Co dajecie dzieciom na drugie sniadanie?
Dla mnie standardem bylo:
Kanapka + jablko, ewentualnie w szkole dokupywalam sobie drozdzowke.
Przez wiele lat moja corka byla diecie eliminacyjnej.
W tej chwili moglaby jesc prawie wszystko, ale nie chce. Nie je kanapek w
zadnej postaci (w domu je chleb z maslem), twarozek tylko na slodko (robota
babci), wedliny niechetnie (ale bron Boze na kanapce), zolty ser tez osobno.
I wlasciwie wychodzi na to, ze do szkoly bierze butelke z woda, twarozek
Danio, cukierek i batonik - przy czym ja daje jej batoniki typu musli,
najchetniej te czeskie "tyczinki", a ona placze, ze wolalaby Bounty etc.
I ze inne dzieci dostaja na sniadanie batoniki. (???) Naprawde? Tyle sie mowi
o zdrowym zywieniu, ze nie wyobrazam sobie, zeby dzieci w szkole zywily sie
batonikami.
Wiec prosze o wypelnienie kwestionariusza.
Co dzieci jedza na drugie sniadanie?