hedonka
11.05.06, 11:25
miałam termin na 8 maja i naprawdę mam już dość, to trzecie dziecko, więc
oczywiście wszyscy (i ja podświadomie pewnie też) spodziewali sie, że będzie
raczej szybciej, niż wolniej, ale nie jest. Jestem cały czas podkurzona i
naprawdę mam już dość, ale dziś zaciskam nogi, bo mój mąż w końcu musiał
wyjechać, wróci najpewniej w nocy. Musiał wyjechać, bo musi zarabiać na swoją
rodzinę coraz większą, zresztą zaplanowane to było już wczesniej, bo
mysleliśmy, że już będziemy urodzeni, a tu nic z tego. No więc dziś zaciskam
nogi, nie chcę rodzić bez niego, no i są jeszcze dzieciaczki do zaopiekowania.
Byle do północy! Trzymajcie kciuki.