15.01.09, 11:23
ciekawa jestem co dajecie naszym dużaczkom słodkiego?

ja staram sie nie za duzo ale czasem jemy:
- gumisia (najbardziej lubi czerwonesmile
- ciastka - staram sie zeby nie byly z duza iloscia czekolady,
- monte
- danonki

i czasem jakiegos wafelka

i
to chya wszytsko...
Obserwuj wątek
    • buns Re: słodycze 15.01.09, 15:52
      staram się ograniczać słodycze jak tylko mogę, Aga jes sporo owoców a tam jest
      cukier. Ale jeśli dostaje to herbatnika/wafelka suchego, czasem małą kostkę
      czekolady mlecznej, lubisia też już skosztowała, no i na obiedzie u dziadków
      jakieś ciasto ku mojemu niezadowoleniu (sernik, biszkopt...) Ja jestem baaardzo
      "słodyczowa", mogłabym zamiast obiadu zjeść tabliczkę czekolady/ciasto więc nie
      chcę żeby Aga też tak miaławink
      • edytataraszkiewicz Re: słodycze 15.01.09, 16:17
        Ja daje,oczywiscie po posilku,a dlaczego nie? Starzy lubia a
        dzieciom nie dajasmile
        Ja nie przepadam za slodyczami ,czekolady nie lubie,ale maly
        uwielbia ...Wazne w tym wszystkim jest prawidlowe dbanie o jame
        ustna.
        • polka_80 edyta moja teściowa też tak uważa 16.01.09, 14:01
          my się raczej bronimy, żeby Jasiek nie jadł słodyczy a ta ciągle powtarza, że
          wszyscy się zajadają a on czemu nie może?
          ze słodyczy uwielbia:
          -tik taki - dostaje czasem jednego po obiedzie
          - u drugiej babci cukierki pudrowe- zawsze babcia wsypie kilka do kieszonek
          spodenek i ten z uwielbieniem wyjmuje po jednym i tak się delektuje
          -danonki ograniczyliśmy, bo skórę ma ładniejszą bez nabiału
          - kisielek
          -lizak od wielkiego święta
          • edytataraszkiewicz Re: edyta moja teściowa też tak uważa 16.01.09, 21:55
            Nie boisz sie zachlysniecia tik-takiem?Ja bardzo sie boje dawac
            malemu malych,twardych cukierkow. Chyba dlatego,ze slyszalam
            gdzies,ze takie male dziecko czasami moze sie nim zakrztusic.

            Dziwi mnie czasami jak ostatnio tyle sie mowi o slodyczach,ze
            powoduja otylosc,wiadoma sprawa,lecz slodycze to przyjemnosc i
            biedne dziecko,ktore jej nie zaznalo.

            Moj nie lubi jogurtow,serkow,danonkow,ale ptasim mleczkiem na
            przyklad nie pogardzi,do tego duzo nie zje,nie jest az takim
            lakomczuchem na slodyczesmile
    • thaigirl Re: słodycze 16.01.09, 10:42
      No Janek chyba je sporo słodyczy.
      Głównie w serkach homo, danonków unikam, ale zdarza się, że daję mu
      Monte.

      Z typowych słodyczy jada od czasu do czasu:
      ciasteczka, kawałek czekolady.

      Bardzo lubi też suszone owoce i tego je naprawdę sporo, codziennie.
    • reninka72 Re: słodycze 16.01.09, 21:23
      Hanka slodkiego swinstwa zadnego typu serki homo, jogurciki, nawet dzem nie jada
      ale za to je duzo owocow. Ostatnio zaczelismy jej dawac herbatniki raz na jakis
      czas, no i troche ciasta jak jest w domu. W ubieglym tygodniu byly urodziny meza
      i zjadla spory kawalek tortu. Pare razy podjadala nasze lody.
      Osobiscie jestem przeciwna dawaniu slodyczy w nadmiernej ilosci. Odkad pamietam
      u mnie w domu zawsze bylo mnostwo wszelkiego rodzaju slodyczy i teraz sama mam
      powazne problemy z opadnowaniem sie na widok cukierkow czy ciasta smile
    • natemi Re: słodycze 16.01.09, 23:14
      Z moją starszą córką swego czasu mialam taki system, że raz w
      tygodniu może wybrac w sklepie słodycze na jakie ma ochotę i w tym
      dniu może je zjeść- to była chyba sobota. Dlugo się zastanawiała,
      wybór był zawsze przemyślany ( mogły to być 3 rzeczy)i z
      namaszczeniem niosła torebkę ze "skarbami" do domu i...nigdy nie
      zjadła wszystkiego. Dzień się kończył, słodycze znikały i tak do
      następnej soboty nie było tematu słodyczy.Miała wtedy tak około
      trzech lat.I muszę przyznać, że to się sprawdzało, ale nasze maluchy
      są jeszcze na to za małe.Zmierzam jednak do tego, ze teraz ma lat
      naście, i jest czekoladoholiczką, ciasta uwielbia, ciasteczka,
      wafeleczki i batoniczki, a wcale w domu słodycze nie były dostępne
      zawsze i wszędzie, ale też nie było zupełnego rygorystycnego zakazu
      konsumpcji słodkości. Skłaniam się ku temu że pewnie, że lepiej nie
      faszerować dzieciaków cukrem, ale upodobania smakowe się po prostu
      ma tak, jak cechy charakteru. Jedni wolą kwaśnie i słone inni
      słodkie, a inni wszystko , jak np. ja smile. Jest to moja teoria nie
      poparta dowodami naukowymiwink Kształtowanie zdrowych nawyków swoją
      drogą, a cechy wrodzone swoją. No tak to widzę...
      • ziena77 Re: słodycze 19.01.09, 23:21
        Ja podaje tylko swojskie ciasta i ciasteczka. No nieraz sie zdarzy jakis
        herbatnik. A, podaje tez ryz preparowany, chrupki, rodzynki, paluszki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka