Dodaj do ulubionych

do myszy_33

04.07.06, 08:59
Hej Myszko,
mam pytanie odnośnie twojego karmienia. Przeczytałam w wątku dziennym takie
zdanie napisane przez ciebie: "żeby za dużo tej laktozy nie zjadł". Czy
myslisz że Za dużo laktozy szkodzi twojemu dziecku? Ja mam doświadczenie z
alergikiem ( juz 3,5 roku się męczę ze starszą córką) i myślę, że jeżeli
laktoza ma szkodzić twojemu dziecku to niezależnie jaka ilość jej będzie. U
mnie przynajmniej było tak że jak odstawiam małą od piersi i przeszłam na
Bebilon Pepti ( jest bez laktozy) to od razu była poprawa. Moim zdaniem
jeżeli ma coś uczulać to nawet niewielka ilość będzie uczulać. Wczoraj ja
głupia spróbowałam pół łyżeczki loda i dziś mała ma piękne krosty na całym
ciele. A to było tylko pół łyżeczki.
Napisz proszę czy z tą laktozą mam dobry tok myślenia, czy tak ci ktoś
powiedział. Moim zdaniem jest to taki sam alergen jak inne i jeżeli ma nie
uczulać to trzeba go całkowicie wyeliminować.
Obserwuj wątek
    • mysza_33 Re: do myszy_33 04.07.06, 12:17
      Aniu, u mnie mały ma nietolerancję - ganialiśmy po pediatrach i byliśmy również
      u alergologa-pediatry i każdy mówił, by utrzymać pierś, a dokarmiać butlą. Sama
      się dziwiłam dlaczego, skoro ta laktoza taka dla niego nieprzyjemna. We
      wszelkich opisach nietolerancji laktozy też piszą o tym, by jednak karmić. A
      chodzi o przeciwciała, które dziecku dostarczas z matczynym mlekiem.
      U nas nie ma takiej ostrej nietolerancji, ale nietolerancja na nadmiar. Jak jej
      za dużo jest to mały ma zaraz straszne gazy i tryskającą pod ciśnieniem kupę,
      przy której bardzo płacze. Generalnie cały brzuch go boli, jest niespokojny,
      stęka, skarży się, a gdy idzie kupa to już totalny horror tak się drze.
      Dlatego połowę posiłku ma z butli a drugą dojada z piersi. Po obserwacjach
      widzymy, że tak jest najlepiej. Oczywiście dobrze jest też, gdy dostaje samą
      butlę. Gorzej jak np. są 2 karmienia pod rząd z piersi - wtedy wracamy z
      problemami do punktu wyjścia.
      Na nabiał też ma skazę, ale też nie taką silną. Nie wysypuje go tak i nie ma
      skorupy na skórze. Jest jak widać umiarkowanym alergikiem.
      Mówi się, że te nietolerancje -laktozy czy nabiału w końcu mijają z czasem i
      dziecko się przyzwyczaja. Dlatego też pediatra się upiera przy tej piersi...
      A ja mam ciągle mieszane uczucia smile

      Jak jeszcze chcesz o coś zapytać, to jestem jak zawsze do dyspozycji wink, a
      teraz gonię, bo już bardzo marudzi

      Mysza
    • anja.t Re: do myszy_33 04.07.06, 22:29
      Dzięki za info.
      Ja przy tej młodszej córce będę siękierowała własnymi spostrzeżeniami i
      doświadczeniami. Cały czas się zastanawam czy nie odstawić jej od cyca. Lekarzy
      w ogóle nie będę słuchać, bo każdy mówi co innego. Starsza jest od 3 lat pod
      kontrolą prof Chmielewskiej-Szewczyk, ale nie widzę żeby jej aż tak strasznie
      pomogła. Gdybym o wielu rzeczach sama nie przeczytała żaden lekarz by mi o
      różnych rzeczach nie powiedział. Jeżeli chodszi o laktozę to przejście na
      bezlaktozowy Bebilon Pepti zaproponowała mi pani... dermatolog.
      Alergia to jedna wielka niewiadoma.
      Życzę powodzenia w walce z tym okropnym stworemsmile
      • mysza_33 My też doszliśmy do tej metody 04.07.06, 22:46
        przez eksperymentowanie - próbami i błędami. Trochę to straszne, że na własnym
        dziecku. Ale staraliśmy się bardzo obserwować i wyciągnąć wnioski.
        O laktozie pomyśleliśmy przed lekarką. Ona nam podpowiedziała, by karmić pół na
        pół i jakoś dajemy radę. A poprawiło się znacznie. Wozimy się jedynie z wynikami
        posiewu moczu, bo ciągle nie takie... Znowu coś. Mamy przepisany antybiotyk, ale
        nie podaję, bo po pierwszym się tak nasiliła ta nietolerancja.
        A teraz młody jest naprawdę radosny i dobrze się czuje - po co więc antybiotyk?
        Co do białka - wiem, że mu nie pasuje, bo bardzo źle się poczuł po Bebilonie
        niskolaktozowym (Pepti nie zawiera białka) i od razu wróciły wszelkie problemy z
        kupką i niepokój. Choć ja pozwalam sobie na masełko, gałkę loda, plasterek sera
        żółtego. Rzadko, ale wprowadzam do diety. Nie widzę, by było coś nie tak.
        Współczuję, że tak drastycznie musisz przestrzegać diety. Ja się wyluzowałam -
        jem wszystko, łącznie z pizzą i kubełkiem z kurą i frytkami z KFC.

        Powodzenia w walce z alergią. I myślę Anju, że jeśli mleko pomaga a pierś
        zupełnie nie to nie ma co patrzeć na te przeciwciała. Moja pediatra się upiera,
        by utrzymać ją do 8-9 miesiąca życia, bo ma nadzieję, że Irek nabędzie w końcu
        umiejętności trawienia tej laktozy. Nie jest skrajnym przypadkiem alergii
        pokarmowej.

        Ściskam

        Mysza

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka