Dodaj do ulubionych

*****Marcepanny i Marcepany 2005 część VI*****

    • magdar-g Marzenka - Mama Wojtusia i Ali 20.04.07, 22:16
      A Ty kupiłaś już gotowy dom? tzn. nie wiem dlaczego byłam przekonana, że działkę
      i że będziesz się budowała
      A jak już masz ten dom z ogródkiem - prosze o zdjęcia! smile
      M.
      • mama_wojtusia2 Re: Marzenka - Mama Wojtusia i Ali 24.04.07, 17:58
        kupiliśmi i właśnie remontujemy. teraz tam jest totalna demolka. No i na
        nic nie mam czasu sad Zdjęcia zrobię jak już będzie co fotografować smile)
    • magdar-g Grochalcia z nogami 20.04.07, 22:33
      Również łączę się w bólu - zwłaszcza, że mam taki sam problem sad I też muszę w
      końcu się wziąć i to "naprawić". Odkąd pamiętam miałam lekko wystający żylak na
      jednej łydce, który po ciąży stał się jeszcze bardziej widoczny/wypukły; poza
      tym po ciąży zrobiły mi się jeszcze pajęczynki pod kolanami...
      Mogłabym Cię prosić abyś po krótce opowiedziała o swoim przypadku? I jak wygląda
      taki zabieg? Może być na adres mailowy żeby nie śmiecić tu takimi tematami.
      U mnie lekarze często zwracali uwagę na to (zwłaszcza ginekolog podczas ciąży),
      ale żaden nigdy nie skierwał do odpowiedniego specjalisty ani nie podał
      konkretnych zaleceń.
      A ta przypadłość nie jest za fajna - odczuwam ból - zwłaszca latem, gdy nogi są
      zmęczone. Też nigdy nie miałam problemów z nadmierną wagą, dostałam to w spadku
      po rodzicach.
      Magda
      • anfi74 Re: Grochalcia z nogami 21.04.07, 14:46
        Nogi Grochalci - trzymajcie sie i szybko wracajcie do formy smile

        My tez po bilansie, 90 cm i 13 kg, "nie sygnalizuje potrzeb
        fizjologicznych", "jak mówi AUTO, to nie przejmować się, że innych rzeczy nie
        mówi"... przedwczoraj własnie usłyszałam piękne MAMA smile

        Zlot letni musimy odpuścić - w sierpniu robimy remont.
        • duszka30 Re: Grochalcia z nogami 21.04.07, 15:51
          U nas "mamo" przez cały dzień!!
          • grochalcia Re: Grochalcia z nogami 26.04.07, 13:52
            u nas "mamusiu" albo"mamuniu"
        • nikakuba Re: Grochalcia z nogami 22.04.07, 20:22
          Grocholcia zdrówka, zdrówka

          U nas pełen sukces, ostatnie dni kupka i siusiu jest robione na toaletę z
          nakładką. Kuba dumny jak paw. Szczególnie że byliśmy w Toruniu wczoraj i dziś i
          załatwiał się u babci w łazience i w restauracji. Nawet w nocy obudził się i
          zawołał siku. Mamy sprawę z głowy.
          • nikakuba Re: Grochalcia z nogami 22.04.07, 20:55
            Mamkube nie mam twojego numeru telefonu, proszę napisz mi na gazetowego i jakie
            macie plany na majowe.
            • duszka30 No co jest??? 24.04.07, 07:21
              • borowka78 Re: No co jest??? 24.04.07, 14:02
                wiosna na calegotongue_outPPPP
                • mamkube Re: No co jest??? 24.04.07, 14:18
                  ja jestem...melduję siesmile
                  Dominika napisze ci smsasmile Z nami to nigdy nic nie wiadomo
                  • duszka30 Re: No co jest??? 25.04.07, 20:57
                    Brak mi słówsad(
                    • magdar-g Re: No co jest??? 26.04.07, 00:22
                      mi też - ale na Nadusie

                      dzisiaj byłam z nią w domu - i jutro - tak wyszło, ze też - a ja wolę być w
                      pracy sad.
                      Okropna mama jestem, ale coś nie mogę okiełznać mojej córeczki.
                      Mąż, niania radzą sobie z nią o wiele lepiej, a mi nie wychodzi. Jak jest ze mną
                      wszytsko dzieje się dziesięć razy wolniej - każda czynność jest przeciągana: nie
                      jestem w stanie (tzn bo Nadia nie współpracuje ze mną,a wręcz przeciwnie) jej
                      szybko=sprawnie rozberać, pózniej ubrać, nakarmić, umyć itd.

                      Może mnie ktoś odwiedzi jutro (tzn już dzisiaj)?
                      M.
                      • monikadk Re: No co jest??? 26.04.07, 09:07
                        Tak zle to na naszym forum jeszcze nie bylo.

                        A Grzees mowi do Taty "Tata daj pic"
                        Tato na to: MAsz dwie nozki to ich uzyj tup, tup, tup i sam wez sobie picie .
                        Grzes: nie, Tata tup, tup, tupsmile))
                        • monikadk opieprzylam facetow 26.04.07, 09:40
                          Az sie sama sobie ostatnio dziwie. Chyba robi sie ze mnie powoli material na
                          managera bo opieprzam i ustawiam. Szlak mnie trafil juz na to nierobstwo i
                          niedokladnosc pracy w mojej firmie i zaczelam gonic. O dziwo podzialalo.
                          Przychodza grzecznie i oddaja poprawione pracesmileCiekawe ile jeszcze zanim mnie
                          odstrzelasmile
                          Monika
        • grochalcia Re: Grochalcia z nogami-dziekuje Marcóweczki)))) 26.04.07, 13:51
          dziekuje dziewczynki za wsparcie))))

          Madzia, odpisalam w sprawie nog na maila)))

          ja juz zdjete szwy i ganiam na calego, tylko przez 3 miesiace bede miec
          kilkanascie plasterkow na ranach i nogi nie moge ani m0oczyc ani opalac...chyba
          musze sobie lato przesune o kilka miesiecy!!!! ja na urlop jade a tu nog nie
          moczyc i nie opalac!!!!!

          i zalecenia..w drugiej ciazy nie przytyc wiecej niz 10 kilo..i nosic rajstopy za
          250 zl....BOOOOZEEEE
          • mamkube Re: Grochalcia z nogami-dziekuje Marcóweczki)))) 26.04.07, 14:31
            no to dobrze że juz dobrzesmile Ja mam takie dwie małe kreseczki, ginekolog mi na
            nie zwracała uwagę jak byłam w ciąży z Asią,ale z tym póki co nic się nie
            dzieję i narazie nie ruszam, ale myślę że kiedyś tzreba będzie cos z tym zrobić.

            Piekna pogoda wiec my prawie cały dzień jesteśmy na dworze, padam wieczorem ze
            zmęczenia. Asia własnie śpi, zaraz pewni wstanie i biegiem obiad jemy i po
            Kubusia do przedszkola.
            Asia nawet się rozgadała, ale nadal po swojemu dużo mówi.

            I my jesteśmy po szczepieniu i bilansie, Asia waży 12.800 a wzrost 91 cm.
            Dziś mieliśmy małą wpadke z siusianiem na dworze, tak się zalatała że
            zapomniałasmile Bieglismy do domku sie przebrac, na szczęscie ciepło i nie zmarzła.

            Wrzucam zdjecia na yahoo.
            • duszka30 Re: Grochalcia z nogami-dziekuje Marcóweczki)))) 26.04.07, 14:51
              Edyta!!! Tak przeczytałam jednym okiem, te dwie kreseczki i już myślałam.....
              • mamkube Re: Grochalcia z nogami-dziekuje Marcóweczki)))) 26.04.07, 14:58
                hihihi....no teraz jak to przeczytałam to nieźle...nie nie...ja żadnych dwóch
                kreseczeksmile
                • duszka30 Re: Grochalcia z nogami-dziekuje Marcóweczki)))) 26.04.07, 15:32
                  No poza tymi na nogachsmile)

                  A Hannamay już rozsypana??
                  • duszka30 Angina 26.04.07, 18:21
                    Makary ma anginę, a że mam z nią kontakt po raz pierwszy w życiu to chodzi
                    sobie z gorączką od piątkusad( Ja to dopiero jestem zła matka.
                    • mamkube Re: Angina 26.04.07, 20:52
                      bardzo zła matka jesteś - jak mogłaś przegapić objawy!!!
                      • mama_wojtusia2 Re: Angina 27.04.07, 09:58
                        No to przecież od razu widać, że dziecko ma anginę!

                        To napisała to co dwa razy u Wojtka przegapiła zapalenie płuc smile
                  • hannamay duszka30 - ja wciaz jeszce cala :) 27.04.07, 03:42
                    wciaz jeszce jestem cala czyli 2 w 1 smile duzo odpoczywam, zastanawiam sie jak to
                    bedzie i kiedy i jak damy sobie rade.. Ola jest na etapie bycia "zolwikiem" tak
                    siebie okresla jako zolwik smile i twierdzi ze w brzuszku ma dwa zolwiki male smile
                    imusze jej masowac brzuszek i przygotowywac jej wyprawke dla zolwikowych
                    dzieci smile poza tym kochane te nasze dwolatki sa pomimo nadmiaru energii smile oby
                    przetrwac dwa kolejne lata smile

                    dam Wam znac jak juz urodze czego spodziewam sie lada chwila smile dorzucilam
                    pare fotek do albumu glownie mnie z rozneglizowanym brzuszkiem bo za ola latac
                    z aparatem juz nei moge smile

                    trzymajcie sie dziewczyny serdecznie!
                    h.m.
                    • duszka30 Re: duszka30 - ja wciaz jeszce cala :) 27.04.07, 08:14
                      Życzymy powodzeniasmile) i czekamy na zdjęcia trzech panienieksmile))
                • mamkube a ja nie mam siły... 26.04.07, 20:53
                  Przed chwilką położyłam spać dzieci....padam. Cały dzień na dworze, Kuba aż ma
                  sine pod oczami ze zmeczenia, tzn miał po zasnął jak tylko głowę położyłsmile
                  Uwielbiam latosmile
                  • duszka30 Re: a ja nie mam siły... 26.04.07, 21:11
                    Jak można "Sfory" nie oglądać????
              • mama_wojtusia2 Re: Grochalcia z nogami-dziekuje Marcóweczki)))) 27.04.07, 10:01
                Mnie tez przytkało i musiałam, sobie to zdanie przeczytać dwa razy smile)
                • duszka30 Re: Grochalcia z nogami-dziekuje Marcóweczki)))) 27.04.07, 10:07
                  A najśmieszniej, że od wczoraj zaczęliśmy leczenie antybiotykiem a Makary zdrów
                  jak rybkasmile)
                  • grochalcia Re: Grochalcia z nogami-dziekuje Marcóweczki)))) 27.04.07, 16:13
                    chyba kazda z nas jak przeczytala o 2 kreseczkach pomyslala o tym samymwink)))
                    • mamkube Re: Grochalcia z nogami-dziekuje Marcóweczki)))) 28.04.07, 09:53
                      Błagam już te dwie kreseczki teraz mi się śniąsmile Ja nie chce żadnych dwóch
                      kreseczke...tfu tfu...

                      Anfi ja jestem w domku narazie, wiec jak bedziecie miec ochotę się spotkac daj
                      znaćsmile

                      Ja własnie myślę że przez te anginy kiedyś Kuba i Asia są własnie tacy
                      odporni...tzn nie odporni. Moja lekarka jak tylko gardło jest lekko czerwone
                      daje diagnozę - ANGINA. Teraz juz nie chodze i mam ich gdzieś, jak tylko Kuba
                      zaczyna kaszleć podaje mu flixoyide i jest spokój momentalnie, a tak lekarka
                      kazała odsatwić, bo powiedziała że teraz okres na chorowanie nie jest wiec po
                      co ich mećzyć wziewami, podaje tych singulair.
                      Dziś u nas ładna pogoda, a my na zakupy jakieś musimy pojechać....

                      Hannamay czekamy .....i na zdjecie wszystkich twoich panienek. Teraz bedzie
                      trudno ale za te 2 lata jak słodko bedziecie wszyscy wygladacsmile))))
                      • duszka30 Kreseczki:) 28.04.07, 09:55
                        Przestańcie, bo naprawdę poważnie zaczęłam myśleć o... córeczcesmile)
                        • grochalcia Re: Kreseczki:) do DZIELA!!!! 28.04.07, 13:46
                          duszka...ja w tym miesiacu sie zabieram za córeczke...i w przyszlym..czyli
                          wedlug receptur szaleje kilka dni po miesiaczce, a potem nicwink)) a jak nie
                          wyjdzie to juz potem sie nie bede cackac, tylko robie kiedy sie da, zeby bylo
                          cokolwiek..takie mam ambitne planywink)))
                          trzymajcie kciuki!!!!!!!!!!!!!!!
                          • annka12 Re: Kreseczki:) do DZIELA!!!! 28.04.07, 14:25
                            Witam dziewczyny po dluzszej przerwie ale juz nie wyrabiam za duzo mam na
                            glowie w zwizku z praca ktora absorbuje i studiami bo mam juz egzaminy i
                            zaliczenia i takie tam bzdury. Juz mi sie w glowie miesza od psychologii
                            rozwojowej i socjologi ktore mi sie jakos cudownie polaczyly heheheh
                            Mamkube zmobilizowana wiadomoscia ze Asia susia na toalete zaczelam trening i
                            poczatki byly STRASZNE. Wszystko zasikane , w miedzyczasie zimno sie zrobilo w
                            mieszakniu a Louisa najchetniej bez pieluchy i z gola pupa. No ale juz mamy
                            sukces po ok 2 tygodniach mycia podłóg dywanów kanap moich ciuchów etc Siusia
                            na nocniczek wlasciwie sama (chodzi bez majtek i ciezko ja namowic na "mańty")i
                            kupa tez czyli prawie oełnia szczescia.Zostaja spacery i spanie.
                            Hmmm nie wiem jak te sprawy zjazdowe sie klaruja Ja nie mam konkretnych planow
                            na wakacje jeszcze ale u nas to czesto po wariackusmile
                            Teraz w maju jedziemy na 2 tyg do Holandii pojezdzic na rowerkach (jak sie da z
                            Louisa)i spotkac starych znajomych Juz nie moge sie doczekac.......
                            Pozdrawiam
                            • mamkube Re: Kreseczki:) do DZIELA!!!! 28.04.07, 22:28
                              Do dzieła do dziełasmile Trzymam kciuki, ja już mam całą rodzinke wiec ja
                              pozostaje bez kreseczek i mam nadzieję ze juz mi się nie zachce, ale cholercia
                              to wie.

                              Ania ty się ucz ucz kobietosmile A jak będziemy niedaleko w wakacje to cię i tak
                              nawiedzimysmile

                              Asia nadal kupke albo do pieluszki, albo tak jak dziś do majteczek. Ale z
                              Kubusiem było podobnie wiec narazie tak niech będzie.

                              Podobno ma się pogoda załamać a my jesteśmy zaproszeni do jednej forumki
                              lutowej na działkę ....zeby tylko było ładnie, dzieci znowu sie wyszaleją przez
                              cały dzieć na dworze... i kolejny raz napisze - jak fajnie mieć domek za
                              miastemsmile
                          • mama_wojtusia2 Dobiję Cię Grochalcia, bo 01.05.07, 12:51
                            Alka została zrobiona w dniu owolucji na 100%. Wiem, bo Jerrego wcześniej długo
                            nie było (a sąsiad był zajęty wink i jak wrócił to był właśnie dzień owulacji
                            a potem nic nie było, bo od następnego dnia miałam mega anginę. Byłam
                            przekonana, że to będzie chłopak! A Wojtek nie mam pojęcia kiedy
                            został zrobiony smile)
                            • duszka30 Pozdrowienia 02.05.07, 21:11
                              Pozdrawiam Was z Berlina...kocham to miasto, mogłabym tu zamieszkać. Czujemy
                              się tu jak u siebie w domusmile)
                            • grochalcia Marzenka..Dobiłas!!!! 05.05.07, 21:02
                              dobiłaś mnie kochana!!!!! buuuuuuuuuuuu
    • anfi74 o tym i tamtym :) 27.04.07, 12:05
      Będziemy w sobotę i w niedzielę w tym Chrzanowie, na Kraków i tak nie będzie
      czasu, wcześniej planowaliśmy 3 dni zabawic, ale Konrad nie moze wziąc urlopu.

      Hannamay i Olusia, trzymamy kciuki za lekki i szczęśliwy poród i czekamy
      niecierpliwie z gratulacjami. Borówka, ty jeszcze masz trochę czasu do
      finału smile Gratuluję drugiego synka, bo chyba wcześniej mi umknęło...

      Dziewczyny nie jest dobrze, o prasowaniu juz nic nie gadamy... moja fura rośnie
      nieubłaganie - oceniam ją na jakieś 4 godziny, z piwkiem na 5smile
      • duszka30 Re: o tym i tamtym :) 27.04.07, 12:46
        To dobrze, że u mnie na bieżąco prasuje Robertsmile)
        • grochalcia Re: o tym i tamtym :) 27.04.07, 16:16
          podrzuc Roberta do mnie, niech pokaże mojemu arkowi jak sie trzyma żelazko,
          prosze Cie!!!!
          • duszka30 Re: o tym i tamtym :) 27.04.07, 17:07
            Ja go chętnie wynajmę, bo juz mi czasem głupio, że on w domowych pracach
            bardziej żona niż mążsmile)
      • grochalcia Re: o tym i tamtym :) 27.04.07, 16:14
        ja z piwkiem prasowac bede z dwa dni...(((((tyyyyyle sie nazbieralo...
        • magdek2 Re: o tym i tamtym :) 27.04.07, 22:21
          a ja już części nie prasuję, schowałam do wielkiej torby i dobrze mi z tym,
          prasuję tylko to co niezbędne do pracy i do życia, tylko małej ciuszki
          wszystkie prasuję
          • grochalcia Re: o tym i tamtym :) 28.04.07, 13:44
            a ja wczoraj prasowalam 3 godziny..nie powinnam po operacji tak dlugo stac, ale
            wyjscia nie ma.
            dzis mamy impreze-50 rocznica slubu tesciow...jak ten biedak z ta cholera tyle
            wytrzymał to sie dziwie, ale swietowac trzebawink))
            a ja od rana piore co sie da..Szymek lata bez pampersa, bo chce, zeby na nocnik
            sie nauczyl, a on sika w rajtuzy i po chodnikach..i latam ze sciera od rana i
            sprzatam... ale juz 2 razy przyszedl powiedziec, ze zrobil siusiu..szkoda, ze do
            rajtuzek...

            nie wiem jak go uczyc....

            to milego popoludnia dziewczynki kochane
            • monikadk koniec niechorowania? 30.04.07, 11:47
              No to wkoncu nas dopadlo.
              Goraczka w czwartek u Grzesia. Poszlam do lekarza, powiedzial wirus i nic nie
              dal.
              W piatek zabralam robote do domu i cale szczescie bo nie moglam zbic mu
              goraczki, wsadzilam pol zywe dziecko do samochodu i do lekarza. Jak
              zajechalismy mial juz 40.5C. Diagnoza ta sama. Szlag mnie trafil. Kazalam sobie
              wypisac skierowanie do szpitala i tam diagnoza angina.
              NAjgorsze ze musialm dziecko wlec chore bo jkabym chciala kogos do domu to
              czekania przyanjmniej 4 h.
              Teraz juz ok, tylko skutkiem ubocznym antybiotylu okazaly sie nocne wrzaski.
              Dzis spalam chyba tylko 4 h. Wszystko jest zle, poczawszy od slarpetki a
              skonczywszy na tym ze misio zle lezy. A niech tylko ojciec sproboje sie zblizyc:
              (
              Do tego jak mu siusiak staje to go chyba w tej goraczce podraznia i wiecznie
              musze masowac, wietrzyc i dmuchac.
              10 dni podawania antybiotyku, ja tego nie wytrzymam. Dzis ledwo siedze w
              robocie.
              Monika
              • duszka30 Re: koniec niechorowania? 30.04.07, 18:04
                Monika, Makary ma trzeci dzień antybiotyk i jest już zdrów jak rybka, a
                zaczynało sie jak u Ciebie...
    • monikadk Niech moc 04.05.07, 09:25
      ... bedzie ze mna w ten weekend.
      W zeszly wyciagnelam letne ciuchy. przez caly tydzien sie praly a w ten weekend
      bede je prasowacsad
      Do tego jeszcze okna w pokoju Cioci do pomycia jeszcze mi zostaly.
      A to wszystko chyba bede robic w sobote na rzesach bo dzis wieczorem idziemy na
      koncert Brian Adamsa a rano musze wstac o 4.30 zeby odwiezc mezulka na lotnisko.
      Wiec jak widzicie duuuuuuzo mocy mi potrzeba.
      Ale Grzes juz fajnie gada. TYlko czemu wszystko po 5 razy???
      MOnika
      • mama_wojtusia2 Re: Niech moc 04.05.07, 09:56
        Grześ jest uprzejmy i najpierw przyzwyczaja Cię do gadania po 5 razy
        aby za bardzo niedługi czas powtarzać wszystko po milion razy smile

        Ala łazi bez pieluch po domu. Siusiu ląduje raz w nocniku a raz na podłodze smile
        Jak siusia w majty to zatrzymuje i leci na nocnik. Ona sama wymyśliła, że
        chce siusiac do nocniczka. Ja chciałam ją odpieluchować jak się przeprowadzimy,
        bo bardzo nie chciałam mieć zasikanych podłóg sad A trawka by to z radością
        przyjęła smile

        W domu mamy totalną rozpierduchę. Gruz wywożą nam kontenerami... Wymieniamy
        wszystkie instalacje. No i zamiast coś naprawiać to ciągle robimy większe
        dziury smile)) Jerry nie chce tam wchodzić, bo go to przeraża. Ja tylko jestem
        pełna podziwu dla tego kto to potrafi naprawić smile)))))
        • monikadk Re: Niech moc 04.05.07, 10:23
          Ja ostatnio odwazylam sie wziasc Grzesia bez pieluchy do sklepu (bo w domu to
          juz wszystko w nocniczek, na szczescie zawolal i trzymal zanim dolecialam z nim
          do kibelkasmile))
          Ja zato strasznie lubie remonty. CHyba powinnam byla pojsc w ten bizness
          budowlany?
          A ja szukam dalej dzialki ale szukanie na odleglosc to jakas porazka. Wszystko
          rozchodzi sie z szybkim tepie i trzeba byc na miejscu zeby cos znalezcsad
          • olusia_a 1.05.2007 urodził sie Kubus 05.05.07, 18:00
            Witam Was
            1 maja urodzilismy Kubusia
            3900 i 58 cm
            duzy sliczny chłopczyk

            poród był expresowy - po 10 wyjechalismy z domu zawiezlismy Paulinke do babci
            przed 12 na porodówce po wszystkich formalnosciach
            i o 12.55 na swiat przyszedł Kubus

            co za cudowna chwila moc go przytulic do serduszkasmile)))))

            jestem szczesliwa mama po raz drugi

            pozdrawiam
            Ola
            • mama_kubusia5 Re: 1.05.2007 urodził sie Kubus 05.05.07, 20:26
              GRATULACJE!!!
              witaj "mamo Kubusia" wink)
              bardzo się cieszymy, jak tylko nabierzesz sił, pochwal nam się swoim skarbem smile
              i może podziel się, jak Paulinka zareagowała na braciszka. Trzymaj się, życzymy
              dużo sił, i nie trać pogody ducha!
              • edi77 Re: 1.05.2007 urodził sie Kubus 05.05.07, 22:17
                GRATULACJE!!!!!
                To super ze porod byl szybki i bez komplikacji. Teraz nabieraj sil a Kubus
                niech zdrowo rosnie.
                Buziaki
              • edi77 a u nas 05.05.07, 22:28
                Mateuszek ma ospe. Nie mial goraczki ani innych objawow, rano pojawilo sie
                kilka plamek-krostek, nawet pomyslalam ze moze cos go pogryzlo w nocy, ale z
                godziny na godzine pojawialo sie plamek coraz wiecej. Wieczorem pojechalismy do
                lekarza i wyszlo ze to ospa.
                Posmarowalismy krostki pioktanina i teraz wyglada jak biedronkasmile
                Dobrze ze ja to przeszlam jako dziecko, gorzej z tatusiem, bo on nie.
                • mamkube Re: a u nas 06.05.07, 13:40
                  Pozdrawiamy wszystkich, przepraszam że sie nie odzywałam ale balowaliśmy na wsi
                  u koleżanki, było supersmile)))
                • mama_wojtusia2 Re: a u nas 07.05.07, 08:21
                  Nasz tatuś się zaszczepił przed dzieciową ospą i się nie zaraził.
                  Ospa w tym wieku to porażka sad
                  • duszka30 Re: a u nas 07.05.07, 08:25
                    Ospą zaraziłam się od Błażeja, miał chyba wtedy trzy lata. On bezproblemowo a
                    ja...przesrane!!!
            • grochalcia Re: 1.05.2007 urodził sie Kubus 05.05.07, 21:05
              gratulujemy kochana!!!!! czekamy na zdjecia))) trzymaj sie dzielnie!!!!

              ps. ja juz tez od nowa kompletuje ciuszki..wczoraj kupilam taki komplecik
              cheeroke na 62wink)))ale niestety sie okazalo, ze mam mala nadzerke i lekarz kazal
              sie wstrzymac z zajsciem w ciaze jeszcze z 1-2 miesiace...lobuz jeden
              • socka2 Re: 1.05.2007 urodził sie Kubus 06.05.07, 10:36
                Gratulacje dla rodzicow i siostrzyczki z okazji narodzin Kubusia!!!

                U nas zapalenie oskrzeli sad zaczelo sie od pokaslywania, potem doszedl lekki
                stan podgoraczkowy, a skonczylo na 40 C goraczki nie dajacej sie niczym zbic.
                pojechalam wczoraj na pogotowie i okazalo sie, ze trzeba dac antybiotyk, dalej
                przeciwgoraczkowe, bo nic nie spada temp. no i dzisiaj po 3 dniach chyba jest
                lepiej.

                Wszystkim chorujacym zyczymy powrotu do zdrowia, a dla Mamy z brzuszkiem
                szybkiego i latwego rozwiazania!!!

                Ania
            • mamkube Re: 1.05.2007 urodził sie Kubus 06.05.07, 13:39
              Gratulacje!!!!!!!!!
              • monikadk Re: 1.05.2007 urodził sie Kubus 06.05.07, 22:20
                Gratulacjedla rodzicow i duze buziaki dla malucha.
                • monikadk problem z zabkami 06.05.07, 22:24
                  Dziewczyny.
                  Grezskowi pojawil sie bezowy nalot na zebach. Zaczyna sie od dziasel.
                  Podejzewam antybiotyk ktory bral ale dzwonilam do apteki i mowia ze ten lek nie
                  ma takich skutkow ubocznych. Szoruje mu zeby jka wsciekla ale to ledwo schodzi.
                  Spotkalyscie sie z czyms takim?
                  Monika
                  • mama_wojtusia2 Re: problem z zabkami 07.05.07, 08:23
                    Dzieciom łatwo brudzą się zęby. Ja bym poszła do dentysty, bo tak też
                    się objawia próchnica. Sąsiadki dziecko tak ma. Sprawdź to, bo inaczej
                    nie da ci to spokoju...
                    • duszka30 Re: problem z zabkami 07.05.07, 08:26
                      Idź do dentysty, bo czasem od wody(jeśli za dużo żelaza) robi się coś takiego.
                      Dentysta wyczyści i po sprawie.
                      • monikadk Re: problem z zabkami 07.05.07, 12:54
                        Czekam do jutra zeby sie zapisac do dentysty bo u nas dzis wolne i nikt nie
                        pracuje. Moze uda mi sie umowic na ten tydzien.
                        • mamkube Re: problem z zabkami 07.05.07, 13:33
                          to moze być po prostu nalot, Kubuś ma taki jak pije naszą herbatę, tzn zwykłą a
                          nie dziciowa, po prostu musze kilka razy porządnie umyc ząbki i probem z głowy.
                          Natomiast musze własnie Kubusia zapisac do dentysty, bo zrobiła mu się dziurka,
                          nie ma tam w tej dziurce czrnego - próchnicy, ja mam takie wrażenie jakby mu po
                          prostu kawałek zęba odpadł, ale aż dziw bierze ze w takim miejscu. Zagladam mu
                          zawsze jak myjemy ząbki wieczorem a tu takie coś, nie wiem kiedy sie pojawiło
                          nawet bo przeciez patrze prawie codziennie i dziwne że nagle jest. W każdym
                          razie moja koleżanka jest chora i nie moze mu ich zrobić i kurcze mam mały
                          problem, bo musze szukac innego lekarza. A on się uparł żeby to ciocia byłasad
            • mama_wojtusia2 Re: 1.05.2007 urodził sie Kubus 07.05.07, 08:19
              to ja tez się przyłączam do gratulacji i oczywiście jak zwykle troszkę
              zazdroszczę smile)
              • duszka30 Re: 1.05.2007 urodził sie Kubus 07.05.07, 08:24
                I ja przyłączam się do gratulacjismile)
                • magdek2 Re: 1.05.2007 urodził sie Kubus 07.05.07, 15:50
                  gratulacje również ode mnie smile
                  i wyrazy uznania za odwagę smile dwójka a trójka to juz wyzwanie ja pozostaję na
                  pewno przy jednym, jak przypomnę sobie takiego małego płaczącego szkraba to
                  czuję się nieswojo wink
                • magdek2 o rowerze 07.05.07, 15:56
                  kupilismy Asi rower 12 taki normalnie wygladający z bocznymi kólkami rzecz
                  jasna, ale ona jakas taka mała wydaje sie przy nim smile do herkulesów to nie
                  należy ale na tym rowerze to już zupełnie iceniutka jest, stwierdziłam że duże
                  wyzwanie przed nią i przede mną jesli chodzi o nauke pedałowania, bardzo chce
                  ale średnio jej to wychodzi, myslelismy najpierw o magicu ale nie chciała na
                  niego nawet wsiąść, a może ten rower na razie to niezbyt dobry pomysł ? jak tam
                  u was ?

                  Asia dalej w pieluchach, sama sobie ściąga ale potem sika do łóżka na przykład,
                  chciałabym sie uwolnić od tych pieluch, ale cienko to widzę, i dalej ze smokiem
                  na noc, potem zabieram albo sama wypluwa ale do usypiania musi być, niedobra
                  matka ze mnie że tak długo dziecko ze smokiem wink
                  a w ogóle w miejscach publicznych sklep itp zachowuje sie przyzwoicie i każdy
                  uważa ja za bardzo grzeczne dziecko, nikt nie wierzy w wybryki szanownej pani
                  Asi
                  • mamkube Re: o rowerze 07.05.07, 20:09
                    Asia ma 12" po Kubusiu, jeżdzi nam nim nawet całkiem całkiem - ale jeżdżenie to
                    siedzenie na rowerku kierowanie gdzie ta sobie wymysli i zero pedałowaniasmile
                    takze to wiecej frajdy duchowej niż fizycznej.
                    • mama_wojtusia2 Re: o rowerze 08.05.07, 14:25
                      Pewna Karolinka jest o 8 miesięcy starsza od naszych marcepaniątek
                      i już sobie świetnie radzi na "12". Chyba trzeba się jeszcze uzbroic
                      w ciepliwość smile
    • hannamay Maya i Sophia juz z nami! 07.05.07, 18:12
      Nasze dziewczynki - Maya i Sophia - przyszly na swiat w ekspresowym tempie
      (poloragodzinny porod silami natury) w dniu 05.05.07 o godz 7.31 i 7.34 rano.

      Dziewczynki maja sie wspaniale pomimo ze urodzily sie o 5 tyg wczesniej. ja
      po dniu pobytu w szpitalu jestem juz w domu, a dziewczynki donas dolacza juz
      dziaij lub jutro przedpoludniem.

      teraz kursuje tylko pomiedzy szpitalem a domem aby zadbac o wszystkie moje
      mniejsze i wieksze coreczki.

      pozdrawiam serdecznie!
      • duszka30 Re: Maya i Sophia juz z nami! 07.05.07, 18:15
        Ogromnie ściskamy Was wszystkich!!!! Jesteś dzielnasmile)))
        • mama_wojtusia2 Re: Maya i Sophia juz z nami! 07.05.07, 19:37
          gratulacje i trzymajcie się dzielnie smile
          • mamkube Re: Maya i Sophia juz z nami! 07.05.07, 20:07
            Gratulacje!!!! Ale nam maj pieknie się zacząłsmile
            Teraz duzo siły i cierpliwości kochana dla ciebie choc wszystkie wiemy że kto
            jak ty ale ty tego spokoju ducha masz z nas najwiecej chyba.
            No i czekamy na zdjecia wszystkich majóweczek
            • edi77 Re: Maya i Sophia juz z nami! 07.05.07, 21:52
              Gratulacje!!!!!
              Dzielne z Was dziewczyny! Hannamay powolutku dasz sobie ze wszystkim rade.
              Moja kolezanka ma synka 5 lat i blizniaki (teraz maja 8 m-cy), daje sobie
              swietnie rade, ale organizacja u niej to podstawa, tym bardziej ze pomaga jej
              tylko maz (po pracy). Nie wiem jak ona to robi, ale jestem nieraz w szoku, bo
              ja z jednym nie mage tyle zrobic co ona przy trojce. Ma czas nawet zeby robic
              blizniakom artystyczne portrety na sciane i robi je sama, czesto wyjezdzaja tez
              sobie za miasto cala rodzina.
              • olusia_a Gratulacje 09.05.07, 12:36
                no to super..majowe dziewczynki niech rosna w siłe

                duzo słonka i miłosci Wam zycze
            • edi77 kurcze 07.05.07, 22:05
              Mateuszowi rosnie temperatura juz ma 39,3C, dalam panadol i na razie spi. Jak
              panadol nie zadziala i dalej bedzie rosla to nie wiem co robic.
              • mama_wojtusia2 Re: kurcze 08.05.07, 14:23
                Ja zwykle daje nurofen. Alka przy ospie miała ciągle gorączkę...
                Można dać Heviran (takie przeciwiruowe). Pomaga.
                A bardzo Matiego zsypało?
                • socka2 Re: kurcze 08.05.07, 15:13
                  gratulacje dla potrojnej od 5 maja mamie !!!! i caluski w pietki dla
                  blizniaczek!

                  Franek pokaslywal i mial temp nie do zbicia przez 4 dni i okazalo sie, ze to
                  zapalenie oskrzelil (czego wam nie zycze!). Zmienialam paracetamol na ibufen,
                  ale nie pomagalo. Wczoraj na kontroli pediatra powiedziala, ze slychac skurcze
                  w oskrzelach, ale nie wiem, co to znaczy.... dodala, ze to moze byc na tle
                  alergicznym albo wirusowym (postawila na to drugie, bo pojawila sie goraczka).

                  A
                • edi77 Re: kurcze 08.05.07, 22:20
                  Jakos Mati poradzil sobie wczora z goraczka, ale czesto w nocy plakal, w dzien
                  bylo lepiej. Nie jest bardzo wysypany, ale sporo krostek ma na twarzy. Jest
                  bardzo biedny, wie ze cos mu dolega, dzisiaj jak go przebieralam kazal, zebym
                  mu zalozyla szybko spodenki to nie bedzie krostek.
                  Teraz poplakuje przez sen, Darek go nosi na rekach. A to dopiero 3 dzien
                  choroby, jeszcze 7 przed nami.
                  • mamkube Re: kurcze 08.05.07, 23:31
                    Asia mi też dziś popłkauje od rana...jakaś marudna jest. Teraz kaszle przez
                    sen...chyba ja coś rozkłada, podałam tak jak lekarka nam kazała wziewy na noc,
                    mam nadzieję że pomoże bo na sobotę zaplonawany mamy wypad wieczorno nocny z
                    mężem, nie wiem kiedy to ostatnio gdzieś razem wychodziliśmysmile
      • monikadk Re: Maya i Sophia juz z nami! 08.05.07, 16:19
        NO to piekny ten Maj.
        Gratulujemy!!!
        Czekamy na zdjecia.
        Monika
    • hannamay Maya i Sophia - zdjecie pierwsze! 08.05.07, 22:15
      zapraszam do albumu z pierwszym zdjeciem naszych kruszynek smile

      new.photos.yahoo.com/album?
      c=sunstone_maria&aid=576460762400818801&pid=&wtok=r4KiB.RP_oydvrXzaz5GEA--
      &ts=1178636284&.src=ph
      • hannamay Re: Maya i Sophia - zdjecie pierwsze! 08.05.07, 22:17
        gdyby link nie dzialal to zdjece dorzucilam tez do naszego marcepannowego
        albumu smile

        zapraszam i dzieki za wszystkie serdeczne slowa!
        • mamkube Re: Maya i Sophia - zdjecie pierwsze! 08.05.07, 23:37
          Hannamy wyslij tego linka na mailasmile Ja bym chętnie obejrzała wiecej!!!!
          • duszka30 Re: Maya i Sophia - zdjecie pierwsze! 09.05.07, 07:47
            Słodkiesmile) Takie małe dzieci są cudowne.
        • grochalcia pomocy z linkami 09.05.07, 09:17
          na moim komputerze link nieaktywny a do tego nie moge odszukac marcepanowego
          albumu i zdjęć...buuuuu
          • mamkube Re: pomocy z linkami 09.05.07, 09:18
            login.yahoo.com/config/login_verify2?.src=ph&.done=http%3a//photos.yahoo.com/ph//my_photos&.intl=us

            Tu sie zalogujsmile
            • grochalcia Re: pomocy z linkami 09.05.07, 09:50
              no, zalogowac sie zalogowalam, ale jak odszukac zdjecia Hannymay???
              • mamkube Re: pomocy z linkami 09.05.07, 11:59
                no albo wejź w jej album albo daj pokaż wszystkie i sie wyświetli
                • olusia_a zdjecia Kubusia 09.05.07, 12:38
                  wrzuciłam zdjecia Kubusia do naszego albumu
                  • mamkube Re: zdjecia Kubusia 09.05.07, 15:17
                    śliczniutkiesmile
                    • nikakuba Re: zdjecia Kubusia 09.05.07, 21:43
                      Gratulacje slicznych dzieciątek i życzymy im zdrówka i pociechy ze starszego
                      rodzeństwa.

                      My też zamieściliśmy zdjęcia z naszego pobytu w Krakowie.
                      Bawiliśmy się fantastycznie, Kubie najbardziej podobał się smok wawelski, na
                      którego wybierał się z mieczem kilka razy dziennie i oczywiście hitem były
                      gołąbki, które gonił zapamiętale. Udało nam się nawet trochę pozwiedzać mimo że
                      Kuba trochę marudził (nie dla niego takie rozrywki). Na Wawel nie udało nam się
                      dostać wszędzie było pełno ludzi, zwiedziliśmy Wieliczkę, stare miasto w
                      Krakowie, kościół Mariacki, ZOO, byliśmy na kopcu Kościuszki i w kilku
                      pobliskich miastach (Niepołomice, Nowa Huta), widzieliśmy też pobliskie zamki i
                      jaskinie. Mieliśmy świetne lokum, mały pensjonacik na obrzeżach Krakowa ale z
                      bardzo łatwym dojazdem do centrum. Warunki były dobre za niezłe pieniądze.
                      Pogoda też nam sprzyjała, nie padało było słonecznie ale trochę zimno, więc
                      opalone mamy tylko dłonie i buziesmile
                • grochalcia Re: pomocy z linkami 09.05.07, 15:11
                  Passed invalid collection hannamay- tak pisze tam jak wchodze na hannamay.....i
                  nie kumam co sie dzieje...pomozesz???
                  • mamkube Re: pomocy z linkami 09.05.07, 15:14
                    kurczę mnie się wyświetla...nie wiem o co chodzi....
                    • grochalcia Re: pomocy z linkami 09.05.07, 15:17
                      poradzialm sobie..skopiowalam link od hannamay i weszlam)))) tylko, ze ona tam
                      nie jako hannamay tylko sunstone, dlatego odszukac jej nie moglam))))
    • anna7777 Hannamay!!! 10.05.07, 06:05
      Wielkie Gratulacje!!!To jest Was juz Piatka?Alez musicie byc szczesliwa
      rodzinka!Czy Maja to ta po lewej,a Zosia po prawej?Sliczne dziewczynki i maja
      piekne imiona!Mozna tylko pozazdroscic,duzo zdrowka dla wszystkich!
      Hannomay,a jak to jest przy nadawaniu imion,czy zalozyliscie sobie juz
      wczesniej,ze ktora pierwsza sie urodzi,to bedzie Maja,a druga Zosia?
      Ja ciagle nie moge sie zdecydowac na rodzenstwo dla Julki,w dodatku zaczelam
      sie na nowo edukowac i chociaz zaczelam tesknic za takim noworodkiem,to obawiam
      sie,ze ciezko bedzie mi wszystko pogodzic.
      Pozdrowienia dla Was dziewczyny i bede sie teraz starala udzielac czesciej na
      forum.
      • luxfera1 ale sie podziało!!:) 10.05.07, 15:50
        Gatulacje dla Olusi i Hannamay!...ja tez bym chętnie przytuliła takie
        maleństwo..i szybko oddała rodzicomsmile
        Nie nadaje sie juz na matkę niemowlat,mój dwulatek wysysa ze mnie /doslownie
        razem z mlekiem/wszystkie siły witalne i inne.

        Edi,mój Remiś też miał ospę.w4 dobie kazali nam pojechac do szpitala,na
        szczęscie nasz pediatra podjąl inna decyzje i chwała mu za to.Remik miał 5 dni
        temp.był potwornie obsypany,na samej buzi ponad sto!!krostek,na ciele całe
        dosłownie skupiska,a biedna dupka ,woreczek no tragedia.Dosłownie wił sie z
        bólu,mimo leków co 3-4 godziny,codziennej kapieli w gencjanie i smarowania
        pudrem z większa ilością leku przeciwbolowego.2 doby nosilismy go cały czas na
        rękach starajac sie żeby spał jak najwięcej.Blogosławiłam jego upartość że nie
        dał sie odstawić jeszcze.Cyc był prawdziwym ratunkiem.
        Wspominam ospe jako najgorszy horror i żałuje że ich nie zaszczepiłam.wczesniej
        chorował Norbert tez bardzo ciezko.
        • luxfera1 Re: ale sie podziało!!:) 10.05.07, 15:53
          chciałam obejrzec zdjecia ale chyba zapomniałam hasła i loginu,to co pamietam
          nie wchodzisad
          • mama_wojtusia2 Luxfera 10.05.07, 16:29
            odbierz pocztę.
        • mama_wojtusia2 Re: ale sie podziało!!:) 10.05.07, 16:26
          Mówią, że im mniejsze dziecko tym lepiej przejdzie. U mnie się tez
          to okazało g.. prawda. jakbym wiedziała to bym zaszczepiła...
        • mama_kubusia5 Re: ale sie podziało!!:) 10.05.07, 21:57
          właśnie obejrzałam sobie zdjęcia na yahoo - dzieciaczki śliczne-zarówno Maya i
          Sophya jak i Kubuś (chociaż do tego ostatniego pewnie będę miała słabość przez
          imię smile)
          Kochane Mamusie - odpoczywajcie i cieszcie się "świeżym" macierzyństwem-te
          pierwsze miesiące tak szybko mijają...
        • edi77 Re: ale sie podziało!!:) 10.05.07, 22:07
          Mateusz az tak duzo nie ma, ale na pupie, siusiaku i w buzi ma. Plus tego jest
          taki ze bedziemy mieli to juz za soba.
          Na bilansie rozmawialam z pediatra o szczepieniu na ospe i odradzila mi,
          powiedziala, ze owszem szczepionka spowoduje ze jako dziecko na nia nie
          zachoruje, ale jak dorosnie to moze i wtedy bedzie to bardzo ciezko
          przechodzil, wiec ta szczepionka nie daje odpornosci na cale zycie tylko na
          kilkanascie lat.
          • mama_kubusia5 Re: ospa 10.05.07, 22:33
            zboczenie zawodowe mnie dusi smile) moja lekarka dała do zrozumienia, że na całe
            życie? ech... ale zaszczepiłam, raczej ze względu na przebieg: poza tym że jest
            upierdliwy, czasami bywa naprawdę ciężki i niebezpieczny dla dziecka.
            I najważniejsza rzecz, bo wydaje mi się że któraś z Was pisała o ibufenie.
            Zdania są co do niego podzielone, ale lekarze nie zalecają podawania w przebiegu
            chorób wirusowych, takich jak ospa. Jakoś nie pamiętam dlaczego, ale obiecuję że
            sprawdzę. W ospie zalecają paracetamol. Za to ibufen bardzo fajnie działa przy
            chorobach częściowo ze stanem zapalnym, jak np. katar czy zapalenie gardła.
            Ze szczepień to my sobie jeszcze zaszaleliśmy z pneumokokami (już byłam też
            zupełnie skołowana, czy szczepić), a obecnie prawdopodobnie Kuba ma katar
            sienny. Dlaczego prawdopodobnie? Bo jest to jedyny znany mi przypadek, żeby
            komuś spuchło tylko jedno oko... wrrr... Ale z kolei przez 2 tygodnie miał
            wodnisty katar. Czort wie. Ja już się poddaję. Nienawidzę alergii. Zwłaszcza jak
            jest jakaś nietypowa.
            Pozdrawiamy wszystkich chorujących, a nie rozsiewajcie przez internet wink)
            • mama_kubusia5 Re: ospa 10.05.07, 22:42
              i co? sprawdzam w mądrych stronach w internecie i piszą że ibuprofen jest
              zalecany w chorobach wirusowych. Ręce opadają. Czego mnie na tych studiach
              nauczyli...? Chyba teoria zdążyła się zmienić. A na 99% jestem pewna tej
              informacji, i jeszcze mi to w zeszłym roku moja pediatra powtarzała... I głupio
              mi. I przepraszam za zamieszanie!
              • edi77 Re: ospa 10.05.07, 23:58
                Ola z ibuprofenem masz Ty racje a nie internet!
                Nie mozna go podawac przy ospie ze wzgledu na mozliwosc pojawienie sie tzw
                zespolu Reya- ale nie pytaj mnie co to, wiem tylko ze to jakies uszkodzenie
                watroby.
                Nie przepraszaj tylko pisz nam zawsze tu w miare swoich mozliwosci czasowych
                swoje zdaniesmile
                • mamkube Re: ospa 11.05.07, 08:17
                  Współczuję z tą ospą...ja już nie wiem, a moze zaszczepić Asie i Kubę, nie wiem
                  czy Kuba jeszcze moze być szczepiony, w przedszkolu już chyba z trzy razy była
                  plaga tego dziadostwa ale Kuba się nie zaraził. Ale jak mówicie że tak cięzko
                  dzici nasze przechodza to moze warto?? Ile płaciłyście dziewczynki te co
                  szczepiły oczywiście???
            • mama_wojtusia2 ibufen i ospa 11.05.07, 09:12
              ja zwykle daję Ibufen, bo go mam w domu. A wynika to z tego, że zawsze
              jak sa poziębione to lekarz karze dawać Ibufen lub Nurofen, bo są
              przeciwzapalne. No więc zawsze kupuje te powyższe. Paracetamol mi się
              przeterminował smile
              Na mnie osobiście paracetamol prawie nei działa. Biorę nurofen (jak muszę
              oczywiście). Mnie to w zasadzie nic nigdy nie boli, więc teoretycznie
              powinien działać każdy lek przeciwbólowy.
              A co do oczka to Alka miała przez kilka dni mocno zapuchnięte tylko jedno
              oko smile Mam wrażenie, że ona wciera sobie katar do oczu i dlatego jej
              puchną. Jak nie ma kataru to nie ma zapuchniętych oczu. Kiedyś lekarka
              mi coś przepisała na te zapuchnięte oczy, więc mam na zaś smile

              A u nas znowu leje... Musze odstawić do warsztatu samochód i nie wiem
              co będę robiła jak będą mi go naprawiali. Do domu nie opłaca się
              wracać a stać z Alką na deszczu to średnia przyjemność...
              Nocnikowanie Alka dalej ćwiczy, ale bez spacjanych postępów smile

              A co do ponownego macierzyństwa to tak szybciutko wszystko mija, ze aż żal sad
          • monikadk cholerny siusuak 11.05.07, 09:11
            Dzis juz od 4 rano nie spie a to z powodu szanownego siusuaka.
            Jak wiecie faceci jak sie przebudza to im staje. A Grzesiowi widac to
            przeszkadza bo caly czasis ie drze zeby mu "poprawic jaja". NIe wiem czy go to
            wtedy uraza czy poprostu nie wie co z tym zrobic.
            Dzis ro juz 3 noc z rzedu kiedy nidospalam. Wczoraj mialam plamy przed oczami
            jak jechalam do pracy. Dzis juz ledwie na nie patrze.
            aaa z zebami to dentystka powiedziala ze ten nalot to nie od antybiotyku tylko
            od zbiegu okolicznosci. Jak ja zapytalam czego okolicznosi sie zbiegly nic nie
            odpowiedziala. Dodala jeszcze tylko ze ona z tym nic nie zrobi.
            Grzes niedlugo leci do POlski to moze tam sie jakas moadrzejsza dentystka
            znajdzie.
            Ja dalej jestem przekoanana ze to ten antybiotyk.
            Monika
            • edi77 Re: cholerny siusuak 11.05.07, 09:38
              Mateuszowi to nawet sie podoba jak mu siusiak staje, robi mine wielce
              zadowolonegosmile))
              Moze obejrzyj dokladnie mu siusiaka, moze jest zaczerwieniony na koncu, a jak
              nie minie szybko to moze zrob posiew moczu, a moze mu zle ukladasz i jak mu
              staje to go boli? Moze tatus cos podpowie, w koncu to faceci maja ten przyrzadsmile
              • monikadk Re: cholerny siusuak 11.05.07, 09:42
                Wscieka sie tylko jak ma pieluche bo bez to tez mu sie podobasmile
                TYlko wlasnie w pieluszce jak mu uciska zaczyna sie wsciekac.
                Czy waszym chlopakom tez to przeszkadza?

                MOnika
                • luxfera1 ee tam cholerny:) 11.05.07, 10:06
                  mój mały uwielbia sie rozbierac a że siusiak ma spory,trzyma go sobie i probuje
                  nasikac wszędzie gdzie sie da na przykład do butów.Ubieranie go to horror i
                  męka,licze na to że przejściowa.
                  Kiedy moi chłopcy mieli ospę,przewaliłam forum w poszukiwaniu wiadomości i było
                  sporo o tym zeby nie podawac ibupromu.
                  Zostalismy na czopkach paracetamolu co 4 godziny,zresztą buzia tak go bolała ze
                  nie brał niczego do ust oprocz piersi.

                  A ja zdycham na ropna anginę,ide skorzystać z tego co mi przysłała Marzenka na
                  pocztę,pozachwycam sie marcepankami i spadam lulu.No to własciwie dobranocsmile
                • edi77 Re: cholerny siusuak 11.05.07, 11:34
                  Monika to zaloz mu wieksza pieluchesmile Jak bedzie mial luzniej to moze
                  przestanie mu przeszkadzac, no bo jak siusiak staje i robi sie ciasno to
                  faktycznie dyskomfort, nie... no ja facata rozumie. Z dziewczynami to on nie
                  bedzie mial problemusmile))
                  • monikadk Re: cholerny siusuak 11.05.07, 14:28
                    Poszukam wiekszych.
                    Dobrze ze juz nie nosi pieluch caly czas bo bym nie wytrzymala.
                    Do tego karze mi masowac. Poboje mu wytlumaczyc ze jak bede masowac to raczej
                    pogorsze sprawesmile ale nie chce sie dac przekonac.
                    Monika
                    • duszka30 Re: cholerny siusuak 11.05.07, 14:48
                      Ot, pieszczochsmile)
                      • magdek2 gratulacje dla Mamy Dziewczynek :) 11.05.07, 14:53
                        czyli kobiety górą smile)) cztery do jednego wink
                      • magdek2 chróbsko ? 11.05.07, 14:55
                        Asia ma jakieś świsty w płucach podobno, zaniepokoiło mnie, że kaszle po
                        dłuzszym bieganiu po dworzu, do czwartku mamy brać sinupret a jak nie ustapią
                        to na rtg, oczywiście jestem wniebowzięta, to pierwsza taka jej "grubsza"
                        dolegliwość...
            • mama_kubusia5 Re: cholerny siusuak 11.05.07, 21:59
              siusiak: od dwóch dni Kuba też każe sobie masować smile) ale właśnie jak siedzi w
              majtkach, i np.zapatrzy się na bajeczkę, pewnie jakoś "źle usiądzie". Mąż się
              śmieje, bo mówię mu, żeby zaczął Kubusia uczyć "poprawiać sobie" siusiaka smile

              Monika, a jaki to był antybiotyk? Może coś wyczytam? Co do Ibupromu-myślałam
              właśnie o tym zespole Reya, ale czasami twierdzi się że ibuprofen nie zachowuje
              się jak typowa pochodna aspiryny i pewnie stąd te rozbieżności. A Paracetamol
              nie pomaga o dziwo większości osób, bo większość bierze go po jednej tabletce, a
              większości osób potrzeba na silniejszy ból dwóch. Można też jedną tabletkę popić
              kawą, co jest napjrzyjemniejszą wersją smile)

              Cena szczepionki przeciw ospie: ja rok temu płaciłam około 160 zł.

              Pozdrawiamy!
              • nikakuba Re: cholerny siusuak 12.05.07, 16:38
                Kubie rano siusiak też stoi na baczność. Nosi pieluche tylko na noc, więc
                pierwszą rzeczą jaką rano robimy to "mamo wyrzuc wstrętnego hagisiaka" , za
                każdym razem go dziwi czemu ten siusiak tak sterczy i wyskakuje z pomiędzy
                napek pajaca :smile
    • anfi74 Witamy Mayę, Sophię i Kubusia !!! 12.05.07, 12:19
      Bardzo się cieszymy, że tak szybciutko maluszki pojawiły się na swiecie i nie
      dały mamom zbyt długo się męczyć . Gratulacje dla dzielnych mam i ślicznych
      dzieci smile. Czy ktoś może podać mi link do albumu dziewczynek, bo trafiam wciąż
      na to samo wspólne zdjęcie. Natusia patrząc na zdjęcie Kubusia pytała, czy to
      Bartuś malutki smile

      Mateuszku, zyczymy szybkiego powrotu do zdrowia. Po waszych przejsciach i
      innych opowieściach zmieniłam zdanie i zaszczepię dzieci...najpierw Bartusia na
      pneumokoki, potem ospa.

      Monika, z siusiakiem nie pomogę, wręcz ubawiłam się z "poprawiania jaj" smile))
      Bartuś nie ma nic przeciwko dużemu sprzętowi, rano nie zgłasza problemów smile. Co
      do nalotu - u Natalii tak wyglądały początki próchnicy, lepiej skonsultuj to z
      inną dentystką. Bartuś tez ma lekki nalot i nie chce szorować ząbków! owszem
      bawi się szczoteczką, ale nie daje sobie porządnie umyć, zwłaszcza tych
      górnych... mam czarne myśli. Znajoma dentystka, też mama marcepanka 2005
      poleciła elektryczną szczoteczkę i szczotkowanie ząbków z dodatkiem zymafluoru.
      Sama podaje go tylko w ten sposób. U nas elektryczna szczoteczka sprawdza się
      do zabawy...
      • hannamay Re: wiecje zdjec naszych kruszynek :) 13.05.07, 19:31

        od paru dni wszyscy jestesmy w komplecie w domusmile uczymy sie nawzajem siebei i
        ogolnie dosc dobrze nam idzie, tylko trudno upilnowac Olenke bo wszysctko chce
        sama robic - zmieniac pieluszki, masowac, karmic piersia smile pewno i ta jej
        fascynacja maluszkami przejdzie predko smile

        tutaj jest wiecej zdjec naszych krusyznek - Olenki, Sophijki i Mayusi smile
        tinyurl.com/24bslq

        dzieki za wszystkie zyczenia i serdecznosci!
        • mamkube Re: wiecje zdjec naszych kruszynek :) 13.05.07, 20:08
          CUDNE!!!!
        • mama_kubusia5 Re: wiecje zdjec naszych kruszynek :) 13.05.07, 21:00
          słodkie dziewczynki smile dobrodziejstwo mieszkania nad oceanem...
          tak sobie właśnie myślałam, że pewnie Oleńka pełna entuzjazmu. U nas ten okres
          euforii minął po trzech tygodniach, a po dalszych dwóch, trzech tygodniach
          lekkiej zazdrości wrócił jako umiarkowana miłość braterska: z jednej strony
          opiekuńczość i chęć pomocy na każdym kroku, ale również zdrowa "dbałość" np. o
          zabawki czy naszą uwagę. To już chyba nieodłączna część posiadania rodzeństwa!
          Mimo wszystko uważam, że widok marcepaniątka opiekującego się czule niemowlakiem
          jest po prost bezcenny smile
        • duszka30 Re: wiecje zdjec naszych kruszynek :) 13.05.07, 21:18
          Boże, te zdjęcia z plaży...aż się poryczałam ze wzruszeniasmile)
          Przypomniały mi się moje chłopaki, takie maleńkie.
          • mamkube Zabawki dla dziewczynek... 14.05.07, 07:40
            Ja zamówiłam po 3 zestawysmile
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=583&w=62332137&v=2&s=0
            Ale jajka
            • duszka30 Re: Zabawki dla dziewczynek... 14.05.07, 07:56
              A widziałaś Edytko, że na Allegro są po ok 90 PLN... Polak potrafismile))
              • mamkube Re: Zabawki dla dziewczynek... 14.05.07, 09:27
                no własnie widziałam.....albo sie komuś pomyliło i teraz będą przepraszać że
                nie dadzą rady zrealizowac zamówień albo ktoś za to poleci...hihi
                Jeszcze wziełam lalki Witch a co mi tam też po 2 złwink
                • magdek2 Re: Zabawki dla dziewczynek... 14.05.07, 10:46
                  hmmm ja tez zamówiłam, ale wątpię żeby coś z tego wyszło...
                • duszka30 Re: Zabawki dla dziewczynek... 14.05.07, 18:15
                  Czytałaś wątek, że pomyłka systemu komputerowego...no ja chyba walczyłabymsmile)
                  • mamkube Re: Zabawki dla dziewczynek... 14.05.07, 20:43
                    heheh...dostałam przeprosinywink
                    Jak wszystkie sie zawezma to ja chętnie dołączę...
                    • mamkube Re: Zabawki dla dziewczynek... 14.05.07, 21:42
                      Jak chcecie dopiszcie sie tu jak kupiłyście:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=553&w=62424589&a=62424589
                      • duszka30 Re: Zabawki dla dziewczynek... 15.05.07, 07:25
                        Edyta, ku przestrodze dla innych, daj nam znać jak to się zakończysmile
                        • mamkube Re: Zabawki dla dziewczynek... 16.05.07, 18:59
                          no będzie rozwiazanie, ale napisze już po wszystkim. Gazeta która sie tym
                          zaintresowała załatwiła parę rzeczy.
                          • mamkube Konkurs Czerwonego Kapturka 16.05.07, 19:30
                            Nie wiem czy mnie kochane moderatorki nie wywyalą z tym postem,
                            ale "koleżanka" forumowa z kobiet przedsiębiorczych zaprasza na konkurs,
                            szczegóły tu:
                            www.czerwonykapturek.com.pl/sklep/info_pages.php?pages_id=13?
                            osCsid=8ea53b6b03c90821ae2bc75f24b8f25f
                            Moze któraś z was skorzysta, ja nie mam żadnych zdjeć z bańkamisad
                          • mamkube Re: Zabawki dla dziewczynek... 17.05.07, 14:32
                            wszystkim dali bony po 50 zł na zakupy w merliniesmile Magdek widziałaś??? Blige
                            jest wielka
          • grochalcia Re: wiecje zdjec naszych kruszynek :) 15.05.07, 11:31
            oj, jak mi sie takiej malej niuni chce.....buuuuuu
            a ja czekam na swoja cytologie jak na zbawienie..jesli wszystko wyjdzie ok,
            lekarz powiedzial, ze mozna dzialac..a jak nie..to musze najpierw leczyc...((((
            • mamkube Re: wiecje zdjec naszych kruszynek :) 15.05.07, 12:49
              taaaaaaaaaa, ja wąłsnie wczoraj byłam u lekarki bo psychicznie miałam objawy
              ciaży, juz chyba przez te wasze rozmowy o maluszkachwink W każdym razie nie
              dostałam @ w przerwie między tabletkami wiec poleciałam do lekarki na usg.
              Usmiała sie ze mnie, ale stwierdziła ze te tabletki sa nie bardzo, i trzeba je
              zmienić. A najlepiej założyć spirale....a ja nie wiem na co sie zdecydować.
              • grochalcia Re: wiecje zdjec naszych kruszynek :) 15.05.07, 15:18
                wink))))po drugim dziecku tez załoze spiralke))))
                troszke szkoda, ze nie jestes w ciazy, bo nikt tu w najblizszych miesiacach nic
                nie planuje i czuje sie bardzo osamotniona!!!!!
                • mamkube Re: wiecje zdjec naszych kruszynek :) 15.05.07, 17:40
                  wiesz juz tak bardzo nic by się nie stało ale cały czas brałam kolejna serię
                  tabletek a do tego chodze co dwa dni na solarium i miałabym ogromne poczucie
                  winy jakby coś było nie tak dla maluszka....
                  Kurczę tak bym chciąła żeby moja siorka już miała maluszka to mnie by sie
                  odechciało, a wydaje mi sie że mnie to sie jeszcze zachce...
                  • duszka30 Re: wiecje zdjec naszych kruszynek :) 15.05.07, 18:26
                    Toteż ja się cieszę, że moja psiapsióła urodziła córeczkę, pocieszę się
                    troszkę...i pójdę do swoich ancymonkówsmile)
                    • grochalcia Re: wiecje zdjec naszych kruszynek :) 15.05.07, 18:51
                      a moja siostra ani nie chce rodzic dzieci aini wychodzic za mąż..wiec mnie
                      poganiają, że czas na drugie...no i ja mam juz syndrom macierzynstwa..kupuje juz
                      ciuszki na 56, kupilam sobie juz 2 bluzki ciążowe..takie tam głupoty, nie???
                      • duszka30 Re: wiecje zdjec naszych kruszynek :) 15.05.07, 18:59
                        Swoją drogą chciałabym jeszcze planowaćsmile
                        Ale dwójeczka to już dość... niech inne baby sie starająsmile
    • anfi74 jeszcze ulubiony temat: prasowanie :) 12.05.07, 12:23
      W ubiegła sobotę dzielnie towarzyszyłam Monice i sądziłam głupia, że to na
      długo wystarczy! Niestety dzisiaj też planuję dłuzsze stanie przy desce.
      Jesuuuu, skąd tyle się tego bierze i w ogóle kto wymyslił takie materiały, co
      się gniotą!
      Kto ze mną dzisiaj walczy???
      • grochalcia Re: jeszcze ulubiony temat: prasowanie :) 12.05.07, 12:50
        ja, kochana)))) nie jestes samawink))
        • mamkube Re: jeszcze ulubiony temat: prasowanie :) 12.05.07, 13:13
          no a ja własnie położyłam Asie spać, jak wstanie obiadek i potem pakuję ich do
          teściów, jak ja się ciesze. Jeszcze nie wiem co do końca bedziemy robić ale
          chcemy iść do kina, tylko że same Spidermany lecą....a potem ze znajomymi na
          piwko chyba.
          Dzieci moje kaszlą od czasu do czasu i mają katar, poczekamy do poniedziałku co
          z tego się rozwinie.
          Do dentysty idę z Kubusia w środę, zorbiła mu się jakaś dziurka, tylko nie
          czarna, tak jakby kawałek zęba odpadł. Moja koleżanka która zawsze mu robiła te
          zęby jest jescze dłuuuuuuuuuugo na L4. Musiałam znaleźć inna.
          A prasowanie zostawiam sobie na jutro.
          Ania jak pobyt w tym Chrzanowie???
          • monikadk do Oli 15.05.07, 13:26
            Ola.
            Ten lek co mu pdawalam nazywa sie CALVEPEN w zawiesinie.
            Kuipilam twardsza szczoteczke i czyszcze mu soda. Troche schodzi ale opornie.
            Sprawdzali mi w aptece ten lek ale powiedzieli ze nie ma takich skotkow
            ubocznych. Moze ty sie cos wiecej dowiesz.
            A jesli sie okaze ze sa takie skotki to powiesze ich za jaja ...
            Monika
            • grochalcia Re: do Oli i innych 15.05.07, 15:19
              a ja wlasnie wrąbałam cała czekotubke wedlowska..mniam))))do czego to dochodzi,
              zeby dziecku slodycze wykradac????
            • mama_kubusia5 Re: do Oli 15.05.07, 21:32
              z tego co wyczytałam w internecie (na stronach producenta, bo na polskim rynku
              go nie ma) nie powinien dawać takich objawów. Może jednak jakieś jedzenie? Albo
              napój? Napisz nam, jak skonsultujesz się z dentystą. Aha, a po antybiotyku
              (tylko po kilku z tych "starszych") zostałoby trwałe przebarwienie a nie schodzące.
              • mamkube Re: do Oli 16.05.07, 09:17
                U nas tak jak mówiłam pojawił sie taki jakby osad po piciu herbatki dla
                dorosłych, myłam cześciej ząbki i zeszło. Dziś ide z Kubą do dentystywink
              • monikadk Re: do Oli 16.05.07, 09:20
                Myslalam ze pisALAM JUZ O DENTYSCIE ALE chyba nie. No wiec nic wielkiego sie
                nie dowiedzialam. Dentystka powiedziala ze nie wie co to.
                Grzesiowi myje soda i czesc zeszla a czesc siedzi dalej uparcie na zebach.
                Grzes leci niedlugo do Polski to pojdzie do prawdziwego dentystysmile
                Monika
    • anfi74 nie prasowałam :) 16.05.07, 18:25
      Niemoc mnie ogarnęła i do dzisiaj trzyma, a góra prasowania sama nie chce
      topnieć. Spróbuję Konrada namówić smile))

      Wczoraj szalała burza, Bartusia przebudził potęzny grzmot i pierwszy raz tak
      żałosnie łkał, że serce mi się kroiło, długo nie mógł zasnąć.

      Ciązoo się u nas zrobiło, ja twardo jednak mówię dość smile.
    • magdar-g Bilans dwulatka 16.05.07, 23:25
      A my właśnie po przeglądzie - pediatra powiedziała, że Nadia to prawie jak
      czterolatek - 93 cm i prawie 15 kg smile

      Po tej wizycie postanowiłam zaszczepić i na menigokoki i pneumokoki

      Rowerek "12" - od ubiegłego piątku Nadula złapała bakcyla - i uwielbia rowerek i
      świetnie sobie radzi - pedałuje sama; ma zabawę, że nam ucieka; a to trochę
      niebezpieczne bo często ma wypadki.

      Bardzo ładnie mówi - tak oceniła p. lekarz smile.

      Uwielbia książeczki - ulubione bajki to o czerwonym kapturku, o Bambi, o syrence
      Arielce, o Kopciuszku; "na straganie" - zna prawie na pamięć - czyta razem z
      nami smile

      A tak w ogóle to jest bardzo nieśmiała. chodzimy teraz na zajęcia adaptacyjne do
      przedszkola (regularne przedszkole od wrzesnia). Potrzebuje dużo czasu żeby się
      zaaklimatyzować.
      Czasami w deszczowe dni zabieram ją na "kulkownię" (tzn. baseny z piłeczkami
      zjeżdżalnie, trampoliny, kładki, tory przeszkód, itp itd) i nie skorzysta z
      danej zabawki/sprzętu póki znajdują się tam inne dzieci. Labirynt musi być pusty
      żeby w ogóle tam weszła. Ale jak już są sprzyjające jej warunki - radzi sobie
      świetnie - no moim zdaniem sprawność fizyczna jak u czterolatka smile smile smile

      Pozdrawiam Was serdecznie!
      Magda z Naduśką
      • grochalcia Re: Bilans dwulatka 17.05.07, 09:01
        no to faktycznie, Szymek przy Twojej coreczce jak o rok mlodszy brat-86 cm i 12
        kilo..po kim on taki drobny>?? na pewno nie po rodzicachwink))

        przeczytalam maila od Ciebie.... i mi sie zamarzyly te cieple kraje... na tu
        siedze w pracy i książki wypożyczam..nuuuuda.
        • magdek2 Re: Bilans dwulatka 17.05.07, 12:30
          my jeszcze nie byłyśmy na bilansie smile
          dzisiaj byłysmy na badaniach - pobraniu krwi z zyłki pani była w szoku bo Asia
          nie zapłakała nawet za to ciekwie przygladała się wszystkiemu co się dzieje...

          Grochalcia, dzieci tak nierówno czasami rosną... zobaczysz jak Szymek któregos
          dnia wystrzeli w górę smile
          • luxfera1 /DWA/ dni 19.05.07, 11:17
            nikt nie pisze? to co ja mam czytać??
            wiem,wiem...dokładnie wiem co pomyśliciesmile

            Grochalcia moja wsza jest taka mała jak Twoj synek.tylko wyższy nieco,nosi 92-
            98.
            I tez nie po rodzicachsmile
            Wszystkie moje dzieci były małe chude za młodu.Potem wyrastają moze nie
            wielkoludy ale z tych wiekszych.

            Przypomniałyscie mi że nie zrobiłam jeszcze bilansu dwulatka.Chcialam
            zaszczepic teraz małego p/meningokokom ale po ospie 3 m-ce kwarantanny.

            Musze iść bo grzebie w koszusmile
            • magdek2 Re: /DWA/ dni 19.05.07, 15:48
              no fakt nikogo, ale ja to jak kocioł co przygania garnkowi smile a ja szukam w
              necie piaskownicy, nie za drogiej a dużej i zjeżdżalni jakiejś czyli na tapecie
              akcesoria na nadchodzące lato... i mam mętlik w głowie tylko...
              • grochalcia Re: /DWA/ dni 19.05.07, 16:59
                a ja jade wlasnie na grilla do szwagrawink)))w koncu sie cieplutko zrobilo...od 3
                tygodni wojujemy z nocnikiem, idzie jak po gruzie...nie wola i juz. jak go
                posadze to czasem zrobi, ale tak to nie zawola tylko leje w majtki. sily nie mam.

                na Dzien matki wybieram sie z Szymkiemm do mamy... wiele godzin pociągiem, mam
                nadzieje, ze maly wytrzyma.
              • magdar-g Re: /DWA/ dni 20.05.07, 00:02
                my też od jakiegoś czasu poszukujemy zjeżdżalni - Nadia je uwielbia. Strasznie
                drogie są same ślizgi; ale ostatnio mój mąż wypatrzył w gazetce Praktikera
                zjeżdzalnia+piaskownia za 399. My piaskownicę mamy ubiegłoroczną - całkiem dużą.
        • magdar-g Re: Bilans dwulatka 19.05.07, 23:58
          do ciepłych krajów wybieramy się już od jakiegoś czasu...a los nam ciągle kłody
          pod nogi rzuca wink
          w tym roku kłodą jest moja szkoła, ale chyba tym razem już się nie dam kłodom
          smilei w czerwcu gdzieś polecimy

          Co do wielkości dziecka - ja z kolei przeczulona byłam na punkcie ewentualnej
          nadwagi - ale już się tego pozbyłam - na szczęście dla Nudusi. Najważniejsze, że
          jest proporcjonalna i taka waga do wzrostu jest OK - 97 centylsmile
          M.
    • magdar-g Przedszkole 20.05.07, 00:16
      a ja dzisiaj cały dzień byłam z Nadulą na zajęciach adaptacyjnych w przedszkolu.
      Tydzień temu był mężu (ja niestety w szkole) i on wtedy stwierdził, że
      przedszkole całkiem OK; a ja dzisiaj, że nie zostawie tam NAdii.
      Jak sobie pomyslę, że będzie tam płakała a Pani nie będzie miała czasu żeby się
      nią zająć i przytulić...moze ja jakaś nienormalna jestem - przecież tyle
      dzieciaków chodzi do przedszkola

      to jest grupa 25 dzieci (3 i 2,5 latki) - dwie panie na wymiane (jedna do
      południa, druga od południa do wieczora + pani pomoc). wyadje mi sie, że to mało
      jak na taką dużą grupę. Dzisiaj na tych zajęciach był test - dzieciaki zostały
      same na godzinę - bez rodziców (tzn tylko 3 mamy w tym ja, nie były w ogóle w
      stanie wyjść z sali). I to było starszne, co się działo podczas tej godziny...
      O matko, chyba coś ze mną nie tak, bo tym sposobem nie odejde na krok od NAduli
      do jej 18 roku zycia...smile. Sama już nie wiem czy nie szukać prywatnego
      pzredszkola z mniejszą ilością dzieci w grupie?

      Margalin!!! - ukaż się i wypowiedz na ten temat od kuchni! Jak to jest z tymi
      dzieciakami co nagle zostają be mam i zanoszą się rzewnymi łzami przez godzinę,
      a jest takich ok 10, a pani przedszkolanka jedna...

      Słyszałyscie coś o przedszkolach waldorfskich???
      • magdar-g Margalin!!! gdzie jesteś??? 20.05.07, 00:29
        może czytasz chociaż same tytuły i cos napiszesz na powyższy temat przedszkola

        lepiej prywatne i mało dzieci - czy jak w wiekszości dookoła słyszę głosy, żeby
        dziecko się hartowało do życia w społeczeństwie...

        ale moze właśnie tak pomogę Naduli w odkrywaniu świata, kiedy zapewnię jej
        bardziej indywidulane podejście; może to jest tak, że w takiej dżungli nauczy
        się tylko chować i robić uniki i kulić w sobie - a wcale nie stanie się
        odwazniejsza/pewniejsza siebie/zdecydowana/znająca swoją wartość??; a może
        właśnie teraz trzeba dziecko wesprzeć jak najbardziej, zeby czuło się przede
        wszytskim bezpiecznie - i to na przyszłość zaowocuje, że sama z siebie nie
        bedzie już potrzebowała chować się u mamy..?
        Ja absolutnie nie jestem zwolennikiem teorii, żeby dziecko uczyć "rozpychać się
        łokaciami" - bo tylko tak da rade sobie w dzisiejszym swiecie.
        • magdar-g miałam dzisiaj ciężki dzień 20.05.07, 00:33
          jak bredzę wybaczcie - pocieszam się winkiem
          najpierw rano przybiło mnie przedszkle, a po południu moja szkoła

          a moze jednak w przedszkolu powinna być szkoła zycia

          PS słyszałyście o tym amerykaninie co zmarł z powodu wycieńczenia na obozie
          przetrwania?
          • magdar-g Re: miałam dzisiaj ciężki dzień 20.05.07, 00:34
            co chyba widać smile
            ale przynajmniej nadrobię produkcją postów - bo rzeczywiście spadamy smile
            • grochalcia Re: miałam dzisiaj ciężki dzień 20.05.07, 09:08
              czy Ty wogole sypiasz w nocy?????

              a ja w poniedzialek jade zobaczyc żłobek...nie chce Szymka jeszcze dawac do
              przedszkola, wydaje mi sie, ze jest za mały..zobaczymy co mi w żłobku powiedzą....

              moje dziecie to zostanie z kazdym i sie nie przejmuje, ze rodzice wychodza, wiec
              jesli chodzi o przedszkole czy żłobek to sie nie musze o to martwic...

              dzisiaj jade do Kilec aytobusem..chce dziecku frajde zrobic, bo dla niego
              autobusy to frajda jakich malo....
              • magdar-g Re: miałam dzisiaj ciężki dzień 26.05.07, 23:00
                Grochalcia,
                Staram się sypiać, może dzisiaj się uda (chociaż próbuję pisać pracę).
                Dla Naduśki z kolei byłoby frajdą przejażdżka pociągiem
        • margalin Re: Margalin!!! gdzie jesteś??? 23.05.07, 15:08
          hej!

          to chyba telepatia. Babcia usypia Pati a ja dosłownie na dwie minuty chciałam
          tylko sprawdzić pocztę i skusiło mnie żeby tu zajrzeć.No i proszę. W kwestii
          przedszkoli wypowiem się wieczorem, bo teraz niestety muszę iść sprzątać. I w
          ogóle napiszę coś więcej!

          Pozdrawiam serdecznie i gratuluję wszystkim młodym mamom po raz drugi!
          • nikakuba Re: Margalin!!! gdzie jesteś??? 23.05.07, 15:41
            My jeszcze o przedszkolu nie myślimy, dopiero za rok nie wiem nawet czy w
            Iławie przyjmują takie maluchy. Ale Kuby koledzy starsi o rok idą już do
            przedszkola i Kubie ten pomysł bardzo się spodobał. Byliśmy nawet na małym
            rekonensansie razem z kolegą Kuby, chłopaki nie chcieli wyjść jak wyczuli
            zapach obiadu smilesmile Myślę że Kuba nie będzie miał problemu z pójściem do
            przedszkola, jest bardzo towarzyski, umie dogadać się z innymi dziećmi bez
            awantur, dbam o to aby miał dużo kontaktu z rówieśnikami. Każdą środę spędza
            bez mamy, jest u babci i nigdy nie płakał wręcz wygania mnie bo ma swoje sprawy.
            Ceny u nas podobne jak w Ostrowcusmile Jest jedno przedszkole integracyjne i chyba
            wszystkie są państwowe.
      • anfi74 Re: Przedszkole 20.05.07, 12:00
        na pewno musisz przestawić myslenie na inne tory, zamartwianie się, co bedzie
        się działo z płaczącą Nadusią nie przyniesie nic dobrego. U mamy jest jej
        najlepiej, ale w przedszkolu, wśród innych dzieci nauczy się rzeczy, których w
        domu nie zyska nigdy. Rzeczywiście razi tylko jedna pani do takiej dużej grupy
        dzieci, może to prywatne przdszkole będzie lepsze? Myślę, że tam równiez Nadia
        przejdzie szkołę życia w społeczeństwie, a opiekę będzie miała lepszą. W takich
        placówkach zdanie rodzica jest ważne. powodzenia
        • magdar-g Re: Przedszkole 26.05.07, 23:22
          Anfi,
          doskonale zdaję sobie sparwę z tego, że:
          " U mamy jest jej
          > najlepiej, ale w przedszkolu, wśród innych dzieci nauczy się rzeczy, których w
          > domu nie zyska nigdy"
          i stąd też w ogóle decyzja o przedszkolu, bo widzę, że z nianią się nudzi.
          Odnośnie opiekunek: jedna pani nauczycielka/wychowawczyni + jedna pani do pomocy
          (nakarmić, zmienić pieluchę itd.)
          A myślenie rzeczywiście muszę przestawić - teoretycznie to wiem...smile
          Wybierając przedszkola w najbiższej okolicy brałam 2 pod uwagę: społeczne (to do
          którego się adaptujemy) i prywatne (do którego obecnie nie ma już miejsc -
          dzwoniłam po ostatnich feralnych sobotnich zajęciach przedszkolnych). Obydwie
          placówki wybadane środowiskowo smile. W prywatnym ok 10 dzieciaków i 2 panie i
          koszt 2x więcej niż w społecznym (700,00). W prywatnym mozna zacząć "edukację" w
          każdym miesiącu, a panie wręcz zachęcały żeby to nie był wrzesień i nagrmadzenie
          wszystkich płaczących - wg nich w ten sposób jesli np. w maju mają jednego
          płaczka mogą poświęcić mu więcej uwagi, ponosić, polulać itp.. Z kolei
          dyrektorka przedszkola społecznego twierdzi, że najlepiej żeby dzieci zaczynały
          w tym samym momencie - bo już tworzą się grupy i pierwsze przyjażnie /
          znajomości, a jak dziecko dochodzi w trakcie roku to na dodatek czuje się obce w
          grupie - no i samo płacze, a podobno raźniej płakac w grupie...
          Hmmm - dwie różne opinie...ciekawe co na to Margalin smile
      • mama_kubusia5 Re: Przedszkole 20.05.07, 13:50
        moje doświadczenia dotyczą żłobka. Najgorsze dla matki było to, że jako rodzice
        nie byliśmy wpuszczani poza tzw. barierkę, i żadnych szans, żeby być przy tym
        jak dzieci jedzą czy bawią się. Przychodzisz po dziecko, dzwonisz i czekasz
        pokornie aż ci oddadzą (i ciesz się że swoje, huhu) to ostatnie to oczywiście
        żart, zwawsze dostawałam swoje smile))
        minus drugi: krwawiące serce: przez 2 tygodnie etap adaptacji. Nie ma się co
        oszukiwać- panie mówiły, że żadne normalne dziecko nie będzie szczęśliwe, że
        traci kontakt z rodzicami na ileś godzin. Musi się do tego przyzwyczaić. Mój
        Kubuś płakał a właściwie ryczał przez 2 tygodnie, najmocniej w poniedziałki i
        wtorki, a w piątki już szedł roześmiany. Do miesiąca gdzieś szedł roześmiany do
        żłobka, chętnie się rozbierał, witał się serdecznie z panią, po czym jak się
        przy drzwiach od sali orientował, że mama została, wybuchał płaczem. Zanim
        zeszłam po schodach, już go nie było słychać-widział dzieci, zabawki i zapominał
        o wszystkim.
        Myślę (nie chcę się mądrzyć, ale sama to przerobiłam), że trochę na wyrost
        stworzyłaś sobie wizję siebie całującej Nadusię na dowidzenia, i Nadusi od
        pierwszego, no góra drugiego dnia, uśmiechającej się do pani i dzieci. Ja też
        tak miałam smile porzuć marzenia-po miesiącu będziesz się z tego śmiać, a na
        początku możesz jej tylko pomóc opowiadając dobre rzeczy o przedszkolu i bardzo
        szybko ulatniając się z niego jak oddasz Małą pani. Długie pożegnania tylko
        pokazują dziecku, że się wahasz (czyli że jej nie będzie tam dobrze)
        Plusy jakie zaobserwowałam: Kuba stał się bardziej samodzielny przy stole, przy
        ubieraniu, nie boi się kontaktów z dziećmi, a poza tym nauczył się walczyć o
        swoje. Ja akurat jestem zwolenniczką pewnej "walki" między dziećmi np. w
        piaskownicy nigdy się nie wtrącam. Oczywiście w granicach rozsądku-nigdy nie
        pozwalam bić, popychać itd. Dużo jednak zależy od samego dziecka. Kuba szybko
        się zaadaptował, panie go lubiły, bo jest wesoły i towarzyski, i pewnie nie
        sprawiał im zbyt wielu kłopotów...
        Jedyne co mnie zdziwiło w Twoim opowiadaniu, to ilość opiekunek. To chyba jest
        niezgodne z prawem, żeby była tylko jedna opiekunka przed południem? W żłobku
        było tak tylko rano i przy odbiorze późniejszym popołudniem. Powinny być chyba dwie?
        Jakoś nie jestem też przekonana do prywatnych przedszkoli, szkół itd, wydaje mi
        się że tworzy się tam sztuczny świat. Potem dzieci są konfrontowane z
        "rzeczywistością" i doznają szoku. Tak było przynajmniej w przypadku mojej
        siostry i szkoły prywatnej.

        Nie czarujmy się-trudny wybór przed Tobą, nie wiem czy mój punkt widzenia Ci
        pomoże... Próbowałaś obejrzeć jeszcze jakieś inne przedszkole państwowe w Waszej
        okolicy?


        Ola i Kuba
        • duszka30 Ja z innej bajki 20.05.07, 15:34
          We czwartek oblałam sobie cycka wrzątkiem...
          Nie życzę nikomu, piecze jak cholera, a na dodatek przez dogadywanki mamy i
          teściowej, zaczęłam przykładać coraz nowsze specyfiki i... zaczęło się pieprzyć.
          Pewnie będę miała bliznę wielkości jajka i jak ja się będę opalać toplesssmile)
          żartuję wcześniej tez tego nie robiłamsmile
          • mama_kubusia5 Re: Ja z innej bajki 20.05.07, 19:23
            mam trzy super-rady:
            1. idź jak najszybciej jutro do lekarza
            2. idź jak najszybciej jutro do lekarza
            3. idź jak najszybciej jutro do lekarza
            smile naprawdę, bo możesz sobie "spaćkać" skórę, a okolica dosyć ważna...
          • matea4 jestem 22.05.07, 13:30
            znowu załapałam sie na tym ze tylko czytam a nie pisze.
            Jak zwykla jestem zabiegana z moimi gadami. Do tego wszystkiego zaczełam
            działać legalnie na allegro z nowymi ubrankami. Zapraszam do oglądania. Nick
            taki jak tutaj.

            Mati jak zawsze - wszedzie go pełno. Juz drugi dzień tylko odpoczywa w
            lóżeczku. O spaniu można zapomnieć. Wieczorewm jest okropny, rozdarty.
            No i jego gryzienie doprowadza mnie do rozpaczy.
            To na tyle bo znowu mnie woła.
            • mamkube Re: jestem 22.05.07, 14:16
              Ja też jestem...ciągle brak czasusad
              Teraz zasneły dzieci wiec chwilka spokoju, Kuba jutro pójdzie do przedszkola
              moze - starszną ma teraz alergię, mam nawet przepisany antybityk na wszelki
              wypadek, bo kaszlą jak nie wiem cieknie z nosa, ale są zdrowi. Zreszta podobnie
              jak wtedy kiedy mieli zapalenie płuc, ale teraz są te wziewy i moze to im
              pomaga. Nie wiem juz sama.

              Mama kubusia wyprowadzasz się do Ostrowca?? Tak nagle??? Nas namwiają żeby w
              tamte okolice sie wybrac, tzn przeprowadzić podobno jest tania ziemi i nawet
              dosć tanio można sobie już gotowy dom kupić....

              Za przedszkole Kuby płacę 50 zł opłata stała + 3,8 zł za każdy dzień
              wyzywienie, zazwyczaj wychodzi około 120 zł + angielski i korekcyjna to razem
              150-160 zł. Takze też te ceny nie są takie kosmiczne jak u was w Warszawie. Ale
              niestety u was ludzie dużo wiecej zaranbiają wiec ich też moze bardziej stać.
              Mój Rafał juz po tylu pobytach w Warszawie mówi że nie mógł by tam na stałe
              mieszkać, nie da sie przebić autem jak wraca z pracy, ludzi tłumy i
              wogóle...ale ja może teraz z nim pojadę do Warszawy 26-27 czerwiec i na cały
              weekend, wiec jakbyście dziewczynki warszawskie chciały sie spotkac to ja
              bardzo chętnie, nie wiem tylko na 100% bo Rafał ma załtwić służbowe mieszkanie,
              bo jak do hotelu to nie pojadę bo ceny masakra...za taką tandentę hotel że nie
              wiem. Na pewno jeszcze jak coś napiszęsmile
              • mamkube Re: jestem 22.05.07, 14:17
                matea - dodałam do ulubinychsmile
                • duszka30 Re: jestem 22.05.07, 14:23
                  To ja też zapraszam na Allegro(makaroni29smile)
                  • mamkube Re: jestem 22.05.07, 14:42
                    Już kiedys cie miałam w ulubionychsmile
                    • duszka30 Re: jestem 22.05.07, 15:08
                      no widzisz a ja Cię mam ciąglesmile)
                      • mamkube Re: jestem 22.05.07, 15:19
                        wiesz co nie napisąłam kogo to jest a potem wywaliłam teraz od razu sobie
                        napisąłam ze to tysmile
                        • duszka30 Re: jestem 22.05.07, 18:26
                          Bo makaroni29 od Makarego 29.03smile)

                          Upał nie do wytrzymania, chyba się starzejęsmile
                        • edi77 Re: jestem 22.05.07, 22:37
                          To ja tez wyprowadze sie do Ostrowca!smile Tylko jak nas tyle sie tam przeniesie
                          to bedziemy miec potem problem z zapisaniem dzieci do szkoly smile))
                          • mamkube Re: jestem 23.05.07, 08:56
                            u nas też upał. Dziś odrobinkę lepiej, ale ma lać podobno.
                            Idę zaraz wykupić antybityk dzieciom, już nie wiem co robić. Jak byliśmy u
                            pulmunolog to kazała dac antybityk jak sie nie będzie porawiało po wziewach,
                            jeszcze do wczoraj nawet było ok, a dziś w nocy i rano kaszlą jak nie
                            wiem....mam receptę na summemed jak coś bo kaząła podać, tylko skąd ja mam
                            wiedzieć czy podać. Ja na prawdę chyba będe sie musiała stąd wyprowadzić bo
                            jest tu strasznie, dzieci chyba wogóle naszego klimatu nie trawią i tyle, chyba
                            nas życie zmusi przeprowadzić sie.
                            Ola u nas farmaceuta zarabia około 3000 zł ale to juz chyba na kierowniczym
                            stanowisku. Oczywiscie na rękę.
                            • duszka30 Re: jestem 23.05.07, 10:09
                              Edyta Ty jedź z nimi nad morze, jak się uda to nawet na dłużej, zobaczysz wtedy
                              wszystko miniesmile)
                              • mamkube Re: jestem 23.05.07, 11:52
                                no własnie kombinuje jechać z nimi na cąły czerwiec ale tak mi sie samej nie
                                chce....torszke się boje jechać sama na tak długo i bez samochodusad
              • mama_kubusia5 Re: jestem 22.05.07, 22:24
                moje dzieciaki wykończone upałem, a ja nimi! Mąż wyjechał na 4 dni, a ja
                chciałam nadrobić zaległości towarzyskie, zaprosiłam wczoraj i dzisiaj
                koleżanki... Taaak, mój syn oczywiście uważa, że goście przychodzą do niego.
                Przecież to oczywiste! W związku z tym i wczoraj i dzisiaj poszedł spać o 22.
                Wrrr. Ostatni raz! Następnym razem poczekam aż mąż wróci i pójdę do pubu albo
                kawiarni, a co!
                Poza tym chyba od upału odezwały się piątki u Kubusia, bo zrobił się: a)
                marudny, b) złośliwy, c) no nie do zniesienia po prostu...
                Do Ostrowca się oczywiście nie wyprowadzam, tylko smętnie zazdroszczę. W moim
                zawodzie akurat jest tak że z dala od miast uniwersyteckich zarabia się więcej.
                Tylko taka przeprowadzka za bardzo skomplikowała by nam życie...
        • edi77 Re: Przedszkole 20.05.07, 20:35
          Ja mam inny problem, walcze zeby przyjeli Mateusza albo do przedszkola albo do
          zlobka. Szanse mamy male, bo do przeczkoli w tym roku zabraklo miejsc dla 3-
          latkow, wiec co dopiero marzyc o przyjeciu 2,5-latka. W zlobku sa natomiast
          tylko 4 miejsca wolne w najstarszej grupie. W prywatnym przedszkolu zapisy sa
          juz na 2008 rok!
          Mysle ze jak macie zajecia adaptacyjne to juz duzo, bo bedziesz mogla stopniowo
          zostawiac Nadie sama, moze sprobuj jeszcze pare razy i zobaczysz jak Nadia
          sobie radzi. Mi dyrektorka zlobka mowila, ze nie lubi wrzesnia, bo wtedy
          wszystkie dzieci placza i nakrecaja sie nawzajem, dlatego czesc rodzicow daje
          dzieci dopiero w pazdzierniku i to jest tez jakies rozwiazanie.
          • edi77 Re: Przedszkole 20.05.07, 20:37
            Jakis chochlik mi sie wdarl mialo byc oczywiscie "przedszkoli"smile
          • mama_kubusia5 Re: Przedszkole 20.05.07, 22:17
            dokładnie to samo w przypadku Kuby sad na naszym osiedlu jest 4-5 przedszkoli, w
            każdym po 1 grupie po 25 dzieci 3-letnich. W każdym przedszkolu odrzucono po
            kilkadziesiąt podań-czyli w prostym przeliczeniu jak na studia- 3-4 osoby na
            miejsce! ponieważ nie ma miejsc dla 3-latków to tak jak piszesz: 2,5-latka nikt
            nie przyjmie... nas to tak mocno nie dotknie, bo ja i tak jestem teraz w domu, a
            przedszkole miało mieć tylko znaczenie "rozwojowe". Nie wyobrażam sobie, jak
            musisz się czuć wiedząc że musisz chodzić do pracy, więc ktoś musi opiekować się
            Mateuszkiem... eh. szkoda gadać!
            • olusia_a Re: Przedszkole 21.05.07, 08:43
              witam Was dziewczyny- piszecie o przedszkolach - my na szczescie dostalismy sie
              do przedszkola na osiedlu mojej mamy - tak coby mogł ktoś Paulinke odebrać w
              razie czegoś. Ja mam urlop macierzyński do połowy wrzesnia - chyba jeszcze wezme
              miesiac bezpłatny ale pozniej juz musze wrócic. Przedłuzyli mi umowe na rok- i z
              tego sie ciesze.
              Przedszkole- boje sie ze Paulinka neibedzie jeszcze siusiac samodzielnie- teraz
              jest koszmar -znów nie chce siadac na nocnik i nawet na nakładke na sedessad((
              a szło tak juz ładnie...
              co do samodzielnosci to juz sobei radzi- i dzieci uwielbia wiec wyjdzie tylko na
              dobre
              BOJE SIE ze to moje niesforne dziecko nie bedzie słuchac sie - z tym mam wielki
              problem- czy to przez Kubusia? czy ona stala sie zazdrosna? - najgorzej jest na
              spacerzesad(((((
          • magdar-g Re: Przedszkole 26.05.07, 23:48
            No właśnie, tak jak już wczesniej napisałam, w tym przedszkolu są zdania, żeby
            wszystkie dzieci zaczynały w tym samym czasie
        • marzena691 Re: Przedszkole 21.05.07, 12:57
          mnie tez sie wydaje, ze 1 pani do tak licznej grupy dzieci, to zdecydowanie za
          malo. Ja optowalabym w takim ukladzie za przedszkolem prywatnym, gdzie warunki
          pewnie bylyby lepsze i mniejszy stres dla Nadusi.
          Jedno jest pewne: nie zamartwiaj sie, bo Nadusia to czuje i przez to moze nie
          chciec zostawac w przedszkolu... Druga rzecz: pozytywnie przygotuj dziecko do
          tego wydarzenia i zapewniaj, ze mama zawsze wroci!
          Z mojego doswiadczenia (co prawda pol-zlobkowego), to zanim Sandra zaczela tam
          uczeszczac, opowiadalm jej z entuzjazmem i zadowoleniem, ze bedziemy chodzic
          bawic sie z dziecmi w Halte-garderie (tak to tu sie nazywa i takiej nazwy
          zawsze uzywam informujac ja, gdzie idziemy). Mielismy tez program adaptacyjny,
          ktory z zalozenia trwa tydzien, ale na zyczenie rodzicow moze trwac i dluzej.
          Pierwszego dnia spedzilismy tam razem godzine. Drugiego dnia juz wczesniej w
          domu mowilam Sandrze, ze wyjde i wroce po nia (wyszlam na 15 min. wczesniej
          zegnajac sie z nia). Trzeciego dnia - na 30 min. I w zasadzie na tym skonczyl
          sie nasz program adaptacyjny, bo Sandra jak tylko zobaczy dzieci, to mowi mi do
          widzenia i macha raczka. Slowem: ani jedenj lzy i pelen komfort mamusismile))
          Dodam jeszcze, ze tutaj jak zaczyna sie adaptacje dziecka, to przez kilka dni
          jest to tylko to jedno nowe dziecko jest w grupie, wiec nie ma tez sytuacji, ze
          nagle placze 10 dzieci, bo wszystkie jednoczesnie zaczynaja adaptacje... Hmmm,
          wystarczyloby troche lepszej organizacji...

          Oczywiscie, wszystko to zalezy tez od dziecka, bo przeciez kazde jest inne,
          niemniej jednak jestem zwolenniczka pozytywnego przygotowywania dziecka na
          takie wyjatkowe okazje, powtarzania co go spotka nawet jak ma sie wrazenie ze
          nie slucha.

          Mamo Kubusia wspulczuje ci serdecznie tego zlobka, az ciarki mnie przeszly, jak
          przeczytalam twoj post. Qurcze, to jakies komunistyczne metody! Przeciez te
          dzieci sa jeszcze za male, by je tak drastycznie odseparowac od rodzicow. Ja
          nie uwazam, ze jest to dobra szkola zycia, bo niepotrzebnie naraza na stres
          dziecko, no i przy okazji mamesad(( Przeciez mozna to zrobic stopniowo i bez
          pospiechu. A dlaczego nie mozna tam wejsc??? Ja nawet siedzialam przy malym
          stoliczku z Sandra i pozostalymi dziecmi podczas pierwszego podwieczorka w
          zlobku...

          Pozdrawiam serdecznie wszystkich, zyczac milego dnia!

          Postaram sie czesciej odzywac, choc czasu brak...
          • mama_kubusia5 Re: Przedszkole 21.05.07, 15:53
            hmm, może dlatego że to Polska jest...
            w moim mieście, tzn. Poznaniu nie ma ani jednego prywatnego żłobka. Owszem,
            każde prywatne przedszkole chlubi się, że ma oddział żłobkowy, tyle że w
            szczegółach okazuje się że chodzi właśnie o 2-2,5 roczne dzieci (Kuba miał 1,5
            roku).
            Z tego, co wiem, żadne z okolicznych przedszkoli nie organizuje adaptacji,
            jedynie zanim zapisze się dziecko można przyjść na "drzwi otwarte".
            Ze żłobkiem było mi ciężko na początku, przez pierwszy tydzień, może dwa, a
            potem nawet jak Kuba trochę pochlipał przy rozstaniu, czekałam chwilkę i jak
            tylko wchodził do sali zaraz przestawał. Po kilku dniach panie powiedziały nam,
            że fajnie jest właśnie tak zrobić, żeby dużo dobrego opowiadać o żłobku, ale też
            starać się dokładnie opisać, co przez cały dzień będzie robić. No i
            pożegnanie-musi być naprawdę błyskawiczne, a całuski i przytulania zostawialiśmy
            sobie na powitanie przy odbiorze.
            Teraz zgłaszając Kubę wybrałam przedszkola państwowe, bo w okolicy nie ma
            prywatnego, a zależało mi na możliwości odbierania Kuby po leżakowaniu, więc
            musiało by to być na tyle blisko, żeby dał radę dojść, a my z wózkiem dojechać.
            Poza tym nie ukrywam, że różnica pomiędzy prywatnym przedszkolem a państwowym
            często wynosi kilkaset złotych, a jakbym chciała go dowozić, musiałabym jeszcze
            kupić samochód-to byłby dopiero koszt smile)

            I jeszcze mam taką myśl co do stresu-obecnie bardzo modne jest dbanie o to, żeby
            dzieci nie miały stresu itd. Wydaje mi się, że nie można też dramatyzować.
            Ostatnio krąży wśród moich znajomych fajna prezentacja, z której wynika, że
            myśmy nasze dzieciństwo przeżyli właściwie cudem smile)) Teraz są specjalne
            programy wprowadzania pokarmów, ciągle zastanawiamy się nad konserwantami, nad
            glutenem, nad uczuleniami, nad właściwymi kosmetykami, a co najważniejsze, jak
            to wszystko co robimy dookoła i z naszymi dziećmi wpłynie na ich psychikę, na
            ich przyszłość... Kurcze, przecież my wyrosłyśmy na względnie normalnych ludzi,
            a przecież niejedna z nas płakała w przedszkolu, zjadła piasek w piaskownicy,
            inne dzieci nieraz nas szturchały, wyśmiewały itd. Czy ktoś się przejmował, że
            zostajemy same w domu mając po kilka lat? Matka musiała iść na godzinę na zakupy
            to szła, jak dziecko miało 6-7 lat i nikt się nie martwił, że poczujemy się
            porzucone wink
            Czyli co? złoty środek-umiar smile

            Ale współczuję wyborów, bo takie płaczące dziecko to horror dla serca mamusi...
          • magdar-g Re: Przedszkole 27.05.07, 00:04
            Marzenko,
            u Ciebie z kolei podejście tak jak w tym "moim" prywatnym przedszkolu: "tutaj
            jak zaczyna sie adaptacje dziecka, to przez kilka dni
            > jest to tylko to jedno nowe dziecko jest w grupie, wiec nie ma tez sytuacji, ze
            >
            > nagle placze 10 dzieci, bo wszystkie jednoczesnie zaczynaja adaptacje"

            I na prawde jestem ciekawa - jak wyżej pisałam - jak lepiej - razem zaczynać,
            czy osobno??

            teraz trochę żałuję, że się zgapiłam i nie zapisałam w marcu równocześnie do
            dwóch - miałabym przynajmniej porównanie

            Pewnie, że zależy od dziecka, a to moje dziecko w ogóle nie przebojowe smile
            ale ja nie chcę jej przecież zmieniać! niech będzie sobą i siebie akceptuje - i
            właśnie w tym chciałabym jej pomóc

            U nas adaptacja też przebiega podobnie - rodzice biorą udział w zajęciach - jak
            chcą siedzą przy stolikach i ewentualnie sami krok po kroku się oddalają
            obserwując zachowanie malca
        • magdar-g Re: Przedszkole 26.05.07, 23:44
          Olu,
          Zdaję sobie z tego sprawę, że nie będzie różowo i pierwsze tygodnie mogą być dla
          nas trudne. To nie tak, że "trochę na wyrost
          > stworzyłaś sobie wizję siebie całującej Nadusię na dowidzenia, i Nadusi od
          > pierwszego, no góra drugiego dnia, uśmiechającej się do pani i dzieci"
          Ja po prostu oczekiwałabym, że po tej drugiej stronie (tzn po stronie
          przedszkolanek) Nadula chociaż przez 5 minut będzie miała Pocieszycielkę dla
          siebie - kogoś kto ją przytuli, weźmie na kolana, utuli w żalu.
          Długie pożegnania - to samo powiedziała pani w tym przedszkolu - tylko
          pogarszają sytuację.
          Co do tematu "ja akurat jestem zwolenniczką pewnej "walki" między dziećmi np. w
          > piaskownicy nigdy się nie wtrącam. Oczywiście w granicach rozsądku.." - też
          staram sie nie wtrącać i chciałabym żeby Nadia była samodzielna w tej kwesti,
          ale u nas to zazwyczaj tak jest, że jak któreś dziecko odbierze jej zabawkę -
          Nadusia po prostu oddaje i zajmuje się czymś innym. Dzisiaj np. gosciłysmy dwie
          koleżanki Naduli - one we dwie pochłonęły jej pokój, a Nadia w tym czasie poszła
          sobie SAMA do piskownicy.
          I jestem bardzo ciekawa co miałaś na mysli pisząc "nie jestem też przekonana do
          prywatnych przedszkoli, szkół itd, wydaje mi
          > się że tworzy się tam sztuczny świat. Potem dzieci są konfrontowane z
          > "rzeczywistością" i doznają szoku. Tak było przynajmniej w przypadku mojej
          > siostry i szkoły prywatnej."
          • mama_kubusia5 Re: Przedszkole 27.05.07, 14:00
            Hej! to jest właśnie minus rozmów na forum-pewne niedopowiedzenia wyglądają jak
            inne poglądy, inaczej niż przy "żywej" rozmowie smile niektóre fragmenty kiedy je
            przytaczasz widzę zupełnie inaczej-po prostu w rozmowie "w oczy" widziałabyś
            kiedy się uśmiecham, kiedy przymrużam oko-często żartuję ironizuję także z
            siebie, stąd fragment o obrazie Nadusi, bo sama miałam taki obraz Kuby i teraz
            często się z mężem z tego śmiejemy.
            Pisząc o sztucznym świecie miałam na myśli sytuację, którą przeżyła moja
            rodzina, kiedy siostra nie radziła sobie w szkole publicznej i rodzice chcąc jej
            pomóc posłali ją do liceum prywatnego. To był bardzo zły pomysł-myślę z
            perspektywy lat, że trzeba się było zastanowić głębiej nad przyczynami problemów
            w szkole państwowej, może zmienić ją na inną państwową? Trudno oceniać "inną
            rzeczywistość" kiedy już mamy te wydarzenia za sobą... W skrócie- siostra stała
            się osobą bardzo niezaradną, asekuracyjną, "uwieszoną" moich rodziców... Trudny
            i długi temat, chyba nie do końca na to forum. To miałam na myśli pisząc o
            sztucznym świecie-w tamtej szkole nie było żadnych problemów-nauczyciele mało
            wymagali, żeby nie stresować dzieci, dzieci robiły co chciały. Może stąd moje
            uprzedzenia. Wydaje mi się że po takim przedszkolu byłoby dziecku trudniej w
            szkole publicznej. Niestety, we wszystkich placówkach publicznych dziecko staje
            się anonimowe, jest częścią grupy-ale czyż nie takie jest społeczeństwo? A
            przecież taki jest cel tych placówek, poza doraźną opieką, przygotować dzieci to
            życia w społeczeństwie...
            Sprawy indywidualizmu: masz moim zdaniem bardzo dobre podejście, ja też
            obserwując dzieci staram się je indywidualizować-a Kuba wcale nie jest taki
            przebojowy, właśnie w żłobku nauczył się na swój sposób rozwiązywać trudne
            sytuacje. Często bał się "ekspansywnych" dzieci i wycofywał się, a teraz po
            prostu czeka na ich nieuwagę i wtedy zabiera sobie wybraną zabawkę-to jego
            metoda smile To mi się właśnie podobało w żłobku, że muszą nauczyć się współżyć
            dzieci śmiałe i nieśmiałe, niejadki i łakomczuchy, wesołe i smutaski. Patrząc na
            piaskownicę- widzę że opiekunowie często po prostu przeszkadzają dzieciom w
            najważniejszym momencie, kiedy to już-już ma się ustalić pewna równowaga. W
            publicznych placówkach nie ma na to za wiele czasu-i to jest plus. Myślę, że na
            pewno jeśli Nadia będzie bardzo rozpaczać to któraś z Pań jej pomoże-wytłumaczy,
            odwróci uwagę, przytuli. Jak oddawaliśmy Kubę do żłobka akurat miał okres
            fascynacji lampami i pstryczkami-podpowiedzieliśmy to Paniom i zaczęło to bardzo
            szybko przynosić rezultaty jako odwracanie uwagi. Może Twoja córeczka też ma coś
            takiego? Może zapytaj czy będzie mogła zabierać ulubioną zabawkę, np. misia czy
            lalkę?
            Na pewno wybierzesz dobrze, czyli według swoich poglądów- a przecież o to
            chodzi- to Ty musisz być przekonana że postąpiłaś dobrze, tak jak ja byłam i
            jestem przekonana o słuszności swoich wyborów. Niestety, tak wiele jest różnych
            opinii, że tą słuszność dostrzega się dopiero po czasie - na początku było wiele
            wątpliwości smile
    • anfi74 o pedantach :) 20.05.07, 11:50
      Juz kiedyś wymieniałysmy doświadczenia w tej kwestii, u Bartusia zauważyłam
      kolejny objaw: kiedy coś mu narysuję i zrobię to niedbale tzn. linie nie łączą
      się tam gdzie powinny bartuś bierze kredkę i zaraz dorysowuje brakujący
      fragment linii. Mam taki ubaw, że teraz celowo nie łączę ścian domku itp.

      Nadal wszystkie zabawki na podłodze mu nie przeszkadzają, ale kropelka soku na
      ubranku, to powód do histerii smile

      Pozdrawiam w niedzielne przedpołudnie... nadal nie prasowałam, chyba zatrudnię
      prasowaczkę wink
      • monikadk Re: o pedantach :) 21.05.07, 12:17
        Oj Ania.
        U nas to samo.
        Kiedys bylo pol godziny wrzasku przy zasypianiu bo mis nie lezal na Grzesiu
        rowno (na srodku).
        TAk samo wszystko karze wycierac jak sie wyleje. Zamyka wszystkie drzwi,
        drzwiczki i szuflady. Wszystko musi byc rowno kolo siebie poukladane : buty na
        szawce, koszyki na plywalni itp
        Ale jka to z innymi rzeczami z ktorych niewaidomo czy sie cieszyc czy martwic -
        ja sie ciesze.
        Apropo plywalni Grzes wczoraj plywal pierwszy raz sam ( w rekawkach
        oczywiscie) !!!!
        Co do przedszkola to bedziemy tez musieli go poslac w przyszlym roku i tez sie
        boje ale trzeba i juz. Tutaj dzieci w wieku 4 - 5 lat ida do szkoly to musze
        mlodego szybko przyzwyczaic.
        Monika
        • duszka30 Re: o pedantach :) i przedszkolu 21.05.07, 13:03
          Zaczne od przedszkola. Jeśli Wasze Marcepany już kumate (Makary tylko rozumie,
          gada niewiele, ale coraz więcej) to trzeba im bardzo, ale to bardzo dużo gadać
          o przedszkolu. Błażej poszedł do przedszkola jak miał niecałe trzy latka, ale
          wcześniej przez wakacje cały czas opowiadałam mu z czym to się wiąże, począwszy
          od dnia, w któryn zostanie tam po raz pierwszy po wszelkie szczegóły dotyczące
          tej sytuacji, krok po kroku cały dzień i stało się w końcu tak, że wymyśliliśmy
          sobie z Robertem, że przez pierwszy tydzień będziemy go zostawiać do
          leżakowania, przed tym faktem odbieraliśmy go z przedszkola, po dwóch dniach z
          wyrzutem zapytał nas dlaczego nie może leżakować z innymi dziećmismile)
          Ale mówię opowiadałam mu wszystko, nie tylko to co może tam byc miłego, ale też
          to co moze okazać sie dla niego nie miłe...a w końcu okazało się tylko dla nas.
          Od początku przedszkole uwielbiał a przedszkole uwielbiało jegosmile)

          Makarego narazie nie posyłamy do przedszkola, myślę, że pójdzie dopiero po
          skończeniu trzech lat, ale ja jestem z nim w domu, to mi się nie spieszysmile

          Co do pedantyzmu, Moniko, pisałam juz wcześniej, że moi chłopcy mają wzór u
          mojego męża... on jest taki, że nawet jak sie napijesz i odstawisz szklankę, a
          za chwilę znów chcesz się napić, to szklanka juz dawno jest umytasmile))

          A chłopaki... najchętniej wycierają kurz, odkurzają, zamiatają...śmieszne to
          jest... naraziesmile)
          • mama_wojtusia2 Re: o pedantach :) i przedszkolu 21.05.07, 18:14
            Moje dzieciaki są z tych co się nie boją rozstania z mamą. Wstawiam
            za próg i znikam smile Alka też taka jest. Chciałabym ją posłać do przedszkola,
            ale do państwowego jeszcze jej nie przyjmą a do prywatnego nie chcę, bo
            chyba musiałabym ją tam posyłać do końca.
            Przez remont nie mam na nic czasu... Za 3 tygodnie powinno być dawno po
            wszystkim!
            Duszka, ja cycek?
            smile
            • duszka30 Re: o pedantach :) i przedszkolu 21.05.07, 19:06
              Wygląda brzzydko, ale nie idę do lekarza, bo się bojęsmile)Teściowa mnie jakimiś
              kosmetykami z Morza Martwego zarzuca, jakieś kompresy nakładam, w przerwie
              Panthenol i mam nadzieję, ze będzie dobrze, w końcu karmić już nie zamierzam a
              mąż się z małą blizną pewnie pogodzismile)
              • mamkube Re: o pedantach :) i przedszkolu 21.05.07, 21:10
                ojojoj...ale sie dzieje, tyle do czytania.
                My na Komunii wczoraj byliśmy i latałam za prezentem jeszcze i dlatego mnie nie
                było - tyle usprawiedliwienia.

                Przedszkole- ja bardzo przeżywałam Kuby pierwsze przedszkole, ale on był
                malutki miał 2,5 roczku jak poszedl pierwszy raz, ale ja nie byłam
                gotowa...serio, bałam sie płakałam za nim i że on płakał i nam sie nie udało,
                fakt oliwy do ognia dolewala pani w przedszkolu, nagadała mi ze Kuba płacze
                bardzo, że jest za mały i że ona nie daje sobie rady i że wogóle co ze mnie za
                mama jak ja siedze w domu a dziecko płacze za mna. Wiec sie poddala. Za rok we
                wrześniu zapisałam juz do innego, ja mam fajnie bo mam dwa przedszkola na
                osiedlu - państwowe. Tam Kuba szybko sie zaklimatyzował ale niestety chorował
                bardzo wiec nie wiele chodzil, potem od marca wogóle go wypisałam. Teraz od
                wrzesnia chodzi wiecej....powiedzmy, bo jak nie urok to ......
                Asia jest zapisana od wrzesnia, jest 4 na liscie rezerwowej, wiec tak mysle że
                po tym przesiewie we wrzesniu pójdzie od października, nawet tak wolę bo
                wrzesień jest przekichany, potem już dzieci tak nie płaczą i jest łatwiej
                nowemu dziecku.
                U nas wszystko zależy od tego czy będa chorowaćsad Zobaczymy

                Koleżanka z forum lutowego sprzedaje zabawki ogrodowe - jest z Warszawy, moze
                skorzystacie:
                www.allegro.pl/my_page.php?uid=6936767
                Ma zabawki prosto od producentasmile
                • grochalcia a ja zlobek 21.05.07, 22:50
                  dzis ogladalam żłobek))) u nas w Ostrowcu jeden jedyny i przyjma Szymka z
                  radosciawink)) zapisuje go od polowy sierpnia, zeby z 2 tygodnie z nim troszke
                  pochodzic, ale od wrzesnia sam!!!! uffff....bo opiekunka fajna, ale rozpuscila
                  mi dziecko jak dziadowski bicz!!!!no i synus rwie sie do dzieci, niech leci jak
                  chce. Poza tym taniocha, z wyzywieniem wychodzi 180 zl. w tym sa juz pampersy))))

                  pozdrawiam. Kasia
                  • mama_kubusia5 Re: a ja zlobek 22.05.07, 08:39
                    ooo, przeprowadzam się do Ostrowca...
                    u nas żłobek kosztował ponad 250zł, a pampersy we własnym zakresie sad
                    • agaluba dawno mnie nie było.. 22.05.07, 10:13
                      ale sie wreszcie zmobilizowałam, choć pewnie nikt za mną nie tęsknił wink))

                      to i ja dołoże trzy grosze o przedszkolach i żłobkach..
                      krzysia zapisałam od września do grupy przedszkolnej - niestety jedynej na
                      ursynowie, w której dwu i półlatek, który nie umie jeszcze korzystać z toalety
                      może przebywać - przyjemnośc dwa razy w tygodniu, a koszt... szkoda gadac, ale
                      dobrze krzyśkowi to zrobi, gorzej moim finansom.
                      Niestety w innych miejscach nie ma szans, żeby zapisać malucha - albo wymagania
                      takie, że hej - sam ma jeść, ubierac sie i toaletowac i panie nie pomagają,
                      albo po prostu miejsca brak. Coś czuję, że z normalnym przedszkolem nie będzie
                      tak łatwo.. no ale to zaplanowałam za rok..

                      a tak w ogóle to małe zmiany - ja wracam do domu - postanowiłam skorzystać z
                      reszty wychowawczego i zaopiekować się syneczkiem samodzielnie bez niani, a
                      przy okazji skoncentrować się tylko na doktoracie. pracować więc bede z domu,
                      trochę się tego boję, ale jak mam być w domu to nie stac nas na nianie (ta
                      grupa przedszkolna więc będzie dla mnie sporą pomocą).. w końcu działać
                      przedsiębiorczo dopiero zaczynamy i tez nie jest tak, że za każdym razem jest
                      pensja - czasem jest pare złotych, więc tez musze brać pod uwagę płynnośc
                      finansową, a koszt niani to aż 1200 zł miesięcznie - grupa przedszkolna jednak
                      mimo wszystko tańsza... - na szczeście moja wspólniczka jest kochaną osobą i da
                      mi taką szansę smile
                      ale widze z tego, że ja też powinnam sie przeprowadzić do tego ostrowca -
                      paranoja z tymi cenami tu... nie wiem, ile trzeba by zarabiać, zeby sobie
                      poradzić bez problemu...

                      no to se pogadałam...
                      a z pieluchą jeszcze trochę wlczymy - krzysiek nie woła, ze chce siusiu, chodzi
                      w majtach i jak go nie zmusze do wysikania, to on nie powie.. tzn powie, ale po
                      fakcie, a to jakby nie o to chodzi...

                      w czwartek mam egzamin doktorski z angielskiego brrrrr lece sie uczyć! na razie!
                      • grochalcia Re: dawno mnie nie było.. 23.05.07, 11:28
                        dziewczyny, przerazacie mnie tymi warszawskimi cenami..moja niania zarabia 350
                        zl za miesiac..serio, serio..zlobek 180, przedszkole 250, miejsca sa, tylko, ze
                        ja nie chcialam jeszcze do przedszkola.
                        tylko z grugiej strony zarobki w moim Ostrowcu tez nizsze..zarabiam na reke
                        1100 zl, nie bylo by z czego takiej warszwaskiej niani zaplacic...

                        agaluba, wszyscy za Toba tesknia, ale rozumiemu, ze nasza kobitka od Interesow
                        i doktoratu ma inne sprawy na glowie..)))

                        a ja w tym miesiacu, a dokladnie w przyszlym tygodniu zaczynam starania nad
                        dzidziusiem...))))
                        milego dnia. Kasia
                        • mamkube Re: dawno mnie nie było.. 23.05.07, 11:53
                          Powodzenia grocholciasmile
                          • mamkube Agaluba???? 23.05.07, 12:02
                            Ty tez jesteś organizatorem tych marszy z wózkami po Warszawie???
    • mama_wojtusia2 dzień dziecka 23.05.07, 17:43
      Pytam sie dzisiaj Wojtka co chce dostać na dzień dziecka. Generalnie Wojtuś
      nie wie. No więc się pytam Ali co chce dostać. A Alka na to "w dupe" smile)

      Spełnić prośbę czy nie smile)
      • mama_kubusia5 Re: dzień dziecka 23.05.07, 17:57
        wiesz... podobno trzeba spełniać marzenia dzieci smile)))
        muszę mojego Kubę zapytać...chociaż pewnie mi odpowie: mama siecisiecisieci!!!
        kto to rozumie, niech mi przetłumaczy smile
        • agaluba Re: dzień dziecka 23.05.07, 20:07
          to ja sie wole nie pytac, co krzys chce.. ale na pewno nie w dup...
          dzis ranow stał i oznajmił siedząc na kibelku.. ech.. jestem taki słaby...
          po czym jakoś znalazł siłe na awanture w sprawie oglądania boba budowniczego..

          z tymi cenami warszawskimi to jest tak, że wiekszość ludzi ma zarobki jednak
          zupełnie przeciętne... ja pensji nie widziałam od dawna.. firma na rozruchu to
          szkoda wydawać na pensje - wszystkie pieniądze inwestujemy, może z raz sobie
          wypłaciłyśmy.. i to jeszcze tak dwa lata powinno być - tak mądrzejsi mówią, że
          dopiero po dwóch latach można zacząć zarabiać... więc na te ceny warszawskie to
          ja już sarkam... kilo truskawek 14 zł.... przedszkole prywatne i za 1200 można
          miec 800 zł to minimum...
          a jak ktoś ma nauczycielską pensję, to rzeczywiście w stolicy trudna sprawa...
          i dlatego ja w ramach buntu postanowiłąm wrócić do domu, nie miec niani i pisać
          doktorat i pracować z domu - też sie da - bo na razie na częśc rzeczy w ogóle
          nie mamy czasu, a tak będę może w stanie ogranąć to, czego robić nie mozemy
          będąc w mufce.. trochę to skomplikowane, ale mniejsza z tym..

          no nie dzuszka? - a ten bazarek koło nas (na rogu stryjeńskich i wąwozowej -
          chyba to jest wąwozowa, no nie) to już czysty skandal cenowy!!!

          a co do marszu w sobote - to w części tak - współsponsorowałyśmy smile a z
          fundacją mama sie przyjaźnimy. Ty Edytka nie gadaj, tylko pakuj manatki i
          przyjeżdzaj!!!!
          • mamkube Re: dzień dziecka 23.05.07, 22:41
            Rafał czeka tylko na decyzję firmy czy da mieszkanie służbowe, bo oni mu hotel
            zawsze wynajmują bo tak jest prosciej, ale chciałabym do Warszawy pojechać, juz
            dawno chciałam zobaczyć twóją sklepokawiarniesmile A z pracą tak własnie jest,
            ciezko ze wszystkim przez nia nadązyć. Zawsze kwestia wyborów niestety....

            Marzenka jak remont?? Podeslij troszke zdjęc z placu wojny.
          • duszka30 Re: dzień dziecka 24.05.07, 07:19
            Ja Aga na ten bazarek nie chodzę. Raz popełniłam tam zakupy i... oj drogi
            mieliśmy wtedy bigosik na Świętasmile)

            Ogólnie dużo się ruszamy po Ursynowie, więc zakupy robimy w różnych sklepach,
            już wiemy gdzie co taniej można nabyćsmile

            W ogóle ostatnio jechaliśmy na ziałkę do rodziców, zaledwie 180km, i w
            miasteczku po drodze był jakis Carefour Express, ceny o połowę tańsze niz w
            Warszawie. Płakac się chce co sie z tej Warszawy zrobiło, juz chyba nikt nad
            tym nie panuje!!

            Ja się nad tą emigracja cały czas zastanawiamsmile Tylko logistycznie jakoś nie
            mogę tego poskładać.

            Edyta, bo u nas jeszcze nie ma takiego fajnego czegoś jak w Berlinie, tam
            wynajmujesz mieszkanie nawet na dobę, dobrze wyposażone, zabierasz walizeczkę i
            jedziesz, a u nas... ach szkoda słów!!

            • mamkube Re: dzień dziecka 24.05.07, 08:08
              No powiem wam że Rafał mówi że jest Warszawą przerażony, nie podoba mu się, no
              ale my mieszkamy w małym mieście w porównaniu z Warszawa.

              A jak mówicie o cenach, to byliśmy na weekend majowy ze znajoomymi na wsi, jak
              pojechała zrobić do "centum" zrobić zakupy to dopiero sie załamałam, ceny
              warzyw takie wysokie że szok, za kapustkę pekińska chcieli 6 zł taka malutką,
              nie na kg, ziemniaki płaciłam jak za złoto...szok. Stwierdziliśmy z Rafałem ze
              na wsi to dopiero trzeba mieć kasęsmile no chyba ze to wszystko samemu uprawiać,
              ale ja się nie widzę w takim uprawianiu....hihi. Ale coraz częsciej myślę o
              wyprowadzce....
              • duszka30 Re: dzień dziecka 24.05.07, 08:36
                A ja bym pouprawiała, jakbym miała co. Pomyśl... rano wychodzisz zrywasz sobie
                swoją rzodkieweczkę i szczypiorek do twarogu na śniadanko. Potem warzywka...
                owoce prosto z krzaczka... Pomidory, nie takie papierowe jak są w sklepach,
                tylko pachnące...Ziółka (mam na parappecie, ale to nie to samo) z ogródka... Oj
                chyba sie rozmarzyłamsmile)
              • duszka30 Re: dzień dziecka 24.05.07, 08:37
                A tak a propos Warszawy, to wczoraj wybralismy się na lody na Stare Miasto,
                bylismy tam może 20 minut i uciekliśmy... same lumpy na tej Starówce, tylko sie
                oglądasz kto Cię okradnie, albo będzie żebrał. Ohyda... Kiedys to co niedzielę
                się jeździło a teraz strach. W Centrum zreszta to samo...
                • mamkube Re: dzień dziecka 24.05.07, 12:35
                  No własnie dlatego Rafał mówi żebyśmy nie jechali z nim w środę już tylko
                  dojade w piatek wieczorem z dziećmi pkp, a on nas odbierze - w niedzielę wrócę
                  sobie żeby w tygodniu tam nie być bo Rafal mówi ze jest masakra.

                  Duszka gadaj tak gadaj to moze w końcu sie wyprowadze z tego syfu...i będę
                  uprawiać te warzywka.
                  • monikadk Re: dzień dziecka 24.05.07, 14:02
                    No widzicie a ja tesknie za Waszawa. Pewnie dlatego ze mnie tam nie masmile
                    NAjgozej bylo jak mi znajomi pozyczyli Mage M a tam Warszawa pokazana jest
                    jakos malowniczo to juz prawie sie spakowalam.
                    My juz wczoraj kupilimy na dzien dziecka garaz wielopoziomowy. TAtus poszedl
                    spac a Grzes na moje nawolywania do spania odpowiadal tylko : Troszke sie
                    jeszcze pobawic.
                    A zeszlej nocy to sie poplakalam. NA szczescie z radosci. Grzesia budzi katar i
                    ze strasznym krzykiem podnosi sie co 20 min. Za 125 smarkaniem bosa zobaczylam
                    go siedzacego w ciemnosciach zmarnowanego, wydmuchalismy nosek a on pochyla sie
                    w moja strone i zmordowany mowi "za to buzi". Ucalowal mnie i poszedl znowu
                    spac.

                    Grochalcia. Milej robotysmile) Zeby kazda taka byla.
                    Agaluba, ale ci fajnie. JA chyba za to bede zmieniac prace. Mnie prawie nie ma
                    w domu.
                    • mamkube Re: dzień dziecka 24.05.07, 14:30
                      Moniczko bo wszedzie dobrze gdzie nas nie ma.
                      Ja to wogóle nie wiem czy kiedykolwiek do pracy normalnej pójdę, mój mąz mówi
                      że będzie mi Zus płacił a po co mam iść do pracysmile Ale prawda jest taka że na
                      nikogo na dłuższą metę liczyć nie mogę i nawet jak pójdą do tej 1 klasy to ktoś
                      ich z tej szkoły odebrać musi....wczoraj totolotka wysłałam ale jeszcze nie
                      sprawdziłam, było do wygrania 9 mln, to by rozwiaząło problemy na całe życiewink
                      • duszka30 Re: dzień dziecka 24.05.07, 18:02
                        Ja też wysłałam,możemy się podzielić wygrana, bo też jeszcze nie sprawdziłamsmile)

                        Edytka a może Cię przenocować, domu nie mam, ale łóżko dodatkowe się
                        znajdziesmile))
                        • mamkube Re: dzień dziecka 24.05.07, 19:13
                          nie nie Ania, bo ja całą gromadą przyjadę jak coś, a z tym jest dużo
                          zamieszania a jeszcze oni ciagle chorzy wiec wiesz jak jest. Ale bardzo
                          dziekuję za propozycję. A Rafała firma ma tam mieszkanie służbowe, ale oni wolą
                          dać hotel bo unia płaci za hotel i tak i tak wiec wola korzystać w ten sposób,
                          ale Rafał prowadzi szkolenie czwartek piatek i potem poniedziałek wtroek wiec
                          nie chce do domku wraca bo sie nie opłaca wiec dlatego chce to mieszkanie na
                          weekend, bo jak nie dostanie to wróci i tak do domu wiec i my nie
                          pojedziemy....troszkę to skomplikowane, ale nie chce po prostu za własną kase
                          mieć hotelu, bo mimo że to rudera Rafał mówi to zyczą sobie 200 zł. Jak nam nie
                          dadzą mieszkania to nie jedziemy. Ale na pewno sie spotkamy jak nie teraz to
                          następnym razemsmile
                          Nie powiem bo chętnie to ja bym sobie sama pojechała bez dzieci, polatałabym
                          sobie, ale nie mam z kim ich zostawićsad
                          • duszka30 Re: dzień dziecka 24.05.07, 19:27
                            Tak mam ten sam problem, bo ja ich zawsze ciągnę do Niemiec jak jeździmy, nawet
                            na trzy dnisad(

                            Tak naprawdę to w tej cholernej Warszawie niby dużo sklepów, ale ja np teraz
                            szukam spodni 3/4 dla Maczka... cholery dostaję, bo nic sensownego nie ma.
                            • mamkube Re: dzień dziecka 25.05.07, 09:25
                              a u mnie te jeasnowe ci się nie podobaja duszka?? Tylko one duze wychodzą
                              rozmiarowo.
                              • mamkube nowe zdjecia:-) 25.05.07, 10:06
                                Są na yahoo hannamay...śliczne, ja też coś dorzucę z komunii na której byliśmy
                                w niedzielę.
                                • xsenna Re: nowe zdjecia:-) 25.05.07, 11:33
                                  hej dziewczeta.
                                  dawno nie czytalam i nie pisalam a dzisiaj jakos tak mnie wzielo,Poczytalam
                                  troche i moze cos napisze,ba nawet dodalam zdiecia,tylko sie nie smiejcie bo
                                  jestem blondynka z typowo bialymi wlosami.
                                  Moj Louis jak to chlopiec jest czasami slodziutki a wiekszosc czasu pokazuje
                                  swoje prawdziwe JA,jest na etapie buntu dwulatka i niestety nie mamy
                                  lekko,musialam zrobic specjalne blokady w samochodzie bo czasmi podczas jazdy
                                  sprawdzal czy drzwi sa naprawde zamkniete,Zakupy z nim to istna masakra,wychodzi
                                  z wozka i trzeba go ganiac a nie daj boze sa gdzies w poblizu ruchome
                                  schody,niedlugo tez w koncu przyjdzie dla niego lozko,bo z kojca nauczyl sie
                                  wychodzic calkiem sprawnie,zdarza sie ze znajduje go w nocy w roznych pokojach
                                  lub z psem na poslaniu.co do mowy to niestey nie mowi,bede w Polsce to pojdziemy
                                  do logopedy,powtarza jakies tam slowa ale ogolnie bardzo malutko.Widac ze cos
                                  tam probuje a jak mu nie wychodzi to sie stresuje i przestaje.Jedyny plus to
                                  taki ze lubi sie sam bawic pozno wstaje i przesypia cale noce,w dzien spi
                                  przewaznie 3 godziny jak sie mu pozwoli.W lipcu plyniemy do Polski wiec jestem
                                  ciekawa jak to bedzie,ja nie bylam prawie 5 lat.No to tyle,zaraz jade na basen z
                                  Emma bo maja wolne.
                                  Acha robie kurs na instruktora fitnesu,
                                  • mamkube Re: nowe zdjecia:-) 25.05.07, 14:03
                                    xsenia bardzo ładnie ci w blondsmile
                                    • xsenna Re: nowe zdjecia:-) 25.05.07, 16:48
                                      A wogole to chcialam pochwalic te nowe blizniaczki i mi jakos sie zapomnialo.
                                      • matea4 Re: nowe zdjecia:-) - też dodałam b/t 25.05.07, 17:56

                                • mama_kubusia5 Re: nowe zdjecia:-) 25.05.07, 22:03
                                  maluszki Hannamay naprawdę śliczne... a i pozostałe super. Xenia, zupełnie inna
                                  osoba wink Mamkube-kiedy Asi zdążyły tak włoski urosnąć?
                                  Margalin-dzięki za głos w sprawie przedszkoli. Mogłabyś przy czasie coś jeszcze
                                  napisać na temat zależności wcześniejszego chodzenia i późniejszego mówienia?
                                  Jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami obydwu dolegliwości wink))

                                  Miłego weekendu dla wszystkich Marcepanków i ich Rodzinek!
                              • duszka30 Re: dzień dziecka 25.05.07, 14:03
                                Ja Makaremu kupuję na 92, w H&M np...
                                • mamkube Re: dzień dziecka 25.05.07, 14:27
                                  no patrzyłam 98 mam najmniejsze ale są za duże.
                                  Dawno nie byłam nigdzie po sklepachsad(((
                                  • duszka30 Re: dzień dziecka 25.05.07, 14:57
                                    Jak chcę coś konkretnego to nigdy nie masad(
                                  • mamkube no i jak totolotek duszka?? 25.05.07, 21:29
                                    Ja własnie sprawdząłam - 0sad jak zawsze.
                                    A nagroda pierwszego stopnia jest jedna - 7 mln....
                                    • edi77 Re: no i jak totolotek duszka?? 25.05.07, 21:47
                                      Moj tesc gra namietnie w totolotka, trafil juz cztery razy 5-ke i mowi ze
                                      jeszcze musi trafic 6-ke i moze wtedy odejsc z tego swiata (ma 87 lat).
                                      • duszka30 Re: no i jak totolotek duszka?? 26.05.07, 07:33
                                        U nas jak zwykle żenadasad( jedna cyfra... Nie sądzicie, że kiedyś to trójkę
                                        chociaż łatwo było trafic, a teraz komputer wszystkim steruje...Tak myslę.
                          • duszka30 Re: dzień dziecka 24.05.07, 19:28
                            A swoją drogą... właśnie dlatego trzeba mieć domek...ogródek...warzywka...oj!!
    • margalin Powrót matki marnotrawnej! 25.05.07, 00:48
      Witam po raz kolejny.

      Zacznę od początku.

      Jak może pamiętacie, jakiś czas temu szukałam sposobów na powiększenie budżetu
      i wreszcie ku swojej ówczesnej radości wymyśliłam biżuterię. Ochoczo zabrałam
      się do pracy czyli do wydawania pieniędzy na materiały i inne duperele. W końcu
      zaczęłam realizować swoje wizje i objawienia wannowo-sedesowe. Następnie
      wszystko bardzo dokładnie, jak na mnie przystało wprowadzałam na allegro, z
      różnym skutkiem. Każdy zarobiony grosz wydawałam natychmiast na absolutnie
      niezbędne i konieczne kolejne kamienie, koraliki itp. I tak jest do dziś!
      Chwilowo mam przerwę na Allegro, za to moje koraliki poszły w obieg po
      dziadkowych i koleżankowych firmach. Aktualnie realizuję projekty zamówione po
      wizycie pudła z biżuterią w różnych biurach i biureczkach,a ponieważ chcę
      profesjonalnie podejść do sprawy więc staram się wszystko zrobić na wczoraj
      czyli kładę się codziennie , dokładnie około 4 rano - jest już widnawo. Czasu
      na moje raczej hobby mam malusio, bo Patrycja jest dość upierdliwa i bardzo lubi
      nawlekać z mamą koraliki smile). Apropos:

      Otóż Panienka moja ma już 94cm i waży 12,5kg. Gada jak najęta, dokładnie
      wszystko, pełnymi zdaniami i opowieściami, czasem również to czego dobrze
      wychowana 2 letnia dziewczynka mówić nie powinna. Rozumie i wie jak dla mnie
      trochę za dużo.Niestety jej mowa w 90% rozumiana jest tylko przeze mnie, jakieś
      75% rozumie babcia, reszta rodziny plasuje się gdzieś znacznie dalej. Jest to
      skutkiem spiętych mięśni różnych, poczynając od warg, a kończąc na stopach, bo
      nie wiem czy wiecie,że łydki i stopy odgrywają sporą rolę w mówieniu, serio,
      serio. Tak więc wczesne bieganie PAtrycji właśnie wyłazi nam bokiem. Jesteśmy
      pod opieką doświadczonego logopedy, czyli nie mnie. Mamy zalecone rozmaite
      ćwiczenia, których za chińskiego boga nie umiemy wykonać. Jedne nie idą
      dlatego,że ja nie mam wprawy, inne, że Patrycja nie może jeszcze pojąć o co
      chodzi. Jakiś czas temu byłyśmy również u psychologa, ponieważ matka pedagog
      specjalny, bądź co bądź, wymyśliła,że coś musi być nie w porządku, bo normalne
      dzieci tak się nie zachowują. Otóż okazuje się, że pojęcie normalnie jest bardzo
      pojemne i nieostre, a norma ma baardzo szerokie granice. Czyli,że Panna nie
      chcę, nie lubię i nie będę kiedyś pójdzie sobie precz. No i nawet poszła na
      jakieś 2-3m ale niestety teraz wróciła. Może do Was też przyjechały takie
      dziewczynki i chłopcy?? W każdym razie Patrycja jest raczej zdrowa i nawet
      rozwinięta na jakieś 3-4 latka pod pewnymi względami.

      Nasz dzień wygląda tak. Patrysia wstaje około 8 i biegnie do babci(na szczęście
      nie do mnie). Tam dostaje flaszkę(o zgrozo)mleczka i doleguje z godzinkę. Potem
      zasiada na bajki, po kolei co daje nam TVP 1 i zjada śniadanie. Następnie jest
      pogoń z ubraniem, bo ubieranie, to rzecz znienawidzona przez moje dziecko. Jeśli
      proces ubierania zakończy się sukcesem lecimy na plac zabaw do ukochanych
      koleżanek. Pati jest w tej dobrej sytuacji,że wszystkie koleżanki są tylko o rok
      od niej starsze, ja natomiast mam do towarzystwa tylko ich babcie, ech...
      Wracamy na 13,30 na zupkę, którą potrafi czasem zjeść sama i przy dobrych
      wiatrach dziecko idzie do łóżka, a mama biegiem za robotę ,a jak starczy czasu
      to jeszcze za koraliki. Później proces budzenia - około 1 godziny, obiado-
      kolacja z drugiego dania i przed siódmą drugi spacer. Upycham ją do łóżka około
      22, zasypia przed 23. I jeden Dzień świstaka mamy za sobą.....

      Od września szykują się poważne zmiany i tu wreszcie dotknę problemu, na który
      udało mi się trafić. Otóż wracam do pracy, a Pati idzie do przedszkola. Będziemy
      razem, co bardzo czarno widzę, bo znam moje koleżanki. Nie dość,że minimum 25
      rozwrzeszczanych bachorów to jeszcze moje na przylepkę. I to zdanie powinno Wam
      zobrazować jak wygląda sytuacja w przedszkolu.

      Jestem całą sobą za, przynajmniej na razie i pewnie po trosze dlatego,że będe
      miała gagatka na oku.

      Otóż chodzi o to, że przy 25 dzieci nie da się zająć każdym z osobna i nie da
      się i nie można rozczulać nad każdym. Zawsze maluchy beczą, chyba,że chodziły do
      żłobka, wtedy mogą ominąć ten etap. Oczywiście nauczycielki w większości
      rozumieją o co chodzi i starają się jakoś łagodzić ból rozstania, ale nie
      podzielą się na 25 takich kawałków, gdzie w każdym byłoby całe serce.

      Są dzieci które płaczą tydzień non stop, następny tydzień w newralgicznych
      momentach, następny sporadycznie, a w następny tylko w poniedziałek i to koniec
      łez, a są takie dzieci które toną we łzach przez miesiąc i dłużej. Moim skromnym
      zdaniem w takim wypadku należy odłożyć przedszkole na później.
      Zawsze jest to sprawa mocno indywidualna, zależy od psychiki dziecka i rodziców
      i ich dotychczasowej sytuacji oraz od cioci w przedszkolu, budynku, żył
      wodnych, układu gwiazd i nie wiem czego jeszcze.

      Nikomu nie odradzam i nie namawiam,a le ja nie chodziłam do przedszkola i mam
      wrażenie że wyszłam na tym jak Zabłocki na mydle. Kto mnie troszkę zna wie, o co
      chodzi. Chociaż na usprawiedliwienie, muszę dodać że to były czasy, kiedy nie
      wszyscy mogli chodzić do przedszkola i ja właśnie byłam na liście nie
      przyjętych, więc teoretycznie mogłabym mieć pretensje do Państwa.smile)

      Nie wiem, co mogłabym w tej kwestii jeszcze napisać. Jeśli macie jakieś pytania
      czekam, mam nadzieję, że będę umiała pomóc.


      A dziś byłyśmy u dentystki i Patrycja niestety ma już 2 czarne ząbki: górne
      jedynki - próchnica atakuje.

      Mąż mnie namawia na szczepionkę przeciwko sepsie i nie wiem co robić!

      Jak kiedyś znajdę czas wkleję jakieś zdjęcia. Dawno tam nie zaglądałam!

      Mam wrażenie że kilka mam się wykruszyło np, Marzenka Paryska i Annka z północy
      Polski.

      Chętnie pisałabym częściej, ale nie mam nawet jak czytać, przez tę całą zabawę z
      koralikami.

      Pozdrawiam serdecznie, a Mamkube przepraszam, za niestosowne pytania. Ja jestem
      taka trochę naiwna w sprawach interesów i szczera, stąd wydaje mi się,że inni
      też tak mają.

      Do usłyszenia!

      Gratulacje, dla tych, co przeczytali do końca smile)
      • mamkube Re: Powrót matki marnotrawnej! 25.05.07, 09:24
        Mamkube sie nie przejmuje niestosownymi pytaniami, nawet odpowiadałam przecież:-
        ) ALe wiecie już najednej lasce sie przejechałam, kupiła u mnie tyle zreczy a
        potem nie odzywała sie i kasy zero, a ja że ja znam - z forum oczywiscie ale
        nie naszego, to ja głupia chciałam jej to wysłać od razu, nie wiem co mnie
        podkusiło żeby jednak poczekać....aj kosztowało mnie to wszystko nerwów. Ale
        już dobrzesmile

        Co do przedszkola też mam takie zdjanie, niekóre dzieci śa szybciej gotowe inne
        mniej, moj Kuba i ja nie byliśmy gotowi na przedszkole w wieku 2,5 lat. Kuba
        budził sie w nocy, płakał przez sen, pytał czy musi isć....po prostu był
        niedojrzały emocjonalnie na to. Za to teraz chce a choruje i tyle.
    • mama_kubusia5 Dzień Matki 26.05.07, 07:52
      złóżmy sobie życzenia na Dzień Matki-aby nasze Słoneczka były zawsze spokojne wink
      moje właśnie demoluje kuchnię, to pa...
      • mama_wojtusia2 Re: Dzień Matki 26.05.07, 08:59
        to wszystkiego najlepszego dla nas wszystkich smile))

        • anfi74 Re: Dzień Matki 26.05.07, 12:06
          Grzecznych dzieci, żelazek samoprasujących, garnków samorobiących obiady,
          naczyń samozmywalnych i duuuzo wolnego czasu na babskie sprawy, wedle
          potrzeb smile)) Ale się rozmarzyłam smile))
          • duszka30 Re: Dzień Matki 26.05.07, 20:35
            Wszystkiego Naj... dla nas wszystkich...mamusie!!!
            Ja się spiekłam na słoneczku, ale fajnie!!!
            • olusia_a Re: Dzień Matki 26.05.07, 22:18
              Wszystkiego co najlepsze - duzo słonca i miłosci

              niech nasze serca sa zawsze usmiechniete
              • marzena691 Re: Dzień Matki 27.05.07, 09:55
                Jeszcze ja dolaczam sie do zyczen dla wszystkich mamusiek!!!

                Hurrra! Jedziemy do Polski w najblizsza srodesmile)) Gdzies od 3 czerwca bedziemy
                troche w Warszawie (reszte czasu spedzimy u moich rodzicow). Jakby jakies
                warszawskie mamy byly chetne na spotkanko Marcepeniatek, to mozemy sie umowicsmile

                Przepraszam, ze tak malo sie udzielam na forum, ale naprawde czasu mi braksad
                Ganiam jak "kot z pecherzem" zalatwiajac rozne sprawy no i poswiecajac kazda
                wolna chwile Sandrze. Mialam duzo spotkan zwiazanych z poszukiwaniem pracy, co
                prawda nie bezposrednio z rekruterem, ale z osobami, ktore "z urzedu" pomagaja
                mi w moich poszukiwaniach. Mowie wam we Francji jest cholernie trudno zaczac,
                bo pozniej, to jestem pewna, ze bedzie OK.
                Wiecie, przy okazji tego odkrylam fajna rzecz. Otoz pewnego razu zwierzylam sie
                mamie najlepszej kolezanki Sandry, ze mam problem z pojsciem na umowione
                spotkanie i chyba musze zabrac Sandre ze soba, bo ani niania nie moze przyjsc,
                a z przedszkola nie zdarzylabym jej odebrac. I ta kochana kobitka zaproponowala
                mi, zeby przyprowadzic do niej Sandre, to pobawi sie w tym czasie razem z Prune
                i zje z nia obiad... I wiecie to byl wspanialy pomysl - dzieci fajnie sie
                bawily i co wazne nie nudzily sie. Musialam obiecac, ze zawsze, jak bede
                potrzebowala, to dziewczynki zostana razem. Mowie wam, to prawdziwa milosc (na
                powitanie i na pozegnanie daja sobie buzi, w trakcie zabawy tez zdarza sie, ze
                nagle ktoras pala checia przytulenia lub pocalowania ktorejs (zwykle Prune za
                mocno sciska Sandre, no i konczy sie to lekkim zniecierpliwieniem Sandry,
                upadkiem na ziemie, itp., ale checi sa dobrewink))
                Jak macie taka mozliwosc, to polecam taka forme opieki od czasu do czasusmile

                Milego dnia,
                • matea4 dobre ciocie 27.05.07, 12:36
                  Też jestem w tej dobrej sytuacji ze w razie czego mam kolezanke z synkiem
                  starszym od Matiego o 2 miesiące, która zostaje z młodym. Tak samo robimy jak
                  ona musi gdzieś isć. Czasami jet to pół godziny, czasami dwie.
                  Super sprawa. Tak załatwiamy sprawy urzędowe, fryzjera i inne.
                  • magdek2 Re: dobre ciocie 27.05.07, 19:05
                    fajnie macie ja bo nie dość że mam bardzo malutką rodzinę i moge liczyc tylko
                    na jednych dziadków, to nie mam znajomych którzy mieliby dzieci w podobnym
                    wieku, wszystkie dawno urodziły i dzieci są już w gimnazjum albo w liceum
                • agaluba Re: Dzień Matki 27.05.07, 15:20
                  pewnie ze sie umówmy!!!! koniecznie - Marzenka, mamy te Twoje rzeczy cały
                  czas...
    • magdek2 do margalin 26.05.07, 14:55
      a jaki dokładnie związek ma mówienie z nogami ? bardzo mnie to zaintrygowało
      tym bardziej, że Asia próbuje mówić więcej ale bardzo zniekształca słowa i nie
      wiem czy nie skończy sie na wizycie u logopedy
    • magdek2 Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część VI**** 26.05.07, 15:01
      ja zyczę sobie i innym Mamom żeby Nasze Maluszki były zdrowe i mądre

      a ja Dzień Matki spędzam dosyć smętnie, Asi dwa dni temu podłapała wirusa i
      miała w porywach 39 i gile do pasa, o przespaniu nocy nie było mowy, teraz już
      z tego jakby wychodzi, za to rozłożył sie mąż, dziakowie czyli moi rodzice
      rozsiali to paskudztwo i sami w dalszym ciągu są chorzy więc na placu boju
      zostałam sama sad
      a w ogóle to juz od 2 tygodni latam z nią po lekarzach bo kaszle po bieganiu,
      na rejonie wysłuchali zapalenie płuc, pulmonolog prywatnie nic nie wysłuchał,
      pediatra też nic, badania są ok, nic nie wskazuje na alergię a ona dalej kaszle
      jak dłużej pobiega, nie mam pomysłu co robić, na razie jestem więźniem we
      własnym domu bo mamy zakaz wychodzenia na dwór przy tej przepięknej słonecznej
      pogodzie, uwielbiam lato i takie słoneczko, chociaż nigdy się nie opalam
      • mamkube Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część VI**** 26.05.07, 21:23
        Magdek mamy podobnie, ale nie po wysiłku tylko niby cały czassad Po wysiłku moze
        świadczyć z jakiś zmiana astmatycznych, my wszystko przerabiamy po kolei. Astma
        nie stwierdzona ale zmiany delikatnie wyczuwalne, tzn wysłuchwalne. Narazie
        czekamy co będzie dalej.
        Współczuję chorowitkom, my pomału wychodzimy z choroby tfu tfu tfu....żeby nie
        zapeszyć. Byliśmy dziś na wycieczce w Ojcowie, polecam wszystkim - my już tam
        nie pierwszy raz ale lubię tam jeździć. Nałaziłam sie że mnie nogi bolą jak nie
        wiem. Asia przeszła całą drogę na nóżkach cały szlag w jedną stronę jak
        wracaliśmy, taka śilna dziewczyna. A na prawdę ja sie zmachałam. Padli oboje w
        samochodzie.

        Wszystkiego Naj z okazji Dnia Mamysmile Jak anfi znajdziesz sposob na realizację
        tych marzeń to powiedz jak ja się przyłączam.

        Edi za 5 niezła kasa to co wy jeszcze domku nie maciewink)))

        Ola - dzieci i dzieci włosy to rosną najszybciej u kogośsmile
    • magdar-g Dziękuję Wam wszystkim za Wasze opinie nt przedszk 26.05.07, 22:57
      Dziękuję
      Jak czytam - większość z Was ma odważne i samodzielne dzieciaki; a Nadula jest
      bardzo przypięta do mnie.
    • anfi74 niedzielne ploty 27.05.07, 14:01
      Bartuś też kaszle po wysiłku, czasem nawet wymiotuje... Edytka zmartwiłaś
      mnie...

      Nadal gad mały nie je, nie mówi, nie słucha, a ja nadal mu wszystko
      wybaczam smile. Wczoraj testowali z Natalią nowy duży basen, Natalka moczyła się
      pół dnia, a Bartuś... wchodził z jednej strony i wychodziła z drugiej, też pół
      dnia smile.

      Wrzuciłam zdjęcia, zagapiłam się i są we wszystkich, a nie w moim albumie.
      Najmłodsze gwiady na yahoo są przesliczne, nasze marcepanki wydają się już
      takie duże.
      • mamkube Re: niedzielne ploty 27.05.07, 19:44
        Ale Ania macie problemy z nawracającymi infekcjami ukłądu oddechowego??? Bo
        jezeli nie to lepiej narazie tego nie ruszać bo moze być "normalne" akurat u
        was, a jak raz ruszyć to wiesz jak jest. U nas podejrzenia są w kierunku astmy
        bo mają nawracające infekcje, i dlatego, nie mają stwierdzonej astmy, bo nie ma
        jako tako ciagły zmian, i nie trzeszczy im jak śpią - jeden z objawów, słychać
        taki świst jak oddycha dziecko w nocy.

        Co do przedszkola to myśle że każda mama sam musi zdecydowac czy dać czy nie
        dać, ja tak myślę że nie dałabym dziecka do prywatnego przedszkola, ale u nas
        to jest inaczej, wy w Warszawie macie mało przedszkoli państwowych i ciezko się
        dostać, a kosztuja chyba nie wiele mniej niż prywatne, wiec w sumie róznica
        teoretycznie żadna, a w tch prywatnych pewnie wiecej pań do opieki....Ja mam
        dwa państwowe koło siebie i nawet nie mysle o prywatnym bo jest kawała drogi
        ode mnie i po co tam wozić dziecko jak tu ma wszystkich znajomych, przyjaciół a
        potem z tymi dziećmi pójdzie do szkoły. Ale gdybym miała koło siebie prywatne i
        dobre przedszkole to moze bym sie skusiła, gdyby państwowego nie było.
        Jak masz kasę i chcesz to wyślij Nadie do prywatnego a jak masz do niego daleko
        i masz uznane przedszkole państwowe które spełnia twoje oczekiwania to wyślij
        do tego.
        Dużo w sukcesie przedszkolnym daje to jakie są panie, Kuba w jednym nie
        zaaklimatyzował sie bo panie nie dału mu szansy, po prostu nie chciały mieć
        nowe dzieci. W drugi rewelacja, super panie, świetny kontakt z rodzicami, a to
        dużo daje. Kuba jest zadowolony, dlatego Asię zapisałam do tego samego.
        Jeżeli chodzi o moje zdanie o termin dania dziecka do przedszkola, to uważam że
        zdecydowanie lepiej później niż we wrześniu. Wtedy sa płacze i krzyki dzieci, i
        pani nie raz mówiła, że jeżeli nie ma przymusu że mama chce iść do pracy to
        lepiej to przesunać, dziecko nie patzry wtedy na te płacze, łatwiej mu, bo jak
        pół sali płacze to potem to się udzielą. CZasem jednak jest tak że panie wolą
        na raz bo wtedy nie które mamy wymiękają dzieci wypisują i tyle, a z drugiej
        strony napłacza sie i im przejdzie raz, a tak po jakimś czasie znowu przychodzi
        nowe dziecko i sie zaczyna znowu, czasem popłacze a inne dzieci jak patzrą to
        te bardziej wrażliwe tez mogą zpowrptem zacząć popłakiwać.
        Ale ja jestem zdania ze nasze dzieci najważniejsze, i my mamy naszym dzieciom
        pomóc i tylesmile Ja uwazam że nic na siłe, ja chętnie poczekam aż Asia pójdzie
        troszkę pójdzie niż we wrześniu. Narazie jest na liście rezerwowej. A co dalej
        zobaczymy.
        Dużo tego wyszło, sorki
        • hannamay Re: hey dziewczyny! 27.05.07, 20:20


          widze ze duzo mam decyduje sie juz na przedszkole. Olajuz od stycznia chodzi
          dwa razy na tydzien po 3 godz do domowego prywatnego przedszkola. tojuz jej
          drugie przedszkole-pierwsze bylorewelacyjnie niestety moja przyjaciolka ktora
          prowadzilaje zdecydowala sie wyprowadzic do innego miasta. teraz od 3 tyg
          chodzi do innego, niejest to to samo copoprzednio i wiecej dzieci i bardziej
          sformalizowane ale i tak fajne. cyba nigdy neiposlalabym Oli do takiego
          zwyczajnego dzie jest jedna pani na 25 dzieci i jest to niczymprzedszkole
          fabryka. ja cenie sobie ogromnei domowe przedszkola gdzie jest malo dzieci -
          mniej chorob- lepszy kontakt nauczyciel-dziecko i wogole dzieci sie moim
          zdaniem duzolepiej zachowuja,bawia i ucza.

          poza tym u nas wazne jest t o tez dlatego ze ola mowi swietnei popolsku i
          turecku (jest naszym prywatnym tlumaczem - zartujemy czasami), teraz czas na
          angielski aby sie nauczyla i stad wybieramy z awsze przedszkola gdzie
          nauczyciel ma typowo amerykanski akcent i chce jej poswiecic czas na nauke i
          chce sie komunikowac i nie uwaza tego za problemze olapo angielsku nie mowi.

          oj juz moje dziewczynkipotrzebuja mamy .. sanowe zdjecia,zapraszam

          tinyurl.com/24bslq
          • mamkube Re: hey dziewczyny! 27.05.07, 20:29
            Tylko w takich domowych przedszkolach tak jest hannamay, u nas nawet w
            prywatnych dzieci jest dużo wiecej. U nas w drugim mieście jest prywatne takie,
            25 dzieci i taka różnica ze jest dłużej czynne, i są dwie pani zamiast jednej.
            • hannamay Re: hey dziewczyny! 27.05.07, 20:37
              tutaj domowe przedszkolema okolo 5 dzieci lub max 12 ale wowczas sa dwie panie,
              dzieci sa roznych rocznikow od jednolatkow do pieciolatkow -wydaje mis ie ze
              jest to bardzo fajny pomysl- dzioeci czuja sie jak w domu, posilki maja bardzo
              domowe,razem je z pania przygotowuja i latwiej mnie osobiscie jest zostawic
              dzieckow takimmiejscu wiedzac ze jest super bezpieczna i non stoppod okiem
              opiekunki.

              zastanawiam sie jak taka jedna panimopze sobie rade dac z 25 malych
              rozbrykanych dzieci .. uff smile
              • mamkube Re: hey dziewczyny! 27.05.07, 21:05
                wiele razy obserwowałam takie panie, szkoda słow.
                Raz jak weszłam do sali to sobie siedziały panie na stołeczkach a dzieci latały
                i robiły co chciały, to samo na dworze, panie siedza na ławeczce i plotkują a
                dzieci latają. Nie powiem Kuba ma fajne panie, do południa są zajęcia
                edukacyjne, potem wiadomo. Ale ileż taka pani moze uczyć te prawie 30 dzieci.
                U nas jest tak że teoretycznie pani jest jedna na Kuby grupę - 30 dzieci
                prawie, ale nie ma nigdy tak żeby wszystkie dzieci były, a poza tym siedzą z
                dziećmi nieraz panie sprzataczki, panie kucharki - jak np pani nie ma, lub są
                łaczone grupy bo kogoś zabrakło.
                Czasem lepiej nie wiedziećsmile
                Z drugiej strony u nas w Polsce tak jest że niestety wszystko co inne jest
                drogie, wiec i takie wynalazki sa drogie, i u nas nie tak jak u ciebie
                jest "nienormalne" zeby dziecko żyło inaczej tzn w odseperowaniu od grupy
                rówieśnikó w przedszkolu "zwykłym". Bo potem brutalnie sa i tak uświadamiani w
                szkole. U was jest stworzony cały system szkół prywatnych. My jesteśmy daleko
                do tyłu...
                Z drugiej strony nie byłoby mnie stać płacić u nas tych cen masakrycznych za
                dwójkę dzieci, szok to dla mnie. A to dopiero przedszkole. A co bedzie ze
                szkołą??
                Marzyło mi sie stworzenie takiej grupy przedszkoalczków, żeby zorganizować np
                raz w tygodniu takie coś, wynająć nianie i dzieci by mogły pobyć w takim
                miejscu, przyjaznym, gdzie ktoś sie nimi bardziej zajmie niż w takim "zwykłym"
                przedszkolu. Myślę ze jest to ekstra rozwiażanie szczególnie dla maluszków do 3
                lat. Sama chętnie bym Asię na takie coś zapisała. Oczywscie w zależności od
                kosztów.
          • mama_kubusia5 Re: hey dziewczyny! 27.05.07, 22:35
            ojej, hannamay-pozazdrościć...
            z powodów, które wymieniła mamkube (podpisuję się obiema rękami pod tym, co
            napisałaś) będę odbierać Kubę około 12, czyli łapie się na zajęcia edukacyjne, a
            jak z dziećmi zostaje tylko 1 pani jego już nie ma w przedszkolu. Tak sobie to
            wykombinowałam smile Mógłby siedzieć ze mną cały dzień w domu ale jest jeden
            problem- on się po prostu nudzi... Uwielbia dzieci w piaskownicy, na placach
            zabaw, ale wiem, jak lubił takie zupełnie prościutkie edukacyjne zajęcia w
            żłobku. Nasze forum we wrześniu będzie wrzało-jak zaczniemy spisywać nasze
            wrażenia z przedszkoli w różnych miastach smile) trzeba będzie co tydzień zakładać
            nowy "odcinek", haha smile)
            • agaluba przedszkola przedszkolami, ale... 27.05.07, 23:03
              Tinky winky będzie lustrowany pod kątem gejostwa!!!!! ratunku! co za paranoja -
              czytałyście, do mnie z tą nowina zadzwoniła teściowa i nie mogłam uwierzyć, ze
              to nie jest żart, a jednak.. sama doczytałam na gazecie..
              nawet jeśli twórcy teletubisiów stworzyli postac o odmiennej orientacji, to do
              cholery tylko dobrze!!! zaraz będzie, że jeden teletubis ma ciemniejszy
              pyszczek, wiec nie jest rasy białej i tym samym równiez nie należy go dzieciom
              polskim pokazywać... to chore, ze pani rzecznik praw dziecka zajmuje się takimi
              rzeczami.... ratunku, co za kraj - sorry musiałam sie wygadac do was, bo mąż
              jeszcze w delegacji, a krzyś śpi, to co ja sie tu mam samotnie bulwersować -
              więc pisze...

              a krzys bedzie miał jak pisałam grupe przedszkolną, czyli cos co nie jest
              przedszkolem tradycyjnym - po pare godzin dwa razy w tygodniu, choć może
              częściej.. w czerwcu ide to obejrzeć - zobaczymy, dam znac...

              no i ide spać... zbulwersowana matka młodego człowieka, który uwielbia
              teletubisie za to jakie sa i nie przeszkadza mu, że jeden z nich ma "gejowską"
              torebkę i nie wygląda też na to, żeby ta rzekoma "propaganda homoseksualizmu"
              odbiła się na jego psychice.. za to odbiło się zdjęcie z anteny ww filmiku...

              ugh...
              • matea4 Re: przedszkola przedszkolami, ale... 28.05.07, 07:50
                My niestety musimy jeszcze czekać na przedszkole, bo jest przepełnione. Może
                zwolni sie coś pod koniec września ,a jak nie to będziemy czekać na styczeń.
                Wybrałam przedszkole blisko domu - z Dominem przerobiłam jazdę autobusem dwa
                razy dzienne do przedszkola.
                Co do prywatnych przedszkoli to mam mieszane uczucia. Raz byłam w takim jak
                Domino był mały. Zobaczyłam usmarkane po pas dzieci ,w zasikanych rajtuzach.
                Cena kosmiczna jak na tamte czasy (6 lat temu.
                • duszka30 Re: przedszkola przedszkolami, ale... 28.05.07, 07:58
                  Ja sobie narazie darowałam. Wg mnie Makary jest za malutki do przedszkola. Sika
                  w pieluchy i narazie nie zamierza inaczej, choć skubany wszystko rozumie,
                  mówi "nu, nu" pokazując na pieluchę, a potem przychodzi i pokazuje, że zrobił.
                  Mimo, że rozumie wszystko, to gada też bardzo niewiele.
                  I teraz nie wyobrażam sobie opcji, w której Pani mając kilka czy kilkanaście
                  dzieci skupia się na tym co Makary...i inny chce jej przekazać. Choć
                  przedszkole mamy cudowne na Ursynowie(państwowe), chodzil do niego Błażej i nie
                  mamy wątpliwości gdzie będzie chodził Makary...ale jak dorośnie do tego faktu.
                  póki co dobrze nam razem w domku))
                  • mamkube Re: przedszkola przedszkolami, ale... 28.05.07, 08:32
                    Ja tam podeszlam do tego tak że Asię zapisałam, a co będzie zobaczymy, do
                    wrzesnia jeszcze dużo czasu. Dużo sie moze zdarzyć. A zarówno Kuba jak i Asia
                    na początku też będzie tylko do 12, po obiadku będzie odbierana, tak samo było
                    z Kubusiem. Dopiero od tego roku poszedł normalnie na cały dzień, bo w młodszej
                    grupie dzieci spią a on nie chciał spać w przedszkolu, zresztą kąłdą dzieci a
                    po godzinie budzą, a Kuba często spał nawet 3 godziny jak sie wylatał w
                    przedszkolu.
                    A Kubuś Ola poszedł też z tych powodów, mała Asia spała pół dnia a on by
                    siedział w domu nie potrzebnie, nudził sie a nie miał kto go wziaśc na spacer.
                    To było lepsze rozwiazanie.
              • mamkube Re: przedszkola przedszkolami, ale... 28.05.07, 08:28
                czytałam o teltubisiachsmile
                Troszkę to śmieszne ale ta bajka zawsze wydawała mi sie dziwna, taka z innego
                swiata ale tylko w Polsce coraz większa cenzura, seriali z dawnych lat ogladać
                nie można, bo propaganda a teraz jeszcze nam Kubusia Puchatka zdejma bo ma złe
                przesłanie. Paranoja.....
                • olusia_a Re: przedszkola przedszkolami, ale... 28.05.07, 14:09
                  o przedszkolu.. ja boje sie tylko tego ze Paulinka nie nauczy sie samodzienie
                  siusiu robic
                  zobaczymy co pokaze przedszkole - bo ona juz nic tylko ze idzie do "kola"
                  mamy jedno pod domem ale zapisałam ja na osiedle do mojej mamy - jakby co to ja
                  tam ktos odbierze

                  a teletubisie - to juz jest chore... ponoc tez była afera z bolkiem i lolkiem -
                  ze geje - bo tancz razem itp...szok
    • magdek2 o przedszkolu i innych 28.05.07, 10:44
      Asia na razie na pewno do przedszkola nie pójdzie, słabo sobie radzi z
      mówieniem, pielucha razem z nami, źle reaguje na niektóre obce osoby i jest
      strasznie na wszystko wrażliwa, nie wyobrażam jej sobie na razie w przedszkolu,
      poza tym choróbska itp, wystarczy że ja już z pracy znoszę paskudztwa

      a propos teletubisi, Aśka nie chce ich oglądać więc nie muszę się martwić o
      przesłanie wink, mnie już osobiście nic nie zdziwi skoro Andersen też na stos i
      nie jest to żart niestety

      a my walczymy dalej z choróbskiem, dołaczył się kaszel ale nie może nic
      odkrztusić, używał którys marcepanek nebulizatora ? może możecie cos polecic
      tylko żeby w miarę cicho pracował...
      • mamkube Re: o przedszkolu i innych 28.05.07, 12:23
        Moja koleżanka używa tego, bo mała ma stwierdzona astmę i ona jej robi
        inhalacje. Ale nie wiem jakiej firmy. Podawaj lek wykrztuśny jeżeli jest mokry
        kaszel, ja daję teraz np tzn jak kaszleli pecto drill, lub mucosolvan
        • matea4 kaszel 28.05.07, 13:16

          --A robiłyście wymaz gardła na chlamydię?
          Często objawiem jest kaszel.
          Moze warto zrobić badanie bo to cholerstwo jest upierdliwe.
          Co do inhalatow to ja mamm Baby haaler (jakoś tak sie pisze).
          Wlewa się odpowiedną ilość leku i oddycha, bez buczenia.
          Moje Słońca Dominik(ur.15.05.1999)i
          Mateusz(ur.22.03.2005)
          • mamkube Re: kaszel 28.05.07, 15:54
            no własnie mam skierowanie na wymaz z gardła, tylko muszę jechać aż do Katwoic
            z tym skierowaniem i z samego rana, przed myciem ząbków piciem i jedzeniem, i
            ciagle nie mam jaksad(((
            • matea4 Re: kaszel 28.05.07, 17:27
              A czemu aż do Krakowa? Z tego co wiem za wymaz na chlamydię trzeba płcić
              około50 zł.Sama robiłam sobie i Matiemu bo w rodzinie mieliśmy kila chorych
              osób.Naszczęście u nas ok.
              Może masz skierowanie na ogólny wymaz?
              • mamkube Re: kaszel 28.05.07, 21:50
                do Katowicsmile Bo tam sie teraz leczymy, chodze z nimi do pulmunolog i dala na
                badania wszystkie jakie się da, wszystko zrobiliśmy oprócz własnie tego wymazu.
                • magdek2 Re: kaszel 29.05.07, 13:08
                  Asia miała robioną chlamydię, krztusiec i mykoplazmę z krwi IgA i IgE
                  całkowite, morfologię i badania są rewelacyjnie czyli wszystko ok, nebulizator
                  mamy kupić pneumatczny o konkretnych parametrach... na razie czytam o tych
                  nebulizatorach bo pojęcie mam wątpliwe i tak próbuje sie czegoś dowiedziec to
                  tu to tam
                • magdek2 a Mis Uszatek 29.05.07, 13:11
                  też powinien być zabroniony bo tam same niepełne rodziny są.... a to jest
                  bardzo beee, a Żwirek i Muchomorek to już całkiem fuj smile)), o Makowej Panience
                  nie wpsomnę bo to znana narkomanka...
                  co ciekawe czemu nie czepiają się do niektórych naprawdę kretyńskich bajek
                  gdzie tylko sie biją ???
        • monikadk Oglaszam akcje 30.05.07, 11:53
          Ostatnio nic tylko kanapki jemy i wpadlam na pomysl zebysmy moze wymienily sie
          przepisami na szybkie i zdrowe!!! dania. Czyli takie z pelnoziarnistych zboz a
          nie maki, bez cukru, jka najmniej smazone itp.
          Ja i zdrowe jedzenie to jakas pomylka a powoli chce zmieniac nasze
          przyzwyczajenia zeby Grzes tez w to nie wpadl.
          Pomyslalam ze kazdej mamie przydadza sie jakies sprawdzone i dobrze przepisy.
          Co 2o pare glow to nie jedna.
          Co wy na to. Proponuje przepisy obiadowe i cos na sniadanie czym moznaby
          zastapic kanapke.
          Ja wlasnie siedze i sie biedze co by tu wpisac. NArazie przyszlo mi d o glowy
          pyszne danie na makaronie i tiramisu, ale to sie chyba do tej kategori nie
          zaliczasmile)
          Monika
          • mamkube Re: Oglaszam akcje 30.05.07, 12:32
            no to Kasia powinna mieć furę dobrych przepisówsmile Grocholcia czekamy...ja też
            chętnie zjem coś zdorwego.
            • grochalcia Re: Oglaszam akcje 30.05.07, 12:54
              dziewczyny..jak chcecie cos dobrego i zarazem zdtrowego to ciężko bedzie)))))
              wiem, bo od listopada mecze sie z takim jedzeniem i dziewczyny sie na moim
              drugim forum zachwycaja a mnie to wszystko bokiem wychodzi i jak bylam teraz u
              mamy to sie przez kilka dni objadalam normalnym jedzeniem az mi sie uszy
              trzesly!!!!!ale sprawe przemysle i jak mi cos dobrego sie przypomni to zaraz
              napisze...
              Ania z Kanady podawala mi przepis na cukinie zapiekana z mieskiem mielonym..
              trzeba do niejjako eksperta sie zglosic...
              ja niestety z braku czasu jem monotonnie i wam tego nie polecam...
              a poza tym moja dieta jest troszke inna, i nawet zdrowe w ogolnym znaczeniu
              skladniki, w tej diecie nie przejda...nie mozna marchewki gotowanej, kukurydzy,
              chleb ciemny tez nie kazdy, jak makaron ciemny to nie mozna do tego
              tluszczu...takie zasady ...
              juz mi ciezko i tesknie za normalnym zarciem..
              i nie moge sie juz ciazy doczekac, bo bede miec okazje do normalniejszego
              jedzonka.serio, serio..))))
              na razie trzeci dzien po okresie))))zaczynamy dzialac powolutku!!!!
              Kasia

              ps. no to niech juz bedzie ta grocholciawink)) prawie wszyscy tak mowia, nawet w
              pracy pisza moje nazwisko Grochola a ja Grochala jestem, jak nic!!!
              • nikakuba Re: Oglaszam akcje 30.05.07, 13:52
                A może zupka???

                Ja ostatnio robiłam kalarepkową: do rosołu (jak zrobicie na tłustej kurce to
                będzie tłusty a jak na kostce to cienki ale mniej smaczny) dodajemy kalarepki
                obrane i pokrojone w kostkę (ilość dowolna zależy kto jaką gęstość lubi, ja dla
                dwójki robiłam z trzech) jak to młoda kalarepka można dodać liście ale musi być
                naprawdę młodziutka, żeby liście były świeże, gotujemy do zmiękczenia kalarepek
                i zabielamy , rozpuszczając 1 łyżkę mąki w 2 łyżkach mleka, dodajemy 2-3 łyżki
                siekanego koperku, sól, pieprz. I gotowe, w przepisie jest jeszcze śmietana, no
                ale jak ma być zdrowe to raczej bez, ja nigdy nie dawałam śmietany więc nawet
                nie wiem jaki jest efekt.

                Fajny jest też przepis na zupkę z rybki: mrożone kostki z łososia, gotujemy z
                warzywami, też najlepiej z mrożonki np: brokuły, marchewka, kalafior,
                doprawiamy do smaku dużą ilością koperku, trochę solimy i smacznego. To jest
                zupa która sama się robi. Nie używałam innych ryb ale trzeba by spróbować.

                Poza tym przymierzam się do zrobienia własnych musli któraś ma sprawdzony
                przepis??
                • grochalcia Re: Oglaszam akcje 30.05.07, 14:26
                  jasne..kupujesz platki owsiane, otreby i zarodki pszenne...mieszasz to wszystko
                  ze soba...i wieczorem czesc zalewasz jogurtem, dajesz sliwki suszone i morelki
                  i rano pychotka...
          • duszka30 Re: Oglaszam akcje 30.05.07, 19:10
            Ja to najbardziej lubię takie jednogarnkowe, pieczone najlepiej: biała
            kiełbaska, ziemniaki i warzywka, lub dobre mięsko pieczone z owocami...
            Na śniadanka dość często robimy sałatki, lub pasty wszelkiego rodzaju, bo też
            juz dość mamy wędliny, która bynajmniej wędliną nie smakuje.
            Osobiście to co dzień jadłabym mozarellę z pomidorkiem i bazylią...pycha!!

            Faktycznie jak mam codziennie wymyślać obiady to niedobrze mi się już robi.
            Gotować uwielbiam ale wymyślać wcale.
            Kiedyś wychodziła co dwa tygodnie taka gazetka "Kolekcja dobrej kuchni" i tam
            było mnóstwo świetnych przepisów z róznych dziedzin, podzielonych na zupy,
            mięsa, mąkę, ciasta itp. Często z tego korzystamy.
          • mama_kubusia5 Re: Oglaszam akcje 30.05.07, 22:27
            Nie wiem jak na to spojrzycie, ale ja mam takie doświadczenie że jak zrobię
            takie naprawdę zdrowe jedzenie to nikt go nie chce jeść smile) Więc np. zamieniam w
            przepisach śmietanę na jogurt, mąkę pszenną na 650 (wszystkie wypieki wychodzą)
            albo razową, itd. Często ścieram na tarce marchew i seler jako bazę do różnych
            sosów, choćby pomidorowego- ot takie przemycane warzywka smile
            nasze ulubione "zdrowe" jedzonko to makaron z cukinią. No może ono jest takie
            nie do końca zdrowe, ale to zależy ile się doda śmietanki smile) ścieram cukinię na
            grubej tarce, podsmażam na oliwie z 2-3 drobno posiekanymi ząbkami czosnku, za
            chwilę cukinia puszcza sok, można to przyspieszyć przez posolenie. Tak się dusi
            kilka minut (w zależności od "starości" cukini, czyli młoda krócej), a na końcu
            dodaję 1/4 do 1/2 kostki rosołowej (to jest średnio zdrowy element...) i
            śmietanę 12% kwaśną. I tu od ilości zależy tzw. zdrowotność potrawy wink Mój mąż
            stwierdził że bez pełnego kubka śmietany to nie to, ale ja daję mniej i mu nie
            mówię smile) Dodam, że Kuba zjada prawie taką porcję jak ja...
            Możesz (z takich rzeczy, które dzieci zjedzą chętnie) zrobić np. naleśniki ale z
            mąki razowej i bardzo cienkie, z 1 jajka, 1/2 szkl. mleka i 1/2 szkl. wody (i
            oczywiście tej mąki razowej), a za to zrobić do środka jakiś farsz warzywny.
            Bardzo zdrowy jest tradycyjny poznański obiadek, tzw.pyry z gzikiem, czyli
            ziemniaki z wody plus twarożek ze szczypiorkiem. Jeśli nie dodasz masełka,
            śmietanki i innego tłuszczu, a do serka dasz np. pomidorka, super zdrowe jedzonko!
            smacznego smile
            • agaluba Re: Oglaszam akcje 30.05.07, 23:20
              ja ostatnio najlepiej gotuję kanapki i nawet całkiem zdrowe robię, bo dużo
              warzywek pakuję... poza tym korzystam bezczelnie z tego co moje mamy ugotują -
              znaczy latamy z gębą po kweście - jak moja mama rodzona mówi..
              z innych dań, świetnie wychodzi mi chińczyk z dostawą do domu - ale działa
              tylko na ursynowie, obawiam się że w dalsze regiony nie dostarczają...
              jemy beznadziejnie więc, ja kompletnie nie mam czasu na kuchnię, a jak mam
              chwile, to padam na pysk i nawet nie chce mi sie myśłeć o gotowaniu... więc
              liczę na to, że jak będe z krzyśkiem w domu to powrócę do kuchni i zajmie się
              tym na powaznie... podpisuje sie pod akcja dwoma ręcami - tylko co do przepisów
              to na razie tylko na to co wymienione powyżej (plus telefon do sprawdzonego
              chińczyka)..
              lęcę szybko spać smile
              • duszka30 Re: Oglaszam akcje 31.05.07, 07:11
                Aga a ten "chińczyk" z bazarku i kaczka Szanghajsmile))) pycha!!
                • mamkube Re: Oglaszam akcje 31.05.07, 10:58
                  Ja podobnie jak Aga nie gotuje za bardzo zdrowosad Lubie warzywa i owoce, ale
                  nie chce mi sie wymyślać. Bardzo lubie takie gotowane wrazywa, a potem
                  zapiekane z serem, ale nikt poza mna i moze Rafałem tego nie zjesmile
                  Raczej gotuje tak standartowo miecho i ziemniaki, czasem frytki ale te gotowe w
                  piekarniku robię, rybki frosty mrożone....ide na łatwiznę. No i niestety
                  uwielbiam KFC.
                  • iwonaw.1970 Re: Oglaszam akcje 31.05.07, 13:11
                    Witajcie
                    dawno tutaj nie zaglądałam, ale widzę, że macie sie świetnie i wasze dzieciaczki
                    również (chociaż te choróbska itp).

                    Wielkie gratulacje dla hannymay.Oby dziewczynki chowały sie zdrowo i
                    szczęśliwie. Oglądałam zdjęcia , Ola jest taka duża. Wygląda na 3 letnia
                    dziewczynkęsmile))

                    Pisałyście tutaj o przedszkolach. Moja Nelli pójdzie do przedszkola w przyszłym
                    roku (o ile sie dostanie). Mam świetna opiekunkę, która dobrze sie malutka
                    opiekuje. Mamy wielu znajomych z małymi dziećmi więc stały kontakt z
                    rówieśnikami jest. Wydaje mi się, że ona po prostu jest jeszcze za mała na
                    przedszkole. Mówi jednak bardzo ładnie, śpiewa. Jeżeli chodzi pieluchę to w
                    ciągu dnia bez, a w nocy dla bezpieczeństwa zakładam, ale od jakiś 2 tygodni
                    pielucha jest sucha.

                    Czy wasze dzieciaczki przechodzą już okres buntu? Jeżeli tak, czym to sie objawia?

                    Co do potraw: ostatnio u nas była zupa szparagowa, dzisiaj ruskie pierogi lub
                    kapustka na ciepło z koperkiem. Tez mi sie nie chce gotować. Na szczęście mój
                    mąż jest na diecie to brak obiadu dla niego jest usprawiedliwione.

                    Jeżeli pozwolicie włączę się do waszego kręgu plotkarskiego.
                    Pozdrawiam
                    IW
                    • mamkube Re: Oglaszam akcje 31.05.07, 14:52
                      witamy witamy....fajnie że jesteś znowusmile Powklejaj troszke zdjeć, będzie
                      fajnie was poogladac.
                      • monikadk Re: Oglaszam akcje 31.05.07, 16:57
                        Oj Iwonka, kapusta z koperkiem, zupelnie zapomnialam. NApewno pojawi sie na
                        naszym stole w ten weekend.
                        WIdzie ze poruszylam dobry temat. Wsyztkie zalatane jestesmy i zdrowe jedzenie
                        lezy. POszukam w pamieci cos przez ten weekend, zdrowe, smaczne i szybkie w
                        przygotowaniu,to nasze wyzwanie na natepne dni, co wy na to?
                        JA ostatnio odzywiam sie wylacznie czekolada>
                        a ze zdrowego to ja lubie leczo. Kabaczki, podsmazona cebula, kielbaska,
                        pomidory i sos pomidorowy, ziola, papryka. To wszystko dusze i podaje z ...
                        niezdrowym makaronemsad
                        Monika
                        • mamkube Re: Oglaszam akcje 31.05.07, 17:40
                          a ja uwilebiam tez pieczonki, kiełbaska boczek i ziemniaki...wszystko co
                          zdrowewink ale przynajmniej duszone a nie pieczone
    • borowka78 weny wciaz brak 30.05.07, 14:11
      wita was najwiekszy len marcepanowytongue_out
      U nas wszystko ok. Marcinek rosnie, dokazuje, ale i tak jest przesłodki. Juz
      prawie odpieluchowany-jupiii!!!!
      Wrzuciłam(!!!!!owacje prosze) kilka fotek na yahoo.
      Ja rosne i rosne, dzisiaj to juz 34t6d...pomalu zblizamy sie do konca ciazy i
      Szymek bedzie z namismile))

      Gratulacje dla mlodych mamsmile
      • grochalcia Re: weny wciaz brak 30.05.07, 14:28
        oj Asia, a mialysmy rodzic razemwink)))
        • socka2 Re: weny wciaz brak 30.05.07, 15:54
          ja tylko sie melduje, ze na forum bywamy smile Franek ma sie dobrze, rosnie i
          zostaje odpieluchowywany smile na razie jest ok, ale to dopiero 2-3 dni.
          Ja namietnie szukam pracy, zdalnej, normalnej w PL czy IT i na razie nic, ale
          sie nie poddaje smile

          pozdrawiamy wszystkich juz z IT, zimnej i deszczowej sad
          • grochalcia Re: weny wciaz brak 30.05.07, 16:37
            powodzenia w poszukiwaniu pracy!!!!
            a ja czekam na wakacje, zeby wlasnie do pracy nie chodzicwink)))
            • monikadk Re: weny wciaz brak 30.05.07, 17:50
              Ja wene mam zato czasu brak.
              JAk wracam o 7 to bawie sie z malym i padam na pysk.
              Grzes kupke dalej tylko w pieluche. Bo pozatym to pielucha tylko do spania.
              Socka, to gdzie ty bedziesz mieszkac dziewczyno jak masz taki rozrzut z praca
              (PL i IT)smile)
              Moj skubaniec dopiero zacza mowic a juz zmysla.
              Wczoraj wymyslil historyjke o tym jak jezdzil na koniu z ktorego spad i ajk go
              trzymal bo chcial mu uciekac. WIec go zapytalam gdzie on jezdzil na tym koniu a
              on an to ze w POLSCEsmile
              A musli to ja robie tak ze mieszczam rozne platki, do tego duuuzo orzechow
              laskowych, zalewam jugurtem truskawkowym i wkrawam banana (bez rodzynek bo
              nielubie). Raczej odchudzajace to nie jes, ale napewno pyszne
              Monika
    • magdek2 prośba o zakup kaszki Hipp 31.05.07, 17:27
      potrzebuję znaleźć dobrą duszę która kupi i wyśle mi pocztą kaszki pszenno-
      mleczne owoce - jogurt Hipp, w Łodzi po prostu zniknęły, jedyna kaszka którą
      Asia je co rano, od 2 tyg rano dostaje prawie histerii bo chce kaszkę, innej
      pszennej nie ruszy, o ryżowych to nigdy nie było mowy, w Hippie odpowiedzieli,
      że zmieniją asortyment i będą dopiero na przełomie czerwca lipca... teraz są
      dostępne w Auchan i Bomi, u nas żadnego z tych nie ma, objechałam całe miasto w
      poszukiwaniu tej cholernej kaszki i nic, wszystko wyprzedane, jakby któras
      bywała w tych sklepach i mogła mnie poratować to naprawdę uratuje nas od
      porannych scenek, oczywiście przeleję pieniądze na kaszki i wysyłkę przed kupnem
      • mamkube Re: prośba o zakup kaszki Hipp 31.05.07, 17:39
        magdek ja mam Hippa ale tylko brzoskwienie morele i banany brzoskwinie, teraz
        nie pojadę narazie do auchana bo nie ma Rafała, ale jak wróci to moge ci kupić.
        Ale dopiero w srodę najwczesniej. Nie ma problemu. W auchanie zazwyczaj jest
        duży wybór, chyba sa też te. Ja kupuje byle jaką z Hippa, nawet wolę te owsiane
        bo Asia kupke szybko po niej robi. Więc jak wytrzymasz to pomogę.
      • mama_wojtusia2 Re: prośba o zakup kaszki Hipp 31.05.07, 19:53
        A ile chcesz tych kaszek? Pójdę jutro na zwiady.
        Ja już dawno nie jestem w temacie kaszek, więc mam nadzieję że
        ta nazwa którą podałas jest dosyc precyzyjna smile)
        • magdek2 Re: prośba o zakup kaszki Hipp 31.05.07, 21:29
          dzięki za odzew smile
          jak bedzie trzeba to poczekamy aż do środy a jak udałoby sie wczesniej to super

          dokładna nazwa to "kaszka mleczno-pszenna owoce południowe jogurt" od 7
          miesiąca, stara kaszka nie była probiotyczna, nowe które ponoc pojawiły się już
          w auchan i bomi są probiotyczne i jest taki niebieski napis na pudełku, ale
          mnie jest bez różnicy czy stara czy nowa byle ta pszenna, podejrzewam że
          chcieli wyprzedać do końca starą serię i dopiero wprowadzic nowe ale w Łodzi to
          już od dawna ich nie ma, a moja panna jest na tyle spostrzegawcza i marudna z
          jedzeniem że np. danio zje tylko waniliowe i tylko z tego małego opakowania,
          mozna oszaleć
          a tych kaszek to 6-7 opakowań bo jak wysyłać i zawracac wam głowę to konkretnie
          a poza tym nie wiem czy na pewno pod koniec czerwca pojawi sie u nas w sklepach
          • mamkube Re: prośba o zakup kaszki Hipp 01.06.07, 09:17
            To dogamy się w środe jak coś, chyba że Marzenka coś załatwi.
            • iwonaw.1970 Co na sniadanie ? 01.06.07, 12:21
              Co wasze dzieci jadają na sniadania. Moja Nelli kaszki juz, twarogu tez nie
              tknie. Może macie jakieś pomysły na pasty do chleba.

              Moja Nelli rok temu zaczęła chodzić!!Trochę późno, ale wybrała sobie specjalny
              dzień!

              jeszcze jedno pytanie: Chcę kupić sobie takie urządzenie do robienia sandwiczy
              (opiekacz). Mam już jeden, ale teflon zszedł z niego i więcej jest strat niz
              przyjemności z jedzenia. Czy macie jakieś sprawdzone marki, które są odporne na
              zdarcia teflonu.

              Jak świętujecie dzień dziecka.
              Wczoraj moje dzieciaczki dostały paczkę od babci i dla nas dużych dzieci tez
              znalazły się prezenty.

              W Toruniu znowu gorąco.
              Pozdrawiam
              IW
              • grochalcia Re: Co na sniadanie ? 01.06.07, 13:18
                ech, Szymek dnia bez kaszki sobie nie wyobraza...takie sniadanko codziennie. u
                was pogodnie, co Ty, w Ostrowcu leje!!!!zyc sie nie chce, do tego sie z chlopem
                poklocilam i juz wogole mi sie wszystkiego odechciewa..buu
            • magdek2 Re: prośba o zakup kaszki Hipp 01.06.07, 21:55
              ok smile fajnie, na razie czekamy
    • s.i.r.28 Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część VI**** 31.05.07, 23:15
      Sporo tych dzieci z marca 2005 ja mam tez Aleksandrę z 7 marca 2005.pozdrawiam
    • s.i.r.28 Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część VI**** 31.05.07, 23:22
      Szukam mamuś marcowych z Warszawy? Od niedawna mieszkam w warszawie i szukam
      jakiegoś kontaktu z ma mamy marcowymi z 2005. pozdrawiam i czekam na kontakt.
      • mamkube Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część VI**** 01.06.07, 09:16
        z Warszawy jest kilka mamuśsmile Także na pewno sie odezwą. A ska w Warszawie
        jestes???
        • s.i.r.28 Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część VI**** 01.06.07, 12:38
          Dokładnie Wola <koło> pa re kroków do parku moczydło. smile)) pozdrawiam
          • marynamaj Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część VI**** 01.06.07, 13:29
            I ja się przywitam. Mam synka Maciusia 29.03.2005. Jestem z pod Warszawy -
            okolice Marek, a pracuję w Łomiankach. Dużo tu marcowych mamuś, więc mam
            nadzieję na wymianę informacji i porad bo czsem z moim urwisem ciężko wytrzymać.
            Serdecznie pozdrawiam
            Mariola
            • iwonaw.1970 Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część VI**** 01.06.07, 14:18
              Witaj Mariolu. Moja Nelli urodziła sie 31 marca, nie ma więc dużej różnicy wiekusmile)

              Oglądałam nasze zdjęcia na yahoo....., ale urosły te wasze dzieci urosły.Ale
              muszę przyznać, że na buziach sie nie zmieniły. Bardzo są podobne do siebie.
              IW
            • duszka30 Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część VI**** 01.06.07, 18:16
              To Makary z tego samego dnia, dokładnie 2.50 w nocysmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka