Dodaj do ulubionych

czy Wasi pediatrzy też...

24.07.07, 11:54
twierdzą, że marchewka ze słoiczków np. z jabłuszkiem jak również taka surowa
marchew starta na tarce jest NIEZDROWA i nie powinno się jej podawać w żaden
inny sposób niż ugotowaną w zupce???


bo wiecie, ja już głupia jestem.
Jasiek jeszcze w szpitalu jest, okazało się, że miał trzydniówkę, aktualnie
schodzi wysypka, ale lekarze uparcie leczą go na zapalenie ucha, choć ja w
ogóle nie wierzę że on to miał (badał go najgorszy laryngolog w naszym
mieście, który u 99% badanych dzieci 'widzi' zapalenie ucha), lekarze być
może nie chcą mi przyznać racji, bo gdy sugerowałam, że to trzydniówka
to 'wyśmiali' mnie.
Ale nie o to chodzi. Co dzień na wizytę wchodzi pani ordynator, jest tak
nieuprzejma, wredna i okropna, że ja już sił nie mam. tracę już spokój
psychiczny. co dzień wymyśla coś innego, byle przygadać. a to że pielucha źle
założona (co jest absurdem!), a to że dziecko śpi z pieluszką tetrować (bez
niej nie zaśnie), no a dziś wyjechała mi z tą marchewką! no stałam jak głupia
i gapiłam się w nią i słuchałam z niedowierzaniem co ona za przeproszeniem
pieprzy (za nią stał sporo młodszy lekarz i uśmiechał się pod nosem z tego,
co ona mówiła).
już naprawdę nie mam siły. mam zszargane nerwy, dziś jak widziałam że zaraz
przyjdą z wizytą do nas, to trzęsłam się cała.
poza tym ona jest tak bezczelna, że w ogóle nie powiedziała mi nic o stanie
zdrowia Jaśka. szybko go zbadała, wpisałam w te swoje karty, potem o tej
marchewce, mnie wmurowało a ona pędem wyszła z sali. chyba ją obsmaruję w
gazecie!!

przepraszam, że takie długie to, ale musiałam się 'wygadać'.
co sądzicie o tej marchewce? bo ja jako niemowlę i później przez całe
dzieciństwo jadłam surować marchew i nic mi nie jest, i Wy zapewne też ją
spożywałyście.

ona ewidentnie chce ze mnie idiotkę zrobić. dopóki mąż był na wizytach
zamiast mnie było w miarę ok.
Obserwuj wątek
    • irima2 Re: czy Wasi pediatrzy też... 24.07.07, 12:18
      Mnie pediatra przestrzegał przed marchewką - mówił, że ona chłonie wszystkie
      zanieczyszczenia z gleby i powietrza, przede wszystkim metale ciężkie i azotany
      (azotyny?). Powiedział żebym lepiej sama nie jadła i nie dawała małemu takiej, o
      której nie wiem gdzie rosła. Tylko ciekawe jak to zrobić? Dlatego po prostu nie
      przesadzam z marchewką. Ale jak piszesz - ja też całe życie jadłam i jakoś żyję
      więc nie można się dać zwariować.
      • misia_75 Re: czy Wasi pediatrzy też... 24.07.07, 13:18
        irima2 napisała:

        > Mnie pediatra przestrzegał przed marchewką - mówił, że ona chłonie wszystkie
        > zanieczyszczenia z gleby i powietrza, przede wszystkim metale ciężkie i
        azotany
        > (azotyny?). Powiedział żebym lepiej sama nie jadła i nie dawała małemu
        takiej,
        > o
        > której nie wiem gdzie rosła. Tylko ciekawe jak to zrobić?

        Dawać słoiczki,one są badane.Nawet jak będziesz miała swoje marchewki to i tak
        nie możesz być pewna co w nich siedzi(ty nie użyjesz do chodowli marchewki
        nawozów,ale w ziemi mogą być substancje toksyczne,a korzeń marchwi łatwo je
        kumuluje)
        • misia_75 oczywiście miało być hodowli:) 24.07.07, 13:20

      • malgonia11 Re: czy Wasi pediatrzy też... 10.08.07, 13:44
        A propos azotynów. Mikołaj ma w moczu azotyny. Kurtka, skąd ta
        trucizna się tam wzięła? Surowej marchwi mu nie daję, zupkę sama
        ugotowałam chyba z dobry miesiąc temu i odkąd nie chciał jej jeść
        daję słoiczki. Czyżby jednak w tej słoiczkowej były też te
        świństwa???
        Wyczytałam w Encyklopedii zdrowia, że azotany ( które potem
        przekształcają się w azotyny w organizmie pod wpływem bakterii gram-
        ujemnych w przewodzie pokarmowym) mogą być też w wodzie ale przecież
        ja używam Żywca. Czyżby jednak???
        • misiaczek85 Re: malgonia1 10.08.07, 21:15
          było wiele artykułów np. na forum Niemowlę i w ogóle pisali na
          Gazeta.pl że niestety w rankingu wód dla dzieci Żywiec wypada nie
          najlepiej. może i z wody się wzięło to świństwo.

          a co do azotynów z marchwi, to tak na chłopski rozum (przynajmniej
          mój) tej marchwi dziecko musiałoby jeść kilogramami w ciągu dnia,
          żeby faktycznie doszło do zbyt dużego stężenia tego. no sama nie
          wiem.
          bo mi ta lekarka za przeproszeniem 'pieprzyła' że od jedzenia
          surowej marchwi mogą się robić pomarańczowe plamy na ciele, ale
          potem przyznała, że dziecko musiałoby zjeść bardzo dużo surowej
          marchwi.

          no a w kwestii słoiczków to nie wypowiadała się zbyt pozytywnie,
          powiedziała że to głównie marketing i te sprawy, a nie koniecznie
          warzywa mogą pochodzić z ekologicznych upraw.

          jednak ja myślę, źe ona jest mało kompetentna.

          ps- ja mojemu Jaśkowi na początku też kupowałam Żywca, ale odkąd
          naczytałam się, to daję kranową wodę. mam to szczęście, że u nas nie
          leci najgorsza smile może też spróbuj?
          • krystynacr Re: malgonia1 11.08.07, 11:57
            qrczaki, to żeście mnie nastraszyły - ja piję sporo wody, od końca ciąży żywca
            właśnie (wcześniej nałęczowiankę) i jak Małego zaczęłam dopajać to też właśnie
            żywcem. W sumie podobno polecany przez IMiD? Zaczęłam ostatnio kupować tą nową
            Gerbera ... ale trochę Mały żywca popił, stety-niestety niedużo, bo w sumie nie
            lubi. To jaka jest dobra woda? Co do kranowej to u nas jest taka, że ja do tej
            pory gotuję ją jak mam Małego kąpać, więc picie odpada wink))
            • misiaczek85 Re: malgonia1 11.08.07, 12:26
              no niby Zywiec polecany przez IMiD, ale jak widac niekoniecznie musi
              to byc najlepsze.
              co do wody to nie chce strzelic gafy, ale cos mi sie obija o glowe,
              ze Cisowianka wypadla najlepiej wsrod testowanych wod.

              i podobno wode Nestle (?) jest dobra.

              ja daje kranowe.

              aha, najwazniejsze jest to, ze woda butelkowa musi byc
              niskozmineralizowana, najlepiej jak jest zrodlana a nie typowo
              mineralna.
    • mamapoli3 Re: czy Wasi pediatrzy też... 24.07.07, 13:17
      Z tego co wiem to warzywa w słoiczkach Hippa są z upraw ekologicznych,wiec ich
      marchewki pewnie nie rosną na skażonej glebie, ani gdzieś przy autostradzie, bo
      taki znaczek BIO to podobno poważne oznaczenie.Moja pediatra powiedziała żeby
      absolutnie nie dawać żadnych warzyw ze sklepu, szczególnie teraz gdy wszystko
      jest nowe i pryskane.Tylko słoiczki.
    • krystynacr Re: czy Wasi pediatrzy też... 24.07.07, 19:45
      najważniejsze, że Jasiu wraca do zdrowia! A głupią babą się nie przejmuj, po
      prostu olej to co ona mówi, lekarze to też ludzie i wcale nie są nieomylni. I
      każdy ma jakieś fobie. Pielucha krzywo założona? Pierwsze słyszę, a ona to pod
      linijkę robiła? To takie typowe zagrywki, żeby się powymądrzać. Inna rzecz, że
      co do marchewy to też słyszałam, że to warzywo wyjątkowo chętnie zbiera różne
      świństwa. Także lepiej gotować albo dawać słoiczkowe (podobno ekologiczne). Jak
      my byłyśmy małe to jeszcze chyba nie stosowano tyle chemii. Moja pediatra
      generalnie polecała słoiczki, ale ja też sama pichcę. Trzymaj się ciepło i oby
      Ci Jasia jak najszybciej zdrowego wypisali do domciu!!!
      • misiaczek85 Re: czy Wasi pediatrzy też... 24.07.07, 21:58
        tak, ale ona mówiła to m.in. w kontekście marchwi słoiczkowej!

        eee, dziś byłam z mężem 'na osobności' z nią pogadać, milutka jak nigdy, bo
        wygarnęliśmy jej co nieco, że ma się zająć sprawami zdrowotnymi, a nie oceniac
        jakość założenia pieluszki czy też skład słoiczków uncertain
        • niebieskaewka moja pediatre to o kant dupy mozna... 24.07.07, 22:40
          a ja sloiczki daje sporadycznie-sama pichce-sie wie!
    • marysiowamama Re: czy Wasi pediatrzy też... 24.07.07, 23:29
      Oj przypomona mi sie poni ordynator na oddziale noworodków gdzie leżałam po
      urodzeniu sie Zosi. Wyleczyła jej sepsę ale ile łez przez nia wylałam to moje.
      A z ta marchewką to dziwne bo mnie ciocia pediatra kazała akurat zacząc od
      marchewki. Akurat nie spasowała Zosi i szybko przeszlismy na jabłka, ale jestem
      w szoku na to co piszesz.
      Pozdrowienie dla Was i wychodzcie szybko.
    • tilin1 Re: czy Wasi pediatrzy też... 25.07.07, 11:02
      żywności co prawda już nie badam ale mam dostep do wynikow badan z calego kraju
      i kontakt z expertami z tego zakresu i wybralam sloiczki, jestem pewna ze sa
      przebadane bardziej przekonuje mnie niz zapewnienia ze ktos tam "nie pryska" bo
      zawartosci metali ciezkich na swojej dzialce nie zna i nie wie co robi sasiad.
      Wpadki zdazaja sie jednak tym najbardziej znanym producentom i bywaja naprawde
      przerazajace

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka