mrs.t 27.09.10, 15:07 a wlasciwie bloga butelkowego, ktorego pewnie znacie, bo to dobry blog madrej mamy. butelkowy.blox.pl/2010/08/Co-jest-wygodne-i-dla-kogo.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mrs.t 1 27.09.10, 15:09 Ile razy słyszę i czytam stwierdzenia o tym, jak rzekomo niesamowicie wygodne jest karmienie piersią (choćby w artykule cytowanym w mojej poprzedniej notce), tyle razy zastanawiam się, jak można ludziom wciskać takie bzdury. Pamiętam moment, kiedy zaczynałam karmić piersią swoje pierwsze dziecko. Po powrocie ze szpitala nagle i w całej jaskrawości dotarło do mnie, że tzw. wygoda karmienia piersią to wyjątkowo bezczelne kłamstwo laktacyjne (później okazało się, że jedno z wielu). Propagatorzy laktacji wszędzie pieją peany pochwalne na rzecz wygody karmienia piersią, na co dałam się nabrać i oczekiwałam, że tak właśnie będzie. W chwili obecnej, mając dwoje dzieci oraz doświadczenia zarówno z karmieniem piersią, jak i butelką, stwierdzam z cała stanowczością, że – moim zdaniem – karmienie mlekiem modyfikowanym to kwintesencja wygody, zaś karmienie piersią bywa naprawdę uciążliwe i potrafi komplikować życie jak mało co. Dlaczego tak uważam? Karmienie piersią zajmuje zdecydowanie więcej czasu niż karmienie butelką. Dziecko karmione piersią je znacznie częściej, bo pokarm kobiecy jest bardzo lekkostrawny (jak to napisała na tym blogu jedna z mam karmiących piersią – „przelatuje przez dziecko”. Je kiedy jest głodne, je kiedy jest spragnione, je, kiedy ma ochotę po prostu possać. Przez pierwsze 3 miesiące karmienie piersią trwa niemal 24 godziny na dobę, w dzień i w nocy. Monika Staszewska, znana położna laktacyjna pisze: „karmienie co 1,0 - 1,5 - 2,0 godziny jest zupełnie normalną częstotliwością” oraz „wiszenie na piersi godzinami przez pierwsze trzy miesiące życia jest zupełnie normalne”. Dziecko karmione mlekiem modyfikowanym już w pierwszych tygodniach życia je ok. 6 razy na dobę, często z zachowaniem nocnej przerwy. Poza tym niemowlęciu karmionemu piersią zdarzają tzw. skoki apetytu, kiedy je prawie non stop. „Wiszenie przez kilka godzin jest tylko mini-skokiem apetytu, bo te prawdziwe zwykle oznaczają ucztowanie przez 2-3 dni (a czasem ciut dłużej) bez przerwy” (Monika Staszewska, wszystkie Jej cytaty pochodzą z forum KP). OK, tak zaplanowała to natura i nie z czym dyskutować, tylko gdzie tutaj ta osławiona wygoda? Dzieci karmione piersią rzadko przesypiają noce, co wiąże się z opisaną powyżej lekkostrawnością kobiecego mleka, ale także np. z chęcią uspokojenia się przy piersi w przypadku wybudzenia się w środku nocy. A czym są dla rodziców przespane noce, możliwość nocnego odpoczynku i jak jego brak rzutuje na jakość życia, chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć. Tymczasem na forum Karmienie piersią można przeczytać o dzieciach kilkunastomiesięcznych, które nigdy nie przespały całej nocy. Także o roczniakach, które jedzą nocą co godzinę. Często bywa tak, że dziecko karmione piersią już zaczyna przesypiać noc, po czym nagle wchodzi w kolejną fazę rozwojową i znowu zaczyna „nocne uczty”. Są dzieci, które nie prześpią ani jednej nocy, dopóki nie zostaną odstawione od piersi. A często nawet po odstawieniu zdarza się, że maluch jest na tyle przyzwyczajony do rytmu kamień nocnych, że w dalszym ciągu budzi się na jedzenie lub picie. Dlatego kluczem do sukcesu w postaci przespanych nocy jest jak najszybsze przejście na butelkę. Dzieci karmione piersią mają mniej regularny rytm dnia, niż karmione mlekiem modyfikowanym, bo raz zjedzą mniej, raz więcej, jedzą znacznie częściej itp. Fachowo nazywa się to karmieniem na żądanie, a „żądania” są nieregularne i nigdy tak do końca nie wiemy, kiedy nastąpią. Z kolei dzieci „na butelce” przeważnie zjadają podobną ilość mleka (zawsze wiemy dokładnie jaką), w systematycznych odstępach, co owocuje wyłonieniem się uporządkowanego, stałego rytmu dnia. Tę cechę karmienia mlekiem modyfikowanym bardzo sobie cenię, bo pozwala przewidywać i planować. Moment całkowitego przejścia na butelkę zawsze był dla mnie momentem ogarnięcia chaosu i powrotu do normalności. Karmić piersią może tylko matka, nie może jej zastąpić inna osoba z otoczenia. Może co prawda mleko odciągać, aby ktoś mógł je podać z butelki, ale to już wymaga poświęcenia trochę czasu i wysiłku, więc wygodne nie jest. Karmienie piersią w miejscach publicznych nie wszędzie jest mile widziane, nie każda kobieta dobrze się z tym czuje. Karmienie butelką nie nastręcza takich problemów. Kobietom karmiącym piersią zdarzają sie kryzysy laktacyjne. „Dziecko robi wrażenie wiecznie głodnego, jest niezadowolone i niespokojne. (..) Są to tzw. kryzysy laktacyjne. Występują najczęściej około 3 i 6 tygodnia oraz 3 i 9 miesiąca”. A jaka jest recepta? Przystawiać, przystawiać i jeszcze raz przystawiać. „W dzień co najmniej co 1,5 godziny, w nocy co 3 godziny” („Warto karmić piersią” M. Nehring-Gugulska). Pół biedy, kiedy matka może sobie na to pozwolić. A jeśli ma pod opieką starsze dzieci, ma obowiązki domowe, pracuje? W takiej sytuacji utrzymanie laktacji staje się wyzwaniem. Karmienie piersią koliduje z powrotem do pracy, a wiele z nas pracować po prostu musi. Oczywiście można utrzymać laktację także pracując, ale wiąże się to z wieloma niedogodnościami, takimi jak konieczność odciągania pokarmu w miejscu pracy oraz ... permanentne niewyspanie. „Dzieci matek pracujących niejednokrotnie nadrabiają zaległości nocą. Jest wtedy cisza i spokój, mama nie odchodzi, nie spieszy się – idealne warunki do zaspokojenia potrzeb żywieniowych i emocjonalnych” („Warto karmić piersią” M. Nehring-Gugulska). A takich pobudek – jak wynika z relacji moich pracujących koleżanek - może być nawet 8-9 w ciągu jednej nocy. Sytuacja nie do pozazdroszczenia - kobieta wraca do pracy po pewnej przerwie, musi udowodnić, że mimo macierzyństwa jest nadal dobrym pracownikiem, chce się wykazać, pracuje cały dzień na pełnych obrotach i jeszcze nie ma możliwości w nocy porządnie odpocząć i zregenerować organizm. Szacunek dla kobiet, które decydują się na coś takiego. Jednak propagatorzy laktacji swoim zwyczajem wmawiają nam, że to nic takiego: „Przy pewnej wprawie karmienia nocne nie muszą być dla matki męczące. Wiele matek karmi kilka razy w nocy, a organizm przyzwyczaja się do snu z przerwami. Wprawa i przyzwyczajenie sprawiają, że można mimo wszystko dobrze wypocząć” (dalsza część cytatu z „Warto karmić piersią”. Ciekawa teoria, bo eksperci od snu twierdzą, że wystarczy tylko jedna nocna pobudka, żeby nie wyspać się w nocy (co ma związek z fazami snu). Gdybym była matką karmiącą i pracującą, oczekiwałabym, że ktoś okaże mi trochę zrozumienia i doceni, że podejmuję się czegoś naprawdę trudnego, a nie będzie mi sugerować, że w zasadzie nie robię nic specjalnego, a jeśli konam ze zmęczenia i zasypiam w dzień na stojąco to pewnie z braku „wprawy i przyzwyczajenia”. Odpowiedz Link Zgłoś
jul-kaa Re: 1 27.09.10, 19:38 I jeszcze tak sobie myślę: dla dziecka karmienie piersią jest lepsze - to fakt. Wiele mam słyszy, jakie jest trudne, wiele się nastawia negatywnie, ciągle powielane są absurdy (za mało mleka, za słabe itp.), wiele mam zakłada, że im się nie uda. I taki wpis z blogu tylko potwierdza ich obawy. Bo to nie jest tak, że większości mam przydarzają się wszystkie te komplikacje. Myślę wręcz, że większości większość z nich się NIE przydarza. Moim zdaniem to nie jest notka probutelka, tylko antyKP. I to mi się BARDZO nie podoba. Odpowiedz Link Zgłoś
mrs.t 2 27.09.10, 15:10 Pogłoski o wielkiej uciążliwości związanej z myciem butelek są mocno przesadzone. Mam wrażenie, że matki karmiące wyłącznie piersią wyobrażają sobie, że gdyby karmiły butelką, wszystko wyglądałoby dokładnie tak samo + trzeba by jeszcze przygotowywać mleko. Nic bardziej błędnego, bo całokształt wyglądałby zdecydowanie inaczej. Ile tak naprawdę zajmuje mycie i sterylizacja butelek? Kilka minut dziennie. A jeśli mamy zmywarkę czy sterylizator to jeszcze krócej. A ile zajmuje karmienie dziecka „wiszącego na piersi” dniem i nocą? Znacznie dłużej niż kilka minut. Zabranie ze sobą butelki z mlekiem/termosu z wodą i pojemnika z mlekiem w proszku, kiedy wychodzimy z domu, to też nie jest jakiś wielki problem. Mając małe dziecko i tak nigdy nie opuszczamy mieszkania z pustymi rękami i dodanie do tego całego ekwipunku jednej rzeczy więcej nie jest jakimś strasznym obciążeniem. Fakt, że jednak trzeba o tym pamiętać i tu zgodzę się, że brak „oprzyrządowania” do karmienia to faktycznie ten jedyny aspekt wygody karmienia piersią, który się broni. Jest to także kwestia preferencji. Dla mnie osobiście zajmowanie się butelkami to mały pikuś w porównaniu z całą masą opisanych powyżej uciążliwości. Karmiąc piersią bywałam tak wykończona, że z chęcią umyłabym tonę butelek w zamian za jedną przespaną noc... Żeby było jasne - w pełni akceptuję fakt, że wszelkie niedogodności związanie z karmieniem piersią są całkowicie normalne, zaplanowane przez naturę i że tak jest, było i będzie. Natomiast zupełnie nie akceptuję tego, że wmawia się kobietom, iż karmienie piersią to jedno wielkie pasmo szczęśliwości i komfortu. Nie akceptuję tego, że media podają przyszłym matkom wyłącznie listy niebotycznie wyolbrzymionych zalet całkowicie pomijając informacje o tym, jakie wiążą się z tym mankamenty. Czemu liście plusów karmienia piersią nigdy nie towarzyszy lista minusów i najczęstszych problemów? Czy nie jest to zakładanie z góry, że kobieta jest głupia i kiedy otrzyma pełną informację o wszystkich aspektach karmienia piersią, natychmiast rzuci się na butelkę, więc trzeba ją przed tym chronić poprzez podawanie kłamliwych informacji? Odpowiedz Link Zgłoś
mrs.t komentarz 27.09.10, 15:14 jak napisalam we wstepie. trudno sie nie zgodzic (no, moze poza paroma kwestiami jak karmienie tylko przez mame- dlaczego zapomina sie o sciaganiu??to idealny sposob i wilk syty i owca cala! czy kolidowanie z powrotem do pracy ) tylko wiecie co mnie uderzylo? i wiecie dlaczego karmie piersia, mimo wszystkich tych niewygod? bo wszedzie jest tylko mama mama mama niewygodne dla mamy... bo mama musi sama karmic (**Vide karmienie mlekiem odciagnietym!)) bo mama ma nieuregulowany dzien bo mama sie nie wyspi bo sie dziecko budzi bo mama cierpi na kryzysy laktacyjne bo mama... a gdzie w tym wszystkim jest dziecko? a gdzie w tym wszystkim jest ktos, o kogo TAK NAPRAWDE w tym wszystkim chodzi? co powiedzialo by dziecko.... Odpowiedz Link Zgłoś
madzioreck Re: komentarz 14.10.10, 00:47 > i wiecie dlaczego karmie piersia, mimo wszystkich tych niewygod? > > > bo wszedzie jest tylko > mama > mama > mama > niewygodne dla mamy... > bo mama musi sama karmic (**Vide karmienie mlekiem odciagnietym!)) > bo mama ma nieuregulowany dzien > bo mama sie nie wyspi bo sie dziecko budzi > bo mama cierpi na kryzysy laktacyjne > bo mama... mrs.t, może dlatego, że autorka ustosunkowuje się tylko do wszechobecnego wmawiania, że KP jest najwygodniejsze - dla mamy. Ustosunkowuje się do konktretnych argumentów i podaje kontrargumenty. A jesli usiłuje się ustosunkować do argumentów dotyczących mamy, to podaje kontrargumenty dotyczące mamy. A generalnie - jako osoba, która nie broni zaciekle ani KP, ani KB - odbieram teksty Moniki zupełnie inaczej, niż mamy karmiące. Wielokrotnie podkreśla ona (czytam całego bloga, a nie tylko ten jeden artykuł), że karmienie piersią jest najlepsze dla dziecka, jednak nie posiada takich magicznych wręcz właściwości, jakie się mu przypisuje, nie zapewnia świetnego zdrowia i inteligencji, nie istnieją żadne badania, które by to potwierdzały, zresztą jest tak wiele czynników, które mają wpływa na zdrowie i inteligencję człowieka, że wmawianie matce, że jeśli nie karmi piersią, to popełnia niemal zbrodnię i jest egoistką myślącą tylko o sobie, jest po prostu i podłe i jest sporym nadużyciem Istnieją z kolei badania, które wykazały, że różnica w wystepowaniu np. alergii u dzieci karmionych piersia i butelka to... 0,1%. Tylko, że jakos o wynikach tego typu badań nikt nie mówi... powtarza się tylko jakies obiegowe opinie, a dostęp do rzetelnych informacji jest w tym kraju mocno utrudniony. Odpowiedz Link Zgłoś
jul-kaa Re: trudno sie nie zgodzic (NAWIAZANIE DO ARTYKUL 27.09.10, 15:16 Ja się z ilomaś tam przedstawiony argumentami nie zgadzam i generalnie nie podoba mi się ten wpis. Odpowiedz Link Zgłoś
mrs.t Re: trudno sie nie zgodzic (NAWIAZANIE DO ARTYKUL 27.09.10, 15:21 > Ja się z ilomaś tam przedstawiony argumentami nie zgadzam i generalnie nie podo > ba mi się ten wpis. widzisz jak sie nie identyfikuje z tym co pisze autorka, te sprawy ktore ona idczytuje jako niedogodnosci nie sa nimni dla mnie - tym samym moglabym powiedziec ze sie "nie zgadzam" ale, abstrachujac czy ci sie nei podoba czy nie.. ja widze i rozumiem dlaczego to co wymienia moze byc upierdliwe i niewygdne dla kogos. tyle ze to co mnie boli, to ze jest to wpis mamy ktora ma wybor. a dziecko wyboru nei ma, bo sie mu go nie daje. Odpowiedz Link Zgłoś
jul-kaa Re: trudno sie nie zgodzic (NAWIAZANIE DO ARTYKUL 27.09.10, 15:27 Masz całkowitą rację, że w ogóle pominęła kwestię dziecka, ale ja się w ogóle nie zgadzam z tym, co ona pisze o KP - u mnie jedyną prawdziwą tezą jest ta: Karmić piersią może tylko matka. reszta jest po prostu nieprawdziwa i to w dodatku pewnie w przypadku większości kobiet. Odpowiedz Link Zgłoś
jul-kaa Re: trudno sie nie zgodzic (NAWIAZANIE DO ARTYKUL 27.09.10, 15:37 I jeszcze jedno - dziewczynom karmionym butelką BARDZO się nie podoba, że się promuje KP poprzez wytykanie uciążliwości karmienia butlą. A co robi autorka postu? Dokładnie to samo - demonizuje KP wypisując trudności, które naraz nie zdarzają się prawie żadnej mamie. Odpowiedz Link Zgłoś
joalma Re: trudno sie nie zgodzic (NAWIAZANIE DO ARTYKUL 27.09.10, 15:38 oczywiście, że karmienie piersią ma mnóstwo wad, ale w końcu po to jest urlop macierzyński, jakkolwiek krótki to jednak zawsze te 4 m-ce. to czas tylko dla dziecka i nawiązania kontaktu, wypieszczenia malucha i stopniowego przygotowania go do życia, swiata. pierwsze 3 m-ce zycia dziecka to jakby 4 trymestr i takie wiszenie na piersi to taka sama norma jak ciąża i mdłości, poród i bolesne skurcze. natura i tyle. a to, że mamy są wygodnickie, decydują się na cc na życzenie, potem butla i niania/babcia to juz inna sprawa. takie czasy, taka moda. ja bardzo ubolewam, że nie karmię bezposrednio "z dystrybutora" tylko odciągam, fakt, że to dla mnie teraz wygodniejsze - odciągam jak mam czas, dziecko nie jest ode mnie uzależnione, nie mam zastojów czy wahania laktacji, ale tego bezpośredniego kontaktu z ssącym dzieckiem nic nie zastąpi. żadne mm nie jest też tak doskonałe w składzie jak pokarm mamy, nawet opracowane przez amerykańskich naukowców Odpowiedz Link Zgłoś
margonik Re: trudno sie nie zgodzic (NAWIAZANIE DO ARTYKUL 28.09.10, 02:15 Nie bardzo rozumiem, czemu CC na życzenie utożsamiasz z wygodnictwem i wymieniasz jednym tchem z butlą, nianią, babcią? Chciałam zauważyć, że dla niektórych wygodniejszy jest poród SN, dla innych CC, tak samo, jak dla niektórych wygodniejsze jest karmienie piersią, a dla innych butelką. Kwestia wygody ma chyba najmniejsze znaczenie w przypadku porodu. Ja zdecydowałam się na CC z czystego strachu (może należałoby napisać, że mamy są strachliwe, a nie wygodnickie?) - strachu przed bólem i strachu o dziecko (córka by nie przeżyła SN). Nie widzę jednak żadnego związku pomiędzy formą porodu, a formą karmienia. Moja córka była na piersi półtora roku i syn pewnie też będzie mimimum rok. Dla mnie akurat karmienie piersią jest wygodne. Śpię z dzieckiem, więc w nocy mi specjalnie nie przeszkadza - nawet nie jestem w stanie powiedzieć ile razy dziecko karmię, bo przysypiam w tym czasie, a jak gdzieś wychodzę, czy wyjeżdżam, to przynajmniej nie muszę przygotowywać ekwipunku. Karmienie w terenie też mnie nie zraża - jakoś mnie to nie krępuje specjalnie. Dla mnie wygoda to KP, chociaż wierzę, że dla innych może byc na odwrót. Przyznaję jednak, że przy córce musiałam być na diecie i to rzeczywiście było bardzo męczące. Przez półtora roku zero nabiału w jakiejkowiek formie i jeszcze paru innych rzeczy. Gdybym miała to powtarzać przy drugim dziecku, nie wiem, czy wytrzymałabym tak długo. Córka jednak nie tolerowała żadnego innego mleka, ani nabiału w żadnej innej formie i odstawienie jej było równoznaczne z całkowitym pozbawieniem jej nabiału. Dopiero teraz, gdy ma 4 lata, udaje sie jej wcisnąć coś z nabiału - lody lub mrożony jogurt. Na szczęście synkowi nic nie przeszkadza i mogę sie odżywiać zupełnie normalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
joalma Re: trudno sie nie zgodzic (NAWIAZANIE DO ARTYKUL 28.09.10, 07:31 bo znam takie kobiety, które zdecydowały się na cc tylko ze względu na własne widzimisię nie biorąc pod uwagę, że taki zabieg ma wpływ na stan noworodka, może mieć poważne konsekwencje zdrowotne. wiele było badań które dowodzą, że to szok dla dziecka, zdarza się zespół mokrego płuca, zmienia się coś w DNA itd. nie jest to poród naturalny, który w naturalny sposób przygotowuje dziecko do życia na świecie. jest przecież tyle form znieczulenia które można zastosować bez szkody dla dziecka, że cc ze względu na strach przed bólem mnie nie przekonuje. oczywiście, co innego cc ze względów medycznych, ale tego nie miałam na myśli. i dalej - butla z mm od razu bo panie stwierdzają, że mają chudy pokarm albo wrażliwe piersi, z resztą jeśli dzieckiem głownie zajmuje się ktoś inny to po co zawracać sobie głowę KP. znam takie kobiety i powiem szczerze, nie biorą pod uwagę tego, co najlepsze dla dziecka tylko co najlepsze dla nich, wszędzie tylko widzą plusy i minusy macierzyństwa a nie dzieciństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: trudno sie nie zgodzic (NAWIAZANIE DO ARTYKUL 27.09.10, 16:48 bardzo potrzebne slowa z butelkowego. dzieki, mrst. od siebie dodam jeszcze jedno: mamie karmiacej butelka tak samo "chodzi" o dziecko jak tej karmiacej piersia. i vice versa, zdarza sie, ze te karmiace piersia sa wobec odczuc i potrzeb dziecka bardziej obojetne-znam takie przypadki. powtorze to,. co kiedys napisalam-milosc i bliskosc nie jest pochodna sutka w buzi dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
mrs.t Re: trudno sie nie zgodzic (NAWIAZANIE DO ARTYKUL 27.09.10, 17:20 > od siebie dodam jeszcze jedno: mamie karmiacej butelka tak samo "chodzi" o dzie > cko jak tej karmiacej piersia. otoz to jesli chodzi , a zwykle chodzi, sie zgadzam, . dlatego nawet w komentarzu a propos tego artykulu na forum karmienie piersia 'wyglosilam poglad' ze mleko modyfikowane to dobrodziejstwo jak mama nie moze karmic piersia, bo ratuje moze nawet i zycie dziecka. ale w tym artykule jest tylko mama mama mamy wygoda i ani slowa o dziecku dla mnie, i to przykre. znizanie kp a kb do wyboru pomiedzy wygoda mamy to dla mnie duze nieporozumienie, bez dziecka w tle. mam nadzieje ze dobrze zostane zrozumiana. Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: trudno sie nie zgodzic (NAWIAZANIE DO ARTYKUL 27.09.10, 17:45 no tak, tyle ze jakby sie zastanowic, to-biorac pod uwage wygode mamy-obie metody moga potencjalnie miec swoje i zle i dobre strony. kiedy karmilam piersia, bylo mi wygodnie (nie liczac 1500 pobudek w nocy i przystawiania co chwila w dzien), nie mialam najmniejszych "technicznych" trudnosci; rozumiem jednak te kobiety, dla ktorych to jest masakra, dramat i gehenna! bo tak bvardzo czesto jest, szczegolnie gdy wystapia owe "techniczne" trudnosci. natomiast teraz karmie butelka i rowniez jest mi wygodnie (jedyny minus to to mysie, ale nie dlatego, ze samo w sobie uciazliwe, ale dlatego, ze mam tylko 2 butelki, no i nie mam zmywarki...), ze nie wspomne o tym, ze ktro inny moze dziecko nakarmic, no i mleko zawsze, w kazdych okolicznosciach bedzie. mysle ze niuepotrzebnie skupiacie sie na tym "mama, mama i tylko mama", no bo trudno, zeby dziewczyna z perspektywy dziecka pisala (ktoremu, powiedzmy sobie szczerze, jest obojetne skad mleko leci), no i wiadomo, ze wypunktowala ze swojej perspektywy , niczyjej innej. pewnie wy i nawet ja dodalybysmy od siebie cos innego, albo odjelybysmy. doszukujecie sie na sile czegos, czego w tym tekscie nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
mrs.t Re: trudno sie nie zgodzic (NAWIAZANIE DO ARTYKUL 27.09.10, 18:49 > doszukujecie sie na sile czegos, czego w tym tekscie nie ma. no wiem, szukam dziecka szukam i nie ma > mysle ze niuepotrzebnie skupiacie sie na tym "mama, mama i tylko mama", no bo t > rudno, zeby dziewczyna z perspektywy dziecka pisala (ktoremu, powiedzmy sobie s > zczerze, jest obojetne skad mleko leci), owszem,skad leci to obojetnie , ale ja to pisze z glebokim zalozeniem ze jednak piersiowe mleko jest dla dziecka najzdrowsza alternatywa, z zasady >no i wiadomo, ze wypunktowala ze swoje > j perspektywy , niczyjej innej nie wiem czy sie skupiam czy nie, ja na to zwrocilam uwage po ktoryms razie (to nie pierwszy moj kontakt z takim czy przeciwnym zdaniem, ze mama podejmuje wybor nie tylko za siebie i ja sie z tym mocno zgadzam,i mysle ze to jest w duchu ap, by podejmowac taka decyzje ktora uwzglednia tez dziecko, (czego mi w powyzszym mocno brakuje) tyle dlatego nie zgadzam sie ze 'trudno z perspektywy dziecka pisac' wlasnie chodzi o to zeby sprobowac swiat postrzegac oczami dziecka, I NIE CHODZI MI TERAZ juz tylko o karmienie, tylko empatie dla dziecka. "bo ono za siebie nie pomysli" poki co...i na rodzicach przez lata opiera sie odpowiedzialnosc za madre decydowanie za dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
jul-kaa Re: trudno sie nie zgodzic (NAWIAZANIE DO ARTYKUL 27.09.10, 19:08 > > mysle ze niuepotrzebnie skupiacie sie na tym "mama, mama i tylko mama", n > o bo t > > rudno, zeby dziewczyna z perspektywy dziecka pisala (ktoremu, powiedzmy s > obie s > > zczerze, jest obojetne skad mleko leci), Naprawdę myślicie, że dziecku jest obojętne czy ma w buzi sutek czy smoczek? Ja się z tym nie zgadzam. Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: trudno sie nie zgodzic (NAWIAZANIE DO ARTYKUL 27.09.10, 19:39 szukasz dziecka, ale juz ci wyjasnilam perspektywe-mysle-mamy karmiacej butelka. przeciez nie mozesz zaprzeczyc, ze istnieje cala rzesza mam, ktore majac na uwadze dobro dziecka, mimo wszystko nie karmi juz (albo nigdy nie karmila) piersia z roznych wzgledow, ktore absolutnie z egoizmem nie maja nic wspolnego...? mrst nie zalamuj mnie i nie forsuj pogladu, ze karmienie piersia jest w duchu ap, a butelka juz nie bardzo. nikt zdrowy na umysle nie zaprzeczy, ze mleko z piersi jest lepsze niz sztuczna mieszanka. ale oczekiwalabym od kp odrobiny empatii w strone tych, ktore z wielu wzgledow muszqa podac mieszanke, nazwijmy to, next best thing. uwazasz, ze JA, karmiac butelka, nie mysle o dziecku, nie daje mu bliskosci i milosci, nie przejawiam wobec corki empatii i ogolnie jestem antyteza ap? moze wobec tego nie powinnam sie udzielac na tym forum, ktore jakby nie bylo narodzilo sie w mojej glowie-a wiec i idee ap w niej siedzialy...? i jeszcze jedno-zadna z was obronczyn kp nie zareagowala na moj przyklad mam kp, ktore wobec dziecka sa obojetne i w caloksztalcie z ideami ap nie maja nic wspolnego. pisalam juz o takiej kobiecie w innym watku, i zadna nie zareagowala-gdzie wiec ten obiektywizm ? Odpowiedz Link Zgłoś
mrs.t Re: trudno sie nie zgodzic (NAWIAZANIE DO ARTYKUL 27.09.10, 21:37 nie noo naranja nie denerwuj mnie :p dpbrze ze sie dlugo znamy dobra, zgadzam sie ze to jest perspektywa mamy karmiacej butelka i nei ma tam podtekstow [u]i jako tako nei jest to tekst ktory mialby na celu przekonywanie kogos do wyboru KP/KB[/u] - tylko o to mi chodzi ( o ten tekst jako prezentacja powodow dla ktorych ktos wybralby karmienie butelka - szczegolnie odcinam sie od sytuacji jak Twoja, w ktorej szczegolu nei chce wchodzic choc je znam. \Mowie o suchym wyborze , a nie takim gdy mama siega po butelke DLA DOBRA DZIECKA taki wybor wyborem AP nie jest dla mnie, ale mysle ze sie ze mna zgodzisz. jesil ten tekst jest tylko jakas tam refleksja 'po', a nie zbiorem powodow samych w sobie dla ktorych mama nie majaca problemow z karmieniem dziecka piersia miala by przejsc na mleko modyfikowane (nawet nie chce pisac 'butelke' bo odciagane mleko mamy smakuje w butelce tak samo ) to , jak zreszta napisalam, rozumiem. hm, jasno sie wyrazam ? - Ściągawka karmiącej mamy , piersi pełne mleka► EDUKACJA!‼ ☼ Lancs. Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: trudno sie nie zgodzic (NAWIAZANIE DO ARTYKUL 27.09.10, 21:56 no, teraz sie wyrazilas tak, ze sie z toba zgodze i takiego wlasnie jezyka oczekiwalabym we wszelkich dyskusjach nt kp kontra kb Odpowiedz Link Zgłoś
gladys_g Re: trudno sie nie zgodzic (NAWIAZANIE DO ARTYKUL 28.09.10, 11:44 Ten wpis nie jest gloryfikacją butelki ani atakowaniem KP. Jest odpowiedzą na panujące w świecie laktacyjnych terrorystek przekonanie, że karmienie piersią jest wygodne dla matki (zawsze i każdej). I owszem, wpis jest z perspektywy matki, bo jest dokładnie o tym - o jej wygodzie albo braku. Jakby zmienić perspektywę, to wpis pewnie brzmiałby: dziecko lubi mieć stały dostęp do mlecznej piersi i dla dziecka to jest najwygodniejsze, kropka. Ale to po prostu nie o tym więc nie rozumiem Twojego zdziwienia obraną perspektywą. Odpowiedz Link Zgłoś
mrs.t Re: trudno sie nie zgodzic (NAWIAZANIE DO ARTYKUL 28.09.10, 11:55 WOOO HOO JEden wpis na temat dzieki gladys przywracasz mi wiare w forum)) > stęp do mlecznej piersi i dla dziecka to jest najwygodniejsze, kropka. Ale to p > o prostu nie o tym więc nie rozumiem Twojego zdziwienia obraną perspektywą. > nie to ze dziwi. przeciez ma takie prawo, nawet nie chcialabym by ta dyskusja byla odebrana jako osadzanie,bo trudno tu wywyzszac jedna koncepcje vs druga, bo one sa rozne, niekompatybilne, nieporownywalne, i nie na jednej plaszczyznie. po prostu mi osobiscie troche szkoda takiego postrzegania swiata - z perspektywy wygodnego rodzica (niewazne karmenie, chodzi o caloksztalt) - a nie dziecka ciekawego swiata, ktore o swoje nie zawalczy. Akurat na blogu przypadkiem calkiem traflam na taki opis , ktory wywolal takie a nie inne skojarzenia Odpowiedz Link Zgłoś
margonik Re: trudno sie nie zgodzic (NAWIAZANIE DO ARTYKUL 28.09.10, 03:16 > znizanie kp a kb do wyboru pomiedzy wygoda mamy to dla mnie duze > nieporozumienie, bez dziecka w tle. Mrs.t - zgadzam się w pełni. Jednakże chyba wybór między KP, a KB rzadko jest kwestią wygody. W większości wypadków wynika z jakichś problemów z karmieniem. Problemy te mogą dotyczyć zarówno dziecka, jak i matki. Na szali stawiane są za i przeciw. Wiadomo, co jest "za" - jakie plusy dla dziecka, ale osobiście uważam, że nie za wszelką cenę. Wiadomo, że dobro dziecka jest najważniejsze dla matki (poza patologią), ale butelka i MM to nie narzędzie tortur, ani trucizna, a szczęśliwa, niesfrustrowana matka to czasami o niebo większy skarb dla dziecka niż cycyek. Niestety kobiety decydujące się na butelkę często czują się napiętnowane z tego powodu. Może dlatego też powstają takie teksty, żeby jakoś się usprawiedliwić (chociaż do usprawiedliwiania nie ma powodu), ale także dodać odwagi tym, które stoją na granicy, w jakiś tam sposób się męczą, a jednocześnie nie mogą podjąć wyboru. Odpowiedz Link Zgłoś
jul-kaa Re: trudno sie nie zgodzic (NAWIAZANIE DO ARTYKUL 28.09.10, 09:00 margonik napisała: > Jednakże chyba wybór między KP, a KB rzadko jest kwestią wygody. Nie zgodzę się. Wiele mam bardzo szybko wprowadza smoczek uspokajacz ("przecież nie będę dziecka nont-stop nosić!") i butlę ("ja też mam prawo wyjść z domu!") - jak widać właśnie z wygodnictwa. A potem rzeczywiście często pokarm zaczyna się kończyć, dziecko się nie najada itp. Matkom nie chce swię czytać, nie chce się wkładać wysiłku w ratowanie laktacji, łatwiej jest podać butlę i dorobić ideologię. Przyczyna więc w wygodzie... Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: trudno sie nie zgodzic (NAWIAZANIE DO ARTYKUL 28.09.10, 10:51 szkoda ze dla wielu was wrota empatii i wyobrazni pozostaja tak permanentnie zamkniete-"smoczek uspokajacz", i butla jako srodek pomagajacy na "wyjscie z domu", ech, szkoda slow. ciezko sie dyskutuje z takim fanatyzmem, tym bardziej, ze jak wiadomo, fanatyzm ma to do siebie, ze odporny jest na jakakolwiek argumentacje, i nic nie jest w stanie fanatyzmu przekonac, ze wcale tak nie jest. gdybysmy nie byly na forum publicznym powiedzialabym, ze istnieje duze podobienstwo miedzy niektorymi z prezentujacych tu zdecydowane pro-piersiowe poglady (w wydaniu fanatycznym) do ciezkozbrojnego rycerstwa, a w jakim aspekcie, to nietrudno sie domyslic. jesli juz mowa o fanatyzmie blogu butelkowego-coz, moim zdaniem jest on dokladnie tak samo "fanatyczny", jak fanatyczne ale w druga strone jest forum o dlugim karmieniu piersia. tzn nie, przepraszam-forum w skali fanatyzmu uzyskuje 12 punktow na 10, blog butelkowy moze ok 5. szkoda, ze operujecie tak wyswiechtanymi i niezgodnymi z prawda frazesami na temat tego "wygodnictwa" mam karmiacych butelka. ja osobiscie siebie za wygodnicka egoistke nie uwazam, co wiecej, znam wiele mam ktore (z roznych wzgledow) wybraly karmienie butelka, a ktore w moich oczach sa milion razy lepszymi, bardziej czulymi i uwaznymi mamami od tych, ktore karmia piersia, ale robia to "na odwal sie", odkladajac dziecko po nakarmieniu by samo sie soba "zajelo" przez wiele godzin badz oddajac je w inne rece (a same zajmuja sie rzeczamiu, o ktore tak chetnie oskarzacie mamy butelkowe, to jest o owe "wyjscia z domu", egoizm etc). pytalam zreszta kilkukrotnie co sadzicie o takich mamach-ale najwyrazniej fakt, ze karmia piersia jest najwazniejszy; to je definiuje jako matki doskonale i nic tego nie zmieni, mimo ze de facto sa zimnymi, egoistycznymi, nieczulymi babsztylami (o tak, sa takie), ktore o dziecku wyrazaja sie z najwyzsza pogarda, ze znuzeniem i wsciekloscia w glosie, zas ich ekspresja nosi permanentny znak zapytania : "kiedy ten bachor wreszcie dorosnie do normalnego jedzenia i odczepi sie ode mnie!". ale ok, one karmia piersia, i to sprawia, ze staja o niebo wyzej od karmiacych butelka, ale czulych, i prawdziwie bliskich swemu potomstwu matek. z tym juz wam sie nie chce dyskutowac, bo takie zjawisko juz sie wam w glowach nie miesci, prawda? jesli dla was ten czynnik (to jest klarmienie piersia badz nie )decyduje o tym, kto bardziej zasluguje na miano dobrej matki (a taka mysl przebija przez niektore posty), to ja chyuba faktycznie nie wiem, co to jest AP (i po co). Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: trudno sie nie zgodzic (NAWIAZANIE DO ARTYKUL 28.09.10, 10:58 "wiem, że mozna dac dziecku bliskośc karmiąc je butelką, są na tym forum takie mamy przecież ale są też takie, które butelkę dają dziecku w łapę nie wyjmując dziecka z wózka - znam takie niestety znam tez takie, ktore karmią piersią ale bliskości u nich za wiele nie ma - tez są takie tylko nie można generalizowac rzecz jasna " no wlasnie kinga owca,jestes jedyna osoba ktora wspomniala o tym asopekcie. ciekawe jednak, ze -nawet przyjmujac, ze pani z bloga butelkowego faktycznie wymadrza sie na temat kp nie majac o nim pojecia (nie wiem, nie czytalam calosci)-co oczywiscie jest jak najbardziej mozliwe-ciekawe, powtarzam jest to, ze na temat karmienia butelka, a zwlaszcza jego domniemanych przyczyn najchetniej wymadrzaja sie te, ktore butelka nie karmia i nie karmily (karmienie w szpitalu czy przez dwa dni w domu nie liczy sie). dokladnie tyle samo "madrosci" maja do powiedzenia! a najciekawsze jest to, ze probuja swych sil jako kieszonkowe psychoanalityczki, rysujac profil psychologiczny matki karmiacej butelka bez najmniejszej zenady. zupelnie jakbym ja, zdeklarowana wegetarianka od 20 lat, okreslila miesozercow jako wszystkicvh bez wyjatku krwiozerczych psychopatow. szufladkowanie , na dodatek bez znajomosci sytuacji, to dosc wulgarne narzedzie... Odpowiedz Link Zgłoś
kinga_owca Re: trudno sie nie zgodzic (NAWIAZANIE DO ARTYKUL 28.09.10, 10:59 green_naranja są takie mamy o których pisze Julka i takie mamy, o których piszesz Ty to chyba oczywiste czemu bierzesz to tak do siebie? ja tam nie czuję się atakowana Twoimi slowami bo mnie one nie dotyczą Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: trudno sie nie zgodzic (NAWIAZANIE DO ARTYKUL 28.09.10, 11:21 biore to do siebie, bo jako mama karmiaca butelka automatycznie jestem szufladkowana niezaleznie od tego, jaka byla (jest) moja sytuacja. biore to do siebie, bo odkad przestalam karmic piersia a zaczelam butelka, spotykam sie z tym zdumiewajacym zjawiskiem, charaktyerystycznym tylko dla polskich forow a ktorego glowna cecha jest zajadla niechec, czasami wrecz nienawisc, a nieodmiennie zawsze potepienie w czambul. o szufladkowaniu juz wspomnialam? biore to do siebie, bo rozumiem juz kobiety, ktore przez laktacyjny terroryzm czuja sie zaszczute i niejednokrotnie boja publicznie wspomniec, ze karmia mieszanka -a o tym, ze nie z powodu trudnosci, a z wyboru, to juz w ogole nie powinny wspominac, bo wtedy wlasnie dowiedza sie, jakimi strasznymi, zlymi matkami sa, i jaka straszliwa krzywde wyrzadzaja swoim dzieciom. biore to do siebie, bo tak samo jak uwazam, ze moje wybory niekoniecznie moga odpowiadac cudzemu wyobrazeniu o rodzicielstwie bliskosci (wychowanie dziecka w ekologicznej swiadomosci wspolzaleznosci istnien, pieluchowanie pieluchami wielorazowymi, niejedzenie miesa, noszenie w chuscie, bycie z dzieckiem nieustannie przez 24h/dobe, etc), tak samo cudze definicje (ie tylko spanie z dzieckiem w jednym lozku i karmienie piersia do 4 rz) niekoniecznie musza byc bliskie mi- a jednak zdarza sie, i to na tym forum, ze wszystko inne staje sie niewazne wobec przeogromnie waznego faktu karmienia piersia. smiac mi sie chce juz na mysl o tych wszystkich kp, ktore poprzez ten sam jeden jedyny fakt same sie nobilituja do miana swiadomego rodzica dajacego dziecku bliskosc i milosc, jakby tylko ten jeden czynnik mial rzeczywiste znaczenie. a mnie sie zawsze wydawalo, ze tolerancja i empatia to cos, co powinno charakteryzowac kazdego swiadomego rodzica. Odpowiedz Link Zgłoś
