mamamaciusiar
13.02.06, 11:41
Cześć,
mój synek skończył wczoraj 5 miesięcy... robi sie coraz bardziej kumaty za
wszelka cene chce siadać, no i drzemki w ciągu dnia zaczynają byc konkretne -
a
nie 15-minutowe. Dużo bym mogła o nim pisać, ale w tej chwili jedna rzecz nie
daje mi spokoju: w piątek wracam do pracy. Jestem przerażona i mówiąc krótko:
mam dolinę. Tak sie złozyło, ze w naszym małżeństwoe to ja więcej zarabiam -
a
ponieważ jak większośc rodziców przed narodzeniem dziecinki dopadł nas
syndrom
wicia gniazdka, no to teraz trzeba pospłacać co nieco i kupić to czego
jeszcze
brakuje. Zreszta lubię swoja pracę - chyba, ze plotki o nowej dyrektor z
centrali sie potwierdzą - to przestane ja lubić. Czy któraś z Was ma podobny
problem? Tego pierwszego dnia mam jechac na szkolenie do Wrocławia i cały
czas
nie wiem jak to rozegrać? Zgodnie z kodeksem pracy nie wolno mnie
oddelegowywać
poza miejsce zamieszkania, a z drugiej stronypowinnam poznać ta nową dyrektor
i
zorientowac sie co sie zmieniło pod moja nieobecność. No i pozostaje jeszcze
problem odciągania pokarmu: bo jak znam zycie to przez cały dzień bedzie
tylko
krótka tzw. przerwa na papierosa. nie bedzie mnie w domu jakieś 12 godzin, a
do
tej pory zostawiłam mojego skarbka z tatą max. na 2 godziny i tylko 2 razy...
poradźcie co robić i jak sobie z tym poradzić?
Dorota Ratajczak
GG 5075262
marcin_ratajczak@o2.pl