Dodaj do ulubionych

Dopadła mnie "Depresja Ciążowa" stan był b.zły:(

27.03.06, 09:33
Witajcie koleżanki.
Przepraszam za moją nieobecność, pewnie byłyście zaniepokojone i
zastanawiałyście się co się stało nagle zniknęła, siedzi cicho itd...ale Ja
nie byłam w stanie włączyć kompa i napisać cokolwieksad
Na dzień dzisiejszy nie jestem również w stanie nadrobić zaległości w
czytaniu.

Mój stan zaczął się pogarszać z dnia na dzień począłwszy od zeszłej niedzieli
a tragicznie zaczęło być już w środesad Nigdy nie myślałam, że można tak się
czuć jak i być w takim strasznym stanie.
Depresja ciążowa to coś strasznego ciągły płacz wręcz histeria, żal do całego
świata i co najgorsze (niechęć dziecka) zero radości ale o tym chciałabym jak
najszybciej zapomniećsad mówienie słów których potem strasznie się żałuje.
Obarczanie swoimi problemami osobe którą się kocha i ubliżanie jej - poprostu
wyżywanie się na niej to coś OKROPNEGO!! ale nad tym ciężko zapanować.
Stan w którym byłam był spowodowany kilkoma ostanimi sytuacjami jakie miały
miejsce w moim życiu, rzeczy zaczęły się nawarstwiać, jak na dzień dzisiejszy
było tego za dużo - wysiadłam.
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie można pomóc sobie lekami trzeba się
z tym jakoś uporać, dużo rozmawiać z samym sobą i mieć oparcie w bliskiej
osobie, którą Ja miałam - choć szczerze dziwie się jak mój mąż to wytrzymał i
Bardzo Mu za to dziękuje i PODZIWIAM zasługuje na medalsmile

Bywają takie sytuacje i chwile kiedy człowiek nie panuje nad sobą byłby w
stanie popełnić samobójstwo a to jest chyba najgorsze jak ma się myśli
samobójcze (nie w dosłownym słowa tego znaczeniu) ale coś bardzo bliskiego.

Moge powiedzieć, że jest troszke lepiej nawet uśmiech pojawił się u mnie
dzisiaj na twarzy gdy mąż mnie przytulił mówiąc Kocham Cię ale to była tylko
chwilka później samoistne łzy w oczach to coś strasznego.

Tak bardzo chciałam cieszyć się końcówką ciąży dalszymi zakupami ale jakoś
nie potrafie. Gdy w sobote odbieraliśmy łóżeczko, wózek i fotelik samochodowy
Pani w sklepie zauważyła, że jest ze mną coś nie tak, nic nie pytała ale Ja
czułam się winna brakiem radościsad

Chciałabym aby ten stan się wkońcu skończył, żebym znowu była sobą:
pełną radości, optymizmu, uśmiechu na twarzy którego Mi strasznie brakuje i
świadomego przeproszenia Boga za słowa i czyny które w ostanich dniach miały
miejsce.

Nie piszę tego po to, żebyście mnie żałowały i współczuły, piszę bo chcę
mówić o tym głośno, że pomimo radości bycia w ciąży i cieszenia się z
nadejścia nowego członka rodziny przez jakieś rodzinne lub inne sytuacja może
dopaść Nas "Depresja Ciążowa" o której jest tak mało mówione.

ps: może napisałam to bardzo chaotycznie lub z błędami ale mój stan
doprowadził do zniszczenia okularów bez których moje oczy odmawiają
posłuszeństwa.

Pozdrawiam,Ola
Obserwuj wątek
    • aniatomek3 Re: Dopadła mnie "Depresja Ciążowa" stan był b.zł 27.03.06, 09:44
      Radzę: odrzucaj każdą złą myśl i zamieniaj na jakąś pozytywną, uwierz mi
      jeszcze gorsza jest depresja ta po porodowa która jest na pewno silniejsza jak
      w czasie ciąży jest Ci źle. Uszy do góry!!!
      Życzę miłego samopoczucia, miłego dnia, miłego wieczoru io miłych snów co
      dzień!!! Uśmiechnij się!!!
      Gorąco pozdrawiam
      Ania
    • ab76 Re: Dopadła mnie "Depresja Ciążowa" stan był b.zł 27.03.06, 09:48
      Oj Pszczółeczko, doskonale Cię rozumiem.. Wprawdzie w ciąży czuję się ok., ale
      kiedyś też cierpiałam na depresję.. rok z życia.. Szczerze mówiąc niewiele
      pamiętam, bo długo byłam na lekach, potem psychoterapia.. Ale najważniejsze
      jest to o czym piszesz- bliskość drugiej osoby.Ja nie poradziłabym sobie bez
      mojego męża (wtedy jeszcze chłopaka), i też sama nie wiem jak on to wytrzymał..
      Nie miej wyrzutów sumienia że się nie cieszysz "jak powinnaś"-to wszystko minie
      i szybko zapomnicie.
      Trzymaj się dzielnie i zajmij czymś myśli - książka, film. Już niedługo
      hormonki wrócą do normy a Ty zobaczysz świat z innej perspektywy.
      Pozdrawiam. Agnieszka
    • pocahontas76 Re: Dopadła mnie "Depresja Ciążowa" stan był b.zł 27.03.06, 09:55
      Trzymaj się Olu! Rozumie Cię doskonale, bo depresja nie jest mi obca i moge
      sobie tylko wyobrazic co przezywasz czujac to wszystko teraz, kiedy
      teoretycznie, dla otoczenia, powinnas obrastac w piórka i uśmiechać się do
      rosnącego brzuszka... Dasz radę, na pewno, bo dzidzia nadaje sens naszemu zyciu
      i warto powalczyć ze sobą choćby dla jej dobrasmileIdzie wiosna, nasze maleństwa
      rosną i dobre samopoczucie na pewno powróci!!! A tymczasem polecam jako
      alternatywę wszystkich leków CZEKOLADĘ - sprawdzony wyzwalacz cudownych
      neuroprzekazników czyli serotoninki i dopaminkismile)))) I wystawiaj buzie do
      sloneczka - pod warunkiem, ze u Ciebie świeci... U mnie przeziera kilka
      promyczków.
      Buziaki,
      Kasia z Majeczką w brzuszku
    • kapuhy_a Pszczolko... 27.03.06, 10:19
      Bardzo się tutaj martwiłyśmy tym nagłym Twoim zniknięciem...ale dobrze,że dałaś
      znak...ja deprechę ciążową zaliczyłam po 3 pobycie w szpitalu...doskonale wiem
      jak to jest nie cieszyć się z maluszka rosnącego w Tobie i płakać a właściwie
      zanosić się histerycznie z byle powodu...faktycznie najlepszym rozwiązaniem jest
      pomoc kogoś bliskiego i chociaż będziesz go wyzywać itd.to on musi to
      przetrwać...mój niestety szybko nie zorientował się,że jest coś nie tak i doszło
      do tego,że zaczął unikac domu bo w domu tylko łzy i krzyki...więc zostawił mnie
      z tym wszystkim samą...od pewnego momentu..wrócił w nocy do domu i mnie nie
      zastał..zadzwonił do moich ordziców i tam też mnie nie było...wyłączyłam swój
      tel(i prawdę mówiąc od tego dnia mam wyłączony bo źle reaguję na dzwonek)Nie
      wiedział gdize jestem,co się dzieje...był nawet w szpitalu z pytaniem czy
      nieprzyjechałam...a ja?Ja o godz.24wyszłąm sobie na
      spacer...zasmarkana,zaryczana chodziłam po pustych ulicach i prawde mówiąc
      miałam gdzieś,że może mi się coś stac...nie wiem po ilu godzinach mnie
      znalazł...oczywiście nie obyło się bez sceny na ulicy,krzyku i łez..wsadził do
      auta i przywiózl do domu...gdy zapakował mnie do łóżka,słyszałam jak cicho
      rozmawia z moją mamą co oczywiście wywołało kolejną falę łez..Na drugi dzień był
      już ustalony grafik,który musiałam wykonywać...mycie-śniadanie-ubieranie
      się-wyjście z domu pod byle pozorem-obiad -wizyta u kogoś znajomego(wciągnął w
      to niezłą armię)-kolacja-spacer z M.-do łóżka i film ocenzurowany(czyli coś co
      nie wywoła łez) i tak w kólko...pomogło...Mama starała się żebym zaczęła znowu
      myśłeć o dziecku i cierpliwie ciągała mnie po sklepach pod byle pozorem(podobnie
      moja lekarka,która opowiedizała mi o skutkach deprechy ciążowej i w co może się
      ona zamienić)...pomogło...Skumulowanie się poszczególnych mniej lub bardziej
      dobijających konfliktów i problemów jest czymś najgorszym w czasie
      ciąży...zupełnie inaczej patrzymy na świat a ludzie jakby zapominali,że my
      jesteśmy teraz podwójne,że szaleję w nas hormony...i naprawdę nigdy ale to nigdy
      nie zrozumiem podejścia ludzi TERAZ JESZCZE NIE MA DZIECKA!!!!!Przecież ono
      jest...ja wiem,że gdyby nie mama pewnie bym sobie nie poradziła...ty masz
      męża,który Cię kocha i trwa przy Tobie...mojego musiał zastąpić ktoś
      inny...niestety...
      Pszczółko dużo spacerków nawet z chusteczkami w kieszeni i mnóstwo drobnych
      przyjemności i przebywania wśród ludzi..to naprawdę pomaga...
      Jak coś to wal jak w dym po to tu jesteśmy by razem się cieszyć,płakać i być dla
      siebie oparciem...
      Buziaki słoneczne ode mnie i Lenki,któa mnie właśnie podkopuje w pępek...
    • dido_dido Re: Dopadła mnie "Depresja Ciążowa" stan był b.zł 27.03.06, 11:16
      Pszczółko, trzymaj się dzielnie! Trzymam kciuki!
      Nie umiem Ci pomóc, mnie taka depresja nie dotknęła. Mam nadzieję, że z pomocą
      najbliższych przejdziesz przez ten trudny czas.
      Iwona
      • monikajacka Re: Dopadła mnie "Depresja Ciążowa" stan był b.zł 27.03.06, 11:28
        Dobrze,że jesteś już z nami.Powolutku wszystko minie,z pomocą męża na pewno
        odzyskasz dawny optymizm i pogodę ducha.daj sobie czas i nie spiesz sie...
        Mnie dopadł dołek z powodu pogody a zaraz potem złapałam katar(pewnie miałam
        wtedy spadek odporności)bardzo było mi żle wtedy.Dziś mam sie dobrze i wiem ,że
        Ty również niedługo będziesz w świetnej formie,bardzo ci tego życzę smile)
        Monika i Hanusia
    • topola4 Re: Dopadła mnie "Depresja Ciążowa" stan był b.zł 27.03.06, 11:22
      Trzymaj się dzielnie, wszystko będzie dobrze. Bez leków też da się z tego
      wyjść. Wiem coś o tym. Pamiętaj, że nie wolno mieć wyrzutów sumienia, że
      powiedziałaś lub zrobiłaś coś, co w normalnym stanie byłoby niemożliwe. Dzięki
      Bogu masz przy sobie wspaniałego męża.

      Pozdrawiam Cię serdecznie
      Monika
    • aneczkasw Re: Dopadła mnie "Depresja Ciążowa" stan był b.zł 27.03.06, 12:00
      Pszczółko,
      mogę powiedzieć, że wiem co przeżywasz. Ja w tamtym roku przeżyłam silną
      depresję. Tylko moja była związana ze stratą dziecka i przez 3 miesiące byłam
      na lekach. Chodziłam na psychoterapię. Jakby nie mój chłopak, a później mąż ( w
      tym okresie miałam jeszcze własne wesele ) to pewnie nie pisałabym teraz do
      Ciebie.
      Oparcie w bliskiej osobie jest bardzo ważne. Twój mąż na 100% dzielnie znosi
      wszystkie nieprzyjemności jakie kierujesz w jego kierunku. Najważniejsze, że
      jest ktoś, nie zostałaś sama. cieszymy się również na forum, że napisałaś nam
      co się z Tobą dzieje, to też rodzaj terapii.
      Pszczółko uszy do góry, skrzydełka też i wychodź nam z tej depresji.
      pozdrawiam
      Anna z hubertem w brzuszku
    • melinthe Re: Dopadła mnie "Depresja Ciążowa" stan był b.zł 27.03.06, 12:06
      pszczółko nie wiem co powiedzieć.... przykro mi niezmiernie, ale jednocześnie cieszę się, że się już odezwałaś. Daj sobie trochę czasu, a wszystko powoli znów się zaróżowi smile

      Każdy przypadek depresji jest inny, ale wiele z nas niestety miało z takim stanem do czynienia. W większym lub mniejszym stopniu. Mi też pwenego dnia niespodziewanie świat usunął się spod stóp, dzisiaj już minął ponad rok od chwili, kiedy musiałam wszystko przewartościować. Powodem były starania się o dziecko, mój mąż i choroba, ale to nie jest już teraz istotne. Musisz być silna, bo wiele się wokół zmienia i my się zmieniamy po takich ciężkich przeżyciach, ale myślę, że bardziej doceniamy chwile szczęścia. Zapomnij jak najszybciej o przykrościach, ciesz się z kochającego Cię partnera, z dziecka, które nosisz, z tego co będzie jutro smile

      A tak prozaicznie, to rzeczywiście wystaw twarz do słońca, zamknij oczy, uśmiechnij się, pozwól by promienie nagrzały Twoją skórę, zobaczysz, ze życie to coś więcej niż tylko smutki i kłopoty, zycie jest wszędzie, poza nami, otacza nas, więc znajdzie się w tym wszechświecie i trochę szczęścia dla Małej Pszczółki smile)
      • martunia78 MEDAL DLA CIEBIE 27.03.06, 12:16
        Podziwiam Cię, że potrafiłaś się do tego wszystkiego przyznać i napisać nam.
        Mój stan jest podobny ale właśnie przez mojego m., staram się go spławiać (stan,
        chociaż gdybym mogła to jego tez bym spławiła tylko ja go głupia kocham)
        ale nawet nie mam z kim o tym pogadać, poprostu mi wstyd za niego i za mnie i w
        ogóle wiem, że nic nie będzie lepiej.
        trzymaj się kobietko, jakoś damy radę...
        • vanilia25 główki do góry... 27.03.06, 12:21
          uśmiech często na buźce i bedzie lepiej dla wszsytkich mamusiek w nienajlepszym
          stanie psychicznymsmile))))
          tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20716;19/st/20060517/dt/6/k/3692/preg.p
          ng- Nasz Synuś
    • pinik Re: Dopadła mnie "Depresja Ciążowa" stan był b.zł 27.03.06, 12:41
      Oj, Pszczolka... No to cie dopadlo!

      Ale ciesze sie bardzo, ze z dzidzia wszystko ok. Ty przy pierwszych oznakach
      wiosny i ze swoim kochanym mezem szybko wrocisz do swojego dawnego dobrego
      nastawienia do swiata. Nie wypominaj sobie, co zrobilas, czy powiedzialas w
      chwilach zalamania psychicznego!!!

      Trzymaj sie kochana!

      I naprawde mi ulzylo, ze jestes w domku, bo balam sie o Was.
      • 1979ju Re: Dopadła mnie "Depresja Ciążowa" stan był b.zł 27.03.06, 12:46
        Ojej...
        Pszczólko kochana, idzie wiosna, będzie lepiej...Teraz musi byc już tylko
        lepiej, bo niebawem nasze maleństwa będa chciały sie rozpakować smile
        Życzymy Twojej małej rodzince duuużo zdrówka i powrotu usmiechu na twarzach.
        Ja też się cieszę, ze sie odezwałaś, i że jesteś w domku, bo miałam same czarne
        myśli...

        Buźka i 3maj sie cieplutko, goń złe myśli, a sio!!! Asia i Antoś.
    • maga202 Re: Dopadła mnie "Depresja Ciążowa" stan był b.zł 27.03.06, 13:10
      Pszczółko musisz skupić się na pozytywnych aspektach swojego życia. Pomyśl za miesiąć będzie przy Tobie Twój Aleksik, będziesz dla niego najważniejsza On bedzie Cię potrzebował jak nikt inny. To cudownie mieć przy sobie tą maleńką istotkę.
      Trzymaj się, pomyśl o tym że wszyscy mamy problemy. Kiedyś wyczytałam że jak jest źle to trzeba się cieszyć bo po tym na pewno będzie lepiej a jak jest dobrze to trzeba się smucić bo po radościach zawsze przychodzą smutki. Tak to już w tym życiu jest "raz na wozie raz pod wozem" jak to mówią.
      Serdeczne pozdrowienia Magda
    • dawida25 Re: Dopadła mnie "Depresja Ciążowa" stan był b.zł 27.03.06, 14:38
      kochana najważniejsze że zdałaś sobie sprawę ze swojego stanu to już ogromny
      postęp. Niestety ciąża niesie ze sobą takie zmiany psychiczne, do tego eśli się
      ma kłopoty z rodziną, to potęguje to wszystko. Ale zobaczysz będzie dobrze,
      wiosna idzie, słoneczko dłużej wisi będzie dobrze
    • borysek8 Re: Dopadła mnie "Depresja Ciążowa" stan był b.zł 27.03.06, 20:21
      Kochana Pszczolko, przykro mi bardzo ze tak sie u Ciebie pokielbasilo, ale mam
      nadzieje ze najgorsze juz minelo i wkrotce wrocisz do normy, bo choc moze
      narazie wydawac ci sie to niemozliwe to minie, naprawde, uwierz. Wiem jak
      mozesz sie czuc, bo i w moim zyciu byl taki zly okres, ktory przyszedl po 3
      poronieniach. Juz nie wierzylam ze mozna byc szczesliwa,4 lata porazek. Kazda
      ciaza - nadzieja, potem strata i znow dol, zwatpienie, niemy krzyk z pytaniem
      dlaczego??? Bylo mi bardzo zle i tylko dzieki mojemu cudownemu mezowi przeszlam
      przez to i nie zwariowalam, choc myslalam ze jestem bliska. Nawet teraz w tej
      ciazy tak dlugo balam sie cieszyc, myslec ze jestem w ciazy. Przez I trymestr
      chodzilam jak w amoku, ciagle nasluchiwalam swego ciala, w nieskonczonosc w
      toalecie sprawdzalam czy czasem nie krwawie, nie chcialam nawet z mezem
      rozmawiac na temat dziecka, balam sie przywiazywac do tej mysli ze jestem w
      ciazy. Tak bardzo sie balam i dziekowalam i wciaz dziekuje Bogu za kazdy dzien
      mojej ciazy, za kazdy ruch mojej dzidzi w brzuchu i dlatego po tym wszystkim
      mam gdzies zlych ludzi i nie obchodzi mnie nic poza moim dzieckiem i na nim sie
      skupiam.
      Mysl o swoim dziecku i wszystko co zle wyrzucaj ze swojej pamieci.
      Zycze szybkiego powrotu usmiechow. Zobaczysz jeszcze bedzie pieknie
      Sylwia z Oliwcia w brzuszku
    • mysza_33 Kochana bardzo się cieszę, że się odezwałaś :-) 27.03.06, 20:56
      Bo nam Ciebie, a mnie chyba szczególnie brakowało na tym forum. Dobrze, że się
      odezwałaś i opisałaś swój problem. Wiesz, że jesteśmy z Tobą, na dobre i złe...
      Nie musisz mieć wyrzutów sumienia, że czasem się nie cieszysz. Masz prawo do
      obaw, złego nastroju i wszelkich emocji... Po prostu je z siebie wyrzucaj. My
      potrafimy słuchać i chcemy Cię słuchać. Dziękuję, że się odezwałaś. Będzie
      dobrze, i pamiętaj jeszcze jedno, nie musi być dobrze też od razu. Daj sobie i
      Aleksowi czas. Moja koleżanka była 8 miesięcy w depresji poporodowej. To mija,
      na pewno..., tyle, że u każdego trwa różnie. Życzę Ci sił. A pomysł z zamianą
      negatywnych na pozytywne myśli jest b. dobry. Podobną metodę przyjmuję, gdy do
      sklepu idę z chęcią kupienia czegoś słodkiego, a tuż przed ladą rozmyślam się
      celowo na siłę i kupuję jabłko, sok lub pomarańczę, zaskakując samą siebie.
      Dzięki temu unikam kupowania słodyczy na głodnego. Spróbuj tak z tymi złymi
      myślami...

      Mysza
    • pszczolka2 Dziękuje Wam bardzo serdecznie:) 28.03.06, 09:11
      Przeczytałam każdą wypowiedz razem z mężem i teraz jestem jeszcze spokojniejsza
      wiedząc, że nie jestem sama, że były lub są osoby które przeszły lub przechodzą
      dokładnie to samo. Nadal jestem zdania, że trzeba o tym mówić otwarcie a nie
      zamykać się z takim problemem samemu.
      Raz jeszcze jestem wdzięczna Piotrowi, że dał rade i nadal mnie wspiera w tych
      trudnych dla mnie dniach KOCHAM GO:o) a Wam DZIĘKUJEsmile

      Pozdrawiam,Ola
    • samanta25 Re: Dopadła mnie "Depresja Ciążowa" stan był b.zł 28.03.06, 10:40
      Pszczółeczko będzie dobrze smile)) Życzę Ci duzo uśmiechu na twarzy i radości z
      ciąży, przecież tak długo na nią czekałaś smile)

      Pozdrawiam smile

      ********
      53 cykl starań
      i nie poddaję się ..... już po laparoskopii uncertain
    • kornelcia75 Re: Dopadła mnie "Depresja Ciążowa" stan był b.zł 28.03.06, 17:15
      przytulam i pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka