pinacolada77
02.02.07, 09:59
wg lekarki wszystko na drobrej drodze, "brzuch sie stawia" czy jakoś tam.
Jak nie urodze do środy, to żebym w środe zgłosiła sie na kolejne KTG.
Przeszłam sie jeszcze na prodówkę zobaczyć co i jak i dowiedzieć sie co wziac
do porodu. Bardzo przemiła położna mi wyjaśniła, że przede wszystkim siebie i
uśmiech (pewnie widziała moje blade i przerazone lico).
Dla Maszeńki tylko pieluchy.Reszta jest na miejscu.
Pokazała mi sale porodową. Troche mi ulżyło.
Łozko złożyli moj mężulo i tata wczoraj, oczywiscie jakiś bok łózeczka
wybrakowany i trzeba do sklepu zwrócić do wymiany, przewijak ma naddarta
ceratkę i tez do zwrotu. Ale to juz ja sie tym mam nieprzejmować. Dziś
postaram sie skończyć prasowanie, szafa zrobiona do końca to sobie na
spokojnie poukładam wszystko.
Posprzątam troche mieszkanko zakupy w aptece pozostałe najpotrzebniejsze bo
apteka pod nosem i przyjdzie czekać.