Dodaj do ulubionych

POWRÓT DO PRACY WRZESNIOWYCH MAM:(((

13.02.06, 11:41
Cześć,
mój synek skończył wczoraj 5 miesięcy... robi sie coraz bardziej kumaty za
wszelka cene chce siadać, no i drzemki w ciągu dnia zaczynają byc konkretne -
a
nie 15-minutowe. Dużo bym mogła o nim pisać, ale w tej chwili jedna rzecz nie
daje mi spokoju: w piątek wracam do pracy. Jestem przerażona i mówiąc krótko:
mam dolinę. Tak sie złozyło, ze w naszym małżeństwoe to ja więcej zarabiam -
a
ponieważ jak większośc rodziców przed narodzeniem dziecinki dopadł nas
syndrom
wicia gniazdka, no to teraz trzeba pospłacać co nieco i kupić to czego
jeszcze
brakuje. Zreszta lubię swoja pracę - chyba, ze plotki o nowej dyrektor z
centrali sie potwierdzą - to przestane ja lubić. Czy któraś z Was ma podobny
problem? Tego pierwszego dnia mam jechac na szkolenie do Wrocławia i cały
czas
nie wiem jak to rozegrać? Zgodnie z kodeksem pracy nie wolno mnie
oddelegowywać
poza miejsce zamieszkania, a z drugiej stronypowinnam poznać ta nową dyrektor
i
zorientowac sie co sie zmieniło pod moja nieobecność. No i pozostaje jeszcze
problem odciągania pokarmu: bo jak znam zycie to przez cały dzień bedzie
tylko
krótka tzw. przerwa na papierosa. nie bedzie mnie w domu jakieś 12 godzin, a
do
tej pory zostawiłam mojego skarbka z tatą max. na 2 godziny i tylko 2 razy...
poradźcie co robić i jak sobie z tym poradzić?
Dorota Ratajczak
GG 5075262
marcin_ratajczak@o2.pl
Obserwuj wątek
    • madziki Re: POWRÓT DO PRACY WRZESNIOWYCH MAM:((( 14.02.06, 08:58
      Moja niunia tydzień temu skończyła 5 miesięcy, a do pracy wróciłam w ubiegły
      czwartek... To już mój drugi powrót do pracy po macierzyńskim, więc było ciut
      łatwiej... U mnie jest podobnie - nadal to ja ciut więcej zarabiam od męża,
      poza tym nie możemy sobie pozwolić na utratę moich zarobków, bo budujemy dom i
      mamy ogromny kredyt budowlany...
      Z dziećmi siedzi moja mama i chyba są z tego zadowolone. Ona je kocha jako
      babcia i doskonale się nimi zajmuje. Jednak pracuję zgodnie z wszelkimi
      kodeksami po 7 godzin, wykorzystując godzinną przerwę na karmienie.
      Jak na razie nie wyobrażam sobie, żeby nie było mnie w domu po 12 godzin... czy
      wyjazd w delegację... Nawet te 8 godzin poza domem to już jest dłuuuugo.
      Wychodzę jak dzieci się obudzą, wracam trochę się bawimy, po czym kąpiel i
      spanko... Mało mi czasu spędzanego z dziećmi, ale musi mi to wystarczyć....
      Nie wiem co mogłabym doradzić... to jest strasznie ciężki temat... Chociaż
      zanim wróciłam do pracy zostawiałam dzieci po kilka godzin z babcią coby
      przyzwyczaić do tego...
      • mmagda17 Re: POWRÓT DO PRACY WRZESNIOWYCH MAM:((( 14.02.06, 10:32
        Jeśli o mnie chodzi, i charakter mojej pracy pozwala mi na to, że mogłabym do
        pracy nie wracać przynajmniej na razie. Mały skończył 5 miesięcy. Ale
        zastanawiam się czy nie wrócić przynajmniej na pół etatu dopóki mały nie
        będzie wystarczająco duży. O tak żeby nie zwariować. Obecnie cały czas
        poświęcam synowi ponieważ jestem z nim sama codziennie do 17 czy 18. Z racji
        tego, że niedawno się przeprowadziłam na nowe miejsce nie mam znajomych, z
        którymi mogłabym się spotykać po południu. Mama odwiedza mnie raczej rzadko,
        teściowa wpada na trochę codziennie. Właśnie ona wykazuje chęć opieki nad małym
        4 godzinki więć mogłabym wrócić na pół etatu do pracy. I tak chyba zrobię, zeby
        nie zwariować.
      • mamamaciusiar Re: POWRÓT DO PRACY WRZESNIOWYCH MAM:((( 16.02.06, 17:24
        Dziekuje Wam bardzo za rady...
        Musze jednak pojechac w delegacje - nie wiem jak to przezyje-(((( cholerny
        świat. ale skoro dzis wytrzymałam przetykanie kanalika łzowego u Maciusia (ale
        był straszny płacz!!!) to może i jutro dam rade...
        Z małym zostaje tata - przed nim też jutro trudny dzień
        Trzymajcie za nas kciuki, pozdrawiam
        DR

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka