edi77 Witam nowe dziewczyny:) 01.06.07, 23:51 Szkoda ze nie jestescie z Wroclawia Dobrze ze chociaz Matea4 mam Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: Witam nowe dziewczyny:) 02.06.07, 21:52 Witamy również nowe mamy Opiekacz użytkujemy już trzeci, bezapelacyjnie najlepszy, Moulinex - nic nie schodzi mimi intensywnej prawie trzyletniej współpracy. Polecam Prezenty dzieci dostały w przeddzień święta, były zachwycone, tylko się chętnie zamienili )). Natalka sterowała samochodem, a Bartuś dumny jak paw prowadził wózek z lalą )). Postaram się wkleić zdjęcia. Natalka wyjątkowo wybrała na prezent dzidziusia nie konika. Myślałam, że padnę, jak znuzona płaczem "dziecka" była całkiem bezradna w kwestii usypiania: "mama, no zobacz w instrukcji jak ją uśpić!" musiałam jej tłumaczyć, ze mamy nie kierują się instrukcjami i... lali można wyjąć baterie . Marzenka, już w domku jesteście? Codziennie oglądamy z Natalką i Bartusiem kilka bocianich gniazd w necie. Bartuś sam już woła mnie do komputera i krzyczy "tidi" )). Temat prasowania omijam szerokim łukiem, pa Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: Witam nowe dziewczyny:) 03.06.07, 21:46 witamy, witamy nasz Kubuś potrafi nas niesamowicie zaskoczyć swoją spostrzegawczością. Dzisiaj nie było mnie pół dnia w domu i dziećmi zajmował się mąż. Kiedy przyszło do zakładania Kubie pieluchy do spania w południe, Tatuś wyjął pieluchę i chce zapinać, a na to Kubuś: "Tata! Mama pupe cyk-cyk" czyli na polski mama smaruje pupę kremem ) no Tatuś, nie wiesz?! Sytuacja druga: Dziadziuś (kultowa postać w życiu Kubusia) wziął na ręce jego siostrzyczkę, Natalkę. Kuba w szoku, ale szybko się otrząsa i stwierdza szturchając Dziadka: "Dziadzia, Dzidzie Mamie daj!" czyli jak pozbyć się niewygodnej konkurencji ) W innej sytuacji: tzw."Dzidzia" siedzi w krzesełku do karmienia, Kuba wrzuca szybko na nią dwa dość duże pluszowe misie i stwierdza: "Nie ma dzidzi" Dzidzia się odkopuje, na to Kuba "Jest Dzidzia"... i gdyby nie nasza interwencja mógłby tak długo pozdrawiamy! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube wrazenia....na gorąco:-) 03.06.07, 23:57 Ja też witam nowe dziewczyny Uffffffff....byłam kochane w Warszawie Dziekuję Agnieszce bardzo za zorganizowanie małego spotkania, fajnie z wami sie spotkac no i pozanałam wreszcie też duszkę i magdar. Przepraszam ze nie napisałam na forum że jade ale nie chciałam, bo to róznie bywa, niektórzy mnie znają z allegro a po co ma pół Polski wiedzieć ze nie ma mnie w domku. W kazdym razie fajnie było, tyle co wróciłam pociagiem, dzieci oczywiście nawet oka nie zmrużyły w pociągu. A ja nie mogłam zajrzeć do was Warszawa baaaaaaaaaaaaaaardzo zaludniona, zasamochodziona, żałuję ze w końcu nie zobaczyłam Mufki ale pewnie jeszcze będzie okazja. Powklejam zdjecia na yahoo z naszego mini spotkania I jeszcze raz dziewczynki warszawskie dziekuje za spotkanie, jesteście kochane. Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: wrazenia....na gorąco:-) 04.06.07, 07:53 Cieszymy się, Edyta, że dotarliście na miejsce My dziękujemy za spotkanie, a szczególnie ja, bo zobaczyłam Was po raz pierwszy i mam nadzieję, na następne takie spontaniczne spotkania Dziwię się tylko, że tatusiowie Marcepanków jeszcze nie mają swojego forum myślę, że też mieliby o czym gadać... Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Hannamay 04.06.07, 08:15 Rany...jakie słodkie te Twoje maleństwa) Napatrzeć sie nie można... Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: Hannamay 05.06.07, 19:42 jejku.. dzieki ci za mile slowa. ciesze sie ze ci sie podobaja nasze skraby rosna pieknie i sa poki co namedal grzeczne Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Takie tam... 04.06.07, 08:32 Aktualnie na Makarego działa kara jaką jest pójście do kąta... niesamowicie się wtedy uspokaja, jak tylko usłyszy, że miałby tam stanąć od razu staje się grzeczny. Ale jak juz stanie, to stoi bez ruchu do momentu aż mu się powie, że może wyjść A potem z nim rozmawiamy i się przepraszamy...komiczne to jest, a śmiać się nie można. Teraz zanim pójdzie spać to zabiera do łóżeczka masę zabawek, oczywiście po jego zaśnięciu zaraz je wyjmuję, ale usypia obłożony towarzystwem. Najbardzie ulubiona maskotka to gadająca La-La Teletubbies... a on Teletubbies raczej nie ogląda, w ogóle telewizja go nie ciągnie Fajne u takich maluchów są przyzwyczajenia, o których czasem dorosły zapomina a dziecko codzień powtarza pewne czynności i wkurza się jak nie podzielasz jego porządku i staranności... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Takie tam... 04.06.07, 10:27 Nie spodziewałam się, że tyle nas przyjdzie na to spotkanie!!! Fajnie było i nawet sie wreszcie z mamkube piwka napiłam ))) Anfi, my jeszcze w bloku (( a remont na maksa! Magdek, do sklepu dotrę dzisiaj dopiero, bo przez ten remont wszystko stoi na głowie... Idziemy do lekarza, bo moje mają chyba zapalenie krtani. Wojtka olewam, bo jemu nigdy nic z tego powody nie było i oprócz szczekającego kaszlu nigdy nie ma problemów ( i tak jest tym razem). No, ale Alka w nocy miała kłopoty z oddychaniem... Już kilka razy sie poderwałam i miałam budzić wszystkich i jechac do szpitala. Otwarte okno zaczęło pomagac dopiero o 2 w nocy, bo wcześniej na zewnątrz było ciągle za ciepło. Teraz lata zadowolona, ale wolę iść żeby znowu w nocy nie było problemów... Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: Takie tam... 04.06.07, 11:33 witam po weekendzie. Niestety zbyt krótko trwa. Mama_wojtusia, widzę, że niedługo przeprowadzka. pewnie masz wielki remont również w głowie. Oby to nie była żadna niebezpieczna choroba) A propos karania- na moją Nelii nic nie działa. Jak mnie było przez tydzie i zajmowała sie dziećmi babcia z dziadkiem to straszakiem był Pan, ale Nelli sie go tak bała, że gdy tylko słyszała kroki na klatce to zaraz uciekała w popłochu. powiedziałam, jej, że Pan pojechał z babcią i nigdy juz nie wróci. W kącie nigdy nie stała . Muszę spróbować))) Dziekuję za poradę w sprawie opiekacza. Poszukam na allegro. Pozdrawiam i życzę miłego tygodnia. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Takie tam... 04.06.07, 12:09 Na moich kary nie działają Jak było widać na załączonym obrazku. Moim najlepiej robi sen, tak jak Asi, przespała całe spotkanie a wiecie że potem poszła spać normalnie w domu, zaraz zasneli oboje. A ja bałam sie ze bedzie hasać pół nocy. Ja też się ciesze że piwko wypiłam Marzenka, po raz pierwszy sie "opiłam" w hipermarkecie Kiedy Marzenka paryska przyjeżdża??? Rafał ma znowu szkolenie za tydzień....nie ukrywam ze pojechałabym sobie ale już bez dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: Takie tam... 04.06.07, 12:10 ale sie rozkręciłam na tych wyjazdach) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Takie tam... 04.06.07, 12:20 mnie to nosi cały czas Ja w domu nie umiem siedziec. Chetnie bym w jakies tropiki pojechała SAMA Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: kaszka 04.06.07, 19:09 no mój Rafał wraca jutro wieczorem, wiec jak coś do w środę moge podjechać do auchana Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: kaszka 04.06.07, 20:38 to podaj mi namiary do przelewu itp, nie wiem gdzie Marzenka miała bywać i podpatrywać te kaszki, mam nadzieję, że w Auchan są... możesz napisac na gazetowego bo mam przekierowaną pocztę Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: kaszka 05.06.07, 10:32 Spokojnie, poczekajmy co Marzenka powie. Ja najwczesniej jutro popołudniu mogę podjechać. Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: nagrody i kary 05.06.07, 19:41 wrzuce swoje 5 grosze odnosnie karania .. ja osobiscie bardzo nie lubie straszenia dzieci typu ze pan przyjdzie i cos tam zrobi czy dziad czy ktos inny .. ma to zawsze nagatywne konsekwencje dla rozwoju dziecka.pozniwej dziecko staje sie bojazliwe nie chce samo zasypiac, boi sie ciemnosci itd. u nas najlepiej dzialaja nagrody za dobre zachowanie. mamy tablice gdzie ola ma przylepione rozne rzeczy ciekawe i tam tez jest plansza gdzie Ola dostaje znaczki ( biedronki) za dobre zachowanie i smutne buzie po drugiej stronei za zle zachowanie. jeslima duzo biedronek - u nas 5- ma w piatekl dzien nagrody -0 wyjscie do jej ciekawych miejsc,jesli jest duzo smutnych buzi traci ten przywilej.samo wstawienie smutnej buzi juz jest dla niej kara - bardzo to przezywa i samo ostzezenie ze bedzie smutny znaczek juz koryguje jej zachowanie. tochyba tyle z naszych doswiadczen Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: nagrody i kary i inne.... 05.06.07, 20:20 Maria ty to zawsze masz mądre rzeczy do powiedzenia. Taki system kar i nagród stosuje nasza polska super niania. I na pewno sie sprawdzają. Ja musze nabrać wiecej cierpliwości to moze i karać nie trzeba będzie. A teraz mam doła, jakiegoś dziwnego, nie chce mi się nic. Wkurza mnie to że nawet nie mam z kim dzieci zostawić żeby iść do lekarza, wczoraj miałam wizytę u ginki i musiałam brać taksówkę i biegiem lecieć bo nikt nie chciał mi z nimi zostać a ja z jezykiem po pas leciałam. Aż mi się przykro zrobiło i pół nocy nie spałam tylko rycząłam, szlag by trafił taką rodzinę. Nawet jak wracałam z Warszawy to nikt nie chciął pojechac po mnie bo mają swoje zycie jak to mi mama ładnie wytłumaczyła i nie mają czasu, wiec po prosiłam koleznki męza żeby po mnie na dworzec przyjechał, i nawet sekundę sie nie zastanawiał. Czemu tak jest????? Nie moge tego zrozumieć. Gdyby nie to że przyjechałam do Sosnowca o 22 to bym sama dała radę dojechac juz do Dąbrowy ale się troszkę bałam z dziecmi tak sama wracac....nie mam siły. Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: nagrody i kary i inne.... 05.06.07, 20:52 Edyta, ja Cię rozumiem, tak jak rozmawiałyśmy, jak coś potrzebuję to muszę mówić o tym miesiąć wcześniej... Tak to jest z rodziną...na znajomych bardziej można liczyć...ale tych sprawdzonych oczywiście. Warszawskie dziewczyny poszukuję kierowców z kategorią D, lub kogoś kto ma dojście do załatwienia szybkiego kursu na tę kategorię... Pomocy Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: nagrody i kary i inne.... 05.06.07, 21:24 mamkube -- sposobna takie bolaczki jest jeden -wyleczyc sie z rodzinnych powinnosci wiesz prawdajest taka ze kazdy sobei rzepke skrobie jak to sie mowi kazdy jest ponad sily zajety swoim zyciem i najlepiej nie uzalezniac sieod pomocy innych.trudne tobardzoale w ten sposob mozesz ominac wiele chwil desperackich i frystracji wiele uniknac. ja wiem teraz ze jak sobei sama nie zorganizuje czegos,nie uloze sobie dnia tak aby mi pasowalo tonikt z amneinic a nic nie zrobi i wiem ze takmijest lepiej.neimamjuz zalu do nikogo i neijest mi przykro z wielu powodow. takei zycie! Odpowiedz Link Zgłoś
olusia_a rodzina 05.06.07, 21:42 słowem silna.. jak liczyc to tylko na siebie- obcy ludzie sa czsem bardziej pomocni..niestety Edytko znam to doskonale juz sie boje powrotu do domu Paulinka do przedskola to juz przezyłam i nawet na dobre jej to wyjdzie ale Kubusia nie chce do zlobka dac..a babcia choc nie pracuej to juz mowi ze nie bardzo..bo... siostry sie musza wyspac tak bylo z Paulinka,, bo głowa boli..itp moje sprawy zawsze na koncu zawsze wazniejsze moje rodzenstwo...ahhh smutno... Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: rodzina 05.06.07, 22:25 Mamkube lacze sie z Toba w bolu U mnie to samo - kazdy swoje zycie ma. Buzka Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: rodzina 06.06.07, 09:29 no widzieci i to jest przykre, ja myślałam ze tylko ja tak mam(((( Widać ze coś porobiło się z tymi rodzinami, babcie są zawygodne żeby posiedzieć z wnukami. Wszystko nie tak żeby pomóc młodym rodzicom. To bardzo przykre. Rafał własnie mi zawsze tłumaczy żeby się nie przejmowąc i żeby żyć własnym życiem, nie liczyć na innych. Ale ja już na prawdę dziewczyny jak mam nóż na gardle dzownię do nich, do kogolwiek z rodziny o pomoc prosząc i kosztuje mnie to barzdo dużo, bo nie chcę nikogo wykorzytywac. A poza tym zawsze słysze od teściowe że ona sobie dawała rade z trójka i nie narzekała, a prawda jest taka że brat Rafała był przez cały rok u babci, mamy Rafała, a siostra i Rafał od malutkiego w żłobku i przedszkolu. I mnie też kaząła dąć dzieci do żłobka to będę miała spokój. To wszystko przykre bardzo, ale widac że jak piszecie u was to samo. Żal mi tylko tego że mam jedna siostrę i myślałam że będziemy zawsze blisko, kiedyś tak było, a teraz odkąd ma swojego faceta i teraz sie wyprowadza z domu od mamy to kontakt się urywa, i to tez dlatego że jej chłopak po prostu komlpetnie nie ma ochoty na rodzinne spotkania i jakaśkolwiek więź, ze swoją rodziną ma tak samo. A szkoda, bo zawsze myślałam że moja siostra będzie do mnie przyjeźdżać z dziećmi swoimi, ja do niej i taka rodzinka fajna bedzie. Ja kuzynów za bardzo nie mam, i inne rodziny też nie, tylko ta ze strony Rafała....jakieś mam depresyjne dni, na szczęscie rafał wrócił i już mi nagadał że mam glupoty w głowie wiec mnie postwił do pionu Dzieki dziewczynki że też sie odezwałyscie. Jakby tego forum nie było to pewnie bym rycząła w poduszkę pare dni. Odpowiedz Link Zgłoś
marynamaj Re: rodzina 06.06.07, 10:51 Witam, przykro mi czytać, że rodzina nie chce Ci pomóc nawet w sytuacji podbramkowej. U mnie jest zupełnie inaczej - mogę liczyć na obie Mamy. Maciuś jest dla nich najważniejszy - zawsze mogę na nie liczyć (również na wujków - moich braci). Babcie go sobie wyrywają więc musiałam opracować system tygodniowy opieki (1 tydz. u jednej - drugi u drugiej babci) bo inaczej marudzą. Nie mam natomiast pomysłu jak odzwyczaić go od jedzenia mleka z butelki - jedenie kaszki z miseczki nie zdaje egazminu - nie może wysiedzieć na jednym miejscu przez dłuższą chwilę (jest zawsze b. zajęty "zarobiony") i zaczynam podejrzewać że konystencja mu nie odpowiada - jak Wy to zrobiłyście? Serdecznie pozdrawiam Mamy rówieśników. Mamakube - trzymaj się Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: rodzina 06.06.07, 13:04 Marynamaj dobrze wiedzieć że ktoś ma tych dziadków jeszcze Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: nagrody i kary i inne.... 05.06.07, 21:51 Witam dziewczyny po dluzszej nieobecnosci , ale wszystko mi sie nalozylo i dopiero teraz moge cos popisac. Wlasnie wrocilismy z super urlopu i oczywiscie mam super lenia a w pracy nawał i jeszcze najgorszy egzamin do zaliczenia. Wlącze sie do dyskusji n/t rodziny i tego czy mozna polegac czy nie i czy dac sobie lepiej spokój. Ja mam kiepskie stosunki z rodzina i bardzo nad tym ubolewam. Tzn radze sobie doskonale sama bo tak jak radzi Hannanay nauczyłam sobie sama dawac rade ze wszystkim i mam przyjaciółke na której zawsze moge polegac ale jednak tak czasami jak sie zatrzymam i pomysle to jest mi zle z tego powodu ze nie trzymamy sie blisko mimo ze mieszkamy niedaleko siebie. Mimo wszystko rodzina jest ogromna wartoscia i podpora nawet jesli to tylko nasze przekonanie ze jesli cos sie z nami stanie to przeciez nie jestesmy sami a w rodzinie zawsze łatwiej znalezc pomoc i rozwiazanie. Edyta ja moze jednak sprobowalabym porozmawiac z mama przy okazji i powiedziec jej jak bylo ci przykro gdy odmowila ci pomocy jak na to liczylas.Bez wyrzutow tylko wyjasnic sytuacje i jak sie z tym czujesz. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 mamkube 06.06.07, 10:24 ja wszędzie ze sabą ciagnę Alkę. Wojtek szczęśliwie chodzi do przedszkola. Teraz jak jest remont to większość czasu spędzam w samochodzie. Ale ze mną. Przywyczaiłam się, że do ginekologa zabieram oboje i pilnuje ich pielęgniarka. Teraz Ala jest na antybiotykach a ja i tak ją ciągnę wszędzie ze sobą. Teściowa jest oburzona, bo jak ja mogę chore dziecko zabierać ze sobą. Jak jej powiedziałam, że robie to bo nie mam jej z kim zostawić to już się nie odezwała. Fakt, że nie prosiłam jej o pomoc, bo wiem że ona by teraz nie była w stanie mi pomoc. Uszy do góry! Wszystkie tu mamy podobne dylematy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: mamkube 06.06.07, 13:03 no ja w końcu weszłam wziełam receptę i wyszłam, ale pół miasta musiałam lecieć dlatego musiałam na taksówke pójśc bo z nimi dwójką raczje bym nie dała rady zdąrzyć, a w drugą stronę juz autobusem poejchalismy. A teraz Rafał wrócił to pójdę drugi raz na spokojnie. Muszę zrobić prawa jazdy i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: nagrody i kary 06.06.07, 10:30 Generalnie nagrody działają lepiej niż kary Ja kar staram sie nie nadużywać. A kary dla Wojtka polegają głównie na szlabanie na bajki. U nas przy Wojtusiu najbardziej sprawdza sie konsekwencja. Ustaliliśmy jakies granice w których może się poruszać i on sie tego trzyma. Czasem chce je przekraczać, ale dostaje po łapkach. Kosztowało nas to wiele trudu (czytaj cierpliowści) ale sie opłacało. Moge spokojnie powiedzieć do Wojtka "nie" i nie powoduje to dzikiej awantury (no zadowolony tez nie jest A co do straszenia dzieci to uważam to za głupotę. Babcie nie straszą, bo bym im głowy pourywała No to lecę doglądać remonciku... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 kaszki brak :(( 05.06.07, 15:58 W Pruszkowie działa mafia bobovita i hippa nie ma... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: kaszki brak :(( 05.06.07, 17:38 to ja jutro podjadę do auchana do Sosnowca i dam znac Napisz mi swój numer telefonu magdek Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: kaszki brak :(( 05.06.07, 19:04 hmmmm no tego się obawiałam, z hippa mi odpowiedzieli że w auchan niby są ale to co oi gadaja to jedno a to co jest to drugie, juz wysłałm numer mailem Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 o karach, nagrodach i rodzince 06.06.07, 14:10 ja kar cielesnych czyli popularnych klapsów nie będę nigdy stosować, obiecałam to sobie i wprowadziłam w życie, źle wspominam klapsy które sama dostawałam, Asia raczej wie z kim może do jakiej granicy się posunąć, z mężem czyli tatusiem robi co chce, ze mną pewne rzeczy nie przechodzą, rozrzucanie bez sensu zabawek czyli tylko po to żeby rozrzucić ukróciłam mówiąc jej że wszystko co bedzie leżeć to tu to tam wyrzucimy do śmieci bo nie jest potrzebne, teraz nie ma kłopotu z tym żeby pozbierała coś i odłozyła na miejsce, staram się zawsze ją traktować jak małego człowieka mającego swoje prawa czyli np nie rozmawiać o niej z innymi w jej obecności, np. o jej niedociągnięciach z nocnikiem, nie przebieram pieluchy przy obcych osobach itp., ale jestem zbyt wybuchowa zwłaszcza jak przychodze z pracy i siedzę z nią sama do konca, sama myję itp, po prostu zmęczenie wychodzi, bardzo sobie wtedy to wyrzucam bo upodabniam sie do swojej rodzicielki w takich momentach zawsze stramy sie ja chwalić za dobrze wykonane zadanie ale nie dołujemy jak cos nie wyjdzie, generalnie ma dni że na każdą prosbe odpowiada "nie" zanim pomyśli co do rodziny.... uffff, ja mam bardzo malutką rodzinę, teściów w ogóle mała nie obchodzi, widzieli ją może 4 razy tylko, w tym dziadek po raz pierwszy jak miała rok... bez komentarza, na pomoc jakąkolwiek od nich liczyć nie mogę a teraz to już nie chcę bo zacięłam się maksymalnie, z Asią zostają moi rodzice jak jestem w pracy, ale czasami tez nie jest łatwo bo mama chodzi ciągle do lekarza więc jak tylko wracam to wybiega w "trasę" i nie ma możliwości zostawienia jej z nimi, poza tym co dzień rano słyszę "tylko zaraz po pracy wracaj.." dlatego w przyszłym roku planuję urlop wychowawczy, plusem mojej pracy jest to, że idę na krótko a resztę robię w domu, mam długie wakacje i ferie, gdybym pracowała poza domem 8 godzin dziennie mama nie zostałaby z nią, tak więc musimy układać resztę dnia pomiędzy sobą, jak mąż wraca to ja moge gdzieś pójść, w momencie gdyby miał prace wyjazdową na kilka dni nie wiem co mogłabym zrobić, zabierać chyba ją wszędzie, zresztą w wakacje tak się dzieje jak jestem w domu, to tyle ode mnie na ten temat Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: o karach, nagrodach i rodzince 06.06.07, 20:46 niestety jak widac nigdzie nie jest kolorowo No ja mam największy problem jak Rafał wyjedzie, bo po prostu na nikogo liczyć nie mogę. Nawet dziś cholera jasna....szlag by to trafił. Rafał sie rozchorował na całego, gorączka wysoka, na szczęscie zeszła troszkę. I tak sobie człowieku coś zaplanuj, ja myślałam że odpocznę a teraz mam jeszcze jedno dziecko do opieki. Dziś nam teściowa truła żeby Rafał pojechał do szpitala, ale był w przychodni, dostał leki i jakieś zastrzyki na wzmocnienie z witaminami chyba, nie wiem, na trzy dni. To życie jest jakieś dołujace ostatnio((( Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: o karach, nagrodach i rodzince 06.06.07, 21:41 Ja wiem Edyta, że do Warszawy to nie chcecie, ale może gdzies pod Warszawę się przeniesiecie, zawsze forumowiczki bliżej...niektóre...)) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: o karach, nagrodach i rodzince 07.06.07, 08:39 Bardzo chętnie bym się stąd wyprowadziła Nawet coraz częsciej o tym myslę, tylko nie wiem gdzie. Pod Warszawą drogo nie stać mnie będzie nigdy na taki mały domek tam, no chyba ze wygram w totolotka. Ide na cały dzień do mamy mojej, bo Rafał źle się czuję, lekarka mówi że to jakieś zatrucie a nie wirusówka, nie ma biegunki teraz już, zaraz jedzie na zastrzyk do szpitala. A zadzwonił do mamy swojej czy by nie wzili Kubę na troszkę żeby mnie odciążyć to powiedziała ze cytuję: Ona sięna to nie pisze On jak jest sam to jest grzeczny na prawdę, nie wiem czego oni chcą. Wredne ludziska. Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: o karach, nagrodach i rodzince 07.06.07, 14:58 Hej Dziewczynki. Witamy nowe Mamy. Marynamaj moze daj malemu lyzke niech sam je to sie wtedy tym zajmie bo jak ja mojego karmie to sie nudzi. Wczoraj przychodze a moje slonce siedzi przy swoim stoliku, wcina sam jedzonko, potem przyszedl sie pochwalic ze wszystko zjadl, wrzucil miseczke do zlewu, nawet sniniaczna nie dal nam zaniesc na miejsce tylko sam musialTAka to moja Grzesia samosia. Ale jak mu sie chce pic i stoi przy kubku to mowi Mamo podaj Z karami to my jak ze wszystkim - po srodku i umiarkowanie. Czasami klapsa, czasami posiedzenie w kuchni z czasami poprostu ignorujemy. Grzeczny jest wiec chyba niezle idzie. Bede na wakacje w Polsce pod koniec lipca, poczatek sierpnia. Moze bysmys ie umowily na sierpien 7-8 w Warszawie? A moje dziecko jedzie na samodzielne wakacje bez rodzicow. 14 pakuje sie i leci do Dziadkow. MAm nadzieje ze nie trzeba bedzie wysylac po niego zaraz czarteru Chociaz o niego to sie najmniej boje. Nie wiem jka ja to przezyje. JKA ostatnio polecieli z Krzyskiem to ja 2 tyg chodzilam chora. Co do rodziny to nie moge narzekac choc ja mma troche w druga strone. Wlasnie nawet dzis moja Mama dzwonila ze Irlandzka firma bedzie cos budowac pod W-wa i moze bym sobie tam prace zaltwila i wrocila, a ja tak nie chce, jakos dobrze mi samej, wtedy nie ma rozczarowan. Mieli mi pomoc przy szukaniu mieszkania a jak przychodzi co do czego to nie moga. Pewnie tak tez byloby z innymi rzeczami i do tego wiecznie bysmy sie klocily. A tak to jest spokoj i wszyscy szczesliwi. MOnika Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: o karach, nagrodach, rodzince i wakacjach 07.06.07, 15:40 Kary i nagrody; Bartuś na razie poza systemem,jego niemówienie utrudnia sprawę, Natalka ma specjalny kalendarz, piszemy wszystkie plusy i minusy w danym dniu, sumujemy i wpisujemy na koniec dnia duży + lub -; za 20 plusów nagroda. 20 dlatego, zeby miała szansę w danym miesiącu uzbierać . Fajnie Natalka opowiada o swoich zasługach pod koniec dnia, żeby tylko uzbierać więcej plusów. Szlaban na bajki to też podstawowa kara u nas, a rozkrzyczana i złosliwa Natalka musi iść do swojego pokoju na 5 minut, dla niej to wieki. Najlepiej jednak sprawdzają się nagrody . A chwalimy dzieci zawsze nawet za nadrobniejsze sukcesy. Rodzinkę mam bardzo fajną, ale staram się nie nadużywać ich pomocy. Cięzko mi sobie wyobrazić sytuację, że mnie zawiodą, kiedy będę ich potrzebowała. Przykre to musi być, ale trzeba się pocieszać myślą, że Wy tworzycie już inną rodzinę i Wasze dzieći będą mogły na Was liczyć. Mieliśmy nie jechać na wakacje przez remont, ale już mnie nosi. Chyba pojedziemy na tydzień nad morze, remont sam sobie poradzi z ekipą . Jakiś zlocik? Świetne zdjęcia Edyta, fajnie, że się spotkaliście, dzieci pewnie świtnie się bawiły, u Bartusia obserwuję właśnie wzrost zainteresowania innymi ludzikami . Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: o karach, nagrodach, rodzince i wakacjach 07.06.07, 21:19 Moniczko fajnie że przyjeżdżasz Jak tylko będę mogła być to będę moze też w Warszawie????? Tylko na sierpien planuje morze. Anfi ja zawsze chętna, pisz gdzie chcecie jechać i kiedy Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Moja rodzinka 07.06.07, 21:33 Dziś byłam cały dzień u mojej mamy, i troszke z nią pogadałam. Wiecie ona chce pomóc mi i wie ze mi ciężko tak ciągle samej, ale ciagle ta kasa. Moja sisotra się wyprowadza od mamy, robili teraz remont u siebie i teraz mama moja mówie ze chce im jeszcze dołozyć do mebli, wiec pracuje a potem to juz nie ma siły. Ona ma malutką przeemertalną rencinkę, dorabia sobie w restauracji na kuchni. Rozumiem ją. A siorka moja - jak nie ma jej faceta - wyjechał na rajd na mazury to jest ok. On ma na nią taki dziwny wpływ, on nie jest wogóle rodzinny. A moja siorka po prostu uwielbia Asię i Kubusia, Kuba nie mógł sie nią tak nacieszyć ze został na noc Jutro przed pracą mi go przywiezie. I widziscie ona po prostu ma swoje życie jak tylko ma narzeczonego przy sobie. To zrozumiałe, tylko chiałabym żeby on się zmienił na tyle żeby chciął kiedyś z nami spędzać czas. A teściowa - to teściowa, dzwoniła pół dnia zeby zapytać mnie co z Rafałem ,a ja nie odbieram, mam ja gdzieś. Niech do synka dzowni a nie do mnie. Od dziś mam ich gdzieś, nic d nich nie chce i nie oczekuję. Będę zdrowsza i tyle Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: o karach, nagrodach i rodzince 07.06.07, 21:56 króciutko o wszystkim po trochu: Kary: temat trudny, u nas podobnie jak u Moniki-trochę klapsów (tylko w sytuacjach tzw. zagrożenia zdrowia i życia czyli ku solidnej przestrodze, np. wychylanie się z okna czy dotykanie gniazdka), ale naprawdę staram się pilnować, bo ostatnio jestem po obejrzeniu "Pręg"... polecam każdej mamie, ręka zatrzymuje się w pół drogi, brr... Podstawowa kara to "wykluczenie" czyli w swoim pokoju 2 minuty (minutnik do jajek). Chociaż ostatnio z przyjemnością zauważam, że wcale Kubusia aż tyle nie muszę karać. Ale charakterek to on ma... jak się uprze nie ma przebacz. Czasami po prostu sobie pokrzyczymy: ja krzyczę, a on się wścieka ) Teraz kiedy jestem z nim cały dzień w domu z jednej strony konsekwencja pomaga, bo jestem jedna i wprowadziłam jasne reguły, ale z drugiej strony taka całodzienna opieka dzień w dzień powoduje, że łatwo się traci cierpliwość. Nawet dzisiaj w dzień wolny od pracy nie miałam wolnego ( ale wstępnie umówiłam się z Mężem, że w niedzielę mi trochę odpuści. O ile nic nie stanie na przeszkodzie Nagrody: od samego początku za każdy sukces, nawet najmniejszy, były brawa, uśmiechy i zmiana intonacji głosu na wręcz przesłodzony. Mały tak się przyzwyczaił, że sam sobie bije nieraz brawo, np. za sukcesy nocnikowe... Rodzinka: na szczęście mogę na nią liczyć, chociaż do końca idealnie nie jest. Moi Rodzice trochę za bardzo zaangażowani w swoje sprawy, ale nigdy nie odmawiają, a Teściową trochę sama odsuwam... Już w zeszłym roku o tym pisałam, szkoda marudzić, trzeba się pozytywnie nastawiać. Jak już muszę ją zostawić z Kubą staram się ich wysłać na długi spacer, to się najlepiej sprawdza. Ale macie rację, że świat jest coraz bardziej zagoniony, coraz bardziej egoistyczny... Może sposób Hannamay jest najlepszy? Tylko że miło jest mieć Rodzinkę blisko. U nas taka pomoc działa w obie strony, bo często np. pilnujemy rodzicom domu podczas ich nieobecności, albo mąż robi Teściowej drobne naprawy w domu, czy zakupy jakieś. Czasem niezgodność charakterów przeszkadza, a czasem zwykłe wygodnictwo, trudno oceniać. Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: o karach, nagrodach i rodzince 08.06.07, 07:19 My wczoraj byliśmy u mojej teściowej, ma domek z ogródkiem, powinniśmy tam spędzać każdy ciepły dzień...tymczasem jak tam pojedziemy to ona najchętniej siedziałaby a wokół niej należałoby skakać. Jest sama od czterech lat(teść to był cudowny człowiek, ale dużo starszy) i całymi dniami nic nie robi, to jak przyjadą wnuczki to samą przyjemnością dla niej byłoby się zająć dziećmi...ale ona ma dwie lewe ręce i jest leniwa... Ale dzieciaki szczęśliwe...cały dzień na dworzu, na boso, w samych gatkach Z innej bajki... Makary teraz wszystko robi sam... nakarmić się nie daje, je sam...zup nie gotuję wcale, bo od razu wyobrażam sobie jakby to było gdyby spróbował sam) Szkoda, że gadać nie chce, bo już byłoby super. Monika, my sie wybieramy na dwa miesiące do mojej siostry, więc bliżej Ciebie Wrócimy dopiero na początek roku szkolnego...nie mogę się doczekać, ale kompa zabieram ze sobą Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: o karach, nagrodach i rodzince 08.06.07, 09:05 wniosek jeden: teścioweie olać, nie liczyć na nikogo i żyć włąsnym życiem A wyciągać ile się da z tego co jest. Ja dziś jestem taka zmęczona ze szok, Kuba był u mojej siorki na noc a Asia płakała za nim, jest już bardzo z nim zwiazana. Budziła sie co jakis czas, musiąłam sie położyć koło niej....padam na pyszczek. Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: o karach, nagrodach i rodzince 08.06.07, 10:00 Duszka, to jak tylko dacie rade to zapraszamy do nas na weekendzik. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: o karach, nagrodach i rodzince 08.06.07, 10:28 Jedziemy busem A swoją drogą ciekawe ile to kilosów?? Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: o karach, nagrodach i rodzince 08.06.07, 10:38 A tak na marginesie, jeśli ktoś z Was ma ochotę na wyprawę w tamte rejony, lub po drodze to dysponuję transportem) Mogę zabrać ok 15 osób) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: o karach, nagrodach i rodzince 08.06.07, 13:47 hehe...nieźle Ania A gdzie dokładnie jedziecie??? Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: o karach, nagrodach i rodzince 08.06.07, 16:04 Konkretnie to jest Preston, gdzieś między Liverpool a Manchester Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: Duszka 11.06.07, 14:25 No wiem, to 550 km od Preston) Co nie jest niemożliwe, oczywiście) Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: Duszka 12.06.07, 12:12 JKA tylko bedziecie mieli ochote to zapraszamy. Grzes w czwartek leci do Polski. Wroci 9 sirpnia. Moze najlepiej byloby sie wtedy spotkac zebys ie i dzieciaczki zobaczyly? Monika Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: Duszka 12.06.07, 15:57 Jesteśmy w Anglii do ok 20 sierpnia, więc jeśli się uda napewno skorzystamy,ale rzeczywiście dopiero wtedy, kiedy wróci Grześ, Makary byłby niepocieszony) Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Odpieluchowywanie 12.06.07, 15:59 Zaczęliśmy... Makary nosi pół dnia majciochy a dopiero jak założymy pieluchę to sika... nie wiem o co chodzi. Pierwszego dnia zasikał majtki i poszedł od razu do łazienki, niby wie o co chodzi) A teraz jak zaklęty trzyma, ciekawe ile tak można) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Odpieluchowywanie 12.06.07, 23:54 Moja Asia juz bez pieluszki cały dzień, zakładam tylko do spania jakby co, ale mysle ze jak tylko nauczy sie robić kupkę do kibelka to wywalę te do spania - bo kupke tylko w pieluszkę niestety albo w majteczki wiec wole to pierwsze Kuba też tak miał nie wiem czemu. A wam wytrwałosci życze i będzie dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: Odpieluchowywanie 13.06.07, 07:10 Z Błażejem to poszło raz dwa trzy... zasikał diwe pary majtek i wołał, od razu pielucha odstawiona była i na dzień i na noc. Makary jest oporny Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: Odpieluchowywanie 13.06.07, 17:34 Właśnie wyprodukowałam długiego posta kiedy to mój internet podstępnie zdechł.... Będę pisać na raty.... Mój Kuba robi siku już od końca marca do nocnika, ale kupę robi z uporem w majciochy, mam dosyć prania i kąpania go czasami kilka razy dziennie, nie mam pojęcia kiedy to się skończy byle szybko bo moja cierpliwość jest na wyczerpaniu Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: Odpieluchowywanie 13.06.07, 17:39 My jakiś przemyślnych kar nie stosujemy, nie ma mowy o klapsach, ja nigdy nie dostałam od rodziców, więc nie potrafię nawet tego typu kar stosować, na szczęście mój mąż w tej materi zgadza się ze mną. Najbardziej dotkliwą karą jaką stosujemy to - wyjdż do drugiego pokoju i przemyśl co zrobiłeś - u nas nieźle dział, Kuba po kilku chwilach przychodzi i przeprasza i obiecuje że będzie grzeczny. Jedynie muszę go straszyć gdy odbiega mi na spacerze. Nie zmuszam go żeby zawsze ze mną chodził za rękę, ale czasami się zagapi albo rozpędzi i mam wizje że zaraz wpadnie pod samochód, nie specjalnie racjonalne argumnety wtedy do niego trafaiają, więc straszę go wypadkami, szpitalem, krwią itd. Ale prawie zawsze można się znim dogadać na spokojnie i wszystko mu wytłumaczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: Odpieluchowywanie 13.06.07, 17:42 Wakacje.... U nas jak co roku nieplanowane, uroki prowadzenia własnej firmy. Raczej będzie to kilka krótszych wyjazdów niż jeden długi. Udało nam się wyjechać na majowy wekeend do Krakowa, może uda się Wrocław, ale na pewno morze i Toruń (mamy tam rodzinkę). Prawie każdy wekeend udaje nam się zorganizować jakieś krótkie wypady lub chociaż grilla u moich rodziców (mój mąż jest uzależniony od grilla) Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: Odpieluchowywanie 13.06.07, 17:49 Rodzinka..... Temat rzeka, co jakiś czas wypływa. Na moją mogę zawsze liczyć, ale na rodzinę mojego męża nie. To raczej oni zawsze oczekują od nas pomocy, szczególnie finasowej (niespłacone pożyczki - lepij już nie liczyć ile tego jest). Moja teściowa jest osobą bardzo niezaradną życiowo i czeka tylko aż ktoś coś jej da. Ma trójkę dzieci i każde co jakiś czas daeje jej jakąś forse, zaznaczam, że jest zdrową kobietą, jeszcze dość młodą, która jak by się trochę postarała znalazłaby pracę za którą mogłaby się sama utrzymać, ale po co jaj tak jest wygodnie, jest tak leniwa, że nawet nie ma ochoty zająć się wnukami. Wiecznie tylko narzeka i nic nie robi. Mam wizję która niestety może się spełnić, budujemy dom, i jak tak dalej pójdzie to teściowa zamieszka u nas, bo inaczej czeka ją mieszkanie pod mostem. No to też sobie trochę pomarudziłam i mi lepiej Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: Odpieluchowywanie 13.06.07, 21:21 u nas od początku marca Kubuś robił siusiu na nocnik, oczywiście z wpadkami. Krótko potem nauczył się korzystać z ustępu. Kupkę za to robił cały czas w pieluchę, dopiero od kilku dni próbuje zdążyć. Jeśli chodzi o siusianie, wszystko było super, nawet nie zakładamy pieluchy w południe, ale mąż wymyślił, że nauczy go załatwiać się na stojąco i się zaczęło... Nie ma nic wspanialszego niż strumień moczu rozpryskujący się na podłodze ))) Jak ja go przypilnuję, sika normalnie do ustępu, ale jak mu się mocno chce a w danym pomieszczeniu nie ma nocnika, zdejmuje majtki i cyk na ziemię. Ale i tak jestem z niego dumna, że tak szybko się nauczył. A co do pytania ile może wytrzymać z pełnym pęcherzem, to różnie-nieraz Kuba sika co 5 minut, a nieraz wytrzyma 4-5 godzin. Na marginesie, chociaż bywa taki wkurzający to stwierdzam teraz że cudownie jest oglądać jak Kubuś się zmienia, jak uczy się świata dzień po dniu... Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: Odpieluchowywanie 18.06.07, 09:45 U nas pieluszki tylko na noc. Nelli używa majteczek jak tylko skończyła 2 lata. Przyszło to tak jakoś płynnie. Robiła juz kupkę na nocnik, a siusiu do sedesu. W nocy tak naprawdę nosi dla bezpieczeństwa. Wczoraj np 2 razy sie w nocy obudziła i wolała siusiu. Jestem pod duzym wrażeniem bo starsza córka męczyła sie z nocnym moczeniem do 5 roku zycia. Co do wyjazdów. Moje dzieci zostają z "obcymi" bez prpblemów. Czują się świetnie w każdym środowisku. Nelii trochę tęskni, ale jak jest z siostrą to jest ok. W maju wyjechałam na tygodniową wycieczke na Lazurowe Wybrzeże i to ja chyba bardziej tęskniłam niż one. Uciekam Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: Odpieluchowywanie 20.06.07, 17:58 Wreszcie!!! MAkary sika tylko do sedesu, chodzi cały dzień w majteczkach, dla bezpieczeństwa pielucha tylko na noc!! Ale się cieszę) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: Odpieluchowywanie 21.06.07, 13:58 u nas też sukces! od trzech dni, a właściwie nocy jesteśmy CAŁKOWICIE ODPIELUCHOWANI!!! hip hip hura! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Odpieluchowywanie 21.06.07, 14:08 no ja też sie pochwalę ze Asia kupke na kibelek zrobiła, na noc i do spania w dzien nie zakąłdam pieluszki, zobaczymy - jak sie nie bedzie robić siusiu do łożka to wywalam pieluszki Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: Odpieluchowywanie 21.06.07, 21:41 Gratulacje dla uwolnionych od pieluch marcepanków. Zachęceni waszymi sukcesami, również próbujemy. Bartuś wie, co to nocnik, wie co się tam robi, ale nie robi . Jedyna metoda: na golasa w ogródku! Siusia wtedy z rozmysłem, tzn. w ciągu godziny potrafi zrobić siusiu raz, normalnie w ciągu godziny pampers waży tonę! Na spacer też idzie bez pieluszki, wczoraj obsiusiał spodenki, potem maszerował bez . dzisiaj miał samego bodziaka, w pewnym momencie przykucnął, siusiak wyszedł między zatrzaskami i zrobił siusiu )). Drugi raz ten numer nie przeszedł, siusiak pozostał w bodziaku i Bartuś wracał obsiusiany. Są jednak efekty uboczne - siusiu na dywan, potem na podłogę i na łóżko dziadziów. Nie zrażamy się jednak Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: Odpieluchowywanie 22.06.07, 01:15 U nas pierwsze sukcesy były dawno, dawno temu. Wtedy Patrycja latała na nocnik jak oszalała co 15 min i za każdym razem było kilka kropel. Potem sielanka się skończyła i nocnik był wrogiem nr. 1. Do czasu, aż razu pewnego na zakupach wypatrzyła nocnik w kolorze ostrej fuksji. Tak jej się spodobał,ze nawet pani kasjerce go nie oddała i musiałam dyktować kod. Od tamtej pory siadała na nocnik ale po nogach tez lała, ale od ładnych kilku miesięcy zdarza się to bardzo sporadycznie, jak jest już super czymś zajęta. A od jakiś dwóch miesięcy po każdym spaniu wstaje sucha. Noszę się z zamiarem zdjęcia pieluchy na noc i na dzienne spanie,ale trochę szkoda mi materaca, bo jednak raz na jakiś czas się zdarzy wilgotna pielucha. W każdym razie ulga finansowa spora. Gorzej na wycieczkach, bo nie wszędzie są ubikacje (np. autobus) a jak są to i tak możemy nie zdążyć, jak kiedyś w Smyku. A że podłoga nierówna, to rzeka popłynęła pod kilkoma regałami, hihi, mieli robotę. Dlatego do sklepów zakładamy pieluchomajtki w księżniczki. Na te łaskawie się zgadza. A co do wakacji, to tak jak myślałam, samo się zweryfikowało. Miejsc nie było nigdzie, chyba że za jakieś astronomiczne kwoty. Dlatego zamiast do Łeby jedziemy do Żarnowskiej. Nie było wyboru co do wyżywienia więc pomyślimy na miejscu. Za wszelkie rady w tej sprawie bardzo dziękuję. A ze śmiesznych rzeczy, to ostatnio Pati lubi zadawać pytania tego typu. "No co mi zrobiłaś z wózkiem (na widok szkieletu wózka, bo tapicerka schła na balkonie), dlaczego mi tak zrobiłaś (po zawiązaniu kitek) i tak w kółko. chyba wkracza w wiek pytań, chociaż do 4 lat jeszcze ma trochę czasu. Na topie jest król lew, oglądany, opowiadany, czytany i wybawiony do granic możliwości. Niestety nigdzie nie możemy dostać maskotki - lwicy. Brakuje więc nam mamy lewkowej, a ponieważ Pati nie mówi "l" i "k" to zawsze jej brakuje mamy "jehowej" Oczywiście jechamy samochodem itp śmiesznostki. A poza tym to zadziwia mnie skąd ona to wszystko wie, co wie. Radary u niej bardzo dobrze wykrywają wszystkie teksty z okolicy.Potem próbuje dojść o czym ona mówi,a okazuje się że to komentarz do rozmowy dwóch Pań w sklepie które stały w kolejce przed nami. To się rozpisałam. Jakbyście miały lwicę na zbyciu albo gdzieś widziały dajcie znać, bo mały Simba jest półsierotą. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Asia urodziła:-) (Borówka) 22.06.07, 14:08 Szymonka, o 12.55. waga 3460 Przesyłamy całuski i gratulacje!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: Asia urodziła:-) (Borówka) 25.06.07, 00:31 Gratulacje dla podwojnej mamusi!!! Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: Asia urodziła:-) (Borówka) 25.06.07, 10:06 Ale bomba. Strasznie sie cieszymy. Monika z Chlopakami Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: Asia urodziła:-) (Borówka) 25.06.07, 17:09 Gratulacje, niech chowa się zdrowo My dzisiaj na spacerze spotkaliśmy, Kuby kolegę kt.óremu urodziła się siostrzyczka, Mały Dawid zachowywał się jak prawdziwy starszy brat, najpierw powiedział zebyśmy za blisko nie podchodzili, a potem dostaliśmy reprymendę za to że za głośno rozmawiamy. Mały obrońca Chyba już chce mi się drugiego szkraba, najlepiej dziewczynkę Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Asia urodziła:-) (Borówka) 25.06.07, 17:20 no to do roboty...mnie się zachciało Asi też własnie w takim okresie W lipcu zaszłam w ciażę a urodziła sie jak Kuba skonczył 3 lata i 1 miesiąc Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: Odpieluchowywanie 22.06.07, 21:07 a my nadal z pieluchą wszystko teoretycznie wie ale praktycznie nic z tego nie wychodzi, od dzisiaj mam wakacje więc zamierzam zabrac się za to, nawet przez moment myslałam o zakupie nocnika-kibelka grajacego, ale jak wydam 100 zł na nic to się wścieknę, mało tego ostatnio jak była bez pieluchy to obsikała mi spódnicę - efekt - nie chce bez pieluchy po prostu nigdzie siadać.. z kojarzeniem niektórych rzeczy tez nas zaskakuje i z tym jak pamięta co gdzie było itp, teraz przebojem są puzzle, składa 20 elementowe i jakoś tak szybko to robi, czym tez nas zaskakuje, ostatnio kupiłam jej krecika, dwa obrazki w pudle, więc układa dwa równocześnie co do lwicy to próbowałas na allegro zapolować ? Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: Odpieluchowywanie 23.06.07, 01:02 To ja tylko dopiszę w tej kwestii tyle: Tata: - Nadusiu, pamietaj masz teraz majteczki, nie masz pieluszki; pamiętasz co trzeba powiedziec jak bedziesz chciała siusiu?? Naduśka z szelmowskim usmiechem: - Dzieńdobry! ale na prawdę próbowaliśmy - nie poddajemy się bez walki.... Zazdroszczę i gratuluję odpieluchowanym! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: Odpieluchowywanie ;) 23.06.07, 19:58 mój inteligentny dowcipniś 4 nocki na sucho a dzisiaj nie wyszło... tatuś w dzień ojca został obudzony przez synka stwierdzeniem: tataaa, miś sisia! Wchodzi do pokoju małego, na środku łóżeczka plama siuśków, a na środku plamy siedzi miś ))) cwaniak! miś nie zdążył uciec z miejsca przestępstwa ) Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: Odpieluchowywanie ;) 25.06.07, 00:39 Hi, hi, faktycznie Kubus niezle sobie to wymyslil U nas od 2 tygodni Sandra zaczela interesowac sie nocnikiem. Srednio 2 razy dziennie chce na nim usiasc i jest bardzo szczesliwa, jak zrobi pipi. Mam nadzieje, ze bedziej jej sie to coraz bardziej podobac i tez sie odpieluchujemy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Duszka 12.06.07, 23:52 kurcze Monika długo go nie bedzie...wytrzymasz bez niego??? Odpowiedz Link Zgłoś
marynamaj Re: o karach, nagrodach i rodzince 08.06.07, 14:28 Monikadk Ja mu sztućcy nie odmawiam, ciągle słyszę "ja sam", je czym chce z tym że ma dwa tryby: biega lub śpi. Nie może usiedzieć na pupie nawet 5 min. przy jedzeniu - zwykle kończy się na 2- 3 łyżkach i już go nie ma. Leci na podwórko. Dopiero jak go kładę spać głodnieje - po kąpieli. Ostatnio dostaje najpierw propozycję normalnej kolacji, potem dostaje butlę, kompanie, mycie zębów, czytanie książeczek i gaszę światło. Z reguły usypia po 5 min. wykończony. Z karaniem mam problem - nie umiem go skutecznie ukarać. Klapsów nie chcę dawać. (Jak dostanie w pieluchę to się śmieje - uważa że to zabawne) Odosobniony wyje ze strachu bo nie wie co się dzieje. Na kanapie nie wysiedzi nawet 2 min. Zezłoszczony rzuca przedmiotami, które mu później konfiskuję na kilka dni. Nie wiem co robić. (Babcie go rozuszczają - trudno wychowywać przez 3-4 godz. dziennie i weekendy) Jadę 13.06 nad morze na 2 tyg. mam nadzieję podszkolić Maćka, trochę zdyscyplinować. Podchwytuję Twoją propozycjię spotkania w W-wie Serdecznie pozdrawiam Mariola Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: o karach, nagrodach i rodzince 08.06.07, 16:07 Marynamaj to Ci sie Spidi Gonzales trafil. CHyba trzeba to zostawic wlasnemu biegowi. JAk zglodnieje to zje. JA tak robie z moim Grzeskiem i jeszcze zyje Co do spotkania to chyba bedziemy sie umawiac bardziej szczegolowo blizej mojego wyjazdu bo jeszcze nie do konca mam go zaplanowany. Duszka to czym ty jedziesz kobieto ze tyle ludzi mozesz zabrac. Moze daj ogloszenie na stronkach emigrantow i moze przewiez jakies przesylki. Moze by sie podroz za to zwrocila? TY do Wielkiej Brytani jedziesz prawda? Monika Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: o karach, nagrodach i rodzince 08.06.07, 16:56 Monika ja właśnie w tym celu zabieram tych chętnych, coby zarobić na tej podróży, potem tam powozimy jeszcze chętnych, czasu marnować nie wolno) U nas w rodzinie potrzeba matką wynalazków, potrzebny bus do szkoły to Duszki kupują, a przy okazji skorzystają i rozkręcą biznes. Łatwiej i szybciej nam to wyjdzie niz ta nieszczęsna ścianka wspinaczkowa w którą kupę kasy trzeba zainwestować) Monika a napisz w jakim Wy mieście mieszkacie, to może naprawdę wpadniemy) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: o karach, nagrodach i rodzince 08.06.07, 22:24 Monika jest w Dublinie w Irlandii. Ale jest jedna dziewczyna z Anglii, aga chyba jakos tak. Jak Ania chcesz to mogę zapytać dziewczyn na forum lutowym czy nie chciałyby sie zabrac, wiem że są takie co mają meżów w Anglii. Napisz mi na priv ile taka przyjemność by kosztowała Kurcze może i ja bym się skusiła i pojechała, mam rodzinke w jakimś Swafham czy jakoś tak. Napisz mi na priv A Ania ma szanownego chyba koło Manchesteru (anka12), moze i ona skorzysta. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: o karach, nagrodach 08.06.07, 22:25 Ja to mam tak że mam dużo pomysłów do zabwa, kar i nagórd jak mam cierpliwość, niestey coraz częsciej mi jej brakuje i tak to właśnie jest. Ja musze meliskę pić Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: o karach, nagrodach 08.06.07, 22:29 Edyta a juz wiecie gdzie bedziecie nad morzem? Tak bym sie chetnie tez z wami spotkala i z maluchami. Jakos o kolejnym zjezdzie cisza.... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: o karach, nagrodach 08.06.07, 22:37 Ania chyba w Karwii, tak planuję na początku sierpnia, chciałabym na 3 tygodnie, ale zobaczymy, 2 w Karwii i tydzień w Gdańsku, Rafał ma tam koleżanke z tej firmy gdzie teraz robi szkolenia i ma tam mieszkanie służbowe Wiec fajnie by było znowu tam zawitać. Ale jak coś to mozę pojedziemy choć na 1-2 dni koło Ciebie, ale nie na 100%. A ty gdzie chcesz jechać??? No i napisz gdzie teraz byliscie?????? Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: o karach, nagrodach 08.06.07, 23:03 Teraz bylismy w Holandi na wybrzezu i bylo suuuper. Ja jutro jade nad morze ale kolo mnie do dziwnowa na 2-3 dni a potem to nie wiem gdzieTak myslalam ze jak byscie byli niedaleko to mozna byloby sie spotkac. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: o karach, nagrodach 09.06.07, 12:55 Ania nie chcę jechać do Rafał babci w tym roku za bardzo, ale moze kto wie...choć na dwa dni gdzieś tam będę. Mam twój numer i na pewno jeszcze sie zgadamy Fajnie będzie się spotkać, moze Anfi też pojedzie w tamte tereny???? Co wymysliłaś Anfi???? Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Wyjazdy, wyjazdy.. :-) 09.06.07, 00:53 Edytko - my, a raczej moi rodzice planują pobyt nad morzem w drugiej połowie lipca (ew. na przełomie sierpnia). Planują go z Nadulą, a ja mam im zorganizaować miejsce, dostarczyć do celu i później odebrać .I też właśnie biorę pod uwagę dwie miejscowości: Karwię i Dębki. Kurcze, tylko czy ja jeszcze coś znajdę teraz na lipiec??? Myślałam o tym Złotym Żaglu, który mi polecałaś...a Ty masz już coś zaklepanego? A my...jutro lecimy na Sycylię!!! (tzn już dzisiaj ) We trójkę. Na ten kierunek natchnęła mnie Marzenka Paryska . Mam nadzieje, że wszystko nam się uda... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Wyjazdy, wyjazdy.. :-) 09.06.07, 12:54 Magda my jedziemy w sierpniu ale oczywscie nie mam zarezerowane nic bo my jesteśmy zawsze ze wszystkim na ostsnią chwilę. My na pewno do tego Żagla pojedziemy chyba ze nie bedzie miejsc...tfu tfu... Znajomi tez jada w lipcu do Karwii tu: www.lezak.pl/chatkamorska/index.php3 Cena to około 120 zł za dzień jak dwójka dorosłych + dziecko jakos tak. Ja Karwię polecam, Dębki tez są super, tylko troszkę droższe, ale tam nie byłam, tylko słyszałam Zazdroszczę wam Syscylii A jedziecie na wycieczkę czy sami po prostu lecicie??? Nie wiem czy jeszcze tu zajrzysz. Ale miłej podózy i dobrej zabawy Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: Wyjazdy, wyjazdy.. :-) 11.06.07, 14:45 No właśnie. Dokąd wyjechać. Jutro mam się określić w pracy kiedy chcę pójść na urlop, ale ja nawet nie wiem czy my sie gdzieś wybieramy. Planowalismy wyjazd na Słowację. Może wy dziewczyny znacie jakies urokliwe i sprawdzone miejsca na Słowacji? Byłabym wdzięczna za każdą przydatną informację. Wróciliśmy wczoraj z nad jeziora. Bylismy tam od czwartku. Dziewczyny kąpały się w jeziorze. Trudno je było stamtąd wyciągnąć. Wyobraźcie sobie, że przy okazji chlupania się w wodzie wypadł Nelli z nosa kawałek gumki, którą musiała sobie włożyć do nosa przed wyjazdem. Nie wiem jak długo tam siedziała ta gumka, ale na pewno przywiozła ją z domu. Nelli w ogóle nie płakała, że ją boli nos, nie chrapała. Tylko miała bardzo obfity katar. Czyściliśmy więc ten nos gruszką. Ta gumka naprawdę była spora jak na jej mały nosek. Na szczęście skończyło się dobrze. Ale trzeba być czujnym. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: Wyjazdy, wyjazdy.. :-) - Wróciliśmy 23.06.07, 00:56 Edytko - dziekuję bardzo - podróż spokojna i sam pobyt też OK. Lecielismy z biurem podróży - last minute z Itaki. A teraz stwierdzam, że póki Nadia jest mała to nie ma sensu wykosztowywać się na takie wyjazdy. Tyle tylko co jej, to to, że pewna - łagodna pogoda i cieplutkie morze. Sycylia ciekawa i pociągająca, ale niestety nie pozwiedzaliśmy sobie za bardzo - i tego żałuję. A z drugiej strony z założenia miały to być "wczasy rodzinne" - i myślę, że dobrze dla nas wykorzystaliśmy ten czas - i w ładnej scenerii . Ja już zaklepałam miejsca dla moich rodziców i NAduli w Karwieńskich Błotach - byli tam w ubr i stwierdzili, że chcą własnie tam. A ja tyle czasu strawiłam na poszukiwanie czegoś w Karwi...Błota są jeszcze tańsze... Martuś Margalin - są tam jeszcze wolne miejsca i w jednym "agro" z wyżywieniem - Pani chciała 120 zł za dobę od 2 os. dorosłych + dziecka (to za nocleg z wyżywieniem) - tyle, że to daleko do plazy - 800 m. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Wyjazdy, wyjazdy.. :-) - Wróciliśmy 23.06.07, 08:07 Wiesz co ja Karwieńskich Błot to nie chce, daleko do plazy(( Wole Karwie, i też pąłcę 120 zł za pokój. Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 A Domino pojechał 23.06.07, 09:20 na pierwszy w zyciu obóz.Narazie jestem cała w strachu jak sobie poradzi. Wczoraj zakończenie roku. Muszę sie pochwalić bo dostał wyróżnienie na apelu od dyrektora szkoły za osiągniecia w nauce Miło kiedy jest doceniona praca dziecka, bo to przciez bardzo wazne na starcie w szkole. Mam nadzieją że w przyszłym roku też tak bedzie. Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: A Domino pojechał 23.06.07, 11:47 a ja znowu doła załapałam, znowu jestem sama i nie mam na nic siły, tzn sama z dziećmi. Coś jakaś handra mnie ciągle łapie. Tez będę się pewnie bała jak Kuba pojedzie na wakacje sam, tzn na takie kolonie. Ale będzie dobrze matea No i gratuluję nagród, to cieszy. Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: A Domino pojechał 25.06.07, 00:49 Gratulacje dla zdolnego ucznia i dumnej mamusi. A Domino na obozie sie nie martw, na pewno sobie swietnie poradzi! Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: A Domino pojechał 25.06.07, 10:19 Błażej też skończył pierwszą klasę...ale mam duże dziecko!!! Też świadectwo super!! Po kim on taki zdolny!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: A Domino pojechał 25.06.07, 11:41 no zobaczymy jak będzie u nas, bo i ja i Rafał to całe zycie czerwone paski mieliśmy pewnie dzieci będą leniami. Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: Wyjazdy, wyjazdy.. :-) - Wróciliśmy 24.06.07, 01:03 hej! Co do lwicy , to codziennie sprawdzam nowe oferty na allegro, już mi w krew weszło i jakoś jeszcze nie spotkałam. Chyba kupię drugiego lwa i go ogolę ) A jeśli chodzi o wyjazd to kilkanaście lat temu byłam 2 lata pod rząd w Karwi a potem, przez kolejne lata z przyczepą campingową lokowaliśmy się z w Błotach u P. Szynszeckiej.Do plaży jeździliśmy autkiem, bo to faktycznie kawałek. A potem miałam przerwę w wyjazdach nad morze. Później po ślubie byliśmy właśnie w Łebie, no i w zeszłym roku teoretycznie też w Łebie, i jakoś ta Łeba bardzo mi przypadła do gustu. 120 zł za pokój to dla mnie bardzo za dużo, wynajęliśmy za 60 ale bez wyżywienia. Chociaż możejak policzę potem wyżywienie na własna rękę to mi wyjdzie drożej.Jakoś tam sobie poradzimy, zupy gotują sie szybko, a na drugie powekuję trochę pulpecików, karkóweczki, kurczaka będziemy pitrasić na miejscu, bo to szybkie mięsko. Reszta to już moje ulubione, tłuste, niezdrowe i drogie pizze, kebaby i frytki. Są jeszcze drożdżówki, banany i masa innych owoców. I tak zabieram wyjazdowy zestaw kuchenny, to wieczorem zawsze coś mogę przygotować. Tylko,ze jak ładna pogoda, to się nie chce wracać na obiad do pokoju. No i mam jeszcze jeden problem, jak to ja, hehe. Co zrobić z cennymi rzeczami na plaży? Jedziemy tylko we troje i plażować też będziemy we własnym gronie. Jak będzie extra pogoda, bo przecież na pewno będzie, to chciałoby się razem popluskać. I co wtedy z portfelami, telefonami, kluczami i aparatami foto? Zostawić, nawet w namiociku trochę ryzykowne, zanosić do samochodu, jeszcze gorzej bo i samochód ukradną. Jak robicie w takich sytuacjach. Tak sobie myślę ,że po prostu nie będzie nam dane popluskać się razem. Niby można poprosić sąsiada z kocyka obok, ale różnie bywa, jeden będzie ok i faktycznie popatrzy na manele, drugi powie że tak i odwróci się na drugi bok, by dokończyć drzemkę, a trzeciemu przyjdzie na myśl,ze ma ochotę na loda, zawinie się i pójdzie. Nikt nie ma obowiązku, każdy przyjechał wypocząć , a nie pilnować dobytku obcych ludzi. I jak zwykle przed wyjazdem trzeba zrobić zakupy. Pati wyrosła z kaloszy. Koło domu chodzi w za ciasnych , bo najwyżej ze 40 min spacerujemy po deszczu,a le tam może być różnie, chociaż na pewno nie będzie, bo jaka ma być pogoda? , No jasne że piękna. A Asia to super zdolniacha, gratuluję spostrzegawczości, doskonałej analizy i syntezy wzrokowej oraz umiejętności skupiania uwagi na tak długo w tak młodym wieku. Oby jej to zostało na dłużej. Pati też ma dobry analizator wzrokowy, szybciej znajduje rzeczy na obrazku i odpowiedni puzzel niż babcia, ale cierpliwości za grosz. Po trzech puzzlach przechodzi do bardziej ruchowej aktywności. Chociaż z drugiej strony rysować i lepić może nawet i półtorej godziny. Ostatnio non stop rysuje misie, nawet do rzeczy, no i artystyczne słoneczka z tysiącem promyczków i zawsze uśmiechniętą gębusią. A co do nocnika, to Pati zaczynała edukację na grającym ,a le takim za 20zł, po nasiusianiu czy nalaniu wody(zamknięciu obwodu, czy jakoś tak) włącza się pozytywka. Teraz ten nocnik jest na działce i po pół roku przerwy była wielce zdziwiona co jej pod pupą gra. Ale ani ją to ziębi ani grzeje, gra to gra i już. Natomiast synek kuzyna, który zdaje sie ma nadwrażliwość słuchową, nie może znieść tej melodyjki. Płacze, boi się i przez jakiś czas bał się korzystać ze swojego nocnika w obawie,że mu zagra, tak jak ten u Patrycji. Podobno słyszy samolot zanim ktokolwiek inny słyszy, a nawet szum windy zza 2 ścian i inne ciche i niesamowite dźwięki. To chyba męczące. Czy Wasze dzieci potrafią i lubią śpiewać? Koleżanka Patrycji z placyku, starsza o 7m.śpiewa rewelacyjnie. Trzyma melodię (jak na moje ucho) i teksty zna nawet takie dłuższe i trudniejsze. A Pati to raczej mówi niż śpiewa, a nawet jak już , to melodia jest całkiem nowa. Ja mam niestety podobnie. Czy to dziedziczne?, hihi. Z tego co pamiętam(oj powinnam pamiętać znacznie więcej) to właściwy śpiew dzieci opanowują znacznie, znacznie później. Muszę gdzieś poszukać inf. o rozwoju muzykalności. Warto byłoby jakoś poćwiczyć,żeby ułatwić dziecku życie w placówkach oświatowych. Ale mi się dobrze pisze, hihi. Dawno ni pisałam. A wiecie, że ja już zwyczajnie długopisem nie umiem pisać ) Ostatnio wybazgroliłam coś potwornego listonoszowi, że już się zaczął zastanawiać, czy ja nie powinnam tylko krzyżyka wstawić. Na co dzień używam klawiatury komp, lub telefonicznej i stąd brak wprawy,ale to okropne, jak ręka nie chce iść tam gdzie powinna. Pewnie we wrześniu, jak się zaczną dzienniki, plany, sprawozdania itp. to sobie przypomnę to i owo. No kończę wreszcie. Miłej niedzieli. A my same cały dzionek, ech.... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Wyjazdy, wyjazdy.. :-) - Wróciliśmy 24.06.07, 15:41 Wiesz MArta cięzko znaleźc coś taniej z noclegami, najmniej to 75 zł jak chcieli ode mnie jak bym była sam a z Rafałem to juz 100 zł to minimu, niestety. NAs jest juz 4 osoby. W tej cenie nie ma wyzywienia, za jedzonko jak byliśmy w Karwii to płaciłam ok 100 zł dziennie, ale wszystko - śniadanie, obiad, kolacja + smakołyki typu ciasto sobie np kupiliśmy, lody wiadmomo. Na pizzy nie byliśmy ani razu, ale ja tam nad morzem jak coś to tylko frytki + rybka z Łeby pyyyyyyyyyyyycha. Co do Łeby to dla mnie za dużo ludzi, ale rybke tam uwielbiam wiec zazwyczaj jedziemy choć raz tam na obiadek. Ja wole mniejsze miejscowości, widomo że tam tez jest full ludzi ale juz nie tyle co w takiej Łebie. Ale każdy woli coś innego, myśle ze jak Asia będzie miała tak z 4 5 lat to bedziemy już jeździc moze do takich większych kurortów, a narazie tylko plaza i pensjonat mi wystarcza. A Karwi ma z tym fajnie ze tam jest blisko na Hel, do Łeby i do Trójmiasta, zawsze jedziemy na wycieczki jak nam sie znudzi plazowanie. Jakos taki sentyment mam i dlatego moze...hihi ale kto wie moze juz za rok mi sie znudzi. Co do plazy - w tamtym roku mielismy fajnie bo Rafał rodzina akurat w tym samym czasie była, wiec nam koca przypilnowali i całego dobytku. A tak chodzimy na zmianę, żebym mogła robić zdjecia i ewentulanie popluskać sie w wodzie na brzegu z Kuba lub Asia jak tata sie kapie to rozkładamy sie najblizej brzegu i już jak sie da, jest wtedy lepiej. Ale jak ktoś nie lubi żeby wszyscy chodzili koło koca to jest gorzej, ale mnie tamto nie przeszkadzało, zrestzą rozkłądaliśmy sie tak że jeden koło drugiego i nie było jak chodzić innym wiec było ok. Na pewno dobrze miec parawny, polecam. A na plaże nie brałam wszystkich portfełow telefonów i już, to jest własnie plus Karwii nie jeźdizliśmy autem, do pensjonatu dwa kroki wiec tylko przybory kąpielowe braliśmy, zero kłopotu wtedy. A poza tym moze poznacie inną fajną rodzinkę z dzieckiem i wtedy bedzieci razem to tez bedzie prosciej. Kaloszy nie brałam, chodzili na boso nawet jak padało - po plazy, ale tfu tfu nawet nam sie udawało ze mielismy pogodę, tylko raz jak byliśmy w Łebie to nam latło cały czas, Kuba miał wtedy 1,5 roku myslałam ze zwariuje, i moze dlatego też jakoś na stałe do Łeby mnie nie ciagnie. A tak pogody życze i bedzie dobrze Napsiz gdzie w koncu jedzieci i kiedy???? Moze nam sie uda np spotkać Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: Wyjazdy, wyjazdy.. :-) - Wróciliśmy 25.06.07, 00:36 My tez wrocilysmy, ale z Polski. Pobyt bardzo udany, mama wypoczela, a Sandra odnowila kontakty z dziadkami i rodzina)) Teraz czekamy na wakacje, wyjazd juz 17 lipca. Jednak zanim to nastapi musze jeszcze podgonic wiele spraw... Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 wakacje 11.06.07, 21:33 a my jedziemy w sierpniu do Białogóry i mam nadzieję, że nie będzie upału, ale będzie ładna pogoda i ogólnie wszystko się uda, jedziemy tam po raz pierwszy, zawsze Ustka albo Świnoujście, a tu trochę bliżej więc zdecydowałam tutaj Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 dodałam zdjęcia 11.06.07, 22:06 wstyd się przyznać, ale również zimowe... tak właśnie się zabierałam do tego,że dopiero teraz... ale aktualne też są Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: dodałam zdjęcia 11.06.07, 23:50 hej! Właśnie też zmobilizowałam się do tych zdjęć, a tu nic z tego. Nie mogę nic dołączyć. Cały czas wyskakuje,że błąd i nie mogę nic dalej zrobić. Miał ktoś tak? Niestety nic nie czytam, bo padam na nos i idę lulu. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: dodałam zdjęcia 13.06.07, 08:49 miałam tak i ja, nawet pisałam po pomoc do Edyty, ale potem jakoś się otworzyło Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk wyjazd Grzesia 13.06.07, 10:06 CHcialam dobrze. Dzidkowie tesknia okropnie wiec pomysllam ze malego wyslemy troche do nich. Dzis juz nie moglam spac w nocy. Od miesiaca tlumacze sobie ze to dobrzez robi i nam i Grzesiowi ale chyba nie dziala. JA chyba oszaleje bez niego. JKA ostatnio polecial z Kzryskiem do Polski to cale 2 tyg bylam chora. Teraz to bedzie 5 tyg. CHyba bylam nienormalna decydujac sie na to. NIe wiem jak sie zachowam na lotnisku. Doatlam totalnego rozstroju zoladka. Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: wyjazd Grzesia 13.06.07, 10:22 Oj, nie chciałabym byc na Twoim miejscu Ja z Maczkiem jeszcze się nie rozstawałam na długo, najwyżej parę godzin. Monika a z kim on leci? Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: wyjazd Grzesia 13.06.07, 12:17 z ciocia ktora sie nim tu opiekuje i swoim kolega i jego rodzina. Zoladek mam juz do wymiany Monika Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: wyjazd Grzesia 13.06.07, 20:01 o rany, wspólczuje. Ja w tej chwili bez Marcinka, bo musze lezec, a synek od kilku dni w najlepsze bawi sie u dziadkow i zostanie tam jeszcze przez tydzien. Oczywiscie tesknie i caly czas o synku mysle, ale tak jak Ty, nie choruje... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: wyjazd Grzesia 13.06.07, 21:35 naprawdę Cię podziwiam... Ja będąc w sobotę na weselu sprawdzałam co pół godziny komórkę czy Dziadkowie (którzy opiekowali się maluchami) nie dzwonią... Z drugiej strony moja znajoma z Irlandii i większość jej polskich koleżanek posyła dzieci do Polski na całe wakacje, także dlatego żeby nie traciły kontaktu z językiem. Podobnie postępują jej koleżanki innych narodowości. Na pewno nie jest Ci łatwo, ale przecież Grześ będzie pod dobrą opieką. Jedno jest pewne-Ty nie odpoczniesz... i tak będziesz cały czas o nim myśleć. Nic na to nie poradzisz - zobaczysz, po tygodniu Grześ zadzwoni, że bawi się super! Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 zostałam ciocią po raz drugi:) 14.06.07, 22:45 Julka urodziła się dzisiaj o 14:10 w Dublinie, czyli o 15:10 u nas . Mama Kasia spisała się na medal, mój brat też, bo nie zemdlał . Malutka jest dużym żarłokiem, oprócz cucusiów połknęła już mleczko z butli i wypoczywa. Jestem z nich bardzo dumna! Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: zostałam ciocią po raz drugi:) 15.06.07, 14:42 NO to bomba. Ale tu juz duzo Polskich dzieciaczkow. I dobrze. A Irlandzkiego ucza sie lepiej niz Irlandczycy A ja musz eprzestac dzwonic bo Babka tylko wisi na telefonie albo ze mna albo z moim mezem. Grzes dizs rono pojechal do tesciowej a przed wyjazdem powiedzial cioci zeby juz wrocili do domu DO tego dzwonilam teraz i poprosilam zeby poszedl spac a on na to zeby Mamusia go polozyla. To jest ponad moje sily. Zwyzywalam juz obydwie babki i powiedzialam ze jak chca sie z wnukiem nastepny raz widziec to niech same pzryjada. NIgdzie juz mojego malenstwa nie puszcze. Musze sie puscic w wir zalatwiania i sprzatania to troche moze mniej bede o nim myslala. Wczoraj juz wypralam obicie z kanapy i fotela, tragedia. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: zostałam ciocią po raz drugi:) 15.06.07, 15:06 Monika, patrzę na Maczka i... Ci współczuję, powinnam Cię na duchu podtrzymać, ale chyba nie dałabym rady!! Makary niby jeszcze nie gadaty tak mocno, ale mama ma opanowane i cały dzień coś chce zwłaszcza ode mnie. Miejmy nadzieję, że szybko to minie, a dla niego to napewno będzie coś innego niż ma na co dzień. Nie obejrzysz się i już będzie z powrotem!! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Grześ 15.06.07, 20:29 to ja wystąpię w roli pocieszycielki nie martw się, odpoczywaj! Grześ na początku pewnie będzie trochę marudził, gdzie mama, ale przecież za kilka dni się przyzwyczai. Z drugiej strony-przecież nie zapomni o Tobie! Trzymaj się i nie daj się, a jak Ci już będzie ciężko to wiesz gdzie można się wyżalić ) chyba nie masz wyjścia... bo pewnie nie da się przyspieszyć powrotu Grzesia? P.S. A na Babcie to ja bym nie krzyczała, jak one tam Grzesia mają na własność... Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: Grześ 15.06.07, 22:11 Monika, jesteście wszyscy bardzo dzielni! Podziwiam Na pewno będą to niezapomniane wakacje, mam nadzieję, że dla Grzesia z powodu fantastycznych przeżyć, a dla Was z powodu chwilowego powrotu do przeszłości,kiedy to Wy rządziliście swoim czasem Ja kilka dni bardzo chętnie odpoczęłabym od dzieci, a właściwie od codziennego kieratu. Teraz jednak męża kolej, jedzie na 1,5 tygodnia... Edytka, niestety zmiana planów . Przeanalizowaliśmy wszystko i nie jedziemy nad morze. Szkoda nam się tłuc na kilka dni ryzykująć, że trafimy na brzydką pogodę. Realnie patrząc,musimy być na miejscu przy remoncie. Mi zostało już tylko 6 dni urlopu, więc nie poszaleję.Pojedziemy na kilka dni ale gdzieś blisko nas. Załatwiłam dzieciom na sierpień pobyt w prywatnym przedszkolu. Bartuś będzie miał przedsmak żłobka. Natalia najpierw się zasmuciła, ale na wiadomość, że będzie z Bartusiem zachodziła się ze śmiechu . Bartuś nadal nie mówi, stał się fanem basenów. W ubiegłym tygodniu miał okazję kąpać się w duzym basenie, wodę miał po pachy. Najpierw spanikował i była ewakuacja, potem jednak zażądał wsadzenia go z powrotem i nie mogliśmy go wyjąć - aż piszczał z radości. Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: Grześ 15.06.07, 22:12 taaa... my matki to mamy na.. w głowach - ja prawie sie popłakałam, jak zostawiłam krzyśka na 2 godziny w przedszkolu i ewidentnie potrzebowałam pomocy psychologa.. a dziś (przed chwilą wróciłam) zajmowali się nim dziadkowie, bo pojechałam na 1,5 godziny do radia.. nie mogłam się rozstać z krzysiem - w związku z tym nie zatankowałam samochodu jadąc do radia.. a po audycji zaraz zadzwoniłam do domu i okazało się, że mały płakał z powodu mojego braku - jechałam jak wariatka i równiez nie zatankowałam, bo się spieszyłam... to już 3 dzień na rezerwie - ciekawe, czy jutro ruszę... no ale nie mogłam pozwolić, żeby krzyś czekał na mnie jeszcze dodatkowe 10 minut... Monika - patrząc na to z drugiej strony - możecie sobie zrobić "renesens" małżeńskiego życia do kina chodzić wieczorami i w ogóle..to też jest fajne... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Grześ 15.06.07, 22:28 współczuję Moniczko, ja tam narzekam ale na tyle czasu to nie wiem czy dałabym radę. Ale tak na weekend to by chciała odpocząc i wyjsc wieczorem gdzieś z meżem wiedząc ze nie musze wrocić po ciuchtku i myć się szybko bo rano tzreba wstać Rozmarzyłam sie....ale takie właśnie sa kobiety...i tak źle i tak nie dobrze. Narazie sie ciesz chwile i nie dzwoń, tzn nie rozmawiaj z Grzesiem, bo tak on ciągle sobie przypomina a tak ma zajęcie i wie ze mamy nie ma. Powinno pomóz troszkę jemu a tobie ....hmmmmm pomyśl o drugim maluszku za ten czas Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: Grześ 16.06.07, 08:11 Wczoraj położyliśmy się o 1 (był kolega, piwko i świetnie się rozmawiało) a rano 6.50 pobudka (Błażej znów nie lubi spać( Oj odpoczęłoby się od dzieci) Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Nasz sukces 16.06.07, 10:00 Makary zrobił siusiu do sedesu!!!! Po ok. dziesięciu razach na podłogę, wreszcie załapał, a chodzi w majtkach juz od tygodnia) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: Nasz sukces 16.06.07, 17:02 gratulacje! a tak się martwiłaś teraz będzie lepiej, a za kilka tygodni może się trochę uwstecznić, jakby cofnąć, i znowu do przodu. Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
olusia_a Re: Nasz sukces 16.06.07, 20:04 Paulinka woła juz siusiu zdarzy jej sie posiusiac ale ... chce kupic jakies wesołe majteczki - by Paulinka sobie wybrała podłąpałam pomysł z nagrodami w postaci tabelki magroda serduszko kara smutna minka Niunia mi bardzo ucieka na spacerach - ostatnio nie mogłam jej złapac przez ulice przeszła i pobiegła w osiedle ja z Kubusiem i z wózkiem za nia Kubus jest zdrowy juz guga sobie i tak pieknie usmiecha do Nas ostatnio mialam MEGA kłotnie z mama wypomniala mi wszytsko bo zostawiamy czasem Paulinek jak jedziemy na zakupy i chciałąm ja tez zostawic nastepny raz a ona a czemu jej nie zabierzemy ze soba - ja: a przeszkadza Wam ona i sie zaczeło... bo nie zapytam jej czy nie chce jechac z nami czy czegos nei potzrebuje z zakupów bo nei zadzwonei do nie bo nei zaprosze do siebie ...no i czy zapytałam o to czy moge Kubusia zostawic jak pojde do pracy starsznie byłam wsciekłą na nia a nastepnego dnia jak sie przespałam to było mi smutno i rozczarowana bylam nia moja rodzina jest teraz chyba zazdrosna ze nam sie powodzi - lepiej teraz stoimy bo mam prace chodze na zakupy itp... i musze do pracy wrócic by zapewnic jakis poziom az serce mi sie kraje ze Kubus pojdzie do złobka...chyba ze opiekunka?? przepraszam ze taki długi post ale nosiłam sie i jakos mi chyba lepiej bedzie teraz Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Nasz sukces 16.06.07, 22:44 O dobrze Ja tak widzisz miałam doła jakiś czas temu, cieszę się że mogłam sie wam wyżalić i troszkę mi lepiej, wiem że rodzina nie jest idealna i już. Współczuję ci z tym złobkiem, ale moze rzeczywscie weźmiesz jakąś panią do pomocy, nianię, u nas dużo nie biorą za opiekę nad dzieckiem. A moze uda ci sie kogoś fajnego akurat znaleźć. Głowa do góry, zobaczysz będzie dobrze. Wiem ze łatwo sie mówi ale musi No i będziesz się mogła ze mną spotkac po pracy A majteczki ja też Asi kupiłam a ona lubi bez chodzić coś sobie wymyśliła ostanio. Duszka gratulacje dla małego mężczyzny. Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Nasz sukces 18.06.07, 23:03 ja znowu po dlugiej przerwie Franek byl odpieluchowywany chyba 2 razy i nie bardzo nam wychodzilo, a od zeszlego tygodnia chodzi w samych majtasach (3 wpadki sie zdarzyly po zmianie miejsca pobytu). Akurat bylismy nad morzem, tam upal, wiec chcac niechcac maly chodzil bez pampersa i udalo sie. Teraz albo sama sadzam go na nocnik albo on leci, zdejmuje gatki i siada i robi ale fajnie! Kurcze, chyba w tym roku znowu nie uda nam sie spotkac z marcowymi dziecmi. Jezeli pojedziemy latem do PL, to bedziemy w okolicach Ustki, Rowow, Poddabia. Tam najlatwiej nam dojechac, bo ja...3 raz oblalam egz na prawko i znowu jestem bez samochodu (( chyba jednak sie przyloze i sprobuje w IT zdac egzaminy. U nas przez jakis czas kara bylo stanie w kacie (jak u superniani), ale ostatnio jakos jest spokojniej i nie karam dzieci. pozdrawiamy Ania Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Juz mi nie jest smutno:) 19.06.07, 09:15 W weekend jeszcze troche panikowalam i dzownilam co chwila sprawdzic co u niego ale okazalos ie ze dziecko jest przeszczeliewe. POwiedzialo nawet do BAbci "Alinka, dobrze mi tu u ciebie". JEdyny minus to ze sie chyba zmeczyl podrozowaniem i nie mam mowy zeby pojechal chocby d o sklepu. Dlatego i ja sie uspokoilam. Zabralam za siebie (zakupy, cwiczenia), zaczelam zalatwic troche sprawi i ceisze sie chwilami spokoju i wolnosci i bardzo mi z tym dobrze Codziennie gadamy i widzimy sie przez kamerke. Wczoraj Grzes nazrywal mi kwiatkowi i pokazywal. NAreszcie poprzytulam sie troche do mezusia no i moze sklecimy jakies drugie malenstwo Monika Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: Juz mi nie jest smutno:) 19.06.07, 09:24 No Monika) Nareszcie!! Trzeba się cieszyc chwilami spokoju. Czekamy na wieści o fasolce Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Wakacyjne zapytanie ! 19.06.07, 00:52 hej! Z wielką przykrością przyznaję,że znów nic nie czytałam i mam nadzieję,ze się nie powielę z pytaniem. Otóż planujemy wyjazd nad morze, do Łeby konkretnie. Co prawda od miesiąca zbieramy się do jakiejś rezerwacji, więc może sie okazać że nie mamy gdzie jechać. A pytanie jest następujące. Co Wasze Marcepanki jedzą na wyjazdach. Zakładam,że wyjeżdżacie na weekendy i krótkie wakacje niekoniecznie do babci. Czy chodzicie z dzieciaczkami na pizze i frytki, czy do barów mlecznych czy do restauracji z pełnymi obiadami czy same gotujecie. Nie wiem jak szukać pokoju, czy z dostępem do kuchni? Moja mama (hm...) uważa,ze powinnam jechać na wczasy z pełnym wyżywieniem o konkretnych porach, bo tam jest porządniejsze jedzenie i ustabilizowany tryb życia. A tak będziemy jeść bele co i nie wiadomo kiedy i Pati ucierpi. Co o tym myślicie? i nie chodzi mi o zdanie mojej mamy, ) tylko generalnie, jakbyście zrobiły?? To byłam ja, mama Patrycji. Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: Wakacyjne zapytanie ! 19.06.07, 07:56 No my mamy to szczęście, że mamy znajomego z mieszkaniem w Juracie i jak tylko możemy to korzystamy, a tam kuchnia wyposażona i ja gotuję sama. Przygotowuje obiad wieczorem i wpadamy na obiadek i znów na plażę. Wszystko zależy też od tego jak daleko od domu będzie właśnie na plażę... Nam też czasem sie zdarza zahaczyć o jakąś rybkę... Ale to wyjątki. Wczasy z pełnym wyżywieniem...dziękuję, wstawać o określonych porach i pędzić na śniadanie, potem z plaży na obiad z wywieszonym ozorem) A tak obiad można zjeść nawet ok 17, a wcześniej przekąsić coś poprostu. U nas jest ten problem, że Błażej ma alergię i ja wolę wiedzieć co je, a jak sama gotuję to wiem... Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Wakacyjne zapytanie ! 19.06.07, 11:28 my mamy tak, ze psilki sa nie o okresloncy porach, tylko od-do... masz 2 godziny czasu na posilek. zreszta kochana, Szymek wstaje o 6 rano, nie wydaje mi sie, zebym miala problem ze zdążeniem na sniadanko)) obiad od 13-do 15. Ile mozna lezec na plazy???? ale to moja zasada. nam sie to na ostatnim wyjzedzie sprawdzilo. Nie chailo by mi sie osobiscie gotowac na wyjedzie, wystarczy, ze robie to w domku. Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: Wakacyjne zapytanie ! 19.06.07, 12:30 My jedziemy w sierpniu do Mielna. Obok pensjonatu w którym będzimy mieszkać jest stołówka (jadaliśmy tam w zeszłym roku)Bedzimy chodzić tam na obiady, (zapewne tylko dzieci) bo ja wole rybkę.Śniadania i kolacje we własnym zakresie. A mój Domino w sobotę jedzi na obóz karate, naszczęscie z 5 kolagami których zna no i ze swoja sempai. Juz mi smutno Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Wakacyjne zapytanie ! 19.06.07, 13:27 Ja na wakacjach nie gotuje. Jeszcze by tego brakowało Jadę wypocząć we wszystkich aspektach. A jemy ...hmmmmm to zalezy. W tamtym roku schodzilismy z plazy koło południa na zupkę do restauracji koło plązy, fajnie było bo była tez Rafała rodzinka wiec manatków nie bralismy tylko sami bez obciażenia szlismy, potem oni A do domku do babci jechalismy popołudniem późnym i tam oczywiscie czakła nas obiad, a że każdy bał się babci przyznać ze jadł na mieście - to każdy wcinał drugi i tak dla mnie to skończyło sie tragicznie, bo przytyłma 5 kg(( Dlatego nie chce juz do babci.... W Karwii było tak że śniadanie obiad kolacja wykupowaliśmy w pensjonacie, ale tam nikt do niczego nie zmusza, tzn nie zmuszaja do wykupowania tego jedzonka, mozen było mieć nocleg bez kupowania u nich, a odbywa sie to tak że wstaajemy i idziemy do ich restauracji i sami sobie zamawiamyco chcemy zjesc, i płącimy za kazdy posiłek osobno, wiec jak jechalismy gdzies dalej to nam obiad nie przepadał. Mnie taki układ odpowiadał, nie ma jak na stołówce ze obiad to ta godzina czy ta, każdy je kiedy chce, nawet wieczorem no chyba ze wszystko bedzie akurat zjedzone. Co do jakości to są to domowe obiadki i już. Jeżeli mogę coś doradzić to czasem zdarzają sie bary kóre serwuja wszystko mrozeone tylko odgrzewane i zupy nie świeze tylko jakies takie szybkie, bez ziemniaków - np żurek z tych ala gorący kubek. Takie omijam. I ja uważam ze jeżeli osrodek jest nie sprawdzony to lepiej nie brać z wyżywieniem tylko na miejscu sie rozejrzec, często sa fajne jadłodajnie z domowym jedzonkiem za na prawde małe pieniazki. Ja zawsze pytam tak po cicju czy dziecko moze to jesć czy jest świeze Zawsze działa. No i jak coś pytamy rodzin z dziecmi jak spotkamy gdzie warto jeść No chyba ze wykupujesz gotowe wczasy, to wtedy opłaca sie z wyżywieniem od razu. Ależ sie rozpisałam.... Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: Wakacyjne zapytanie ! 19.06.07, 15:25 Dzięki wielkie za wypowiedzi w sprawie wyżywienia. Zaczynam dzwonić po kwaterach i życie zweryfikuje, moje plany , bo pewnie niewiele wolnego zostało. Jeśli ktoś chciałby coś jeszcze dodać w tej sprawie to bardzo chętnie poczytam. Wszelkie rady i informacje są dla mnie cenne. Pozdrawiam! Marta Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: Wakacyjne zapytanie ! 19.06.07, 20:32 My jak byliśmy na majowe w Krakowie, wynajeliśmy domek razem ze znajomymi, w którym była do dyspozycji kuchnia z wyposażeniem. To bardzo dobre rozwiązanie bo można swobodnie robić jedzonko. Ja robiłam śniadania i potem jechaliśmy na wycieczkę i Kuba jadł z nami w restauracji, raczej wybieraliśmy jakąś pożądną. Kuba jest wszystkożerny więc nie było problemów, uwielbia łazić po knajpach i całkiem przyzwoicie się zachowuje, zjada coś ze mną lub jak jest "małe danie" to włóaśnie coś takiego. Kolacje też mu robiłam już na miejscu. To jest dobre rozwiązanie bo wybieramy jedzenie jakie Kuba lubi, a na wyjeździe z pełnym wyżywieniem jesteś skazana na ograniczone menu. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Wakacyjne zapytanie ! 19.06.07, 20:48 My w Krakowie zawsze jemy u Babci Maliny Polecam pycha domowe jedzonko, nigdy ani nam ani dzieciom nic po nim nie było Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Wakacyjne zapytanie ! 19.06.07, 11:25 my jedziemy z pelnym wyzywieniem akurat. Bo chce, aby Szynek zjadl codziennie porzadna zupe. jak nie bralismy wyzywienia to chodzilismy do restauracji, ale to wychodzilo drozej.. Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Wakacyjne zapytanie ! 19.06.07, 17:18 jezeli moge poradzic, to szukaj czegos z wyzywieniem o stalych porach. troche jezdzimy, nie zawsze zatrzymujemy sie dluzej w jednym miejscu, czesto wtedy szukam barow mlecznych albo restauracji, gdzie podaja zupe, bo wole, zeby dzieci to zjadly niz frytki czy hamburgera (bleee czasem oczywiscie idziemy na frytki czy pizze, ale to sie zdarza raz na 2 tyg. i raczej nie zastepuje obiadu. Ogolnie, z doswiadczenia, wolalabym sama miec gotowanie z glowy i zywic sie w miejscu, gdzie wynajmuje nocleg. u nas upaly!!!!ponad 30 C, a ma byc od srody ponad 40!!! do 18 siedzimy w domu Franek juz konkretnie wola, jak chce siusiu. Trzyma siusiaka i leci na nocnik po co ja kupowalam pampersy ??? jak ktos latem bedzie przejezdzal przez Slupsk, to chetnie sie spotkam A Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: Wakacyjne zapytanie ! 19.06.07, 18:32 RAny a w Irlandii mialo byc najcieplejsze lato od wielu wiekow i co. Wlaczam grzanie ajk wracam do domu. Brr jak zimno. A chcialam sobie pochodzic na tenisa ale przy takiej pogodzie to malo przyjemne. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Wakacyjne zapytanie ! 19.06.07, 20:48 wiesz nie wiem jak wy, ale my zazwyczaj jemy dwa razy obiadek, dzieci koło południa jedzą zupkę a dopiero jak wstaną popułdniu jedzą drugie danko, wiec u nas wyżywienie o określonych godzinach odpada. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 zdjęcia na yahoo? 24.06.07, 19:44 piszę do Was jako kompletny laik w kwestiach internetowo-komputerowych może jakaś mądrzejsza marce-mama spojrzy do naszych zdjęć na yahoo, bo przy próbie logowania pisze mi, że nasze zdjęcia będą tam do 20 września i proponuje że mi je gdzieś przeniesie oczywiście na razie alternatywnie jeszcze pokaże mi starą wersję. Jaki szlachetny jak coś ustalicie, przeniesiecie, itd, to tylko dajcie znać gdzie? Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: zdjęcia na yahoo? 24.06.07, 19:53 rzeczywiście, narazie to zostawimy ale musimy sie zastanowić gdzie się przenieść, chyba po prostu zamykaja ten serwis, i dlatego, trzeba porządnie doczytać. Wydaje mi sie ze pierwsza propozycja będzie najlepsza, bo tam jest napisane że zostalibyśmy rzy tym samym id i wogóle. Ale liczę na dziewczynki co znają dobrze angielski i poczytajcie kochane i powiedzcie co mamy zdecydowac. Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: Czy Wy wszystkie wyjechałyście na wakacje???? 27.06.07, 09:04 no ja niestety jeszcze nie )) reszta obecna tylko dopisuje się to tu to tam Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Czy Wy wszystkie wyjechałyście na wakacje???? 27.06.07, 09:07 jeszcze nie ale nie jestem szczęsliwa z tego powodu(( Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: Czy Wy wszystkie wyjechałyście na wakacje???? 27.06.07, 11:05 Jeszcze miesiac))))))))) i bedze sie byczyc u Babci na bujance. Rozmawialam wlasnie z Grzesiem. ALe on duzo mowi. Wczoraj ajkis wujek dal mu sztuczne pieniazki a on na to ze go wujek oszukal. Skubaniec. Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: Czy Wy wszystkie wyjechałyście na wakacje???? 27.06.07, 13:25 heheh, dla Aśki najwazniejsze są pieniązki co kamień to bankomat, dałam jej starą kartę i nosi ją ze sobą, cyrk normalnie, ciągle liczy i jest albo 33 albo 3 albo 6, w kółko przelicza i napełnia kieszenie, więc jeśli któraś utraci płynność finansową to tylko do mojego dziecka... my wyjeżdżamy dopiero w sierpniu, ale jestem szczęśliwa że już wakacje, to jest duży plus tej pracy co do wyjazdów, to obok mieszka dziewczyna z dwójką dziewczynek, nie dość że babcie na przemian w ciągu roku zajmują się non stop, dosłownie, tymi dziećmi to teraz też je wyprzedali na wakacje dziadkom... z jednej strony zazdroszczę a z drugiej to chyba tak nie chciałabym... no i masz, chyba zazdrośc mnie zżera zwyczajnie Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Czy Wy wszystkie wyjechałyście na wakacje???? 27.06.07, 14:38 wiesz magdek ja mam taka koleżaznke, jej od małego tescie biorą synka do siebie choć raz na jakis czas zeby ona mogła pobyć sobie z meżęm Zazdroszę jej bardzo, moze nie tyle tego że jej teście - bo to głownie teście - chcą brać wnuka tylko tego ze oni cieszą sie z tego bardzo, nie robię tego na siłe, oni jak jadą na wakacje to też mówią ze go wezma bo przeciez to sama radosć. Dodam że pracuje zawodowo jeszcze i mają na to siłe. Po prostu niektórzy mają spełniających sie dziadków. Ja widze np po Kubie że on by bardzo chciał isc do dziadków, juz w koncu mu ostatnio powiedziałam że babcia i dziadek go nie chcą i już. Bo miałam dosć ciagle pytań czemu nie moge isć do babci, czy babcia mnie weźmie na działkę....itp, a ja dzowniłam a teściowa powidziała ze jej sie nie chce. I mam to gdzieś. Moze kiedyś to zrozumią (że wnuk to super sprawa)?????? Narazie siedzę z dziecmi w domku, mielismy dziś jechać do Warszawy z tatą, ale onoje mają antybiotyk((( Zawalone gardło o katarzycho. Do soboty sie muszą wykurowac bo jedziemy do znajomych pod Kraków na fajna imprezkę, oczywsice z dziećmi. Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: Czy Wy wszystkie wyjechałyście na wakacje???? 27.06.07, 14:45 na pewno taki oddech jest fajny, ale ja nie wiem czy umiałabym na tyle czasu zostawić Aśkę u kogoś..., o teściach nawet tutaj nie mówię bo temat nieaktualny od początku, ale nawet z moimi rodzicami chyba nie puściłabym jej, prędzej z moim bratem i jego rodziną np., są młodsi i maja luźniejsze podejście do pewnych rzeczy, ona do dziadków ostatnio nie chce chodzić, a ja mówię o tym że niektórzy mają farta bo pół rodziny bije się o to kto ma pomóc, a ja teraz w wakacje nie mogę nawet do fryzjera sie wybrać bo nie mam co z nią zrobić, a zabranie jej na około 3 godziny na pasemka to wyzwanie , ale temat rodzinny już przewałkowałyśmy więc koniec, jest jak jest Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Czy Wy wszystkie wyjechałyście na wakacje???? 27.06.07, 15:25 no właśnie Ja też wolałabym żeby moja siostra chciała z dziećmi gdzieś wyjsc moimi, jakos wole ją niż nawet moją mamę - bo młodsza i mnie słucha, a mama robi co chce i o zgrozo tylko słodycze by dzieciom dawąła. Ale rodzina juz zamknieta Tez muszę sobie baleyage zrobić, ja mam koleżanke fryzjerkę przychodzi mi do domu, tyle dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: Czy Wy wszystkie wyjechałyście na wakacje???? 27.06.07, 18:05 Was to normalnie trzeba rozruszać raz na jakiś czas) My też jeszcze w Warszawie, może to i dobrze, bo w tej cholernej Anglii koszmarna pogoda Ja tam odpoczęłabym od dzieci. A w sobotę byliśmy na działce u moich rodziców i spaliśmy z dziećmi pod namiotem...niezłe przeżycie) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube skrzynka na yahooo 28.06.07, 20:36 Dziewczyny poniewaz to dziadostwo ciagle pyta gdzie się przenosimy to trzeba coś zdecydowac. Mam dwie propozycje, jedna to zrobimy taka listę mailingowa na yahoo - dziewczyna z forum lutowego powiedziała że mi pomoże, i to jest tak ze kazda z nas wysyła maila na skzynkę jedna a on jest potem rozsyłany do kazdej z nas na jej mail. Albo druga propozycja, załoze nam skrzynkę na gmailu i tam każda będzie wysyłac zdjecia i każda z nas bedzie znała login i hasło i bedziemy sie tam logowac i sobie ogladać. Na gmailu jest duża skrzynka w sam raz na zdjecia Co wy na to??? Proszę o opinie. Lub inne propozycje. Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: skrzynka na yahooo 28.06.07, 21:45 mnie się podoba wersja z rozsyłaniem bezposrednio do nas na skrzynkę, a to z czystego wygodnictwa ale nie wiem czy wszyscy mają takie pojemne skrzynki żeby im wchodziły te zdjęcia... chyba że nie musza być bardzo pojemne Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: skrzynka na yahooo 28.06.07, 22:04 Ja jestem za gmailem, też mam tam swoją skrzynkę i działa bez zarzutu) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: skrzynka na yahooo 28.06.07, 22:12 to poczekamy co dziewczyny powiedzą jeszcze, ja juz wam zaśmieciłam troszkę skrzynki - wysłałam zdjecia Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: skrzynka na yahooo 28.06.07, 22:15 ale wysoka ta twoja Córcia super to na ławce Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: skrzynka na yahooo 28.06.07, 22:30 dzieki Pogrzebałam troche z tym yahooo ale cholera nie wiem co dalje, jak Rafał wróci to on spóbuje bo on mądrzejszy w tychsprawach...hihihi Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: skrzynka na yahooo 29.06.07, 15:07 Ja tez za gmailem jestem. Zapisalm Sandre do przedszkola. Jesli bedzie miejsce, to pojdzie juz od wrzesnia. Tutaj przedszkole jest obowiazkowe i ma juz w nazwie okreslenie "szkola", ale obowiazuje dzieci od 3 lat, czyli rocznik 2004, ale jak bedzie miejsce, to Sandra zacznie juz od wrzesnia! Najlepiej bylo, jak wczoraj poszylysmy na spotkanie z panem dyrektorem tej szacownej instytucji, no i po tym spotkaniu Sandra uciekla mi do innych dzieci i chciala tam zostac Mam nadzieje, ze zawsze tak chetnie bedzie tam chodzic...hmmm Ten tydzien byl u nas ciezki. We wtorek Sandra miala goraczke, wymiotowala, stracila apetyt, ktory mam nadzieje szybko jej wroci. Z przyjemnych rzeczy, to zaczely sie u nas soldy, tylko czasu i miejsca w szafach brak, no i tez jakas wygrana w loto by sie przydala To tyle wiesci na biezaco; wycze milego popoludnia! Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: skrzynka na yahooo 29.06.07, 15:16 Edytka, bardzo fajne te twoje dziciaczki, a Asia slodziutka i sliczna! I przepraszam wszystkich za literowki w poprzednim poscie. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: skrzynka na yahooo 28.06.07, 22:13 musza być poejmne tzn dziewczyny na lutym wprowadziły ograniczenie w wiadomosciach ze mają mieć maks 1 mega.... Czekam na decyzje bo musze sie tego nauczyć jak coś Odpowiedz Link Zgłoś
olusia_a Re: skrzynka na yahooo 29.06.07, 17:46 ja sie dostosuje mozecie rzucic moneta heheee jade na wakacje, na Wegry do Hajduszoboszlo mam nadzieje dobrze sie bawic i na słonko. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: skrzynka na yahooo 29.06.07, 19:14 oki, to w takim razie zakładam gmaila Ja wszystkie "formalnosci" załatwie to wam dam znac na gazetwy, prosze tam zagladac Dzięki Marzenka. u Nas też wyprzedsarze, nawet nie ide....ja uwielbiam po sklepach latać, tylk oten totek... Olusia - miłego wypoczynku!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: skrzynka na yahooo 29.06.07, 19:57 Konto załozone, sprawdźcie dziewczynki pocztę gazetwą, tam wszystkim wysłałam namiary. Jakby o kimś zapomniała niech pisze, bo mogłam na prawdę przypadkowo kogoś pominąć. Jeszcze dziś wyśle te zdjęcia co wam na privy wysłąłąm zeby sprawdzić To czekamy na zdjecia Acha co do yahooo to ja swoje albumy usunęłam teraz nie wiem co wy chcecie zrobić ze swoimi zdjeciami. Nie usuwałam wszystkich bo nie wiedziałam czy sobie życzycie ale jak chcecie to je pousuwam, a jak nie to niech kazda pousuwa swoje. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube grocholcia...odezwij sie!!! 29.06.07, 20:10 Wróciła mi poczta ze grocholcia nie istnieje, grocholcia odezwij sie!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: grocholcia...odezwij sie!!! 29.06.07, 22:33 Edyta to zdjecie ze spagetti no super po prostu hehehehe Wyslalam ci maila , a Magdek przerzucilam bo ja do spamu odeslalo. Ciagle nie mam czasu ale postaram sie wiecej popisac . Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Zdjęcia 02.07.07, 10:54 Ja już pracę domową odrobiłam, dziewczyny do roboty przesyłajcie zdjęcia, jest dużo łatwiej niż na Yahoo!!! Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: grocholcia...odezwij sie!!! 03.07.07, 15:30 jak to nie istnieje????? ISTNIEJE!!!!!!!!!!!!!!!!!! grochalcia@interia.pl najbezpieczniej)))) tam jestem na pewno!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Edytko kochana... 03.07.07, 15:34 ja to nie mam czasu czytac tego co piszecie0)))siedze na forum w oczekiwaniu)))tylko oczekuje, oczekuje a nic z tego nie ma))))) cos poczta moja na gazecie szwankuje, ale na Interii sprawna w 100%))) pozdrawiam wszystkie marcoweczki, przepraszam, ze sie nie odzywam, ale cieko pracuje nad braciszkiem dla Szymusia))))) a jutro jade nad morze))))) Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: skrzynka na yahooo 02.07.07, 21:27 Praca domowa też odrobiona, tylko jedno zdjęcie na próbę Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba i gadki kolejne:) 02.07.07, 22:49 Krzyś w kąpieli z tatą, stoi goły w wannie, spogląda w dół: - kocham cię siusiaczku... Nie będę komentować a dziś - przedspacerem, Krzyś szuka bucików,przekopał pół szafki i wyciągnął swoje zimowe obuwie: - Mamusia, mogą być te? - Nie, kochanie, ugotujesz się w takich butach! - Będzie obiad...- skomentował synek i rozpoczął proces ubierania się. Gada jak najęty.... non stop... Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: i gadki kolejne:) 08.07.07, 21:41 U nas też idą podobne teksty Kuba wpadając do mnie z rana do łazienki, gdy się wycieram - Mama ale masz małego siusiaczka, Mama - bez komentarza Kuba siedząc na nocniku i robiąc kupę - Mama robię kupę, Mama - Brawo synku Synek - Ale tata robi większą. Nie da się zaskoczyć zawsze znajdzie odpowiedź. Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Smieszne gadki 29.06.07, 16:53 GAdamy z Grzeskiem codziennie przez skypa i nie moge sie nadziwic ile postepu zrobil w mowieniu przez te 2 tygodnie. Ostatnio ulubione pytanie to dlaczego. Dlaczego BAbcia pali, dlaczego? Dlaczego musze mys zabki? BO ci wypadna? Dlaczego mi wypadna? Bo ci sie zepsuja? Dlaczego mi sie zepsuja? itd ALe najlepsze bylo jak sie z nim zegnalismy i mowimy "no to pa, pa Grzesiu. A grzes: Pa, pa , trzymajcie sie NIe mam pytan. MOnika Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Smieszne gadki Grzesia 29.06.07, 16:53 GAdamy z Grzeskiem codziennie przez skypa i nie moge sie nadziwic ile postepu zrobil w mowieniu przez te 2 tygodnie. Ostatnio ulubione pytanie to dlaczego. Dlaczego BAbcia pali, dlaczego? Dlaczego musze mys zabki? BO ci wypadna? Dlaczego mi wypadna? Bo ci sie zepsuja? Dlaczego mi sie zepsuja? itd ALe najlepsze bylo jak sie z nim zegnalismy i mowimy "no to pa, pa Grzesiu. A grzes: Pa, pa , trzymajcie sie NIe mam pytan. MOnika Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Smieszne gadki Grzesia 29.06.07, 19:14 Mam juz podobnie i to podówjnie....czasem mam wrazenie że oszaleje od nadmiaru pytań.... Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: Smieszne gadki Grzesia 02.07.07, 15:58 Monika, rezolutny ten twoj Grzes i tez mnie bardzo rozczulila ta wasza konwersacja)) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: Smieszne gadki Grzesia 02.07.07, 17:34 a u nas króluje mówienie do rodziców po imieniu i kto jest kim: Duduś mamy sinek (synek) Duduś taty sinek Duduś babci nusiu (wnusiu) Duduś dziadzi nusiu Duduś Kaki (no Natalki przecież ) bat (czyli brat dla niewtajemniczonych) a ja to jestem Musia Ola jakby ktoś nie wiedział czyli mamusia )) słodziutko to mówi, a co najfajniejsze, wie, że takie gadki nas rozczulają i perfidnie to wykorzystuje Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 ale o co chodzi? :) 03.07.07, 00:01 nie miałam czasu nawet zajrzeć na forum, a tu tyle zmian! Przede wszystkim gratulacje dla Borówki!!! Zazdroszczę rozgadanym, Bartuś nadal twardo odmawia mówienia. Czytałam zapiski o Natusi w jego wieku i ubawiłam się, bo duzo rzeczy już zapomniałam, gadała już wszystko. Bartuś natomiast wszystkich rozbawia nazywając wszystko co rozpoznaje tajemniczym "tidi", tylko w okreslonych okolicznościach wiadomo o co chodzi, np. przy słupie chodzi o bociana w gnieździe, przy drzewie o owoce )) Zdjęciami na razie nie mam zupełnie czasu się zająć, mam kołowrotek w jednej i drugiej pracy i Konrada na wczasach . Chodzę spać ok. 1, 2 w nocy wstaję z Bartkiem najpóźniej o 6. Edytka, grocolcia to grochAlcia, dlatego mail z grocholcią odrzuciło, wpisz groch"a"lcię w adresie i powinno dojść Ania, Natalka i Bartuś Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: ale o co chodzi? :) 03.07.07, 08:46 masz rację Ania nie zauważyłam... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube yahoo... 03.07.07, 14:53 Pousuwajcie dzieczynki zdjecia stamtąd, ja moze usunę ta skrzynke jak sie da tak definitywnie. Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: yahoo... 03.07.07, 15:23 Edytka a możesz usunąć moje, bo jakos mi nie idzie) Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: yahoo... 04.07.07, 10:08 z powodu dzikiego zawirusowania naszego komutera, mam blokadę na wszytskie tego typu imprezy jak yahoo ze zdjęciami - Edytka, pliz usuń, bo nie mogę tam sie dostać... i muszę być grzeczna, bo jak maż się dowie, ze coś próbowałam ściągac mimo zakazu, to nie dostanę dzinsowej spódniczki, a bardzo chcę... poza tym w bieguuu i na nic czasu i nic nie czytam i przeoczyłam, że pojawił się maluch - GRATULACJE dla młodej mamy podwójnej ) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: yahoo... 04.07.07, 10:32 Aga to się przyczyniam do tej jeasnowej spódniczki zaraz pousuwam Musi być niezła skoro sie tak poswięcasz i słuchasz męża))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube żeby nie było że u nas nudy to... 04.07.07, 23:05 Kuba ma ospę, od dziś albo od wczoraj wieczora. 10 dni mamy siedzieć w domku, a potem pewnie Asia złapie Fajnie jest....ale i tak leje, no nie... Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia anfi))) 03.07.07, 17:46 dziekuje za grochalcie))) przez a....dla wiekszosci jestem grocholcia, nawet juz nie poprawiam... Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 22.06.2007 pojawił się Szymek 03.07.07, 09:28 Jest słodki, je i spi. Marcinek lekko zaskoczony nowa sytuacja, ale nie jest zle. Ogolnie to PEŁNIA SZCZĘŚCIA oto moj skarb najmniejszy, zdjecie ze szpitala. img224.imageshack.us/img224/3466/0607003pw7.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: 22.06.2007 pojawił się Szymek 03.07.07, 09:45 Gratulujemy!! Czy ja dobrze pamiętam, że miał sie urodzic 7 lipca?? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: 22.06.2007 pojawił się Szymek 03.07.07, 12:10 hej hej! cieszę się że już jesteś na tyle na siłach, żeby zajrzeć do netu oczywiście pozdrawiamy! chciałam tylko napisać, że wkleiłam już swoje zdjęcia (tzn Kuby) do nowego albumu, faktycznie bardzo prosto się go obsługuje Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: 22.06.2007 pojawił się Szymek 03.07.07, 13:07 fotka raz jeszcze " target="_blank">img241.imageshack.us/img241/5483/0607003cw1.jpg> Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: 22.06.2007 pojawił się Szymek 03.07.07, 13:17 borowka78 napisała: > fotka raz jeszcze > <a href="http://img241.imageshack.us/img241/5483/0607003cw1.jpg>" target="_blank">img241.imageshack.us/img241/5483/0607003cw1.jpg></a> > > nie wychodzi mi((( Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: 22.06.2007 pojawił się Szymek 03.07.07, 15:37 pozdrowienia dla Twojego Szymusia od mojego Szymusia))))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: 22.06.2007 pojawił się Szymek 03.07.07, 14:36 pomagam Asia to zdjecie Szymonka: img224.imageshack.us/img224/3466/0607003pw7.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: 22.06.2007 pojawił się Szymek 08.07.07, 21:44 Super chłopak , gratulacje Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Szymek 04.07.07, 08:43 ale przystojniak!!! A jaki podobny do Mamusi i Marcinka! Do Taty pewnie też Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: Szymek 04.07.07, 14:10 ale fajny. I do tego co za usmiech do kamery. MOnika Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Szymek 04.07.07, 21:40 Borowka - gratuluje syneczka!!! sliczny jest!!! wielki buziak dla starszego brata Marcinka i dla maluszka w pietke Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 gdzie jest to afrykańskie lato ????? 05.07.07, 10:32 może ktoś wie ? zapowiadali i zapowiadali i nic, w Łodzi ciagle pada, strach wypuścic się gdzies dalej piechotą bo boję się że wrócimy całe mokre, fotoforum.gazeta.pl/3,0,726427.html zdjęcie mówi samo za siebie Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: gdzie jest to afrykańskie lato ????? 05.07.07, 10:34 u nas też chłodno, ale da sie spacerować, ale pada co jakis czas(( Ale my i tak w domku. Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: gdzie jest to afrykańskie lato ????? 05.07.07, 10:39 no czytałam czytałam, ale lepiej jak teraz odchorują, naprawdę po 30-stce nie jest to przyjemna choroba Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: gdzie jest to afrykańskie lato ????? 06.07.07, 09:17 u mnie też jak mam urlop to siedzę z nią w domu wrrrr a nasze drogie koleżanki to chyba się rozpuściły w tym deszczu bo tak pustawo jest... Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: gdzie jest to afrykańskie lato ????? 06.07.07, 09:34 U nas tak juz od 3 tygodni. Niebo chyba zaplakalo sie za Grzesiem. To nic ze lalo nonstop. Do zeszlego tygodnia raz slonce nie wyszko. Teraz mamy na zmiane slonce i deszcz, ale juz nie musze wlaczac grzania w domu Ale w sumie to juz przywyklam do tutejszej pogody i chyba wole to niz upal a potem mrozna zime. MOnika Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: gdzie jest to afrykańskie lato ????? 06.07.07, 09:34 no chyba...masz juz te kszki u siebie?? Bo ja jeszcze nie byłam w sklepie żeby zobaczyć, narazie Asia nie je kaszek... Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: gdzie jest to afrykańskie lato ????? 06.07.07, 10:00 Oj dziś to jesień!!! A ja uwielbiam słońce, ono mnie napędza do życia Wczoraj i przedwczoraj opiekowałam się dzieckim znajomych...wiecie co moje...dopiero wtedy docenia się swoje dzieci Moje świetnie jedzą, bawią się a jak powiesz, że czego nie wolno to raczej słuchają. Tamten chłopczyk ma rok a włazi gdzie popadnie, nie słucha w ogóle, zamiast mówić mu, że nie wolno to zastawiają wszystko, żeby nie miał dostępu, więc jak tylko niechcący coś odsunie to natychmiast łobuzuje(ręce w kontakcie, sprzęcie itp), przy jedzeniu zamist skupiać się na jedzeniu to musi mieć wokól siebie stos zabawek, które za chwilę zrzuca, trzeba mu podawać i tak ciągle. Ale przebój jest przy przewijaniu, pręży się i wygina a do tego histeryzuje. Ktoś ewidentnie go przestraszył, że teraz tak się zachowuje. Mogłabym się zajmować innym dzieckiem, ale natychmiast po macierzyńskim, jak jest jeszcze malutkie i nie ma nawyków innych opiekunek) Ale korzyść była, bo moje dzieci zatęskniły za mną wreszcie Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: gdzie jest to afrykańskie lato ????? 06.07.07, 14:02 to musisz sobie córe sprawić i bedzies zmieć zajęcie U nas tak raz na jakis czas słoneczko wychodzi a tak to leje... Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: gdzie jest to afrykańskie lato ????? 06.07.07, 15:51 nie ma tych kaszek, nie ma juz żadnych hippa, dla mnie to granda, tyle że pisanie mail'i nic nie daje, odpowiadaja to samo i nic z tego nie wynika, Asia je albo danio(ale musi być mały gło na opakowaniu więc z czteropaku przechodzi jeden a pote trzeba kombinować, albo chlebek z "chabem" czyli schabem pieczonym w domu..., wolałabym te kaszki bo to zawsze mleczne coś, chociaz ostatnio nadrabia kefirem więc jakoś chyba uzupełnia to co trzeba, dzisiaj ma przyjechac do niej koleżanka, więc od pół godziny stoi i w oknie i wypatruje Ziuziu Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 podciągam... 08.07.07, 08:39 bo spadamy..... gdzie wy się podziałyście ??? Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: podciągam... 08.07.07, 08:59 ja jestem Jeszcze tydzień siedzenia w domu....conajmniej Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: podciągam... 08.07.07, 09:02 I ja jestem...słońce...świeciło i przestało Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: podciągam... 08.07.07, 10:27 Ojeje Edyta a Asia tez dostała juz ta ospe??? Mi sie udało bo Louisa miała bliski kontakt z synem kolezanki ( tzn bawili sie razem cały dzien hehehehe) i on na drugi dzien miał juz wypryski tej ospy. Kolezanka zadzwonila z informacja i nawet mialam zamiar zaszczepic bo do 96 godz od kontaktu (chyba) mozna skutecznie szczepic ale dalam sobie spokoj. No i czekalam czekalam 4 tyg minely i nic Lekarka stwierdzila ze ma duza odpornosc albo jeszcze moje przeciwciala po karmieniu bo ja wtedy skonczylam ja karmic . No a teraz dalej nie wiem czy szczepic czy nie bo tyle tych szczepien dodatkowych ze glowa boli a lekarze podzieleni na polowe :szczepic i nie szczepic.Zdrówka zyczymy wszystkim Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: podciągam... 08.07.07, 11:32 Asia jeszcze nie ma, nawet jednej krostki. Różnie to bywa... Nie wiem też bo przed samą Kuby chorobą tzn jakis tydzień wczesniej Asia miała pare krostek ale zaraz znikły, kurczę a moze to ospa np była tylko bardzo lekka...zobaczymy. Niby mówią ze jakię dwa tygodnie jak tak maja kontakt jak oni ze sobą, zobaczmy. Narazie czekamy. Kuba nawet ok, juz mu pomału znikają krostki, nawet szybko coś. W piątek mamy sie pokazać u lekarki, i moze wtedy juz bedziemy mogli wychodzić??? No chyba że Asia bedzie miała. Ja nie wiem co do szczepionki, sa rózne opinie że dziecko słabiej przechodzi wetdy albo gorzej albo wcale, takze wiesz jak jest. Ja myslałam o tym żeby ich zaszczepić, ale mysle ze z Asią bym poczekała aż wyjdzie z przedszkola i wtedy zaszczepić jak by szła do szkoły - no bo dziewczynka jednak niby ma gorzej jak jej nie przejdzie. No ale my chyba mamy problem z głowy.... Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: a jak ci sie udało Lulu odstawic?? 08.07.07, 21:35 No poszlo tak sobie bo bardzo dlugo po kolei eliminowalam wieczorne ranne i nocne karmienia.Ale jeszcze teraz musze sie pilnowac zeby nie paradowac przed nia z nagim biustem bo wola "ja ciem to" Ale za to nie pije zadnego mleka kaszki tylko bezmleczne no i nic na to nie mozemy poradzic ku rozpaczy babci. A tak w ogole to pozalic sie musze ze nie dostałysmy przedszkola. Ja juz w zasadzie zdecydowalam sie wyjechac jesienia do szanownego na stale a tu nagle dostalam propozycje bardzo dobrej i ciekawej pracy.Niestety nie na 100% ale teraz znowu jestem w zawieszeniu.No i miejsc nawet w prywatnych przedszkolach nie ma, jesyna szansa na rozmowe w tym tygodniu w ostatnim przedszkolu a jak nie to nie wiem co zrobie jak juz moze dostane te prace. Ughhhh ..no to ja sobie ponarzekałam teraz Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: a jak ci sie udało Lulu odstawic?? 08.07.07, 21:49 będzie dobrze Ania, dasz sobie radę, najwyżej nianię weźmiesz jakaś tańsza, u was chyba nie takie szalone ceny jak w warszawie u dziewczyn. Poczekaj co życie pokaże i już. Moja Asia teraz jak kaszki nie ma też mało je mleka, tyle co płatki na mleku na śnaidanie lub kolację i bakusia, ma teraz faze na bakusia ciagle by jadła. A ja mam nowe zmartwienie, po pierwsze juz wam kiedyś pisąłam ze Asia ma na nóżce taką schodzącą skóre i byliśmy u lekarza i ta nic, u jednego drugiego i nic, smarowąłam maścią z antybiotykiem i przciwgrzybiczą to nie to, nic nie dało, maścią jakaś nawilżająca a teraz witaminową i nie wiele to daje, coagle to wraca. Lekarka mówi że to jakaś alergia- w dupe niech mnie pocąłują z ta alergią, wszytko teraz to alergia a co ja mam w takim razie jej dac jak to alergia. Zyrtec bierze i nic nie daje, teraz jej sie pupka od wczoraj odparzyła, ma jakieś czerwone plamy - i tu moge powiedzieć ze to mozę być alergia. Ale nie wiem co zrobić z tą nóżka, to jest pod spodem, i cholercia jak jej sie znowu zaogni to mozę boleć bo przecież na tym chodzi, a poza tym boje sie że ona tyle czasu ma taki stan i nie da sie nic z tym zrobić... Ech..... A poza tym Kuba zrobiło sie coś za uchem, ma taką jakaś kulkę dużą, pod spodem czuć coś...jeszcze mi zmartwien brakuje. Mam głupie wizje, nasza bardzo dobra znajoma ma raka - nagle wykrytego i ja mam schizy... Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Edyta 09.07.07, 09:38 Czy u Asi to wygla jka czerwony placek z luszczaca sie skora. Jesli tak to moze byc egzema, czyli faktycznie uczulenie. Trzeba to smarowac kremami nawilzajacymi a jak sie zaogni to wtery niestety masc ze sterydem. Grzes jak byl maly to gotym obsypalo. Naszczescie przeszlo. MOnika Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Edyta 09.07.07, 10:06 Moja mała ma od poczatkow problemy ze skora i byly tez sterydy ale bardzo sporadycznie.Głowna metoda pielegnacji jest natluszczanie i nawilzanie to nigdy nie zaszkodzi czyli emolianty dla dzieci al najlepiej tania i bardzo dobra masc cholesterolowa gotowa lub robiona na recepte /Bardzo tłusta i czasami ciezko sie smaruje chyna ze zmienie stosunek parafiny stałej do ciekłej ale doskonała i przede wszystkim nie zaszkodzi. Pozdrwiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Edyta 09.07.07, 14:05 zrobie zdjecie to sie wupowiecie...to jest raz lepsze raz gorsze. Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: Edyta 09.07.07, 16:37 z egzema tak jest. Czasami bardziej zaogniona a casami blednie. MOnika Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Edyta 09.07.07, 20:34 kurcze zapomniałam jak sie to nazywa jak byłam na dworze, jutro pójdę do apteki. Zapomniałam zdjecie zrobić, jutro rano zrobię na spokojnie bo dziś miałam dzień pełen wrażeń. Cały dzień byłam poza domem, a mama moja przyszła do dzieci, polatałam po urzedach ...ale fajnie tak sie zapomnieć że sie ma dzieci:- ) Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Co do kaszek 08.07.07, 09:08 Makary je rano kaszkę Nestle ryżową z malinami, albo jabłkiem, albo gruszką(w składzie) i do tego dodaję mu mleko Nestle Junior waniliowe. Smakuje mu i jest ok. Zresztą Błażej też jadł. Obaj po odstawieniu piersi pili i jedli z kaszką mleko Nestle Junior. Spróbujcie... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Co do kaszek 08.07.07, 11:28 Ania czekam cierpliwie na Hippa, nie zdradzę go Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: Co do kaszek 08.07.07, 15:45 moja tego mleka nawet nie chce tknąć, nawet z dodatkiem kakao... a humanę to już rozpoznała po tej srebrnej torebce że to nie hipp, ja mam bardzo przebiegłą panienkę Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: Co do kaszek 08.07.07, 16:19 Ja od początku dawałam, dlatego lubi. Hippa nie dawałam, bo moje chłopaki lubią kaszkę kit, a z Hippa jakoś nie dało się zrobić Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Co do kaszek 08.07.07, 17:17 eeeeeeeeeee da sie ja też czasem taka robię...tylko inne niż hipp to są takie gluty, kleiste a ta jest inna...ja przyzwyczaiłam dzieci do takiej bo jak Kuba był mały to taką samą kupowałam i zostało mi po prostu, a Asia jest elastyczna - każda zje. Ale jak mówiłam nie chcę zdradzać, a moze juz obedzie sie bez kaszek??? Juz nie mam na co kasy wydawać, pieluchy nie kupuję kaszki też nie ...no soczki pozostały bo kupuję jeszcze.. Odpowiedz Link Zgłoś
marynamaj Pytanie o dentyste 09.07.07, 08:35 Cześć dziewczyny, nie pisałam bo intenywnie staram się o rodzeństwo dla synka (Gorchalcia pozdrawiam z tego miejsca, mam nadzieję, że pogoda na urlopie uległa poprawie) Mam pytanie czy byłyście już ze swoimi dziećmi u dentysty, jeśli było coś do leczenia jaką metodę wybrałyście. Stanełam przed wyborem: albo leczenie na siłę albo spróbować metodą syropku ogłupiacza po któtrym dziecko jest ogłupione - nie pamięta wizyty? Nie wiem co robić - z jednej str. nie chcę nic na siłę - chyba serce by mi nie wytrzymało, z drugiej str. trudno przewidzieć reakcję dziecka na syropek. Czy ktoś z Was leczył dziecko, i jaką metodą. Serdecznie pozdrawiam Mariola Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: Pytanie o dentyste 09.07.07, 09:42 My jeszcze nie bylismy na zadnym zabiegu, tulko przeglad. Grzes siedzial nawet grzecznie. Jedna dentystka doradzila mi chyba dobra meteode zeby dziecko poszlo z toba do dentysty i widzialo ajk tobie to robia i ze nie panikujesz (jesli nie panikujesz))) A potem dzieciaka na fotel i zrobic z tego jakas przygode. JKA to nie wyjdzie to chyba dopiero wtedy bawic sie w syropki. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: Co do kaszek 09.07.07, 10:15 pozazdrościć z tą kasą której nie ma na co wydać a my w pieluchach, z soczkami i musami owocowymi, bo bez dzień bez musu to dzień starcony... Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: Co do kaszek 09.07.07, 10:31 Makary kompoty uwielbia, tylko słodzę nie za dużo. Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: Co do kaszek 09.07.07, 14:34 no Asię namówić do spróbowania czegoś nowego to wyczyn, a jak już zasmakuje w czymś to w kółko jedno, ostatni przebój to fasolka moczona w kefirze przed włożeniem do buzi... ależ urozmaicenie, ale tego jej nie pokazywał nikt, ot taki kulinarny pomysł Odpowiedz Link Zgłoś
marynamaj Re: Co do kaszek 10.07.07, 08:02 Maciuś kaszkę lub kleik toleruje tylko w butli. Ponieważ ma skaze biakową mleko to Nutramigen a kaszka Bobovita bezmleczna ryżowa. Na jedzenie z talerza nie ma czasu. Musi być b. głodny żeby zjeść zupę, choć pare łyżek lub odrobinę drugiego dania. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: Co do kaszek 10.07.07, 08:07 Makary jadłby non stop. Czasem kończą mi się pomysły co mu dawać Odpowiedz Link Zgłoś
marynamaj Re: Co do kaszek 10.07.07, 13:03 Gratuluję jadka, mój je tylko oczami. Coś chce, zaraz potem komunikuje "już nie chce" i już nie da rady mu wcisnąć nic. Najlepiej zajada u kogoś (zaznaczam że nie lubi słodyczy, czekoladą pluje). Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Pękam z dumy:) 11.07.07, 11:34 Wiem, że już większość Marcepanków sika nie w pieluchy, ale mimo to muszę pochwalić się naszymi sukcesami. Wielokrotnie już pisałam, że Błażeja udało mi się odzwyczaić od pieluchy po dwóch turach sasiaknych majteczek, ale Błażej zaczął chodzić jak miał 9,5 miesiąca a jak miałtyle co nasze Marcepaniątka to już gadał jak najęty. Tymczasem Makary zaczął chodzić jak miał 1,5 roku a o gadaniu narazie można powiedzieć, że dopiero zaczyna. Wracając do sikania, to najpierw w domu zaczęliśmy zakładac mu majtki,ale kończyło to się najczęściej kałużą na podłodze(dobrze, że nie mam dywanów. Od kilku już dni woła mama, tata i wskazuje na siusiaka, co oznacza, że pędzimy do łazienki... przedwczoraj załatwił nawet grubszą sprawę, choć wcześniej mocno się bronił. Na spacerki też bez pieluchy... Pozostały noce. Twardo kładłam w majtkach i piżamce, kończyło się tym, że w okolicach północy wyjmowałam go z łóżka zasikanego po pachy. Zmiana prześcieradła, piżamy itp, no i pielucha do rana. Dziś w nocy się zbuntowałam... Przed pójściem spać podniosłam śpiące dziecię, zaniosłam do kibelka, zrobił co powinien a rano wstał suchutki i popędził do kibelka. ZUCH!!! Rozpisałam się, ale dumna jestem, że niegadający kurczak załapał fizjologię i pieluchy idą do śmietnika!!! A w portfelu zostanie więcej kasy) Odpowiedz Link Zgłoś
marynamaj Re: Pękam z dumy:) 11.07.07, 12:34 Gratuluję. Ja nie mam narazie widoków na pozbycie się pieluszek. Jak było ciepło to puszczałam w samych gatkach, ale sikał w majtki i mu to wcale nie przeszkadzało. Nocnik jest be.. Poczekam aż znów zrobi się ciepło i spróbuję jeszcze raz. Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: Pękam z dumy:) 11.07.07, 12:42 Wiesz, ja Makarego konsekwentnie co jakiś czas zaprowadzam do łazienki i sadzam na sedes z nakładką. No i chwalę zawsze jak coś zrobi) A potem wyciera się papierkiem i myje rączki i jest cały szczęśliwy Odpowiedz Link Zgłoś
marynamaj Re: Pękam z dumy:) 11.07.07, 14:01 Niestety, ja i mąż pracujemy, wracamy do domu 17.30-18.00 a jeszcze trzeba zjeść obiad i zająć się obowiązkami domowymi. Z Maćkiem zostaje teściowa - złota kobieta - ale ma sporo obowiązków więc chyba mi nie wypada jej o to prosić. Mały siedzi cały dzień na dworzu. Nawet zmiana pieluch to problem - drze się jak opętany bo nie chce iść do domu, trzeba brać pod pachę Nic to. Będę próbowała do skutku. Jeszcze raz gratuluję i pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: Pękam z dumy:) 11.07.07, 18:28 Fakt, na to trzeba poświęcić trochę czasu Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Pękam z dumy:) 11.07.07, 22:22 Gratulacje!!! Cieszymy się z wami Asia już wogóle nie uzywa pieluszek, nawet w nocy i nauczyła sie wreszcie kupke na kibelek. Fajnie tak nie powiem. Chyba trzeba trzecie sobie zrobić żeby mieć dzidziusia))) Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: Pękam z dumy:) 12.07.07, 08:29 A tam, nam dobrze jak mamy samodzielne dzieci, dzidziusia już nie!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Jestem:))) 11.07.07, 22:10 Wpadam tylko na chwilke zameldowac sie, ze jestem, zyje i czasami cos podczytam. Jestem zaganiana, bo zapisalam Mateuszka do przedszkola tylko, ze na drugim koncu miasta i jak wracamy po poludniu do domu to musze zrobic wszystkie zalegle domowe rzeczy. Ostatnio co przeczytalam to to, ze prawie wszystkie Marcepaniatka opanowaly sztuke siusiania do nocnika. Niestety moj Mateusz jest w grupie niedobitkow, ktore siusiaja w pieluche i cos czuje ze jeszcze dlugo tak bedzie, ale za to z gadaniem jest do przodu, wiec rownowaga jest swoimi tekstami i tokiem rozumowania zaskakuje panie w przedszkolu. Cos nie widze na forum mamy_wojtusia i anfi. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Jestem:))) 11.07.07, 22:20 witamy po przerwie Anfi zapracowana...a Marzenka mówiła że ma kompa na strychu i neta jeszcze nie podłaczonego w nowym domku Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Re: Jestem i ja 12.07.07, 20:30 czytam systematycznie ale na pisanie czasu niet. mamy sezon,więc w pracy koszmarek.do tego trwa wykanczanie domku..juz za parę miesięcy moznaby zrobic zlot Marcepanow na południu Odstawiłam mojego smoka 2 tyg. temu....chyba ostatni trwał na cycatym placu boju?Zabieram sie powoli na porzadek ze sobą...10kg w dol i będzie ok. Z takich rozwojowych spraw to moj namiętnie zdejmuje majtki i sika wszędzie a zwłaszcza do butów.ulatamy sie za nim z wysadzaniem że głowa mała.Sa dni kiedy pieknie woła ale i takie kiedy sika jak mały piesek.Woła mamooo sikuuu i skacze przez kałużę.Czasem sie zastanawiam skad mam takie dziwne dziecko,ktore nie znosi zadnyuch ograniczen,zupelnie w niczym. Borówka...masz słodkiego blondyna!gratulacje i buziaki. Grochalcia i Marynamaj powodzenia w sportach ekstremalnych...w koncu to ma byc wyczyn nie byle jaki. pozdrawiam wszystkie mamy i robaczki Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Cześć dziewczyny! 13.07.07, 10:54 1) Nadia bez pieluchy! od około miesiąca; pozostały nam tylko zapieluchowane noce; dzienne drzemki (jeśli się zdarzają) również bez pieluchy. Z tego samego powodu gratulacje też dla Makarego! 2)Mowa - czasami mnie zadziwia swoimi "życiowymi" przemyśleniami A jutro Naduska ma zaplanowany wyjazd nad morze (z dziadkami) - tylko co z tą pogodą?? Efektywnych starań dla Grochalci i Marynymaj! Dziewczynek życzyć ?? Buziaki Magda i Naduśka Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: Cześć dziewczyny! 13.07.07, 11:16 Gratulujemy i dziękujemy! My już trzecią noc śpimy bez pieluchy. Wysadzam Makarego śpiącego ok 22.30 a rano wstaje suchy i idzie siku!! Śpi w majteczkach i piżamce. Ale się cieszę) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: prawko zdane 13.07.07, 13:28 gratulacje matea!!! Ja mam zaplonawany kurs na prawko we wrześniu, czas sie zmobilizowac bo mam dość zalezności od innych jak mąż mój szanowny wyjeżdża. Ciekawe czy mi sie uda Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: prawko zdane 13.07.07, 13:44 No ja w tamtym roku we wrześniu zaczełam,pierwszy egzamin miałam w marcu. We Wrocku długo się czeka na wolny termin,chyba że coś się zwalnia z dnia na dzień. Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Cześć dziewczyny! 13.07.07, 13:28 Ania a czemu musisz go tak wysadzać nie wytrzyma do rana??? Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube a teraz jeszcze ja i moje problemy 13.07.07, 14:04 Pisąłam wam o tej nóżce Asi, tak wyglada: img104.imageshack.us/img104/5512/j0007aj3.jpg Wypowiedzcie sie co to.... Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: a teraz jeszcze ja i moje problemy 13.07.07, 17:20 Mi to wygląda na grzybicę. Byłaś u lekarza? Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: a teraz jeszcze ja i moje problemy 13.07.07, 18:37 Edyta, to naprawdę grzybica, biegiem do dermatologa!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: a teraz jeszcze ja i moje problemy 13.07.07, 20:17 kużwa byłam u lekarza, uwaza że to nie grzybica, tylko zmiany alergiczne, na pocżatku tez mi przepisał antygrzybiczą i antyalergiczną ze sterydami maść pimafucort. Na tym zdjeciu iwdac jakby to była spleśniałe ale to skórka, jutro zrobię jeszcze raz, teraz kupiłam tą maść cholesterolową. Zobaczę czy coś pomoze do poniedziałku i pójdę jeszcze raz do lekarza, innego... Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: a teraz jeszcze ja i moje problemy 13.07.07, 21:02 Edyta, Asia ma to tylko na nóżce...to chyba nie uczulenie, bo byłoby pewnie w różnych miejscach na ciele, bardziej pod kolankami?! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: a teraz jeszcze ja i moje problemy 13.07.07, 22:23 tylko na tej stópce...i kuba sie z nia kąpie - no teraz nie bo miał ospę ale norlamnie tak i sie nie zaraził ... Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: a teraz jeszcze ja i moje problemy 14.07.07, 09:32 Edytka ja u Lulki to na stopkach nie mialam wobec tego one zupelnie inaczej wygladały. Nie wiem co to moze byc na grzybuce mi nie wyglada a czy alergia tak na nozkach wyglada nie wiem.Mysle ze dobrego lekarza trzeba i dla dzieci a nie tylko dorosłych. Pimafucortem nie smaruje sie dluzej niz 6 dni bardzo cieniutko bo to sterydy oczywoscie z antybiotykiem.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: a teraz jeszcze ja i moje problemy 14.07.07, 11:29 ja juz sama nie wiem, dziewczyny mi jeszcze doradzily żeby zanieść kawałek do laboratorium zeby to zbadać, pójdę w poniedziałek do teściowej. Po pimafucorcie cały paluszek tzn skórka na paluszku zaczeła pękać, szok, normalnie pękło na pół. Kupiłam tą maść cholestrerową, posmarował juz wczoraj jakby lepiej, poczekam do poneidziałku. A ja Ania byłam w Centrum Pediatii specjalnie z nią, pomyślałam że co jak co ale tam sie muszą znać, a tam pani dała nam alantan - oczywiscie nie pomógł. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: a teraz jeszcze ja i moje problemy 15.07.07, 00:19 dzis tak ta nózka wyglada po jednym dniu smarowania ta maścia co Ania mówiła. img528.imageshack.us/img528/6715/k0013we1.jpg img502.imageshack.us/img502/1954/k0014ph3.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 A teraz jeszcze ja.... 15.07.07, 07:37 Mogę Wam powiedzieć, jak to jest jak sie kończy 33 lata... dziś popełniłam ten fakt i mam jakiś refleksyjny czas od paru dni z tym związany... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: A teraz jeszcze ja.... 15.07.07, 09:17 no to wszystkiego najlepszego!!!!! Piękny wiek....co ty sie martwisz... Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: A teraz jeszcze ja.... 15.07.07, 15:11 Pisałam Wam, że wzięło mnie na refleksję... u nas też od jakiegoś czasu cisza... chyba podupadamy jako forum Rówieśnicy( Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: A teraz jeszcze ja.... 15.07.07, 22:04 ja to bym pisała ale nie wiem co...ja mam gadkę na 24 godziny na dobe Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: A teraz jeszcze ja.... 15.07.07, 22:16 Duszka nie przejmuj sie, to normalne ze forum na wakacjach zamiera, kazdy gdzies wyjezdza, cos planuje i nie ma czasu na pisanie, jedynie na czytanie Gratulacje dla marynamaj za zafasolkowanie, mi tez sie marzy fasolka, ale nie mam odwagi, tym bardziej ze dopiero wyslalam Mateusza do przedszkola i lapie oddech po prawie 2,5 roku Duszka sto lat!!! nie przejmuj sie wiekiem, sa wakacje, piekna pogoda, jestes mloda, masz fajne dzieci i wiele innych powodow do radosci)) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: A teraz jeszcze ja.... 18.07.07, 07:46 DZiewczyny czy Wy jakoś szczególnie obchodzicie kolejne rocznice ślubu?? Wczoraj mieliśmy 8 i nic szczególnego się nie wydarzyło. Czy to już rutyna(( A gdzie te porywy, które były na początku...chyba co jakiś czas męża trzeba zmieniać Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: A teraz jeszcze ja.... 18.07.07, 08:43 hihi...tez tak mam. Tzn zazwyczai idziemy na jakiś obiad do knajpki oczywiscie wszysscy Wszystkeigo najlepszego Ania!!! Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: A teraz jeszcze ja.... 22.07.07, 20:37 Gratulacje my mieliśmy w czerwcu 5 rocznicę, też rutyna ale to chyba nie do uniknięcia, byliśmy razem na obiadku w Olsztynie a potem na zakupach, młodego zostawiliśmy u babci i to tyle Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: a teraz jeszcze ja i moje problemy 16.07.07, 14:09 Byłam u dermatologa, znowu stawia kolejny lekarz na alergie. Juz nie mam pytań, dała maść z chydrokortizonem. Za tydzień do kontroli. Jeszcze zadzwnie do Katwoic do takiej specjalistycznej przychodni, gdzie tez chodze do pulmunologa. Tylko kto mnie tam zawiezie???(( Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: a teraz jeszcze ja i moje problemy 16.07.07, 16:05 egzema u Grzeska wugladala inaczej. NIe mam pojecia co to jest. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: Cześć dziewczyny! 13.07.07, 18:36 Co do wysadzania, przez pierwsze dwie noce zasikiwał się po pachy, więc nie chcę ryzykować, ale może od poniedziałku) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Cześć dziewczyny! 13.07.07, 20:18 ale Ania to budzisz go w nocy?? Ja miałam kolezankę co budzila córeczkę o 12 w nocy i na śpiąco ją wysadzała. Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: Cześć dziewczyny! 13.07.07, 21:01 Ciężko powiedzieć, że budzę, bo śpi na sedesie Spróbuję nie wysadzać, bo tak miałam z Błażejem i do dziś w nocy nie sika. Ale te dwie noce pod rząd zasikane...odechciało mi się, dlatego pomyślałam, że jak wysadzę ok 23 to do rana wytrzyma, bo tak sika przed snem, czyli przed 19.30 Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Cześć dziewczyny! 13.07.07, 22:21 pewnie, lepsze to niż zasikane łożko Nie chodziło mi o to zeby to negować, tylko tak pytam. Asia czasem rano wczęsnie wstaje i idzie siku i idzie spac dalej. Czasem nawet nas nie woła tylko juz idzie spać z goła pupką bo nie zakłada spodenek od pizamy Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: Cześć dziewczyny! 14.07.07, 07:27 Maczek śpi jeszcze w łóżeczku to nie wyszedłby sam Śpi w turystycznym, no i nie kupiłam w ogóle nocnika, siada na sedes z nakładką, chyba muszę mu podnóżek kupić, wtedy pewnie wchodziłby sam Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Olusia-a - Hajduszoboszlo 13.07.07, 11:00 Napisz koniecznie jak było i czy polecasz na wyjazd wakacyjny z dzieckami I ponad to - w jakim to regionie, jak zorganizowane (sami czy biuro?) i gdzie zakwaterowanie i czy godne polecanie Tak sobie mysle, że dobrze zbierać opinie nt miejsc wakacyjnych - by móc ewentualnie wykorzystać. Ja nasz wyjazd na Sycylię - do tego konkretnego hotelu (w Cefalu - Santa Lucia) z dziećmi tak sobie polecam; dla samych dorosłych - TAK bardzo; ale dla dzieci poza ciepłym morzem i plażą nie było nic specjalnego. Nie mniej jednak Sycylia piekna M. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Olusia-a - Hajduszoboszlo 13.07.07, 13:28 Gratulacje też dla Nadii!!! Odpowiedz Link Zgłoś
marynamaj Zafasolkowałam - Hurra 14.07.07, 13:01 Dziś odebrałam wynik bety - 53,5 mlU/ml co odpowiada 3/4 tydz ciąży (1-2 od zapłaodnienia) to by się zgadzało. A więc udało się - ZAFASOLKOWAŁAM 17.7 mam wizytę u gin. Ona mam nadzieję potwierdzić, pewnie da zestaw badań do zrobienia (chodzę do Lux-Med na abonament, ze względu na szybkie i darmowe badania) a następnie z badaniami do mojego lekarza który prowadził moją poprzednią ciążę. Z objawów tkliwe piersi, bóle podbrzusza i mdłości. Termin wg kalkulatorów wypada na 28/29 marzec 2008 (Maciuś urodził się 29.03.05 więc 2 marcowe dzidzie będą) Serdecznie pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: Zafasolkowałam - Hurra 14.07.07, 15:18 Fantastycznie!! Gratulujemy!! Czyli Maciek na trzecie urodziny dostanie... Ja w ciążę zaszłam z Makarym 9 lipca a urodził się też 29 marca 2005 Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: Zafasolkowałam - Hurra 15.07.07, 22:18 Gratulujemy i trzymamy kciuki, zeby, zeby było kolejne Marcepaniątko. Duszka, Twoje zdrówkozaraz wzniosę... tylko skonczę odlotowe lody Rzeczywiście duzo pracowałam, potem odpoczywałam aż 3 dni! Pamietacie moje dawne opowieści o górze prasowania? Dopiero teraz się z nią rozprawiałam, bo już nie mielismy w czym chodzić . Popołudnia spędzaliśmy za Rzeszowem, w malowniczej okolicy. Byłam zszokowana, jak Natalia i Bartuś świetnie bawili się razem z pewnym chłopcem - normalnie mogłam posiedzieć i pogadać z ludźmi SZOK! Będziemy to powtarzali częściej. Podpisałam już umowę w przedszkolu, bylismy na rekonesansie i bardzo dzieciom się spodobało. Ciekawe jak po takiej sielance Bartuś zniesie żłobek, gdzie pewnie wszystkie dzieci będą płakały. Edytka, dużo ładniej nózka wygląda. Mnie też diabli biorą na to "nie wiadomo, co to jest". Nastalia "nie wiadomo dlaczego" ma cały czas katar i niedosłyszy przez to na ucho. Mamy zaklepany termina na wycinanie migdałka, ale strasznie się denerwuję i liczę na cudowne wyparowanie kataru do tego czasu... Odpowiedz Link Zgłoś
marynamaj Re: Zafasolkowałam - Hurra 16.07.07, 07:52 Serdecznie dziękuję za dobre słowo. Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: Zafasolkowałam - Hurra 16.07.07, 16:17 No prosze ile fajnych zeczy sie wydazylo. Gratulacje dla tych co sie jeszcze nie urodzili i dla tych co zrobili to 33 lata temu A mnie tez cos dziwnie piersi bola moze tez cos bede miala. Jeszcze pare dni do okresu to sie przekonamy. Ja bym juz strasznie chcaila dzidziusia tylko mi sie robic nie chce. ALe Krzysiek maz mnie pzrypilnuje codzinnie to moze cos z tego bedzie W piatek ogladalismy piekny dom. CHyba wkoncu kupimy tutaj. Ceny kupna spadaja a wynajmu rosna. Szkoda tyle kasy w bloto wyzucac. Jutro jedziemy ogladac nastepne. JA juz chce miec swoje 4 katy, mam juz dosyc tulaczki. Edytka daj znac potem co z nozka Asi. PO tej masci faktycznie lepiej MOnika Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia do Moniki 16.07.07, 18:50 kochana, zapraszamy na W OCZEKIWANIU)))) ja sie staram drugi cykl, w sobote sie okaze jak poszlo.... Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: do Moniki 17.07.07, 12:54 kochana duszko..))) nawet nie wiesz ile czsu zajmuja czlowiekowi starania o potonka)bedziemy zgladac))) ja przyjechalam znad morza-padalo, przepakowuje sie,piore i prasuje i za 3 dni jade do rodzicow na 2 tygodnie))) zapisalam Szymka do zlobka od sierpnia. hurra, bedzie troszke spokoju!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: do Moniki 17.07.07, 13:03 Oj Grochalciu, rzeczywiscie nie wiem, bo ja zaskoczyłam w jednym i drugim przypadku za pierwszym razem Żeby nie napisać, że nawet zaskoczyły mnie te zaskoczenia) Ale mimo wszystko naszego wątku zaniedbywać też nie wolno... Jak to czynią niektóre delikwentki) Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: do Moniki 18.07.07, 16:29 Ja pomimo ze robie juz drugie to dalej nie mam pojecia o co chodzi z tymi dniami plodnymi i nie. Poprostu robimy codziennie ... ku uciesze mojego faceta. jutro powinnam miec okres i chyba jutro zrobie sobie test. Nie za wczesnie??? Monika Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: do Moniki 18.07.07, 16:45 kochana, i tak podziwiam twoja cierpliwosc!!ja mam 3 dni do okresu a juz zrobilam rano test..wyszla cieniutka, bledziudka druga kreseczka!!!!! rob jutro raniutko i mow jak poszlo!!!powodzenia!!!! ps. ja tez męczylam chlopa codziennie, mimo, ze wiem kiedy mam dni plodne)) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: do Moniki 18.07.07, 17:21 Życzę wam kochane te dzieczyny wymarzone Na prawde fajna jest mała strojnisia...Ja robiłam testy zawsze w dniu niby mającej byc miesiaćzki, niby tak na teście jest napisane. Ale grocholcia jak wyszło to wyszło.... Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Zafasolkowałam - Hurra 16.07.07, 18:47 pochlaniam te fluidki od Ciebie Mariolka))) Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: Zafasolkowałam - Hurra 22.07.07, 20:27 MY TEŻ GRATULUJEMY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: 16.07.07, 18:45 A u nas jakas masakra. To juz bedzie piaty tydzien jak leje. Dobrze ze jade do Polski bo bym slonca tego lata wogole na oczy nie widziala. NAwet sie przyzwyczailam ale troche to do kitu bo wiecznie zimno. W domu chodze w dresach, myslalam ze w lecie to chociaz na ogrzewaniu zaoszczedzimy Jedziemy ogladac jutro jeszcze inne domki. Ten ktory mi sie tak spodobal jest drozszy od innych z tej okolicy a to za sprawa tego ze jest super uzadzony. Jedziemy wiec poogladac te brzydziej urzadzone i policzymy ile wynosilaby renowacja. Moze beedzie sie bardziej opalcac. Oby do wakacji. Ja juz chce Grzesia. Strsznie mi sie teskni. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
olusia_a 2 tys kilometrów i juz w domku 17.07.07, 11:23 wrócilismy z wakcji pogoda piękna opaleni i zadowolemi juz w domku w Hajduszo było ślicznie domek do naszej dysozycji dzieci całe dnie na dworze chodzilismy na baseny- woda dla dzieciów cieplutka wrazenia ze zjezdzalni - rewelacja jedzonko dobre- danie wakacji - gulasz z kociołka codziennie jedlismy arbuzy... pycha przydatna była chusta- swietny wynalazek Kubus był zamotany Paulinka w wózku w dorodze powrotnej mielismy zwiedzic budapeszt ale to tylko przejazdem - a raczej w korkach 2 godz - pogoda juz wtedy sie popsuła..padało troszku potem Austria - Wieden piękne miasto zwiedzalismy jezdzac metrem - super sprawa do domku na chwilke i jeszcze odwiedzilismy rodzinke na wsi Dzieci dzielnie znosiły te jazdy Kubus jadł i spał Paulinka grzeczna siedziała w foteliku duzo słonka życzymy wszytskim którzy wybieraja sie na wakacje i tym co w domku, by spacerki były przyjemne Gratulacje dla borowki...witamy Szymka- rośnij w siłe i czekamy na nastepne maleństwa - duzo siły dla fasolki)))))) fotki beda pozniej bo zostaly na kompie u znajomych Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: 2 tys kilometrów i juz w domku 17.07.07, 14:13 fajnie wam...witamy znowu i czekam na zdjecia Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: 2 tys kilometrów i juz w domku 17.07.07, 22:08 no ja podziwiam, nie dla mnie takie maratony, ale za to pogoda obecna w ogóle mi nie przeszkadza, oby jak najdłużej, małzonek za to marudzi, że upał... 4 sierpnia wyjeżdżamy... olusia... będę wścibska, czy Ty z Krakowa jesteś lub tych okolic ? tak z ciekawości pytam Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: 2 tys kilometrów i juz w domku 18.07.07, 08:42 olusia jest z moich okolic, z Zabrza chyba. Odpowiedz Link Zgłoś
olusia_a Re: 2 tys kilometrów i juz w domku 18.07.07, 10:01 ja jestem z Bytomia a z wyjazdem to nawet si enie zastaawialam chciałam gdzies wyjechac nie załuje było super Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: 2 tys kilometrów i juz w domku 18.07.07, 10:54 no własnie Bytom, wiedziałam że blizej Olusia odezwij sie na gg.... Odpowiedz Link Zgłoś
kuki77 Pozdrowienia 18.07.07, 10:56 Serdeczne pozdrowienia dla wszystkich marcowych mam,od kiedys aktywnej forumowo mamy Michasia .Nie jestem w stanie przejrzec większości postów,a mam małe pytanko. Czy jest jeszcze jakiś dzieciaczek ,który praktycznie nic nie mówi ,tak naprawde to nawet mama i tata nie woła tylko mruczy i czasami jakies sylaby powtarza.Poza tym rozwojowo ok , od 2 miesięcy nie nosi pampersa, tylko sygnalizuje biegając do łazienki.Ja siedzę teraz w domku na zwolnieniu i czekam na drugiego syneczka,termin za tydzień. Agnieszka z Michasiem i już za chwilę z Mikołajem Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Pozdrowienia 18.07.07, 13:52 Agniesia, ja to nawet nie wiedzialam, ze Ty w ciazy jestes!!!!a Ty juz rodzisz!!!!!trzymaj sie dzielnie!!!!Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia chyba znow będę mamą))) 18.07.07, 13:54 na razie wyszla druga bledziudka kreseczka na teście ciążowym)))) jutro powtorze i pojutrze i dam znac co wyszło..... gdyby sie okazalo, ze faktycznie jestem w ciazy to moje drugie dziecko bedzie mialo termin porodu taki sam jak Szymek-29 marzec)))) trzymajcie kciuki za te kreseczki dziewczynki!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: chyba znow będę mamą))) 18.07.07, 14:45 trzymamy trzymamy...wiesz ja miałam manie testów ciażowych przy Asi, juz myślalam że w maju bede a tu nic, potem czerwiec nic i sie wkurzyłam...a w sierpniu zrobiłam test i wyszło. Dlatego moja rada nie stresować sie tylko do dzieła No i zycze córeczki.... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Pozdrowienia 18.07.07, 14:45 Pamietam pamietam po nicku Bartuś anfi chyba ma podobnie z mową Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 ale wysyp :) 18.07.07, 16:46 Znowu ciążami obrodziło! Koleżanka nr 1 z pracy urodziła wczoraj, nr 2 urodzi za miesiąc, nr 3 za dwa miesiące, a nr 4 mająca już 2 dzieci w tym roczne właśnie dowiedziała się, że będzie miała bliźnięta! Ma lekką depresję... Kuki, trzymamy kciuki, daj znać, jak urodzisz, a nie w pierwsze urodziny Mikołaja. Z mową rzeczywiście Bartuś podobnie, od niedawna namiętnie "mama" i właściwie nic poza tym. Z uporem maniaka zdejmuję mu pieluchę, a on obsikuje wszystko tylko nie nocnik! Grochalcia, trzymamy się tej wersji Rocznice, hmmm, często są gorsze niż zwykły dzień, odkąd są dzieci. Zawsze nam zmalują jakieś choróbsko, zły humor itp. Ciepło jest ok, ale te upały to lekka przesada, dzieci cały dzień w domu siedzą, bo po kilkunastu minutach na patelni same zmykają do domu. Wczoraj po 19 na zacienionym tarasie były jeszcze 32 stopnie. A ja mam lenia i nic mi się nie chce Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk baby, baby, baby:)) 19.07.07, 09:42 Dwie kreski dzis rano. NO to chyba sie udalo. Jak bede w POlsce to skocze sobie do ginekologa to bedzie juz wiadomo na 100%. Dobrze ze sie udalo bo to ciezka robota jest Dzieki za wsparcie. Strasznie mi tu dobrze z wami na tym forum i dlatego dowiadujecie sie PIERWSZE!!! Nikt jeszcze oprocz nas nie wie. Wczoraj znow ogladalismy domy. Jesli sie uda i jedno i drugie to to bedzie przebojowy rok. Trzymajsie za nas. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
marynamaj Re: baby, baby, baby:)) 19.07.07, 09:56 Gratulacje monikadk. Mam nadzieję że będziemy się wzajemnie dopingować i śledzić nasze postępy - mamy podobny wiek ciaży więc wszystkie info się zbiegną w czasie. Ciążami na marcówkach obrodziło. Widzę, że więcej dziewczyn uważa, że marzec to dobry miesiąc na rodzenie malucha. No i dobra róznica wieku - 3 lata - tak akurat. Ja specjalnie celowałam w marzec i się udało. Pozdrawiam i gratuluję wszystkim, którym się udało. Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: baby, baby, baby:)) 19.07.07, 09:59 mnie sie tez ten termin najbardziej podoba. Czekamy teraz na wiesci od Grochalci. MOnika Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: baby, baby, baby:)) 19.07.07, 11:00 Moniczka, ja bede wiedziala dzis przed 16-ta..bylam dzis rano zrobic bete z krwi. bo wkurzaly mnie testy. jedne pokazuja blade kreski, kupilam dzis inny, nie pokazal nic....no to sie zdenerwowalam , wzielam Szymka za fraki, wsiadlam w taksowke, pojechalam do szpitala, pobrali mi krew i zobaczymy.... napisze co wyjdzie..wczoraj sie cieszylam, ale jak dzis test strumieniowy nie pokazal nic, a nawet na testowa kreske trzeba bylo 10 minut czekac to mnie szlag trafil. teraz z nerwow jem ciastka... a mężusiowi gotuje leczo Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: baby, baby, baby:)) 19.07.07, 11:44 Grochalcia nie chce cie martwić ale ja włąsnie też tak robiłam i ja juz myślałam że juz a tu nic, i test nie kłamie zazwyczaj, ale zyczę ci bardzo żeby juz było!!!!! I daj znać... Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: baby, baby, baby:)) 19.07.07, 12:28 ale..dlaczego..jeden..test..pokazuje..tak,a..drugi..siak???? Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: baby, baby, baby:)) 19.07.07, 12:34 teraz to ty sie zrelaksuj i czekaj. Ale byloby fajnie jakby nam testy wykazaly dzieciaczki w tym samym dniu Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: baby, baby, baby:)) 19.07.07, 12:44 hmmmmmm....wiesz jak są dwie krech to sa i już. Dziwne że raz pokazął a raz nie, ale trzymam mocno kciuki!!! fajnie bedzie Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: baby, baby, baby:)) 19.07.07, 19:59 Nie zakładajcie nowego forum, my tu chętnie posłuchamy przeżyć podwójnych mamusiek. Zwłaszcza te, które podwójne szczęście już mają w domu)) Kurczę Wy się wszystkie cieszycie, ja też... ale trochę mi przykro, że zalozycie inne forum marcepany 2008...a my...w odstawkę( Żartuję...gratuluję z całego serca, mieć dwoje dzieci to sama radość!!! Wiem cos o tym, bo mam tak od ponad dwóch lat) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: baby, baby, baby:)) 19.07.07, 10:59 nie mogę!!!!SUPER!!! Ale wam fajnie)))) Ja wyczekałam równe trzy lata na drugiego malsuzka, Asia jest młodzsza o 3 lata i 1 miesiąc od Kubusia. No i czekamy na nastepne dziewczyny Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 jak tak daej pójdzie 19.07.07, 12:36 to będę musiała się stąd wynosić, ja drugiego nie planuję.... nie !!! no ale może mnie nie wywalicie co ? Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: jak tak daej pójdzie 19.07.07, 12:45 eeeeeeeeee....ja też wiecej nie planuję, ale tak raz na jakiś czas myśle sobie ze fajnie by było jeszcze jedno. Tylko najpierw musiałabym dużo schudna, bo tak raczej mój organizm by tego juz nie zniósł. I ja też raczej, jakby znowu miała przytyć...i dlatego zazdroszcze:_) Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: jak tak daej pójdzie 19.07.07, 13:41 no ale ty masz dwoje już a ja będę mieć jedynaczkę, taki mam przynajmniej plan Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba a to sie porobiło 19.07.07, 14:25 że aż się odezwę (znad tych swoich ksiażek...) gratulacje - aż wam pozazdrościłam, ale na razie to mnie nie stać na drugie - żeby ta moja firma więcej zarabiała, a ja żebym miała robotę na uczelni... no cóż - musze nad popracować.. w każdym razie dobrze że celujecie na marzec, będą marcepany do kwadratu ) ani mi się ważyć na inne forum uciekać!!! Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x gratulacje 19.07.07, 14:43 Dawno mnie tu nie było, ale miałam kłopoty ze zdrowiem. Ostaecznie wyszło ze mam nadczynność tarczycy chociaz przez 4 mce wmawiano ze mam nerwice. gratuluje nowym podwojnym mamusiom, a tez troszke zazdroszcze i chociaz zapieralam sie ze bede miala tylko paulinke to teraz juz wiem ze bede chciala drugie. Poza tym wszystko fajnie, jutro wyjezdzamy na urlop do Ustki mam nadzieje ze pogoda nam dopisze. Paulinka rosnie jak na drozdzach,, pieknie mowi ale nadal malo je odsawiona od piersi i obylo sie bez placzu. karmialm ja az dwa lata nie wiem jak wytrzymalam. od wrzesnia planuje ja dac do przedszkola. mam nadziej ze sie uda. opiekunka choc dobrze sie nia zajmuje to jest masakrycznym flejtuchemi. Jak wracam z pracy do domu to rece opadaja. pozdrawiam Was serdecznie i trzymam kciuki za nowe podwojne mamy, za przeprowadzki i inne plany agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Edyta 19.07.07, 16:03 napisz czego szukasz ja swego czasu przekopałam co się dało w necie i mam mnóstwo linków w ulubionych, moge cosik podesłać, ja wahałam się między tą Białogórą a Przewłoką koło Ustki, ale tam jeszcze ciut dalej do morza więc pewnie odpada ... napisz jeśli wiesz co to ma być Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: a to sie porobiło 19.07.07, 14:46 Spoko. JA sie tam nigdzie nie wybieram. Tutaj mi najlepiej. Wszystkie juz doswiadczone i jka bedzie trzeba to doradza. MOnika Odpowiedz Link Zgłoś
olusia_a nono dziewczynki 19.07.07, 20:13 gratulacje dl przyszłych mam ja dzis byłam u ginki bo myslałam... tak tak... ale nic..na szczescie to bym dopiero ryczała))))))) niestety mam stan zapalny i mala nadzerke Paulinka dzis nie spała popodudniu wiec po kapieli własnie padła ciekawe czy bedzie spac do rana Kubus sie przyssał a musze go jeszcze wykapciac jem arbuzaaaa mniam Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: nono dziewczynki 19.07.07, 20:44 no olusia ja też jakiś czas temu panikowałam Teraz mam miesięczną przerwę w tabletkach i mam stresa niezłego. Ale juz tylko parę dni i wracam do tabletek. Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia dwie mocne krechy!!! 19.07.07, 20:27 wynik beta hcg=46.2, czyli bardzo wczesna ciąża, o 17-tej powtorzylam test z moczu-pre-test, wyszly juz dwie widoczne kreski!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: dwie mocne krechy!!! 19.07.07, 20:43 NOOOOOOOOOOOOOO!!!!!! Super, ciesze sie I Gratulacje....cholercia ale wam sie wszystkim poukłądało fajnie, bardzo wam zazdroszczę. Tylko nie uciekajcie od nas - następny wątek ząłożymy marcepany i marcepanki 2005 i 2008. Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: dwie mocne krechy!!! 19.07.07, 21:03 Woooooooow! ale nowiny Moje gratulacje dla wszystkich brzuszkow! Nie uciekac prosze mi stad, bo ja sie przymierzam ale dopiero za rok i intrukcje jak sobie radzicie z dwojka beda mi bardzo potrzebne Zyczymy duzo zdrowka. Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: dwie mocne krechy!!! 19.07.07, 21:41 dołączam się do gratulacji a ja zawsze mam stres bo po ciązy coś pigułki mi wybitnie nie służą... Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: dwie mocne krechy!!! 20.07.07, 08:54 Kasiula, nie zarzekaj sie sloneczko!!!! macham łapką do Lodzi)))) Odpowiedz Link Zgłoś
olusia_a Re: dwie mocne krechy!!! 20.07.07, 08:29 Gratulacje Grochalcia!!!!!!!! superr duzo zdrowka dla Was)) ahh te fasoleczki.. ja rok temu 01.09 dowiedziałam sie o ciazy a teraz moj Kubus na 2,5 miesiaca i wazy 7 kilo))))) tak tak ))))) a wracajac do grochalci- ja tez kiedys byłam przekonana ze ty jestes grocholcia)) Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: dwie mocne krechy!!! 20.07.07, 08:53 ech, niech wam juz bedzie ta grocholcia, grunt, ze wiadomo o kogo chodzi)) a ja sie pakuje i uciekam dzis na 2 tygodnie do jeleniej Gory.. w tajemnicy zdradze, ze o dziecko stara sie tez agnieszka190 , mama Filipka, ktora tu milczy od wielu miesiecy, ale udziela sie za to na moim watku na W Oczekiwaniu))))marcoweczki wziely sie do roboty)) to lece, przez 2 tyg nie bede pisac, bo rodzice nie maja Internetu, jakw roce, mam nadzieje, ze zdam relacje z wizytu na usg i u lekarza)))) pa, pa Kasia grocholcio-grochalcia Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: dwie mocne krechy!!! 20.07.07, 09:34 Miłego pobytu A Asia ma ospe, teraz ją dopadło, rowno dwa tygodnie i jeden dzień po Kubie. Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: dwie mocne krechy!!! 22.07.07, 21:05 Mała Asiu wracaj szybko do zdrowia. Mamkube podziwiam Cię jak nie jedno chore to drugie i wiecznie coś, ja chyba bym się zwolniła. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: dwie mocne krechy!!! 22.07.07, 22:10 dzieki Nie powiem mam juz dosć, ale na szczęscie w międzyczasie udało sie troszkę spacerować. I już odliczam dni do wyjazdu... W Malborku mam rodzinkę Uwielbiałam te pokazy nocne od dziecka, fajna sprawa, ale to jest późno bo chyba koło 22??? Może i my odwiedzimy tez Malbork w tym roku na wczasach. Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: dwie mocne krechy!!! 20.07.07, 09:30 Ale bomba. Znowu bedziemy mialy dzieciaczki razem. Gratuluje i bardzo sie ciesze. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: dwie mocne krechy!!! 20.07.07, 09:47 Moniczko, duzo zdrowka dla Ciebie-dla was))) Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: dwie mocne krechy!!! 22.07.07, 15:13 Monika i Grochalcia, oficjalne gratulacje!!! Zamówiłyście dziewczynki? Asi życzymy szybkiego rozprawieniz a się z ospą, ja nadal nie miałam czasu zaszczepić Bartusia i Natalii, z resztą mam już mętlik w tej sprawie Bartuś wczoraj szalał w basenie z wodą po pachy i teraz odsypia harce, spi już 4 godziny i 15 min!!! Dzisiaj basenowego szaleństwa cd. Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba muszę pochwalić synka 22.07.07, 21:03 Bylismy kilka dni na wyjeździe w Gdańsku, najpierw na weselu u mojej kuzynki a potem u znajomych, którzy mają synka z 15 lutego tego samego roku. Byłam naprawdę dumna ze swojego synka, na weselu był bardzo grzeczny, poszalał trochę z kuzynami rówieśnikami, zjadł trochę weselnego rosołku i grzecznie poszedł spać a rodzice mogli poszaleć całą noc. Morskie powietrze mu chyba służy bo spał do 8.30, więc rodzice mogli dojść do siebie po zabawie. Potem byliśmy u naszych znajomych i Kuba w porównananiu ze swoim kolegą był super grzecznym chłopcem. Kuba nigdy nie robił takich dzikich awantur i jak kolega tak się zachowywał i mama zaczeła ostro krzyczeć na niego to Kuba aż się rozpłakał ze strachu. Kuba w ogóle jest fantastycznym podróżnikiem, wszędzie mu dobrze, wszystko go interesuje, i wszystko mu się podoba. Wczoraj byliśmy na imprezie Oblężenie Malborka, młody był pod takim ciężkim wrażeniem, że nie miał czasu jeść, pić i sikać - uwielbia rycerzy. Impreza była bardzo fajna, dużo pokazów i walk rycerskich, wszędzie szwędali się rycerze i giermkowie, podchodzili do dzieci i zagadywali, pełno stoisk z mieczami, strojami rycerskimi i innymi duperelami, wieczorem miał być pokaz oblężenia Malborka z efektami świetlnymi i dźwiękowymi ale to już nie dla nas było już za późno. Kuba jest super szczęśliwy na takich imprezach. Co do pieluch - u nas tylko noc pozostała, mieliśmy trochę problemów z kupą, ale po 3 dniowym rozwolnieniu, kiedy to młody nie miał czasu pomyśleć a już był cały zasrany, szybko załapał o co chodzi, chyba sam poczuł że trochę przegiął Na noc jeszcze zostawiamy, jakoś nie mam serca męczyć go ze wstawaniem i sikaniem gdy tak słodko śpi. Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: dwie mocne krechy!!! 22.07.07, 20:45 Gratulacje !!!!!!!!!! Chyba my też musimy się zabrać do roboty Odpowiedz Link Zgłoś
marynamaj Dentysta - jak sobie radzicie? 23.07.07, 15:03 Byłam z Maćkiem już 2 razy u dentysty. Poprostu horror. Mały już przez samo trzymanie był śmiertelnie przerażny, gdy doszło borowanie i chwilka bólu potwornie się wyrywał. Wiem, że to nic przyjemnego - ale musimy mu ząbki wyleczyć. Leki sterydowe na astmę powodują osłabienie szkliwa i zagęszczają ślinę, więc musimy o nie dbać. Po zakończeniu wyglądał koszmarnie- czerwony, spocony i miał na twarzy wybroczyny z wysiłki (jak ja po porodzie). Dodam że nie był dłużny - jak się wysunął klin to tak ugryzł pomoc stom. że zwiała i już się więcej nie pojawiła- zamrażali jej czymś ten palec. Czeka nas jeszcze jedna wizyta, leczenie i lakowanie 5 . Już się boję. Czy Wasze dzieci miały już kontakt ze stomatologiem? Macie jakieś sposoby żeby uspokoić malucha przed zabiegiem? Czy to wogóle możliwe. Pozdrawiam M Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Dentysta - jak sobie radzicie? 23.07.07, 18:01 Asia była ale z bratem tylko, Kuba siedzi zadowolony na fotelu nawet lekko mu coś tam wiercili, tzn czyscili ale nie bolało go i robila mu ciocia za pierwszym razem wiec idzie do dentysty z usmiechem bo go nie boli. Pewnie jakby bolało byłoby podobnie. A macie astmę stwierdzoną?? Co dajesz na nią?? Jakie sterydy?? Odpowiedz Link Zgłoś
marynamaj Re: Dentysta - jak sobie radzicie? 23.07.07, 20:36 Na stwierdzenie astmy jeszcze trochę za wcześnie. W sezonie pylenia, szczególnie w nocy, kaszle. Na stałe ma Zyrtec, a w sezonie dostawał Flixotide wziewnie. Od 3 tyg. mu odstawiłam i nie słyszę żeby w nocy kasłał. Jak będzie starszy zrobimy mu spirometrię. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Dentysta - jak sobie radzicie? 24.07.07, 10:22 a bierze singulair?? Moi brali jakies pół roku, teraz spokój. Flixotide też brali + zyrtec. Kuba miał robioną spirometrię - wyszła dobrze, poza tym zrobiłam im wszystkie badania pod katem odpornosci, też w porządku. Teraz zostało mi tylko zrobienie wymazu z gardła pod kątem chlamydii i jakiś głupot. I ta Asi nóżka....juz nie wiem co z nia zrobić. Po tygodniu leczenie pekła skóka na paluszku. Odpowiedz Link Zgłoś
marynamaj Re: Dentysta - jak sobie radzicie? 24.07.07, 11:37 Singular brał jakieś 6 m-cy w zimie. Ale odstawiłam, jak nie widzę objawów to odstawiam wszystkie cholerstwo. A Asi nóżka - próbowałaś zrobić wymaz (celowanie terapii w ciemno jest okropnie uciążliwe i nieefektywne) - lekarz powinien pobrać wymaz lub łuszczący się naskórek i dać do lab.? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Dentysta - jak sobie radzicie? 24.07.07, 12:39 u nas nie chca wziaśc do laboratorium, nie ejst specjalistyczne w dermatologii, musze jechac do katowic do specjalisty. Ta lekarka niedaleko nas nie bardzo dała radę. Jak skonczy sie ospa jade do Katowic. Ja tez mam takie poedjescie jeżeli chodzi o leki, nawet fajna nam sie lakarka teraz pulmunolog trafiła, leczy leczy i pomały odstawia i patrzymy co pomaga a co nie. Na siłę nie każe wszystkiego ciagnąć. Teraz np kaząła wszystko odstawić bo od dsłuzeszgo czasu z oskrzelami jest spokój. Odpowiedz Link Zgłoś
marynamaj Re: Dentysta - jak sobie radzicie? 24.07.07, 12:54 Grunt to rozsądny lekarz, moja też wychodzi z tego założenia, że ja sama mogę decydować kiedy odstawić, a kiedy znów trzeba interweniować. Jak mam problem to omawiam na wizycie. A z Asią pędź do specjalisty jak będziecie zdrowi. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Dentysta - jak sobie radzicie? 24.07.07, 13:37 wiesz co ona sama zdecydowała ze nie trezba tyle dawać im tego wszystkiego, a ja mam decydować kiedy dawać flixotide, jak zaczną kaszleć właczyć leczenie obajawowe. Ale to na prawdę duży postęp bo inni leczyli mi tak że kazali dawać takie dawki ze szok sterydów a nie badali nawet dokłądnie ani alergii ani innych aspektów, choćby odpornosci choćby. Tfu tfu odpkuać jest dobrze, ale teraz też nie chodzi do przedszkola Kuba wiec moze to też to. Odpowiedz Link Zgłoś
marynamaj Kardiolog 24.07.07, 19:20 U Maćka USG serca wyszło dobrze, ma na serduszku tzw. strunę w lewej aorcie serca, ale taka jego uroda - jest zdrowy jak rydz. Ale narobił cyrku jak zobaczył USG, końcówka z żelem przypomniała mu chyba dentystę i długo mu tłumaczyłam działanie, dotykałam żelem i przekonywałam - po chwili histerii dał się zbadać (w zasadzie to go przekupiłam nową koparka )))) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: Dentysta - jak sobie radzicie? 01.08.07, 19:26 Domino brał te wszystkie leki w ubiegłym roku. Miał nawet swisty astmatyczne. W tym roku spokój pierwszy raz od 5 lat. Aktualnie Domino ma szkarlatynę , a Mati liszajca. Ta cholera męczy nas od połowy czerwca. Ja miałam juz 3 razy, a chłopaki po dwa. Za każdym razem antybiotyk i maści. Moze miałyście z tym badziwiem gdzieś styczność? W niedzielę jedziemy nad morze.Wreszcie... Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 ale ciszaaaaaa.... 26.07.07, 11:59 nikogo... tyle czasu.... powyjeżdżałyście chyba.... Odpowiedz Link Zgłoś
olusia_a wrzuciłam fotki 26.07.07, 16:59 ale mnie sie podoba nasz nowy album a dzieci juz takie duze)) duzo słoneczka zycze Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: wrzuciłam fotki 26.07.07, 20:21 a mnie się nie udaje następnych wrzucić, poprzednio Edyta mnie wyręczyła, a teraz to już wstyd nawet się przyznać... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: wrzuciłam fotki 26.07.07, 21:58 wyślij do mnie wkleję ci Musisz sciagnac taki program jak on pokazuje. Jak cos to pisz na priv Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: wrzuciłam fotki 26.07.07, 22:06 olusia cudo dzieciaczki Bardzo do ciebie podobni oboje, moim zdaniem. Annka -no juz widze zaliczacie kąpiele....ja też chcę!!! Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: wrzuciłam fotki 26.07.07, 22:13 Edyta jus niedlugo bedziesz sie taplała Tylko żeby woda była ciepła bo jak na razie jest ok Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Ania musi byc ok:-) 26.07.07, 22:35 W koncu nie po to jade przez całą Polskę żeby w domu tam siedzieć. Musi być pogoda!! Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Ania musi byc ok:-) 27.07.07, 00:20 Gratulacje dla zaciazonych!!!! u nas ok, goraco od 1,5 miesiaca, zaliczone 2 ospy malo czytam, malo pisze, ale pamietam o was i pozdrawiam A Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk apropo dentysty - Warszawa 27.07.07, 09:41 Macie dziewczyni jakies namiary na dentyste w Warszawie? Chce sprawdzic Grzesiowi zabki zanim wyjedziemy. Dzieki Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: apropo dentysty - Warszawa 27.07.07, 11:05 alo alo, a Ty już w stolicy?? jak tak, to sie odzywaj, spotkamy się !!!!! a co do dentysty - ja byłam raz z krzyśkiem w gabinecie dr lidii wardy na ul. wernyhory - to moja dentystka, obejrzała go po prostu, tzn, tylko język (czubek) zdołała zobaczyć, bo krzyś dostał szczękościsku i nie było szans na jakiekolwiek zwiedzanie paszczęki... Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: apropo dentysty - Warszawa 29.07.07, 11:14 Teraz byczymy sie na dzialce. W Warszawie bede przed odlotem pare dni i chetnie umowie sie na wtorek lub srode (7-8 sierpnia)za 1.5 tygodnia. 3 dni temy bylismy u ginekologa no i ciaza potwierdzona okolo 3 tygodniowa. Bez tego tez bym juz wiedziala bo mi sie wlasnie nudnosci od 3 dni zaczely. NIe pamietacie kiedy sie to konczy? Ale chyba do 3-4 miesiaca Warszawskie dziewczynki i inne chetne do spotkania dajcie znac kiedy sie najlepiej spotkac. No i Mufke musze wkoncu zobaczyc. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: apropo dentysty - Warszawa 29.07.07, 21:23 ja tam chetna zawsze na spotkania tylko gdzie(( Jak coś wymyslicie dajcie znać. Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: apropo dentysty - Warszawa 30.07.07, 11:23 spotkanie - dla mnie nawet środa czwartek -bo wyjezdzamy na pare dni do prababci ) masz mój numer - dzwoń!! Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: apropo dentysty - Warszawa 01.08.07, 08:20 To moze Sroda bo w czwartek juz lecimy. Moze kolo 4-5? Ja juz wypadlam z obiegu jesli chodzi o miejsca w Warszawie. Dziewczyny Warszawskie zaproponujcie cos. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba spotkanie 01.08.07, 21:05 ( wyjazd nam sie przedłuży - tzn to dobrze - cieszę się, ale wrócimy w piątek i raczej sie nie zobaczymy.. ale wpadnij do mufki, czynna cały czas.. ja chora, więc wszytsko sie pokićkało... przez to.. buziaki!! Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: spotkanie 03.08.07, 08:29 Co to za chorowanie w lato. Wracaj do zdrowia. A inne dziewczyny z Warszawy sa czy wszystkie wywialo na wakacje? Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Pozdrowienia z Rygi :)))) 28.07.07, 21:17 jesteśmy w drodze do Finlandii. Internetu w domu jeszcze nie mam a komputer jest gdzieś w paczkach. Gratulacje dla zafasolkowanych!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Pozdrowienia z Rygi :)))) 28.07.07, 21:54 no ładnie nie mów że na rajd jedziesz))) Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Bartuś - przedszkolak 01.08.07, 09:20 Dzisiaj zawiozłam Bartusia i Natalkę do nowego przedszkola, trochę się zdenerwował, że mu każą w sali zostać, jak on na spacer chciał . Korci mnie zeby zadzwonić, ale poczekam jeszcze . Trzymajcie kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Mateuszek tez przedszkolak:) 01.08.07, 15:57 Hej Anfi ja tez dzisiaj zapisalm Mateusza juz "na powaznie" do przedszkola, Mateusz chodzil juz w lipcu ale krociutko bo na 2-3 godz. dziennie, a od sierpnia bedzie zostawal dluzej. Na razie jestesmy bardzo zadowoleni i widze same plusy i jeden duzy minus- duza cena, bo to przedszkole prywatne, ale niestety mimo stawania na glowie nie przyjeli nas ani do panstwowego przedszkola ani do zlobka No i jest problem z pielucha, bo jeszcze nie udalo nam sie jej calkowicie pozbyc, a przedszkola tego wymagaja. Przedszkole, gdzie chodzi Mateusz dopiero rusza i na razie jest 4 dzieciakow i 2 panie, wiec Mateusz stopniowo bedzie sie przyzwyczajal do wiekszej grupy, na wrzesien maja juz zapisany komplet dzieci. Trzymaj sie anfi dzielnie, Bartus ma siostre i to starsza, wiec jakby co to go bedzie bronila Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: Mateuszek tez przedszkolak:) 01.08.07, 21:40 Dobrze, że Natalka była z nim, trochę posmucił, ale bawił się też samochodzikami, trochę w ogródku, uciekał paniom (pmiętacie spacery bartusia z sasina? nadal lubi siną dal ) Spanie... trzecia wojna światowa!!! Mimo ulubionego kocyka z domu i przywołania Natalii... Przedszkole działa od maja, Bartuś to chyba pierwszy trudny przypadek . Jutro wezmę jakąś melisędo pracy i będzie dobrze! Pozdrawiamy kumpla przedszkolaka Zyzymy zdrówka małym i duzym chorowitkom. Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 a ja zaczynam się pakować 02.08.07, 09:12 i dokładam coraz więcej ciepłych rzeczy... mam nadzieję, że jednak baaardzo zimno nie będzie Edyta a gdzie w końcu jedziecie ? Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: Mateuszek tez przedszkolak:) 02.08.07, 21:23 Brawa dla małych przedszkolaków. U nas nie ma mowy żeby przyjeli takiego szkraba, są tylko przedszkola państwowe do których bardzo, bardzo ciężko się dostać. Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Jaki prezent babci na 80-ke? 03.08.07, 00:33 Moze macie jakies pomysly co moglabym kupic mojej babci z okazji 80-ych urodzin?. Babcia byla zawzsze osoba usmiechnieta, ale od pol roku ciezko choruje na serce, miala dwa zawaly i teraz jest przygnebiona, smutna, bo boi sie ze trzeciego moze nie przezyc, no i nie wiem co tu jej kupic zeby sie choc przez chwile cieszyla, nic mi nie przychodzi takiego do glowy. Moze cos podpowiecie? Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: Jaki prezent babci na 80-ke? 05.08.07, 22:42 może album ze zdjęciami - całej rodziny - z wakacji, ważnych wydarzen, świąt itp. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Jaki prezent babci na 80-ke? 06.08.07, 09:07 Edytko ja myślę że pomysł z album to super sprawa, jeszcze jakbyś dała tam zdjęcia z jej młdoosci np z dziećmi i z wnuczkiem treaz to byłaby wniebowzieta, tak mi sie wydaje. Łożko - magdar ja bnym sie bała ze dziecko zamiast spać zjeżdżało by do rana Ja na twoim miejscu kupiąłbym w Ikeai jest podobne ale bez zjęzdżalni, ale to juz twoja decyzja, bo łozko to jest super i radochy coniemiara, tylko nie wiem własnie czy ta zjeżdżalnia nie przysporzy wiecej ci kłopotów niż radosci. Chyba że Nadia to "grzeczna" dziewczynka i zrozumie że wieczorem to idziemy spać, bo moi wątpie Instrukcje zaraz ci poszuka i podeśle, ale tam nie ma nic specjalnego, wejdź w podane linki i już, album chyba już masz, musisz tylko sciagnac sobie program picassa do wgrywania zdjęć, jak sie zalogujesz to on cię poprowadzi że musisz zainstalować. Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 ale się spisałam :))) 06.08.07, 21:05 próbowałam coś napisać i 100 rzeczy naraz się wydarzyło. Edi, album to świetny pomysł, babcie lubią wspomnienia, zwłaszcza jak ich też dotyczą. My już się wyprowadziliśmy z domu, ekipa remontopwa dzisiaj zaczęła i... zaczęły się schody )) mam nadzieję, że damy sobie radę ze wszystkim. Bartuś strasznie dzisiaj płakał już na widok budynku żłobka. Oby z kazdym dniem było lepiej, pa Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: Jaki prezent babci na 80-ke? 07.08.07, 20:11 Dzieki dziewczyny za podpowiedz, pomysl z albumem jest super ale mialam za malo czasu zeby go zamowic. Wykorzystam go na swieta, bede miala spokoj z wymyslaniem prezentu Teraz kupilam srebna broszke z bursztynem, bo moja babcia kocha bursztyny. Swoja droga to moja babcia dopiero teraz dowiedziala sie ze ma grupe krwi Rh-. Pierwsza ciaza (z moim tata) byla OK, ale druga (z corka) przechodzila strasznie i myslala ze sie wykonczy. Miala mdlosci i wymioty od poczatku ciazy do konca, schudla w ciazy 20kg. Wszystkim wiec fasolkom zycze jak najkrotszych i najslabszych mdlosci. Anfi to gdzie chodzi Bartus do przedszkola czy zlobka? Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Jaki prezent babci na 80-ke? 07.08.07, 22:28 Ja tez mam rh- i cholercia nie schudłam w ciąży((( Odpowiedz Link Zgłoś