Dodaj do ulubionych

Listopad 2003

    • mieszko02 Re: Listopad 2003 28.01.04, 11:41
      Mam chwilę, mogę zajrzeć do Was dziewczyny. Mieszko wyszedł z babcią na
      spacerek, Halszka śpi. Dzis idziemy na szczepienie, zastanawiałam sie nad
      zaszczepieniem p.Hib, ale odpuściłam. Za 6 tyg. zaszczepimy infanrixem,
      Mieszka szczepiliśmy Pedvaxem-Hib dopiero w 5 m-cu, dostał łącznie 3 dawki, i
      było ok. W ogóle, odpukać, niewiele choruje. Może właśnie dzięki tej
      szczepionce, karmieniu piersią, nie przegrzewaniu. Ale on urodził się w
      kwietniu, szybko zrobiło się cieplutko, w maju już lato, ech miło to
      wspominam...
      Przeraziłam się dzis rano jak wzięłam Hasię na ręce. Za lewym uszkiem ma węzeł
      chłonny wielki jak balonik. Wczoraj na pewno tego nie miała, bo zawsze chwytam
      ją tak samo. Mam nadzieję, że to nic groźnego. Za uszkami ma takie odparzenia,
      z którymi walczę już chyba z miesiąc, a za lewym bardziej. Może to od tego?
      Zobaczymy co powie lekarka, obawiam się tylkoo, że nie rozpozna jakieś
      infekcji i zaszczepi małą, bo takie rzeczy jej się juz zdarzały i dzieciaczki
      lądowały w szpitalu. Mieszkamy w takiej mieścinie, gdzie jest tylko jeden
      pediatra!, zgroza. W ważnych sprawach jeździmy do Poznania.
      Może Wasze dzieciaczki też miały takie strupki za uszkami? Czym wyleczyłyście?
      Acha jeszcze ma odparzenie pod kolankami, ale tu łatwiej sie goją, choć wciąż
      powracają.
      Anatewka, z twojego Wojtusia to kawał chłopa. Hasia ma niecałe 6 kg, a ja już
      narzekam na kręgosłup (po znieczuleniu do cc mozna odczuwac bóle nawet przez
      rok), bo mała dzięki babciom jest "naręczniaczkiem". Na szczęście nie jest
      taka wymagająca w stosunku do mnie (chyba wie, że i Mieszkowi muszę dać
      śniadanko, przewinąć go (!), ale jak tylko tata wraca do domu to jemu już nie
      odpuści

      Jak Mieszko był jeszcze w brzuszku nazywaliśmy go Antosiem lub Zosią (takie
      imiona wybraliśmy), ale jak się urodził taki maleńki, mój mąż mówi, ze Antoś
      do niego nie pasuje, bo z tym imieniem kojarzy mu się tłuściutki rumiany
      chłopczyk i on jest za tym, żeby przedłużyć w naszej rodzinie linię pogańskich
      imion i został Mieszkiem. Halszka miała być Zosią lub Jonaszkiem, ale gdy juz
      wiedzieliśmy, że urodzi się dziewczynka wybraliśmy jej imię "do pary" z
      Mieszkiem. Mam nadzieję, że w przyszłości nie będą mieli do nas pretensji o te
      imiona.

      Dziewczyny, czy podajecie swoim maluchom smoczki? Myślałam, że uda nam się
      bez, ale mała chyba się uzależniła. Ma taką wielką potrzebę ssania, że już
      sobie nie radziłam. Musiałaby cały czas wisieć przy cycu, a ja niestety nie
      mogę jej poświęcać całego czasu. Jak zaśnie to wypluwa na szczęście. W ogóle
      jest bardziej drażliwa niż Mieszko. Jak nie przyjdę do niej natychmiast jak
      się odezwie, to za monent awantura. Co prawda, gdy Michu był mały (i jedyny)
      na każde kwilenie przybiegałam, teraz niestety nie mogę zostawić małego
      jeszcze Mieszka np. w łazience i biec. Mam czasami takie wyrzuty...
      O właśnie sie budzi więc mogę pobiec
      Pozdrawiamy, Brosia & Halszka & Mieszko
      • aleksandrawu Re: Listopad 2003 28.01.04, 15:47
        witam! nie bylo mnie straaasznie dlugo.ale widze ze w ogole nie za wiele
        listopadowek z forum ciazowego pojawia sie tutaj. poczytalam troche o waszych
        malenstwach i doszlam do wnosku,ze moja Zuzia (12.11.2003)cos chyba malutka
        jest.wazy 5300,a wasze pocieszki po6 kg.czy wszystkie karmicie piersia?bo
        na "sztucznym"mleku to co innego.3-miesieczny synek mojej kolezanki wazyl
        7kg..a jak z rozwojem waszych maluszkow?bo moj zuzik wydaje mi sie troszke
        slaby.np lezac na brzuszku podnosi glowe tylko na chwile i dosyc nisko. a
        widzialam na zdjeciach,ze synek Jelmy majac 2 miesiace juz tak ladnie trzymal
        łepek.
        co do uczulen,to moja corcia,niestety rowniez ma jakies krosteczki na buzce co
        chwila.lekarka kazala uzywac TYLKO chusteczek pampersa i pilnowac, zeby mala
        nie dotykala buzka do ubran pranych w zwyklych proszkach.
        jutro jedziemy na badanie sluchu, bo w rodzinie mojej mamy jest kilka osob z
        powazymi wadami sluchu i mowy.i to juz nas upowaznia, a nawet zobowiazuje do
        bezplatnego badania w klinice.dzieki Owsiakowi, oczywisciesmiletak a propos, to
        mojego meza poznalam w 1995 na wielkiej orkiestrze wlasnie!
        podczas badania dziecko musi spac ok 40 minut.ale nie powinno byc z tym
        problemow, bo zuzanka tylko spi, je, albo sie promiennie usmiecha.takiego
        spokojnego dziecka to jeszcze nie widzialam (obym tylko nie zapeszylasmile).
        trzymajcie zatem kciuki,aby badanie poszlo dobrze no i oczywiscie,zeby wynik
        byl dobry.
        pozdrawiamy wszystkich serdecznie
        ola&Zuzanna
        ps
        czy wy tez mialyscie po cc takie doły?ja przez 3,4 tygodnie po porodzie caly
        czas mialam jakas cholerna depresje, myslalam ze nigdy nie wroci mi dobry
        nastroj.ale juz jest ok.
      • helena4 Śnieżna środa 28.01.04, 15:59

        Trochę mnie tu nie było i widzę, że mam duże zaległości. Serdecznie witam
        wszystkie nowe mamy i ich pociechy. Brosiu - Twoje dzieci maja śliczne
        słowiańskie imiona, a tak na marginesie - moja mama chciała żebym też miała na
        imię Halszka, ale tato przekonał ją do Heleny.
        Anatewko i Edytko 1973 - podziwiałam nowe zdjęcia Wojtusia i Bartusia - rosną
        jak na drożdżach! Je też popstrykałam Jackowi trochę nowych i zobaczymy czy uda
        mi się je zamieścić.

        Co do strupków za uszkami - Jacek nie ma, ale Piotrkowi jak był mały też się
        robiły i pomagała mu maść "Lipobase" firmy Yamanouchi / do kupienia w aptece /.
        Jacek też jest nienasyconym ssakiem - jak nie ma w pobliżu mamy to ssie
        wszystko to, co się "nawinie" /tj. gównie własne piąstki /, ale ostatnio
        polubił smoczek i dobrze, bo będzie łatwiej potem go odzwyczaić niż od kciuka.

        Właśnie wrócilismy z zimowego spaceru i muszę sobie zrobic herbatę, bo
        zmarzłam. Zajrzę jeszcze później.
        Pozdrawiam serdecznie :
        Helena + Piotrek i Jacek /22.11/
        • anatewka Re: Album 28.01.04, 22:45
          Uff! Właśnie robiłam porządek w albumie Wojtka a i tak się nie wyświetla po
          kolei, ale już nie mam sił tego zmieniać.
          Dołożyłam nowe zdjęcia.
          Dziś już więcej nie napiszę bo padam- tak mnie ten album wykończył!
          No to zapraszamy smile
          • edytka1973 Re: Album 28.01.04, 23:00
            Anatewko, wlasnie ogladam, Wojtus jest suuuuuer, szczegolnie mi sie podoba to w
            zastepczej wanience z nr 21, fajny brzusiooooooo
        • edytka1973 Re: Śnieżna środa 28.01.04, 22:52
          Witam Was mamuski
          ale mialam dzis marudne dziecko, nie wiem, chyba ten katar go denerwuje, a do
          tego te krople, robi wielkie halo z tego, w kazdym badz razie umeczyl mnie dzis
          wyjatkowo.
          Za to porobilam kilka nowych zdjec, na poprawe humoru, zamiescilam je juz na :
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10132783
          ale pewno jutro sie ukaza

          Heleno4, czekam na zdjecia Twojego maluszka smile)) tez chce popodziwiac smile))

          Aleksanrdowu, ja nie mialam cc a nachodza mnie doly, taki jak wlasnie dzisaj,
          okropny dzien, wszystko mnie draznilo, do tego mialam spiecie z tesciowa,
          chodzi i mi marudzi ze to wina mojego meza(jej syna) ze bartek zalapal ten
          katar i o jejku i wogole placze niemalze, powiedzialam jej zeby juz skonczyla
          te gadanie, bo to nic nie da, jak juz ma, i ciekawa jestem jakby maz nie byl
          przeziebiony to na kogo by zwalila ten katar. dobrze ze juz sie konczy ten
          dzionek, pojde spac, a jutro jak wstane bedzie moze lepiej, oby.
          dobrej nocki, przespanej w miare
          pozdrawiam
          edyta
    • mieszko02 Re: Listopad 2003 29.01.04, 11:21
      Uff ogarnęłam trochę mieszkanie i mogę na chwilę usiąść przy kompie.
      No więc jesteśmy po szczepieniu. Maleńka straaaasznie płakała, będzie lepsza w
      te klocki od braciszka, który nie tylko przychodnię, ale i całą ulicę na nogi
      stawia. Okazało się, że ta popękana skóra za uszkami, pod kolankami
      i "suchość" na nóżkach i brzuszku to atopowe zapalenie skóry. Doczekaliśmy się
      więc alergii pokarmowej. Od tego powiększone węzły chłonne (od tej popękanej
      skórki). Już nie wiem co powinnam jeść! Mleko odstawione dawno. Ciekawe co ją
      uczula. Mam nadzieję że nie będę musiała przejść na mleko modyfikowane.
      Lekarka przepisała smarowidła właśnie Yamanouchi, ale niestety na
      hydrocortizonie, a więc sterydy. Za uszkami już ok (po jednym smarowaniu!), we
      włoski wmasowuję coś innego (ta sama nazwa Locoid) i tu tak sobie. Do tego
      Hasia zrobiła dziś taką dziwną śluzowatą kupkę. Może po szczepieniu. Ale
      raczej to wynik alergii. Czeka mnie zabawa w detektywa poszukującego alergenów.

      Dziewczyny, macie słodkie maluszki! Spróbuję też coś zamieścić.
      Pozdrawiamy B&H&M
      • anetsech Re: Listopad 2003 29.01.04, 16:38
        W końcu przeczytałam wszystkie zaległości.
        Oczywiście historia Stasia - Aniołka bardzo mnie wstrząsnęła. Oby nigdy, żadna
        z nas nie musiała przeżyć podobnej...
        Podziwiam wszystkie mamy, które mają teraz sesję. Ja, to od urodzenia Sylwuni
        nie mogę się skoncentrować na prostej, sensacyjnej książce.
        Dziękuję edytce1973 za ofertę laktatora, ale właśnie w sobotę spotkałam
        koleżankę, która pożyczyła mi swój i w końcu nie muszę się katować przy
        ewentualnym odciąganiu.
        Dobrze, że napisałyście, ile ważą Wasze dzieci, bo ja myślałam, że mam w domu
        wagę ciężką (5100, tydzień temu), a tu widzę,że to raczej waga piórkowa.
        Sylwia miała też jakieś uczulenie na buzi. Na początku również myślałam, że to
        skaza białkowa i kilka dni męczyłam się bez serka żółtego. W końcu, poszliśmy
        do lekarki i ta zaleciła smarowanie Bepanthenem oraz jeśli to nie poskutkuje,
        przepisała maść robioną. Bepanthen spowodował wybielenie czerwonych chrostek,
        ale dopiero po maści zniknęły i buzia nie była już taka szorstka. A ja jestem
        szczęśliwa, że nie muszę jak mieszko02 bawić się w "detektywa poszukującego
        alergentów".
        Teraz mam kolejny kłopot. Sylwia niby rozwija się prawidłowo i jest bardzo mocna
        gdy ją noszę bez problemu trzyma pionowo główkę, ale, kiedy ją kładę na
        brzuszku nie zawsze potrafi wesprzeć się na przedramionach, tylko prostuje
        rączki (zwłaszcza prawą) i w efekcie nie utrzymuje równowagi. Lekarka
        stwierdziła, że ma wzmożone napięcie mięśniowe i skierowała nas na
        rehabilitację, więc od 5 lutego będziemy ćwiczyć.
        Cieszę się, że dzisiaj wyszło słonko, mam nadzieję, że już nie zajdzie, aż do
        lata, bo ta zima mnie już strasznie męczy i chyba nie tylko mnie.
        Bartuś i Wojtuś to nieźli faceci, bardzo mi przypadli do gustu, szkoda, że taka
        różnica wieku...
        Pozdrawiamy
        Aneta i Sylwia
      • gosiamol Re: atopowe zapalenie skóry 29.01.04, 21:35
        Współczuje szczerze alergii, poniewaz sama mam juz jedno dziecko z atopowym
        zapaleniem skóry, na rynku pojawiła się maść Elidel, którą mogą stoswać
        noworodki i niemowlęta (jest nie sterydowa) kosztuje niestety od 100-do 115 zł
        w zależności od apteki, ale warto.

        Pozdrawiam Gosia i Marek(7.11.2003)
        • mieszko02 Re: atopowe zapalenie skóry 30.01.04, 11:25
          Dziękuję bardzo Gosiu. Długo już borykasz się z zapaleniem? Mój starszy synek
          też przez moment miał tę przypadłość, ale u niego objawiło się tylko lekkim
          łuszczeniem się skórki pod kolankami i na stópkach w zgięciu, ale wystarczyło
          odstawić mleko i przetwory mleczne. Dwa tygodnie nie tknęłam nic z tych
          rzeczy, jak zmainy ustąpiły zaczęłam powoli wprowadzać do diety jogurty (po
          pół dziennie), sery itd. I wsz\ystko już było dobrze. Jak zaczęłam małemu
          podawać mleko krowie (na próbę) w 10 m.ż. to okazało się, że nie ma żadnej
          alergii. Po prostu ja przesadziłam z mlekiem w mojej diecie. Tak bym chciała
          żeby historia się powtórzyła. Od wczoraj żadnych przetworów mlecznych
          (zdarzało mi się zjeść po Mieszku resztę danonka), nawet mleka do kawy, czy
          śmietany w sosie, czekolady, ryb. Na razie to, jak nie pomoże spróbujemy
          wyeliminować następne potrawy. Tylko co ja będę jadła?
          Muszę powiedzieć, że na główce też poprawa. Na razie nie smarujemy, poczekam
          do wieczora.
          Hasia spała od wczoraj 16-ej do dziasiaj 7 rano, z przerwą 45 min. na
          wieczorną toaletę i dwa karmienia. Cieszymy się wszyscy zwłaszcza z tej nocy.
          Zwykle też ładnie przesypia noc, pijąc 1-2 na śpiąco, ale budzi się przed
          szóstą i robi godzinną przerwę na pogawędki. Nie byłoby tak źle, bo zwykle
          zasypia i spi do 9-tej, ale ok.7 budzi się Mieszko...Tak więc dzieci się
          wysypiają, gorzej z nami.

          Pozdrawiamy
          • gosiamol Re: atopowe zapalenie skóry 30.01.04, 12:09
            Synek starszy ma 16 lat i ciągle ma AZS. Jako dziecko, wyglądał strasznie. Rany
            czerwone (drapał sie do mięsa) w zgięciach nóg i rąk. Teraz w zgieciach ma
            mało, ale za to na twarzy, wokół ust. Uczulony jest na konserwanty, spróbuj
            znależć produkty bez konserwantów. Okazuje sie ze takich prawie nie ma, nawet
            chleb i maslo ma jakies. Drugi synus mial kupki ze sluzem, ale po odstawieniu
            wszystkiego od krowy (mleko, maslo, jogurty, mieso wolowina i cielecina)
            wszysto wrocilo do normy. Skore ma na razie glaciutka.

            Pozdrawiam Gosia
        • anuska25 witam w sobotni poranek 31.01.04, 09:44
          Witam ,
          Nie wiem jak u was, ale u moich rodziców pada śnieg. Jest tak pieknie. Zima na
          Mazurach jest tak samo piękna jak lato.
          Zosia zaczęła chwytać grzechotkę. Robi to trochę nieporadnie, jeszcze nie
          odkryła, że można się nią bawić. Jak na razie postępem jest to, że wkłada ją
          nieporadnie do buzi. Przesypia całe noce i chyba ustalił jej się tryb dnia i
          nocy, bo jak tylko dochodzi północ, Zosia śpi. Dzisiaj obudziła się o 8.30.
          Cały czas w centrum uwagi jest sufit, ale martwi mnie, że coraz częściej wsadza
          kciuk do buzi! Najgorsze jest to, że robi to bardzo głęboko, bo czasami ma
          odruch wymiotny. Czy wasze dzieciaczki też tak robią?
          Ah, coraz więcej dzwięków „emituje” gardełko Zosiaczka Coraz częściej gardłuje
          i czasami jak płacze to mam wrażenie, że mówi „nie”


          Do ANATEWKI: Boże, jakże mi przykro z powodu Stasia...ale tak musiało być.
          Najważniejsze, że drugie dziecko masz zdrowe. Ja strasznie się bałam zajśc w
          ciąże właśnie ze względu na chorobę dziecka. Udanego pobytu w Poznaniuwink)

          DO EDYTKI 1973: Całe szczęście, że to ślinienie i charczenie to nic takiego.
          Moja mała ostatnio ma ślinotok: to już nie tylko bąbelki przy buzi, ale
          cieknący potok smile))
          Wsólczuję ci, że Bartuś choruje. Zyczę mu szybkiego powrotu do zdrowia..tobie
          równieżwink))

          Do MIESZKO 02: Smoczek tylko moja mama potrafi „zaaplikować” Zosi. Niestety,
          ode mnie go nie chce i wręcz krzyczy jak jej go wmuszam. Najczęściej odchyla
          się do tyłu i jęczy a potem to już krzyczy. Woli swojego kciuka.
          Nie wiem jak to się dzieje, ale ja piję bardzo dużo mleka (to przyzwyczajenie
          żywieniowe). W ciąży piłam 2litry dziennie + kilka jogurtów. Może dlatego Zosia
          nie ma skazy, bo w mleku krowim pływaławink))) Współczuję problemu...

          DO ALEKSANDRAWU: Jeśli twoja Zuzia podnosi główkę to nie masz się co
          przejmować. Nie wszystkie dzieci potrafia długo utrzymać główkę w górze.
          Wszystko zależy od indywidualnych warunków a jak piszesz, Zuzia jest dość
          drobinutka. Moja „kluseczka” dzisiaj kończy 2 miesiące i waży 6500. Jest
          karmiona piersią i ssie co 2 godziny a czasami nawet częściej. Tylko w nocy
          robi sobie przerwę i ja, biedna, męczę się z bolącymi, nabrzmiałymi piersiami.
          Wczoraj nie wytrzymałam i ściągnęłam trochę laktatorem. Główkę trzyma wysoko
          nawet 15 min. Na więcej nie pozwalam, bo jest mi jej szkoda, że się tak dziecko
          męczy...

          DO HELENA4: Mnie też nachodziły doły jak byłam sama z małą. Teraz siedzę u
          rodziców i jakoś mi raźniej. Zapomninam o swoim kryzysie. Muszę przyznać, że
          najgorzej było po porodzie..nachodziły mnie takie myśli, że się ich teraz
          wstydzę. Potem nadszedł okres płaczu- niemalże wszystko doprowadzało mnie do
          płaczu. A najgorzej cierpiałam z powodu nieobecności męża. W tym okresie
          najbardziej jest potrzebny a jego nie ma całymi dniami.

          PYTANIE DO PAŃ MAJĄCYCH CÓRECZKI (anusiamilusia,ewcia1976,anetsech, aleksandra
          wu,mieszko02): jak pielęgnujecie miejsce intymne córeczek?
          PYTANIE DO WSZYSTKICH PAŃ: Jak sobie radzicie z SAMOTNYM wychodzeniem na spacer
          z dzidziusiem? Ja sobie nie wyobrażam znoszenia wózka z 2 piętra i wnoszenia
          go. Na razie chodze na spacery z rodzicami, ale jak będę sama...
    • ewcia1976 Re: Listopad 2003 30.01.04, 12:23
      Witam!!!
      W poniedziałek moja córa była na pierwszej imprezie innej niż wizyta u
      dziadków. Zachowywała się super. Oprócz mojej córci był tam także inny maluszek
      z listopada 2003- Łukasz. Jest on o 18 dni młodszy od mojej Ani.
      Na urodzinach głównym tematem rozmów były nasze Dzieciaczki. No i wypłynął
      temat noszenia dziecka na rekach. Kolezanka uważa,ze dziecko nie powinno być
      noszone na rękach bo potem nie da sobie człowiek rady. Moja opinia jest
      przeciwna. Nosiłam małą gdy tylko tego chciała, a chciała tego bez przerwy.
      Teraz gdy ma prawie 3 trzy mięsiące juz tak mamy bardzo nie potrzebuje. Z dnia
      na dzień zaczęła się sama bawić, czasami wrecz domaga sie bym ją położyła.
      Każdy, chce sie przytulić i nie można maluszka odrzucać.
      Wczoraj byłysmy już na 3 USG bioderek, są OK od samego wiec była to na sza
      ostatnia wizyta
      Własnie moja mała znudziła się samotną zabawą więć kończę.
      Ewa mama Ania (09.11.2003)
      • anatewka Re: Żegnam się na tydzień ;( 30.01.04, 14:13
        Wyjeżdżam z Wojtkiem na tydzień do rodziców do Poznania gdzie odbędziemy
        pielgrzymkę po lekarzach (2x endokrynolog, kardiolog, EKG, ginekolog) i
        znajomych wink.
        Z nowości: Wojtek ostatnio ustalił sobie rytm dnia i nocy! Zobaczymy na jak
        długo. Póki co śpi w dzień ok. 3-4 godz. w południe; w pozostałych porach dnia
        ewentualnie wpada w drzemki 15-minutowe. W nocy od tygodnia śpi od ok. 20 do 2
        i potem do 6 i to w łóżeczku. O 6 biorę go do łóżka i ja śpię do 9 a on... nie
        wiem wink Jak zasypiam Wojtek nie śpi i jak się budzę też nie i nie wiem co w
        trakcie, ale nie płacze. Podejrzewam że jadnak zasypia...
        No to kończę bo za godzinkę wyjeżdżamy, a możecie sobie wyobrazić ile biorę
        ciuchów i akcesoriów dla Pana Wojciecha smile
        No to pa, do "zobaczenia" za tydzień!
    • edytka1973 Re: Listopad 2003 30.01.04, 14:41
      Witam w ten zimowy, dymajacy dzien

      Wczoraj znowu bylam u lekarza z bartusiem, nie skonczylo sie tylko na katarku
      sad((, w nocy mu sie pogorszylo (kaszlal jak gruzlik) i dlatego pojechalismy i
      dobrze, bo okazalo sie ze ma infekcje i chore gardelko i dostal antybiotyki i
      to w zaszczykach sad(( az 6, dzisiaj juz byla pielegniarka w domciu i dala
      nastepny. aha dzis i wczoraj dostal dodatkowo jeszcze inny zaszczyk, taki na
      rozkurczanie oskrzeli, czyli byl 2 razy kluty w oba poldupki sad(( poplakal, ale
      w sumie krotko, byl dzielny smile)), a za to mnie obsikal, bo trzymalam go na
      rekach. Marudzil caly dzien wczoraj, pani doktor nie kazala kapac, wiec jak
      usnal przed 20 tak spal do prawie 3, nie mialam sumienia go ruszac na
      karmienie, ale jak zjadl to usnal i spal do 7. i juz mu nie charczalo ani
      furczalo, lezal wyzej na 2 poduszeczkach. po tym jednym antybiotyku juz mu bylo
      lepiej. aha jeszcze musze go klasc na kolana na brzuszek i opukiwac po
      pleckach, zeby lepiej sie odrywalo po syropie (flegaminie)
      a to nie wszystko bo i ja sie zalatwilam, tez gardlo, tez antybiotyk tylko w
      aerozolu. takze maz nam przyniosl chorubsko (pisalam chyba w poprzednim
      tygodniu) i nas po kolei wzielo. ja tam to pryszcz, tylko mi szkoda mojego
      babla, bo juz na poczatku swojego zywota musialo go zlapac i takie przezycia
      miec, ale oby bylo juz coraz lepiej, juz nie placze jak mu nosek zakrapiam,
      chyba sie przyzwyczail smile))
      oby Wasze dzieciaczki nie pochorowaly sie, nie wpuszczajcie nikogo do nich kto
      zakaszle czy kichnie !!! naprawde szybko lapia wirusy. a do tego moj bartek nie
      goraczkowal, wiec trudno bylo zalapac ze cos sie dzieje, a ponoc lepiej jak
      goraczkuje, bo ogranizm wtedy lepiej walczy.

      Anetsech, dzieki , czekamy na Wasze zdjecia smile))
      Gosiamol, Mareczek jest slodziutki smile)) kawaler jak sie patrzy

      tutaj :forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10132783&v=2&s=0
      zamiescilam znowu nowe zdjecia
      takie ze smieszna minka i jak wklada piastke do buzi smile)

      pozdrawiam Was
      edyta z bartusiem
      www.zdjecia.bartka.prv.pl/
    • ewetka Re: Listopad 2003 30.01.04, 22:21
      Cześć dziewczyny! Dawno mnie nie było i trochę potrwało zanim przeczytałam
      wszystkie zaległe posty. Bardzo mi się podobają wszystkie wasze maluszki.
      Więc też pochwalę się ostatnimi zdjęciami Maćka.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10439388
      Do Edytki:
      Bardzo współczuję ci choroby Bartka. Maciek we wtorek zakończył tygodniową
      antybiotykoterapię w zastrzykach. Wcześniej pisałam, mąż zaraził małego a
      pediatra z przychodni zapisał antybiotyk doustny, który nieposkutkował.
      Chorował przez to tydzień dłużej. Dlatego rozumiem Twój strach i ból. Serce mi
      pękało kiedy dostawał zastrzyk w pupkę. Co prawda pod koniec tak się
      uodpornił, że zaczynał płakać w połowie zastrzyku.

      Co do AZS to niestety Maciek dostał w piątym tygodniu. Przeszłam na dietę bez
      przetworów mlecznych i jajek, wędliny jem głównie drobiowe. ponieważ miałam
      potrzebę picia mleka położna poleciła mi NAN HA (hypoalergiczne). No i na
      nowo obsypało Maćka. U niego całe szczęście wysypka ogarnęła główkę, twarz i
      szyjkę za pierwszym razem i parę krostek na twarzy za drugim. Na krostki
      pomógł krem "robiony" z witaminami A i D, ale pod bródką miał od pięciu
      tygodni taki mocno zaczerwieniony placek szorstki w dotyku, którego niczym nie
      mogłam wytępić. Pomógł dopiero krem sterydowy (Elocom), trzy razy posmarowałam
      i pomogło. Maciek też przeżywa etap ślinienia, ssania i lizania wszystkiego
      językiem. Piąstki ma tak wyciućkane, że aż chropowate. Przełamałam się i
      zaczęłam wczoraj podawać mu smoczek, bo wieczorem chciał ssać moją pierś ale
      denerwował się, że mleko cały czas leci. A przed wczoraj pierwszy raz przespał
      pięć godzin ciurkiem, aż nie mogłam uwierzyć. Niestety wczoraj nie chciał
      ponowić tego wyczynu. A co do wagi - po dziesięciu tygodniach osiągnął 5720 g
      (czyli 2600 więcej od najniższej wagi po urodzeniu). Na razie kończę, pędzę
      się wykąpać i idę spać. Mały śpi od półtorej godziny więc mam jeszcze jakieś
      dwie i pół godzinki do pierwszej pobudki.
      Pozdrawiam

      Ewa i Maciuś (19.11.2003)

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9904300&a=9948318
      • edytka1973 Re: Listopad 2003 31.01.04, 18:02
        czesc dziewczyny

        zapomnialam jeszcze wczoraj dopisac ze bartus byl wazony jak bylismy u lekarza
        i ma juz 6,1 kg.
        ewetka, Macius sie troche zmienil, tak "wydoroslal" nabral takich "powaznych"
        rysow smile) jest suuuuuuuperowskim chlopczykiem smile)
        zdziwilo mnie to, ze Twoj pediatra przypisal antybiotyk doustny, moja pani
        doktor mowila, ze takim maluszkom jak nasze nie podaje sie doustnych
        antybiotykow ze wzgledu na przewod pokarmowy, ktory jest jeszcze bardzo
        delikatny i latwo go podraznic i zaszczyki sa odpowiedniejsze. Bratus juz
        dzisiaj dobrze zniosl zaszczyk, tak jak Macius, dopiero zakwekal jak
        pielegniarka wpuszczala lek.
        Mimo choroby, bartus jest w miare pogodny, posmieje sie ,pogada do nas i do
        grzechotek, pozali sie, marudzi jak chce mu sie spac (teraz spi, z reszta maz
        tez) myslalam ze bedzie gorzej.
        Z dnia na dzien pewniej trzyma grzechotke w raczce, dzis zaczal przekladac z
        jedej do drugiej !!! I zaczyna niezle nia tarabanic, stuka nia o te co wisza
        przed nim. Jak nie ma smoczka, to tez wklada reke do buzi i to piastke cala, na
        tych ostatnich zdjeciach upamietnilam smile))
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10132783&v=2&s=0
        Glowke tez trzyma juz calkiem, calkiem pani doktor nawet pochwalila smile)). jak
        lezy, klade przed nim jakies zabawki zeby go zainteresowac i wtedy trzyma
        wysoko i dosc dlugo, jak na niego smile))
        zaczal sie interesowac telewizorem, patrzy w niego, tatus sie smieje ze to po
        mamusi bedzie telemaniakiem smile))
        Dziewczyny, wspolczuje Wam, tym ktore walczycie z tym AZS, tak prawde
        powiedziawszy to nie wiem i nie wiedzialam co to jest, tylko z waszych opisow.
        juz nie pamietam co mialam jeszcze napisac sad((
        moze sie jeszcze odezwe, jak sobie przypomne
        pozdrawiam
        edyta z bartkiem (12.11.03)
        • gosiamol Re: Listopad 2003 31.01.04, 18:48
          Marek waży 7 kg, nie trzyma jeszcze grzechotki w sposób świadomy, jak mu włoże
          do rączki to trzyma, ale nie wyciąga rączki żeby ja złapac, tylko ją trąca, nie
          mowiac juz o przekładaniu z raczki do raczki, tego też nie potrafi. Muszę nad
          tym popracować. Główkę trzyma ładnie leżąc na brzuszku.
          Mam nowe zdjecią, ale umieszczę je za parę dni. Jak znajdę chwilę wolną. Jutro
          idę do znajomych na obiad, a w poniedziałek dentysta.
          Pozdrawiam Gosia i Marek (7.11.1003)
          • edytka1973 Re: Listopad 2003 01.02.04, 10:11
            Hej

            Gosiamol, slicznie Mareczek spi na brzuszku smile)) widac ze mu tak dobrze i to
            chyba lubi ??? no i niezly klocuszek smile)) 7 kg!!! Rosnie jak na drozdzach.
            Bartek nie lubi lezec za dlugo na brzuszku jak pisalam, a juz o spaniu nie ma
            mowy, no chyba ze go poloze na sobie, to troche przykima smile))
            wczoraj i dzisiaj udalo mi sie zlapac jak lezy na brzuszku i trzyma glowke,
            zamieszczam na :
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10132783&v=2&s=0
            jest tam tez i jego krolestwo, czyli lozeczko smile)) w ktorym chyba mu dobrze.
            ucze go zasypiania tam samemu, moze cos z tego wyjdzie, bo wlasnie zasnal smile))

            pozdrawiam Wszystkich, paaa
            edyta, z bartkiem (12.11.03)
        • anuska25 Re: Listopad 2003 01.02.04, 13:10
          Witam ,
          Nie wiem jak u was, ale u moich rodziców pada śnieg. Jest tak pieknie. Zima na
          Mazurach jest tak samo piękna jak lato.
          Zosia zaczęła chwytać grzechotkę. Robi to trochę nieporadnie, jeszcze nie
          odkryła, że można się nią bawić. Jak na razie postępem jest to, że wkłada ją
          nieporadnie do buzi. Przesypia całe noce i chyba ustalił jej się tryb dnia i
          nocy, bo jak tylko dochodzi północ, Zosia śpi. Dzisiaj obudziła się o 8.30.
          Cały czas w centrum uwagi jest sufit, ale martwi mnie, że coraz częściej wsadza
          kciuk do buzi! Najgorsze jest to, że robi to bardzo głęboko, bo czasami ma
          odruch wymiotny. Czy wasze dzieciaczki też tak robią?
          Ah, coraz więcej dzwięków „emituje” gardełko Zosiaczka Coraz częściej gardłuje
          i czasami jak płacze to mam wrażenie, że mówi „nie”


          Do ANATEWKI: Boże, jakże mi przykro z powodu Stasia...ale tak musiało być.
          Najważniejsze, że drugie dziecko masz zdrowe. Ja strasznie się bałam zajśc w
          ciąże właśnie ze względu na chorobę dziecka. Udanego pobytu w Poznaniuwink)

          DO EDYTKI 1973: Całe szczęście, że to ślinienie i charczenie to nic takiego.
          Moja mała ostatnio ma ślinotok: to już nie tylko bąbelki przy buzi, ale
          cieknący potok smile))
          Wsólczuję ci, że Bartuś choruje. Zyczę mu szybkiego powrotu do zdrowia..tobie
          równieżwink))

          Do MIESZKO 02: Smoczek tylko moja mama potrafi „zaaplikować” Zosi. Niestety,
          ode mnie go nie chce i wręcz krzyczy jak jej go wmuszam. Najczęściej odchyla
          się do tyłu i jęczy a potem to już krzyczy. Woli swojego kciuka.
          Nie wiem jak to się dzieje, ale ja piję bardzo dużo mleka (to przyzwyczajenie
          żywieniowe). W ciąży piłam 2litry dziennie + kilka jogurtów. Może dlatego Zosia
          nie ma skazy, bo w mleku krowim pływaławink))) Współczuję problemu...

          DO ALEKSANDRAWU: Jeśli twoja Zuzia podnosi główkę to nie masz się co
          przejmować. Nie wszystkie dzieci potrafia długo utrzymać główkę w górze.
          Wszystko zależy od indywidualnych warunków a jak piszesz, Zuzia jest dość
          drobinutka. Moja „kluseczka” dzisiaj kończy 2 miesiące i waży 6500. Jest
          karmiona piersią i ssie co 2 godziny a czasami nawet częściej. Tylko w nocy
          robi sobie przerwę i ja, biedna, męczę się z bolącymi, nabrzmiałymi piersiami.
          Wczoraj nie wytrzymałam i ściągnęłam trochę laktatorem. Główkę trzyma wysoko
          nawet 15 min. Na więcej nie pozwalam, bo jest mi jej szkoda, że się tak dziecko
          męczy...

          DO HELENA4: Mnie też nachodziły doły jak byłam sama z małą. Teraz siedzę u
          rodziców i jakoś mi raźniej. Zapomninam o swoim kryzysie. Muszę przyznać, że
          najgorzej było po porodzie..nachodziły mnie takie myśli, że się ich teraz
          wstydzę. Potem nadszedł okres płaczu- niemalże wszystko doprowadzało mnie do
          płaczu. A najgorzej cierpiałam z powodu nieobecności męża. W tym okresie
          najbardziej jest potrzebny a jego nie ma całymi dniami.

          PYTANIE DO PAŃ MAJĄCYCH CÓRECZKI (anusiamilusia,ewcia1976,anetsech, aleksandra
          wu,mieszko02): jak pielęgnujecie miejsce intymne córeczek?
          PYTANIE DO WSZYSTKICH PAŃ: Jak sobie radzicie z SAMOTNYM wychodzeniem na spacer
          z dzidziusiem? Ja sobie nie wyobrażam znoszenia wózka z 2 piętra i wnoszenia
          go. Na razie chodze na spacery z rodzicami, ale jak będę sama...
          • anetsech Re: Listopad 2003 01.02.04, 18:39
            Cześć dziewczęta,
            Właśnie piszę już dzisiaj poraz drugi, bo to co napisałam wcześniej gdzieś
            wcięło.
            U nas (okolice Krakowa)pogoda była tak okropna, że nawet przez okno mi się nie
            chciało wyglądać. Myślałam tylko o łóżku, a tu goście cały dzień. Tylko
            Sylwunia wykorzystała tę senną porę i o dziwo spała bardzo dużo. Z reguły to
            śpi w ciągu dnia w sumie około dwóch godzin, natomiast w nocy budzi się trzy,
            cztery razy. Cóż, a ja marzę o choćby jednej nocy całej przespanej i nie wiem
            jak długo będzie mi dane na nią czekać.
            Jeśli chodzi o tajemnicę grzechotki, to niestety Sylwia jej jeszcze nie
            zgłębiła, z prostej przyczyny, jej kochana mamusia nie zadbała o to, aby ją
            kupić. Ale w tym tygodniu postara się to naprawić. Póki co wkładałam jej do
            rączek różne przedmioty, niestety, Sylwia nie wyjawiała zbyt wielkiego
            zainteresowania, więc pewnie z grzechotkami będzie podobnie. Zauważyłam jednak,
            że uwielbia oglądać twarze i miny, a ponad wszystko lubi "rozmawiać", w efekcie
            cała rodzina gaworzy, a czasami wydaje się tym bardziej rozbawiona niż ona sama.
            Chciałabym wiedzieć, co tam u Was z kupkami? Sylwia z 8 spadła teraz na cztery
            maksymalnie, a często robi tylko jedną lub dwie. Czy daleko odbiega od normy?

            DO ANUSKI25: miejsca intymne mojej córki myję wacikiem zamoczonym w
            przegotowanej wodzie. Robię to dwa razy dziennie; rano po przebudzeniu i
            wieczorem przy kąpieli, rozchylam zewnętrzne wargi i delikatnie przemywam 3,4
            razy ruchem od góry w stronę odbytu. Oczywiście nie wkładam wacika do środka,
            przemywam tylko miejsca te bardziej zewnętrzne. W praktyce wygląda to w ten
            sposób, że Sylwia wierzga nogami lub je zaciska, a ja robię co mogę i w
            efekcie, raczej rzadko jestem w pełni zadowolona z tej toalety.
            Jeśli chodzi o spacerki, to nie mam problemu pięter (mieszkamy u teściów), więc
            sprawa jest dosyć prosta. Póki co, to wkładam ją w skafanderek, biorę na ręce
            (jeszcze mogę sobie na to pozwolić) i troszkę sobie spacerujemy lub siadamy
            koło domu i grzejemy buzie w często wyimaginowanym słońcu.

            Pozdrawiam
            Aneta
      • mieszko02 Re: Listopad 2003 01.02.04, 21:36
        Co za paskudny dzień, dobrze, że już się skończył. W Wielkopolsce lało cały
        dzień. Po śniegu śladu nie zostało.

        Anuska: sama miałam problem z higieną intymną Hasi, bo z tego co wiedziałm nie
        należy rozchylać warg sromowych i myć pomiędzy nimi ciałka, a położna kazała
        mi w czasie kąpieli porządnie wymyć. Zostało przy tym, że w ciągu dnia
        przecieram przy zmianie pieluchy "wierzch" (no chyba, że kupka dostanie się
        pomiędzy, wtedy delikatnie wymywam)a podczas kąpieli lekko rozchylam wargi,
        ale nie myję "do czysta", bo biała wydzielinka jest bakteriobójcza i stanowi
        ochronę przed infekcjami.
        Dieta "mleczna" w czasie ciąży niestety nie chroni przed uczuleniem maluchów,
        a wprost przeciwnie może je powodować. Lekarka mojej koleżance w ciązy
        zalecała ograniczenie spożywania przetworów mlecznych, żeby dzidziusia ustrzec
        przed alergią. Ja też sporo piłam mleka, jogurtów, w ogóle w czasie ciąży
        wzięło mnie na krowę (na początku na chińskie zupki - myślałam, że zwariuję
        jak nie zjem).
        Nie wiem czy przy AZS poprawa jest chwilowa i problem predzej czy później
        wróci, ale u Hasi jest naprawdę już dobrze. Ma cerę jak masełko i to na całym
        ciałku. Od urodzenia takiej nie miała. Wczoraj już nie smarowała jej tymi
        aptecznymi mazidłami tylko balsamem z oliwką i wszystko wygląda ok, zmainy
        skórne zniknęły. Może w jej przypadku jest jak z Mieszkiem, wystarczyło, że na
        jakiś czas odstawiłam "krowę", skórka się wyleczyła i do dziś nie ma alergii.
        Oby tak było.

        Aneta: Czy na rehabilitację skierował pediatra czy neurolog. Rozważam wizytę u
        neurologa, bo mała tak sie usztywnia gdy trzymam ją na rękach,a zwłaszcza gdy
        płacze, wtedy też trzęsą się jej rączki. Mam nadzieję, że to normalne jeszcze
        (układ nerwowy cały czas dojrzewa).
        Mogę powiedzieć jak było z Mieszkiem jeśli chodzi o nieprzespane noce. Po
        kilku miesiącach zaczęłam zadawać sobie to pytanie. Marzyłam choć o jednej w
        całości przespanej nocy. I taka zdarzyła się dokładnie w dzień po jego
        pierwszych urodzinach. Później jeszcze oczywiście się przebudzał, ale już
        coraz rzadziej, od jakiś 6 m-cy śpi do 7-8 godz. Teraz też nastawiam się na
        przynajmniej 10 m-cy wybudzania w nocy, chyba, że mała mile zaskoczy.
        Kupki: do poprzedniego piątku miałyśmy nawet po 6-8 na dobę. Od piątku przerwa
        do poniedziałku (kupka super, już bardziej uformowana choć jeszcze dość
        rzadka), od poniedziału do czwartku (teraz gorsza ze śluzem, ale to chyba w
        związku z tymi naszymi przypadłościami), od czwartku do dziasiej nic. Rzadziej
        pojawiające się świadczą o dobrym przyswajaniu pokarmu (podobno) i ten nowy
        rytm pojawia się ok. 6-8 tygodnia, nawet z dnia na dzień jak to u nas było.

        Ewo: piszesz, że smrujesz Maćka elocomem. Ja też uzywałam tej maści przy
        Miesiu. Uważaj jednak, żeby nie smarowć buźki (mogą zostać jakieś plamy), a
        jak już to tylko sporadycznie i b. cienką warstwą.

        Moja mała też się strasznie ślini, a jeśli chodzi o zabawy grzechotkami, to
        nasze maluchy chyba jeszcze nie dojrzały do świadomej nimi zabawy. Mogą
        utrzymać w łapce grzechotkę, którą im się poda, ale na sięganie po nią mają
        jeszcze czas. Póki co przypadkowo trafiają w dyndające mobile, choć pewnie
        wyciagają do nich łapki. Mieszko podsuwa Halszce swoje zabawki, ale ją na
        rzaie najbardziej interesują własne paluszki. Właśnie rączki od kilku dni są w
        centrum zainteresowania.
        Pozdrawiamy wszystkie listopadowe emamy.
        • gosiamol Re: Listopad 2003 01.02.04, 22:00
          W pomorskim też paskudnie, pada deszcz i zamarza.

          Po zastosowaniu diety (bez mleka, masła, jogurtów, serów, wołowiny itp) Mały
          zaczął robić kupki raz na tydzień. Wcześniej robił 4-6 dziennie.
          Śpi w/g mnie super, zdarza mu sie coraz częściej nonstop 7 godzin przespać.
          Czasami to sama go przystawiam do piersi, bo juz i tak nie mogę spać tak mam
          obrzmiałe piersi.
          Cały czas karmię piersią, ale zastanawiam się czy nie dopajać małego (z powodu
          suchego powietrza w domu), jeżeli tak to czym?.

          Pozdrawiam Gosia i Marek (7.11.2003)
          • edytka1973 Re: Listopad 2003 01.02.04, 22:49
            Witam z wieczora smile))
            U nas ( dolnoslaskie, miedzy Zgorzelcem a Jelenia Gora) tez paskudnie, po snigu
            ani sladu, pada do tej pory sad((
            Ja dopajam malego herbatka koperkowa z Hippa, w miedzy czasie podalam ta na
            trawienie, tez hippa, ale ona ma w skladzie rumianek i maly dostal mini
            uczulenia szczegolnie na buzce i szyjce i odstawilam. ostatnio maz kupil z
            bobowity, tez koperkowa, ale jeszcze mu nie dawalam.
            Bartek , tak jak Twoj Mareczek, tez przesypia srednio 7 godzin, teraz juz spi
            od 20 smile))
            Ale mial dzis radoche podczas kapieli, bo od czwartku nie kapalam, pani doktor
            stwierdzila zeby lepiej nie kapac. takze cieszyl sie w glos a jak chlapal smile))
            az milo bylo popatrzec
            Co do kupek, to robi raz dzienie, i tak juz z miesiac mu sie unormowalo,
            dzisiaj wyjatkowo zrobil 2 i to pierwsza to byla taka ze musialam go calego
            przebierac, bo przecieklo, bo jakas zadsza byla niz zazwyczaj , ale to po
            antybiotyku.
            No to na tyle
            dobrej nocy
            edyta
            • gosiamol Re: Listopad 2003 01.02.04, 23:08

              Edytko, a jak często i ile dajesz tej herbatki?

              Mój mały śmieje się w głos tylko jak go łaskoczę, a tak bez "stymulacji"
              potrawi się rozkosznie uśmiechać.

              pozdrawiam gosia
              • eliza582 Re: Listopad 2003 02.02.04, 13:55
                Ojejku dziewczyny jak Wy to robicie, że regularnie piszecie. Ja kompletnie nie
                mam czasu, a jak go mam to wolę się zdrzemnąć z małym. On i owszem przesypia
                nockę z zamkniętymi oczami, ale wstaje co 2-3 godziny, turla się z godzinę od
                7 do 8 by zasnąć wieczorem, a to kupka, a to postekiwania na nią (choć jest
                juz o niebo lepiej) no i raz ściągnięcie pokarmu. Czy są jakieś mamusie nadal
                ściągające? Ja wciąż produkuję ok 1000ml na dobę i nic się nie zmienia, poza
                moim znudzeniem i lenistwem.
                Coś mój mały podkaszluje, ale nie wiem czy wołać lekarza (znów jestem za
                leniwa, a jestem w prywatnej przychodni, więc mi się nalezy), zreszta i tak
                nie moge się dodzwonić. Na razie smaruję Maxa kamforą, nie jestem pochopna,
                ale głupio iść gdy kaszel zdarza się raz dwa w godzinach porannych. Chciałabym
                to jednak zrobić dla "świętego" spokoju. Pisze tak ironicznie, bo miałam juz
                przejście z teściową. maly raz kaszlną, a Ona najpeirw zadzwoniła do mnie by
                tego nie bagatelizować, bo u małych to się szybko rozwija, potem do mego męża
                i znów do mnie. O telefonie do męza nie wiedziałam, ale jak tylko stanął w
                progu i zapytał czy mały kaszle bez dzień dobry, czy buzi na powitanie wstąpił
                we mnie piorun i taką mu urzadziłam awanturę jakby za tych 9 spokojnych
                miesięcy. Tak jakbym była głupia i nierozumiała co znaczy mały człowieczek, i
                to tak jakbym nie miała doświadczenia. ocho mówię Wam. Poza tym nie mamy
                żadnych problemów z maksiem. Rośnie w siłę, i z tego co zaobserwowałam to wazy
                pewnie najwięcej bo w okolicach 7.5. Pozdrawiam bo juz muszę się zaopiekować,
                małym i dwiema siostrzenicami które sobie przygarnęłam na jeden
                tydzień.papapa

              • edytka1973 Re: Listopad 2003 02.02.04, 14:14
                witajcie

                jak wczoraj pisalam bartek zasnal kolo 20 i spal az do 4:30, tzn, ja sie
                obudzilam o tej godzinie i poszlam mu robic flaszeczke, bo jakos sie
                wystraszylam ze tak dlugo nie jadl ,a w koncu jest chory i powinien jesc, zeby
                miec sily walczyc z chorubskiem smile)) czyli spal az 8 i pol godziny, a ja go w
                sumie zbudzilam, ciekawa jestem ile by jeszcze pospal??? pielegniarka ktora
                przychodzi na zaszczyki mowi zeby nie budzic, ze jak konkretnie zglodnieje, sam
                sie obudzi, aha, i czytalam jeszcze na ten temat, ze dzieciaczki od 4 miesiaca
                potrafia juz spac ciurkiem od 6 do 12 (!!!) godzin, super, ciekawe czy moj tak
                bedzie sypial ??? pozyjemy , zobaczymy.

                Gosiu - ja karmie bartka w dzien co 4 godziny (zjada kolo 130, 150)i tak w
                polowie, po 1,5 albo 2 godzinkach po jedzonku daje mu tej herbatki. robie z
                przepisu, 100 ml, i potrafi wypic za jednym podejsciem, a jak nie za pol
                godzinki znowu daje i wtedy dokonczy. Wychodzi mi, ze 3 razy w dzien wypija po
                100 ml tej herbatki. teraz podczas choroby, sam sie domagal picia juz nawet i
                po godzince.
                Nie pamietam, jak karmisz??? bo jak piersia to ponoc to wystarczy, ze niby nie
                trzeba dopajac, ale nie zaszkodzi, moim zdaniem, a szczegolnie ta koperkowa, ma
                pomagac na kolki, chciaz bartkowi akurat na kolki nie pomagalo samo picie
                herbatki, teraz podaje mu esputicon w kropelkach. czasami, szczegolnie gdzies
                po 17 do 20, w tych godzinach, troche sie wierci i kopie i prezy i steka, i na
                koniec powychodza baczki, ale w sumie krotko to trwa i bez ryczenia jak na
                poczatku .
                wczoraj zamiescilam nowe zdjecia bartka, dzisiaj sie ukazaly
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10132783&v=2&s=0
                pozdrawiamy serdecznie wszystkie mamusie i ich dzidziusie (nawet czlowiek nie
                czuje jak mu sie rymuje smile))))))
                edyta z bartusiem, juz zdrowiejacym smile)
              • mieszko02 Re: Listopad 2003 02.02.04, 17:10
                Dzisiaj tylko dwa słowa, chyba się trochę położę.Mała właśnie śpi, Michu na
                spacerku z tatusiem, a ta pogoda na mnie tak działa...
                Za wcześnie zaczęłam się cieszyć poprawą skóry u małej. Dzisiaj znów
                zaczerwienienia pod kolankami. Ale czytając Wasze posty olśniło mnie.
                Rumianek!!! Może to on. Popijam herbatkę, żeby małej było lżej smile, a to może
                on uczula. Mieszko też był uczulony na rumianek, nie mogłam go stosować
                zewnętrznie, bo mu zaraz jakieś chrościska wyłaziły.
                Moja Hasia spała wczoraj od 4 po południu do 6 rano. O 11 nie wytrzymałam i
                zaczęłam jej zmieniać pieluchę na noc, nie chciałam już kąpać. Mała otworzyła
                oczka, uśmiechnęła się i... zasnęła. Karmiłam ją na śpiąco. Może ten niż tak
                działa na nasze maluchy?
                Edyto, Bartuś słodki. Na wcześniejszych zdjęciach ma śliniaczki takie jak
                mojego Mieszka. Uwaga, kurczą się w praniusad
                Pozdrawiam
                • edytka1973 Re: Listopad 2003 02.02.04, 18:10
                  Wiem, po pierwszym parniu juz sie pokurczyly, tandeta smile))
                  • anetsech Re: Listopad 2003 02.02.04, 21:54
                    DO MIESZK0O2; na rehabilitację skierowała mnie pediatra z przychodni. Niestety,
                    na termin wizyty czekaliśmy około miesiąca, więc myślę, że zawsze możesz zrobić
                    ewentualną rezerwację, a w tym czasie obserwować synka i w razie czego
                    (oby!!!), spotkanie odwołać. A być może, w Twoim regionie terminy nie są tak
                    odległe.
                    Pozdrawiam
                    Aneta
                    • anetsech Re: Listopad 2003 02.02.04, 22:00
                      DO MIESZKO02; bardzo Cię przepraszam, że pomyliłam córeczkę z synkiem, chyba
                      jestem już zmęczona, wybacz.
                      • mieszko02 Re: Listopad 2003 03.02.04, 13:29
                        nic nie szkodzi, pójdę do lekarza, bo coraz bardziej mała się pręży, jak
                        trzymam ją pionowo pleckami do mnie to wygina się do tyłu i tak potrafi długo
    • edytka1973 EUREKA-Bartek przekrecil sie z brzucha na plecy !! 02.02.04, 23:26
      No wlasnie, Bartek przekrecil sie z brzuszka na plecy i to TRZY razy !!! tylko
      ze tego nie widzialam buuuuu sad(((((((((, bylam wtedy w lazience, i tatus mial
      zaszczyt tego doswiadczyc. Jak juz przylecialam, to juz nie mial ochoty, albo
      juz sie zmeczyl, szkoda, jutro bede go katowac lezeniem na brzuszku, zeby to
      zobaczyc. A zaczelo sie to od tego ze lezac na brzuszku zaczal podkurczac nozki
      do siebie i podnosic tyleczek, i wogole od wczoraj taki "zywy" jest lezac na
      brzuszku, fika, parpa, macha nozkami, jakby mu sie to zaczynalo podobac. w
      kazdym badz razie juz dluzej wytrzymuje na brzuchu, fajnie.
      aha........i namietnie zapatruje sie w telewizor
      no uciekam sie myc i spac
      pozdrowionka
      edyta z bartkiem
      • gosiamol Re: EUREKA-Bartek przekrecil sie z brzucha na ple 03.02.04, 11:31
        gratulacje!!!!!!!!!!!!
      • mieszko02 Re: EUREKA-Bartek przekrecil sie z brzucha na ple 03.02.04, 13:33
        grarulyję, ja też dziś obserwowałam próby przekręcania się Hasi, tylko, że ona
        leżała wtedy na przewijaku i ja ją powstrzymywałam, żeby nie uderzyła się w
        główkę o stojące obok różne mniej bezpieczne przedmioty. Pełny obrót chyba tuż
        tuż
    • edytka1973 Re: Listopad 2003 03.02.04, 14:07
      WItamy dzisiaj

      Barteczek dostal dzis ostatni zaszczyk, jutro jedziemy na kontrole, mam
      nadzieje ze bedzie wszystko oki.
      Jak bylismy ostatnio przy tej chorobie u lekarza, pani doktor kazala wprowadzic
      NAN HA, bo ja jestem alergikiem i bartek moze miec zadatki po mnie. I po tym
      mleku, chyba, tak sie domyslam, bartek takie zadkie kupki robi i takie ciemno
      zielone, czy ktoras z Was karmi tym mleczkiem NAN HA ??

      pozdrawiam
      zamiescilam nowe zdjecia bartka, jego SLINOTOK i i jak trzyma za buteleczke smile))
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10132783&v=2&s=0
      • aleksandrawu Re: Listopad 2003 03.02.04, 19:55
        zielone kupki sa chyba po kazdym mleku HA.moja Zuzia po bebiko HA miala nie
        dosc ze zielona kupke, to jeszcze bardzo zwracala takim zielono_żółtym śluzem!
        myslalam ze umre ze strachu. synek kolezanki tak samo zareagowal na NAN HA.
        zatem lepiej ostroznie!Zuzia najlepiej przyjmuje bebiko omneo, wszystko jest po
        nim tak jak po piersi,nawet kupka jest taka żółta i dosyc rzadka.bo po NAN1
        miala jakas taka gesta i troche sie meczyla przy wypróżnianiu.
        dziewczyny, wy mnie zalamujecie piszac o tych swoich kolosach! moze mój Zuzik
        za malo je?!sprobuje ja czesciej dokarmiac mieszanka, co i tak jest
        nieuniknione, bo od marca wracam do pracy!sad(
        edytka1973-moja córcia tez jest po zastrzykach,ale miala zalozony wenflon w
        łapce i znosila to wyjątkowo dobrze-nawet sie nie budzila przy zastrzyku.
        Dziewczyny, te ktore maja problemy z malymi alergikami, zapytajcie w aptekach o
        kosmetyki Avene lub SVR. ja jetsem straszna alergiczka,sama uzywam ich
        produktow i z tego co sie orientuje obie firmy maja cos dla maluszkow.Avene
        specjalizuje sie wlasnie AZS.Zuzi buźkę smaruje kreme Xerial 3 firmy SVR.Dziala
        lepiej niz Nanobase (a miala okropne krostki po uczuleniu).Natomiast do mycia
        wszystkiego, łącznie z głową, stosujemy emulsje do kąpieli Oilatum.Pół nakretki
        do wanienik i myje sie ta woda cala skore i wloski. Nie trzeba po tym uzywac
        oliwki, ktora zazwyczaj uczula. A skorka jest gładziutka.POLECAM.
        A co do spacerow..ja tam latam z wozkiem na dol i z powrotem(@-gie
        pietro).najpierw znosze wozek, potem niunię.jak wracamy to tez zabierma ją
        pierwsza i szybciutko lece po wozek.toche gimnastyki sie przyda (chociaz i tak
        chodze na aerobiksmile)
        Buziaczki O&Z
        • aleksandrawu Re: Listopad 2003 03.02.04, 20:02
          przepraszam za te wszystkie błędy jakich narobiłam. pełno literówek. a uczniów
          za takie coś ścigam jak gestaposmile) Oilatum nalewam do zwyczajnej wanienki, nie
          do "wanienik"smile A mieszkam oczywiscie na 2-gim piętrze, a nie na @-gim..
        • anuska25 pozdrowienia z Mazur :-)) 03.02.04, 21:15
          Witajcie mamusie,
          Pogoda nas nie rozpieszcza. Jeszcze przedwczoraj padał snieg a dzisiaj plucha.
          Wrrr...nie znosze takiej pogody.Nawet z mężem telefonicznie się pokłóciłam.
          Stąd nienajlepszy nastrój, który, mam nadzieję, Wy mi poprawicie.

          Do anetsech: Moja Zosia robi średnio 4 kupki dziennie. Trochę dużo, ale dużo
          też je. Z piciem też troche przesadza, bo kilka butelek dziennie herbatki
          koperkowej wypija.
          Dzięki za informacje na temat pielęgnacji. Skorzystam: -)))))

          Do mieszko o2: Dzięki za radę. Ja przemywałam Zosi „to miejsce” rumiankiem i
          próbowałam to robić bardzo dokładnie, ale niestety, nie wychodziło mi. Teraz
          już nie będę się martwiła, że jej nie domyłam.
          Załamałaś mnie z tym uczuleniem. Mam nadzieję, że Zosi uda się uniknąć AZS.

          Do gosiamol: Ja dopajam Zosię herbatką koperkową HIPP, ale dowiedziałam się, że
          dobrze jest też podawać samą wodę. Jeśli dziecko domaga się częstego picia.
          Położna w szpitalu odradzała mi dopajanie małej, ale uważam, że w ogrzewanym
          domu nie da się podawać tylko cycusia.

          Do elizy 582: Ja też ostatnio nie nadążam za dziewczynami : -))) Moja mała
          pokasłuje rano i do tego charczy, ale Edytka 1973 była już z tym u lekarza i
          (czytaj na forum) napisała, że nie ma się co martwić. W ciągu dnia charczenie i
          pokasływanie ustępuje.

          Do Edytki1973: Twój maluch rośnie,oj rośnie...Oby tak dalej.: -)))) Jest
          słodziutki.
          Jak tam z teściową się układa???? ; -))))))


          Oby nie zapeszać, Zosi sen od wyjścia ze szpitala się uregulował. Zawsze
          marudzi około 22.30 i po jakiś 5 minutach patrzenia na sufi zasypia. Spi zawsze
          do około 8-9. Dzisiaj mnie obudziła po 8 steknięciem a kiedy otworzyłam oczy
          zaśmiała się. Kochane dzieciątko.
          Właśnie teraz mój tata robi Zosi “przedstawienie” na suficie.Puszcza jej
          zajączki i śpiewa a dziecko się cieszy jak nie wiem co. Nie znałam mojego taty
          tej strony :- )))))

          Czy wasze dzieciątka też dostają ciągle czkawkę? Zosia jak tylko „wczuwa się” w
          rozmowę, od razu czka. I jeszcze jednio : brwi ma zaczerwienione, czy należy
          się martwić?????
          aleksandrowu, podziwiam cię.Też postaram się tak "gimnastykować" smile Co do
          zielonych kupek: Zosia czasami też takie robi a jest karmiona piersią . Czy mam
          się tym martwić?

          pozdrawiam wszystkie mamusie
          • anetsech Re: pozdrowienia z Mazur :-)) 03.02.04, 22:51
            Miałam dzisiaj już nic nie pisać, ale nie mogę się powstrzymać od złożenia
            gratulacji Bartusiowi.
            DO ANUSKA25; Sylwia ma również bardzo często czkawkę, zresztą miała ją już w
            brzuszku, mam nadzieję, że wtedy jej mniej przeszkadzała niż teraz. Jak tylko
            się zaczyna muszę jej dać od razu pierś, by przyspieszyć koniec, bo w innym
            wypadku płacze.
            • edytka1973 Re: pozdrowienia z Mazur :-)) 04.02.04, 12:24
              Dzieki smile)))
              Bartek tez bedac jeszcze w brzuszku mial czesto czkawki, a teraz zdazaja mu sie
              przy odbijaniu, jak uleje mu sie.

              Do Aleksandrawu - no to troche mnie uspokoilas. wczoraj na probe nie dalam mu
              NAN HA i jeszcze dzis nie zrobil kupki, wiec nie wiem jaka bedzie smile)), ale po
              tym mleku HA budzil sie z samego rana juz z takimi kupkami, wiec ... to po
              mleku HA. Piszesz ze karmisz Zuzie (oh jak mojemu mezowi podoba sie to imie !!!
              caly czas mi mowi ze jeszcze "zrobimy" Zuzie, na co mu odpowiadam: wez sobie
              kredke narysuj i wytnij i bedziesz mial Zuzie, jakos mi sie nie spieszy na
              razie a moze wcale, nie wiem jeszcze) bebiko omneno, jak sie maja ceny do
              NAN1 ?? Bo sie nie rozgladalam za tym. Piszesz rowniez ze wracasz do pracy, a
              co z Zuzia ??? Jestes nauczycielka, od czego ze sie tak glupio zapytam ??? Bo
              ja mialam byc nauczycielka przedszkola, ale zrezygnowalam i nie skonczylam,
              przekwalifikowalam sie na ekonomistke.
              A co do tego wenflonu to byl bardzo dobry pomysl, szkoda ze dzis , kiedy bartek
              wybral juz zaszczyki, o tym przeczytalam.

              Do Anuska25 - pisalas do Elizy582 o pokaslywani i charczeniu i ze nie ma sie
              czym martwic. to nie jest tak do konca. trzeba sie wsluchac w kaszel, i
              zawierzyc intuicji bo u mnie bylo, skoro bartek dostal antybiotyk.
              Pytasz sie o tesciowa, jest roznie, ale generalnie wkurza mnie, nie wiem co we
              mnie wstapilo, odkad jest bartek drazni mnie niemalze na kazdym kroku, czego
              nie bylo przez te trzy lata odkad razem mieszkamy. Ona sie zachowuje ... tak
              jak sep ktory lata i rzuca sie na padline, tak ona wykorzystuje kazdy , nawet
              idiotyczny pretekst zeby przylezc i zatruwac nam gitare i nad bartkiem
              sie "potrzasc", a do tego gada takie glupoty do niego, ostatnio spiewala
              mu .... lulajze Jezuniu (jako kolysanke !!!!) bo wydawalo sie jej ze chce spac,
              a do tego nie ma glosu i strasznie falszuje. maz ja pogonil. Do tego tesc
              przylazi i zagaduje do niego SYNCIU, az sie we mnie trzesie, jakos nie
              przypominam sobie zeby z nim miala bartka !!!, i nie wazne jest ze chcemy pobyc
              razem sami. A ktoregos razu przyszedl do kuchni jak kapalismy bartka( lazienka
              niestety za mala) a jak bylam w samym staniczku, bo jakos goraco mi bylo, i mu
              mowie ze jestem rozebrana, a on do mnie : nic nie szkodzi !!! to ja mu na to ze
              mi szkodzi. Aaaaleeee sie pouzalalam, wystarczy. Ogolnie to oni sa bardzo
              dobrzy i fajni, tylko czasami przeginaja.
              Co do bartka to faktycznie rosnie , rosnie, a ja popatrzylabym jak i WASZE
              dziewczyny bobaski rosna !!!!!

              spadam, trzeba sie powoli szykowac do lekarza
              pozdrawiam Was serdecznie
              edyta z bartusiem
            • kasia_212 Re: Listopad 2003 04.02.04, 12:37
              Witam wszystkie mamusie
              Chciałabym sie przyłączyć do waszego klubu mam listopadowych. Moja Patrycja
              urodziła sie 20.11.2003r miała być "grudniówką" ale troszke sie pośpieszyła
              czym zaskoczyła cała rodzinke i nawet pana doktora, który w ten dzień miał ją
              oglądać na usg a przyjmował poród wink.Ważyła 2900 i miała 53cm "wzrostu", dziś
              waży już 5100 i jest bardzo pogodnym dzieckiem.
              Niestety nie łapie jeszcze grzechotek ale bardzo lubi z nimi rozmawiac czasami
              nawet o 4 nad ranem.
              Przeszłyśmy już brzydkie choróbsko niestety nie obyło sie bez antybiotyku
              (doustnie)i problemy z kupkami (1 na dwa dni)ale teraz jest już wszystko w
              porządku.Małej przez jakiś czas zamienił sie dzień z nocą po kąpieli chodziła
              spac dopiero o 2 w nocy na szczescie to tez juz za nami

              Na razie tyle o nas postaram sie odwiedzac was czesto.Pozdrowienia
          • mieszko02 Re: pozdrowienia z Mazur :-)) 04.02.04, 13:44
            Hej, witam emamy.
            Walczymy z AZS nadal, ale już się uspokoiłam, przeczytałam na forum Alergie o
            prawdziwych "tragediach" rodziców i dzieci z tą chorobą i wiem, że postać tej
            choroby, którą przechodzi Hasia to naprawdę pestka. Jedzie do mnie z Niemiec
            (mam tam serdeczną przyjaciółkę)maść bez sterydów i w przypadkach pokazywania
            się zmian po prostu będę smarować (jak teraz sterydami od których super
            poprawa). Szukam też dobrego alergologa i szybciutko małą "przetestujemy".
            Myślę, że to uczulenie na pokarm (bo kupki są śluzowate), czegoś do zjedzenia
            można sobie przecież odmówić, gorzej z alergią na roztocza, pleśnie itp.
            Jestem dobrej myśli, tym bardziej, że z choróbskiem możemy borykać się do 2-3
            roku życia (najczęściej, choć niektóre dzieci chorują i przez całe życie). A
            swoją drogą ciekawe skąd ta skłonność, bo w naszych rodzinach nie ma alergików.
            Anuska: te czerwone brwi to może być ciemieniuszka (początek), mój Mieszko ją
            miał, najpierw czerwona skóra, która się zaczynała zmieniać w łuseczki, na
            główce walczyłam oliwką zmywaną szczoteczką i szamponem (2 razy), a na brwiach
            po kąpieli lub po zmoczeniu ściągałam recznikiem, na początką bałam się że go
            to boli, ale nie ma obaw, można trzeć. Trochę się zaczerwieni, ale po kilku
            takich "zdrapywankach" pozbędziesz się kłopotu.
            Witam nową emamę
            Hasia też zaczyna charczeć i furczeć (nosek), ale tylko rano. Pokasłuje, ale
            mam wrażenie, że to nadmiar ślinki, której jeszcze nie potrafi połykać, spływa
            do gardła. A ślini się naprawdę ostro, kaszle tylko gdy leży płasko. Do noska
            daję jej sól fizjologiczną. Mam nadzieję, że to nic poważnego. Na katar mogę
            polecić (doświadczenie z Mieszkiem) krople homeopatyczne euphorbium compositum
            S, pomagają, można stosować u niemowląt.
            U nas też już noce raczej przesypiane (mała śpi, ja 1 raz karmię), oby tak
            dalej.
            Muszę już kończyć, przygotowuję obiad urodzinowy (dla męża i mniesmile)
            Pozdrawiamy
            • anuska25 wieczorne pozdrowienia 04.02.04, 21:13
              Dobry wieczór,

              Zycie jest piękne szczególnie, kiedy ma się takich rodziców jak ja. Jak tylko
              przyjdą z pracy- bawią Zosię. Ja wtedy mogę sobie popisać maile, poczytać wasze
              posty...no, i najważniejsze-nie jestem w końcu sama! Zosia była dzisiaj na
              godzinnym spacerku. Pogoda niezbyt przyjemna (mżawka),ale za to
              temperatura...!!!! U nas było dzisiaj 12 stopni, a jak u was?

              DO MIESZKOO2: Współczuję ci, a szczególnie żal mi Halszki. Oby jej jak
              najszybciej ta alergia przeszła. Dziękuję ci za informację na temat brwi. W
              życiu bym nie pomyślała, że to ciemieniuszka a już na pewno nie tarłabym brwi
              ręcznikiem. Skoro jednak mama dwójki dzieci tak robiła.....na pewno zastosuję
              się do rady : -))))
              Urodziny są twoje, czy męża? Zatem WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO (dla solenizanta lub
              solenizantki : -)))

              DO KASI_212: Witam nową „forumowiczkę” W imieniu wszystkich e-mam, proszę o
              zdjęcia na „Zobaczcie! Listopad 2003” :- ))))

              DO ALEKSANDRYWU: ja też jestem nauczycielką ; -))))) Raczej nie z wyboru..
              Cieszę się jednak, że tak się moje losy potoczyły, bo przynajmniej nauczyciele
              mają więcej czasu dla rodziny, prawda? Z kim masz zamiar zostawiać małą? U
              mnie wchodzi w grę jedynie opiekunka. Teściów mam pod nosem ale na nich liczyć
              nie mogę.

              DO EDYTKI1973: No, to niezle!!! Teściowie potrafią zajść za skórę. Szkoda, że
              nie możecie mieszkać sami. Naprawdę jest wtedy o niebo lepiej.
              Zdjęcia będę zamieszczać jak tylko wrócę do domu, bo u rodziców łączę się na
              modemie. Nie mogę wytrzymać godzinnego łączenia się ze stroną, półgodzinnego
              otwierania jej (nie mówiąc już o wysyłaniu zdjęć) Na razie podziwiam twojego
              Bartka i „podpatruję” jego umiejętności. Zosia też dzisiaj bawiła się
              grzechotkami przypiętymi do fotelika!!! Ponad pół godziny uderzała w nie
              rączką, dotykała, ciągnęła a potem ( kiedy grzechotka odpięła się) wsadzała
              misie do buzi.
              Twój Barteczek robi to już od dawna, ale Zosiczek jest z końca listopada ;- ))))

              ***************Przepraszam elizę582 za wprowadzenie w błąd!!!
              **********************

              DO ANETSECH I EDYTKI 1973: Zosia tez w brzuszku czkała (szczególnie często
              przed porodem), ale zaczęłam się martwić,że robi to w czasie gaworzenia. Przed
              ulaniem czka całą parą.

              Co sądzicie o OLBAS OIL? Czy któraś z was stosowała go u swojego dzidziusia? Na
              ulotce napisane jest, że stosuje się od 1 roku,ale gdzieś czytałam,że można
              podawać go młodszym dzieciakom.

              Pozdrawiam i życzę dobrej nocy
              _____________________________
              Ania z Zosią (29.11.03)

    • helena4 Re: Listopad 2003 04.02.04, 23:48
      Dobry wieczór wszystkim,

      znowu długo mnie nie było, niestety, mam zbyt mało czasu na przyjemnośc jaką
      jest regularne odwiedzanie tego forum, ale właśnie postanowiłam uczcić
      skończenie i wysłanie raportu szefowi, więc jestem.
      Jacek rośnie i nadal jest z niego pogodny facet, co wreszcie mogę udokumentować
      zdjęciami.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10537017

      Pozdrawiam serdecznie i postaram sie skrobnąć coś więcej jutro :
      Helena + Jacek i Piotrek

      PS. Edytko 1973 - gratuluję nowej umiejętności Bartusia - wcześnie nauczył się
      przewracać ! Mały gimnastyk Ci rośnie !
      • edytka1973 Re: Listopad 2003 05.02.04, 12:08
        Czesc

        Helenko -
        dzieki za gratulacje smile))
        W koncu i ja podziwialam, podziwialam. Jacus jest super kawalerem, na tym
        waszym wspolnym zdjeciu wyglada juz na siedzacego polroczniaka !!! A na drugim
        ma sliczny usmieszek. prawda ze trudno uchwycic to aparatem ??? przynajmniej mi
        trudno bylo.

        Anuska25 -
        tylko pozazdroscic Ci rodzicow, naprawde !!! ja juz jestem sierota sad(( mama
        moja zmarla i to bardzo nagle, z czym nie moge sie pogodzic do dnia
        dzisiejszego, a za 1,5 miesiaca bedzie juz 2 lata. a moj ojciec ? niby jest i
        zyje, ale co z tego, wypial sie na mnie od urodzenie i zawsze mowilam ze nie
        mam ojca. Takze, chyba rozumiesz mnie teraz ze jest "czego" (przepraszam z
        okreslenie) pozazdroscic.
        O czkawke nie masz co sie martwic. mojej kolezanki Filipek (w maju 3 lata) jak
        byl mniejszy to dostawal czkawki za kazdym razem kiedy zaczymal sie smiac.
        Takze w roznych przypadkach wystepuje u maluszkow.
        Wracajac do tesciow, to nawet nie wiesz jak bardzo bym chciala juz byc, jak to
        sie mowi, na swoim. Ale poki co......musi byc tak jak jest, niestety sad((
        Ciesz sie bardzo z postepow Zosi, zobaczycie dziewczyny, zanim sie ogladniemy
        jak beda biegac te nasze jeszcze nie dawno kropeczki na USG !!!

        Wczoraj bylismy na kontroli. I wiecie co?? jak mnie nastraszyla pani doktor.
        Powiedziala, ze bala sie, zeby to sie nie skonczylo szpitalem, wtedy za
        pierwszym badaniem. Ale teraz jest juz dobrze i zdziwila sie ze naprawde tak
        szybko bartek doszedl do siebie, bo juz po 1 zaszczyku nie charczal i furczal.
        pochwalila mnie ze w pore przyjechalam z bartkiem i w pore byl podany
        antybiotyk, bo to nie bylo tylko gardelko , ale i poczatek oskrzeli. i dlatego,
        zalecila zebym karmila tym mleczkiem NAN HA. zeby nie lapal co miesiac choroby,
        bo przez ta moja alergie mozliwe ze bedzie mial zadatki, a to mleko ma jakby
        zapobiegac alergii.

        oooo bartus marudzil, marudzil, nie dal mi pisac, az w koncu usnal w foteliku

        ahaaaaa witam serdecznie nowa forumowiczke Kasie 212 , mam siostre Kasie smile))
        ktora ma corcie Kaje, moja chrzesnica
        Kaja urodzila sie 22.08.1999 i jest juz niezla "laska" smile))
        Jak znajde zdjecia to zamieszcze
        Pozdrowienia dla Was
        edyta z bartkiem
      • aleksandrawu Re: Listopad 2003 05.02.04, 12:23
        edyta,bebiko omneo kosztuje chyba ok.18zl za puszke.
        dla tych, ktore jeszcze nie widzialy mojej córeczki:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9904300&v=2&s=0
        wprawdzie ma tam tylko tydzien,ale widac przynajmniej jej odlotową fryzurę-
        irokeza od urodzenia! teraz jest jeszcze dluzszy, a raczej wyzszysmile
        Dla zainteresowanych- ucze angielskiego w L.O. Po powrocie do pracy, Zuzanna
        zostaje z moja mama. Ale mi dobrze,prawda? tylk ominus jest taki,ze my
        mieszkamy z moja mama. ogolnie nie jest zle, ale same wiecie.."posprzataj; nie
        spij tyle; jedz, bo nie bedziesz miala czym dziecka karmic...itp itd"
        a co gorsza, raczej sie nie zapowiada zebysmy w najblizszym czasie te sytuacje
        zmienilisad
        Zuzia juz troszke wyzej podnosi główkę, ale gdzież jej tam do Edytkowego
        Bartusia, ktory juz fika koziolkismile a o ile pamietam, to sa to rowiesnicy-
        Bartek tez jest z 12list.? Ale mysle ze i na nia przyjdzie pora. nie ma co sie
        martwic na zapas. pewnie za to, jak to zwykle z dziewczynkami bywa, szybciej
        zacznie mowic. cos za cos.
        buziaczki
        ps. DLA DZIDZIOLKÓW Z KATAREM: jezeli macie nad ranem i w nocy zatkany nosek,
        to pewnie przez kaloryfery. Niech wam mamy kupią roztwór wody morskiej,
        np.Sterimar. swietnie nawilza i mozna stosowac praktycznie bez ograniczen.
      • mieszko02 Re: Listopad 2003 05.02.04, 13:50
        Śpią!!!!!!!!! I Mieszko i Halszka! Chwila dla mnie.
        Halszka w kombinezonie ("po spacerowaniu"/werandowaniu, ale niech jeszcze
        pośpi), bo jestem od rana sama i mimo super pogody nie mogłam wyjść na spacer
        (na razie z dwójką sama nie dam rady). Moja mama przyjdzie do dzieci po
        południu, dzisiaj (w końcu) jadę do ginekologa na kontrolę.
        Myślę, że ta alergia Hasi to od mleka. Wczoraj nie mogłam odmówić sobie lodów
        (mam wyrzuty sumienia, ale od ciąży - tej pierwszej też - mogłabym jeść
        litrami)i dziś kupka, a właściwie śluz. Najprawdopodobniej w przyszłym tyg.
        czeka nas wizyta a alergologa.
        Któraś z Was pisała (przepraszam, nie pamiętam która), że jedzie z dzidziusiem
        na badanie słuchu (czynniki ryzyka w rodzinie), czy dzidziuś nie był badany w
        szpitalu? Czy to kolejne badanie? Ja mam wizytę w poniedziałek, bo w szpitalu
        przy badaniu przez chwilę nie było sygnału w tym urządzeniu i jak pielęgniarka
        spytała czy w rodzinie ktoś miał problemy ze słuchem spanikowana powiedziałam,
        że mojego męża dziadek, ale nie wiedziałam z jakiej przyczyny. Stąd to badanie
        dodatkowe. Potem po przepytaniu teścia okazało się, że ta choroba dziadka była
        na skutek szkarlatyny, a więc nic dziedzicznego. Halszka ma doskonały słuchsmile))
        Ale chyba warto przebadac?
        Urodziny mieliśmy oboje z mężem, urodziliśmy się tego samego dnia, tylko ja
        rok późniejsmile

        Pozdrawiamy, mama H&M
        • eliza582 Re: Listopad 2003 05.02.04, 15:43
          Dziś szybko i na temat. Wezaałam pediatrę we wtorek i muszę powiedzieć, że
          bardzo mi się podobało. Rzeczywiście ten kaszel to produkująca się w większej
          ilości ślina i nieumiejętne połykanie, tak wiec Maksio jest zdrowiutki
          pogodny, pokochał smoczek i teraz każde spanie obywa się bez płaczu.
          Potrzebujemy smoczka pieluszki i swiętego spokoju. Mały spi b dużo. Niestety w
          nocy wstaje co 2-3 godziny, więc nie za miło z Jego strony. W ciągu dnia
          zasypia w godzine po wyjściu taty i potem od 10 z przerwami na wode do 14. To
          mi się bardzo podoba. Później jeszcze raz w okolicach 16 i lulu o 19.
          do ciemieniuchy zaleciła olej salicylowy (bo ma duza)-pisze juz z malym na
          rekach. tak zachowawczo mały bierze teraz cebion i miał jakiś lek
          homeopatyczny na kaszel ale ponieważ ich nie używam wiec dostaje syrop zwykły
          dla małych dzieci, a tamten wylądował w zlewie smilepocieszyła mnie co do jego
          wagi, i wcale nie krzyczała że jest za duzy. w poniedziałek jadę na
          szczepienie, biodra.
          poza tym jestem dobra ciocia i zaprosiłam 2 siostrzenice 6 i 10 lat na
          tydzień. Daję sobie o niebo lepiej radę z nimi. nie chodzę niewyspana, a gotuj
          e sprzątam piore zmywam non stop. spadam bo mały ma dość
          • anetsech Re: Listopad 2003 05.02.04, 20:55
            Witam Kasię oraz wszystkie pozostałe Mamunie,

            U mnie dzisiaj niezbyt wesoło. Byliśmy w przychodni rehabilitacyjnej, pani
            doktor potwierdziła diagnozę naszej pediatry i oprócz dosyć znacznego napięcia
            mięśniowego stwierdziła jeszcze asymetrię. Napięcie mięśniowe przejawia się np.
            tym, że mała ma bardzo zaciśnięte piąstki. Zdrowe dziecko, podczas typowych
            badań np. kiedy się je trzyma za nóżki główką w dół, otwiera piąstki ona -
            nie, lub - nie opiera się na przedramionach, kiedy leży na brzuszku, tylko
            prostuje rączki i unosi cały tułów, demonstrując pokaz siły, której nie powinna
            mieć. Z kolei asymetria uwidoczniła się np., kiedy lekarka sprawdzała układ
            nóżek w pozycji "na żabkę", nóżki nie były podkurczone identycznie.
            Podsumowując , musimy z nią ćwiczyć, być może nawet pół roku, i daj Boże, żeby,
            tylko tyle, i żeby to się skończyło dobrze. A, jeśli żadna profilaktyka nie
            zostałaby zastosowana, to mogłaby mieć problemy z nauką chodzenia czy wcześniej
            siedzenia.

            W końcu kupiłam Sylwii grzechotkę i nawet nieźle nią wymachuje (oczywiście
            niezbyt świadomie), ale trzyma ją tak mocno, że teraz to nie wiem, czy się
            cieszyć, czy też nie.

            Ja też uczę w szkole, w gimnazjum, choć o stokroć wolałabym w liceum. (Pół
            etatu - francuski i pół biblioteka).
            Pozdrawiam gorąco,
            Aneta

            • anuska25 ********nauczycielki???*****:)))))) 05.02.04, 22:58
              WITAJCIE MAMUŚKI,
              Czy wy tez jesteście dzisiaj takie senne? Ja od rana walcze ze snem.. niemalże
              zasypiam na stojąco. Zosi też dzisiejsze ciśnienie nie służy. Właściwie cały
              czas drzemie. Teraz śpi ze smokiem przytulona do pieluszki...j
              Już nie śpi ; -)))) Puściła sobie „małego” bączka i trzyma nogi w górze.

              DO EDYTKI1973: Oh,bardzo mi przykro z powodu mamy. Zdaje sobie sprawę jak musi
              ci być ciężko. Ja nie wyobrażam sobie życia bez rodziców. Chociaż przed
              urodzeniem Zosi widywałam się z nimi rzadko z powodu braku czasu(400 km to
              jednak jest trochę), zawsze miałam ten komfort, że mogłam im się telefonicznie
              wypłakać w razie problemów.
              Lepiej nie znać ojca od urodzenia niż stracić go kiedy jest się już tego
              świadomym. Wiem jak ci musiało być ciężko...za to teraz masz aż dwóch facetów :-
              ))))
              ****Jak będziesz chciała sobie ponarzekać na teściów, śmiało możesz pisać do
              mnie :- )))) ***

              DO ALEKSANDRYWU i ANATSECH: Witajcie w klubie! Też uczę, między innymi,
              angielskiego.
              Pozdrawiam wszystkie zapracowane mamusie
              _________________
              Ania z Zosią (29.11)
              • edytka1973 Re: ********nauczycielki???*****:)))))) 05.02.04, 23:16
                Ano mam dwoch super facetow smile))
                ciesze sie ze urodzilam (chociaz chcialam corke na poczatku ciazy) SYNKA, to na
                czesc mojej mamy, (teraz to wiem) bardzo chciala wnuka, tylko szkoda ze
                niedoczekala sie jego. Miala nas 3 corki, mlodsza siostra ma corke, czyli byla
                wnuczka (jak to mama okreslila, znowu "dziurawic" smile)) )i chciala wnuka i
                mowila: ma byc chlop z jajami wink))

                to na tyle
                dobrej nocki
                edyta
            • edytka1973 Re: Listopad 2003 05.02.04, 23:04
              Anetko, trzymam kciuki za Was, cwiczcie, cwiczcie a wszystko bedzie dobrze,
              trzeba byc dobrej mysli.
              Dobrze ze opisalas jkie sa objawy asymetrii i tego napiecia miesniowego, bo nie
              mialam pojecia jak to wszystko wyglada. teraz bede obserwowac bartka.

              pozdrawiam i trzymam kciuki
              edyta z bartkiem
              • eliza582 Re: Listopad 2003 06.02.04, 12:22
                Ale piękna pogoda, byłam z dziewczynami na spacerze nad kanałkiem ach no i z
                jednym ważnym facetem.
                Wcale się nie wysypiam, wczoraj poszłam spać przed 21, bo liczyłam na ten
                twardy sen, a tu nici, co godzinę smoczek, picie, mleko na zmianę coś. Apropo
                picia. Bardzo popularne jest podawanie glukozy i sama kupiłam torebkę, doszłam
                jednak do wniosku, że skoro mały lubi samą wodę to nie ma sensu mu dosładzać,
                bo co zrobię jak będą już zęby? mam i herbatkę na trawienie i uspokajającą,
                ale też za dużo ich nie chcę podawać. Ta na trawienie rozsadza małego i potem
                mały się wierci, wolę juz tą drugą.
                sama małego przewróciłam do góry nogami, bo trochę się martwię że On ze
                względu na ta swoją wagę jest przy cięzki i po kilku sekundach podpierania też
                prostuje rece wzdłuz ciała, zapytam się w poniedziałek.
                Znow spodziewam się gości, wiec pora na sprzątanie.
                Ja nadal sądzę że Twój Bartus Edytko to jakiś anioł, skoro daje Ci być takim
                aktywnym na forum, hmmmm pozazdrościć. Pozdrawiam
                • edytka1973 Re: Listopad 2003 06.02.04, 21:21
                  Elizo582
                  tak, moj bartek jest aniolkiem, jak spi i jesc nie wola smile)))))
                  od 3 dni strasznie marudzi, wydaje mi sie ze to wciaz po tym mleku NAN HA, a
                  pani doktor kazalam go podawac. wczoraj na wieczor bardzo marudzil, poplakiwal
                  az w koncu zrobil kupke, i nadal ciemno zielona i taka dziwnie rzadka, jak
                  powiedzialam o tym lekarce, to ona powiedziala ze najpredzej to po antybiotyku,
                  ale antybiotyk skonczyl brac we wtorek a te kupki dalej sa takie. dzisiaj juz
                  mu nie dalam, i kupka byla zolto-zielona. zobacze jeszcze przez dwa trzy dni
                  nie bede dawac tego mleka i jak kupki wroca do poprzednich to znaczy ze to po
                  mleku. tylko szkoda, bo maz kupil 2 puszki, a ja jeszcze tej pierwszej nie
                  zuzylam.
                  My tez bylismy na spacerku, pierwszym po chorobie, pieknie bylo, czulam wiosne
                  w powietrzu, chociaz wial wiatr. Ktoras z Was , sorki ze nie pamietam, pisala
                  ze mieszka na 2 pietrze, ja tez, i bardzo mnie denerwowalo to ze wozek trzeba
                  znosic, a lekki nie jest, pomagal mi albo maz albo tesciowa. Teraz sie wzielam
                  na sposob, dol wozka trzymam w piwnicy, przygotowuje najpierw siebie smile)) na
                  spacer, potem bartka, znosze gondole na dol, montuje, wracam na gore, i juz z
                  gotowym bartkiem schodze na dol i idziemy na spacer. ale sie nalatam gora-
                  dol.troche gomnastyki mam przynajmniej.
                  Twierdzicie ze jestem najbardziej "aktywna" na forum ???
                  jakos tak wychodzi, ze albo maly spi, albo babka go zagaduje, albo sie bawi
                  swoimi grzechotkami
                  to dzisiaj na tyle
                  milego weekendu
                  edyta z bartkiem
    • mieszko02 Re: Listopad 2003 07.02.04, 14:25
      Cóż, zostaliśmy w domu, taka pogoda, że psa nie wygonisz. U nas strasznie
      wieje, a już się zapowiadało że wyjdziemy, bo słoneczko nieśmiało wyjrzało.
      Okropność. Taki wiatr to pewnie przewieje i przez obicie wózka.
      Dopisuję się do klubu pedagogów. Ja z wykształcenia jestem pedagogiem (w
      zakresie resocjalizacji), ale niestety jestem "nie praktykująca". Mam jednak
      nadzieję, że jeszcze będę mogła się spełnić w zawodziesmile
      Mojej małej tak uregulowały się godziny snu, że w południe (teraz) śpi razem z
      Mieszkiem - on ok.1,5-2 godz., Hasia nawet 4. Po południu drzemie pomiędzy
      zabawą i gadaniem, a na noc zasypia ok.20. Pierwszy raz budzi się ok.12-1, dla
      mnie trochę za wcześnie, gdyby tak chociaż o 3. Nawet od dwóch dni sposobem
      Anatewki, przy wieczornym karmieniu podaję jej jeszcze 60-70ml odciągniętego w
      ciągu dnia mleka. Ale niestety, o 0.30 dzisiaj już była głodna. Wczoraj ją
      ważyliśmy, przekroczyła nieznacznie 6 kg. Ostatnio nie przybiera tak
      gwałtownie jak w pierwszym miesiącu, ale to normalne. Zmiany na skórze
      zaleczone, jestem dobrej myśli.
      Na dziś tyle, muszę kończyć, pozdrawiamy ciepło wbrew temu co za oknem.
      Brosia oraz H&M
      • helena4 Re: Listopad 2003 07.02.04, 17:12
        Witam ciepło w ten paskudny dzień,

        U mnie też fatalna pogoda, więc też ze spaceru nici sad
        Zazdroszczę wszystkim mamom nauczycielkom - ja jestem ekonomistką i pracuję w
        zagranicznej firmie, takiej co to 10h dziennie jest normą. Wcześniej przez dwa
        lata prowadziłam też zajecia ze studentami zaocznymi, a teraz myślę na serio by
        dołączyć do Waszego klubu, bo nie wyobrażam sobie zostawiania Małego na tak
        długo. Wiem, że praca w szkolnictwie jest b. stresującą i odpowiedzialna, a
        przede wszystkim nienależycie doceniana, ale ten mały wymiar godzin i te długie
        wakacje !! Wystarczy, że mąż wraca o 18 - 18.30, a jak oboje będziemy tak
        późno ? Jeden niemowlak i jeden pierwszoklasista ? Jeszcze nie mam
        sprecyzowanych dalszych planów - cieszę sie chwilą, tym, że jestem w domu z
        dziećmi.
        Zazdroszczę Ci Brosiu, że Halszka śpi tak ładnie w dzień - 4 godziny ! Gdyby
        Jacek przesypiał choć połowę z tego ! On co prawda ładnie śpi w nocy ( zasypia
        ok 19.30 potem pije ok. 24.00, potem k. 4.00 i śpi do ok. 7.30, ale za to w
        dzień jest fatalnie - rzadko zasypia "sam z siebie" - z reguły konieczne jest
        kilkunastominutowe usypianie, a jego spanie nie trwa dłużej niż 30 - 45 minutsad
        No, chyba, że na spacerze, ale tylko wtedy gdy wózek jedzie - gdy nie jedzie
        jest wielki ryk natychmiast !

        Edytko 1973 - dziękuję za miłe słowa nt. Jacka. Tak, usmiech b. trudno jest
        uchwycić aparatem. rozumiem to, co pisałas nt. Twojej mamy, ja w maju straciłam
        tatę i ciagle bardzo mi Go brak.

        Anuśka25 - Ty jesteś z Kościana, prawda ? A ja z Leszna, więc jesteśmy teraz
        krajankami - przy okazji chętnie umówię się na kawę.

        Dziewczyny - pozdrawiam serdecznie i życzę udanego weekendu!
        Helena z chłopakami
        • anuska25 Zosia dołącza do Bartka;-)))) 08.02.04, 11:30


          Witajcie dziewczyny,

          Moja Zosia przedwczoraj przewróciła się z brzuszka na plecki!!!!! Widziałam to,
          edytko1973 : -))) Możesz mi pozazdrościć, bo widok był niesamowity. Zosia
          zaczęła płakać, że już nie chce leżeć na brzuszku. Nie zdążyłam do niej podejść
          a ona...już leżała na pleckach. Niesamowite!
          Zaraz po tym sukcesie doszłoby do tragedii. Dałam Zosi herbatkę.Nagle mała
          zakrztusiła się (ona tak łapczywie pije!!)Przestała oddychać. Gdyby nie szybka
          reakcja mojej mamy...Aż nie chcemyśleć co by było.Mnie po prostu sparaliżowało.
          Dopiero po interwencji mama poszła odetchnąć przy otwartym oknie.

          do helena4: Bardzo chętnie się umówięsmile))

          Pozdrawiam
          ______________________
          Ania z Zosią

          • edytka1973 Re: Zosia dołącza do Bartka;-)))) 08.02.04, 17:22
            Wielkie gratulacje dla Zosienki !!!!!! smile)))
            Zazdroszcze, zazdroszcze, bo jak na razie nie mialam okazji tego zobaczyc, bo
            to bylo jak na razie jednorazowe sad(( ale czekam cierpliwie jak lezy na brzuszku
            Z tym zakrztuszeniem to mialas przejscie, brrrrr az nie chce myslec co by bylo
            gdyby u mnie.......chyba zawalu dostalabym. A jak mama sobie z tym poradzila,
            napisz co sie robi w takich przypadkach, z tego co wiem to trzeba do gory
            nogami wziac dziecko, ale jak, za co ???

            Nowe umiejetnosci Bartusia to takie, ze od jakiegos czasu podczas przewijania
            tak sie wierci, prezy, wypina brzuszek i podpycha nozkami ze az tyleczek do
            gory podnosi, to chyba pierwszy krok w cwiczeniach do przewracania sie z
            pleckow na brzuszek, tak mi sie wydaje smile))

            Wiecie co, wczoraj zdalam sobie sprawe, ze mamy miesiac poczecia naszych
            dzieciaczkow, np. u mnie jest wlasnie ten czas, kiedy rok temu, wlasnie miedzy
            8 a 10 LUTEGO zaszlam w ciaze !!!

            A u mnie dzisiaj w godzinach popoludniowych byla BURZA !!! normalnie blyskalo i
            grzmialo, co prawda krotko, ale jakos mnie to zdziwilo bo w lutym burza.
            Do tego po tym zaczal padac grad ze sniegiem i ............... zima wrocila sad((
            JAK JA NIE LUBIE ZIMY !!!! Moze dlatego ze urodzilam sie latem ???? wink))

            POzdrawiam SŁONECZNIE chociaz slonka brak sad((
            edyta z bartusiem (12.11.03)
    • mieszko02 Re: Listopad 2003 08.02.04, 10:39
      Dzisuaj krótko, bo dość ładnie na dworze, spacerek mamy w planie.
      Z nowości jedna: Halszka traci włoski. Miała taką śmieszną fryzurkę, włoski na
      górze i z przodu główki króciusieńkie, na bokach i z tyłu dłuuugie (5-6 cm) i
      gęste. Śmialiśmy się, że trzeba będzie zakładać jej tupecik, a tu te długie
      wypadają sad. Wszędzie pełno, w łóżeczku, leżaczku, na kocu...Szkoda.
      Heleno, ja też, i też niestety, nie pracuję w szkolnictwie, ale w dużej
      prywatnej firmie. Pracuję w dziale personalnym, zajmuję się rekrutacją i
      selekcja pracowników i szeroko pojętą polityką personalną, a jak trzeba to i
      płace liczę. U nas też pracuje się dłużej niż 8 godz., ale firmę mam tuż pod
      domem, więc i na karmienie będę mogła wyskoczyć. Masz rację,że teraz trzeba
      cieszyć się tym, że jesteśmy z naszymi bąblami, na martwienie się przyjdzie
      czas w marcu, kwietniu. Ja muszę jeszcze znaleźć opiekunkę dla starszego synka.
      Pozdrawiamy
      • anetsech Re: Listopad 2003 08.02.04, 13:11
        Cześć dziewczęta,
        Gratulacje dla nowego akrobaty - Zosieńki. Mam nadzieję, że moja Sylwia też
        dołączy mimo swoich problemów do tego klubu . Póki co, to nienawidzi leżeć na
        brzuszku, więc ją układam w tej pozycji bardzo rzadko.
        Już kolejny dzień ćwiczymy. Nie jest tym faktem bardzo uradowana i dosyć często
        nie obchodzi się bez płaczu i krzyków, ale cóż, trzeba sobie z tym jakoś
        radzić, aby były efekty. Na razie wydaje mi się, że już mniej zaciska piąstki,
        chociaż nie wiem, czy to nie jest bardziej moja wyobraźnia. Bardzo mnie ta
        sytuacja niepokoi, ale wiem, że nie mogę sobie pozwolić na jakieś rozklejanie,
        bo to tak jakbym nie wierzyła w powodzenie.
        Dzisiaj kolejny dzień nie możemy wyjść na pole. Niby za oknem przedziera się
        słoneczko, ale tak wieje, że zgroza. Ja naprawdę nienawidzę zimy!!!
        A propos pracy w szkole. Nie jestem pedagogiem z powołania, ale teraz
        rzeczywiście dostrzegam dobre strony tego zawodu. Choćby to, że można sobie
        czasami troszeczkę poukładać podział godzin wg swoich potrzeb, i ten wymiar
        godzin (oczywiście poza domem) nie jest przytłaczający, więc namawiam do
        przekwalifikowania się.
        Pozdrawiam
        Aneta i Sylwia
        • anuska25 przykre doświadczenie- brak oddechu**** 09.02.04, 18:39
          Witam,

          Pogoda nas naprawdę nie rozpieszcza. Nie wiem kiedy wyjdę z Zosią na spacer, bo
          od kilku dni pogoda jest okropna. Jak tylko przestanie padać deszcz to śnieg
          pada, jak nie pada śnieg to wieje. Pozostało mi tylko werandowanie.
          *****Kupiłam w sobotę Zosi pierwszą sukieneczkę****
          Od wczoraj moje dzieciątko próbuje się podnosić w foteliku, jak do siadania.
          Wczoraj łapała się rączki od fotelika i unosiła główkę a dzisiaj robi to beż
          trzymywania!!!!!

          DO EDYTKI1973: To ja pisałam o drugim piętrze. Muszę spróbować robić tak samo,
          ale boję się jednej rzeczy: Zosia nie znosi czapki. Po włożeniu zaraz płacze.
          Jak więc mam ją samą w domu zostawić??
          Edytko, przyczyną zielonej kupki wcale nie musi być alergia na mleko. Moja mała
          tez czasami robi zielone kupki i lekarka powiedziała, że jest wiele przyczyn.
          Na pewno jedną z nich jest zmiana wody (jestem z nią teraz u rodziców). Ja
          zauważyłam jeszcze jedną i wydaje mi się najbardziej prawdopodobna: kiedy tylko
          Zosia trochę zmarznie następna kupka jaką robi jest Zielona.
          Jeśli chodzi o pierwszą pomoc w przypadku zakrztuszenia się to łapanie za nóżki
          chyba nie jest dobre w przypadku naszych maluchów. Są chyba jeszcze na to za
          małe. Moja mama złapała Zosię chyba w okolicy pasa, bo bała się wyrwać nóżki
          Małej. To działo się tak szybko, że trudno mi opisać to zdarzenie. W każdym
          bądź razie głowę Zosia miała „w dół”. Do tego trzeba jeszcze klepnąć
          (delikatnie) w plecki wtedy dopiero dziecko zaczyna oddychać. Nikomu nie życzę,
          żeby dziecko się zakrztusiło, ale teraz wiem, że nie jesteśmy w stanie uniknąć
          czegoś takiego.

          DO ANETSECH: Dziękuję a raczej Zosia dziękuje smile))Ja też nie jestem pedagogiem
          z powołania chociaż czasami bardzo mnie moja praca bawi i daje mi satyswakcję.

          Aha, dziewczyny! Proponuję wprowadzić jakiś porządek na forum, bo już tych
          RE:LISTOPAD 2003 strasznie dużo się narobiło : -))) Tytułujcie maile.. później
          łatwiej będzie wrócić do jakiegoś z ciekawą radą, np. dotyczącą leku, karmienia
          lub szczepienia..

          Pozdrawiam
          Teraz poczytam pozostałe maile i wieczorem odpiszę
          _________________________
          Ania z Zosią (29.11.03)


          • edytka1973 Re: przykre doświadczenie- brak oddechu**** 10.02.04, 11:01
            Aniu -
            Bartek tez nie lubi czapki, zawsze ubieram ja mu na koncu, tuz przed samym
            wyjsciem, sprobuj zrobic tak samo smile)) Bo rzeczywiscie nie ma sensu ubierac ja
            calkowicie i zostawic placzaca i leciec montowac wozek.

            A ja wczoraj bylam wyrodna matka, zostawilam mojego babla az na prawie 5 godzin.
            Pojechalismy z mezem do Niemiec (Goerlitz) robili wyprzedaz juz zimowych
            ciuszkow. Jak wpadlam do H&M-u i na dzial dziecinny to malo sie nie
            posikalam smile)) jakie maja piekne ciuszki !!! Pomino ze takie drogie nie moglam
            sie oprzec i kupilismy bluze z kapturkiem z KUBUSIEM i TYGRYSKIEM (uwielbiam
            takie rzeczy, a i ta bajke tez smile)) ) i do tego body tez kubusiem i tygryskiem
            i juz sie nie moge doczekac kiedy urosnie do nich !!! A i na allegro udalo mi
            sie kupic pare rzeczy w podobnej oczywiscie temetyce.
            I wiecie co, kupilam sobie jeszcze kurtko-plaszczyk sztruksowy i sie tak z tego
            nie cieszylam jak z tych ciuszkow dla Bartusia. Maz mial polewke ze mnie.
            • edytka1973 Re: przykre doświadczenie- brak oddechu**** 10.02.04, 11:31
              aaaaa kurza twarz!!! mam narwa
              nie dosc ze wyslalam nie konczac jeszcze tematu przez pomylke, to jak wrocilam
              naklepalam sie jak glupia i jak dalam wyslij to mi gdzie wcielo i wyswietlilo
              ze nie ma takiej strony, wrrrrrrrrrrr
              i juz nie pamietam co napisalam

              Na pewno byly gratulacje dla Zosienki z okazji uoszenia glowki, tazke
              Anuska25 gratulacje dla Zosi smile)))

              jakby ktoras miala jeszcze ochote to :
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10132783&v=2&s=0
              Uchwicilam etap : WSZYSTKO DO BUZI oczywiscie oprocz raczek smile))

              pozdrawiam serdecznie, papatki
              edyta
        • eliza582 Re: Listopad 2003 10.02.04, 08:57
          cześć ludziątka, cicho tu jakoś nonono muszę to nadrobić. byłam wczoraj na
          bioderkach, a raczej na ich usg i wszystko jest ok, w sobotę może mi się uda
          być u ortopedy. maksio waży 7.5, wieć znów przytył. Obie panie mówiły do Niego
          słoniątko, badz grubachu, ojojoj, a przecież ja go nie faszeruję mlekiem, a
          już specjalnie go nie utuczyłam-no ale to taki los pulchnych. poza tym
          wszystko ok, dostaliśmy kolejne mazidła jedno na ta ciemieniuche, choć juz
          skorupke sama zdarłam paznokciami, drugą na policzek bo mały dostał wysypki i
          nie wiem od czego, ale podejrzewam mleko, skoro piłam i jadłam jego przetwory
          non stop. Ponieważ mowa była na naszym forum o asymetrii, więc sama zagadnęłam
          czy to nic groźnego że On się tak wygina w lekki łuczek. No i lekarka
          potwierdziła, że narazie mam starać się go układać inaczej a jeśli nie to
          pójdziemy do neurologa. Ot i tyle. Sliczna pogoda czas na spacer. Kurcze ale
          tak mi się chcę jeść, tylko co jak wszystko związane jest z mlekiem buuuuu
          • helena4 O mleku - i nie tylko ... 10.02.04, 10:01
            Cześć dziewczyny,

            Korzystam z rzadko spotykanej okazji, że Jacek śpi nieco dłużej i po
            nadrobieniu zaległości domowych melduję się na forum.

            Też miałam podobne doświadczenia z reakcją Małego na mleko w mojej diecie jak
            Ty Elizo582, więc praktycznie zrezygnowałam z niego i jego przetworów, a b. je
            lubię. W ciąży zajadałam się białym serem i kefirem. Inna rzecz, której mi
            brakuje to cytrusy - wychodzę z pokoju gdy mąż lub Piotrek jedzą np.
            mandarynkę. Najbardziej kusi owoc zakazany sad Ale co do mleka, to nasza lekarka
            rodzinna zasugerowała żeby spróbować mleka sojowego i jego przetworów np. tofu,
            jeszcze tego nie robiam ale widziałam w supermarkecie i jak tylko spróbuję to
            Wam zamelduję, co i jak.

            Anuśka25 - gratuluję córki gimnastyczki! I te przewroty i to podnoszenie się do
            siadania ! Ale podobno dziewczynki rozwijaja się trochę szybciej od chłopców.
            Mój Jacuś jeszcze się nie przewraca, ale ładnie podnosi głowe pod kątem 90
            stopni gdy leży na brzuchu ( ale tylko dopóki sie nie zmęczy, bo jak ma dość to
            wrzeszczy żeby go szybko przełożyć na plecki )i paca łapkami zabawki ( głównie
            lewą - czyżby miał być leworęczny ? ), a jak go noszę na rękach to sztywno
            trzyma główkę. Z tą kawą to chyba poczekamy jak będzie ciut lepsza pogoda, co
            Ty na to ?

            Brosiu - jak Ty sobie radziłaś z pracą i wychowywaniem małego synka i jeszcze
            drugą ciążą ? Podziwiam!

            Jutro znowu zostaję "słomianą wdową", bo moi starsi panowie jadą na narty i
            wrócą dopiero w sobotę / niedzielę sad

            Pozdrawiam wszystkich serdecznie i czekam na news'y :
            Helena z chłopakami
          • a.ziemkiewicz1 jak śpią wasze dzieci??? 10.02.04, 10:45
            Witam wszystkie mamy i dzieciaczki, napiszcie proszę jak śpią wasze dzieci?
            Chodzi mi o to cy są spokojne bo ostatnio Ola (04.11)strasznie się wierci tzn.
            leży na plecach ręce ma ugięte do góry i macha głową na boki. oczywiście nie
            ciągle ale zaczynam się niepokoić.
            • a.ziemkiewicz1 Re: jak śpią wasze dzieci??? 10.02.04, 10:50
              Mam jeszcze jedno pytanie. czy zauważyłyście ostatnio zmiany w zachowaniu
              waszych dzieciaczków. Moja Ola zaczęła płakać wieczorami (a raczej drzeć się)
              pomaga smoczek myślę że ona wymusza podanie smoka, który niechętnie
              wprowadziliśmy do jej życia po tym jak zauważyliśmy że z nim od razu zasypia
            • edytka1973 Re: jak śpią wasze dzieci??? 10.02.04, 11:36
              Nie ma sie chyba czym martwic, moj bartek tez kreci glowka, oczywiscie nie jest
              to caly czas, robi tak chyba tylko w czasie plytkiego snu.
              a i jak nie spi tez kreci na prawo i lewo, wszystko go interesuje
              a jak wpatruje sie w telewizor !!!
            • mieszko02 Re: jak śpią wasze dzieci??? 10.02.04, 13:56
              Witajcie emamy,
              a.ziemkiewicz: dziś w nocy moja Hasia też kręciła główką na prawo i lewo, ona
              spała a ja ją obserwowałam. Myślałam, że ją ta główka swędzi, bo mała ma
              uczulenie. Trochę "porzucała" i spała dalej. Jeśli chodzi o wieczorny płacz to
              gdzieś czytałam o tzw. dysrytmii wieczornej u dzieci ok. 10 tyg, takim lęku
              związanym z zapadaniem nocy. Jest to stan przejściowy a dziecko w ten sposób
              rozładowuje napięcia nagromadzone w ciągu dnia, uwalnia się od "zahamowań",
              jest to jakaś trudność dostosowania sie do rytmu dnia i nocy. Na pewno
              niedługo minie. A nasze bąble teraz właśnie mają mnóstwo przeżyć, chłoną
              wszystko dookoła, są pobudzone.
              Moja mała wczoraj trenowała podnoszenie główki z leżenia, tak jakby chciała
              dojrzeć pępek. Coraz silniejsze te nasze dzieciaki.
              Gosiamol: czy mogłabyś napisać mi skład Elidelu?
              Widzę,że następne dzidzie dołączają do "nietolerujących" krowiznę. Obserwujcie
              ciałka dzieci, szczególnie pod kolankami i za uszkami, a mleko odstawcie
              całkowicie. Mam nadzieję, że u Was skończy się tak jak u mojego Mieszka tylko
              chwilową nietolerancją mleka krowiego. U Halszki poprawa (AZS), w piatek
              jedziemy do alergologa, mam nadzieję, że tu też mleko zaszkodziło.
              do mam karmiących NANem: mam nadzieję, że w Waszym przypadku jest wszystko ok,
              ale wiem od koleżanek, że to najczęściej nietolerowane przez dzieci mleko. One
              chwaliły sobie bebiko, a uczuleniowcy bebilon (na receptę taniej).
              Oj muszę kończyć, może jeszcze coś dopiszę, pozdrawiamy
        • mieszko02 Re: rehabilitacja 10.02.04, 14:09
          Aneto, nie musisz niepokoić się stanem Sylwii (a która mama jest spokojna,
          prawda?). Im wcześniej rehabilitowana, tym lepiej dla niej. Ćwiczenia
          pobudzają powstawanie nowych połaczeń w mózgu. Coś przeszkodziło im się
          prawidłowo wykształcić (może trudny poród?), ale mózg małego dziecka jest
          bardzo plastyczny i łatwo odbudowuja sie połaczenia. lepiej tez
          rehabilitowac "na wyrost, niz zaniedbac. głowa do góry.
          ps ja tez zamierz\am odwiedzic neurologa, na wszelki wypadek.
    • agatka78wawa Re: Listopad 2003 10.02.04, 16:01
      Wtam wszystkich!!!!!!
      Urodzilem sie 16.11.2003 w Monachium.
      3690g 51cm. Mam na imie Nathan.
      Pozdrawiam wszystkich.
      Buziaczki wink)))))))))))))
      • bomaki Re: Listopad 2003 10.02.04, 18:43
        To i my do was dołączymy. Mateusz urodził się 3 listopada w Bielsku-Białej,
        waga 3750, wzrost 57cm. Dziś jako 3 miesięczniak przeszło waży 7 kilo i ma
        66cm wzrostu. Właśnie zaczyna ząbkować i jest niespokojny szczególnie przy
        piersi co doprowadza mnie do szału. Mam na imię Bogda i prócz Mateusza mam
        jeszcze 5,5 letnią córkę Kingę. Pozdrawiam wszystkich B.
        • agatka78wawa Witamy Mateuszka i jego mame! 10.02.04, 20:24
          Ja tez jestem tu nowa. Nathanek wazy troche ponad6 kg i ma niewile ponad 60 cm
          a i tak wszyscy mowia ,ze jest duzy na swój wiek. Myslę więc ,że Mateuszek
          jest naprawdę dużym Chłopcem. Pozdrawiamy i slemy buziaczki.
          Nathanek z mamą Agatą.
    • agatka78wawa Chodzimy na basen! 10.02.04, 17:25
      Naprawde to wspaniale przezycie dla nas obojga. Nathanek jest bardzo
      szczesliwy w wodzie ani razu nie zaplakal. Ja nie moge sie doczekac kazdej
      kolejnej "lekcji". Gorąco wszyskim polecam. wink)))))))))
    • agatka78wawa Re: Listopad 2003 10.02.04, 23:32
      Hej mamusie! Czytałam właśnie wasze wypowiedzi.Tylko ta strone i zajeło mi to
      sporo czasu. Widze ,że Wy się już dobrze znacie. Napewno sporo czasu zajmie mi
      zapamietanie której dziecko jak sie nazywa i.t.p. Ale bedę się starła.
      Obiecuję!Na szczęście mój synek nie chorował jeszcze ani razu ale bardzo
      współczuję Wam tych przejść z maluchami.

      Do antesech
      mój synus też ma wzmożone napięcie mięśni.U niego objawia się to podobnie tzn.
      czesto ma zaciśnięte piąstki a drugim problemem u niego jest to ,że bardzo
      mocno odchyla głowke do tyłu. Ja zauważyłam to sama ale przy pierwszej wizycie
      u pediatry (po powrocie do Polski) odrazu lekarka zwróciła na to uwage. Byłam
      u neurolaga który to potwierdził. Na 17.02 mam wizyte u rehabilitantki. Troche
      mnie zmartwiło to co napisałas o tych ewentualnych powikłaniach. Narazie
      zapisałam sie z Nathankiem na basen. Niestety to tylko raz w tygodniu. Szkoda.
      Wiem ,ze to bardzo pomaga w tego typu sprawych. Poznałam tam taka dziewczyne
      która ma synka z sierpnia (jade0 sierpień 2003) i mowila mi ,ze jej maly tez
      mial asymetrie. Powiedziala ,ze juz wlasciwie wszystko jest w normie. Mowila
      regularnie cwiczyla w domu to co rehabilitant jej zalecil. W sumie to byla
      bardzo fajna zabawa dla niunia i dla niej. Pozdrawiam.

      do anuska 25
      co do tych spacerów z wózkiem to ja mam akutar szczęscie ,że mam windę i
      wyjście z bloku bez ani jednego schdka ale wiem co to problem z wózkiem. Nie
      mam szans wsiąść lub wysiąść z tramwaju lub autobusu bez czyjejś pomocy.
      Tragedia.Pozdrawiam gorąco.

      Agata&Nathan
      • anuska25 sen 10.02.04, 23:58
        Witajcie z wieczora smile

        Ostatnio zastanawiało mnie dlaczego czasami Zosia leży z oczami otwartymi a się
        nie rusza ( co do niej jest zupełnie niepodobne). Przed chwilą zrobiłam mały
        teścik i wiecie co zauważyłam? Ona śpi! W czasie pierwszej fazy snu Zosia ma
        oczy otwarte i nawet zbliżający się do oka palec nie zakłóca jej snu. Po chwili
        zamyka oczy i już twardo śpi a przy tym ręce ma rozłożone.

        DO EDYTKA1973: Ale ci zazdroszczę tych zakupów. Ja strasznie lubie kolekcję
        Peter Rabbit i gdybym tylko mogła wyskoczyc na wyprzedaż do Niemiec- chyba cały
        sklep bym wykupiła.
        Niestety, nie mogę sobie na to pozwolić, bo po pierwsze jestem na drugim końcu
        Polski a po drugie i tak nie mogłabym Małej na tak długo zostawićsad Tym
        bardziej zazdroszczę....
        Dzięki za gratulacje. Jak na razie wyczyn się nie powtórzył.

        DO HELENA4: Może i dziewczynki szybciej się rozwijają, za to chłopcy zawsze
        bardziej do mam są przwiązani czego Wam, mamy bobasków-chłopczyków,
        zazdroszczę. Co do kawy, to poczekamy na „ogródki” wtedy połączymy przyjemne z
        pożytecznym (kawa i swieże powietrze)
        Heleno, ja też szaleje jak widzę jak mój mąż obiera sobie kolejną pomarańczę a
        ja czuję ten przepiękny zapach...Nie chcę cię namawiać, ale jeden kawałek
        mandarynki nie powinien małemu zaszkodzić. Ja w święta zjadłam jedną „łódeczkę”
        i wcale nie zaszkodziła. Od tamtej pory zjadam sobie pół mandarynki raz na dwa
        tygodnie.

        DO A.ZIEMKIEWICZ: Zosia też czasami sypia niespokojnie, kręci głowa i stęka
        przez sen, nawet sapie. Zaczęla marudzić wieczorem jak tylko robi się śpiąca.
        Dajemy jej smoka (wolę smoka niż ma ssać paluszka- łatwiej będzie ja
        odzwyczaić, bo paluszka jej nie zabiorę), robimy zajaczki na suficie i Mała
        zasypia. W ciągu dnia również sygnalizuje kiedy jest śpiąca.

        DO MIESZKO O2: Jak długo nie będziemy mogły pić mleka? Ja nie wytrzymam!!!!!!
        Czy mogę chociaż jogurcik wypić, skoro Zosia nie ma żadnych objawów alergii??

        Pozdrawiam i zyczę przespanej nocy
        _____________
        Ania i Zosia (29.11)
        • mieszko02 Re: z brzuszka na plecki! 11.02.04, 14:22
          I Hasia dziś wykonała piękny obrót z brzuszka na plecki smile Najpierw na bok, a
          potem zarzuciła nóżką i już leżała na pleckach. Sama się zdziwiła!
          Witamy Mamy Nathana i Mateuszka; zazdroszczę basenu, u nas w mieścinie jest
          basen, ale chlorowany, nie ozonowany, a i tak nie ma zajęć dla najmłodszych.
          Aniu, nie wiem jak długo musisz odmawiać sobie mleka, ale w moim przypadku,
          gdy Mieszko był mały (miał 2,5 m-ca), zaczęło się od luźnych kupek, jak
          pojechaliśmy do pediatry, ta zaraz zajrzała mu w zgięcia pod kolankami, a tam
          były takie zaczerwienienia i suche strupki (ja myślałam, że małe odparzenia,
          wtedy były upały), i zaraz kazała wykluczyć z diety mleko i jego przetwory na
          co najmniej 2 tyg. Potem sprawdzać jak reaguje na stopniowe wprowadzanie mleka
          do diety. Ja po tych dwóch tyg. zaczęłam jeść pół jogurtu co drugi dzień
          (przez tydzień), coraz więcej i częściej i było wszystko ok. Potem pod koniec
          1 roku życia wprowadziłam do jego diety mleko krowie i do dzisiaj pierwsze
          śniadanie to dla niego biszkopty z mlekiem. Je też jogurty, serki danonki,
          kaszki, kakao, budynie itp, ale nie pije tradycyjnej butli mleka. Aha, jak
          wykluczyłam mleko to naprawdę z wszystkiego (nie jadłam lodów, zero śmietany
          do sosów, mleka do kawy itp). Gdzieś ostatnio czytałam, że można jeść mleko
          ukwaszone (czyli jogurty też), ale nie ryzykowałabym.
          Edycie zazdroszczę zakupów, my też do tej pory korzystaliśmy z przecen w
          Niemczech (jeździmy do centrum A10 pod Berlin), ale w tym roku niestety...
          A swoją drogą wiecie czy w H&M w Polsce też są wyprzedaże posezonowe?

          Pozdrawiamy ze słonecznej (byliśmy 2 godz. na spacerze) Wielkopolski
          Brosia mama H&M
          • agatka78wawa Re: z brzuszka na plecki! 11.02.04, 14:44
            ale Wam dobrze. Nathanek niestety jeszcze nie przekreca sie na plecki.
            Mysle ,ze moze to wynikac ztego wzmozonego napiecia konczyn to mu napewno
            otrunia. mam jednak nadzieje ze basen i cwiczenia pomoga i z czsem bedzie
            lepiej. Jesli chodzi o basen to naprawde fajna sprawa. ja zyje od wtoru do
            wtorku. Uwielbiam poprostu te zajecia zreszta moj synek tez. jesli nie ma u
            Ciebie basenu to sprobuj kakac sie razem z maluchem. Ja z Nathankiem kapie sie
            razem od jego 1 mies. on nie lubil malej wanienki zawsze plakal. Wyczytalam w
            jakiejs ksiazce ,ze jak dziecko nie lubi kapac sie w wanience to zeby
            sprobowac kapac sie raze m z dzidzia w normalnej wnnie pelnej wody.
            Poskutkowalo. Nathanek uwielbia te wspolne kapiele. Jest to doskonala okazja
            do zabawy i wspolnych cwiczen oraz oswojenia sie z woda. naprawde polkecam.
            Niestety nie kapie malego codziennie gdyz ma sucha skore i lekarka kazala
            kopac go co trzy dni. Ale i tak jest to fajna zabawa.
            Pozdrawiam
            Agata z Nathankiem
            • agatka78wawa Przepraszam za literowki 11.02.04, 14:48
              Poprostu maly nie pozwala mi spokojnie popisac i spiesze sie stad te bledy
              Pozdrawiam
              Agata
        • agatka78wawa Re: sen 11.02.04, 14:26
          do anuska 25.
          Jesli mala nie ma objawow alelgrii to mysle ,ze mozesz pic mleko. Ja po
          porodzie pilam mleko szklankami. Pozniej maly dostal wysypke ma twarzy i
          lekarka kazala mi odstawic mleko(jednak kazala od czasu do czasu zjesc
          jogurt). Niestety to nic nie pomoglo. Pediatra powiedziala ze to wcale nier
          musi byc alergia czasami maluchy maja takie rozne zmiany skorne i w sumie to
          nie wiadomo do konca jaka jest tego przyczyna i najczesciej mijaja one prawie
          samoistnie przy odpowiedzniej pielegnacji (w ostatecznosci masci). I powiem Ci
          ze zaczelam z powrotem pic mleko. Po jakims czasie malemu zaczela schodzic ta
          tareczka z buzi. Dzis jest juz prawie idealnie mimo ,ze jem praktycznie
          wszystko. Co lekarz to opinia. Jedni mowia ,ze wszystko co od krowy jest
          zakazene, inni kaza tylko ograniczac. Jedni twierdza ,ze odstawiac dopiero
          przy objawach, inni porewencyjnie na wszelki wypadek kaza prowadzic diete
          przez caly okres karmienia. Mysle ,ze kazde dziecko jest inne i trzeba sie
          zdac tyroszke na intuicje. Podobno kazda matka najlepiej wie co dobre dla jej
          dziecka. Jedna z moich znajomych lekarek opowiedala mi ,ze wyleczyla bardzo
          ciezka alergie syna (przy ktorej tak sie dusil ze musiala wzywac pogotowie
          zeby podali mu tlen) kupnem do domu kota. Kot jest podobno najsilniejszym
          alergenem (w przeciwienstwie do psow ktore wbrew pozorom wcale nie sa mocno
          alergizujace) i wlasnie kidy jego organizm zaczal walczyc z alergenami kota to
          przy okazji uodpornil sie na wszystkie inne. Po pewnym czasie wyleczyl sie
          calkowicie. Teraz jest doroslym mezczyzna i od tamtej pory nie mial ani
          jednego objawu alergii. Druga zas kobieta moja Pani profesor wyleczyla syna a
          mocnej alergi przy ktorej tez sie dusil w nastepujacy sposob jezdzila z nim
          raz nad morze a nastepnie na slask. Po paru takich radykalnych zmianach
          dziecko sie wyleczylo. Podobnie j/w jest to juz dorosly czlowiek i nigdy
          wiecej nie mial takich problemow. Wiec jak widac sposoby sa rozne. Jedni
          lekarze kaza izolowac dziecko od alergenow inni nie. Mam nadzieje ,ze twoja
          coreczka nigdy nie bedzie miala tego typu problemow. Zycze powodzenia.
          Pzdrawiam Agata z Nathankiem
        • agatka78wawa Re: sen 11.02.04, 14:35
          do anuska 25
          co do tej wysypki mojego malucha to poejrzewam ,ze mogla tu miec wplyw woda
          jaka jest w Warszawie. Ja urodzilam malego w Niemczech w Monachium gdzie woda
          jest bardzo czysta. ta wysypke dostal jak przyjechalam do Polski ale to tylko
          takie moje przypuszczenia.
          Pozdrawiam
          Agata z Nathankiem
          • anusiamilusia Re: już wróciłyśmy:)) 11.02.04, 16:36
            Witam wszystkie dziewczyny i dzieciaczki a szczególnie nowe forumowiczki.
            Nie zagladalam tu dość długo i troche trwało zanim przeczytałam wszystkie
            listy, byłysmy u moich rodziców przez pewien czas ale już jesteśmy w domciu.
            Wczoraj byłyśmy 2 raz u ortopedy i okazuje się że asymetria u mojej Mai nieco
            się cofnęła co bardzo mnie cieszy, jednak pani doktor skierowała nas jeszcze
            na rehabilitacje.
            Moja malutka jeszcze nie przewraca się na plecki tylko na bok, szczegolnie
            uwielbia to robić gdy ją przewijam, co wcale mi w tym nie pomaga smile))
            Maja ma też ostatnio kłopoty z zasypianiem i przed każdym spaniem jest
            straszny placz.
            Dziewczyny czy wam też tak straszliwie włosy wypadają, bo ja w akcie
            desperacji ścielam je na króciutko, bo było ich wszędzie pełno i na dodatek
            skóra na głowie zaczela mi miejscami przeswitywać.Po prostu horror.
            Co do spacerów to ja muszę codziennie znosić wozek z 2 piętra bo mieszkam w
            kamienicy i wind nie mamysad(Ale jakie mięśnie będę miala haha.
            Agatka78 gdzie chodzisz na basen z maluszkiem bo ja tez jestem z Wwy i
            myślałam o Warszawiance bo tu mam najbliżej?
            • helena4 Re: już wróciłyśmy:)) - włosy 12.02.04, 10:29
              Cześć wszystkim,

              Anusiamilusia - widzę, że masz problem podobny do mojego - mi też włosy
              wychodzą "garściami", mimo, że biorę dalej Prenatal. Ja krótką fryzurę miałam
              od zawsze i nie mogę ich już, niestety, ściąć krócej, bo się nie da. Ciekawe,
              czy mozna brać jakieś preparaty z krzemem ? Czy która z Was wie czy to nie
              zaszkodzi maluchom ?
              Mój Jacek, niestety, też będzie rehabilitowany z powodu asymetrii ( lewa strona
              silniejsza od prawej . Jestem umówiona z rehabilitantką. Potem napiszę o
              szczegółach.
              Na płacz przy końcy dniu nasza pani doktor zaleciła syrop Melisal, ale jeśli
              pomoże tak ja mnie melisa, którą piję kubkami licząc, że będę lepiej ( czyt.
              spokojniej ) znosić jego humory i, że mały dostanie cos w mleku, to marnie to
              widzę.
              Anuśka25 - już się cieszę, na kawę w ogródku na rynku smile)

              Pozdrawiam wszystkich serdecznie, a szczególnie nowe mamy i ich skarby :
              Helena z chłopakami

              P.S. A co do mleka sojowego, które obiecałam "zrecenzować" - dla mnie ohyda !
              H.
              • edytka1973 Re: już wróciłyśmy:)) - włosy 12.02.04, 11:44
                witajcie,
                "chwilke" mnie nie bylo smile)

                Jak karmilam piersia, tez mi wypadaly wlosy, ale nie garsciami jak opisujecie
                (ja lykalam Matrene, moze to ma zwiazek, moze nie) ale tak jest wlasnie podczas
                karmienia piersia, to sa bardzo czeste przypadki, dzidzius wszystko wyciaga co
                najlepsze, slyszalam ze "lubia" tez "leciec" zabki.

                Anuska25 - u mnie wyczyn przewracania sie na plecki bartka tez jak na razie sie
                nie powtorzyl, czesto go klade i dzielnie czekam, nie raz sie "rozbuja" i mysle
                ze to juz juz..... i nic sad(( za to przedwczoraj i o dziwo znowu u meza, uniosl
                glowke z pleckami lekko do siadania smile)))

                Mieszko - gratulacje dla Hasi !!!!! smile))

                Piszecie o placzu dzidziusi przed noca. Moj bartek, moze nie placze, ale
                strasznie marudzi i marudzi, jeczy, do czasu jak nie pojdziemy do kuchni (jego
                lazienki) wtedy ozywia sie i "biega" jak ja to okreslam, strasznie macha
                nozkami, i sie cieszy, jakby wiedzial ze bedzie sie kapal smile)) w wodzie jest w
                siodmym niebie (i tu zazdroszcze Agacie i Nathankowi, bartusiowi tez by sie
                strasznie podobalo) Podczas kapieli tez tak parpa, chlapie, musze mu mocno
                podtrzymywac brode, bo chce plywac, na pieska !!!! Potem podczas wycierania
                i "oliwkowania" tez sie "nabiega" ze ledwo moge go ubrac, a szczegolnie
                pieluche, bo podnosi i wierci pupcia. Za to jak sie dopadnie do flaszki, to
                przy niej czesto zasypia albo jest wpol spiacy, ze juz nie mecze go z
                odbijaniem, zanosze wpol spiacego do lozeczka, a jest godzina miedzy 20 a 21 i
                moj biegacz spi az do 4 lub 5. Od czasu choroby przesypia po 8 godzin ciurkiem,
                bez budzenia sie. Ciesze sie, bo nam daje pospac smile))

                Witam serdecznie "nowe emamy" smile))
                Agate z Nathankiem, hmmmmmmmmmm naprawde zazdroszcze Ci tego basenu

                Bogne z Mateuszkiem, Twoj synek zdaje mi sie, ze jest w tej chwili najstarszy w
                naszym gronie, a jezeli sie pomylilam to strasznie przepraszam. Piszesz ze
                Mateuszek zabkuje, napisz jak to przechodzi i znosi.

                Bartus dzis w nocy skonczyl 3 miesiac smile))
                Serdeczne zyczenia dla tych z 12-go, (a jest ich kilka), zdrowka i duzo
                mleczka smile)) zeby rosli jak na drozdzach

                Elizo - dzisiaj jest czwartek smile))
                I bartek tez robi ala mostek i raz w wannie podczas kapania robil
                to :podkurczal nozki do brzuszka jakby do raczkowania, ze malo mi nie
                zanurkowal. jak dotad to bylo tez jedonazowe. Bartus tez dalej ma niebieskie
                oczy i trace nadzieje ze odziedziczy po tatusiu piwne sad(( a tak by fajnie
                wygladal, blondynek i piwne oczy.

                A moj synus to dzis w nocy przez sen chyba z kims walczyl smile)) rano patrze a on
                podrapany na buzce. juz nie wiem jak mam obcinac tez paznokietki jego. i tak
                obcinam DWA razy w tygodniu, i tak sa ostre, przeciez nie bede mu ich
                pilnikowac smile))

                Ufffffffff ale sie napisalam !!!
                pozdrowienia sloneczne, paaaaa
                edyta z bartkiem
            • eliza34 Re: 3-miesięczniki 12.02.04, 11:10
              Witam e-mamy,
              szczególnie pozdrawiam-y dzisiaj Edytkę z Bartkiem i Aleksandrewu z Zuzią -
              czyli nasze rówieśniki 3-miesięczniki.(zauważyłyscie,ze to też środa).
              Życzymy wielu przewrotów z brzuszka na plecki, grzechotania świadomego
              grzechotkami i dużo usmiechów i gaworzeń.
              Witam-y też nowe e-mamy na forum.
              Agatko78- moja przyjaciółka mieszka koło Monachium i właśnie przyjeżdża do
              Polski, więc się nagadam z ni wreszcie.
              obiecała mi przywieźć sporo ciuszków dla Rysia, ale nie z wyprzedaży
              (porównywałyśmy ceny) tylko od znajomych po jednym dziecku, albo kupione na
              takiej giełdzie- kiermaszu w ich przedszkolu. Widziałam jej chłopców (obecnie
              10 i 7 lat)ubranych kiedyś w takie rzeczy - do polskich ciuchów się nie umywały
              mim,że używane.Czy Ty też słyszałaś o takich giełdach i co o tym myślisz??
              Wczoraj nadrabiałam zaległości czytając Wasze posty, a dzisiaj próbuję sklecić
              kilka słów.
              Rysio nie robi jeszcze obrotów jak Bartek i dziewczynki, ale za to opiera się
              na stopach i podnosi pupę na plecach robiąc jakby mostek. Dzięki temu rakiem
              skutecznie wyjeżdża z fotelika w którym w dzień siedzi i nie można go na chwilę
              zostawić samego. przy przebieraniu też robi "podskoki do mostka" co utrudnia
              sytuację. Wczoraj też leżąc na brzuchu zaczął podciągać nogi pod brzuch jak do
              podejścia do czworaków. raz udało mu się przekręcić z brzucha na plecy o czym
              poinformował nas Jakub, który był najblizej, ale Ryśko zrobił to chyba
              przypadkowo. nadal grzebie piąstkami i paluszkami w buzi, zaczyna wszystko co
              mu się uda ciągnąć do buzi - najchętniej kołderkę i pieluszkę. i potrafi
              zaśmiewać się w głos: he,he,he - szczególnie jak się mu mówi: idzie rak
              nieborak, albo kominiarz po drabinie.
              Wyczytałam,że nawet Eliza która ma nawał mleka dopaja Maksymka i inne mamy też
              i właśnie zastanawiam się,ze może ja również powinnam dawać Rysiowi herbatkę
              czy wodę. Tymbardziej,że większość z was chwali się przespanymi nocami, a Rysio
              po połozeniu się ok.21 śpi do ok. 23.30 i potem jest wrzask totalny,że ma być
              cycu, a póżniej już koncerty są co 2-3 godziny. może on jest głodny?? Wczoraj
              próbowałam znów ściągnąć mleko (musiałam wyjść w poszukiwaniu pracy) to z
              trudem wydusiłam z siebie 40 ml. Ale Pani doktor mówiła ,że jest ok 2 tyg. temu
              gdy ważył 5920 - teraz pewnie ma ok. 6200. wczoraj bylismy znow w przychodni bo
              furczy nosem, sapie i pokaszluje (wszyscy pozostali domownicy mieli grypy i
              anginy)- na szczęście płuca i oskrzela w porządku, to tylko katar i dostaliśmy
              cebion i krople euphorbium, o których pisałyscie.
              A Rysio jest jescze bardzo gadatliwy jak ma dobry humor - wasze dzieci też??
              Gada ocho, acha, echu, oj - całe litanie, na cycu mówi: ghu, a jak chce żeby
              dać cyca to acha,acha,acha z otwartym buziakiem.A czasami uda mu się powiedzieć
              ojejjjj, albo nnniiieee.
              Elizo 582: czy maks zmienił oczy na piwne, bo to chyba Wy jesteście tak jak my
              tandemem piwnym, a nasze słoneczko ma ciągle jasnoniebiesko -szare i tracimy
              już nadzieję na inne.
              Heleno4: ja jestem po półroczu pierwszej klasy i nie wyobrażam sobie co byłoby,
              gdybym pracowała tak jak do 08.2003 jeszcze,że po 10-11 godzin w pracy bo
              zachodnia firma. dzięki rysiowi mogę jak normalna matka odebrać Jakuba ze
              szkoły i przypilnować jak odrabia lekcje. poprzednio były z nim opiekunki do
              odbioru z 0-ki i ani zmiany opiekunek, ani podwyżki nie były w stanie ich
              skłonić do robienia jakiś prac domowych z dzieckiem . na szczęscie mój Jakub
              zaczyna powoli robić sam lekcje. może będziesz miała szansę wynegocjować w
              firmie chociaż ten pierwszy semestr dla Jacka, a i Piotrowi się przyda.
              mój mąż też wraca ok. 18, więc wiem jak wygląda wtedy opieka jeślki oboje
              rodzice pracują po tyle godzin.

              Czy wasze dzieci śpią już same w swoich łóżeczkach??
              Bo mój rysio ma koło łożka swój własny duży kosz wiklinowy na linach (mozliwośc
              kołysania- sami to wymyslilismy), ale on chce spać tam tylko na poczatku nocy ,
              a potem draka i do naszego łóżka - to był chyba błąd i zacznę go odstawiać, bo
              robi się coraz większy i jeszcze rozkłada "anteny " na boki (tak mówi mój mąż)
              i się rozpycha.
              anusiamilusia mi też zaczęły wypadać teraz włosy jak przed ciązą, ale nie tak
              mocno.
              trzymajcie się -u nas trochę śniegu i mrozek całkiem ,całkiem ok.-7
              Pozdrowienia,
              Eliza i Jakub i Rysio (12.11)
            • mieszko02 Re: już wróciłyśmy:)) 12.02.04, 13:56
              Jesteśmy po spacerku, dzieci śpią, chwila dla mnie.
              Dzisiaj na spacerze mieliśmy niezłą frajdę. Mieszko "podróżował" na kiddy
              boardzie, takiej przyczepce na kółkach, którą zakłada się na oś. Dzięki temu
              nie musiałam go dźwigać, gdy odechciewało mu się iść. Przedwczoraj nieźle się
              poobrywałam, waży 13 kg, do tego te zimowe ciuchy. Jazda na podstawce bardzo mu
              się podobała, nie chciał na początku zejść, mimo, że musiał przybrać trochę
              niewygodną pozycję. Musimy mu kupić spacerówkę (parasolkę), ale niestety teraz
              nie sezon na takie wózki i ten, który wybraliśmy jest na razie nie do kupienia.
              Zresztą do dwóch wózków potrzeba dwóch osób, a z kiddy boardem mogę wychodzić
              sama (oczywiście z dziećmi).
              Halszka powtórzyła dziś przewrót; rano zostawiam ją w łóżku, ma dużo miejsca i
              może fikołkować.
              Baaardzo zazdroszczę mamom (i tatom), których maluchy przesypiają więcej niż 5
              godzin w nocy. Mała jest bardzo miła, bo w nocy nie płacze. Zaczyna się
              wiercić, spoglądam na zegarek i wiem, że pora karmienia. Przystawiam do cyca i
              nawet nie wiem kiedy zasypiamy. Właściwie ja, bo Hasia cały czas śpi. I tak za
              jakieś trzy godz. powtórka.
              Na wypadanie włosów chyba nie mamy wpływu, to po burzy hormonalnej. Po Mieszku
              cieszyłam się, że mnie ten problem ominął (łykałam maternę jeszcze przez dwa m-
              ce po porodzie), a tu po 4 miesiącach od porodu zaczęły sypać się garściami. I
              to niestety przez jakieś dwa - trzy m-ce. Horror. Nieźle wyglądałam gdy zaczęły
              odrastać: sterczały mi takie 3-4 cm pypcie. Podobno pomaga Revalid w końskiej
              dawce (3x2 tabl. dziennie), ale nie wiem czy karmiące mogą zażywać.
              Jestem na diecie bezmlecznej i zaczęłam łykać wapno (niedługo pewnie bym się
              posypała), i strasznie wszystko mnie swędzi, na twarzy jakieś suche czerwone
              place, nie wiem czy to po tym, ale wyglądam strasznie.
              Wiem jak trudno wybrać się na spacer, gdy trzeba przygptpwać wózek i dzidziusia
              a mieszka się wysoko. Sama mieszkam na drugim piętrze, a wózek przechowuję w
              garażu, na szczęście niedaleko. Z Mieszkiem miałam taką samą taktykE jak Wy,
              najpierw wózek przygotowywałam, potem wracałam po małego. Po jakimś czasie
              nauczyłam się otwierać kłódkę w garażu jedną ręką i schodziłam od razu z
              Mieszkiem. Teraz musiałabym biegać trzy razy: przygotować wózek, wrócić po
              Hasię, wrócić po Mieszka. W międzyczasie ubieranie - zgroza. Moja mama na
              szczęście przychodzi pomóc mi wybrać się na spacer. Jak będzie cieplej na pewno
              będzie łatwiej. A i Mieszko pewnie nauczy się już schodzć ze schodów, bo
              wchodzi sam.
              No, niewiele dostałam tego czasu wolnego od dzieci, słyszę już Hasię, no ale
              spała prawie 4 godz.
              Pozdrawiamy
              • anetsech Re: już wróciłyśmy:)) 12.02.04, 17:40
                Uff, ale się naczytałam. Widzę, że w żadnym wypadku nie można sobie pozwolić na
                zaległości.
                Sylwia właśnie leży sobie w łóżeczku i zajmuje się swoją nową zabawą: uderza
                grzechotką w kręcące się na karuzelce słoniki, przypuszczam, że nie jest to
                świadome, ale czasem podziwiam ją za celność. Właśnie się znudziła...
                Bardzo mnie uspokoiłyście, jeśli chodzi o to kręcenie główką, myślałam, że to
                kolejna nieprawidłowość w zachowaniu mojej córki, a to pewnie normalna kolej
                rzeczy.
                Sylwii nigdy nie dopajałam, ale może to z tego względu muszę ją karmić co dwie
                godziny, nawet w nocy. Daje mi spokój tylko między 20 a 12, to najdłuższy
                okres, kiedy śpi, niestety tylko ona.
                Wieczorem nie muszę ją długo usypiać, zazwyczj usypia przy jedzeniu, a jeśli je
                wcześniej, to wystarczy, że ją trochę przytulę i pośpiewam, a raczej zafałszuję
                jakąś kołysankę. W nocy śpi sama w łóżeczku, ale zabieram ją do nas około
                piątej, żeby chociaż z rana móc trochę pospać.
                Dziewczęta, czy Waszym dzieciom się ulewa? Sylwii wciąż, i to czasem tak
                konkretnie, że czasami wszystko dookoła jest mokre. Lekarka mówiła, że to
                normalne i należy się martwić jedynie, jeśli dziecko nie będzie przybierać na
                wadze, ale jak długo to będzie trwać? Oczywiście trzymam ją do odbicia, ale nie
                zawsze kończy się to sukcesem.

                DO MIESZKO02; Bardzo dziękuję Ci za słowa otuchy. Jest dokładnie tak jak
                pisałaś, mała ma bardzo duże szanse,że z tego wyjdzie, gdyż ćwiczenia
                zaczęliśmy wcześnie. Potwierdziła to wczoraj fizykoterapeutka, cóż powiedziała
                też, że dużo zależy od Sylwii, od tego czy będzie chciała ćwiczyć, a ta mała
                małpa wydziera się jak opętana jak tylko ją przygotowywuję do ćwiczeń. A tu
                przed nami jeszcze pewnie długa droga... Przyczyna tego napięcia jest
                niewiadoma, nie jest to poród, gdyż miałam cesarkę, ale być może fakt, że na
                początku ciąży miałam problemy (plamiłam) i brałam lekarstwa na podtrzymanie
                lub inną przyczyną mógł być mój mała brzuch, w ciąży przez co mała miała
                niedużo miejsca i była długo w jednej pozycji.

                DO AGATKI78; Sylwia też mocno się wygina do tyłu. Ważne jest, aby unikać
                pozycji pionowej, więc najlepiej nosić dzieciątko w pozycji na fasolkę z
                podgiętymi nóżkami(moja córka tego nienawidzi) lub na brzuszku, a jeśli w
                pionie, to na pół siedząco,( na Twojej piersi plecami do Ciebie) wtedy
                wyginająca się główka znajduje opór na Twojej klatce piersiowej. Jednak z
                pewnością wszystko to powie Ci dokładnie rehabilitantka.
                Napisz, czy Twój synek też ma problemy z leżeniem na brzuszku i opisz pobyt na
                rehabilitacji.

                Pozdrawiam wszystkich
                Aneta i Sylwia
                • anusiamilusia Re: Już 3 miesiące 12.02.04, 18:45
                  Właśnie dziś w samo południe Maja skończyła 3 miesiące. Jejku jak ten czas leci.
                  Moja mała też odchyla się do tyłu więc ograniczam noszenie na rączkach, bo jej
                  najwygodniej w pozycji pionowej a wtedy odchyla sie bardzo.Z leżeniem na
                  brzuszku Maja też jest na bakier i za nic nie chce się do tego przekonać.W
                  przyszłym tygodniu idziemy na rehabilitacje zobaczymy co powie rehabilitantka,
                  no i szczepienie mamy tez za tydzien, same atrakcje nas czekaja.
                  Czy któraś was szczepiła dodatkowo przeciw zapaleniu opon mózgowych nie
                  pamietam nazwy tej szczepionki, podobno na zachodzie obowiązkowe a naszej
                  sluzby zdrowia nie stac.Jutro pójdę do przychodni wypytać się.
                  wszystkim dzisiejszym solenizantom 3 miesięcznym życzę wszystkiego naj naj
                  najlepszego.smile))))))))))
                  • anuska25 3 miesiące! włosy, stekanie i inne rzeczy.. 12.02.04, 19:11
                    Nie nadążam za Wami, drogie e-mamusie : -)) Czytanie postów zajmuje mi tyle
                    czasu, że kiedy chcę odpisać mała zaczyna płakać. Odpisuję i wysyłam wieczorem
                    a tu już następne posty.
                    Dzisiaj moje dziecko jakieś takie marudne...Cały dzień stęka, miedzy jedną
                    drzemką a drugą.

                    DO MIESZKO02: No, no...GRATULUJĘ HALSZCE! Właśnie przeczytałam artykuł w
                    gazecie dla mam na temat picia mleka w czasie karmienia. Piszą, żeby nie
                    odstawiać mleka krowiego profilaktycznie (potwierdza się to, o czym pisała
                    agatka78wawa) i że największe problemu z alergią na mleko maja dzieci karmione
                    sztucznie, bądź dokarmiane. Może uda mi się, zatem, uniknąć alergii...
                    Bardzo chciałabym zobaczyć jak wygląda kiddy board. Mogłabyś mi przesłać
                    zdjęcie? Z góry dziękuję Anuska@o2.pl

                    Do AGATKA78WAWA: Witam na forum smile Zazdroszczę ci basenu. Ja, niestety, nie
                    mam możliwości chodzenia z Zosią na basen. Zresztą, gdybym takową miała i tak
                    Zosia chodziłaby z tata, bo ja nie umiem pływać (aż wstyd się przyznać!)
                    Zosia w święta dostała na twarzy uczulenie. Lekarka powiedziała, że najpierw
                    trzeba szukać przyczyny w środowisku zewnętrznym, dopiero później w mleku.
                    Powiedziała, że mam trochę ograniczyć picie mleka i to wszystko. Dała mi maść
                    cholesterolową. Po jakimś tygodniu uczulenie zeszło i od tamtej pory Zosia ma
                    buzię jak masełko.

                    Do ANUSIAMILUSIA: Witaj po długiej nieobecności. Co do włosów to ani w ciąży,
                    ani teraz włosy mi nie wypadają. Wręcz przeciwnie: dawniej włosy wychodziły mi
                    garściami a teraz jakby troche się wzmocniły. Zaraz po porodzie je farbowałam.
                    Mam nadzieję, że mnie ten problem nie dotknie choc jak przeczytałam posta
                    Mieszkoo2 przeraziłam się. Propunuje zgłoszenie się do dermatologa. To
                    normalne, że włosy ci wychodzą (tak piszą we wszystkich książkach, które
                    posiadam), ale może lekarz przepisze ci witaminy, bądź jakiś środek przeciwko
                    wypadaniu. Może pomoże BIOTYNA. Spytaj w aptece, czy przy karmieniu można ja
                    stosować. Mój mąż ją bierze jako środek wspomagający przeciwko wypadaniu. Ja,
                    swoją drogą, tez się dowiem co robic w takim przypadku.

                    DO HELENA4: Nie wiem, czy słyszałaś, że picie melisy jest szkodliwe dla
                    dziecka. A już na pewno syropy uspokajające dla dzieci. Lekarze je przepisują,
                    bo rodzice proszą o spokój, ale to strasznie szkodzi na układ nerwowy malucha.
                    Wierz mi, tak mówią najlepsi specjaliści. Wiem o tym, bo w rodzinie jest taki
                    problem.

                    DO ELIZA 34: Moja Zocha tez jak chce jeść mówi „aja aja”. Zawsze jak płacze
                    mówi „niiieeee” , jak fika nogami bez pieluchy mówi gardłowe „aaaaaa”... i w
                    ogóle- całymi godzinami rozmawia z dziadkiem coraz to nowe głoski wymawiając.
                    Właśnie teraz ssikała się mamie na koc i macha nogami bez pieluchy wydając przy
                    tym przeróżne dzwięki...: -)))
                    Elizo, jeśli Rysio chce spać z Wami, nie odbieraj mu tego. Moja mała spi z
                    nami. Kiedys zawsze dzieci sypiały z rodzicami i dużo lepiej się rozwijały niż
                    teraz. Bierzmy przykład z dawnych czasów, z ludów prymitywnych, gdzie dzieci
                    cały czas są przy matce. Nic lepszego nowoczesna pedagogika i psychologia nie
                    wymyśli. Dziecko w pierwszym roku ma być przy matce, dlatego nie rozumiem tych
                    podręczników gdzie piszą, że dziecka nie wolno nosić na rękach ani z nim
                    spać, „bo się przyzwyczaja”. I co z tego? Gorszej bzdury wymyślić nie mogli!
                    Niech pokażą mi dorosłych zdolnych do miłości i czułości, którzy nie byli
                    przytulani w dzieciństwie. Dosyć już tych wywodów :- )

                    DO ANETSECH: Ulewanie to normalna rzecz. Zosi też ulewa się bardzo dużo i dość
                    często. Powinnaś się cieszyć, że dziecko jest najedzone.
                    Kończę już, bo i tak za bardzo się rozpisałam

                    WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO DLA BARTKA, RYSIA, MAI I ZUZI. NIECH WAM ZĄBKI SZYBKO
                    ROSNĄ :- ))))
                    __________
                    Ania z Zosią (29.11)
                    • aleksandrawu KUPKA!!! 12.02.04, 21:19
                      Moja Zuzia juz czwarty dzien nie robi kupy!Slyszalam ze przy karmieniu piersia,
                      to moze potrwac nawet tydzien.Lekarka mowila mi ze jezeli dziecko nie placze,
                      to nie ma sie czym martwic.ale Zuzia placze. i przestaje tylko wtedy gdy
                      masujemy jej brzuszek. dzisiaj dalam jej czopek-moja siostra powiedziala ze
                      moze pomoc. i zobacze co to bedzie.
                      Dziewczyny, ja dostaje szalu z tymi waszymi postami!Chyba przestane je czytac,
                      bo coraz bardziej sie martwie, ze moja córcia jest zbyt slaba. Wasze pocieszki
                      juz sa takie sprawne, a Zuzia podnosi glowke dosyc nisko, o przewracaniu zatem
                      mowy nie ma. grzechotki uwielbia, ale tylko patrzy na nie i macha energicznie
                      łapkami i nóżkami. czasem dosiegnie takiej biedronki z boku (mamy stojak
                      gimnastyczny chicco)i troszkę nią porusza.
                      kolejną jej umiejetnoscia ruchową jest pełzanie. Naprawde! kiedy lezy na
                      brzuszku i podłożę jej coś pod stópki, to odpycha sie bardzo mocno, podkula
                      dupcię do góry i dawaj do przodu! Więc nogi ma silne, ale co z tą główką?
                      myslicie ze powinnam udać sie z tym do lekarza? czy nie ma powodu do paniki?
                      Ale za to jakie Zuzanka prowadzi dyskusje!Monologi zresztą też. Chyba po
                      mamiesmile) Tak jak u waszych maluszkow, "nnniee" jest na porzadku dziennym, to
                      jej najwyraźniej wychodzi. A raz nawet udało się jej powiedzieć..."gpia"-no w
                      kazdym razie zabrzmialo zupelnie jak "głupia". Ale mam miłą córeczkę, co?
                      Co do spania razem, to Zuzia juz od ponad miesiaca spi tuz obok nas, ale w
                      swojej kołysce. Taki osobny sen jej lepiej służy-spi znacznie spokojniej i
                      dłuźej niz spala z nami.
                      Mnie na szczescie wlosy nie wychodza, a wręcz, tak jak anusce25, wzmocnily mi
                      sie. Co dziwniejsze, to od czasu ciąży nie stracilam chyba ani jednego włoska!
                      Boje sie ze to moze byc jakos uwarunkowane hormonalnie. pytanie tylko, co
                      bedzie jak przestane karmic piersia?!Czy wyleca wszystkie "zaległe" wlosy??!
                      Nasza Zuzia równiez podpisuje sie pod ulewaniem. Robi to dziko i namietnie,
                      praktycznie po kazdym posilku.
                      Zuzanna obchodzila swoje mini-urodzinki w tamtym tygodniu-ja licze tygodniami,
                      a nie datami. W koncu roznie to wypada ten 12-sty. A dwanascie tygodni
                      skonczyla w zeszłą środę. Co nie znaczy, ze nie dziekujemy i nie przyłączmay
                      sie do forumowych zyczen.Happy Birthday! (co mi przypomnialo ze mialam
                      powiedziec czego ucze:angielskiego w LO).
                      Usciski dla dużasków i maluszków
    • agatka78wawa Re: Listopad 2003 12.02.04, 21:05
      Cześc dziewczyny i wasze maluchy.

      do edyta1973
      Jeśli chodzi o paznokcie to ja na początku piłowałam małemu pilniczkiem takim
      bardzo delikatnym prawie jak do polerowania. Później tego zaprzestałam ale mam
      zamiar do tego powrócić gdyż mały dziś zarysował sobie cały policzek. Te
      paznokcie po nożyczkach są jak brzytwa a nie chcę mu tak mocno ich wycinać bo
      później bedą nieładne. Może to śmieszne piłować dziecku paznokcie ale jest to
      wbrew pozorom praktyczne. Cel uswięca środki! Ja to robiłam jak mały spał.
      Myślę ,że można spróbować je obciąc a potem tylko przypiłować żeby nie były
      takie ostre.

      do eliza 34
      jeśli chodzi o ciuszki to prawda ,ze w Polsce są tańsze np. w H&M ceny są
      niższe niż w Niemczech. Ja nie kozystałam tam z takich wyprzedazy o jakich
      mówisz ale wiem od koleżanek że dużo rzeczy kupują na takich aukcjach
      internetowych eBay (to jak u nas allegro). W second hand-ach niemieckich tez
      jest drogo. Ja czasami kupuję małemu ciuszkiu nas w ciucholandach. Jak się
      dobrze poszuka to można znaleśc super rzeczy za grosze. Ostatnio kupiLam małemu
      nowitką koszule H&M za 3zl a dzien pozniejwidzialam taka sama w sklepie za
      40zl. Faktem jest ze ladne rzeczy sa raczej dla takich maluchów do roku bo
      pozniej to dzieciaki niszcza. Pozdrawiam

      do animilusia
      chodze na basen na Kasprzaka (Delfin). Na Warszawiance nie ma zajec dla
      niemowlat. Napewno sa jeszcze na Zoliborzu na Potockiej i podobno sa na Ochocie
      na Bialobrzeskiej oraz na Ursynowie na basenie SGGW. zapraszam na Kasprzaka! Ja
      chodze we wtorki na 10.30! Jest bardzo fajnie. Instruktorka jest przemila
      osoba.Zapraszam Was serdecznie. Któras z Was pisala ,ze nie umie plywac. Tu
      jest to wogole nie potrzebne woda jest do pasa i ma temp. od28 do 32 stopni.
      Jesli sie zdecydujesz to zapraszam. Ta grupa to dzieciaczki do 6mies.
      Pozdrawiam

      do anetsech
      Jesli chodzi o ulewanie to Nathanek tez ciągle ulewa. Wyczytalam w ksiazce
      (pierwszy rok zycia dziecka - ktora polecam wszystkim) ,ze to nie jest nic
      zlego. Napisane jest ze to tylko tak sie wydaje ze to jest duzo. Zeby to
      sprawdzic najlepij wylac dwie lyzki wody na blat kuchenny to wtedy mozna sie
      przekonac jak to wyglada. Na rechabilitacje ide w przyszlym tyg. Napisze Ci jak
      bylo i co mi powiedzieli. Pozdrawiam.

      Agata z Nathankiem
      • ajda4 Re: Listopad 2003 25.02.04, 13:44
      • ajda4 Re: Listopad 2003 25.02.04, 14:06
        Witam wszystkie mamy, fajnie, czytać, że Wasze dzieci robią takie duże postępy.
        Moja Ola też chce siadać. Gdy jej pomagam i sobie siedzi jet cała szczęśliwa,
        ale gdy ją poszczam robi buzie w podkowę i płacz. Też jak niektóre z Was mam
        problem w czasie nocy, bo non stop chciałaby jeść z piersi, ale rozmawiałam z
        zaprzyjaźniona peditrą i powiedziałą, że mam sobie wybić z głowy dokarmianie.
        Dopiero kaszki w 6 -miesiącu. Muszę, się wiec pomęczyć jeszcze dwa miesiące.
        Padam już ze zmeczenia, bo Ola prezstawiła sobie godzinę kąpieli i teraz budzi
        się o 6 rano, potem jescze zasypia na godzinę, ale co z tego jak ja cały czas
        na nogach. Obiecuję sobie, że jak jest na powietrzu, to wtedy trochę pośpię,
        ale mam sto innych zajeć i tak w kółko.Słyszłyście jaka afera wynikła z sepsą?
        Ja akurat jestem ze Szczecina i muszę powiedzieć, że troche się boję. Nie ma
        żadnej szczepionki. Można zrobic wymaz z gardła i nosa, kosztuje to 100 zł w
        sanepidzie (lekarz rodzinny nie da na to skierowania). nie wiem co mam robić?
        Boję się. Słyszałam, że sepsa atakuje dzieci, które przebywają w gromadzie z
        innymi, ale czy to do końca prawda. Chroniąc dziecko mam nie wychodzić z nią na
        spacer? Muszę ja przecież uodparniać prawda? Podziwiam , że Wasze maluchy robią
        takie duże postępy przekręcają się z brzydzka na plecy..Moja mała jeszcze tego
        nie robi. Interesuje się swoimi rękoma i bierze grzechotki do raczek. Uwielbia
        pozytywkę wiszacą nad łóżeczkiem . Chciałabym , aby też w nim po kapieli i
        karmieniu w nim zasypiała, ale nauczyałam ją zasypiania na rękach i teraz
        dźwigam ponad 7 kg.
    • alia78 Re: Listopad 2003 13.02.04, 09:14
      WITAM WSZYSTKIE LISTOPADOWE MAMUSIEsmile
      JA NIESTETY DOPIERO TERAZ, BO MOJE SZCZĘŚCIE NIE POZWALA MI NA DŁUŻSZĄ SESJĘ
      PRZY KOMPUTERZE. ALE STARAM SIĘ NADROBIĆ ZALEGŁOŚCI I CZYTAM POSTY.
      A OTO MÓJ ANIOŁEK Z 25 LISTOPADA 2003 smile
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10721402
      • eliza582 3 miesiace właśnie dziś 13.02.04, 10:11
        uuuu rzeczywiscie, gdybym was nie czytała nie wyrobiłabym juz nawet z króciutka
        odpowiedzią. Mój kolosik lula, co robi zresztą b chętnie i często. Poprostu
        kładę go do łóżęczka ze smokiem i pieluchą, gdy wiem że jest nakarmiony, a mimo
        wszystko popłakuje. i rzeczywiście muli szybciutko.
        Co do Jego wyczynów, maksio ja Zosia, dopiero od wczoraj pada w wiszącą
        grzechotkę, ssie dolną wargę, ślini się strasznie, zajada piąstki, główkę
        potrafi unieść wysoko, ale czasem tez potrafi zupełnie rozłożyć się na piersi z
        rękoma wyprostowanymi wdłuż ciała, bez ochoty na mordęgę. Maksio za to robi
        postepy w wannie podczas kąpieli z tatusiem (ponieważ małego kapię raz na dwa
        dni, tatus juz od rana podśpiewuje, że dziś sie bedą razem kąpać -i kto to
        bardziej lubi?) nieśle kręci rowerki, żabki. Martwi mnie Jego lewa ręka. Zawsze
        gdy wsadzam go do wody od razu sinieje, musze o tym pogadać z lekarzem. Czy
        może woda jest za ciepła, czy coś z krążeniem? nie wiem.
        Elizko ja też wpatruję się w oczęta mego synka, a one raz szre, raz żółtawe, a
        czasem zupełnie błękitne, wiem jednak że w końcu muszą być brązowe i koniec.
        Cierpliwie czekam
        Nie wiem czy to od tego mycia laktatora, butelek, ale bardzo swędzą mnie
        dłonie. Szczególnie przy obrączce, drapię, pomimo smarowania.
        Poza tym jestem przerażona powrotem .Wracam 4 marca i już pewnie nie nadrobię
        waszych postów. Może uda mi się coś czasem skrobnąć. Fakt jednak pozostaje
        faktem, umieram. Przeraża mnie że Maksio w teściowej odnajdzie miłość, do Niej
        będzie się uśmiechał, do niej gugał, może do niej wyciągnie pierwszy raz swoje
        rączki i zrobi pierwsze kroki. Jasny gwint i niech mi nikt tu nie mówi że
        według ustawy udało mi się nawiązać więź z dzieckiem. przecież On nawet nie wie
        kto ja jestem. Jasna cholera niech ich weźmie! Co znaczą te 3-4 godziny przed
        spaniem do tych 8 pozostałych? Myślę, że nie reagowałabym tak panicznie gdyby
        to miała być opiekunka, zazdroszczę teściowej i przez to ją zaczynam nie lubić.
        To straszne!
        Mi włosy jeszcze nie wypadają są super, urosły choć do pasa jeszcze trochę, ale
        jestem dobrej myśli. Wagą wróciłam do wyjściowej, z nerwów pewnie jeszcze mi
        troche spadnie. Zresztą teraz nie wiem co mam jeść wiec się pewnie skończy na
        jablkach.
        Wymyśliłam, że chrzciny zrobię za dwa tygodnie. Zanim wróce do roboty. Bo kto
        potem da radę ze wszystkim? Formalności, sprzątanie, gotowanie? I zaraz na
        drugi dzień robota. Nie, wolę teraz.
        No i wstał więc uciekam papapa pozdrawiamy. Pomódlcie się za mnie bym przestała
        być tak wredną synową.
        • edytka1973 TEŚCIOWA !!! 13.02.04, 12:07
          Elizo -
          nie jestes wredna synowa. wiem co czujesz, ja mam to samo, jesli chodzi o
          uczucia do tesciowej. jest tak, ze jak tylko wstajemy i przechodzimy do "pokoju
          dziennego" to tesciowa jak sep na to czeka i wpada do pokoju, do bartka
          oczywiscie, a ja w tym czasie w kuchni malo sobie nog nie polamie, zeby szybko
          zrobic sniadanie, kawe i juz byc przy nim, nienawidze, nie wiem dlaczego, jak
          zostaje z nim. ostatnio (przedwczoraj) popsztykalam sie z nia, bo jak
          nie "spiewa" do niego "lulajze Jezuniu" jako kolysanke, to teraz do niego
          chrząka i chrapie, bezsens dla mnie, a poza tym nienawidze chrapania i ona o
          tym wie doskonale. i jak przyszlam z kuchni, to ona mowi ze bartus wlasnie
          ulal, a ja jej odpowiedzialam: pewnie mu sie to chrapanie nie podobalo wink)). w
          sumie to mialo byc w formie zartu, ale ona tego nie zrozumiala i wyszla
          obrazona. albo, tak jak dzis, bartek bawil sie wiszacymi grzechotkami, a ona mu
          je zabiera, bo nie patrzy na nia !!! szok, az sie we mnie zagotowalo.
          takze doskonale Cie rozumie, ze nie chcesz zostawiac dzidzi z tesciowa.
          ja jak gdzies wychodze ( b. rzadko sama bez bartka ) to caly czas mysle, co on
          tam robi i co babcia "nowego" wymysli. takze staram sie przed wyjscie nakarmic
          i uspac, zeby babcia sie nie popisywala. pewnie sobie mysli ze ma wredna
          synowa. nie wiem co sie dzieje ze mna, pewnie to zazdrosc, i jak lwica strzege
          swego malenstwa smile)). a obie jestesmy zodiakalnymi LWICAMI !!!
          Wiem, ze nie wracam do pracy, jak sie dogadam z szefem to bedzie to wychowawczy
          a jak nie to zasilek, takze wiem ze przez rok bede siedziala z bartusiem i sie
          ciesze. a potem jak przyjdzie mi pracowac, a bartek bedzie w wieku
          przedszkolnym to bedzie chodzil do przedszkola, nie bedzie zostawal z babcia,
          bo potem nie poznam swego dziecka ( kiedys jej to mowilismy z mezem jak jeszcze
          nie bylam w ciazy ) wiem ze bedzie mu na wszystko pozwalala. ona nie potrafi
          byc konsekwetna. jak wtedy wrocilismy z zakupow z Niemiec, to ona go miala na
          rekach i bujala a on spal. Bartek przyzwyczail sie juz do tego, ze jak marudzi
          i widze ze jest spiacy, klade go do lozeczka, smoczek, pielucha i zasypia sam,
          bez bujania !!!. a nawet jak chce spac, to i w foteliku usnie. Mowilismy jej,
          ale nie dociera !!!
          dobra dosyc o tesciowej, troche mnie ponioslo.

          Aleksandrowu -
          Bartusiowi tez wychodzi takie pelzanie o ktorym pisalas.

          Anuska25 -
          te stakanie i jeczenie i marudzenie........... skad jak to znam smile))
          wczoraj bartek w godzinech od 17 do 19:30 tak marudzil i jeczal i stekal i
          wogole jeszcze nie wiem co, ze myslalam ze wyjde z siebie. oczywiscie do czasu
          kapania, w czasie kapieli skowronek, pogodne dzieciatko, radosne. Tradycyjnie
          przy flaszeczce przykimal, o 20 w lozeczku i spal do 5 !!! 9 godzin. Pewnie
          dlatego ze w dzien malo spal i musial odespac smile))

          Anetsech -
          moj maly tez ulewa i konca tego nie widac, a mowiono mi, ze tak do 3 miesiecy,
          zobaczymy, zaczal sie 4 i jakos dzis po sniadaniu zdazyl juz 2 razy ulac. Ulewa
          przy bekani a i potem tez. tazke caly czas jest prawie w sliniakach albo z
          pieluchami pod broda, bo bym musiala go co karmienie przebierac.

          Anisiamilusia -
          my tez za tydziem w czwartek jedziemy na "przeglad" i szczepienia. i tez sie
          zastanawiam nad tymi dodatkowymi co pisalas. rece mi opadaja jak czytam ze "na
          zachodzie" te szczepienia sa obowiazkowe a u nas............... szkoda gadac.

          KTO ogladal wczoraj film na TVN o tych SZEŚCIORACZKACH ?????? To byl film na
          faktach.
          SZok, a ja czasami panikuje ze sobie nie radze z jednym dzieckiem smile)))

          To na tyle, spadam bo moj berbec wlasnie sie obudzil
          a tu sa jego zdjecia z 3 miesiecznicy
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10132783&v=2&s=0
          pozdrawiam, papatki
          edyta z bartkiem (juz jeczacym)

          • agatka78wawa do anetsech 13.02.04, 14:36
            Pytałas jak Nathanek znosi leżenie na brzuszku. Muszę powiedzieć ,że nie za
            dobrze. generalnie mu się nie podoba . Poleży troszke a później płacze.
            Myślę ,że wynika to z tego wzmożonego napięcia mięśni. Muszę przyznać ,że przez
            to nie kładę go często bo mi go szkoda jak się denerwuje. Pewnie źle robię .
            Zapytam rehabilitantki ale pewnie powie mi,że mam go kłaśc. Pozdrawiam.
          • agatka78wawa herbatki 13.02.04, 14:52
            Piszecie ,że zastanawiacie się czy dawać herbatki. ja daję malemu te
            rozpuszczalne HIPP-a. Wiem ,że teraz jest moda tylko pierś ale przeciez nasze
            matki nas przepajały i jakos żyjemy i jestesmy zdrowe. Mój Natanek jest
            wiecznie głodny więc myślałam ,że te herbatki mu trochę zapełnią żołądek ale to
            nie jest sposób . Jak chce jesc to i herbatka nie pomaga! Mysle jedak ze to
            jest potrzebne szczegolnie teraz w zime gdzie mieszkania sa ogrzewane i jest
            strasznie suche powietrze w domu. Oczywiscie nikogo nie namawiam na sile bo
            kazde dziecko jest inne i ma inne potrzeby. Jesli chodzi o rumianek to nie
            polecam dla alergikow bo jest pododno silnie alergizujacy. Tu ciekawostka: moja
            pediatra powiedziala mi ,ze bardzo mocno uczulajace jest jablko pomomo ,ze
            przez wiole lat uwazano ,ze tak nie jest wiec dziewczyny ostroznie z sokami!
            Pewnie pomyslicia ,ze jestem wariatka ale ja malemu od 3 dni daje kilka
            łyzeczek zupki. Takiej ze słoiczka marchewka z ryzem lub jarzynowa i.t.p.
            Probowalam dac tez jabluszko ale zrobil po nim twarda kupke. Wiec juz nie
            daje .Tylko zupke. Ale tylko troszeczke jeden sloiczek na trzy dni. Mialam
            nadzieje ,ze nie bedzie taki glodny po tych zupkach ale to tez malo pomaga.Juz
            nie wiem co robic . Moze to to ,ze on przesypia praktycznie 12 godzin z jednym
            karmieniem wiec w dzien nadrabia. Zastanawiam sie czy moj pokarm jest dobry. ma
            on kolor i konystencje jak mleko z woda. Moze on sie nie najada. jak sciagne i
            daje mu z butelki to zjada 250ml!!!!! To chyba za duzo ale tyle chce!!! Nie
            chgce go dokarmiac sztucznie bo i tak jest grubasek wazy ponad 6kg a nie jest
            zbyt dlugi nie ma 60cm. Boje sie go zapasc. Woghole to martwie sie tez o
            siebie. Wy piszecie ,ze wrocilyscie do wagi sprzed ciazy. Mi zostalo ponad 10
            kg. wlasciwie od momentu kiedy weszlam na wage w szpitalu po porodzie to moja
            waga nie spadla nawet o pol kilo. Niektorzy mowia ze schudne jak przestane
            karmic. Mam nadzieje. Ale idzie lato a ja nie mam w czym chodzic a szkoda mi
            kupowac nowych ubran. Z wlosami nie mam problemow ale mam wrazenie ,ze zabki
            nie sa w najlepszej kondycji. Sa caly czas jakby nadwrazliwe.
            Pozdrawiam Was i wasze pociechy.
            Agatka z Nathankiem
            • edytka1973 Re: herbatki 13.02.04, 15:06
              ja tez daje bartkowi ta hipp-a koperkowa.
              ale to jak przeczytalam ile Twoj maluszek zjada........ duzo
              bartek od niedawna zjada 180 i to nie przy kazdym karmieniu, tyle tylko ze
              mleczko NAN-a. i przesypia Ci juz 12 godzin, niezle !!!! moj dzis pobil swoj
              rekord 9. moze rzeczywiscie potem chce nadrobic smile))
              co do Twojej wagi, zrobi sie cieplej, zaczniesz "latac" na spacerki i zrzucisz
              te pare kilogramow. trzymam kciuki
              pozdrawiam
              edyta z bartkiem
            • bomaki Re: ząbkowanie 13.02.04, 16:34
              Witam znowu, dziękuję za ciepłe powitanie. Gratuluję wspaniałych dzieciaczków.
              My przechodzimy właśnie trudy ząbkowania ( życzę, by u Was zaczęło się jak
              najpóźniej). Mój Mati był do tej pory aniołkiem a teraz biedaczysko płacze,
              pokrzykuje, jest niespokojny i ładuje wszystko do buziaka śliniąc się
              potwornie. Najgorsze jest karmienie, mały wyrywa się, odwraca to znowu szuka
              piersi a po chwili puszcza i znowu szuka i tak w kółko, istny obłęd. Ja nie
              daję małemu nic oprócz piersi, starszej córce też nie dawałam, pamiętam, że
              długo nie chciała nic pić oprócz piersi i to podobno wystarcza dziecku w
              zupełności. Dzisiaj jestem trochę jak naćpana, bo z powodu zębów(moich, nie
              małego) nie przespałam całej nocy a rano jak mnie dentysta dopadł to ponad
              godzinę nie schodziłam z fotela. Jeśli chodzi o napięcie mięśniowe to Kinga też
              miała (dostała tylko 4 pkt) ale póżniej minęło jej samoistnie i cały czas
              rozwija się wspaniale.Co do ulewania to Mateusz już prawie nie ulewa, a
              wcześniej zmieniałam mu dziennie koło 20 kaftaników, pościel, wszystko. On lubi
              tak jak Nathanek dużo zjeść a na brzuszku nie cierpi leżeć, ale staram się go
              tak kłaść chociaż troszkę. Najbardziej lubi bawić się lusterkiem z maty
              edukac., bo na zabawki się wkurza, że nie może nimi sięgnąć do buzi. Smaruję mu
              dziąsełka żelem i daję zimniutkie gryzaczki ale to jakoś niewiele pomaga. Był
              taki pogodny zawsze a teraz mi go strasznie żal, że się męczy. Zauważyłam
              jakieś 3 tygodnie temu, że mały przekłada sobie zabawki z rączki do rączki, mąż
              twierdzi,że będzie leworęczny, ale wg mnie za wczas to osądzać.Mati uwielbia
              śmiać się na głos i wygłupiać a najsłodsze jest to, jak głodny zobaczy
              zbliżającego się cyca to potrafi tak ucieszyć się na głos, że aż miło. Czy
              wasze maluchy też tak często jedzą, mój domaga się co 2 godz. a w nocy je
              spoko, bo tylko jakieś 2-3 razy. Spi bardzo często, kilka razy dziennie, może
              dlatego tak rośnie. No dobrze, mogłabym tak rozpisywać się o moim bobasie bez
              końca ale słyszę, że popłakuje żałośnie, do tej pory płakał tylko w razie
              konkretnej potrzeby, no cóż pędzę do niego. Jeszcze jedno, ja piję mleko od
              początku bez ograniczeń, jem nabiał i czekoladę i małemu nigdy nic nie było.
              Pozdrawiam wszystkich. Pa, Pa B.
    • agatka78wawa szescioraczki!!!!!!!!!!!! 13.02.04, 14:56
      Ja ogladalam ten film. Podziwiam tych ludzi to jest poprostu
      nieprawdopodobne!!!!!!!!!!!!!!!!
    • zina5 Re: Listopad 2003 13.02.04, 18:35
      Witam!
      Zwykle nie pisze, tylko czytam ale dzisiaj jest okazja, więc musze zacząć. Mój
      Patryczek skończył 3 miesiące. Z tego co przeczytałam to jest małym wyjątkiem
      bo uwielbia leżeć na brzuszku. Podnosi wtedy główkę, próbuje się przewracać i
      robi takiego śmiesznego zeza i dzióbek. Martwię się trochę bo bardzo
      mało "mówi" Raz na trzy dni powie coś wyraźniej a tak to sobie z rzadka
      pojękuje . W ciągu dnia je co 2- 2,5 godziny a w nocy czasem uda mu się
      przespać 6 godzin ale zwykle się budzi po 4. Ja na szczęście nie mam problemu z
      włosami ale za to nie mogę się pozbyć rozstępów no i mimo, że schudłam trochę
      po ciąży to ostatnio znów przytyłam (mimo, że nie zmieniłam diety) i teraz mam
      10 kilo więcej niż przed ciążą. Cwiczę ale nie wiem czy uda mi się zrzucić
      przed ślubem szwagra. Z tym ślubem wiąże się też mały dramat. No bo co ja mam
      na siebie włożyć z piersiami DD. A tak chciałam kupić sobie kiecke! Cóż
      trzeba będzie poczekać aż przestane karmić i zaczne się porządnie odchudzać sad .
      Pozdrawiam
      • agatka78wawa Re: Listopad 2003 13.02.04, 20:13
        to spanie 12 godzin to jest z jedną przerwa (po okolo 9 godz) na karmienie ale
        zje i idzie dalej slodko spac.
        Dziewczyny mam pytanie? Czy nie boicie sie smierci łóżeczkowej? Ja mam na tym
        punkcie PARANOJĘ! To jest straszne czasami to spać nie mogę . Bardzo mnie to
        męczy. Ostatnio jeszcze naczytałam sie w kilku książkach że to najczęściej
        zdaza sie miedzy 2 a 4 miesiącem życia dziecka. Nie mogę sobie z tym poradzić.
        Nathanek ani razu nie spal na brzuszku. Boje sie. To chyba troche chore ale
        jest to silniejsze odemnie.
        Pozdrawiam
        Agata z Nathankiem
        • anetsech Re: Listopad 2003 13.02.04, 22:04
          AGATKO; boję się tego ogromnie i myślę, że nie ma ani jednej osoby na tym
          forum, która nie badałaby oddechu swojego dzieciątka co najmniej kilka razy.
          Ale myślę też, że nie można dać się zwariować, a im mniej się czyta na ten
          temat, tym człowiek jest spokojniejszy. Dzięki Bogu, prawdopodobieństwo tej
          śmierci jest niewielkie, a my musimy wierzyć, że naszym dzieciom nic się nie
          przydarzy niedobrego, choćby po to , by nie przyciągnąć złego.

          ZINA5; nie martw się o Twoje DD, będziesz najbardziej seksowną kobietą na
          ślubie. A z tym problemem nie jesteś sama, obecnie to chyba każda z nas nie
          może zapiąć guziczków w okolicy biustu.
          EDYTKA; Bartuś jest niezmiennie pełen uroku, a w tej czapeczce wygląda super!


          Jeśli chodzi o teściową, to mogę się podpisać pod tym co zostało już napisane
          zwłaszcza w podtekście. Cóż, wypada tylko narzekać na swój los, że nie można
          mieszkać osobno.

          Sylwia się ostatnio nauczyła strasznie wrzeszczeć, nic się jej nie podoba,
          nawet kąpiel, którą lubiła musimy ograniczyć do minimum, bo tak krzyczy,
          jakbyśmy chcieli ją utopić. Nie wiem co się jej dzieje, boję się że to może to
          ząbkowanie, ponieważ przy ssaniu piersi zachowuje się podejrzanie niespokojnie.
          A jakie są inne objawy ząbkowania?

          Pozdrawiam
          Aneta
    • ewetka Dwa tygodnie zaległości i godzina czytania!!! 14.02.04, 00:31
      Jak zobaczyłam ilość postów do nadrobienia to ręce opadły mi do dołu.
      I w głowie kłębi się tyle myśłi, że sama nie wiem od czego zacząć.
      Maciek też przewraca się z brzuszka na plecki, odpowiada uśmiechem na mój
      uśmiech. Najbardziej cieszę się kiedy podchodzę do łóżeczka a Maciek zauważa
      mnie to na jego twarzy pojawia się uśmiech od ucha do ucha. Ostatnio się
      wycwaniłam i zagaduję go i zasypuję uśmiechmi w trakcie ubierania na spacer.
      Cieszy się kiedy mu zakładam czapkę i kombinezonik a płakać zaczyna w chwili
      wkładania go do wózka. Wcześniej zaczynał się drzeć na sam widok czapki.
      Maciek też rzuca główką na prawo i lewo ale wtedy kiedy zasypia. Nauczyliśmy go
      zasypiać w łóżeczku. Po kąpieli i karmieniu wkładamy go do łóżeczka. Mały
      ogląda swoje rączki i pakuje je do buzi, albo gada z karuzelą lub Kubusiem
      (misiem). Tak mija półtorej godzinki i zaczyna kwilić. Dostaje jeszcze cyca na
      dobranoc i znowu wędruje do łóżeczka. Oczy robią się maślane i
      powoli "odjeżdża". I tak czas upława do jakiej 22-23 i Maciuś słodko śpi. A
      śpi pierwszym ciągiem około 6 godzin, pobudka na cyca i znowu trzy godzinki i
      pobudka około 8 rano. A rano budzi nas gadaniem i śmiechem, i robi to tak
      słodko, że aż się płakać ze szczęścia chce. Grzechotkę włożoną do ręki trzynma
      bardzo długo i polubił leżenie na brzuszku. zobaczył świat z innej perspektywy
      i bardzo mu się to podoba.
      Co do mleka NAN HA to muszę stwierdzić, że uczula. Ja karmię piersią, a mały ma
      skazę białkową więc nie jadam przetworów mlecznych i białek. Położna poleciła
      mi to mleko w celu nadrobienia wapna. No więc piłam to mleko i mały dostał
      potwornej wysypki, lekarz przepisał mi bebilon pepti, który jest tak
      obrzydliwy, że piję z zatkanym nosem, albo robię na nim kaszę mannę z owocami.
      Śmierdzi kozą.
      Jeśli chodzi o kupowanie sukienki na rozmier DD to szczerze współczuję. Ja
      przed ciążą nosiłam rozmiar 75 E, nie pytajcie co teraz noszę, bo nawet nie
      wiem - nie ma na mnie rozmiaru, przerabiałam inne "formaty". A ciuchy noszę
      przez to za duże.
      A co do wagi to ja niestety ważę już mniej niż przed ciążą, co mnie zaczęło
      martwić, zwłaszcza, że ostatnio zaczęło mi się kręcić w głowie.
      Na końcu dodam, że zazdroszczę tym dziewczynom, które mogą liczyć na czyjąś
      pomoc. Mój mąż co weekend wyjeżdża do Szczecina remontowac swoje ukochane
      jachciki a ja siedzę w domu sama. Na moje nieszczęście najpierw rozchorował się
      Maciek więc wprowadziłam embargo na odwiedziny, a później rozchorowali się moi
      rodzice i teściowie i stan ten trwa do dziś. Od pięciu tygodni siedzę w domu
      sama. Masakra.
      Przepraszam skłamałam. W zeszłym tygodniu mąż nie wyjechał, więc Maciuś
      odwiedził swojego brata ciotecznego- Jasia, który urodził się 20 stycznia tego
      roku. (Jaś jest synkiem brata mojego mężą, a w kwietniu urodzi im się jeszcze
      siostrzyczka - córeczka siostry mężą- teściowie wnuki dostali hurtem). Jaś
      jest taki malutki, zapomniałamjuż że Maciek tak wyglądał. Między nimi jest
      tylko dwa miesiące, a różnica jest ogromna.
      dzisiaj idziemy na szczepienie i mam zamiar wykupić szczepionkę na Hib.
      Wrażenia opiszę wieczorem.
      Trochę tak bez ładu i składu piasałam ale jestem już trochę zmęczona, więc idę
      spać.
      Do zobaczenia wieczorem

      Pozdrawiamy
      Ewa i Maciuś (19.11.2003)

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10439388&a=10469788
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10439388
    • alia78 Re: Listopad 2003 14.02.04, 10:08
      DZIEWCZYNY POMÓŻCIE!!! JAK NAUCZYĆ MAŁĄ SPAĆ SAMODZIELNIE?ŚPI TYLKO NA MOICH
      RĘKACH, ALBO ZE MNĄ W ŁÓŻKUsad WPRAWDZIE ROBI POSTĘPY, BO TERAZ AKURAT SAMA
      PRZYSNĘŁA, ALE TO SPORADYCZNIE W CIĄGU DNIA.NIERAZ JUZ NIE MAM SIŁY!
      PODPISUJĘ SIĘ POD POSTEM O TEŚCIOWEJ, TEŻ NIERAZ ZAMYKAM DRZWI OD POKOIKU, ŻEBY
      NA NIA NIE PATRZEĆ!
      POZDROWIONKA
      OTO MOJE SZCZĘŚCIEsmile
      • eliza582 Re: Listopad 2003 14.02.04, 13:03
        hm może wreszcie uda mi sę trochę ponadrabiać zaległości, w końcu jest tautś i
        sobota---żarty mnie sę trzymają.
        Byliśmy wczoraj u ortopedy. Biodra maksio ma w porządku, niestety znów
        zostaliśmy zganieni za wagę. 7,5 czyli tyle ile powinien ważyć w pół roku (
        podwoić masę a w rok powinien potroić) i juz wogóle skołowałam Wy piszecie że
        karmicie po 180 ml L(bez wyjątku 250) a ja nie wiecej niż 125ml więcej małyl
        nie chce i co trzy godziny. Od ostatniej wizyty przy szczepionce mały przytył
        60dkg, ale niestety nie zgubił tych 3 które zdobył do pierwszej wizyty)
        przejęłam się jeszcze bardziej, wychodzi na to że mama szczupła chce zakarmić
        dziecko na śmierć z nienawiści że sama nie może jeść. (a były takie wypadki że
        2 letnie dziecko ważyło 40 kg i jeszcze jej mama przynosiła mamby do szpitala)
        to nie takie łatwe. Od wczoraj karmię małego co 4 godziny po 125, ale mam tez
        nadzieję że nie przesadzę w drugą stronę. ta nadwaga żle wpływa na Jego kształt
        głowy dlatego zalecono mi bym go jak najczęściej kładła na brzuchu, oszukiwała
        i podczas najgłębszego snu przewracała. To wzmocni jego szyje i kark i
        właściwie to nie myślę w tym momencie o śmierci łóżeczkowej, bo nie ma co się
        zadręczać. i tak podczas najgłębszego snu mogę nie usłyszeć męża ale oddech
        mego dziecka słyszę a co ważniejsze czuję, że coś jest nie tak. Co do herbatek
        zbędne kalorie więc narazie muszę zaprzestać. Ach i powrotu do mojej normy?
        Dziewczyny przytyłam 18kg i niech żadna nie mówi że mało. i nigdy w życiu bym
        tyle nie słudła gdyby nie fakt że nie karmię piersią a ściągam laktatorem.
        produkuję tyle mleka, że z 250 ml wylewam jeszcze do zlewu. Od samych jednak
        narodzin co 4-5 godzin opróżniałam piersi do pustych ręcznie i laktatorem
        naprzemian i chyba w ten sposó tych 900 kcal dziennie traciłam. Ach i jedyna
        rzecz to nie jadłam słodyczy, ostatnio sobie na nie pozwoliłam i dlatego
        stanęła mi waga. No a teraz ze względu na mleko nie mogę. Zaczerwienienie z
        policzka już zeszło. teraz powoli próbuję nabiał, ale w tyciowej formie. I jest
        ok. może to w cale nie mleko tylko mój makijaż, albo sok pomarańczowy który
        zmieszany był z jabłkami i marchewką a ja nie zajazyłam. Moje mleko też ma
        barwę przeźroczyście białej. Gdy jednak zdarzy mi się odmrozić te które
        zamroziłam, uuuu tamto to jest tłuste że aż kremowe.
        Co do paznokci nic nie daje obcinanie ich nawet co dzień. W czwartek obcięłam a
        w piątek mały wstał ze szramą na głowie długa i głęboką. no to na dobry
        poczatek spadam
        • edytka1973 WALENTYNKI !!! :)))))) 14.02.04, 14:51
          Zycze wszystkim zakochanym duuuuuuuuuuuuzo milosci smile)))

          dzis krotko, bo wlasnie rosnie ciasto na pizze (mmmmmmmniam, juz sie nie moge
          jej doczekac)

          A dzisiaj moj babelek zrobil mamie prezent i obrocil sie z brzuszka na plecki i
          to 2 razy smile))))

          spadam
          pozdrawiam
          edyta
        • mieszko02 Re: INFANRIX IPV + Hib 14.02.04, 15:15
          Nie było mnie tu tylko wczoraj, a już od pół godz. czytam zaległości.
          INFANRIX IPV+Hib nazywa się szczepionka skojarzona (tężęc, krztusiec, błonica,
          polio, Hib), którą można zaszczepić 3-4 miesięczne dzieci. Jedno kłucie
          kosztuje ok. 140-160zł, ale przy szczepionkach oferowanych w przychodniach to 2
          kłucia + p. Hib trzecie. Rzeczywiście w Niemczech INF IPV + Hib jest
          obowiązkowa i przy jej okazji szczepi się po raz pierwszy p. Hib, u nas można
          dodatkowo zaszcepić w 2 m-cu, ale ja właśnie teraz będę INF IPV+ Hib. Mieszka
          szczepiłam Pedvaxem Hib, ale Halszce mogę zaoszczedzić dodatkowych kłuć.
          Wczoraj byliśmy u alergologa, mam ostrą dietę, wyobraźcie sobie, że mam unikać
          jabłek(!) i marchwi (między innymi oczywiście). Mam szansę na utratę
          pozostałych do wagi wyjściowej 10 kg smile)) Tak tak, w ciąży przytyłam 26 kg (z
          Mieszkiem 14, ale on ur. się w 33 tc) i jeszcze sporo mi pozostało.
          Któraś z Was pisała, że ma problemy z odciąganiem pokarmu (odciąga 40ml). Otóż
          ja miała to samo, przeklinałam męża, że pozwolił wcisnąć sobie w sklepie
          laktator z gruszką, na którym co najwyżej mogłam poćwiczyć bicepsy. A teraz
          zmuszona odciągnąć pokarm jak wyjeżdżałam na całe popołudnie odkryłam metodę.
          Otóż zaczynam odciągać pokarm w momencie jak poczuję takie jakby szczypanie w
          sutkach, jakby pokarm nagle spływał mi do brodawek i wtedy odciągam po 150 ml w
          ciągu kilku minut. To szczypanie najczęściej pojawia się jak usłyszę małą po
          dłuższej jej drzemce, albo jak o niej pomyślę, to chyba natura tak urządziła.
          Muszę kończyć, maluchy zaczynają się budzić
        • mieszko02 Re: do anuska 14.02.04, 15:22
          Na pewno sfotografuję kiddy board i prześlę zdjęcia razem z pozostałymi
          fotkami. Nie mogę się zebrać żeby poukładać to wszystko i w końcu pochwalić sie
          też moimi bąblami. Pozdrawiam.
          • eliza582 część następna 14.02.04, 19:39
            Agatko co do tego jedzenia to nie wiem czy dobrze robisz. Twoja dzidzia jeszcze
            zdąży się tego wszystkiego najeść. mi ortopeda kazała zapytac o zupki dla
            małego, żeby jakoś Go oszukać i dać mu mniej kalorii niz mleko, zatem nie są
            one bardziej sycące niż mleko. Bardziej juz bym poleciła mleko sztuczne, na
            którym dzieci z reguły dłuzej śpia. Niektóre mamy tak robią że w ciągu dnia
            daja swoje a na noc sztuczne i dzięki temu moga smacznie spać (choć nie wiem
            czy śpią smacznie nabrzmiałae piersi).
            Dzieci juz spią dzidzia i tatuś, doprawdy nie wiem po czym tatus jest taki
            zmęczony. ja prawie od trzeciej nie robię nic jak wkładam smoczek małemu co
            jakieś 15 minut, więc wysypiam się na całego, a pobudke maleństwo funduje mi o
            5.30. Super! tak wiec by wyrobić się do pracy będę musiałą wstać z pół godziny
            przed małym hhhhmmmm piekna wizja. Ciekawe jak poradzę sobie z odciąganiem.
            Cieszę się że poradziłam sobie i karmię do tej pory, może jeszcze z miesiąc mi
            się uda, a może do pół roku? Tym bardziej gdy Maksio coraz mniej je.
            o wracają c do biustu, jak zobaczyłam swoje zdjęcia z Wigilii, to aż się
            skuliłam i zajęknęłam. nosiłam tam na zmiane 80b bądź 75c, ale że staniki były
            bawełniane więc zaraz po praniu moje piersi jak łany żboża bujały w słońcu. Po
            powrocie do domu poleciała do sklepu i kupiłam 75b bawełniany dla karmiących i
            taki zwykły ale sztuczny bez fiszbin jak nosza starsze kobiety 75c. No i teraz
            moge na siebie patrzeć. jest nieźle. Gorzej będzie jak pójdę do roboty z tymi
            krażkami hahaha na szczęście pracuję w 'polu" w kurtce bądź płaszczu wiec do
            ciepłej wiosny uda mi się je ukryć. 9 apropo ja tez jestem nauczycielem ale
            historii i oczywiście nie pracuję w zawodzie ph)No dobrze idę porozkoszować się
            ciszą. Edytko dobra była pizza? daj przepis, pleaseeeeeeeeeeeeeeeeee
            • edytka1973 Re: część następna 14.02.04, 22:49
              Moi mezczyzni tez spia, bartek od okolo 20 a maz przykimal sobie na lozku smile))

              pizza.............ojjjj dobra byla, dobra smile))))
              nie ma spr oto przepis:

              „Pizza Capri”
              Produkty:

              Ciasto:

              •2 szkl. mąki
              •20 g drożdży
              •½ łyżeczki cukru
              •½ łyżeczki soli
              •1 filiżanka ciepłego mleka
              •6 łyżek oleju

              Mąkę wsypać do miski, zrobić w mące dołek, włożyć w dołek pokruszone drożdże,
              sól i cukier. Dolewać powoli mleko mieszając drożdże, na końcu dodać olej.
              Wyrobić dobrze ciasto, odstawić na 1 godzinę w ciepłe miejsce. Po godzinie
              rozwałkować na natłuszczonej blasze lub formach do pizzy. Na koniec posmarować
              przecierem pomidorowym.
              Wstawić na 10 minut do piekarnika do podrośnięcia w temp. 150

              Obłożenie:

              •wędlina, szynka wg upodobań
              •ok. ½ kg pieczarek
              •puszka kukurydzy
              •papryka (mogą być 2 w różnych kolorach)
              •ser (może być zwykły żółty)
              •bazylia, oregano

              Sos czosnkowy:

              •kilka ząbków czosnku (wg upodobań)
              •1 śmietana
              •mały słoiczek majonezu winiary
              •koperek suszony, oregano, bazylia, sól, pieprz

              Całość piec w piekarniku w temp. 200 około 20 min

              Wracajac do ciasta, to ja mormalnie reka, palcami rozprowadzam po blaszce i
              calosc pieke w termooboegu (polecam jezeli takowy posiadasz)

              Jezeli bede pytania, pisz smile))
              i zycze smacznego smile)))

              pozdrawiam
              edyta z bartkiem

              • edytka1973 Re: pizza - moje rady 14.02.04, 23:14
                Jesli chodzi o ciasto, to po wyrosnieciu wystarcza go na blache. ja robie na
                takiej z piekarnika z kuchenki (przewaznie kuchenki maja w zestawie blaszki)
                dalej - pieczarki - po obraniu i pokrojeniu w plastry, najlepiej poddusic je na
                patelni na kapce oleju, do momentu zeby puscily wode (mozna czekac az odparuje
                albo odcedzic)
                papryka - najlepsza jest czerwona.
                Jesli chodzi o pieczenie juz calosci a nie masz termoobiegu, to temp. chyba
                powinna byc wyzsza,nawet 220 i co do czasu tez chyba kapke dluzej, musisz
                potestowac, bo kazdy piekarnik piecze inaczej.
                To chyba tyle co mi jeszcze przyszlo do glowy.
                smacznego
    • ewetka Szczepienie- brrrr.... ((( 14.02.04, 23:18
      Edytko - jeśli pozwolisz też skorzystam z przepisu na pizzę.
      Alio masz śliczną córeczkę. I jaką ma bujną czuprynę. Fryz mojego Maćkabardzo
      mnie rozczarował. Ja jestem kudłata, ojciec ma szczotkę na głowie, na którą
      każdy fryzjer złorzeczy, a dziecko parę włosków na krzyż. Mam nadzieję, że mu
      tak nie zostanie.
      Dzisiaj byliśmy na szczepieniu. Mały dostał niestety trzy pojedyncze
      szczepionki. Biedaczysko tak płakał. Nie wiedziałam, że najgorsze jest dopiero
      przed nami. Dobrze,że rodzice zabrali nas na dzisiejszy dzień do siebie. Po
      powrocie do domku (rodziców) mały trochę się pobawił i pośmiał i nagle zaczął
      płakać. Potem płacz przerodził się w krzyk, który trwał cztery godziny.
      Uspokajał się dosłownie na parę sekund i zaczynał od nowa. Nawet nie chciał
      cyca. Myślałam, że serce pęknie mi z bólu. W końcu zlitowałam się i pobiegłam
      do apteki po paracetamol dla niemowląt. Po pół godzinie uspokoił się, zjadł i
      zasnął na trzy godzinki. Po pobudce wszystko już było w porządku. Mój tatuś
      odwiózł nas do domku. Mały pobawił się nowymi grzechotkami, zjadł, wrócił do
      łóżeczka i do zabawy grzechotkami i jkaieś pół godzinki temu wreszcie zasnął. I
      obyło się bez płaczu i noszenia. Potarmosił główką w prawo i lewo i odleciał w
      błogi sen. Ja też za moment pójdę w jego ślady.
      Pozdrawiamy
      Ewa i Maciuś (19.11.2003)

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10439388&a=10469788
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10439388
    • alia78 Re: Listopad 2003 15.02.04, 09:12
      CZEŚĆ DZIEWCZYNY. MOJE DZIECKO O DZIWO SAMO ŚPIsmile A JESZCZE BARDZIEJ JESTEM
      ZDZIWIONA, BO CHYBA NIEDŁUGO WYJDĄ JEJ ZĄBKI, MA NIESPEŁNA 3 MIESIĄCE - BEZ 1O
      DNI. CZY KTÓRAŚ Z WAS MA COŚ PODOBNEGO? MAŁA CAŁY CZAS SSIE PIASTKI, SLINI SIĘ
      I NA DOLNYM DZIĄŚLE WIDAC DWA ZGRUBIENIA, JAKBY JAJ WYCHODZIŁY JEDYNKI.
      POZDRAWIAMsmile))
      • edytka1973 Re: Listopad 2003 15.02.04, 11:24
        Witam
        Bartus zalicza pierwsze spanie po nocnym, tatus oglada samochodziki w telewizji
        a ja mam wolna chwilke smile))

        Witamy Cie alia78 na naszym forum
        Moj bartek tez pcha namietnie raczki (etam raczki cale piastki) do buzi i tak
        ciumka ze slychac w drugim pokoju. a jak dam mu cos do raczki tez to laduje do
        buzi. ostatnio zainteresowal sie misiem, tez pchal go do buzi, udalo mu sie
        ucho zlapc smile)) a przy tym slini sie niemilosiernie, potoki sliny dziennie
        wylatuja z jego slodkiego pyszczka smile))
        takze tutaj mamy podobne zachowania, tylko Twoja Igusia ma zgrubienia na
        dziaslach. podobnie tak sie zaczyna zabkowanie, ze puchna dziasla. ja
        sprawdzalam u bartka, jeszcze chyba nie ma.
        Co do slinienia to to jest normalne, dzieci nie maja jeszcze wyrobionego
        odruchu jej lykania, a w 3 miesiacu zaczela sie jej wieksza produkcja smile))
        Tazke radze zaopatrzec sie w jakis zel na dziasla i gryzaki smile)) takie ktore
        mozna chlodzic. chociaz na niektore dzieciaczki to i tak nie dzila jak
        trzeba sad((
        aha, masz sliczniusia corunie, a teeeeeeeeeee wloski i ta spineczka, tylko mamy
        synkow moga pozazdroscic

        pozdrawiam
        edyta z bartkiem (12.11.03)
        • anuska25 powrót do pracy? 15.02.04, 19:21
          Dzień dobry drogie e-koleżanki!
          Wczoraj przyjechał do nas tatuś. Nie macie pojęcia jak strasznie zaczęła płakać
          na jego widok. Przestraszyła się własnego ojca!! Chyba przykro mu się zrobiło,
          ale tak, niestety reagują dzieci na brunetów z brodą.
          Niestety, nie zdecydowałam się na powrót do domu. Perspektywa samotnego
          spędzania całych dni jakoś mnie odstraszyła od wyjazdu od rodziców. Za tydzień
          może się zdecyduję... Zosia namietnie wpatruje się w dużego, białego misia w
          czapce i szaliku. Zawsze ją rozsmiesza nawet kiedy jest marudna.
          Teraz to już naprawdę za wami nie nadążam. Muszę odpowiedzieć na posty w
          dwóch „odsłonach”, bo inaczej nie dam rady.

          DO ALEKSANDRAWU: Na razie nie przejmuj się tym, że dzidzia nie podnosi główki
          wysoko. Z czasem jej przyjdzie. A już najmniej martw się tym, co inne dzieci
          potrafia. Skoro mała rusza nóżkami energicznie, główką kręci i podnosi ją, to
          raczej wszystko jest w porzadku. Musisz po prostu wiecej czasu jej poświęcić
          niż my. Dwaj jej grzechotke do ręki, ja od tego zaczęłam.Zosia na początku
          wcale jej trzymać nie chciała, ale po kilku próbach- udało się. Tak samo z
          leżeniem na brzuszku. Musisz częściej ją kłaśc na brzuszku i pomagać jej
          poprzez stymulację wzrokową (postaw jakiegoś kolorowego misia). Zobaczysz, że
          szybko dołączy do naszych dzieciaków.
          Ważne, że gaworzenie jej wychodzi. Muszę przyznać, że Zuzia jest
          inteligentniejsza od Zosi, bo mojej do głowy nie przyszło, żeby powiedzieć co
          sądzi o mamie : -))))

          WITAM ALIĘ78!!!!!!!! DZIDZIUSIA OBEJRZE JAK WRÓCĘ DO DOMKU

          DO ELIZA582: Współczuję, że już musisz 4 marca wracać do pracy, chociaz ja mam
          urlop do 15 marca. Będę kombinować ze zwolnieniem jeszcze na dwa tygodnie.
          Dziecka z teściowa nie zostawiłabym. Ufam tylko swojej mamie i tacie. Dziadek
          szaleje za wnuczką i podejrzewam, że jemu pierwszemu Zosia powie „dada”. Też
          uważam, że ta ustawa jest do d.... Wymyśliły ją te stare klempy, które
          odchowały dzieci na urlopie 6-miesiącznym. Zresztą, dawno już zapomniały o tym,
          że najtrudniejszy okres to ten do 6 miesiąca- ząbkowanie. I jak tu chodzic do
          pracy??? Po nieprzespanych kilku nocach z rzędu??? A potem chcą, żeby rodzic
          więcej dzieci, bo niż demograficzny. Cholera by ich wzięła! Podobno wspiera się
          u nas kobiety w ciązy i z dziecmi. Akurat! Mnie chcieli zwolnić z pracy.
          Elizo, ja przytyłam 23 kg w ciązy!

          DO BOMAKI: Zosia też pije mleczko co 2-2,5 godziny. Zdarza się, że co 3. Za to
          w nocy potrafi 6 godzin nic nie jeść! Współczuję ci- ząbkowanie to trudny
          okres. Naprawdę żele nic nie pomagają? Co stosujesz?

          DO ZINA5: Ja tez ważę 8 kg więcej niż przed ciążą i mam rozstępy. Martwią mnie
          tylko te na piersiach, bo nie wyglądają zbyt ciekawie. Jak zaczniesz się
          odchudzać i walczyć z rozstępami, daj znać! Może wspólnie znajdziemy jakiś
          sposób na powrót do stanu sprzed ciąży (chociaż w połowie)
          Patryk nie jest wyjątkiem, bo moja Zosia też lubi leżeć na brzuszku a
          szczególnie jak widzi lalę. Robi do niej takie śmieszne minki, usmiecha się,
          marszczy czoło, stęka, mówi...

          DO EWETKI: Jak ty sobie radzisz z ta samotnością? Ja nie mogę znieść chwili bez
          towarzystwa. Nie wiem co się ze mną stalo, ale po porodzie potrzebuję tak
          bardzo towarzystwa, że stało to się już moja obsesją. Jak tylko dowiedziałam
          się, że mój mąż w tym tygodniu będzie znów siedział do późna w firmie, nie
          zdecydowałam się na powrót do domu. Nie chcę być sama i prawie cały czas się o
          to kłócę z mężem.

          pozdrawiam
          __________________
          Ania z Zosią (29.11)
        • edytka1973 Re: Listopad 2003 15.02.04, 23:57
          Witam wieczorkiem smile))
          Tamto to bylo rano, a potem sie jeszcze dzialo pare fajnych "rzeczy"
          Po pierwsze bartek zrobil sie nerwowy, strasznie zawziecie pchal raczki do buzi
          i nie tylko i gryzl, gryzl !!! nie wiem czyzby go dzisala swedzialy ???
          potem zrobil mi niespodzianke, podciaga sie do siadania !!!!
          zrobilam az mu zdjecia i zamiescilam, pewnie beda jutro
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10132783&v=2&s=0
          a tutaj dzielo nasze, przerobione stronka bartka
          www.zdjecia.bartka.prv.pl
          aha i jeszcze dalam bartkowi do sprobowania na czubku lyzeczki jabluszka, nie
          bardzo wiedzial co z tym sie robi smile)) fajne miny robil

          to na tyle, tak w skrocie
          dobrej nocki
          edyta z bartkiem
          • bomaki Re: Listopad 2003 16.02.04, 09:22
            Hej! Znalazłam trochę czasu, bo córka wróciła od babci i bawi się z Mateuszem.
            Pytałyście o ząbkowanie, więc główny objaw to rozpulchnione dziąsełka, inne są
            trudne do zidentyfikowania, bo wiele dzieci ślini się, ładuje rączki i zabawki
            do buzi, kręci główką a z nerwami to też różnie bywa. Ja stosuję Calgel i mam
            takie lekkie gryzaczki chicco, pakowane po 2 sztuki, polecam, kosztują około
            11zł. Mój maluszek ostatnio dostaje głupawki przy jedzeniu, już sama nie wiem
            czy jest głodny czy tylko chce ssać, bawić sie i przytulać, chyba zrobię mu
            większe przerwy. Agatko, ja też bałam się strasznie czy mały oddycha jak spał
            dłużej niż zwykle i uchylałam drzwi, by sprawdzić ale na szczęście zawsze jest
            OK i już mi przeszło. Mati jest fajniejszy z każdym dniem, zadziwia mnie swoim
            dobrym humorem nawet w środku nocy i tak dzielnie radzi sobie z ząbkowaniem.
            Mam jeszcze takie pytanie, szczególnie do mam po cesarce, czy już ćwiczycie bo
            słyszałam, że należy odczekać pół roku, by rany w środku całkowicie uległy
            zagojeniu, szczególnie jeśli chodzi o mięsnie brzucha a już nie mogę wytrzymać,
            strasznie chcę zgubić niepotrzebne kilogramy, błagam doradźcie coś mądrego. To
            tyle na teraz. Pozdrowionka dla mamusiek i słodkich dzieciaczków. Strasznie
            wzruszył mnie wątek na forum o dzieciach chorych, szczególnie, że było tam
            kilka rówieśników naszych maleństw z listopada. Wiem coś o tym bo moja Kinga
            urodziła się w ciężkim stanie i długo modliłam się nad jej inkubatorkiem zanim
            wyzdrowiała. Teraz jest zupełnie zdrowa i taka inteligentna, aż strach
            pomyśleć, że przez niedotlenienie mogłaby dziś być opóźniona w rozwoju. Życzę
            wszystkim dużo zdrowia, szczególnie dzieciątku Anfido, podziwiam ją za optymizm
            i myślę, że tak trzeba. Pa B.
            • mieszko02 Re: cesarka i ćwiczenia i nie tylko 16.02.04, 13:00
              Witaj Bomaki, ja też po cesarce i też chcę już ćwiczyć. Zaczęłam jakieś dwa
              tyg. temu, na mięśnie brzucha, ale te z górnych partii, na "dolne" chyba
              jeszcze za wcześnie. Ostatnio dużo dźwigałam mojego prawie dwulatka i do
              dzisiaj czuję lekki ból w dole brzucha, szczególnie gdy chcę przewrócić się w
              łóżku na drugi bok, albo jak robię duży krok (ale zrymowałam). Może masz jakiś
              zestaw ćwiczeń?

              Ciekawe czy nasze dzieci mogłyby się dogadać, bo chyba mówią tym samym
              językiem. U nas też słychać aj i oj i ej, przeciągłe samogłoski ooooooo, uuuuu.
              A jak się czegoś Hasia domaga i długo nie dostaje to zaczyna swoje ajaj, ajaj...
              Wszystkie cieszymy się dużą aktywnością i postępami "ruchowymi" swoich
              maluchów, ale poczekajmy aż skończą rok smile Mam malucha 22 miesięcznego
              hiperaktywnego i w okresie między pierwszymi urodzinami a prawie drugimi z
              rozrzewnieniem wspominam okres kiedy głównie leżał i spał. Ale za to jak słodko
              zaczyna mówić, na razie chińszczyzną, my chyba też ją znamy, bo jakoś się
              dogadujemy.
              Halszka ostatnio wprost uwielbia leżeć na brzuszku, widzie wtedy świat z innej
              perspektywy, a gdy się znudzi to fikołek i już na pleckach. Też pcha łapki do
              buźki śliniąc sie przy tym strasznie. Wydaje mi się też, że ma białe dziąsła w
              miejscu jedynej na dole, ale czy to nie za wcześnie? Ona ma dopiero 2,5 m-ca.
              Mieszko dostał pierwszego zęba w ósmym miesiącu, a potem co dwa tyg. jeden.
              Tylko sprawdzaliśmy mu buźkę i liczyliśmy ząbki, bo innych objawów ząbkowania
              nie było. Super, bez płaczu, gorączki...
              A propos diety (mojej) w związku z atopowym zapaleniem skóry (Hasi)i skazą
              białkową (ewentualną): można jeść co drugi dzień plasterek żółtego sera i pić
              kefir, to wszystko by uzupełnić niedobory wapnia. Przestaję łykać wapno w
              tabletkach, bo sama dostałam jakiegoś uczulenia, strasznie się drapię i na
              twarzy wyszła mi jakaś kaszka, paskudztwo.
              Pozdrawiam mamusie i słodkie dzieciaczki
              Brosia z maluchami
    • agatka78wawa Re: Listopad 2003 16.02.04, 13:52
      Czesc dziewczynki! To moje baby! Co prawda zdjecia nie sa aktualne ale obiecuje
      je zaktulizowac w najblizszym czasie.

      forum.gazeta.pl/forum/72.2.html?f=621&w=10751046

      co do jabluszka to Nathanek mial po nim leciutkie zatwardzenie. Przypominam ,ze
      jablka alergizuja. Pozrdawiamy
      Agatka z Nathankiem
      • agatka78wawa Pomóżcie!!! 16.02.04, 13:56
        Nie wiem jak to zrobic zeby ten link mozna bylo otworzyc (z poprzedniej
        strony)? Pewnie trzeba go zaznaczyc ale nie wiem jak . Pomóżcie!
        Pozdrawiamy Agata z Nathankiem
        • edytka1973 Re: Pomóżcie!!! 16.02.04, 14:13
          Witaj Agatko
          faktycznie cos zle zrobilas bo jak skopiowalam adres ktory pogadas i wkleilam
          do okienka adresu wystapil : error
          Jak bedziesz na stronce ze zdjeciami Nathanka, u gory a linijce z adresem
          bedzie adres i nacisnij na nim prawym myszki i pokaze Ci sie okienko z
          opicjami, wybierz: kopiuj i potem wklej do tresci pisanego tekstu, to tak chyba
          najprosciej, tak mi sie wydaje.
          powodzenia
          i czekam na zdjecia Nathanka smile))
          edyta z bartkiem
          www.zdjecia.bartka.prv.pl
    • agatka78wawa Nathanek 16.02.04, 15:03
      to moj synek Nathanek. Może teraz się uda! Dziekuje za pomoc!

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10751046
      POZDRAWIAMY WSZYSTKICH
      • anusiamilusia Re: hej 16.02.04, 16:28
        Muszę częściej tu zaglądać bo naprawde nie nadażam z czytaniem. Maja ostatnio
        nie daje mi szans.
        Agatko bardzo chętnie spotkałabym się z tobą na basenie ale na Kasprzaka mam
        strasznie daleko a niestety na razie samochodu nie posiadamysad( a mieszkam na
        Mokotowie.
        Moje włosięta jakby się opanowały po obcięciu i już tak nie lecą, zaczęłam
        stosować szampon na wypadanie włosów Dermena i na razie ok.
        Maja też ma ciągle jakąś wysypkę na policzkach i czasem na brzuszku.Już sama
        nie wiem od czego, marzę o zjedzeniu plastra żółtego sera i popiciu kefirem ale
        nie mam odwagi. Wszystkie ubranka Mai nadal piorę w płatkach mydlanych.
        Jaki rozmiar ubranek noszą Wasze pocieszki, bo moja już wyrasta z 68.
        A wiecie może czy zielona herbata nadaje sie do picia dla karmiącaych czy te
        nie bardzo?Tez strasznie mi jej brak..........
        Co do mojej wagi to jeszcze 5 kg muszę zrzucić ale jakoś nie mam
        zacięcia.Obiecałam sobie od marca chodzić na aerobik, zobaczymy czy dam radę.
    • alia78 Re: Listopad 2003 16.02.04, 21:17
      DZIEWCZYNY CZY OCHRZCIŁYŚCIE JUŻ MALUCHY?
      • ewetka Re: Listopad 2003 16.02.04, 22:19
        Ja jeszcze nie ochrzciłam Maćka i prawdę powiedziawszy nie wiem kiedy to
        zrobię. Mój mąż ze swoim rodzeństwem wpadł na pomysł zrobienia potrójnych
        chrzcin: Maciek, Jasiek (syn brata męża młodszy o dwa m-ce), i Julka, która ma
        się urodzić za dwa miesiące (córcia siostry męża). Problem w tym, że Kasia jest
        z Jeleniej , my z Łodzi, a mój brat, który będzie chrzestnym Maćka mieszka w
        Warszawie i nie możemy dogadać się co do terminu.
        A Maciek chyba też będzie ząbkował, ma białe dziąsełka i jest bardzo marudny.
        Szarpie się z moją piersią, zaciska na nich z całej siły dziąsełka i popłakuje.
        Albo jeszcze marudzi po szczepieniu, które miał w sobotę.
        Dzisiaj byliśmy pierwszy raz razem na zakupach. Wybraliśmy M1, bo to na
        peryferiach i mało tam ludzi jeździ w tej chwili zwłaszcza w poniedziałek od
        rana. Mąż kupił mi spodnie i sweterek i szybciutko wróciliśmy do domku. Maciek
        cały czas grzecznie spał w foteliku. Ale mimo wszystko i tak dalej będziemy się
        starali unikać takich wycieczek z dzieckiem.
        Na razie żegnam się z Wami i idę spać, mam nadzieję, że mały nieprędko się
        obudzi.
        Pozdrawiamy
        Ewa i Maciuś (19.11.2003)

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10439388&a=10469788
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10439388
      • mieszko02 Re: Listopad 2003 17.02.04, 11:39
        No my też jeszcze nie chrzciliśmy. Po chrzcie Mieszka (ur.01.04.2002)
        obiecaliśmy sobie,że następnego dzidziusia będziemy chrzcić gdy będzie jeszcze
        malusi (u nas chrzci się na mszy i z dzieckiem tę mszę trzeba wytrzymać) i
        będzie sobie spał. Mieszko miał przeszło 5,5 m-ca, był niecierpilwy (to był
        czas jego spania wieczornego)i wrzeszczał tak długo aż zasnął ze zmęczenia.
        Tylko chyba i tym razem Halszka zdąży sporo podrosnąć, bo nie mamy chrzesnej. W
        rodzinie brak kandydatek, a najbliższe koleżanki nie mają ślubów kościelnych, a
        nasz proboszcz nie odpuści.
        Halszka od wczoraj jakaś poddenerwowana, śpi po 45 min, w nocy budziła się co 2
        godz.
        Witamy "nowe" mamy i ich pociechy. Do klubu uczuleniowców dołącza się nowa
        osoba?
        Nathanek słodki, wygląda na co najmniej półrocznego młodzieńca.
        Pozdrawiamy Brosia Mieszko i Halszka (28.11.2003)
      • ajda4 Re: Listopad 2003 25.02.04, 13:21
    • mamaantka Re: Listopad 2003 17.02.04, 09:58
      Długo, długo po czasie, ale również chcemy dołączyć do innych. Antek urodzony 7
      listopada o godz. 18.30 osiem dni po terminie ważył 3010g (kruszynka), mieżył
      54cm. Po dwóch dniach pobytu w szpitalu wróciliśmy do domu. Na pierwszy spacer
      wyszliśmy już ok. pierwszego tygodnia po porodzie i od tego czasu wychodzimy
      codziennie na ok 1-2 godz. Cały czas karmię małego piersią, do swojej wagi po
      porodzie wróciłam bardzo szybko, tylko brzuch nie jest już taki płaski jak
      kiedyś. Synek dostaje szczepienia obowiązkowe, po których gorączkuje i okropnie
      źle się czuje. Ja, jako przewrażliwiona matka dzwonię wtedy co godz. do
      pediatry, który uspokaja mnie że tak sie czasem zdarza. Od tygodnia mały cierpi
      na alergię pokarmową i i właśnie szukając informacji na ten temat trafiłam na
      tą stronę.W tej chwili Antek waży już prawie 7kg i przysłania mi cały świat.
      Nie pamiętam już kiedy ostatnio wyszłam gdzieś z mężem zupełnie sama. Ale tak
      już musi być. Znalazlam nowy sens życia w byciu mamą. Pozdrawiam inne mamy i
      ich listopadowe dzieci.

      Gośka i Antek
      • bomaki witamy Gosię i Antka 17.02.04, 11:43
        Serdecznie witam Cię Gosiu i twojego maluszka i muszę powiedzieć Ci, że moje
        dzieciaki też są dla mnie całym światem. Odkąd urodziła się Kinga to zawsze jej
        potrzeby są na pierwszym miejscu, a teraz też Mateusza, tak to już chyba jest.
        Twój synek bardzo ładnie przybrał na wadze. Mój Mati też fajnie przybiera i
        nosi już ciuszki rozm 74 a nawet w tej chwili niektóre 80.

        Do mieszko: niestety nie mam zestawu ćwiczeń po cesarce ale jak tylko zdobędę
        to napewno dam znać.

        Jeśli chodzi o chrzciny to my również nie ochrzciliśmy jeszcze Mateusza bo
        czekamy aż się ociepli, myślę, że nastąpi to niedługo.

        Muszę kończyć bo idziemy z Kinią na sanki a chory tatuś zostanie z małym, mam
        nadzieję, że go nie zarazi. Pozdrawiam B.
      • mieszko02 Re: Listopad 2003 17.02.04, 11:44
        Witaj mamo Antka. Ja też walczę z alergią pokarmową małej od jakichś 3 tyg., u
        niej objawiła się atopowym zapaleniem skóry (choć już wiem że nie zawsze AZS ma
        podłoże alergii pokarmowej) i śluzowatymi kupkami. W piatek byliśmy u
        alergologa i póki co mam dietę i embargo na większość "popularnych" pokarmów,
        bo karmię piersią. Skóra niestety jeszcze się nie poprawiła, ale to może
        potrwać. Muszę niestety kończyć, Halszka nie daję odetchnąć od wczoraj.
        Pozdrawiamy, Brosia z H&M
      • anetsech Kolejny zimowy dzień 17.02.04, 12:19
        Witam serdecznie Gosię oraz pozostałe Mamusie,

        Długo ostatnio nie pisałam, ale jestem na bieżąco z lekturą. Coś mi humor nie
        dopisuje, nic mi się nie chce i mam dosyć wszystkiego. Chyba mam chandrę.
        Właśnie wróciłyśmy z rehabilitacji, ciszę się bardzo, bo pani fizjoterapeutka
        pochwaliła Sylwię za postępy, więc mam jeszcze większą nadzieję, że wszystko
        się unormuje. Jak już Wiecie, Sylwia nie lubi tych ćwiczeń. Zauważyłam, że
        nauczyła się mnie kontrolować; nie płacze tylko krzyczy, po czym bacznie
        obserwuje przez moment jak zareaguję, gdy ja niewzruszenie kontynuuję ćwiczenie
        sytuacja się powtarza, jest to bardzo zabawne (dla mnie oczywiście).
        Niestety, wciąż nie leży prawidłowo na brzuszku, (chociaż udaje się jej to
        częściej niż dawniej), więc o przewrotkach chyba nie mam co marzyć w
        najbliższym czasie. Natomiast dobrze wychodzi jej trzymanie w pionie główki,
        (unosi ją nawet leżąc na plecach), rozkopywanie się, trzymanie grzechotki i
        oczywiście gaworzenie. Najczęstszy repertuar, to are, are lub re, re, ale nigdy
        jeszcze nie słyszałam zbitek z wyraźną samogłoską "o".
        Dopisuję się do dziewcząt po cesarce. Ja nie mam żadnych dolegliwości, bardzo
        szybko się pozbierałam, być może dlatego, że było to moje drugie cięcie,
        wcześniej miałam operację. Czuję się dosyć w formie i myślę, że mogłabym się
        podjąć już wszystkich ćwiczeń, ale po prostu mi się nie chce. Wydaje mi się
        jednak, że nie warto się forsować, jeśli odczuwacie jeszcze jakiś dyskomfort.
        Najbezpieczniej, to zaciągnąć porady ginekologa, żeby przypadkiem nie przegiąć.
        Moje szczęście się przbudziło muszę zmykać

        Pozdrawiamy
        Aneta z Sylwią
        • aleksandrawu gimnastyka po cc 17.02.04, 13:40
          Dziewczyny, ja chodze na aerobik od stycznia! A i tak wydawalo mi sie ze to
          jakos poznosmilei czuje sie zupelnie dobrze.Nawet poweidzialabym ze jestem jakas
          silniejsza.jedyne co mi dokucza, to lekki bol w okolicach krocza, a wlasciwie
          to nawet nie bol, tylko takie wrazenie, jakbym miala naciagniete sciegna, czy
          zakwasy.Ale pojawia sie to tylko przy niektorych cwiczeniach a po rozgrzaniu
          maleje. Caly czas, zwlaszcza na aerobik, nosze pas pooperacyjny. troche mnie
          wkurza, bo swedzi pod nim skóra. ale wydaje mi sie ze szybciej po nim "chowa
          sie " brzusio.w kazdym razie moj ginio mi go zalecil. i Cepan do smarowania
          blizny.
          tyle o mnie. Ale mam rewelacyjna wiadomosc. zwlaszcza dla tych mam, ktore sie
          martwia zbyt wolnym rozwojem swoich promyczków.Moja Zuzieńka( pamietacie jak
          mnie martwila jej slaba główka?) przewraca sie z brzuszka na plecy i podnosi
          główkę pod kątem 90stopni!!!!wprawdzie jeszcze na krotko, ale w zeszlym
          tygodniu ledwo ją trzymala na 45 stopniach!a przewraca sie na plecki jak jest
          bez pieluszki, pewnie jej tak wygodniej. ale tak swietnie jej to wychodzi, taka
          jest z siebie zadowolona, ze wczoraj zrobila to 4 razy pod rządsmile) myslalam ze
          jej sie w glowie zakreci. co ją nie polozylam na brzuch, to ona tak delikatnie
          główkę w bok, noga do góry i fiuuu! na plecy!a cieszy sie juz w głos.
          a co do ubranek...hmm.moja niunia wyrasta dopiero 62! a wydaje mi sie ze jest
          dluga. nie wiem ile waży, dowiemy sie przy szczepieniu, 4 marca. juz mi skóra
          cierpnie na samą myśl ze znowu ją będą męczyćsad(a w dodatku obawiam sie ze
          pojdzie z babcią, bo ja pewnie nie bede mogla sie urwac z pracy.
          pozdrawiamy cieplutko w te zimne dni.
          ola i zuzia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka