Dodaj do ulubionych

ile pracujecie?

21.02.08, 18:51
dziewczyny jak długo pracujecie (ile godzin dziennie)? ja jestem
właśnie 11-stą godzine w pracy, zwykle 10 godzin. jestem padniętacrying
nie mogę jeszcze wyjść. mam dużą odpowiedzialność i jeśli ja nie
wykonam swojej pracy to nikt tego nie zrobi za mnie. dlatego rzadko
biorę urlop a o zwolnieniu lekarskim nawet nie myślę. a może źle
robię? może powinnam dać sobie spokój i pójść na l-4. boję sie, że
szkodzę maleństwu ale nie potrafię się wyrwać.
Obserwuj wątek
    • kasiaijulia Re: ile pracujecie? 21.02.08, 19:02
      ja nie pracuję odkąd urodziłam pierwszą córkę czyli już 6 lat
    • fania25 Re: ile pracujecie? 21.02.08, 19:23
      ja pracowałam w podobnym systemie w pierwszej ciąży do 4 miesiąca... aż sie nie
      okazało, że mam regularne skurcze i trzeba odpocząć. Siedziałam w domu prawie
      pół roku i nikomu nie zazdroszczę. teraz pracuję dwa-trzy dni w tygodniu i to
      idealne rozwiązanie, bo ani się nie przemęczam, a i dla córki mam czas.

      może u ciebie będzie inaczej, ale zastanów się co ważniejsze smile
      • aniaresz Re: ile pracujecie? 21.02.08, 22:22
        iw80!!!!!!! Musisz koniecznie odpuścić......... ten pierwszy trymestr jest bardzo ważny i w pracy nie powinnaś być tak długo. Wiem po sobie że czasem nam się wydaje że jesteśmy niezastąpione, a guzik prawda, zawsze ktoś może nas zastąpić..............Ja przez ostatnie 10 lat wogóle nie chodziłam na zwolnienia a teraz jestem na zwolnieniu a do pracy chodzę w tym czasie 3 razy w tygodniu po 4 godz............ Chcę unikać też kontaktu z różnymi wirusami..... Też dużo zależy od pracy........ Ja pracuje w salonie fryzjerskim także praca stojąca a do tego chemikalia których też zamierzam unikać!!!!!!!!! Trzymaj się!!!
        • sisi55 Re: ile pracujecie? 22.02.08, 08:03
          Ja siedzę w domku. Jestem na wychowawczym.

          W poprzedniej ciąży na L4.

          Ale mi nie zależało na tej pracy.
          • rooms Re: ile pracujecie? 22.02.08, 09:13
            póki co pracuję normalnie - 8-9 godzin przed komputerem (biuro)... Nie powiem,
            żebym się czuła jakoś rewelacyjnie, ale też nie jest tak źle... Byłam 2 dni na
            urlopie ostatnio i siedzenie samej w domu mnie dobijało - cały czas spałam...
            Wolałabym sobie troszkę popracować, przynajmniej spotykam innych ludzi, coś się
            dzieję - pracę mam ciekawą...
    • diament79 Re: ile pracujecie? 22.02.08, 11:28
      Ja już od dłuższego czasu jestem na zwolnieniu przez choróbsko. Nie powiem,
      żebym czuła się rewelacyjnie, nadal kaszlę i kicham. Do pracy muszę iść jutro i
      w niedzielę. Zobaczę jak się będę czuć, jak źle to nie zamierzam się męczyć. Nie
      ma ludzi niezastąpionych.
      Nie rozumiem jak ktoś mówi, że jak ja czegoś nie zrobię to firma padnie. A co
      jakby (przepraszam, nie chę nikogo tym urazić co napiszę) przytrafiłoby się
      najgorsze? Jakby ktoś np uległ poważnemu wypadkowi? Firma splajtuje? Śmieszne
      prawda?
      Nie ma co się męczyć! Pracodawca wg mnie ŻADEN nie poświęcałby się tak dla
      nas!!!!!!!!!

      Iw80! Pomyśl nad tym i odpocznij sobie przynajmniej 2 tygodnie! Zobaczysz, że
      MUSZĄ sobie poradzić bez Ciebie!
    • lulu-des-anges Re: ile pracujecie? 22.02.08, 12:08
      No wiec, ja mam mam nienormowane godziny pracy: musze ja jednak regularnie
      wykonywac. Nie musze siedziec w biurze, a, na przyklad, moge sobie lezec w
      lozku, ale czasem sie zdarza - jak w tym tygodniu - ze mam dwa dead-liny w tym
      samym momencie. Teraz mialam jeden we srode, drugi dzisiaj wieczorem (znaczy
      jutro nad ranem). Przyznam sie, ze nocy z poniedzialku na wtorek i z wtorku na
      srode prawie nie przespalam... We srode poszlo zajebiscie i potem do wieczora
      mialam wielka energie. Natomiast we czwartek (wczoraj) to prawie padlam, a
      musialam poprowadzic zajecia. Dzisiaj wlasnie sie zabieram do pracy i mysle, ze
      jakos to pojdzie lepiej lub gorzej, mniej lub bardziej do rana...

      Dodam, ze intensywna praca jest skrzyzowana z intensywna zabawa klockami (bo
      synka zostawiam o 11 i odbieram o 18). Troche tez z powodu tych przerw na zabawe
      musze pracowac po nocach.

      W kazdym razie moge tak zasuwac od czasu do czasu, bo wiem, ze w przyszlym
      tygodniu bede sobie balowala (to znaczy najwyzej 4-5 godzin pracy dziennie, a we
      czwartek i piatek mam konferencje, wiec w ogole bede tylko sluchac o pracy obcych).

      Iw, ja mysle, ze przede wszystkim to zalezy jaka masz prace, czy ja lubisz, na
      ile cie meczy. Ja mam taka satysfakcje jak mi sie cos uda zrobic, ze za nic bym
      jej nie zostawila! (w zasadzie przy synku wrocilam do aktywnego zycia 3 tygodnie
      po porodzie).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka