Dodaj do ulubionych

luźne gatki :))

23.04.08, 21:51
a może pogadamy sobie ot tak bez tematu?O wszystkim i o niczym, o
tym co lubicie, czego nie albo jaka dzis macie pogode za oknem i w
sobie....ja dzis po 10 godzinach pracy, najedzona- dziś piersi z
kurczaka z kasza gryczana. zaraz ide sie wykąpać i pod kołderkę.
Czuję sie dobrze, chociaż czasem w podbrzuszu zaboli- w sumie zaden
to bol- tylko jakies takie upierdliwe cos.Kumpela mowi ze wiązadła
sie naciagaja i musi pobolec- wiec nie marudze. A jak tam dzis u was?
Obserwuj wątek
    • ewahewig Re: luźne gatki :)) 23.04.08, 22:02
      U mnie katastrofa-maz drugi tydzien remontuje lazienke,a to jest cos
      strasznego widziec mojego meza w akcji.Nic mu sie nie podoba,klnie
      jak szewc,wszyscy mu musimy z drogi schodzic.a to tylko zwykle
      malowanie!Co by to bylo przy kafelkowaniusad(( A ja,jak to kobieta,bo
      drugi tydzien nie moge w pelni skorzystac w pelni z lazienki-
      wszystkie kosmetyki pielegnacyjne pochowane w workach,tylko
      mydlo,szczoteczki do zebow i jakis uniwersalny krem dla wszystkich
      mamy na wierzchu.Balsam,maseczki,peelingi to teraz szczyt moich
      marzen.Nie wspomne o tym,ze nogi przypominaja szczotki ryzoweuncertain A
      najgorsze,ze nie wiem ile to jeszcze potrwa,bo chlopek sie z tym
      slimaczy jak kon pod gorke.Ale co nas nie zabije to nas wzmocni.
    • ewahewig Re: luźne gatki :)) 23.04.08, 22:03
      Acha!Watek dobry,bo mozna sie wygadac nie na temat ciazy,tylko na
      wszystkie bolaczki.Ukochanka!
      • bania23 Re: luźne gatki :)) 23.04.08, 22:24
        Luźne gatkismileChetnie, ale muszę Wam powiedzie, że dzisiaj miałam taki okropny
        dzień. Nie mam siły nawet nic napisac, więc uczynię to jutrosmileDobrej nocy.
        Padnieta Basia.
      • olensia Re: luźne gatki :)) 23.04.08, 22:29
        Fajny watek smile Myslalam ze chodzi o gatki=majtki smile Ale to nic ze mna w ciazy
        rozne rzeczy sie dzieja i mysli mnie rozne nachodza smile
        U mnie juz od 3 tygodni lato. Wszystko zakwitlo w cigu 3 dni, wzielam sie za
        sadzenie kwiatkow, ktore pewnie i tak lata nie prztrwaja, bo temperatury siegaja
        50 stopni. Poza tym zaczynam doporowadzac dom do ladu i skladu, bo przez I
        trymestr zaniedbalam wszystko. A maz do sprzatania wogole sie nie garnie...
        wedlug niego nie trzeba sprzatac smile
        ewahewig wspolczuje remontu jak czytam o Twoim mezu to jakbym widziala mojego
        tate, podczas zwylego malowania takie bluzgi leca ze glowa odpada smile))) Dlatego
        moja mama wola fachowcow bo nie chce sie stresowac niepotrzebnie...
    • diament79 Re: luźne gatki :)) 23.04.08, 23:46
      Ja byłam dziś u rodziców bo małż zrywał kawałek paneli, robił dziurę na rury, bo
      nie można było od razu, tylko trzeba po roku dołaczać do pieca baniak na wodę i
      dwa kaloryfery... hehe
      Poza tym to zaszczepiłam mojego gada na pneumokoki.

      Poza tym kupiłam sobie ciążowe spodenki, są super, kosztowały zaledwie 115zł!
      Mamy w mieście tylko jeden sklep z ciążowymi ciuchami i wykorzystują to.

      Poza tym to kolega mojego męża robi nam teraz te rury i ciekawe o której położę
      się dziś spać.

      Poza tym to codziennie stwierdzam, że mam cudownie grzeczne i mądre dziecko
      (szalone też) i to sprawia, że jestem bardzo szczęśliwa. No.
      • 80misia Re: luźne gatki :)) 24.04.08, 08:43
        No luźne gatkismile U mnie żadnych rewelacji, głowa boli od trzech dni,
        wczoraj dokuczały więzadła, ale pogoda cudna i aż chce się żyć. Też
        posadziłam kwiatki na balkonie, do tego szczypior, pietruszkę i
        owies dla mojej kotki. I miałam cudne sny przez całą noc. Śniły mi
        się rajskie ptaki i wogóle mnóstwo zwierząt, które ze mną gadały
        (fajne są te sny ciążowe). Teraz słucham starego dobrego małzeństwa
        i jak co dzień od rana popijam słamą kawkę jem grzanki i siedzę na
        moim ulubionym październikowym forum i cieszę się, że Was poznałam.
        Miłego dnia.
        • kamar25 Re: luźne gatki :)) 24.04.08, 09:22
          no to i ja!! tylko moje nie luźne ale spięte gatki! z góry przepraszam za
          narzekaniewinkzaczynam...mąż wychodzi o 5 rano wraca o 20 padnięty, 2 godzinki
          się pobłąka po domku i już śpi - nigdy bym nie przypuszczała że gotowanie obiadu
          i sprzątanie mieszkania sprawi mi tyle frajdy!ale jak się cały dzień siedzi w
          domu, mieszka w nowym mieście w którym nie ma jeszcze znajomych..to co się
          dziwić A i jeszcze jak ktoś nie nadąża za jakimś serialem, lub wypadł z obiegu
          chętnie pomogę - jestem teraz maniaczką serialową...Ale nie ma tego złego co
          by..itd. cały czas mam w głowie myśl że od października czeka mnie praca na
          pełen etat!! wiec muszę się naodpoczywać teraz! Pozdrawiam Wszystkie
          Forumowiczki które dotarły do końca moich wywodów smile))))
          • kumkumka85 Re: luźne gatki :)) 24.04.08, 09:34
            To i ja smile
            Wczoraj miałam cudny dzionek, wzięłam dzień urlopu i pojechałam na
            małe zakupki i do rodziców.. odwiedziłam kilka koleżanek i
            zaliczyłam kilka cukiernismile Błogie nic nierobieniesmile Wrócilam do
            domku godzinkę przed mężem, ugotowałam pyszny obiadek a potem
            zrobiłam sobie drzemkę... Zjadłam kolacyjkę i poszłam dalej spać.. smile
            Wreszcie odpoczęłamsmile
            A dziś znou pobudka o 6.00 i praca..praca..praca..
            Wróce do domku o 19.00 i znowu padnięta zasne w fotelu... ;/
            Pocieszające jest,że już jutro piątek, a potem kilka urlopu nad
            Bałtykiem smile
            Miłego dzionka!!!!!!!
    • e_rubi Re: luźne gatki :)) 24.04.08, 09:28
      A u mnie dzis taka sliczna pogoda, ze jakos tak lepiej sie poczulam.
      chociaz psychicznie. Wlasnie przyszlam do pracy i zamiast wziac sie
      za papiery, to najpierw wlaczylam neta, zeby sprawdzic co tutaj
      slychac smile
      Zosiek wstala dzis o 6 ale grzecznie poszla do drugiego pokoju
      ogladac bajki i dala mi pospac jeszcze godzinke. A potem zrobili mi
      z M. pyszne sniadanie, wiec dzien sie zaczal bardzo pozytywnie. I
      oby tak zostalo. Po pracy pewnie pojdziemy z Mloda na spacer i
      podejmiemy dalsze proby nauki jazdy na rowerze. Wczoraj probowala
      drugi raz i momentami nawet juz udawalo sie jej pedalowac.
      Najwazniejsze, ze sie jej podoba i chce probowac smile
      Zycze Wam wszystkim duzo slonka i milutkiego dnia
    • zniemczyk Re: luźne gatki :)) 24.04.08, 09:28
      super wątek smile
      ale ja to chyba Was zanudzę - bo u mnie to dzieje się wszystko - mam okropnie
      zwariowany rok...
      Po pierwsze ciąża mi przeszkadza w organizacji życia i "siada" na pamięć i
      reakcje, dlatego jeżdżę okropnie, zostawiam samochód na załączonym ssaniu, albo
      z załączonymi światłami pozycyjnymi, albo po prostu zapominam zabrać skądkolwiek
      komórki. Zapominam o urodzinach najbliższych... Zapominam też o pojawiających
      się zmianach, tzn. np. wczoraj przyjechałam na kurs autobusem, a później
      zaproponowałam kumpeli, że ją podwiozę samochodem... Mam już tego dość - robię z
      siebie idiotkę crying
      Po drugie nie nadążam z wszystkim - w tym roku przed nami jeszcze:

      ślub cywilny mojego brata (i problem z sukienką, stanikiem itp....),

      50-ta rocznica ślubu moich dziadków (problem z kasą i oczywiście wyszło to w
      dzień, kiedy mieliśmy załatwiać sprawy związane z naszym ślubem 200 km stąd...),

      nasz ślub (przymiarka z moim brzuchem jak bania i mam nadzieję że mi już nie
      urośnie biust do tego czasu, bo z uszyciem szala jakoś sobie radę dam),

      muszę znaleźć przez najbliższe 2 tygodnie ok. 30 butelek po wódce, żeby rozlać
      później weselną...

      powyższe to tak do końca maja
      o moich urodzinach i urodzinach mojego męża nawet nie myślę...
      później mamy ślub kościelny mojej kuzynki w lipcu, a w czerwcu mieliśmy zająć
      się remontem mieszkania, ale chyba jednak to mieszkanie sprzedamy i kupimy nowe,
      większe, do remontu (świeża, bo wczorajsza propozycja). W międzyczasie pomagam
      mężowi w prowadzeniu firmy reklamowej (tam oczywiście też są problemy, które
      zawężają naszą elastyczność finansową).
      Nie wspomniałam jeszcze że właśnie zaczęłam upragniony kurs księgowy z Urzędu
      Pracy (wczoraj zdałam egzamin z I-go stopnia księgowości wink ), a mój mąż właśnie
      chodzi na kurs prawa jazdy.
      No, i rozchorowałam się (przeziębienie) ....
      A poza tym prowadzę zwykłe życie, na które brakuje mi czasu...

      Sny mam bardzo żywe, ale niestety, są to koszmary. Ciągle ktoś chce mnie udusić,
      zabić itp. Może to przez trudności w oddychaniu spowodowane chorobą.

      Mam do Was pytanie, dziewczynki - czy nie obawiacie się grzebania w ziemi? nie
      chcę siać kogoś straszyć, ale słyszałam, że nie powinnyśmy "bawić się w ziemi".
      Ale ja wiele słyszałam i wiele mam ogólnych ciążowych "fobii". Np. unikam
      mikrofali...

      Pozdrawiam Was, i sorki za przynudzenie wink Pewnie wyglądam w Waszych oczach
      dziwnie...
      • izabela_adam Re: luźne gatki :)) 24.04.08, 09:55
        A więc i ja. Zacznę od tego że pogoda robi się cudowna a mój nastrój
        jakos nie bierze z niej przykładu sad Po pierwsze mam strasznego doła
        przez tą pracę magisterską która nie pozwala mi się niczym cieszyć.
        Przeraża mnie fakt że niedługo muszę ją oddać a ja zaledwie w
        połowie pisania. Po drugie mój mąż... Mam wrażenie że on ma
        kompletnie gdzieś że ja jestem w ciąży (chociaż bardzo tego chciał).
        Ogólnie to ma kompletnie gdzieś samą mnie. Może jestem
        przewrażliwiona ale czuję się przy nim jak jeden z mebli. Wiem że
        lekarz zabrobnił współżycia ale przecież istnieją jeszcze inne formy
        okazywania uczuć, choćby zwykłe przytulenie i buziak, o czym mój
        szanowny małżonek chyba nie ma pojęcia- wychodzi rano wcześnie,
        wraca popołudniu, zrobi co ma zrobić w domu, pooglądamy coś w tv a
        potem obraca się dupą i zwyczajnie idzie spać. Od dawna nie
        usłyszałam nawet miłego słowa. Wczoraj nawet się pokłóciliśmy a on
        zamiast spokojnie to wydarł gębę na mnie. Więc wieczorem
        wystosowałam do niego list, który znalazłam na jednej ze stron
        www.babyboom.pl/ciaza/rola_taty/drogi_przyszly_tato.html Mam
        nadzieję że to coś pomoże (rano na kartce znalazłam napis: "Kocham
        was bardzo i przepraszam. Juz tak nie będzie") bo na prawde nie jest
        mi łatwo sad To tyle o mnie. ponarzekałam sobie i aż się rozpłakałam
        • zniemczyk Re: luźne gatki :)) 24.04.08, 22:14
          Iza, współczuję Wam!
          Myślę, że Twój mąż nie ma gdzieś ani Ciebie, ani Waszego dziecka. Jemu po prostu
          jest okropnie ciężko, a w związku z Twoją burzą hormonów, której zapewne się
          obawia, uznał, że nie może Ci się wyżalić.
          Podobne problemy miałam na początku z moim mężem...
          List jest bardzo dobry - bardzo mi się spodobał i wysłałam go do kilku osób smile
          Nam pomogły rozmowy. Najpierw próbowałam nawiązać kontakt wzrokowy podczas
          obiadów (mój mąż wydawał się być przerażony sytuacją do tego stopnia, że unikał
          kontaktu wzrokowego ze mną). Następnie usilne rozmowy - najlepiej np. zacząć
          taką rozmowę w trakcie reklamy między filmami. O czym? O tym, co czujesz, co się
          z Tobą dzieje oraz próba nabrania kontaktu z brzuszkiem. Dzisiaj np. mój mąż jak
          wraca z pracy nie wyjdzie nawet z psem dopóki nie przywita się ze mną i z
          brzuszkiem smile
          Trzymam za Was kciuki smile
          Pamiętaj, że wszystko przemija, nawet najgorsza żmija - dlatego zobaczysz - mąż
          poprawi swoje postępowanie (pamiętaj że obojgu Wam zależało na tym dziecku), a
          kłopoty w firmie kiedyś zmaleją, jak nie znikną.
          Acha, jeśli chodzi o zakaz seksu, to przypomnij ewentualnie swojemu partnerowi,
          że istnieją też inne sposoby na zaspokojenie potrzeb seksualnych smile
          Powodzenia smile

          PS: co z Twoją wizytą u onkologa? wszystko ok?
      • 80misia Re: luźne gatki :)) 24.04.08, 09:57
        No to macie niektóre niezły mętlik, zwłaszcza zniemczyk. Po prostu
        gorący rok. Co do grzebania w ziemi - robię to w grubych, gumowych
        rękawiczkach a mikrofali boję się nadal. Casem chce mi się z siebie
        śmiać, bo jak coś podgrzewam, to włączam mikrofalę i spier....czam
        sprintem do drugiego pokoju, nie wiem czy to pomaga ale psychicznie
        czuje się lepiej. Poprostu komedia czasami. Też siedzę w domu na
        zwolnieniu - szyjka, ale nie oglądam telenowel, bo nie lubię. No a
        pracy mam zawsze mnóstwo, bo trochę zapuściłam dom. Ogólnie jestem
        leniwcem i bałaganiarą, mój M. też wraca poźno z pracy i zaraz potem
        idzie spać, a ja chciałabym z nim pogadać. No ale ogólnie na razie
        widzę wiecej pozytywów mojej ciązy, w końcu wyczekanej i wymodlonej.
        • akun73 Re: luźne gatki :)) 24.04.08, 11:20
          U mnie dzis dzien wizyt, najpierw u mojej nowej i wyglada na to, ze
          ostatniej gin, po poludniu czekaja mnie usg i test PAPPA. I
          wyobrazcie sobie, ze ta moj pani gin powiedziala, zebym krew
          koniecznie zrobila, zebym nie sluchala kolezanek (nic jej nie
          wspominalam o naszym forum wink i zrobila test PAPPA, w jej opinii te
          badania+usg to standard. Wiec sie poslucham, bo chyba pani doktor
          godna zaufania jest, zdaje sie, ze ktos w koncu skutecznie zajal sie
          moimi grzybkami i bakteriami w moczu i od tygodnia jest poprawa !
          Tyle, ze mniej przyjemnie bylo uslyszec, ze mam słabe nerki i
          witaminka C lub Urinalem do konca ciazy trzeba bedzie sie ratowac, a
          potem zobaczymy.
          Tak wiec licze juz godziny do spotkanie z Malym, znowu go zobacze i
          sobie o nim pogadam, moze płeć uda sie podejrzec smile Chyba wezme sie
          za sprzatnie zeby czas szybciej minal, albo zostane na Forum i w
          necie jak wiadomo to znany i sprawdzony pożeracz czasu smile)
          • ewahewig Re: luźne gatki :)) 24.04.08, 13:35
            Zaneta,skad Ty na to wszystko bierzesz energie?I Ty sie dziwisz ze
            jestes zakrecona jak toto-lotek?Podziwiam cie.A o co chodzi z tymi
            zabobonami-mikrofalowka i grzebanie w ziemi,bo tez posadzilam kwiaty
            na balkonie+papryki,w mikrofalowce tez codziennie mezowi obiad
            podgrzewam,a byc moze narazam sie na jakies ogromniaste
            niebezpieczenstwowinkAcha!Co do mojego remontu to jeszcze wczoraj cos
            malzonek zauwazyl,ze przy desce klozetowej trzeba przykrecic,no i
            jak dokrecil to mu wszystko w rekach zostalo.Myslalam,ze umre ze
            smiechu,ale widzac jego dziwna mine wiedzialam ze lepiej smiech
            zostawic na potem.No a juz calkiem mi sie odechcialo smiac jak
            uslyszalam,ze to ja dzis mam kupic te zamocowanie do "hazla"bo on
            dlugo w pracy i nie zdazy do sklepu.Jeszcze jakis kurek mi kazal
            kupic,a ja sie na tym znam jak swinia na kotlecie.No ale pozbieralam
            te zepsute czesci do worka,ubralam Andzie(ksywa mojej 2,5-letniej
            coreczki)i pomaszerowalysmy do sklepu.Facet tez patrzal na mnie
            dziwnie,jakies glupkowate pytania zadawal,chocbym na codzien
            pracowala w firmie budowlanej.Ale w koncu cos tam wybralam.Teraz Pan
            Maz zaopiniuj4e zakup,ale z gory mu powiem ze ja juz nie pojde nic
            tam kupowac,bo korka z siebie wiecej nie bede robic.A teraz smigam
            na obiadek,pa!
            • bania23 Re: luźne gatki :)) 24.04.08, 13:54
              Kochane, ja to sobie problem wczoraj wymyśliłam. Wczoraj ryczałam,
              na wszystkich się darłam, a dziś się śmieję. Otóż w niedzielę mój
              synek ma 2 urodzinki. Chciałam mu zamówić taki tort w kształcie
              autkasmileWyszukałam w necie, że jedna cukiernia takie robi, smaczne i
              taio. Urwałam się z pracy, pojechałam na sam koniec Krakowa, zadupie
              totalne, szukam tego adresu, pytam ludzi, i nic. W końcu znalazłamsad
              Na chatce z tym adresm:Rajstopy, bielizna, hurt, detal, ale
              zamknięte na 4 spusty. Rozpłakałam się(40 min. dojechałam tam
              tramwajem, potem 20 na nogach). Dzwonie do centrali, pani mówi, że
              sklep dawno przenieśli i jest teraz w samiutkim centrum Krakowa:
              (Oczywiście wydarłam się, ze mają nieaktualne dane w
              necie.Pojechałam tam. Zamówiłam tort, ale bez przekonania, bo
              okazało się że ważyć będzie min 2 kilo. Kolos...Po 3 godzinach
              jeżdżenia wracam do domu mąż puka się w głowę, że taki wielki tort
              na 5 osób i sugeruje, bym zmnieniła na okrągły kilogramowy.Nie
              mogłam się tam dodzwonić, więc pojechałam znowu. Pocałowałam klamkę.
              Babka zamknęła cukiernię pół godziny wcześnie...I znowu płacz na
              środku ulicy. Ach, te hormony...Zamówienie toru zajęło mi pół dnia,
              nerwy, stres, nie wiem ile kilomerów zrobiłam, a i tak mam nie to co
              chciałam...
          • sysunia-leniwca Re: luźne gatki :)) 24.04.08, 14:01
            A ja dzieki moim urodzina zdobylam "lewą" kase, którą przeznaczyłam
            na tunike i spodnie ciążowe, za które również zaplacilam 115 zł.
            Teraz to przynajmniej wygladam jak czlowiek, a nie jak poczwarasmile
            Cieszę się jednak, bo z zdnia na dzień mam coraz wicej energii i
            siły. Mój szanowny zaślubiony sprawdza się w 100%, a nawet w 200%.
            Pomimo tego, że pracuje 12 godz na dobe, a w weekendy mamy zjazdy -
            stara się jak może. Tęsknimy za sobą bardzo, i czekamy aż skończy
            się wariacki okres i powrócimy do jako takiej normalności.
            Pozdrawiam
      • olensia Re: luźne gatki :)) 24.04.08, 15:25
        > Mam do Was pytanie, dziewczynki - czy nie obawiacie się grzebania w ziemi? nie
        > chcę siać kogoś straszyć, ale słyszałam, że nie powinnyśmy "bawić się w ziemi".


        pierwsze slysze i prosze nie straszyc smile)))
        • kumkumka85 Re: luźne gatki :)) 24.04.08, 16:43
          Nie wierze... jestem w szoku.... Dostałam w pracy
          podwyżkę!!!!!!!!!!!!!!!!! smilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmile
          I niech mi ktoś powie,że pracodawcy nie dbają o ciężarnesmile
          Jest cudnie!!!!!
          • kasiaijulia Re: luźne gatki :)) 24.04.08, 18:35
            no to gratuluję !!! wierzę że chumor od razu Ci się poprawił smile))

            U mnie praktycznie każdy dzień taki sam tzn rano zaprowadzam starszą
            córkę do przedszkola , potem pędem z młodszą do domu ogarniam dom,
            robię obiad , mała zazwyczaj idzie spać, wstaje jemy obiad, ubieramy
            się na spacer i odebrać Julkę z przedszkola, siedzimy trochę na
            placu zabaw i do domu bo Julka musi obiad zjeść.I atak codziennie ,
            w moim życiu praktycznie nic nowego się nie dzieje uncertain Od 16 kwietnia
            zatrudniłam się u szwagierki w firmie tyle że ta praca to taka na
            niby , tylk po to żeby miec ubezpieczenie a potem macierzyńskie i
            wychowawczy. Nie lubię kombinowania ale nioestety w tym wypadku
            musiałam.
            Wiecznie siedzę sama z dziećmi bo narzeczony rano jedzie na uczelnię
            (kończy w czerwcu pierwszy rok magisterki) a potem jedzie do pracy,
            wrca różnie raz o 19 ale następnego dnia o 23 sad Marzyłam o
            wakacjach bo wtedy nie ma uczelni wiec więcej czasu dla nas , ale
            okazuje się że mój ukochany jedzie na 3 miesiace wakacji do Niemiec
            do pracy sad trochę sie załamałam tym bo ja już z dosc dużym brzuchem
            i z dwójką dzieci zupełnie sama tyle czasu, a szczerze przyznam ze
            czasami nie daję rady ze swoimi "potworkami" wink ale co zrobić prace
            ma taką że latem zarabia grosze także musi myślec o tym wyjeździe. A
            z drugiej strony kasa się przyda bo we wrześniu Julka idzie do
            zerówk więc wyprawkę trzeba kupic oraz wyprawkę dla dzidziulka a
            wiadomo że wszystko kosztuje.

            Jedyna pocieszająca wiadomosc to fakt ze we worek lecimy na tydzień
            do Niemiec do szwagierki smile)) mój pierwszy wyjazd za granice i
            ogólnei pierwszy dłuższy wyjazd od 8 lat smile))
          • krispii Re: luźne gatki :)) 24.04.08, 18:44
            kumkuma moje gratulacje wink SUperrrrrrrrrrrrrrrrrr
            • krispii Re: luźne gatki :)) 24.04.08, 19:39
              Jutro jadę do Wrocławia, i troszkę się martwię, bo to jakby nie było 2 godziny
              drogi w jedna stronę. Nie wiem czy powinnam wogóle gdzieś jeździć teraz
              autobusami, jak uważacie? Mam nadzieję, że nic mi sie nie stanie.
              W końcu dzisiaj posadziłam na balkonie jakieś kwiatuszki, które może kiedyś tam
              wyrosną, a jak nie to płakać nie będę.
              Pies mój nie odstępuje mnie na krok...to 9-miesięczny bokser( nasz prezent
              ślubny)...a co będzie jak przyjdzie na świat maleństwo?
              z jednej strony psiaczek a z drugiej dzidziuśsmile
              Po za tym siedzę cały czas w domku bo jestem na zwolnieniu. Delektuje się każdą
              chwilą,bo wiem, że w październiku to się zmieni.
              To będzie nasze pierwsze dziecko na które bardzo czekamy smile
              w poniedziałek idę z mężem na usg. On bedzie pierwszy raz...ciekawa jestem jak
              zareaguje.



    • zniemczyk Re: luźne gatki :)) 24.04.08, 22:33
      Dziewczynki, jeśli chodzi o mikrofalę, to chodzi właśnie o mikrofale, czyli
      niewidoczne fale. Chyba są one podobne do tych w komórce, ale mi wystarczyło raz
      o tym przeczytać żeby unikać tego urządzenia smile

      Natomiast kwestia pracy w ziemi, to narażenie na choroby, jakie można nabyć w
      trakcie tych prac. Nie chcę rzucać nazwami, bo niestety nie pamiętam. Myślę
      jednak, że jeśli jest to sporadyczna praca i w dodatku w rękawiczkach, to nic
      się nie stanie.

      Wiem, że np. nie można nam przebywać przy chemikaliach, jednak kumpela
      pomalowała okno i urodziła zdrowego syna; nie mówiąc już o naszych babciach
      pracujących na polach nawet w ciąży...

      Ewuniu, energii momentami mi brakuje. Dziecko na wiele mi nie pozwala. Jednak ja
      staram się wszystko tak zorganizować, żeby się zmieścić w czasie. Mobilizuje
      mnie znaczenie imprez. Niestety, brakuje mi już czasu na odwiedzanie koleżanek
      itp., dlatego właśnie miło mi korzystać z Waszego wsparcia smile
      Dzięki i pozdrawiam wink
      • 80misia Re: luźne gatki :)) 25.04.08, 08:20
        Witajcie w piękny piątkowy poranek!!!
        Kumkuma gratulacje, miło usłyszeć, że jeszcze są miejsca pracy,
        gdzie honorują kobiety w ciąży, a nie tylko obcinają premię, o czy
        często się słyszy. Co do mikrofali, to wynik czytania, też gdzieś
        artykuł na gazeta.pl. Nam podobno nie szkodzą, ale płód ma,
        zwłaszcza na poczatku zbyt delikatne ciałko i te fale mogą w niego
        wnikać. Ale tu nie chodzi o zwykłą mikrofale, tylko stare modele,
        które mogą być nieszczelne. Nie dajmy się zwariować. Choroby z ziemi
        to toksoplazmoza i tężec przy skaleczeniu. Chociaż wątpię czy w
        ziemi z marketu mozna to znaleźć, myśle, że raczej w takiej
        ogrodowej, albo polnej. No i pytanie do ekspertek. Wczoraj wieczorem
        poczułam motyle w brzuchu, takie łaskotki od środka, teraz też to
        czuję.Czy to mogą być pierwsze ruchy dziecka. Jestem dopiero w 15
        tyg., to moja pierwsza ciąża. Pozdrawiam Was i zyczę Wam cudownego
        piatku.
      • kasjopeja28 Re: luźne gatki :)) 25.04.08, 08:54
        cieszę się że podoba się Wam wątek- szkoada tylko że sama nie mam
        czasu zeby cos skrobnąć .....
        Dziś udało sie wstać na tyle wczesnie zeby dorwac kompa chociaz na
        chwilke przed pracą.
        Ostatnio stwierdziłam ze czuje sie na tyle dobrze ze moge pozwolic
        sobie na 10 godzinna prace dziennie. Przy piątku czuje juz
        zmeczenie....zastanawiam sie jednak czy nie isc jeszcze jutro na
        kilka godzin?!Praca nie jest zła- biurowa, nawet przy kompie za duzo
        nie siedze wiec spoko- chyba..
        Strasznie sie boje bo pracuje przez agencje pracy w firmie
        kurierskiej w dziale zamowien- jest na razie duzo pracy, ale
        prawdowpodobnie potrwa to tylko do polowy lipca. na poczatku czerwca
        lece do Polski, wiec juz 2 tygodnie wypadna bez kasy(placone mam za
        godz. tygodniowo). W firmie i agencji nie wiedza ze jestem w ciazy,
        bo od reki stracilabym robote.Na razie brzucho udaje mi sie
        zamaskowac, ale obawiam se ze jak wroce z Polski to bedzie juz z tym
        gorzej- to za dwa miechy wiec powinno byc juz widac sporo. Powinnam
        dostac jakas pomoc od panstwa, ale to trwa a kasa jest potrzebna- no
        wiec bije sie z myslami czy poki czuje sie dobrze tyrac ile wlwzie
        czy co? Poradzcie dziewczyny bo nie umiem rozgraniczac i nie mam
        wyczucia ile nam wolno w tym blogoslawionym stanie a ile nie?


        a w ogóle to chce mi sie dzis ryczec od rana- powod nieznany........


        trzymajcie sie cieplutko i sorki za mojego doła
        • kumkumka85 Re: luźne gatki :)) 25.04.08, 09:41
          Kasjopeja pracuj dopóki dobrze się będziesz czuła, ale moim zdaniem
          10 godz. dziennie to za dużo... Musisz mieć czas na odpoczynek...
          Maluszek tego potrzebujesmile A tak swoją drogą, to dziwne, że jeszcze
          w pracy nikt się nie zorientował,ja mam już taki brzuszek,że w żaden
          sposób nie dałoby rady go ukryć..
          Może jak porozmawiasz z pracodawcą to zaakceptuje ten fakt i nie
          zwolni cie z pracy...
          Uśmiechnij sie! Wszystko jakoś się ułoży!!!!!!

          Troszkę mi się dziś zaspało, ale cudem wyrobiłam się do pracy. Teraz
          zajadam kanapeczki, siędzę na naszym forum i usmiecham się sama do
          siebie, że już mamy piątek smile i w dodatku taki słoneczny,
          cieplutki... Na pewno to będzie fajny dzień!

          Pozdrawiam was serdecznie!!!!!!!


          • e_rubi Re: luźne gatki :)) 25.04.08, 10:19
            Mnie tez slonko nastraja optymistyczne i pomimo tych wiecznych
            mdlosci mam w miare dobry humor smile

            Ja tez mam taki brzuchol, ze ciazy ukryc by sie nie dalo...ale jedna
            z moim pracownic ukrywala ciaze do 5 miesiaca i powiem Wam, ze jak
            mi wreszcie powiedziala, to naprawde sie wscieklam, ze tak pozno.
            Poczulam sie oszukana. Tymbardziej,ze u nas naprawde dba sie o
            ciezarne dziewczyny, (wlasnie czesto w takim momencie decyduje sie
            na rozwazana wczesniej podwyzke - bo bedzie miala pozniej wyzszy
            macierzynski), skraca sie godziny pracy no i generalnie jest czas na
            zorganizowanie zastepstwa (trzeba sie liczyc z tym, ze w kazdej
            chwilii moze pojawic sie L4).

            Kasjopeja - nie wiem jakie sa u Ciebie uklady w pracy, ale rozwaz
            to, ze ukrywanie ciazy - w koncu przeciez i tak sie wyda - moze
            zadzialac na Twoja niekorzysc. Mowie z punktu widzenia tej drugiej
            strony - dla mnie taka postawa to bycie nie fair w stosunku do
            firmy. Poza tym dzialasz na wlasna niekorzysc - praca po 10 godz
            dziennie to chyba ciut za duzo...Nie wiem w jakim kraju pracujesz,
            ale sprawdz czy nie chronia Cie przepisy - u nas ciezarnej po prostu
            nie mozna zwolnic. Pozdrawiam cieplutko.
    • zniemczyk Re: luźne gatki :)) 25.04.08, 11:11
      kumkuma, ja również gratuluję Ci podwyżki smile
      Żałuję, że do dziś nie natrafiłam w swoim życiu na firmę, gdzie dbałoby się o
      swoich pracowników sad Dzięki Wam nie tracę nadziei, że takie firmy istnieją.
      Chciałabym mieć możliwość sama założyć taką firmę smile

      Dzięki za wyjaśnienie szczegółów mikrofal i "bawienia się w ziemi" smile Jedno co
      mnie ewentualnie zastanawia, to o jak starych mikrofalach mowa smile Myślę jednak,
      że chyba w takim razie lekko przesadzam wink

      Jeśli chodzi o mój poranek - to jest okropnie sad
      Jestem chora; napuchłam na twarzy (chyba od ciągłego smarkania i kichania oraz
      zawalonego nosa i chyba zatok); boli mnie głowa, gardło i płuca...
      Idę zaraz do internisty - może on mnie przebada, bo mój ginekolog we wtorek bał
      się, że go zarażę, więc kazał mi uciekać... Nie powiedział mi nawet jak często
      mam brać przepisany syrop i inne leki...
      Nie poszłam dziś na kurs, bo nie miałam siły wstać z łóżka. Czuję się cała
      połamana. Od kilku dni nie mam apetytu - jem bo wiem, że muszę, albo jak słyszę
      okropne burczenie brzucha.... Mam dość sad Sorki za doła sad

      Kasjopeja, 10 godzin pracy, nawet biurowej to baaardzo dużo w ogóle, a tym
      bardziej w naszym stanie. Wiem to z doświadczenia. Nie możesz się przemęczać, bo
      z tego co wiem, przemęczenie prowadzi do niedotlenienia płodu (mam nadzieję, że
      nie nastraszę znowu nikogo - tak czytałam i wolę dmuchać na zimne - może
      dlatego, że nieznane).
      Ja ogólnie chodzę na kurs, który trwa 4 - 6 godzin pełnych; po tych kilku
      godzinach to mnie już kręgosłup boli jak chol... Moim zdaniem, nie opłaca się.
      Nie mówiąc o tym, że nawet biurowa praca siedząca jest prawnie skracana do 4 czy
      6 godzin. Zastanów się smile
      Za ukrywaniem ciąży też nie jestem - to i tak się wyda, więc pracujesz w ciągłym
      stresie...
      Pozdrawiam smile
      • akun73 Re: luźne gatki :)) 25.04.08, 11:35
        Pij duzo wody z cytryna i swiezym imbirem, rozgrzewa i usuwa
        nagromadzony sluz. Na pluca i oskrzela mam sposob, takie zastepcze
        bańki, ile razy sie tym ratowalam gdy nie chcialam lub nie mogla
        brac antybiotyku: paczke suchego imbiru zalewam odrobina cieplej
        wody, tak zeby powastala pasta i nakladam to na plecy, tzn. ktos
        naklada i owija mnie folia, leze z tym okladem ile sie da wytrzymac,
        bo po jakims czasie zaczna skora piec i chwile po bedzie
        zaczerwieniona. Fantastycznie rozgrzewa i leczy. Wszystkie domowe
        sposby sluza rozgrzaniu by zapobiegac wilgoci, powstawaniu sluzu,
        czyli choroby. Jedzy tylko to co dodaje ognia, malo jeszcze na ten
        temat wiem, ale z pewnoscia czosnek, rozne napary:

        tutaj wiecej:

        www.foley.com.pl/?dz=3,23
        Duzo zdrowka!
        • zniemczyk Re: luźne gatki :)) 25.04.08, 11:51
          dzięki smile
          zobaczymy, czy poskutkuje smile
          • olensia Re: luźne gatki :)) 25.04.08, 15:58
            Kasjopeja tyle godzin pracowac to chyba troche duzo. Wiesz teraz mozesz czuc sie
            swietnie ale zeby to sie nie odbilo w ostatnim trymestrze, bo bedziesz bardzo
            cierpiala...
            Co do ukrywania ciazy to ja rozumiem ze wszedzie sa inne przepisy i nie dziwie
            sie ze ja ukrywasz. Z tego co pamietam to mieszkasz w UK. U mnie w USA kobiety
            pracuja do konca ciazy nie ma taryfy ulgowej no chyba ze ciaza jest zagrozona.
            I UWAGA!!!! Po 6 tygodniach od porodu trzeba wrocic do pracy bo inaczej sie ja
            traci... To jest straszne i dziekuje Bogu ze moj maz zarabia tyle ze mozemy
            sobie pozwolic na to zebym siedziala w domu... Wyobrazacie sobie zostawic takie
            malenstwo 6 tygodniowe w domku z jakas niania lub kims z rodzimy. Bo ja bym sie
            zaryczala... Niekiedy dzieci takie malenkie oddaje sie na dzien do tzw.
            zlobka... Dodam ze tu nie ma zadnej kasy od panstwa: macierzynski, wychowawczy
            takie cos nie istnieje... Ludzie musza sobie radzic sami. Jedyne pocieszenie
            jest takie ze wszystko jest bardzo tanie i w porownaniu z cenami np. w Polsce...

            Zniemczyk zycze szybkiego powrotu do zdrowia smile
            • krispii jutro wizyta 27.04.08, 10:21
              Witajcie wink

              jutro mam wizytę u gin. Zabieram ze sobą męża, żeby dzidzie na usg zobaczył
              pierwszy raz. Myślicie , że wszystko będzie dobrze?
              Ja jak zawsze trochę się denerwuję.
              Mężowi się marzy, żeby usłyszeć co będzie córcia czy synek. Ja jednak wiem, że
              to za wcześnie. We wtorek zacznę 17tc, więc już niedługo powinnam poczuć ruchy.
              To nasza pierwsza dzidzia więc dlatego tak się denerwuje i przeżywam....wszystko
              to dla mnie (i męża również) takie nowe.

              Trzymajcie się Słoneczka. Udanej niedzieli wink
    • sysunia-leniwca Re: luźne gatki :)) 27.04.08, 12:51
      Ja od tych hormonow to niedlugo bede sklocona z cala rodzina i
      środowiskiem rowiesniczym. Nie panuje nad soba i nie potrafie sobie
      z tym poradzic. Interpretuje wypowiedzi nie tak jak zyczyliby sobie
      odbiorcy. Jest mi przykro i mam poczucie winy (o wszystko). Nie tak
      miało być.
      No i sie wyplakalam.
      • kasjopeja28 Re: luźne gatki :)) 27.04.08, 16:15
        tez tak mam....w jednej chwili jestem szczesliwa a w drugiej rycze
        jak syrena...mój chlop zapowiedzial ze to pierwsza i ostatnia moja
        ciaza bo juz nie moze mnie zniesc sad wczesniej mowil o trojce
        dzieci, wiec musze byc straszna ehhhh Nie chce juz marudzic i
        narzekac, ale wszystko mnie denerwuje. Mam nadzieje ze sie to
        skonczy tak jak mdłosci.
        Wczoraj w koncu byla fajna pogoda i moglismy zrobic grilla- jeju
        jaka radoche mialam z tych przypalonych kielbasek- mniam smiledo tego
        piwo bezalkocholowe- to chyba nie szkodzi co? Jutro do
        pracy...myslalam o tym co pisalyscie i postanowilam utrzymac ich
        nieswiadomosci do czasu urlopu czyli 7.06. Z tego co sie
        orientowalam to firma potrzebuje specjalnego ubezpieczenia zeby
        zatrudniac kobiete w ciazy, a ja nie mam obowiazku zglaszania ciazy
        do 15 tc przed rozwiazaniem.Wiec mam czas- powiem im jak wroce a
        wtedy zobacze czy przyjma mnie spowrotem czy tez nie.
        Dobra nie zanudzam, slonko znow wyszlo ide powdychac tlenu. Buziaki
    • olensia Re: luźne gatki :)) 27.04.08, 16:37
      A ja od piatku ciepie na z powodu boli, bo wzielam sie za wielkie sprzatnie i
      teraz za to musze odcierpiec. Boli mnie spojenie lonowe i mam jakis nacisk na
      nerw w nodze. Wieczorem podczas lezenia w lozku nawet nie moge sie przekrecic.
      Dzis juz jest lepiej bo chyba wkoncu udalo mi sie zregenerowac ale jak pomysle
      co bedzie pozniej to az strach mnie ogarnia, bo pozniej brzuch bedzie wielki i
      bol jeszcze wiekszy.
      Dzis naszczescie jedziemy do tesciow wiec nie musze gotowac obiadu smile) i ogolnie
      odpoczne bo corcia zajma sie dziadkowie...
    • zniemczyk Re: luźne gatki :)) 28.04.08, 09:38
      cześć smile

      dzień piękny, chociaż wiem, że dzisiaj nie wyjdę na zewnątrz sad
      Jestem od piątku na dwutygodniowym L4.
      Przynajmniej znajdę czas na uszycie szala na ślub i troszkę odpocznę - w piątek
      ślub cywilny mojego brata (jestem świadkową), a w sobotę 50-ta rocznica ślubu
      moich dziadków, więc muszę szybko wyzdrowieć smile

      Ponadto, chyba łapię doła sad
      Wczoraj byłam z bratem i jego narzeczoną u znajomych (małżeństwo). Wszystkie
      trzy kobiety ciężarne stałyśmy w kuchni, a nasi partnerzy w pokoju - to było
      urocze smile
      Rzecz w tym, że kumpela jest w 21-ym tc i ma o wiele mniejszy brzuch (i nie
      tylko) ode mnie sad
      Nawet internistka w pt stwierdziła że to dziecko to chyba będzie kolos. Lekarz
      mówił że niby ciąża prawidłowo się rozwija, ale może jednak jest coś nie tak.
      Jestem w 15. tc, a czuję już nieśmiałe ruchy maluszka od co najmniej tygodnia!!!
      Przedwczoraj czuł je również mój mąż. Czy to wszystko normalne?
      Co najgorsze, to brzuch rośnie mi w widocznym tempie z dnia na dzień. Mam coraz
      większe trudności z oddychaniem (do tego jeszcze ta choroba). Kręgosłup już mnie
      okropnie boli, a co dopiero będzie jak będę pod koniec ciąży?
      Wiem, że jestem sporej postury - przez mój bardzo twardy kościec powinnam ważyć
      ok. 73-75 kg przed ciążą, a ważyłam 82kg, ale to nie jest żadne wytłumaczenie...
      np. we wt. ważyła mnie położna - ok. 86,5 kg, a teraz w domu ważę 88 kg!!! Nie
      jem strasznie dużo. Co godzinę muszę coś zjeść, ale nie jem dużo...
      Nie rozumiem dlaczego tak jest crying
      Chce mi się ryczeć crying
      • e_rubi zniemczyk 28.04.08, 10:23
        hej, pocieszam i przytulam smile
        nie martw sie duzym brzuchem - to indywidualna sprawa. Ja zarowno w
        pierwszej ciązy jak i teraz mialam ogromniaste brzuchy. Taka
        moja "uroda". I nie bardzo to zalezalo od wagi - zachodzac w ciaze z
        Zosia wazylam ok 63kg a teraz ok 80 sad Wielkosc brzucha nie ma
        bezposredniego przelozenia na wielkosc dziecka, wiec nie przejmuj
        sie bzdurnym gadaniem internistki. Skoro lekarz mowil,ze ciaza
        rozwija sie prawidlowo to TAK JEST i nie nakrecaj sie niepotrzebnie
        glupim gadaniem. Ja z moim ogromniastym brzuchem urodzilam Zosie
        wazaca 3050g a kuzynka meza z brzuszkiem malutkim i zgrabniutkim jak
        pileczka synka o wadze 4950g! Mnie pytano, czy nosze blizniaki a ona
        tuz przed porodem wygladala gora na 6 miesiac smile Nie ma reguly.

        Trzymaj sie cieplutko, nie dawaj sie dolkom i zdrowiej. Pogoda
        piekna, wkrotce dlugi weekend - glowa do gory!
        • zniemczyk Re: zniemczyk 28.04.08, 11:25
          dzięki Ewelinko smile
          poprawiłaś mi humor. Ja naprawdę zaczęłam właśnie myśleć, czy nie noszę dwójki
          dzieci.
          Ale masz rację - bez sensu jest się tak zamartwiać smile
          zobaczymy z upływem czasu co będzie. Nie mogę doczekać się badania genetycznego
          na początku czerwca.

          Chyba po prostu mam za dużo na głowie i nie mam komu się wygadać...
          Dlatego dzięki za wsparcie wink
          • krispii Re: zniemczyk 28.04.08, 11:36
            kochana nie przejmuj się dużym brzuszkiem smile przecież one są takie
            słodkie.....im większy tym fajniejszy smile ja mam co prawda małą piłkę ale moja
            siostra jest w tym samy tygodniu co ja czyli 17 i nosi bliźniaki i ma większy
            brzuch a ja jej zazdroszczę że już ma taki pokaźny......
            Głowa do góry smile nie ma co się brzuszkiem przejmować, ważne aby dzidiza zdrowo
            rosła smile

            Buziaczki , ściskam Cie mocno wink
        • olensia Re: zniemczyk 28.04.08, 15:23
          Nie martw sie, ja tez dolacze do Ciebie smile. W srode moj maz wrocil z pracy i sie
          przestraszyl mojego brzucha, dokladnie jego wielkoscia. Wczoraj tesciowa jak
          mnie zobaczyla to sie za glowe zlapala, bo mowi ze jeszcze tydzien temu byl
          malutki a teraz wyglada na 6 miesiac!!! Wielkosc brzucha nie ma znaczenia,
          mozesz miec np. duzo wod plodowych, a moze byc i tak ze teraz urosl szybko a
          pozniej bedzie rosl wolniej... Ciesz sie z brzucha bo ja wlasnie teraz zaczelam
          sie cieszyc ze mnie wybrzuszylo i chodze dumnie po ulicy smile)) Jest sie czym
          ciszyc naprawde i nie zamartwiaj sie...
    • zniemczyk Re: luźne gatki :)) 28.04.08, 11:29
      a dla rozluźnienia przedstawię Wam super sytuację, która miała wczoraj miejsce smile
      tak jak pisałam wcześniej, wczoraj spotkaliśmy się jako 3 pary; wszystkie 3
      kobiety ciężarne wink
      my rozmawiałyśmy w kuchni o naszej ciąży, a w pokoju nasi partnerzy wspólnie
      użalali się nad sobą wink
      i nagle mój mąż otrzymał telefon od wspólnika - jego żona urodziła zdrową,
      śliczną dziewczynkę big_grin

      cóż za wspaniały zbieg okoliczności wink
      • ewahewig Re: luźne gatki :)) 28.04.08, 12:58
        Zaneta,docen to co maszwinkJa tez chce miec juz widoczny brzuszek,a tu
        ledwo,ledwo...Wlasnie sie zmierzylam w pasie i mam 76 cm,18
        tydz.ciazy-czujesz?Tak zle i tak nie dobrze,ale to widac zalezy od
        naszej budowy i genow.Ja zawsze bylam chudziutka, aTy piszesz,ze
        masz mocna budowe,wiec widac tak to juz jest.
        • kasjopeja28 Re: luźne gatki :)) 28.04.08, 19:21
          zniemczyk słonce, nie martw sie smile ja tez nie jestem drobna...przed
          ciaza wazylam 74, teraz 78,6 brzuch taki sobie mały ale za to jaki
          tyłek duzy big_grin Mam typowa urodę gruszki wiec wyobraz sobie jak
          pieknie bede wygladala w 9 m-cu?i ile bedzie mnie potem kosztowalo
          zeby to zlikwidowac?Jednym idzie w brzusio a innym w dupsko(za
          przeproszeniem)- wolalabym zeby szło mi w to pierwsze winkbuziaki
          • claudia84 Re: luźne gatki :)) 28.04.08, 21:47
            ale macie tematy Kobiety. tongue_out I tak każda z nas jest najpiękniejszą ciężaróweczką. smile
            • 80misia Re: luźne gatki :)) 29.04.08, 08:28
              Witajcie!!! Mój brzuch wyglada juz na szósty miesiąc. Tyle, ze ja
              się ciesze, bo już jest się czym pochwalić. Teraz przynajmniej
              wygląda na ciążowy a nie przejedzony. Moja mama widząc mnie po dwóch
              tyg. przerwy była zaskoczona i stwierdziła, że chyba będę miała dużo
              wód płodowych. Wydaje mi się też, że wszystko zależy od ułożenia
              dziecka i łozyska. Moje łozysko jest dużeee i leży na przedniej
              ścianie, może stąd ten brzuchol. Żaneta korzytsaj z wolnego i
              odpoczywaj. Pozdrawiam.
    • zniemczyk Re: luźne gatki :)) 29.04.08, 12:00
      dzięki mamuśki wink
      dzięki Wam zaczynam też być dumna z mojego brzuszka smile
      chyba miałam słabsze dni... Ale dziś wrócił mi humor i wszystko jest po prostu
      super big_grin
      idę na miasto na parę godzinek, bo nie mogę wytrzymać w domu smile

      Acha, tak dla pocieszenia mam-gruszek - ja również mam taką urodę - w zadku mam
      podobnie jak w brzuszku; w dodatku mój biust też jest wielkości brzuszka smile brat
      się śmieje, że moja jedna pierś jest większa od głowy mojego męża (ale on jest
      drobnej postury), a mój mąż śmieje się, że mam teraz cztery głowy: brzuch, dwie
      piersi i głowa big_grin i tak wiem, że to zrzucę wkrótce po porodzie, więc śmieję się
      z nimi wink
      • ewahewig Re: luźne gatki :)) 29.04.08, 13:00
        No wiec niniejszym informuje,ze remont lazienki zostal zakonczony!
        Bilans:palec meza zszywany na pogotowiu(nozem chcial cos
        wyrownac),moje zszarpane nerwy(jego chyba tez),mieszkanie
        wygladajace jak po przejsciu tajfunu.To chyba niewiele za fajna
        lazienkewinkPomijam to,ze i Karolina(2,5 roku)przyuczyla sie do zawodu
        malarza pokojowego.Dzis na chwile wyskoczylam do sklepu po
        chlebek,naszykowalam jej miseczke platkow.Nie bylo mnie 15 minut.A
        jak wrocilam to myslalam,ze mnie na miejscu beda reanimowac!Monitor
        komputera zamalowany na bialo,telewizor zamalowany na bialo,szafka
        na bialo i Karolina tez na bialo.A wszystko to wykonala
        najzwyklejsza plakatowka ktora podwedzila starszemu synowi z biurka!
        A jaka dumna z siebie byla,ze umie tak jak tata.No i znow wielkie
        sprzatanie mialam,przed chwila dopiero skonczylam.Teraz zjem obiadek
        i smigam na sjeste poobiednia,zeby to wszystko odreagowac.Pa!
        • olensia Re:ewahewig 29.04.08, 15:20
          hahaha dobre, ale sie usmialam... DObrze ze nie uzyla farby olejnej... Czego to
          dzieci nie wymysla...
        • zniemczyk Re: luźne gatki :)) 29.04.08, 17:21
          no cóż, Ewuniu, sprzątania po córce i konsekwencji remontu łazienki nie
          zazdroszczę, ale również uśmiałam się z Twoich opowiadań big_grin
          Musisz mieć niezły ubaw momentami wink
          Ja również mam męża, który jest pierwszy do naprawienia czegoś albo zbicia
          mebli, lecz nie cierpi pomocy osób drugich; te jego męczarnie kończą się
          pomyłkami konstrukcyjnymi, np. drzwi szafy wnękowej wstawił w zbyt dużej od
          siebie odległości, przez co zmniejszył głębokość tejże szafy - skutek: w szafie
          z jednej strony ledwo mieści się wieszak smile)))) oczywiście honorowo połowa ta
          została do jego dyspozycji smile
          • claudia84 Re: luźne gatki :)) 29.04.08, 20:29
            dzieci są przeurocze!
            ja w takich sytuacjach zazwyczaj najpierw jestem zła, ale to taka złość pozorna,
            bo tak naprawdę sama doskonale bawię się w takich sytuacjach! spisuj wyczyny
            Małej, później razem będziecie się śmiały. smile
            • kamymama Re: luźne gatki :)) 30.04.08, 12:52
              Zostawiam Was mamuśki na miesiąc. Jadę do domu, tatę mam bardzo
              chorego. Dużo zdrówka i bez problemowych następnych miesięcy
              wszystkim.
              Papa.
              Magdalena
              • krispii Re: luźne gatki :)) 30.04.08, 15:54
                Madziu trzymaj sie kochana. Będziemy czekały tu na Ciebie. Życzę Twojemu tacie
                szybkiego powrotu do zdrowia. Całuję mocno.

                Marcela
                • olensia Re: luźne gatki :)) 30.04.08, 16:11
                  Szybkiego powrotu do zdrowia dla Twojego taty zycze... Trzymaj sie...
                  • ewahewig Re: I mnie sie rzucilo na mozg:) 02.05.08, 19:37
                    ale sie zakrecilam jak toto-lotek!Ktos kiedys zaczal taki watek,ze z
                    powodu ciazy stal sie roztargniony-nic tam nie napisalam wtedy,bo
                    wydawalo mi sie,ze jestem w miare normalna.Do dzis!Wlasnie przed
                    chwila uswiadomilam sobie,ze jutro jest niehandlowy dzien-3 maja!A
                    ja zawsze w sobote robie wielkie zakupy.Czekam na meza,az wroci z
                    pracy i pojdziemy do Plusa,moze sie tam jeszcze cos dostanie.Ja nie
                    mam nawet chlebka naszego powszedniego na weekend,o jakims miesku i
                    wedlince nie wspomne!Ale zawalilam sprawe.To wszystko przez ten
                    dlugi weekend.No nic,moze jeszcze jakas padline sie zdobe3dzie!Narka!
    • zniemczyk Re: luźne gatki :)) 03.05.08, 08:13
      Wczoraj odbył się ślub cywilny mojego braciszka - nie płakałam, ale bardzo się
      denerwowałam. Ceremonia, choć krótka - była wzruszająca wink A później
      zaliczyliśmy dwa przyjęcia - dla rodziny i drugie dla znajomych smile
      No, niestety, popołudniu miało miejsce nieprzyjemne zdarzenie...
      Moja bratowa miewa okropne bóle głowy (niby migrenowe). Akurat w ten dzień ból
      był tak silny, że musieliśmy zostawić gości i pojechać do szpitala. W Gliwicach,
      okazuje się, że nie można mieć nagłego przypadku w godz. 17-18 !! No i cóż,
      jeździłam to tu, to tam - tu zawieź, tam przywieź, no i dzisiaj czuję się okropnie.
      Znowu dopadł mnie ten okropny kaszel, który nie pozwolił mi się wyspać... A
      dzisiaj kolejna impreza - 50. rocznica ślubu moich dziadków smile

      Pogoda jest superowa - świeci słoneczko, od czasu do czasu zawieje spokojny
      wiaterek.
      Życie jest piękne smile)))
      • krispii Zniemczyk 03.05.08, 08:33
        mam nadzieję, że bratowej ból przeszedł i to nic poważnego?
        Na pewno Ci się odwdzięczy za pomoc wink
        Baw się dzisiaj dobrze na 50-rocznicy... ale uważaj na siebie i maleństwo,
        musisz się kochana oszczędzać.
        Bierzesz coś na ten kaszel?
        Trzymaj się słońce i nie poddawaj temu kaszlowi wink

        Buziolki wink


    • czarna_kota Re: luźne gatki :)) 03.05.08, 08:55
      No to i ja sie meldujesmile
      Ponad tydzien nie mialam internetu!! jak dla mnie to horror!! nie
      potrafie zyc bez tego lacznika ze swiatemsad
      Na szczescie juz jestem!
      Ogolnie czuje sie nie ciekawei z powodu kataru, ktory mnie dobija
      juz trzeci dziensad Do tego pogoda sie dzis popsula... jak zwykle na
      weekend!

      *Zniemczyk wspanialej zabawy zycze!

      pozdrawiam Was wszystkie!
      • magda_1974_1 Re: luźne gatki :)) 03.05.08, 10:28
        Ja dopiero dzisiaj zostałam uświadomiona,że jest 3 maja i sklepy
        zamknięte-roztrgnienie czy kompletna bezmyślność, niewiem?!Na
        szczęście lodówka u mnie nie całkiem pusta,a jutro o 7godz. wyjazd
        na cały dzien do Wrocławia(komunia)więc wyżywieniem rodzinki nie
        muszę się martwić...ale ulga.
        Mnie też męczy katar okropność!Stosuję kropelki do nosa i zaczyna mi
        pomagać.
        Wczoraj dostałam pierwszego kopniaczka od dzidziola!!!!
        Pozdrawiam i życzę miłego weekendu wszystkim ciężaróweczkom!
    • zniemczyk Re: luźne gatki :)) 03.05.08, 21:50
      No i po następnej imprezie smile
      Podobało mi się - poznałam członków rodziny, których dotąd nie miałam
      przyjemności poznać oraz członków rodziny, których już długo nie widziałam smile
      Większość tej rodziny powyjeżdżała za granicę, a reszta nie ma czasu...
      Miło było zobaczyć ich wszystkich i porozmawiać wink

      Bratowa niestety dostała pokrzywki alergicznej na wczorajszy zastrzyk - objawy
      już ustępują, a ona czuje się dobrze wink

      Dzisiaj rano poczułam delikatne pukanie w brzuszku smile)))))
      Jutro sobie wreszcie odpocznę smile

      Pozdrawiam Was mamuśki smile
      i głaskanko dla brzuszków wink
      • czarna_kota Re: luźne gatki :)) 03.05.08, 22:27
        Zaneta ciesze sie, ze impreza udana! teraz odpoczywajsmile

        ja dzis nadrabialam zaleglosci internetowe caly dzien i jak tak
        sobie siedzialam to... nie wiem czy to jakas "niestrawnosc" czy COS
        innego poczulamsmile)))))))
        Zobaczymy czy jutro sie powtorzy.

        pozdrawiam Was wszystkie!!
        • krispii Re: luźne gatki :)) 03.05.08, 23:07
          dziewczyny zaczynam się martwić, bo większość Was czuje już ruchy, a ja nic
          ...żadnych ruchów. Wsłuchuje się, wpatruję się......ale nic...
          tłumaczę sobie, że to pierwsza ciąża, ale już mogłabym cos poczuć byłabym
          spokojniejsza.
          • czarna_kota Re: luźne gatki :)) 03.05.08, 23:10
            Nie martw sie, ja w pierwszej ciazy poczulam okolo 18. tygodnia.
            A teraz nie wiem czy to juz "TO", ale chyba niesad
            Badz spokojna.
            • krispii Re: luźne gatki :)) 03.05.08, 23:17
              No właśnie Aniu, ja już 18 tc i nic sad nawet chyba tego smyrania nie mam co
              niektóre mają...
              • czarna_kota Re: luźne gatki :)) 04.05.08, 00:16
                Kochana, nie martw sie! Przyjmuje sie, ze pierwsze ruchy najczesciej
                pojawiaja sie miedzy 16. a 20. tyg. ale bardzo duzo zalezy od
                ulozenia dzidzi i lozyska. Na pewno niebawem poczujesz!
                Zreszta na poczatku naprawde bardzo trudno zorientowac sie czy to
                juz "TO".
                • izabela_adam Re: luźne gatki :)) 04.05.08, 11:04
                  Nie martw sie kochana. Ja jestem w 17 tygodniu i też jeszcze nic.
                  ostatnio mi się wydawało że to już ale to chyba jednak jelita sie
                  zbyntowały po sosie czosnkowym smile Ale bardzo się cieszę bo wczoraj
                  pierwszy raz usłyszałam serduszko mojego maleństwa przez zwykły
                  stetoskop. Bardzo cichutko jeszcze ale jednak. A wy jak tam?
                  Słyszycie już swoje maleństwa przez słuchawki? Bo czytałam że w 18
                  tyg to już powinno być słychać wyraźnie bicie serduszka przez zwykły
                  stetoskop
                • olensia Re: luźne gatki :)) 04.05.08, 14:19
                  Dokladnie nie ma sie co martwic. Ja w pierwszej ciazy nawet nie wiedzialam ze od
                  tygodnia czuje ruchy dziecka. Dopiero jak poszlam na wizyte do lekarza i jak
                  lekarz sprawdzal tentno dzidzi to zapytal czy slysze takie wyrazne szumy, bo to
                  byly ruchy dziecka i wtedy skojarzylam je z tym ze wlasnie czuje ruchy... Byl to
                  18 tc, a normalne jest to ze mozesz je poczuc dopiero w 22tc.
          • e_rubi krispii 04.05.08, 15:51
            spokojnie, to bardzo indywidualna sprawa. ja w pierwszej ciazy poczulam dopiero w 21 tc i moj lekarz twierdzil, ze jest to zupelnie normalne. Teraz tez jeszcze nic nie czuje i wcale sie nie martwie. cierpliwosci!
            • krispii Re: krispii 04.05.08, 17:55
              dzięki Wam kochane jestem teraz spokojniejsza. Jak po 22 tc nie będę
              nic czuła to się będę denerwowała. Narazie mnie uspokoiłyście.
              Dziękuję. Odrazu mi lepiej. Cieszę się Was mam wink
              • kasjopeja28 Re: krispii 04.05.08, 20:25
                nie martwcie sie dziewczyny.....ja tez nie czuje chociaz trzymam sie
                za brzusio zeby juz poczuc smile
                Ostatnio najadłam sie strachu u połoznej.....
                byłam na rutynowym badaniu, pobrała mi krew itp, potem polozylam sie
                na lozku i chcialysmy posluchac serduszka. Nie mogla go znalezc!!!!
                szukala chyba nie tam gdzie trzeba, okazalo sie ze serduszko jest
                ale dzidzia jeszcze niziutku- lekko nad wzgorkiem lonowym- wasze tez
                tak nisko?Zamarłam- mowie Wam.....

                Poza tym jeszcze nam dzieci dokopią- z tego cvo kumpela mowila to
                czasm jest nawet malo fajne- jak sie w rzeberko dostanie na
                przyklad, wiec wszystko o czasie.....


                buziaki

                glowa mnie cos boli- juz 2 dzien... sad
    • zniemczyk czy was również boli głowa? 06.05.08, 18:48
      pozałatwiałam dziś sporo spraw - odebrałam welon, kupiłam rękawiczki do ślubu,
      zaniosłam obrączki do grawerki, upewniłam się co do terminu przymiarki sukni
      ślubnej itp. itd.
      jak już wszystko pozałatwiałam, rozbolała mnie głowa i ból nie chce ani troszkę
      puścić. Jest pulsujący, doprowadzający do zawrotów głowy.
      Nie wiem co zrobić, żeby minął crying
      czy wy również macie taki okropny ból głowy?
      nie mam nawet ochoty wyjść na spacer, choć taka ładna pogoda...
      może to od zmiany ciśnienia sad
      • krispii Re: czy was również boli głowa? 06.05.08, 18:51
        Kochana ja mam podobnie...jak mnie już głowa boli to poważnie...nic mi nie pomaga...
        Kiedyś brałam ibuprom i było po sprawie a teraz to nic nie mogę.
        Mi pomaga teraz leżenie, a właściwie spanie...cały dzień wink
        • czarna_kota Re: czy was również boli głowa? 06.05.08, 19:12
          Dziewczyny, ja tez tak mamsad najczesciej wlasnie jak mam
          dzien "pelen wrazen". jak juz wszystko pozalatwiam, nabiegam sie to
          wtedy mnie dopada okropny bol glowysad Pomaga mi tylko jak sie
          poloze, najlepiej w zaciemnionym pomieszczeniu, a niestety nie
          zawsze jest to mozliwe.
          • olensia Re: czy was również boli głowa? 06.05.08, 20:16
            ja biore apap bo moje bole glowy doprowadzaja do tego ze wymiotuje sad Pomaga mi
            tez picie kawy, gdy tylko czuje ze bol nadchodzi odrazu wypijam kawe a jak nie
            pomaga to tabletka... Oczywiscie lekarz wyrazil zgode na tabletki. ALe i tam mam
            wyrzuty ze je lykam, nie mam jednak wyjscia bo bol jest tak sily ze nawet zasnac
            nie moge i nie slysze na jedno ucho sad(((((
    • citri Re: luźne gatki :)) 06.05.08, 20:21
      skoro luźne gatki smile to pozwólcie że psrawdze suwaczka wink
      • krispii Re: luźne gatki :)) 06.05.08, 23:46
        Citri nie pogniewasz się, że zgapiłam od Ciebie suwaczek???
        tylko nie wiem ja sie robie odnośnik sad
        • krispii Re: luźne gatki :)) 06.05.08, 23:57
          No to ja też sprawdzam smile
    • olensia Re: luźne gatki :)) 07.05.08, 21:35
      Ze mna juz jest naprawde zle. Od czasu gdy jestem w ciazy zgubilam juz 3 razy
      torebke. Myslam ze jak zaloze plecak to cos pomoze bo trudniej go zdjac ale
      nawet on nie pomaga bo jego tez zgubilam. A co najgorsze moj maz w takich
      sytuacjach wpada w panike, a ja ide spokojnie odszukac zgube smiejac sie z
      wlasnej glupoty. Naszczescie tu gdzie mieszkam ludzie nie kradna cudzych zgub
      tylko oddaja w np. w serwisie sklepu i zawsze tam sie kieruje. Oczywiscie w
      torebce mam wszystko, klucze do samochodu, telefon, portfel ze wszytskimi
      dokumentami... Czego to ciaza z czlowiekiem nie robi, boje sie wychodzic z domu
      bo wkaoncu sama gdzies zagine....
      • zniemczyk Re: luźne gatki :)) 07.05.08, 23:49
        rozumiem Cię, olensia.
        Nie wierzyłam w demencję ciążową, dopóki nie zapomniałam o kilku istotnych
        sprawach... przekichane sad
        Na szczęście mój mąż (teraz - tj. w czasie ciąży) stara się w takich momentach
        być opanowanym, i nawet przestało mu przeszkadzać, że musiałby kolejny raz pchać
        samochód, żeby go odpalić wink
        Oczywiście, do tego "opanowania" musiał też dojrzeć...

        A czy udałoby Ci się wyrobić taki odruch, że jak odchodzisz od kasy, czy coś, to
        za każdym razem sprawdzasz gdzie masz torebkę itp.?
        Mi taki odruch pomaga wink
        Pozdrawiam smile
        • olensia Re: luźne gatki :)) 08.05.08, 02:42
          Wiesz ja torebke zostawiam w roznych miejscach. pierwszy raz zostawilam przy
          kasie i teraz tego pilnuje zeby odchodzac od kasy sprawdzic czy ja mam. Ostatnio
          zostawilam na stoisku z warzywami innym razem w wozku sklepowym, a najgorsze
          jest to ze nie pamietam jak ja ta torebke zdejmowalam zeby gdzies na chwile
          odlozyc... wiec nie ma reguly gdzie i kiedy bo zdarzyc sie moze wszedzie sad
          • czarna_kota Re: luźne gatki :)) 08.05.08, 08:47
            Moje otumanienie ciazowe tez daje sie mi i rodzince we znaki!!
            Jestem strasznie zakreconasad Maz niby sie smieje i z politowaniem
            kiwa glowa, ale czasem ma pewnie doscsmile Ja, jeszcze, nic nie
            zgubilam poza domem, ale za to nawet w domu co chwile sie krece bo
            cos gdzies polozylam i nie mam pojecia gdzie!! To jest okropnesad
            Albo zadaje glupie pytania. Nawet nie wiem skad one mi sie biora bo
            pozniej sie sama z siebie smieje, ale to dopiero jak mi maz
            uswiadomi co palnelamsmile))
            ech.....
            • e_rubi Re: luźne gatki :)) 08.05.08, 10:00
              Mnie tez dopadlo otumanienie ciazowe - niestety bardzo uciazliwe w pracy. Robie mnostwo bledow, choc staram sie uwazac i sprawdzam wszystko po 10 razy sad Na szczescie wiem, ze to mija - w ciazy z Zosia tez tak mialam i po porodzie wszystko wrocilo do normy. Poki co licze na wyrozumialosc mojej ksiegowej, ktora wszystko po mnie sprawdza i poprawia...
    • zniemczyk Re: luźne gatki :)) 08.05.08, 09:25
      a ja zauważyłam, że bardzo szybko myślę big_grin
      myślę o 10 różnych sprawach jednocześnie i czasem wypowiadam tylko wniosek na
      temat 1 z tych spraw, zwracając się przy tym do męża z prośbą o wyrażenie
      swojego zdania... Opamiętuję się dopiero, gdy on mówi: "ok, ale szef nie
      zdradził szczegółów"...
      Dobrze, że on to rozumie i potrafi się z tego śmiać big_grin
      Czasem wychodzą bardzo śmieszne sytuacje smile

      najbardziej wkurza mnie, że czasem zachowuję się jak małe dziecko: wieczorem jak
      jestem zmęczona - marudzę, grymaszę, prawie płaczę; w ogóle jestem okropnie nie
      zdecydowana; zupełnie znienacka potrafi ulać mi się np. niedawno wypita herbata,
      albo też nawet odbija mi się też bez uprzedzenia, a mi nigdy przed ciążą się nie
      bekało...

      momentami to mam już dość samej siebie, ale tłumaczę sobie, że przynajmniej będę
      pod tym względem wyrozumiała w stosunku do dziecka wink
    • zniemczyk Re: luźne gatki :)) 08.05.08, 15:57
      jutro wyjeżdżamy do Szczytnej (tj. 200 km od Gliwic). Niestety, mój mąż jeszcze
      nie zrobił prawka, więc ja prowadzę...
      Nie mówię mu nic, ale boję się (on pewnie też) - ja ostatnio dziwnie jeżdżę -
      nie widzę samochodów, mam kłopoty z orientacją w terenie...
      Normalnie, to bym miała już przygotowaną torbę do wyjazdu, a ja w ogóle nie mam
      ochoty się spakować... A już w ogóle łapię doła na myśl, że podobna podróż czeka
      mnie w niedzielę (z powrotem), a wtedy są moje urodziny... nie będę mogła nawet
      sama sobie tortu zrobić...
      Ale musimy podociągać ostatnie sprawy związane ze ślubem - właśnie tam 24 maja
      powiemy sobie tak przed Bogiem wink
      No i taka sama podróż czeka mnie 21 lub 22 maja....
      Proszę, trzymajcie za mnie kciuki
      • olensia Re: luźne gatki :)) 08.05.08, 18:12
        Trzymam kciuki no i wszytskiego naj z okazji zblizajacych sie urodzin!!!
        Spelnienia najkrytszych marzen smile
      • krispii Re: luźne gatki :)) 08.05.08, 19:47
        Zniemczyk, życzę Ci spokojnej drogi wink
        Ja odkąd jestem w ciąży nie lubię prowadzić auta, a szczególnie jak jest ciepło
        np. tak jak dzisiaj. Niestety nie mam klimatyzacji w aucie sad

        dziewczyny nie martwcie się ja też ciągle o czymś zapominam...mąż się ze mnie
        śmieje, ale i czasem złości jak np. musimy zawracać jadąc gdzieś bo o czymś
        zapomniałam...ostatnio zapomniała wyłączyć frytkownicę wink
        Zdarza się prawda ? smile
    • olensia Re: luźne gatki :)) 08.05.08, 20:19
      Ja cala noc nie przespalam, a to dlatego ze wczoraj przed snem dla relaksu
      zaczelam sobie haftowac obrazek. Polzylam sobie wszystko na lozku podnosze
      material z haftem a tam sobie chodzi kleszcz!!! Przeszly mnie okropne dreszcze.
      Kleszcza przyniosl moj psiak ktory wskoczyl na lozko. Nawet sobie nie
      wyobrazacie w jaka panike wpadlam zaczelam sie ogladac ze wszystkich stron, a
      najgorsze ze moje dziecko juz spalo i nie chcialam jej budzic zeby zobaczyc czy
      do niej sie jakis nie przyblakal. Ale wczesniej ja kapalam wiec po kapieli
      napewno bym zauwazyla sad. Cala noc mialam wrazenie ze cos po mnie chodzi i nie
      tylko ja bo i moj maz tez. Dwa lata temu dokladnie w dniu moich urodzin
      obudzialm sie i zobaczylam takiego stwora na mojej dloni jak sobie spacerowal!!!
      I zyj tu czlowieku normalnie sad((
      • ewahewig Re: luźne gatki :)) 09.05.08, 21:33
        Kurcze,Olensia,u mnie samo slowo "kleszcz"wywoluje dreszcze.nigdy w
        zyciu nie mialam tego pasozyta na sobie,az do czasu jak 2 lata temu
        pojechalismy do rodziny do Niemiec.Poszlismy cala rodzinka tam na
        grzyby,a mnie sie zachcialo za przeproszeniem kupke.No wiec
        znalazlam sobie dogodne miejsce,zatrawione,pod drzewkiem,no i coz
        bylo robic-zalatwilam sie na lonie natury.Wieczorem jak bralam
        prysznic to w zgieciu pod kolanem zauwazylam jednego.no to dawaj do
        meza zeby mnie dokladnie poogladal.A dalej to sie okazalo,ze na
        dokladke mam jeszcze na tylku drugiego.Wpadlam w panike,widzialam
        juz siebie na lozu smierci,ale mowie Markowi,zeby mi to pieronstwo
        wyciagnal.A on na to ze on tego nie umie zrobic.Szczerze mowiac to
        ja tez tego nie umiem,tyle co z gazet zapamietalam,ale tak w
        praktyce balam sie zastosowac-jeszcze tym bardziej na sobiewinkWujek,u
        ktorego wtedy bylismy umie,no ale idz do wujka i pokaz mu goly tylek!
        No to skruszona poszlam i wykrecil mi tego pod kolanem,nie mowiac mu
        nic o tym drugim,a ja sie bacznie przygladalam jak to robi i potem w
        naszym pokoju uswiadamialam meza jak to sie robi.Dal rade chlopak!
        Tak wlasnie wygladala moja przygoda z niemieckimi kleszczamismile
        • olensia Re: luźne gatki :)) 09.05.08, 21:40
          ja mam jakas fobie przed kleszczami panicznie sie ich boje... Mojej znajomej
          corcia miala w glowie wyjela go, ale dziecko po 7 dniach mialo straszne bole
          miesni i goraczke. Poszla z nia do lekarza, poderzewali grype. I wkonu ja
          oswiecilo ze mala miala kleszcza odrazu pojachali do szpitala okazalo sie ze
          kleszcz wszczepil jej bolerioze. Dziecko dostalo szczepienie i powoli dochodzilo
          do siebie. Ja dlatego tak sie tego boje, bo juz slyszalam nawet o tym ze kilka
          ludzi sparalizowalo po tym dzidzie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka