Dodaj do ulubionych

bezradność- juz nie mam siły

29.05.11, 21:59
witam wszystkie mamusie ( i ojcow) . jestem nowa na tym forum i mam dosc. nie wiem co robic. mam termin na 10 czerwca, ale lekarz mi juz powiedzial ze porod moze nadejsc w kazdej chwili. moja córka ma skonczone 16 miesiecy. jest jak rzep. tylko " mama, mama , mama , mama" juz wysiadam wiecznie musze ja nosic i zreszta wszystko ja musze z nia robic karmic kapac klasc spac... tragedia. wiem, ze powinnam juz od poczatku ja uczyc itp ale probowalam juz wszystkiego i nic z usypiania we wlasnym lozeczku klapa jak i ze wszystkim innym. jesli juz gdzies jest watek dotyczacy tego samego to poprosze o skierowanie linkiemsmile chodzi o to ze chcialabym sobie to jakos zorganizowac ale nie wiem od czego zaczac. od rana jestem sama gdzies do godziny 17 i nie wiem jak z takim rzepem przy nodze i malenstwem zrobic obiad na czas zeby tez młoda zjadla o należytej porze. teraz jak ona jest sama to daje rade, daje jej wszystkie garnki lyzki i mama orkiestre w kuchni no czasami musze na raty robic ale generalnie sie wyrabiam i obiad zrobie i posprzatam i na spacer wyjde ale nie wiem jak to bedzie przy dwojce a najbardziej chodzi mi o usypianie... mala zasypia tylko z nami takze o 20 jest godzinna dziura w zyciorysie. mala je kolacje kapiel i spac i kladzie sie ktores z nas obok niej i udajac ze spi lezy ona jeczy sie kreci i tak do godziny usypia oczywiscie ta druga osoba w drugim pokoju siedzi nie ruchomo bo kazdy dziwek rozbudza mala i teraz nie wiem. mamy male mieszkanko i mloda zostaje w jednym pokoju a my w drugim z noworodkiem. tragedia. przyzwyczailam sie do dzielenia sypialni z mala zawsze byl ten drugi pokoj taki na wieczory przed tv czy cos a teraz nie wiem co o 19 juz mam isc spac z mezem jak z kurami?? tragedia poradzcie cos, postawcie na nogi. sorki ze tak duzo pisalam ale tyle rzeczy jest ktore mnie gnebia
Obserwuj wątek
    • kj-78 Re: bezradność- juz nie mam siły 30.05.11, 23:20
      Juz stawiamy na nogi! smile Moja pierwsza propozycja, choc pewnie trudna do realizacji: oddac starsza na pare godzin do zlobka/klubu malucha. Choc teraz to troche pozno. Moja chodzila od wrzesnia, braciszek pojawil sie w styczniu. Najpierw powiem Ci, ze ja jestem sama z moja dwojka caly tydzien, tata w domu w weekendy.
      1.Zasypianie: musze siedziec przy starszej dopoki nie usnie, wiec siedze tez z mlodym. Albo go troche przegladzam przed (tzn jak chce jesc o 19, a starsza bede kladla o 19.30, to nosze go i nie daje jesc), albo nie usypiam, jesli jest spiacy troche wczesniej (moj czesto ma drzemki) i jak mam klasc mala, to siadam obok na lozku, karmie, maly przysypia i jest cicho. Starsza zasypia, ja z malym wychodze i wtedy moze sobie buszowac do polnocka. Zupelnie nie widze problemu, jesli jest Was dwoje. Druga sprawa: noworodkowi i niemowlakowi zupelnie nie przeszkadza w spaniu tv, rozmowa i normalna krzatanina! Nasz maly spi w stolowym, corka w sypialni. W dzien maly spi bez problemu, a my biegamy i sie glosno bawimy kolo niego. Grunt to przyzwyczajenie od malego. U nas dziala smile
      2. Zabawa. Mlody lezy na macie, ja bawie sie obok ze starsza, a jak biegamy po domu to co i raz kolo niego przebiegamy, ja zagadam itp. Z niemowlakiem wcale nie trzeba sie duzo bawic, jego bardzo ciekawi, co sie dzieje dookola (a z poltoraroczniakiem obok caly czas sie cos dzieje)
      3. Jemy przy stole - maluszek obok w lezaczku sobie patrzy. Gotuje, starsza tez cos robi, mlody w lezaczku sobie patrzy. Gotowac mozesz tez wieczorem na nastepny dzien i tylko podgrzewac.
      4. Karmie - rozmawiam i komentuje co robi starsza, ogladam z nia ksiazeczki, zabawiam jedna reka, druga karmiac. Obiecuje, ze szybko dojdziesz do wprawy. Ja potrafie juz jednoczesnie karmic piersia malego, karmic sniadaniem starsza i sama jesc oraz pic kawe wink
      5. Kapanie - mlodego klade na taki miekki przewijak dmuchany z IKEA, lezy na podlodze w lazience i sobie patrzy, starsza sie kapie w wanience, a ja siedze miedzy nimi i jedna reka macham grzechotka, a druga polewam kaczuszke konewka.

      Ogolnie: do wszystkiego mozna sie przyzwyczaic i wypracowac sobie rutyne, ktora bedzie zdawac egzamin. Nie zalamuj sie, duzo rzeczy wyjdzie w praniu. I pomysl o wyslaniu starszej gdzies choc na pare godzin 2 dni w tygodniu. U nas starsza w zlobie, maly spi na balkonie (w ramach spaceru), a mama ogarnie chalupe, po czym relaksuje sie z kawka i laptopem godzine albo i wiecej smile Bedac sama caly tydzien! Glowa do gory wink
      Ps. To forum jest slabo uczeszczane...
      • asicca29 Re: bezradność- juz nie mam siły 31.05.11, 09:41
        no i tu sie zaczyna problem. juz myslalam o tym złobku ale mieszkam w takim zacofanym miesicie gdzie sa 2 zlobki panstwowe i zeby dziecko oddac rodzice musza pracowac. prywatne jest w miescinie obok wiec nie mialabym jak zawozic. znalazlam prywatne przedszkole od 2 roku zycia ale mala dopiero w przyszlym roku w lutym tyle konczy. i tak konczy sie moje marzenie o spokoju i oazie choc przez chwilke...
      • mag2591 kj-78 31.05.11, 20:43
        JESTEŚ MOIM IDOLEM!!!!smile
        Jestem (będę-rodzę za ok 2tyg) w podobnej sytuacji i też pożera mnie strach o wszyyyystko!!!Wydrukuję sobie Twój post i powiesze na lodówce jako instrukcję smile
    • czaarodziejka Re: bezradność- juz nie mam siły 31.05.11, 21:35
      To ja się pochwalę, że moje starsze dziecko od kilku dni zasypia samo.dotychczas trzeba było przy niej trochę posiedzieć.Aż jednego wieczora powiedziałam "ładnie zaśnij, mama przyjdzie zaraz i cię przykryje i zobaczy,czy śpisz".I tak weszłam kilka razy, po 45 minutach spała.Od następnego wieczoru ją kładę ja lub tata i zasypia samasmile
      Tuż przed porodem niestety nie da się i nie powinno starszemu dziecku się nic zmieniać. Jak już będzie noworodek, to na początku będzie dużo spać.Może wtedy warto popracować nad małą.
      A wszystko rzeczywiście wyjdzie w praniu.
      A do pomocy rzeczywiście warto kogoś znaleźć, przynajmniej na początku.Potem już jakoś leci, choć i tak wciąż ciężko.
      • szalona_mama Re: bezradność- juz nie mam siły 03.06.11, 20:34
        Racja, trzeba jakoś rozbudować to forum, ja tu zaglądam często ale nic się nie dzieje...
