Dodaj do ulubionych

25.05.2006 - u mnie nadal nic... A u was?

25.05.06, 07:45
Hej,

dzis znow obudzilam (tzn. bardziej synek mnie obudzil o 6:15...) i nic.

Codziennie zasypiajac mysle, ze moze w nocy sie cos zacznie, a tu nic
zupelnie sie nie dzieje. Jest mi smutno. Tak chcialam sie "wyrobic" przed
urodzinami... No moze jeszcze na dzien matki sie uda smile

Smiesznie, bo moja mama dokladanie 30 lat temu przezywala to samo z moim
porodem. TEraz to moja najlepsza pocieszycielka. A wogole to mam dobrze
ostatnio, bo mama robi mi od dwoch tygodni obiadki codziennie i to moge
zamawiac, co chce. Jak milo!!!
Obserwuj wątek
    • martunia78 Re: 25.05.2006 - u mnie nadal nic... A u was? 25.05.06, 08:06
      No to Ci zazdroszczęsmile Ja muszę robić obiady i jeszcze pakować je do pracy dla
      m., młody mnie dzisiaj obudził 6.40 i naszczęście juz wyszli do przedszkola,
      troche spokoju, martwie sie jak to bedzie z jeszcze jednym dzieckiem, bedę
      chodziła jak neptyk, niewyspana i rozdrażniona, uch...
      muszę przetrzymac do czerwca, jeszcze 6 dni chociazsmile
    • b.brzozowska1 Re: 25.05.2006 - u mnie nadal nic... A u was? 25.05.06, 08:11
      ehh...u mnie też nic sad
      do tego miałam bardzo trudną noc - było mi niedobrze i tak dziwnie kłuło mnie w
      podbrzuszu..myślałam, ze skończy sie porodem, ale wszystko przeszło sad
      bola mnie boki od ciągłego przeracania sie z prawego na lewy i spowrotem i chce
      mi sie spać sad
      ciężki jest ten koniec, nie ma co...
    • nikasob Re: 25.05.2006 - u mnie nadal nic... A u was? 25.05.06, 08:32
      Ja od dziś jestem "przeterminowana" - i głucha cisza - a już myśłałam, że w
      niedzielę się uda bo i skurcze były, i nawet bolała - a tu nic. No cóż. Mój
      doktor ma jutro dyżur, niech się mała spręża wink
      • zu2ka Re: 25.05.2006 - u mnie nadal nic... A u was? 25.05.06, 08:51
        Oj nic, nic.. ale jestem szczęśliwa, że mogłam wyspać się we własnym łóżeczku
        obok męża...Jak wczoraj czekałam na wypis ze szpitala, to siedziała obok mnie
        dziewczyna, którą przyjeli na oddział w nocy ponieważ przyjechała ze skurczmi z
        miejcsowości odległej ood szpitala o 40 km(termin ma na 2 czerwca), skurcze na
        ktg wychodziły 65( ja podczas rutynowych badań ktg mam 74), rozwarcie na 2
        palce, no i nagle wszystko ucichło.Podłączyli do kroplówki z oxytocyną i
        mówili, że do północy powinna urodzić. Leżała sobie na łóżu słuchając odgłosów
        z pokoju, w którym odbywał sie poród i nic...żadnych skurczy. I tak przeczekała
        całą noc i pół dnia, przed pierwszą poszła na badania, po których wysłali ją do
        domu...Nie muszę Wam mówić jaka była zrozpaczona i rozczarowana.. Także
        jesteśmy o wiele lepszej sytuacji. Głowa do góry, jeszcze trochę czekania!!!
        Pozdrawiam
        • megis1 Re: 25.05.2006 - u mnie nadal nic... A u was? 25.05.06, 08:57
          Hej, a z terminem na sobotę i też nic. Ale teraz to wolałabym urodzić w
          przepisowym terminie, bo dziś i jutro trochę utrudnień w komunikacji w
          Warszawie, a ja wybrałam szpital po drugiej stronie miasta.
          • madad1 Re: 25.05.2006 - u mnie nadal nic... A u was? 25.05.06, 09:13
            Witajcie, u mnie też nic, co prawda obudzil mnie dziwny ból podbrzusza o 6, ale
            jak wstalam przestal bolec, poza tym spojenie łonowe boli i ciezko z łózka
            wstać. Wczoraj wysprzątałam kuchnie, wiec może budzi sie instynkt "wicia
            gniazda". Boje sie w tej chwili najbardziej swojego nastawienia na poród w
            terminie czyli jutro, góra w sobote, bo pozniej gdy zacznie sie wszystko
            przedłuzac chyba zwariuje...
          • madad1 Re: 25.05.2006 - u mnie nadal nic... A u was? 25.05.06, 09:16
            Dodam, że tez wybrałam szpital po drugiej stronie Warszawy, jak Ty magis 1. A w
            nocy z soboty na niedziele na dyzurze jest cudna polożna, wiec Dobry Pan Bóg smile)
          • malusia4 Re: 25.05.2006 - u mnie nadal nic... A u was? 25.05.06, 10:10
            Cześć Dziewczyny!!

            Ja też z terminem na sobotę i kompletnie nic się nie dzieje ....żaden czop nie
            odszedł, żadnych skurczy, ja mam wrażenie, że nawet brzuch się nie opuścił.
            Wczoraj umyłam okna, ale nic nie podziałało ....przebudziłam sie zawiedziona;-(
            Ja najbardziej martwię się tym, ze mój gin ma wolną wizytę dopiero 1 czerwca, a
            mi kończy sie zwolnienie w sobotę ..ech ....Po terminie trzeba już się wybrać
            na KTG (ja do tej pory jeszcze nei byłam), ale zdaje sie, ze trzeba mieć
            skierowanie ..i znowu problem ...a nie chciałabym iść do innego gina;-(
            No to sobie pomarudziłam.
            Miłego dnia majóweczki!
            • b.brzozowska1 do malusia4 25.05.06, 10:32
              wydaje mi, że skierowanie na ktg nie jest konieczne - ja np, (od dzis
              przeterminowana) wybieram sie jutro na izbe przyjęć na ktg własnie-tak
              poradziła mi połozna! nie mam zadnego skierowania ani nic;
              • malusia4 Re: do b.brzozowska1 25.05.06, 10:51
                Dzięki za info. W takim razie jak sie przeterminuję, to też tak zrobię i już. A
                zwolnienie od dzisiaj masz wystwione przez gina czy internistę? Mi gin wystawił
                tylko do dnia porodu, czyli do soboty. Nie wiem co będzie potem.
                • b.brzozowska1 Re: do b.brzozowska1 25.05.06, 11:09
                  malusia4 smile
                  juz od 15 maja mam zwolnienie od internisty - najpierw trafiłam na jakąs
                  sztywna babę i nie chciała mi dac do dnia porodu (powiedziała, ze ona nie
                  prowadzi mojej ciązy-jakbym nie wiedziaławink), tylko dała mi do piątku 19 maja;
                  ponieważ wciąz byłam "spakowana" - 22 maja, w poniedziałek, znowu poszłam do
                  internsty - tym razem do sympatycznej pani, która dała mi zwolnienie do końca
                  maja, mimo, ze termin miałam na 23!nie było z tym w ogóle żadnych problemów!
                  tylko powiem ci szczerze, ze sama do końca nie wiem, czy przypadkiem zus już od
                  planowanego terminu porodu nie nalicza urlopu macierzyńskiego, mimo posiadania
                  zwolnienia;
                  słyszałam nawet więcej - w niektórych miastach (np. u mnie w lublinie) zus lubi
                  z urlopu zabrac dodatkowo 2 tygodnie sprzed urodzenia dziecka! tacy sa fajni,
                  cholery!
                  • zu2ka Re: do b.brzozowska1 25.05.06, 11:18
                    Jeśli chodzi o ZUS i urlop macierzyński, to ZUS nie ma prawa naliczać urlop
                    macierzyński przed PORODEM!!!!!! Owszem może to zrobić przed URODZENIEM
                    dziecka, ale tylko w tej sytuacji, jeśli OSOBIŚCIE WYSTĄPISZ Z WNIOSKIEM o
                    udzielenie urlopu macierzyńskiego przed ROZWIĄZANIEM!!!!
                    • b.brzozowska1 do Zu2ka 25.05.06, 13:04
                      bardzo to piekne, co piszesz zu2ka!
                      niestety, nie do końca prawdziwe! prawo sobie, a zus sobie, naprawde!
                      wiem to wszystko od mojej gin, sama tego nie wymysliłam niestety!
                      zus moze nam zaliczyć 2 tygodnie zwolnienia sprzed terminu porodu do urlopu
                      macierzyńskiego, bez względu czy wystąpisz o to z wnioskiem czy nie!
                      i z tego, co wiem - nie wszędzie tak jest - ale w lublinie niestety tak bywa!
                      • zu2ka Re: do brzozowska1 25.05.06, 13:41
                        Anna Warchoł, rzecznik prasowy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych

                        Urlop macierzyński jest uprawnieniem pracowniczym, którego udziela pracodawca
                        na zasadach określonych przepisami kodeksu pracy. Zgodnie z art. 180 k.p.,
                        pracownicy przysługuje urlop macierzyński w wymiarze 16, 18 lub 26 tygodni. Co
                        najmniej 2 tygodnie urlopu macierzyńskiego MOGĄ przypadać przed przewidywaną
                        datą porodu, a po porodzie przysługuje urlop niewykorzystany przed porodem.
                        Przepis umożliwiający skorzystanie z urlopu macierzyńskiego PRZED PORODEM jest
                        uprawnieniem i przywilejem pracownicy, która z powodu bliskiej daty porodu nie
                        może świadczyć pracy. Nie wynika z niego OBOWIĄZEK korzystania przez pracownicę
                        z urlopu macierzyńskiego PRZED PORODEM. Tak też przepis ten jest interpretowany
                        przez ZUS. Zasiłek macierzyński jest wypłacany za okres, na który pracodawca
                        udzielił urlopu macierzyńskiego. Jeżeli zasiłek macierzyński jest wypłacany
                        przez ZUS, pracodawca potwierdza zaświadczeniem okres tego urlopu i to jest
                        podstawą ustalenia przez Zakład okresu wypłaty zasiłku macierzyńskiego.
                        Odrębnym świadczeniem przysługującym pracownicy jest zasiłek chorobowy. Zasiłek
                        ten, zgodnie z ustawą z dnia 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z
                        ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (t.j. Dz.U. z 2005 r.
                        nr 31, poz. 267), przysługuje osobie ubezpieczonej, która jest niezdolna do
                        wykonywania pracy z powodu choroby. Niezdolność do pracy z powodu choroby jest
                        orzekana przez lekarza, a czas jej trwania jest określany przez niego w
                        zaświadczeniu lekarskim o czasowej niezdolności do pracy z powodu choroby na
                        druku ZUS ZLA. Zatem to lekarz leczący, kierując się stanem zdrowia
                        ubezpieczonej, DECYDUJE O TYM, na jaki okres powinna być orzeczona niezdolność
                        do pracy z powodu choroby. Jeżeli lekarz leczący nie stwierdzi niezdolności do
                        pracy z powodu choroby i nie wyda w tej sprawie odpowiedniego zaświadczenia, to
                        pracownicy nie przysługuje zasiłek chorobowy. ZUS stosuje zasady określone
                        powołanymi wyżej przepisami. Zakład nigdy nie polecał oddziałom ZUS odmawiania
                        prawa do świadczeń z tytułu niezdolności do pracy z powodu choroby na 2
                        tygodnie przed porodem i podejmowania z urzędu już PRZED PORODEM wypłaty
                        zasiłku macierzyńskiego. Taka praktyka nie powinna być stosowana ani w
                        odniesieniu do pracownic, ani w stosunku do innych ubezpieczonych podlegających
                        ubezpieczeniu chorobowemu. Dotychczas do Zakładu nie wpłynęła żadna interwencja
                        wskazująca na to, że oddziały Zakładu z urzędu zaliczają ostatnie dni
                        orzeczonej niezdolności do pracy przypadającej PRZED PORODEM na poczet zasiłku
                        macierzyńskiego. Ponadto informuję, że lekarze orzekają o czasowej niezdolności
                        do pracy z powodu choroby na zasadach przewidzianych rozporządzeniem w sprawie
                        orzekania o czasowej niezdolności do pracy. Zakład nie wydaje lekarzom
                        orzekającym o czasowej niezdolności do pracy poleceń w sprawie
                        niedopuszczalności orzekania o niezdolności do pracy z powodu choroby w
                        OSTATNICH DNIACH CIĄZY" - to w takim razie kto nas robi w konia? i dlaczego?

                  • malusia4 Re: do b.brzozowska1 25.05.06, 12:38
                    Po prostu można zwariować!!! Niedość, ze taki krótki ten macierzyński, to na
                    wszelkie sposoby próbują nam go jeszcze skrócić;-( Ja mam jeszcze czas do
                    soboty, ale nie wierzę w to, ze sie rozpakuję ;-( Nic mi nie jest
                    kompletnie ...własnie przed chwilą wróciłam obładowana zakupami ...Ja też będe
                    musiała iść do internisty, bo do mojej ginki wolna wizyta jest dopiero na 1
                    czerwca, co mnie wogóle nie urządza. A dlaczego Ty nie brałaś zwolnienia u
                    swojego gina, który Cię prowadził?
                    • b.brzozowska1 Re: do b.brzozowska1 25.05.06, 12:52
                      moja gin jak najbardziej była gotowa mi to zwolnienie wypisać, ale właśnie zeby
                      uniknąć odliczania mi tego czasu od urlopu macierzyńskiego wolałam wziąc
                      zwolnienie od internisty - to po pierwsze;
                      po drugie - ostatnio byłam na wizycie u gin 9 maja, od tamtej pory chodzę
                      regularnie tylko do położnej, szkoda mi płacić 60 zł za kazde spotkanie z
                      lekarze, który mówi mi to samo, co połozna;
                      pozdrawiamsmile
                      • malusia4 Re: do b.brzozowska1 25.05.06, 13:07
                        Witam ponowniewink
                        Teraz już wszystko jasne. Podejrzewam w związku z tym, ze to zwolnienie od
                        internisty nie ma kodu B? i nie jest 100% płatne?
                        Ja na szczęście nie mam opiekę w Medicover i nie muszę płacić za wizyty. Ale
                        jak widać są inne problemy .../
                        Obyśmy jak najszybciej sie rozdwoiły ...
                        Pozdrowionka!
                        • b.brzozowska1 do malusia4 25.05.06, 13:22
                          no to znowu jasmile)
                          oczywiście zwolnienie od internisty również ma kod B - w końcu w ciązy jest sie
                          stale, a nie tylko podczas wizyty u gin wink)
                          także absolunie nic nie stracisz z pensji-przynajmniej to jest pocieszającesmile)
                          pozdrawiam cała w oczekiwaniu - żeby nie powiedzieć zniecierpliwieniu wink)
    • agakapcia Re: 25.05.2006 - u mnie nadal nic... A u was? 25.05.06, 09:32
      jeejuuu...ja już nie wiem co mam ze sobą zrobić... w piątek (19maja) kiedy byłam na wizycie było 2 cm rozwarcia czop odszedł i myślałam że to jakoś szybko pójdzie...
      a tu nawet skurczyka ni ma noo...
      jeessssuuu ... ani spacery ani sprzątanie ani nawet seksik nie pomaga...
      nie chcę wywoływania... ale jak się mały do piątku nie streści to w sobote muszę się poddać...

      ciężkie życie ciężarówek na wylocie...

      dziś piękny dzionek...soneczko świeci i bardzo przyjemnie się zapowiada ..
      popiorę sobie koce..i nie wiem czym się zajmę żeby nie zwariować...

      dziś myślę o oleju rycynowym...chyba skoczę do apteki..

      ---------------
      pozdrawiam czekające
      i te z maluszkami....ale wam dobrze...
      aga



    • masza76 Re: 25.05.2006 - u mnie nadal nic... A u was? 25.05.06, 10:49
      u mnie też niestety cisza. siedzę i czekam i zaczynam się bać, że się
      przeterminuję, a tak chcę być majówką. ale pocieszam się, ze na ciążę czekaliśmy
      dwa lata, w dodatku bez gwarancji, to wytrzymam przecież te dwa tygodnie i
      kiedyś w końcu urodzę. muszę sobie tylko znaleźć nowe zajęcie, bo do
      poniedziałku walczyłam z remontem, urzadzaniem, sprzątaniem, a teraz wszystko
      gotowe i za dużo wolnego czasu na wsłuchiwanie w siebie się zrobiło.
      pozdrawiam serdecznie i miłego dzionka
    • superiwona Re: 25.05.2006 - u mnie nadal nic... A u was? 25.05.06, 13:20
      witam!!!
      nadal nierozdwojona i nic nie zapowiada szybkiego porodu, zero skurczy, zero
      wod.
      no brzuch mi sie obnizyl, ale nie jest to gwarancja szybkiego porodu.
      z drugiej strony chyba chciala bym przeczekac te 2 papieskie dni bo w wawie
      korki na maxa. chyba ze wszystko stanie sie w nocy.
      starszy syn juz nie moze doczekac sie sostry i codziennie prosi "KLUSIE"
      zeby w koncu wyszla z brzuszka- slodki jest. maz tez nie moze sie doczekac i co
      godzine dzwoni czy wszystko u nas ok.
      o rodzicach i znajomych nie wspomne bo telefon juz mam wyciszony by nie slyczec
      ciaglego dzwonienia.
      mialam nadzieje na prezen imeninowy od coreczki z brzuszka a teraz na dzien
      matki bylo by milo ale do terminu jeszcze 3 dni...
      czekam...
      pozdrowienia kochane mamy juz niedlugo bedziemy tulic swoje dzidzie
      • ania_czarna Re: 25.05.2006 - u mnie nadal nic... A u was? 25.05.06, 14:58
        A ja już tulę swoją dzidzię...smilesmilesmile
        Urodziłam 2 dni po terimnie, chociaż tez nic nie skazywało na poródwink
        Dzień przed, w przypływie pełnej juz desperacji, wszystkie znane środki na
        wywyłanie porodu- dłuuugi spacer, sex z meżem, gorąca kąpiel- podziałałobig_grin
        Trzymam kciuki!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka