Dodaj do ulubionych

refleksje o BLW

17.04.11, 14:54
Odczułam potrzebę podzielenia się swoimi refleksjami...

Kiedy pierwszy raz natknęłam się na informację o BLW to z jednej strony poczułam, ze to coś fajnego, ale z drugiej strony, że to ekstremalny pomysł i że się na BLW nigdy nie odważę....
Minęło trochę czasu, kilka nieudanych prób rozszerzania diety w związku z anemią Leosia (pomysł lekarzy uncertain) i ostatecznie zamówiłam sobie książkę "Bobas lubi wybór". Przeczytałam i stwierdziłam że tak właśnie zrobię.
Leo od początku wiedział co się z jedzeniem robi i wytrwale próbował włożyć do ust. Zdobywał coraz więcej umiejętności.
Jakiś tydzień czy dwa temu nauczył się wcinać paluszkami groszek, czarną porzeczkę i inne małe "kulki".
A wczoraj... zaczął naprawdę jeść. Zjada takie ilości, ze nie nadążam mu nakładać. I je sam dużo więcej niż z piersi.
Kiedy go wczoraj obserwowałam w "akcji" poczułam jaka jestem wdzięczna losowi, że nas na taką drogę naprowadził. Że znalazłam w sobie odwagę. Bo widzę, ze to słuszna i najlepsza dla nas droga. Leon jest szczęśliwy kiedy je sam, widzę z jaką powagą to traktuje. Dzięki temu jest pewniejszy siebie i radośniejszy, ćwiczy cierpliwość i koncentrację. A mnie nie kosztuje to nic a nic wysiłku...
Dzięki też Wam za wsparcie i obecność. Jakoś "w kupie raźniej" wink
A tym, którzy się jeszcze wahają mówię - do dzieła smile
Obserwuj wątek
    • mrs.t Re: refleksje o BLW 17.04.11, 15:59
      o jak fajnie smile))
      smile)))))))))))
      • mycha79 Re: refleksje o BLW 17.04.11, 17:03
        Bardzo fajnie, często warto po prostu zawierzyć sobie i dziecku smile A jeśli mamy wątpliwości - chociaż spróbować smile
    • aleksandra1357 Re: refleksje o BLW 17.04.11, 22:53
      Jak czytam o Leonku, to czuję się winna, że jestem taka papkowa...
      Moje refleksje, jako matki "prawie" BLW, czyli takiej, która ma teorię w jednym palcu i poucza wszystkich na forach, że powinni stosować BLW, a sama uparcie karmi 8,5-miesięczne dziecko papką z łyżki:
      - z jednej strony czuję się winna i nieudolna, że BLW nie potrafię/boję się wprowadzić i zrzucam winę na to, że rozszerzałam dietę po 4 miesiącu i że potem już za dużo papek jadł, żeby mógł się przerzucić
      - z drugiej strony staram się wyluzować i myślę, że za jakiś czas na BLW i tak przejdziemy
      - z trzeciej strony widzę, dokładanie jak mama Leonka, jak wielką radość sprawia mojemu synowi samodzielne jedzenie (podawane obok zupki), jak dużo się uczy, jaki jest radosny, samodzielny. Ma 8,5 miesiąca, a już większość zielonych groszków ląduje w buzi (po czym zostaje wyplutych)
      Kilka razy podałam obiad BLW bez zupki, ale niestety syn pluje, zrzuca itd., piersi nie chce, płacze z głodu, marudzi i daję zupkę łyżką, której zjada dużo.
      No więc nie tracę nadziei, że jak zacznie jeść więcej, jak Leonek, to uda nam się kiedyś odstawić zupkę.

    • cancellaria538 Re: refleksje o BLW 18.04.11, 21:13
      Ja tez refleksje z ktorymi sie chetnie podzielismile
      Jak dziecko juz sie przyzwyczai do BLW to chyba nie ma powrotu...jak ostatnio tesciowa zrobila spageti a corka nie chciala jesc to wcisnela jej do buzi a dziecko zaczelo tym pluc i na nia nakrzyczalo, hehesmile
      A tak z tymi refleksjami, to sie ostatnio zastanawialam jak to mozliwe, ze dzieciom sie podaje na obiad tylko papki ze sloiczkow ale ciasteczka do raczki po 6 miesiacu mozna w sklepach na polkach znalezc! Czyli samodzielnie tylko slodycze?!
      A co do poczatkow to tez mialam watpliwosci, teraz to juz sie zastanawiam jak to mozliwe ze wszyscy dalismy sie nabrac na te papki??
      I tez mi sie wydaje ze corka przez BLW jest szczesliwszasmile
      • aniczka.r Re: refleksje o BLW 19.04.11, 00:19
        to i ja sie dolacze.
        ja sie nie balam.mnie sie od razu bardzo spodobala idea.moj dziec odmowil jedzenia lyzka i jak znalazlam alternatywe to jakos sie nie zastanawial czy sie nie udlawi, ile zje (to przyszlo potem,hehe),ile trzeba sprzatac.
        mielismy wzloty i upadki,ale wiecej wzlotow.corka ma ponad 15 miesiecy.je absolutnie sama. NIGDY nie pozwala sie karmic,choc byl czas,ze lubiala byc karmiona.jedynie kanapki jej trzymam,jak odgryza kesy.oczywiscie pod jej nadzorem. je lyzka bardzo ladnie,widelcem nawet tez calkiem sprawnie jej idzie.sliniak praktycznie pozostaje dosc czysty.malo sprzatania.zadnych grymasow.chyba,ze jej sie jedzenie skonczy...
        bardzo sie ciesze,ze trafilam na blw i mysle,ze ona tezsmile
    • guszka10 Re: refleksje o BLW 22.04.11, 13:58
      U nas mimo, że stosuję częściowe blw (obok jedzonka do rączki podaję też owoce ze słoiczka, główne żeby przemycić rozpuszczone witaminy) to córa domaga się jedzonka do raczki.
      Umie zjeść z łyżeczki i je tylko jak sama otworzy buzię. Jednak posadzona przy stole gdzie jest jedzenie wyciąga rączki i próbuje wszystkiego sama. Czasem tylko mamy dni leniwca, czyli zjem z rączki... ale mamy wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka