hej dziewczyny,
czy Wasze roczniaki też są takie uparte, mój synek od jakiegoś czasu na zakaz
czegokolwiek reaguje dosłownie wyciem, nie trwa to długo, ale chyba sąsiedzi
w całym bloku słyszą, ogólnie w domu nie jest źle, bo mały bawi się sam i
chodzi po całym domu nie wymaga jakiejś stałej uwagi, ogólnie jak dla mnie
jest grzeczny, bo przecież każde dziecko czasem płacze jak mu się na coś nie
pozwala. Dużo gorzej jest jak się okazało niedawno na spacerze. Poszliśmy
ostatnio na spacer do parku do piaskownicy i okazało się, że mój złośnik musi
zawsze iść w swoja stronę, bo inaczej włącza syrenę i wszyscy ludzie na mnie
patrzą z politowaniem (co doprowadza mnie do białej gorączki). Po prostu
cokolwiek mu nie pasuje od razu płacze jakby go ze skóry obdzierali. Czy to
jest normalne, co robić żeby nie zaczął mi się kłaść na ziemię i tupać
nogami. Teść mnie załamał, że tak robią wszystkie dzieci, nie wierzę , żadne
inne dziecko się tak w parku nie zachowywało. Jak mam postępować żeby tak się
nie zachowywał, poradźcie proszę bu

(
Daga i roczny złośnik Sebastian