nann 20.11.06, 08:17 Natchnal mnie dzisiejszy Franklin. Dajecie osmiolatkom kieszonkowe ? Jaka sume, w jakich odstepach czasowych i na co ma wystarczyc ? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
hankam Re: Kieszonkowe 20.11.06, 11:50 Ja nie daje, bo sama nie dostawalam. Dostawalam pieniadze na kupienie sobie czegos w szkole, lub po szkole (ale u nas byl bufet z kanapkami, drozdzowkami i herbata). Rodzice po prostu pytali mnie, czy potrzebne mi na cos pieniadze i dostawalam dwa, albo piec zlotych. Corki sie pytam, czy nie chcialaby dostawac paru groszy, zeby sobie cos kupic w sklepiku, ale nie wyrazila ochoty, bo "nic tam nie ma". Rzeczywiscie, sklepik jest z piekla rodem, chipsy, batoniki, z napojami troche lepiej./ Wydaje mi sie, ze na razie powinnam zaspokajac potrzeby dziecka, a nie wydzielac rodzaj pensji, ktora szybko staje sie dla dziecka czyms, co mu sie w jego pojeciu nalezy. Ale pewnie jestem w mniejszosci. Odpowiedz Link Zgłoś
monikak14 Re: Kieszonkowe 20.11.06, 16:40 Nie jestem przekonana czy jest to odpowiedni wiek na kieszonkowe. Moja córka nigdy nie poruszyła tematu "kieszonkowe" Miała okazję "gospodarować pieniędzmi" na obozie aikido latem i poszło jej całkiem dobrze. Posiada jakieś pieniądze w skarbonce (babcia, ciocia) i czasem decyduje się je przeznaczyć na "zachcianki" (zabawka, kolejny segregator), ale jakoś nie pamiętam, aby skarbonka była pusta więc nie dzieje się to często. Problem zakupów w szkolnym sklepiku nie istnieje, bo zabiera do szkoły zwykle soczek/herbatę, batonik, owoc, kanapkę ponadto zjada obiad. Sama wybiera jakie kupujemy batony czy owoce lub soczki, czasem chipsy. Podobnie postępują rodzice jej 2 koleżanek (a może i większej ilości dzieci w klasie). A skoro większość dzieci nie robi zakupów w sklepiku, tylko przynosi sobie łakocie z domu to problem posiadania pieniędzy na zakupy sklepikowe nie występuje. Szkolne przybory, gadżety, czasopismo czy karteczki kupujemy zwykle razem, wcześniej dyskutując co jest potrzebne, a co możemy sobie jeszcze sprawić dla samej przyjemności Odpowiedz Link Zgłoś
avill Re: Kieszonkowe 20.11.06, 18:15 Ja nie daję, ale nie widzę nic złego w dawaniu (oczywiście kieszonkowego ). Powodem braku kieszonkowego u córki (syn dostaje od 2 klasy podstawówki)jest fakt, że zupełnie nie wyczuwa ona wartości pieniądza. Każdy pieniądz jaki wpadnie do jej skarbonki jest natychniast wydany, na byle co, byle go wydać. Na koloni miała dawkowane pieniądze przez wychowawcę, oczywiście nic nie przywiozła, jak już brak jej pomysłów co sobie kupić, to inni mogą na tym skorzystać, chętnie uszczęśliwi. Odpowiedz Link Zgłoś
sophie05 Re: Kieszonkowe 21.11.06, 16:42 Nie daję. Tato za to "odpala" jakieś grosze, co to ma w kieszeniach i nazbierała się tego już spora sumka. Zuzia nie wydawała z tego ani grosika. Ostatnio zbuntowałam się podczas pobytu na basenie. Tam zawsze Zuza naciągała a to na gumę a to na Tik - taki. Raz się zbuntowałam i powiedziałam ,że ma swoje drobne , to niech za to kupuje. Od tej pory Zuza zawsze jedzie z portmonetką i coś tam sobie kupuje - w granicach złotówki. Ale ostatnio chciała , abym tam jej kupiła jakąś z gazetek . Mowię, żeby kupiła za swoje. To Zuzia nie, bo to za drogo))). Odpowiedz Link Zgłoś
hankam Re: Kieszonkowe 21.11.06, 17:37 Tego to tez nie rozumiem. Przeciez dziecko jest na Twoim utrzymaniu, nie na swoim. Oczywiscie, ja tez nie wszystko kupuje, ale nie dlatego, ze uwazam, ze dziecko powinno kupowac za swoje, tylko dlatego, ze jestem przeciwna jedzeniu masy slodyczy, czy kupowaniu bezwartosciowych pisemek. Gdyby mnie poprosila o National Geographic, to prosze bardzo, pod warunkiem, ze mam pieniadze. Odpowiedz Link Zgłoś
avill Re: Kieszonkowe 21.11.06, 17:49 W moim odczuciu kieszonkowe jest po to, aby dziecko poznało wartość i siłę pieniądza, aby nauczyło się racjonalnie je wydawać. Dlatego uważam, że jeżeli daje się kieszonkowe, to należy jasno określić, z jakich zakupów rodzice rezygnują i za co płaci dziecko. Pytanie tylko, czy 8 lat to już ten wiek. Odpowiedz Link Zgłoś
mika_p Re: Kieszonkowe 22.11.06, 02:01 Wiele razy ten temat przewalał się na Wychowaniu i na Starszym dziecku - i po tych dyskusjach myślę, że tyle złotówek, ile lat (tygodniowo) to sensowna koncepcja. Junior na razie nie dostaje kieszonkowego do dyspozycji, ale drobnne ma - jakaś reszta z zakupów, jakiś banknot od dziadka. Ale pewnie niedługo keiszonkowe wprowadzimy. Odpowiedz Link Zgłoś
zaza_kr Re: Kieszonkowe 22.11.06, 08:56 Kieszonkowe wprowadziliśmy od wrzesnia. Dostaje 8 zł (1 zł za rok życia) tygodniowo. Narazie skrzętnie odkłada i zbiera, mniejszą część wydaje na gazetki. Muszę powiedzieć, że teraz zastanowi się dwa razy zanim wyda swoje pieniądzie na jakąś bzdurę, co bardzo mnie cieszy. Dodam jeszcze, że długo zastanawiałam się czy to odpowiedni moment i czy będzie sobie umiał z tym poradzić, bałam się że wyda wszystko w jeden dzień, ale jak narazie bardzo miło mnie zaskoczył. Zaprosił nawet już koleżankę na lody Odpowiedz Link Zgłoś
renata_72 Re: Kieszonkowe 27.11.06, 15:27 Mój syn dostaje 5zł tygodniowo, ale ponieważ nie kozysta ze sklepiku bo oszczędza , ja zapominam mu dawać pieniążki, on się nie domaga, więc czasem jak sobie znajdzie jakiś wymarzony zakup to dostaje go w ramach zaległego lub przyszłego kieszonkowego Odpowiedz Link Zgłoś
pryderi Re: Kieszonkowe 01.12.06, 10:31 ja dawałam kieszonkowe i zrezygnowałam, bo dochodzę do wniosku, ze on jeszcze nie dorósł do pieniędzy. nie zna wartosci pieniądza i nie wiem ile by dostał to i tak zaraz wyda na słodycze. drażnie mnie jak dziadkowie daja mu pieniadze w tajemnicy przede mna bo wtedy w sklepiku szkolnym zostaje 50zł i cala klasa się cieszy ze ma sponsora. dlatego wolę kupić mu coś konkretnego raz na jakis czas, bo słodycze ma w domu i dostaje jako słodkie drugie śniadanie do szkoly. Odpowiedz Link Zgłoś