Dodaj do ulubionych

9.02.2006 - no to zaczynamy!

09.02.06, 06:41
Jak pisałam, wózek nie przyjechał, za to dopadło mnie przerażenie, że ja już
niedługo, bo gdzieś za 2 tygodnie wdepnę w ósmy miesiąc ciąży. No, a ja
urodziłam się w 8-smym!!!
Rety!!! Połowy wyprawki jeszcze nie mam, no i ten wózek nie przyjechał!!!!!
A po zakupie pościeli i wózka na koncie zero do wydania poza standardowymi
opłatami i żarełkiem... sad Tragedy, po prostu tragedy. Trzymajcie mnie, jejka
chyba panikuję. Jak widać już nie śpię.
Czekam na optymistyczne wieści od Was, może mi się polepszy...


--
Mysza i duży wiercioch
Obserwuj wątek
    • linn3 Re: 9.02.2006 - no to zaczynamy! 09.02.06, 07:39
      też nie śpie niesetycrying( noc pełna skurczów, a nad ranem "wedrówki ludów" - a
      konkretnie jednego "luda"wink do naszego łóżka rozbudziły mnie kompletnie. Nie
      panikuj mysza - jeszcze sporo czasu, z tego co wiem chłopaki lubią posiedzieć w
      brzuszku troche dłużejwink) Jestm już po prasowaniu i innych "cichych" domowych
      robotach - mąż miał ciężki początek tygodnia w pracy , a córka na drugą zmianę w
      tym semestrzesad, więc jeszcze śpią, ale za pól godzinki budzę towarzystwosmile
      Milego dnia
      • linn3 Re: 9.02.2006 - no to zaczynamy! 09.02.06, 07:49
        Jak Cie to pocieszy, to ja też nie mam jeszcze wyprawki, co gorsza właściwie nie
        mam żadnych planów jej kompletowania, bo od początku ciąży toważyszy mi
        irracjonalne przeczucie, że "jakoś to bedzie". Nie polecam mojej lekkomyślności
        jako zasady, ale...uwierz mi ciuszki, ręczniczki, pluszaki, gryzaki i takie tam
        przyjdą razem z rodzina i znajomymiwinkpozdrawiam
        • mysza_33 Hm, nie martwię się ciuszkami, ale... 09.02.06, 08:24
          ... sprzętem, typu: wanienka, te gadżety do pielęgnacji niemowląt. Po porodzie
          przecież nie będę za tym latać, a wiadomo, że na mężczyznę nie ma co liczyć -
          mojego wysyłam po pomidory, a przynosi kapustę, chcę by kupił sok pomarańczowy,
          to przynosi piwo, a w lepszym wypadku sok grejfrutów, których nie cierpię. Jak
          dowiedział się, że jestem w ciąży to przez pierwszy tydzień był tak zakręcony,
          że mimo pisania na gg, wysyłania smsów, mało tego zadzwonił ze sklepu, by
          zapytać się co ma jeszcze włożyć do koszyka... I wiecie co? Kupił zupełnie inne
          produkty, niż te, które mu wyliczyłam!!!???
          No więc, butelki, smoczki (ja chcę karmić, staram się już sterować robotą z
          domu, ale czasem nie ma takiej możliwości i muszę gonić do pracy - wtedy będę
          przygotowywać ściągnięty pokarm dla męża lub nianki, innego rozwiązania nie
          widzę). Sama nie wiem co jeszcze, pieluchy też żadnej nie mam, a trochę muszę
          ich kupić, mimo, że mam zamiar jechać sprawnie na jednorazowych.
          No pewnie, że jakoś to będzie. Tylko chciałabym już mieć taki komfort
          psychiczny, że te podstawowe rzeczy czekają - jak np. też ekwipunek do szpitala
          w postaci podkładów, majtek jednorazowych itp. itd.
          Jest co robić, nie?

          Mysza
    • floraservice Nie panikuj Mysza... 09.02.06, 08:16
      Witajcie Dziewczyny!
      Wyprawiłam właśnie moich kochanych domowników do pracy, szkoły i przedszkola,
      to i moge na chwilke pogadac z Wami. Zjadłam sniadanko i nieco juz
      optymistyczniej patrzę na swiat... tym bardziej, że poszalałam i wypiłam moją
      ulubiona kawę... wink)
      No i muszę Ci Mysza powiedzieć, że ja właściwie też mam niewiele przygotowane
      na przyjście naszego synka na swiat (oby to był synek...wink). A termin mam
      niewiele później niż Ty, bo na 6 maja... Mam jedynie troche ubranek, ale
      cała "grubsza" reszta czeka jeszcze w sklepach. Z doświadczenia wiem jednak, ze
      na rodzinę i znajomych mozna liczyc tylko w niewielkim stopniu (takie u nas są
      zwyczaje), ale zamierzam dopiero od początku marca pobuszować na zakupach.
      A z tym niedostarczonym wczoraj wóżkiem to Ci współczuję, bo wiem dobrze jak to
      jest jak sie człowiek na coś miłego nastawi, a to nie przychodzi... ale co się
      odwlecze to nie uciecze, wiec bądź dobrej mysli...
    • anja.t Mysza, trochę mnie naręciłaś 09.02.06, 08:37
      kurczę, ja jeszcze w pracy (a obiecałam sobie że od początku lutego idę na L4)
      i nie mam kompletnie nic przygotowanego. Z ciuchami może nie będzie problemów,
      chociaz garderobę po starszej córci trzeba uzupełnić. Mam nadzieję, że od 16-
      02 ostro się za to wszystko wezmę (idę wtedy do lekarza). A to juz będzie
      prawie ósmy miesiąc surprised Na razie staram się przygotować wszystko na moją
      nieobecność. Ciekawe czy zdążę. Chętnie oddałabym jeszcze komórke słuzbową,
      żeby mi nikt gitary nie zawracał jak będę skupiona na odpoczywaniu i
      przygotowywaniu wyprawkismile
      • matie31 Re: Mysza, trochę mnie naręciłaś 09.02.06, 08:43
        Witam w czwartkowy poranek smile
        Dziewczyny nie straszcie z tymi zakupami. Ja wpadam w lekka panike za kazdym
        razem jak staram sie ulozyc w glowie liste zakupow. Cale sczescie, ze moj M to
        oaza spokoju i twierdzi, ze ze wszystkim spokojnie zdazymy.
        Mnie ta pogoda odstraza od zakupow. Po prostu nie chce sie wychodzic wiec
        obmyslam wszystko w glowie i licze na pierwsze slonko w marcu. A jak gdzies juz
        jestem to "przy okazji" wchodze do dzieciowych sklepow i ogladam, ogladam.....
        Na marzec mamy tez zaplanowane malowanie w domu, wiec moze sie okazac, ze
        krotki ten miesiacsmile
        • floraservice Mnie troche też... 09.02.06, 08:51
          ... bo jak sie zaczęłam zastanawiac, to faktycznie sporo przed nami "procesów
          decyzyjnych". Nie zamierzam jednak jak moi znajomi, którym niedawno urodziła
          sie córeczka, doktoryzowac się z wanienki dla dziecka. Gdyby nie to, ze stara
          wanienka leży gdzieś w garażu zakurzona i powalana budowlanym wapnem, pewnie
          byśmy nie musieli takiego sprzęciora kupować.
          Wiecie co? Bardzo by mi sie przydała taka wypunktowana lista z potrzebnymi (i
          nie) rzeczami wyprawkowymi. Gdzies taką widziała, ale nie mogę teraz znaleźć...
          przydałoby sie skopiować...
          No i jakis świeżutki przypływ gotóweczki by sie tez przydał... wink))
          • mfka Re: Mnie troche też... 09.02.06, 09:06
            Witam, ja temat zakupów mam już prawie zamknięty, zostały jeszcze drobiazgi i
            odebranie wózka. Zresztą ja z 1-szo majówki zrobię się kwietniówką, wiec czasu
            mam troszkę mniej.
            Gdzieś znalazłam taką listę więc ją tu wklejam, jakby coś się komuś przydało:
            Spis podstawowych artykułów

            pieluszka tetrowa biała ok. 10 szt.
            pieluszka flanelowa biała lub kolorowa 3-5 szt.
            pieluszki jednorazowe tzw. "new born"
            koszulka bawełniana lub body bawełniane - rozmiar 56, 62 3-6 szt
            kaftanik bawełniany rozmiar 56, 62 3-6 szt.
            śpioszki rozmiar 56, 62 3-6 szt.
            czapeczka bawełniana 2 szt.
            czapeczka wierzchnia 1 szt.
            pajacyk bawełniany rozmiar 56, 62 2-3 szt.
            pajacyk welurowy rozmiar 62 1-2 szt.
            skarpetki bawełniane rozmiar 7/8 lub 9/10 2-3 pary
            komplet: sweterek + śpiochy + czapeczka 1-2 szt.
            becik - rożek z bawełny 1 szt.
            śpiworek lub kombinezon 1 szt.
            kocyk do wózka 1 szt.
            kocyk do przykrycia 75x100 lub 100x140 1 szt.
            śliniaczek mały z ceratką 2-3 szt.
            butelka + smoczek 250 ml 1 szt.
            butelka + smoczek 125 ml 1 szt.
            komplet szczotek do mycia butelek i smoczków 1 kpl.
            podgrzewacz do butelek 1 szt.
            smoczek uspokajający 0-6 miesięcy 1 szt.
            szczoteczka do czesania z naturalnego włosia 1 szt.
            gruszka gumowa do czyszczenia noska 1 szt.
            patyczki higieniczne do czyszczenia uszu 1 opak.
            nożyczki bezpieczne do obcinania paznokci 1 szt.
            wanienka do kąpieli 1 szt.
            materacyk ułatwiający kąpiel 1 szt.
            termometr do kąpieli 1 szt.
            okrycie kąpielowe z kapturkiem 1 szt.
            puder 1 szt.
            oliwka 1 szt.
            mydło dla niemowląt 1 szt.
            krem przeciw odparzeniom 1 szt.
            chusteczki do pupy 1 opak.
            proszek lub płyn do prania bielizny niemowlęcej 1 opak.
            wkładki laktacyjne 1 szt.
            odciągacz pokarmu ręczny lub elektryczny 1 szt.
            łóżeczko drewniane szczebelkowe 1 szt.
            materac do łóżeczka 1 szt.
            prześcieradło z gumką 1-3 szt.
            komplet pościeli 1-3 kpl.
            wózek (wersja głeboka i spacerowa)
            fotelik samochodowy spełniający również rolę nosidełka i leżaczka-bujaczka

            Ja zamiast gruszki do noska kupiłam aspirator Frida, kupiłam też sterylizator
            Aventu, nianię elektroniczną, karuzelę Fisher Price, dostałam monitor oddechu.
            I chyba tyle co pamiętam w tym momencie.
            Pozdrawiam i miłego dzionka!
            • matie31 Re: Mnie troche też... 09.02.06, 09:15
              Ja staram sie nie dac zwariowac smile Dlatego zastanawiam sie nad konkretniejszymi
              zakupami 5 razy. Czy aby na pewno beda mi potrzebne, czy to tylko modasmile
              Ciuszkow mam sterte! Najpierw troszke kupilam (cale szczescie, ze wieksze) a
              potem jeszcze dostalam od kolezanki.
              Teraz obmyslam zakup: laktatora (kiedy kupic i czy w ogole), materacyka (jaki)
              i chusty ( czy w ogole kupowac).
              Jak macie jakies przemyslenia to chetnie poczytamsmile
              • mfka Re: Mnie troche też... 09.02.06, 09:30
                Ja kupiłam materacyk kokosowy-gryczany Drewexu. Laktator też kupiłam, wolę mieć
                swój od razu do szpitala - jakoś nie wyobrażam sobie wypożyczać. Zamierzam
                karmić piersią i mam nadzieję,że mi się to uda. Mam kolezankę, która ma 2
                miesięcznego bobasa i bez laktatora nie ruszyłaby się z domu bez małego. Na
                dodatek już w szpitalu odciągała pokarm, bo miała go dość dużo.
                Co do chusty to narazie się nie przymierzam, jak będzie taka koniecznmość to
                pójdę do sklepu i kupię już jak mały będzie na świecie i okaże się,że chusta
                będzie potrzebna...
              • maga202 Re: Mnie troche też... 09.02.06, 10:13
                Ja laktatory miałam dwa i wcale mi sie nie przydały. Szybciej i wygodniej było mi sciągać ręcznie. Z tymi laktatorami to było strasznie dużo zachodu - wypażanie, gotowanie, składanie. A nie wiadomo czy w ogóle Ci się przyda, ja bym na zapas nie kupowała.
                Pozdrawiam Magda
                • anja.t Re: Mnie troche też... 09.02.06, 10:20
                  a ja np. za nic w swiecie nie potrafiłam sciągnąć ręcznie. A teraz kupiłam
                  porzadny laktator, dlatego że poprzednio miałam taki najzwyklejszy, na tłok, i
                  to był dopiero mordęga.
                  • matie31 Re: Mnie troche też... 09.02.06, 10:22
                    A co to znaczy "porzadny" ? Bo ja wypatrzylam avent isis. Bardzo chwalony przez
                    dziewczyny. Sprzedawany w zestawie z dwiema malymi butelkami + smoczki.
                    ------------
                    • september_77 Re: Mnie troche też... 09.02.06, 10:40
                      Też się mu bardzo uważnie przyglądam, znalazłam taką ofertę:
                      www.allegro.pl/show_item.php?item=84156524
                      Dobry jest? Sama już nie wiem czy kupować czy poczekać jak sytuacja się
                      rozwinie po porodzie...
          • anja.t Re: Mnie troche też... 09.02.06, 09:10
            A ja się tak nakreciałm, ze przed chwilą kupiłam laktator na allegrosmile
            Dziewczyny, gońcie mnie do pracy bo się nie wyrobięsmile
    • mysza_33 No to rozłożyłam sobie stres :(... 09.02.06, 10:32
      ... hm, na Was. Bardzo nie chciałam nikogo denerwować. Ja chyba z Pszczółką
      urodzę najwcześniej. Ostatni termin, jaki gin podał to 18 kwietnia. Chciałabym
      być miesiąc przed ze wszystkim gotowa (przynajmniej mieć spakowaną tą torbę do
      szpitala). A tu tą kasę faktycznie trzeba jakoś rozkładać w miesiącach, bo
      jeszcze na szkołę rodzenia pójdzie i parę wizyt doktorskich. Trochę dopingu Wam
      nie zaszkodzi, ale się tak nie denerwujcie. Ja też przymierzałam się do
      laktatora Avent Isis, ale kumpela wczoraj zadzwoniła, że mi przywiezie prawie
      nowy, jakiś kupiony w czechach, no i ciuszki, i druga ciuszków też nie kazała mi
      kupować. O garderobę to w ogóle się nie martwię...
      No nic to. Też zaplanuję niedługo drugi skok na allegro z zamówieniami. Już mój
      mąż się śmieje, że mu skrzynkę zaśmieciłam 3 stronami obserwowanych aukcji smile

      Uściski dla Was Wszystkich

      Mysza
      • mysza_33 no, wracam też do robotki... 09.02.06, 10:38
        ... bo jak zwykle czeka i nie chce uciec wink
      • matie31 Myszko no cos Ty!! 09.02.06, 11:14
        Myszka to nie nerwy, cos TY smile To rzeczywistoscsmile Po prostu kazda z nas
        obmysla, jak najlepiej przygotowac sie na malego czlowieczka. Czasu to jeszcze
        calkiem sporo jest. No i te zakupowe rozwazania sa takie przyjemne. To cale
        planowanie, ogladanie pozwala zapomniec o bolacym kregoslupie czy zgadzesmile
    • pszczolka2 Witajcie majóweczki:) 09.02.06, 10:39
      Jestem już w domku od późnego wieczorka w poniedziałek, jednak nie byłam w
      stanie nic napisać. Podróż bardzo męcząca. We wtorek z samego rańca ruszyliśmy
      na zakupy: panele, mebelki, tapety itd...kupiliśmy wszystkosmile w domku byliśmy
      bardzo późno co przyczyniło się do mojego wczorajszego Barrrrrdzzzzzzzzzo złego
      samopoczucia, straszny ból brzuszka, żołądka itd - cały dzień leżałam w łóżku,
      przy zasłoniętych zasłonkach z miętą, biszkoptami i Trilackiem.
      Na szczęście dzisiaj jest dużo lepiej, choć serduszko krwawi bo jest 7 rocznica
      śmierci mojej Mamusisad
      Pocieszałam się, że z tego złego samopoczucia Aleksiu bawił się super, co
      wywyoływało radość na mojej twarzy pomimo tak strasznego bólu.

      U Aleksa w pokoiku jest już zerwana tapeta, stara wykładzina w piwnicy i
      pomalowany sufit. Zaraz mąż zaczyna tapetowanie a jutro kładzie panele, mebelki
      będziemy składać w sobote:o) tak więc czeka mnie dużżżżżżżżoooooooooo
      odpoczynku bo od męża mam ZAKAZ robienia czegokolwiek.

      Bardzo się ciesze, że już wróciłam i, że znalazłam chwilke na przywitanie się.
      Napewno zaległości poczytam ale nie dzisiaj ojjjjjjj nie hihi.

      Pozdrawiam,Ola
      • mysza_33 Hej Pszczółka!!!!! 09.02.06, 10:51
        No, dobrze, że już jesteś, bo tu się nerwowo zrobiło, chyba ciutkę przeze mnie.
        Ale to nic. Mam nadzieję, że wlejemy razem trochę optymizmu i beztroski w to
        forum ponownie, bo razem wychodzi nam to znacznie lepiej, jak widać w pojedynkę.
        Kochana, dobrze, że masz męża, który zabrania... Musisz wypocząć teraz, więc
        leż. Co do mamy, która odeszła, nie znam tego uczucia, ale wiem, że z wrodzonym
        optymizmem sobie poradzisz. Sama niedługo będziesz mamusią, więc skupiaj się
        całym sercem na Twoim cudem - Aleksem. Mój Irek strasznie się wierci, czasem to
        aż boję się, że jakaś jego część wyskoczy ze skóry.
        Życzę szybkiego powrotu do kondycji i dobrego humoru.

        Ściskam Cię serdecznie

        Mysza
        • 1979ju Re: Witajcie :) 09.02.06, 11:09
          Ja dziś nie ruszam się z domku, bo... mi sie nie chce smile Obiadek do ugotowania i
          moze wreszcie się skuszę na szycie pościeli dla maluszka? Mam materiał, który
          sobie leży i .. leży.. tia..
          Wczoraj też miałam ciężkie popołudnie, bo Xenna Extra, zrobiła mi porządki w
          jelitach wink Oj, dobra jest, polecam jak któraś z Was się męczy.

          Ja chyba też będę na koniec kwietnia mieć cc. Termin porodu mam na 6 maja, ale
          nie chciałabym zostać w szpitalu na ten długi weekend. Zatem pogadam o tym z
          ginem na następnej wizycie.

          Co do zakupów to hm... mam wiekszość. Siedząc w domku na L4 to co mam robić?
          Wybieram, kupuję, planuję. Większe zakupy typu: wózek, łóżeczko, wanienka -
          mamy. Ciuszki, laktator (tez Avent ISIS, bo chwalony), kosmetyki - też. Zostały
          nam tylko zakupy "aptekarskie" i pieluchy, chusteczki, proszek do prania - takie
          drobne rzeczy. Pokoik gotowy od 2 lat, upiorę tylko zasłonki gdzieś w marcu,
          dokładnie się posprząta, przemebluje i uszyję firaneczkę - może w przyszłym
          tygodniu pojedziemy po materiał. Tak, jest to jakiś psychiczny spokój, ze prawie
          wszystko jest. Wiem, ze własnie teraz już ciężko robić zakupy i ciesze się, ze
          mam więszkość za sobą.

          Ale spoko Myszka, zdążysz ze wszystkim. Tylko takie zakupy trzeba jakoś
          rozsądnie rozłozyć czasowo, bo naprawde dają się we znaki (patrz: Pszczółka).
          Pszczółka, miło Cie widzieć, ciesze się, ze wróciłaś juz do domku. Masz dziś
          taki refleksyjny dzień... ale 7 okazała się dla Ciebie szczęśliwa bo masz
          Aleksia smile)

          Mój maluszek jakiś od wczoraj leniwy, ech nie lubię takich dni...

          Pozdr, Asia - 27 t.c.
          • pszczolka2 1979 i Myszeczko - dziękuje. 09.02.06, 11:27
            Poryczałam się, ależ Ja jestem uczuciowa (cholercia).

            Myszeczko nie wiem o co chodzi z tym Twoim - zamieszaniem na forum ale
            obiecuje, że zrobie wszystko aby znowu zawitało tu słoneczkosmile
            Od poniedziałku wracam do żywych hihi.

            1979 masz racje, wszystkiego w jeden dzień nie da się załatwić jednakmnie się
            udało - ale jakim kosztem ochhhhhhh brak słów, miałam totalny zgodn.
            Tylko dzięki Aleksowi dałam rade, był bardzo ruchliwy i pogodny:o)

            Ciesze się, że jesteście na dobre i złe!!!

            Pozdrawiam,Ola
            • mysza_33 A pewnie, że jesteśmy... 09.02.06, 11:36
              ... i czekałyśmy na Ciebie, a jak nadrobisz zaległości w czytaniu wątków
              dniowych, bo tam wspominałyśmy o Tobie, nie raz pewnie... to będziesz wiedzieć,
              że tak właśnie było.
              No, a teraz sio wypoczywać, boś się trochę zmachała tymi zakupami. Ja w ogóle
              nie lubię zakupów, a teraz już tym bardziej. Bo faktycznie trochę ciężko tak na
              dłuższą metę i przez cały dzień.

              Buźka! I wracaj rześka w poniedziałek, pa
            • 1979ju Re: Nie ma za co :)) 09.02.06, 11:37
              Oj nasza Myszka się przejmuje za bardzo wink) Nie ma zamieszania, wszystko jest ok smile)
              Szczególnie teraz jesteśmy dodatkowo uwrażliwione, ja z byle powodu czasem
              ryczę, ech.. Ale Ty Pszczółko, masz dziś wyjątkowy dzień, co nie oznacza, ze
              mają być płaczki smile)

              Wyobrażam sobie jak Cię ścięło po tych zakupach... Moj synio też sie wierci jak
              cos kupuję, a daje mi do wiwatu jak schylam się, lub musze kucać by cos
              obejrzeć.. ciasno Mu wtedy i tyle. Dziewczyny uważajcie na siebie, bo teraz nie
              trudno o zasłabniecie.
              A własnie... ostatnio zauwazyłam, ze jak leżę na plecach, na półpłasko to
              zaczyna mi brakowac tchu, normalnie zaczynam sie dusić, wystarczy dodatkowa
              poduszka i juz jest ok.. Kurka, jakis ucisk pewnie.

              Pozdr, Asia - 27 t.c.
              • mysza_33 Asia, z tym brakiem tchu... 09.02.06, 18:30
                ... ja mam to samo. Dlatego od dawna, jeśli kładę się na plecki to prawie na
                siedząco, a do tego daję poduchę pod końcówkę pupy, by jakoś tak ustawić
                miednicę i kręgosłup, by nie bolał. I pomaga. Ja w ogóle jakoś się czasem duszę
                dodatkowo przez zatkany nos. Nie jestem chora, choć wydawało mi się, że 2 dni
                temu mnie na nowo rozłoży... He, nie dałam się!!! Jednak nos mam zapchany,
                przez to gardło też wrażliwe, bo wysuszone. Ponoć w ciąży szwankuje wydzielanie
                śluzówki nosa. Przeżyjemy, przeżyjemy i to, skoro z zaparciami i zgagą dajemy
                radę wink
                • 1979ju Re: Asia, z tym brakiem tchu... 09.02.06, 22:30
                  No ja mam to gdzieś od tego tygodnia... przedtem spokojnie mogłam ligac na
                  pleckach. Choć w nocy budze sie na plecach i jest niby ok, a jak kładę się, np.
                  poogladać tv, to zaraz się duszę i musze poduszki poprawiać. Może jak śpię, to
                  mam głowe trochę wyżej..
                  Tia... zaparcia... to jest zmora. Zgaga mnie jeszcze nie dopadła, miałam raz po
                  jakims jedzonku, zapiłam mlekiem i przeszło. Za to też od kilku dni ciągnie mnie
                  w pachwinach, jajnikach; wiązadła czy jaki czort znowu?
                  Fajnie, ze powoli wpadasz w zakupowy nałóg smile

                  Miłej nocki, pozdr, Asia - 27 t.c.
    • magdacz1 Re: 9.02.2006 - no to zaczynamy, dopiero teraz 09.02.06, 19:42

      • magdacz1 Re: 9.02.2006 - no to zaczynamy, dopiero teraz :)) 09.02.06, 19:49
        Sorry, za szybko wcisnęłam.

        Przez cały dzień nie działał mi net więc nie mogłam śledzić co się u nas
        dzieje, ale już jest OK.
        Dzionek minoł nawet całkiem fajnie, odwiedziła mnie przyjaciółka, też w ciąży
        (10tc) więc tematów nam nie zabrakło.
        Co do wyprawki to ja też jeszcz nic nie mam przygotowanego. Ciuszki, wózek,
        wanienka, łóżeczko leżą u mojej mamy czekaja na swój czas, myślę, że na
        początku kwietnia wezmę się za porządki. No może parę ciuszków szybkiej
        wyciągnę, tak na wszelki wypadek. Całe szczęście mój mąż ma zawsze dobre
        pomysły w tematyce zakupów czy urządzania wnętrz, więc moge zdać się na niego.

        Pozdrawiam i życzę udanego wieczoru.
        Magda
        • o_tuska Re: 9.02.2006 - hej Babeczki!!!! 09.02.06, 20:13
          Witam serdecznie!
          Jakoś dzi ś nie maiłam czasu kompa włączyć.
          Robiłam porządki, obiad dla rodzinki a teraz wybierałam grafiki na ścianę.
          No z tymi zakupami to faktycznie Myszko i mnie zdopingowałaś. Musze ułożyć
          listę i męzula jakoś ustawić abyśmy mieli czas jakieś sklepy poodwiedzać a z
          tym czasem od kiedy przejął moje obowiązki służbowe krucho.
          Z L4 i siedzeniem w domu jakoś sobie powoli radzę - wczoraj szczerze pogadałam
          z Mężem i jakoś mi tak lepiej ( przytulił pocałował i powedział ze kocha- jak
          nie wiele nam trzebasmile
          Pszczółko masz sie oszczędzać !!!! Łobuzie mały
          Aha nie iwm czy się Wam chwaliłam, że termin mi się o 2 tygodnie przybliżył.
          I duza dzidzia się zapowiada. Termin to połowa kwietnia - powinnam zmienić
          forum??????????? eeeeeeeeeee chyba nie jest to dobry pomysł za bardzo bymm za
          Wami tęskniła. big_grin
          Buziaczkujemy!!!!!!
          • mysza_33 no to Tuska jedziemy na tym wózku... 09.02.06, 20:46
            ...skoro wychodzi Ci na połowę kwietnia wink. Fajnie, że się odezwałaś, bo jakieś
            ze 2 dni Cię nie było. Ja sama się też zdopingowałam. Siadłam więc i skończyłam
            zamawiać parę drobiazgów pieluchowo-podkładowo-prześcieradłowych. Mąż patrzył mi
            przez ramię, bym nie pozwoliła sobie na za dużo, bo faktycznie nas przygwoździ
            budżet w tym miesiącu - oj, jak dobrze, że on z tych krótszych smile
            No, ale jestem spokojniejsza, ciut.

            Dziś dużo napracowałam, i w domku, i w pracy, i na potrzeby malucha - idę spać
            (no, może leżeć) zadowolona. Dobrej nocy życzę Wam...

            Mysza
            • aniak-i Re: no to Tuska jedziemy na tym wózku... 09.02.06, 22:00
              czesc Wszystkimsmile ja dopiero teraz mam chwilkesmile
              własnie sie zalogowałm na ten laktatorsmilesmilesmilesmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka