mrs.t
14.06.10, 10:40
www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,102476,7392640,Kiedy_matka_ledwo_dyszy.html?as=1&startsz=x
wklejal ktos juz?
Opowiada Anna Srebrna, psycholog, psychoterapeuta z Laboratorium Psychoedukacji
2009-11-26, ostatnia aktualizacja 2009-12-22 17:26
Ledwo zaczęliśmy jakoś to nasze dziecko rozumieć, a tu wszystko się zmienia
i na nowo trzeba się go uczyć
Powiedzmy sobie otwarcie: nie ma czegoś takiego jak idealna matka. Jest za to
matka wystarczająco dobra. To znaczy taka, która nie zawłaszcza rozwoju
dziecka, która pozwala, żeby on przebiegał naturalnie i wynikał z jego
potencjału rozwojowego.
Większość matek jest wystarczająco dobra. Większość matek wie, czuje, co jest
ważne dla ich dziecka w danym momencie życia. Nikt nie wie tego tak dobrze jak
one, bo nikt nie zna ich dziecka lepiej od nich.
Oczywiście naukowcy nie byliby sobą, gdyby nie próbowali jakoś uchwycić,
uogólnić faz rozwojowych dziecka. Margaret Mahler (1897-1985), węgierska
psycholożka dziecięca zajmująca się psychoanalizą, skupiła się na procesie
kształtowania się indywidualności i odrębności dziecka. I podzieliła go na
cztery fazy: różnicowania, ćwiczenia, frustracji i konsolidacji. Poprzedzają
je dwa stany: autyzm normalny i symbioza.
Warto pamiętać, że granice między poszczególnymi fazami są umowne i płynne.
Warto też pamiętać, że przejścia z jednej fazy do drugiej bywają dla mam, czy
ogólniej mówiąc rodziców, trudne. Bo ledwo się do czegoś przyzwyczailiśmy,
ledwo zaczęliśmy jakoś to nasze dziecko rozumieć, a tu wszystko się zmienia,
ulega weryfikacji i na nowo trzeba się go uczyć.
Choć z drugiej strony, czy jest coś innego, z czego matka, rodzic może czerpać
satysfakcję, radość, jak nie z tego, że jego dziecko się rozwija.