Dodaj do ulubionych

Mała akrobatka...

06.08.07, 08:36
Ania wczoraj przeszła samą siebie. Bawiła się na łóżku, mąż siedział obok
przy komputerze, ja składałam jej ubranka obok i ciągle na nią zerkaliśmy. W
pewnym momencie schyliłam się żeby podnieść torbę z podłogi, zanim się
podniosłam usłyszałam stuk... Patrzę a moje dziecko "klęczy" obok łóżka.
Zapłakała dopiero jak tatuś krzyknął przestraszony, ale jak wzięłam ją na
ręce to od razu się uspokoiła. Nie mamy pojęcia jak to się stało.
Przypuszczam że szybko przkręciła się na plecy, brzuszek i poprostu brakło
jej miejsca i zsunęła się po krawędzi na podłogę. Aż mi skóra ścierpła bo
wylądowała między stołem a drewnianym krzesłem, dobrze że nie uderzyła gdzieś
główką.
Później poszliśmy na spacer, moje dziecko w spacerówce, oczywiście nie
zupełnie na płasko, bo tak to jest bee, w pewnym momencie zaczepiła stópki o
barierkę, hyc i siedzi. Złapała rękami barierkę i do końca spaceru nie dała
się położyć, ale była szczęśliwa smile
A przed południem leżała w kuchni na kocu, bawiła się zabawkami. My zajęliśmy
się obiadem. Nagle cisza, dziecka nie ma na kocu, patrzymy a ona 2 m dalej
pod ławą... Najśmieszniejsze jest to że ona przemieszcza się nie pełzając ale
turlając z brzucha na plecy, i tak w kółko.
Stwierdziłam że to chyba jakiś skok rozwojowy smile i skończyły się dobre czasy
kiedy dzieko leżało grzecznie i się bawiło...
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka