Dodaj do ulubionych

"Bezpłatna" słuzba zdrowia

04.03.08, 11:59
Własnie wróciłam z badań ze szpitala. Pobrano mi krew na morfologię,
pełen zestaw hormonów tarczycy i przeciwciał tarczycowych, bo mam
chorobe Hashimoto. No i musiałam zapłacić- ponad 150 zł- bo do
endorkrynologa musiałam iść prywatnie, na wizyte państwową mogłabym
umówić się najwcześniej miesiąc po terminie porodusmile. Doliczając
koszt 2 wizyt u endokrynologa (100 zł) i ginekologa (90 zł) tylko w
tym miesiącu wydam na lekarzy 450 zł. Nie nalezymy do bogaczy, ale
na zdrowiu dzidzi nie będziemy oszczędzać, bo w poprzedniej ciąży
chodziłam do publicznej przychodni i przy porodzie b. źle mnie
potraktowano, niewiele brakowało, a Milenka urodziłaby się z MPDz,
albo jeszcze gorzej, tak więc nigdy więcej ryzyka, bo panowie
doktorzy przejmowali się tylko swoimi prywatnymi pacjentkami, które
przez 9 mies. nabijały im kabzę. Wkurza mnie strasznie hipokryzja
lekarzy, którzy narzekają na "biedę" i sprzeciwiają się prywatyzacji
słuzby zdrowia, która oznaczałaby dla nich odcięcie od koryta-
ubezpieczyłabym się w prywatnej kasie chorych i zapłaciła w
szpitalu, dajmy na to, 30 zł za wizytę, a nie 100 zł do prywatnej
kieszeni lekarza, teraz przecież też płacę składki na słuzbe
zdrowia, a do publicznej przychodni chodze najwyżej po lekarstwo na
katar. Wkurza mnie hipokryzja polityków, którzy sami maja rządowe
kliniki i w razie czego pieniądze na prywatne badania, nie chcą więc
narazac sie lekarzom i skończyć z fikcja "bezpłatnej" słuzby
zdrowia. Trochę za dużo napisałam, ale naprawdę się zdenerwowałam.
Obserwuj wątek
    • evaeller Re: "Bezpłatna" słuzba zdrowia 04.03.08, 12:10
      Moja droga nic sie nie denerwuj, ja wczoraj pisałam na forum o moich badaniach
      zleconych przez gina, na których byłam dzis i zostawiłam w laboratorium 325 zł.
      a wczoraj jak sie dowiedziałam ile zapłacę to tez sie tak zdenerwowałam ,ze od
      godz. 15.00 zaczął mnie kłuć jajnik, musiałam wziąść No-spe i sie położyć bo
      dzieciaczek chyba poczuł, jak ciężko mamusi na tym, świecie pieniądza.
      Pozdrawiam serdecznie i nie stresuj się.
      • rooms Re: "Bezpłatna" słuzba zdrowia 04.03.08, 14:32
        Dworska, ja Ciebie doskonale rozumiem! Tylko dzięki radzie
        życzliwego kolegi załapałam się na bardzo niski abonament w Lux-
        Medzie (po zmianie pracodawcy, który wcześniej mi opłacał tam
        abonament) i dlatego nie muszę dopłacać do badań i wizyt lekarskich,
        które pewnie już by mi wyszły hohoho z 600 zl... Ale jak sobie
        pomyślę, że moja Mama, emerytka, chora na serce "państwowego"
        kardiologa ma co 6-8 miesięcy to mnie szlak na miejscu trafia... My
        możemy jej pomóc finansowo, ale jakby dzieci nie było, to byłaby
        skazana (900 zl emerytury, a gdzie leki nasercowe, gdzie reszta?)...
        Wiem, że już strasznie odeszłam od tematu, ale mnie też ta sytuacja
        potwornie bulwersuje!!!... Mam szczęście, że nie muszę chodzić do
        państwowej służby zdrowia póki co, ale to nie fair, po prostu nie
        fair... Pozdrowienia, dziewczyny! Oby nasze dzieci miały lepiejsmile
        • kamymama Re: "Bezpłatna" słuzba zdrowia 04.03.08, 15:04
          No to ja trafiłam na super lekarzy.
          Do endokrynologa też muszę chodzić, mam Gravesa-Basedowa. Byłam
          prywatnie i tenże lekarz powiedział mi żebym wzięła skierowanie od
          ogólnego do poradni endo i przyszła z nim do przychodni w której
          pracuje. Jak sam stwierdził po co mam co miesiąc wywalać z własnej
          kieszeni 50 zł. na niego i 100 zł. na badania. A tak to
          ubezpieczenie zapłaci. Przyjmuje mnie bez kolejek, bo ciężarne nie
          mogą czekać:o)
          Ginekolog też mi się trafił. Co prawda chodzę do niego prywatnie ale
          jak coś potrzebuję to mogę przyjechać do szpitala gdzie pracuje i
          zawsze pomoże - w tym wypadku za darmo.
          Poza tym obaj lekarze są świetni i nikogo nie faworyzują.
          • whitepaco Do Kamymama 04.03.08, 15:34
            Ja też mam BASEDOVA;-( jakie leki bierzesz teraz i w jakiej dawce??
            Rośnie Ci w ogóle Tsh i jakie masz FT4??? Ja odkąd jestem w ciązy
            biore 2x dziennie THYROSAN.daj mi znać proszę bo ja się denerwuje!
            • kamymama Re: Do Kamymama 04.03.08, 18:47
              Whitepaco nie martw się. Podstawa to znaleźć endokrynologa który
              będzie Cię pilnował całą ciążę.

              Moje wyniki są ciut poza dolną granicą normy. Czyli mała
              niedoczynność wyskoczyła. Jak mi to lekarz tłumaczył: dziecko bierze
              około 20% hormonów od matki, chora tarczyca nie wyrabia na matkę i
              na dziecko i zaczyna brakować hormonów - właśnie te 20%. W takim
              wypadku trzeba je dostarczyć.
              Biorę Eutyrox 50 1/dobę.

              Jeżeli jest się pod kontrolą to nic złego się nie powinno wydarzyć.
              • whitepaco Re: Do Kamymama 04.03.08, 19:10
                Mam endo bo choruję na nadczynność wiele lat.Moje wyniki miesiąc
                temu TSH 0,02 a Ft4 ponad normę.I dlatego Thyrosan. Teraz - jutro
                powtarzam badania i zobaczymy co i jak!
                • kamymama Re: Do Kamymama 04.03.08, 19:21
                  Ja generalnie to mam nadczynność i G-B. Jestem po częściowym
                  wycięciu tarczycy i od operacji tj. od 2006 roku tarczyca chodziła
                  jak zegarek. Ciąża ją zakłóciła.
                  Ja mam wizytę za tydzień w środę, będę miała też nowe wyniki. Dam
                  znać co i jak po wizycie.
                  • whitepaco Re: Do Kamymama 04.03.08, 21:34
                    A no właśnie mnie też czeka operacja lub jod,bo na mnie leki już nie
                    działają i licze troche ze przy ciązy będzie lepiej - skoro dzidzia
                    też hormony potrzebuje to mi ich weźmie trochę!Lekarz mi mówił
                    najpierw robimy porządek z tarczyca a potem ciąża a ja chciałam na
                    odwrót i dlatego się martwię bo postawiłam na swoim. Daj mi znać
                    koniecznie co i jak!ja też mam BASEDOVA!
    • diament79 Re: "Bezpłatna" słuzba zdrowia 05.03.08, 14:25
      Srasznie duzo by pisać o lekarzach o ich podejściu do kasy o politykach i ich
      podejściu do kasy i o nas i naszej kasie sad
      Ja poprzednio chodziłam prywatnie, co 3 tyg wydawałam średnio 80zł + badania.
      Nie wiem w czym mi to pomogło przy porodzie, byłam tak samo traktowana na
      oddziale jak inne. Byłam, urodziłam i poszłam. Fakt, mój lekarz akurat miał
      dyżur jak rodziłam (tzn był w pracy) a jakbym miała jakies problemy np o
      północy? Wątpię, że jakoś by mi pomógł fakt, że jestem od niego. Teraz chodzę
      państwowo, na razie na każdej wizycie miałam usg (2 razy) Pan jest miły, można
      się z nim dogadać co do zwolnienia (50zł) wink Wiem, że gdyby się cos działo to
      mogę do niego dzwonić na komórkę i ogólnie jest OK. Myślałam, że będę wykupować
      poród rodzinny (400zł) ale mąż wybił mi to z głowy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka