• zuzia_i_werka Re: Luty 2003 08.12.03, 13:19
      Hej! A może spróbujemy egzorcyzmów??? A swoja droga to się wkurzałam na
      Werkę,że wczoraj poszła spać o 23 a tu widzę ze to bardzo wcześniesmile Moje
      kochane dzieciątkosmile Wysmazyłam piękny i długaśny post o jedzeniu świateccznym
      i mi go wcięło wrr... więc pokrótce-najprawdopodobniej zrobię rybę
      faszerowana,śledziki i jakieś sałatki,upiekę schab,kaczkę z owocami i zrobię
      zrazy zawijane.Z ciast moze sernik,pierniczki i drożdżowe? jeszcze nie wiemsmile
      Pozdr!
      • kubara1 Re: Luty 2003 08.12.03, 14:57
        Ale mi smutno w ten szewski poniedzialek. caly weekend byl koszmarny,
        koszmarny. Najpierw imieniny tesciowej i ryczaca przez caly czas Marysia botam
        nie lubi byc, potem goscie u nas - mialo byc 6 osob, przyszlo 10 i siedzieli
        tak dlugo, ze mal a mi zasnela na rekach bez kapieli. na koniec poklocilam sie
        strasznie z mezem, a teraz przychodze do pracy, szefowa wsciekla, pomylilam cos
        w papierach i wszyscy sie dra. BOZE. Ale sie ten tydzien zaczal. niech juz sie
        skonczy, niech beda swieta i spokoj i cisza. Przepraszam ze tak markotnie.
        Musialam sie wygadac.

        Basia, mama Marysi
        • braszczyki dzieciaki z lutego stawiają pierwsze kroczki:)! 08.12.03, 20:01
          hej
          no wiem że nie pisałam sto lat, ale mam nadzieję że jeszcze ktoś mnie tu
          pamiętasmile
          dziewczyny mój Leoś chodzi!!! jest taki śmieszny kiwa sie jeszcze na boki ale
          potrafi już przejść z jednego pokoju do drugiego przez przedpokój a nawet wyjśc
          z łazienki skręcając w prawo do pokojusmile
          to bardzo fajne patrzeć na niego jak staje sie coraz bardziej odważny i coraz
          lepiej sobie radzi,! już od kilku dni stawiał te pierwsze kroczki ale tak
          gdzies od 3 dni codziennie widac ogromny postepy jestem pewna że za tydzien
          będzie juz pewnie i szybko tuptałsmile
          za to uważac trzeba na niego przez cały czas....
          no więc to była najważniejsza informacja z naszego życia....a poza tym....ja
          pracuję, mały zostaje z opiekunką, na szczęście pani jest ok, przeszliśmy w
          październiku szpital- biegunka okropność, nie wiadomo co za francowata bakteria
          bo nic w sanepidzie nie wyszło, cały czas karmię i jeszcze długo pociągniemy bo
          Leo kocha cyca baardzo.....
          obiecuję że będę odzywac sie częściej
          pozdrawiam Was gorąco
          Karola mama Antka (29.04.1999) i Leosia (10.02.2003)
          • fringilla Re: dzieciaki z lutego stawiają pierwsze kroczki: 08.12.03, 22:06
            Hej.
            Karola, rzeczywiscie nie odzywałaś sie całe wieki. Ale pamietamy cię, nie martw
            się.
            Mój młody o dziwo śpi, a ja staram sie odgruzowac dom, po przejściu tajfunu i
            awarii pralki. Właśnie oberwałao sie i Natalii, bo u niej w pokoju... eh,
            szkoda gadać. Mówie wam, moja córka juz mnie nie słucha, co będzie jak będzie
            nastolatką? Naprawdę wyprowadze się do Australii. Jak to jest, ze jak spokojnie
            przemawiam do mojego dziecka to nie dociera? Jakby czekała az na nia wrzasnę.
            Oj nie mam juz do nich wszystkich siły. Chyba potrzebuje urlopu od rodziny.
            O świętach staram sie nie myslec, bo to naprawde glownie stresy. Choc trzeba by
            chociaz upiec pierniczki i zronbic jakies nowe ozdoby, zeby choc dzieci poczuły
            atmosferę. W tym roku oprócz zwykłych problemów doszedl jeszcze nowy: co zrobic
            z choinka, zeby młody jej na siebie nie przewrócił?
            A młody pozadroscił chyba Nadii, z która widzial sie w niedziele i próbuje sam
            stawać. I wymyslil ze najlepszym miejscem do trenowania tej umiejetnosci jest
            wanna. Wole nie myslec czym to sie skonczy.
            Dobra, ide bo balagan do mnie wola wink
            Pozdr. Agata
          • zuzia_i_werka Re: dzieciaki z lutego stawiają pierwsze kroczki: 08.12.03, 23:10
            Hej! To się nazywa mieć odpowiednie wejściesmile) Najpierw długo długo nic a
            potem bach!-Leon chodzismile Pogratulować spacerowiczasmile Moja dama nie chodzi
            ale i tak wszędzie się pcha-ostatnie ulubione zabawy to wyjadanie psiej
            karmy,mycie rąk w psiej misce i dłubanie w smieciachsmile Biedny pies dostep do
            żarcia ma ograniczonysmile Słuchajcie jak tak dalej pójdzie to chyba oszaleję-
            Młoda poszła grzecznie spać o ósmej(udało mi się ja przetrzymać bez
            popołudniowej drzemki) i obudziła się o 21.30sad Jakby ktoś pytał zabawa trwa:-
            ) Pytanie do której? No nic muszę iść spróbować spacyfikować potworasmile
            Braszczyki proszę się odzywać!Pozdr!
            • monique76 Re: dzieciaki z lutego stawiają pierwsze kroczki: 08.12.03, 23:20
              No gratulacje dla Leona!

              A Ty Zuziu sie nie przejmuj... nie jestes sama z dzieckiem nie spiacym
              wieczoramismile U nas dzis wyjatkowo spokoj i mala spi po kapielismile Ale to
              naprawde wyjaztek biorac pod uwage ostatnie dnismile Ale za to w nocy budzi sie
              tylko na jedzenie, a nie na przewry w spaniu po półtorej godzinysmile
              • fringilla Spotkanko 09.12.03, 00:19
                Ha, młody szaleje, a ja wymiękam.
                Werka z Łukaszem chyba sie zmówili. Ciekawe które pierwsze padnie.
                U nas z nowości wookie nauczył sie pic z kubeczka z dzióbkiem, nie musze juz
                machać łyżką. Teraz spróbujemy z niekapkiem.
                Dziewczyny, nie piszecie nic o spotkaniu. Czy komuś nie pasuje 20/21? no i
                czekam na propozycje miejsca.
                Wiecie że w tę środe w kinie fantastyczny film? Fionna, to chyba Ty sie
                wybierasz i nie możesz się wybrać, może tym razem sie zdecydujesz, naprawde
                warto. No i wszystkie mamusie, które mogą, niech przychodzą.
                No dobra, ide walczyc z potworem.
                Agata
                • fionna Re: Spotkanko 09.12.03, 01:17
                  No właśnie - może rzeczywiście w końcu bym się wybrała? Zanim np. znajdę pracę
                  i nie będę już mogła...Tylko musiałabym się wybrać chyba autobusem, mam
                  pytanie - jeszcze nie jechałam metrem z wózkiem - czy są podjazdy dla wózków i
                  czy wózek mieści się w bramce? No i mam nadzieję, że ktoś jeszcze się wybierze,
                  bo się okaże, że będę sama smile)
                  Bruno grzecznie śpi - ostatnio ustalił mu się taki rytm - wstajemy koło 6.30,
                  wyprawiamy tatusia do pracy, potem śpimy sobie do 11-12 (tzn mamusia śpi, a
                  Bruno usiłuje jej wydłubać oczy), a potem żadnych drzemek, Bruner jest twardy,
                  pada dopiero koło 22 i śpi do rana. Ale musi paść w swoim leżaczku, bo jak go
                  odniosę jeszcze przytomnego do łóżeczka to zaraz jest wielki ryk.
                  No dobra idę już spać.
                  Aha - mlody dziś zjadł (!) bez marudzenie moją zupkę (bo ostatnio wyraźnie
                  preferował słoiczkowe jedzenie, ale to była całkiem dobra zupka, dałam mu do
                  niej dwa kiszone ogórki.
                  Pozdrawiam
                  Fionna&Bruno
                  • aguska3 Re: Luty 2003 09.12.03, 10:39
                    Hej.
                    Coś ostatnio weny twórczej nie mam i jakoś tak smutno mi więc nie pisze.
                    Pogoda do bani i Pietruszyński ciągle ze śpikami więc spacery wykluczone,
                    Powoduje to mnóstwo stresów zarówno u niego jaki u mnie. sad((
                    Ale za to wczoraj zjadł rosołek z lanymi kluseczkemi mojej roboty. I fajnie.
                    Chociaż przez to chorubsko to jakby niał oczy podkrążone i brzuszek mu spadł
                    jeszcze bardziej buuu. potrzeba nam swierzego powietrza niech się wreszcie
                    skończy ten katar. A do tego wszystkiego spanie mu się pokiełbasiło i potrafi
                    sie w nocy obudzić do zabawy. Oszaleć można. A miałam taki spokuj z tym jego
                    spaniem. smile

                    Mnie znowu głowa boli , a już myślałam że mi przeszło na dobre. Od urodzenia
                    Piotrusia tak mi dokucza co 4 tygodnie. Ciekawe co ma na to wpływ???

                    Pozdrawiam wszystkich serdecznie w ten pochmurny grudniowy dzień.
                    Aguśka i Piotruś.
                    • fringilla Re: Luty 2003 09.12.03, 13:20
                      Młody odpadł wczoraj, a właściwie już dizsiaj o 1.40! Przewalał sie po łóżku a
                      w pewnym momencie znieruchomiał smile No a dziś spał do południa! Co tu dużo
                      gadać, ma chłopak zdrowie, wdał się w tatusia, który uwielbia nocny tryb życia.
                      Fionna, nie martw się, będziemy jutro w kinie choćby się waliło i paliło, sama
                      na pewno nie bedziesz. A o przeszkody komunikacyjne sie nie martw, wszystko
                      jest do pokonania, zwłaszcza trójkołowcem. W metrze jeździsz windami i bramki
                      cie nie interesują. Wysiadasz na stacji Imielin, patrzysz gdzie jest winda,
                      jedziesz na górę, a potem masz podjazd bez schodów na "powierzchnię" i
                      wychodzisz od razu na tyłach Multikina. A my czekamy przed kasami. Ja, Zuzia i
                      może ktoś jeszcze? Na przykład leniwy Tygrys?
                      No dobra, bo mi tu młody robi demolke, to na razie.
                      Pozr.Agata
                      PS NaDAL NIC NIc nie piszecie o spotkaniu sad
                      • fionna Re: Luty 2003 09.12.03, 15:37
                        To o której się spotykamy? - film zaczyna się o 12 chyba? Mam nadzieję, że nie
                        ugrzęzne gdzieś w windzie.
                        Wczoraj tez chwaliłam Bruniastego jak grzecznie śpi i około 2 w nocy nastapiła
                        reaktywacja - Bruno rześki i gotów do zabaw. Za to ja sie całkiem przestawiłam -
                        wstyd przyznać spałam do 14 iledwo się zwlokłam, żeby nakarmić młodego.
                        Pozdrawiam
                        Fionna&Brunek
                    • umargos Re: Luty 2003 09.12.03, 13:20
                      A ja wczoraj chciałam się pochwalić raz jeszcze jakie to mam złote dziecko co
                      to spi całą noc...nie zdążyłam. Dziś Weronika obudziła się z płaczem ok. 5...ów
                      płacz uskuteczniała w moim łóżku gdzieś do 7, solidnie mnie przy tym obkopała i
                      wyrwała mi troche włosów. I może nie byłoby to wcale takie nie-do-wytrzymania
                      gdyby nie to, ze ja zasnęłam gdzieś miedzy 3 a 4 (bliżej 4)...więc rano nawet
                      nie miałam siły drążyć co dolega mojemu dziecku, że tak płacze (pewnie
                      zęby???), nie miałam siły pójść zrobic jej herbatki, a nawet przewijać poszłam
                      dopiero ok. 8.30. Jedzonko poranne też dostała za późno...juz zdążyła
                      zdemolować pół pokoju o głodzie (choc chyba nie z powodu pustego brzuszka). No,
                      bardzo wyrodna matka ze mnie...chyba zacznę robić poranne jedzenie przed
                      pójściem spać i do lodówki...bo jeżeli nadal nie będę mogła spac to sytuacja
                      zacznie się powtarzać. Jeszcze zastanawiam się nad przejściem na nocny tryb
                      zycia...czyli spać w dzień wtedy kiedy Weronika i wieczorem od 19-24...gdyby
                      tylko udało mi sie zasnąć...potem budziczek i do pracy :o) Ale wtedy mąż mnie
                      porzuci :o(
                      Pozdrawiam wszystkich przedświątecznie
                      Ula
                      • tygrynio Re: Luty 2003 09.12.03, 17:26
                        No ładnie takie kalumnie a wogóle gdzie sa moje dwa posty do choley.
                        Nie podoba mi sie to wczoraj sie naklikałam a dzisiaj robię przegląda a tu nie
                        ma moich postów ........
                        Słuchajcie wiecie co moja Młoda tez się budzi w nocy na zabawy to chyba normalny
                        etap rozwoju bo czym to zjawisko wytłumaczyć, dzisiaj cały ranek
                        marudziła.......teraz jest lepiej aczkolwiek chyba zeby.........
                        Jeżeli chodzi o kino to powiem szczeze że jak nie mam kasy to siedze na tyłku i
                        już a nie lenistwo odrazu ........... fakt czasem mi się nie chce ale było juz
                        tak , ze mimo niechcenia przyszłam i byłam w kinie
                        wieć prosze nie traktować mnie jak leniwca pospolitego i generalnie często się
                        nie ruszam bo nie mam z czym ale cóż takie uroki bycia na zasiłku i
                        nieposiadania zaradnego chłopa.
                        Jest jednak światełko w tunelu bo dostanę z pracy talony cos około 350 zł. więc
                        chociaz prezenty kupie..............
                        Agata ajk bedziecie robic ozdoby choinkowe to mozesz mnie zaprosić ja lubię
                        takie zajęcia nawet bardzo albo zajme się dziećmi tez lubie...........bo Młody
                        jest naprawdę fajny . Jeżeli chodzi o przepisy świąteczne to juz pisałam na tym
                        forum na temat grzybków więc nie będę się powtarzać widac jak czytacie forum
                        kochanewink
                        Dobra później napise jeszcze bo coś mi umknęło.............
      • aga173 Re: Luty 2003 POZDRAWIAM 12.12.03, 00:25
        Witam!!!Zuziu dzięki serdeczne za etykietki jeszcze raz!!Niedługo święta młody
        zaczyna buszować,ale dzisiaj miał ciężki dzień spał tylko(25 min) i był bardzo
        marudny.Kupiłam im dzisiaj na gwiazdkę(przez allegro) czapeczki-Kubuś
        Puchatek,myślę że fajnie będą wyglądać!!!Kacper zaczyna chodzić i to ładnie"już
        się puszczasmile"
        Oczy mi się kleją napiszę więcej w sobotę(jestem na necie co drugi dzień)Acha
        wstawiłam dzisiaj nasze nowe zdjątka na Zobaczcie:"Kamilek i Kacperek" powinny
        już być jak chcecie to zobaczcie moje szkraby.Pozdrawiam Aga
    • fionna Re: spotkanie 09.12.03, 17:27
      Nam z Bruniastym pasuje 20. Co do miejsca to nie wiem, może mamy bardziej
      bywałe w świecie coś wymyślą.
      Pozdrawiam
      • zuzia_i_werka Re: spotkanie 09.12.03, 17:53
        Hej! No to czuję,że znowu będę miała fajny wieczór bo Młoda mi właśnie padłasad
        A znając życie jak się teraz prześpi to wieczorem będzie szalećsad Ale nie
        pospała za bardzo w ciągu dnia i nie dałabym rady dłużej jej utrzymać. Dziś
        jestem na skraju załamania nerwowego bo spędziłam dwie godziny w PZU usiłując
        zgłosić szkodę-nie będę sie wyrażać na temat tej instytucji-grunt że
        załatwiłam. I cud że Młoda wytrzymałasmile W międzyczasie byłam w pracy-
        przesunęłam termin powrotu na kwiecieńsmile)ze stycznia i dostałam całe 202.50 zł
        z funduszu socjalnego hehe-będzie na jeździdełko dla Werkismile oraz ganiałam po
        mieście opłacając różne mniej i bardziej zaległe rachunki-padam na pysk!!
        Powinnam teraz korzystając że Młoda spi posprzątac i ugotować obiad dla
        Ukochanego ale chyba sama się walnę obok Młodej. Nie dziwcie się-my jadamy
        obiady zwykle już połączone z kolacją w godz 18-21 zależy jak zbyszek wraca do
        domu. Co do kina będziemy oczywiściesmile) Colin Firth mniam mniamsmile A co do
        spotkania to mnie 20 jak najbardziejsmile Jestem w tej komfortowej sytuacji,że
        nie muszę sprzątać przedświątecznie bo Ukochany opłaca panią do sprzątania-hura!
        Leczy tym swoje wyrzuty sumienia,że wszystko co domowe to na mojej głowiesmile Na
        razie!
        • monique76 Re: spotkanie 09.12.03, 18:43
          Mi 20-sty pasuje. Co do miejsca to nie mam zielonego pojecia gdzie nasze
          dzieciaki mogłyby połazić spokojnie... Może ktoś jednak ma jakiś pomysł??

          A tak przy okazji to chciałam się pochwalić... ostatnią noc CAŁĄ przespałyśmy:-
          ) Dominika zjadła o 22-giej i potem dopiero o 5:30smile)))))))) Nie muszę wam
          mówić jak mnie taka noc ucieszyłasmile) Ale tfu, tfu, przez lewe ramiesmile żeby
          nie zapeszyćsmile
          • fringilla Re: spotkanie 09.12.03, 19:59
            Ja właśnie stoczyłam walkę z moim małym ssakiem i... przegrałam sad
            Jak tylko usiądę do kompa, to wookie biegnie do mnie i domaga sie wziecia na
            kolana, a kiedy ja, naiwna, biore go na kolana, on od razu przyjmuje
            strategiczna pozycje i domaga sie, same wiecie czego.
            Wlasnie PRZYCIĄŁ SOBIE PALUCHY SZUFLADĄ. I wcisnął mi caps locka.
            Co do spotkania, to bardziej pasuje wam sobota czy niedziela? Myślę nad
            miejscem, jak coś wymyśle do dam znac.
            Co do kina to postaram sie byc tak jakis 15 min wczesniej i tak wszysrko
            zorganizowac zeby potem miec jeszcze czas na San Marzano.
            No dobra, spadam, bo młody znowu zaraz sobie paluchy przytrzaśnie.
            Pozdr. Agata
            • kubara1 Re: spotkanie 09.12.03, 22:14
              Marysia padła, po półtoragodzinnej walce z nami. Scenariusz bod wielu dni taki:
              najpierw ja bujam i śpiewam - zasypia, potem odkładam do łóżeczka, Marysia śpi
              5 minut, wstaje i woła mama na całe gardło i jak przychodzę to wybocha radosnym
              śmiechem i skacze. Więc ster przejmuje tatuś i od nowa to samo. Uff. Ale śpi.
              Obiecałam sobie, że dziś już nie dam cycka w nocy, zobaczymy. Już od tygodnia
              sobie obiecuję, ale samwe wiecie, że o trzeciej nad ranem człowiek zrobi
              wszystko, żeby pospać. ale mój cel to w święta zjeść coś z nabiałem, bo już
              wymiękam. Zrobiłam prowokację pokarmową =- tzn zjadłam pół sernika ( mój
              pierwszy w życiu i chciałam tylko spróbować okruszek, jak to faktycznie wyszło.
              Jak się dosiadłam po 7 miesiącach poszczenia to już się nie oderwałam. Potem
              ryczałam , że jestem wyrodna matka. Marysi nic nie było następnegodnia, więc
              miałam nadzieję, że skaza białkowa okazała się tylko czasową nietolerancą. Ale
              po 5 dniach ją wysypało. A ja już marzyłam, że zrobię jej budyń i twarożek i
              dam danonka. Buu, strasznie miżal , że ona tego nie może posmakować.
              A poza tym to raczkuje jak sciekła, wszędzie jej pełno i moja mama, któa się
              nią zajmuję, jak idę do pracy jest po kilku godzinach wykoończona. Zuzia,
              powiedz mi, jak Ty jesteś w stanie przygotować na święta aż tyle potraw/ Ja
              czytam z podziwem i wchodzicie mi dziewczyny na ambicję. Może rozszerzę mój
              kulinarny program z makowca i schabu na coś jeszcze? My generalnie w święta
              pasożytujemy po rodzincesmile))). Tylko mi smutno, bo uwielbiam robić prezenty, a
              w tym roku portfel taki chudy, że tylko coś malutkiego dla Wojtka się uda
              kupić. A chciałabym mamie, tacie, bratu... No trudno. Papatki!
              Basia, mama Marysi
              • fringilla Re: spotkanie 09.12.03, 23:03
                Ja to dzisiaj wyrobię normę za cały tydzień. Młody śpi, a ja zamiast pisać
                depiluję nogi. Zapuściłam sie strasznie, zaczęłam golić, a teraz woskuję, co
                jest prawdziwą torturą.
                Młody dziś kilkakrotnie o mało nie przyprawił mnie o zawał serca. Pierwszy raz,
                gdy mimo że go trzymałam spadł z kanapy i wyrżnął dłową o stolik, na co mąż
                zrobił dziką awanturę, mądrala, na mnie to działa jak płachta na byka. Raz na
                tydzien podnosi głowę znad kompa i poucza mnie jak się opiekować dziećmi,
                normalnie wysłać go na Marsa! Potem gdy odkurzałam zobaczyłam że mój syn z
                radosnym uśmiechem trzyma w paszczy wtyczkę (przedłużacz i wtyczka, podczas
                pracy odkurzacza)! Kolejny raz wystawił moje nerwy na próbę, gdy wyjął sobie ze
                zmywarki kostkę i złapałam go, gdy właśnie pakował ja sobie do buzi (ostatnio
                jego ulubiona zabawa: otwiera zmywarkę, łapie się koszyka do ustawiania naczyń,
                staje na drzwiach od zmywarki i podskakuje). Wieczorem natomiast, gdy spuściłam
                go na chwile z oka wygrzebał z kwiatka kilka garści ziemii i większość...
                oczywiście, zgadłyscie, wpakował sobie do buzi. Normalnie zwariuje z nim.
                Jeszcze nie wymyślili zabezbieczeń, które by go powstrzymały. Te z was, które
                mnie znaja, wiedzą że nie jestem nadopiekuńczą matką, któtra sie wszystkiego
                boi, raczej mam fatalistyczne podejście, wynikające z moich doświadczeń
                (dziecko rozbijające głowę pół metra ode mnie) i wiem że nie uchronie dziecka
                od wszystkiego, ale to juz ponad moje siły. A w ogóle, to potrzebuje urlopu od
                rodziny, jak juz pisałam, mam wszystkich ich dosyć.
                Tygrysie, przyjmuję ofertę, szczegóły domówimy na gg. tfu, co ja piszę, my
                przecież wcale nie używeamy gg, to wredne kalumnie są! na privie chciałam
                napisać wink
                Pozdr. Agata
              • idaro Re: Luty 2003 i spotkanie 09.12.03, 23:03
                Witam,
                U nas chorobsko sie wkradlo. Katarek, malutki kaszelek, a ja smutna chodze, ze
                mojej malej tak charcze w nosku. Na szczescie jej humor dopisuje. Natomiast
                wczoraj sie obudzila w nocy, dzisiaj pewnie bedzie powtorka z rozrywki.
                Dzieki Tygrysowi troche lecze mala. Nie ma to jak porady doswiadczonej w
                chorobach mamy.
                Co do spotkania, tez nie mam pomyslu gdzie. Ostatnio bylam w roznych
                miejscach, ale jak Iduska zaczela plakac, to dwa stoliki zaczely sie zbierac
                do wyjscia, wiec to chyba nie jest miejsce godne polecenia... Nam odpowiada ta
                data, bo na razie nic nie planowalismy.
                Anita i Idusia


              • braszczyki Re: spotkanie 09.12.03, 23:11
                wiecie to śmieszne ale ja mam wrazenie ze mam z wami codzienny kontakt, bo na
                bieżąco czytam wszystkie posty, no ale przecież w ogóle nie uczestnicze w ich
                pisaniu smile
                niestety spotkanie nie wchodzi wgrę, no chyba ze zapraszam do czwysmile
                a jeszcze dodam ze Leo tez kiepsko spi w nocy ale zmienił lekko pore wstawania
                z 5 30 na 6 30 a nawet 7mą, więc jestem przeszczęsliwa
                i jeszcze pytanko, czy karmicie dzieciaki sinlackiem - nestle? i co o nim
                myslicie?
                pozdrawiam
                Karola mama Antka (29.04.1999) i Leosia (10.02.2003)
                • fringilla Re: spotkanie 09.12.03, 23:36
                  Młody się właśnie obudził... Bardzo rześki sad
                • zuzia_i_werka Re: spotkanie 09.12.03, 23:47
                  Hej! Jakby kto był ciekawy to Młoda nie śpismile Siedzi sobie z mamą przy kompie:-
                  ) Ja czasem daj.ę Sinlac i nawet Werka go je tylko mnie drażni ten zapachsmileA w
                  ogóle to mam wrażenie,że ma po nim wzdęcia ale może to zbieg okoliczności? Co
                  do gotowania to napisałam,że prawdopodobnie zrobię nie na pewnosmile Ja lubię
                  gotować a że nie pracuję no i nie muszę sprzątać to mogę poświęcić więcej czasu
                  kuchnismile Ale zwykle wybieram łatwe potrawy hihi.Przypomniało mi się-takie
                  późne chodzenie spać ma też swoje plusy-Weronika ostatnio nie wstaje przed 9 a
                  dziś np o 9.30smile No nic spróbuję spacyfikować gremlina bo widzę że cosik trze
                  oczkosmile Pozdr
                  • fionna Re: spotkanie 10.12.03, 01:20
                    Czy wszystkie grzeczne dzieci już spią? Ja spałam do 14 i teraz mnie nosi po
                    nocach. Bruno śpi już od 22, a ja szaleję w sieci. Dzisiaj zauważyłam, że moje
                    dziecko ma na czole jakieś zadrapania, oprócz tego nad wargą też ma jakąś rysę,
                    nawet nie wiem kiedy i gdzie przywalił. Dobrze, że przynajmniej nie lubi jeść,
                    to nie będzie się dobierał do kostek WC i tym podobnych specjałów. Rośnie mi
                    jakiś kaskader, bo ostatnio wielką frajdę sprawia mu padanie do tyłu (z
                    siedzenia. Robił to dotychczas na materacu, wiec się amortyzował, ale np. na
                    podłodze może być mniej wesoło. Poza tym usiłuje zwalić na siebie deskę do
                    prasowania i suszarkę. No i przemieszcza się turlając się
                    Idę już spać, bo jutro będę jak zombie.
                    Pozdrowionka
                    Fionna&Bruner
                    • tygrynio Re: spotkanie 10.12.03, 01:54
                      Hej a co to już wszyscy śpią??? dzieciaczki też już chrapią???
                      Baby mnie w kinie nie będzie ale będę w San Marzano ha
                      a co mam sobie żałować winkherbatki w miłym gronie...
                      Spotkanie może być kiedy ustalicie będę na nim i już, trzeba zdjęcei dzieciom
                      porobić... a miejsce może w Pizzy Hut w dawnym Zodiaku??? Byłam tam niedawno i
                      jest zaraz przy wejściu zrobiony taki miły zakątek może bysmy go zajęły??? no
                      nie wiem najlepiej to w San Marzano na Ursynowie albo w herbaciarni
                      hahahaha............
                      Wiem co mi wyleciało z głowy poprzednim razem? miałam powitać Barszczyki
                      zzzzzzzzzzz ale ktoś tu nie lubi barszczyku zzzzzzzzzzzwink gratulacje dla
                      Leo!!!!
                      Słuchajcie Młoda śpi od 20.00 ciekawe za ile wstanie wczoraj było przebudzenie
                      o 2.34 wink pacyfikacja nastapiła po 15 min śpiewów
                      Fakt, ze na gg mało kto się pojawia nie wiem zupełnie dlaczego tak sie dzieje
                      dziewczyny przypomniało mi sie jeszcze, że Wigilia bez barszczu jest kiepska i
                      ja robie barszczyk taki z zielem angielskim i goździkami troche imbiru mniam
                      mniam sama poezja smaku, postny mniam
                      Mam pytanie za 100 pkt. gdzie są fajne kombinezony albo zimowe komplety
                      ubraniowe dla naszych szkrabów ???????? Napiszcie bo musze Młodej kupić jakieś
                      odzienie...............pomocy
                      Ok ide i ja na zasłuzony spoczynek tym bardziej, ze młoda o 7.30 zacznie nalot
                      maskotkami z łóżeczka i koniec ze spaniem
                      Pozdrawiam Was Dzielne mamy i buiaczki dla dzieciaczków.
                      P.S. A może ktos jeszcze będzie w kinie co???????? albo choć po kinie .........
                      P.S. 2 COś styczeń nieśmiało zaprzestaje pisania u nas hoho pewnie do świat
                      chcą mieć 1000 postów hahahha
                      • socka2 jest i styczen :) 10.12.03, 09:28
                        Patrze na jdeno oko, bo drugie jeszcze sie nie otworzylo po ciezkiej nocy,
                        kolejnej juz. No, ale jak tygrys wzywa...
                        Bylam z Paula u pediatry, bialko w moczu, dostala masc i plyn do mycia z Ph
                        3,5. Przyczyna placzu moga byc zabki (czworki),bo dziaselka spuchniete bardzo.
                        Poza tym jest OK smile Paula ze spokojnej dziewczynki przemienia sie w malego
                        bojownika (czy to ja chcialam chlopca???) Wlazi dokladnie tam, gdzie mama nie
                        pozwala, wali po glowie tate czym sie da i (ale to juz kobietka z niej
                        wychodzi) podszczypuje kazdego gdzie sie da smile)
                        Ze spraw jedzeniowych - cycus,cycus cycus to podstawa, potem sa zupki, obiadki
                        a na koncu wstretne owoce, ktorych nie chce do ust wziac (???)
                        Chyba idziemy spac, bo ktos mi wisi na nodze i ryczy jak potwor
                        pozdrowka
                        Ania i Paula
                        PS. Znowu to spotkanie...
                        • braszczyki do Tygrysa 10.12.03, 10:17
                          hej Tygrysku BRAszczyki a nie barszczykismilechociaż barszczyk czerwony lubię nie
                          powiem
                          mamy na nazwisko BRaszczyńścy po prostu....
                          ale to fakt wszyscy przekręcająsad....
                          pozdrawiam
                          Karola mama Antka (29.04.1999) i Leosia (10.02.2003)
                          • aguska3 Luty 03 10.12.03, 10:55
                            Hej mamy.

                            Oczywiście pewnie teraz cała warszawka w San Marzeno siedzi smile) Trudno
                            zazdrościmy spotkania.
                            Mały udoskonala pokazywanie paluszkem. Już wie gdzie jest lampa, rybki i
                            zegar. Fajnie i woła ta- ta ku radości tegoż osobnika smile O mamie narazie
                            zapomniał. No nie można wszystkiego naraz.smile
                            Ja dzisiaj jade po nowe okulary więc tatuś będzie musiał się synkem zająć
                            Uciekam bo stary jak zwykle potrzebuje dostęp do kompa.

                            Pozdrawiamy
                            Aguśka i Piotruś.
                            • fionna Re: Luty 03 10.12.03, 12:19
                              Dziewczyny - nie dam dzisiaj rady do kina sad(( a tak chciałam, naprawdę. Ale
                              młody od rana jest jakiś niewyraźny, rano byl maly pawik i boję się z nim
                              gdzieś ruszać. A tak w ogóle to ja chcę na Ursynów - tam jest cywilizacja.
                              Tutaj to nie mam nawet z kim wyjść na spacerek.
                              Pozdrawiam
                              Fionna&Bruno
                              • tygrynio Re: Luty 03 10.12.03, 13:13
                                Wiem dlatego było zzzzzzzzz wiem ze nie jesteście Barszczyki ale Ty się tak
                                słodko irytujeszwink
                                Fionna ide koło 14.00 do kina to powiemm babom o Bruniastym pewnie będą kręciły
                                nochami wink

                                Pogoda się robi ładna mmmmm słoneczko Młoda wstanie to idziemy na spacerki i
                                herbatkę
                                do wieczora pa
                                p.s. Socka jak się człowiek nie obudził to po co noch wciska w necik i zagląda
                                na forumwink))
                                • e-ivetta Re: Luty 03 10.12.03, 16:44
                                  Cześć wszystkim!

                                  Gratulujemy Lesiowi pierwszych kroczków, a my się pochwalimy tym, ze Ala
                                  nauczyła się sama schodzić z łóżka!!! Już nie będę musiała zaglądac co chwila
                                  czy jeszcze śpi, jak zdarzy jej się zasnąć na naszym łożu.Dla równowagi dodam,
                                  że moje dziecko nie jest wcale zainteresowane robieniem brawo (czy kosi, kosi
                                  jak kto woli) wink)) Ale i tak nie ma to jak naśladowanie piskow starszej
                                  siostry big_grin
                                  Agata, bardzo mi się podoba Twoje podejście do życia w wychowywaniu dzieci. :-
                                  )) Jak się ma więcej niż jedno dziecko to zaczyna się zupełnie inaczej
                                  myśleć. Ja przy Karolci też chuchalam i dmuchalam, a teraz.........po prostu
                                  nie ma czasu.
                                  Ja na spotkanie raczej się nie piszę. Teraz tyle wirusów szaleje. Właśnie
                                  Karolinka siedzi w domu z powodu zapalenia gardła, Ala też zaczyna pokasływać
                                  no i czeka mnie trochę sprzątania przed świętami. Tak więc teraz sobie
                                  odpuszczamy.
                                  Muszę konczyć.Pa,pa
                                  • braszczyki Re: Luty 03 10.12.03, 17:27

                                    hejka
                                    oj Tygrysie masz rację, jestem wyczulonasmile a mąż jeszcze bardziej w końcu to
                                    jego rodowe nazwiskosmile
                                    jeśli chodzi o nasze nowe umiejętności oprócz tej najważniejszej, to Leo umie
                                    robic papa, warzyła myszka kaszkę, brawo brawo czyli kosi kosi...mówi mama i
                                    tata, i też wie gdzie zegar i lampa...niestety akwarium ze dwa miesiące temu
                                    nam pękło i nie mamy możliwości ćwiczyc co to sa rybkismile
                                    pozdrawiam
                                    Karola mama Antka (29.04.1999) i Leosia (10.02.2003)
    • umargos Re: Luty 2003 10.12.03, 17:50
      Weronika dzis niby spokojniejsza, bo przespała noc...za to tylko raz zasnęła w
      ciągu dnia...czyli godzinka snu w plecy. I urządziła koncert na spacerze, a nie
      miałam siły nieść jej cały czas. Do tego jak się ubierałyśmy to jeszcze w domu
      pozbyła się rękawiczek...w rezultacie poszła bez, bo za późno zauważyłam i
      chyba łapki jej zmarzły :o(((
      Z osiągnięć...choć już wcale nie takich nowych..świetnie robi kosi kosi (tak
      się stara, że klaskanie coraz głośniejsze ;o))), świetnie pamięta gdzie mama ma
      nosek i siłą rzeczy wszystkie zabawki z noskiem wyraźniejszym niż oczka (na
      obrazkach też)...przybija piątkę i wie gdzie robimy plum! (ciągnie w stronę
      łazienki). I chyba zaczyna rozumiec znaczenie słów "nie" i "nie wolno" nawet
      tych nie wyrażanych tonem groźnym i kategorycznym. A i jak dostanie w łapki
      skarpetki lub kapciuski to próbuje zakładać na stópki..a czapkę na głowę :o)))
      Pozdrawiam
      Ula
      • niunia44 Re: Luty 2003 10.12.03, 22:33
        Cześć Wam wszystkim!
        Braszczyki cieszę się że się odezwałaś,a ja myślałam że ty już przepadłaś na
        wieki wieków. Długo Cię tu nie było i przez ten okres musiałam sama godnie
        reprezentować na forum naszą kochaną Częstochowę. Myślę że teraz pomimo tego ze
        pracujesz, to tu czasem zajrzysz. W ogóle to gratuluje pierwszych kroczków
        Leosia.
        Tobi nareszcie raczkuje, no i próbuje wstawać jak sie czegoś trzyma, najlepiej
        wychodzi mu to w łóżeczku trzymając się szczebelków.
        Dzisiaj u mojej mamy odkrył wspaniałą zabawkę, był to odkurzacz, a w
        szczególnośco rura od odkurzacza. Wszystkie jego zabawki są be jedynie tylko na
        5 minut.
        Jeżeli chodzi o spanie mojego dziecka w nocy to jak juz wspominałam wczesniej
        nie mamy z nim większego problemu, bo Tobiaszek przesypia całe noce. W dzien ma
        dwie drzemeczki do południa i po południu.
        Dziewczyny ale wam fajnie że się w tej Warszawce możecie spotkać przy herbatce
        raz na jakis czas. Gdyby to było troche blizej to bym sie do Was napewno
        wybrała. Może kiedyś wyciągnę Karolę(Barszczyka) z Cz-wy, Aguskę3 bo ona gdzies
        tutaj ze Śląska i zawitamy w stolicy aby poznać nasze wirtualne koleżanki z
        forum. Tak jak napisała Karola poprzez zaglądanie na to forum ma się wrażenie
        że jesteście starymi dobrymi kumpelami.
        Dobra moje panie ide lulu pa dobranoc Ewa i Tobi(25.02.2003)
        • fringilla Re: Luty 2003 10.12.03, 23:59
          No cóz, moje drogie, wygląda na to, ze niewiele nas chetnych na to spotkanko. I
          wygląda na to że w końcu wylądujemy w oazie spokoju, czy też jak kto woli w
          Kid's Playu na Puszczyka, czyli u mnie w domu. OK, uprzedzam tylko że sprzątać
          spoecjalnie nie będę, więc zamykamy oczy na bałagan i przychodzimy z własnym
          prowiantem, bo jak ja coś robie w kuchni to wookie zjada kostki do zmywania wink
          A tak poważnie, to rzeczywiście to chyba nejlepsze rozwiazanie, dzieci maja
          gdzie pobiegać, a i atmosfera miła, mam nadzieję. Zapraszam więc serdecznie do
          mmie, jeśli wam pasuje to wolę w niedzielę 21 niz w sobote.
          Film był fantastyczny, załujcie, ze nie byłyście, naprawde było warto!
          No dobra, idę spać, mały potwór spi dziś grzecznie, nawet udało mi sie troche
          popisać, a teraz musze odespać te jego szaleństwa.
          Dobranoc, pozdrawiam, Agata
          • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 11.12.03, 00:18
            Hihi na pewno się zaraz obudzismile) Tfu tfusmile Słuchajcie cud-Werka padła o
            20.30 i śpi...żeby tylko nie zapeszyć.Jeśli prześpi całą noc to wniosek jest
            jeden-musi miec dużo wrażeń i być poza domem cały dzieńsmile rzeczywiście
            potwierdzam-film był słodki i od razu mi się weselej na duszy zrobiło jak Hugh
            Grant tańczył na schodachsmile Faktycznie fajnie jest móc się spotkać na
            ploteczkach ale tu przecież robimy to samosmile) Zaparza się kawkę lub herbatkę i
            do kompasmile Co do spotkania to jestem za Kids Play na Puszczykasmile W sumie to
            ostatnio mój i Młodej drugi domsmile No i nie będa na nas patrzeć złym wzrokiem
            jak któreś małe popłacze. Jeśli chodzi o dziwne zabawki to ulubioną ostatnio
            Werki jest plastikowy worek z kosza na śmiecie oraz oczywiście psie miski!! To
            zdecydowany hit zabawkowy-basen i klocki(karma)-tylko mama cos się nie zna na
            dobrej zabawie i wyrywa z paszczy robiąc dziwne minysad W ogóle ci starzy to
            się bawić nie potrafiąsad Tak chyba musi myśleć moja cóerka bo wciąż jej coś
            wyrywam...hehe Pozdr!
          • fionna Re: Luty 2003 11.12.03, 07:39
            My się też piszemy na spotkanie - zapakujemy nasze strzykawy i innym sprzęt
            karmiący - Bruner pokaże nowoczesne metody karmienia. Tylko poproszę o bardziej
            szczegółowe namiary na ten Kid's Play. Niedziela oczywiście nam pauje.
            Bruno przesypia całą noc, za to mi odbija - obudziłam się o 1.30, usiłowałam
            zasnąć, ale nie dało się, rozwaliłam krzyżówke z dużego formatu, przeczytałam
            wszystkie zaległe gazety i nic. Koło 6 dopiero na chwilkę przysnęłam, ale o
            6.30 zadzwonił budzik. Dzisiaj żadnego spania w czasie dnia!!!!
            Wczoraj zaserwowałam Bruniastemu biszkopty (normalne), oczywiście sierota nie
            wie jak się do nich zabrać, trzymał w buzi, a jak się rozpuściły to wypychał
            językiem, potem zaczął sie krztusić. Drugiego trzymał w łapie i kruszył, ale
            jakoś nie przyszło mu do głowy, żeby wsadzić go do buzi. Moje dziecko w ogóle
            nie ma odruchu jedzenia !!!Czy on kiedyś zacznie jeść? W końcu pokruszyłam mu
            tego biszkopta do serka i jakoś zjadł. Zobaczymy jak będzie dzisiaj.
            Pozdrawiam
            Fionna&Bruner
            • fionna Re: Luty 2003 11.12.03, 09:24
              Bruno ciagle śpi - mam go obudzić?? zawsze wstawal kolo 7
              Ja tez najbardziej z dan wigilijnych lubie barszcyk - taki kwaśny, z czosnkiem
              i uszkami mniam mniam....
              • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 11.12.03, 10:23
                Hej! Ja też ostatnio cierpię na bezsennośćsad Cały dzień jestem zmęczona a jak
                juz się położę to budzę się co godzinasad Werka też dziś pobiła rekord spania-
                zasnęła o ósmej wieczorem,obudziła sie na chwilę na butlę ok drugiej i spała
                prawie do dziesiątej! Ciekawe jak będzie dziś? Teraz juz nie ma żadnego rytmu i
                każdy dzień jest zagadkąsmile Patrzę przez okno,że pogoda jakaś fajniejsza
                wreszcie Młodą porządnie wywietrzę bo ostatnio jakoś na dłużej nie możemy
                wyjść. Dziewczyny jakich używacie kremów do buzi dla małolatów? Ja Nivea na
                każdą pogodę ale Weronika ma bardzo czerwona buzię po powrotach do domu i
                ciekawa jestem czy może jakiś inny nie byłby dla niej lepszy-niestety wyglda na
                to,że ma bardzo wrażliwą buzię i na wszstko reaguje zaczerwienieniem,wysypkami
                itp. No nic idę zobaczyć bo się dzieje bo jakaś cisza podejrzana w domu...
                • fionna Re: Luty 2003 11.12.03, 11:16
                  Ja smaruję Bruniastego kremem Bambino, a oprócz tego Diprobazą (młody ma ciągły
                  ślinotok i od tego ma ciągle jakieś krostki i zaczerwienioną buźkę), też mi się
                  wydaję, że po przyjściu z dworu to jest bardziej czerwone.
                  Rzeczywiście - ładnqa pogoda, to zaraz pójdziemy przewietrzyc Brunka.
                  pozdrowionka
                  Fionna&Bruno
                  • jogaj Re: Luty 2003-styczen 11.12.03, 16:37
                    Ja czsem pisze u Was,ale mam wrazenie,ze Wy tego nie widzicie wink
                    Doskonale rozumiem zabawy Werki,bo Szymon robi dokladnie to samo z miskami psa,
                    biedny Gines (bokser) teraz picie i jedzenie ma wydzielane,bo Szymon byl caly
                    czas mokry i w buzi ciagle lowilam jedzenie psie.A jakiego masz Zuziu psa?
                    Ze wzdlegu na ladna pogode,choc mrozna, my tez zaliczylismy dlugi spacer,ja juz
                    sie nie moge doczekac kiedy znowu bedzie cieplo i cale dnie bedzie mozna
                    spedzac na dworzu.
                    Pozdrowionka-Jola
                    • socka2 Re: Luty 2003-styczen 11.12.03, 16:55
                      Jola - ja na pewno widze Twoje posty!! smile))
                      Ja tez smaruje nivea na kazda pogode albo chicco - specjalnych zmian nie widze
                      na buzce, ktora i tak jest pelna krostek sad(( no ale u nas nie ma mrozow...juz
                      stopnial snieg i temp. podskoczyla do 10 C
                      matko, jak czytam o jedzonku, ktore chcecie szykowac...mniam mniam...moze
                      jednak do Wawy wyskoczymy ??? stawiacie talerze dla niespodziewanych
                      gosci??? wink))
                      styczen pozdrawia luty
                      Ania i Paula
                      • fringilla Re: Luty 2003-styczen 11.12.03, 21:43
                        Kurcze, a potem bedzie ze przeciagamy stczniowki na swoja strone wink

                        Mój prywatny Kid's Play mieści się na Puszczyka 12/3. Jeśli ktoś nie zna
                        Ursynowa prześlę mapkę, mam taką specjalną dla gości-debiutantów, bo Ursynów
                        rządzi się swoimi prawami i trudno gdziekolwiek trafić.
                        Młody odpadł smile Lecę odgruzowywać dom i do roboty!
                        Pozdr. Agata
                        • monique76 Re: Luty 2003-styczen 11.12.03, 23:15
                          Jak by co to ja się oczywiscie wybieram do Agatowego Kids Play'a, bede jechac
                          metrem i wiem jak dojść od metrasmile Więc jak ktoś byłby zainteresowany to mogę
                          służyć za przewodnikasmile W ramach zachęty powiem tylko, ze pobyt u Agaty wpływa
                          na moje dziecko kojąco i uspokajającosmile I na Werkę Zuzi teżsmile Więc warto się
                          wybraćsmile))
                          • fionna Re: Luty 2003-styczen 12.12.03, 00:22
                            To ja poproszę o mapkę na gazetowego maila. Też mam taką nadzieję, że pobyt u
                            Agaty wpłynie terapeutycznie na moje dziecko i np. zacznie jeść. Właśnie
                            wstałam - miałam nie spać w ciągu dnia, a o 8 padłam. Reszta rodzimy też śpi. A
                            ja gotuję młodemu zupkę.
                            pozdrawiamy
                            Fionna&Bruno
                            • zuzia_i_werka Re: Luty 2003-styczen 12.12.03, 10:41
                              Hej! Ja tez widzę styczniówkismile) A psa mam sznaucera olbrzyma tak więc karmy w
                              misce ma dużo i Młoda ma się czym bawićsmile Słuchajcie trzymajcie mnie bo jej
                              głowę odgryzę-wczoraj obudziła się o 22.30 (spała od 8) i imprezowała do
                              pierwszej w nocysad Za to rano spała do 10 a teraz z uśmiechemniewiniątka
                              ściąga mi pranie z suszarki-o właśnie sciągnęłasmileIdę zabraćsmile
                              • fringilla Re: Luty 2003 12.12.03, 12:20
                                Słuchajcie, nie wiem czy nie przeceniacie pozytywnych wibracji mojego Kids
                                Play'a. W każdym razie z góry zapowiadam że zadnych reklamacji nie przyjmuję wink
                                A co do Bruniastego to rzeczywiście w towarzystwie je się lepiej, więc może
                                rzeczywiście Twoje oczekiwania Fionna nie są bezpodstawne.
                                Zuziu, chciałam Ci tylko przpomnieć, że bardzo kochasz swoją córkę i bardzo
                                chciałaś ją mieć wink
                                Pozdrawiam, Agata
                                • kubara1 Re: Luty 2003 12.12.03, 13:05
                                  Życzę wam udanego spotkanka i bardzo, ale to bardzo żałuę, że mnie dzieli tyle
                                  kilometrów. chętnie bym wsiadła w samochód i poznała Werkę rozrabiaka czy
                                  Bruna - niejadka. Przyślijcie chociaż zdięcia. Czytam wasze posty i stweirdzam,
                                  że musze się zabrać za edukację mojego dziecka, bo robi tylko kosi kosi i pa ,
                                  pa, ale wyłącznie jak ma ochotę. Żadnego pokazywania noska czy lampy. Dzisaj
                                  zaczynamy treningsmile)). Tylko jak tu uczyć Marysię, która jest ciągle w drodze
                                  i się nie zatrzymuje, chyba, że jakś większa przeszkoda w postaci drzwi albo
                                  ścianysmile)). Bawcie się dobrze.
                                  Basia, mama Marysi
                                  • aguska3 Re: Luty 2003 12.12.03, 16:32
                                    Taki piękny post mi wcieło.
                                    Hej wszystkim.
                                    Pisze jeszczer raz a więć, my urzywamy kremy LIPOBASE do buzi. Jest akuratny
                                    na tą pogode i dość tłuty. I krostki PIetruszce po tym znikneły.
                                    Pietrucha ogłosił strajk głodowy i musialam ulec małemy terroryście i dać mu
                                    jego ukochanego kurczaka z marchwią wrrr.

                                    Pogoda bo bani więc znowu siedzimy w chacie a wdodatku całe moje sprzatanie
                                    diabli wzieli, sąsiedzi nas zalali więc cała robota zaczyna się od nowa. Ale
                                    obiecałam sobie nie przejmować sie i najwyżej posprzątam to co nie zdążę po
                                    świętach. Zyć trzeba a nie tylko ze ścierą latać.smile
                                    Nuinia i Braszczyki ja jestem z Sosnowca ale rodzine mam z Częstochowy a
                                    dokładniej z Blachowni więc może kiedyś się spotkamy na waszym terenie. A co
                                    tylko Warszawianki mogą się spotykać my też smile)))
                                    A co do potraw wigilijnych to ja najbardziej poza rybą lubie pierogi z
                                    grzybami i kapustą. Po ugotowaniu podsmarzam na oleju na złoto wtedy są pycha.
                                    I można to jeść przy diecie beznabiałowej (to dla Moniki I Dominiki).

                                    Acha a co tam u Idaro bo jakoś ostatno Cię nie widać. Jak mała znosi
                                    odstsawienie od cyca a jak Ty????
                                    Popisałam teraz uciekam do mojego stękacz bo coś stęka i chyba kupe ciśnie.
                                    Pozdr.
                                    Aguśka i Piotruś.
    • izaszek Re: Luty 2003 12.12.03, 21:45
      czesc
      Nie znacie mnie ale ja Was znam prawie ze doskonale, czytam wasze posty w
      miare systematycznie tylko zawsze brak mi czasu na moj wlasny. Dzis ten
      pierwszy raz, otoz mam na imie Karolina mieszkam w Sandomierzu i jestem mama
      9,5 m-go Kacpra (27.02.2003). Czytam o Waszych problemach ze spaniem, tzn. nie
      Waszych tylko malych "krwiopijcow", ja moge zlozyc tylko wyrazy wspolczucia,
      bo moj "krwiopijca" ma problemy z zupelnie czym innym, ze snem radzi sobie
      doskonale (od 20 do 7 rano), ale kazdy kolejny dzien jest po prostu wyzwaniem.
      Jest tak ciekawy wszystkiego, ze czasem nie nadazam za nim. Z osiagniec na
      dzien dzisiejszy mozemy sie pochwalic wstawaniem w lozeczku i przy mamie,
      robienie kosi-kosi, pa-pa, pokazywanie nosa i ucha, i kiwaniem przeczaco glowy
      na kazde zadane mu pytanie, stan zebow: 2 dolne jedynki (buuu).
      To chyba tyle z takich podstawowych informacji o nas, mam nadzieje ze mnie
      przyjmiecie do swego grona.

      Zazdroszcze Wam tych wspolnych spotkan, kiedys mowilyscie o ogolnoeuropejskim
      spotkaniu, wiec... Ja czasem bywam w stolicy ale bez potomka. Dla potrzeb
      programu moge to zmienic.
      Karolka & Kacper (27.02)
      • aguska3 Re: Luty 2003 12.12.03, 22:26
        Witam nową Mamę Karolinę i Kacperka smile
        Byliśmy po południu u neurologa- wreszcie się wybraliśmy!
        A więc tak jakpodejrzewałam Pietruszka ma obniżone napięcie mięśniowe i
        potrzebna jest rehabilitacja buuuuusad((( Dlatego sam nie potrafi usiąść. Pan
        dr dość kompetentny ale zobaczymy jaki okarze się przy dalszych wizytach. Na
        rehabiitacje trzeba czekać do marca więc oczywiście zamawiam przywatnie. Z
        tego co wiem Wasze pociechy też miały rehabilitacje i co chyba lepiej.
        Najważniejsze to ćwiczenia smile)) Ale będzie dobrze.
        On też stwierdził że z Pietrruszyńskiego To raczej marchewkowy chłopak. Ale co
        ja mam mu dawać jeść jak wszystko inne jest beee.
        Pozdr.
        Aguśka i Marchewkowy Piotruś
        • idaro Re: Luty 2003 13.12.03, 00:15
          Dzieki za pytanie o nas, bo juz myslalam, ze nikt mnie nie lubisad Nie, mam po
          prostu dzisiaj straszny nastroj. Ta pierwsza choroba Iduski mnie dobila,
          ciagle uwagi na temat opiekowania sie nia i brak motywacji do pracy (dostalam
          nowe obowiazki dodatkowo bez podwyzki). Bywa...
          Mam nadzieje, ze do spotkania mi przejdzie. A choroba Iduski niezbyt powazna,
          ale pierwsza w ogole i dlatego tak. Ma po prostu katarek, ktory utrudnia jej
          zycie. Poczatkowo tez stan podgoraczkowy. No i malo je. Kaszka i deserek sa
          niedobre. Na szczescie mleko z butelki jest dobre. Najpierw nie chciala, a
          teraz prosze. Poza tym chorobsko wybudza ja w nocy, wiec chodze na rzesach.
          Koniec biadolenia. Z fajniejszych spraw, Iduska zaczyna stawac na nogismile
          Widzisz, Aguska, co robi rehabilitacjasmile Jak bedziesz miala jakies pytania co
          do cwiczen, to pisz do mnie na maila gazetwoego - chetnie pomoge wirtualnie.
          Moniko, moze zabiore cie w ramach rewanzu do Agatysmile
          Agata, mam nadzieje, ze bedziemy mogly przekroczyc progi twojego domu.
          Powinnam o tym napisac na poczatku, sorry.
          Aaaa, witam mame i nowego chlopaka.
          Dobranoc.
          Pozdrawiamy,
          Anita i Idusia
          • monique76 Re: Luty 2003 13.12.03, 10:34
            Witamy na początek nową mamę lutowąsmile ładnie to tak podczytywac, a z
            odezwaniem czekac prawie 10 miesiecy? wink) Żartuje oczywiściesmile A sporkanie
            europejsckie koniczenie kiedyś musi dojść do skutkusmile
            Anitko - co do pracy to wyluzuj... to jest jedyny sosób... Ja po powrocie do
            pracy dostałam nowe obowiązki - takie, że cofnełam sie w karierze zawodowej o 4
            lata czyli do początku pracy w firmie... I co? podenerwowałam się i wyluzowałam
            po prostu... Bo praca teraz nie jest dla mnie najważniejsza... Dominika jest
            stanowczo na pierwszym miejscu! A co do jechania do Agaty to dziękuję bardzo,
            ale dojazd samochodem na razie nie wchodzi w grę - nie kupiłam jeszcze
            wiekszego fotelika więc jeżeli poruszam się po mieście z małą to tylko
            komunikacją miejskąsmile

            Aaaa i od razu się chwalę - po pierwsze Dominika ma trzeciego zęba - lewa górna
            dwójka (nie wiem dlaczego nie jedynkasmile), a po drugie to mała zaczyna łazić
            już po cały mieszkaniu - wczoraj odważyła się przejsć z pokoju przez cały
            przedpokój do kuchni - częśc na czworaka, część przy ścianach, a po trzecie to
            próbuje już chodzić jak się ja trzyma tylko za jedną rękęsmile

            A co do rehabilitacji Piotrusia to mam nadzieję, że wszystko będzie w porządku
            i za jakiś niedługi czas Aguśka będzie tu pisała maile że jest wszystko oksmile

            Miałam jeszcze coś napisać... ale hmmmm... pamieć dobra, ale krótka u mnie
            ostatnimi czasy... Stanowczo za mało snusmile
            • jowa3 Re: Luty 2003 13.12.03, 12:44
              Niestety długo nie pisałam, nie mogę wejść z mojego komputera na forum,
              buuuuuu. Siedzę teraz w kawiarence internetowej, mała z babcią. Nie
              przeczytałam wszystkich postów nawet, to nie to samo co w domu przy kawce.
              Jestem cały tydzień u mojej mamy i wczoraj pojawił się problem, który zwalił
              mnie z nóg. Lena ma szare paseczki na jeszcze całkiem nie wyrośniętych
              jedynkach dolnych. A ja tak dbam o jej zęby.....Od poniedziałku szukam
              stomatologa dziecięcego, ale może macie jakieś wiadomości w tym temacie.
              Chciałam się pochwalić, że moja Lena raczkuje, ale niektóre dzieciaczki już
              chodzą...
              Pozdrawiam
              Mama i Lena 16.02.2003r.
              • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 13.12.03, 13:21
                Hej! Na początek-witam Izaszek i Młodegosmile) A teraz po kolei: Anita Ty chyba
                rzeczywiście miałaś zły nastrój bo to o lubieniu i nielubieniu..smile) Choroba
                się nie martwicie-przyszła to i odejść musi! Ale z doświadczenia wiem,ze
                zatykający katar to nie jest to co Tygrysy(sorry!) lubia najbardziej.Werka tez
                zawsze jak smarka to na od razu obraża się na kaszkę-czemu akuratna nia a nie
                np na zupę to nie wiemsmile Monika niedługo przestaniesz sie cieszyć tym,że
                Dominika się przełamała i zaczęła chodzić po całym mieszkaniusmileMoja euforia z
                tego,ze mam takie dzielne dziecko szybko minęła-teraz głównie spędzam czas
                ganiając ją po mieszkaniu i zabierając z pyszczydła różne dziwne rzeczy! Aguśka
                głowa do góry taka rehabilitacja to zabawa dla dziecka i jeszcze efekty
                przynosismile Jowa niestety nie znam sie na zębach,gdzieś słyszałam,że
                przebarwienia się robią od fluoru ale chyba chodziło o jasne nie szare. W
                każdym razie daj znac jak już będziesz wiedziała co to.Pozdr wszystkich!
                • fringilla Re: Luty 2003 13.12.03, 14:15
                  Cześć wszystkim.
                  U nas, wiadomość dnia: kupiłam nowy wózek. ABC Design. Jest fajny, w sumie taki
                  jak chciałam, ale niestety nie prowadzi się tak jak mój Polak. Trudno mi bedzie
                  sie przyzwyczaic. No ale tamten nie sprawdzał sie jako spacerówka, może z tym
                  bedzie lepiej.
                  Młiody usnął, idę ogarnąć mieszkanie, bo jest dramatycznie. I obiad jakis musze
                  dziecku zrobic.
                  Pozdr.Agata
                  • jogaj Re: Luty 2003- do jowa3 13.12.03, 17:01
                    Z tego co pamietam jestes jakos z Trojmiasta,ja znam pania stomatolog z
                    Gdyni,ktora leczy dzieci.Jak chcesz to napisze Ci namiar na nia.
                    Pozdrowienia=Jola
    • marzynka Re: Luty 2003 13.12.03, 21:34
      WitamsmileWidzę że tu już panuje świąteczna atmosferasmile A przede mną jeszcze
      porządki brr..
      Mój Krzyś ma już 9 i pół miesiąca,waży około 11 kg.,mierzy 79 cm, raczkuje,
      chodzi przy meblach, robi papa i kosi, przybija piątkę, rzuca wszystkim byle
      dalej, na słowa "nie wolno" głośno protestuje. Mówi mama i tata ale chyba bez
      zrozumieniasad. No i czekam na to żeby wreszcie stał sie bardziej "kumaty", ale
      jakoś sie na to nie zanosi smile W dzień śpi raz albo dwa, po pół godzinki, w
      nocy też ma problemy ze spaniem, niby je raz, ale śpi jakoś nad ranem tak
      niespokojnie. Więc marzę o jednej całej przespanej nocy, ale myślę, że jeszcze
      długo mi przyjdzie na nią poczekać. No i mamy problem z jąderkami.. nie chcą
      wrócić na miejscesad Chyba czeka nas kuracja hormonalna lub nawet zabiegsad.
      Pozdrawiam lutowe maluchy i ich Mamysmile))))))
    • marzynka Re: Luty 2003 13.12.03, 21:46
      To jeszcze raz jasmile
      Zapomniałam napisać że mały ma 8 zębów... Z początku się cieszyłam, bo to
      miała być rekompensata łysawej główki, ale teraz.. eh... Jestem cała
      pogryziona, nie karmię już piersią, ale palce, nos, ramiona są polem
      treningowym dla zębów małego. Teraz czekam na czuprynkę smile
      • aga173 Re: Luty 2003 13.12.03, 23:10
        Witam nową mamusię i to jeszcze Kacperka!Mój był wczoraj ważony ma 8.400
        (nieźle)ale ostatnio jest strasznie nerwowy i nic mu nie pasuje.A ja powoli
        chodzę jak naćpana.Z jednej strony Kamil "mama........." a z drugiej Kacper
        rączki wyciąga i krzyczy a ja oprócz nich muszę obiad ugotowac,uprać,czasami mi
        ręce opadają!!!!Ale nie jest źle, a od 02.01 wracam do pracy i teraz to mam
        cykora.Dostałam też "awans" w nagrodę że byłam 5 m-cy na wychowawczym(z biura
        awansowałam na portiernie)A Kacper aby go wziac na raczki wymyślił sobie i
        wkłada całą rączkę do buzi aż bierze go na wymioty(koszmar)Cwany coo?

        Pozdrawiam Aga
        • niunia44 Re: Luty 2003 14.12.03, 14:33
          Dzień dobry wsztstkim koleżankom!
          Na początek chciałam powitać nowe mamusie które wyszły z ukrycia. Im nas więcej
          to lepiej, bo jesteśmy w czołówce na rorum "Z życia rówieśników".
          Ale mamy dziś paskudną pogodę, za oknem deszczyk pokropuje. My zaraz całą
          rodzinką wybywamy do moich rodziców na obiadek, no i o czywiście jakąś kawkę.
          Aguska jeżeli tylko bedziesz odwiedzać tę swoją rodzinkę w Blachowni koło Cz-
          wy, to daj znać kiedy to sie spotkamy. Jak bedziesz miała życzenie to zapraszam
          do mnie na posiadówkę, wcześniej skontaktujemy się oczywiście z Karolą i
          posiedzimy we trójkę z naszymi pocieszkami.
          Aguska piszesz o rehabilitacji Piotrusia. Tobiaszek jak się urodził też miał
          obnizenie napięcia mięsniowego i ze szpitala dostaliśmy skierowanie do
          neurologa do Instytutu Matki i Dziecka w Cz-wie. Pani dr neurolog skierowała
          nas do rehabilitantki na cwiczenia i kazała tez samodzielnie w domu ćwiczyc z
          dzieckiem. Powiem Ci szczerze że na pierwszych cwiczeniah mały płakał, a od
          następnych juz się oswoił i nawet się do niej uśmiechał. Państwowo to robią to
          one rutynowo, być może prywatnie to i się bardziej przejmują. Po 10 takich
          godzinnych ćwiczeniach wg. lekarza neurologa jest poprawa i wszystko jest ok. a
          mały rozwija sie dobrze. Głowa do góry Agusko bedzie wszystko dobrze.
          Dziewczyny bede musiała powoli kończyć bo musze się szykować do wyjscia, życze
          Wam wszystkim udanej niedzieli.
          Acha jeszcze jedno nie widze ostatnio postów Tygryska, co sie z Nią dzieje?
          Jeżeli żyjesz to sie odezwij.
          Po po Ewa i Tobi(25.02.2003)
          • fringilla Re: Luty 2003 15.12.03, 11:49
            Oj, dziewczyny, puchy tu straszliwe, nie wstyd wam? Mi właśnie zrobiło się
            wstyd wiec postanowiłam cos napisać.
            Spadł śnieg, trzeba bedzie niedługo te nasze maluchy wziąć na saneczki, to
            dopiero bedzie zabawa, juz sobie wyobrazam moje dzieciaki jak mkną z górki.
            Młody ostatnio wykazuje talenty muzyczne. śpiewa i tańczy. Jest przezabawny. A
            poza tym kłóci się ze mną gdy mówię nie wolno, sieje zniszczenie w domu i ma w
            nosie oczy, noski pa, pa i kosi kosi też. To wszystko dla frajerów, fajni
            kolesie wolą zjadać ziemię z kwiatków.
            Napiszcie coś, bo nie ma co czytać!!!
            Agata
            • kubara1 Re: Luty 2003 15.12.03, 12:45
              Ale pusto, pewnie wszystkie Warszawianki sie nagadaly przy kawce i teraz nikt
              nie pisze. Agata, moja marysia dokladnie tak samo - woli zieie z kwiatkow niz
              kosi - kosi, ku rozpaczy babci, ktora wklada tyle serca w edukacje malego
              terrorysty, a tu nic. Rosnie nam naprawde maly terrorysta - jak chce na raczki
              to bedzie tak dlugo krzyczec az ktos ja wezmie. Tak samo jestz jedzeniem czy z
              podaniem czegos na co akurat ma ochote. Skad taki charakterek? Ja podobno bylam
              aniolkiem/smile))). Napiszczcie jak tam spotkanko. A ja ma propozycje dla mam z
              TRÓJMIASTA, bo kilka nas tu przeciez jest, zebysmy zrobily alternatywne
              spotkanko - np. w styczniu. Zapraszam chociazby do mnie! co Wy na to?? Papatki1
              Basia, mama Marysi
              • aguska3 Re: Luty 2003 15.12.03, 13:07
                Witam wszystkich bardzo ciepło.
                Dzieki za słowa otuchy na temat rehabilitacji Pietuszyńsiego. Pewnie że będzie
                dobrze. Zamawiam dzisiaj prywatnie rehabilitaje bo tak jak mówiłam państwowo
                to troche musimy poczekać wrrr. A ponieważ jestem pedagogiem specjalnym to
                mimo wszystko jakieć pojęcie o tym mam . Specjalista przyjdzie pokaże mi co
                ma robić i damy rade.
                Ale swoją drogą zastanawiam się nad pediatrą Pietrka czy aby napewno jest
                dobra, bo przecież mogła o tym pomyśleć wsześniej. Ja jej zgłaszałam
                niepokojące sygnały już jak miał trzy miechy, ale twierdziła że wszystko
                dobrze. A teraz masz babo placek.
                Dziewczyny i jak kupiliście w końcu jakieć pożądnie buty, bo my jakoś jeszcze
                nie. Mamy kombinezony przeróżne i jeden nawet z takimi jakby by rękawiczkami
                tylko że na nogi. Dość to pociesznie wygląda, ale czy nie będzie mu w tym za
                zimno???
                Niunia za zaproszenie dziękujemy może rzeczywiście jak będę u moiej rodzinki
                to się spotkamy. smile))
                Czy u Was tez tak śniegiem sypie???
                Uciekam mam nadzieje że Pietruszka zje troche obiadu dzisiaj.
                Pozdrawiam
                Aguśka i Piotruś(19.02)
                • kubara1 Re: Luty 2003 15.12.03, 14:05
                  Zapominałam napisać o zdięciach. Mam propozycję, żebyśmy zrobiły galerię
                  naszych lutowych ( i styczniowych) maluszków na "Zobaczcie". Taką wspólną - a
                  najlepiej mamusie z maluchami. Jesteśmy takim gadatliwymsmile)) forum to pokażmy
                  się na Zoabaczcie? co Wy na to? Ja Was osobno wyszukuję na :Zobaczcie" i to
                  jest takie śmieszne uczucie - bo jak piszę i czytam posty to każdą z Was i
                  każdego maluszka jakoś sobie wyobrażam, a potem na zdięciu widzę kogoś zupełnie
                  innego i to jest strasznie fajne. Ja czasami jestem na czacie i rozmawiam z
                  Linusią , któr ami się wydawała postawną brunetką hi hi i dzisiaj zobaczyąłm ją
                  na zdięciu - filigranowa blondynka smile)). A Zuzię to sobie też wyobrażałam
                  odwrotnie - właśnie blondynkę i nie wiem czemu w okularach!!! No i jak
                  odnalazłam na Zobaczcie to się nieźle z siebie samej uśmiałam. CO wy na to
                  dziewczyny??
                  Basia, mama MArysi
                  • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 15.12.03, 17:38
                    Witamsmile Też się trochę obijałam-przyznaję bez biciasmile Młoda była strasznie
                    upierdliwa przez ostatnie dni ale dziś zobaczyłam winowajcę-siódmy ząb mojej
                    damy(prawa dolna dwójka)i mam nadzieję,że się uspokoi bo jak nie to się
                    wyprowadzam i niech tatuś sobie daje radęsmile Moja córka ma nową namiętność-
                    serek Bakuś,może jeść w każdej ilości i bardzo się złości jak się kończy.W
                    ogóle ostatnio apetyt dopisuje i właśnie sie zastanawiam czy nie je za duzo bo
                    razem wychodzi jej do sześciu posiłkowsmile W związku z apetytem ma znowu jakieś
                    krosty ale udaję,że ich nie widzę-jak nie będą się powiekszać to je zignoruję:-
                    ) Przypomniało mi się-na Zobaczcie jest wątek styczniowo-lutowy i są tam
                    zdjęcia naszej młodzieży z kina i spotkania. Nazywał się dzieciaczki styczniowo-
                    lutowe czy jakoś taksmile Dziewczyny mam dwa pytania,na które oczekuję
                    odpowiedzismile) 1. Czy udaje Wam się zachować stały rytm dnia i posiłków? Bo
                    mnie ni cholerysad 2. Czy wykupiłyście już wszystkie sklepy z zabawkami w
                    okolicy? U mnie w domu brak porozumienia-ja twierdzę,że pierwsza Gwaiazdka i
                    chcę duużo choćby drobiazgów Młodej kupić a Zbyszek,że jej i tak wszstko jedno
                    i że następna będzie ważniejsza. Oczywiście wiem,że ma rację ale tak łatwo
                    ustapić facetowi to nie honorsmile) W każdym razie z poważnych prezentów Werka
                    dostanie stolik Chicco Modo(za kasę,którą dostałam z pracy hihi) i Lego Tappera
                    ( Monika weć koniecznie do Agatysmile) no i na pewno coś jeszcze.Dziś kupiłam
                    słodkiego misia w Galerii centrum za jedyne 19złsmile A Wy co kupujecie?? O rany
                    kończę bo się rozpisałam,że hejsmile Pozdr!
                    • umargos Re: Luty 2003 15.12.03, 18:19
                      Hej wszystkim! Weronika też daje mi do wiwatu...włosy, które wypadły mi po
                      porodzie to pestka w porównaniu z tym co wyrywa mi moje dziecko w ramach
                      czułych w zamysle pieszczot. W dodatku podrapana jestem pod okiem, rozdrapała
                      mi dziś w nosie tak, że przez dłuższą chwile musiałam opanowywac mały
                      krwotok...za to ona nabiła sobie pieknego guza na czole o krawędź szafki - obie
                      wyglądmy w związku z tym jak ofiary małej przemocy domowej ;o)))))
                      Co do jedzenia to mamy bardzo stałe pory posiłków, ale ilość jedzenia jaka
                      pochłania nie jest za wielka. Je zasadniczo cztery razy - 2 lub 3 razy mleko z
                      kaszką (w ilości 250 ml rano, 120-150 ml w południe i 150-180 ml wieczorem) +
                      obiadek z deserkiem, co drugi dzień zamiast południowej porcji kaszki większa
                      porcja serka, jogurtu z owocami lub płatki, no i chrupki kukurydziane, w ilosci
                      chyba trzy w sumie dziennie. Czasem udaje mi się przemycic cos dodatkowo, ale
                      rzadko. Zwłaszcza, że jak dostaje cos extra to z następnego posiłku zjada
                      połowę albo jedną trzecią. Nie wiem jak jak ja skłonić do jedzenia większych
                      porcji, bo nawet zupki zjada ostatnio pół słoiczka, a już pochłaniała prawie
                      cały :o((( I jedyne wieksze danie, do tego zjedzone w całości to poranna kaszka.
                      Prezentomiania świąteczna jeszcze mnie nie opanowała, pewnie jak małżonek
                      przyjedzie i dotrę wreszcie do jakiegos większego sklepu to wpadne w amok.
                      Faktem jest, że zabawek ma całkiem sporo i powoli nie ma gdzie tego trzymać,
                      więc mam trochę dylematów.
                      Pozdrawiam
                      Ula
                      • jogaj Re: Luty 2003 15.12.03, 18:54
                        Kubara, ja jestem bardzo chetna na spotkanie,niewazne gdzie i kiedy, ja nie
                        pracuje,wiec nie jestem ograniczona,samochod czasem mam do dyspozycji,ale musze
                        wiedziec wczesniej.Na swieta bedzie Socka w Slupsku i moze uda jej sie wpac do
                        Trojmiasta.
                        U nas stale pory nie istnieja w ogole,odnosnie niczego,tak,ze jedzenie tez jak
                        danego dnia wyjdzie.
                        Prezenty nie kupione,pomysl: samochod-jezdzidelko,sanki....
                        Pozdrowienia-Jola
                        • aga173 Re: Luty 2003 15.12.03, 22:48
                          Zuziu co do Twoich pytań to u nas jeden i drugi mają stałe rytmy(choćby się
                          waliło,paliło)nieraz impreza a my wychodzimy bo dzieci idą spać.Z jedzeniem to
                          samo chociaż kacperek ostatnio mało je.Kaszki wogóle nie chce jutro mu dam
                          chlebka z szyneczką na śniadankosmile A co do prezentów to staramy się dawać tak w
                          sam raz nie za dużo i drogo.Kupiłam im czapeczki Kubusia Puchatka i Kamisiowi
                          rózne akcesoria a Kacperek dostanie dodatkowo smoczek i jakąś zabaweczkę.Za
                          dużo zabawek to też nie dobrze widzę to po Kamilku!!!!!!Umagros ile waży Twoja
                          Wercia?????Kacper 8.400
                          Pozdrawiam
            • aga173 Re: Odkupię od Was:Prosiaczka,królika,kłapouchego 15.12.03, 22:32
              Odkupię- może być mały mój synek to uwielbia a my chcemy mu zrobić
              niespodziankę na gwiazdkę ale prosze o pilny kontakt na priv:szczyga17@op.pl
              Mam nadzieję że komuś jest niepotrzebny.
              Pozdrawiam Aga
    • aga173 Re: Luty 2003 16.12.03, 00:17
      Coś spokojnie tutaj??Czyżby już przedświąteczne porządki??

      Obecne zdjęcia Kacperka
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7725471&a=9626888
      • idaro Re: Luty 2003 16.12.03, 09:39
        Witam przedswiatecznie,
        U nas nadal katar, ktory trwa tradycyjne 7 dni, a moze potrwa dluzej. Mam
        dylemat, czy isc z mala na spacer, czy nie. Tyle dni w domu. Ja usycham, a ona
        nie ma swiezego powietrza. Doradzcie, mamy...
        Poza tym brak apetytu, tzn. Iduska zjada tylko mleczko z butelki, caly
        obiadek, natomiast deserek i kaszke do polowy. Chrupki za to ida jak woda.
        Co do por zywieniowych i innych, to my tez raczej zyjemy w stalym rytmie.
        Tylko wieczorami czasami jest obsuwa, bo albo ja mam wiele rzeczy do
        zrobienia, albo Iduska sie swietnie bawi.
        Co do zabawek, kupilam malej hustawke stojaca. Poluje ciagle na konika na
        biegunach. Moze sie uda przed swietamismile Moj Robert tez jest przeciwny
        wszelkiemu kupowaniu zabawek pod choinke takiemu maluchowi. Po kryjomu cos
        jednak daje sie przemycic. Powiedzial, ze i tak Iduska duzo dostanie od
        innych, po co jej jeszcze wiecej. Ale ja mysle, ze ode mnie (od nas) dostanie
        najfajnieszy prezent i dlatego tez nie uznalam jego argumentusmile
        Tygrysie, nie widac cie, nie slychac...
        Anita i Idusia
        • aguska3 Re: Luty 2003 16.12.03, 12:37
          Hej.
          Co do zabawek to raczej ciągle coś Pietruszka dostaje więc od nas naprawde ma
          mało rzeczy, ale napewno na jakiekolwiek braki w zabawkowyn sprzecie nie może
          narzekać. Ja raczej robie prezenty dla kuzynostwa Piotrusia, bo już wiem że on
          całą mase nowych "gratów" znowu dostanie. A jeszcze się zdąże nakupować dla
          niego. Ale o sankach też myśle nie powiem. Tylko tak jak mówie zanim ja coś
          zdąże kupić to Piotruś już to ma np. od dziadków albo od chrzesnych.
          A co do spania to nawet w miare, chociaż czasami potrafi sie z rytmu wybić. O
          jedzeniu nie zamieżam pisać, bo denerwować się przed obiadem nie będę. Wczoraj
          np. obiadek był beee. Zaczeła się znowu era cyca u mego dziecka i nawet na
          takego odgniotka na wardze od tego ciąłego cycania. smile)

          Byliśmy dzisiaj na morfologi i na USG główki. Swoją drogą nie wiem po co, ale
          lekarz chciał mieć wszystkie badania zrobione. Więc Piotruś ma wszystko w jak
          najlepszym stanie wewnątrz czaszki smile)

          Hej gdzie jest Fionna z Brunem i oczywiście Tygrys z Basią???

          Pozdrawiamy
          Aguśka i Piotruś
          • fionna Re: Luty 2003 16.12.03, 14:52
            Jesteśmy, jesteśmy. Wczoraj była u nas mała awaria sprzętu - gówniarze w naszej
            osiedlowej sieci bawią się w hakerów i coś się zepsóło. Dzisiaj mój komputer
            wygląda dziwnie (inne czcionki, kolory itd.), litery jakies wielkie. Ważne,że
            mam net. A dzisiaj byłam jeszcze na przeglądzie z samochodem i miałam
            przysposobienie do jazdy zimą, prawie jakbym już jechała do domu na święta. A
            zaraz będę robić pierogi - nigdy w życiu nie robiłam, a coś mnie naszło dzisiaj.
            Bruner świruje po całym mieszkaniu (turlając się), dzisiaj łupnął głową w
            ścianę - siedział i myślał, że jest na miekkim materacyku i fajnie będzie się
            wywalić do tyłu. Ale nawet nie płakał, więc chyba nic mu nie jest.
            Co do zakupów zabawek - z powodu braku kasy nie zaszaleję niestety, a i tak
            ulubioną zabawką moejgo dziecka jest klawiatura+pilot. Za to sobie chciałabym
            kupić puzzle - takie wielkie parę tysięcy kawałków jakiś obraz Boscha na
            przykład. Tylko chyba będę musiała poczekać, aż młody się ucywilizuję, bo mi
            zeżre połowę.
            A wracając do jedzenia (o czym innym ja mogę mówić?) - Bruno ostatnio oszalał
            na punkcie musli jabłkowo-bananowego z joigurtem Hippa - nie przeszkadzały mu
            nawet duże kawałki - obiadkami udawał, że się krztusi. Trochę drogie to jest,
            może wykombinuje mu sama coś podobnego. Wiem, że Agata robiła taką jakąś paćkę
            z bananem. Bruniasty będzie chyba wegetarianinem - jadłby tylko owocki+jogurt,
            twarożek. Zupy są beee, mleko jeszcze ujdzie z rana.
            Pozdrawiamy]
            Fionna&Bruniasty
            • niunia44 Re: Luty 2003 16.12.03, 17:42
              Witam Was wszystkie gorąco i serdecznie!
              U nas wszystko po staremu.
              Jeżeli chodzi o jedzonko Tobiego to można powiedzieć ze oprócz swojego
              słoikowego jedzonka, to staramy sie mu dawac juz wszystkiego po trochu. Niech
              się uczy powoli bo do dojdzie do tego że do szkoły podstawowej bedzie chodził z
              butlą mleka modyfikowanego.
              Prawdziwa zima dopiero sie zaczęła, a ja już swoim samochodem dwa razy w
              poślizg wpadłam podczas jazdy do pracy. Ja kręcę w lewo a samochód zakręcił sie
              dookoła osi, całe szczęście że w pobliżu nic nie jechało. No cóż poprostu cały
              czas nabywam tą praktykę jako kierowca.
              Dziewczyny my też nie kupujemy na święta małemu zabawek, bo wiem ze pewnie
              dostanie od rodziny na gwiazdkę. Fionna u nas tez najfajniejsze zabawki to
              piloty, kabelki, telefony komórkowe, ściąganie obrusów ze stołow itd..
              Słuchajcie co sie dzieje z Tygrysem, zaczynam już się o Nia martwić. Nie pisze
              nic na forum. Tygrys odezwij się chociaz że zyjesz.
              Dobra kończę, życzę udanych przygotowan do Świąt.
              Pozdrawiam Ewa i Tobi(25.02.2003)













              • niunia44 Re: Luty 2003 16.12.03, 18:10
                Zuziu mam pytanie. Pisałas że umieściłaś nowe zdjęcia, szukam i szukam tych
                waszych zdjęc z tego waszego ostatniego spotkania na zobaczcie i nie mogę
                znaleźć. Bardzo chetnie obejrzę te zdjęcia. Podpowiedz nazwę wątku.
                Pa Ewa
                • kubara1 Re: Luty 2003 16.12.03, 21:31
                  Jogaj, w takim razie musimy koniecznie się spotkać, tylko przerwa świąteczna
                  odpada bo wybywamy. Może jakoś początek stycznia. Najlepiej podaj mi priva, to
                  się umówimy poza forum, będzie sprawniej. Albo Ty napisz mi maila na
                  kubara1 @wp.pl. Pozdrawiam
                  Basia
                • tygrynio Re: Luty 2003 16.12.03, 22:22
                  Żyję, Młoda zdrowa rosnie i bałagani ale ja nie mam weny ani nastroju na nic tym
                  bardziej na pisnie postów przepraszam.
                  Pozdrawiam
                  • umargos ło ja głupia tromba (znaczy trąba) 17.12.03, 02:18
                    Przed chwila przez przypadek obudziłam własne, słodko śpiące od dobrych kilku
                    godzin dziecko...naszło mnie na porządki w środku nocy i wywaliłam krzesło...z
                    duzym hukiem. Dziecko sie wybudziło porządnie i nijak zasnąć nie
                    chciało...teraz leży i ssie kciuka, ale nie spi:o((( Od jutra chodze na
                    palcach...Słowo daję..buuuu
                    Pozdrawiam nocnie
                    Ula
          • aga173 Re: Luty 2003 18.12.03, 21:40
            Dziewczyny ja chyba wariuję!!!!Dzisiejszego dnia mam dość,ale cieszę się bo
            niedługo wracam do pracy,więc trochę moje zycie się zmieni.Siedzę już cały Bozy
            rok w domu i tylko to samo:dzieci,dom,pranie,sprzątanie itp.....NIE UMIEM TAK
            ŻYĆ!!!!!Dzisiaj mam kiepski nastrój,Kamil ma teraz okres gdzie wszystko:NIE ,
            Kacper chce na rączki a ja śpię po 4 godziny i wiecznie mam coś do zrobienia!!!
            Jeszcze zachciało nam się przeprowadzki w przyszłym roku(z tego akurat się
            cieszę)Ach - marudzę Wam dzisiaj kończę już papa
    • monique76 Re: Luty 2003 16.12.03, 22:05
      Witam
      ja dzis tylko przelotem... Poprzednia noc byla z tych bardzo ciezkich - mala
      przez 2 godziny płakała nie wiedziec czemusad( Teraz spi wiec i ja sie wybieram
      nadrobic zaleglosci w spaniusmile
      W kwestii prezentów - ja chce malej kupic Fisher Prica Garnuszek na klocuszek
      czy cos takiego... Generalnie troche krotka z kasa u nas wiec nie bedziemy
      szalecsmile i tak szuf;lada pod lozkiem, w ktorej trzymamy zabawki juz zaczyna
      sie nie domykacwink
      mIALAM JESCZE NAPISAC O BUTACH - KUPILAM MALEJ BARTKI - ALE NIE ZIMOWE TYLKO
      JESIENNE. w SKLEPIE OBOK MNIE JEST PROMOCJA NA BUTY bARTKA - 30% TANIEJ MODELE
      JESIENNE I 10% TANIEJ ZIMOWE. oj sory za caps locka - ale nie bede pisac
      jeszcze razsmile
      No i mialam jescze o czyms napisac ale nie pamietam o czym... stanowczo za mało
      snu...
      Tygrys faktycznie mógłby się odezwać! I Kinga! Jak tam _nasza_ fasolka? smile
      Dobra ide spac...
    • umargos Re: Luty 2003 16.12.03, 22:08
      I znowu dzionek minął..dziecko szalało radośnie cały dzień, a potem
      wieczorkiem, choc zmęczona zasypiało przez 50 minut. Chyba jestem strasznie
      rozbestwiona, bo ostatnio zasypiała "przez przyłożenie", dosłownie. A dzis
      wstawała co chwilę, gadała jak najeta, i wołała mnie tak jak zazwyczaj rano -
      takie "eee" na dość wysokim tonie, jednoznacznie oznaczające niech ktoś tu
      przyjdzie. Musialam poczekac aż się znudzi, zdenerwuje i zacznie płakać, bo
      taka rozweselona nie zasnęłaby chyba wcale. A i tak musiałam ja przytrzymywać w
      pozycji leżącej do zasniecia..bo co zabrałam ręke to od razu wstawała. No wańka-
      wstańka, jak nic.
      Co do wagi (to do Agi) - to Weronika chyba nie waży 8400...ostatnio jak
      ważylismy ważyła chyba 8200...a cos mi się widzi, że przybrała na wadze
      minimalnie lub wcale, bo przez ząbki, jak sądzę, nie bardzo chciała jeść i
      znowu jej sie normy dzienne obniżyły :o(((
      Pozdrawiam
      Ula
      • fionna Re: Luty 2003 17.12.03, 07:13
        Zaczyna się mój ulubiony okres - tydzień przed samymi Świętami. Właściwie same
        święta mnie tak nie kręcą, jak właśnie te dni przed. Uwielbiam to łażenie po
        sklepach, tłumy ludzi, mikołajowe czapki, sprzątanie i pieczenie ciast i
        oczywiście Last Christmas w radio.
        Bruner właśnie szaleje - właśnie doturlał się do przedpokoju. Obudził się o 6 i
        od tej pory szaleje, zdziwiło mnie to, bo wczoraj z kolei padlismy wszyscy koło
        8 wieczorem i obudziliśmy się o 1 w nocy, młody zjadł kaszkę i poszedł spać
        (była gdzieś 2). O teaz turla się w stronę telewizora... wyłączony nie jest
        jednak taki ciekawy, ale zawsze jakieś kabelki.
        Ostatnio zauważyłam, że mleko lepiej wchodzi z kaszką smakową (wcześniej
        mieliśmy szlaban na ryż, tylko kukurydzianą, a takich nie ma smakowych), teraz
        próbujemy pszenną. Studia mi się przypominają - te kaszki to była podstawa
        diety (plus zupki chińskie).
        Dobra - idziemy jeść zanim Bruner zwali sobie coś na głowę.
        Pozdrawiamy z rana
        Fionna&Bruner
        • olivkaaa1 Re: Luty 2003 17.12.03, 11:52
          witam
          jestem mamą lutowej Oleńki (17.02)
          w więc dziś mała kończy 10 m-c swojego życia
          straaaaasznie szybko zleciało
          Zaczełam co prawda czytać posty ale niestety jestem w pracy
          a tu nie da rady wczytać sie dokładnie.
          Chciałam spytać czy któraś e-mama ma tez taki problem jak ja:
          Ola nie chce jeść - uznaje tylko mleko NAN ( w ilościach ok. 90 ml)co 3h,
          kaszki BOBOVITA (w porcjach dla wróbelka) czasem banan i jabłko
          przy różnego radzaju zupkach, papkach, przygotowywanych na 1000 sposobów,
          i w różnych wersjach po prostu sie dławi jakbym dała jej do jedzenia conajmniej
          obślizgłego robala, zaciska usta lub pluje
          Poza tym waży (o zgrozo) 6.180 spada z siatki w kg a we wzroście jest na 3
          centylku
          nie raczkuje, (siedzi łądnie)itp.
          trafiłam przypadkiem do innego pediatry który dał nam skierowanie dzo szpitala
          do neurologa (MSW WAWA)
          pediatra Oli twierdzi że to zdrowe dziecko tylko taka jej natura
          JUŻ SAMA NIE WIEM !!!!!!!!!!!!!

          Wszystkiegi naj dla E-mam i ich pociech z okazji Świąt i Nowego Roku

          Ola (17.02) i jej mama
          • olivkaaa1 Re: Luty 2003 17.12.03, 12:07
            aha wyczytałam w przelocie że niektóre z Was rodziły na Solcu
            Ij Ij Ij też smile
            byłam na porodówce od około 10.02 a wyszłam ok 24.02
            moze się spotkałyśmy !!!!!!

            i jak czytam że wasze maluch potrzebują bucików do chodzenia a mija lala nie ma
            ochopty nawet raczkować..............eh
            • fionna Re: Luty 2003 17.12.03, 16:35
              Hej,
              No to będziemy miały o czym pogadać - trafiłaś na nas - tzn. mnie i
              Bruniastego - niejadka totalnego. Opisywałam moje perypetie wielokrotnie.
              Byliśmy w szpitalu, lekarze niczego nie mogli znaleźć, nastraszyli nas
              cytomegalią (mały miał na szczęście tylko przeciwciała), miał refluks, ale nie
              ulewał (zaczął dopiero po Coordinaxie) w końcu wyszliśmy ze szpitala z
              zaleceniem - karmić na siłę, a dziecko płacze, bo jest histeryczne.
              W końcu trafiłam na dr Dziechciarza, który stwierdził, że niechęć do jedzenia
              może być spowodowana nadmiernym wydzialaniem kwasu żołądkowego, co może
              podrażniać śluzówkę, powodować ból i stąd niechęć do jedzenia. Stosujemy od
              paru tygodni Losec i jest w miarę dobrze.
              Bruno wagowo jest poniżej 3 centyla (ostatnio ważył ok.7.5 kilo), za to wg
              wzrostu jest na 50 centylu. Urodził sie dość mały (2900) i cały czas trzyma się
              tego samego centyla. Nie wszystie dzieci mieszczą się w centylach, dla
              świętego spokoju możesz zrobić morfologię i mocz. Jeśli dziecko jest wesołe,
              nie płacze itd. to widocznie taka jego uroda. Trzeba spojrzeć na rodziców -
              niektórzy w genach mają drobną posturę i trudno wymagać, żeby dziecko było duże.
              A dlaczego dostałaś skierowanie do neurologa? Jeśli dziecko ma problemy z
              jedzeniem, to lepiej wybrać się do gastrologa chyba.
              Poza tym nasze dzieci są już indywidualistami - jedne rzeczy lubią, inne nie.
              Ciesz się, że Twoje dziecko je coś chetnie. Dawaj jej to częściej, próbuj
              różnych nowych smaków, może coś jej posmakuje. Bruno teraz bardzo chętnie zjada
              banana z jabłkiem, muesli Hippa, serek bieluch. Za to zupy są be,
              najzabawniejsze, że np. dziś zupka jest niedobra, a jutro (ta sama) jest o.k.
              Bruno też tak czasami się zachowuje, jakby się dławił jedzeniem, szczególnie
              jak jest zbyt geste, dlatego do zupek/obiadków słoiczkowych dolewam wody, żeby
              miało lejącą się konsystencję. Wkurzają go też duże kawałki (ale tylko w
              zupkach, w Muesli duże kawały są o.k.). No i Brunek ma chyba lepszy apetyt jak
              więcej pije.
              pozdr.
              Fionna&Bruno
              • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 17.12.03, 20:28
                Hej! Odzywam się dopiero teraz bo wczoraj przez cały dzień nie mogłam się
                zalogowaćsad U nas wszystko gra tylko Werka wciąż chodzi spać o północy a nawet
                jak wcześniej uśnie to budzi się ok 12 i imprezuje do pierwszejsad Anita-
                pediatrzy,z którymi miałam ja do czynienia twierdza,że sam kataer nie jest
                przeciowskazaniem do spacerów a wręcz przeciwnie obkurcza śluzówkę i ułatwia
                oddychanie. Tylko jak dziecko ma temperaturę to nie wolno z nim chodzić no i
                jak pogoda jest do bani. Tak więc myślę,ze spoko możecie chodzic na spacerki
                jak jest tak jak dziśsmile Jeszcze się odezwę pa!
          • monique76 Re: Luty 2003 17.12.03, 21:00
            Witam
            Olivkaaa - ja tez z Solca wychodziłam 24 lutegosmile i leżałam od 17-go... A na
            której sali lezałaś??? Pewnie sie widziałyśmy gdzieś tam na korytarzusmile hi,
            hi, świat jest małysmile
            Dziewczyny z Warszawy - chce któraś herbatkę Hippa z owoców leśnych?? Otworzona
            2 dni temu... Małą od tej herbatki chyba bolał brzuszek wiec wiecej jej nie
            dam... Moze któraś z was by chciała? bo szkoda mi wyrzucić calutkie
            opakowanie...
            • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 17.12.03, 21:45
              Hej! Ale ze mnie burak...smile) W ogóle się nie przywitałamsmile Witam Olivkaasmile
              Miło,że nasze grono się powiększa. Pisz często i dużo to tu mile widzianesmile
              Monika weź proszę tę herbatkę do Agaty-Werka pije Hippa namiętnie i chętnie
              skorzystam. Słuchajcie moje dziecko padło i bardzo jestem ciekawa czy ajeśli
              tak to o której wstanie? W takim razie jak mam chwilę spokoju to zamiast kompem
              zajmę się pielęgnowaniem życia uczuciowegosmile) Pozdr Z.
              • fringilla Re: Luty 2003 17.12.03, 22:56
                Cześć. Witam wszystkie mamusie, nowe, stare i te, które sie jeszcze nie
                ujawniły też. Olivkaa, ja teżrodzłam na Solcu, Łukasz urodził się 24, ale
                leżałam kilka dni wcześniej, wiec pewnie gdzies sie minęłyśmy. Najdłużej leżała
                Kinga, mozliwe ze sie nawet zaznajomiłyście. No właśnie, Kinga jak tam Fasolek
                (jakoś mi się w rodzaju męskim o nim mówi, ciekawe czy to coś znaczy?), czy
                Nadia już chodzi?
                Tygrysie, martwi nas Twój zły humor, brakuje nam Ciebie.
                prosze brac sie w garsc i skrobnac nam tu jakiegos posta. Moze być nawet
                smetny, juz my Cie rozweselimy.
                U nas po starem: młody potworny, nie daje mi sie ruszyc nawet na krok, łazi za
                mna nawet do łazienki, jeczy, czepia sie nogawek, ciagle domaga cycka, inne
                jedzenie mogloby dla niego nie istniec. Musze na seri zabrac sie za odstawianie
                go, bo meczy mnie juz to okropnie. Młody jest coraz bardziej komunikatywny,
                próbuje nas naśladowac, CHODZI PROWADZONY ZA RACZKE (sorry, caps lock) i robi w
                domu demolke, nie mozna go ani na chwile spuscic z oka. No, ale coz, najgorsze
                dopiero przed nami, ja zawsze uważałam, że najtrudniejszy jest okres między
                rokiem a dwoma latkami, bo dziecko ju z wtedy ma własne zdanie, dobrze kapuje,
                ale jeszcze nie potrafi go wyrazić ani porozumiec sie z otoczeniem. Tak wiec
                drogie panie, cieszmy się chwilą..., jak mawia Aga
                Pozdr. Agata
                • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 17.12.03, 23:02
                  Taa...na pewno ten capslock przypadkowy..... No tak moje pielęgnowanie
                  wyglądało tak,ze Ukochany musiał wyjśc w niecierpiących zwłoki sprawach więc
                  niech spada na drzewo!! I znowu jestem w necie hehesmile
              • fringilla Re: Luty 2003 17.12.03, 23:01
                Zapomniałam, Monika, ja czasem jeszcze wożęMłodego w małym foteliku, nie jest
                to zbyt wugodne, ale w wyjątkowych sytuacjach...
                A.
                • tygrynio Re: Luty 2003 18.12.03, 01:48
                  Witam
                  Miło powitac nową mamę zwłaszcza, że Warszawskasmile
                  Przepraszam Wszystkie mamy ale naprawdę jakoś natchnienia mi zabrakło do pisania
                  zaczynałam już chyba około trzech razy i nic......ale może tym razem sie uda coś
                  naskrobać....
                  Moje niezadowolenie z życia wynika z faktu posiadania w domu samca, który
                  interesuje się nie tylko mna i Młodą(interesuje to dużo powiedziane) ale też
                  swoją poprzednią miłością, o zgrozo...... wiele w moich oczach stracił ponieważ
                  okazał sie facetem bez charakteru!!! i teraz to już nie ma nic co mi się w nim
                  podoba. Wiem, ze należy gośćia olać ale wiecie co????...... jak cały dzień z
                  Młoda robimy różne rzeczy ...no i siląc się na usmiech to jak przychodzi do
                  pisania postów ......nie chciało mi się juz...... wybaczycie mi to napewno
                  Z tematów przyjemnych moge powiedziec, że NIENAWIDZĘ Bambo, ten murzyn mnie
                  wykańcza musze go recytować 100 razy dziennie okropność, Młoda jest fanką
                  książek z czego ogólnie się ciesze ale ten niger... Proponuję abyście nie
                  uczyły dzieci pokazywania oko misia bo potem mogą zamęczyć tym tematem,
                  najfajniejsza zabawa to jedzenie cini minis oraz zrzucanie nakrętek Gerber z
                  wysokości na podłoge bo fajnie brzęczą, chodzenie przy czym sie da, czytanie
                  gazet i wywalanie wszystkiego co jest choć troszke usystematyzowane.......
                  Jeżeli chodzi o jedzenie to musze powiedziec, że nie jest źle. Młoda w nocy spi
                  przeważnie ciągiem około 6-7 godzin potem zjada dwie mleczarnie i dalej w kimkewink
                  około 10tej zjada albo słoik z jakimś musli albo poł bileucha z bananem no może
                  też byc kaszka mleczno ryżowa smakowa około 200ml, potem koło 12-13 albo cyc
                  albo jakieś owoce, koło 15-16 zjada danie i czasami deserek mały, koło 17-18
                  jakieś rarytasy czyki dupka z chleba itp. albo cini minis albo słoik kolacjowy i
                  potem około 20 cyc bądź bez cyca i zasypia bujana na rączkach niestety.
                  Dodatkowo pije troche soku bobo coś tam ale tylko z prawdziwego kubka bo butelki
                  są dla frajerów, herbatki niestety tez juz nie sa modne. Zjada również wszytko
                  to co nam ściągnie z talerzy czyli risotto, mandarynki, kanapki, piernik w
                  czekoladzie, suszone morele, jabłuszka i inne smakołyki.... aaa i jajecznica z
                  cebulą jest cool......
                  Mam nadziję odstawić ja od cyca ale nigdy nic nie wiadomo jak dalej będzie z
                  jedzeniem......zwłaszcza mleka modyfikowanego
                  Oczywiście nadal szkoli się w obsłudze kompa ale jak zablokuje klawiaturę to jej
                  już tak ten sprzet nie intryguje a i sorter kształtów jest po to żeby go
                  rozkręcić włożyć do środka klocki i zamknąćsmile
                  Telewizję najfajniej ogląda się z czołem przyklejonym do ekranu...a śmieci z
                  dywanu najlepiej przesuwa sie palcem.... Codziennie katuje mnie pół goziny swoją
                  książką i piesko kotkiem zabawkami tzw.ZEMSTĄ CIOCI (piszcząco grające)
                  Co do siatek centylowych to my raczej nie mamy problemu jesteśmy poza górną
                  krzywą hahahaha
                  Jeżeli chodzi o prezent gwiazdkowy to kupiłam Młodej kubeczki Fischer Price(?)
                  ale już się nimi bawi więc napewno dziadkowie nie zawiodą.......buuuuuuuuuuuu
                  Nie mam kasy bo jak dzisiaj popatrzyłam w Geant to mózg staje jakie fajne są
                  zabawki albo w Chicco super......
                  oki rozpisałam się ale dawno nic nie czytałyście z mojego bełkotu więc
                  nadrobiłam , wiem ze jeszcze o czymś zapomniałam ale trudno
                  Przepraszam ,że dzisiaj nawaliłam z kinem, w niedzielę będę napewno!!!
                  Serdecznie pozdrawiam Wszystkie bywalczynie tego forum i jak zwyklę Sockę ......
                  Buziaki dla maluchów
                  pozdrawiamy
                  • tygrynio Re: Luty 2003 18.12.03, 09:52
                    Chyba lepiej było jak nic nie pisałam ....... teraz nikt sie nie odzywa????wink
                    Hallooooooo wstawać !!!!
                    • olivkaaa1 Re: Luty 2003 18.12.03, 10:17
                      odzywa odzywa tylko w pracy jak to w pracy
                      roboty fullllll
                      co do Solca to od 17-nastego leżałam na końcu w pojedynczej sali (z lewej
                      strony)
                      w wcześniej zaraz na przeciwko pokoju "do badań".
                      A co do centylów to lala spada z wagi poniżej 3-go a o mnie nie można
                      powiedzieć żem drobna i szczupła smile
                      jest niejadkiem czekamy teraz na termin wizyty w CZD u gastrologa
                      a do neurologa mamy skierowanie ponieważ pediatra stwierdził, że Ola jest
                      prawie w każdym względzie poniżej normy
                      mimo że jest wesołym, dzieckiem,
                      ale nie raczkuje nie chodzi, ipt.
                      • olivkaaa1 Re: Luty 2003 18.12.03, 10:35
                        Mam zamiar kupić Oli po świętach fotelik samochodowy powyżej 13 kg
                        możecie mi doradzić, macie jakieś doświadczenia
                        i z krzesełkiem do karmienia też
                      • idaro Re: Luty 2003 18.12.03, 10:47
                        Witam nowa mame z pociecha. Ciekawe, ile jeszcze mam czyta ten watek i sie nie
                        ujawniawink
                        Postanowilam wczoraj, ze wyjde i tak tez zrobilam mimo groznych spojrzen mojej
                        mamy. Niestety, moja mama strasznie sie zrobila nieufna wobec mnie i mojej
                        pielegnacji Idki. Ale to jej problem... Jak tesknie za mieszkaniem tylko ja,
                        Robert i Idka...
                        Tygrysie, nie przejmuj sie. Facet jak jest chociaz troche rozsadny, to zaraz
                        mu przejdzie ta fascynacja. Jak nie, to nie masz czego zalowac. Poza tym masz
                        asa w rekawie, czyli Baske, ktora jest cudownasmile Wszystko bedzie dobrzesmile
                        Idka tez zrzuca nakretki Gerbera i inne rzeczy ze stolika, bo fajnie spada.
                        Bardzo lubi tanczyc po swojemu - my katujemy sie teraz swiateczna Arka Noego.
                        Jak podrygujemy, to wybija jeszcze brawo i jest kupa smiechu.
                        Agatko, poniewaz jestem bardzo zakrecona, chcialabym jeszcze raz wszystko
                        wiedziec o spotkaniu, gdzie, kiedy, o ktorej. Katar juz tylko poranny, wiec
                        chyba przyjedziemy.
                        A ja rodzilam na Zelaznej z Tygrysem - chcialam sie pochwalic. Moze nie na
                        jednej sali porodowej, ale... I chyba nawet ja pamietamsmile
                        Pozdrawiamy,
                        Anita i Idusia
                        • olivkaaa1 Re: Luty 2003 18.12.03, 11:20
                          co do mieszkania z rodzicami
                          to i ja mam ten problem
                          tylko że z teściami
                          tzn. teść jest O.K teściowa nie
                          hipochondryczka lekomanka
                          ciągle widzi w Oli 100 chorób
                          ale jest kochającą babcią
                          za to mnie znosi jako zło konieczne (dobrze że mąż trzyma zawsze moją strone)
                          może uda nam się wreszcie wyprowadzić ale to jeszcze potrwa trochę czasu.....
                          teraz przynajmniej mam zaufaną nianie-babcie dla Oli
                          • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 18.12.03, 11:36
                            No to wstałyśmy wedle wezwaniasmile Tygrysie no popatrz jeszcze przez Baśkę
                            rasistką zostanieszsmile) Może terapeutycznie zgub łobuza na jakiś czas? Młoda
                            wstała dziś lewą nogą i wszystko jej nie pasuje-zdecydowanie jest meteopatkąsad
                            Zawsze jak jest taka pogoda to ma muchy w nosiesad Co do krzesełka to zależy
                            czy chcesz je mieć na dłużej.Jeśli tak to zdecydowanie polecam drewniane z
                            mozliwością przekształcenia w stolik i małe krzesełko.U nas bardzo się sprawdza
                            ale ponieważ dużo jeździmy w gości to i tak dokupujemy takie zwykłe z
                            Ikei.Właśnie mam po nie jechać w tym tygodniu żeby Młoda miała na Wigilię na
                            czym siedzieć w gościach. A o fotelikach to już dłuższa historiasmile Ile
                            jeździsz,na jakich trasach,z jakiej półki Cię interesuje,czy taki chcesz do 18
                            czy do 25kg? Itp itd... Dziewczyny wygląda na to że tylko ja rodziłam na
                            Starynkiewicza a szkoda bo to fajny szpitalsmile Polecam przy następnych
                            dzidziusiach hehe.Pozdr!
                            • olivkaaa1 Re: Luty 2003 18.12.03, 11:56
                              jezuuuu ja sama nie wiem czego chce
                              nie znam się w tym temackie kmpletnie
                              a czas goni
                              chyba takie do 25 (bo chyba można większe)
                              trasy czasem tylko do podwarszawskich miejscowości raz na jakiś czas ok. 100 km
                              muszę sie rozejżeć
                              krzesełko coś w stylu IKEA
                              • fringilla Re: Luty 2003 18.12.03, 12:25
                                Drogie Panie. Podstawowym mankamentem robienia spotkania u mnie w domu są
                                nieprzewidziane okoliczności. Mianowicie jestem przeziębiona, lojalnie
                                uprzedzam, żeby nie było pretensji. Do niedzieli mam nadzieję sie wykurować, to
                                w końcu tylko katar, ale uprzedzam Was, co by potem nie było zaskoczenia, mi to
                                nie przeszkadza, ale Wam może. No właśnie. Tego nie przewidziałyśmy w naszych
                                planach.
                                Co do szczegółów, to myślę że godzina 16-17, adres: Puszczyka 12/3, mapke mogę
                                wysłać, Fionna, pamietam o Tobie, piszcie do mnie tu albo na priva, przypominam
                                adres: agata@autoklub.pl
                                Co do fotelików, to naprawde ekspertem jest Zuzia, ja mam Romera i jestem
                                zadowolona, wygodny, łatwo sie montuje i podobno bezpieczny.
                                Pozdr. Agata
                              • fringilla Re: Luty 2003 18.12.03, 12:31
                                A, krzesełko z Ikei wygodne, fajne i niedrogie, młody ma u dziadków, polecam.
                                A.
                                • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 18.12.03, 13:58
                                  Tez myślę,ze to krzesełko jest okismile Jegogłówną zaletą jest zachęcająca cena
                                  coś ok 50zł plus chyba tacka nie jestem pewna za ile. Można je rozłożyć i łatwo
                                  przewieźć,świetnie się myje i jest stabilne.Jedyne co to nie ma wyglądu Chicco
                                  mamasmileA fotelik chciałabyś nowy czy może byc używany? W używanych mozna
                                  poszukać okazjismile) Polecam bobokomis w Radości tam maja bardzo fajną ofertę i
                                  zawsze mozna coś znaleźć. Na pewno ważne żeby się łatwo rozkładał-takie dzieci
                                  jak nasze dużo jeszcze spią i na siedząco niekoniecznie musi być im wygodniesmile
                                  Twoja córcia jest drobna ale musiz też patrzeć by był wygodny i żeby mała się
                                  mieściła w zimowym ubraniu. Ideałem byłby fotelik z podnóżkiem bo przy
                                  chodzącym po błocie maluchu fotele nie wyglądaja najlepiej. Qrcze kończę bo ja
                                  tak mogę jeszcze długo hihi.A kataru Agaty się nie bójcie-bywam u niej często z
                                  Młodą i się nie zaraziłyśmy widać nie jest zjadliwysmile) Pozdr!
                                • tygrynio Re: Luty 2003 18.12.03, 14:10
                                  Kurde Anita powiem szczerze ze nie dziwę się iż mnie pamietasz bo ja tylko po
                                  korytarzach się włuczyłam młoda na solarium a ja wędrówki.....ale ja Ciebie nie
                                  kojaze niestety nie wiem nie zapadłaś mi w pamięć pewnie wyglądałaś jak człowiek
                                  bo była tam jedna pani, jej córka miała na imie POLA, która chodziła po
                                  korytarzu w podkoszulce i nie przeszkadzały jej tłumy ludzi fuu....
                                  Krzesłko drewniane a fotelik no coż chyba nie ma co oszczędzać chyba ze trafisz
                                  na używany i bezwypadkowy jednak równiez uważam, ze Zuzia jest absolutnym
                                  ekspertem w wielu sprawach polecam konsultacje.....
                                  Jeżeli chodzi o spotkanie to cóż trzeba się spotykać z wirusami bo inaczej
                                  odporność spada.....
                                  Ale młoda się rozgadała siedzi w łóżeczku i nawija ostro bardzo śmieszne mam
                                  dzieciatko.smileAch nie wiem co miałam jeszcze napisać skleroza nie boliiiiii
                                  Pozdrawiamy

                                  • socka2 Re: Luty 2003 18.12.03, 14:31
                                    Witamy po przerwie zarowno nowa mamusie, jak i wszystkie styczniowe, lutowe i
                                    ich cudne dzieciaczki.
                                    U nas wszystko OK. W koncu znalazlysmy sprawce placzliwych nocek -bialko w
                                    moczu. Teraz probujemy je pokonac, a dzisiaj sie okaze czy skutecznie. Poza tym
                                    moja kluseczka nie bardzo ma ostatnimi czasy apetyt sad(( rybka nie, ziemniaczki
                                    nie, marchewka nie, owoce nie sad((( dzisiaj zupka byla OK, danonki tez sa super
                                    i ricotta moze bycsmileaaa no i szyneczka pierwsza klasa! Z zabawek najlepsza jest
                                    pralka, do ktorej mozna prawie wejsc, telefony, piloty, butelki z mlekiem.
                                    Wszystko, co powinno znalezc sie w koszu z dywanu czy podlogi laduje w dziobie
                                    u mojej corki. No a dzisiaj dostalismy od malej opieprz, bo sie klocilismy smile))
                                    siedziala na podlodze, krzyczala na nas i grozila nam reka surprisedOO
                                    Tanczy i "spiewa" przy koledach Arki Noego, stoliku Fisher Price (prezent
                                    swiateczny, ktory juz dalismy) i wszystkim, co gra smile
                                    Tygrys, u Was Bambo na tapecie a u nas "pan kotek byl chory" i "stefek
                                    burczymucha"
                                    Szkoda, ze do PL nie lecimy przez Wawe, bo z checia bysmy poznaly osobiscie
                                    Warszawke smile moze latem...
                                    Pozdrowka
                                    Ania i Paula
                                  • fionna Re: Luty 2003 18.12.03, 14:51
                                    Hej,
                                    Ja też uważam, że trzeba się kontaktować z zarazkami, żeby się uodpornić
                                    właśnie. A Bruno to się zrobił już całkiem spory klocek - aż sobie nadgarstki
                                    ponadwyrężałam od noszenia. Będę się musiała skonsultować z Zuzią ws fotelika,
                                    bo młody niedługo nie będzie się mieścić.
                                    Obejrzałam sobie mapkę Ursynowa i rzeczywiście ta ulica jest nieźle pokręcona
                                    (jak wiekszość chyba). Mam jeszcze pytanie - jadąc od GC powinnam zjechać na
                                    Puławską czy raczej Doliną Służewiecką i w KEN? Bo z Puławskiej to chyba ciężko
                                    będzie skręcić w lewo?.
                                    Pozdrawiamy
                                    • jowa3 Re: Luty 2003 18.12.03, 15:13
                                      Witam!
                                      O dziwo udało się wejść na forum w domu. Oby tak dalej! Może mój mąż coś
                                      zadziałał... Niestety szare cieniutkie paseczki na niecałych dwóch zębach Leny
                                      to zaczątki próchnicy. W poniedziałek byłyśmy u stomatologa, Lena ma mieć
                                      lapisowanie, podobno nie będzie miała czarnych zębów, dadzą nam inny specyfik-
                                      płatny!! ZAŁAMANIE Miała mieć w ojca zęby, a nie w matkę, no cóż będziemy
                                      walczyć. Z listy prezentów dla małej to został zakupiony śliczny miś od babci,
                                      sanki od drugiej babci i do prowadzenia chodzidło grające od chrzestnego.
                                      A ja jakoś nie czuję za bardzo tych świąt, nie mam siły i jestem zmęczona.
                                      Bardzo chętnie spotkam się w Trójmieście z mamami lutowymi. Czekam na datę...
                                      Pozdrawiam
                                      Mama i Lena 16.02.2003r.
                                      • kubara1 Re: Luty 2003 18.12.03, 18:34
                                        ZWYCIĘSTWO!!! Czwarty dzień bez cyca! Już chyba najgorsze za niami. Marysia
                                        protestowała ostro przez trzy noce i ledwo patrzyłam na oczy w ciągu dnia, a
                                        sama miałam straszny nawał mleczny, mimo, że od miesiąca karmiłam tylko w nocy.
                                        dziwne. Więc chodziłam na śpiąco obłożona kapustą i walczyłam z sobą czy nie
                                        dać małej pocycać chociaż troszkę, żeby zasnęła, ale się zawzięłam i dzisiejsza
                                        noc to tylko trzy pobudki. W nocy pije wodę i ok czwartej nad ranem butlę z
                                        mlekiem. Wiecie jak ja się dzisiaj najadłam twarogu - pierwszy raz od 7
                                        miesięcy. Aż mi niedobrze z obżarstwa. I kawa z mlekiem, mmm i sernik. Wędliny
                                        i mięcha nie zjem przez miesiąc. ale się wypościłam przez tą skazę białkową.
                                        Cieszę się już na "trókmiejskie " spotkanie. Proponuję drugi weekend lutego.
                                        Piszcie, czy Wam pasuję? Bo jak się doliczyłam jest nas 3???. Tygrysie, jak
                                        opisujesz Basię, to widzę , że to naprawdę moja imienniczka. O wracają ze
                                        spaceru. Odezwę się jeszcze wieczorkiem.
                                        Basia, mama Marysi
                                        • monique76 Re: Luty 2003 18.12.03, 19:49
                                          Ale sie dziś rozpisałyście koleżanki! hoho!
                                          Najpierw do Tygrysa: faceta olacsmile mówię to z doświadczeniasad wiem, wiem,
                                          łatwo powiedzieć... ale jest to do zrealizowania... Ja sobie zawsze powtarzam,
                                          ze ja juz nigdy nie bedę sama bo jest Dominika... a on jak bedzie pajacował to
                                          w końcu bedzie sam - ale to już jego problemsmile
                                          Do Olivki - my kupujemy fotelik Play Beat - teoretycznie od 0 go 25 kg,
                                          praktycznie od 9 kg - tak więc dla Twojej Oli ciutkę za duży jednak będzie...
                                          Do Agaty - katary nam nie strasznesmile Więc w niedziele się pojawimy z przesyłką
                                          specjalną dla Zuzismile A co do fotelika - jak wam udaje sie wcisnać Łukasza do
                                          tego małego fotelika (bo chyba o tym pisałaś??)?? W tym naszym Dominiki dopiać
                                          pasami nie mogę - no chyba że jest w cienkuiej bluzce i bez kurtki, a teraz
                                          trochę za zimno na takie eksperymentysmile
                                          Do Kubary - ja też jestem na bezmlecznej diecie - od 8 miesiecy.... Nieraz
                                          pozwalałam sobie na coś z mlekiem - ale mała ma po tym paskudną wysypkę na
                                          policzkachsad Ale ja na razie nie chcę przestać karmić - szcególnie, ze mała
                                          samego mleka modyfikowanego (daję jej Bebilon pepti - ale tylko z kaszką
                                          owocową go je) nie chce pić. A Ty Marysi jakie mleko dajesz?

                                          Co do prezentów to ja jutro chyba wybiorę się na jakieś zakupy chociaż jak
                                          sobie pomysle to juz mi gorzej - nie znoszę łazic po sklepachsad

                                          Aaa i jeszcze mieszkanie z rodzicami/teściami - my mieszkamy z moim rodzicami,
                                          mały bardzo ciasno, rozglądamy sie za jakimś mieszkaniem... Ale dopóki mamy
                                          wydatki w postaci studiów to zakup mieszkania (na kredyt oczywiscie) odpadasad
                                          A czasami to mam ochotę wyprowadzić się chociażby pod mostsmile))

                                          Dobra, tym razem ja się rozpisałamsmile Pozdrawiam wszystkie styczniow i lutowe
                                          mamusie z dzieciaczkami oczywisciesmile
                                        • kasia_marysia Re: Luty 2003 18.12.03, 20:23
                                          Cześć wszystkim!

                                          Mam na imię Kaśka i jestem mamą Marysi zwanej Masią , która skończyła dziś 10
                                          miesięcy. Ufff szybko ten czas dla mnie upłynął , mam wrażenie że powinien być
                                          dopiero wrzesień. Posty na forum czytam od dłuższego czasu , ale dopiero dziś
                                          zdecydowałam się dodać swoje 3 grosze. Muszę przyznać , że wiele różnych
                                          wypowiedzi wlewało i wlewa balsam na moją duszę smile. Ot chociażby te o relacjach
                                          pies - dziecko. Masia uwielbia miętosić uszy naszego czworonoga , z najwyższym
                                          skupieniem kontrolować stan futra , a ostatno skwapliwie częstuje sunię
                                          chrupkami. Niestety czasami zmienia zdanie i dość solidnie obwąchane przez psa
                                          kukurydzine cudo ładuje z powrotem do pysia. O ile widzę to zabieram , ale ile
                                          razy nie widziałm ?? wrrr...
                                          Ostatnio jestem solidnie zmęczona bo mała zaczęła sama chodzić ,a ja za nią.
                                          Trzymam ją co prawda w asekuracyjnych szelkach i kręgosłup jest oki za to nogi
                                          po prostu mnie bolą. Doprawdy nie wiem skąd te maluchy mają tyle energi , może
                                          powinienam sama zacząć jeść te wszystkie kaszki a nie ratować się kawą z
                                          czekoladą?!
                                          Gratuluję Basiu odstawienia Marysi od cyca. Moja jeszcze cycusiuje , ale tylko
                                          w nocy. Myślę że do momentu kiedy pokażą się jej górne jedynki bo straszno mi
                                          będzie wsadzić biust w taki kasownik wink) (dolne jedynki suszymy już w uśmiechu
                                          od miesiąca). Na zakończenie pochwalę się , że Masi kliknęlo dzisiaj jak robić
                                          TAK z kiwaniam łepetyną. Naiwnie myślałam , że może wobec tego ubieranie się na
                                          spacer będzie bardziej zgodne he he - ryk złości na wstrętną matkę która
                                          zaczęła wkładać czapkę i głośne NIIIIEEEE wink).

                                          Pozdrawiamy Kasia i Masia
                                          PS. Czy są odważne na calonocną Sylwestrową balangę?? Ja mogę od razu się
                                          przyznać , że ani mi to w glowie. I tak chodzę spać najpózniej o 22 big_grin


                                          • kubara1 Re: Luty 2003 18.12.03, 20:51
                                            Witamy nową mamę na forum i drugą Marysięsmile))). moje dziecko dzielnie zasnęło
                                            bez cycusia przy tatusiowych zawodzeniach. Dzisiaj byłam z nią cały dzień sama
                                            i jestem wykończona bo ją rozpiera energia. Piszecie, że czytacie do znudzenia
                                            wierszyki. Ja bym chcaiła tak się znudzić. Marysia w jednym miejscu przebywa do
                                            dwóch minut i sama mówi non stop więc ja z reguły je słucham i przytakuję co
                                            bardzo lubi. Nie wiem czy to się przekłada na poźniejszą rozmowność. jeśli tak
                                            to moje dziecko będzie drugą Hanką Bielicką. Z ulubionych zabaw: otwieranie
                                            szuflady i wyrzucanie wszystkiego, wyciąganie po kolei książek z regału i płyt
                                            kompaktowych ze stojaka, uciekanie mamie z gołą pupką przy przewijaniu no i
                                            oczywiście zrzucanie wszystkiego. A i jeszcze wertowanie kalendarzy ściennych.
                                            Dorwała kiedyś taki u babci ( wiecie, takie grube , małe - na każdy dzień roku)
                                            i ona uwielbia kartkować w tą i z powrotem, od czasu do czasu wyrywając jakąś
                                            stronę. więc babcia kupiła jej trzy - ulubiony jest kalendarz działkowca,
                                            poźniej kuchnia staropolska i kalendarz urody. Muszę pilnować bo strony bardzo
                                            jej smakują - laduje zaraz do buzi.
                                            Piszecie o problemach z jedzeniam. A ja mam odwrotny bo muszę chwoać przed
                                            małą -zjadłaby każdą ilość o każdej porze. I wszystko jej smakuje - od
                                            okropnego bebilonu pepti po kiszoną kapustę, któą ostatnio dorwała.
                                            Wprowadziłam ostrożnie gluten, jest ok. więc pogryzamy chlebek ze smakiem. Z
                                            nowych umiejętnośći - przybija piątkę, odszukuję kotka na obrazku i pokazuję
                                            gdzie jest nosek mamusismile)). Ku rozpaczy babci pa, pa robi tylko jak ma super
                                            dobry humor. Ale się rozpisałam dzisiaj.
                                            Kończę
                                            A
                                            do Monique - marysia piej właśnie bebilon pepti - i jak napisąłm wyżej bardzo
                                            jej smakuje, więc nie miałam problemu.
                                            Papatki
                                            Basia, mama Marysi
                                          • kingha Re: Luty 2003 18.12.03, 21:08
                                            czesc dziewczyny, wszystkie nowe i znajome, w weekend naskrobalam ladnego
                                            posta, jak na mnie dlugiego i moja ukochana pierworodna 1 przyciskiem....
                                            takze odechcialo mi sie pisac a poza tym tez z nastrojem nienajlepiej, wiec po
                                            co smecic
                                            najprawdopodobniej jestesmy w trakcie trzydniowki, okaze sie jutro jak bedzie
                                            wysypka, siusiek niestey przy mojej wiercipiecei nie zlapalam, woreczki sie
                                            skonczyly a nie mialam za co kupic nowych, takze mam nadzieje, ze to tylko
                                            trzydniowka. choc przebiega strasznie, Nadia ma nocna goraczke podchodzaca pod
                                            40 st, pierwsza noc budzila sie co pol godziny i byla znosna pod warunkiem ze
                                            przy cycusiu i na rekach, takze spalam na siedzaca, dzis juz troche zeszlo, bo
                                            apap dajemy od 1,5 dnia.
                                            w pracy ciezko, kazdy przed swietami ma cos do zalatwienia, jedyna radosc w
                                            moim pracowitym i zaradnym asystencie
                                            fasolka ma bijace serduszko i zaczatki raczek, czyli wszystko na szczescie jest
                                            dobrze, ja jak zwykle czuje sie dobrze, choc z checia spalabym cala dobe. Maz
                                            juz kupil mi piwo Karmi - na sylwestra smile))))
                                            jak sie trzydniowka nie zaraza, to sie stawimy u Agaty
                                          • umargos Re: Luty 2003 19.12.03, 00:27
                                            Hehe Kasiu! Wreszcie sie objawiłaś :o)))) Tak w ogóle to na gadu miałam Ci
                                            powiedzieć, że jesteśmy trąby, że nie umówiłysmy się do kina tydzień temu
                                            (chyba, że byłaś...buuu...chlip...chlip..smark.. bo ja nie) i jeszcze mi się
                                            skojarzyło, że już dawno chciałam się zapytać Ciebie czy nie masz nic przeciwko
                                            temu, żeby na Zobaczcie wrzucic zdjęcia Marysi i Weroniki, szczególnie to jak
                                            Marysia z nieziemskim chichocikiem ściągnęla mojemu, nadzwyczaj
                                            zdezorientowanemu tym faktem dziecku, czapkę???.

                                            Jakos ostatnio w ciągu dnia przy komputerze trudno mi posiedziec, bo dziecko ma
                                            coś przeciwko temu...od razu włazi mi pod biurko i wyciaga papiery (co gorsza
                                            udaje, że jest niszczarką, a stos tych na straty juz się skończył) albo wspina
                                            mi się po nodze, rozkręca mi krzesło (odkryła jakoś, że regulujące pokrętło za
                                            moimi plecami za mocno nie trzyma i jesli długo nim kręcić to na pewno
                                            spadnie :o))) Pokazywanie noska mamusi mamy na porządku dziennym, bez pudła i z
                                            podejrzenym entuzjazmem klepie mnie po nosie, ostatnio do repertuaru zostało
                                            włączone oczko mamusi, ale muszę uważać gdzie celuje i zamknąć właściwie w
                                            odpowiednim momencie. Piątkę też przybija bezbłędnie, a robienie papa niestety
                                            olewa całkowcie. Za to jak coś jej sie uda i mówię "ślicznie/pięknie kochanie",
                                            to klaszcze łapkami z radością :o))) No i zaczęła płakac kiedy mówie "nie"
                                            i "nie wolno", wcześniej ją to stopowało, teraz żałosnie protestuje.
                                            Z mniej miłych rzeczy dziś niestety miałam pobudkę przed 5...do 8 dziecko
                                            leżące obok mnie i solennie przytulane i uspokajane cały czas płakało...a nie
                                            ma nawet śladu nowych ząbków??? Co gorsza sama się położyłam jak zwykle po 3,
                                            więc cały dzień tłukłam się po mieszkaniu jak zombi. Na szczęscie wreszcie po 3
                                            tygodniach (Jeeezu już nie pamietam kiedy ostatnio było tak długo przyjechał
                                            mój małżonek i jutro śpięęę...a on przewija, karmi i zabawia).
                                            A jutro wreszcie wyrwę się na świąteczne zakupy....w prezencie od nas Weronika
                                            dostanie sanki, jeździdełko (niby jest za mała, ale ze dwa miesiące temu w
                                            sklepie była nim zachwycona) i pewnie coś jeszcze...od dziadków dostała śliczny
                                            kubek-"kapek", super lokomotywkę, która robi łomot jak jeździ i wydaje
                                            dźwieki "pociągowe" jak nacisnąc na odpowiedni przycisk i niestety (grrr...)
                                            zupełnie absurdalny prezent od babci, który wręczony nie zostanie, w postaci
                                            lalki Barbie (głównie dlatego, że jest o wiele za mała, ale osobiście
                                            generelnie jestem przeciwna, więc pewnie nie doczeka aż dziecko dorośnie
                                            tylko "pójdzie w świat" :o(().
                                            Pozdrawiam
                                            Ula
                                            • kasia_marysia Re: Luty 2003 19.12.03, 13:47
                                              Cześć!

                                              To będzie szybki post bo mała zaraz się obudzismile. Oczywiście że nie mam nic
                                              przeciwko temu żebyś Uleńko umieściła na forum zdjęcie Weroniki i Masi , to ze
                                              ściąganiam czapki jest rozkoszne , Tadzik ma to jako tapetę w kompie smile. Co do
                                              kina to mam teraz , kiedy Marysia zaczęła chodzić , pewne obawy czy cokolwiek
                                              udałoby mi się oglądnąć. Proponowałabym , ale to najlepiej gdyby był
                                              Janusz ,wypad do Parku Wodnego albo na kręgle do Plazy. Byliśmy już i na prawdę
                                              było rewelacyjnie. Tylko warunek : muszą być oboje rodzice , bo na jedną parę
                                              rąk to to się nie uda. Uciekam z kompa bo Masia już otworzyła oczka. Idziemy do
                                              biblioteki , a potem muszą zrobić ambitną listę pobożnych życzeń co do spraw
                                              które musimy załatwić przed Świętami , ot chociażby porządki wrrr....
                                              Pozdrawiamy Kasia & Masia
                                    • jowa3 Re: Luty 2003 19.12.03, 10:05
          • aga173 Re: Luty 2003 - do Olivkaaa1 18.12.03, 21:36
            Nie martw się tym,niektóre dzieci tak mają!!Ja też z Kacperkiem miałam wieczne
            problemy z jedzeniem i jakoś się to unormowało.Przez ten jego spadek z wagi
            itp....stwierdzili u niego skazę białkową i pije mleczko Isomil 2.Teraz fajnie
            przebiera waży 8.400(początkowa 3.200),chociaz ostatnio mu się odechciewa jeść
            (je to co lubi) deserki"Gerbera" zupki(tylko moje,bo "gerbera" nie chce)
            najchetniej je rosól z makaronem!!!!Mleczko też pije ale tylko rano 180
            ml.,wieczorem 240 i w nocy raz 240 ml.A kiedyś??????????Jak wmusiłam w niego 50-
            60(to było wszystko!!)Oj miałam z nim miałam!!!!!POZDRAWIAM Aga
    • aguska3 Re: Luty 2003 18.12.03, 22:24
      Witam wszystkie mamy bardzo serdecznie. Nowe mamy duża byźka za wyjście z
      ukrycia.
      Ale żeście się rozpisały, ma dwie tury musiałam czytać, bo wszystkiego nie
      zdąrzyłam.
      O foteliku się nie wypowiadam bo ciągle nie mamy, ale wjechalam chłopu dzieki
      Wam na ambicje i napewno niedługo jakiś sie fotelik pojawi.
      Krzesełko do karmiena mamy drewniane ale przy moim niejadku bardziej sprawdza
      sie właśnie fotelik do samochodu. Moge go zapiąć i efektywniej wpychać mu
      jedzenie. W krzesełku nie ma szans za dużo wolnej przestrzeni do ucieczki z
      buzią. A to nie na moje nerwy.
      Wiecie co mimo że święta się zbilżają to a jakoś jeszcze tego nie czuje. Może
      dlatego ze nie spędzamy ich w domu tylko u dziadków, Nawet sprzatanie olałam a
      co po świętach też zdążę nigdze mi się nie pali. A i tak się zdąży nabrudzić.
      Chłop mi w kompie poprzestawił i teraz mam mega powiększenie liter co dziwnie
      mi przeszkadza. Przedtem musiałam ślepić żeby coś odczytać, a teraz zalewają
      mnie litery smile))

      Uciekam i pozdrawiam
      Aguśka i Piotruś
      • fringilla Re: Luty 2003 18.12.03, 22:50
        Cześć wszystkim. Ja teraz moge pisac tylko jak młody spi, bo kolega małżonek
        kupil optyczną mysz i czerwone światełko tak intryguje młodzieńca, że nie daje
        sobie wyrwać myszy z rąk.
        Miałam dziś okropny dzień, jutro czeka mnie podobny, mam sprawe na uniwerku,
        muszę jeszcze pozałatwiać zakupy, a w przciwieństwie do Fionny, ja nie cierpię
        przedświątecznego zamieszania w sklepach, a tłok doprowadza mnie do szału, ci
        wszyscy ludzie miotający się jak w jakimś amoku, brrr! Dlatego wszystko staram
        się załatwiać w dni powszednie, i to przedpołudniem, w wekend żadna siła nie
        wyciągnie mnie do sklepu. Przez to wszystko nie lubię świąt.
        Młody doprowadza mnie do szału, łazi za mna nawet do toalety, mam już tego
        dosyć, kryzys jakiś przechodzę czy co. Zastanawiam się co ja takiego złego
        zrobiłam, że tak mnie pokarało: beeznadziejnym mężem, nieznośnym synem i
        nieposłuszną córką. Z tego wszystkiego najgorszy jest oczywiście mąż. Chociaż
        syn też, nie powiem daje mi w kość. Cóż, widać nie mam szczęścia do facetów.
        Albo nie potrafię wychowywać dzieci (bo mojego męża trudno zaliczyć do
        dorosłych). Na domiar złego jak mam taki nastrój to wydaję się sobie taka
        strasznie brzydka... Właśnie, kiedy ja ostatnio byłam u fryzjera, nie mówiąc o
        kosmetyczce? Moje brwi domagają się pęsetki, nogi wosku itd...
        Nic, ide ogarnąć odrobinę chałupę i kładę się pod ciepłą kołderkę trochę
        wypocząć, póki mogę.
        Pozdr. Agata
        • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 18.12.03, 23:08
          Witam wieczorniesmile Moje dziecko właśnie wstało więc myślę że gdzieś do
          pierwszej w nocy poszalejesad Normalnie któegoś dnia to się załamięsad Kinga a
          może Nadii tak boleśnie się zęby wyrzynają? Z tego co pamiętam to nie ma ich za
          wiele i może to włśnie taki burzliwy proces? A zamiast Paracetamolu ja używam
          Ibufenu-działa lepiej i dłużej.No nic muszę iść do potwora bo sąsiedzi wezwą
          policję.Pozdr!
          • fionna Re: Luty 2003 19.12.03, 01:27
            Witamy
            Dzisiaj Bruno też był marudny. Przywitał tatusia wielkim rykiem, spał i coś go
            obudziło i się strasznie rozryczał. Przestraszyłam się, czy się wczoraj nie
            przeziębił na spacerku, był mrozik, a on oczywiście musiał sobie pokrzyczeć, a
            nie mogłam go cały czas trzymać na rękach, bo musiałam co chwila przechodzić
            przez ulicę. Nakryłam mu w końcu twarz kocykiem, żeby się nie nałykał zimnego
            powietrza. Za to wieczorem się ożywił - leżał koło mnie i walił nogami w
            komputer i oczywiście nacisnął reset. Poza tym jego ulubioną zabawą jest
            rzucanie się do tyłu z siedzenia, parę razy spróbował na materacu i bardzo go
            to rozbawiło i teraz robi to wszędzie. A ja staram się go złapać.
            Jutro jedziemy na kontrole do CZD. Jak mi się nie chcę...
            No dobra, idę już spać.
            pozdr.
            Fionna&Bruniś
            • olivkaaa1 Re: Luty 2003 19.12.03, 09:34
              Fiona a w jakiej sprawie jeździecie do CZD
              ja (raczej Ola) mam skierowanie na 7 stycznia do gastrologa,
              może mnie oświecisz w temacie CZD - jak tam jest z lekarzami, ewentualnym
              dalszym leczeniem itp.

              Mam pytanko - chodzicie z Waszymi dzieciaczkami na basen
              bo my tak Ola chodzi od ok. 3 m-ca życia
              lala czuje się jak ryba w wodzie
              ponieważ mieszkamy na Gocławiu chodzimy na Wodnika?

              A jeszcze z innej beczki Ola znalazła sobie nową zabawe - nie ma nie ma Oli
              chowa się za moją dłonią, poduszką pieluchom itp.
              a jak odsłania oczy cieszy się strasznie
              poza tym robi: czść, pa pa, brawo, kizia mizia,
              i z premedytacją NIE główką jak próbuje wcisnąć jej zupke.

              moje dziecko to staszna córunia tatunia
              mnie uznaje wtedy jak nie ma ojca w domu
              inaczej do zabawy trzymania na rękach liczy się tylko tata
              moje ręce odpych - ech matczyne życie smile

              Pewno znów będę musiała czekać do jutra na nowe posty bo chyba tylko ja pisze z
              pracy
              pozdrowionka Ola (17.02) i jej mama

              • olivkaaa1 Re: Luty 2003 19.12.03, 09:39
                aha a co do Sylwestra to idziemy na zorganizowanego
                blisko domu
                teściowa zaoferowała się zaopiekować Olą
                a ponieważ mała nie ssie cyca tylko butla to sprawa jest prosta
                na wyjście z domu namówił mnie mąż
                ja poszła bym spać
                cholera chyba się starzeje............!!!
              • tygrynio Re: Luty 2003 19.12.03, 09:42
                Hejka Olivkaaa1 Ty to masz dobrze z tatusiem nie marudz moje dziecko widzi ojca
                średnio 45 minut na dobę i to nie dlatego, że go nie lubi tylko z powodu
                "napiętych terminów" czyli komp czeka a po jedzeniu trzeba sie zdrzemnąć i cóż
                dziecko siłą rzeczy jest mamuni córciąsad
                Pozdrowienia i buziaki dla wszystkich
                • jogaj Re: Luty 2003 19.12.03, 11:29
                  Moj zdolny synek wlasnie mi odlaczyl klawiature od kompa :0
                  Dlugo nie pisalam,bo chyba mnie ktos nie lubi,najpierw nie chcialo mnie
                  zalogowac,a potem skasowalo mi dwa dlugie posty,wiec w koncu ja sie obrazilam.
                  Co do Trojmiejskiego spotkania,moje maile to: gazetowy i jogaj@wp.pl,poza tym
                  czesto siedze na gg 289324.
                  Moj maz tez ma problem,zeby zajac sie Szymonem,ale ja staram sie na nim to
                  wymuszac,zapowiadam mu, ze musze wyjsc i on zostanie z Szymonem,albo dawalam mu
                  wybor: zajmuje sie Szymonem albo... i tu cos czego bardzo nie lubi robic,a
                  musialby.No i jakos powoli idzie,caly czas mu tlumacze,ze to tez jego syn,ze
                  oboje go chcielismy i konsekwencje opieki sa nie tylko na mojej glowie. Czesto
                  jest to trudne,ale co innego nam pozostaje?
                  Szymon chodzi juz za jedna reke,ale tylko za prawa smile robi w domu codziennie
                  demolke,lacznie z wywalaniem ubran z komody,TV oglaga z czolem przytknietym do
                  ekranu,jesc lubi,co po nim widac,tanczy przy kazdej muzyce,ale nic nie
                  pokazuje,nie robi pa-pa,czasmi przybija piatke.
                  Lecimy w koncy na jakies zakupy prezentow,bo nie mam nic,tata nie chce sie
                  wlaczyc,ale go zmuszam,bo musi zabrac nas z powrotem do domu jak chcial
                  pojechac samochodem do pracy.
                  Pozdrowienia od styczniaczka-Jola
                  • kubara1 Re: Luty 2003 19.12.03, 11:58
                    Jola, właśnie weszłam na Zobaczcie, i obejrzałam przesymaptycznego Szymonka:-
                    ))). I widzę, że nie dość, że mamy taki sam przewijak z IKEI ( ka kuż nie
                    używam - kupiłam nadstawkę i jest nawet ładna komoda), to jeszcze identyczną
                    wanienkę i podłogę smile))) ( Napiszę Ci na priva w sprawie spotkanka, jakoś po
                    świętach, jak będę znała terminy). Z nowości moje dziecko zjadło dzisiaj bardzo
                    dorosłe śniadanko - jajko na miękko i chlebek z upieczonym schabikiem. I popiło
                    z kubka - niekapka. Ale było pycha!!! Moj mąż bardzo chętnie zajmuje się mArysi
                    ai praktycznie wychodzę kiedy chcę, ale strama się to nie nadużuywać, bo on
                    czasami przychodzi naprawdę wykończony z pracy, chodź tego nie pokazuje. Muszę
                    się przyznać, że w ciązy strasznie się bałam jak on wypadnie w roli tatusia, bo
                    Wojtek czasami sprawia wrażenie jakby miał ciągle 18 lat - beztroski, na luzie,
                    wszystko będzie ok. I jest strasznie roztrzepany - potrafi wsadzić skarpetki do
                    lodówki. Ale Marysią zajmuje się wspaniale, chociaż robi z nią karkołomne
                    rzeczy - podrzucania, samolociki itp, ja muszę wtedy wyjśc do drugiego pokoju,
                    bo mi serce nie wytrzymuje. Wogóle to u nas byłąby sielanka, gdyby nie krach
                    finansowy, totatalny, taki, że pierwszy raz w życiu musze pożyczyć pieniądze i
                    nie kupię żadnych prezentów, co jest dla mnie straszne. Wychodzi ze mnie mój
                    znak zodiaku - byk, czyli straszny materialista. Lubię mieć i lubię kupować.
                    Zawsze wydawałam na prezenty kupę kasy, a teraz tylko Marysi jakś drobnostkę.
                    chodzę przez to w podłym humorze i burczę n a Wojtka, który jest niewinny,
                    poprostu tak się niefortunnie złożyło, że pusta kiesa przed Gwaizdką. O, już
                    ryczęsad((. Beznadziejna jestem. Pa
                    Basia, mama Marysi
                    • olivkaaa1 Re: Luty 2003 19.12.03, 12:10
                      dla mnie kupowanie prezentów to prawdziwa zmora
                      jeszcze nie mam wszystkich i jakoś trudno mi się wybrać do sklepu

                      w 2 dzień świąt robimy chrzciny ?(wreszcie)
                      już chciała bym mieć je z głowy
                      zaraz zaczne krzyczeć !!!!!!!!!!!
                      • tygrynio Re: Luty 2003 19.12.03, 14:44
                        Basia daj spokuj oby każde Święta były w zdrowiu spędzane i z najbliższymi a
                        reszta to tylko dodatki. Ja właśnie wróciłam ze sklepu poszłam konkretnie po
                        trzy drobiazgi ale nic nie kupiłam bo stwierdziłąm albo wszytkim albo nikomu i
                        trudno, nie mamy tez tyle kasy ile byśmy chcieli ale może za rok będzie lepiej
                        czego Tobie i sobie życzę
                        Młoda juz wyje chyba zęby buuuuuuuuuuuu spadam
                        • socka2 Re: Luty 2003 19.12.03, 15:42
                          To ja sie dolaczam do apelu tygrysa - Basia, daj spokoj!!! Musze powiedziec, ze
                          mimo iz mieszkamy we Wloszech (zgnily zachod, myslalby kto), to tez nie jest
                          najlepiej u nas z kasa sad(( wszystko na glowie meza, bo ja nie pracuje, a
                          wymagam wink np. tez wyjazd do Polski na swieta...jestem przeszczesliwa,
                          ale...ile kasy nam pojdzie, to szok!!! w zwiazku z tym prezenty beda raczej
                          skromne, przewaznie dla dzieci, a dla reszty jakis drobiazg. Wiec nie przejmuj
                          sie i pomysl, ze wiekszosc z nas nie jest w najlepszej sytacji. Trzymaj sie
                          cieplutko!!!
                          A co do spotkania, to jezeli uda mi sie dojechac do Trojmiasta, to tez chetnie
                          sie spotkam. Pozdrawiam caly luty i styczen
                          ania i Paula
                          • jogaj Re: Luty 2003 19.12.03, 18:43
                            No wlasnie ja mam taki problem z kupnem prezentow,bo kasy tyle co nic,a kazdemu
                            chcialabym cos kupic,pewnie z mezem sobie prezentow nie zrobimy,ale ja sie
                            pocieszam,ze kiedys bedzie lepiej,no i najwazniejsze,ze mamy zdrowego,cudownego
                            synka i to najlepszy prezent,a wszystko inne jest niewazne.Mocno w to wierze,bo
                            kilka dni temu moja kumpela (mama chrzestna Szymona) urodzila 2 miesiace za
                            wczesnie dzisciatko i ono zmarlo.To jest tragedia sad((
                            A reszta....
                            Buziaczki-Jola
      • aguska3 Przesadziłam że hej!!! 19.12.03, 20:12
        Hej.
        Dzisjaj to chyba szlak mnie nagły ognisty trafi. Pietruszka najprawdopodobniej
        ma skaze białkową. Szlak. Nie dość że niejadek to na dodatek jeszcze to.
        Szlak.
        Pojawiły mu sie już wczoraj na policzkach takie intensywnie czerwone ni to
        plamki ni chrosteczki. I dzisjaj jak tylko dałam mu serek to po godzinie
        zrobiły się bardziej intensywne. W sumnie nie marudzi ( ponad norme
        oczywiście) i chyba go to raczej nie swędzi. Ale cholera wie. Kurcze a ja
        nareszcie od miesiąca pozwoliłam sobie na wprowadzenie nabiału. I tak się
        zachłysnełam tym że nic mu nie było że przesadziłam. Codziennnie serek a
        dodatkowo rano mleko z kaszką i czasami jeszcze "Misiowy sad". Takie
        ustrojstwo jak budyń z jabłkiem i bananem, oczywiście po przeczytaniu składu
        tez na mleku. No i wiadomo skoro jemu nic nie było to i ja nareszcie zaczełam
        jeść chleb z masłem i popijać kawke na mleku.
        I co ja mu teraz będę dawąc do jedzenia??? Mam pytamie do Moniki. U Was też
        jest skaza, ale czy to jakoś alergolog diagnozował???
        Dobra już Wam nie marudze. Ide poszukać czegoś o tym ustrojstwie dokładniej.
        A Fionna i jak tam kontrola?

        Pozdrawiamy
        Aguśka i Piotruś.
        • fionna Re: Przesadziłam że hej!!! 19.12.03, 21:43
          Może to jednak nie skaza białkowa? Bruno ma na buzi ciągle taki coś - pojawiło
          się, kiedy niczego nowego nie wprowadzałam, chyba jest to skutkiem ślinienia
          się+zimne powietrze.
          Kontrola o.k., choć do tej instytucji trzeba anielskiej cierpliwości. Do
          olivki - my trafiliśmy do CZD (klinika niemowlęca) w czerwcu (trafiliśmy tam,
          bo szukając przyczyn niejedzenia młodego wykryli u niego przeciwciała
          cytomegalii). Na szczeście nie był chory, tylko miał przeciwciała. Za to cała
          procedura, badania, czekanie na terminy różnych badań plus sezon wakacyjny
          spowodowały, że siedzieliśmy tam 3 tygodnie. I niczego nie znaleźli, uważam, że
          blokowaliśmy miejsca bardziej potrzebującym.
          Teraz jeździmy do kontroli do Poradni Rehabilitacujnej i Audiologicznej (ze
          względu na cytomegalię właśnie). Jeśli chodzi o szpital i lekarzy w
          przychadniach, pielęgniarki itd. to jest o.k. - są sympatyczne (przynajmniej
          ci, których ja spotkałam). Ale są bezsensowne procedury - najpierw trzeba sie
          zarejestrować w sekretariacie przychodni (jeśli masz już swoją "kartotekę"),
          jeśli nie to musisz ją wcześniej założyć. Potem się ustawiasz w kolejkę do
          lekarza, lekarz każe ustawić się do pokoju 109 np. na kolejne badania (znowu
          kolejka), potem z powrotem do lekarza, okazuje się, że go nie ma (mają naradę
          do 14.30), więc czekamy godzinę z śpiącym dzieckiem na korytarzu. Horror. Nie
          wiem, jak jest w przuchodni Gastrologicznej, ale chyba standardy mają podobne.
          I te korytarze - byłam tam parę razy, ale ciągle błądze.
          A propos spotkania - przed chwilą przeżyłam chwilę grozy - okazało się, że nie
          mamy netu. A ja nawt sobie nie zapisałam adresu, nie wiem o której godzinie
          itd. Ale już jest. No właśnie - o której możemy się zjawiać? Olivko - czy też
          będziesz na spotkaniu? To bym Cię wprowadziła w tajniki CZD smile)
          pozdrawiam
          Fionna&Bruno
          • fringilla spotkanie 20.12.03, 15:49
            A tu tradycyjne weekendowe puchy. Wszystkie poleciałyście na przedśiąteczne
            zakupy?
            Spotkanie ok. 16-17, mam nadzieje że nikt nie zabłądzi po ciemku, ale poza
            Fionną i Anitą wszystkie juz u mnie byłyście. Przypominam adres: Puszczyka
            12/3, tel. 6437344, 503962713, w razie czego dzwońcie, będziemy was pilotować.

            Młody śpi, właściwie pierwszy raz dzisiaj, a to zupełnie nie w jego stylu,
            zwykle pierwsza drzemka najpóźniej 2 godziny po przebudzeniu, dzis zabalował,
            nawet na spacerze nie odpadł. Ale zasnął na rękach, bez cyca, to mój mały
            sukces, bo on albo w wózku albo przy cycu zasypia, inaczej jest ciążko. Inna
            sprawa, że przy jego gabarytach nie powinnam go przyzwyczajać do tego sposobu
            zasypiania...
            Któraś z was pisała, że dziecko mogłoby nie jeść nic poza cycem, mój młody
            podobnie. Jakby mu nie dać, to by się nie upomniał, cycuś mu do szczęścia
            wystarczy. A u mnie pokarm aż tryska, Zuzia sie ze mnie naśmiewa. Młody z
            innych rzeczy lubi jedzenie tzw. ludzkie, najchętniej wyrywane nam z rąk, albo
            nawet z ust wink Ostatnio nawet wypuścił cyca by zabrać mi kawałek ciasta.
            No dobra ide bo nie moge trafic w klawisze, w głowie mi się kręci, chyba jestem
            ciut osłabiona wink
            POzdr. Agata
        • monique76 Re: Przesadziłam że hej!!! 19.12.03, 22:23
          Witam
          Aga- ja z Dominika nawet nie byłam u alergologa! mam dobrą pediatrę, która jak
          Dominika miała ze 2 miesiace i buzie w wysypce poradziła, zeby najpierw
          odstawić melko i pochodne... Tak też zrobiłam i buzia zrobiła się gładziutka
          tak z tydzień po odstawieniu nabiału. CO jakiś czas robię próbę, zjadam coś z
          mlekiem i buzia znów cała w krostkachsad Więc na razie po prostu zupełnie
          odstawiłam wszystko co z mlekiem, a Dominice nic z mlekiem nie daję. Na razie
          wprowadzamy rzeczy z glutenem, a z mlekiem nie eksperymentujemy. Jak ja coś
          zjem to mała wysypuje, to nie wyobrażam sobie co by było gdybym jej
          bezpośrednio cos dała. Tak wiec mała je zupki (ale takie bez mleka i masła),
          deserki, ostatnio jadła jakiś deserek z płatkami owsianymi, owoce różniste,
          zaczyna podjadać nasze obiady. Na kolacje przed kąpielą dostaje kaszki owocowe
          na Bebilonie Pepti. No i nadal cycuś rządziwink W zwiazku z tym bez serków itp
          się obywamy bez problemusmile
          • socka2 ZYCZENIA SWIATECZNE :))) 21.12.03, 16:36
            Poniewaz juz jutro wyjezdzamy i nie wiem czy znajde czas na napisanie posta,
            wiec juz dzisiaj korzystam z okazji i skladam Wam wszystkim zyczenia:

            " Boscy poslowie, Swieci anieli -
            od was nam przyszla z nieba ta nowina -
            ze w stajeneczce, na biednej poscieli -
            Panna powila nam Boskiego Syna..."

            Juz teraz chcielibysmy zlozyc wszystkim mamusiom, dzieciaczkom i tatusiom,
            Waszym rodzinom i przyjaciolom blogoslawionych swiat Bozego Narodzenia, milosci
            szczegolnie w tych dniach, ale i na co dzien, radosci, zrozumienia, szacunku i
            usmiechow, osniezonych drzew i ulic, szczesliwych twarzyczek Waszych
            dzieci smile)) a w nowym roku duuuzo zdrowia, spelnienia wszystkich marzen,
            optymizmu, pomyslnosci i slonca nad glowami kazdego dnia!!! Niech nad naszymi
            maluchami czuwaja zawsze aniolki i mieja je w swojej opiece!!!

            Ania Paula i Rosario smile)))
            • niunia44 Re: ZYCZENIA SWIATECZNE :))) 21.12.03, 16:54
              Witam!
              Dla wszystkich e-mamuś i ich rodzin!
              Składam najserdeczniejsze życzenia świateczne, Zdrowych pogodnych Świąt Bożego
              Narodzenia, spędzenia w rodzinnych gronach, spełnienia najskrytszych marzeń,
              dużo dużo prezentów, pysznych potraw wigilijnych i świątecznych wypieków, a w
              tym nowym 2004 roku samych radosnych chwil, przedwszystkim zdrowia, zadowolenia
              z naszych pociech i dużo uśmiechów na codzień. Tego Wam życzą Ewa Robert i
              Tobiasz.
              Pa pa pozdrowienia Ewa
              • kubara1 Re: ZYCZENIA SWIATECZNE :))) 22.12.03, 11:03
                Kochane dziewczyny, kochane mamuśki i kochane maluchy! Te święta będą wyjątkowe
                i piękne, bo to pierwsze Boże Noarodzenie z naszymi dzieciaczkami. Więc cieszmy
                się atmosferą i zapomnijmy o troskach. Niech sypnie śnieżek, niech zapuka
                MIkołaj z workiem zabawek , niech zapachnie choinka i pierniczki. Będzie
                sielsko i anielsko - czego Wam i sobie życzę. I przełamuję się z Wami
                wirtualnym opłatkiem - WSZYSTKIEGO, WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO.
                Basia z Marysią
              • fringilla Re: ZYCZENIA SWIATECZNE :))) 22.12.03, 11:07
                Ja życzeń jescze nie składam, bo na pewno jeszce bede miala okazje.
                Fionna, co z Tobą? Znowu nie dotarłas, wszystko ok? Spotkanko bardzo udane, a
                jedzenia tyle zostało, ze już chyba nic nie musze szykowac na swieta wink
                Ula, a propos lalki Barbie, tę rzeczywiście możesz oddac, bo jak Weronika do
                niej dorosnie, to juz bedzie niemodna, ale nie zarzekaj sie ze nie bedziesz
                kupowac, bo jak coreczka ze lzami w oczach powie Ci, ze dziewczyny nie chcą sie
                z nia bawic, bo nie wie kto to Odetta albo Roszpunka, to się złamiesz. Ja mam
                ciagle podobne dylematy. Co do Barbie, to nigdy nie mialam złudzen że uda sie
                obejsc bez niej, ale na pokemony sie nie zgodzilam. Wiem, wiekszosc z Was nie
                wie o czym mowie, ale wszystko przed wami. Pociesze was tylko ze moja corka
                mimo lalek Barbie itp, a takze uleganiu rozmaitym modom i perswazji reklam
                (swoja droga to powinno byc zabronione!) ma calkiem niezly gust jak na
                siedmioletnia dziewczynke i spory wachlarz zainteresowan. Teraz, gdy wiekszosc
                jej kolezanek marzy o Barbie-Odetcie z Jeziora Łabędziego, Natala myśli tylko o
                Gwiezdnych Wojnach (nieodrodna córka swoich rodziców). Z różewego koloru i
                brokatowych dodatków też wyrosła, teraz jej ulubionne kolory to wisniowy i
                beżowy. I obcięła długie włosy. Taką mam dorosła panienke w domu. A o młodym
                nie pisze, bo od rana potworny.
                Pozdr. Agata
                • monique76 Re: ZYCZENIA SWIATECZNE :))) 23.12.03, 00:18
                  Spotkanko było baaardzo udane - jak zwykle zresztąsmile Moja Dominika jak padła
                  przed wyjściem to obudziła się dopiero jak wchodziłyśmy do domusmile dziwne
                  odgłosy w metrze nie zrobiły na niej żadnego wrażeniasmile Spała jak zabitasmile a
                  w nocy przez sen się z kimś kłóciła! na głos! uchachałam się na całegosmile
                  Tak w ogóle to nie chce zapewzać, ale ona ostatnio jakas podejrzanie spokojna
                  jest... czyżby cisza przed burzą???

                  Życzeń jeszcze nie składam, bo na pewno przed świętami jeszcze się odezwę.
                  Zuziu - jak chcesz ta książkę "Uśnij wreszcie" to daj znać... Włożę w kopertę i
                  wyslę Ci pocztą (tylko adres podaj na priva) bo się pewnie na razie nie będzie
                  okazji spotkac...
                  Dobra, ide spaćsmile
              • olivkaaa1 Re: ZYCZENIA SWIATECZNE :))) 22.12.03, 11:10
                do Fionny
                na spotkaniu nie będę (a raczej nie byłam)
                bo z tego co się oriętuję było w weccend

                To mnie pocieszyłaś tymi kolejkami......
                ale mus to mus i spokojne sumienie
                muszę przez to przebrnąć
                ja to ja ale Ola
                ciekawa jetsem jak ona to wytrzyma
                Pisałaś że byłaś tam 3 tyg. czy to oznacza że leżałyście w szpitalu??!!!
                Ja nie chce!!!!!!!!!!!!!

                Moje dziecko jest cwańsze niż ustawa przewiduje
                wie mały diabełek kiedy trzeba płakać
                żeby coś dostać
                a właściwie przy kom ma to robić,
                ze mą nie idzie jej tak łatwo
                ale za to z babcią.....
                reszta potem szefowa gania...........

                • e-ivetta Re: ZYCZENIA SWIATECZNE :))) 22.12.03, 11:47
                  Ha,ha. Barbie, najpiękniejszy różowy kolor i brokatowe dodatki to mam właśnie
                  na tapecie z Karolinką smile)) Tak jak napisała Agata: jeśli chodzi o dzieci to
                  nie można się zarzekać. Moje dziecko (mowa o Karolci) też miało nie mieć lalek
                  Barbie, bajek w telewizji prawie wcale, pięknie się bawić, być grzeczne i
                  słuchać rodziców i co?.............. big_grinDDD, zycie bardzo szybko weryfikuje
                  pewne postanowienia. Zakazany owoc najbardziej smakuje a i lalka Barbie jak
                  już jest w domu to tak nie cieszy (i całe szczęscie), bo fajniejsze są jednak
                  bobaski.
                  Ala natomiast poza zabawkami nie wychodzącymi z mody typu piloty, telefony
                  komórkowe, sznurowadła itp bardzo lubi bawić się kolorowymi klockami, które
                  można wkładać jeden w drugi bądż jeden na drugi (piramidka). Polecam, zabawka
                  prosta a genialna!

                  Nie wiem czy tu jeszcze zajrzę, więc korzystam z okazji i składam wszystkim
                  mamom i ich pociechom najserdeczniejsze życzenia zdrowych, wesołych i pelnych
                  miłości świąt Bożego Narodzenia. Tak naprawdę to największym prezentem jest
                  zdrowie i uśmiech na twarzach naszych genialnych dzieci. Oby takich prezentów
                  było jak najwięcej życzą Iwona, Arek , Karolinka i Ala
                  • mysiam Re: ZYCZENIA SWIATECZNE :))) 22.12.03, 12:53
                    Nie wierzę ...siedzię przed kompem i pisz wreszcie do Was!!!!!!!!!Misio
                    owieziony do babci (pierwszy raz cały dzień bez mamy).bo mama będzie
                    sprzątać ...ha!póki co to od godziny siedzę w necie ,wysyłam e-maile no i
                    sprawdzam co u lutowiczów i lutowiczek.Ostatni raz udało mi się napisać bodajże
                    22 04.Póżniej kilkakrotniezaczynałam ,ale moje dziecko skutecznie nie pozwalało
                    mi napiać .Dwa razy napisałam oj dużo ,ale necik nie chciał tego wysłać.nO
                    ALE:wiemwszystko ,co si dzieje u Was i Waszych maluszków .CZytam Was codziennie-
                    ale tylko czytam ,bo jestem zupełnie sama całymi dniami a moje dziecko śpi w
                    dzień po 20-25 minut,więc ni hu!hu! a poza tym jestem modemowcem....Nazs Michał
                    zwany Misiem (19.02)to już niezły rozrabiaka-jednozębny bandyta -bo narazie
                    mamy tylko lewą jedyneczkę -przy innych lutowiczach wypada marnie .oD 17.11
                    raczkuje -wtedy to zakumał o co to chodzi.Dziś już jest wszędzie...uwielbia
                    kabelki,listwy przypodłogowe(wyrywa z kołkami rozporowymi ze ściany)no i sprzęt
                    grający tatusia-ku rozpaczy tego ostatniego.Kojca i łózeczka nienawidzi,alew
                    cóż czasami musi tam pobyć ,bo inaczej nie zrobiłabym nawet sisiu..Bez przerwy
                    gada -od jakichś 5 miesięy TATA,ale od kilku dni wychodzi mu i MAMA.Jedzonko?
                    tylko to co inni .Słoiczki-to już przeżytek.Najlepiej żebym mu coś gotowała-
                    tylko kiedy ...jeśli najlepszą zabawką jest mama.Kaszki,kleiki-to dla
                    frajerów.Cycuś za to jet the best.On jest cyckomaniakiem.Chciałabym odstawić go
                    koło roczku ale nie wiem jak to zrobię .Noce bowiem przesypia ale cycuś musi
                    być w pogotowiu.Tak wię nie wiem co to przespana noc.Jego najdłuższy sen to 4
                    godziny-ale to było może 5-6 razy.
                    No i ważymy już konkretnie 9,5kg.-z wagą to chyba jesteśmy w czołówce?hi!
                    Strasznie wam zazdroszczę tych Waszych spotkań ,pogaduchów.Ja nie mam szczęścia
                    do znajomych mam z brzdącami-koleżanki z dziećmi albo daleko,albo już duże-cóż
                    tak jest jak się rodzi w wieku 30 lat...O ile mi się dobrze pamięta ,to AGUSKA3
                    jest z Sosnowca i ma brzdąca z 19.02-to tak jak Miś .My mieszkamy w Katowicach-
                    może jakieś spotkanko?
                    Strasznie chciałabym się pochwalić moim skarbem ,ale nie kumam jak się
                    umieszcza zdjęcia na Zobaczcie...
                    Nic ,kończę ,mam nadzieję ,że częściej uda mi się coś napisać ,bo od stycznia
                    dzadkowie będą mogli przyjeżdżać raz w tyg. do Małrgo,więc ja będę szaleć.
                    NO to buziaczki dla Smyków i wesołych świąt,żebyśmy tylko nie schudły podczas
                    tych świąt...ha!Mariola i Misio(19.02.2003)
                  • umargos Re: ZYCZENIA SWIATECZNE :))) 22.12.03, 12:54
                    Ja się dołączam do życzeń, bo choć komputer cały dzień włączony moge nie zdążyć
                    w szale świątecznych przygotowań...wczoraj upieklismy pierniczki, dziś robię
                    bigosik, a małżonka zatrudnię do lukrowania, a jutro rybne galaretki...reszta
                    już w Wigilię. A zatem wracając do życzeń - radosnych, pogodnych i spokojnych
                    Świąt Bożego Narodzenia dla wszystkich miłych uzytkowników forum, ze
                    szczególnym uwzględnieniem piszących na naszym lutowym podforum :o))))
                    Co do brokatów, koloru różowego i lalki Barbie to tak całkiem stanowczo się nie
                    zarzekam, ale z własnej woli nie będę dziecku takich zabawek podsuwać :oDD.
                    Wczoraj kupiliśmy dziecku prezenty - jeździdełko z mnóstwem dodatkowych
                    atrakcji, telefonem, klaksonem i różnymi ciekawymi pokrętłami, hustwakę-baletkę
                    i sanki oraz oczywiście odjechaną nieco, ciepłą czapeczkę pasującą kolorem do
                    kombinezonu zimowego :oDDD.

                    Z nowości mamy winowajcę kilkudniowego marudzenia i budzenia się z płaczem nad
                    ranem..przebił się piaty ząbek, prawa górna dwójeczka :o)))

                    No i zapraszam do obejrzenia zdjęć, które zaraz zamieszczę na Zobaczcie...na
                    którym na pierwszym planie jest uchachana Marysia (córka Kasi-Marysi :o))))

                    Pozdrawiam
                    Ula
                    • fionna Re: ZYCZENIA SWIATECZNE :))) 22.12.03, 15:50
                      Hej - I'm still alive!!! Jak mi szkoda, że nie dotarłam - z powodu że tak
                      powiem małej różnicy zdań z moim mężem, byłam w dość podłym nastroju, a chyba
                      najbardziej pomogłoby mi pogadanie z innymi "babami", więc tym bardziej mi żal.
                      Do olivki - nie bój się, nie położą Was do szpitala. My tam tarfiliśmy z
                      całkiem innego powodu. Poza tym, żeby trafić do szpitala, musielibyście mieć
                      skierowanie itd., więc spokojnie. My czekaliśmy na kolejne bedanie
                      (diagnozowali niejedzenie młodego), oprócz tego czekaliśmy na wynik PCR (był
                      sezon wakacyjny i laboratoria nie pracowały - cyrk totalny) prawie 2 tygodnie.
                      Potem byliśmy na kontrolach (tylko krew i mocz, ale musieliśmy 3 dni odleżeć w
                      szpitalu, żeby dostali zwrot z funduszu). Ale zajmują się pacjentem bardzo
                      dokładnie, mają dobry sprzęt, na lekarzy też nie narzekam. Chociaż jeśli chodzi
                      o gastrologię to polecam lekarzy z Działdowskiej (szczególnie dr Dziechciarza),
                      lekarze z CZD za bardzo nie wiedzieli czemu nie chce jeść (wg ich opinii -
                      płacze bo jest histerykiem).
                      Właśnie - od soboty Bruno nie bierze już Losecu i na razie dobrze się czuje,
                      nie ma zwrotów, bekania itp incydentów.
                      Za to ja postanowiłam walczyć z nałogiem mojego syna - ssaniem kciuka. Brunek
                      wsadza sobie paluszka jak jest senny, zmeczony, zdenerwowany. Wiec ja mu
                      zakładam rękawiczkena łapkę. Jest ciężko - ale parę razy udało mu się usnąć bez
                      palucha.
                      Pozdrawiamy
                      Fionna&Brunek
                      • aguska3 Re: ZYCZENIA SWIATECZNE :))) 22.12.03, 22:15
                        Hej.
                        U nas też przygotowania pełną parą więc nawet nie mam kiedy zajżeć.
                        Najważniejsze że Pietruszyński ma całkiem w porządku wyniki morfologii i nie
                        ma anamii. Pozatym to chyba jednak skaza bialkowa. Nie dawałam mu nic z
                        nabiału cały dzień było spoko, ale jak sama zjadłam serek to znowu jest
                        czerwonolicysmile Chociaż dziwnie że tak szybko wychodzi i w sumie tak krótko się
                        utrzymuje.
                        Super Mysiam że nareszcie ktoś z okolic może żeczywiście jakieś spotkanko się
                        uszykuje. I w dodatku dzieciaczki z jednego dnia smile
                        Co do jedzenia to narazie się nie poddaje i już tydzień nie je zup
                        marchewkowych. Tym razem jest sezon na buraczane zup. Sama mu gotuje i potrafi
                        zjeść nawet 280, więc pękam ze szczęśćia. CIekawe jak dlugo.
                        Pozdrawiam was serdecznie. I dalej ide szykowac.

                        Aguska i Piotrus
                        • niunia44 Re: ZYCZENIA SWIATECZNE :))) 22.12.03, 23:41
                          Dobry wieczór!
                          Dziewczyny ja wpadam tylko na jedna minutkę, bo bardzo jestem zmęczona i idę
                          spać. Wiem że wszystkie jesteście mocno zajęte przygotowaniami do Świąt, więc
                          nie będe Wam przeszkadzać. Chciałam sie Wam tylko pochwalić że umieściłam nowe
                          zdjęcia na Zobaczcie mojego Tobiaszka i zpraszam do oglądania w wolnej chwili.
                          Dobra idę lulać, trzymajcie się cieplutko.
                          Pozdrowienia Ewa i Tobi(25.02.2003)
                          • aguska3 Re: ZYCZENIA SWIATECZNE :))) 23.12.03, 17:56
                            Jutro raczej nie zdążę niczego skrobnąć więc składam już dziś Wam zyczenia
                            Bożonarodzeniowe.
                            Wszystkim emamą zarówno piszącym jak i czytającym życze aby tegoroczne święta
                            przebiegły w SPOKOJU radości i miłym lenistwie. Wcinajcie dziewczyny wszystkie
                            pysznościami z wigilijnego stołu, aby w przyszłym roku nie omineła was żadna
                            przyjemność. I pamiętajcie że to pierwsze święta naszych szkrabów. I wogóle
                            bądzie pogodne i piekne w te święta. Życze tego i wszystkiego o czym marzycie
                            licząc ze takie świeta będą i moim udziałem.

                            Pozdr.
                            Aguśka i Piotruś
                            • zuzia_i_werka Re: ZYCZENIA SWIATECZNE :))) 23.12.03, 21:59
                              Hej Wszystkim!! Wreszcie znalazłam chwilkę by cos skrobnąćsmile Potwierdam,ze
                              imprezka była jak zawsze udana,dziei wymęczone poszły grzecznie spać a mamy się
                              naplotowałysmile Fionna żałuj! Monika w razie czego się odezwę ale chwilowo wyrok
                              nad Młoda zawieszam bo odpukać przespała w miarę grzecznie trzy noce z rzędu i
                              mam nadzieję,że dziś i w następnych dniach tez tak będzie. W ogóle jakiś
                              świąteczny nastrój chyba ja dopadł bo humor po sobotnim max-wrzasku poprawił
                              się znacznie,nie jest taka okropna i nawet krostki obecne od dłuższego czasu
                              zaczęły scjodzić co jest ciekawostką bo nie robiłam nic w tym kierunkusmile) Nic
                              się zmieniło w diecie,niczego nie przestałam podawać-może się do czegoś
                              przyzwyczaiła? Ciekawesmile Zobaczymy co będzie po Świętach jak się podkarmi
                              normalnym jedzeniemsmile
                              Dziewczyny i dzieciaki!! Przyjmijcie nasze najszczersze Zyczenia zdrowych
                              spokojnych i najszczęśliwszych Świąt Bożegonarodzenia.Niech będzie ciepło
                              rodzinnie i smacznie!! Całuję Zuza i Werka
                              • monique76 Re: ZYCZENIA SWIATECZNE :))) 23.12.03, 22:35
                                No to i my przyłączamy się do życzeń! Niech będzie rodzinnie, z pysznym
                                jedzonkiem, ze wspaniałymi prezentami i z czym tam tylko sobie wymarzycie!
                                • idaro Re: ZYCZENIA SWIATECZNE :))) 23.12.03, 22:48
                                  Jeszcze chcialam podziekowac za spotkanko u Agaty. Bylo milo, gwarnie, w
                                  blasku swiec i bardzo smacznie. Czuje sie w domu kobieca rekesmile
                                  Dzisiaj skonczylam kupowac prezenty - wszystko popakowane czeka na choinke,
                                  ktora kupimy jutro. W domu pachnie bigosem mojej mamy i jest super. Szkoda
                                  tylko, ze dowiedzialam sie o pewnym niemilym zajsciu, ale tak poza tym
                                  naprawde super. Jak pomysle, ze teraz pod choinka bedziemy znajdowac prezenty
                                  z nowym wymarzonym imieniem, to az cieplo robi sie przy serduszkusmile
                                  Zycze Wam jak najwiecej milych chwil w te swieta, usmiechow od ucha do ucha,
                                  smacznych pierogow i barszczu, chociaz jednego prezenciku pod choinka,
                                  kochajacych mezow/mezczyzn i zdrowych szkrabow.
                                  Pozdrawiamy,
                                  Anita, Robert i Idusia
                                  • jogaj Re: ZYCZENIA SWIATECZNE :))) 24.12.03, 02:52
                                    Ja rowniez chcialam zlozyc wszystkim najserdeczniejsze zyczenia Wesolych
                                    Swiat,duzo zdrowia szczegolnie dla szkrabikow,rodzinnej atmosery,szczesliwych
                                    chwil,cudownych facetow,zaskakujacych prezentow pod choinka,no i oczywiscie
                                    wielku postow na forum i spotkan w szerszym gronie smile
                                    Jola,Grzes i Szymon (jutro 11 miesiecy)
                                    P.S. Socka dojechala do domu,przesyla specjalne pozdrowienia dla Lutego
                                    • fringilla Re: ZYCZENIA SWIATECZNE :))) 24.12.03, 10:41
                                      I ja życzę wszystkim spokojnych, zdrowych i beztroskich świąt. Oby upłynęły w
                                      miłej atmosferze i oby nasze pociechy nie porzewracały choinek wink

                                      Agata z dzieciakami (wookie kończy dziś 10 miechów!)
                                      • karollaa Re: ZYCZENIA SWIATECZNE :))) 24.12.03, 12:26
                                        Ja równiez jako jedna z mam głownie czytających chciałam Wam dziewczyny złożyć
                                        serdeczne życzenia spokojnych, radosnych świąt, spędzanych ze zdrowymi i
                                        uśmiechniętymi pociechami i KOCHAJĄCYCH, WYROZUMIAŁYCH MĘŻCZYZN u boku. W takim
                                        składzie niech Wam upłynie każdy dzień nastepnego roku.
                                        Zapraszam też do obejrzenia nowych zdjęć mojego szkraba, który juz chodzi wink
                                        pozdrawiam i czekam na spotkanie trojmiejskie
    • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 25.12.03, 19:36
      Hej Dziewczyny! Jak tam świąteczne samopoczucie?U nas błogość pełnasmile) Wigilia
      była cudowna,wspaniale spędziliśmy czas z częścią(niestety tylko częścią) mojej
      rodziny. Werka była super grzeczna,wszyscy się dziwili,że mamy takie idealne
      dziecko a my puchliśmy z dumy!! Na przemian bawiła się,nurkowała i wspinała na
      prezenty leżące pod choinką,grzecznie jadła w krzesełku-ideałsmile Niestety z
      dorosłego jedzenia załapała się tylko na pieczonego pstrąga bo więcej nie
      bardzo się nadawało.U nas je się grzybową więc nawet zupy nie dostała,za to
      pogryzała bułeczkę,grzecznie zjadła całą kaszkę potem mleko i poszła spać.Tylko
      że obudziła nam sie w drodze powrotnej i w domu zasnęła po pierwszej w nocy ale
      przecież są Świętasmile Prezenty trafione w samą dziesiątkę,bawi się od rana.Mój
      Mikołaj też zaszalał w tym roku i jestem zachwycona,dostałam świetne kosmetyki
      i juz od dziś chodzę wymalowana od samego rankasmile A jutro jedziemy do
      znajomych aż do soboty i tez na pewno będzie super. Normalnie-kocham Święta!
      Pozdr serdeczniesmile
      • tygrynio Re: Luty 2003 25.12.03, 22:34
        Witam Świątecznie !!!
        Składam Wam sereczne choć troszkę spóźnone Życzenia świąteczne.........

        U nas święta obfitują w owa beztroskę i maksymalne ilości jedzenia na stołach
        dobrze, że jeszcze tylko jutro bo kiepsko się czujęsmile
        Prezenty owszem trafione ale w pzrypadku Młodej......

        Świętujmy dalej w rodzinnym gronie...............
        do jutra
        • mysiam Re: Luty 2003 26.12.03, 11:28
          No ja też witam światecznie.Michał również nad wyraz pogodnie spędza te święta.
          Wwigilię wcinał rybkę -babcia specjalnie dla niego kupiła solę i ugotowała mu z
          warzywkami,podziubał też barszczyku ,ociupinkę karpia-i aż się trząsł -tak mu
          ten karpik smakował .Prezenty też fajne dostał -widać ,że przyszedł Aniołek z
          prezentami-cały dom zawalony -zabawki są wszędzie...tylko nie w pokoiku Misia.
          Ale ja niestety pierwszy raz mam święta nieciekawe...w wigilię rano wstałam ze
          strasznym bólem głowy ,potem zaczęły mnie boleć wszystkie
          mięśnie ,kości,kosteczki i do tego juz trzeci dzień biegunka....mam
          nadzieje ,że po świętach przejdzie...i tym optymistycznym akcentem pozdrawiam i
          kończę ,pa,Mysiam
          • jonquille Re: Luty 2003 26.12.03, 15:23
            Mam nadzieje, ze kolezanki przyjmuja jeszcze zyczenia swiateczno-noworoczne? W
            takim razie zycze Wam samych slonecznych dni, pociechy z dzieciaczkow i (nie-)
            mezow no I zeby fortuna okazala sie laskawa w nadchodzacym roku.
            Nie pisze ostatnio jako, ze zrobilam sobie odwyk od netu ; ) Bylo ciezko, ale
            przetrwalam caly tydzien bez podlaczania sie. Ale dzieki temu udalo mi sie
            spedzic wiecej czasu z malzonkiem. W koncu jak Swieta to Swieta, nie samym
            forum zyje czlowiek.
            Jasiu nadal nie chodzi samodzielnie (a wydawac by sie moglo, ze to juz juz),
            nadal nie przesypia calych nocy, ale zrobila sie z niego straszna przylepka,
            chce sie tulic przy kazdej nadarzajacej sie okazji. Fajne to jest , nie powiem.
            Przechidzac zas do pytan konkretnych: od jakichs 2 miesiecy skora Jasia na
            raczkach I nozkach jest bardzo taka przesuszona I latwo czerwienieje (np przy
            kapieli). Takie skupiska.
            Dwoch niezaleznych lekarzy stwierdzila, ze to nie alergia I zapisali jakiechs
            kremy do pielegnacji skory atopowej. Wprawdzie nastapila lekka poprawa ale
            skora dalej nie jest taka, jak byla I jak powinna.
            Czy ktos ma podobne doswiadczenia? Od wczoraj wyeliminowalam mieszanke mleczna
            (dostaje sojowa) ale nie wiem co moge zaproponowac jako dodatek do kanapek
            (daje takie kawaleczki bulki z serkiem?) innego niz dzem?

            Asia z Jasiem
            • fringilla Re: Luty 2003 26.12.03, 20:59
              He, chyba tylko ja nie znoszę świąt.
              U nas święta zawsze są stresujące. Może zbyt wiele po nich oczekuję, a może po
              prostu boleśniej odczuwam swoja samotność. Zwłaszcza gdy z domu pełnego ludzi,
              gwaru i sympatycznego zamieszania wróci się do domu... Młody daje mi popalić,
              jest strasznie upierdliwy, wisi na mnie przez cały czas, ale to nic nowego. W
              wigilię jeszcze nie było tak źle, próbował, rybki i nnych rarytasów, ale potem
              nie dopisywał mu ani apetyt ani humor. Ma straszny katar, i to też nie wpływa
              zbyt dobrze na jego smopoczucie, ja zreszta też jestem zasmarkana juz kolejny
              tydzien. W nocy robi sobie pobudkę między 23 a 24, wstaje pelen energii do
              zabawy i po strasznych awanturach i ryku pada ok. 2, czesto nie daje sie
              odstawic od cyca i kolejna awantura przy kazdej probie, bo jednak wole nie spac
              wcale niz z nim przy piersi. Koniec końców i tak zasypia na mnie, bo woli spac
              na mamusi niz obok, co przy jego wadze nie jest przyjenme. Ogólnie doprowdzil
              mnie do stanu, że pytam sama siebie gdzie ja mialam rozum, ze zdecydowalam sie
              na kolejne dziecko, i po co mi to było. Beznadzieny mąż i upiredliwy syn to dla
              mnie zbyt wiele. I do tego świeta... Dobrze że już po.
              Pozdr. Agata
              • monique76 Re: Luty 2003 26.12.03, 22:28
                Agatko - nie jestes sama z tymi swietami... ja tez nie znosze swiatsad kiedys -
                jak żył dziadek i jeździlismy do dziadków na świta - to był bardzo mile
                spedzany czas... A teraz - mąż niezbyt rodzinny, nie znosi rodzinnego spedzania
                czasu... Mogłabym pojechac do rodziny sama z Dominiką - ale wtedy bawiłabym się
                jeszcze gorzejsad Tak więc siedzielismy w domu, połowę czasu przespalismy
                (przynajmniej taki pożytek z tych swiat ze sie wyspalamwink) a po dzisiejszym
                dniu mialam dosc mojego dzieckawink nawet do toalety nie moge wyjsc zeby maly
                potwor nie ryczal... i to bez wzgledu na to czy zostaje sama na podlodze, czy u
                tatusia na rekach... Ale pocieszam sie, ze moze za jakis czas jej przejdzie..
                • aguska3 Re: Luty 2003 27.12.03, 17:53
                  Hej. Witam wszystkich bardzo serdecznie.
                  Niestety Pierwszy dzień świąt zakończył sie dla Piotrusia gorączką i
                  najprawdopobobniej ostrym bólem brzuszka. To chyba po pierogach ktore zjadłam.
                  I wdodatku męczy go okropny kaszel. Całę szczęście odrywa się. Stwierdzam z
                  cała pewnością ze mam mężą idiotę. Zamiast mnie jakoś wspierać i pocieszać jak
                  mały jest chory to jeszcze mnie wkurza i stwierdza że to przezemnie. Mały wył
                  do pierwszej w nocy non stop a ten gad dawał mi do zrozumienia jak jestem
                  baznadziejna matka. Nie krzyczał tylko miny robił nosił Pietruche zajmował się
                  nim ale na mnie wyrczał o wszystko. Całe szczęscie już po wszystkim ale
                  poprostu jak dziecko jest chore to z chłopem zaczyna sie coś robić złego.

                  Co do tych plamek to niestety nic nie wiem na tem temat jedynie tylko tylke że
                  jak Piotruś miał suchą skórkę to smarowaliśmy go kremem Lipobase i dalej
                  smaruje. I znikło.

                  Pozdrawiam
                  Aguśka I Piotruś.
                  • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 27.12.03, 18:10
                    Hej! A my własnie wróciliśmy od znajomychsmile) Byliśmy u nich od wczoraj rana i
                    było super-duży pięknie udekorowany dom,sami przyjaciele normalnie jak z Last
                    Christmas tylko bez śniegusmile Po raz kolejny stwierdzam,że zdecydowanie kocham
                    Święta!! Plotki,spacery,opychanie się pysznościami do nieprzyzwoitości,gin i
                    inne drinki,płonący kominek...aż żal było wracaćsad Werka wciąż idealna tylko
                    chyba jej zęby te dalsze idą bo dziś już w gorszym nastroju,niewielka
                    temperatura,luźniejsze kupki i rączki cały czas w buzi ale nawet bardzo nie
                    płacze tylko się tuli,na noc dam jej Paracetamol-co się ma dziecko męczyć? I
                    tylko jedna przykra rzecz szarpie moje jestestwo...zdecydowanie odchudzam się
                    od Nowego Rokusad hihi pozdr!
                    • kubara1 Re: Luty 2003 27.12.03, 20:39
                      Uff. Nareszcie po świętach. To miały być wy arzone, kolorowe , wspaniałe święta
                      z marysią w roli głownej. I owszem Marysia grała głowną rolę po dzień przed
                      wigilią dostała 40 stopni gorączki i to trwało do wczoraj, nie mogliśmy jej tej
                      gorączki dobrze zbić. lała się przez ręce, bolało ją uszko i codziennie
                      wzywaliśmy doktora. Jestem tak nieludzko zmęczona, że chcę już pójść do pracy i
                      się na moment oderwać. Nie zasiedliśmy nawet do wigilii, bo mieliśmy z małą
                      wyjechać do rodziców, a w domyu nie miałam nic przygotowanego. No i nie
                      pojechaliśmy, a nawet gdyby było jedzenie to mała nie schodziła mi z rąk. Spała
                      tylko na moim brzuchu, wieć ja nie spałam wogóle. Koszmar. dzisiaj jest ok.
                      gorączki brak tylko Marysia cała w swędzocych cętkach -podobno alergia na
                      antybiotyk. Jedyna dobra rzecz, że nie miałam możliwości p[rzytyć przez święta.
                      Prezenty dojechały wraz z rodzicami wczoraj ale mała jeszcze nie ma ochoty się
                      bawić.
                      Jonquille - jeśli Tój maluch ma stweirdzone atopowe zapalenie skóry to to jest
                      alergia. nie rozumiem tych lekarzy. AZS nie bir=erze się samo z siebie - jest
                      wynikiem alergii pokarmowej. Jeśli dajesz preparat sojowy to zrezygnuj też z
                      chlebka z serkiem - ja daję małej chlebek z maragaryną NOva ( bezmleczna) i
                      np. z pieczonym mięskiem albo szyneczką, albo dźemikiem. chociaż najlepiej lubi
                      suchy. Wiesz i uważaj też na gluten, bo to niekoniecznie mleko uczula. Jak
                      karmisz to odstaw nabiał - powinna byc szybko poprawa. O nie, budzi się, pewnie
                      krostki swędzą. Idę drapać, masować i utulać. Ech życie
                      Basia, mama MArysi
                      • kubara1 Re: Spotkano Trójmiejskie 27.12.03, 20:45
                        Dziewczyny, co powiecie na sobotę 10 stycznia? Może być u mnie - ujeścisko,
                        chyba, że proponujecie coś innego. Podaję jeszcze raz priva = kubara12wp.pl i
                        czekam na odzew. Buźka
                        Basia& centkowana Marysia
                        • jogaj Re: Spotkano Trójmiejskie i choroba 27.12.03, 23:02
                          Basia a moze to byla trzydniowka? bardzo wysoka goraczka przez 3 dni,a potem
                          wysypka to wyglada na klasyczna goraczke trzydniowa,to tylko taka sugestia.
                          Ja na spotkanie jestem bardzo chetna,na razie termin mi pasuje,zawsze mozemy
                          sie spotkac w jakims KidsPlayu,ja do siebie tez zapraszam tylko mam psa i
                          wiem,ze to nie wszystkim moze sie podobac.
                          Pozdrawiam i ide znowu usypiac lobuza,calkiem sie rozbestwij przez te swieta-
                          Jola
                          • kasia_marysia Re: Spotkano Trójmiejskie i choroba 28.12.03, 12:55
                            Cześć Dziewczyny!!

                            Spóźnione , ale bardzo serdeczne życzenia Bożonarodzeniowe. Po staropolsku :
                            zdrowia , zdrowia i jeszcze raz pieniędzy wink). A tak na poważnie to dobrej
                            kondycji , poczucia humoru i optymizmu na każdy dzień. U nas Święta miały być
                            kameralne i skończyło się na tym , że dziś pierwszy dzień nie balujemy smile.
                            Marysia była zachwycona tłumem ludzi i w ogóle całym zamieszaniem . Byłam i
                            jestem za to pełna uznania dla mojego dziecka. Niemniej jednak kładłam ją spać
                            przez te parę dni o 2 godziny później , czyli o 21 i teraz mała postanowiła się
                            odespać i kima razem z moim przejedzonym małżonkiem od 3 godzin???wrrrr. E nie
                            chyba się budzą. Prośba do Uli : odezwij się to może wybierzemy się na basen
                            albo na miasto?! Pozdrawiam Kaśka
                            • kingha Re: dobrze, ze juz po swietach 28.12.03, 18:32
                              Naskrobalam Wam w Wigilie zyczenia, ale wcielo, obiecuje nadrobic przed Nowym
                              Rokiem.
                              Ja swiat nie lubie i niestety ta niechec we mnie narasta, poinformowalam
                              rodzine, ze w nastepne jade w gory, sprzeciwu nie bylo, niech sie
                              przyzwyczajaja. Prezentow duzo, tylko jak wytlumaczyc rodzicom, ze nie ktore
                              zabawki sa teraz bezuzyteczne dla Nadii, patrz torebka i koraliki, albo lalka z
                              warkoczami, na ktora Nadia nawet nie spojarzala... dwa trafione, rodzice i
                              opiekunka!
                              Zeby optymizmem troche powialo, Nadia bardzo dobrze zniosla swieta i powiem, ze
                              obecnosc tylu osob wplynela na nia bardzo dobrze. Po pierwszych wstydach,
                              glownie na facetow, okazala sie towarzyska a czesto kokieteryjna. Zmienila
                              taktyke robienia pa pa, z machania byle jak, macha tak delikatnie i zaczepnie,
                              a jak sie jej cos szczegolnie podoba to macha obydwoma raczkami, wyglada to
                              fantastycznie. Dodatkowo okazala sie smieszka i zaczepka, rodzicow olewala,
                              szukala intensywnie frajerow, ktrorzy by chodzili z nia po mieszkaniu.
                              Skutecznosc 100%. Pierwsza wnuczka nikt nie smial jej niczego odmowic, ale to
                              sie kiedys skonczy...
    • monique76 Re: Luty 2003- Co tu taka cisza???? 29.12.03, 21:29
      Wszystkie się tak objadły w święta, że nie mieszczą się za biurkami z
      klawiaturą??? wink)
      U nas troche nowości - dopatrzyłam się dziś, że Dominika na górze to ma 3 zęby,
      a nie jeden (jak do tej pory mi sie wydawałowink) więc razem ma już całe 5
      sztuksmile
      No i dziś zaliczyłyśmy przespaną nocsmile))) Mała spała od 23 do 5:30!!! A
      wszystko przez to (chybawink) że spaliśmy przy uchylonym oknie i było bardzo
      przyjemnie chłodno w pokoju... Noc bez pobudek minęła mi w tempie ekspresowym:-
      ) Zobaczymy jak będzie dzisiajsmile
    • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 30.12.03, 00:30
      Hej! Albo się przejadły albo chorują albo dzieci im tak dają w kośćsad U mnie
      wszystkie trzy odpowiedzi są prawidłowe niestetysad Młoda mi niedomaga-
      konkretnie polega to na robieniu kilku do dziesięciu kupek dzienniesad I tyle!?
      Żadnych więcej objawów choroby a ja zachodzę w głowę co jej może być? Zęby? Ale
      chyba bez przesady? Wkurzyłam się bo marudzi i pupa juz jak ogień i idę jutro
      do pediatry-może cos wymyśli? Może to jakiś wirus tylko bez gorączki? Napiszę
      jak coś się dowiem.Pozdr!
      • umargos Re: Luty 2003 30.12.03, 01:25
        U nas nastrój po-świateczny a przed-sylwestrowy. Powrócilismy z wojaży i wizyt
        rodzinnych przeciągnietych nad planowaną miarę z winy mojego małżonka, choć
        rodzina jako żywo była moja...tak dobrze się bawił. Dziecko też sie dobrze
        bawiło w towarzystwie słusznych rozmiarów psa, siostry ciotecznej wiek 2,4 i
        brata (ciotecznego) lat 12, który z wyraźną przyjemnościa poświęcał jej duzo
        czasu. My objedzeni (cóż moja mama jest mistrzem kuchni), zaspokojeni
        towarzysko teraz odsypiamy te szaleństwa. Doświadczyłam za to co znaczy być
        pępkiem świata, Weronika pokazała kogo preferuje i jezeli tylko było coś nie
        tak zaczynała pieśń "mamamamamama" z najdalszego kąta domu i ze szlochem
        wyruszała na poszukiwania. Poza tym, ktoś ja chyba podmienił, w ramach
        światecznych gratisów, o ktore się nie dopraszaliśmy...i zamiast prawie-Anioła
        mamy Zwierzaka z Mappetów. Dziś w ramach swojego nowego image'u usiłowała na
        zakupach z tatusiem wypaść z fotelika, wypaść z koszyka na zakupy oraz
        zdemolować choć kawalek sklepu, oczywiście sekcja akustyczna też była włączona.
        Wrócił roztrzęsiony...oddał dziecko i powiedział, że na dziś ma dość zajmowania
        się...Cóż, bywa :o))))

        Do Zuzi pytanie, bo nie zrozumiałam...tzn. Werka ma biegunke czy tylko tak
        często robi kupke prawie normalną??? Bo moze coś zjadła za dużo (my leczymy
        świateczne odparzenie po mandarynkach, które dziecko wyrywało nam z rąk
        prawie)...jak rozumiem marchewkę i jagody (i chyba ryż) już przetestowałaś (bo
        ze znanych mi produktów "dostepnych" dla dzieci one mogą działać regulujaco-
        zatwardzająco)???

        Do Kasi...chętnie się jakoś umówię...moze uda mi się złapać Cie na gadu, bo
        poczta odmawiała dziś współpracy (gadu też)...internet też zreszta, bo co jakiś
        czas przestawały działać DNSy. Co prawda plany na jutro mamy częściowe, bo może
        odbędzie się wizyta rodzinna..gdyby jednak się nie odbyła to może całkiem
        najbliższych dniach się zobaczymy.

        Pozdrawiam cieplutko
        Ula
        • umargos Re: Luty 2003 30.12.03, 01:33
          Zapomniałam sie pochwalić, od Wigilii kiedy zaobserwowalismy pierwszy raz,
          Weronika puszcza sprzęty przy których wstaje i jakąś chwile (coraz dłuższą,
          choć na razie max kilkanaście sekund) stoi bez przytrzymywania się. Ma też na
          koncie, jakieś trzy metry przedreptane trzymana za rączki z każdej strony i
          pierwszy krok samodzielny, choc niedokończony, bo zakończony dość
          spektakularnym upadkiem. Na szczęście zupełnie bez strat własnych, za to z
          duuużym hukiem. A i zaczyna mówć "da" (w sensie daj najwyraźniej) i płakać
          prawie od razu po "nie" i "nie wolno", szczególnie przy próbie ściągania bombek
          z choinki, bo wyjatkowo stanowcza jestem :o)))
          Pozdrawiam raz jeszcze
          Ula
          • idaro Re: Luty 2003 30.12.03, 10:15
            U nas juz wyraznie skonczyly sie swieta. Maz w pracy, ja z mala w domu. Gdyby
            nie moj Robert i Iduska swieta uznalabym za beznadziejne. Dwie osoby do tej
            pory dla mnie mile okazaly sie wrogie, co sie dzieje... Bol brzucha trwajacy
            juz od pierwszego dnia swiat, a jadlam bardzo malo. Poza tymi
            nieprzyjemnosciami naprawde super.
            Iduska od pierwszego wejrzenia zakochala sie w choince. Smieje sie na jej
            widok, dotyka raczka prawie kazdej bombki. Super!
            Jeszcze przed swietami nauczylam ja robic "pa, pa". Co ciekawe, macha raczka w
            swoja strone. Od wczoraj mowi "to" wskazujac na cos i "daj". Szybciej zalapala
            jezyk niz mama...
            Uczymy sie posylac caluski. Nie wiem, jak u was, ale my uczymy sie najwiecej
            pod wieczor w kapieli, he, he.
            Zuziu, biegunek jeszcze nie testowalam, ale mala miala cos takiego po duzej
            ilosci sokow, jakie jej dawalam podczas przeziebienia. Wlasnie - czym
            dopajacie dzieciaczki?
            Pozdrawiamy,
            Anita i Iduska
          • olivkaaa1 Re: Luty 2003 30.12.03, 10:49
            Witam poświątecznie

            Święta śięta i po świętach ale nie po kilogramach
            przytyło mi się chyba nieźle
            i chyba nigdy nie zrzucę tych moich kilogramów
            tak się jakoś do mnie przywiązały!!!!!! wink

            Po świętach i po chrzcinach
            hurraaaa
            jakoś to przeszło
            lala dzielnie zniosła całe to zamieszanie w kościele,
            w domu wśród gości i prezentów itp. czuła się jak ryba w wodzie.

            Zuza co do tych kupek to moja Ola też jakoś robi "ponad limit"
            i nie wiem czy czasem nie jest to spowodowane ząbkami
            może wreszcie wyjdą jej górne
            Marudna czasem bywała okropnie, jak to się mówi
            sama nie wie czego chce
            czepiała się mnie jak miś koala,
            sama nie chodzi, nie raczkuje więc nas używa jako środka lokomocji
            Tydzień czasu spędziłyśmy u mojej mamy więc maiałam sporo luzu,
            Ola przechodziła z rąk dziadka do rąk babci.
            Babcia nauczyła ją przesyłać buziaki wiec teraz robi to na okrągło szczególnie
            jak czegoś chce wykorzystuje to jako monete przetargową potem piękny uśmiech i
            ma co chce smile

            To narazie tyle pozdrowionka
            Olka Demolka (dotyczy choinki) i jej mama


            • olivkaaa1 Re: Luty 2003 30.12.03, 10:54
              a co do spotkania to miło by było Was poznać
              bo z tego co pamiętam chodzi o Wawe
              ale niestety w sobotę muszę stawić się w pracy
              z okazji wolnego piątku 2 stycznia
              może innym razem
              • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 30.12.03, 12:05
                Hej! Dzięki za zainteresowanie gastrycznymi problemami Werkismile) Już spieszę z
                wyjaśnieniami-ilość jest zdecydowanie za duża natomiast wielkość jednorazowa
                mała-to raczej wygląda jakby popuszczała więc nie grozi na pewno
                odwodnieniem.Ale jakaś przyczyna musi być bo pojawił się też w kilku śluz i w
                ogóle wyglądają jak u małego niemowlęciasadPrzegląd kolorystyczny też dużysad
                Soków nie pije bo nie lubi tylko herbatki Hippa,żadnej wysypki nie ma,humor
                jakby trochę lepszy.gorączki nie ma-albo zęby albo coś zjadła ale nic o czym
                bym wiedziała-musiała coś sama upolowaćsad Zobaczę jak będzie dziś(jak dotąd
                jedna) i w razie czego wieczorem pójdę do doktora.Pomęczę ją troszkę dietą i
                zobaczymy? Oliwkaa to spotkanie to nie warszawskiesmile O takim myślimy w
                późniejszym terminie.Pozdr!
                • kubara1 Re: Luty 2003 30.12.03, 13:19
                  Zuziu, jak mala ma sluz w kupce to to moze byc objaw alergii, bo niedawno
                  pisalas o krostkach. A to jest wlasnie przewazni drugi etap po krostkach - duza
                  ilosc kupek i sluz. uwazaj - moze to nabial a moze gluten.
                  Z nowosci to po chorobie moje dziecko sie zamienilo w diablice. Fakt ze 5 dni
                  ja ciagle nosilam bo miala taka goraczke, biedniutka byla i przy mnie sie
                  uspokajala. Marysia nie zamierza z tego zrezygnowac i jak ja stawiam na
                  podloge kiedy ona sobie nie zyczy to dostaje histerii - taki placz jakiego
                  jescze nie slyszalam i wali glowa w podloge!!!! przetaje tylko jak ja wezme na
                  rece czyli bledne kolo, ale na podlodze zostawic jej nie moge bo wali naprawde
                  mocno. Dzisiaj zostala z babcia - ciekawe czy tez tak bedzie robic czy tylko na
                  mamusie oddzialywuje tak psychologicznie.
                  Dziewczyny - jak tam sylwester/ wybieracie sie gdzies/ my w domku - pierwszy
                  raz w historii i nawet sie ciesze. Zrobie cos dobrego do jedzenia, wypozyczymy
                  jakis film . mam nadzieje tylko ze mala nie rozchoruje sie nan nowo - odpoukac,
                  ptfu, ptfu, w niemalowane. Pozdrowionka
                  Basia, mama Marysi
                  • olivkaaa1 Re: Luty 2003 30.12.03, 14:52
                    ja siedze w domu
                    tak sobie postanowiłam
                    w sumie mogę iść ale jakoś tak
                    leń mnie dopadł
                    albo robie sie już zasiedziałą mamuśką.... hi hi hi
                    jeszcze zobaczymy
                    • aguska3 Re: Luty 2003 30.12.03, 19:32
                      Witam.
                      U nas po gorączce, trwała tylko jeden dzień ale za to jakie przyniosła skutki.
                      Piotruś wysypany od niedzieli jak złoto. Pani doktor stwierdziła różyczke.
                      Mamy więć pierwszą chorobę zakaźną za sobą. Na całe szczęcie ustrojstwo jest w
                      miare łagodnym choróbskiem, więć luzik. Pietruszce apetyt się nie pogorszył
                      (czytaj zmuszanie do jedzenia nadal jedyną drogą sukcesu)
                      Plamko-chrosteczki go nie swędzą więc razem z tatusiem doskonalą pokazywanie
                      różnych przedmiotów. Ja nauczułąm go gdzie jest choinka ale sumiennie
                      przyznaje że reszte tatuś. Nauka nam najepiej idzie rano po albo przed
                      śniadankiem.
                      Teraz wtrakcie kolacji terorysta usnoł więc najprawdopoobniej znowu pódzie
                      spać koło 23. Coś mu się poprzetawiało.
                      Probuje go budzić i nareszcie poskutkowało. Wstał. Kasza do reszty wyziębła.
                      Ale coś mi się zdaje że najpierw kompki.

                      Pozdrawiamy
                      Aguśka i Nakrapiany Piotruś
                      • tygrynio Re: Luty 2003 30.12.03, 23:26
                        O rany co tu jest grane??? mam jeszcze pół kubka kawy a nie mam co
                        czytać..........
                        Słuchajceie koniec roku i taki marazm buuuuuuuuuuuuuuuuu Babki co u Was słychać
                        piszcie trochę więcej.
                        Zuziu mam nadzieję, że z Młoda jest lepiej nie mam doświadczenia w kupach a poza
                        tym to chyba zaczynasz dramatyzować wink
                        Jeżeli chodzi o Młodą no to nie jest źle, chwalić nie będę bo jeszcze rano
                        przeczyta i da mi czadusmile. Ustatkowały się jakotako pory karmienia i
                        preferencje smakowe, choć mleczko modyfikowane nadal jest dla frajerów buuuuuuu
                        poza tym dzień bez banana lub jabłka ze skórą jest dniem straconym. Rewelacyjnie
                        wchodzą man deserki słoikowe, kaszka mleczno - ryżowa smakowa, cini minis
                        niestety, herbatkę popijamy Hipp i Kruger (chyba) codziennie około 150 ml.
                        Soczki nie są najlepsze więc mało i żadko pijemy, obiady słoikowe są OK i
                        wszystko co my jemy a najlepszy jest pieczony schab, pieczywa jej nie daję
                        uważam, że jest zbędne no chyba , że jestesmy na zakupach i wtedy dla
                        polepszenia mojego komfortu i kup Młodej zjada kawał bagietki. Dzisiaj przez
                        cały dzień Młoda bez cycka!!! ostatnie ssanko było o 5 rano a następne na
                        kolację około 19.30 oczywiście jak się w nocy obudzi to dostaje pierś,
                        poprzytulamy się i zdrzemniemy razem około godzinki a potem młoda wędruje do
                        siebie do łóżeczka tak więc optymistycznie mam nadzieję, że może niedługo
                        zrezygnujemy z cycowania smile
                        Rosną jej w tej chwili cztery zęby, górne i dolne dwójki i plusem tego jest to,
                        że Młoda z lubością codziennie daje szczotkować sobie zęby i dziąsła a wygląda
                        to przekomiczniesmile)).
                        Jeżeli chodzi o umiejętności to dzisiaj przez dwie godziny siedziałyśmy razem i
                        rysowałyśmy........ ja bardzo lubię rysować a Młoda chyba złapie bakcyla bo
                        postwaiła swoje pierwsze kreski a jeszcze dwa dni temu jedynie gryzła kredki smile
                        Od kilku dni świadomie używa daj, to, amm, mniam no i zdaża się powiedzieć chcę.
                        Katuje nas pokazywaniem oczu, uszu i innych części Misia i z lubością codziennie
                        czyta te swoje ksiązki zwracająć uwagę na jakieś mrówki zamiast na np. brzydkie
                        kaczątko. Całymi dniami mogłaby być prowadzana po domu za ręce, sama chodzi przy
                        meblach zapominająć czasami o tym, że trzeba się trzymać. Tatuś powiesił dziecku
                        wreszcie huśtawkę więc bujamy się z lubością a najfajniejszą zabawką jest taki
                        zestaw kolorowych drutów z drewnianymi klockami do przesuwania nie wiem jak to
                        fachowo się nazywa ale jest rewelacyjne dziecka nie ma pół godziny. Jeżeli
                        chodzi o mnie to jakoś nie zmienia się wiele a zwłąszcza moja monstrualna waga
                        więc Oliwka nic się nie martw nie jesteś samasmile
                        Chciałam jeszcze napisać, że życzę Wam wszystkim i waszym pociechom dużo zdrowia
                        w Nowym Roku, mam nadzieję, że będzie to rok samych sukcesów i nasze znajomości
                        forumowe przetrwają kolejne burze i niepokoje oraz radości matek rocznych
                        maluchówsmile będziemy się wspierać i nie tylko.......
                        Pozdrawiam Was noworocznie
                        Monika z Basią
                        ps1. idę robić pierniczki na jutrzejszy wieczór
                        ps2. Życzenia nie oznaczają, zę już tu nie zajżę dziś i jutro...... będę napewno
                        ps3. Zamieściłam nowe foto Młodej
                        ps4. Kinga napisz swój nowy adres @
                        paps
                        • fringilla Re: Luty 2003 31.12.03, 00:01
                          O rany, Tygrysie, ależ się rozpisałaś, to całe roczne podsumowanie! Jeden post
                          na cały kubek kawy, lub herbaty w moim przypadku.
                          Rzeczywiście pustki tu ostatnio, ale ja coś nie mam weny i siły, zaglądam kilka
                          razy dziennie a pisać mi sie nie chce, bije sie w piersi.
                          Moj syn oczywiscie nie spi, robi demolke, jak to on, zwariuje z tym jego
                          spaniem. Wykończy mnie i nie beedzie problemu z odstawianiem. A propos, jako
                          sie rzekło po swietach podjelam pierwsze kroki w tym kierynku i twardo w dzien
                          nie daje, usypia przytulony i jak na niego to sukces. W nocy natomiast sobie
                          odbija, juz przestałam liczyc ile razy sie budzi. A smieje sie w głos, jak wie
                          ze dostanie.
                          My wszyscy jestesmy chorzy, ja biore bactrim, młody na wszelki wypadek dostal
                          recepte na antybiotyk, ale chyba go nie wykorzystamy, bo dzis juz byl w
                          znacznie lepszej formie i w ciagu dnia troche mniej upierdliwy.
                          Osiagniec specjalnych nie mamy, wookie nadal wychodzi z zalozenia ze skoro jest
                          ładny to sie uczyc nie musi. Chodzenie przy meblach, zac raczke proby
                          samodzielnego stawanie, tance nawet przy koledach, nic nowego.
                          Olivka mnie natchnela: trzeba w styczniu zrobic spotkanie. Moze w niedziele
                          11.01? Co wy na to?
                          No dobra, rozpisalam sie jak Tygrys. Zycze wszystkim duzo zdrowia i radosci w
                          nowym roku, niech nam dzieciaczki rosna zdrowe i grzeczne.
                          Pozdr. Agata i (niestety wciąż jeszcze mimo późnej pory) wookie
                          PS Ja tez sie od nowego roku odchudzam
                          PPS wrzucilam zdjecia ze spotkan, ale jeszcze drugiej partii moderator nie
                          wrzucil
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9893287
                          PPPS i moich dzieciakow tez:
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5824956&a=9891097
                          • olivkaaa1 Re: Luty 2003 31.12.03, 10:20
                            Jak tak sobie oglądam te zdiątka
                            to mam wrażenie że moja lala wygląda przy Waszych maluszkach
                            na młodszą około 3 m-ce
                            moze to tylko takie wrażenie
                            ale mam nadzieje na konfrontacje smile
                            tak mi się tu spodobało, że dzień bez Was to dzień stracony
                            nawet czasem kosztem pracy
                            chociaż na szczęście mam wyrozmumiałą szefową

                            Moze wreszcie Was poznam i Wasze pociech
                            Pomysł Fringilli baaardzo mi się podoba
                            mojej Oli pewno też bo lubi toważystwo dzieci
                            mimo że jedyne jakie ma to dzieci szwagierki
                            dokładnie 4 letniego chłopca i styczniową Weroniki
                            która jako silna "kobietka" wyrywa Oli wszystkie zabawki.
                            Więc mam nadzieje że 11-nastego wypali.

                            Co do jedzenia to bez zmian
                            Ola preferuje jedynie mleko modyfikowane, kaszki smakowe i owoce z warzyw tylko
                            ogórek kiszony a z mięska kabanos ale tylko tak do pomielenia.

                            Mimo że ma 10,5 m-ca ani raczkować ani chodzić nie chce
                            lekarz stwierdził że jak na razie nie ma jeszcze powodu do paniki
                            bo lala stanie nam niespodziewanie, jest drobna i musi jeszcze nabrać troche
                            sił w mięśniach

                            Zaczeła koncentrować uwagę na bajkach i strasznie je komentuje
                            swoim yyyyyyy mmmmmmmmm uuuuuuuuu itp.
                            Czasem wyjdzie jej mama czy tata ale nieświadomie za to NIE mówi wyraźnie
                            potwierdzając to ruszaniem gółwki
                            NIE nie będę jadła tego!!!!!!!!!! takie to zazwyczaj ma znaczenie
                            I zachowuje sie jak nie moja córka -
                            po mnie nie widać żebym była niejadkiem wink

                            Może uda mi się zamieściścić jakieś zdiątko małej
                            sama skanera nie mam więc muszę sie uśmiechnąć do jednego gościa w pracy
                            A co do kompa to może w przyszłym roku będę miała w domu
                            tylko chyba sobie go u sufitu podwiesze bo i tak nie mam już gdzie sie ruszyć

                            Ale się rozpisałam
                            Może coś wyskrobie później
                            Teraz do pracy rodacy ......

                            OLA Fasola (17.02.03) i jej mama Edyta (vell Olivkaaa)


                            • jogaj Re: Luty 2003 31.12.03, 10:39
                              Ja tylko na chwile.
                              U nas dzis Sylwester,przychodza znajomi z dziecmi,bedzie Szymon,a potem 1,2,3,4
                              latek w tym tylko jedna dziewczynka.Impreza skladankowa,mam nadzieje,ze bedzie
                              wesolo.
                              Wszystkiego dobrego w Nowym Roku,samych zadowolonych i radosnych dzieciatek
                              oraz dumnych mam,no i oczywiscie partnerow na ktorych mozna liczyc.
                              Buziaczki-Jola
                          • e-ivetta Re: Luty 2003 31.12.03, 10:32
                            Nareszcie, jakie fajne długie posty!!! Korzystając z okazji, że dzieci się
                            bawią to i ja coś skrobnę.
                            Święta minęły błyskawicznie, w dobrym nastroju, tylko, że teraz dołączę się do
                            grona odchudzających smile)
                            Z nowych umiejętności Ali to niezbyt dużo, ciut więcej słowek, perfekcyjne
                            schodzenie z łóżka, pokazywanie oczek i nosków oraz jaka będzie duża. Jedzenie
                            raz lepiej raz gorzej. Niestety należy do tych dzieci, które za żarciem nie
                            przepadają, chyba że za niedozwolonym smile) a takiego jeszcze sporo (ech, ta
                            alergia.....)
                            A no i mam "fajnie". Od poniedziałku wieczorem była u nas 9-letnia
                            siosrzenica. Dla mnie super, bo bardzo fanie potrafila zająć się Alą. Niestety
                            wczoraj wieczorem zadzwoniła jej mama, ze Ola ma ospę sad(((( Karolinka na
                            szczęście już to przeszła i to bardzo łagodnie jak miała 2 latka, ale
                            Alusia.....bardzo malo prawdopodobne, że się nie zaraziła. Teraz pozostaje mi
                            tylko czekać, bo wirus rozwija się ok. 1-2 tygodnie. Pocieszam się tylko tym,
                            że im dziecko młodsze tym łagodniej to przechodzi. Oby......
                            Czy Wasze dzieci też tak uciekają przy ubieraniu i zakladaniu pieluch? Alicja
                            dosłownie wyślizguje się jak jaszczurka, aż czasami muszę wzywać posiłki wink
                            Na zakończenie chciłabym życzyć wszystkim dużo zdrowia i szczęścia w Nowym
                            Roku i fajnej zabawy na sylwestra!!! My spędzamy go wyjątkowo w domu, ale mam
                            nadzieję, ze będzie fajnie.
                            Zuziu, czy z Werką już dobrze? Mam nadzieję, że to była tylko 1-dniowa
                            niedyspozycja żołądkowa?


                            Jeszcze raz miłej zabawy!!!
                            • kubara1 Re: Luty 2003 31.12.03, 11:00
                              Wcale nie czuje ze jest sylwester. Siedze w pracy nie bede miala nawet czasu
                              czegos upichcic na romantyczna kolacyjke. Musze sie zaopatrzyc w jakies
                              atrakcyjne gotowce. Dziewczyny jak to jest z umieszczenime zdiec na Zobaczcie.
                              Wyslalam Marysie juz 3 razy i nie ma, buuuu, a dorwalam sie w koncu do
                              cyfrowki, zpastrykalam zdiec zeby sie Wam pochwalic i nicsad(((. I jeszcze
                              jedno - jak zrobic zeby pod kazdym moim posterm byl link taki jak ma Tygrys
                              albo Umagros z odniesieniem do zdiec/ Bo nie mam pojecia!.
                              Jogaj - to bedzie sylwestrowe kinderpartysmile). Na pewno bedzie wesolo?
                              Zuziu - co z Werka, bo sie niepokoje? Mam nadzieje ze to zadna chlerna alergia
                              Wczoraj robilam przeglad garderoby malutkiej i stwierdzam ze nagle z
                              wszystkiego wyrosla. Na Swieta dostala ful cichow - ale dobre beda - ....za
                              rok. Musze wyruszyc do sklepu dzieciecego. Nie powiem zebym narzekala.
                              Ubustwiam jej kupowac ciuszki. Ale w domu praktykujemy ostatni najfgorsze lumpy
                              bo przy raczkowaniu mala zdziera, plami, slini i jak jej zaloze urocza
                              sukieneczke to jest utorocza jeszcze przez kwadrans. Prasowania mam zaleglego z
                              tygodnia - pietrzy sie Mount Everest, ktory dzisaj upychalam w szefi przed
                              mama. Ona przychodzi do Marysi i bardzo mi pomaga, ale niech tylko zobaczy zbyt
                              duzo prasowania albo dwie nieumyte szklanki w zlewi - to juz mam wyklad ze
                              jestem niechluja. Nie wazne ze to moj dom i moja sprawa. Mama musi sie
                              wypowiedziec do konca. A ;ozniej z mina cierpietnika to wszystko prasuje. tak
                              to z nia jest. Koncze jeszcze zajrze, bo moze mi napiszecie co z tym Zobaczcie.
                              Buzka
                              basia
                              • umargos Re: Luty 2003 - do Basi (kubara1) 31.12.03, 11:24
                                Jeżeli masz problem z umieszczeniem zdjęć to może napisz do moderatora
                                Zobaczcie i poproś o pomoc, ale wcześniej zwróć uwagę, czy nie wysłałaś za
                                dużych zdjęć. Muszą mieć szerokość do 700 pikseli i rozmiar do 64 KB (lepiej
                                jest zrobić ciut mniejsze żeby mieć pewność, że się zmieszczą).
                                Jak juz zdjęcia sie ukażą...jeżeli chcesz mieć je na dole skopiuj adres strony
                                ze zdjęciem z okienka adres w aktualnie otwartym oknie Explorera, potem wejdź
                                do Moje Forum (nad szarym paskiem) i w okienku sygnaturka wklej skopiowany
                                adres. Bedzie dodawany do wszystkich postów.
                                Pozdrawiam
                                Ula
                            • kingha Re: Luty 2003 31.12.03, 11:05
                              Witam w ostatnim dniu roku! Zatkalam moje male rozwrzeszczane smoczkiem, bo
                              upierdliwosc jej wzrasta, wciaz mam nadzieje i usparawiedliwiam jej wybryki
                              zebami. Moglby chociaz jeden tak zajrzec, bede wtedy pewna, ze zeby ma tylko
                              pochowanewink Zreszta pozradnie ogranicza nam to diete. Nadia jest fanka chleba,
                              az wstyd patrzec jak zarlocznie sie rzuca na maly kawalek i jak go ssie, nawet
                              po wrabaniu 190 zupki czy dania. Musze zmienic cos w naszym porannym
                              jadlopisie, bo kaszki zaczynaja sie przejadac. Probowalam dawac kanapki z
                              szynka, ale skonczyly sie wysypka na plecach, nawet po dziececych Morlinach,
                              moze cos upieke wlasnorecznie.
                              Sylwester pierwszy raz w domu, mieli przyjechac znajomi z dziecmi, ale sie
                              pochorowali, a dzis zapowiedzieli sie nastepni. Az jestem ciekawa jak to
                              bedzie, bo nie jestem przyzwyczajona do kameralnych spotkan, u nas zawsze byly
                              huczne prywatki czesto z przebieraniem czesto gdzies w gorach albo domku na
                              wsi. Biore sie za szykowanie. Mam odwieczny problem, w co sie ubrac, potrafie
                              stac godzinami przed szafa i torturowac w ten sposob meza. Przylaczam sie z
                              Wami do odchudzania, tylko poczekajcie do 2005 roku smile))))))

                              Korzystajac z okazji zycze wszystkim e-mama z pociechami spelnienia wszystkich
                              marzen, super postepow naszych dzieczkow, samych milych chwil, przespanych
                              nocek, jak najmniej chorob i alergii, wyrozumialych szefow i przede wszystkim
                              wspanialomyslnych, wyrozumialych i romantycznych mezow!!(troche przesadzilam) w
                              Nowym Roku 2004

                              adres: kineczka@wp.pl
                              • olivkaaa1 Re: Luty 2003 31.12.03, 12:55
                                O.K spadam do domu
                                Zycze wszystkim e-mama w Nowym Roku
                                przedewszystkim szczęścia rodzinnego,
                                niech te nasze skarby rosną i radośnie przezyją następny rok swego życia a Wam
                                mamuśki sprełnienia wszelkich oczekiwań, dobrych i wyrozumiałych mężów
                                teściowych , które nie wtrącaja się w Wasze życie,
                                wiernych i lojalnych przyjaciół
                                i wszystkiego czego same sobie życzycie
                                do zobaczenia w 2004 r. 5 stycznia

                                Udanego SYLWESTRA
                                Pa pa pa

                                P.S spróbowałam wysłać zdięcie Oli na Zobaczcie ale nie wiem czy przejdzie
                                jeśli nie to pomęczę was za tydzień

                                Buziaczki, cukiereczki, kwiatuszki
                                Edyta (olivkaaaa) i Ola Fasola
                              • fionna Re: Luty 2003 31.12.03, 13:15
                                Witam wszystkich. Ale miałam dziś fajnie - tyle postów do przeczytanie (z
                                całego tygodnia), cały dzbanek kawy na to poszedł. Dobrze sobie zrobić od czasu
                                do czasu taką przerwę od netu - stęskniłam się już za Wami.
                                My byliśmy "na wyjeździe", przyjechaliśmy na Wigilię, więc ominęły mnie
                                świateczne porządki, pieczenie ciast i całe to zamieszanie. Trochę tego żałuję.
                                Ja też od nowego roku zaczynam odchudzanie!!! W święta sobie nie odmawiałam
                                różnych smakołyków, ale o dziwo nie czułam się jakoś specjalnie "obżarta" i
                                ubrania nie zrobiły się bardziej ciasne, ale na wszelki wypadek nie wchodzę na
                                wagę. Po co się stresować.
                                Z wigilijno-świtecznego jedzenia Bruniastemu smakował tylko kompot. Pozostałe
                                rzeczy raczej nie dla niego. Ale za to nauczył się pić z kubeczka (tzn. z
                                zatyczki od Aventu). Wcześniej molestowałam go niekapkiem, ale nie mógł załapać
                                o co chodzi. Muszę mu kupić jakiś kubek z uszami, wreszcie skończą się nasze
                                cyrki ze strzykawkami. Może zechce w ten sposób pić mleko??
                                Przez święta młody zrobił się bardzo rozmowny - i o dziwo reaguje na swoje
                                oficjalne imię (bo oprócz tego ma parę całkiem inaczej brzmiących pseudonimów
                                domowych), bałam się, że zgłupieje od nadmiaru, ale chyba wie, że on to Bruno.
                                Olivkooo - nie martw się, Bruno też jest parę rozmiarów mniejszy od reszty
                                lutowych dzieciaczków, też jeszcze nie raczkuje ani nie chodzi, ale chyba nie
                                ma co się przejmować. Ja przestałam już dawno czytać poradniki, gdzie napisano
                                co powinno robić dziecko w danym wieku. Bruno niektórych rzeczy nie robi, inne
                                robi o 2 miesiące wczesniej. I tak za rok, dwa nie będziemy już pamietać, kiedy
                                się przewrócił na brzuszek, złapał rodztynka itd.
                                Ktoś wcześniej pisał o szorstkiej skórze na rączkach i nóżkach - Bruno też tak
                                ma - na nadgarstkach i łydkach. Pojawiło się to, kiedy nie wprowadzaliśmy
                                żadnych nowych produktów, kosmetyków itd. Zaczęło się to w październiku.
                                Podobno ma to związek z suchym powietrzem, zmianami temperatury, wrażliwszą
                                skórą. Ostatnio (przez święta) zniknęło - a jada już rzeczy z glutenem,
                                próbował polędwiczki wieprzowej i nic się nie pojawiło.
                                Może się jeszcze zjawię, a gdyby mi się nie udało to życzę wszystkim samych
                                najlepszych rzeczy w nowym roku, żebyśmy nie musiały już narzekać tu na (nie)
                                mężów, żeby dzieci wszystko zjadały, przesypiały całe noce, nie miały wysypek,
                                katarków itp. paskudztw.
                                Pozdrawiam
                                Fionna&Bruno

                                • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 31.12.03, 13:32
                                  Hej! No to jestesmy jedna nogą w nowym rokusmile Ale zleciało błyskawicznie?
                                  Ostatniego Sylwestra spędziłam u brata opierając wielki brzuch o stół hehe a
                                  teraz qrcze brzuch niewiele mniejszy-może mi to ktoś wyjaśnić?? Zdecydowanie od
                                  początku roku dieta! Tygrysie ładnie to tak kpić ze zmartwionej matki?smile) A
                                  propos-byłyśmy rano u znajomejpani doktor i Werka prawdopodobnie przechodzi
                                  jakąś infekcję,tylko nie wiadomo czy z powodu wirusa czy zjedzenia jakiegoś
                                  paskudztwa z podłogisad Biegunka trwała od soboty do wczoraj-ostatnie kupsko
                                  dziś o czwartej nad ranem(dobrze,że zauważyłam bo by jej tyłek odpadłsad)i jak
                                  na razie spokój.Mamy ograniczyć dietę więcej ryżu i marchwi,jakieś jabłko
                                  itp.DO picia Enterol,podobno lepszy od Lakcidu i jak nie przejdzie po Nowym
                                  Roku to zrobić posiew.Poza tym trochę kataru,niewielka temperatura i nic wiecej
                                  na szczęście. Miezry moja córa równo 80cm-tyczkasmile i waży równo 10kgsmile Wg
                                  centyli jest wyjątkowo wysoką i całkiem szczupłą laseczkąsmile) Dziewczyny zycze
                                  Wszystkim udanego Sylwestra(my mamy szampana,sztuczne ognie i papierowe czapki:-
                                  )) duzo szczęścia w Nowym Roku i pociechy z dzieci i mężow,niemężów!! Pozdr!
                                  • tygrynio Re: Luty 2003 31.12.03, 13:57
                                    Cześć zabrakło mi kawy jesteście WSPANIAŁE
                                    DOSIEGO ROKU!!!!!! i dużo zdrowa
                                    • idaro Re: Luty 2003 31.12.03, 17:03
                                      Dziewczyny, wszystkiego dobrego w nowym roku, duzo usmiechu na co dzien!
                                      My jedziemy na krotko na imprezke na Zoliborz. Troche sie boje o sen Iduski,
                                      czy wytrzyma te wybuchy. Chociaz u nas jest dosyc spokojnie, prawie jak na
                                      wsismile
                                      Do zobaczenia juz w nowym roku - mam nadzieje, ze jeszcze lepszym, chociaz
                                      2003 byl z powodu jednej daty chyba najlepszysmile
                                      Calusy,
                                      Anita i Iduska
    • umargos Re: Luty 2003 31.12.03, 20:15
      To ja też, zanim wyłączę komputer życzę wszystkim wszystkiego najnajnajlepszego
      w nadchodzącym Nowym 2004 Roku. Oby był jeszcze wspanialszy niż miniony,
      jeszcze radośniejszy, jeszcze szczęśliwszy. Oby dzieci rosły nam zdrowo i
      dobrze się z nami miały. I wszystkim oczywiście wspaniałego Sylwestra, nawet
      spędzanego w małym gronie w domowym zaciszu, z posapujacą, śpiacą za ścianą
      albo szalejącą na podłodze pociechą.
      Pozdrawiam
      Ula
      • monique76 Re: Luty 2003 31.12.03, 20:57
        No to i ja się dołączam do życzeńsmile Niech ten nowy rok przyniesie mam wiele
        radości i miłości, niech dzieci nas zadziwiają na każdym kroku, niech wszystkim
        uloży się życie wg najlepszych planów itd... smile
        • aguska3 Re: Luty 2003 01.01.04, 12:41
          W Nowym Roku życze Wam dziewczyny samych pogodnych dni z wciąż rozwijającymi
          sie pociechami i oby w równym tempie rozwijali się nasi partnerzysmile)) Oby
          Wasze postanowienia noworoczne się spełniły a Wy byłyście piękne jak w
          najszczęścliwszym dniu życia. Ściskam Was mocno.

          U nas wysypka zanika, jedynie kaszel Pietrka męczy ale dzielnie wpycham mu
          syropy i mam nadzieje na poprawe.
          Moje dziecie to chyba jakiś wyjątkowo imprezowy typ. Obudził się o 23 i razem
          z nami przywitał Nowy Rok. Umoczył palucha w kieliszku z szampanem, potem
          palucha pomymlał i stwierdził, że mu takie piciu bardzo pasujesmile))
          Poszliśmy wszyscy spac koło pierwszej i nareszcie razem wszyscy w jednym
          łóżku. Mam nadzieje że mój luby już się przekona i do nas wróci spać. Dziesięc
          miesięcy separacji powinno wystarczyć. A wszystko wzieło się od tego, że
          Piotruś ma dostawione swoje łóżeczko do naszego, bo oczywiście śpi ze mną, po
          to by nie spadł z wielkiego łóżka w nocy. Ale zrobiliśmy innowacje i
          pozbyliśmy się z Piotrusiowego łóżeczka szczebelków z jednej strony.
          Podnieśłiśmy troche materac by zrównał sie z naszym i w ten prosty sposób
          zrobiliśmy dobudówkę do naszej sypialni. PIotruś doskonale zrozumiał nasze
          intencje i sam bardzo chętnie przeturlikowuje się do swojego łóżeczka. Potrafi
          tak przespać całą noc. Obyło sie bez szarpanini i płaczów. A i my mamy więcej
          miejsca. Oby tak dalej.
          Ojej ale się rozpisałam.
          Pozdrawiam
          Aguśka i Piotruś.
          • fringilla Re: Luty 2003 01.01.04, 12:59
            Hej. Chciałąm wczoraj w nocy być pierwszą osobą, która złoży Wam noworoczne
            życzenia, ale jak to zwykle w nocy bywa wyświetlił sie komunikat: czas
            ładowania przekroczony... No cóż, tak czy inaczej życzę wszystkik mamusiom
            pociechy z pociech: żeby nie chorowały, były grzeczne, mądre, wesołe i nie
            pyskowały (o, to dopiero za parę lat wink). I pociechy z mężow/niemężów, oby
            dobrze sprawdzali się w każdej życiowej roli.

            Młody nauczył się wreszcie robić brawo-brawo, tak więc od dwóch dni nie robi
            nic innego. A, i jakiś czs temu załapał zabawe nie ma-jest i ciągle zakrywa
            sobie czymś buzię i czeka na moje pełne entuzjazmu okrzyki.

            Cieszę się że podoba Wam się pomysł ze spotkaniem, gdyby komuś nie pasował
            termin, dawajcie znać. Skoro tyle z nas ma zamiar się odchudzac, to chyba
            musimy spotkać się gdzieś, gdzie nie ma żadnych smakołyków wink
            Pozdr. Agata
        • jonquille Re: Luty 2003 01.01.04, 13:20
          Chyba wszystkie odsypiaja Sylwestra? Mam nadzieje, ze bawiliscie sie swietnie.
          Osobiscie przyznaje sie, ze polnoc przespalam (jak sie nie wie ile razy trzeba
          bedzie w nocy wstac z lozka to sie korzysta z kazdej okazji), dzien zaczelam od
          szampana i miseczki muesli (oczywiscie dopisuje sie na liste odchudzajacych
          2004 J). O dziwo, od kilku dni Jasiu zaskakuje nas przesypianiem prawie calych
          nocy (jedna pobudka) i podejrzewam, ze ma to zwiazek z faktem, ze przestalismy
          przy nim ogladac telewizje (co ja mowie, wogole przestalismy zalaczac ten
          aparat). Jak widac po powyzszym, liste dobrych postanowien mam juz zapelniona,
          mam nadzieje tylko ze zapalu wystarczy dluzej niz na tydzien wink
          Dziekuje za porady co do problemow skornych Jasia, donosze ze jest chyba troche
          lepiej, ale nie wiem czy przez ograniczenia w diecie czy z innego powodu.
          Tesciowa sprawdzila w kajeciku, ktory prowadzila kiedy tat Jasia byl w jego
          wieku i wychodzi, ze cierpial dokladnie na to samo i dokladnie w tym samym
          okresie. Samo przeszlo. Mamy za soba juz pierwsze samodzielne kroki. Oczywiscie
          zostaly zrobione w czasie zgromadzenia rodzinnego, tak ze aplauzom nie bylo
          konca (po kim te dzieci maja takie wyczucie dramaturgii?). Dom jest wypelniony
          prezentami-zabawkami Jasia, super sa klocki lego (mam z glowy tate Jasia, bawi
          sie nimi caly dzien )
          Ide konczyc szampana, moze oszukam troche glod….
          A na za oknem pada snieg - super

          Asia i Jasiu


          • mysiam Re: Luty 2003 01.01.04, 16:26
            Cześć babeczki,wszystkiego dobrego w nowym roczku.
            Właśnie udało mi się unicestwić mojego dwuzębnego(od środy!)bandytę.Wyżynanie
            tego drugiego ząbka było tragiczne-noc z wtorku na środę była koszmarem-głownie
            dla Misia ...buuuu.Ale teraz jak się śmieje to suszy już 2 zębunie.U nas
            sylwester minął na demolce mieszkania-Misiek padł dopiero po 22.00,ale już
            o23.40 zrobił pobudkę .Przywitaliśmy z mężem nowy rok w stojach
            piżamowych ,spijając szampańskoje igristoje rocznik 2003!!!Pobudkę Miś zrobił
            nam o 8.25 -udało mi się go jeszcze przytrzymać w łózku cycusiem kilka
            minut.Potem śniadanko......-i moje postanowienia dietetyczne przesunęłam na
            poniedziałek.W południe wybraliśmy się na pierwszy wtym roku rodzinny spacer-
            miodzio-sypał śnieg,Misiek smacznie spał ,a my obkładaliśmy się śnieżkami.
            C o do naszego dziecięcia,to zauważam postępy-co prawda już od półtora miesiąca
            raczkuje w expresowym tempie,ale chodzenie go w ogóle nie rusza.A dziś okrązyż
            stół dookoła widząc u taty kufel z piwkiem-no cóż musi mieć motywację .A tak
            wogóle to straszny z niego przylepa-ale tylko do mamy.Ja nie mam prawa nigdzie
            daleko odchodzić ,bo jest straszny wrzask.Jest dobrze jak już sobie o mnie
            zapomni,wtedy może się bawić (najlepiej z babciami i dziadkami "biegającymi" za
            nim na czworakach.
            No i ten cycuś .BEz niego ani rusz.Czy któraś z Was też ma takiego ssacza?
            przymierzacie się do odstawienia?Też bym chciała ,ale jak to zrobić....
            Poki co w sobotę sprzedajemy Miśka dziadkom i jedziemy na narty!!!!Wreszcie po
            rocznej przerwie pojeżdżę,
            pozdrawiamy noworocznie-Mysiam i Michał
            • fringilla Re: Luty 2003 01.01.04, 17:23
              Ja mam właśnie takiego małego ssaka, który jest uzależniony od cyca. Zuzia
              śmieje się ze mnie, że będe go karmić do trzydziestki (jego nie mojej wink). A
              tak serio, to ja oczywiście też myślę o odstawieniu. Na razie wyeliminowałam
              karmienia w ciągu dnia, myślałam, że będzie gorzej, bo młody zasypiał albo na
              spacerze, albo przy cycu. Ale poszło bezboleśnie, nauczył się zasypiać
              przytulony do mnie. Nastepny etap to beda karmienia nocne i to moze byc
              trudnijsze, ale musze to zrbic, bo juz nie licze ile razy on sie w nocy budzi
              do cyca. Najgorze bedzie rano, bo teraz zatykam go cycem i spimy, z butelka nie
              bedzie juz tak dobrze.
              Pozdr.A
    • aga173 Re: Luty 2003 01.01.04, 21:33
      Dziewczyny jutro wracam do pracy,mam strasznego pietra!!!!!Miałam rok przerwy i
      nie wiem jak sobie poradzę(ale jestem dobrej mysli)
      Kacperek w niedzielę zaczął sam chodzić i teraz zasuwa po domu non stop.
      Acha,mam prośbę jeśli któraś z Was ma zbedne kody z pieluszek Pampers to bardzo
      bym prosiła o zbieranie dla mnie,bo sama w zyciu tak dużo nie uzbieram.
      Jutro napiszę więcej OK
      papa trzyajcie kciuki
      Pozdrawiam Aga
    • aga173 Re: SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO 2004 ROKU 01.01.04, 21:38
      Spełnienia marzeń,dużo miłości i ciepła rodzinnego,zdrowych maluchów,sukcesów w
      życiu prywatnym i zawodowym,wygranie w totka......,oraz wszystkiego czego
      pragniecie w tym właśnie roku.
      Tego z całego serca Wam wszystkim mamusie życzy Agnieszka z Rodziną
      • zuzia_i_werka Re: SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO 2004 ROKU 01.01.04, 22:37
        Hej! Wczoraj były życzenia Sylwestrowe a dziś Noworoczne! Jeszcze raz
        wszystkiego dobrego dla wszystkich!! Unas noc Sylwestrowa upłynęła w przemiłej
        atmosferze,Młoda zasnęła grzecznie o 22 i nie obudziła się do 9 ranosmile)
        Sztuczne ognie strzelały(nasze też-z balkonusmile) pies szczekał a Ona spała jak
        kamieńsmile My stwierdziliśmy,że się starzejemy bo wypiliśmy tylko butelkę
        szampana i jedno winosmile Było kameralnie ale sympatycznie.A rano tatuś został z
        Werką a ja pogrzałam do kina na Powrót Królasmile) Hurra! Jest po prostu
        absolutnie cudowny!!W ogóle nie czuć,że trwa ponad trzy godziny.Wyszłam z kina
        w błogostanie i z toną mokrych chusteczek w kieszeni.A w domku-dziecko
        zabawione,wyspane i nakarmione no i spełniony tatasmile Oj dobrze mi się rok
        zaczął-mam nadzieję,że tak już zostanie.I nawet Młoda zmniejszyła ilość kupek
        do trzech więc może też już ozdrowiejesmile Ma jeszcze tylko troszkę podwyższoną
        temperaturę ale niewielesmile Pozdr!
        • fringilla Luty 2003 01.01.04, 23:45
          A u nas kicha. Za oknem sliczna biała kołderka a my uziemnieni. Natala umiera z
          nudów, a ja zaczynam prowadzić do znudzenia regularny tryb życia... Nastrój mam
          ciągle denny, mąż stara się żeby zanadto się nie porawił. Jedyna pociecha,że
          młody trochę grzeczniejszy, odpukać.
          Aga, nie martw się, będzie dobrze w pracy. Trzymamy kciuki.
          Moje postanowienia noworoczne: SKOŃCZYĆ PRACĘ MGR!!!, schudnąć, odstawić
          młodego od piersi i wypisać się z klubu kocmołuchów (przeczytałam post na
          emamie wypisz, wymaluj opisujący moją sytuację), i doprowdzic do konca kilka
          rozgrzebanych projektow. Dopingujcie mnie, proszę.
          Pozdr. Agata
          • mysiam Re: Luty 2003 02.01.04, 10:05
            NO Agata,to nie jestem sama z moim ssakiem.Misiek generalnie jakieś 2 godziny
            snu wieczornego spędza w łóżeczku.Potem już ze mną i przu cycu ,budząc się
            kilkakrotnie.Więc traktuje mó umęczony biust jask smoczek-uspakajacz.Rano też
            używam tego "argumentu",żeby trochę jeszcze podrzemać ....A czy Łukasz pije z
            butelki,bo Michał jej zupełnie nie toleruje i zastanawiam się jak będzie z
            piciem mleczka po odstawieniu,Mysiam
            • kubara1 Re: Luty 2003 02.01.04, 10:40
              Witam Noworocznie i dołączam się do wszystkich życzeń. Ja dzisiaj ledwo widzę
              na oczy bo Marysia wstala o 5.30 - a tu ciemno ,zimno, brr. Ale jej to nie
              przeszkadzało. A że mieszkamy na poddaszu i mamy same ukośne okna to u nas
              teraz jak w iglo. Okna czałe zasypane, nie widać ani skrawka nieba. A tak śnieg
              sypie, że nie ma mowy o spacerze. W Sylwetra poszłam spać o 10 po uprzednim
              upiciu się straszliwym 2 piwami - ale mi się "mocna" glowa zrobiła po tylu
              miesiącach apstynencji totalnej. Marysię obudziły wystrzały i oglądała
              fajerwerki. Była tak wpatrzona, że nie mogłam jej oderwać od okna. Jak leciaal
              petarda to pokazywała paluszkiem krzycząc "Oooo" i upewniała się czy ja też
              widzę. Ale dla nas NOwy Rok zaczął się beznadziejnie - pokłóciłam sie
              strasznie z mężem , właściwie o głupotę i się wogóle nie odzywamy, mój dziadek
              miał 4 zawał i leży nieprzytomny. Mam nadzieję, że przysłowie, że jaki początek
              roku, taki cały rok się nie sprawdzi bo strach się bać. przepraszam, że tak
              peymistycznie.
              ja oczywiście też dołączam do grona odchudzających - zabieram się za dietę
              Cambridge bo już patrzeć na siebie nie mogę. Pa
              Basia, mama MArysi
              • kasia_marysia Re: Luty 2003 - grypa!!! 02.01.04, 11:56
                Cześć Dziewczyny
                Witam Noworocznie. Do Krakowa dotarła grypa z bratnich Czech no i Masia ją
                załapala w niewyjaśnionych okolicznościach. Mamy cyrk z podawaniem medykamentów
                w tym oczywiście antybiotyku. O lekach na dodatkową atrakcję w postaci biegunki
                nie ma nawet co wspominać. Radzę wszystkim mamom nie szwędać się po aptekch
                tudzież sklepach i spławiać nawet lekko smarkających gości. I dbać o drożność
                dziurek w nosie. Idę przytulić się do dziecka które właśnie padło po raz drugi
                po kompletnie nieprzespanej nocy. Pozdrawiamy Kasia i Masia
            • fringilla Re: Luty 2003 - do Mysiam 02.01.04, 11:50
              No to mamy egzemplarze z tej samej półki. Lukasz też najchętniej spałby z cycem
              w paszczy zamiast smoczka, a mnie doprowadza do szału takie mamlanie. Ostatnio
              z nim walcze, bo stwierdziłam że wole nie spac wcale niz z dzieckiem przy
              piersi. Czasem sie to udaje - pozwalam dopóki widzę ze je, potem smoka w dziób
              i do widzenia, ale budzi się tak często, że też własne łóżeczko do pierwszej
              pobudki. A butelki nie używa, picie tylko z kubka, a butelkowe smoczki traktuje
              jak gryzaki. Zobaczymy, ostatnio nauczył się pić z niekapka, tylko czy
              zasmakuje mu sztuczne mleko? Do tej pory pluł sad
              Pozdr. Agata
              • fringilla Re: Luty 2003 - 02.01.04, 23:33
                Co to za pustki? Wzywam do wiekszej aktywnosci.
                Dalsze zdjecia ze spotkania oraz moich pociech:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5824956&a=9891097
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9893287
                Pozdr. A.
                • aga173 Re: Luty 2003 -Zdjątka są super!!!!!! 02.01.04, 23:44
                  Ale fajne te wasze dzieciaczki-prawie takie jak moje(haha)W pracy było
                  super,nie jest źle a dzieci wstały równo ze mną o 5 rano i tatuś musiał sobie z
                  nimi radzić.Kamilek nie chciał mnie puścić do pracy!!!!!Ale za to jak wróciłam
                  to nie mogli się odkleić odemnie(haha)Aż miło wracać!!!Pozdrawiam
                  • fringilla Re: Luty 2003 -Zdjątka są super!!!!!! 02.01.04, 23:58
                    To własnie sa dobre strony tej sytuacji: rodzina zdazy zatesknic wink
                    Pozdr. A.
                    • tygrynio Re: Luty 2003 03.01.04, 00:57
                      Witajcie
                      U nas po staremu....czyli może być a raczej jest nieżle jeżeli chodzi o Baskę
                      bo jeżeli chodzi o sprawy damsko-męskie to chyba zapomnę niedłygo o co wogóle
                      chodzi i po co są faceci.........
                      Z nowości Młoda przeszła dzisiaj bez tzrymania trzy kroki czyli zapowiada się
                      kolejny koszmarny czas w moim życiu wink
                      Jeżlei chodzi o ssaczka to ja też posiadam, zjada co prawda tylko w nocy ale
                      jakoś częsciej czyli ze dwa razy a rano to nie wiem bo jestem nie przytomnawink
                      zakupiłam Bebilon pepti, zeby zacząć ją przyzwyczajać ale Młoda się zachowuje
                      jakby doskonale wiedziała że jak załapie sztuczne mleczko to koniec z cycem i z
                      pogardą w głosie mówi bleee albo udaje że mnie nie słyszy jak jej
                      mówię "mleczko mniam proszę Kochanie" hahahahahah czwana bestyja
                      Bebilon więc schowany do lodówki a jutro ponowimy próbę tylko tym razem
                      łyżeczką skoro z butli jest bleee...........
                      Jeżeli chodzi o chropowatośc łokci i łydek to Młoda też posiada od jakiegoś
                      czasu ale nie wiem co to ??? i nie wnikam prawdę mówiąc......
                      no nie wiem amnezja miałam tyle napisac i co zapomniałam ...................

                      aaaaaaaaa właśnie prosze napisac Tygrysowi jaką dietę będziecei stosowały bądź
                      metodę skoro wszytkie się odchudzacie to ja bardzo proszę o wyczerpujące
                      wiadomości i prosze mnie nie odsyłać do wyszukiwarkiwink

                      Dobra idę spać bo Młoda pewnie wsztanie koło 7 a ja znowu nieprzytonma co ona
                      sobie o mnie pomyśli ??? nie wspominając ile boksów od niej dostanę na
                      pobudkę.....

                      Kinga jeżeli szukasz lekarza to moge polecić CI swoją doktor która pracuje na
                      Żelaznej a wogóle to co u Was napisz choć kilka słów....

                      Dobranoc
                      • aguska3 Re: Luty 2003 03.01.04, 10:00
                        Witam.
                        Taki piekny post mi wcieło. Więc pisze ponownie.
                        Powoli wwraca Pietrucha do zdrowia chyba nawet jutro wybierzemy się do
                        dziadków. Natomiast ja czuje sie coraz gorzej. Dostane katar i gardło mnie
                        boli pieruńsko. Mam nadzieje ze to nie grypa z czech tylko zwykłe
                        przeziębienie. Mój luby wrócieł do naszej sypialni ale ciekawa jestem na jak
                        długo i ile jeszcze wytrzyma pobudek w nocy. Piotrek czuje tatusia i chyba
                        specjalnie sie tyle razy w nocy budzi. Oczywiście bez ciamnkamia cyca się nie
                        obejdzie. Służe jako uspokajacz- smoczek. Ale lepsze to niż jego memlanie
                        palucha. Czuje się chora więc chyba sie położe. Ocho juz mi z nosa leci.
                        Pozdr.
                        Aguśka i Piotruś
                        • jogaj Re: Luty 2003- tu styczen 03.01.04, 10:19
                          My tez przeziebieni,Szymon w nocy budzi sie chyba tysiac razy,a ja sama ledwo
                          dycham od kataru.Sylwester byl super,7 doroslych,5 dzieci i 2 boksery,sajgon
                          byl po 5 minutach i tak juz zostalo do konca imprezy.Wszystkie dziecki w koncy
                          padly,ale najstarszy, 4 latek,zasnal dopiero po 2.Szymon obudzil sie o polnocy
                          i ogladal sztuczne ognie,nie mogl przespac swojego pierwszego sylwestra wink
                          Zdjecia ze spotkania sa odjazdowe,nie moge sie doczekac ogolnoeuropejskiego.
                          Ja tez czekam na jakas diete i moze sie z Wami zmobilizuje,juz najwyzszy czas
                          pozbyc sie tych nadmiarow tluszczykowych.
                          Szymon dostal hustawke-skoczka i jest zachwycony,moglby tam siedziec i skakac
                          caly dzien,gdyby sie ktos zastanawial nad kupnem to naprawde polecam.
                          Dostalam smsa od Socki-Paula ma infekcje i lekarz kazal im siedziec w
                          domku,wiec siedza i szykuja sie do poniedzialkowej imprezy,bo 5 stycznia Paula
                          przestanie byc niemowlaczkiem.Za dwa tygodnie beda testowac neostrade wiec Ania
                          wpadnie osobiscie na forum.Pozdrowienia i buziaczki od Ani i Pauli.
                          Buziaczki-Jola
                          • fringilla Re: Luty 2003 03.01.04, 12:37
                            Hej. Opowiem wam troche o wczorajszych wyczynach mojego synka. Więc obudzil
                            sie ok 23.30 i dolaczyl sie do naszej pogawedki na gg z Moniką i Tygrysem (tak,
                            biję się w piersi, chociaż nie, mimo gg napisałam wczoraj ze trzy posty!).
                            Siedział sobie na podłodze i bawił sie ozdobami choinkowymi i znalazł sobie
                            orzecha. Ponieważ miał smoka, mówie, niech się bawi, a co tam. Po chwili
                            odwracam się a on ma w paszczy... połowę orzecha, drugą trzyma w łapce, nie
                            wiem, zębami go rozłupał czy jak? Potem przenieśliśmy się do pokojo-kuchni,
                            gdzie ja usiłowałam oglądać film. W pewnym momencie podejrzana cisza, rozglądam
                            sie gdzie moj synek, a on siedzi z paczką chrupek i usiłuje się dostać do nich
                            przez torebkę, hehe. O wyjmowaniu opakowań po serkach ze śmietnika i
                            wylizywaniu ich już nie piszę. Teraz siedzi u natali i robi tam demolkę,
                            wścieknie sie biedna jak wroci, bo wczoraj robiła porządki, bedę musiała
                            szybciutko posprzątać. Ale chwila spokoju jest tego warta. W sumie każda moja
                            chwila spokoju okupiona jest straszną demolką, ale cóż...
                            Ciąg dalszy wyczynów małego rozbójnika innym razem wink

                            Pozdr, Agata
                            • monique76 Re: Luty 2003 03.01.04, 15:38
                              Wiesz Agata... jak sie dziecku nie daje jesc to biedactwo musi wyliywac resztki
                              z opakowan wyrzuconych do kosza wink) hi, hismile
                              Ale ten numer z orzechem to jest mistrzostwo!!

                              Moja Dominika wlasnie teraz robi porzadki w szufladzie ze swoimi skarpetkami i
                              rajstopamismile znaczy sie w szufladzie juz zostala tylko jedna para skarpeteksmile

                              Pogoda jej sie chyba dzis nie podobala, bo spacer skonczylysmy znacznie
                              wczesniej niz bylo to zamierzone - mala darla sie w nieboglosy - co jej sie
                              NIGDY na spacerze nie zdarzylo... Zimno jej nie było, zmarzniete miala tylko
                              policzki... wiec nie wiem o co jej poszlosmile W gole ostatnio zrobil sie z niej
                              wrzaskun pierwsza klasa... ktoregos wieczoru sasiedzi wezwa w koncu policjewink

                              Pozdrowienia dla Socki, no i wszystkich mamuś lutowych i styczniowych... no i
                              dla dzieci oczywiscie tezsmile
                              • tygrynio Re: Luty 2003 do Zuzi !!!! 03.01.04, 22:11

                                • tygrynio Re: Luty 2003 do Zuzi !!!! 03.01.04, 22:27
                                  cytuję:

                                  "Oj dobrze mi się rok
                                  zaczął-mam nadzieję,że tak już zostanie.I nawet Młoda zmniejszyła ilość kupek
                                  do trzech więc może też już ozdrowiejesmile
                                  Wnioskuję, że Młoda już zdrowa!!!! i tak już został ten dobry początek......
                                  Sądząc po brku postów jesteś Zuziu rozpieszczana przez ukochanego a Werka jest
                                  aniołkiem smile
                                  Tylko niektóre z nas nie mają z kim pogadać wieczorem i muszą używać
                                  komunikatorów................teraz już wiadomo dlaczego Zuzia nie ma GG -
                                  poprostu nie potrzebuje bo nie mieszka z kosmitą hahaha
                                  Trzymajcie się ciepło pozdrowienia i buziaczki
    • marzynka Re: Luty 2003 03.01.04, 22:42

      • idaro Re: Luty 2003 03.01.04, 23:18
        Witamy,
        Ledwo zyje. Jestem chora - bolace gardlo, glowa, katar, bolace plery, no i
        jeszcze przeziebiony pecherz. Ladnie mi sie rok zaczal, ech...
        Iduska tez wygrzebuje wszystko z szuflad, wywala ksiazki i plyty z polek, ale
        jej pozwalam, bo to najlepsza zabawa. Najgorsze jest to, ze je wszystko z
        podlogi. Zasuwamy z odkurzaczem co drugi dzien, a ona i tak znajduje jakies
        paprochy. Jest w tym mistrzynia. Albo je te smieci po kryjomu, albo
        mowi "uuu", zeby pochwalic sie zdobycza i wtedy jej odbieram skarb.
        Moj maz natomiast narzeka, ze komputer jest wazniejszy i ze go olewam. Chyba
        ja jestem facetem w zwiazkuwink
        CO do zdjec, to wejdz na Zobaczcie, zaloz nowy watek i dolacz tresc i zdjecia.
        Tam tez jest instrukcja, jakiej wielkosci zdjecia moderator przyjmuje.
        Pojawiaja sie po kilku dniach, bo moderator musi zaakceptowac.
        Pozdrawiamy,
        Anita i Idusia
        • niunia44 Re: Luty 2003 04.01.04, 11:29
          Dzień doberek!
          Witam Was wszystkie i wasze dzieciaczki po dłuzszej przerwie niepisania na
          forum. Już się tłumaczę dlaczego nie było mnie tu trochę: po 1. byliśmy na
          wyjęździe u mojej babci na wsi od 26.12 do 30.12.2003 a po 2. mieliśmy
          uszkodzony net w bloku. Tak w małym skrócie co u nas ostatnio, Święta
          spędziliśmy na obżerstwie za stołem wigilie i 1 swieto u rodziców, a pożniej u
          dziadków. Sylwester organizowaliśmy z mezem w domku, bylo kilkoro znajomych,
          mały był pilnowany przez moją mamę.
          Tobi jak nie chodził tak nie chodzi, tylko jak juz chyba pisałam wczesniej
          raczkuje i tym sposobem włazi gdzie popadnie, otwiera wszystkie szufladki,
          wszystko wyciąga. Najbardziej interesuje go odkurzacz w przedpokoju i ładowarki
          do telefonów kom. a szczególnie te kabelki.
          Jeżeli chodzi o jedzonko, to je dania, deserki sloikowe, jogurty bakusia,
          rozgniecione banany, ziemniaczki i miesko z nami na obiadek, no i oczywiscie
          ulubione chrupki kukurydziane.
          W ogóle to dziewczyny chciałam wam zyczyc wszystkiego najlepszego w Nowym
          roczku, oby marzenia Wam sie spełnily a nasze dzieciaczki rosły zdrowo i
          szczęśliwie.
          Dobra dziewczyny musze kończyć, bo jestem trochę poddenerwowana bo moja siostra
          rodzona właśnie pojechała rodzic na porodówkę a ja się bardzo tym przejmuuje.
          Zaraz jak urodzi to do niej jade do Szpitala.
          Pozdr. Ewa i Tobi (25.02.2003)
          • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 04.01.04, 12:03
            Witamsmile Qrcze nie jestem rozpieszczana tylko komp mi szalejesad Albo się
            strona nie otwiera albo nie loguje albo litery szaleją i nie mogę pisać.No ale
            wreszcie się udało! Odpukać jak na razie wszystko gra,Młoda ozdrowiała my póki
            co też zdrowi.Wczoraj Werka zaliczyła pierwsze sankismile W sumie jeździła
            zadowolona i się śmiała tylko jak tatuś chciał pojeżdzić wyczynowo i wpadła
            dziobem w śnieg to zaprotestowała dość głośno.No ale twarz została wytarta
            tatuś pouczony i dalej obyło się bez zgrzytówsmile Dziś też idziemy! Anita
            trzymaj się i nie daj wirusomsmile Odezwij się do mnie w wolnej chwili jak mam
            podrzucić spodenki.Pozdr na razie!
            • aguska3 Re: Luty 2003 04.01.04, 21:41
              Witam.
              Nie mam chwili spokoju. Jak nie dziecie narzeka na świet to luby nie daje mi
              odsapnąć. Własnie stoi nademną i mnie pogania, bo sam ciekaw co w necie.
              Szkoda że mnie już nie ciekaw. Ale ja nareszcie po tylu miesiącach przerwy
              dostałam okres. I bardzo mi z tym dziwnie. Prawie tak jak za pierwszym razem.

              Piotruś zdrowy ja nie ale idzie ku lepszemu. Wczoraj wieczorem widzaiłam jak
              sam siadł. Super. POdniusł się jak do raczkowania a poten siadł na nodze
              jednej po chwili przeniusł ciężar ciała na materac i już siedzał, by
              oczywiście po chwili wstać. Naprawde mam się z czego cieszyć. Po tylu
              miesiącach oczekiwań.
              W dziecku moim nastąpiły zmany raczej na gorsze. Po nocach nie śpi. wdzeń
              naromiast i owszem odsypia. ale dzisiaj się uparłam i mu za wiele spać nie
              dałam więc ku mojemu zdziwieniu od pół godziny śpi. Ciekawe jak długo. Oby do
              rana. Więc i ja sporzystam z łaski losu i troche się sobą albo mężem zajmesmile))
              Raczej się nie zajmię wstał Pietrucha.
              Pozd.
              • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 04.01.04, 21:51
                No i co? Ktoś mnie tu wywoływał do tablicy i co? Cisza? Dobrze ze choć Aguśka
                się odezwałasmile Gratulacje dla Piotrusia! Widzisz i nie ma co się martwić-
                wszystko sobie nadrobismile U nas dziś był ostatni dzień sielanki bo jutro już
                Zbyszek idzie do pracy(odgraża sie,że nie pójdzie bo mu się nie chcesmile) i znów
                Werka będzie tylko na mojej głowie...a było mi super tak się obijaćsmile
                Wyskoczyliśmy w gości do mojego brata gdzie obżarłam się sushi do
                nieprzyzwoitości-w ramach odchudzania oczywiście ale od jutra to już szlaban na
                dobre!!Swoją drogą nie wiedziałam,że mam taką zdolną bratanicę-wszystko robiła
                sama i wyszło super-czy jadłyście marynowany imbir? Pycha a pierwszy raz się
                zetknęłam. Młoda po wizycie już śpi a ja położę się bo zaraz pęknęsmile Pozdr!
                • kingha Re: Luty 2003 04.01.04, 22:03
                  Nowy rok zaczal sie groznie ale narazie wszystko pozytywnie, Nadia miala
                  czolowe zetkniecie z bardzo twardza nawierzchnia. Do tego doszly fanaberie z
                  zebami, ale oczywiscie dziecku pzrechodzi i juz wieczorem byla jak aniolek.
                  Dlazcego bo mama jutro idzie do pracy, a z opiekunka nie warto zadzieracsmile))))
                  Z nowosci zaczynam widziec zeby!!!!!!!!! Na dole chyba wyjda rownoczesnie i na
                  gorze cos twardego mozna wyczuc, trzy na jeden raz tlumaczy zachowanie mojego
                  dziecka. Z osiagniec stawiamy juz sama po 3-6 krokow, siadamy i bijemy sobnie
                  brawo a potem znowu idziemy, pelna samowystarczalnossc, az milo popatrzec.
                  Ja mam polaczenie depresji z agresja w notach najwyzszych, moj maz tego nie
                  wytrzymuje...
                  na spotkanko chetnie wyskoczymy, nie planuje wyjazdow, takze z checia sie
                  wyrwiemy. Tylko w niedziele bedzie swiateczna orkiestra, trzeba rozsadnie
                  wybrac miejsce.
                  niestety po 2 tygodniowej labie jutro do pracy, brr brr
    • umargos Re: Luty 2003 05.01.04, 02:39
      Nowy roczek zaczął sie nam spokojnie. Dziecko śpi znowu jakby lepiej (tzn.
      rzadziej budzi się płaczem w nocy) tak, ze nawet podjęliśmy decyzję, że w środę
      wieczorem ze spiaca Weronika zostanie koleżanka, a my myk do kina na Władcę
      Pierscieni. Mam nadzieje, że Weronika sie nie obudzi podczas naszej
      nieobecności, bo moglaby się zdenerwować, że utulic przyjdzie ktoś inny, nie
      któres z nas. Poza tym mam dziecko-demolkę. Dobrze, że ostatnio przy moich
      interwencjach na różne jej poczynania, kiedy mówię "nie wolno" nie rzuca tym co
      trzyma w łapce z furią o podłogę tylko od razu mi oddaje. Na szczęscie też
      ćwiczenia w chodzeniu zabierają jej sporo energii, więc siłą rzeczy trochę
      mniej jej idzie na demolowanie otoczenia. Pewnie jeszcze pomagają spacery
      saneczkowe na mrozie. Krótkie, bo po ok. 20-40 minutach, w zależnosci od
      temperatury, zaczyna sie awanturowac (chyba nie lubi zimna) wiec wracamy do
      domku...ale spi po takim spacerze rewelacyjnie. Zawsze po powrocie dostaje
      ciepłą herbatkę i 5 kropel Cebionu...i oby nas zaziębienia ominęly (to
      zaklęcie :o)))). Niestety jeszcze tylko kilka dni i mój małżonek kończy urlop,
      a wtedy skończą się dobre czasy...póki co rano moge spać i dziecka nie słyszę.
      On wstaje, przewija i karmi, a o 10 przynosi mi kawę do łóżka.
      Pozdrawiam cieplutko
      Ula
      • olivkaaa1 Re: Luty 2003 05.01.04, 10:35
        Witam Laski!!!!!!!!!!!!

        No i deo pracy
        od rana kołowrotek bleeeeeee
        ale nie mogłam się powstrzymać i czytam, na raty bo na raty,
        ale ciągnie tu strasznie

        A u nas mały horror
        tzn. mała chyba walczy z górnymi ząbkami
        strasznie przy tym marudzi nie przesypia nocy a ja razem z nią
        mąż chce mnie wyręczać w nocnych spacerach
        ale nie ma to sensu bo i tak nie śpie i tak
        tylko patrez na nich i słucham
        więc chociaż on śpi
        dzisiejszą noc lala spędziła w oknie obserwując światła i samochody z oczami
        jak złotówki
        mimo że delikatnie prubowałam nakłonić ją do spania
        jakoś dziwnie panadol przestał jej smakować....
        no nic przeżyjemy i to

        W środe do CZD z tą jej niedowagą
        ciekawe co wyczarują lekarze
        Jak narazie odpukać Oli nie czepiają się żadne infekcje
        w sumie miała może raz katar przez 3 dni i jakoś tak ze 2 razy raz w nocy
        więc nie narzekam

        Za 1,5 miesiąca roczek
        czy zauważyłyście kiedy to zleciało?
        Ino mig...............!!!!!!!
        A zaraz tort i pierwsza świeczka
        jak sobie przypomne to małe zawiniontko
        spuchnięte oczki, zaciśnięte piąstki
        to aż płakać mi się chce ze wzruszenia

        Wracam do pracy ale jeszcze tu zajże i muszę popracować nad tym zdięciem

        Edyta i Ola (17.02)
        • olivkaaa1 Re: Luty 2003 05.01.04, 11:07
          a teraz z innej beczki
          dlaczego mimo że zdięcie ma 695 pikseli szerokości
          wywala mi że za duże i nie mogę go umieścić na Zobaczcie?!!!!!!!!!!!!
          • umargos Re: Luty 2003 05.01.04, 11:26
            Oprócz wymaganych wymiarów musi mieć rozmiar nie większy niz 64 KB (lepiej ciut
            mniej, bo ten graniczny wymiar czasem też nie chce wejść). Jeżeli zatem zdjęcie
            o szerokości ok. 700 pikseli jest dużo za duze to warto trochę zmniejszych
            rozdzielczość i zmniejszyć szerokość (ja często zmniejszam do 500 lub 550
            pikseli zeby weszło...aha i zapisuje w formacie jpg (zazwyczaj w jakości
            średniej)
            Pozdrawiam
            Ula
            • olivkaaa1 Re: Luty 2003 05.01.04, 11:53
              napisało że przeszło zmniejszyłam tak na pałe i się udało
              ciekawe tylko jak to wyjdzie na forum
              czy nie za małe będzie
              teraz muszę czekać aż moderator się tym zajmie

              a praca w lesie.................
      • tygrynio Re: Luty 2003 05.01.04, 11:58
        Rany gościa gdzie Wy tych facetów znalazłyście???
        Ja chyba nie mam szczęścia do facetów absolutnie, Młoda uspana bo była strasznie
        marudna. Muszę sie pochwalić, że coraz lepiej Baśka daje sobie radę z rysowaniem
        kresek a wygląda przy tym fantastycznie.....
        Nadal nie ma ochoty pic mleka modyfikowanego ale po zjedzeniu wieczorem jakiegoś
        słoiczka na dobranoc i potem cyca przesypia od 21 do 7 rano jak będzie tak dalej
        to będzie to moj mały sukcessmile
        Na spacerach przy tak mroźnej pogodzie śpi jak suseł....
        Zuziu fajnie,że sie odezwałaś i że Werka już zdrowasmile
        Anita trzymaj się.
        Kinga czy dotarły do Ciebie zdjęcia z ostatniego spotkania??? jeśli nie daj znać
        wyślę...
        Nadal nic nie piszecie o dietach ładne z Was koleżankiwink
        Pozdrawiam odezwę się później
        • jogaj Re: Luty 2003-spotkanie trojmiejskie,wszystko 05.01.04, 13:29
          No wlasnie co z naszym spotkaniem? napisala do mnie jowa na priv,ze nie moze
          sie zalogowac,ale na spotkanie jest chetna,bede ja informowac,ale na razie nie
          mam o czym.Kubara spotykamy sie? U mnie, u Ciebie czy na neutralnym gruncie? smile
          Szymon juz coraz odwazniej chodzi,tzn puszcza sie sam ja jest blisko kanapy czy
          kogos i dochodzi do niego,a najlepsza zabawa to chodzenie miedzy ludzmi.W
          swieta bylo nas sporo wiec bylo bardzo wesolo.Niestyty moja siostra z mezem juz
          wrocila do Londynu sad
          U nas dzis pogoda spacerowa,ale Szymonowi sie nie podobalo,bo slonce odbijalo
          sie od sniegu i ciagle mu swiecilo w oczy,a zasnac jakos nie mogl,bo pies
          ciagle skakal,a to dla mojego synka jest najciekawsze. Teraz padl i mam
          nadzieje troche pospi,bo czeka pranie,obiad,nie mowiac o porzadkach.Ze wzgledu
          na psa powinnam odkurzac co najmiej raz dziennie.
          Ja czytam o Waszych mezach mysle sobie,ze chyba swojego za kare dostalam smile co
          prawda ma momenty dobroci,ale glownie mam ochote do niego strzelac.
          No wlasnie gdzie sa wasze diety,bo ja codziennie mowie,ze od jutra cos zrobie
          ze soba.
          Buziaczki-Jola
          • olivkaaa1 Re: Luty 2003-spotkanie trojmiejskie,wszystko 05.01.04, 14:12
            co do diety to jestem właśnie po stołówkowo-pracowniczej zapiekance z ziemniaków
            a więc od jutra
            ale od dziś koniec ze słodkościami
            raz mi sie udao
            1.5 roku bez złamanego paluszka
            ale ciąża robi swoje
            i napady na słodkości
            wkońcu mnie wykończyły i zaczełam spowrotem czekoladki, cukiereczki itd...

            Zrezygnowałam z prowadzenia jakichkolwiek diet już dawno temu
            jak tylko zorientowałam się, że kiedy tylko jakąś prowadze
            myślę o jedzeniu są dwa razy więcej
            więc postaram się w miare możliwości jeść połowe i ograniczać chleb

            pożyjemy zobaczymy bo u mnie to słomiany zapał

            Pzodrawiam Edyta i Ola (17.02.03)
            • kubara1 Re: Luty 2003-spotkanie trojmiejskie, do Jogaj 05.01.04, 15:08
              Oczywiscie ze sie spotykamy tylko niestety jesli u mnie to nie w ta lecz w
              przyszla sobote bo przejzdzaja moi tesciowie i nie bede was miala gdzie
              ugoscic. Jesli zalezy Wam na tym weekendzie to musimy wymyslic inne miejsce.
              Czekam na propozycje. Szymonek juz zdrowy??
              Basia
              • jogaj Re: Luty 2003-spotkanie trojmiejskie, do Kubara 05.01.04, 18:19
                No wlasnie jak wyzdrowiejemy to mam nadzieje sie spotkac.
                Mozemy sie umowic z jakims KidsPlay, np.w Lokomotywie w Gdanskim Geancie lub w
                Witawie.Te znam. Albo jak nie przeraza Cie pies to u mnie.
                Dzis Szymon zrobil mi takie porzadki w skarpetkach,ze padlam ze
                smiechu,wyciagnal wszystkie z szuflady w mojej szafce nocnej i ulozyl na
                lozku.Ale najlepsza byla jego mina,taki skupiony jakby robil cos bardzo
                waznego.Rewelacja.
                Pozdrowienia-Jola
                • fringilla Luty 2003 - spotkanie warszawskie dla odmiany ;-) 05.01.04, 18:34
                  Witam mamusie. Wczoraj nie siadlałam wieczorem do kompa, a tu taki ruch!

                  Spotkanie warszawskie planujemy w niedziele, 11.01, bo w sobote ja nie moge,
                  zreszta chyba nie tylko ja. Co do miejsca to myślałam o Coffee Heaven w Galerii
                  Mokotów (z uwagi na odchudzające się), tam są takie sympatyczne kanapy,
                  stwierdziłam że jak się tam zjawimy z tłumem dzieci, to wypłoszymy towarzystwo,
                  które mogłoby je ewentualnie zajmować. Nie wiem tylko czy w związku z WOŚP nie
                  będzie się tam coś działo. Zawsze jeszcze zostaje San Marzano na Ursynowie,
                  ponieważ chyba jedynie ursynowskie mamy, czyli ja i Tygrys, nie są
                  zmotoryzowane wink Ale ja oczywiście nie upieram się i jestem otwarta na wasze
                  propozycje. No i ciekawa jestem kto się wybiera, ile nas będzie. Termin też
                  możemy negocjować wink

                  Pozdr. Agata
                  • monique76 Re: Luty 2003 - spotkanie warszawskie dla odmiany 05.01.04, 20:50
                    Mi 11 pasuje, wszystko jedno gdzie bo gdzie by nie było to bede jechac
                    komunikacją miejskąsmile W razie jak by co to moze być i Ursynów - jam zaprawiona
                    w bojach i na Ursynow też dotręwink Zresztą nawet na Ursynów byłoby mi wygodniej
                    bo do metra mam normalny zjazd windą a przy centralnym wszędzie schodysmile Ale
                    spoko, dam sobie radęsmile Tak wiec niniejszym zgłaszam naszą obecność - znaczy
                    się Dominikową i mojąwink

                    A co do zabaw Szymka to chciałam napisać, że ulubionym zajęciem mojej córki
                    jest wyrzucanie z szuflady i wrzucanie do niej z powrotem skarpetek i rajstop:-
                    )
    • marzynka Re: Luty 2003 05.01.04, 19:43
      Chciałam podziekować za rady dot. zamieszczania zdjęć,a szczególnie idaro smile
      • niunia44 Re: Luty 2003 05.01.04, 21:59
        Dobry wieczór!
        Witam Was wszystkie gorąco i serdecznie. Chciałam Wam sie pochwalić że zostałam
        ciocią, wczoraj o godz. 14.35 moja jedyna rodzona siostra urodziła synka o
        imieninu Fabian, ważył 3800g i mierzył 57 cm. Kuzyna czyli mojego synka jednak
        nie pobił który ważył po porodzie 4900g. Mówie Wam nawet sobie tego nie
        wyobrażałam patrząc na tego noworodka i mojego 10,5 miesięcz. synka że w ciągu
        tego czasu dziecko może sie tak zmienic i urosnąć. Prawdę powiedziawszy to ja
        już zapomniałam kiedy Tobi był taki malutki.
        Dziś i wczoraj byłam odwiedzic moją siostrę w szpitalu to aż mnie serce zakłuło
        z zazdrości jak naoglądałam sie tych dzidzusiów w becikach z tymi mamusiami
        przy piersiach. Stwierdzam to teraz z perspektywy czasu że jednak ten poród
        jest pięknym przeżyciem pomimo tych wszystkich cierpień jakie kobieta musi
        przejść, choćby to położenie dziecka na brzuszku matki zaraz po porodzie.
        Dobra dziewczyny ale Was przynudziłam, ale chciałam sie pochwalić z Wami ta
        wiadomoscią. Tak poza tym to u nas po staremu.
        Pa pa dobranoc Ewa i Tobiasz(25.02.2003)
        • monique76 Re: Luty 2003 05.01.04, 22:23
          Ewa - pogratuluj siostrze!! Fajnie mieć takiego małego dzidziorka!! A potem w
          zasadzie też jest fajnie jak taki prawie roczny dzidzior tuli sie do mamysmile W
          ogóle fajnie być mamąsmile Hi, hi.. powiedziała co wiedziałasmile
          • tygrynio Re: Luty 2003 GRATULACJE 05.01.04, 22:54
            Niuniu wszytkiego naj dla nowego małego człowieczka....
            Właśnie czytałam dzisiaj w świątecznej polityce o byciu w ciąży w dzisiejszych
            czsaach i tak się cieplutko robi wspominająć te chwile a czas uceka tak szybko.....
            No i przepraszam ze mój następny post jest niesmaczny .....
            • aga173 Re: Luty 2003 08.01.04, 23:42
              Chodzę już do pracy od 02.01 jest nieźle resztę opowiem jutro OK obiecuje.Ide
              spać bo o 5 rano wstaję.Papa

              Pozdrawiam Aga
      • tygrynio Re: Luty 2003 05.01.04, 22:07
        Czołgiemsmile)) Babki
        Marzynko Idaro tak sprawnie Ci odpisała, ze poprostu każda z nas czytających nie
        chciała jej powtarzać a napewno ja smile mam nadziję, że niebawem zobaczymy Twoje
        i olivki dzieciątka a poza tym liczę na fotki ze spotkania Trójmiejskiego wink
        Młoda padła ......mam nadziję, że do rana......jutro idziemy na zaległe
        szczepienie hahaha taka jestem wyrodna matka , że nawet dziecka na czas nie mogę
        zaszczepić wink
        Jeżeli chodzi o spotkanie stołeczne to mnie też raczej wszytko jedno kiedy i
        gdzie aby towarzystwo dopisało to będzie oki i kolejne 100 zdjęć smile

        Zuzia mam do Ciebie jedno pytanie z zakresu szpitalnego itp. .... orientujesz
        się może czy łóżko z leżącą babcią i sama 90 letnia babcia może być siedliskiem
        groźnych dla Młodej bakterii czy raczej jest to bardzo bezpieczne i przyjazne
        miejsce dla młodego organizmu. Dla ścisłości dodam, że staję na głowie aby Młoda
        nie włąziła do babcinego przybytku gdzie podłogi myte są raz od święta a
        pościele i babcia przewracane są trzy razy na dzień, ponieważ dla mnie miejsce
        to jest okropne i nie pozwalam Młodej tam włazić, natomiast inni członkowie
        radosnej rodzinki są innego zdania a mnie już braknie argumentów.... a krew mnie
        zalewa...jeżeli wiecie coś to piszczie ale nie ukrywam, że liczę na wypowiedź Zuzi
        Pozdrawiam
        • idaro Re: Luty 2003 05.01.04, 23:40
          Kurde, jak trzeci raz wetnie mi posta , to sie zalamie, brrr.
          Jak to zodiakalny Rak, uwielbiam udzielac pomocy, szczegolnie matkom z
          dziecmismile
          Gratulacje! Ja tez zostalam ponownie ciocia chyba tydzien temu.
          Tygrysie, dzieki ze przypomnialas o szczepieniusmile
          Dziewczyny, ja nie lubie narzekac, ale nie cierpie Galerii Mokotow. Moze
          kawiarenka Tribecca na Brackiej/Szpitalnej. Tam tez sa kanapy (chodzilam w
          ciazy, wygodnicka). Jak nie pasuje, to zapomnijcie o mojej propozycji. Moj maz-
          kierowca juz sie przyzwyczail, ze znowu jedziemy na Ursynow.
          Zuziu, napisalam na priva. Podaj adres tego sklepu z humana, bo mamy juz pusty
          kartonsmile
          Pozdrawiamy,
          Anita i Idusia

          • idaro Re: Luty 2003 05.01.04, 23:42
            Tygrysie, Baska jak najdalej od pokoju prababci. Powiazania rodzinne jak
            najbardziej, ale przeciez kochasz swoje dzieckosmile
            Fiona, a co z toba? W ogole sie nie odzywasz, tylko pewnie czytasz...
            Anitasmile
            • olivkaaa1 Re: Luty 2003 06.01.04, 08:48
              Witam z rana
              Co do spotkania to jestem za
              mąż zawiezie mnie gdzie trzeba więc
              miejsce jest mi obojętne - dostosujemy się
              Z nowości to moja Ola wczoraj staneła podciągając się na rękach dziadka
              a więc raczować to jużna 100% nie będzie
              chyba trochę nareszcie przytyła i znlazła siły na ten wyczyn
              czas pokaże jak to dalej będzie.
              Jutro do Centrum Zdr. Dziec. brrrrrrrrr

              Edyta i Ola Fasola
              wreszcie udało mi się zeskanować zdięcie
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9988003
              • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 06.01.04, 09:21
                HEj! Witam z ranasmile Dziś humor dopisuje bo Młoda przespała drugą noc z rzędu
                od 20.30 do 8.30smile Ciekawe kiedy jej się zmieni? Co do spotkania to Anitko
                widać,że jesteś porządną matką nie włóczącą się z dzieckiem po knajpach bo
                Tribeki na Brackiej nie ma już od kilku miesięcysmile)) Sama tam kiedyś chodziłam
                na kawkę i szkoda,że ją zamknęli(jeśli myślimy o tej samej przy Trafficu)
                Olivkaa-moja Młoda tak naprawdę raczkować nie pełzać to zaczęła własnie po tym
                jak już umiała się podciągnąć do stania tak więc zasady nie masmile I zyczę żeby
                wszystko w CZD odbyło sie sprawnie i wyniki były ok!
                Kochany Tygrysie oczywiście,że podłoga pod łózkiem obłoznie chorej babci to nie
                jest najfajniejsze miejsce do raczkowania ale z pktu widzenia
                epidemiologicznego to jeśli babcia nie bywa w szpitalach i nie ma kontaktu z
                bakteriami wewnątrzszpitalnymi to na te,które ma "swoje" to Baska mieszkając z
                nią w jednym domu i tak jest uodporniona jak wszyscysmileNajbardziej
                niebezpoeczne i trudne do opanowania są zakażenia wewnątrzszpitalne bo te
                bakterie najczęściej są zmutowane. Ale nie musisz rodziny wpuszczać w szczegóły
                i masz prawo nieżyczyć sobie by tam chodziłasmile No niestety muszę kończyć bo
                odezwała się fijologia mojej córki i czuć ją już w całym domu... Pozdr!
    • idaro Re: Luty 2003 06.01.04, 09:58
      Zuziu, nie zawstydzaj mnie na forum. Mowilam, ze siedze na wsi i tylko
      ksiazki, gazety czytam. Ostatni raz bylam w Tribecce dzien przed narodzinami
      Idy, wiec niecaly rok temu. A czas tak szybko plynie. W takim razie znowu
      mowie mezowi, ze jedziemy na Ursynow...
      Co do stawania - Ida jednoczesnie zaczela stawac na nozkach i raczkowac po
      calym pokoju. Mysle, ze to sprawa znaku zodiaku sie ujawnia. Wodniki tak maja -
      siedza cicho w cieniu, a pozniej podwojnie nas zaskakuja. To oczywiscie z
      przymruzeniem oka.
      Anitasmile
      • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 06.01.04, 10:44
        Hehe nie zawstydzam tylko komplementuję,że jesteś dobrą matką smile) Kiedyś był
        wątek na emamie o okropnych i nieodpowiedzialnych rodzicach i ich biednych
        dzieciach narażonych na niebezpieczeństwa knajpianesmilePamiętam,że ubawiłam się
        wtedy do łez czytając te wszystkie gromysmileA swoją drogą Tribeki szkada bo
        dobra kawa w niej była no i na randki tam biegałam dawno dawno temu... Pozdr!
      • tygrynio Re: Luty 2003 06.01.04, 10:49
        Witam
        Dzięi za postysmile
        Zuziu lubię Twoje konkretne wypowiedzi hahah no tak jak myślałam w sumie jest
        niegroźna ale obrzydliwa hehehe
        U nas było tak , zę Młoda najpierw usiadął a potem podciągająć się zaczeła
        stawać i chodzić przy wszytkim.....
        Miejsce na spotkanie nie wiem może naprawdę Ursynów bo jak "Owsik" będzie
        grasował z kapelą to Śródmieście może być zbyt gorące zimąwink
        A tutaj mamy San Marzano i herbeciarnie, oazę spokoju i inne osobliwe miejsca a
        na POlinezyjskeij jest nawet jakaś knajpka z rybnym żarciem, jest też
        Karpielówka no coś wybierzemy hahahahahaha
        spadam bo Młoda mi zawinęła myszkę i właśniechce mi zniszczyć komputer
        buuuuuuuuuuuu paps do wieczorka
        Agata co z Tobą.......?
        • fringilla Re: Luty 2003 06.01.04, 11:36
          Jak to co, pracę pisze!!! Hahahahahaha!!!

          A tak poważnie to życie towarzyskie + chory mąż w domu (tzn. nie wychodzi i
          ciągle siedzi przy kompie, nie że mu rosół gotuję) uniemożliwiły mi ostatnio
          bywanie na forum. Tylko 1,5 dnia, a już mnie brakuje, jak to miło!

          Pozdrawiam i obiecuję dziś wieczorem wygonić męż choć na chwilę (do pisania mam
          drugi komputer bez netu), Agata
          • olivkaaa1 Re: Luty 2003 06.01.04, 13:31
            Co do spotkania miło będzie poznać
            A o której i gdzie to się dostosuję dowiozą mnie wszędzie
            a gdyby stanęło na San Marzano to pytanko
            gdzie to jest....
            niby nazwa mi znajoma ale.....
            poza tym nieczęsto zapuszczam się na Ursynów
            • fionna Re: Luty 2003 06.01.04, 13:50
              Witam wszystkich po 4-dniowym odwyku od netu. Padła nam sieć na osiedlu.
              Z ostatniej chwili- nie wiem czy pamiętacie, ale kiedyś przechwalałam się, że
              ze względu na wielką miłość mojego dziecka do jedzenia raczej niczego dziwnego
              nie zja. Po prostu nie ma odruchu wsadzania do buzi wszystkiego, co wpadnie w
              łapki. Odwołuję wszystko - młody wyzdrowiał!!! Turlał się po mieszkaniu,
              znalazł jakieś kabelki itd. normalka, nagle patrze na niego - cała buzia
              czarna - dorwał się do doniczki z kwiatkami, wygrzebał ziemię i wpakował sobie
              do buzi. A jaki był wesolutki z tego powodu. Szkoda, że skończył mi się film w
              aparacie.
              Co do spotkania - ja wolałabym GM, ale dostosujemy się do większości. Do
              galerii mam bliżej, ale rzeczywiście mogą być tłumy orkiestrowe. Czy to San
              Marzana jest gdzieś koło Multikina?
              Bruno jak na razie jest zdrowy, my też zresztą. Trochę się bałam, bo w
              niedzielę był marudny, nie miał gorączki, ale był tzw. upierdliwy. W sobotę
              poszliśmy na spacerek aż do Michałowic, a mrozik był dość spory. Ale chyba mu
              to nie zaszkodziło. Dość pozytywnie reaguje na mróz, niw wrzeszczy jak to
              wcześniej bywało.
              Czy wasze dzieci też są takie szybkie - Bruno mnie przeraża - lezymy sobie na
              materacyku, nagle wrzask, bo Bruner już z niego spadł. Nie zauważyłam kiedy. Co
              będzie jak zaczną biegać i uciekać po sklepach - smycz trezba będzie kupić.
              Dobra - kończę i idę oglądać skoki (stara kibolka ze mnie)
              pozdr.
              Fionna&Bruner
              • aguska3 Re: Luty 2003 06.01.04, 14:39
                Witam.
                U nas siadanie idzie ku lepszemu. I Pietruszka próbuje się puszczać trzymanych
                rzeczy ale niestety grawitacja i brak równowagii są narazie lepsze od niego.
                Oliwka mała Ola super. Też nie ma włosków jak mój Pietruszka a ja bardzo lubie
                patrzeć na takie dzieci. Nie jest mi wtedy tak zazdrość jak np. przy
                Tyggrysowej Baśce, u której burza włosków. Ale to nic kiedyś i nasze będzą
                miały. smile))
                Wysłałam chłopa po saneczki i ciekawe czy kupi???
                Pozdrawiamy
                Aguśka i Piotruś (19.02)
                • fringilla Re: Luty 2003 06.01.04, 20:52
                  No dobra, to niech będzie San Marzano, koło Multikina. Godzina tradycyjnie 16.
                  Jutro będziemy w kinie, to zarezerwujemy stoliki, a raczej pół sali wink (wg
                  moich obliczeń bedzie nas 8!)
                  Lokal mieści się w tym samym budynku co Multikino, przy Al.KEN, głównej (w
                  zamierzeniu) arterii na Ursynowie. Kino ma tak intensywny neon, że nie sposób
                  nie zauważyć. Dla niezmotoryzowanych - stacja metra IMIELIN.
                  Muszę spacyfikować młodego, bo szaleje z Natalą a ona powinna się już się
                  kłaść, jutro znowu na 8 do szkoły.
                  Na razie, może skrobne coś jeszcze później.
                  Agata
                • jowa3 Re: Luty 2003 06.01.04, 22:51
                  Udało się, cały dzień próbowałam się dostać i jestem..... Nie wyłączam
                  komputera na noc, muszę przeczytać zaległe posty. Co do spotkania zapraszam do
                  mnie. Mój mąż pracuje, więc chata wolna. Co Wy na to? Moja Lenka szaleje,
                  jeszcze nie śpi, mimo wysłuchania całej ulubionej płyty kołysanek-utulanek... I
                  przeszkadza mi pisać...
                  Pozdrawiam
                  Mama i Lena 16.02.03r.
                  • karollaa Re: Luty 2003- spotkanie trojmiejskie 07.01.04, 10:13
                    Hej,
                    moze ja tez sie odezwę, że się piszę na spotkanie. Kiedyś więcej tu pisałam,
                    teraz raczej czytam.... Proponuję, żeby jeszcze jakieś trójmiejskie mamy się
                    odezwały, bo wiem, że było nas więcej wink Myślę też że dobrze by było na
                    początek spotkać się jednak na neutralnym gruncie, co Wy na to? Bo jak sie nas
                    jeszcze pare odezwie, to może być w domku ciasno. Teraz jestem przeziębiona...
                    ale może przyszły weekend w Geancie w Osowej? Tam coś jest dla dzieci.. jakis
                    plac zabaw. Chętnie Was poznam!
                    Mój Damian od jakiś 2 tygodni zasuwa na własnych nogach po całym mieszkaniu,
                    bez trzymanki... jego ukochany kojec poszedl właściwie w odstawkę, a ja
                    padam... Tak więc nie spieszcie się tak bardzo do tego chodzenia Waszych
                    pociech, jest to niezła rewolucja.
                    pozdrawiam
                    • kubara1 Re: Luty 2003- spotkanie trojmiejskie i nie tylko 07.01.04, 10:31
                      O właśnie przeczytałam list Karolii, wieć teraz już nie wiem. Co postanawiamy?
                      Abstrahując od spotkania to małej wyszło straszne uczulenie, okazało się, że
                      jednak gluten i jestem podłamana. Bo nie je żadnego nabiału i terz musiałąm jej
                      zabrać ukochany chlebek, krupniczku nie wolno. Beznadzieja. A my musimu jeść w
                      ukryciu bo ona patrzy na nas z takim wyrzutem, że kanapka staje w gardle.
                      Marysia nadal zasuwa na czworaka i na razie jej się nie spieszy do chodzenia,
                      tzn śiwetnie chodzi bokiem przy regale ale do przodu za raćzki nie chce, więc
                      je nie zmuszam. Wczoraj spała przez cały dzień 3o minut, a że byłam z nią sama
                      to padłam wykończona wieczorem. Ale mała ciągle niespokojnie śpi w nocy, budzi
                      się, wstaje, kręci się, płacze przez sen. Może jej za ciepło w naszym łóżku,
                      ale w swoim nie chce spaćsad(((. czy któras z Was prróbowała tej metody z
                      ksiązki "Usnij wreszcie?" .I gdzie ją można kupić? A i jeszcze jedno pytanko.
                      Czy macie jakąś fajną kaiążkę o rozwoju psychologicznym dzieci, bo w
                      księgarniach same AMERYKAŃSKIE BZDURY, A JA BYM CHCIAŁA WIEDZIEĆ ( sorry za
                      capsa)co tam w mojej małej kochanej głowce się dzieje. Więc polećcie mi coś,
                      jeśli możecie.
                      PA PA PA PA
                      Basia w dobrym bardzo humorze, bo szefowa na urlopie i może buszować na forum
                  • kubara1 Re: Luty 2003 Do Jowy i Jogaj - SPOTKANIE 07.01.04, 10:16
                    no to jak dziewczyny, bo się musimy skonkretyzować? Jeśli Jowa zaprasza do
                    domu , to może faktycznie lepiej niż w Kids Play'u, bo tam możemy nie
                    porozmawiać. MOże jakoś na privie się umówimy konkretnie z adresem ,godziną
                    itd? I czy na pewno ta sobota? My z Marysią się nie możemy doczekać. Wycyganiam
                    cyfrówkę od sąsiada to porobimy zdięcia. Czekam na wiadomość! I podajcie priva,
                    chyba, że na gazetowe konto pisać. Ja na swoje gazetowe wogóle nie wchodzę,
                    więc do mnie na wirtualną : kubara1@wp.pl
                    Basia i Marysia
                    • jogaj Re: Luty 2003 Do Jowy i Jogaj - SPOTKANIE 07.01.04, 11:44
                      Ja tez zapraszalam,ale widac moj pies przeraza wink
                      Juz podoawalam,ale powtarzam jogaj@wp.pl, gazetowego tez sprawdzam no i ciagle
                      mam odpalone gg289324.Jestem w necie caly dzien z doskoku,a wieczorami bez
                      przerwy,uzalezniona smile

                      Dlaczego dzieciom tak bardzo smakuje ziemia z kwiatkow? juz mam ochote wyrzucic
                      wszystkie swoje roslinki,bo mnie oslabia Szymon wiecznie z czarnoziemem w buzi
                      i rekach.
                      Pozdrawiam-Jola
                      • julciar Re: Luty 2003 - SPOTKANIE TROJMIEJSKIE 07.01.04, 13:01
                        cZEŚĆ DZIEWCZYNY
                        Daawno nie zaglądała na forum nie było kiedy ale jak też jestem z trójmiasta
                        tj. Gdańsk Wrzeszcz. I chętnie się pisze na spotkanie trójmiejskie jak coś
                        ustalicie to dajcie znać na adres eluniad@wp.pl lub gg508399.
                        Moja juleczka też już od 2 tygodni maszeruje na nogach a jak się nie da to na
                        czterech jest malutka i tak śmiesznie wygląda jak maszeruje ma obecnie 69,5 cm
                        i waży 7650g. Ciągle mówi tata i dada kaka oraz nie, mama jakoś nie może. A od
                        miesiąca robi kupkę na nocnik (oczywiśnie nie woła jeszcze ale jak zaczyna
                        stękać to szybciutko ją sadzam) strasznie lubi na nim siedzieć.
                        Mam nadzieje że jej się nie odwidzi.
                        Dobra będe konczyć a jak coś ustalicie ze spotkaniem to dzjcie znać
                        Pozdrawiam wszystkie dzieciaczki i ich mamusie

                        Ela i julka (16 02 2003)
                        • kubara1 Re: Luty 2003 - SPOTKANIE TROJMIEJSKIE 07.01.04, 14:06
                          Chyba muszę wziąć sprawę w swoje ręce, bo za dużo gdybania a mało konkretów.
                          Policzyłam i jest nas 5 :Jogaj, Jowa, karolaa< julciar i ja. Czyli 10 z naszymi
                          maluchami. Czy mamusie na J oferujące spotaknka w ich domach są przygotowane na
                          taki nawal gości? zastanócie się. Jeśl nie to może faktycznie Kids Play w
                          Geancie - na pierwszy raz, bo potem to już można u mnie, mam w miarę dużą
                          chatę. Proponuje sobotę - ok.15. ???? Może być?
                          Basia, mama Marysi
                    • karollaa Re: Luty 2003 Do Jowy i Jogaj - SPOTKANIE 07.01.04, 12:58
                      Hej,
                      ja sie troche pogubilam, tzn. kto gdzie mieszka?
                      Ja mieszkam na Zabiance, nie mam prawka, wiec w gre wchodzi podrzucenie gdzies
                      przez męża - ale gorzej, ze sie rozlozylam i chyba w ten weekend nie powinnam
                      jeszcze balować, bo was pozarażam... wink
                      Ale jesli bardzo chcecie, to sie dostosuje.
                      Jedynie powiem, ze u mnie w grę wchodzą godziny po 14.
                      Ja tez nie odbieram mojego maila gazetowego.
                      MOze gg: 6330027
                      • jowa3 Re: Luty 2003 SPOTKANIE 07.01.04, 15:37
                        Znowu mi nawala komputer, tzn. nie komputer, ale sieć , mam problemy z
                        dostaniem się na forum....buuuu
                        Mieszkam w Tuchomiu za Chwaszczynem
                        Ponawiam zaproszenie do mnie, myślę, że się pomieścimy, kiedy coś bardziej
                        konkretnie ustalimy napiszę na priva numer tel. i dokładny adres. Piszcie na
                        priva, bo nie wiem czy następnym razem dostanę się na forum...
                        Lena jest coraz bardziej kumata i coraz lepiej się rozumiemy, to mi się podoba.
                        Nocnik jest kupiony i służy na razie do zabawy. Napiszcie jakie zabawki są
                        teraz na topie u Waszych dzieciaczków nie wiem w co mam zainwestować, a
                        niedługo urodziny...
                        Pozdrawiamy
                        Mama i Lena 16.02.03r.
                        • e-ivetta Re: Luty 2003 07.01.04, 16:32
                          Witajcie!
                          Widzę, że pełna mobilizacja mam z Trójmiasta na spotkanie, mamy z Warszawy też
                          się spotykają. Fajnie Wam. My niestety tym razem też odpuszczamy. Jak pisalam
                          wcześniej czekamy na ospę sad(( i nie chciałabym, żeby Ala była żródłem
                          zarazków. A tak a propos spotkania w knajpce. Czy Wasze dzieciaczki wytrzymają
                          tam bez przemieszczania się po całym lokalu? Ja sobie tego nie wyobrażam.
                          Byliśmy z dziewczynkami w Mc Donaldzie i Alicja za chiny nie chciała grzecznie
                          siedzieć tylko miała wielką ochotę zwiedzać lokal na czworaka, więc był wielki
                          ryk, którego nie osłodził nawet balonik ani chorągiewka. wink)) Rośnie mi
                          następny niezależny czlowieczek z własnym zdaniem niekoniecznie pokrywającym
                          się z moim. Ma niezły przykład starszej siostry, która stawia się jak może.
                          Czasami mam ochotę rzucić to wszystko i wyjechać na koniec świata smile))))

                          Z zabawek Ala lubi wszystkie grające i piramidkę. U nas w domu to już sklep z
                          zabawkami możnaby było otworzyć, dlatego na pierwsze urodziny kupimy małej
                          jakąś wystrzałową kreację smile))

                          Dobra konczę. Zyczę udanego spotkania wszystkim mamom!!!!
                          • fringilla Re: Luty 2003 07.01.04, 20:04
                            Hej. Dziś byłyśmy z Zuzią w San Marzano i zrobiłyśmy rezerwację, na specjalne
                            życzenie Zuzi na 15. Bedzie nas 8 albo 9 wiec zajmiemy pół sali wink i
                            zablokujemy dostep do toalety. Co do poruszania sie po lokalu, to nasze dzieci,
                            a przynajmniej moje oczywiście nie wysiedzi, ale pozwolę mu chodzić, tyle że
                            jak go znam, to raczej na nogach, nie na czworakach. A w razie czego nie bede
                            mu wkladac najlepszych spodni. Tam w ursynowskim San Marzano jest tak fajnie
                            rozplanowane, ze dla nie palących jest gora, a dół dla palących. Na górze jest
                            akurat tyle miejsca, że poza nami juz się niewiele osób zmieści, więc nasze
                            dzieci nie bedą przeszkadzać. Zresztą oni są tam przyzwyczajeni, bo po
                            środowych seansach sa tłumy dzieciaków.

                            Młody nadal psoci aż strach! Boje się pomyśleć, co będzie jak stanie na nogi, a
                            jednocześnie, nie mogę się już doczekać, choć nie mam złudzń, ze szybciej
                            będzie docierał do mojej nogawki. Ale on jest ostrożny, żeby zechciał trenować
                            potrzbny mu mój entuzjastyczny aplauz.
                            Razem z Natalą tworzą tak zgrany duet, ze aż się ciepło robi na sercu. Trudno
                            uwierzyć, że zapewne już niebawem będzie się zamykała przed nim w pokoju i
                            nazywała nieznośnym smarkaczem wink Na razie jst kochaną siostrą i moją małą
                            pomocnicą. To tak a propos dzisiejszego filmu "Zakręcony piątek". Każda matka
                            córki powinna go obejżeć wink
                            • fringilla Re: Luty 2003 07.01.04, 20:07
                              Słuchajcie, ustawiłam sobie sygnaturkę i nie wyświetla się, czy coś trzeba
                              jeszcze zrobić, żeby się pojawiła?
                              Agata
                              • monique76 Re: Luty 2003 07.01.04, 22:05
                                Agata - jak juz wpisalas w tą zygnaturke to co tam chciałaś to powinnaś kliknąć
                                ok z prawej strony - i dopiero wtedy będzie Ci się sygnaturka pokazywała...

                                Ze spotkania baaaardzo się cieszęsmile I juz nie mogę się niedzieli doczekaćsmile
    • marzynka Re: Luty 2003 07.01.04, 22:06
      Tak czytam i czytam... i widze ze niektore pociechy juz same chodzasmile)), a moj
      lobuz to straszny asekurant, nawet za jedna raczke to nie bardzo,tylko jak cos
      w niej trzyma (czytalam ze to wzmaga poczucie bezpieczenstwa) a co dopiero
      sam..sad. Czy Wasze pociechy zgrzytaja zebami, tak dla zabawy za dnia? I kiedy
      on wreszcie przespi sam cala noc? Pobozne zyczeniesmile. Pozdrawiam smile)
      • fringilla Re: Luty 2003 07.01.04, 23:07
        Taaa, ja też niecerpliwie czekam na tę chwile, ale niestety mój syn im starszy,
        tym gorzej śpi. Na przykład dziś - zasnął 3 godziny temu, a obudziła się już 3
        razy! Wookie zgrzytał zębami jak się pojawiły i zaciskał je na łyżce, teraz go
        już to nie bawi.

        Monika, oczywiści wpadłam sam na to ok, bz przesady, ale i tak nie działało.
        Teraz się niespodziewanie pojawiło, widać działa jak chce.

        I ja się cieszę na spotkanie, już sie za wami stęskniłam, jak dobrze że mamy to
        forum.
        Niedługo zacznie się sezon urodzinowy, chyba musimy sobie pozaklepywać
        weekendy, albo wyprawiać grupami wink
        • umargos Re: Luty 2003 08.01.04, 00:35
          Ha...a my zostawilismy dziś śpiace dziecko w łóżeczku z koleżanka w charakterze
          niani i modląc się żeby sie lepiej nie obudziła, bo mogłaby nie zrozumieć kto
          przyszedł ją tulić do snu, pojechalismy do kina na Władcę Pierścieni. Co prawda
          seans przesiedziałam trzymając włączony telefon w ręku, żeby na pewno usłyszec
          w razie czego, ale wszystko było ok. Weronika sie nie obudziła do naszego
          powrotu (nadal śpi...). A teraz siedze przed kompem, a przed oczami mam obrazy
          z filmu...nawet te kiedy mnie wykrzywiało z obrzydzenia...orki, Uruk-hai i te
          pokraczne zwierzeta oraz przerośnięty pająk to nie jest to na co mogę patrzeć
          spokojnie...ale wrażenie niesamowite. Szkoda tylko że na żaden ciag dalszy
          liczyć nie można :o)))))
          A jeszcze Weronika dziś dwa razy zrobiła sama kroczek, w tym raz ustała,
          utrzymała równowagę i dopiero potem się złapała krzesła...bardzo była dzielna,
          a jaka z siebie zadowolona :o))))
          Co do zgrzytania ząbkami, na szczęście już tak nie robi, ale kiedy wyrosły jej
          górne ząbki do kompletu do dolnych to tak była nimi zafascynowana, że zgrzytała
          bez przerwy, aż się bałam, ze zetrze je zanim zdążą całe urosnąć i do czegoś
          innego jej się przydać.

          Pozdrawiam
          Ula
          • kubara1 Re: Luty 2003 - Trójmiejskie spotkanie 08.01.04, 11:21
            Dziewczyny, deklarowac mi się tu proszę, bo to już czwartek a my nic nie
            ustaliłyśmy. to co Geant, sobota 15.00 , czy nie. Jowa chyba troszkę za daleko
            mieszka - do Chwaszczyna w taką pogodę raczej nie pojadę. Odezwijcie się. weźmy
            przykład z naszych super zorganizowanych Warszawianek - godzina już umówiona i
            nawet stoliki zarezerwowane. Zajrze wieczorem. Pa!
            Basia, mama Marysi
            • jogaj Re: Luty 2003 - Trójmiejskie spotkanie 08.01.04, 11:44
              Ja tek sie nie odzywam,bo Szymonowi jeszcze sie katar nie skonczyl i nie wiem
              czy moge sie z Wami spotakc sad chociaz bardzo bym chciala.
              Dlatego nie decyduje,bo moze mnie nie dotyczyc.
              Ale jak nam przejdzie to nadal zapraszam do mnie,mieszkanie nie jest
              ogromne,ale chyba jakos sie pomiescimy smile

              Kubara jestes pewna,ze to uczulenie na gluten meczy Twoja Marysie?
              Pozdrawiam-Jola
              • julciar Re: Luty 2003 - Trójmiejskie spotkanie 08.01.04, 12:52
                Witajcie
                Nam pasuje sobota może być w Geancie ja i tak muszę zatrudnić męża do
                transportu bo nie mam prawojazdy. Ja niestety nie mogę zaprosić was do mnie bo
                mieszkamy w hotelu asystenckim i napewno się wszyscy nie pomieścimy zwłaszcz a
                raczkującymi pociechami.
                Czekamy na potwierdzenie miejsca i godzinyi do zobaczenia

                Ela i Julka
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6381616&a=6381616
                • karollaa Re: Luty 2003 - Trójmiejskie spotkanie 08.01.04, 17:59
                  Hej,
                  to ja też się piszę do tego Geanta, bedę o 15.30; wcześniej nie dam rady.
                  Napiszcie, gdzie się umawiamy, jak się poznamy wink)My mamy trójkołowca, więc
                  łatwo nas znaleźc. A wy?
                  My tez troche zasmarkani, ale co tam, bez przesady, czas się spotkać, bo nas
                  Warszawa na łeb na szyje bije.
                  pozdrawiam
    • carolix Re: Luty 2003 - jestem nowa + pytanie :) 08.01.04, 12:45
      Witam serdecznie wszystkie lutowe mamy. Nazywam się Monika i jestem mamą
      Bartusia urodzonego 10.02.03!
      Chciałam zapytać jak tam u Was z jedzeniem? Czy Wasze pociechy chętnie jedzą i
      czy potrafią już gryźć, i ile trwała nauka oraz jak przebiegała. Mój Bartek
      niestety od pewnego czasu odmówił wspólpracy. O zupach słoiczkowych i innych
      papkach nie mam mowy. Natomiast gryźć jeszcze dobrze nie potrafi wiec je mało.
      Czy Wasze dzieciaczki dobrze radzą sobie z ziemniakami pokrojonymi w kostkę, z
      wędlinką, z marchewką, i innymi gotowanymi warzywkami? Bo Bartuś średnio.
      Często jest tak że bierze coś do buzi i od razu wypluwa. Mam nadzieję że to
      normalne i że niedługo potrwa ta nauka smile))
      Napiszcie jak u Was.
      Pozdrawiam serdecznie
      Monika
      • olivkaaa1 Re: Luty 2003 - jestem nowa + pytanie :) 08.01.04, 14:15
        witam all

        Co do spotkania
        w San Marzanoo to się piszemy i ja mi moja mała na 15-tą w niedziele.

        Po wizycie w CZD jestem optymistycznie nastawiona do świata i do jedzenia mojel
        małej Oli
        Carolix - moja lala ma wstręt do wszelkiego rodzaju zupek i tak naprawde do
        jedzenia itp.
        ma dwa ząbki więc uwielbia gryźć jabłko lub banana
        owoce i mleko przechopdzi jej przez gardło
        kaszki smakowe i biszkopty ale więcej kruszy niż przełyka.
        No i jeszcze kabanosy ale tego jak ugryzie to mieli w buzi niczym gume choć w
        efekcie końcowym połyka
        Właśnie w sprawie jej niejedzenia byłam wczoraj w CZD
        moja lala była bardzo dzielna zajęczała tylko przy pobieraniu krwii,
        mamy umówioną wizytę u Dietetyczki, i dostała jakiś lek na F...
        (nie pamiętam nazwy). Genetalnie waży 6.480 mało mało wg siatki centylkowej
        lekarz powiedział że jje tylke żeyby przeżyć ale nie na tyle żyby rosnąć.
        Zobaczymy co będzie dalej.....
        A Twoje małe ile waży itp....?

        A propo mój stary wkurzył się o zdięcie Oli w necie więc chyba je niedługo
        wywale sad

        Teraz spadam do pracy

        Edyta i Ola (17.02.03)
      • aguska3 Re: Luty 2003 08.01.04, 14:18
        Witam wszystkich serdecznie. Nową mamę z Bartusiem teżsmile))
        O jedzeniu to ja się nie wypowiadam bo chyba by tego mforum nie przyjeło> PO
        krótce to z jedzeniem u nas wielka klapa ale licze ciągle na cud. Zupy ostatni
        poszłu w kąt i jedynie czasami wędlinka bez chlebka podejdzie Pietrkowi. A np.
        wszoraj zjadł kawałek ziemniaka i kotleta i porwał z talerza. Ale tylko
        pomemlał i tyle. Dobra dość, bo juz mi ciśnienie skacze.
        Hej Fionna jak tam oduczanie od cycania paluchasmile)) Jakieś widoczne efekty.
        Mam nadzieje że tak.
        Jutro wybieramy się na badanie krwi do Centrum Pediatrii bo pan doktor
        podejrzewa ze to niejedzenie Pietrka i dodatkowo odstające żeberka i pocąca
        sie głowka mogą być związane z krzywicą. Kurcze jak to pisze to mnie
        przerażenie ogarnia. Będzie dobrze.
        Moja mama miała do nas przyjechać teraz, ale cos nie mam żadnej wiadomości od
        niej. Bardzo za nią tęsknie więć mogła by się pojawić. I wreszcie poznać
        Pietruszyńskiego. Który teraz odsypia nocne pobudki. Ja już wymiękam budzi się
        po tyle razy w wiągu nocy, że czasami wydaje mi się, że wogóle nie śpie. I tak
        czasami się zaniesie płaczem że nie sposób go uspokoić. Mam nadzieje że to
        tylko złe sny.
        O ale się rozpisałam.
        POzdrawiam
        Aguśka i Piotruś (19.02)
        • fionna Re: Luty 2003 08.01.04, 15:55
          witam wszystkich, szczególnie nową mamę z niejadkiem smile) może założymy sobie
          jakieś podforum??
          cieszę się, że na spotkaniu będzie olivkaa - Edyta - wymienimy się radami nt
          naszych "głodnych inaczej" dzieci. Oczywiście cieszę się, że zobaczę całą
          resztę Lutowej Bandy.
          Bruno od paru dni je całkiem chętnie zupki. Odkąd mu je posoliłam, nie wiem czy
          to dlatego, czy też młodemu coś się odwidziało. Na razie je, wcześniej zupa to
          był wróg nr 1, nr 2 to mleczko.
          W odzwyczajaniu od palucha nie jestem niestety konsekwentna - jak mu założę
          skarpetkę na noc to się budzi, kwęka itd. Nie wiem co lepsze - żeby nie
          przesypiał nocy, czy żeby ssał palucha? Zresztą ostatnio używa go jakby mniej -
          kiedy jest śpiący, zestresowany itd. Jak już uśnie to śpi raczej bez palucha.
          Co do odchudzania - u mnie najskuteczniejsza jest dieta ubraniowa - kupuje
          sobie jakis fajny ciuch o numer za maly. Wtedy mam dużą motywację do
          niejedzenia. Staram się dużo pić, jeść tylko owoce i warzywa, no i w ogóle mało
          jeść, ponieważ jest to dość drastyczny dla organizmu sposób łykam preparaty na
          włosy i skórę (wyciąg ze skrzypu, drożdże itd.)
          A czy na spotkaniu już jesteście odchudzające się? Czy dajemy sobie dyspensę?
          Pozdr.
          Fionna&Bruno
          • fringilla Re: Luty 2003 08.01.04, 18:44
            Och, Fionna, co za pytanie, każdy pretekst żeby dać sobie dyspense jest dobry ;-
            )
            • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 08.01.04, 20:22
              No tak-tego się obawiałam,że to niewygodne pytanie o pochopnie podjęte decyzje
              w końcu zostanie zadane...smile A tak poważnie to witam nową mamę i Bartkasmile Ja
              na temat jedzenia wole się nie wypowiadać bo Młoda niejadkiem nie jest i nie
              chcę denerwować innych mamuśsmile Moje dziecko dziś obraziło się na spanie w
              dzień,drzemała wszystkiego 40min i właśnie padła nieprzytomna w łóżku-mam
              nadzieję,że już do rana. A ja sie wreszcie zajmę swoimi sprawami-pozdr i do
              zobaczenia
              • kubara1 Re: Luty 2003 - Trójmiejskie spotkanie - WAŻNE! 08.01.04, 21:12
                Dziewczyny. Karolcia zasmarkana, mały Szymonej też. W Kids Play'u pewnie będzie
                banda dzieciaczków i kłęby zarazków wieć ani nie pogadamy ani dzieciaki nasze
                pewnie zachwycone nie będą. ja myślę sobie po ciuchutko, że po wyleczeniu
                katarów wrócimy dopierwotnej wersji czyli do spotkania u mnie. Bo w koncu
                wszystkie musza być. Jogaj się pierwsza na spotkanie zapaliła a tu przez
                katarek może nie dotrzeć. Absolutnie nie do przyjęcia. Ja mieszkam na
                Ujeśicsku, dojazd łatwy, mieszkanie spore i do raczkowania i do chodzeniasmile)),
                więc chyba będzie najlepiej, jak myślicie???? Jeśli się zgadzacie, to podajcie
                błagam jeszcze raz privy( mam tylko Jogaj) bo mi się nie chce odszukiwać teraz
                w postach. Wyślę wszystkim swój telefon, adres i ewentualnie mapkę ( jak mimąż
                ją stworzy, bo sama nie umiem). Chyba , że Szyminek i Karolaa do jutra
                wydobrzej. Cholera, że też teściowie muszą się zawalać w ten weekend. Mamuśki,
                to jak. Jesteśmu umówione? Wysyłać Adres?? Szczerze mówiąc nie mogę się
                tegospotkanka doczekać!!!!! A do San Marzano tez bym chętnie skoczyła zobaczyć
                tych wszystkich małych niejadków i odchudzające sięsmile)).

                A propos diety. Ja od środy idę na dietę cambridge - tylko 400 kcal dziennie,
                przez 3 tygodnie. Ale mam nadzieję, że wytrwam ( bo to sporo kosztuje - trzeba
                kpic takie zupki) i wreszczcie spojrze w lustro bez wstrętu. Będę was na
                bieżąco informaować o swoich postępach. Cel: 10 kg. Zobaczymy jak z moją silną
                wolą.

                Jogaj, jestem pewna, że to niestety gluten uczula. Dokładnie obserwowałam
                Marysie i po zjedzeniu chlebka albo krupniczku pojawiało sie uczulenie. dzisaj
                kupiłam jej chleb bezglutenowu ( 8 zł mały bocheneczek, nieźle, nie?) i jest
                wstrętny, brr, ale mała je. Nie mam wybrednego dziecka. Tylko my się musimy
                ukrywac jak jemy makaron albo bułkę. Teraz przez pół roku dieta, a potem znowu
                prowokacja. MOże minie. Ale mnie ściska jak sąsiadka, któa ma 3 tygodnie
                młodszego synka daje mu na śniadanie danonka i bułeczkę .A my tylko te ryżowe i
                kukurydziane kaszki.No ale mówi się trudno

                Moje dziecko właśnie zasnęło z tatusiem włóżku, bo oczywiście nie ma mopwy o
                spaniu w łóżeczku. To przyzywczajenie będzie gorsze od odstawiania od cycusia.

                Wczoraj moja sąsaidka drzwi w drzwi , mama chrzestna Marysi i moja najlepsza
                przyjaciółka zakomunikowała mi, że jest w ciąży. Ale się cieszę. Z naszych
                znajomych jeszcze prawie nikt nie ma dzieci i czasami się czujemy jakbyśmy żyli
                w innym świecie. Oni o imprezach, wyjazdach itp, a my a alergii, spacerkach,
                hi, hi.

                Ale sie rozpisałam ,a gary w kuchni wołają:Umyj nas bo jutro przyjdzie baba (
                tzn. moja mama - Marysia tak mówi do niej i niestety wszysce tak zaczęli) i
                będzie dzika awantura. więc konczę. papaptki
                basia, mama Marysi
                • jogaj Re: Luty 2003 - Trójmiejskie spotkanie - WAŻNE! 08.01.04, 22:22
                  Jowa pisze do mnie na priv,bo nie moze sie dostac na forum,no i oczekuje nas u
                  siebie,jednak prosi o potwierdzenie,bo nie wie czy ma piec ciasto.Napislam jej
                  co sie dzieje na forum i przesle kawalek postu Kubary,a zaraz wysle maila do
                  Kubary z namiarami na Jowa.Socka do mnie dzwonila i mysli o przyjezdzie,ale
                  Paula tez troszke przeziebiona,no i nie wiadomo.Ja zobacze jak Szymon jutro,no
                  i faktycznie ten KidsPlay to nie najlepszy pomysl.Moj pomysl to jak Szymon OK,
                  wpadacie do mnie,mieszkam blisko obwodnicy,latwy dojazd smile bo moze do Jowy
                  daleko,choc ona pisala,ze ode mnie 15 min. A jak z nami gorzej to spotkanie za
                  tydzien.
                  Co do odchudzania,to u mnie duzo wiecej do zrzucania niz 10kg,a Ty Kubara nie
                  karmisz,ze na taka diete sie porywasz? Ja narazie mysle,a prez to ciagle chce
                  mi sie jesc.Ide spac,bo jak dzisiejsza noc bedzie taka jak wczorajsza,to jutro
                  nie otworze oczu,nawet zapalki nie pomoga.
                  Pozdrawiacze-Jola
                  • karollaa Re: Luty 2003 - Trójmiejskie spotkanie - WAŻNE! 08.01.04, 22:39
                    Hej,
                    coś mi się widzi, że każda chciałaby u siebie się spotkac i nosa z domu nie
                    wytknąć. Dlatego własnie zaproponowałam Geanta, bo każda musi się ruszyć,
                    byłoby sprawiedliwie. Szczerze mówiąc to ja do Gdyni raczej nie bardzo... mąż
                    chyba by się burzył, że tak daleko ma mnie wieźć... on w całą sobotę jakieś
                    mecze ogląda wink i ledwo się zadeklarował, że w jakijś przerwie może
                    ewentualnie mnie podwieźć.
                    Ja już sama nie wiem, co i jak. Może jednak Ujeścisko?
                    Na dodatek już się pogubiłam która gdzie mieszka.... Co do mojego katarku to
                    coraz lepiej wink A może jakieś miejsce neutralne, niekoniecznie KidsPlay... Coś
                    może w Klifie??? Tam jest taka "restauracja" spora u góry... byłoby po środku,
                    każdemu blisko. Co wy na to?
                    pozdrawiam
                    • tygrynio Re: Luty 2003 09.01.04, 01:20
                      Hejka
                      Już nie moge doczekać się do niedzieli wink Dobrze, że nasz główny koordynator
                      spotkań sprawnie organizuje wszytko bo dziewczyny z Trójmiasta to może tak sobie
                      nakręcą, że w końcu wylądują na Ursynowie w Multikinie :0)))))))) tylko się nie
                      obrażać baby na Tygrynia za uszczypliwości hehehehehe
                      Marzynku ja na Twoim miejscu wcale nie martwiłabym się, że dziecko nie chodzi bo
                      jak już zacznie to jest fatalnie, przez pierwszy tydzień obija się o wszystko i
                      ciągle ryczy. Zgrzytania u nas na szczęście można powiedzieć nie było może kilka
                      razy no a spanie całonocne to faktycznie marzenia choć ja nie narzekam....
                      Witam serdecznie nową mamę Monikę wink i Bartusia......mam nadzieję, że nie
                      wpadliście tu jedynie po poradę i zostaniecie dłużej.... napisz Moniko gdzie
                      mieszkasz i więcej szczegółow z Waszego życia....bo my tu mamy jak w
                      domu....ciepło i przytulnie tylko każda musi robić sobie sama kawkę lub herbatkę
                      idąc do kompa hehehe
                      Z nowości mogę powiedzieć iż moja córa waży 11,250 i ma 77 cm czyli 97 centyl
                      ale za to rozwój harmonijny i wogóle same superlatywy w ustach lekarza.....
                      Jeżeli chodzi o gryzienie to Młoda lubi gryźć mnie a z jedzenia płatki
                      śniadaniowe, owoce banan, żółty ser i wszysrtko co zdoła ukraść......nie lubi
                      nadal mleka modyfikowanego....buuuuuu
                      ....dzisiaj pazernie patrzyła na mojego "indyka w majerankowym i czosnkowym
                      natarciu" ale nie dałam jej bo wzgardziła kaszą o smaku bananowym........więc
                      zadowoliła się smakiem razowego chleba smilea teraz łóżeczko puka.....
                      Na moje nieszczęście dzisiaj trenowała stanie bez trzymanki pewnie niedługo
                      nabiorę linii jak będę za nią ganiać a poza tym te nasze pokoje są tak ogromne,
                      że chyba kupię jej szelki i kask oraz inne ochraniacze....
                      Chciałam Was zapytać jakie macie plany jeżeli chodzi o urodziny. Wyprawiacie
                      roczek??? i jak to planujecie jakie macie pomysły.......napiszcie...
                      Pozdrawiam
                      • carolix Re: Luty 2003 09.01.04, 09:59
                        Tygryniu - no chciałabym na dłużej smile))
                        My mieszkamy na Ursynowie, jestem na urlopie wychowawczym i wiekszość czasu
                        spędzam z Bartusiem w domku, co niestety czasami, a ostatnio często, źle wpływa
                        no moje samopoczucie. Marze już o wiośnie żeby można było na dworzu pół dnia
                        spędzać albo i dłużej.
                        Na spotkanie niestety sie nie udam choć mam wielką ochotę ale wyjeżdżam do
                        rodziców. Poza tym z moim rozrabiaką żadna kafeteria w grę nie wchodzi. Jedynie
                        miejsca gdzie by on mógł raczkować swobodnie, czyli Kids Play i tym podobne.
                        A jak inne drogie niepracujące mamy urozmaicają sobie czas coby sie nie ukisić
                        w czterech ścianach?
                        Pozdrawiam serdecznie
                        Monika i Bartuś (10.02.03)
                        • julciar Re: Luty 2003 09.01.04, 10:42
                          Cześć babeczki
                          Ja też nie pracuje studiuje ale na zajęcia nie chodzę bo mam wszystko zaliczone
                          awansem. Powinnam pisać pracę ale przy julci to niemożliwe. My staramy się
                          często wychodzić z domu żeby nie oszaleć no i oczywiście spotykamy się z innymi
                          dzieciaczkami.
                          Najlepszą zabawką mojej córci jest kubek w kubek wszędzie z nią chodzii roznosi
                          kubeczki po całym domu. Ostatnio bardzo podoba jej się odkurzacz i mop jak
                          wycieram korytarz.
                          A co do spotkania trójmiejskiego to coś ucichło czy wszyscy się pochorowali ???
                          Ja już nastawiłam męża że będzie szoferem no i możemy kogoś niezmotoryzowanego
                          zabrać. Czekam na jakićś odzew ja bym była za spotkaniem u jowy bo wiem jak tam
                          dojechać.
                          Mój numer gg to 508399 odezwijcie się
                          I mam jeszcze jedno pytanko czy wy widzicie zdjęcia na zobaczcie bo u mnie
                          otwiera się strona widać komentarze i opisy zdjęć a zdjęć nie ? Nie wiem o co
                          chodzi.

                          Ela i julka
                        • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 09.01.04, 11:25
                          Hej! No popatrzcie jak się ładnie Ursynowskie Stowarzyszenie Forumowych mam
                          rozrastasmile Ja co prawda nieco dalej(Stegny)ale i tak na Ursynowie spędzam
                          większość czasusmileSzkoda,że się nie poznamy tym razem ale spotkanka
                          takiestaramy się organizować raz w miesiącu.Ja nie wiem jak to robię bo niby
                          jestem na wychowawczym a czasu wciąż mi brakujesmileA w domu to zwykle jesteśmy
                          rano jak wstajemy i wieczorem jak się kładziemy...Większość czasu spędzam z
                          Młodą na wizytach,kawkach,spacerkach,obowiązkowo w kinie-a właśnie-chodzisz do
                          Multikina? Nie zauważyłam,żeby na Werce jakoś negatywnie odbijał się taki tryb
                          życia a i mnie zdecydowanie służy,inaczej bym oszalała gdybym musiała siedzieć
                          w domu i codziennie spacerować przy tej samej piaskownicysad A i Ukochany
                          zadowolony bo mu obiad uśmiechnięta podaję i nie narzekam,że nudnosmileJak
                          wychodzę na dłużej to obiad do termosu i w drogę.Werka dużo lepiej zasypia jak
                          nie siedzi w domu,jestem pewna bo jak zostajemy w domu bez wyjścia na dwór to
                          marudzi wieczorem i nie może zasnąć.Widać metoda się sprawdzasmilePozdr!
                      • kubara1 Re: Luty 2003 09.01.04, 10:33
                        Tygrynio, z Trójmiejskim spotkaniem masz absolutną racje, ale to dlatego, że
                        pierwszy raz się spotykamy i nie mamy takiej wprawy jak Wy. Następnym razem
                        będzie sprawniej.

                        wczoraj byliśmy z Marysią u pediatry ( chodze z nią co miesiąc, na taki ogólny
                        rekonensans) i pwadłam w osłupienie, bo mije dziecko, któe tak jak Basia
                        Tygrysa, przodowało zawsze w wadze i było na 90 centylu, nagle jest na 50.
                        Wprawdzie zauważyłam , że ilość wałeczkó się zmniejszyła, ale ona przytyła 200g
                        przez 2 miesiące. Z jednej strony troszkę mało, ale z drugiej odstawiłam ją od
                        tłustego mleka renifera ( tak to lekarz określał, bo jak była tylko na cycu to
                        tyła na potęgę), no i zaczęła sie ruszać ( ba, ruszać, ona ma motorek w pupce0.
                        Może wyrośnie na szczupłą panienkę. Strasznie jej tego życzę, bo ja zawsze
                        byłam klopsikiem, i niestety dotąd jestem i całe życie walczę z nadwagą. Mój
                        mąż i cała jego rodzian są szczupli, więc może się wda w Nowaków a nie w
                        Kuklińskich:0))).

                        dziewczyny, jak tam dietki/ Ja jeszcze do środy baluję ( wczoraj przy kompie
                        zjadłam paczkę Harribo i czekoladę). Ale później będzie niezły wyciski z tą
                        Cambridge.

                        Właśnie - urodzinki. O to z moim mężem kłócimy się od tygodnia. Bo on uważa (
                        cholerny racjonalista), że małej i tak to obojętne, więc p[o co się wydurniać z
                        przyjęciami - Marysię to tylko zmęczy, lepiej z nią pójść na spacer. a ja bym
                        chciała tak w maerykańskim stylu, słodko i kiczowato, z balonikami, tortem ze
                        zdięciem, gośćmi w czapeczkach i furą prezentó. Oczywiście moja obcja
                        przejdzie, bo już Wojtka trenuję , a do 27 lutego, mam jeszcze torszkę czasu.
                        maął ma obicecane od dziadków jeździdełko - zakupiłyście już? Polećcie jakieś
                        dobre, takie, któe można brać też na dwór i pchać.
                        I wogóle prośba do zorientowanych w świecie zabawkarskiem co można fajnego
                        kupić, czym dzieciaki się bawią. Bo ja nie mam czasu specjalnie chodzić i
                        wybierać. Wolałabym jechać do dklepu po coś już upatrzonego.

                        U nas dzisiaj straszny mróz - 12 st. Marysia pojechaął do babci i peqwnie ze
                        spacerku dzisaj nici. Ale u babci jest pies, któy wynagradza wszystko bo się
                        pozwala coągnąć za ucho i ogonsmile)) co jest najwspanialszą zabawą na świecie.
                        coś ostatnio się za bardzo rozpisuję. Wena mnie naszła. mam nadzieję, że jutro
                        się nagadam z mamuśkami na żywo. Pa
                        Basia
    • kubara1 Re: Luty 2003 - do Karolli 09.01.04, 10:36
      Podaj priva, albo numer komórki, bo my już umówione ( prawie), to Ci prześlę
      wszystkie szczegóły. Pa
      Basia, mama Marysi
      • julciar Re: Luty 2003 Spotkanie 09.01.04, 10:51
        A co zostało ustalone bo ja już się pogubiłam
        eluniad@wp.pl
        lub gg508399

        Ela i julka
      • fringilla Re: Luty 2003 - do Karolli 09.01.04, 10:52
        No, znakomicie kolejna mama z Ursynowa, bardzo sie cieszę! Straszna szkoda, ze
        nie będdziesz z nami w niedziele, ale koniecznie zapraszamy na środowe seanse
        do Multikina, my jesteśmy stare wyjadaczki. Nie bede pisac jak urozmaicamy
        sobie czas w cztrech ścianach, bo my w domu bywamy rzadko, mamy odwrotny
        problem: nie ma czasu na ugotowanie obiadu! Mrozy też nam niestraszne.
        Co do urodzin Tygrysie, to znasz moją dewizę: każdy pretekst do imprezowania
        jest dobry!!! Więc będzie impreza, wielka impreza. Ja w ogóle mam propozycję
        dla zaprzyjaźnionych mam warszawskich, ale to na spotkaniu. Tylko że
        imprezujemy w drugiej połowie lutego, bo na początku nas nie ma. Wiesz że Baśka
        urodziła się w moje imieniny? Bedzie impreza podwojnie huczna!!!
        No dobra spadam, bo musze starsze dziecie do szkoły odstawić, kolega małżonek
        pojechał do pracy, wiec ruszamy na mróz, tyle że wyjście z domu całej naszej
        trójki troche trwa, nie lubie zimy przez te koszmarne ubieranie. Mam czapkę, w
        której syn mnie nie poznaje, patrzy jak na kosmitkę, ale czapka jest
        rzeczywiście odjazdowa. Jejku, znowu znalazl sobie śrubkę i usiłuje ją zjeść!
        POZDRAWIAM!
      • jogaj Re: Luty 2003 - spotkanie :( 09.01.04, 10:58
        My niestety musimy sie wypisac z listy na spotkanie sad(( juz wczoraj Szymon byl
        niewyazny,ale mialam nadzieje,ze nic z tego nie bedzie,no ale niestyety dzisiaj
        rano jak sie odezwal to jakby przez ostatni tydzien pil. Chypi okropnie,ale
        jemu sie to bardzo podoba,bo jakies nowe dzwieki.No i juz wlasnie jestesmy po
        wizycie u lekarza,niestety antybiotyk,bo z krtania nie ma zatrow. Do
        poniedzialku siedzimy w domu.
        A ja sie tak cieszylam,no ale nastepnym razem bedziemy na pewno,jak byscie sie
        spotykaly to moze podjade sama zeby Was poznac.

        U nas bedzie przyjecie i nawet tesciowie ze Swinoujscia przyjezdzaja,ale co i
        jak jeszcze nie wiem,nad kupnem prezentu sie zastanawiam,bo Szymon i tak woli
        garniki i miski.Jezdzidelko dostal od Mikolaja,kupowialismy w Swiecie
        Dziecka,ale czy to dobry zakup okaze sie za jakis czas.
        Ide,bo Szymon dzis maruda.
        Pozdrawiam-Jola
        Pozdrawiam-Jola
        --
        Jola z cudownym synkiem Szymonem (24.01.2003)
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9037093
        • karollaa Re: Luty 2003 - spotkanie, moje namiary!!! 09.01.04, 14:25
          Hej laski wink
          • karollaa Re: Luty 2003 - spotkanie, moje namiary!!! PILNE 09.01.04, 14:29
            Hej laski wink
            wyslijcie mi jakies info co i jak na adres karolina.kulpa@wp.pl
            lub na gg 6330027
            Jak najszybciej pliz wink
            pa
    • marzynka Re: Luty 2003 09.01.04, 11:21
      Wczoraj byłam z małym na sankach, chyba troszkę zmarzł, bo policzki i nos miał
      czerwone, jak malowane. Ale na szczęście nic mu nie jest.
      Krzysiek też najchętniej w ogóle by nie spał w dzień sad.
      A co do urodzin.. no właśnie co kupić rocznemu brzdącowi? Jeżdzidełko już ma,
      klocki ma... w zasadzie wszystko ma (efekt jedynego wnuka moich rodziców)smile).
    • carolix Re: Luty 2003 09.01.04, 11:44
      Oświećcie mnie prosze jak Wasze dzieci wytrzymuja w kinie?!?!? Moje dziecko na
      kolanach nie wytrzyma nawet 30 sekund, czy tylko ja mam takie żywe dziecko sad((
      A co do pomysłów na urozmaicanie czasu to chodziło mi właśnie o czas poza
      domem, co robicie i gdzie idziecie żeby wyjść z domu. Bo ja niestety wiekszość
      czasu spedzam w chałupie i musze coś z tym zrobić bo wiadomo że oszaleć można.
      Strasznie zazdroszcze mamom które cały dzień mają zajęty, bo my właściwie tylko
      z godzine na spacerku, no i czasami jak mąż wróci to gdzieś jedziemy do GalMoku
      albo innego centrum. A tak to czasami widuje sie z koleżanką, ale tylko mam
      dwie takie co dzieci mają i albo ich dzieci chore albo gdzieś wyjadą...
      Mój główny problem polega na tym że moje dziecie nie znosi ubierania, wiec na
      samą myśl o wyjściowej histerii odechciewa mi sie wychodzenia, no i za długo w
      wózku siedzieć nie lubi. On tylko by raczkował, albo chodził np. przy krześle
      bo sam jeszcze nie umie. Poza tym ja sie strasznie przejmuje jego jeczeniem. Do
      tego stopnia że chyba mam nerwice jakaś bo jak sie zdenerwuje to mnie strasznie
      w żołądku ściska i odczuwam też taki ucisk w klatce piersiowej. Przepraszam za
      te smęty tak na wejściu na forum sad((
      No i do usłyszenia
      Monika i Bartuś (10.02.03)
      • aguska3 Re: Luty 2003 09.01.04, 13:50
        Witam.
        Widze że coraz więcej mam z niejadkami. Aż trzy z Warszawy. To żeczywiście
        możecie sie na bierząco wymieniać spostrzeżeniami. Ale ja dołączam sie
        wirtualnie He, he. Dziecie moje zjadło dziś normalną zupe taka jak my jemy.
        Znaczy sie ogórkową. Nie przetartą, nie miksowaną z ryżem i super. Ale dałam
        mu jednak bez śmietany i mam nadzieje że wszystko będzie OK. A teraz ide mu
        gotować pulpety z indyka i do tego ziemniaczki, a co niech je jak dorosły-
        prawie. Jak tylko ma chęć. Oby tylko nie wylądowały w psiej misce.

        Acha nareszcie załapał gdzie miś ma oko. Teraz pora na nos. smile))
        Z moim starym mamy różne podejście w jaki sposób uczyć nasze dziecie. Ja
        uważam ze trzeba mu powtarzać słowo np.daj i w końcu załapie o co chodzi i sam
        powie. A mój luby twierdzi że mały cieszy sie jak może po nas powtarzać i nie
        powie prędko daj tylko da. I co wyszło na moje dzisjaj wyraznie słyszałam jak
        mówi do mnie i wyciąga rączke w strone zabawki "dej". Pewnie można powiedzieć
        że żadno z nas nie ma racji ale mój luby twierdził że "j" to Pietruszka długo
        nie wypowie. A w ogóle to niech spada na drzewo.

        Sorry za rozważania na temat nudny jak flaki z olejem ale przynajmniej z Wami
        mogę "pogadać". Bo ja to niestety w domu ciągle siedze alo schodze dwa piętra
        niżej do koleżanki i tak w kólko. Większośc moich znajomych jakoś jeszcze nie
        ma dzieci i czas im brak na spotkania ze mnią. Ależ musze być wstrątną osobą
        do towarzystwasmile)

        Co do imprezy urodzinowej to mam nadzeje że będzie super wielka, bo mam chęć
        się zabawić. Ale znając mojego "przeukochanego" mężulka to pewnie wykombinuje
        tak żeby być u jego dziadków. I tam zrobic impreze. Zobaczymy.

        Pozdrowienia
        Aguśka i Piotruś (19.02)
        • olivkaaa1 Re: Luty 2003 09.01.04, 14:57
          Witam

          Na pięć minut bo szał pracy
          tragedia ciągle co ciągle ktoś i tak od kilku dni
          a w domu mała nie chodzi więc ciągle każe nosić sie na rękach
          wszystkiego musi dotknoć poklepać
          bo inaczej wpada w złość - co skutecznie przerabia na babci
          która jest przewrażliwiona na tle jej płaczu
          ja przy tym wychodze na wyrodną matke ale nie sposób zrobić wszystkiego z
          dzieckiem na ręku.

          Co do diety to może od następnego poniedziałku....
          cholernie jestem łakoma i to mnie gubi.

          A urodziny będą z dziadkami i chrzesnymi mała imprezka
          a jak już nasze maluchy będą starsze to kto wie może będą spotykały się na
          urudzinkach razem

          Tyle na teraz wracam do pracy brrrrrrrrr
          Edyta i Ola (17.02.03)
          • idaro Re: Luty 2003 09.01.04, 15:22
            Hej,
            Dziewczyny, my na pewno sie spoznimy na spotkanie - bedziemy 16-17. Co ja
            poradze, ze mloda lubi pospac tak od 14 do 15. Bez tego snu codziennie bylaby
            nie do zycia.
            Zuziu, pamietaj o spodniach. Ja jeszcze nie dowiadywalam sie o mleko. A
            propos, do mam karmiacych butelka, podajecie dzieciaczkom witamine D w
            kropelkach?
            W urodziny Iduski rano mamy wizyte w CZD, wiec fajnie sie zaczyna... Zrobimy
            posiadowke, ale kameralna w sobote z moimi rodzicami i chrzestnymi. Rodzina mi
            w swieta podpadla, wiec niech sapdaja na drzewo. Poza tym nie mam pieniedzy.
            Nauczylismy Iduske grac na ustach z dzwiekiem. Uruchamia jeden paluch, wydaje
            dzwiek i robi takie "blle, blle". Oj, glupiejemy.
            Ostatnio babcia ja meczyla pytaniami: "Idusia, gdzie sa ksiazki?". Idusia
            raczka zatyka uszko, kreci przeczaco glowa i smieje sie. Udaje, ze nie
            slyszy...
            Pozdrawiamy,
            Anitasmile
        • e-ivetta Re: Luty 2003 09.01.04, 15:12
          Witam serdecznie nową mamę z Bartusiem i oczywiście wszystkie mamy również!
          Ospa nas jeszcze nie dopadła ale pojawił się gigantyczny katar. Ciągle latam
          za Alą wycierać jej nosek a ona w odwecie gdy dopadnie chusteczkę wyciera
          mój smile)) W ogóle robi się coraz bardziej kumata. Najbardziej rozśmiesza mnie
          gdy bawi się swoim telefonek-zabawką. Gdy zadzwoni, podnosi sluchawkę,
          przykłada do ucha i mówi halo smile) Zaczyna też coraz więcej słowek powtarzac.
          Nie zawsze wychodzi to zrozumiale ale się stara smile))

          Apetycik ma jakby trochę lepszy, ale za to robi teraz 3 kupki dziennie więc
          bilans wagowy wychodzi na zero smile)) Tfu,tfu nie chcę zapeszać, ale alergie
          jakby jej ustępują. Już od dawna nie reaguje na to co ja zjem, ale teraz
          powoli zaczynam jej dawać "produkty zakazane" i jak na razie żadnych
          gwałtownych reakcji nie widzę. Oby tak dalej, bo serce mi się kraje jak muszę
          jej coś zabierać a ona oczywiście aż rwie się do naszego jedzenia. Do swojego
          oczywiście nie, ale wiadomo owoc zakazany smakuje najlepiej smile

          Kubara - czytałam, że Twoja córeczka jest uczulona na gluten. Mogę Ci polecić
          całkiem smaczną kaszkę Nestle Sinlac (może już znasz?) Jest bez mleka, soji i
          glutenu i dzieciom zazwyczaj smakuje, nawet mojemu niejadkowi. A na stronie
          Nestle są przepisy na dania z Sinlaciem.

          Ala jako jedna z pierwszych lutuweczek (razem z Tygryskową Basią) obchodzić
          będzie swoje 1-wsze urodziny. U nas będzie tort, dmuchanie świeczki, zabawa
          w "co wybierze" (książkę, różaniec, pieniążki i coś tam jeszcze), babcie,
          dziadkowie i oczywiście prezenty. Jesteśmy "zaprawieni w boju", bo
          przechodziliśmy to już 4 razy z Karolinką i z roku na rok jest to zabawa coraz
          fajniesza dla jubilatki smile
          My prezentu zabawkoego jej raczej nie kupimy. Dziewczynki mają wspólny pokój,
          wiec już niedlugo nie będzie można do niego wejść tyle tam zabawek. Chcemy jej
          kupić jakieś fajne ubranko, bo tego nigdy za wiele.
          Co do prezentu na pierwsze urodziny to ja polecam takie grająco-świecące
          walizeczki np. Chicco lub innych firm bo Chicco są dosyć drogie. Z
          doświadczenia wiem, że dzieciaczki lubią się czymś takim bawić.

          Co do odchudzania to ja od nowego roku osro się za siebie wzięłam. Gdy bylam
          na przymusowej diecie z powodu alergii Ali to kilogramy znikaly nie wiadomo
          kiedy, ale jak już zaczęłam normalnie jeśc to nadrobilam 4 kg. Teraz ćwiczę
          brzuszki, smaruję się żelem, nie jem po 18-stej i łykam granulki
          homeopatyczne, bo po nich tracę apetyt na słodycze (można je brać karmiąc
          piersią), a to właśnie slodycze mnie tak "zgubiły". Jak na razie w 2 tyg.
          zgubiłam 1,5 kg, co mnie całkiem satysfakcjonuje. Mam nadzieję, że jeszcze
          trochę wytrzymam. Przynajmniej do urodzin Ali big_grin

          Dobra konczę. Jeden post mi wcięło, mam nadzieję, że ten przejdzie, a ja muszę
          jeszcze wykorzystać trochę wolnego czasu, bo lala śpi. Potrafi pospać w dzień
          nawet 3 godzinki jak nic jej nie przeszkadza ale za to w nocy....Coś za coś
          niestety.
          • jonquille Re: Luty 2003 09.01.04, 21:08
            Witam wszystkie a szczegolnie nowa mame!
            Przed trzema godzinkami poddalam sie pierwszej w moim zyciu operacji
            plastycznej. Usuwalam pieprzyki, niby toto blache ale strachu sie troche
            najadlam. Jak mnie chirurg polozyl na stole i przykryl zielona serweta to po
            glowie obijala sie tylko piosenka "co ja tutaj robie?". No i skubany nie
            powiedzial przed faktem, ze ten plaster na nosie to ponosze przez dwa tygodnie.
            Az do zdjecia szwow : ( Jak ja, qrcze, ten plaster w pracy wytlumacze?
            W kazdym badz razie operacje plastyczne to nie dla mnie (w poczekalni znalazlam
            foldery na temat implantow piersi - nie dziekuje - wole swoje).
            W poniedzialek zaczynam diete (8 kg do pozegnania) - wybor padl na lodowa - maz
            przetestowal ja dla mnie trzy miesiace temu i rzeczywiscie schudl 2 kg. Poza
            tym znalazlam lody o smaku bialej czekolady - poezja smaku - mam zamiar kupic
            sobie ze 3 litry.
            Jakby ktoras reflektowala zaczac diete ze mna, to zapraszam, bedzie nam razniej.
            Ach i jeszcze napisze o problemach skornych Jasia. Dzieki za Wasze porady, w
            koncu przestalam go kapac codziennie (myje mu tylko czesci strategiczne pod
            biezaca woda) i jest duzo, duzo lepiej. Czyli czeste mycie skraca zycie. Ciesze
            sie, ze to nie alergia.
            Pozdrowienia
            Asia i Jasiu
            • umargos Re: Luty 2003 09.01.04, 21:54
              Ooo...ciesze się że nie tylko mojemu dziecku szkodzą częste kąpiele, bo już
              myślałam, że ono jakieś dziwne, ani spać po tych harcach w wannie nie chce i
              skórka szorstka się pojawiała i nie chciała zniknąć...teraz kąpie co drugi
              dzień rano i nadal zastanawiam się czy nie za często (no a pupe myje pod kranem
              przy przewijaniu codziennie).
              Też mnie naszło na odchudzanie...ale jakoś u mnie bez gimnastyki to się nie
              uda, a na razie nie mam nastroju na ćwiczenia. Bo wagę mam całkiem w normie
              tylko więcej o jakieś 3 kg niż przed ciążą :o(((. Gorzej, że otoczenie odmawia
              wsparcia, bo i mój mąż, i rodzina i koleżanki twierdzą, że teraz przynajmniej
              nie straszę...ale jakoś źle się ze soba czuję, a z tym straszeniem to gruuuba
              przesada, bo przy moim wzroście 46-47 kg to całkiem normalna i sympatyczna
              waga.
              Pozdrawiam
              Ula
      • fringilla Re: Luty 2003 09.01.04, 23:00
        Witajcie.
        Przyznam się wam szczerze, że choc mrozy mi niestraszne i jestem zwolenniczką
        hartowania dzieci, to z ulgą przyjęłam wiadomość, ze ma się ocieplić. Może
        dlatego,że dziś zaliczyliśmy dłuuugi spacer. No i w ogóle, Natala ciągle chce
        na sanki, a ja nie mam serca jej odmówić. Młody co prawda świtnie spi w takich
        ekstremalnych temperaturach, ale to ubieranie... istny koszmar.
        No dobra, dość tego nazekania.

        Moniko, czasy kiedy nasze dzieci cały seans w kinie spędzały na kolankach
        niestety bezpowrotnie minęły. Teraz raczkują przed ekranem, biegają w górę i w
        dół po schodach, a my i tak wiemy o co chodzi w filmie. Na tym polega magia
        Multibabykina wink A co robimy żeby nie siedzieć w domu? Ano włóczymy się po
        mieście: a to kino, a to kawusia, a to lody, spacer czy pogaduchy u jednej albo
        drugiej. Stanowczo nalezymy do tych wyrodnych matek, które zabierają dzieci do
        kafejek, knajpek, sklepów i w inne siedliska milionów groźnych wirusów wink
        Najważniejsze żeby wyjść z domu, nie bać sie podróżowania z dzidzią i bywać w
        skupiskach mam z dziećmi. Choćby Multikinie w środy wink A jeżeli masz mało
        koleżanek z dziećmi... cóż, właśnie jesteś na najlepszej drodze żeby to
        zmienić.Większość z nas była kiedyś w podobnej sytuacji. A co do przejmownia
        się jęczeniem, stanowczo potrzebna Ci terapia w postaci naszego towarzystwa,
        lub chociaż częstego bywania na forum wink

        Mały terrorysta spi, ale tak mnie dziś wieczorem wymęczył, ze nieprzytomna
        jestem. Usiłowałam dzis umyć włosy odżywką. Myję, myję i dziwię się, że sie tak
        marnie pieni. Biore więcej i nic, to ja znowu. Spłukałam włosy, umyłam jeszcze
        raz i dopiero wtedy zorientowałam się w czym problem. Chyba jestem przemęczona.
        No nic, w ramach odpoczywania ide troche poprasować, bo maja córka juz
        zapomniała o niektórych swoich ubraniach wink

        Pozdrawiam.
        • fringilla Re: Luty 2003 09.01.04, 23:05
          Ale mam sklerozę! Bardzo zaintrygowała mnie dieta lodowa, proszę o szczegóły,
          bo ja w tych sprawach ignorantka jestem!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka