Dodaj do ulubionych

wilczy apetyt...

13.08.07, 14:02
hej dziewczyny,
czy Wasze brzdące tez wpadły w jakiś taki dziwny wilczy apetyt?
moje bliźniaczki pochłaniaja dosłownie wszystko i w każdej ilości...
obiad to prawie porcja jak dla dorosłego, a jeszcze później i tak
tacie z obiadu podjadają, ciągle chcą jakis owoc, jogurt...
staram sie by to były zdrowe rzeczy, więc jakieś ciasteczka itp.
ograniczam do minimum, ale one i tak wiecznie by jadły, do tego 2
razy mleko....
no jestem w szoku, czy to taki wiek? (15 m-cy)

dodam że jedna jest pulchniutka, a druga szczuplutka - a jedzą
dokładnie tyle samo... wink)

acha... i jeszcze dodam, że był okres, gdy wręcz musiałam zmuszac je
do jedzenia... a teraz zupełnie na odwrót wink
Obserwuj wątek
    • inia1984 Re: wilczy apetyt... 13.08.07, 17:49
      u nas jedzenie przebiega całkiem normalnie, je tyle co zawsze....nie
      ma wilczego apetytu.
      • zebra51 Re: wilczy apetyt... 14.08.07, 08:27
        niestety, nie...
        mam niejadka, co poradzić?
    • gosika78 Re: wilczy apetyt... 14.08.07, 17:05
      U mnie też wieczna awantura o jedzenie.
      Młoda jest szczupła i wysoka.
    • ada1122 Re: wilczy apetyt... 16.08.07, 12:55
      Natalia też od jakiegoś czasu ma niezły apetyt..
      7.00 - cyc;
      8.30 - śniadanko (np.2 kiełbaski + pomidor + kromka chleba bez skórki + herbatka);
      10.00 - deserek owocowy;
      11.00 - cyc i aaa.. spanko;
      13.30 - 14.00 - zupka;
      14.30 - 15.30 drugie danie (pełny talerz "czegoś") + soczek;
      18.00 - kolacja (miseczka Sinlaca);
      19.oo - cyc i aaa..

      i też podjada jak tylko widzi, że ktoś je..
      Fajnie patrzeć jak tak wcina.. ale z drugiej strony nie chcę żeby rozciągnął się
      jej brzuszek.. póki co twarzyczka okrągła, ale do grubasków nie należy.. jeszcze...
    • marlenka_p Re: wilczy apetyt... 17.08.07, 16:10
      Moja Lili zawsze jadła dość dobrze (choć miała swoje ulubione potrawy i mniej
      lubiane). To co wyprawia od powrotu ze szpitala w którym spędziła tydzień i
      gdzie nie jadła prawie nic prócz suchych bułek i mleka, przechodzi ludzkie
      pojęcie. Od niecałego tygodnia rzuca się na jedzenie jak wygłodniałe zwierzę.
      Cały dzień chodzi i coś mieli w buzi. Boję się,że szybko się utuczy, chociaż
      może po tej głodówce niedługo jej przejdzie.
      • emmilka Re: wilczy apetyt... 17.08.07, 16:23
        Mój Erw tez tak nadrabiał po trzydniówce (w czasie której jadł śladowo)- no i
        faktycznie apetyt mu dopisuje, ale żeby aż wilczy to nie.... poniewaz nadal
        jestesmy na diecie eliminacyjnej to bardzo ciesze sie z ryżu i wafli ryżowych

        Poza posiłkami (5 dziennie) nie daję mu nic do mielenia, ewentualnie woda lub
        sok - wystarczy jak ja mam nadwage...

        Aha - o co chodzi z tą skórką od chleba? ja daję nawet same piętki vel przylepki
        i Erw przepada...

        pozdrawiam
        • karolah2 Re: wilczy apetyt... 04.09.07, 14:06
          To ile je moej dziecko przechodzi czasem ludzkie pojęcie!!! nikt nie
          chce wierzyć do momentu ,az nie zobaczy! ona ciagle by jadła i
          jadła! podjadanie to jej ulubione zajęcie! chodzi tylko i woła :
          mama daj mniam mniam! dodam,ze waży10,8kgsmile
    • matie31 Re: wilczy apetyt... 29.09.07, 22:49
      Osttanio jak bylam z tymkiem u lekarza to rozmawialismy o tym
      wiecznym glodziesmile Bo ja sie zaczelam martwic ostatnio. tymek jadlby
      caly czas... Przy tym nie jest tluscioszkiem. Jest pulchny ale nie
      gruby, jeszcze...
      Tez staram sie zeby jadl owoce warzywa itp. Cale szczescie lubi
      warzywa. Wazy juz ponad 13 kg.
    • mojra_76 Re: wilczy apetyt... 01.10.07, 13:01
      Nasza Olcia też nie grzeszy apetytem. Staramy się jadać jak Ona nie
      widzi bo inaczej nie ma sposobu żeby nie stała przy nas i nie
      prosiła żeby jej dać smile Lubi też podjadać między posiłkami
      (szczególnie herbatniki lub biszkopty) choć ograniczamy słodycze do
      minimum.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka