justin301
20.01.07, 18:26
Mam w domu małego gazownika.
To znaczy w o\mojej fatalnej kuchence kurek kuchenki gazowej do piekarnika
chodzi leciutko, w każdą stronę i młay to uwielbia. Dostał już po łapkach.
ciągle mu zwracamy uwagę ale łobuz i tak cichcem włazi do kuchni, odkręca i
ucieka.
Na tygodniu wyjeżdżaliśmy na 1 dzień. ale babcia na szczescie wróciła do
kuchni sprawdzic kuchenkę - i co? Oczywiście był odkręcowny gaz w piekarniku,
nie na maksa. ale az boję się pomyślec co by było. chyba tylko kulka w łeb by
nam została.