mrs.t Re: trudno sie nie zgodzic (NAWIAZANIE DO ARTYKUL 28.09.10, 11:41 naranja, wez odpusc, przynaj,mniej na naszym forum. tyle razy o to prosze, by z dobrymi intencjami odczytywac posty innych mam. a nie szarpac sie jak na niemowlaku, kazda z nas osobno i po kolei powtarza ci ze sa rozne typy mam. moze zawrzyjmy jakis komrpomis, by nie nazywac z gory mam 'wygodnickich' "butelkowymi", jesli czujesz ze to jest opis Ciebie krzywdzacy. jesli bierzesz to do siebie. a tylko o takich mamach mowa. *TZN O wygodnickich, nie 'butelkowych nie bede powtarzac ja sama, po raz pietnasty, ze mm moze byc dobrodziejstwem bezsensu doszukujesz sie tu 'laktacyjnego terroru' podczas gdy wiekszosc z mam karmiacych piersia przeciwstawic moglaby terror butelkowy, dlaczego nie mozesz traktowac karmienia butelka jako najlepszej drogi jaka moglas obrac 9choc pewnie to robisz) i doszukiwac sie tego ze chcemy (my tu na RB) cie za takie karmienie ukamieniowac? powtarzam, dyskusja bazuje na mamach ktore z czystego wygodnictwa , ktore dla mnie jest opisane w blogu (nie wnikajac w sytiuacje autorki, wklejenie tu tekstu nie ma na celu 'case study' zadnej pojedynczej mamy tylko jest uzyte jako zobrazowanie pewnego zjawiska) odrzucaja karmioenie piersia (naumyslnie nie uzylam zwrotu karmia butelka") , ty taka mama nie jestes, wiec dosc. z przykroscia, ale jesli dyskusja potoczy sie w kierunku jak Twoj ostatni post, usune ten watek z widoku, bo nie przynosi on nic dobrego a takie nie jest zalozenie forum. w pingponga mozna pograc na niemowleciu. Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: trudno sie nie zgodzic (NAWIAZANIE DO ARTYKUL 28.09.10, 11:55 mrst nie baw sie w dobrego policjanta i nie usuwaj watku, bo kazdy ma prawo wyrazic swoje zdanie, a zamiatanie sprawy pod dywan niestety problemu nie rozwiaze. poza tym ja sie nie zgadzam na kasowanie moich wypowiedzi mimo ze nie do konca zgodne sa one z nurtem mainstreamu a problem moim zdaniem lezy nie tylko w nazewnictwie ale przede wszystkim w uprzedzeniach. w tym watku nie doszukalam sie (poza kilkoma bardzo ostroznymi wpisami) postow tchnacych lagodnoscia i empatia "nie- chcacych- szufladkowac -mam- karmiacych- piersia; spotkalam sie za to z atakiem na autorke bloga (byc moze faktycznie bzdury ona pisze, byc moze nie zna sie na kp-tak samo, jak atakujace nie znaja sie na kb!)i co za tym idzie, przeniesieniem tych projekcji na pozostale mamy karmiace butelka. byc moze moje posty na ten temat sa ostrzejsze niz bym chciala, ale doprawy, rece i nie tylko rece opadaja, gdy sie czyta po raz n-ty jakie to karmiace butelka sa wygodnickie egoistki ograbiajace dziecko z tego, co najcudowniejsze. ciekawe, ze jedna jedyna kinga owca nawiazala w jakikolwiek sposob do moich zapytan -a co z matkami, ktora karmai piersia, a mimo to swojego dziecka zadna z was by im nie powierzyla nawet na 5 minut?przyznalas i ty mrst, ze sa takie matki, ale nie rozwijasz tematu. Odpowiedz Link Zgłoś
kinga_owca Re: trudno sie nie zgodzic (NAWIAZANIE DO ARTYKUL 28.09.10, 13:18 green_naranja napisała: spotkalam sie za to z atakiem na autorke bloga (byc moze faktycznie bz > dury ona pisze, byc moze nie zna sie na kp-tak samo, jak atakujace nie znaja si > e na kb!)i co za tym idzie, przeniesieniem tych projekcji na pozostale mamy kar > miace butelka. > nie obraź się, ale to tak, jakbyś krytykę Ojca Rydzyka uważała za atak na Kościół Katolicki... Odpowiedz Link Zgłoś
jul-kaa Re: trudno sie nie zgodzic (NAWIAZANIE DO ARTYKUL 28.09.10, 11:49 green_naranja, ja też nie rozumiem, dlaczego bierzesz do siebie to, co piszemy (w tym ja) o wygodnickich matkach. Piszemy "niektóre", "wiele", "część", a Ty czytasz "wszystkie, a zwłaszcza green_naranja". Jeśli ktokolwiek Cię szufladkuje, to akurat nie my... Ja w tym wątku nie piszę o mamach kp nie ap, tylko o mamach kb nie ap. Zawsze muszę dodawać o drugiej stronie medalu? Przecież to oczywiste, że mama, która daje pierś na odwal się, często się przy tym, złoszcząc na dziecko (że za długo ssie, że się bawi, że macha raczkami) i potem odkłada dziecko żeby się samo bawiło, wg nas postępuje niewłaściwie. To jest jakiś kompletny truizm i nie rozumiem, dlaczego tak się upierasz, żeby każda z nas to napisała. Ja już napisałam, mam zaliczone ? I naprawdę nie chodzi tu o mamy, którym kp nie wyszło, które NAPRAWDĘ nie mogły karmić, tylko o te, które nie robiły tego właśnie z wygodnictwa i ze skupienia na samych sobie. Uważasz, że takie nie istnieją? Czy że nie mamy prawa o nich pisać? I jak dla mnie forum DKP jest jednak o zaletach DKP a nie o wadach KB. A ten blog (szczególnie ten wpis) jest o wadach KP a nie zaletach KB, co dziewczyny w iluś postach wykazały. Jak chcesz koniecznie rozmawiać o terrorze laktacyjnym, a jednocześnie postulujesz pokazywanie innych aspektów sprawy, to może porozmawiajmy o terrorze butelkowo-smoczkowym: jeszcze nie dopajasz? Dlaczego nie dajesz smoczka? on/a płacze, bo nie ma smoka! daj butelkę, to się wyśpi! Za długo karmisz, twoje mleko nie ma wartości. kp w tym wieku jest nienormalne! To nie jest terror? Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: trudno sie nie zgodzic (NAWIAZANIE DO ARTYKUL 28.09.10, 12:07 julkaa, gwoli scislosci, wlasnie na dkp przeczytalam kilkuikrotnie o "podawaniu trucizny" czy "karmieniu swinstwem w butelce"-doslownie, wiec nie mow mi, ze to obiektywne forum na ktorym mile panie tylko doradzaja i wspieraja sie. owszem, spora czesc po to tam wlasnie jest, ale sa i takie, ktore maja zupelnie inne rozrywki. i co ciekawe, dopiero od moich ostatnich postow zaczelyscie rozgraniczac na te, ktore karmia butelka z jakichs przyczyn konkretnych, i na te, ktore robia to dla wlasnej wygody. a skoro o wygodzie mowa, to dlaczego uwazasz, ze mama ktora wybrala karmienie butelka dla "wygody" wlasnie, automatycznie musi byc gorsza matka, nie poswiecajaca wlasnemu dziecku czasu, nie obdarzajaca go bliskoscia i miloscia? no bo przeciez to implikujesz, przeciwstawiajac kb z "niemoznosci" kb z "niecheci". co do twoich przykladow terroru butrelkowego-nie, to nie jest terror, to glupota i wscibianie nosa w nie swoje sprawy. zupelnie takie samo, jak nakazywanie dopajanie woda z glukoza i soczkami mamom karmiacym butelka. terrorem by bylo, gdyby juz w szpitalu wciskano ci w rece butelke z mieszanka wbrew twoim checiom.co owszem, zdarza sie, zdaje sobie doskonale z tego sprawe. Odpowiedz Link Zgłoś
jul-kaa Re: trudno sie nie zgodzic (NAWIAZANIE DO ARTYKUL 28.09.10, 12:16 green_naranja napisała: > julkaa, gwoli scislosci, wlasnie na dkp przeczytalam kilkuikrotnie o "podawaniu > trucizny" czy "karmieniu swinstwem w butelce"- A ja takich tekstów nie widziałam, choć przyznaję, że nie czytałam wszystkiego. Jeśli takie są - je (teksty) również uważam za niewłaściwe. > > i co ciekawe, dopiero od moich ostatnich postow zaczelyscie rozgraniczac na te, > ktore karmia butelka z jakichs przyczyn konkretnych, i na te, ktore robia to d > la wlasnej wygody. Hmm, mój wpis na ten temat dotyczył wyłącznie wygodnictwa właśnie. Nie pisałam nic o innych matkach, bo post dotyczył wygodnictwa a nie kb w ogóle. > a skoro o wygodzie mowa, to dlaczego uwazasz, ze mama ktora wybrala karmienie b > utelka dla "wygody" wlasnie, automatycznie musi byc gorsza matka, nie poswiecaj > aca wlasnemu dziecku czasu, nie obdarzajaca go bliskoscia i miloscia? Szczerze...? Uważam że odbiera dziecku coś, co mu się nalezy, co jest dla niego najlepsze i nie pochwalam takiego wyboru. Podobnie jak nie pochwalam nienoszenia z definicji (bo się przyzwyczai), tresury zasypiania itp. > co do twoich przykladow terroru butrelkowego-nie, to nie jest terror, to glupot > a i wscibianie nosa w nie swoje sprawy. A wchrzanianie się w Twoje zycie terrorystek lakta to nie jest glupota i wscibianie nosa w nie swoje sprawy? > terrorem by bylo, gdyby juz w szpitalu wciskano ci w rece butelke z mieszanka w > brew twoim checiom.co owszem, zdarza sie, zdaje sobie doskonale z tego sprawe. Ależ dokładnie tak się dzieje w większości szpitali. WSZYSTKIE dzieci moich koleżanek dostały w szpitalu butlę z mm lub glukozą! Moje było jedynym, którego nikt nie dokarmiał, gdzie nikt mi nie wmawiał, że mam za mało mleka, ze dziecko głodne. A jak juz trzeba było karmić nie piersią, to karmiłam swoim mlekiem strzykawką. Odpowiedz Link Zgłoś
mrs.t Re: trudno sie nie zgodzic (NAWIAZANIE DO ARTYKUL 28.09.10, 12:26 > i co ciekawe, dopiero od moich ostatnich postow zaczelyscie rozgraniczac na te, > ktore karmia butelka z jakichs przyczyn konkretnych, i na te, ktore robia to d > la wlasnej wygody. bo sama zauwazylas ze jest taka potrzeba. Odpowiedz Link Zgłoś
kinga_owca Re: trudno sie nie zgodzic (NAWIAZANIE DO ARTYKUL 28.09.10, 12:49 green_naranja napisała: > julkaa, > > a skoro o wygodzie mowa, to dlaczego uwazasz, ze mama ktora wybrala karmienie b > utelka dla "wygody" wlasnie, automatycznie musi byc gorsza matka, nie poswiecaj > aca wlasnemu dziecku czasu, nie obdarzajaca go bliskoscia i miloscia? bo jesli z czystej wygody to zrobiła to dziecko nie jest dla niej partnerem, najpierw ona potem dziecko, z dalszymi tego konsekwencjami i daleko mi do fanatyzmu KP z czystej wygody to można usiąść na miękkim fotelu zamiast twardym krześle Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: trudno sie nie zgodzic (NAWIAZANIE DO ARTYKUL 28.09.10, 15:05 ale tak teoretyzujac tylko-i pisze to z takiej wlasnie perspektywy, bo sama jak najbardziej jestem przychylna kp od samego poczatku, jesli tylko nie ma "przeciwskazan" natury roznej-a wiec teoretyzujac, dlaczego uwazacie, ze kobieta ktora wybiera od poczatku kb (lub pare chwil pozniej...) juz nie traktuje dziecka "po partnersku", stawia jego potrzeby na dalszym planie...? zaznaczam, ze zadnego pogladu tu nie chce forsowac, pytam tylko, dlaczego tak uwazacie. Odpowiedz Link Zgłoś
jul-kaa Re: trudno sie nie zgodzic (NAWIAZANIE DO ARTYKUL 28.09.10, 15:54 Bo dla dziecka jest lepsze KP. A jeśli wybiera coś, co jest dla niej lepsze, a dla dziecka gorsze... no odpowiedź nasuwa się sama. Odpowiedz Link Zgłoś
kinga_owca Re: trudno sie nie zgodzic (NAWIAZANIE DO ARTYKUL 28.09.10, 16:19 była mowa o wyborze z czystej wygody jesli wybiera KB od początku, nie mając faktycznych medycznych przeciwskazań, nawet nie próbuje i od razy bierze leki na wstrzymanie laktacji to tak, uważam, że nie traktuje swojego dziecka poważnie jesli kobieta próbuje ale nie ma wsparcia, nagadali jej pierdół, nie ma wiary w siebie, we własne piersi, ma depresję, nie umie poradzić sobie z bólem brodawek itp itd to insza inszość bywa Odpowiedz Link Zgłoś
gladys_g Re: trudno sie nie zgodzic (NAWIAZANIE DO ARTYKUL 28.09.10, 12:12 Green_naranja, jeśli masz poczucie winy albo po prostu nie jesteś przekonana, że jesteś dobrym rodzicem, to łatwo Cię będzie każdemu sterroryzować. Ja jestem ofiarą terroru butelkowego ze strony teściowej i laktacyjnego ze strony własnej mamy; albo raczej byłabym, gdybym miała jakiekolwiek kompleksy (nie mylić z wahaniami czy wątpliwosciami) na temat mojego macierzyństwa. Obie babcie mają bardzo zdecydowane poglądy a ja słucham i nie biorę do siebie Jak uwierzysz, że jesteś dobrą matką i że nie musisz się tłumaczyć z butelki, będzie Ci łatwiej odpierać ataki. Ba, nawet nie zauważysz ataków, bo olejesz Odpowiedz Link Zgłoś
fiamma75 Re: trudno sie nie zgodzic (NAWIAZANIE DO ARTYKUL 27.09.10, 16:57 jestem wygodną osobą, no tak mam, m.in. z wygody karmie piersią (już 4 lata 2 mce - drugie dziecko bezpośrednio po pierwszym). Jakoś nie trafiają do mnie te arugmenty, które mają świadczyć o mojej niewygodzie Odpowiedz Link Zgłoś
mrs.t Re: trudno sie nie zgodzic (NAWIAZANIE DO ARTYKUL 27.09.10, 17:22 > rugmenty, które mają świadczyć o mojej niewygodzie nie mow ze nie marzylo ci sie po 1500 pobudce w nocy zwalic wszystko na meza i powiedziec mu ze to on tym razem idzie przygotowac butelke ps. mi sie nie zdarzylo serio. jak nie moge synka uspokoic piersia w nocy to i tak wiem ze butelka by nic nie dala i trzeba by go nosic Odpowiedz Link Zgłoś
fiamma75 Re: trudno sie nie zgodzic (NAWIAZANIE DO ARTYKUL 28.09.10, 11:16 nigdy w życiu mi się coś takiego nie zdarzyło poza tym nie zaliczam pobudek co godzina (nie liczę ew. ciężkiej choroby), a jak mam dość karmienia w nocy to albo wtykam smoka w paszczę a jeśli dziec nie chce spać, budzę męża, odwracam się plecami do dziecka a mąż je bawi Odpowiedz Link Zgłoś
klarci Re: trudno sie nie zgodzic (NAWIAZANIE DO ARTYKUL 27.09.10, 17:05 a ja uważam, że karmienie to typowy przykład tego, że dla każdego co innego każde dziecko i każda mama są inne. z mojego doświadczenia - mama piersiowo - butelkowa - każdy sposób ma plusy i minusy. pomyślcie - ja miałam minusy jednego i drugiego na raz - masakra karmienie piersią jest bardzo trudne przez pierwsze miesiące. potem bywa chol... irytujące, ale jest o niebo wygodniejsze (dla mnie ). w nocy przystawiałam małego nawet nie otwierając oczu, prawie zawsze wyspana. za to wkurzało mnie robienie mleka poza domem. w domu też było strasznie, bo młody darł się w niebogłosy, a ja w pośpiechu wywalałam butelkę z ostudzoną wodą, rozsypywałam mleko i nie raz siadałam załamana na podłodze, powstrzymując się od zdemolowania kuchni z rozpaczy, bezsilności itp. więc osobiście uważam, że kp jest dużo wygodniejsze, co nie znaczy łatwiejsze. ale to ja i przy moim synku. przy innym dziecku i innej mamie może być zupełnie inaczej Odpowiedz Link Zgłoś
basiak36 Tylko z czym sie tutaj zgadzac?:)) 27.09.10, 22:11 Ja juz gdzies pisalam ze ten blog to taki zlepek mocno ponaciaganych argumentow przeciw kp, mocno butelkowo fanatyczny. Rzucajacy argumentami z powietrza (np na temat przeciwcial w pokarmie etc), oraz takimi jak te: "Karmienie piersią koliduje z powrotem do pracy, a wiele z nas pracować po prostu musi. Oczywiście można utrzymać laktację także pracując, ale wiąże się to z wieloma niedogodnościami, takimi jak konieczność odciągania pokarmu w miejscu pracy oraz ... permanentne niewyspanie. " Koniecznosc odciagania... naprawde, czemu ta pani nie skupi sie na pisaniu o karmieniu butelka, i po prostu odpusci sobie pisanie o karmieniu piersia, bo naprawde pojecia o tym nie ma.... I jak mozna pisac ze matkom nalezy sie "pełna informację o wszystkich aspektach" skoro autorka blogu nie ma informacji na temat karmienia piersia wystarczajacych do pisania o laktacji i karmieniu? Ja rozumiem ze to taki typowy fanatyzm ktory mozna spotkac w roznych sytuacjach, nie tylko karmieniu piersia, czyli 'jak nie mam argumentu przeciw to go wymysle albo posluze sie doswiadczeniami paru kolezanek z forum'. "Poza tym niemowlęciu karmionemu piersią zdarzają tzw. skoki apetytu, kiedy je prawie non stop. „Wiszenie przez kilka godzin jest tylko mini-skokiem apetytu, bo te prawdziwe zwykle oznaczają ucztowanie przez 2-3 dni (a czasem ciut dłużej) bez przerwy” (Monika Staszewska, wszystkie Jej cytaty pochodzą z forum KP). OK, tak zaplanowała to natura i nie z czym dyskutować, tylko gdzie tutaj ta osławiona wygoda?" No wlasnie, tylko na czym polega wygoda? Na tym ze dziecko spi i go nie widac? No przykro mi ale jesli taki ma byc cel bycia matka to po co nam w ogole dziecko? Jesli norma jest u dzieci karmionych piersia ze sie czesto budza bo chca byc przy mamie, to taka wlasnie jest norma, bo to dzieci karmione piersia ja wyznaczaja. To ze dziecko karmione butelka spi wiecej nie wyznacza normy. Odpowiedz Link Zgłoś
monniqque Re: Tylko z czym sie tutaj zgadzac?:)) 28.09.10, 01:09 Mrs.t ty to się terrorystka laktacyjna robisz! Odpowiedz Link Zgłoś
ursus_arctos Re: trudno sie nie zgodzic (NAWIAZANIE DO ARTYKUL 28.09.10, 08:04 a w ogole to co ma aspekt "wygody" do bycia rodzicem??? argumenty sa z sufitu jak dla mnie. "Karmienie piersią zajmuje zdecydowanie więcej czasu niż karmienie butelką." no tragedia po prostu. trzeba dziecko wziasc na rece i sie nim zajac. czyli co? butelkowe dziecko lezy sobie caly dzien, w przerwach miedzy karmieniemi i jest niewidoczne? halo? kolejne argumenty podobne. nie lubie tego bloga, jest fanatycznie anty kp, przy praktycznie zerowej wiedzy. jakby sie kobieta skupila na kb i mm to moze by to sens mialo, a tak tylko buduje kolejne mury i podzialy miedzy mamami. i po co? te dyskusje o "wygodzie" i "przewadze" sa smieszne po prostu. tak to wymyslila natura, ciezko z tym walczyc. niedlugo ciaza okaze sie "niewygodna" i dzieci beda sie rozwijac w inkubatorach taki tekscik do namyslu: www.kellymom.com/writings/parenting/youterus.html Odpowiedz Link Zgłoś
agasobczak Re: trudno sie nie zgodzic (NAWIAZANIE DO ARTYKUL 28.09.10, 08:34 Przestałam czytać tego bloga - zgadzam się z basią że pani nie ma pojęcia o kramieniu piersią i jest to anty piersiowy blog a nie butelkowy bo naprawdę na lekarstwo w nim wiedzy na temat karmienia butelką. Szkoda mi czasu na wywody kobiety, która wiedze na temat karmienia piersią czerpie ze swojego krótkiego doświadczenia i z literatury i to raczej anty - karmieniowej. I zapewne za jakiś czas (te które czytają) zobaczą nasze wypowiedzi na blogu wyjęte z kontekstu itp. Co z resztą miało miejsce z moimi tekstami Odpowiedz Link Zgłoś
kinga_owca Re: trudno sie nie zgodzic (NAWIAZANIE DO ARTYKUL 28.09.10, 10:43 niestety nie jest to ani dobry blog ani mądrej mamy... te, które mnie dłużej znają to wiedzą, że trudno mnie wyprowadzić z równowagi na polu KP kontra KB (poza szczytnymi wyjątkami, ale to wyjątki potwierdzające regułę) nie lubię tylko farmazonów, pierdół i tłumaczenia przed samym sobą, że czarne to jednak białe jest to tak, jakbym założyła sobie blog piersiowy który by był, hm, antybutelkowy a ten niestety tylko w nazwie ma butelkowy nie ma tam rzetelnych informacji na temat KB, porad, newsów, nowych patentów mieszanek, nowych cudownych smoczków, porad jak karmic butelką są tam natomiast wyssane z palca i nie poparte żadnymi dowodami teorie tej pani na temat karmienia piersią i ich ciągłe zestawienie i porównywanie do KB to tak, jakby rozmiary butelki podawać nie w ml tylko np DD czy GG, obsesja jakaś ja dziecku dałam dwa razy butelkę, nawet mam to nagrane na filmie z kliniki - ale jak rany, nie będe się wymądrzać na temat karmienia butelką nie rozumiem kobiet, które nie karmią piersia od początku z założenia staram się zrozumiec kobiety, ktore nie karmią przez swoje zagubienia, brak wsparcia, trudności czy bolesne doznania drażnią mnie matki które dla własnej wygody zabierają dziecku to, co mu się należy jak psu buda - karmienie piersią, noszenie, tulenie, bliskość - stawiam to na równi wiem, że mozna dac dziecku bliskośc karmiąc je butelką, są na tym forum takie mamy przecież ale są też takie, które butelkę dają dziecku w łapę nie wyjmując dziecka z wózka - znam takie niestety znam tez takie, ktore karmią piersią ale bliskości u nich za wiele nie ma - tez są takie tylko nie można generalizowac rzecz jasna wracając do samego bloga - niech każdy pisze o tym, na czym się zna a jeśli chce się pisac o czymś, na czym się nie zna, to trzeba się nieco podszkolić tylko że gdyby ta pani się podszkoliła, to by nie miała już o czym pisać i na koniec - nigdy nie rozpatrywałam kwestii karmienia dziecka w kategorii wygodnie/niewygodnie tak samo jak samej kwestii posiadania dziecka, męża, mieszkanie czy kwiatków w doniczkach jeśli mówię A to mówię B zachodzę w ciążę i wiem, że będzie mi, do ciężkiej cholery, niewygodnie łazić z wielkim brzuchem i biegac do kibla, a potem bedzie mi niewygodnie rodzić (bez róznicy czy sn czy cc), a potem bedzie mi niewygodnie dzieciaka nosić, wstawać do niego, tulić go i karmić i bedzie mi niewygodnie wstawać rano i ubierać go do przedszkola itp itd ale umiem z tego czerpac radość i wiem, ze ta niewygoda jest wpisana w życie całe życie Odpowiedz Link Zgłoś
basiak36 Re: trudno sie zgodzic:) 28.09.10, 11:31 > nie ma tam rzetelnych informacji na temat KB, porad, newsów, nowych patentów mi > eszanek, nowych cudownych smoczków, porad jak karmic butelką Dokladnie. Gdyby blog byl informacyjny i spelnial zalozenia autorki to bylyby tam informacje o dylematach z dodawaniem sztucznych kwasow tluszczowych do mieszanek, o przypadkach wycofywaniu mieszanek ze sklepu, o debacie na temat ile protein dodawac bo byc moze dodaja za duzo itp. Oraz o tym jakie nowosci udalo sie dodac do mieszanek, jak udalo sie w koncu ulepszyc butelki. Bylyby tez rzetelne informacje o karmieniu piersia, a tych tam w ogole nie ma, bo skad maja byc skoro autorka o laktacji nie ma pojecia.Dlatego po tym jak tam 2 razy zajrzalam, wiecej nie zagladam. Tak samo jakbym ja zaczela pisac blog o fizyce kwantowej. Po prostu taki blog zeby sobie powymyslac argumenty bo ktos ma jakas idee. Nic wiecej. Madrosci tam nie znalazlam. I nie spelnia wymagan podstawowych jesli chodzi o pisanie artykulow, prac, bo w takich trzeba podac argumenty i fakty konkretne, i dopiero wtedy wyciagac wnioski. No i korzystac umiejetnie ze zrodel i miec o nich pojecie jakies ) Odpowiedz Link Zgłoś
mrs.t Re: trudno sie zgodzic:) 28.09.10, 11:46 > > nie ma tam rzetelnych informacji na temat KB, porad, newsów, nowych paten > tów mi > > eszanek, nowych cudownych smoczków, porad jak karmic butelką > > Dokladnie. autorka bloga moze pisac tak jak chce, wypelnia swoje zalozenia, ktrore maja na celu zachwalanie karmienia butelka. nie musi pisac o rzetelnych informacjach o KP bo to blog butelkowy. po co ma pisac o patentach mieszanek, cudownych smoczkach , jesli nie jest takie jej widzimisie? To blog, a nie naukowa publikacja podlegajaca wnikliwemu sprawdzianowi i nacechowana obiektywizmem. Odpowiedz Link Zgłoś
kinga_owca Re: trudno sie zgodzic:) 28.09.10, 13:13 ok wolno jej tez napisać, że mleko kobiece jest trujące - jej blog w końcu tylko ona tego nie robi, bawi się w pseudonaukę i w tym stylu pisze Odpowiedz Link Zgłoś
basiak36 Re: trudno sie zgodzic:) 28.09.10, 18:45 > o KP bo to blog butelkowy. po co ma pisac o patentach mieszanek, cudownych smo > czkach , jesli nie jest takie jej widzimisie? To blog, a nie naukowa publikacja > podlegajaca wnikliwemu sprawdzianowi i nacechowana obiektywizmem. No pewnie, tylko zobacz sama ze niestety zalozeniem tego blogu jest 'rozwiewanie' mitow i podawanie matkom rzetelnych informacji)) Tylko szkoda ze tak sie nie dzieje. No oczywiscie pisac ma prawo o czym chce, tylko czemu nie nazwac blogu 'butelkowy, calkowicie antyKP, argumenty wymyslam na zawolanie, bo o KP nic nie wiem?, a o butelkach pisze tylko pozytywy, czesto naciagane' Odpowiedz Link Zgłoś
molly_bloom Re: trudno sie nie zgodzic (NAWIAZANIE DO ARTYKUL 28.09.10, 13:25 przeczytałam tę notkę i kilka poprzednich i niestety muszę z żalem stwierdzić, że ten blog nie jest butelkowy, tylko antypiersiowy i podgrzewa atmosferę piersiowo-butelkowej wojny szkoda... Odpowiedz Link Zgłoś
bursztynek3 Re: trudno sie nie zgodzic (NAWIAZANIE DO ARTYKUL 28.09.10, 21:44 nigdy nie patrzyłam na kp*/kb* w stylu wygodnie*/niewygodnie*, a wyłącznie jestem*/nie jestem* w stanie karmić. Skończyło się na tym , że kp było u nas tylko przez 1,5 mies., potem wyłącznie butla. Zrobiłam to, co uznałam za słuszne i najlepsze dla MOJEGO dziecka. Co ktoś myśli na ten temat mam głęboko w ....d*****ie Niech sobie każdy zrobi swoje, to sobie będzie decydował, jak będzie chciał... A terroryzmu wszelkiego i terrorystów (zwłaszcza kp i laktacyjnych) wmawiających ,że każda może karmić piersią nieznoszę (chorobliwe jednostki to są) i ... zaczęłam w końcu olewać. Zdrowsza jestem... Odpowiedz Link Zgłoś
mrs.t Re: trudno sie nie zgodzic (NAWIAZANIE DO ARTYKUL 30.09.10, 13:21 > > Skończyło się na tym , że kp było u nas tylko przez 1,5 mies., potem wyłącznie > butla. > Zrobiłam to, co uznałam za słuszne i najlepsze dla MOJEGO dziecka. Co k > toś myśli na ten temat mam głęboko w ....d*****ie Niech sobie każdy zrobi > swoje, to sobie będzie decydował, jak będzie chciał... > A terroryzmu wszelkiego i terrorystów (zwłaszcza kp i laktacyjnych) wmawiającyc > h ,że każda może karmić piersią nieznoszę (chorobliwe jednostki to są) i ... z > aczęłam w końcu olewać. Zdrowsza jestem... nie na temat > nigdy nie patrzyłam na kp*/kb* w stylu wygodnie*/niewygodnie*, a wyłącznie je > stem*/nie jestem* w stanie karmić. i dokladnie to powinno byc istota a nie dorabianie ideologii, i to jeszcze zapominajac w tyym wszystkjim o dziecku, a kierujax sie wlasna wygoda Odpowiedz Link Zgłoś
bursztynek3 Re: trudno sie nie zgodzic (NAWIAZANIE DO ARTYKUL 01.10.10, 17:40 mrs.t napisał: > > > > > Skończyło się na tym , że kp było u nas tylko przez 1,5 mies., potem wyłą > cznie > > butla. > > Zrobiłam to, co uznałam za słuszne i najlepsze dla MOJEGO dziecka. > Co k > > toś myśli na ten temat mam głęboko w ....d*****ie Niech sobie każdy zr > obi > > swoje, to sobie będzie decydował, jak będzie chciał... > > A terroryzmu wszelkiego i terrorystów (zwłaszcza kp i laktacyjnych) wmawi > ającyc > > h ,że każda może karmić piersią nieznoszę (chorobliwe jednostki to są) i > ... z > > aczęłam w końcu olewać. Zdrowsza jestem... > > > > nie na temat:/ > > > > > > nigdy nie patrzyłam na kp*/kb* w stylu wygodnie*/niewygodnie*, a wyłączni > e je stem*/nie jestem* w stanie karmić. > > > i dokladnie to powinno byc istota a nie dorabianie ideologii, i to jeszcze zapo > minajac w tyym wszystkjim o dziecku, a kierujax sie wlasna wygoda na temat, bo musiałam nakreślić pewne okoliczności towarzyszące memu podsumowaniu; po prostu straszliwie nie znoszę licytacji, co lepsze: butla czy cyc? Dla jednego butla , dla drugiego cyc ,a wszelkie próby udowadniania przez kogokolwiek, że wybrana przez niego metoda karmienia jest jedyną "słuszną" po prostu są śmieszne, podobnie jak cała ta autorka bloga. No to se kobita wydedukowała... Łojjj... Nobel się należy ... Odpowiedz Link Zgłoś
tygrysekkrakow Re: trudno sie nie zgodzic (NAWIAZANIE DO ARTYKUL 28.09.10, 22:17 W całej rozciągłości zgadzam się z Kingą. A co do bloga i rzekomych niewygód: chyba jestem w takim razie kosmitką jakąś bo: 1. Moja córka od początku najada się w kilka minut (jej rekord to chyba 10-15 min przy zasypianiu) i od urodzenia jada co ok 2-3 godziny (tylko sporadycznie zdarzało się cześciej, ale nigdy częściej niż co godzinę), nigdy nie "wisi" na piersi. 2. Wysypiam się super. Maja większość nocy przesypia, a nawet jak się obudzi i chce possać to ja przystawiam nawet oczu nie otwierając. Possie 2-3 min po czym odwraca się na drugi boczek i śpi. Ja się nawet nie wybudzam przy tym, przystawiam ją odruchowo, tak jak odruchowo sobie jasieczka pod głowę daję przez sen, po obróceniu na drugi bok. 3. Moje dziecię ma stały rytm dnia, tj wstaje ok 9, je śniadanko, idziemy na spacerek. ok 11.30 drugie śniadanko, ok 12-14 drzemka, potem obiadek i drugi spacer, zabawa w domu, podwieczorek, 3 spacer, ok 19 kolacja, po niej kąpiel i ok 20 idzie spać. W międzyczasie zabawa w domu i ssanie piersi kiedy ma ochotę. Jakoś to ssanie jej nie zaburza rytmu dnia, tak jak nie zaburza go picie wody na spacerze w upał. No chyba, że regularmy rytm dnia ma oznaczać, że dziecko nawet sika i po nosie się drapie o określonej godzinie - wtedy owszem, moja ma rytm nieregularny bo pić jej sie chce o różnych porach i siusia też różnie 4. Karmić może i tata i babcia. mlekiem odciągniętym lub innymi frykasami, choćby kanapką, owocami. Przecież nie zostawiam małej na cały dzień, bo takiej potrzeby nie mam, lubię być z moim dzieckiem. A odciąganie to żaden wysiłek i nie trwa godzinami bynajmniej. 5. Póki mała była tylko na piersi, karmiłam, gdzie i kiedy chciała. Odkąd je inne rzeczy, zawsze mogę podać owoc czy herbatnika zanim znajdziemy zaciszne miejsce, gdzie mamy spokój. Jeszcze nikt się mnie nie czepił o karmienie w miejscu publicznym. Jakby ktoś spróbował to bym mu poradziła by się nie gapił to nie będzie miał problemu, bo gapić się przecież nikt nie każe. Mnie np drażni widok grubasów obżerających się na ulicy hamburgerami tak że im keczup po brodzie cieknie - widok wielce nieestetyczny. Ale się ich nie czepiam, tylko się nie gapię. Gdy widzę dziecię karmione butlą, zawsze jakoś mi się żal go robi, że nie może się w maminą pierś wtulić i maminego mleczka napić. Butla jakaś taka bezduszna mi się wydaje, to taki sztuczny substytut mlecznej piersi. Jak dla mnie dziecko ma prawo do naturalnego karmienia. Dlatego zawsze się miło uśmiecham do karmiących mam. Reasumując: to nie karmiąca matka ma problem z karmieniem w miejscu publicznym, problem z tym mają gapie, którym kultury nie starcza by się nie gapić. 5. Kryzysów nie miewam, nie każdy je ma. U mnie ciężki był tylko pierwszy tydzień: nawał i popękane brodawki. Potem karmienie stało się przyjemnością i jest nią do dziś (prawie rok minął). 6. Nie pracuję z wyboru - chcę być przy małej. Ale gdybym musiała, też nie podałabym mm tylko odciągałabym mleko. Autorka blogu farmazony jakieś pisze, że to takie problematyczne jest, że koniecznie w pracy odciągać trzeba (a tu już zależy w jakim wieku jest dziecko i ile potrzebuje karmień), o rzekomym niewyspaniu pisałam wyżej. 7. Mycie i taszczenie wszędzie butelek, smoczków, termosów z wodą, miarek, proszków, łyżeczek - nie jest uciążliwe? Ja jak chcę się wybrac na wędrówkę po okolicznych wzgórzach to biorę dziecia do chusty i pampka do kieszeni. Znajoma mama butelkowa raz chciała mi towarzyszyć - dała spokój po godzinie, bo nie dawała rady tachać wózka, torby z ekwipunkiem i wrzeszczącego dziecia. Inna wzieła męża by niósł dziecia w nosidle - ta wytrzymała nawet 3 godziny, po czym musieli szybko wracać bo brakło mm, czy tam woda się wylała, nie pamiętam już dokładnie. A my sobie łazimy ile dusza zapragnie, nie kłopocząc się o bagaż czy o nagły napad głodu/pragnienia. Jak nam przyjdzie fantazja (a przychodzi często) przeciągnąć wyprawę na na cały dzień, albo wpaść potem do znajomych/ do knajpki na pizzę - nie ma problemu. Na wycieczkę rowerową też jedziemy z pampkiem w kieszeni a nie plecakiem na plecach. Słowem: karmienie piersią to dla mnie przyjemność i wygoda. A dla mojego dziecka: to najlepsza forma żywienia i niesamowita bliskość, której mała potrzebuje. Ktoś wspomniał, że dziecku wszystko jedno skąd mleko leci, że ważny tylko pełny brzuszek - nie zgadzam się z tym. Jak Maja miała 4 miesiące ciężko zachorowałam, byłam skrajnie odwodniona, czyli mleka też nie było. Mała wolała głodować cały dzień czekając aż pokarm się pojawi, niż wypić mm. A zaznaczam że moje mleko, odciągnięte, z butelki czasem pijała, więc to nie chodzi tylko o niechęć do butli. Ona po prostu wie co jest dla niej najlepsze i nie daje się zapchać podróbką. Pierś uwielbia, często ją głaszcze, przytula się. Mówi że mleczko jest "Niam niam!" z takim wyrazem zachwytu w oczach, że aż się człowiekowi ciepło robi na sam widok. Od jakiegoś czasu przychodzi do mnie, przytula się do piersi i mówi "Mama kocham!" - nie sądzę by jakieś dziecko takim afektem darzyło butlę. Odpowiedz Link Zgłoś
pondo Re: trudno sie nie zgodzic (NAWIAZANIE DO ARTYKUL 30.09.10, 11:09 Nawiązując do całości dyskusji, warto było by zaznaczyć, a moze rozdzielić dwie sprawy. Należy skupić się nie na samym sposobie karmienia, a raczej na jego przyczynie. Jeśli jest przyczyna w której podmiotem jest Dziecko, to jest sens. W tym artykule podmiotem przyczyny (podmiotem karmienia butelką) jest matka.I na to sorki ale się nie zgadzam Odpowiedz Link Zgłoś
mrs.t Re: trudno sie nie zgodzic (NAWIAZANIE DO ARTYKUL 30.09.10, 13:22 > Nawiązując do całości dyskusji, warto było by zaznaczyć, a moze rozdzielić dwie > sprawy. > > Należy skupić się nie na samym sposobie karmienia, a raczej na jego przyczynie. > Jeśli jest przyczyna w której podmiotem jest Dziecko, to jest sens. > W tym artykule podmiotem przyczyny (podmiotem karmienia butelką) jest matka.I n > a to sorki ale się nie zgadzam > woo hoo, niezle, na cala dyskusje to chyba drugi glos ktory zrozumial o co mi chodz\i Odpowiedz Link Zgłoś
jul-kaa Re: trudno sie nie zgodzic (NAWIAZANIE DO ARTYKUL 30.09.10, 13:30 mrs.t to ja już w ogóle nie rozumiem twojego pierwszego postu Jeśli to dobry blog mądrej mamy i na dodatek zgadzasz się z linkowanym wpisem ("trudno się nie zgodzić"), to o co w ogóle chodziło...? Jeśli ta mama taka dobra, to dlaczego krytykujemy perspektywę, z której został napisany artykuł, dlaczego piszesz że to podejście (karmienie przedstawiane tylko z pers[aktywy matki) jest niezgodne z ap? Pogubiłam się jak widać. Odpowiedz Link Zgłoś
mrs.t Re: trudno sie nie zgodzic (NAWIAZANIE DO ARTYKUL 30.09.10, 16:35 dobra,. juz sie tlumacze. jakos nie chce skupiac sie na porownywaniu co jest wygodniejsze, ani czy autorka przedstawia merytoryczna wiedze na temat KP ogolnie w swoim blogu bo o ile rozumiem to ze dla jakiejs mamy karmienie piersia jest dalekie od idealu wygody, i z tym sie zgadzam (choc sama tych nie wygod nie doznaje) to rezygnowanie z karmienia piersia z powodu WYGODY MAMY jest dla mnie nie ok (czy tam 'nie ap') i tylko takie i wylacznie bylo moje przeslanie Odpowiedz Link Zgłoś
jul-kaa Re: trudno sie nie zgodzic (NAWIAZANIE DO ARTYKUL 30.09.10, 17:38 Nadal nie rozumiem, ale to chyba bez znaczenia Odpowiedz Link Zgłoś
justkawb ja sie nie zgodze ;) 06.10.10, 16:25 Glownie z tego powodu, ze dla mnie kp nie jest jedynie sposobem karmienia. Gdyby tak bylo, to faktycznie zgodzilabym sie z autorka bloga. Ale blizsza jest mi filozofia La Leche League, wg ktorej kp jest tez narzedziem macierzynstwa (po angielsku brzmi to jednak ladniej), bo jest najbardziej naturalnym i skutecznym sposobem rozumienia i zaspokajania potrzeb dziecka. Nie ma to nic wspolnego z wpychaniem niemowleciu piersi na sile do buzi. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kaspra Re: ja sie nie zgodze ;) 06.10.10, 19:13 Ja jak kolezanka . Z drobnym wtraceniem - jestem pewna, ze matki, ktorym z prawdziwych lub wyimaginowanych powodow karmienie piersia "nie wyszlo", moga karmic butelka jakby karmily piersia - na zyczenie, tulac dzieci itp., i te dzieci sa rownie szczesliwe. Ale ciarki mnie przechodza na mysl o podjeciu "na zimno" decyzji o karmieniu butelka, jakby byl to rownowazny wybor. Nie jest. Ma sie (prawie) tak do karmienia piersia, jak inkubator do macicy - oczywiscie, w wielu przypadkach inkubator jest tym, co ratuje zdrowie i zycie dziecka. Ale, nawet wiedzac ze dzieci urodzone po 32 tygodniu ciazy statystycznie sa rownie zdrowe jak te w pelni donoszone, do glowy nam nie przychodzi rozwiazywac ciazy po 32-gim tygodniu, bo z duzym brzuchem nie jest wygodnie, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś