alfa36
11.02.08, 22:25
Właśnie wrocilam z kilkudniowego wypoczynku z dzieckiem. Fajny osrodek, tyle, ze nastawiony raczej na osoby dorosle, krzyków dzieci nie bylo słychać oprócz krzyku mojego dziecka. I taka mnie nachodzi refleksja- gdybym miała na taki wypoczynek wyjechać sama z dzieckiem, bez pomocy babci to wolę pracowac 24 gdziny na dobę. Moje dziecko uciekało na widok jedzenia (a w domu z jedzeniem problemow raczej nie mamy); nie mogłam spokojnie zjeśc sniadania (w koncu zaczęłysmy chodzic na zmianę na posiłki); każda proba przeciwstawienia sie dziecku kończyła się jego krzykiem, a krzyczy głośno; uciekał mi na spacerach, krótko mówiąc był niegrzeczny. Już sama nie wiem, może moje dziecko caly czas jest niegrzeczne, tylko ja tego nie zauważam, bo pol dnia siedzę w pracy?