Dodaj do ulubionych

co Wasze dzieciaczki porabiają gdy nie śpią?

26.11.08, 12:49
tzn w czasie aktywności między jedzonkiem a spankiem i ile ona trwa ? Moja
tylko chwilkę jest spokojna -rozmawiamy sobie ,tulimy sie ,resztę czasu
marudzi i płacze -nosimy się ( a ,ze nie lubi czy nie moze w dzień spać to
jest padnięta ,zaśnie na chwilkę ,by po chwili obudzić się z płaczem i od nowa
czuwamy i marudzimy .I tak cały dzień , o wieczorach to juz Wam wspominałam
-masakra 2 kubki melisy musze wypić aby jakoś przetrwać( juz dopadły mnie
wyrzuty sumienia ,że jestem złą matką ,nie umiem jej pomóc ,nie rozumiem
mojego maleństwa (dziś ma 5tyg) .Tracy Hogg mi wiele nie pomogła (. ach jak
dobrze ,ze Was mam , mam przed kim pobiadolić .Mam nadzieję,że nadejdą kiedyś
takie dni ,kiedy będę z Wami się cieszyła i dzieliła dobrymi neewsami )
Obserwuj wątek
    • ewazuza Re: co Wasze dzieciaczki porabiają gdy nie śpią? 26.11.08, 13:32
      Moja zaczela tez teraz mniej spac w dzien i marudzic- jest przeziebiona, bo ja
      zarazilam-moze dlatego. Ale mi to nie przeszkadza- jak ryczy wciskam smoka,
      oczywiscie po jakims czasie go wypluwa i poryczy, ale za to przesypiamy cala
      noc, wiec nie ma tego zlegosmile
      • agasobczak Re: co Wasze dzieciaczki porabiają gdy nie śpią? 26.11.08, 14:16
        edi coz trzeba przeczekac ten trudny czas. moja pierwsza taka byla teraz mam
        spokojnego synka albo mniej sie przejmuje. bedzie dobrze
        • edie70 Re:agasobczak 26.11.08, 15:06
          kurcze ja sobie to wykrakałam , w ciąży się śmiałam ,ze syn był aniołkiem to
          teraz Pola da mi popalić .wtedy mieszkałam z rodzicami-było jednak o wiele
          łatwiej .Teraz z wiekiem jestem bardziej przewrażliwiona i zestresowana ( Dzięki
          za słowa otuchy ) A ile trwa ten trudny czas? tylko nie mów ,że 3 lata )
    • zlotarybka_1 Re: co Wasze dzieciaczki porabiają gdy nie śpią? 26.11.08, 15:13
      Nie martw się, a przede wszystkim przestań mieć wyrzuty sumienia i
      nie myśl o sobie jako o złej matce. Już niedługo twoja córeczka
      zacznie więcej "kumać", a to oznacza, że będziesz ją mogła zabawić
      grzechotką, czymś kolorowym no i dłużej będzie spokojnie oglądać
      sobie wszystko wokół. U mojej Milki chyba właśnie najgorszy był 4-5
      tydzień, bo nie chciała za bardzo spać w dzień i ciężko mi było ją
      czymkolwiek zająć. Teraz skończyła 2 miesiące i już widzę poprawę,
      moim zdaniem o wiele więcej rozumie. Czekam jeszcze aż skończy 3
      miesiące, bo podobno wtedy już kontakt z dzieckiem jest o wiele
      lepszy.
      Tak więc głowa do góry i pamiętaj, że chyba każda z nas czasem myśli
      o sobie źle, a to przecież nieprawda, moim zdaniem wszystkie
      dziewczyny z tego forum to fajne mamy. Gdybyś była złą matką to w
      ogóle byś się nie przejmowała swoim dzieckiem i nie miała żadnych
      wyrzutów sumienia.
    • chrumpsowa Re: co Wasze dzieciaczki porabiają gdy nie śpią? 26.11.08, 15:50
      Jak trzymalam sie scisle regul, zeby dawac jesc co 2 czy 2,5 godziny bylo
      podobnie. Czyli marudzenie, a nawet histeryczny placz. Odkad karmie czy po
      prostu daje pocycac (trudno ssanie cycka przez 2 minuty nazwac jedzeniem) mala
      W OGOLE nie placze.

      Jak nie spi to najczesciej znaczy, ze albo je, albo ja przewijam, albo sobie na
      macie edukacyjnej lezy, albo trzymam ja na reku i serfuje, albo leze w lozku i
      ogladam filmy a mala ma polprzymkniete oczka, probuje usnac i usmiecha sie przez
      sen (czasem smieje sie w glos).

      Zamiast rad Tracy odnoscnie karmienia korzystam z rady ze szkoly rodzenia, zeby
      uspokajac cyckiem. Efekt mam taki, ze po pierwsze dziecko w ogole nie placze, po
      drugie cycki mnie nie bola, bo mala jak spi to potrafi przespac i 6 godzin
      ciagiem. Stwierdzilam, ze co ja jej bede ssania zalowala jesli primo to glowna
      potrzeba dziecka, a secundo nie mam innych dzieci i zadnych innych obowiazkow?
      Tak wiec rady Tracy odnosnie karmienia poszly w odstawke i w ten sposob placzka
      mialam tylko przez tydzien (balam sie karmic co 15 min., a mala chyba miala ten
      slynny skok rozwojowy). jak zaczelam podawac cyca i co 15 min. to mala znow sie
      uspokoila. No a dzisiaj oprocz tego, ze obudzila sie na jedzenie o 4 a dopiero
      potem o 7 rano, to jeszcze teraz spi mi ladnie i moglam w domu mase rzeczy
      zrobic. Tak wiec ja wykorzystuje rade Tracy, zeby sie dziecka sluchac wink inne
      rady sie nie sprawdzily.
    • e_rubi Re: co Wasze dzieciaczki porabiają gdy nie śpią? 26.11.08, 16:09
      Po pierwsze - jestes najlepsza mama dla swojej coreczki. Radami Tracy sie tak nie przejmuj - mi tez niewiele pomagaly przy pierwszym dziecku, teraz sobie w ogole darowalam smile Pamietam, jak sie stresowalam, ze nie rozumiem mojej corki a wg Tracy to wszystko mialo byc takie oczywiste (rodzje placzu, rytm dnia, samodzielne spanie)

      Jasiek tez tylko chwile jest spokojny - lubi byc przewijany i generalnie podoba mu sie na przewijaku, wiec przedluzamy te czynnosc - gadamy sobie wtedy, tulimy sie itp. Poza tym jest w stanie chwile spokojnie polezec na lezaczku lub w lozeczku pod karuzelka, rozkladam tez matke na podlodze i klade go na brzuszku - ale tylko wtedy, gdy jest dobrze wyspany. Po maksymalnie godzinie robi sie juz bardzo zmeczony. I jest mu bardzo trudno usnac i sie wyciszyc. Marudzi i juz tylko na rekach jest spokoj. Naprawde nie wiem, co bym zrobila bez chusty - tymbardziej, ze najczesciej jestem sama z dwojka. Wiec pakuje go do tej chusty - cos sobie robie i po 5-10 min Jasiek spi. Czasem go po jakims czasie przekladam do lozeczka, ale sa dni, gdy sie nie da (bo sie zaraz budzi i jest placz) i spi sobie przy mnie. Piers daje co ok 2 godziny ale czasem czesciej - po to, by go uspokoic, wyciszyc albo po to, by sie lepiej najadl i dluzej pospal. Nie trzymam sie sztywno zadnych regul. Powiem Ci, ze taki wyprzytulany, wynoszony na mnie Jasiek jest bardzo spokojny i wieczorem po kapieli i jedzeniu po prostu sam z siebie zasypia w swoim lozeczku (chyba ma mnie juz dosc) i w ogole cala noc spi sam. Nie martwie sie wiec - co niektorzy mi zarzucaja - ze go rozpieszczam tym ciaglym noszeniem w chuscie. Ale prawda taka, ze Jas nie potrafil sie bez tego wyciszyc, usypial tylko na kilka minut i sie budzil, nie spal godzinami i marudzil a wieczorem z przemeczenia tez nie mogl usnac.

      Glowa do gory, to tylko etap, bedzie coraz lepiej, dni kiedy bedziesz sie cieszyla z usmiechow Twojej Malej i z jej dobrego humorku nadejda szybciej niz myslisz.
      • edie70 Re:jejku jak Wam dziękuję za słowa otuchy ,pocie 26.11.08, 16:20
        szenia i dobre rady ) .Takze karmię na żądanie ,ale ostatnio Pola je bardzo
        krótko 5-10 minut i niestety przestała traktować cycusia jako uspokajacz (
        Pozostaje zakup chusty )
        • agasobczak Re:Eddi:) 26.11.08, 18:35
          do 6 miesiaca mi bylo ciezko a potem mala sie zrobila super gzreczna smile i
          wszyscy miz azdroscili takiego dziecka smile
        • frodolong Re:jejku jak Wam dziękuję za słowa otuchy ,pocie 26.11.08, 22:03
          edie70, przede wszystkim się nie martw smile) oprócz tego co dziewczyny
          napisały a z czym w pełni się zgadzam dopiszę jescze od siebie: z
          melisą nie przesadzaj, to jednak zioło, teoretycznie ta melisa też
          może mieć taki podrażniający wpływ. Po moich doświadczeniach ze
          starszym synkiem wydaje mi się, że my jako dorośli ludzie nie do
          końca sobie zdajemy sprawę jak czuje się taki maluszek w ciągu
          pierwszych tygodni życia - jaki to dla niego wysiłek -
          przystosowanie się, i po prostu ma prawo do różnych marudzeń,
          odbiera przeróżne bodźce i łatwo dochodzi do etapu przemęczenia.
          Przy dziciach wrażliwcach naprawdę ciężko nauczyć je zasypiania,
          wyciszania się. Pamiętam, że przy starszaku pierwsze sukscesy w tym
          względzie miałam dopiero w 3 miesiącu i to tylko dlatego, że byłam
          już padnięta i zdesperowana. Teraz na szczęście mam model trochę
          mniej wymagający. Oprócz tego jako mama drugiego dziecka chcę
          jeszcze napisać to, że teraz jest mi łatwiej jestem spokojniejsza,
          bo wiem, że naprawdę te ciężkie chwile szybko mijają, choć pewnie
          ciężko w to uwierzyć. Inna rada - to znajźć dobrego homeopatę może
          da maluszkowi coś czego brakuje mu a co pozwoli mu się trochę
          wyciszyć. No i chuste też polecam of kors smile)) A to że krótko ssie i
          nie traktuje cycka za uspokajacz to bardzo dobrze - znaczy szybko
          najada się a ty będziesz bardziej determinowana do szukania sposobów
          na wyciszenie go bez piersi, co na dłuższą metę jest lepsze, bo z
          czasem nauczy się wyciszać się nawet bez ciebie. trzymam kciuki,
          zamiast meliski zaserwuj sobie lampeczkę wina i kąpiel, opracuj plan
          tak żeby nauczyć go spać, bo po prostu potrzebuje się porządnie
          wyspać również w dzień.
      • magdakaczm12 T.Hogg?? 27.11.08, 11:43
        dziewczyny-nie dołujcie mnie!!! ja po wczorajszym ataku histerii nad niespaniem
        mojej Meli poprosiłam WAS tu o rady (thanx) ale i wróciłam do Tracy!!!???I co,
        chcecie mi teraz powiedzieć, że ona też nie da mi odp.dlaczego moja Córa nie
        chce spać, wije się w beciku po jedzeniu i wierzga???I za cholerę nie chce
        zasnąc w nocy...a jak już pada to na 7 godfz. ciurkiem, ze sprawdzam czy dycha!!!??
        help!
        • juventa5 Re: T.Hogg?? 27.11.08, 12:25
          Jedyna rada to przeczekac trudny wiek wink po 2 miesiacach juz tylko z
          gorki.
          Moje pierwsze dziecie nie spalo wogole w dzien - max to bylo 40 min
          i to przy suszarce do wlosow. Reszta to bylo noszenie i to w pionie
          i placz z niewiadomo jakiego powodu. W nocy bylo to samo. Okazalo
          sie pozniej ze moje dziecie cierpialo na refluks zoladkowy ( i
          jeszcze cierpi) i wszystkie medyczne zalecenia podzialaly smile
          Ty masz o tyle dobrze ze ci ciuriem spi 7 godz, wiec korzystaj i
          wysypiaj sie wtedy zeby miec sily na dzien smile

          Moja swieza corcia konczy jutro 6 tyg i musze powiedziec ze okres po
          urodzeniu to byla bajka - dziecie spalo i jadlo.
          Teraz jest problem z zasypianiem i ciezki okres aktywnosci- mowie
          ciezki bo takie dziecie jeszcze sie nie zabawi i pomaga w wiekszosci
          przypadkow tylko noszenie. Jak odkladam wije sie i prezy i drze sie
          na nowo. Wogole zaczely sie koleczki i w nocy tez jest problem ze
          spaniem. Mam czasem wyrzuty sumienia, bo biore ja na przetrzymanie i
          zostawiam taka placzącą na lozku albo w wozku. Ale niestety mam 3-
          latka (w dodatku chorego)w domu i musze go oporzadzic. O dziwo
          dziecie potrzebuje juz coraz mniej czasu zeby sie uspokoic taka
          zostawiona sama sobie - teraz zasypia po 2-3 minutach biadolenia.
          Wczesniej byl ryk nie do zniesienia. Wiec tez te nasze spryciaki
          probuja nas juz terroryzowac smile
          Czekam z niecierpliwoscia na 3-4 miesiac gdzie dziecie na widok
          grzechotki posikuje sie z radosci i siedzi w lezaczku wpatrzone w
          zapalona lame przez pol godziny. I to mnie trzyma przy silach smile

          A wogole to drugie macierzynstwo jakies bardziej na luzie - chyba z
          braku czasu smile
          A tracy hogg czytalam przy 1 dziecku i dla mnie woole jakas
          abstrakcja.
        • frodolong Re: T.Hogg?? 27.11.08, 12:54
          magdakaczm12, nie chcemy cie dołować - moja rada (o czym pisałam juz
          wyżej) nie przeczekiwać ale obserwować i spróbować przenosić rady
          T.Hogg na wasz grunt. U mnie z mega trudnym starszakiem to
          podziałało smile)) nauczyłam go spać, powoli złapał jakis tam rytm. Był
          to duzyyy wysilek ale opłaciło się. A może na początek żebys ty
          mogła odetchnąć spróbuj chustę!
          • magdakaczm12 Re: T.Hogg?? 28.11.08, 13:12
            Thanx!!
            W przyszły weekend spróbuję z hustą, bo koleżanka ma a nie używa!!Inna pokaże mi
            jak wiązać!!!
            Dzięki za radę- nie porzuciłam Hogg i nadal czytam!!! Moja przyjaciółka też
            twierdzi, jak TY, że mój stan ducha na pewno ma na Melę wpływ!! Wiadomo-stres to
            norma jak się ma 30 na karku i dużo już o życiu wie...a tu nagle bezradność!!!Na
            pewno skorzystam z rad!!!
            Pozdro!
            magda - ide na spacer w to słońce

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka