fugitive
19.03.10, 11:42
Mam 12 letniego bratanka, spotykam go w miarę często "na mieście"
jakoś tak się kręcimy w podobnych okolicach. Chłopiec ten nigdy nie
mówi mi dzień dobry, nawet jesli mija się ze mną w odległości pól
metra. Nawet nie udaje, że mnie nie zauważa, ot popatrzy na mnie i
sobie pójdzie ( może oczekuje, że mu się pierwsza ukłonię?). Ze mnie
już leciwa niewiasta po 30 tce. Jak na mój gust od chłopca w tym
wieku można już oczekiwać znajomości i stosowania podstawowych zasad
dobrego wychowania. Ja go w takiej sytuacji odbieram jako dziecko
źle wychowane. Nie wiem jak zachowuje się wobec innych dorosłych.
Jeśli tak samo to jak sądze odbierany jest również przez innych jak
dziecko źle wychowane. Jak wg was powinnam reagować -
czy ignorować chłopca ( tak robię) czy może porozmawiać z nim jakoś
na ten temat- ? I drugie pytanie czy gdybyście byli rodzicami tego
chłopca chcielibyście, żebym powiedziała wam, że wasz syn się tak
zachowuje? czy może odebralibyście to jako wtrącanie się w nie swoje
sprawy? Z rodzicami dziecka mam poprawne relacje, ale nie jakieś
szczególnie serdeczne. Aha z chłopcem widuje się nawet dośc często
na w domu wspólnych dziadków chłopca i moich dzieci. Zachowuje się
tak samo wchodząc do pokoju w którym jestem nigdy nie powie mi dzień
dobry.