Dodaj do ulubionych

co kraj to obyczaj

18.01.06, 10:22
przejrzałam właśnie z ciekawości stronę Hippa w różnych krajach (www.hipp.it,
www.hipp.fr, www.hipp.de)
otóż strona włoska proponuje po skończeniu przez dziecko 4 miesiąca owoce, a
wśród nich jabłka z bananem, jabłka z gruszką, jabłka z jagodą i brzoskwinie.
soki w postaci jabłek z bananem i ananasem (!), deserki z jabłek, bananów i
brzoskwiń oraz mięso (!) kurczak, indyk, cielęcinę i wołowinę (osobno,
oczywiście)
a z warzyw oprócz tych, co w Polsce, jeszcze cukinię z ziemniakiem.
a do tego serki!
strona francuska oprócz tego, co Włosi proponuje jeszcze kukurydzę z
marchewką, kalafiora (!), podobnie mięsko, a z owocow jabłka z winogronami
oraz soki winogronowe.
a Niemcy dodają jeszcze po 4 miesiącu groszek z marchewką i uwaga, aż nie
wierzę: spaghetti bolognese (!)

www.hipp.de/index.php?id=118&detail=11&alter_id=11
w ogóle stronę niemiecką polecam jako ciekawostkę. cóż, u nas niektórych z
tych produktów nie wolno jeść matce karmiącej.
a może właśnie w tym leży tajemnica zamiłowania Włochów i Francuzów do dobrej
kuchni?? a mieszkając we Włoszech raczej nie słyszałam, żeby ktokolwiek miał
alergie pokarmowe.
Obserwuj wątek
    • guruburu Re: co kraj to obyczaj 18.01.06, 11:26
      jeszcze nie rozszerzam diety małej - ale jak byłam u pediatry i ten mi
      opowiadał jak to technicznie robić, bo córka jest zagrożona alergią (ja mam
      azs) to opowiadał o owocach typu kiwi, banan w pierwszej kolejności smile)) itd.
      A ta nieszczesna 'dieta matki karmiacej' to chyba typowo polski twór smile
      W Belgii czegos takiego nie ma.
      Wiadomo matka-Polk = męczęnnica smile)) i potrafi o chlebie i wodzie żyć.
    • jadis76 Re: co kraj to obyczaj 18.01.06, 11:55
      też o tym czytalam
      podobno miśkopty firmy nestle które w Polsce są od 10 miesiąca już na Slowacji
      są od 6 miesiąca
      w Polsce są najostrzejsze zasady dotyczące żywienia niemowląt i matek karmiących
      z innej bajki wczoraj w Klubie Mlodej Mamy na tvnstyle podano informację, że
      dzieci chowane w sterylnych warunkach są bardziej podatne na .. astmę
      więc nie dajmy się zwariować
      ja już przestalam kupować czasopisma tzw dziecięce bo od tych porad zwlaszcza
      wzajemnie wykluczjących się bolala mnie glowa wink))
    • bonkreta Re: co kraj to obyczaj 18.01.06, 14:07
      Hipp oraz Dr Witt mają zupełnie inne składy słoiczków dla najmniejszych
      niemowląt - widziałam też np. truskawki od 4 mies., pełne mleko i parę innych
      składników, które zupełnie nie przystają do polskich zwyczajów. Gerber z olei
      jest najbardziej restrykcyjny wink
      Banan w amerykańskiej literaturze jest podawany jako idelany pierwszy pokarm
      poza mlekiem matki...
      Nie można dać się zwariować, ani w jedną, ani w drugą stronę smile
    • kika_kika Re: co kraj to obyczaj 18.01.06, 14:35
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25033&w=35165585&v=2&s=0
      to watek z sierpnia smile)
      jedna dziewczyna nieszka we włoszech i... do papu dodaje!!! parmezan!!! i co wy
      na to?? smile a ja sie zastanawiam czy dac juz brokułka gerbera czy poczekac
      jeszcze :d
      • faq parmezan 21.01.06, 14:53
        parmezan to po prostu jedyny ser tak lekkostrawny, ze nadaje sie dla niemowlat
        smile zaden cud czy eksperyment, gorgonzoli by juz na pewno nie dodala smile
    • agnieszkaela Re: co kraj to obyczaj 18.01.06, 16:18
      Oj, mozna sie w tym pogubic. Juz w ciazy musialam sobie znalezc zloty srodek
      pomiedzy tym co zalecaja w Polsce, a tym co czekalo mnie w Holandii. Ale w
      porownaniu z tym co czeka mnie teraz bylo to latwe zadanie.
      Pediatra w Polsce zalecil mi diete bo zdiagnozowala poczatek skazy, tu
      twierdzili ze to tylko wysuszona skora...
      Na sloiczki tez zwrocilam uwage, np truskawka jest bardzo wczesnie.
      Ale powiedzcie same, nie zastanawia to Was? Czy tylko w Polsce mamy alergigkow?
      Bo w to ze zagraniczne mamy po prostu sie nie przejmuja, nie uwierze bo nie
      widzialam podczas pracy w przedszkolu aby dzieci mialy powysypywane buzki i
      szorstkie raczki.
      Mi przyjdzie decydowac samej, musze jakos pogodzic zalecenia holenderskiej
      poradni i polskie przyzwyczajenia.
      • kasikk Re: co kraj to obyczaj 18.01.06, 16:23
        kurczę, to mam "proglem"
        chciałabym Natusi dać coś nowego do jedzenia, ale boję się jeszcze, a widzę, że
        wy tu juz dajecie, a teraz te słoiczki...
        sama nie wiem...
        na razie dostaje dodatkowo humanę, bo przechodzimy na butlę
        zwariować można... sad(
      • miodzio_k Re: co kraj to obyczaj 18.01.06, 16:28
        ja do tej "polskiej diety" dla maluchów podchodzę z dystansem i nie trzymam się
        kurczowo tych "od 4 miesiąca", "po 5 piesiącu" itp. np. wczoraj kupiłam Julii z
        hippa suszone śliwki. pisało ze podawac po 5 miesiącu czyli u nas za miesiąc.
        Ale ja juz dałam julii. jadła aż jej się uszy trzęsą. Co prawda jestem zdziwiona
        tym spagetti ale dlaczego by nie? poczytam tamtejszą stronę troche uważniej. Nie
        dajmy się zwariować.
        Jedna z was słusznie zauważyła, może dzieku temu włosi i francuzi słyną z dobrej
        kuchni bo od małego jedzą rarytasy.
        • jadis76 Re: co kraj to obyczaj 18.01.06, 16:58
          suszoną śliwkę w gerberze można o miesiąc wcześniej -smile))
          • anniia Re: co kraj to obyczaj 18.01.06, 17:13
            A ja mam znajoma Amerykanke, przez pare lat byla w Polsce na kontrakcie, miala 3
            dzieci, czwarte urodzilo sie w Polsce. Uordzilo w zimie jak na dworzu bylo -20
            stopni, a ona jak to dziecko mialo 3 dni przyszla z nim an firmowa wigilie gdzie
            bylo 20 osob !
            I co, dziecko zyje ma sie dobrze i nic mu nie jest
            Oczywiscie moim zdaniem przesadzila neico, ale ona mowila ze napatzec sie na
            matki polskei nie mogla ktore wszystko wyparzaja , wygotowywuja i wogole.
            tak jak mowilam miala 4 dzieci od 7 lat w dol i chorowaly tylko raz podczas jej
            pobytu w polsce , a byla 4 lata - a ospe wietrzna, a to wiadomo choroba zakazna
            i raczej nic sie nie da zrobic zeby jej uniknac
            ja starm sie nei zwariowac i nie zawijam matiego w koce
            sterylizatora nei mam
            a butelki wyparzalam moze ze 3 razy
            myje je zawsze porzadnie i tyle
            fakt faktem karmie go piersia czasem tylko herbatke podaje, no ale on juz nei
            jest noworodkiem to niewyparzenie mu nie zaszkodzi
          • miodzio_k Re: co kraj to obyczaj 18.01.06, 17:16
            jadis76 napisał:

            > suszoną śliwkę w gerberze można o miesiąc wcześniej -smile))

            a no to niewiedziałam smile))
        • ninjo Re: co kraj to obyczaj 18.01.06, 17:26
          ja tez sie bardzo zdziwilam, jak zobaczylam, ze moj chrzesniak jadl spaghetti
          bolognese ze sloiczka... ale on mial juz wtedy z 9 miesiecy
      • roska11 Re: co kraj to obyczaj 24.01.06, 13:21
        agnieszkaela, mi rowniez gdy bylam w Polsce zdiagnozowali ze mala ma poczatki
        skazy bialkowej,gdyz miala sucha skore.Nakazal mi pan pediatra scisla diete
        (gdyz karmie piersia)i przepislam pelno kremow .Troche sie zmartwilam,ze to
        skaza.Przeczytalam duzo artykulow na temat skazy i postanowilam iz nie
        wprowadze zadnej diety a zaczne uzywac tylko kremy i okazalo sie ze pomogly
        same kremy.Wiec to nie byla skaza.Po powrocie doNiemiec oczywiscie udalam sie
        do lekarza i okazalo sie ze mala ma rowniez tylko sucha skore!!Zaznaczam ze
        wzywalam w Polsce 2 pediatrow aby sie upewnic i obydwoje sie mylili bruu
    • santta Re: co kraj to obyczaj 19.01.06, 09:02
      Wydaje mi się, ze w każdym kraju jest cos na kszłat naszego Instytutu Matki i
      Dziecka, czyli instytucji zajmującej sie wydawaniem opinii nt. artykułów na dla
      dzieci. A tam różni profesorowie ustalają za ciezie pieniądze jakies normy i
      wytyczne, rzecz jasna w kazdym kraju inne i w kazdym najlepsze. A i u nas za
      kilka lat,zmienia sie profesorowie to i zmienia sie wytyczne. Muszą coś
      wymyślac, zeby za darmo pieniędzy nie brać.
      U nas kilka lat temu tez były zupełnie inne normy żywieniowe, zupka od 3
      miesiąca,pierwszy owoc banan, kamienie co 3 godziny i wtedy też naukowcy
      twierdzili, ze to najlepsze i jadyne słuszene podejscie.
      • mamahanki Re: co kraj to obyczaj 19.01.06, 21:41
        ja bym powiedziala ze co producent to obyczaj. Wiadomo ze producenci robia te
        sloiczki pod guscik mamusi, no bo jak sie czyta truskawka z czyms tam albo czyms
        innym to od razu slinka leci, albo spagetti mniam mniam. Trzeba brac wszystko na
        zdrowy rozum, zadnych truskawek, kapust,ryb kiwi. Moje dziecko nie dostanie
        niczego przed ukonczeniem 6ego miesiaca. A to ze producenci pisza ze juz mozna
        od 4ego mca, niech sobie pisza. Bede gotowac sama moze mniej ekologicznie, ale
        tez mniej alergicznie.
        • tosia.ru Re: co kraj to obyczaj 20.01.06, 11:20
          na dzien dobry proponuje zdrowy rozsadek. nie kazde dziecko jest/bedzie
          alergikiem. We wszystkich krajach sa swoje normy zywieniowe i swoje tradycje.
          Ogolnie przyjmuje sie (w zasadzie wszedzie) ze dziecko na piersi powinno byc
          wylacznie na piersi (tzn. nie dawac nawet wody do picia) do 6 miesiaca, jesli
          przybiera na wadze prawidlowo. Dzieci butelkowe zaczynaja wczesniej otrzymywac
          nowe pokarmy i tu zaczyna sie "co kraj to obyczaj". U mnie od "0" mozna podawac
          i jest to zalecane (podkreslam ze mowa o dzieciach butelkowych) specjalna
          mieszanke zakwaszana - ot taki kefirek, soki sa juz nawet od 2 miesiaca (np.
          jablko z brzoskwinia), przeciery od 3-3,5 miesiaca, mozna podawac banana.
          Warzywa i mieso zaczyna sie wprowadzac od 4 miesiaca, ale... ale nic na sile i
          wszystko wedle uznania mamy.
          Juras uwielbia swoj "kefirek", upaja sie sokami i lapczywie wcina przecier
          gruszkowy (dostaje 2 lyzeczki dziennie). Umiejetnie wprowadzane pokarmy na
          pewno nie zaszkodza.
          Pozdrawiam.
          • mart44 Re: co kraj to obyczaj - odpowiedź z IMIDu 24.01.06, 23:04
            na moje pytanie dotyczące restrykcyjności polskich przepisów, pani z forum
            Kosmetyki dziecięce odpowiedziała:
            IMiD nie stanowi centrum tych przepisów, jest tylko jedną z jednostek
            opiniujących, a ja mogę się wypowiadać jedynie na temat kosmetyków i leków.
            Niejednokrotnie okazywało się z perspektywy czasu, że "dmuchanie na zimne"
            jednak się sprawdza. My w swych decyzjach opieramy się nie tylko na
            prowadzonych przez nas badaniach, ale także na fachowej literaturze.
            Teoretycznie mają do niej dostęp także specjaliści z innych krajów, więc może
            rzeczywiście jest to kwestia ostrzejszego spojrzenia z naszej strony i większej
            wyobraźni. Z punktu widzenia historii Polska dzięki takiemu podejściu uniknęła
            kiedyś tragedii związanej ze stosowaniem Heksachlorofenu i Thalidomidu (a nie
            uniknęły ich inne, bardziej "cywilizowane" kraje). W USA można dodawać do
            kosmetyków dla dzieci formaldehyd, który jest bardzo silnym alergenem i
            związkiem rakotwórczym, IMiD na to nie zezwala, więc chyba to dobrze. Następnym
            przykładem jest Elidel, który nie powinien być stosowany u dzieci poniżej 2 lat
            i przed którego stosowaniem u maluszków często tu przestrzegałam, a jak wiemy
            zapisuje się go nawet 2-miesięcznym niemowlętom. Aktualnie bada się w USA
            bezpieczeństwo jego stosowania pod kątem rakotwórczości. Wyznaję zasadę, że
            środków ostrożności nigdy nie jest zbyt dużo, jeśli chodzi o bezpieczeństwo
            maluchów.

            No jest to dość przekonujące, nie uważacie? POza tym normy też wynikają a tego,
            czy dany owoc jest w tym kraju używany od wieków czy od przełomu.wink A ponad
            wszystko - trzeba obserwować swoje dziecko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka