Hej,
dzis postanowilam przerobic spacerowke po synku na gleboki wozek dla dzidzi.
Od jesieni tym wozkiem nie jezdzilam, za to w garderobie sluzyl jako
dodatkowy mebel na kurtki itd.
Dzis jak go wyciagnelam, to byl juz troszke przykurzony. No wiec czesci,
ktore sa wspolne dla spacerowki i glebokiego postanowilam wyprac. Ale dopiero
sie do prania przekonalam, jak wyjelam nowiutkie obicie gondolki, powleczke
na materacyk itd. Jak to smierdzialo jakos tak fabrycznie (a wozek nie byle
jaki)!!!
Dobrze, ze dzis zabralam sie za ten wozek, bo naprawde pranie bylo konieczne.
Teraz delikatnie pachnie proszkiem i juz prawie wysechl. Oj, jak mi milo
patrzec na jego gleboka wersje
A przy okazji i w garderobie porzadek zrobiony
Tylko teraz juz ledwo zywa jestem.
Powachajcie no swoje wozki, czy aby nie przydaloby im sie pranie lub chociaz
wietrzenie przed uzyciem, bo ja bym z moim nie wyrobila.