Dodaj do ulubionych

Co to typowa kolka? Powiecie mi?

02.06.06, 22:17
Mały od 2 dni w dzień w ogóle nie śpi, no dziś 2x po pół godziny i tyle było
tego dobrego... (na szczęście przesypia noce) ... Cały czas grymasi, płacze, a
właściwie stęka i łka między płaczem a wrzaskiem, ale nie wrzeszczy w
niebogłosy cały czas. Co to są kolki? Bóle jelit? Czy wzdęcia a kolka to to
samo? Ja nie umiem sobie tego zdefiniować. Może pomożecie? Bo trudno mi
stwierdzić o co chodzi - czy mały ma tylko wzdęcia czy kolki (jednak w sumie
łagodnie to przechodzi, martwi mnie tylko jego chrypka powstała od nadmiernego
płaczu sad ), czy jest głodny czy chory, znaczy nadal walczy z infekcją
bakteryjną. Jestem już tym wszystkim zmęczona, bardzo, dlatego, że nie wiem
jak mu pomóc. Czekamy na posiew. Nie było wyniku na drugi dzień, czyli znowu
coś wyrosło... Ja już nie mam sił na tą e-colli. Czy, któraś wie jak to można
wyleczyć albo jak długo się leczy? My męczymy się już chyba 3 tygodnie z tym
świństwem.

Mysza sad
Obserwuj wątek
    • mysza_33 Chciałam powiedzieć, że... 02.06.06, 22:38
      ... męczy mnie bardzo ta sytuacja nie do końca z powodu płaczu małego, ale tego,
      że tak naprawdę nie wiem, co go powoduje, a jak nie wiem co, jaka przyczyna to i
      nie jestem w stanie jej wyeliminować. Czyli nie jestem w stanie mu pomóc. I to
      jest najbardziej denerwujące, upokarzające, wykańczające psychicznie. Po prostu
      nie wiem jak działać - kupować i zapodawać coś na kolki, masować brzuszek, robić
      gimnastykę nóżek (choć nie zaszkodzi nigdy...) na wzdęcia czy domagać się leku
      na bakterię czy coś jeszcze innego??? Ta bezradność jest tak dramatyczna...

      Mysza sad
      • k_maja Re: Chciałam powiedzieć, że... 03.06.06, 15:05
        Myszo! To na pewno nie kolki, bo one charakteryzują się po pierwsze
        powtarzalnością jeśli chodzi o cza spojawiania się (najczęściej koło 18-19), po
        drugie, trwają do kilku godzin, po trzecie: to ustawiczny płacz a nawet wrzask,
        którego nie sposób uspokoić (no, może czasem suszarka działa). Więc to raczej
        bóle jelitek związane z kłopotami trawiennymi (jeśli stęka) albo... coś innego.
        Jeśli bóle brzuszkowe spróbuj kładzenia na brzuszku, ja piję też herbatkę
        ułatwiającą trawienie hipp (niby dla dzieci ale ponoć przenika do pokarmu co tam
        trzeba). No i ciesz się że sypia w nocy - zawsze mogłoby być na odwrót. A, i
        jeszcze jedno. Sam fakt niespania nie jest niepokojący - córeczka mojej
        koleżanki miała tak samo - spała tylko w nocy. I jest zdrowa i radosna.
        Pozdrawiam i wytrwałości życzę smile
        kasia
    • vanilia25 Re: Co to typowa kolka? Powiecie mi? 03.06.06, 09:42
      Witaj Myszasmile. Bartus ma czasem podobnie, tzn potrafi miedzy karmieniami wogole
      nie zmruzyc oczu i lezy i steka, kwili, placze i nie wiedziec o co chodzi. Czy
      to typowe kolki to ja nie wiem. Ja na to kupilam w aptece gripe water (to jest
      woda koperkowa), i podaje malemu, chyba troche pomoglo, bo wydaje mi sie byc
      spokojniejszysmile. Czasem brzunio i plecki mu pomasuje i sama pije herbate z
      kopru na wiatrysmile. pozdrawiam
      • asw3 Re: Co to typowa kolka? Powiecie mi? 03.06.06, 15:13
        Mój synek ma podobnie - nocki przesypia a w dzień potrafi nawet 10 godzin nie
        spac - co prawda nie płacze ale marudzi, stęka, jęczy i pręży się. Położna
        stwierdziła że to wzdęcia - stosuję esputican i mały ma ładniejsze i częstsze
        kupki ale nadal nie spi i nadal pojękuje sad Rozmawiałam z pediatrą na ten temat
        i lekarz stwierdził że to jednak kolka sad Podobno kolka wcale nie musi wiązać
        się z rozpaczliwym płaczem - tylko wzdęcie też może być kolką. Może zadzwoń
        albo idź do lekarza zapisze jakieś kropelki lub herbatkę.
    • mysza_33 Re: Co to typowa kolka? Powiecie mi? 03.06.06, 18:40
      Dziewczyny, dzięki wielkie - jakoś mi tak lepiej, wiedząc, że moje dziecko nie
      jedyne tak reaguje. Już myślałam, że to jakiś odszczepieniec jest, bo niby nie
      ma kolek a jednak brzuszek go boli i walczy z jelitkami...
      Choć dziś rano zaczęło się już po pierwszym karmieniu, wszystko wylał, potem
      rzygnął i zaczął płakać.
      Byliśmy wczoraj u pediatry - wynik badania ogólnego moczu był ok, więc
      zbagatelizowała i kazała czekać do pn na posiew. No, ale wczoraj nam wymiotował
      kilkakrotnie, nie mogłam go nakarmić (strasznie mnie dołuje mnie, gdy myślę, że
      mam zły pokarm, po którym wymiotuje...) i przypomniało mi się, że tak samo
      wymiotował, nim zaczęliśmy mu podawać antybiotyk. Kurację skończył5 dni temu,
      ale bakteria chyba jeszcze jest sad Po tych kolejnych wymiotach przestraszyliśmy
      się i zadzwoniliśmy do pediatry - kazała w ciemno dawać ten Bactrim, większą
      dawkę i rejestrować się na poniedziałek.
      Poprawiło się od razu, mimo, że część dawki wymiotował... Mogłaby ta bakteria
      sobie już od niego pójść sad((

      Może któraś ma doświadczenia z leczeniem e-colli?

      Opisujcie też, jak u was, jak wasze maluchy walczą i reagują na wzdęcia, kolki.
      Każdej przyda się takie potwierdzenie powtarzalności, że nie jest sama, że to
      normalne. Wtedy może uda się nie zwariować sad

      Mysza
      • kropka1005 Re: Co to typowa kolka? Powiecie mi? 03.06.06, 19:20
        jezeli to tylko wzdecia to ja blagam, zeby kolka nie nadeszła. u nas zaczyna
        sie ok 8 rano trwaja do południa i potem wieczorem...napianie sie,płacz,
        puszczanie gazów(albo i nie) i lekki półsen i odnowa.Przestalam pic i podawac
        koper bo on te wiatry jeszcze wzmagal i wogole sie meczylismy.Nocki mamy
        spokojne.
      • iza_iza_102 Walka z e.coli 04.06.06, 00:00
        Witaj Mysza!
        Z moją córeczka było i jest podobnie. Walczym z kolkami i infekcją dróg
        moczowych od 2 tyg. życia, czyli ponad 4 tygodnie.
        Krzyki, płacze, prężęnie się i tak na okrągło, ciągle by wisiała przy piersi,
        bo ją to uspokaja.
        Po zrobieniu posiewu wyrosło e. coli 10 do potęgi 7, to podobno średni poziom
        zakażenia.
        Dostaliśmy skierowanie do szpitala pediatrycznego, bo małą trzeba było leczyć
        antybiotykiem, miała wtedy 3 tyg. i podobno nie wolno podawać takim maluszkom
        antybiotyku w domu.
        Bakteria była wrażliwa na cefuroksyn. Dostawała antybiotyk dożylnie 3 razy na
        dobę przez 11 dni.
        Po 8 dniach leczenia posiew był jałowy.
        Teraz prowadzimy dalsze odkażanie dróg moczowych furaaginem przez 21 dni, po
        tym czasie tzreba zrobić ponowny posiew.
        Mała nadal się darła i wrzeszczała, bo tego nie można nazwsaczwykłym płaczem.
        Próbowaliśmy różne leki na kolki, mamy całą aptekę, również leki z Niemiec
        (podobno cud !), na Tosię nic nie działało i z dnia na dzień objawy się
        nasilały.
        Położna i pediatra kazały mi odciągać pierwsze mleko (wysokolaktozowe), bo
        właśnie laktoza jest częstą przyczyną kolek, a także kazały mi przejść na
        bardzo rygorystyczną dietę. Efektów żadnych, a depresja u mnie coraz większa i
        coraz większe zmęczenie po ośmiogodzinnych płaczach. Tosia potrafiła spać tylko
        3 godziny w ciągu dnia, w nocy padała ze zmęczenia.
        Od wczoraj po kolejnej wizycie u pediatry jest lepiej.
        Włączyliśmy 1 karmienie z bebilonem pepti, pozostałe karmienia pierś, odstawiła
        również wszystkie leki na kolkę i zaczęłam normalnie jeść, poza nabiałem.
        Wczoraj było lepiej, dzisiaj dziecko nie poznania. Oby tak dalej.

        Ja też wariuję, ileż można słuchać płaczu dziecka, któremu nie można pomóc.

        Dzisiaj rano miała minikolkę i zastosowaliśmy proszek troisty, po raz pierwszy
        z dobrym efektem
        Do tej pory stosowaliśmy: esputicon, espumisan, infacol, wodę koperkową,
        plantex (nie polecam - zawiera laktozę), harbatkę koperkową hipp, bobofen,
        lefax i sab simplex ( z Niemiec). Dostaliśmy receptę na debridat, ale to
        podobno sama chemia i na razie go nie stosowaliśmy. Dzisiaj proszek trosity.
        Z metod niekonwencjonalnych: masaże, suszarka, robot kuchenny, radio ustawione
        za trzaski, gorące pieluchy, termofor - w zasadzie bez efektów, poza dźwiękiem
        robota kuchennego.

        Myślę, że przypadki naszych dzieci są podobne, więc nie jesteś sama smile)

        Pozdrawiam i życzę wutrwałości.
        Iza i Tosia też..

        Ps. Jakim antybiotykiem leczony był Iruś i w jaki sposób go podawaliście.
        W jaki sposób zbieracie mocz na posiew?
        Iza'
        • mysza_33 Do: Iza_iza_102 a propo e-colli 04.06.06, 13:57
          U nas podobnie, gdzieś po 2 tygodniu zaczęły się problemy. Nie byliśmy w
          szpitalu, bo jednak u nas poziom jest znacznie mniejszy - e.colli 10 do potęgi
          4. Dostaliśmy najpierw furagin, bo pediatra nie chciała go męczyć antybiotykiem,
          ale po nim niestety rzygał, tak jakby żołądek nie był w stanie tego przyjąć (jak
          wam się to udaje?!). Więc zdecydowano, że antybiotyk.
          Na początku przepisała nam Ceclor, własnie ze składnikiem czynnym na
          cefalosopryny (tak jak u waszej małej) ale mąż chemik wyczytał w antybiogramie z
          wynikiem posiewu, że ceclor nie jest polecanym antybiotykiem (e-colli nie jest
          wrażliwa na te substancje czynne, które zawiera ceclor). Po konsultacji z
          pediatrą, nie zdecydowaliśmy się na ten antybiotyk (bo po co taki, co nie
          zadziała...) a na Deprim, który widniał na liście specyfików poleconych w
          antybiogramie.
          Przez 10 dni przyjmował Deprim 2 x dziennie 1,5 ml i w sumie się poprawiło.
          Zaczął być spokojniejszy, a przede wszystkim przestał nam tryskać kupką.
          Bo doszło już do takiej sytuacji, że nie byliśmy w stanie go przewinąć - cały
          czas z niego ciekł żel, robił nam po prostu na ręce przy przemywaniu pupy.
          Nadal kupka rzadka (raz lepsza, raz gorsza), ale nie cieknie non stop.
          Odstawiliśmy antybiotyk tydzień temu i zaczęło być gorzej - tzn. tak, jak
          opisałam powyżej. Płacz, drażliwość, zero spania, ale wrzasku nie za dużo. Tylko
          ciągłe wicie się, kwilenie, stękanie. Kupki nie są tak dramatyczne jak na
          początku, choć znowu się pogorszyły. Nigdy nie wiem, czy to wynik diety, czy
          bakterii czy taka jego uroda???
          Najgorsze jest to, że on przy tej kupce, jak ją robi, strasznie płacze, bo
          wychodzi rzadka partiami razem z pierdnięciami i strasznie go to męczy.
          Drugim objawem poza niepokojem i rozwolnieniem są wymioty. W czwartek i piątek,
          no i zaraz przy pierwszym karmieniu w sobotę - od razu wymiotował, jak tylko
          skończyłam go karmić (nie ulewanie, ale wymiotowanie strawionym!). Tak jakby
          miał zupełnie rozregulowane trawienie... Też tak macie z małą? Wtedy naprawdę
          się przestraszyliśmy i mimo piątkowej wizyty u pediatry, od razu zadzwoniliśmy
          do niej rano zaraz po tym: kazała na ślepo wrócić do tego Bactrimu, ale
          zwiększyliśmy dawkę do 2,5 ml, bo mały ma już skończone 7 tygodni.
          Czekamy na wynik posiewu i antybiogram do jutra.
          Powiem szczerze, że jak tylko dostał antybiotyk (pierwszą dawkę wymiotował
          nieco) poprawiło się od razu - wczoraj przespał ponad 3 godziny w dzień i wrócił
          do rytmu karmienia o 6.00 rano po nocy, czyli przesypia koło 7 godzin. Z piątku
          na sobotę spał nam w nocy prawie 11 godzin. Chyba też z umęczenia tym wszystkim.
          Tak mi go szkoda sad((
          Też dostaliśmy Bebilon Pepti (2 butelki), ale mamy trzymać się piersi przede
          wszystkim. Bebilon sporadycznie.
          Choć wydaje mi się, że to nie są takie typowe kolki, bo bez wrzasku - yylko
          pręży się, stęka, popłakuje, czasem głośniej wrzaśnie, no i nie uspakaja się na
          rękach. Jedynie przy cycu. Też by chętnie ssał go cały czas, ale staramy się
          oszukiwać go smoczkiem. Ponoć przy wzdęciach i kolkach, dodatkowe, niepotrzebne
          karmienia pogarszają tylko sprawę, bo mały jest przepełniony i jeszcze gorzej to
          znosi.
          Nasz malutki męczy się zazwyczaj od pierwszego karmienia do 12.00 w południe, a
          potem koło 17.00 do kąpieli, czyli koło 21.00. Ostatnio (w piątek) nie mógł
          zasnąć nawet po kąpieli. Gazy schodziły z niego straszne.
          My na wzdęcia stosowaliśmy Infacol przed każdym karmieniem i wydawało się nam,
          że pomaga. Ale po piątku zdecydowaliśmy (choć pediatra nie bardzo była za
          podawaniem różnych specyfików) się na Esputicon i wydaje się nam, że jest
          lepszy. Mały zaczął w końcu puszczać gazy. Tak to miał brzuch jak balon...
          Kładziemy go na brzuszku, masujemy, gimnastykujemy nóżki, czasem włączam
          suszarkę, niekiedy pomaga odkurzacz. Acha, ostatnio nagrzewam pieluszkę i
          opatulam nią brzuszek i bujam - da się wtedy uśpić, z różnym efektem: na 30
          minut, godzinę i znowu trzeba usypiać.
          Nie chcemy za dużo zapodawać, bo to też obciąża układ trawienny. Trzymamy się
          jednego leku.
          A propo diety. Ja wyluzowałam, bo wydawało mi się, że nie powinnam jeść w ogóle.
          Ale jak nie jadłam, było jeszcze gorzej, bo pokarm nie był odpowiednio syty.
          Mały płakał, bo nie mógł się najeść. Zauważyłam, że jak jadłam jabłka było tak
          samo, jak po tym, gdy zaprzestałam je jeść. I tak z wieloma innymi rzeczami.
          Teraz mam to już gdzieś i się tak nie przejmuje. Mąż też to zrozumiał i już mnie
          tak nie pilnuje wink
          Też jestem na diecie hypoalergicznej, bez nabiału, mleka i tego typu rzeczy.
          Tego pilnuję, ale bez rygoru absolutnego (masło, czasem herbatniki, nie unikam
          krokietów czy czegoś w panierce, czasem ser żółty, ale tylko 1 kanapka, czasem
          cappuccino, czasem jedna kostka mlecznej czekolady itp. itd), bo nie widzę, żeby
          to szkodziło.
          Z tym zbieraniem moczu na posiew to jest niezły cyrk. Kupujemy w aptece takie
          woreczki na siusiaka dla chłopczyka. No i trzeba determinacji, by ten mocz
          zebrać. Mały sika zazwyczaj niespodziewanie i wtedy, gdy nie jesteś na to
          gotowa. Zazwyczaj ja jestem tym uparciuchem, który wyczekuje i trzyma małego na
          przewijaku z tym workiem do momentu, kiedy mi nie nasika. Mąż woli wyczekiwać na
          "sik prosty" i łapać do pojemniczka na mocz, ale ani razu mu się jeszcze nie
          udało. Problemem jest to, że nie zawsze młody chce nasikać dużo. Ostatnio
          zawoziliśmy 10 ml z duszą na ramieniu czy to wystarczy do badania smile

          Daj znać, jak postępy. Ja też będę pisać.

          Dzięki wielkie, że się odezwałaś. Nasze przypadki są naprawdę bardzo podobne...
          Naprawdę Twój szczegółowy post bardzo mnie ucieszył i podniósł na duchu.

          Też życzę wytrwałości i oby ten proszek troisty był cały czas skuteczny.


          Mysza
          • iza_iza_102 Re: Do Myszy a propo e-colli i kolek cd. 04.06.06, 22:56
            Dzięki, że odpisałaś. Grupa wsparcia jest potrzebna smile

            Jeśli chodzi o furagin, to nasza mała od razu go zaakceptowała. Rozganiatam
            połowę tabletki łyżeczką na proszek, wsypuję go do kieliszka wlewam trochę
            przegotowanej wody i 3 krople cebionu (furagin lepiej działa z witaminą C), tak
            przygotowaną mieszankę wciągam do zakraplacza (pipety - można kupić w aptece
            lub sklepie medycznym) i wkraplam jej do ust, ona sobie to wolno połyka i nie
            ma problemu, nawet moge powiedzieć, że jej smakuje.
            Jeśli chodzi o inne patenty, to mam sprawdzony sposób na zbieranie moczu;
            woreczki raczej sie nie sprawdzają, szczególnie do posiewu.
            Najlepiej przygotować sobie uromedium w pobliżu, rozebradziecko ze śpiochów,
            tak żeby miało gołe stópki, nalać do miski wody, trochę chłodniejszej niż do
            kąpieli (ale nie zimnej smile) i zamoczyć na chwilę stópki w wodzie - efekt
            murowany - dziecko zaczyna sikac i można zebrać mocz ze stumienia, tak jak
            powinno być. Podatrzyłam ten sposób w szpitalu od pielęgniarek, bo my w domu co
            naszykowaliśmy wszytsko do pobrania to była kupa i wszystko od nowa. A tu
            chwila pięć i wszystko bez problemu. Polecam!!!
            Tosia biegunek nie miała, pewnie dlatego, że dostawała antybiotyk dożylnie. Nie
            mamy też problemu z wymiotami czy ulewaniem, dlatego nie chcę stosować tego
            debridadu.
            Co do kolek, to wg mnie, z objawów, które opisujesz są to kolki. Nie każde
            dziecko krzyczy przy kolkach, ale jeżeli się pręży, wygina i poszukuje cyca to
            znaczy, że coś mu się dzieje w brzuszku. Do tego wzdęcia. U naszej małej często
            słychać, jak te gazy przelatują, potem ona zaczyna stękąć lub krzyczeć do póki
            nie pryknie. Często po takim prykaniu też płacze, jakby rozpaczała, żeby ten
            wylatujący bąk zrobił jej krzywdę.
            Co do kupek, to na dziecko karmione piersią, może mieć takie nieciekawe kupy.
            Poza tym położna na wizycie powiedziała nam i tu cytat: "Gówno to gówno i nie
            musi się nam podobać. smile))"
            Co do spania, nasza mała podobnie jak Wasz Iruś mało śpi w dzień, noce
            przesypia znacznie lepiej, ale nie udało jej się przespać dłużej niż 6 godzin.
            Wtedy chodziliśmy patrzeć, czy oddycha. Też bardzo przeżywamy jej cierpienia i
            płacze, a najgorsza jest ta bezsilność.
            Co do leków, to zauważyłam i potwierdziła to nasza lekarka, że dzieci się do
            nich przyzwyczajają i po kilku dniach już nie skutkują. Tak było u nas z
            Esputiconem i Inafacolem. Ten drugi działa tylko 1 dzień.
            Co do pór dnia, kiedy mamy przerabiamy kolki, to podobnie jak u was, najgorzej
            jest przed południem, czasami 3-4 godziny non stop, płacze, prężenie, bąki i
            kupy i tak na okrągło, aż przejdzie, potem sen najczęsicej do 2-2,5 godzin i
            potem powtórka z rozrywki aż do kąpieli. Zdarzało na się 8 i 10 godzin non stop
            od 12 w południe. Czasami zasypia i już się wydaje, że przeszło, po czym coś
            jej przelatuje przez brzuszek, wybudza ją to i wszystko zaczyna się od nowa.
            Dzisiaj mieliśmy atak rano, trwał ponad 3 godziny, pomógł proszek troisty,
            ciekawe jak długo będzie skuteczny? A na uspokojenie szum blendera w robocie
            kuchennym.
            Na wzdęcia i gazy mamy jeszcze jeden sposób, wg nas bardzo skuteczny - rurka do
            ogazowywania. Patent stosowany w Czechach i Niemaczech od lat, w Polsce różnie.
            My jesteśmy z Cieszyna, Czeski Cieszyn po drugiej stronie Olzy, więc u nas
            nawet w szpitalu i przychodniach lekarze i położne polecają ten sposób. Mówią,
            że to bezpieczne, więc stosujemy, choć na początku się baliśmy. Naszej Tośce
            pomaga - wieć stosujemy. Te rurki są badzo miękkie, nie można nimi nic
            uszkodzić, możne je kupić w każdej aptece, nie wiem dlaczego w Polsce tego nie
            ma. Nigdy bym nie uwierzyła, że takie małe dziecko karmione wyłącznie piersią
            może mieć tyle gazów, i że one wylatują pod takim ciśnieniem.
            Co do karmienia piersią, mamy też zalecenie tzrymania się piersi, a sztuczne
            karminie tylko jedno, żeby uspokić te jelita umęczone gazami.
            Co do diety, od wczoraj sobie odpuściłam i mam wrażenie jest lepiej niż było.
            Leków małej też nie podaję, tylko proszek w przypadku ataku kolki. Nic na zapas.
            Zobaczymy jak będzie dalej...
            W takim razie czekam na wyniki posiewu Twojego synka, mam nadzieję, że już
            pozbył się tej bakterii, a te dolegliwości to tylko kolka, z któorej się
            wyrasta, podobno smile

            Życzę powodzenia i czekam na wieści
            Iza

            Ps. Gdybyś chciała tą rurkę to daj znać i tak ogólnie, gdybyś miała jakieś
            pytania to chętnie odpowiem
            Iza
    • kkraksa1 Re: Co to typowa kolka? Powiecie mi? 05.06.06, 11:03
      jejku u mnie tak samo jak u Was Mysza i Iza, mały nie chce w dzień spać wogóle
      krzyczy pręży się, przysypia tylko na rękach bujany a położony do łóżeczka śpi
      góra pół godziny a ja już nie mam siły, na szczęście w nocy po kąpieli jest
      lepiej i śpi po 3 4 godziny. U mnie najpierw były zielone kupki myślałam że coś
      zjadłam a później zaczęły się żółte ale śmierdzące i ze śluzem wodniste, byłam
      u lekarza zapisał nifuroksazyd i bactrim ale na wszelki wypadek i na razie
      kjazał czekać z podaniem bo mały mas 4 tygodnie a Bactrim od 6 tygodnia, a nie
      jest odwodniony i ma apetyt. to było w piątek dzisiaj jest jakby trochę lepiej,
      ale zastanawia mnie skąd Wy wiedziałyście o tym zakażeniu e.coli jakie były
      objawy, czy tylko na podstawie tych kupek i zachowania czy działo się coś
      jeszcze bo może u miojego teź tak jest i powinnam mu zrobić badania ?
      odpowiedzcie proszę a faktycznie grupa wsparcia jest potrzebna pozdrawiam
      • aniatomek3 Re: Co to typowa kolka? Powiecie mi? 05.06.06, 11:23
        Uważaj na Bactrim mój synek wymiotował po nim jak kot...
      • iza_iza_102 do kkraksa1 o e. coli 05.06.06, 11:48
        Ja o zakażeniu dowiedziałam się na podstawie badania moczu - konkretnie
        posiewu, ale nie ogólnego, bo to było w porządku.
        Skierowanie dostaliśmy od pediatry, żeby wykluczyć ewentualną infekcję dróg
        moczowych, a potwierdzić, że są to kolki. W ten sposób wykryliśmy infekcję
        przypadkiem i przez dociekliwość pani doktor.
        Infekcję wyleczyliśmy a kolki pozostały, niestety sad(

        Ja na Twoim miejscu pobrałabym mocz na posiew (skuteczny sposób we
        wcześniejszym poście), tym bardziej, że to nie jest dla dziecka badanie
        inwazyjne, a jeśli faktycznie ma jakieś bakterie, to trzeba je jak najszybciej
        wyleczyć. Oby nie ich nie miał. Poza tym infekcje dróg moczowych dotyczą
        podobno głównie dziewczynek.

        Przy tak małych dzieciach trudno odróżnić ból brzuszka (kolki) od bólu
        moczowodów czy pęcherza, tym bardziej, że nie jesteśmy w stanie kontrolować
        sikania naszych dzieci.

        Pozdrawiam
        Iza


      • mysza_33 Do Kkraksa: o badaniach 05.06.06, 12:40
        Dokadnie jak Iza napisała - wystarczy zrobić posiew moczu. Nam w badaniu ogólnym
        najpierw wyszedł zasadowy, po leczeniu normalny, jak trzeba. Te kupki u nas to
        takie same jak u Ciebie. Teraz jeszcze gorsze bo mam wrażenie, że sama woda już.
        O tyle lepiej, że nie w każdej pielusze i nie na ręce przy przewijaniu, ale
        tryskają sad
        No właśnie Bactrim (nie Deprim, coś poplątałam ;-() U nas wymioty były już przed
        jego podaniem, teraz też wymiotuje często, nawet przy zwiększonej dawce. Dziś
        znowu do pediatry, na 17.00. Wtedy dowiemy się o wyniku.
        Ja chciałabym, żeby to były tylko kolki...
        Na szczęście, mimo zakażenia bakteryjnego chce jeść (no, może poza piątkiem)
        jeszcze.
        A jak z przybieraniem Waszych dzieciaczków? Mój przybiera, w dolnej granicy
        normy lub średnio, więc nie jest dramatycznie, choć chudziutki jak to mówi pani
        doktor. Za to długi smile

        Mysza
    • kkraksa1 Re: Co to typowa kolka? Powiecie mi? 05.06.06, 15:36
      dzięki za odpowiedź ja też dzisiaj byłam znowu u lekarza i kazała mi jednak
      podać bactrim i nifuroksazyd i że to niby powinno pomóc, bo na szczęście mały
      nie jest odwodniony i ma apetyt, nic na razie nie mówiła o tym że to może być
      coś z e.coli i zakażeniem przewodu moczowego, zobaczymy mam nadzieję żę się
      polepszy. Podałam już małemu nifuroksazyd myślałam że się maleństwo mi udusi
      nie chciał przełknąć tego paskudztwa oj oby nasze dzieciaczki za często nie
      chorowały pozdrawiam i dzięki
      • mysza_33 Nie za ma co :-) 05.06.06, 15:52
        jak to mawia mój mąż smile))
        pobiegałam trochę dziś po forum (mały śpi mi na poduszce do karmienia na
        kolanach) i poczytałam mnóstwo o e-coli, ale mało konkretów. Jedno co ważne to
        to by zbierać dobrze mocz. Znaczy pobrać jałowo po wcześniejszym przemyciu siusiaka.
        Czekam na tą wizytę u pediatry jak na szpilkach.

        Mysza
    • mysza_33 Po wizycie u pediatry: 05.06.06, 19:06
      No więc posiew ok. Były jakieś 2 bakterie, ale w nie niepokojącej ilości.
      E-colli już nie było. Jednak kupka, którą zaczął przy pani doktor sikać jej się
      bardzo nie spodobała i zaczęła się martwić o odwodnienie. Przepisała więc
      smektę. Teraz mamy znowu mocz ogólne i posiew moczu, ewentualnie morfologia
      krwi. Nitrofuroksazyd, Nutrition i częściej Bebilon Peptid zamiast mleka z
      piersi, by sprawdzić na czym lepiej. Dopajać herbatką, nie na trawienie, ale
      rumiankową. Najlepiej czarną, ale nasz mały tego nie chce w ogóle...
      Napiszę później szczegóły leczenia, bo muszę do małego gonić.

      Mysza
    • agus-ka Re: Co to typowa kolka? Powiecie mi? 05.06.06, 20:15
      Diewczyny,
      powiem, że przerazilyście mnie. Myślałam, że moja Tosia ma taki dziwny rytm,
      ale teraz widze, że może chorowac lub męczą ją kolki. Cykl wygląda tak: sen
      zwykle 6 godzin, karmienie ok godziny, sen 3 godziny i przerwa w spaniu która
      np dzisiaj trwała 8 godzin. Przez te 8 godzin mała krzyczy, uspokaja się tylko
      przy cycu lub na rękach jak ją nosze jak do odbicia. Później znów idzie spać na
      jakieś 6 godzin i od nowa.
      Myślałam, że babcia ją rozpieściła. Lekarz kazał przetrzymac ją żeby się
      wykrzyczała (ale tak niezbyt głośno) i powiem, że po pewnym czasie sama sobie
      grzecznie lezała w lóżeczku i nawet zasnęła na pół godziny. Kupki robi brazowe
      raczej rzadkie, czesto przy gazach wypuszcza jakieś resztki. Przy robieniu ich
      nigdy nie plakała, wręcz przeciwnie, uspokaja się na ten czas. Kupik ma
      nieregularnie, ale to chyba przy karmieniu piersią normalne.
      Powiedzcie, co o tym sądzicie? Czy Tosię męczą kolki, czy taka jej uroda?
      • mysza_33 Re: Co to typowa kolka? Powiecie mi? 05.06.06, 20:25
        Ja już nie mam sił. Przewijanie zajęło mi ponad godzinę - cały czas leciała
        woda, nie kupa, śmierdząca kwasem. Raz jak z niego chlusnęło to nie mogłam sobie
        poradzić, by z tej kałuży uprzątnąć przewijak. Jestem przerażona, leci z niego
        jak z dystrybutora sad((. Nie chcę z nim wylądować w szpitalu, ale to może
        jedyna nadzieja...

        Aguska, nie przejmuj się. Mój mały, jak tryska z niego kupa nie uspakaja się
        nawet na rękach, tylko głośno łka, jakby skarżąc się na to, że nie umiemy mu
        pomóc. Choć sprawdzić posiew , by to wykluczyć zawsze możesz. Tak, dla swojego
        spokoju.

        Mysza i bidul Iruś
        Boże, tak mi go żal, drżę cały czas o to czy mi się nie odwadnia. Aż się ryczeć
        chce...
        • agus-ka Re: Co to typowa kolka? Powiecie mi? 06.06.06, 08:28
          Bardzo Ci Myszko współczuję, a jeszcze bardziej Irusiowi. To co ja mam to nic w
          porównaniu z Twoimi problemami.
          Dzisiaj jestem super wyspana, bo Tosia spała od 16 do 23 czyli 7 godzin,
          później kąpanie i karmienie 1,5 godziny, spanie 3 godziny, karmienie chyba 0,5
          godziny ( nie wiem bo usnęłam) i spanie 3 godziny. Teraz trochę marudzi, ale
          nie jest ak źle. Jadę ją dzisiaj zważyć, bo ostatnio wyszło że mało przybrała,
          ale nie wiadomo czy to nie wina wagi (tak powiedział lekarz). Zobaczymy jak
          będzie w dzień, mam nadzieję że spokojnie.
          Nie poddawaj się Myszko.
    • kkraksa1 Re: Co to typowa kolka? Powiecie mi? 06.06.06, 09:57
      u mnie też te kupy takie lejące były że nie mogłam tego sprzątnąć a jak mu
      podnosiłam nóżki do góry to wyciekała śmierdząca piana, teraz trochę jakby
      zaczęły gęstnieć ale nadal są śmierdzące a mały strzaszliwie sę pręży i stęka i
      krzyczy jak coś tam z niego wylatuje. Od wczoraj podaje mu leki na razie jedyną
      zmianą jest to że zrobił w nocy całe zielone kupy i mam nadzeję że to tylko
      wynik reakcji na leki a od rana powtórka z rozrywki krzyki i marudzenie, już
      nie wiem jak mu pomóc on robi taką minkę jak zaczyna płakać że najchętniej
      płakałabym z nim. Teraz też piszę tu trzymając go na rękach. A swoją drogą jak
      radzicie sobie z domowymi obowiązkami ? bo jak mój mały zasypia na te pół
      godziny to nie wiem co mam robić jeść spać czy sprzątać, póki co syf mam w domu
      taki że już nie mogę na to patrzeć. Na męża w tej sprawie nie mam co liczyć raz
      że rano wychodzi i wieczorem wraca z pracy a dwa ze akurat w tej materii to on
      się nigdy nie palił, tyle ze jak mu sie uda wrócić jakoś w miarę wcześnie i nic
      nie musi dokańczać w domu to pozajmuje się małym i ja mogę coś zrobić ale wtedy
      też nie wiem od czego zacząć, on mi mówi żebym się położyła zwłaszcza że w nocy
      tylko ja wstaję, tylko że jest tyle rzeczy do zrobienia że sama nie wiem. A jak
      to u Was ogarniacie to jakoś ? no i jak tam Wasze maluchy mam nadzieję że
      jednak z dnia na dzień będą się miały le[iej pozdrawiam
      • mysza_33 Re: Co to typowa kolka? Powiecie mi? 06.06.06, 15:17
        kkraksa1 napisała:

        > u mnie też te kupy takie lejące były że nie mogłam tego sprzątnąć a jak mu
        > podnosiłam nóżki do góry to wyciekała śmierdząca piana, teraz trochę jakby
        > zaczęły gęstnieć ale nadal są śmierdzące a mały strzaszliwie sę pręży i stęka i
        >
        > krzyczy jak coś tam z niego wylatuje.

        Dokładnie tak, jestem przekonana, że u Irusia to coś z układem trawiennym - albo
        żołądek albo jelita, albo jedno i drugie naraz sad
        Nie spocznę, póki tego nie zbadamy.
        Niestety dziś nie udało nam się zebrać moczu metodą moczenia nóżek w zimnej
        wodzie. Tak płakał, że nie zdzierżyliśmy nawet minuty. Iza_iza ile ty
        wyczekujesz na ten mocz?

        Mysza
        • iza_iza_102 Do Myszy i nie tylko... 06.06.06, 21:51
          Hej!
          Szkoda, że mój sposób się nie sprawdził. Na moją działa momentalnie, nawet nie
          zdążyła się rozwrzeszczeć.
          A tak w ogóle to biedne są te nasze dzieci.
          Ja na szczęście nie mam problemy z lejącymi się kupami, ale nadal męczą nas
          gazy i kolki. Wczoraj Tosia krzyczała non stop przez 12 godzin. Koszmar...
          przede wszystkim dla niej, ale dla nas też. I ta bezsilność....

          I jeszcze jedno, po karmieniach z bebilonu pepti (na razie 1 dobę, dzisiaj 2)
          nie ma sensacji, natomist po piersi czyste szaleństwo, pomimo mojej diety.
          Źle się czuję z tym, że moje mleko jej szkodzi sad((
          A podobno specjeliści od karmienia piersią mówią, że mleko matki jest najlepsze
          dla dziecka ...

          Życzę powodzenia w tropieniu przyczyn dolegliwości Irusia !!!
          Pozdrawiam
          Iza
      • iza_iza_102 obowiązki domowe 06.06.06, 21:54
        U nas jest tak samo. Syf w całym domu.
        Pomimo, że mój mąż bardzo angażuje się w opiekę nad małą, to przez te mega
        kolki (np. 12 godzin non stop) nie mamy czasu i siły też, żeby zająć się czymś
        tak przyziemnym jak porządek smile).
        Na razie dzień nam ustawia nasza córka i chodzimy tak jak ona gra smile)
        Pozdrawiam
        Iza
        • mysza_33 Do Iza_Iza i innych z płączącymi maluszkami 06.06.06, 23:45
          Hej Dziewczyny z chorującymi i cierpiącymi maluszkami (pamiętajcie z każdym
          dniem jesteśmy bliżej, kiedy te dolegliwości wieku niemowlęcego ustąpią...
          Nie martwcie się sprzątaniem - u mnie też wszystko leży odłogiem, bo nie sposób,
          tym bardziej, że na mnie spoczywają obowiązki zawodowe (po miesiącu wróciłam do
          pracy, ale biuro mam w domu). Zresztą one też poległy w tym wypadku, kiedy mały
          choruje sad
          Iza, szczerze Ci współczuję tych ataków kolek i dziecięcego wrzasku. To bardzo
          wykańcza psychicznie... Nasz, na szczęście, jeśli ma ataki bólu jelit to na
          krótko dosyć, najdłużej 3-4 godziny. Jednak z przerwami.
          A ta sprawa z mlekiem z piersi - Też mam czasem takie odczucie, że moje mleko
          może szkodzić. Na razie dostaliśmy zalecenie, by obserwować, czy po mleku
          modyfikowanym jest lepiej. Jednak już głupiejemy i nawet kupujemy wodę do
          czajnika, parzymy wszystko w mikrofali, bo nie wiadomo skąd te niestrawności i
          rozwolnienie u małego.
          Pociesz się, że to nie takie rzadkie. Natura niby mądra, ale i dziwna - pomyśl
          sobie o kobiecie, która jest uczulona na nasienie męża. Ci to mają dopiero
          przerąbane... jeszcze jak są katolikami. Brrr... Sytuacja bez wyjścia... A my
          możemy się ratować dobrze dobraną mieszanką wink
          Mój mąż uważnie też czytał Twoje rady. Jutro próbujemy raz jeszcze zebrać mocz
          Twoją metodą. Może za szybko wymiękliśmy. Mam prośbę - jestem zaiteresowana tą
          rurką do odgazowania, czy jakoś tak. Da się to jakoś załatwić? Pocztą czy jak?
          Za zaliczeniem, przelewem?

          Ściskam
          Mysza
          • mysza_33 Iza_Iza a tak w ogóle to mam kumpla z ZaOlzia... 06.06.06, 23:54
            napisałam tak, bo nie wiem jak powinnam Zaolzie (ZaOlzie) napisać. Kiedyś
            studiowaliśmy razem, ale nie mam do niego kontaktu. No chyba, żebym odgrzebała.
            Super tam ludziska mieszkają. Widać i po Tobie smile

            Pozdrawiam i życzę nam jak najmniej wrzasku i choróbsk naszych dzieciaczków smile.
            Gonię już spać, bo padam.

            Mysza
          • iza_iza_102 Re: Do Iza_Iza i innych z płączącymi maluszkami 07.06.06, 20:48
            Hej!
            Dzięki za słowa otuchy, bardzo się przydały.
            Dzisiaj jakby spokojniej, boję się pochwalić, bo dzień się jeszcze nie skończył.
            Po tym bebilonie pepti jest lepiej, bardzo wycisza te jelita. Daję jej też sab
            simplex. razem niezły efekt.
            Co do rurki, podaj adres, pod który mam wysłać. To kosztuje parę groszy, jak
            dojdzie, przelejesz mi kasę na konto - to najmniejszy problem. Adres wyślij na
            maila ik102@wp.pl

            Życzę powodzenia w zbieraniu moczu. Propnuję przed całą operacją przepoić
            małego, wodą, herbatką czy czymś tam, wtedy pęcherz będzie pełniejszy smile)

            Ściskamy Was mocno
            Iza i śpiąca smile) Tośka
            • mysza_33 Re: w sprawie rurki 07.06.06, 23:08
              Ok. napiszę na gazetowego. My też dziś nie za dużomarudzenia, no ale pierwszy
              raz miał atak kolki z wrzaskiem. Na szczęście po Smekcie się nieco zakorkował i
              mogliśmy podleczyć pupcię od tej gryzącej rzakiej kupy. Teraz wisi przy cycu i
              aż boję się go odłączyć... Poprawa jest. Może te nowe leki wyleczą, mimo, że
              często je wyleje, jednak mam nadzieję, że zawsze coś zostaje. Mocz udało się
              zebrać!!! Nie zdążyliśmy go wsadzić do tej wody - taką nam miłą niespodziankę
              zrobił! No i zdążyłam złapać do kubeczka. Wynik ok, coś tam jest, ale bez
              paniki. Po zakończeniu leczenia mamy zrobić raz jeszcze mocz ogólny i posiew.

              Dobrej nocy, jutro wyślę maila, bo dziś oczy już klejące...

              Mysza

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka