Ale nie wiem, na jak długo. Powiedzieli,że pewnie i tak wrócę na kilak dni do
szpitala...
Moja diagnoza to "niepokój skórczowy (co to jest???) i skracająca się szyjka"
Czy któraś z Was ma podobną diagnozę?
Muszę leżeć dużo, odpoczywać,nie wolno mi się męczyć,stresować,obronię się
chyba za 100 lat,bo nie powinnam jeździć do promotorki kilkudziesięciu
kilometrów

((
Na szczęście, Mały zdrowy,to najważniejsze.
pozdrawiam Was i życzę dużo zdrówka!