstochowskiej, miło i na uboczu. A co do facetów, to myslę że warto kogoś wziąć chociażby do pilnowania dzieci Pozdrawiam Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: a w sprawie spotkania 10.03.06, 11:14 Pomysl z lista jest bardzo dobry,tylko czy Anfi sie zgadza? Tak sobie pomyslalam,ale moze sie myle, ze gdyby spotkanie bylo nad morzem w czasie wakacji to latwiej jest znalezc sponsorow. Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: a w sprawie spotkania 10.03.06, 11:25 Anfi, to jak zrobisz listę? a np. szczyrk? tam jest dużo dużych i nie zabójczo drogich ośrodków wypoczynkowych.. no oczywiście nad morzem też takie są, a myślę, że w takim taniej niż w hotelu.. ja osobiscie lubię morze bardzo bardzo... mniej lubie góry, ale dostosuję się do demokratycznych preferencji dzięki za zgodę na sfinansowanie poniesionych kosztów, jak szybko sie da, zrobię kosztorys tego naszego przedsięwzięcia z kilkoma propozycjami miejsc i polecę do potencjalnych sponsorów - no tylko ta lista najpierw ) jestem tez za wzięciem tatusiów - patrząc na to pragmatycznie - pozostawieni w domach zrobią nam paskudny bałagan i nie wiadomo co im strzeli do łbów, a tak na miejscu przydadzą się do dzieci... a w domu bedzie porządek, jak wrócimy! własnie ma fotelik krzysiowy w całości do szorowania.. krzys ujawinił dzis wyjątkowy talent do niszczenia... i brudzenia.. paskudnik! Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba potrzebna pomoc kulinarna 10.03.06, 11:28 chcę zrobić tzw przyjęcie na stojąco na urodziny krzycha i moje przy okazji.. jak impreza to impreza i mam już częśc słodką menu ułożoną, ale przydałoby się kilka sałatek - macie może jakieś PROSTE i niedrogie przepisy - proste, bo ja trudnych nie umiem...na sałatki? pliz pliz... Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: spotkanie 10.03.06, 11:47 Na spotkanie też się piszemy.Nam najbardziej pasuje południe polski. Co do terminu maj raczej odpada i 2 połowa czerwca tez, bo jedziemy nad morze (chyba ze okolice Mielna) Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: potrzebna pomoc kulinarna 10.03.06, 11:51 Sałatka nr 1 puszka kukurydzy 3 jajaka małą paczka rodzynek (sparzyć) 4 mandarynki Wymieszać z majonezem (3 łyzki) do lodówki a potem zjeść 2. Sałatka warstwowa z wędzonej ryby i czerwonej fasoli 25 dag wędzonej makreli puszka czerwonej fasoli 5 średnich ogórków konserwowych 2 średnie czerwone cebule 3 łyzki majonezu 2 łyzki naturalnego jogurtu mały pęczek natki pietruszki swieżo mielony czarny pieprz 1.Rybe obieram ze skóry, usuwam ości i dzielę na mniejsze porcje 2. Fasolę odcedzam 3. Ogórki kroję w kostkę, a cebulę w piórka. Każdy ze składników dzielę na 2 porcje. 4. Przygotowuję sos: majonez mieszam z jogurtem i posiekaną natką pietruszki i przyprawiam solą. 5. W przezroczystym naczyniu układam warstwy sałatki\; rybę, fasolę ogórki i cebulę- dwukrotnie. Ostatnią warstę zalewam sosem. Sałatkę wstawiam do lodówki. Przed podaniem posypuję ja resztą natki pietruszki oraz odrobiną grubo zmielonego pietrzu. 3. Wariacje z sałatą 1. sałata, pomidor, jajako na twardo, orzechy włoskie, czarne oliwki +sos 2. sałata, pomidor, ser kozi, oliwki czarne+ sos 3. sałata, ser rokpol, orzechy włoskie+ sos sos podstawowy: oliwa, cytryna, woda, sól, przyprawy sos ponadpodstawowy: oliwa, ocet balsamiczny, śmietana, musztarda, woda, sól, przyprawy, mozna dodać zmiażdżony czosnek 4. Sałata z kapusty pekińskiej kapusta pekińska pól kostki sera feta 1/3 groszku konserwowego lub czerwonej fasoli se żółty niewiele 2 ogórki kiszone pomidor oliwki (moga byc kapary) + sos vinaigrette Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: potrzebna pomoc kulinarna 10.03.06, 13:01 Oto bardzo proste przepisy: 1. Salatka z tunczyka - puszka tunczyka - puszka kukurydzy - 2 ugotowane na twardo jajka pokrojone w kostke - 2-3 (wedle uznania) sr. ogorki konserwowe pokrojone w kostke - odrobina drobno posiekanej cebuli sos: majonez, ketchup, zmiazdzony czosnek, sol, pieprz (nie potrafie podac precyzyjnie ilosci, bo zawsze robie "na oko") Przed podaniem wstawic do lodowki. Salatka z makaronem - ugotowac makaron typy penne (grube rury) - ser mozzarela (duzy kawalek pokroic w kostke lub kupic juz gotowe male kuleczki) - najlepiej male pomidorki koktajlowe, jesli nie to pokroic w bardzo gruba kostke wieksze, ale wtedy puszczaja sok i salatka troche traci na wygladzie - suszone pomidory - pokroic drobno Skladniki zmieszac z sosem: oliwa z oliwek + sos balsamiczny + sol + suszona bazylia. Do tego przed podaniem dodac listki swiezej bazyli (troche do srodka i troche na wierzchu dla dekoracji). Salatka nicejscka - salata (po umyciu trzeba ja wysuszyc, by nie ociekala woda) - sloiczek anchois - ze dwa ugotowane na twardo jajka pokrojone w czastki wzdluz - troche kukurydzy - pomidory Ulozyc liscie salaty, na tym pokrojone w czastki pomidory, posypac kukurydza, ulozyc czastki jajek i anchois, polac oliwa z oliwek, posolic. Sorry, ale nie potrafie podac proporcji, bo jak zwykle robie na oko i w zaleznosci o tego na ile osob to ma byc. Generalnie ilosc skladnikow musi byc zrownowazona. No to smacznego! Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: a w sprawie spotkania 10.03.06, 10:18 Solina jest ok. 100 km ode mnie, podstawowa atrakcja to zapora solińska, ale panowie po napojach wyskokowych mogliby zechcieć skoki do wody uprawiać . Kto mieszka w północnej części? Jeśli tylko kilka osób (w tym Annia, Bela) to można miejsce spotkania przesunąć bliżej południa - Mamkube, Luxfera poprzyjcie mnie . A nad morzem to juz trzy osoby mogłyby się spotkać Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: Lideczko, Julciu i Remisiu!!! 10.03.06, 09:18 naaaaaajserdeczniejsze życzenia dla dzisiejszych Jubilatów!!!! Ja na ewentualnym zlocie Marcepanów nie pojawie się... Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Lideczko, Julciu i Remisiu!!! 10.03.06, 09:43 My rowniez zyczymy wszystkiego najlepszego duzo zdrowka i milosci i radosci Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Lideczko, Julciu i Remisiu!!! 10.03.06, 10:05 Ala śpi, więc życzenia dla marcepanków składa w jej imieniu mama Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: Lideczko, Julciu i Remisiu!!! 10.03.06, 11:50 Samych pogodnych dni i uśmiech życzy Mati. Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: Lideczko, Julciu i Remisiu!!! 10.03.06, 11:52 Kochane Marcecepaniątka. Dużo buziaków od Grzesia z Rodzinką. A co do Mam, to chyba sie wscieklizny najadłyście, żeby wyprodukować tyle postów w tak krótkim czasie. Jeden dzień mnie nie było ... Co do wyjazdu to ja odpadam( raczej mnie już mąż nigdzie nie puści. Pozatym jakbym przyleciała do Polski i pojechałabym z jakimis fajnymi laskami gdzies tam to babki Grześka by mnie chyba zlinczowały) Ale zazproszenie do Dublina wciąż aktualne. Przyjmujemy małe turnusy, ale jakby grupka się zebrała to co tam, dokupimy materaców. Margalin, u nas na katar robiły świetnie inchalacje. Po kąpieli i karmieniu a przed snem gotowałam gar z majerankiem i tymiankiem, potem przykrywałam się kocem, Grześ na kolanka i taka saunę sobie robiliśmy. Pięknie odtykało nosek. Garek jeszcze zostawiałam, dodawałam jakieś olejki na katar. Agaluba, moja ulubiona sałatka (bo prosta i smaczna to: awokado w kostkę, pomidor w kostkę (odsączyć trochę pomidora poprzez wyciskanie), cebula w drobną kostkę, do tego sól i oliwa z oliwek, wymieszac i po zamieszaniu. Może nie wyglada to super jka się awokado rozmarze ale mnie to starsznie smakuje. Domek już wylizany. Grześ naprawdę ostartnio strasznie mi pomaga. Biegnie za mną do kuchni i pokazuje co chwil.ę ze mam mu zwilzyć szmatkę i wraca do mycia pogłóg krzeseł itp Nie moge się nadziwć jak te maleństwa kojarzą różne rzeczy np że płytę cd wkłada sie do komputera (przecież nikt go tego nie uczył). Grzesiek zaczą też stawać ale jakoś go to szczególnie nie fascynuje. zato ostatnio wymsknęły mu sie jakieś 3 kroki, ale to był totalny przypadek i teraz się pilnuje żeby narazie takiej gafy nie popełnić. Ciumka Monika z Grześkiem Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: Lideczko, Julciu i Remisiu!!! 10.03.06, 12:47 Dla trójeczki jubilatów cudownych chwil z bliskimi, zdrówka i radości. Dla Agaluby sałatka: puszka tuńczyka w sosie własnym, puszka kukurydzy, ryż żeby dopełnić ilość i do smaku oraz natka pietruszki posiekana i sok z cytryny, troche majonezu- mniam. W sprawie spotaknia ja sie nie wypowiadam bo jeszcze nigdzie z Pati nie wyjeżdżaliśmy i nie wiem jakby to było. Chcialabym ale boje sie, poza tym nie mam pojecia kiedy maż ma urlop, więc jak będzie coś ustalone to spróbuję sie dostosowac. Dzięki za rady w sprawie zatkanego nosa. A moze tak wlać te napary do nawilżacza.Jak myślicie? Miłego dnia.Dzięki za zyczenia zrowia, narazie idziemy chorowac! I w nos nie bedę całowac, bo jest fuj, cały mokry,ale w czółko czemu nie. Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: Lideczko, Julciu i Remisiu!!! 10.03.06, 12:45 Kolejnym jubilatom i my skladamy serdeczne zyczenia urodzinowe - wszystkiego najwspanialszego, co sie wam tylko zamarzy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Re: Lideczko, Julciu i Remisiu!!! 10.03.06, 14:52 Dziekujemy bardzo za zyczenia,zwłaszcza zdrowia bo właśnie wrócilismy od lekarza.Tortowanie przepadłogoscie odwołani.Smark po pas,czerwone gardło.Jak sie pogorszy mam antybiotyk.Nie wiem czy czekac czy nie.Po przypadku sepsy w Tarnowie zwyczajnie sie boje.Poradźcie...czekac? sałatka/moze nie tania ale bardzo dobra solo bez wedliny: -poł kurczaka z rozna albo 2 gotowane filety -puszka kukurydzy -puszka fasoli czerwonej -puszka ananasa -sparzony pokrojony por -słoiczek sałatki z selera/seler marynowany/ -majonez kielecki Co sie da odsączyc,co sie da pokroic .Wymieszać. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube sałatka:) 10.03.06, 15:46 Ja robię ostatnio taką : sałata lodowa (lub jakaś inna krucha) - myję i palcami "rozdzieram" na kawąłki jakieś dostępne warzywka: ogórek zielony (najfajnie wyglada w skórce, po prostu umyć i skroić na połówki), papryka czerwona, pomidor, kukurydza z puszki, jak mam daje rzodkiewkę pokrojoną, świeży czosnek Robię sos: czosnek do miksrea (wedle uznania ilość - ja lubię dużo), 2 jogurty naturalne, miksuje, dodaje przyprawy: sól, zioła prowansalskie, pieprz. Na sałatkę ścieram żółty ser - najlepiej nie gorzki, kładę na górę. Polewam sosem. Najlepiej na parę minut przed podaniem polać sosem. Dla mnie pycha Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 luxfera 10.03.06, 16:11 polegaj na swojej intuicji jeżeli chodzi o podanie antybiotyku. Sepsy to bym sie raczej nie bała Ale jak widzisz, że małemu faktycznie jest źle, marudzi, spać nie może to może podać?... U mnie doświadczenia brak, bo moje albo mają tylko leciutkie przeziebienie albo chorują na maxa. Opcji pośredniej nie ma... Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: Lideczko, Julciu i Remisiu!!! 10.03.06, 16:28 I my dołączamy się do życzeń. Przede wszystkim duuuzo zdrowia, a wtedy na rozrabianie przyjdzie Wam ochota. Niech rodzice wiedzą, że Was mają. Pozdrawiam nelli i mama Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 kaszelek 10.03.06, 18:42 Chcialabym sie was poradzic, bo juz sama nie wiem co robic. Sandra od ladnych paru dni kaszle - na poczatku sucho - dostala syrop, a kaszel przeksztalcil sie w bardziej "mokry". Druga konsultacja medyczna dala drugi syrop, ale brany od 3 dni nie daje rezultatow tj. kaszel trwa. Sandra nie miala i nie ma temperatury, pediatra nic nie wysluchal w plucach, nie bierze innych lekow. A i ma jeszcze katar. Nie wiem, czy isc trzeci raz do pediatry, czy taki kaszel moze sam przejsc i jest niegrozny? Poradzcie, prosze. Dzieki Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Re: kaszelek 10.03.06, 18:52 małe te nasze dzieci jeszcze i wybór lekow jest jaki jest.Ja starszym dzieciom na takie kaszle podawałam równolegle 4 syropy.Może i ryzykowałam ale pomagało.Rubital...rozgrzewajacy.Stodal...homeopatyczny na wszystko.Herbapect...złoty lek oraz syrop z babki lancetowatej własnie na mokry kaszel.Na mokry kaszel babka jest rewelacyjna,u Ciebie to musiałabys pytac o nazwe łacińską.Mama_Kubusia pomoze Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: kaszelek 10.03.06, 20:35 Dzięki za przepisy - uratowany honor pani domu, kurcze ja to zacmienie mam, kiedyś nawet sporo robiłam sałatek, a teraz za diabła nic nie mogłam wymyślić, ale dobrze,że Was mam. Margalin, jak twój chłop nie będzie mógł, to trudno ty pojedziesz, jakoś Cie upchnę do tego mojego mikrusa!! a specyfiki do nawilżacza jak najbardziej - albo po prostu kilka kropel olbasu.. a ja jestem po wstępnej rozmowie z potencjalnym sponsorem i nie powiedział nie ) w przyszłym tygodniu obiecałam przedstawić mu bardziej szczególowy zarys całej imprezy - to najlepiej by było gdybyśmy znały choć wstepnie liczbę chętnych mam i smyków i ojców na doczepkę! no a ja padam, to moje paskudne dziecko miało dziś jakąs wściekliznę, teraz maltretuje ojca, ja się wypisałam, niech się pomeczą, ale mam wrażenie, że tata szybciej odpadnie niż dzieciak i znowu ja będe musiała wkroczyć do akcji.. no i przy tej jego wściekliźnie próbowałam sprzątac mieszkanie - właściwie cały dzień się tym zajmowałam (odganiając małego potwora czym się dało).. no a teraz musze lekcje odrobić, jutro mama doktorantka ma zajęcia.. tylko ufff mogę powiedziec na dobranoc.. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: kaszelek 10.03.06, 20:27 Ja bym dawała przeciw kaszlowy, bo to może być poprstu drażniąca wydzielina - katar gardło, ale nie wiem ......Jeżeli oskrzela czyste to pozwól narazie swoimi sposobami powalczyć. Dawaj te syropki i trzymam kciuki że tyle choroby bedzie, nie rozwinie sie więcej. Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: kaszelek 10.03.06, 20:39 cos podobnego mieliśmy przed Świętami. NAjpierw such kaszel, który potem przeszedł po tygodniu w mokry. Potem doszedł katar. NIe podawałam żednych leków bo płuca i oskrzela były czyste. Niestety kaszel trwał przez ponad miesiąc. Ja z kolei w tym samym czsie dostałam kaszlu ale mnie nie przeszło w mokry i wogóle nie przeszło i okazaało sie zaapalenie oskrzeli (ale chyba jakieś łagodne bo jak kiedyś miałam to myślalam ze już kopnęłam w kalendarz). Lekarz zrobił test na siłę wydechu bo jak mnie osłuchiwał to było czysto. Na to dostałam inchalator. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: kaszelek 10.03.06, 22:47 jak kaszel przeszedł w mokry, to jużtylko syropy wykrztuśne i mukolityczne czyli rozrzedzające wydzielinę oskrzelową, np. substancje to: ambrosol (np.mucosolvan-super działa, bo rozrzedza wydzielinę i dzieci się nie męczą kaszlem), sirupus plantaginis (syrop z babki-wykrztuśny) w biegu coś poradzę, bo mąż dmucha kilkanaście balonów na jutrzejszą imprezę roczkową padam z nóg, ale może dam radę...? > Chcialabym sie was poradzic, bo juz sama nie wiem co robic. > Sandra od ladnych paru dni kaszle - na poczatku sucho - dostala syrop, a kaszel > > przeksztalcil sie w bardziej "mokry". Druga konsultacja medyczna dala drugi > syrop, ale brany od 3 dni nie daje rezultatow tj. kaszel trwa. Sandra nie miala > > i nie ma temperatury, pediatra nic nie wysluchal w plucach, nie bierze innych > lekow. A i ma jeszcze katar. > Nie wiem, czy isc trzeci raz do pediatry, czy taki kaszel moze sam przejsc i > jest niegrozny? Poradzcie, prosze. Dzieki Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: kaszelek 11.03.06, 00:45 hej! Marzenko, rozumiem ból. Pati tez chrycha okropnie i z nosa jej cieknie do pasa. Setka chusteczek dziennie. NA razie tez mam jeden syrop, ACC i nie pomaga,ale doczekam do kontroli. Mamo_kubusia5 dzieki za zainteresowanie mimo nawału prac roczkowych. Sęk w tym,że to akurat zrozumiałam, ale jak znajdę moment to prześlę Ci zdjęcie blistra. Bo to on jest najbardziej tajemniczy. Agaluba dzięki za ofertę transportową, mam nadzieję,ze nie będziecie jechać w niekomfortowych warunkach. Zobaczymy co przyniesie czas. No kobitki, ustalajcie jakiś termin spotkania bo chcę przedstawić sprawę mężowi a bez konkretów to nie mam co zaczynać, bo mnie z kwitkiem odeśle. papa) Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Dzien dobry:) 11.03.06, 08:52 Pierwsza) No chyba pierwszy raz ale pewnie dlatego ze weekend Lulu wstaje coraz wczesniej i wlazi na meble to ja niestety tez musze wstawac wczesniej.Dalej snieg za oknami pogoda nie sprzyja dobremu nastrojowi- nic mi sie nie chce czyli norma Wstawajcie bo sama kawe pije..... Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Zyczenia 11.03.06, 08:59 I najlepsze życzenia dla dzisiejszych jubilatow Michasia i Marcina Ja zazwyczaj na wiosne duzo zdrowka sie przyda radosci wesołej zabawy słoneczka i miłości. Całujemy mocno Anka i Louisa Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: Zyczenia 11.03.06, 09:48 i również najserdeczniejsze! buziaki od Naduli Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: Lideczko, Julciu i Remisiu!!! 10.03.06, 20:51 My też przyłączamy się do życzeń, niech Wam słonko zawsze świeci Mały Kubuś i Dominika ===== KUBUS Odpowiedz Link Zgłoś
magda9945 Re: Lideczko, Julciu i Remisiu!!! 10.03.06, 21:38 Zaległe i bierzące STO LAT!!!Samych uśmiechów i słoneczka i zdrówka! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: Lideczko, Julciu i Remisiu!!! 10.03.06, 22:35 i my dołączamy się do życzeń wesołego radosnego następnego roku! oby siniaki nie bolały, oby uśmiech nie schodził z buziaczków, obyście zawsze były kochane!!! Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: Lideczko, Julciu i Remisiu!!! 11.03.06, 09:31 także przesyłamy najserdeczniejsze serdeczności! mimo, że spóżnione a to Nadulka Ya< BHM Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g menu na impreze roczkowa 11.03.06, 09:52 proszę, prosze o porady miał być obiad dwudaniowy i w ogóle, ale wszyło mi prawie 20 gości i stwierdziłam, że nie dam rady, więc będzie na popołudniu na 16.00 i na słodko + pzrystawki (czyli sałatki - skorzystam z przeoisów które podawałyście dla agaluby + ) no właśnie, a wy co zaserwowałyscie? jakie przystawki prócz sałatek? i jakie słodkie menu? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: menu na impreze roczkowa 11.03.06, 11:41 czasu mam mało ale szybko skrobnę co my szykujemy na dzisiaj (a jestem "leń" i lubię mieć rzeczy które jak już są goście nie wymagają dużo przygotowań): 1.oczywiście tort 2.lody 3.sałatka owocowa (ananas, mandarynki, liczi z puszki, świeże banany, kiwi, pomarańcze, wszystko polane syropem z ww puszek) konkrety: 1. bigos-moja specjalność 2. kiełbaski na ciepło 3. barszczyk (specjalność firmy krakus-z kartonika ) 4. sałatka tzw.tradycyjna jarzynowa 5. sałatka z tuńczykiem (też dla leni: 2 puszki tuńczyka w oleju odsączone, 2 puszki ananasa pokrojone w kawałki, 2 puszki kukurydzy, 1 szklanka ryżu ugotowanego na miękko i ostudzonego, 2 ząbki superdrobno roztartego czosnku, pół pęczka szczypiorku- wszystko wymieszać, dodać kilka łyżek soku z ananasa, poczekać aż ryż "wciągnie" sok, dodać 1 mały słoik majonezu) 6. szparagi zawinięte po 2 w plaster szynki 7. "koreczki" ser+oliwka i oczywiście goście plus duża doza poczucia humoru (to mój mąż) bo nic nigdy nie da się do konca zaplanować Odpowiedz Link Zgłoś
aronka1 Dziękujemy za życzenia. :-) 11.03.06, 13:23 Bardzo dziękujemy za piękne życzenia! Jubilatka była wczoraj w wyśmienitym humorze. Imprezka skromna, ale bardzo sympatyczna, tort w kształcie biedronki, baloniki, prezenty itd. Było super! Niestety, w nocy - gorączka 40 st. Przed chwilą - ponad 39. Czekamy na lekarza. Lidka była badana tydzień temu. Wtedy lekarz badał obie, Natalia ma zapalenie płuc. (( Dzisiaj ma przedoststni zastrzyk, strasznie jest biedna. A u Lidki niby było tylko gardło zaczerwienione, kaszel, katar, nic poważnego. Jednak po tygodniu nie ma poprawy, a teraz jeszcze doszła ta wysoka gorączka. Nie mam już siły. Jeszcze się jedna choroba nie skończy, a następna się zaczyna. Nigdy tak u nas nie było. Na dole - nowe zdjęcia rocznej już Lidki. I najserdeczniejsze życzenia dla dzisiejszych Jubilatów - Michasia Kuki77 i Marcinka Jagasz. Dużo zdrówka, radości i uśmiechu. I jeszcze raz zdrówka! To jednak najważniejsze... Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: Dziękujemy za życzenia. :-) 12.03.06, 22:23 Aronko, dziewczyny śliczne; życzymy Wam zdrowia w podwójnej dawce... Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: menu na impreze roczkowa 11.03.06, 13:54 dziękuję! a jak robisz te szparagi?? nigdy ich nie przygotowywałam wiecie co...Nadia zadzwoniła do Straży Pożarnej... dzwoni telefon - odbieram - a to Pan Strażak pyta się czy na pewno u nas się nic nie dzieje...zdziwiona pytam a dlazcego miałoby sie coś dziac??? A Pan Strażak powiedział, że miał od nas aż 3 telefony i tak sie domyslił, że to dziecko, ale w razie wypadku wolał sie upewnic no i poinformować mamusie, żeby zajęła sie pilnowaniem dzidzi... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube spotkanie 11.03.06, 17:43 Ja sie pisze na zjazd, razem 4 osoby (2 dzieci+ 2 dorosłych) Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Syropy - mamo_kubusia5 pomóż! 11.03.06, 18:11 Jak juz mówiłam Pati ma przepisany syrop wykrztuśny ACC. Dusi sią po nim okropnie i nic poza tym sie nie dzieje. Kupiłam jej STODAL. Czy to można podawać razem tzn. w jakis tam odstępach czasu ale generalnie na jeden kaszel. Podpowiedz proszę! Odpowiedz Link Zgłoś
kuki77 Re: Syropy - mamo_kubusia5 pomóż! 11.03.06, 19:08 Witam Strasznie dawno mnie u Was nie było, ale jak tylko mogę to podczytuję.Dziękuję za pamięć o moim dzisiejszym roczniaku i składam wszystkim już roczniaczkom najserdeczniejsze życzenia. Moje maleństwo odpukac nie choruje, jest grzeczne i niestety roczku nie podeptało (ale on zawsze był ruchowo na końcu).Pozdrawiam Was wszytkie wytrwałe forumowiczki , widzę że nawet zjazd kombinujecie (źyczę powodzenia zróbcie duzo zdjęc ,to chociaż duchem pouczestniczę. a i jeszcze przepis na najszybszą sałatkę Pomidory obrane ze skórki kroimy w kostkę do tego ścieramy twardy żółty ser i zgniatamy ząbęk czosnku ,pieprz ,sól i trochę majonezu -polecam . Agnieszka z Michasiem Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x wszystkiego najlepszego dla jubilatow 11.03.06, 19:55 sredeczne zyczenia te spoznione i dzisiejsze dla rocznych marcepaniatek zyczy oliwia.x i paulinka my bedziemy mialy roczek dopiero 31 marca a robimy w sobote 1 kwietnia wiec bede czerpac pomysly od was wszystkich. skorzystam tez z przepisow z barku zcasu rzadko sie odzywam ale wieczorkiem zawsze staram chociaz przeczytac co sie u was dzieje. na ten zjazd tez byalabym chetna z mezem i paulinka pozdrawiam goraco Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x prosze o pomoc w sprawie pierwszych bucikow 11.03.06, 20:13 paulinka probuje juz chodzic a ja zastanawiam sie jakie maja byc pierwsze buciki dla takiego maluszka. dziewczyny na co mam zwracac uwage przy kupowaniu butow . jakie firmy polecacie(oczywiscie w miare przystepnej cenie. czy takie buciki moga byc ciut wiksze bo przeciez nozka szybko rosnie i np za miesiac moga byc juz za male(ale chyba raczej mi sie wydaje ze nie. nie mam pojecia jak sie do tego zabrac,. prosze o rady mamy ktorych pociechy juz chodza i maja buciki. z gory dziekuje Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: prosze o pomoc w sprawie pierwszych bucikow 11.03.06, 21:02 www.sklep.guliana.pl/ Ja znalazlam ten sklep po poszukiwaniach maja atest jak bartki i wygladaja ladnie Problem a mierzeniem ale mozna odeslac jak cos nie tak tylko to koszty niestety Mamy na form zakupy chwalate butki Louisa miala dotad Naturino ale takie do wozka i wyrosla juz Nie wiem co teraz kupie bo w sklepach albo cena koszmar albo buble Mam jeszcze jeden sklep do sprawdzenia a jak nie to zamowie z tego sklepu w internecie. Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: wszystkiego najlepszego dla jubilatow 11.03.06, 20:50 Oj dzieciaczki, rośnijcie wielkie i wesołe. Buziaki od Grzesia Oliwia, my też przesówamy imprezę na 1 kwitnia. Wszyscy się jednak mocno zazstanawiają czy napewno do nas przyjsc) A wogóle to moi Rodzice pobrali się 1 kwietnia. Wtedy tez goście się dużo zazstanawiali. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: wszystkiego najlepszego dla jubilatow 12.03.06, 01:06 Oj tak tak. Śmiechu, zdrówka i żeby następny roczek był jeszcze lepszy niż ten. Od Patuni i jej mamuni. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: wszystkiego najlepszego dla jubilatow 12.03.06, 08:00 dzisiejszym i wczorajszym "jubilatom" 100 lat w zdrowiu i radości! udanych imprez roczkowych i pięknych prezentów! Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: wszystkiego najlepszego dla jubilatow 12.03.06, 09:07 Wszystkim wczorajszym i dzisiejszym jubilatom sto słodkich całusów. Mati Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: Syropy - mamo_kubusia5 pomóż! 12.03.06, 07:45 co do syropków: ACC ma rozrzedzić wydzielinę oskrzelową (podawaj Pati dużo do picia, bo ten lek "potrzebuje" więcej płynów). Stodal jest bardzo dobry, ale (najprawdopodobniej ACC podajesz rano) podawaj go na noc, to będzie dawał efekt przeciwkaszlowy, no i Patuni będzie się lepiej spało. Pozdrowienia dla chorowitki! Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: Syropy - mamo_kubusia5 pomóż! 12.03.06, 13:37 Mamo_kubusia5 wielkie dzięki za pomoc. A jak sie udała impreza roczkowa? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: impreza roczkowa 12.03.06, 14:32 udała się świetnie, myślałam, że nie dam rady, ale goście wyszli obżarci i zadowoleni Kuba wniebowzięty (od 4 dni codziennie dostaje prezenty, ale wczoraj jednak najwięcej) Najbardziej podoba się mu stolik muzyczny fisherprice. Słynna wróżba Kuba chwycił najpierw różaniec, potem monetę, kieliszek, a książkę olał... bez komentarza-wszyscy orzekli że będzie.... proboszczem! A mama była bardzo dumna ze swojego synusia, bo był bardzo grzeczny, uśmiechnięty, pobawił się łaskawie wszystkimi prezentami po kolei, obdarzył łaskawym spojrzeniem ubranka,a potem koło 17.45 padł Świeczkę zdmuchnęłam oczywiście ja. Najbardziej spodobał mi się moment, kiedy mój Tato podał Kubie tacę, na której rozłożone były przedmioty do "wróżby" - Kuba podszedł, zatrzymał się, obejrzał wszystkie, wybrał sobie różaniec, oddał Dziadkowi, wziął delikatnie monetę, też oddał, a kieliszek to już "głabnął" wszyscy byli zdziwieni, że taki dorosły i grzeczny facet. A żeby było weselej, dzisiaj za godzinę przychodzi druga tura gości - nasze kuzynostwo i znajomi... Jak już się wygrzebię z mycia naczyń to wkleję parę zdjęć Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba prośba do mam pracujących i karmiących 12.03.06, 21:18 jest jedna miła pani dziennikarka w wielkiej potrzebie - pisze reportaż o mamach karmiących piersią i pracujących - pliz, dajcie znac mamy, skontaktuję z wami panią.. pani redaktor z twojego dziecka (a ważne, bo przeciez jak się staramy o fundusze na wyjazd, to warto, pliz, pliz)... wszystkiego najlepszego dla roczniaków z dzisiaj ) buziaki, ale tu puchy dzisiaj!! Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba i jeszcze jedna prośba 12.03.06, 21:24 która mama pisała kiedyś o mirenie? bo dziś wyszło mi, że w warszawie ponad tysiaka trzeba by zapłacić z zainstalowaniem.. to możliwe??? Odpowiedz Link Zgłoś
aga863 Re: i jeszcze jedna prośba 12.03.06, 21:57 Z tego co wiem to tak kosztuje w Polsce- okolo 1000 zl Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: i jeszcze jedna prośba 12.03.06, 23:52 dzięki.. to dlaczego mi sie ubzdurało, że 300 mirena i ok 200 założenie - czy ja to tu czytałam?? Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x rosnie mala zloscica 11.03.06, 21:19 moja paulinka od jakiegos miesiaca strasznie sie zlosci jak jej sie cos nie podoba. jak nie dostanie czego chce to zacyna piszczec i plakac. dawanie kropli wit d3 i cebionu to koszmar a oczyszczenie noska graniczy z cudem. wszystko u niej jest na nie. jak jej sie cos nie pdoba odpycha raczka i przy tym strasznie sie zlosci macha nozkami itd. nie wiem co robic starm sie jej tlumaczyc. paulinka nie dostaje wszystkiego czego chce ale boje sie ze wyrosnie na takie dziecko co to tupie nogami w markecie jak nie dostanie czego chce. macie na to zachowanie jakies sposoby? Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: rosnie mala zloscica 11.03.06, 21:28 Ja ignoruje jak Louisa wyrabia cyrki bo cos wlasnie chce najczesciej podczas posilku.Mowie nie wolno albo ze to nie dla niej i przestaje zwracac uwage na to co ona pokazuje Skutkuje moze nie zawsze bo przeciez probowac trzeba) Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Dla prawdziwych 11.03.06, 21:32 Mężczyzn na M jak...Michałek i Marcinek...stoooolaaat!!! Oliwia...na złosci najlepszy jest...czas..wyluzuj,to minie..byle nie chorowała i i jadła!! Odpowiedz Link Zgłoś
aga863 Serdeczne zyczenia 11.03.06, 22:21 dla wczorajszych jubilatow- wybadzcie spoznienie i duzo zdrowka dla Michalka i Marcinka Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: Serdeczne zyczenia 12.03.06, 22:21 Oj, haniebnie się spóźniliśmy; Michałku i Marcinku wybaczcie i przyjmijcie najlepsze życzenia od Bartusia i rodzinki. Na wszelki wypadek: Patuniu! Wszystkiego naj, naj, naj w dniu urodzin )) Odpowiedz Link Zgłoś
aga863 Buty ,zlosc i zlot 11.03.06, 22:38 kupuje butki wieksze od nogi o 1 cm miezone na stojaco nad duzym palcem ,z wieszchu i w srodku ze skory,najlepiej powyzej kostki i sznurowane no i zwracam uwage na wage ,czy nie sa za ciezkie. te kryteria spelniaja dla mnie bartki dlatego jak bylam w Polsce okupilam Mala az do lata. Co do zlosci to ja mam taka agentke ktora sie rzuca na podloge i wali glowa ,sposobu nie znalazlam na oduczenie ,staram sie jedynie odwracac uwage. Ze zlotem to zalezy kiedy .Bedziemy w Polsce w sierpniu wiec jesli akurat terminy sie pokryja to bardzo chetnie 2+2 ;0) poadrowionka i ide spac bo jestem wykonczona po imprezie Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: Buty ,zlosc i zlot 11.03.06, 23:28 Hej, życzenia dla dzisiejszych roczniaków!! a ja własnie skończyłam prasować.... kanapę!! pierwszy raz od dawna porządnie ją wyprasowałam, no padłam i teraz też jestem pół przytomna, ale przecież nie byłabym sobą jakbym nie zajrzała do was.. a ja miałam dziś zajęcia - są super, tylko 3 godziny wykładu z filozofii a na koniec dowód na istnienie czarnych kruków mnie wykończyło, cokolwiek to znaczy, bo mimo wytężania percepcji i trzymania się za rzesy, żeby powieki nie spadły, dotarło do mnie co 4 słowo pana profesora, więc jest szansa, ze te kruki to nie były kruki..(one się chyba z neopozytywizmu wzięły) - generalnie porażka, bo ja z tego egzamin mam zdać, a niewiele kumam, ze mnie taki filozof jak z koziej pupy instrument muzyczny dęty.. a krzyś był z tatą, w domu burdel oczywiście, nieważne, że mamusia w piątek dzielnie posprzątała..no ale mój mąż ugotował krzysiowi prawdziwy obiad i podobno krzyś to zjadł - od dawna nie jadł całych kawałków tylko papki, a teraz proszę - ojciec nakarmił i impas w jedzeniu przełamany.. tata zrobił mu makaron i warzywka z wody z lekkim sosem serowym. dzielny tata krzysia.. jak wróciłam zmusiłam go do posprzątania po tym kuchni, przed chwilą dokonałam lustracji i nie wpuszczę do łóżka, jak nie poprawi!! no i tata krzysia przyznał, ze się zmęczył opieką nad tym niewinnym i grzecznym dziecięciem - ha ha ha.. a jak ja wieczorami padam, to się dziwił!! no dziewczyny - piszcie, piszcie, co komu z wyjazdem pasuje, pliz pliz, bo warto skorzystać, jak na razie mi nie powiedzieli nie ) a co do menu roczkowego, to ja też zaprosiłam dużo gości i dziadków i naszych znajmoych, a co tam.. to będa połączone urodziny i synka i mamy a robię - ciasteczka francuskie albo cytrynowe kruchelbo bananowe - lody - dobry pomysł dzis w ikei sobie kupiłam łyżkę do lodów, to wykorzystam tort - spróbuję sama z przepisu nigelli (oglądacie w tvn style?) sałatki z waszych przepisów - ze dwie albo trzy focaccie (pewnie kupię, bo jeszcze sama nie piekłam choc podobno łatewe) flan z cukinii prawdopodobnie albo placuszki z cukinii z miętą i fetą (mogą byc na zimno, więc akurat na bufet). i tyle, tez nie zamierzam sie narobić i za dużo wydać. ha krzysio tez dzwoni!! pare razy już wykręcił jakis numer, najczęściej wciska redial i zadzwoniło mu się do dziadków - nagrał im na sekretarke walenie słuchawką o stolik.. ale mieli radochę! a co do napadów złości, to też są i to potworne i strasznie wrzeszczy i próbuję to ignorować, ale to jest uparte bydle i po poł godzinie wrzasków to raczej wymiękam, choć nie daję tego co gad chce albo nie ustępuję, to próbuję go czymś innym zając.. udaje się, ale wcześniej okłada mnie łapami po twarzy..więc go łapię za te łapy i spokojnie mówię, że nie bijemy, bo boli - gucio pomaga..on dalej swoje. pewnie juz jakiś błąd wychowawczy popełniłam i teraz jest tylko gorzej, ale walczę. ostatnio przeprowadziłam kampanię, że wszyscy jednym frontem do krzysia, a nie ja jedno, tata drugie, niania trzecie, a dziadkowie czwarte.. to już nawet nie rozwojenie jaźni mógł chłopak mieć..i oczywiście wychodzi na to, że ja to najgorszy cerber jestem.. a co do butów, to doznałam szoku - ostatnio jak byłam na zakupach to widziałam buty dziecięce droższe od moich!!! i cieżkie jak cholera, szczerze mówiąc butom się dokładnie wcześniej nie przyglądałam bo krzyś nie chodzący jeszcze, i myśłałam że to zaden problem - idę do sklepu i pierwsze lepsze - aż mi się nie chciało wierzyć, jak Wy wspominałyście o kłłopotach z obuwiem - a tu proszę.. dobra już nie smęcę, spadam spać, buźka Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: Buty ,zlosc i zlot 12.03.06, 00:50 BUTY. No my to mamy przejścia z butami. Pierwsze poważniejsze kupiłyśmy na stadionie od koreańczyków, miały być do wózka, tylko że Patrycja postanowiła chodzić troszkę wczesniej i były również do chodzeni. Wtedy kupiłam tez takie większe na futerku na później. Ortopeda o dziwo obie pary pochwaliła. Ze 3 tg temu okazało się, że te piersze za małe i zaczełam szukac w sklepach. W porę przypomniałam sobie o drugich, które ku mojemu ogromnemu zdziwieniu okazały sie dobre. Niestety kapcie też za małe. Miałyśy zwykłe sznurowane befado. Ponieważ według ortopedy złe to chciałam kupić zalecone profilaktyczne, no i kupiłam. Warszawianki,nigdy nie idźcie do tego sklepu. Pasaż Ursynowski - sklep Eccolo czy jakoś tak. Kupiłam ze skórki śliczne za 75zł, bo wszystkie profilaktyczne są w tej cenie. Po godzinie noszenia okazało sie,że są niewygodne i obtarły. Chciałam oddać. Niestety nie ma takiej możliwości, mozna tylko wymienić. Ok.Pojechałam z Patrycją, ale ceny zaczynają sie gdzieś od 130, nie było nic ładnego, a co ewentualnie by pasowało to nie było numeru. Wściekłam sie, bo pani w sklepie twierdziła, że prosze bardzo, mozna wymienic na co się chce. Ale jak wymienić, jak nie ma nawet numeru. No to inne przecież są .Ale inne po 200zł i więcej. No niestać panią. A niech spada. Pomyśłałam, że dołoże i kupię sobie. Ale jak zobaczyłam ceny to przestałam myśleć. Tak od 300 w górę.Jedyny sposób to reklamacja. Ale też był problem. Pani bardzo uważnie obejrzała buty, zwłaszcza podeszwy. Pomyślałam,ze nie przyjmie reklamacji bo za bardzo zniszczone, chociaz PAtrycja chodziła w nich po mieszkaniu może 1h.Ale pani zaskoczyła mnie totalnie bo powiedziała,ze buty są czyste i na pewno nie były używane a wymienić chcę, bo mam taki kaprys. Myślałam, że ją w pysk strzelę za przeproszeniem. Wytłumaczyłam jej najgrzeczniej jak umiałam,że u mnie w domu jest czysto i po godzinie buty nie będą brudne. Pani obstawała przy swoim, ale reklamacje przyjęła, kórą najprawdopodobniej rozstrzygną na moja niekorzyść. Już sie ten sklep o to postara. OJ nerwów naszarpałam. 75zł umoczone. No to zakupiłam w smyku sandalki firmy coolclub. Śliczne. Po godzinie Patrycja stwiersziła,że jednak coś nie tak. Fakt nóżki czerwone.Kiężniczka na ziarnku grochu czy jak? No nic, tym razem babcia odwiozła buciki, bo SMYK łaskawie przyjmuje zwroty i wymiany do 5 dni i zakupiła wnusi kapcioszki jak te pierwsze. Niestety w domu okazało się że za duże. No więc mama pojechała dzisiaj i oddała. Z braku rozmiarów w cudownym Smyku udała sie do oddalonego o kilka boksów BARTKA i kupiła w dobrym rozmiarze.POtem Tatuś wiedziony przeczuciem wrócił się do Smyka obejrzeć inne buty i znalazł kolejne fajne. Wróciła kasa i zakupiła owe fajne za 60zł. Tearaz niunia chodzi w fajnych i chyba są naprawdę fajne, a Befado trzeba zwrócić. Sęk,ze BARTEK zwrotów nie przyjmuje i trzeba wymienic. Wieć musze niunka zabrać i kupić juz wiosenne i wydac kolejna stówke.Ale niuniek chory i nie zabiorę i nie wiem co dalej. Ale pomyśle o tym jutro. Jutro bedzie nowy dzień. (czy jakoś tak to było.) Jak ja niecierpię kupować butów. Gargamel A cechy dobrego buta to usztywniony zapiętek, wysokie i dobrze obejmujace nogę w kostce, elastyczna podeszwa, idąca za nogą z obcasikiem przedłuzonym, o ile sie nie myle od wewnętrznej strony stópek. Rozmiar jak już ktoś pisał, o 1cm dłuzsze i swobodnie wkładany palec za piętę. ZŁOŚĆ Owszem lubi pozłościć się. Wali wtedy z otwartej dłoni po twarzy. JAk nie ma w pobliżu twarzy to szczypie, co popadnie, ewentualnie kopie. Kopie też zabawki leżące jej na drodze, klepie bardzo nieprzyjacielsko psa, rzuca różnymi rzeczmi i gdyby umiała to tupałaby w odpowiednich momentach, na razie wrzeszczy. A robi to wszystko zbyt często jak na mnie i juz dawno stwierdziłam to, co Oliwia.x i aż sie boję przyszłych zakupów. ZLOT Nie mam nic nnowego w tej sprawie poza tym,że znam termin urlopu: od połowy lipca do połowy sierpnia i że postaram sie być. Przynajmniej chciałabym. PRZYSTAWKI: Jajka faszerowane pieczarkami. Pieczraki smażone z żółtym serkiem. Kurczak w ciescie naleśnikowym. Jeżyki z parówek. Śledź pod pieżynką. ryba w cebuli Więcej grzechów nie pamietam,pozdrawiam niedzielnie!! ) Niunia Patunia Moja Patryczka Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: aha, jestem pierwsza, bo już po 00:00:) 12.03.06, 10:29 wszystkim wczorajszym i dzisiejszym malym jubilatom 100 lat zycia w zdrowiu i radosci, spelnienia marzen, milosci i duzo duzo prezentow Ania Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 zlot 12.03.06, 22:27 Na zlot od nas 2 + 2, najlepiej druga połowa sierpnia nad morzem. W innym terminie też się pewnie stawimy, byle nie nad morzem . Co do listy, to ja chyba odpadam, mam dużo pracy w tym tygodniu... EDYTAAA... zajmiesz się ? Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: zlot 12.03.06, 23:49 to skoro tak, to może w okolicach weekendu przedłużonego w sierpniu, czyli 15?? drogie panie - krakowskim targiem, bo się nigdy nie policzym.. napiszę potencjalnemu sponsorowi, ze jest nas około 30 (samych matek) plus dzieci i plus ojcowie tychże.. co daje 60 sztuk dorosłych i gromadę niedorosłych.. jak już przyjdzie co do czego, to się policzymy dokładniej.. co Wy na to? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: zlot 13.03.06, 08:04 ja myślę, że jak "samych matek" będzie 10 to wszystko. Do tego dzieci i tatusiowie i to nie wszyscy oczywiście. Nasz tatuś to na jakieś wyścigi jeździ i jak mu akurat wypadnie wyścig to nie pojedzie... No w każdym razie moge wziąć jego kalendarz i będę wiedziała kiedy ni epojedzie na 100%. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: zlot 13.03.06, 09:55 No w moim przypadku to też raczej 1+1 jak pisalam z moim lubym to ciezko cokolwiek zaplanowac. Dziewczyny gotujecie cos dla dzieci z wołowiny? A jak tak to co i jak?) Pilne!!! Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: zlot 13.03.06, 11:15 Ja tez z uwaga obserwuje przygotowania do zlotu. Jesli ustalona zostanie akurat data kiedy bede w Polsce, to tez sie pisze. Sek w tym, ze nie wiem jeszcze dokladnie kiedy sie znow pojawie na ojczyzny lonie, chcialabym jeszcze wiosna... Zobaczymy jak sie to ulozy. Milego dzionka dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Buty raz jeszcze 13.03.06, 11:33 Podaje kilka ciekawych adresów www.sklep.gualiana.pl www.bartek.com.pl buciki.com.pl marcelka.pl dobre-buty.com.pl Kubuś w butach chodzi jak kaczka, mimo że bez nich całkiem sprawnie Może dlatego że po domu biega w samych skarpetkach i nie jest przyzwyczajony. Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: Pati 13.03.06, 13:08 Dużo zdrówka i daj popalić Mamusi, żeby wiedziała że w domu dziecko..He,He Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: zlot 14.03.06, 12:55 a co do zlotu to my się piszemy tylko nie w weekend majowy bo mamy dużżżżżzoooo pracy ;-( A może gdzieś bliżej srodka Polski aby wszyskim było wmiare równo do jazdy bo 800 km do zakopanego mni przeraża buźka Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: zlot 14.03.06, 13:54 No właśnie bliżej środka, może tak nad wspomnianym przez Agalubę Zegrzem. To ja Warszawianka-nadal bojący dudek, jak kto woli tchórzofretka. Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Pati 12.03.06, 23:51 Wszytskiego naj, naj naj!! i zdrowia i pociechy z rodziców!! Weź Ty dziewczyno sie zabierz porządnie za tę swoją Mamę!! Buziaki gorące od Krzyśka i jego mamy - ha ha - jestem pierwsza, choc jeszcze 12 marca.. a ja też - 13 znowu kończę 18 lat ) Buziaki!! Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: Pati 13.03.06, 01:28 Dzięki za życzenia, cokolwiek znaczą. Minął rok i 19minut od przyjścia Patrycji na świat. Cudowny rok. Oczywiscie łzy kapia mi na klawiaturę.Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: Pati 13.03.06, 08:19 Pati! Sto lat!!! Zabawy po pachy, biegania po zdarcie bucików, miękkich lądowań, świetnych koleżanek i kolegów, zawsze uśmiechniętej Mamy i spełnienia marzeń życzą Kubuś i Ola Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: Pati 13.03.06, 08:40 Wielki cmok dla Pati od Grzesia. Obyś dziewczyno dalej była taka do przodu. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka190 Re: Pati 13.03.06, 09:19 Całuski i najlepsze życzenia od Filipka!!! Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Pati 13.03.06, 09:53 Przyłączamy sie do zyczeń wszystkiego najlepszego tradycyjnie zdrówka zdrówka zdrówka bo to najważniejsze a potem pogody radości uśmiechów i co tylko sobie dziecko zamarzy) Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk różne 13.03.06, 08:45 Jak już wcześniej pisałam my nie damy rady się zlecieć z Wami ale z zapartym tchem czytamy komunikaty o zlocie. Agaluba, ty to chyba 17 masz dzisiaj a nie 18? Wszystkiego najlepszego. U nas dziś pochmórno a musimy iść kawał do sklepu. Pewnie znowu nas wywieje. Grześ chyba rodzi następne zęby bo od paru dni jest jak drzazga w d.. Albo mu się charakter zmienia. CHyba jednak wolę topierwsze. Weekendzik był z typu leniwych i było pieknie. No to biorę sie za jakąś robotę. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Patuni 13.03.06, 10:38 zdowia i apetytku..no i żeby przestała zdzierac buty w tak zastraszającym tempie... Dziewczyny a zlot w górach? w Zakopanem na ten przykład?Powietrze nie gorsze a moznaby cos wynając z poblizu Zakopanego wtedy ceny wiadomo.A dzieciątecka wypuscim na hale i do łowiecek.Nie potopiom sie a na trowce sie wygzijom..ha! Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Patuni 13.03.06, 10:43 Popieram góry) Heheheh mysle ze bedzie bardzo trudno uzgodnic miejsce Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba życzenia spóźnione i aktualne 13.03.06, 10:45 Wszystkim jubilatom szczęścia, zdrówka i wesołej zabawy. I może w końcu ładnej wiosennej pogody Kubuś i Dominika z zachmurzonej i zimowo wyglądającej Iławy Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: Patuni 13.03.06, 10:48 My byśmy chętnie przyjechali 2 + 1 mały (no nie taki mały) ale musi paść jakaś konkretna data i miejsca wtedy się zadaklarujemy. Dominika i Kuba Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Zyczenia urodzinowe dla Pati 13.03.06, 11:13 zdrowka, codziennnie usmiechu na ustach, milosci najblizszych i czego sobie tylko zamarzysz! A, i bardzo wazne: wilczego apetyciku)) Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Dziekujemy za życzenia! 13.03.06, 14:23 Bardzo nam miło. Fakt apetycik sie przyda, zdrówko bardzo, ale niech ona już nic nie pokazuje ani nie udowadniaC. Wszystkie kwiatki, lampy, pies i meble wiedzą dobrze,że Pati jest na swiecie. Mamy włosy, ręce do kolan i bolące kolana też wiedzą. Więcej już nic ani nikt nie chce doświadczać obecności tego szkraba. Z innej beczki. Agaluba dzięki wielkie ze tego doktorka. Cudowny człowiek, jestem pod ogromnym wrażeniem, a na dodatek w szoku. Bo okazało sie,że Pati nie jest przeziebiona tylko idą zęby 4 i wszystko co odczuwa i co widać to skutki tych zębów. Na dodatek wcale nie musi jeść jak nie chce, chodzić ma w butach lewy na prawy bo nogi stawia do środka i na dodatek na ugiętych kolankach. Poza tym dziewczyna zdrowa jak rybka. Rewolucja. A nasza doktorka dawała jej na przeziębienie. Nawet dostaliśmy coś co umozliwi sen mamusi. Dzięki jeszcze raz, ale kurcze nie kosztuje to mało. Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Wspomnienia:) Uwaga!! Długie. 13.03.06, 14:25 No to czas na wspomnienia. To będzie długi post, bo niestety nie znałyśmy się za czasów ciąży, więc opisz trochę dokładniej. W ciąży czułam się super, poza jednym krwawieniem na początku nic mi nie dolegało. Brzuszek miałam mikroskopijny wiec było w miarę wygodnie, chociaz bardzo czułam szalejącą Patrycję. Tak skakała, że kołdra się unosiła. Termin z wyliczeń na 12,z usg na 22, końskim targiem byłam przekonana, że tak około 17 urodzę. Stres miałam wielki bo nigdy wcześniej nie leżałam w szpitalu i najbardziej bałam się nocy. W czwartek 10, wieczorem coś tam wyleciało ze mnie. Myślałam, że to czop i w panice pognałam do mamusi. Czekaliśmy, ale nic się nie działo. W piątek to samo. Wieczorem pojechałam do szpitala z torbami(na wszelki wypadek). Leżałam pod KTG z 1,5h i niby wszystko ok., chociaż Patrycja stała się mało ruchliwa. Wróciliśmy do domu z przykazem KTG w sobotę. Do południa jeszcze pisałam pracę kończącą studia, ale coś czułam, bo pozapisywałam wszystko tak, żeby mąż wiedział, co ma wysłać koleżance, z którą pisałam pracę, bo pisałyśmy w parach. Pojechałam na KTG. Nic nie wykazało ciekawego, ale mnie pan dr zbadał i tajemniczo zapytał, jak daleko mam do szpitala. Potem stwierdził ze mam małowodzie i że zostaje na patologii. Panika na całego. Stąd ten mój mały brzuszek, wody mi się sączyły i w ogóle nie było ich wiele, a moja gin się nie poznała. Przebrano mnie w koszulinę i w skarpetkach poszłam na oddział. Tam okazało się, że oczywiście nie mam podstawowych badań. Dziewczyny na sali przyjęły mnie ciepło i powiedziały, że dzisiaj urodzę, ponieważ dostałam szczęśliwe łóżko. Ostatnio poszły z niego rodzić 3 kobiety w jednym dniu. Ścisnęło mnie w żołądku. Czekałam na tatę, który miał mi przywieźć torby, bo tym razem ich nie brałam. Załapałam się na obiad, ale jak to w Polsce ludowej ,nie było łyżek więc jadłyśmy jedną, po kolei, haha. Potem czytałam, robiłam notatki do racy i przyszedł obchód. Zapytałam lekarza, co mi jest, a ten na to: nic, jutro Pani rodzi. Zapytałam, czy żartuje, a on obrażony, ze nie zwykł żartować w takich sprawach i że mam przyjść po obchodzie do gabinetu. No to poszłam. Tam mnie obejrzano, zrobiono, co trzeba i Pan dr powiedział że mam wziąć dowód i iść na sale porodową. Zapytałam, jak idiotka, poco? Żeby urodzić dziecko. Teraz? Teraz!!!! Z trzęsącymi się nogami, ze łzami w oczach poszłam po dowód i po koszulkę służbową zadzwoniłam po męża i ryczałam. Chyba ze strachu. Zeszłam piętro niżej, a tam pusto ciemno i cicho. Weszłam do jakiegoś pokoju i pytam gdzie porodówka. Spojrzeli na mnie dziwnie, ale mi pokazali. Na miejscu zapytał mnie lekarz co tu robię. Przyszłam do porodu. Jak to, gdzie lekarz. No, na górze. To jak Pani tu przyszła, sama? No przecież nie przyfrunęłam. No nie, lekarz powinien z panią zejść. No , koniec końców, lekarz z patologii zadzwonił na porodówkę i pozwolono mi się położyć na łóżku porodowym. Za kotarą działy się straszne rzeczy. Wolałam nie wiedzieć co dokładnie. Pielęgniarka wysłuchała moich próśb odnośnie porodu rodzinnego i zaczęła poszukiwania położnej, potem podłączyła mi kroplówkę z oksytocyną i poszła. Przyszła za 20 min i zapytała czy coś czuje. O tak, coś czuje , jakby bolało mnie trochę na dole. No to dobrze. Przyszła za kolejne 20 min. No i jak. Nijak! Sprawdziła. I mówi: a to ciekawe, bo wie pani, ja podłączyłam kroplówkę ale nie zwolniłam strzykawki i jeszcze nic pani nie dostała, hahaha. Ale ja czułam, ciekawe co? Przyjechał mój mąż i chodziliśmy sobie po korytarzu z przyjaciółką kroplówką. Jak mnie coś zaczęło boleć, to zaszyliśmy się w pokoju porodowym – morelowym, hm. Przyjechała moja położna, zrobiła wywiad no i tak czekałam spacerując. Mąż zasiadł w skórzanym fotelu i podsypiał, a ja wisiałam na telefonie, opowiadając mamie, co czuje i gdzie mnie boli i czy to to, bo jak to, to nic mnie nie boli i mogę tak rodzić codzienne. No ale zaczęło mocniej bolec i położyłam się na łóżku. Przyszedł anestezjolog, dał znieczulenie i czekałam. A potem to już boli, boli, boli, nie boli. Boli, boli, boli, nie boli. Az do momentu kiedy weszło kilka osób i zaczęli się kręcić, sprawdzać butle z tlenem, ogólnie jakieś zamieszanie. Pomyślałam, że pewnie do jakiejś operacji potrzebują. Potem przyszedł taki młody przystojny lekarz i gdzieś zniknął, a ja zaczęłam wyć, rzęzić, czułam jak mi gardło wychodzi na wierzch. Nagle znikąd pojawił się ten przystojny i położył mi się na brzuchu, docisnął i Pati leżała na mnie- 01.10. Cudownie, wspaniale, hura. Łzy kapały, mąż błyska fleszem, niunia wrzeszczy .Raj. Ale się skończyło jak mnie zaczęli zszywać. Zdecydowanie bardziej bolało niż poród. Potem karmienie, kiedy to próbowałam nie zasnąć i nie umrzeć z głodu, a potem do sali. Mąż niestety musiał wracać, bo było już koło 4 rano, a na 7 jechał do pracy na służbę 24h. Odwiedził nas dopiero w pn, popołudniu. W szpitalu walczyliśmy z żółtaczką i spadająca na łeb masa ciała ale wyszłyśmy w czwartek to zamieszanie w czasie porodu, dotyczyło jednak nas, bo Pati była okręcona pępowiną i spadało tętno a, ja parłam w policzki, a nie tam gdzie potrzeba. I to koniec zanudzania. Ale było miło powspominać. Tak rodzić to bym mogła raz na rok. Przepraszam za błędy, ale nie chce mi się nic poprawiać ani sprawdzać.) Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: Wspomnienia:) Uwaga!! Długie. 13.03.06, 19:19 Margalin, super, popłakałam się... ze śmiechu . To dotyczy 3/4 opowieści, ciesze się, że Pati wyszła dziarsko z opresji, jeszcze raz wszystkiego najlepszego Odpowiedz Link Zgłoś
moniq75 Re: Wspomnienia:) Uwaga!! Długie. 14.03.06, 08:49 kurcze margalin, jak tak czytam te Twoją historię, to tak jak bym własny poród wspominałano , moze za wyjatkiem malych szczególów. te same doznania, te same kłopoty z małą po porodzie i te same perypetie z personelem medycznym!!! tylko u mnie pojawily sie jeszcze klopoty ze mna samą , i ja stanowczo nie moglabym tak rodzic raz na rok!moze rodzilysmy w tym samym szpitalu????????? tak czy owak, Patuniu, spóxnione, acz z samego serducha życzenia stu lat od Emilki i jej mamy Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Wspomnienia:) Uwaga!! Długie. 14.03.06, 08:57 Witam tak szybciutko na razie bo Lulu zyc nie daje ani wypic kawy Wspomnienia sa super bo rok temu to bylo za swieze a tak z perspektywy to fajnie o tym poczytac Edyta a co sie z Toba dzieje???? Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: Wspomnienia:) Uwaga!! Długie. 14.03.06, 13:50 Jeżeli rodziłaś W Świętej Rodzinie, na Madalińskiego to w tym samym. JA miło wspominam pewnie dlatego,że nie byłam świadoma, że coś jest nie tak. A leżenie potem to juz katastrofa: brud, smród i ubóstwo. Jednym słowem, żadnej pomocy i róbta co chceta młode matki. Patrycja dziękuje pięknie za życzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
moniq75 Re: Wspomnienia:) Uwaga!! Długie. 15.03.06, 09:11 no nie, to ja rodzilam na inflanckiej,ale wspomnienia podobne!!ja poród wspominam nie najgorzej,ale nigdy nie zapomne tego co działo sie ze mna bezpośrenio po porodzie i tego wielomiesięcznego okresu dochodzenia do siebie.myslalam ze juz zawsze bedzie ze mna tak kiepsko, juz niemialam nadziei,ze kiedys bede zdrowa. a i emilka z wagi 4050 spadła w tym szpitalu do 3700.pewnie tak jak ja walczyla z jakims dziadostwem,tylko ja mialam mniej szczescia, bo ja zostalam przykuta na 2 miechy do łożka! moze Wam kiedys opowiem te historię!!!dzis ciesze sie każda chwilą, i nie lubie wracac do tamtych wspomnien. a wszystko przez to ze nie było dla mnie miejsca na Karowej: ((((( zdrówka dla wszystkich!!pa Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: Sto lat! 13.03.06, 14:49 Oczywiście dla Agaluby.Zdrowia, sił do podejmowania nowych wyzwań, szalonych pomysłów i powodzenia w ich realizacji, radości i pociechy z Krzysia i jego taty. Buziaczki! Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: Sto lat Agaluba! 13.03.06, 15:10 no właśnie Agaluba! Jeszcze przez sto lat takiej energii życiowej i witalności. o rany, tylko kto to wytrzyma z taką żwawą staruszką? Krzyś - powodzenia.. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Sto lat Agaluba! 13.03.06, 16:07 My rowniez dolanczamy sie do zyczen dlugowiecznosci i wykorzystywania nadmaiaru energii Krzysia w pozytecznych celach Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: Sto lat Agaluba! 13.03.06, 19:14 Aga, dużo zdrowia i wytrwałości, żeby realizować Twoje pomysły, jak uda Ci się zorganizowac zlot, to chylę czoła po raz kolejny Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: Sto lat Agaluba! 14.03.06, 11:22 I my dolaczamy sie do zyczen dla forumowej 18-nastki: zrealizowania wszystkich twoich zamierzen, ale tak, bys nie padla "na pyszczek" na sam koniec Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: Sto lat Agaluba! 14.03.06, 12:53 my takżw życzymy dużo zdrówka i radosci oraz samych pomyślności buziaki dla naszej kolejnej 18 i wszystkich małych jubilatków no i zdrówka dla naszego tatusia jubilata pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube jejku... 14.03.06, 16:30 Boże nie mogłam się do was dokopać....ciągle brak czasu. Miło że Ania o mnie pamiętasz. Jakoś brakowało mi was te parę dni. Po pierwsze chciałabym nadrobić wszystkie urodzinki które przegapiłam, serdeczne życzenia wszystkim solenizantom i kolejnej 18...(myślałam że ja najmłodsza. Troche podsumowania Asi: Asia biega już prawie, lata z jednego miejsca do drugiego, jednego końca mieszkania do drgiego. Nosi wszystko, przestawia, zleciała ze stołka do karmienia (pod opieką tatusia), na szczęście nie na głowę tylko na pupę - bez komentarza bo nie wiem jak to zrobiła. Nic sie nie stało, żyje i dalej łobuzuje, ale nie powiem aż mi ciarki przeszły jak się dowiedziałam. Poza tym nauczyła się gryźć i szczypać, i polubiła to. Sama wsiada sobie do samochodu - pchacza takiego - i udaje że jeździ. Wspina się, wiesza na półkach, na stole. Próbuje otwierać wszystkie półki, na szczęsie mamy jeszcze blokady jeszcze z czasów grasowania Kuby. Zaczęła wreszcie mówić mama. Poza tym daj(da), masz (ma). Wszystko każdemu przynosi i daje, potem zabiera i odkłada na miejsce. I słucha.....w odróżnieniu do Kuby. Raz przycieła palce komodą. Nie wiem co jeszcze mogłabym napisać o poczynaniach mojej córki.... Zlot: więc tak, ja proponuję niech każda z was napisze mi maila (zrobię to zamiast anfi), tzn w mailu prosze o informację Imię oraz ile osób deklaruje jechac z rodzinki. To narazie czysto teoretyczne, chodzi tylko o szacunkową ilość. Również ty MArzenko od Sandry napisz mi, bo chodzi o stworzenie listy nas forumowiczek które są skłonne przyjechać jeżeli tylko termin i miejsce będzie pasować. Forumowiczek aktywnych teraz, a nie wszystkich z list narodzin anfi. Wszystkie które są wogóle skłonne rozpatrzyć taką fajną sprawę jak zlocik. Na mojego maila prosze to wszystko wysłać mamkube@gazeta.pl lub edytkat@poczta.onet.pl. Jak wszystkie sie wpiszecie ja to umieszczę na forum, całą listę a kopię przesyłam agalubie. Dziewczyny tylko proszę o potraktowanie to serio, ja bardzo chciałabym żeby udało nam sie zorganizować, nie możemy dogodzić każdemu niestety, bo nas za dużo. Wydaje mi się że ustalić musimy terminy mniej więcej, tzn chodzi czy wolicie lato czy teraz weekend majowy. Prosze napiszcie konkretnie miesiąc z mailu do mnie. Ja wiem że to narazie czysto teoretycznie, i mimo że każda z nas chce zawsze coś może wypaść w między czasie którejś z nas ale na początek musimy to ustalić. Potem będziemy myśleć nad mejscem. Zrobimy głosowanie. Więc czekam na maile z ilością osób i ewentualnym miesiacem spotkanie. PROSZĘ o poważne potraktowanie sprawy To narazie tyle Pozdrowionka Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: jejku... 14.03.06, 20:16 Tak pierwsze dwa zgłoszenia dostarczone. Czekam na następne, Ania Marzena luxfera do roboty i cała reszta oczywiście. Agaluba ty też to oczywiście czysta formalnośc ale proszę o maila, anfi również. Szkoda Monika ze jak coś to nie będziesz, ale mam nadzieję że jakoś może sie uda, czasem tak samo się fajnie układa i a nóz. Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba mamy karmiąco - pracujące 14.03.06, 22:20 Pliz zgłoście się - jeśli jeszcze wśród marcówek jesteście - bardzo ważne - kontakt do pani dziennikarki może zaowocować w organizacji naszego zlotu ) a w reportażu można być absolutnie anonimowym!! i może się to odbyć drogą mailową ) miłej nocy, Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Re: mamy karmiąco - pracujące 14.03.06, 22:36 Agaluba dla mnie wyjazd nad morze w sezonie to rzecz zupełnie niemozliwa tym bardziej ze ze wzgledów rodzinnych musze wygospodarowac czas na Paryż. Gdyby zjazd był gdzies blizej południa to pewnie byłoby mozliwe.Nawet jesli moj maz musiałby pracowac to ja bym sie wyrwała. A o co chodzi z tymi mamami pracująco-karmiącymi bo nie kumam.A jak sie pracuje w własnej firmie to tez sie liczy? Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: mamy karmiąco - pracujące 15.03.06, 09:25 Aga, ja się chyba nie nadaję, bo karmię tylko w nocy, a pracuję na pół etatu, zatem w dzień nawet nie pamiętam, że jestem matką karmiącą... a peni redaktorce chodzi o pogodzenie karmienia z pracą, ewentualnie egzekwowanie tego co przysługuje matkom karmiącym, jeśli się mylę, to daj znać... Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: mamy karmiąco - pracujące 15.03.06, 11:58 liczy się we własnej i na pół etatu!! to jak mogę podac Wasze maile pani redaktor? aga Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re:bujanie 15.03.06, 13:16 U nas z tym bujaniem różnie bywało. Starszego niestety do tego pzryzwyczailiśmy. Zeby poszedł spać trzeba było nosić z 45 minut,bujać i modlić się zeby spokojnie położyć na kanapę. Czasami w południe siedziałam z nim w fotelu po 2 godziny żeby spał. Z Matim robiłam inaczej. Po cycusiu do łózeczka pielucha do ręki i samodzielne zasypianie. W wózku tez nie bujałam,, poprostu jadąc sam zasypiał. Teraz stram się wrócić do domu tak żeby spał na kanapie a nie w wózku. Z teściowa i mamą takich problemów nie mam, co nie znaczy że pewne rzeczy mi nieprzeszkadzaja, ale ponieważ z teściowa widzę sie raz w tygodniu(30 km) staram sie nie interweniować. Jedyną rzeczą na która zwracam Jej uwagę to dawanie dzieciom niebadanego mięsa<ale Ona już o tym wie i to respektuje. Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: bujanie 15.03.06, 13:18 Wszystkiego najlepszego, zeby słonko zawsze świeciło. Buziaczki od Matiego. Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: Dziekujemy za życzenia! 13.03.06, 21:43 Kochane Mamy!! dziękuję i ja za wszytski wszytskie życzenia, energii mi może nie zabraknie, moja mama mówi o mnie (i moim tacie, który cierpi na to samo), że my nie zdązymy umrzeć, albo w najlepszym wypadku spóźnimy się na swój pogrzeb, bo jeszcze parę rzeczy zalatwimy po drodze - taki czarny rodzinny humorek.. Margalin - opowieść super, ciesze sie też że doktorek pomógł, to skuteczny doktorek, skuteczny ) i my go słuchamy i dobrze na tym wychodzimy - to są dobrze zainwestowane pieniądze.. fajnie być znowu 18-tką, fajnie ) choć nie wiem skąd na mojej osiemnastoletniej głowie sa siwe włosy - trzy?? zmykam jeszcze popracować, w końcu nie mam daleko do pracy buziaki! Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Dla Patrycji! 13.03.06, 14:35 Patuniu - ślemy całusy i uściski! Rośnij zdrowo, bądź szczęśliwa! Nadia z mamą Magdą Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re:duma mnie rozpiera 13.03.06, 22:10 bo mój synuś zaczyna robić samodzielne kroczki!!! Poza tym urwis z niego niesamowity - ugryzł dzisiaj brata w ucho. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 a to za oknem to co????? 14.03.06, 10:43 pada śnieg ((( Czy ktos ma dzisiaj urodzinki? Mój mąż ma... Jeżeli czyjeś dziecko urodziło się pod tą datą, albo jeszcze urodzi to serdecznie współczuję Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Re: a to za oknem to co????? 14.03.06, 11:56 sto lat dla Agaluby!..wreszcie dorosłaś hehe sto lat dla Lenki Iw82 i Mateuszka Edi!!!nie widac was i nie słychać sto lat dla Marzenkowego męża...nie narzekaj i nie wybrzydzaj..nie ma tak zeby hihi nie mogło być gorzej. Doceń co masz kobieto i nie rób antyreklamy własnemu chłopowi...w koncu Widziały gały co brały..a gryzie cie? kopie? bije ? drapie?No to co? Przekaz mu zyczenia od forumowych kolezanek/ kto zemną?/SZCZERE!! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: a to za oknem to co????? 14.03.06, 12:52 )) Nie gryzie, nie bije, ale jest głuchy i bardzo odporny na to co do niego mówię Niby jest spod znaku ryb a zachowuje się jak baran Nie lubię numerów w sylu "zadzwoniła mamusia i biedna nie ma z kim zjeść obiadku i zrobi dla syneczka ostatniego pysznego kotlecika i niech do niej przyjedzie po pracy". A ja nie robię pysznych kotlecików i uwielbiam wyrzucać jedzenia, które zrobiłam dla jej synka, bo ona zdążyła go "po drodze" do domu nakarmić. Synek wraca do domu "na gotowe" czyli dzieciaki już śpią. Nie nawidze tego. Mówię mu w czym problem i jak go rozwiązać. Jak chce zjeść z mamą obiad to niech się umówi z nią na dzień następny i mi o tym powie (co dla niego też nie jest oczywiste). To tak w streszczeniu Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Jubilaci:) 14.03.06, 14:01 Sto lat w zdrowiu, dobrym humorze, w towarzystwie kochanych osób i z pełnymi portfelami. Dla małych i duzych marcepanów i marcepanien od Patrycji i jej mamy. Marzenko, rozumiem Cię w 50%, bo z teściową, złotą kobietą, nie mam żadnych problemów. ALe mieszka 100km stąd, hehe. Niunia Patunia Moja Patryczka Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: Teściowa 14.03.06, 14:49 Wiesz , troche racji masz, ale postaw się na miejscu męża. Moja mama jak ma coś dobrego na obiadek to dzwoni a ja zabieram dzieciaki i jadę.Czesem jest tak że mąż musi zjesc kanapki. Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Marzenko 14.03.06, 15:07 ja tobym sie cieszyła jakby mi kto męzusia karmiłPod warunkiem że wiedziałabym o tym przynajmniej rano.Jak ja nie cierpie gotować...tzn raz na ruski czas to uwielbiam.Na codzien nie znosze,to straszna strata czasu. Margalin wspominała swój poród.Ja to nawet nie mam co wspominać.Planowe cc...dziecka mi nie dali nie wiem do dziś czemu.I do dzis nie wiem dlaczego nawet nie zapytałam dlaczego mi nie dali. Reszte wspominam jako okropny ból.Po 3-mies. leżeniu bolało mnie wszystko.a jeszcze obkurczanie macicy na co dostałam oksytocynę..a niech ja cholera.Nie pomagała nawet morfina.trwało to poł dnia i całą noc.Fe. A potem kolki małego,jego znienawidzenie spacerów.Wszystko to sprawia że pierwsze 9-10 m-cy zlewa mi sie w jedna całośc.ja niewiele z tego czasu pamietam.Tzn. swoje wieczne zmeczenie i małego marudzenie. Natomiast teraz mały jest cudowny i słodki.Uwielbiamy go wszyscy. No pomarudziłam,spadam. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Marzenko 14.03.06, 17:49 No właśnie. Gdybym wiedziała chociaż rano, że zje u mamy to bym nie robiła tego całego cyrku z zakupami (a niestey tak to wygląda) i bym nie gotowała. Ja moge zjeść kanapki. Niestety tatus nie kuma o co chodzi i nie wykazuje inicjatywy aby ten stan rzeczy zmienić. W sumie to jest jakiś drobiazg, ale za to jak mnie wkurza A co do obiadków u mamusi to moja mieszka 350 km dalej (((( Ubolewam, bo tez bym czasem chęnie skorzystała z gotowego papu. Do teściowej nie chodzimy, bo od dymu papierosowego nic tam nie widać. W każdym razie powiedziałam męzusiowi, ze nie będę gotować. jemu pomysł się podoba, bo uważa że za dużo je. Ale jak któregoś dnia wróci do domu i odbije mu się mamusinym obiadkiem to mu żeby powybijam Ech, chyba będę miała okres... Odpowiedz Link Zgłoś
aga863 Serdeczne zyczenia dla Pati 14.03.06, 22:46 zawsze usmiechnietej buzi wesolej zabawy i mnostwa slodkich calusow zyczy Vicki i Aga Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: obiadki :) 14.03.06, 22:49 ja mam dla Ciebie propozycję - Ty przestań mu gotować! problem się skończy - jak będzie chciał w ogóle w domu obiad, to niech Cię wtedy zawiadomi,a nie wtedy, jak NIE będzie chciał )) w ogóle faceci to są wiecznie niezadowoleni z tego co jest, nie? a na marginesie jestem po trzech "kontaktach rodzinnych" z teściową w tym tygodniu... jak myślicie? ileset razy można powtórzyc teściowej, żeby nie bujała mi dziecka(ziuziała, kołysała, podrygiwała, podrzucała, obnosiła po mieszkaniu podrygując...)??? kawusia, siorb, siorb, torcik i: "mamo, nie bujaj go"... siorb siorb... "Mamo, nie kołysz go"... siorb siorb (że mi się filiżanki nie wyszczerbiły to cud) ale ja wredzizna jestem, nie? idealna synowa ))) Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: obiadki :) 15.03.06, 01:21 Chyba się nie narażę jeśli spytam czemu unikasz bujania? Bo ja to tak mam,że jak biorę Patryczkę na ręce, kolana albo jakos przytulam to odrazu się kołyszę. To jakiś taki nawyk, a poza tym to chyba z przodków się ma, gdzieś tak chyba czytałam) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: bujanie 15.03.06, 10:05 od początku założyliśmy z mężem (tu wyjątkowo się ze mną zgadzał) że nie będziemy Kuby bujać ani nosić. Poradziła mi tak znajoma pani pedagog. Podobno to taki sam nałóg jak smoczek (ten akurat chcąc nie chcąc musiałam stosować, bo nie karmiłam piersią i Kuba miał bardzo silny odruch ssania), a wykonywany zbyt gwałtownie (75% przypadków ) może źle wpływać na mózg - jak, nie wiem. Rygorystycznie od początku "goniłam" dziadków, zwłaszcza teściową, żeby tego nie robili (jak widać, są rzeczy i ludzie, któych zmienić się nie da...). Kuba jest bardzo często brany na ręce i przytulany, ale nie przemieszczam się z nim, ani nie kołyszę. Dzięki temu nauczył się sam szybko uspokajać, wystarczy odwrócić jego uwagę, a jak jest naprawdę źle (jakiś silny upadek np) wystarczy, że wezmę go na ręce i przytulę, zaraz się uspokaja, najwyżej delikatnie poklepuję go po pleckach. Ale dzięki "reżimowi" nie musiałam nigdy bujać wózkiem, usypiać go przez wielominutowe czy wielogodzinne spacery po domu, Kuba zasypia sam od 2-3 miesiąca życia. Podobne postanowienie mieliśmy z braniem z łóżeczka czy kojca- można wziąć dziecko tylko jeżeli nie płacze. Teraz to się świetnie sprawdza, bo Kuba wszedł w okres wymuszania różnych rzeczy płaczem, więc nie jest zdziwiony, kiedy "wyje" że chce na ręce a my go nie podnosimy. Oczywiście jak ze wszystkimi założeniami, jest problem z wyegzekwowaniem tego od naszych rodziców. Moi to nawet się "nawrócili", ale z Teściową jest problem, bo ona to ma jako nałóg chyba zakodowane-po prostu bierze jakiekolwiek dziecko na ręce i uruchamia jej się tryb bujania Za to mój ojciec mówi do Kuby jakby był niedorozwinięty... "cio kubuś chcie lobić?" walczę z tym od pół roku i muszę się pochwalić że jest coraz lepiej )) nie martw się, że bujasz Pati! każdy ma swój sposób i filozofię. Jak chcesz ją odzwyczaić, to wykorzystaj jej niezależność - w końcu chodzi już sama, więc można ją przekonać, że jest za ciężka, i nie dasz rady jej podnieść Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: bujanie 15.03.06, 15:26 hej! Ja sieę absolutnie nie martwię,że bujam Pati, bo to ogromna przyjemność, dla nas obu. Tak sie kołysać w rytm piosenki czy jakiejś muzyki, czy po prostu w rytm bicia serca. Od początku tak ją usypiałami i inaczej nie umie, chociaz teraz usypinie na rękach zastapiłam wózkiem bo nie mam siły tak długo ją trzymac. Wiem,ze kołysanie jest dla dziecka bardzo ważne, bo było kolysane w brzuszku u mamy, przez długi czas. Kiedyś, dawno temu,kobiety nosiły dzieci zawsze przy sobie bo nie było kojców i wózków. Nosiły je przyczepione na plecach lub piersiach(teraz wraca sie do tego- chusty)i dzieci cały czas były kołysane.To uspokaja. ALe oczywiście rozumiem jeśli ktoś tego nie lubi bądź nie chce komplikować sobie wychowywania. Będąc w ciąży studiowałam sobie dodatkowo i tam wiele mówiło sie o wychowaniu i wiele metod pokazywano, które miały pomóc w wychowaniu. I tak sobie myślałam,ze oczywiście jezastosuje, i nie pozwole na to czy tamto. Dodatkowo napatrzyłam sie na rozwydrzone dzieciaki w przedszkolu i mamy niedające sobie zupełnie rady.Ale rzeczywiśtość jest inna. Jak płacze, to nie umiem jej nie przytulić. Nieraz mocno mnie zdenerwuje i oczywiście podniosę głos i klepnę po łapkach a potem widzę te rozżalone oczka i wyraz niezrozumienia i najchętniej cofnęłabym czas. Tak już mam) Ale dzieki ze napisalaś jaki jest powód niebujania. Szanuję, rozumiem i nie zamierzałam atakować, gdyby to komuś przyszło do głowy. Niunia Patunia Moja Patryczka Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: bujanie 15.03.06, 15:46 ależ nie poczułam się w ogóle atakowana, i mam nadzieję że Ty też nie tak to właśnie jest - każde dziecko jest inne i czegoś innego potrzebuje. A do tego na początku zawsze mamy takie wspaniałe założenia, które potem życie weryfikuje. Początkowo nie chciałam dawać Kubie smoczka, ale nie było innej możliwości - zaczął bardzo intensywnie ssać kciuk, i smoczek musiał wrócić. A teraz wyrzucił smoczek i wrócił do kciuka niestety. Ale ja się nie poddaję - w końcu lepiej sobie postawić wysoko poprzeczkę i w razie czego troszkę ją spuścić, nadal będzie dość wysoko... to moja życiowa "dewiza", haha! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube o kilku rzeczach... 15.03.06, 16:13 Dzięki dziewczynki o odzew w sparwie spotkania, jak tylko jeszcze pare się was uzbiera przeslę ci agaluba dane. Teraz mogę tylko podsumowac tak: Chyba większośc woli jednak lato, najlepiej okolice połowy sierpnia, i jednak morze ewentualnie środek Polski. Jak będę miała całościowy przeląd waszych opinii zrobimy głosowanie Mięsko kupuję w makro, jakoś mam do nich pod tym względem zaufanie. Asia je na zmianę kurczaka, indyka, cielęcinkę czasem królika. Daje kurczaka i indyka, po prostu pilnuje żeby było dobrze ugotowane, tylko sama nie wiem co do jajek, chyba bezpieczniejsze na twardo niż jajecznica. Asia posiłki mleczne zjada zazwyczaj dwa, rano i wieczorem kaszkę. Dodatkowo deserek mleczny Hippa, ale wiem czy to jako danie liczyc to po prostu deser. AAAAAAAA i najważniejsze to my również dołączamy się do zyczeń dla kolejnego roczniaka A co z wami dziewczyny: mamokubusia, monikwodni???i reszta?? nie chcecie przyjechać na zjazd??? Luxfera to jak z tobą, nie będziesz mogła na 100%???? Monika od Grzesia - a ty?? Nie planujesz urlopiku w wakacje? No z ta pracą to trzymam kciuki. Pozdrowionka Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: o kilku rzeczach... 15.03.06, 17:27 my niestety mamy już zaplanowany urlop nad morzem w drugiej połowie lipca! a niestety inny termin już nie wchodzi w grę... ale będziemy dzielnie kibicować zjazdowi! może w przyszłym roku wcześniej się umówimy i według tego zaplanujemy urlopy? Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: o kilku rzeczach... 15.03.06, 20:05 no wiesz jeszcze nie wiadomo czy akurat w tym samym czasie nie będziemy gdzieś nie daleko, narazie to wszystko jest czysto teoreetycznie. Ale widzę że cos nie macie ochoty.....dalej do roboty, czekam na zgłoszenia Odpowiedz Link Zgłoś
monikwodnik Re: o kilku rzeczach... 17.03.06, 10:58 Mamkube, ja chętnie bym się pisała na zjeździk, ale nie wiem, czy dostanę urlop. Od kwietnia wchodzi w pracy nowy system komputerowy, będzie kupa szkoleń w międzyczasie i pewnie poprawianie błędów. Muszę najpierw zapytać szefa. Jeśli już, to raczej druga połowa sierpnia nad morzem lub w centralnej Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Monikwodnik:) 17.03.06, 13:24 Chyba nie pracujesz w jakims oddziale ispad czy ispat polska co??? Odpowiedz Link Zgłoś
monikwodnik Re: Monikwodnik:) 17.03.06, 14:28 Nie, nie pracuję w ispad na pewno, bo nawet nie wiem, co to jest Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Monikwodnik:) 17.03.06, 14:33 Po prostu mój męzulek obsługuje ich pod względaem informatycznym, tzn jego firma i wprowadzaja nowy system komputerowy i jest wielkie zamieszanie dlatego pytam Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: a to za oknem to co????? 15.03.06, 06:47 A u nas dziś o 4 rano DZIENDOBERKI. Za nic nie chce zasnąć, jeść też nie, to chyba zęby nie? Chodzi tylko i marudzi ... a raczej wisi na mnie. U nas z obiadami nie ma problemu bo ani mamy ani tesciowej. A przydałby sie ktoś do pocieszania dobrym obiadkiem, bo wczoraj mąż wrócił z pracy i na moje pytanie "jak tam w pracy" padła odpowiedź "niezazdobrze". Dostaliśmy miesięczne wypowiedzenie. NAjpierw rozbolał mnie żołądek tak że musiałam usiąść a potem dostałam głupawki. Co za barany ściągają ludzi z innego kraju żeby po 10 miesiącach powiedzieć sory,projekt się kończy, może coś pojawi się za 3 a może 5 miesięcy. No i jak zwykle moje wk...nie przełożyło sie na działanie i tak wysłaliśmy wczoraj chyba z 15 CV i to ogłoszenia tylko z jednej strony o pracę. Całe szczęście ze tu rynek nie jest martwy. Także i ja dzisiaj wkońcu biorę sie za szukanie pracy. Nie wiem tylko co ja zrobie z tym moim małym bączkiem? Monika Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk szok 15.03.06, 10:24 poprostu jesteśmy z Krzyśkiiem w ciężkim szoku. Wczoraj w nocy wysłaliśmy kilka ofert i dziś rano i już są odzewy. Z dwóch firm już umówili sie dziś rekruterzy z Krzyśkiem na spotkanie. Do tego rano zadzwonił rekruter który zciągał nas tu z Polski i powiedziazł j=że dzwonili do niego wieczorem z firmy w której Krzysiek teraz pracuje i że on już szuka dla Krzyśka czegoś i zeby sie nie denerwował??? Poprostu nie wiem czy to sen czy jawa. Kocham Irlandzki rynek pracy. CHyba wkońcu, zazchęcona tym, zacznę czcegos dla siebie szukać. CO do kołysania to my też postanowiliśmy nie kołysać i się udało. Czsami tylko jka bardzo źle się czuje to go wtedy noszę. NIe wiem co bym zrobiła jakbym musiała teraz chusiac te kilogramy. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: szok 15.03.06, 11:40 Monika, jak ja ci zazdroszcze takiego rynku pracy - u nas bryndza w tym wzgledzie(( A tak w ogole, to jestesmy po wizycie u pediatry - Sandrze nic nie dolega, katar i teraz juz lekki kaszelek to rezultat pojawiajacych sie zebow, ktore rodza sie rzeczywiscie w bolach i strasznie dlugo. W kwestii bujania: my czasem sie bujamy (wtedy, gdy Sandra jest bardzo niespokojna i czyms podekscytowana), ale najczesciej sie przytulamy np. jak jest zmeczona to biore ja na kolana, a ona wtula sie we mnie i jak zamknie oczy to moge ja odlozyc do lozeczka. Ale najfajniej Sandra przytula sie do tatusia - niesamowite jak ona potrafi sie do niego "przykleic" calym cialkiem Milego dzionka Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: szok 15.03.06, 16:55 No to szok! U nas trzeba wysłać milion ofert i może po miesiącu ktoś się odezwie. A może zmiana pracy wyjdzie na dobre?... Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: szok 15.03.06, 17:54 Też mamy właśnie taką nadzieję. A z tego co widać po dzisiejszych rozmowach to szanse na lepsze warunki są)) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: szok 15.03.06, 20:05 To dobrze Monika. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x ja -mama karmiaca i pracujaca 15.03.06, 20:42 dopiero teraz przebrnelam przez gaszcz postow i zglaszam sie jako mama karmiaca (niestety z przymusu bo moje dziecko nie uznaje mleka modyfikowanego kaszek jogurtow danonkow i nic z tych rzeczy) i pracujacatyle ze dopiero od 1,5 miesiaca pracuje Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: ja -mama karmiaca i pracujaca 15.03.06, 23:11 Dzieki mamy karmiącopracujące - prześle to pani dziennikarce ) a ja jak zwykle kolejny dzień w biegu... DROGIE WARSZAWSKIE MAMY jakbyście gdzieś widziały fajny lokal użytkowy - 80 m kw najlepiej w centrum, to walcie do mnie jak w dym.. czy ktoś tu już pisał, że szukanie odpowiedniego lokalu to jest po prostu porażka??? padam, a jeszcze mam tłumaczenie, ale przynajmniej dziś byliśmy w kinie - właśnie wróciliśmy - na pokazie przedpremierowym czeskiego snu - polecam ) no w końcu mamie przedsiębiorcy też się coś z życia należy. a rano zrobiłam zakupy na przyjecie krzysiowe.. ojezu.. po kiego diabła ja tyle gości zaprosiłam.. krzysio za to od dwóch dni urządza dzikie wycie po popołudniwoej drzemce - wyje jakies pół godziny i nijak go się nie da uspokoić.. nikt nie wie o co mu biega, bo chłopak tak beczy, że nie sposób się z nim dogadać. ale podejrzewam, że to ból istnienia ..zębów. I WSZYTSKIEGO NAJ NAJ NAJ dla szanownych jubilatów!! Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube znowu urodzinki:) 16.03.06, 07:47 To ja dziś pierwsza Dziś urodzinki Nadusi Magdar-g, oraz Mateuszka od Mikanm. Wszystkiego najlepszego, sto buziaków i samych radości zyczy nasza rodzinka, a ja czekam na wasze opowowieści porodowe kochane mamuski. Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: znowu urodzinki:) 16.03.06, 07:57 Dużo uśmiechów, prezentów i morze miłości życzymy Nadusi i Mateuszkowi. Buziaki od Bartusia i rodzinki . Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: znowu urodzinki:) 16.03.06, 09:47 Najlepsze życzenie dla Nadusi i Mateusza. Samych słonecznych dni, 2 miesięcy szkoły i 10 miesięcy wakacji w roku. Grześ z Mamą i Tatą Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: znowu urodzinki:) 16.03.06, 15:45 wszystkim marcepanom które dzisiaj obchodzą roczek wszystkiego najlepszego! oby pozostałe latka były tak fanatstyczne jak ten pierwszy rok, albo jeszcze lepsze! Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: znowu urodzinki:) 16.03.06, 15:46 Kochani Jubilaci - serdeczne zyczenia zdrowka, milosci i usmiechu na twarzy kazdego dnia zyczymy i my Odpowiedz Link Zgłoś
monikwodnik Re: znowu urodzinki:) 17.03.06, 11:00 My również przesyłamy trochę spóźnione, ale z serca życzenia sto lat dla Nadusi i Mateusza. Monika z Bartkiem Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 A ja w końcu odpoczywam 15.03.06, 20:50 młodszy mężczyzna śpi starszy na piłce a pies jest zajęty wylizywaniem budki a ja z piwkiem odpoczywam po całym dniu biegania za synkiem. ale Patryś dał mi dzisiaj wycisk tylko mama i mama ani dziadek ani babcia ani wujek nik tylko mama dobrze ze tatuś po pracy chwile pobawił się z PAtrysiem. nie wiem co w niego dzisiaj wstąpiło raczej jest taki otwarty dla wszystkich a dziś wszystko na nie. brrrr prawie 13 kg na rękach od rana ojoj mój kręgosłóp. al e wnagrode dzisiaj tylko ja dostawałam buziaczki i za takie słodkie całusy moge go nosić cały dzień Edytko wysłaliśmy zgłoszenie. co do posiłków mlecznych to mamy jeszcze trzy ale zaczynam pracować nad dwoma ale ciężka sprawa bo malutki bardzo lubi mleczko. sprawa bujania u nas tak troche bujania w tańcu i gdy coś boli a zasypiamy sami bez noszenia za to z poduszką dzisiaj byliśmy u dermatologa z naszymi wysypkami, lekarz stwierdził że to jest od pocenia się ale umówił nas do pediatry poza iławy na konsultacje pojedziemy aby potwierdzić diagnoze no ale przez tą wysypkę nie możemy jechać z nikakubą na basen a tak się cieszyłam że troche się popluskamy w basenie z kubusiem. no ale mały się podleczy i wtedy pojedziemy. Buziaki dla wszystkich roczniaczków dużo zdrówka i uśmiechu na twarzy Pa Agaluba chętnie bym pomogła ale już dawno nie karmie piersią. Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: posiłki mleczne 15.03.06, 21:02 Mati zjada 3x cyc i rano 240 kaszka mleczno-ryżowa i wieczorem 240 mleka. Do tego do wyboru: serek wiejski, Bakuś, Danonki. Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: posiłki mleczne 16.03.06, 07:59 I tu mam problem, lekarka kazała wprowadzić mleko HA, a Bartusia po nim sypie. Czyli nic mlecznego nie zjada, oprócz moich piersi nocą. Podaje ktoś mleko sojowe? Odpowiedz Link Zgłoś
aga863 Re: posiłki mleczne 16.03.06, 10:31 Ja probowalam podawac Andzelice niestety skonczylo sie wysypka, po kozim biegunka i wymioty a tego Nutr...cos tak jakos specjalnego dla dzieci uczulonych na mleko tylko skosztowala bo takie niedobre a i tak kolo ust byla wysypana wiec skonczylo sie na piersi a poza tym nie jadla wogole nabialu .Dopiero pod koniec drogiego roku zaczela powoli przyjmowac jogurty ,serki a mleko 2-3 miesiace przed trzecimi urodzinami. Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: posiłki mleczne 16.03.06, 21:22 dziękuje za opdpowiedzi odnośnie jedzonka Anfi - Nadia piła mleczko sojowe ISOMIL; od jakis 2-3 tyg. pije Bebilon i chyba tym razem to akceptuje. Jak jeszcze karmiłam ją piersią to musiałam zrezygnować z wszelkiego nabiału - miała bardzo silną alergię. Później ten Isomil - to jest dobre słodkawe mleczko - w smaku chyba nawet lepsze niż te modyfikowane. Co jakiś czas sprawdzałam czy już jej ta alergia minęła; ale wygląda że chyab dopiero teraz. nasza pediatra tez polecała to mleczko Odpowiedz Link Zgłoś
monikwodnik Re: posiłki mleczne 17.03.06, 11:04 Anfi74, ja podaję Bartkowi Humanę SL sojową - i mimo że uczulony na białko mleka krowiego to na szczęście na soję nie. Spróbuj dać mu to mleczko, jest dobre bo słodkie. Tylko lekarka musi dać Ci receptę. Nie wiem dlaczego, ale lekarze są sceptycznie nastawieni do tej Humany. Najważniejsze, że mojemu Bartkowi smakuje. Zjada trzy razy po 180 ml. Wczoraj był na szczepieniu rocznym, waży zaledwie 8,9 kg i ma 75 cm. Lekarka powiedziała, żeby się nie martwić, że jest w 10 centylu, bo miesci się w normie. Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: A ja w końcu odpoczywam 16.03.06, 09:44 To chyba wczoraj był jakiś feralny dzień. Mój, jak Krzyś, jeczał cały dzień i jak Patryk, kazał sie nosić. Wczoraj dekolt z bluzki miałam w kolanach, tak nie ciągną za bluzkę żebym go na rączki. Ja wiec w odpowiedzi kładłam sie na podłogę co nie podobało sie Grzesiowi i jeszcze bardziej na mnie krzyczał. No ale może jak będę konsekwentna to muprzejdzie. Ale ja zato dostałam wczoraj takike uściski że myślalam że mnie udusi U nas z mlekiem w drugą stronę. Je już tylko 210 mleka z kaszką przez sen a potem nie am mowy żeby mu mleko wcisnąć. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 życzenia 15.03.06, 09:21 Spóźnione życzenia i buziaki przesyłam Lence i Mateuszkowi A dzisiaj świętuje Bartuś Monikwodnik, wszystkiego najlepszego mały jubilacie, zdrówka i usmiechu przede wszystkim No i jeszcze jedne spóźnione życzenia dla taty_wojtusia_i_ali , żeby zawsze miał zadowoloną żonę i pogodne dzieci... i szybkie samochody Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: życzenia 15.03.06, 09:30 Hej Bartuś. Graba od Grzesia. 100 lat i dużo słodyczy w życiu. Nie ch się spełnią wszystkie twe marzenia. Monika z Chłopakami Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka190 Re: życzenia 15.03.06, 10:37 My również życzymy wsystkiego najlepszego - Fifi z mamusią Odpowiedz Link Zgłoś
monikwodnik Re: życzenia 15.03.06, 13:52 Bartek-jubilat przesyła wszystkim wielkiego buziaka w ramach podziękowań za życzenia!!! I my chcielibyśmy nadrobić wszystkie spóźnione życzenia dla "Roczniaczków" i nie tylko "Dużaczków" też - zdrówka, szczęścia i samych słodyczy - Bartek z mamą życzy. Zajrzałam do Was dziś, żeby podzielić się wspomnieniami z porodu, skoro narodziła się na naszym forum taka fajna "świecka tradycja". Mama pracująca nie ma zbyt dużo czasu w pracy na pisanko, niestety. Aha, przy okazji, ja już nie przydam się pani dziennikarce, bo od 1,5 miesiąca nie karmię piersią - Bartek sam się odstawił. A więc szybko wspomnienia: "Miałam termin na 13 marca. Miałam rodzić w prywatnej klinice, więc codziennie mogliśmy przyjeżdżac na KTG. 13 marca w nocy miałam lekkie bóle kręgosłupa. 14 marca lekarz mnie pyta, dlaczego nie ma jeszcze skurczy-ja na to: "No właśnie panie doktorze, dlaczego nie ma jeszcze skurczy?!" No więc tego 14 po południu zaczęłam chodzić po schodach na klatce: weszłam i zeszłam 100 razy, a schodków było z dziesięć. Wieczorem miałam silniejsze niż poprzedniego dnia bóle kręgosłupa i podbrzusza. Zaczęły się koło 23.30. Po godzinie nie mogłam już uleżeć. Po dwóch zaczęłam chodzić, mąż spał. Obudziłam go i mówię, że coś mocno boli, a on mi na to:"połóż się i śpij, wczoraj też cię bolało i przeszło" i zasnął. Po kolejnej godzinie już nie mogłam chodzić z bólu i mąż "wielkodusznie" zgodził się, żeby zadzwonić do kliniki i zapytać. Była 3.10 w nocy. Piowiedzieli, żeby lepiej przyjechać, to sprawdzą, co się dzieje. O 4.00 byliśmy w klinice. Podłączyli do KTG, były jakieś skurcze. Rozwarcie 2 cm. Położna powiedziała, żeby przejść na porodówkę na łóżko. Męża na czas cewnikowania wyprosili na korytarz. O 4.10 przyszedł lekarz dyżurny i położna przekazała, że rozwarcie 2 cm. Lekarz zajrzał i krzyczy: "jakie 2 cm, jest pełne rozwarcie, pani już rodzi!" Miałam mieć zzo, nie zdążyli podać, więc szybkie znieczulenie w kręgosłup... Uff, dzięki temu mogłam oddychać, bo czułam, jakby skurcz był bez przerwy... jeden długi skurczo-ból... Wszyscy nagle zaczęli kręcić się jak w ukropie! Mąż zajrzał i pyta czy już może wejść. Lekarz na to: "Jeśli pan chce być przy porodzie, to już najwyższy czas" i jeszcze:" pani Moniko, tajfun przy pani się chowa". Położna kazała przeć - podali tlen - ale lekko- lekarz kazał oddychać i nabierać powietrza - ale ciężko - i po trzech razach parcia wyszedł na świat... BARTEK! Był owinięty pępowiną wokól szyi, kolor skóry fioletowo-szary, na początku nie krzyczał, coś robili przy nim i zaczął wreszcie płakać. Pomyślałam: "Urodziłąm swojego skarbka! i tak mi się miękko zrobiło na sercu ". Mąż mówił, że patrzył wtedy na brzuch i widział, jak z wielkiego wystającego robi się nagle płaski, bo dziecko się przesuwa. Bartek dostał jeden punkt za kolor skóry i napięcie mięśni, dwie godziny leżał w cieplarce i dochodził do siebie. Potem było już wszystko ok, dali mi GO do karmiernia. Possał mało, ale bardzo już umiejętnie zrobił małą "rybkę" buziakiem. Wtedy pierwszy raz poczułam się prawdziwą matką, która ma już swojego wytęsknionego dzidziusia... Aha, no i powiedzieli, żeby przy drugim dziecku nie zwlekać z przyjazdem, bo wtedy mogę urodzić w samochodzie (a mąż nie jest lekarzem - więc chyba weźmie to sobie do serca, hehe, i nie będzie mi mówił, żebym poszła spać). Pozdrawiam wszystkich małych i dużych Mama Bartka- dzisiejszego roczniaka Odpowiedz Link Zgłoś
magda9945 Re: życzenia 15.03.06, 14:26 Całusy dla naszych roczniaków!Sto lat,kupy zabawek,uśmiechniętych rodziców i pysznego tortu!!! My już też przygotowujemy się do roczku.goście zaproszeni,u nas to podwójne urodziny,bo syn urodził sie 22.03 2000r,wiec to tylko 5 dni różnicy.Torty będą dwa,żeby sie nie pobili. Ostatnio straszne są te moje dzieci,Jula nie odstępuje mnie na krok.Rycza oboje,kiedy wydzierają sobie zabawki.Chwilami to mam ochotę ich zostawić i wyjść,żeby sie dogadali,bo jak wytłumaczyć małej,żeby nie zabierała zabawek bratu,a on przecież nie może wszystkiego jej oddać. Pewnie z tego wieku też wyrosną. Zabków już 8,ale z wielkimi bólami. Lubię czytać te wasze opowieści z porodów.Monikwodnik ja też miałam błyskawiczny poród. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: życzenia 15.03.06, 16:56 My znowu przyłączamy się do życzeń. PS. A tata Wojtusia i Ali ma zadowoloną żonę (tylko czasem się wkurza Odpowiedz Link Zgłoś