        Czy może przebywanie z dwójką maluchów jest takie meczące ze mamy nie mają siły ani czasu zajrzeć do na??? Oby to nie był ten powód...
    • szalona_mama Re: bezradność- juz nie mam siły 03.06.11, 20:30
      ja tylko napiszę ze wcale nie masz tak źle. czytajac to co napisałaś czułam się jakbymc zytała siebie z tym, ze moja Zuza ma 11 miesiecy (22 czerwca rok) a termin mam na 1 lipca ale nie ważne.
      Chodzi mi o to, ze Ty mniej więcej masz jeszcze gdzie uciec, a ja? Teraz remont mieszkania które miało być gotowe na uuuuuuuu święta BN 2009 roku, później na przed porodem Zuzy a później na przed porodem Oli i tak się ciagnie sad mieszkamy z teściami. Ja, Zuza, mąż i od niedługo Ola w jednym pokoiku, nie wiem jak to pogodzic zeby było OK. Na dodatek nie ma za co kupić sobie rzeczy do szpoitala bo spalił się nam samochód i wszystko opóźnione,w szystko nie tak, wszystko do du..y.
      Jak urodze to napiszę jak sobie radzę chociaż wiem, ze kolorowo nie będzie a im blizej porodu tym częściej o tym myślę. Chociaż jeśli Ola będzie tak jak Zuza czyli miesiąc po porodzie jakbym w ogóle nie miała dziecka taka grzeczna to nie będzie tak źle...
      • ant-nat Re: bezradność- juz nie mam siły 13.06.11, 14:13
        Moje mają 3 latka i córka za dwa dni skończy dwa.
        Teraz to dopiero trzeba mieć oczy wokół głowy jak np. bawią sie w strażaka sama i córka skacze z łóżka wprost w ramiona ratujacego ją brata i potem obydwoje upadają na dywan tłukąc o niego głowami...uff
        A poza takimi ekstremalnymi zabawami jest już o wiele lżej.
        • penelopa1 Re: bezradność- juz nie mam siły 27.07.11, 21:21
          ant-nat napisała:

          > Moje mają 3 latka i córka za dwa dni skończy dwa.
          > Teraz to dopiero trzeba mieć oczy wokół głowy jak np. bawią sie w strażaka sam
          > a i córka skacze z łóżka wprost w ramiona ratujacego ją brata i potem obydwoje
          > upadają na dywan tłukąc o niego głowami...uff
          > A poza takimi ekstremalnymi zabawami jest już o wiele lżej

          Taaaaaaak -zabawy ekstremalne teraz i u nas - dzieci widzę mamy w tym samym wieku. Oczy trzeba mieć dookoła głowy, ale bawią sie razem i tłuką się też.....
          Co do spania. Mieliśmy tak,że starszy w pewnym momencie zachciał spać z nami. Więc wszyscy spaliśmy w tym samym pokoju - on na łóżku antresoli, mała w łóżeczku niemowlęcym, a my na swoim. Ciasnota była i nie dało się przejśc, ale spaliśmy w jednym pokoju. Starszego już wcześniej nauczyłam samego zasypiać i on potem już wogóle nie reagował na nocne pobudki małej. A potem jak ona mu zaczęła przeszkadzać bo się darła parę razy w nocy to sam poprosił,że on chce spać w osobnym pokoju bo niunia w nocy wrzeszczy i mu przeszkadza. Ja jestem sama bez męża po kilka miesięcy. Spanie z nimi w jednym pokoju było mi bardzo na rękę bo słyszałam co się z każdym dzieje i nie musiałam latać do każdego osobno tylko leżąc na łóżku mówiłam,że jestem tu, głaskałam małą przez szczebelki a do małego mówiłam. A zasypiali sami w pokoju bo ja nie mam takiego luksusu żeby się móc położyć z nimi. Jak oni śpią to ja mam jeszcze całe mnóstwo roboty i często kładę się po północy. ogarnąć kuchnię z grubsza żeby rano nie wchodzić do syfu, ugotować, sobie zrobić jeść i umyć się i robi się północ nie wiadomo kiedy. Jak jest was dwoje to jedno myje jedno dziecko, a drugie w tym czasie zajmuje się drugim dzieckiem. To jest luzik na maxa - dacie radę z palcem w nosie. Wieczory i kładzenie spać są najbardziej strategiczne i jak jest was dwoje to jest jeden na jeden więc spoko. Nie denerwuj się i nie martw. We dwoje dacie radę. Trudno jest samemu bo trzeba opracować strategię samej na dwójkę dzieci. Ja nie sadzałam przed bajką ani przed tv więc jak to mawiał mój mąż - "utrudniałam" sobie życie. Ale jestem przeciwnikiem tv dla dzieci poniżej 2 lat.
    • julinka601 Re: bezradność- juz nie mam siły 30.07.11, 21:18
      Najważniejsze nie wpadać w panikę.
      Nie jesteś pierwsza ani ostatnia w takiej sytuacji.
      Ponadto nie koniecznie wszystko musi być wykonane idealnie.
      Wiem co mówię. Różnica między moimi dziećmi to 11 i pół miesiąca a zatem nie cały rok.A ja studiowałam.
      Kiedy sie rodziły nikt nie slyszał o pampersach, gotowych zupkach,kaszkach rozpuszczanych w przegotowanej wodzie itp.Luksusem była pralka automatyczna.
      Codziennie pralka była nastawiana dwukrotnie, w lodówce dwa rzędy butelek dla każdej inne jedzonko /te cholerne przypalające sie kaszki/, jedna zasypiała budziła się druga.
      I.....dałam radę.Studia skończyłam w terminie. I nie mam złych wspomnień choć lekko nie było. Najbardziej dokuczał mi brak snu. W chałupie był zwykle bałagan, fruwały moje notatki i skrypty, raz mi starsza "zaparafowała" indeks a ja dbałam żeby były najedzone,przewiniete i .......kochane.Wyjście na spacer wymagało niebywałej ekwiblistryki . Reszta zostawała na potem.

      Trudne są pierwsze lata, to fakt ale za to ma się jeden czas na siedzenie w domu,pieluchy, zupki,kupki itp. a potem luzik.Przy małej różnicy wieku unika sie zazdrości między rodzenństwem, pózniej maja lepszy kontakt jako rówiesnicy, razem wychodzą ,wyjeżdżają na kolonie czy obozy /rodzic jest spokojniejszy/.
      Warto mieć dzieci rok po roku.
      Mam znajomą ,która mając roczna córeczkę urodziła blizniaki! I...........daje radę. Przy każdym kolejnym dziecku mama jest bardziej zorganizowana.
      • penelopa1 Re: bezradność- juz nie mam siły 31.07.11, 12:28
        Tak - najbardziej dokuczają nieprzespane noce bo człowiek chodzi potem ciągle przemęczony, niedospany, zły. Cierpliwość jest niemal nieosiągalna. Ale tak jak napisała poprzedniczka. Nie wszystko musisz mieć zrobione, nie wszystko musi być idealnie. Sporo rzeczy i spraw leży odłogiem i trudno. Taki lajf. Ale kontakt dzieci mają ze sobą super, żyć bez siebie nie umieją i zazdrość jest do przeżycia.
    • julinka601 Re: bezradność- juz nie mam siły 02.08.11, 19:43
      Dodam jeszcze,ze te zmagania z dwójką "rok po roku" tak mnie uodpornił na wszelkie życiowe trudy, ze do dziś nic mi nie jest straszne. Nieocenione doświadczenie.
      • kretek81 Re: bezradność- juz nie mam siły 04.08.11, 16:52
        Popieram!
        • emma_me Re: bezradność- juz nie mam siły 08.08.11, 13:35
          haha ja mam tak samo, jestem odporna niemal na wszystko smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka